Page 1

Tonmsz Junx INsrvrur Hrsronrr

PAN

w POZNANIU

JAN Z CZERNII\rY.

CZŁowIEĘ

KTORY sTwoRZYŁ RYDZYNĘ

W prezbiterium rydzynskiego kościołaznajduje się stary nagrobek. Stoi przednani dostoj.

ny mąż sprzed szęściu więków. ,,Pan Jan zCzerniny, fundator tej świątyni i dziedzic w Rydzynie'' - objaŚnia napis. Spogląda na nas marmur ow a Bv ar z, lder zaj ąca tywym real i zrtem prze dstawienia. Wysoko podcięte włosy, sumiasty wąs,

wybitnie sarmackie'' - jak ''rySy stwierdzał autor monografii tego zabytku. Nosi dfugą powłóczystą modnąwtedy szatę' co niezbymożrc t}powe dla wizerunków szlachĘ tego czasu, lubującej się wciąz ukazywać w zbroi i pełnym rycerskim rynszfunku. Nasz mąż to więc bardziej wielki pan niż wojownik. Ale wspiera się jednak na potęm}m mieczu' przypominając jak'by, Że i jemu nieobcę Są cnoty rycerskie. Pan i rycerz. Takie było istotnie jego Ęcie. Pochodził ze Śląska, zrodziny dobrzę znanej od wielu pokolei, zwanej Wierzbnami gniazdo znajdowało się bowiem w Wierzbnej opodal Świdnicy. Do dziśzachowany tam romański koŚciół z potęinych bloków granitu przypomina potęgę darvnych dziedziców. Byli odnogąmożnego rodu Lisów z Małopolski, noSzącego w herbie strzałę z przel<rzyżlowanym drzewcem, a w XII w. odgrywającego pierwszoplanową ro1ę w piastowskich sporach o władzę rwierzctniąw Polscę. To oni współdecydowali, kto ma rządzić na Wawęlu' Prawdopodobnie właŚnie po buncie przeciwko Mieszkowi Staremu któryś z Lisów musiał uchodzić, umknął na

perkowaĘ nos'

Śląsk

i

słuźzącz

kolei tamtejszym książętom

otrzymał. rozlegle dobra wokół Wierzbnej'

U

progu XIII w. rodzina rozdzięliła się na dwie linie' Jędni zostali w Wierzbnej i robili świetne kariery u boku Piastów wrocławskich. Zajmowali wysokie urzędy, Stale towarzyszyli książętom - ai dwóch Wierzbnów padło wraz z Henrykiem Pobożnym pod Legnicą w bitwie z Ta-

tarami. W kolejnym pokoleniu Jan z Wierzbnej, za młodu odbywający studia wParyzu, przybrał sobie nowy herb - sześćzłoĘch lilii w błękitn1'rn polu - naśladującyherb królów francu. skich. To tęŻmiara ambicji tej rodziny. Ale w wieku XIV Wierzbnowie podupadli, sprzedali śląskie majątki wraz z samą Wierzbną i wyemigrowali na Morawy - gdzie po kilku pokolęniach znów się wybili. Zwąc się teraz Bruntalskimi z Vrbna (albo von Wtirben auf Freudenthal) stali się jedną z pierwszych rodzin Królęstwa Częskiego, a w XVI w. uzyskali Ę'tuł hrabiów. Była jednak i druga gałĘ rodzit.ly, osiadła.

na północy Śląska, w okolicy Głogowa. Jej

przedstawicielę odeszli z Wierzbnej zapewne w początku XIII w., ale wciąŻużrylvali nazwy tego właŚnie gniazda w charakterze narwtska. Ży|i skromnię i wiadomo o nich dużo mniej niż wybitnych kuzynach. Trzyma|i się wciąz Starego herbu ze strzałą. Krysryn zWierzbnej i jego syn Pioh pojawiali się w XIII w. u boku kolejnych książąt głogowskich. Ich potomkowie u progu XIV w. zaczę|i się niekiedy pisać z Czemirry . wtedy jeszcze nie podzielonej i stanowiącej jedną wieŚ. WieŚ ta, otrzymarLa

chybaprzezPiotra

w posagu wraz Z żzonąz możnej rodziny panów z Prusic, stała się now)'m gniazdem rodziny. Ale następne pokolenie dziedziców zCzęrniny - Stefan oraz bracia Jakusz, Peczek i Michał - to najwyraźniej już tylko drobne rycerstwo. Trzebabyło znów wybitnej jednostki, by podźwignąć rodzinę' Synem wspomnianego przed chwilą Michała był Jan, nasz bohater. Choć po. chodził ze Śląska, leżącego wszak wówczas poza

granicami Królestwa Polskiego, szukał kariery w Polsce i tu spędził zycie. W l384 r. styszymy, ze jako młodzieniec z dobrego rodu, ,,brat sĘjeczny Jaśkaz MelszĘna'' (największego wtedy pana w Królęstwie), towarzyszył polskim wielmożom jadącym na Węgry na trudnę rozmowy w sprawie sprowadzenia do kraju młodziutkiej królewny Jadwigi (dziśjuż. świętej). To epizod bardzo charakterystyczrry. Widać, ie młody Jan opuŚcił swą śląskąojcowiznę i pró. bował obracać się w kręgu elĘ władzy, odszukiwał - trochę na siłę - koneksje z wpływowymi


f6 magnatami (z Melsztyńskim mogło go łączyć jakieśprawdziwe pokrewieństwo, ale na pewno nie był mu bliskim ku4mem). Widać tęz, ię Janowi udało się wypĘnąć na szęrsze wody. Nie wiadomo co prawda nic więcej o zagraniczrtych wojazach i przygodach, ale wiele wskazuje, że musiaĘ one być bogate' oto w późniejszych herbarzach francuskich znajdujemy herb, łączący w podzielonej na cztery pola tarczy godła strzaĘ i lilii. To niewątpliwie herb naszego Jana - idenĘczry nadał wszak załoŻonemu przęz siębie miastu Rydzynie. Do obcego herbarzawizęrunęk tęn trafił co prawda duio pózniej. Herb dzielony byłjednak absolutn1'rn wyjątkiem w całej polskiej heraldyce. Samo to świadczywięc o obyciu Czernińskiego z obyczajami zachodnioeuropejskimi. Wprowadzenie zaślilii wskazuje

na zetknięcie się gdzieś z uźzywającymi tego

właśnieznaku dalekimi krewnymi z Moraw. Są i inne poszlaki. Córkę ofkę Janwydał za niejakiego Pi otraTarcha|ęzWysocka - to skromny ryceru spod Kalisza' który jednak wie|e jeŹdził po szerokim świecie.Gdy w 1402 r. .iato go pozwać do sądu' sędziowie orzekli, źi'e dowiedzieć się najpierw trzeba, na dworze jakie. go króla akur at przebywa. I wreszcie rze cz ostatnia. odkąd Jata z Czeminy widzimy jużl z porvrotem w kraju, obraca on wielkimi sumarni pieniędzy - których nie mogła mu przecieiprzynieŚć skromna ojcowizna. Wiadomo tez potęm o skarbach,jakie znajdowaĘ się w rękachjego potomków: oto w 1466 r. zRydryny skradzio. no złotę pierŚcienie i zapony wartę wieleset florenów - zatakąsumę moźxra było kupować całe wsię. Jeszcze wnuki lana obracaĘ w swych transakcjach duzymi ilościamizłoĘch monet węgierskich - co budziło nawet protęSty ich kontrahentów, domagających się wypłat w częściej spoĘkanej w Polsce walucie. Kto wie, czy i w Ęm posiadaniu owych zasobów rzadkich monet nie należy upatrywać śladupo młodzieńczych wędrówkach Jana. Z mŁo dzieflczych wypraw Jan pr ryw ió zł w ięc przede wszystkim skarby i pieniądze. Charakteryzuje goto chybajako cztowieka. Nie zabłysnął natomiast rycerskimi crqarri. Wiemy wszak o

Totr,tłsz Junpr nim z pewno ściauŻe nigdy nie uzyskał pasowania rycerskiego - jeszcze u schyłku 4lciatytllłowano go wszak tylko ,,giermkiem''' Podobnię nesztą makomita większośćówczesnej szlachty polskiej nie dbała o pas rycerski, ale od człowieka, którego podejrzewamy o młodzięncze przygody w szęrokim świecie, możxla się było spodziewać więcej. W 1387 r. Jan z Czerniny po raz pierwszy pojawia się w Wielkopolsce. Wrócił już widać z zagranicznych wojaĄ alę nie zamięrzat skromnie siedzięć w swych śląskichdobrach. Widać

go znów u boku moznych panów wielkopolskich. Dociera teŻ do samęgo króla Władysła-

wa JagieĄ. Widać go jako królewskiego zaufanego. Zjawiał się sądach z królęwskimi rozkazami,wyjezdŻał (nie wiemy niesteĘ dokąd) ,,w sprawach królęwskich'', to on wreszcie w imieniu króla w1płacał pieniądze - i to niemałą sumę (l00 grzywien) - co oznacza, że stał się wierzycięlęm monarchy. Związek z królem, a zwłaszcza okazywanę mu finansowe przysługi, procęn. towaĘ ocz1rviściemonarsząłaskąi cennymi zapisami. Jan otrzymuj e zatęm z rąk królewskich waŹne godnoŚci: starostwo wschowskie, a następnie jeszcze i koŚciańskie. Jako starosta łą-

czy władzę kólewskiego namiestnika zkorzy-

staniem z dóbr monarszych na swoim teręnię. Urządjest więc intratny. Do tego dochodzi w 1418 r. nominacja na kasztelana międz;y,rzeckiego godnośćbyła coprawdaczysto Ę.|ulama, ale wiązał się z nim duĄ pręStiż w oczach szlacheckiej społecmoŚci. Jan umiał dbać zarówno o władzę i dochody, jak i o reprezentację.

Przede wszystkim jednak lan

z

Czerniny

kupował dobra zięmskie - i widać, że nie szczędził bynajmniej pieniędzy. Pod koniec Ęciamiał juz w Wielkopolsce ponad 10 wsi - Dąbcze, Kłoda. Drzeczkowo, Wolkowo, Piotrowicę, Pawłowice, Witosłaq Robczysko, Przybinę, Moracze-

wo, tudzieŻ Rydzynę (do której wrócimy za chwilę) - nie licząc Czerniny i Rojęczyna już po śląskiej stronie granicy. Wszystkie dobra wielkopolskie byĘ kupowanę. Za Piotrowice Jan dał bodaj 250 grzywien, zaDrzeczkowo co naj. mniej l00 grz1"rvien. Moma więc szacować, ze


JłN z CzEnNrNy. Czł-ownr, KroRY SrwoRzYł- RyozyNĘ całośćzawaĘch transakcji wynagała zainwestowania kilku rysięcy grzywien - Sumy na owe czasy ogromnej (całkowity dochód skarbu królewskiego rvynosił wtedy kilkadziesiąt tysięcy grzywien). A nie byĘ to' jakzobaczymy, jedyne ko sztowne przeds i ęwzięc ia, w j akie angaźzował się nasz bohater. W zakupach Jana widać zupełnie wyraźny plan i zamysł. Gromadzić się starał zwarĘ blok majątków przylegĘch do swej rodzinnej Czerniny. Ptzez szereg|at z petną konsekwencją budował więc sobie prawdziwe władŹwo, maleńkie ,,państewko''. Centrum takiego komp|eksu . górującym nad całościąw sęnsię i gospodarczym, i organizacyjnym - winno być miasto. I Ian załoĘłsobię miasto w swych dobrach. Nie znamy wprawdzie odpowiedniego prąrwileju lokacyjnego, ale z uzyskaniem niezbędnej w tego rodzaju sprawach zgody królewskiej nie było chyba żadnego kłopofu. Tak powstała Ryd4,rra. Nie są mane jakiekolwiek śladyjej istnienia w czasach wcześniejszych. Domysł, Że poż.niejsze PrzędmieŚcie Leszczyńskie j est starsze od miasta iwyznacza lokalizację pierwotnej wsi Rydą,na, jest tylko domystem - przedmieście jest poświadczonę sto lat później i mogło wyrosnąć dopiero jako wynik dalszego rozwoju. Równie dobrze moi.na przypuszczać, że kydzyna powstała jako miasto Surowym korzeniu'' ''na pr4,puszczalnie na specjalnie w tym celu wykarczowanej polanie. okolica była (a częściowo jest i dziŚ) lesista. Wiadomo, Że jeszcze sto lat później w borach między Ryd4ną a Lesznem istniĄ specjalnie utrzym}.wanę ,,mateczniki'' dla dzikiej zwierryny. Wymowna jest też wzmianka w przyr'vileju dla soĘsa z Pawłowic, gdzie przewiduje się możliwoŚć zjedzenia sottysiego koniaprzez wilki. Las był blisko. Wiadomo zaŚ' ze Jan podejmował w najblizszej okolicy karczunkowe akcje. To onkazał wykarczować TarnowąŁąkę, a być możętakŻe NowąWieŚ

na północ od Dąbcza (poŚwiadczonąpo raz pierwszy w kilkadziesiąt lat po jego śmierci). W każdym razie nawęt ęwentualna pierwotna

wieśRydzpa była osadą niewiele maczącą (oŚrodkiem najbliższej parafii było Dąbcze) i do-

p

f'7

iero lokacyj na ini

cj

atywa

J

ana z C zerniny stw o -

rzyłazniej centrum lokalnego zycia. Ten punkt na skraju lasóq przy drugorzędnej wówczas drodze z Ponięca do Wschowy, właŚnie dla niego miał niezaprzeczone walory: |eiałw Środku budowanego z tozmachęm komp|eksu dóbr, a położenie na krawędzi podmokłej doliny odpowiada|o wymogom obronności.

Pieczęć miejska Rydzyny,

II

poł' XVIII

w'

Wobec zaginięcia przy'rvileju lokacyjnego nie mamy dokładnej daty załoŻenia miasta, ale moina jąz duŻą dokładnoŚcią okreŚlić na podstawie przesłanek pośrednich. W związku z |okaej ą stały bowiem bez wątpienia dwa fakty: na-

bycie przez Jana sąsiedniego Dąbcza oraz po. wstanię pierwszej kaplicy w Rydzynie. Jan z Czerniny kupił Dąbcze w 1393 lub 1394 r. (w |394 był już' na pewno w posiadaniu tej wsi' a w 1396 r. w procesie z poprzednimi właŚcicięlami wspomniano, Źe od transakcji nie minęĘ jeszcze 3 |ata). Kaplicę w Rydzynie natomiast zbudowano Sumptęm naszęgo Jana przed 1395 r. Najprawdopodobniej zatem lokacji miasta dokonano ok. |394 r. Potern sypią się kolejne i coraz bardziej jednoznacme wznianki: w 1399 r. Jan po raz pierwszy podpisał się ,,z Rydzyry'' - tu więc była już jego główna siedziba; w 1407 v,tystępuje rydzyński burmistrz' a w |409 r. pada wreszcię zupełnie jui jednoznaczrę okreŚlęnie ,,miasto RyĘma'. Jan z Czemlny . teraz juŻ Rydzyński - dbał o swe miasto. To on najpewniej sprowadził do nie. go pierwszych osadników ze Sląska. Na takie ich

pochodzenie zdaje się wska4rwać okolicmość,


TołtłszJun-Er

f8 jui

w najwcześniejs4ryn okręsię historii miasta rydąyńscy wójtowie zauurkŻa|i się właśniena ŚĘsku. To J n załatwiał potem dzięki swym wpły-

Że

wom ważne dla rozwoju miasta przyrłileje: w |409 r. król Jagiełło zapewnit wsrystkim przejeŻdiającymprzezkydzynę zwolnienie od ceł miało to ocz}rviŚcie zachęcić do podróżowania drogao z pominięciem sąsiednich miast' w których (jak np. w Poniecu) istniaĘ uciązliwe komory celne. Wręszcie to Jan przeprowadził podnięsienię miejscowej kaplicy Sw. Stanisława do rangi kościołaparafialnego i hojnie prrycz7nił się do jego uposażenia. Fundacja nowej parafii miała miejsce w listopadzie 1410 r. - a więc w zaledwię kilka miesięcy po powrocie rycęrstvva zvwraw grunwaldzkiej. Może miałbyć to darwoĘwny człowiekawdzięcz. nęgo za szczęśliwypowrót z tak szczęśIiwię zakończonej wojny? Jednocześnie bowiem Jan ufrmdował kaplicę w katedrze pomanskiej, u,yposazając jąz iŚcie królewską hojnością dochodami (w sumie 20 grzywien rocmie) z wtasnych dóbr. I nie był to konięc pobozrych fundacji Jana. Wiadomo jeszcze, żze to onwniósł kaplicę w Kłodzie, ź.e to on zbudował nowy koŚciół w Dąbczu, ze to on wręszcię wystawił dwa dodatkowe oharze w koŚciele w Rydzynie: ich wezwania (Św. Stanisława j Zna|ezięnia KrzyŻa Św.) nawiązują wszak do innych fundacji Janowych (wezwanie Sw. Stanisława nosił sam koŚciół rydzyński, awęzwanię ZnalezieniaKrryza Św. . wspomniana kaplica katedralna). Dztałalnośćta świadczy tez o dobrych stosunkach z duchowieństwem. Biskupi dokument fundacyjny parafi i wspomina v,ryruźnie o więlkich zasttlgach Jana dla pozrańskiego KoŚcioła. Gdy zaśtrzebabyło, Jan potrafił sięgać jeszcze .uryŻej w 1421 r. papieźr. Marcin V udzielił mu prestiżowej łaski, dyspensy na słuchanię mszy Św. w miejscach objętych karami kościelrytni.

Jan wręszcię zbudował takze zamek w Rydzynię. Nie mamy wprawdzie iadnych dat jego budowy. Wyruźne poŚwiadczenia jego istnienia pochodzą dopiero z połowy XV w. Wiadomo jednak, Że już za czasów Jana występowa|i rydzyiscy burgrabiowie - gdzie zaśby|itacy urzędnicy zamkowi, musiał też istrrieć matęrialnie Sam za-

mek. Zamek w RyĘnie nie został jeszcze grurrtownie przebadany. Wiadomo jednak, ze stojący obęcnie barokowy pałac Leszczyńskich i Sułkowskich kryje w sobie całe pattie Średniowiecmych, goĘckich murów. Daje to podstawy do odtworzeniazarysu pierwotnej budowli - ipokazuje, z

jakim rozmachem była wzloszona. Zamek ry-

dzyńs k i tworzy,l rozległy czworobok m urów. którego jeden bok zajmowało piętrowe skrzydło mieszkalne, w innym zaśmajdowała się brama' niewąĘliwie zaopatrzona w wiezę. Nie przypo-

mina to rozwiązń Ęporłych dla ówczesnych sie-

dzib szlacheckich w Wielkopolsce - przewużnie

byĘ to umocnione wieże na sztucznie nasypanym kopcu lub w najlepszym razie niewielkie

zamę c zki. Rydzyńskie zał,o izęni ę swą formą i rozmiarami przypomina zamki królewskie, wmoSzone w Wielkopo|sce glównie przez Kazimierza Wielkiego, atakŻe zamkikzyŻackie. Wspa. niałe to świadectwo potęgi i zamoimości pana takiej rezydencji. Ryfu5,na błyskawicmię w}rosła więc na wielkopańską siedzibę. Na zamku rezydował dziedzic, otoczony prawdziw1m dworem. Nięwiele wszak maczył wówczas ten, lcto nie miał na Swę usługi zastępu oddanych ludzi. Wiemy, że pierwsi Ędryńscy utrzymywali własnych pisarzy, szumnie Ętułowanych,,dworskimi''. Administrowanie kompleksęm dóbr wynagało pisma: wysta. wiania dokumentów, pisania listów, sporządzania rachuŃów. Najwamiejsze było jednak posiadanie zbrojnego orszaku. To on bowiem świad-

czył naprawdę o randze pana. Mamy wyraźne wiadomości o sfuzącej Ryd4'ńskiemu szlachcie' Wiemy, że Jan kupił częścMoraczewa od ubogich sąsiadów, ale pozrvolił im zostać w tych dobrach w C,hara|<tęrzę swoich wasali - odtąd jemu mieli słuĄć, jego sfuchać i odpowiadać tylko przed jego sądem. Widać tu wyraźny wpĘw zachodnioeuropejskich mryczajów lennych - rzad. kich wprawdzie w Polsce, a|e panujących na Ś|ąsku, skąd pochodził Jan z Czeminy. Wiemy teŻ o pewn}m Świętomirze (niewąĘliwie zuboŻaĘm szlachcicu), któremu Jan podarował - równięż na zasadach za|emoŚci - jakieśdobra w Witosławiu. Znamy też pewnego Jana (mów niewąĘliwego


JłN z CzrnNmy. Czł-owrBr. Krony Slwonzył- Rvozyt.tg szlachcica, bo ożenionego z dziędziczką KarŚca), k1óry słuĘc Czerninskiemu pisał się po prostu Ryd4my', - przslpuszszać więc mozna, Że ',z mięszkat stale na zamku Swego pana. Dziedziców Rydzyny otaczała więc cała sieć w róaly sposób uzależrionych odnich klientów - jakwówczas mówiono,,,c,zeladź', lub,,chlebojedźcy'' (bo jedli chleb swego pana). ,,Cze|adź,, tę poznajemy niekiedy w bezpoŚrednim działaniu: oto Rydryński bronić się musiał sięprzedzarzutami Mikołaja Gila z niedalekiej Goliny przysięgając solennie, Żę nię zlectł swej napadu na ',czeladzi'' niego, ze Jędrzych Crymar nie był wtedy jego burgrabią a Junocha, Jana Karsięckiego (tego osobnika jui marny), Machnka Zenwicza i pewnego mieszczu\irLa z Rydzyny sam osądzi za tę napaŚć, w której nię brał udziału nikt więcej. Nie

wnikajmy' czy zaprzysięŻone zeznanie było całkowicie zgodne zprawdą. Nie dawało się w kazdym razie zaprzeczyć, Że ludzię Rydzyńskiego dokonali zbrojnego zajazdu na dom sąsiada. Warto tężl zwrócić uwagę na owęgo Jędrzycha Cz1rtara - j ego niemiecki przydomek Świadczy wszak o pochodzerriu z Częrniny (niem. Tschirne). Kto wie, czy to nawet nie krewny pana Rydzyńskiego. Wiadomo wszak skądinąd, Źe krewniacy ściągaliza tim do Wielkopolski'

Działałtu niejaki Pietrasz Wierzbieński - nazwiskiem tym rvciąz przypominający Ślaskie korzenie rodziny - moię nawet brat naszego

Jana, którego zastępował w obowiązkach starosty i reprezentował go w sądach. Sam nie zrobił

jednak wielkiej kariery. Zona wniosła mu w posagu Szelejewo, gdzie siedzieli potem jego potomkowie (syn o charakterystycznym dla Wierzbnów imieniu Krystyn osiągnął nawet urząd kasztelana krz}rvińskiego). Jan Rydzyński zmarł 23 X |423 r. ZnajomoŚć dokładnej daty zgottu zawdzięczarny nagrobkowi. Sam chyba zdążryłgo sobie zamówić - rzeżba ma, jak się rzekło' wyraźnie cechy realisĘcmego portretu. I w tym dziele widać fypowy dla tego człowieka romtach: sprowadził sobie rzeźbiarza najlepszej klasy; historycy SZfuki analogii dla rydzynskiej pĘĘ szukają w krę. gu warsztatów pracujących na potrzeby królew.

29

skich dworÓq wymienia się wawelski grobo.

wiec Jagiełły t dzieła Parlerów, którzy prz1lozdobili gotycką Pragę cęsarza Karola IV. Z nteznanej zupełnie żony pozostawił Jan

wspomnianą już córkę ofkę oraz syna Stefana. Ani syn ani dalsi potomkowie nie zdołali jednak kontynuować jego ambitnych zamierzeń,

V/idać' Że przejadalt po prostu dorobek swego wielkiego przodka. Trzeba było sprzedać częŚć majątków. W pokoleniu wnuków Jana doszło do rodzinnych działów: Paw,lowice z Robczyskiem i Przybiną wydzielono w odrębny klucz, które-

go dziedzice przyjęli tęraz nazwisko Pawłow-

skich. Zarówno Rydzyńscyjak i Pawłowscy spadli już vryruźnię do poziomu Średniej szlachty. Nie sprawowali urzędów, nie wchodzili w ko. neksje z możrymi rodzinami' Dalszę rozradzanie się powodowało zaśrozdrobnierrie majątku. Rydzynscy Ąli więc wspomnieniami przeszłości.W połowie XVI w. odnowili - w nientanych niestety blizej okolicznościach - kontakty z Brunlalskimi, krewniakami z Moraw. Pomogło im to odŚwięzyć sobie pamięć o śląskich korzeniach. ZaczęIi więc dodawać sobie

do nazwiska dźwięczny tytuł ,,hrabiów z Wierzbnej''. A kiedy w końcu XVI w. w rodzin-

nej kaplicy w poznańskiej katedrze zawięszato epitafium ku czci kilku niedawno zrrraĄch braci

Rydzyńskich, najwięcej miejsca poświęcono bynajmniej nie im samym,lecz zasfugom wielkiego przodka: który przyby| do Polski. zbudował zamek, ufundował caĘ szereg kościołów. Chodziło oczywiście o Janaz Czerniny Rydzyńskiego. Pamiętano więc wciąż jego zasługi dla rodziny, dla miasta, dla całej okolicy.

Jurek Tomasz - Jan z Czerniny. Człowiek, który stworzył Rydzynę  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you