Issuu on Google+

www.ThePolishBritain.co.uk

ee Fr

MARZEC 2013 - 2 (28)

ZA DARMO - THE POLISH BRITAIN - ZA DARMO - THE POLISH BRITAIN - ZA DARMO - THE POLISH BRITAIN - ZA DARMO


WWW.DOBRYKREDYT.CO.UK Jak spłacać dług na kartach kredytowych?

Jak spłacać dług na kartach kredytowych? Po rozum do głowy? Wykorzystaliśmy limity kredytowe na kilku kartach. Na spłatę przeznaczyliśmy już lwią część domowego budżetu, ale i tak nie widzimy szybkiego wyjścia z długów. Oprocentowanie od 20 do nawet 40% działa na naszą niekorzyść, warto więc obrać jakąś strategię spłaty w sytuacji, gdy posiadamy więcej niż jedną kartę. Pierwszy ze sposobów nosi nazwę „debt avalanche”, który możemy nazwać po polsku „lawinowaniem”. Robimy listę kart kredytowych, zaczynając od tych z najwyższym oprocentowaniem rocznym APR (skrót od angielskiego annual percentage rate). Podstawowym założeniem tej strategii jest spłata minimalnych kwot podawanych na wyciągach. Następnie wszelkie pieniądze, które w domowym budżecie przewidzieliśmy na spłatę długów, przeznaczamy na kartę z najwyższym oprocentowaniem. W ten sposób spłacamy najdroższe i najszybciej rosnące zobowiązanie. Gdy z listy zniknie już pierwsza pozycja, schemat powtarzamy z nową kartą. Pamiętamy cały czas o wpłatach minimalnych na pozostałe karty. Ich brak może skutkować dodatkowymi karami ze strony operatora.

Karty kredytowe to bardzo wygodny sposób robienia zakupów lub nawet finansowania inwestycji osobistych i biznesowych, gdy posiadamy duży limit. Szybkie spłacenie, jeszcze w okresie bezodsetkowym, pozwala na uniknięcie kosztów związanych z oprocentowaniem takiej łatwej pożyczki. Co zrobić, gdy jednak nie jesteśmy w stanie zwrócić pieniędzy na czas? Drugim, równie popularnym sposobem walki z rosnącymi odsetkami jest „debt snowball” lub „snowballing”. Nazwijmy go po swojsku metodą „kuli śniegowej”. Wszyscy pamiętamy, że po opadach białego puchu wystarczyło ulepić w ręku małą kulkę i zacząć ją z pasją toczyć, by otrzymać imponującą kulę. Podobny schemat, czyli zaczynanie od małych sukcesów i przechodzenie do „większych spraw”, proponuje „snowballing”. Robimy listę kart, zaczynając od tej najmniej zadłużonej. Nie zwracamy uwagi na oprocentowanie i skupiamy się jedynie na nominalnej wartości długu. Upewniamy się, że wszędzie spłacamy minimum, a resztę środków finansowych używamy do zamknięcia najmniejszego balansu. W ten sposób dość szybko możemy pozbyć się pierwszej pozycji na liście. Sukces osiągniemy wcześniej niż w przy-

padku stosowania metody „lawinowania”, choć niekoniecznie pozbędziemy się najtańszej karty. Przeciwnicy tej metody podkreślają, że poświęcając środki finansowe na spłatę nie zawsze najdroższego w obsłudze długu, zadowalamy się pozornym sukcesem. Wykreślamy jedną pozycję z listy, ale pozwalamy oprocentowaniu na najdroższej karcie, żeby pracowało przeciw nam. W ten sposób jedynie zmniejszamy liczbę ciążących na nas kont kredytowych, ale niekoniecznie redukujemy łączny dług. Fani „kuli śniegowej” podkreślają niezaprzeczalne walory motywacyjne tej metody. Twierdzą, że w finansach osobistych, w tym w spłacie długów, ludzie kierują się bardziej emocjami niż rozumem, i taki szybki sukces z wyzerowaniem balansu jednej karty daje spokój psychiczny i udowadnia, że naprawdę można uciec przed długami. Ciężko podważyć ten argument, gdyż wielomiesięczna spłata kilku kart kredytowych może obciążać psychikę i demoralizować. Przed nami wybór, czy wolimy redukować liczbę kont na liście, czy faktycznie zmniejszać zadłużenie. Zamiast świętować fakt spłacenia karty A, możemy wypić lampkę dobrego wina po oddaniu pierwszego tysiąca z karty B. Częściowo zgadzamy się również z propagatorami „snowballingu” – finanse to, niestety, bardziej emocje niż rozum.

Komu zależy? Innym sposobem może być przeznaczanie równych kwot na wszystkie zadłużone karty. Jest to ruch mniej logiczny niż „lawinowanie” czy nawet „kula śniegowa”, ale także wykorzystywany w domowym budżecie. Którejkolwiek strategii nie obierzemy, pamiętajmy o wpłatach minimalnych. Zarówno „debt avalanche” i „debt snowball” możemy modyfikować i jako punkt wyjścia przyjmować na przykład dwukrotność proponowanej przez operatora sumy, tym sposobem walcząc z oprocentowaniem. Pamiętajmy o tym, że nie zależy mu na szybkiej redukcji długu, a na przeciąganiu tego stanu w czasie. Dla niego czas to pieniądz. Dla nas w sumie też…

Borys

2

www.ThePolishBritain.co.uk


Debt avalanche – lawinowanie – najpierw najdroższy dług Lp.

Nazwa

Oprocentowanie (APR)

Dług Minimalna wpłata (balance) (minumum payment)

Twoja wpłata

1

Kapitalna Karta

39.90

1890.49

49.78

630.00

2

Angielski Bank

29.90

2021.09

60.70

61.00

3

AZ Bank

29.90

500.50

27.80

28.00

4

Wirtualny

22.90

3090.69

70.40

71.00

Debt snowball – kula śniegowa – najpierw najmniejszy dług Lp.

Nazwa

Oprocentowanie (APR)

Dług Minimalna wpłata (balance) (minumum payment)

Twoja wpłata

1

AZ Bank

29.90

500.50

27.80

500.50

2

Kapitalna Karta

39.90

1890.49

49.78

160.00

3

Angielski Bank

29.90

2021.09

60.70

61.00

4

Wirtualny

22.90

3090.69

70.40

71.00

Komentarz W obydwu przykładach użyliśmy podobnych zasobów finansowych. W pierwszym, z racji taktyki „lawinowania”, gros budżetu przeznaczyliśmy na redukcję aż 1/3 najdroższego długu. W przypadku

„snowballingu” udało się nam spłacić całkowicie kartę z najmniejszym balansem. Pozostałe w budżecie środki przeznaczyliśmy na dopłatę do drugiej pozycji. Mieliśmy szczęście, gdyż to właśnie ona posiada najdroższe oprocentowanie.

budżet w obydwu przypadkach to ok. £790

www.ThePolishBritain.co.uk

3


SPIS TREŚCI

Sławek Bednarski rysownik

Londyńskie niedźwiedzie wstają z zimowego snu? Zapewne tak. My już się z niego wybudziliśmy i mamy dla Was kolejne wydanie The Polish Britain. W nim dotykamy problemów. Zaczynamy od finansowych, bo to one są często zmorą nie setek, a tysięcy Polaków w UK. Mówi się, że „pieniądze szczęścia nie dają”, ale dawać go nie mogą również długi. I to właśnie o nich piszemy na stronach 2-3. Nierozerwalne z naszym życiem są również sprawy łóżkowe. „Seksualne pułapki” naszego psychoseksualnego eksperta są kolejna odpowiedzią na nurtujące nas intymne dylematy. Koniec z problemami, patrzymy w przyszłość. Trzy mniej lub bardziej powiązane ze sobą materiały o podejmowaniu decyzji i działaniu na rzecz tego, co dobre dla nas i najbliższych okraszone są wypowiedziami ekspertów – Piotr Tymochowicz, Justyna Żmuda, Sławek Muturi. Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy zapomnieli o krwawej stronie życia. Nową serię „Zabójcy prostytutek” rozpoczyna sylwetka Johanna Unterwegera. Jego życie to jedna z najbardziej nieprawdopodobnych historii zbrodni popełnionych w XX wieku. Z katastrof morskich, na marzec wybraliśmy tragiczny los pasażerów promu „Estonia”, którego pochłonęły wody wzburzonego Bałtyku. Po więcej zapraszam do lektury.

Urodziłem się w Pacanowie i to chyba przesądziło, że rysunek, humor i satyra stały się Moją pasją. Od początku lat 90. jestem czynnym rysownikiem i członkiem Stowa-rzyszenia Polskich Artystów Karykatury. Do Londynu przyjechałem w roku 2006 i tu spełniam się zawodowo. Mieszkam na Hammersmith wraz z żoną Magdą i córeczką Sarą, i powoli wszyscy czekamy, aż wydorośleję. Tymczasem zapraszam do mojej galerii w The Polish Britain. Enjoy!

Jakub Morawski

16

06

10

18

08

12

22

14

24

09

20

The Polish Britain 49 New Broadway, Ealing, London, W5 5AH Tel: 077 10 26 94 48 E-mail: contact@megamedialtd.com Reklama: contact@megamedialtd.com Wydawca: Mega Media Ltd Redaktor naczelny: Jakub Morawski jakub.morawski@megamedialtd.com Stali wspólpracownicy: Jakub Klatte, Borys

04

www.ThePolishBritain.co.uk

Redakcja nie odpowieda za treść reklam i ogłoszeń. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych i zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania tekstów.


SHAKER

Podpis. Szybko

Oryginalny sposób na zdobycie pieniędzy wymyśliła grupa pełnych werwy mieszkańców Kalisza. Liderka, 34-letnia kobieta dała ogłoszenie o wynajmie pokoju w swoim mieszkaniu. Nie czekała długo. Za kilka dni miała już nowego lokatora. Zapłacił za miesiąc z góry, wpłacił depozyt. Po kilku dniach landlordka przyszła do mieszkania wraz z trzema znajomymi i wtargnęła do pokoju najemcy. Mężczyznę związano i zaczęto dotkliwie bić. Niektóre z metod okaleczania głowy i stóp mogłyby łatwo zadomowić się w stalinowskich pokojach przesłuchań sprzed 70 lat. Oprawcy mieli na celu zmusić pechowca do podpisania umowy kredytowej. Po kilku dniach gehenny, gdy mężczyzna ciągle odmawiał i siedział wycieńczony na krześle, czujność grupy spadła. Udało mu się wtedy wyswobodzić, uciec i powiadomić policję. „Pośrednikom kredytowym” grozi do 12 lat więzienia.

Na Śląsku od zawsze Była teksańska masakra piłą mechaniczną, teraz przyszła pora na masakrę na Śląsku. W Świętochłowicach, w wyniku libacji alkoholowej doszło do awantury. Małżeńska wymiana zdań, pod wpływem dużej ilości wódki, zamieniła się w rękoczyny oraz atak nożem. Żona dźgnęła męża w brzuch, a następnie postanowiła zająć się jego kolegą. Chwyciła siekierę i rzuciła się w pogoń za uciekającym. Był on jednak tak pijany, że nie utrzymał równowagi na schodach i spadł. Kobieta nie dobijała leżącego. Po przyjeździe pogotowia oraz policji okazało się, że obydwaj nie żyją. Kobieta odpowie za zabójstwo oraz próbę zabójstwa.

Nie pojedzie nikt

Da ć, t o d a ć p orz ądnie Nie warto dawać śmiesznie małych łapówek, gdy chodzi o poważne sprawy. Do takiego wniosku można dojść analizując zajście w Brodnicy. Funkcjonariuszom miejscowej drogówki zaoferowano 20 złotych na obiad (20 na dwóch, czyli po 10 dla każdego), by odstąpili od wymierzenia mandatu. Tak śmiały był kierowca ciężarówki zatrzymany po złamaniu kilku przepisów ruchu drogowego. 1000 złotych do zapłaty i 6 punktów karnych, którymi pogrozili mu policjanci m.in. za wyprzedzanie na skrzyżowaniu, pozbawiłoby go prawa jazdy i pracy. W tak trudnej sytuacji stać go było jedynie na wyjęcie banknotu z królem Bolesławem Chrobrym. Oburzeni tak niską oceną swoich kulinarnych wymagań, policjanci skierowali sprawę do sądu. Za próbę wręczenia łapówki w wysokości 20 złotych, mężczyźnie grozi do 8 lat więzienia. Od mandatu i 6 punktów karnych oczywiście nie dało się uciec.

Kolejne dzieciobójstwo w PL Szczecińska para udała się wraz z bliskimi do altanki w jednym z ogrodów działkowych. Tam cała czwórka spożywała alkohol i relaksowała się przy rozmowach o życiu. Jak przystało jednak na porządną polską libację, musiało dojść do jakiegoś tragicznego zdarzenia. Iskrą na rozgrzane głowy biesiadników okazał się płacz dziecka, które ze sobą wzięła para. Pan domu wziął sprawy, a raczej dziecko w swoje ręce. Roczny chłopczyk zmarł. Cała czwórka postanowiła udać się do pobliskiego zagajnika, by pod osłoną nocy zakopać ciało chłopczyka. Gdy cała sprawa wyszła na jaw okazało się, że nikt nie pamięta dokładnie, gdzie go zakopano. Policja przeczesuje cały zagajnik. Póki co bez efektów. Nie ma ciała, nie ma zbrodni…

Powiedzieli, co wiedzieli kiedy mówią skacz, py­tasz, jak wysoko. Stephen King

Trud­no doczy­tać się włas­ne­go analfabetyzmu. Stanisław Jerzy Lec

Nig­dy nie próbuj się chro­nić przed deszczem, idąc blis­ko bu­dyn­ku. Zaw­sze ober­wiesz naj­większy­mi krop­la­mi, które spa­dają z dachu. Jonathan Carroll www.ThePolishBritain.co.uk

Zły los Holendra 15 lat temu w opuszczonym PGR pod Słupskiem osiedlił się Holender nazwiskiem Maarten. Pomorze wybrał jako miejsce, gdzie zrealizuje swoje marzenie – zostanie hodowcą bydła. Rozwinął wspaniałą hodowlę dając miejsca pracy miejscowym. Sam również, niczym chłop z pola, potrafił w gumiakach i waciaku przerzucać łajno i dźwigać worki z paszą. Podczas normalnego dnia pracy, do zagrody z niegroźnymi jałówkami dostał się 700-kilowy byk i zaskoczył mężczyznę oraz jego pomocnika. Próba odprowadzenia go do zagrody zakończyła się dla Holendra tragicznie. Zginął nadziany na rogi i stratowany kopytami. Interes mają przejąć synowie, a zwierzę trafić na rzeźnicki stół.

Żarty o Polakach :(

Wstyd mi za ciebie. Nis­ko upadłeś. Tańczysz, jak ci zag­rają. A

06

Kierowca stojący przez kilkanaście minut przed opuszczonym szlabanem zaczął podejrzewać, że coś jest nie tak. Próba skontaktowania się z PKP w Koluszkach niewiele pomogła. Wezwał policję. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić problem u źródła i udać się do budynku dróżnika. Tam po wyważeniu zamkniętych od środka drzwi zastali zamroczoną kobietę. Jak się później okazało, próbowała kierować ruchem mając ponad dwa promile alkoholu.

Q: How did the Germans conquer Poland so fast? A: They marched in backwards and the Polish thought they were leaving.

Why wasn’t Christ born in Poland? Because they couldn’t find three wise men and a virgin.

A Pollack stepped in a cow pie and started crying. He thought he was melting.


ŚWIAT WOKÓŁ NAS Jacy są Polacy?

Polacy najsmutniejszym narodem świata? Polacy zajmują ostatnie miejsce w światowej “Lidze Dobrej Zabawy”– wynika z badań portalu społecznościowego Badoo.com, przeprowadzonego w związku z trwającym karnawałem. Najlepiej na świecie potrafią się bawić Argentyńczycy. W Europie na pierwszym miejscu uplasowali się Hiszpanie, Polaków wyprzedzają też Rosjanie i Niemcy.

Polacy bawią się rzadziej niż

jakiekolwiek inne narodowości na świecie - wynika z pierwszego, międzynarodowego badania przeprowadzonego przez Badoo.com - portal społecznościowy służący do poznawania nowych ludzi. Częściej od nas bawią się Rosjanie, dwa razy częściej niż my z uciech życia korzystają Niemcy. “Karnawał to okazja do dobrej zabawy” - mówi Louise Thompson, dyrektor ds. PR Badoo - portalu liczącego ponad 170 milionów użytkowników z 180 krajów, w którym można czatować, umawiać się na randki i poznawać nowych ludzi. “Choć w Polsce karnawał był zawsze hucznie obchodzony, wygląda na to, że dziś Polacy, bardziej niż inne narody, powinni wrócić do tej tradycji.”

Badoo zapytało 17,000

głównie młodych osób z 17 krajów świata, jak często “naprawdę dobrze się bawią”, np. wychodząc ze znajomymi. Badanie Badoo ujawniło, że przeciętny Polak, dobrze bawi się tylko nieco ponad 5 (5,3) dni w miesiącu, co plasuje nasz kraj na ostatnim miejscu rankingu, tak w skali europejskiej, jaki i światowej. Nawet zajmujący przedostatnie miejsce światowego rankingu młodzi Rosjanie bawią się prawie 7 (6,7) dni w miesiącu. Młodzi Argentyńczycy, którzy są liderami dobrej zabawy na świecie, bawią się trzy razy częściej niż Polacy – prawie 15 (14,8) dni w miesiącu lub co drugi dzień. 41% młodych Argentyńczyków, 31% młodych Niemców i nawet 13% młodych Rosjan twierdzi, że dobrze bawią się “prawie codziennie” w porównaniu z zaledwie 9% młodych Polaków.

Najczęściej w Europie bawią się

Hiszpanie. Pomimo trudnej sytuacji ekonomicznej w kraju, ponad jedna trzecia (34,2%) młodych Hisz-

panów uważa, że dobrze się bawi “prawie codziennie”, a przeciętny młody Hiszpan korzysta z życia 13 (12,9) dni w miesiącu. Nawet znani z ciężkiej pracy młodzi obywatele Niemiec bawią się 12 (12,1) dni w miesiącu – czyli ponad dwa razy częściej niż Polacy. “Wygląda na to, że my, Polacy traktujemy siebie zbyt poważnie” - mówi Matylda Setlak, konsultantka ds. PR, mieszkająca w Wielkiej Brytanii, prowadząca kampanie w mediach adresowanych do Polonii, w tym m.in. dla Badoo. “Na to złożyło się wiele czynników, takich nasza historia i doświadczenia, wojna, komunizm. Różnicę w mentalności zauważyłam natychmiast po przyjeździe do Wielkiej Brytanii Brytyjczycy są nastawieni do życia zdecydowanie bardziej pozytywnie.”

Tabela: Narody bawiące się najmniej - świat Miejsce

Narodowość

Ilość dni zabawy w miesiącu

1

Polacy

5.3

2

Rosjanie

3

Belgowie

4 5

klimat panujący w Polsce?

Umiejętność dobrej zabawy

“ to zarówno sztuka, jak i talent” - mówi Thompson. “Wiąże się często z byciem spontanicznym, a to wymaga rezygnacji z kontroli. Być może badanie ujawnia trudność Polaków w tym zakresie”. “Zabawa jest ważną częścią naszego życia” dodaje Thompson. “Nasze badania sugerują, że niektórzy Polacy niestety nie mają za wiele frajdy”.

Jakub Klatte

Tabela: Narody bawiące się najlepiej – świat Miejsce

Narodowość

1

Argentyńczycy 14.8

6.7

2

Meksykanie

13.7

8.8

3

Turcy

13.0

Francuzi

9.7

4

Hiszpanie

12.9

Kanadyjczycy

9.9

5

Niemcy

12.1

Tabela: Narody bawiące się najlepiej – Europa Miejsce

Czy jednym z takich czynników może również być Jak pokazuje badanie Badoo, cieplejsze nacje bawią się częściej niż zimne. W czołówce „Ligi Dobrej Zabawy” znalazły się kraje cieszące się wysokimi temperaturami, zaś na jej końcu Polska i Rosja czyli państwa, w których przez znaczną część roku panuje chłód.

Narodowość

Ilość dni zabawy w miesiącu

1

Hiszpanie

12.9

2

Niemcy

12.1

3

Włosi

11.6

4

Brytyjczycy

11.3

5

Holendrzy

11.2

Ilość dni zabawy w miesiącu

*Powyższy ranking jest oparty na odpowiedziach na pytanie: Jak często naprawdę dobrze się bawisz?

Źródło: 17000 użytkowników portalu Badoo z 17 krajów, po 1000 osób z każdego kraju - losowo wybranych online przez Badoo.com. Wybrane osoby to przeważnie dwudziesto- i trzydziestolatkowie.

Więcej informacji o Badoo.com Badoo jest największą na świecie stroną społecznościową stworzoną do poznawania nowych ludzi. Działająca od 2006 roku, dziś jest jedną z wiodących serwisów społecznościowych i liczy ponad 170 milionów zarejestrowanych użytkowników z całego świata. Badoo oferuje usługi służące rozrywce i zabawie, dzięki którym użytkownicy mogą poznawać nowych znajomych, czatować, flirtować, umawiać się na ranki. Badoo dostępne jest w 40 różnych językach, w ponad 180 krajach na całym świecie, na wielu różnych platformach, włącznie z popularnymi aplikacjami mobilnymi. Badoo działa na modelu biznesowym ‘Freemium’, gdzie zarejestrowani użytkownicy mają dostęp do większości usług za darmo, lecz mogą skorzystać z płatnych usług premium. Europejska siedziba Badoo znajduje w Londynie, a firma zatrudnia ponad 200 pracowników na całym świecie.


MORDERCY PROSTYTUTEK Johann “Jack” Unterweger

Jedyny taki zabójca w historii „Johann Unterweger powinien opuścić więzienie”, „Sukces wymiaru sprawiedliwości. Resocjalizacja jest możliwa”, „Intelektualiści za uwolnieniem więźnia-pisarza” – bohaterem austriackich mediów przełomu lat 80. i 90. był Johann Unterweger. Skazany na dożywocie za morderstwo w roku 1975, przeszedł w zakładzie karnym metamorfozę. Dużo czytał i pisał, spod jego pióra wyszły popularne w całym kraju wiersze, opowiadania, sztuki i bestsellerowa autobiografia „Czyściec – droga do więzienia”. Niczym średniowieczny recydywista François Villion, swoje złe uczynki odkupił talentem literackim.

On miał wszystko, policja nie miała nic. Uwielbienie ze strony austriackich intelektualistów, którzy w jego twórczości widzieli wyjątkowy czar, przekładało się na ogromną popularność wśród społeczeństwa. Cytowanie jego tekstów stało się modne nie tylko na wiedeńskich salonach, ale jak i w życiu codziennym. Gdy prezydent Austrii odrzucił możliwość ułaskawienia go przed wyrokiem 15 lat pozbawienia wolności, jego popularność wzrosła jeszcze bardziej. Z niecierpliwością oczekiwano dogodnego czasu, by uczłowieczony morderca, dowód sukcesu resocjalizacji, mógł powrócić do normalnego życia. I tak też się stało. Gdy Unterweger obudził się po 15 latach odsiadki za kratkami, czekał na niego strażnik, który miał go zaprowadzić do naczelnika więzienia. Usłyszał tam, że może powrócić do życia w społeczeństwie. Kampania elit austriackich na czele z przyszłą noblistką Elfriede Jelinek, były tak zachwycone jego przemianą i twórczością, że dały mu upragnioną wolność. Pisarz i intelektualista z trudną przeszłością, człowiek wolny od 23 maja 1990 roku, szybko znalazł nowe zajęcie. Jego przeznaczeniem stała się praca w mediach - prasie, radiu i telewizji, którą rozwijał i jednocześnie kontynuował pisarskie rzemiosła i bycie austriackim celebrytą. Zarówno,

2

www.ThePolishBritain.co.uk

W tym samym czasie w Wiedniu zaginęły cztery prostytutki. Wokół sprawy kobiet ze stolicy zrobiło się głośno w mediach i środowisku policyjnym.

jako gospodarz jak i gość programów telewizyjnych, i audycji radiowych, często przedstawiał opinii publicznej zagadnienia z dziedziny resocjalizacji więźniów. Dzięki niemu o reformie systemu penitencjarnego zaczęła mówić cała Austria. Unterwegerowi wybaczono z zapasem, a nawet całkowicie zapomniano przeszłe grzechy. Inteligentny i przystojny czterdziestoparolatek nie narzekał na powodzenie u kobiet. Na swoją najbliższą kochankę wybrał niewinną osiemnastolatkę. W wiedeńskich teatrach grano jego sztuki, a on sam często czytał swoje utwory w wypełnionych po brzegi kawiarniach. Żył pełnią życia. Tymczasem w różnych regionach Austrii lokalna policja zaczęła znajdować zwłoki prostytutek. Przy granicy ze Szwajcarią, w turystycznym Vorarlbergu zamordowano Heide Hammerer. Uduszona własnymi rajstopami leżała w lesie. 5 dni później na drugim końcu kraju, w Grazu znaleziono Brunhildę Masser. Uduszona stanikiem leżała wśród drzew, lekko przysypana liśćmi. To nie było jedyne zmartwienie stróżów prawa z Grazu. Wkrótce zniknęła także Elfriede Schrempf. Śmierć jednej prostytutki oraz zaginięcie drugiej połączono w jednym z wątków śledztwa, jednak nie posiadano informacji dotyczących zbrodni w prowincji

Vorarlbergu. Dochodzenia prowadzono osobno. Ogromna ilość niezidentyfikowanego męskiego DNA klientów owych kobiet i brak jakiegokolwiek podejrzanego, którego można by sprawdzić pod kątem genetycznym, związały ręce inspektorom i kryminologom. Jedynym tropem, a mieli go tylko w Vorarlbergu, była duża ilość czerwonych włókien na ubraniu Hammerer, które mógł zostawić jej ostatni klient i zarazem kat. To niewiele, choć i tak na tamten czas, było to więcej niż posiadali policjanci w Grazu.

Brak pamięci W tym samym czasie w Wiedniu zaginęły cztery prostytutki. Wokół sprawy kobiet ze stolicy zrobiło się głośno w mediach i środowisku policyjnym. Poinformowani przez swoich kolegów z Grazu, o śmierci jednej i zaginięciu drugiej prostytutki, stołeczni śledczy zauważyli podobieństwo i wysłali jednego z oficerów na południe. W tym samym czasie o podobnym przypadku w swojej okolicy poinformowali ich koledzy z Vorarlbergu. Inspektorzy zaczynali powoli rozumieć, że mogą mieć do czynienia z pierwszym w historii Austrii seryjnym mordercą. Trud, nowej dla nich sytuacji i potrzeby współpracy kilku jednostek z całego kraju, potęgował presją ze strony mediów. Znalezienie w Wiedniu zwłok dwóch, z czterech zaginionych kobiet oraz utrzymujące się od dłuższego czasu zmęczenie opinii publicznej nieudolnością policji, paraliżowało działania śledczych. Oprócz sprawy „kuriera wiedeńskiego”, jak zdołano ochrzcić domniemanego mordercę kobiet, Austrią wstrząsały inne niewyjaśnione sprawy, w tym morderstwa dzieci. Austriacki wymiar sprawiedliwości tracił w oczach mieszkańców. Jednym z komentatorów tych wydarzeń, a w szczególności sprawy „kuriera”, został Unterweger. Jego artykuły i wywiady, które prowadził z ekspertami lub, co świadczyło o jego sile, sam się w nich wypowiadał, były bardzo popularne. Były skazaniec za morderstwo młodej kobiety, ułaskawiony za wzorową resocjalizację, pisał i mówił o strachu kobiet wobec groźby tajemniczego dusiciela. W tej krzyżówce paradoksów oraz schizofrenii austriackiego społeczeństwa i policji trzeźwością wykazał się jeden z emerytowanych wiedeńskich stróżów prawa. W latach 70. prowadził sprawę młodego mężczyzny, który udusił swoją znajomą w bardzo podobny sposób jak „kurier”. Nazywał się Johann Unterweger. Pomimo tego, iż zarówno w kręgach śledczych, jak i w mediach od jakiegoś czasu wymawiano po cichu jego nazwisko, publicznie nikt nie łączył go z dusicielem. Informacje przekazane od starszego kolegi po fachu zmobilizowały jednak śledczych, którzy ostatecznie postanowili poddać Unterwegera obserwacji. Nic nie zauważono. Niedługo potem odnaleziono ciało trzeciej wiedeńskiej prostytutki. Była to w sumie piąta kobieta uduszona i powiązana z tą sprawą. Los kolejnych dwóch był nieznany.Oficjalnie figurowały jako zaginione, jednak nikt nie miał wątpliwości jaki spotkał je los.


Analiza wyciągów z karty kredytowej, debetowej oraz paragonów znalezionych w jego mieszkaniu wykazała bezsprzecznie, iż był w pobliżu miejsc zbrodni w czasie gdy ich dokonano. Unterweger został wkrótce wezwany na przesłuchanie. Policja poinformowała go o podobieństwie jego zbrodni sprzed lat i tych przypisywanych „kurierowi”. Zasłaniając się brakiem pamięci, odmówił jakichkolwiek rozmów na temat tragicznych wydarzeń z roku 1974. Po godzinnej rozmowie opuścił komisariat.

Z deszczu pod rynnę Gdy odnaleziono ciała dwóch zaginionych wcześniej prostytutek, uduszonych tak jak pięć poprzednich (i tak samo jak ofiara Unterwegera sprzed lat), media zaczęły piętnować swoją gwiazdę. Koledzy po fachu oskarżyli go, osądzili i z dużą łatwością wydali wyrok – winny. Zaszczuty niczym lis podczas polowania na angielskiej wsi, Unterweger musiał ratować się ucieczką. Zniknął. Zapadł się pod ziemię. Policja nie miała twardych dowodów jego winy i opierała się na poszlakach, choć były one dość silne. Wielu śledczych było przekonanych, że zidentyfikowali „kuriera”. Analiza wyciągów z karty kredytowej, debetowej oraz paragonów znalezionych w jego mieszkaniu wykazała bezsprzecznie, iż był w pobliżu miejsc zbrodni w czasie gdy ich dokonano. Aby bronić swojego dobrego imienia, i w myśl zasady, że najlepszą obroną jest atak, Unterweger zadzwonił do mediów. Oskarżył policję o stronniczość i chęć zrobienia z niego kozła ofiarnego. Oświadczył, iż dowiedzie swojej niewinności, ale teraz musi się ukrywać, gdyż jest ofiarą spisku mającego zakamuflować nieudolność policji. Uciekł do swojej dziewczyny, Bianki Mrak, która pracowała

Młodość Urodził się w sierpniu 1950 roku na austriackiej prowincji w górskim Judenburgu. Nie znał swojego ojca. Był nim prawdopodobnie amerykański lub brytyjski żołnierz, który tuż po II wojnie światowej stacjonował w okupowanym przez aliantów kraju. Anglosaskie pochodzenie może tłumaczyć częste nazywanie go „Jackiem”, jednym z angielskich odpowiedników niemieckiego Johann. Niewiele również wiadomo o jego matce. Była prawdopodobnie lokalną barmanka i kelnerką, która dodatkowo trudniła się prostytucją. Była również oszustką, często popadała w konflikt z prawem i trafiała za kratki. Zostawiła syna w bardzo młodym wieku. Zajął się nim dziadek, nałogowy alkoholik. Nienawiścią do matki i kobiet lekkich obyczajów tłumaczy się jego zbrodnie. Jako nastolatek stał na bakier z prawem. Dojrzewając, w wieku od 16 do 25 lat, aż szesnaście razy trafiał za kratki i łącznie spędził za nimi większość tego okresu. Już wtedy jego ataki na kobietach, w tym prostytutki, były motywowane pobudkami seksualnymi oraz antagonistycznymi. Epilogiem lat młodzieńczych było pierwsze morderstwo i pierwszy wyrok dożywocia.

wtedy w Szwajcarii. Namówił wystraszoną dziewczynę do dalszej ucieczki i razem zbiegli za Ocean. Podróż do Stanów była ucieczką w paszczę lwa. Dlaczego? W czasie przeszukania w mieszkaniu Unterwegera, oprócz dowodów jego obecności w pobliżu miejsc zbrodni w Austrii, policja natrafiła na ślady jego obecności w USA. Była tam m.in. przepustka z komendy policji w Los Angeles. Poproszeni o wyjaśnienia koledzy zza Oceanu mieli wiadomość, która była niezwykle cenna dla austriackich inspektorów.

Na sznurku od dresów Unterweger był w Los Angeles w delegacji, jako dziennikarz opracowujący materiał o życiu prostytutek w Ameryce. Funkcjonariusze obwozili go nawet po mieście i pokazywali miejsca, w których może spotkać bohaterki swojego materiału. Tu, Austriacy mieli dla Amerykanów coś zdecydowanie bardziej „soczystego”. Oskarżyli go o morderstwa prostytutek u siebie w kraju. Usłyszeli w odpowiedzi, iż w czasie jego wizyty w Los Angeles uduszono trzy kobiety tej samej profesji. Zbrodnie Unterwegera zazębiły się, tworząc z niego uciekiniera ściganego przez wymiar sprawiedliwości w dwóch krajach. Policja zaczęła odliczać mu jego dni na wolności. Został wkrótce złapany w Miami. Dochodzenie wykazało, że jego amerykańskie ofiary były widziane w okolicy hotelu Cecil, w którym się zatrzymał, jednak było to za mało, żeby prokurator mógł z pełną pewnością wygranej, postawić mu zarzut morderstwa. By nie ryzykować doświadczenia blamażu, deportowano go do Austrii, by odpowiedział, za zbrodnie popełnione w rodzinnym kraju. Wierzono, że tamtejsze dowody pozwolą udowodnić mu zabójstwa z Los Angeles. Austriacy, którzy nie mieli doświadczenia w zbieraniu i prezentowaniu dowodów

Jak zabijał Unterweger? Był dusicielem. W 1974 roku udusił swoją znajomą, 18-letnią Niemkę Margaret Schafer. Użył do tego jej własnego stanika. Po przejściu niespotykanej wcześniej metamorfozy, w zakładzie karnym i powrocie do społeczeństwa, poczuł wolność i pole do seryjnego zabijania. Każdą ze swoich kolejnych jedenastu ofiar, choć udowodniono mu tylko dziewięć zbrodni, udusił przy pomocy prostego dusidła. Mocno ściśnięta bielizna ofiary, najczęściej stanik i rajstopy wraz z charakterystycznym węzłem stały się jego wizytówką.

przeciw seryjnym mordercom, korzystali ze wsparcia doradców z FBI. Najsilniejszym dowodem, choć niepełnym dowodem zbrodni były wyniki testów porównawczych czerwonych włókien z szalika Unterwegera. Wierzono, że jeżeli wymiarowi sprawiedliwości uda się udowodnić jego winę chociaż w jednym przypadku, uda się to automatycznie w dziesięciu następnych. W międzyczasie dzięki współpracy z Interpolem udało się jeszcze, przypisać Unterwegerowi zabójstwo młodej Czeszki w Pradze, zaledwie trzy miesiące po jego wyjściu na wolność. Jej włos znaleziono pod fotelem jego auta. Osadzony w areszcie śledczym próbował popełnić samobójstwo, podcinając sobie żyły. Dzięki czemu zjednał sobie część opinii publicznej. Były jeszcze osoby, które bezgranicznie ufały artyście i wierzyły w jego niewinność. Wszystko jednak inaczej oceniła rada przysięgłych. Początkowo czterech jej członków było wrogo nastawionych wobec Unterwegera, dwóch było niezdecydowanych i dwóch uważało go za niewinnego. Ostatecznie, wynik, na jego niekorzyść, brzmiał 6:2, co oznaczało, że został uznany za winnego. W Austrii do osądzenia o winie w procesie o morderstwo, wystarczy zwykła większość głosów. 29 czerwca 1994 roku Sąd w Grazu wymierzył mu karę dożywocia bez możliwości wcześniejszego opuszczenia więzienia. Austriackie prawodawstwo nie przewidywało wtedy kary śmierci. Zrozpaczony decyzją sędziów, zamknięty w celi, zaledwie 9 godzin po ogłoszeniu wyroku, Johann „Jack” Unterweger, znany pod koniec swojego oryginalnego życia jako „kurier wiedeński” lub „dusiciel w Wiednia” popełnił samobójstwo. W celi więzienia Graz-Karlau powiesił się używając dusidła, stworzonego z własnej bielizny podobnego, czy wręcz identycznego do tego, od którego ginęły jego ofiary. Choć na sali rozpraw zaprzeczał oskarżeniom, jego samobójstwo było, dla niedowiarków, aktem najszczerszej spowiedzi i przyznania się do winy…

Jakub Morawski W Los Angeles Jeden z austriackich magazynów zaproponował mu wyjazd do Kalifornii, by przygotował materiał o różnicach w życiu europejskich oraz amerykańskich prostytutek. Częste kontakty z kobietami niczym magnes nakłaniały go do zbrodni. W ciągu dwóch tygodni zabił trzy swoje rozmówczynie. Pobite, uduszone stanikami, zbezczeszczone gwałtem gałęziami, porzucał w pozornie postronnych miejscach. W odróżnieniu od swoich austriackich kolegów, oficerowie LAPD umieli zajmować się sprawami seryjnych zabójców oraz nie byli poddani presji społecznej – Amerykanie od lat stykali się z problemem wielokrotnych morderców. Wyjazd Unterwegera do kraju przerwał jednak serię zbrodni i związał ręce policji. www.ThePolishBritain.co.uk

09


KATASTROFY MORSKIE Tajemniczy koniec rejsu do Szwecji

Co zatopiło Estonię? Brytyjski ślad Zbliżała się godzina 19. Erik, wraz ze swoją żoną Anją, był już od kilkunastu minut na pokładzie „Estonii”. Szwedzkie małżeństwo czekało spokojnie, aż prom będzie gotowy do wypłynięcia z portu. Podobało im się w Tallinie. Erik planował już kolejna wycieczkę przez Bałtyk, Anja była myślami w pracy. Czekała na awans. Nie wiedzieli, że nigdy nie spełnią swoich marzeń.

Plany trudne do zrealizowania Pogoda nie zachęcała do spacerów po zewnętrznej części pokładu. Koniec września oznaczał zawsze w Skandynawii zimne wieczory i noce. Ziąb potęgował bałtycki wiatr i przelotne deszcze. Prognozy przewidywały dalsze pogorszenie pogody. Tego Erik i Anja nie wiedzieli. I tak nie mogło to zmienić ich planów, szykowali się do nocnej podróży bez romantycznych spacerów po pokładzie. Zjedli kolację i zostali w głównej restauracji na małego drinka, którego wypili powoli, przy dźwiękach muzyki orkiestry pokładowej. Z nikim nie rozmawiali, byli zajęci sobą. Tuż przed rozpoczęciem występu skąpo ubranych tancerek, Anja zaproponował, żeby wrócili do kajuty. Pomimo zmęczenia nie mogli zasnąć. Statkiem bardzo bujało. Dało się odczuć wysokie fale. Po ciężkiej nocy ukojeniem miało być śniadanie, jednak bujanie nie pozwalało Erikowi myśleć o porannej jajecznicy. Po kilku minutach płytkiego snu para obudziła się. Erik prawie spadł z łóżka, statek był przechylony na bok. Anja wpadła w panikę. Mąż starał się ją uspokoić tłumacząc to silnymi falami. Przez chwilę myślał, że jest to może zły sen, efekt majaczenia żony. Niestety wyjście z pokoju na korytarz otrzeźwiło go i rozwiało złudzenia. Krzyk i przerażenie pasażerów, mrugające lampki oraz nasilający się przechył były nie jawą, a rzeczywistością. Wkrótce z głośników

10

www.ThePolishBritain.co.uk

rozległo się: Alarm, alarm na pokładzie. Para w pośpiechu i z dużym trudem ubierała się i zabrała najpotrzebniejsze rzeczy. Do kieszeni trafiało to, co było na wierzchu, walizki zostały w kajucie. Wiedzieli, że muszą udać się na pokład zewnętrzny do szalup ratunkowych. Było to bardzo trudne, gdyż ciągle pogłębiający się przechył sprawiał, że podłogi stawały się ścianami, a klatki schodowe trudnymi do przebycia szybami ratunkowymi. Niestety byłą to jedyna droga na zewnątrz. Bałagan organizacyjny, panika, zatrzaskujące się drzwi i ekstremalnie trudne warunki oraz woda wdzierająca się od spodu, więziły w pokładowych labiryntach kolejne dziesiątki osób. Wydostanie się na zewnątrz - w teorii dość proste zadanie w praktyce okazało się makabrycznie trudnym i niewykonalnym. Ci, którzy wyszli na zewnątrz, ze złudzeniem mogli szukać ratunku na tratwach. Kilkumetrowe fale, stalowy kolos przechylający się na bok i lodowata woda otoczone były ciemnością i samotnością. Środek Bałtyku zamieniał się w wielki cmentarz.

Zgubny instynkt „Estonia” była jednym z największych promów pasażersko-samochodowych na Bałtyku. Pływała co dwa dni na trasie Tallin – Sztokholm. Planowe wyjście z portu estońskiej stolicy miało miejsce zawsze o godzinie 19 i po całej nocy rejsu, około dziewiątej rano, jednostka cumowała do sztokholmskiego nadbrzeża. Rejs powrotny był wyznaczony na 17.30. Za dnia statek przygotowywano do drogi, dokonywano ewentualnych przeglądów technicznych, a załoga miała czas na odpoczynek. Regularność była jednym z wyznaczników pracy oficerów i marynarzy. W zależności od pogody i obranej trasy, „Estonia” przez środek Bałtyku pokonywała dystans 225 lub 227 mil morskich przy pełnej prędkości 16,5 lub 17 węzłów. Jednym z kluczowych elementów dla bezpieczeństwa promu jest jego przód, nazywany dziobem. To tam znajduje się wjazd dla samochodów, który sprawia, że konstrukcja promu jest tak różna od np. statku wycieczkowego. Na dziobie znajduje się tzw. furta, czyli ruchomy element kadłuba otwierający się najczęściej poprzez unoszenie do góry. Odblokowuje on drogę do wnętrza promu, na którego pokład z nabrzeża, po specjalnym pomoście, wjeżdżają samochody. Tym pomostem, a raczej rampą jest najczęściej grodź (zazwyczaj wodoszczelna) opuszczana na dół i to faktycznie ona jest ostatnim elementem konstrukcyjnym statku, który oddziela pokład wewnętrzny od nadbrzeża. Potężna 54-tonowa furta promu „Estonia” była zawieszona na masywnych zawiasach oraz unoszona przez system podnośników. Nigdy nie sprawiała problemów technicznych oraz nie poddawano w wątpliwość jej konstrukcji. Kilka miesięcy wcześniej na bliźniaczym promie, furta uległa awarii, ale nie uznano tego za sygnał ostrzegawczy dla załogi i techników, czy zagrożenie dla pasażerów „Estonii”. 27 września 1994 roku blisko tysiąc osób na pokładzie, w tym głównie Szwedzi jako pasażerowie i Estończycy jako załoga, rozpoczęło kolejny rejs.


Podobno w czasie pierwszego zejścia pod wodę, nurkowie zauważyli dziurę w burcie na wysokości znajdującej się w czasie rejsu pod wodą. Podnoszono teorie zamachu oraz tego, że furtę rufową również wysadzono. Za eksplozją mógł też stać nielegalny transport broni. Wywiad Szwecji kupował w tamtym okresie broń od jednostek rosyjskich stacjonujących w krajach bałtyckich i wyprzedających swój sprzęt na zachód. Przyznano się do tego oficjalnie, po serii przecieków, jednak Szwedzi kategorycznie zaprzeczyli, iż taki transport miał miejsce w czasie tamtego rejsu. Dziwi jednak fakt uporu, z jakim Sztokholm broni dostępu do wraku i nie podejmuje się prób jego wydobycia.

do nawet 20 ton wody morskiej. Była godzina 1:15. Z mostka kapitańskiego nie było widać, że furta została urwana. Nabierająca wody „Estonia” zaczęła się przechylać na prawy bok. Sygnał mayday nadano o godzinie 1:22. Popełniano wiele błędów w komunikacji z jednostkami znajdującymi się w pobliżu, co dodatkowo obniżało szanse na ratunek ze strony innych uczestników ruchu morskiego. Najbliżej tonącego statku była „Mariella”, dziewięć mil od niej. Blisko, a jednocześnie bardzo daleko, dla zalewanego woda promu. Ilość wody oraz szybkość jej napływu już na samym początku uniemożliwiły skuteczną pracę pomp. Gdy padł silnik i bezwładny,

nabierający wodę prom zaczął dryfować, a pokład samochodowy został zalany, kapitan zrozumiał, że od najgorszego dzielą go może już nie godziny, a minuty. Na nic miały zdać się wewnętrzne komory wypornościowe. Akcja ewakuacyjna pasażerów nie była koordynowana przez nikogo z załogi. „Wolna Amerykanka” na tonącym statku mieszała się z walką o życie jednych i występkami innych. Bandy rabowały kosztowności i kradły kapoki ratunkowe. Sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna. Kolejni pasażerowie byli więzieni we wnętrzu statku lub w beznadziei trafiali do lodowatej wody. Sygnał radiowy „Estonii” ucichł o godzinie 1:29, a prom zniknął

Statek opuścił port planowo i wypłynął na targany sztormem Bałtyk. Kapitan zdecydował się płynąć pełną szybkością i dziobem rozbijać kilkumetrowe fala, popychane wiatrem o sile nawet 7-8 stopni w skali Beauforta. Dwudziestoletnie doświadczenie na morzu, w tym głównie za czasów radzieckich, dawało mu pewność siebie i poczucie odpowiedzialności za punktualność i renomę promu.

Uwięzieni, potopieni, wyziębieni Napierające na dziób statku masy wody uszkodziły konstrukcje furty. Pozrywaniu uległy nity, urwane zostały potężne zawiasy. Tuż przed tym załoga słyszała hałaśliwe tarcie i szczęk metalu. Alarmu jednak nie wczęto. Zagrożenie zbagatelizowano. Była godzina pierwsza w nocy. Alarm i tak na niewiele mógłby pomóc. Nie zatrzymałby potężnych fal, które ciągle napierały na furtę. Samo jej zarwanie, choć bardzo niebezpieczne, nie musiało dla statku oznaczać katastrofy. Pokład samochodowy chroniła jeszcze pionowa grodź, druga linia obrony przed wodą. Niestety błąd konstrukcyjny doprowadził do tego, że po urwaniu, furta zahaczyła o górą część grodzi i spadając do morza opuściła ją w dół, niczym w trakcie wjazdu samochodów na pokład. Przy spokojnym morzu nawet to nie musiało równać się z wielkim zagrożeniem dla załogi i pasażerów, gdyż wnętrze promu byłoby otwarte kilka metrów na lustrem wody. Niestety takiej pogody nie było. Furtę urwały kilkumetrowe fale, które następnie przez otwarty dziób zaczęły się wlewać do środka. Szacuje się, że na tym etapie w ciągu każdej sekundy, pokład zalewało od trzech

Uniesiona furta dziobowa “Estonii”

www.ThePolishBritain.co.uk

az


Niemiecka dziennikarka Jutta Rabe była bardzo zdeterminowana, by poznać przyczyny tragedii „Estonii”. Zorganizowała nielegalną ekspedycję do wraku w czasie, której pobrała próbki kadłuba. Przesłała je następnie do laboratoriów w USA, Wielkiej Brytanii i Niemczech celem zbadania ich pod kątem obecności materiałów wybuchowych. Tylko niemieckie laboratorium odrzuciło definitywnie takie scenariusz. Szwedzi wydali nakaz aresztowania Rabe w związku z naruszeniem porozumienia z 1995 roku. Na szczęście w jej rodzinnym kraju nie obowiązuje zakaz zbliżania się do wraku i może czuć się spokojna. z radarów, podążających mu na pomoc jednostek o 1:50. Załoga „Marielli”, która przybyła na miejsce, zastała jedynie ludzi dryfujących na powierzchni. Niestety wielu utonęło lub zmarło z wyziębienia.

Dlaczego prom zatonął? Pierwszy helikopter ratunkowy dotarł na miejsce ponad dwie godziny po zatonięciu statku. Akcja ratunkowa była utrudniona z powodu bardzo złej pogody i odległości od baz jednostek ratownictwa morskiego. Z 989 osób na pokładzie, morskie piekło przeżyło zaledwie 138 najsilniejszych, najwytrwalszych i mających największe szczęście. Byli to głównie młodzi mężczyźni. Większość utonęła uwięziona we wnętrzu promu. Tak ogromna tragedia wywołała poruszanie w Szwecji, Estonii i Finlandii. Trzy dotknięte tragedią kraje powołały do życia Joint Accident Investigation Commission (w skrócie JAIC), komisję mającą zbadać przyczyny zatonięcia statku. Już dzień po katastrofie rozpoczęła pracę. Na morze wypłynęły jednostki poszukiwawcze, które 30 września zlokalizowały wrak. Spoczywał na dnie 41 kilometrów na południe od fińskiej wyspy Utö, 88

Szwedzi powołują się na niemieckie ekspertyzy fragmentów wraku zdobytych przez Juttę Rabe, jako dowód zaprzeczający teorii wybuchu. Zapomnieli o odmiennych wynikach badań z amerykańskiego i brytyjskiego laboratorium. metrów pod wodą. Urwaną furtę znaleziono 18 października, jedną milę morską od Tallina. Wydobyto ją dopiero po miesiącu i przetransportowano na badania do Finlandii. Specjaliści najpierw kilkakrotnie badali zatopiony statek za pomocą zdalnie sterowanych kamer. Dopiero w grudniu zdecydowano się wysłać do wraku ekipę nurków. Wraz z dochodzeniem pracowano również nad zabezpieczeniem „Estonii” przed poszukiwaczami sensacji i przygód. Szwedzki rząd zaangażował się w przekonanie innych państw bałtyckich do ratyfikowania zakazu nurkowania w pobliżu wraku, oficjalnie w ochronie pamięci i miejsca spoczynku setek ofiar. Ruch w rejonie katastrofy monitoruje i patroluje straż fińskiego wybrzeża. Szwecja, Estonia i Finlandia uzgodniły to między sobą już w lutym

Jedno z ostatnich zdjęć promu

Dlaczego Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej przystąpiło do szwedzko-estońsko-fińskiego porozumienia o nienaruszalności wraku „Estonii”? Jedna z hipotez mówi o tym, że brytyjscy agenci z MI6 uczestniczyli w nielegalnej kontrabandzie poradzieckiej broni. Komu i dlaczego Brytyjczycy dostarczali broń w pierwszej połowie lat 90.?

1995 roku, polski sejm przyjął porozumienie dopiero w roku 2000. Nieoczekiwanie przystąpiła do niego również Wielka Brytania i Dania. Ich motywy nie są do końca jasne. Ratyfikacji nie podjęli się za to Niemcy. Za oficjalny powód tragedii JAIC uznała wady konstrukcyjne furty dziobowej. Wszelkie inne hipotezy odrzucono.

Jakub Klatte

Wydobyta z dna furta trafiła do Finalandii


GWIAZDY I KARTY Kostucha

Wielkie Arkana kart Tarota składają się z 22 obrazów, a Śmierć jest oznaczona numerem XIII (i tu już często zaczynają się przesądy). Myślę, że każdy Tarocista spotkał się z sytuacją, gdy klient, widząc kartę Śmierci, nerwowo chrząka, momentalnie wydając na siebie wyrok. „Śmierć. Na pewno umrę. A ona mi tego nie powie, bo nie chce mnie straszyć. Śmierć to śmierć, jasne jak słońce.” Mam taki nawyk, wręcz fetysz - zawsze jak widzę w rozkładzie kart klienta Śmierć, nie mogę powstrzymać uśmiechu, zważywszy na powyższe.

ŚMIERĆ CZY JEST SIĘ CZEGO BAĆ?

Jestem

astrologiem i tarocistą, samoukiem i entuzjastą. Od 14 lat zajmuję się symboliką tarota, analizą astrologiczną i doradz-twem duchowym. Mimo, że posiadam formalne kwalifikacje tarocisty oraz mistrza Reiki, wiedzę zdobywałam głównie podróżując, poprzez bezpośrednie kontakty z astrologami i tarocistami różnych nacji (Polska, Francja, Wielka Brytania, Ukraina), czytając i dużo praktykując. Silnie wyznaję pogląd, że do bycia dobrym tarocistą i astrologiem nie wystarczy posiąść wszelką wiedzę, poznawać latami znaczenie, historię i interpretację kart oraz energii planet... To jest, owszem, dobry pierwszy krok, jednak dopiero bazując na tej wiedzy należy podłączyć swoją intuicję i wte-dy mamy kompletny obraz narzędzi, którymi możemy w pełni pomagać ludziom zgłębiając tajniki symboliki. Obecnie pracuję nad swoją pierwszą książką “Planets on Earth”. Prowadząc przez wiele lat podwójne życie (pasja vs. życie zawodowe, zdecydowałam ostatnio całkowicie poświęcić się niesieniu pomocy i rady ludziom przy pomocy symboliki tarota, zgłębianiu wiedzy astrologicznej oraz pisaniu książek. Będę publikować tutaj, mam nadzieję ciekawe dla Państwa artykuły z dziedzin wspomnianych wyżej. Udzielam konsultacji zarówno osobiście w Bristolu, jak i online przez skype lub telefonicznie.

www.astrolog.anglia4u.pl tarot.astrology@yahoo.co.uk

07762 867 174 az

Aleksandra Lech

www.ThePolishBritain.co.uk

Na początku przybliżę samą symbolikę kart. Różne talie Tarota mają różną grafikę kart, jednak najważniejsze symbole, kolory pozostają niezmienne, gdyż na nich opiera się znaczenie kart. Przyjrzyjmy się karcie Śmierci z talii Rider-Waite. Śmierć sama w sobie, jako postać na białym koniu (bynajmniej nie rycerz w lśniącej zbroi) reprezentuje odejście starej energii, oczyszczenie z tego, co już niepotrzebne po to, żeby zrobić miejsce nowemu. Śmierć sama w sobie nie oznacza transformacji, ale moment poddania się po to, żeby dopuścić transformację. Poddać się zmianie i zaufać, że ostatecznie los zaoferuje nam coś lepszego. Śmierć to ta chwila w naszym życiu, gdy zamykamy jedne drzwi, podczas gdy drugie jeszcze nie zostały otwarte. Trudny, aczkolwiek ekscytujący moment. Szczególnie, że lęk przed zmianą jest wpisany w naszą ludzką naturę. W karcie Śmierć możemy spostrzec cztery rodzaje podejścia do fenomenu tej przemiany: Król - opierał się zmianie i w konsekwencji został „stratowany przez los”. Biskup - stoi odważnie, zwrócony w stronę Śmierci i swoją wiarą, duchowością oferuje wsparcie i pomoc przy zmianach, które maja nadejść. Młoda kobieta - chce zaakceptować zmianę, jednak jej ego się opiera. Boi się, że zostanie zniszczona w procesie nadchodzącej zmiany. Wewnętrznie rozdarta, klęczy przed Śmiercią i ma złudną nadzieję, że transformacja przejdzie obok i jej nie dotknie. Dziecko - w swej całkowitej niewinności nie boi się Śmierci, patrzy jej w oczy, oferuje kwiaty. Dziecko jest ciekawe Śmierci oraz tego, dokąd je zaprowadzi nadchodząca zmiana. W oddali, pomiędzy dwoma wieżami, wyłania się słońce - symbol odrodzenia po śmierci. Nikt nie ucieknie przed zmianą, choć wielu z nas próbuje energicznie się jej oprzeć. Bez śmierci nic nowego nie może pojawić się na świecie. Życie jest niekończącą się serią narodzin i umierania. Jeśli akceptujemy zmianę, jesteśmy w stanie pełniej żyć. Gdy tracimy połączenie z naszym

duchowym wnętrzem, dochodzi do głosu nasze ego, które jest silniejsze i opiera się idei transformacji. Strach sprawia, że kurczowo trzymamy się naszego życia w obecnej postaci, co w pewnym sensie też można uznać za śmierć. Nie pozwalamy wówczas nowej energii wejść w nasze życie. Śmierć w Wielkich Arkanach Tarota jest swoją symboliką ściśle połączona z planetą Pluton i astrologicznym znakiem Skorpiona. Reprezentuje lekcję pt. „Zdaj sobie sprawę z tego, że poddanie się, odpuszczenie, zrezygnowanie z kontroli jest siłą, nie słabością.” Czy więc – przywołując pytanie zawarte w tytule - jest się czego bać? Moim zdaniem nie, gdyż każda transformacja jest w efekcie korzystna, pożądana z punktu widzenia naszego samorozwoju i wypełniania pewnej drogi życiowej. Nic nie trwa wiecznie i jesteśmy na tym świecie nie po to, żeby „leżeć i pachnieć”, lecz by nieustannie się czegoś uczyć. W kontekście powyższego stwierdzenia, karta Śmierć niesie ze sobą bardzo pozytywne przesłanie i udziela nam lekcji elastyczności i gotowości, otwartości na zmiany. Zadanie trudne, lecz z pewnością wykonalne www.ThePolishBritain.co.uk

13


POLACY W UK Bawimy się z The Polish Britain

Łódzki zespół COMA przyjeżdża na dwa koncerty do Wielkiej Brtanii już w kwietniu 2013. Dwa spektakulane koncerty odbędą się w Manchesterze (25.04, Manchester Club Academy) oraz w Londynie (26.04, O2 Academy Islington).

COMA odwiedza Anglię w kwietniu tego roku!

Premiera anglojęzycznego albumu „Don’t set your dogs on me” (luty 2013) oraz anglojęzyczna wersja teledysku do utworu „With You”, wzbudza bardzo duże zainteresowanie w całej Europie oraz piosenki zespołu pojawiają się na wielu międzynarodowych listach przebojów. Bilety można nabyć w kasach klubów lub przez interent. Bilety: £18 w przedsprzedaży i £23 w dniu koncertów. Manchester Club Academy - 25.04 Oxford Rd M13 9PR, Manchester 0161 275 2930

O2 Academy Islington - 26.04 16 Parkfield St, Islington N1 0PS, Londyn 0207 288 4400

14

www.ThePolishBritain.co.uk

Wyróżnienia i nagrody zespołu. W roku 2004 COMA zostaje laureatem 25 Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu, grupa wygrywa Festiwal Rockowy Węgorzewo 2004. Ponadto zespół otrzymuje nagrodę dziennikarzy oraz nagrodę publiczności. Debiutancki album zostaje także nagrodzony Fryderykiem w kategorii Album roku – rock. Druga płyta ukazuje się w maju 2006, pod tytułem „Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych


znaków” i już po tygodniu zajmuje I miejsce na oficjalnej liście sprzedaży. Album przynosi COMIE dwa kolejne Fryderyki – w kategoriach Grupa roku oraz Album rocku rock/metal. Płyta otrzymuje status Złotej Płyty. Płyta Hipertrofia, która w dniu premiery pokryła się platyną, osiąga status Podwójnej Platyny. Album przynosi grupie dodatkowo prestiżowe nagrody, m.in. trzy Fryderyki 2009 w kategoriach: Zespół rocku, Album roku – rock, oraz Wokalista roku – Piotr Rogucki. Grupa zostaje także wyróżniona podczas Eska Music Awards. Zespół nagrywa też muzykę do filmu Skrzydlate Świnie Anny Kazejak, w którym lider grupy- Piotr Rogucki gra jedną z głównych ról obok Pawła Małaszyńskiego. Film, podobnie jak płytę Excess, promuje klip i piosenka F.T.M.O. Pracowity rok 2010 zespół kończy sukcesem akustycznej trasy POWER OFF COMA, która do klubów, teatrów, filharmonii przyciąga tłumy nie tylko fanów COMY, ale także tych których ciekawi ten wyjątkowy spektakl muzyczny łączący klasykę z rockowym brzmieniem. Wiosną 2011 r. pojawia się solowy krążek Piotra Roguckiego zatytułowany: „Loki – wizja dźwięku”. W tym czasie zespół pracuje już nad nowym albumem. Ostatecznie nagrania nowego albumu COMY kończą się w lipcu 2011. Zespół postanawia nie tytułować płyty, ale oznaczyć ją jedynie kolorem czerwonym. Album pojawia się 17 października 2011 i zyskuje status Złotej Płyty w tydzień po premierze. Drugi singiel „Los cebula i krokodyle łzy” przez wiele tygodni okupuje playlisty stacji radiowych i znajduje się w czołówce list przebojów (na liście Programu Trzeciego przez prawie dziesięć tygodni znajduje się w pierwszej trójce). Rok 2012 to rok wielu nowych aktywności artystycznych. Na początek grupa występuje na historycznym otwarciu Stadionu Narodowego w Warszawie. Drugi

anglojęzyczny album oraz rozpoczyna jesienną trasę koncertową. Trasa „Ulubiony numerek” upływa ona pod szyldem liczby 15. COMA rozpoczyna bowiem świętować piętnasty rok swojej działalności. Trasa okazuje się strzałem w dziesiątkę, koncerty są wyprzedane, sale pękają w szwach, a krytycy i publiczność zgodnie stwierdzają, że zespół jest w świetnej formie.

Borys

www.ThePolishBritain.co.uk

15


ZDROWIE Orzechy

jak: dynia, pestki, mak niebieski oraz nasiona słonecznika. Zawierają jeszcze większą ilość nienasyconych kwasów tłuszczowych, od wszystkich wymienionych wyżej orzechów (wyjątkiem są orzechy włoskie, które zawierają aż 41g NNKT w 100g produktu). Nie obawiajmy się wzrostu „złego” cholesterolu we krwi po wprowadzeniu do diety orzechów, czy nasion, gdyż one nie zawierają go w ogóle! Faktem jest to, iż, posiadają one znaczne ilości tłuszczu, sięgającą do 80% energii i należy uważać na ich ilość, by nie przytyć. Jednak nasiona zjadane w odpowiednich ilościach wpływają pozytywnie na funkcjonowanie naszego organizmu.

Wpływ orzechów na nasze zdrowie

Jak to ugryźć? Uwaga! Tekst ten zawiera śladowe ilości orzechów. Mają specyficzny gorzki posmak, dlatego nie każdy lubuje się w jedzeniu ich solo. W „zdrowszej” wersji rzadko pojawiają się w naszym menu, natomiast z dużą częstotliwością wybieramy te, które obficie zanurzone są w soli. Tym samym niwelujemy ich pozytywny wpływ na nasze zdrowie.

Orzechy, nasiona i ziarna - dodatkiem do potraw Ze względu na korzystne właściwości odżywcze orzechów, nasion i ziaren, których kwestie poruszone zostaną w tym tekście, warto wprowadzić je do jadłospisu i spożywać częściej niż dotychczas. Niekoniecznie, jako samodzielną przekąskę, (najczęściej pojawiającą się ze wspomnianym wcześniej dodatkiem soli, której i tak w naszej diecie jest w nadmiarze), ale jako „wisienkę na torcie” różnych dań, m. in. zup, sałatek, czy makaronów.

Orzechy, a kwasy tłuszczowe Wśród orzechów dostępnych na sklepowych półkach najczęściej pojawiają się: laskowe, pistacjowe, włoskie i kokosowe oraz migdały. Prawie wszystkie wymienione, zawierają spore ilości cennych kwasów tłuszczowych nienasyconych (NNKT), zmniejszających stężenie „złego” cholesterolu we

16

www.ThePolishBritain.co.uk

krwi, tym samym ograniczając ryzyko chorób serca. Wyjątek stanowią jedynie orzechy kokosowe. Te ostatnie, bowiem posiadają w swoim składzie największy procent kwasów tłuszczowych nasyconych, (NKT), mających działanie miażdżycorodne, wówczas, gdy spożywane są w nadmiarze. Dlatego, orzechy kokosowe powinny pojawiać się w naszym menu raczej sporadycznie. No tak, powinniśmy spożywać orzechy częściej niż dotychczas, ze względu na występowanie w nich cennych dla zdrowia kwasów tłuszczowych, jednak zawsze musi pojawić się jakieś ale... W żywieniu człowieka najważniejszy jest umiar, który odnosi się także do orzechów, gdyż ich wartość energetyczna jest wysoka. Ze względu na ich kaloryczność, która sięga od 570 do 640 kcal, spożywaj ich symboliczną ilość w ciągu dnia.

Nasiona i ziarna – zero cholesterolu Kolejną grupą produktów spożywczych zasługujących na uwagę, są nasiona i ziarna takie

Produkty te zawierają znaczną ilość białka, dlatego mogą cieszyć się powodzeniem u wegetarian, choć wiadomo, że nie jest ono tak wartościowe jak białko zwierzęce. Obecność w orzechach i ziarnach znaczącej porcji błonnika pokarmowego, pozwoli na usprawnienie pracy jelit. Jeśli chodzi o wartość odżywczą orzechów i nasion, znajdziesz w nich dużą ilość magnezu i potasu – pierwiastków uczestniczących w regulacji ciśnienia tętniczego. Natomiast zdrowy wygląd naszej skóry zawdzięczamy obecności w orzechach sporej ilości cynku. Orzechy włoskie, laskowe, arachidowe, pistacjowe oraz migdały są bogatym źródłem antyoksydantów w postaci witaminy E czy selenu. Antyoksydanty te są korzystne dla naszego zdrowia, odpowiadają, bowiem za niwelowanie zmian zachodzących w organizmie wskutek starzenia się. W okresie jesiennym nie musimy, zastanawiać się dużo w kwestii orzecha w naszej diecie. Główne zalety tego małego produktu o wielkim znaczeniu znajdziesz powyżej. Dlatego złap to! I chrup, chrup, chrup jak orzeszka!

Ewelina Tabaczar


www.ThePolishBritain.co.uk

az


POLAK W UK Prawo jazdy

Egzaminy na prawo jazdy wyłącznie po angielsku mogą zagrozić bezpieczeństwu na drogach - Rozpatrywany przez brytyjskie Ministerstwo Transportu projekt zmian w zasadach zdawania egzaminów na prawo jazdy dla obcokrajowców, polegający na likwidacji wszystkich dostępnych obecnie wersji językowych, poza angielską i walijską, ma na celu m.in. zmniejszyć koszty, wzmocnić „integrację społeczną” oraz poprawić bezpieczeństwo na drogach. W rzeczywistości może przynieść zupełnie odwrotny skutek i wpłynąć na wzrost liczby wypadków drogowych – przestrzega Tymek SkrobanKorzeniecki, ekspert w zakresie tematyki prawa jazdy oraz motoryzacji. O co chodzi? Co roku o brytyjskie prawo jazdy ubiega się ponad 100 tysięcy imigrantów. Obecnie mają możliwość zdawania egzaminu w swoim rodzimym języku, dzięki dostępnym 21 wersjom językowym automatycznego tłumaczenia (tzw. voice over). Do tej grupy należą również Polacy, którzy korzystają z „voice over” na egzaminie z teorii na kategorię A i B, czyli na motocykle i samochody osobowe, natomiast kandydaci na kierowców zawodowych, czyli na kategorię C i D mogą korzystać z pomocy tłumaczy podczas egzaminu teoretycznego. Z chwilą wprowadzenia planowanych zmian mogą nie mieć możliwości zdawania egzaminów w języku ojczystym. - Logika tej decyzji jest tylko pozornie słuszna, gdyż z góry zakłada, że znajomość języka angielskiego ułatwia zrozumienie znaczenia znaków i komunikatów drogowych. Biegła z pewnością tak, ale czy z taką rzeczywistością mamy do czynienia w tym wypadku?- tak projekt zmian komentuje Skroban-Korzeniecki, założyciel wydawnictwa Emano (www.emano.co.uk), które od 6 lat pomaga Polonii w zdobyciu brytyjskiego prawa jazdy poprzez

18

www.ThePolishBritain.co.uk

udostępnianie materiałów edukacyjnych w języku polskim przygotowujących do egzaminów na prawo jazdy. - Wątpię jednak, aby chęć posiadania prawa jazdy zmusiła obcokrajowców do nauki języka. Wręcz przeciwnie, sądzę, że znaczna część osób będzie raczej poszukiwać alternatywnych, niekoniecznie zgodnych z prawem rozwiązań, które mogą stać się przyczyną wielu dodatkowych nieszczęść na drogach.

Co dalej? Kolejnym wysuwanym przez ministerstwo argumentem jest potrzeba ograniczenia „pola do nadużyć”, jakie stwarza możliwość korzystania przez imigrantów z pomocy tłumaczy, towarzyszącym im podczas egzaminu praktycznego. Według danych DSA od 2009 roku zarejestrowano 861 przypadków takich oszustw. - W pełni zgadzam się z intencją wyeliminowania wszelkich prób łamania prawa, ale

zwrócimy uwagę na skalę tego zjawiska – zauważa Skroban-Korzeniecki. - Przy średniej rocznej liczbie ponad 140 tysięcy egzaminów teoretycznych, praktycznych i poprawkowych od 2009 roku wykryto 861 przypadków oszustw, co stanowi 0,2 procenta. Oznacza to, że w ostatnich 4 latach średnio jedna osoba oszukiwała na 500 przeprowadzonych egzaminów. Mówimy zatem o naprawdę mikroskopijnym zjawisku. Czy proponowane zmiany mają więc sens i rzeczywiście wpłyną na zwiększenie bezpieczeństwa na drogach i integrację obcokrajowców w Wielkiej Brytanii? Rozpoczęte właśnie i mające trwać do kwietnia konsultacje społeczne projektu oraz towarzyszące im analizy ekspertów z DSA, powinny przynieść odpowiedzi na te pytania. Tymek Skroban-Korzeniecki jest zdania, że obecnie obowiązujące zasady zdawania egzaminu dla obcokrajowców są właściwe, bo odpowiadają na potrzeby mniejszości w UK i nie wymagają tak radykalnych zmian, jak proponuje Ministerstwo Transportu. - Zamiast planowanej rewolucji o wiele ważniejsza jest dyskusja, jak poprawić te obszary, które dziś stanowią problemy – sugeruje przedstawiciel Emano. - Warto czas odbywających się właśnie konsultacji wykorzystać raczej na wspólne zastanowienie się, jakie rozwiązania należy wdrożyć, aby w zasadzie dobrze działający system dodatkowo wzmocnić.

Borys


INTYMNIE Seksualne pułapki

Pociąg seksualny do kobiecych stóp, osiąganie satysfakcji podczas gwałtu, podglądanie, ocieranie się, potrzeba współżycia w miejscach publicznych oraz seks z przypadkowymi, nieznanymi osobami – to tylko kilka, z długiej listy repertuaru ludzkich zachowań. Nuta seksualnej pikanterii w wyobraźni człowieka nie jest jeszcze powodem do niepokoju. Gorzej, jeśli nad realizowaniem seksualnych potrzeb traci się kontrolę, a głównym z odczuwanych doznań jest cierpienie, przymus i nieznośna pustka.

Seksualne pułapki Mężczyźni w kobiecych ciuchach

Dawniej dewiacja, dzisiaj określana terminem „parafilia”– to zaburzenie preferencji seksualnej. Występuje wówczas, gdy pojawia się podniecenie oraz czerpana jest satysfakcja seksualna przy specyficznym obiekcie, osobie lub zdarzeniu. Nazwa „parafilia” pochodzi z języka greckiego. ‘Para’ oznacza obok, oprócz. Natomiast ‘philia’, to miłość lub też umiłowanie. Zaburzenia z tej grupy, polegają więc na uzależnieniu człowieka od uzyskiwanej rozkoszy i przywiązania do konkretnej rzeczy, stanu lub podmiotu. Wraz z rozwijającym się społeczeństwem, rozwija się jednocześnie lista parafilii. Obecnie liczy ona kilkaset pozycji. Pośród nich, znajdują się na pozór zabawne i mało szkodliwe oraz takie, gdzie osoby dotknięte uzależnieniem cierpią, jednocześnie mogąc powodować niewyobrażalne szkody dla innych. W tej publikacji przyjrzymy się jedynie kilku z nich, które dzięki swojej popularności mają pierwsze miejsca w parafilijnych praktykach.

Fetyszyzm jest seksualnym uzależnieniem od określonych przedmiotów lub konkretnych części ciała i to dzięki ich obecności człowiek może osiągnąć podniecenie. Spośród wielu, warto tutaj wspomnieć choćby o popularnym pociągu seksualnym do stóp (podofilia), zapachów wydzielanych przez narządy płciowe (ozolagnia) lub mocz (urofilia). Natomiast występujący u 1 proc. populacji mężczyzn tzw. „transwestytyzm fetyszystyczny”, to potrzeba przebierania się w ubrania kobiet, w celu osiągnięcia seksualnego podniecenia. Osoba uzależniona zmienia ubranie na damskie, często też wcielając się i odgrywając zachowania płci odmiennej. Celem tego typu parafilii jest osiągnięcie orgazmu i zredukowanie w ten sposób nagromadzonego wcześniej napięcia. Najczęściej dochodzi do tego poprzez masturbację. Po osiągnięciu odprężenia, osoba przyjmuje zgodną z własną płcią biologiczną rolę i zachowania adekwatne mężczyźnie. Warto nadmienić, że oprócz transwestytyzmu fetyszystycznego, występuje również tzw. „transwestytyzm podwójnej roli”. Jest to zupełnie inne zaburzenie, w którym osiągana jest satysfakcja emocjonalna (nie seksualna), z powodu pełnienia roli

płci odmiennej. Ta niezgodność płci biologicznej z psychiczną, występuje zarówno u mężczyzn, jak i kobiet, a jedyną formą pomocy jest umożliwienie dokonania zmian (także chirurgicznych) i zaakceptowanie ich nowej płci.

Przemysław Potorski Doradca psychoseksualny w Londynie Zajmuje się problemami w relacjach intymnych, edukacją seksualną, kryzysami i problemami indywidualnymi, kryzysami partnerskimi, małżeńskimi, i rodzinnymi, stresem przewlekłym w następstwie kryzysów życiowych, pomocą rodzinną, małżeńską, problemami wynikającymi z osamotnienia, i alienacji, kryzysami zawodowymi, poradami dla ofiar przemocy. Prowadzi warsztaty i szkolenia. Publikuje w polonijnych mediach na tematy związane z edukacją seksualną oraz psychologią człowieka. Udziela konsultacji w Londynie w gabinetach na Hammersmith, Ealing oraz South Woodford.

0 785 813 9818 Kontrola i uległość Sadomasochizm, to zachowanie polegające na osiąganiu gratyfikacji seksualnej poprzez zadawanie lub otrzymywanie bólu. Satysfakcja pojawia się już w chwili myślenia oraz planowania działań związanych z cierpieniem podczas takich praktyk. Osoby realizujące potrzeby sadomasochistyczne z własnym partnerem, dość często wybierają go na podstawie specyficznych cech osobowości, co pozwala na odpowiednią manipulację. Często związki takie są niezwykle trwałe i symbiotyczne, a osoby w nich będące są od siebie silnie uzależnione. Skłonności masochistyczne są wynikiem silnej potrzeby uległości, niższości oraz chęci osiągania stałego utwierdzania się w przekonaniu, że nie ma się wpływu na zmianę i podejmowanie decyzji. Ludzie tacy przejawiają tendencje do poniżania się i pomniejszania swojej osoby, także w życiu rodzinnym i zawodowym. Na drugim końcu sa-

domasochizmu są osoby posiadające skłonności sadystyczne. W sypialni osoby te lubią dominować i zadawać cierpienie, jednak w życiu publicznym ich postawy są zamaskowane. Dotknięci tą parafilią przejawiają skłonności do niesienia wszelkiej pomocy i nadmiernej dobroci. Charakterystyczne jest przy tego typu zaburzeniu myślenie o sobie, jako o kimś nadzwyczajnym, umiejącym przewidywać potrzeby innych i posiadającym prawo do oceniania lub sprawiania, aby inni byli mu posłuszni. Istnieje błędne przekonanie, że tylko masochista może być uzależniony od osoby, która zadaje cierpienie. Uzależnienie człowieka o skłonnościach sadystycznych, często jest jeszcze większe i przybiera bardziej rozbudowane formy.

dokończenie na stronie 21. www.ThePolishBritain.co.uk

19


POLACY W UK Nowa incjatywa

Otwórz swoje życie

ŻYCIE W LONDYNIE JEST FANTASTYCZNE. MOŻEMY REALIZOWAĆ SIĘ ZAWODOWO, POZNAWAĆ NOWYCH LUDZI, NOWE KULTURY. MOŻEMY SPEŁNIAĆ NASZE DŁUGOLETNIE MARZENIA. LONDYN TO MIASTO WIELKICH MOŻLIWOŚCI ROZWOJU I KREOWANIA SWOJEGO „JA”. TO UNIKALNY STYL ŻYCIA. INNY NIŻ W KAŻDYM MIEJSCU NA ZIEMI. DOSKONALE WIEMY, ŻE KIEDY TO CZYTASZ, MYŚLISZ, ŻE TO NIE JEST TWOJA RZECZYWISTOŚĆ. WSTAJESZ RANO, JEDZIESZ KILKA GODZIN DO PRACY, WRACASZ W NOCY ZMĘCZONY. CZASAMI MASZ WSZYSTKIEGO PO PROSTU DOSYĆ! DLATEGO MAMY DLA CIEBIE ŚWIETNĄ PROPOZYCJĘ. MAMY POMYSŁ NA TWOJE ŻYCIE. LEPSZE, CIEKAWSZE I PEŁNE POZYTYWNYCH EMOCJI. NASZE MOTTO: NIE WAŻNE GDZIE JESTEŚ. WAŻNE DOKĄD IDZIESZ Global Financial Investments

Co dla Londyńczyków? Zaledwie kilka tygodni temu otworzyliśmy w Londynie zupełnie nowy, fantastyczny projekt dający ogromne możliwości biznesowe i rozwojowe. Przy naszym boku każdy może znaleźć swoje miejsce. Dlatego koniecznie poświęć trochę swojego czasu i przyjdź, aby zapoznać się z naszym pomysłem i razem z nami rozwijać go dalej. Oprócz projektu biznesowego, proponujemy spotkania z najlepszym szkoleniowcem w Polsce, najsłynniejszym trenerem biznesu i kreatorem wizerunku prezydentów, polityków oraz ludzi biznesu. O jego sukcesach było głośno nie tylko w Polsce czy na Ukrainie, ale w całej Europie. Ostatnio jest aktywny w Stanach Zjednoczonych, gdzie jego metody zdobywają coraz więcej zwolenników. O kim mowa?

Piotr Tymochowicz - Twórca Teorii Wywierania Wpływu (Influence Exerting Theory), opartej na najnowszych opracowaniach z zakresu psychologii Gestalt, neuropsychologii, psychiatrii, psychologii społecznej, języka ciała i międzynarodowej wersji języka migowego Gestuno.

- Konsultant partii politycznych, zarządów i prezesów firm w zakresie kreowania wizerunku i prowadzenia projektów negocjacyjnych oraz szeroko pojętej komunikacji, budowania relacji i zarządzania nimi.

- Doradca kilku byłych marszałków Sejmu RP, Prezydenta Juszczenki, oraz Prezydenta Lwowa. Wieloletni praktyk w prowadzeniu i przygotowywaniu negocjacji handlowych i politycznych. Specjalista – terapeuta.

- Studiował Fizykę Teoretyczną na Uniwersytecie Warszawskim, praktykował wielokrotnie w Hahn-Meitner Institut, specjalizował się w terapiach dla ludzi autystycznych.

- Założyciel International Center of Consulting and Education GREENPOL oraz twórca wielu programów autorskich. Trener którego odbiegająca od akademickiej ex cathedra forma prowadzenia szkoleń skłania uczestników do łamania utrwalonych stereotypów myślowych i behawioralnych przyzwyczajeń.

- Autor wielu innowacyjnych koncepcji, m.in. nowego ujęcia analizy transakcyjnej w zasto-

Londyn daje nową szansę !!! Życie i twórcza praca w Londynie mogą być początkiem nowego rozdania, nowych perspektyw, wykorzysta-nia niewykorzystanych dotąd możliwości. Londyn to fantastyczne miejsce na realizację nowych marzeń. Kluczem wielu sukcesów jest współpraca ludzi twórczych o dużych aspiracjach i odpowiednie relacje między nimi. Samemu jest trudno. Czas Albertów Einsteinów i Steve’ów Jobsów minął. Dlatego proponujemy nowe otwarcie biznesowe w gronie ludzi potrafiących współpracować ze sobą i mających do siebie zaufanie oraz indywidualną wiarę w sukces. Dlatego mamy dla Ciebie pomysł na Nowe Życie, na twórczy biznes pełny pozytywnych emocji. Skontaktuj się z nami, przyjdź na pierwsze seminarium Global Financial Investments, które łączy ze sobą rozwój osobisty, nabieranie umiejętności potrzebnych w komunikowaniu się i budowaniu relacji. Wszystko połączone z koncepcją współpracy w zespole twórczych ludzi. Piotr Tymochowicz 20

www.ThePolishBritain.co.uk

sowaniu do analizy osobowościowej, modelu multitripleksowym, klasyfikacji taktyk oraz strategii negocjacyjnych i manipulacyjnych. Propagator metod strumieniowych w Polsce. - Założyciel pierwszej w Polsce szkoły metod kreatywnego sterowania pamięcią, wykorzystujących naturalne właściwości ludzkiego umysłu. - W Polsce zasłynął dzięki najskuteczniejszej metodologii wyciągania ludzi z sekt religijnych i ekonomicznych. Nastepnie jako twórca kompleksowego wizerunku Andrzeja Leppera. Również jako współtwórca sukcesu Michała Wiśniewskiego oraz Piotra Rubika w showbiznesie. - Na Ukrainie jako autor barwy pomarańczowej – kampanii Juszczenki, potem wykorzystanej w Pomarańczowej Rewolucji. Również jako kreator Prezydenta Lwowa Andrija Sadowego.

- Autor licznych artykułów naukowych i publicystycznych.

- Twórca bestsellera „Biblia Skuteczności“.

Seminarium z Piotrem Tymochowiczem 23.03.2013, godz. 10.30 Chiswick Park, Building 3 566 Chiswick High Road Chiswick W4 5YA Kontakt: contact@global-financial-investments.com


INTYMNIE Seksualne pułapki

Uchylę rąbka tajemnicy przygotowanej przez kolegów z Global Financial Investments. W swojej biznesowej działalności w Londynie, tej skierowanej głównie do rodaków i realizowanej razem z nimi, spotkałam masę osób z genialnymi pomysłami. Jedne były naprawdę dobre, inne ciekawe, jeszcze inne dobrze wyglądały tylko z wierzchu, a kolejne nie nadawały się w ogóle do realizacji. Doświadczenie nauczyło mnie „sortować” idee społeczne i biznesowe. Rezerwa, z którą z zasady podchodzę do prezentowanych mi projektów, w przypadku Global Financial Investments zamieniła się szybko w zainteresowanie. Nawiązane przez nich partnerstwo z towarzystwem ubezpieczeniowym Uniqa zaowocowało bardzo interesującym produktem finansowym. Jest nim indywidualne konto inwestycyjne tak różne od tych, które do tej pory znałam. Swoje pieniądze mogę wyciągnąć o wiele szybciej niż u konkurencji oraz nie ponoszę opłat za administrację polisy. Zalet jest dużo więcej, ale najlepiej tłumaczyć je na indywidualnych lub małych grupowych spotkaniach. Oprócz „czysto produktowych” zalet konta inwestycyjnego Uniqi stworzonego specjalnie dla doradców z Global Financial Investments, zachwycił mnie program dodatkowy. Każdy kto poleci polisę Uniqi swoim znajomym może liczyć na gratyfikacje finansową oraz szkolenia w tym zakresie. Dla znudzonych dotychczasowym monotonnym życiem zawodowym partnerstwo z Global Financial Investments i Uniqą może być ciekawą alternatywą. O programie inwestycyjnym Uniqa rozmawiamy w każdy wtorek. W godzinach 18-19 odpowiadamy na indywidualne pytania zainteresowanyach. O 19 zapraszamy na prezentację ogólną. Biuro w Chiswick. Informacje pod 0208 899 6626

Zainteresowanych zapraszam do kontaktu mailowego lub telefonicznego i spotkania się z nami w czasie pierwszego seminarium firmy już w sobotę 23 marca. Swoją obecnością uświetni je Piotr Tymochowicz – najwybitniejszy polski kreator wizerunku. To nie jest zwykły „coach”, których mnóstwo nad Wisłą i nad Tamizą. To człowiek, od którego naprawdę czuć pozytywne emocje. On jest prawdziwy i będzie specjalnie dla Was w Londynie.

dokończenie ze strony 19. „Radość” z duszenia Jedną z form relacji sadomasochistycznej jest potrzeba uprawiania stosunku płciowego, gdzie bodźcem seksualnym jest niedotlenienie. Uzyskuje się taki stan poprzez duszenie. W tym typie parafilii (asfiksofilia), w trakcie stosunku płciowego, głównie w chwili przeżywanego orgazmu, jeden z partnerów seksualnych może podduszać drugiego ręką lub też zakładać na głowę plastikowy worek albo zaciskać na szyi linę, szalik. Sadomasochizm, mimo że dla postronnych świadków może wyglądać jak wymuszony stosunek seksualny, takim w ogóle nie jest. Od gwałtu różni się przede wszystkim tym, że osoby uczestniczące w takim stosunku, na zadawanie bólu wyrażają obopólną zgodę i czerpią z tego korzyści. Natomiast raptofilia, jest zaburzeniem seksualnym, które polega właśnie na osiąganiu przyjemności ze stosunku z osobą, która intymnemu zbliżeniu wyraźnie się sprzeciwia. W tym wypadku gwałciciela podnieca sam fakt, że ofiara stawia opór.

Ocieranie się w metrze Dość powszechną i występującą pod wieloma szerokościami geograficznymi parafilią jest froteryzm, czyli osiąganie podniecenia seksualnego poprzez ocieranie się o ciało nieznanego człowieka.

Monika Sharma

Zachowaniem takim dotknięci są przede wszystkim mężczyźni. Froteryści podczas ocierania się osiągają erekcję członka, czasami też przeżywają orgazm wraz z wytryskiem nasienia. Osoby te, dość skrupulatnie planują każdy szczegół, zanim podejmą się swojej aktywności. Na realizowanie tej potrzeby wybierają zatłoczone miejsca (tj. autobusy, metro, windy), łatwe do podjęcia ucieczki w chwili zdemaskowania.

Adrenalina w sklepowej przymierzalni Stosunek seksualny w parku, intymne igraszki w sklepowych przymierzalniach i osiąganie podniecenia z powodu seksu w miejscu publicznym, świadczyć może o zaburzeniu, które nazywa się agorafilią. Wyglądające na niewinne igraszki, często przybierają formę uzależnienia. Osoby dotknięte tą parafilią, nawet w odstępach kilku tygodniowych lub miesięcznych, czują się zmuszone zrealizować potrzebę osiągnięcia orgazmu w miejscach ogólniedostępnych. Satysfakcja czerpana jest m.in. z pojawiającego się stresu i lęku, które występują podczas takich sytuacji. Regularne podglądanie osób w sytuacjach intymnych (zabiegi higieniczne, stosunek seksualny itd.) oraz osiąganie podniecenia i orgazmu dzięki masturbacji, to kolejna parafilia, której nadano nazwę wojeryzm. Podglądanie polega na zaplanowanym działaniu, gdzie uzależniony poszukuje miejsc, w których może dokonywać obser-

wacji. Czasami, aby osiągnąć taki zamiar, wojeryści wywiercają otwory w ścianie toalet, by podglądać nieświadome tego osoby lub instalują mini kamery w sklepowych przebieralniach.

W drodze po okruchy akceptacji Stygmatyzacja osób, które zostały dotknięte tymi zaburzeniami jest w społeczeństwie ogromna. Powoduje to często skutek odwrotny od zamierzonego. Z poczuciem lęku, odmienności i odtrącenia, osoby te potrzebują kolejnych nietypowych sytuacji czy osób, do zredukowania napięcia i osiągnięcia orgazmu. W niektórych krajach osoby te tworzą własne organizacje, stowarzyszenia i strony internetowe. W Niemczech z powodzeniem funkcjonują domy publiczne, gdzie zamiast ludzi, usługi seksualne świadczą zwierzęta (zoofilia). Z kolei w Stanach Zjednoczonych oraz Europie istnieją stowarzyszenia, które zrzeszają zwolenników kontaktów seksualnych osób dorosłych z dziećmi (pedofilia). Kontrowersyjność tego rodzaju przedsięwzięć jest dość oczywista, a osiągane w ten sposób, w ramach zamkniętej, hermetycznej organizacji poczucie bezpieczeństwa – wydaje się być iluzoryczne. Dotknięte parafilią osoby wymagają często interwencji specjalisty, bo wbrew samym sobie, uwięzione są w „miłości obok”.

Przemek Potorski, doradca psychoseksualny www.ThePolishBritain.co.uk

21


KUPNO DOMU LUB MIESZKANIA Budowanie portfolio nieruchomości

O najmie, o wynajmie, o najemcy, o mieszkaniczniku... ze Sławkiem Muturi Od zawsze szedł do przodu. Pracował w organizacjach międzynarodowych i korporacjach finansowych, ale ciągle brakowało mu ukrytych idei. Zawodowo mógł osiągnąć więcej niż inni, ale postanowił iść własną drogą. Skrupulatnie z zebranych cegiełek zaczął budować swój świat. Kilka lat temu przeszedł na emeryturę i postanowił przekazywać swoją wiedzę innym. Zaraża nas, londyńczyków, energią do budowania wolności finansowej. Ze Sławkiem rozmawia Jakub Morawski -Sławku, stajesz przed kamerami i masz opowiedzieć o sobie w dwóch zdaniach. Co wtedy mówisz? Nazywam się Sławek Muturi. Kiedyś pracowałem intensywnie jako konsultant, ale dzięki inwestowaniu w mieszkania na wynajem osiągnąłem wolność finansową i już nie muszę pracować. -Czym dla Ciebie są nieruchomości? Nieruchomości są dla mnie narzędziem do osiągnięcia wolności finansowej. Według mnie najlepszym narzędziem spośród wszystkich dostępnych, ale mimo wszystko jedynie narzędziem. -Pamiętasz kiedy pierwszy raz spojrzałeś na nie w taki sposób? Pierwsza inspiracja pojawiła się gdy miałem 12-cie lub 13-cie lat i byłem w Kenii na wakacjach. Przez przypadek dowiedziałem się, że mój wujek jest właścicielem kilku domów na wynajem. Konkretny, szczegółowy plan zbudowania wolności finansowej wykrystalizował się gdy miałem 29 lat. Po narodzinach mojego syna postanowiłem, że przejdę na emeryturę, gdy on zda maturę, czyli w czerwcu 2013 roku. Wolność finansową udało mi się osiągnąć wcześniej. -Jak Twoje otoczenie (przyjaciele i rodzina) zareagowało na kolejne zakupy mieszkań i powolne odchodzenie z tradycyjnej pracy za-

„Wolność finansowa dzięki inwestowaniu w nieruchomości”, „Pomysł do wynajęcia”, „Zarządzanie najmem” – Sławek Muturi i przyjaciele nie próżnowali i przygotowali nam solidną dawkę wiedzy. Nowa pozycja zapewne już niedługo.

-Będziecie walczyć o wpisanie nowego słowa do Słownika Języka Polskiego PWN? Tak, mamy nadzieję, że słowo „mieszkanicznik” przyjmie się w języku polskim tak samo, jak słowo „nauczyciel”. Ono również kiedyś, w dobie guwernantek, też musiało brzmieć - domyślam się - dość sztucznie. wodowej ku budowaniu wolności finansowej bazującej na nieruchomościach? Znajomi z pracy i przyjaciele pukali się w czoło, że inwestuję w „nieopłacalne” nieruchomości i że w ogóle nie dywersyfikuję moich inwestycji. Moja była już żona, początkowo była przeciwna inwestycjom, bo to „dużo roboty”. Gdy zorientowała się jakie zaczynają być łączne przychody z najmu, przekonała się, że mój plan osiągnięcia wolności finansowej nie był mrzonką. -Człowiek uczy się całe życie. Czy bogatszy latami doświadczeń chciałbyś cofnąć się np. o 20 lat i poprawić pewne błędy inwestycyjne? A może nie było ich wcale? Nie lubię patrzeć wstecz, wolę - do przodu. Z perspektywy doświadczeń ostatnich 3-4 lat i spotkawszy wielu wspaniałych ludzi widzę, że mogłem zrobić więcej. Mogłem np. rozpocząć wcześniej, zacząć od inwestowania, a nie od zakupu swojego mieszkania, mogłem w większym stopniu wykorzystać efekt lewarowania itp. Jednakże niczego nie żałuję. Cieszę się z ostatecznego efektu moich systematycznych starań. -Jak radzisz sobie z tym, że jesteś już na emeryturze? Rzeczywiście czuję się już emerytem. Nie muszę pracować, by zarabiać. Wszystko mogę, ale niczego nie muszę. To wspaniałe uczucie. Nie poszedłem jednak drogą typowych polskich emerytów - nie uprawiam działki, nie chodzę na ryby, nie czytam gazet przed telewizorem, nie chodzę po lekarzach. Zamiast tego, popularyzuję ideę wolności finansowej oraz dobrych praktyk najmu. Poświęcam temu sporo mojego wolnego czasu. Resztę przeznaczam na hobby: podróże, uczenie się języków obcych, czytanie oraz poznawanie życia. Za 2,5 roku, gdy osiągnę 50-tkę, mojemu hobby będę poświęcał 95% swojego czasu. -Trafne decyzje inwestycyjne pozwoliły zdobyć Ci ogromną wiedzę. Na jej bazie powstało Stowarzyszenie „Mieszkanicznik”.

22

www.ThePolishBritain.co.uk

Powiesz nam o nim coś więcej? Polski rynek najmu prywatnego jest nadal dość prymitywny. W porównaniu do rynku brytyjskiego wiele nam brakuje. Nikt (oprócz firmy “Mzuri”, która była pionierem w tej dziedzinie na polskim rynku) nie sprawdza finansowej zdolności najemcy. Do niedawna nikt nie sporządzał szczegółowych protokołów zdawczo-odbiorczych. Żaden z prawników, księgowych czy podatkowców nie specjalizuje się w tematyce najmu. Banki nie oferują kredytów typu buy-to-let, a firmy ubezpieczeniowe - ubezpieczenia pustostanów. Takie przykłady mógłbym mnożyć. Stowarzyszenie Właścicieli Nieruchomości na Wynajem „Mieszkanicznik” powstało po to, by pomóc nam te luki wypełnić. Miarą prymitywności polskiego rynku najmu prywatnego było też to, że nawet nie mieliśmy w języku polskim odpowiednika angielskiego słowa „landlord”, a słowo „wynajmujący” wszystkim (nawet polskim “landlordom”) mieszało się ze słowem „najemca”. Dlatego stworzyliśmy nowe słowo opisujące to, czym się zajmuje ponad 600 tysięcy osób w Polsce, a więc całkiem sporo.

-Spotkałem Cię dwukrotnie w Londynie. Raz, na kongresie otwierającym londyński oddział stowarzyszenia, drugi - podczas zwykłego, comiesięcznego spotkania roboczego grupy. Jesteś bardzo spokojnym, stonowanym człowiekiem, ale zarazem kipisz mądrością życiową i finansową. Jak sam wytłumaczysz takie oryginalne połączenie? Hmmm, dzięki za komplement. Myślę, że jedno może wynikać z drugiego. Mądrość życiowa (nie twierdzę, że ją już posiadłem, cały czas próbuję się doskonalić) może dawać siłę spokoju. -Misją “Mieszkanicznika” jest cywilizowanie rynku najmu. Jak podsumujesz dotychczasowe osiągnięcia w tej dziedzinie? Zaczęliśmy od edukacji samych siebie. Wydajemy comiesięczny biuletyn dla członków. W wielu miastach w Polsce oraz w Londynie odbywają się regularne comiesięczne spotkania, gdzie wymieniamy się doświadczeniami. Wkrótce (16-17 marca) odbędzie się w Łodzi już III Ogólnopolski Kongres, którego klucz stanowią warsztaty tematyczne. Piszemy wiele, idących już w setki artykułów i udzielamy wywiadów promując dobre praktyki najmu. Wydaliśmy dwie książki i planujemy kolejne. Wkrótce ruszy duża kampania społeczna promująca etyczne zachowania tzw. “mieszkaniczników”. Opracowujemy ją wspólnie z wiodącymi organizacjami studenckimi (studenci to w wielu miastach ponad połowa rynku najemców) oraz z partnerami biznesowymi. -Na lutowym spotkaniu w Londynie było około 50-ciu osób. Jak Ty, jako założyciel stowarzyszenia, nakłoniłbyś polskich Londyńczyków do poświęcenia kilku godzin w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca i przybycia do „Łowiczanki”? To doskonała inwestycja w siebie i w swoją wiedzę nt. inwestowania w nieruchomości. Na każdym spotkaniu przedstawiana jest przygotowana przez kogoś wcześniej prezentacja i dyskusja wokół danego tematu. Można też zadać pytanie,


OSTRZEŻENIE! Spotkania silnie uzależniające! Gdzie? Restauracja „Łowiczanka” w POSK-u, Hammersmith Kiedy? Najblizsze spotkanie 15 kwietnia londyn@mieszkanicznik.pl O czym? O kupowaniu, wynajmowaniu i zarzadzaniu portfolio nieruchomości Dla kogo? Dla każdego kto nie ogranicza się jedynie do pracy zawodowej Z kim? Z grupą kilkudziesięciu przyszłych i obecnych inwestorów Dla nowych? Jak najbardziej! Na każdym spotkaniu witamy nowych słuchaczy i aktywnych rozmówców które cię szczególnie dręczy lub przedstawić problem, na którego rozwiązanie ktoś z uczestników pewnie już kiedyś, przed tobą wpadł. Dodatkowo, póki co „inwestycja” wymaga tylko czasu oraz ewentualnego kosztu dojazdu.

fesjonalnych inwestorów. Polski rynek jest nadal szalenie rozdrobniony, a to tworzy szansę do jego konsolidacji.

-Warto wziąć życie w swoje ręce i zacząć samemu myśleć o przyszłości opartej na nieruchomościach? Bezdyskusyjnie. Inaczej zdajemy się na łaskę i niełaskę ZUS-u czy jego angielskiego, czy szkockiego odpowiednika. Dla ludzi młodych jest to ogromne ryzyko.

-O minusach nie będziemy rozmawiać? Będziemy, czemu nie? Rynek najmu jest nadal prymitywny, co zwiększa ryzyko najmu. Nad tym pracuje wprawdzie Stowarzyszenie “Mieszkanicznik”, ale to jeszcze potrwa. Nie ma kredytów typu BTL, nie ma wiedzy nt. rzeczywistych cen zakupu czy najmu. Jest wiele chaosu i krąży wiele mitów. Ale te minusy mogą akurat być szansą dla kogoś, kto dobrze wie co robi.

-Wracając do tematu naszego ostatniego spotkania – przedstaw proszę plusy inwestycyjne polskiego rynku najmu. Nieruchomości w Polsce są o wiele tańsze niż w Anglii. Dzięki temu potencjał wzrostu ich wartości powinien być większy wraz ze wzrostem zamożności Polaków. Koszty remontu są również niższe. Na polskim rynku jest mniej konkurencji, bo konkurujemy tylko z „konsumentami” mieszkań (osobami kupującymi je po to, by spełnić swoje potrzeby mieszkaniowe). Mało jest jeszcze pro-

-Nawiązałeś kiedyś do tytułu naszego magazynu i powiedziałeś, że w Londynie rodzi się powoli tzw. “Polska Brytania”. Jak oceniasz współczesną emigrację? Miałem przyjemność spotkać w ciągu ostatniego roku setki Polaków mieszkających na Wyspach. Jestem bardzo podbudowany. Wielu z nich pracuje fizycznie, nie zarabia wcale dużo, ale zainspirowani tym, że landlordzi mieszkań, które wynajmują mają ich wiele, sami są nastawieni na osiągnięcie wolności finansowej. Część z nich

myśli, by inwestować w Anglii. Podobnie jak ich poprzednicy z wielkich emigracji z Indii w latach 60-tych, z Półwyspu Arabskiego w latach 70-tych, czy ostanio z Chin, czy z Rosji. Wielka Brytania może stać się coraz bardziej polska w znaczeniu własności nieruchomości. Czego Wam, Polakom mieszkającym na Wyspach serdecznie życzę. Część myśli o inwestowaniu w Polsce, gdzie nieruchomości są o wiele tańsze i gdzie zamierzają oni powrócić. Mam nadzieję, że będzie im mogła pomóc firma “Mzuri”, która profesjonalnie zarządza najmem. Wzorowana została na brytyjskich firmach typu „property management” i jest największą oraz najbardziej profesjonalną tego typu firmą w Polsce. Posiada biura w Warszawie, Łodzi, Gdańsku, Katowicach, Wrocławiu, Krakowie i Poznaniu. -Prywatnie, jak wygląda dom lub mieszkanie, w którym mieszka Sławek Muturi, guru wynajmu nieruchomości? Dotychczas mieszkałem z rodziną w 120-metrowym mieszkaniu, w bloku z połowy lat 90-tych, na jednym z warszawskich blokowisk. Po niedawnym rozwodzie przeniosłem się tymczasowo do jednej z moich kawalerek na wynajem. Ma tylko 20 m.kw. Docelowo chcę zamieszkać w 2-pokojowym mieszkaniu w centrum Warszawy. Zastanawiam się czy nawet takie będzie mi w ogóle potrzebne. Przecież chcę 6 zimowych miesięcy spędzać co roku w tropikach, a w miesiącach letnich pracować w różnych zawodach, w różnych miastach Polski i Europy. Czy zatem w ogóle będę potrzebował jakiegokolwiek mieszkania na stałe?! Dochodzę do wniosku, że prawdopodobnie nie. Myślę, że chyba wynajmę 2-pokojowe mieszkanie w Centrum od jednego z Klientów firmy “Mzuri”. -Sławku, dziękuję za wywiad. To ja serdecznie dziękuję za bardzo miłą rozmowę. A Tobie oraz Czytelnikom życzę sukcesów i jak najwięcej wolności!

www.ThePolishBritain.co.uk

23


KREDYTY DLA POLAKÓW W UK Specjalnie dla The Polish Britain

W planowaniu swojej przyszłości trudno działać w pojedynkę. Przydatni okazują się doradcy. Z Justyną Żmudą, dyrektorem ds. rozwoju sieci Domu Kredytowego NOTUS rozmawia Jakub Morawski.

-Jak ocenia Pani preferencje zakupowe Polaków? Jakie nieruchomości kupujemy nad Wisłą? Polacy kupując mieszkania coraz częściej wybierają lokale atrakcyjne pod względem funkcjonalności, a sama powierzchnia ma mniejsze znaczenie. O ile kilka lat temu, szczególnie na rynku pierwotnym, kupowaliśmy np.2-pokojowe mieszkanie o powierzchni 55-60 metrów, to dzisiaj oczekujemy, że na tej powierzchni będą 3, a czasami nawet 4 pokoje. Kolejnym czynnikiem, na który zwracamy uwagę są atrakcyjne sąsiedztwo i lokalizacja, szczególnie w dużych miastach. Kupujemy mieszkanie blisko miejsca pracy nie chcąc tracić dużo czasu na dojazdy. Jednak mimo wszystko najistotniejszym kryterium, jakim kierują się Polacy kupując mieszkanie jest cena nieruchomości. -Polacy mieszkający w Polsce kupują głównie dla siebie czy również w celach inwestycyjnych? Zdecydowana większość transakcji to te przeznaczone na sfinansowanie własnych celów mieszkaniowych. W celach inwestycyjnych nieruchomości kupowano kilka lat temu na początku hossy. Jednak i wtedy były transakcje w relatywnie niewielkiej ilości. Podstawowym celem Polaków jest zakup mieszkania czy domu na własne potrzeby. -A jak wygląda to u Polaków z zagranicy, np. u tych z UK? To również Pani klienci. Obserwuję rosnące zainteresowanie finansowaniem zakupu mieszkań z przeznaczeniem „pod inwestycję” wśród Klientów głównie z Anglii, Norwegii i Niemiec. Są to Polacy ze stałym, stabilnym dochodem lub zgromadzonym kapitałem, na tyle pewnie funkcjonujący finansowo, że myślą o zapewnieniu sobie również stabilnej przyszłości w Polsce, niekoniecznie ograniczając się do zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych. Coraz częściej też pojawiają się pomysły inwestowania w lokale usługowe, które będą przeznaczone na wynajem dla małych przedsiębiorców i firmom (sklepy, lokale usługowe). -Ludzie są coraz bardziej kreatywni. Jak w tej kreatywności Polaków osadziłaby Pani inwestowanie w nieruchomości? Inwestowanie w nieruchomości wiąże się z wieloma ograniczeniami. Najważniejszą jest wysoka bariera wejścia w taką inwestycję. Na tym rynku trzeba zainwestować naprawdę duże pieniądze, jest to też rynek relatywnie mało płynny. Na taką inwestycję stać niewielu. -Jak można ocenić niedawno zamknięty program Rodzina Na Swoim? Proszę też przybliżyć na czym on polegał. Finansując zakup nieruchomości programem Rodzina na Swoim mogliśmy otrzymać dopłaty do odsetek przez 8 pierwszych lat trwania kredytu. Oznaczało to tańszy kredyt nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych. Z takiego dofinansowania mogły skorzystać małżeństwa, osoby samotnie wychowujące dzieci oraz tzw. single. Jednocześnie w chwili nabywania mieszkania czy domu nie mogli być właścicielami innej nieruchomości

24

www.ThePolishBritain.co.uk

Pr zy kawie z doradcą finansowym mieszkaniowej. Ponadto cena finansowanej nieruchomości nie mogła przekroczyć określonego dla każdej lokalizacji pułapu. Program cieszył się dużą popularnością. Od roku 2007 kiedy zaczął funkcjonować udzielono ponad 180 tysięcy takich kredytów na łączną kwotę prawie 33 mld złotych. Był to program, dzięki któremu raty kredytów ulegały znacznemu obniżeniu przez pierwsze 8 lat. -Szykowany jest jego następca. Można już coś o nim powiedzieć? Kolejny rządowy program to Mieszkanie dla Młodych. Realny termin jego wejścia w życie to początek 2014 roku. Objęte nim będą tylko mieszkania na rynku pierwotnym o powierzchni nie większej niż 75 metrów kwadratowych. Grupa osób, która będzie mogła z niego skorzystać jest analogiczna jak w przypadku Rodziny na Swoim. Zupełnie inny charakter mają jednak wypłacane dopłaty. W nowym programie będą to środki przekazywane jednorazowo w chwili zakupu mieszkania. Single i małżeństwa bezdzietne otrzymają 10 procent wartości nieruchomości, a jeśli w rodzinie jest dziecko wówczas kwota ta wzrasta o 5 procent. Ponadto, jeśli w rodzinie urodzi się trzecie lub kolejne dziecko w okresie 5 lat od zakupu mieszkania, wówczas kwota dopłat wzrasta o dodatkowe 5 procent. Oznacza to, że dopłaty mogą wynieść nawet 20 procent wartości nieruchomości i o tyle może być niższy kredyt na zakup mieszkania.

-Zachętą do kupowania w Polsce mogą być kredyty na 100% wartości nieruchomości. Coraz trudniej je uzyskać jednak jest to nadal możliwe. Obecny rok to ostatni czas na zaciągnięcie kredytów bez wkładu własnego. Zgodnie z proponowaną Rekomendacją S Komisji Nadzoru Finansowego, od 2014 roku każdy kredytobiorca będzie musiał posiadać co najmniej 10 procent środków własnych. Jednak do końca 2013 roku banki będą udzielały kredytów na 100 procent wartości nieruchomości. Nie przewiduję, aby wycofywały się z tego typu ofert. Co prawda, posiadanie środków własnych zwiększa szanse na kredyt, szczególnie wśród osób zatrudnionych zagranicą, ale brak wkładu własnego nie jest przeszkodą nie do pokonania przy staraniu się o kredyt mieszkaniowy. -Najdroższa w Polsce jest Warszawa. W jakim tempie rosną tam ceny nieruchomości? W ostatnim czasie ceny w stolicy spadają. Przygotowałam dla Państwa tabelę. Oto ona:

III kw. 2011

IV kw. 2011

I kw. 2012

II kw. 2012

III kw. 2012

IV kw. 2012

7785

7656

7536

7407

7333

7134

Średnie ceny za metr kwadratowy


DORADZTWO FINANSOWE Specjalnie dla The Polish Britain

-Jakie inne lokalizacje w Polsce zapowiadają najdynamiczniejszy wzrost cen. Podobnie będzie przedstawiać się tabela dla innych miast. -Jako doradca finansowy, co radzi Pani Polakom z UK? Kupić i liczyć na szybką sprzedaż z zyskiem czy postarać się o kredyt na 100% i wynajmować zapewniając sobie bierny dochód? Przy aktualnej tendencji spadkowej cen nieruchomości w Polsce, jest to dobry moment na zakup z przeznaczeniem na późniejszą sprzedaż z zyskiem. Alternatywą może być wynajem, ale trzeba sobie zdać sprawę z tego, że najatrakcyjniejsze do wynajęcia są mieszkania zlokalizowane w dużych aglomeracjach, posiadające niewielką powierzchnię. Adresatami takich ofert wynajmu są przede wszystkim studenci lub osoby na początku kariery zawodowej. To, którą opcję wybierze nasz „inwestor” zależy od tego, jakich i jak szybko oczekuje zysków, a przede wszystkim od sytuacji na rynku cen nieruchomości. -Jak Polacy finansują wkład własny? Podobno mamy niewielkie oszczędności, jako naród. Wkład własny jest najczęściej finansowany z oszczędności. Jednocześnie bardzo dużo kredytów jest udzielanych z niewielkim wkładem własnym. W ostatnim czasie około 50 procent nowych kredytów to te gdzie środki własne nie przekroczyły 20 procent. Polacy nie mają dużych oszczędności i dlatego tak chętnie zaciągają kredyty nawet na 100 procent wartości nieruchomości.

-Kompleksowe doradztwo finansowe, jakie oferuje Dom Kredytowy NOTUS nie ogranicza się tylko do kredytów hipotecznych. Jakie inne produkty finansowe wybierają Polacy? Specjalizujemy się w kredytach i pożyczkach zabezpieczonych hipoteką. Ale nasza oferta obejmuje również kredyty gotówkowe, konsolidacyjne oraz produkty najlepszych towarzystw funduszy inwestycyjnych i towarzystw ubezpieczeń na życie. Każdy zgłaszający się do nas klient może liczyć na kompleksową i indywidualną pomoc w wyborze oferty ze szczególnym uwzględnieniem jego potrzeb. -Popularne w Wielkiej Brytanii kredyty typu buy-to-let, przy których dla banków głównym kryterium jest możliwy zysk z wynajmu a nie zarobki kredytobiorcy, są praktycznie niespotykane w Polsce. Jak ocenia Pani szansy rozwoju tego segmentu nad Wisłą? Aktualnie banki w Polsce nie przyjmują do liczenia zdolności kredytowej przyszłego dochodu z najmu. Takie źródło może być zaakceptowane tylko, jeśli trwa co najmniej od 12 miesięcy. Nie należy oczekiwać, aby w najbliższym czasie banki zmieniły w tym zakresie swoją politykę. Niemożliwe zatem będzie uzyskanie kredytu mieszkaniowego w oparciu tylko o prognozowany przyszły dochód z najmu takiej nieruchomości. -Waszym londyńskim partnerem jest biuro pośrednictwa Dobry Kredyt (www.dobrykredyt. co.uk). Jak oceni Pani transgraniczną polskopolska współpracę?

Bardzo się cieszę, że powstał pomysł naszej współpracy i jestem pod ogromnym wrażeniem sprawności, z jaką cały projekt działa. Mamy jeden wspólny cel, którym jest pomoc w realizowaniu przedsięwzięć naszych klientów, w sposób płynny i jak najbardziej skuteczny. Pomimo odległości, jaka nas dzieli mam wrażenie, że działamy jak jedna spójna drużyna. Mam nadzieję, że to również przekłada się na odczucia wśród naszych kredytobiorców. -Więc kiedy odwiedzi nas Pani w Londynie? Chętnie skorzystam z zaproszenia, jeśli tylko obowiązki w pracy pozwolą na chwilę wyjazdu. Mogłabym poznać cały zespół w komplecie. I aby połączyć rzeczy przyjemne, pożyteczne i bardzo przyjemne, dobrze byłoby zaplanować taką wizytę przy okazji kolejnych londyńskich wyprzedaży.

www.ThePolishBritain.co.uk

25


SKLEPOWA TABLICA

DVD do auta Ripspeed DVD740 wysuwany dotykowy ekran 7” z pilotem-100funt kamera cofania-25funt,SD 32GB-25funt- tel. 07765602468 Dodatkowy dochód Płacę £350 za numer osoby, która uległa wypadkowi – w pracy, drogowy lub w miejscu publicznym. Doskonała opcja! 07774257716

Księgowy Londyn - zwrot podatku - benefity rozliczenia - kwota wolna od podatku www.megaplus.co.uk

Zarób £ www.megaclaim.co.uk £350 za dane osoby z wypadku. Najlepiej drogowego - uderzona w tył, np. na rondzie. 07980076748

OC dla self-employed Ubezpiecz się od szkód. Pracuj bez strachu. Szukamy dla Ciebie najniższej składki. 07577272093 Londyn

Fryzjer - www.megabeauty.co.uk Ealing Polka obetnie panów już za 8 funtów. Tanio i bardzo ładnie. 02088406323

Rachunki Obniżam skutecznie rachunki za prąd, gaz, telefon stacjonarny etc. Zadzwoń lub sms 07980076748

Solarium 60p Hounslow, High Street 02088141013

Paczki Paczki z Londynu do Polski do drzwi. Tylko 60p za KG. 07962624749 Benefity Zasiłki na dziecko i dla matek – tanio i solidnie. 07533148228 Biuro rachunkowe www.megaplus.co.uk Podatek, benefity, korespondencja. High street w Hounslow – 02088141013 Doswiadczony krawiec. Siedem lat w UK. Slaby angielski. Szuka pracy dorywczej w zawodzie. Tel 07786520997 Kredyty - mieszkaniowe - gotówkowe Pożyczki bankowe LEGALNE www.dobrykredyt.co.uk

Plasmy LED Tanie plasmy dobrych marek. Duzo modeli, niskie ceny. Mega Trader 07581244527 SERWIS KOMPUTEROW, TELEFONY KOMORKOWE, GPS, iTV I ITD, INZYNIER INFORMATYKI, KOMPUTERY/ TABLETY/ APPLE/ WINDOWS, INSTALACJA I NAPRAWA SYSTEMOW, WGRYWANIE JEZYKA POLSKIEGO , ODWIRUSOWYWANIE, ODZYSKIWANIE DANYCH, NAPRAWY CZESCI I PODZESPOLOW MODERNIZACJE , SIMLOCK/ UNLOCK MARTA 07587832542, BARTOSZ 07879965073

Tipsy - www.megabeauty.co.uk Profesjonalne studio na Ealing Broadway. Najwyższa jakość i modne wzory. 02088406323 Przedłużanie włosów i warkoczyki. Oraz makijaż permanentny – zawodowiec 02088406323 Polskie solarium 60p/min - Ealing, 49 New Broadway 02088409285

OFERUJE POLSKA TELEWIZJE PRZEZ INTERNET NA TWOIM TV !!PRZEZ DEKODER DOSTEPNE OKOLO 90 POLSKICH KANALOW HD POLASAT, C+, N W JEDNYMTVN PLAYER, IPLA, TVP VOD I INNE VOD WYMAGANE: INTERNET +TV(HDMI) MARTA 07587832542, BARTOSZ 07879965073 Mikrofalówki Nieużywane mikrofalówki – duzy wybór, niska cena 25-30 Ł – telefon 07581244527 Najlepsze fryzury dla modnych Pań. Salon fryzjerski Ealing 02088406323 Paczki Paczki z Londynu do Polski do drzwi. Tylko 60p za KG. 07962624749 Ubezpieczenia na ŻYCIE i zdrowotne Polska obsługa, polisy z firm angielskich, najniższe składki. Sprawdź Nas! Chiswick 07577272093 ALARMY domowe z powiadomieniem GSMdotykowy ekran.CCTV,wideodomofony. 07586544500 www.as4u.eu ELEKTRYK. Domowe instalacje.Drobne naprawy.Wymiany rozdzielni z bezpiecznikami. 07417570480 Samsung Galaxy S2,S3,używane.CENA:220, 340. Tel 07586544500 Londyn TUNER satelitarny TUNER satelitarny Dreambox z polską TV. 137polskich programów.cena 115. 07586544500 OC dla self-employed Ubezpiecz się od szkód. Pracuj bez strachu. Szukamy dla Ciebie najniższej składki. 0208 8996219 Londyn Tipsy Profesjonalne studio na Ealing Broadway. Najwyższa jakość i modne wzory. 02088406323 Tax return Rozliczam self-employed. Koszty i przychody. Cena od £60 – numer 07939824494 Prawo PRACY ZŁE TRAKTOWANIE, DYSKRYMINACJA, WYPADKI, NIESŁUSZNE ZWOLNIENIA – POLSKI ADWOKAT W LONDYNIE 07951415437 Laptopy Samsung Nieużywane, sprawne laptopy od £199 – nr 07581244527 Bartek


OGŁOSZENIA DROBNE Polskie ogłoszenia w Anglii - Polish Community in London on-line

Praca

Sprzedam

NIANIA!!

BILETY NA CHELSEA LONDYN

Witam. Doświadczona niania szuka pracy. Posiadam ponad 4 letnie doświadczenie w opiece nad dziećmi w różnym wieku. Szukam pracy od zaraz. Stawka do uzgodnienia. 07402414997

SZUKAM OPIEKUNKI WEMBLEY

witam szukam opiekunki do mojej 7letniej coreczki grzeczna spokojna. opieka glownie z piatku na sobote od19-8rano sobota na niedziele 19-8rano i nie kiedy z niedzieli na poniedzialek 19-7 rano czasami moze wypasc jeszcze jakis dzien w tygodniu ale sporadycznie prosze o kontakt kasia .opieka u panstwa w domu bede dowozic i odbierac dziecko stawka 25f za jedna nocke pozdrawiam 07960447828

MALARZ SZPACHLARZ SZUKA PRACY

szukam pracy malowanie szpachlowanie regipsy itp remonty mam utr nin konto tel kont 07466479180 pozdrawiam pawel

PILNIE POSZUKUJEMY KELNERKI

Pilnie poszukujemy kelnerki na pół lub cały etat do niedużej restauracji na Barnes. Poszukujemy osoby pracowitej, sympatycznej i mówiącej po angielsku. Kontakt tylko telefoniczny. 02083921111

NIANIA GREENFORD

WITAM mam na imie Anita i jestem radosna i pelna optymizmu osoba. Chetnie zaopiekuje sie dzieckiem w kazdym wieku,najlepiej u mnie w domu(do rozpatrzenia inne mozliwosci zaleznie od godz i miejsca zamieszkania). Jestem mama wiec doswiadczenia mi nie brakuje:)jestem cuerpliwa,mam dobry kontakt z dziecmi,opiekuncza. Zapraszam! Tel:07837774818.

KITCHEN PORTER

To apply send CV to 7976@ greeneking.co.uk Must have previous extensive experience. Duties to include washing up, general cleanliness of the kitchen, helping chefs with day to day work and any other related tasks as required.

PRACA W COFFEE SHOPIE

Poszukujemy dziewczyny z doświadczeniem do pracy w coffee shopie na South kensington. Praca part time/full time. Wymagany język angielski w stopniu komunikatywnym. Prosimy o kontakt osoby z bliskich okolic. Rozmowa tel. w języku angielskim.

Posiadam do sprzedania bilety na mecze z udziałem CHELSEA LONDYN na Stamford Bridge oraz na wyjazdy. Na wszystkie mecze w każdych rozgrywkach jakich Chelsea występuje(Premiership,FA CUP oraz Liga Europy).Miejsca zawsze na trybunie West Stand Lower z bardzo dobrą widocznością i w rzędach do 30 -go od płyty boiska. 07858108938

Druga połówka NORMALNEJ !!!!!! MOZE SAMOTNEJ MAMY ????

Szukam dziewczyny / kobiety normalnej dla ktorej licza sie wartosci w zwiazku z mezszczyzna a nie tylko wybujale poczucie swojego ja...... jesli znajdzie sie jakas osoba plci pieknej (moze samotna mama) to czekam. jesli nie chcesz zadzwonic to napisz a ja oddzwonie do Ciebie lub napisze !!!! 07404857907

NA PRAWO JAZDY -EGZAMIN NA PRAWO JAZDY NA CD, PRZEDAM ZA 20F 07521758628

NA LEKARSTWO poszukiwana kobieta,zadbana w wieku po 30,ja lat 39,mieszkam w hull,spedzanie wspolnie czasu,storzenie przyjaznego zwiazku,zapraszam do kontaktu 07591297425

XBOX360 Mam do sprzedania Xbox 360 bialy + 2

SZUKAM KOBIETY / PRZYJACIOLKI NA DOBRE I NA ZLE Kawaler, katolik lat 30, szczery, bez nalogow,mily,zadbany,

MATERIAŁY NA PRAWO JAZDY MATERIAŁY

kontrolery + gra. Stan idealny. 07972317577

UK STERYDY ANGLIA STERYDY Prowadze sprzedaz sterydow i anabolikow wiencej informacji na www.uksterydy.com

SPRZEDAM 2 X PIONEER 2000 MIXER 800 TANIO! SPRZEDAM 2 deki PIONEER 2000 oraz mixer PIONEER 800 stan idealny kąsola z najwyższej półki dla DJ-ów. 07405607611

VIAGRA, CIALIS, LEVITRA. DOSTAWA/ WYSYLKA 24/7 Viagra PRAWDZIWA 100mg

firmy Pfizer - nie zaden zamiennik !20 za pudelko (4 tabletki 100mg najmocniejsze). Dluga data waznosci 2014/2015. 07446662855

DOMENA CUKIERNIA.CO.UK Oferujemy do

sprzedania domene internetową: cukiernia.co.uk, Koszt domeny £500 (cena do negocjacji) Osoby zainteresowane proszone sa o kontakt mailowy na info@effectmedia.co.uk

ODSTAPIE LOKAL PO POLSKIEM SKLEPIE

odstapie lokal po polskiem sklepie prosperujacym od ponad trzych i pol roku z mozliwoscia dogadania sie co do ewentualnej ceny odkupienia kompletnego wyposazenia i czesci towaru 07712139632

KOBIETA

powaznie myslacy o zyciu szuka kobiety, prawdziwej przyjaciolki, sympatycznej z ktora pozniej pragnie stworzyc staly zwiazek.07772544347, e-mail: marynero@onet.eu

WITAM SZUKAM PRZYJACIÓLKI Witam szukam

przyjaciólki na wspólne spedzanie czasu,a z czasem moze cos wiecej ale to czas pokaze:) mam 29 lat moge wyslac zdjecia na meila oczywiscie jesli bedzie taka potrzeba:).Pozdrawiam mój email to :seba83@onet.eu

CASTING NA CHLOPAKA 24 latka inna od typowych

dziewczyn ( nie imprezowiczka,niesztuczna )ale z charakterkiem, pozna nienudnego chlopaka do stalego zwiazku. Ps panom i chlopcom szukajacych przygod i seksu dziekuje kontakt: karcee@hotmail.com

SZUKAM DZIEWCZYNY NA STAŁY ZWIĄZEK Witam Jestem miły sympatyczny samotny kulturalny facet dobry uczciwy szczery dżentelmen niepalący.szukam milej porządnej kobiety która jest gotowa na poważny związek spędzać milo czas spacery imprezki kino itd 07440408657 SZUKAM DRUGIEJ POŁOWY PO 30 mam 37 lat mieszkam w Polsce szukam bezdzietnego kawalera domatora 3340 lat powyzej 175 cm z kraju lub zagranicy na dobre i zle kawa518@gazeta.pl

GORĄCY BRUNET

£300/m-c £150/tydz £60/dzień - 079 6262 4749

MAZDA 6 sport, 2.3 benzyna, rocznik 2004

NISSAN ALMERA TINO SAMOCHÓD RODZINNY , ROCZNIK 2003

MAZDA 3 TS 1.6 PETROL, ROCZNIK 2003

VW BEETLE 1.6 PETROL, ROCZNIK 2002

VECTRA KOMBI, 1.9 TURBODIESEL, ROCZNIK 2006

Jestem przystojnym zadbany brunet z poczuciem humoru pozytywnie nastawiony do zycia czasami szalony ale pozytywnie.Mam 39 l lubie dbać o swój wygląd to tez jest ważne w życiu cenie szczerość ,szacunek ,zaufanie .Jeśli jestes kobietą która pragnie czuć sie wspaniałe razem ze mną żyć wspólnym życiem. Mam dużą zalet ale tez nie jestem ideałem jestem innym facetem od innych sama sprawdź? Lubie spacery ,podróże ,kino ,basen ,muzykę , lubie sie pójść oczywiście z kobietą po tańczyć,gotowanie ,kolację przy świecach ,rozmawiać na każdy tematisłuchać .Jeśli jestes samotną kobietą po przejściach masz tez dzieci i pragniesz być szczęśliwa razem że mną napisz pozdrawiam damian. 07454002116

POSZUKUJĘ Moje wymagania: wesoła (z poczuciem hu-

moru) i inteligentna (koniecznie!).Może być gadatliwa (a która nie jest?), musi mieć dwie ręce, którymi mnie zmusi do zejścia na ziemię (bo czasami zapominam nawet zjeść) oraz dwie nogi jako solidna podstawa dla rąk i żebym mógł czasami za co chwycić (także dla przyjemności). Kilka słów o mnie: 45lat szczuply ok.180cm. a jesli ona ma to cos, to dla mnie świat poza nią nie istnieje. Jestem opiekuńczy, ale czasami bujam w obłokach, a kiedy się zamknę w sobie, to metoda szoku odnosi przeciwny skutek. Lubię przygody, nieznoszę zakłamania, troszkę leniwy ale za to z pomysłami Wesoły, wieczny optymista, kocham ludzi i nigdy nie tracę wiary w jutro. Krzysztof 07448452603 (prosze tylko o telefony i smsy)

NORMALNY MEZCZYZNA POZNA BYLA ESCORTKE Czesc dziewczyny. To nietypowe ogloszenie ki-

eruje do dziewczyn które pracujac jako escortki chcialyby równiez ulozyc sobie normalne zycie towarzyskie ,spotykac sie z kims na zasadzie wzajemnej akceptacji. Jestem w stanie zaakceptowac Twoja prace bo sam nie bylem w przeszlosci swiety co nie oznacza ze tak pracowalem . Zreszta na poczatek proponuje przyjazn i spotkania od czasu do czasu aby zwyczajnie porozmawiac i spedzic czas tak jak normalni dobrzy znajomi. Ja mam 30 lat i zaznaczam ze szukam dziewczyny która wbrew pozorom tego co sie mówi o kims kto tak pracuje jest ciepla i uczciwa osoba. 07752377464 www.ThePolishBritain.co.uk

27



ThePolishBritain march 2013