Page 1

Nr 43(126) / 22 - 28 november 2011 | WEEKLY News and Guides for the Polish Community | thepolishobserver@myownmedia.co.uk | free press

Godne życie emigranta

W TYM NUMERZE

Expose Tuska Wszyscy czekali na nowe otwarcie nowego rządu. I biedni, którzy ledwo wiążą koniec z końcem i bogaci, którzy boją się o swoje pieniądze i wykształceni, którzy nie mogą znaleźć pracy. Felieton Janusza Palikota.

Znakomitej większości ludzi, pojęcie „godnego życia” kojarzy się ze statusem materialnym. Kwestie duchowo-moralne, mają tu drugorzędne znaczenie, lub nie mają go w ogóle… str. 3

str. 4

Żołnierz tkwi w każdym z nas

Ciężko stwierdzić dokładnie dlaczego, ale wychodzi na to, że w kategorii długo wyczekiwanej strzelanki roku, szala zwycięstwa przechyla się jednak na stronę producentów i wydawców „Call of Duty: Modern Warfare 3”.

str. 6

Nowe mieszkanie antykapitalistów

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Uniwersytet Jagielloński otworzył swoją pierwszą zagraniczną placówkę. Wybór padł na największe skupisko polskiej emigracji, czyli Wielką Brytanię.

Rozmowa z Bartłomiejem Sabio Janiakiem, producentem, kompozytorem, wokalistą, absolwentem Akademii Muzycznej w Poznaniu oraz produkcji muzycznej w London Centre of Contemporary Music.

Pomysł udało się zrealizować dzięki współpracy z Polskim Uniwersytetem na Obczyźnie. Grupa 23 studentów jest już po inauguracji i pierwszych wykładach. Studia mają charakter podyplomowy i dotyczą „polsko-brytyjskiego partnerstwa strategicznego w UE i NATO”. Jak powiedział dr Arkady Rzegocki z UJ, kierownik studiów, oferta skierowana jest do absolwentów wyższych uczelni, doktorantów oraz osób, które widzą się w dyplomacji.

Emigracja to słowo, które maskuje prawdziwy powód wyjazdu z kraju. Nic nie dzieje się przypadkiem i wszystko ma swój cel. Powód, który jest impulsem do wyjazdu, z biegiem czasu staje się całkiem inny. Nasz wyjazd powoduje zmiany nie tylko w nas samych, ale także w naszych rodzinach i wszystkich, których znamy. Nie można o tym zapominać. Emigracja to forma poznawania i doznawania świata, przez co odrabiamy lekcję zwaną życiem.

str. 4

fot. Archiwum prywatne - B. S. Janiak (Vital Kovatch - live act)

Byt się nie kończy

fot. Jan Mehlich - Wikimedia

„Jagiellonka” w Londynie

Western Union połączyło siły z artystami i muzykami na całym świecie, by wszystkim żyło się lepiej. Powiedz nam jak Ty możesz uczynić czyjeś życie lepszym, a być może wygrasz 1000 dolarów na spełnienie tego pomysłu. Wejdź na stronę www.worldofbetter.com Promocja potrwa tylko do 15-ego grudnia. Nie wymaga się dokonywania transakcji. Sprawdź warunki.

str. 7

fot.Anna Sobusiak

fot. Patrycja Strąk

Mimo wcześniejszych zapewnień, City of London Corporation zerwało niespodziewanie rozmowy z protestującymi i wręczyło ruchowi „Occupy London”, nakaz eksmisji z terenów wokół katedry św. Pawła. Antykapitaliści, jednak zbytnio się do tego nie kwapią…

str. 2 i 7

Wstęp do Holokaustu

2 października 1940 roku gubernator Ludwig Fischer podpisał rozporządzenie o utworzeniu getta w Warszawie. W zamierzeniu hitlerowców, getta te, miały być miejscem koncentracji osób narodowości żydowskiej, w celu dalszej eksterminacji w obozach śmierci.

str. 10


Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

2

Wiadomości

Brakuje nam „Solidarności”

P

remier Tusk wygłosił wreszcie długo oczekiwane expose, a ja nie wiem, co o tym sądzić. Dobre było, czy złe? Niby ustosunkowanie się do niego powinno mi przyjść łatwo, jako osobie, która nie identyfikuje się z żadną opcją i z tego samego powodu, powinno być obiektywne. Niestety, zaraz po wystąpieniu premiera usłyszałem i przeczytałem różne komentarze, zarówno pozytywne, jak i negatywne, i po ich lekturze zdurniałem. Wyszło na to bowiem, że wszyscy mają rację! Muszę to jeszcze przetrawić, ale owo expose miało bez wątpienia jeden plus - było trzy razy krótsze, niż cztery lata temu. No i sprytne było, ale tego już nie rozwijam, bo nie wiem, czy to plus, czy minus. *** Trwa ogólnonarodowa dyskusja na temat tego, kto jest winien burd w Warszawie, do których doszło 11 listopada. Prawica twierdzi, że to „oni”, czyli lewica, ta z kolei też widzi „onych” tyle, że w prawicy.

Tak czy owak, zwykłej zadymie, media i politycy nadali rangę o wiele wyższą niż na to zasługuje. Obie strony wytoczyły armaty sporego kalibru - antyfaszyści zarzucili prawicy propagowanie faszyzmu, a ta zrewanżowała się im oskarżeniem o szerzenie komunizmu, lewactwa itp. 11 listopada, według różnych danych, pojawiło się w miejscu demonstracji 20-30 tysięcy ludzi, z czego 100, 200 - może 300 osób, z jednej i z drugiej strony, wzięło udział w starciach z policją, jak również w bójkach ulicznych. Ja się temu nie dziwię - stare porzekadło w wiórach i rąbanym drwie, nic nie straciło na aktualności. Niemal zawsze, przy okazji różnych manifestacji, w każdym miejscu na świecie, dochodzi do tego rodzaju ekscesów, jest to po prostu fenomen społeczny, a bijatyki, walki z policją są jego nieodłącznym elementem, agresywny margines zawsze znajdzie okazję, do wyładowania emocji. Z drugiej strony nie można nie dostrzegać, że w rodzimych ugrupowaniach naro-

dowych nie brakuje radykałów, dla których Hitler jest ojcem duchowym, ale i wśród lewicy, spotkać można nawet apologetów i piewców Stalina takich, jak na przykład syn posłanki Wandy Nowickiej. Tak czy owak, nie jest to jakiś specyficzny polski problem, zadymy były, są i niestety będą. O wiele bardziej niepokoi mnie coś innego, to mianowicie, jak Polacy, w ciągu ostatnich 20 lat, dali się spacyfikować i podzielić, jak dali sobie wyrwać zęby, stracili właściwą sobie buntowniczość, kładąc uszy po sobie i dając się wodzić za nos. Tęsknię, spoglądam w czasy, kiedy 10 milionów Polaków należących do „Solidarności” robiło coś dla wspólnego dobra. Wśród tych milionów zgodnie działali ze sobą narodowcy, partyjni (członkowie PZPR), księża, chadecy, lewacy, Wałęsa, Michnik, Kaczyńscy, Macierewicz, Bratkowski… Jak potężna była to siła, nie trzeba chyba przypominać. Teraz jej nam brakuje. Janusz Młynarski

Expose - cięcia kontrolowane Ostatni piątek zgromadził przed telewizorami miliony Polaków. Wszyscy byli ciekawi, co czeka ich w ciągu najbliższych czterech lat. Najbardziej interesowały ich, zapowiadane wcześniej, cięcia w budżecie…

C

ięcia będą, ale według zapewnień premiera, nie takie straszne, jak wieszczyła to opozycja i dotkną one głównie bogatych. Prezes Rady Ministrów podkreślił, że Polska przez te cztery lata przetrwała w dobrej kondycji, a wszechobecny kryzys zagroził gospodarkom państw rozwiniętych w sposób nieznany w najnowszej historii. - Wokół nas huragan kryzysu finansowego zagraża bezpieczeństwu najbardziej rozwiniętych państw. Wokół nas, w Europie i na świecie, miliony ludzi przyzwyczajonych do spokoju, dobrobytu i bezpieczeństwa staje dzisiaj w obliczu zagrożenia nędzą i destabilizacją - mówił premier. Przechodząc do tego, co najbardziej interesuje społeczeństwo, Donald Tusk stwierdził, że celem rządu jest wyjście z nadmiernego deficytu w 2012 roku. Według niego, pod koniec wspomnianej daty, dług publiczny powinien spaść do 52 procent PKB,

a deficyt finansów publicznych do 3 procent PKB. Podkreślił także, że według rządowych prognoz, będzie on systematycznie obniżać się do 47 procent na koniec roku 2015. Zamożni Polacy tylko z jednym dzieckiem, nie będą mogli korzystać z ulgi prorodzinnej. Otrzymają ją w sytuacji powiększenia rodziny o kolejne dzieci. Tusk zapowiedział też utrzymanie becikowego tylko dla rodzin o dochodach poniżej 85 tysięcy rocznie. Zniknie ulga na internet, bo jak stwierdził premier, usługi tego typu sukcesywnie tanieją. Będzie za to reforma KRUS, która pozwoli na redukcję innych obciążeń rolników, zwłaszcza podatku rolnego. Jako fałszywy ocenił argument, że „w kieszeniach polskich rolników, kryją się jakieś dziesiątki miliardów złotych”, a sięgnięcie po nie ustabilizowałoby finanse publiczne. Państwo ma zamiar opłacać składkę za rolników o najniższych dochodach, czyli właścicieli ziemskich do 6

hektarów. Rolnicy mający gospodarstwa o powierzchni od 6 do 15 ha będą płacili połowę składki płaconej dziś przez osoby prowadzące działalność gospodarczą poza rolnictwem. Całą składkę będą płacili ci, którzy mają gospodarstwa większe niż 15 ha. Od roku 2013, czeka Polaków stopniowe zrównywanie i podwyższanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, docelowo do 67 roku życia, a już od 2012 roku - zmiany w systemie emerytalnym grup uprzywilejowanych. W ten sposób, w górnictwie utrzymane zostaną przywileje dla tych, którzy pracują przy wydobyciu, a wiek emerytalny w służbach mundurowych będzie wynosił 55 lat lub 25 lat służby. W powszechnym systemie emerytalnym, powinni także uczestniczyć duchowni. Już w przyszłym roku, żołnierze i policjanci otrzymają około 300 złotych miesięcznie więcej. Expose Donalda Tuska trwało 59 minut będąc jednym z najkrótszych w III RP. (emi)

Działacze „Occupy London”, stojąc w obliczu likwidacji obozu przed katedrą św. Pawła, kontynuują swój protest w znacznie lepszych warunkach. Namioty zamienili na… siedzibę banku.

P

omimo wcześniejszych zapewnień, że władze Londynu dadzą okupującym czas na opuszczenie placu przed katedrą do końca tego roku, City of London Corporation zerwało niespodziewanie rozmowy z protestującymi i wręczyło nakaz eksmisji. Okupujący, mieli czas do godziny 18:00 w czwartek 17 listopada, by dobrowolnie opuścić plac. Ponieważ tego nie zrobili, władze dzielnicy mają prawo wystąpić do sądu o nadanie nakazowi klauzuli wykonalności. Termin wyprowadzki jednak minął, a okupujący gdzie byli, tam są nadal, choć nie wszyscy, bo część pożegnała się z placem i przeniosła do opuszczonych budynków po szwajcarskim banku UBS. Zajmując nowe lokum, okupujący skorzystali z prawa do squattingu, które pozwala zasiedlać pustostany, pod warunkiem, że cała akcja ma miejsce bez dokonania uszkodzeń w danej posesji. Działacze ruchu, zanim weszli na teren banku, powiadomili policję oraz sąsia-

fot. Anna Sobusiak

Pierwsze czytanie

Nowe mieszkanie antykapitalistów

dów, tak więc wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Całe to zdarzenie zbiegło się z dyskusją w rządzie na temat squattingu. Właśnie powstaje projekt ustawy, który zniesie przepisy umożliwiające samowolne zasiedlanie pustostanów, czyli zdelegalizowanie squattingu. Może, to jednak potrwać dość długo, bo z badań opinii społecznej wynika, że tylko 16 procent brytyjskiego społeczeństwa nie akceptuje tego typu formy zasiedlania budynków. (mm) * Więcej o „Occupy London” w specjalnym fotoreportażu na stronie 7.

Rekordowe bezrobocie w Wielkiej Brytanii

T

ak źle jeszcze nie było, a jeśli było, to 23 lata temu. Jak podaje „Financial Times”, bezrobocie w Wielkiej Brytanii osiągnęło w ubiegłym miesiącu poziom nie notowany od 1988 roku. Liczba bezrobotnych obywateli w Wielkiej Brytanii osiągnęła poziom 2,62 miliona. Zgodnie z danymi Office for National Statistics (ONS), liczba osób niepracujących wzrosła od lipca do września bieżącego roku o 129 tysięcy. Bezrobocie odnotowane w grupie wiekowej od 16 do 24 lat wzrosło do ponad miliona. Obecnie stopa bezrobocia w Wielkiej Brytanii wynosi 8,3%. Zgodnie z danymi z października tego roku, do otrzymywania zasiłków (Job Seekers Allowance) uprawnionych było 1,6 miliona bezrobotnych, co stanowi wzrost o 5300 osób w porównaniu z wrześniem. Sytuacja na rynku pracy, zwłaszcza w sekto-

rze prywatnym, jest stosunkowo dobra dla mężczyzn. Kobiety oraz osoby poniżej 25 roku życia i pracownicy sektora publicznego napotykają większe trudności w zdobyciu pracy. Liczba bezrobotnych kobiet, wzrosła o 43 tysiące, co stanowi najwyższy poziom odnotowany od lutego 1988 roku. Według danych ogólnych, liczba osób pozostających bez zatrudnienia, wzrosła w każdej części Wielkiej Brytanii, z wyjątkiem regionu East Midlands, gdzie poziom tan pozostał niezmieniony. Natomiast stopa bezrobocia w północno-zachodniej części kraju oraz w Irlandii Północnej spadła. Północno-wschodnia część Zjednoczonego Królestwa posiadała najwyższy wskaźnik bezrobocia - 11,6%. Z raportu wynika również, że wzrasta liczba rodzin, w których od trzech pokoleń nikt nie pracował. (emi)

THE POLISH OBSERVER | My Own Media Ltd. | The Old Fire Station | 140 Tabernacle Street | London (UK), EC2A 4SD | Tel. 020 7300 7321 | EDITOR-IN-CHIEF: Janusz Młynarski, j.mlynarski@thepolishobserver.co.uk | CONTENTS: Anna Sobusiak, anna@thepolishobserver.co.uk; | DTP: Sylwia Boczek | ADVERTISING: Patrycja Strąk – Sales Manager; Larisa Arama - Sales Executive; Tel. 020 7300 7320 Mobile: 078 4606 2331 Fax: 020 7253 2306 Email: sales@myownmedia.co.uk | Advertiser and advertising agency assume liability for all content (including text representation, illustrations, and photographs) of advertisements printed or posted, and also assume responsibility for any claims arising there from made against the publisher | DISTRIBUTION: distribution@myownmedia.co.uk PRINTING PRESS: NEWSFAX LTD Unit 7, Beam Reach Business Park, Consul Avenue, Rainham, RM13 GJ (London) Redakcja zastrzega sobie prawo skracania, redagowania i publikowania na naszych łamach nadesłanych materiałów. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych | Closing date: 20.11.2011.


3

Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

temat numeru

C

zy Mirella z popegeerowskiej wioski na Pomorzu żyła godnie dopóki kilka lat temu nie wyjechała na Wyspy? Ojciec bezrobotny, matka bezrobotna, siedmioro dzieci, jakieś zasiłki, prace dorywcze, zbieranie grzybów, jagód. Lepszy świat tylko na ekranie telewizora i czasem, można było go zobaczyć w gminnej dyskotece, na którą stać było Mirellę tylko raz na dwa miesiące. Taki wypad był dla niej prawdziwym świętem. Tam mogła otrzeć się o wielki świat, nawet jeśli była to tylko jego nędzna namiastka. W pożyczonych białych kozaczkach, różowej „półdupce” (bardzo krótka sukienka) i natapirowanych blond włosach, czuła się co najmniej, jak Paris Hilton, lub przynajmniej, jak Doda. Czasem nawet wygoleni chłopcy, przyjeżdżający do dyskoteki z niedalekiego Słupska, zapraszali ją do swoich beemek, czy dżipów. Po każdym takim wypadzie, Mirella nabierała coraz większego przekonania, że to, czego doświadcza raz na dwa miesiące, jest właśnie tym „godnym życiem” i musi zrobić wszystko, by zmienić dotychczasowe. Dość już miała wiecznie narzekających rodziców, chleba ze smalcem, wrzeszczącego rodzeństwa i niemodnych ciuchów z opieki społecznej. Kiedy nadarzyła się okazja do pracy na angielskiej farmie uznała, że Niebiosa

Godne życie emigranta Dyskusje wśród emigrantów rzadko dotyczą sfery duchowej. Najważniejsze jest dla nich to, że nie muszą biedować tak, jak wcześniej w ojczyźnie i to już ich zdaniem wystarczy, by nazwać życie godnym. zsyłają jej niekończącą się dyskotekę. Praca na farmie była ciężka, szczególnie dla niej, osoby drobnej budowy, nienawykłej do pracy na roli. Zarobki też nie były wysokie, jak na brytyjskie warunki - 800 funtów na rękę, ale dla niej, była to góra pieniędzy, której na dodatek jeszcze nie bardzo miała, gdzie wydać. W pobliskim miasteczku był tylko jeden pub i kilka sklepów z ciuchami, a kupowanie ich nie miało sensu, bo komu i gdzie miałaby się w nich pokazać? Sezon się skończył, a wraz z nim praca. Mirella była jednak zabezpieczona, w brytyjskiej stolicy czekała na nią bowiem fucha przy pakowaniu mrożonek i nieco wyższe zarobki. Londyn, jak wiadomo, daje możliwości bez porównania większe, ale Mirellę rozczarował - nikt nie zwracał uwagi na jej kreacje, ani w pracy, ani na ulicy, ani w klubie. Zresztą do tych klubów też za często nie zachodziła. Uniemożliwiała jej to praca na zmiany i męczące dojazdy. Jednak nie dało się niezauważyć plusów

w stosunku do jej egzystencji, jaką wiodła w Polsce. Już sam fakt, że nie musi wdziewać na siebie łachmanów z opieki, był wart wyjazdu, a do tego fakt, że stać ją na normalne jedzenie, pozwolenie sobie od czasu do czasu na coś, co widziała tylko w filmach, no i odkładanie co miesiąc pieniędzy, choć nie żyje przesadnie oszczędnie to już prawdziwy raj. Satysfakcjonujące jest również to, że nie jest już od nikogo zależna. Największą frajdę, dają jej jednak wyjazdy do Polski. Dziewczyna wręcz nie może doczekać się kolejnego urlopu, który w całości spędza w ojczyźnie. Wtedy czuje się prawdziwą panią. - Koleżankom, które kiedyś się ze mnie naśmiewały, teraz wyłażą gały na wierzch, ale jak tylko jest sobota, to zamawiam taryfę, jedziemy na dyskotekę i ja im stawiam drinki. *** Dla Łukasza, specjalisty od marketingu, który na Wyspy przyje-

chał z Warszawy, gdzie miał dobrze płatną pracę - „godne życie” zaczyna się od 2500 funtów, chociaż po chwili poprawia się, mówiąc jednak, że od trzech tysięcy. - Godne życie, to godne pieniądze i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. Pieniądze, które zarobię powinny być na tyle duże, bym się nie stresował, by pozwoliły mi odbudować energię, którą oddaję w pracy, by dostarczały mi przyjemności, które pozwolą mi zapomnieć, o tym, że jutro, czy po weekendzie, znów będę musiał zasiąść za biurkiem i patrzyć się na gębę swojego szefa, choć mój jest akurat w porządku - wyjaśnia Łukasz i ciągnie dalej: - Gdy zarabiam takie pieniądze, stać mnie na przyzwoite mieszkanie, stołowanie się w niezłej restauracji, w której biorąc do ręki menu nie muszę patrzeć na ceny potraw. Mogę pozwolić sobie na to, by wakacje spędzać tam, gdzie mam ochotę. Ubieram się w to, co mi się podoba. Stać mnie na wyjście do teatru co tydzień, na

koncerty i w ogóle na to, żeby się zabawić, a jeśli bym oszczędzał, to miałbym jeszcze całkiem sporą sumę na koncie… Teraz Łukasz żałuje, że nie oszczędzał. Dwa miesiące temu stracił pracę za 3 tysiące funtów i teraz pracuje za tysiąc funtów miesięcznie, mieszka w dwuosobowym pokoju na Epping. Narzeka bez przerwy, ale twierdzi, że woli żyć mniej godnie na Wyspach, niż godnie w Polsce, bo - jak mówi - nie samym chlebem żyje człowiek… - Ktoś, kto w Polsce mieszkał w regionie o wysokim bezrobociu, ledwie „opędzał” podstawowe wydatki, martwił się o buty dla dziecka, ma całkiem inny pogląd na to, czym jest godne życie, niż na przykład ktoś z Warszawy, posiadający do tego kwalifikacje poparte znajomością języków. Nie da się jednak ukryć, że wysoko rozwinięte państwa UE, dają w dalszym ciągu większe możliwości godnego życia, nie tylko w sensie materialnym. Zresztą kwestie materialne, to nie tylko pieniądze, to również biurokracja, niekompetencja urzędników, zła infrastruktura, układy, nepotyzm, chamstwo na ulicach - uważa Lena Śmichowicz, socjolog z Dublina. Piotr Wójtowicz

REKLAMA

Uzyskaj

£200 polecając nas znajomym

quality_claims_doubleAD_good.indd 2

8/25/2011 4:12:44 PM

quality_claims_doubleAD_good.indd 3

8/25/2011 4:12:44 PM


Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

4

z terenu...

Kątem oka Palikota

Expose Tuska

W

szyscy czekali na nowe otwarcie nowego rządu. I biedni, którzy ledwo wiążą koniec z końcem i bogaci, którzy boją się o swoje pieniądze i wstrzymują inwestycje i wykształceni, którzy nie mogą znaleźć pracy. Czekali wszyscy! I się nie doczekali! Premier zapowiedział nowe podatki i cięcia wydatków. Żadnej wizji rozwoju, żadnej nadziei na postęp, najmniejszych nawet ambicji. Trudno właściwie komentować, bo nie ma co komentować. Nie było treści. Jeszcze większym szokiem jest skład rządu. To rząd do rządzenia Platformą, a nie do rządzenia Polską. Ministrami zostali ci, którzy reprezentowali określone frakcje, a kandydatów przesuwano od sportu do transportu wedle frakcyjnych umów. Szokująca jest liczba ministrów związanych z katolickim wywiadem, czyli Opus Dei. To Sikorski, Arabski i Gowin. A całkowitym skandalem jest obecność REKLAMA

Jarosława Gowina na stanowisku ministra sprawiedliwości. Jak można choćby podejrzewać, że ktoś tak stronniczy będzie sprawiedliwy? Gowin to w dodatku dziewiętnastowieczny moralista, który słyszy - jako jedyny w Europie - głos zarodków! Pozostaje nadzieja - choć krucha - że to dopiero początek kadencji i presja opozycji zmusi Tuska do działania. Swoją drogą, Tusk jest pierwszym polskim politykiem, który dwa razy wygrał wybory parlamentarne i który ma niebywały talent polityczny, a jednocześnie nie ma w nim żadnej odwagi do skorzystania z własnych możliwości. Zdumiewające! Największe potencjały rozwoju w naszym kraju, biedni i wykształceni pozostają w ukryciu! Wcześniej czy później, jak nie Tusk, to ktoś inny będzie musiał coś z tym zrobić. Janusz Palikot

„Jagiellonka” w… Londynie Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Uniwersytet Jagielloński otworzył swoją pierwszą zagraniczną placówkę.

W

ybór padł na największe skupisko polskiej emigracji, czyli Wielką Brytanię. Pomysł udało się zrealizować dzięki współpracy z Polskim Uniwersytetem na Obczyźnie. Grupa 23 studentów jest już po inauguracji i pierwszych wykładach. Studia mają charakter podyplomowy i dotyczą „polsko-brytyjskiego partnerstwa strategicznego w UE i NATO”. Jak powiedział dr Arkady Rzegocki z UJ, kierownik studiów, oferta skierowana jest do absolwentów wyższych uczelni, doktorantów oraz osób, które widzą się w dyplomacji, a także pracy w instytucjach państwowych, czy tych, którzy zajmują się pracą naukową. Studentów czeka 150 godzin wykładów, które będą prowadzone i po polsku, i po angielsku, stąd wymóg biegłej znajomości obu języków. Na razie, tylko 1/3 wykładów odbywać się będzie po angielsku, ale jak zapewnia dr Rzegocki, z czasem proporcje się

zmienią i 2/3 zajęć będzie prowadzonych w dialekcie Szekspira. Będzie to zresztą konieczne, ponieważ oferta UJ, jest skierowana także do Brytyjczyków. Oprócz stałych wykładowców pojawią się również „gościnni”, tak więc studiujący mogą się spodziewać między innymi ministra finansów Jacka Rostowskiego, ministra spraw zagranicznych Radka Sikorskiego, wiceszefa MSZ Macieja Szpunara, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego prof. Jerzego Buzka oraz prof. Jacka Lohmana z Museum of London. Twórcy projektu, jakim są studia podyplomowe, chcą skupić się na analizie stosunków polsko-brytyjskich oraz wychwycić jak najwięcej płaszczyzn, w których współpraca jest możliwa, z korzyścią dla obu stron. Interesować ich będzie również sprawa wykorzystania potencjału brytyjskiej Polonii, jej roli w społeczeństwie brytyjskim oraz jej wpływu na politykę w

Zjednoczonym Królestwie. Po każdym wykładzie czy seminarium, studenci będą mogli je oceniać, co pozwoli na bieżącą modyfikację programu studiów, jeśli zajdzie taka potrzeba. Rok akademicki potrwa od listopada do kwietnia, a zajęcia odbywają się, co drugi weekend, w Polskim Ośrodku SpołecznoKulturalnym, a ściślej w mającym tam swoją siedzibę Polskim Uniwersytecie na Obczyźnie (PUNO), ale nie tylko tam, bo również w Instytucie Polskim i Muzeum im. Generała Sikorskiego. Jak podkreśla dr Rzegocki, bez wsparcia PUNO, UJ miałby niewielkie szanse na zrealizowanie swojego przedsięwzięcia. Koszt studiów nie jest wygórowany - 800 funtów, a po ich zakończeniu absolwenci otrzymają dwa dyplomy - Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie. (emi)

Zasłużeni dla tolerancji Znana dziennikarka BBC, Polka Ewa Ewart znalazła się w gronie osób nagrodzonych medalem „Zasłużony dla tolerancji”.

W

śród laureatów wyróżnienia, pojawili się także prof. Barbara Engelking-Boni, ksiądz Adam Boniecki, prof. Adam Jedlicki oraz b. komisarz UE, prof. Danuta Huebner. Medal ten przyznawany jest rokrocznie i zawsze w dniu 16 listopada, kiedy to świat obchodzi, ustanowiony przez UNESCO, Międzynarodowy Dzień Tolerancji. Wyróżnieniem tym, nagradzane są osoby związane ze światem kultury, sztuki, polityki, duchowni różnych wyznań, osoby szczególnie zasłużone w działaniach na rzecz tolerancji w kraREKLAMA

ju i zagranicą. Wśród nagrodzonych w ubiegłych latach znaleźli się między innymi Jerzy Giedroyc, Jacek Kuroń, Chrześcijańska Akademia Teologiczna, Fundacja im. Batorego, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Józef Oleksy, Krzysztof Teodor Toeplitz, Andrzej Zoll i Barbara Skarga. Do osób zasłużonych na tym polu, należy bez wątpienia Ewa Ewart, pochodząca z Polski, popularna w Wielkiej Brytanii dziennikarka śledcza BBC. Ta urodzona w Warszawie absolwentka iberystyki, w latach 80. pracowała dla hiszpańskiej agencji prasowej EFE oraz amerykańskiej telewizji CBS News, jako korespondentka z

Europy Wschodniej, informująca opinię społeczną krajów demokratycznych, co dzieje się za „żelazną kurtyną”. Ewa Ewart jest również autorką i producentką filmów dokumentalnych. Nakręciła programy o tragedii w Biesłanie, Borysie Jelcynie, Władimirze Putinie i katastrofie smoleńskiej, a także separatystycznej organizacji baskijskiej ETA. Odbierając nagrodę powiedziała, że media mogą odegrać bardzo istotną rolę w propagowaniu tolerancji i powinny to czynić za wszelką cenę. Medale „Zasłużony dla Tolerancji” wręczono po raz czternasty. (mm)


Polska stacjonarne

Polska Komórki

Tel. Stacjonarne Tel. Stacjonarne

Tel. Komórkowe Tel. Komórkowe

DARMOWE minuty minuty ii SMSy SMSy w w sieci DARMOWE sieci Lycamobile Lycamobile

Top-up Top-up

£30 £30

2000 2000

Top-up Top-up

£20 £20

500 500

Top-up Top-up

£10 £10

250 250

Top-up Top-up

£5 £5

100 100

Po BEZPŁATNĄ BEZPŁATNĄ kartę kartę Lycamobile Lycamobile SIM SIM Po odwiedź www.lycamobile.co.uk lub zadzwoń 020 7132 0322 odwiedź www.lycamobile.co.uk lub zadzwoń 020 7132 0322 Buy and top up online or in over 115,000 stores

Buy and top up online or in over 115,000 stores

Customers may not be able to use Electronic Top-Up at all locations where the top-up logo appears

Customers may not be able to use Electronic Top-Up at all locations where the top-up logo appears

Poland Landline 1p/min & Mobile 3p/min promotion is valid from 01/11/2011 and valid until 30/11/2011. Visit www.lycamobile.co.uk for full terms and conditions and participating countries. *Free minutes and texts in the table are valid during the promotional period and only applied to the&first 3 top3p/min ups inpromotion any calendar month. free minutes valid for 30Visit days from the date of top-up. Once theand freeconditions minutes and free texts have been *Free used minutes or if all the free minutes haveduring expired, to Lycamobile Poland Landline 1p/min Mobile is valid fromThe 01/11/2011 andand validtexts untilare 30/11/2011. www.lycamobile.co.uk for full terms andthe participating countries. and texts in the and tabletexts are valid thecalls promotional period PLUS will be charged at 7p/min and texts to Lycamobile PLUS will be charged at 9p per SMS. This offer is valid for a limited period of time. Any changes or withdrawal will be notified at www.lycamobile.co.uk Free online Top-up offer valid from 10.09.2011 to and only applied to the first 3 top ups in any calendar month. The free minutes and texts are valid for 30 days from the date of top-up. Once the free minutes and the free texts have been used or if all the free minutes and texts have expired, calls to Lycamobile 30.11.2011. Prices are correct at the time of going to print 01.11.2011 PLUS will be charged at 7p/min and texts to Lycamobile PLUS will be charged at 9p per SMS. This offer is valid for a limited period of time. Any changes or withdrawal will be notified at www.lycamobile.co.uk Free online Top-up offer valid from 10.09.2011 to 30.11.2011. Prices are correct at the time of going to print 01.11.2011


Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

6

strefa gracza

Żołnierz tkwi w każdym z nas Ciężko stwierdzić dokładnie dlaczego, ale wychodzi na to, że w kategorii długo wyczekiwanej strzelanki roku, szala zwycięstwa przechyla się jednak na stronę producentów i wydawców „Call of Duty: Modern Warfare 3”.

W

samych tylko Stanach Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii, w ciągu pierwszych 24 godzin od premiery, która miała miejsce 8 listopada, sprzedano 6 i pół miliona kopii tej gry. Dla przypomnienia, jeśli wierzyć z kolei szacunkom Electronic Arts, „Battlefield 3” w ciągu tygodnia zakupiło ponoć 10 milionów osób, z czego 3 miliony nabyły grę w przedsprzedaży. Nie trzeba być matematycznym mózgiem, żeby wyciągnąć sobie z tych danych odpowiednie wnioski. Doszukując przyczyny, jako pierwszą z pewnością należy wyeliminować mnogość wersji platformowych. Zarówno, opisywana tydzień temu „Battlefield 3”, jak i nowa bohaterka „CoD: MW3”, wydane zostały na Microsoft Windows oraz konsole PlayStation 3 i Xbox 360. Owszem, ta druga posiada także wersję dla konsol Wii, z osobną przygotowaną specjalnie dla Nintendo DS, ale trzecia odsłona „Battlefield” może pochwalić się także wersją iOS. Niewtajem-

niczonych, wtajemniczam, że to system operacyjny „appla” przeznaczony dla urządzeń mobilnych typu iPhone, iPod touch oraz iPad. Drążąc dalej, gatunek i tryby rozgrywki nie wchodzą w grę (obie z gatunku „first-person shooter”, obie single i multiplayer). Klasyfikacja produktu ze względu na jego szkodliwość dla dzieci i młodzieży: „Battlefield 3” - od lat 16, „CoD: MW3” - od lat 18. Owoc zakazany, zawsze smakuje lepiej, ale żeby aż tak, by zaważyć na popularności, nie wydaje mi się. Silnik - „Frostbite 2” kontra „MW3 engine” - oba stworzone specjalnie na potrzeby tych gier i to mi w zupełności wystarczy. Mega specem nie jestem, ale jeśli coś jest robione solidnie od podstaw to musi być dobre. Akcja, fabuła, postacie, gadżety… to jak poszukiwania igły w stogu siana. Pomijając oprawę marketingową, tym, co zadecydowało o tak ogromnym zainteresowaniu „CoD: MW3” stało się chyba zwyczajnie przywiązanie do tytułu i całej serii. Przecież wiadomo, że skoro ktoś grał na przykład w „Wiedźmina” to chociażby i z samej ciekawości lub kolekcjonerskiej pasji sięgnie po „Zabójców królów”. Tak, jak

wszystko dla ludzi, a świat z jedną tylko strzelanką, prezentowałby się bardzo mizernie. Skoro o gustach, dyskutować się nie powinno, wypada zająć się grą samą w sobie. *** Symbole siły, na które spoglądałeś w chwilach zwątpienia, stały się już tylko kupą bezwartościowego gruzu. Tak właśnie wygląda rzeczywistość, do której doprowadziła ludzka chciwość. Wszystko, co znałeś i kochałeś, umarło. Dziś, musisz walczyć o przywrócenie znanego ci świata, bo prawdziwy żołnierz, tkwi w każdym z nas. Witaj u progu III wojny światowej. No nie wesoły to scenariusz i całe szczęście, że dotyczy on jedynie gry komputerowej (póki co). „Call of Duty: Modern Warfare 3” kontynuuje wydarzenia z poprzedniej części. W niedalekiej przyszłości, kilka godzin po zabiciu generała Shepherda, kapitan John Price wraz z Nikołajem starają się uratować konającego Johna „Soap’a” MacTavisha z jednego z afganistańskich hoteli. Dotarcie do medyka nie jest jednak takie proste, gdyż po piętach depczą walecznej trójce żołnierze z oddziałów Władimira Makarova. Tymczasem, w kilku europejskich miastach, rozprowadzana jest broń chemiczna.

Niefortunne uwolnienie jej ładunku, zabija na jednej z londyńskich ulic przypadkową młodą rodzinę. Z kolei 17 sierpnia, w dniu śmierci Shepherda, rosyjska inwazja na Stany Zjednoczone osiąga swój kulminacyjny punkt w Nowym Jorku, podczas „bitwy o dolny Manhattan”. Sześć tygodni później, podczas szczytu w niemieckim Hamburgu, prezydent Rosji, Borys Vorshevsky ogłasza chwalebny plan zawarcia pokoju ze Stanami. W Pradze, jak się okazuje, także nie próżnują, a zwłaszcza zwolennicy Kamarova, którzy noszą się z zamiarem dokonania zamachu na Makarova. Tak, pościg za tym psubratem przypomina zabawę w chowanego z cieniem, a zawarte w grze misje w liczbie 15, rozgrywają się z iście epickim rozmachem. USA, UK, Niemcy, Francja, Czechy, Indie, Somalia, Emiraty… w „CoD: MW3” zdecydowanie jest co robić. W trybie dwuosobowej kooperacji powracają dobrze znane z „Modern Warfare 2”, Special Ops niezależne misje, których pomyślne ukończenie skutkuje otrzymaniem gwiazdek, odblokowujących kolejne rozgrywki. Jednak w przeciwieństwie do swojej poprzedniczki, w trzeciej odsłonie serii, maksymalna liczba gwiazd to 48, a nie 69.

Podobnie, jak w przypadku „Battlefield 3”, najnowszy produkt spod znaku Infinity Ward i Activision, wprowadza usługę sieciową pod nazwą „Call of Duty: Elite”, za pośrednictwem której gracze mają możliwość bezpośredniej interakcji czy analizowania statów. I pewnego dnia, stanie się tak, jak w tym trailerze, że „noob” przerośnie mistrza i rozwali cały pluton wrogów. Zatem, na co jeszcze czekasz? Dorwij go noobie! (Llesh)

fot. www.callofduty.com/mw3

co roku studenci z Oksfordu rywalizują z Cambridge o wioślarskie trofeum, a codziennie wielbiciele Hordy tłuką się w świecie „Warcrafta” z graczami Alliance, tak i fani serii „Battlefield” będą konkurować z tymi od „Call of Duty”. W końcu REKLAMA

www.catrinatrans.co.uk


7

Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

z terenu...

Życie się nie kończy fot. Archiwum prywatne - Bartłomiej Sabio Janiak (Vital Kovatch - live act)

Rozmowa z Bartłomiejem Sabio Janiakiem, producentem, kompozytorem, wokalistą, absolwentem Akademii Muzycznej w Poznaniu oraz produkcji muzycznej w London Centre of Contemporary Music, który współpracował między innymi z Marylą Rodowicz, Esmą Redzepovą, Marcinem Pospieszalskim, Alejandro Toledo and the Magic Tombolinos, Adamem Sztabą, Krzysztofem Antkowiakiem, czy Clint Holmes.

▪ Od czwartego roku życia grałeś na fortepianie. Potem szkoły muzyczne w Polsce. A co dają studia artystyczne w UK? - To bardzo szeroki temat. Zależy czego się oczekuje. Dają możliwość spotkania ludzi z całego świata, zarówno nauczycieli, jak i studentów. Jeśli chodzi o tworzenie sztuki, jest to bardzo cenne doświadczenie, gdyż otwiera umysł i wskazuje nowe drogi. ▪ Dużą część twojej aktywności muzycznej przeznaczasz na granie w szkołach tańca współczesnego. Dlaczego? - Aktualnie pracuję w Trynity Laban, The Place i Roehampton University i jest to dla mnie niesamowite doświadczenie. Przez nie właśnie odkryłem swoją nową artystyczną drogę jako jednoosobowy zespół. Praca ta to ciągłe udoskonalanie się artystyczne i techniczne. Jest to dla mnie swoiste laboratorium, w którym spełniam się muzycznie i zarazem doskonalę, a także odkrywam swój sposób wyrażania się przez muzykę. Innym wielkim atutem jest poznanie i współpraca ze środowiskiem tancerzy i choreografów z całego świata, co owocuje w różnego typu projektach. REKLAMA

▪ Mimo zamiłowania do skomplikowanych technologicznie urządzeń lubisz również zwykłe instrumenty. Jak elektronika zmienia twórczość? - Zawsze byłem zainteresowany elektroniką i technologią, szczególnie w dziedzinie muzyki. Na początku używałem jej do produkowania, a teraz używam różnego typu urządzań do grania na żywo. Po długich poszukiwaniach udało mi się złożyć własny „zestaw”, który pozwala mi tworzyć muzykę, jaką chcę w czasie rzeczywistym bez żadnego przygotowania. Daje mi to niesamowitą wolność twórczą. Poza tym, używam głosu i wielu instrumentów akustycznych, aby dodać naturalnego, żywego brzmienia, co daje muzyce „element ludzki”. ▪ Grasz na wielu instrumentach. Czy jest to środek wyrazu, czy poszukiwanie tego właściwego? - Jest to zdecydowanie środek wyrazu i poszukiwanie nowych form ekspresji. Muzyka to wibracja, a instrumenty powodują jej uaktywnienie. Jako twórca chciałbym uzyskać jak najszersze spektrum dźwiękowe, dlatego też fascynuje mnie poznawanie nowych form jego wydobywania. ▪ Występowałeś z wieloma gwiazdami. Jak to wpływa na rozwój twojej twórczości? - Tak się złożyło, że miałem okazję współpracować ze wspaniałymi artystami. Każde takie spotkanie wniosło do mojego życia dużo inspiracji i doświadczenia. Było też dużo zabawy. ▪ A jak Londyn wpływa na twoją twórczość? Czy rozwija cię artystycznie? Czy jest to miejsce, w którym chcesz zostać na dłużej? - Londyn jest bardzo kreatywnym miejscem. Na początku walczyłem z

„Occupy London” trwa

M

imo wcześniejszych zapewnień, City of London Corporation zerwało niespodziewanie rozmowy z protestującymi i wręczyło ruchowi „Occupy London”, nakaz eksmisji z terenów wokół ka-

tym miastem, teraz jednak akceptuję to, że tu jestem i wszystko toczy się swoim torem. Ogrom inspiracji stąd promieniujący z pewnością wpływa na wszystko, co robię. Jeszcze dużo do odkrycia i chciałbym z tego skorzystać, więc w najbliższym czasie nie planuję wyjazdu. ▪ Co znaczy dla ciebie emigracja? - Słowo, które maskuje prawdziwy powód wyjazdu z kraju. Nic nie dzieje się przypadkiem i wszystko ma swój cel. Powód, który jest impulsem do wyjazdu, z biegiem czasu staje się całkiem inny. Nasz wyjazd powoduje zmiany nie tylko w nas samych, ale także w naszych rodzinach i wszystkich których znamy. Nie można o tym zapominać. Emigracja to forma poznawania i doznawania świata, przez co ja i moje otoczenie odrabiamy lekcję zwaną życiem. ▪ Utrzymujesz się z grania. Jak to jest, że pasja jest również zawodem? - Niewielu ludzi ma taką możliwość, aby robić to, co się lubi i żyć z tego, szczególnie na emigracji. Uważam się za wielkiego szczęściarza. Praca dla mnie, nie jest pracą tak naprawdę. Świetnie się przy tym bawię, rozwijam się i przy okazji realizuję moje cele. ▪ Jakie masz marzenie artystyczne? - Rozwinięcie solowego projektu Vital Kovatch - live act. ▪ Jaki masz plan na najbliższy rok? - W tym roku zamierzam grać na różnych festiwalach w UK i Europie, nagrać album i otwarcie przyjąć to, co przyniesie życie. W tym mieście wszystko jest nieprzewidywalne, przez co ekscytujące. 8 stycznia zagram na WOŚP w Scali przy Kings Cross w Londynie. Przepytał: LL

fot. Anna Sobusiak

REKLAMA

tedry św. Pawła. Antykapitaliści, mieli czas do godziny 18:00 w czwartek 17 listopada, by dobrowolnie opuścić plac, ale zbytnio się do tego nie kwapią. Tak wyglądało ich miasteczko w sobotę, 19 listopada…


Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

8

z terenu...

KTOKOLWIEK WIDZIAŁ DAMIAN MAĆKOWSKI 22 lata Wzrost: 170 cm Oczy: piwne Ostatnie miejsce pobytu: Peter- borough Pan Damian zaginął w sierpniu 2010 roku.

MAREK MIĘTKI 63 lata Wzrost: 178 cm Oczy: szare Ostatnie miejsce pobytu: Liverpool Pan Marek zaginął w kwietniu 2008 roku.

DŁUBAK RAFAŁ 34 lata Wzrost: 170 cm Oczy: niebieskie Znak szczególny: tatuaż na łydce w kształcie „S” Ostatnie miejsce pobytu: Londyn Pan Rafał zaginął 5 sierpnia 2011 roku.

Wiadomości o zaginionych prosimy przekazywać do Fundacji ITAKA tel: 0048/226547070 itaka@itaka.org.pl

www.zaginieni.pl REKLAMA

C

M

Y

CM

MY

CY

CMY

K

Nie taki zwyczajny kod… Od jakiegoś czasu, na wielu platformach, w tym banerach, prasie czy etykietach pojawiają się małe, czarno-białe kwadraty z jeszcze mniejszymi polami w środku. Mowa o QR Code, nowej metodzie kodowania danych.

J

eśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, co to takiego, to nie jesteś sam. Jak wynika z najnowszych badań przeprowadzonych przez Simpson Carpenter, 36% z nas wie, co to takiego ten QR Code, a jednak tylko 11% wie, jak z nich skorzystać. Zatem, co to takiego? Kod QR (od „Quick Response”, czyli szybka odpowiedź) podobnie, jak zwykły kod kreskowy, służy do kodowania znaków w taki sposób, aby mogły być one błyskawicznie odczytane przez specjalne czytniki, jak telefon komórkowy czy tablety. W przeciwieństwie do zwykłego kodu kreskowego, który znajdziemy na każdej etykiecie, QR są dwuwymiarowe i po zeskanowaniu otworzy się zaszyfrowana strona internetowa, która umożliwi nam utworzenie nowej wiadomości SMS, wyświetli specjalny komunikat tekstowy lub też odkryje numer telefonu.

Skąd się wzięły? Historia kodów QR rozpoczęła się 5 do 7 lat temu, kiedy to były one wykorzystywane przez firmy spedycyjne do oznaczania miejsca docelowego przesyłki. Teraz są one jednak wykorzystywane do celów promocyjnych, a nawet przez firmy rekrutacyjne do odczytania aplikacji, jak w przypadku 35-letniego Piotra z Portsmouth, który na odwrocie swojej wizytówki zamieścił kod szybkiej odpowiedzi. - Jestem na etapie szukania pracy jako network engineer, tak więc wpadłem na pomysł zamieszczenia mojego CV w internecie, a zamiast wypełniania stosu aplikacji wystarczy, że w agencji zostawię swoją wizytówkę - mówi mężczyzna. Podobnego zdania jest Gemma Harris z Reed Recruitment, która ujawnia, że kody QR coraz częściej są wykorzystywane zarówno przez jej firmę do promocji pozy-

cji, jak i przez samych aplikantów. Jednak jak zauważa Tomasz Dyl, właściciel agencji promocyjno-reklamowej, która planuje kampanie dla małych i dużych firm, ludzie zauważają kody QR, jednak nie wiedzą, jak z nich skorzystać. Zatem jego zdaniem, dochodzi do potencjalnej utraty klienta. Jak odczytać szyfr? Nie potrzebujemy żadnych specjalnych urządzeń, wystarczy smartphone, nie ważne czy jest to iPhone, BlackBerry czy najnowsza Nokia oraz darmowa aplikacja, która pozwoli nam odczytać szyfr. Jest ich wiele, wśród użytkowników iPhone najbardziej popularny jest QReader, posiadacze BlackBerry wykorzystują QR Code Scanner Pro, a ci, którzy posiadają telefony z systemem operacyjnym Android, mogą za darmo pobrać QR Droid. Aby odczytać kod należy przybliżyć telefon lub tablet

do kodu, a nasze urządzenie powinno już zrobić całą resztę za nas. Warto pamiętać, że kody szybkiej odpowiedzi w większości służą jako pośrednik pomiędzy użytkownikiem, a stroną internetową, tak więc upewnij się, że posiadasz dostęp do sieci i cały proces, nie będzie kosztować cię fortuny. - Większość z nas, która posiada smartphony, ma nieograniczony dostęp do internetu wliczony w abonament, więc swobodnie może skorzystać z odczytywania danych zawartych w kodach QR. Czasami można wygrać dość fajne rzeczy, jak nowy telefon komórkowy czy wycieczkę w ekscytujące miejsce - dodaje Dyl. Karol Piczkowski * Chcesz sprawdzić, jak działa kod QR na twoim telefonie? Zeskanuj niniejszy kod.

Doczekaliśmy się strony

Groupon, KGB Deals, Living Social to jedne z nielicznych stron internetowych, które kuszą codziennie nową ofertą, od tanich wypadów za miasto, poprzez zniżki w zakładach fryzjersko-kosmetycznych, a na nauce latania za pół ceny skończywszy.

D

aily Deals, czyli codzienne okazje, od lat cieszą się zainteresowaniem wśród Brytyjczyków. W ostatni piątek, 18 listopada ruszył „Polski Coupon”, pierwsza i jedyna polska strona internetowa oferująca zniżki do 85%. Co wyróżnia „Polski Coupon”, od wszystkich innych tego typu stron, to fakt, że oferta ta skierowana jest wyłącznie do Polaków mieszkających na Wyspach Brytyjskich. Co ważne - przecenione o minimum 50% usługi, będzie można zakupić przez cały tydzień. - Każdego tygodnia, w sobotę, na stronie będziemy zamieszczać zupełnie nową ofertę, która pozwoli naszym klientom zarówno zaoszczędzić pieniądze, jak i umożliwi skorzysta-

nie z usług oferowanych przez profesjonalistów po bardzo przystępnych cenach - poinformował Tomasz Dyl, założyciel portalu „Polski Coupon”. Oferty zanim trafią na stronę, będą wcześniej weryfikowane przez jednego z pracowników portalu by upewnić się, że klient zakupujący ofertę, będzie w pełni zadowolony z zakupu. - „Klient nasz Pan” to jest nasza myśl przewodnia - dodaje Dyl. Jak działa „Polski Coupon”? Schemat jest prosty, klient wchodzi na stronę internetową - www. polskicoupon.co.uk i zapoznaje się z „Ofertą Tygodnia” (w każdą sobotę będzie się ona zmieniać). Gdy klient jest już gotowy do zakupu,

dodaje „ofertę” do koszyka, który automatycznie jest podłączony do systemu PayPal, umożliwiając szybki i bezpieczny zakup. W ciągu dwóch dni od dokonania zakupu, klient otrzymuje e-mail zawierający talon z „Unikalnym Numerem Referencyjnym”, który służy zarazem jako talon do skorzystania z usługi. W momencie, kiedy mamy już wszystkie detale, pozostaje nam tylko umówić spotkanie z Partnerem danej oferty i z niej skorzystać. Restauracje, moda, uroda i co jeszcze? Na pytanie, jakie oferty przygotował „Polski Coupon” dla swoich klientów, pomysłodawca strony ujawnia, że jest ich kilkanaście: od zniżek w

restauracjach, parkach rozrywki, po naukę języka angielskiego pod okiem profesjonalistów. Będą też takie, które podniosą poziom adrenaliny, albo zrelaksują dzięki półgodzinnemu masażowi za jedną czwartą ceny. Na lokalną skalę Wszystkie oferty zamieszczane na portalu „Polski Coupon” będą do wykorzystania na terenie Southampton, Bournemouth, Poole oraz Portsmouth. - Na początek stawiamy na lokalne oferty, jednak nie zabraknie takich, które będzie można wykorzystać poza hrabstwami Hampshire i Dorset - dodaje założyciel. Więcej informacji o portalu znajdziesz na stronie www.polskicoupon.co.uk


9

Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

pewnie, że możesz

Życie we własnych rękach Ostatnio pisałam, jak ludzie funkcjonują na poziomie zmiany zachowania i jak to się dzieje, że w ogóle swoje zachowania modyfikują. Teraz czas przejść do konkretnych działań…

O

pisane przeze mnie dwa etapy, które mają miejsce w doświadczeniu ludzkim zanim zaczniemy działać - faza zerowa i faza refleksyjna, poprowadzą nas koniec końców do fazy przygotowania do działania. Pod wpływem swoich doświadczeń, poczucia dyskomfortu, które wynika z dotychczasowego działania, podejmiemy w końcu decyzję o zmianie zachowania i zaczniemy planować dokonanie tego tak szybko, jak tylko się da. Można powiedzieć, że w tej fazie pojawia się rzeczywista motywacja do zmiany, wynikająca najczęściej z motywacji OD (problemu, negatywnych konsekwencji). Jak pamiętasz, dla jej wzmocnienia warto jest dodać tutaj motywację DO, czyli do pozytywnego celu i pożądanych konsekwencji z nim związanych. Bez tego trudno jest stworzyć wzorzec zachowań i działań, które będą wiodły do celu. A w związku z tym, kolejna faza w ogóle może się nie pojawić lub też pojawić się na chwilę i zniknąć. Wróćmy do przykładów moich klientów, których opisywałam w zeszłym tygodniu - mężczyzny, który od lat nie zdaje egzaminu, ponieważ stosuje ciągle tę samą strategię odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę oraz kobiety mało skutecznie szukającej męża. Po dwóch latach porażki na egzaminie zawodowym, mój klient postanowił coś zmienić. Co więcej zauważył, że jego wzorzec odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę, pojawia się także w innych kontekstach i nie przynosi mu zazwyczaj korzyści. Za namową kolegi, postanowił skorzystać z coachingu i trafił do mnie. To był

REKLAMA

pierwszy krok do rozpoczęcia działania. Zaś klientka zdała sobie sprawę, że jeśli nic nie zmieni w swoim trybie funkcjonowania, to grozi jej „staropanieństwo” i wersja życia, której nie mogła w swoim systemie wartości zaakceptować. W ten sposób, oboje przeszli do kolejnego etapu.

Faza utrzymywania jest etapem mającym na celu zachowanie nowego wzorca. W tej fazie, pracujesz nad zbudowaniem nowego nawyku lub konsekwentną realizacją swojego planu. Jest to etap kontynuacji, który daje możliwość nowego funkcjonowania w przyszłości, w zupełnie nowych sytuacjach. Faza działania Jest to moment, kiedy zaczynasz tworzyć plan (mniej lub bardziej konkretny) i modyfikujesz swój sposób funkcjonowania. Wymaga to konsekwencji, czasu i energii. Nasz „specjalista” od niezdawania egzaminu zawodowego, zaczął pracować nad jego pomyślnym ukończeniem i w międzyczasie uświadomił sobie parę rzeczy. Na przykład to, że oczywiście z jednej strony chce zdać ten egzamin i zarabiać większe pieniądze, ale z drugiej strony, wcale nie chce awansować i zarządzać ludźmi, bo bardzo lubi swój indywidualny, analityczny sposób pra-

cy, a władza w ogóle go nie pociąga. W trakcie pracy nad celem, opracował podzielony na kroki plan przygotowania do egzaminu (za pomocą techniki kreatywności Walta Disney’a) oraz wbudował go w swoją świadomość i nieświadomość za pomocą Generatora Nowych Zachowań. Natomiast klientka, przez pierwszych kilka sesji pracowała nad znalezieniem wartościowych dla niej celów w sferze zawodowej, relacyjnej i osobistej. Jednym z nich było znalezienie mężczyzny, który by zaspokajał jej potrzeby emocjonalne i fizyczne, a w dłuższej perspektywie, jeśli okazałby się tym jedynym, mógłby zostać jej mężem. Opracowała w ciągu trzech spotkań bardzo szczegółowy plan i nazwała go „znajdowaniem chłopaka”. Uświadamiając sobie także powody, dla których nie trafiła do tej pory przez lata na żadnego „narzeczonego”, na pierwszy plan wysunęło się wygodne życie singla, bez rezygnacji ze swojej niezależności. Faza utrzymywania To etap mający na celu zachowanie nowego wzorca. W tej fazie, pracujesz nad zbudowaniem nowego nawyku lub konsekwentną realizacją swojego planu. Jest to etap kontynuacji, który daje możliwość nowego funkcjonowania w przyszłości, w zupełnie nowych sytuacjach. By zapobiec powrotowi do poprzednich zachowań oraz skutecznie realizować założony plan działania, warto powtarzać konsekwentnie swoje nowe zachowanie. I tak, w trakcie kolejnego miesiąca, wszystko dla klienta zakończyło się banalnie i w sposób oczywisty, czyli po prostu zdał egzamin, a nasza singielka, w ciągu trzech miesięcy znalazła sobie chłopaka. Nie został on jednak jej mężem, gdyż po dwóch miesiącach się z nim rozstała, ale wzorzec się uchował. Kontynuowała poszukiwania, a po roku, w końcu znalazła tego „jedynego”. Ich ślub, odbędzie się dokładnie za rok. W ten oto sposób, moi klienci przeszli do ostatniej fazy, czyli zakończenia, kiedy do-

konane w ich zachowaniu zmiany, całkowicie z nimi się zintegrowały. Przy zwykłym trybie działania, opartym o silną wolę, próbę bycia konsekwentnym oraz metodę spontanicznych prób i błędów, u dużej części osób, podejścia do zmiany zachowań często kończą się brakiem pożądanego rezultatu. Dlatego czasem warto skorzystać z wiedzy i doświadczenia coacha, by zastosować różne techniki, które pełnią rolę swoistych akceleratorów, czy też katalizatorów zmian, w stosunkowo łatwy, szybki i przyjemny sposób. Nadal zachęcam do dzielenia się swoimi przemyśleniami. Piszcie na adres: aga_major@yahoo.com Agnieszka Major * Autorka jest psychologiem, coachem, certyfikowanym trenerem NLP, a także konsulREKLAMA

tantem programu NHS „Stop smoking”. W ramach prywatnej praktyki (NLPGate.co.uk) pomaga w poszukiwaniu ukrytych zasobów u wszystkich tych, którzy pragną dokonać zmian w swoim życiu lub poprawić jego jakość, prowadząc coaching, terapię indywidualną, par i grupową, warsztaty rozwoju osobistego, hipnoterapię i doradztwo psychologiczne. Współzałożycielka i były prezes PPA. Jeśli chcesz skutecznie rzucić palenie zgłoś się do Polskiej Kliniki Rzucenia Palenia przy PPA/Kick it/NLPGate pisząc na info@nlpgate.co.uk lub dzwoniąc pod numer telefonu 0783 2376 622. Serwis jest darmowy, refundowany przez NHS.


Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

10

historia

Wstęp do Holokaustu 2 października 1940 roku gubernator Ludwig Fischer podpisał rozporządzenie o utworzeniu getta w Warszawie. W zamierzeniu hitlerowców, getta te, miały być miejscem koncentracji osób narodowości żydowskiej, w celu dalszej eksterminacji w obozach śmierci.

W

fot. Wikipedia

arszawskie getto nie powstało w dniu podpisania decyzji przez Fishera, albowiem koncepcja gett pojawiła się znacznie wcześniej. W Warszawie, pierwsze przygotowania miały miejsce już w kwietniu 1940 roku. Rozpoczęto wówczas wznoszenie wysokich, trzymetrowych murów, które miały ograniczyć dostęp do „obszaru zagrożonego wystąpieniem epidemii”. Kosztami budowy obciążono Radę Żydowską, tzw. Judenrat. Jednocześnie z niektórych dzielnic stolicy, Niemcy rugowali żydowskich mieszkańców. Getto urządzono na wydzielonym, otoczonym murem od reszty miasta terenie o powierzchni około 2,6 km². Podzielono je na tzw. duże i małe getto, a łączył je jedynie wąski przesmyk. Kiedy już utworzono granice getta, wówczas wybudowano drewniany wiadukt, łączący oba miejsca. Wysoka na dwa piętra konstrukcja, do której z każdej strony prowadziły pięćdziesięciostopniowe schody, była największą z czterech pieszych przepraw mostowych, jakie powstały na terenie getta. Żydzi nazwali to przejście „Mostem Westchnień”. Ruch kołowy pomiędzy dużym a małym gettem odbywał się wąskim pasem wschodniej jezdni ulicy Żelaznej. Komunikację na skrzyżowaniu z Chłodną regulowały dwie bramy otwierane przemiennie tak, aby raz puścić jadących pomiędzy dwoma częściami getta, a raz ruch „aryjski” ulicą Chłodną. Miejsce to, ze względu na wielki ruch i ciasnotę wąskiego przesmyku nazywano z kolei „Dardanelami” lub (ze względu na bestialstwo

wart niemieckich i SS-manów z narożnej Nordwache) „Scyllą i Charybdą”. Już w pierwszych tygodniach okupacji wydano zarządzenia o zablokowaniu posiadanych przez Żydów kont bankowych i oszczędności. Zakazano uboju rytualnego, wprowadzono obowiązek pracy. Osoby pochodzenia żydowskiego zostały zmuszone do noszenia opasek z Gwiazdą Dawida. Ograniczenia swobód narastały z każdym miesiącem. Nowe władze zabroniły przeprowadzania zbiorowych

modlitw, zamknięto synagogi, Żydom zakazano podróżowania koleją, wstępu do parków i restauracji. Żołnierze niemieccy dopuszczali się rozlicznych aktów terroru na osoby pochodzenia żydowskiego. Powszechne było bicie, publiczne obcinanie bród i pejsów, napady rabunkowe. W styczniu 1941 roku, w Warszawie zamknięto około 400 tysięcy Żydów. Maksymalną liczbę ludności - około 460 ty-

sięcy osiągnęło getto w marcu 1941 roku. W getcie panowały bardzo ciężkie warunki życia oraz terror. Śmiertelność była bardzo wysoka. Tylko w okresie od zamknięcia dzielnicy żydowskiej w październiku 1940 roku, do połowy roku 1942 zginęła 1/4 mieszkańców getta. Czarną sławą zapisała się ulica Karmelicka o niezwykłym natłoku ruchu pieszego i kołowego, nazywana przez mieszkańców getta „Wąwozem Śmierci”. Tędy codziennie przemieszczały się samochody SS do więzienia na Pawiaku i z Pawiaka do Alei Szucha, tu Niemcy maltretowali przechodzących Żydów, a nawet strzelali do nich na oślep. Pierwszą wielką akcję likwidacyjną getta rozpoczęto 22 lipca 1942 roku. Zamknięto małe getto, wywożąc liczne transporty do obozów zagłady, głównie Treblinki. Do końca 1942 roku, wywieziono około 300 tysięcy mieszkańców getta. Tylko w dniu 9 sierpnia wymordowano około 3 tysięcy Żydów. Miejsce wywózki z getta nazywało się „Umslchagplatz” (plac przeładunkowy - służył pierwotnie do przeładowywania towarów przywożonych ze strony „aryjskiej” na środki transportowe getta) i mieściło przy dzisiejszej ulicy Stawki (u zbiegu z Dziką). Był to dość spory placyk przy bocznicy kolejowej. Aktualnie znajduje się tam Pomnik Umschlagplatz. Po zakończeniu „akcji likwidacyjnej”, teren dotychczasowego getta na południe od ulicy Leszno został włączony do „aryjskiej” części Warszawy. Na północy, przeplatały się ze sobą tzw. tereny dzikie (gdzie nikt nie mógł mieszkać i poruszać się) oraz porozrzucane budynki getta szczątkowego - oddzielone od

siebie kwartały, w których mogli zamieszkać pozostali jeszcze w Warszawie Żydzi (było ich około 50-65 tysięcy), pracujący w tzw. szopach, czyli zakładach produkcyjnych na rzecz Niemiec (szop Hallmanna, szop Hoffmana, szop Oschmann-Leszczyński, szop Roehricha, szop szczotkarzy, szop

W styczniu 1941 roku, w Warszawie zamknięto około 400 tysięcy Żydów. Maksymalną liczbę ludności - około 460 tysięcy osiągnęło getto w marcu 1941 roku. W getcie panowały bardzo ciężkie warunki życia oraz terror. Śmiertelność była bardzo wysoka. Czarną sławą zapisała się ulica Karmelicka. Tu Niemcy maltretowali przechodzących Żydów, a nawet strzelali do nich na oślep. Fritza Schultza, szop Karla Georga Schultza, szop Schillinga, szop Toebbensa, garbarnia Weiglego). Do kolejnej akcji wysiedleńczej doszło w dniach 19-22 stycznia na rozkaz Himmlera, który w dniu 9 stycznia 1943 roku, dokonał osobistej inspekcji terenów getta. Wywieziono wtedy do Treblinki około 6 tysięcy Żydów. Styczniowa akcja wywózki, doprowadziła do pierwszego oporu. Bojowcy Mordechaja Anielewicza zaatakowali zbrojnie Niemców

prowadzących kolumnę Żydów na Umschlagplatz. Do tego pierwszego starcia doszło na rogu ul. Niskiej i Zamenhofa. Nad ranem, 19 kwietnia oddziały niemieckie dowodzone przez szefa warszawskiej SS i policji płk. Ferdynanda von Sammern-Frankenegga wkroczyły na teren getta z dwóch kierunków: Nalewkami i od skrzyżowania ul. Gęsiej z Zamenhofa. Celem akcji było dokonanie ostatecznej likwidacji getta. Wybuchło powstanie. Żydzi stawili niespodziewanie silny opór, zmuszając niemieckie oddziały do wycofania się. Dowództwo sił niemieckich objął generał Jürgen Stroop. Grossaktion zakończyła się 16 maja o godzinie 20:15. Dla efektu propagandowego postanowiono zakończyć walki wysadzeniem w powietrze Wielkiej Synagogi przy ulicy Tłomackie, dokonał tego osobiście Jürgen Stroop. Po upadku powstania nastąpiła ostateczna eksterminacja mieszkańców getta i jego zniszczenie, nadzorowane przez Stroopa. Na terenie „pustyni kamiennoceglanej”, w którą Niemcy zmienili dzielnicę, przeprowadzane były masowe egzekucje mieszkańców Warszawy (polskich więźniów politycznych oraz Żydów schwytanych po „aryjskiej stronie”). Ponadto, od lata 1943 roku, w okolicach ulicy Gęsiej zaczął funkcjonować niemiecki obóz koncentracyjny - tzw. Konzentrationslager Warschau. Osobny rodział w historii getta stanowi Rada Pomocy Żydom „Żegota” - organ polskiego rządu na uchodźstwie, której zadaniem było organizowanie pomocy dla Żydów w gettach i poza nimi, o czym przy innej okazji… (C.Z.)


11

Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

poezja londyn

Gdzie znajduje się Rubikon? fot. Archiwum Format VI Collective

Czy Cezar urodził się w sposób naturalny czy poprzez cesarskie cięcie? Czy wolność oddana koniom przybliża nas do własnej? Jaką grę rozpoczyna rzucenie kości?

N

a wieść o tym, że utracił swoje wpływy i podczas nowych wyborów może go czekać rychła śmierć, Juliusz Cezar postanowił podjąć próbę walki. Pod osłoną nocy udał się nad rzekę Rubikon, gdzie czekał na niego słynny Legion XIII. By dodać wiary żołnierzom i zjednać sobie bogów rzeki wypuścił na wolność kilka koni. By przejść wpław, gdyż mostu już nie zdążyliby zbudować, jazda konna ustawiła się w poprzek rzeki - tworząc swoistą tamę - w tym czasie pozostali po płytkiej wodzie przedarli się na stronę Galii. Jak to się ma do wystawy malarstwa? Mowa tu o grupie artystów pod nazwą Format VI Collective - Sześć, jak ilość oczek na kostce do gry. A podczas przekraczania rzeki, padły słynne słowa „Kości zostały REKLAMA

rzucone!” Kolejna wystawa pchnęła ich w nowy świat, wcześniej nieznany. Stanęli oni w miejscu, gdzie stare zostawiają za sobą, a przed nimi tylko nowe. Przekroczyli więc swój Rubikon. Cóż jeszcze? Pragnienie wolności. Każdy potrzebuje nowych wyzwań, wyjścia w nieznany świat. Rozszerzenia horyzontów. Tu malarze dostali za zadanie (wszyscy jednakowe) zapełniania przestrzeni płócien 2 m x 2. Każdy z nich miał pełną swobodę podczas wyrażania siebie. Trwoga przed nieznanym? Zmiana horyzontów? Pewnie po trosze tak. Mimo indywidualnej pracy, była tam świadomość współdziałania. Wszystkie prace potem podczas ekspozycji zostają bowiem złączone razem. Jak z końmi pośród żołnierzy. Jedne wypuszczone na wolność dodały wiary, inne osłaniały przed naporem wody. Ważna jest również świadomość, że gdy świat idzie do przodu pozostawanie na obecnej pozycji prowadzi do stagnacji. Więc należy działać. Nie zawsze jest czas na zbudowanie mostów. Mimo tej umiejętności, którą posiadają z poprzednich działań. Obecna praca ma jednak wytyczać ich indywidualne kierunki. Być może ktoś potem będzie podążał za nimi. Nie jest to teraz najważniejsze. Istot-

ne jest, że oni zmierzają do swego celu. Co przedstawiają obrazy? Dzieje Początków Ich Świata. „Abstrakt in blue” - Carolina Khouri Świat wyłaniający się z ciszy. „Casting spells” - Wojtek Sobczyński Rzucanie czarów, gdzie pierwiastek żeński okazuje się być tym aktywnym. „Banished from Paradise” - Paweł Wąsek - Czy nadmierna wiedza, świadomość nie odzierają nas czasem z możliwości przeżywania piękna? „The Beetle Story” - Agnieszka Handzel - Zdziwienie możliwością i niemożnością. „In a flash face kick bash” - Paweł Kordaczka - Czy błysk po uderzeniu w twarz może stać się początkiem świadomości? „Broken Rainbow” Joanna Ciechanowska - Czy mimo wszystko da się poskładać tęczę? Dziś nie jest pewnym, gdzie znajduje się Rubikon, historycy się nad tym zastanawiają. Pozostał na pewno gdzieś w głębinie świadomości. Przekroczony. Każdy ma swój własny. Przestrzenie zostały otwarte, siła drużyny popycha do przodu. I jeszcze jeden krok - obrazy nie mogą zawisnąć na ścianach. Tworzą instalację. Powietrze między murem, a płótnem pozwala na nabranie głębszego oddechu.

Adam Siemieńczyk poezja@mail.com 0 7939 965 569

Wiersze Kim jestem Kim jestem, jeśli zawierzyć dosłownie białkiem, koloidem, odpryskiem wieczności kaprysem dobroci, bo wielu obsłużasz Nawet tych serc ogniem ciemności owładniętych Zrodzonych by gasić pożary I dachy nad głową Przejrzystość nieprzewidywalności poraziłeś gwiazdami pierwszego błysku I tymi które upadły, jakby miały odwrócić uwagę Na gorsze, lepsze…

Pożegnanie Zawsze mówił… posłuchajcie tych, którzy groby kopali na wieki A ty do kogo mierzysz łuczniku Do karty z talii krasnali krzyku niemocy ognia wiecznego posłuchaj więc, pieśni serc żelaznych I powstań. Potem spadło na niego Kilka łopat ziemi I zapomnieli. Autor: Waldemar N. Mart i jego muza Pani M. Korn.


Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

12

opowiadanie

w naszym angielskim domu Janusz Młynarski

P

Aspekt higieniczny, czyli fabryka błota. Syzyfowe „mopowanie”. Moczopędna podłoga. Co mam poniżej bioder. Pani z Hollywood i kto to jest Russell Crowe?

rzyuczany od małego, że agresję należy tłumić, albo przynajmniej jej nie okazywać, robię co mogę, by tak było i raczej z dobrym skutkiem - udaje mi się uchodzić za osobnika nieagresywnego. To udawanie kosztuje mnie jednak dość sporo, więc muszę od czasu do czasu wybuchnąć, bo inaczej rozerwałoby mnie od środka. Ostatnio przytrafił mi się taki wybuch w obecności sąsiadki i w sumie dobrze, że tak się stało, bo zasłużyła na ostrą reprymendę. Poszło o to, że nie dba o porządek, nie szanując tym samym mojej pracy. Dzieje się tak od początku, czyli od czasu, kiedy została moją sąsiadką. To, czy dba o higienę osobistą, to oczywiście jej sprawa, ale porządek i czystość w holu i łazience, to jednak wspólny obowiązek. Przez te trzy lata, nie licząc rzadkich wyjątków, cierpliwie znosiłem niechęć do dbałości o czystość owej wspólnej przestrzeni. Czasami dyplomatycznie napomknąłem, o tym, że powinna usunąć włosy spod prysznica, umyć brodzik po kąpieli, czy toaletę jeśli zajdzie taka konieczność, wytrzeć posadzkę jeśli zachlapie, odkurzyć podłogę w holu, usunąć z lodówki spleśniałą żywność i od czasu do czasu umyć. Moje nieśmiałe prośby nigdy jednak nie zostały spełnione. Kiedy wróciła ze szpitala po kolejnej już w tym roku aborcji, przyszła do mnie skarżąc się na osłabienie, senność, złe samopoczucie itp. Nie minęła jednak godzina, kiedy nastąpiła cudowna metamorfoza - wykonała szybką kąpiel i popędziła do swojego ukochanego, którego - jak twierdziła wcześniej, definitywnie porzuciła. Ponieważ szczegółowo opisałem tę sytuację tydzień temu, więc teraz ograniczę się jedynie do higienicznego aspektu tego wydarzenia. Posadzka w łazience była pokryta błotem, podobnie podłoga w holu, co wydawać by się mogło dziwne, bo najbliższe błotniste gleby znajdują się w Polsce, na Podkarpaciu, a nie sądzę, żeby sąsiadka po wyjściu ze szpitala odwiedziła to miejsce. Przyczyną zabłocenia nie była więc

wyprawa w błotniste okolice, lecz stan stóp Viktorii - wskutek długiej izolacji od mydła, ciepłej wody i pumeksu, podeszwy dolnych kończyn przybrały kolor czarny. Krótki pobyt pod prysznicem nie załatwia sprawy, podeszwy ledwie namakają i na ich powierzchni tworzy się błoto, które później roznoszone jest po całym

Przez trzy lata, cierpliwie znosiłem niechęć sąsiadki do dbałości o czystość wspólnej przestrzeni. Czasami dyplomatycznie napomknąłem, o tym, że powinna usunąć włosy spod prysznica, umyć brodzik po kąpieli, wytrzeć posadzkę jeśli zachlapie, odkurzyć podłogę w holu. Moje nieśmiałe prośby nigdy jednak nie zostały spełnione. piętrze. Kiedy słyszę, że sąsiadka wychodzi z łazienki natychmiast łapię za wiadro i mop, ścieram to błoto. Gdy już wszystko ładnie zetrę, ona znów tam idzie, żeby uczesać włosy, więc ja znów chwytam sprzęt i ponownie zmywam podłogę. Trzeci raz wchodzi do łazienki po to, by zrobić makijaż. I na tym się kończy - wówczas używam mopa trzeci raz. Tu zapewne ktoś wytknie mi brak inteligencji, bo przecież mógłbym poczekać i dopiero po ostatniej wycieczce Viktorii od łazienki zetrzeć podłogę. Tak, tylko, że również w tej kwestii ona jest nieprzewidywalna. Raz zdarza się tak, że wszystkie trzy czynności następują po sobie, a częściej, że dzieli je od siebie godzina, dwie, lub więcej. Zauważyłem również, że świeżo zmyta podłoga działa na nią moczopędnie - ilekroć zetrę - a robię, to dwa, trzy razy dziennie - sąsiadka natychmiast wychodzi za potrzebą. Kupiłem jej kiedyś jakieś tanie klapki, żeby nie brudziła, ale skorzystała z nich tylko raz. Może gdyby pochodziły od Gucciego, to chodziłaby w nich częściej. Wszystko to i parę innych rzeczy nie związanych z nią sprawiło, że poziom agresji wzrósł u mnie do poziomu, który wymagał wyładowania się, ale niestety nie miałem na kim. Wziąłem do ręki gitarę, wzmacniacz na maksa i zacząłem

coś „metalować”, ale o dziwo nikt nie przyszedł mnie napomnieć. Puściłem muzykę, jeszcze głośniej. Nic. A czekałem, niech no tylko ktoś mi przyjdzie zwrócić uwagę, że za głośno. Usiadłem więc w fotelu i zacząłem obmyślać zemstę na BT, a później zamachy na właścicieli banków i nieco tę agresję rozładowałem. Wróciła po prawie trzydniowej nieobecności, ale nie wstąpiła do mnie opowiedzieć mi, jak wyglądało „rozstanie”. Przez ten czas, kiedy się „rozstawała”, złość na nią mi przeszła, byłem jedynie rozdrażniony jej kretyństwem - nie mogę pojąć, jak można być tak uzależnionym od drugiej osoby. Ja rozumiem: papierosy, narkotyki, kawa, alkohol, słodycze, seks, internet, zbieranie znaczków, czytanie książek, słuchanie disco-polo, czy telenowele, ale od faceta, albo od kobity? I do tego tak nieprzytomnie, bezkrytycznie?! Minęło kilka godzin, które przeleżałem na tapczanie, bo dopadł mnie dotkliwy ból głowy, który nie chciał przejść nawet po paracetamolu i herbacie z rumem (z symboliczną ilością herbaty). Momentami był tak potworny, że chciałem wykonać parę „baranków”, ale szkoda mi było ściany - wiadomo, że angielskie rozpadają się przy mocniejszym kopnięciu. Tymczasem Viktoria udała się do łazienki, a po chwili zza ściany dobiegł mnie szum wody. Aha, bierze prysznic, czyli zaraz zaświni mi podłogę. No dobrze. Poczekałem aż wróci do swojego pokoju, wyszedłem, chwyciłem za mop. Właśnie kończyłem wycierać podłogę, kiedy ta znów wyszła od siebie kierując się do łazienki. W ogóle się nie przejęła tym, co robię. Ruszyłem za nią trąc mopem o podłogę, w miejscu gdzie zostawiała ślady. Kolejne wyjście i znów to samo, ale tym razem nie do końca. - Zaczekaj. - Nie mogę, śpieszę się, bo zaraz będę miała ostatni pociąg na Angel, bo Ben… - Pociąg na Angel oraz Ben, to dwie rzeczy, które mam jak najgłębiej poniżej bioder, natomiast bardzo mnie interesuje dlaczego nie szanujesz mojej pracy? Moje kazanie trwało godzinę, może trochę krócej, ale wyrzuciłem z siebie wszystko, co nazbierało się przez te trzy lata. Wstęp był mniej więcej taki: „Nie mogę pojąć, jak prawie trzydziestoletnia kobieta może być tak durna, tak oderwana od rzeczywistości, tak nieprzytomna i aspołeczna”. Później już było o błocie, nieużywaniu spłuczki, nieopuszczaniu klapy w toalecie, „owłosionym” brodziku, umywalce brudnej od tuszu do rzęs, niekupowaniu papieru toaletowego itp. Na koniec powiedziałem jej, że nie chcę już

słuchać o jej perypetiach, szczególnie tych, które przechodzi z Benem, ponieważ dość mam kretyństwa. Przez ten cały czas stała jak słup i płakała. Jestem wrażliwy na łzy, ale tym razem nie robiły na mnie wrażenia. Nic nie mówiąc, poszła do swojego pokoju. Po kilku minutach usłyszałem jej kroki na schodach. Wróciła po trzech dniach. Do wieczora siedziała cicho jak mysz pod miotłą, a późnym wieczorem przyszła do mnie, przepraszając za wszystko, co jej wygarnąłem. Ja się specjalnie nie dąsałem, a nawet przeprosiłem ją za to, że się uniosłem, bo mogłem jej zwrócić uwagę w innej, mniej gwałtownej formie. Wyszła z uczuciem ulgi, a kilka minut później znów się pojawiła. Trzymała w ręce

Poziom agresji wzrósł u mnie do poziomu, który wymagał wyładowania się, ale niestety nie miałem na kim. Wziąłem do ręki gitarę, wzmacniacz na maksa i zacząłem coś „metalować”, ale o dziwo nikt nie przyszedł mnie napomnieć. Puściłem muzykę, jeszcze głośniej. Nic. A czekałem, niech no tylko ktoś mi przyjdzie zwrócić uwagę, że za głośno. Usiadłem więc w fotelu i zacząłem obmyślać zemstę na BT, a później zamachy na właścicieli banków i nieco tę agresję rozładowałem. jednego funta - chciała skorzystać z telefonu. Powiedziałem, żeby schowała pieniądze dodając, że może korzystać z telefonu, kiedy chce, zresztą zawsze jej tak mówię. Dzwoniła do Bena oczywiście. Nie odbierał, więc się nagrała: - Cześć Ben, dzwonię do ciebie, żeby zapytać jak się masz… Kiedy w ciągu godziny przyszła jeszcze cztery razy w tej samej sprawie powiedziałem, że nie chcę się wtrącać, ale uważam jej zachowanie za durnowate. - Po co dzwonić co dziesięć minut skoro już się nagrałaś, poza tym trzy

godziny temu wróciłaś od niego, czy nie przesadzasz z tą tęsknotą? Przecież podobno ci na nim nie zależy? A tak w ogóle, to myślę, że to on powinien interesować się tym, jak ty się masz, z nim zaszłaś w ciążę, przez niego usunęłaś, to on powinien troszczyć się o ciebie… Odpowiedzi nie było, powiedziała mi tylko „dziękuję za wszystko”. A przed północą znów chciała zadzwonić i znów brak reakcji. Kilkanaście minut później wzięła prysznic i wyszła, tradycyjnie zostawiając błoto. To był piątek. Zobaczyłem ją ponownie w poniedziałek. Tak się złożyło, że tego dnia obchodziłem urodziny, choć obchodziłem, to za dużo powiedziane, bo właściwie nie obchodziłem, to był po prostu dzień moich urodzin i nic więcej. Przyszła i wręczyła mi czekoladę, złożyła życzenia. I w ogóle była jakaś taka szczęśliwa. Nie byłem taki głupi, żeby łączyć jej dobry nastrój z dniem moich urodzin, więc chciałem zapytać, o co chodzi, ale nie zdążyłem, ponieważ sama mi powiedziała. Pierwszy powód to taki, że w pracy zgadała się z jakąś klientką, która robi adaptacje dzieł literackich dla wytwórni filmowych w Hollywood. W trakcie rozmowy Viktoria przyznała się jej, że pisze powieść i podobno ta pani się tym zainteresowała. Dała jej wizytówkę dodając, że dobrze by było się spotkać. A powód drugi Viktoria odwiedziła agencję filmową, ponieważ myśli o karierze filmowej i tam jej powiedzieli, że jakby co, to oddzwonią. Była bardzo podekscytowana, bo to agencja, która reprezentuje Russella Crowe (nie wiem, kto, ale nie szkodzi). Stwierdziłem, że to bardzo fajnie, ale żeby się nie podniecała, że to raczej kurtuazja niż konkretne propozycje. I miałem rację, przynajmniej w pierwszym przypadku - pani z Hollywood odebrała telefon i nie bardzo wiedziała o co chodzi, dopiero po chwili zajarzyła, że dzwoni do niej sprzedawczyni ze sklepu, w którym kupowała majtki. Myślała, że coś nie tak, że za mało, lub za dużo zapłaciła, albo paragonu nie wzięła. Viktoria przypomniała jej o swojej powieści, a pani szybko jej odpowiedziała, że niestety, ale jeszcze dziś musi wracać do Stanów, ale kiedy wróci, to chętnie się spotka. Jeśli chodzi o drugą kwestię, czyli karierę filmową, to przypomniałem jej, że w ciągu ostatnich dwóch lat, w którejś z rzędu agencji powiedzieli jej, że oddzwonią, a nie zrobili tego. Może akurat w tym przypadku będzie inaczej, czego jej życzę, ale wątpię. Dobry nastrój prysnął, Viktoria wyszła ode mnie przybita. Poszła do łazienki,wzięła prysznic i pojechała do Bena, a ja znów musiałem ścierać błoto. Cdn.


13

Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

Poradnik

Przewodnik dla związków partnerskich Związki partnerskie zostały prawnie uznane z początkiem grudnia 2005 roku. W tym samym okresie, weszła w życie ustawa o związkach cywilnych tej samej płci, uprawniając tego typu pary, do tych samych praw i obowiązków, co pary małżeńskie.

W

prowadzone regulacje, dotyczą związków partnerskich i cywilnych tej samej płci w zakresie: - podatku, w tym podatku od spadków, - świadczeń pracowniczych, - większości państwowych i pracowniczych programów emerytalnych, - zasiłków zależnych od dochodu, tax credit i zapomogi dla dzieci, - obowiązku zapewnienia odpowiedniego utrzymania partnerowi i dzieciom w rodzinie, - możliwości starania się o prawa rodzicielskie, co do dziecka partnera, - dziedziczenia umowy najmu, - uznania zgodnie z zasadami testamentu, - dostępu do odszkodowania za wypadki śmiertelne, - ochrony przed przemocą domową, - uznania w celach imigracyjnych i obywatelskich. Podobnie, sekcja 37 (1) z ustawy o związkach partnerskich stanowi o zarządzeniach dotyczących rozpadu związku, unieważnienia, separacji i domniemania śmierci, z których to wiele jest bardzo podobnych do tych dotyczących małżeństwa.

dzające nazwisko którejkolwiek ze stron, wiek, narodowość czy szczegóły dotyczące jakichkolwiek wcześniejszych związków partnerskich lub małżeństw. Po złożeniu przez partnerów oświadczeń, urząd

Utworzenie związku Związek partnerski tworzy się albo w przypadku, gdy para zakończyła formalny proces rejestracji lub gdy traktowana jest jako uformowany związek partnerski z tytułu zarejestrowania zagranicznego związku. W celu rejestracji, obaj partnerzy muszą stawić się osobiście do lokalnego urzędu rejestracyjnego, właściwego dla regionu, w którym to każdy z partnerów mieszkał przez co najmniej 7 dni. Zaświadczenie zawiera: - miejsce, w jakim para życzy sobie, aby nastąpiła rejestracja związku partnerskiego, - pisemne oświadczenie, że on/ ona uważa, że nie ma żadnego prawnego powodu, dlaczego związek partnerski nie może zostać zawarty, - pisemne oświadczenie, że występujący partnerzy mieszkali przez co najmniej 7 dni w regionie właściwym dla danego urzędu lub urzędu, do którego składają zaświadczenie. Po złożeniu przez partnerów wymaganego zaświadczenia, lokalny urząd może poprosić o dowody potwierdzające. Mogą to być dokumenty potwier-

Związek partnerski tworzy się albo w przypadku, gdy para zakończyła formalny proces rejestracji lub gdy traktowana jest jako uformowany związek partnerski z tytułu zarejestrowania zagranicznego związku.

rejestrujący musi udostępnić informacje dotyczące tych oświadczeń do wiadomości publicznej przez 15 dni. Powinno to być zarówno w zakresie, gdzie ma się odbyć rejestracja, jak również co do miejsca, w którym obaj part-

nerzy mieszkają. Rejestracja nie może być kontynuowana aż do 15-dniowego okresu oczekiwania dla każdego z oświadczeń, w celu umożliwienia jakiejkolwiek osobie do wniesienia zastrzeżeń wobec związku partnerskiego w sposób podobny, jak to się ma do zastrzeżeń wobec małżeństwa. Zastrzeżenia Jeśli ktoś złożył jakieś zastrzeżenia, urząd nie udostępni parze dokumentu o związku partnerskim aż do czasu, gdy zbada zarzut i zostanie przekonana,

że wniesione zastrzeżenia nie powinny stanąć na przeszkodzie w udostępnieniu parze dokumentu związku partnerskiego lub osoba, która złożyła zastrzeżenie wycofała je. Którykolwiek z partnerów może odwołać się do urzędnika stanu cywilnego przeciwko odmowie urzędu rejestracji do wydania dokumentu związku partnerskiego. Rejestracja Po wygaśnięciu 15-dniowego okresu, jeżeli nie zostały wniesione żadne uzasadnione zastrzeżenia, występujący w swoim imieniu partnerzy cywilni mają czas na zarejestrowanie swego związku partnerskiego w przeciągu dwunastu miesięcy od zarejestrowania pierwszego oświadczenia. Jeśli tego nie zrobią w tym terminie, nie można zarejestrować związku bez rozpoczęcia procesu na nowo. Rejestracja jest zakończona, gdy obaj partnerzy podpisali dokument związku partnerskiego lub świadectwo związku partnerskiego w obecności dwóch świadków i urzędnika związków partnerskich. Również świadkowie i urzędnik muszą podpisać dokument związku partnerskiego. Każde władze lokalne są zobowiązane do umożliwienia zarejestrowania związku partnerskiego. Proces jest także możliwy w przypadku takich miejsc, jak hotele. Wszelkie pomieszczenia zatwierdzone do zawarcia małżeństwa będą uznane za zatwierdzone również do celów rejestracji związków partnerskich. Związki partnerskie kontra małżeństwo Mimo, że związki partnerskie, w momencie wprowadzenia ich w życie, zostały natychmiast nazwane przez media „małżeństwami homoseksualnymi” istnieje wiele różnic względem prawa, zarówno w oczach obrońców związków homoseksualnych, jak i heteroseksualnych. Punktem zwrotnym był przypadek pary lesbijek, Celii Kitzinger i Sue Wilkinson, ożenionych w Kanadzie, gdzie małżeństwa homoseksualne były uznane już od 1999 roku na mocy orzeczenia Sądu Najwyższego w Kanadzie. Jednak po pow-

rocie do Wielkiej Brytanii, małżeństwo to nie było prawnie uznane i w związku z realizacją ustawy o związkach partnerskich, zostało przekształcone w taką właśnie instytucję. Para wniosła swoją sprawę

Po wygaśnięciu 15-dniowego okresu, jeżeli nie zostały wniesione żadne uzasadnione zastrzeżenia, występujący w swoim imieniu partnerzy cywilni mają czas na zarejestrowanie swego związku partnerskiego w przeciągu dwunastu miesięcy od zarejestrowania pierwszego oświadczenia. Jeśli tego nie zrobią w tym terminie, nie można zarejestrować związku bez rozpoczęcia procesu na nowo.

do sądu, uzasadniając wniosek, że związek partnerski jest praktycznie, jak i symbolicznie uznany za niższego stanu względem małżeństwa. Zostało to odrzucone przez sądy - przewodniczący Wydziału Rodzinnego, Sir Mark Potter, podał jako przyczy-

nę fakt, iż „bycie w związku jednej płci w niczym nie ustępuje związkowi małżeńskiemu, ani prawo angielskie tego nie sugeruje, co też jest potwierdzone poprzez uznanie ich pod nazwą związku partnerskiego” i że małżeństwo jest „odwieczną instytucją”, którą jego zdaniem był według „wieloletniej definicji i akceptacji” związek między mężczyzną i kobietą. Kitzhinger i Wilkinson nie powiodło się - w istocie były obciążone rządowymi kosztami prawnymi w wysokości £25,000 co uniemożliwiło im finansowo realizowanie swojego roszczenia. Jednak od tamtego czasu, poparcie dla małżeństw homoseksualnych wzrosło i teraz cieszy się ponadpartyjną aprobatą, stało się ono oficjalną polityką partii Liberal Democrat i otrzymało poparcie przewodniczącego Partii Pracy Eda Milibanda oraz konserwatywnego burmistrza Londynu, Borisa Johnsona. Podobnie, w dniu 26 października 2010 roku, kampanie parad równości zostały zapoczątkowane w Londynie. Według słów jej założyciela: „Parady równości dążą do obalenia podwójnych zakazów dotyczących gejowskich małżeństw cywilnych i heteroseksualnych związków partnerskich. Naszym celem jest zakończenie dyskryminacji odnośnie orientacji seksualnej w prawie małżeńskim i partnerskim. Pod koniec 2010 roku, cztery pary tej samej płci złożyły wnioski o śluby cywilne w urzędzie rejestrującym i cztery heteroseksualne pary starały się o związek partnerski. Wszystkie zostały odrzucone. W dniu 2 lutego 2011 roku, wszystkie osiem par wystosowało wspólny wniosek do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, by obalić tę nierówność, w celu zapewnienia zmian w brytyjskim prawie”. Jedną z heteroseksualnych par byli Tom Freeman i Katherine Doyle. W wywiadzie dla BBC, wyjaśnili, że odrzucili instytucję małżeństwa, jako że byli blisko związani z parami gejowskimi, ale jednocześnie nie chcąc brać ślubu, wciąż chcieli podjąć obopólne zobowiązanie na całe życie, a także uzyskać lepszą formę bezpieczeństwa prawnego i finansowego, niż umożliwione to jest dla osób w nieformalnym związku. Zespół Hamilton Brady (www.hamiltonbrady.co.uk)


15

Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

poradnik

Redukcja objęta prawem Jako legalnie zatrudniony na terenie Zjednoczonego Królestwa pracownik, podlegasz ściśle określonym przez państwo prawom. Zatem, jeśli grozi ci utrata zatrudnienia z nie twojej winy, owe prawa nakładają na pracodawcę szereg obowiązków, do których musi się zastosować.

W

dobie wszechobecnego kryzysu, tak powszechne zjawisko redukcji zatrudnienia, może mieć kilka różnych przyczyn, do których najczęściej należą wprowadzenie nowej technologii lub systemu, w którym dane stanowisko jest zbędne, a także cięcie kosztów działalności, likwidacja lub przeniesienie przedsiębiorstwa. Bez względu na przyczynę, zwalnianie pracownika zatrudnionego na terenie Wielkiej Brytanii, przebiega według ściśle określonych przepisami zasad. Niekiedy zdarza się, że metoda ich wyboru jest wynikiem ustaleń pomiędzy danym pracodawcą a związREKLAMA

kiem zawodowym. W każdej chwili, pracodawca powinien móc wytłumaczyć się ze swoich działań i podać powód, dla którego zwalnia on pracownika i powinien być to powód sprawiedliwy. Do najczęściej stosowanych kryteriów przy redukcji etatów należą: - staż pracy w firmie (to właśnie osoby z najkrótszym stażem są pierwsze w kolejce do zwolnienia), - ocena umiejętności i kwalifikacji pracownika, - doświadczenie pracownika, - zapytanie o ochotników do rezygnacji ze stanowiska, - zdarzenia dyscyplinarne. Jeśli czujesz się w jakikolwiek sposób pokrzywdzony z powodu wyznaczenia do zwolnienia właśnie ciebie, możesz odwołać się od tej decyzji na piśmie, przedstawiając swoją propozycję rozwiązania sytuacji. Decyzja o zwolnieniu winna być zawsze poddana konsultacji. Rozmowa ze zwalnianymi osobami lub osobą może odbyć się zbiorowo lub indy-

widualnie. Jeśli do zwolnienia wyznaczonych zostało 20 lub więcej pracowników w ciągu najbliższych 90 dni, wówczas związek zawodowy (lub wybrany pracownik reprezentujący innych, jeśli takiego związku w przedsiębiorstwie nie ma) powinien wcześniej być o tym poinformowany. Na konsultację składać powinno się omówienie sposobów uniknięcia zwolnień oraz utrzymania ich na jak najniższym poziomie. Tego typu rozmowy, powinny się odbyć co najmniej 30 dni przed zwolnieniami lub 90 dni, jeśli planowane jest zwolnienie ponad 100 pracowników. Nieprzestrzeganie tego obowiązku przez danego pracodawcę, może spowodować skierowanie sprawy przed oblicze brytyjskiego sądu pracy - Employment Tribunal. Zgodnie z obowiązującym na terenie Zjednoczonego Królestwa prawem pracy, o swoim zwolnieniu dany pracownik powinien dowiedzieć się: - z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem, jeśli był zatrudniony od jednego miesiąca do dwóch lat,

- z tygodniowym okresem wypowiedzenia za każdy rok, jeśli był zatrudniony od dwóch do 12 lat, - 12 tygodni wcześniej, jeśli był zatrudniony przez 12 lat lub więcej. Przy zwolnieniu z powodu redukcji etatów, pracownik ma także prawo do jednorazowej odprawy. Kwota ta jest zależna od wieku, długości i ciągłości pracy dla danego pracodawcy oraz maksymalnej tygodniowej płacy. Dodatkowo, podczas obowiązywania okresu wypowiedzenia, pracownik ma prawo do zachowania pełnego wynagrodzenia i dodatków do pensji typu samochód służbowy, czy laptop, jeśli zostały one zapisane w umowie z pracodawcą. Na pracodawcę nałożony jest także obowiązek wypłacania minimalnego wynagrodzenia w przypadku, gdy pracownik z określonych powodów (choroba, urlop macierzyński, ojcowski, adopcyjny) nie może stawić się w danym terminie na swoim stanowisku. Więcej informacji dostępnych na rządowej stronie Directgov.uk.

Gdzie szukać pomocy?

* Citizens Advice Bureau Wejdź na stronę www.citizensadvice.org.uk lub sprawdź w książce telefonicznej, gdzie znajduje się najbliższa siedziba biura doradczego - CAB. * Employment Agency Standards Inspectorate Inspektorat ds. standardów agencji pracy, który reguluje działania agencji. Kontakt - 0845 955 5105. * National Minimum Wage Helpline Infolinia odnośnie minimalnej płacy krajowej. Tel. - 0845 600 0678. * Advisory, Conciliation and Arbitration Service ACAS to organizacja publiczna, która promuje dobre relacje w miejscu pracy. Kontakt - 08457 47 47 47 (9:00-16:30). * Employment Tribunal Service Enquiry Line Informacje na temat wnoszenia sprawy do sądu lub procedur sądu pracy. Kontakt - 08457 959775.


Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

16

strefa kobiet

Obroń się sama! Krótki kurs samoobrony, przygotowany przez zawodników Polskiego Klubu Sportów Walki z Bristolu Roberta Antosiaka (5 dan w jujitsu) oraz Dariusza Pawluczaka. Tym razem przedstawiamy sytuację, kiedy napastnik chwycił nas obiema rękami za szyję od przodu, w sposób widoczny na pierwszym zdjęciu. W takiej sytuacji, osoba zaatakowana powinna skrzyżować obie ręce i chwycić za nadgarstki napastnika. Rozprostowując swoje ręce, ofiara zakłada agresorowi dźwignię, która pozwoli także na skręt ciała w prawą stronę, co umożliwi z kolei ściągnięcie napastnika do parteru i skuteczne obezwładnienie. Słówko o trenerze PKSW Polski Klub Sportów Walki w Bristolu od stycznia 2010 roku prowadzi Dariusz Telus, który swoją przygodę ze sportami walki rozpoczął w wieku 14 lat od nauki judo. W latach 1996-2004, po przeprowadzce z rodzimego Sławna do Szczecinka trafił pod skrzydła trenera Wojtka Hurki (2 dan-kyokushin karate) i zdobył 4 kyu uprawniające do walk w mistrzostwach Polski. Z tego okresu pochodzą zdobyte przez niego 2 medale i 3 puchary. Przez 2 lata trenował także kickboxing pod okiem wspaniałego zawodnika Tomasza Dziomby. Do Anglii przeprowadził się w roku 2004. Trzy lata później trafił do Bristolu, gdzie zdobył brązowy pas w karate tradycyjnym. W roku 2009 jako pierwszy Polak w MMA (Mixed Martial Arts - Mieszane sztuki walki) wystąpił podczas zawodów w klatce. Na swoim koncie ma także turnieje w Weston Super-Mare. Na jednym z nich, w listopadzie 2010 roku podczas mistrzostw Anglii i Walii południowej zdobył brązowy medal.

Masaż niejedno ma imię Generalnie, dzieli się na ogólny i częściowy. Wpływa korzystnie na nasz układ krwionośny, nerwowy, kostny, czy autonomiczny. Masaż klasyczny, bo o nim mowa, stanowi doskonałe panaceum nie tylko na stres, ale i jesienną chandrę.

P

aleta profesjonalnego masażysty obejmuje bardzo wiele technik przynoszących ulgę w wielu schorzeniach i różnym osobom. Inaczej przecież wygląda zabieg przeprowadzany na osobie czynnie parającej się sportem, a inaczej u zestresowanego pracownika biurowego. Oto kilka najpopularniejszych technik masażu. Dla sportowca Zabieg ten, polega na intensywnym masowaniu mięśni podczas skurczu izometrycznego (napięcia mięśni bez wykonywania ruchu w stawie, czyli bez skracania długości mięśnia). Sprzyja to przede wszystkim rozwojowi siły i masy mięśniowej. Od wielu lat stał się on niezbędnym elementem w procesie treningowym sportowców. Pozwala zwalczyć skutki zmęczenia spowodowane wysiłkiem fizycznym. Masaż zmęczonego mięśnia pomaga rozluźnić go i zapobiega późniejszym uszkodzeniom. Masaż sportowy jest najlepszą formą rozluźnienia zmęczonych mięśni. Pozwala na szybkie odprowadzenie tzw. ,,zakwasów” i regeneruje mięśnie. Zabieg segmentarny Masaż ten, jest zabiegiem fizykalnym i składa się z szeregu chwytów oraz opracowań. Jest masażem diagnostycznym. W odróżnieniu od masażu klasycznego, masaż segmentarny znajduje szczególne zastosowanie w leczeniu chorób narządów wewnętrznych. Metoda ta uwzględnia wszelkie możliwe zmiany odruchowe powstające w różnych tkankach i podaje sposoby ich usuwania poprzez zastosowanie szczegółowych, ściśle określonych rękoczynów. Jest to częściowy masaż klasyczny, a określenie „segmentarny” wzięło się od masowania wybranych ,,segmentów” mięśni.

Refleksologia Różne obszary na stopach i dłoniach odpowiadają poszczególnym częściom ciała i tym samym masując je lub uciskając określone punkty można oddziaływać na konkretny narząd. Celem refleksologii jest odblokowanie stref przepływu energii całego ciała, a także likwidacja bólu i napięć znajdujących się w poszczególnych obsza-

Zadaniem masażu odchudzającego jest rozbicie i rozdrobnienie podskórnej tkanki tłuszczowej, usunięcie toksyn z organizmu, polepszenie ukrwienia skóry i mięśni. Masaż może być nieprzyjemny dla osoby masowanej ze względu na uczucie występującego bólu przy stosowaniu technik z dużą siłą.

rach czy też narządach. Strefy ciała biegną wzdłuż od palców nóg do głowy na obu stronach parzyście. Egzotyczny Ma-Uri Pochodzi z polinezyjskiego systemu uzdrawiania stosowanego w Nowej Zelandii przez Tohunów - maoryskich ekspertów od sztuki masażu, rytuału i życia w harmonii z naturą. Ma-Uri w języku Maorysów oznacza „potomkowie Białego Światła” i nawiązuje do legendy o ich przybyciu na Ziemię z odległej galaktyki Plejad. Masaż

Samoopalacze, a promienie słoneczne

N

admierne opalanie się, a także eksponowanie ciała na promienie słoneczne niewątpliwie wpływa niekorzystnie na skórę człowieka. Zostało udowodnione naukowo, iż słońce oraz światło emitowane przez lampy ultrafioletowe przyspieszają procesy fotostarzenia skóry oraz powstawania na niej przebarwień. Ponadto, w wyniku zbyt częstego opalania się, na skórze mogą powstać tzw. pieprzyki oraz groźne czarniaki. Nadmierne promieniowanie UVA i UVB emitowane przez solaria może przyczynić się do wielu schorzeń organizmu, w tym do pogorszenia wzroku. Wiadomo również, że częste chodzenie do solarium może doprowadzić do groźnego uzależnienia. Osoby o jasnej karnacji, które chcą dbać o swoją skórę, wcale nie są skazane na brak

opalenizny. Samoopalacze nowej generacji stają się, coraz bardziej popularne wśród zwolenników zdrowej, czekoladowej opalenizny. Preparaty brązujące, obecne są na rynku kosmetycznym już od 60 lat. Nowoczesne kremy, mgiełki, balsamy koloryzujące skórę są zdecydowanie lepsze od tych produkowanych w przeszłości. Nową generację samoopalaczy charakteryzują następujące cechy: - nie brudzą one spodów dłoni oraz stóp na marchewkowy, nienaturalny kolor, - naśladują naturalny koloryt opalenizny, - delikatnie brązują i mają filtry UV, - nie pozostawiają plam na ubraniu, - nawilżają, odżywiają i pielęgnują skórę. Opalenizna uzyskana przy pomocy samoopalacza powstaje w zupełnie inny sposób niż ta, osiągana z pomocą promieni słonecznych, które wywołują

w skórze działanie obronne, w rezultacie, czego dochodzi do zwiększonej produkcji melaniny, która jest wytwarzana przez komórki pigmentowe w naskórku. Samoopalacze w żaden sposób nie oddziałują na produkcję melaniny. Kosmetyki długotrwale brązujące skórę wywołują reakcję chemiczną z naskórkiem, w efekcie której, pojawia się zabarwienie skóry. Nowoczesne samoopalacze nie wywołują reakcji alergicznych. Nakładanie samoopalaczy wymaga pewnej wprawy oraz odpowiedniego przygotowania skóry. W celu uzyskania, jak najlepszych efektów zalecane jest wykonanie zabiegu brązującego w salonie kosmetycznym. Przed przystąpieniem do nałożenia kremu opalającego skóra jest dokładnie oczyszczana. W tym celu przeprowadzany jest peeling całego

ciała, ze szczególnym uwzględnieniem miejsc ze zrogowaciałym naskórkiem. Następnie ciało smarowane jest kremem lub balsamem, w celu dokładnego nawilżenia skóry. Tylko dobrze nawodniona powierzchnia naskórka wchłonie równomiernie samoopalacz. Ostatnim etapem zabiegu jest nałożenie samoopalacza. Pierwsze efekty zabiegu pojawiają się już po około 3-6 godzinach, natomiast ostateczne zbrązowienie skóry ujawnia się po 24 godzinach. Dorota Bylica (www.imagebydorota.co.uk)

jest bardzo efektywną terapią, w której elementy starożytnej wiedzy o uzdrawianiu dostosowane zostały do potrzeb współczesnego człowieka. Poprzez specyficzny masaż całego ciała, wykorzystując energię tańca i polinezyjskiej muzyki masażysta staje się „narzędziem”, wprowadzającym osobę masowaną na drogę osobistej transformacji - pozytywnych zmian prowadzących do poprawy zdrowia, relacji z innymi ludźmi, środowiskiem i sobą samym. W masażu wykorzystuje się specjalnie dobieraną muzykę, która wprowadza rytm, energię i niezwykły klimat w pracy z pacjentem. Ciało traktowane jest z najwyższym szacunkiem jako „świątynia ducha”. Przyjemny, płynny, miękki i naturalny dotyk stosowany w masażu, daje osobie masowanej czas i przestrzeń dla siebie, otwiera możliwości nawiązania utraconego kontaktu z własnym wnętrzem i przywrócenia właściwego przepływu energii przez ciało. Terapia odchudzająca Zadaniem tego rodzaju masażu jest rozbicie i rozdrobnienie podskórnej tkanki tłuszczowej, usunięcie toksyn z organizmu, polepszenie ukrwienia skóry i mięśni, przez co przyspiesza się przemianę materii. Masaż może być niekiedy nieprzyjemny dla osoby masowanej ze względu na uczucie występującego bólu przy stosowaniu technik z dużą siłą. Do tego rodzaju masażu, używa się kremów zawierających substancje roślinne, stymulujące metabolizm komórek, likwidujące tkankę tłuszczową oraz ułatwiające usuwanie toksyn i nadmiaru wody. W czasie serii zabiegów odchudzających wskazane jest wykonywanie ćwiczeń oraz przestrzeganie odpowiedniej diety. Dorota Bylica (www.imagebydorota.co.uk)


Nie masz pomysłu na prezent?

Wesołych Swiat!

od

£4.90

*

Wybierz sposób, w jaki chcesz wysłać pieniądze:

w placówce

westernunion.co.uk

0800 833 833 od £6.90*

Western union połączyło siły z artystami i muzykami na całym świecie, by wszystkim żyło się lepiej. Powiedz nam jak Ty możesz uczynić czyjeś życie lepszym, a być może wygrasz 1000 dolarów na spełnienie tego pomysłu. Wejdź na stronę www.worldofbetter.com Promotion ends on December 15, 2011. No purchase necessary – subject to official rules.

* Western Union zarabia także na wymianie waluty. Sprawdź warunki przekazu. Przekazanie środków może być opóźnione lub usługi mogą być niedostępne w zależności od określonych warunków transakcji, w tym wysłanej kwoty, kraju przeznaczenia, dostępności waluty, kwestii regulacyjnych, wymogów dotyczących identyfikacji, godzin urzędowania placówek agencyjnych, różnic w strefach czasowych. Mogą wystąpić dodatkowe obostrzenia. Zobacz „Send Form”, aby poznać szczegóły.

© 2011 WESTERN UNION HOLDINGS, INC. All rights reserved.

Prześlij uPomiNek PieNiężNy już


Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

18

Kultura

Dziewczyny w natarciu! Niezwykle popularna na świecie, a wystawiana także i w Polsce sztuka teatralna Neil’a LaBute „Some Girl(s)”, na deskach londyńskiego The Mermaid Theatre pojawi się już 26 listopada.

S

fot. Materiały organizatora

ztuka, która zagości niebawem w brytyjskiej stolicy, wyreżyserowana zostanie przez Wojciecha Stefaniaka, a wezmą w niej udział czołowi polscy aktorzy młodego pokolenia: Olga Borys, Karolina Muszalak, Ilona Wrońska, Olga Gorjainow i Robert Kudelski. Bohaterem „Some Girl(s)” jest mężczyzna, spotykający się kolejno z czterema byłymi dziewczynami, które w przeszłości skrzywdził okłamał, zdradził albo porzucił. Pragnie on im wszystko wyjaśnić, przeprosić je i oczyścić swoje emocjonalne konto przed swoim zbliżającym się wielkimi krokami ślubem. Czy jest to w ogóle możliwe? „Przesłanie sztuki teatralnej Neil’a LaBute ma charakter uniwersalny. Jestem przekonany, że publiczność polska dobrze przyjmie przedstawienie w Londynie podobnie, jak ma to miejsce w Polsce. Mimo, że wiele już powiedziano w różnych

sztukach teatralnych o relacjach kobiet i mężczyzn, to zapewniam, że „Some Girl(s)” dostarczy no-

wych spostrzeżeń, a co najważniejsze, zrobi to w sposób uroczy i przepełniony dobrym humorem” - zapewnia

George Michael Trasa koncertowa George’a Michaela po Wielkiej Brytanii, to bez wątpienia jedno z najważniejszych muzycznych wydarzeń kończącego się powoli roku. „Symphonica tour” pojawi się dwukrotnie w Cardiff, Birmingham, Glasgow i Manchesterze, a trzykrotnie w Londynie. Artysta wystąpi także w Liverpoolu, Sheffield i Newcastle Upon Tyne. George Michael urodził się 25 czerwca 1963 roku, na terenie londyńskiej dzielnicy Finchley. Jego solowa kariera rozpoczęła się duetem z Arethą Franklin i piosenką „I Knew You Were Waiting”. Później artysta zaszokował wszystkich nagraniem i teledyskiem „I Want Your Sex”. kiedy: Cardiff - 26 i 27 listopada, Liverpool - 30 listopada, Sheffield - 2 grudnia, Newcastle Upon Tyne - 3 grudnia, Glasgow - 6 i 7 grudnia, Birmingham - 9 i 10 grudnia, Manchester - 12 i 13 grudnia, Londyn - 16, 17, 19 grudnia info: www.ticketmaster.co.uk

Robert Kudelski, grający główną rolę męską. „Cieszę się bardzo, że w napiętym kalendarzu Projektu Teatr Warszawa udało się znaleźć termin na pokazanie spektaklu polskiej społeczności w Londynie” - podkreśla jeden z promotorów przedstawienia Paweł Jodłowski, z Project London i dodaje: „Osiągnięcia polskiego teatru bardzo rzadko prezentowane są poza granicami Polski, tym większą mam satysfakcję, że miłośników teatru, a tak naprawdę wszystkich lubiących dobrą zabawę na wysokim poziomie, możemy zaprosić na tę ucztę kulturalną.” Na scenie The Mermaid Theatre, sztuka zostanie wystawiona dwukrotnie o godzinie 14:00 i 19:00. kiedy: 26 listopada gdzie: The Mermaid Theatre Puddle Dock, Blackfriars, London EC4V 3DB info: www.projectlondon.co.uk

De La Soul Ten amerykański zespół hip-hopowy, swoimi korzeniami sięga 1987 roku, a powstał na terenie nowojorskiego Long Island. De La Soul, który składa się z trzech muzyków - Posdnuosa, Trugoy'a i Maseo, może poszczycić się także sporym wkładem w rozwój jazz rapu i alternatywnego hip-hopu. Ich debiutancki krążek „3 Feet High and Rising”, został przez muzycznych krytyków okrzyknięty arcydziełem. Niestety był to największy sukces grupy, bowiem ich późniejsze wydania sprzedawały się coraz słabiej. W roku 2006, zespół został uhonorowany nagrodą Grammy za nagranie wraz z Gorillaz singla „Feel Good Inc.”. Ostatni album grupy to „Are You In?” z 2009 roku, wydany w 20 rocznicę ich debiutu. kiedy: 4 grudnia gdzie: Indigo2, The O2 Millennium Way, London SE10 0DX info: www.theindigo2.co.uk

Apteka śladami Witkacego

W

ramach trasy koncertowej pod hasłem „Apteka Witkacy Express”, już 24 listopada na terenie Polskiego Klubu w Bristolu, będzie miało miejsce niezwykłe wydarzenie muzyczne. Występy w trzech europejskich miastach, które odegrały niezwykle ważną rolę w życiu Stanisława Ignacego Witkiewicza (podróżował po Chorwacji, Rosji i Wielkiej Brytanii) stanowią właśnie główną ideę trasy koncertowej zespołu Apteka, który wraz z gościnnym udziałem artystów z odwiedzanego na szlaku kraju, zabierze publiczność w dwugodzinną podróż inspirowaną postacią tego wielkiego polskiego malarza, fotografika, dramaturga i filozofa. Specjalnymi gośćmi koncertu w Bristolu, będą Andy Scholes i James Morton. Andy Scholes to znakomity didżej, selektor, producent związany z nurtem dub, dubstep i trip hop. Działał z takimi

artystami, jak UB 40, czy Henry & Louis. James Morton z kolei, uznany został za jednego z najlepszych młodych saksofonistów w Wielkiej Brytanii. Oprócz swojego składu Porkchop, występuje również gościnnie z Still Black Still Proud - African tribute to James Brown, Andym Sheppardem, Fredem Wesley’em, Cheikiem Lo, Marthą High, Angelique Kidjo oraz Tonym Allenem. Występ „Apteka Witkacy Express” na Wyspach Brytyjskich, dofinansowywany ze środków Instytutu Adama Mickiewicza, dzięki czemu wstęp na niego będzie całkowicie bezpłatny, stanie się także zwieńczeniem opisywanej już wystawy malarstwa „Art Meeting 2011”, której organizatorem jest Polskie Radio Bristol. kiedy: 24 listopada gdzie: Polish Club, 50 St. Pauls Road, Clifton, Bristol BS8 1LP

Kartka z kalendarza 22 listopada 1928 W Paryżu odbyła się premiera baletu „Bolero” z muzyką Maurice'a Ravela. Ten francuski kompozytor i pianista, jeden z przedstawicieli impresjonizmu, urodził się w mieszanej rodzinie (ojciec miał szwajcarskie pochodzenie, a matka była Baskijką), 7 marca 1875 roku w Ciboure. Jego styl muzyczny charakteryzował się subtelną rytmiką, urzekającymi melodiami, bogatą harmonią i wyrafinowaną orkiestracją, o czym świadczy fakt, że utwory Ravela wymagają od instrumentalistów brawury wykonawczej. W początkowym okresie twórczości, Ravel pozostawał pod wpływem romantyków, w szczególności Emmanuela Chabriera oraz modernisty Erika Satie, których poznał osobiście. W późniejszych latach był pionierem impresjonizmu, a jednocześnie rywalem Claude'a Debussy'ego w pierwszeństwie do miana prekursora tego stylu w muzyce. Po I wojnie światowej, zbliżył się do neoklasycyzmu. Zmarł w Paryżu w 1937 roku, na skutek długiej, nieuleczalnej choroby. 25 listopada 1952 W Londynie odbyła się premiera sztuki Agathy Christie „Pułapka na myszy”, która stanowi najdłużej (bez przerwy) wystawianą sztukę na świecie - odegrano ją już ponad 20 tysięcy razy. Christie jest najbardziej znaną na świecie pisarką kryminałów oraz najlepiej sprzedającą się autorką wszech czasów. Wydano ponad miliard egzemplarzy jej książek w języ-

ku angielskim oraz drugi miliard przetłumaczonych na 45 języków obcych. Łącznie Christie wydała ponad 90 powieści i sztuk teatralnych. Ich akcja toczyła się głównie w zamkniętych pomieszczeniach, a mordercą mógł być tylko jeden z mieszkańców. 26 listopada 1988 „Krótki film o zabijaniu” w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego zdobył Europejską Nagrodę Filmową w Berlinie. Obraz ten jest kinową wersją Dekalogu V - dłuższą o kilkanaście minut i jednym z najlepszych dramatów psychologicznych XX wieku. 27 listopada 1967 Grupa The Beatles wydała album „Magical Mystery Tour”, który stał się jednym z największych komercyjnych sukcesów w historii wytwórni Capitol. W ciągu trzech pierwszych tygodni sprzedaży, przyniósł on 8 milionów dolarów zysku. Do połowy stycznia 1968 roku sprzedano 1,75 miliona egzemplarzy albumu. 23 grudnia 1967 roku, krążek ten zadebiutował na liście „Top 200” najlepiej sprzedawanych albumów w USA na miejscu 157., a już 6 stycznia 1968 roku znalazł się na pozycji pierwszej, którą okupował przez 8 tygodni.

Zadzwońcie do nas pod numer 0784 606 2331 lub napiszcie na adres

thepolishobserver@myownmedia.co.uk,

aby poinformować o organizowanych przez was imprezach i wydarzeniach


19

Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

kultura

Muzyczna uczta W środę 23 listopada, na scenie Jazz Café POSK rozpocznie się od koncertu Young Music Makers i ich gości, impreza pod hasłem „Tydzień z Big Bandem”. każdy ostatni piątek miesiąca, jeden z najlepszych londyńskich big bandów, kierowany przez weterena jazzowego, saksofonistę Willie Garnetta, którego kariera muzyczna trwa już ponad 50 lat. Wokalistką zespołu jest znakomita Leslie Christianne. Piątek 25.11. godz. 20:30 wstęp - £6

G

rupę otwierającą to jesienne święto jazzu, stanowi reprezentacyjny big band muzycznej szkoły Young Music Makers z północnego Londynu. Podczas wieczoru, zespół zaprezentuje program klasycznych jazzowych standartów w oryginalnej aranżacji lidera orkiestry Simona da Silvy. W drugiej części koncertu wystąpią zaproszeni przez zespół, inni znani muzycy z brytyjskiej stolicy. Środa 23.11. godz. 19:30 wstęp - £5 Kolejną grupą występującą podczas „Tygodnia z Big Bandem” będzie, pojawiający się w Jazz Café POSK w

„Tydzień z Big Bandem” zakończy występ zespołu Denmark Street Big Band, prezentującego muzykę najbardziej zbliżoną do złotej ery swingu. W repertuarze grupy znajdują się klasyczne standarty, które na stałe weszły do historii jazzu, dzięki takim artystom, jak Frank Sinatra, Dean Martin, Sammy Davis Jr czy Bobby Darin. Na każdy koncert w Jazz Café POSK, lider zespołu Paul Burch zaprasza nowych wokalistów, którzy zawsze zadziwiają publiczność swym wspaniałym kunsztem wykonawczym. Sobota 26.11. godz. 20:30 wstęp - £6 Muzyczny grudzień otworzy swoim występem, rewelacja tegorocznego

Ealing Jazz Festival, zespół prowadzony przez pianistę Roba Terrego. Grupa ta pojawi się na scenie Jazz Café POSK po raz pierwszy. Rob Terry Trio prezentuje niezwykłe spektrum muzyczne, od ragtime, przez muzykę sięgającą do klimatu niemych filmów lat 20., czy spokojnych ballad. Absolwent wydziału kompozycji Uniwersytetu Birmingham ma na swoim koncie występy w takich prestiżowych miejscach, jak Royal Albert Hall, Vortex, Ronnie Scott czy 606 club. W skład zespołu wchodzi również Paul Jefferies (kontrabas), który grał ze znanymi z występów w Jazz Café POSK, Tomasso Starace czy Nicolas Meier Group. Uzupełnieniem składu jest stypendysta z Berklee (USA) perkusista Charlie Stratford, którego mentorem i nauczycielem był Skip Hadden z legendarnego Weather Report. Piątek 02.12. godz. 20:30 wstęp - £6 gdzie: Jazz Café POSK 238-246 King Street Londyn, W6 0RF info: www.jazzcafeposk.co.uk

Nie przegap

„Hi way”

sobota 26.11. godz. 00:10, TVP 2 Reżyser Jaco i operator Pablo jadą z Katowic do stolicy, by nakręcić krótki wywiad z zamożnym biznesmenem, realizowany w jego imponującej, podwarszawskiej willi. Status materialny oraz zachowanie Pana Andrzeja szybko sprowadzają niedorobionych „filmowców” do parteru. Po serii kompromitujących wpadek opuszczają jego dom z poczuciem upokorzenia. W drodze powrotnej - dla odreagowania i poprawienia

nastroju - Jaco zaczyna snuć wizję, w której to Pan Andrzej występuje wobec bohaterów w roli petenta…

„Ogród rozkoszy ziemskich” niedziela 27.11. godz. 23:15, TVP 2 Klaudia, historyk sztuki, interesuje się twórczością Hieronima z Aken zwanego Boschem. Kobieta przygotowuje doktorat na temat jednego z jego obrazów. Niestety, niespodziewana groźna choroba, którą u niej wykryto, zmusza ją do pośpiechu… Chris, konstruktor statków pewnie poruszający się w świecie wzorów i liczb, rzadko odkłada kamerę, rejestrując niemal każdą chwilę spędzoną z partnerką.

W nowych okolicznościach, pasja Chrisa nabiera szczególnego znaczenia…

Duch średniowiecznych mnichów Jeśli wierzyć zachowanym do dziś dokumentom, opactwo Glenluce, założone zostało około 1192 roku przez Lorda Galloway… bowiem, aby Dundrennan Abbey miał swojego „młodszego brata” na terenie Glenluce. Pierwszy etap budowy, pod nadzorem nieznanego z imienia, ani nazwiska opata i jego 12 zakonników, rozpoczął się od wzniesienia kościoła. Kolejne części opactwa dobudowywane były przez następnych 400 lat. Najważniejszą częścią Glenluce Abbey pozostała jednak sama świątynia. Wybudowano ją w północnej części całej konstrukcji, dzięki cze-

mu, wyższa wieża kościoła nie przysłania pozostałych części klasztoru. Na południowej stronie opactwa, znajduje się między innymi przebudowany w 1515 roku Charter House. Pełnił on rolę miejsca spotkań mnichów. Budynek częściowo odrestaurowano na początku XX stulecia. Wokół krużganków znajdowały się spartańskie cele około 15 mnichów, refektarz i kuchnia. Nowsze budynki usytuowane są w północno-zachodniej części i są siedzibą między innymi małego muzeum. Ziemie, na których znajduje się opactwo stały się przedmiotem konfliktu właścicieli owych terenów. Jeden z takich sporów skoń-

czył się w 1544 roku wypędzeniem mnichów. Prawdziwą klęskę świątobliwym mężom i opactwu przyniosła jednak reformacja. Na miejscu pozwolono zostać jedynie tym mnichom, którzy zaakceptowali nowe nauczanie. W późniejszych czasach budynki pełniły funkcje mieszkalne. W 1933 roku budynki opactwa weszły pod władanie Historic Scotland. W okresie jesienno-zimowym, Glenluce Abbey dostępne jest dla zwiedzających tylko w soboty i niedziele, w godzinach od 9:30 do 16:30. Więcej informacji dotyczących ciekawych zakątków Szkocji, jej zamków, kościołów i nie tylko, dostępnych na stronie polemi.co.uk.

fot. Wikipedia

D

wie mile w głąb lądu od miejsca, gdzie morze sięga Luce Sands i jedną milę od wioski Glenclue, nurt wody stworzył szeroką i żyzną dolinę pomiędzy zwężającymi się wzgórzami. Około 800 lat temu miejsce to stało się domem dla opactwa Glenluce, nazywanego także Abbey of Luce oraz Vallis Lucis. Glenluce Abbey wzniesiono w XII wieku na życzenie Rolanda. Lord of Galloway zapragnął


Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

20

kultura

Miłość po polsku

O

statni, siódmy cykl tematyczny festiwalu „Poland on Screen”, zaprezentuje dokonania polskich twórców filmowych na polu jednego z najsilniejszych i najważniejszych uczuć, jakie towarzyszą człowiekowi, czyli miłości. Czy była ona możliwa bez względu na ograniczenia cenzury

komunistycznej lub obyczajowej? A jak kształtowała się na przestrzeni ostatnich lat? Na te pytania starali się właśnie znaleźć odpowiedź polscy twórcy, jak Wajda, Kieślowski, Żuławski, Wojtyszko, Stuhr, Borcuch czy Has. „Poland on Screen”, czyli wielki przegląd polskiego kina w Londynie, jest próbą ukazania różnorodności naszej rodzimej kinematografii, która może poszczycić się takimi sławami, jak reżyserzy Polański czy Zanussi, operatorzy Kamiński, Idziak, Sobociński i Edelman, czy kompozytorzy Penderecki, Komeda, Preisner i Kaczmarek. Festiwalowi towarzyszy także wystawa plakatu, który przecież rodził się z polską szkołą filmową. Więcej informacji o festiwalu dostępnych jest na stronie internetowej polandonscreen.pl. A oto filmy, które zaprezentowane zostaną w bloku „Miłość po polsku”: 27 listopada, godz. 13:30 - kino Hackney Picturehouse (270 Mare Street, E8 1HE) - „Kronika wypadków miłosnych” (reż. Andrzej Wajda, 1985)

27 listopada, godz. 14:00 - kino Ritzy Picturehouse (Brixton Oval, Coldharbour Lane, SW2 1JG) - „Krótki film o miłości” (reż. Krzysztof Kieślowski, 1988) 27 listopada, godz. 14:30 - kino Clapham Picturehouse (76 Venn Street, SW4 0AT) - „Ogród Luizy” (reż. Maciej Wojtyszko, 2007) 28 listopada, godz. 20:45 - kino Ritzy - „Szamanka” (reż. Andrzej Żuławski, 1996) 30 listopada, godz. 20:30 - kino Greenwich Picturehouse (180 Greenwich High Road, SE10 8NN) - „Historie miłosne” (reż. Jerzy Stuhr, 1997) 30 listopada, godz. 20:30 - kino Stratford Picturehouse (East London, Salway Road, E15 1BX) - „Wszystko co kocham” (reż. Jacek Borcuch, 2009) 1 grudnia, godz. 16:15 - kino Gate Picturehouse (87 Notting Hill Gate, W11 3JZ) - „Jak być kochaną” (reż. Wojciech Jerzy Has, 1962)

Książka

„Klinika śmierci” Harlan Coben

U

SA, lata 80. W środowiskach gejów i narkomanów szerzy się epidemia AIDS. Rozchodzą się pogłoski, że w jednej z nowojorskich klinik dwaj lekarze, Harvey Riker i Bruce Grey, opracowali lek przeciwko tej chorobie. Nagle zaczyna się seria tajemniczych morderstw. Ofiarami stają się homoseksualiści leczeni w klinice. Czy zostali zabici dlatego, że byli gejami, czy dlatego, że byli pacjentami leczonymi na AIDS? Zaraz potem ginie Bruce Grey - na pierwszy rzut oka, jego śmierć wygląda na samobójstwo. Harvey Riker, drugi szef kliniki, twierdzi, że jego przeciwnicy - lekarze, którzy walczą o budżety dla swoich szpitali i konserwatywne kręgi polityczne z Waszyngtonu - próbują zniweczyć wynalezienie leku przeciw strasznej chorobie…

Warto posłuchać

fot. Materiały organizatora, polandonscreen.pl

Jeszcze tylko do 1 grudnia, mieszkańcy brytyjskiej stolicy i jej okolic mają okazję przyjrzeć się temu, jak ekran filmowy stawał się z biegiem lat odbiciem polskiej rzeczywistości.

„Wake Your Mind” Cosmic Gate

„Śledztwo” Philippe Claudel

P

ogrążona w tajemniczym, kafkowsko-orwellowskim klimacie powieść, o śledczym, który ma wyjaśnić przyczyny licznych samobójstw, do jakich dochodzi w pewnym Przedsiębiorstwie. Pobyty w mieście zaczynają go szybko niepokoić: zewsząd odczuwa wrogość, przydarzają mu się dziwne, nieprzyjemne sytuacje, a spotkane osoby nie mają własnych imion - noszą imiona swych funkcji, jest więc Psycholog, Policjant Strażnik, Przewodnik… Pracownicy funkcjonującego na granicy rzeczywistości Przedsiębiorstwa pozbawieni są tożsamości i zmuszeni do przebywania w ściśle ograniczonej przestrzeni. Każdy czuje się śledzony, nikt nie ma nad niczym kontroli, wszystko jest zawikłane, niewyjaśnione, niewiadome…

Piąty w dorobku Cosmic Gate autorski materiał i bez wątpienia najbardziej dojrzały. Znajdziemy tu 14 bardzo spójnych kompozycji, wśród których pojawiają się kolaboracje z takimi artystami, jak Arnej, Emma Hewitt, JES, Cathy Burton czy Myon & Shane 54. Nie zabrakło również znanych już „The Theme” oraz „Barra”, a także utworów z debiutantami, odkrytymi przez duet Cosmic Gate.

Filmy

„Moneyball” (kino) Historia managera klubu baseballowego Oakland Athletics Billy'ego Beane'a, który postanowił wykorzystać w swojej pracy analizy komputerowe. Dzięki temu, jego drużyna ma lepsze wyniki i może zmagać się z lepszymi zespołami, mimo złej sytuacji finansowej…

„Season of the Witch” (DVD) Behmen powraca z kolejnej krucjaty. Lata wojowania w imieniu Boga pozbawiły go złudzeń, co do idei krwawych rzezi oraz świętości Kościoła. Wraz z towarzyszem broni Felsonem, zamierzają przejść w stan spoczynku. Ku ich zdumieniu, widzą swój kraj wyludniony i spustoszony przez Czarną Śmierć. Rycerze zostają zatrzymani przez ludzi umierającego Kardynała. Grozi im więzienie za dezercję - chyba, że podejmą się niebezpiecznej

misji, transportu kobiety uznanej za czarownicę…

„The Rum Diary” (kino) Obraz oparty na podstawie książki pod tym samym tytułem, autorstwa Huntera S. Thompsona, wydanej w roku 1959. Inspirowana autentycznymi wydarzeniami historia amerykańskiego dziennikarza - Paula Kempa, który u schyłku lat 50., zmęczony Nowym Jorkiem, postanawia go opuścić i rozpocząć nowe życie w „San Juan Daily News” - dzienniku wydawanym w stolicy Puerto Rico…

Polski festiwal w Todmorden 26 listopada, w jednym z małych miasteczek położonym 30 kilometrów na północ od Manchesteru, odbędzie się kolejna edycja „Festiwalu polskiego”. Tę szóstą już z kolei imprezę, organizuje Todmorden Polish Club, skupiający zamieszkałą na terenie Todmorden lokalną Polonię. Każdemu z festiwali, przyświeca idea promocji Kraju nad Wisłą, polskiej kultury, turystyki, historii oraz kuchnii. Tradycyjnie już, festiwal ten odbędzie się w miejskim ratuszu, który odwiedza średnio 500 - 700 gości. Impreza ta cieszy się także dużym zainteresowaniem władz Todmorden, regionu oraz Konsula Generalnego RP w Manchesterze, który jest

„Stronger” Kelly Clarkson

jednym z patronów tego festiwalu. Podczas imprezy, jej goście będą mieli okazję spróbować niezliczonej ilości polskich potraw, uczestniczyć w występach na żywo, pogłębić swoją wiedzę na temat Polski. Szóstej edycji festiwalu przyświecał będzie motyw sportowy, jakim są mające odbyć się w przyszłym roku mistrzostwa w piłce nożej, Euro 2012. Całość imprezy dopełni także działalność lokalnej społeczności z Ukrainy, której to ojczyzna również jest organizatorem tego wspaniałego sportowego wydarzenia. gdzie: Todmorden Town Hall Burnley Road, Todmorden, OL14 7BX godzina: 14:00 - 18:00

Energiczna, muzycznie zróżnicowana, piąta w dyskografii Kelly Clarkson płyta. „Cały album jest o sile i pewności. Same utwory to natomiast mieszanka popu, pop-rocka, odrobiny urban i tanecznych rytmów” - powiedziała o krążku sama artystka, która dała się poznać w 2002 roku, występując w pierwszej edycji programu „American Idol” i ją wygrała.


21

Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

sport

fot. Pawel Brożek - Wikipedia

Lepiej niż z Włochami Mecz Polska-Węgry, był ostatnim spotkaniem naszej reprezentacji w tym sezonie. Sprawdzian wypadł pozytywnie. Wygraliśmy 2:1, ale nadal słabym ogniwem jest obrona oraz skuteczność strzelecka. Dobrze natomiast radziliśmy sobie w tzw. stałych fragmentach gry. brze ustawiony golkiper Arsenalu. Polska defensywa zdrzemnęła się przy akcji Akosa Eleka prawym skrzydłem. Elek zagrał na pierwszy słupek, a Priskin uderzeniem z powietrza w krótki róg pokonał Fabiańskiego. Za moment, po stracie Wojtkowiaka, w sytuacji sam na sam z Fabiańskim znalazł się Gera, ale nasz bramkarz obronił nogami. Strzeleckiego „jeża” ma ostatnio w kadrze Robert Lewandowski. W Borussii strzela gola za golem, ale w meczach kadry, choć dwoił się i troił, do siatki nie zdołał trafić. Przeciwko Węgrom zagrał ledwie 24 minuty, a w tak krótkim czasie miał aż cztery „setki”, w tym zwłaszcza tę pierwszą, gdy w idealnej pozycji główkował szczupakiem, ale z 6 metrów nie trafił w światło bramki. Napastnik Borussii, po akcji Błaszczykowskiego, wywarł presję na Vilmosie Vanczaku i ten wpakował sobie piłkę do siatki. Z dobrej strony, w drugiej linii pokazał się Dariusz Dudka, który

REKLAMA

T-TALK

Międzynarodowe Rozmowy z komórki

2

p 7p

Polska tel. stacjonarny

C

M

Y

CM

MY

Bez nowej karty SIM

CY

Polska tel. komórkowy

/min

/min

Stałe stawki 24/7

£1 EXTRA do ka żdeg doładowania £1 o 0

CMY

K

Kredyt £5 - Wyślij smsa o treści GADU na 81616 (koszt £5 + std. sms) Kredyt £10 - Wyślij smsa o treści GADU na 65656 (koszt £10 + std. sms) Wybierz 0370 041 0037*, a następnie numer docelowy (np. 0048xxx) i zakończ #. Proszę nie wybierać po numerze docelowym. Więcej informacji i pełny cennik na www.auracall.com/observer

* Koszt połączenia z numerem 0370 to standardowa opłata za połączenie z numerem stacjonarnym w UK, naliczana według aktualnych stawek Twojego operatora; połączenie może być również wliczone w pakiet darmowych minut.

Polska Obsługa Klienta: 020 8497 4622 T&Cs: Ask bill payer’s permission. SMS costs £5 or £10 + standard SMS. Calls billed per minute, include VAT & apply from the moment of connection. The charge is incurred even if the destination number is engaged or the call is not answered, please replace the handset after a short period if your calls are engaged or unanswered. Connection fee varies between 1.5p & 20p (depending on the destination). Calls to 03 number cost standard rate to a landline and can be used as part of bundled minutes. We will automatically top-up with £5.00 credit if you are a user of the 81616 code or with £10.00 credit if you are a user of the 65656 code before your calling credit is about to run out. To unsubscribe text AUTOOFF to 81616 or 65656 at any time. Calls made to mobiles may cost more. Credit expires 90 days from last top-up. Rates are subject to change without prior notice. Prices correct at 07/09/2011. This service is provided by Auracall Ltd.

rozegrał 60. mecz w barwach narodowych, więc trafił do Klubu Wybitnego Reprezentanta. Lwią część, aż 58 spośród tych spotkań, Dudka rozegrał z Orłem na piersi, ale ostatnie dwa już z godłem PZPN-u, które się nikomu nie podoba oprócz chyba Grzegorza Laty. W geście protestu przeciw wysokim cenom biletów i zdjęciu Orła Białego z koszulek piłkarzy, zdecydowana większość kibiców została w domach, a ci którzy przyszli, najgłośniej skandowali: „Gdzie jest Orzeł?!”. Do Poznania zawitało też kilkudziesięciu fanów piłki z Węgier. Po odśpiewaniu hymnu i swej ulubionej przyśpiewki: „Iya! Iya! Hungaria!”, rozwiesili transparent takiej treści: „Polak, Węgier - dwa bratanki - i do szabli, i do szklanki”, który został przywitany brawami. Murawa Areny Poznań wymieniana była już siedem razy i ciągle daleka jest od trawnika, którym bez poczucia wstydu moglibyśmy podjąć ekipy grupy C na Euro 2012.

- Byłem na murawie, w ogóle się nie zrosły jej części, widać przerwy między nimi. Mam chyba lepszą trawę w ogródku - żartował komentator TVP Dariusz Szpakowski. Poznań ma 205 dni na przygotowanie lepszego trawnika. Do jedenastu razy sztuka? (jj) Polska - Węgry 2:1 (1:0) Bramki: 1-0 Paweł Brożek (37. dobitka po strzale Mierzejewskiego), 1-1 Priskin (77. z podania Eleka), 2-1 Vanczak (85. samobójczy). Polska: Fabiański - Wojtkowiak (83. Gol), Wasilewski, Głowacki (58. Piszczek), Komorowski - Matuszczyk (46. Murawski), Dudka (65. Jodłowiec) - Rybus, Mierzejewski (72. Obraniak), Błaszczykowski - Brożek (66. Lewandowski). Węgry: Bogdan - Varga, Vanczak, Juhasz, Laczko - Koman, Sandor (46. Hajnal), Toezser (46. Elek), Dzudzsak - Gera, Priskin (81. Feczesin). Sędziował: Hanner Kaasik z Estonii.

Szczęsny do Barcelony? Według „El Mundo Deportivo”, popularnego hiszpańskiego dziennika sportowego, bramkarz londyńskiego Arsenalu znalazał się na liście życzeń klubu FC Barcelona. Hiszpanie szukają drugiego bramkarza i wybór miał paść na Polaka.

N

umerem jeden na liście jest Esteban Andrada, 20-letni bramkarz argentyńskiego Lanus. Zainteresowanie nim nie jest nowe. Barcelona chciała go pozyskać już w lecie tego roku, ale nie dogadała się z klubem. Katalończycy złożyli rozsądną ofertę, jednak Lanus żądał więcej pięniedzy i Barcelona wierna swojej polityce nie targowania się, w tym momencie nie kontynuowała tematu. Teraz jednak wrócił i Andrada jest głównym kandydatem do trafienia na Camp Nou. Zaraz za nim plasuje się Wojciech Szczęsny. Barcelona już wcześniej interesowała się 21-letnim Polakiem, ale Katalończyków odstraszała skłonność menedżerów londyńskiego klubu do niekończących się negocjacji tak, jak to było na przykład w przypadku Cesca Fabregasa. W Barcelonie nie chcą jeszcze raz przeżywać tego samego i uważają, że za-

trudnienie drugiego bramkarza powinno odbyć się najszybciej, jak to tylko możliwe. Andrada i Szczęsny są głównymi opcjami, ale w poczekalni znajdują się jeszcze dwaj inni. Jednym z nich jest Nicola Leali 18-latek z Brescii Calcio występującej w Serie B. Ostatnio Włoch zapowiedział jednak, że w tym momencie zmiana klubu byłaby dla niego przedwczesna. Poza tym zostaje jeszcze kandydatura Bułgara Nikołaja Michajłowa, 21-letniego bramkarza Twente Enschede. (jj)

fot. Wojciech Szczęsny - Wikipedia

W

pierwszej połowie, „bia- podaniu z prawej strony Grzegorza ło-czerwoni” narzucili Wojtkowiaka uderzył z pierwszej swoje warunki gry i piłki, z lewej nogi, ale bramkarz Węchociaż trener Franciszek Smuda, w grów jakimś cudem obronił nogą. Za porównaniu do przegranego meczu moment pomocnik Trabzonsporu z Włochami wprowadził aż dzie- dowiódł, że strzały prawą nogą rówwięć zmian (zostali tylko Arkadiusz nież są jego domeną, gdyż przy próGłowacki i Jakub Błaszczykowski), bie z 15 metrów tak skoncentrował to jednak drużyna radziła sobie cał- się na sile kopnięcia, że zapomniał o precyzji. W efekcie piłka - zamiast do kiem nieźle. Już po czterech minutach gry, bramki - przeszła nad poprzeczką. Później do głosu doszli Węgrzy mogliśmy prowadzić i to dwubramkowo, lecz najpierw Kuba po akcji i łatwo doprowadzali do sytuacji z Pawłem Brożkiem uderzył z 15 strzeleckich, zwłaszcza po zejściu metrów minimalnie niecelnie, a za Dariusza Dudki. W 51. minucie, Famoment Adrian Mierzejewski trafił biański wypuścił trudną piłkę po tylko w boczną siatkę. To on także dośrodkowaniu, ale obronił strzał wywalczył piłkę w środku pola, to on Priskina i dobitkę Komana, za co podał do Jakuba Błaszczykowskiego, publiczność skandowała jego nazwion też strzelił kąśliwie na bramkę. sko. Groźnie było także po podaniu z Do tego stopnia, że węgierski gol- prawej flanki Vladimira Komana do kiper, Adam Bogdan zdołał tylko Zoltana Gery, którego nasi obrońsparować przed siebie uderzenie, z cy kryli niezbyt skutecznie. Całe czego skwapliwie skorzystał Brożek, szczęście dla Łukasza Fabiańskiego, kapitan Węgrów nieczysto trafił w posyłając piłkę do siatki. Jakim cudem, Mierzejewski nie piłkę. Z kolei uderzenie Priskina z strzelił gola, wie tylko on sam - po 16 metrów (62. minuta) obronił do070911_150.8x172.5_TTX_OBSERVER_03700410037_pl.ai 1 07/09/2011 12:02:26


Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

22

rozrywka

Quizzes Food vocabulary and idioms 1) In British English we buy food to 'take away', but in the US they buy it ________. A - to go B - to carry C - to lift D - to eat out 2) Which of the following is not correct? A - fast food B - junk food C - food to go D - rubbish food 3) Which of the following is sweet (not savoury)? A - pizza B - a taco C - a doughnut D - sushi 4) I know they're not very healthy, but I love sausages - especially in a ___________. A - hot cat B - hot mouse C - hot dog D - hot horse 5) Another word for chips is __________ fries. A - German B - Italian C - English D - French 6) Which of the following is the odd-one-out? A - ketchup B - mustard C - soy sauce D - chopsticks

Sudoku

Ambasada RP w Wielkiej Brytanii

7) I adore my little niece. She really __________. A - is the apple of my eye B - is a bad egg C - is a hard nut to crack D - isn't my cup of tea 8) That boy Jack is a bad influence on my son, Timmy. Jack really is __________. A - the apple of my eye B - a hard nut to crack C - a bad egg D - a piece of cake

47 Portland Place Londyn WIB IJH Tel.: 087 0774 2700 Fax: 0207 2913 576 polishembassy.org.uk

Konsulat Generalny w Londynie 73 New Cavendish Street Londyn WIW 6LS Tel.: 087 0774 2800, 020 7291 3900 Fax: 020 7323 2320 polishconsulate.co.uk

9) This test is so easy. __________. A - It's a hard nut to crack B - It's a piece of cake C - It's the big cheese D - It isn't my cup of tea

Konsulat Generalny w Edynburgu

2 Kinnear Road EH3 5PE Edinburgh SCOTLAND Tel.: 013 1552 0301 Fax: 013 1552 1086 polishconsulate.org

10) Football isn't __________. I find it too aggressive so I don't enjoy it. A - a piece of cake B - the big cheese C - my cup of tea D - a bad egg

Konsulat Generalny w Manchesterze

14th floor, Rodwell Tower 111 Piccadilly M1 2HY, Manchester Tel.: 016 1245 4130 Faks: 016 1236 8709 manchesterkg.polemb.net

11) Marco has all the power in the office, he makes all the decisions around here and everyone is very polite towards him. He's __________. A - the big cheese B - a piece of cake C - a hard nut to crack D - the apple of my eye 12) I'd like to get to know Kerry better but she's __________. She doesn't really like people getting close to her. A - a bad egg B - a hard nut to crack C - a piece of cake D - the big cheese

Answers: 1 - A, 2 - D, 3 - C, 4 - C, 5 - D, 6 - D, 7 - A, 8 - C, 9 - B, 10 - C, 11 - A, 12 - B. www.bbc.co.uk

Kuchnie świata - Francja

Foie gras SKŁADNIKI * 4 plastry surowej wątróbki (foie gras) z gęsi lub z kaczki * 50 ml octu balsamicznego * 50 ml likieru cassis * 50 ml porto, oliwa z oliwek, mąka, sól, pieprz PRZYGOTOWANIE Lekko posolony i doprawiony pieprzem ocet balsamiczny, likier cassis i porto gotować w rondelku aż do momentu zredukowania się sosu (zgęstnienia). Oprószone solą, pieprzem i mąką wątróbki podsmażyć krótko na odrobinie oliwy z oliwek, tak by pozostały lekko różowe. Ułożyć foie gras na talerzu i polać syropem będącym mieszaniną przygotowanego wcześniej sosu i pozostałości soków z patelni. Smacznego!

Ważne adresy

Wydział Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Londynie 15 Devonshire Street Londyn WIG 7AP Tel.: 020 7580 5481 Fax: 020 7323 0195 polishemb-trade.co.uk

Instytut Kultury Polskiej

Humour A British colonel was walking down the street in London when he saw a guy with no arms and no legs sitting in the gutter playing a mouth organ. A sign beside the guy read - “Victim of Falklands War”. “Bloody disgraceful” - what said the colonel - “the way the country treats its veterans!” So saying, he pulled out his wallet, peels off two fifty pound notes and dropped them in the guy's hat. The guy looked up and says: “Mucho gracias, senor”.

*** Two men went into a pub, ordered two beers, took some sandwiches out of their packs and started to eat them. “You can't eat your own sandwiches in here” - complained the pub-owner. The two men stopped, looked at each other and then swapped their sandwiches.

*** While hiking in the woods, Nate and Sam found this huge rock which had an old iron lever attached to it. Etched into the rock was the following inscription: “If this lever is pulled, the world will come to an end!” Nate wanted to pull the lever and see what would happen, but Sam, being a paranoid pessimist, greatly feared this! He said to Nate that if he tried to

*** A man was passing a country estate and saw a sign on the gate. It read: “Please ring bell for the caretaker”. He rang the bell and an old man appeared. “Are you the caretaker?” - the fellow asked. “Yes, I am” - replied the old man. “What do you want?” “I'd just like to know why you can't ring the bell yourself”.

pull the lever, he'd shoot him! In a daring attempt, Nate lunged for the lever, and sure enough, Sam shot him! What is the moral of this story? Better Nate than lever!

52-53 Poland Street Londyn W1F 7LX Tel.: 020 3206 2004 Fax: 020 7434 0139 polishculture.org.uk

Polski Ośrodek Społeczno-Kulturalny 238-246 King Street Londyn W6 0RF Recepcja: 020 8741 1940 Sekretariat: 020 8742 6411 Fax: 020 8746 3798 posk.org

Zjednoczenie Polskie w Wielkiej Brytanii 240 King Street Hammersmith Londyn W6 0RF Tel.: 020 8741 1606 Fax: 020 8741 5767 zpwb.org.uk

Polska Misja Katolicka w Anglii i Walii 2 Devonia Road, Islington, London N1 8JJ Tel.: 020 7226 3439 Fax: 020 7704 7668 polishcatholicmission.org.uk


23

Nr 43(126) / 22 - 28 November 2011

Ogłoszenia

Usługi

Zamieść ogłoszenie drobne na www.thepolishobserver.co.uk, a te niekomercyjne ukażą się również w The Polish Observer

Praca - Zatrudnię POSZUKUJEMY PRACOWNIKÓW NA NASTęPUJACE STANOWISKA PRACY: stolarz, tynkarz, murarz, kierowca wózka widłowego (kat. Reach, counter balance itp). Wymagany język angielski. Po więcej szczegółów proszę dzwonić na nr 0238 0630 655. Poszukuje niani - doświadczonej, uczciwej, pełnej energii oraz kochającej dzieci do 2 dzieci (2,5roku oraz 8 miesięcy). Praca od poniedziałku do czwartku (od 9-18).Czasami dodatkowo Babysitting w weekend. Płatne 160 £+płatne za dojazd. Babysitting płatny 5£ za godzinę. Poszukuję tylko z okolic: Ealing, South Ealing, West Ealing, Hanwell, Acton. Proszę dzwonić pod numer: 079 2559 7014 Poszukuję opiekunki do dziecka, w godz. porannych od 5.00 do 7.30. Pracuję systemem 4 na 4, więc to są ruchome dni, oprócz niedzieli i czasami poniedziałku. Najlepiej blisko LODGE ROAD. cena do uzgodnienia. proszę dzwonić po 18. tel. 0756 4828 676 kubulontko21@interia.pl Praca w Alfreton, na pełen etat, stawka £6.50/h. Oferujemy bezpłatną pomoc w znalezieniu zakwaterowania blisko zakładu pracy. Wymagane: doświadczenie w szyciu tapicerki meblowej. Kontakt: Zbigniew Kowalski, tel: 0773 898 6987, tel: 0120 4393 000, e-mail: zbigniew.kowalski@ euroforceltd.com Poszukujemy dziewczyny, która byłaby zainteresowana sprzątaniem mieszkań w apartamentowcach, domków prywatnych w centrum Slough jak i w pobliskich okolicach. Preferowane osoby posiadające własny samochód. Proszę o email na adres: rekrutacja-cleaning@o2.pl Zostań Konsultantką Oriflame! To przyjemny i prosty sposób na dodatkowe pieniądze i tańsze kosmetyki. Ewa tel: 0790 204 9923, e-mail: ewatok@ googlemail.com, www.ewaoriflame.com

praca - Szukam Poszukuję pracy w charakterze przedszkolanki. n-la j. polskiego oraz Security Guard.

Kwalifikacje angielskie. Kontakt: tel. 078 7787 9178. Krystyna Jaroszewska, krystynajaroszewska@wp.pl Zaopiekuję się Twoją pociechą u siebie lub u Ciebie w domu (okolice SHERLEY), mam doświadczenie, znam rożne zabawy dziecięce bo sama mam dwuletnie dziecko. Zainteresowane mamy proszę o kontakt mailowy. szusz85 @interia.pl

sprzedam SPRZEDAM AKWARIUM z powodu wyjazdu, 60 f + cały osprzet (grzałka oświetlenia, filtr, termometr, ozdoby itp) cena 150 funtów do negocjacji, ub1 Southall tel. 0754 921 6965, bogdan. Sprzedam Peugot 406 LX, 1.9 diesel. 1998 rok, 140 mil., Cena 500 funtów. Bristol tel. 075 1595 6931 Sprzedam spacerówkę Hauck, stan bardzo dobry, foto na maila, cena 15f. tel. 07517484575, zeriba@wp.pl Sprzedam Audi A4 1,9 tdi 1997 r, elektryczne szyby i lusterka, 5 miesięcy MOT, 5 miesięcy Tax Road. Cena do uzgodnienia. Zainteresowanych proszę o kontakt. Preston. Tel. 0740722858. Sprzedam Suzuki Vitara, rok produkcji 1995, pojemność 2998, Mot 23.02.2012, Rad tax 31.01.2012, automat. Cena 750 funtów. Tel. 07533595625

mieszkanie - wynajmę Pokoje do wynajęcia pomiędzy Altrincham centrum i Atlantic Street. Bardzo dobre warunki mieszkaniowe, dom jest po niedawnym generalnym remoncie, nowe kuchnie, łazienki, dywany, żaluzje okienne. Pokoje są umeblowane. Całe mieszkanie składa się z 3 sypialni (wszystkie z prywatnymi łazienkami), kuchniojadalni i pokoju wypoczynkowego. Podwójny pokój z łazienką: f370 miesięcznie + f24.11 Council Tax, woda, gaz, prąd wedle zużycia. Dwa pokoje z łazienką: 495f miesięcznie + f24.11 Council Tax, woda, gaz, prąd wedle zużycia. Zainteresowane osoby proszę o telefon 07887 550858. Agnieszka

Manchester – Altrincham 0788 7550 858 Wynajmę pokój dla jednej osoby lub dla pary. Dostęp do telewizji polskiej i internetu. Preferowane osoby spokojne, niepalące. W domu mieszkają tylko 2 osoby. Koszt wynajęcia dla 1 osoby 90f, dla dwóch 110f. Stacja metra Arnos Grove – New Southgate. Tel. 07922471538 Ładny, duży, umeblowany pokój w przyjaznym domu na Whitchurch. Dostępny od zaraz. Kuchnio/jadalnia, salon, 2 łazienki, ogród, garaż i parking pod domem. 3 min bus stop, 15 min Asda store, 3 min park, 15 min do centrum (autem). Bardzo ładna i spokojna okolica. Dostępny od zaraz. 250/ miesiąc rachunki wliczone. Zdjęcia na email mimi234@hotmail.co.uk tel 07733362838 Wynajmę pokój w poole spokojnej osobie. Więcej informacji - proszę dzwonić po godz.18. Telefon: 07741509934 Poszukuję współlokatora, spokojną osobę, cena 200 f. miesięcznie, wliczone rachunki, mieszkanie znajduje się na Roundhay Road. Jeżeli jesteś zainteresowany, proszę o kontakt tel 0771 421 8868 Mam pokój do wynajęcia na Brynmill, 3 pokojowe mieszkanie, 2 miłych Polaków. £200/m-c + rachunki. Umeblowane. Marcin 0751 494 7201

nieruchomości Sprzedam działkę budowlaną 1585m2 z udziałami w drodze. Wspaniałe spokojne miejsce, gdzie spokój sam uspokaja. Działka jest przy samej drodze oraz posiada podciągnięte potrzebne udogodnienia. Cena 90.000,00 zł woj. zachodniopomorskie Polska, kontakt email yinliuan@hotmail.co.uk

towarzyskie Nie myślący o stałym związku spokojny 60-latek szuka miłej pani z zachodniego Londynu z własnym lokum, możliwy sponsoring. Proszę o smsowy kontakt tel 0776 3665 222.

BIURO KSIęGOWE

Czyszczenie dywanów

przy stacji metra putney bridge, profesjonalna obsługa i przystępne ceny. Beata tel: 02079985974 lub 07921778865.

TANIO! (£65 two bedroom flat, £25 pokój) Piotr 077 4222 5713 lub tel. 01202 759458 Bournemouth, Southampton, Salisbury, Dorchester

Lotniska i przeprowadzki Doświadczenie i bezpieczeństwo. Samochód sześciosobowy oraz dostawczy Rejon South Hampshire i West Sussex tel. 075 18 00 97 85

transport przeprowadzki Firma Catrina ltd oferuje transport z i do Polski, przeprowadzki. Paczki ANGLIA, SZKOCJA, WALIA i Irlandia Północna z Belfastem. CENA PACZKI DO 30KG - to 20 funtów TO TYLKO 0.66£ ZA KG, codzienny odbiór 3-5 dni roboczych dostarczenie, www.catrinatrans.co.uk tel. 012 37 476 030 012 37238 086

przeprowadzki Tanio i solidnie (Blackpool, Blackburn, Bolton, Chorley, Preston, Manchester) Tel.0793 40 99 202

Pomagasz w przeprowadzce? Organizujesz przewozy na lotniska? Wywozisz śmieci? Ogłoś swoje usługi na naszych stronach za jedyne £5 + VAT! Zadzwoń pod nr 0784 606 2331.

Profesjonalne czyszczenie wykładzin i dywanów Czyścimy dwustopniowo. 1. Szorowanie na mokro. 2. Odsysanie brudnej wody. Detergenty wysokiej jakości. 7 lat doświadczenia w UK. Ceny przystępne. Southampton i okolice. Tel. 0751 694 8125

przewozy na Lotniska Szybko - Tanio - Bezpiecznie Blackpool, Blackburn, Bolton, Chorley, Preston, Manchester. Gwarantowany profesjonalizm. Kontakt: Roman: 0793 40 99 202

Ulotki, plakaty, wizytÓwki, banery reklamowe, design, tŁumaczenia, dystrybucja ulotek. Szybki czas realizacji zleceń! Promotional&Marketing Agency - tomaszdyl PR, tel. 02380 586 749 lub 07882 381 668, www.tomaszdylpr.co.uk

Chcesz sprzedać auto? Wynająć pokój? Pozbyć się starej lodówki? Ogłoś to za darmo na naszych stronach! Wyślij sms na numer 0784 606 2331 lub napisz: ads@thepolishobserver.co.uk

Redakcja The Polish Observer nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń.

Get your latest immigration news on Your news, your guides, your concerns, your beauty, your recipes, your people. This one is all about you! www.foreignersinuk.co.uk


Wesołych Swiat!

Prześlij uPomiNek PieNiężNy już

od

£4.90

*

Wybierz sposób, w jaki chcesz wysłać pieniądze:

w placówce

westernunion.co.uk

0800 833 833 od £6.90*

Western union połączyło siły z artystami i muzykami na całym świecie, by wszystkim żyło się lepiej. Powiedz nam jak Ty możesz uczynić czyjeś życie lepszym, a być może wygrasz 1000 dolarów na spełnienie tego pomysłu. Wejdź na stronę www.worldofbetter.com Promotion ends on December 15, 2011. No purchase necessary – subject to official rules.

* Western Union zarabia także na wymianie waluty. Sprawdź warunki przekazu. Przekazanie środków może być opóźnione lub usługi mogą być niedostępne w zależności od określonych warunków transakcji, w tym wysłanej kwoty, kraju przeznaczenia, dostępności waluty, kwestii regulacyjnych, wymogów dotyczących identyfikacji, godzin urzędowania placówek agencyjnych, różnic w strefach czasowych. Mogą wystąpić dodatkowe obostrzenia. Zobacz „Send Form”, aby poznać szczegóły.

© 2011 WESTERN UNION HOLDINGS, INC. All rights reserved.

Nie masz pomysłu na prezent?

The Polish Observer 43(126)  

Newspaper for Poles in UK

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you