Issuu on Google+

Borne Sulinowo zawsze na stronie 12

OOO&KL9JO9Q&KR;R=;AF=C&HD

REKLAMA

Lider jest tylko jeden

Burmistrzowie złoşyli oświadczenia majątkowe

Wiceburmistrz Daniel Rak

Burmistrz Jerzy Hardie-Douglas PLN (to 26 tys. zł więcej niş rok temu) i 308 USD (suma taka jak rok temu). Nie posiada şadnych papierów wartościowych. Burmistrz ma dom o powierzchni 300 m2 (współwłasność) o wartości 800 tys. zł, gospodarstwo rolne o pow. nieco ponad 6,5 ha o wartości 80 tys. zł oraz kilka innych nieruchomości, m.in. budynek mieszkalny o pow. blisko 100 m2, działkę rolną o pow. 200 m2 oraz dwie działki zabudowane. Wszystko to o wartości około 600 tys. zł. Tytuł prawny tych nieruchomości to dzierşawa, własność i współwłasność. Ile zarobił nasz burmistrz w 2010 roku? Prawie 160 tys. zł w Urzędzie Miasta oraz blisko 80 tys. zł w placówkach słuşby zdrowia (umowa zlecenie) - NZOZ „Doctor� i Przychodni Wojskowej przy ul. Polnej. To nieco mniej niş rok temu. Jerzy Hardie-Douglas jest znanym wśród zachodniopomorskich

samorządowców miłośnikiem jednośladów. Posiada motocykl Harley Davidson o wartości ok. 35 tys. zł oraz samochód SAAB 2001 r. o wartości ok. 35 tys. zł (w tym roku kupił nowy pojazd), a przy jego posesji na jeziorze Trzesiecko cumuje łódź motorowa „Star craft� warta ok. 15 tys. zł. Jak powiedział burmistrz w wywiadzie dla „TS� przed wyborami samorządowymi w 2010 roku (wówczas jeszcze z nami rozmawiał), czasami korzysta z niej w drodze do pracy w ratuszu. Burmistrz posiada nie tylko dochody, ale teş zobowiązania finansowe. Spłaca kredyt gotówkowy 87,5 tys. zł, kredyt pienięşny - 33,7 tys. zł oraz kredyt inwestycyjny 82,5 tys. zł. W tym miejscu kilka słów o samorządowych zarobkach. Otóş Jerzy Hardie - Douglas kasuje co miesiąc ze skarbca magistratu 12,3 tys.

zł. Na tę kwotę składają się: wynagrodzenie zasadnicze - 6000 zł, dodatek funkcyjny - 2100 zł, dodatek staşowy w wys. 20 proc. wynagrodzenia zasadniczego tj. 1200 zł oraz dodatek specjalny - 3000 zł. Rada Miasta uchwaliła pobory burmistrza na sesji 27 grudnia 2010 roku. Naszemu „pierwszemu� płacimy bardzo dobrze. Dla porównania prezydent dziesięciokrotnie większego Szczecina Piotr Krzystek zarabia 12 785 zł, prezydent dwukrotnie większego Stargardu, Piotr Pajor 12 540 zł, a prezydent trzykrotnie większego Koszalina, Piotr Jedliński z zarobkami 12 222 zł plasuje się nawet za naszym burmistrzem. Prezydenci miast wielkości Szczecinka, ale za to z nieporównanie większymi dochodami budşetowymi zarabiają podobnie. Janusz ŝmurkiewicz, prezydent Świnoujścia, zarabia 12 365 zł, zaś prezydent Koło-

brzegu Janusz Gromek - 12 358 zł. Wszystkie kwoty podaliśmy brutto. Zastępca burmistrza Daniel Tomasz Rak zgromadził (współwłasność) środki finansowe w wys. 86,5 tys. zł (w 2009 r. - 20 tys. zł). Posiada teş polisy ubezpieczeniowe o łącznej wartości ok. 32 tys. zł. Nie ma natomiast waluty obcej. Wiceburmistrz jest właścicielem (współwłasność małşeńska) dwóch mieszkań: o pow. 65 m2 i wartości 195 tys. zł oraz 71,3 m2 o wartości 240 tys. zł. Ma teş garaş o pow. 16,5 m2 o wartości 20 tys. zł. Dochód naszego „drugiego� za 2010 rok z tytułu zajmowanego stanowiska w Urzędzie Miasta wyniósł blisko 137 tys. zł (nieco więcej niş rok wcześniej). Daniel Rak ma teş dwa samochody (współwłasność małşeńska): mazdę CX-7 2008 rok i nissana micrę 2003 oraz spłaca poşyczkę hipoteczną w wys. blisko 20 tys. CHF zaciągniętą na okres 15 lat w 2006 roku. (sbb)

REKLAMA

Polak uwielbia zaglądać do kieszeni sąsiada. A gdy dowie się, ile dolarów, euro i złotówek sąsiad zgromadził na koncie i za jaki „spadek� kupił nowy samochód, jego szczęście nie zna granic. My do takich złośliwców nie naleşymy, ale do kieszeni naszych burmistrzów, i owszem, lubimy zaglądać. Powód? Nasi Czytelnicy mają prawo wiedzieć, jaka część ich podatków przeznaczana jest na wynagrodzenie władzy. Przyjrzeliśmy się zatem statusowi majątkowemu i dochodom uzyskanym w 2010 roku przez naszych burmistrzów: Jerzego Hardie-Douglasa i Daniela Tomasza Raka. Dane pochodzą z ich oświadczeń majątkowych za 2009 i 2010 rok opublikowanych na stronach internetowych BIP Urzędu Miasta. Zacznijmy od naszego „pierwszego�. Otóş Jerzy Hardie-Douglas wykazał, şe zgromadził 110 tys.

foto:SĹ‚awomir WĹ‚odarczyk

Ile kasuje władza?

"%:0Ä&#x17E;!4.!+!3!#*!0/*!:$­7 @ > - : ? < ; > @  3 > -@ 5 ?  < ĹŁ - / 5 9 E  F -  < ; 6 - F 0 E $OBINO  7AÄ&#x;CZ TEL KOM

REKLAMA

Zezwolenienie Wojewody Zachodniopomorskiego nr 4


Pod paragrafem

Na wstępie

Jedną z najważniejszych wiadomości, nieschodzących z czołówek światowych mediów był wybuch islandzkiego wulkanu Grimsvotn. Tym razem wybuchł nie ten co przed rokiem. Tamten miał taką łatwą do zapamiętania nazwę - Eyjafjallaajokul. Wprawdzie pył wulkaniczny jeśli do nas dotrze, to ponoć będzie groźny tylko dla silników samolotowych. W naszym prowincjonalnym zaciszu stan powietrza również wzbudza niepokój. Jednak nie za sprawą islandzkich wulkanów. Źródło jest tutejsze i bardzo łatwe do sprawdzenia, oczywiście pod warunkiem, że się tego chce. To właśnie stamtąd wraz ze wschodnią cyrkulacją ciepłego powietrza, dociera fabryczna duchota połączona z wyjątkowo uciążliwym smrodem. Właśnie spojrzałem na wyniki serwowane przez stację automatyczną WIOŚ przy ul. Przemysłowej. Jest godzina 16. Temperatura powietrza ok. 28 stopni, a zapylenie powietrza zaledwie 43 μg/m3. To cieszy, przecież zaledwie kilkanaście godzin przedtem wynosiło 99 μg/m3. Znaczy się nam polepszyło. Sutkiem napawa jedynie fakt, że tego samego dnia, o tej samej porze, w dziesięciokrotnie większym Szczecinie było 15 μg/m3. Pewnie dlatego, że tamtejsi mieszczanie są bardziej ekologicznie uświadomieni. Oni po prostu nie palą w swoich łazienkowych junkersach i piecykach gazowo-węglowych paskudztwa, które potem śmierdzi jak przypalane drewno. Tak tak wiem, że pyłu nie można kojarzyć ze smrodem ani z benzo(a)pirenem, wszakże smród jest tylko produktem towarzyszącym. Poza tym wryło mi się w pamięć stare porzekadło, że od smrodu jeszcze nikt nie umarł. Może i prawda, tyle, że wraz ze smrodem w powietrzu pojawiają się mocno w nadmiarze cząstki o wielkości 10 mikrometrów i te nieco mniejsze. Tak sobie nieprawomyślnie myślę, że gdyby tak w dalekim Szczecinie było tego świństwa tyle, ile u nas? Z pewnością wszystkie tamtejsze najważniejsze urzędy - mimo zniewalającego zapachu pieniędzy - z pewnością uczyniłyby wszystko, aby się go pozbyć. Ale Szczecin daleko. Smród i „brudne” powietrze do nich nie dochodzi. A jak nie dochodzi to, urzędowo można stwierdzić, że nie istnieje. Na Warszawę też liczyć nie można. Kto nam szaraczkom pomoże, ba choćby uwierzy, że dusimy się podczas upału od smrodu i PM10. Teraz, kiedy i uczeni, i marszałek, i sejmik „pochylili się nad nami” i uchwali tzw. „Program ochrony powietrza” ratujący nasze zdrowie, jak nic trzeba podziękować z troskę i... zapłacić, aby wyjść z całymi płucami. Powiem bez ogródek - sami sobie naważyliśmy piwa. Nie trzeba było dzień i noc latem i zimą knuć jakby coś spieprzyć i na złość władzy psuć powietrze. No i doczekaliśmy się! Z własnej kieszeni jak jeden mąż (albo partner), jak jedna żona (albo partnerka) zapłacimy teraz za swoje nędzne postępki. Już przed kilkoma tygodniami burmistrz, zobligowany uchwałą sejmiku, porozsyłał do właścicieli różnej maści kotłów i pieców tzw. ankietę. Wprawdzie termin wypełnienia formularza właśnie minął, ale to i tak jest bez znaczenia. Nikt przecież poważnie tego nie traktuje. W owej ankiecie należało między innymi ujawnić czym się ogrzewasz, a nawet jakie masz nawet okna i dach. Nawet po tym widać jak troskliwą mamy władzę. Na koniec ankiety siurpryza, czyli propozycja nie do odrzucenia. Ogrzewasz się gazem - przyłącz się do MEC-u. A może milsza ci jest elektryczność? - Eee tam, chodź do MEC-u. Ze słowa wstępnego do ankiety, którego autorem jest sam burmistrz, wynika jasno, że tak naprawdę ekologiczne jest tylko pod opieką MEC-u rzecz jasna z mocnym obciążeniem twojej kieszeni. A może tak odgórnie zaordynować, aby wszystkie domki i mieszkania, powołując się przy tym na POP, włączyć do sieci miejskiej? Niech to będzie stopniowo, metodycznie. Zacznijmy od Trzesieki i Zachodu? Wszakże mieszkająca na tych osiedlach władza powinna dać przykład jako pierwsza. Na końcu niechże zostaną ci ze wschodu. To będzie sprawiedliwe, bo jak wskazują wyniki ze stacji monitoringowej, akurat ci mają za koszulą najwięcej. W ten to cudowny sposób całe miasto się włączy do sieci i będzie jak... w Szczecinie. Tylko benzo(a)piren i PM10 zostaną na tym samym poziomie. Że co? Że nieprawda? No to zobaczcie sobie Bracia Ziomale wyniki pomiarów z upalnego, letniego, majowego wieczoru. To tak jak z dziurawym zębem. Miast go usunąć, proponuje się odczynianie. Właśnie zaczęło się odczynianie. Żegnaj rozumie. Pora na sen. Dobranoc. Jerzy Gasiul

Maciej Gaca:

*** W miniony czwartek policjanci zatrzymali włamywacza. Złodziej grasował nocna porą. - Właścicieli obudził dźwięk tłuczonego szkła dobiegający z balkonu. Gdy wyjrzeli przez okno sąsiedniego pomieszczenia, zauważyli uciekającego znanego im mężczyznę. Jak się okazało, sprawca wybił szybę w drzwiach balkonowych i ukradł pozostawiony na ławie złoty łańcuszek warty 2 tysiące złotych. Już po kilkunastu minutach wspólny patrol policji i straży miejskiej zatrzymał odpowiadającego opisowi mężczyznę. Okazał się nim 28-letni mieszkaniec Szczecinka, który został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie. W chwili zatrzymania mężczyzna był nietrzeźwy, miał ponad promil alkoholu w organizmie - mówi mł. asp. Monika Wojnowska, rzecznik prasowy KPP Szczecinek. *** Nieznany sprawca wszedł nocą do lokalu gastronomicznego przy ulicy Polnej. Po przeszukaniu pomieszczeń przywłaszczył sobie pozostawione w kasie pieniądze. Właściciel ocenił straty na około 350 złotych. Kolejny złodziej dał o sobie znać w Smudze koło Barwic. Po wejściu przez okno przywłaszczył sobie portfel z pieniędzmi w kwocie 920 złotych. W obu przypadkach nie udało się ustalić sprawców. *** W piątek (27.05) wieczorem na ulicy Wyszyńskiego koło kina Wolność doszło do wypadku, w którym ucierpiał 42-letni rowerzysta oraz uczeń szkoły podstawowej. Chłopiec znalazł się w tej okolicy, by odnieść znaleziony na osiedlu Kopernika portfel z pieniędzmi. Postanowił przy okazji sprawdzić repertuar filmowy. W drodze powrotnej, podczas przejścia przez jezdnię nie zauważył nadjeżdżającego rowerzysty i wszedł wprost pod rower. W następstwie zdarzenia jadący rowerem odniósł groźne rany głowy, które powstały po upadku na twarde podłoże, a trzynastolatek doznał poważnego złamania kostki. *** Nie był to koniec zdarzeń z udziałem rowerzystów. Na drodze krajowej nr 20 rannych zostało dwóch chłopców - 13 i 8-lat, których podmuch przejeżdżającego samochodu ciężarowego zrzucił z pojazdu. Jeden z nich - młodszy, podróżował na ramie roweru i to właśnie on ucierpiał w tym zdarzeniu najmocniej. Wskutek upadku stracił kilka zębów i doznał urazu twarzy. Karetka pogotowia zabra-

*** Trwające w ostatnich dniach upały źle działają również na kierujących pojazdami. Przekonał się o tym w miniony wtorek (31.05) poruszający się skuterem mieszkaniec Szczecinka, który nie zdążył wyhamować i wjechał w tył pojazdu, którego kierowca zatrzymał się przed przejściem dla pieszych. Jedna osoba trafiła do szpitala. Cała sytuacja miała miejsce kilka minut przed godziną 13.00 na szczecineckiej obwodnicy, nieopodal targowiska miejskiego. Przed przejściem dla pieszych zatrzymał się srebrny peugeot. Niestety, jadący skuterem mężczyzna nie zauważył pojazdu i najechał na jego tył. Wskutek zderzenia skuter przewrócił się na jezdnię. W wyniku tego dwaj jadący skuterem, kierujący oraz jego niespełna 4-letni syn, odnieśli niewielkie obrażenia. Dziecko z niegroźnymi na szczęście ranami zostało odwiezione na godzinną obserwację do szczecineckiego szpitala.

ła go do szczecineckiego szpitala, a następnie przetransportowała do Koszalina. *** Jedna ofiara śmiertelna, dwie osoby ranne, kilka kradzieży oraz zniszczeń - to bilans minionego weekendu u szczecineckich policjantów. - Odnotowaliśmy jedno zdarzenie, które zakończyło się tragicznie - mówi Monika Wojnowska. - Chodzi o wypadek motocyklisty, do którego doszło w piątek (27.05) w Białym Borze. Z niewyjaśnionych przyczyn motocyklista wjechał na wysepkę, znajdującą się na środku ronda. Motocyklista prawdopodobnie jechał za szybko. Ciężka yamaha rozbiła się, a kierujący nią 27-latek poniósł śmierć na miejscu. W sobotę dostaliśmy także zgłoszenia o kradzieżach kół na osiedlu Zachód. Z zaparkowanych tam samochodów: nissan primera oraz toyota corolla nieznany sprawca dokonał kradzieży wszystkich kół, pozostawiając pojazdy na cegłach. Kilka godzin później zgłoszenie z tego samego osiedla - ktoś ukradł tablice rejestracyjne z zaparkowanego fiata siena. Chuligański wyczyn odnotowaliśmy także w okolicach ulicy 1 Maja. Tam nieznany sprawca zniszczył zaparkowanego mercedesa sprintera. Wybita została przednia

szyba, potłuczone reflektory, porysowana i obita karoseria auta. Właściciel wycenił straty na 5 tysięcy złotych. *** Trwa dochodzenie policyjne i prokuratorskie, spowodowane odkryciem miejskiego „przekrętu” ze stypendiami szkolnymi. W sprawie zatrzymanych zostało już 6 osób. Kilkanaście następnych zostanie przesłuchanych w najbliższych dniach. Proceder był prosty wystarczyło sfałszować dokumenty i starać się o stypendium w szkole. W wyłudzenia zamieszani są jednak przede wszystkim dorośli, którzy podejrzani są o przywłaszczenie 16 tysięcy złotych na szkodę Miejskiej Jednostki Obsługi Oświaty. Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu prokuratura postawi pierwsze zarzuty w tej sprawie. *** W minionym tygodniu policjanci podjęli 47 interwencji. Zatrzymali 9 poszukiwanych osób. 7 osób zostało osadzonych w Policyjnej Izbie Zatrzymań, 3 kolejnych w Izbie Wytrzeźwień. Udało się schwytać 12 kierujących swoimi pojazdami na „podwójnym” gazie. 27 sprawców przestępstw ujęto na gorącym uczynku lub w trakcie pościgu. Funkcjonariusze wylegitymowali 340 osoby. (mt)

K9DGFACHJ9KGOQ CGDHGJL=J MD&HGDF9-):A=<JGFC9 og^]j[a]2

&EGĦDAOGğāGHó9;=FA9J9;@MFCàO KRQ:CG$L9FAG%)$01rô$:=RHA=;RFA= GJ9R2

&DGLLG &HJ9K9 &KHJGO9<RAEQLQLMóQF9ĦQ;R=FA= CDA=FL9

&H9HA=JGKQ%;9óQ9KGJLQE=FL &<Gó9<GO9FA9 &KóG<Q;R=$F9HGB= &HJG?J9E:GFMKGOQH9Q:9;C

REKLAMA

Na „złe” powietrze - odczynianie


REKLAMA REKLAMA


Protest odrzucony, teraz umowa i do roboty

Rusza budowa obwodnicy Trzesieki ła najniższą cenę inwestycji) ma wynieść 16 953 104,51 zł. Do konkursu przystąpiło sześć firm, w tym znany w Szczecinku POL-DRÓG z Człuchowa. Wśród niedoszłych wykonawców inwestycji była nawet firma z chorwackiego Splitu - KONSTRUKTOR INZENJERING. Zupełnie nowa droga będzie przedłużeniem ul. Kołobrzeskiej. Ma przebiegać przez były poligon wojskowy, ominie dzielnicę Trzesieka od północy i na rogatkach Szczecinka przy przydrożnej kapliczce włączy się w drogę w kierunku Barwic i dalej Połczyna. Zadanie podzielone jest na dwa etapy. Pierwszy to odcinek o nawierzchni bitumicznej na długości ok. 1,1 km, dwa skrzyżowania w tym jedno typu rondo, ścieżkę rowerową i chodnik o nawierzchni z kostki betonowej, przepusty, kanalizacja deszczowa oraz oświetle-

nie drogowe. Drugi etap przynosi podobne rozwiązania, z tym, że będzie dłuższy od pierwszego o około 900 metrów (łącznie 2 km). W jego ciągu powstaną trzy skrzyżowania, w tym dwa typu rondo. Drogowcy będą się też musieli uporać z wycinką drzew i wielu zakrzaczeń rosnących na trasie przyszłej obwodnicy. Zadanie jest współfinansowane przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego na lata 2007-2013, w ramach poddziałania Regionalna infrastruktura drogowa. W kosztach partycypuje też budżet miasta. Finalizację robót zaplanowano na 15. września przyszłego roku. (sw)

foto:sw

Mamy dobrą wiadomość. Prezes Krajowej Izby Odwoławczej w Warszawie odrzucił protest jednej z firm na rozstrzygnięcie przetargu dotyczącego budowy obwodnicy Trzesieki. Zadanie to nazywa się „Budową obejścia m. Szczecinka w ciągu drogi wojewódzkiej nr 172”. Będzie ono realizowane przez Zachodniopomorski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Koszalinie. - Na przysłowiowych dniach powinniśmy podpisać umowę i wówczas drogowcy wezmą się do pracy, prawdopodobnie w pierwszej dekadzie czerwca - powiedziała nam zastępca naczelnika Wydziału Zamówień Publicznych ZZDW Anna Ciszewska - Wachowiak. Przypomnijmy. Przetarg na roboty wygrało Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego WROBIS S.A. z Wrocławia. Koszt robót (firma w przetargu zagwarantowa-

Drogowe obejście Szczecinka od północnego zachodu pobiegnie skrajem Lasku Zachodniego.

Strażacki tydzień

- Miniony tydzień był dla naszych strażaków wyjątkowo pracowity. Interweniowaliśmy aż 16 razy. Dziewięciokrotnie wyjeżdżaliśmy do pożarów, siedem kolejnych zdarzeń miało charakter zagrożeń miejscowych - powiedział nam asp. sztab. Wojciech Lech, z komendy Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinku. *** - Niestety, znów odnotowaliśmy kolejne, wyjątkowo niebezpieczne i niepotrzebne pożary traw i nieużytków. Trzy razy wyjeżdżaliśmy do takich zdarzeń. Wciąż są to akcje, które zajmują nasz czas i generują spore koszty. Byłoby dobrze, gdyby ludzie jednak zwracali większą uwagę na to, co robią i reagowali na takie zagrożenia. Trzeba tam wysyłać strażaków, którzy mogą być przecież w tym czasie potrzebni do ratowania czyjegoś życia. *** - Trzy razy byliśmy powiadamiani o pożarach śmietników, które zapalają się albo po podpaleniach celowych, albo po wrzuceniu do nich niedopałków papierosów. Paliło się także dzikie składowisko śmieci niedaleko Dębowa. To także głupie i niepotrzebne akcje, których można by było uniknąć, gdyby ci, którzy są za to odpowiedzialni, zastanowili się chwilkę nad swoim postępowaniem. *** - Na prośbę szczecineckich policjantów udzieliliśmy pomocy przy dostaniu się do mieszkania na II piętrze. Mieszkający tam mężczyzna przeszedł niedawno operację, a rodzina i sąsiedzi nie mogli nawiązać z nim kontaktu. Jak zawsze w takich sytuacjach jest spory strach, że możemy zastać w mieszkaniu ciężko chorego lub martwego człowieka. Tym razem wszystko skończyło się jednak dobrze. *** - Palił się także samochód, zaparkowany w jednym z garaży przy ul. Narutowicza. W takich przypadkach zagrożenie jest spore, więc akcję trzeba prowadzić błyskawicznie. Na miejsce udał się zastęp, którego strażacy wyciągnęli pojazd z garażu i ugasili go poza budynkiem. Wszystko to po to, by ogień nie rozprzestrzenił się na sąsiednie pomieszczenia. *** - Odnotowaliśmy też jeden spory pożar budynku gospodarczego w miejscowości Nowe Gonne. Akcja gaśnicza nie miała większego sensu, bo już po przyjeździe naszych strażaków ogniem objęty był cały budynek. Jego konstrukcja była drewniana, a we wnętrzu przechowywane było siano. Działania trwała jednak kilka godzin, bo także po pożarze musimy sprawdzić pogorzelisko i upewnić się, że ogień został całkowicie zgaszony. *** - Dwukrotnie byliśmy także proszeni o pomoc w usuwaniu gniazd owadów. To problem, z którym borykamy się co roku. Usuwamy głównie gniazda szerszeni i os, ale tylko w miejscach, gdzie istnieje zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi. W każdym innym przypadku obowiązek usunięcia takich gniazd spoczywa na właścicielach i zarządcach budynków. (mt)

Roczną normę już wyrobiliśmy Zgonie z obowiązującą normą w ciągu roku, średnie dobowe dopuszczalne stężenie pyłu PM10 w powietrzu (50 μg/m3) nie powinno przekraczać 35 dni. Jeżeli takie przekroczenia na danym obszarze występują, wówczas opracowuje się Program Ochrony Powietrza. Taki program został już opracowany i przyjęty do realizacji przez radnych Sejmiku Zachodniopomorskiego. Jego wdrożeniem ma się teraz zająć burmistrz. Ponieważ już na etapie założeń zostały popełnione pewne błędy, w tym stanie jego realizacja poprawy raczej nie przyniesie. No chyba, że w końcu zacznie obowiązywać podpisana pa-

rę miesięcy temu tzw. gentlemeńska umowa. Tymczasem Szczecinek normę za 2011 rok już „wykonał”. Stało się to dokładnie 11 maja. To był 35 dzień z poziomem pyłu PM10 wyższym niż dopuszczalna dobowa „dawka”. 26 maja rozpoczęliśmy drugą odsłonę. Czwartek był 36 „przekroczonym” dniem. Kiedy kolejny? To już zależy od kierunku wiatru. Najwięcej dni z przekroczeniami zaliczyliśmy w styczniu - 13 przy najwyższej dawce - 99 μg/m3. W lutym tych dni było 11, a najwyższa dobowa dawka PM10 wyniosła aż 154 μg/m3. Nieco lepiej było w kwietniu - 5 dni z przekroczenia-

mi (najwyższa wartość - 68 μg/m3) oraz w marcu - 4 dni przy najwyższej dobowej dawce 129 μg/m3. W maju, jak dotąd (do 27.05), zaliczyliśmy trzy dni z przekroczeniami (najwyższa dawka - 63 μg/m3). Z danych rejestrowanych przez automatyczną stację pomiarową przy ul. Przemysłowej wynika, że od stycznia do dziś mieliśmy również 21 dni z dawką PM10 przekraczającą 75 proc. dopuszczalnej dobowej normy. Co istotne norma jest notorycznie przekraczana jedynie podczas wschodniej cyrkulacji powietrza i to niezależnie od pory roku. Tę uwagę dedykujemy tym, którzy wmawiają mieszkańcom nadmierne grillowanie i palenie odpadów.(sw)

Honory dla strażaków na stopień starszego kapitana, kpt. Jacek Świtała - na stopień starszego kapitana, Krzyżem zasługi za dzielność uhonorowano: st. kpt. Andrzeja Wójtowicza ogn. Mieczysława Zabawę, st. sekc. Pawła Bochenka. Medal za długoletnią służbę otrzymali: st. kpt. Krzysztof Smukowski - srebrny, st. kpt. Jacek Świtała - srebrny, bryg. Adam Serafin - brązowy, st. kpt. Jolanta Barczyk -

brązowy, asp. sztab. Marek Goljasz - brązowy, asp. sztab. Krzysztof Łoziński - brązowy, asp. sztab. Krzysztof Pietruszka - brązowy. Zespół Redakcyjny „Tematu Szczecineckiego” wyróżnionym i wszystkim strażakom Komendy Powiatowej PSP w Szczecinku składa serdeczne gratulacje oraz życzy wytrwałości w trudnej służbie społeczeństwu. (sw)

Tydzień straży miejskiej

REKLAMA

Odznaczenia i mianowania na wyższe stopnie - to honory dla szczecineckich strażaków za codzienną trudną, pełną oddania, ofiarną i niebezpieczną służbę. Uroczystości Wojewódzkich Obchodów Dnia Strażaka AD 2011 odbyły się w Wałczu. Awanse na wyższy stopień służbowy otrzymali: mł. bryg. Adam Serafin - na stopień brygadiera, kpt. Krzysztof Smukowski -

„Niespełnione rządu obietnice, temat zastępczy kibice” czy „Miasto zamknięte na polecenie Tuska” - takiej treści transparenty nieznani sprawcy umieścili w nocy z czwartku na piątek (26/27.05) na wiadukcie kolejowym przy ul. Szczecińskiej od strony Sitna. Strażnicy zdjęli tę radosną twórczość i zdeponowali płótna. *** W ubiegłym tygodniu patrol straży miejskiej interweniował w parku, w pobliżu Restauracji „Jolka”. - Po godz. 20 „urzędowało” tam dwóch młodych mężczyzn, z których jeden trzymał w ręku woreczek. Na widok funkcjonariuszy mężczyźni „dali w długą”. - Ten, co trzymał zawiniątko, w trakcie ucieczki je porzucił - mówi Grzegorz Grondys, komendant Straży Miejskiej. - Po krótkim pościgu mężczyzna został ujęty. W woreczku znajdowała się marihuana. Sprawca zdarzenia został przekazany policjantom. *** Strażnicy nie tylko patrolowali miasto, ale też dozorowali spotkania piłkarskie polskiej reprezentacji narodowej U-19. - Przy tego typu działaniach jesteśmy zmuszeni do angażowania znacznych sił, podczas imprez masowych roboty jest moc - dodaje G. Grondys. *** W minionym tygodniu strażnicy podjęli 183 interwencje. W ich trakcie wylegitymowano 333 osoby. Za co podpadaliśmy? 93 interwencje miały związek ze spożywaniem alkoholu w miejscach publicznych. Z kolei 62 razy strażnicy interweniowali w stosunku do osób, również małoletnich, używających w miejscach publicznych słów wulgarnych, a 39 interwencji dotyczyło zakłócania spokoju i porządku publicznego. Efekt? 43 mandaty karne oraz 3 wnioski o ukaranie. (sw)


i regionu spuścizn aktowych (zdjęć, szkiców, dokumentacji architektonicznej itp.). Ponadto przechowywane są tam unikalne źródła do organizacji państwowości polskiej po 1945 r. na ziemiach zachodnich. Poseł zapytał też, czy istnieje możliwość wstrzymania działań podjętych przez Archiwum Państwowe w Koszalinie zmierzających do likwidacji archiwum w Szczecinku? Szef resortu kultury Bogdan Zdrojewski odpowiedział m.in. „Pragnę wyjaśnić, że nie istnieje archiwum państwowe w Szczecinku. W mieście tym funkcjonuje natomiast oddział Archiwum Państwowego w Koszalinie. Likwidacja i tworzenie archiwów państwowych oraz kształtowanie ich wewnętrznej organizacji nie należy do dyrektorów archiwów, a jest we właściwości naczelnego dyrektora archiwów państwowych. Ten ostatni nie podjął, wbrew treści interpelacji, działań, które zmierzałyby do zniesienia oddziału w Szczecinku. Źródłem alarmujących pana posła, lecz dalece nieścisłych wiadomości było zapewne planowane przez dyrektora AP w Koszalinie przemieszczanie składników tamtejszego zasobu archiwalnego do innych obiektów, które użytkowane są przez to archiwum. Zasadniczą przesłankę takiego działania stanowił katastrofalny stan budynku oddziału, który w przeważającej części musiał być wyłączony z eksploatacji. Zważywszy, że pojawiły się ostatnio, m.in. dzięki staraniom posła Suchowiejko, szanse na uzyskanie przez oddział innej siedziby w Szczecinku, koncepcja dysloka-

cji zasobu może ulec istotnym modyfikacjom. (...) Obecnie użytkowanych jest ok. 20% budynku zajmowanego przez oddział, a jego połowa, odłączona od prądu i ogrzewania, zagrożona jest katastrofą budowlaną. Archiwum ponosi nieracjonalnie wysokie nakłady eksploatacyjne, nie mogąc zapewnić bezpiecznego przechowywania zasobu. (...) Niekiedy mają miejsce ważne przedsięwzięcia, jak opracowanie monografii Szczecinka, lecz w ogólności wykorzystanie zasobu było stosunkowo skromne. W 2010 r. odnotowano 49 użytkowników, którzy odwiedzili oddział 180 razy, oraz 46 zleconych poszukiwań archiwalnych, w tym 4 do celów naukowych. Powyższe tylko częściowo rekompensuje dość ożywiona działalność popularyzatorska prowadzona przez oddział. (...) Stan fizyczny zasobu budzi zastrzeżenia konserwatorskie, przy braku odpowiednich warunków do podjęcia na miejscu konserwacji zagrożonych archiwaliów. W oddziale nie ma również możliwości, by prowadzić digitalizację zasobu, z myślą o udostępnianiu go następnie w postaci kopii cyfrowych, także on-line. Oddział w Szczecinku Archiwum Państwowego w Koszalinie boryka się, zatem z istotnymi trudnościami bieżącego funkcjonowania, a w rezultacie niezbędne okazały się działania naprawcze, odmienne jednak od wskazanych w interpelacji”. Tyle minister Zdrojewski. Co dalej z naszym oddziałem archiwum? O tym przekonamy się niebawem. (sw)

REKLAMA

Jak już informowaliśmy, Archiwum Państwowemu w Szczecinku jeszcze niedawno groziła likwidacja. Groźba była na tyle poważna, że zajął się tym poseł Wiesław Suchowiejko. Pomogło. Placówka ostała się nad Trzesieckiem. Czy już na zawsze, czy tylko chwilowo? Niestety, tego jeszcze nie wiemy. Nasz poseł wykorzystał przysługujące mu uprawnienia i skierował interpelację do ministra kultury i dziedzictwa narodowego w sprawie likwidacji niektórych archiwów państwowych i konieczności dostosowania sieci archiwalnej do podziału administracyjnego kraju. Czytamy w niej, m.in.: „Ogromne zdziwienie budzą sprzeczne działania Archiwum Państwowego w Koszalinie zmierzające ostatecznie do likwidacji Archiwum Państwowego w Szczecinku. Archiwum to powstało w 1952 r. jako pierwsze na terenie dawnego województwa koszalińskiego. Prowadzi na szeroką skalę działania popularyzatorskie: lekcje archiwalne, projekty edukacyjne, liczne publikacje w prasie lokalnej, cykle audycji historycznych w lokalnych telewizjach kablowych, aktywny udział w organizacji jubileuszu miasta, udział w publikacjach naukowych, nawiązywanie i rozwijanie kontaktów z organizacjami byłych niemieckich mieszkańców Pomorza Zachodniego, liczne wystawy, sesje i konferencje popularnonaukowe. O roli i dużym zaufaniu lokalnej społeczności do szczecineckiego archiwum świadczy fakt przekazywania mu przez mieszkańców cennych dla miasta

Archiwum jest zagrożone

ogłoszenie

Minister Zdrojewski:

Budynek archiwum znajduje się w stanie katastrofalnym


Felietony

Zenek ma głos Dorodną mamy młodzież! Chłopaki jak dęby a dziewczyny jak świece. Gołem okiem idzie ci to zauważyć, wystarczy wyjść na spacer i popatrzeć. Zdrowe, dorodne, piękne! Teoretycznie tak! Ale jak się tak nad tem tematem pochylić, jak se tak troche poczytać, a w mediachposłuchać, to się rychło łokazuje, że jest zgoła inaczej. No bo wysokie som, ale krzywy kręgosłup, to co u drugiego. No i niby kawał chłopa, a z kondycjom fizycznom nie najlepiej, 100 metrów truchtem i zadyszka. Mówi się, że to przez brak ruchu. No i wychodzi na to, że tak po prawdzie to rośnie nam pokolenie cherlaków! Tak twierdzom znawcy tematu. Teoretycznie tak! Ale nie dotyczy to pewnikiem naszego miasta. Wystarczy przespacerować się po naszym mieście, a w szczególności po parku i się trochę rozglądnąć. Prawie na każdem kroku widać, że u nas młodzież sprawna fizycznie

jest i to bardzo zresztom. Siłowo som rozwinięte bardzo. Skoczne też som bardzo, a i w biegach pewnikiem dobre wyniki majom. I ja na to przykłady mam. Bo ileż to krzepy trzeba mieć co by ławkie w parku rozpieprzyć. Albo kulę kamienną z postumentu ściągnąć i do rzeczki cisnąć. (co by się umyła bo tak po prawdzie brudna była). Jakże sprawnym trza być, co by na słup lampy łoświetleniowej się wdrapać i lampę ukręcić albo i całkiem urwać, że już o wyrwanych i połamanych drzewkach, rozwalonych koszach na śmieci, pogiętych znakach drogowych nie wspomnę. No i jak mówiłem szybkie som. Doskoczy, z kopa cóś rozwali i biegusiem znika jak jakiś ninja i łapaj takiego. Jak z tych przykładów widać nie jest ze zdrowiem młodych u nas źle, a wręcz powiedział bym, jest dobrze. No tyle, że nie wszystkie mamy zrozumienie dla ich popisów no i nie pamiętamy o tym, że - młodość musi się wyszumieć! No i zaczyna się narzekanie. Ze wandale, że niszczom mienie społeczne, i że naprawy, i wymiana zniszczonego mienia to przecie za nasze pie-

niądze, i jeszcze jest pytanie - gdzie policja i gdzie straż miejska, i czemu nic z tym nie robiom. Pada też stwierdzenie - Za naszych czasów tego nie było! Teoretycznie te co tak mówiom racje majom! Chociaż tak po po prawdzie to było, oj było! Pamiętam jak dzisiaj. No tyle, że nie było straży miejskiej, ale było coś znacznie skuteczniejszego, bo była „straż łobywatelska”! Wyglądało w praktyce to takmając lat 16 wychodziłem na ulicę i paliłem papieroska. Pierwszy napotkany dorosły mówił mi żebym zgasił i wyrzucił, bo nie urosnę i gasiłem, i rzucałem do kosza, bo jak bym ciepnął na ziemię, to by mi nie odpuścił, i bym musiał podnieść. W tramwaju szybko ta „straż” nauczyła mnie ustępowania miejsca starszym. A o wyrazach na k... i tych inszych zapomnij. A gdybym zapyskował, to inni dorośli szybko do porządku by mnie przywołali. I na ogół łobywało się bez policji, pardons bez milicji. Zastanawiam się wspominając te ciut odległe czasy czy my - obywatele zamiast łoglądać się na policje i na straż miejską , sami zaczniemy

Moim zdaniem

Nie strącać mistrzów z piedestału Bogdan Urbanek Żeby nie było, nie chodzi mi o karykaturalnie zdeformowanego Józefa Piłsudskiego, wspartego na rękojeści miecza, którego tak naprawdę na pewno nigdy nie trzymał i z troską wpatrzonego w może i nieznany mu dotąd krajobraz. Przeciwnie, jak najbardziej wspieram inicjatywę posła Suchowiejki tusząc, że tym razem wizerunek Marszałka stojącego na cokole przy placu Sowińskiego będzie przypominał znaną nam wszystkim postać, po prostu. Ale nie takich mistrzów mam na myśli w swoich kolejnych felietonowych rozważaniach, czy raczej - nie aż takich. Myślę o zwykłych ludziach, skromnych niekiedy bohaterach naszych czasów, osiągających właśnie mistrzostwo

w swojej dziedzinie, którzy przemykają przez tę naszą szczecinecką rzeczywistość niezauważeni, często bezimienni. Ten tytułowy piedestał to także kwestia umowna, bo gdyby nawet, to ani przez chwilę nie pomyśleliby - aby na nim stawać. Nie jest to jednak takie proste, przynajmniej w naszej obecnej rzeczywistości, by oddać ludziom to, co im się należy. Trzeba by było raz na zawsze uporać się z naszymi upartymi i jakby naturalnymi, niestety, ciągotami do przeciętniactwa. Czyż nie jest tak? Ależ! Mógłbym przytoczyć wiele przykładów na to, że ludzie młodzi, zdolni, twórczy i innowacyjni zrazu autorytarnie są studzeni, a następnie sprowadzani są na ziemię, zbyt wiele. Smutne to i szczególnie przykre, ale takie ustawianie do pionu nierzadko zaczyna się już w szkole, co jest dla

mnie - mimo żem stary belfer - absolutnie niezrozumiałe. W czasach gdy byłem nauczycielem metodykiem, polonistka z jednej ze szczecineckich szkół w swojej naiwności opowiedziała mi jak to jej nastoletni uczeń chciał ją przechytrzyć i w dyktowanej pod koniec lekcji pracy domowej, polecenie „ułóż” zastąpił wyrazem „napisz”. Mimo, że w tym kontekście oznaczało to dosłownie to samo, nie było zmiłuj, potraktowała tę podmiankę jako błąd wynikający z uczniowskiej samowolki (sic!). Oczywiście nie uogólniam, bo mógłbym podać dziesiątki przykładów zgoła odmiennych, będących efektem innowacyjnych działań zdolnej nauczycielskiej młodzieży, za którymi uczniowie przepadają, ale miejmy świadomość, że i tak bywa, niestety. Szczęście jedynie, że postać nauczyciela, określające-

reagować i działać. Bo przecież to dzieje się często na naszych oczach. Teoretycznie możliwe to jest. No tyle, że bezpośrednia interwencja może mieć dla nas opłakane skutki. Bo można na ten przykład zwracając uwagie na niestosowne zachowanie, usłyszeć to co usłyszał pan Andrzej. A brzmiało to tak: - A chcesz w ryj? Znam też przypadki, że w ryj

przywalili i to nie raz, a i z kopa poprawili bo silne som. Ale są przecież telefony, komórkowe na ten przykład. To weśma się do roboty. Albo siedźma, własnego nosa pilnujmy, do niczego się nie mieszajmy i miejmy święty spokój. Teoretycznie mieć go będziemy. No tyle, że w praktyce płacić będziemy wszyscy i to niemało, a kto wie czy nie więcej.

go sobie i swoim uczniom owe progi przeciętniactwa, wyznaczonego zakuwanymi gramatyczno-ortograficznymi formułkami czy jedynie słusznymi literackimi analizami, dość szybko umyka z uczniowskiej pamięci. Gdy kilka lat temu w Kołobrzegu, miałem okazję w bezpośredniej kuluarowej rozmowie wymieniać poglądy zarówno z byłym przewodniczącym Rady Miasta jak i prezydentem na temat odznaczeń „Zasłużony dla miasta Kołobrzegu” zwróciłem uwagę, że poza wszelką dyskusją był, ich zdaniem, jedyny wyznacznik - za zasługi. Też tak uważam, bo nie sukces, uznanie czy nawet osiągnięcia, właśnie zasługi, konkretne i dla miasta. Wtedy nawet czas jakiś spieraliśmy się czy sukces, choćby najbardziej spektakularny, może się wpisać w owe zasługi i zgodzili się ze mną, że niekoniecznie, za czym wówczas obstawałem, a i obecnie. Wiem, że nie jest łatwo te zasługi w odpowiednią porę dojrzeć i docenić. Nawet i z autopsji, bo jakże trudno było nam rok temu zadecydować - kto z żyjących zasłużonych mieszczan godzien jubileuszowego medalu 700-lecia? Może i kilkuset szczecinecczanom by się on należał, na

pewno, ale do podziału były tylko trzy dziesiątki. Stąd siłą rzeczy wąski musiał być ten medalowy piedestał, ale i potem pretensji było co niemiara, jak to zazwyczaj w takich sytuacjach bywa. Medale, medalami, ale prawie ćwierć tysiąca biogramów opublikowanych w trakcie trwania obchodów w jubileuszowym słowniku who`s who także wywoływało (i wywołuje) sporne namiętności. Wszystkie je oczywiście przyjmuję wyłącznie w swój adres, ale czy mogę obiecać, że ewentualnym drugim rozszerzonym wydaniem wszyscy będą kontenci? Znając życie, niekoniecznie. Fakt, trudno obdzielać ludzi sławą, gdy jej wyznacznikiem są zasługi, ponieważ różnie można je - te zasługi - interpretować. Bo ta, myślę o interpretacji, bardzo szybko może się przeistoczyć w manipulację, co i nierzadko bywa. Kisiel, który jeszcze w latach realnego socjalizmu był przekonany, że umrze, jak mawiał, w Polsce sowieckiej, po 1989 roku powiedział - Ja raczej tego nie doczekam, ale wy młodzi (to do nas, wtedy) na pewno będziecie na piedestałach oglądać prawdziwych mistrzów. Jasne, że chciałbym, ale obawiam się, czy stary Mistrz nie przecenił czasów, do których tak tęsknił.

REKLAMA

Teoretycznie...


Porozumienie burmistrza z Krono

czytamy: - Opracowanie jest wytyczną do przeprowadzenia badań związanych z realizacją porozumienia zawartego pomiędzy Kronospan a Burmistrzem Miasta Szczecinek w zakresie przeglądu ekologicznego. Zostało ono przekazane do zaopiniowania przedstawicielom Urzędu Miasta Szczecinka oraz Urzędu Marszałkowskiego w Szczecinie. Zarówno ze strony Urzędu Miasta, jak i Urzędu Marszałkowskiego są to specjaliści z wydziałów zajmujących się zagadnieniami z obszaru ochrony środowiska. Ich kwalifikacje i kompetencje pozwalają na profesjonalną ocenę propozycji Instytutu Technologii Drewna. Pierwsze badania mają zostać przeprowadzone już pod koniec czerwca. Wyniki zostaną zawarte w zbiorczym opracowaniu po wykonaniu całości zaplanowanych i uzgodnionych prac, związanych z wykonaniem przeglądu ekologicznego. Tylko tyle i aż tyle. Oczywiście, o tym, czy mieszkańcy Szczecinka za naszym pośrednictwem będą mieli zaszczyt zapoznać się z treścią opracowania, ani przysłowiowe mru, mru. Rzecz jasna, zawartość opracowania pozostała dla nas i mieszkańców ściśle strzeżoną tajemnicą. I jest tak do dziś. Wracając do meritum sprawy, czyli zamknięcia pewnego etapu porozumienia, burmistrz Jerzy Hardie-Douglas powiedział (cytat pochodzi z pisma R. Bernasińskiego do naszej redakcji): - Działamy wspólnie dla dobra Szczecinka. Na

Porozumienie podpisano pół roku temu. Do tej pory emocje wokół niego nie opadają. teraz można powiedzieć, że bardzo dużo już zostało zrobione. Porozumienie w znacznej mierze jest realizowane zgodnie z planem. Przesunięciu ulegnie jedynie termin oddania instalacji zmniejszających stężenia emitowanych substancji zapachowych. Kronospan nas o tym poinformował i przedstawił nowy termin ich wykonania. I dalej R. Bernasiński dla „TS”: Kronospan wraz z Urzędem Miasta Szczecinek współfinansował opracowanie koncepcji zmiany odprowadzania ścieków deszczowych poprzez budowę nowego kolektora deszczowego do jeziora Wielimie. W dalszym etapie zostanie wykonany projekt kolektora ściekowego. Zakłady Kronospan będą partycypować w wykonaniu projektu. - Kontynuowane są też działania zmierzające do likwidacji hałdy

składającej się z biomasy zlokalizowanej przy ul. Waryńskiego - zapewnia R. Bernasiński. - Znaczna część instalacji mającej na celu zmniejszenie stężeń emitowanych substancji zapachowych została już zrealizowana. Do zakończenia prac niezbędny jest jedynie wymiennik ciepła. Firma, w której zamówiono urządzenie opóźniła jego wykonanie oraz dostawę. Z tego względu zakończenie inwestycji przewiduje się na koniec lipca br. O postępach wykonania tej części porozumienia Urząd Miasta jest na bieżąco informowany - kończy Rafał Bernasiński. To wszystko. Wierzyć, nie wierzyć? Na te pytania moglibyśmy jednoznacznie odpowiedzieć, mając wgląd do dokumentów. Niestety, nie mamy. (sw)

REKLAMA

Dotyczą one współpracy z Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji oraz przełączenia cyklonów odpylania prasy Kalander do odpowiednich zasobników z granulatem - poinformował nas R. Bernasiński. - W ramach prac nad przeprowadzeniem przeglądu ekologicznego, Instytut Technologii Drewna z Poznania wykonał opracowanie mające określić szczegóły wykonania poszczególnych badań. Zostały one zaprezentowane burmistrzowi, przedstawicielom Urzędu Miasta oraz Urzędu Marszałkowskiego w Szczecinie. Wstępnie ustalono, że pierwszy etap badań przeprowadzonych bezpośrednio na emitorach zostanie wykonany w drugiej połowie czerwca br. W tym miejscu jesteśmy winni wyjaśnienie. O dostęp do rzeczonego opracowania poprosiliśmy jego współautora dr inż. Iwonę Frąckowiak, kierownika Zakładu Materiałów Drewnopochodnych i Klejów Instytutu Technologii Drewna. Naukowiec odpowiedziała nam: - Właścicielami opracowań wykonywanych przez instytut są ich zleceniodawcy (w tym przypadku Kronospan w Szczecinku) i tylko oni mogą je udostępniać oraz rozpowszechniać. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że firma Kronospan w całości sfinansowała to opracowanie. Poprosiliśmy, więc o wgląd do niego u źródła, czyli w firmie Kronospan. W odpowiedzi udzielonej naszej redakcji przez Biuro Prasowe firmy

REKLAMA

W październiku 2010 roku (25.10), tuż przed wyborami samorządowymi, burmistrz Jerzy Hardie- Douglas zawarł porozumienie z firmą Kronospan. Chodziło o zmniejszenie uciążliwości środowiskowych wynikających z produkcji prowadzonej przez „drzewny” koncern. Okoliczności zawarcia tej umowy, jak i sama jej treść, od samego początku wzbudzała nie tylko duże zainteresowanie, ale również moc kontrowersji. Jeszcze przed jej podpisaniem próbowaliśmy dotrzeć do treści zapisów umowy. Wszystko po to, by poinformować o wszystkim mieszkańców Szczecinka. Niestety, odmówiono nam. Minęło ponad pół roku, a emocje wokół umowy wcale nie opadły. Pozytywne opinie mieszają się z negatywnymi. Obie strony podejrzewane są również m.in. o (wówczas) przedwyborczą grę. Czy rzeczywiście chodziło tylko - jak twierdzą niektórzy Czytelnicy - o zbliżające się wybory, reelekcję burmistrza, a nie dobro mieszkańców Szczecinka? Przyjrzyjmy się, zatem, co już w tej kwestii zrobiono, a co jeszcze zostało do zrobienia? Opinie „na dziś” ze strony ratusza zaprezentował niedawno szef referatu ochrony środowiska UM Wojciech Smolarski. My „załatwiliśmy” sprawę od drugiej strony. O opinię poprosiliśmy rzecznika prasowego firmy Kronospan Rafała Bernasińskiego. - Kronospan planowo zrealizował już dwa punkty porozumienia.

foto:sw

Jak to jest z tym porozumieniem?


foto:Magdalena Szkudlarek

Żadnych opóźnień nie będzie

Ekspresowa sesja Rady Powiatu W poniedziałek o godzinie 13.00 zebrała się Rada Powiatu. Miniona sesja udowodniła, że jeśli radny chce rozwiązać problem szybko, to potrafi. Rajcy bez żadnych zgłoszonych wątpliwości, choć niejednogłośnie, w trybie ekspresowym zadecydowali o przyjęciu 12 uchwał. Gdyby nie kilka pytań Jerzego Świątkowskiego w sprawie stanu dróg powiatowych w sąsiednich miejscowościach, sesja trwałaby niewiele ponad kwadrans. Przypomnijmy, Rada Powiatu podjęła m.in. decyzje o udzieleniu pomocy finansowej w następujących przy-

Zaproszenie Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych Terra zaprasza mieszkańców Szczecinka na spotkanie, które odbędzie się 7 czerwca (wtorek) 2011 roku w sali Szczecineckiej Spółdzielni Mieszkaniowej przy ul. 28 Lutego o godz. 16.30. Podczas spotkania przedstawione zostaną dwa tematy: Aktualny stan jakości powietrza w Szczecinku w oparciu o wyniki pomiarów WIOŚ w Szczecinie i zwyczaje wilków i ich występowanie na terenie powiatu szczecineckiego. Serdecznie zapraszamy Zarząd SIS TERRA

padkach: 30 tys. zł trafi do Bornego Sulinowa z przeznaczeniem na wsparcie zadania pn. „Wykonanie koncepcji techniczno-ekonomicznej dla rozpoznania możliwości alternatywnego zasilenia sieci wodociągowej w związku z zanieczyszczeniem źródła wody w Bornem Sulinowie”. Kasę z powiatu dostanie też Szczecinek. 20 tys. zł zostanie przeznaczonych na wsparcie procesu rewitalizacji jeziora Trzesiecko. Jak napisano w uzasadnieniu uchwały, pomoc powiatowa nastąpi na wniosek burmistrza Szczecinka.

Powiat wspomoże również gminę Grzmiąca. Środki finansowe - 7 tys. zł zostanie przeznaczonych na pomoc w remoncie mieszkania jednej z mieszkanek gminy. W uzasadnieniu uchwały napisano, że działania zostaną podjęte na wniosek Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Z kolei 5 tys. zł trafi na konto Powiatu Koszalińskiego na utworzenie na lotnisku w Zegrzu Pomorskim sezonowej bazy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Obrady zamknięto po przeszło 20 minutach. (sz)

Nie ma wątpliwości: ogromna większość mieszkańców Szczecinka już nie może się doczekać końca trwających od wielu tygodni remontów dróg. Choć starosta Krzysztof Lis na początku robót niejednokrotnie zapewniał, że prace na jednej z najważniejszych tras komunikacyjnych miasta - na ul. Wyszyńskiego zakończą się w tym roku wraz z ostatnim dniem czerwca, wiele osób z niedowierzaniem kręci głową i powątpiewa w realność tych obietnic. Okazuje się, że zupełnie niepotrzebnie. Jak usłyszeliśmy od Włodzimierza Fila, dyrektora Powiatowego Zarządu Dróg w Szczecinku, o żadnych opóźnieniach w zakończeniu całości robót nie może być mowy. - Nie przewidujemy żadnych przesunięć w terminie realizacji zadania. Do końca czerwca remont ul. Wyszyńskiego powinien się zakończyć - zapewnia dyrektor. (sz)

Autobusy już w komplecie

Darowizna z Niemiec Powiat szczecinecki otrzymał sporo sprzętu medycznego, który choć używany, może się przydać w placówkach medycznych w naszego regionu. Stało się to dzięki kontaktom z niemiecką fundacją „Freundschaft mit Polen” prowadzoną przez Waltera Matta. - Sprzęt ten pochodzi ze szpitali klinicznych, prowadzonych przez Uniwersytet w Marburgu - wyjaśnia Radosław Wąs ze Starostwa Powiatowego. W sumie otrzymaliśmy 40 szafek przyłóżkowych, 3 duże łóżka, 10 materaców, 2 łóżka porodowe, 3 lampy operacyjne, stół ope-

Przebudowa ul. Wyszyńskiego - za miesiąc finał.

racyjny porodowy, 70 szaf ubraniowych, 50 pojemników na ręczniki jednorazowe, taborety, leżanki oraz różne, specjalistyczne siedzenia. Sprzęt zostanie rozdysponowany zgodnie ze swoim przeznaczeniem na poszczególne oddziały, m.in. lampy operacyjne trafią do sali zabiegowej na oddziale chirurgicznym, szafki przy łóżkowe do sal pacjentów na oddziale chirurgicznym, a łóżka porodowe na oddział położniczy. Niemiecka fundacja dostarczaniem sprzętu medycznego do Polski zajmuje się już od lat 80-tych. (mt)

W weekend przyjechały do Szczecinka cztery pozostałe z sześciu zamówionych wcześniej autobusów marki MAN. - Odbioru pojazdów dokonaliśmy w piątek (27.05) po południu w fabryce autobusów MAN w Sadach koło Poznania - mówi dyrektor ekonomiczny Komunikacji Miejskiej Zdzisław Szyszło. Techniczną stronę odbioru prowadził kierownik działu technicznego KM Wiesław Pakulniewicz, zaś ze strony producenta w procedurze uczestniczył szef serwisu Przemysław Sołtysiak. Dwa pierwsze autobusy MAN

lions city przyjechały do Szczecinka pod koniec marca. Jeden pojazd kosztował nas 670 tys. zł. Cały kontrakt opiewa na kwotę nieco ponad 4 mln zł. Zakup autobusów stał się możliwy dzięki dotacji finansowej z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Oto kilka danych technicznych nowych pojazdów. Długość: 10-12 m, szerokość - do 2,55 m., miejsc 80110, miejsc siedzących - minimum 27. Norma zużycia paliwa max. do 35 litrów na 100 km w warunkach jazdy miejskiej. Wszystkie mają nisko zawieszoną podłogę. (sw)


(LIST) Kochani współszczecinecczanie pozostała bezkonstruktywna, apelujemy o: a) zwartą zabudowę tychże osiedlowych odpadowisk b) poszanowanie ciszy nocnej c) zintensyfikowanie częstotliwości recepcji śmieci z obszarów ich składowania. Z poważaniem, Bożena Waldemar Słocimscy Od redakcji: Analizując tekst w drodze czytania, w pełni podzielamy Państwa pogląd w kwestii zidentyfikowania częstotliwości recepcji śmieci z obszarów ich składowania. Antycypujemy, że w tej kwestii najbardziej miarodajne stanowisko może podjąć Urząd Miasta w mieście Szczecinek. (jg)

Odnowiona fontanna przy muszli koncertowej

Kto się załapie na „browar” przy wyciągu? brał, niebawem ma być zbudowany nowy handlowy obiekt. Przyszły właściciel ogródka piwnego, w myśl zapisów zawartych w zapytaniu ofertowym, zobowiązany będzie do ochrony terenu plaży miejskiej i wyciągu do nart wodnych po sezonie, czyli w okresie 1-30 września. Umowa dzierżawy będzie wiążąca dla obu stron w okresie 20.06 - 30.09. (sw)

Ocieplenie szpitala z przeszkodami niem tynku elewacyjnego, wymiana stolarki okiennej z obróbką (bez wykonania parapetów zewnętrznych, które należy wykonać), częściowa wymiana instalacji odgromowej oraz częściowa rozbiórka obróbek blacharskich”. Otwarcie ofert nastąpi 7 czerwca. Roboty ruszą prawdopodobnie (o ile nic nie stanie na przeszkodzie) w połowie czerwca. Finalizację inwestycji przewidziano na 11 sierpnia br. Jej koszty będą znane po rozstrzygnięciu przetargu. (sw)

Te dziwaczne grzybki, czy jakby je tam inaczej nazywać, zostały wyprodukowane na zlecenie Szczecineckiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. Niedawno w programie samorządowym ratusza w Telewizji Zachód chwalił się nimi nasz burmistrz. Sęk w tym, że te wykonane z trzciny „parasole” może i są gustowne, ale nadzwyczaj delikatne. Ich docelowe przeznaczenie to... upiększanie Mysiej Wyspy. By ochronić konstrukcje (tak na oko daszek ma ok. 2 m średnicy) przed zapędami wandali, grzybki przewożone są na Mysią Wyspę łodzią motorową, a po zakończonej imprezie wracają do przystani SzLOT-u. Niejako do kompletu wyprodukowano drewniane siedziska umocnione... betonem. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy u źródła, produkcja 4 trzcinowych „grzybków” kosztowała około 6 tys. zł. (sob)

Trwają prace nad rewitalizacją zabytkowego parku miejskiego. Uruchomione zostały już m.in. dwie fontanny - przy zamku i koło muszli koncertowej. Wodotryski prezentują się niezwykle efektownie. Dysze emitujące wodę zostały zaprojektowane i wykonane w ten sposób, że woda nie jest rozpryskiwana z wiatrem, jak dzieje się to na placu Wolności. Dlatego też tuż przy parkowych fontannach można usiąść na gustownych ławeczkach, cieszyć oczy i odpoczywając, wsłuchiwać się w szum wody. (sw)

foto:sw

foto:L

Trzcinowe grzybki każdorazowo są demontowane i przewożone z Mysiej Wyspy na przystań SzLOT.

Starostwo Powiatowe w Szczecinku ogłosiło drugi przetarg na ocieplenie budynku szpitala. Zadanie jest współfinansowane z funduszy unijnych. To już drugie podejście starostwa. Jak napisano w specyfikacji istotnych warunków zamówienia: „Termomodernizacja szpitala została rozpoczęta i roboty zostały wstrzymane. Z zakresu robót, określonego w projekcie budowlanym zostały już wykonane w następujące roboty: częściowe przyklejenie styropianu z wykona-

foto:sw

Tegoroczna edycja Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni odbędzie się z delikatnym, szczecineckim akcentem. W skałd jury festiwalu znalazł się Tomasz Czuk - manager ds. kultury Samorządowej Agencji Promocji i Kultury oraz nasz felietonista. - Na Festiwalu będę reprezentował Polską Federację Dyskusyjnych Klubów Filmowych - mówi Tomasz Czuk. - To dla mnie zupełnie nowa rola, bo dotychczas występowałem jedynie, jako widz. W tym, roku będzie zupełnie inaczej. Od 6 do 11 czerwca będziemy oglądać i oceniać dwanaście filmów, walczących o główną nagrodę - Złote Lwy. Finałowe obrazy, to kawał dobrej roboty i już dziś wiem, że nie będzie łatwo. (mt)

Teraz w Szczecinku jak na Seszelach

Kto sie załapie na browar przy wyciągu? Jeszcze nie wiadomo. Ale Szczecinecka Lokalna Organizacja Turystyczna ogłosiła już przetarg w tej sprawie. Zadanie nosi tytuł: „Dzierżawa ogródka piwnego przy wyciągu do nart wodnych”. Chodzi o miejsce tuż przy wejściu na obiekt. Do wiosny stała tam prowizoryczna budka, ponoć zbudowana z pominięciem stosownego prawa w tym zakresie. SzLOT ją roze-

Efektowne fontanny dwie

Odnowiona fontanna przy zamku

Sąd będzie większy Naprawcie ulicę Kościuszki! W ostatnim numerze „TS” pisaliśmy o utrudnieniach, jakie czyhają na kierowców po przeprowadzonych wykopach na ul. Ordona. Okazuje się, że całkiem podobne trudności można napotkać na ul. Kościuszki. - Przyjechali, rozryli jezdnię, wykopali dół, przysypali go i pojechali - żali się pan Mirek. - Rozkopana jezdnia ciągnie się od SP 4 do skrzyżowania ul. Jana Pawła II z Kościuszki. Kierowcy czekają, aż ktoś tę drogę w końcu naprawi. Ponieważ problem dotyczy drogi powiatowej, o jego wyjaśnienie poprosiliśmy dyrektora Powiatowego Zarządu Dróg w Szczecinku, Włodzimierza Fila: - Wykonawcą prac prowadzonych na ul. Kościuszki jest PWiK. Jezdnia zostanie naprawiona zaraz po zakończeniu całości przeprowadzanych tam robót. Do końca czerwca ul. Kościuszki powinna być naprawiona. (sz)

foto:sw

Jesteśmy młodym małżeństwem, które niedawno osiedliło się przy uroczej ulicy w okolicach ronda im. A. Giedrysa. Chcielibyśmy się podzielić z Wami naszymi porannymi mieszanymi uczuciami. Regularnie nasz błogi i spokojny sen przerywa odgłos deptanego aluminium (puszek). Pobliski śmietnik ustawicznie penetrują złomiarze. Być może kryzys zmusił ich do podjęcia nocnych czynności zarobkowych. Doceniając ich trud i wysiłek oraz rozumiejąc przesłanki kierujące nimi, nie możemy godzić się na zakłócanie nocnej ciszy. Chcielibyśmy nadmienić, że oprócz hałasu generowanego przez amatorskie służby porządkowe nie lada problemem jest bałagan, który po sobie zostawiają. Aby nasza krytyka nie

T. Czuk jurorem

O koncepcji rozbudowy siedziby Sądu Rejonowego przy ul. Bohaterów Warszawy 42 pisaliśmy kilka miesięcy. Teraz przyszła kolej na konkrety. Sąd Okręgowy w Koszalinie rozstrzygnął właśnie przetarg (pierwszy został unieważniony) na opracowanie koncepcji architektonicznej wraz z dokumentacją projektową rozbudowy i przebudowy budynku Sądu Rejonowego. Zadanie to zrealizuje konsorcjum ze Szcze-

cina. Szacunkowa wartość zadania wyniesie 180195 zł. Warto dodać, że nie była to najniższa oferta w przetargu. Z dokumentów nam dostępnych wynika, że przed firmą ze stolicy województwa stoi trudne zadanie. Wiadomo już, że projektowana nowa część sądowego gmachu zostanie przeznaczona na cele administracyjne. Dotychczasowa powierzchnia użytkowa z 1026 m zwiększy się o 1330 mkw. (sw)


Szczecineckie rady osiedli rozpoczynajÄ&#x2026; swojÄ&#x2026; pracÄ&#x2122; PowoĹ&#x201A;ywane ostatnio w róşnych miastach, w tym rĂłwnieĹź w Szczecinku, rady osiedli majÄ&#x2026; swoich zwolennikĂłw i przeciwnikĂłw. Jedni utrzymujÄ&#x2026;, Ĺźe powstawanie rad osiedlowych to dowĂłd na brak zainteresowania lokalnych rajcĂłw czy politykĂłw codziennymi problemami swoich wyborcĂłw, inni - Ĺźe takie rady sÄ&#x2026; jak najbardziej potrzebne, chociaĹźby po to, aby skutecznie budowaÄ&#x2021; spoĹ&#x201A;eczeĹ&#x201E;stwo obywatelskie. Kto ma racje? Warto zaznaczyÄ&#x2021;, Ĺźe utworzenie osiedlowej rady nie jest obowiÄ&#x2026;zkowe. O tym, czy taki organ jest potrzebny, decydujÄ&#x2026; wiÄ&#x2122;c mieszkaĹ&#x201E;cy osiedli. Co mogÄ&#x2026; osiedlowe rady? Ich gĹ&#x201A;Ăłwnym zadaniem jest opiniowanie decyzji bezpoĹ&#x203A;rednio dotyczÄ&#x2026;cych zamieszkiwanego przez nich terenu. MogÄ&#x2026; teĹź m.in. sygnalizowaÄ&#x2021; potrzeby swojego osiedla czy teĹź skĹ&#x201A;adaÄ&#x2021; stosowne skargi. Podzielone zdania na temat zasadnoĹ&#x203A;ci powoĹ&#x201A;ywania rad odzwierciedlajÄ&#x2026; siÄ&#x2122; we frekwencji: zasadniczo tylko niewielki uĹ&#x201A;amek spoĹ&#x201A;eczeĹ&#x201E;stwa decyduje siÄ&#x2122; na wziÄ&#x2122;cie udziaĹ&#x201A;u w osiedlowych wyborach. O braku przekonania co do efektywnoĹ&#x203A;ci dziaĹ&#x201A;aĹ&#x201E; takiej ra-

W osiedlach siĹ&#x201A;a? na os. Kopernika-Winniczna. Tam na 4171 mieszkaĹ&#x201E;cĂłw do urn udaĹ&#x201A;o siÄ&#x2122; 324 osĂłb (7.76%). MieszkaĹ&#x201E;cy tego osiedla okazali siÄ&#x2122; byÄ&#x2021; jednak duĹźymi pechowcami, poniewaĹź wybory na ich obszarze zostaĹ&#x201A;y uniewaĹźnione. Ile w sumie kosztowaĹ&#x201A;o przeprowadzenie w Szczecinku wyborĂłw do rad osiedli? Na tegoroczne wybory Ĺ&#x201A;Ä&#x2026;cznie wydano kwotÄ&#x2122; rzÄ&#x2122;du 5 245,19 zĹ&#x201A;. Dodatkowo prognozuje siÄ&#x2122;, Ĺźe przeprowadzenie powtĂłrzonych wyborĂłw do rady osiedla Kopernika-Winniczna, ktĂłre nastÄ&#x2026;pi 12 czerwca, ma kosztowaÄ&#x2021; ok. 1300 zĹ&#x201A;. Praca w radzie osiedlowej ma charakter spoĹ&#x201A;eczny. Nie oznacza to jednak, Ĺźe ten obywatelski organ nie dysponuje Ĺźadnym budĹźetem. W tym roku budĹźet przeznaczony na funkcjonowanie rad osiedlowych rysuje siÄ&#x2122; nastÄ&#x2122;pujÄ&#x2026;co: Pilska-Raciborki - 4 264 zĹ&#x201A;, a KoszaliĹ&#x201E;ska-KoĹ&#x201A;obrzeska - 12 283 zĹ&#x201A;. Zgodnie z naszymi informacjami, wysokoĹ&#x203A;Ä&#x2021; budĹźetu wynika z przelicznika 5 zĹ&#x201A; na kaĹźdego mieszkaĹ&#x201E;ca osiedla. Rzecz jasna, jeĹ&#x203A;li zostanie wyĹ&#x201A;oniona rada osiedla Kopernika-Winniczna, to oczywiĹ&#x203A;cie jej teĹź zostanie przyznany. BÄ&#x2122;dzie on jednak o poĹ&#x201A;owÄ&#x2122; mniejszy, proporcjonalny do czasu funkcjonowania rady. Jak poradzÄ&#x2026; sobie nowi, osiedlowi radni? Kiedy rozpocznÄ&#x2026; swojÄ&#x2026; prace? De facto, dziaĹ&#x201A;alnoĹ&#x203A;Ä&#x2021; szczecineckich rad (mowa o dwĂłch, w ktĂłrych procedura wyborcza zo-

dy Ĺ&#x203A;wiadczy takĹźe to, Ĺźe wiÄ&#x2122;kszoĹ&#x203A;Ä&#x2021; osiedli jednak nie decyduje siÄ&#x2122; na powoĹ&#x201A;anie swoich rad. W Szczecinku temat zasadnoĹ&#x203A;ci powoĹ&#x201A;ywania rad osiedlowych powrĂłciĹ&#x201A; zaraz po rozstrzygniÄ&#x2122;ciu wyborĂłw samorzÄ&#x2026;dowych. Jeszcze do jesieni ubiegĹ&#x201A;ego roku funkcjonowaĹ&#x201A;a tylko jedna taka rada - tworzona przez mieszkaĹ&#x201E;cĂłw â&#x20AC;&#x17E;osiedlaâ&#x20AC;? Pilska-Raciborki. Mimo Ĺźe o wyborach do osiedlowych rad mĂłwiĹ&#x201A;o siÄ&#x2122; doĹ&#x203A;Ä&#x2021; sporo, ostatecznie okazaĹ&#x201A;o siÄ&#x2122;, Ĺźe w wielu, niekiedy sztucznie wydzielonych, osiedlach, brakuje nie tylko kandydatĂłw na radnych, ale teĹź samych wyborcĂłw. W efekcie wybrano trzy rady. Na osiedlu Pilska-Raciborki, na ktĂłrym juĹź funkcjonowaĹ&#x201A;a rada, frekwencja byĹ&#x201A;a najwyĹźsza. Co jednak nie oznacza, - Ĺźe wysoka. Na 857 mieszkaĹ&#x201E;cĂłw tego terenu wziÄ&#x2122;Ĺ&#x201A;o udziaĹ&#x201A; w wyborach 113 osĂłb (13,18%). Nieco gorzej wypadĹ&#x201A;o osiedle KoszaliĹ&#x201E;ska-KoĹ&#x201A;obrzeska. Tam spoĹ&#x203A;rĂłd 2 564 osĂłb uprawnionych do gĹ&#x201A;osowania swĂłj gĹ&#x201A;os oddaĹ&#x201A;o 259 (10,10%). Wybory rozpisano takĹźe

staĹ&#x201A;a zakoĹ&#x201E;czona - dop. autora) juĹź siÄ&#x2122; uruchomiĹ&#x201A;a. Radni obu osiedli Pilska-Raciborki oraz KoszaliĹ&#x201E;ska-KoĹ&#x201A;obrzeska opiniowali juĹź projekty uchwaĹ&#x201A; Rady Miasta. Przedstawili takĹźe plany rzeczowo-finansowe na rok 2011. Ile rzeczywistej, efektywnej siĹ&#x201A;y bÄ&#x2122;dÄ&#x2026; miaĹ&#x201A;y nowo wybrane rady? - Kompetencje i uprawnienia Rady Osiedli okreĹ&#x203A;lone sÄ&#x2026; dokĹ&#x201A;adnie w statucie danego osiedla - przekonuje Konrad Czaczyk, rzecznik UM. WedĹ&#x201A;ug rzecznika, osiedlowe rady dysponujÄ&#x2026; szerszymi kompetencjami niĹź pojedynczy mieszkaĹ&#x201E;cy. W myĹ&#x203A;l sĹ&#x201A;Ăłw naszego rozmĂłwcy, nie zmienia tego nawet ostatnia modyfikacja statutu miasta, narzucajÄ&#x2026;ca na radnych osiedli w Szczecinku pewne ograniczenia. - Poprzednio obowiÄ&#x2026;zujÄ&#x2026;cy w statucie miasta zapis, dajÄ&#x2026;cy pra-

wo zgĹ&#x201A;aszania wnioskĂłw i zapytaĹ&#x201E; w imieniu mieszkaĹ&#x201E;cĂłw osiedla, byĹ&#x201A; wielokrotnie wykorzystywany jako â&#x20AC;&#x17E;wolna trybunaâ&#x20AC;?, do wypowiedzi politycznych, nie zwiÄ&#x2026;zanych bezpoĹ&#x203A;rednio ze sprawami dzielnicy - tĹ&#x201A;umaczy Konrad Czaczyk. Sprecyzowanie, Ĺźe prawo do wypowiedzi odnosi siÄ&#x2122; do spraw dotyczÄ&#x2026;cych osiedla byĹ&#x201A;o zatem uzasadnione i w Ĺźaden sposĂłb nie ogranicza uprawnieĹ&#x201E; rady osiedla do wypowiadania siÄ&#x2122;, do zgĹ&#x201A;aszania wnioskĂłw i zapytaĹ&#x201E; w sprawach dzielnicy. Na ocenienie tego, jak sprawdzajÄ&#x2026; siÄ&#x2122; szczecineckie osiedlowe rady trzeba jeszcze trochÄ&#x2122; poczekaÄ&#x2021;. Z pewnoĹ&#x203A;ciÄ&#x2026; o faktycznej zasadnoĹ&#x203A;ci istnienia takich rad w przekonamy siÄ&#x2122; dopiero wĂłwczas, gdy na danym osiedlu pojawi siÄ&#x2122; jakiĹ&#x203A; naprawdÄ&#x2122; palÄ&#x2026;cy problem. Ostateczne decyzje w konkretnej sprawie i tak bowiem zawsze podejmuje Rada Miasta. (sz)

Nasze interewnecje

Nie tak Ĺ&#x201A;atwo o ulgÄ&#x2122;

ZdecydowaĹ&#x201A;em siÄ&#x2122; do Was napi- nika, ktĂłry po wysĹ&#x201A;uchaniu moich saÄ&#x2021;, bo wiem, Ĺźe problemy miesz- wyjaĹ&#x203A;nieĹ&#x201E; z rozbrajajÄ&#x2026;cym uĹ&#x203A;miekaĹ&#x201E;cĂłw Szczecinka nie sÄ&#x2026; wam chem stwierdziĹ&#x201A;, Ĺźe powinienem obojÄ&#x2122;tne. Mam 19 lat, jestem ab- jeĹşdziÄ&#x2021; komunikacjÄ&#x2026; miejskÄ&#x2026; z zasolwentem I LO im. ks. ElĹźbiety. Po Ĺ&#x203A;wiadczeniem, Ĺźe uczÄ&#x2122; siÄ&#x2122; w trybie ukoĹ&#x201E;czeniu szkoĹ&#x201A;y zdecydowaĹ&#x201A;em dziennym. Mandat oczywiĹ&#x203A;cie nie siÄ&#x2122; kontynuowaÄ&#x2021; naukÄ&#x2122; w Woje- zostaĹ&#x201A; anulowany. W innych miawĂłdzkim Zespole SzkĂłĹ&#x201A; Policeal- stach nie miaĹ&#x201A;em problemu z monych w Gdyni na kierunku ratow- jÄ&#x2026; legitymacjÄ&#x2026; i takÄ&#x2026; nadgorliwonik medyczny. PrzyjechaĹ&#x201A;em na Ĺ&#x203A;ciÄ&#x2026; kontrolerĂłw. UwaĹźam, Ĺźe praweekend do rodzinnego miasta. cownik firmy Arsen zĹ&#x201A;amaĹ&#x201A; regulaMĂłj problem rozpoczÄ&#x2026;Ĺ&#x201A; siÄ&#x2122; w so- min KM, gdyĹź nie ma tam wzmianbotÄ&#x2122; 21.05 przed godz. 10 w auto- ki o tym, Ĺźe powinienem nosiÄ&#x2021; przy busie linii nr 1. Po skasowaniu bile- sobie zaĹ&#x203A;wiadczenie o trybie mojej tu ulgowego zostaĹ&#x201A;em poproszo- edukacji. W zwiÄ&#x2026;zku z czym ukarany o jego okazanie kontrolerowi, nie mnie mandatem byĹ&#x201A;o bezpodktĂłry znajdowaĹ&#x201A; siÄ&#x2122; w autobusie. stawne, a kontroler prĂłbuje wzboPo chwili kontroler poprosiĹ&#x201A; mnie gaciÄ&#x2021; siÄ&#x2122; moim kosztem za wszelkÄ&#x2026; o okazanie dokumentu stwierdza- cenÄ&#x2122;. jÄ&#x2026;cego prawo do korzystania z biOd redakcji: letu ulgowego. JakieĹź byĹ&#x201A;o moje O wyjaĹ&#x203A;nienie problemu poprozdziwienie, gdy kontroler zarzuciĹ&#x201A; mi, Ĺźe legitymacja nie upowaĹź- siliĹ&#x203A;my w Komunikacji Miejskiej. - Jestem po rozmowie z przednia mnie do korzystania z ulgi. Jako argument podaĹ&#x201A;, Ĺźe na legity- stawicielem firmy â&#x20AC;&#x17E;Arsenâ&#x20AC;? - powiemacji nie jest wyraĹşnie wskazane, dziaĹ&#x201A;a nam pracownica szczecinecĹźe szkoĹ&#x201A;a prowadzi zajÄ&#x2122;cia wyĹ&#x201A;Ä&#x2026;cz- kiego przewoĹşnika. - Jak wynika nie w trybie dziennym. Na nic zdaĹ&#x201A;y z wyjaĹ&#x203A;nieĹ&#x201E; kontrolerĂłw, pasaĹźer siÄ&#x2122; moje tĹ&#x201A;umaczenia, Ĺźe przyjecha- dowiedziaĹ&#x201A; siÄ&#x2122;, Ĺźe ulga na przejazĹ&#x201A;em do mojego rodzinnego miasta dy przysĹ&#x201A;uguje tylko uczÄ&#x2026;cym siÄ&#x2122; tylko na weekend, a resztÄ&#x2122; dni ty- w szkoĹ&#x201A;ach dziennych. PoniewaĹź godnia spÄ&#x2122;dzam w szkole w Gdyni pan upieraĹ&#x201A; siÄ&#x2122;, Ĺźe wĹ&#x201A;aĹ&#x203A;nie w takim uczÄ&#x2026;c siÄ&#x2122; tam w trybie dziennym. systemie pobiera naukÄ&#x2122;, zostaĹ&#x201A; poRĂłwnieĹź fakt, Ĺźe na odwrocie le- proszony o przestawienie zaĹ&#x203A;wiadgitymacji jest wyraĹşnie zaznaczo- czenia o pobieraniu nauki w systene, iĹź poĹ&#x203A;wiadcza uprawnienie do mie dziennym. Taki papier bez proulg ustawowych przy przejazdach blemu moĹźna dostaÄ&#x2021; nawet fakĹ&#x203A;rodkami publicznego transportu sem ze swojej szkoĹ&#x201A;y. Do dziĹ&#x203A; ten I miejsce zajÄ&#x2122;Ĺ&#x201A;a Klaudia Mikosza z SP-1 zbiorowego kolejowego i autobu- pan nie pojawiĹ&#x201A; siÄ&#x2122; z takim zaĹ&#x203A;wiadsowego. Na podstawie regulami- czeniem. W przyszĹ&#x201A;oĹ&#x203A;ci proszÄ&#x2122; pa28 maja 2011 r. w Szkole Podsta- nu przewozĂłw Komunikacji Miej- miÄ&#x2122;taÄ&#x2021;, Ĺźe nie kaĹźdemu naleĹźy siÄ&#x2122; wowej nr 1 odbyĹ&#x201A; siÄ&#x2122; po raz VIII Po- skiej w Szczecinku artykuĹ&#x201A; II ppkt. zniĹźka na przejazdy. JeĹźeli kontrowiatowy Konkurs Ortograficzny klas e - uprawnienia do ulg uczniowie ler stwierdzi, Ĺźe pasaĹźer usiĹ&#x201A;uje go III o tytuĹ&#x201A; â&#x20AC;&#x17E;Mistrza Ortografiiâ&#x20AC;?, ktĂłre- dziennych szkĂłĹ&#x201A;: podstawowych, oszukaÄ&#x2021;, ma prawo wystawiÄ&#x2021; mango organizatorem byĹ&#x201A;a nauczycielka gimnazjĂłw, ponadpodstawowych, dat. Zostanie on jednak za kaĹźdym - pani Dorota CharÄ&#x2122;za. W konkursie ponadgimnazjalnych, policealnych razem anulowany po przedstawiewziÄ&#x2122;Ĺ&#x201A;o udziaĹ&#x201A; 39 uczniĂłw z 13 szkĂłĹ&#x201A; - publicznych i niepublicznych do niu takiego zaĹ&#x203A;wiadczenia w siedzipowiatowych. Celem konkursu byĹ&#x201A;o ukoĹ&#x201E;czenia 24 roku Ĺźycia. Pomimo bie â&#x20AC;&#x17E;Arsenuâ&#x20AC;?, bÄ&#x2026;dĹş teĹź bezpoĹ&#x203A;redrozwijanie u najmĹ&#x201A;odszych uczniĂłw posiadania odpowiednich doku- nio u nas. W tym konkretnym przyumiejÄ&#x2122;tnoĹ&#x203A;ci ortograficznych oraz mentĂłw i biletu zostaĹ&#x201A;em ukarany padku takie zaĹ&#x203A;wiadczenie po propoprzez miÄ&#x2122;dzyszkolnÄ&#x2026; rywalizacjÄ&#x2122; mandatem za zaniĹźonÄ&#x2026; opĹ&#x201A;atÄ&#x2122; za stu nie zostaĹ&#x201A;o nam przedstawione, mobilizowanie uczniĂłw do systema- przejazd. Kontroler skierowaĹ&#x201A; mnie stÄ&#x2026;d nie widzÄ&#x2122; podstaw do uznania tycznego rozwijania swoich umiejÄ&#x2122;t- do biura filii firmy Arsen przy ul. Wy- roszczenia. (mt) noĹ&#x203A;ci i odwaĹźnego prezentowania szyĹ&#x201E;skiego. ZastaĹ&#x201A;em tam pracowich w Ĺ&#x203A;rodowisku lokalnym. OgĹ&#x201A;oszenie wynikĂłw odbyĹ&#x201A;o siÄ&#x2122; 28 maja. :\UD]\QDMJĂŁÄ&#x2022;EV]HJRZVSyĂŁF]XFLD Dla wszystkich uczestnikĂłw przewiGURJLHM.ROHÄŞDQFHQDXF]\FLHOFHIL]\NL dziano pamiÄ&#x2026;tkowe dyplomy oraz 11 uczniĂłw zostaĹ&#x201A;o nagrodzonych ksiÄ&#x2026;Ĺźkami. Mistrzem Ortografii zostaĹ&#x201A;a Klaudia Mikosza z SP-1 - wychowanka ]SRZRGXÄ&#x17E;PLHUFL0DP\ pani Doroty CharÄ&#x2122;zy, II miejsce - Dominik Sobczak z SP-1 - wychowanek VNĂĄDGDMÄ&#x2026;NROHÄŞDQNLLNROHG]\ pani Ireny Komosy, III miejsce - Kajetan Skolmowski z SP-6, IV miejsce ]=HVSRĂĄX6]NyĂĄ6SRĂĄHF]Q\FK672Z6]F]HFLQNX Kinga Kozakiewicz z SP-1. (sp1)

List

.U\VW\QLH-DJLHOVNLHM

REKLAMA

KPPD S.A.


REKLAMA

 

       

   

Firma G Data, miÄ&#x2122;dzynarodowy producent rozwiÄ&#x2026;zaĹ&#x201E; antywirusowych, poszukuje osoby na stanowisko:

SPECJALISTA DS. HANDLU REKLAMA

Osoba zatrudniona na tym stanowisku bÄ&#x2122;dzie odpowiedzialna za AKTYWNÄ&#x201E; sprzedaĹź oprogramowania G Data do klientĂłw B2B oraz sektora korporacyjnego. Miejsce pracy: dziaĹ&#x201A; sprzedaĹźy Szczecinek

PRZEWĂ&#x201C;Z OSĂ&#x201C;B

Oczekujemy: â&#x20AC;˘ min. 2-letniego doĹ&#x203A;wiadczenia w sprzedaĹźy B2B w branĹźy IT, popartego wymiernymi sukcesami (sprzedaĹź zĹ&#x201A;oĹźonych rozwiÄ&#x2026;zaĹ&#x201E; lub usĹ&#x201A;ug) â&#x20AC;˘ min. Ĺ&#x203A;redniego wyksztaĹ&#x201A;cenia (preferowane ekonomiczne) â&#x20AC;˘ umiejÄ&#x2122;tnoĹ&#x203A;ci docierania do osĂłb decyzyjnych w organizacjach i prowadzenia rozmĂłw biznesowych na róşnych szczeblach â&#x20AC;˘ znajomoĹ&#x203A;ci jÄ&#x2122;zyka angielskiego lub niemieckiego

NIEMCY - HOLANDIA wyjazdy z Polski czwartek i niedziela, powroty piatek i niedziela

220 zĹ&#x201A; / osoba

G Data Software Sp. z o.o. ¡ ul. 28 Lutego 2 ¡ 78-400 Szczecinek

REKLAMA

Osoby zainteresowane prosimy o nadsyĹ&#x201A;anie CV ze zdjÄ&#x2122;ciem i listu motywacyjnego na adres praca@gdata.pl lub

-((.//(0(

PROMOCJA 3 pary okularĂłw w cenie jednej

REKLAMA

Pierwsze kupujesz Drugie dostajesz Trzecie rozdajesz


Borne Sulinowo

Mistrzostwa Polski w Taekwondo Olimpijskim być świadkami wielu emocji. Młodzieżowcy toczyli zacięte boje praktycznie do ostatnich sekund na macie, a wynik walki mógł ulec zmianie praktycznie w ułamku sekundy. Nasz zawodnik Marcin Anikiej toczył bardzo zacięty pojedynek z zawodnikiem AZS AWF Warszawa mówi Dariusz Skiba - Na 2 sekundy przed końcem walki wykonał kopnięcie, które dało mu zwycięstwo 8:7 i mogliśmy podziwiać go również w finałowej walce, którą również wygrał mimo tego, że w obu walkach walczył z kontuzją. Zawody rozgrywane w Bor-

foto:Marcin Bańka

Marcin Anikiej i Dariusz Skiba

biznesplany i przygotować komplet dokumentów potrzebnych do założenia Spółdzielni Socjalnej. Tak przygotowane wnioski były oceniane m.in. przez WUP w Szczecinie. Na podstawie oceny składanych dokumentów przyznawane były granty. Muszę się pochwalić, że nasz wniosek uplasował się na drugim miejscu i otrzymaliśmy 92 tyś złotych. Pięć osób: Anna Walicka, Bogumiła Skibinska, Ryszard Pek, Sławomir Matuszczyk i Przemysław Gajewski postanowili razem założyć Spółdzielnię Socjalną, a jej terenem działania objęte będą dwie gminy - Borne Sulinowo i Wałcz. Przedsięwzięcie będzie opierać się na trzech odrębnych filarach działalności. Klub Malucha, stolarnia i usługi sprzątające. Mamy świadomość, że nie wszystko będziemy mogli wykonywać sami - mówi Ryszard Pek. - Do Klubu Malucha, który chcemy uruchomić we wrześniu tego roku, za-

nowo Tomasza Skowronka. Bardzo miłym akcentem podczas ceremonii otwarcia zwodów były uroczyste podziękowania dla zawodniczki ULKS Taekwondo Borne Sulinowo Emilii Szypulskiej za postawę i dorobek sportowy, jakim może się pochwalić w tak młodym wieku. W imieniu starosty oraz całego miasta i własnym podziękowania składała Burmistrz Bornego Sulinowa. Ogromne wrażenie na wszystkich uczestnikach turnieju robili borneńscy kibice, którzy z całych sił dopingowali swoich zawodników. Bez względu na wynik walki do sa-

trudnimy osoby z odpowiednim przygotowaniem do pracy z dziećmi. Chcemy w tych Klubach realizować programy edukacyjne zalecane przez ministerstwo. Kluby działać będą w Bornem Sulinowie przy ulicy Kruczkowskiego, a w Wałczu w dawnym budynku parafialnym przy Kościele św. Michała. W ramach działalności stolarskiej powstawać będą meble na wymiar oraz drewniane place zabaw i różnego rodzaju zabawki. Usługi sprzątające opierać się będą na sprzątaniu mieszkań prywatnych obiektów użyteczności publicznej, klatek schodowych itp. Członkowie Założyciele Spółdzielni Socjalnej „Piątka” liczą na wsparcie i pomoc władz lokalnych. Uroczyste uchwalenie statutu odbyło się 26 maja w Urzędzie Miasta i Gminy Borne Sulinowo. W tak ważnej chwili dla nowo powstającej spółdzielni uczestniczyli również specjalnie zaproszeni goście. Burmistrz Bornego Sulinowa Renata Chmyłowska - Pietkiewicz, Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy Maciej Batura oraz kierownik Miejsko Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bornem Sulinowie Krystyna Skwark.

Na szczycie „pudła”: Emilia Szypulska i Dariusz Skiba mego końca wspierali walczących na macie kolegów i koleżanki. W takich chwilach daje się poczuć szczególną więź, jaka łączy jednych i drugich. Z całą pewnością za takim stanem rzeczy stoi ciężka praca trenerska Dariusza Skiby oraz wszystkich zaangażowanych osób w funkcjonowanie ULKS Taekwondo Borne Sulinowo. A oto zestawienie wyników ULKS Borne Sulinowo. Juniorzy: Klaudia Włodarczak, kat 46 kg - srebrny medal, Magda Atrachimowicz, kat 68kg - srebrny

medal, Adrian Zakrzewski, kat 48 kg - srebrny medal, Rafał Szypulski, kat 78 kg - złoty medal, Paweł Szypulski, kat 78 kg - srebrny medal. Młodzieżowcy: Emilia Szypulska, kat 73 kg - złoty medal, Aleksy Kobiałka, kat 54 kg - brązowy medal, Michał Kowalczyk, kat 54 kg brązowy medal, Marcin Anikiej, kat 68 kg - złoty medal, Paweł Parkot, kat 80 kg - srebrny medal, Mateusz Bichun, kat 80 kg - brązowy medal. (mb)

foto:Marcin Bańka

nem Sulinowie na długo pozostaną w pamięci kibiców i startujących zawodników. A to dzięki bardzo sprawnej organizacji i panującej podczas trwania całego turnieju miłej atmosferze. O ważności i randze zawodów może świadczyć przybycie na uroczyste otwarcie lokalnych włodarzy, którzy również byli zaangażowani w przygotowanie mistrzostw. Uroczystego otwarcia dokonała Burmistrz Bornego Sulinowa Renata Pietkiewicz - Chmyłkowska w asyście starosty powiatu Krzysztofa Lisa i Przewodniczącego Rady Miasta Borne Suli-

Praca na „piątkę” Znalezienie pracy na terenie powiatu szczecineckiego graniczy z cudem. Kolejni bezrobotni zasilają statystyki urzędu pracy lub korzystają z pomocy ośrodków pomocy społecznej. Są też tacy, którzy wolą sami decydować o swoim losie i biorą sprawy w swoje ręce. Możliwości zwykle jest kilka, a jedną z nich jest założenie spółdzielni socjalnej. Jednak aby taka spółdzielnia powstała, musi się spotkać przynajmniej pięć osób, które chcą robić coś razem. - W ramach programu pilotażowego realizowanego przez Fundację Barka i firmę szkoleniową 4C ze Szczecina pod nazwą „Niezależne Samodzielne Spółdzielnie Socjalne” spotykaliśmy się przez rok na różnego rodzaju szkoleniach - mówi Przemysław Gajewski, prezes Spółdzielni „Piątka”. - Na początku było ponad 90 osób, do końca cyklu szkoleniowego pozostało 45. W ramach zajęć musieliśmy opracować

Ekipa” ULKS Taekwondo Borne Sulinowo - wszyscy spisali się na złoty medal.

foto:Marcin

W sobotę o godzinie 9.00 w hali Centrum Rekreacji i Kultury rozpoczęły się pierwsze walki juniorów. Warto zaznaczyć, że pierwszy raz w Bornem Sulinowie rozgrywane były mistrzostwa w kategorii młodzieżowców. Po raz pierwszy mamy podwójne mistrzostwa - mówi Dariusz Skiba, organizator imprezy. - Do tej pory trzykrotnie byliśmy organizatorami Mistrzostw Polski Juniorów. W tym roku organizujemy Mistrzostwa Polski Juniorów i Młodzieży. W zawodach uczestniczyło 160 juniorów i około 200 młodzieżowców. Jeśli chodzi o organizację zawodów, to otrzymałem pochlebne recenzje od przedstawicieli startujących klubów z czego bardzo się cieszę. Wszelkiego rodzaju zawody mają to do siebie, że trudno wytypować zwycięzcę. Często dochodzi do różnego rodzaju niespodzianek. Tak też było w Bornem Sulinowie. Zawodnik ze Szczecinka, Adrian Korkus w kat. 63kg w pierwszej walce tych zawodów wygrał pojedynek z zawodnikiem z Bydgoszczy, który był faworytem tych mistrzostw - mówi Dariusz Skiba - I to była jedna z większych niespodzianek tego turnieju. Adrian Korkus reprezentant KSW Szczecinek cały swój występ w zawodach zakończył na drugim miejscu na podium. Po pierwszym dniu zawodów borneńscy zawodniczy wywalczyli aż pięć medali; jeden złoty i 4 srebrne. Moi juniorzy zgotowali mi bardzo miłą niespodziankę - mówi Dariusz Skiba. Wystartowało 6 zawodników, co zaowocowało aż 5 medalami. Rafał Szypulski potwierdził swoją dominację w kat 78kg i w październiku pojedzie na Mistrzostwa Europy. Klaudia Włodarczak minimalnie przegrała w finale i zdobyła srebrny medal. Mimo to, zanotowała bardzo dobry występ. Dla mnie największą niespodzianką były srebrne medale Magdy Atrachimowicz i Adriana Zakrzewskiego, tu liczyłem na brąz, a mamy srebro, co bardzo mnie cieszy. W niedzielę również mogliśmy

foto:Marcin Bańka

Przez dwa dni (28-29 maja) w Bornem Sulinowie odbywały się Mistrzostwa Polski Juniorów i Młodzieży w Taekwondo Olimpijskim.

Pięć osób: Anna Walicka, Bogumiła Skibinska, Ryszard Pek, Sławomir Matuszczyk i Przemysław Gajewski postanowili razem założyć Spółdzielnię Socjalną, a jej terenem działania objęte będą dwie gminy - Borne Sulinowo i Wałcz. Nazwa naszej spółdzielni jest nieprzypadkowa - mówi Przemysław Gajewski. - Jest nasz pięciu założycieli, pomysł został oceniony na piątkę i jesteśmy pełni nadziei, że pracę również wykonamy na piątkę. Te osoby mają szansę na sukces, jeżeli uda im się sprostać zadaniom i wyzwaniom jakie czekają podczas realizowania założonego przez nich

planu. Ich sukces może również wpłynąć na postawę innych ludzi, którzy ośmieleni zaradnością i pomysłowością „Piątki”, mogą sami postarać się o zrealizowanie własnych pomysłów na sukces. Nowo powstała spółdzielnia to też potencjalne nowe stanowiska pracy dla ludzi z gminy Borne Sulinowo i nie tylko. (mb)


Nasze historie

Byli niemal państwem w państwie

Przywołajmy dziś wspomnienia, jakie po latach coraz bardziej zacierają się w ludzkiej pamięci - o kolejarzach, dawnej szczecineckiej elicie

Rej wodziła służba ruchu, drogowcy i maszyniści Trzy wspomniane w podtytule służby były przez te wszystkie tłuste lata kolejową arystokracją. Strukturalnie, najwyżej w tej hierarchii ważności stali właściwie drogowcy, którzy tu w Szczecinku jako jedyni z pozostałych kilkunastu specjalistycznych służb mieli swój oddział, którym kierowali Karol Czarnik i Jerzy Bauer. Natomiast tytularnie koordynatorem pracy całego Węzła PKP, i jego reprezentantem na zewnątrz był naczelnik stacji, Eugeniusz Urbanek. Lokomotywownią zaś przez wiele lat zarządzał Mieczysław Kusiak. Kolej w Szczecinku była w zasadzie samowystarczalna, tu miały siedzibę najważniejsze i niezbędne do sprawnego funkcjonowania tego komunikacyjnego bądź co bądź kolosa pozostałe służby specjalistyczne, m.in. - zabezpieczenia ruchu i łączności, telekomunikacji, energetyczna, drogowego utrzymania, wagonowa, budynków. Przez wiele lat kierowali nimi - Wacław Żmurkiewicz, Grzegorz Przebitkowski, Aleksander Węgrzyn, Edward Ciunelis, Edward Szebesta Jan Wodzyński. Dom Kultury Kolejarza, którym w latach 70-tych kierował Zbigniew Butkiewicz, był wiodąca placówka kultury, nie tylko kolejarskiej, na Pomorzu Środkowym, podobnie jak przyzakładowa szkoła zawodowa, późniejszy Zespół Szkół, z jego dyrektorami - Władysławem Kanią i Edwardem Kamińskim. Szczecineccy kolejarze mieli też własną służbę zdrowia, Rejonowa Przychodnia Lekarska PKP mieściła się wówczas w dużym budynku przy ulicy 28 Lutego, dziś kompletnie zaniedbanym i od dłuższego czasu opuszczonym. Przychodnią kolejową kierowali w tamtych latach - Dionizy Gusowski, Edward Łaz, Jan Jarmoliński. Lekarze i pielęgniarki prócz specjalistycznej opieki świadczonej szczecineckim kolejarzom i ich rodzinom, udzielali jej także pracownikom PKP z terenu całego szczecineckiego okręgu,

Delegaci na Kongres Zjednoczeniowy Feliks Chudecki - PPR (z prawej) i Bronisław Borys (PPS) sfotografowali się w szczecineckiej parowozowni na tle udekorowanego parowozu przewożącego delegatów do Warszawy. (1948 r.)

Jeżeli nawet piwo, to także z głową i umiarem

Czasami pozwalano sfotografować jakieś ważne wydarzenia, a już szczególnie z udziałem oficjeli ze szczebla. Na zdjęciu - naczelnik Parowozowni PKP, Mieczysław Kusiak wita gości zwiedzających nowe obiekty administracyjno-gospodarcze, przedstawicieli Komitetu Powiatowego PZPR i Starostwa Powiatowego. W kolejarskich mundurach częściowo widoczni - Stanisław Malicki, Karol Czarnik, Jerzy Bauer, Jan Krausz. (1966 r.)

Jeszcze w latach 60-tych, co jako dorastający wówczas młodzian musiałem przecie zapamiętać, zarówno na dworcu, jak i w stojącym tuż przed stacyjnym budynkiem pawilonie sprzedawano piwo. Przeważnie kuflowe, ale czasami trafiało się małe serwowane w nieco beczułkowatych butelkach „Morskie”, z naszego szczecineckiego browaru. Piwo sprzedawano także na peronach, właśnie z tych przewoźnych gastronomicznych wózków, często transakcje odbywały się via otwarte pociągowe drzwi czy okna. A ruch pociągów na szczecineckim dworcu był w latach 70-tych niebywały, nigdy już doń nieporównywalny. Jeden z moich wcześniejszych rozmówców, kawaler Jubileuszowego Medalu na 700-lecie Szczecinka, naczelnik Oddziału Drogowego PKP Jerzy Bauer, wspominał, że w szczycie letniego sezonu przez stacyjne tory przemieszczało się w ciągu doby dwieście pociągów - pasażerskich, kolonijnych, specjalnych, towarowych. Wiem, dziś jest to trudne do wyobrażenia, jak i być może całe to wspomnieniowe epitafium na cześć szczecineckiej kolei, która coraz bardziej odchodzi w nicość. No i co z tym piwem? Ano Edek Wiśniewski, którego na początku wspominałem, skomentował to stacyjne piwo mniej więcej tak - „Co z tego, że było go wtedy na dworcu pod dostatkiem, ludzie byli mądrzejsi, nie spijali się na umór”. Ot co! Zresztą, jakby co, kolejowy kombinat dysponował zarówno swoimi sokistami jak i mającym na stacji swą stałą siedzibę milicyjnym komisariatem. Pamiętam stałe i częste patrole krążące po peronach i całym dość rozległym

foto:Archiwum

dość rozległego, sięgającego - jak choćby w przypadku służby drogowej - do Piły, Człuchowa, Drawska Pomorskiego. W przychodni była także duża apteka rejonowa, dodajmy, że wszystkie przepisywane na receptę leki były wtedy darmowe. Tuż obok przychodni mieściła się kolejowa stołówka, która - prócz obiadów dla pracowników i ich rodzin - wydawała także posiłki regeneracyjne dla kolejarzy pracujących w szczególnie trudnych warunkach, zwłaszcza w okresie zimowym. Kolejowe ogrodnictwo, którym zarządzał zawiadowca Rejonu Budynków PKP, Jan Wodzyński, mieściło się naprzeciw budynku stacyjnego, nieco z prawej strony. Dziś po okazałych przeszklonych inspektach nie ma ani śladu. Kolejowi ogrodnicy dbali o kwiatowe gazony, które, jak tylko sięgam pamięcią, zdobiły dworcowe perony, trawniki przed budynkiem stacyjnym, a także zieleńce przed wszystkimi jednostkami służbowymi. Sam budynek stacyjny z lat 70-tych, gdyby przyszło równać go z dzisiejszym, rozpadłby się chyba ze wstydu. Przede wszystkim sam dworzec, perony i wszystko co wokół się znajdowało - były co roku odnawiane i remontowane. Stacyjny hol lśnił czystością, w przestronnym i dość dużym budynku stacyjnym była poczekalnia z czytelnią i świetlicą, bar i restauracja. Przenośne, a właściwie - przewoźne punkty gastronomiczne, były także na każdym peronie, co było wtedy i normalne, i oczywiste.

kolejowym terenie, w końcu przez prawie dwadzieścia lat mieszkałem wraz z rodzicami w budynku stacyjnym, ale gdybym miał sobie przypomnieć jakieś wyjątkowe spektakularne akcje, byłby kłopot. Jedno mnie tylko zastanawiało - dlaczego tak stanowczo reagowano, gdy ktokolwiek chciał pstryknąć sobie zdjęcie, na przykład na peronie, w tle potężnego i dymiącego parowozu. Nie wolno było i już! Może dlatego, mieć dziś jakiekolwiek kolejowe zdjęcie z tamtych lat, to doprawdy gratka. O szkole i domu kultury wspominałem, a i wcześniej pisałem. Dziś warto dopowiedzieć, że kolejowa biblioteka, która początkowo mieściła się w niewielkich pomieszczeniach przy ulicy 28 Lutego 60, a później przeniosła się do budynku Oddziału Drogowego przy ulicy 28 Lutego 14, szczyciła się drugim co do liczebności księgozbiorem w prawie 40-tysięcznym mieście. Czas jakiś sam tu pracowałem, kierownikiem biblioteki był także Wojciech Kaczor i Łucja Wojtków. Kolejowa dzieciarnia miała swoje przedszkole, przy dzisiejszej Klasztornej. Miejsc było tyle, że nikogo nie odprawiano z kwitkiem, a i opłaty były nader symboliczne. Przy każdej jednostce służbowej działały sekcje socjalne, które dbały o letni wypoczynek pracowników i ich rodzin, na wczasach wagonowych czy w ośrodkach wypoczynkowych w górach i nad morzem, dzieci zaś miały swoje ośrodki kolonijne. Za górką rozrządową były kolejowe ogródki działkowe, gdzie także spotykały się całe rodziny, stronami organizując biesiadne spotkania integracyjne. Co tu jeszcze dodać do tej może i nadmiernie rozrośniętej machiny? Były też „Sygnały”, kolejarski ogólnopolski tygodnik, do którego w pierwszej połowie lat 70-tych sam od czasu do czasu pisałem. Skoro tak, to i dopowiem, że wówczas mojemu pierwszemu redakcyjnemu pracodawcy, myślę o „Głosie Pomorza” ani do głowy przychodziło, by mi w tym przeszkadzać czy cokolwiek utrudniać. Było normalnie!

Bo każdy robił swoje Najtrudniej na kolei było zimą. Wszyscy z niepokojem wpatrywali się w niebo, wypraszając jakby śniegowo-mroźną łaskawość. Z tymi prośbami kierowanymi do

foto:Archiwum

Jak tylko sięgnąć pamięcią, zawsze tak o kolei mówiono, i to w różnym tego słowa znaczeniu. Kolejarze, obok leśników, byli pierwszą zorganizowaną grupą zawodową w powojennym Szczecinku. I jak się wkrótce okazało, przez wiele lat właściwie samowystarczalną. Zresztą, nie bez powodu nasze miasto nazywano - miastem kolejarzy, co każdemu wydawało się oczywiste, były wszak dekady, że co czwarty mieszkaniec Szczecinka był kolejarzem lub członkiem kolejarskiej rodziny. Lata świetności szczecineckiego Węzła PKP przypadają na lata 70-te, doskonale je pamiętam. W tym czasie na kolei pracowało ponad dobrze półtora tysiąca ludzi i był to, biorąc pod uwagę liczbę zatrudnionych, jeden z największych zakładów pracy Pomorza Środkowego. Niedawno wspominałem te lata z Edwardem Wiśniewskim, którego znałem jeszcze z dzieciństwa i który z koleją związany był wielopokoleniowo i od zawsze. Później aktywnie działał w pierwszej „Solidarności”, był radnym miejskim dwóch kadencji i członkiem Zarządu Miasta w latach 1998-2002. Edward zmarł w lutym tego roku i także jego pamięci poświęcam ten tekst.

Opatrzności też nie było problemu, w końcu kolejarze mieli nawet (i nadal mają) swój mały kościółek, jak wszyscy wtedy nazywali świątynię ojców redemptorystów pw. Ducha Świętego. Ale gdy już posypało czy przymroziło, wtedy zwierano szeregi i gdy trzeba było, chętnie korzystano z pomocy naszego wojska, a także stacjonujących tuż po sąsiedzku Rosjan, którzy w budynku dworca kolejowego także mieli swoją wojskową komendanturę. Nawet i oni tu byli. Z kolei latem trzeba było uważać na upały, które mogły powodować wyboczenia szyn na niczym nieosłoniętych i bezpośrednio na te upały narażonych szlakach kolejowych. To była służba, bo tak trzeba to nazwać, bardzo ważna i odpowiedzialna, szczecinecki Oddział Drogowy PKP odpowiadał za bezpieczeństwo ruchu na podległym sobie terenie obejmującym, bagatela - ponad 500 kilometrów jedno- i dwutorowych szlakowych linii kolejowych. W czasie upałów codziennie pieszo obchodziły je zastępy dróżników ze specjalnymi toromierzami, którymi co jakiś mierzono szerokość torów. Powinna ona, także i dziś, wynosić 1435 mm, z dopuszczalną zaledwie kilkumilimetrową różnicą. Mierzono także temperaturę stalowych szyn. Jedno jest też pewne - w latach siedemdziesiątych na sieci PKP nie było tylu wypadków na niestrzeżonych przejazdach kolejowych,

do jakich, niestety, dziś dochodzi. Odpowiedz jest banalnie prosta, wtedy większość przejazdów kolejowych, a już na pewno wszystkie te, gdzie linia kolejowa przecinała drogę publiczną - były strzeżone. Obok tych przejazdów stały malutkie budynki z całodobową zmieniająca się oczywiście obsługą dróżników przejazdowych, którzy każdorazowo przed przejazdem pociągu opuszczali rogatki. Takie przejazdy były także w Szczecinku. Ot, choćby przy cmentarzu, w miejscu skrzyżowania linii kolejowej do Koszalina i Białogardu z drogą w kierunku Słupska, ale także i przy wspomnianej górce rozrządowej, gdzie kilka torów kolejowych przecinało lokalną drogę wiodąca w kierunku Żółtnicy. Czas kończyć te wspominki o czymś, czego dawno już nie ma. Choćby kolejowej orkiestry dętej pod batutą Stanisława Mielnika i Tadeusza Wojtaszka, która niczym nie ustępowała tej naszej reprezentacyjnej wówczas, wojskowej, czy piłkarzy kolejarskiego przecież „Darzboru” z Lonkiem Żukowskim, Leszkiem Pudłowskim, Stasiem Nowakowskim, Zbyszkiem Leganem czy Jaśkiem Pieszko. A także ich samych, kolejarzy, dumnie paradujących w swoich granatowych gabardynowych mundurach. Pozostały tylko wspomnienia, które coraz bardziej przesłania mgiełka mijających lat. Bogdan Urbanek


Rozmowa z goszczącymi w Szczecinku Agatą Kielar-Długosz i Łukaszem Długoszem

Sztuką i szczęściem trzeba się dzielić W piątek (27.05) odbył się jeden z ostatnich przed nadchodzącymi wakacjami koncertów Szczecineckiej Małej Filharmonii. Sala kina Wolność ponownie wypełniła się po brzegi. Tym razem za sprawą prawdziwych gwiazd wraz z uczniami i pedagogami zagrali światowej sławy wirtuozi fletu: Agata Kielar-Długosz oraz Łukasz Długosz. Jak długo razem koncertujecie? Agata Kielar-Długosz: - Poznaliśmy się 9 lat temu. Razem podjęliśmy studia w Monachium. Od tego czasu zawiązała się między nami nie tylko bliższa znajomość prywatna, ale również artystyczna. Łukasz Długosz: - Gramy razem z mniejszą lub większą częstotliwością. Każde z nas miało swoje plany konkursowe czy też z góry ustalone plany koncertowe. Aczkolwiek już od kilku lat jesteśmy w takiej komfortowej sytuacji, że na koncerty wyjeżdżamy razem. Dzięki temu zawsze znajdujemy czas dla siebie i możemy wspólnie uczestniczyć w życiu codziennym. Lepiej gra się solo, czy w duecie? Ł.D.: - Bez wątpienia z żoną koncertuje się bardzo przyjemne. Gramy koncerty o najwyższym stopniu trudności, dlatego taki podwójny występ to bardzo duża odpowiedzialność. Ale choć bardzo miło jest koncertować razem, nie wyobrażam sobie nie występować solo. Gra się wówczas całkiem inny repertuar. Poza tym, ma się trochę więcej swobody. Kiedy gra się samemu i pewnym momencie przychodzi jakaś twórcza wena, którą chce się pokazać publiczności, można sobie na to pozwolić. W duecie trzeba się natomiast trzymać pewnych ustaleń, które wypracowuje się na próbie. Myślę jednak, że gra solo jest tak samo ważna, jak wspólne koncerty z żoną. Muzyka towarzyszy Wam praktycznie od zawsze... A.K-D.: Tak. Nasze początki wyglądały całkiem podobnie. Byliśmy młodymi uczniami, którzy dopiero co rozpoczęli swoją przygodę z instrumentem. Później bardzo szybko wyjechaliśmy na Zachód, aby się dalej kształcić. Początkowo byliśmy skupieni na samej edukacji. Teraz większość czasu zajmują nam koncerty, wyjazdy, nauka nowych utworów.

Wybitni kompozytorzy piszą koncerty specjalnie dla Waszej pary. Ł.D.:- I to wiąże się już z zupełnie innym stylem pracy. Nie zamykamy się w czterech ścianach z instrumentem. Dużo czasu spędzamy z kompozytorami na rozmowach: o genezie utworu, o jego charakterze, o samej wizji koncertu. Myślę, że jest to bardzo cenne dla każdego instrumentalisty. Kto dla Was komponuje? Ł.D.: - Jednym ze wspaniałych koncertów dedykowanych mojej osobie jest koncert genialnej kompozytorki i zarazem niesamowitej osoby - Grażyny Pstrokońskiej-Nawratil. Właśnie ta kompozytorka pracuje teraz nad koncertem dla naszego duetu. Ten podwójny koncert będzie miał tytuł „Lasy deszczowe”. Oprócz tego, powstał także koncert dedykowany naszej parze, autorstwa Piotra Mossa, który obecnie mieszka w Paryżu. Jestem też blisko zżyty z profesorem Krzysztofem Pendereckim, z którym często wyjeżdżam w tourne. Współpraca ze wszystkimi tymi, światowej klasy osobistościami to dla nas niebywałe wyzwanie. - Ale też chyba ogromny sukces i szczyt tego, co wykonawca, muzyk mógł osiągnąć. Czy można chcieć więcej? A.K-D.: Nigdy nie można powiedzieć, że osiągnęło się już wszystko. Tej granicy, nie można nigdy osiągnąć. Można się tylko do niej zbliżyć. Myślę jednak, że możliwość aktywnej pracy z kompozytorami jest jedną z najważniejszych rzeczy, które mogą przytrafić się artyście. Ł.D.: - Jak mawia nasz przyjaciel Piotr Moss, artysta inspiruje kompozytora, a kompozytor artystę. Z tej współpracy czerpią zawsze obie strony. Wymieniliście tylko polskich kompozytorów.

Agata Kielar-Długosz i Łukasz Długosz

Wirtuozi fletu: Agata Kielar-Długosz oraz Łukasz Długosz Ł.D.: - Mamy wspaniałych kompozytorów, nie tylko tych, którzy nie wymagają żadnego marketingu, jak Penderecki, Górecki, Lutosławski czy Kilar. Mamy też świetnych, ale mało znanych twórców. Dlatego razem z żoną gramy bardzo dużo polskiej muzyki i chcemy ją promować na świecie. Bo kto ma promować polską sztukę, kulturę, jak nie my sami? Aczkolwiek gramy też utwory kompozytorów zagranicznych. Niedługo ukaże się moja nowa płyta nagrana z London Symphony Orchestra z muzyką Franciszka Dopplera. Koncertujecie w różnych miejscach, także w tych - najbardziej prestiżowych. Na Waszej trasie koncertowej znajdują się jednak również małe miasteczka, takie jak Szczecinek. A.K-D.: - Takie miejsca są magiczne. Publiczność jest tu inna, bardziej szczera. Ja urodziłam się w Sanoku, a mój mąż pochodzi ze Skarżyska-Kamiennej. Małe miejscowości są nam bardzo bliskie, dlatego bardzo chętnie do nich przyjeżdżamy. Takich miejsc jest dużo. Liczą się przecież nie tylko ogromne sale i duże miasta. Chcemy docierać także do tej publiczności, która czeka i niejednokrotnie nie ma możliwości, by pojechać na koncert do Berli-

na, Wiednia czy Monachium. Ł.D.: - Tu jest anonimowość. W dużych miastach jesteśmy osobami rozpoznawalnymi, a w mniejszych miastach możemy czuć się swobodniej. Poza tym, zgadzam się z żoną. Bycie artystą, to nie tylko granie koncertów i odcinanie kuponów. To jest też misja niesienia szczęścia, jakim jest sztuka i dzielenie się tym. Tak zostaliśmy wychowani. A.K-D.: - Razem z mężem chcielibyśmy być ambasadorami sztuki fletowej. Chcielibyśmy rozwijać w Polsce poziom fletu, który i tak w ostatnich czasach bardzo wzrósł, a także - zaszczepiać w młodych osobach miłość do muzyki, bo od tego się wszystko zaczyna. Ł.D: - To właśnie dlatego od kilku lat przyjeżdżamy na letnie warsztaty gry na flecie do Szczecinka. To jest dla nas jedyne miejsce, w którym raz w roku mamy stały kurs, gdzie jesteśmy zawsze. Dla nas Szczecinek jest bardzo ważny. Zachęcamy innych, by tu przyjeżdżali. Co nas cieszy, co roku jest tu coraz ładniej. Nie ma nas tutaj na co dzień, więc dlatego łatwiej jest nam wszystkie te zmiany zauważyć. W tym roku zdecydowaliście się wystąpić na scenie obok młodych uczniów szkoły muzycznej. Taka

forma łącząca grę gwiazd z dopiero co zaczynającymi muzykami to dobry pomysł? A.K-D.: Bardzo dobry. Mam nadzieję, że to doświadczenie pomoże młodym muzykom w muzycznym rozwoju. Ich mobilizację było widać na próbie, przed koncertem. Młodzi wykonawcy byli bardzo skoncentrowani, niezwykle szybko reagowali na wszystkie uwagi i sugestie. Dla nich będzie to na pewno miła przygoda, a dla szkoły - bardzo dobra forma promocji. Ł.D.: - Pamiętam ze swoich młodzieńczych lat, jak bardzo cieszyłem się, gdy do mojego miasta przyjechał jakiś dobry solista i pojawiła się okazja, aby z nim zagrać. Fakt, że w Szczecinku powstała Mała Filharmonia, trzeba dobrze wykorzystać. Tu naprawdę jest potencjał. I co najważniejsze - tutaj nikt nie patrzy na zegarek. Wczorajsza próba trwała ponad dwie godziny, a mogłaby trwać praktycznie do nocy. Uczniowie byli maksymalnie skoncentrowani. Myślę, że ta ogromna mobilizacja przełoży się na ich występ i mieszkańcy Szczecinka będą mieli okazję uczestniczyć w naprawdę bardzo dobrym koncercie. Korzystając z okazji, chcielibyśmy serdecznie podziękować w imieniu polskiej kultury za zaangażowanie ze strony władz miasta i dyrekcji szkoły w promocję młodych talentów. (sz)


Harcerze o sobie

foto:Archiwum

Czy koniec „dzikich” wysypisk?

Trzy harcerskie pokolenia W dniu 2 maja 2011 roku w Muzeum Regionalnym w Szczecinku podczas uroczystego wernisażu otwarto bardzo bliską naszemu Szczepowi wystawę. Była ona podsumowaniem 20 lat spędzonych razem w duchu harcerstwa, przyjaźni i wieloletniej tradycji. Jako zastępowa 66 DSH „Czarny Eskulap” miałam przyjemność wraz z drużyną pomagać w przygotowaniu tego jakże ważnego przedsięwzięcia. Wszyscy dzielnie przycinaliśmy kartony i naklejaliśmy zdjęcia, jak najlepiej tylko potrafiliśmy i już w sobotę wyruszyliśmy do Muzeum, by wszystko dokładnie przygotować. Pomagała nam phm. Aneta Kruk - komendantka szczepu sprzed 10 lat. Było to dla nas niezwykłe przeżycie. Przy okazji mogliśmy wysłuchać jej wspomnień sprzed lat. Wystawa zawierała w sobie ok. 100 tablic, które przedstawiały zabawę, a czasem także ciężką pracę harcerzy - dawniej i dziś. Przez te dwadzieścia lat nazbierało się wiele zdjęć, dyplomów, listów, czy też innych pamiątek, którymi pragnęliśmy się podzielić z mieszkańcami Szczecinka. W ten sposób chcieliśmy też pokazać naszym poprzednikom, że pamiętamy o tradycjach, które stworzyli, pielęgnujemy je i wpajamy nowym harcerzom. Wszystkie rzeczy tam zgromadzone tworzą naszą historię i pokazują, że powinniśmy być dumni z tego, co zrobili inni harcerze z 13 Czarnego Szczepu. Zaraz po uroczystym apelu z okazji 20-lecia 13 Czarnego Szczepu na placu Wolności wszyscy udaliśmy się na miejsce wernisażu. Byli tam harcerze, zuchy, instruktorzy, seniorzy, a także nasi rodzice i inni mieszkańcy miasta. Po kilku słowach wstępu, obecny komendant szczepu hm. Maciej Grunt poprosił o zabranie głosu Joannę Kurczak Prill - jedną z osób zakładających szczep przed 20 laty i pierwsza drużynową „Czarnych Wilków”. Potem rozpoczęło się zwiedzanie wystawy. Oczywiście, jak na urodziny przystało, nie zabrakło także pysznego tortu, którego wystarczyło dla każdego. Wystawa zrobiła duże wrażenie na zwiedzających i mam nadzieję, że pozostanie w ich pamięci na długi czas. Uważam, że takie rzeczy są bardzo potrzebne i wierzę, iż za kolej-

ne dwadzieścia lat będę mogła ponownie coś takiego zobaczyć i być dumna, że wciąż pamięta się o historii naszego Szczepu. och. Katarzyna Wziątek 66 DSH „Czarny Eskulap”

List Młode, majowe niebo zakwitło błękitem. Tak zaczynał się tradycyjny majowy piknik literacko-muzyczny. Organizatorem był Samokształceniowy Zespół Bibliotekarzy Miasta i Powiatu Szczecinek. Miejscem - SAPiK nad jeziorem, przy ulicy Kilińskiego a prawdziwą ozdobą i siłą napędową były dzieci i młodzież. W eleganckich, smerfnobłękitnych strojach śpiewał zespół prowadzony przez panią Teresę Dybowską ze Szkoły Podstawowej nr 1. Humorem zaraził wszystkich występ chóru pana Grzegorza Pawelskiego z Ośrodka Szkolno -Wychowawczego.” Gazetowa” transkrypcja polki J. Straussa zebrała burzę oklasków, ale dopiero drugie wykonanie pokazało „lwi pazur” i ducha młodych wykonawców, bo zespół brawurowo poprowadził uczeń ośrodka Mariusz Krajnik. Ciekawe badania losów bohaterów legend dokonały dzieci z Szkoły Podstawowej nr 7 pod opieką pana Krzysztofa Janczurewicza. Poznawaliśmy prawdziwe oblicza i dalsze losy ulubieńców z legend gdzie syrenka chciała wyjść za smoka, gdzie Lech, Czech i Rus powiedzieli, co kierowało ich wyborem. Popiel i jego żona Rzepicha otruli doradców, ale pokonała ich mała, dzielna mysz. Wanda nie lubiła Niemca, bo seplenił strasznie. Lubiła tak bardzo tańce na lodzie, że lód pękł a ona utonęła. Smok nazywał się Wawelski ale lubił trawę i Bazyliszka. Tak naprawdę krakowianie lubili go, a on ukrył się i żyje do dziś... Bardzo ciekawie wypadł występ dzieci z Zespołu Szkół nr 2 w Białym Borze pod opieką pani Elwiry Kawa-Symko. Ich „Lokomotywa” miała tyle pary i werwy, że starczyłoby jej dla superekspresu a nawet Teleekspresu. Piękne stroje i pomysłowość co do rozterek duchowych postaci z bajek bawiły nas wszystkich. Tak naprawdę Czerwony Kapturek miał dosyć pożerania

Wchodzi w życie nowa ustawa o gospodarce odpadami komunalnymi. Samorządy, zwłaszcza gmin wiejskich, czekały na nią od dawna. Ustawodawca chce uporządkować system wywozu i utylizacji śmieci. A tych przybywa w tempie niesamowitym. Gdyby odpadki trafiały wyłącznie na wysypiska i do spalarni, tam by je utylizowano - byłby ideał. Jak jest - każdy widzi. Mamy „dzikie” składowiska w lasach, przydrożnych rowach na dnie rzek i jezior. W okolicach naszych miast, także Szczecinka to fatalna „norma”! I jest to zjawisko narastające. Wandali oraz bezmyślnych idiotów nie brakuje. Inni spod tego samego znaku „kuku na mózgu” uważają, że w demokracji to im władza może skoczyć... i nie chcą płacić za wywóz swoich śmieci z własnych podwórek. A zatem nie podpisują umów z firmą od wywozu i utylizacji, a całą zawartość swoich śmietników wożą, no właśnie... Byle gdzie, aby tylko nikt ich nie przyłapał. A nawet gdyby przyłapał, to kara, czyli grzywna wlepiona przez służbę porządkową - była niezbyt dolegliwa. Ustawa zapowiada: koniec z tym. Co zmienią nowe przepisy prawa w tej kwestii? Całość spraw związanych z wywozem śmieci ze swego terenu trafi od samorządów gminnych. To urzędy gminne, czyli wykonawcza władza samorządów będzie podpisywała umowy cywilno prawne z firmami wywożącymi śmieci. Dotychczas umowy podpisywali indywidualni mieszkańcy. Albo nie podpisywali, jak nie chcieli płacić. Gmina zajmie się egzekwowaniem opłat za wywóz. Czy ktoś przez Wilka Złego - tęsknił za zaczarowanym księciem. Za chwile słuchaliśmy śpiewanej na „czadową” nutę ukochanej piosenki „My jesteśmy krasnoludki”. Nawet baba Jaga była sympatyczna. Król Bajek zaprosił nas i swoich bajkowych poddanych na bajkową polanę. Rozmawiał o kłopotach, ale niezadowolonym bohaterom kazał wracać do ich bajek, które i dzieci, i my kochamy od zawsze, a nawet dłużej. Równie piękna była „Fantazja” na zakończenie tej przemiłej części programu. Chapeau bas! Świetnym przerywnikiem były zagadki dla wszystkich. Miłe rymowanki pani Elżbiety Dudź były źródłem emocji kończonych burzą mózgów lecz zamiast piorunów był las rak chętnych do odpowiedzi nagrody, a zamiast ocen - nagrody do wyboru. Mamy nadal rok szkolny, a w myśleniu nawet gorące słoneczko nie przeszkodziło. Mali czytelnicy okazali się prawdziwymi pasjonatami lektur. Mistrzami mikrofonu byli też artyści Kabaretu „Deska”z Gimnazjum nr 1 im. Zjednoczonej Europy. Kabaret jest mocnym punktem w życiu kulturalnym gimnazjalistów naszego grodu. Natalia Przybyła, Aleksander Kruk i Tomasz Klyszejko dzielnie radzili sobie z zapowiedziami. Opiekunem kabaretu jest pani Anna Gościńska. Wysłuchaliśmy „Lake of fire” w pięknym wykonaniu duetu gitar klasycznych Wiktor&amp;Lucjan. Równie udany był solowy występ Wiktora na saksofonie - jego impresje na temat „Careless Unispler”. Taka romantyczna muzyka naprawdę łagodzi obyczaje i niepokoje duszy. „Finis coronat opus” czyli koniec wieńczy dzieło. Tak można powiedzieć o korowodzie prowadzonym przez panie bibliotekarki - wielki kolorowy wąż sunął po trawie w radości i podskokach. Królował błękit, a na twarzach - uśmiech. Niech słowa piosenki Skaldów mówią nam jak było: „Nawet pan Walenty stróż puszczał wiosną pęki róż”. Po zdobyciu serc gości nasi bohaterowie ruszyli na wycieczkę statkiem po jeziorze. Krzysztof Kowalczyk

chce, czy nie - śmieci z jego posesji będą wywiezione, za wywóz zapłacić będzie musiał. Wywożenie do lasów, topienie w akwenach, zaśmiecanie i zatruwanie środowiska naturalnego przestanie być opłacalne. Wyjaśnijmy, że dotychczas gmina mogła co najwyżej zachęcać mieszkańców do podpisywania umów ze „śmieciarskimi” firmami, toteż np. w gminach powiatu szczecineckiego słano do obywateli „zapraszające uprzejmie” pisma, próbowano uświadamiać konieczność zapewnienia sobie stałego wywozu nieczystości, apelowano poprzez sołtysów. Wszystko na zasadzie dobrowolności. Z egzekwowaniem opłat szczecineckie PGK obsługujące szczecineckie gminy powiatu napotyka na trudności, bo nie wszyscy chcą dobrowolnie i terminowo płacić oraz - jak wspominaliśmy - nie wszyscy korzystają z usług PGK. I co z jednego i drugiego wynika, a wynik daje fatalny. W miastach jak np. w Szczecinku sytuacja była i jest lepsza. Umowy z PGK na wywóz odpadków podpisują spółdzielnie mieszkaniowe, wspólnoty lokatorskie i to właściciele posesji, budynków etc. egzekwują opłaty od lokatorów. W miastach opłatę za wywóz i całą śmieciową obsługę oblicza się na osobę żyjącą we wspólnym gospodarstwie domowym, na lokatorów jednego mieszkania. Wedle nowej ustawy identyczna zasada obejmie mieszkańców wsi. Osobny aspekt nowej ustawy to właśnie kwestia kosztów wywózki, jakie ponoszą mieszkańcy. Wedle ustawodawcy ludzie na wsi zapłacą mniej. Wypadnie to 5 do 6 złotych miesięcznie na osobę. Koszty wywózki i utylizacji samorządy będą mogły autentycznie negocjować z firmą utylizacyjną, wybrać jedną z ofert, najkorzystniejszą dla mieszkańców. Na wdrożenie postanowień nowej ustawy o gospodarce odpadami gminne samorządy mają półtora roku. - Pomysł ustawodawcy, by uporządkować całościowo gospodarkę odpadami, to postulowana przez samorządy wiejskie konieczność przy narastającej fali „dzikich” wysypisk - powiedział nam wójt gmi-

ny Szczecinek Janusz Babiński. Realizacja ustawy pomoże gminie w utrzymaniu porządku i ładu. A dla naszej gminy dbałość o naturalne środowisko i o porządek jest wyjątkowo cenna. Stawiamy na rozwój indywidualnej turystyki, budujemy liczne obiekty sportowo-rekreacyjne, stopniowo w coraz większym zakresie stajemy się naturalnym miejscem aktywnego wypoczynku dla mieszkańców Szczecinka. Zapewne gminie przybędzie pracy, bo przyjdzie egzekwowanie opłat za utylizację odpadów z gospodarstw domowych. Nie wykluczam, że rozliczenia z PGK mogą nieco obciążyć i tak skromny budżet gminny, bo znam życie; nie wszyscy będą chętnie płacić. Toteż konieczna jest ogólnospołeczna potrzeba dbałości o czystość i porządek, bez niej cud się nie stanie, ustawa nie jest czarodziejską różdżką. Jestem pewny, że większość mieszkańców naszej gminy to rozumie i doceni te starania. O nowej ustawie dla „TS” wypowiedział się też dyrektor Wydziału Rolnictwa, Leśnictwa i Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego Ryszard Jasionas: - Nowa ustawa to jeden z pierwszych kroków na drodze do spełnienia dyrektywy unijnej, która nakazuje do 2019 roku rozwiązanie problemów segregacji i utylizacji odpadów. Gmina staje się teraz ogniwem kontrolującym i ewidencjonującym odpady, ponosi odpowiedzialność za ich skuteczne usuwanie. Zatem przybędzie gminom pracy i obowiązków. Dlatego warto ponieść koszty. Od odpowiedzialności urzędów gminnych zależy wdrożenie ustawy w taki sposób, aby były efekty w ochronie największego dobra, jakim jest naturalne środowisko człowieka. Ustawa stwarza dobre warunki dla konkurencji firm zajmujących się wywozem odpadów i utylizacją. Zapewne na rynku usług pojawią się nowe, a gminy wybiorą najkorzystniejsze oferty. Dawno temu w cywilizowanych krajach wyszło, że usuwanie odpadków, czyli śmieci, to znakomity biznes. Na śmieciach urosły ogromne fortuny, np. w Ameryce w początkach ubiegłego wieku, a po II wojnie - w Niemczech. (wj)


Wasz Temat

O Wandzie, co Niemca nie chciała... skości? Przyjęto natomiast nazwę kojarzącą mi się z „bajerowaniem”. Kolejny tramwaj wodny, jeśli zostanie zakupiony, pewnie przyjmie nazwę „Hardy”. „Miejscowy”: Ksenofobia: niechęć, wrogość, lęk wobec obcych, przesadne wyrażanie niechęci wobec cudzoziemców. Tyle mówi encyklopedia. Panie burmistrzu, jestem zdumiony. Jak „Bayern” był kupowany, ratusz główkował, czy nazwę statku zmienić, czy zachować? Jak sobie dobrze przypominam, nazwę zachowano z szacunku dla obiektu zabytkowego. Mówiono też o partnerskich relacjach z Niemcami. A tu nagle mieszkańcom Szczecinka przypisuje się zachowania ksenofobiczne. Bzdura. Dyskusję w tym wątku spuentował „Jodyna53”: Czym przyjechali? Dobrze, że nie czołgiem. Ale to tylko kwestia czasu. Wszystkim tak ochoczo budującym się na Ziemiach Zachodnich przypominam, że jesteśmy tutaj chwilowo. Na dzień dzisiejszy nie ma jeszcze uporządkowanych stosunków własnościowych.

REKLAMA

Córka Kraka księżniczka Wanda podczas wakacji w Neustettin poznała księcia Rytygiera. Piękna Polka wpadła mu w oko. Ale że gość był Niemcem z krwi i kości, to Wanda odrzuciła jego zaloty. W odwecie wściekły Rytygier najechał piękną ziemię szczecinecką. Chorągiew pod dowództwem Wandy zdołała odeprzeć napaść. Po bankiecie na swoją cześć nieboraczka pojęła jednak, że oto wygrała bitwę, ale nie wojnę. Dlatego rzuciła się w odmęty Trzesiecka i utonęła. Ponoć uczyniła to skacząc na główkę z burty tramwaju wodnego „Bayern”. Oto scenariusz najnowszej legendy szczecineckiej. Wszystko to w kontekście, jak to najdelikatniej określili Czytelnicy, co najmniej nierozważnej wypowiedzi naszego burmistrza. Słowa o „ksenofobii części mieszkańców Szczecinka” padły podczas wizyty naszych przyjaciół z Neustrelitz. Ponoć na złość rodzimym antygermanom „Bayern” został „Beyernem” po dziś dzień. Co na to Czytelnicy tematowego forum? „Red”: Z tą ksenofobią to pan JHD wyskoczył jak Filip z konopi. Długo mieszkam w Szczecinku i od nikogo nie słyszałem jakiś złośliwych uwag o nazwie statku. „Zibi-antyPOPISowiec”: Czuję się urażony tymi słowami. Mieszkam i żyję w Polsce, w Szczecinku. Nie czuję wrogości do innych, obcych narodów, ale w tym przypadku, dlaczego nie nadano nazwy nawiązującej do tradycji polskiej, do pol-

Nic nowego, czyli szczecinecki problem z paskudztwem pod nazwą PM10. Pył zawierający rakotwórczy benzo(alfa)piren ma się nad Niezdobną nadzwyczaj dobrze. Tak dobrze, że już w połowie maja osiągnęliśmy jego roczną dopuszczalną dawkę. Do ilu dni z dobowym poziomem wyższym niż graniczne 50 μg/m3 dojdziemy do końca roku? Pesymiści przekonują, że setka pęknie jak nic. „Ekolog”: Wczoraj (26.05) z okolic osiedla Warszawsko - Chełmińskiego uciekałam z dzieckiem ile sił w nogach. No, bo jeżeli mnie szczypią i łzawią oczy, gryzie gardło co się dzieje się z powietrzem? Wołajmy o pomoc, nie wstydźmy się, to nasze miasto i nasze powietrze. Z wielką ciekawością oczekuję wynik ankiet z ratusza dotyczących ogrzewania domostw. Bo mogą wyjść niezłe jaja. Nagle okaże się, że 70 proc. budynków jest docieplonych i znakomita większość opalana jest gazem. „XXL”: Powietrze w Szczecinku jest czyste tylko trochę śmierdzące i zapylone. Za dużo grillujecie i jeździcie samochodami. To słowa onkologa, który z poziomem wykształcenia stanął w miejscu i zapomniał, że w jego fachu brak doskonalenia to uwstecznienie. To zresztą widać po jego wypowiedziach medialnych. „Czarny”: Niestety, obawiam się,

że bez nagłośnienia naszego problemu, zarówno w kraju jak i w Europie, nic się w Szczecinku nie zmieni. Wprawdzie takie działanie może na zawsze wymazać nasze miasto z listy miast turystycznych, jednak tylko negatywna reklama może zmusić do konkretniejszych działań w kwestii ekologii. „Bbasia”: Wytłumaczenie tej sytuacji jest proste - zrobiła się wiosna, ciepło, więc grille poszły w ruch. Budowa wschodniego obejścia Szczecinka pewnie kiedyś ruszy. Może dożyjemy. Za to na pewno dożyjemy budowy małej obwodnicy. Choć tak po prawdzie, to „na dziś” jej budowniczowie powinni być, co najmniej w połowie inwestycji. Niestety, zaliczyliśmy niemal roczny poślizg, no, ale lepiej późno niż wcale. Za kilka dni na niemal dziewiczy teren byłego poligonu wojskowego koło osiedla Zachód wjedzie ciężki sprzęt. Jedni się cieszą, inni rozpaczają. „Smutna”: Najpierw odpadły tereny pod osiedle Generalskie, teraz przyszła kolej na następne. Szkoda. Mieszkałam pod lasem, a zaraz będę mieszkać w środku miasta. Zamiast ciszy, spokoju, śpiewu skowronków, rechotania żab i odgłosów żurawi, będzie tylko warkot samochodów. Szkoda. „Meszuga”: Trudno. Serce mi się kraje, bo to moje dzieciństwo. Te łąki i polne drogi, ale cóż - życie. Jak trzeba to trzeba. Ruszyła budowa, a raczej „ucywilizowanie” ścieżki rowerowej nad jeziorem Trzesiecko na odcinku od ul. Kilińskiego do dzikiej plaży koło Trzesieki. Operacja wiąże się z wycinką kilkudziesięciu drzew. Czytelnicy są oburzeni. „Rickenbacker”: Dowiedziałam się od znajomego leśnika, że „stare drzewa więcej pobierają tlenu niż produkują. Dlatego często celowe są ich wycinki, ponieważ młodsze, sadzone w ich miejsce, produkują więcej tlenu, co jest dla wszystkich korzystne”. A tak naprawdę (wiedza dostępna w książkach ze szkoły podstawowej) to najwięcej tlenu poprzez fotosyntezę produkują oceany, morza i inne zbiorniki wodne. „Danka”: Przyroda nie zapomni. Po kilku latach da o sobie znać i upomni się o swoje prawa. Szkoda, że nie będzie już nas ani tych, co nie pamiętają, że drzewa to tlen, a tlen to życie. W Szczecinku gdzie mamy takie powietrze, trzeba się zastanowić nad każdym wyciętym drzewem.

„Iga”: Brak szacunku dla przyrody. To hasło przewodnie ratusza. Wyciąć w pień i nie oglądać się za siebie. Gdyby te drzewa miały głos to by się działo, a że nie mają to je bęc. Betonowa ścieżka i kilka lamp to jest dopiero wyczyn i hit, a w głowie pusto i groch z kapustą. „Czarny”: Czyżby zapomnieli, że obowiązuje okres ochronny i nie wycina się drzew od marca do października? No, ale w ratuszu wszystko wiedzą najlepiej i takimi pierdołami nie będą sobie zawracać głowy. „XXXBBB”: W latach 60-70 uszczęśliwiano nas betonowymi osiedlami, placami zabaw. Teraz uszczęśliwia się nas betonowymi alejkami w naszym pięknym parku. „Jery”: Ciągle tną, tylko nie tam gdzie potrzeba. A może tak szanowna władza zadecydowałaby o przecięciu (pod nadzorem fachowców) lasku na osiedlu Kopernika na terenie dawnego miasteczka rowerowego. Jest tam ciemno

jak w d.... u murzyna i strach w tą gęstwinę wejść. Nawet w najdzikszym lesie nie ma tylu drzew na hektar jak w tym niby parku. „Podpis”: I jak tu nie być frustratem? Niesamowity żal i bezradność. To już ma znamię plagi. Po co to się robi? Pamiętam jak moja nauczycielka w szkole podstawowej powiedziała, że pierwsze, co ją urzekło w Szczecinku to piękno zieleni i dlatego się tutaj przeprowadziła. Było to jakieś 30 lat temu. Nie było wtedy mało potrzebnych betonowych ścieżek rowerowych, wyciągów do nart i innych przedwyborczych koralików, a jednak miasto się podobało. Teraz ze Szczecinka robi się jakiś dziwny turystyczny twór. Tylko turystów brak i drzew brak. „Wio”: Najlepiej wytnijmy wszystko, co tylko zielone. Turystów do Szczecinka nie ściągnie szarobury beton, tylko zieleń i naturalne zakątki niezmienione przez szaleńców! (zebrał i opisał: sw)

Szczupaczek już grasuje

55 tysięcy sztuk tzw. letniego narybku szczupaka trafiło 27 maja do jezior szczecineckich: Trzesiecko, Wilczkowo, Lipowo, Ciemino, Juchowo, Radacz Duży i Radacz Mały. - Cena jednego szczupaczka o długości 3-4 cm wynosi 23 grosze. Łatwo więc wyliczyć, że koszt dzisiejszej akcji to 12 650 złotych. Rybki zostały zakupione w Gospodarstwie Rybackim w Wieleniu koło Drezdenka - mówi Sławomir Połomski, ichtiolog Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Koszalinie. - Przeżywalność takiego narybku jest bardzo wysoka, wynosi około 50 procent. Jeszcze w tym roku jeziora szczecineckie zarybimy ponownie szczupakiem, także węgorzem, linem i sandaczem. Sandacz nie trafi do Trzesiecka. Jak potwierdziły badania naukowców z Politechniki Koszalińskiej, sandacz ma się w Szczecinku wyjątkowo źle, a to z uwagi na zbyt dużą przezroczystość wody. Od siebie dodajmy, że koszt zarybiania jezior Trzesiecko i Wilczkowo wzięło na siebie miasto. W ciągu roku wydamy na to 80 tys. zł. Resztę musi wyłożyć PZW. Utrzymanie Obwodu Rybackiego jeziora Trzesiecko będzie kosztować wędkarzy 220 tys. zł rocznie. (sw)


Z muzealnych zbiorów

Szczecinek na starych zdjęciach (41)

uchodzi wznosić pomniki za niesubordynację”. Podobnie nie znalazł aprobaty w oczach tegoż króla inny pruski bohater z tego okresu Reinhold hrabia von Krockow. Pozyskany portret Schilla, wykonany w technice drzeworytu sztorcowego, jest niewielki i liczy zaledwie 96 mm wysokości i 78 mm szerokości. Pochodzi zapewne z XIX w. Dziś trudno jest jeszcze stwierdzić kiedy i gdzie został opublikowany. Wydaje się jednak być dość rzadki. Schill został tu przedstawiony w mundurze huzara z bogatym szamerunkiem - zapewne 2 Brandenburskiego Pułku. Pas niezbyt szeroki z lewego ramienia do prawego boku. Na szyi zawieszony order wojskowy Pour le Mérite najwyższe odznaczenie wojskowe w tamtym czasie. Order został ustanowiony przez Fryderyka Wielkiego w 1740 r. i nadawany był - jako państwowe odznaczenie wojskowe do 1918 r. Ostatnio do zbiorów Muzeum przybyło sporo zabytków z okresu napoleońskiego, cieszy, że wśród nich jest też ten nieczęsty żołnierski portret. Jerzy Dudź Autor jest dyrektorem Muzeum Regionalnego w Szczecinku

Firma G Data, międzynarodowy producent rozwiązań antywirusowych, poszukuje osoby na stanowisko: Firma G Data, międzynarodowy producent rozwiązań antywirusowych, poszukuje osoby na stanowisko:

KIEROWNIK DZIAŁU AKTYWNEJ SPRZEDAŻY

TELEMARKETER

Osoba zatrudniona na tym stanowisku będzie: • organizowała i nadzorowała pracę działu AKTYWNEJ sprzedaży i podległych pracowników • prowadziła bezpośrednie działania handlowe dotyczące oprogramowania G Data do klientów B2B oraz sektora korporacyjnego

Osoba zatrudniona na tym stanowisku będzie odpowiedzialna za: • telefoniczną prezentację produktów firmy • pozyskiwanie nowych klientów i realizację założonego planu sprzedaży Oczekujemy: • min. wykształcenia średniego • umiejętności sprzedażowych • silnego zaangażowania w wykonywane zadania • otwartości, komunikatywności i dynamiki w działaniu

Oczekujemy: • min. 2-letniego doświadczenia w sprzedaży B2B w branży IT, popartego wymiernymi sukcesami (sprzedaż złożonych rozwiązań lub usług) • min. średniego wykształcenia (preferowane ekonomiczne) • umiejętności planowania i organizacji pracy własnej oraz działu handlowego • znajomości języka angielskiego lub niemieckiego

Osoby zainteresowane prosimy o nadsyłanie CV ze zdjęciem i listu motywacyjnego na adres praca@gdata.pl lub

Osoby zainteresowane prosimy o nadsyłanie CV ze zdjęciem i listu motywacyjnego na adres praca@gdata.pl lub

G Data Software Sp. z o.o. · ul. 28 Lutego 2 · 78-400 Szczecinek

REKLAMA

G Data Software Sp. z o.o. · ul. 28 Lutego 2 · 78-400 Szczecinek REKLAMA

W połowie ubiegłego roku nasze muzeum pozyskało do swoich zbiorów niewielką, ale bardzo interesującą grafikę. Jest to portret Ferdinanda Baptista von Schilla, pochodzący zapewne z końca XIX w. Schill był pruskim oficerem w stopniu rotmistrza, walczył z Napoleonem i uznany został za bohatera narodowego Prus. Wywodził się ze zniemczonej polsko-czeskiej rodziny pochodzącej ze Śląska. Był czwartym synem Hansa Georga, zawodowego oficera kawalerii najpierw austriackiej a potem saksońskiej. Młody zaledwie 14 letni Ferdinand zaciągnął się do elitarnego pułku dragonów w Pasewalku na Pomorzu. W 1806 roku walczył chlubnie pod Auerstedt, gdzie został ranny. Później na podstawie królewskiego patentu w Kołobrzegu i okolicach organizował oddziały ochotnicze do walki z wojskami napoleońskimi (tzw. freikorpsy). Jego partyzanckie oddziały dały się też we znaki oddziałom polskim w rejonie Szczecinka. Krótko przed zajęciem miasta przez oddziały polskie gen. J. Łubieńskiego, jego husarzy wywieźli 3 pełne wozy uzbrojenia z magazynów wojskowych w Szczecinku, a także przechwyciły 60 wozów z żywnością przeznaczonych dla żołnierzy napoleońskich. Zasłynął głównie jednak z przypadkowego zresztą pojmania w Choszcznie gen. Claude`a Victora - przeznaczonego na dowódcę oddziałów napoleońskich na Pomorzu. Nawiasem mówiąc, gen. C. Victor został później wymieniony na gen. Blüchera, późniejszego pogromcy Napoleona. Po podpisaniu przez Prusy pokoju w Tylży (9.07.1807) został dowódcą 2 Brandenburskiego Pułku Huzarów. W kwietniu 1809 r. kierując się szlachetnymi pobudkami patriotycznymi z grupą innych oficerów zbuntował się i rozpoczął z Francuzami wojnę partyzancką. 31 maja 1809 roku został osaczony w Stralsundzie przez oddziały napoleońskie (Holendrów i Duńczyków) i po nierównej walce zabity. F.B. v. Schill był nie tylko doskonałym żołnierzem, ale bez wątpienia pruskim patriotą i ważną częścią pomorskiej historii. Mimo, że służył swemu krajowi, jego własny król Fryderyk Wilhelm III, odmówił zgody na wystawienie mu pomnika w Stralsundzie, ponieważ „nie

Miejsce to jest tak charakterystyczne dla Szczecinka jak plac Wolności. Przyznać trzeba, że ten przedwojenny Viktoriabrücke, którego nazwa wywodziła się od Viktoriastrasse - dzisiejszej Boh. Stalingradu, przy współczesnym pomoście wygląda dość mizernie. W tym czasie pomost dość szczelnie od strony jeziora przesłaniało trzcinowisko. Trzciną porośnięta była cała zatoczka od dzisiejszej plaży aż po zamek. Naprzeciw zamku na wodzie, bodajże do lat pięćdziesiątych, istniał jeszcze drewniany hangar. W okresie międzywojennym mieściły się w nim dwa wodne tramwaje: „Hindenburg” i znacznie od niego mniejszy „Neustettin”. Ten ostatni tuż przed wojną otrzymał imię wodza III Rzeszy. Po wojnie stateczek przemianowano na „Westerplatte” a potem na „Danusię”. Przypomnijmy, że ta część parku powstała dopiero na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku. Ostatnim elementem parkowego zagospodarowania była wybudowana na początku lat trzydziestych - miejska plaża. Jeszcze w 1920 roku w miejscu dzisiejszej jezdni ul. Mickiewicza, prowadziła polna droga. Najstarszym budynkiem (widocznym na zdjęciu) jest istniejący do dzisiaj, niewielki dwurodzinny domek. Mniej więcej z tego samego okresu (sprzed wybuchu I wojny światowej) pochodziła, dzisiaj już nie istniejąca, dwupiętrowa kamienica. Budynek miał bardzo interesującą architekturę o czym świadczy ryzalit i narożny piętrowy wykusz. Kamienica najprawdopodobniej została rozebrana jeszcze przed wojną. W tym miejscu zalegają silnie nawodnione i słabonośne grunty. W latach sześćdziesiątych, a może już siedemdziesiątych, w jego miejscu stanął parterowy, dość szkaradnego wyglądu biurowiec. Dzisiaj przez „nałożenie” stromego dachu ma nieco lepszy wygląd. Archiwalne zdjęcie pochodzi z lat trzydziestych XX w. W tym czasie posadzone tutaj włoskie topole (dz. ul. Mickiewicza) liczyły może trzy do pięciu metrów wysokości. Te dzisiejsze to już drugie pokolenie, pochodzące jeszcze z lat sześćdziesiątych. (jg)

foto:Jerzy Gasiul

foto:Jerzy Dudź

foto:Archiwum

Schill - zaciekły wróg Napoleona


Opinie i sygnały jakie otrzymujemy ostatnio od wielu zmotoryzowanych mieszkańców miasta są na ogół zgodne - remontowana na niespotykaną dotąd skalę ulica Wyszyńskiego powinna być choćby odcinkami wyłączana z ruchu drogowego. Mówią o tym taksówkarze, a także użytkownicy prywatnych aut, zaś kierowcy autobusów komunikacji miejskiej nijak nie mogą się wpasować w swoje rozkłady jazdy. Przypuszczamy, a wręcz jesteśmy pewni, że wahadłowy ruch na Wyszyńskiego rozprasza i denerwuje także ekipy remontowe. Trochę to dziwne, zważywszy, że kwestia objazdów akurat w tej części miasta nie stanowi żadnego problemu Nasz stały Czytelnik, mieszkający od lat na osiedlu „Zachód” dzieli się z nami wątpliwościami, jakie - jego zdaniem - podziela także wielu mieszkańców tego największego w mieście osiedla. Chodzi o dawno opuszczony pawilon handlowy po Biedronce, który zresztą nawet gdy był zagospodarowany, nigdy uroku naszemu największemu blokowisku nie dodawał, a co dopiero teraz. Rzeczywiście, ten ponury, ziejący pustką kloc w centralnej części osiedla, to widok doprawdy nieciekawy, stąd też trudno się dziwić ludziom zadającym coraz częściej pytania, także za naszym pośrednictwem - jak długo jeszcze trwać będzie ten irytujący stan zawieszenia. Właśnie, a może ktoś kompetentny zechciałby na te pytania odpowiedzieć. Czas już po temu najwyższy. Wiosna w pełni, co widać także na straganach miejskiego targowiska przy ulicy Cieślaka, gdzie robi się coraz tłoczniej. Warunki jakie tam panują każdy doskonale zna, wiele razy pisaliśmy o tym w naszej spacerkowej rubryce, przytaczając choćby czytelnicze sygnały. Ostatnio otrzymujemy informacje, że na szczecineckim rynku coraz więcej rowerów. Z pewnością ułatwiają one przewiezienie wiosennych wiktuałów do domu, ale i skutecznie tarasują zarówno główną rynkową alejkę jak i bezpośrednie dojścia do straganów. Stąd i nie ma się co dziwić - sygnalizują nasi Czytelnicy - że na rynku coraz częściej dochodzi do niepotrzebnych pyskówek. Ale cykliści także mają swoje racje twierdząc, że gdyby było tam jakiekolwiek miejsce, gdzie można byłoby bezpiecznie pozostawić rower podczas zakupów, to oczywiste, że nie ciągaliby go po rynkowych straganach. Też prawda. W sobotnie popołudnie, 21 maja, „Spacerki” przypadkowo trafiły na grupę nastoletnich wycieczkowiczów, oczekujących na szczecineckim dworcu PKP na dalsze połączenie do Poznania. Młodzi ludzie bezradnie rozglądali się za jakimkolwiek punktem sprzedaży napojów, zarówno w samym budynku dworca jak i jego bezpośrednim sąsiedztwie. Jednak próżne były to nadzieje, o czym my, tutejsze

Na dniach otrzymaliśmy dwa sygnały od zmotoryzowanych, przejeżdżających przez nasze miasto. O potężnych hałdach drzewnych, to pierwszy z nich, zalegających tuż przed kolejowo-drogowym wiaduktem na ulicy Pilskiej już pisaliśmy i rzeczywiście, nie zdobią one naszego bodaj najbardziej reprezentacyjnego wjazdu do miasta. Natomiast jadący z Chojnic do Bornego Sulinowa Stefan J., przejeżdżając przez Szczecinek próżno szukał tu drogowego znaku informacyjnego, kierującego go w stronę tego leśnego miasteczka - i to jest ten drugi sygnał. Też ważny, może nie tyle dla nas obeznanych w lokalnej topografii, ale bardziej dla przyjezdnych, o czym także warto byłoby pamiętać. Jak poinformował nas prezes Szczecineckiego Stowarzyszenia Kardiologicznego MOJE SERCE, Kazimierz Margol, trwają już przygotowania do obchodów II Światowego Dnia Serca, które w tym roku zaplanowano na 25 września. Jego organizatorzy chcą co najmniej powtórzyć ubiegłoroczny sukces, przypomnijmy - zarówno z darmowych specjalistycznych badań jak i ciekawych wykładów skorzystało bardzo wielu szczecinecczan i mieszkańców okolicznych miejscowości. Podobnie jak w roku ubiegłym II Światowy Dzień Serca odbędzie się w kinie „Wolność”. Co prawda do września jest jeszcze wiele czasu, ale zważywszy, że jeden ze sponsorów obiecuje pierwszej setce zapisanych nie lada niespodzianki, łącznie z nowoczesnymi ciśnieniomierzami, już teraz warto zapewnić sobie takie miejsce na liście. Zapisy prowadzone są w biurze SSK „Moje Serce”, które mieści się w Przychodni „Kardiodent” przy ulicy Strażackiej 2 - w każdą środę w godzinach 11 - 12. „W zgodzie z naturą” - tak zachwala swoja ofertę Fundacja im. Stanisława Karłowskiego, która mieści się w oddalonym o kilkanaście kilometrów od Szczecinka Juchowie w gminie Borne Sulinowo. Ten ciekawy Projekt Edukacji Ekologicznej adresowany jest głównie do dzieci i młodzieży i gwarantuje wszystkim, którzy odwiedzą gospodarstwo ekologiczne w Juchowie kilkugodzinne atrakcje. W ramach programu „Świat wokół mleka” proponuje się zwiedzanie obór dla krów oraz cielętnika oraz wyprawę na łąkę w poszukiwaniu naturalnych pomocników gospodarstwa. Warto też zainteresować się programami „Świat wokół ziarna” i „Od ziarna do chleba”; jego uczestnicy będą mieli okazję bezbłędnie rozpoznać rodzaje uprawianych w gospodarstwie zbóż, wysłuchać opowieści o zbożu, a nawet wypiekać podpłomyki oraz uczestniczyć w zajęciach plastycznych i quizach. Pięciogodzinne spotkanie z naturą zawsze kończy ognisko z niespodzianką, wesołymi zabawami i konkursami. Dzięki temu, że projekt Fundacji im. Stanisława Karłowskiego, finansowo wspiera powiat szczecinecki, opłaty za uczestnictwo są doprawdy symboliczne i z pewnością w końcówce roku szkolnego warto miejskim dzieciom zafundować ekologiczne spotkanie z naturą. A oto adres organizatora - Fundacja im. Stanisława Karłowskiego, Juchowo 54A, 78-446 Silnowo, tel. 94 375 38 30 lub 662 584 269. (ur)

Porady Tematu

Zbliża się okres upałów. Coraz częściej kupujemy więc wody w butelkach dostępne w sklepach. Nie wszyscy bierzemy jednak pod uwagę różnice pomiędzy wodami źródlanymi, mineralnymi, a leczniczymi, a warto wiedzieć, czym się różnią i które z nich są odpowiednie w danej sytuacji. Nie wiemy też, które wody są najbardziej bogate w związki mineralne. Mało tego - nie zdajemy sobie sprawy z faktu, że nie każda woda nadaje się do picia przy niektórych schorzeniach i odwrotnie - istnieją wody, które ze względu na swój skład są polecane w pewnych chorobach. Przyjrzyjmy się więc temu zagadnieniu szerzej. Dziś przedstawię kwestie ogólne, a w następnym artykule dowiecie się m.in., jak wybierać odpowiednią wodę dla siebie oraz czym się przy tym kierować.

Reklama dźwignią handlu

Z badań marketingowych wynika, że Polacy wybierają nie tę wodę, która ma najbardziej bogaty skład, lecz tę która ma... najciekawszą i najbardziej krzykliwą reklamę! Najchętniej wybieramy wodę źródlaną, której nazwa kojarzy nam się z czystą przyrodą, najlepiej z terenów górskich... (ale to, że Nałęczowianka należy do Nestle, a Żywiec Zdrój do koncernu Danone, już nikogo nie obchodzi...). Kropla Beskidu, która została „wymyślona” i wprowadzona do sklepów przez Coca-Colę, szybko stała się jedną z najlepiej sprzedających się wód w Polsce. To jest czysty dowód na to, co robi reklama...

Źródlana to nie to samo, co mineralna

Często, zamiast pić wodę wartościową, sięgamy po tę mniej przydatną dla zdrowia. Wiedza na temat wody butelkowanej jest u nas uboga. Mamy bardzo słabą orientację nie tylko w jej nazewnictwie, ale i klasyfikacji. Nie widzimy różnicy między źródlaną, a mineralną, bo dla większości ludzi woda to woda - każda woda w butelce jest mineralna.

Woda źródlana

To podziemna woda wydobywana jednym lub kilkoma otworami naturalnymi lub wierconymi,

Co wiesz butelkowanych wodach? pierwotnie czysta pod względem chemicznym i mikrobiologicznym. Jednak, w przeciwieństwie do wody mineralnej, jej skład chemiczny i właściwości mogą ulegać niewielkim zmianom w zależności od sytuacji geologicznej podłoża. Woda źródlana pochodząc ze złóż podziemnych izolowanych od czynników zewnętrznych, powinna być bakteriologicznie czysta oraz nie może posiadać szkodliwych składników.

Podział wód

Woda mineralna

Taka woda musi mieć stały skład z określonym stosunkiem ilościowym składników, być pozyskiwana bezpośrednio ze źródła, a rozlewanie powinno odbywać się w pobliżu źródła. Woda mineralna to woda podziemna wydobywana jednym lub kilkoma otworami naturalnymi lub wierconymi, pierwotnie czysta pod względem chemicznym i mikrobiologicznym, charakteryzująca się stabilnym składem mineralnym oraz właściwościami mającymi znaczenie fizjologiczne, powodującymi korzystne oddziaływanie na zdrowie ludzi.

Woda lecznicza

Wody lecznicze to wody, które posiadają specyficzne właściwości farmakodynamiczne. Są pierwotnie czyste, nieuzdatnione, pochodzą z jednego złoża. Charakteryzują się stałym składem chemicznym i czystością mikrobiologiczną. Mają określone działanie lecznicze potwierdzone badaniami farmakologicznymi i klinicznymi. Do najbardziej znanych wód leczniczych należą Zuber, Słotwinka, Jan, Henryk, Wielka Pieniawa, Franciszek. Wspomnę jednak, iż te wody należy pić w porozumieniu z lekarzem, gdyż zawierają one w swoim składzie bardzo dużą dawkę minerałów, co przy nadmiernym spożyciu mogłoby zaburzyć równowagę elektrolitową ustroju.

Butelka do ręki i... najpierw przeczytaj, masz za chwilę wypić!

powinny być) umieszczone informacje o zawartych minerałach oraz ich ilości. Jeśli zamiast takich danych na etykiecie widnieją napisy w stylu „najlepsza woda mineralna”, „pobudza apetyt i ułatwia trawienie”, „z czystego źródła”, osobiście odradzam zakup takiej wody. Można bowiem przypuszczać, że tyle samo minerałów ma zwykła „kranówka”, zaś krzyczące hasła są jedynie chwytem reklamowym.

co

Pierwszą rzeczą, jaką należy się kierować to nie reklama, lecz skład wody. Przy wyborze wody powinniśmy zwrócić uwagę na tę część etykiety, na której są (a przynajmniej

Wody można podzielić również ze względu na zawartość składników mineralnych: wysoko-zmineralizowane - zawierają ponad 1500 mg/1 litr składników mineralnych, średnio-zmineralizowane - zawierają od 500-1500 mg minerałów w litrze, nisko-zmineralizowane naturalne lub mieszane wody mineralne, mają one mniej niż 500 mg składników mineralnych w litrzeoraz ze względu na stopień nasycenia dwutlenkiem węgla: wody niegazowane - nienasycone dwutlenkiem węgla, wody nisko-gazowane - nisko nasycone dwutlenkiem węgla do stężenia 1,5g/l, wody średnio-gazowane - średnio nasycone dwutlenkiem węgla od 1,5 g/l do 4 g/l, wody wysoko-gazowane - wysoko nasycone dwutlenkiem węgla od 4 g/l do 6 g/l. Które wody powinniśmy zatem wybierać? Zależy to od kilku czynników: czy potrzebujemy wody do przyrządzenia posiłku czy chcemy ugasić pragnienie, czy jesteśmy w pełni zdrowi czy może towarzyszą nam schorzenia tj.: nadciśnienie, cukrzyca, kamica nerkowa, osteoporoza, alergie, nadczynność tarczycy, nadkwasota, czy jesteśmy sportowcami lub osobami pracującymi ciężko fizycznie, czy mamy niedobór minerałów, jaka jest pora roku (czy są np. upały) Od tego, jak odpowiemy sobie na powyższe pytania, zależeć będzie wybór wody butelkowanej. Jak więc wybierać? O tym dowiecie się już przy naszym następnym spotkaniu. Ewelina Wieczorek www.epicentrumzdrowia.pl

List UCZNIOWIE SPOŁECZNEGO GIMNAZJUM NAJLEPSI W PŁYWANIU Po raz kolejny zwycięstwo w pięknym stylu odnieśli uczniowie Społecznego Gimnazjum STO w Mistrzostwach Powiatu Szkół Gimnazjalnych w Pływaniu (26.05.2011r). Puchar za pierwsze miejsce w klasyfikacji ogólnej oraz dziewięć złotych medali na dwanaście konkurencji rozegranych podczas zawodów, to sukces, którym warto się pochwalić. W rywalizacji indywidualnej złote medale zdobyli: Mateusz Jaćkowski 100 m stylem dowolnym, Patryk Nie-

wiadomski - 50 m stylem dowolnym, Katarzyna Leniec - 100 m stylem klasycznym, Maciej Szuper - 100 m stylem klasycznym, Maciej Kończyk 100 m stylem grzbietowym, Barbara Dubiniec - 50 m stylem klasycznym, Bartłomiej Dubiniec - 50 m stylem klasycznym. Srebrne medale wywalczyły; Marika Dziuba - 50 m stylem dowolnym oraz Malwina Palewicz - 50 m stylem grzbietowym. Medal brązowy przypadł Karolinie Jałowieckiej w konkurencji 100 m stylem

dowolnym. W rywalizacji sztafet 4x50 m stylem dowolnym złote medale również trafiły do uczniów szkoły społecznej. Sztafety dziewcząt w składzie; Karolina Jałowiecka, Barbara Dubiniec, Malwina Palewicz, Katarzyna Leniec) oraz sztafety chłopców w składzie; Patryk Niewiadomski, Mateusz Metkowski, Maciej Kończyk, Mateusz Jaćkowski). Maria Sysko

foto:Jerzy Gasiul

mieszczuchy doskonale wiemy. Jak i to, że sam dworzec, zresztą, szkoda gadać...


Święto ulicy Artyleryjskiej

Jak się bawić, to tylko z sąsiadem wzięcia. - W ubiegłym roku, kiedy „Święto ulicy Artyleryjskiej” organizowane było 11 czerwca, przeżyliśmy prawdziwe tornado. I to na pewno pozostanie w pamięci wszystkich biorących udział w pikniku osób. Tym razem, nie ma upału i słońca, ale na szczęście nie pada i nie wieje, a nastrój jest wspaniały. Goście i nasi mili sąsiedzi przychodzą i cieszymy się z tego powodu. Warto dodać, że w tym roku wraz z ulicą Artyleryjską świętowała także ul. Niecała. Organizato-

foto:Magdalena Szkudlarek

W miniony piątek (27.05) o godzinie 14.00 w Zespole Szkół nr 3 rozpoczął jedyny w swoim rodzaju piknik. „Święto ulicy Artyleryjskiej”, bo o tym wydarzeniu mowa, organizowane jest już po raz trzeci. W tym roku, na całe szczęście, żadne pogodowe niespodzianki, nie popsuły planów organizatorów. - Spotykamy się w takiej formie już po raz trzeci i szczęśliwie, pogoda jest w miarę dobra - zaznaczyła Ewa Grunt, dyrektor ZS nr 3 i zarazem pomysłodawczyni przedsię-

W dniach 16-19 maja grupa dwunastu uczniów z Gimnazjum nr 1 pok opieką p. Ewy Dyl i p. Agaty Lipińskiej przebywała w Gϋtzkow w Niemczech w ramach międzynarodowej wymiany uczniowskiej. Współpraca ze Schlossgymnasium w Gϋtzkow została zapoczątkowana 17 lat temu przez p. Piotra Skoczylasa i trwa do dzisiaj. Głównymi punktami obecnej wymiany było wzięcie udziału w projekcie z okazji Dnia Europy (uczestniczenie w lekcjach j. polskiego i j. niemieckiego , tworzenie pamiątkowego projektu fotograficznego oraz śpiewanie piosenek w obu językach), a także wizyta w Muzeum Morskim - Meeresumuseum w Stralsundzie. Dodatkową atrakcją były też rozgrywki spor-

towe - na kręgielni i w sali gimnastycznej (mecze siatkówki i koszykówki.) Uczniowie integrowali się ze swoimi rówieśnikami z Niemiec ,nocując w ich domach rodzinnych i spędzając z nimi czas wolny. Wizyta w Gϋtzkow okazała się być bardzo udana dla obu stron i na pewno współpraca pomiędzy Schlossgymnasium i naszą szkołą będzie nadal kontynuowana. Gimnazjum nr 1 im. Zjednoczonej Europy od wielu lat realizuje ideę międzynarodowych kontaktów młodzieży. Niniejsza wymiana mogła dojść do skutku dzięki specjalnemu programowi i wsparciu Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży „Pomerania” w Szczecinie.

List Jestem osobą na emeryturze. Wiele lat aktywnie pracowałem. Obecnie odpoczywam. Czas spędzam m.in. na spacerach w parku. Emerytów podzieliłem na tych, co tylko siedzą na ławkach i obserwują i tych, co chodzą i obserwują. Jednak brakuje mi jednej rzeczy. Proponuję, aby władze miasta wybudowały przykładowo na skwerku koło pomostu gdzie odpływa statek, stoły z szachownicą do gry. Proste stoły, dwie ławki, na stole szachownica. Jestem przekonany o tym, że nie tylko starsze osoby się by tym zainteresowały. Młodzież

przecież też gra. To kapitalny pomysł, również wzbogacający krajobraz. Zawsze ktoś grałby, o gapiach i osobach zainteresowanych - nie wspomnę. Myślę, że nie jest to duża inwestycja i dlatego warto o nas pomyśleć. Nie wszyscy mieszkańcy to osoby młode i nie każdego stać na wydanie nawet kilku zł na przyjemności. A tak i dla ciał i umysłu radość i ćwiczenia. Pozostawiam do rozważenia. Imię i nazwisko do wiadomości redakcji

foto:Magdalena Szkudlarek

Święto ul. Artyleryjskiej to czas wspólnych spotkań przy kawie lub poczęstunku przygotowanym przez uczniów ZS nr 3.

foto:Magdalena Szkudlarek

List

rzy wszystkim przybyłym gościom oraz sąsiadom zapewnili ciepły poczęstunek. Na pikniku można też było znaleźć miejsce do wspólnych spotkań przy kawie, a także do rodzinnych gier i zabaw. Uczniowie wraz z nauczycielami ZS nr 3 specjalnie z myślą o bawiących się na pikniku osobach przygotowali drobne upominki. - Jest to mój autorski pomysł przyznaje dyrektor Ewa Grunt. - Generalnie geneza tego święta leży w Krakowie. Będąc tam, zachwyciłam się faktem, że ludzie organizują święto swojej dzielnicy. Pomyślałam, że jeśli coś tak fajnego można było zrobić w Krakowie, to dlaczego nie w miejscu, takim jakim jest Szczecinek? - Cieszę się, że już po raz trzeci spotykamy się z naszymi sąsiadami. Myślę, że będzie to już nasza tradycja. Dlaczego? Przede wszystkim, miło jest się spotkać. Ale z drugiej strony, ulica, przy której znajduje się szkoła, też ma swoje kłopoty. Wiadomo, młodzi ludzie czasem zachowują się w różny sposób. Dzisiejsze święto jest także taką formą podziękowania naszym sąsiadom za okazywaną nam na co dzień cierpliwość. (sz)

Uwaga rowerzyści!

Ścieżka nieprzejezdna Miłośnicy turystyki rowerowej i podróżowania jednośladem po Szlaku Zaklętego Gryfa wokół jeziora Trzesiecko muszą się liczyć z utrudnieniami. Właśnie ruszyły prace nad przebudową szlaku na odcinku od ul. Kilińskiego do dzielnicy Trzesieka. Robotnicy zaczęli... od środka. Roboty ziemne prowadzone są aktualnie wzdłuż posesji Hotelu „Zieliński”. Aby „przedrzeć” się tam rowerem, trzeba pokonać stromy i piaszczysty dukt do ul. Kościuszki lub ominąć maszyny budowlane i nieprzejezdny odcinek, poruszając się tuż nad brzegiem jeziora. Przypomnijmy. Inwestycja nosi nazwę: „Uzupełnienie brakujących odcinków sieci ścieżek rowerowych - inicjatywa Civitas Plus”. Roboty prowadzi firma Wektra Szczecinek, która wygrała przetarg, oferując cenę 860.329 zł.

foto:jw

Organizatorzy pikniku nie zapomnieli o rozmaitych grach i zabawach, w których chętnie brała udział młodzież.

foto:Magdalena Szkudlarek

Jedną z ciekawszych atrakcji było strzelanie do celu.

Budowę ścieżki rowerowej zaczęto od środka, czyli od hotelu Zieliński. Jakie odcinki „dróg” dla rowerzystów powstaną w najbliższym czasie w Szczecinku? Otóż odcinek ścieżki rowerowej od ulicy Kilińskiego do Trzesieki wraz z trzema odcinkami łączącymi projektowaną

ścieżkę z istniejącą ścieżką biegnącą wzdłuż ulicy Kościuszki, będącej odcinkiem drogi wojewódzkiej nr 172 Szczecinek - Połczyn Zdrój. Finalizację inwestycji zaplanowano na 15 października br. (sw)


Sprzedam

Kupię

KONTENER blaszany 580 x 220. Przeznaczenie - altana, działka, budowa. Tel. 694 175 302.

KAŻDY zniszczony, niezarejstrowany samochód do 500 zł. Tel.502 981 570.

MIESZKANIE M5 4p, blok I klatkowy, odrębna własność, słoneczne, oś. Zachód, blok ocieplony+garaż 100 m od domu, plac zabaw przed blokiem. Tel. 609 516 691.

KOSIARKA spalinowa na gwarancji. Tel. 600 884 418.

OGRÓDEK dzialkowy na terenie Szczecinka oferty proszę na email-kamila23@interia.pl KAŻDE zboże ilość min 23t.Zapewniam transport, płacę w dniu załadunku. Tel. 509 942 079.

TANIO , komplet jasnych mebli pokojowych, w dobrym stanie. Tel. 664 426 880. MATERAC dwustronny 160x200stan b.dobry, 400ZŁ Tel. 696 271 572. TV Thomson LCD 19C, czarny, płaski. St. idealny (dokum., gwaran., pilot).350zł Tel. 886 922 920.

DOM, działki pod zabudowę 30zł/ m2, Spore. Tel. 604 802 099.

GARAŻ przy ul 1-go maja, energia elektryczna. Tel.791 929 240.

KAWALERKA w centrum, Ip, lub zamienię na większe może być zadłużone. Tel. 669 251 667.

LOKAL na działność gospodarczą lub biuro, 30m2, 650zł+media. Tel.788 232 239.

DOM, budynki gospodarcze, działka 1 ha, Gwda Mała. Tel. 601 362 077.

MIESZKANIE 77m2, IIp, 2p, balkon, ul. Kościuszki. Tel. 662 665 451.

MIESZKANIE 2p, umeblowane, wyposażone, od 01 lipca. Tel.660 681 921.

MIESZKANIE 64m2, parter, 3p, ul. Kołobrzeska, wymaga odświeżenia, szafy wnękowe, zabudowa w kuchni+garaż. Tel. 608 490 803.

PILNIE sprzedam mieszkanie 2p 33m2 IVp ul. Koszalińska, 99 tys. zł, lub zamienię na inne Tel. 662 186 038.

DZIAŁKĘ przy rondzie Wyszyńskiego-Lipowa : na reklamę lub inne. Tel.607 540 766.

CHŁODNICĘ wody do samochodu o wym. 0,9x1,2 m, grubość 15 cm samochód do 3,5 t, oraz mały ponton. Tel. 692 150 828.

MIESZKANIE 2p, IIp, 33m2, ul. Spółdzielcza, 115000zł. Tel.695 301 711.

GARAŻ do sprzedania Toruńska-Grudziądzka Tel. 606 315 256.

od zaraz domek jednorodzinny z ogrodem!! Tel.602 362 266.

Nieruchomości

MIESZKANIE własnościowe 2p IVp 50 m2, ul. Winniczna - centrum Szczecinka . Tel. 602 679 101.

MIESZKANIE 4p. ,z balkonem, II p., os.Piłsudskiego,cena niewygórowana. Tel. 604 196 460.

KAWALERKA20m w centrum szczecinka po remoncie niskie opłaty miesięczne . Tel.514 042 882.

MIESZKANIE 4p IIp 58m2 ul. Spółdzielcza, 165000 zł. Tel. 693 684 253.

MIESZKANIE M-3, IIIp, 33m2, oś. Kopernika, 105000zł. Tel. 694 794 490.

LOKAL w centrum Szczecinka, 30m2, wysoki standard, c.o., klima, wc Tel.608 686 406 lub 795 104 322.

DOM jednorodziny parterowy, szeregowy, z garażem, 200m2, działka 280m2, oś. Zachód. Tel. 693 401 158.

MIESZKANIE do remontu 2p, 50m2, parter, Armii Krajowej. Tel. 668 871 860.

Do wynajęcia szukam

PRASĘ kostkującą,zgrabiarkę, pług3,bronę5, siewnik nawozowy,betoniarkę Te l. 781 946 687.

KAWALERKA 1 pokój 34 m2, kuchnia, łazienka, balkon, ul. Wodociągowa . Tel. 94 374 49 58.

PIECYK gazowy „senseo” używany, prwany, stan bdb, 200zł. Tel. 602 616 295.

SŁONECZNE mieszkanie ul. Mierosławskiego, 3p, 47m2, Tel. 602 625 688.

PODUSZKA masująca, elektryczna, do pleców i kręgosłupa. Tel.94 374 21 35.

MIESZKANIE 3p, 48m2, meble komandor, glazura, okna PCV, dobra cena. Tel. 94 374 01 63 po godz. 16.

SZKLANĄ kulą na ryby 45l, wraz z kompletnym osprzętem, 100zł. Tel.793 950 468.

DOM parter, 130m2, działka 450m2, centrum, bezczynszowe, komfortowe, nieumeblowane. Tel. 501 545 845.

KOŁA 225/60/15 4 szt, po 120 zł, opony 195/65/15, 6 szt 200zł. Tel.94374 83 75 lub 604 121 540. ZBIORNIK plastykowy, zbrojony, 2000l. Tel.94 372 56 54 po godz. 18.00 OKNA pcv 120x135 szt 2 ,229 x 135 szt1,drzwi balkonowe 88 x 220 Tel. 601 426 957. PIESKA rasy shih tzu. zaszczepiony, odrobaczony. Tel. 605 212 592. DOJARKĘ dwukonwiową alfa laval oraz schładzalnik do mleka alfa laval Tel.781 946 687. BETONIARKA używana, 80l, tanio Tel.600 913 094.

MIESZKANIE ul. Kołobrzeska, 61m2, IIp, 2p, ustawne, funkcjonalne, słoneczne, spokojni sąsiedzi Tel. 693 443 161.

MIESZKANIE 2p, IIIp, 45m2, okna PCV, duża kuchnia, środkowe, ul. Kościuszki 29. Tel. 517 312 473. MIESZKANIE 2p, 40m w Bornem Sul.55000 zł do negocjacji, do remontu. Tel. 517 912 738 lub 505 463 507 MIESZKANIE 3p. 54m2,po remoncie,w centrum niedrogo. Tel. 606 199 559.

MIESZKANIE 55 m2 Ip, 2 pokoje, kuchnia, łazienka, nowe, korzystna cena Tel. 506 173 412 lub 601 090 271.

DZIAŁKĘ budowlaną 500m2 ul.Poświatowskiej. oś. Marcelin., 45000zł Tel. 602 435 128.

KAWALERKA kuchnia, łazeinka, balkon, IIp, centrum. Tel. 602 857 379 lub 607 942 898. MIESZKANIE 2p 44 m2 IIp ul Kościuszki 17. Tel. 600 322 146. MIESZKANIE w centrum, 20m2, kawalerka z aneksem kuchennym, Ip, gotowe do zamieszkania, blok. Tel. 783 233 685.

NOWY komplet pościeli wielbłądziej wool star. Tel.535 980 999.

KUPON WAŻNY DO 9 CZERWCA

KAWALERKA 29m2, 95000zł, garaż na oś. Zachód. Tel. 692 172 074. DOM w Jeleninie 120 m2, działka 1600 m2, garaż, sprzedam lub zamienię Tel. 605 070 424.

Do wynajęcia mam LOKAL 22m2, pl. Winniczny od strony Netto. Tel.608 720 238. POKÓJ duży, umeblowany, słoneczny z mediami, okolice szpitala Tel.94 372 19 03.

LOKAL użytkowy w centrum miasta 20 - 30 m2, od września, bądź października Tel. 505 021 801.

Zamienię ŁADNE mieszkanie własnościowe 2p. w centrum Szczecinka na większe. Tel.721 345 331. MIESZKANIE 2p 33m2 IVp, słoneczne na podobne na niższym piętrze, dopłacę Tel.662 186 038.

Auto - moto OPEL Corsa 1.3 CDTI. rok prod. 2006. Tel.500 044 535

LOKAL użytkowy 40m2, w ścisłym centrum Szczecinka, róg Boh. Warszawy/ Parkowa. Tel.602 284 428.

PRZYCZEPĘ z plandeką, 1300kg, towarowa 2000zł, bockmann Tel.662 590 001.

MIESZKANIE 3p, 56m2, IVp, Koszalińska 94, podwyższony standard,210000 zł Tel.511 072 645.

LOKAL do wynajęcia 35 m2, plac Wolności Tel.691 034 449.

SKODA felicja, 1,3 kat, 2000r., I właściciel mały przebieg. Tel.721 138 368.

LOKAL użytkowy o pow.58m2+ działka przy ulicy Lipowej w Szczecinku . Tel. 609 693 029.

LOKALE do wynajęcia, centrum, 10 m2, 20 m2 40 m2 i 50 m2 Tel.602 81 69 31, 784 378 533.

MERCEDES sprinter 1997 r, 2,9 d Tel.601 552 452 lub 783 176 309.

DOM, ziemę 2,5 ha, na wsi, wodociąg, las, sad, staw, k/ Silnowa lub zamienię. Tel. 692 150 828.

LOKAL przy pl. Winnicznym 12, 20 m2, od strony Netto Tel.886 403 149.

SKUTER zipp quantum, 2006r, stan db, Tel.601 552 452, lub 60 1388 430.

GARAŻ, os. zachód, bezpiecznie położony. Tel.502 542 191.


PRZYCZEPKA samochodowa z plandeką, zerejstrowana, dł. 2,10 Tel.601 552 452.

PORADNIA "K" ul. Szczecińska 32, tel. 94 374 37 05

PRZYCZEPA 2,20 x1, 1200 zł, wózek ręczny duży 150zł. Tel. 94374 83 75 lub 604 121 540. REKLAMA

OPEL CORSA, 1.7 TYP Tel.788 189 812.

kus.pl lub ul. Pilska 39. Tel. 502 981 570.

ZAGUBIONO legitymację szkolną ZS Agroekonomicznych nr 6 w Szczecinku na nazwisko Wiśniewska Daria.

CYKLINOWANIE, układanie, lakierowanie, parkiety, deski, Renowacja podłóg malowanych farbą. Tel. 888 151 889.

ZGUBIONO legitymacje studencką z PK o nr albumu 65561. Znalazcę proszę o kontakt. Tel. 721 879 614.

POSZUKIWACZ- znajdowanie zagubionych w ziemi obrączek, złota, biżuterii, poniemieckie militaria. Tel. 609 237 908.

USŁUGI transportowe, przewóz mebli, przeprowadzki, złom wywiozę, bagażówka-plandeka. Tel. 608 809 335.

POTRZEBUJESZ transportu, przeprowadzki, transport do 8 osób. Tel. 518 714 725.

Usługi

KUCHARZA z doświadczeniem zawodowym, dobre warunki płacy. Tel. 602 435 128. ŚLUB - AVE MARIA!(i utwory na życzenie!) Profesjonalnie zaśpiewane! Tel.509 411 380. POSPRZĄTAM mieszkanie, biuro. Tel.788 232 239. ZATRUDNIĘ kierowcę prawo jazdy c,e + hds z praktyką do transportu drewna Tel.507 112 403.

MAKIETY modelarskie domów, budynków, prace końcowe.Tel. 660 404 315.

BUDOWA, domów, remonty. Tel. 666 131 487.

K=JOAKGHGF

SOLIDNEGO pana do pomalowania pokoju i prac w łazience. Tel. 607 540 766.

MALARSKIE-remonty. Tel.94 372 24 02.

ELEWACJE, ocieplenia, ogrodzenia, brukarstwo, wykończenia wnętrz od A do Z. Bud-Garden. Tel. 600 983 316.

REKLAMA

Różne

KIEROWCA autobusu umowa zlecenie na soboty niedziele, szuka pracy. Tel. 603 681 581.

REKLAMA

MERCEDESA 160 , 1.4 Tel. 788 189 812.

codziennie od. 9, umowa z NFZ, wizyty bezpłatne. Szczepienia przeciwko rakowi szyjki macicy i badanie cytologiczne. Poradnię prowadzi lekarz specjalista Stanisław Kocaj.

Nauka

KOREPETYCJE - matematyka, angielski, fizyka, chemia. Dojazd do ucznia. Przygotowanie do poprawek. Tel.880 287 877.

ZESPÓŁ muzyczny CARO, wesela, zabawy, skład3 os. Tel.507 437 951.

Praca

GLAZURA, gładzie, tapety, malowanie oraz inne prace remontowe. Fachowo i solidnie. Tel. 506 736 934.

AGENCJA ochrony „Joker” zatrudni pracowników do ochrony na terenie Szczecinka. Tel.600 203 997, e-mail: pla@joker-security.pl

USŁUGI stolarskie, ogrodzenia drewniane. Tel. 603 898 267. PUH Auto Kom, części używane i nowe , niskie ceny, montaż części na miejscu, części na www.autokor-

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

ALE KURSY: paznokcie, fryzjerskie, przedłużenie włosów i rzęs, wizaż, kosmetyczne, piercing, masaż, dotacja na otworzenie salonu www.beutyvital.pl, 792 080 525.

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

ZATRUDNIĘ Panie do pokoi i recepcji na sezon letni nad morzem, praca w ośrodku wypoczynkowym. Tel.59 866 17 02.


REKLAMA

;GLQ<RA=캐 GLQE;GO9칩F=


Sport

www.temat.net/sport

Juniorzy młodsi Akademii (zielone koszulki) sprawili niemiłą niespodziankę dopiero w samej końcówce dwukrotnie próbowali go zaskoczyć strzałami z dalszej odległości. Ina gola strzeliła w doliczonym czasie gry w 94 minucie. XVII kolejka (zaległy mecz) V ligi 25.05. Iskra Białogard - Wielim 3:0 (2:0). Szczecineccy gracze nie popisali się na nowej płycie stadionu w Białogardzie. Zagrali zdecydowanie słabszy mecz. To efekt sporego osłabienia zespołu. Na dodatek gospodarzom wychodziły znakomite strzały, po których piłka wpadała do bramki Wielimia. XXVII kolejka IV ligi 28.05. Drawa Drawsko - Darzbór 1:0 (0:0). Darzbór jechał do Drawska, aby powalczyć o jak najlepszy wynik. Niewielu było takich, którzy dawali jakiekolwiek szanse w meczu z silnym zespołem z Drawska, wciąż walczącym o awans do III ligi. Tymczasem rzeczywistość okazała się zupełnie inna od przewidywanej, bowiem gospodarze musieli się mocno natrudzić, aby minimalnie pokonać zagrożony spadkiem Darzbór. Choć inicjatywa należała do Drawy, to nasi grali bardzo poprawnie i przy odrobinie szczęścia mogli nawet osiągnąć lepszy wynik, ale jak zwykle zawiodła ich skuteczność. Szkoda sporej szansy, ale w piłce nie daje się punktów za minimalne przegrane, ale za minimalne wygrane i te zgarnęła Drawa. XXVII kolejka V ligi 28.05. Orzeł Łubowo - Wielim 1:3 (0:1). Gole dla Wielimia: Ochocki, Jabłoński, W. Gersztyn. Bezproblemowa wygrana Wielimia z rywalem zdegradowanym już praktycznie do klasy niższej. Mecz bez większej historii. Goście zdecydowanie dominowali przez całe spotkanie. Gospodarze. Gola strzelili dopiero przy stanie 0:3, kiedy przyjezdni trochę odpuścili. XVII kolejka V ligi 28.05. Błonie Barwice - Wiekowianka Wiekowo 1:3 (1:1). Gol dla Barwic -

bo choć Błonie objęły prowadzenie już w 6 minucie, to potem było już tylko gorzej. Oglądaliśmy dużo niecelnych podań i strzałów oraz mało ciekawych zagrań zespołu gospodarzy. XXIII kolejka klasy okręgowej 28.05. Pionier 95 Borne Sulinowo - Mirstal Mirosławiec 1:3. Gol dla Pioniera - Gąsiorowski. Zatrzymany został wcześniejszy impet zespołu z Bornego. Po kilku poprzednich wygranych, teraz Pionier poniósł drugą z rzędu porażkę, tym bardziej przykrą, że na swoim boisku. Okazało się jednak, że Mirstal to dobry zespół, który dość szybko objął dwubramkowe prowadzenie i Pionier uparcie musiał gonić wynik. Ta gonitwa nie przyniosła sukcesu, gdyż po strzeleniu kontaktowego gola miejscowi się odkryli, co pozwoliło przyjezdnym strzelić trzeciego gola i przypieczętować zasłużone zwycięstwo. XXIII kolejka klasy okręgowej 28.05. Pogoń Połczyn Zdrój - Wiarus Żółtnica 4:0. Lider tabeli okazał się zdecydowanie lepszy od żółtniczan, którzy jak podkreślają obserwatorzy, mecz przegrali jeszcze przed jego rozpoczęciem, jakby z góry zakładając, że z liderem wygrać nie można. Wychodząc z takim nastawieniem goście nie podjęli walki i nastawili się na obronę, aby przegrać jak najniżej. XXVII kolejka LWJuniorów 28.05. Kronospan Akademia Piłkarska - Energetyk Gryfino j. starsi 0:1. Z przebiegu gry najsprawiedliwszym wynikiem były remis, ale jeden moment nieuwagi przy rzucie rożnym zaważył na wyniku spotkania. Kronospan Akademia Piłkarska - Energetyk Gryfino j. młodsi 0:1. Wynik taki sam jak w meczu juniorów starszych, ale przebieg meczu zgoła inny, bowiem nasi mieli wiele okazji z których powinni strzelić gole. Nie strzelili, więc przegrali. (zp)

SPORT NA WEEKEND Sobota 4.06. godz.10.00 - VII Ogólnopolski Festiwal Koszykówki Ulicznej przed Ratuszem. Niedziela 2.06. godz. 16.00- Stadion Miejski - IV liga Darzbór – Astra Ustronie Morskie. Niedziela 2.06. godz. 14.30 i 17.00- Stadion Miejski - LWJ Kronospan AP – Pogoń Szczecin.

Polska była gospodarzem dwóch meczów eliminacyjnych do Piłkarskich Mistrzostw Europy U-19. W grupie eliminacyjnej grającej w Polsce na stadionach Kołobrzegu, Koszalina i Szczecinka rywalizowały zespoły Irlandii, Ukrainy, Włoch i Polski. Szczecinek był gospodarzem dwóch z 6 spotkań. 24 maja na naszym stadionie rozegrany został mecz Ukraina- Włochy, zakończony triumfem graczy Italii 1:0. Na zakończenie eliminacji, 29 maja Szczecinek gościł reprezentacje Polski i Ukrainy, a mecz ten zakończył się wynikiem remisowym 1:1. To sprawiło, że Polacy zakończyli ten turniej na ostatnim, czwartym miejscu z dorobkiem jednego punktu. Triumfatorem polskiego turnieju została niespodziewanie Irlandia, która w decydującym meczu ograła Włochów 3:0 i tym samym zakwalifikowała się do turnieju finałowego, który rozegrany zostanie na boiskach Rumunii. Oba szczecineckie mecze spotkały się z dużym zainteresowaniem, spragnionych dobrej piłki miejscowych i nie tylko kibiców. Dodatkowo, darmowe bilety wstępu spowodowały, że zwłaszcza na mecz Polaków z Ukrainą kart wstępu za-

foto:Alik Buczacki

Jarosław Adamowicz. Po dobrych ostatnich spotkaniach, wynik tego meczu jest raczej niespodzianką, choć z drugiej strony goście to czołowy zespół tej ligi zajmujący aktualnie 3 miejsce w tabeli. Dla gospodarzy była to pierwsza porażka na swoim boisku w rundzie wiosennej i to porażka zasłużona,

brakło kilka dni przed meczem. Organizacyjnie nie powinniśmy się też wstydzić, gdyż załoga Ośrodka Sporu i Rekreacji z dyrektorem Szybistym na czele wzorowo wywiązała się z powierzonych jej zadań. Wbrew wcześniejszym obawom, płytę boiska przygotowano perfekcyjnie, a cały stadion po częściowej kosmetyce prezentował się całkiem znośnie, choć w wielu miejscach widać już nadgryzający go ząb czasu. Wszak już mija 12 lat od czasu oddania stadionu do użytku. Tak więc za organizację pochwały, ale od strony sportowej w wykona-

niu polskiej drużyny już takich pochwał nie będzie. Jeszcze raz okazało się, że szkolenie młodzieży w naszym kraju bardzo kuleje. Wiadomo o tym od dawna, ale niewiele się robi w kierunku poprawy. Niech więc nie dziwi fakt, że na każdym polskim stadionie, nawet i naszym szczecineckim, słychać niezbyt pochlebne opinie o działalności PZPN. Tymczasem PZPN z prezesem Lato trzyma się dzielnie i zdaje się niewiele sobie robić z docierających zewsząd głosów niezadowolenia. (zp)

Wojewódzka Olimpiada w Akrobatyce Sportowej Szczecinecka Hala Akrobatyczna przy SP-7 gościła uczestników Wojewódzkiej Olimpiady Młodzieży w akrobatyce sportowej, w kategorii młodzik do lat 13, w klasie młodzieżowej i w klasie III. W zawodach wystartowało 40 zawodniczek i zawodników z 3 klubów: KS Żak Wałcz, AKS Darzbór Szczecinek, UKAS Akrosport Szczecinek. Akrobaci rywalizowali w konkurencjach indywidualnych i zespołowych na planszy, a także na trampolinie. W klasie młodzieżowej rozegranych zostało 6 konkurencji, z czego 4 padły łupem zawodników i zawodniczek AKS Darzbór. W klasie III rywalizowano w 3 konkurencjach, z czego dwie wygrał AKS Darzbór. Oto triumfatorzy z AKS Darzbór: klasa młodzieżowa, skoki dziewcząt - Aleksandra Krawczyk, skoki na trampolinie - Aleksandra Krawczyk, dwójki dziewcząt

Dobiegły końca rozgrywki piłki siatkowej o Grand Prix Szczecinka w ramach programu Akademia Piłki Siatkowej, finansowanej ze środków Starostwa Powiatowego. Cały cykl obejmował 3 turnieje w kategorii kobiet i 2 wśród mężczyzn. Wśród pań grały drużyny: OPP Kołobrzeg, Piątka Stargard, MKS Koszalin i Gryf Szczecinek, z kolei wśród panów zagrały drużyny: Stocznia Darłowo, Polonia Jastrowie, Ogniwo Złocieniec (tylko w pierwszym) i Gryf Szczecinek. Ostatni turniej kobiet wygrały gospodynie MKS Gryf, które pokonały kolejno Kołobrzeg 2:0, Koszalin 2:1 i Stargard 2:0. W punktacji łącznej trzech turniejów najlepsza okazała się drużyna Gryfa 12p, przed OPP Kołobrzeg 9p, MKS Koszalin 7p i Piątką Stargard 4p. Wybrano też najlepsze zawodniczki poszczególnych drużyn: Gryf: Anna Grzempowska, OPP: Justyna Domke, MKS: Aleksandra Grabowska, PiątkaMagdalena Kociubek. Drugi turniej panów, podobnie jak pierwszy wy-

foto:Zbigniew Ponichtera

XXVI kolejka IV ligi 25.05. Darzbór - Ina Goleniów 0:1(0:0). Bardzo słabe spotkanie w wykonaniu naszego zespołu. Goście od 22 minuty grali w 10-tkę i bez bramkarza, bo ten został usunięty z boiska za faul poza polem karnym. Zastąpił go gracz z pola. Mimo to, darzborowcy praktycznie

Turniej eliminacyjny do Mistrzostw Europy U-19 w Szczecinku

Czwórki AKS Darzbór nie mają równych w województwie - Alicja Krawiec, Małgorzata Ługowska, czwórki chłopców - Jakub Arasim, Szymon Arasim, Jakub Kozłowski, Dawid Czapiewski. W klasie III z zawodników AKS Darzbór wygrali: czwórki chłopców - Paweł Szczepanowski, Paweł Tarabasz, Krzysztof Bajer, Miłosz Bazyliński, skoki na trampolinie - Artur Puchalski. Pozostałe 3 konkurencje wygrali akro-

baci Żaka Wałcz. W klasyfikacji drużynowej triumfował AKS Darzbór, przed KS Żak Wałcz i UKAS Akrosport. Trenerami szczecineckich akrobatów są: konkurencje zespołowe - Violetta Szydlak i Ryszard Zawada, trampolina- Krzysztof Zawada. Kolejna edycja WOM, tym razem w kategorii dzieci, rozegrana zostanie do 15 czerwca br. (zp)

Siatkarki i siatkarze zakończyli Grand Prix Siatkarki MKS Gryf były najlepsze w Grand Prix grała Polonia Jastrowie. Gospodarze Gryf Szczecinek zajęli 3 lokatę przegrywając ze Stocznią 0:2, a z Polonią 1:2. W punktacji dwóch turniejów wygrała Polonia Jastrowie 10p, przed Stocznią Darłowo 6p,

Gryfem Szczecinek 4p i Ogniwem Złocieniec 1p. Najlepszymi graczami poszczególnych drużyn w drugim turnieju wybrano: Polonia- Filip Dymek, Stocznia: Ignacy Lasecki, Gryf: Bartek Woźniak. (zp)

foto:Zbigniew Ponichtera

Piłkarskie rozgrywki ligowe


REKLAMA REKLAMA


569net