Page 1

1


Spis Treści: 4 Dzień Języka Angielskiego

6 Pod włoskim niebem

8 Stanley Kubrick w Krakowie

18

11 Warto odwiedzić... NEW

12 Rodzina Versace

15 Wywiad z Prof. Ewą Grzywacz

18 Off Plus Camera

23 W. Goetel

24 Leonardo da Vinci - geniusz nauki i sztuki

12

27 Przewodnik Festiwalowy cz.2- Open’er Festival 2014

31 Zaburzenia odżywiania

34 Święta Wojna

36 Nowinki naukowe

38 Syta Smaży

11

2


Wstęp od redakcji Drodzy czytelnicy!

Rozpoczęły się wakacje – czas odpoczynku od szkolnych obowiązków oraz najlepszy moment na realizację własnych pasji i planów. Zapraszamy Was do lektury nowego wydania The Nowodworek Times, które obejmuje wyjątkowo, aż dwa miesiące. W tym numerze odnajdziecie wywiad z niepowtarzalną osobą i wspaniałą nauczycielką – Panią Prof. Ewą Grzywacz, która opowie szczerze o swoich pasjach, pracy oraz sympatii do Nowodworczyków. Poznacie od kulis międzynarodowy festiwal kina niezależnego Off Plus Camera. Wspólnie wrócimy pamięcią do wydarzeń szkolnych, które miały miejsce w ostatnim czasie - min. Świętej Wojny. Nie zapomnijcie zajrzeć do działu „podróże”, w którym przybliżymy Wam kulturę, historię oraz obyczaje Włoch. Idealnym dopełnienim będzie artykuł modowy dotyczący rodziny, która trwale wpisała się w historię tego państwa – mowa o rodzinie Versace. Zapraszamy Was do zapoznania się z nową rybryką , w której co miesiąc będziemy opisywać ciekawe, godne uwagi miejsca . Syta czeka na Was z kolejną porcją wspaniałych, pysznych przepisów . Życzymy Wam przyjemnej lektury oraz wspaniałych, mile spędzonych, wakacyjnych dni!

Do przeczytania we wrześniu! Redakcja The Nowodworek Times

Redaktor naczelny: Jakub Turcza Zastępca redaktora naczelnego ds. TNT / sekretarz: Aleksandra Budzińska Desktop Publishing: Kierownik artystyczny / fotoedytor: Natalia Kowalska Grafik: Tytus Maciejowski Projektant grafiki: Anna Skoczeń, Natalia Kowalska Dziennikarze: Agnieszka Orszulak, Klaudia Majerańczyk, Karolina Zając,

Agnieszka Uchman, Katarzyna Galon, Filip Storożuk, Karolina Czaplak, Łucja Hudy, Jan Kłapa, Michał Strój, Natasza Gadowska, Joanna Wójtowicz, Mikołaj Bać Znajdź nas na: http://su-nowodworek.pl/tnt http://issuu.com/thenowodworektimes Kontakt: tnt.nowodworek@gmail.com Dziękujemy opiekunom The Nowodworek Times pani prof. Iwonie Majcher oraz pani prof. Annie Tumidajewicz - za cenne uwagi oraz wsparcie.

3


Szkoła

Dzień Języka Angielskiego

16.06.2014r. odbyła się już dziesiątajubileuszowa edycja Dnia Języka Angielskiego. Jak co roku był to konkurs skierowany do klas drugich, które miały szansę pokazać swoje umiejętnościaktorskie, wokalne, plastyczne a także wykazać się znajomością obyczajów i tradycji krajówanglojęzycznych. Przez trzy godziny w auli przedstawiciele 2B, 2C, 2D, 2E i 2K starali się zdobyć jak najwięcej punktów dla swojej klasy, gorąco dopingowani przez swoje koleżanki i kolegów. Ostatecznie, klasa 2D nie wzięła udziału w rywalizacji.

poetyckim jako pierwszy swoje umiejętności przedstawił Patryk Wainaina z klasy II E, a po nim Natalia Kowalska z II C. Następnie Danuta Walka z klasy II B zaprezentowała „The witches” R. Dahla i to ona zdobyła pierwsze miejsce w tej konkurencji. Jako ostatni swoje umiejętności zaprezentował Paweł Kica z klasy II K w utworze „The old woman” Josepha Campbella. Następnie nadszedł czas na prezentację kapeluszy. Już na początku jury dostało wypieków na twarzy przyglądając się dziełu wykonanemu przez klasę II K. Pomimo usilnych starań Ani Janiec, która próbowała utwierdzić oceniających w przekonaniu, że jest to nakrycie głowy wykonane z sercem, jurorzy byli nieugięci. Kolejnej klasie poszło lepiej- II E zaprezentowała starannie wykonany kapelusz w kolorach Wielkiej Brytanii szeroko opisując jego symbolikę, co zaowocowało maksymalną liczbą punktów w tej konkurencji. II B postawiła na oryginalność i za symbol krajów anglojęzycznych obrała maskę Lorda Vadera z „Gwiezdnych wojen”. Publiczności bardzo się spodobała, natomiast jury ostatecznie oceniło ją na 3 z 5 możliwych punktów. Ostatnie nakrycie

Konkurs prowadzili profesor Ewa Leonhard i profesor Paweł Barchanowicz. W jury zasiadła profesor Ewa Krzyżanowska, profesor Sławomir Miozga oraz tegoroczne absolwentki Nowodworka- Zofia Mościcka i Katarzyna Miszta . W programie znalazły się takie kategorie jak konkurs poetycki, prezentacja kapelusza, 3 scenki z Szekspira, quiz, 2 scenki z Szekspira i karaoke. Na początku każda klasa losowała numer, według którego miała wystąpić. W konkursie

4


głowy- kapelusz II C, był bardzo kolorowy, starannie wykonany i tematyką wpisywał się w obowiązujące kryteria.

II E, zostawiając konkurentów daleko w tyle. Kolejne scenki z Szekspira potwierdziły kreatywność i talent uczniów naszej szkoły. Klasa II C, podobnie jak poprzednicy, również odeszła od tradycji- Bernard Solewski i Mikołaj Dymek, jak przyształo na „rasowych” raperów, w niecodziennej odsłonie przedstawili fragment Romea I Julii, co spotkało się z aprobatą publiczności, której jury niestety nie podzieliło. Klasa II B zaprezentowała natomiast fragment „Hamleta”. Niestety ta konkurencja okazała się najtrudniejsza, zabrakło w niej przedstawicieli II K, a jury bardzo surowo ją oceniło- klasa II E otrzymała 5 na 9 punktów, a II B i II C ex aequo po 1 punkcie. Na koniec, klasy dały popis umiejętności wokalnych- Aneta Domańska z II K zaśpiewała „Money, Money, Money” kultowego zespołu ABBA, Joanna Dudek z II C wcieliła się w Robbiego Williamsa w utworze „Supreme”, Estera Florek z II E wykonała „What is love” Haddaway, a Bartosz Piechowicz z II B „I want to break free” zespołu Queen. Publiczność wspierała uczestników nie tylko gromkimi brawami, ale również chętnie włączając się do karaoke. Jury zdecydowało, iż tę konkurencję wygrywa Joanna Dudek, jednak poziom wokalistów był naprawdę bardzo wysoki, co udowodnili podczas obrad jury, wykonując wspólnie „YMCA” zespołu Village People.

Kolejną konkurencją były prezentacje scenek z wybranych utworów Szekspira, lecz zanim to nastąpiło, głos zabrała Pani wicedyrektor Urszula Mroczek-Gula, która podziękowała za wspaniałą inicjatywę i zaangażowanie nauczycieli w stworzenie tego wydarzenia, a także zabawiła zgromadzonych opowieścią o duńskim fizyku, Nielsie Bohr, laureacie Nagrody Nobla. Historia dotyczyła jego umiejętności językowych, a raczej ich braku w przypadku języka angielskiego, którego nie mógł pojąć. Jego znajomi żartobliwie nazwali go „borisz”. Pani Dyrektor zdradziła zgromadzonym, iż utożsamia się z wymienionym wyżej naukowcem, gdyż jej w tym języku udaje się mówić w odmianie „gulisz”. Po zabawny przerywniku Estera Florek i Maja Wójcik z klasy II E wspaniale wcieliły się w Romea i Julię w nowoczesnej i bardziej optymistycznej od oryginału wersji- kochankowie przeżylize sobą wiele pięknych lat, które doprowadziły ich do domu starców, gdzie na starość zamieszkali. Brawom nie było końca. Dziewczyny pokazały, że mają talent i potrafią rozbawić publiczność. Nadszedł czas na quiz, który wymagał odpowiedzi najpierw na trzy pytania, potem należało odgadnąć nazwisko sławy na podstawie jej biografii, następnie podać autora prezentowanego cytatu, odgadnąć nazwę filmu po wysłuchaniu jego fragmentu, a także wykazać się szybkim refleksem przyodgadywaniu tytułów piosenek. Każda drużyna starała się jak mogła, jednak bezsprzecznie najwięcej trafnych odpowiedzi w każdej z kategorii udzieliła klasa

Po podliczeniu głosów, zwycięzcą całego konkursu okazała się klasa II E, drugie miejsce zajęła II B, a na ostatnim miejscu podium uplasowała się II C. Wręczono wspaniałe i wartościowe nagrody- m.in. słowniki i książki, a zwycięską klasę czekała również słodka niespodzianka. Karolina Czaplak

5


Podróże

Pod włoskim niebem

Werona, Wenecja, Mediolan... Kto choć raz odwiedził te miejsca, ten wie, że nie bez powodu uważa się je za wyjątkowe, a zarazem klasycznie piękne. Niesamowity klimat włoskich miast sprawia, że wiele osób marzy, aby do nich powrócić i przeżyć znów wspaniałe chwile. Pomyśleć można, że Włochy stały się już przereklamowanym, komercyjnym pomysłem na niezbyt oryginalne wakacje. Wystarczy jednak trochę lepiej poznać zakątki Italii, aby przekonać się, że jest inaczej.

winogrona, brzoskwinie... Marzenie! Warto jeszcze zobaczyć panoramę miasta z tarasu Castello di San Pietro.

Werona kojarzona jest zazwyczaj z najbardziej legendarną parą wszechczasów, znaną nam z dramatu Szekspira. Odwiedzając to miasto, nie można pominąć słynnego Domu Julii. Na podwórze wchodzi się przez bramę, której ściany zdobi niesamowita ilość karteczek z miłosnymi zapisami. Po prawej stronie znajduje się balkon, pod który przychodził zrozpaczony Romeo, aby mimo zakazów zobaczyć się z ukochaną. Z domu Julii już tylko kilka kroków Via Capello do Piazza delle Erbe. Tam codziennie odbywa się targ owocowo-warzywny. Świeże pomidory,

6


Dokąd udajemy się teraz? Do Wenecji! Malownicze kanały oraz bogato zdobione, zabytkowe budynki tworzą jedyny w swoim rodzaju krajobraz. Nie brakuje tutaj schodków, mostków oraz wąskich uliczek. Oczywiście trzeba udać się na główny plac Piazza San Marco oraz zobaczyć jeden z najsłynniejszych weneckich mostów - Rialto. Ja jednak jestem zwolenniczką odkrywania wszystkiego samemu. Można przecież wykupić sobie rejs gondolą lub tramwajem wodnym i z tej perspektywy oglądać miasto. Spacery pięknymi ulicami pozwalają poczuć klimat tego miejsca. Może akurat zachwyci nas, dumnie prezentująca się na wystawie, jedna z weneckich masek?

Sforzesco, który zyskał sobie sławę jednego z najbardziej prestiżowych renesansowych dworów we Włoszech, w którym bywali m. in. Bramante oraz Leonardo da Vinci. Wielbiciele sztuki powinni wybrać się na przechadzkę ulicami dzielnicy Brrera - to właśnie tam skupia się cała bohema artystyczna. W dzielnicy tej znajduje się Akademia Sztuk Pięknych. Zwiedzić można również Ogród Botaniczny oraz Obserwatorium Astronomiczne. Przede wszystkim na uwagę zasługuje jednak Pinacoteca di Brera, w której można obejrzeć setki obrazów wielu znamienitych artystów, m.in. Belliniego, Rafaela czy Caravaggia. Niestety, opisane przeze mnie rejony są dość drogie, więc trzeba liczyć się z wysokimi kosztami takiej podróży. Planując wolny czas trzeba wziąć też pod uwagę liczbę turystów, którzy odwiedzają tamte miejsca. Szczególnie latem i wczesną jesienią jest bardzo tłoczno. Może więc warto pomyśleć zimą nie tylko o nartach, ale także o wypoczynku w mieście?

Nadszedł czas na Mediolan - stolicę mody, kultury i sztuki. Zwróćmy uwagę na Duomo, czyli gotycką Katedrę Mediolańską pw. Narodzin Św. Marii. Jej budowa trwała aż 427 lat! Wysmukłe wieżyczki zdobią liczne rzeźby, z których każda zachwyca swoim misternym wykonaniem. Witraże, znajdujące się w świątyni, składają się z tysięcy drobniuteńkich szkiełek. Niesamowite, jak dopracowany został każdy szczegół. Na szczycie Duomo znajduje się taras widokowy. Jeśli pogoda dopisze, podziwiać można nie tylko roztaczający się krajobraz miasta, ale również wspaniałe Alpy. Podczas pobytu w Mediolanie warto przejść się wzdłuż jednej z najbardziej znanych włoskich galerii, którą jest Galeria Wiktora Emmanuela. Wewnątrz można znaleźć sklepy znanych włoskich projektantów (Prada, Louis Vuitton, Versace) oraz bardzo liczne kawiarnie i restauracje. Po drugiej stronie Galerii znajduje się plac, na którym stoi najsłynniejsza na świecie opera - Teatro alla Scala. W centrum odnaleźć można również Zamek Sforzów - Castello

Agnieszka Uchman

7


Kultura

Stanley Kubrick w Krakowie 4.05. – 14.09.2014

Trudna sprawa. Nie potrafię siebie samego (stan ów trwa zresztą od dłuższego czasu) skłonić do recenzowania (podobno z łac. recenseo – ‘oceniam’) wystawy poświęconej twórczości wielkiego wizjonera kina – Stanleya Kubricka. Z ogromną przyjemnością obejrzałem nawet nie większą część jego przełomowego dorobku i … nie czuję się na siłach. Za dużo do myślenia, analizowania kadr po kadrze. Tu bowiem – żadne ujęcie, ścieżka dźwiękowa, najdrobniejszy detal nie są dziełem przypadku. By twórcę podsumować (prawda - dość lakonicznie) potrzebne są tylko dwa słowa: „Kubrick perfekcjonista”.

Ulegnę powszechnej manii oddawania głosu laikom. Niech będzie – ten jedyny raz powołam się na wszelkie sondaże. Ranking Filmweba? W okienku „reżyser” Kubrick na drugiej pozycji. Lekko dystansuje go tylko Krzysztof Kieślowski. W kategorii „producent” – trzecia lokata, wśród scenarzystów piąte miejsce. Portal www.filmsite. org pośród 50 klasyków wszechczasów twórcę „Odysei kosmicznej” ulokował na szóstym miejscu, movies.amctv.com na drugim. Itp., itd. – przekonywać przekonanych o randze twórcy nie mam zamiaru. Polemika zaś zaczyna się wokół pytania: który film uznać za najlepszy?

8


rzec, że chcę zrobić film, jaki jeszcze nigdy nie powstał”. Warto zaznaczyć, że każdy wzorcowo spełnia cechy typowej sentencji, ale nigdy nie jest banałem. Świetnie domyka to wielonarracyjne przesłanie i pokazuje, jak poważnie traktował swoją misję (nie inaczej!)

I w tym momencie z pomocą (ale nie gotową odpowiedzią) podąża wystawa „Stanley Kubrick” w gmachu głównym Muzeum Narodowego. Rozmach ekspozycji zapiera dech w piersiach. W jednym miejscu prezentuje się osobiste rzeczy reżysera (skrupulatnie korygowane scenariusze, projekty ujęć, korespondencję, dorobek fotograficzny…), rekwizyty z filmów, kolekcję najlepszych scen, elementy scenografii, zdjęcia z planu czy plakaty promujące daną produkcję. Przewodnik zaleca trzy możliwe trasy zwiedzania: ścieżki wojny, trasę technologii bądź meandry szaleństwa. To bardzo dobry pomysł, choć trąci powierzchowną systematyką. Na początek na pewno wystarczy. Niezbyt skomplikowany układ ekspozycji nie wyklucza samodzielnego zaaranżowania trasy. Bardzo intrygującym dodatkiem jest rozbrzmiewająca w różnych zakątkach trasy muzyka – nieodzowny komponent sukcesu obrazów Kubricka. Co rusz zwiedzający zastanawia się, skąd zna poszczególne motywy. Można się natknąć zarówno na Johanna Straussa, Haendla czy Beethovenam jak i na Chaczaturiana, Verę Lynn bądź Pendereckiego.

Kubrick – perfekcjonista, człowiek o głębokiej wizualnej pamięci, wielbiciel szachów, filozof kina. Co mnie szczególnie poruszyło/zaintrygowało? Szafa wypełniona po brzegi literaturą historyczną na temat epoki napoleońskiej (nie skromny regalik – cała biblioteczka!), które posłużyły do przygotowania scenariusza niestety niezrealizowanego filmu „Napoleon”. Nic zatem dziwnego, że owa produkcja miała liczyć sobie… nieomal cztery godziny. Szczególnie mocne wrażenie robią ekspozycje poświęcone „Lśnieniu” (specjalnie przygotowane, lekkie siekiery-rekwizyty to zaledwie wstęp do tematu) oraz „Oczom szeroko zamkniętym”(groźny i tajemniczy nastrój wprowadza kolekcja masek). Na wystawie podziwiać (w pełnym tego słowa znaczeniu) można także „dolly” – skonstruowane przez reżysera urządzenie do bezdrganiowych jazd kamery. Towarzyszy mu wyświetlany obok krótki dokument ukazujący niezwykłą staranność Kubricka w doborze technik filmowania. W kontekście żydowskiego i środkowoeuropejskiego pochodzenia

Według mnie strzałem w dziesiątkę są porzucane w różnych miejscach cytaty „z mistrza”. Moje dwa ulubione to: „Nie zawsze wiem, czego chcę, ale dobrze wiem, czego nie chcę” oraz „Nie da się opowiedzieć, co zamierzam – dość

9


(dziadek filmowca urodził się w Probużnie koło Tarnopola) bardzo osobisty musiałby być, niestety niepowstały, film o Holocauście. Próbne zdjęcia, wykonywane w Czechach, na Słowacji, ale także w Krakowie oraz Zamościu, można odnaleźć na jednej ze ścian.

A w niej program towarzyszący – projekcje, wykłady, warsztaty i spotkania. Warte polecenia:

Czy można mieć jakieś zastrzeżenia? Po pierwsze, zaskakuje bardzo wysoka cena. 18 złotych za ulgowy bilet na ekspozycję czasową, gdy wstęp na stałą kosztuje 6 zł wydaje się lekką przesadą (dla porównania – Maksymilian Gierymski: 9 zł). Pokazuje to komercyjne zamierzenia autorów, czyli frankfurckiego Deutsches Filmmuseum i współpracujących z nim potomków artysty. Ciekawym polskim „śladem” są wybitne plakaty Leszka Żebrowskiego. Co do całej ekspozycji – nie można nie ocenić jej wysoko. Budzi respekt, zachęca do poznania całej filmografii, zwraca uwagę na szczegóły. Sądzę jednak, że nie do końca uwypuklono fakt bardzo istotny – Stanley Kubrick nieomalże zawsze opierał fabułę swoich prac na wzorcach literackich. Relację książkaekranizacja szczegółowiej omówiono tylko na przykładzie „Lolity” Nabokova. Szkoda.

• Krzysztof Kozłowski, Stanley Kubrick – filmowa polifonia sztuk, wyd. Wydawnictwo Naukowe PWN 2013 (w posiadaniu Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej)

• Gene de Philips, Stanley Kubrick: Rozmowy, wyd. Axis Mundi 2014

• Anna Kozanecka, Stanley Kubrick w opinii krytyki zagranicznej, wyd. Filmoteka Narodowa 1989 Jan Kłapa

Aha, i jeszcze na koniec zwiedzania warto zwrócić uwagę na umieszczoną po lewej stronie od wyjścia przeźroczystą urnę. „Wrzuć, my wykorzystamy ponownie” – ludzie którym ewentualna katastrofa biologiczna wywołana nadmiarem bloczków biletowych w środowisku naturalnym jawi się jako realne zagrożenie mogą wziąć sprawy w swoje ręce. Ale ostrzegam! - z mini przewodnika po wystawie nie da się zrobić tak poręcznej zakładki. Strona wystawy: http://www.stanleykubrick.krakow.pl/

10


Warto odwiedzić Sky Bar Hotel Stary Powiew nowoczesności w piwnicach zabytkowej kamienicy. Ilekroć odwiedzam to malownicze miejsce, czuję się oczarowany jego urokiem i niepowtarzalnym klimatem. Bar13 to cafe dla osób ceniących świetny design, dobre jedzenie oraz spokój, którego bez wątpienia nie brakuje. Genialnym dopełnieniem jest letni ogródek, będący znakomitą ideą dla osób chcących poczuć klimat krakowskiego rynku przy dobrej kawie. Niezwykłość tego miejsca polega na tym, że choć znajduje się w samym sercu krakowskiego rynku, jest wolne od zgiełku i szumu. Pytając przypadkowych ludzi, mało kto zna to miejsca, gdyż nie promuje się ono tak intensywnie, jak inne sąsiednie lokale. Posiada bowiem szerokie grono własnych, oddanych klientów, którzy zdecydowali się na przygodę w Kamienicy

13 i dotychczas nie żałują tego wyboru. Wydaje się, że ceny mogą przyprawić o zawrót głowy. Bzdura! W rzeczywistości, porównując je z innymi sąsiednimi cafe, ceny są bardzo przystępne. Jakość potraw oraz napojów jest bardzo wysoka, adekwatna do ceny. Moim zdecydowanym typem na lato jest kanapka Capri (szynka wiejska, pomidor, ser mozzarella, bazylia, 14 PLN) oraz mrożona kawa (duża, 11 PLN). Zapraszam Was na niesamowitą przygodę w Barze 13, znajdującym się w Rynku Głównym 13. Nie pożałujecie!

Niepowtarzalne miejsce, gdzie łatwiej jest „wznieść się ponad rzeczywistość”. Sky Bar usytuowany jest na VI piętrze renomowanego Hotelu Starego przy ul. Szczepańskiej. Bar oferuje wspaniały widok na krakowski rynek oraz Plac Szczepański, a także okoliczne tereny. Otwarty jest w pogodne dni od wiosny do jesieni i oferuje swoim gościom wspaniałe, przygotowane na miejscu, desery oraz niesamowite cocktaile. Wspaniała obsługa, niepowtarzalny klimat, gwarantują gościom niezapomniane przeżycia. Nie czekajcie, tylko sami sprawdźcie! Ps. Polecam torcik z marakui Jakub Turcza

11


Moda

Rodzina Versace

12


Niejednokrotnie mówimy, że „z rodziną najlepiej wychodzi się tylko na zdjęciu”. Jednak w przypadku słynnej, włoskiej rodziny Versace mogłoby się wydawać, że powiedzenie to nie będzie trafne. W końcu to trójka kochającego się rodzeństwa, które dzięki wspólnej, ciężkiej pracy stworzyło prawdziwe modowe imperium. Początki rzeczywiście były znakomite. W 1948 roku w typowej włoskiej rodzinie na świat przyszedł Gianni Versace, który w wieku 9 lat zaprojektował swoją pierwszą sukienkę, a mając lat 17 sprzedał pierwszą wyprodukowaną przez siebie kreację. Kolejne lata były pasmem niekończących się sukcesów. W 1976 roku z pomocą brata Santa, który zajmował się finansami stworzyli firmę. Pierwsza kolekcja Gianni Versace została zaprezentowana w marcu 1978 roku w mediolańskiej Galerii Sztuki. W latach 80-tych do dwójki braci dołączyła siostra Donatella, której w udziale przypada głównie zajmowanie się kreowaniem reklam, z których włoska marka słynie do dziś. Marka Versace błyskawicznie zyskała sławę na całym świecie. Gianni został cenionym projektantem między innymi Michaela Jacksona czy Księżnej Diany. Zachwyt zdecydowaniewzbudzały charakterystyczne kroje, wyjątkowe materiały, a także inspiracja teatrem i barokiem. Stroje ociekały bowiem złotem i wszelakimi błyskotkami. Na symbol marki wybrana została Meduza otoczona meandrem, najgroźniejsza Gorgona z greckiej mitologii, której spojrzenie zamieniało żywe istoty w kamień.

się na jej zdrowiu. Jednak prawdziwie tragiczne wydarzenie miało miejsce 15 lipca 1997, kiedy to projektant wychodził ze swojego domu na Florydzie. W nie do końca wyjaśnionych okolicznościach został śmiertelnie postrzelony przez seryjnego mordercę. W testamencie Gianni pozostawił dość zaskakujący podział udziałów w firmie, otóż 20% pozostawił Donatelli, 30% Santo i aż 50% swej ukochanej siostrzenicy Allegrze (córka Donatelli). W dniu śmierci wujka dziewczynka miała zaledwie 11 lat, dlatego też władzę nad domem mody przejęła jej matka. Nie oznaczało to jednak braku presji, która była na niej wywierana. Allegra przez bardzo długi czas zmagała się z anoreksją.

Niestety, wraz z rosnącą fortuną pogarszały się rodzinne stosunki. Gianni stale podróżował pomiędzy Mediolanem a Stanami Zjednoczonymi. Donatella natomiast zaczęła prowadzić tryb życia, który negatywnie odbił

13


Mimo wielu problemów i ogromnej straty rodzinny biznes pod kierownictwem Donatelli cały czas idzie do przodu, a projekty nadal wzbudzają podziw. Kolekcje tak jak za czasów Gianniego są przejrzyste, pełne barw i życia. Śmiało można powiedzieć, że łączą modę ze sztuką. Niektóre decyzje wzbudzają jednak kontrowersje, jak na przykład współpraca z piłkarskim klubem Inter Mediolan. Włoski dom mody zaprojektował bowiem kolekcję ubrań dla kierowników, zawodników i trenerów, w których reprezentować będą oni barwy swojego klubu podczas oficjalnych uroczystości. Versace, to jednak nie tylko ubrania. Obecnie jego charakterystyczne logo widnieje równieżna perfumach, zegarkach, biżuterii, telefonach komórkowych, porcelanie, elementach wyposażenia wnętrz, a także ekskluzywnym hotelu… Możemy być więc pewni, że Versace utrzyma się na szczycie jeszcze przez wiele lat, a owa rodzina wciąż będzie nas zaskakiwać. Katarzyna Galon

14


Ludzie

Wywiad z prof. Grzywacz

Trudno jest znaleźć nauczyciela idealnego. Jednak gdyby rozgrywano takie zawody z pewnością mocną kandydatką byłaby uwielbiana przez Nowodworczyków, nauczycielka wychowania fizycznego, pani profesor Ewa Grzywacz, która specjalnie dla Was opowiedziała o swojej młodości, pasjach, marzeniach, a także ponad trzydziestopięcioletnim stażu pracy w elitarnym I Liceum Ogólnokształcącym w Krakowie.

olimpijka Danuta Stachow. Po dwóch latach, podczas lekcji wychowania fizycznego skoczyłam w dal prawie 5 m, co wzbudziło zainteresowanie mojego nauczyciela będącego jednocześnie trenerem lekkiej atletyki w Cracovii. Namówił mnie na udział w zawodach, gdzie odniosłam duży sukces właśnie w skoku w dal i w biegu na 100m. Wtedy stałam się zawodniczką w pełnym tego słowa znaczeniu. Musiałam zrezygnować z gimnastyki na rzecz lekkoatletyki. Po kilku latach przyszła pora na wybór kierunku studiów. Planowałam psychologię, ale czynny udział w życiu sportowym spowodował, że zaczęłam myśleć o AWF-ie. Zarówno trenerzy jak i nauczycielka wf w LO uważali, że mam duże predyspozycje do podjęcia studiów na Akademii Wychowania

A i K: Jak to się stało, że rozpoczęła Pani studia na AWF-ie? E.G.: W piątej klasie podstawówki przeprowadzono w mojej szkole nabór do sekcji gimnastycznej, do której zostałam zakwalifikowana. Trenerką była ówczesna

15


Fizycznego i tak też się stało, czego u schyłku mojej kariery zawodowej nie żałuję.

mi bardzo wiele satysfakcji, ponieważ moja drużyna z roku na rok zdobywała coraz wyższe lokaty w rozgrywkach międzyszkolnych. Można powiedzieć, że reprezentacja naszej szkoły była postrachem dla innych. Kosztowało mnie to wiele emocji, ale było warto.

A i K: Dlaczego została Pani nauczycielką? E.G.: Już w czasie studiów obudził się we mnie instynkt „macierzyński” i odkryłam w sobie powołanie do pracy z dziećmi czy z młodzieżą, co w połączeniu z kierunkiem studiów okazało się strzałem w dziesiątkę. Praca z młodzieżą sprawia mi wielką przyjemność i satysfakcję. Już w szkole podstawowej miałam takie nauczycielskie zapędy. Zbierałam wszystkie młodsze dzieci i bawiłam się z nimi w szkołę. Ja oczywiście byłam bardzo wymagającą nauczycielką. A najbardziej cieszyło mnie, gdy mamy niektórych dzieci pytały mnie, jak się sprawują na lekcjach ich pociechy. Dodam jeszcze, że miałam prawdziwy dziennik, który przyniosła mi moja mama pracująca wówczas w szkole.

A i K: Jak szkoła zmieniała się przez lata? E.G.: Szkołę kształtuje młodzież, więc tak jak każdego roku zmieniacie się Wy – młodzi, tak i szkoła wygląda nieco inaczej. Zmienił się system nauczania. Z czterech lat skrócono do trzech, co na pewno też miało duży wpływ na kształt i atmosferę szkoły. Zmienia się sposób zachowania młodzieży, co dla starszych nauczycieli jest czasem troszkę trudne do zaakceptowania, ale zmienił się po prostu świat, wszyscy musimy się dostosować i przyzwyczaić do nowego stylu zachowań. Konflikt pokoleń zawsze był i będzie. Ważne tylko, żeby umieć odnaleźć się w tych kolejnych, nowych sytuacjach. Myślę, że dobry nauczyciel, którego zawód jest powołaniem, i który lubi pracę z młodymi ludźmi potrafi bez trudu dostosować się do nowych obyczajów.

A i K: Jak wyglądały początki pracy w Nowodworku? E.G.: W Nowodworku zaczęłam pracować w 1987 roku za nauczycielkę, która odeszła na emeryturę. Z aktualnie pracujących nauczycieli wychowania fizycznego była tylko Pani Dyr. Horbaczewska, a rok później dołączył Pan Profesor Mielnikow. Zmieniając pracę, bo wcześniej pracowałam w Liceum Prezentek i krótko w szkole podstawowej, miałam oczywiście tremę, jak to zazwyczaj bywa w takich sytuacjach, ale byłam pełna zapału i uważałam, że z taką wspaniałą nowodworską młodzieżą będzie się doskonale pracowało. Jak się okazało, nie myliłam się. Przez nauczycieli też zostałam miło przyjęta. Od początku prowadziłam sekcję siatkówki, co przyniosło

A i K: Ma Pani swoją ulubioną dyscyplinę sportu? E.G.: Owszem. Bardzo lubię jazdę na łyżwach, rolkach, siatkówkę oraz wszelkie odmiany aerobiku. Niestety, notoryczny brak czasu nie pozwala mi na systematyczne uprawianie tych dyscyplin (oczywiście myślę o rekreacji). Natomiast staram się śledzić większość poczynań naszych sportowców oglądając transmisje z różnych rozgrywek i zawodów sportowych.

16


A i K: Jak ocenia Pani zainteresowanie Nowodworczyków sportem? Jest to powodem do dumy czy wręcz przeciwnie – do niepokoju?

miast w Niemczech. Bardzo lubię Weimar, gdzie na każdym kroku znaleźć można ślady poetów romantyzmu niemieckiego. W większości tych miastudało mi się również obejrzeć coś ciekawego w teatrach lub w operze. Bardzo miło wspominamwczasy w Hiszpanii, w Grecji, we Włoszech czy na Lazurowym Wybrzeżu. Ale i tak najchętniejwyjeżdżam nad polskie morze gdzie czuję się najlepiej. Nie przeszkadza mi zimna woda, bo i tak nie lubię pływać. Każdy wyjazd czy w Polsce, czy za granicę wnosi coś nowego i jest szczególny.

E.G.: Odpowiedź na to pytanie jest dość trudna. Zainteresowanie a realizacja tych zainteresowań nie zawsze idą w parze. Zdaję sobie sprawę, że nauka w naszej szkole nie ułatwia realizacji swoich zainteresowań sportowych i nie tylko sportowych. Chociaż są u nas uczniowie, którzy potrafią doskonale pogodzić naukę z uprawianiem sportu na światowym poziomie. Odpowiadając na to pytanie stwierdzam, że bliżej nam do tego niepokoju niestety.

A i K: Często nauczycielom trudno jest zaskarbić sobie sympatię uczniów. Pani jest przez nich wręcz uwielbiana. Jak Pani to robi?

A i K: Jakie są Pani największe pasje?

E.G.: Myślę, że, jeżeli jest prawdą ta Wasza sympatia do mnie, to raczej ja powinnam zadać to pytanie Wam. Dlaczego i za co? Może wystarczy szczerze kochać młodzież?

E.G.: Oprócz wynikającego z mojego zawodu zainteresowania sportem, moją wielką pasją od dziecka jest opera i teatr. Mimo, jak wspomniałam wcześniej, notorycznego braku czasu, staram się bywać na bieżąco w teatrze, w operze, na wernisażach, wystawach czy koncertach. Teraz czekam tylko aż będęmogła z moim wnuczkiem pojechać na rolkach do opery czy do teatru. Już zaczyna do tego dorastać.

A i K: Jakie jest Pani największe marzenie? E.G.: Co do marzeń... Myślę, że dużo osiągnęłam w życiu. Otaczają mnie wspaniali ludzie i tak teraz się układa, że jedynym moim marzeniem jest to, aby tak pozostało.

A i K: Dużo Pani podróżuje. Którą wyprawę wspomina Pani w sposób szczególny?

A i K: Serdecznie dziękujemy za rozmowę.

E.G.: Bardzo lubię podróżować. Jeżeli tylko mam okazję wyjeżdżam w jakieś ciekawe miejsca. Możetakim nowym doświadczeniem był wyjazd do Toskanii z kilkumiesięcznym wnuczkiem. Udało nam sięzwiedzić cały ten uroczy region Włoch. Niezapomnianym był też wyjazd do Stanów Zjednoczonych, gdzie udało mi się spędzić całe wakacje. Miałam okazję zwiedzić również Londyn, Wiedeń, Paryż, Kopenhagę, Szwecję, Berlin, większość dużych

E.G.: Ja również dziękuję. Agnieszka Orszulak Karolina Zając

17


Kultura

OFF Pluc Camera

Niedawno zakończyła się już VII edycja jednego z największych festiwali filmowych w Polsce - Off Plus Camera. Co roku jest on powodem przyjazdu do naszego miasta wielu wybitnych osobowości kina, teatru, mediów znanych szerszej lub węższej publiczności. W tym roku padł nowy rekord- aż 1600 młodych, chętnych osób podjęło się dobrowolnej pracy przy tym ogromnym przedsięwzięciu. Każdy zasługiwał, by zostać wolontariuszem, niestety tylko 380 osób mogło zostać wybranych. Chyba urodziłam się pod szczęśliwą gwiazdą, bo jedną z tych osób zostałam ja. Zupełnie nie robiłam sobie żadnych nadziei, bo zewsząd słyszałam, iż szczególnie przyjmują studentów, którzy są już w jakiś sposób ukierunkowani w swoich zainteresowaniach i dążeniach, a także mają za sobą praktyki. Dostałam telefon, umówiłam się na rozmowę wstępną i… UDAŁO SIĘ!

W tym roku wyjątkowo (ze względu na święta) festiwal nie odbywał się w kwietniu, lecz w maju, a dokładnie od 2.05 do 12.05. Nałożyło się to z długim weekendem i wolnym w szkole ze względu na matury, co było dla mnie nie lada gratką. Ku mojemu lekkiemu zdziwieniu spotkałam wielu wolontariuszy zdających w tym czasie egzamin dojrzałości. Jak widać nie ma rzeczy niemożliwych! ;) Zostałam przydzielona do sekcji o bardzo intrygującej nazwie- ZADANIA SPECJALNE. Co to takiego? - zastanawiał się każdy, kto również zobaczył swoje nazwisko na liście tej sekcji. Okazało się, że mieliśmy robić wszystko, co okaże się w danej chwili niezbędne - od promowania festiwalu w tramwajach przez rozdawanie gadżetów i ulotek, występowanie w krótkich spotach filmowych, rozwożenie niezbędnych

18


rzeczy do kin, robienie zakupów, strzeżenie gwiazd przed paparazzi (serio- pan z Pudelka czyhał na okazje :P), po mycie kieliszków czy po prostu jeśli zajdzie taka potrzeba informowania zainteresowanych festiwalem, CO, KTO, KIEDY i GDZIE… ;)

Baranami w Rynku 27. To tutaj głównie wszystko miało miejsce- całą dobę tętniło życiem, stąd wydawano najważniejsze decyzje, odbywały się konferencje, wywiady, reportaże, warsztaty. To tutaj codziennie setki osób zostawiało swój bardziej lub mniej zauważalny ślad.

Pierwszego dnia zajmowałam się rozdawaniem wolontariuszom WELCOMEPACKÓW, czyli toreb sygnowanych logiem Offa, a w nich identyfikatorów i przeróżnych dodatkówdługopisów, kubków, koszulek, naklejek, informatorów. Wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik, żeby następnego dnia praca ruszyła pełną parą. Inne sekcje wolontariatu to : Opieka nad gośćmi (wolontariusz spełniał się w roli „niani” dla zagranicznych gwiazd), Obsługa Kin, Festiwal TV, Biuro Prasowe, Produkcja, Wydarzenia Towarzyszące, Social Media, Off Scena i w końcu NAJWAŻNIEJSZE: Centrum Festiwalowe- główna baza dowodzenia. Jak co roku mieściło się ono w zabytkowym Pałacu pod

Jak sama nazwa wskazuje, Festiwal zajmuje się promowaniem filmów niezależnych, często niedostępnych szerszej publiczności z różnych powodów. Niektórzy reżyserzy stoją na bakier z komercją, albo stąpają po cienkim lodzie poruszając w swoich projekcjach tematy, które mogą spotkać się z gorącą dyskusją, odtrąceniem, niezrozumieniem. Każdy ma swoją opinię- to oczywiste, ale jedno trzeba tym twórcom przyznać: ich filmy są wyjątkowe, mają swojego specyficznego ducha, którego czasem trudno znaleźć w filmie dostępnym dla mas. Co go tworzy? Czy kameralna atmosfera kina studyjnego, w której widz ma szansę je zobaczyć? Świadomość, że są „off-owe”, inne, NOWE,

19


nieznane, intrygujące? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam, a może to zrobić tylko w jeden sposób - stając się uczestnikiem tego corocznego wydarzenia.

Festiwal z roku na rok wzbudza niemałe zainteresowanie mediów. Już na kilka miesięcy przed można zobaczyć w telewizji rozmowy z Głównym Dyrektorem Festiwalu - Szymonem Miszczakiem, czy Dyrektor Artystyczną Anną Trzebiatowską, na kilka dni przed reklamy zapowiadające, słyszy się zapewnienia o relacjach, reportażach, wywiadach. To fantastyczne, że wśród ludzi rośnie zainteresowanie tego typu wydarzeniami kulturalnymi. Choć nadal spotyka się wielu, którzy nie mają o nim żadnego pojęcia. A szkoda… Mam nadzieję, że z roku na rok będzie ich coraz mniej… ;)

85 filmów, 8 seriali- projekcje odbywały się w Kinie Kijów (Centrum i Studio), Mikro, Pod Baranami, w Krakowskim Centrum Kinowym ARS (Ars Reduta i Ars Aneks), w Małopolskim Ogrodzie Sztuki oraz w Kinie Agrafka. Nie zabrakło również niespodzianek, takich jak „dachowania”, czyli filmy wyświetlane na dachach budynków czy na barce płynącej do Tyńca. Widz nie miał prawa się nudzić, a dodatkowych atrakcji dodawały niespodziewane spotkania z twórcami filmów, którzy chcieli wcielić się w rolę widza i spojrzeć na swoje dzieło z jego perspektywy, a przy okazji usłyszeć opinie na jego temat.

Jak na wielkie przedsięwzięcie przystało, Off musiał rozpocząć się z rozmachem. Podczas Gali Otwarcia w Kinie Kijów przedstawiono jego tegoroczny zarys, planowany przebieg i propozycje filmów startujących w konkursach. Nie obyło się bez wybitnych osobistości, tym

20


razem nie tylko ze świata kina, ale też ważnych urzędników krakowskich i osób mających ogromne wpływy na rynku w wielu dziedzinach.

wspieranie młodych twórców i niezależnych filmów. W tym roku otrzymał ją BENEDICT CUMBERBATCH, znany przede wszystkim z roli Sherlocka Holmesa w brytyjskim serialu. Wzbudził niemałą sensację swoim pojawieniem się w Krakowie. Pytania o bilety na spotkanie z nim pojawiały się już długo przed rozpoczęciem festiwalu, a im bliżej terminu spotkania, tym atmosfera robiła się bardziej gorąca. W przeddzień tłumy oddanych fanek koczowały pod Pałacem od wczesnych godzin porannych, by tylko dostać upragniony bilet. Kiedy już ich zabrakło, potrafiło być naprawdę groźnie. Dzielni wolontariusze jednak potrafili wybrnąć z opresji i obyło się bez przykrych incydentów. W dzień spotkania co prawda nie miałam dyżuru, ale moje koleżanki dzięki Benedictowi dostały bardzo ciekawe zadania. Zażyczył sobie m.in. wody kokosowej do picia czy gumy do żucia bez aspartamu. Taka ciekawostka… ;) W końcu kto gwieździe zabroni?!

A teraz najważniejsze- sekcje konkursowe: Konkurs główny- „Wytyczanie drogi” ma za zadanie wyłonić zwycięzcę spośród 12 filmów. Tego niełatwego przedsięwzięcia podejmuje się międzynarodowe jury składające się z wybitnych postaci i znawców światowego kina. W tym roku przewodniczącym był Jerzy Stuhr, a wspomagały go zagraniczne osobistości: Juliet Taylor, scenarzystka Woody’ego Allena, Mike Newell- reżyser m.in.: „Człowieka w żelaznej masce” i zdobywca dwóch Złotych Globów, Joan Alley- amerykańska aktorka (m.in. „Krucjata Bourne’a) i Parker Posey (m.in. „Orły Bostonu”). Nagroda niebagatelna, bo aż 100 000 USD. W tym roku zwyciężył marokański reżyser Robin Campillo. Jego film- „Eastern Boys” oczarował jury. Opowiada o niesamowitej relacji dojrzałego Francuza i włóczącego się bez celu młodego chłopca, która na zawsze zmienia ich życie. Film intryguje tematem, zwrotami akcji. Zyskał sobie szerokie grono zwolenników wśród widzów. Polskie kino w kategorii „Konkurs Polskich Filmów Fabularnych” też corocznie wybiera swoją „perełkę”- tym razem okazała się nią „Ida” w reżyserii Pawła Pawlikowskiego. Wspaniałe kreacje polskich aktorów, takich jak Agata Kulesza czy Jerzy Trela, ale też młoda amatorkaAgata Trzebuchowska, która zagrała w jednym z lepszych polskich filmów ostatnich lat dzięki… wyjściu do kawiarni ze znajomymi. Życie potrafi zaskakiwać… ;) Wspaniale wcieliła się w rolę młodej zakonnicy odkrywającej swoje korzenie. Mimo świetnego debiutu potraktowała to jako przygodę, nie planuje związać się z aktorstwem na dłużej. Jury przyznaje też Nagrodę Specjalną „Pod prąd” wybitnej osobistości świata kina za

Inne nagrody to FIPRESCI- w tym roku Eskil Vogt za film „Blind”, Nagroda Publiczności - David Wnendt za film „Wilgotne miejsca”, Najlepszą Aktorką została Dorota Kolak za rolę w filmie

21


„Chce się żyć”, a aktorem Mateusz Banasiuk za rolę w filmie „Płynące wieżowce”.

spotkać! Zwłaszcza jeśli ktoś interesuje się kinem, dziennikarstwem, mediami, a także uwielbia nawiązywać nowe znajomości, rozwijać się i działać. Gorąco zachęcam każdego do zainteresowania się festiwalem, a niewykluczone, że podczas kolejnej edycji staniemy po jednej stronie barykady- jako WOLONTARIUSZE. Nie spodziewałam się, że w jednym miejscu można spotkać tylu wspaniałych ludzi. Na koniec trochę prywaty i… autograf Oliviera Janiaka ;)

Pozytywne wrażenie na uczestnikach festiwalu zrobiła też Kim Cattrall- blond włosa piękność znana przede wszystkim jako Samantha Jones z serialu i filmów „Seks w wielkim mieście”. Okazała się lekkim antagonizmem swojej postaci, bardzo serdeczną, ciepłą osobą, z dystansem do siebie i poczuciem humoru, której bardzo spodobał się Kraków i można było spotkać ją przechadzającą się urokliwymi uliczkami w towarzystwie swojej „niani”.

Karolina Czaplak

Po całym dniu przepełnionym projekcjami filmów, warsztatami, konferencjami, spotkaniami można było się zrelaksować i udać do Klubu Lizzard King, gdzie co wieczór można było posłuchać artystów wkraczających na rynek muzyczny. Różnorodność prezentowanej muzyki sprawiła, że każdy mógł znaleźć coś dla siebie, odpocząć, poznać nowych, wspaniałych ludzi i zapomnieć o troskach dnia codziennego. Można było również spotkać osoby z pierwszych stron gazet spędzające tam czas po całym dniu pracy. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy… Nastąpił dzień Gali Zamknięcia, czyli ostateczne rozstrzygnięcie konkursów. Tam również nie zabrakło znanych twarzy, które zapowiedziały, że z utęsknieniem czekają na przyszły rok. Wszyscy przepełnieni byli optymizmem, bo to przecież koniec jednej, ale jednocześnie zapowiedź kolejnej edycji. O festiwalu można by pisać wieczność. Jedno jest pewne: udział w nim „od środka” to jedna z najlepszych rzeczy, jaka mogła mnie

22


Kultura

W.Goetel Interesujący wykład dr Piotra Chrząstkowskiego ocierał się o wiele wątków z życia Profesora Goetla, zarówno tych związanych z pracą naukową jak i działalnością społeczną. Dotykał także pewnych sfer życia prywatnego , dlatego niezwykle trudno w krótkiej, skondensowanej formie zawrzeć całe bogactwo życia i dorobku tego wielkiego człowieka. Czującym niedosyt i pragnącym pogłębić swoją wiedzę na temat tego wybitnego geologa, taternika, ekologa, paleontologa i społecznika odsyłam do publikacji Zbigniewa Wójcika „Walery Goetel rektor trudnych czasów”. Za przygotowanie spotkania z doktorem Chrząstkowskim dziękujemy Pani Profesor Osipowicz. „Zdobywanie gór jest sztuką miłości, motywem tożsamości, tworzeniem siebie.” W. Goetel

Natalia Jurek fot. Leszek Maślak

23 kwietnia 2014 roku uczniowie naszej szkoły mieli okazję poznać wnuka Profesora Walerego Goetla, dr Piotra Chrząstkowskiego, który podzielił się z zebranymi wiedzą na temat swojego sławnego dziadka. Z opowieści prelegenta wyłonił się obraz osoby ze wszech miar wyjątkowej, humanisty, erudyty, człowieka wielkiego umysłu, twórcy sozologii, nauki łączącej w sobie problematykę ochrony przyrody z racjonalnym użytkowaniem jej zasobów. Pan Profesor Walery Goetel na świat przyszedł w Suchej Beskidzkiej, by kilka lat później wraz z rodziną przenieść się do Krakowa, gdzie ukończył szkołę powszechną św. Barbary i gimnazjum św. Anny-obecnie I Liceum Ogólnokształcące im. Bartłomieja Nowodworskiego. Swoją karierę naukową i dydaktyczną związał z dwiema krakowskimi uczelniami, Uniwersytetem Jagiellońskim, oraz Akademią GórniczoHutniczą.

23


Ludzie

Leonardo da Vinci – geniusz nauki i sztuki

Leonardo da Vinci to z całą pewnością jedna z najbardziej niezwykłych postaci w kręgu europejskiej kultury. Kojarzy się przede wszystkim z nadzwyczajnym malarstwem, ale jego pomysły naukowe były równie genialne, choć właściwie nieprzydatne – intelekt twórcy wyprzedził epokę i stworzył zbyt nowatorskie dzieła.

dzieciństwo z matką. Nie uczęszczał do szkoły, ale nauczył się czytać, pisać i liczyć. Kiedy ojciec zabrał go do Florencji, zaczął uczyć się malarstwa i rzeźby. Jego mistrz, Andrea del Verrocchia, był pod wrażeniem dzieł chłopca. W 1572 roku, jako dwudziestolatek, Leonardo został przyjęty do florenckiego Bractwa św. Łukasza i stał się niezależnym malarzem. 10 lat później przeniósł się do Mediolanu, gdzie zaczął pracę dla księcia Ludwika Sforzy. Pomogły mu w tym dobre maniery i talent muzyczny, chociaż przedstawił się jako fortyfikator i twórca machin wojennych. Właśnie w tym okresie powstały jego słynne dzieła: „Dama z gronostajem” i „Madonna w grocie”.

Przyszły geniusz urodził się w pobliżu włoskiego miasta Vinci. Był jedynym wspólnym, nieślubnym dzieckiem florenckiego prawnika i kobiety, która prawdopodobnie była chłopką lub służącą, choć istnieją jeszcze inne hipotezy o jej pochodzeniu. Rodzice nie związali się ze sobą – ojciec był już zaręczony, matka również w krótkim czasie znalazła męża. Leonardo spędził

24


Mona Lisa; Leonardo da Vinci; 1503-1506; olej na drewnie; Luwr, Paryż

Od tego czasu malarz wiele podróżował i przenosił sie z miasta do miasta. Dużo malował i szkicował, ale też projektował przydatne urządzenia. Uczył sie geometrii i języków, głównie łaciny, by móc czytać starożytne dzieła; studiował anatomię, pasjonowała go również geologia. Poznawał wielu wybitnych ludzi swojej epoki, w tym Michała Anioła i Rafaela Santi, ale też na przykład Niccolo Machiavellego oraz wiele osób z rodów książęcych. Konflikty z artystami – Michałem Aniołem i Buonarottim – stały sie legendarne. Pod koniec życia malarz stał się jeszcze bardziej ekscentryczny. Prawie przestał malować, ograniczył życie towarzyskie, a jedną z jego ulubionych rozrywek stało się robienie żartów znajomym. Pod koniec życia Leonardo wraz ze swoim uczniem i powiernikiem, Francesciem Melzim, zamieszkał w posiadłości Clos Lucé (Cloux), podarowanej mu przez króla. Zmarł 2 maja 1519 r. w swojej sypialni. Z tym malarzem wiąże się wiele kontrowersji i tajemnic. Jedna z bardziej znanych ciekawostek mówi o sporządzeniu przez niego notatek pismem lustrzanym. Prawdopodobnie wynikało to z faktu, że artysta był leworęczny i pisanie od prawej do lewej było wygodniejsze od normalnego, nie zaś z chęci ukrycia czegoś. Da Vinci zasłynął w naszych czasach również jako wynalazca i projektant maszyn. Jednak, jak już wspomniałam, te osiągnięcia nie były zbyt przydatne za jego życia. Dotyczy to szczególnie machin wojennych i innych zaawansowanych urządzeń. Liczba pomysłów artysty, które w XV lub XVI wieku weszły w życie, nie jest znana, ponieważ nie udzielano wtedy jeszcze patentów, stąd brak dokładnej dokumentacji. Bardzo interesującą częścią jego życia były badania naukowe. Da Vinci pracował nad florą i fauną, ale przede wszystkim nad anatomią. Fascynowało go ludzkie ciało, przeprowadzał nawet sekcje zwłok, czego ostatecznie zabronił mu papież. Jednak Leonardo był przede wszystkim genialnym malarzem. Oto kilka jego dzieł:

25


Dama z gronostajem; Leonardo da Vinci; 14831490; olej i tempera na desce; Muzeum Książąt Czartoryskich, Kraków

Ostatnia Wieczerza; Leonardo da Vinci; 14951498; malowidło ścienne; kościół Santa Maria delle Grazie

26


Muzyka

Przewodnik Festiwalowy cz.2- Open’er Festival 2014

Gdy myślę o zeszłorocznym festiwalu Open’er mam w głowie zarówno pełen energii koncert Arctic Monkeys, magię występu Alt-j, niesamowicie intensywne doznania artystyczne, jakie zaserwowali nam członkowie These New Puritans, ale także najlepsze frytki belgijskie, jakie w życiu jadłem. Gdyński festiwal już dawno nie jest czysto muzyczną imprezą. Organizatorzy proponują nam szereg innych aktywności, między innymi sztuki teatralne,

filmy, muzeum, czy strefę organizacji non-profit. Jednak najważniejszą rzeczą na Open’erze na pewno są koncerty, a w tej kwestii zdecydowanie jest w czym przebierać. Jak co roku organizatorzy stawiają na różnorodność gatunkową oraz próbują prezentować najważniejsze zjawiska we współczesnej muzyce. Sprawdźcie najciekawsze, według mnie, koncerty tegorocznej edycji.

27


Royal Blood Tych panów z Wielkiej Brytanii dobrze opisuje stwierdzenie “młodzi gniewni”. Grają mocno, ciężko, głośno, bardzo energicznie, a przy tym udaje im się wplatać w swoje utwory niesamowicie nośne i chwytliwe melodie. W muzyce Royal Blood słychać echa najważniejszych rockowych zespołów XXI wieku z The White Stripes i Queens of The stone Age na czele. Mimo że jest ich tylko dwójka, mają oni aspiracje by brzmieć jak pełny zespół. Słuchając na przykład singlowego “Out Of The Black” nietrudno się zgodzić, że jest to możliwe.

Banks Na tegorocznej edycji gdyńskiego festiwalu będzie można zobaczyć silną kobiecą reprezentację. Zobaczymy między innymi autorkę przeboju “I Follow Rivers” Lykke Li, czy znany z nastrojowych ballad zespół Daughter dowodzony przez charyzmatyczną Elenę Tonra. Jednak ja swoje największe nadzieje pokładam w młodej wokalistce z Wysp- Banks. Jej przepisem na sukces jest pisanie pięknych, minimalistycznych piosenek oraz zapraszanie do współpracy najlepszych producentów. Nazwy jak Totally Enermous Extinkt Dinosaurs, Sohn czy Lil Silva powinny mówić same za siebie. Wersje studyjne brzmią zjawiskowo. Na Open’erze sprawdzimy jak wypadają na żywo.

28


Jagwar Ma W zeszłym roku mieliśmy okazję zobaczyć w Gdyni zespół Tame Impala, natomiast w tym roku posadę zespołu z Australii, grającego muzykę psychodeliczną obejmie Jagwar Ma. Zedebiutowali w 2013 albumem “Howlin”, który został dobrze przyjęty zarówno przez fanów, jak i najważniejsze muzyczne serwisy. W ich muzyce wyraźnie czuć lato i słońce, co czyni ich idealnym zespołem na letnie festiwale.

MGMT MGMT to przykład zespołu, który udowadnia, że można nagrywać piosenki, które osiągną ogromny sukces komercyjny, i wciąż pozostać docenianym w świecie muzyki niezależnej. Od czasu ostatniej wizyty zespołu w Polsce minęło prawie pięć lat. W międzyczasie duet wydał 2 płyty i znacznie powiększył grono swoich fanów. MGMT skutecznie uchylają się odzaszufladkowania czerpiąc pełnymi garściami z folku, elektroniki i muzyki rockowej. Wszyscy znamy przeboje pokroju “Kids” czy “Time To Pretend”, jednak ja liczę na to, że MGMT postawią na perełki, które nietrudno znaleźć na ich albumach jak “It’s Working” czy “The Youth”.

29


The Black Keys Ten duet od lat typowany był jako potencjalny headliner Open’era. Nic w tym dziwnego. Z ośmioma albumami na koncie, wieloma wylansowanymi przebojami oraz opinią świetnego koncertowego zespołu wydają się stworzeni do tego by władać wielkimi scenami. Amerykanie przyjadą do Polski by promować swój najnowszy album Turn Blue. Jestem pewien, że na tym koncercie będziemy się bawić co najmniej tak dobrze jak czarnoskóry pan z wideoklipu do “Lonely Boy”. Kto wie czy nawet nie lepiej? Michał Strój

30


Zdrowie

Zaburzenia odżywiania

Zaburzenia odżywiania stały się w ostatnich latach ważnym problemem społecznym. Cierpi na nie coraz więcej młodych osób, głównie dziewcząt. W danych statystycznych występują rozbieżności, można jednak stwierdzić, że w krajach zachodnich około 1-5% nastolatek choruje na anoreksję, a bulimia może występować nawet u 7% kobiet. Według badań przeprowadzonych w Polsce nawet 70% nastolatek próbowało kiedyś się odchudzać (według badań Lwow 2007 i Wojtyła 2011).

można wyróżnić także inne zaburzenia, takie jak kompulsywne objadanie się czy jedzenie nocne. Anoreksja jako jednostka chorobowa została opisana w latach 60. XIX wieku, chociaż według różnych źródeł historycznych mogły na nią cierpieć kobiety żyjące dużo wcześniej. Bulimię wyodrębniono w 1979 roku. Jak doszło do tego, że zaburzenia odżywiania stały się tak powszechne i dlaczego niektóre osoby cierpią na anoreksję, inne na bulimię, a jeszcze innych nie dotykają podobne problemy?

Chociaż z pojęciem zaburzeń odżywiania najczęściej kojarzy nam się anoreksja, czyli obsesyjne dążenie do jak największej utraty wagi, oraz bulimia – napady objadania się, po których następuje „pozbywanie się” spożytych pokarmów, na przykład za pomocą wymiotów, które zostaną szerzej opisane w tym artykule,

Boom na odchudzanie spowodowały w pewnej mierze zmiany w kanonach piękna. Modyfikacje kobiecych ideałów piękna to temat na inny, z pewnością fascynujący artykuł, warto jednak zastanowić się nad nim. Dziewiętnastowieczne

31


piękności według obecnych kanonów nie są szczupłe. Na fotografiach sprawiają wrażenie zadbanych i zdrowych, a posiadaczki imponująco wąskich talii zawdzięczają je gorsetom. Jednak ich zaokrąglone ramiona, nogi i twarze niektórym z nas mogą się wydać niezbyt atrakcyjne. Nasz sposób myślenia zmieniał się mniej więcej od lat 60. XX wieku, kiedy wylansowano pierwsze szczupłe modelki. Jednak jeszcze nawet w latach 90. nie były tak wychudzone jak obecnie – smukłe, ale umięśnione i zdrowe figury ówczesnych top modelek stanowią do dziś ideał piękna dla wielu mężczyzn.

Może gdyby wychudzona figura pozostała nieosiągalnym ideałem z wybiegu, dziewczyny nie próbowałyby do niej dążyć tak masowo? Dwa poprzednie czynniki z pewnością zaliczają się do ważnych przyczyn zaburzeń odżywiania, jednak najważniejsze są uwarunkowania psychiczne, społeczne oraz rodzinne. Do rozwoju zaburzeń odżywiania przyczynia się niska samoocena oraz nieprawidłowe postrzeganie własnego ciała. Dodatkowo anorektyczki są zazwyczaj zdyscyplinowane i mają silną potrzebę perfekcjonizmu. Właśnie dzięki tym cechom są w stanie trzymać się rygorystycznej „diety”. Osoby cierpiące na bulimię również mogą się charakteryzować perfekcjonizmem, chociaż często są „słabsze” w swoich postanowieniach i stąd niekontrolowane napady żarłoczności i późniejsze poczucie winy. Inną ważną przyczyną są zbyt wysokie wymagania otoczenia oraz… samych siebie. Powodem może być również chęć kontrolowania jakiejś sfery życia.

Nie znalibyśmy jednak wyglądu modelek, gdyby nie media. Teraz wszędzie możemy znaleźć i zobaczyć pokazy mody lub zdjęcia. W przypadku mediów za problem nie należy jednak winić projektantów czy samych modelek. Groźniejsze są zalewające nas reklamy środków odchudzających i wszechobecne diety.

Warto pamiętać o tym, że zaburzenia odżywiania mają bardzo nieprzyjemne skutki. Odstraszają już pierwsze, najbardziej niewinne objawy, takie jak zniszczenie włosówi skóry spowodowane niedoborami, czy uszkodzenia szkliwa zębów od wymiotów,które powinny być sygnałem alarmowym. Nieleczone zaburzenia odżywiania mogą prowadzić do śmierci, nie tylko spowodowanej wyniszczeniem organizmu, ale także do samobójstwa. Co zrobić, kiedy podejrzewamy u siebie zaburzenia odżywiania lub co doradzić w takim przypadku najbliższej osobie?

32


∙ Popularne rady w rodzaju „Zaakceptuj siebie” lub „Nie musisz być idealna” wcale nie pomagają. Potrzeba perfekcjonizmu to cecha charakteru, której nie da się tak łatwo zmienić. Co można z nią zrobić? Odpowiednio wykorzystany perfekcjonizm to olbrzymia zaleta, pozwalająca osiągać ogromne sukcesy. Jeżeli jesteś na tyle zdeterminowana, żeby chować jedzenie przy całej rodzinie, możesz też stać się najlepsza w jakiejś kreatywnej, rozwijającej dziedzinie. ∙ Jeżeli czujesz się źle, ponieważ wszystkie twoje znajome chudną, zastanówsię, w jaki sposób tego dokonały. Zapewne nie głodziły się, tylko zaczęłyuprawiać sport lub jeść naturalne produkty zamiast pustych kalorii. Może naciebie taki sprytny sposób też podziała?

∙ Zastanów się, ile tracisz, myśląc tylko o kaloriach i kontrolując się przez cały czas. Twoje życie, nawet przy największych problemach, będzie lżejsze i ciekawsze, jeżeli odpuścisz i od czasu do czasu zjesz coś „bezrefleksyjnie”. ∙ Najważniejszą rzeczą, którą można doradzić, jest wizyta u psychologa lub psychiatry! Pomoże ci ustalić przyczynę zaburzeń i doradzi sposoby walki z nimi, zanim będzie za późno. Tekst powstał przy olbrzymiej pomocy dwóch osób – Pani Julii Łosiak, naszej szkolnej Psycholog oraz Pani Aleksandry Głasysz – studentki z pasją, którym jestem ogromnie wdzięczna. Łucja Hudy

33


Sport

Święta Wojna

Wielkimi krokami zbliżają się wakacje. Nauka już powoli się kończy. Pozostaje jeszcze jeden istotny element, odgrywający dość ważne znaczenie w życiu naszej szkoły. Mowa tu oczywiście

ramach przygotowań rozegrali dwa sparingi z absolwentami naszej szkoły. W pierwszym odnieśli niekwestionowany sukces, natomiast drugi niestety przegrali. Lecz świadczy to tylko

Świętej Wojnie! Na stadionie klubu sportowego Wawel zmierzą się reprezentacje dwóch liceów -Nowodworka i Sobieskiego. Kto wygra? Czy zobaczymy wspaniałe widowisko? Czy nasi piłkarze przełamią hegemonię Sobieskiego? Wszystkiego dowiemy się już wkrótce!

o tym, że nasi absolwenci nieźle się trzymają i są w dobrej formie, biorąc pod uwagę, że były to tylko próby. Fakt wypadku przy pracy i przegranej naszej drużyny jest dopuszczalny w tej sytuacji. Na meczu z pewnością zagrają tylko lepiej.

Mam przyjemność uczęszczania do klasy aż z trzema piłkarzami naszej drużyny. Nie ukrywam, że rozpiera mnie wielka duma, gdyż wszyscy są w pierwszym składzie nowodworskiej drużyny. To właśnie dzięki nim uzyskuję na bieżąco informację dot. rozgrywki oraz drużyny.

W składzie Nowodworka jest piłkarz – Adam Buksa, którego bez wątpienia mogę nazwać naszym jokerem. Skoro potrafił strzelać bramki dla reprezentacji Polski U18 (do lat 18) to strzelanie bramek Sobieskiemu będzie dla niego czystą formalnością! Niestety w ostatnim tygodniu przeszedł, na szczęście lekką, operację nogii nie ma stuprocentowej pewności czy wspomoże naszą drużynę w drodze do zwycięstwa. Trzymamy kciuki za jak najszybszy powrót do zdrowia naszego Asa.

Czas, by powiedzieć coś o naszej drużynie. Na pierwszy rzut oka nie jest to bardzo mocny skład. Nie ma bowiem wielu graczy trenujących aktualnie w klubach piłkarskich. Chłopaki przez cały okres przygotowań nieustannie trenowali, by w dniu meczu być zgranym i jak najbardziej profesjonalnym zespołem. W

Podsumowując: uważam, że jeśli chłopaki dadzą z siebie wszystko, każdy element będzie

34


dograny, a doping na trybunach intensywny, to jestem pewien, iż w końcu dominacja piłkarzy Sobieskiego zostanie przerwana!

Przyjdźmy wszyscy na mecz i udowodnijmy, że jesteśmy z nimi, że Nowodworek też potrafi wygrywać.

Skoro już mowa o kwestii dopingu… Nie rozumiem stosunku niektórych ludzi do tego meczu i postawy wobec własnych kolegów, grających w naszej reprezentacji. Dlaczego wiara w zwycięstwo jest taka mała? Dlaczego uważacie, że oni nie mają szans? Dlaczego nie chcecie wesprzeć ich na stadionie? Nasi piłkarze dają z siebie wszystko - nic nie dostają w zamian, a i tak wkładają wiele serca oraz wszystkie swoje siły w treningi. Nie ulega wątpliwości, że podczas meczu będą zacięcie walczyć i bronić naszego dobrego imienia. Absolutnie nie otrzymują żadnych gratyfikacji za swoją grę i poświęcenie. Mimo to chcą grać, a co ważniejsze wygrać. Uważam, że należy im się doping, jakiego w historii Świętej Wojny jeszcze nie było! To są nasi koledzy! Mijamy ich codziennie na korytarzu!

Do zobaczenia na meczu! Obowiązujący kolor ubioru to oczywiście niebieski, a na trybunach należy „zdzierać” gardła kibicując naszym! Pokażmy, kto rządzi w Krakowie! O piłkarzy się nie boję, gdyż wiem, że oni dadzą z siebie wszystko. Reszta pozostaje już w naszych rękach czyli wiernych kibiców. Nie taki straszny Sobieski jak go malują! Wszyscy na Wojnę! Filip Storożuk fot. Ania Wardęga

Aktualizacja II Liceum im. Jana III Sobieskiego zwyciężyło jednym punktem. Wynik: Sobieski - Nowodworek: 3:2

35


Nauka

Nowinki Tradycyjne książki elektronicznych?

„lepsze”

od tekstu – ma swoją objętość, ciężar, tekst na całej stronie jest widoczny. Pozwala to na tworzenie tak zwanej mapy mentalnej, której potrzebujemy do uporządkowania zdobytych informacji. Irytujące lub uciążliwe jest też konieczność przewijania tekstu w czytnikach, ponieważ zabiera dość dużo energii. Wynika z tego, że po prostu lepiej nadal korzystać z tradycyjnych książek.

Czy wolisz się uczyć z tradycyjnego podręcznika niż z tableta lub czytnika e-booków? Naukowcy z wielu niezależnych uczelni na całym świecie potwierdzili, że dotyczy to większości ludzi oraz wyjaśnili przyczyny tego zjawiska. Udowodniono, że do zrozumienia i opanowania tekstu wyświetlonego na ekranie potrzeba więcej czasu niż w przypadku słowa drukowanego. Jednak nawet po nauczeniu się tekstu, wiadomości szybciej znikały z pamięci studentów. Dlaczego tak się dzieje? Tradycyjna książka pozwala na ocenienie ilości pozostałego

36


Geniusz muzyczno-matematyczny?

Ulubione nastroju?

Badania przeprowadzone w Hiszpanii mogą dowieść, że umiejętność gry na instrumencie muzycznym ułatwia uczenie się matematyki. Im dłużej dzieci zdobywały te umiejętności, tym lepsze osiągały wyniki. Było to szczególnie widoczne podczas nauki geometrii. Dlaczego tak się dzieje? Koordynator badań, Carlos dos Santos Luiz, sądzi, że jest to kwestia rozumowania przestrzennego – szczególnie rozwiniętego u muzyków, a bardzo przydatnego u matematyków i na przykład inżynierów.

przysmaki

nie

poprawiają

Czy zajadanie smutków słodyczami naprawdę ma sens? Badania przeprowadzone przez Heather Scherschel Wagner z Uniwersytetu w Minnesocie zaprzeczają temu. Niektórzy badani przez nią ochotnicy mieli po obejrzeniu filmu, wywołującego negatywne uczucia, zjeść ulubione „jedzenie na smutek”, natomiast inni cokolwiek smacznego. U wszystkich zaobserwowano podobną poprawę nastroju. Prawdopodobnie wynika to z faktu, ze podczas jedzenia zajmujemy się czymś innym, a sam rodzaj pokarmu nie ma juz znaczenia.

Łucja Hudy

37


Syta Smaży Naleśniki z kurczakiem i brokułami

Sposób przygotowania: 1.Wymieszaj składniki na ciasto naleśnikowe na gładka masę, smaż cienkie naleśniki na małej ilości tłuszczu na złoty kolor z każdej strony. 2.Kurczaka pokrój w kostkę, dopraw solą i pieprzem. Brokuły podziel na małe różyczki i ugotuj. 3.Pieczarki umyj i zetrzyj na tarce z grubymi oczkami. Cebulę posiekaj. 4.Podsmaż kurczaka, dodaj cebulę i pieczarki. Duś 5 min, dodaj brokuły i podlej śmietaną dodając sos serowy, gotuj aż sos lekko zgęstnieje, dodaj na koniec posiekany szczypiorek. 5.Rozsmaruj farsz na naleśnikach i zwiń 2 przeciwległe boki do siebie na 0,5 cm i zawiń rulonik z nie zagiętych boków. Podawaj zapieczone z serem.

Składniki: • filet z kurczaka - 300 gramów • brokuł - 1 sztuka • sos serowy - 1 opakowanie (np. Knorr) • ser mozzarella - 1 sztuka • pieczarki - 200 gramów • szczypiorek - 0.5 pęczka • śmietana 36% - 300 mililitrów • cebula - 1 sztuka ciasto na naleśniki: • mąka - 250 gramów • mleko - 250 mililitrów • jajko - 1 sztuka • woda gazowana - 50 mililitrów • olej - 1 łyżka

38


Życzymy Wam wspaniałych, słonecznych wakacji! Do zobaczenia we wrześniu!

The Nowodworek Times #5/2014  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you