Issuu on Google+

OOO&KL9JO9Q&KR;R=;AF=C&HD

REKLAMA

Lider jest tylko jeden Mieszkańcy Szczecinka muszą dochodzić swoich konstytucyjnych praw do şycia w czystym środowisku aş w Sejmie Rzeczpospolitej. Dlaczego przy tym są wyśmiewani i obraşani przez osobę, której powierzono fotel burmistrza Szczecinka?

foto:SIS TERRA

O szczecineckim powietrzu w Sejmie RP

Demonstracja mieszkańców Szczecinka pod gamachem Sejmu RP.

Mieszkańcy Szczecinka - miasta malowniczo połoşonego nad zapaskudzonym jeziorem zwanym jeszcze perłą Pojezierza Drawskiego, o prawo do şycia w czystym środowisku muszą walczyć aş w Warszawie. Śmieje się z nas juş cała Polska. Wstyd? Absolutnie nie. Raczej bardzo wątpliwa reklama u progu wakacji. Prześmiewcy taką „promocję� nazywają „po zbóju�. Smród i paskudny smog, jaki na początku czerwca spowił południowo-wschodnią część miasta przelał czarę goryczy. Znaczna część mieszkańców grodu nad Trzesieckiem i ekolodzy powiedzieli - dość. Za sprawą ekologów z „Terry�

oraz posła Czesława Hoca, sprawa trafiła do Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej. W środę 29 czerwca w budynku polskiego parlamentu zasiedli na posiedzeniu członkowie Sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Zostali zwołani na posiedzenie, po wniosku złoşonym przez parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości. W posiedzeniu Komisji, która zajmowała się wyłącznie problemami mieszkańców Szczecinka związanych z powietrzem, uczestniczyli m.in. poseł Parlamentu Europejskiego Tadeusz Cymański, przedstawiciele rządu Rzeczpospolitej,

zachodniopomorscy samorządowcy, przedstawiciele władz Szczecinka na czele z burmistrzem Jerzym Hardie-Douglasem oraz przedstawiciele Stowarzyszenia Ekologicznego „Terra�. W dyskusji podczas posiedzenia komisji, głos zabrali takşe obecni na sali przedstawiciele firmy Kronospan, zakładu, który jest obwiniany przez ekologów o całe zło zachodzące w szczecineckim środowisku naturalnym. Nim komisja zasiadła na posiedzeniu i rozpoczęła wysłuchanie zainteresowanych stron, nad Trzesiecko dotarła wiadomość, şe ekologicznymi problemami mieszkańców Szczecinka zainteresowała się Komisja Europejska. Chodzi m.in. o wyso-

kie stęşenia pyłów PM2,5, PM10 oraz benzo(a)pirenu. To przede wszystkim pokłosie skarg i zaşaleń przekazanych do Brukseli przez Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych „Terra�. Szczecineccy ekolodzy uczynili to jesienią 2010 roku. - 6 maja br. została zarejestrowana sprawa dotycząca funkcjonowania przedsiębiorstw Kronospan w Szczecinku, zajmujących się przetwórstwem płyt drewnopochodnych - mówi „TS� rzecznik prasowy Ministerstwa Środowiska Magda Sikorska. - Obecnie trwają prace w Ministerstwie Środowiska nad przygotowaniem odpowiedzi dla Komisji Europejskiej. Termin udzielenia odpowiedzi upływa 14 lipca br.

Na nasze władze nie mamy juş co liczyć

Przed rozpoczęciem posiedzenia, członkowie Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych „Terra�, a takşe mieszkańcy Szczecinka niebędący członkami stowarzyszenia, pikietowali przed gmachem parlamentu, przeciwko zanieczyszczeniu powietrza w Szczecinku. - Nasz głos musi wreszcie dotrzeć nie tylko do Warszawy, ale przede wszystkim do Brukseli. Ratunek moşe przyjść tylko stamtąd, bo na nasze władze nie mamy juş, co liczyć - powiedzieli w rozmowie z nami.

>>>14-15

"%:0Ä&#x17E;!4.!+!3!#*!0/*!:$­7 @ > - : ? < ; > @  3 > -@ 5 ?  < ĹŁ - / 5 9 E  F -  < ; 6 - F 0 E $OBINO  7AÄ&#x;CZ TEL KOM

REKLAMA

Zezwolenienie Wojewody Zachodniopomorskiego nr 4


Maciej Gaca:

W minionym tygodniu szczecineccy policjanci zatrzymali 18 nietrzeźwych kierujących. Podjęli też 512 interwencji, podczas których wylegitymowali 364 osoby. *** Do sklepu przy ul. Słowiańskiej w Szczecinku włamał się rabuś. Uczynił to wybijając szybę w drzwiach wejściowych. Ze sklepu ukradł gotówkę w kwocie 100 złotych. *** Złodziej grasował również na terenie gminy Barwice. Ze stojącego ciągnika rolniczego „utoczył” sto litrów oleju napędowego. Zrozpaczony gospodarz wycenił swoją stratę na 500 złotych. *** W Szczecinku przy ul. Wyszyńskiego grasował wandal. W następstwie jego działań ucierpiały oszklone drzwi wejściowe do klubu bilardowego. *** Policjanci zatrzymali też dwóch włamywaczy, którzy ogołocili domek letniskowy ze sprzętu wędkarskiego. Do zdarzenia doszło na terenie gminy Szczecinek. *** We wtorek (4.07) bandyci napadli na sklep spożywczy w Lotyniu. - Do zdarzenia doszło około godz. 20 - mówi mł. asp. Monika Wojnowska, rzecznik prasowy sze-

Nasza interwencja

fa szczecineckiej policji. - Trzech zamaskowanych mężczyzn wtargnęło do sklepu i zażądali od ekspedientki gotówki. Zabrali kasę fiskalną, zbiegli i odjechali w kierunku Szczecinka. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Złotowie rozpoczęli działania operacyjne. O pomoc poprosili również kolegów ze Szczecinka. Mieli nosa, bo sprawcami okazali się dwaj mieszkańcy naszego miasta. Przy zatrzymanych znaleziono atrapę broni. Trzeci z napastników to mieszkaniec powiatu szczecineckiego. Bandyci zostali przewiezieni do Złotowa. W tamtejszej prokuraturze usłyszeli zarzuty. *** Zarzut kradzieży z włamaniem usłyszeli 56-letni mężczyzna i jego 24-letnia córka, którzy włamali się do domku letniskowego i ukradli mienie warte ponad 1500 złotych. Wpadli, gdy właściciel rozpoznał swoje rzeczy leżące na ich posesji. O kradzieży z włamaniem do domku letniskowego, znajdującego się na terenie jednej z miejscowości gminy Szczecinek, policjanci zostali powiadomieni w poniedziałek rano. Przestępstwo ujawnił właściciel, który wraz z rodziną przyjechał na swoją działkę.

foto:sw

Z pewnością najważniejszym wydarzeniem lokalnym mijającego tygodnia było posiedzenie komisji sejmowej w sprawie, nazwijmy to ogólnie, stanu „szczecineckiego powietrza”. Stała się rzecz niebywała. O uciążliwościach, jakie zafundował austriacki koncern, przy walnej współpracy Urzędu Marszałkowskiego w Szczecinie dyskutowano, a czasem wykłócano się w Sejmie RP. Wątpię czy kiedykolwiek w swojej historii nasze miasto sięgnęło aż takiego zaszczytu, by nie powiedzieć dna, że jego problemy omawiano aż w stolicy Polski. Aby rzecz należycie udokumentować, postanowiliśmy przeznaczyć na to wydarzenie ponad trzy kolumny gazetowe. Nigdy jeszcze nie zamieszczaliśmy tak obszernej relacji. Sądzimy, że posiedzenie komisji oraz wypowiedzi zaproszonych gości, były dla większości szczecinecczan bardzo ważne i jakże pouczające. Trzebaż było posiedzenia sejmowej komisji, aby się okazało, kto zacz, i kto kogo reprezentuje. Wbrew pozorom nie jest to takie proste, ponieważ tylko z powodu nadzwyczajnego wydarzenia - a z takowym mieliśmy do czynienia - mogliśmy się przekonać, że funkcja i co z tym się wiąże płaca, za ową reprezentację, czasem nijak się mają do rzeczywistości. To chyba ta właśnie kwestia była ważniejsza od śmierdzącego powietrza, o którym każdy wie, oczywiście pod warunkiem, że nie szwankuje mu ani zmysł powonienia, ani wzroku. Dopiero w Warszawie okazało się, że wzmiankowane zmysły można jednak zastąpić w miarę wysokim stanowiskiem lub funkcją. Jeszcze raz się okazało, kto tak naprawdę może spojrzeć mieszkańcom miasta prosto w oczy - ale na żywo, bez szkła telewizyjnego. Kto nas traktuje jak partnerów, a kto nami pogardza, urąga i wyzywa od ciemnogrodzian, analfabetów i półgłówków, którzy jedynie co potrafią, to latem psuć powietrze grillowaniem, a zimą paleniem śmieci. Po prawdzie, tutaj na miejscu, tego rodzaju określenia stały się prawie chlebem powszednim i raczej już nikogo nie dziwią. Gorzej, że w Warszawie zaprezentowano ich wierną kopię. Tamże pan burmistrz raczył z rozbrajającą szczerością stwierdzić, że bezno(a)pirenu w powietrzu więcej od nas mają w... Zakopanem. A kto słyszał o komisji sejmowej w sprawie tego świństwa w Zakopanem? Dlaczego zatem Szczecinek? W tym miejscu nasunęły mi się skojarzenia z niedalekiej historii. Otóż podczas konferencji prasowych w latach osiemdziesiątych, bezpartyjny towarzysz Urban, też mydlił słuchaczom oczy. Zamiast mówić prawdę o ludziach pozbawionych wolności, zaproponował wysyłanie „ofiarom” amerykańskiej wolności ciepłych koców. A może idąc tym tropem, zaproponować podtrutym benzo(a)pirenem góralom nieodpłatnie rzecz jasna - przekazanie cudownego eliksiru w postaci marszałkowskiego „Programu ochrony powietrza dla powiatu szczecineckiego”? Dosyć żartów. A teraz kilka słów o statucie Szczecinka. Otóż zgodnie z tym dokumentem do zadań miasta należy, jak to określono, zaspakajanie zbiorowych potrzeb mieszkańców m.in. ładu przestrzennego (...) ochrony środowiska i przyrody oraz gospodarki wodnej (...) i co najważniejsze ochrona zdrowia. W myśl statutu, organem wykonawczym miasta jest burmistrz. W tym miejscu dochodzimy do sedna sprawy, którą bardzo udatnie wyłuszczył nasz Czytelnik: - Obejrzałem materiał z posiedzenia komisji (nagranie Telewizji Zachód na naszej stronie internetowej). Są tam wypowiedzi ludzi, którzy w naszym imieniu i dla naszego dobra działają. Zaczynam się bać. Zastanawiam się, czy pan burmistrz i zarazem lekarz, działa w myśl zasady primum non nocere. Jeśli ktoś na salonie puszcza bąka, to przecież wszyscy go czują. A tutaj pan burmistrz udawadnia, że jest wszystko cacy. Miało być bezpiecznie dla obywateli, tymczasem cuchnie i nie jest ważne, czy jest lepiej, czy gorzej... To jest tak jak w tym dowcipie. Siedzi facet w domu i słyszy czyjeś kroki za oknem, wygląda - a to przechodzi ludzkie pojęcie. Jerzy Gasiul

*** We wtorek (5.07) podczas zakopywania kabla na terenie firmy POM-EKO przy ul. Pilskiej pracownicy szczecineckiej energetyki wykopali granat moździerzowy kalibru 82 mm. Pocisk jest nieuzbrojony (brak zapalnika), ale zapewne posiada ładunek wybuchowy. Pochodzi prawdopodobnie z okresu II wojny światowej. W lutym 1945 roku w rejonie dworca kolejowego toczyły się zacięte walki. Niewybuch został zabezpieczony, a później zabrany przez saperów 2 Brygady Zmechanizowanej Legionów w Złocieńcu.

Jak się okazało sprawca wybił szybę w oknie domku i wszedł do środka. Jego łupem padły między innymi wiosła do łodzi, siatki na ryby, siekiera i młotek, kuchenka elektryczna, czajnik, komplet talerzy, kubków i sztućców oraz przyprawy. Straty właściciel wycenił na ponad 1500 złotych. Sprawca nie był długo anonimowy, gdyż właściciel rozpoznał na znajdującej się kilkaset metrów dalej posesji swoje siatki na ryby. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, przeszukali pomieszczenia gospodarcze i mieszkanie 56-latka, w którym ujawnili pozostałe przedmioty pochodzące z kradzieży. Mężczyzna przyznał się do zarzucanego czynu. Jak się okazało, tuż po włamaniu poszedł do domu po taczkę, aby móc przewieźć skradzione przedmioty. Wtedy też o pomoc poprosił swoją córkę, która miała brać udział w załadunku i obserwować, czy nikt się nie zbliża. Zarówno ojciec jak i jego córka usłyszeli zarzut kradzieży z włamaniem. Oboje, po wykonanych czynnościach zostali zwolnieni. Za popełnione przestępstwo, grozi im kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat. (sw)

Dmuchanie za... facjatę

Z prośbą o zajęcie się sprawą zbyt częstych kontroli rowerzystów, zwrócił się do nas pan Waldemar: - Jestem kierowcą z 30-letnim stażem. Nigdy nie dostałem mandatu, nie spowodowałem także wypadku ani kolizji. Uważam to za dobre osiągnięcie, ponieważ samochodem poruszam się codziennie - służbowo. Od pewnego czasu do pracy dojeżdżam jednak rowerem. Nie miałem pojęcia, że podczas dojazdów tym ekologicznym środkiem transportu, będę miał w moim mieście tyle problemów. Wszystko zaczyna się wczesnym rankiem, gdy tylko wyjadę na ulicę. Nie ma dnia, żeby nie zatrzymywali mnie funkcjonariusze policji, którzy z uporem sprawdzają moją trzeźwość. Na nic tłumaczenia, na nic przekonywanie. Niemal codziennie sprawdzają pomimo, że zawsze byłem trzeźwy. Z czasem tak częste kontrole zaczęły mi działać na nerwy. Ile razy można się spóźniać przez policję do pra-

cy? Ostatnio panowie przestali być nawet uprzejmi. Wszystko odbywa się na zasadzie - masz pan obowiązek i bez dyskusji. Ja dokładnie wiem, jakie mam obowiązki. Pytanie tylko, czy policjanci pamiętają, że skoro wszystko jest OK z moją trzeźwością, to należałoby być grzecznym? Nic z tego. Z dnia na dzień jest gorzej, zwłaszcza po uwagach o podawaniu alkomatu. Mam prawo widzieć, czy ustnik jest czysty i używany po raz pierwszy. Bardzo proszę - przypomnijcie funkcjonariuszom, że nie wszyscy są przestępcami. Nikt nie chce z nimi zadzierać, ale przecież potrzeba tu co najmniej zdrowego rozsądku. -Zgodnie z Ustawą z dnia 6 kwietnia 1990 roku, jednym z podstawowych zadań funkcjonariuszy jest jest wykrywanie przestępstw i wykroczeń oraz ściganie sprawców przestępstw - mówi rzecznik prasowy szczecineckiej policji mł. asp. Monika Wojnowska. - Nic więc dziwnego, że staramy się łapać tych, któ-

rzy prawo łamią. Należy w tym miejscu zauważyć, że nasze działania w tej mierze są zgodne z potrzebą i częstotliwością ich występowania. Kierowcy pod wpływem alkoholu, to w naszym mieście niemały problem. Tylko do czerwca tego roku w naszym mieście udało się zatrzymać aż 99 nietrzeźwych kierowców oraz 183 (!) rowerzystów. Niestety, notujemy ponowny wzrost tych wskaźników. W tym samym okresie roku ubiegłego było to 80 kierowców i 136 rowerzystów. - Przypominam też, że kierujący pojazdem ma obowiązek poddania się badaniu trzeźwości alkomatem, alkotestem, czy też alkosensorem. Policjant może też zlecić pobranie krwi, gdy kierowca uczestniczył w wypadku drogowym oraz wtedy, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. Przykro mi, jeśli nasze działania w odczuciu kierowcy utrudniają mu życie. Dla nas jest to praca, którą wykonujemy i wykonywać będziemy. Dotyczy to nie tylko kontroli drogowych, ale i wykrywania innych przypadków łamania prawa - dodaje rzecznik. (mt)

K9DGFACHJ9KGOQ CGDHGJL=J MD&HGDF9-):A=<JGFC9 og^]j[a]2

&EGĦDAOGğāGHó9;=FA9J9;@MFCàO KRQ:CG$L9FAG%)$01rô$:=RHA=;RFA= GJ9R2

&DGLLG &HJ9K9 &KHJGO9<RAEQLQLMóQF9ĦQ;R=FA=

W rozliczeniu przyjmujemy używane samochody! REKLAMA

To przechodzi ludzkie pojęcie

Pod paragrafem

CDA=FL9

&H9HA=JGKQ%;9óQ9KGJLQE=FL &<Gó9<GO9FA9 &KóG<Q;R=$F9HGB= &HJG?J9E:GFMKGOQH9Q:9;C

REKLAMA

Na wstępie


REKLAMA REKLAMA


Kolejarze ostrzegli

Matura na równi pochyłej

foto:sw

Kasa albo strajk generalny

Kolejarze ostrzegli, pociągi stanęły na dwie godziny. Jeżeli związkowcy nie dogadają się z szefostwem Spółki Przewozy Regionalne, strajk będzie bezterminowy i generalny. Tak jak zapowiadali, tak też uczynili. Ogólnopolski strajk kolejarskich związków zawodowych działających w spółce samorządowej Przewozy Regionalne trwał we wtorek (5.07) od godz. 7 do godz. 9. Ze Szczecinka na trasę nie wyjechał pociąg do Szczecina, planowy odjazd godz. 7.23. Szynobus opuścił szczecinecki dworzec kilka minut po godz. 9. - Do Szczecinka nie dojechało też kilka składów z regionu, również pociągów dłuższych relacji - mówi Daniel Gut z Komitetu Strajkowego. - Pociągi nie są zatrzymywane w szczerym polu, dojeżdżają do węzłowych stacji, na których działają komitety strajkowe. Np. w Stargardzie Szczecińskim, Białogardzie, Koszalinie czy Szczecinie. Warto dodać, że w godzinach protestu bez przeszkód kursowały pociągi organizowane przez innych przewoźników, np. Intercity. Koleja-

rze PR zrezygnowali, bowiem z blokowania torów. Tuż po godz. 8 na szczecineckim dworcu było puściutko. Nie spotkaliśmy ani jednego pasażera. Para młodych ludzi, na których natknęliśmy się przy kasie biletowej powiedziała nam, że wykupiła bilety na pociąg do Krakowa. - Jedziemy w góry, mogliśmy jechać z przesiadką przez Poznań, ale wiedząc o proteście, zrezygnowaliśmy. Czy musiało dojść do tak drastycznego protestu? Wcześniejsze rozmowy z zarządem spółki nie przyniosły rezultatu. Kolejarze domagają się m.in. 280 złotych podwyżki. - W przypadku braku realizacji postulatów płacowych przez Spółkę Przewozy Regionalne do dnia 8 lipca br. Zakładowe Komitety Strajkowe powołają Komisje Referendalne i przeprowadzą w dniach 11-

W czwartek (30.06) maturzyści z całego kraju dowiedzieli się, jak wypadli w tegorocznym egzaminie dojrzałości. Atmosfera napiętego oczekiwania udzielała się zarówno świeżo upieczonym absolwentom, jak i ich rodzicom. W końcu przyszedł moment poznania wyników. Jedni czuli się zawiedzeni, inni, wręcz przeciwnie, nie ukrywali radości z liczby osiągniętych punktów. Pora na kilka słów podsumowania i refleksji. Czy matura w tym roku rzeczywiście daje powody do satysfakcji? Przyglądając się ogólnopolskim statystykom, można rzec, że najlepiej nie jest. Niemal jedna czwarta maturzystów nie może się pochwalić zaliczonym egzaminem. Bez prawa do poprawki zostało 7% zdających. Z kolei do egzaminu poprawkowego musi się przygotowywać aż 17,5 % ab-

foto:Jerzy Gasiul

Ziemia pochodząca z wykopów na razie zwożona jest na hałdę. Jej nadmiar posłuży do umocnienia leśnych dróg na szlaku im. Testamentu JP II, a także wszystkich nieutwardzonych dróg leżących w pobliżu kościoła. (jg)

REKLAMA

kończy. Przyczyny? - Brak funduszy - mówi ks. Marek. W tym roku zostaną również wykonane wszystkie przyłącza wodociągowo-kanalizacyjne oraz energetyczne. Przełożona zostanie również istniejąca sieć deszczowa.

niżej średniej wojewódzkiej. Co więcej, egzamin (przynajmniej z tych trzech, uchodzących za najważniejsze, przedmiotów) nasi maturzyści napisali (z wyjątkiem języka obcego) znacznie gorzej niż w roku ubiegłym. Średnia wyników dla powiatu szczecineckiego przedstawia się następująco: język polski - poziom podst. 51,35% (było 54,44%) i roz. 54,59% (było 48,25%); matematyka - poziom podst. 42,79% (było 51,63%) i roz. 40,30 (było 41,97%); język angielski - poziom podst. 70,37% (było 64,00) i roz. 69,11 (było 67,49%). Jakie z tego wnioski? Nie sposób o wszystkich wspomnieć. Ważne jednak, by mieć na uwadze, że poziom wykształcenia, także w Szczecinku, niestety, bardzo się obniża. (sz)

Tydzień straży miejskiej

15 lipca wśród pracowników referendum - dodaje D. Gut. - Pytanie będzie następującej treści: Czy jesteś za podjęciem strajku w sprawie podwyżek płac w 2011 roku dla pracowników Spółki Przewozy Regionalne”. Co dalej? Nie wykluczamy strajku generalnego. Przewozy Regionalne to największy pasażerski przewoźnik kolejowy w Polsce. Spółka należy do samorządów 16 województw i zatrudnia około 13,5 tys. pracowników. Średnie zarobki maszynistów, a więc kolejowej elity, to około 1,5 tys. zł brutto. (sw)

Rozpoczęła się budowa hospicjum Na budowie hospicjum przy ul. Bukowej, ruszyły prace związane z wykonaniem fundamentów. Na razie tuż przy ścianie kościoła pojawiał się znacznej wielkości wykop. Ponieważ przyszły budynek hospicjum stanie zaledwie dwa-trzy metry od kościoła, aby nie narazić jego fundamentów na niebezpieczeństwo, prace związane z wylewaniem nowych ław muszą być prowadzone w miarę szybko. - Prace przy fundamentowaniu będą prowadzone w czterech etapach. Etap pierwszy to wylewanie fundamentów przy ścianie kościoła - informuje nas proboszcz ks. Marek Kowalewski. - Podpiwniczenie łącznie ze stropem powinno być zrobione do końca sierpnia. Na tym etapie w tym roku budowa hospicjum prawdopodobnie się za-

solwentów. Jak poszło uczniom z województwa zachodniopomorskiego? Mówiąc krótko: gorzej niż w ubiegłym roku. Egzamin maturalny zaliczyło 73,37% zdających. Rok temu było trochę lepiej - szczęśliwcy, którym udało się zdać za pierwszym razem, stanowili 76,67% ogółu. O dziwo, o wiele lepiej niż z językiem polskim i z matematyką zachodniopomorscy maturzyści poradzili sobie z językiem angielskim. Średnie wyniki dla województwa z j. polskiego to: poziom podst. 53,60% i roz. 58,69%. Z matematyki: podst. 46,83% i roz. 45,30%. Z kolei z j. angielskiego: podst. 72,69% i roz. 71,87%. A jak radzili sobie maturzyści z powiatu szczecineckiego? Niestety, jeśli chodzi o wyniki z języka polskiego, matematyki i j. angielskiego - wypadliśmy po-

W minionym tygodniu patrole Straży Miejskiej podjęły 248 interwencji. - Większość z nich wobec osób za nieobyczajne zachowanie się w miejscach publicznych, głównie artykułowanie wulgaryzmów. Osoby te najczęściej znajdowały się pod wpływem alkoholu. Interwencje podejmowaliśmy też wobec spożywających alkohol w miejscach publicznych. To plaga tegorocznego lata - mówi Jolanta Wiesztort, zastępca komendanta SM. *** Wobec zatrzymanych strażnicy nałożyli 15 mandatów karnych i skierowali 17 wniosków o ukaranie do Sądu Rejonowego. - Jedna z osób w ten sposób ukarana wyprowadziła psa uznanego za rasę niebezpieczną i spuściła ze smyczy w parku, gdzie bawiły się dzieci. To skrajnie nieodpowiedzialne postępowanie. Mogło dojść do tragedii dodaje J. Wiesztort. ***Moc pracy (jak zawsze przy tego typu imprezach) mieli nasi strażnicy podczas zabezpieczenia sobotniej imprezy masowej odbywającej się na tzw. placu Siedemsetlecia przy ul. Kołobrzeskiej. M.in. konieczna była interwencja wobec dwóch pijanych osobników, którzy napadli, a następnie pobili młodego mężczyznę. Na szczęście, strażnicy w porę zauważyli incydent. Napastnicy zostali obezwładnieni, skuci i przewiezieni do komendy policji. Przypatrujący się zajściu ludzie bili brawo strażnikom i głośno wyrażali dezaprobatę wobec postępowania pijanych bandziorów. *** W niedzielę 3 lipca strażnicy zabezpieczali akcję gaszenia pożaru na zapleczu baru przy ul. Wiśniowej. *** Jakiś dowcipniś pojechał na Mysią Wyspę samochodem i zaparkował na wąskiej drodze dojazdowej do tego miejsca. - Na samochód założyliśmy blokadę kół. Odblokowanie kosztuje słony mandat. Do tego skierujemy sprawę do sądu. Zamierzamy często korzystać z nowych uprawnień, jakie dała nam ustawa. Blokady na kołach swoich aut mogą znaleźć kierowcy parkujący w miejscach zabronionych, np. na terenach zielonych - kończy J. Wiesztort. (sw)

Strażacki tydzień - Miniony tydzień był dla szczecineckich strażaków tygodniem dość pracowitym. Sporo pracy mamy przez owady, które zakładają swoje gniazda w pobliżu domostw. Odnotowaliśmy także kilka pożarów - mówi st. kpt. Jerzy Szeligowski, zastępca komendanta PSP w Szczecinku. *** O pożarze leciwego fiata 126p w Sępólnie Wielkim strażaków powiadomiono w miniony piątek. Z niewiadomych przyczyn ogień szybko objął komorę silnika. Na całe szczęście płomienie udało się szybko zdławić i pożar nie przeniósł się na zaparkowane w pobliżu pojazdy. *** Groźnie brzmiało wezwanie do pożaru pomieszczeń gospodarczych w Grochowiskach. Powiadamiający oświadczył, że w budynku znajdują się zwierzęta. Niestety, pomimo błyskawicznej akcji gaśniczej nie udało się uratować 20 kur. Zwierzęta zginęły, zanim na miejscu pojawiły się strażackie wozy. *** Do pożaru sadzy w przewodach kominowych doszło w Gałowie. Na całe szczęście dla mieszkającej tam rodziny, ogień nie przeniósł się na pomieszczenia mieszkalne i udało się go szybko zdławić. *** W miniony wtorek do pożaru pomieszczeń gospodarczych doszło również w Szczecinku. Właściciel posesji mieszczącej się przy Kasztanowej postanowił zlikwidować gniazdo szerszeni. Do tego celu użył pochodni. Zrobił to jednak wyjątkowo nieostrożnie. Ogień szybko rozprzestrzenił się na stojący nieopodal budynek gospodarczy, który niemal doszczętnie spłonął. *** Z osami i szerszeniami strażacy walczą w ostatnich dniach wyjątkowo często. Gniazda usuwane były m.in. w Suchej. Strażacy przypominają, że pomagają tylko wtedy, gdy owady zagrażają życiu lub zdrowiu ludzi. Usuwaniem gniazd os czy szerszeni zajmują sie wyspecjalizowane firmy. (mt)


Rozmowa z Ryszardem Malinowskim, prezesem szczecineckiego ZNP

Ciszy i spokoju nie będzie

System ten miał usprawnić obieg danych oświatowych. - Tak, ale w takiej formie, jaką przyjęto, budzi on wątpliwości nawet u rzecznika praw obywatelskich. Chodzi o to, że w systemie tym będzie się pojawiać zbyt wiele, bardzo specyficznych danych o poszczególnych uczniach oraz o absolwentach. Wszystkie te informacje będzie trzeba aktualizować co miesiąc. Nie wiem, kto będzie się tym zajmował, kto będzie miał czas, by wypełniać kolejne papiery. Przybywa po prostu biurokracji. W ministerstwie chciano też likwidacji kuratoriów. Co z tą reformą? - Podczas majowego spotkania związkowców ZNP z premierem Donaldem Tuskiem uzgodniono, że nie będzie likwidacji kuratoriów. Tak jak wspomniałem, cała wielka nowelizacja została wstrzymana. Nikt pewnie nie chciał podejmować decyzji przed wyborami. Można więc podejrzewać, że w roku 2012 i 2013 czekają nas kolejne propozycje rewolucji w oświacie. Czego nam brakuje, to spokoju i normalnej pracy. Nauczyciele pewnie się cieszą, że - tak jak określają to niektórzy - zamach na Kartę Nauczyciela, z którym wiązały się proponowane reformy, został odwleczony w czasie. - Kartę Nauczyciela udało się utrzymać. Samorządy nie bardzo

się z tego cieszą. W tym roku w Polsce do likwidacji przeznaczono kilkaset szkół. W naszym województwie ma zniknąć 30 proc. placówek. Nie wszystkie likwidacje można tłumaczyć niżem demograficznym. Już za rok do szkół mają wejść 6-latki, a w przedszkolach ma się pojawić więcej 4 i 5-latków. To znacznie obciąży budżet samorządów. Nie do końca rozstrzygnięta jest też kwestia wyrównywania średnich zarobków nauczycieli. W wielu gminach nie wyrównano tych należności jeszcze do tej pory. Coraz więcej samorządów lokalnych zaczyna poszukiwać więc oszczędności. W praktyce wygląda to tak, że zwalniani są nauczyciele dyplomowani i mianowani, a w ich miejsce zatrudniani są kontraktowi i stażyści. No tak, ale ci drudzy są dla samorządów tańsi. - Owszem. Jednak warto spojrzeć na to z innej strony. Jeśli ja jestem rodzicem, to chciałbym wiedzieć, kto uczy moje dziecko. Dla mnie to nie jest argument. Szkoła nie jest przecież fabryką do zarabiania pieniędzy. Czy te wszystkie działania, propozycje reform, są dowodem na to, że państwo polskie ma wreszcie sprecyzowany pomysł na oświatę? - Odpowiedź jest niejednoznaczna. Tej dobrze obmyślanej polityki oświatowej bardzo często brakuje. No chyba, że chcemy wszystko sprywatyzować. Do wyborów będzie spokój. Jak pokazały wybory samorządowe, najbardziej gwałtowne zmiany przyszły zaraz po wybraniu nowych władz. Choć uspokajano, że do likwidacji szkół nie dojdzie, po wyborach wszystkie obawy wróciły. Ale naszemu powiatowi chyba te likwidacje, przynajmniej na razie, nie grożą? - Podczas ostatniego spotkania, w którym uczestniczyła pani Joanna Powałka, dowiedzieliśmy się, że u nas nastąpi tylko zmniejszenie etatów. Nie będzie zwolnień nauczycieli. Zatem problemu likwidacji podstawówek i gimnazjów nie będzie. Co innego, jeśli chodzi o szkoły średnie. Niż, z którym już niedługo przyjdzie się zmierzyć szkołom ponadgimnazjalnym, to ok. 500 brakujących uczniów. Tak

naprawdę to jedna placówka. Zatem przed problemem likwidacji szkół stanie najprawdopodobniej powiat. Już podejmowane są pewne działania. Powiat stara się uruchamiać szkolnictwo dla dorosłych, gdzie w przyszłości nauczyciele mieliby możliwość utrzymania etatów. Jak długo mogą potrwać te „niżowe” problemy? - Według prognoz, do roku 2015, 2016 niż będzie jeszcze w gimnazjach. Potem dotrze do szkół ponadgimnazjalnych. Co istotne, już teraz ok. 20 proc. uczniów tych szkół dojeżdża spoza Szczecinka. Już więc ratujemy się, proponując uczniom spoza naszego miasta coraz ciekawszą ofertę edukacyjną. Natomiast nie jest powiedziane, czy obecny stan uda się utrzymać. Wydaje się, że powiat stanie przed tą trudną decyzją: czy likwidować, czy szykować się na łączenie placówek. Sporo mówi się ostatnio o poziomie nauczania. Pod tym względem dostrzega się w Szczecinku pewien spadek. Jak to można tłumaczyć? - Wciąż jestem aktywnym zawodowo nauczycielem i z informacji, którymi ja dysponuję, wynika, że ten spadek nie dotyczy szkół podstawowych. Co więcej, w szkole, w której pracuję, czyli w SP 4, na sprawdzianie szóstoklasistów po raz pierwszy osiągnęliśmy wyższą średnią niż średnia wojewódzka. Tegoroczna średnia mojej klasy to 27,5. To duży postęp. Natomiast gimnazja, rzeczywiście wypadły w tym roku gorzej. Czekamy na wyniki matur. Można się obawiać, że jeśli chodzi o egzaminy dojrzałości, to sytuacja może być tragiczna. Co się dzieje? - Wszystko po kolei. Mamy coraz większe problemy z młodzieżą. Od dłuższego czasu szkoły zostały pozostawione same sobie z własnymi problemami wychowawczymi. Poza tym wśród młodych ludzi diametralnie zmienia się sposób odbioru rzeczywistości. My jako rodzice nie zdajemy sobie sprawy, że razem ze swoimi dziećmi żyjemy w dwu różnych światach, które są obok siebie i tylko czasem, na chwilę się przenikają. Jest to już widoczne na poziomie szkoły podstawowej. Kiedy rozmawiałem z rodzicami o tym, z jakimi niebez-

Prezes szczecineckiego ZNP Ryszard Malinowski pieczeństwami mogą się spotkać ich dzieci i jak im pomagać, zauważyłem, że dla rodziców pewnym novum było to, że dziecku trzeba stworzyć warunki do nauki; że trzeba mu pomagać w lekcjach, kontrolować. To też się okazuje problemem. Wielu rodziców pozostawia swoje dzieci samym sobie. No i do tego dochodzą jeszcze gimnazja. Dziś już otwarcie mówi się, że utworzenie gimnazjów było złym pomysłem. - Tak, to był wielki błąd. O wiele łatwiej było mi utrzymać kontakt z uczniem, z jego rodzicami, kiedy uczyłem go 15 roku życia. Teraz uczeń przychodzi do gimnazjum, kiedy ma lat 12, 13. Mniej więcej przez rok trwa wzajemne rozpoznawanie się. Przez kolejny rok uczeń zainteresowany jest już tylko zdaniem egzaminu, o którym też można by wiele powiedzieć. I w tym momencie nasuwa się kolejne pytanie: czy uczymy tylko pod testy, czy uczymy wiedzy? Mają to zweryfikować nowe podstawy programowe. W tej chwili 1 i 2 klasa szkoły podstawowej realizują nową podstawę. Od września jej realizację rozpocznie gimnazjum. Szkoły ponadgimnazjalne - od 2015r., a szkoły zawodowe - od 2013. Jak widać,

na spokój i ciszę w oświacie się nie zanosi. Ciągle czegoś szukamy. Tylko, czy rzeczywiście wiemy, czego chcemy? Zarząd szczecineckiego oddziału ZNP rozpoczął wakacje. Czy myślicie już o planach na przyszły rok szkolny? To był aktywny rok. Warto wspomnieć, że przez cały czas wspieraliśmy polskie szkoły na Litwie. Oczywiście, będziemy to kontynuować. Być może w przyszłym roku uda nam się jedną z takich szkół odwiedzić. Liczymy na to. Poza tym, nieustannie wspieramy działania TZN. Dążymy do tego, by w naszej siedzibie znalazł swoje stałe miejsce rzecznik praw dziecka. W przyszłym roku szkolnym chcielibyśmy także wyjść z ofertą edukacyjną dla młodych nauczycieli. Planujemy zainicjować cykl spotkań, podczas których poruszalibyśmy różne zagadnienia, m.in. jak czytać statut szkoły, jakie są uprawnienia rad pedagogicznych czy jak radzić sobie z problemami wychowawczymi. Myślę, że byłby to dobry pomysł, tym bardziej, że młodych nauczycieli jest w naszym mieście coraz więcej. Rozmawiała: Magdalena Szkudlarek-Szarkowska

REKLAMA

Rok szkolny 2010/2011 już prawie zamknięty. Jaki był to rok dla polskiej oświaty? - Nie był to spokojny czas. Padło wiele propozycji nowych reform, z których większość, na szczęście nie weszła w życie. Przykładowo, zmianom miały zostać poddane kwalifikacje nauczycielskie. Aby zmobilizować nauczyciela dyplomowanego do pracy, chciano wprowadzić dodatkowy stopień: moderatora, organizatora i mentora. Po kilku miesiącach od ogłoszenia tego pomysłu, pani minister się jednak z niego wycofała. Nie udało się także zrealizować wielkiej nowelizacji ustawy o systemie oświaty. Ze wszystkich propozycji weszła tylko ta, dotycząca Systemu Informacji Oświatowej, choć i ona budzi wiele kontrowersji.


A może polubić? Zenek ma głos Oj nie lubi ci nie lubi, nasza (bo przecie w wyborach demokratycznych wybrana) władza, niektórych lokalnych mediów, oj nie lubi. Nie lubi „Tematu Szczecineckiego” i Telewizji Zachód też nie lubi, z czym władza się nie kryje i głośno mówi, bo odwagę łosobistom ma. Ja łosobiście władzy się nie dziwię, bo kto lubi jak go krytykują? A nie da się ukryć, że i gazeta i kablówka do pieca - jak to młodzi mówiom, często dowala. Co prawda od czasu do czasu chwalom też, ale wiadomo, że krytyka jest jak drzazga za paznokciem i dokucza bardzo! Pół biedy jak władzy czepiają się miejscowe redaktory (słabo kształcone zresztom), bo gazeta a i kablówka odbiorców zdaniem władzy ma niewielu, czyli marginalna sprawa.

Ale łostatnio naszej władzy czepiła się ciut większa telewizja, bo TVP Szczecin. Redaktor tejże telewizji (kształcony pewnikiem lepiej) łostro pojechał, wody w naszym jeziorze się czepił, o powietrzu niekoniecznie czystym se pogadał i cóś o wyciąganiu nóg przez turystów na koniec obwieścił. A zasięg, to łoni znaczy się ta telewizja ma znaczny, to ta „reklama” w polskie poszła, niestety zresztom. No to wychodzi na to, że władza przestanie lubić też TVP Szczecin, że o ichnim redaktorze, to ja już nawet nie wspomnę. No i wychodzi na to, że media (jakie by nie były) już tak mają, że się władzy czepiają. A władza? No cóż, premier Pawlak na ten przykład, to na dziennikarzy jak na kury wołała sio, a sio! I nie koniecznie na tym dobrze wyszedł. Czy tak być musi? Według mnie nie! Wystarczy zastosować metodę Lecha. A z tą metodą, to je tak. Lechu swoją żonę kocha niezmiennie od lat wielu, z wzajemnością zresztom, choć wspomnieć należy, że nie raz Lechu od swej żony

się nasłuchał, oj nasłuchał. A musicie wiedzieć, że łon znaczy się Lechu pasję ma - moczykijem jest, czyli łapie ryby. Często gdy swą łofiare z wody wyciągnie, to se łobejrzy, odhaczy i do wody z powrotem wrzuci. Niestety czasami odzywa się w nim łowca i wtedy i owszem odhacza, ale takom rybę, czyli mięso, pokarm znaczy się, do swego domostwa przywleka, co by swej kobiecie pokazać, że w sztuce łowiectwa biegły jest. Następnie swą zdobycz Lechu - łowca zaczynał sprawiać. Skrobał, patroszył, na kawałki kroił. A robił to w kuchni, czyli w królestwie swej kobiety, a ona choć swego małżonka darzyła wielkim i gorącym uczuciem, to sprawiania ryb w kuchni nie znosiła i przeganiała go ze swojego terytorium. Oj nie lubił Lechu jej za to, oj nie lubił. No i zaczon swe łofiary sprawiać na schodach. A ona stwierdziła, że schody są do chodzenia, a nie od skrobania ryb i znowu go przeganiała, radząc mu co by jakieś miejsce stosowne se znalazł, bo jak nie to łowiectwa mu zakaże. Oj nie lubił on jej za to, oj nie lubił i to bardzo. W obawie, że nie lubienie w krew mu wejść może, Lechu zaprzestał chwilowo łowiectwa i zajął się główkowaniem, czyli wynalazczością.

I wynalazł mobilne stanowisko do sprawiania ryb. Na nodze nieużywanego stołu (typ wczesny Gierek) zamocował klocek drzewniany (dąb z odzysku), o wymiarach 40x40x10 z przemyślnymi zawieszkami na worek foliowy, do którego spadać będą: łuski i to co ryba ma w swym środku. I prototypa wykonał (patrz rysu-

nek) i swej małżonce w działaniu zademonstrował. A ona urządzenie podziwiała, a swego małżonka pochwaliła i zgodziła się co by w łowiectwie się nadal wykazywał. No i Lechu radosny zresztom, szykuje się na łowy. No i polubił on swoją małżonkę, oj jak polubił oj, oj! A co ważniejsze nie żałuje, że wiele lat temu ją sobie wybrał.

nię oporu i to chyba właśnie tego najmniejszego. Weźmy choćby księgarnie, te zdecydowanie traktuje się u nas po macoszemu, w Szczecinku są właściwie cztery, zatem jedna na mniej więcej 10 tysięcy krajanów. W porównywalnym Kołobrzegu jest ich prawie trzy razy tyle, więcej jest także w znacznie mniejszym Białogardzie, Człuchowie i Świdwinie. Ktoś powie - zaraz, zaraz, apteka musi być pod ręka, przecie chorują wszyscy, a książka, no, niekoniecznie. I to jest właśnie myślenie jako żywo wpasowujące się w linię najmniejszego oporu, ponieważ w tym komercyjnym zniewoleniu coraz częściej zapominamy, że na wiele naszych społecznych dolegliwości miast lekarstwa bardziej przydałaby się profilaktyka. Nie sądzę bowiem, abym się mylił, że przebranżowiony komercyjnie handel wpasowuje się w postępującą tu i ówdzie mizerię, choćby w oświacie. Słabiutkie wyniki tegorocz-

nego gimnazjalnego egzaminu są tego aż nadto wymownym dowodem. A że nie dzieje się tak bez powodu, wszak likwidacja księgarń jako dictum lecącemu na łeb na szyję spadkowi czytelnictwa książek, to też ów najmniejszy opór. Cóż, można zatem i tak. Ale można też, rozpamiętując prawa rządzące rynkiem, dopytać czym różni się zwykle pustawa księgarnia od takoż samego mięsnego, skoro tych pierwszych jak na okrasę a tych drugich ciągle nam przybywa? Ot, handlowa osobliwość, której nie podejmuję się nawet wyjaśnić, bo i tak prawdy nie powiedzą. Nieco inaczej jest w także sennych na ogół supermarketach, może za wyjątkiem czasu weekendowych zakupów. Kiedyś wypytałem kogo trzeba i wiem, że po pierwsze, są to wielkie europejskie a nawet światowe korporacje i nade wszystko liczy się u nich samo rynkowe entrĕe czyli wejście, po wtóre zaś - Panie redaktorze, o zyski trzeba dbać, jasne, ale gdyby co jeden „Poznań” zarobi nie tylko na siebie, także na trzy „Szczecinki”. Stąd może i ów rozmach, na pewno. Skoro tak - zaraz sobie wtedy pomyślałem - to co stoi

na przeszkodzie, by uszczęśliwić wreszcie dzieciarnię i zafundować w mieście nad Trzesieckiem McDonalda? Przyznaję, w swoich na ów temat reporterskich dociekaniach kilka lat temu dałem się komu to zwieść, przyjmując jako pewnik lokalne wyjaśnienie, że może i chcielibyśmy, ale nie jesteśmy miastem mcdonaldowej sytuacyjnej wielkości. Do czasu, bowiem gdy trafiłem na te popularne restauracje szybkiej obsługi w Olkuszu, Zgierzu, Żyrardowie czy choćby pobliskich a mniejszych od Szczecinka Chojnicach - wyszło szydło z worka. Jak by więc nie patrzeć, znów po linii najmniejszego oporu. I na koniec jeszcze jedna handlowa przypadłość, bo przecie nie osobliwość, swoisty syndrom podmiejskich willowych dzielnic. Wszędzie tak jest, także i tu u nas, w Szczecinku. Czy to Marcelin, czy Osiedle Leśne, Czarnobór, Świątki czy Trzesieka - albo ledwie co tam na okrasę, albo żadnego sklepu się na naszych miejskich peryferiach nie uświadczy. Co tylko ową drogę handlowania po linii najmniejszego oporu potwierdza, jakby co!

gdy nie jest włączana? Czy oszczędzanie na paliwie ma aż taki sens? Myślę, że wielu pasażerów nie wsiada do autobusu, bo wie, że panuje w nich temperatura nie do wytrzymania. Czy nie wydaje się Wam, że więcej pasażerów skorzysta z przewozu, jeśli w autobusie będzie panował miły chłodek? Oj daleko Szczecinkowi do Europy. Jeśli nie technologicznie, to mentalnie na pewno!”

O wyjaśnienie kwestii poprosiliśmy prezesa Komunikacji Miejskiej Romualda Szkiłądzia: -W zakupionych ostatnio autobusach nie ma systemu klimatyzacji w przedziale pasażerskim. Jest dodatkowy system wywietrzników oraz uchylne okna. Wszystko to powinno zapewnić odpowiedni komfort podróżowania. Używanie klimatyzacji całkowicie mijałoby się z celem. W Szczecinku odległość pomiędzy

przystankami jest zbyt mała i zbyt często otwierane są drzwi. Wskutek tego do wnętrza dostaje się taka ilość powietrza, że żaden system klimatyzacji nie dałby rady tego schłodzić. Wierzę, że mocna wentylacja pomoże zmniejszyć uciążliwości, jakie niosą ze sobą upały. Zapewniam, że zwrócę uwagę naszym pracownikom, żeby sprawdzali czy są otwarte okna oraz wszystkie wywietrzniki - obiecuje prezes. (mt)

Moim zdaniem

Po linii najmniejszego oporu Bogdan Urbanek Tytuł być może nasunie Państwu pewne skojarzenia, ale jeżeli nawet - nie jest to z pewnością czeski błąd. Frazeologizm iść po linii najmniejszego oporu, znaczący iść najłatwiejszą drogą, nie wymagającą wysiłku, z niezrozumiałych powodów i nader często przekształcany jest we współczesnej polszczyźnie na - „iść po najmniejszej linii oporu, iść po najlżejszej linii oporu” a nawet „iść po najłatwiejszej linii oporu”. Tymczasem chodzi w nim o najmniejszy opór, nie zaś o najmniejszą linię, zatem zawsze i wszędzie możemy wyłącznie iść po linii najmniejszego oporu. Jako i w handlu, także rodzimym, a zatem - do rzeczy.

Obserwując i w miarę szczegółowo analizując tzw. ubranżowienie sieci szczecineckiego handlu, można dojść do zaskakujących wniosków. Sięgnijmy najpierw do niezawodnej w takich sytuacjach statystyki, która mówi nam, że Szczecinek lokuje się w czubie miast 3050 tysięcznych gdy chodzi o ilość aptek w przeliczeniu na liczbę mieszkańców (dane statystyczne GUS z 2010 roku - dop. mój). Ale to nie wszystko, bo oto jeszcze wyżej wdrapaliśmy się w kolejnej już ubiegłorocznej statystycznej wyliczance - gdy chodzi o ilość supermarketów przeliczanych na mieszkańców. Oczywiście, w kategorii miast wskazanej już przeze mnie średniej wielkości, no i dopowiedzmy, że wtedy nie było jeszcze Lidla. Co ma piernik do wiatraka? Ano ma, bo uważam, że gdzie jak gdzie, ale w handlu lansuje się szczególną li-

A w autobusach duszno „Jeszcze niedawno czytałam w Waszej gazecie, że szczecinecka Komunikacja Miejska zakupiła 6 wysoce nowoczesnych autobusów MAN. Pojazdy z pełnym wyposażeniem, mało palą, idealne, wytrzymałe - cudowne. I do tego ładne. Nie to,

żebym się nie zgadzał, ale mam ważne pytanie do Państwa oraz władz KM. Skoro mamy takie „wypasione” autobusy, to dlaczego pasażerowie nadal podróżując nimi czują się jak w saunie? Po co jest w nich zamontowana klimatyzacja, skoro i tak ni-


Wnioski o sfinansowanie usunięcia azbestowego pokrycia, można składać w zależności od miejsca zamieszkania w Urzędzie Gminy lub Urzędzie Miasta.

Najwięcej dachów pokrytych azbestem możnazobaczyć na wsi. Co gorsze rakotwórczym materiałem pokryte są nawet budynki mieszkalne, tak jak ten w Żółtnicy.

stu. Takich budynków z azbestowym pokryciem w Szczecinku jest całkiem sporo. Z większych można wymienić byłą oborę na Świątkach, a także pomieszczenia gospodarcze przy Zespole Szkół nr 5 - popularnym „mechaniku”. - Faktycznie mamy na naszym terenie płyty eternitowe, która znajduje się nad garażami oraz po-

mieszczeniem służącym do składowania stali - przyznaje dyrektorka ZS-5 Danuta Czajkowska. - Zmagaliśmy się też z problemem wiat, pokrytych tą samą płytą. Podjęliśmy jednak decyzję o ich usunięciu i dlatego zdecydowaliśmy się skorzystać z programu. W ten sposób uda się nam odciążyć budżet szkoły. Niebawem zabieramy się do

likwidacji wiat oraz pokryć dachowych. Wszystkie prace zakończą się najpóźniej na jesień. - Sprawa wyrobów zawierających włókna azbestowe jest bardzo poważna, ponieważ składnik ten może być wysoce szkodliwy dla życia ludzi i zwierząt - mówi dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska, Leśnictwa i Rolnictwa Starostwa Powiatowego

Ryszard Jasionas. - Azbest powoduje infekcje oraz nowotwory, głównie układu oddechowego. Wyrobów zawierających azbest nie można produkować już od ok. 20 lat. Usuwaniem elementów azbestowych zajmują się wyspecjalizowane firmy. Ze względu na śmiertelnie niebezpieczny dla ludzi składnik, nie można tego robić na własną rękę. Wnioski można składać w zależności od miejsca zamieszkania w Urzędzie Gminy lub Urzędzie Miasta. - Najwięcej materiałów zawierających azbest jest w miejscowościach, w których funkcjonowały PGR-y. Przykładem może być ubiegłoroczna likwidacja ponad 2500 mkw. pokrycia dachowego w gminie Biały Bór. Podobnych „perełek” jest wiele, bo za czasów minionych był to bardzo popularny budulec mówi R. Jasionas. - Każdy mieszkaniec gminy miejskiej, czy wiejskiej może złożyć taki wniosek i nie poniesie żadnych kosztów, związanych z usunięciem wspomnianych wcześniej elementów ze swojej posesji. Jedyne, co musi zrobić, to pokryć koszty np. nowego dachu. Tego już program nie zwraca. Zapewniam jednak, że warto zainwestować w to kilka złotych, bo szkodliwość życia w pobliżu elementów, zawierających azbest może być przerażająco wysoka - dodaje dyrektor. Obowiązek usunięcia wszelkich elementów, szkodliwych dla zdrowia i życia narzuciła Polsce Unia Europejska. Mamy na to czas do 2032 roku. (mt)

REKLAMA

W wielu województwach Polski południowej „Program usuwania azbestu” cieszy się tak dużą popularnością, że realizowane są tylko te wnioski, które najbardziej zagrażają życiu ludzi i zwierząt. W Szczecinku zainteresowanie tym problemem było do tej pory raczej umiarkowane. W tym roku nastąpił zauważalny zwrot. Urzędnicy uspokajają - środków na sfinansowanie programu nie zabraknie. - W latach ubiegłych usuwanie wyrobów zawierających azbest finansowane było z Gminnego Funduszu Ochrony Środowiska - mówi kierownik Referatu Ochrony Środowiska w UM Wojciech Smolarski. Zwracamy sto procent kosztów usuwania pokryć dachowych i innych wyrobów, zawierających ten szkodliwy składnik. Chodzi o demontaż, transport oraz utylizację. Środki pochodzą z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie. Przez ostatnie trzy lata wpłynęło do nas jedynie kilka wniosków, a kwoty dofinansowania można uznać za symboliczne. W lipcu ubiegłego roku został opracowany i uchwalony „Program usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest na terenie miasta Szczecinka”. Okazało się, że w tym roku zainteresowanie jest znaczne. W tym roku z terenu miasta wpłynęło 15 wniosków. Wszystkie dotyczą dachów pokrytych płytami azbestowo-cementowymi. W sumie jest to ok. 3 tys. mkw. Program będzie kontynuowany aż do momentu całkowitego usunięcia azbe-

foto:Jerzy Gasiul

Fundusz sfinansuje usunięcie azbestu


foto:Jerzy Gasiul

W zwierzyńcu wykluły się pawie

Paw z pisklętami

foto:Sławomir Włodarczyk

Ruszyła budowa obwodnicy Trzesieki

Na razie wykonawca robót nie może wyciąć ok. 200 drzew. Ponoć wiąże się to z okresem lęgowym ptactwa. Ciekawe, że w przypadku wycinki ok. 700 drzew (a właściwie lasu) na Sójczym Wzgórzu, o okres lęgowy nikt się nie zatroszczył. Firma WROBIS rozpoczęła budowę północno - zachodniego obejścia Szczecinka od geodezyjnego wytyczenia trasy przyszłej drogi. Od strony ul. Kołobrzeskiej ruszyły

też pierwsze prace ziemne. Na razie niwelowany jest teren. Wiąże się z tym wycinka krzewów i drzew. WROBIS musi się jednak pospieszyć, bo współfinansowana przez

Dwa miejsca kosztem wiekowego drzewa Wiekowy klon, a raczej jak określili pracownicy Powiatowego Zarządu Dróg - jego mieszanka, został ścięty w czwartek (30.06) przed południem. Drzewo rosło vis a vis wejścia do siedziby Pogotowia Ratunkowego. - Operacja odbywa się zgodnie z prawem i planem, mamy

wszelkie pozwolenia na jej przeprowadzenie. Drzewo trzeba było usunąć, bo w tym miejscu będzie budowany parking, a raczej jego przedłużenie do już istniejącego naprzeciwko wejścia do oddziału okulistyki - mówi , dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg Włodzimierz Fil. (sw)

Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego, również przez szczecinecki samorząd inwestycja, jest już mocno opóźniona. Pierwotnie zakładano, że ruszy na przełomie ubiegłorocznego lata i jesieni. Opóźnienie sięga więc ok. 8-10 miesięcy. Na ich drodze stoją dorodne drzewa, nie mniej dorodne krzaki, także tereny podmokłe, a nawet wypełniony wodą rów czołgowy. To wszystko muszą pokonać, by zbudować 2-kilometrową jezdnię, która utworzy zupełnie nowy odcinek drogi wojewódzkiej nr 172 Szczecinek - Połczyn Zdrój i otrzyma też łącznik z krajową „jedenastką”. Jakby mało było opóźnień spowodowanych sprawami proceduralnymi, związanymi z przetargiem na wyłonienie wykonawcy, prace utrudniają przepisy związane z wycinką drzew w okresie lęgowym ptaków. Drzewa mogą być wycinane dopiero po 31 sierpnia. Aby nie opóźniać prac, wykonawca zdecydował się tylko na niwelację terenu. Drzewa pozostaną do zakończenia okresu ochronnego. Jak się oblicza, na całej trasie jest ich ok. 200 sztuk. Inwestycja powinna zostać sfinalizowana do 15 września 2012 roku. Już dziś z olbrzymią dozą prawdopodobieństwa można założyć, że termin nie zostanie dotrzymany. Pomóc drogowcom może jedynie łagodna zima 2011/2012. Niestety, na taką biorąc pod uwagę choćby dwie ostatnie zimy, nad Trzesieckiem się nie zanosi. (sw)

Wprawdzie nie wiemy czy paw był dumny jak paw, jednak fakt jest faktem. W szczecineckim zoologu przy ul. Bukowej prowadzonym przez ks. Marka Kowalewskiego, w sobotę po południu lub w nocy z soboty na niedzielę, urodziło się pięć małych pawi. Dokładniej pawie wykluły się z jajek, które już uważano za zbuki. Małe pisklęta dały się sfotografować z mamą i tatą. Ten ostatni czule opiekuje się stadkiem ostrzegając je przed niebezpieczeństwem. Kiedy robiliśmy te zdjęcia mama - kwoka bardzo troskliwie oprowadzała maluchy po obejściu, co chwila nawołując do posmakowania kolejnego źdźbła trawy. Wprawdzie pisklęta są znacznie większe od kurcząt, niemniej z łatwością przechodzą przez oczka drucianej siatki. Aby pawica zdolna była wysiedzieć i odchować pisklęta potrzebuje spokoju i odpowiednich warunków, najlepiej cichego i przestronnego miejsca. Czas inkubacji i klucia wynosi 28-29 dni. - Zazwyczaj w Polsce pisklęta legną się w inkubatorze - mówi ks. Marek Kowalewski. - Już myśleliśmy, że nic z tego dni będzie. Aż tu taka niespodzianka - piątka pisklaków. Na razie gotuję im jajka na twardo, siekam na drobne i daję do jedzenie. Zaraz pojadę po paszę. Powiedziano mi, że najlepsza dla nich będzie ta przeznaczona dla indyków W szczecineckim zwierzyńcu istniejącym już od 2003 roku, jest to pierwszy taki przypadek. Od tego czasu wybieg zamieszkuje już druga pawica. Jej poprzedniczka nie chciała wysiadywać jaj. Taki przychówek świadczy o dobrych warunkach jakie mają przebywające w tym miejscu zwierzęta. (jg)

Burmistrzowski datek na sport seniorski Kwotą 40 tys. zł burmistrz wesprze sport seniorski. Pieniądze mają trafić do piłkarzy i siatkarzy. Samorząd ogłosił właśnie konkurs w tej sprawie. Skromnie? Bardzo. Jeszcze dwa lata temu miasto dało seniorom 300 tys. zł. Przyznanie ewentualnej dotacji siatkarzom „Gryfa” czy piłkarzom „Wielimia” i „Darzboru” (oba zespoły mają zagrać w nowo utworzonej Lidze Okręgowej, ale czy zagrają, jeszcze nie wiadomo) obarczone jest wieloma warunkami. M.in. jej wysokość nie może przekroczyć 80 proc. kosztów realizacji zadania. Ponadto klub zainteresowany wsparciem musi przedłożyć samorządowi oświadczenie min. o niezaleganiu z płatnościami na rzecz podmiotów publicznoprawnych oraz innych podmiotów, nieprowadzeniu przeciwko podmiotowi postępowania egzekucyjnego, a także o niedziałaniu w celu osiągnięcia zysku. Kluby winny składać wnioski do 13 lipca br. Ostateczną decyzję o przyznaniu wsparcia finansowego podejmie burmistrz do 27 lipca br. (sw)


Wiekowe schody się rozpadają

scu znajdowała się wówczas pętla autobusowa jedynki i trójki. Przy schodach powstał także podjazd dla dziecięcych wózków. Lata mijały i dziś podjazd znajduje się w opłakanym stanie. Po prostu lepiej po nim nie chodzić, bo

foto:sw

W latach 70. ubiegłego stulecia, by ulżyć mieszkańcom ulicy Grunwaldzkiej (Zachód był wówczas dopiero na deskach projektantów), zbudowano betonowe schody zejście na przystanek usytuowany przy ul. Kościuszki. W tym miej-

Co prawda w Szczecinku gruszki na wierzbie jeszcze nie rosną, ale jarzębina i owszem. To dendrologiczne zjawisko sfotografowaliśmy przy ul. Rybackiej. - Nie ma w tym zjawisku niczego szczególnego, takie niecodzienne „współżycie” dwóch roślin, w tym wypadku drzew się zdarza - zastrzega przyrodnik dr Joanna Pawłowicz. - Jednak proszę to traktować jako osobliwość przyrodniczą. Jarzębina „wyrasta” z pnia wiekowego drzewa. Ma już owoce. Jeszcze są żółte, później będą czerwone. Jeden z mieszkańców ul. Rybackiej powiedział nam, że na pobliskiej posesji, na jednej z wierzb, w ten sam sposób „zadomowiła” się... róża. (sw)

„Bezpieczny” bilet do kupienia na dworcu PKP nie kontaktu w telefonie komórkowym, gdyż jest to jedyne miejsce, gdzie ratownicy medyczni mają prawo zajrzeć. Niestety, w razie wypadku często służby ratownicze nie wiedzą, z kim się skontaktować w sprawie osoby poszkodowanej. Skrót ICE jest znany przez ratowników na całym świecie i może uratować życie, ponieważ w razie potrzeby pozwala na uzyskanie ważnych informacji o poszkodowanym, np. grupa krwi, przyjmowane leki, choroby, problemy ze zdrowiem, alergie. Bilet stanowi element prowadzonej przez nasze województwo od 2008 roku akcji „Bezpieczne lato”. Jej celem jest przypomnienie zasad bezpiecznego wypoczynku podczas wakacji. (sw)

Stojaki na rowery są, ale nie wszędzie

foto:UM WZ

Samorząd Województwa Zachodniopomorskiego we współpracy z Zachodniopomorskim Zakładem Przewozów Regionalnych, przygotował na sezon letni 2011 „zachodniopomorski bilet bezpieczeństwa”. Taki bilet wydawany jest podróżnym obsługiwanym przez kasę Przewozów Regionalnych na dworcu PKP w Szczecinku. Kolorowy kartonik zawiera informacje o inicjatywie ICE, tak w postaci numeru ICE w telefonach komórkowych, jak i zachodniopomorskiej karty ICE. ICE (ang. In Case of Emergency, pol. w nagłym wypadku) to skrót informujący ratowników, do kogo powinni zadzwonić w razie naszego wypadku. Najlepszą opcją jest, zatem odpowiednie oznacze-

Bruk pozostanie przy zabytkowych uliczkach min. Limanowskiego i Boh. Stalingradu. Dlaczego? Przecież jest to ładne i zabytkowe, a ten kamień na pewno ciekawszy niż polbruk, którym jesteśmy zabudowywani. O wyjaśnienie poprosiliśmy w Urzędzie Miasta. Odpowiedział nam rzecznik prasowy ratusza Konrad Czaczyk. - W tym miejscu, o którym pisze czytelniczka „TS”, czyli w ciągu drogi do zamku, właśnie odtwarzany jest historyczny układ bruku z wykorzystaniem zachowanej kostki. Nie wiem, skąd się wzięły domniemania, że zastąpi ją polbruk. Uspokajam, to nieprawda. (sw)

foto:sw

Do redakcji napisała nasza Czytelniczka. Zaniepokoiła się robotami prowadzonymi na drodze do Zamku Książąt Pomorskich. Robotnicy zrywają tam właśnie historyczny bruk. - Dlaczego pozbywamy się wszystkiego co zabytkowe? Dziś spacerując po parku zobaczyłam, że droga do zamku, została rozkopana i zdjęto piękną kamienną kostkę, która wcześniej przykryta była asfaltem. Pytam dlaczego? Dlaczego zastąpi ją polbruk? Jeśli jest zabrudzona asfaltem, to wystarczyło ją zeszlifować. Tak samo zostały potraktowane kamienne krawężniki

do 12,1 proc. na koniec czerwca. Z kolei w powiecie szczecineckim bez pracy pozostaje 6924 osób (miesiąc wcześniej - 7046 osób). Zaledwie 1509 osoby mają prawo do zasiłku dla bezrobotnych. Stopa bezrobocia za cały powiat, liczony za maj, to 24,6 proc. wobec 25,0 proc. miesiąc wcześniej. Szczecinecki pośredniak dysponuje obecnie rekordową w ostatnich miesiącach ilością 126 ofert pracy (miesiąc wcześniej - 62). Mi-

we. Wierzę, że z naszym deptakiem może być podobnie. O wyjaśnienia poprosiliśmy rzecznika UM Konrada Czaczyka: - Pani odrobinę mija się z prawdą, choć przyznam, że sygnał ten dokładnie sprawdzimy. Rozpatrzymy, czy jest potrzeba i co najważniejsze - możliwość zamontowania na deptaku dodatkowych stojaków na rowery. W tej chwili swoje pojazdy można postawić: przy markecie MADO przy skrzyżowaniu z ulicą Szewską, przy ratuszu, przy GH Hosso, Centrum Informacji Turystycznej oraz przy GH Aria. Miejskie stojaki, to te przy ratuszu i CIT. Resztę zainstalowali prywatni właściciele placówek handlowych i usługowych. To właśnie w ich interesie leży dbanie o swoich klientów i instalowanie wspomnianych stojaków dodaje rzecznik. (mt)

Weź pożyczkę z drobną ratą! wypłata środków nawet w 1 dzień

Bezrobocie lekko spada - kucharze na wagę złota Spada bezrobocie w Szczecinku, także w powiecie szczecineckim. Na koniec czerwca (to trzeci z kolei miesiąc spadku) w mieście nad Trzesieckiem bez pracy było 3005 osób, w tym 1668 kobiet (na koniec maja odpowiednio - 3057 i 1671). Prawo do zasiłku posiada 705 (714) bezrobotnych. Wskaźnik bezrobocia rejestrowanego (procentowy udział bezrobotnych w liczbie ludności czynnej zawodowo) obniżył się w Szczecinku z 12,3 proc. na 31.05

- Od maja jeżdżę rowerem. Korzystam z tego środka transportu bez przerwy - pisze do nas p. Jolanta. Dojeżdżam nim do pracy, spędzam czas na wycieczkach. Czasem rowerem wyskakuję na zakupy. I tu właśnie pojawia się problem: jeżdżąc deptakiem nie mam gdzie bezpiecznie pozostawić roweru. Mówi się tak głośno o tym, że jesteśmy miastem turystycznym, zachęcamy do korzystania z wypożyczalni tych pojazdów, a nikt nie pomyślał o tym, że rower trzeba gdzieś bezpiecznie zostawić. Do tego celu służą stojaki parkingowe, których u nas brakuje. Jak więc postawić rower i udać się do sklepu, czy na kawę? Bardzo proszę o zajęcie się tym ważnym dla wielu tematem. Czy deptak nie może wyglądać, jak nasz park? Tam nie brakuje miejsc do zatrzymania się. Widać, że ktoś pomyślał i zaplanował miejsca postojo-

mo to oferty są niemal na wagę złota, bo jedna z nich (w powiecie) przypada na 54 bezrobotnych. Nasi pracodawcy poszukują głównie: kucharzy, pracowników ochrony, operatorów koparki, automatyków, ślusarzy, spawaczy, kierowców, murarzy i ich pomocników, pakowaczy, handlowców, pilarzy, ale też m.in.: fizjoterapeuty, sekretarki, opiekuna klienta, doradcy medycznego, kierownika sklepu, wykrawacza mięsa i konserwatora. (sw)

możliwość konsolidacji kilku drogich kredytów w jeden tani (do 150 tys. zł bez zabezpieczeń) do 3 miesięcy bezpłatnych wakacji kredytowych

Zapraszamy: Szczecinek ul. K. S. Wyszyńskiego 13 94 372 06 91

REKLAMA

Betonowe zejście od ul. Grunwaldzkiej do parku znajduje się w wyjątkowo marnym stanie. Wiekową budowlę trzeba zatem wyremontować.

można się nabawić poważnej kontuzji nogi. O sprawie poinformowali nas Czytelnicy „TS”, mieszkańcy ul. Grunwaldzkiej. Mimo całkowitej przebudowy infrastruktury drogowej i ciągów pieszych w sąsiedztwie osiedla domków jednorodzinnych i Zachodu, niemiłosiernie wyszczerbione schody nadal są często używane. To praktycznie jedyna droga wiodąca do parku i przystanku autobusowego. Najwyższa pora, aby rozpadające się przejście po prostu wyremontować. Jak poinformował nas Konrad Czaczyk, rzecznik prasowy ratusza Urząd Miasta zgłosił już do starostwa rozbiórkę tych schodów (ul. Kościuszki w tym miejscu jest drogą powiatową) i po ich rozebraniu zostanie wykonane zejście utwardzone kruszywem. (sw)

REKLAMA

foto:sw

Jarzębina na wierzbie


Co się dzieje z plażą miejską? W poniedziałek 4 lipca Sanepid opublikował ostatnie wyniki badania próbek wody pobranych w ekskluzywnym szczecineckim kąpielisku. - W wodzie stwierdziliśmy duże, przekraczające dopuszczalne normy ilości paciorkowców. Z kolei bakterie E.coli są prawie na tzw. styk. Niestety, kąpielisko nie nadaje się do kąpieli - mówi Teresa Przekwas, kierownik sekcji higieny komunalnej szczecineckiego sanepidu. Lada dzień badania wody zostaną powtórzone. Na razie wydano zakaz kąpieli na plaży miejskiej. Kąpielisko zostało oznakowane czerwoną flagą i stosowną tablicą - „zakaz kąpieli”. To już druga od rozpoczęciu sezonu letniego (sobota 25 czerwca) taka sytuacja. Jak już wielokrotnie wskazywaliśmy na łamach gazety, utrzymywanie w tej części jeziora kąpieliska nie ma najmniejszego sensu. Z wielu powodów. Po pierwsze: Woda przy wschodnim brzegu Trzesiecka jest najbardziej zanieczyszczona. Po drugie: należy rozwiązać problem z okolicznymi szambami. Po trzecie: Utrzymywanie kąpieliska dla ludzi tuż przy wielkim hangarze dla statków białej floty jest ewenementem na skalę, co najmniej europejską. Po czwarte wreszcie: Czy nam

Wakacje z paciorkowcem

foto:sw

Pechowa plaża

Jak podaje Wikipedia, bakterie paciorkowca wywołują zapalenie gardła, a także zapalenia: opon mózgowo-rdzeniowych, płuc, osierdzia, różę i martwicze zapalenie powięzi. Godne uwagi jest to, że wiele gatunków paciorkowców jest nieszkodliwa, stanowią one również część flory komensalnej jamy ustnej, skóry, jelit i górnych dróg oddechowych u człowieka. się to podoba czy też nie, zażywanie kąpieli w Trzesiecku to wielkie ryzyko. I nie ma się, co obrażać na epidemiologów z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Jak wykazały ich badania, nasz miejski akwen to jedno z najbrudniejszych jezior na Pomorzu

Zachodnim, na dodatek „zasilone” niemal pełną tablicą Mendelejewa. Jeżeli w takim tempie i z takim skutkiem kontynuować będziemy rewitalizację „Perły Pojezierza Drawskiego”, to za lat z górą może 50. bez obawy będziemy mogli się w nim kąpać. Pod warunkiem wszakże, że

odetniemy wszystkie paskudztwa płynące do jeziora. Reasumując, tu nie ma, co kombinować jak koń pod górę, plażę trzeba jak najszybciej stąd „zabrać” i stworzyć nowe kąpielisko, np. na cyplu po byłej „Fali” czy na Mysiej Wyspie. Po dwukrotnych na prze-

strzeni zaledwie kilkunastu dni problemach z paciorkowcem, nawet, jeśli ogłosimy, że woda na „miejskiej” jest czysta jak nie przymierzając w tatrzańskim potoku, to nikt zdrowo myślący w tym miejscu do Trzesiecka już nie wejdzie. Choćby nawet w największy upał! No, ale my decyzji nie podejmujemy. A ci, którzy ją podejmują, z uporem twierdzą, że to najlepsze kąpielisko pod słońcem, niemal kurort. No to mamy to, co mamy. Póki co miasto szuka skąd w tym miejscu biorą się zanieczyszczenia komunalne. - Dotarliśmy do dokumentacji sprzed lat, która potwierdza, że przy plaży miejskiej, kiedyś był szalet z szambem. Wprawdzie dawno już został zlikwidowany, ale trzeba upewnić się, czy w ziemi nie pozostały w tym miejscu jakieś zanieczyszczenia. - Wkrótce zostaną wykonane odwierty i pobrane próbki gruntu do zbadania - mówi Konrad Czaczyk, rzecznik prasowy Urzędu Miasta. - Przy plaży są także teraz robione odkrywki, które mają sprawdzić, czy nie ma pod ziemią jakichś niezinwentaryzowanych kolektorów kanalizacyjnych, rur ze starego szamba, itp. PWiK sprawdzało też kamerą stan obecnie funkcjonującej kanalizacji - nie wykazano żadnych przecieków. Sprawdzano również poprzez zadymianie, czy nikt nie podłączył domowej kanalizacji sanitarnej do kolektora deszczowego. (sw)

Działać będzie do końca wakacji

Nowa świetlica dla małolata odmienił swoje trudne życie, pobawimy się beatboxem, zorganizujemy zajęcia muzyczne, sportowe i wiele, wiele innych. Jeśli się nudzicie - zapraszamy do nas. Na otwarciu świetlicy sptkaliśmy m. in. młodych tancerzy z grupy Top Toys z Koszalina. Koszalińscy tancerze zachęcali rówieśników do poświęcenia czasu szczególnie na taniec nowoczesny. Zawodnicy MMA z Bersearkers Team Szczecinek, pokazali zgromadzonym, na czym polegają treningi w ich sekcji. Każdy z obecnych mógł osobiście wypróbować niełatwych ćwiczeń na macie. Pojawił się także Stiven - znany szczecinecki beatboxer. Uczestnicy spotkania brali udział w dłuższej rozmowie z Kubą, osobą znaną wielu naszym mieszkańcom. - Przyszedłem tutaj, żeby wam pokazać, jak bardzo można samemu narobić sobie w życiu problemów - mówił zgromadzonym. Czasem raz podjęta decyzja ciągnie się za wami latami. Tak, jak w moim

Warsztaty graffiti cieszyły się ogromnym zainteresowaniem przypadku. Wielokrotnie trafiałem do więzienia, próbowałem ucieczek i kolejnych przestępstw. To było zaklęte koło, z którego bardzo trudno jest się wyrwać. Ludzie na wolności mają dziewczyny, uczą się, zakładają rodziny. Będąc tam - tracisz to wszystko. Zostaje tylko szara codzienność, każdego dnia taka sama.

List

REKLAMA

Start nowej świetlicy młodzieżowej już za nami. Jej siedziba mieści się w dawnym budynku „Ruchu”, przy ulicy 1 Maja 59. Na pomysł przedsięwzięcia wpadły pracownice szczecineckiego MOPS-u. Oficjalne otwarcie odbyło się w miniony poniedziałek, 4 lipca. Sama świetlica nie jest pomysłem nowym i działa już od kilku dni. Teraz udało się wreszcie pozyskać lokal i zaprosić do niej młodzież ze Szczecinka i okolic. - Bardzo się cieszymy, że ten pomysł tak szybko udało się wdrożyć w życie - mówią opiekunki świetlicy Monika i Magda. - Przez całe wakacje zapraszamy do siebie wszystkich tych, którzy szukają dla siebie zajęcia. Nasza świetlica będzie dość wyjątkowa, bo zamierzamy realizować pomysły odwiedzającej nas młodzieży. Jeśli jakiś pomysł spotka się z akceptacją większej ilości dzieciaków, to my zajmiemy się jego organizacją. Już wiemy, że porozmawiamy sobie o życiowych problemach z Kubą - człowiekiem, który

Zbulwersował mnie ostatnio fakt urządzania przez pracowników firmy ARSEN, zatrudnionej do kontroli posiadania biletów przez pasażerów, wręcz polowania na dzieci, które jadąc autobusami KM w ważnymi biletami oraz legitymacjami szkolnymi, nie posiadały własnoręcznego podpisu w swoich legitymacjach szkolnych. Ofiarą takiego polowania w dniu 7.06.2011 stała się również moja córka. W tym dniu o godzinie 17.43 udawała się na trening. Posiadała przy sobie zarówno bilet, który po wejściu do autobusu skasowała, jak i legitymację szkolną uprawniającą do przejazdu ulgowego. Jedyne przestępstwo, które popełniła miało polegać na tym, iż nie podpisała własnoręcznie posiadanej przez siebie legitymacji szkolnej. Córka jest uczennicą gimnazjum i nawet na pierwszy

Bardzo ciekawie wypadły warsztaty graffiti. Większość z obecnych zaliczyła pierwsze w swoim życiu malowanie murów farbami z puszki. Próby domalowania jeszcze czegoś na przygotowanych przez organizatorów płytach trwały do ostatnich sekund poniedziałkowego spotkania.

Świetlica młodzieżowa działać będzie do końca wakacji. Na taki właśnie okres zatrudnione zostały młode i uśmiechnięte animatorki, których zadaniem będzie zajmować czas zgromadzonej młodzieży. Zajęcia prowadzone będą przez trzy dni w tygodniu od czwartku do soboty przy ul. 1 Maja 59. (mt)

rzut oka widać, że nie jest osobą starszą, a na zdjęciu w legitymacji widniała ona i nie można było mieć do tego wątpliwości. Uważam, że wypisywanie takim dzieciom grzywien w wysokości 120 zł, czy jak w tej chwili spółka ta żąda, prawie 150 zł jest ewidentnym przykładem nadużywania swoich uprawnień. Uważam, że straszenie, że w przypadku niezapłacenia tych kwot, wpiszą ko-

goś do Krajowego Rejestru Długów jest kolejnym nadużyciem tej firmy. Ostrzegam wszystkich rodziców, sprawdźcie dzieciom, czy podpisały swoje legitymacje i inne dokumenty. Oczywiście nie gwarantuje to, że w przyszłości taki pseudo kontroler w autobusie KM zakwestionuje autentyczność podpisu, czy stwierdzi, że podpis stał się już nieczytelny. Ja zawsze znajdę czas, żeby córkę odwieźć, czy przywieźć, a nie narażać na takie zajścia w „naszych” autobusach. (lt)


Świetlice środowiskowe już po raz drugi spotkały się na Pikniku Średniowiecznym

Średniowieczne integrowanie

dza oraz Fundacja im. Karłowskiego z Juchowa. Nasza współpraca zaczyna się naprawdę fajnie krystalizować. Jest to więc dowód na to, że różnego rodzaju integracyjne przedsięwzięcia spełniają swoją funkcję. Taka integracja z pewnością najbardziej odpowiada najmłodszym. W tym roku organizatorzy ponownie zadbali o to, by nikt się nie nudził. Były konkurencje sprawnościowe i konkursy przygotowane przez nauczycieli ZS-3: Cezarego Szpernalowskiego i Bernadetę Mikrut. Dzieci mogły też wziąć udział w zajęciach plastycznych oraz w loterii fantowej. Dzięki odtwórcom historycznym każdy sprawdził także, jak strzela się z łuku. Nie zabrakło również średniowiecznych tańców i warsztatów tkackich przygoto-

Atrakcją, która cieszyła się dużym zainteresowaniem zwłaszcza wśród chłopców, okazało się strzelanie z łuku. W konkurencjach świetlica sióstr Niepokalanek nie miała sobie równych. Od pozostałych otrzymała przydomek „Niepokonani”. W loterii fantowej każdy los wygrywał. wanych przez „Małych mieszczan” ze świetlicy „Tratwa”. Na głodnych i spragnionych czekały chłodne napoje i pieczone przy ognisku kiełbaski. Na koniec pikniku każde dziecko otrzymało imienne podziękowania. Z kolei do biorących udział w imprezie świetlic powędrowały zestawy do gier i zabaw. (sz)

REKLAMA

Tegoroczne wakacje dla szczecineckich świetlic środowiskowych rozpoczęły się w atmosferze dobrej zabawy. W środę (29.06) wzorem ubiegłego roku miał miejsce II Piknik Średniowieczny. Tym razem wspólne spotkanie dzieci, wolontariuszy i działających w naszym mieście świetlic dzięki życzliwości ks. Marka Kowalewskiego, odbyło się na terenie parafii pw. św. Franciszka z Asyżu. Głównym celem tegorocznego festynu była integracja. Pracujące w różnych miejscach Szczecinka świetlice na co dzień mają niewiele okazji do wzajemnych rozmów i wymiany doświadczeń. Piknik średniowieczny, wypełniony atrakcjami dla najmłodszych, okazał się więc swoistym forum, stwarzającym możliwość wymiany dobrych praktyk. - Przygotowując ubiegłoroczny festyn, wyraziliśmy nadzieję, że dobrze by było, gdyby Piknik Średniowieczny, w którym uczestniczą nasze świetlice, stał się imprezą cykliczną - mówi Anna Wachowiak, organizatorka tegorocznego pikniku. - Dziś spotykamy się już po raz drugi. Liczę na to, że tego typu spotkania będą już stałym elementem naszej wzajemnej współpracy. - Tego typu imprezy integracyjne są dla nas bardzo ważne - dodaje Anna Wachowiak. - Pracownicy świetlic rozmawiają, wspólnie omawiają problemy, z którymi borykamy się na co dzień. Dzięki Forum Organizacji Pozarządowych, które niedawno odbyło się w parku, jest nas dziś więcej. Są z nami: Stowarzyszenie Miłosierdzie i Wie-


Borne Sulinowo

Bezcenny ołtarz W pobliżu Bornego Sulinowa znajdowały się obozy jenieckie. W obozie Oflag II D Gross Born przebywali oficerowie polscy wzięci do niewoli w czasie kampanii wrześniowej, w 1944 roku więziono tu również powstańców warszawskich. Po obozie pozostało niewiele śladów. To, czego nie zniszczyły działania wojenne, zniszczyli Rosjanie. Historia obozów w pobliżu Bornego Sulinowa nie jest jeszcze do końca znana. Historycy nie kwapią się zbytnio by ją odkryć, ale w Bornem jest człowiek, który niestrudzenie gromadzi wszelkie pamiątki związane z tym tragicznym miejscem. To Tomasz Skowronek, z zawodu leśnik, historyk amator. On w 2001 roku odkrył masowe groby, w których spoczywa kilkanaście tysięcy jeńców. Gromadzi dokumenty, szuka po archiwach, zbiera pamiątki. Część jego pracy została udokumentowana w kilku publikacjach, a wiele pamiątek znajduje się w Izbie Muzealnej w Bornem Sulinowie. Za jego sprawą do Bornego Sulinowa trafił ołtarz, który w latach 1944 - 45 znajdował się w kaplicy oflagu. Ołtarz wykonany był przez przedwojennego artystę rzeźbiarza Jana Zamoyskiego w obozie jenieckim w Neubrandenburgu. Zamoyski zbudował go w formie tryptyku. Do jego budowy posłużył papier

pakowy, drewno i puszki po konserwach. W części centralnej przedstawia Matkę Boska Jeniecką, w lewym skrzydle znajdują się trzej królowie: Chrobry, Jagiełło i Batory, a w prawym pokłon stanów polskich przed Matką Boską. Wraz z J. Zamoyskim w 1944 roku ołtarz trafił do obozu Gross Born. W czasie ewakuacji obozu Niemcy podpalili barak, w którym była kaplica i Jan Zamoyski sądził, że tryptyk spłonął. Los jednak zrządził, że tuż przed pożarem kaplicy na teren obozu przybył kapelan z VI Dywizji piechoty im. Jana Kilińskiego ks. Marian Mościński, który zabrał ołtarz. Od tej pory ołtarz towarzyszył mu w żołnierskiej posłudze kapłańskiej. Odprawiano przy nim Mszę w Kołobrzegu w czasie zaślubin z morzem, odprawiono też Mszę dziękczynną nad Łabą 9 maja 1945 roku. Potem ksiądz Mościński został zdemobilizowany i zabrał ołtarz ze sobą do swojej parafii. W 1972 roku Jan Zamoyski wybrał się do kina Ochota w Warszawie. Przed seansem wyświetlono film dokumentalny o Kilińszczakach i tam zobaczył swój ołtarz. Wtedy dowiedział się, ze ołtarz został uratowany. Rok później ołtarz był eksponowany w warszawskiej Zachęcie na wystawie prac J. Zamoyskiego, po czym trafił do kate-

dry polowej Wojska Polskiego. Historyk amator, T. Skowronek, o ołtarzu dowiedział się przypadkowo, ale już wówczas uznał, że jego miejsce jest w Bornem Sulinowie. Wraz z proboszczem borneńskiej parafii ks. Jerzym Stadnikiem zabiegał o jego sprowadzenie do Bornego na 10-lecie miasta. Wtedy to się nie udało. Ołtarz pozostawał w przepastnych magazynach katedry Ppolowej Wojska Polskiego, a potem w jednym z kościołów garnizonowych. Udało się dopiero pięć lat później. Ołtarz został umieszczony w kaplicy kościoła pw. św. Brata Alberta. Mensa w kaplicy jest wykonana z kamieni znalezionych na terenie obozu Gross Born, a w posadzce umieszczono cegły z posadzki obozowej kaplicy. Historia kaplicy przy kościele św. Brata Alberta też jest bardzo ciekawa. To właśnie w tym pomieszczeniu odbyła się słynna konferencja prasowa, w czasie której generał Wiktor Dubynin poinformował

foto:Marcin Bańka

Okolice Bornego Sulinowa kryją jeszcze wiele tajemnic. Jeszcze wiele lat minie nim zostaną poznane.

Tomasz Skowronek opowiada o tryptyku stojąc przy mensie wykonanej z kamieni znalezionych na terenie obozu. Przy ołtarzu w posadzce znajdują się wmurowane cegły z posadzki kaplicy obozowej

o rozpoczęciu wycofywania wojsk rosyjskich z Polski. Dzisiajsza kaplica w tym czasie była salą konferencyjną przy kinie. W 1993 roku na potrzeby parafii przeznaczono kino wraz z przyległymi obiektami.

Dziś w sali kinowej znajduje się nawa główna kościoła, a w prezbiterium wisi kopia obozowego tryptyku wykonana przez koszalińskiego rzeźbiarza Zygmunta Wujka. (mb)

Wakacje ruszyły już pełną parą i w wielu miejsca można zobaczyć licznie spacerujących turystów odpoczywających na terenie Bornego Sulinowa. Jednak nie wszyscy przyjechali tu tylko po to aby odpocząć. W Domu Pomocy Społecznej i Centrum Kultury i Rekreacji w Bornem Sulinowie niezależnie przebywały 2 grupy taneczne, które przyjechały tu na warsztaty. Przyjechaliśmy z Knurowa na Śląsku - mówi Joanna Kusy, instruktor tańca z Centrum Kultury w Knurowie - To około 40- tysięczna miejscowość położona niedaleko Gliwic. Mimo tego, że mieszkamy w równie zielonej jak Borne Sulinowo okolicy, to jesteśmy zauroczeni tym, co zobaczyliśmy tutaj. Przyjechaliśmy nie tylko odpocząć, ale i popracować nad na-

Teatr Tańca Sortownia z Tarnowa Podgórnego - próba w CKir w Bornem Sulinowie i (po prawej) Zespół Taneczny Marzenie z Centrum Kultury z Knurowa - występ w DPS szym warsztatem tanecznym. Zespół podzielony jest na trzy części: Marzenie 2, Marzenie 3 i Teatr Studio 2009. Na naszym koncie mamy już kilka sukcesów, m.in. 4. miejsce na Przeglądzie Artystycznym w Godzisławiu Śląskim i 2. miejsce na Prezentacjach Artystycznych Dzieci i Młodzieży 2011r. Dziewczęta można było podziwiać podczas występów w Domu Pomocy Społecznej w Bornem Sulinowie. Tancerki zaprezentowały się w kilku układach tanecznych,

Każdy szuka w internecie.

których choreografem jest opiekun zespołu Joanna Kusy. Zaplanowano również występ dla szerzej publiczności, jednak z powodu padającego deszczu sobotnie przedstawienie, które miało się odbyć na scenie przy Centrum Kultury i Rekreacji, odwołano. Nie lada atrakcją okazała się próba otwarta spektaklu p.t. „Antyrama” Teatru Tańca Sortownia z Tomaszowa Podgórnego. Przyjechaliśmy z Poznania i Tarnowa Podgórnego - mówi Piotr

Bańkowski, choreograf zespołu. - Założyliśmy, że obóz zakończymy spektaklem. Pracowaliśmy po 8 - 10 godzin dziennie, to bardzo ciężka praca ale jakże przyjemna. Ponad dwadzieścia lat pracuję z młodzieżą i cieszę się, że poprzez moje zajęcia mogę im zaoferować coś innego. To dobry sposób na odciągnięcie od narkotyków i innych używek. Przy tak intensywnej pracy nie ma czasu na głupoty. Cieszę się również z tego, że na nasze zajęcia przychodzi młodzież z Bor-

nego Sulinowa. Mamy już kilkoro stałych bywalców, którzy od kilku lat przychodzą do nas na obóz. Charakter Leśnego Miasta oraz bardzo dobra atmosfera sprawiają, ze bardzo chętnie tu przyjeżdżamy. Na próbę spektaklu przyszło więcej osób niż przygotowano krzeseł na widowni. Mieszkańcy Bornego Sulinowa chętnie uczestniczą w ciekawych wydarzeniach kulturalnych, a do takich niewątpliwie należał występ Teatru Tańca Sortownia. (mb) mb@temat.net

OGŁOSZENIE

SZCZECINECKI KATALOG FIRM I USŁUG

Zarząd Wspólnoty Mieszkaniowej przy ul. Wyszyńskiego 68 w Szczecinku ogłasza przetarg na wykonanie termomodernizacji budynku. Szczegółowe informacje można uzyskać w biurze Zakładu Obsługi Nieruchomości w Szczecinku przy ul. Wyszyńskiego 20 A lub pod numerem tel. 94 37 245 44; 608 407 042. Termin składania ofert do dnia 15.07.2011 r.

REKLAMA

KR;R=;AF=C&[ge

REKLAMA

OŚWIADCZENIE Informuję, jako właścicielka firmy AUTO SZROT ŻÓŁTNICA że nie odpowiadam za długi męża Stanisława Henryka Pietruszewskiego. Wszelkie udzielone mojemu mężowi pełnomocnictwa zostały cofnięte. Jolanta Pietruszewska

foto:Marcin Bańka

Taneczne warsztaty


inwentarza. Są zatem w gminie pola biwakowe (nie mylić z kempingami, których nie ma!), 13 prywatnych dobrze prosperujących gospodarstw agroturystycznych, 3 ośrodki wypoczynkowe: dwa w Orawce i stanica harcerska w Drężnie. Mało! Potrzeba inwestorów. Gmina na nich czeka, gmina zachęca. W dobie kryzysu z inwestorami raczej cienko. Tymczasem przy krajowej „jedenastce” na 35-kilometrowym odcinku od Szczecinka do Bobolic nie ma ani jednej stacji benzynowej. Jest jeden niewielki zajazd („Sokolnik”) i jeszcze mniejszy jeden sezonowy punkt gastronomiczny. Żadnej konkurencji. Z pewnością tą dziedziną, która powinna się rozwijać z ogólnym pożytkiem dla wczasowiczów, dla gminy i właścicieli gospodarstw jest agroturystyka. Dziś to ledwie kilkanaście punktów, śmiesznie mało. Ale to już nie dawne wczasy pod gruszą. Teraz nie wystarczy, że dzieci mieszczuchów zobaczą prawdziwą, żywą krowę, dorośli pocałują ją w nos i napiją się prawdziwego mleka bez cudzysłowu i z opakowania. Dzisiejszy agroturysta płaci i wymaga. Na wsi też chce mieć łazienkę, czystą pościel, smaczne, urozmaicone, choć proste jedzenie z kuchni opalanej drewnem. Inaczej taki obiad smakuje niż gotowany na gazie, który gość ma w domu. W pobliżu gospodarstwa agroturystycznego musi być dobrze zaopatrzony wiejski sklep, bo paliwo drogie i wypady do marketów w Szczecinku sporo kosztują. Co to za agroturystyka z „Tesco” w tle. Prywatne, pełne towaru sklepy zadanie (czyt. wymagania klientów) spełniają, jak np. w Jeleninie, Starym Wierzchowie i Wierzchowie. Niewidzialna ręka rynku prof. Balcerowicza, czy go

ktoś uznaje za mędrca czy nie - zrobiła swoje. Upadły gospodarstwa agroturystyczne, które nie sprostały nowym wymaganiom. Ale w tejże gminie Szczecinek, w której biznesy wiejskie jeszcze niedawno padały jak kawki - słychać o planach uruchomienia kolejnych wiejskich wczasów. O ile mrzonką jest, jak oceniają choćby internauci na forum „TS”, że Szczecinek będzie czerpał ogromne korzyści z turystyki, o tyle gmina ma na to realne szanse. Ma matkę naturę - około 40 jezior i... jakże cenny brak jakiegokolwiek przemysłu zasmradzającego ludność w okolicy (przepraszam, wypuszczającego parę wodną), ma też - realny program rekreacyjno-turystycznego rozwoju. Program ten jest realizowany krok po kroczku, skromnie, choć nie bez pewnego zadęcia propagandowego i słusznie. Zaczęto od inwestycji znacznie mniejszych, powiedziałbym, koniunkturalnych. A są to pełnowymiarowe boiska sportowe przy szkołach i nie tylko, hale sportowe. Obiekty służą mieszkańcom, (ale nie tylko) dobrze rozwija się rekreacja i sport dla najmłodszych. Gmina pod tym względem jest na wielkim plusie choćby w porównaniu z pobliskim miastem. A na rozmaite zajęcia sportowe do hali w Turowie, zbudowanej nie tak dawno za gminne pieniądze przy unijnym wsparciu, już przyjeżdżają szczecinecczanie płci obojga i w każdym wieku, dbający o kondycję. Jeśli w tymże Turowie powstanie jeszcze prywatna siłownia i klub fitness z konkurencyjnymi cenami wobec Szczecinka - Turowo wieś sielska może się nie martwić o przyszłość. Z naszego miasta do tej wioski przysłowiowy rzut beretem...

Piotr Misztak, nowy prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej, w rozmowie z „TS” nie krył uznania dla wójta gminy Janusza Babińskiego: - Ma pomysły, konkretne plany, wyciągnął wnioski z krytyki i robi stopniowo istotne kroki w stronę rozwoju bazy rekreacyjno-turystycz-

REKLAMA

Lato mamy udane. Sezon turystyczny w gminie Szczecinek, czyli jakby za płotem miasta, w pełni. Do zagwarantowania przybyszom kempingów ze starymi wynalazkami cywilizacji, jak bieżąca woda i przenośne ubikacje, droga i w tym sezonie pozostaje otwarta. Ale mimo stałych braków jest lepiej niż w poprzednich latach bywało. Przydają się jak znalazł leśne kempingi, wiaty z ławkami i stołami, które gmina postawiła za unijne pieniądze. Podobnie pomosty do cumowania łódek, np. w Gwdzie, doprowadzone do porządku parkingi. Z porządkiem jeszcze różnie bywa, podobnie jak z drogami dojazdowymi. Celowo piszę tu o „inwestycjach” najprostszych, jak sprzątanie, nie wymagających wielkich pieniędzy, a tylko dobrych chęci. Nie tyle ze strony gminnych urzędników, lecz przede wszystkim sołtysów wiosek położonych nad akwenami lub w ich pobliżu. Nikt mnie nie przekona, że dowiezienie piasku na plaże w jednym i drugim Wierzchowie czy w Sporem, to jakiś kosmiczny problem. Podobnie - wyegzekwowanie należytego sprzątania terenu przez ludzi, którym gmina za sprzątanie płaci. Niemało, bo 200 zł na osobę za zgarnięcie liści i papierów dwa razy na tydzień w ciągu miesiąca. Przepraszam, to zły zarobek, jak się żyje od zasiłku do zasiłku? Gdy jednak o większe zabiegi wokół wypoczynku dla tzw. miastowych i turystyki chodzi - gmina jest na wyraźnym plusie. Bo coś się w ogóle koło tego dzieje, choćby stawia wspomniane tu wiaty w pobliżu puki co „dzikich” plaż, bo się sprząta, poprawia drogi, dojazdy. Z pewnością to nie dużo, ale zawsze coś. Spójrzmy na stan turystycznego

nej - ocenił. - Mam nadzieję, że gmina Szczecinek, będąca członkiem SzLOT, ale niepłacąca składek, wróci do nas i zaczniemy działać wspólnie. Póki co, korzystamy z warunków jakie gmina ma, organizujemy biwaki, spływy kajakowe, weekendowe wypady, wycieczki do ciekawych zakątków. Nasz rozmówca zaznaczył, że nie interesują go jakiekolwiek podziały i ambicjonalne animozje, SzLOT jest otwarta na współpracę. To istotny aspekt. Przy czym Piotr Misztak, odcinając się od przeszłości, pragnie zetrzeć nieprzyjemny kurz na wizerunku firmy - tak nam to określił. Nie czarujmy też rzeczywistości. Zachęcanie do przyjazdów w nasze strony turystów z głębi kraju, choćby z Wielkopolski na kilkutygodniowe wczasy, to tak jak zaklinanie deszczu. I tak pojadą nad morze. Czasy wielotygodniowych pobytów minęły, dziś wypoczywa się tydzień, góra dziesięć dni lub tylko w weekendy. Ale turyści, rzekłbym tranzytowi, mogą się zatrzymać u nas nie tylko na siusiu, lecz na kilka dni w zajeździe, pensjonacie nad jeziorem, na polu namiotowym. I to będzie dużo. (wj)

REKLAMA

Turystyczne szanse

foto:Jerzy Gasiul

Z pewnością tą dziedziną, która powinna się rozwijać z ogólnym pożytkiem dla wczasowiczów oraz gminy i właścicieli gospodarstw jest agroturystyka


O szczecineckim powietrzu Dokończenie ze str. 1

Widok na Szczecinek od jego północno-wschodniej strony w niedzielne popołudnie 3 lipca br.

Po otwarciu posiedzenia komisji przez jej przewodniczącego Arkadiusza Litwińskiego - temat obrad brzmiał: Rozpatrzenie wniosku posłów dotyczącego wpływu na środowisko i zdrowie mieszkańców Szczecinka działalności firm: Kronospan Chemical Szczecinek, Kronospan Polska i Kronospan Szczecinek - głos zabrał jeden z inicjatorów spotkania poseł Czesław Hoc.

Zawiodły mechanizmy demokratycznego państwa Parlamentarzysta powiedział m.in.: - Nieczęsto się zdarza, by komisja zajęła się problemem jednego z regionów w Polsce w kwestii, co prawda - bardzo ważnej, bo dotyczącej ochrony naturalnego środowiska przyrodniczego, a w konsekwencji także zdrowiem mieszkańców tego regionu. Bo też nieczęsto się zdarza, by wszystkie mechanizmy w demokratycznym państwie prawa, samorządowe, organów państwowych, organów ścigania, specjalnych instytucji państwowych, organizacji pozarządowych, stowarzyszeń ekologicznych powołanych w tym zakresie, ministerstw itd. - na całej linii zawiodły! I to od kilku, a nawet kilkunastu lat! - Na poziomie krajowym jesteśmy ostatnią deską ratunku. Jeśli i my zawiedziemy, to tylko pozostają instytucje unijne. Zresztą, jak państwo wiecie KE wystosowała pismo do Ministerstwa Środowiska, aby przedstawiło kompleksową informację w zakresie funkcjonowania Kronospanu i ochrony naturalnego środowiska przyrodniczego na terenie Szczecinka. - Na wstępie zdecydowana deklaracja. Otóż nie zabraliśmy się dzisiaj po to, by komuś - używając języka młodzieżowego - dowalić, by jakąś firmę likwidować. Posiedzenie komisji zwołano, by wygrało prawo, a w konsekwencji by wygrała ochrona środowiska, a nade wszystko by wygrało zdrowie mieszkańców Szczecinka, obecnego i przyszłego pokolenia. Wresz-

W sejmowych kuluarach, od lewej: Małgorzata Sobczyk (SIS TERRA), poseł Czesław Hoc, dr Joanna Pawłowicz - szefowa SIS TERRA, Krzysztof Sobczyk (SIS TERRA), europoseł Tadeusz Cymański i Jacek Pawłowicz (SIS TERRA) . wywożenia od jesieni 2009 r. odpadów poprodukcyjnych firmy Kronospan na działkę przy ul. Leśnej, a w trakcie trwania postępowania na funkcjonowanie od lat 90. hałdy przy ul. Waryńskiego, obecnie z odciekami poprodukcyjnymi. Sprawa najpierw trafiła do Prokuratury Rejonowej w Szczecinku, a następnie do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie. Oto konkluzja prokuratury: Hałda nie jest instalacją do unieszkodliwiania odpadów, tj. składowiskiem. Pełni ona rolę magazynu przejściowego biomasy. Czyli nie ma sprawy. Zatem, dla prokuratury nie jest ważne, że są odcieki z olbrzymiej hałdy odpadów poprodukcyjnych, że są samozapalenia, które emitują do atmosfery potężne dawki substancji toksycznych, itp. Wystarczy hałdę nazwać - przejściowym magazynem biomasy. Od 21 lat - przejściowy magazyn!? - I śmieszno, i straszno. O roli Ministerstwa Środowiska, Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, Urzędu Marszałkowskiego, Starostwa Powiatowego w Szczecinku nie będę mówił, bo szkoda czasu wysokiej komisji. Można to skwitować jednym wyrażeniem: sprzedawanie dymu, działania pozorne, bicie piany. Jak kto woli! - Muszę też wspomnieć o moim zapytaniu poselskim z listopada 2009 roku do Ministerstwa Zdrowia z zakresu epidemiologii występowania niektórych chorób na terenie powiatu szczecineckiego w odniesieniu do średniej w województwie zachodniopomorskim i do średniej krajowej. Wspomnieć, w celu wykazania - jak skuteczna potrafi być sugestia firmy Kronospanu, zresztą potem wsparta też przez burmistrza Szczecinka. Otóż w pierwszej odpowiedzi podano wielce zatrważające informacje:„(...) W wyniku analizy stwierdzono, że tylko w przypadku nowotworów złośliwych tkanki limfatycznej umieralność mieszkańców powiatu szczecineckiego była statystycznie istotnie wyższa niż Polski ogółem i mieszkańców województwa zachodniopomorskiego ogółem. Standaryzowany wskaźnik umieralności w pierwszym przypadku wynosił 2,46, a w drugim

foto:SIS TERRA

Szef WIOŚ w Szczecinie Andrzej Miluch: W Szczecinku mamy przekroczenia pyłu PM10 i benzo(a)pirenu. To bardzo duże przekroczenia.

cie, by wygrały najlepsze dostępne technologie. I wreszcie po to, by przywrócić wiarę i nadzieję mieszkańcom Szczecinka, że są jeszcze demokratyczne mechanizmy prawa, które nie zezwolą na dalsze ignorowanie faktów i lekceważenie opinii społeczeństwa lokalnego. - Zatem, wróćmy do faktów. Faktem przecież jest, że na terenie Szczecinka stwierdzono dramatyczne przekroczenie norm substancji toksycznych i szkodliwych dla zdrowia ludzi i degradujących naturalne środowisko. A oto i inne fakty, które kompromitują zasady demokratycznego państwa prawa. Otóż grupa mieszkańców Szczecinka pozwała koncern Kronospan, powołując się na artykuł kodeksu cywilnego, który mówi, że właściciel nieruchomości powinien się powstrzymać od działań, które mogą zakłócać korzystanie z sąsiednich nieruchomości ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych. Powołano się także na obywatelski komitet protestacyjny, który zebrał około 10 tysięcy podpisów. Przedstawiono liczne artykuły prasowe, np.: „Trują każdego dnia”, „Szczecinek. W powietrzu jest rakotwórcza substancja”, „Czy grozi nam skażenie?”, itp., w których dziennikarze powoływali się na ekspertów ostrzegających, że rakotwórcze substancje w zachodniopomorskim powietrzu, w tym benzo(a)piren, są groźne dla ludzi. - A oto, co i jak zeznawał przed sądem szef firmy Kronospan. Ten pan powiedział, cytuję: „Mogą to być pyłki z kwitnących drzew i kwiatów. - W zimie? - zdziwiła się sędzia. - To może wynik erupcji wulkanu, przez który swego czasu zamykano lotniska. (...) Przyjeżdżając na dzisiejszą rozprawę samochodem, też wyemitował pan pewnie spaliny zanieczyszczając atmosferę. (...) Mi nie śmierdzi w Szczecinku”. Inny przykład: Grupa mieszkańców zrzeszona w Stowarzyszeniu Inicjatyw Społecznych „Terra” powiadomiła prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa określonego w art. 183 § 1. Kto wbrew przepisom składuje, usuwa, przerabia, unieszkodliwia albo przewozi odpady lub substancje w takich warunkach lub w taki sposób, że może to zagrozić życiu lub zdrowiu wielu osób lub spowodować zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Istotą doniesienia była afera

przypadku 2,44, co oznacza, że ryzyko zgonu mieszkańców powiatu było prawie 2,5 wyższe od przeciętnego dla Polski i województwa”. - Ale oto w kilka miesięcy potem, na wyraźny protest przesłany do Ministerstwa Zdrowia z firmy Kronospan, a także burmistrza Szczecinka, przedstawiono odpowiedź nieco odmienną: (...) W związku z powyższym Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny przeprowadził ponowną analizę poziomu umieralności mieszkańców pow. szczecineckiego, której wyniki wykazały błąd oceny pierwotnej. - Warto jednak zaznaczyć, że w ponownym piśmie podano niektóre okoliczności dotyczące pierwszego pisma nieprawdziwe. Chociaż w tym drugim piśmie także (...) stwierdzono, że w przypadku białaczki limfatycznej umieralność mieszkańców powiatu szczecineckiego jest istotnie statystycznie wyższa niż umieralność ogółu mieszkańców województwa zachodniopomorskiego. - Należy też podkreślić kuriozalną decyzję Marszałka Województwa, który utajnił opinię niezależnego eksperta dr. inż. Wojciecha Paterkowskiego, dotyczącej wpływu zakładów Kronospan na środowisko. Nawet jeszcze nie odpowiedział na mój poselski wniosek o przesłanie tej opinii! - W tym miejscu należy jednakże wspomnieć, a jakże, o reakcji burmistrza Szczecinka. Otóż podjął niby konkretne działania: wystosował ankietę do mieszkańców 65 ulic Szczecinka w celu propozycji przyłączenia budynków jednorodzinnych do MEC-u. Albowiem burmistrz Szczecinka, jako jeden z niewielu wie, co jest przyczyną tych zanieczyszczeń - przydomowe źródła ogrzewania. I prawdopodobnie nie przyjmie do wiadomości odpowiedzi mieszkańców tych ulic, by: (cytuję) nie uprawiał propagandy i nie obrażał traktując ich jak mieszkańców Ciemnogrodu. Przez całą noc jechali do stolicy przedstawiciele zdesperowanych mieszkańców Szczecinka. Przyjechali zdeterminowani i wyjątkowo zmotywowani do obrony warto-

ści ekologicznych przedstawiciele Stowarzyszenia Ekologicznego „Terra”. Nie zawiedźmy ich. Wzmocnijmy ich wiarę i nadzieję w zasadę ochrony zaufania obywateli do demokratycznego państwa prawa mówił poseł Hoc.

Mamy przekroczenia pyłu PM10 i benzo(a)pirenu Po nim głos zabrał przedstawiciel Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. - Sytuacja zakładów Kronospan jest zła - mówił. - Podobnie jak złe są wyniki badania jakości powietrza w Szczecinku. Tworzymy „Program ochrony powietrza dla powiatu szczecineckiego”. To z pewnością poprawi sytuację w regionie. Szef WIOŚ w Szczecinie Andrzej Miluch: - Mamy dwie stacje pomiaru pyłów w Szczecinku, monitorujemy sytuację. Prowadzimy też automatyczny pomiar amoniaku. To wszystko jest do odczytania na naszej stronie internetowej. W Szczecinku mamy przekroczenia pyłu PM10 i benzo(a)pirenu. To bardzo duże przekroczenia. Zastępca przewodniczącego komisji: - Mamy poważny problem społeczny. Skoro komisja sejmowa się tym zajmuje, to zajmujmy się tym poważnie, a nie kłóćmy. Może przedstawiciele Kronospanu mi udowodnią, czy mają jednoznaczne badania wskazujące na to, że nie są jedynym źródłem skażenia powietrza nad miastem? Czy robiliście takie badania? Jeden z posłów: - Proszę mi nie wmawiać, że procedury są zachowane. Emisja winna być obniżana, a są wydawane nowe pozwolenia.

Samorząd ich lekceważy - mieszkańcy szukają ratunku u nas Poseł Cz. Hoc: - Nie dziwmy się, że mieszkańcy Szczecinka szukają u nas ratunku. Po prostu nie mają innego wyjścia. Tam im nikt nie chce pomóc, samorząd lekceważy ich i ich problemy. Mieszkańcy dotarli już do Komisji Europejskiej. Nie ma się im, co dziwić, skoro dyskusja na te problemy w Szczecinku odby-


w Sejmie RP

foto:SIS TERRA

Wiceprzewodniczący komisji Jerzy Gosiewski: - Panie burmistrzu, naszym zadaniem jest, by dbać o zdrowie ludzi, także o zdrowie mieszkańców Szczecinka. My to zatem robimy w obronie mieszkańców, których pan powinien reprezentować.

Przed posiedzeniem komisji wa się na poziomie „pyłków kwiatowych” i „wulkanów”. A takie rzeczy tym zdesperowanym ludziom się wmawia! Samorząd na to nie reaguje. Tam nikt z ekologami nie chce rozmawiać, za to są wyzywani od populistów, wichrzycieli, itp.

Najwyższy czas coś z tym zrobić Poseł Mirosława Masłowska, była szefowa GIOŚ: - Szczecinek to było kiedyś piękne miasto turystyczne. Niestety, od dwóch lat diametralnie zmieniło swój charakter. Proszę przedstawicieli Kronospanu nie opowiadać mi, że wyniki badań to jakaś tajemnica. Te dane powinny być bezwzględnie udostępnione opinii publicznej. Tak stanowi prawo. Państwo (do przedstawicieli Kronospanu - dop. red.) znacznie przekraczacie normy, m.in. benzo(a)pirenu, pyłów, formaldehydu. Byłam i jestem osobą, która nie ustanie w walce, by inspekcje WIOŚ wykonywały swoje badania, bez jakiejkolwiek zapowiedzi, z marszu. A teraz mamy termin siedmiu dni. To jakieś kpiny z prawa. Dzwonią do mnie zdesperowani mieszkańcy Szczecinka. Najwyższy czas z tym coś zrobić, a nie udawać, że się robi. Wystarczy pojechać do Szczecinka i powąchać. Coś trzeba też zrobić z tym kiedyś pięknym jeziorem, które teraz nie nadaje się do kąpieli. Nie ma tu polityki i populizmu. Tu jest dramat ludzi, mieszkańców Szczecinka.

Bo oni brali udział w wyborach i przegrali Poseł Wiesław Suchowiejko: Z niepokojem przysłuchuję się tej dyskusji. Jestem mieszkańcem Szczecinka i z niego nie wyjadę. (...) To żaden atak na „Terrę”. Oni brali udział w wyborach i przegrali walkę o fotel burmistrza i Radę Miasta. Poseł Hoc powiedział, że wyczerpały się wszystkie mechanizmy. Ja dwukrotnie apelowałem do marszałka województwa o narzucenie firmie przeglądu ekologicznego. Czekamy też na efekty porozumienia burmistrza z Krono. Powietrze w okresie letnim jest czystsze. Należy uspokoić mieszkańców. W tym momencie ostro zaprotestowała poseł M. Masłowska, również szczecineccy ekolodzy. Posłowi zarzucili manipulację i kłamstwo.

A w Zakopanem więcej Z wystąpienia burmistrza Szczecinka Jerzego Hardie-Douglasa: - Ja z przerażeniem wysłuchałem wystąpienie posła Hoca. Obarczacie Szczecinek wszelkim złem. To są wasze pobożne życzenia, bo tam PiS nie rządzi. Proszę zobaczyć wy-

niki badań powietrza np. w Wejherowie, Nowym Targu, Zakopanem. U nas latem normy nie są praktycznie przekraczane (!?). Ma to miejsce tylko w sezonie zimowym (!?). Dlaczego o tym państwo nie mówicie? W przeciwieństwie do „Terry” i posła Hoca posługuję się prawdziwymi danymi. Przeciwko takim słowom burmistrza zaprotestowali zarówno posłowie PiS jak i ekolodzy. Przewodniczący Litwiński przywołał wszystkich do porządku. Burmistrz Douglas: - Myśmy dostąpili wątpliwego zaszczytu być przedmiotem obrad komisji, podczas gdy w znacznej części Polski są przekroczenia pyłów i B(a)p. Może o tym porozmawiamy? My w przeciwieństwie do „Terry” i pana posła Hoca, który może mówić wszystko, działamy. My musimy się trzymać prawa. W dalszym swoim wystąpieniu burmistrz mówił o zawartym z Krono porozumieniu wcielając się niemal w rzecznika firmy Krono, perorując ile ta firma robi dla poprawy sytuacji. Burmistrz Douglas: - Patrzę optymistycznie w przyszłość, sytuacja się poprawia (sic!). Jest też wola zakładu, by ją poprawić. Nikt nie mówi, że zakład nie jest uciążliwy. Natomiast to, że jest szkodliwy i szkodliwy dla naszego zdrowia, to jeszcze tego typu rzeczy trzeba udowodnić. Głos zabrał również przedstawiciel Starostwa Powiatowego w Szczecinku, Ryszard Jasionas. Dotychczasowe wystąpienia spuentował szef komisji: - Chcemy pomóc mieszkańcom Szczecinka w rozwiązaniu problemu. Wiceprzewodniczący komisji Jerzy Gosiewski: - Przerwałem wypowiedź burmistrza Douglasa, bo to, co pan burmistrz zaczął czynić, to przekraczało wszelakie dopuszczalne normy w polskim parlamencie. Wracając do meritum sprawy to Główny Inspektor Sanitarny zdecydowanie stwierdził, że w Szczecinku są przekroczone wszelkie dopuszczalne normy. Koniec kropka. Potwierdził to też zdecydowanie przedstawiciel Kronospanu. Powiedział też, że koszty ochrony środowiska są duże i to tylko ogranicza zakład. Panie burmistrzu, naszym zadaniem jest, by dbać o zdrowie ludzi, także o zdrowie mieszkańców Szczecinka. My to zatem robimy w obronie mieszkańców, których pan powinien reprezentować. Co wynikło z posiedzenia sejmowej komisji? - W ciągu kilku dni musimy uzgodnić treść dezyderatu, który zostanie przekazany ministrowi środowiska Andrzejowi Kraszewskiemu - wyjaśnił prowadzący

obrady Arkadiusz Litwiński. Co się w nim znajdzie? - Czekamy na konkretne propozycje posłów. Pani poseł Masłowska zbierze wnioski. W momencie kiedy poseł Czesław Hoc próbował odczytać stanowiska komisji, przewodniczący zamknął posiedzenie. Poseł swój wniosek odczytał więc już po zakończeniu posiedzenia: Stanowisko przyjęte na nadzwyczajnym posiedzeniu Sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa w dniu 29 czerwca 2011r. Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa na nadzwyczajnym posiedzeniu w dniu 29 VI 2011 r. w sprawie zanieczyszczenia naturalnego środowiska przyrodniczego w Szczecinku i funkcjonowania firmy Kronospan wnioskuje do Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego o niezwłoczne uruchomienie skutecznego i społecznie akceptowanego „Programu ochrony powietrza dla powiatu szczecineckiego”. Jednocześnie, Ministerstwo Środowiska w okresie trzech miesięcy spowoduje powołanie Specjalnej Komisji ds. Zbadania Stanu Środowiska i Funkcjonowania spółki Kronospan z udziałem niezależnych ekspertów (wskazany udział przedstawiciela Komisji Europejskiej oraz Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych „Terra”), która, po zakończeniu takiej kontroli, przedstawi Komisji szczegółowy raport. Komisja wnioskuje także, by Ministerstwo Zdrowia dokonało ponownej analizy epidemiologicznej i zdrowotnej mieszkańców Szczecinka w aspekcie możliwości znamiennie statystycznego występowania niektórych chorób, głównie chorób nowotworowych tkanki limfatycznej. Ponadto zostanie wyegzekwowany od firmy Kronospan plan utylizacji i likwidacji hałdy odpadów poprodukcyjnych zgodny z aktualnymi normami prawnymi w celu natychmiastowego zapobieżenia groźnym odciekom oraz usunięcia procesu samozapalenia hałdy, podczas którego są emitowane dalsze szkodliwe i toksyczne substancje do środowiska naturalnego.

Burmistrz mówi - nie O podsumowanie obrad Komisji i wniosków płynących z dyskusji o Szczecinku w Warszawie poprosiliśmy zainteresowane strony. - Nie będzie żadnej wypowiedzi dla „TS” - poinformował nas rzecznik prasowy Urzędu Miasta Konrad Czaczyk. Burmistrz Szczecinka Jerzy Hardie-Douglas po raz kolejny - mówiąc slangiem młodzieżowym - olał swoich mieszkańców. W tym miejscu raczymy przypomnieć panu burmistrzowi, że po pierwsze: po raz kolejny zlekceważył 9852 osoby, które w jesiennych wyborach samorządowych oddały na niego głos, co pozwoliło mu zasiąść na fotelu burmistrza.

Po drugie: pan burmistrz winien też pamiętać o tym, że jego podstawową powinnością jest nie tylko reprezentowanie, ale też obrona wszystkich mieszkańców Szczecinka, bez względu na ich pochodzenie, status majątkowy i społeczny, wyznanie, przynależność partyjną czy prezentowane poglądy polityczne. Dlaczego zatem notorycznie się od tego uchyla, na dodatek nazywając Czytelników „TS” czy abonentów Telewizji Zachód marginesem społeczeństwa Szczecinka? Po trzecie: Przypominamy wreszcie panu burmistrzowi, że w ratuszu zasiadł wybrany głosami niespełna jednej trzeciej mieszkańców Szczecinka uprawnionych do głosowania (32 839 osób uprawnionych - 9852 glosy „za”). Taki wynik, wbrew temu, co zapewne chciałby pan Douglas, raczej nie upoważnia go do ignorowania mieszkańców miasta lub nawet ich obrażania. Burmistrz z racji powierzonej mu funkcji musi być rzecznikiem mieszkańców miasta a, nie żadnej firmy prosperującej na jego terenie.

Struktury także w Szczecinku nie działają tak jak powinny - Dobrze, że ta komisja się zebrała, dobrze z kilku powodów - powiedział nam poseł Czesław Hoc. Po pierwsze: Dowiedzieliśmy się, co też tam w trawie piszczy i, że układ w Szczecinku jest z politycznego rozdania. Dowiedzieliśmy się wreszcie jak „sprawnie” współpracują miejscowi samorządowcy i posłowie Platformy. Efekt? Żadnych poważnych argumentów, za to rozmydlanie tematu, niewłaściwe zachowanie się, szczególnie burmistrza, prowokowanie. Było to zwieńczone faktem, że nawet nie pozwolono mi odczytać wniosku formalnego, który wieńczyłby to posiedzenie. Działania posłów PO i szczecineckich samorządowców to bicie piany. Argument, że powietrze macie czystsze niż w Zakopanem, jest śmieszne. Padły też słynne już słowa o nadmiernym grillowaniu mieszkańców Szczecinka. Po drugie: Udowodniliśmy ponad wszelką wątpliwość, że struktury demokratycznego państwa prawa na szczeblu samorządowym, także w Szczecinku nie działają tak jak powinny. Po trzecie: W posiedzeniu wziął udział poseł do Europarlamentu Tadeusz Cymański. Został on zobligowany przez partię do przedstawienia wniosków z posiedzenia w parlamencie w Brukseli, także w Komisji Europejskiej. Po czwarte: Cieszę się, że bardzo dobrze, merytorycznie, zaprezentowała się strona społeczna, w tym wypadku SIS „Terra”. Oby więcej takich organizacji, one są potrzebne naszej demokracji niczym tlen. Po piąte wreszcie: Wyartykułowałem epidemiologię powiatu szczecineckiego pod względem umieralności na nowotwory tkanki limfatycznej. To 2,5-krotny wzrost. Moje słowa bardzo oburzyły onkologa burmistrza Szczecinka. Powiem tak. Każdego dobrego onkologa poznaje się po czujności onkologicznej. W tym wypadku burmistrz Douglas tę czujność zatracił. Mówię to z pełną odpowiedzialnością, jako lekarz medycyny. Reasumując, ten człowiek zachował się wysoce niekulturalnie - kończy poseł Czesław Hoc.

Stanowisko Kronospanu Swoje stanowisko przedstawił naszej redakcji również Kronospan. W oświadczeniu czytamy: Branża wytwórców wyrobów drewnopochodnych przechodzi aktualnie trudny okres, lecz mimo to Spółki Kronospan w Szczecinku będą realizować zapisy Porozumienia z Burmistrzem Szczecinka Panem Je-

rzym Hardie-Douglasem - zadeklarowali przedstawiciele Kronospan podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Ochrony Środowiska. W wyniku realizacji Porozumienia pod koniec lipca br. zostanie uruchomiona instalacja zmniejszająca wpływ prowadzonej przez koncern działalności przemysłowej na otoczenie. Przedstawiciele Kronospan podczas posiedzenia Komisji podkreślili także dobrą współpracę w zakresie ochrony środowiska z Zachodniopomorskim Urzędem Marszałkowskim oraz władzami Szczecinka. Olbrzymi wpływ na jakość współpracy miał wysoki profesjonalizm specjalistów Urzędu Miasta Szczecinek, Starostwa Powiatowego oraz Urzędu Marszałkowskiego zajmujących się ochroną środowiska. Także obecny na posiedzeniu Burmistrz Szczecinka Pan Jerzy Hardie-Douglas wyraził zadowolenie z realizacji Porozumienia i współpracy władz miasta z Kronospan w kwestii ochrony środowiska.(...) Wg Raportu za 2010 rok pt. Roczna ocena jakości powietrza dla województwa zachodniopomorskiego wykonanego przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Szczecinie za przekroczenia i wysoką zawartość benzo(a)pirenu odpowiadają głównie domowe źródła ogrzewania - czyli tzw. niska emisja. Zjawisko to od wielu lat jest doskonale znane specjalistom zajmującym się ochroną powietrza. Potwierdza to także aktualny Program Ochrony Powietrza dla powiatu szczecineckiego wykonany na zlecenie Urzędu Marszałkowskiegow Szczecinie. Dodatkowo Wojewódzki Inspektorat Środowiska w Szczecinie przeprowadził bezpośrednie pomiary emisji benzo(a)pirenu na spółek Kronospan w Szczecinku. Emisja tej substancji była na poziomie błędu metody pomiarowej.

Poseł Czesław Hoc: - Najwyższy czas z tym coś zrobić, a nie udawać, że się robi. Wystarczy pojechać do Szczecinka i powąchać Także za przekroczenia zawartości pyłu PM10, wg ww. Raportu, na terenie Szczecinka odpowiadają w przeważającej mierze domowe źródła ogrzewania. Kronospan jest także źródłem emisji pyłu PM 10, jednak udział działalności Zakładów w jego zawartości w powietrzu nie jest decydująca. Ilość emitowanego przez Spółki Kronospan w Szczecinku pyłu PM 10 plasuje się znacznie poniżej wartości określonych w odpowiednich decyzjach emisyjnych. Należy jednocześnie podkreślić, że emisja ta jest zgodna z operatem oddziaływania Kronospan na środowisko przedstawionym w trakcie procedury uzyskiwania pozwolenia na emisję. Zdaniem Zarządu Kronospan lokalne stowarzyszenie SIS Terra oraz poseł Czesław Hoc z PIS, notorycznie manipulują informacjami dotyczącymi kwestii środowiskowych oraz stanu zdrowia lokalnej społeczności. Stowarzyszenie to ignoruje wyniki badań i kontroli przeprowadzonych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska oraz szereg certyfikowanych laboratoriów. Dowodem na takie nieodpowiedzialne podejście są artykuły prasowe i wypowiedzi członków Stowarzyszenia oraz samego posła skonfrontowane z wynikami badań, raportami i opiniami odpowiednich organów oraz specjalistów zajmujących się ochroną środowiska. Nieprawdziwe były także informacje rozpowszechniane przez SIS Terra przed posiedzeniem Komisji, prezentujące zniekształcony oraz zmanipulowany obraz Kronospan. Stanowi to podstawę do podjęcia przez Kronospan odpowiednich działań. >>>


Wasz Temat

W „turystycznym centrum” nieco śmierdzi... Młody, obiecujący dziennikarz Telewizji Polskiej Szczecin zjechał nad jezioro Trzesiecko. Nieborak chciał sobie pogaworzyć z naszym „pierwszym” o czystości środowiska w Szczecinku. Nic z tego - został popisowo „spuszczony”. Pogadał sobie za to z rzecznikiem prasowym. „Lokalne władze powinny w końcu wyciągnąć wnioski, że brudami wprawdzie w powietrzu, ale na jej podwórku, zaczynają się interesować urzędnicy w Brukseli. I lepiej, żeby to zrobiły, zanim jakiś turysta wyciągnie tu nogi” tak dziennikarz skwitował wizytę w Szczecinku. Nie ma co, reklama po przysłowiowym „byku”. Poszła nie tylko w Polskę, ale i w Europę. Bez głosu władzy, no, bo, po co rozmawiać z jakimś dziennikarzyną, pewnie jeszcze bez matury, węszącym sensację nad Trzesieckiem? Do tego niereprezentującym wiernych - bo sowiecie opłacanych samorządowych mediów. Dzięki temu mamy teraz wzorcową promocję. Do obejrzenia na www.temat.net. Telewizja Polska interesowała się Szczecinkiem, a raczej jego powietrzem z racji posiedzenia sejmowej Komisji Ochrony Środowiska. Parlamentarzyści odpowiedzieli w ten sposób na protesty mieszkańców, którzy mają już dość smrodu przewalającego się nad miastem. Komisja pogadała, nawet się pokłóciła. Co z tych obrad wyniknie? Dla władzy pewnie nic, bo niby dlaczego, w dodatku przed wyborami, miałaby zajmować się mieściną na Pomorzu Zachodnim? Żeby tylko potem nie było zdziwienia, bo w Brukseli zajmują się nawet takimi duperelami. A warto dodać, że zajmują się przy tym niezwykle skutecznie. Nie chcemy krakać, ale obserwując manewry lokalnego towarzystwa wzajemnej adoracji, pewnie się zajmą. Wtedy dopiero słychać będzie gromki szloch. Rozpocznie się też polowanie na czarownice, czyli szukanie winnych, karanie niewinnych i wyróżnianie wielce zasłużonych w boju z miej-

Dokończenie

scowymi ekologami. Materiały traktujące o naszym powietrzu, przygotowane przez TVP Szczecin i Telewizję Zachód a jakże, cieszyły się szaloną popularnością. Nasi Czytelnicy uraczyli nas sporą ilością komentarzy. Oto kilkadziesiąt z nich. „Kiwi”: Nie trzeba kończyć gimnazjum, aby zdawać sobie sprawę z tego, że to, czym oddychamy ma wpływ na nasze zdrowie. Ale jest w naszym mieście specjalista, który wie lepiej. On nie widzi nawet jakiegokolwiek zagrożenia. A przecież ze szczecineckiego wulkanu rocznie tysiące ton zanieczyszczeń wali na nasze miasto, a jedynymi filtrami są nasze płuca. „Major”: Nie ulega wątpliwości, że kto wzgardził swymi prześladowcami, ten wydobył się z przeciętności i wzniósł się ponad nią. Dowodem prawdziwej wielkości jest to, że nie zauważa się ciosu. Tak ogromny zwierz spokojnie patrzy na szczekające psy, tak fala daremnie uderza w potężną skałę. Kto nie wpada w gniew, ten trwa nieporuszony, niedostępny krzywdzie, lecz kogo gniew ponosi, ten runie. „Czytelnik TS”: Tak właśnie upadają imperia, rozbuchane EGO chwalidupców i samouwielbiaczy. Nic nie może boleć tak jak zła diagnoza lekarska. Podziwiam „Temat” za wznoszenie się ponad „regulacje” płynące z magistratu. „Wacomir”: Jestem mieszkańcem Szczecinka i tak się nieszczęśliwie dla mnie składa, że mieszkam na ulicy Chełmińskiej, mając skażony wiatr w oczy. W każdym normalnym państwie zakład zostałby zamknięty do czasu minimalizacji zanieczyszczenia (policja) i nie dostałby zgody na rozbudowę (samorząd). Byłem również na hałdzie i to nie raz w początkach jej istnienia. Widziałem samozapłony wewnątrz, śnięte zwierzęta w stawach. Drzewa wycięte. Sadzone na hałdzie gniły prawie od razu. „Gość”: My tu przeżywamy, a Warszawa już dawno zapomniała o komisji. Litwiński wyraźnie nie

mógł zrozumieć, dlaczego nasze problemy trafiły do Sejmu. Po tym, co widać z relacji, podzielam jego wątpliwości, bo wygląda to tak, jakbyśmy pojechali do Warszawy, żeby się pokłócić. Teraz mam pretensje do obu stron: do Terry, że rujnuje wizerunek miasta i do burmistrza, że zamiast rozmów, ignoruje Terrę, dając jej tym samym powody do różnych, nie zawsze dobrych dla Szczecinka działań. „Czarny: Myślę, że wiem, po co Terra pojechała na Komisję. Doskonale wiadomo, że nasze władze tylko pozorują działania, tak naprawdę pozwalając fabryce na wszystko. Ten wyjazd dobitnie pokazał jak władze centralne i samorządowe traktują mieszkańców Szczecinka i ich problemy. Ciągle słyszymy, że jest w porządku i wszelkie normy są zachowane, ale wystarczy tylko otworzyć okno, by przekonać się, że te normy to można sobie w buty wsadzić. Zgadzam się, że zawziętość burmistrza przynosi miastu więcej złego niż dobrego, jednak wiedząc, jaki jest zawzięty i mściwy, jestem pewny, że nie ustąpi i będzie dalej zwalczał Terrę wszelkimi sposobami. Być może robi to celowo, bo będzie miał, na kogo zwalić swoje niepowodzenia na polu szczecineckiej „turystyki”. A Terra nie ma innego wyjścia i innych sposobów, by osiągnąć cel i oczyścić atmosferę w Szczecinku. Po Sejmie została już tylko Bruksela i wydaje mi się, że nasze męki wkrótce się skończą. „Łęczyca k. Łodzi”: Naszą „radość” z powodu mądrych i jedynie słusznych wypowiedzi tak zwanej władzy lokalnej możemy wyrażać używając gwizdków na placu Wolności. Tak się robi w cywilizowanych społecznościach, gdy „wybraniec” gdzieś się zagubi w ocenie rzeczywistości. To nie prowokacja ani nawoływanie do społecznego nieposłuszeństwa. To prawo demokracji. „Mieszkaniec”: Dziękuję wszystkim, którzy widzą zagrożenie zdrowotne w Szczecinku. To powietrze zabija. Mieszkam tu od 1973 roku na osiedlu Warszawsko Chełmiń-

skim. Trzy lata temu diagnoza: białaczka. Teraz biorę leki, koszt miesięczny około 25 tysięcy złotych. Jeszcze żyję. „Znawca tematu”: Wielki wstyd. Po obejrzeniu relacji z posiedzenia komisji sejmowej jestem zniesmaczony postawą wybrańców mieszkańców Szczecinka. Wstyd Panowie, wstyd. „Wacomir”: Proszę zwrócić uwagę na słowa posła prowadzącego spotkanie, przed wystąpieniem delegacji firmy Krono: „W tej części przedstawienia”. I to jest podsumowanie całego tego spotkania. Nic naprawdę z niego nie wynikło dobrego dla mieszkańców. „Podpis”: Burmistrz, jaki zadowolony z siebie był. Banan z „twarzy” mu nie znikał. Było widać klasę ludzi i miejsca. Z jednym wyjątkiem burmistrz nie pasował do tego zaszczytnego miejsca. Jego osobiste wycieczki i oskarżanie wszystkich wkoło jest haniebne. Kogo on reprezentuje? „Ola”: Dziękuję wszystkim, którzy bronili nas w Warszawie. Dziękuję też wszystkim, którzy pikietowali pod Sejmem. Mam nadzieję, że już niedługo nasz problem będzie rozwiązany. Jednak bardziej liczę na Komisję Europejską. Ten, kto oglądał obrady mógł zobaczyć, kto bronił mieszkańców Szczecinka. Nie był to burmistrz i nasz poseł. Ci dwaj panowie wypadli tragicznie, a na dodatek stracili węch. „Wacomir”: Artykuł 73 Ustawy o Ochronie i Kształtowaniu Środowiska: „1. Zabrania się budowy lub rozbudowy obiektów wpływających szkodliwie na środowisko w miejscowości turystyczno - wypoczynkowej oraz obszarach, na których znajdują się źródła zaopatrzenia w wodę miast. 2. budowy lub rozbudowy w granicach administracyjnych miast oraz w obrębie wsi zakładów produkcyjnych albo usługowych stwarzających zagrożenie dla zdrowia ludzkiego”. Ograniczenia te mają charakter kategorycznego zakazu (zabrania się!) bez możliwości odstępstwa od niego.

„Mieszkanka Szczecinka”: A ja bym temu właścicielowi kazała tu żyć i oddychać tym powietrzem. A on tylko wpada na moment i spieprza do swojego kraju. Traktuje nas gorzej jak bydło. Tylko do roboty, do robienia mu kasy. Nie obchodzi go, że ludzie chorują, że jest w mieście większa śmiertelność na raka, niż gdzie indziej. Burmistrzu - obudź się w końcu i zacznij działać, a nie tylko gadać i mydlić ludziom oczy. „Janusz R.: Taką fabrykę Austriacy zamknęliby w trzy dni, a właściciel siedziałby w pierdlu. Ale cóż, Polska to dziki kraj, jak powiedział Miro będąc na Florydzie. „Asdsad”: To może kilka słów prawdy. Jaki sezon turystyczny i jakie miasto turystyczne? Nie ma tutaj żadnych turystów. O godzinie 19 miasto zamiera, nic się nie dzieje. W mieście śmierdzi i unosi się pył. Kołobrzeg jest niedaleko. Czym mamy z nim konkurować? Ludzie zrozumcie, z promocją czy bez promocji, z reklamą czy antyreklamą, Szczecinek nie będzie żył z turystyki. Kto twierdzi inaczej to myśli życzeniowo. Także obwinianie kogoś jakoby nam zepsuł nie wiadomo jak udany sezon turystyczny, to po prostu pomyłka. W końcu, co jest ważniejsze? Zdrowie czy pseudoturystyka? „Bdi”: Śmierdziało, śmierdzi i będzie śmierdzieć jeszcze długo. Jak zwykle ci na stołkach się przepychają, a płaci za te przepychanki szary człek. Dyskusję spuentowali: „Były mieszkaniec”: Walczcie do końca z tym chorym układem. To tylko jeden z kroków. Trzymam kciuki!, „Haluśka”: Wojna o stołki skończy się wtedy, gdy wraz z przywilejami na stanowiskach będzie również ciążyć odpowiedzialność. I to nie tylko jakaś „polityczna”, ale przede wszystkim karna oraz „Johny B”: Jak to czytam, to mi ciśnienie skacze jak po litrowym „tigerze”. (zebrał i opisał: sw)

O szczecineckim powietrzu w Sejmie RP

Następnym krokiem będzie Bruksela - mówią ekolodzy - Z jednej strony źle się stało, że szczecineckiego problemu nie udało się rozwiązać na szczeblu lokalnym, a przede wszystkim wojewódzkim, w trakcie prawie 2-letniej działalności stowarzyszenia i działań, jakie w tym okresie były podejmowane - mówi szefowa SIS „Terra” dr Joanna Pawłowicz. - Z drugiej strony to dobrze, że sprawa ma ciąg dalszy i poprzez Brukselę trafiła do Warszawy. Niezwykle trudno jest przedstawić szczecinecki problem w kilku zadaniach, ba nawet jest to niemożliwe, dlatego też dla wszystkich posłów opracowaliśmy materiały, które w sposób rzeczowy i jasny przedstawiają najistotniejsze fakty. Pragnę podkreślić, że informacje w nich zwarte a dotyczące przekroczeń stężeń wartości do-

puszczalnych w naszym powietrzu oparte zostały o wyniki pomiarów WIOŚ i szczecinecki Sanepid. - W takcie posiedzenia z naszej strony zostały przedstawione informacje o przekroczeniach formaldehydu, pyłu PM10 i benzo(a)pirenu w szczecineckim powietrzu. Zwróciliśmy uwagę na bulwersujące działania Marszałka Województwa, które podjął w ostatnim okresie m. in. wydając pozwolenia na zwiększoną emisję amoniaku, formaldehydu i pyłów do naszego powietrza. Mówimy o niebagatelnych ilościach - amoniak 913 ton/rok, formaldehyd - 227 ton/rok, pył ogółem - 1569 ton/rok, dwutlenek azotu - 1557 ton/rok. Daje nam to 4266 ton rocznie, czyli ponad 11 ton zanieczyszczeń dziennie! Jest to sprzeczne z prawem przy już obecnie występujących przekroczeniach standardu jakości powietrza w Szczecinku - dodaje dr Pawłowicz.

- Utajnienie przez marszałka opinii niezależnego eksperta dr Paterkowskiego odnośnie wpływu zakładów Kronospan na środowisko, jest kolejnym zastanawiającym posunięciem marszałka. W momencie, gdy sprawa została nagłośniona, na posiedzeniu komisji usłyszeliśmy od przedstawiciela Urzędu Marszałkowskiego, że zostaną nam udostępnione tylko fragmenty opinii, co jeszcze bardziej jest zastanawiające i niezgodne z Prawem Ochrony Środowiska - mówi szefowa „Terry”. - Dlaczego do dziś „Program ochrony powietrza” dla pyłu PM10 nie został uchwalony i nieprzedstawiony mieszkańcom w ramach konsultacji społecznych? Czas minął z końcem czerwca br. Zupełnie niezrozumiała jest dla nas postawa burmistrza i posła W. Suchowiejko, zaprezentowanej podczas posiedzenia komisji. Panowie ci niemalże zaprzeczyli jakoby w Szczecinku był

jakikolwiek problem z jakością powietrza! Oczywiście powtórzyły się wyuczone na pamięć argumenty na temat działalności stowarzyszenia. - Startujący poseł w wyborach parlamentarnych zarzucił stowarzyszeniu aktywność przedwyborczą!? Jest to nie tylko niezrozumiałe z uwagi na fakt, że nie bierzemy w nich udziału, ale również z uwagi, jak można posługiwać się takimi argumentami w stosunku do ludzi, którzy działają społecznie i by wziąć udział w posiedzeniu komisji musieli zawiesić swoją pracę zawodową i sfinansować działania - dziwi się dr Pawłowicz. - Parlamentarzysta atakujący swoich potencjalnych wyborców to zupełne kuriozum. Brak merytorycznej dyskusji i próba rozmydlenia tematu ze strony tych panów nasuwa wiele pytań. Po posiedzeniu komisji obraz całej sytuacji obecnie stał się bardziej czytelny i zrozumia-

ły - dodaje J. Pawłowicz. - Dziś wiemy, na kogo możemy liczyć i kto tak naprawdę stoi po naszej stronie. To dobrze, że posiedzenie się odbyło, gdyż jest to kolejny krok w rozwiązaniu tego problemu. W materiałach przygotowanych dla członków Komisji Ochrony Środowiska zostały jasno wyartykułowane nasze propozycje, które wprowadzone w życie przyczyniłyby się do poprawy obecnej sytuacji. Jak do tego podejdą posłowie czas pokaże? Nie zostało go jednak zbyt dużo. Następnym krokiem będzie Bruksela. Jeśli w najbliższym czasie nic pozytywnego dla mieszkańców się nie wydarzy, to osobiście tam pojedziemy. To, czym oddychamy nie pozostaje bez wpływu na nasze zdrowie i życie, dlatego jest, o co walczyć. Z kolei ci, którzy bagatelizują problem biorą na swoje barki ogromną odpowiedzialność - kończy J. Pawłowicz. (red)


Ze zbiorów Muzeum Regionalnego

Szczecinek na starych zdjęciach (46)

foto:Jerzy Dudź

foto:JArchiwum

Złocona aplikacja z tabernakulum

Jeszcze osiemdziesiąt lat temu, w miejscu dzisiejszej plaży rosły co najwyżej krzewy i trawa, a na wodzie rozległe trzcinowisko. Pomysł budowy plaży, zrodził się na początku lat 30. ubiegłego wieku. Ze względu na nasłonecznienie, wybrano najlepszą lokalizację. Miejsce to ma jednak poważny mankament. Ponieważ większość wiatrów wieje u nas od zachodu, dlatego jej położenie okazało się mało przemyślane. Na dodatek właśnie z powodu zachodnich wiatrów, pomosty na plaży bardzo często były niszczone przez topniejący lód. Plaża, mimo że wiekowa, w tamtych czasach uchodziła za nowoczesny obiekt. Przedtem istniały jedynie niewielkie kąpieliska przy zamku i obok Wyspy Łabędziej. Zabudowę plaży zdecydowano się wykonać z drewna, co - jak widać - nie znaczy, że był to obiekt tymczasowy i byle jaki. O dobrej jakości prac niech świadczy to, że drewniany obiekt o łącznej długości 95 metrów (mający w sumie 32 kabiny) istnieje do dzisiaj i znajduje się w tej chwili pod kuratelą konserwatorską. Od strony parku plażę przesłania bezokienna, dekorowana w jodełkę ściana. W jej centralnym miejscu, tak jak niegdyś, do środka prowadzi półkoliście przesklepiona brama. Od północy plażowa zabudowa kończy się rotundą ze spiczastym dachem. To właśnie tutaj umieszczono trzy lata temu wejście na pomost do nart wodnych. Od strony południowej istnieje jeszcze drewniany pawilon. Wprawdzie w tej chwili służy jako magazyn, ale pierwotnie mieściła się tutaj plażowa kawiarenka. Jeszcze w latach sześćdziesiątych od strony kopca (hangaru) istniał wysoki drewniany płot - parkan, który ochraniał plażowiczów nie tyle przed ciekawskimi spojrzeniami, co przez podmuchami zimnego wiatru. Wyposażenie plaży stanowiły duże pomosty tworzące dwa baseny. Jeden z nich - ten bliżej brzegu - przeznaczony był dla najmłodszych. Przy drugim stała drewniana wieżyczka ze zjeżdżalnią a także trampolina. Warto jeszcze wspomnieć, że piasek sprowadzono koleją z... Kołobrzegu. Dzisiejsza plaża jest jedynie namiastką tej sprzed kilkudziesięciu lat. Po rozległych pomostach nie został nawet ślad. Dzisiejszy standard „miejskiej plaży” nie odbiega od tych „dzikich” ,jakich na Trzesiecku całkiem sporo. (jg)

foto:Jerzy Dudź

foto:Jerzy Gasiul

Drzwiczki do tabernakulum

Ponad głową gołębicy widać znak Kowar i złotnika - wytwórcy aplikacji Jak wiadomo, kolekcja zabytkowych sreber w szczecineckim muzeum, jest jedną z wiodących. Najchętniej gromadzimy srebra „zachodniopomorskie” to znaczy wykonane w warsztatach na naszym terenie, albo też takie, które swoją historią związane są z regionem. Wcale to jednak nie znaczy, że nie doceniamy innych obiektów tego typu, zwłaszcza o dużej wartości artystycznej i historycznej. Zupełnie niedawno pozyskaliśmy do naszych zbiorów obiekt rzadki w kolekcjach muzealnych. Jest nim srebrna, złocona aplikacja

do drzwiczek tabernakulum prawdopodobnie z kościoła w Kowarach na Śląsku. Mówiąc inaczej, jest to „okucie” wykonane ze srebrnej prostokątnej blachy, w górnej części zakończonej odcinkiem łuku. Przedstawiono na niej scenę Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. Maria jest tu ukazana w całej postaci z rozpuszczonymi włosami, w długiej sukni, w znanym geście pokory z głową lekko skłonioną i prawą ręką na piersi. Lewa ręka wskazuje na otwartą świętą księgę, którą przed chwilą czytała. Księga leży na sto-

le przykrytym suknem(?) z motywem wężowej skóry, co jest wyraźnym odwołaniem do zapowiedzi, że Maryja „wężowi zmiażdży stopą głowę”. Z lewej strony, znacznie mniejszy od Maryi, w lekkim skłonie stoi Archanioł Gabriel z bukietem lilii, zapowiadający Maryi Pannie, że porodzi Syna. Lilie jak wiadomo symbolizują czystość, nieskazitelność, ponieważ Maryja poczęła Syna za sprawą Ducha Świętego. Na samej górze blachy, w postaci gołębicy z rozwartymi skrzydłami, umieszczony jest właśnie Duch Święty. Na dole natomiast łaciński tekst z ewangelii według św. Jana: ET VERBVM - CARO - FACTV(M) - EST -ET - HABITAVIT IN NOBIS ( I słowo ciałem się stało i zamieszkało między nami). Przedstawiona scena

Zwiastowania jest dość typowa dla ikonografii chrześcijańskiej. Może jedynie odniesienie do podstępnego węża jest tu wyjątkiem. Aplikacja jest wycięta w jednym kawałku blachy, kuta, repusowana, od strony zewnętrznej złocona, z widocznymi śladami zawiasów i mocowań trzpieni do drzwiczek. Stan obiektu wskazuje, że był on powtórnie złocony zapewne w XIX wieku. Dzieło posiada duże walory dekoracyjne, a wykonanie zdradza biegłość złotnika, mimo prowincjonalnego warsztatu. Obiekt został wykonany w Kowarach, o czym świadczy cecha miejska - koń w biegu, a nad nim kilof. Cecha mistrza: w polu sercowym litery C-P przedzielone gwiazdą, każą przypisać pracę Casprowi Pischel`owi, złotniku pracującym w Kowa-

rach w latach 1665 do 1683. Srebra XVII wieczne z tego ośrodka należą do rzadkich. Jeden z nielicznych znanych w Polsce okazów posiadał w swoich zbiorach Franciszek Starowieyski. Historia obiektu jest trudna do ustalenia. Aplikacja być może powstała na zlecenie proboszcza kościoła parafialnego w Kowarach pw. NMP, w związku z gruntowną przebudową świątyni po pożarze w 1670 roku. Demontaż tabernakulum mógł mieć miejsce w I-szej połowie XX wieku, po instrukcji Piusa XI, zalecającej, aby były one nie tylko solidne i chroniły przed włamaniem, ale także ogniotrwałe. Jerzy Dudź Autor jest dyrektorem Muzeum Regionalnego


Warto wiedzieć - wakacje i podatki

Ulga rodzinna a praca sezonowa młodzieży W sezonie wakacyjnym nie myślimy o rozliczeniu podatkowym za dany rok, który nastąpi dopiero za kilka miesięcy. Warto przypomnieć rodzicom, którzy wyrażą zgodę na wakacyjną pracę swoich dzieci, aby skorzystać z ulgi p r o r o d z i n n e j obowiązuje limit wysokości dochodu jaki młodzież może osiągnąć, nie pozbawiając rodziców możliwości skorzystania z ulgi. Odliczenia z tytułu ulgi prorodzinnej dokonują rodzice wykonujący władzę rodzicielską, opiekunowie prawni - jeżeli dziecko wspólnie zamieszkuje, rodzice zastępczy. Ulga prorodzinna przysługuje na każde małoletnie dziecko, a także na dzieci pełnoletnie pod warunkiem, że uczą się lub studiują i osiągnięty przez nich dochód nie przekroczył w 2011 roku łącznie 3.089 zł. Praca podczas wakacji za granicą Osoby mające miejsce zamieszkania w Polsce zgodnie z ustawą o podatku dochodowym od osób fizycznych podlegają obowiązkowi podatkowemu od całości swoich dochodów bez uwzględniania ich źródła. Uzyskane wynagrodzenie za pracę poza granicami kraju, podlegają opodatkowaniu wg polskich przepisów podatkowych - stosuje się umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. W zależności w jakim państwie osiągamy dochód, to może on być opodatkowany tylko w tym państwie i podlegać zwolnieniu od opodatkowania w Polsce, albo może podlegać opodatkowaniu w obydwu krajach.

Kontrola przedsiębiorców. Akcja fiskusa Z początkiem wakacji rusza akcja „Weź paragon”. Odnosi się to każdego kupującego.W ten sposób ministerstwo finansów kontroluje rzetelność ewidencjonowania obrotów w kasach fiskalnych. Oznacza to sprawdzenie, czy transakcja jest prawidłowo ewidencjonowana i czy został od niej odprowadzony VAT . Inspektorzy skarbowi będą monitorowali obiekty usługowo-handlowe w różnych godzinach a zwłaszcza w okresie letnim po godzinie 17-tej i w dniach wolnych od pracy w miejscowościach wypoczynkowych. Za uchylanie się od obowiązku ewidencjonowania obrotu za pomocą kas fiskalnych, sprzedawcom grozi mandat, który może wynieść od 138,60 do 2772 zł. Kontrolujący parę razy w sezonie, sprawdzają te same podmioty. Celem akcji fiskusa jest podniesienie poziomu świadomości kupujących i sprzedających o korzyściach płynących z wydawania i brania paragonu. Paragon z kasy fiskalnej stanowi również dowód, pozwalający na reklamację towaru lub jego zwrot. Najem sezonowy Początek wakacji to również rozpoczęcie sezonowej działalności. Jedną z form uzyskiwania przychodów jest najem. Zwolnienie z podatku dochodowego ustawa o PIT przewiduje tylko dochody uzyskane z tytułu najmu pokoi gościnnych w budynkach położonych na terenach wiejskich w gospodarstwie rolnym osobom, które korzystają z wypoczynku. Do-

Gmina Szczecinek, dzięki wsparciu środków unijnych zrealizowała przedsięwzięcie pt. „Wyposażenie placów zabaw w miejscowości Gwda Wielka, Jelenino, Parsęcko i Wierzchowo”. Inwestycję wykonano w ramach Programu „Leader”, działania - „Wdrażanie lokalnych strategii rozwoju „ z zakresu małych projektów. Całkowity koszt przedsięwzięcia wyniósł 34 848,77 zł. z czego dofinansowanie wyniosło 19 800 zł. Celem operacji jest zapewnienie bezpieczeństwa dzieci z miejscowości położonych przy głównych szlakach komunikacyjnych i turystycznych przebiegających przez obszar Lokalnej Grupy Działania „Partnerstwo Drawy”. Stworzenie zorganizowanej formy spędzania wolnego czasu wpłynie na zwiększenie bezpieczeństwa oraz współdziałania i integracji najmłodszych mieszkańców naszego regionu i ich rodziców.

chody z tytułu wyżywienia otrzymane od tych osób też są zwolnione od podatku dochodowego, jednak aby skorzystać z tego zwolnienia liczba pokoi wynajmowanych nie może przekraczać pięciu . Inne formy najmu np. dom letniskowy, domki turystyczne, pokoje poza terenem wiejskim i gospodarstwem rolnym podlegają opodatkowaniu zgodnie z ustawą o PIT jako najem poza działalnością gospodarczą lub w ramach działalności. Nie ma obowiązku rejestrowania najmu jako działalności. Korzystną formą opodatkowania najmu prywatnego jest ryczałt od przychodów ewidencjonowanych. W przypadku najmu w ramach zarejestrowanej działalności, stawki ryczałtu z najmu będą wynosiły 17 proc ., natomiast w przypadku najmu prywatnego ryczałt wynosi 8,5 proc.. Ryczałt podlega wpłacie co miesiąc do urzędu skarbowego. Rozliczając się na zasadzie ryczałtu nie uwzględniamy kosztów ponoszonych przy najmie dlatego, ponieważ ryczałt płacony jest od przychodu a nie od dochodu. Poza tym najem można rozliczać kartą podatkową. Tu jednak też należy spełnić warunki przewidziane w ustawie. Z tej formy mogą skorzystać podatnicy świadczący usługi hotelarskie do 12 pokoi - w tym podawanie posiłków. W tym przypadku nie ma wymogu posiadania gospodarstwa rolnego . Elżbieta Alina Stecka Doradca Podatkowy lic.Min.Fin. 04027

REKLAMA

Porady Tematu

REKLAMA

Tego właściwie można było się spodziewać, w pozaprzeszłą niedzielę już od rana rozbrzęczał się spacerkowy telefon: „Koniecznie napisz o doskonałym koncercie Perfectu”tak mniej więcej rozpoczynały się te rozmowy. Znajomi z Piły i Chodzieży, którzy od lat gremialnie zjeżdżają do Szczecinka na masowe i darmowe koncerty gwiazd polskiej estrady, także od lat chwalą ich organizatorów, Samorządową Agencję Promocji i Kultury. Podobała się również Ania Dąbrowska, zdaniem wielu naszych czytelników świetnie zaprezentowały się dziewczyny Krzysztofa „Ognia” Leśniewskiego - Maja i Alicja. Słowem - start do kulturalnego lata 2011 niezwykle udany. Brawo! W Szkole Podstawowej nr 1 przy placu Wazów od pierwszego wakacyjnego poniedziałku trwają miejskie półkolonie. W programie jak co roku wiele atrakcji - gry i zabawy ruchowe pod opieką wykwalifikowanej kadry, zajęcia świetlicowe, jest także możliwość korzystania z półkolonijnej kawiarenki internetowej, poza tym pływalnia, kino, muzeum, autokarowa wycieczka. Dzieci przebywają tu od godziny 9 do 15 i za symboliczną opłatę otrzymują drugie śniadanie oraz obiad. Obecnie kończy się zawsze przez dzieci oczekiwany Tydzień Gier i Zabaw, organizowany wspólnie przez szczecineckich nauczycieli i holenderskich wolontariuszy z Bergen op Zoom ze Stowarzyszenia FLORIANA, a firmowany przez niestrudzoną przyjaciółkę naszego miasta, Corry Elzakkers. Tradycyjnie już polsko-holenderskie zajęcia odbywały się na terenach rekreacyjnych, w parku i na przyratuszowym placu, a także w obiektach Szkół Podstawowych nr 1 i 4. Natomiast kolejny trzeci tydzień wakacyjnych półkolonii, w których uczestniczą dzieci ze szkół podstawowych naszego miasta rozpocznie się i zakończy w szkole przy ulicy Jasnej. Trwają przygotowania do organizacji tegorocznej edycji Światowego Dnia Serca, który - przypomnijmy - odbędzie się 25 września br. Powołano Komitet Organizacyjny, na czele którego stanął prezes Szczecineckiego Stowarzyszenia Kardiologicznego MOJE SERCE, Kazimierz Margol. Ponadto w jego skład wchodzą - Krzysztof Krzyżanowski prezes Przychodni Lekarskiej KARDIODENT, Kamil Klimek dyrektor SAPiK-u, Maciej Szturemski prezes Zakładów Przemysłu Tłuszczowego i Bogdan Urbanek. Jak widać „Kardiodent”, SAPiK i ZPT czynnie wspierają głównego organizatora Dni, jakim jest SKK „Moje Serce”, a „Temat Szczecinecki” podobnie jak w roku ubiegłym jest patronem medialnym tego potrzebnego i pożytecznego przedsięwzięcia. Wkrótce podamy nieco więcej szczegółów, wiadomo już, że do Szczecinka przyjadą wybitni specjaliści z zakresu kardiochirurgii, m.in. Krzysztof Filipiak z Zabrza i Mariusz Listewnik ze Szczecina. Organizatorzy rejestrują już uczestników Światowego Dnia Serca, zapraszając wszystkich członów a także sympatyków Stowarzyszenia. Zapisy odbywają się co środę w godzinach 11-12 w Przychodni „Kardiodent” przy ulicy

Strażackiej 2, organizatorzy zapewniają, że warto się znaleźć na liście, przygotowano bowiem wiele niespodzianek w postaci m.in. ciśnieniomierzy i kijków nordic walking. Na początku czerwca br. krytykowaliśmy jeden z miejscowych marketów za stosowanie nieco dziwnych, znaniem naszych czytelników, praktyk - zastępowania ręcznych koszyków na zakupy, kartonami po oferowanych tam produktach, głównie spożywczych. Kilka dni temu w jednym z marketów czekało na nas wyjaśnienie w rzeczonej kwestii, nadesłane aż z Gdyni i podpisane przez rzecznika prasowego jednej z najbardziej znanych sieci sklepów wielkopowierzchniowych w Polsce. Czytamy w nim, że tego rodzaju praktyki w ich sklepach nie powinny mieć miejsca, do zakupu różnych produktów powinno się używać wózków bądź lekkich plastykowych koszy. Jeżeli zaś się zdarzają przypadki kartonowych zakupów - zdaniem pana rzecznika ich inicjatorami są wyłącznie klienci, którzy być może w ten sposób sobie te zakupy ułatwiają. Tyle wyjaśnienie, za które oczywiście dziękujemy, bo dość rzadki to przypadek oficjalnej reakcji na spacerkową krytykę, niestety. Ale co do tych kartonów - wychodzi na to, że skoro niektórzy klienci biorą je na zakupy, to przecież muszą one być gdzieś na sklepie wyeksponowane, co na jedno wychodzi, tak czy inaczej. Moje wnuki sprawiły mi wiele radości dobrymi cenzurkami, przynoszącymi im promocję do następnych klas - mówi Helena D. - Wielce się jednak zdziwiłam, gdy chłopcy zrelacjonowali mi przebieg uroczystości zakończenia roku w ich szkołach. Wprawdzie u młodszego, w podstawówce, było dokładnie tak, jak mogłam to sobie wyobrazić, ale starszy gimnazjalista opowiedział, że odbył wraz z kolegami i koleżankami z innych klas swoją uroczystość na... szkolnym korytarzu. Pomyślałam, może w szkolnej sali rozpoczął się wakacyjny remont, ale okazało się, że nic takiego się tam nie dzieje. W tej sytuacji, myślę, ani to normalne, ani wychowawcze. Lepiej już było zorganizować tę uroczystość na szkolnym dziedzińcu, no bo jakże to, na korytarzu - dodaje wyraźnie tym zaskoczona Czytelniczka. Sprawdziliśmy, dziś dokładnych namiarów nie podajemy, by oszczędzić wstydu, ale powrócimy do sprawy z początkiem roku szkolnego. Ciekawe, w jakiej oprawie ów się tam odbędzie? Tempo w jakim ekipa instalacyjnych remontowców pracowała przy solidnym wykopie tuż obok ronda kard. Ignacego Jeża, może stanowić przykład wyjątkowej ślamazarności - mówią nasi stali Czytelnicy, którzy mieli okazję na bieżąco obserwować ów „rozmach”. Najpierw wykopano dość dużych rozmiarów dziurę, ponoć czegoś szukano, nie odnaleziono i na dłuższy czas dalszych robót... zaniechano. Za jakiś czas znów zaroiło się tu od ludzi i sprzętu, po czym znowu wszystko wróciło do normy. W czerwcu nastąpiło kolejne podejście do tajemniczego wykopu, tym razem widać udane o czym świadczy to, że wreszcie góra wykopanej ziemi sięgająca niemal połowy stojących obok pawilonów handlowych i baru trafiła tam gdzie dawno już być powinna. Baczni obserwatorzy twierdza, że drogowcy szybciej poradzili sobie z wylaniem dwu warstw asfaltu na Wyszyńskiego, co może i racja. (ur)


56*5(79,40,9( +9<.0,1*A,:*0 -034<

79A,+ :,(5:,4 (;9(2*@15, 2652<9:@ A5(.96+(40

REKLAMA REKLAMA

>56*@  VNVKa!


Sprzedam CZARNOZIEM pod trawniki, działka siedliskowa 30 arów z warunkami zabudowy. Tel. 608 104 378. KROWĘ dojną i prosiaki, cena do uzgodnienia Tel. 880 192 329. DESKI nadające się na regał, szer. 50 cm, różna długość, tanio. Tel. 698 087 828. MATERAC rehabilitacyjny z pilotem 1300 zł Tel. 94 374 43 69 lub 795 161 336.

SUKNIĘ z salonu Agnes z katalogu z 2010 r. 38/40 ecru, 1000 zł Tel. 608 614 280. WÓZEK dziecięcy w bardzo dobrym stanie. 350 zł Tel. 693 608 404. ROWER stacjonarny stan bdb. 150 zł, wózek dziecięcy głęboki -100 zł. Tel. 606 658 627. HARMONIJKA ustna lary adler profesjonal hohner, niemiecka. Tel.604 472 324.

OKNA balkonowe, używane, 80 x 220 cz, 4 szt., tanio. Tel. 600 913 094.

ROWER dziecięcy dla dziewczynki 5-7 lat, różowy, stan bdb. 230 zł. Tel. 660 404 315.

HARMONIJKA ustna lary adler profesjonal hohner, niemiecka. Tel. 604 472 324.

ROWER górski dla chłopca 6-9 lat, mało używany, stan bdb. Tel. 691 715 505.

NOWE łóżko do masażu, składane. Tel. 506 198 552.

KEYBOARD yamaha nowy PSR e-143, kupiony w sklepie muzycznym, nieużywany, na gwar, tanio! połowa ceny detalicznej! Tel. 512 754 840.

SUSZARKA bębnowa do bielizny indesit, 300zł. Tel. 604 472 324. WODERY neoprenowe, 2 wędki, kołowrotki, podbierak, 250 zł. Tel. 790 508 567. CEGŁA rozbiórkowa, poniemiecka. Tel. 601 807 089. SUKNIĘ ślubną z salonu w Świdwinie, kosztowała 4 tys. zł, tanio. Tel. 94 372 25 09.

TARCZA do cięcia metalu, 400 mm. Tel. 668 043 832. WÓZEK dziecięcy, komfortowy, stan bdb. Tel. 94 374 48 47.

ATRAKCYJNA działka rolna 1 ha, 2 altanki, 6 stawów rybnych, pod działalność lub wczasy ekologiczne w Miękowie (k. Szczecinka) Tel. 696 033 095. DZIAŁKI budowlane, atrakcyjne, w pełni uzbrojone, os. Marcelin, Tuwima 14 i 16, 662 m2 i 648 m2. Tel. 609 429 655. MIESZKANIE w Debrznie, osiedle, IIp 4p 73 m2 Tel.660 598 474. DZIAŁKI budowlane 2500 m2, na wsi, droga asfaltowa, 400 m od lasu, 53000 zł. Tel. 691 976 366. LUKSUSOWY dom na wsi, 12 km od Szczecinka, 180 m2. Tel. 604 434 417. MIESZKANIE ul. Kołobrzeska, 61m2, IIp, 2p, ustawne, funkcjonalne, słoneczne, spokojni sąsiedzi. Tel.693 443 161. MIESZKANIE własn., 82 m2, 3p, IVp os. Piłsudskiego. Tel. 697 603 496. MIESZKANIE 74 m2, 3p.+spiżarnia, ogródek 60 m2, ul. Toruńska, 165000 zł. tel. do 20.00 Tel. 784 729 483.

Kupię

MIESZKANIE 37 m2 własnościowe, Koszalińska. Tel. 885 798 894.

CHŁODNICĘ do samochodu o wym. 032, 0,9, 0,15, dom na wsi, ziemia, budynki. Tel.692 150 828.

MIESZKANIE 2p, IVp, 37m2, ul. Koszalińska. Tel. 608 053 416.

NOWOCZESNE meble skórzane, narożnik od 2300zł Tel. 601 299 211.

KAŻDE zboże, łubin, rzepak, zboża eko. ilość min. 23 t. zapewniam transport. Tel. 509 942 079

MIESZKANIE 3p, w domku, garaż, działka, bezczynszowe, po remoncie. Tel. 785 618 409.

KOMODA 160/90 cm ładna kolor dąb tylko 550 zł, Lotyń. Tel. 511 274 950.

Nieruchomości

MIESZKANIE 54 m2, 2p, ul. Słowiańska 6, funkcjonalne, słoneczne. Tel. 692 998 070.

DREWNO opałowe DĄB 4 m3, pocięty, porąbany i suchy, 3000 zł. Tel. 663 827 532. DESKI dębowe dł. 2,5 m gr. 5 cm, cena 1200 zł / m3. Tel. 722 310 252. DESKA barlinecka lakierowana, 2,5 m2 tanio. Tel. 784 124 967.

DZIAŁKA 1444 m2 ul. Kościuszki 8-10 wszystkie media. Tel. 661 677 881. SŁONECZNE mieszkanie ul. Mierosławskiego, 3p, 47m2, Tel. 602 625 688. DZIAŁKI budowlane, była Trzesieka, na wzgórzu, przy lesie, od 1600 m2, 55 zł/m2. Tel. 723 505 004.

KUPON WAŻNY DO 14 LIPCA

MIESZKANIE w Szczecinku Drahimska2p, Ip, 100000 Tel. 605 928 882.

ul. zł

MIESZKANIE, 57 m2, IVp, 2p, os. Piłsudskiego. Tel. 512 537 369. MIESZKANIE 57m2, 2p, IIIp, blok ul. Myśliwska 11, w dobrym stanie, 150000 zł. Tel. 606 425 839.

MIESZKANIE w centrum 58 m2, 3p, IVp, po remoncie. Tel. 604 366 041. MIESZKANIE 2p III p 45 m2, nowe okna i drzwi, loggia, ul. Kopernika, blisko szkoły, 120000 zł. Tel. 609 262 315. MIESZKANIE 2p, IIIp, 49 m2, stan bdb., ul. Kopernika 11. Tel. 608 304 163. KAWALERKĘ 34 m2 w Poznaniu - Naramowicach nieopodal campusu UAM, nowy blok. Tel. 609 841 114.

MIESZKANIE 50 m2, 2p, duża loggią, super lokalizacja, ul. Winniczna Tel. 604 076 125. MIESZKANIE 58 m2, 2 p, IIp. z balkonem na Wodociągowej z możliwością na raty! Tel. 604 500 557. MIESZKANIE 45m2, IIIp, kuchnia, okna PCV, ul. Kościuszki 29. Tel. 691 867 812. KAWALERKA 29 m2, garaż. Tel.692 172 074. MIESZKANIE 2p, 50m2, parter, ul. A. Krajowej, tanio. Tel.668 871 860.

MIESZKANIE 3p. 54,5 m2, po remoncie, w centrum, tanio. Tel. 606 199 559.

MIESZKANIE własnościowe, stare budownictwo, 70 m2, 3p, duża kuchnia, piwnica. Tel. 94 374 29 33.

MIESZKANIE w Bornem Sulinowie 93 m², Ip, 4pok. 1830złm2 bomak@gmx.de Tel. 0049 2104 73489

ATRAKCYJNA działka 4700m2, budowlana, 15zł/m2, 40000 teraz reszta w 2012r. Tel. 663 744 617.

GARAŻ z prądem przy ulicy Sikorskiego Powierzchnia 15 m2, 13000 zł Tel. 795 841 327.

DWA lokale użytkowe o pow. 17 m2 i 50 m2, ul. 9 Maja 27 (deptak) Tel. 606 948 511 lub 606 383 228, 94 37 213 95

MIESZKANIE 57 m2, 2p, IIIp, blok ul. Myśliwska 11, w dobrym stanie, 150 000 Tel. 606 425 839.

LOKAL przy pl. Winnicznym 12 20 m2 od strony Netto Tel. 886 403 149.

MIESZKANIE wysoki parter, M3, 38 m2, po remoncie, okna pcv, panele. Tel. 724 466 179. DZIAŁKA 1,7 ha, na bud. usłg., graniczy z drogą nr 20 przy lesie, 25 km od Szczecinka, kier. Szczecin. Tel. 693 401 158. DOM jednorodzinny, parterowy, szeregowy z garażem, 180 m2, dz. 280 m2, oś. Zachód. Tel. 693 401 158. DOM w Jeleninie 120 m2 działka 1600 m2, garaż, sprzedam lub zamienię. Tel. 605 070 424. MIESZKANIE 50 m2, 2p, duża loggia/super lokalizacja, ul. Winniczna Tel. 604 076 125. KAWALERKA, centrum, Ip, lub zamienię na większe, może być zadłużone. Tel. 669 251 667.

Do wynajęcia mam

OD zaraz wolnostojący dom jednorodzinny na ul. Polnej. Tel. 602 362 266. LOKAL po remoncie, 45m2, atrakcyjna cena. Tel.500 407 723. MIESZKANIE jeden lub 2p, w domku jednorodzinnym. Tel.791 654 943. GARAŻ do wynajęcia przy ul. Wodociągowej Tel. 602 655 643. MIESZKANIE 37m2, 2p, blok, ul. Kościuszki, opłaty 500 zł + kaucja 800 zł. Tel.608 623 375. LOKAL 65m2, lub 95m2, parter, po nieuciążliwą działalniość. ul. 28 Lutego 31. Tel. 601 385 727. LOKALE do wynajęcia, centrum, 10, 20, 30, 40 i 50 m2. możliwość negocjacji ceny! Tel. 784 378 533 lub 602 81 69 31.


PROFESJONALNE usługi remontowo-adaptacyjne. Malowanie, tapetowanie, zabudowy, glazura, panele, gładzie ścienne, instalacje elektryczne Tel. 888 389 706.

Do wynajęcia pokoje z używalnością kuchni, wszystkie media, cicha dzielnica

MIESZKANIE 2p, umeblowane w Szczecinku, w dn. 6.08 - 13.08 Tel. 660 907 128 po godz. 15.00

POŻYCZKI gotówkowe, hipoteczne, ubezpieczenia na życie, OC, AC, NNW. Tel. 501 059 005.

tel. 664 494 558

Zamienię

Nauka

DOM i budynki gospodarcze, działka 1 ha zamienię na mieszkanie w Szczecinku, Ip. Tel.601 362 077.

OD września nauczycielka pomoże odrabiać lekcje i zajmie się sprawami szkolnymi dziecka. Tel. 791 740 205.

Przyczepa kempingowa TEC model KING 390T rok produkcji 1990 waga 644 kg – dmc 870 kg z pełnym wyposażeniem, 8900 zł Tel. 695 662 970.

JĘZYK polski w wakacje - nauczycielka przygotuje do poprawki, pomoże nadrobić zaległości, inne. Tel. 791 740 205.

Usługi

KOREPETYCJE - matematyka, angielski, fizyka, chemia, dojazd do ucznia, przygotowanie do poprawek. Tel. 880 287 877.

USŁUGI transportowe, przewóz mebli, przeprowadzki, złom wywiozę, bagażówka-palnedka. Tel. 608 809 335. ELEWACJE, ocieplenia, ogrodzenia, brukarstwo, wykończenia wnętrz od A do Z. Bud-Garden. Tel.600 983 316. CYKLINOWANIE, układanie, lakierowanie, parkiety, deski, renowacja podłóg malowanych farbą. Tel. 888 151 889. OGRODZENIA, bramy, balustrady Tel.887 790 795. PRANIE dywanów, wykładzin podłogowych, tapicerki meblowej i samochodowej. Tel. 94 372 36 47 lub 503 421 966. REHABILITACJA po udarach, z zespołami bólowymi, wadami postawy, masaż leczniczy i sportowy-w domu pacjenta, metoda PNF, SSM, lukasz.kot@onet.eu Tel. 791 033 732. GLAZURA, gładzie, malowanie, tapety, płyty K-G, sufity. Fachowo i solidnie. Tel.506 736 934. MP-TECH profesjonalne usługi remontowo-adaptacyjne. Malowanie, tapetowanie, zabudowy, glazura, panele, gładzie ścienne, instalacje elektryczne Tel. 888 389 706.

KRĘGARZ , BIOENERGOTERAPUTA Adam Maczuga specjalista w manualnym nastawianiu kręgosłupa i stawów

MATEMATYKA sprawia Ci problemy? Zgłoś się na korepetycje. Udzielam korepetycji na poziomie szkoły podstawowej, gimnazjum i szkoły średniej. Tel.515 173 663

Praca

Sprzedam lub wynajmę :

ZAOPIEKUJĘ się dzieckiem od 1 lipca, duże doświadczenie, referencje. Tel. 662 037 133.

Atrakcyjne hale produkcyjno –magazynowe pow. 1800 m2 , Budynek mieszkalno użytkowy, pow . 400m2 (mieszkanie , hotelik , dział. gosp.) pow. 400 m2, do remontu

PRZYJMĘ do pracy diagnostę z uprawnieniami, Okonek. Tel. 609 251 705.

Bardzo dobra lokalizacja przy trasie Berlin – Gdańsk ( powiat złotowski )

Tel. 609 830 916

KOSMETYCZKĘ z praktyką zatrudnię. Tel. 691 989 045.

REKLAMA

Auto - moto

PRZYJMĘ do pracy osobę z orzeczeniem o niepełnosprawności, wykszt. min. średnie, znajmość komputera, komunikatywność Tel.501 059 005. DOŚWIADCZONA opiekunka z referencjami podejmie opiekę nad osobą starszą lub dzieckiem. Tel. 885 101 668.

Różne ODDAM ziemię. Tel. 509 214 515.

ALE KURSY: paznokcie, fryzjerskie, przedłużenie włosów i rzęs, wizaż, kosmetyczne, piercing, masaż, dotacja na otworzenie salonu www.beutyvital.pl, 792 080 525.

REKLAMA

Do wynajęcia szukam

REKLAMA

POKÓJ dla kobiety. Tel.508 431 756.

REKLAMA

KAWALERKA w centrum. Tel.501 683 196.

jest to bezbolesny zabieg na odcinek kregoslupa likwidujący przesunięcia miedzykręgowe, dyskopatie, skoliozy, kifozy, rwę kulszową, chorobę scheuermanna, przepuklinę jądra miażdżystego (lecz nie wszystkie) i inne schorzenia. Wiadomo, że chory kręgoslup jest źródlem licznych chorób. Po usunięciu przyczyn przystępuje do uzdrawiania układu trawiennego, oddechowo-krążeniowego, chorób kobiecych, prostaty, nerwic, depresji i wielu innych chorób. Maczuga posiada z pokoleń dar niesienia pomocy cierpiącym, ukończyl wiele szkoleń zakończonych egzaminami. Jest członkiem Polskiego Cechu Naturystycznego w Szczecinie i Łodzi, pomaga ludziom od prawie 40 lat. Maczuga namawia swoich pacjentów, aby nadal korzystali z pomocy swoich lekarzy, ponieważ taka wspołpraca lekarz kregarz-bioenergoterapeuta przynosi szybki powrót do zdrowia. Oto wpisy w księdze podziekowań: Tadeusz N. z Boleslawca: W 2007 roku chorowalem na kręgoslup, z trudem poruszałem się o 2 kołach. Już po 2 zabiegach chodzilem o 1 kuli, a po 5 zabiegach jestem zdrowy i chodze sam , wobec powyższego jestem bardzo wdzięczny. Pani dorota K, lekarz z Torunia: Pan Maczuga w 2006 roku zrobił mi zabieg na cały kregosłup , od razu poczułam ulgę w odcinku szyjnym i lędźwiowym. Po tym zabiegu nie dokuczają mi już bóle w odcinku lędźwiowym z promieniowaniem do posladka (tu podpis lekarza i pieczątka). Na spotkanie proszę przynieść (jeśli ktoś ma) wyniki prześwietleń, rezonansu, tomografu i inne. Przyjęcia: Hotel Oskar ul. Ordona 7 dnia 13 lipca godz 14.00. Przyjecia indywidualne po wczesniejszej rejestracji telefonicznej na określoną godzinę. Wizyty domowe od rana tel. 603234251


REKLAMA

K=JOAKGHGF

REKLAMA

codziennie od. 9, umowa z NFZ, wizyty bezpłatne. Szczepienia przeciwko rakowi szyjki macicy i badanie cytologiczne. Poradnię prowadzi lekarz specjalista Stanisław Kocaj.

REKLAMA

PORADNIA "K" ul. Szczecińska 32, tel. 94 374 37 05


Tak grały drużyny Darzboru i Wielimia

GKS Grom kibicował w Eurobaskecie Dziewczęta z Gromu przed halą w Bydgoszczy Koszykarki GKS Grom Turowo wraz z trenerami wybrały się 27 czerwca do bydgoskiej hali widowiskowo-sportowej „Łuczniczka”, aby obserwować na żywo rozgrywane tam mecze fazy grupowej w ramach odbywających się w Polsce Mistrzostw Europy w koszykówce kobiet. W tym dniu turowianki obejrzały aż 3 spotkania. Były to kolejno mecze: Rosja - W. Brytania 62:59, Czechy - Litwa 63:59 oraz Turcja - Białoruś 65:56. Jak przekazał nam trener Marcin Sławomir Gaca i Emil Barnaś (emeryt) pracownicy Zakładu Karnego ze Szczecinka, znakomicie spisali się podczas rozegranych w Sulejowie k/Piotrkowa Trybunalskiego XIV Mistrzostw Polski Służby Więziennej w Tenisie Ziemnym. Łącznie wywalczyli 5 złotych medali - Gaca 3 i Barnaś 2. Najpierw w finale gry pojedynczej Gaca ograł reprezentanta ZK z Nysy Arkadiusza Czarnego. Drugi złoty medal S. Gaca wywalczył w grze deblowej, grając w parze z Emilem Barnasiem. Trzeci złoty medal zdobył w rywalizacji drużynowej, gdzie ekipa OISW Koszalin w składzie: Gaca, Barnaś i Marcin Rusinek ZK Czarne pokonała w finale OISW Łódź. Warto dodać, że złote medale w singlu i deblu Sławomir Gaca wywalczył już po raz trzeci. Emil Barnaś swoje dwa złote medale wywalczył w grze deblowej i rywalizacji dru-

Jaka jest szczecinecka piłka? Sezon zakończony. Opustoszały szatnie i stadiony. Piłkarze na wakacjach, kibice również. Nadszedł więc moment, aby zadać pytanie: Jaka jest ta szczecinecka piłka? Nie waham się ani chwili, aby odpowiedzieć, że bardzo słaba. Skąd ta pewność? Oto fakty. Dwie szczecineckie drużyny seniorskie grały w różnych ligach i różnie się w nich zaprezentowały. Darzbór, nękany kłopotami finansowymi i organizacyjnymi, z hukiem spadł z IV ligi. Zresztą

podtrzymał tym ostatnie tradycje spadkowe, ponieważ sezon wcześniej spadł z III ligi. Wielim grał w V lidze. Zajął co prawda wysokie 4 miejsce, ale przy klasie drużyn grających w tej lidze, nie można też poczytywać tego jako wielkiego sukcesu. Podobnie wypadły młodzieżowe zespoły Akademii Piłkarskiej. Drużyny juniorów, po słabym sezonie drużyny juniorów starszych, musiały opuścić szeregi Ligi Wojewódzkiej. Zespoły młodzików i trampka-

foto:grom.turowo.pl

1:2 i 0:1. Gole dla Darzboru w całym sezonie strzelało 13 graczy: Robert Siemaszko 8 (tylko w rundzie jesiennej), Kamil Brodowicz i Maciej Szydlak po 5, Hubert Czeszczewik, Adam Jabłoński, Marcin Kaszczyc po 3, Grzegorz Hałuszka i Piotr Sternal (tylko w rundzie jesiennej) po 2, Mariusz Bacławski (tylko w rundzie jesiennej), Bartłomiej Gehrke (tylko w rundzie jesiennej), Łukasz Moroza (tylko w rundzie jesiennej), Piotr Kusiak, Wojciech Rubaszniak po 1. Wielim w V lidze zakończył sezon na 4 miejscu z dorobkiem 50 punktów. Do premiowanego awansem do IV ligi drugiego miejsca zabrakło 8 punktów. Na dorobek Wielimia złożyło się 15 zwycięstw, 5 remisów i 10 porażek. Stosunek goli 69 - 58. Dało to średnią 2,03 gola strzelonego na mecz oraz 1,93 straconego. Na boisku w Szczecinku Wielim 7 razy wygrał, 3 razy zremisował i 5 razy przegrał, na wyjazdach 8 razy zwyciężał, 2 razy remisował i 5 razy przegrał. Najwyższe wygrane Wielim odniósł nad Sokołem Karlino 4:0 u siebie, oraz 4:0 z Piastem Drzonowo na wyjeździe. Najbardziej przykre porażki to 0:4 u siebie z Głazem Tychowo i 3:6 u siebie z Piastem Drzonowo. Najczęściej Wielim wygrywał 2 golami- 6 razy, 1 golem- 5 razy, 3 golami- 2 razy i 4 golami- 2 razy. Drużynami z którymi Wielim wygrywał dwukrotnie były Sokół Karlino 4:0 (d) i 3:1(w), Orzeł Łubowo 4:1 (d) i 3:1 (w), Błonie Barwice 3:2 (d) i 5:3 (w), Pomorzanin Sławoborze 3:2 (d) i 4:2 (w) oraz Olimp Złocieniec 3:1 (d) i 3:0 v.o (w). Dwukrotnie wielimowcy przegrali tylko z Orłem Wałcz (lider) 1:3(d) i 2:4 (w) i Sławą Sławno (wicelider) 1:2 (d) i 1:4 (w). W jednym meczu Wielim zdobył punkty bez walki wygrywając 3:0 v.o wyjazdowy mecz z Olimpem Złocieniec. Najbardziej bezkompromisowo Wielim grał w meczach z Błoniami Barwice - 13 goli (3:2, 5:3) i Piastem Drzonowo - też 13 goli. (3:6, 4:0). Tylko 1 gol padł w dwóch meczach Wielimia z Wiekowianką Wiekowo (0:0, 0:1), a tylko 3 w spotkaniach z Darłovią Darłowo (1:0, 1:1). W całym sezonie gole dla Wielimia zdobywało 9 zawodników: W. Gersztyn 22, Jakimiec 14, Jabłoński 10, Ochocki 6, Wieliczko 5, B. Gersztyn i Spryszyński po 3, Drab 2, Gogół 1. (zp)

rzy (łącznie 4 ekipy), też nie wygrały swoich rozgrywek KOZPN. Zajmowały najwyżej drugą lokatę. Najlepiej wypadła ekipa najmłodszych, grających w tzw. rozgrywkach Pucharu Tymbarku, która okazała się najlepsza w województwie. Fakt ten może cieszyć, ale do podniesienia poziomu szczecineckiej piłki droga jeszcze daleka. Zatem w piłce nie mamy się czym pochwalić. Jesteśmy szóstym miastem w województwie pod względem ludności, ale piłkarsko wle-

Gurtatowski, dziewczęta z Turowa z zachwytem i wypiekami na twarzach, przyglądały się grze najlepszych koszykarek Europy. Dla nas trenerów Gromu, była to też okazja do podpatrzenia pracy sztabów szkoleniowych. Warto dodać, że trenerzy Gromu Marcin Gurtatowski i Marcin Pietrzak w tych dniach wzięli udział w szkoleniu trenerów organizowanym przez Wielkopolski Okręgowy Związek Koszykówki. Wraz z trenerami klubów Wielkopolski uczest-

niczyli w cyklu wykładów poświęconych aktualnym zagadnieniom współczesnej koszykówki. Klub GKS Grom Turowo wkrótce wznawia treningi przygotowawcze przed zbliżającym się obozem w Białym Borze od 25 lipca br. Mamy nadzieję, że ten energetyczny weekend z Mistrzostwami Europy będzie bardzo przydatny, w kontekście zbliżającego się startu w nowym sezonie rozgrywkowym. (zp)

Tenisowi mistrzowie Służby Więziennej

foto:Sławomir Gaca/Emil Barnaś

Mimo, że szczecinecka piłka nożna seniorów znajduje się w odwrocie i sezonu 2010/2011 nie może zaliczyć do udanych, to wciąż, czy kto chce czy nie, pozostaje najpopularniejszą dyscypliną sportową i tak jest nie tylko w Szczecinku, ale w całym województwie, kraju i świecie. Sezon 2010/2011 dobiegł końca, więc mamy nadzieję, że kibiców piłkarskich zainteresuje krótkie podsumowanie występów szczecineckich drużyn piłkarskich Darzboru i Wielimia w minionym sezonie. Zaczniemy od klasy wyższej, czyli IV ligi, w której grał Darzbór. Darzbór na koniec sezonu 2010/2011 zajął w tabeli 15 lokatę, co sprawiło, że musi opuścić szeregi tej ligi. W całym sezonie Darzbór ugrał 26 punktów, na co złożyło się 8 zwycięstw, 2 remisy i 20 porażek. Stosunek goli 41 - 72. Daje to średnią 1,38 gola strzelonego na mecz oraz 2,4 straconego. U siebie Darzbór wygrał 3 mecze, 2 zremisował i 10 przegrał, na wyjeździe 5 wygrał 0 zremisował i 10 przegrał. Najwyższe zwycięstwo to 8:3 z Hutnikiem Szczecin u siebie. Najwyższe porażki to wyjazdowe 1:6 z Lechem Czaplinek i 1:5 z Iną Goleniów. Najczęściej Darzbór przegrywał różnicą jednego gola- 6 razy oraz trzema golami- 6 razy, dwoma golami- 5 razy, czterema golami- 1 raz, pięcioma- 1 raz i sześcioma- 1 raz. Wygrywał pięcioma golami- 1 raz, trzema2 razy, dwoma- 2 razy i jednym- 3 razy. Największe niespodzianki sprawione przez szczecinecki zespół to remis 2:2 ze zwycięzcą rozgrywek Bałtykiem Koszalin u siebie oraz wygrane w Szczecinku z Hutnikiem 8:3 i 1:0 z Leśnikiem Manowo na wyjeździe. Komplet 6 punktów darzborowcy ugrali tylko z Wybrzeżem Rewal 4:1 u siebie i 3:0 v.o na wyjeździe. Drugim zespołem z którym Darzbór nie przegrał, była Odra Chojna. Wygrał z nią 2:1 w Chojnie, zremisował 1:1 u siebie. Dwa spotkania naszego zespołu zakończyły się walkowerami 3:0. Do Szczecinka nie przyjechał wycofany z rozgrywek zespół Wybrzeża Rewal, zaś Darzbór nie pojechał na mecz z Hutnikiem do Szczecina. Najwięcej goli 12 padło w meczach Darzboru z Lechem Czaplinek 1:4 i 1:6, najmniej 4 w spotkaniach z Victorią Przecław 1:2 i 1:0 i Drawą Drawsko

Sławomir Gaca i Emil Barnaś na najwyższym stopniu podium żynowej. W zawodach w Sulejowie, które były rozgrywane tzw. systemem brazylijskim do dwóch przegranych, zagrało ponad 20 zawod-

ników reprezentujących 6 Inspektoratów Służby Więziennej z Łodzi, Krakowa, Opola, Katowic, Wrocławia i Koszalina. (zp)

czemy się w samym ogonie... Przegrywamy zdecydowanie nie tylko z miastami większymi (choć Świnoujście i Kołobrzeg pod względem liczby ludności wyprzedzają nas niewiele). Szczecin ma 1 drużynę w I lidze, 3 w IV lidze; Koszalin 2 drużyny w III lidze; Stargard 1 w III i 1 w IV lidze; Kołobrzeg 1 w III lidze; Świnoujście 1 w I lidze. Przegrywamy pod tym względem z miastami dużo mniejszymi jak Drawsko - trzecia liga - Police, Dębno, Barlinek, czy w IV lidze - jak choćby te najbliżej nas - Czaplinek, Wałcz, Ustronie Morskie, Trzebiatów, Sławno czy choćby wieś Manowo! Kibicowskie serce się kraje patrząc na to co się dzieje, wspomina-

jąc całkiem nieodległe czasy (dwa sezony do tyłu, kiedy Darzbór grał w III lidze, czy w sezonie 2001/2002 kiedy Darzbór i Wielim rywalizowały w IV lidze). Dlaczego tak? Być może nasi Czytelnicy w tej sparwie zechcą przekazać swoje opinie? Uwagi proszę przesyłać na adres zp@temat.net - najciekawsze opublikujemy. (zp)

SPORT NA WEEKEND 8 lipca (piątek) godz. 17.00Przystań SzLOT, jezioro Trzesiecko Wyścigi Smoczych Łodzi o Puchar i Tytuł Drużyny Roku Smoki 2011. 9-10 lipca (sobota/niedziela) Przystań SzLOT, jezioro Trzesiecko Żeglarski Puchar Optimista. Uroczyste otwarcie 9.07. godz. 10.00. 9 lipca (sobota) godz. 8-13 VIII Wędkarski Poligon Borne Sulinowo: III Spinningowy Turniej Trzech Miast.


I

K IOS

D

M

DLA KAŻDEGO KLIENTA UPOMINEK

REKLAMA

R

UN EF

E UJ

N W Y


574net