Page 8

WYWIAD

W PRACY KOLEDZY PODKREŚLAJĄ, ŻE JESTEM POLKĄ, BO JESTEM BARDZO PUNKTUALNA I ZORGANIZOWANA... MI NATOMIAST WYDAJE SIĘ, ŻE JESTEM TEŻ BARDZO CHILIJSKA. ne, ręcznie robione pudełka i ozdobne, kolorowe, pięknie powycinane papiery. Jak one się nazywają? Wycinanki? Tak, wycinanki! Z folklorystycznym motywem kogutów i kur. Moi przyjaciele bardzo je sobie cenią. To coś co zawsze im przywożę na pamiątkę.

Pani córka była już w Polsce? Jeszcze nie i to jest dług jaki mam wobec niej, zwłaszcza, że bardzo chce jechać. Urodziła się już po śmierci dziadka, ale odczuwa z nim silną więź. Podtrzymują ją nasze rozmowy o nim, troska z jaką obchodzimy się z jego rzeczami, które zostawił, jego obrazy, które wiszą w naszym domu. Moja córka ma nawet podobne upodobania artystyczne. Również maluje? Lubi malować i chce studiować sztukę. Kiedyś zapytała mnie, gdzie studiował dziadek, bo chce zdawać tą sama uczelnię. Mój ojciec bardzo wpłynął na moje dzieciństwo i później ja, jako mama, która często nie wiedziała jak być mamą, imitowałam to jak mnie wychowywano. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale rezultat jest ciekawy. Moja córka lubi pisać, czytać, interesuje się litera-

turą i sztuką. Poza tym często rozmawiamy o teatrze. Któregoś dnia widziałyśmy polski plakat. W Chile plakat to tylko medium informacyjne, w Polsce zaś to sztuka, w dodatku wysoko ceniona na świecie. Chcąc nie chcąc zmotywowało to moją córkę do zwrócenia uwagi na to co się dzieję w Polsce i na to, że w innych częściach globu niektóre rzeczy przybierają inne formy po to, żeby osiągnąć ten sam cel. Myślę, że to cenna lekcja. Ma Pani więcej z mamy czy z taty? Nie wiem (śmiech). W pracy koledzy podkreślają, że jestem Polką, bo jestem bardzo punktualna i zorganizowana. Może dlatego, że moje otoczenie to aktorzy, z reguły dość bałaganiarscy, roztrzepani i często nieobecni duchem. Mi natomiast wydaje się, że jestem też bardzo chilijska. 8

Biuletyn Ambasada RP w Chile Nr 16  
Biuletyn Ambasada RP w Chile Nr 16  
Advertisement