Page 1

OOO&KL9JO9Q&KR;R=;AF=C&HD

REKLAMA

Jesienna promocja

TO JEST SĹ UĹťBA

A NIE PRACA Komendant policji insp. Józef Hatała: Cieszę się z tego, şe jesteśmy w spokojnym rejonie. Nigdy nie będzie tak, şe ludzie nie będą kradli albo chuliganili, bo to jest w naturze człowieka

REKLAMA

>>strona 12

"%:0Ä&#x17E;!4.!+!3!#*!0/*!:$­7 @ > - : ? < ; > @  3 > -@ 5 ?  < ĹŁ - / 5 9 E  F -  < ; 6 - F 0 E $OBINO  7AÄ&#x;CZ TEL KOM

REKLAMA

Zezwolenienie Wojewody Zachodniopomorskiego nr 4


No i kolejny raz wyszło szydło z worka. Mam na myśli posiedzenie powiatowej komisji od środowiska, która zajęła się opiniowaniem projektu programu dotyczącego zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza nad Szczecinkiem pyłem PM10. Chodzi o coś, co jest gołym okiem niewidoczne, a nie można tego mylić z tym, co się osadza na okiennych parapetach i samochodach. Ten pierwszy jako niewidoczny, jest też mniej dokuczliwy dla czyścioszków, którzy zapominają, że mieszkają w mieście przemysłowym. Jest za to wyjątkowo niebezpieczny, ponieważ przenika za pośrednictwem płuc do krwiobiegu, typując właściciela rzeczonych płuc, już jako pacjenta onkologicznych oddziałów. To tyle w telegraficznym skrócie o PM10. I tym razem, podobnie jak na posiedzeniu miejskiej komisji, obecnym na sali dziennikarzom oznajmiono, że posiedzenia nie można w żaden sposób rejestrować. Dlaczego? Bo nie. Okazuje się, że wolność słowa i wolne media, to w mniemaniu Bardzo Ważnej Miejscowej Persony elementy wysoce niepożądane. Owszem, może jakiś pyskacz argumentować, że jest przecież odpowiedni zapis w Konstytucji RP, że jest nawet orzeczenie WSA. Ale BWMP jest ponad tym. Swego czasu ojciec narodów, sam generalissimus Stalin twierdził, że jego kraj ma najbardziej demokratyczną konstytucję na świecie. Co ważne,w tamtym czasie nikt nawet nie próbował tego kwestionować. A niechby który spróbował... U nas oprócz Konstytucji, jakichś tam orzeczeń sądowych, obowiązuje przede wszystkim miejscowy ukaz. Spróbuję wczuć się w dyskomfort autora ukazu. Co jego autor miał na myśli i dlaczego tak zarządził? Pamiętam to jeszcze z zamierzchłych czasów licealnych, kiedy od każdego z nas wymagano, aby wczuć się w odczucia autora. Teraz po latach powtórnie podejmuję się tego zadania. Jako baczny obserwator mogę chyba powiedzieć, że tłumaczenie wydaje się oczywiste. Ba, zostało nawet ujawnione na samym początku posiedzenia powiatowej komisji. To wtedy bowiem stwierdzono, że dziennikarze potrafią wyrywać najistotniejsze wypowiedzi z kontekstów, aby przypisywać potem autorowi owych zdań niecne zamiary. Wiadomo też, że posiedzenie komisji było, jak to określono „robocze”. Robocze od nieroboczego różni się tylko czasem i ilością wypitej kawy. Ponadto, jak to określono, powinno się odbywać przy wyłączonych - z wyjątkiem protokolanta - dyktafonach. Wszystko po to, aby zapobiec bliżej niesprecyzowanej - ja to rozumiem - obrzydliwej manipulacji. A przecież władza tyle w to wkłada serca, pracy i starań. Czyni to dla dobra ogółu, dla właściwego oglądu rzeczy. Ludzie prości nie rozumieją, jak im się przedstawi w gazecie poglądy wygłaszane przez wszystkich uczestników dyskusji. Z tego powodu powstaje medialny szum. I wtedy nie wiadomo, kto ma rację. A przecież takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Skoro ustawodawca (Konstytucja), a nawet przedstawicie Temidy tego problemu nie dostrzegli, to prawdziwy skandal. Całe szczęście niebezpieczeństwo dostrzegła lokalna władza. Lokalna władza w samą porę wyręczyła i ustawodawcę, i organy sprawiedliwości. Brawo za czujność! Bo przecież chodzi o to, aby właściwy ogląd rzeczy był taki, jaki reprezentuje władza. Nie po to władza traci czas na przyjęcia, spotkania i uzgodnienia, aby teraz udostępniać wszystko tłuszczy, pardon, społeczeństwu. Aż chciałoby się powiedzieć za nieocenionym trenerem Jarząbkiem: Władza .. ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie - to wilki! To mówiłem ja - Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy. Skoro w zacienionym gabinecie zarządzono, że na komisjach (miasto i powiat) obowiązuje zakaz nagrywania, to nie ma takiej instancji, która mogłaby lokalny ukaz zakwestionować! Malkontentom warto przypomnieć, że lokalna demokracja została zarządzona już jakiś czas temu i zdążyła okrzepnąć. Wymieniony na wstępie ukaz jest jednym z jej wytworów, czy jak kto woli - produktów. Wprawdzie nie ma tabliczki znamionowej, ale przecież nie o szczegóły tu chodzi. Po tylu wypowiedzianych słowach (dokładniej: napisanych) wiem, że już złamałem ukaz, najwyraźniej mający status prawa lokalnego w pojęciu BWMP - nadrzędnego i nad Konstytucją RP i orzeczeniem WSA. Wiem, że z posiedzenia komisji nic nowego nie wynikło. Mamy nienotowane od dwóch lat dopuszczalne przekroczenia PM10, których nie chce uwzględnić w projekcie zleceniodawca, czyli Urząd Marszałkowski. Najlepszym w tym wszystkim jest to, że wszyscy wiedzą o co chodzi. I właśnie dlatego, żaden ukaz w tej materii nie jest stanie niczego ani zmienić, ani zaciemnić. Jerzy Gasiul

W minionym tygodniu szczecineccy policjanci podjęli 44 interwencje, wylegitymowali 364 osoby oraz zatrzymali 7 nietrzeźwych kierujących. *** W czwartek, 24 listopada wczesnym wieczorem 44-letni kierowca autobusu PKS potrącił 56-letniego mężczyznę. Do wypadku doszło w Trzcinnie. Ofiara doznała złamań i wielu obrażeń wielonarządowych. Jak wyszło w trakcie badań lekarskich, potrącony „zaprezentował” wynik - 2,52 promila alkoholu we krwi. Świadkowie zdarzenia potwierdzili, że mężczyzna wtargnął na jezdnię wprost pod nadjeżdżający autobus. *** Mówią, że co się odwlecze, to nie uciecze. I słusznie. Kryminalni zatrzymali 44-letniego mężczyznę, dwóch 15-latków i 16-latka. W/w okazali się sprawcami kradzieży kosiarki i piły spalinowej. Wszystko to o wartości około 2,5 tys. zł. Do zdarzenia doszło w lipcu br. Zrabowane przedmioty wróciły do właściciela. *** Podpadł 44-letni mieszkaniec Szczecinka, który sprzedał samochód marki rover 620. Problem w tym, że pojazd miał ustanowione zajęcie komornicze i sprzedający o tym wiedział. *** Właściciel domku jednorodzinnego wykazał czujność i udaremnił włamanie do swojej posesji. Dwaj mężczyźni wybili szybę w drzwiach balkonowych i próbowali wtargnąć do domu. Po zatrzymaniu zostali przekazani policjantom.

*** Ponad 107 litrów spirytusu bez znaków skarbowych akcyzy zabezpieczyli szczecineccy policjanci w mieszkaniu 56-letniej kobiety. Jak się okazało, kobieta sprzedawała alkohol po 20 zł za litr. - Policjanci Wydziału do Walki Korupcją i z Przestępczością Gospodarczą ustalili, że w jednym z szczecineckich mieszkań może znajdować się znaczna ilość nielegalnego alkoholu - mówi mł. asp. Monika Wojnowska, rzecznik prasowy komendanta Powiatowego Policji w Szczecinku. - Funkcjonariusze przeszukali mieszkanie należące do 56-letniej kobiety, w którym ujawnili 21 plastikowych butelek o pojemności 5 litrów oraz 10 butelek szklanych o pojemności 0,33 litra wypełnionych przezroczystym płynem. Mieszkanka Szczecinka przyznała, że jest to spirytus, który sprzedawała przypadkowym osobom po 20 zł za 1 litr. Dalsze ustalenia policjantów wskazują, że kobieta od 2010 roku sprzedała nie mniej niż 1000 litrów spirytusu bez znaków akcyzy. Nielegalny alkohol został zabezpieczony, a kobieta po wykonanych czynnościach zwolniona. Starty Skarbu Państwa wstępnie oszacowano na ponad 5 tysięcy złotych. - Kobieta prawdopodobnie odpowie za nabywanie i posiadanie wyrobów akcyzowych, za co grożą jej 2 lata więzienia i wysoka grzywna - dodaje asp. Wojnowska. (sw) Jak nas poinformował nasz Czytelnik p. Wacław Tomczyk 30 listopada miało miejsce włamanie do jednego z garaży w zespole garażowym przy ul. Wiśniowej. Złodziejowi lub złodziejom udało się włamać tylko do jednego, skąd ukradli akcesoria wędkarskie. Sprawcy prawdopodobnie zostali spłoszeni, ponieważ na miejscu porzucili młotek i łom.

foto:Wacław Tomczyk

Na nic ukazy

POD PARAGRAFEM

Koniec wybuchowych szaleństw - fajerwerki pod nadzorem i kontrolą

Fajerwerki tylko na Nowy Rok

Jak co roku, w okresie poprzedzającym święta Bożego Narodzenia, zewsząd słychać wybuchy petard oraz świst i błysk odpalanych fajerwerków. Młodzi ludzie nic sobie nie robią z zakazów porządkowych w tym zakresie, tylko z zapamiętaniem oddają się uciechom operowania „hukowymi” zabawkami. Jednak ta zabawa może drogo kosztować. Rodzic (przecież nie młodzieniec!) za zabawę swojej pociechy zapłaci mandat w wysokości nawet 500 zł. - Od poniedziałku 12 grudnia br. na terenie Szczecinka oraz całego

województwa zachodniopomorskiego obowiązywać będzie zakaz odpalania rac, sztucznych ogni, petard i innych środków pirotechnicznych. Wyjątkiem w okresie świąteczno - noworocznym są dwa dni: Sylwester 31 grudnia i Nowy Rok 1 stycznia. Zakaz „wybuchów” potrwa do 2 stycznia 2012 roku włącznie. Tak zdecydował Wojewoda Zachodniopomorski - mówi Grzegorz Grondys, komendant Straży Miejskiej w Szczecinku. - Główną przyczyną ustanowienia czasowego zakazu używania wyrobów pirotechnicznych jest ich uciążliwość

oraz niebezpieczeństwo wynikające z niewłaściwego stosowania. W miarę naszych możliwości dozorować będziemy miasto. Zabawa fajerwerkami w dni, w które ich używanie jest objęte zakazem, będzie karana nawet 500-złotowym mandatem. Patrole będą też sprawdzać miejskie targowiska i hale targowe. Na sprzedaż świątecznych materiałów wybuchowych trzeba mieć koncesję. Takich środków nie można też sprzedawać osobom małoletnim. Za ominięcie tych zakazów grożą wysokie kary finansowe oraz odpowiedzialność karna. (sw)

REKLAMA

Maciej Gaca:


REKLAMA


Tydzień straży miejskiej

Lions Club pomaga uczniom

W minionym tygodniu patrole Straży Miejskiej w Szczecinku podjęły 185 interwencji. W ich trakcie strażnicy wylegitymowali 276 osób. - Na 18 zostały nałożone mandaty karne, a na 26 osób zostaną sporządzone wnioski o ukaranie - mówi Komendant Grzegorz Grondys. *** W czwartek (24.11) około godz. 20.10 strażnicy patrolując ulicę 1 Maja zauważyli jak rowerzysta, zbliżając się do skrzyżowania ulic Jana Pawła II i 1 Maja, spadł z roweru. Po sprawdzeniu jego stanu trzeźwości okazało się, że mężczyzna w wydychanym powietrzu ma ponad 2 promile alkoholu. Rozrywkowy cyklista został przekazany policjantom. *** W nocy z niedzieli na poniedziałek (27/28.11) strażnicy podejmowali kilka interwencji związanych z szalejącą wichurą. Przed godz. 22 nastąpiła awaria oświetlenia na osiedlu Zachód. Z kolei po godz. 22 pod naporem wiatru wywróciło się ogrodzenie na posesji przy ul. Kamiennej. Nad ranem w pobliżu ujścia rzeczki Niezdobnej z jeziora Trzesiecko „zacumował” aerator. Wcześniej solidnej wielkości metalowa konstrukcja została przez silny wiatr zerwana z kotwic. *** Nie lada zdziwieni musieli być strażnicy, którzy podejmowali interwencję przy ul. Waryńskiego. Po przybyciu na miejsce okazało się, że po ulicy biega... stado krów. - Ten niecodzienny widok nocną porą to następstwo zniszczenia przez wiatr ogrodzenia w pobliskim gospodarstwie - dodaje G. Grondys. - Na szczęście patrol sprawnie poradził sobie z opanowaniem sytuacji; występowało, bowiem zagrożenie dla kierowców. Ustaliliśmy właściciela zwierząt i po pewnym czasie krowy wróciły do zagrody. (sw)

BORNE SULINOWO Ubiegły tydzień borneńscy strażnicy spędzili bardzo pracowicie. Wylegitymowaliśmy 8 osób. Cztery z nich zostały pouczone o swoim nagannym zachowaniu, z kolei trzy „zarobiły” mandat - mówi komendant SM Ryszard Ichnatów. - Podpadali też kierowcy. Tym razem fotoradar pstryknął zdjęcia 21 jadącym z nadmierną prędkością. Patrol asystował pracownikowi Urzędu Miasta w akcji przejęcia garażu oraz pracownikowi Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej podczas wykonywania przez niego czynności służbowych. Strażnicy brali też udział w pracach komisji do spraw wycinki drzew. Pełniliśmy również cztery służby z policją. *** W Jeleniu zlokalizowano dzikie wysypisko śmieci. Właściciel terenu został zobligowany do zrobienia na nim porządku. Strażnicy ujawnili też dwie osoby, które dopuściły się zaśmiecenia. Jedna z nich została ukarana mandatem, druga pouczona. *** W Noblinach psy zagryzły 17 kur. Strażnicy podjęli interwencję, ale okazało się, że wcześniej uczynili to policjanci, których zaalarmował zrozpaczony właściciel drobiu. *** Pies szczekał w lokalu przy ul. Wojska Polskiego w Bornem Sulinowie. Do tego czynił to przez całą noc, skutecznie zakłócając spokój sąsiadom. Okazało się, że winnym zajścia jest właściciel czworonoga, który pozostawił go samego w pustym mieszkaniu. Po interwencji strażników pies podążył do nowego domu swojego pana i problem się skończył. *** Strażnicy ujawnili porzucony pojazd. Samochód „zaparkowano” przy Alei Niepodległości. Okazało się, że jego właścicielem jest... komornik. *** W Liszkowie biegające luźno psy zaatakowały kobietę jadącą rowerem. Jeden z właścicieli czworonogów został ukarany za brak nadzoru nad zwierzęciem, drugi na razie unika strażników. Funkcjonariusze twierdzą jednak, że „co się odwlecze to nie uciecze”. (sw)

Jest pole nie ma figur

foto:Sławomir Włodarczyk

Zagg Zagrać w szachy s w parku p

W parku, w sąsiedztwie Wyspy Łabędziej, powstała kamienna szachownica. Wokół niej, z dwóch stron umieszczono stylowe ławki. Miłośnicy królewskiej gry zacierają ręce i cieszą się, że już wiosną przyszłego roku będą tam mogli zagrać w szachy. Ale pod warunkiem, że do swojej dyspozycji otrzymają duże figury szachowe. Parkowe szachownice i plenerowa gra na nich, cieszą się sporym wzięciem w innych miastach kraju. Miejmy nadzieję, że podobnie będzie nad Trzesieckiem. W Szczecinku bowiem szachy to bardzo popularna dyscyplina sportowa, zarówno wśród starszych jak i młodszych mieszkańców miasta. (sw)

W środę (30.11) w ratuszu pięciu uczennicom, uczęszczającym do szczecineckich szkół, wręczono stypendia ufundowane przez Lions Club Szczecinek. Członkowie klubu przyznali stypendia już po raz szósty. W tej edycji stypendystkami szczecineckich „Lwów” zostały: Anita Kołosko (Gimnazjum nr 1), Natalia Babińska (Gimnazjum nr 2), Magdalena Maśnicka (Gimnazjum nr 2), Agnieszka Marszał (Zespół Szkół nr 5), Emilia Grula (Zespół Szkół nr 6 im. S. Staszica), Weronika Mikuła (Szkoła Podstawowa nr 6). Lions Club Szczecinek przyznaje sty-

Tegoroczne stypendystki Lions Club Szczecinek pendia dla osiągających bardzo dobre wyniki w nauce lub posiadających szczególne uzdolnienia dzieci i młodzieży, pochodzących z rodzin, które znajdują się

w trudnej sytuacji materialnej. Stypendia Lions Clubu przyznawane są dwa razy w roku na okres sześciu miesięcy. Wysokość stypendium wynosi 300 zł. (sz)

Strażacki tydzień W ubiegłym tygodniu szczecineccy strażacy podjęli 27 interwencji. Pięć z nich to były wyjazdy do pożarów. - Najpoważniejsze zdarzenie miało miejsce przy ul. Armii Krajowej w Szczecinku, gdzie spłonął zaparkowany tam fiat punto. Paliły się również sadze w kominie, miedzy innymi w Barwicach i w miejscowości Białe. Na szczęście, ogień nie rozprzestrzenił się na sąsiednie pomieszczenia - mówi st. kpt. Jerzy Szeligowski, zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Szczecinku. *** W czwartek (24.11) niebezpiecznie było w budynku przy ul. Zwycięstwa w Barwicach. Ogień strawił część stropu. Akcja był o tyle trudna, że strażacy musieli rozbierać podłogę, by zlikwidować zagrożenie. *** W nocy z niedzieli na poniedziałek (27/28.11) mocno powiało. Strażacy odnotowali 15 zdarzeń. Wszystkie miały związek z powalonymi drzewami. Padające pod naporem szalejącego wiatru konary i pnie zatarasowały m.in. drogi

Rzuć palenie Fundacja Ch. S. Ch. przy ul. Limanowskiego 6 w Szczecinku od 5 grudnia rozpoczyna program odwykowy dla osób chcących rzucić palenie papierosów. Program pod hasłem: „W ciągu pięciu dni rzucisz palenie - jak rzucić i nie wrócić” rozpocznie się w siedzibie fundacji o godz. 17.30. Organizatorzy dedykują go osobom zdecydowanym rozstać się z tym toksycznym uzależnieniem. Rocznie w Polsce umiera ok. 80 tys. osób na skutek palenia tytoniu. Program, który jest grupową terapią opracowaną przez lekarzy i psychologów z USA, prowadzony będzie codziennie przez pięć dni. Około 60% uczestników kursu trwale rzuca palenie. Program poprowadzi terapeuta Piotr Samulak. Udział w kuracji jest bezpłatny. Organizatorzy zapewniają, że każdy kuracjusz zdecydowany rzucić palenie na pewno osiągnie w tej kwestii sukces.

foto:sw

SZCZECINEK

Szalejący wiatr zerwał aerator zakotwiczony na jeziorze Trzesiecko. Urządzenie przepłynęło kilkaset metrów i „zaparkowało” w wypływie rzeczki Niezdobnej. krajowe nr 11 w Turowie i 20 w Silnowie. Niebezpiecznie było w sąsiedztwie posesji przy ul. Koszalińskiej 47. Wiatr „oparł” o budynek. Na szczęście, obyło się bez ofiar. Na czas akcji strażaków mieszkańcy zostali ewakuowani. Moc pracy mieli również energetycy. - W Rejonie Dystrybucji w Szczecinku uszkodzonych zostało 14 odcinków linii średniego napięcia. Wszystkie awarie zostały usunięte jeszcze w poniedziałek mówi Małgorzata Robińska, rzecz-

WYGRAJ PREZENT POD CHOINKĘ! Wygraj prezent pod choinkę! Mini konsolę do gier Play Station Portable Sony e1004 albo odtwarzacz mp3 Grundig! Wystarczy, że zbierzesz 3 kupony, które umieszczamy w 3 kolejnych edycjach tygodnika Temat 1, 8 i 15 grudnia, dostarczysz do redakcji Tematu - plac Wolności 6 IIp do wtorku, 20 grudnia. Ilość kompletów kuponów nieograniczona!

nik prasowy firmy ENERGA OPERATOR SA. *** Strażacy pomagali też policjantom w dostaniu się do mieszkania przy ul. Szafera. Podjęli również kilka interwencji polegających na monitorowaniu powietrza, m.in. w Wierzchowie i w Szczecinku. Wyczulam Państwa na problem czadu. Lepiej dmuchać na zimne, a najlepiej - na bieżąco kontrolować sprawność i stan techniczny urządzeń grzewczych - dodaje kpt. Szeligowski. (sw)


Działki na Świątkach do tanich nie należą. Płaci się za ich atrakcyjne położenie. Osiedle na Świątkach widziane od strony ul. Różanej

foto:Jerzy Gasiul

Konwaliowa i Tulipanowa w cenie Aż 17 działek pod zabudowę jednorodzinną zostanie wystawionych w ostatnim dniu listopada na przetargu urządzonym przez Starostwo Powiatowe. Działki znajdują się w najładniejszej dzielnicy Szczecinka na Świątkach. Są malowniczo położone przy ul. Tulipanowej i Konwaliowej w klinie pomiędzy Lasem Klasztornym a jez. Trzesiecko. Od dwóch lat powstaje w tym miejscu osiedle domów jednorodzinnych. Na razie wybudowano ok. 12 domków. Do tej pory sprzedano 39 działek. Niestety, ceny wy-

woławcze za działki, które przypomnijmy, są uzbrojone w sieć kanalizacyjną, wodną, gazową i energetyczną do niskich nie należą. Płaci się jednak za atrakcyjne położenie i doskonałe powiązanie komunikacyjne z centrum miasta. Najdroższą działkę przy ul. Konwaliowej o pow. 0,38 ha wyceniono na 190 tys. zł zaś najtańszą przy Tulipanowej „tylko” na 98 tys. zł. W Szczecinku są jeszcze działki na peryferyjnie położonym Marcelinie, a w obrocie prywatnym na Raciborkach i Sójczym Wzgórzu.(jg)

Centrum okulistyczne oficjalnie otwarte We wtorek (29.11) oficjalnie otwarto nowo powstały oddział okulistyczny. Inwestycja została zrealizowana przez spółkę PODIMED w kompleksie medycznym przy ul Kościuszki. Przy oddziale znajduje się także poradnia okulistyczna. Pierwsi pacjenci zostali przyjęci już na początku tego roku. - Dzięki naszej inwestycji możemy zaoferować pacjentom usługi diagnostyczne i terapeutyczne, które dotychczas nie były w Szczecinku dostępne - powiedział podczas oficjalnego otwarcia szef spółki Paweł Szycko. - Ta inwestycja to również ponad 100 miejsc pracy. Myślę, że stworzyliśmy dobrą pod-

stawę do tego, abyśmy byli wizytówką naszego miasta. Patronat merytoryczny nad poradnią i oddziałem sprawuje wieloletni kierownik Katedry Kliniki Okulistycznej w Bydgoszczy prof. Józef Kałużny. Oprócz skomplikowanych zabiegów, konsultuje on także pacjentów poradni. Jak dziś zaznaczył profesor, zdecydował się na pracę w Szczecinku ze względu na doskonałe wyposażenie oddziału i poradni, a także przez wzgląd na zatrudnioną tu wysoko wykwalifikowaną kadrę. - Naszym zadaniem jest wykonywanie nie tylko tych zabiegów, które są łatwe i dobrze płatne - dodał

Paweł Szycko. - Naszym zadaniem jest zaspokojenie potrzeb okulistycznych mieszkańców powiatów i gmin naszego regionu. Chcemy zabezpieczyć potrzeby okulistyczne w zakresie diagnostyki, jak również leczenia operacyjnego, na wysokim poziomie. Wykonujemy wszystkie zabiegi okulistyczne z wyjątkiem przeszczepu rogówki. Po symbolicznym przecięciu wstęgi i poświęceniu obiektu przez obecnego na otwarciu biskupa diecezjalnego Edwarda Dajczaka, wszyscy przybyli goście mogli zobaczyć, jak prezentuje się nowo otwarty obiekt. Następnie goście udali się na poczęstunek. (sz)

W uroczystości otwarcia oddziału uczestniczyło wielu gości. Na zdjęciu: starosta Krzysztof Lis, poseł Wiesław Suchowiejko, szef PODIMEDU Paweł Szycko, a także biskup Edward Dajczak.


Zaciskanie pasa Zenek ma głos We wrześniu to było, jak opisałem historyjkę pani Ludmiły, co to 60 lat ukończyła i stosowny wniosek o ponowne przeliczenie jej świadczenia emerytalnego, do stosownego ZUS- u złożyła. Dzisiaj spieszę donieść, że pani Ludmiła od miesiąca pobiera emeryturę większą o prawie 70 zł polskich zresztom, o czym osobiście mnie poinformowała, gdyśmy na zakupach się spotkali w markecie, w którym nie tylko biedaki kupujom. I gdym o tym od niej usłyszał, to pomyślałem - no! Jest dobrze! I leciuchno się zdziwiłem, że łona mówiąc mnie o tym, nie tryska radościom i łoptymizmem. Było nie było, 70 zł to kawał grosza i radował by się z niego niejeden emeryta i nie tylko. A ona niekoniecznie! Co jest? Ano, bo jest niestety tak.

Po tej podwyżce pani Ludmiły emerytura starczała wreszcie na wszystkie opłaty: czynsz, gaz, wodę, prąd, i kablówkę. No to sobie wreszcie pożyjemy- pomyślała. Bo emeryturka jej małżonka choć cienka, na jedzenie i odrobinę luksusu starczała (a luksus to: raz w miesiącu do kina, jeden kolorowy tygodnik, siedem papierosów dziennie plus jedna kawa i jeden, no dwa zakupy w tanim Armanim, co by wyrazu szmateks nie użyć). Przyszłość malowała się kolorowo i było tak prawie przez miesiąc. Potem pani Ludmiła wyczytała w gazecie, jakie krojom się nam podwyżki od nowego roku i już nie było kolorowo. A jakoś dwa tygodnie później zrobiło się już całkowicie szaro, a miejscami nawet czarno, bo pani Ludmiła wysłuchała z wielkom uwagom ekspoze (czyli mowy do narodu) pana premiera. A musicie wiedzieć, że bohaterka tej mojej opowiastki to nie jest żadna ekstrema, frustratka, jęczydusza, ani moherowy beret. Łona jest za prywatyzacją i reformami. Wie, że na świecie jest kryzys. Wie, że nad-

ciąga jego druga fala. Wie, że trzeba zacisnąć pasa. Wie, że przyszedł trudny czas i trzeba wyrzeczeń i poświęceń. Wie, że trzeba zrobić to dla POLSKI, bo pani Ludmiła patriotką była, jest i chce być nią nadal. Łona to wszystko wie i rozumie. Ale łona łobejrzała wszystkie swoje paski i się łokazało, że tam od dawna skończyły się już dziurki a przecież kilkakrotnie w swoim życiu dorabiała dziurki dodatkowe (co by zaciskać) i w związku z tym łona się zapytowywuje, jak łona tego pasa ma w takim razie zacisnąć? I dlaczego znowu popadło na nią? Bo choć pilnie śledzi wszelakie programy informacyjne, choć z uwagą słucha wypowiedzi polityków i mężów stanu to za żadnom cholerę (a to słowo świadczy o fatalnym stanie nerwów pani Ludmiły) nie może usłyszeć, że na nich popadło też i że oni też gotowi są do wyrzeczeń i poświęceń. Bo oni zarabiają tyle, że jak nastanie drożyzna to im i tak starczy i jeszcze zostanie. I choć słuch wytęża, to jakoś nie może usłyszeć, żeby chcieli obniżyć sobie diety, pobory i różniste do-

Wszyscy możemy być kobietami! Magdalena Szkudlarek -Szarkowska Kończy się Rok Marii Skłodowskiej-Curie. Poza szkolnymi projektami niewiele mówiło się na ten temat. Ale nie o tym. Symboliczny patronat, który nad minionym czasem objęła dwukrotna laureatka Nagrody Nobla, świetnie koresponduje z wyborczym, parytetowym niewypałem, o który tak bardzo zabiegali, a ściślej - zabiegały zwolenniczki domagające się równego traktowania kobiet i mężczyzn. Nie, nie. Nie będzie to kolejny głos udowadniający, że kobieta też jest mężczyzną i taki - co najmniej - parytet się jej należy. Daleko mi także od przekonywania, że współczesna „kura domowa”, która zamiast wojowania o swoje prawa wybrała życie rodzinne, może marzyć, tak jak w piosence Osieckiej, już tylko o bilecie do kina albo o miejscu w przedszkolu dla swojego dziecka. Dokładnie zdaję sobie sprawę, ile wysiłku i determinacji kosztowało

pionierki feminizmu, aby status kobiet mógł osiągnąć poziom obecny. Czynny udział w życiu politycznym, prawa wyborcze, studia wyższe... udało się. Ktoś wreszcie dostrzegł w kobiecie człowieka! Ktoś inny zapragnął jednak więcej. W efekcie czego, dziś wypaczony feminizm wciska się już w niemal każdą dziurkę. Odbija się echem od każdej rzeczy i odmienia się przez wszystkie przypadki. Współczesny feminizm to moda. Każda osoba płci żeńskiej, nie będąca singielką i nie wykonująca efektownych akrobacji na szczeblach korporacyjnej kariery, to jakiś prowincjonalny potwór: uległy babochłop z brodą i zgrabiałymi od mieszania chochlą łapami, przy tym pozbawiony ambicji, własnych poglądów i bezkrytyczny. W ferworze feministycznych sporów, sprowadzających kobiecość do Biblijnej egzegezy czy do braku możliwości awansu ze względu na przymus rodzenia, wszelkie próby stawiające znak różnicy między obu płciami odbierane są z... niedowierzaniem. „Dobrze się czujesz? Nie szkoda ci? On cię na pewno bije!” - usłyszawszy już wiele, mogę spokojnie

powiedzieć, że nie-feministki są dziś dyskryminowane. Ludzie łatwo przyswajają określone schematy zachowań, zwłaszcza wtedy, gdy te omawiane są na szerokim forum. Bo niby dlaczego nie mielibyśmy opierać się modzie? Dzisiejszy feminizm różni się jednak od tego - pionierskiego. Walka o równe prawa przestałaby być już synonimem psychicznej siły i zaradności. Przypomina ona raczej groteskowe próby potwierdzenia, że hasło „Kobiety na traktory” miało i wciąż ma sens. Powiem więcej. Parytetowy zgiełk, połączony z forsowaniem idei równości emerytalnej, zawodowej i - obyczajowej dał o sobie znać w znacznie szerszym pojęciu. Dziś, patrząc nie tylko przez feministyczny pryzmat, wszyscy możemy być kobietami! A nie? Potwierdza to posłanka (poseł?) Anna Grodzka, która stanęła, wbrew naturze, po drugiej stronie (dosłownie), wcielając się w osobliwy symbol „beznadziejnej walki z rzeczywistością”. Jako stuprocentowa przedstawicielka płci żeńskiej chętnie korzystam i będę korzystać z dobrodziejstw, które stały się efektem niełatwej walki o podstawowe prawa kobiet. Nie zgodzę się jednak nigdy na przeforsowanie kolejnych

Krótkie rady odnośnie ogłady Marzena Góra Pomimo, że widok za oknem jakoś szczególnie mnie do tego nie przekonuje, to podobno idzie zima. I chociaż aura podwórkowa mało malownicza, bo ostatnio na ulicach jedynie mglisto, mroczno i ciemno, to do romantycznych uniesień co niektórych skłania. Bo jak zimno, to i wychodzić się nie chce, plenerowe imprezy dawno już przestały kusić, a ile można znajomych odwiedzać i po barach (których u nas i tak deficyt przecież) chodzić? A że człowiek teraz więcej czasu

w swoim zaciszu domowym spędza, to i po pewnym czasie nudzić się zaczyna. Pół biedy, gdy jakieś hobby „domowe” posiada i bez wychodzenia z domu z nudą skuteczne walki przeprowadza. Albo akurat jakiegoś kawalera/niewiastę, która herbatkę ciepłą zrobi i rozmową (czy inną rozrywką) uraczy, na stanie się posiada. Ale jak się takiego egzemplarza nie ma, to i środki pewne trzeba przedsięwziąć i na poszukiwania z ciepłej chałupy wybyć. Tyle, że przed poszukiwaniami jakoś by się przygotować przecież wypadało i z podstawowymi zasadami trzeba też się zaznajomić, albo nauk dziadkowo - ojcowskich, których to w latach młodzieńczych każdy się nasłuchał, chociaż sobie

przypomnieć. Panie w tym temacie za wiele uczyć się nie muszą, bo przecież wystarczy się ubrać, uczesać, wypachnić i z gracją i skromnością zachowywać. Panowie w tym względzie nieco gorzej mają, bo o wiele więcej przykazań muszą zapamiętać. O tym, że przy kobiecie żadnych niepokojących dźwięków jakąkolwiek z możliwych „opcji” wydawać nie wypada, nawet nie będę wspominać. Ale przy zdejmowaniu płaszczyka można pani zawsze przecież pomóc. Jedynie pamiętać należy, żeby wcześniej ze swoją nadgorliwością należyty porządek zrobić. I zamiast od razu za poły chwytać i tężyznę swoją próbować udowadniać, to najpierw należy pozwolić pannie guziki porozpinać, co by niechcący

datki. A jak już jest o tym publicznie jakaś mowa, to tłumaczą się, że owszem zarabiają dużo, ale przecie zgodnie z ustawami (jakby tych ustaw nie mogli sobie zmienić). Pani Ludmiła nie zadaje pytania - panie premierze jak żyć? Bo wie, że będzie żyć biednie. Gotowa jest zrezygnować z „luksusów” (7 papierosów dziennie plus jednej kawy ). Ale pani Ludmiła zadaje pytanie, czy tą biedą nie trzeba obciążyć też tych

bogatszych? Może oni też powinni zrezygnować z części swych dochodów? Bo według niej, tego wymaga zwykła przyzwoitość. No to co ja mogę pani na takie pytanie odpowiedzieć. Droga pani Ludmiło jest przecież kryzys, a przyzwoitość to nie jest łatwo dostępna rzecz i tak se myślę, że i tym razem jej zabraknie - jak to w kryzysie! A pasa pani zaciśnie, da pani radę, tylko musi się pani bardziej postarać.

„przywilejów”: czarno widzę, na przykład, proponowane zrównanie wieku emerytalnego czy niemal przymusowy parytet w zawodach uchodzących do tej pory za męskie. Uprzejmie podziękuję feministkom za prawo pracy fizycznej; na nocną zmianę w fabryce albo w magazynie. Ktoś kiedyś powiedział, że feminizm kończy się tam, gdzie na czwarte piętro trzeba wnieść szafę. I ja się z tym zgadzam. Nie przystanę również nigdy na modny obecnie, dzięki feministkom, pogląd, że rodzina to kula u nogi, powstrzymująca i ograniczająca rozwój kwalifikacji oraz osobowość kobiet. Nie. Nie chodzi o to, by wolność przedstawicielek płci żeńskiej sprowadzać do uchylania rąbka afgańskiej burki. Bardziej mnie zastanawia, dlaczego zadeklarowane feministki aktywnie nie angażują się w poprawę losu tych kobiet, których życie jest naprawdę ciężkie? Czy u nas rzeczywiście pod tym względem nie ma nic do zrobienia? Wydaje mi się, że zdecydowana większość feministek (pewnie nieświadomie, choć kto wie) postrzega zagadnienie przemocy wobec kobiet, jakby w tę wspomnianą burkę była odziana. Niech ta maltretowana przez agresywnego samca alfa kobieta radzi sobie tak, jak Afganka przed ukamienowaniem: jeśli w trakcie zadawania bolesnych ciosów uda się jej uciec o własnych siłach, uratuje swoje życie i odzyska wolność. Pyta-

nie, gdzie są feministki, przychodzi mi do głowy również wtedy, gdy czytam, co wyprawiają producenci w programach dla młodych dziewcząt aspirujących do zawodu modelek. Włos się jeży. Gdzie hasła emancypacji? Gdzie postulaty równości? Nic już nie jest takie jak kiedyś. Na szczęście nowoczesność i niezależność wcale nie muszą iść w parze z feminizmem. Potwierdzają to nie czcze wypowiedzi aktywnych publicystek - pani Środy czy Szczuki - ale życiorysy kobiet - ikon, którym, choć trudno w to uwierzyć, do typowej definicji feminizmu delikatnie mówiąc, daleko. Przykłady? Nie trzeba daleko szukać. Wśród Polek - wspomniana wcześniej Maria Skłodowska-Curie. Publikacje, które pojawiły się z okazji obchodów roku poświęconego tej nietuzinkowej postaci, odsłaniają pewien paradoks: dziś, gdy wirus feminizmu zaszczepił się już niemal wszędzie, ktoś zapragnął odczarować uczoną i dostrzec w niej nie pozbawionego uczuć, walczącego o równe prawa, zimnego naukowca, ale - pełną słabości i skrajnych emocji kobietę: żonę, kochankę i matkę. Może ten sam ktoś za chwilę zastanowi się, czy do sukcesu aby na pewno potrzebny jest parytetowy zapis w ustawie? I czy dokonania Marii Skłodowskiej-Curie budziłyby wciąż takie same emocje, gdyby była po prostu Marianem, a nie - kobietą?

przypadkiem potencjalnej wybranki przy świadkach nie przyduszać. Przy robieniu dobrego wrażenia, ważne też jest, aby pannę przy spotkaniu w odpowiedni sposób powitać. I chociaż kapelusze jakiś czas temu z mody wyszły i w dowód szacunku nie ma już co uchylać, a do ściągania wełnianej czapki żadnego z panów nikt pewnie nie przekona, to chociaż ręce z kieszeni wyjąć jednak wypada. A jak już na wierzchu kończyny nasze mamy, to, drodzy panowie, niech wam nawet do głowy nie przyjdzie, żeby dłoń kobieca chwytać i do ust sobie podciągać! I zamiast kończynę niewieście ze stawu wyrywać, to gibkością swoją wykazać się należy i nie rączkę sobie pod twarz dociągnąć, a samemu się schylić i bezgłośnym cmokiem uraczyć. A kiedy już te niezręczne powitanie uda się odbębnić i przy okazji katastrofy żadnej nie wywołać, to w drogę (czy to na spacer, czy do lokalu na „herbatkę”) należałoby się udać. Legendy głoszą, że kiedyś dżentel-

meni panny po swojej prawej stronie prowadzali, choć jakiś czas temu ten zwyczaj gdzieś nam zanikł. A zwyczaj to był dobry, o ile odpowiednią strategię wcześniej się obrało. Bo to nie tylko o to chodzi, po której stronie kobieta będzie szła, ale też i o to, po której stronie są sklepowe witryny. Wtedy, nawet jeśli urokiem osobistym i ciekawą rozmową na tym wietrze i mrozie nie uda się panny oczarować, to zajęta ukradkowym spoglądaniem w kierunku kolejnej wystawy, nawet na to nie zwróci uwagi. Oprócz tego pamiętać należy, aby pannie pierwszej pozwolić zamawiać, na krzesełku pomóc się rozgościć, w drzwiach ją pierwszą przepuścić (a niech ma!), a po udanym wieczorze do domu odprowadzić. Po nieudanym jednak w sumie też wypada. Dlatego nim na łowy z domu się wyruszy, najlepiej z literaturą fachową wcześniej się zapoznać i podstawowe zasady ogłady towarzyskiej sobie zapamiętać. To i panna zadowolona będzie, i zima już nie taka straszna.


Sesja w mieście

Zmiany w budżecie,

dąb pozbawiony statusu pomnika przyrody W poniedziałek (28 listopada) na sesji zebrali się radni Rady Miasta Szczecinka. Do wcześniej zapisanych 8 punktów w porządku obrad dopisano kolejne dwa - zmianę uchwały w sprawie zagospodarowania przestrzennego terenu „Pilska” oraz uchylenie uchwały z poprzedniej sesji (10 listopada) w sprawie ustanowienia pomnika przyrody. Po załatwieniu spraw regulaminowych i zaakceptowaniu porządku sesji, rada dokonała zmian w tegorocznym budżecie miasta. Kupimy m.in. serwer i fotoradar dla straży miejskiej oraz zapłacimy bieżące zobowiązania SzLOT w wysokości 600 tys. zł. Powód? Należne zobowiązania z funduszy unijnych wpłyną na konto stowarzyszenia w późniejszym terminie. W wyniku zmian budżet Szcze-

cinka w 2011 roku zamknie się po stronie: dochodów kwotą 104 486 628,37 zł oraz po stronie wydatków kwotą 119 492 525,37 zł. Deficyt budżetu w kwocie 15 005 897 zł zostanie pokryty przychodami pochodzącymi z zaciągniętych kredytów i pożyczek. W dyskusji nad tym punktem obrad radny Roman Matuszak zauważył, że taka sytuacja, (jeżeli chodzi o SzLOT - dop. autora) była do przewidzenia. - My poręczaliśmy kredyt dla SzLOT (wiosną) 600 tys. zł. My (opozycja - dop. autora) byliśmy wtedy przeciw. Ale jak by nie patrzeć, miasto do końca tego roku musi kredyt spłacić. Dlatego łagodzimy swoje stanowisko i przy tej uchwale wstrzymamy się od głosu. Z kolei radny Wojciech Knapik zauważył, że Rada Miasta powinna mieć większy wgląd, a co za tym

idzie, również wpływ na działalność SzLOT-u. - Chcemy opiniować ich decyzje - powiedział radny. Odpowiedział burmistrz Jerzy Hardie-Douglas: - Próby ingerencji miasta w działalność stowarzyszeń jest niemożliwa. Pan o tym wie, wyjaśnialiśmy to już nie raz. Od sprawdzania SzLOT-u jest komisja rewizyjna stowarzyszenia. Został wzięty kredyt, myśmy go zabezpieczyli, szef SzLOT poinformował nas, że pieniądze dostanie dopiero w przyszłym roku. W banku jest nasz weksel. Musimy go spłacić. Jak SzLOT dostanie pieniądze, to nam je odda. Reasumując - musimy wykupić ten weksel, inaczej wejdzie komornik i nam z konta zabierze te pieniądze. Przy 5 głosach wstrzymujących się i 14 „za” rada propozycję burmistrza zaakceptowała. W dalszej części obrad radni

wprowadzili zmiany w wieloletniej prognozie finansowej miasta na lata 2011-2025. W uzasadnieniu uchwały napisano m.in.:, że dokonano urealnienia planowanych dochodów i wydatków budżetu miasta na 2011 rok. (...) Wprowadza się nowe przedsięwzięcie: Projekt „Wsparcie na starcie - indywidualizacja nauczania w klasach I-III”. Rezygnuje się z wykazywania w budżecie następujących przedsięwzięć: „Shared Space - uspokojenie ruchu miejskiego i zarządzanie przestrzenią publiczną w mieście „Budowa mariny wraz z niezbędnym zapleczem technicznym i socjalnym” oraz realizacja przedsięwzięcia inwestycyjnego pn. „Zintegrowana gospodarka wodno-ściekowa w dorzeczu Parsęty” na kwotę 24.650.000 zł. Uchwałę podjęto jednogło-

śnie. W dalszej części obrad radni uchyli decyzję w sprawie pomnika przyrody. Chodzi o dąb szypułkowy rosnący w pobliżu pomostu przy wieży Bismarcka. Uchwała, podjęta na poprzedniej sesji (10.11) nie została wcześniej uzgodniona z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska. Radny Janusz Rautszko poinformował radnych, że uzgodnienia właśnie trwają.- Po zakończeniu procedury ponownie podejmiemy decyzję w sprawie dębu szypułkowego. Wiekowy dąb, jako pomnik przyrody „padł” jednogłośnie. Sprawozdanie burmistrza z działań pomiędzy sesjami oraz informacja przewodniczącego rady zakończyły obrady. Następna sesja Rady Miasta (budżetowa) odbędzie się 12 grudnia br. (sw)

kredyty gotówkowe

Pożyczać? Tak, ale z głową! Badania wskazują, że Polacy pożyczają pieniądze od banków na bieżące wydatki – najczęściej na święta, wesele, remont mieszkania, większe zakupy. Prawie każdy bank ma w swojej ofercie kredyty gotówkowe. Jak wybrać ten dla nas najlepszy? Co należy sprawdzać przed wyborem właściwego banku? Kredyt gotówkowy to zwykle zobowiązanie na dłuższy czas. Warto więc sprawdzić, z jakim bankiem się zwiążemy. Jednym z banków specjalizujących się w udzielaniu kredytów konsumenckich w Polsce jest Santander Consumer Bank S.A. Bank obecny na polskim rynku od dawna (wcześniej AIG Bank Polska SA Finanse dla Domu), który stawia na długoletnie, bliskie relacje ze swoimi Klientami. Gdzie szukać oddziałów Santander Consumer Banku? Klient może wziąć kredyt tam, gdzie jest mu najwygodniej, na przykład w znajdującym się najbliżej jego domu oddziale Santander Consumer Banku. Do dyspozycji ma przeszło 230 oddziałów w całej Polsce. Jaki kredyt jest najlepszy? Najprościej mówiąc, taki, który jest dopasowany do potrzeb i możliwości Klienta. W Santander Consumer Banku Klient decyduje nie tylko o tym, jak dużo chce pożyczyć, ale rów-

nież w jakim czasie chce spłacać kredyt, jaka będzie miesięczna rata i kiedy będzie ją płacił. Co potwierdza wyjątkowość oferty Santander Consumer Banku? Dla Banku najlepszą rekomendacją jest to, kiedy Klient wraca do nas po następny kredyt gotówkowy lub inne produkty. Do dziś z naszych kredytów skorzystało już prawie 7 milionów Klientów. Dla stałych Klientów zawsze mamy przygotowaną specjalną, wyjątkową ofertę. Czy każdy może dostać kredyt gotówkowy? Klient musi być osobą pełnoletnią, mającą regularne dochody z tytułu umowy o pracę, renty, emerytury, działalności gospodarczej lub rolniczej. Czy przy ubieganiu się o kredyt gotówkowy potrzebuję dodatkowych zabezpieczeń lub poręczycieli? W Santander Consumer Banku nie wymagamy żadnych dodatkowych zabezpieczeń i poręczycieli, co powoduje, że nasza oferta jest przejrzysta, a procedura przyznawania kredytów prosta i szybka.

KWA

TO

D

NS RA

O kredytach gotówkowych rozmawialiśmy z Panem Adrianem Kurkiem – Kierownikiem Oddziału Santander Consumer Banku w Szczecinku, ul. Bohaterów Warszawy 8, godziny otwarcia: pon.-pt. 9:00-17:00.

ciepły kredyt na zimę! KREDY

Czy jedna wizyta w Banku wystarczy? Tak, rzeczywiście wystarczy jedna wizyta, ponieważ procedury dostosowane są do oczekiwań naszych Klientów. Czas oczekiwania, od momentu podjęcia pozytywnej decyzji kredytowej do chwili otrzymania gotówki, zależy od wybranego przez Klienta sposobu przekazania środków. Najszybciej podejmiesz pieniądze w kasie – ok. 15 minut. Przy przelewie na rachunek osobisty, czas oczekiwania wynosi ok. 3 godzin. W przypadku przekazu pocztowego, pieniądze powinny dotrzeć do Ciebie w ciągu kilku dni.

WY

KREDYT W 15 MINUT BEZ ZBĘDNYCH FORMALNOŚCI!


Drogi śmierci

Szczecinek na

„czerwono-czarnej”

mapie

2010) wynika, że: 42 proc. długości dróg krajowych, to „czarne odcinki” o najwyższym poziomie ryzyka, jednakże jest to o 19 proc. (3 tys. km) mniej w stosunku do okresu 2005-2007. Jednak i tak nie ma się z czego cieszyć! W raporcie o stanie bezpieczeństwa na polskich drogach w 2010 r., jaki opracowała dla rządu Krajowa Rada Bezpieczeństwa

Wieża została zabezpieczona. Prace ruszą z końcem zimy.

Specjaliści z gliwickiej firmy „Prowbud-Expol”, tak jak wcześniej zakładali, wraz z nadejściem późnojesiennych chłodów przerwali prace przy wznoszeniu wieży obserwacyjnej dla szczecineckich leśników. Plac budowy został odpowiednio zabezpieczony. Podobnie jak samo wejście do budowli i otwory okienne. O takim rozwiązaniu mówił nam wcześniej kierownik budowy Stanisław Pająk. Przerwa, ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne, była uwzględniona w harmonogramie budowy. Wykonawca wróci na wieżę wraz z nadejściem cieplejszych dni - wiosną 2012 roku. Do 30 czerwca wieża usytuowana w najwyższym punkcie Lasu Klasztornego tuż obok boiska Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego przy ul. Staszica na Świątkach powinna być oddana do użytku. Przypomnijmy, że jej żelbetowa konstrukcja wyniesie 45 metrów wysokości liczonej od powierzchni przyległego terenu. Taras widokowy zostanie umieszczony nieco na wysokości 40 metrów. Wewnątrz wieży zostaną zamontowane kręte schody. Dojście z poziomu terenu do kabiny obserwacyjnej potrwa około 10 minut. Obserwatorzy będą przebywać na wieży do 12 godzin dziennie. Całość inwestycji zamknie się kwotą około 400 tysięcy złotych. (sw)

foto:Archiwum

Podgajów do Szczecinka i DK 20 od Czaplinka do Szczecinka. Z kolei na czerwono odcinek DK 11 ze Szczecinka do Bobolic i DK 20 ze Szczecinka do Białego Boru. 55 proc. wszystkich wypadków ciężkich (z ofiarami śmiertelnymi i ciężko rannymi) na drogach krajowych miało miejsce właśnie na „czarnych odcinkach”. (sw)

Mistrzostwa Powiatu Szczecineckiego... na morzu O tym, że Szczecinek jest prawdziwą potęgą... wędkarstwa morskiego wiedzą już nie tylko w kraju, ale też za granicą. Wszystko to dzięki laurom wędkarzy Koła PZW „Jesiotr”. M. in. w tym roku Grand Prix Polski w Wędkarstwie Morskim zdobył prezes „jesiotrowców” Mariusz Getka. Za tymi sukcesami idzie w Szczecinku popularność poławiania dorsza na wędkę. Nasi wędkarze szacu-

ją, że regularnie na kutry mustruje się grubo ponad stu mieszkańców Szczecinka. Nic zatem dziwnego, że z inicjatywy starosty szczecineckiego Krzysztofa Lisa (zapalony wędkarz morski) i działaczy Koła PZW „Jesiotr” rozegrane zostaną Mistrzostwa Powiatu Szczecineckiego w Wędkarstwie Morskim. - Na wielkie łowienie na morzu umówiliśmy się na sobotę, 3 grud-

Ile wędek połamie?

Wieża

nia w Darłowie - powiedział nam Mariusz Getka. - Warto się pospieszyć, bo ilość miejsc jest ograniczona. Zapisów można dokonywać w sklepach wędkarskich „Mini Zoo” przy ul. 28 lutego i „Amur” przy ul. Rzemieślniczej. Istnieje możliwość wspólnego wyjazdu na zawody autokarem. Od uczestników tej rywalizacji nie jest wymagane członkostwo w PZW. (sw)

Pożegnanie

Sum w Trzesiecku i Wilczkowie! Suczka znalazła

foto:Jerzy o:J:Jeerrrzzy GGasiul aasissiiul as ul

w lesie

Ruchu Drogowego przy współpracy z Instytutem Transportu Samochodowego, czytamy: „Zagrożenie Polaków utratą życia w wypadku drogowym jest nadal jednym z największych w Europie, prawie dwa razy wyższe niż średnio w Unii Europejskiej”. Niestety, czarne i czerwone odcinki dróg krajowych„dotykają” Szczecinek. Na mapie na czarno zaznaczono odcinek DK 11 od

Za kilka lat wpuszczone niedawno do jezior Trzesiecko i Wilczkowo sumy europejskie wyrosną na co najmniej 5-kg okazy. Tak zapewniali nas wędkarze i producent narybku, który został wyhodowany i przyjechał do Szczecinka z Gospodarstwa Rybackiego Fisch-Net w Wojnowie w Lubuskiem. - To kolejne zarybianie naszych jezior. Niedawno wpuściliśmy węgorza, teraz narybek suma o długości 7-8 cm, łącznie 4 tys. sztuk, w tym do Trzesiecka trafi 3,5 tys. sztuk, a do Wilczkowa 500 sztuk mówi Wojciech Smolarski, kierownik Referatu Ochrony Środowiska Urzędu Miasta. - Szacujemy, że za około pięć lat w Trzesiecku i Wilczkowie będziemy poławiać sumy o wadze około 5 kg, a nawet do 10 kg. To ryba niesamowicie atrakcyjna wędkarsko, bardzo waleczna, tym bardziej nasi wędkarze będą usatysfakcjonowani. Operacja zarybiania jeziora Trzesiecko jest w całości finansowana z budżetu miasta. W tym roku przeznaczymy na nią 80 tysięcy złotych. Resztę

swój dom we... Wrocławiu

foto:Sławomir Włodarczyk

Po raz czwarty, w ramach międzynarodowego Programu Oceny Ryzyka na Drogach EuroRAP, naukowcy z Politechniki Gdańskiej wraz z ekspertami Polskiego Związku Motorowego i Fundacji Rozwoju Inżynierii Lądowej opracowali mapę ryzyka na drogach krajowych w Polsce. Z mapy (ryzyko indywidualne na drogach krajowych w Polsce w latach 2008-

Mapa z drogami krajowymi w rejonie Szczecinka

Narybek suma. Do Trzesiecka trafi 3,5 tys. sztuk, a do Wilczkowa 500. kosztów (zarybiania innych akwenów Obwodu Rybackiego nr 1 Trzesiecko - dop. red.) ponosi Polski Związek Wędkarski. Jeszcze w tym roku nasze jeziora zarybimy linem. Będziemy też chcieli zakupić narybek karasia. (sw)

Potwornie okaleczona przez miejscowych zwyrodnialców wilczyca wabiąca się Małgosia znalazła swój nowy dom. W piątek (25.11) pożegnała Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt przy ul. Rybackiej i pojechała aż do Wrocławia. Pożegnanie było bardzo wzruszające, nie brakowało łez. Szkoda, że nie udało się nam zatrzymać Małgosi w Szczecinku. - Pan Adam z Wrocławia od początku interesował się naszą Małgosią, przesyłał nam leki i opatrunki i w końcu zdecydował się zabrać ją do domu. Chcieliśmy, aby była blisko Szczecinka, ale nie mogła stracić takiej szansy - powiedziała nam Danuta Maria Kadela, szefowa schroniska. - Obiecuję, że na bieżąco będziemy publikować zdjęcia suczki z jej nowego domu. (sw)


Nie ma chętnych na to, co zostało po ZDZ

Burmistrz zdanie zmienił, pozwalając na kupno drugiego fotoradaru

Fotoradar przy ul. Pilskiej, będzie miał swego bliźnika

W październiku nie udało się miastu sprzedać atrakcyjnie położonego budynku po dawnym Zakładzie Doskonalenia Zawodowego przy ul. Bohaterów Warszawy. Nieruchomość zlokalizowaną w pobliżu siedziby Sądu Rejonowego i Zakładu Karnego wyceniono wówczas na blisko 1,7 mln zł. Ratusz zdecydował się obniżyć cenę o 200 tys. zł i powtórnie „posłać” nieruchomość pod młotek. Jeżeli znajdzie się kupiec (przetarg odbędzie się już w przyszłym roku), zostanie on właścicielem budynku głównego z oficyną o pow. ponad 930 m2 oraz dwóch budynków warsztatowo-produkcyjnych o łącznej pow. blisko 500 m2. Przypomnijmy, że w budynku do czasu jej likwidacji w 2010 roku mieściła się Zasadnicza Szkoła Zawodowa Zakładów Doskonalenia Zawodowego. Zasłużoną dla szczecineckiej oświaty placówkę prowadził ZDZ w Słupsku. Jej zarząd swoją decyzję uzasadniał kryzysem finansowym oraz brakiem zbytu na produkty, które były wytwarzane przez szkolne warsztaty. Po zawarciu 25 lutego 2010 r. porozumienia pomiędzy powiatem szczecineckim a ZDZ, uczniom stworzono możliwość kontynuowania nauki w szkołach prowadzonych przez powiat. (sw)

Nie chcę, ale muszę Na widok fotoradaru czającego się przy drodze, kierowcy zwalniają i o to właśnie chodzi. Ci, którzy chcą sobie poszaleć, potem klną i złorzeczą na strażników. Urządzenie jest bezlitosne i niemal zawsze zdąży pstryknąć „twarzową” fotkę. Z kolei zdaniem naszych strażników miejskich, fotoradar to nic nadzwyczajnego i żaden postrach kierowców. - Kto jeździ zgodnie z przepisami, fotoradar mu niestraszny - przekonują funkcjonariusze. Pomysł zakupu drugiego fotoradaru dla szczecineckiej straży miejskiej rodził się co najmniej od dwóch lat. Przeciwny takim działaniom był bur-

mistrz. Wiosną jubileuszowego roku 2010 dopytywaliśmy w tej kwestii rzecznika prasowego ratusza. Konrad Czaczyk napisał nam wówczas: - Burmistrz, mimo takich propozycji płynących od radnych, nie zdecydował się wyasygnować pieniędzy na ten cel. Po prostu uważa, że rolą fotoradaru jest oddziaływanie profilaktyczne, takie odstraszające na kierowców, a nie łupienie ich kieszeni. Reasumując: głównym celem fotoradaru jest zapewnienie bezpieczeństwa na naszych ulicach, a nie „podbijanie” wpływów do budżetu. Dodam, że cała kwota z dochodu, który „wypracowuje” nasz fotoradar jest przeznaczana na funkcjonowanie

Straży Miejskiej. Minął z górą rok i poglądy burmistrza się zmieniły. Decyzja o przeznaczeniu 120 tys. zł na zakup fotoradaru zapadła na ostatniej sesji Rady Miasta. Straż Miejska już ogłosiła przetarg na jego zakup. W zamówieniu przetargowym ujęto, że ma to być urządzenie do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym z jednoczesną rejestracją wykroczeń w formie zdjęcia wykonywanego techniką cyfrową wraz z programem komputerowym do obróbki materiału zdjęciowego i emisji kompletnej dokumentacji mandatowej, montowanego na istniejącym (adaptowanym) słupie. (sw)

REKLAMA

Ruina pod młotek

foto:Sławomir Włodarczyk

anie z ynki opuszt e c na dają Odpa ją do kupmości. a o c chę j nieruch czone


foto:Sławomir Włodarczyk

Miasto z choinkami i w kolorowych lampkach

Jedna z wielu tablic mocowanych do drzew... gwoździami. Ostrzeżenia nikt poważnie nie traktuje, zważywszy, że enklawa znajduje się tuż pod blokami dużych osiedli mieszkaniowych.

Zakazana zona erenu,t arzem zezna Gospodw planie prbudowę który jest pod za zie jest czony kalną, na ra miesz o. wojsk

dawno zmianie planu został też wyznaczony teren pod drogę dojazdową łączącą ulicę Polną z ulicą Kołobrzeską - wyjaśnia rzecznik prasowy ratusza Konrad Czaczyk. Kiedy to wszystko? Nikt nie jest w stanie określić jakichkolwiek terminów. Wydaje się, zatem, że jeszcze przez co najmniej kilka lat będziemy mieli w Szczecinku swój Czarnobyl. (sw)

Za tydzień już św. Mikołaja, za niecły miesiąc Boże Narodzenie. Podobnie jak w latach ubiegłych, w tym okresie miasto zostanie pięknie przystrojone. Tradycyjnie, pierwsza choinka, ta najładniejsza na Pomorzu, pojawi się na placu Wolności przed ratuszem. - Choinka stanie do mikołajek potwierdza nam Konrad Czaczyk, rzecznik prasowy ratusza. - Także

do mikołajek zostaną zamontowane pozostałe miejskie dekoracje świąteczne, m.in. żarówki, węże świetlne, ramki na latarniach, dekoracje ratusza. Generalnie to samo, co było w zeszłym roku. Nie kupujemy bowiem nowych dekoracji, zakupiliśmy jedynie te elementy, które będą potrzebne do utrzymania ich we właściwym stanie technicznym, np. zapasowe

żarówki, zestawy naprawcze, itp. Oprócz dużej choinki w sercu miasta, w innych punktach Szczecinka, co stało sie już tradycją, pojawią się również małe choinki, m. in. na osiedlu Zachód. Jak się dowiedzieliśmy, świąteczne drzewka staną tam nieco później, bo do 16 grudnia. (sw)

Szpitalne inwestycje - zbudują kuchnię, a na dachu lądowisko dla śmigłowców

Za dwa lata będzie szpitalne lądowisko Na początku 2013 roku śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego będą już mogły lądować na terenie szpitala przy ul. Kościuszki, dokładniej na jego dachu, a jeszcze dokładniej na dachu szpitalnej kuchni. Spółka Szpital w Szczecinku ogłosiła już przetarg na wykonanie tej inwestycji. Roboty jest moc. Przyszły wykonawca musi rozbudować już istniejący budynek o trzy kondygnacje nadziemne, na dachu zbudować lądowisko, zaadoptować pomieszczenia piwniczne na kuchnię oraz wybudować parking i drogi dojazdowe. Pierwsze prace budowlane powinny ruszyć w lutym 2012 roku. Oto kilka danych technicznych przyszłego lądowiska. Będzie ono zorientowane na kierunku wschód-zachód gdzie, jako głów-

ny kierunek wyznaczono azymut podejścia 291°20`32”. Przy wyborze kierunku podejścia wzięto pod uwagę średni kierunek wiatrów przyjęty na podstawie danych ze stacji meteo w Koszalinie oraz lokalizację istniejącej zabudowy. Lądowisko wyniesione zostanie na rozbudowywanym budynku starej kuchni. Wysokość płyty lądowiska: +15.04 = 154.04m n.p.m. Będzie ono przygotowane do przyjmowania helikopterów Eurocopter EC135 działających w I klasie osiągów. Maksymalny ciężar helikoptera: 3000 kg. Wymiary lądowiska: Strefa przyziemienia i oderwania od ziemi TLOF pokrywa się ze strefą końcowego podejścia i startu - koło o średnicy 24.4 m. Strefa bezpieczeństwa wokół: ko-

ło o średnicy 30.5 m. Dodatkowo lądowisko zostanie wyposażone w świetlne pomoce nawigacyjne, m.in. precyzyjny wskaźnik ścieżki schodzenia HAPI. W celu podniesienia bezpieczeństwa operacji lotniczych obiekty budowlane w bezpośrednim sąsiedztwie lądowiska (komin budynku okulistyki, maszty antenowe na budynku szpitala, kiosk klatki schodowej) zostaną oznakowane światłami przeszkodowymi. Sterowanie światłami nawigacyjnymi oraz monitoring wideo odbywać się będzie z dyspozytorni zlokalizowanej w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Finalizację inwestycji zaplanowano na 1 marca 2013 roku. Jej koszt będzie znany po rozstrzygnięciu przetargu. (sw)

foto:Jerzy Gasiul

Ulubionym miejscem spacerów mieszkańców osiedli przy ulicy Polnej i Koszalińskiej jest kilkuhektarowa działka, po byłym wojskowym składowisku materiałów MPS. Nie wiedzieć czemu, zrekultywowany kilka lat temu teren wyjęto spod prawa. Solidnych rozmiarów tablica ostrzegawcza, a jakże, przybita do zdrowego drzewa gwoździami(!) (tablic jest kilka), alarmuje, że obiekt jest wyłączony z eksploatacji. Zakazuje się też wstępu na jego teren, a nawet przebywania w jego pobliżu! Rzecz jasna, dzieci i dorośli to ostrzeżenie mają w głębokim poważaniu. Zona jest bowiem ulubionym miejscem gry w piłkę i chowanego. Konia z rzędem temu, kto jest w stanie wytłumaczyć takie „dziwactwa”. No, bo jak teren zakazany i wyłączony z eksploatacji, to winien być ogrodzony. Okazuje się, że leżące teraz odłogiem hektary są własnością armii. W jej imieniu terenem zarządza Agencja Mienia Wojskowego. Jak się dowiedzieliśmy, była baza paliwowa ma trafić niebawem pod młotek i zostać sprzedana. Co w tej kwestii ma do powiedzenia ratusz? - Jeśli chodzi o obowiązujące dla tego terenu zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Polna-1, to są one następujące: Większość działek przeznaczona jest pod zabudowę mieszkaniową wielorodzinną z usługami, jest również przewidziana droga wewnętrzna. W uchwalonej nie-

STROJNIE NA ŚWIĘTA


0+'$;â'Ć991,5-7 %*%'5< $;æĒ1â0+'4<'/" ZGŁOŚ SIĘ DO SŁUŻBY PRZYGOTOWAWCZEJ KONTAKT:

WOJSKOWA KOMENDA UZUPEŁNIEŃ 78-400 SZCZECINEK UL. KOŚCIUSZKI 55 TEL. 094 374 39 35 WEW. 713 LUB 712


Komendant policji insp. Józef Hatała: Cieszę się z tego, że jesteśmy w spokojnym rejonie. Nigdy nie będzie tak, że ludzie nie będą kradli albo chuliganili, bo to jest w naturze człowieka

To służba, a nie praca

Kiedy zatem możemy spodziewać się sfinalizowania inwestycji? - Umowa na oddanie obiektu do użytku wskazuje na kwiecień 2014 roku. Jeżeli wszystko będzie przebiegało, jak dotychczas, generalny wykonawca, czyli firma Skanska, jest skłonny do przekazania nam obiektu do zasiedlenia już w roku 2013. Zgodnie z umową, do końca 2011 roku na realizację inwestycji musimy wydać 2 mln zł. W przyszłym roku do wydania jest 8 mln zł. Całość ma opiewać ok. 13,2 mln zł. Generalnemu wykonawcy, tak samo jak nam, zależy na czasie. Jak to wszystko będzie wyglądało, zobaczymy. Jeszcze do końca tego roku chcemy wykorzystać całą sumę przeznaczoną na ten cel, żeby przekazane na budowę fundusze nie przepadły i by nic nie przeszkodziło nam w zakończeniu prac. Załóżmy, że scenariusz wydarzeń będzie pomyślny i policjanci opuszczą starą komendę już za dwa lata. Co stanie się z pozostawionym budynkiem? - Komenda, którą obecnie zajmujemy, stanowi własność samorządu powiatowego. Starostwo użycza nam ten obiekt. Zgodnie z treścią listu intencyjnego, podpisanego przez starostę i komendanta wojewódzkiego, obiekt zostanie zgłoszony do przetargu i sprzedany. Pieniądze ze sprzedaży mają być spożytkowane na inwestycję na ul Polnej. Za jaką kwotę budynek uda się sprzedać? Niewiadomo. Cena nieruchomości to ok. 4,5 mln. Ilu policjantów aktualnie pracuje w powiecie? - Stan etatowy to 146 osób łącznie ze mną i z moim zastępcą. A ile wśród funkcjonariuszy policji jest kobiet? Chociaż procentowo. - Około 10 procent. Ale z paniami to jest pewien problem.

Kobiety odbywają służbę tak samo jak mężczyźni. - Dokładnie. Jednak kiedy pojawiają się dzieci, kobieta „wypada” ze służby na okres nawet trzech lat. Większość pań, które urodziły dziecko i są na urlopie wychowawczym, deklaruje, że po zakończeniu urlopu wróci do pracy. Powiem tak: nie jestem zwolennikiem zatrudniania kobiet w policji, ponieważ jest to bardzo ciężka służba. Chyba jak dla każdego. - Ale zwłaszcza dla kobiety. Nie każda pani się w tym zawodzie sprawdza. Niektóre się męczą, tak samo zresztą jak i niektórzy mężczyźni. Mężczyzna przykładowo pójdzie pracować na drodze. Teraz proszę sobie wyobrazić, że jest mróz, minus 20 stopni. I kobieta, która ma takie same obowiązki, jak mężczyzna, wykonuje swoje obowiązki na zewnątrz. Albo musi się szarpać z urwisem lub chuliganem. Staram się, aby po okresie przygotowawczym, który trwa 3 lata, umieszczać zatrudnione w policji kobiety w służbach w obiekcie, a więc w dochodzeniówce, w wykroczeniach... Kiedy był ostatni nabór? - Na chwilę obecną naboru dokonują wyłącznie komendy wojewódzkie. Chętnych jest bardzo dużo. Ostatni nabór miał miejsce w listopadzie. Do nas przyjęto cztery osoby: trzech mężczyzn i jedną kobietę. Co trzeba zrobić, by znaleźć się wśród funkcjonariuszy? Potrzebne jest jakieś specjalne przygotowanie, szkoła? - Do pracy w policji przyjmuje się osoby posiadające minimum średnie wykształcenie. Trzeba złożyć dokumenty w komendzie wojewódzkiej, a później przejść cykl kwalifikacyjny: test sprawnościowy, test wiedzy ogólnej i test psychologiczny. Kiedy dana osoba przejdzie ten etap, kierowana jest na badania lekarskie. O tym, kto dostanie się do policji, decyduje określona liczba punktów. Dotychczas, kiedy trwał nabór, przyjmowano określoną liczbę osób z najwyższą punktacją na całe województwo zachodniopomorskie. Nie patrzono skąd te osoby są. Z reguły było tak, że wszyscy szli do Szczecina do oddziałów prewencyjnych i powstawał problem. Po pierwsze finansowy, a po drugie - osoba ze Szczecinka trafiała do stolicy województwa. Nowo przyjęci deklarowali na piśmie, że będą pełnili służbę w każdym miejscu wyznaczonym przez komendanta wojewódzkiego. Później, już po kursie przygotowawczym trzeba było napisać podanie o przeniesienie do najbliższej jednostki. Teraz te przepisy się zmieniły. Skoro o zmianach mowa. Od stycznia 2012 roku wszystkich nowicjuszy w służbach mundu-

foto:Sławomir Włodarczyk

Na ul. Polnej trwa budowa. Powstaje nowa komenda policji. Po licznych perturbacjach wiele osób wciąż nie dowierza, czy tę inwestycję uda się zakończyć. - Gdyby takiej realnej szansy nie było, nie rozpoczynalibyśmy tej inwestycji. Nowa siedziba szczecineckich policjantów powstanie ze środków KWP Szczecin i samorządu powiatowego. Przetarg na przeprowadzenie prac wygrała firma Skanska z Warszawy. To, co zostało zapisane w budżecie i co zostało przewidziane w umowie z generalnym wykonawcą, daje realistyczną szansę ukończenia budowy nowej komendy policji w czasie krótszym niż założono.

rowych czeka reforma emerytalna. Czy te zmiany przekładają się na liczbę chętnych do służby w policji? - Nie. Już dawno się o tym mówiło. Mimo to, wciąż bardzo wiele osób przychodzi albo dzwoni i z zainteresowaniem pyta się o pracę, a także - gdzie i w jakiej formie można składać dokumenty. A z drugiej strony: czy odczuwa Pan nagły odpływ już pełniących służbę funkcjonariuszy? - Liczba osób, które co roku rezygnują z pracy, utrzymuje się na stałym poziomie. Na przyszły rok zadeklarowało odejście 6 osób. To normalne zjawisko. Czasem przychodzi taki okres, kiedy osoby, które się zatrudniły w tym samym czasie, wchodzą w wiek emerytalny i odchodzą. Jeśli ktoś przepracował 30 lat, ma prawo odejść, bo dzisiejsza ustawa na to pozwala. Ja nie odczuwam, żeby zmiany w ustawie emerytalnej decydowały o odejściach funkcjonariuszy. Zawsze też powtarzam, że jeżeli w kraju jest kryzys, to należy pracować dłużej. Czy policjanci są zadowoleni z zarobków? - Na takie pytanie chyba nikt nie odpowie, że jest zadowolony. Nasze pobory od dawna nie są waloryzowane. Nie było podwyżki od co najmniej 3 lat. Owszem, zapowiedziano, że podwyżka będzie, jednak uzależniona jest ona od kondycji finansowej państwa. Już pojawiają się głosy, że

przyszłoroczne podwyżki, w tym te w służbach mundurowych, ze względu na kryzys mają być zamrożone. - O tym mówię. Bardziej boimy się, aby nie zaczęto oszczędzać na wydatkach rzeczowych. W tym roku, przy intensywnym wsparciu samorządów - w tym w dużej mierze samorządu powiatowego, jeszcze sobie jakoś poradziliśmy. Kończymy rok na przyzwoitym poziomie. Wracając do poborów, odpowiadam za ponad 180 ludzi i jeśli chodzi o stan bezpieczeństwa - za cały powiat. Kiedy słyszę, że komendant straży miejskiej, który ma 2 albo 3 funkcjonariuszy, gdzieś w Kobylnicy zarabia 10 tys. zł, to ja chciałbym tam pracować. Moje zarobki po 38 latach pracy i po 35 latach tutaj wynoszą nieco ponad 7 tys. zł. Żadna rewelacja. Taki nowo przyjęty funkcjonariusz dostaje zaledwie 1600 zł. Dopiero po latach to się nieznacznie zmienia. Generalnie powiem tak. Chciałbym, aby policjanci zarabiali w miarę uczciwie, ale też bez przesady. Nie może być tak, żeby policjant, który dopiero zaczyna pracę zarabiał tyle, co komendant. Niech jeszcze trochę tej swojej pracy włoży, trochę się zaangażuje. Choć ja tych młodych ludzi rozumiem... Mówi się, że praca w policji to służba. Czy młodzi ludzie, rozpoczynający pracę w policji, mają tę świadomość? - Czuję, że stan świadomości ludzi, którzy przychodzą do tej pracy, jest gorszy. Ponieważ mamy kryzys,

ludzie szukają stabilnej pracy, a to jest przecież służba. Trzeba tę pracę lubić. A kiedy się tu przychodzi, bo nie można znaleźć nic gdzie indziej, to człowiek się męczy. Takie osoby mógłbym wyliczać nazwiskami. To oni robią złą opinię policji. Jak podejmują interwencję, to później są tego nieprzyjemne skutki. Kiedy ktoś taki założy mundur, zachowuje się na ulicy jak nie wiadomo kto. A wiedzę ma żadną. Jaki to był rok dla szczecineckiej policji? - Jak każdy inny. W porównaniu do ubiegłego roku nieznacznie wzrosła nam dynamika włamań i kradzieży. Cieszę się z tego, że jesteśmy w spokojnym rejonie. Nigdy nie będzie tak, że ludzie nie będą kradli albo chuliganili, bo to jest w naturze człowieka Z ważniejszych zdarzeń można by wymienić zabójstwo w Chwalimkach. Nie mieliśmy w tym roku żadnych spektakularnych działań. Jeśli chodzi o skuteczność, oceniani jesteśmy dobrze. Na przykład w kradzieżach sięga ona ok. 60 procent; we włamaniach podobnie; w rozbojach - mamy 100 procent. Trochę niższe mamy efekty jeśli chodzi o przestępczość kwalifikowaną, a dokładnie - o uszkodzenie ciała, czy zniszczenie mienia. Ale to są sprawy jednostkowe. Jedna sprawa na 10 powoduje 10-procentowy skok. Miasto i powiat są naprawdę w miarę spokojne. Nie ma tu szczególnego zagrożenia. Nie siejemy w mediach paniki, bo jej nie ma. (sz)


Notować można, nagrywać - nie Zgodnie d z wcześniejszymi ś ustaleniami, 24 listopada odbyło się posiedzenie Komisji Ochrony Środowiska Rady Powiatu, kontynuowane 28 listopada. Przedmiotem posiedzenia był projekt „Programu ochrony powietrza dla powiatu szczecineckiego w zakresie pyłu zawieszonego PM10”, a dokładniej wniesione do projektu uwagi przez stronę społeczną, SIS Terra oraz Starostwo i radnych powiatowych. Na zgłoszone uwagi odpowiadali obecni na sali przedstawiciele firmy opracowującej projekt, oraz przedstawiciele WIOŚ, Urzędu Marszałkowskiego i Urzędu Wojewódzkiego. Na posiedzeniu obecny był również poseł na Sejm RP Wiesław Suchowiejko. Z projektu, który został zlecony przez Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego wynika m. in., że za wysoką emisję odpowiadają po równi mieszkańcy (tzw. emisja powierzchniowa), przemysł (emisja punktowa) i marginalna emisja liniowa pochodząca z ru-

chu samochodowego. Już na wstępie posiedzenia przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska Rady Powiatu Ryszard Jasionas stwierdził, że obecni na sali dziennikarze TV Zachód oraz „Tematu Szczecineckiego” nie mają prawa nagrywać ani dźwięku ani obrazu. Przeciwko tej decyzji protestował radny Jerzy Dudź. Radny wyraził także zdziwienie, że na posiedzenie zaproszono przedstawicieli firm - jak to radny ujął - podejrzanych o to, że są największymi emitorami zanieczyszczeń. - Proponuję tę sprawę przegłosować... Proponuję przegłosować sprawę obecności mediów. Po tych słowach, przewodniczący Jasionas zwrócił radnemu Dudziowi uwagę, że wszystkie kwestie techniczne związane z posiedzeniem komisji, zostały przegłosowane podczas ostatniego jej posiedzenia. Przewodniczący R. Jasionas (tekst wypowiedzi z „nielegalnego” nagrania z dyktafonu): - „Sprawy, które były ważne w procesie organizacji tej komisji i że jeden z członków tej komisji ma odrębne zdanie,

foto:Jerzy Gasiul

Chcieli popracować, bez mikrofonów

skutkuje to tym, że kolokwialnie podjęto tę decyzję. Jeśli podjęto taką decyzję, to tę decyzję musimy respektować, bo będziemy w stosunku do siebie nie fair - jeśli chodzi o członków komisji”. Zdaniem przewodniczącego, media mają prawo uczestniczyć i nagrywać jedynie podczas obrad rady powiatu, a komisja, podobnie jak zarząd, nie jest organem wybranym w wyborach powszechnych. Ponadto w komisji mogą brać udział - jak to ujął - przedstawiciele społeczeństwa, a obecni dziennikarze mają prawo jedynie notować. Argumentacji przewodniczącego próbował bronić wicestarosta Marek Kotschy (ciąg dalszy z „nielegalnego” nagrania): - „Chodzi o to, że posiedzenie komisji ma charakter roboczy. To, że chcielibyśmy, że tak powiem, roboczo popracować nie przy włączonych wszystkich dyktafonach (może być włączony jedynie dyktafon protokolanta dop. red.). Chcielibyśmy zapewnić pełną swobodę pracy tej komisji. Żeby nie było wyciągane z kontekstu czyjeś zadanie...”

Wobec stanowiska przewodniczącego oraz większości członków komisji, dziennikarze spotkanie opuścili. O dyskusji, stanowiskach, wzajemnych racjach, ścieraniu się i poglądach poszczególnych stron, mimo że nie jesteśmy zawieszeni w swoich prawach i obowiązkach, jakie gwarantuje nam Konstytucja RP - nie mamy prawa informować społeczności lokalnej. O opinię poprosiliśmy radnego Jerzego Dudzia: - Nasze uwagi zostały przekazane. Mam nadzieję, że pan starosta, który będzie wydawał opinię o POP, wszystkie nasze uwagi uwzględni - powiedział nam po zakończeniu posiedzenia radny Jerzy Dudź. - Czy i w jaki sposób odniesie się do nich marszałek nie wiem, bo w ustawie pisze o konsultacji programu ze starostą. Może być tak, że żadna z uwag nie zostanie uwzględniona i program się nie zmieni. Zdaniem radnego, program jest zły i nie nadaje się do realizacji. Najważniejsze jest to, że nie gwarantuje do 2020 roku obniżenia wielkości emisji PM10. Poza tym nie stać nas będzie w dobie kryzysu na poniesienie kosztów liczonych w dziesiątkach milionów złotych. Oto niektóre uwagi wniesione do POP: Dane dotyczące procentowej emisji PM10 są niezgodne ze stanem faktycznym. Nie do zaakceptowania są dane dotyczące tła zanieczyszczeń oraz napływu PM10 z 30 km pasa wokół strefy. POP opiera się na danych z 2009 rok - to wtedy zanotowano po raz pierwszy przekroczenia - nie bierze się pod uwagę przekroczeń z lat późniejszych. Brakuje szczegółowej inwentaryzacji emisji PM10 (zgodnie POP rocznie spółki Krono emitują 284,78 ton rocznie PM10 a MEC - 61,99 ton). Przekroczenia mają miejsce nie tylko w sezonie grzewczym. - Wprowadzaliśmy do programu swoje uwagi. Ja wprowadziłem

dwie - mówi radny Dudź. - Pierwsza uwaga dotyczyła udziału tła w zanieczyszczeniu, który dochodzi nawet do wielkości 98,83 proc. Jest to wielkość stanowczo zbyt duża, co potwierdza doświadczenie mieszkańców miasta. Wyjeżdżając z niego na odległość kilku kilometrów odczuwają, że powietrze jest znacznie bardziej czyste niż w Szczecinku. Potwierdziła to Renata Rewaj z WIOŚ. Ich badania jednoznacznie wskazują na mniejszy udział tła. Druga uwaga, to propozycja kosztów ograniczenia emisji PM10 do wielkości dopuszczalnych. Są olbrzymie i wynoszą 1,1 mld zł plus trudne do oszacowania koszty inwestycji w najbardziej uciążliwe instalacje. Niezrozumiałe jest to, ze lwią część tych kosztów, 1,047 mld zł, mają pochłonąć inwestycje drogowe. Tymczasem emisja liniowa (z dróg) zdaniem samych autorów wynosi zaledwie 0,7 proc. W posiedzeniu komisji uczestniczyli również przedstawiciele MEC-u i Krono. Jerzy Dudź: Już na samym wstępie pan dyrektor Aleksandrowicz zrobił nam inwokację. Polegała ona na tym, że pan dyrektor powiedział nam, że PM10 to problem wielu miast w całej Polsce i zaczął cytować: „A tutaj Skawina ma przekroczenia w Tarnowie, w Krakowie... A tam przecież nie ma Kronospanu.” Z jego inwokacji wynikało, że jeśli są u nas przekroczenia, to nie jest to wina Kronospanu. Wskazał winnego? - Nie bezpośrednio, ale są to inne zakłady, albo po prostu mieszkańcy, którzy palą czym się da. Jest to w części prawda i nie ma co tego ukrywać - dodaje radny powiatowy. (jg)


Dorota Świątek, mama 12 dzieci, od 20 lat prowadzi świetlicę na wsi

Sama nigdy nie dałabym

rady

Dorota Świątek od 20 lat prowadzi świetlicę w Sitnie

Świetlica jest w Sitnie. To pierwsza wioska za rogatką Szczecinka, gdy jedziemy w stronę Stargardu. Dwadzieścia lat temu w pomieszczeniach dzisiejszej świetlicy była stolarnia. Zapewne w kraju jest wiele świetnie prowadzonych świetlic wiejskich, lecz w gminie Szczecinek, czy jak kto woli, koło Szczecinka - tylko taka jedna. „Ukończyła” właśnie 20 lat, wciąż jest potrzebna, skoro cieszy się nieustającym zainteresowaniem mieszkańców. A konkurencja duża, bo bardzo blisko Szczecinek z kinem, biblioteką organizującą ciekawe imprezy kulturalne, wreszcie rozmaite lokale zapewne z mniej ambitną rozrywką, ale przecież są i okazują się potrzebne. Dynamiczna działalność` to nie jedyny wyróżnik wiejskiej placówki kulturalnej w Sitnie. Otóż od początku, czyli przez 20 lat, świetlicą kieruje Dorota Świątek. Pani Dorota o sobie: - Tu się urodziłam, tu dorastałam. W pobliskich Świątkach ukończyłam technikum rolnicze, ale pracy w wyuczonym zawodzie nie podjęłam. Byłam katechetką w szkole. No, może trochę nietypową, bo na moich lekcjach dzieciaki nigdy się nie nu-

Maciej Gaca:

dziły i nie bałaganiły. Najpierw odmówiłam, gdy gmina mi zaproponowała pracę świetliczanki w tylko co wyszykowanej świetlicy. Rodzice, znajomi, koleżanki mówili, że źle zrobiłam. Bo podobno mam talent - tu uśmiech - przekonywania ludzi do swoich racji. Mocno mnie namawiali. No, to po jakimś czasie pracę przyjęłam. Na niepełnym etacie, bo inaczej być nie mogło, miałam już rodzinę, przychodziły na świat nasze dzieci. Sama nigdy nie dałabym rady, pomagali i pomagają przede wszystkim moi bliscy, mąż, dzieci zwłaszcza starsze, dziś już dorosłe, jak się mówi, na swoim. Ale nie tylko oni, miałam i mam od zawsze wsparcie ludzi z wioski. Jestem już babcią, mam dwanaścioro dzieci... -Przepraszam, ile?! -No tak, wszyscy się dziwią, gdy tak mówię: szóstkę urodziłam, dla kolejnych sześciorga - jesteśmy małżeństwem od 28 lat - stanowimy rodzinę zastępczą. Jak sobie daję radę? To proste, lubię to co robię i nie wyobrażam sobie inaczej. Przez te lata uzbierało się mnóstwo dyplomów, gratulacji. To cenne, lecz dla mnie najważniejsze jest dobre słowo uznania od tych, dla których pracuję. Może to brzmi tak jakoś patetycznie? Może, ale jestem prostolinijną osobą, mówię, co myślę. Dla mieszkańców Sitna, czyli sześćdziesięciu rodzin, wizyta

w świetlicy przynajmniej raz w tygodniu jest czymś zwykłym, by nie napisać nawykiem. Przychodzą młodzi i bardzo młodzi, czyli dzieciaki, starsze panie i starsi panowie. Pełny socjalny przekrój małego wiejskiego środowiska. U Doroty tak mówią - stale coś się dzieje. A to pokazy kulinarne przygotowane wspólnymi siłami, a to jasełka, albo śpiewa i tańczy - to od święta raczej - folklorystyczny zespół „Swojaki”. Dziewięć pań i trzech panów. Śpiewać każdy może, potańczyć też. Późny listopadowy wieczór. Dzieci przygotowują dekoracje choinkowe. „Bo żadne najdroższe i najpiękniejsze świecidełka nigdy nie zastąpią tego, co sami wykonaliśmy” - tak mówią starsze damy na wsi. Skąd to znamy? Z dzieciństwa może o ile ono było dobre, za sprawą mądrej miłości rodziców. Do świetlicy na rozmaite zajęcia przychodzą panie, które stawiały tu pierwsze kroki dorosłego życia wiele lat temu. Owe niegdyś podlotki dziś mamy i babcie świetlicy nie omijają. Jak napisaliśmy - kilka kilometrów jest do Szczecinka z całym jego miejskim sztafażem. Ale widać wyraźnie, tu bliżej do wszelkich rozrywkowych wspaniałości, bo albo są zaraz za płotem, albo po drugiej stronie szosy. - I jest się między swoimi, a nie jak

foto:(wj)

Szóstkę dzieci urodziłam, dla kolejnych sześciorga - jesteśmy małżeństwem od 28 lat - stanowimy rodzinę zastępczą. Jak sobie daję radę? To proste, lubię to co robię i nie wyobrażam sobie inaczej zagubiony piesek na długachnej ulicy. - To refleksja jednej z uczestniczek zajęć świetlicowych. Dorota o sobie: - Po 26 latach małżeństwa postanowiliśmy wybrać się na urlop. Do Zakopanego. Ja wtedy gór nigdy nie widziałam. Dorosłe dzieci nas namówiły na ten wyjazd. Pięknie było. Powrót do domu też odczuwaliśmy jako coś bardzo miłego, bo my tu żyć przyzwyczajeni. Gminy finansują świetlice. W zasadzie sprowadza się to do opłacania pół i ćwierć etatów świetliczanek. Decydują mieszkańcy na podstawie życzeń ludności. Wszędzie jest fundusz sołecki. O sposobie wykorzystania tych pieniędzy, decydują wiejskie społeczności poprzez rady sołeckie, które sobie wybierają. Pokaźna reszta kosztów jest na barkach mieszkańców. Grosza nie żałują, wiedzą na co i komu go dają. Pani Dorota pokazuje mi trzy opasłe tomy, w których dzieci i młodzież za jej poradą i pod jej opieką, opisały powojenną historię Sitna. Ich dziadkowie i rodzice dostarczyli do tych unikalnych kronik stare fotografie. Współczesność dokumentują zdjęcia z wycieczek i treściwe, krótkie opisy. Dla historyka amatora lektura co najmniej na kilkanaście wieczorów. Dorota sypie nazwiskami swoich pomocników, przeprasza, jeśli kogoś niechcący

pominęła. Pani Iza Malinowska jest animatorką zespołu „Swojacy”, z Koszalina dojeżdża Tomasz Nowacki, muzyk, fachowy opiekun zespołu. Panie Dorota Stawowczyk i Janina Stoffer dbają o kulinarne zajęcia i... aprowizację. Na jubileuszowy wieczór 20-lecia placówki stawiła się niemal cała wioska. 40 osób uczestniczyło w specjalnym spektaklu historycznym. Opowiadali o dziejach swojej miejscowości, wedle owych kronik, a tłem opowieści była świetlica. Na jubileusz gmina i wójt Janusz Babiński zafundowali dla świetlicy w Sitnie elegancką kuchenkę gazowo-elektryczną. Do pokazów sztuki kulinarnej - jak znalazł. Ale, ale, byłbym zapomniał! Otóż mąż pani Doroty, Tadeusz jest osobą znaną niemal wszystkich łasuchom w Szczecinku i okolicy. Jest sprzedawcą w firmowym kiosku ze słodyczami „Słowianki” przy ul. T. Kościuszki w Szczecinku. I to jakim sprzedawcą! Doradzi, pomoże, dopasuje do smaku, pośmieje się, pożartuje. Z tego sklepu każdy wyjdzie uśmiechnięty. I tak ma być. Wojciech Jurczak

Radni gminni popierają

Hospicjum i zmiany na szkolnej mapie Sesję Rady Gminy Szczecinek (28 listopada) poprzedziło wystąpienie księdza Marka Kowalewskiego, budowniczego hospicjum stacjonarnego w Szczecinku. Kapłan w przekonywujący sposób tłumaczył, jak bardzo potrzebna jest taka placówka mieszkańcom nie tylko Szczecinka, gdzie hospicjum powstaje, ale także chorym nieuleczalnie z terenu gminy i powiatu. Ksiądz apelował o otwarcie serc, o ofiarność, o współpracę radnych i ich wyborców w budowie hospicjum. Dzięki ofiarodawcom – dodajmy - budynek jest już pod dachem, o czym w „TS” z satysfakcją informowaliśmy, relacjonujemy bowiem przebieg budowy na bieżąco. Sesja w kwestiach merytorycznych przebiegła pod znakiem… jednogłośności. W ten sposób przyjęto kilka uchwał porządko-

wych, jak np. w sprawie obniżenia ceny skupu żyta dla celów podatkowych, zmian korekcyjnych w planie zagospodarowania przestrzennego, zmian w budżecie, ustalenia zasad sprzedaży dotychczasowym najemcom mieszkań i budynków jednorodzinnych należących do gminy. Wydawało się, że dyskusyjną burzę wywoła podjęcie uchwał akceptujących zamiar połączenia kilku szkół w gminie, lecz tak nie było. Zamiar Kuratorium Oświaty w Szczecinie polega na połączeniu podstawówek i gimnazjów w Gwdzie Wielkiej oraz w Wierzchowie. Ponadto połączeniowe plany kuratorium obejmują przekształcenie SP w Jeleninie w szkołę filialną podstawówki w Turowie. Wedle tego planu SP w Sporem byłaby filią podstawówki w Wierzchowie. Zgodnie z projektem,

SP w Wilczych Laskach zostałaby zlikwidowana. Radni, większością głosów, poparli uchwałami konkretne i ewentualne zmiany na oświatowej mapie. Z reguły wstrzymywali się od głosu radni wybrani głosami mieszkańców wsi, w których szkoły planuje się połączyć. Argument o konieczności oszczędzania na administracji i ograniczania kosztów w czasie kryzysu najwyraźniej trafił gminnym samorządowcom do przekonania. Wyjaśnijmy tylko, że radni poparli jedynie zamiar zmian. Niebawem odbędą się spotkania z rodzicami szkół do połączenia, uchwała rady gminy jest wprawdzie akceptacją zmian, pod uwagę będzie brane zdanie rodziców. Ostatnie słowo należy do kuratora zachodniopomorskiego. Taki jest ustawowy tok postępowania przy zmianach na szkolnej mapie. (wj)


me zajęcia rozpoczną się jeszcze w grudniu lub na początku stycznia.

Wsparcie na starcie Od września br. w pięciu szkołach podstawowych na terenie Szczecinka rozpoczęła się realizacja projektu „Wsparcie na starcie - indywidualizacja nauczania w klasach I-III”. Pozwoli on na doposażenie szkół w pomoce naukowe oraz urządzenia multimedialne. W ramach projektu również przeprowadzonych zostanie 3.084 godzin lekcyjnych zajęć wyrównujących dla dzieci z problemami w pisaniu, liczeniu, z wadami wymowy oraz postawy. Programem tym objętych zostanie 1038 uczniów klas I-III ze szkół: SP1, SP4, SP6, SP7 oraz Szkoły Integracyjnej. Wartość całego projektu, który jest finansowany z dotacji z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, wynosi w przybliżeniu 467 tys. zł. O wypowiedź odnośnie programu „Wsparcie na starcie” poprosiliśmy Macieja Kaźmierskiego, dyrektora Szkoły Podstawowej nr 7 . Jakie są główne założenia i cele programu Głównym celem jest przede wszystkim pomoc dla dzieci z klas I-III. Jest to pomoc różnego typu, ponieważ obejmuje dzieci z deficytem oraz dzieci zdolne. Sam program przeznaczony jest dla samorządów i musi być nim objętych minimum 70 proc. szkół, które taki samorząd obejmuje. W przypadku naszego miasta w programie weźmie udział 100 proc. szczecineckich szkół podstawowych. Beneficjentami są uczniowie z klas nauczania początkowego. W zakresie tego projektu mamy możliwość pracy w dwóch działach, czyli są to zajęcia dodatkowe

oraz możliwość uzyskania dodatkowego sprzętu i pomocy dydaktycznych na prowadzenie właśnie tych zajęć. Jakie pomoce, w ramach tego projektu, może otrzymać szkoła? Każda ze szkół mogła wybrać pięć z siedmiu różnych typów zajęć. Przez naszą szkołę wybrane zostały zajęcia dla dzieci z trudnościami w czytaniu i pisaniu dla dzieci zagrożonych dysleksją, zajęcia z trudnościami w zdobywaniu umiejętności matematycznych, logopedyczne, gimnastyki korekcyjnej oraz zajęcia, które skierowane są do uczniów zdolnych, uwzględniając naukę przyrody i matematyki. Do tych zajęć można było również zakupić dodatkowy sprzęt. W zakresie doposażenia każda ze szkół wybrała tablice interaktywne. Dzięki temu projektowi będzie to już trzecia tablica w naszej szkole. Można było zakupić także sprzęt do prowadzenia typowych zajęć w zakresie gimnastyki korekcyjnej oraz pomoce dydaktyczne z działu matematyki i przyrody. Wybraliśmy również wiele programów, gier, zabaw i książek edukacyjnych dla dzieci. Tak naprawdę tych pomocy jest bardzo dużo i ciężko je wszystkie wymienić. W naszej szkole projekt ten opiewa na kwotę 92 tys. zł, a więc jest to dosyć duża kwota. Kiedy rozpoczną się dodatkowe zajęcia dla dzieci? Żaden tego typu program nigdy nie jest rozpoczęty od samego początku i momentu jego wejścia, ponieważ decyzje przychodzą trochę później. Teraz następuje rozdział dodatkowych godzin. Na każde zajęcia nauczyciel musi poprowadzić w ciągu całego roku szkolnego 30 godz. W tych pięciu zakresach. Sa-

„Szkoła wodzów” według Czarnych

W dniach 18 - 21.11.2011r. kadra 13 Czarnego Szczepu udała się na „Szkoła Wodzów” do Leśnej Huty, leżącej w samym sercu Borów Tucholskich. Miejsce bardzo nam sprzyjało, ponieważ ze wszystkich

stron otoczone było lasami, więc panowała tam cisza i spokój, dzięki czemu mogliśmy bardziej skupić się na naszej pracy. Nazwa wyjazdu pochodzi od indiańskiej tematyki tego roku harcerskiego.

Na jakiej zasadzie uczniowie są dobierani i kwalifikowani do programu? W doborze uczniów pomagają nauczyciele z klas I-III, gdzie przeprowadzona została ankieta podczas której były badane dzieci. Jednak tak naprawdę dzieci przez cały rok są badane i obserwowane przez nauczycieli i to oni najlepiej wiedzą, którzy z uczniów mają potrzebę uczęszczania na te zajęcia dodatkowe. Zostały również wśród dzieci przeprowadzone odpowiednie testy dzięki którym mogliśmy dobrać uczniów zarówno do grup zdolnych oraz tych, którzy potrzebują dodatkowej pomocy w nauce. Jakie jest zainteresowanie tym programem ze strony rodziców? Na dzień dzisiejszy rodzice nie mają jeszcze tak dokładnej wiedzy odnośnie tego programu, ponieważ jest on jeszcze w fazie planowania. Rodzice z każdej dodatkowej formy nauki, z której dziecko może skorzystać, są bardzo zadowoleni. Każda forma, która może poszerzyć wiedzę, umiejętności i możliwości dzieci, przygotować je do nauki w gimnazjum, w szkole podstawowej oraz pomóc w życiu dorosłym, spotyka się z pozytywnym przyjęciem ze strony rodziców. Czy istnieje możliwość, aby na wniosek rodzica włączyć do tego programu dziecko, które początkowo nie miało być nim objęte? Wiadomo, że każdy rodzic chce jak najlepiej dla swojego dziecka. Jednak tymi osobami, które dobierają uczniów i są jednocześnie mediatorem między rodzicami a dyrekcją szkoły, są zawsze nauczyciele. Jeżeli rodzic zgłosi się do nauczyciela, to wspólnie spróbujemy ustalić czy faktycznie jest taka konieczność, aby dziecko uczęszczało na dodatkowe zajęcia. Nie jest to jednak kwestia miejsca ale tego, czy dziecko, które zostanie doposażone do uczniów z trudnościami, nie będzie się zwyczajnie nudzić na takich zajęciach. Ale jeżeli faktycznie będzie taka potrzeba, to rodzic zawsze otrzyma od nas pomocną dłoń. (mg)

Mimo że dojechaliśmy późnym wieczorem, od razu zaczęliśmy ciężko pracować. Już pierwszego dnia drużynowi oraz komenda szczepu przygotowali dla uczestników różnorodne zajęcia mające przypomnieć wcześniej przyswojone informacje, a co za tym idzie, pomóc im w jak najlepszym wykonywaniu powierzonej w drużynie funkcji. Zaczynając od form pracy, przydatnych przy prowadzeniu zbiórek, poprzez rolę harcerstwa w naszym życiu, aż do poznawania samego siebie i rozwijania kreatywnego myślenia. Do wszystkiego podchodziliśmy z ogromnym zapałem i optymizmem, więc każdy wyniósł ze szkolenia wiele cennych rad oraz informacji, a nawet odkrył w sobie nowe talenty. Choćby te kulinarne, ponieważ posiłki przygotowywała również przyszła kadra naszego Szczepu i choć nie można o nich powiedzieć, że były rodem z najlepszej restauracji, to śmiesz twierdzić, że mogły się z takimi równać. Dh Aleksandra Koba 99 ŻDH Czarny Laufer

W jednym z marketów kupiłam polarową bluzę - mówi Mirosława P. - wydawało mi się, że chwyciłam okazję, bo cena promocyjna, bluza dopasowana, niezły krój, po prostu spodobała mi się. W domu schowałam ją do szafy i dopiero po kilku dniach zauważyłam, że ma feler z jednej strony kołnierz nie był doszyty do bluzy, po prostu puścił ścieg, co widać było po prujących się nitkach. Podczas zakupu, niestety, umknęło to mojej uwadze. Dalszy wywód naszej Czytelniczki jest dość długi, zabawny i zabarwiony emocjonalnym stosunkiem do handlowania, jak pisze, wszystkim przez wszystkich. Zatem skracamy nieco, dochodząc do koniecznej w takiej sytuacji konkluzji - gdy Mirosława P. udała się z felerną bluzą tam, gdzie jakiś czas temu ją zakupiła usłyszała, że po pierwsze, minęło zbyt dużo czasu od chwili zakupu (?), a przede wszystkim nie ma paragonu, co znaczy, że nie wiadomo czy rzeczywiście tu ową bluzę kupiła. I tyle, na nic zapewnienia, tłumaczenia i przekonywania. Dopowiedzmy, że swoistej pikanterii dodaje fakt, że identyczne bluzy były jeszcze na sklepie i to w tym samym miejscu, mało tego, niektóre z owych sklepowych także były z kołnierzowym defektem. Nic to! Paweł L. nawiązując do treści felietonu „Nie ma jak wycieczka z socjalu” (TS nr 592) twierdzi, że nazwa spa pochodzi od łacińskiego zwrotu „sanus per aquam” (uzdrowiony dzięki wodzie). Być może, choć dopowiedzmy, że jest to jedna z dwóch różniących się od siebie wersji pochodzenia tego wyrazu. Mimo że wiele osób kojarzy tę nazwę z hotelarsko-uzdrowiskowymi ośrodkami kosmetyczno-upiększającymi, w rzeczywistości jest to określenie terapii dokonywanej z użyciem wody (akwaterapia, hydroterapia, wodolecznictwo). Natomiast powracając jeszcze do etymologii (źródłosłów), wydaje się, że nie mniej prawdopodobną wersją jest fakt, że spa pochodzi od nazwy miejscowości uzdrowiskowej w Belgii bogatej w lecznicze źródła. Tak czy inaczej gratuluję Panu językowej dociekliwości, pozdrawiam! Spółdzielcza administracja apeluje do lokatorów o dokładne zamykanie drzwi wejściowych do budynków oraz pomieszczeń piwnicznych. Chodzi o zabezpieczenie budynków przed osobnikami podejrzanego autoramentu, którym ciepły piwniczny korytarz pasuje jak, nomen omen, ulał, do całonocnej balangi. Ten apel warto nie tylko posłuchać, także się doń zastosować, wszak jest to w interesie każdego, kto mieszka w blokowiskach. Kolejna prośba do lokatorów to apel o niepalenie papierosów na klatkach schodowych i w pomieszczeniach piwniczych. Słusznie! W piwnicach niebezpiecznie, a na schodach nie wolno, jest to miejsce publiczne, a zatem obowiązuje Ustawa, w końcu taka jest i warto o tym wiedzieć. Nie tak dawno pisaliśmy o akcji „Góra grosza”, ogólnoszkolnych

zbiórkach monet z przeznaczeniem na szczytne, charytatywne cele, dziś - informujemy także o prowadzonej w niektórych szczecineckich placówkach oświatowych zbiórce makulatury. Może nie tyle chodziłoby o samą informację, uwzględniając jednak liczne sygnały jakie otrzymaliśmy od rodziców, bardziej należałoby pochwalić pomysłodawców tych zbiórek, no i oczywiście samą dzieciarnię, znoszącą do szkół sterty gazet, książek czy kartonów. Dobry pomysł, twierdzi w telefonicznym sygnale jeden z rodziców, Marcin M., jest bowiem świetna okazja, by przed świętami uprzątnąć domowe kąty i piwnice zalegającymi i niepotrzebnymi książkami, starymi szkolnymi podręcznikami i zeszytami dzieciaków, nie mówiąc o ciągle przenoszonych z miejsca na miejsce gazetach, tekturowych pudełkach itp. No właśnie, wszak o to chodziło, by połączyć przyjemne z pożytecznym. Do wszystkich wokół mamy pretensje, wynajdując czasami byle pretekst do awanturowania, ale sami czasami też nie potrafimy wykrzesać z siebie choćby odrobiny uprzejmości, pisze Jerzy T. Nasz Czytelnik w któreś listopadowe przedpołudnie zaszedł do dużej przyszpitalnej przychodni, by w imieniu przewlekle chorej matki jedynie odebrać wypisaną już receptę na bardzo potrzebny, wręcz niezbędny w dalszej kuracji lek. Ależ! Pod gabinetem lekarza specjalisty stał wianuszek niewątpliwie chorych, choć niekoniecznie zniedołężniałych pacjentów i mowy nie było, by ktokolwiek dostał się tam bez kolejki, choćby trwało to co najwyżej minutę. Nasz Czytelnik twierdzi, że zrazu bez słowa dzielnie przyjął „na klatę” zmasowany słowny atak kolejkowiczów, odczekał chwilę, a gdy z gabinetu wyszedł zdiagnozowany pacjent a pielęgniarka dojrzała go przez uchylone drzwi, po prostu wyszła i podała mu przygotowana do odbioru receptę. Trwało to może 5-10 sekund. Można by na tym zakończyć, ale Jerzy T. coś nam jeszcze dopowiedział. Gdy bez odrobiny triumfalizmu opuszczał owo „gościnne i życzliwe” towarzystwo, tu i ówdzie słyszał pomruki i złośliwości pod swoim adresem. Wstyd, po prostu! Rowerzystka, jadąca ulicą 28 Lutego, o mało co nie wpadłaby mi pod autobus gdy dojeżdżałem do przystanku - mówi znajomy kierowca Komunikacji Miejskiej - Jeszcze się awanturowała i wygrażała mi. A przecież w ogóle nie powinna znaleźć się z rowerem na jezdni, ani tam, ani na całej długości 28 Lutego, która po obu stronach ma wytyczone chodnikowe ścieżki rowerowe. Przyjmujemy zatem kolejny sygnał, świadczący o tym, że rowerzyści nadal jeżdżą po mieście gdzie i jak chcą. A skoro w tym temacie, to odnotujmy kolejny „rowerowy” sygnał. Ryszard G. dopowiada, że rowerzyści za nic mają sygnalizację świetlną przy Powstańców Wielkopolskich i bezkarnie śmigają na czerwonym świetle. Fakt, choć nie tylko oni, można by rzec, bo nagminnie czynią to także i piesi, wyznający dziwną skądinąd zasadę, że jak nic nie jedzie, to niby dlaczego mieliby czekać. Cóż, widać dużo jeszcze wody Niezdobną popłynie... (ur)


Kobiety na rzecz Obchody hospicjum Światowego Dnia Pluszowego Misia w dodatkowym losowaniu nagród. Część dochodu ze sprzedaży również zostanie przekazana na rzecz hospicjum. Losowanie nagród spośród wszystkich klientów zarówno „Karolinki”, jak i kwiaciarni „Garden Cafe” będzie miało miejsce już 8 grudnia (czwartek) w obecności mediów. Wszyscy zwycięzcy losowania zostaną poinformowani telefonicznie o wygranej. - Przy podejmowaniu decyzji o włączeniu się do tej akcji organizowanej przez LKP „Kobiety dla Hospicjum” powodowały mną osobiste przesłania. O tym, jak bardzo w naszym mieście jest potrzebne takie hospicjum wiem z własnego doświadczenia, ponieważ w mojej rodzinie również był przypadek zachorowania na raka i borykaliśmy się z problemem znalezienia miejsca w hospicjum dla naszego członka rodziny. Dlatego uważam, że inicjatywa księdza Marka i hospicjum dla Szczecinka to coś, co warte jest zaangażowania i takie akcje i inicjatywy trzeba wspierać. Cieszę się, że mogę również osobiście wziąć udział w tego typu akcji i wspomóc taką inicjatywę- mówi Małgorzata Markowska. (mg)

Wieczór z wróżbą

Ewa Czech i Czesława Grzesińska z Ligi Kobiet Aktywnych nie, które powstało w sierpniu tego roku i dopiero pomału rozpoczynamy swoją działalność. Ta impreza andrzejkowa jest takim naszym pierwszym dużym przedsięwzięciem. Co do samego stowarzyszenia, to na pewno będziemy chciały realizować jego cele statutowe. Ponadto w przyszłym roku planujemy rozpocząć cykl warsztatów dla osób niepełnosprawnych oraz ich aktywizację zawodową. Skupimy się też na wolontariacie. W naszej grupie są już osoby, które aktywnie udzielają się w tym temacie. Dwie z nich zostały zgłoszone na wolontariusza roku. Oprócz tego będą sie odbywały także wszelkie spotkania integracyjne. Mamy szereg planów i małymi krokami będziemy je realizowały - mówi Ewa Czech. (mg)

REKLAMA

W ubiegły czwartek (24 listopada) odbył się wieczór Andrzejkowy zorganizowany przez Ligę Kobiet Aktywnych im. Genowefy Matusewicz. Do wspólnej zabawy zaproszone zostały także panie z Ligi Kobiet Polskich. Podczas spotkania wszyscy goście mogli wziąć udział w różnego rodzaju wróżbach, nie zabrakło również tradycyjnego lania wosku. Po części bardziej oficjalnej wszyscy zostali zaproszeni do wspólnej zabawy przy muzyce. Było to pierwsze tego typu spotkanie zorganizowane przez Ligę Kobiet Aktywnych i, jak zapewnia Ewa Czech, przewodnicząca LKA, na pewno nie ostatnie. - Jest to młode stowarzysze-

Gościem specjalnym był Kazimierz Weksej

W ubiegły piątek (25 listopada) w Miejskiej Bibliotece Publicznej przy ul. Jeziornej najmłodsi mieszkańcy Szczecinka wzięli udział w obchodach Światowego Dnia Pluszowego Misia. Mali goście przybyli z siedmiu przedszkoli znajdujących się na terenie naszego miasta. Tego dnia na ścianach biblioteki pojawiła się niecodzienna wystawa, gdzie zaprezentowane zostały, wykonane najróżniejszymi technikami, prace przedszkolaków przedstawiające niedźwiadki. Spotkanie rozpoczęło się od wspólnego zaśpiewania przez wszystkie dzieci piosenki o pluszowym misiu. Wszyscy wzięli również udział w przeróżnych zabawach i konkursach. Gościem specjalnym spotkania był Kazimierz Weksej, emerytowany pracownik Nadleśnictwa, który opowiadał najmłodszym mieszkańcom o różnych gatunkach misiów żyjących w różnych rejonach świata. Sprawdził on także wiedzę przedszkolaków odnośnie zwyczajów, miejsca występowania i upodobań żywieniowych misiów. Dzieci wykazały się dużą wiedzą w tym temacie i bezbłędnie odpowiadały na pytania o misie koala, pandy, niedźwiedzie polarne czy brunatne. Wszyscy uczestnicy otrzymali także nagrody i wyróżnienia za swoje prace plastyczne. Były to już piąte z kolei obchody Światowego Dnia Pluszowego Misia zorganizowane w naszym mieście. (mg)

Mali goście przybyli z siedmiu przedszkoli znajdujących się na terenie naszego miasta.

Nie będzie hucznego sylwestra Do momentu, w którym pożegnamy stary rok i powitamy nowy, pozostało już zaledwie kilka tygodni. To najlepszy czas na dokładne zaplanowanie nocy sylwestrowej, bo o niej mowa, i zadecydowanie gdzie oraz z kim ją spędzimy. Przed nami wiele, mówiąc oględnie - trudnych zmian. Do tego, że przynajmniej na razie lepiej zacisnąć pasa, przekonuje się coraz więcej samorządów, które rezygnują z tradycyjnego, aczkolwiek bardzo kosztownego przywitania Nowego Roku na jednym z miejskich placów bądź przed ratuszem przy pokazie sztucznych ogni i muzyce. Podobnie będzie w Szczecinku. Przyczyny rezygnacji z organizowania sylwestrowej nocy pod chmurką tłumaczy dyrektor Samorządowej Agencji Promocji i Kultury, Kamil Klimek: - Powód jest prosty. To

ekonomia. Imprezy sylwestrowe są dużo droższe niż pozostałe i przez to są mało opłacalne. W cenie tej noworocznej można zorganizować dwie albo trzy, które odbędą się latem lub w jakimś innym czasie. Jak się okazuje, czynnik ekonomiczny nie jest jedynym, który wpłynął na decyzję o rezygnacji z miejskiej imprezy sylwestrowej. Istotna jest jeszcze kwestia bezpieczeństwa. - Imprezy Samorządowej Agencji Promocji i Kultury są tak organizowane, by ich uczestnicy mogli czuć się bezpiecznie - dodaje Kamil Klimek. Podczas otwartych imprez sylwestrowych trudno uniknąć zagrożenia. W sposób niekontrolowany rzucane są petardy, chociaż nie tylko. Bezpieczeństwo jest dla nas w takich przypadkach najważniejsze. (sz)

REKLAMA

6 grudnia z inicjatywy Ligi kobiet Polskich w klubie „Karolinka” oraz kwiaciarni „Garden Cafe” odbędzie się mikołajkowa akcja „Kobiety dla Hospicjum”. Ma ona na celu zbiórkę funduszy na rzecz budowy szczecineckiego hospicjum. Tego dnia wszyscy klienci, którzy osobiście w lokalu „Karolinka” (przy ul. Polnej 31) lub telefonicznie złożą zamówienie, otrzymają mikołajkowy upominek przygotowany przez panie z Ligi Kobiet Polskich. Ponadto od każdego zrealizowanego w tym dniu zamówienia Małgorzata Markowska, właścicielka lokalu, przekaże 5zł na rzecz powstającego hospicjum. Dodatkowo spośród wszystkich klientów, którzy korzystali z usług lokalu 6 grudnia rozlosowane zostaną dodatkowe nagrody rzeczowe. Akcję wsparła też Mariola Kawalec z kwiaciarni „Garden Cafe”, która mieści się przy ul. Wyszyńskiego 65. Tego dnia każdy, kto zakupi w tym miejscu wiązankę kwiatów także otrzyma przygotowany przez LKP upominek oraz weźmie udział


- Niektórzy chcą powrotu do ekologicznego, naturalnego życia. Takie osoby są przekonane, że przecież kiedyś dzieci nie szczepiono i było dobrze

Szczepić,

Siedziba przy cementranym płocie

czy nie? Oto jest pytanie! Zwłaszcza teraz, kiedy sezon grypowy rozpoczyna się na dobre. Szczepienia ochronne to jedno z największych dobrodziejstw, jakie przyniosły odkrycia medycyny. Dzięki nim organizm, nawet małego dziecka, nabiera odporności do tego, by przeciwstawić się atakom groźnych dla zdrowia i życia bakterii i wirusów. Za sprawą szczepień w ostatnich latach udało się wyeliminować szereg chorób zakaźnych, takich jak dur czy błonica, a także znacząco ograniczyć zachorowania na żółtaczkę typu B. Mimo wysokiej świadomości społeczeństwa na temat ważnej roli płaszcza ochronnego, który nabywa człowiek dzięki szczepieniom ochronnym, coraz częściej pojawiają się głosy, próbujące dowieść, że szczepienia mogą być szkodliwe. Co więcej - nie są nikomu potrzebne, a organizm ludzki, tak jak przed laty, sam potrafi sobie poradzić z bakteriami i wirusami. Kto ma rację? Niemal 90 procent naszego społeczeństwa szczepiona jest według aktualizowanego co roku przez Ministerstwo Zdrowia kalendarza szczepień. Weryfikacja kalendarza pozwala odnieść się do aktualnej sytuacji epidemiologicznej w kraju. Wykaz szczepień obejmuje te - obowiązkowe i zalecane. Od-

powiednie zapisy regulują, kiedy i w jakim czasie dana osoba powinna zostać zaszczepiona. - Przed szczepieniem należy poddać się kwalifikacyjnemu badaniu lekarskiemu - tłumaczy Barbara Szysz, powiatowy inspektor sanitarny. - Kiedyś było tak, że punkty szczepień znajdowały się zaraz przy gabinetach lekarskich. Teraz często są w innych miejscach. Dlatego po zbadaniu, lekarz wydaję zaświadczenie, które jest ważne tylko 24 godziny. Po tym czasie coś ze zdrowiem pacjenta może się wydarzyć: dana osoba może dostać gorączki lub złapać jakąś infekcję, które wykluczają podanie szczepionki. Szczepień zalecanych nie musi przyjmować każdy. Lekarz ma obowiązek jednak każdego pacjenta o nich poinformować, bowiem choroby, przed którymi chronią, mogą wywołać bardzo groźne w skutkach powikłania. - Były przypadki, które skończyły się sądem. Jeden dotyczył, na przykład, uzdolnionego muzycznie dziecka. Tak się złożyło, że zachorowało ono na ospę wietrzną, która dała powikłanie w postaci utraty słuchu. Rodzice mieli żal do lekarza, że nie poinformował ich o możliwości zaszczepienia dziecka. Żeby uniknąć podobnych przykrych zdarzeń, lekarz musi poinformować o możliwości podania szczepionki i odnotować to w odpowiedniej dokumentacji medycznej. Szczepienia obowiązkowe także mogą być tematem spornym. Niekiedy rodzice z różnych wzglę-

Był PWiK, kolej na PKS

dów odmawiają poddania swojego dziecka szczepieniu. - W takich przypadkach zasadniczo mamy możliwość rozpoczęcia postępowania administracyjnego. Były takie lata, kiedy wydawano decyzję sądową na wykonanie obowiązkowego szczepienia. Ale jest to ostateczność. Z naszego doświadczenia wynika, że spokojna rozmowa daje największy skutek. Kiedy dostaje się zgłoszenie z punktu szczepień, o rodzinie, która odmawia podania dziecku szczepionki, mamy prawo zaprosić tę rodzinę na rozmowę. U nas na razie tego problemu jednak nie ma. Zgodnie z uzyskaną przez nas informacją, wykonawstwo szczepień obowiązkowych w powiecie szczecineckim sięga niemal 100 procent. Od 2006 do 2010 roku waha się pomiędzy 98,9 % a 99,5 %. Nieznaczny procent osób, które nie poddają się szczepieniom w powiecie, to ułamek, który wynika z autentycznych przeciwwskazań. W takich przypadkach, osoby, które nie zostały zaszczepione według kalendarza szczepień, otrzymują szczepionki w indywidualnie wyznaczonym terminie. Ale nie wszędzie wykonawstwo szczepień przedstawia się tak dobrze. Są miejsca, w których do podania szczepionki swojemu dziecku coraz trudniej namówić rodziców. - Obecnie jest tak, że niektórzy chcą powrotu do ekologicznego, naturalnego życia. Takie osoby są przekonane, że przecież kiedyś

dzieci nie szczepiono i było dobrze. Owszem. Można nabyć odporność w naturalny sposób poprzez kontakt z chorym. Czasem mamy do czynienia z tzw. zakażeniami bezobjawowymi, kiedy też wytwarzane są przeciwciała. Organizm takiej osoby ma jeszcze zdolność do przekazania przeciwciał swojemu dziecku. Jednak to dziecko, jeśli nie zostanie w odpowiednim czasie zaszczepione, już dalej tych przeciwciał w naturalny sposób nie przekaże. Ryzyko wybuchu epidemii rośnie. Na południu polski wykonawstwo szczepień zawsze było niskie. Tam spora część lekarzy uważa, że szczepienia wcale nie są potrzebne. Zawiązują się już nawet „antyszczepionkowe” koalicje. Kiedyś w okolicy przyjmowała lekarka, dla której wszystko było pretekstem do tego, by nie podawać szczepionki. To już są pewne skrajności. A więc szczepić, czy nie szczepić? - Ta naprawdę warto. Im mniej zaszczepionych w danej populacji osób, tym większe ryzyko epidemii. W przypadku szczepionki przeciwko grypie warto zwracać uwagę na jej jakość. Sanepid kupuje szczepionki z najwyższej półki. Są nieco droższe, ale za to skuteczniejsze i dają mniejsze prawdopodobieństwo powikłań. Z drugiej jednak strony, do szczepień zawsze trzeba podchodzić rozsądnie. Nie jestem zdania, że trzeba wchodzić we każdą nową dodatkową szczepionkę. Wszystko należy robić z głową. (sz)

Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej w Szczecinku opuści niebawem dotąd zajmowaną bazę w centrum miasta przy ul. Klasztornej i przeniesie się na ulicę Cieślaka - do budynku opuszczonego przez Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Miasto zapowiedziało, że chce na terenie byłej bazy PKS wybudować drogę, a teren przeznaczyć (rozparcelować i sprzedać) pod zabudowę jednorodzinną. Pieniądze na inwestycję mają zostać wygospodarowane w przyszłorocznym budżecie miasta. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z zamierzeniami i uda się przeprowadzić połączenie dwóch spółek - PKS i Komunikacji Samochodowej w jedną firmę, obaj przewoźnicy będą mieli wszędzie blisko, zarówno do biurowców, jak i jednej wspólnej stacji paliw. PKS ogłosiło właśnie przetarg na doprowadzenie do porządku byłego obiektu PWiK i przystosowanie go na własne potrzeby. Zadanie nosi tytuł: „Przebudowa budynku biurowego, bez termorenowacji i instalacji odgromowej przy ul. Cieślaka 6a w Szczecinku”. Przedmiot zamówienia obejmuje wykonanie robót budowlanych, polegających na przebudowie pomieszczeń w budynku biurowym, instalacji sanitarnych: centralnego ogrzewania, wody zimnej i ciepłej, kanalizacji sanitarnej i deszczowej oraz wentylacji grawitacyjno-mechanicznej, a także wewnętrznej instalacji elektrycznej. Finalizację inwestycji zaplanowano na koniec lutego 2012 roku. Jej koszt będzie znany po rozstrzygnięciu przetargu. (sw)


WITAJCIE NA ŚWIECIE, MALUCHY!

Kacper - ur 29.11 - 2890 g - 52 cm.

Adam - ur 22.11 - 3280 g - 55 cm.

Dorota - ur 22.11 - 3640 g - 57cm.

Hania - ur 29.11 - 3410 g - 54 cm.

Joanna - ur 23.11 - 3710 g - 60 cm.

Olaf - ur 23.11 - 3150 g - 56 cm.

Tycjan- 26.11- 3260 g- 56 m.

Wiktoria- 26.11- 3600 g- 56 cm. .

Wiktoria Agnieszka - ur 24.11 - 4040g - 60 cm.

W artykule „Tezy, które odmieniły chrześcijański świat”, który ukazał się w Temacie Szczecineckim nr 591 pojawiły się pewne nieścisłości teologiczne. Luter odkrył, że dobre chrześcijańskie uczynki człowieka nie są zasługą zbawczą. Jedynie, dobre uczynki Chrystusa są dla nas zbawienne. Jesteśmy zbawieni przez to, co Chrystus zrobił dla nas, a nie przez to, co my robimy dla Chrystusa. I dalej. Według Pisma Świętego, według nauki Jezusa Chrystusa na zbawienie i na niebo nie możemy sobie zasłużyć poprzez naszą moralność i dobre życie:... człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zakonu (prawa), a tylko przez wiarę w Chrystusa Jezusa.. ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek... jeśli przez zakon jest sprawiedliwość Chrystus daremnie umarł. (List do Galacjan 2,16.21.- Biblia Warszawska).

KR;R=;AF=C&[ge Dopisz swoją usługę!

ŚWIĄTECZNA POŻYCZKA DLA KAŻDEGO! rata tylko 22 zł miesięcznie za każdy 1000 zł pożyczki 0% prowizji możliwość konsolidacji kilku drogich kredytów w jeden tani (do 150 tys. zł bez zabezpieczeń) do 3 miesięcy bezpłatnych wakacji kredytowych

SZCZECINEK, UL. K.S. WYSZYŃSKIEGO 13 94 372 06 91 RRSO dla pożyczki w wysokości 8000 zł spłacanej w 12 równych ratach oraz dla pożyczki w wysokości 1000 zł spłacanej w 96 równych ratach miesięcznych z uwzględnieniem kosztów obowiązkowego ubezpieczenia na życie wynosi odpowiednio 23,53% i 23,43%. Ostateczne warunki kredytowania zależą do daty wypłaty pożyczki oraz daty płatności pierwszej raty. Warunki oferty - wg stanu na 27.10.2011 r.

REKLAMA

Nieścisłości teologiczne

Wspólnota mieszkaniowa przy ul. Bohaterów Warszawy 48 w Szczecinku informuje, że w dn. 14.12.2011r w budynku Sądu Rejonowego w Szczecinku przy ul. Jasnej 3 w sali nr 2 odbędzie się licytacja lokalu mieszkalnego o pow. użytkowej 52, 87m2, zlokalizowanego przy ul. Boh. warszawy 48 A/ 2. Cena wywoławcza 103 166, 67 zł. Licytant przystępujący do przetargu winien złożyć rękojmię w wys. 15 475,00zł. Szczegółowe informacje można uzyskać pod nr 94 372 45 44 lub 608 407 042.


Szczecinek na starych zdjęciach (67)

Ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Szczecinku

Kordelas - nóż myśliwych

foto:Jerzy Gasiul

Kordelasy jako broń myśliwska używane były już od połowy XVI w.

Polacy zawsze mieli słabość do broni zarówno wojskowej jak i myśliwskiej. Zbiory Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie - mimo tylu wojen i rabunków - należą do jednego z najbogatszych na świecie. Wielką estymą cieszyła się też i cieszy broń myśliwska. Jak wiadomo jedną ze specjalizacji naszego muzeum jest właśnie myślistwo. W swoich zbiorach posiadamy kilkanaście sztuk kordelasów myśliwskich z XVIII - XX wieku. Kordelasy to długie noże myśliwskie, niegdyś używane wyłącznie do dobijania rannej lub zgonionej zwierzyny. W zbiorowych polowaniach zaszczytu tego dostępował najszacowniejszy myśliwy. Jednak uśmiercenie doprowadzonego do ostateczności zwierza nie było zadaniem łatwym, uhonorowany myśliwy często cedował ten przywilej na innych, młodszych i bardziej sprawnych fizycznie. Natomiast bardzo źle widziano dobijanie zwierza wystrzałem z broni palnej. W dawniejszych czasach zdarzało się, że odważni młodzieńcy zasadzali się na gonionego przez sforę psów dzika, wskakiwali nań i gdy ten pędził, zadawali mu śmiertelny cios kordelasem w serce. Nie trzeba mówić, że wymagało to nie lada odwagi, siły i zręczności, i nie zawsze kończyło się dobrze. Kordelasy jako broń myśliwska używane były już od połowy XVI w., jednak dopiero od XVIII w. stały się szczególnie popularne. Nie tylko zresztą wśród myśliwych, ale także w wojsku, zwłaszcza w takich formacjach jak w artylerii i wojskach inżynieryjno-saperskich. Cechą charakterystyczną wszystkich kordelasów była muszla przy rączce zgięta w dół głowni, która zabezpieczała wylot pochwy przed wil-

gocią. W kordelasach myśliwskich głownia - czyli ostrze, była z reguły prosta, w wojskowych raczej lekko wygięta. Wprowadzenie kordelasów do uzbrojenia w połowie XVIII w. związane było z wprowadzeniem do europejskich armii oddziałów tzw. strzelców (Jäger, Schüze) uzbrojonych jak oficjaliści leśni we własną broń tj. sztucery i kordelasy. W Szczecinku co najmniej od XIX wieku stacjonował oddział 2 Jäger Batalion, który sformowany został 15 czerwca 1744 r., rozwiązany natomiast w 1918 roku. Pamiątką po tej formacji jest ulica Myśliwska, która do 1945 r. nosiła miano Jägerstrasse, a przy której znajdowały się koszary tych oddziałów. Jednak od połowy XIX w. wojsko zrezygnowało z kordelasów, które stały się wyłącznie bronią myśliwska i coraz częściej paradną. Jednym z piękniejszych kordelasów w naszych zbiorach jest egzemplarz wykonany w XVIII wieku w berlińskim warsztacie F. Muhmschwerdtfeger`a. Głownia jest w nim jednosieczna, prosta z dwusiecznym sztychem, szmelcowana z obu stron na niebiesko, zdobiona myśliwskim grawerunkiem powleczonym złotem. Rękojeść wykonana z mosiądzu złoconego, zamknięta, z uchwytem z rogu jelenia. Pochwa jest z czarnej skóry z kieszonką na mały nożyk, którego brak. Całość wygląda bardzo efektownie i jest ozdobą naszej kolekcji. Z Pomorza Zachodniego znane są też niezwykle ozdobne kordelasy z XVII wieku należące do książąt pomorskich, ale o tym może przy innej okazji. Jerzy Dudź Autor jest dyrektorem Muzeum Regionalnego w Szczecinku

foto:Archiwum

foto:Jerzy Dudź

foto:Magdalena Szkudlarek

Romantyczny widoczek znad Niezdobnej. To najstarsza część szczecineckiego parku, którego początki sięgają XIX wieku, powstała na terenach wydartych Trzesiecku. To właśnie wtedy, po raz trzeci i zarazem ostatni (1892 r.) obniżono jego poziom. Uzyskane tereny przeznaczono pod zabudowę, a pas przyjeziorny pod miejski park. Archiwalne zdjęcie pochodzi najprawdopodobniej z początku XX wieku. To właśnie tutaj po prawej stronie rzeczki powstał tzw. Różany Ogród. Po drugiej stronie brzegu w tym czasie istniał jedynie gmach starostwa (Landratamt) - dz. Szkoła Muzyczna oraz (być może jeszcze był w trakcie budowy) kościół pw. św. Mikołaja (dz. NNMP). Ówczesna Lutherstrasse, czyli dz. ulica 3 Maja, to była zwykła polna dróżka, kończąca się przy zamkowym moście. Sam most różnił się znacznie od współczesnego, choć i ten został zbudowany w okresie międzywojennym. Była to najprawdopodobniej ceglana konstrukcja, tak jak dzisiaj z łukowym sklepieniem. Balustrada w kształcie blanków, wyglądała jak zwieńczenie gotyckich murów obronnych. Tuż przy wjeździe, ale już po stronie zamkowej, w tym czasie istniał parterowy domek. Był to najprawdopodobniej miejski szalet. Dwa budyneczki o podobnej architekturze stoją do dzisiaj przy ul. Kościuszki - jeden przy skrzyżowaniu (mocno przebudowany) z ul. Jeziorną, drugi z ul. Jasną. Park jak widać kończył się na płocie stojącym poniżej skarpy, tuż przy brzegu Niezdobnej. Nazwa naszej rzeczki jest pochodzenia słowiańskiego, co przyznają nawet Niemcy - dawni mieszkańcy Szczecinka. Dlaczego komuś po wojnie tak bardzo się nie spodobała, że w oficjalnych dokumentach przezwana została „Nizicą”, tego nie sposób dociec. Całe szczęście ta nowa, ahistoryczna nazwa, wymyślona gdzieś tam w Polsce za biurkiem, nigdy przez mieszkańców Szczecinka nie została zaakceptowana. (jg)


Sprzedam • DWIE sofy do wyboru, cegła z zielonym i niebieska we wzorki, nowe, robione na zamówienie, stan bdb., maszyna do szycia singer, stan bdb. Tel. 94 374 74 07 od 19-21. • PLAY station 2, plus dodatki, gry, 230 zł. Tel. 602 727 014. • WERSALKĘ w dobrym stanie , 200 zł, ul. Kopernika. Tel. 665 546 190. • ATRAKCYJNE kurtki sportowe, zimowe, doskonałe na narty w góry, tanio. Tel. 502 566 318. • TANIO wózek inwalidzki, nowe łyżworolki rozm. 46, tv kolorowy. Tel. 513 737 864. • KOMPLET wypoczynkowy zadbany (wersalka, 2 fotele, 2 pufy) cena na telefon. Tel. 600 723 635. • TANIE LAPTOPY po przeglądzie od 300 do 800 zl gwarancja, ul. Plater 25a Szczecinek. Tel. 695 666 646. • PSP SLIM LITE stan tech. i wiz. idealny, gwarancja, zestaw + 2gry + karta pam. 450 Tel. 886 923 006. • WITRYNA, regał, stolik rtv, komoda, szafka, kolor jasny, 300 zł. Tel. 692 499 837. • TANIO piękną suknię ślubną z salonu. Tel. 94 372 25 09. • CZTERY rude wyprawione skórki z lisów, dywan wełniany 2x3 m. Tel. 694 156 208. • GRY dla dzieci na PC, połowa ceny, stan idealny, e-mail:ulcinj@ tlen.pl, Tel. 602 429 465. • DRZWI wejściowe, 2 zamki, obite skajem, szer. 80cm, lewe, 40 zł. Tel. 606 994 712. • SOFA 3 os., nierozkładana, jasny beż. Tel. 503 914 546. • TANIE LAPTOPY po przeglądzie w serwisie z gwarancją od 300 do

800 zl. Szczecinek, E.Plater 25a email:zbigi@hot.pl Tel. 94 721 22 06. • CHOINKI, jodła, kaukazka, najpiękniejsza choinka, Szczecinek ul. Trzesiecka 65. Tel. 604 687 918. • WODERY neoprenowe nr 41, spodnio-buty nr 42, wędzisko conger 3,6 m. Tel. 790 508 567.

Kupię • Kupie uszkodzone laptopy / E. Plater 25a Szczecinek Tel. 695 666 646. • PILNIE mieszkanie 4p, w bloku, do IIp. Tel.604 566 432. • WAŻNE! I PILNE ! wademekum maturalne z geografii i języka angielskiego. Tel.509 568 389.

Nieruchomości • LUKSUSOWY dom na wsi, 12 km od Szczecinka, 180 m2. Tel. 604 434 417. • DOM parter, 130 m2, działka 450 m2, centrum, bezczynszowe, komfortowe, salon, kominek, piwnica. Tel. 501 545 845. • MIESZKANIE bezczynszowe, 78 m2, 3p, parter, oddzielne wejście, okna PCV, c.o. etażowe lub zamienię na mniejsze do IIp. Tel. 696 905 632. • DZIAŁKI budowlane 2500 m2, na wsi, droga asfaltowa, 400 m od lasu, 53000 zł. Tel.691 976 366. • DZIAŁKA budowlana, 2122 m2, Borne Sulinowo. Tel. 723 587 364. • MIESZKANIE 38 m2, wysoki parter, 2 p, po kapitalnym remoncie, ul. Mierosławskiego 6, 115 000 zł Tel. 94 372 40 34 • SŁONECZNE mieszkanie ul. Spółdzielcza, IVp , 46 m2, 2 p, widna kuchnia. Tel. 693 443 161 • DZIAŁKĘ 1,7 ha budowlano usługową. Graniczy z drogą nr 20, przy lesie, 25 km od Szczecinka w kier. Szczecina Tel. 693 401 158.

KUPON WAŻNY DO 08 GRUDNIA

• DOM jednorodzinny, parterowy, szeregowy z garażem 200 m2, działka 280 m2, os. Zachód. Tel. 693 401 158.

• MIESZKANIE 120m2, ul. Piłsudskiego 8, po kapitalnym remoncie, wysoki standard. Tel. 662 052 082.

• KAWALERKĘ 29 m2, IIp, po remoncie, okna PCV, glazura, nie wymaga wkładu finansowego, ul. Mierosławskiego. Tel. 666 963 377.

• KAWALERKA 20 m3, IIp, ul. Przemysłowa. Tel. 723 936 204.

• MIESZKANIE w centrum, 3p, IVp, 58 m2, po remoncie Tel. 604 366 041. • MIESZKANIE, 2p, IIIp, 43m2, balkon, po remoncie, ul. Wyszyńskiego. Tel. 880 287 876.

• MIESZKANIE 83 m2, 2p, do remontu, kawalerka 24m2. Tel. 798 583 353. • DZIAŁKA budowlana z dostępem do jeziora, ul. Rybacka 11025 m2, 242000 zł Tel. 694 886 720. • MIESZKANIE 2p (kawalerka) parter, os. Zachód, tel. 602 470 717.

• LOKAL użytkowy 35m2. Tel. 661 732 085. • LOKAL usługowo-handlowy, 60 m2,ul. Spółdzielcza 6. Tel. 604 469 408. • KAWALERKA przy ul. Mierosławskiego od 1.01.2012, kontakt po 16.00. Tel. 668 175 503.

Zamienię • MIESZKANIE ZGM 2p, 56 m2, Ip, na 2 mniejsze. Tel. 94 712 72 44. • DOMEK 62m2, we wsi Ostropole na mieszkanie 2p. Tel. 692 358 614.

• MIESZKANIE 120m2, ul. Piłsudskiego 8, po kapitalnym remoncie, wysoki standard. Tel. 662 052 082.

• LOKAL użytkowy 30m2. Tel. 532 500 969.

• MIESZKANIE w Połczynie Zdroju, 2p, Ip, własność na podobne w Szczecinku. Tel. 516 371 893.

Do wynajęcia mam

Auto - moto

• DOM w zabudowie szeregowej, 119m2, ul. Orzechowa 17. Tel. 504 332 180 lub 604 639 082.

• LOKAL użytkowy 20 m2 przy pl. Winnicznym 12 od strony Netto w Szczecinku Tel.8 86 403149.

• ZETOR 4712 1973 r. w bdb. stanie Tel. 608 070 467.

• KAWALERKA 27m2, IVp, po generalnym remoncie, 105 000 zł. Tel. 608 628 649.

• LOKAL parter, idealny na gabinet lekarski, placówkę bankową, ubezpieczenia, biuro rachunkowe, itp. Tel.601 385 727.

• MIESZKANIE 2p, w bloku 44 m2. ul. Kościuszki wysoki parter. Tel. 662 048 441. • MIESZKANIE w Szczecinku, 62m, 3 p, I p, po remoncie,189 000 zł. Tel. 885 774 100. • KAWALERKA z aneksem kuchennym, łazienka, centrum Szczecinka, blok, 20 m2, niski czynsz. Tel. 783 233 685.

• LOKAL centrum 30 m2, ogrzewanie z sieci, klimatyzacja, wysoki standard. Tel. 608 686 406 lub 795 104 322. • NOWA kawalerka, częściowo umeblowana, ul. Kosińskiego, IIp, 35 m2. Tel.602 493 644.

• OPONY zimowe 195x65x15, 4 szt, stan bdb. Tel. 692 120 390. • JAWA 350 na chodzie do drobnych poprawek, bez dokumentów. Tel. 726 802 165. • PRZYCZEPKĘ jedno i dwuosiową, skuter dwuosobowy. Tel. 606 657 640.

Różne • ODDAM ziemię po niwelacji terenu, os. Marcelin. Tel. 509 214 515.

• KAWALERKA umeblowana, centrum miasta, bez kaucji. Tel. 693 976 361.

• ODDAM małe szczeniaki, kundelki. Tel. 533 119 672.

• GARAŻ na Zachodzie, światło, kanał, metalowe drzwi. Tel. 692 172 074.

• MIESZKANIE 3p 65m2, IIp, częściowo umeblowane, b. wysoki standard, os. Zachód ul. Budowlanych (punktowiec), ewentualna sprzedaż. Tel. 606 949 334.

• POSZUKUJĘ świadków z okolic wschodniej części przedwojennego woj. Białostockiego, okolice Piaski, Mirzewo, Mosty, wówczas pełnoletnich Tel.725 137 025.

• MIESZKANIE w centrum, 91m2, Ip, bezczynszowe. Tel. 792 333 503.

• MAGAZYN 1150 m2, wszystkie media. Tel.602727014

• WYRAZY współczucia Pani Jadwidze Weyna z powodu śmierci siostry - koleżanki z medyka.

• DOM 120m2, budynki gospodarcze, działka 1300 m2, ogród, sad, możliwość prowadzenia dz. gosp. , Parsęcko. Tel. 94 375 66 38.

• POMIESZCZENIA biurowe, kamienica na deptaku. Obok duży bezpłatny parking. Tel. 519 171 993.

Usługi

• MIESZKANIE 2p, IIIp, 33 m2, os. Kopernika, tanio sprzedam. Tel. 694 794 490.

• GARAŻ na ulicy Armii Krajowej, 150 zł. Tel. 605 954 074.

• USŁUGI transportowe, przewóz mebli, przeprowadzki, złom wywiozę, bagażówka plandeka. Tel. 608 809 335.


• USŁUGI hydrauliczne c.o. wod-kan, gazowe montaż piecyków,wodomierzy. Tel. 606 897 641. • PRANIE dywanów, tapicerki meblowej i samochodowej. Tel. 503 421 966 lub 94 372 36 47. • RADCA prawny Tomasz Wilicki. Pomoc prawna w formie Kancelarii Radcy Prawnego przy ul. Szkolnej 2/1 w Szczecinku. Tel. 604 366 041. • SPRZEDAŻ części nowych i używanych, skup aut do 500 zł/ każdy, naprawy samochodów os. i dost. wymiana opon, opony używane, ul. Pilska 39. Tel. 94 710 20 83 lub 502 981 570. • CYKLINOWANIE, układanie podłóg, parkietów, paneli, lakierowanie, solidnie. Tel. 94 374 58 34 lub 880 165 586. • BUDOWA i remonty domów, remonty mieszkań, łazienek, cyklinowanie podłóg. Tel. 692 120 390.

• POŻYCZKI gotówkowe, hipoteczne, ubezpieczenia na życie, OC, AC, NNw. Tel. 501 059 005.

• CYKLINOWANIE, układanie, lakierowanie, parkiety, deski, renowacja podłóg malowanych farbą. Tel. 888 151 889.

• PRZEWOZY międzynarodowe i krajowe, z adresu pod adres, pow. 3 osób możliwość wyjazdu w każdej chwili, obsługa lotnisk, imprez. Usługi lawetowe Tel. 604 272 178.

Nauka • MATEMATYKA - udzielam korepetycji. wTel. 660 317 602.

• STUDIO i laboratorium Foto Marita. Zdjęcia do dokumentów, ślubne w studio i w plenerze. Wideofilmowanie. Szczecinek ul. Koszalińska 9. Tel. 511 297 357.

• MATEMATYKA, korepetycje, szkoła podstawowa, gimnazjum. Tel. 889 272 610.

• SUKNIE ślubne, francuskiej firmy Isabel de Mestrewypożyczanie, sprzedaż, ul. Derdowskiego 6. Tel. 604 897 703.

• FIRMA poszukuje kandydatów na stanowisko doradca klientakasjer w placówce finansowej, CV wysyłac na adres vf_iwona@wp.pl

• MATEMATYKA - korepetycje, szkoła podstawowa, gimanzjum. Tel. 889 272 610.

• ZATRUDNIĘ kierowcę , kat. B,C,E +HDS. Tel. 516 155 172.

Praca

REKLAMA

• WIDEOFILMOWANIE śluby, chrzty, komunie, studniówki, profesjonalnie. Tel. 606 897 641.

• REMONTY mieszkań, glazura, terakota, gładzie, malowanie, sufity podwieszane, panele, przeróbki elektryczne, hydrauliczne . Tel. 660 232 785.

Działając z upoważnienia ks. Marka Kowalewskiego prezesa Zarządu Hospicjum Domowego im. św.Franciszka z Asyżu w Szczecinku informujemy o przeprowadzonej w dniu 01.11.2011r. na terenie miasta Szczecinka zbiórki publicznej na wsparcie budowy hospicjum stacjonarnego w Szczecinku. W trakcie zbiórki zebrano do puszek kwotę 31.937,96 zł. W/w kwotę w całości przeznaczono na pokrycie kosztów budowy hospicjum.

• HYDRAULIKA, ogrzewanie, kanaliza, woda, gazuprawnienia. Tel. 603 645 157. • WYLEWANIE posadzek mixokretem, tanio szybko, fachowo. Tel. 726 686 767. • SYLWESTER dom weselnym ul. Kościuszki 55h (koło WKU) muzyka na żywo, 360 zł/para Tel. 602 435 128. • POMOC domowa, dobra kuchnia, dyspozycyjność, doświadczenie, rekomendacje. Tel. 785 558 206. • DOCZYSZCZANIE maszynowe powierzchni PCV i kamiennych,

REKLAMA

• PSYCHMED Pomoc Psychologiczna, Mediacje, Szkolenia, Fototerapia. Agata Stachura. Tel. 723 340 777.

• GLAZURA gładzie, malowanie, panele, tapety - fachowo, solidnie Tel. 506 736 934.

INFORMACJA

REKLAMA

• ZESPÓŁ muzyczny AS. Oprawa imprez okolicznościowych, wesel, zabaw itp. Gramy co zechcesz i przede wszystkim - tanio! Dobra zabawa gwarantowana Tel. 721 323 908.

impregnacja polimerem, usuwanie powłok akrylowych, pranie dywanów i tapicerki meblowej. Tel. 508 235 457.

REKLAMA

• WYNAJEM dżwigu, star 66, 6,3t, Tel. 798 583 282.

• OGÓLNOBUDOWLANE, glazura, gładzie, posadzki, murowanie, tynkowanie. Tel. 888 340 422.

REKLAMA

• ELEWACJE, ocieplenia, ogrodzenia, brukarstwo, wykończenia wnętrz od A do Z. Bud-Garden. Tel.600 983 316.


REKLAMA REKLAMA REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

AMALKER

, 605 288 141

ALE KURSY: paznokcie, fryzjerskie, przedłużenie włosów i rzęs, wizaż, kosmetyczne, piercing, masaż, dotacja na otworzenie salonu www.beutyvital.pl, 792 080 525.

codziennie od. 9, umowa z NFZ, wizyty bezpłatne. Szczepienia przeciwko rakowi szyjki macicy i badanie cytologiczne. Poradnię prowadzi lekarz specjalista Stanisław Kocaj.

REKLAMA

PORADNIA "K" ul. Szczecińska 32, tel. 94 374 37 05


20-lecie Klubu Sportów Walki

Zbigniew Ponichtera

zp@temat.net

Mecze w hali przy ulicy Jasnej.

Jesienne remanenty piłkarskie (2) Drugą część naszych podsumowań poświęcamy rozgrywkom Wojewódzkiej Ligi Trampkarzy. Liga ta rozgrywana jest na wzór Ligi Wojewódzkiej Juniorów tzn. osobno rywalizują trampkarze starsi i osobno młodsi, lecz w odróżnieniu od juniorów, na każdą grupę przypada jeden rocznik (w juniorach dwa). W trampkarzach starszych grają zawodnicy urodzeni w roku 1997 i młodsi, w trampkarzach młodszych urodzeni w 1998 i młodsi. W lidze gra 12 zespołów w tym 5 ze Szczecina (Akademia Piłkarska, Salos, Arkonia, Prawobrzeże, Stal) oraz Energetyk Gryfino, Błękitni Stargard, Ina Goleniów, Chemik Police, Kotwica Kołobrzeg, Bałtyk Koszalin, Akademia Piłkarska Szczecinek. Drużyny Akademii Piłkarskiej ze Szczecinka w sezonie 2011/2012 debiutują w tych rozgrywkach i występują ze zmiennym skutkiem. Dobrze, a nawet lepiej niż dobrze, prezentują się trampkarze starsi (trener M. Ponichtera), którzy aż do 9 kolejki nie ponieśli żadnej porażki. Dopiero ostatnie kolejki przyniosły dwie przegrane. W tabeli po jesieni drużyna AP Szczecinek plasuje się na 5 miejscu z dorobkiem 21 p, ze stratą do lidera Chemika Police 8 punktów Na ten dorobek złożyło się 6 zwycięstw: (AP Szczecin (w) 4:2, Energetyk (d) 3:0, Salos (w) 7:0, Prawobrzeże (w) 6:1, Błękitni (d) 5:4, Ina (w) 3:0 v.o; 3 remisy: Arkonia (d) 1:1, Chemik (d) 1:1, Kotwica (w) 2:2 oraz 2 porażki: Bał-

tyk (d) 1:3, Stal (w) 0:1. Stosunek goli strzelonych do straconych to 33-15. Drużyna dysponuje strzelcem wyborowym Mateuszem Górą, który zdobył 16 goli, co stanowi bez mała 50% zdobyczy drużyny. Oprócz niego do wyróżniających się strzelców zaliczyć trzeba: Krystiana Szulskiego - 7 goli i Karola Grendę - 2 gole. Ponadto w zespole na wyróżnienie zasługują: Igor Celej, Kamil Bieniecki, Mateusz Gobis, którzy spędzili najwięcej czasu na boisku. Znacznie gorzej wiedzie się drużynie trampkarzy młodszych (trener R. Glanc), która po jesieni plasuje się dopiero na 11 miejscu z dorobkiem zaledwie 7 punktów. Zespół odniósł 2 zwycięstwa: Arkonia (d) 3:2 i Ina (w) 7:1; zremisował z Prawobrzeżem (w) 2:2 i poniósł 8 porażek: AP Szczecin (w) 0:12, Energetyk (d) 0:7, Salos (w) 10:1, Błękitni (d) 0:3, Chemik (d) 0:3, kotwica (w) 0:6, Bałtyk (d) 1:5, Stal (w) 3:6. Stosunek goli strzelonych do straconych 17-57. Wśród czołowych strzelców drużyny znaleźli się: Piotr Kramicz 7 goli, Karol Jabłoński - 4 gole i Mateusz Gojszyk - 3 gole. Oprócz nich na wyróżnienie zasłużył głównie bramkarz Jakub Piątkiewicz, który bronił we wszystkich meczach w pełnym wymiarze czasowym. Wypada mieć nadzieję, że wiosną trampkarze starsi zaprezentują się nie gorzej niż jesienią, a trampkarze młodsi znacznie poprawią swoją formę i lokatę w tabeli. (zp)

UKS Basket - rozgromiony W wyraźny dołek psychiczny i sportowy wpadli od początku II rundy rozgrywek Wojewódzkiej Ligi Juniorów młodzi koszykarze UKS Basket Szczecinek. Po wcześniejszej, znikomej i niespodziewanej przegranej w Koszalinie z AZS II 70:71, w weekendową niedzielę 27 listopada ulegli oni w hali OSiR przy ulicy Jasnej wiceliderowi tabeli Wilkom Morskim ze Szczecina 53:95 (6:24, 17:27, 14:14, 16:30). O ile sama porażka wielką niespodzianką nie jest, to już jej rozmiary na pewno tak. Przypomnijmy tylko, że w pierwszej rundzie w Szczecinie Basket przegrał tylko 65:78. Niestety, tym razem graczom ze Szczecinka zupełnie nie szło. Goście od samego początku grali szybciej, dokładniej i celnie rzucali. Nasi razili ogromną nieskutecznością pod

koszem rywali, a i konstruowanie akcji pozostawiało wiele do życzenia. Tylko w kwarcie trzeciej grali ze szczecinianami jak równy z równym, w pozostałych wyraźnie odstawali od rywali. W spotkaniu tym najwięcej punktów dla UKS Basket rzucili: Adrian Aftyka 22, Maciej Koński 14, Przemysław Kleśta 10. (zp)

Polscy kickboxerzy nie dali szans Rosjanom. W ostatni weekend listopada Klub Sportów Walki ze Szczecinka obchodził 20-lecie swojego istnienia. Z tej to okazji KSW i niezmordowany sensei Krzysztof Pajewski zaserwowali wszystkim sympatykom sportów walki ze Szczecinka i okolic sporą dawkę wrażeń i emocji w postaci Gali Kickboxingu K-1. Wiodącym punktem Gali był międzypaństwowy mecz Kickboxingu K-1 Polska - Rosja, który składał się z 4 pojedynków. Oprócz meczu mieliśmy też 3 przedwalki z udziałem zawodników KSW. Wiele emocji dostarczyły, a także zebrały wiele braw towarzyszące Gali występy

grupy pokazów form przy muzyce Gravity Breakers oraz grupy tanecznej z Koszalina, Top Toys. Ponad 700 osób na widowni nie miało prawa się nudzić. Tuż przed walkami odbyła się uroczystość uhonorowania grawertonami byłych znakomitych zawodniczek i zawodników KSW. Wśród nich byli: Agata Łuczko, Anna Klim, Robert Stach, Andrzej Szewczyk, Łukasz Golon, Zbigniew Sołtys. Osobne podziękowania i prezenty odebrał Krzysztof Pajewski. Jeżeli chodzi o stronę sportową imprezy, to z trzech walczących w przedwalkach zawodników KSW swoje pojedynki wygrali Mikołaj Chamarczuk

i Damian Kowalczyk, przegrał natomiast Dominik Wójcik. Wszyscy mieli za rywali zawodników z klubu Legion Głogów. W oficjalnym meczu międzypaństwowym z Rosją, polscy zawodnicy wygrali 3 walki i jedną zremisowali, a cały pojedynek zakończył się zdecydowanym triumfem Polaków 7:1. Kolejna Gala organizowana przez szczecineckie kluby jeszcze raz dowiodła, że w Szczecinku sporty te cieszą się dużym powodzeniem i wzięciem, a trybuny wypełnia każdorazowo liczna rzesza sympatyków, którzy już czekają na następną imprezę z tego cyklu. (zp)

Z siatkarskich parkietów Mimo gorącego dopingu, juniorki Gryfa nie dały rady Maratonowi. Kolejne mecze ligowe rozegrały siatkarskie drużyny MKS Gryf. Tym razem zagrały juniorki i juniorzy. Seniorzy swój wyjazdowy mecz z Mieszko Połczyn Zdrój , na prośbę rywali, przełożyli na inny termin. Tak się złożyło, że zarówno dziewczęta, jak i chłopcy z Gryfa gościli drużyny Maratonu ze Świnoujścia. Niestety oba spotkania na linii Szczecinek - Świnoujście wygrały zespoły przyjezdne. LWJuniorek: MKS Gryf - Maraton Świnoujście 0:3 (12:25, 21:25, 19:25). Był to pierwszy mecz

II rundy rozgrywek i dziewczętom ze Świnoujścia udał się rewanż za porażkę z Gryfem u siebie. Nasze siatkarki wyszły zbyt pewne siebie, bo przecież w Świnoujściu wygrały i nim się spostrzegły pierwszy set już się zakończył. W dwóch następnych oglądaliśmy trochę więcej wyrównanej walki, ale ostatecznie zasłużenie triumfowały świnoujszczanki. LWJuniorów: MKS Gryf - Maraton II Świnoujście 0:3 (21:25, 23:25, 12:25). W dwóch początkowych setach młodzi gryfici zagra-

li dobre spotkanie. W secie pierwszym przez dłuższy czas prowadzili, jednak końcówka należała do rywali. W secie drugim walka trwała do samego końca i przy odrobinie szczęścia mógł się on zakończyć wygraną Gryfa. W secie trzecim z siatkarzy szczecineckich „uszło powietrze” i rywale bez problemów w kilkanaście minut rozstrzygnęli go na swoją korzyść. III liga seniorów: Mieszko Połczyn Zdrój - MKS Gryf. Zaplanowany na miniony weekend mecz przełożony został na inny termin.

foto:(zp)

Kolejka I - 03.12.2011 16.00 - Dalbet - Sokół Spore 16.45 - Kronospan - Ins Drog 17.30 - Wektra - Policja 18.15 - Brian Ekspert Silnowo - Oskart 19.00 - Błękitni - Eurocopert Kolejka II - 04.12 2011 10.00 - Brian Ekspert - Błękitni 10.45 - Eurocopert - Wektra 11.30 - Oskart - Dalbet 12.15 - Ins Drog - Policja 13.00 - Sokół - Kronospan

Już w najbliższy weekend, 3-4 grudnia rozpoczynają się rozgrywki ALHPN w Szczecinku organizowane po raz pierwszy przez Szczecineckie Towarzystwo Lig Amatorskich. Sponsorem tytularnym ligi będzie Krono Arena, a patronem medialnym tygodnik Temat Szczecinecki. Do udziału w rozgrywkach zgłosiło się 10 zespołów: Dalbet, Kronospan, Ins Drog, Wektra, Policja, Oskart, Błękitni, Eurocopert, Sokół Spore, Brian Ekspert Silnowo. Liga grać będzie dwurundowo, każdy z każdym. Mecze rozgrywane będą w przeważającej części w soboty i niedziele kolejnych weekendów grudnia 2011 oraz stycznia i lutego 2012. Co tydzień w tym miejscu będziemy publikować wyniki z minionego weekendu wraz ze strzelcami goli i aktualną tabelą oraz terminarz na kolejny weekend.

foto:(zp)

Amatorska Liga Halowa Piłki Nożnej Krono Arena


REKLAMA

595net  

TO JEST TO JEST SŁUŻBA SŁUŻBA Jesienna promocja Komendant policji insp. Józef Hatała: Cieszę się z tego, że jesteśmy w spokojnym rejonie. N...

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you