Page 1

OOO&KL9JO9Q&KR;R=;AF=C&HD

Czy ochroniarz ma prawo przeszukać klienta sklepu?

Właściciel śpi, a pies biega

STRONA 10

foto:sxc.hu

REKLAMA

Lider jest tylko jeden

Problemy zaczęły się, kiedy po zapłaceniu za zakupy chciałam opuścić sklep. Przeszłam przez bramkę i wyszłam na zewnątrz. Moşe gdyby w sklepie nie grała tak głośno muzyka, usłyszałabym, jak bramka zapiszczała i zatrzymałabym się. Ale tak się nie stało.

STRONA 12 Wiele razy zdarzało się tak, şe męşczyzna spał na boisku czy koło śmietnika przy ul. Lwowskiej, a pies w tym czasie biegał luzem w jego poblişu. Sprawa ta była zgłaszana wielokrotnie na policję oraz do straşy miejskiej przez mnóstwo osób, jednak interwencja kończyła się zawsze jedynie karą w postaci mandatu.

SZCZECINEK

MA POSŠA Wiesław Suchowiejko uzyskał - 8069 głosów (33,01 proc.), zostawiając rywali daleko w tyle. Za nim był Czesław Hoc - 2412 (9,87 proc.) a Andrzej Modrzejewski uzyskał - 1905, - 7,79 proc. głosów.

"%:0Ä&#x17E;!4.!+!3!#*!0/*!:$­7 @ > - : ? < ; > @  3 > -@ 5 ?  < ĹŁ - / 5 9 E  F -  < ; 6 - F 0 E $OBINO  7AÄ&#x;CZ TEL KOM

REKLAMA

Zezwolenienie Wojewody Zachodniopomorskiego nr 4


Uff! Nareszcie koniec igrzysk. Na trzy najbliższe lata słupy ogłoszeniowe, latarnie, płoty a nawet drzewa powrócą do swego wyglądu oryginalnego. Co najważniejsze, znikną także bilboardy wielkości kamienicy, za których przyczyną świata zewnętrznego nie widać, a w pokojach nawet za dnia panuje półmrok. Kampania wyborcza oprócz kilku spotkań z... uczniami, ograniczyła się co najwyżej do uczestnictwa kandydatów w przecinaniu wstęg. Nieodparcie kojarzy się to z czasami, kiedy na 22 lipca (młodszym wyjaśniam, że było to święto związane z rocznicą utworzenia przez Stalina PKWN) również było masowe przecinanie, otwieranie i przemowy zachwalające dynamiczny rozwój „Polski w budowie”. Główny akcent kampanii - oczywiście tej naszej, lokalnej - polegał wyłącznie na wieszaniu uśmiechniętych gęb na latarniach i słupach. Obowiązywała zasada, i jak wykazały wyniki wyborów było to postępowanie bardzo racjonalne, „im więcej, tym lepiej”. Walka na plakaty była ostra i bezpardonowa. Nie istniały żadne reguły, nie wspominając już o zwykłej przyzwoitości. Już w sobotę doszły do nas skargi na zaklejanie kandydatów z innych partii, niż z PO. Plakaty z tego ugrupowania zajmowały nieraz praktycznie całą powierzchnię słupów. Nie mogliśmy napisać - bo, wiadomo, cisza wyborcza i choćby potop, to milczeć trzeba. Co ważne, zaklejano nawet urzędowe obwieszczenia wyborcze. Teraz postępowanie prowadzi policja. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jak znam życie, parafrazując słowa wypowiedziane przez pewnego typa z wąsikiem, zwycięzcy nikt nie będzie pytał, czy postępuje etycznie i zgodnie z prawem. W każdym razie archaiczne prawo z ciszą wyborczą w tle, we współczesnych czasach wydaje się kompletnym przeżytkiem. Jest to raczej nałożony na media kaganiec. Nigdy nie zapomnę, jak kilka ładnych lat temu,w przededniu ciszy wyborczej zamieściliśmy w gazecie zdjęcie... słupa ogłoszeniowego z wyborczymi plakatami. Pechowo dla nas okazało się, że na słupie nie było ogłoszenia pewne, kanapowej partyjki. Drugim druzgocącym dowodem naszego niecnego knowania, było także nieuwzględnienie w artykule nazwiska kandydata z tegoż ugrupowania. Tę nędzną manipulację odkryła tutejsza działaczka. A że baba wietrzyła wszędzie podstęp, spisek i komunistyczne miazmaty, więc w trybie wyborczym podała nas do sądu okręgowego. Z rana otrzymaliśmy faksem wezwanie, aby w południe stawić się w Koszalinie. Musieliśmy potem sterczeć na sądowym korytarzu, a następnie tłumaczyć się przed sądem, dlaczego w gazecie zamieściliśmy zdjęcie słupa bez plakatu kanapowej partyjki... No bo plakatu tam nie było. Czy to nasza wina? Była to kompletna paranoja świadcząca o tym, że każdy ma prawo w trybie wyborczym pozwać każdego. A co! Rzecz jasna, wyszło nie pomyśli działaczki, sąd jej skargę oddalił, ale ukradzionego czasu już nikt nam nie zwrócił. Najwyraźniej takie standardy stosuje się tylko do mediów, bo już nie do ugrupowań. Tutaj można sobie pozwolić na łamanie prawa, bo zwycięzcy... Szkoda gadać. O lokalnym, powyborczym krajobrazie piszemy na naszych łamach. Najważniejszym osiągnięciem niedzielnych wyborów do parlamentu w Szczecinku nie była ani frekwencja, ani liczba oddanych głosów na poszczególnych kandydatów. No, może z wyjątkiem dużego poparcia jakie uzyskało ugrupowanie pewnego producenta alkoholu z Biłgoraja. Niewątpliwie największym osiągnięciem tych wyborów była znacznie mniejsza, niż przy wyborach samorządowych, ilość nieważnych głosów. Można powiedzieć, że staliśmy się świadkami wyborczego cudu. Przed rokiem oddano prawie 1200 głosów nieważnych w tym połowa dotyczyła podwójnych skreśleń. Tylu nieważnych głosów nie było w dotychczasowej historii wolnych wyborów! Tym razem głosów nieważnych było tylko 650. Czyżby z tego powodu, że PiS wprowadził do każdej komisji wyborczej mężów zaufania? W każdym razie nieważnych kart było o połowę mniej. Czyż nie jest to cudowne zdarzenie? Cudownym zbiegiem okoliczności ludzie zrozumieli, że dwóch krzyżyków stawiać nie wolno, bo ich głos nie będzie ważny. Ważne, żeby przy następnych wyborach byli też mężowie zaufania. Ot tak, na wszelki wypadek. Przecież to nic nie kosztuje, a pożytek z tego znaczny. Jerzy Gasiul

Maciej Gaca:

W minionym tygodniu szczecineccy policjanci zatrzymali 13 nietrzeźwych kierujących. - Nasze patrole podjęły też 26 interwencji i wylegitymowały 428 osób - mówi mł. asp. Monika Wojnowska, rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Policji. *** O krok od tragedii było na drodze krajowej nr 20 koło Jelenina. Kierujący motocyklem Suzuki 25-letni mężczyzna na zakręcie drogi wypadł z jezdni, uderzył w słupek kilometrowy i otarł się o drzewo. W wyniku upadku jadący bez kasku 25-letni pasażer doznał licznych obrażeń, m.in.: wstrząśnienia mózgu, złamania oczodołu, kręgu kręgosłupa i kości strzałkowej nogi. Został przewieziony do szpitala w Szczecinku. Kierującemu motocyklem nic się nie stało.

*** W sobotę, również na krajowej dwudziestce, kierująca samochodem opel astra 55-letnia kobieta na śliskiej jezdni straciła panowanie nad kierownicą, zjechała na pobocze drogi, gdzie pojazd dachował. Kierującą z obrażeniami głowy przewieziono do szpitala. *** W niedzielę dwóch mężczyzn dokonało rozboju na stacji paliw w Białym Borze. Zostali zatrzymani, są w dyspozycji szczecineckiej prokuratury. *** Rabuś włamał się do garażu przy ul. Sikorskiego w Szczecinku. Ze środka... wyprowadził rower. Właściciel jednośladu wycenił swoją stratę na 420 zł. *** W jednym z barów na terenie Szczecinka okradziono klienta. Nieznany sprawca ukradł telefon komórkowy marki Nokia o wartości 385 zł. Policjanci zatrzymali też dwóch rowerzystów z czynnym zakazem kierowania pojazdami, także rowerami. (sw)

*** Skrzyżowanie ulicy Kołobrzeskiej z drogą w kierunku garaży i krótkim zjazdem (łącznikiem) z ul. Polną koło osiedla Zachód staje się jednym z niebezpieczniejszych miejsc na drogowej mapie Szczecinka. Niedawno doszło tam do solidnej stłuczki dwóch samochodów. Nie inaczej było w środę 5 października około godz. 16.30. W zdarzeniu brały udział: audi a6 i fiat seicento. Jeden z pojazdów wymusił pierwszeństwo przejazdu. W zdarzaniu nikt nie ucierpiał.

*** Do poważnej stłuczki doszło we wtorek 11 października około godz. 7.15 na ul. Kościuszki niedaleko wjazdu w ulicę Grunwaldzką. Kierujący hondą accord nie zauważył, że wyprzedzany przez niego samochód dostawczy wykonuje manewr skrętu. Doszło do zderzenia obu pojazdów. Na szczęście, kierowcy nie ucierpieli, ale droga została zablokowana na kilkadziesiąt minut. (sw)

Młodzeż dla Karoliny

Młodzież dla Karoliny W piątek (7.10) w kinie Wolność o godzinie 16.00 odbył się koncert charytatywny „DLA KAROLINY”. Koncert zorganizowała młodzież ucząca się w I LO wraz z Karoliną. Uczennica II klasy liceum cierpi na poważną chorobę. Walka o zdrowie i życie, którą codziennie toczy dziewczyna, jest niestety bardzo kosztowna. Pomoc, jaką zaoferowali rówieśnicy Karoliny, jest warta uznania. Początkowo przeprowadzili zbiórkę w szkole; następnie postanowili pójść o krok dalej i poprosić o pomoc wszystkich mieszkańców Szczecinka. Tuż przed koncertem zbierano datki do puszek. Potem przygotowano muzyczny program artystyczny. Wśród wielu piosenek znalazła się także ta - wyjątkowa, napisana specjalnie dla Karoliny. W trakcie koncertu odbyła się także licytacja zgromadzonych wcześniej fantów. Do zlicytowania przeznaczono również zdjęcia chorej uczennicy z jej podpisem. Mówiąc krótko, młodzież nie zawiodła. Ich ogromne zaangażowanie i wrażliwość zaowocowały tym, iż udało im się zebrać całkiem niemałą kwotę pieniędzy. W sumie zebrano 6 tys. zł.

REKLAMA

Standard czy fikcja?

POD PARAGRAFEM

TQS[FEBřQSPEVLUÎX

 XJ[ZUZEPNPXF

REKLAMA

Na wstępie


REKLAMA


Jest decyzja środowiskowa, budowa nie wiadomo kiedy...

Do Koszalina drogą ekspresową określa przebieg przyszłej S11 na długości około 70 kilometrów. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wybrała na odcinku Koszalin - Grzybnica wariant VI (społeczny), który omija podlegające intensywnej urbanizacji tereny na południe od Koszalina. Na dalszym odcinku przebieg zgodny jest z wariantem V. Dokładne mapy tych wariantów dostępne są na stronie internetowej: www.gddkia.gov.pl Jak zapewniają „generalni” drogowcy, realizacja inwestycji planowana jest po roku 2013. Nowa trasa będzie miała parametry dwujezdniowej drogi ekspresowej o dwóch pasach ruchu w każdą stronę (docelowo po trzy pasy ruchu w każdą stronę). Połączenie

KOSZALIN

foto: gddkia

Decyzja środowiskowa dla przyszłej arterii łączącej Szczecinek z Koszalinem, czyli drogi ekspresowej S11, miała zostać wydana w marcu tego roku. Tak obiecywał na spotkaniu w ratuszu jesienią 2010 roku minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Decyzja wreszcie jest, choć z półrocznym opóźnieniem. Stosowne dokumenty zostały wydane 3 października. Dokument nosi nazwę: „Decyzja środowiskowa dla dostosowania drogi krajowej nr 11 do parametrów drogi ekspresowej na odcinku Koszalin - początek obwodnicy Szczecinka”. Jak poinformował Oddział Szczeciński Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, decyzja ta

SZCZECINEK Projekt S11 na odcinku pomiędzy Koszalinem a Szczecinkiem opracowany przez GDDKiA

SZCZECINEK W minionym tygodniu funkcjonariusze Straży Miejskiej w Szczecinku podjęli 156 interwencji, w trakcie których wylegitymowali 258 osób. - Na 37 z nich zostały nałożono mandaty karne, a wobec 45 osób zostaną sporządzone wnioski o ukaranie. Od czwartku do poniedziałku wykonywaliśmy również przedsięwzięcia operacyjne związane z wyborami do parlamentu oraz zabezpieczeniem kart do głosowania i lokali wyborczych - mówi komendant SM Grzegorz Grondys. *** Wracając do sprawy właściciela warsztatu mechanicznego - śmieciarza, który w Marcelinie w kilku punktach „pozbył” się odpadów ze swojego warsztatu, dodajmy, że bałaganiarz został ukarany 500-złotowym mandatem oraz został zobowiązany do posprzątania śmieci. Dzień później podobną stertę śmieci samochodowych wywiezioną przez tego samego człowieka ujawniono pomiędzy garażami przy ul: Sikorskiego. Tym razem również skończyło się na mandacie 500 zł i obowiązku uprzątnięcia śmieci. *** W poniedziałek 3.10 około godz. 20.50 strażnicy ujęli dwie osoby zrywające plakaty wyborcze. *** W piątek 7.10 około godz. 1.20 na wspólnym patrolu strażnika i policjanta funkcjonariusze podjęli interwencję (za sklepem Non Stop) wobec grupy młodzieńców spożywających tam alkohol i zakłócających ciszę nocną. Na najbardziej agresywnego z nich zostanie sporządzony wniosek o ukaranie. *** Podobną interwencję strażnicy podjęli tego samego dnia przy ul. 1 Maja wobec dwóch osób spożywających alkohol i awanturujących się. Patrol został zmuszony do interwencji również w pobliżu skrzyżowania ulic: Sikorskiego i Słowiańskiej. Czterej młodzi mężczyźni raczyli się tam alkoholem, przy tym zachowywali się głośno i wulgarnie. Na wszystkich zostaną sporządzone wnioski o ukaranie. *** Strażnicy interweniowali (w podobnych zdarzeniach) również przy ul. Przemysłowej wobec trzech mężczyzn oraz przy ul. Budowlanych, gdzie w pobliżu sklepu dwaj mężczyźni spożywali alkohol. *** O godz. 20 patrol interweniował przy ul. 28 Lutego wobec osobnika upojonego do nieprzytomności alkoholem. Mężczyzna został odwieziony do miejsca zamieszkania a konsekwencją tego będzie skierowanie wniosku o ukaranie. *** Niezwykle pracowitą służbę strażnicy „zwieńczyli” po godz. 21 interwencją przy ul. Bohaterów Warszawy. Dwaj mężczyźni raczyli się tam alkoholem, a przy okazji wszczynali burdy. *** W sobotę 8.10 przed godz. 11 patrol interweniował przy ul. Wiśniowej oraz przy ul. Dworcowej. Powód? Mężczyźni spożywający alkohol i zakłócający porządek publiczny. *** W nocy z soboty na niedzielę strażnik z policjantem na wspólnym patrolu zatrzymali do kontroli rowerzystę. Mężczyzna dmuchnął w balonik ponad 2 promile alkoholu. (sw)

BORNE SULINOWO W minionym tygodniu funkcjonariusze Straży Miejskiej w Bornem Sulinowie pełnili sześć służb z policją. - Wylegitymowaliśmy 19 osób i nałożyliśmy siedem mandatów karnych. Trzy za brak opieki nad psami, jeden za spożywanie alkoholu w miejscu niedozwolonym, dwa za jazdę bez włączonego oświetlenia i jeden za nieprzestrzeganie wskazań znaków drogowych - mówi komendant SM Ryszard Ichnatów. *** Fotoradar będący na wyposażeniu borneńskich strażników „pracował” dwa razy. W tym czasie pstryknął 60 zdjęć kierowcom nieprzestrzegającym przepisów ruchu drogowego. *** Strażnicy zatrzymali do kontroli rowerzystę. Mężczyzna nie dość, że jechał bez oświetlenia, to był nie-

trzeźwy. Wydmuchał w balonik ponad dwa promile alkoholu. *** Jak podkreślają strażnicy, na terenie gminy występuje problem braku opieki nad psami. W minionym tygodniu kolejnych dwóch gospodarzy było zmuszonych do wysłuchania mowy ostrzegawczej. - Jeżeli problem będzie powracać, posypią się mandaty - ostrzegają strażnicy. *** Borneńscy strażnicy zajmowali się również awarią przewodu telekomunikacyjnego w Krągach oraz studzienką kanalizacyjną koło Domu Oficera. Pokrywa zabezpieczająca otwór padła „ofiarą” złomiarza. Przeszkodę zabezpieczono. *** W czasie wyborów parlamentarnych, w niedzielę 9 października, na terenie gminy praca komisji wyborczych przebiegała bez zakłóceń - dodaje komendant Ichnatów. (sw)

W przyszłości droga S11 połączy środkowe wybrzeże Bałtyku z Górnym Śląskiem. Odcinek od Koszalina do Szczecinka będzie zaczynał się na węźle Koszalin z drogą ekspresową S6, natomiast kończył na włączeniu w projektowaną obwodnicę Szczecinka. Podstawowe parametry techniczne: klasa drogi: S (droga ekspresowa), prędkość projektowa: 100 km/h, szerokości jezdni głównych: 2 x 7 m, szerokości pasów awaryjnych: 2 x 2,5 m, szerokości poboczy gruntowych: 2 x 1,25 m, szerokość pasa dzielącego: 12 m (w tym rezerwa 7 m na trzecie pasy ruchu). W wydanej decyzji środowiskowej został wybrany wariant 6 przebiegu drogi S11 na odcinku Koszalin - Szczecinek.

z innymi drogami będzie możliwe przez 6 węzłów drogowych. Zaprojektowano też 10 miejsc obsługi podróżnych. Na trasie przewidziano powstanie 59 przejść i przepustów dla zwierząt, w tym 3 dużych

Zakończyła sie przebudowa internatu Zespołu Szkół nr 2 im. Warcisława IV. Łączny koszt robót prowadzonych w 2010 i 2011 roku to prawie 4 mln zł. Niezwykle zasłużona dla szczecineckiej oświaty szkoła może być dumna ze swojego internatu. Obiekt jest jak z bajki, dosłownie i w przenośni. A w rzeczywistości można go określić: z prawdziwego zdarzenia. Z internatu mogą korzystać nie tylko uczniowie Warcisława, ale też innych szkół z terenu Szczecinka. Do dyspozycji młodzieży są 32 dwu i trzyosobowe pokoje. Na każdej kondygnacji znajdują się gustownie urządzone pomieszczenia socjalne, m.in. łazienki i toalety. Ponadto w internacie funkcjonują dwie świetlice, sala komputerowa z dostępem do internetu, a nawet pomieszczenie „uzbrojone” w mikrofalówkę. Internat będzie służyć nie tylko uczniom szczecineckich szkół. W okresie ferii czy wakacji przewidziano, że zamieszkają w nim grupy zorganizowane, np. sportowców. Remont internatu przebiegał w dwóch etapach. - Pierwszy etap zrealizowany w 2010 roku obejmował remont 1 i 2 piętra internatu, rozbudowę sali wielofunkcyjnej, remont klatki schodowej wraz z instalacjami. Roboty za ponad 1,7 mln zł wykonała szczecinecka firma „Ka-

przejść górnych o szerokości co najmniej 50 m i estakady o długości około 550 metrów. Poza budową drogi ekspresowej, w zakres przedsięwzięcia będzie wchodzić ponadto przebudowa

odcinków istniejących dróg krzyżujących się z trasą główną oraz przebudowa kolidujących z nią sieci infrastrukturalnych nadziemnych i podziemnych. (sw)

Odnowiony internat „Warcisława”

foto:sw

Tydzień straży miejskiej

Obiekt jest jak z bajki, dosłownie i w przenośni. A w rzeczywistości można go określić: z prawdziwego zdarzenia. Z internatu mogą korzystać nie tylko uczniowie Warcisława, ale też innych szkół z terenu Szczecinka. -Bud” - powiedziała nam Edyta Wieleba - Matyśniak, rzecznik prasowy starosty szczecineckiego. - Były również roboty dodatkowe. Pierwsze z powodu konieczności przebudowy konstrukcji stropu pod ścianki działowe. W ramach tych prac przeprowadzono też roboty tynkarskie. Koszt prac to ponad 180 tys. zł. Drugie roboty dodatkowe obejmowały wykonanie wentylacji i instalacji zewnętrznych na kwotę blisko 73,5 tys. zł. - W drugim etapie prac przebudowano i wyremontowano parter i część pomieszczeń piwnicz-

nych. Wykonano klatki schodowe, przeprowadzono remont dachu z dociepleniem, docieplenie ścian budynku wraz z instalacjami i wentylacją. Prace zrealizowała firma PPHU „Stanarbud Niezgoda i Syczewski”. Zgodnie z umową 30 września br. wykonawca zgłosił zakończenie robót. Koszt drugiego etapu to prawie 2 mln zł. Środki na remont pochodziły z budżetu powiatu, funduszu Zespołu Szkół nr 2 i pożyczki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. (sw)

Dni Kultury Chrześcijańskiej Już w sobotę, 15 października rozpocznie się cykl wydarzeń mający na celu przybliżenie dorobku kultury chrześcijańskiej i jej wkładu w rozwój nie tylko lokalnego społeczeństwa. Mowa o Dniach Kultury Chrześcijańskiej, które potrwają do 22 października. Ich organizatorami są: parafie rzymskokatolickie Szczecinka, Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”, Akcja Katolicka, Samorządowa Agencja Promocji i Kultury, Muzeum Regionalne i Szkoła Muzyczna. Tegoroczne Dni Kultury

Chrześcijańskiej przebiegać będą pod hasłem „Biblia a polska kultura”. W sobotę na inaugurację w kościele Mariackim odprawiona zostanie Msza św. pod przewodnictwem ks. dr. Krzysztofa Włodarczyka, dyrektora Wydziału Duszpasterskiego Kurii Biskupiej Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej, a po niej odbędzie się koncert Józefa Skrzeka pt.„U stóp Krzyża”. Program jest bardzo bogaty, przewiduje m.in. wykłady, koncert chóru parafii greckokatolickiej, wystawę ikon w Muzeum Regional-

nym, pokazy multimedialne a wieczorami okolicznościowe nabożeństwa we wszystkich kościołach. Ukoronowaniem Dni, będzie sobotni cykl wykładów w Szkole Muzycznej m. in. ks. bp. Pawła Cieślika, ks. dr. Tomasza Tomaszewskiego z US, prof. Stanisława Koziary z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, dr. Edwarda Jakiela z UG, o. dr. Piotra Włodygi benedyktyna z Tyńca. Na zakończenie odbędzie się koncert poświęcony bł. Janowi Pawłowi II. (op)


REKLAMA


Felietony Kuracja ziołowa Zenek ma głos Że szlachetne zdrowie, że ten tylko się dowie... Kto z nas nie słyszał tych strof natchnionych, kto z nas nie recytował ich na stopień? Ja na ten przykład tak i trójczynę z minusem dostałem, bo podobno wyklepałem i niewiele to wspólnego z recytacją miało. I muszę się przyznać, że niekoniecznie wtedy się z przemyśleniami naszego wieszcza zgadzałem. Ale wiadomo, młodość ma to do siebie, że jest i chmurna i durna (co przed laty łodkrył redaktor Broniarek) i racje to łon miał. Bo zdrowia to my nie szanujem. Jemy na ten przykład tłusto, dużo, a między posiłkami jeszcze podżeramy sobie małe co nieco, no i grube się robimy. A że się nie ruszamy, to po pewnem czasie robimy się jeszcze grubsze. Na dokładkie palimy tytoń i pijemy al-

kohol. To i nie dziwota, że po pewnem czasie się zaczyna. Kartofelki smażone z apetycikiem se zjesz, a tu zgaga piecze, na ten przykład. Wypijesz, z umiarem łoczywiście, bo tylko zdrowie szwagra, cioci Józi, wujka Władka i parę strzemiennych, a rano, głowa trzeszczy, że o tym jak wątroba napieprza to ja już nawet nie wspomnę. Że palenie też szkodzi łoczywiście wiemy, no to przerzucamy się na fajkie, albo takie cienkie i koniecznie lajty, bo wiadomo to mniej szkodzi, no tyle że jak przyjdzie nam podbiec, albo na jakieś piętro wejść, to klękajta narody, ale zadyszka i zdrowy męski kaszel nam na to nie pozwalajom. Mówiąc krótko zaczynama podupadać na zdrowiu, a to nie jest dobrze. Na szczęście jest medycyna. No tyle, że z tymi lekarzami to je kłopot. No bo zbada i owszem, recepte na leki wypisze, ale łograniczyć i żarełko, i picie, i fajczenie od razu każe, i ruch zaleca. A to niekoniecznie każdemu pasuje, bo to i czasu brak i apetyt dopisuje. Na szczęście prężny i potężny przemysł farmaceutyczny idzie

nam z odsieczom. Bo na wszystkie dolegliwości i na każdy ból leki majom i niekoniecznie recepte na nie mieć trzeba. Na szczęście mamy też telewizję i tam co rusz lecom takie medyczne programy. Na ten przykład boli brzuszek, zgaga pali,żylaki dokuczajom, siąść na tyłku nie możesz, to i bez Goździkowej się obejdziesz. Sam se kupisz, zażyjesz i jak rękom odjął - ból znika, przynajmniej na ekranie. A jak w realu ci jednak nie pomoże, to co wtedy? Ano można spróbować medycyny naturalnej. No i spróbował tego osobiście pan Kazio zresztom. A z tym próbowaniem, to było tak. Do kolegi się na gadulca wybrał. No i się wygadał, że prawe ramie i lewe kolano go pobolewa i że do lekarza przyjdzie mu się chyba wybrać. A on go obśmiał i mówi, jaki lekarz? Chłopie jak mnie boli, to ja sięgam po naturalne i sprawdzone środki, bo ja tylko w takom medycynę wierze i zawsze mi pomaga. Chcesz to i tobie pomogę! A że ból się wzmagał to pan Kazio się zgodził. No i dostał szklankie wywaru, według starej i wypróbowanej re-

ceptury (tak go kolega zapewniał) - z chmielu. A że nie skutkowało, to on mu zaordynował szklankie drugom. Ulżyło mu trochę po trzeciej. I wtedy kolega stwierdził, że schorzenie jest poważniejsze niźli przypuszczał i sięgnął po radykalniejsze rozwiązanie. Nalał Kaziowi kielonek napoju, sporządzonego też według starej sprawdzonej receptury - ze zboża. Po drugim,trzecim i czwartym, wszelakie boleści w ramieniu i ko-

lanie ustały. Niestety, były też skutki uboczne. Nastąpiły zakłócenia mowy, o czym Kazio się przekonał w trakcie rozmowy ze swą żoną, gdy wrócił do domu późnym wieczorem, a rankiem po przebudzeniu, chycił go łokropny ból brzucha, że o głowie nie wspomnę. No i wychodzi na to, że żeby chorować to końskie zdrowie trzeba mieć, zwłaszcza jak się sięga po środki naturalne.

nie, znaczy zgodnie z obowiązującą w świecie winiarskim tradycją. Tych wszystkich, którzy z należną uwagą bądź nawet z zainteresowaniem doczytali ów tekst do tego miejsca zapewniam, że tak serwowane wino doprawdy smakuje niczym vino santo, znaczy święty, boski napój. Ale i inny, jakże krańcowo różny przykład, niestety. Także nasz, szczecinecki, gastronomiczny. Oto często zdarza się, że w śródmiejskim lokalu (lokalach) piwo podawane jest w plastykowych kubkach. Tak w kubkach, nie napiszę przecież w pokalach czy w kuflach, bo są to nazwy przynależne naczyniom szklanym i w takich właśnie schłodzone piwo powinno być serwowane. Na pytanie - dlaczego podają chmielowy przysmak w tych, że tak powiem, atrapach, urocze skądinąd dziewczę z rozbrajającą szczerością dopowiada - po prostu, w taki sposób podajemy. A inna po-

trafi jeszcze przy tym filuternie zapytać - a co, tak panu nie smakuje? Nie mam nic, oczywiście, do młodych dziewczyn, powiedziałbym wręcz przeciwnie, ale w takim wypełnianiu swoich kelnerskich powinności daleko im do wspomnianego na wstępnie dżentelmena, takoż jak one młodego, a może i młodszego. No więc właśnie! Skoro czepiam się, to i dalej. Mimo, że lubię smażoną rybkę, a może nawet bardziej niż lubię, raz tylko dałem się nabrać na jej sprofanowaną konsumpcję, bo nie tak dawno podano mi ją, znów tu u nas, w Szczecinku, na plastykowym talerzu i z takimi sztućcami. Nasza interwencja (byłem ze znajomym) nie odniosła żadnego rezultatu prócz tego, że młoda i być może Bogu ducha winna kelnerka niemożebnie się wystraszyła. Cóż, trzeba było to zjeść. Znajomek podczas kawałkowania dobrze wysmażonego sandacza (tak sobie zażyczył) najwyraźniej ze zdenerwowania połamał ten byle jaki plastykowy widelczyk. Nawet nie wiem, czy nam ta rybka smakowała, to już jakby było mniej ważne. Jestem zatwardziałym a może i odrobinę wyrafinowanym kawo-

szem. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że także tradycyjnym, to znaczy preferującym wyłącznie tę zaparzaną po turecku. Gdy mam wybór, a z reguły mam, piję wyłącznie taką i to od lat, znaczy nie ulegam modom czy nastrojom i niewiele mnie to obchodzi, że na „moją” kawę mówią pogardliwie - zalewajka czy fusiara, niech mówią. No ale jakże, na Boga, delektować się tym napojem, podawanym w plastykowych kubkowych atrapach, znów napisałem „kubkowych” bo przecie gdzie jej, tej atrapie, do filiżanki, ależ. Dlaczego tak jest? Dlaczego kawa, piwo, smażona ryba etc. podawane są w czy na plastykowych naczyniach? Tego jeszcze brakowałoby, żeby wino zaczęli gdzieniegdzie podawać w plastykowych... jasne, że kubeczkach, bo przecie kieliszek obraziłby się za to porównanie. Jako, że czas na tytułową puentę, to dopowiem, że zamiejscowy znajomy, z którym obserwowaliśmy fachowy rytuał młodego kelnera, skomentował to jednym słowem klasa! I jakby mniej istotne było co i jak później smakowało. Zapamiętana została celebra czyli klasa, tu u nas, w nadjeziornym szczecineckim lokalu. To jest ważne, pardon to też jest ważne!

„karuzele” swoją funkcję bardzo dobrze spełniają, ale najnowsze okrągłe, wysokie „kopce” to już jednak niekoniecznie. Ani to ładne ani użyteczne, bo jeśli się autobusu czy dużego auta dostawczego na stanie nie posiada, to za wiele przez te usypiska zobaczyć nie można i z żarliwą modlitwą na ustach w ruch kołowy przychodzi się niekiedy włączać. Uroku miastu też to nie dodaje, bo jednak to okopy jakieś czy wały przeciwpowodziowe bardziej przypomina. Ale że uprawnień do poruszania się po naszych polskich drogach jeszcze nie posiadam, to i temat jakoś zbytnio mi głowy nie zaprzątał. O ile aktualnie to, co się na skrzyżowaniach buduje, emocji żadnych we mnie nie wyzwala, o tyle po-

wstanie nowego okręgu na środku chodnika lekko mnie zaciekawiło. Jako, że od lat przeszło dwudziestu na osiedlu Zachód dane mi jest mieszkać, to i przyzwyczajenia swoje i sprawdzone, najkrótsze trasy posiadam. I tak dnia pewnego do znajomej w okolice ulicy Połczyńskiej na umowną kawę się wybrałam i zdziwiłam się bardzo, że mi w którymś momencie chodnik się urywa, a dalej to już tylko piach, krawężnik i jakąś nową drogę mogę popodziwiać. Zęby zacisnęłam, mokry piach szerokim łukiem ominęłam, przeskoczyłam wysoki krawężnik i udając, że tego wielkiego, usypanego ze zbędnej ziemi wielkiego kopca w ogóle nie zauważam, dzielnie przed siebie ruszyłam. I niby rozumiem, że zmotoryzowani mieszkańcy też muszą w końcu wygodnie móc swój pojazd zawrócić a fundusze, które na wszelkiego rodzaju przebudowy są prze-

znaczone, też gdzieś ulokować trzeba. Ale pomysł, żeby chodnik w samym środku osiedla (który do tego w bliskim sąsiedztwie przedszkola się znajduje) w ulicę zamieniać i pieszych drogi spacerowej pozbawiać, nie bardzo mi się spodobał. Podejrzewam, że właścicielom salonu fryzjerskiego i gabinetu dentystycznego, których to schody do wejścia teraz wprost na ulicy się zaczynają, również do gustu nie przypadł. A przecież wystarczyłoby zatoczkę jakąś ładną zrobić i stare płytki betonowe, na wszechobecny już polbruk, tylko powymieniać. Właściciele samochodów, którzy to w pobliskim bloku mieszkają, z nowego rozwiązania komunikacyjnego się cieszą, reszta obywateli za głowy się łapie, a ja się zastanawiam, czy aby na pewno pozbawianie mieszkańców jednego z głównych osiedlowych chodników na rzecz nowej drogi i kilku miejsc parkingowych, było decyzją słuszną.

Moim zdaniem

Vinum leatificet cor hominis Bogdan Urbanek W dosłownym tłumaczeniu znaczy to - wino raduje ludzkie serca i jak pamiętam przez lata stanowiło motto najbardziej znanych polskich winiarni, by wymienić choćby warszawskiego Fukiera czy krakowski Wierzynek. Rzecz ma się jednak w Szczecinku a zatem tu i teraz, a że nic nie dzieje się bez przyczyny, ów felietonowy temat wypatrzyłem w jednej z naszych nadjeziornych restauracji, do niedawna jedynej. Oto młody i najwyraźniej znający swój fach kelner serwując wino czyni to z należnym w świecie winiarskim rytuałem, czym wzbudza ogólną wśród biesiadników ciekawość. Najpierw ceremoniał na tę okoliczność bodaj najtrudniejszy, czyli otwarcie butelki. Czyni to nader fachowo - rozcina i usuwa alu-

miniową folię nożykiem, przeciera wierzch korka ściereczką, odkorkowuje butelkę, delikatnie wyciera serwetką szyjkę butelki od środka i na zewnątrz, prezentuje wygląd i stan korka no i rozlewa napój Bachusa, czyniąc to oczywiście od osoby zamawiającej. Słusznie, bowiem w tym przypadku jakby nie ma znaczenia, że przy stoliku siedzą kobiety czy osoby w różnym wieku czy hierarchii. Zasadą jest, by odrobinę wina podać wpierw do skosztowania właśnie osobie zamawiającej, dopiero po jej akceptacji kelner powinien rozlać trunek po kolei pozostałym osobom, czyniąc to od siedzącej po jego prawej stronie, a kończąc na nim samym. I tak było! Co jednak wywołało krótką dyskusję a nawet sprzeczkę, czy nie powinien zaczynać od pań. Może i mógłby, na przykład na wyraźne życzenie, ale postąpił profesjonal-

I tak w kółko... Marzena Góra Jako, że często dane mi jest przemieszczać się po naszym mieście nie tylko za sprawą moich dwóch dolnych kończyn, ale również dzięki różnym dobrodziejstwom techniki, coraz częściej wrażeniu oprzeć się nie mogę, że w kółko kręcę się zazwyczaj. Co prawda zmysł orientacji w terenie nie wykształcił się u mnie jakoś wybitnie ponad przeciętność i mieści się w granicach typowo kobiecej zdolności docierania do celu, ale to nie o niezna-

jomość drogi tu chodzi. Bo atrakcje takie kierowcom zafundowano, że (niczym na karuzeli) można się co chwilę w kółko trochę pokręcić. A jak tak patrzę i patrzę, to wydaje mi się, że rond w mieście to my więcej niż marketów mamy. I rozumiem, że to ma wszystkim zmotoryzowanym poruszanie się po drogach usprawnić, ale w niektórych przypadkach z tym ułatwianiem niekoniecznie wszystko poszło jak trzeba. Chociaż mi osobiście te ronda nasze jedynie z perspektywy pasażera dane jest oglądać i pod kątem wizualnym oceniać, to nie raz podczas przejażdżki z ust persony, która pojazd prowadziła, wyrazów nieprzyzwoitych musiałam wysłuchiwać. Co prawda istniejące od dawna


REKLAMA


PO rozgromiła rywali, W.Suchowiejko posłem! * Wiesław Suchowiejko (PO) 43,64 proc., 6609 głosów; * Czesław Hoc (PiS) - 10,76 proc., 1629 głosów; * Andrzej Modrzejewski (PiS) 8,48 proc. 1284 głosy; * Andrzej Lewandowski (Ruch Palikota) - 4,60 proc., 697 głosów; * Stanisław Wziątek (SLD) - 3,99

(10 głosów). Tam zwycięzcą został Andrzej Lewandowski z Ruchu Palikota - 21,43 proc. - 18 głosów. Przegrał również w OKW nr 21 (ZOZ „Patronka) ze Stanisławem Wziątkiem. W powiecie szczecineckim wygrała Platforma Obywatelska, uzyskując 49,41 proc. głosów. Kolejne miejsca zajęły: PiS - 23,04 proc.,

foto:Jerzy Gasiul

W niedzielnych wyborach parlamentarnych w Szczecinku zdecydowane zwycięstwo odniosła Platforma Obywatelska, uzyskując 53,34 proc. głosów. Drugie miejsce zajęło Prawo i Sprawiedliwość - 23,26 proc. W dalszej kolejności uplasowały się: Ruch Palikota - 9,81 proc., SLD - 9,41 proc., PSL - 2,07 proc., PJN - 1,53 proc. oraz PPP „Sierpień 80” - 0,59 proc. głosów. Doskonały wynik PO, również w regionie, przełożył się na to, że Szczecinek ma swojego reprezentanta na Wiejskiej. Został nim Wiesław Suchowiejko. Gratulujemy, tym bardziej, że szczecinecczanin startował do wyborów dopiero z szóstego miejsca na liście swojej partii. Frekwencja wyborcza w Szczecinku wyniosła 49,03 proc. Komisje wyborcze wydały 15 892 karty do głosowania. Z tego wyborcy oddali 15 143 głosów ważnych, co stanowi 95,29 proc. To znacznie lepiej niż rok temu w wyborach samorządowych. Uprawnionych do głosowania było 32 4141 mieszkańców grodu nad Trzesieckiem. Najwyższa frekwencja wyborcza była w obwodzie zamkniętym nr 20, czyli Zakładzie Karnym - 60,23 proc. Z otwartych obwodów wyborczych najwyższą frekwencję odnotowano w OKW nr 1 (Szkoła Podstawowa nr 7) - 55,96 proc. Z kolei najniższą w OKW nr 21 (ZOZ „Patronka”) - 35,85 proc. Z obwodów otwartych najmniej wyborców odwiedziło lokal OKW nr 10 (Szkoła Muzyczna) - 39,14 proc. Kandydaci 7 Komitetów Wyborczych (wybrani) otrzymali w Szczecinku następującą ilość i procent głosów:

Prowadzony przez ks. Marka Kowalewskiego zwierzyniec w tych dniach wzbogacił się o rocznego osiołka.

Do Szczecinka przyjechał osioł

W Obwodowej Komisji Wyborczej nr 1 przy ul. Krakowskiej odnotowano najwyższą w Szczecinku frekwencję - 55,96%. Głosowało tam 699 osób z 1249 uprawnionych. proc., 604 głosy; * Grzegorz Poczobut (SLD) - 3,24 proc., 491 głosów; * Stanisław Gawłowski (PO) - 3,21 proc., 486 głosów; * Monika Chmiel (PSL) - 0,39 proc., 59 głosów. We wszystkich Obwodowych Komisjach Wyborczych (otwartych) zwyciężył Wiesław Suchowiejko. Przegrał za to w OKW nr 20 w Zakładzie Karnym, uzyskując 11,90 proc.

Ruch Palikota - 10,58 proc., SLD 10,02 proc., PSL - 4,58 proc., PJN 1,64 proc. oraz PPP „Sierpień 80” 0,72 proc. głosów. Frekwencja wyborcza wyniosła 41,62 proc. Najwyższa była w Szczecinku (miasto), najniższa (29,86 proc.) w Barwicach. Najwięcej głosów otrzymał Wiesław Suchowiejko - 8069, czyli 33,01 proc., Czesław Hoc - 2412 (9,87 proc.) oraz Andrzej Modrzejewski 1905, - 7,79 proc. głosów. (sw)

To jest prawdziwa sensacja! 7 października w godzinach porannych Szczecinek wzbogacił się o prawdziwego osła. A że tak jest, wystarczy pojechać do zwierzyńca przy kościele św. Franciszka przy ul. Bukowej i sprawdzić samemu. Osiołek został umieszczony na wybiegu razem z kucykiem. Prezentuje się wyśmienicie. Jest w doskonałej formie, choć po podróży jest nieco zestresowany. Osiołek w charakterze darowizny trafił do nas prosto z... pustelni franciszkańskiej na Świętej Górze w Polanowie. Zwierzę wabi się Filip. Jak czytamy w liście od o. Andrzeja Martyma z polanowskiej pustelni: - Niech to zwierzę biblijne, które na stałe wpisało się w historię Zbawiania, będzie radością dla pasterza ks. Marka i parafii. Z franciszkańskim zawołaniem „Pokój i dobro”. Okazało się, że Filip do Polanowa trafił w lutym tego roku z Lednicy, z tamtejszego Dominikańskiego Ośrodka Duszpasterstwa Akademickiego. Z metryki wynika, że Filip liczy sobie nieco ponad rok. Z pewnością warunki w szczecineckim zwierzyńcu będzie miał wyśmienite. A że tak jest, niech świadczy choćby sąsiadująca z wybiegiem pawia rodzina. Woliera okazała się na tyle sprzyjająca, że pawica - jak by nie było, żyjąca w niewoli - dochowała się swego potomstwa. Z pięciu sztuk, które się na wiosnę wykluły zachowały się trzy - wszystkie rodzaju żeńskiego. (jg)

Rozpoczęli nowy rok akademicki „Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus...” - słowa tej najstarszej pieśni studenckiej zabrzmiały w sobotę (8.09) w auli I LO im. ks. Elżbiety w Szczecinku. W ten sposób studenci zarządzania i pedagogiki szczecineckiego Wydziału Zamiejscowego Społecznej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi rozpoczęli nowy rok akademicki. To już piąta tego typu uroczystość w historii miejscowego wydziału. Uroczystemu otwarciu roku akademickiego 2011/2012 towarzyszyły okolicznościowe wystąpienia. Życzenia wytrwałości

złożyli studentom przedstawiciele władz uczelni, a także poseł Wiesław Suchowiejko, starosta Krzysztof Lis, burmistrz Jerzy Hardie-Douglas oraz Sławomir Elegańczyk. O istocie studiowania opowiedział m.in. dziekan wydziału dr Edward Wiśniewski. Z kolei okolicznościowy wykład inauguracyjny wygłosił Marek Hok, członek Zarządu Województwa Zachodniopomorskiego. Nie mogło także zabraknąć symbolicznej immatrykulacji czwórki studentów, którym następnie dziekan wydziału wręczył indeksy. Studenci Wydziału Zamiejscowego Społecznej Wyższej Szkoły

Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi mają możliwość podjęcia studiów licencjackich na dwóch kierunkach - pedagogiki i zarządzania. - Skromnie rozpoczęliśmy tę działalność w 2006 roku - powiedział Sławomir Elegańczyk. - Na początku studenci mieli możliwość studiowania na jednym kierunku zarządzania. W 2008 r. uczelnia uzyskała akceptację Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Oprócz tego, że uczniowie mają możliwość studiowania na dwóch kierunkach; jest również możliwe podjęcie studiów magisterskich. Warto jeszcze dodać, że uczelnia dąży do poszerzenia swojej oferty

Maciej Gaca:

K:MR)G:*)b*+K:M ;>SĴ:=GR<ADHLSMáP

Czwórka studentów pierwszego roku złożyła przysięgę immatrykulacyjną. edukacyjnej o nowe ciekawe kierunki. Władze uczelni zmierzają też do uruchomienia w naszym mieście

studiów stacjonarnych. Być może będzie to możliwe w przeciągu najbliższych kilku lat. (sz)


We wtorek 11 października kolejne dwa ronda otrzymały urzędowe nazwy.

Samotnik z wyboru spotkanie z Andrzejem Stasiukiem

Na rondzie Bergen i Neustrelitz

Cięcia wstęg ciąg dalszy. Wprawdzie tablice z nazwami wiszą już od dłuższego czasu, ale dopiero 11 października (wtorek) kolejne dwa ronda zostały symbolicznie, albo jak kto woli, urzędowo, nazwane i otwarte. W ten sposób już oficjalnie, rondo przy Tesco (te przy ul. Koszalińskiej) nazywa się im. Bergen op Zoom, a rondo przy skrzyżowaniu ul. Jana Pawła II z ul. Kisielewskiego - im. Neustrelitz. Uroczystości rozpoczęły się w ratuszu od prezentacji dokonań z zakresu rozwiązań komunikacyjnych w Szczecinku. Następnie gości z niemieckiego Neustrelitz i holenderskiego Bergen op Zoom przewieziono autobusem KM na ronda. Pierwsze „cięcie” miało miejsce na rondzie przy Tesco. Nie obeszło się przy tym bez chwilowych korków i trąbienia zniecierpliwionych kierowców.

foto:Jerzy Gasiul

Przemówienia, uśmiechy i wspólne cięcie - tak było we wtorek na rondach przy Jana Pawła II i ul. Koszalińskiej.

Jak powiedział burmistrz Jerzy Hardie-Douglas, holenderskie miasto jest największe z czterech miast partnerskich, dlatego największe rondo w Szczecinku otrzymało jego nazwę. - Jest to dla nas bardzo ważne rondo, ponieważ rozwiązało olbrzymie kłopoty komunikacyjne jakie przedtem na tym skrzyżowaniu było. Teraz wszyscy mieszkańcy myśląc ciepło o tym nowym rozwiązaniu komunikacyjnym, będą za każdym razem patrzeć na tablicę Bergen op Zoom. - To, że rondo zostało nazwane imieniem naszego miasta świadczy o wadze naszych relacji. Nasza współpraca, podobnie jak ruch na rondzie, będzie niczym nieograniczona - odpowiedział mu w swoim wystąpieniu przedstawiciel fundacji Jumelage, Cees Steevens - bur-

mistrz Bergen op Zoom do Szczecinka nie przyjechał. Przed przecięciem wstęgi na rondzie przy ul. Jana Pawła II burmistrz stwierdził, że nazwanie takie jednego z rond w samym centrum miasta, świadczy o randze wzajemnej współpracy pomiędzy Szczecinkiem a Neustrelitz. Z kolei burmistrz Neustrelitz Andreas Grund w swoim wystąpieniu obiecał, że za każdym razem, kiedy będzie odwiedzał nasze miasto, będzie wybierać trasę właśnie przez to rondo. - Jesteśmy dumni z tego, że mamy w naszym partnerskim mieście swoje rondo. - Dla mnie jest to szczególny moment z tego względu, że jestem nie tylko burmistrzem, ale również z wykształcenia inżynierem budowy dróg - stwierdził burmistrz Neustrelitz. (jg)

Międzynarodowy Dzień Drzewa Od ośmiu lat 10 października w naszym kraju obchodzony jest Dzień Drzewa. Został on ustanowiony w 1872 roku w USA przez amerykańskiego znawcę i miłośnika przyrody Juliusza Mortona. Tylko w 1872 roku na apel Mortona posadzono w USA ponad milion drzew. Do Europy idea ta trafiła w 1951 roku. W Polsce Dzień Drzewa organizowany jest przez stowarzyszenia ekologiczne, szkoły oraz nadleśnictwa. W ramach tego święta prowadzona jest akcja sadzenia drzew, oraz towarzyszy jej program edukacji ekologicznej, który ma na celu zainspirowanie młodych ludzi do podejmowania lokalnych działań proekologicznych dotyczących

Wystawa prac plastycznych dzieci z Przedszkola Niepublicznego „MIŚ” sadzenia i ochrony drzew. Od poniedziałku we foyer kina „Wolność” można oglądać wystawę prac pla-

stycznych przygotowanych przez dzieci (wraz z rodzicami) z Przedszkola Niepublicznego „MIŚ”. (mg)

6 października w szczecineckim kinie Wolność odbyło się spotkanie ze słynnym polskim prozaikiem Andrzejem Stasiukiem. Wydarzenie rozpoczęło się od projekcji filmu „Wino truskawkowe”, będącego ekranizacją książki „Opowieści galicyjskie” autorstwa Stasiuka, który sam brał również czynny udział w pracach związanych z powstawaniem projektu. Po seansie, zgromadzeni w sali kinowej mieszkańcy, mogli wysłuchać wywiadu przeprowadzonego z pisarzem przez Tomasza Czuka. Rozmowa, która miała formę luźnego dialogu, krążyła wokół tematów związanych z podróżami pisarza, jego ulubionych twórców i książek oraz o przeprowadzce na wieś, jak i konsekwencjach związanych z tą decyzją. Jednak głównie rozmowa dotyczyła oczywiście twórczość samego pisarza, jego wspomnień, spostrzeżeń i poglądów. Andrzej Stasiuk, jak sam mówi o sobie, jest samotnikiem, który nie odnajduje się w wielkim mieście. Dlatego podjął decyzję, która była zupełnie niezrozumiała dla jego otoczenia, o przeprowadzce z Warszawy na wieś. On sam wyjechał do Beskidu Niskiego, by szukać swojego miejsca. Na pytanie, czy zdołał szybko odnaleźć się w nowej rzeczywistości, stwierdził, że po to przeprowadził się na wieś aby czuć się dziwnie, co stymuluje jego wenę, pobudza do działania i uruchamia wyobraźnię. Pisarz sam dzieli swoje życie na dwie części (związane ściśle z jego miejscem zamieszkania), miejską, która charakteryzowała się intensywnością przeżyć, ciągłym pędem i pośpiechem, oraz na część wiejską, w której pisarzowi towarzyszy spokój, zwolnienie tempa oraz wewnętrzne wyciszenie. Zapytany, czy nie brakuje mu kontaktu z ludźmi, z wielkomiejskim tłumem i wachlarzem przeróżnych osobowości, stwierdził: Odwykłem od kontaktu z ludźmi, którzy nie podlegają mojej kontroli. Stasiuk, jak sam mówi, nie tęskni do ludzi, to jednak czuje odpowiedzialność za bohaterów swoich książek, których chce ożywić, mieć ich przy sobie. Na pytanie, czy jego książki można traktować jako pewnego rodzaju dzienniki, w których zawarte są osobiste przeżycia autora oraz czy bohaterowie jego powieści mają swoje pierwowzory w realnym życiu, stwierdził, że w każdej książce odbija się jakiś wyrywek rzeczywistości. Porównuje on rzeczywistość do mięsa „które trzeba dopaść, pokroić, powąchać...” i z tego dopiero można stworzyć obraz będący tłem dla rozgrywających się w jego powieściach wydarzeń. I chociaż pisarz niechętnie opowiada o swoim życiu prywatnym, a w szczególności unika rozmów na temat swojego półtorarocznego pobytu w więzieniu, który porównuje do przebywania w klasztorze i opisuje jako swoiste przeżycie intymne, to z wielką pasją mówi o swoich ulubionych książkach oraz autorach, wymieniając wśród nich takich pisarzy, jak Jack London, Andriej Płatonow, Bruno Schultz, Samuel Beckett czy Bohumil Hrabal. Prozaik podczas spotkania emanował pewnością siebie oraz swobodą, lekkością wypowiedzi jak i zręcznie wplatał w swoje opowieści różne anegdoty czy żarty. Z chęcią również odpowiadał na pytania publiczności, z którą od samego początku (z pozytywnym skutkiem) starał się złapać jak największy kontakt. (mg)


7 października w Muzeum Regionalnym w Szczecinku odbył się wernisaż Wystawy Plakatu Przemysława Arciucha - „Klony codziennego użytku”. Autor jest absolwentem Wyższej Szkoły Sztuki Użytkowej w Szczecinie. Jego pasją jest plakat oraz grafika. W ubiegłym roku w ogólnopolskim Wirtualnym Konkursie Graficznym na Plakat Przemysław Arciuch zdobył drugie miejsce za afisz poświęcony Fryderykowi Chopinowi. W odróżnieniu od kwietniowej wystawy, na której zaprezentowane zostało ponad 30 plakatów m.in. plakaty do produkcji filmowych oraz prace, które brały udział w ogólnopolskich konkursach plastycznych, tym razem licznie zgromadzona w sali wystaw czasowych publiczność mogła podziwiać serię plakatów inspirowanych przedmiotami codziennego użytku, lecz w nieco innej odsłonie. Szczecinecki artysta, operując prostymi formami oraz bawiąc się kolorem, ukazał potencjał dobrze nam znanych przedmiotów, piękno kryjące się w symetrii i prostocie. Wystawę można oglądać do 31 października. Dlaczego wybrał Pan właśnie plakat jako formę wyrazu? Wszystko zaczęło się na studiach. Stanąłem przed wyborem: Pracownia Znaku i Identyfikacji Wizualnej, Pracownia Form Wydawniczych czy też Pracownia Plakatu i Ilustracji. Ja wybrałem to ostatnie, czyli plakat. Dlaczego plakat? Spodobała mi się prosta forma przekazu, czyli„im mniej szczegółów, tym plakat jest lepszy”, bardziej czytelny. I ja właśnie chcę swoją myśl i pomysł w prosty sposób przelać na papier, w tym przypadku właśnie plakat. Chcę przekazać, ubrać treść w jak najprostszą formę a zarazem staram się, aby było to czytelne.

że przecież to jest jego praca. Problemy zaczęły się, kiedy po zapłaceniu za zakupy chciałam opuścić sklep. Przeszłam przez bramkę i wyszłam na zewnątrz. Może gdyby w sklepie nie grała tak głośno muzyka, usłyszałabym, jak bramka zapiszczała i zatrzymałabym się. Ale tak się nie stało. Wybiegło za mną kilku ochroniarzy. Chwycili mnie pod ramie i dosłownie „przetransportowali” do sklepu. Tam dowiedziałam się, że „coś” ukradłam i że mam „to” oddać. Tłumaczyłam,

to samo. Znowu poproszono mnie na bok i rozpoczęto przeszukanie. Ostatecznie okazało się, że coś nie tak było z kodem kosmetyku, dlatego bramka piszczała. Przeproszono mnie, jednak niesmak pozostał. Pomijam już czas, który spędziłam w sklepie, tłumacząc się z zakupów. Wszystko działo się na oczach innych klientów. Czułam się jak złodziej. Oba przypadki powodują, że nasuwa się szereg wątpliwości odnośnie kwestii uprawnień ochrony

Czy zmuszanie klientów do okazania zawartości torby, to nadużywanie uprawnień? W te j sprawie wątpliwości nie ma powiatowy rzecznik praw konsumentów, Tadeusz Bobryk. - Notorycznie mamy do czynienia z bardzo irytującym procederem - pisze rzecznik. - Pracownicy firm ochroniarskich bardzo często zatrzymują klientów podczas wychodzenia ze sklepu, prosząc o pokazanie paragonu oraz zakupionych towarów, czasami chcą też

Czy ochroniarz ma prawo przeszukać klienta sklepu?

foto:sxc.hu

Po publikacji artykułu „Do marketu nie wchodź z plecakiem”, który ukazał się w 587 numerze „TS” do naszej redakcji wpłynął taki oto list: „Przeczytałam artykuł i współczuję temu mężczyźnie, ale nie jest on jedyny. Wiem, o który market chodzi, gdyż miałam tą samą sytuację. Weszłam na zakupy, a pod wózkiem miałam reklamówkę z rzeczami dla dziecka, tj. z chusteczkami, pampersami, czekoladkami Kinder (moja córka dostała je od babci, u której byliśmy wcześniej) i z otwartą colą. Kiedy robiłam zakupy, jakiś facet w nieoznakowanym ubiorze chodził za mną cały czas. Poprosił mnie, abym z nim poszła. Musiałam wszystko wyjąć i się tłumaczyć. Chyba wiadomo, że przy małym dziecku pampersy i chusteczki są potrzebne, ale temu panu chodziło o otwartą colę. Po sprawdzeniu kodu okazało się, że na sklepie również ją mają i że kosztuje 1.59 zł. Prosiłam o sprawdzenie monitoringu, zresztą ten facet widział, że weszłam do sklepu z tym napojem, ponieważ chodził za mną cały czas. Mimo to, wmawiał mi, że ją ukradłam. Najciekawsze jest to, że ja w ogóle nie byłam, ani na dziale z napojami, ani nawet w pobliżu tego działu. Jakoś udało mi się wytłumaczyć. Uważam, że ochrona i szefostwo w tym sklepie jest najgorsze, jakie może być. Niech najpierw wszystko sprawdzą na kamerach, a potem osądzają człowieka, chyba że te kamery są tylko tzw. prowizorką”. Podobny przypadek przytrafił się innej Czytelniczce: „Robiłam zakupy w markecie. Kupiłam artykuły spożywcze - chleb, mleko, masło i trochę warzyw. Zakupiłam również krem do twarzy. Długo zastanawiałam się, który wybrać. Widziałam, jak ochroniarz stał obok i przyglądał się, co robię. Trochę mnie to krępowało, ale pomyślałam sobie,

że nie wiem, o co chodzi. Ochroniarze kazali mi wyłożyć wszystko, co miałam w siatce. Potem przeszukali moją torebkę i kieszenie. Ponieważ nic nie znaleźli, kazali mi kilka razy przechodzić przez bramkę. Nie piszczała już, więc mnie puścili. Zabrałam siatkę z zakupami i znów

marketu. Okazuje się, że ochroniarze nader często przeszukują torby niefrasobliwych klientów. Potwierdzają to inni nasi Czytelnicy, którzy na portalu www. temat.net postanowili również przyłączyć się do dyskusji. Co może ochroniarz, a czego nie?

Klony codziennego użytku wystawa Przemysława Arciucha

Przemysław Arciuch przy swoim ulubionym plakacie „Nie zaczepiaj mnie” Wcześniejsze Pana prace są typowymi plakatami, zawierającymi w sobie różne części składowe. Skąd pomysł, aby kolejny cykl plakatów tworzyły pojedyncze zdjęcia? Stąd właśnie cykl plakatów „Klony codziennego użytku”, czyli tak naprawdę przedmioty, z którymi się spotykamy lub używamy ich na co dzień. Chciałem wyrazić to w najprostszej formie, czyli zdjęć. Później powstał plakat. Każdy przedmiot, który fotografowałem,

jest tylko jeden w swoim rodzaju i postanowiłem tak to ująć, aby wyrazić każdy przedmiot z osobna, a nie połączenia np. wieszaków z zapałkami. Dla mnie nie miałoby to sensu. Każdy przedmiot, klon, chciałem przedstawić osobno i w ten sposób oddać jego duszę, piękno i prostotę. Można zauważyć bardzo wiele klonów w codziennym życiu, ja skupiłem się na tych praktycznych i najpotrzebniejszych. Dlatego powstał ten cykl tematyczny „Klony codziennego użytku”. Te właśnie „klony” ułatwiają nam życie i funkcjonowanie.

zajrzeć w plecak czy torbę. Twierdzą, że mają do tego prawo. Warto wiedzieć, czy pracownicy ochrony posiadają uprawnienia do zatrzymania klienta oraz przeszukania jego prywatnych rzeczy. Jeżeli tak - to w jakich sytuacjach? Z komunikatu, który otrzymali-

Jak zrodził się pomysł na cykl plakatów „Klony codziennego użytku”? Sam pomysł zrodził się jakiś czas temu. Pierwszym klonem, który powstał, był zwykły słonecznik z pestkami. Zrobiłem zdjęcie a potem w jak najprostszy sposób przelałem je na papier i tak powstał pierwszy plakat pt. „Klony”. Spodobało mi się to zdjęcie, gdzie stojące obok siebie w równym rzędzie nasiona skojarzyły mi się z niczym innym, jak właśnie z klonami. Kto jest dla Pana inspiracją? Mam wielu ulubionych artystów. Jeżeli chodzi o malarzy, to inspiruje mnie Salvador Dali, Pablo Picasso oraz Andy Warhol. Spośród mistrzów plakatu jest to niewątpliwie Jan Młodożeniec, Waldemar Świerzy, Franciszek Starowieyski czy, znany z prostych form przekazu, Lex Drewiński. To są już ikony sztuki przez duże S. Własnego stylu, wyrobionego przez każdego z nich, nie da się podrobić czy skopiować. Ja sam nie chcę kopiować mistrzów, kraść czegoś, co sami przez długie lata tworzyli, ponieważ byłoby to, moim zdaniem, świętokradztwo. Dlatego ja chcę robić i tworzyć coś swojego w tej materii, jaką jest plakat. Nie jest łatwo, ale uważam, że próbować zawsze można. I warto. Inspiracje czerpię z życia i tego, co nas z każdej strony otacza. Czego przykładem są właśnie „Klony codziennego użytku”. Jak powstają Pańskie plakaty? Po pierwsze, by powstał plakat czy cokolwiek innego, najważniejszy jest pomysł. To jest podstawa, by móc ruszyć dalej z danym tematem. Osobiście lubię plakaty filmowe i tematyczne, mam już nawet kilka w swoim dorobku, ale

śmy od Tadeusza Bobryka, wynika, że pracownicy ochrony mogą klienta poprosić o okazanie zawartości plecaka - ale jest to jedynie prośba, na jaką klient może się nie zgodzić. Jeżeli klient nie wyrazi zgody, jedynym wyjściem dla ochrony jest wezwanie policji. Ochrona nie ma prawa natomiast klienta przeszukać, czy też zmusić w jakikolwiek sposób do otworzenia plecaka czy torby. Towar zakupiony jest klienta własnością. Najlepiej w sytuacjach konfliktowych z ochroną, kiedy odmowa okazania wnętrza torby, czy też odmowa „udania się na zaplecze” nie są wystarczające, należy od razu prosić o wezwanie policji. Policja natomiast będzie już uprawniona do dokonania przeszukania. Jeżeli chodzi o możliwość wylegitymowania, jest to kwestia dosyć złożona, ponieważ przepisy ustawy dopuszczają żądanie okazania dokumentu, jednak dotyczy to osób które znalazły się w miejscu objętym ochroną. W przypadku gdy sytuacja ma miejsce w hipermarkecie (a więc w miejscu ogólnodostępnym) to „ochroniarz ma prawo zatrzymać osobę, co do której istnieje podejrzenie popełnienia przestępstwa (np. kradzieży) jednak zobowiązany jest niezwłocznie powiadomić Policję”. W praktyce mamy prawo odmówić okazania dokumentu pracownikowi ochrony w sklepie i nie ma on prawa zmusić nas do ujawnienia tożsamości, jednak w przypadku, gdy okoliczności wskazują na popełnienie przestępstwa, ma on prawo wezwać policję. Wniosek? Zakupiony towar jest już własnością klienta. Ochroniarze nie mają prawa przeszukiwać klienta ani żądać otwarcia torby. W sytuacji, która budzi jakiekolwiek wątpliwości, ochroniarze mogą jedynie wezwać policję, bo ta instytucja ma w tej kwestii monopol. (sz)

nie ukrywam, że bez pomysłu ciężko jest cokolwiek stworzyć. Często czerpię inspirację z filmów. W tej dziedzinie mam również swojego idola, jest nim reżyser, scenarzysta, który sam czasami staje po drugiej stronie kamery. Mowa tu o Quentinie Tarantino. Dla mnie jest to mistrz w swojej dziedzinie. Gdy obejrzę jakąś produkcję po prostu szukam puenty czy wątku przewodniego, aby móc streścić cały film i przelać to na papier w formie plakatu. Tak samo było również w przypadku „Klonów codziennego użytku”. Najważniejszy jest pomysł, jakaś myśl przewodnia. Jakie są Pana plany na przyszłość? Tworzyć, tworzyć i jeszcze raz tworzyć. I, co najważniejsze, realizować się w ulubionej dziedzinie sztuki, jaką jest w moim przypadku plakat. Myślę również nad kolejną wystawą, ale to w bliżej nieokreślonej przyszłości. Biorę udział w różnych ogólnopolskich konkursach, nie tylko na plakat, ale także próbuję swoich sił w innych dziedzinach sztuki. Cały czas staram się rozwijać, dlatego pracuję i tworzę, a przy okazji uczę się od innych. Za artystę jeszcze się nie uważam. Po prostu jestem człowiekiem, którego pasją jest sztuka i coś tam po cichu w domu tworzę. Nie ukrywam, że chciałbym pokazać swoje prace szerszej publiczności, również poza granicami naszego pięknego miasta. Jedną taką okazję już miałem. Zostałem wyróżniony i mogłem pokazać swoje prace w Warszawie podczas I edycji Street of Design. Moje prace można było zobaczyć na Krakowskim Przedmieściu. I dla takich właśnie chwil warto żyć i tworzyć. (mg)


Mimo cyfryzacji sygnału, Abonenckie Zestawy Anten Radiowo-Telewizyjnych wciąż są w użyciu

Pamiętają o AZART-ach Niedawno do redakcji „TS” wpłynął list od naszego Czytelnika, pana Zbigniewa, o takiej oto treści: „W naszym regionie został uruchomiony nadajnik naziemnej telewizji cyfrowej. Nastąpiło to w dniu 22.07.2011r. Nadajnik nadaje na częstotliwości 682MHz (kanał 47). Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby interesowały się tym administracje budynków, które na swoich blokach posiadają anteny typu AZART. Nie wszyscy mieszkańcy bloków posiadają w swoich mieszkaniach sygnał telewizji kablowych

i właśnie o nich powinna zadbać administracja. Skoro wkracza do nas nowa technologia, to dlaczego mamy być na szarym końcu? Wiem, że administracje mają czas do czerwca 2014r. Właśnie po tym okresie zostanie wyłączony sygnał analogowy. Czyżby przestrojenie anteny było takie trudne? Piszę do Was w imieniu swoim, jak i myślę też, mieszkańców ul. Rzecznej”. Problem wydaje się dotyczyć szerszej grupy odbiorców niż ta wskazana w liście przez pana Zbigniewa. Do redakcji docierają bo-

wiem głosy, że wspomniane anteny bywają pozostawiane same sobie, w razie usterek nie są naprawiane i zwyczajnie niszczeją. Popularne niegdyś AZART-y (czyli Abonenckie Zestawy Anten Radiowo-Telewizyjnych) powoli, ale skutecznie, zostały wyparte przez anteny satelitarne bądź tzw. kablówki. Podstawową przyczyną takiego stanu rzeczy było to, że jakość sygnału dostarczanego drogą kablową okazała się nieporównywalna z tą, zapewnianą przez antenę typu AZART. Inna sprawa, że system

Idzie zima i - to już reguła cena opału rośnie

AZART, bardzo dobrze spełniający swoją funkcję dwadzieścia czy trzydzieści lat temu, dziś jest już mocno przestarzały, a jego utrzymanie okazuje się kosztowne i kłopotliwe. Wszystko to sprawia, że spółdzielnie oraz zarządcy budynków coraz chętniej podejmują decyzję o rezygnacji z AZART-ów. Ponieważ zarządcy nieruchomości zobligowani są zapewnić odbiór podstawowych kanałów telewizyjno-radiowych w lokalach mieszkalnych, powinni umożliwić doprowadzenie do budynków telewizji kablowych, za pośrednictwem których mieszkańcy będą mogli odbierać podstawowy pakiet kanałów. I tak też się dzieje. Jak przekonuje prezes Szczecineckiej Spółdzielni Mieszkaniowej, Wacław Obuchowski anteny typu AZART wciąż są w użyciu przez

mieszkańców budynku. Z tego też powodu spółdzielnia dokonuje ich napraw i poddaje cyklicznym przeglądom. - Od mieszkańców ul. Rzecznej jak dotąd nie otrzymaliśmy żadnego sygnału, który dotyczyłby anteny AZART - mówi prezes. - Jeśli takowy by wpłynął, na pewno byśmy się nim zajęli. Jeśli chodzi o możliwość odbioru za pomocą AZART-u sygnału cyfrowego, to zgodnie z zapewnieniami spółdzielni - jest to możliwe. Sprawę skomplikować może jednak to, czy telewizor odbierający taki sygnał ma w swoim standardzie system MP4. Jeśli tego systemu brakuje, a zdarza się to nawet w nowych modelach, wówczas o odbiorze sygnału cyfrowego nie może być mowy. (sz)

Zawrotne ceny na składach opału

Już jakiś czas temu zakończyła się przebudowa pętli autobusowej na osiedlu Zachód przy ulicy Białogardzkiej. Poprawiono kłopotliwe skrzyżowanie, które od wielu lat utrudniało ruch w tym miejscu, tym samym uniemożliwiając kierowcom bezpieczny wjazd w ulicę Budowlanych. Powstały również dodatkowe miejsca parkingowe oraz nowe pasy zieleni. Wybudowano także niewielką zatoczkę dla postoju autobusów oczekujących na kurs, jak i przeniesiono główny przystanek, przy którym powstała kolejna, nowa zatoczka. Po zakończeniu robót teren został uprzątnięty, zapomniano jednak o dawnej wiacie przystankowej, przy której od wielu lat znajduje się kiosk. Stara wiata znajduje się w odległości około dwudziestu metrów od nowego przystanku i jest jedynym miejscem, gdzie pasażerowie

mogą usiąść lub schronić się przed deszczem, oczekując na autobus. - Ta nowa droga jest dopiero w trakcie odbioru, więc my tematu odnośnie tego, co zostanie zrobione z tą wiatą, jeszcze nie zakończyliśmy. Musimy się po prostu jeszcze nad tym zastanowić i zobaczyć, jakie w miejscu nowego przystanku są możliwości techniczne. Najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu ta kwestia zostanie rozwiązana, jednak nie wiemy jeszcze czy wiata pozostanie czy będzie przeniesiona. Na pewno byłoby sensowniej, gdyby była ona tam, gdzie są nasi pasażerowie. Jeżeli warunki techniczne nam na to pozwolą i będzie taka możliwość, to postaramy się dostosować nowe rozwiązanie do potrzeb naszych pasażerów. mówi Roman Romanów, dyrektor ds. technicznych Komunikacji Miejskiej. (mg)

Kłopotliwy wyjazd z parkingu W ostatnim czasie otrzymywaliśmy od czytelników sygnały o utrudnieniach we włączaniu się do ruchu ulicznego podczas wyjazdu z parkingu usytuowanego koło sklepu Netto przy ul. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Problemy pojawiły się po wybudowaniu miejsc parkingowych wzdłuż ulicy po stronie, przy której znajduje się market. Przyczyną tych komplikacji są samochody, które zatrzymują się na nowym parkingu, tym samym utrudniając widoczność osobom próbującym włączyć się w ruch uliczny. Kierowcy, którzy chcą wyjechać z placu, często nie są w stanie zobaczyć czy od strony ul. Armii Krajowej oraz ul. 28 Lutego nie nadjeżdża jakiś inny pojazd, ponieważ widoczność w tym miejscu jest bar-

dzo ograniczona, właśnie za sprawą parkujących tam samochodów. - Jeżeli takie sygnały będą do nas docierały, wtedy postaramy się zrobić coś w tym temacie. Ten wjazd planowo będzie jeszcze przebudowany, ponieważ, jak się okazało, do sklepu Netto dojeżdżają również duże samochody dostawcze, a nie tylko osobowe. Trzeba zmienić konfigurację tego ruchu i wtedy zobaczymy, czy dalej takie problemy będą się pojawiać. Być może jednak trzeba będzie zlikwidować jedno miejsce parkingowe, dzięki czemu poprawi się widoczność w tym miejscu. Jeżeli takie sygnały będą do nas docierały, wtedy przyjrzymy się tej sprawie - mówi Włodzimierz Fil, szef Powiatowego Zarządu Dróg w Szczecinku. (mg)

foto:sw

Była wiata, jest słupek

Ceny na szczecineckich składach opału oszalały. Niestety, ma być jeszcze drożej. Po niemal letnim wrześniu i ciepłych pierwszych dniach października, pod koniec ubiegłego tygodnia powiało chłodem. Zdaniem synoptyków to już zapowiedź rychłej w tym roku, śnieżnej, mroźnej i co gorsza (ponoć) wczesnej zimy. Idzie zima, zajrzeliśmy, więc na szczecineckie składy opału. Ceny? Zawrotne. - Niestety, taniej nie będzie. Będzie za to drożej. Tak nas informują kopalnie - mówi Antoni Balon, szef Składu Opałowego „Konkurent” przy ul. Wiśniowej. - W stosunku do ubiegłego roku węgiel podrożał o około 40 złotych. Kopalnie już nas uprzedzają, że w połowie października podniosą ceny na swój „ciepły” asortyment. Ci, którzy jeszcze się nie zaopatrzyli w węgiel, drewno czy koks, według mnie, powinni uczynić to jak najszybciej. Oczywiście, o ile nie chcą za tydzień lub dwa płacić znacznie więcej. Mimo wysokich cen, opał idzie jak przysłowiowe ciepłe bułeczki. Tonę węgla w „Konkurencie” kupimy za 740-840 zł w zależności od gatunku (jesienią 2010 r. - 710-800 zł). Można też nabyć miał węglowy za 550-570 zł (2010 r.- 500 zł), a nawet węgiel brunatny. Ten jest dużo tańszy - 350 zł za tonę, mimo, to o 60 zł droższy niż w październiku ubiegłego roku. Cenowy rekord bije za to koks. Tona tego paliwa kosztuje aż 1400 zł. Dodajmy, że to... najtańszy koks w mieście. Firma prowadzi również usługi transportowe. Na terenie Szczecinka dowóz

kupionego w składzie opału do domu kosztuje 20 zł. Koks (dwa gatunki) kupimy w sąsiednim składzie opału na skrzyżowaniu ulic Kolejowej i Wiśniowej. Za koks gruby zapłacimy 1460 zł. Z kolei średni kosztuje 1420 zł. Ceny węgla są podobne jak u konkurencji obok. Wybór opału - węgla jest dość duży - od tzw. orzecha i groszku ziemowita po groszek ekologiczny. W zależności od gatunku za węgiel zapłacimy 650-840 zł. Z kolei miał węglowy kosztuje 535 zł za tonę (tyle samo, co w październiku 2010 r.). Skład oferuje też brykiet drzewny oraz wszelki asortyment drewna opałowego, również

Maciej Gaca:

kominkowego. Za 6-kilogramowe opakowanie zapłacimy 13 zł, za 4kg - 10 zł. Trzeci punkt sprzedaży opału w Szczecinku handluje przy końcu ulicy Łukaszewicza (w sąsiedztwie KCMB). Kostkę (węgiel) kupimy tu za 820 zł za tonę, orzech drobny za 760 zł, a gruby za 810 zł. Z kolei miał węglowy kosztuje 580 zł, a brykiet 745 zł za tonę. Każdy asortyment opału - węgiel, koks i węgiel brunatny kupimy w składzie „na worki”. Za 25-kilogramowe opakowanie zapłacimy: węgla brunatnego - 13,50 zł, węgla 2425 zł, a koksu - 41 zł. (sw)


nr 1, któremu w tym roku stuknęło 85 lat. W przyszłym roku uczestnicy II Ogólnopolskiego Sympozjum Naukowego „Regionalizm i twórczość w edukacji” przez trzy dni obradować będą już wyłącznie w Szczecinku, będzie więc okazja do dokładniejszego poznania historii i współczesności 700-letniego grodu nad Trzesieckiem

Do redakcji wpłynął list od jednej z Czytelniczek, która zwróciła w nim uwagę na dosyć poważny problem, z którym mieszkańcy osiedla Zachód zmagają się bezskutecznie od dłuższego już czasu. Chciałabym prosić o pomoc w odebraniu psa rasy pitbull nieodpowiedzialnym „właścicielom”. To słowo umieszczam w cudzysłowie, ponieważ prawowici właściciele przebywają zagranicą, natomiast psem aktualnie opiekuje się matka właścicieli, która, nie okłamujmy się, lubi wypić. Zwierzaka na spacery wyprowadza konkubent tej kobiety, którego również codziennie widuję tak pijanego, że prawie przewraca się o własne nogi. Pies biega obok niego bez kagańca, smycz zakłada mu jedynie sporadycznie. Wiele razy zdarzało się tak, że mężczyzna spał na boisku czy koło śmietnika przy ul. Lwowskiej, a pies w tym czasie biegał luzem w jego pobliżu. Sprawa ta była zgłaszana wielokrotnie na policję oraz do straży miejskiej przez mnóstwo osób, jednak interwencja kończyła się zawsze jedynie karą w postaci mandatu. Pies, o którym piszę, niejednokrotnie już atakował inne psy, m.in. również mojego. Kolejny atak powtórzył się dzisiaj, na miejsce przyjechali funkcjonariusze policji

oraz straży miejskiej, którzy stwierdzili, że nie mogą nic w tej sprawie zrobić. Dla mnie jest to coś nieprawdopodobnego, nie jestem w stanie zrozumieć, jak takie rzeczy mogą się w ogóle dziać, żeby człowiek nie mógł wyjść na spacer z własnym psem bez strachu, że gdzieś zza rogu może wyskoczyć Kratos (bo tak się wabi ten pies). Prawdę mówiąc, sama boję się, że któregoś dnia wyjdę z domu ze swoim psem a wrócę z zakrwawioną smyczą. Najgorsze w tej sytuacji jest to, że ten pan szczuje „swoim” psem inne zwierzęta i jest dumny z tego, że ma takiego silnego psa, któremu nikt nie „podskoczy”. Po licznych interwencjach, z których żadna nawet w minimalnym stopniu nie przyczyniła się do rozwiązania tego uciążliwego problemu, stwierdziłam, że służbom jest po prostu wygodniej karać ludzi, takich jak na przykład ten pan, mandatami, niż dbać o bezpieczeństwo pozostałych mieszkańców. Rozumiem, że pies nie jest niczemu winny, ponieważ to mężczyzna, który się nim „zajmuje”, doprowadza do takich niebezpiecznych sytuacji. Dlatego też nie chciałabym żeby pies został uśpiony, ale żeby odebrać go ludziom, którzy nie potrafią umiejętnie się nim zająć. Z tego co zauważyłam, jest on

uh.cxs:otof

WŁAŚCICIEL ŚPI, A PIES BIEGA

bardzo chudy i podejrzewam, że zwierzę może być głodzone. Bardzo proszę o pomoc w tej sprawie w imieniu swoim oraz właścicieli innych psów, a także Kratosa - zdesperowana mieszkanka osiedla Zachód. Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z szefową szczecineckiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt, Danutą Kadelą: - Znamy zarówno sprawę, jak i samego psiaka. Nazywa się Pikuś i jest bardzo łagodny w stosunku do ludzi. Niestety nie cierpi innych zwierząt i stąd jego agresywne zachowanie. Psa można odebrać właścicielowi, jeżeli jest on np. zabiedzony. Pikuś nie jest głodzony, a ponadto nad życie kocha swojego pana. Niefrasobliwe i nieprzemyślane działania w tej kwestii prawdopodobnie narobiłyby więcej szkody temu psu niż pożytku. My ze swej strony pomagamy w utrzymaniu psa. Jest on regularnie szczepiony, ostatnio został również odrobaczony. Daliśmy właścicielom też kaganiec oraz smycz (ponieważ poprzednia została zgubiona). Przekazujemy również karmę. Jeżeli sąd wyda taką decyzję, to zabierzemy Pikusia. Ale czy to będzie wyjście z sytuacji? Wątpię mówi D. Kadela. (mg)

Po ukazaniu się na naszych łamach oświadczenia SIS TERRA otrzymaliśmy korespondencję sygnowaną przez rzecznika prasowego Kronospanu. Przytaczamy ją w całości

Co jest, a co nie jest odpadem niebezpiecznym? W najnowszym wydaniu „Tematu Szczecineckiego” zostało opublikowane oświadczenie, podpisane przez Zarząd SIS TERRA o rzekomym „spalaniu odpadów niebezpiecznych” „w urządzeniach...” rzekomo „nie spełniających standardów”. W związku z powyższym należałoby zapytać, na jakiej podstawie Terra formułuje pod adresem Kronospan zarzut, że na terenie zakładów w Szczecinku są użytkowane urządzenia techniczne, nie spełniające standardów, skoro przedstawiciele stowarzyszenia nie precyzują, o jakie standardy im chodzi, nie zapoznali się ani z technologią, ani z warunkami pracy, ani z dokumentacją, dotyczącą używanych w zakładach wytwornic ciepła technologicznego Bormann I i Bormann II? Kategorycznie i jednoznacznie stwierdzamy, że na terenie zakładów Kronospan nie są spalane odpady niebezpieczne. W wytwornicach ciepła technologicznego Bormann wykorzystywany jest energetycznie materiał pochodzenia

drzewnego, sklasyfikowany kodem 030105 (zgodnie z obowiązującym katalogiem odpadów - rozporządzenie Ministra Środowiska - są to trociny, wióry, ścinki, drewno, płyta wiórowa i fornir) i kwalifikowane jako „odpady inne niż niebezpieczne”. Dodatkowo należy podkreślić, że płyty produkowane przez Kronospan posiadają wszelkie atesty higieniczności i mają zastosowanie w produkcji mebli. Zarząd spółki zdecydowanie oświadcza, że wszystkie urządzenia, z których korzysta Kronospan spełniają wszelkie standardy wymagane prawem dla tego typu instalacji. Zostały skonstruowane i funkcjonują na podstawie stosownych projektów, m.in. budowlanych i dozorowych. Na etapie projektowania, uzyskiwania pozwoleń na budowę oraz pozwoleń na użytkowanie dotrzymane zostały wszelkie procedury, określone przepisami prawa, łącznie z wykonaniem ocen oddziaływania ww. instalacji na środowisko naturalne. Instalacje te zostały oddane do

użytkowania zgodnie z obowiązującą procedurą prawną. Kronospan posiada stosowne uregulowania prawne w aspekcie ich eksploatacji, m.in. pozwolenia na emisje do powietrza oraz pozwolenia na gospodarkę odpadami. Wielokrotne kontrole, prowadzone przez Państwową Inspekcję Ochrony Środowiska nie wykazały nieprawidłowości w eksploatacji tychże urządzeń oraz nie kwestionowały sposobu wykorzystania odpadów z grupy 030105 do wytwarzania ciepła technologicznego. Urządzenia te poddawane są stałej kontroli technicznej oraz stosownemu dozorowi technicznemu. W związku z powyższym Zarząd spółki stoi na stanowisku, że opublikowane sformułowania, podane przez SIS Terra do wiadomości publicznej są kłamliwe, wprowadzają zamęt, sieją niepokój społeczny i naruszają dobre imię Kronospan. Z poważaniem Beata Rafalo Rzecznik Prasowy

W obozowej stanicy harcerskiej w Drężnie obradowali delegaci XX Zjazdu Hufca ZHP im. chor. Zdzisława Pilawy. Podsumowano kadencję harcerskich władz kierujących szczecineckim Hufcem ZHP w latach 2007-2011, który swym zasięgiem obejmuje teren całego powiatu i zrzesza 256 zuchów i harcerzy. Śródroczna praca drużyn harcerskich organizowana jest podczas zbiórek, wieczornic, drużynowych i szczepowych biwaków, rajdów i obozowisk. Reprezentacje poszczególnych drużyn uczestniczą we wszystkich uroczystościach miejskich i powiatowych. Dużą aktywność wykazują harcerze 13 Czarnego Szczepu, którzy m.in. organizowali rajdy andrzejkowo-katarzynkowe, miejskie gry sytuacyjne, samodzielne obozy, nawiązali także współpracę z organizacjami skautowskimi z zagranicy. Największym i najbardziej masowym przedsięwzięciem szczecineckich harcerzy jest Harcerska Akcja Letnia, polegająca głównie na podejmowaniu różnych form aktywnego wypoczynku dzieci i młodzieży. Są to m.in. obozowe igrzyska, turnieje zastępów, zwiady terenowe i ekologiczne, turnieje rycerskie, festiwale piosenki harcerskiej i turystycznej oraz ogniska z gawędą i piosenką harcerską. Większość z nich odbywa się w Stanicy Harcerskiej im. hm. Marcina Wielochowskiego w Drężnie, jedynej tego typu stanicy w Zachodniopomorskiem, od lat wspieranej materiałowo i finansowo przez Radę Przyjaciół Harcerstwa, której przewodniczy starosta Krzysztof Lis. Delegaci wybrali Komendanta i Komendę Hufca, Komisję Rewizyjną oraz Sąd Harcerski. Funkcję Komendanta po raz kolejny powierzono hm Zofii Gańskiej, zaś komendę tworzą - Zbigniew Bachara, Danuta Falkowska, Robert Jasek, Leszek Pawelski i Dariusz Żelazny. Do najpilniejszych zadań w nowej kadencji zaliczono działania zmierzające do poprawy bazy lokalowej stanicy w Drężnie, mówiono także o konieczności modyfikacji niektórych form działalności, by stały się one bardziej atrakcyjne i oczekiwane przez harcerską młodzież. Szczecinek jest miastem przepięknym i wyjątkowo zadbanym - zgodnie twierdzili uczestnicy niedawnej ogólnopolskiej naukowej konferencji, którzy jedno popołudnie spędzili w naszym mieście. W trakcie tego skądinąd krótkiego pobytu mieli jednak okazję do podziwiania walorów Szczecinka, m.in. podczas krótkiego spaceru, w trakcie prezentacji multimedialnej w ratuszowej sali witrażowej, a także z okien autokaru. Naukowcom i nauczycielom akademickim z wielu ośrodków uniwersyteckich w kraju szczególnie podobała się jak zawsze zadbana i urokliwa Starówka, podziwiali także ratuszowy budynek, wrażenie zrobił na nich także okazały budynek Szkoły Podstawowej

Zdaniem naszej stałej Czytelniczki, Jadwigi R. wiele naściennych tabliczek z nazwami ulic należałoby odnowić. Podaje przykłady, dostrzeżone między innymi na ulicy Juliana Ordona czy Klasztornej, gdzie rzeczywiście są one stare, brudne i przerdzewiale. Nasza Czytelniczka uważa, że należałoby wymienić także niektóre szyldy i tablice reklamowe, które zachwalają coś, czego już dawno nie ma. Rzeczywiście, może warto byłoby przeprowadzić taką jesienną porządkową inwentaryzację, a z wiosną przyszłego roku zrobić z tym po prostu porządek. Nasza Czytelniczka Jadwiga R. powołując się na stosowne przepisy Kodeksu Drogowego zwraca słuszną uwagę, że wszędzie tam gdzie wytyczono uliczne ścieżki rowerowe, uliczny ruch cyklistów powinien być zabroniony. Tymczasem, także zdaniem wielu innych Czytelników, na odnowionej Wyszyńskiego bez trudu natknąć się można na rowerzystów korzystających z ulicznej jezdni. Zważywszy, że Wyszyńskiego jest dość ruchliwą miejską arterią ani to bezpieczne, ani zgodne z przepisami. Pozostańmy przy Wyszyńskiego, bo nadal otrzymujemy sygnały, że wielu pieszych ignorując znak zakazu, przechodzi zarówno Powstańców Wielkopolskich jak i Bohaterów Stalingradu na czerwonym świetle. Fakt, zupełnie inaczej jest na głównej Wyszyńskiego, gdzie znaków czasowego zakazu raczej się przestrzega, choć w niczym to nie usprawiedliwia wspomnianego łamania przepisów drogowych. Po raz kolejny apelujemy - czas już najwyższy przywyknąć do ciągle jeszcze dla niektórych nowej sytuacji komunikacyjnej. Zwłaszcza, że cierpliwość drogówki i municypalnych także może się lada dzień skończyć. Jakby tych psich było mało, to i coraz częściej mieszkańcy muszą zważać na spadające na nich ptasie kupy - informują Elżbieta i Robert F. Są miejsca, gdzie chwilowe choćby pozostawienie samochodu wiąże się z ryzykiem zapaskudzenia go tą wątpliwej jakości „ozdobą”. Spacerując chodnikami ocienionymi wysokimi drzewami, także należy czynić to że szczególną uwagą, licząc się z balastem ptasich odchodów. Cóż, niby to siła wyższa, wszak na odwieczne prawa natury nie ma rady, ale uważać nie zaszkodzi, bo tylko tyle można w tej sytuacji podpowiedzieć. Naszą zamiejscową Czytelniczkę, którą zainteresował wspomnieniowy tekst „Najpierw był słowiański, potem polonez” (TS nr 585), poświecony 45-leciu Zespołu Pieśni i Tańca ŁANY 66 z Technikum Rolniczego chciałbym poinformować, że ilustrujące go zdjęcia pochodzą wyłącznie ze zbiorów prywatnych. (ur)


Rozmowa z Idą Karpińską, założycielką organizacji pomagającej kobietom w walce z rakiem szyjki macicy

Zdążyć przed rakiem

Jakiego wsparcia potrzebują

Organizacja „Kwiat Kobiecości” spełnia taką funkcję? - Ma ona dwa podstawowe cele. Pierwszy cel to edukacja, mówienie, czym rak szyjki macicy jest i jak można mu zapobiegać. Najważniejsze, aby i młode, i te nieco starsze kobiety wiedziały, że badania cytologiczne trzeba wykonywać raz do roku i że można się zaszczepić przeciwko wirusowi HPV. Drugim celem organizacji jest wspieranie kobiet podczas walki z chorobą. To jest bardzo istotne w naszej działalności. Polki rzeczywiście wciąż potrzebują edukacji w dziedzinie profilaktyki raka szyjki macicy?

- Sześć lat temu, czyli wtedy, gdy nasza organizacja powstała, zaczęłyśmy pukać do wszystkich drzwi z prośbą, by mówić na ten temat. Jestem wizażystką, pracuję z mediami. Pewnego razu zapytałam zaprzyjaźnione dziennikarki, dlaczego w mediach tak mało mówi się na temat raka szyjki macicy. Usłyszałam, że to taki „niemedialny temat”. I dalej: „Rak, macica... Jak to brzmi?”. No, jak? Normalnie. Na szczęście od pewnego czasu zaczęto ten problem nagłaśniać. W międzyczasie też na nasz rynek weszły szczepionki przeciwko wirusowi HPV. Jeśli chodzi o szczepionki, czy są one bezpieczne? - Na pewno. Powiem tak: gdybym miała możliwość zaczepienia się kilkanaście lat temu, kiedy byłam młodą dziewczyną, zrobiłabym to. Z pewnością uniknęłabym tej całej traumy, przez jaką przeszłam. Szczepionki są drogie, jednak ich cena powoli spada. To dobrze. Warto się zaszczepić i ochronić. Powinno się pamiętać, że każda kobieta seksualnie aktywna w swoim życiu prędzej czy później zarazi się tym wirusem. Może być tak, że organizm sobie z nim poradzi i go zwalczy, ale może być też tak, że immunologia w naszym organizmie spadnie. To wirusowi da czas, by zaatakować organizm i zrobić w nim ogromne spustoszenia. Wirus ma na to czas od 10 do 15 lat. HPV jest bardzo podstępnym wirusem. Nie daje żadnych objawów. Ten rak nie

Ida Karpińska boli. Dlatego systematyczne badania są tak bardzo ważne. O co najczęściej pytają Panią kobiety? - O mnóstwo rzeczy. Generalnie po takim spotkaniu, na którym opowiadam o raku szyjki macicy, wychodzą zszokowane. Dzieje się tak, ponieważ pewne rzeczy do nich docierają. Zdają sobie, na przykład, sprawę, że robiły cytologię kilka lat temu. Nasze spotkania są przede wszystkim po to, by zachę-

cić kobiety do tego, by chodziły się badać. Kiedyś przeprowadziłyśmy taki mały eksperyment. Rozdawałyśmy na naszym spotkaniu zaproszenia, zachęcające do badań ginekologicznych. Po zakończeniu spotkania 80 procent kobiet udało się do lekarza, żeby zrobić cytologię. Życzę takich sukcesów Narodowemu Funduszowi Zdrowia (śmiech). Rozmawiała Magdalena Szkudlarek-Szarkowska

REKLAMA

Organizacja „Kwiat Kobiecości” jest jedyną tego typu organizacją w Polsce. Skąd pomysł na jej utworzenie? Ida Karpińska: - Organizacja powstała po tym, jak udało mi się pokonać raka szyjki macicy. Pomysł na jej założenie pojawił się, ponieważ w trakcie choroby i walki z nią nie dostałam tego wszystkiego, czego oczekiwałam. Przede wszystkim nie miałam wsparcia psychologa. Nie byłam przeprowadzana przez chorobę, wielu rzeczy mi brakowało. Z drugiej strony organizacja została utworzona wskutek wielu rozmów, jakie przeprowadziłam z kobietami, pacjentkami. Gdy przechodziłam chemioterapię, spotkałam mnóstwo kobiet. Zdałam sobie sprawę, że chorych na raka szyjki macicy jest naprawdę bardzo dużo. I są to młode kobiety, między 20 a 45 rokiem życia. Najmłodsza, która trafiła do naszej organizacji, miała 16 lat.

kobiety, które nagle słyszą diagnozę - rak szyjki macicy? - Tak jak wspomniałam: przede wszystkim wsparcia psychologicznego. W dosyć dużym szpitalu onkologicznym w Warszawie, w którym leczyłam się 6 lat temu, na kilka pacjentek przypadał jeden psycholog. To za mało. Nie o wszystkim bowiem można rozmawiać z rodzicami, z mężem, z rodziną bądź z przyjaciółką. Człowiek potrzebuje stelaża, kogoś, kto będzie mu towarzyszył i podpowie, w jaki sposób wszystkie rzeczy związane z leczeniem raka będą wyglądały. Ja nie wiedziałam nic o chemioterapii ani o tym, co się będzie ze mną działo w czasie naświetlań, w jakie stany będę wpadać. Do tego potrzebny jest psycholog.

foto:archiwum

Działający przy SAPiK Klub na Obcasach właśnie ruszył z nowym cyklem spotkań adresowanych do pań, choć nie tylko. Tematem ostatniego, wtorkowego (04.09) była profilaktyka raka szyjki macicy. W spotkaniu zatytułowanym „Piękna bo zdrowa” wzięła udział Ida Karpińska, założycielka Ogólnopolskiej Organizacji na Rzecz Walki z Rakiem Szyjki Macicy „Kwiat Kobiecości”.


Rusza budowa komendy

Dziesięcioletnie zabiegi Starosty Szczecineckiego zostały zwieńczone sukcesem. 4 października w siedzibie Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie szef zachodniopomorskich policjantów nadinspektor Wojciech Olbryś oraz przedstawiciel firmy Skanska Zbigniew Mieszała podpisali umowę na budowę nowej siedziby dla szczecineckich policjantów, a starosta Krzysztof Lis i komendant szczecineckiej policji inspektor Józef Hatała kontrasygnowali dokument.

Uroczystość podpisania umowy na budowę nowej siedziby Komendy Powiatowej Policji w Szczecinku jest najlepszym dowodem na to, że policyjna inwestycja nabiera tempa. Pierwsze prace mają się rozpocząć jeszcze w tym roku. Obecna siedziba Komendy Powiatowej Policji mieści się w starym budynku, który został wybudowany w latach 20, XX wieku. Jego powierzchnia użytkowa i kubatura jest znacznie ograniczona i nie ma możliwości rozwojowych, również ze względu na ograniczony teren nieruchomości. Dlatego mając na uwadze poprawę warunków pracy funkcjonariuszy oraz pracowników Policji Starosta Szczecinecki od 2001 r. poczynił wiele starań, aby nieruchomość przejętą od Agencji Mienia Wojskowego zagospodarować na potrzeby policji. Pierwotna koncepcja zakładała adaptację istniejących zabudowań na budynek administracyjny oraz obiekty towarzyszące. Jednakże w 2008 r. zlecono opracowanie dokumentacji projektowo kosztorysowej budowy nowej siedziby za kwotę 244 tys. zł. Jednocześnie w 2008 r. wyburzono istniejące zabudowania. Koszt powyższych prac wyniósł 280 tys. zł. Od tego czasu m.in. Starosta Szczecinecki intensywnie poszukiwał środków na budowę nowej siedziby dla policjantów. Po wielu rozmowach, ratyfikacjach kolejnych porozumień i listów intencyjnych, udało się doprowadzić do obecnej sytuacji, czyli podpisania umowy na wykonanie inwestycji. Według projektu nowa siedziba Komendy Powiatowej Policji ma być czterokondygnacyjnym budynkiem wraz piwnicą i obiektami towarzyszącymi. Na działce liczącej 0,8 ha ma zostać wybudowany budynek administracyjny o powierzchni ponad 3000 m², budynek socjalny, kojce dla psów, garaże i myjnia. W piwnicach obiektu będą zlokalizowane magazyny, zespół archiwum, szatnie dla pracowników komendy, pokój i warsztat konserwatora, pokój sprzątaczek, węzeł cieplny, wentylatornia, zaplecza sanitarne, sale ćwiczeń wraz z pomieszczeniami towarzyszącymi (szatnią, sanitariatem, magazynkiem sprzętu do ćwiczeń) oraz zespół strzelnicy. Na parterze będą pomiesz-

czenia biurowe, zespół Oficera Dyżurnego, Policyjna Izba Zatrzymań, zaplecze sanitarne, pomieszczenie socjalne. Na pierwszym piętrze zaprojektowano zespół Komendanta, sale konferencyjną, pokoje biurowe (pokój prezydialny, pokój księgowości i zaopatrzenia, kasę, pokój kadr i szkolenia, archiwum podręczne, pomieszczenie ksero, pokoje RD, pokój intendenta i inspektora bhp, pokój przesłuchań), zespół kancelarii tajnej, zaplecze sanitarne, pomieszczenie socjalne. Drugie piętro planuje się przeznaczyć na pomieszczenia biurowe sekcji do walki z przestępczością gospodarczą, sekcji kryminalnej oraz pokój zespołu ds. wykroczeń, pokój informatyków, administratora sieci, pokój okazań i pokoje przesłuchań, palarnia, zaplecze sanitarne, pomieszczenie socjalne. Natomiast na trzecim piętrze będą znajdować się pomieszczenia biurowe sekcji kryminalnej, pokój techników kryminalistyki, pomieszczenie do suszenia dowodów, atelier fotograficzne, pokoje przesłuchań, pomieszczenie radiotelefonów, zaplecze sanitarne, pomieszczenie socjalne. Firma Skanska S.A. z Warszawy wybuduje komendę za 13.235.716,90 zł brutto. Pieniądze te mają zostać wydatkowane na budowę obiektu biurowego i zaplecze techniczne, zagospodarowanie terenu i rozruch technologiczny. Przetarg na wyposażenie będzie zrealizowany na 6 miesięcy przed zakończeniem prac budowlano montażowych. Policyjna inwestycja zostanie sfinansowana ze środków KWP Szczecin i samorządu powiatowego. KWP Szczecin na budowę nowej Komendy Powiatowej Policji w Szczecinku przeznaczy w 2011 r. 3 mln zł; w 2012 r. – 4 mln zł, a w 2013 r. – 1 mln zł. Natomiast samorząd powiatu na ten cel w 2011 r. przeznaczy 1 mln zł, w 2012 r. – 1 mln zł, a w 2013 r. – środki uzyskane ze sprzedaży obecnej siedziby szczecineckiej policji. Powiat planuje zbyć tę nieruchomość za 4,5 mln zł. W I etapie (w tym roku) zakładana jest przebudowa kolektora ciepłowniczego kolidującego z przyszłym budynkiem, roboty ziemne oraz wylanie fundamentów. W II etapie (2012 – 31 maja 2013) ma

być wzniesiony budynek wraz z zapleczem. W kolejnym etapie (od czerwca 2012 do listopada 2013) zostanie zagospodarowany teren, a do kwietnia 2014 roku nastąpi rozruch i wyposażenie obiektu Do czasu zakończenia inwestycji przy ul. Polnej 25 szczecineccy policjanci zajmują budynek przy ul. 28 Lutego, który jest im bezpłatnie użyczony przez samorząd powiatu szczecineckiego.

„Szlifujemy nasze diamenty” Najlepsi uczniowie ze szkół ponadgimnazjalnych powiatu szczecineckiego uczestniczyli w XV Festiwalu Nauki w Warszawie. Pełen atrakcji wyjazd do stolicy była nagrodą za bardzo dobre wyniki w nauce. Wycieczka uczniów do Warszawy obfitowała w liczne i różnorodne atrakcje. Pobyt zaczął się bardzo kulturalnie. W Teatrze Syrena uczniowie zobaczyli spektakl pt. „Pajęcza sieć” na postawie kryminalnej powieści Agaty Christie. Następnego dnia uczniowie zwiedzali Muzeum Powstania Warszawskiego i Zakład Biotechnologii i Mikrobiologii Żywności SGGW, w którym wysłuchali ciekawego wykładu na temat środków konserwujących żywność. Po wykładzie słoneczna pogoda zwabiła uczniów do Łazienek Królewskich, które okazały się doskonałym miejscem na popołudniowy spacer wokół Pałacu na wodzie oraz wysłuchanie Chopinowskiego koncertu na żywo przy pomniku wirtuoza. Znaczna część czasu w Warszawie upłynęła uczniom w salach wykładowych. W Pałacu w Wilanowie wysłuchali wykładu o kulturze sarmackiej, a później na Akdemii Leona Koźmińskiego co prawda kontrowersyjnej treści, ale bardzo ciekawej - „Prawo karne a kanibalizm. Sprawa grotołazów Lona Fullera”. Natomiast w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej wykładowcy przybliżyli uczniom psychologiczne aspekty tego, co kryje nasza twarz.” W ramach wycieczki uczniowie odwiedzili także Centrum Nauki Kopernika, który przyciąga tłumy w swoje progi ze względu na bogatą ofertę edukacyjno-muzealną, Muzeum Marii Skłodowskej - Curie, w którym wysłuchali wykładu o konsekwencjach katastrofy w Czarnobylu oraz o rozwoju energetyki jądrowej w Polsce. Ostatnim etapem wycieczki była wizyta w siedzibie Sejmu. Przy ulicy Wiejskiej młodzież zwiedzała miejsce, które tak często widzi w telewizji i w którym zapada tak wiele decyzji dotyczących kraju. Magdalena Dawcewicz

ADJUSTACJA TEKSTÓW - STAROSTWO POWIATOWE W SZCZECINKU....................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................


120 milionów na drogi

Takich pieniędzy w swojej kasie często nie posiada niejeden samorząd. Jednak przy dobrej współpracy i umiejętności pozyskiwania środków unijnych Powiat szczecinecki, Miasto Szczecinek, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oraz Zachodniopomorski Zarząd Dróg Wojewódzkich zrealizowali wielki plan przebudowy ulic i dróg w mieście i jego okolicach.

W latach 2010 – 2011 na szczecineckie drogi wydatkowano 121 244 542 zł. Za te pieniądze gruntownie przebudowano szczecineckie ulice i wybudowano kilka nowych traktów, po których piesi, rowerzyści i kierowcy mogą poruszać się sprawnie, a co najważniejsze – bezpiecznie. Takich pieniędzy w swojej kasie często nie posiada niejeden samorząd. Jednak przy dobrej współpracy i umiejętności pozyskiwania środków unijnych Powiat szczecinecki, Miasto Szczecinek, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oraz Zachodniopomorski Zarząd Dróg Wojewódzkich zrealizowali wielki plan przebudowy ulic i dróg w mieście i jego okolicach. W ciągu dwóch lat udało się wyremontować ulicę Wyszyńskiego, 1 Maja, Jana Pawła II. Szafera, Lipową, Kaszubską, Polną, Karlińską, Szczecińską, Sójcze Wzgórze, Żeglarską, Baczyńskiego, wybudować nowe drogi przy ulicy Waryńskiego na terenie Specjalnej Słupskiej Strefy Ekonomicznej oraz nowe ronda. Łącznie w ramach inwestycji drogowych, w których liderem był Powiat Szczecinecki za kwotę 24 740 284 zł wykonano: 4557,500 mb dróg, 4843,860 mb ścieżek rowerowych, 7522,340 mb chodników, 244 (w tym 8 dla osób niepełnosprawnych) miejsc parkingowych, 16 zatok autobusowych, 1 most drogowy, 2 skrzyżowania z sygnalizacją świetlną i 3 skrzyżowania z ruchem okrężnym.

Przedsięwzięcia w inwestycje drogowe, w których liderem było Miasto Szczecinek za kwotę 34 706 122 zł wykonano: 6 306 mb dróg, drogę o nawierzchni bitumicznejo szer. 6,0 m – 2 150 m, drogę o nawierzchni bitumicznej o szer. 7,0 m – 1 515 m, 325 dodatkowego pasa na drodze krajowej nr 20 , 825 mb drogi utwardzonej, 7 034 mb ścieżek rowerowych, 15 794 mb chodników. Nakłady na drogi, w których partnerami wiodącymi byli GDDKiA i ZZDW wyniosły 61 798 136 mln zl. Za tę kwotę wykonano: 5 zatok autobusowych, 329 miejsc postojowych, 9 241 mb długość kanalizacji deszczowej, 10 795 mb długość oświetlenia ulicznego, 5 skrzyżowań typu T, 3 skrzyżowania typu „rondo”, 3 600 mb ciągu pieszo-jezdnego, pełną sygnalizację świetlną, oświetlenie przejść dla pieszych, przebudowę skrzyżowań na drodze krajowej nr 11 na skrzyżowania typu „rondo” o powierzchni powyżej: 4 500 m² i 10 000 m². Zrealizowanym inwestycjom drogowym poświęcona była, 4 października, konferencja, po której odbyła się skromna uroczystość nadania imienia Mariana Tomasza Golińskiego - zmarłego tragicznie wieloletniego burmistrza Szczecinka i posła, rondu u zbiegu ulic Jana Pawła II i 1 Maja. Edyta Wieleba-Matyśniak

Internaty w remontach Powiat Szczecinecki zainwestował wiele milionów w infrastrukturę drogową, obiekty szkolne i sportowe, a teraz przyszedł czas na internaty. Już dwa internaty zmieniły swoje oblicza – przy Zespole Szkół nr 2 im. Ks. Warcisława IV i Zespołu Szkół im. Oskara Langego w Białym Borze. Obiekty wybudowane kilkadziesiąt lat temu pozostawiały już wiele do życzenia. Zimne, z nieszczelnymi oknami, z surowym wnętrzem, zbiorowymi węzłami sanitarnymi na korytarzach nie zachęcały młodzieży do zamieszkiwania. Dlatego samorząd powiatu szczecineckiego przystąpił do generalnego remontu dwóch internatów. Internat przy Zespole Szkół nr 2 im. Ks. Warcisława IV w Szczecinku przeszedł remont o wartości 3.919.368,28 zł. Środki na modernizację obiektu pochodziły z budżetu powiatu, funduszu Zespołu Szkół nr 2 i pożyczki z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie. Efekt prac jest spektakularny. Po starym internacie została tylko bryła. Dziś internat spełnia odpowiednie standardy, jest estetyczny i praktyczny. Młodzież ma do dyspozycji w pełni wyposażone dwu i trzyosobowe pokoje z łazienką oraz nowoczesną salę wielofunkcyjną. Efekt prac remontowych widoczny jest także w internacie przy Zespole Szkół im. Oskara Langego w Białym Borze, który zyskał zupełnie nowy wygląd. Roboty wykonane w ramach projektu „Usprawnienie zarządzania energią poprzez termomodernizację obiektów użyteczności publicznej na terenie powiatów: białogardzkiego, drawskiego, szczecineckiego i wałeckiego” sfinansowanego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zamkną się kwotą 836.601,25 zł. Warto dodać, że w okresie wakacyjnym w białoborskim internacie zostały przeprowadzone również prace remontowo – konserwatorskie o wartości 373.261,64 zł. Remonty w dwóch internatach szkół, dla których organem prowadzącym jest samorząd powiatu szczecineckiego to półmetek internatowego boomu. W 2012 r. za kwotę 1.700.047 zł zostanie wyremontowany internat Zespołu Szkół nr 1 im. KEN w Szczecinku i Schronisko Młodzieżowe przy Zespole Szkół nr 3 w Szczecinku. Prace remontowe zostaną przeprowadzone ze środków Programu Priorytetowego Systemu Zielonych Inwestycji Część I - zarządzanie energią w budynkach użyteczności publicznej - Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ra-

mach, którego jest realizowany projekt pn. „Usprawnienie zarządzania energią poprzez termomodernizację obiektów użyteczności publicznej na terenie powiatów: białogardzkiego, drawskiego, szczecineckiego i wałeckiego”. Ponadto ze środków Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy, w ramach którego będzie realizowany projekt pn.„Działania infrastrukturalne na rzecz poprawy stanu środowiska w obiektach użyteczności publicznej na terenie Dorzecza Parsęty” zostanie zmodernizowana instalacja cieplna i wodna w internacie przy Zespole Szkół nr 2 w Szczecinku oraz w Specjalnym Ośrodku Szkolno Wychowawczym w Szczecinku. Edyta Wieleba-Matyśniak


Szansa na sfinansowanie kolejnych projektów

(Z)orientowani matematycy

Okazuje się, że uczniowie szczecineckich szkół lubią matematykę, a nawet chętnie biorą udział w różnych matematycznych zmaganiach. Ostatnio brali oni udział w imprezie (Z)orientowany Matematyk, która połączyła rozwiązywanie zadań matematycznych z marszem na orientację. Najlepsi w nagrodę pojechali na podobne zawody do Wrocławia. Żaneta Beba, Urszula Tłuszcz z ZS NR 6, Grzegorz Jurak, Natalia Szylak, Anna Wardakowska z ZS NR 1 oraz Renata Garbarz, Tymon Oziemblewski, Maciej Płaszczyński, Mateusz Scieburako, Barbara Skobiej, Krzysztof Udycz, Małgorzata Zakrzewska z I LO – tak wyglądała lista finalistów tegorocznej edycji konkursu (Z)orientowany Matematyk. Uczniowie szczecineckich szkół, którzy nie tylko doskonale radzą sobie z matematycznymi zadaniami, ale również potrafią odnaleźć się w terenie, pojechali w nagrodę na zawody do Trzebnicy kołoWrocławia.Tam wraz z 70 innymi zespołami zmagali się z trudnym pagórkowatym, zachwaszczonym terenem oraz podchwytliwymi zadaniami i rebusami. W efekcie nasza najlepsza drużyna uplasowała się w pierwszej 20 – na 17 miejscu. Dodatkową nagrodą dla szczecineckich zorientowanych matematyków były atrakcje Wrocławia. Podopieczni Elżbiety Mikity z ZS nr 6 oraz Katarzyny Chmurskiej z ZS nr 1mieli przyjemność zwiedzić urocze miejsca w mieście, jak również zobaczyć Panoramę Racławicką upamiętniającą bitwę pod Racławicami pędzla Jana Styki i Wojciecha Kossaka. Edyta Wieleba-Matyśniak

Wykorzystaj szansę!

Już jutro, 14 października, upływa termin składania wniosków o stypendium i nagrodę Starosty Szczecineckiego, jak również termin składania wniosków o przyznanie stypendiów w ramach projektu „Zachodniopomorskie talenty – regionalny system stypendialny – III edycja”. O stypendium ubiegać się mogą studenci studiów stacjonarnych, których średnia ocen uzyskanych z egzaminów w roku akademickim 2010/2011 przekroczyła 4,6. Do wniosku należy dołączyć następujące dokumenty: - zaświadczenie z dziekanatu uczelni potwierdzające uzyskaną przez studenta średnią ocen za dany rok akademicki; - urzędowe zaświadczenie o zameldowaniu na pobyt stały na terenie Powiatu Szczecineckiego; - dokumenty uzasadniające wniosek. O nagrodę Starosty Szczecineckiego ubiegać się mogą uczniowie szkół ponadgimnazjalnych oraz studenci będący mieszkańcami Powiatu Szczecineckiego za szczególne osiągnięcia w dziedzinie nauki, kultury i sportu. Nagroda przysługuje w szczególności: - laureatom ogólnopolskich olimpiad przedmiotowych; - zwycięzcom ogólnopolskich konkursów wiedzowych organizowanych dla szkół ponadgimnazjalnych; - studentom i uczniom, których osiągnięcia naukowe bądź artystyczne znalazły powszechne uznanie i przyczyniły się do skuteczniejszej promocji Powiatu Szczecineckiego; - sportowcom, którzy odnieśli sukcesy w zawodach o charakterze ogólnopolskim i międzynarodowym. Nagroda jest świadczeniem jednorazowym a jej wysokość ustala i przyznaje Zarząd Powiatu. Wniosek o przyznanie nagrody składają: - dyrektor szkoły, do której uczęszcza uczeń, którego dotyczy nagroda, - klub sportowy, - studenci. Wnioski rozpatrywane są w porozumieniu ze szkołami lub uczelniami, do której uczęszcza uczeń bądź student, a w przypadku nagrody za osiągnięcia sportowe – po zaciągnięciu opinii klubu sportowego, do której uczeń/ student należy. Do wniosku należy dołączyć zaświadczenie o zameldowaniu na pobyt stały na terenie Powiatu Szczecineckiego.

Powiat szczecinecki ma szanse otrzymać kolejne środki na realizację trzech projektów – „Światło słoneczne i siła wiatru w Powiecie szczecineckim”, „Zakład Aktywności Zawodowej w Szczecinku szansą dla osób niepełnosprawnych” oraz na likwidację barier architektonicznych i transportowych. Pierwszy projekt Powiat Szczecinecki złożył w Urzędzie Marszałkowskim w Szczecinie o dofinansowanie ze środków unijnych, w ramach działania 4.1 Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego zakłada montaż w internacie Zespołu Szkół Nr 1 im. KEN w Szczecinku oraz w internacie Zespołu Szkół im. Oskara Langego w Białym Borze kolektorów słonecznych w celu podgrzania ciepłej wody. Natomiast drugi projekt złożony w Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Szczecinie daje możliwość dofinansowania, uruchomienia i funkcjonowania miejsc pracy dla niepełnosprawnych. Obydwa projekty już zostały pozytywnie ocenione pod względem formalnym. W przypadku pozytywnie ocenionego pierwszego projektu w 2013 roku w wyżej wymienionych placówkach zostaną zamontowane kolektory słoneczne, które wpłyną na zmniejszenie emisji CO² oraz pozwolą szkołom zaoszczędzić energię cieplną. Wartość tej

inwestycji to 619 188 zł, z czego 464 391 zł pochodzić będzie ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Pozytywna ocena drugiego projektu pozwoli za kwotę 3603420 zł ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach poddziałania 7.2.1 Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki na uruchomienie w powiecie szczecineckim Zakładu Aktywności Zawodowej, w ramach którego 20 osób niepełnosprawnych zostanie przygotowanych do pracy w ogrodnictwie. Wszystko wskazuje na to, że na złożone wnioski o dofinansowanie z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych likwidacji barier architektonicznych i transportowych, w ramach programu „Wyrównywania Różnic Między Regionami II”, powiat uzyska dofinansowanie w wysokości 158 668 zł. W ramach tych środków zostaną zlikwidowane bariery architektoniczne w ciągach komunikacyjnych w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Szczecinku oraz zakupione dwa mikrobusy dostosowane do przewozu osób niepełnosprawnych na potrzeby Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej i Powiatowego Zarządu Dróg. Całkowity koszt realizacji tych zadań wyniesie 337 336 zł.

POWIATOWY KONKURS INFORMATYCZNY Już po raz czwarty Powiat Szczecinecki organizuje Powiatowy Konkurs Informatyczny. Konkurs ma na celu popularyzację posługiwania się technologią informacyjną i komunikacyjną wśród młodzieży oraz kreowanie młodych talentów w tej dziedzinie. Z roku na rok cieszy się on coraz większym zainteresowaniem wśród młodzieży. W tym roku postanowiliśmy „wyjść” poza teren naszego powiatu i zaprosić do wzięcia udziału uczniów szkół z powiatów sąsiednich. Szerszy zasięg terytorialny spowoduje, że nabierze on charakteru regionalnego.

W razie pytań prosimy o kontakt: Wydział Edukacji Kultury i Sportu przy Starostwie Powiatowym w Szczecinku , pok. 11, tel: 94 37 292 36 14 października 2011 r. mija również termin składania wniosków o przyznanie stypendiów w ramach projektu „Zachodniopomorskie talenty – regionalny system stypendialny – III edycja”. Projekt skierowany jest do uczniów uzdolnionych w kierunkach matematyczno-przyrodniczych ze szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, kończących się egzaminem maturalnym, z wyłączeniem szkół dla dorosłych. W ramach projektu przyznanych będzie 240 stypendium dla uczniów z terenu województwa zachodniopomorskiego. Stypendia wypłacane będą w systemie miesięcznym, w wysokości nie wyższej niż 600,00 zł. Okres wsparcia obejmuje cały rok szkolny. Wnioski o przyznanie stypendium mogą składać uczniowie pełnoletni. W przypadku uczniów niepełnoletnich, wnioski przedłożyć winni rodzice lub opiekuni prawni. Stypendia przyznawane będą w oparciu o następujące kryteria: - średnia ocen; - status materialny; - indywidualny plan rozwoju ucznia, który monitorowany będzie przez cały rok szkolny; - miejsce zameldowania ucznia (ze szczególnym uwzględnieniem uczniów pochodzących z obszarów wiejskich oraz miejskich do 25 tys. mieszkańców. Dodatkowo 15 najzdolniejszych stypendystów, którzy wykażą się najwyższą średnią ocen, osiągnięciami naukowymi oraz wysokimi lokatami w konkursach wiedzy na szczeblu krajowym otrzymają nagrody w postaci pomocy naukowo – dydaktycznymi, których oficjalne wręczenie nastąpi podczas konferencji podsumowującej realizację projektu.

Tegoroczna edycja konkursu objęta została Zachodniopomorskiego Kuratora Oświaty oraz Koszalińskiej.

patronatem Politechniki

Konkursu skierowany jest do uczniów szkół ponadgimnazjalnych oraz po raz pierwszy do uczniów gimnazjów, którzy będą walczyli o miano najlepszego w dwóch etapach: I etap – wewnątrzszkolny, z którego jeden/dwóch najlepszych uczestników przejdzie do etapu II (w zależności od liczby zgłoszonych szkół); II etap – finał, w którym uczniowie sprawdzą się z wiedzy teoretycznej i praktycznej. Jednocześnie zapraszamy wszystkich uczniów szkół ponadgimnazjalnych, dla których organem prowadzącym jest Powiat Szczecinecki, do wzięcia udziału w równoległym konkursie na logo oraz nazwę Powiatowego Konkursu Informatycznego. Rejestracja konkursu odbywa się na stronie internetowej: http://www.gawex.pl/konkurs_informatyczny/informacje. Na zgłoszenia czekamy do 28 lutego 2012 r.

Oczywiście, jak co roku, na zwycięzców będą czekały atrakcyjne nagrody.

Kontakt: Wojewódzki Urząd Pracy w Szczecinie, ul. A. Mickiewicza 41 70-383 Szczecin tel. 91-42-56-152, tel./fax 91-42-56-177, e-mail: stypendia@wup.pl, www.wup.pl ADJUSTACJA TEKSTÓW - STAROSTWO POWIATOWE W SZCZECINKU....................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................


Miał to być dar dla potężnego króla od mieszkańców greckiej kolonii położonej nad Morzem Czarnym

skonała robota wywołała na obecnych duże wrażenie. Podobnie cena obiektu - bagatela 100 tys.koron - była olbrzymia. Pomimo więc pozytywnej opinii zaproszonych do Wiednia wybitnych archeologów i historyków sztuki, ofertę odrzucono. Propozycję zakupu otrzymał także prof. Marian Sokołowski dyrektor Muzeum Czartoryskich w Krakowie. Muzeum nie miało oczywiście takiej sumy, ale też zaczęły pojawiać się wątpliwości. Znany krakowski antykwariusz F.B. Himmelblau, mający rozległe kontakty wśród całej europejskiej elity antykwariuszy, otrzymał z Odessy bardzo poufną wiadomość, że „interes jest niepewny”. Zaraz też spotkał się w tej sprawie z prof. Sokołowskim. Wybitny znawca starożytności, niemiecki archeolog prof. Adolf Furtwängler stwierdził natomiast, że niektóre elementy dekoracji, są kopiami z różnych obiektów scytyjskich, chociaż i on przychylał się do twierdzenia, że obiekt jest autentyczny. Jednak wielu innym specjalistom tiara zdawała się być w zbyt dobrym, niemal idealnym stanie. Nieliczne uszkodzenia zawsze wypadały w innym miejscu niż zdobienia, co także wydawało się dziwne. Ewentualny zakup tiary rozważali też baron Nathanael Rothschild i właściciel kopalni hr. Wilczek, których namawiał do tego prof. Otto Bennorf przekonany, że jest to oryginalne dzieło. Potencjalni sponsorzy wahali się jednak, mniej może z powodu wysokiej ceny, ile z obawy przed ewentualną kompromitacją, gdyby obiekt okazał się falsyfikatem. Zaraz potem, jeszcze w marcu 1896 roku, w imieniu Gauchmana, Szymański i Fogiel spotkali się w Paryżu z dyrektorem Luwru Kempfen`em. W spotkaniu tym uczestniczyli wybitni znawcy przedmiotu, którzy mieli wydać opinię o tiarze. Eksperci bardzo dokładnie ją zbadali i orzekli, że jest to oryginalne dzieło sprzed 2000 lat. Byli też zdania, że będzie to klejnot i duma Luwru. Jednak żądana cena była wręcz kosmiczna - teraz już 200

foto: Jerzy Gasiul

Sto lat temu duże muzea narodowe często rywalizowały ze sobą w pozyskiwaniu unikatowych zabytków. Zdarzało się, że sytuację tą wykorzystywali wszelkiej maści hochsztaplerzy dla własnej korzyści. Oczywiście takie sytuacje zdarzają się i teraz, ale dziś mamy znacznie więcej niż kiedyś możliwości zbadania autentyczności obiektu. Na początku 1896 roku, umysły muzealników i historyków sztuki rozpalała do czerwoności sprawa tzw. tiary Sajtafernesa. Wtedy właśnie, poufnymi drogami rozeszła się wśród antykwariuszy, zrazu mało precyzyjna informacja, o niezwykle cennym i rzadkim znalezisku archeologicznym. Nie byłoby w tym nic dziwnego. Właśnie wówczas u północnych wybrzeży Morza Czarnego, na terenie dawnych kolonii greckich, rosyjscy archeolodzy dokonywali niezwykłych odkryć. Wiele znalezionych wtedy skarbów trafiło do rosyjskich muzeów lub kolekcjonerów. W marcu 1896 roku antykwariusz, niejaki Leon Gauchmann złożył wizytę dyrektorom Muzeów Sztuki w Wiedniu proponując im zakup złotej, liczącej około 2000 lat, tiary. Miała ona pochodzić ze starożytnej kolonii greckiej Olbii u ujścia Bugu do Morza Czarnego. Szczerozłota, doskonałej roboty, przypominała kształtem papieską tiarę, rodzaj korony na głowę. Umieszczono na niej niemal z encyklopedyczną dokładnością, atrybuty starożytnej Grecji. W środkowej części przedstawiono sceny z wojny trojańskiej, w dolnej, sceny z polowania, u góry delikatny ażurowy ornament. W zwieńczeniu, zwinięta żmija z uniesioną głową. Napis w języku greckim głosił że: „Rada i obywatele Olbii w hołdzie wielkiemu i niezwyciężonemu królowi Sajtafernesowi”. Miał więc to być dar dla potężnego króla od mieszkańców greckiej kolonii położonej nad Morzem Czarnym. Spotkanie było przygotowane przez innego antykwariusza Antona Fogiel`a i wiedeńskiego marszanda Szymańskiego. Złoto i do-

tys. franków w złocie. Co więcej, zgodę na taki zakup musiał wydać francuski parlament na specjalnie zwołanym posiedzeniu. Wydawało się, że załatwienie tak poważnej kwoty trwać będzie miesiącami, tymczasem właściciel czekać nie chciał. Dyrektor Luwru nie czekając więc na długotrwałą procedurę, korzystając z prywatnych znajomości, sam pożyczył potrzebną kwotę. Dyrekcja Luwru 1 kwietnia 1896 roku oficjalnie ogłosiła o nabyciu unikatowego w skali światowej zabytku, niezwykle cennej tiary Sajtafernesa. Później dotację na nią, specjalną uchwałą, zatwierdził parlament francuski i to z datą wsteczną! Tiarę eksponowano w Luwrze na honorowym miejscu. Koniec cz. 1. Jerzy Dudź Autor jest dyrektorem Muzeum Regionalnego w Szczecinku.

REKLAMA

Na początku 1896 roku, umysły muzealników i historyków sztuki rozpalała do czerwoności sprawa tzw. tiary Sajtafernesa.

Początki szczecineckiej białej floty sięgają 1894 roku. Wiadomo także, w 1900 roku po Trzesiecku zaczęła kursować łódź motorowa „Hedwig”, co po naszemu znaczy Jadwiga. Łódź z czasem została wykupiona przez miasto. W 1908 roku miasto zakupiło wodny tramwaj „Neustettin”. Jego sylwetka została przedstawiona na archiwalnym zdjęciu pochodzącym z lat trzydziestych XX w. Stateczek akurat odbija od pomostu na Mysiej Wyspie. W tle widać Wyspę Szczupaka, a za nią jeziorny brzeg od strony dzisiejszej ul. Mickiewicza. W 1928 roku po Trzesiecku zaczęła kursować znacznie większa jednostka. Był to zbudowany w Stralsundzie „Hindenburg” - po 1945 roku został zarekwirowany przez poznaniaków. Pod koniec lat trzydziestych na burtach„Neustettin`a” pojawiała się nowa nazwa - „Adolf Hitler”. Po wojnie nazwano go „Westerplatte”, a potem „Danusia”. Stateczek upamiętniony na dziesiątkach pocztówek zakończył swój żywot w latach siedemdziesiątych. Jego kadłub wykonany ze stalowych, łączonych na nity blach, wymagał w tym czasie pilnego remontu. Ponieważ nikt nie chciał się tego podjąć, a o jego sprzedaży osobie fizycznej nawet bano się pomyśleć, stateczek trafił na złom. Latem 1985 roku w Telewizyjnym Turnieju Miast Szczecinek - Oława zaprezentowano nową jednostkę. Była to pełnomorska szpula z niewielką sterówką na rufie. W wyniku ogłoszonego plebiscytu nazwano go „Isaura”. Było to imię głównej bohaterki brazylijskiego telewizyjnego serialu. Po kilku latach nazwę zmieniono na „Danusia II”. Statek - szalupę sprzedano do Puław po tym jak 17 lipca 2006 roku na wodach Trzesiecka pojawił się kupiony w Niemczech, zbudowany w 1923 roku lat „Bayern”. Dokładnie 1 października 2007 r. ok. godz. 17 na wodę został spuszczony najnowszy nabytek - „Gertraud” (rok budowy - 1967). Nazwę szybko zamieniono na „Księżną Jadwigę”. Jak widać historia zatoczyła koło - od „Hediwg” do „Jadwigi”. W 2010 roku statek został gruntownie wyremontowany, a w miejscu dachu pojawił się dodatkowy, górny pokład. Zdjęcie „Księżnej Jadwigi” zostało wykonane na Mysiej Wyspie mniej więcej w tym samym miejscu, co te sprzed siedemdziesięciu lat. (jg)

REKLAMA

foto:Jerzy Dudź

foto:Archiwum

Przekręt stulecia

Szczecinek na starych zdjęciach (60)


REKLAMA


WITAJCIE NA Ĺ&#x161;WIECIE, MALUCHY!

Dilajla- ur. 5.10- 2030 g- 47 cm.

Dziewczynka- ur. 11.10- 4180 g59 cm.

Hania- 10.10- 4050 g- 57 cm.

Jadwiga- ur. 9.10- 3300 g- 58 cm.

Julia- ur. 9.10- 4200 g- 59 cm.

Lenka- ur. 9.10- 3570 g- 57 cm.

Maja- ur. 6.10- 3130 g- 53 cm.

Lenka- ur. 11.10- 3220 g- 56 cm.

Mateusz- - ur. 8.10- 3930 g.

Nikola- ur. 7.10.- 3000 g- 50 cm.

Olivier- 10.10- 4140 g 59 cm.

Oliwia- ur. 8.10.- 2960 g- 56 cm.

Szymon ur. 7.10.- 3400 g- 57 cm.

REKLAMA

Aleksander- ur. 8.10- 3100 g- 55 cm.


Sprzedam • ZIEMNIAKI jadalne, smaczne, tanio. Dowóz do klienta gratis. Tel.516 291 331 lub 692 189 903. • SPRZĘT gastronomiczny. Tel. 608 104 378. • GOSPODARSTWO 2,5 ha, można powiększyć, oaza ciszy i zielnie, Łączno lub zamienię. Tel. 692 150 828. • TV sony bravia, 37cali, LCD, 1000 zł, używany, stan idealny Tel. 603 653 900. • WÓZEK głęgoko-spacerowy, pomarańczowo zielony, za rozsądną cenę. Tel. 782 575 120. • KOSIARKA elektryczna black&decker, stan bdb. 70 zł, okazja. Tel. 602 612 295.

• DREWNO opałowe grube sosnowe, gałęziówkę mieszaną. Tel. 667 505 128. • PIEC używany na biomasę i drewno, 21kW, całkowicie sprawny, 1000 zł. Tel. 508 214 224. • SIANO w małych kostkach, pierwszy pokos, bezdeszczowe Tel. 781 946 687. • ZIEMNIAKI, satina 25 kg-10 zł (40 gr/kg) kapusta szatkowana - 80 gr/kg Tel. 783 157 325. • KOMPUTER stacjonarny 2600+ 1,85 Ghz, 1,00 GB RAM, dysk 80Gb, Tel. 662 641 296. • OKNO bardzo dobrym stanie Tel. 606 551 147.

Nieruchomości • LUKSUSOWY dom na wsi, 12 km od Szczecinka, 180 m2. Tel. 604 434 417.

• STARE poniemieckie drzwi pokojowe, 5 szt, tanio. Tel. 602 612 295. • SEGMENT niemiecki, czarnoszary 3,5 m w tym słupki oszklone, stan bdb. 300 zł. Tel.602 612 295. • TANIO laptop acer 1,6 GHz, ram 1,5, dysk 100GB, torba gratis. Tel. 606 385 675.

• DOM parter, 130m2, działka 450 m2, centrum, bezczynszowe, komfortowe, salon, kominek, piwnica. Tel. 501 545 845. • MIESZKANIE 80 m2, 3p, parter, oddzielne wejście, okna PCV, lub zamienię na mniejsze. Tel. 696 905 632.

• ODLEGŁOŚCIÓWKA abcusflot, kołowrotek jaxson, wodery, spodnie, buty neoprenowe. Tel. 790 508 567.

• DZIAŁKI budowlane ul. Turystyczna na wzgórzu przy lesie od 1600 m, 55 zł. Tel.723 505 004

• ZIEMNIAKI jadalne, bryza, ekologiczne, certyfikat, dowóz. Tel. 672 660 860 po 20.00

• MIESZKANIE ul. Armii Krajowej, 70 m2, 3 pok. , II p. po remoncie 189 000 zł. Tel. 608 453 973

• KOSIARKA żyłkowa dobrej marki, z wyposażeniem, sprawna, 250 zł. Tel. 664 802 306.

• KAWALERKĘ 29 m2 IIp, po remoncie, okna PCV, glazura, nie wymaga wkładu finansowego, ul. Mierosławskiego Tel. 666 963 377.

• WYPOSAŻENIE sklepu odzieżowego, lady, regały, wieszaki. Tel. 661 732 085. • OKNA pcv z demontażu. cena od 100 zł różne wymiary, możliwy dowóz. Tel. 601 220 617.

• DZIAŁKI budowlane 2500 m2, na wsi, droga asfaltowa, 400 m od lasu, 53000 zł. Tel.691 976 366. • PIĘKNA działka, pełne uzbrojenie, woda, gaz, prąd, kanaliza w drodze, Trzesieka, 1215m2, 125000 zł Tel. 600 032 850.

• DZIAŁKA budowlana, uzbrojona, 30 arów. Tel. 608 104 378. • MIESZKANIE w Kołobrzegu, własn. 2 p. IV p. 46 m2, sprzedam lub zamienię Tel. 609 587 184. • DZIAŁKA budowlana 999 m2, atrakcyjnie położoną w Sitno 3 km od Szczecinka, uzbrojona w prąd, posiada budynek gospodarczy, ogrodzona. Tel. 502 191 207. • MIESZKANIE w Kołobrzegu, własn. 2 p. IVp. 46 m2 , sprzedam lub zamienię na 3p. w Szczecinku. Tel.609 587 184. • MIESZKANIE własnościowe spółdzielcze 2p, IVp, 37 m2, kuchnia, łazienka, po remoncie. Tel. 502 478 524. • DZIAŁKĘ 1,7 ha budowlano usługową, graniczy z drogą nr 20, przy lesie, 25 km od Szczecinka w kier. Szczecina. Tel. 693 401 158. • DOM jednorodzinny, parterowy, szeregowy z garażem 200 m2, działka 280 m2, os. Zachód. Tel. 693 401 158. • SPRZEDAM lub zamienię mieszkanie 3p. IVp. 63 m2 , os. Piłsudskiego na większe lub dom. Tel. 604 566 432. • MIESZKANIE 3p, Ip, os. Zachód, 65m2, po remoncie, blok ocieplony. Tel.94 372 54 85 lub 662 303 950. • MIESZKANIE 3p, Ip, os. Zachód, 65m2, łazienka i wc osobno, blok ocieplony. Tel. 94 372 54 85 lub 662 303 950.

• MIESZKANIE w Szczecinku 67 m2, parter, 2 pok, c.o., nowe okna, z meblami lub bez Tel. 504 561 006. • KAWALERKĘ 29 m2 IIp, po remoncie, okna PCV, glazura, nie wymaga wkładu finansowego, ul. Mierosławskiego Tel. 666 963 377. • MIESZKANIE 57m2, 2p, IIIp, blok ul. Myśliwska 11, w dobrym stanie,149000 zł. Tel.606 425 839. • MIESZKANIE 4p, 58 m2,IIp, ul. Spółdzielcza, 165000 zł. Tel. 693 684 253. • MIESZKANIE 3 pok. 54m2, po remoncie, centrum, tanio - bez pośredników. Tel. 606 199 559. • GARAŻ os. Zachód bezpiecznie położony, energia elektryczna. Tel. 502 542 191. • LODÓWKA canon, nowa. Tel. 723 303 553. • MIESZKANIE 67m2, parter, 2p, c.o., nowe okna, z meblami lub bez. Tel. 504 561 006. • MIESZKANIE 52m2, 2p, IIIp, duży balkon, ul. Wodociągowa lub zamienię na 40 m2. Tel. 94 374 38 48. • MIESZKANIE 2p, 46m2, parter, os. Zachód. Tel. 609 174 436 lub 94 374 57 15. • DZIAŁKI budowlane, ul. Boczna, Szczecinek, 1100 m2, 80 zł/m2. Tel. 669 104 715. • DOM 78 m2, działka z ogrodem 705m2, ul. Derdowskiego, 260000 zł. Tel. 692 499 837.

• MIESZKANIE 2p. Tel.602 216 792. • MIESZKANIE 72 m2, 3p, centrum, poddasze. Tel. 782 575 120. • MIESZKANIE 72 m2, 3p, centrum, poddasze. Tel. 782 575 120. • DZIAŁKI budowlane, ul. Boczna, 1100 m2, Szczecinek, 80 zł/m2. Tel. 669 104 715.

KUPON WAŻNY DO 20 PAŹDZIERNIKA

• DOM jednorodzinny, Janowo k/ Szczecinka, 106 m2, działka 2424 m2. Tel. 669 763 442. • TANIO mieszkanie do remontu, 84 m2, IIp, 2 duże pokoje, c.o. Tel. 798 583 353.

• GARAŻ os. Zachód. Tel.694 545 027 lub 94 375 77 29. • MIESZKANIE 3p, IIp, 68m2, lub zamienię na mniejsze 2p, z dopłatą. Tel. 889 648 411. • MIESZKANIE 3p, IVp, ul. Piłsudskiego lub zamienię na większe lub dom. Tel. 604 566 432. • GARAŻ os. Zachód, światło, kanał, metolowe drzwi. Tel.692 172 074. • MIESZKANIE 3p, ładnie położone zaminię na mniejsze własnościowe w Stargardzie Szcz. Tel. 795 161 336. • MIESZKANIE 64 m2, środkowe, loggia, piwnica, wc i łazienka osobno. Tel. 795 161 336. • MIESZKANIE do remontu, 83m2, 2 duże słoneczne pokoje, c.o., komórka. Tel. 798 583 353. • OKAZJA, tanio kawalerkę, 23 m2, IIIp, umeblowana, c.o., nowe budown. Tel. 798 583 353. • MIESZKANIE 65m2 IIp 3p, nie wymaga wkładu finansowego, os. Zachód Tel. 604 394 168, 694 542 258. • MIESZKANIE 65m2, IIp, 3p, wymaga wkładu finansowego, os. Zachód. Tel. 604 394 168 lub 694 542 258.

Do wynajęcia mam • LOKAL użytkowy ul. Wyszyńskiego 59, całkowita 43 m2, sala sprzedaży 25 m2, zaplecze 17m2 + toaleta Tel. 695 662 970. • LOKAL centrum 30 m2, ogrzewanie z sieci, klimatyzacja, wysoki standard Tel. 608 686 406 lub 795 104 322. • POKOJE 1p lub 2p, kuchnia, łazienka oddzielne wejście. Tel. 533 680 332. • KAWALERKA. Tel.602 216 792.

• MIESZKANIE 54 m2, 2p, IIp, ul. Słowiańska lub wynajmę. Tel. 692 998 070.

• MIESZKANIE na os. Zachód 2p IIIp, umeblowane. Informacja ul. Zielona 7/7


• FIAT uno, benz + gaz, 1997r. Tel. 94 374 51 29.

Różne

• GARAŻ od zaraz, oś. Zachód. Tel. 723 303 553.

• ODDAM ziemię po niwelacji terenu, os. Marcelin. Tel. 509 214 515.

• POKÓJ w domku, pracującemu mężczyźnie. Tel. 94 374 51 29.

Zamienię • MIESZKANIE ZGM TBS 2 p. 52 m2 Ip na większe, pow. 60 m2 - mogą być piece i do remontu Tel. 511 803 954. • MIESZKANIE 72m2, 3p, poddasze, centrum na mniejsze do Ip. Tel. 783 422 140. • MIESZKANIE 72m2, 3p, poddasze, centrum na mniejsze do Ip. Tel. 783 422 140.

Auto - moto • RENAULT Laguna kombi, poj. 1800, benzyna, 1997r., stan db., zadbany, cena do uzgodnienia Tel. 692 120 390.

• RODZINA wielodzietna przyjmie za darmo wózek z nosidełkiem, wanienkę i ciuszki dla niemowlęcia - chłopiec. Proszę o pomoc Tel. 608 674 140. • KOTKI sierotki oddam w dobre ręce Tel. 94 374 80 19 lub 607 741 722 • SZUKAM kontaktu do Moniki Małachowskiej z którą pracowałem w Ś-ciu w restauracji Antykwaria Tel. 505 381 685. • ODDAM suczkę, roczna, wysterilizowana, zaszczepiona. Tel. 602 175 053. • ODDAM 3 alby długie, dla dużego chłopca, szczupłego i drobnej dziewczynki + dodatki. Tel. 606 721 547.

• CHCESZ kupić fajne, nowe ubrania, odwiedź profil na Allegro, doris_butik1. Tel. 512 313 897.

Nauka • MATEMATYKA-korepetycje szkoła podstawowa gimnazjum Tel. 889 272 610. • KOREPETYCJE z matematyki Tel. 723 909 516. • J.POLSKI: nauczycielka prace mowe, sprawdziany, zaległości, test w VI kl. terapia dysleksji, jednorazowo lub systematycznie. Tel. 791 740 205.

Praca • POSPRZĄTAM garaże, piwnice, groby. Tel. 797 578 528. • SZUKAM pracy jako pomoc kuchenna. Tel. 797 578 537. • KRĘGIELNIA Hosso zatrudni pracowników. CV prosimy wysyłać na adres e-mail: taurus@taurus-pr.com

• PRZYCZEPA kempingowa TEC KING 390T 1990 r., opłacona, posiada łazienkę, 4os, lodówka gazowo elektryczna, kuchenka gazowa, ogrzewanie. Tel. 695 662 970.

Usługi • USŁUGI transportowe, przewóz mebli, przeprowadzki, złom wywiozę, bagażówkaplandeka. Tel. 608 809 335.

• ZATRUDNIĘ fryzjerkę, fryzjera na dogodnych warunkach, wymagane doświadczenie zawodowe. Tel. 691 989 045.

• RENAULT master 2,5 tdi, 2002r, wspomaganie, abs, elektr. szyby, klima, hak, ogrzew. webasto, 23000 zł. Tel. 500 286 942 lub 727 611 721.

• ELEWACJE, ocieplenia, ogrodzenia, brukarstwo, wykończenia wnętrz od A do Z. Bud-Garden. Tel. 600 983 316.

• ZATRUDNIĘ kucharkę na 1/2 etatu. Tel. 608 104 378.

• ZETOR 4712 1973 r. w bdb. stanie. Tel. 608 070 467.

• WYNAJEM dźwigu, star 66, 6,3t, Tel. 798 583 282.

• DO RENAULT znakomite, niezawodne cewki zapłonowe firmy denso- japońskie, pojedyńcze cewki francuskie - sagem. Tel. 604 786 212.

• ZESPÓŁ muzyczny AS. Oprawa imprez okolicznościowych, wesel, zabaw itp. Gramy co zechcesz i przede wszystkim - tanio! Dobra zabawa gwarantowana. Tel. 721 323 908.

• SPRĘŻARKA klimy samochodu opel omega B, używana, sprawna, 1998 r. Tel. 604 786 212.

• SKUTER router 50, 2010r przegląd do 2013r, 1000 zł, zdjęcia na email Tel. 667 460 414.

• PROFESJONALNA gosposia podejmie pracę, wymiar godzin i dni do uzg. Tel. 504 509 041.

• USŁUGI hydrauliczne c.o. wod-kan, gazowe montaż piecyków, wodomierzy. Tel. 606 897 641. • WIDEOFILMOWANIE śluby, chrzty, komunie, studniówki, profesjonalnie. Tel. 606 897 641.

• DWIE felgi stalowe R13 oraz cztery opony letnie od forda fiesty. Tel. 603 051 024.

• PSYCHMED Pomoc Psychologiczna, Mediacje, Szkolenia, Fototerapia. Agata Stachura. Tel. 723 340 777.

• OPEL astra1,4 benz.+ LPG 1992r., zadbany, stan db., ekonomiczny, 2800 zł. Tel. 793 333 727.

• GLAZURA, gładzie, regipsy, malowanie, panele, tapety solidnie i fachowo Tel. 506 736 934.

• POLONEZ ATU 97r., 98000 km w bardzo dobrym stanie tech, 1800 zł. Tel. 665 048 018.

• CYKLINOWANIE, układanie, lakierowanie, parkiety, deski, renowacja podłóg malowanych farbą. Tel .888 151 889.

• BMW 520i, 1994r, bez+gaz sekwencja, srebrny met, stan db. 302200 km, 7900 zł. Tel. 602 612 295.

• ZAOPIEKUJĘ się twoim dzieckiem, niezależnie od wieku. Lubię dzieci. Tel. 507 505 900.

AMALKER

• MAZDA 626/poj. 2,0 l, 1995r, 3500 zł. Tel. 506 401 384.

AMALKER

• SKLEP 57m2, ul. Wyszyńskiego. Tel. 607 151 648.

• SZAFA pęka od nadmiaru ciuchów i butów, zrób porządki, a my to wszystko zabierzemy. Tel. 608 662 616.

REKLAMA

• SUZUKI vitara, 1,6, 1991r, bez. Tel. 664 712 595.

• HYDRAULIKA, ogrzewanie, kanaliza, woda, gaz -uprawnienia. Tel. 603 645 157.

• ELEWACJE, glazura, gładzie, rygipsy, posadzki. Tel. 885 340 422 po godz. 18.00

KR;R=;AF=C&[ge katalog firm i usług

REKLAMA

• BIURA o powierzchni około 120 m2 w centrum Szczecinka. Tel. 662 032 982.

• FORD fiesta, bez+gaz. Tel. 500 277 819 lub 512 924 205.

REKLAMA

• KAWALERKA, piec kaflowy, wc, kabina prysznicowa, kuchnia umeblowana. Tel. 94 375 51 62.


REKLAMA REKLAMA

, 605 288 141

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

ALE KURSY: paznokcie, fryzjerskie, przedłużenie włosów i rzęs, wizaż, kosmetyczne, piercing, masaż, dotacja na otworzenie salonu www.beutyvital.pl, 792 080 525.

codziennie od. 9, umowa z NFZ, wizyty bezpłatne. Szczepienia przeciwko rakowi szyjki macicy i badanie cytologiczne. Poradnię prowadzi lekarz specjalista Stanisław Kocaj.

REKLAMA

REKLAMA

PORADNIA "K" ul. Szczecińska 32, tel. 94 374 37 05

REKLAMA

K=JOAKGHGF


Sport

Zbigniew Ponichtera

zp@temat.net

Piłkarskie rozgrywki ligowe

Papieskie Wyścigi Przełajowe Najmłodszych kolarzy startowało najwięcej. Ósmy raz z rzędu na pięknej i malowniczej, łąkowoleśnej trasie przy Parafii Św. Franciszka z Asyżu rozegrane zostały Papieskie Wyścigi w Kolarstwie Przełajowym. Kilkudziesięciu miłośników i sympatyków kolarstwa przełajowego miało możliwość ścigania się w kilku kategoriach wiekowych i na kilku różnych długościach trasy. Co ważne, dopisała też wczesnojesienna aura, bez deszczu i ze sporymi przebłyskami słońca. Najwięcej emocji dostarczyły jak zwykle wyścigi najmłodszych, których na starcie stawiło się najwięcej, a jak bardzo rozpierała ich energia, niech świadczy fakt, że doszło do kilku, na szczęście niegroźnych kolizji i wywrotek. Wszyscy uczestnicy i kibice

mogli posilić się gorącą zupą serwowaną przez organizatorów. Były też gorące napoje. Najlepszych na podium honorowano pucharkami, dyplomami, medalami i nagrodami rzeczowymi. Dekoracje odbywały się sukcesywnie po zakończeniu poszczególnych wyścigów. Warto też dodać, że równolegle z wyścigami rozgrywano Zawody Wędkarskie Przedszkolaków, a po raz pierwszy w historii wyścigów, trasę przeszła czteroosobowa grupa zwolenników Nordic Walking. Kilka godzin zmagań pozwoliło wyłonić najlepszych w poszczególnych wyścigach. Oto oni: dziewczęta klasy I-III: 1. Daria Kopczyńska 2. Agata Wysocka 3. Julka Gasiul; chłopcy klasy I-III: 1. Kacper

foto:Zbigniew Ponichtera

Błękitni na drugim miejscu w tabeli z 14 p. i stratą jednego punktu do lidera. Liga Wojewódzka Juniorów X kolejka: Akademia Piłkarska Szczecin - Kronospan Akademia Piłkarska Szczecinek. Dużą niespodziankę sprawili juniorzy starsi Akademii ze Szczecinka, którzy pokonali jeden z czołowych zespołów tej ligi 2:1, po golach Patryka Butkiewicza i Jakuba Wyszyńskiego. Nic nie mieli do powiedzenia juniorzy młodsi, którzy ulegli rywalom ze Szczecina aż 0:9. Wojewódzka Liga Trampkarzy VII kolejka: Ina Goleniów - Akademia Piłkarska Szczecinek. Wysokie zwycięstwo odnieśli trampkarze młodsi Akademii, którzy ograli goleniowian 7:1. Gole dla zwycięzców: Karol Jabłoński i Piotr Kramicz po 2 oraz Mateusz Gojszyk, Patryk Gacek i Alan Brych po 1. Swojego meczu nie rozegrali trampkarze starsi, gdyż gospodarze nie mieli wymaganych regulaminem badań lekarskich. Trzy punkty powędrowały bez gry do Szczecinka. W meczu rozegranym jako towarzyski Akademia wygrała 8:1. Liga Młodzików IV kolejka: Dwie wygrane zespołów Akademii. Drugi zespół pokonał w Szczecinku Calisię Kalisz Pomorski 6:1, po 4 golach Jakuba Białczyka oraz po 1 Przemka Trzcińskiego i Kacpra Pietrzaka. Pierwsza drużyna pokonała w Drawsku tamtejszą Drawę 5:2. Gole dla Akademii: Kacper Czapla i Konrad Tutaj po 2 oraz Aleksy Kizielewicz 1. (zp)

Hemperek 2. Michał Dziurdź 3. Dawid Moskalaniec; dziewczęta klasy IV-VI: 1. Julia Aleksandrowicz; klasy IV-VI chłopcy 1. Patryk Kowalczyk; gimnazja chłopcy: 1. Szymon Jakubiec; ponadgimnazjalne dziewczęta: 1. Maja Zdanowicz; chłopcy: 1. Wojciech Szewczyk; open panie: 1. Ewelina Wieczorek; open panowie: 1. Mateusz Zdanowicz. Najmłodszymi uczestnikami zawodów byli 3-letni Tobiasz Gasiul i 4-letni Krzesimir Bedka. Gimnazja dziewczęta: 1. Martyna Pawłowska. Zawody wędkarskie dziewczęta: 1. Wiktoria Wiśniewska 2. Zosia Nowak 3. Agata; chłopcy: 1. Kuba Dziurdź 2. Patryk Drantkiewicz i Maksymilian Wojciechowski 3. Mateusz Wisniewski. (zp)

Siatkarze rozpoczynają

foto:Zbigniew Ponichtera

Koszalińska Klasa Okręgowa X kolejka: Darzbór - Darłovia Darłowo 1:1. Gol dla Darzboru samobójczy. Wynik nie krzywdzi żadnej z drużyn. Pierwsza połowa ciekawsza od drugiej. Oba zespoły zdradzały braki kondycyjne. Arkadia Malechowo - Wielim 2:1. Gola dla Wielimia strzelił Łukasz Wieliczko. Kolejny mecz, w którym Wielim zawiódł. Co z tego, że niby grał i miał optyczną przewagę, kiedy więcej goli strzelili miejscowi. Rasel Dygowo - Błonie Barwice 6:0. Historię tego meczu tworzyła tylko jedna drużyna, druga się biernie przyglądała. Konfliktów w zespole ciąg dalszy. Na mecz nie dojechali gracze z Wałcza. W tabeli, mimo 2 meczów zaległych na czele Wiekowianka Wiekowo 24 p. Darzbór z 17 p. jest 5, Wielim z 10 p. na 12, a Błonie z 3 p. na ostatnim 16 miejscu. Klasa Okręgowa gr. Południe VIII kolejka: Pionier 95 Borne Sulinowo - Mirstal Mirosławiec 0:2. Wynik niespodziewany, ale jak się nie strzela, to się nie wygrywa. - Powinniśmy wygrać 3:0, a przegraliśmy 0:2. Nic dodać, nic ująć - po meczu powiedział trener Pioniera. Sad Chwiram - Wiarus Żółtnica 2:4. Gole dla Wiarusa; Wasilewski 2 oraz Krauze i Rychter po 1. Po dobrej grze zasłużona wygrana żółtniczan. W tabeli na czele Drawa II Drawsko 19 p. Pionier z 13 punktami jest 7., a Wiarus z 11 p. na 9 miejscu. Klasa A VII kolejka: Błękitni-Wektra Szczecinek - Jedność Łąkowo 0:0. Niezły, szybki mecz dwóch czołowych zespołów. W rolach głównych wystąpili obaj bramkarze.

Drużyna Gryfa w niepełnym składzie. W najbliższą sobotę o godz. 17.00 meczem z LO SMS Świnoujście, siatkarze III-ligowego MKS Gryf Szczecinek rozpoczną rozgrywki sezonu 2011/2012. W tej edycji do rywalizacji zgłosiło się tylko 6 zespołów, co niestety świadczy jakby o spadku popularności siatkówki na Pomorzu Zachodnim. Jak przekazał nam we wcześniejszej rozmowie trener Gryfa Mieczysław Makowski, razem z zespołem chce w tym sezonie powalczyć o górną część tabeli. Jak będzie, przekonamy się na zakończenie rywalizacji. W sezonie 2011/2012 MKS Gryf będą reprezentować: Krzysztof Gutowski - rozgrywający 184 cm, Grzegorz Mazur - rozgrywający 186 cm, Cezary Dziedziejko

- rozgrywający 186 cm, Krzysztof Rosiak - rozgrywający 176 cm, Paweł Skobel - środkowy 197 cm, Jakub Ratkiewicz - środkowy 191 cm, Krzysztof Szawioło - atakujący 190 cm, Jarosław Judycki - atakujący 190 cm, Michał Tatuliński - atakujący, Zbigniew Jaroszewski - atakujący 200 cm, Radosław Szczuko - atakujący 184 cm, Adam Kowalewski - atakujący-przyjmujący 191 cm, Wojciech Karpus - atakujący-przyjmujący 185 cm, Arkadiusz Dunaj - Libero 181 cm, Kamil Frąckowski - Libero 181 cm. Mniej zespołów w lidze, to i liga będzie krótsza niż zwykle. Przebiegać będzie w iście ekspresowym tempie. Już na 11/12 lutego 2012 przewidziana jest ostatnia kolejka sezonu zasadnicze-

go. W dniach 24-26 lutego 2012 roku zaplanowany jest turniej finałowy III ligi z udziałem 4 czołowych drużyn po sezonie zasadniczym. Mamy nadzieję, że wśród tych zespołów będzie ekipa MKS Gryf. Dwa czołowe zespoły z tego turnieju kwalifikują się do gier barażowych o II ligę. Przedstawiamy terminarz meczów u siebie drużyny MKS Gryf Szczecinek. Mecze w Szczecinku rozgrywane będą w soboty o godz. 17.00 w hali przy ulicy Wiatracznej: 15 października Gryf - LO SMS Świnoujście; 5 listopada Gryf - Grot Dygowo; 19 listopada Gryf - Spartakus Pyrzyce; 3 grudnia Gryf - Nowa Rega Trzebiatów; 10 grudnia Gryf - Mieszko Połczyn Zdrój. (zp)


I

K IOS

R

UN EF

D

E UJ

M

N W Y

DLA KAŻDEGO KLIENTA UPOMINEK

588net  

Czy ochroniarz ma prawo przeszukać klienta sklepu? Wiesław Suchowiejko uzyskał - 8069 głosów (33,01 proc.), zostawiając rywali daleko w tyle...