Page 1

Teraz

Wilanów, Powsin, Zawady, Konstancin Jeziorna i okolice

Wilanów nasze miasto: wilanów DZielnicą sZtuKi

Listopad 2011 / Gazeta bezpłatna ISSN 2082-3231 / Nakład: 10 000 egz.

Zarządca nieruchomości w interesie wspólnoty mieszkaniowej

święto dyni

- relacja z imprezy - najlepsze przepisy z dyni poleca „Kwestia smaku”

„Gotuję nawet prZeZ sen”

rozmowa z Karolem okrasą


w związku z nadchodzącym okresem Świąt Bożego narodzenia, urząd Dzielnicy wilanów m.st.warszawy, miesięcznik „teraz wilanów” oraz firma Multidekor ogłaszają

Konkurs na najpiękniejszą Wilanowską Iluminację świąteczną W konkursie mogą wziąć udział właściciele prywatnych nieruchomości, wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe oraz właściciele/najemcy lokali użytkowych, którzy w terminie do 31 grudnia br prześlą zgłoszenie udziału w konkursie pocztą elektroniczną na adres iluminacje@wilanow.pl lub złożą je osobiście w kancelarii Urzędu Dzielnicy Wilanów w kopercie z dopiskiem „konkurs–iluminacje” Zgłoszenie powinno zawierać co najmniej: adres iluminacji zgłaszanej do konkursu, 2 zdjęcia dekoracji, telefon kontaktowy oraz kategorię, w jakiej dekoracja ma być oceniana. Nadesłane zgłoszenia będą oceniane w następujących kategoriach:

- najpiękniejsza witryna, lub lokal usługowy - najpiękniejszy balkon - najpiękniej udekorowana wspólnota Mieszkaniowa (budynek wielorodzinny) - najpiękniej udekorowana prywatna posesja W pierwszej turze konkursu, na podstawie otrzymanych zdjęć, jury wybierze najciekawsze prace, które podda dalszej ocenie podczas wizji lokalnej. W końcowym etapie zostaną wyłonione po trzy najciekawsze iluminacje w każdej kategorii. Na zwycięzców konkursu czekają bardzo atrakcyjne nagrody ufundowane przez organizatorów konkursu, w tym m.in. reklama w miesięczniku Teraz Wilanów (w kategorii witryna/lokal usługowy), kupony wartościowe na zakup ozdób świątecznych, efektowne elementy iluminacji świątecznej, vouchery na wyjazdy weekendowe w polskie góry, sprzęt AGD. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi do dnia 31 stycznia, a wyniki zostaną ogłoszone na łamach miesięcznika „Teraz Wilanów” oraz na stronie www.wilanow.pl. Szczegółowy regulamin konkursu jest dostępny na stronie www.wilanow.pl oraz w Urzędzie Dzielnicy Wilanów m.st.Warszawy przy ul. Kostki Potockiego 11

miesięcznik bezpłatny


Drodzy czytelnicy,

Teraz

Wilanów, Powsin, Zawady, Konstancin Jeziorna i okolice

tym razem przygotowaliśmy dla was bardzo smaczny numer, w którym sporo piszemy o dobrym jedzeniu. Znany z telewizji mistrz kuchni, Karol okrasa, opowiada nam o polskich tradycjach kulinarnych i swoich najnowszych smakowych eksperymentach. Daje także kilka rad, jak przygotować wigilijny stół, gdyż Boże narodzenie zbliża się wielkimi krokami. w środku znajdziecie również ar tykuł na temat te-

Wilanów nasze miasto: wilanów DZielnicą sZtuKi

Listopad 2011 / Gazeta bezpłatna ISSN 2082-3231 / Nakład: 10 000 egz.

Zarządca nieruchomości w interesie wspólnoty mieszkaniowej

święto dyni

- relacja z imprezy - najlepsze przepisy z dyni poleca Kwestia smaku

gorocznego powsińskiego Święta Dyni, podczas którego nie tylko zajadaliśmy się pyszną zupą dyniową, ale także dbaliśmy wspólnie o ekologią, oddając zużyte sprzęty rtV i

„Gotuję nawet prZeZ sen”

rozmowa z Karolem okrasą

aGD. naszą relację z tego wydarzenia uzupełniliśmy kilkoma przepisami na potrawy z dyni, które poleca portal www.kwestiasmaku.pl. Zachęcamy was do skorzystania z tych przepisów i do zainteresowania się dynią, gdyż jest to trochę zapomniany, a bardzo pożyteczny składnik naszej kuchni, z którego można zrobić niemal wszystko. listopad to oczywiście także czas, kiedy odwiedzamy groby

Redaktor naczelna: Magali Gutierrez Carrasco Redakcja: ul. Sarmacka 18 lok.2, tel. 22 885 30 20 fax: 22 258 13 92 redakcja@teraz-wilanow.pl

i wspominamy bliskich, którzy odeszli. Zamiast repor tażu z polskich cmentarzy, mamy dla was z tej okazji coś bardziej egzotycznego. liczymy, że z zainteresowaniem przeczytacie nasz tekst o tym, jak Święto Zmarłych obchodzone jest w odległym Meksyku. tym z was, którzy mają dzieci w wieku szkolnym, polecamy natomiast relację z wycieczki do powsińskiej filii centrum Kultury wilanów. Korzystając z zaproszenia, zawieźliśmy

reklama@teraz-wilanow.pl tel. 22 885 30 20 Współpraca: Tomasz Mackiewicz Daniela Danielak Magda Mosur Jacek Mosur

tam grupę dzieci, żeby na własne oczy przekonać się, co ma im do zaoferowania cKw. Życzę przyjemnej lektury! Magali Gutierrez carrasco

WYDAWCA: LEMMONHOUSE sp. z o.o. 02-972 Warszawa, ul.Sarmacka 18 lok.2, KRS: 0000340072, Sąd Rejonowy dla m.st.Warszawy w Warszawie, XIII Wydział Gospodarczy KRS, kapitał zakładowy 50.000zł, REGON: 142035681, NIP: 9512294400

Okładka: „Zupa dyniowa z pieczonej dyni z nutą pomarańczy z mleczną pianką i smażoną w maśle szałwią” www.kwestiasmaku.com

www.terazwilanow.pl


Nasze Miasto

Wilanów dzielnic Dwie ogromne siatki o powierzchni ok. 500 m kw. każda przykryją budynek ratusza u zbiegu na siatkach nadrukowane są prace młodych współczesnych artystów. siatki informują o dzielnicą sztuki", w ramach którego zaplanowano m.in. plenery malarskie, wernisaże 5 października w Muzeum Pałacu w Wilanowie podpisane zostało porozumienie, którego sygnatariusze zobowiązali się wspierać wartościowe inicjatywy artystyczno-kulturalne. Oprócz władz Wilanowa i instytucji kulturalnych działających w naszej dzielnicy (Muzeum Pałacu w Wilanowie, Muzeum Plakatu, Stowarzyszenie Akademia Wilanowska) wśród jego uczestników znaleźli się: Dom Aukcyjny Abbey House S.A., Fundacja Sztuka i Technologia, Fundacja Kultura i Sztuka ponad Granicami, Narodowa Galeria 4 Teraz Wilanów Listopad

Sztuki Zachęta, Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki, Wydział Sztuki Mediów i Scenografii Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, Państwowe Muzeum Etnograficzne, Fundacja XIX Dzielnica, Totalizator Sportowy Sp. z o.o., NFI Empik Media & Fashion S.A. oraz Samorząd Województwa Mazowieckiego. Pierwszym efektem porozumienia była promocja sztuki współczesnej na budynku przyszłego ratusza znajdującego się u zbiegu ulic: Przyczółkowej,


cą sztuki

FOTO: MAGDA MOSUR

ulic F. Klimczaka i przyczółkowej. programie "wilanów oraz zajęcia dla przedszkolaków i uczniów.

Klimczaka i al. Wilanowskiej. Dzieła sztuki współczesnej ozdobiły ratusz 12 października, natomiast 15 października odbyła się publiczna inauguracja projektu połączona z niezwykłym widowiskiem laserowym. Projekt jest otwarty dla innych partnerów i obejmować będzie działania kuratorskie, edukacyjne, wspierające młodą sztukę. Najbardziej spektakularnym projektem w 2012 roku, organizowanym w ramach programu „Wilanów Dzielnicą Sztuki”, będzie wrześniowe biennale sztuki.

Listopad Teraz Wilanów 5

Zapraszamy na wyśmienitą kawę, domowe desery oraz niebanalne potrawy. Słodkie i słone wariacje smakowe, wygodne kanapy, doskonała obsługa oraz szeroki wybór whisky wniosą w codzienność odrobinę przyjemności…. Zapraszamy 7 dni w tygodniu od 10.00 do 22.00 ul. Klimczaka 5 lok. 86 tel: 22 403 50 77 www.malaczarnacafe.pl


Nasze Miasto

Co ze szkołami w Miasteczku Wilanów? Od początku istnienia Miasteczka Wilanów jedną z bolączek mieszkańców był brak w okolicy placówek oświatowych – przedszkoli, szkół i gimnazjów. Inwestorzy co prawda zapewniali, że planują ich budowę, niestety do tej pory nie wywiązali się z obietnicy. Budowa prywatnej szkoły nie opłaca się deweloperom – nie przynosi ona takich zysków jak zabudowa mieszkaniowa. Problemem gminy od lat jest z kolei brak gruntów, na których mogłyby powstać placówki oświatowe. Nie wypalił również plan przeniesienia na teren Miasteczka siedziby polsko-niemieckiej szkoły Willy'ego Brandta, znajdującej się obecnie przy ulicach Wandy Rutkiewicz i Kolegiackiej. Poza tym jest to szkoła płatna, a większość państwowych placówek w pobliżu Miasteczka (w Wilanowie i na Ursynowie) niedługo może stać się przepełniona. Tymczasem Stołeczne Biuro Edukacji szacuje, że docelowo Miasteczko, które ma coraz większą liczbę mieszkańców, będzie potrzebowało aż czterech zespołów szkół. Na początku października wmurowano kamień węgielny pod powstającą u zbiegu ulic Hlonda i Ledóchowskiej prywatną dwujęzyczną (polsko-angielską) podstawówkę, w której będzie się mogło uczyć 240 dzieci. Pierwszych uczniów przyjmie ona jednak prawdopodobnie w 2013 roku, a czesne ma w niej wynosić 3 tysiące złotych. Wydaje się więc, że również ta inwestycja nie rozwiąże problemu braku w Miasteczku placówek oświatowych. I niestety nie wygląda na to, żeby w najbliższych latach miało się to zmienić. Rozstrzygnięto co prawda niedawno konkurs architektoniczny na publiczny zespół szkół przy ulicy Ledóchowskiej. Wygrało go biuro BNS, znane między innymi z

6 Teraz Wilanów Listopad

projektu nowej siedziby Wydziału Prawa i Administracji UW przy ulicy Oboźnej. Projekt BNS przewiduje wybudowanie żłobka, przedszkola, podstawówki, gimnazjum i dwóch hal sportowych. Przygotowano go tak, by budowę całości łatwiej można było podzielić na mniejsze etapy, co w przypadku okrojonego budżetu Wilanowa nie jest bez znaczenia. To jednak oczywiście dopiero początek długiej drogi do otwarcia szkoły. Budżet dzielnicy na 2012 rok przewiduje opracowanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej dla budynku przedszkola, szkoły podstawowej i wielofunkcyjnej sali gimnastycznej. Na więcej na razie nie ma pieniędzy, gdyż koszt inwestycji szacuje się wstępnie na 65 milionów złotych, a budżet na przyszły rok zostanie najprawdopodobniej znacznie ograniczony w porównaniu z tegorocznym – z 21 do jedynie 8 milionów złotych! Najbardziej optymistyczny wariant, zgodnie z którym budowa szkoły przy ul. Ledóchowskiej miałaby zostać zakończona w 2014 roku, wydaje się już nierealny. Tymczasem dane demograficzne wskazują, że na terenie Wilanowa co roku przybywa około 100 dzieci w wieku przedszkolnym i około 200 w wieku od 6 do 12 lat. Jeśli to tempo wzrostu się utrzyma, od 2014 roku w szkołach na terenie Wilanowa prawdopodobnie trzeba będzie wprowadzić system zmianowy.


Aktualności UPC przejęło Aster

O tej transakcji mówiło się już od 2009 roku, sfinalizowano ją jednak dopiero 16 września. Co prawda umowę w sprawie zakupu UPC Polska podpisało w grudniu 2010 roku, ale inwestycja uzależniona była od decyzji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który wydał ją 5 września. UPC, które po połączeniu będzie miało 1,5 miliona abonentów, w oficjalnym oświadczeniu podkreśla, że kupno Aster pozwoli firmie wykorzystać efekt skali, co przełoży się na skuteczniejszą i szybszą realizację celów spółki, przede wszystkim na inwestycje w nowe technologie oraz rozwój telewizji cyfrowej i szybkiego Internetu. Docelowo wszyscy dotychczasowi klienci Aster mają korzystać z usług UPC. Proces integracji istniejącej infrastruktury będzie przebiegał etapami. Nie wiadomo jeszcze, w których miastach najpierw, a w których później. Wiemy już jednak, że formalne połączenie UPC i Aster powinno zakończyć się na początku 2012 roku. Do tego czasu, jak zapowiada operator, klienci firmy Aster będą obsługiwani na dotychczasowych zasadach. O wszelkich ewentualnych zmianach będą oni informowani z wyprzedzeniem. Transakcja nie będzie też miała wpływu na warunki świadczenia usług oraz obsługę klientów UPC. Wszystkie podpisane przez nich umowy zachowują swoją ważność. Każdy, kto do tej pory korzystał z Aster a znajduje się w zasięgu sieci UPC, może już teraz bez konsekwencji rozwiązać poprzednią umowę i zawrzeć nową. Wystarczy zadzwonić pod numer 801 94 95 52 lub 32 494 95 52 (z telefonu komórkowego). Fakt połączenia UPC i Aster nie daje abonentom możliwości rezygnacji z usługi.

Remonty dróg w Konstancinie

Mimo kryzysu i polityki zaciskania pasa, w Konstancinie rozpoczynają się remonty dróg, na które udało się wygospodarować 1,2 mln złotych. Za te pieniądze samorząd zamierza wyasfaltować część ulicy Ściennej w Bielawie, dzięki czemu będzie można omijać Jeziornę i szybciej dostać się na ulicę Warszawską. Przebudowana zostanie także ulica Mickiewicza, która do tej pory nie należała do najwygodniejszych ze względu na rozkopy towarzyszące ostatnim pracom kanalizacyjnym. Oprócz tego remonty obejmą również ulice: Piasta (przy Gminnym Ośrodku Sportu i Rekreacji), Wągrodzką (od ul. Potulickich do ul. Gąsiorowskiego), Kołobrzeską oraz Pańską w Chylicach. Jak zapowiadają władze gminy, postarają się wykorzystać zaoszczędzone pieniądze na wykonanie prac zabezpieczających przed podtopieniami. W tym celu zostaną pogłębione rowy i wykonane przepusty pod drogami. Prace mają się zakończyć jeszcze przed zimą.

Finał Ogólnopolskiej Ligi Mistrzów Orlika w Wilanowie

W dniach 22-23 października w Warszawie rywalizowało 16 drużyn z całej Polski, reprezentujących poszczególne województwa w ramach piłkarskiego projektu „Orlik Polska”, czyli Ogólnopolskiej Ligi Mistrzów Orlika „szóstek” w kategorii wiekowej +16. Zespoły, które zwyciężyły wcześniej w finałach wojewódzkich, walczyły o mistrzostwo Polski na „Orlikach” na Targówku i w Wilanowie. Pierwszego dnia uczestników czekała faza eliminacyjna, zaś drugiego na placu gry w Dzielnicy Wilanów pozostała najlepsza czwórka. Piłkarskie zmagania zorganizowano pod patronatem Prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej Grzegorza Lato, Sekretarza Stanu Ministerstwa Sportu i Turystyki Ryszarda Stachurskiego oraz Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Mazowsze reprezentowała drużyna „Tennis Team” z Nowego Dworu. Mistrzostwo Ogólnopolskiej Ligi Mistrzów zdobył zespół „Maximum Gatta” ze Zduńskiej Woli, pokonując w finale „Podkarpackie Centrum Odszkodowań Powypadkowych” z Pysznicy w województwie Podkarpackim. Trzecią drużyną turnieju zostały „Świrusy” ze Świętokrzyskiego, a czwartą „Hemako” z pomorskiego Sztutowa.

Listopad Teraz Wilanów 7

osiedle

Constans Konstancin Jeziorna nowoczesne i ekskluzywne osiedle położone pośród starodrzewia cieszy się coraz większym zainteresowaniem wśród osób ceniących ciszę i bliskość natury. W związku z powyższym pragniemy poinformować, iż został OSTATNI dom od strony lasu . Jesienią ceny spadają, zaczynają się

już od 1 360 000 PLN. Pierwsi mieszkańcy wprowadzili się już do swoich domów. Ty też zamieszkaj w Konstancinie. www.osiedleconstans.pl Biuro Sprzedaży na terenie inwestycji Konstancin-Jeziorna, Wilanowska 140 (kierunek Góra Kalwaria) biuro@rudnicka.com.pl; Tel 22 215 95 54; tel. kom. 793 709 580


Wywiad

8 Teraz Wilan贸w Listopad


Wywiad

Karol okrasa „Gotuję nawet przez sen” Karierę rozpoczął w hotelu jan iii sobieski, potem był szefem kuchni w le Meridien Bristol na Krakowskim przedmieściu. Zdobył popularność dzięki emitowanemu w tVp 1 programowi „Kuchnia z okrasą”, a obecnie możemy go oglądać w „smakach czasu z Karolem okrasą” w programie drugim. wielokrotnie nagradzany, między innymi oskarem Kulinarnym i nagrodą im. Mieczysława orłowicza. 16 listopada zostanie odznaczony przez Ministra spraw Zagranicznych radosława sikorskiego orderem Bene Merito, najwyższym cywilnym odznaczeniem państwowym przyznawanym za zasługi dla promocji polskiej kultury w kraju i zagranicą. spotykamy się w prowadzonej przez pana Karola restauracji platter w hotelu intercontinental, żeby porozmawiać o tradycji polskiej kuchni, kulinarnych eksperymentach a la okrasa i zbliżających się świętach. ostrzegam, że po przeczytaniu tego wywiadu zrobicie się bardzo głodni... Teraz Wilanów: W jednym z wywiadów mówił pan, że marzy o własnej restauracji. Widzę, że marzenie się spełniło... Karol Okrasa: Nie do końca, bo restauracja Platter nie należy tylko do mnie. Jej współwłaścicielem jest hotel, który zapewnia lokal. Moim wkładem jest „know-how”, kulinarne doświadczenie i zgrane grono pracowników. TW: Ale rozumiem, że w kuchni rządzi pan niepodzielnie? KO: Oczywiście, mam pełną swobodę w doborze dań. Oferujemy gościom dwa rodzaje menu: lunchowe i kolacyjne. To pierwsze jest raczej proste i tradycyjne, to drugie bardziej wyszukane i wyrafinowane. Mogę eksperymentować do woli i przyrządzać bardzo egzotyczne kombinacje smakowe. Cieszy mnie, kiedy goście, którzy już u nas byli, wracają i nawet nie biorą do ręki menu, tylko zdają się na nas, bo chcą nie tyle najeść się, ile doświadczyć czegoś nowego. Oczywiście nie każdemu musi odpowiadać styl, który preferuję. W takim wy-

padku goście mają szeroki wybór klasycznych dań. Zależy mi na tym, żeby wszyscy się u nas dobrze czuli – zarówno wyrafinowani smakosze, jak i te osoby, które przyszły po prostu dlatego, że są głodne. To elegancka restauracja, ale nie snobistyczna. TW: Dokonał pan ostatnio jakiegoś nowego kulinarnego odkrycia? KO: Tak, ostatnio polubiłem dosyć proste, ale oryginalne połączenie zupy grzybowej – lekko zabielonej i koniecznie ze świeżych podgrzybków! – z kozim serem, delikatnie podsuszoną aronią i orzechami laskowymi opalonymi w piecu. Goście bardzo je sobie chwalą. TW: Podobno czerpie pan inspiracje ze starej książki kucharskiej wydanej przez Muzeum Pałacu w Wilanowie? KO: Chodzi o wydane pod koniec XVII wieku dzieło sekretarza królewskiego, Stanisława Czernieckiego, zatytułowane „ Compendium Ferculorum”. Jest to najstarsza polska książka kulinarna. Można się z niej dowiedzieć, co jadano na królewskim dworze, w pałacach magnatów, w dworkach szlacheckich, ale także w

Listopad Teraz Wilanów 9


chłopskich chatach. Polecam ją każdemu, bo stanowi ona dowód na to, że polska kuchnia wcale nie jest tak prosta i niewyszukana, jak się pewnie niektórym wydaje. Większość z nas pamięta jeszcze komunizm i to doświadczenie ukształtowało także nasze wyobrażenia na temat rodzimej sztuki kulinarnej. Tymczasem okazuje się, że mamy w tej dziedzinie świetne tradycje. Książka Czernieckiego pokazuje, że w dawnej Polsce jadano potrawy niezwykle bogate, urozmaicone i że stosowano egzotyczne przyprawy, takie jak kardamon, imbir, kolendra czy cynamon. Kiedy stosuję je do własnych potraw, ludzie chwalą moją pomysłowość, ale mówią, że to nie są rodzime dania, bo te przyprawy u nas nie rosną. No i co z tego? We Francji też ich nie ma, a dodaje się je tam prawie do wszystkiego. Skoro pojawiają się w najstarszej polskiej książce z przepisami, to moim zdaniem jak najbardziej należą do naszej kuchni. Nie ma co się sprzeczać z autorytetem królewskiego sekretarza. Większość z opisanych przez niego przepisów przetrwała do naszych czasów, ale mam wrażenie, że „spłaszczyliśmy” je, zubożyliśmy. Pamiętam, że jeszcze moja babcia robiła rosoły z trzech rodzajów mięsa – a zwłaszcza obowiązkowo z kaczki. Na szczęście mama nadal trzyma się tej teorii. Czerniecki z kolei pisze, że rosół należy doprawić koprem, pietruszką lub limonią czy rozmarynem nawet, by wiatrem nie śmierdział, a w trakcie przyrządzania dodać kwiatu muszkatowego. Rozpisuje się też, z jakiego koguta najlepiej zrobić rosół, podkreśla walory smakowe zupełnie dziś zapomnianego kapłona, czyli wykastrowanego koguta, którego tłuszcz był uważany za szczególnie cenny. Gdzieś po drodze zapodzialiśmy ten głębszy wymiar naszej kuchni, to, co ją charakteryzowało. Po części jest to zrozumiałe – w końcu po wojnie staliśmy się biednym społeczeństwem, a na półkach sklepowych królował ocet. Dzisiaj jednak warto skończyć z kulinarnym inwalidztwem, z konsumowaniem oderwanym od kultury i tradycji. Na szczęście widzę, że sytuacja powoli zaczyna się zmieniać. Jesteśmy bardziej świadomi tego, co i jak jemy. Większą wagę przykładamy też do całej otoczki jedzenia, do panującej w jego trakcie atmosfery. Coraz więcej ludzi chodzi do restauracji, żeby spędzić miło czas w dobrym towarzystwie.

Wywiad TW: Czym pana zdaniem możemy się pochwalić w kuchni jako Polacy? KO: Nie chwaliłbym się naszymi sztandarowymi pierogami. A jeśli już, to raczej ich nadzieniem, o ile wyjdziemy poza podział na ruskie, z grzybami, z kapustą i z mięsem. Może i robią one wrażenie na zagranicznych gościach, ale czy na nas jeszcze? Możemy i gości i nas samych za to pozytywnie zaskoczyć czymś oryginalnym. Wystarczy, że zamiast mięsa lub kapusty wypełnimy pierogi kaszą gryczaną lub jęczmienną w połączeniu z sandaczem, polędwiczkami wołowymi, cielęcą golonką, grasicą, borowikami i tak dalej. Jeśli pójdziemy w tym kierunku, efekt będzie na pewno znakomity. Do pierogów trzeba oczywiście wymyślić ciekawy sos, najlepiej na bazie żuru, masła, raków, kiszonych ogórków lub innych podobnych składników. Jak wiadomo, dobrego kucharza na całym świecie poznaje się nie po tym, jak przyrządził kawałek mięsa, tylko po tym, jak przygotował sos, bo to właśnie on jest wyznacznikiem kulinarnego kunsztu. Uważam, że przede wszystkim powinniśmy chwalić się nie tyle potrawami, ile samymi produktami. Zamiast reklamować polską kuchnię pierogami, bigosem, schabowym i nie daj Boże pomidorową, zacznijmy patrzeć na nią od strony jej składników. Dopiero wtedy okaże się, jak bardzo jest ona bogata. Możemy pochwalić się na przykład suszonymi grzybami, których jakość i aromat jest ewenementem na skalę Europy, a nawet całego świata. Obcokrajowcy na pewno zadziwią się, na ile sposobów potrafimy je wykorzystywać. Pochwalą też kiszone rydze, opieńki i kanie, a także grzyby marynowane, bo nigdzie indziej nie marynuje ich się tak, jak u nas. Dalej mamy kiszonki: kiszoną kapustę, ogórki, grzyby, wreszcie leśne przyprawy – dziki jałowiec, tymianek, rozmaryn, jeżyny, poziomki, jagody, a nawet igliwie sosnowe, które kiedyś było używane do wędzenia i marynowania. Jego aromat jest bardzo charakterystyczny i idealnie komponuje się z dziczyzną. TW: Naprawdę sporo tego... KO: A to jeszcze nie wszystko. Czerniecki dużo miejsca poświęca rybom. W średniowieczu na królewskich dworach, na których było zazwyczaj dwóch kucharzy, funkcjonowało powiedzenie „do pasztetów bierz Francuza, do ryb Polaka”. Słynęliśmy z przyrządzania ryb, o czym zupełnie zapomnieliśmy! Komu dzisiaj ryby kojarzą się z polską kuchnią? Nie mówię tu o nieśmiertelnym sandaczu z masłem i jajkiem. Naszą specjalnością były flądry, dzikie łososie, sumy, trocie, a nie tylko świąteczne karpie. Warto też pamiętać, że przed ziemniakami podstawę naszej diety stanowiły kasze, które sam namiętnie stosuję w restauracji Platter. Ziemniaki pojawiły się u nas bardzo późno, przywiózł je dopiero Jan III Sobieski po wyprawie wiedeńskiej. TW: A co z dynią? Ostatnio w Powsinie świętowaliśmy Dzień Dyni... KO: To zdecydowanie niedoceniane warzywo, tak jak niedocenianą rybą jest karp. Dynia pojawia się w naszych domach tylko jako ozdoba podczas Halloween, a karp na święta. A przecież z dyni można zrobić prawie wszystko, nie tylko zupę. Na przykład w książce pani Ćwierczakiewiczowej znajdziemy przepisy na konfitury z dyni, na dżemy i marmolady. Można ją przyrządzić i na słodko do ciast, i wytrawnie do mięs; podawać z pomidorami albo orientalnie – z mlekiem kokosowym lub sokiem pomarańczowym. Da się ją zamarynować, z powodzeniem nadaje się ona również do sałatek. Nie mówiąc już o pysznym puree dyniowym. Możliwości jest mnóstwo. TW: Zbliża się Wigilia. Jakie jest pana ulubione świąteczne danie? KO: Uwielbiam wszystkie dania, które robi moja babcia i moja mama. Poza tym bardzo lubię być częstowany. Dlatego czasem śmieję się, że najbardziej smakują mi te potrawy, które ktoś dla mnie przygotował. Kiedy jestem u mamy, zajadam się zupą ogórkową,

10 Teraz Wilanów Listopad


Wywiad która smakuje zawsze inaczej niż wszystkie inne ogórkowe świata. W święta z kolei tęsknię za równie unikalnymi pierogami babci. Ich sekret po części polega na tym, że babcia zawsze robi je z suszonych na słońcu grzybów, które sama zebrała. Proszę mi uwierzyć, że aromatu takich grzybów nie da się porównać z tym, co można dostać w sklepach. TW: Czyli w święta robi pan sobie wolne i pozwala się rozpieszczać? KO: Już od kilkunastu lat Wigilię spędzam w pracy. Taki zawód. Na szczęście ludzie, z którymi pracuję, są dla mnie jak druga rodzina. I kiedy zamykamy restaurację, robimy sobie we własnym gronie świąteczną kolację. Natomiast w pierwszy i drugi dzień świąt jestem najczęściej z rodziną, o ile harmonogram pracy na to pozwala. TW: Może ma pan jakieś rady dla naszych czytelniczek i czytelników jak przygotować świąteczny stół? KO: Trudno coś doradzić w telegraficznym skrócie. Moim zdaniem i tak najważniejsza jest rodzinna atmosfera. Natomiast jeśli chodzi o same przygotowania to dobrą strategią jest narzucenie gościom zasady „każdy przynosi coś ze sobą”. Nie tylko oszczędzi nam to pracy, ale też urozmaici świąteczny stół. W świętach przecież nie chodzi o to, żeby się strasznie napracować. święta są po to, żeby czuć radość płynącą z bycia z bliskimi. Zachęcam też do tego, żeby co najmniej dwie potrawy, które znajdą się na wigilijnym stole, przyrządzić nieco inaczej niż zwykle, odszukując starsze przepisy albo żeby zrobić coś, czego nigdy wcześniej nie próbowaliśmy. Może będzie to kutia, łazanki z makiem albo strudel rybny? Przedświąteczne przygotowania staną się dzięki temu mniej nudne i rutynowe. TW: A jak panu, po tylu latach spędzonych nad patelnią, udaje się nie popadać w rutynę? KO: Najważniejsza jest pasja. Trzeba po prostu czerpać przyjemność z tego, co się robi. Ja gotuję cały czas, nawet przez sen i nigdy mnie to nie nudzi. Kolejna rzecz to ciągle poszukiwać. Jeszcze nie znalazłem w kuchni tego, o co mi chodzi, co w pełni by mnie zadowalało. I to mnie cały czas dopinguje, żeby dalej eksperymentować i bawić się w gotowanie. Z drugiej strony mam nadzieję, że nigdy tego czegoś nie znajdę, bo wtedy musiałbym spocząć na laurach, a moje życie straciłoby smak. Teraz wracam do korzeni, do kuchni staropolskiej, do dań regionalnych. Ważne jest też, żeby mieć przy sobie osobę, która sprowadzi cię na ziemię, jeśli niechcący zaczniesz się nad nią unosić. Bo nikt nie jest na tyle mądry, żeby samemu zdać sobie sprawę, że zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością. Dla mnie taką osobą jest moja żona Monisia, która potrafi przywołać mnie do porządku w 3 sekundy. TW: Dziękuję serdecznie za rozmowę. KO: Dziękuję. RozmawiałTomaszMackiewicz

Listopad Teraz Wilanów 11


Raport

Fot. Paweł Radzikowski

co zrobić z niechcianymi reklamami?

Jednym z mankamentów mieszkania w Wilanowie nadal są szpecące okolicę, nachalne reklamy. Dotychczasowe organizowane przez mieszkańców akcje ich usuwania przynosiły jak dotąd tylko chwilowy efekt. Niechciane reklamy szybko wracały i od nowa psuły wizerunek dzielnicy. Dlatego władze Wilanowa wspólnie ze Stowarzyszeniem Mieszkańców Miasteczka Wilanów postanowiły spotkać się i wspólnie zastanowić nad bardziej skutecznym rozwiązaniem uciążliwego problemu. 25 października odbyło się pierwsze robocze spotkanie poświęcone funkcjonowaniu reklam w miejskiej przestrzeni publicznej naszej dzielnicy. Rozmowy poprzedził wykład Elżbiety Dymnej ze stowarzyszenia MiastoMojeAwNim, która mówiła o problemie, jaki stanowi dla lokalnych wspólnot powodowana nielegalnymi reklamami dewastacja krajobrazu. Przybliżyła również związane z nimi zagadnienia administracyjno-prawne. W spotkaniu oprócz burmistrza i przedstawicieli SMMW wzięli

12 Teraz Wilanów Listopad

także udział przedstawiciele Wydziału Infrastruktury, Ochrony środowiska i Architektury Urzędu Dzielnicy Wilanów, a także Zarządu Dróg Miejskich, Biura Architektury i Planowania Przestrzennego oraz Straży Miejskiej. Mieszkańców reprezentowali lokalni zarządcy nieruchomości – LEMMONHOUSE, Lux-Dom i Status. Spotkanie miało na celu wypracowanie propozycji wspólnych działań na terenie Wilanowa, których celem będzie skoordynowanie współpracy samorządu i mieszkańców, a zwłaszcza zarządców dróg publicznych i zarządców nieruchomości w kwestii uporządkowania przestrzeni publicznej. Wszyscy zainteresowani liczą, że współpraca zaowocuje wypracowaniem trwałych i dobrych mechanizmów walki z nielegalnymi reklamami, zwłaszcza że obecne przepisy prawne są pod tym względem anachroniczne i nie działają na korzyść mieszkańców. Jest to, niestety, tym bardziej widoczne na terenie Wilanowa, dzielnicy szczególnie uwrażliwionej na kicz ze względu na dziedzictwo kulturowe i świadomość obywatelską mieszkańców. Kto, jeśli nie my, powinien dbać o ład przestrzenny? Burmistrz Ludwik Rakowski zaproponował wdrożenie na terenie Wilnowa komercyjnego miejskiego systemu informacji, czyli tablic-strzałek wskazujących kierunek i odległość do najważniejszych punktów usługowych i firm. Wystąpił także o zainicjowanie takiego projektu do ZDM. Uczestnicy spotkania zgodzili się, że stworzenie alternatywy dla nielegalnych reklam to najlepsza metoda zachęcenia firm do ogłaszania się w sposób, który nie będzie psuł estetyki lokalnej przestrzeni publicznej. Październikowe spotkanie burmistrza, urzędników, zarządców i mieszkańców ma być kontynuowane podczas kolejnych debat. Przedstawiciele Zarządu Dróg Miejskich obiecali zająć się omówionymi w jego trakcie przypadkami nielegalnych reklam wielkoformatowych na przyczepach i postumentach przy al. Rzeczpospolitej i Przyczółkowej.


Poprzedni film Wojciecha Smarzowskiego, „Dom zły”, uważam za jeden z lepszych polskich obrazów ostatnich lat. Oglądałem go kilka razy i za każdym byłem pod takim samym wrażeniem. Dlaczego o tym wspominam? Bo tym większym rozczarowaniem okazała się dla mnie jego „Róża”, która zwyciężyła na tegorocznym Warszawskim Festiwalu Filmowym. Zaskoczyła mnie tak wysoka ocena z pewnością wyrobionej i krytycznej publiczności. O gustach rzecz jasna się nie dyskutuje, zwłaszcza jeśli należy się do mniejszości, ale film ten wstrząsną mną o wiele bardziej niż ignorancja niektórych świeżo upieczonych posłów z partii Palikota i bardziej niż tocząca się batalia o wiszący w sejmie krzyż, dlatego postanowiłem wtrącić swoje trzy grosze. „Róża” to opowieść o rodzącym się uczuciu między tytułową bohaterką i byłym żołnierzem AK, który po upadku Powstania Warszawskiego wyjeżdża na przyznane Polsce Prusy Wschodnie. Przede wszystkim jest to jednak film o tragedii Mazurów, ludności zamieszkującej obszar dawnych Prus Książęcych, w większości potomków polskich osadników wyznania luterańskiego, mówiących gwarą mazurską. Mazurzy, najczęściej nieuznający się ani za Niemców, ani za Polaków, po wkroczeniu na te tereny Armii Radzieckiej stali się kozłami ofiarnymi. Nie po raz pierwszy zresztą dotknęły ich prześladowania. Po zakończeniu I wojny światowej władze niemieckie za pomocą bojówek zwalczały gwarę mazurską i tłumiły wszelkie przejawy tożsamości narodowej lokalnej ludności. Wzięły na cel zwłaszcza tych Mazurów, którzy deklarowali sympatie

propolskie. A już kilkanaście lat później zostali oni uznani przez nowe komunistyczne władze za... Niemców i znowu stali się obiektem ataków. Rabowano ich dobra, wysiedlano ich. Nierzadko dochodziło do gwałtów na mazurskich kobietach, do podpaleń i morderstw. Film Smarzowskiego przedstawia ówczesne wydarzenia w iście naturalistycznej konwencji. Zaczyna się sceną gwałtu i morderstwa, a potem – parafrazując Hitchcocka – „napięcie” tylko rośnie. Przez 90 minut oglądamy niekończący się festiwal zbrodni, okrucieństwa i nieszczęścia – gwałty indywidualne i zbiorowe, pobicia, okaleczenia, kradzieże i odwety. Pod koniec zaś tortury bezbronnego więźnia w katowni UB. Pod tym względem „Róża” przypomina nie tyle poprzednie filmy Smarzowskiego, ile raczej „Pasję” Mela Gibsona. Z tym, że tutaj ofiar jest znacznie więcej. I oglądając ten horror nie sposób nie zadać sobie pytania „dlaczego?”. W jakim celu reżyser aż do tego stopnia epatuje okrucieństwem? Doskonale rozumiem, że temat filmu jest na tyle bulwersujący, że Smarzowski chciał widzem wstrząsnąć. Także dlatego, że my, Polacy, nie możemy całą winą za los Mazurów obarczyć Niemców i Rosjan. Tylko dlaczego, zamiast ufać naszej wrażliwości i inteligencji, podsuwa nam pod nos gotowe tezy? „Dom zły” również nie był filmem letnim. Mówił o okrucieństwie, zawiści i ludzkiej głupocie językiem dosadnym i momentami przerażającym. Ale jednocześnie inteligentnie grał konwencjami,

Listopad Teraz Wilanów 13

TomaszMackiewicz

Film zły

Felieton

był autoironiczny i na swój sposób zabawny. W porównaniu z nim „Róża” jak jak mało subtelny cios w szczękę. Ma od razu powalić i zgodnie z zamierzeniem reżysera „ustawić” widza. W tym sensie przypomina ona bardziej socrealistyczny produkcyjniak niż ambitne kino, które pobudza do myślenia i refleksji. Jeśli to porównanie wyda się komuś zbyt przesadzone, to proponuję inne: moim zdaniem „Róża” jest filmem bollywoodzkim a rebours. O ile kino hinduskie to w przeważającej większości kicz cukierkowaty, w którym życie przypomina bajkę z obowiązkowym happyendem, o tyle film Smarzowskiego to kicz epatujący obrazami okrucieństwa. Opowieść, w której życie, nawet w tak mrocznych czasach, to nieprzerwany ciąg rozpaczy i beznadziei, jest równie nieprzekonująca jak różowe wizje z Bollywood. A do tego przedstawia ona do bólu czarno-białą wizję świata, w której dzieli się on na niewinne ofiary i sadystycznych katów. Tym samym Smarzowski, dążąc do pokazania prawdy o wydarzeniach, które rozegrały się na Mazurach po zakończeniu wojny, tak naprawdę oddala się od niej. Epatując przesadnie okrucieństwem i nieszczęściem, osiąga efekt odwrotny do zamierzonego – nie tyle tragiczny, ile raczej groteskowy. A szkoda, bo w polskim kinie nadal brakuje szczerych rozrachunków z naszą historią. TomaszMackiewicz


co nowego w pałacu w wilanowie? 12.11(sobota)g.11–CALINECZKAna podstawie Hansa christiana andersena utrzymana w klimacie andersena poetycka opowieść o małej, ślicznej dziewczynce urodzonej w pąku tulipana. spektakl z wykorzystaniem postaci-marionetek i muzyką wykonywaną na zabytkowym XiX-wiecznym for tepianie Krall&seidler. przedstawienie poprzedzone będzie warsztatami dla dzieci i rodziców. udział biorą: anna polarusz, Maria roma Klatka, patryk Huńkowski. 13.11(niedziela)g.11–BAŚNIEJAPOŃSKIEKazukoAdachi adaptacja sceniczna trzech urokliwych, ludowych baśni japońskich. Za pomocą rekwizytów, lalek-cieni oraz nastrojowej japońskiej muzyki odtworzony zostanie wyjątkowy klimat Kraju Kwitnącej wiśni. występują: Maria reif i alina więckiewicz, reżyseria: Maria reif Bilety w cenie 20 zł (normalny) i 15 zł (ulgowy) do kupienia w kasie przed spektaklem. obowiązuje rezerwacja. 13listopada2011godz.14.00,Oranżeria WarsztattańcaBonOdori prowadzenie: Hana umeda, tancerka tradycyjnego tańca japońskiego nihon buyō, uczennica mistrzyni nishikawa Fukushino ze szkoły nishikawa-ryu w japonii. Każdy chętny może spróbować swoich sił. wstęp wolny. Uchyleniedrzwidoświataikebany,do13listopada prowadzenie: Halina pacwa rentei (sogetsu, ikenobo), członek sogetsu teacher's association, ikenobo Flower arrangement art association, Mal of ikebana international; dla młodzieży szkolnej lub uniwersytetu trzeciego wieku. termin do ustalenia z zainteresowanymi. Zajęcia są bezpłatne. Zainteresowani proszeni są o przesyłanie zgłoszeń drogą elektroniczną na adres edukacja@muzeum-wilanow.pl informacja: Dział edukacji: tel. 22 842 81 12 rezerwacja: tel. 22 842 07 95, e-mail rezerwacja@wilanow-palac.pl

WilanowskiePodróżeArtystyczne wilanowskie podróże ar tystyczne to program stworzony z myślą o odbiorcach do-

Kalendarz MuzykaDawna wWilanowie(20XI) 20 listopada o godzinie 17 w Sali Białej Muzeum Pałacu w Wilanowie odbędzie się drugi koncert w ramach jesiennego cyklu „Muzyka Dawna w Wilanowie” – „Salomone Rossi- muzyka dworu i synagogi”. Tym razem bohaterem muzycznego spotkania będzie Salomone Rossi Il Hebreo, który zajął szczególne miejsce w historii muzyki jako pierwszy wybitny kompozytor żydowski działający w europejskiej tradycji muzycznej. W swoim życiu i swych dziełach Rossi znalazł się pomiędzy dwoma światami – dworem książęcym i społecznością żydowską w Mantui czasów wczesnego baroku. W programie koncertu znajdą się kompozycje pochodzące z unikatowych zbiorów przechowywanych w Bibliotece Uniwersytetu Wrocławskiego. Pierwszy z nich to „Madrigaletti a due e tre voci...” zawierający utwory wokalne z basso continuo i instrumentalnymi ritornelli. Drugi – „Il terzo libro de varie sonate .....” – to zbiór muzyki instrumentalnej – tańców, sonat i sinfonii przeznaczonych na obsadę triową z basso continuo. Synagogalna muzyka liturgiczna pochodzi ze zbioru Hashirim Asher Lishlomo, wydanego w Wenecji w roku 1622. Program koncertu: Sonata seconda detta la Casalasca Zeffiro torna Sonata sopra Porto Celato il Mio Nobil Pensiero Gradita libertá Sonata sopra l’aria della Romanesca Ahi ben ti veggio Volo ne tuoi begl’occhi Sinfonia quinta Filide vuol ch’io viva Galliarda terza detta la Silvia, Brando primo, Corrente terza Barekhu Sonata in dialogo detta la Viena Psalm 80 Sinfonia nona Adon olam Sinfonia terza detta la Cecchina Shir hamma’alot Sonata sopra l’aria di Ruggiero Kedusha.

rosłych, których fascynuje barwny świat sztuki i historii. jest to wyprawa w czasie i przestrzeni po dobrach wilanowskich w towarzystwie eksper tów z różnych dziedzin – historii sztuki, archeologii, rzemiosła, konserwacji, kostiumologii, ogrodnictwa. wykłady odbywają się od października do czerwca, zwykle dwa razy w miesiącu, zawsze w soboty o godz. 11. 19listopada – Motyw kwiatów w malarstwie por tretowym na podstawie obrazów z kolekcji wilanowskiej, mgr emilia Maryniak, salon lubomirskiej

Wykonawcy: „Ars Cantus”: Monika Wieczorkowska – sopran, Maciej Gocman – tenor, Piotr Karpeta – bas, Tomasz Dobrzański – flet prosty, Anna Śliwa – skrzypce barokowe, Julia Kosendiak – viola da gamba, Milena Dobroć – arcylutnia, Kazimierz Pyzik – viola da gamba, violone, Ewa Prawucka – pozytyw. Wstęp wolny, ilość miejsc ograniczona.

3grudnia – ikonografia świąt Bożego narodzenia w oparciu o dzieła z kolekcji wilanowskiej, mgr Katarzyna liwak-rybak, salon lubomirskiej.

14 Teraz Wilanów Listopad


Kalendarz KrólewskiTeatrwPałacuw WilanowiezapraszadoSaliUczt naspektaklesobotnio-niedzielne: PAŹDZIERNIK 8 sobota 15 niedziela 16 sobota 23 niedziela

g. 11.00 g. 11.00 g. 11.00 g. 11.00

Przygody Alicji w krainie czarów L. Carroll Baśnie japońskie Kazuko Adachi Baśnie japońskie Kazuko Adachi W świecie bajki La Fontaine, Krasicki, Fredro

LISTOPAD LISTOPAD 12 sobota 13 niedziela

g. 11.00 g. 11.00

Calineczka H.Ch. Andersen Baśnie japońskie Kazuko Adachi

GRUDZIEŃ 11 niedziela 17 sobota 18 niedziela

g. 11.00 g. 11.00 g. 11.00

Dziadek do orzechów E.T.A. Hoffmana Dziadek do orzechów E.T.A. Hoffmana Dziadek do orzechów E.T.A. Hoffmana

Kwadrat Grzegorza

czyli kulturalnie i ze smakiem Królewska cukiernia stała się od pewnego czasu miejscem wieczornych spotkań twórców sztuki z mieszkańcami wilanowa pod hasłem „Zmysły sztuki”. jest to cykl spotkań ar tystyczno - edukacyjnych organizowanych przez Muzeum pałac w wilanowie oraz Królewską cukiernię. sympatyczne wieczorki wypełniają wernisaże plastyczne, fo-

„Hiszpańskiewariacje,polskieszaleństwa…”

tograficzne, koncer ty i przedstawienia teatralne. wszystko to w wy-

Od 12 października w Muzeum Plakatu w Wilanowie można oglądać wystawę „Hiszpańskie wariacje, polskie szaleństwa…”, obejmującą prace tworzone przez polskich i hiszpańskich artystów w latach 1950–2009. Zobaczymy około 190 plakatów filmowych, teatralnych, muzycznych, turystycznych i politycznych z lat 1950–2009, które dotychczas były wystawiane wyłącznie okazjonalnie i zazwyczaj na marginesie dokonań twórców szkoły polskiego plakatu. Jednym z celów wystawy będzie pokazanie związków polskohiszpańskich, a także złożonej historii obu narodów. Dlatego zostaną na niej przedstawione nie tylko prace powstałe na terenie Polski i Hiszpanii, ale również dzieła artystów tworzących na emigracji po zakończeniu wojny domowej (1936-1939) i II wojny światowej. Ten interkulturowy kontekst ekspozycji pogłębiają także skomplikowane biografie artystów, w tym m. in. Andrzeja Klimowskiego – Polaka urodzonego i wychowanego w Wielkiej Brytanii, Eduardo Muñoza Bachsa – Kubańczyka o hiszpańskim rodowodzie oraz Jaime Nieto – Hiszpana urodzonego we Francji, a wychowanego w Polsce. Wdwóchlubtrzechprzypadkachdopraceksponowanychdodaliśmy pojedynczeplakatypochodzącezkrajówsąsiadującychzPolskąiHiszpanią (Czechy,Portugalia),chcąctrochęnazasadzieżartu,atrochępoprzez zaskoczeniepokazać,jakna„neutralnymgruncie”interpretowano analogicznetematy.Byćmożeudasięnamosiągnąćwtensposóbefekt „krzywegozwierciadła”,czylijeszczejeden,wzbogacającypunktwidzenia – mówi Jacek Szelegejd, kurator wystawy. Wystawa będzie otwarta do 8 stycznia 2012 roku.

miarze kameralnym, na jaki pozwala powierzchnia cukierni. co bar-

Koncertpieśnicerkiewnych 16 października w kolegiacie św. Anny w Wilanowie odbył się koncert męskiego zespołu wokalnego KAIROS. Jest to jedyny w Polsce zespół, który w swoim repertuarze ma śpiewy cerkiewne oraz fragmenty liturgii ormiańskiej, gruzińskiej i greckiej. Zespół był gościem wielu festiwali i konkursów, brał udział w nagraniach muzyki do filmów Wiedźmin i Quo vadis. Obecnie promuje projekt wokalno-instrumentalny pt. Pieśń Wieczności. Jego celem jest z jednej strony prezentowanie mało znanego w Polsce repertuaru wokalistyki Wschodu i Zachodu, z drugiej zaś – poszukiwanie uniwersalnego języka muzycznego adresowanego do szerokiego kręgu słuchaczy.

dzo interesujące, twórcy po prezentacji swej sztuki chętnie wdają się w rozmowy z widzami, co często pomaga w zrozumieniu ich twórczości.Gościnna Królewska cukiernia ze swej strony robi wszystko, aby uprzyjemnić owe wieczory winem, kawą i przepysznymi ciasteczkami. spotkania prowadzi i moderuje pomysłodawca projektu: plastyk, animator sztuki - andrzej s. Grabowski. w październiku gościem cukierni był malarz i poeta Grzegorz Moryciński, jeden z najwybitniejszych współczesnych polskich symbolistów. ar tysta na wernisażu zaprezentował kilkanaście swoich ostatnich akwareli. jego wiersze czytał aktor Marcin Masztalerz, zaś sylwetkę ar tysty przedstawił wybitny krytyk sztuki dr Łukasz Kossowski. Zwieńczeniem wieczoru było wniesienie ogromnej tacy ze specjalnie na cześć mistrza zaprojektowanymi ciastkami o nazwie „Kwadrat Grzegorza” z sygnaturą malarza na marcepanowej polewie. ciastko wybornie smakowo skomponowane zostało przez Królewską cukiernię wilanowską. przytoczę tu znaną anegdotę o malarzu: Do restauracji wchodzi malarz witkowski, siada przy stoliku i głośno woła: - Kelner! Kolacja! Kelner podchodzi i podaje mu menu. ar tysta ogląda przez jakiś czas kar tę, wreszcie rzuca ją na podłogę i krzyczy: - psiakrew! przyszedłem tu jeść, a nie czytać! a w tej cukierni można nie tylko pooglądać i posłuchać, ale także zjeść - i to coś naprawdę wyjątkowego!! Gorąco zatem polecam. Królewska cukiernia gościła także, również w październiku, zespół troDeon z kapitalnym recitalem anny przybysz, która w doskonały sposób wcieliła się w postać Hanki ordonówny. piosenki przeplatane były opowieściami o życiu niezapomnianej gwiazdy, zaś interpretacja oraz suknie i dodatki przeniosły widzów tego niezwykłego widowiska w klimat przedwojennych rewii i dansingów. i ja tam byłem…. pyszne ciastko oraz co nieco kultury zaliczyłem.

Listopad Teraz Wilanów 15

jacek Mosur www.Mosur.art.pl


święto Dyni

Pierwsze Powsińskie święto Dyni Foto: Magda Mosur

23 października w Domu pracy twórczej w powsinie odbyło się pierwsze powsińskie Święto Dyni. co prawda jedną z jego atrakcji był pokaz carvingu, czyli sztuki rzeźbienia w warzywach, jednak organizatorzy od początku podkreślali, że Święta Dyni nie należy kojarzyć z coraz popularniejszą u nas tradycją amerykańskiego Halloween. przyświecała mu przede wszystkim idea promowania zasad zdrowego żywienia – nie tylko zresztą potraw z dyni, chociaż to oczywiście ona była tego dnia głównym bohaterem, a każdy przybyły otrzymał na powitanie talerz zupy dyniowej. na gości czekały też pyszne marynaty i dyniowe wypieki. Dzieci miały możliwość uczestniczenia w warsztatach ekologicznych, florystycznych, plastycznych, językowych oraz konkursach z nagrodami. podczas wydarzenia miała także miejsce promocja niespotykanych potraw z dyni oraz wystawa rękodzieł z różnych stron polski. Święto przebiegało również pod hasłem ekologii. Każdy, kto przyniósł ze sobą zepsutą pralkę, telewizor, żelazko lub inne odpady aGD i rtV, otrzymał w zamian dynię. Zainteresowanie wydarzeniem było bardzo duże, przeszło nawet oczekiwania samych organizatorów. przybyli na nie nie tylko mieszkańcy powsina i wilanowa, ale także goście z całej warszawy i wielu dziennikarzy. informacja o festynie pojawiła się na antenie tVp w teleexpressie.

Foto: w.wroblewski@thepalms.edu.pl

FRIENDS CREATIVE ACTIVITIES

miesięcznik bezpłatny

16 Teraz Wilanów Listopad


święto Dyni

Polska dynia Od kiedy zaczęliśmy przyswajać sobie zachodnie zwyczaje i święta, dynia coraz częściej kojarzy się nam z Halloween. Niesłusznie! Jest to bardzo niedoceniane – przede wszystkim smaczne i zdrowe – warzywo, które zasługuje na uwagę częściej niż przez ten jeden dzień w roku, kiedy niektórzy z nas wycinają w nim otwory i wstawiają do środka świeczkę. A do tego albo kupujemy dynie już przygotowane, albo sami wyrzucamy jej cenną zawartość nie bardzo wiedząc, co z nią zrobić. A tymczasem w dyni najcenniejsze nie jest wcale „opakowanie”, ale to, co w środku. Można z niego zrobić pyszny tort dyniowy, ciasteczka, zupę, a nawet dyniowe cappuccino. Nie mówiąc już o pysznych dżemach i marynatach. Dynie uprawia się jednak w Polsce nie tylko ze względu na jej walory kulinarne. Mamy w kraju coraz więcej rolników z zacięciem sportowym, którzy rywalizują między sobą w konkursie na największą dynię. Obecnie rekord Polski należy do Jana Styry ze Zdzieszowic w województwie opolskim, który co roku poprawia swój wynik. Jak dotąd udało mu się wyhodować okaz o wadze 514 kg. Nazwał go pieszczotliwie „Majka”. To jednak i tak nadal mało w porównaniu z największą dynią Europy, zasadzoną w Wielkiej Brytanii i ważącą aż 661 kg, a tym bardziej z rekordzistką świata, która wyrosła na farmie Joe Jutrasa na Rhode Island w USA i która ważyła aż 821 kg. Jak wyhodować taką dynię? Nie da się tego zrobić od razu. Trzeba selekcjonować ziarna największych w danym roku okazów i sadzić je ponownie. Z biegiem lat, o ile będziemy je starannie pielęgnować, nasze dynie będą coraz większe. Musimy jednak dokładnie je obserwować w poszukiwaniu pęknięć, odkażać i zapewniać im odpowiednie warunki. Jan Styra co noc okrywa swoje rekordzistki kocem, gdyż źle znoszą one zimno i temperatury poniżej 12-15 stopni. Planuje też coraz bardziej zaawansowane innowacje, w tym ogrzewanie gleby, na której rosną warzywa... za pomocą sys-

18 Teraz Wilanów Listopad

temu do ogrzewania podłogowego. Jednak nawet jeśli nie zamierzamy bić rekordów i nie mamy warunków, żeby sadzić gigantyczne okazy, możemy z powodzeniem hodować dynie na działce lub w przydomowym ogródku. Dynię uprawia się w pierwszym roku po jesiennym nawożeniu organicznym, które należy uzupełnić nawożeniem mineralnym (dobrze sprawdza się siarczan potasu). Nasiona sadzi się, gdy na głębokości 10 cm gleba ma temperaturę 8-10 stopni, czyli zazwyczaj w połowie maja. Najczęściej po dwa-trzy ziarenka w jedno miejsce na głębokość 2-4 cm. Jeśli zależy nam na wcześniejszym plonie, możemy wysiać je w doniczkach, a następnie, po miesiącu, przenieść je do ogródka. Rośliny te potrzebują dużo wody, co związane jest z płytkim systemem korzeniowym i dużą powierzchnią liści. Najlepiej rosną na glebach żyznych i zasobnych w łatwo przyswajalne składniki pokarmowe. Gleba powinna mieć odczyn zbliżony do obojętnego, powinna też łatwo nagrzewać się i dobrze zatrzymywać wodę. Przy odpowiednim nawożeniu i dostatecznym nawodnieniu wysokie plony można uzyskać także na glebach piaszczystych. Dynię zbiera się, gdy owoce są w pełni dojrzałe, czyli pod koniec września. Można ją przechowywać przez kilka miesięcy w temperaturze 5-10 stopni i wilgotności 70-80%. Jednak przez dwa pierwsze tygodnie po zbiorach temperatura powinna wynosić 26-30o, gdyż takie warunki sprzyjają zabliźnianiu się uszkodzeń powstałych podczas zbiorów lub transportu. W naszym klimacie można sadzić wiele odmian dyń, od tych niewielkich (Amazonka, Ambar, Karowita), których owoce osiągają masę 1-4 kg, po te większe, na przykład Melonową Żółtą, Bambino i Otylię F1 (10-50 kg). Szczególnie cenione są odmiany o ciemnopomarańczowym miąższu, zawierające dużo karotenu.

Zupadyniowazpieczonejdyni znutąpomarańczy zmlecznąpiankąismażoną wmaśleszałwią Składniki,2-4porcje: • 800 g dyni (zważonej po obraniu i usunięciu nasion) • sól morska • 2 łyżki oliwy extra vergine lub oleju z orzechów włoskich, laskowych lub oleju z pestek dyni • 1 szklanka mleka* • 1/3 szklanki soku pomarańczowego Dopodania: • świeżo zmielony pieprz np. kolorowy • piana z mleka • masło szałwiowe: 40 g masła i 2 - 3 gałązki szałwii • pieczywo (opcjonalnie) * najlepsze jest gorące mleko ubite na pianę, część najbardziej puszystej piany możemy użyć do dekoracji, resztę dajemy do zupy. jeśli nie mamy ubijaka do mleka, dodajemy po prostu zagotowane mleko. Przygotowanie: •piekarnik nagrzać do 200 stopni. Dużą blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Dynię opłukać, pokroić na kilka mniejszych kawałków, obrać ze skóry i usunąć pestki wraz z otoczkami. pozostawić sam miąższ, zważyć i odmierzyć 800 g. •Dynię pokroić na 2-cm kostkę, oprószyć solą morską, włożyć do miski, skropić oliwą lub olejem i wymieszać. wyłożyć na blachę i wstawić do piekarnika. piec przez 60 minut. uwaGa: jeśli pieczemy mniejszą ilość dyni, wówczas skracamy czas pieczenia, nie może się zrumienić od spodu. Dynię pieczemy 1 godzinę, gdy cała blacha jest gęsto pokryta kawałkami dyni. Gdy kawałki dyni są luźno rozłożone na blaszce, może się tak zdarzyć, że już w połowie czasu pieczenia będą gotowe. •upieczoną dynię włożyć do pojemnika blendera, dodać mleko (połowę ilości), sok pomarańczowy i zmiksować na gładki krem na najwyższych obrotach miksera. w razie potrzeby dodać więcej mleka w celu uzyskania odpowiedniej konsystencji zupy. w razie potrzeby doprawić solą, ale należy uważać, bo dynia przed pieczeniem była już solona. podgrzać przed podaniem. •przygotować masło szałwiowe: na małej patelence roztopić masło, włożyć gałązki szałwii i chwilę podsmażyć na małym ogniu - masło ma chwilę poskwierczeć a szałwia stać się chrupiąca. •podgrzaną zupę nalać do miseczek, podawać ze świeżo zmielonym pieprzem np. kolorowym, pianą z mleka oraz z masłem szałwiowym.


święto Dyni Grzanki z pieczoną dynią, serem białym i rukolą z syropem imbirowo - pomarańczowym Składniki,2porcje: • 2 kromki chleba opieczonego w tosterze • masło do posmarowania chleba • ser biały np. śmietankowy • rukola • kilka kostek pieczonej dyni • syrop imbirowo - pomarańczowy • sól morska i świeżo zmielony pieprz Przygotowanie: chleb posmarować masłem, przykryć plasterkami sera białego i kawałkami pieczonej dyni. posypać rukolą i polać syropem imbirowo pomarańczowym. Doprawić solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

Listopad Teraz Wilanów 19

sernik delikatnie dyniowy z glazurą pomarańczową podawany z sosem toffee

•Do sernika polecamy także cieńszy i bardziej kremowy spód z sernika z musem malinowym. ten z poniższego przepisu jest grubszy i bardziej sztywny. Dodatek orzechów do spodu (z obydwu przepisów) jest opcjonalny. •Dynię potrzebną do sernika pieczemy w 200 stopniach przez godzinę, pokrojoną w kostkę, bez soli, pieprzu, oliwy. •pamiętajmy o obniżeniu temperatury do 120 stopni c podczas pieczenia sernika! •wszystkie składniki na sernik powinny mieć temperaturę pokojową. nie trzeba używać miksera, wystarczy wymieszać je łyżką. •sernik po upieczeniu musi spędzić noc w lodówce. najlepszy jest po min. 24h schładzania.

Sostoffee: • 1 szklanka śmietanki kremowej 30% lub 36% • 1/4 szklanki brązowego cukru • 1/4 szklanki płynnego miodu • 1/4 szklanki masła

Przygotowanie: •Masa serowa: w dużej misce wymieszać (np. łyżką) wszystkie składniki na masę serową: mus z dyni, ser, jajka, żółtka, mleko skondensowane, śmietankę kremową, mąkę ziemniaczaną, cynamon, cukier wanilinowy. odstawić na czas przygotowania spodu. •Dno tor townicy (około 24 cm) wyłożyć dużym krążkiem z papieru do pieczenia, zapiąć tor townicę wypuszczając krążek poza obręcz. Masaserowa: tor townicę posmarować od środka miękkim • 1 i 1/2 szklanki musu z dyni* masłem. piekarnik nagrzać do 175 stopni c. • 1 kg sera zmielonego trzykrotnie ** •czekoladowy spód: Masło pokroić na kawałki • 5 jajek i razem z połamaną na kosteczki czekoladą wło• 2 żółtka żyć do rondelka, mieszając roztopić na małym • 1 i 1/2 szklanki słodzonego mleka ogniu, ostudzić. Dodać cukier i jajka, wymieskondensowanego szać. wsypać przesianą mąkę i mieszać przez • 1/2 szklanki śmietanki kremowej 30%, około minutę aż składniki się połączą. opcjonajlepiej gęstej nalnie dodać orzechy. wyłożyć do tor townicy i • 3 pełne łyżki mąki ziemniaczanej wstawić do nagrzanego piekarnika. piec przez • 1/3 łyżeczki mielonego cynamonu 13 minut, tor townicę wyjąć, ale nie wyłączać • 1 cukier wanilinowy (lub 2 łyżeczki piekarnika. ekstraktu z wanilii) •na podpieczony spód wylać masę serową i wstawić z powrotem do piekarnika. piec przez * powstałego z dokładnego zmiksowania upie- 15 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do czonej i ostudzonej dyni jak w tym przepisie (1 120 stopni c i piec przez 1 i 1/2 godziny. godzina w 200 stopniach c - dynię pieczemy •Śmietanka na wierzch i glazura pomarańczobez soli, pieprzu i oliwy), można zrobić np. wa: wyjąć sernik i rozsmarować na nim śmietadzień wcześniej nę 18% wymieszaną z 3 łyżkami cukru. wsta** może być częściowo z mascarpone, np. pół wić z powrotem do piekarnika i piec przez 15 na pół, ale niekoniecznie minut. sernik od razu wyjąć z piekarnika i ostudzić. w rondelku zagotować dżem pomarańczoŚmietankanawierzchiglazurapomarańczowa: wy razem z wodą, jeszcze gorącą rozsmarować • 1 kubek (200 g) kwaśnej gęstej śmietany 18% na powierzchni sernika. • 3 łyżki cukru •ostudzony sernik wstawić do lodówki, bez ob• 150 g dżemu pomarańczowego (np. takiego) ręczy tor townicy, bez przykrycia, na całą noc • 3 łyżki wody lub jeszcze dłużej jeśli mamy czas. podawać z sosem toffee. Czekoladowyspód: •sos toffee: wszystkie składniki umieścić w ron• 75 g masła delku i mieszając zagotować. Gdy cukier się • 75 g ciemnej czekolady rozpuści, gotować masę ma małym ogniu przez • 50 g cukru około 15 minut aż się zredukuje mniej więcej o • 2 małe jajka połowę. sos jeszcze trochę zgęstnieje po ostu• 60 g mąki pszennej dzeniu. • opcjonalnie: 1/4 szklanki orzechów np. laPrzepisyizdjęcia:www.kwestiasmaku.com skowych, posiekanych


Relacja

wizyta w centrum Kultury już wiele razy informowaliśmy was o inicjatywach centrum Kultury wilanów, o organizowanych przez nie wydarzeniach i dostępnych w tej placówce zajęciach. tym razem jednak postanowiliśmy przekonać się sami, co takiego centrum ma do zaoferowania i dlatego wysłaliśmy do jego filii w powsinie naszą dwudziestoosobową grupę recenzentów. co prawda centrum organizuje wiele zajęć przeznaczonych dla osób w różnym wieku, jednak jak wiadomo nikt nie jest bardziej wnikliwy i krytyczny od dzieci. Miały one trzy godziny na skorzystanie z ofer ty programowej cKw i wyrobienie sobie opinii na jej temat. jak udała się wizyta? Zaczęliśmy od udziału w zajęciach tanecznych organizowanych przez działającą w CKW od dziesięciu lat Kuźnię Artystyczną. Zajęcia te mają pomóc dzieciom poznawać tańce, zabawy i piosenki ludowe z wielu regionów Polski. Nasza grupa stanęła

posłusznie wykonywał polecenia pani instruktor i świetnie się przy tym bawił, mimo że na co dzień dwunastolatkowie mają do czynienia z zupełnie inną muzyką. Ludowe rytmy porwały do tańca także naszą naczelną, Magali Gutierrez. Zdaniem in-

przed niełatwym zadaniem, żeby nauczyć się podstaw polki, krakowiaka i innych tańców ludowych. Byliśmy pod wrażeniem efektu, jaki osiągnęli po zaledwie godzinnych zajęciach. Dziecięcy żywioł, którego,

struktorów z CKW zajęcia taneczne pozwalają dzieciom nie tylko poznać naszą tradycję, ale również ćwiczyć koordynację ruchową, poczucie rytmu i harmonii ruchu. Potem przyszła kolej na coś z zupełnie in-

wydawałoby się, nie sposób opanować,

nej beczki – na budowanie robotów. To

20 Teraz Wilanów Listopad


Relacja nowe zajęcia w Centrum Kultury, które, jak zdążyliśmy się przekonać, zainteresują nie tylko chłopców, ale także dziewczynki. Motto odpowiedzialnej za ich organizację firmy ICOUNT brzmi: „Nie wystarczy być przeciętnym”. Dzieciaki pojęły to intuicyjnie i prześcigały się w konstruowaniu najbardziej wymyślnych robotów, które później wzięły udział w wyścigach. Bardzo polecamy wam te zajęcia. Oferują one nie tylko świetną zabawę, która rozwija wyobraźnię, ale też sporą dawkę wiedzy z nauk ścisłych, elektroniki i informatyki. Wiedzy, którą dzieci nabywają nie wkuwając wzory i formułki, ale projektując, konstruując i tworząc pod okiem wykwalifikowanych inżynierów. www.icount.pl Na koniec przyszła pora na zajęcia z plasty-

Foto: Magda Mosur

wilanów

ki, w trakcie których nasi podopieczni mieli za zadanie własnoręcznie wykonać zakładkę do książki. To oczywiście tylko jedna z wielu propozycji, dzięki którym dzieci i młodzież pod kierunkiem doświadczonych plastyków rozwija swoje zdolności plastyczne. Na młodych artystów czekają zajęcia z rysunku ołówkiem, węglem, kredkami, akwarelami i tuszem. Pracownia plastyczna, która działa przy CKW, oferuje dla nich także lepienie z gliny i plasteliny oraz zajęcia z kolażu. SerdeczniedziękujemyBeacieJurasz, AgnieszceNagnajewicz,KrzysztofowiBieńkowskiemu,DorocieDraganicałemuCentrumKulturyWilanówzamożliwośćprzygotowaniategoreportażu.

TM W CKW są jeszcze wolne miejsca na zajęcia dodatkowe, między innymi na: • Brykanki dla dzieci od 2-4 lat. • Gimnastykę korekcyjną dla dzieci. • Klub odkrywców przyrody. • Kung Fu dla dzieci i młodzieży w wieku od 6 do 15 lat. • Klub szachowy dla dzieci i młodzieży. • Zajęcia przygotowujące do egzaminu gimnazjalnego z języka angielskiego. • Taniec dla dzieci i dorosłych. • Emisję głosu. • Kurs fotograficzny. • Kurs komputerowy.

Listopad Teraz Wilanów 21

tradycyjne kiszenie kapusty w centrum Kultury wilanów „Wszyscyświetniesiębawimyikapustędziśkisimy…”-takśpiewała grupaetnograficznaPowsinianie podczastegorocznegostaropolskiego obrzędukiszeniakapusty,któr yodbyłsię24październikawDomu PracyTwórczejwPowsinie. Tojużtradycja.Corokumieszkańcy Powsinaiokolicspotykająsię,aby wspólniewtradycyjnysposóbkisić kapustę.GościemspecjalnymtegorocznejedycjiwydarzeniabyłaKatarzynaBosackazprogramu„Wiem cojem”emitowanegowTVNStyle, któraprzekazałauczestnikomwiele cennychinformacjinatematkapusty orazjejwalorówodżywczychileczniczych.WśródgościobecnybyłtakżewiceburmistrzWilanowaArtur Buczyńskiorazradni. Podczaswydarzeniamiałomiejsce wspólneszatkowanieorazugniataniekapustywbeczce.Obrzędowitowarzyszyływesołeprzyśpiewkiregionalnezwiązanetakżezsamym obrzędem,któreprzyakompaniamencieakordeonuwykonywałagrupaśpiewaczaPowsinianie,ubranaw pięknestrojewilanowskie. Ceremoniałkiszeniakapustytoczas dobrejzabawy,alenietylko.Totakże,awłaściwieprzedewszystkim, kultywowanietradycji.


Meksyk

Los dias de los Muertos Tegoroczne święto Zmarłych już za nami. Jak co roku wspominaliśmy bliskich i odwiedzaliśmy groby. W poniedziałek wieczorem natomiast wielu z nas bawiło się na halloweenowych party. To celtyckie święto od kilku lat staje się coraz popularniejsze w Polsce. Co prawda Kościół uważa, że rzeźbienie w dyniach i przebieranie się za postacie z horrorów to niebezpieczny flirt z okultyzmem, ale jego głos raczej niewielu przekonuje. Wystarczy przejrzeć najnowsze zdjęcia znajomych na portalach społecznościowych, żeby przekonać się, jak powszechne są takie imprezy. Mamy więc do wyboru dwa zupełnie różne sposoby obchodzenia 1 listopada. Ten tradycyjny, religijny, pełen zadumy i wspomnień i ten pogański, zabawowy. I nie ma w tym nic dziwnego. We wszystkich kulturach zawsze istniały obrzędy, których celem było utrzymanie kontaktu ze zmarłymi. Po nastaniu chrześcijaństwa, a następnie po podboju świata przez Europejczyków, lokalne tradycje bardzo często mieszały się z chrześcijańskimi obrzędami. Na przykład na Litwie i Białorusi jeszcze w XIX wieku obchodzono pogańskie Dziady. Bardzo ciekawe są pod tym względem tradycje Ameryki Łacińskiej. Przed przybyciem Europejczyków obrzędy ku czci zmarłych odbywały się tam w sierpniu, gdy kończono zbiory kukurydzy, dyni, grochu i fasoli, które następnie ofiarowywano duszom lub bogom opiekującym się rodziną. Po konkwiście przeniesiono je na listopad, ale pozwolono Indianom kontynuować ich tradycje. Obecnie w Meksyku przygotowania do święta Zmarłych rozpoczyna się już pod koniec października od wielkiego sprzątania. Meksykanie wierzą bowiem, że tego dnia nieżyjący bliscy odwiedzają rodzinne domy i dlatego trzeba się na ich wizytę przygotować. 31 października tradycja nakazuje ustawienie dla nich w domu specjalnego ołtarza, na którym stawia się świece, figury świętych i kwiaty. Nie zapomina się też o potrawach, słodyczach i owocach dla głodnych gości z zaświatów. Jako pierwsze przybywają o godzinie 20 dusze zmarłych dzieci i je częstuje się najpierw tym, co lubią – zwłaszcza czekoladą i słody-

czami. Meksykanie wierzą, że opuszczają one domy następnego dnia i na ich miejsce pojawiają się duchy dorosłych. Zmieniają wtedy nakrycie ofiarnego ołtarza i stawiają na nim dania z indyka lub kurczaka i tortille, a także alkohol i papierosy. Tak zastawiony ołtarzyk stoi aż do 3 listopada. Podobnie jak my, Meksykanie odwiedzają cmentarze i ozdabiają groby kwiatami, z których układają kolorowe obrazy w kształcie krzyża, serca lub aniołów. Przychodzą jednak zazwyczaj w nocy 2 listopada. Rozmawiają ze zmarłymi, śpiewają ich ulubione piosenki, jedzą, a nawet piją i palą papierosy! Częstym widokiem na tamtejszych cmentarzach są … orkiestry grające skoczną, radosną muzykę. Następnego dnia wszyscy pojawiają się znowu, żeby pożegnać duchy i oświetlić im drogę powrotną świecami. Na zakończenie Zaduszek odbywa się wzajemna wymiana ofiarowanych zmarłym potraw. Część z nich daje się najbliższej rodzinie, a część dalszym krewnym i przyjaciołom, gdyż święto to ma w Meksyku wyrażać nie tylko łączność z tymi, którzy odeszli, ale także z żywymi. W tym nie mniej religijnym niż nasz kraju ludzie podchodzą do śmierci z większym dystansem. Żartują z niej, jedzą ciasta w kształcie zwłok i kupują sobie makabryczne zabawki: małe trumienki, plastikowe kościotrupy i maski w stanie rozkładu.

22 Teraz Wilanów Listopad


Meksyk

Listopad Teraz Wilan贸w 23


Smaki miasta

ARTYKUŁ SPONSOROWANY

jesienne klimaty i zimowa herbata trzeba przyznać, że jesień w tym roku odpłaciła nam za niezbyt udane lato. słońcem, złotymi liśćmi, ciepłem i spacerami, których nigdy dość. ci, którzy podczas jesiennych wypraw po wilanowie trafili do nowej Kuźni, już zauważyli zmiany. tych, których jeszcze u nas nie było,

Jesienne zmiany w Nowej Kuźni widać od razu. Nad tarasem pojawił się przezroczysty namiot, który osłonił go od deszczu i zimna. Ma specjalne podwójne, nadmuchiwane ściany, więc mrozy nam nie grożą. Można w nim spokojnie podziwiać widoki za oknem i napić się pysznej zimowej herbaty z cynamonem, goździkami i miodem. Nasz szef kuchni przygotował też specjalne jesienne menu, a w nim: rozgrzewającą zupę cebulową z białym winem i tymiankiem, makaron z borowikami z odrobiną miodu, comber jagnięcy z sosem z zielone-

zapraszamy do odwie-

go pieprzu i kaszką kuskus oraz desery. Desery, na myśl o których ślinka cieknie. Zwieńcze-

dzenia restauracji.

albo przepyszna wyciągnięta prosto z pieca domowa szarlotka z cynamonem.

24 Teraz Wilanów Listopad

niem obiadu niech będzie zatem czekoladowy suflet na ciepło z gałką lodów waniliowych


Smaki miasta

Do spróbowania tych smakołyków i nie tylko zapraszamy szczegól-

jak w domu. Przygotowane przez nas propozycje zaczynają się od

nie w listopadzie. Przygotowaliśmy specjalną ofertę na wieczory.

105 zł za osobę. W tej cenie znajduje się wybór tradycyjnych przy-

Przychodząc do Nowej Kuźni po godzinie 18.00, przy rachunku za

stawek, zupy, dania główne, desery a także tradycyjny kompot z

minimum 100 złotych, otrzymacie Państwo do kolacji butelkę białe-

suszonych owoców. Mamy jeszcze wolne terminy, serdecznie za-

go lub czerwonego wina w prezencie. Możecie Państwo wybierać

praszamy.

z jesiennego menu i naszej stałej karty dań. Oferta obowiązuje przez 7 dni w tygodniu.

W te jesienne i powoli zimowe klimaty zapraszamy Państwa serdecznie do Nowej Kuźni. Uruchomiliśmy nowy prosty numer do

Przypominamy także o rezerwacjach przyjęć wigilijnych dla firm.

kontaktu z nami: 500 200 200. Zapraszamy zarówno w tygodniu,

Przygotowaliśmy zestawy tradycyjnych wigilijnych potraw w ró-

jak i w weekendy. Na najmłodszych w soboty i niedziele czeka ani-

żnych cenach. Pełna oferta jest dostępna na stronie www.nowaku-

mator i balony z helem z postaciami z kreskówek w prezencie.

znia.pl. Wykwintne dania, świąteczna atmosfera, kolędy, choinka,

Wszystkie bieżące informacje na www.nowakuznia.pl.

opłatek i blask świec sprawią, że Państwa pracownicy poczują się

Listopad Teraz Wilanów 25


Zdrowie i uroda

ARTYKUŁ SPONSOROWANY

ortodoncja

Ładny i zdrowy uśmiech Ładny i zdrowy uśmiech jest ważnym atutem w życiu zawodowym i prywatnym, dlatego or todoncja stała się jedną z najpopularniejszych i najszybciej rozwijających się dziedzin stomatologii. nowoczesne metody leczenia wad zgryzu pozwalają na pomoc nawet w najtrudniejszych przypadkach chorobowych. w zakres or todoncji wchodzą: kontrola rozwoju uzębienia i twarzy oraz korygowanie odchyleń we wzajemnym układzie zębów i kości twarzowej czaszki. poza poprawą wyglądu i samopoczucia, skutecznie przeprowadzone leczenie or todontyczne zapewnia opóźnienie starzenia się twarzy, poprawia wymowę oraz ułatwia higienę jamy ustnej. likwiduje też dolegliwe bóle głowy związane z dysfunkcją stawów skroniowo-żuchwowych. rozmowa z dr emmą Kiworkową-rączkowską, or todontą i właścicielką kliniki Villa nova Dental clinic. Teraz Wilanów: Jest pani liderem jednego z największych w Polsce zesławy. Jednocześnie wykorzystujemy w swojej pracy najnowocześniejsze społów lekarzy ortodontów. Zaufało państwu wielu pacjentów i sukcesyw- rozwiązania technologiczne i najlepsze materiały. nie przybywają nowi. Co dla pani oznacza słowo sukces? TW: Jakie są główne przyczyny powstawania wad zgryzu? Dr Emma Kiworkowa-Raczkowska: Sukces to uśmiech naszych zadowolonych pacjentów i to, że ciągle ich przybywa, choć konkurencja w Dr E K-R: Są różnorodne, ale najliczniejszą grupę stanowią wady, które dziedzinie stomatologii jest duża. powstają w pierwszych latach życia dziecka. Do czynników prowadzących W trosce o dobro i bezpieczeństwo naszych pacjentów i chcąc zapewnić do nieprawidłowego ustawienia zębów należą: używanie źle dobranych najwyższą jakość usług, opieramy się na doświadczeniu naszych specjalismoczków, oddychanie przez usta, ssanie kciuka czy wargi oraz przedwczestów. To duży zespół lekarzy, którzy osiągają sukcesy nie tylko medyczne, sna utrata zębów mlecznych spowodowana m. in. urazami i próchnicą. ale i naukowe. Regularnie też rozwijają swoją wiedzę, uczestnicząc w szkoleniach i sympozjach medycznych z udziałem autorytetów światowej TW: Kiedy i jak zapobiegać powstawaniu wad zgryzu?

26 Teraz Wilanów Listopad


Zdrowie i uroda Dr E K-R: Tak naprawdę należy zająć się tym od pierwszych dni życia dziecka. Ważne jest zwrócenie uwagi na: - sposób i czas karmienia dziecka - stosowanie odpowiednich smoczków - wczesne wprowadzenie karmienia dziecka łyżeczką - przyzwyczajanie dziecka do gryzienia i żucia twardych pokarmów Trudnym i ważnym oraz wymagającym wielkiej cierpliwości od rodziców zadaniem jest niedopuszczenie do powstawania złych nawyków (np. ssanie palców, warg, gryzienie przedmiotów itp.). TW: Kiedy należy się zgłosić z dzieckiem do ortodonty i czy wiek ma znaczenie w leczeniu ortodontycznym? Dr E K-R: Jak najwcześniej, tzn. około 3. roku życia. Pamiętajmy, że leczenie ortodontyczne dzieci jest konieczne, ponieważ wady zgryzu cechuje to, że nie cofają się same, przeciwnie – wraz ze wzrostem dziecka pogłębiają się. Leczenie u dzieci jest szybsze niż u dorosłych, a rozpoczęte odpowiednio wcześnie niejednokrotnie pozwala na unikniecie usuwania zębów stałych z powodu wskazań ortodontycznych i zapobiega powikłaniom wad zgryzu. Dodam, że wiek nie stanowi bariery w leczeniu. Można je rozpocząć w każdym wieku, dobierając odpowiednią metodę. W wielu przypadkach u osób dorosłych rozpoczęcie leczenia wiąże się z kwestiami estetycznymi. TW: W klinice Villa Nova stosujecie wiele znanych na świecie metod leczenia wad zgryzu… Dr E K-R: Staramy się, aby każdy zgłaszający się pacjent miał wybór. Dotyczy to zarówno wyboru najlepszej w danym wypadku metody leczenia, jak i dobrania jej do możliwości finansowych pacjenta. Stosujemy aparaty stałe i ruchome. Już na pierwszej konsultacji ortodontycznej diagnozujemy rodzaj wady. Kolejnym etapem jest przygotowanie planu leczenia, a następnie – etapami – zastosowanie go u pacjenta. Współczesna ortodoncja pozwala na minimalizowanie czasu leczenia oraz przeprowadzenie go tak, aby nie było to widoczne dla innych. Ma to szczególne znaczenie dla pacjentów pracujących intensywnie zawodowo oraz osób publicznych. TW: Ten rok jest rokiem państwa jubileuszu i w związku z tym przygotowaliście wiele akcji skierowanych do nowych pacjentów. Na czym polega akcja ZDROWY ZGRYZ? Dr E K-R: To akcja skierowana do uczniów szkół podstawowych i gimnazjów. W jej ramach przeprowadzamy bezpłatne konsultacje ortodontyczne. Należy zadzwonić do nas i podać hasło akcji, zapisując się na wizytę. Dodatkowo organizujemy w szkołach bezpłatny cykl lekcji dotyczących higieny jamy ustanej. Taka forma edukacji dla dzieci i młodzieży spotkała się z dużym zainteresowaniem oraz aprobatą rodziców i nauczycieli. TW: Dziękując za rozmowę, życzymy wielu kolejnych sukcesów i samych zadowolonych i uśmiechniętych pacjentów.

www.villanova.pl tel(0-22)651-66-22

Listopad Teraz Wilanów 27


Ogłoszenia

28 Teraz Wilanów Listopad


ARTYKUŁ SPONSOROWANY

Uroda tychmiastowe, a po zabiegu można od razu wrócić do pracy. Taki jest kierunek w medycynie estetycznej: widoczne korzyści przy minimalnym bólu i krótkim okresie rekonwalescencji. Sprzęt, o którym może marzyć niejedna klinika w Europie to powód do dumy, ale Carpe Diem szczyci się również wybitnymi specjalistami.

Dr Magdalena Opadczuk i Monika Luft

nowo otwar ta klinika medycyny estetycznej na warszawskim ursynowie carpe Diem: pozwól sobie na piękno! rozmowa z dr Magdaleną opadczuk, lekarzem, założycielką centrum Medycyny estetycznej carpe Diem Chcę o siebie zadbać, poprawić mankamenty urody. Co mi Pani poleci: chirurgię plastyczną czy medycynę estetyczną? Niektóre problemy rozwiązać można jedynie za pomocą chirurgii plastycznej. Ale gdy radykalne działania nie są konieczne, zaproponowałabym mało inwazyjne zabiegi z kręgu medycyny estetycznej. To nowoczesna gałąź medycyny, która przeżywa ogromny rozkwit w naszym kraju i na świecie, oferując wielkie możliwości, zarówno jeśli chodzi o profilaktykę, jak i o leczenie. Dobry lekarz medycyny estetycznej to artysta, który wydobywa niepowtarzalne piękno, tkwiące w każdym człowieku. W klinice Carpe Diem lekarzom pomocą służą nowe technologie. Dysponujemy najnowocześniejszymi technologiami dostępnymi na rynku. Oferujemy zabiegi laserowe z użyciem platformy StarLux 500. To przełom w takich dziedzinach,

jak redukcja rozstępów, blizn pooperacyjnych i pourazowych (w tym blizny po cesarskim cięciu), szybsza depilacja owłosienia, zamykanie naczyń krwionośnych, poprawa jędrności skóry, leczenie przebarwień. Laser ma też zastosowanie przy kształtowaniu sylwetki. Aspire Slim Lipo to dostępna u nas nowoczesna liposukcja laserowa, dająca w krótkim czasie redukcję tkanki tłuszczowej poprzez jej odessanie. Drugą wiązką lasera prowokujemy skórę do obkurczania, by dopasowała się do nowego, mniejszego rozmiaru. Pacjentom, którzy mają problem z uciążliwym, miejscowym nagromadzeniem tkanki tłuszczowej, proponujemy zabiegi zimnym laserem diodowym I-Lipo Ultra. Tę nowoczesną technologię wykorzystujemy również w walce z cellulitem. Jeśli chodzi o sprzęt do opieki nad twarzą, mamy do dyspozycji najwyższej jakości urządzenie Face-Lab, które zawiera 4 technologie: waterpeeling, ultradźwięki, fale radiowe i światło podczerwone, skracające włókna kolagenowe. Efekty są na-

Listopad Teraz Wilanów 29

Tak, jesteśmy dumni, że współpracują z nami doskonali lekarze, m.in. specjalista chirurgii ogólnej, plastycznej, dermatolog, endokrynolog, patomorfolog. Wspierają ich dietetyk, specjalistka od wizażu, masażysta oraz trener personalny dla tych, którzy lubią spędzać czas aktywnie. Staramy się, by pacjent czuł się w Carpe Diem swobodnie, mógł się odprężyć – dlatego zadbaliśmy także o artystyczną stronę wyposażenia naszej kliniki. Ważne jest bowiem bezpieczeństwo i wyhamowanie negatywnych emocji w miłym miejscu, pośród przyjaznych kolorów i pod opieką życzliwych, merytorycznie przygotowanych osób. Jestemwielkązwolenniczkąmedycynyestetycznej,podwarunkiem,żeoddajęsięw ręcespecjalistów,doktór ychmamzaufanie.Doświadczenilekarzeinajnowocześniejszysprzęt–todlamniegwarancja bezpieczeństwa.CarpeDiemoferujejedno idrugieplusotwarcienainnowacyjne technologie.Jeśliwięcktośposzukujenajnowszychrozwiązańwdziedziniemedycynyestetycznej,tojesttowłaściwyadres.

MonikaLuft dziennikarka,pisarka

ZgłośsiędoklinikiCarpeDiem ztymegzemplarzem "TerazWilanów",aotrzymasz 20%rabatunawszystkie zabiegidokońcaroku!

CentrumMedycynyEstetycznejCarpeDiem al.KomisjiEdukacjiNarodowej98/U17 02-777Warszawa tel.226410133,608888888 www.carpediempl.eu


Reklama

skarpeta na prezenty z imieniem dziecka

„osobista” skarpeta na prezenty podpisana haftowanym imieniem dziecka to propozycja studia caramella na Mikołajki. uszyta z mięciutkiego polaru ma dużo miejsca na drobne prezenty. powieszona na drzwiach, szafie, czy boku łóżka nie tylko uatrakcyjni obdarowanie dziecka prezentami, ale również wprowadzi świąteczny nastrój w domu. Mikołajkowa skarpeta kosztuje 79 zł na www.studiocaramella.pl.

świątecznonoworoczna

sesja rodzinna

Efektem około 2-godzinnej sesji jest 7 zdjęć wybranych z 200 Jedno ze zdjęć jest przygotowywane w formie pocztówki świątecznej

Całkowity koszt 350 złotych * promocja obowiązuje do 31 grudnia 2011 roku

www.Mosur.Art.pl

30 Teraz Wilanów Listopad


Reklama szanowni państwo, od przysłego numeru, będziemy publikować listę punktów handlowych i usługowych, w których można znaleźć nasz miesięcznik. jeśli chcesz, aby twój punkt zanalazł się bezpłatnie na tej liscie, wyślij mail na redakcja@teraz-wilanow.pl informujemy również że jeszteśmy w trakcie przygotowywania listy pomysłów na prezenty świateczne. jeśli uważasz, że masz ciekawy produkt, który mógłby znaleźć się pod choinką i chciałbyś go zaprezentować w naszym materiale, wyślij mail ze zdjęciem i opis produktu na redakcja@teraz-wilanow.pl Listopad Teraz Wilanów 31

Wędzić każdy może… trochę lepiej lub gorzej…. Im bardziej nasze życie staje się łatwiejsze, bardziej nowoczesne i zautomatyzowane, tym bardziej tęsknimy za tradycją. Tradycja to przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kultury. Dla każdego z nas inna część tradycji jest ważna. Znudzeni monotonnym smakiem wielkoprzemysłowej produkcji wędlin, ich niską trwałością, możemy pokusić się o wykonanie ich domowym sposobem. Mała przydomowa wędzarnia nie musi być, wbrew naszym wyobrażeniom, obiektem przerażającym sąsiadów. Koszt jej wybudowania domowym sposobem jest naprawdę niewielki. Może być pięknie wkomponowaną w architekturę naszego ogródka budowlą, emitującą przyjemny dymek, nie większy, niż przy rozpalaniu ogrodowego grilla. Ogólna zasada wędzenia polega na traktowaniu dymem z tlącego się drewna, najlepiej drzew owocowych, nie smolistych, mięsiw, wcześniej wymoczonych w zalewie z soli i przypraw. Wędzarnia to palenisko połączone kanałem o długości 1.5-2 m., w celu ostudzenia dymu ze skrzynią, w której wieszamy przeznaczone do wędzenia produkty. Wędzić możemy oprócz szynek, kurczaków i kiełbas, również ryby. Kompendium wiedzy na temat wędzenia znajdziemy na stronie www.wedlinydomowe.pl. Zdaję sobie sprawę z tego, że przy współczesnym deficycie czasu mało kto z nas ma chęć bawienia się w takie rzeczy jak wędzenie, ale warto zrobić to chociażby dwa razy w roku dla TRADYCJI, żeby nasze dzieci miały szanse spróbować, co się w Polszcze onegdaj jadało. Smak i trwałość domowych wędlin jest zadziwiająca, mimo iż pozbawione są chemicznych konserwantów (a może właśnie dlatego…). Są wyjątkowo sycące, wskazane przy wszelkiego typu dietach. Sam taką wędzarnię wybudowałem i na moim nie tylko świątecznym stole od dwóch lat goszczą wędzone szyneczki i schabiki, ku radości najbliższych, czego i Państwu życzę na święta, a może czasem uda się nawet częściej. JacekMosur www.Mosur.Art.pl ps. a na posumowanie tematu - mała dykteryjka: - czy wiecie, Drodzy czytelnicy, jakie jest minimum zawar tości mięsa w parówkach? - nie??? - Dla parówek nie ma minimum!!!


Ogłoszenia

32 Teraz Wilanów Listopad


Dobry pomysł

Świąteczne prezenty dla pracowników Chyba każdy lubi dostawać prezenty. Równie chętnie dajemy je innym. Z drugiej strony wszyscy na pewno wiemy, że obdarowywanie bliskich świątecznymi upominkami nie jest wcale zadaniem prostym. Żeby znaleźć odpowiedni podarunek, trzeba się czasem sporo nachodzić. A jeśli do tego nie pomyśleliśmy o nim odpowiednio wcześnie, to w grudniu może nas czekać prawdziwa droga przez mękę. Z roku na rok przedświąteczna gorączka zakupowa zaczyna się wcześniej. Dlatego coraz więcej osób kupuje prezenty... nawet w lipcu lub sierpniu. Takie wydawałoby się przesadne rozwiązanie ma kilka zalet. Przede wszystkim unikamy kolejek i tłumów w sklepach, a po drugie nie przepłacamy. Wiadomo, że przed świętami sklepy mniej chętnie konkurują cenowo, gdyż i tak mogą liczyć na zwiększone zyski. Jeśli wybór prezentu dla dziecka, żony, męża lub rodziców bywa nie lada wyzwaniem, to tym większym jest z pewnością kupienie czegoś ciekawego i niebanalnego dla pracowników. Coraz więcej firm, zamiast tradycyjnych bonów świątecznych, funduje im bardziej wyszukane upominki. Co ciekawe, ciągnący się kryzys finansowy niewiele w tej sytuacji zmienił. Co prawda kupowanie takich prezentów w trudnej sytuacji gospodarczej może się wydawać niepotrzebną rozrzutnością, jednak tak nie jest. Nawet jeśli trzeba redukować koszty, to i tak warto wysupłać nieco grosza na świąteczne podarunki w firmie. To inwestycja w ludzi i w dobre relacje, która zawsze się opłaca – i przekłada wymiernie na zaangażowanie pracowników. Jaką niespodziankę im sprawić? Od lat największym zainteresowaniem cieszą się tradycyjne kosze z prezentami. Na rynku działa wiele firm, które oferują tego typu usługi, bez znaczenia, czy w firmie pracuje kilka, czy kilkadziesiąt osób. Chętnie też dostosują one zawartość paczki do waszych oczekiwań.

Co powinno znaleźć się w świątecznym koszyku dla pracownika? To zależy rzecz jasna od wielu czynników – od tego, ile możecie na takie prezenty przeznaczyć i ilu osobom zamierzacie je wręczyć. W mniejszych firmach warto przeprowadzić wstępne rozpoznanie i zindywidualizować zamówienie tak, żeby każdy pracownik dostał to, co sprawi mu szczególną przyjemność lub zwyczajnie mu się przyda. Może zamiast alkoholu lub kawy wykazać się inwencją i zamówić ich portrety lub zabawne karykatury? Albo postawić im jakieś vouchery do SPA (dla pań – można wybrać konkretne zabiegi lub pozostawić wybór pracowniczce) lub przejażdżkę i kurs rajdowy (dla mężczyzn)? W tego typu ofertach można przebierać do woli. Na rynku istnieją firmy, dzięki którym twój pracownik przetestuje Mitsubishi Lancer, Lamborghini lub pod okiem profesjonalisty nauczy się ekstremalnej jazdy poślizgami. Możliwości jest wiele – od masaży i wystawnej kolacji dla dwojga, przez profesjonalną sesję fotograficzną (około 450 zł) po lot balonem lub przelot widokowy nad Tatrami (koszt takiego prezentu to około 550 złotych). W przypadku większych firm tego typu ekstrawagancje raczej się nie sprawdzają. Najlepszym pomysłem są wypróbowane, uniwersalne upominki – dobry alkohol, kawa, markowe kosmetyki. Na koniec warto pamiętać o kilku zasadach, dzięki którym unikniecie przedświątecznych stresów – bez względu na to, czy kupujecie prezenty dla bliskich, czy dla osób z pracy. - zakupy warto zaplanować odpowiednio wcześnie. Im później ockniecie się, że zbliżają się święta, tym więcej czasu spędzicie w kolejkach lub na poszukiwaniu profesjonalnych firm oferujących prezenty grupowe. - zanim zdecydujecie się na prezent lub prezenty, dokładnie ustalcie, ile pieniędzy możecie na nie przeznaczyć. To niby rzecz oczywista, ale w trakcie przedświątecznej gorączki często tracimy głowę i podejmujemy pochopne decyzje. - najpierw w spokoju pomyślcie sami, co chcecie kupić, a przynajmniej wyznaczcie sobie jakieś ramy (prezent elegancki, ekstrawagancki, zabawny itd.) i dopiero potem zainteresujcie się ofertami poszczególnych sklepów. Przy obecnej bogatej ofercie upominków zaoszczędzi wam to niepotrzebnych dylematów. - jeśli zamawiacie prezenty przez internet, pamiętajcie o tym, że przed świętami Poczta Polska przeżywa zawsze prawdziwe oblężenie. Lepiej nie korzystać z tej – bądź co bądź wygodnej formy zakupów – po 10-12 grudnia, bo może się zdarzyć, że upominki nie dotrą na czas! Udanych zakupów! TM

Listopad Teraz Wilanów 33


Kodeks etyki i standardy zawodowe zarządcy nieruchomości stanowią, że wykonuje on swoje obowiązki w interesie i na rzecz wspólnoty mieszkaniowej. w praktyce dobre gospodarowanie powierzoną nieruchomością zależy od operatywności i przedsiębiorczości administratora budynku. niższy czynsz i wyższa war tość nieruchomości – to tylko niektóre z efektów rzetelnej gospodarki sprawnego zarządcy. Mechanizm skali, czyli niższe ceny za gospodarowanie nieruchomością Wciąż obecne jest przekonanie, że nikt tak nie zatroszczy się o interes wspólnoty, jak własny zarząd, wybrany z grona właścicieli lokali. Co więcej, wiele osób skłonnych jest twierdzić, że zarząd wspólnoty działa całkowicie za darmo. Tymczasem jest to po prostu mit. Płacimy nie tylko za prowadzenie księgowości, ale i wsparcie prawne dla tych osób, często przecież nie mających najmniejszego doświadczenia w zarządzaniu nieruchomościami. Wyspecjalizowanemu w zarządzaniu nieruchomościami podmiotowi zewnętrznemu łatwiej negocjować niższe stawki za wszelkie usługi – począwszy od wywozu śmieci, a na ochronie obiektu kończąc. Zawodowi zarządcy nieruchomości to profesjonalne firmy gospodarujące wieloma wspólnotami mieszkaniowymi. A im liczba wspólnot pod skrzydłami zarządcy jest większa - tym niższe koszty świadczonych w nich usług. Co więcej, zarządcy działający w branży od wielu lat wypracowali sobie liczne kontakty z podmiotami zewnętrznymi. Jednak nawet sieć kontaktów i największa liczba wspólnot mieszkaniowych nie jest jednoznaczna z tym, że wynajęty przez wspólnotę zarządca będzie wykorzystywał je dla ich, a nie swojego interesu. Styl zarządzania licznych zarządców pozostawia wciąż wiele do życzenia, a stając się gorącym tematem licznych dyskusji na forach internetowych, psuje opinię wszystkim firmom świadczącym tego typu usługi. Zarządca w roli negocjatora Każda wspólnota mieszkaniowa jest inna, a jej mieszkańcy mogą mieć różne, nierzadko rozbieżne oczekiwania. Profesjonalny zarządca, działając w interesie wspólnoty, występuje w takich sytuacjach w roli negocjatora, wskazując korzyści z podjętych działań dla wszystkich stron. Nie może to być jednak czcza mowa, nie przystająca do rzeczywistości, maskująca rzeczywiste cele zarządcy, które są sprzeczne z interesem całej wspólnoty. Sytuacja, w której zarządca zbywa zgłaszane przez wspólnotę problemy tylko dlatego, żeby nie podpaść deweloperowi, z którym ma umowę, nie jest wcale rzadka. Wiele firm popada w

Zarządzanie AdrianaKrawiec

Zarządca nieruchomości w interesie wspólnoty mieszkaniowej konflikt interesów, licząc, że jeśli będą działać w interesie dewelopera, to ten odwdzięczy im się przydzieleniem zarządu nad kolejną nieruchomością. Zarządca ma realizować przede wszystkim cele powierzonej mu wspólnoty. I nawet jeśli każdy z mieszkańców ma inne oczekiwania, to z pewnością każdy właściciel lokalu chce płacić jak najmniej. A tutaj zarządca ma spore pole do popisu. Od jego sprawności oraz operatywności zależy wysokość wszelkich opłat – od tych za wywóz nieczystości, przez opłaty konserwacyjne i fundusz remontowy, po opłaty za ogrzewanie budynku czy jego ubezpieczenie. To w jego gestii leży wybór najlepszych firm podwykonawczych, negocjacja stawek i rabatów. Ale nie tylko to. Rzetelny zarządca podejmuje też adekwatne i przemyślane działania termomodernizacyjne. A myśląc lokalnie – działa globalnie i proekologicznie. Nieruchomość, której cena stale wzrasta Na barkach zarządcy nieruchomości spoczywa sporo obowiązków i wcale nie kończą się one na ewidencji zaliczek czynszowych i dbaniu o utrzymanie porządku wewnątrz administrowanej wspólnoty. Tylko gruntowna wiedza i lata praktyki to gwarancja stworzenia nieruchomości atrakcyjnej wizualnie, z której mieszkańcy czerpią profity. Profesjonalne zarządzanie nieruchomością może skutecznie podnieść jej wartość, a przy tym umilić życie jej mieszkańcom. Aktywny zarządca nieruchomości analizuje i ocenia wszelkie czynniki mające wpływ na wizerunek nieruchomości. Potrafi też zaktywizować społeczność do działań wizerunkowych – wiele zdziałać w tym zakresie może inwestycja w tzw. małą architekturę. Zadbany trawnik i wydzielony, uporządkowany śmietnik to podstawa. Sprawny zarządca w interesie wspólnoty mieszkaniowej zorganizuje architekta krajobrazu, by ten zaplanował przestrzeń wspólną. Projektujemyobecniezieleńwokółkilkubloków najednymznowychkrakowskichosiedli.Po kilkulatachżyciawnowymmiejscumieszkańcyzdecydowalisięnainwestycjęwzieleń–

tradycyjnyzestaw„chodniki+trawniki"przestał imwystarczać – mówi Katarzyna Mucha, architekt krajobrazu. Zadbana mała architektura pełni nie tylko rolę estetyczną, ale i socjotwórczą. Dbając o wizerunek nieruchomości, zarządca kształtuje tym samym jej wartość. A wraz z rosnącą ceną nieruchomości, w której mieszkamy, rośnie nasze zadowolenie. Inwestycja w innowacje z korzyścią dla wspólnoty mieszkaniowej W dobie kryzysu ostatnich lat wiele firm, celem konkurencyjności oferowanych usług, podjęło politykę cięcia kosztów. Na koszty zarządzania wspólnotami składają się przede wszystkim koszty zatrudnienia pracowników, administracji nieruchomości oraz inwestycji w innowacje. Jednak bez nakładów na te ostatnie niemożliwa staje się poprawa efektywności zarządzania. Decydując się na zarządcę nieruchomości, który nie inwestuje w rozwój technologii informatycznych, tylko z pozoru oszczędzamy. Zwiększają się wówczas koszty obsługi – a więc koszty korespondencji pocztowej, rozmów telefonicznych, zakupu papieru do drukarek, toneru i wreszcie paliwa. Koszty te można ograniczyć poprzez programy, które umożliwiają dotarcie z elektroniczną informacją do wszystkich klientów. Przykładem takiego programu jest e-kartoteka. Umożliwia ona wgląd do treści uchwał i przepisów, wykazu opłat miesięcznych mieszkańców oraz 24-godzinnej informacji dotyczącej administrowanego obiektu. Takie innowacyjne rozwiązania jak e-kartoteka to ogromne wsparcie, tak dla zarządców, jak i samych mieszkańców. Dzięki nim zarządzanie obiektem jest nie tylko nowoczesne, ale i bardziej efektywne – mieszkańcy mają pełną kontrolę nad swoim lokalem, a zarządca na bieżąco monitoruje odzew członków wspólnoty – oszczędzając przede wszystkim swój czas i koszty, dzięki czemu może te korzyści dzielić ze swoimi klientami. Zarządzanie nieruchomościami w interesie wspólnoty mieszkaniowej to przede wszystkim szczypta pomysłu i dobre chęci oraz umiejętność korzystania z tego, co oferuje dzisiejszy rynek. źrodło:FreshPR

34 Teraz Wilanów Listopad


Razem możemy więcej...

Foto: aeronauta.pl

Specjalizujemy się w zarządzaniu podeweloperskimi wspólnotami mieszkaniowymi. Nasi administratorzy to licencjonowani zarządcy nieruchomości z wieloletnim doświadczeniem. Zapewniamy kompleksową obsługę prawną, rzetelną i przejrzystą księgowość, a także indywidualną stronę internetową dla każdej wspólnoty, wraz z dostępem do kartoteki poszczególnych lokali i forum dyskusyjnym. Skutecznie egzekwujemy od deweloperów roszczenia z tytułu rękojmi.

Nasze biuro znajduje się na terenie Miasteczka Wilanów LemmonHouse sp. z o.o., ul. Sarmacka 18 lok.2, 02-972 Warszawa. (budynek AURA PARK-A) tel: +48 22 885-30-20, tel/fax: +48 22 258-13-92, e-mail: biuro@lemmonhouse.pl

www.lemmonhouse.pl


G I F T FA C T O R Y & D E S I G N

Zestawy świąteczne Boże Narodzenie i Sylwester 2011

www.gf-design.pl

...określ budżet jakim dysponujesz a zaproponujemy kilka rozwiązań spełniających twoje kryteria

ACTORY

GIFT FACTORY & DESIGN:tel. 512 084 770, e-mail: biuro@gf-design.pl, www.gf-design.pl Ekspozycję naszych koszy i upominków świątecznych można obejrzeć pod adresem: ul. Sarmacka 22 lok.135 w Warszawie (przy szkole języków obcych The Palms)

Teraz Wilanów Listopad  

Teraz Wilanów Listopad

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you