Issuu on Google+

WWW.STARWAY.SZCZECINEK.PL

BIAŁORUŚ

Wyczyny małolatów W niedzielę (27.03) około godz. 17 patrol Straży Miejskiej podczas penetracji terenu stacji kolejowej Szczecinek Chyże zauważył trzy osoby, które siedziały na torach i piły wino, a butelki rozbijały o torowisko. - Pociąg pasażerski relacji Kraków - Kołobrzeg został zmuszony do gwałtownego hamowania, gdyż „miłośnicy” wina ani myśleli ustąpić mu drogi - mówi „Tematowi” Grzegorz Grondys, komendant Straży Miejskiej w Szczecinku. - Gdy pociąg zwolnił, został obrzucony kamieniami. Na szczęście, nikomu z pasażerów nic się nie stało. W  międzyczasie do Patrolu Straży Miejskiej dołączył patrol Straży Ochrony Kolei, który otrzymał telefoniczne zgłoszenie o zdarzeniu od maszynisty pociągu. Na widok funkcjonariuszy osoby czyniące zamieszanie na torowisku „dały nogę”. Bez powodzenia, zostali ujęci po krótkim pościgu. Sprawcami tego kuriozalnego zdarzenia okazali się: 15-letni Piotr G., 16-letnia Paulina K. oraz 21-letni Tomasz T., mieszkańcy Szczecinka. - Wszyscy znajdowali się w stanie nietrzeźwości. Na miejsce został wezwany patrol policji, któremu przekazano ujęte osoby - kończy G. Grondys. (sw)

REKLAMA

tel.Ê94Ê372Ê15Ê78,Ê kom.Ê602Ê533Ê483

jakiej nie znamy

Pili wino, rzucali

kamieniami

str. 12 - 13

KONIEC WALKI O POWIETRZE BEZ AMONIAKU str. 5

DODATEK TV

REKLAMA

w środku

BEZPŁATNA KASACJA POJAZDÓW T R A N S P O R T G R AT I S ! P Ł A C I M Y Z A P O J A Z D Y Dobino 66, 78-600 Wałcz, tel. 67 258 73 79, kom. 500 170 290

REKLAMA

Zezwolenienie Wojewody Zachodniopomorskiego nr 4


Pod paragrafem

Na wstępie

Pinokio, czyli szukanie czarnego Piotrusia Nareszcie, zgodnie z przepowiednią meteorologów, ma być znacznie cieplej. Ludzie mówią, że w takim to przykładowo Wrocławiu to już drzewa zielenieją. U nas cieplejsze dni przychodzą znacznie później, jak to zresztą na prowincję przystało. Wraz ze wzrostem temperatury nastąpiło również niejakie ożywienie w lokalnym światku politycznym. Nie, nie będziemy pisać o żadnej wizycie kolejnego ministra od tanich obietnic przedwyborczych. Po co zresztą pisać? Wszakże bezamoniakalne i bezbenzoalfpirenowe powietrze już mamy - minister od środowiska o tym zapewniał, a i wokół miasta będziemy szybciej szusować dzięki równie wirtualnej jak świeże powietrze obwodnicy. Ponieważ dziadem, ze względu na rychły wiek emerytalny i dziadkiem, ze względu na ilość wnuków jestem już od kilku ładnych lat, przeto doskonale się orientuję w aktualnym repertuarze dziecięcych bajek. Te zaś, w odróżnieniu od bajek dla dorosłych, są bardziej przydatne w życiu. Co ważne, płynące z nich przesłanie można traktować jako życiowy drogowskaz. Choćby takie ostrzeżenie, że kłamstwo nie popłaca, o czym bardzo boleśnie przekonał się Pinokio. Przypomnę nieśmiało, że powszechnie lubianemu naszemu bohaterowi, za każdym razem kiedy rozmijał się z prawdą - wydłużał się nos. Z bajki wynika, że kłamać nie należy. Ale z tym wydłużającym się nosem to oczywista bujda. Wystarczy przecież spojrzeć na ekran telewizora lub monitor. Z monitorem to tak było. Pewnego dnia patrzymy (bo tą czynnością zajmowało się więcej niż jedna osoba) i nie wiemy, czy występ ma miejsce w płatnej audycji czy tej bezpłatnej, ale tak naprawdę też płatnej. Wtem pan burmistrz oznajmia: Ja państwu autorytatywnie mówię, to co mówi Terra to są bzdury... Oni mają jeden cel - zdyskredytować zakłady Kronospan. Aby nie cytować całości „autorytatywnej” wypowiedzi - piszemy o tym na stronie 15 - powiem tyle, że rzecz dotyczy zwolnienia z tego zakładu stu pracowników. Burmistrz w swoim „autorytatywnym” - jak sam zresztą potwierdzał wystąpieniu, za wszelkie niegodziwości, które jakoby ten zakład dotykają, obarcza wredną Terrę. Mówiąc dokładniej, wszystkich jej członków, sympatyków i ewentualnych klakierów, boć przecież nie jest to stowarzyszenie bezosobowe. „Autorytatywna” inaczej (patrz słownik) stanowcza i nomen omen - nie znosząca sprzeciwu wypowiedź burmistrza, jak to urzędowo nazywają, „miasta Szczecinek” sprawiła, że ktoś zamieścił ją nawet na youtube. Słusznie postąpił. A niechaj wżdy narodowie znają, a także dyrekcja tegoż zakładu jak i jej rzecznik, w jaki sposób tego typu informację należy narodowi podać. Mocą swojej „autorytatywnej” wypowiedzi (może) naród uwierzy - z akcentem na „może”. Niechaj naród wie, kto tak naprawdę (w tym miejscu kłania się Pionokio) odpowiada za wszelkie przejawy zła. Tak sobie myślę, że „autorytatywna” wypowiedź osoby reprezentującej - z racji sprawowanego urzędu - wszystkich mieszkańców, jest doskonałym przykładem działania na rzecz dezintegracji lokalnej społeczności. Niestety, należy ubolewać, że tej telewizyjnej lekcji nie sprostali ani dyrektor urzędu pracy, który nic nie wie o zwolnieniach grupowych, ani wreszcie rzecznik fabryki, który zastrzegał się, że zwolnienia nie mają nic wspólnego z tym, co się dzieje na mieście za przyczyną wrednej Terry. Ta ostatnia też nic o zwolnieniach nie wie. Kłamczuszki, pewnie wiedzą, boć szampana już naszykowali. Nie wiedzą i zadaniu nie sprostali być może dlatego, że nie otrzymali - tak jak to ma miejsce w TV kablowej - gotowych i rzecz jasna podchwytliwych pytań wypisanych przez samego odpowiadającego. Ubolewam także i z tego powodu (choć po prawdzie to nie moja sprawa), że poglądowa i „autorytatywna” lekcja trafiła na youtube. A tak naprawdę to tylko w bajce o Pinokiu jest happy end. Tylko tam, za przyczyną Dobrej Wróżki, stary Dżepetto stał się ojcem już nie pajacyka, a prawdziwego chłopczyka. A szkoda, bo tak ładnie mogło być również i w realu. Jerzy Gasiul

Maciej Gaca:

*** Sezon na włamania do mieszkań rozpoczął się już kilka tygodni temu. Jak, co roku łupem złodziejaszków padają te pomieszczenia, w których długo nikt nie przebywa. Podobnie było i w tym tygodniu przy ulicy Winnicznej. Złodzieje dostali się do wnętrza wyłamując zamek patentowy, który był jedynym zabezpieczeniem mieszkania. Ich łupem padła złota biżuteria, warta niemal 7 tysięcy złotych oraz ... butelka wódki. *** W nocy ze środy, na czwartek (23/24.03), funkcjonariusze Posterunku Policji z Barwic zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy usiłowali przywłaszczyć sobie przewód telekomunikacyjny. - Tuż po godzinie 1:00 dyżurny szczecineckiej komendy otrzymał informację o przerwie w linii telekomunikacyjnej na trasie Borzęcino - Białowąs - mówi mł. asp. Monika Wojnowska, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Szczecinku. - Na miejscu natychmiast zjawili się mundurowi, którzy ujawnili dwa drewniane słupy, powalone na ziemię i brak kabla telekomunikacyjnego na odcinku około 50 metrów. W wyniku przeszukania pobliskiego lasu policjanci znaleźli samochód vw sharan, w którym siedzieli dwaj młodzi mężczyźni. Obok pojazdu, na ziemi leżały nożyce do cięcia metalu, siekiera, a kilka metrów dalej skradziony odcinek kabla. Mężczyźni wskazali również miejsce, gdzie porzucili piłę ręczną do ścinania słupów. - Sprawcy kradzieży zostali zatrzymani i osadzeni w policyjnym areszcie. Są to 19 i 22-latkowie, mieszkańcy powiatu białogardzkiego. Prawdopodobnie dziś usłyszą zarzut kradzieży, za co grozi im kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Mundurowi sprawdzają, czy zatrzymani dziś w nocy mężczyźni mają jakiś związek z podobną kradzieżą linii w tym rejonie, do jakiej doszło tydzień temu. *** Kłusownicy na jeziorach. W piątek rano (25.03), funkcjonariusze Państwowej Straży Rybackiej w Szczecinku zatrzymali trzech mężczyzn dokonujących nielegalnego połowu ryb. Jak się dowiedzieliśmy, kłusownicy w wieku 1924 lata grasowali na Kanale Radackim, a „połowu” dokonywali przy pomocy sieci rybackiej typu „przestawa węgorzowa”. Zostali zatrzymani w czasie podejmowania sieci. Na szczęście, w kłusowniczą pułapkę wpadł tylko jeden szczupaczek o długości 25 cm. Na szczęście, ponieważ na przedwiośniu ryby te wpływają w rzeki, kanały oraz innego rodzaju małe cieki wodne w celu odbycia tarła. Właśnie wtedy, w dużych ilościach padają ofiarą kłusowników. Długo nie trzeba było czekać na

SALONIKÊPRASOWY KOLPORTER UL.ÊPOLNAÊ51Ê"BIEDRONKA" wÊofercie:

.MOŻLIWOŚĆ OPŁACENIA RACHUNKÓW SZYBKO,TANIO-1,89 zł, BEZPIECZNIE ORAZ:

.LOTTO .PRASAÊ .SPROWADZIMY TYTUŁY NA ŻYCZENIE ÊÊKLIENTA

.PAPIEROSY - CAŁY ASORTYMENT .DOŁADOWANIA .SŁODYCZE, NAPOJE .PROGRAM BONUSOWY PAYBACK

*** Do bardzo groźnie wyglądającego zdarzenia doszło w miniony poniedziałek, 28 marca tuż po godz. 20.00. Osobowy mercedes, jadąc ul. Cieślaka od strony cmentarza na wysokości stacji Statoil i parku „przeskoczył” krawężnik, następnie 15-metrowej szerokości trawnik z chodnikiem, by zaraz za betonowym cokołem uderzyć w drzewo. Początkowo wszystko wskazywało na to, że to zdarzenie było skutkiem brawury kierowcy. Rzeczywistość okazała się jednak zgoła inna. Otóż, kobieta kierująca pojazdem zasłabła i prawdopodobnie straciła przytomność za kierownicą. Cud, że zakończyło się na drzewie i nikomu nic poważnego się nie stało. Karetka odwiozła 26-letnią mieszkankę Szczecinka na obserwację do szczecineckiego szpitala. Z tego, co udało się nam dowiedzieć - zdrowiu kierowcy nic nie zagraża. - Faktycznie zdarzenie mogło zakończyć się bardzo tragicznie - mówi Monika Wojnowska. - Dziś ważne, że poza drobnym urazem głowy nikomu nic nie jest, a samochód - rzecz nabyta. Zdarzenie zostało ostatecznie zakwalifikowane jako kolizja drogowa. schwytanie kolejnych „kłusoli”. - Tego samego dnia po południu policjanci, którzy wykonywali czynności służbowe na terenie gminy Szczecinek, zauważyli trzech mężczyzn w rejonie kanału łączącego jeziora Trzesiecko i Radacz - mówi Monika Wojnowska. - Po krótkiej obserwacji okazało się, że osoby te rozstawiły sieć typu wonton, przegradzając kanał. Mężczyźni przyznali się, że chcieli pozyskać ryby, którymi zamierzali się podzielić. Zostali zatrzymani i osadzeni w policyjnym areszcie. Są mieszkańcami gminy Szczecinek w wieku od 1937 lat. Zatrzymani mężczyźni usłyszeli zarzut kłusownictwa, gdyż nie będąc uprawnionymi do rybactwa, dokonywali w okresie ochronnym nielegalnego połowu ryb. Za ten czyn grozi im kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 2 lat - dodaje asp. Wojnowska. *** Co jakiś czas zdarzają się też włamania do kiosków. Głównie po papierosy. Dokładnie w tym celu wyłamał roletę zabezpieczającą nieznany sprawca w kiosku na ulicy 3 Maja. Pod osłoną nocy właściciela zmieniło 90 paczek papierosów o łącznej wartości ponad 700 złotych. Do sumy strat należy też doliczyć roletę wartą ponad 500 zł. *** Czy są rzeczy, których się nie kradnie? Prawdopodobnie nie. Nieznani sprawcy, którzy okradli naczepę, zaparkowanego na ulicy Wiatracznej samochodu udowodnili, że tupet złodzieja nie zna granic. Ich łupem padła... zupa w 828 puszkach. W dodatku, przeznaczona dla najuboższych i chorych mieszkańców Bornego Sulinowa. Suma strat, to tysiąc złotych. *** W skupie złomu w Szczecinku zatrzymano sprawców kradzieży walu napędowego, wymontowanego kilka dni wcześniej z zaparkowanego forda, z nieznanych przyczyn nie doszło też do kradzieży transformatora, zdemontowanego ze słupa wysokiego napięcia w Cebulinie. Sprawcy pozostawili go i uciekli. Policjanci zatrzymali także złodzieja pokrywy włazu do studzienki kanalizacyjnej o wartości ponad 500 złotych. Złomiarze dali o sobie znać również w Bornem Sulinowie, gdzie ze słupa zniknął transformator elektryczny. *** Policjanci sekcji Ruchu Drogowego mieli pełne ręce roboty

w czwartek 24 marca. W Szczecinku odbył się wówczas protest kierowców ciężarówek, zrzeszonych w Ogólnopolskim Związku Pracodawców Transportu Drogowego. Faktycznie w Szczecinku było wówczas wyjątkowo tłoczno - mówi Monika Wojnowska. - Około godziny 13-tej do miasta zjechało się ponad pięćdziesiąt ogromnych ciężarówek, wypełnionych w większości drewnem. Kolumna samochodów najpierw przejechała przez miasto, a następnie udała się pod siedzibę firmy Kronospan, gdzie dokonała rozładunku wiezionego drewna. Nasi funkcjonariusze skupili się na zabezpieczeniu przejazdu oraz kierowaniu ruchem w kilku newralgicznych punktach m.in. na rondzie obok dworca PKP i na ulicy Pilskiej. Dodatkowe służby patrolowały także okolice firmy Kronospan. Na szczęście, tego dnia nie doszło do żadnych incydentów, a cały protest przebiegł dość spokojnie. *** W minionym tygodniu policjanci podjęli 37 interwencji. Zatrzymali 4 poszukiwane osoby, z czego jedna poszukiwana była listem gończym. 5 osób zostało osadzonych w Policyjnej Izbie Zatrzymań. Udało się schwytać 8 kierujących swoimi pojazdami na „podwójnym” gazie. 21 sprawców przestępstw ujęto na gorącym uczynku lub w trakcie pościgu. Funkcjonariusze wylegitymowali także 404 osoby. (mt)

Program 5+ oferta dla właścicieli samochodów 5 do 10 letnich. Rabat = wiek pojazdu x 2% czyli nawet 20 % Przykładowa oferta: • Diagnostyka komputerowa - 89zł • Wymiana oleju w cenie oleju i filtra • Wymiana rozrządu FOCUS 1.8D - 690zł • Wymiana sprzęgła FOCUS 1,4i, FIESTA 1,4i, FUSION 1,4i - 899zł • Na oryginalne części FORDA zamontowane w serwisie - 2 lata gwarancji

• Sprzedaż pełnej oferty oryginalnych części FORDA

Piła ul. Kossaka 76 tel. 67 351 00 07 AutoKamag.pl


REKLAMA


Aktualności

W Szczecinie o kasie na bezrobocie Praktycznie wszystkie powiaty naszego województwa dotkliwie odczuły zmniejszenie środków na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu w 2011 roku. Adam Wyszomirski, radny Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego, złożył w tej ważnej dla Szczecinka i powiatu szczecineckiego sprawie interpelację na ręce marszałka Olgierda Geblewicza. W  swoim wystąpieniu radny wnioskuje o ponowne rozpatrzenie kwot, zaproponowanych na walkę z bezrobociem w Zachodniopomorskim oraz weryfikację ich podziału. - Proponuję uwzględnienie w algorytmie dotyczącym tego podziału dodatkowego współczynnika - mówi Adam Wyszomirski. - Chodzi o wskaźnik efektywności, który obejmowałby nowe miejsca pracy utworzone ze środków Funduszu Pracy poprzez prace interwencyjne, szkolenia, dotacje oraz refundacje. Ponadto wnoszę o zmianę rozdysponowania premii, jaką nasze województwo uzyskało z krajowej Rezerwy Wykonania w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Mówimy tu o kwocie 54 milio-

nów Euro. Uważam, że minimum 50 proc. tych środków powinno zostać przekazanych powiatowym urzędom pracy w całym województwie na refundacje kosztów: wyposażenia nowych stanowisk pracy, dotacji dla bezrobotnych, rozpoczynających prowadzenie własnej działalności gospodarczej oraz na staże absolwenckie. - Niemal identyczne wnioski zawiera stanowisko Konwentu Starostów Powiatów Województwa Zachodniopomorskiego, sformułowane w styczniu tego roku, co tym bardziej podkreśla wagę problemu bezrobocia dla całego naszego regionu - dodaje radny. Już niebawem dowiemy się, czy działania przyniosą jakikolwiek skutek. Zarząd Województwa Zachodniopomorskiego podzielił środki pieniężne w ramach Funduszu Pracy w 2011 roku, przeznaczonych na finansowanie programów na rzecz promocji zatrudnienia, łagodzenia skutków bezrobocia i aktywizacji zawodowej i przyznał nam nieco ponad 9 milionów złotych. Odpowiedź marszałka już wkrótce. (mt)

PGK z Diamentami Szczecineckie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej zostało uhonorowane prestiżowymi Diamentami. Wyróżnienie przyznał znany na całym świecie magazyn Forbes. Nagrodę, należną tylko firmom najprężniej rozwijającym się na rynku odebrał prezes spółki. Ranking najdynamiczniejszych przedsiębiorstw przygotowała najstarsza na świecie wywiadownia gospodarcza Dun&Brad-Street. Nie było łatwo znaleźć się na tej liście. Firmy nie tylko musiały istnieć od 4 lat, ale i przez ten czas wykazywać spory przychód. Dodatkowo musiał on przewyższać w 2009 roku 5 milionów złotych. Wyróżnionych zostało ponad 2 tysiące firm z całej Polski. Z Pomorza zachodniego wyróżniono 85 firm w tym szczecineckie PGK. To druga w historii, po Koszalińskim Przedsiębiorstwie Przemysłu Drzewnego firma, uhonorowana takim wyróżnieniem, która swoją siedzibę ma właśnie w Szczecinku. - Gala wręczenia nagród odbyła się w Szczecinie - mówi Leszek Ogar, prezes spółki. - W pięknej i luksusowej scenerii Hotelu Park

Na kalenicy dachu budowanej przy ul. Karlińskiej cerkwi zamontowano pierwszą z pięciu bań

Jest już pierwsza bania

Mieszkańcy Szczecinka mogą podziwiać pierwszą banię, którą zamontowano na szczycie budowanej cerkwi przy ul. Karlińskiej na osiedlu Zachód. W  powojennym Szczecinku to ewenement. Za to mieszkańcy niemieckiego Neustettin mogli podziwiać dwie banie na synagodze przy Wilhelmstrasse. Obiekt spłonął w Noc Kryształową. Wracając do naszej cerkwi, jak nam powiedział proboszcz parafii greckokatolickiej pw. Podwyższenia Krzyża Pańskiego w Wałczu ksiądz Arkadiusz Trochanowski, jeszcze w tym roku, na przełomie lata i jesieni w nowej cerkwi zostanie odprawiona pierwsza liturgia. - Po to, by wierni zobaczyli swoje dokonania, zobaczyli jak dużo już wspólnie zrobiliśmy i jak - mam nadzieję - mało nam zostało do sfi-

nalizowania budowy i oddania do użytku tego przepięknego domu modlitewnego - mówi „TS” ks. Arkadiusz. - Oczywiście, jak zawsze przy tego typu inwestycjach liczymy każdy przysłowiowy grosz. Dlatego też prosimy wiernych o wsparcie. Numer konta jest dostępny na na-

szej stronie internetowej: www.grekokatolicy.walcz.pl. Mam nadzieję, że wspólnym wysiłkiem, wspólnymi silami sfinalizujemy budowę świątyni Wierni planują, że cerkiew na osiedlu Zachód otworzy podwoje latem 2012 roku. (sw)

Obwodnica „ruszy” w maju Jak nas poinformowała naczelnik Wydziału Zamówień Publicznych Zachodniopomorskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich Dorota Solniczek, drogowcy zakończyli już przyjmowanie ofert na zadanie pn. „Budowa obejścia m. Szczecinek w ciągu drogi wojewódzkiej Nr 172”. - Złożono 6 ofert. Najniższa cena złożonej oferty wynosi 15

245 829,64 zł, a najwyższa 20 871 626,00 zł - mówi „TS” D. Solniczek. - Obecnie trwa badanie i ocena złożonych ofert. Przewidziany termin realizacji robót zgodnie z zapisami SIWZ - od dnia 18.04.2011r. do dnia 15.09.2012 roku. Termin związania ofertą w niniejszym postępowaniu upływa w dniu 26.05. br. (sw)

odbyło się spotkanie, połączone z wykładami i poczęstunkiem. Na koniec wręczano wyróżnienia. To bardzo miłe uhonorowanie naszej ciężkiej pracy, z którego jesteśmy dumni. Szczecineckie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej istnieje od 1992 roku. Spółka zatrudnia około 80 pracowników, a w jej ofercie znajdują się: gospodarka odpadami oraz ich segregacja, dbanie o zieleń i oczyszczanie miasta,

usługi cmentarno - pogrzebowe, a  nawet niszczenie dokumentów. Firma znana jest także w regionie z wielu akcji, jak zbieranie elektrośmieci, czy też ogłoszona ostatnio „Wojna o czyste trawniki - Sprzątaj po swoim psie”. Diamenty Forbesa, to pierwsza, tak prestiżowa nagroda, przyznana szczecineckim specjalistom od porządku. Na zdjęciu prezes PKG Leszek Ogar i jego zastępca Tadeusz Chruściel. (mt)

Nadzwyczajnie o „Orliku” We wtorek (29.03) w trybie nadzwyczajnym zebrała się Rada Powiatu. Radni podjęli uchwały dotyczące zmian w  budżecie oraz w „Wieloletnim programie inwestycyjnym powiatu szczecineckiego na lata 2011 - 2013”. Powodem zmian okazały się plany, jakie starostwo chce zrealizować odnośnie likwidacji barier architektonicznych w szkołach oraz w kwestii wybudowania drugiego w Szczecinku „Orlika” - tym razem na terenie ZS nr 1 im. KEN. - To ostatni rok „Orlika” - przekonywał starosta Krzysztof Lis. - W tym roku w województwie zachodniopomorskim powstanie tylko 15 „Orlików”. W powiecie szczecineckim powstaną dwa: w Grzmiącej oraz w Szczecinku. - Do 31.03 do Ministerstwa Sportu i Turystyki muszą być złożone stosowne wnioski. Wartość zada-

nia, jeśli chodzi o szczecineckiego „Orlika”, oszacowaliśmy na kwotę 1,4 mln zł. To trochę więcej niż początkowo zakładaliśmy. Jak tłumaczył starosta, przy projekcie „Orlika”, który już niedługo ma powstać w  Szczecinku, uwzględniono sugestie dyrekcji i nauczycieli pracujących w ZS nr 1. Zgodnie z zapewnieniami, nowy obiekt będzie ulepszoną wersją bliźniaczego, znajdującego się na terenie Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego na Świątkach przy ul. Staszica. Modyfikacji ulegnie m.in. obiekt socjalny, zamiast kontenera powstanie murowany budynek. Poprawie ulegnie też oświetlenie. Przeprowadzono również kompleksowe badania geologiczne, aby nie było problemów z odsączaniem. Będzie też więcej bramek ewakuacyjnych. (sz)

Prostest Społki Rybackiej oddalony

Jeziora szczecineckie dla wędkarzy! Jak się dowiedzieliśmy, Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Poznaniu oddalił protest Spółki Rybackiej w Szczecinku, w sprawie rozstrzygnięcia konkursu na gospodarowanie tzw. Obwodem Rybackim jeziora Trzesiecko na rzece Nizica nr 1. Oznacza to, że w ciągu najbliższych dni Zarząd Okręgu PZW w Koszalinie podpisze umowę z RZGW. Wszystko po to, by na jeziorach: Radacz Duży i Mały, Lipnica, Ciemino, Juchowo, Wilczkowo i Trzesiecko prowadzić gospodarkę rybacką przez najbliższych 20 lat.

Co dalej? - Planujemy otwarte spotkanie z wędkarzami, nie tylko członkami PZW. Odbędzie się ono prawdopodobnie w przyszłym tygodniu po skonsumowaniu umowy z RZGW - mówi Mariusz Getka, prezes Koła PZW „Jesiotr” w Szczecinku, członek Zarządu Okręgu PZW w Koszalinie. - Wówczas nasi wędkarze dowiedzą się wszystkiego o przyszłości jezior szczecineckich. Będziemy też chcieli poznać ich opinię na interesujące nas problemy. (sw)


REKLAMA


Felietony

Goło i wesoło - po szczecinecku! Tomasz Czuk No i mamy w Szczecinku kolejne artystyczne wydarzenie. Po serii teatralnych przedstawień - i to całkiem niezłych - filmowych premier i literackich spotkań nadszedł w końcu czas na nieco inny rodzaj rozrywki. Tym razem o lekko erotycznym zabarwieniu, wiec żartów nie ma, bo to zachodnich obyczajów niewątpliwy ślad - jak śpiewał Jacek Kaczmarski - a przy okazji wymowny przykład obyczajowego zaprzaństwa, jak to obrazowo ujmuje mój sąsiad Zenek. A wszystko za sprawą Chippendalesów, którzy wystąpią w jednym ze szczecinec-

kich hoteli. No, cudnie! Wreszcie coś się zaczyna dziać w tym mieście kebabów i aptek! Ciekawe czy to odosobniony przypadek, czy też zwiastun jakiejś trwalszej tendencji rozrywkowej, która na stałe zadomowi się w kulturalnym krajobrazie naszego miasta. Swoją drogą dobrze byłoby mieć takich swoich Chipendalesów, jak w znakomitym filmie Petera Cattaneo „Goło i wesoło”! Tylu się przecież u nas bezrobotnych chłopaków po siłowniach sterydami szprycuje zamiast przyjemne z pożytecznym łączyć, że człowiekowi normalnie żal serce ściska na takie marnotrawstwo. Może nasz PUP coś by w tej materii zaradził? Tyle się teraz mówi o aktywnych formach zwalczania bezrobocia, podnoszeniu zawodowych kwalifikacji i szkoleniach? Skoro moż-

na było zwalnianym stoczniowcom proponować kursy strzyżenia psów, to dlaczego nie zastosować podobnego wariantu z nauką tańca? Mielibyśmy w Szczecinku i Rebelię, i Aidę i Chappendalesów! Sam już doprawdy nie wiem, co o tym sądzić. Tym z Państwa, którzy po raz pierwszy jednak zetknęli się terminem Chippendales, wyjaśniam od razu, że pod tym trudnym do wymówienia anglosaskim określeniem, kryje się nazwa estradowych grup bardzo ładnie zbudowanych mężczyzn, którzy oddają się erotycznym pląsom, mając na sobie jedynie lateksowe quasi-suspensoria. Nie dlatego oczywiście, żeby ich drogocennej zawartości groziło jakieś niebezpieczeństwo, co to, to nie. Prawdziwe powody używania takiej, a nie innej garderoby są

Moim zdaniem

Wieża na linii demarkacyjnej pod bunkier. Ależ miał frajdę! Robił zdjęcia, filmował, coś tam sobie notował. Później, już w domu, gdy chciałem mu sprezentować na dodatek jeszcze nasz okolicznościowy bunkrowy folder, dosłownie napadł na moje zbiory przez domowników klamotami zwane - przeglądał, cmokał, czyniąc to z nieukrywanym zachwytem. Tak mnie tym rozczulił, że i zabrać mu pozwoliłem co tylko sobie zażyczył, choć zauważyłem, że z zazdrością spozierał na naszą ostatnią i dopiero co wydaną antologię legend szczecineckich, bo domyśliłem się, że może i sam chciałby ją u siebie wydać, na pewno. Napisałem „naszą”, bo oczywiście użyczam współautorstwa Jerzemu, graficznemu konceptualiście co się zowie! Tak czy inaczej wnet poczyniliśmy pojednanie zza linii demarkacyjnej, jak to określił, i jaka dzieli (przyjaźnie) dwa bliskie mi wydawnictwa, bo jego dolnośląskie no

i nasze miejscowe, Teresy i Maćka, co jest mi mimo wszystko najpierwsze. Potem pojechaliśmy pod kamienną wieżę, wybudowaną przez Niemców sto lat temu, ku czci i pamięci Żelaznego Kanclerza. I  tu mnie kompletnie zaskoczył. Taki mi bowiem odstawił wykład na temat rosnących z początkiem XX wieku jak grzyby po deszczu wież Bismarcka, że tylko uważnie notować i... wydać wreszcie kompletny i kompetentny w tym względzie turystyczno-historyczny przewodnik, co - nie ukrywam - takoż chodzi mi po głowie, i to od jakiegoś już czasu. Bo niechby wreszcie nazywać ją, tę wieżę, tak jak na to zasługuje, bo przecie ona nie widokowa, jak tu i ówdzie w co niektórych pseudo-folderach można wyczytać. Wszak stawiano je na całym świecie, nawet w Afryce i Ameryce Południowej, tworząc w ten sposób

No to mamy Irlandię...

su mu nie dali, wszak wiadomo czas antenowy drogi jest, a rząd łoszczędzać musi. A łatwo nie jest. Na ten przykład urzędniki, a jest ich zdaniem premiera za dużo (mnożą się czy coś) nie dość,że kosztujom to jeszcze biurokracje uprawiajom i ciągle jednego okienka wprowadzić nie chcą i ludziom przedsiębiorczym kłody pod nogi rzucajom i panu premierowi też. A że drożej jest, to fakt. Wychodzisz do sklepu, kupujesz i wiesz, i  to bez pomocy pana prezesa o tym, że przychodzą coraz wyższe rachunki za wodę, gaz, prąd i czynsz to ja już nawet nie wspomnę. A wiadomo grosik do grosika i za te grosiki ubywa z koszyka. No nie jest lekko. Ba niektórym to jest nawet ciężko. Ba i jest ich całkiem sporo, jeśli wierzyć prasie na przykład, albo GUS-owi. Ale powiedzmy sobie szczerze, nikt nie mówił, że będzie lekko. Owszem, premier mówił, że będzie druga Irlandia. No i jest, wystarczy pogadać z tymi co z tej wyspy wracajom. Ale bez przesady z tym krytykanctwem rządu i jego poczynań i zjawisk zachodzących w tym kraju nad Wisłą - rzekł mnie pan January, bo nie jest źle, bo dostałem podwyżkę emerytury! Prawie 30 zł! A moja żona prawie 20 zł. To jest razem prawie 50 zł polskich zresztom, może i to nie majątek, ale przecie lepiej mieć, niż nie mieć i ja to wiem,

Bogdan Urbanek Staję się chyba coraz bardziej sentymentalny, albo się starzeję. Tyle się bowiem ostatnio nasłuchałem o tym, co wokół dobre, że jeno kraśnieć oraz pysznić z dumy i zachwytu, com i czynił. Mam przy tym pewność, że szczere, bo bezinteresowne to dusery, jako że za sprawą znajomego wydawcy z  Dolnego Śląska, co to znam go od lat, nie raz miasto moje chwalił, a w niedawny piękny marcowy weekend namawiał mnie do kolejnego wspólnego edycyjnego przedsięwzięcia. Jako, że jest on zakręcony na punkcie wszelkich monumentalnych militariów i  kanclerza Bismarcka, i sam ciągle coś na ten temat „u siebie” wydaje, zrazu podjechaliśmy

Zenek ma głos No to po ptokach! Powiedział pan January, z nad gazety w miejscowym punkcie sprzedaży prasy i innych artykułów drobnych. Bo musicie wiedzieć, że łon korzystając z uprzejmości właściciela tego punktu, robi sobie tam przegląd prasy, komentując aktualne wydarzenia ku uciesze lub zmartwieniu kupujących i sprzedającego. Ta uwaga o ptokach dotyczyła OFE, którego zmianę Sejm szybko i bez zbędnego gadania uchwalił. Starczy tego, że profesory se pogadali, dodał pan January, którego zdaniem racja jest po stronie ministra Rostowskiego, bo łon z rządu jest, a rząd rządzi już cztery lata to chyba wie co i jak. A Balcerowicz. No cóż, nie od dziś wiadomo, że choć profesor, to musi odejść. A łon nie dość, że nie odszedł to jeszcze wrednom robote rządowi robi, co zauważył słusznie zresztom, marszałek Niesiołowski, który co prawda specjalistom od muchów i roba-

li jest, a nie ekonomistom, ale było nie było profesorem jest, to głupot pewnikiem nie gada, bo wie co i jak. No i sam pan January też ekonomista, co prawda tylko średnio wykształcony, ale liczyć to on potrafi. I wie, że prezes Kaczyński to z tom zwyżkom cen 100 proc. to łostro po bandzie pojechał i z tom Biedronkom dla biednych też. Bo przecież wystarczy spojrzeć na parking przed Biedronkom. Jakie tam stojom wypasione fury i choć lata młodości w znakomitej większości majom już za sobą, to wszystkie w idealnym stanie som - wiadomo! A co do cen. Toż wiadomo, że w gospodarce rynkowej ceny dyktuje rynek czyli podaż i popyt i rząd tu nic nie może. Rząd podniósł przecie tylko VAT. A ceny podnieśli wiadomo, producenty, hurtowniki, sklepikarze i spekulanty - na cukrze na ten przykład. A ceny benzyny? Przecie premier Pawlak jasno wytłumaczył - Libia, a i tak mamy najtańszą benzynę w Europie. Dlaczego premier Pawlak nie porównał naszych zarobków do europejskich nie wiadomo, może cza-

oczywiście inne. Złośliwcy twierdzą, że lateks posiada właściwości powiększające, co w tym zawodzie jest równie ważne, jak rozmiar bicepsa lub obręczy barkowej. Ale to chyba nie do końca jednak prawda. Zenek twierdzi na przykład, że lateks po prostu lepiej trzyma banknoty, które żeńska część publiczności w  przypływie ekstatycznej euforii ochoczo wciska między wyraziście zarysowaną linię torsu tancerza a gumkę, przytrzymującą jego skromny przyodziewek. Odbywa się to najczęściej na wieczorach panieńskich lub korporacyjnych eventach, ale nie tylko. Istnieją też hardcorowe odmiany takich występów, choć w naszym kraju nie są one jeszcze tak popularne jak w USA, więc nie będziemy się nad nimi specjalnie rozwodzić. Ważne jest przede wszystkim to, że statystyczny Chippendales, przypomina połączenie greckiej troski o harmonijny rozwój muskulatury i wykreowanej przez tabloidy niechęci do męskiego owłosienia. Panowie po prostu tolerują u sie-

bie jedynie włosy na głowie, reszta jest elementem zbędnym, który ze względu na swoją uciążliwość powinien być regularnie depilowany. Innymi słowy, doszło już drodzy Państwo do tego, że posiadanie jakiegokolwiek zarostu poniżej brwi traktowane jest w kategoriach estetyczno-higienicznego wykroczenia. Tak w każdym razie twierdzi mój sąsiad Zenek, który uważnie śledzi kolorową prasę i doskonale wie, co w tej delikatnej materii jest obecnie cool i trendy. Obiecał mi zresztą, że osobiście pofatyguje się na szczecinecki występ Chippendalsów i zda mi z tego wydarzenia dokładną relację, ale w pewnych miejscach i tak się nie będzie się golił, i tak. Never! Choćby mu koncern Gillette proponował więcej niż Małyszowi za zgolenie wąsów, to i tak zdania nie zmieni. Z szacunku do Adasia, ma się rozumieć. Bo dwóch jest, drodzy Państwo, Adamów w Rzeczypospolitej, Mickiewicz na Litwie i Małysz w Koronie. I żadne golarki tego nie zmienią.

swoisty kult Ottona von Bismarcka. Dziś jeszcze jest ich na świecie 176, z czego u nas, w Polsce - 16. Warto wiedzieć, że do 1945 roku nad wejściem do naszej kamiennej wieżycy widniał napis sławiący twórcę II Rzeszy Niemieckiej, który, też warto wiedzieć, bezmyślnie zniszczono decyzją innych, niby ważniejszych zdobywców. Próbowano także zmienić jej nazwę na wieżę Przemysława (?), którą mieszkańcy miasta na szczęście kompletnie zignorowali. Ale na moim znajomku zrobiła wrażenie, nie powiem. Później zaczął mnie jakby namawiać do wspólnego wydawniczego przedsięwzięcia. Nieobowiązujące to co prawda, ale i nie wypadało mi odmawiać, choć mam nieco inne plany wydawnicze na najbliższą przyszłość, zresztą, zobaczymy. Niby nic takiego, myślę o nadjeziornej wieży czy bunkrze, a ile przyjemności doświadczyłem jako tubylec, gdym obserwował to jego autentyczne nimi zainteresowanie. Przyjeżdża do mnie co jakiś czas, ciekawe co powie, gdy wkrótce u podnóża zwieńczonej kamienną wieżą góry pojawi się przystań

z  nowymi przyjeziornymi pomostami, a może i co nowego przybędzie także wokół bunkra i w nim samym? Ciekawe, czy my też to zauważymy i docenimy, tak jak oni, przyjezdni, co może nie mają tego co my, a co chcieliby mieć? No więc właśnie. Dlatego nie budujmy już okopów nieufności czy obojętności i cieszmy się tym co mamy, ale i szanujmy nasze dziedzictwo, jakie by ono nie było. Niechby ów limit, rozpoczęty ongiś likwidacją bismarckowskiego napisu nad wejściem do kamiennej wieży, zamalowywaniem napisów pod ratuszowymi witrażami, oddzielaniem orła od korony czy handlowym komercyjnym zdominowaniem innej, bardziej zabytkowej wieży, zakończył się i nie tworzył nowej linii demarkacyjnej. Pokazałem mu jeszcze zamek, bo jak za rok czy dwa przyjedzie, to może go nie pozna. Rozmawialiśmy jeszcze o Gryfitach, Marientronie i o księżnej Elżbiecie, która - moim zdaniem - jakby jest u nas niedoceniana, choć w kilku legendach zapisana. Też mam wobec pamięci tej królewskiej córy pewne wydawnicze plany, ale to na razie tyle.

bo wykształcenie ekonomiczne mam i liczyć potrafię. No podrożało, ale przecież gazeta mnie nie kosztuje, bo przeglądam se za darmo, a zamiast 15 dkg pasztetowej mogę se kupić 10 dkg, albo na dietę przejść, no tak czy nie - zapytał. No tak - zgodzić się musiałem, wszak pan January o swoim żołądku mówił. A on dodał, że problem jednak jest, bo u niego kasę żona trzyma i mówi, że jak tak dalej będzie szło z tymi podwyżkami, to finansowo nie wyrobimy, bo prze-

cież stadionu takiego co to na Euro 2012 wybudowali, to ona do garnka nie włoży, bo za duży. On twierdzi, że Polska jest najważniejsza. A ona, znaczy się żona pana Januarego to mówi, że człowiek. Mówi jeszcze, że jak pan premier powiedział, a powiedział, że zrobi wszystko co by polska rodzina żyła godnie, to żeby się pospieszył, bo ona i jej mąż January swoje lata już mają, a chcieli by doczekać tego godnego życia i mieć na zakupy w BIEDRONCE i nie tylko.


Aktualności

Koniec walki o powietrze wolne od amoniaku? Decyzja zapadła za zamkniętymi drzwiami i po cichu, zapewne z nadzieją, że zbyt szybko nie ujrzy światła dziennego Awantura o powietrze wolne od amoniaku wybuchła w maju 2010 roku. Wówczas (7 maja) Telewizja Szczecin, jako news dnia przekazała alarmistyczną informację znad Trzesiecka. Napisaliśmy wówczas: „Niepokojące wyniki badań powietrza w Szczecinku. Inspektorzy ochrony środowiska wykryli w nim amoniak. Jak ustalili, trująca substancja, której wogóle nie powinno tu być ulatnia się z kominów fabryki płyt wiórowych Kronospan. Koncern nie ma pozwolenia na jego emisję. - Z emitora tzw. 270 jest to ilość ponad 2,2 kg na godzinę - ujawnił w relacji szef WIOŚ Andrzej Miluch”. Tydzień później - 14 maja 2010 roku konferencję prasową w tej sprawie zwołał burmistrz Jerzy Hardie-Douglas. Poinformował na niej dziennikarzy, że już po kontroli przeprowadzonej przez WIOŚ w zakładach grupy Korono, austriacki koncern wystąpił do marszałka województwa z wnioskiem o zezwolenie na emisję z trzech emitorów łącznie 24 kg amoniaku na godzinę! - WIOŚ wskazał też, że ponad połowa dni w Szczecinku, w których w powietrzu nastąpiły przekroczenia dopuszczalnej dawki pyłów PM10 i PM2,5, to wina Kronospanu. Wkrótce spotkam się w tej sprawie z władzami województwa. Byłoby rzeczą wysoko niedopuszczalną, by sankcjonować działania, na których Kronospan został przyłapany. Przypominam, że fabryka nie miała

zgody na emisję ani jednego grama trującego amoniaku, a WIOŚ wykazał, że „waliła” w powietrze ponad 2,3 kg tego świństwa na godzinę mówił wówczas burmistrz Douglas. W połowie lipca do Szczecina pojechali ekolodzy z „Terry”. - Na ręce marszałka złożyliśmy list otwarty mieszkańców Szczecinka, pod którym podpisało się blisko 3 tys. osób - powiedziała nam wówczas szefowa „Terry” dr Joanna Pawłowicz. List skierowaliśmy również m.in. do Prezydenta RP, Prezesa Rady Ministrów i do Komisji Europejskiej. Miesiąc później Kronospan zapewnił, że amoniak w szczecineckim powietrzu mieści się w bezpiecznych normach. Tak - według koncernu - ocenili to naukowcy z  Zakładu Bezpieczeństwa Chemicznego Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi. Jakiś czas potem okazało się, że rzeczony zakład ...nie wykonywał pomiarów stężeń amoniaku w powietrzu na terenie Szczecinka. Jednym słowem - naukowcy nas oceniali, ale nie badali. To nowa jakość polskiej nauce.

taliśmy, że: „została wydana decyzja dla Spółki Kronospan Polska. Emisja do atmosfery określona została zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Jest to pozwolenie czasowe, a Spółka zobowiązała się do ustalenia źródła emisji amoniaku, w celu jej zminimalizowania”. Rzecz jasna, tak sformułowana odpowiedź nas nie zadowoliła, świadczyła jedynie o wyjątkowej arogancji urzędu marszałkowskiego. Czekaliśmy na konkrety. Do Szczecina poszedł kolejny mail z kolejną prośbą. W odpowiedzi, w piątek (25.03) nadeszła odpowiedź: „Godzinowa emisja dla Spółki Kronospan Polska ustalona została w zależności od wariantu pracy emitora z uwzględnieniem godzinowego czasu pracy w ciągu roku. W związku z powyższym zakładając najbardziej niekorzystny wariant pracy emitora, czyli przy 100 proc. obciążeniu Spółka może emitować 8 kg na godzinę, ale jedynie przez 180 godzin w ciągu roku. Przyjęta wielkość emisji powoduje, że dotrzymane są wartości odniesienia dla amoniaku”.

Minął niemal rok i koncern dopiął swego - dostał zgodę na emisję trucizny. Co prawda, nie w takiej ilości jak zamierzał, ale.. O wyjaśnienia w tej kwestii zapytaliśmy w Biurze Informacji Urzędu Marszałkowskiego w Szczecinie. Pierwsza odpowiedź była, nazwijmy to delikatnie, wymijająca. Po wstępie i uprzejmościach, przeczy-

Na nasze pytanie w tej kwestii rzecznik prasowy Kronospanu Rafał Bernasiński odpowiedział: Wszystkie zakłady przemysłowe korzystają ze środowiska i ich działalność w tym zakresie jest regulowana odpowiednimi przepisami. Decyzja na emisję amoniaku została wydana zgodnie z prawem przez Urząd Marszałkowski. Podobne decyzje

zostały wydane dla pozostałych zakładów naszej branży, także na terenie województwa zachodniopomorskiego. Jest to odpowiedzialne ze względów społecznych i ekologicznych uregulowanie istniejącej sytuacji, o co przez ostatnie miesiące Kronospan się ubiegał. Wierzymy, że autorytet i kompetencje instytucji wydającej decyzje środowiskowe nie będą kwestionowane. Co na takie rozwiązanie ekolodzy? - Zastanawiam się, jak można było zbagatelizować głos prawie trzech tysięcy mieszkańców Szczecinka, bo tyle osób podpisało się pod listem otwartym do Marszałka w sprawie amoniaku - mówi dr Joanna Pawłowicz, szefowa SIS „Terra”. - Pominięto również apel przedstawicieli różnych grup społecznych naszego miasta w tym osobę posła Parlamentu Europejskiego Marka Gróbarczyka, posła RP Czesława Hoca i innych. Wnosiliśmy o merytoryczną dyskusję w tej sprawie i ocenę sytuacji przez ekspertów z jednoczesnym przedstawieniem wpływu na człowieka i środowisko. Tak się nie stało, decyzja zapadła za zamkniętymi drzwiami i po cichu, zapewne z nadzieją, że zbyt szybko nie ujrzy światła dziennego. Kwestia amoniaku była i jest o tyle ważna, gdyż jego obecność w powietrzu potęguje uciążliwości odorowe, gdyż amoniak to gaz o charakterystycznym gryzącym zapachu. Działa silnie drażniąco na błony śluzowe dróg oddechowych, oczu i na skórę. Wywołuje przykre uczucie piecze-

nia w gardle, kaszel, nudności, łzawienie i bóle głowy. Jednak to jeszcze nie wszystko. Opinia gdańskich naukowców z Katedry Technologii Chemicznej Politechniki Gdańskiej, wykonana na zlecenie firmy Kronospan wyjaśnia, że z nad emitorów zakładów nie występuje amoniak w stanie wolnym. Są to jedynie sole amonowe, czyli produkty rozpadu tego związku chemicznego. Otóż właśnie sole amonowe mogą być składnikiem zarówno pyłu zawieszonego PM10 i PM2,5, co w konsekwencji spowoduje zwiększenie tego zanieczyszczenia w powietrzu. Przypomnę, że obecnie opracowywana jest kolejna już wersja programu ochrony powietrza, tym razem w związku z przekroczeniami pyłu zawieszonego PM10 na terenie Szczecinka. Również i tu bijemy rekordy wielkości przekroczeń PM10 w naszym województwie. W związku z powyższym działania marszałka powinny iść w kierunku ograniczenia tego zanieczyszczenia, a takie nie są! Kolejna kwestia to kontrola emisji amoniaku i weryfikacja emitowanych wielkości w odniesieniu do decyzji. Oczywiście jest to możliwe poprzez monitoring ciągły bezpośrednio na emitorach, jednak taki w zakładzie nie istnieje. Najwyraźniej marszałek wydając decyzję „zapomniał”, że to, co się podpisuje wymaga kontroli, ale widocznie to już nie jego problem, tylko WIOŚ. Reasumując, wielkość emisji określona w decyzji marszałka nie ma większego znaczenia, bo i tak nie można jej zweryfikować. (sw)

Zapraszamy do udziału w projekcie, realizowanym w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, Działanie 9.4.

"Inwestycja w kompetencje kadry oświaty" Projekt zakłada objęcie wsparciem 288 osób zamieszkujących województwo Zachodniopomorskie zgodnie z Kodeksem Cywilnym, w tym: - nauczyciele i pracownicy dydaktyczni szkół i placówek oświatowych województwa zachodniopomorskiego (min. 60% uczestników) - kadra administracyjna i zarządzająca oświatą w szkołach i placówkach oświatowych i ich organach prowadzących województwa zachodniopomorskiego (min. 40% uczestników) Tematyka proponowancych szkoleń: 1. Zastosowanie IT w oświacie 2. Zamówienia publiczne w oświacie 3. Gospodarowanie nieruchomościami w oświacie 4. Finanse publiczne 5. Nadzór pedagogiczny 6. Zarządzanie jednostką oświatową 7. Rozwiązywanie konfliktów uczeń - nauczyciel problemy wychowawcze 8. Umiejętność współpracy z rodzicem 9. Dobór materiału dydaktycznego godzin wychowawczych do potrzeb uczniów wraz z emisją głosu 10. Relacje podwładny - pracodawca - dla dyrektorów i kadry administracyjnej 11. Dokształcanie nauczycieli w zakresie potrzeb dzieci 6-letnich - specjalne potrzeby edukacyjne dzieci 12. Kursy na wychowawców kolonijnych Dla każdego ww. tematu zostaną zorganizowane trzy średnio dwunastoosobowe grupy szkoleniowe.

*Formą rozliczenia wkładu własnego jest czas pracy osób uczęszczających na szkolenia

Projekt objęty patronatem Kuratorium Oświaty w Szczecinie

REKLAMA

Szkolenia organizowane są BEZ WKŁADU PIENIĘŻNEGO ze strony uczestników.* Więcej informacji na stronie www.fundacjafie.pl lub pod numerem telefonu 508 197 206. Zgłoszenia i zapytania prosimy kierować na e-mail: zuziabe@wp.pl lub fie@fundacjafie.pl


foto:Jerzy Gasiul

Powstaje drogowy dziwoląg

Kary za okaleczanie drzew Zdjęcia okaleczonych drzew rosnących na posesjach przy ulicach: Kościuszki, Wiśniowej i Sikorskiego, wywołały wśród naszych Czytelników zarówno oburzenie, jak i mnóstwo kontrowersji. Znakomita większość z Państwa uznała, że tego rodzaju działanie i „przycinanie” żywych organizmów to po prostu mord na przyrodzie. W każdej z tych spraw zwracaliśmy się z prośbą o interwencję do Urzędu Miasta. Właśnie otrzyma-

nie z urzędu. Prawdopodobnie właścicielowi nieruchomości zostaną naliczone odpowiednie kary. Z kolei przy ulicy Kościuszki kolo WKU (drzewa również rosną tam na prywatnej działce) dowiedzieliśmy się, że właściciela tej nieruchomości nie ma obecnie w kraju, wróci w kwietniu. Wówczas zostanie wszczęte postępowanie i właściciel zostanie wezwany do złożenia wyjaśnień w tej sprawie. Tyle rzecznik ratusza. (sw)

liśmy odpowiedź w tej kwestii sygnowaną przez rzecznika prasowego ratusza Konrada Czaczyka: - Przy ulicy Wiśniowej okaleczone drzewa rosną w pasie drogowym drogi miejskiej. Sprawę zgłosiliśmy policji, ta wystąpiła do nas o oszacowanie ściętej masy drzew, ponieważ zdarzenie potraktowała, jako kradzież. Jeżeli chodzi o drzewa przy ulicy Sikorskiego, to rosną one na prywatnej działce. W tym wypadku wszczęliśmy postępowa-

Trwa przebudowa ulicy Jana Pawła II. W tych dniach z ziemi wyłoniły się już obrzeża dwóch nowych rond: jedno przy skrzyżowaniu ul. Kisielewskiego i Szkolnej i drugie przy ul. skrzyżowaniu z ul. 1. Maja. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta radni nadali mu imię „Rondo im. Burmistrza Golińskiego”. Te drugie zgodnie zresztą z projektem będzie szczecineckim rekordzistą jeśli chodzi o wielkość. Otóż rondo - cokolwiek to oznacza w tym miejscu będzie miało ok. 9 metrów średnicy. Dla porównania dodajmy, że promień skrętu miejskiego autobusu PKS (tuż obok jest przecież dworzec autobusowy) i w tym miejscu prosimy o uwagę - wynosi 11 metrów z małym hakiem. A co się stanie z tirem zaopatrującym w towar obecne w tej części miasta duże sklepy sieciowe? Czy aby na pewno ma szansę właśnie w tym miejscu włączyć do „ruchu okrężnego”? Aby nie posądzono nas o upowszechnianie, tak niedobrej przywary jak malkontenctwo, od razu zauważamy, że przecież wjazdy na poszczególne posesje przy domkach jednorodzinnych są jeszcze mniejsze i nikt nie narzeka, nie piszą o tym w żadnej gazecie. A tak po prawdzie, czy w Szczecinku potrzebna jest miejska komunikacja? Przecież powinny wystarczać taksówki. Aha. Dodajmy, że rondo będzie najazdowe. Oznacza to, że w kolistym obramowaniu położona zostanie kostka i wszystkie pojazdy będą przejeżdżać na wprost. Już nie pytamy, po co wywalać pieniądze na tego rodzaju drogowy dziwoląg. (jg)

Będzie marszałek bis

OGŁOSZENIE

Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w Szczecinku informuje, że do dnia 05.05.2011 roku prowadzone będą prace konserwacyjno  eksploatacyjne na sieci wodociągowej (płukanie sieci wodociągowej). W związku z tym może występować lokalne zabarwienie wody związkami żelaza oraz spadki ciśnienia wody. Wszystkich odbiorców za powyższe utrudnienia uprzejmie przepraszamy. HARMONOGRAM PŁUKANIA SIECI WODOCIĄGOWEJ od dnia 04.04.2011 do dnia 08.04.2011 Lipowa Wyszyńskiego od 9. Maja do Bohaterów Stalingradu Winniczna Reja Strażacka, Sadowa, Mariacka, Wyścigowa Powstańców Wlkp. Wojska Polskiego, Emilii Plater Rzemieślnicza 3. Maja, Limanowskiego, Emilii Plater do Bohaterów Stalingradu Mickiewicza od 3. Maja do Bohaterów Stalingradu Bohaterów Stalingradu od dnia 11.04.2011 do dnia 15.04.2011 Cieślaka Kopernika Szymanowskiego, Sienkiewicza, Łódzka Słowiańska od Kopernika do Wiejskiej Kwiatowa, Wiejska Moniuszki, Matusewicz Poniatowskiego, Pomorska Słowiańska od Wiejskiej do Armii Krajowej Niecała, Artyleryjska Armii Krajowej od nr 69 /wraz z posesją / do Słowiańskiej Armii Krajowej od Wyszyńskiego do Słowiańskiej Sikorskiego od Słowiańskiej do Warszawskiej od dnia 18.04.2011 do dnia 22.04.2011 Wyszyńskiego od Bohaterów Stalingradu Klasztorna Mickiewicza od Bohaterów Stalingradu do Piłsudskiego Kamińskiego Matejki, Wybickiego, Mestwina, Traugutta Piłsudskiego Szczecińska Osiedle Piłsudskiego Toruńska, Grudziądzka, Gdańska Poznańska, Czaplinecka, Miła Słoneczna Wyszyńskiego od Bohaterów Stalingradu od dnia 26.04.2011 do dnia 29.04.2011 28go Lutego od Wyszyńskiego do Warszawskiej Zana, Chodkiewicza Chełmińska, Kamienna Osiedle Warszawsko-Chełmińskie Marii Skłodowskiej Warszawska 28. Lutego od Warszawskiej do Sikorskiego Przemysłowa Wiśniowa Drahimska, Kanałowa Dworcowa

Bliższe informacje dostępne są na stronie internetowej www.pwik.szczecinek.pl oraz pod numerem telefonu 94 37 533 19.

REKLAMA

od dnia 04.05.2011 do dnia 06.05.2011 Pilska od wiaduktu do Waryńskiego Waryńskiego Pilska od Waryńskiego do Cisowej Osiedle Pilska Pilska od Cisowej do Pilska 30 Pilska 30 cała baza Osiedle Raciborki Świątki Trzesieka

Jak już informowaliśmy, 10 lutego z inicjatywy posła Wiesława Suchowiejki został powołany komitet honorowy na rzecz odnowienie pomnika marszałka Józefa Piłsudskiego. W poniedziałek (28 marca), tuż po rozpoczęciu sesji Rady Miasta zmieniono jej porządek, wprowadzając dodatkowy punkt dotyczący odnowienia pomnika. Jak prezentuje się pomnik marszałka na szczecineckim placu Sowińskiego, każdy widzi. Autorem spiżowej postaci z wodogłowiem i wadą kręgosłupa jest poznański rzeźbiarz Robert Sobociński. Gdyby nie podpis na cokole, trudno byłoby się domyśleć, że spiżowa postać ma upamiętniać narodowego bohatera. Jego odsłonięcie miało miejsce dokładnie 15 sierpnia 2002 roku i wszystko wskazuje na to, że na cokole z karykaturą Marszałka 15 sierpnia tego roku stanie wierna, przetworzona przez artystę kopia jego sylwetki. Jego odnowieniem, a właściwie wykonaniem na nowo ma się zająć miejscowy artysta rzeźbiarz Wiesław Adamski. Podczas ostatniej sesji przedstawiono radnym dwie miniaturki nowego pomnika. - Z  punktu widzenia prawa wszystkie warunki do wymiany tej postaci na cokole są spełnione. Jednym z inicjatorów powstania pomnika było Stowarzyszenie Byłych Mieszkańców Wilna i Kresów Wschodnich. Praw do pomnika zrzekł się jedyny z jej żyjących członków - mec. Józef Misakowski. Jest zgoda na przetopienie tego, co stoi na cokole, a co jest nazywane dosyć umownie pomnikiem marszałka Piłsudskiego - powiedział na sesji burmistrz Jerzy Hardie-Douglas. - Komitet zwrócił się do mnie. SAPiK zlecił wykonanie koncepcji najwybitniejszemu naszemu artyście, Wiesławowi Adamskiemu. Pan Wiesław przygotował do wyboru dwie koncepcje pomnika. Pośród radnych nie było ani jednego głosu sprzeciwu. Nowa postać na cokole będzie swoją wielkością zbliżona do tej istniejącej. Spiż w całości będzie pochodził ze „starego” pomnika. Bez zmian zostanie cokół. - Mimo trudnego okresu. jaki jest w tej chwili, spokojnie z tym tematem sobie damy radę i nowy pomnik będzie mógł powstać - zapewniał burmistrz. (jg)

foto:Jerzy Gasiul

Dotyczy płukania sieci wodociągowej

Tak prezentuje się sylwetka Marszałka zaproponowana przez art. rzeźbiarza Wiesława Adamskiego.

Ronda jeszcze w budowie, ale już nazwane Rond w budowie ci u nas dostatek. Wypada, więc dać im patronów. Sprawę załatwili rajcowie na poniedziałkowej (28.03) sesji Rady Miasta. I tak rondo na skrzyżowaniu ulic Jana Pawła II i 1 Maja nosić będzie imię Mariana Tomasza Golińskiego, a rondo przy placu Wazów - św.

Katarzyny Aleksandryjskiej. Z kolei koło Kauflandu przy zbiegu ulic Słowiańskiej, Sikorskiego i Armii Krajowej będziemy mieć rondo im. Söderhamn, przy Tesco - Bergen op Zoom, a sto metrów dalej, przy zjeździe w ulicę Kołobrzeską - im. Neustrelitz. (sw)


Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie!

Pomost u stóp wieży Bismarcka już w sierpniu

w postaci dalb dla statków pasażerskich...” Otoczenie, w  którym zostanie posadowiony pomost zostanie zagospodarowane i oświetlone. Podobnie jak sam pomost. Na wizualizacji obiekt prezentuje się okazale. Miejmy nadzieję, że taki będzie w rzeczywistości. Przyszli wykonawcy mają czas na

składanie ofert do 14 kwietnia. Roboty ruszą w maju. Inwestycja ma zostać sfinalizowana do 1 sierpnia 2011 roku. Jej koszt będzie znany po rozstrzygnięciu przetargu. Mamy nadzieję, że tym razem dalby zostną wbite w jeziorne dno zgodnie z projektem, a więc po zewnętrznej stronie pomostu, a nie tak jak to się stało na Mysiej Wyspie od strony... plaży. (sw)

Męczyli się okrutnie, ale nowe ceny za wodę i ścieki przyklepali Po niemal godzinnej żywiołowej dyskusji w świetle kamer i błysku dziennikarskich fleszów, emocje opadły i nasi rajcowie doszli do wniosku, że ich wysiłki zdadzą się psu na budę, bo w tej sprawie mają do powiedzenia tyle, co... niedźwiedź o gwiazdach. Ich zadaniem (konia z rzędem temu, kto zgadnie, po co?) jest tylko przyklepanie stosownej uchwały. O co chodzi? O kasę za wodę i ścieki. Kolejną podwyżką ku wątpliwej uciesze szczecinecczan zajmowała się Rada Miasta na sesji w poniedziałek 28 marca. Jak wspomnieliśmy, dyskusja była burzliwa. Poprzedziło ją wystąpienie szefa Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Andrzeja Wdowiaka. Prezes wodociągowców zaprezentował radnym pokaz multimedialny uzasadniający przyszłe stawki za pobór wody i odprowadzanie ścieków oraz szeroko uzasadnił operację. Okazuje się, że na ceny wody i ścieków ma wpływ wiele czynników, przede wszystkim realizacja unijnego projektu: „Zintegrowana gospodarka wodno - ściekowa w dorzeczu Parsęty”, także koszty podatków od nieruchomości, bieżących remontów sieci wodociągowo - kanalizacyjnej, energii elektrycznej, cieplnej i gazowej, wynagrodzeń, materiałów, a  nawet strat wody na sieci wodociągowej. W 2010 roku takie straty w Szczecinku wynosiły blisko 10 proc. (w kraju około 20 proc.). Radnym zaprezentowano również szczegółowe zasady kalkulacji taryf. Niejako przy okazji dowiedzieliśmy się, że średnie zużycie wody na jednego mieszkańca Szczecinka to 3,1 m3. Dowiedziliśmy się, że Szczecinek jest „najtańszym” miastem (ceny wody i ścieków) w  powiecie szczecineckim, a także jedyną gminą w powiecie, która nie dopłaca z własnego budżetu do wody i ścieków. O ceny porównawcze z innymi miastami w regionie dopytywała radna Małgorzata Golińska. Okazuje się, że nie wypadamy najgorzej, ale... np. mieszkańcy Chojnic za wodę i ścieki (łącznie) płacą 7,07 zł. Radny Roman Miazga z  SLD ostrzegł: - Będziemy głosować przeciw tej uchwale. To podwyżki, które pogorszą warunki bytowe większości mieszkańców Szczecinka. Na takie dictum odpowiedział szef klubu PO Paweł Szycko: - Pro-

szę pamiętać, panie radny, że my zatwierdzamy, a  nie uchwalamy wysokości taryf. Nie głosowanie za uchwałą jest kwestionowaniem obliczeń księgowych przeprowadzonych przez spółkę PWiK. Jeżeli pan wie o jakimś błędzie, proszę to ujawnić. Zupełnie inną kwestią jest osłona socjalna najuboższych. Swoje zdanie wyraził też radny Janusz Rautszko: PWiK nam przedkłada gotowe wyliczenia. Czy gdyby obecnie burmistrzem był np. pan Andrzej Bratkowski, to byłoby inaczej, rada obniżyłaby ceny taryf? Nie. - My tę dyskusję prowadzimy chyba tylko dla mieszkańców - powiedział burmistrz Douglas. - Więc powiem krótko. Po pierwsze, burmistrz miasta w tej kwestii może jedynie sprawdzić wyliczenia przedstawione przez PWiK. Poczynił to Wydział Kontroli Urzędu Miasta.

Zrobił to bardzo rzetelnie i stwierdził, że wszystko jest zgodne z przepisami. Po drugie, z wypowiedzi niektórych radnych można odnieść takie wrażenie, że rada może nie akceptować taryf. Czy nam się podoba czy też nie, taryfy i tak wejdą w życie. Dlatego nie mogę zrozumieć, po co my to w ogóle głosujemy. Moglibyśmy natomiast podjąć decyzję, że dopłacimy lub nie do wody czy ścieków. Niestety, nie możemy podjąć takiej ingerencji. Wskaźniki u sąsiadów w powiecie (próg obciążenia gospodarstwa domowego) są wielokrotnie wyższe, dlatego tam samorządy mogą ingerować w ceny, dopłacać. Inaczej przeciętny Kowalski mieszkający w Grzmiącej płaciłby za wodę i ścieki ponad 30 zł. Na koniec radny Roman Matuszak zapytał, czy wyższe stawki za wodę, ścieki od 1 maja i wyższy

czynsz od 1 lipca br., zostaną zrekompensowane choćby po części przez pomoc społeczną? Odpowiedziała szefowa Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej Marta Niewczas: - Tak! Reasumując, rada, chcąc niechcąc zaakceptowała (niejednogłośnie) proponowane taryfy. Tak, więc za metr sześcienny wody zapłacimy 3,59 zł (dziś płacimy 2,79 zł). Z kolei koszt odprowadzenia metra sześciennego ścieków uszczupli naszą kieszeń o 7,35 zł (dziś 5,56 zł). Łącznie daje to kwotę 10,94 zł za metr tego, co pobierzemy i wypuścimy (dziś - 8,35 zł). Podwyżka wynosi, więc 2,59 zł. Nowe taryfy opłat będą obowiązywać od 1 maja br. do 30 kwietnia 2012 roku. (sw)

Będzie gdzie wypić (kawę) i zagryźć (kiełbaskę z girlla) Na Mysiej Wyspie rozpoczęły się roboty budowlane mające na celu wzniesienie drewnianego pawilonu. Docelowo będzie on służył jako miejsce małej gastronomii. Przynajmniej w sezonie AD 2011. Główna część wiaty, przypominająca wyglądem - jak niektórzy mawiają - wieżę ciśnień, została zbudowana latem 2010 roku, równocześnie z okazałym pomostem. Teraz budowniczowie pracują nad dwoma „skrzydłami” konstrukcji. Koszt inwestycji wyniesie około 55 tys. zł. Pieniądze wyłożyło miasto. Budowa ma zostać sfinalizowana do 28 kwietnia br. Jak zapewnia ratusz, całość budowli ma przypominać podobny obiekt funkcjonujący na Mysiej Wyspie w latach 30. ubiegłego stulecia. Naszym zdaniem, jak na razie, będzie to jedynie namiastka okazałej przedwojennej budowli, w której jednorazowo mogło przebywać ok. 1200 osób. To nie koniec tegorocznych inwestycji na wyspie. W 2011 roku, w ramach projektu Civitas Plus Renaissance (dofinansowanie ze środków unijnych 50 proc. kosztów kwalifikowanych netto) wykonane zostanie przyłącze wodno-kanalizacyjne. Termin inwestycji - 31. maja, a koszt około 950 tys. zł. Kolejną inwestycją realizowaną w tym roku na Mysiej Wyspie będzie wyko-

Czas trwania projektu od 21.02.2011 do 22.07.2011

Mysia Wyspa jest teraz placem budowy. nanie przyłącza energetycznego z transformatorem. Termin realizacji prac to również 31 maja br. Koszt inwestycji wyniesie ok. 380 tys. zł. Mysia Wyspa będzie miała jeszcze jedną atrakcję. Odsłonięta w ubiegłym roku posadzka byłej kawiarni zostanie zakonserwowana i wyeksponowana, łącznie z położonym obok murkiem po ścianie ówczesnej galerii. Obok stanie ta-

blica przypominająca o historii tej budowy. Na tablicy wyeksponowane zostaną zdjęcia restauracji z jej czasów świetności w latach trzydziestych XX wieku. Obok zostanie zlokalizowany plac zabaw dla dzieci. Tak przynajmniej planował były szef SzLOT Bogusław Sobów. Czy turystyczna organizacja podtrzyma te plany, okaże się niebawem. (sw)

ul. Krakowska 1E 78-400 Szczecinek tel. 94 37 450 43 fax: 94 37 142 47 e-mail: kontakt@szoe.pl REKLAMA

Kolejny pomost stanie na jeziorze Trzesiecko. Tym razem w pobliżu wieży Bismarcka, niemal u jej stóp. O inwestycji pisaliśmy już zarówno w internetowym jak i papierowym wydaniu „TS”. Miasto ogłosiło już przetarg na jego budowę. Zadanie nosi nazwę: „Wykonanie pomostu rekreacyjnego z  punktem cumowniczym

To słowa posła Czesława Hoca. Jak zaznaczył parlamentarzysta na swojej stronie internetowej, słowa te dotyczą, oprócz Kołobrzegu, również Szczecinka. Poseł wystosował zapytanie do szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzego Millera i Głównego Inspektora Sanitarnego Przemysława Bilińskiego w sprawie: pilnego i obiektywnego wyjaśnienia przyczyn odwołania przez starostę szczecineckiego dyrektora Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinku. W uzasadnieniu zapytania czytamy m.in.: W mojej opinii, jak i wielu mieszkańców Szczecinka, organizacji oraz ugrupowań partyjnych jest to odwołanie całkowicie nieuzasadnione. Uważa się, że jest to kolejny przejaw arogancji i uzurpacji Platformy Obywatelskiej w politycznym zawłaszczaniu ostatnich już stanowisk różnych instytucji w tym mieście, które nie były dotąd pod ich całkowitą kontrolą. Wydaje się, że nagłe zdjęcie ze stanowiska Dyrektora Sanepidu w Szczecinku dokładnie wpisuje się w ten ponury scenariusz upolitycznienia i upartyjnienia instytucji, których jednym z naczelnych zasad działania powinno być obiektywizm i niepoddawanie się presji oddziaływania partyjnego. Oto pytania Posła Cz. Hoca: „Jakie były oficjalne przyczyny odwołania Pana doktora Andrzeja Grobelnego z funkcji Dyrektora PSSE w Szczecinku? Proszę o kopię uzasadnienia odwołania przez Starostę Szczecineckiego oraz kopię opinii Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Jeśli w tle podaje się konflikt interesów rzekomo zaistniałego podczas odbioru Centrum Okulistyki w NZOZ „Podimed”, do którego jakoby doszło (dyrektor Sanepidu jest jednocześnie lekarzem specjalistą okulistyki), to czy nie zachodziłoby podobne podejrzenie konfliktu interesu w sytuacji, gdyby doszło do bezkonfliktowego odbioru tegoż Centrum Okulistyki? Równie dobrze, mogły zachodzić podejrzenia, że oto kooperujący ze sobą obecnie lub w niedalekiej przyszłości Centrum Okulistyki i lek. okulista, aktualnie dyrektor Sanepidu, niejako „po znajomości” odebrali pod względem spełnienia warunków sanitarno-technicznych, choć być może nie wszystkie one były spełnione!(...) Wobec powyższego proszę o kopie protokołów odbioru Centrum Okulistyki, zarówno tego kwestionującego, jak i pozytywnego. Proszę także o chronologiczne przedstawienie opinii Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w tej kwestii”. (red)


Szczecinecczanin wiceburmistrzem Białego Boru

Moim celem jest praca

A szkoły? Kończyłeś? - Nawet kilka. Najpierw musiałem skończyć tą średnią. Jestem absolwentem I Liceum Ogólnokształcącego im. Księżnej Elżbiety w Szczecinku. Później studia na Akademii Pomorskiej w Słupsku. Pierwsza była filologia polska, a później zarządzanie oświatą. Później studiowałem jeszcze zarządzanie projektami w Szczecinie oraz tysiące szkoleń. Certyfikat, z jakiego jestem szczególnie dumny, to „Ekspert w dziedzinie funduszy strukturalnych Związku Powiatów Polskich”.

Można pogodzić bycie zwykłym chłopakiem i burmistrzem? - Pewnie, że można to pogodzić. Z resztą, to jest jedna z zalet tej pracy. Tu, w Białym Borze jestem urzędnikiem, a w Szczecinku jestem nikim. Nikt mnie nie rozpoznaje, nie zaczepia. Nie mam setek „znajomych”, którzy chcą coś załatwić „przy okazji”, np. w kolejce w sklepie.

- Rozpoczęła się seria rozmów pana burmistrza ze mną. Sprawdzono moja wiedzę na temat samorządu. Obroniło mnie chyba doświadczenie. W sumie ponad osiem lat robiłem wiele rzeczy w szczecineckim starostwie, trzy lata zasiadałem w zarządzie powiatu. I w sumie na podstawie tych właśnie rozmów kwalifikacyjnych burmistrz Kwaśniewski stwierdził, że jeśli chcę mogę spróbować.

Dlaczego Biały Bór? - To trochę przypadek. Znalazłem się tutaj po zaproszeniu mnie na rozmowę przez burmistrza Lecha Kwaśniewskiego, który potrzebował nowego zastępcy. Stanowisko zwolniło się, ponieważ pani pełniąca tą funkcję dotychczas, zrezygnowała. Z resztą - nie dziwię się, bo zajmowała także stanowisko sekretarza miasta i gminy. Są to tak trudne i czasochłonne zajęcia, że prawdę mówiąc podziwiam panią Bożenę Gindę - Pankiewicz, że dała radę robić to wszystko aż przez cztery lata. Potrzebny był więc ktoś, kto zna się na samorządzie i zjawiłem się ja.

A to nie jest tak, że Biały Bór, to zesłanie? Taki koniec świata? - Przyznam, że słyszałem już to pytanie wielokrotnie. Nie, dla mnie wręcz przeciwnie. Od Szczecinka dzieli nas niespełna 30 kilometrów. Na zachodzie taka odległość, to nie odległość. U nas też zacznie tak być. Dojeżdżam spokojnie do pracy i nie mam z tym problemów. 25 minut i jestem na miejscu. Aż tyle? - Tak, nie jestem rajdowcem, a poza tym - mam po drodze kilka fotoradarów. Pewnie słyszałeś o Straży Miejskiej w Białym Borze? Nie chcę tu nikomu podpaść. Z resztą, w większych miastach jeździ się do pracy czasem półtorej godziny. Czas nie jest problemem. Zaplecze polityczne? - Nie należę do żadnej partii. Myślę, że jeżeli ma się odpowiednią wiedzę, to nie trzeba mieć „pleców”, żeby pracować w każdym samorządzie i udowodnić swoją wartość. Uważam, że tak to będzie teraz wyglądać. Wykształceni ludzie będą zatrudniani w różnych miejscach w kraju, na różnych stanowiskach. Był tu potrzebny fachowiec i znaleziono mnie. Mogę się tylko cieszyć, że zostałem obdarzony takim zaufaniem. Ale gmina Biały Bór, to i tak część powiatu. Współpracujesz nadal ze „starymi” kolegami? - Oczywiście. Nie tylko kolegami, ale przede wszystkim współpracujemy ze starostą Krzysztofem Li-

Wiceburmistrz Paweł Mikołajewski. sem. Z resztą, gdyby nie pan starosta - nie byłoby mnie tutaj dziś. Tylko dzięki niemu mogłem osiągnąć ten poziom i być tym, kim obecnie jestem. A jak Biały Bór? W jakiej kondycji jest gmina? - Nie da się ukryć, że poziom zadłużenia nie jest mały. Wynika to z tego, że przez ostatnich kilka lat korzystano z wszelkich możliwości, jakie dawały fundusze unijne, a to wymagało wkładu własnego. Pokrywanie dopłat wprowadziło gminę w pewien stan zadyszki. Nie ma jednak tragedii. Musimy po prostu doprowadzić do zrealizowania zobowiązań, które są nałożone na gminę. Później damy sobie trochę czasu na wzięcie oddechu i niewielki odpoczynek. Wszystko to, aby być gotowym na ten ostatni strzał funduszy unijnych, który będzie skierowany do Polski w latach 2014 - 2020. Teraz ten, kto lepiej przygotuje gminę do następnego okresu programowania będzie tym, dzięki któremu gmina wystartuje dobrze na kolejnych parę lat walki o kasę. Nie rozpocząłeś więc pracy w najlepszym momencie? - Faktycznie - Irlandii tutaj nie ma. Wizja „zielonej wyspy” gdzieś się rozpłynęła. Jest kryzys i widać to na każdym kroku - nie tylko w Białym Borze, a w całej Polsce. Skupiam się

więc na solidnej pracy samorządowej, a nie obietnicach, bo te może dać każdy. Słyszymy je z resztą na co dzień, zwłaszcza z Warszawy. Ja tego nie robię i nie mam zamiaru. Moim celem jest praca dla Białego Boru, z resztą uwielbiam to, co robię. Twoje doświadczenie z pozyskiwaniu funduszy może się więc przydać gminie? - Jak najbardziej tak, choć dziś nie walczymy o miliony, a o każdą - najdrobniejszą nawet złotówkę. Z resztą myślę, że taki był zamysł burmistrza. Potrzebny był człowiek, który ogarnia samorząd oraz człowiek „z zewnątrz”. Przyjeżdżając tu nie interesuje mnie to, kto kim jest. Dla mnie każdy mieszkaniec, każda ulica, czy sołectwo są tak samo ważne. A jaki pomysł na przyszłość Białego Boru? Przecież nie przemysł. - Oczywiście, że nie. Na to nie ma prawdopodobnie szans. Idealnym rozwiązaniem dla tej bajecznej krainy może być nowoczesna agroturystyka. Niestety, trzeba najpierw odszukać chętnych, pokazać im i wytłumaczyć, jak to robić, by było nowocześnie i dochodowo. Przed nami wyjątkowo długa droga. Rozmawiał Marcin Tadzik

Incydent z „eLką” na dachu

REKLAMA

Kim jest wiceburmistrz Białego Boru prywatnie? - Prywatnie? Jestem zwykłym mieszkańcem Szczecinka. To jest moje miasto. Tu czuję się dobrze, spokojnie. Tu mam rodzinę. Mam 34 lata i jestem szczęśliwym tatą dwójki fantastycznych dzieci. Jestem też mężem i miłośnikiem vespy (legendarny, włoski skuter dop. aut.). Mam nawet swój egzemplarz w garażu. Jestem po prostu Pawłem. Nic się nie zmieniło.

O skandalicznych zachowaniach kierowców - instruktorów nauki jazdy jednej ze szczecineckich szkółek na trasie Szczecinek - Piła wspominaliśmy już na łamach „TS”. „Wypasiona francuska bryka” biła na oczach pracowników naszej redakcji rekordy prędkości i zarazem głupoty, wyprzedzając kolejne auta - na pokładzie z uczniami szkoły, udającymi się na jazdę po ulicach Piły. We wtorek, 22 marca, trasę Szczecinek - Piła tym razem nie czarne megane, a czerwone clio pokonywało stanowczo za szybko. W Dobrzycy instruktor nie ograniczył się tylko do łamania ograniczeń prędkości, ale pozwolił sobie także na wyprzedzanie w  miejscu niedozwolonym. Dodajmy działo się to w terenie zabudowanym. Tym razem nieodpowiedzialną jazdę przerwał patrol policji, który zarejestrował popisy 23-letniego instruktora. - Faktycznie, mogę potwierdzić, że takie zdarzenie miało miejsce mówi kom. Tomasz Wojciechowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pile. - Samochód bez policyjnych oznaczeń z wideorejestratorem zatrzymał wspomniane renault o godzinie 7.58 w miniony wtorek. Nasi funkcjonariusze wy-

stawili na miejscu mandat karny w wysokości 400 złotych. Poza tym konto kierowcy zostało wzbogacone o 7 punktów karnych. Z przyczyn oczywistych nie mogę podać personaliów kierowcy, ale potwierdzam, że jest on dość młodym mieszkańcem Szczecinka. Samochód należy do jednej ze szkółek nauki jazdy działającej w waszym mieście. - Niestety, przewinienia popełniane przez instruktorów takich firm, to dość duży problem dla policjantów pilskiej drogówki. Szczecinek nie wyróżnia się w tych statystykach jakoś szczególnie, ale bardzo uważnie przyglądamy się poczynaniom samochodów z „elką” na dachu. Najczęstsze przewinienia, to: przewóz zbyt dużej ilości kursantów, przekroczenia prędkości oraz zły stan techniczny pojazdów. Przekroczenia prędkości także się zdarzają, co widać właśnie na tym przykładzie - dodaje rzecznik. - Ta informacja bardzo mnie zbulwersowała - mówi podinsp. Jacek Proć, naczelnik Sekcji Prewencji i  Ruchu Drogowego szczecineckiej KPP. - Fakt, że instruktor kierował pojazd z taką prędkością świadczy o tym, że sam najwidoczniej nie jest przygotowany do pełnienia tej

funkcji. Szczerze mówiąc - osoba ta powinna dziś stracić uprawnienia instruktorskie. Nie wyobrażam sobie, że instruktor może łamać przepisy ruchu drogowego! Mówią one wyraźnie, jak powinien się zachowywać na drodze kierowca. Zwłaszcza, że pełni on przecież rolę pedagoga i przykład z niego biorą młodzi kursanci. Niestety, obawiam się, że wyszkoleni na takich kursach kierowcy mogą brać przykład w późniejszym czasie ze swojego nauczyciela. - Muszę przyznać, że przyglądamy się pojazdom szkół nauki jazdy. Staramy się je często kontrolować. Mogę powiedzieć otwarcie, że wymagają stałej kontroli, bo zbyt często pozwalają sobie na łamanie przepisów. Nie na terenie miasta, tu wszystko raczej jest w porządku. Przyjrzeć się trzeba dokumentacji danych szkół oraz zachowaniom kierowców poza miastem. Tu największym przewinieniem jest nadmierna prędkość poruszających się pojazdów. Już niedługo odbędzie się gruntowna kontrola, która przeprowadzimy wraz z panią dyrektor Wydziału Komunikacji szczecineckiego Starostwa Powiatowego - informuje podinsp. Jacek Proć. (mt)


Szczecinek czeka na beatyfikację Ojca Świętego Do beatyfikacji Jana Pawła II coraz bliżej. Aby przygotować się do tego niezwykłego wydarzenia, już niedługo rozpocznie się w Szczecinku cykl ciekawych inicjatyw. Przez cały kwiecień na wszystkich chętnych czeka szeroki wachlarz przedsięwzięć, pomagających wzmocnić wiarę i utwierdzić się w przekonaniu o szczególnym znaczeniu pozostawionych przez Ojca Świętego nauk. Już 1 kwietnia (piątek) o godzinie 18.00 w kościele Mariackim rozpocznie się nabożeństwo Drogi Krzyżowej, którego trasa przebiegnie ulicami mia-

sta. - Droga Krzyżowa Rozpoczyna się Mszą świętą w kościele pw. Miłosierdzia Bożego (ul. Kołobrzeska) o godz. 18.00 - zaprasza ks. Dariusz Stachula. - Po mszy ruszamy i idziemy między innymi ulicami Polną, Mierosławskiego, Kościuszki, Bohaterów Warszawy, pl. Wolności, ul. 3 Maja, Mickiewicza i Klasztorną. Zakończenie przewidziane jest w kościele pw. Ducha Świętego (parafia Ojców Redemptorystów). Dlugość drogi to 4 km. W poszczególne stacje angażują się różne szczecineckie parafie. Zapraszamy i prosimy, aby uczestnicy zabrali ze sobą zni-

cze, lampiony albo świece. W sobotę, 2 kwietnia obchodzić będziemy szóstą rocznicę śmierci Jana Pawła II. Tego dnia w parafii pw. św. Rozalii w godzinach 20.00 21.37 trwać będzie adoracja w duchu wspólnoty Taize. W cykl rzeczonych przygotowań wpisany został także „Koncert Pasyjny” w wykonaniu Małej Filharmonii. Koncert ten odbędzie się 15 kwietnia w kościele Mariackim o godzinie 19.00. Z kolei 17 kwietnia, na tradycyjną już w Szczecinku inscenizację Ostatniej Wieczerzy zaprosi wraz ze swoimi parafianami

proboszcz parafii pw. św. Franciszka, ks. Marek Kowalewski. Tym razem inscenizację będzie można zobaczyć w kinie Wolność. Początek o godzinie 20.00 (bezpłatne wejściówki dostępne są w kasie kina Wolność). To jednak nie wszystko. W dniach 22-30 kwietnia w parafiach odbywać się będą przedbeatyfikacyjne nowenny. Natomiast 30 kwietnia o godzinie 16.00 w kinie Wolność młodzież z I LO wystawi spektakl, „Po drugiej stronie życia”. Ci, którzy w dniu beatyfikacji Ojca Świętego nie będą w Rzymie,

mogą wziąć udział w uroczystościach szczecineckich. 1 maja w parafii pw. św. Franciszka o godzinie 19.00 odbędzie się uroczysta Msza św. za beatyfikację Jana Pawła II. Po mszy zaplanowano koncert i majówkę. Dzień zakończy się o godzinie 21.00 Apelem Jasnogórskim. Na tym jednak nie koniec. 3 maja Szczecinek będzie miał okazję ponownie podziękować z beatyfikację. O godzinie 12.00 na pl. Wolności odprawiona bowiem zostanie Msza św. dziękczynna, w której po raz kolejny będą mogli wziąć udział wszyscy mieszkańcy. (sz)

*** - W ubiegłym tygodniu strażacy interweniowali 25 razy. Dwadzieścia z tych zdarzeń, to pożary zupełnie niepotrzebne, czyli wypalanie nieużytków i traw. Mamy z tym zjawiskiem kłopot niemal każdego roku. Ten nie różni się niczym od poprzednich. Do największego i  najgroźniejszego pożaru nieużytków doszło 24 marca w pobliżu miejscowości Liszkowo. Spaliło się wówczas kilka hektarów trawy. Gdy strażacy zjawili się na miejscu, to pobliskim zabudowaniom groziło już spalenie. Nikt ze wsi nie

reagował jednak na ogień. Opanowaniem płomieni zajęły się jednostki z Łubowa oraz Juchowa. *** - Pomagaliśmy także usunąć jedno z drzew, rosnące przy ulicy Wyszyńskiego w Szczecinku. Było już spróchniałe i zagrażało nie tylko pobliskim budynkom, ale pieszym, którzy regularnie przemieszczali się niedaleko jego konarów. Podobną akcję przeprowadziliśmy na prośbę Urzędu Gminy w Białym Borze. tam także trzeba było usunąć stary pień drzewa. *** - Podobnie groźna dla życia

człowieka sytuację odnotowaliśmy w miniony wtorek, 29 marca. W jednym z mieszkań przy placu Wolności doszło do podtrucia tlenkiem węgla nastolatka, korzystającego z łazienki. Czad okazał się groźny, pomimo wysokiego ciśnienia atmosferycznego, co świadczy o tym, że było tam bardzo wysokie stężenie tego niebezpiecznego gazu. Całe szczęście, że w domu byli inni mieszkańcy, którzy zainteresowali się tą młodą osobą. W przeciwnym wypadku mogło dojść do tragedii. (mt)

*** Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w miniony poniedziałek, 28 marca na trasie Szczecinek - Krągi - mówi st. kpt. Jerzy Szeligowski, zastępca komendanta PSP w Szczecinku. - O godzinie 10:25 nasze służby zostały poinformowane, że ford escort wpadł do rowu i dachował. Dwie osoby zostały poszkodowane i potrzebowały pomocy lekarskiej. Na miejscu pojawili się medycy ze szczecineckiego szpitala, którzy przetransportowali rannych do swojej placówki.

REKLAMA

foto:PSP Szczecinek

Strażacki tydzień

foto:archiwum

Aktualności


Reportaż Na specjalne zaproszenie Konsula Białorusi uczestniczyliśmy w wyjeździe sesyjnym na Białruś. Przez pięć dni przejechaliśmy ponad 2000 km, spotkaliśmy się z najważniejszymi osobami w zwiedzanych miastach. Wystąpiliśmy też w głównym wydaniu wiadomości telewizji państwowej.

Białoruś, jakiej nie znaliśmy Ciekawe, jak tam będzie? To jedno z podstawowych pytań, jakie sobie zadawałem, kiedy wraz z 21 uczestnikami udawaliśmy się autokarem na Białoruś. Nasza wyobraźnia o tym kraju zamykała się w kilku stereotypach. Zostaliśmy zaproszeni przez konsula generalnego w Polsce, Rusłana Jelcyna Wcześniej trzeba było złożyć wniosek o wizę, paszport, druki i druczki. Podróż, a może raczej wizyta, trwała od 15 do19 marca i została przez naszych gospodarzy zaplanowana bardzo szczegółowo. Przykładowy dzień zaczynał się o 7 i kończył o 21. Przyznać trzeba, że najwięcej czasu pochłaniały oficjalne spotkania z władzami miast (prezydentami miast Mińska, Grodna) i tamtejszych powiatów. Dane nam było pojawić się w muzeach, fabrykach, szkołach, a także organizacjach polonijnych. Trasa przebiegała przez najważniejsze białoruskie miasta: Grodno, Nowogródek, Mińsk, Mohylew, Borbujsk, Nieśwież, Wasiliszki, Łogojsk. - Trasa obejmowała najważniejsze miejsca centralnej i południowej części Białorusi. Chceliśmy pokazać najważniejsze miasta i regiony, pokazując ich dorobek kulturalny, gospodarczy. Polacy bardzo mało jeszcze wiedzą o nas - mówi Jan Gajdel, zastępca przewodniczącego Stowarzyszenia Polska Białoruś, współorganizatror wyjazdu, nasz przewodnik i tłumacz.

No i szok ! - Zobaczysz jakie u nich drogi powiedział kierowca tira, stojącego w czterokilometrowej kolejce przed granicą. Faktycznie, ich normalna droga u nas zaliczana byłaby z pewnością do ekspresowej. Na naszej trasie mieliśmy szerokie, czteropasmowe jezdnie. Drogi podrzędne to takie, na których bez trudu zmieszczą się trzy auta, a nawierzchnia jest taka jak u nas na nowej trasie. Do Grodna dojechaliśmy późno wieczorem. Piękne miasto. Iluminowane budynki, nowoczesność przemieszana wiekową zabudową: teatry, biurowce, kolorowe witryny sklepów, na drodze auta różnych klas i marek. Pierwszy stereotyp został obalony, bo niby na ulicach miały być tylko stare łady, dużo śniegu, a w sklepach puste półki. Wielkomiejskie ulice w niczym nie ustępują naszym. Duże miasta, w których byliśmy, kipiały życiem. Ludzie robiący zakupy, salony samochodowe znanych marek, sklepy z ciuchami, kina, kluby, dyskoteki. Dało się jednak zauwa-

Uroczyste powitanie na granicy obwodu Łogojskiego.

Przed wejściem do urzędu w Mohylewie. Konsul generalny Republiki Białoruś w Polsce Rusłan Jesin: - Temat ? Ze Szczecinka ? Znam. Chętnie poczytam! Po prawej - uczestnik wyjazdu Tomasz Gasiul. żyć mniejszą ilość natarczywych reklam i przestrzennego chaosu. No i czystość. Jak okiem sięgnąć, czy to miasto, czy wieś nie ma śladów bezmyślnego wandalizmu, pobazgranych ścian i śmieci. W każdej miejscowości postumenty, monumenty i pomniki. Sądząc po nich, epoka socjalizmu ma się bardzo dobrze. Uderzała ilość zabytków będących w trakcie prac renowacyjnych, jak pałac Radziwiłłów w Nieświeżu, a także bezlik świątyń. Tradycja i nowoczesność, nacjonalizm i postęp, słowem, „wash & go”.

Dziki Wschód? Co i za ile Przeliczając naszą średnią krajową (3033 zł) na dolary, wychodzi, że zarabiamy 1213 zielonych, tymczasem na Białorusi jest to zaledwie 850 dolarów. Nasz średnia emerytura 190-250 USD - tam podobnie. Paliwo kosztuje 3 zł, kupon totolotka - 5 zł. Oficjalną walutą jest rubel białoruski. Zera na banknotach przypominają mi czas przed denominacją, kiedy każdy z nas był milionerem. Wystarczy odjąć trzy zera - 1000 rubli to 1 zł. I tak chleb kosztuje ok. 3 tys., batonik 800, wódka (250 gram) 5500 rubli. Taniej? No, chyba że paliwo po 3 zł. Niezwykle rzadko można w sklepie kupić zagraniczną czekoladę. Na półkach 99 proc. produktów to wyroby rodzime. - To bardzo dobrze, że wszystko nasze bo pieniądze zostają w kraju - argumentuje sprzedawczy-

ni na stoisku spożywczym. Władze zapewniają, że Białoruś otwarta jest na inwestorów zagranicznych. Chętnie widziana jest współpraca w zakresie przetwórstwa płodów rolnych, owoców mrożonych, przetwórstwa rybnego, wykorzystania zasobów leśnych i budowy centrów logistycznych. W tym celu stworzono sterfy inwestycyjne i pięcioletnie ogromne ulgi dla inwestorów. Szczególnie w obwodzie grodzieńskim i mińskim. Jak okiem sięgnąć, wszędzie rozpoczęte budowy bloków. Wykonawcy i pracownicy są tutejsi. Według władz, pozwala to ograniczyć bezrobocie do minimum.

Rozmach, wszystko w skali XXL Monumentalizm widać na każdym kroku. Wielkie bloki, domy handlowe, place, pomniki, ulice. Gospodarze gościli nas iście po królewsku. Nocowaliśmy w pięknych hotelach, ale też w miejscach, które pamiętały lata siedemdziesiąte. Co mnie jeszcze zdziwiło? W stolicy kraju - Mińsku nie ma ulicznych korków. Miasto podczas ostatniej wojny było niemalże zrównane z ziemią. Wszystko zostało odbudowane. Pokazano nam halę sportową z 15. tys. widownią. Obiekt ze szkła i aluminium. Widzieliśmy przepiękną Bibliotekę Narodową w kształcie sześcianu. Można by tak wymieniać bez końca.

Wnętrze domu Czesława Wydrzyckiego - Czesława Niemena.

Na wschód od Niemna

Mieszańcy są bardzo silnie związani z tradycją. Podkreślają to na każdym kroku. Dodatkowo wyznają zasadę, że jeżeli coś było, to jest ich historią i powinno zostać. Tak więc pozostały nazwy ulic, placów, budynki i pomniki. Wszędzie pomniki Lenina czy choćby popiersia Dzierżyńskiego. W Grodnie pomnik Lenina „dekoruje” olbrzymi plac. Stoi na tle urzędowego olbrzymiego gmachu. Tuż obok biegnie ul. Orzeszkowej. Nie sposób też nie zauważyć barw narodowych. Widać je nawet na opakowaniu krówek i wzorach ściereczek. Wyprawa w  rejony związane z polską historią była niezwykłym przeżyciem. Dom Mickiewicza, Muzeum Elizy Orzeszkowej, Muzeum i Pałac Radziwiłłów, polskie kościoły, spacer po dziedzińcu zamku, w którym podczas tzw. „cichego sejmu” zatwierdzono pierwszy rozbiór Polski. Zetknięcie z  Polakami, którzy chcą zobaczyć Polskę. Rozmawiają z nami po polsku. Dom Czesława Wydrzyckiego, znanego jako Cze-

sław Niemen, to chałupina, licha izba, radio, zapiecek. Niegdyś oglądały go tysiące. Tego rodzaju niuanse, mimo szalonego tempa wycieczki, bardzo podniosły jej wartość. Niebywałą rzeczą było to, że jeden z uczestników naszej wycieczki okazał się krewnym pana Czesława. Tak jak on, również urodził się właśnie w tym domu. - Ojciec Czesława Niemena i mój byli rodzonymi braćmi. Urodziliśmy się w tym samym miejscu, dniu i miesiącu. Mój ojciec trzymał Czesława do chrztu, jego ojciec mnie. Byliśmy bardzo blisko. Miszkaliśmy w tym domu. Za domem był sad, piękna łąka prosto do rzeki, Teraz wszystko to zmeliorowano. Wyjechałem, mając 6 lat. Bałem się trochę tej wizyty. Minęło sporo lat. Bałem się rozsypać, uronić łezkę, choć to nic strasznego. Przekazałem nieopublikowane dotąd nagrania Czesława oraz osobiste pamiątki. U nas budowa muzeum spotyka się z ciągłymi kłopotami ze strony ostatniej żony. Był wspaniałym poetą, robił rewelacyjną grafikę komputerową. Po 7 latach ośmieliłem się za własne


Cerkiew o wschodzie słońca w Mińsku.

Teatr nowy w Grodnie. pieniądze wydać płytę z prywatnych zbiorów Czesława” - wspomina ciepło pan Juliusz. Gospodarze uznali, że powinniśmy odwiedzić wieś Chatyń. Jej mieszkańcy zostali podczas wojny wymordowani przez Niemców. Wszystkich spędzono do stodoły i położono ogień. Ze 150 spalonych żywcem cudem ocalały trzy osoby. Dzisiaj w miejscu zniszczonej wioski jest memoriał. Tam, gdzie stały domy, ustawiono betonowe słupy przypominające kominy. Na ich zwieńczeniu zawieszone są dzwony, które grupowo odzywają się co 30 sekund. Wrażenia wstrząsające. My też wiemy, jak bolą takie rany. Przecież podobna historia wydarzyła się w niedalekich Podgajach, gdzie Niemcy w stodole spalili wziętych do niewoli polskich żołnierzy...

Daleko od polityki Nasza wycieczka była zaplanowana co do minuty. Nie mieliśmy możliwości, żeby zobaczyć normalne życie Białorusinów. Przy każdej nadarzającej się okazji rozmawialiśmy starliśmy się zamienić choćby słowo ze zwykłymi ludźmi, zapuszczaliśmy się w małe uliczki. Białorusini są niezwykle sympatyczni. Są ciepli i życzliwi. Żyją w standardach, które my uznalibyśmy czasem za przejaw ubóstwa. Mieszkają w drewnianych domach, ale też w pięknych nowych blokach. - Im żyje się z dnia na dzień coraz lepiej. Istnieje możliwość zarobienia pieniędzy i ich wydawania, wyboru produktu w sklepie. Miejmy świadomość, że kilka lat temu były kartki, a kto nie pracował, ten nie jadł. Dzisiaj jest swoboda kupowania. - powiedziała mi zapytana na ulicy mieszkanka Borbujska Czy jest jest wolność słowa? - Nie do końca - dodała po chwili młoda dziewczyna. - Białorusini doświadczają dzisiaj postępu i ewolucji. Co miesiąc jest coraz lepiej. Państwo ponosi koszty związane z czynszem, a nawet pomaga w spłacie kredytu rodzinom wielodzietnym. Co również nie jest bez znaczenia, na terenie Białorusi jest bardzo dużo mniejszości narodowych. W samym obwodzie grodzieńskim - aż 85! Co istotne, wszyscy żyją w zgodzie i przyjaźni. Konflikty? Jak w każdym domu i sąsiedztwie. Dla nich nie ma znaczenia, czy jesteś Tatarem, czy Polakiem. Wiktor Bogdan, wiceprezes Związek Polaków na Białorusi: - Tu ponad 50 lat nie było nauczy-

ciela polskiego. My od setek lat tutaj żyjemy. Tu są nasi krewni i dziadkowie. W 1939 roku rozdzieliła nas granica. Część wyjechała do Polski, tak jak rodzice Czesława Niemena, myśląc, że tam będzie lepiej. W każdej rodzinie jest ktoś, kto został. Teraz po 2005 roku, kiedy zostaliśmy podzieleni na dobrych i złych Polaków, nie możemy jeździć na groby, nie możemy się odwiedzać, młodzież nie może wyjeżdżać do Polski, uczyć się języka. Sprawa polskości i przynależności stała się sprawą polityczną. Korzenie przestały mieć znaczenie. To jest po prostu smutne.

Ze służbami w tle Im dalej od naszej granicy, tym bardziej wydawało się nam, że zmienia się nieco mentalność mieszkańców. Nie zmieniała się jedynie gościnność, wylewność w kontaktach z nami. Im dalej - tym większy urzędowy dryl. Na granicy dużego Mohylewa, zamiast - jak było do tej pory, pięknie przebranych w narodowe stroje delegacji, zastaliśmy oficjeli w asyście milicyjnego radiowozu. Po powitaniu, nasz autokar ruszył w asyście milicji Dokładniej, radiowóz go pilotował. Mało tego, przy włączonym sygnale i światłach mknęliśmy przez zatłoczone ulice miasta. Dla nas nie istniały czerwone światła, skrzyżowania bez pierwszeństwa, piesi na przejściach. Wszędzie milicjanci torowali drogę, nierzadko wymachując pałkami przez otwarte okno auta. Nie mogłem się pozbyć wrażenia, że jest ktoś, kto podąża za nami krok w krok, obserwując gdzie robimy zdjęcia, z kim i o czym chcemy rozmawiać. Nawet podczas udzielana wywiadów białoruskim telewizjom, pytania powtarzały się. Dotyczyły głównie naszej opinii i zasadności wprowadzenia tzw. karty Polaka. Podczas wizyty w polskiej szkole, fabryce produkującej wyroby mleczne, spaceru, jazdy autobusem, zawsze był z nami ktoś kto patrzył. Osoby nas oprowadzające były spięte. Mieliśmy wrażenie, że wszystko dobywa się na pokaz. Niechętnie udzielano nam odpowiedzi na zadawane przez nas pytania. Zdarzyło się, że zwiedzając kościół w którym znajdowała się krypta Radziwiłłów, przemilczano jej istnienie, skupiając się na- zresztą bardzo pięknych - freskach.

American dream, McDonald i styl japoński Bohdan Borowski, zarządca nieruchomości w Gdańsku: - Białoru-

sini nie mają spojrzenia na to, jak my widzimy i co chcemy zobaczyć. Zrobiono nam trasę Czesława Niemena i Mickiewicza, pędzą nas i pędzą. Nie zapytano, co chcemy zobaczyć. Pomyślano: - pokażemy im. Jednak bywam często za granicą, mam przyjaciół z tych regionów. Dobrze rozumiem mentalność tutejszych mieszkańców. Niezmiennie podoba mi się ten kraj. Poznając go i ludzi, trzeba na ich rzeczywistość spojrzeć ich oczyma.

Jedna z wielu urokliwych uliczek na Starym Mieście w Grodnie.

Mikołaj Bielicki, dyrektor regionalnego biura ubezpieczeń: - Na Białorusi jestem co miesiąc od 1995 roku. Przyjeżdżam tutaj jako przedstawiciel firmy ubezpieczeniowej. Cały czas Białoruś imponująco się rozwija. Cały czas idzie do przodu, budują drogi i pamiętać trzeba o tym, że Republika nie jest zadłużona, nie ma długu publicznego. Romuald Juliusz Wydrzycki, emeryt: - Moje wrażenia? Powiem uczciwie. To jest szokujące in plus. Byłem tu 20 lat temu i od tego czasu zmieniło się bardzo mocno. Szerokie jezdnie, przestrzeń i rozbudowa miast. Oczywiście, jest to pozostałość po poprzednim systemie. Naśladowanie rozmachu inwestycyjnego. Jestem ze Szczecina. My całe życie budujemy halę widowiskowo - sportową. Teraz, po wielu, wielulatach rozmów zbudowano fundamenty. W Mińsku gotowa hala sportowa na 15 tys. miejsc, biblioteka, wieżowce, arterie... Jak ktoś powie, że tu jestdziadostwo, kompletnie się z tym nie zgodzę. Jacek Kołakowski, fotograf, prezes Pomorskiego Towarzystwa Fotografów, inicjator wyjazdu - Na pewno jest to kraj inny niż wielu z Polaków sobie wyobraża. Zaskoczył mnie rozmach budownictwa mieszkalnego, jakość dróg, serdeczność ludzi, ale sam wyjazd był bardzo męczący. Przyjechałem robić zdjęcia, a nie jeździć autobusem i robić reportaż typu Japończyk. Celem wyjazdu było zrobienie zdjęć, aby zorganizować potem wystawę fotograficzną mówiącą o Białorusi - bez polityki, bez zbędnych emocji. Taką jaką ją widzieliśmy. Ta pierwsza wystawa musi być niezwykle czytelna i nie może to być zlepek zdjęć. Mam nadzieję, że ta wystawa będzie możliwa do obejrzenia w woj. pomorskim, zachodniopomorskim. Być może uda się wydać album. Mamy wspólne korzenie - pamiątki po Polakach, którzy przeszli do historii. Byliśmy serdecznie witani, szczególnie na granicach obwodów. Dzieci przygotowujące się w szkołach, ludzie chcą>>> 14

Walentina Afanasjewna Magier i Ivan Ivanowicz Magier, „starosta” zaprzyjaźnionego ze Szczecinkiem miasta Łogojsk: - Jest nam bardzo miło, że przyjechaliście do nas, że możemy się spotkać z człowiekiem, który przywiózł pozdrowienia ze Szczecinka. Prosimy przekazać naszym przyjaciołom z Polski i ze Szczecinka, waszym Czytelnikom, panu staroście Lisowi i pani Chrzanowskiej- wszystkiego najlepszego.

Zdjęcie przodownika pracy przy wejściu do zakładu wyrobów mlecznych. Napis na tyle radiowozu „zapnij pasy”.


Wasz Temat

No to przetniemy jeszcze raz... Rodzime ronda przeszły już do legendy. Kierowcy klną w żywy kamień i kręcą jak szaleni. Wszystko po to, by się zmieścić w jezdni. Trzeba jednak przyznać, że te ronda w wersji mini mają też swoje plusy. Nie sposób je pokonać szybciej niż 10 km/h. „Czy mieszkańcy to jakaś banda, którą można wychowywać głodem i wizją bezrobocia?” Napisaliśmy, że spółki grupy Krono otrzymały zezwolenie na emisję amoniaku. Ile tego świństwa trafi w powietrze nad Szczecinkiem? Otóż, gdy firma będzie ściśle przestrzegać przepisów - niewiele. Szczecin dał, bowiem zgodę na 8 kg na godzinę przez 180 godzin w ciągu roku, czyli łącznie 1440 kg. Rzecz jasna, sprawa wywołała burzę na redakcyjnym forum.„Załamany” zauważył: Przecież była mowa, że w przypadku zatwierdzenia programu POP i istniejących przekroczeń zanieczyszczeń, nie można dołożyć żadnego pozwolenia na jakąkolwiek emisję. A tu proszę, wszystko zgodnie z prawem. Wstydzę się, że jestem Polakiem. Podpowiedzcie, gdzie można zrzec się tego obciachowego obywatelstwa, choćby na rzecz obywatelstwa białoruskiego? „Kiwi”: Czy marszałek ma nas za idiotów? Kto to sprawdzi bez monitoringu ciągłego? To jest kpina z mieszkańców Szczecinka. Widzę, że gość kroczy drogą swojego poprzednika. „Autor”: Patrząc na bezradność władz, pozostaje tylko czekać na jakąś chorobę i do piachu. Tu liczą się

tylko pieniądze i nawet „Terra” nic w tej kwestii nie zdziała. Co za ludzie, co za Polska? Dalej też będzie o fabryce. Rynek wymógł zmiany, część produkcji trzeba przenieść na południe Polski. Niestety, za tym idzie redukcja zatrudnienia. I choć fabryka zapewnia, że operacja nie ma nic wspólnego z niezbyt „zdrową” atmosferą panująca wokół zakładu, Czytelnicy w tej ocenie są mocno podzieleni. Niektórzy znaleźli nawet winnych tego „nieszczęścia” - ekologów! Warto w tym miejscu dodać, że to nic nowego. Ludzi walczących o czystość środowiska obwinia się nie tylko u nas. „Adam”: Co ma do tego „Terra”? Cytat z 2008 roku. „Kronospan produkuje panele podłogowe. Na początku do produkcji wykorzystywane będą surowce przywożone z fabryk w Szczecinku i Mielcu. Z każdym rokiem zakład ma się rozbudowywać, by całą produkcję przenieść do Strzelec Opolskich. Będzie też rosło zatrudnienie - docelowo do 700 osób. „Tomekz076”: Gdzie mieszkają najgłupsi Polacy? No, gdzie? Prosta odpowiedź - w  Szczecinku. Wszędzie w kraju robią wszystko żeby tworzyć nowe miejsca pracy. A u nas odwrotnie. Robimy wszystko, by stać się najuboższą wiochą z prawami miejskimi w kraju. Ale za to z czystym powietrzem. Brawo. „Kopernicus”: Ludzie nie dajcie się ogłupić. Rak, astma i inne choroby są nie tylko w Szczecinku. Znam chorych, którzy od dziecka mieszkają w uzdrowiskach, w Lądku, Kołobrzegu, Kudowie, Krościenku, itd. Na raka i astmę chorują ludzie również w Londynie, Nowym Jorku i Moskwie. Najbogatsi na świecie umierają na raka i mają astmę. Teraz już wiem, co mój Dziadek miał na myśli, gdy mawiał, że Pola-

cy od tysiąca lat z małymi przerwami dostawali w du..ę, dostają w du...ę i będą dostawali w du...ę. Bo sami sobie skaczą do gardła i jak Judasz sprzedawali, sprzedają i będą sprzedawali swoich bliskich za kilka srebrników. Wszystko dla swoich bliżej nieokreślonych prywatnych korzyści. Amen. „X Factor”: Ściema i tyle. Poza tym, już dawno przeniesiona była produkcja listew, więc panele to była kwestia czasu. „Meszuga”: Nie rozumiecie? Zwalenie winy na „Terrę” to świetny chwyt społeczno - marketingowy. Krono zamknęłoby tą linię produkcyjną niezależnie od wszystkiego, bo pewnie tak im się to opłaca. „Fetor”: Czyli Waszym zdaniem Terra popełniła błąd? Powinniśmy pozwolić: smrodzić, dymić, truć jezioro, wodę gruntową, robić hałdy, gdzie się da i z czego się chce, a w końcu je palić? W zamian chcemy móc dla firmy pracować i pobierać wypłatę. I drugie pytanie. A dlaczego nie można uszanować próśb mieszkańców i zadbać o filtry i ograniczyć ściek chemikaliów. Czy mieszkańcy to jakaś banda, którą można wychowywać głodem i wizją bezrobocia? Dlaczego nie zrobią u siebie porządku tylko starszą zwolnieniami? „Zibi”: Życzę wszystkiego dobrego na nowej drodze życia. Ciekawe, kiedy Strzelce się połapią. „Czarny”: Mam pytanie do krzykaczy, którzy obwiniają „Terrę” za całe zło tego świata. Czy gdyby pracodawca przy wypłacie dawał Wam do wypicia fiolkę wolno działającej trucizny i kazał wypić, to zrobilibyście to? Czy trulibyście swoją rodzinę dla pieniędzy? Zastanówcie się, co tak naprawdę jest w życiu ważne. A tak na marginesie, to decyzja o przenosinach zapadła już pod koniec 2009 roku, ale zakład

Białoruś jakiej nie znaliśmy dokończenie z poprzedniej strony cy pokazać się z jak najlepszej strony. No i ta życzliwość. Na ile to było naturalne na ile sterowane, dowiemy się później. Zdaję sobie sprawę, że część z tego, co nam pokazano mogło być sterowane. Ale jednocześnie chcę wierzyć, że Białorusini są ludźmi otwartymi, dążącymi do współpracy, bez żadnych zawiści. TTM - Konrad Spółka, Twoja Telewizja Morska: - Kraj nieznany nagle poznany. Na Białorusi jest pięknie. Białorusini są nastawieni na turystykę. Drugą taką rzeczą, którą szczerze mówiąc, trzeba koniecznie wpisać na listę dziedzictwa

UNESCO, są kobiety - bardzo piękne kobiety i to w takim natężeniu, że nie sposób skupić się na pracy (śmiech). Justyna Płaczkiewicz, fotoreporter, „Kalejdoskop Pomorski”: Sprzeczne emocje. Jeżeli jechaliśmy szukać śladów naszych korzeni, to faktycznie znaleźliśmy je dogłębnie. Nie było możliwości, żeby zrobić materiał zdjęciowy. Ludzie sprawiają wrażenie zadowolonych. Ale wydaje mi się że nigdy nie jest tak, że coś jest białe i czarne. Ludzie mówią, że jest tylko dobrze. Polacy częściej mówią, że coś nam nie pasuje. Tutaj tylko mówią o sukce-

sach, tylko same dobre rzeczy. Nikt nie mówił o problemach czy zmartwieniach i to wydaje mi się nienaturalne. Obawiam się, że oni nie mogą mówić tego, co czują. Sławomir Okoń, operator. TTM: - Znajomi ostrzegali mnie, żebym uważał. Zdziwiłem się pozytywnie. Jest to kraj otwarty. To, co widziałem, jest dowodem na to, że można połączyć american dream, jaki jest u nas w Polsce, gdzie dzieciaki ogarnięte są Hannah Montana i McDonaldem, a zapomina się o polskiej kulturze. Na Białorusi przywiązują ogromną wagę do tradycji. Oni ją podtrzymują . (tg)

„zapomniał” o tym poinformować. Najbardziej uciążliwe są linie MDF i HDF. Te sobie mogą zabrać, ale w Polsce nikt ich nie przyjmie. Nadzieja w Białorusi lub Ukrainie. „Gość”: Proces przenoszenia zaczął się już dawno tak, więc nie ma, co poruszać tematu zwalniania pracowników. Chociaż jest to bardzo wygodny argument fabryki w dyskusji - będziecie naciskać, my będziemy zwalniać. Tylko prawda jest taka, że w zakładzie cały czas przebiega rotacja pracowników, zwalniają i zatrudniają, kiedy chcą. Dyskusję w tym mocno kontrowersyjnym temacie dramatycznie spuentował „Mąż chorej żony”: Serdecznie żegnam, cześć produkcji. Moja żona ma nowotwór. Który z tych krzyczących zwolnionych z chce się zamienić - choroba nowotworowa dla każdego członka rodziny za pracę? Ktoś reflektuje? Mam też na zamianę moją alergię i wyjazdy do Koszalina na odczulanie. Ale to dla mniej odważnych, dla twardzieli polecam nowotwór. „Rondo szkolnych błędów projektowych.” We wrześniu 2009 roku zostały oddane do użytku ronda przy ul. Mierosławskiego. Było poświęcenie, a  potem burmistrz i starosta przecięli wstęgę rozpiętą w poprzek odnowionej jezdni. Już wówczas nie było tajemnicą, że na rondach zastosowano bardzo małe łuki, które wręcz uniemożliwiają sprawny ruch ciężarówek i miejskich autobusów. Finał? Właśnie trwają poprawki. „Hrobot”: Dwa lata temu napisałem, co o projekcie powiedział uprawniony od lat drogowiec z mojego biura: „Rondo szkolnych błędów projektowych.” „Poznaniak”: Śmiechu warte. Widać to po „przeróbkach”, że projektant nie grzeszył bystrością umysłu.

Widocznie jego szczytowym marzeniem było rysowanie kredkami. „Realista”: Nie wszędzie ronda są dobrym rozwiązaniem, ale zapewne tańszym niż sygnalizacja świetlna. „Drogowiec”: Pretensje to do projektanta, a nie do drogowców. Oni robią według projektu. Kierowcy autobusów jak się nie mieszczą, to widocznie nie umieją jeździć. A rondo na skrzyżowaniu 1-go Maja z Jana Pawła II jak powstanie to będzie poprawiane? „Kiler”: Brawo. Wywalona kasa podatników. Z kolei „Gość” dodał: Ciekawe, kiedy będą poprawiać skrzyżowanie koło Polo?, a „Trzasky”: A może lepiej przyciąć trochę autobusy, skoro są za długie? „Edi”: Jeszcze na niedokończonym rondzie Lipowa - Wyszyńskiego przy zjeździe w Jana Pawła II większość aut najeżdża prawymi kołami na krawężnik. Ile razy już o tym trąbiono. Nieważna logika, ważny projekt. Pewnie jak skończą, to za dwa lata rozkopią i poprawią. Dyskusję w „rondowym” temacie spuentował „Jurand”: Kto, do cholery, zatwierdza te projekty? Wszystkie ronda, które są obecnie budowane w Szczecinku mają bardzo małe średnice i zbyt wąskie pasy ruchu. Wnioski? Do ich projektowania należy zatrudniać fachowców z  dużym doświadczeniem i umiejętnościami zawodowymi, a po drugie, od ich zatwierdzania powinno się odseparować władzę, która jakoby na wszystkim się zna niechaj to robią profesjonalne służby. I na koniec. Bezkrytyczne podejście co do swojego „posłannictwa” w kształtowaniu układu komunikacyjnego miasta, prowadzi wprost do wyrzucania pieniędzy. Bo za poprawianie błędów przecież trzeba płacić! (zebrał i opracował: sw)

3 letnia praktyka w Anglii

PRACOWNIA PROTETYCZNA KAMILA KAŁDUŃSKA ABSOLWENT AKADEMII MEDYCZNEJ W WARSZAWIE • PROTEZY AKRYLOWE JUŻ OD 270 ZŁ/ SZT • NAPRAWA JUŻ OD 30ZŁ

ul. Kościuszki 19/10, Szczecinek, tel. 697 752 672

REKLAMA

Co by było, gdybyśmy nad Trzesieckiem nie mieli fabryki? Studiując redakcyjne forum, można dojść do wniosku, że najzwyczajniej w  świecie byłoby nam nudno.


Aktualności Nasz pater civitatis nie po raz pierwszy rozminął się z prawdą

Jaka jest przyczyna zwolnień w Krono, czyli sztuka (dez)informacji Rzecznik prostuje swoją poprzednią wypowiedź

- Ja państwu autorytatywnie mówię - to, co mówi „Terra” to są bzdury. Proszę mi wierzyć, oni mają jeden cel - zdyskredytowania zakładów Kronospan. Są na dobrej drodze. Sto osób jest już na bruku. Do końca roku będą kolejne zwolnienia. Niech dzisiaj otwierają butelkę szampana. Ich działalność siania niepokojów w  mieście, zaczyna przynosić efekty - taka opinię wyartykułował w programie Telewizji Gawex burmistrz Jerzy Hardie-Douglas. Nasz „ojciec miasta” nie wiedział zapewne, że mniej więcej w tym samym czasie rzecznik prasowy firmy Kronospan Rafał Bernasiński, w wywiadzie dla naszej gazety, a także dla innych szczecineckich mediów, zdecydowanie zaprzeczył tezie, jakoby zwolnienia robotników w Kronospanie miały jakikolwiek związek z działalnością rodzimych ekologów i opiniami reprezentowanymi przez część mieszkańców Szczecinka na temat „złego” wizerunku firmy. - Zakłady Kronospan w Szczecinku są w porównaniu z pozostałymi przedsiębiorstwami tej branży w dobrej kondycji, choć w tym segmencie przemysłu nie dzieje się dobrze - mówił R. Bernasiński. Drewno staje się coraz droższe i coraz trudniej je zdobyć. Tymczasem rywalizacja o surowiec jest coraz trudniejsza. Jedna z naszych firm w Niemczech została już zamknięta właśnie z powodu konkurencji. Doszliśmy do wniosku, że musimy przenieść dwa ciągi produkcyjne do Strzelec Opolskich. Właśnie z tym związana jest redukcja zatrudnienia w Szczecinku. W sumie

Szanowni Państwo, chciałbym się odnieść do „przedstawienia” jakie w dniu 24 marca , przygotował widzom TV Gawex pan burmistrz wraz z panem redaktorem Markaniczem. Ktoś może zapytać, dlaczego nie czynię tego w TV czyli u źródła? Otóż to już nie pierwszy raz na temat stowarzyszenia Terra, w TV Gawex padają nieprawdziwe i oszczercze słowa burmistrza. Za każdym razem odmawiano nam prawa do odniesienia się, do tych wypowiedzi i przedstawienia w TV Gawex naszego stanowiska. Dlatego tym razem korzystając z uprzejmości innych mediów powrócę do tego niecodziennego widowiska. Nie będę odnosił się do poziomu wypowiedzi pana burmistrza na temat Stowarzyszenia Terra, ci którzy mieli wątpliwą przyjemność widzieć to przedstawienie, na pewno wyrobili sobie opinię na ten temat. Chciałbym odnieść się do problemu, a raczej próbie jego bagatelizowania i niestety, pewnym manipulacjom prowadzących rozmowę. Niepokoi, że burmistrz - onkolog w jednym, autorytatywnie stwierdza, że nie ma nic niepokojącego, jeżeli chodzi o umieralność mieszkańców na białaczkę limfatyczną. Czyni to niczym wyrocznia, bez za-

list

Prawda o zwolnieniach

Kronospan zwalnia? Zatem Powiatowy Urząd Pracy w Szczecinku powinien zostać opanowany przez rzesze „drewnianych” bezrobotnych. - Nic mi nie wiadomo o zwolnieniach w Kronospanie. O takiej procedurze dowiedziałem się czytając „TS” - zapewnia zastępca dyrektora PUP Maciej Batura. - Kronospan nie zgłosił nam zamiaru zwolnień grupowych. Gdyby firma poczyniła takie działania, wspólnie poczynilibyśmy pewne działania osłonowe dla ludzi, którzy właśnie utracili pracę, czyli szkolenia, kursy, inne formy aktywizacji zawodowej. Jak na razie (rozmawialiśmy w piątek 25 marca) zgłosiło się do nas dwóch(!) byłych pracowników Kronospanu. Przyjęliśmy ich

na ewidencję poszukujących pracy. Jeden ze szczecineckich inżynierów (nazwisko do wiadomości redakcji, jak podkreślał w rozmowie z nami jest doskonale zorientowany w sytuacji) powiedział nam: - Absolutnie proszę nie szukać jakiejś sensacji wokół tych zwolnień. Taka operacja w tej wielkości zakładzie pracy jak Kronospan, to rzecz niemal na porządku dziennym. Według mojej wiedzy, większości z tych ludzi skończyły się po prostu czasowe umowy o zatrudnienie. Kronospan w każdej chwili może zwolnić lub przyjąć 100-200 pracowników. Przyjdzie zamówienie na produkcję i trzeba brać ludzi do roboty. Przenoszona jest linia technologiczna trzeba zwolnić. Nic nowego, żadna sensacja, normalne działanie.

W w piątek 25 marca poprosiliśmy rzecznika Krono R. Bernasińskiego o odpowiedź na kilka pytań. Oto one: Ilu pracowników, z tych około stu zwolnionych, pracowało w Kronospanie na umowę o pracę, ilu natomiast miało określony termin zatrudnienia i po prostu zostało zwolnionych po jego upłynięciu? Czy wszyscy zwolnieni to mieszkańcy Szczecinka, czy też pochodzący z regionu, np. powiatu szczecineckiego? Czy firma zamierza w najbliższym czasie prowadzić kolejne redukcje zatrudnienia? W rozmowie telefonicznej usłyszeliśmy, że są to dane poufne i tajemnica firmy. Otrzymaliśmy jednak maila. Jego treść nie pozostawiła już żadnych złudzeń - zwolnienia w firmie zależne są m.in. od... atmosfery panującej wokół Kronospanu!? - Na spotkaniu z dziennikarzami przekazaliśmy wszystkie najważniejsze informacje dotyczące tej sytuacji, redukcja zatrudnienia odbywać się będzie sukcesywnie, w miarę przenoszenia poszczególnych linii technologicznych. Oczywiście zwalniani pracownicy będą otrzymywać należne, zgodne z prawem, świadczenia. Dziś mogę powiedzieć, że nie są mi znane plany krótkoterminowe, które przewidywałyby dalsze podobne w skutkach decyzje, choć oczywiście sytuacja makroekonomiczna i atmosfera wokół Kronospan w Szczecinku może to zmienić - napisał do nas Rafał Bernasiński. (red)

dania sobie trudu sprawdzenia, czy aby nie są to niepokojące sygnały. To właśnie w piśmie z Ministerstwa Zdrowia z grudnia 2009 roku czytamy - „Pewien obraz dotyczący rozpowszechnienia chorób nowotworowych wśród mieszkańców powiatu szczecineckiego na tle sytuacji w woj. zachodniopomorskim oraz całym kraju, daje analiza umieralności z powodu nowotworów. Przeprowadzono ją dla 3-letniego okresu 2005-2007... W wyniku analizy stwierdzono, że tylko w przypadku nowotworów złośliwych tkanki limfatycznej umieralność mieszkańców powiatu szczecineckiego była statystycznie istotnie wyższa niż Polski ogółem i mieszkańców woj. zachodniopomorskiego ogółem... ryzyko zgonu mieszkańców powiatu było prawie dwuipółkrotnie wyższe od przeciętnego dla Polski i województwa”. Po tym piśmie było drugie (odpowiedź na pismo pana Aleksandrowicza) o  pomyłce przy obliczeniach dotyczących nowotworów tkanki limfatycznej. Po kilku miesiącach Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi na interpelacje posła Czesława Hoca w dniu 11 maja 2010 roku wystosowało trzecie pismo, w którym z jednej strony podtrzymuje informacje o  rzekomej pomyłce w pierwszym piśmie, a z drugiej strony czytamy, że „stwierdzono natomiast, że w przypadku białaczki limfatycznej umieralność

mieszkańców powiatu (szczecineckiego) jest istotnie statystycznie wyższa niż umieralność ogółu mieszkańców woj. zachodniopomorskiego”. Mało tego, w trzecim piśmie jest wprost napisane: „Stanowi to jednakże sygnał, by bacznie obserwować dalsze trendy” i dalej „ jedynym wiarygodnym sposobem oceny związku częstości zgonów z powodu wybranego nowotworu, a domniemanymi czynnikami środowiskowymi byłoby zlecenie przez władze... odpowiedniej jednostce zaprojektowania i przeprowadzenia retrospektywnego badania kohortowego mieszkańców powiatu (badania takie polegają na określeniu prawdopodobieństwa wystąpienia obserwowanego schorzenia (zachorowalności) w grupie narażonych (kohorta badana) i nie narażonych (kohorta kontrolna) na działanie danego czynnika)”. Tyle ze strony Ministerstwa Zdrowia. Natomiast ze strony burmistrza - onkologa mamy totalny atak na stowarzyszenie Terra, które ośmieliło się informować społeczeństwo o niepokojących sygnałach. Burmistrz widocznie wie lepiej i nie musi niczego sprawdzać, ot po prostu ma takie „paranormalne” zdolności. Podobnie jak nic nie musiał sprawdzać, aby autorytatywnie stwierdzić, że gospodarka wodno-ściekowa naszego jeziora jest już uregulowana i nic szkodliwego do

niego nie wpływa. Oczywiście ta „kłamliwa” Terra sprawdziła i... okazało się, że deszczówką do jeziora wpływa coś co nawet nie kwalifikuje się być ściekiem przemysłowym. Podobnie jeszcze parę miesięcy temu publicznie stawał w obronie „niefrasobliwości” byłego prezesa pewnej organizacji turystycznej. Co wówczas opowiadał? Wszyscy pamiętamy, a jaki będzie finał tej sprawy, pewnie niedługo usłyszymy. Ot takie nasze szczecineckie atrakcje. Chciałbym jeszcze w kilku zdaniach odnieść się do dziennikarskiego rzemiosła prowadzącego rozmowę z burmistrzem, pana redaktora Ireneusza Markanicza. Faktycznie jak sam stwierdził „odrobił lekcje” i rzeczywiście w sposób szczególny przygotował się do rozmowy, ba nawet zrobił wcześniej pewne wyliczenia. Cóż my się dowiedzieliśmy z ust pana redaktora? Oto pan redaktor twierdzi, że w powiecie świdwińskim i koszalińskim jest zbliżona sytuacja jak w powiecie szczecineckim. Oczywiście konkretnych liczb pan redaktor już nie podał, bo i po co. Ta „zbliżona sytuacja” to 1,5 razy większa umieralność w powiecie szczecineckim niż świdwińskim. Generalnie w  czasie rozmowy napomknięto, że jeżeli chodzi o umieralność na białaczkę limfatyczną, to w porównaniu do całego kraju, województwo zachodniopomorskie wygląda całkiem dobrze. Nie

powiedziano natomiast, że w przypadku tej choroby w analizowanym okresie czasu w naszym powiecie mieliśmy statystycznie dwuipółkrotnie większą umieralność niż w woj. zachodniopomorskim. Szczytem manipulacji danymi, ze strony prowadzącego rozmowę dziennikarza, było przytoczenie danych ze strony Instytutu Onkologii dotyczących ZACHOROWALNOŚCI. Przypomnę, że w czasie konferencji Terry poinformowałem przybyłych dziennikarzy, że nie możemy odnosić się do danych dotyczących zachorowalności, gdyż są nierzetelne. Powodem jest fakt, że około 15 proc. szpitali w Polsce nie przekazuje tych danych. Jak czytamy w pierwszym liście z Ministerstwa Zdrowia do 2007 roku do tej grupy zaliczał się również szpital w Szczecinku. Jak jest obecnie, tego nie wiem. Poza tym spora część pacjentów chorych na nowotwory leczy się poza Szczecinkiem, tak więc dane dotyczące zachorowalności nie są wiarygodne. Według sugestii Ministerstwa Zdrowia, należy opierać się na danych dotyczących umieralności. No cóż widocznie pan Markanicz o tym zapomniał . Wiem, że nie wypada mi zwykłemu śmiertelnikowi oceniać pracę dziennikarza, zresztą co kraj to obyczaj, a co telewizja to własne standardy. Jacek Pawłowicz członek zarządu SIS TERRA

zostanie zwolnionych około stu osób. Zwolnienia właściwie już się rozpoczęły. Nie jest tak, że obraziliśmy się na Szczecinek i przenosimy się do innego miasta. Tak nie jest. Nie ma się, zatem co dziwić, że szczecineccy ekolodzy czują się obrażeni - jak twierdzą - kalumniami ciskanymi przez burmistrza pod ich adresem. - To jawne „szukanie jelenia”, swoiste „polowanie na czarownice”. Słowa burmistrza rozumiemy, jako podburzanie społeczeństwa, wzywanie do niepokojów społecznych. Zaczynamy się obawiać o swoje bezpieczeństwo, dlatego nie wykluczamy powiadomienia organów ścigania o tej chorej sytuacji - ujawniają „TS”.


Gminne Wieści strona redagowana przez Urząd Gminy Szczecinek

Umowa podpisana

To była bardzo miła chwila. W środę 26 stycznia na Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie, gościła delegacja naszej gminy z Wójtem Januszem Babińskim, by podpisać umowę o dofinansowaniu budowy kanalizacji sanitarnej Żółtnica – Omulna, największej obecnie inwestycji tego typu na naszym terenie. Kwota dofinansowania, otrzymanego w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, to 2.821.615zł. To ¾ kosztów inwestycji. Teraz w kolejce oczekują kolejne wnioski o dofinansowanie inwestycji gminnych ze środków unijnych.

Daria ze złotem

Czas inwestycji Tym, którzy mieli okazję przyjrzeć się budżetowi gminy na 2011 rok, rzuca się w oczy fakt, że ukierunkowany jest on na jej rozwój, czego przejawem są spore środki przeznaczone na inwestycje. Trzeba zaznaczyć, że duża ich część dofinansowywana będzie ze środków Unii Europejskiej. Odpowiednie aplikacje składano już podczas poprzedniej kadencji a i obecnie nikt nie zasypia gruszek w popiele i kolejne wnioski o wsparcie inwestycji są w trakcie przygotowywania. Jakie nowe inwestycje powstaną lub zostaną rozpoczęte w tym roku? Spora ich część to obiekty rekreacyjno-sportowe. Wśród nich na uwagę zasługuje budowa sali sportowej w Żółtnicy. Jej projekt jest już gotowy. Obiekt składać się będzie z części murowanej, zawierającej sanitariaty, prysznice, szatnie, magazyn sprzętu i pomieszczenie dla nauczyciela wychowania fizycznego oraz właściwej sali gimnastycznej, przypominającej kryte korty do tenisa ziemnego, jakie zobaczyć możemy w Szczecinku. Podobny obiekt sprawdził się w Szkole Podstawowej w Lejkowie (powiat Sławno),. Warto wspomnieć, że sala w Żółtnicy będzie drugą, wybudowaną w naszej gminie w ostatnich latach. Dwa lata temu oddano do użytku halę sportową w Turowie, doskonale służącą nie tylko uczniom tamtejszych szkół ale również społeczności gminy. Środki w budżecie przeznaczone zostaną również na powstanie boisk sportowych w Gwdzie Wielkiej i Wierzchowie. Oczywiście - nie samym sportem człowiek żyje. Duże kwoty w budżecie gminy przeznaczono na budowę kanalizacji. Największą obecnie realizowaną inwestycją,

rozpoczętą w ubiegłym roku, jest budowa kanalizacji sanitarnej w Żółtnicy, wraz z przesyłem za pomocą systemu przepompowni oraz przewodu tłocznego do Omulnej i docelowo do oczyszczalni ścieków w Turowie. Kanalizacje uzyskać ma także Trzebiechowo. Planuje się również wykonanie przyłączy wodociągu do przysiółków w miejscowości Nowe Gonne posesji sąsiadujących z lotniskiem w Wilczych Laskach. Prace przy kanalizacji trwają również w Gwdzie Wielkiej. W ramach obliczonego na 29 mln zł. projektu „Zintegrowana gospodarka wodno – ściekowa w Dorzeczu Parsęty”, kontynuowana jest inwestycja pod nazwą „Budowa kanalizacji sanitarnej Jelenino – Sitno – Szczecinek”. Projekt rozpoczęty w 2006 roku ma być zakończony i rozliczony w końcu tego roku. Gmina Szczecinek jest jego udziałowcem ale duże środki na realizację pozyskała ze środków Unii Europejskiej

w ramach Funduszu Spójności oraz programu„Infrastruktura i Środowisko”. Widocznym przejawem działań inwestycyjnych gminy w tym roku będzie budowa kolejnych odcinków chodników, poprawiających bezpieczeństwo mieszkańców i estetykę wsi. W stosunku do roku ubiegłego, zwiększono w obecnym budżecie środki na fundusze sołeckie. To doskonały sposób na aktywizację mieszkańców poszczególnych miejscowości, którzy mają okazje decydować sami, na co chcą wydać przyznane ich sołectwom środki. Ten krótki przegląd nie wyczerpuje oczywiście listy inwestycji, które podjęte będą przez Gminę Szczecinek w ramach tegorocznego budżetu. Wskazuje jednak, że wójt oraz radni nie chcą stać w miejscu i pragną, by nasza „mała ojczyzna” zmieniała swój wygląd i była coraz bardziej przyjazna swoim mieszkańcom...

Koszykarki drugie w powiecie...

Konkurs rozstrzygnięty Przebrzmiały już echa świątecznych kolęd, zapomnieliśmy o prezentach spod choinki i wigilijnej wieczerzy. Jednak czujemy się w obowiązku podać wyniki konkursu, który redakcja „Ech Gminy” ogłosiła w numerze przedświątecznym. Namawialiśmy wtedy Czytelników naszego lokalnego pisma do wykonania świątecznych dekoracji domów i balkonów. Na pomysłodawców najlepszych czekały nagrody. Miło nam poinformować, że zwycięzcami naszego konkursu zostali: Danuta i Jacek Lewandowscy z Drężna, Aldona i Paweł Kobiałka z Gwdy Wielkiej, Krystyna i Henryk Wyszomirscy z Gwdy Małej, Czesława i Ryszard Wróblewscy z Marcelina, Lila i Władysław Wróbel z Parsęcka oraz Halina Baran z Godzimierza. Wszyscy otrzymali w nagrodę talony na zakupy w markecie ogrodniczym. Zwycięzcom gratulujemy a mieszkańców naszej gminy już dzisiaj zapraszamy do udziału w kolejnej edycji konkursu.

REKLAMA

Trwa dobra passa młodych tenisistów stołowych z Uczniowskiego Ludowego Klubu Sportowego Żółtnica. Na rozegranych 20 marca w Sianowie Międzywojewódzkich Mistrzostwach Młodzików, w których prawo startu miało po 16 najlepszych chłopców i dziewcząt z województw wielkopolskiego i zachodniopomorskiego, bardzo dobrze spisała się Daria Czapla. Wraz z zawodniczką UKS Chrobry Międzyzdroje – Pauliną Komisarską, pingpongistka z Żółtnicy wywalczyła złoty medal w grze podwójnej. Warto podkreślić, że Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików to jedne z najważniejszych w sezonie zawodów dla uczniów szkół podstawowych. Jako jedyne w tej kategorii wiekowej, są ujmowane we Współzawodnictwie Sportowym Dzieci i Młodzieży, prowadzonym przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Biorąc pod uwagę rangę zawodów, sukces Darii tym bardziej zasługuje na podkreślenie. Korzystając z okazji, warto wspomnieć o innym sukcesie młodych sympatyków tenisa stołowego z Żółtnicy. W finałach Igrzysk Młodzieży Szkolnej, rozegranych w hali sportowej im. Andrzeja Grubby w Międzyzdrojach, Filip Krajewski, Andrzej Śledź i Oskar Wagner zajęli piąte miejsce w gronie ośmiu startujących zespołów. To niezły wynik, biorąc pod uwagę, że chłopcy z Żółtnicy byli najmłodszym zespołem biorącym udział w zawodach, a dotarcie do finału tych najważniejszych zawodów szkolnych w województwie, poprzedzone było koniecznością przejścia przez eliminacje gminne, powiatowe i regionalne. W przyszłym roku powinno być podium !

Po raz kolejny niezły występ zanotowały młode koszykarki z Turowa. Startując w Mistrzostwach Powiatu Szczecineckiego, rozgrywanych w ramach Gimnazjady 2010/11, dziewczęta z publicznego Gimnazjum w Turowie zajęły bardzo dobre drugie miejsce. Gospodarzem rozgrywek było Gimnazjum STO w Szczecinku. Do rywalizacji przystąpiło sześć zespołów z naszego powiatu, startujących w dwóch grupach. Koszykarki z Turowa, startujące w grupie A, przegrały nieznacznie 12:15 mecz z późniejszym zwycięzcą rozgrywek, drużyną Gimnazjum nr 2 ze Szczecinka, następnie bez najmniejszych problemów pokonały 30:0 zespół Gimnazjum z Bornego Sulinowa. W półfinale podopieczne Marcina Pietrzaka pokonały 25:9 zespół gospodarzy, by w finale ponownie ulec nieznacznie (12:14) drużynie Gimnazjum nr 2. Tak więc ostatecznie zespołowi Publicznego Gimnazjum w Turowie przypadł tytuł wicemistrzyń powiatu. Wśród dziewcząt z Turowa na wyróżnienie zasłużyły Patrycja Sitkiewicz, Ania Kowalczyk i Joanna Studnicka. Podopiecznym Marcina Pietrzaka, z których część to zawodniczki Gminnego Klubu Sportowego Grom Turowo, gratulujemy i życzymy kolejnych udanych występów.


Historia

foto:Archiwum

Dzień Myśli Braterskiej

Szczecinek na starych zdjęciach zdjęciach (32)

Maciej Gaca:

liśmy podzieli na 5 grup. W każdej z nich znajdowali się przedstawiciele wszystkich obecnych drużyn. Wszyscy w swoich zespołach zostali przywiązani do siebie sznurkiem. Natomiast niektórym z  uczestników zostały „odebrane” zmysły takie jak wzrok, mowa itp. W takich składach, musieliśmy wykonać krzyżówkę, której rozwiązaniem było hasło „braterstwo”. Każde z haseł miał mieć swoje powiązanie z  Dniem Myśli Braterskiej. Gdy nasze prace zostały już wykonane, a później przedstawione i omówione, ponownie usiedliśmy w swoich drużynach. Każda z obecnych drużyn dostała swoją kartkę oraz kawałek z masy solnej. Z tych składników musiała stworzyć prezent dla wylosowanej wcześniej drużyny. Po zrobieniu naszych pięknych dzieł, wręczeniu ich oraz opisaniu, powstaliśmy i  stanęliśmy w naszym obrzędowym kręgu i śpiewając „Bratnie słowo” zakończyliśmy nasze spotkanie. Natalia Bałtruszewicz 13 GZ „Czarne Łaziki”

Jedno jest pewne. Współczesne i archiwalne zdjęcia zostały z całą pewnością zrobione w Trzesiece tyle tylko, że w dwóch zupełnie różnych miejscach. Nie sposób ustalić dzisiaj, gdzie wtedy na początku XX wieku we wsi, która rok temu stała się przedmieściem Szczecinka, istniała uwieczniona na zdjęciu gospoda. Wzdłuż całej ul. Trzesieckiej i jej przedłużenia - ul. Kościuszki takiej zabudowy dzisiaj już nie uświadczysz. Nie ma szachulcowego domu z dwoma wejściami, z których jedno wiodło wprost z ulicy wyłożonej polnym kamieniem do mieszkania a drugie do gospody. Zdjęcie zostało wykonane podczas jakieś uroczystości, a może tylko niedzielnego dnia. Świadczą o tym odświętne ubrania - panie w szerokich kapeluszach, panowie obowiązkowo z nakryciem głowy - w tym przypadku wzięcie pośród miały czapki, a u starszych meloniki i słomiane kapelusze. Mieszkańcy wyraźnie do zdjęcia pozują. Z pewnością zostali dokładnie ustawieni przez fotografa. Centralną postacią, ale nie najważniejszą, jest jegomość z rowerem. To stara sztuka fotografii, w której jeszcze się wzorowano się malarskich arcydziełach - w tym przypadku na „Straży nocnej” Rembrandta. Współczesne zdjęcie przedstawia budynek dawną wiejską świetlicę. Przed wojną mieściła się tutaj gospoda niejakiego Krügera. Nie tylko w tym czasie był to jeden z najbardziej okazałych budynków we wsi. Dzisiaj jest doszczętnie zdewastowany i opuszczony. (jg)

foto:Jerzy Gasiul

Jak co roku na całym świecie harcerze i skauci 22 lutego obchodzą bardzo ważne dla nich święto - Dzień Myśli Braterskiej, inaczej święto przyjaźni i braterstwa. W tym roku jest ono obchodzone po raz 81. Jest to szczególna data dla każdego z harcerzy, bo to właśnie w  ten dzień urodził się Robert Baden Powell - twórca skautingu. W ten dzień wszystkiego organizacje harcerskie jednoczą się niezależnie od swojego stanu, pochodzenia, czy wiar, wszyscy bowiem jesteśmy sobie równi i podobni do siebie, mimo wielu cech, które nas różnią. Podczas tego Dnia harcerze i skauci z całego świata składają sobie życzenia, wysyłają kartki. Harcerze 13 Czarnego Szczepu postanowili się spotkać i wspólnie spędzić razem ten wyjątkowy dzień w swoim gronie. Jednak w tym roku zaprosiliśmy cały hufiec. Odwiedziła nas 4 DH „Gryf”, która postanowiła razem z nami świętować to szczególne święto. Na naszej ceremonii nie zabrakło także komendantki hufca hm. Zofii Gańskiej oraz zastępcy phm. Roberta Jaska. Cała uroczystość rozpoczęła bardzo obrzędowo i tradycjonalnie. Wszyscy stanęliśmy w kręgu i zapalając świeczki, zaczęliśmy śpiewać „Zwyczaj to stary jak świat - ogień, ogień, ogień...”. Zaraz po tym wszyscy usiedliśmy w kręgu przy płomieniu świec. Roksana Połubińska opowiedziała nam gawędę. Zaraz po pięknym opowiadaniu, powstaliśmy i zosta-


Nasz zamiejscowy choć dosyć regularnie czytający „TS” Czytelnik, Stanisław D. z Piły zwrócił uwagę na rozpowszechniającą się ostatnio w naszym mieście plagę graffiti. To fakt, sami być może nie zwracamy na to aż takiej uwagi, widać przywykliśmy, ale skoro wytykają nam to przyjezdni - jest to z pewnością problem, któremu z estetyką miasta na pewno nie po drodze. Czasami rzeczywiście, usiąść i płakać, gdy dopiero co odnowione elewacje pokryje jakieś paskudztwo, niecenzuralny napis bądź publiczne zapewnienie o miłości do miejscowych futbolowych kopaczy. W wiosennym słońcu i pośród kiełkującej zieleniny razi to szczególnie. Zauważyłem, że wczesnym przedpołudniem zaczepiał wszystkich na deptaku prosząc wyłącznie o pieniądze na chleb i mleko, niekiedy czyniąc to aż nadto nachalnie - mówi Janusz B. - Po południu ze zdziwieniem zauważyłem go przed drzwiami swojego mieszkania, gdy zapukał i prosił o to samo. W pionie nie był zbyt stabilny, a i bynajmniej nie czuć było od niego chleba czy mleka, wprost przeciwnie. Gdy żona, widać w przypływie samarytańskiego odruchu, zaproponowała jakiś prowiant, ów gwałtownie zaprzeczył bełkotliwie dopowiadając, że on sam musi sobie kupować, bo on wie co. Akurat! Wróciliśmy ze Słupska do Szczecinka pociągiem - mówi nasz Czytelnik - po czym zeszliśmy z żoną do stacyjnego tunelu, by przejść na pierwszy peron i następnie wydostać się ze stacyjnego budynku. Już samo zejście wysłużonymi od niepamiętnych czasów schodami nie należało do zbyt bezpiecznych zwłaszcza, że mieliśmy ze sobą raczej większe bagaże. Niespodzianka czekała na nas w samym tunelu, gdybym nie przytrzymał małżonki, przewróciłaby się, potknąwszy przedtem o solidnych rozmiarów dziurę spowodowaną licznymi brakami w terakotowej posadzce tunelu. Jednym słowem - na kolei bez zmian. I jeszcze jeden kolejowy sygnał od Czytelnika, który wracał do Szczecinka z Warszawy, dokonując tym samym zadziwiającej analizy porównawczej. Ciekawy to wywód, a relacja przywołuje obraz dwóch krańcowych światów, by nie powiedzieć - bałaganu, tak ostatnio charakterystycznego dla naszego kolejowego przewoźnika. O ile bowiem podróż z Warszawy do Poznania trwała mniej więcej trzy godziny i przebiegała w bardzo przyzwoitych warunkach, to identyczny w wymiarze czasowym przejazd z Poznania do Szczecinka był już dla Czytelnika i współpasażerów istnym koszmarem. Wagony wręcz z demobilu, zapuszczone, brudne, o toaletach lepiej nie wspominać. Trzygodzinnej jeździe towarzyszył nieustanny pisk, stukot i jazgot, nie sposób było ani rozmawiać, ani czytać, nie mówiąc już o jakiejkolwiek drzemce czy wypoczynku. Dopowiedzmy za naszym Czytelnikiem, że cena biletu za przejazd z Warszawy do Poznania niemal identyczna jak za wspomnianą przed chwilą mitręgę. Ciśnie się porównanie - rozklekotanej syrenki do mercedesa, co najmniej. Coraz bardziej szwankuje mi wzrok - twierdzi nasza wieloletnia Czytelniczka, Bożena J. - gdy wychodzę z domu oczy ciągle mi łzawią, nie pomagają ochronne okulary, ani przepisane przez lekarza krople. Jakie mamy w Szczecinku powietrze każdy wie, lecz co z tego, możemy sobie jedynie ponarzekać. Poza tym, tylko patrzeć jak zaczną pylić drzewa, wówczas trudno mi będzie choćby na chwilę wyjść z domu, dopowiada Czytelniczka, a przecież nikt nie zwolni mnie z moich podstawowych obowiązków, zresztą wiekowo nie jestem jeszcze na tyle niedołężną by nie móc zrobić sobie podstawowych zakupów. Mieszkam już tyle lat w Szczecinku i pod tym względem jest coraz gorzej. Tegoroczni absolwenci podstawówek składają już podania do wybranych przez siebie gimnazjów. Mimo, że nie obowiązuje już ścisła rejonizacja i każdy szóstoklasista ma zapewnione miejsce w gimnazjum, do którego mu najbliżej, to jednak one same rywalizują ze sobą dosłownie o każdego ucznia. Bowiem za uczniem trafiają do szkół subwencyjne pieniądze. Gimnazja „kuszą” absolwentów podstawówek m.in. różnorodną oferta zajęć pozalekcyjnych, ciekawą ofertę przedstawia swoim przyszłym uczniom Gimnazjum nr 2 im. Jana III Sobieskiego. Prawdziwą wizytówką i dumą Zespołu Szkół przy Wiatracznej jest okazała sala sportowa, a także dość rzadkie gdzie indziej koła zainteresowań, m.in. - krawieckie, wędkarskie czy fitness. Uczniowie mają tu swoją szkolną gazetę „Przerwa”, są tu tez profilowane klasy: matematyczno-informatyczna, przyrodnicza i humanistyczna. (ur)

Zgodnie z obowiązującymi zasadami prawa spadkowego wszelkie prawa i obowiązki majątkowe zmarłego przechodzą z chwilą jego śmierci na jedną lub kilka osób. Należy w tym miejscu podkreślić, iż w skład spadku wchodzą prawa i obowiązki majątkowe zmarłego o charakterze cywilnoprawnym, a nie wchodzą prawa i obowiązki majątkowe wynikające z innych działów prawa np. administracyjnego, finansowego, a zatem np. prawo do dopłat unijnych nie wchodzi w zakres tych praw i obowiązków. Nie należą do spadku również prawa i obowiązki zmarłego ściśle związane z jego osobą, jak również prawa, które z chwilą jego śmierci przechodzą na oznaczone osoby niezależnie od tego, czy są one spadkobiercami np. prawo do ustalenia obowiązku podlegania ubezpieczeniom społecznym, czy prawa wynikające z prawa celnego. Do długów spadkowych należą ponadto koszty pogrzebu spadkodawcy (również koszty nagrobku) w takim zakresie, w jakim pogrzeb ten odpowiada zwyczajom przyjętym w danym środowisku, koszty postępowania spadkowego, obowiązek zaspokojenia roszczeń o zachowek oraz obowiązek wykonania zapisów i poleceń, jak również inne obowiązki przewidziane w przepisach prawa spadkowego. W związku ze śmiercią spadkodawcy, powstaje pytanie, co się stanie z mieszkaniem i innymi urządzeniami domowymi, którymi dysponował dotychczas spadkodawca. Obowiązuje ogólna zasada, iż małżonek i inne osoby bliskie spadkodawcy, które mieszkały z nim do dnia jego śmierci są uprawnione do korzystania z nich w ciągu trzech miesięcy od chwili śmierci spadkodawcy. Poza tym osobom tym przysługują wszystkie uprawnienia, które wynikają z najmu lokali lub ze spółdzielczego prawa do lokalu. Zgodnie z  obowiązującą zasadą spadek otwiera się (a więc staje w  dyspozycji spadkobierców) z chwilą śmierci spadkodawcy, nieważne jest zatem kiedy zostanie przeprowadzone postępowanie spadkowe po zmarłym. Od chwili śmierci spadkodawcy powstają zatem prawa i obowiązki spadkobierców np. z chwilą otwarcia spadku, spadkobierca staje się posiadaczem gruntu zabudowanego przez spadkodawcę i odtąd, jako podmiot tego - powiązanego

z  posiadaniem roszczenia, może je realizować. Otwarcie i nabycie spadku następuje zatem bez żadnej aktywności ze strony spadkobiercy, czy też czynności ze strony sądu. Chwila ta ma również swoje znaczenie w ewentualnej następnej sprawie sądowej o dział spadku. I tak w dziale spadku na podstawie stan spadku ustala się według chwili otwarcia spadku, jego zaś wartość - według cen z chwili dokonania działu. Spadkobierca nabywa zatem spadek z chwilą otwarcia spadku. W świetle prawa spadkowego istnieją dwa tytułu do dziedziczenia majątku po zmarłym: z ustawy, z testamentu. Dziedziczenie ustawowe co do całości spadku ma miejsce wówczas gdy: 1) spadkodawca nie powołał spadkobiercy, 2) żadna z osób, które powołał spadkodawca nie chce lub nie może być spadkobiercą. Możliwe jest również dziedziczenie po jednym spadkodawcy w sposób częściowo ustawowy częściowo z testamentu. Taka sytuacja będzie miał miejsce gdy spadkodawca nie powołał do jednej z części spadkobiercy albo gdy którakolwiek z kilku osób, które powołał do całości spadku, nie chce lub nie może być spadkobiercą. Na podstawie testamentu dziedziczyć mogą zarówno osoby fizyczne, jak i prawne bez żadnych ograniczeń. Powołana do dziedziczenia na podstawie ustawy może być każda osoba fizyczna. Jeżeli natomiast chodzi o osoby prawne mające zdolność do dziedziczenia na podstawie ustawy to są to dwa podmioty: gmina oraz Skarb Państwa. Dziedziczenie ustawowe przez te podmioty ma charakter wyjątkowy i szczególny. W braku bowiem małżonka spadkodawcy, jego krewnych i dzieci małżonka spadkodawcy, powołanych do dziedziczenia z  ustawy, spadek przypada gminie ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy jako spadkobiercy ustawowemu. Jeżeli natomiast ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy w Rzeczypospolitej Polskiej nie da się ustalić albo ostatnie miejsce zamieszkania spadkodawcy znajdowało się za granicą, spadek przypada wówczas Skarbowi Państwa jako spadkobiercy ustawowemu. Nasuwa się zatem pytanie: Kto

foto:sxc.hu/trupHC

Jakie są zasady dziedziczenia majątku?

ma zdolność do dziedziczenia? Spadkobiercą w  świetle prawa spadkowego może być osoba fizyczna która żyje w chwili otwarcia spadku albo osoba prawna która w tym czasie istnieje. Prawo przewiduje jednak w tym wypadku dwa wyjątki: po pierwsze dziecko w chwili otwarcia spadku już poczęte (tzw. nasciturus) może być spadkobiercą, pod warunkiem że urodzi się żywe (np. dziecko poczęte, a jeszcze nie urodzone w chwili śmierci spadkodawcy spowodowanej wypadkiem przy pracy lub chorobą zawodową, jeżeli urodzi się żywe, nabywa prawo do jednorazowego odszkodowania na podstawie przepisów ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z  tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jedn. tekst: Dz. U. z 1983 r. Nr 30, poz. 144). Po drugie fundacja ustanowiona w testamencie przez spadkodawcę może być spadkobiercą, jeżeli zostanie wpisana do właściwego rejestru w ciągu dwóch lat od dnia ogłoszenia testamentu. radca prawny Tomasz Wilicki Informacja o świadczonej pomocy prawnej Niniejszym informuję o  świadczonej pomocy prawnej w formie Kancelarii Radcy Prawnego przy ul. Szkolnej 2/1 w Szczecinku tel. 604366041

Już w piątek 1 kwietnia od godz. 13:30 w siedzibie Tematu Szczecineckiego bezpłatnych porad prawnych udziela mec. Tomasz Wilicki

ZAPR

ASZA

MY

REKLAMA

W pierwszy wiosenny poniedziałek po mieście znów szwendały się gromady wagarowiczów, uczniów szczecineckich szkół - mówi Eugeniusz R. - Jest tak co roku i widać niewiele to kogo obchodzi. Oby tylko bezcelowe i bliżej nieokreślone spacerowanie wchodziło w grę, młodzi zachowują się przy tym prowokacyjnie, przeklinają, piją piwo, palą papierosy. Zachowują się tak jakby w pierwszym dniu wiosny podporządkowali sobie wszystko i wszystkich. Ale dzieje się tak nie bez powodu, dopowiada nasz stały Czytelnik, skoro szkoła toleruje te zbiorowe ucieczki, a gdy ewentualnie trzeba, to rodzice napiszą usprawiedliwienie - nie ma się co dziwić, że dla małolatów wiosenne wagary są czymś normalnym, niestety. Profesjonalna komisja złożona z przedstawicieli szczecineckiego Oddziału Stowarzyszenia Autorów Polskich rozstrzygnęła w tych dniach konkurs miejskich i szkolnych aforyzmów. Jego organizatorem była redakcja uczniowskiej gazety SP1 „Adaś”. Na konkurs wpłynęło blisko 60 prac od 24 uczniów szkoły przy placu Wazów. Tytuły laureatów przyznano - Weronice Glanc, Weronice Matli, Izabeli Ekner, Aleksandrze Klusce i Barbarze Dworzańskiej. Autorzy wyróżnionych aforyzmów, prócz pamiątkowych dyplomów, otrzymali albumy i upominki ufundowane przez sponsorów konkursu - Samorządową Agencję Promocji i Kultury oraz redakcję „Tematu Szczecineckiego”. Spośród wyróżnionych aforyzmów wybraliśmy dwa, które nam się szczególnie spodobały - „Miasto jest jak kalejdoskop - zmienia się wraz z nami” (Weronika Matla), „Szkoła jest jak puzzle - gdy się nie uczysz, będzie ci brakowało elementów do sukcesu” (Weronika Glanc). Konkurs zorganizowano w ramach obchodów 65-lecia SP1, 18-lecia „Adasia” i jubileuszu programu „Tu jest nasz dom”.


15 kwietnia, godz. 19:00

REKLAMA

.

F


Sprzedam

Kupię

Tel.508 297 598.

Za rozsądną cenę w pełni wyposażone i funkcjonujące Biuro Kredytowe w centrum, warunek niekaralność, uczciwość Tel.886 098 970.

DZIAŁKĘ owocowo-warzywną. Tel.518 848 623.

ODZIEŻ używana, sortowana, 5zł/ kg Tel. 694 842 900. SUKNIĘ ślubną, rozm. 38/40. Tel.511 979 104. SUSZARKA bębnowa do bielizny indesit, 300zł. Tel.604 472 324. HARMONIJKA ustna lary adler profesjonal hohner, niemiecka. Tel.604 472 324. CZARNE buciki, raz noszone, roz 37.Zdjęcia na maila. Tel.608 025 778. KOMPUTER z monitorem klawiatura i myszka. Tel.694 357 106. ŚLICZNĄ suknię ślubną, rozm. 3840. Tel.94 372 25 09. KLATKA dla zwierząt 70x40x35 + siatkę,stan bdd, 60zł Tel.691 190 951.

DZIAŁKĘ owocowo- warzywną. Tel.518 848 623. KAŻDE zboże,również łubin,grykę,rzepak,proso,zboża ekologiczne. Min 23t Tel.509 942 079.

Nieruchomości DOM parter, 130m2, bezczynszowy, kominek, działka 450m2, centrum Tel.501 545 845. MIESZKANIE os. Kołobrzeska 80m2, Ip, środkowe, 4p, balkon, piwnica, garaż, cena do uzg. Tel.515 189 525 . DZIAŁKI pod zabudowę 30zł/m2, Dom w Sporem. Tel.604 802 099. MIESZKANIE 50m2, centrum miasta, Ip, 2p. Tel.692 482 303 KAWALERKA 1 pok, 34m2, kuchnia, łazienka, balkon, ul. Wodociągowa. Tel.94 374 49 58.

ŁÓZKO medyczne dla osoby niepełnosprawnej. Sterowanie pilotem. Tel.603 805 963.

MIESZKANIE 3p, 60m2, ul. Rzeczna, słoneczne, spokojni sąsiedzi, duży balkon z widokiem na rzekę. Tel.600 285 020.

CZARNOZIEM pod trawniki. Przyczepa - 50 zł plus transport Tel.608 104 378.

MIESZKANIE 2p 33m2 IVp ul. Koszalińska, fajne. Cena 94 tys. zł Tel.662 186 038

ALBĘ krótką 140 cm, 20 zł, garnitur 80 zł Tel.604 216 653. LAPTOP asus, stan idealny, używany 3 miesiące, tanio Tel.722 310 252. WODERY neoprenowe CORMORAN nr41 oraz wędkę z kołowrotkiem, 230 zł. Tel.790 508 567. ZBOŻE, owies, pszenicę, żyto ozime, jęczmień Tel.672 660 860 po 20.00.

MIESZKANIE 2p 33m2 IVp ul. Koszalińska, sprzedam lub zamienię na 2-3 pok na niższe piętro, dopłacę Tel.662 186 038 MIESZKANIE M5, 4p, 69m2, os. Zachód, garaż lub zamienię na domek z dopłatą z mojej strony Tel.609 516 691. DZIAŁKA budowlana 1374m2, 200 m od jeziora Dołgie, Domaradz k/ Szczecinka, ogrodzona, prąd. Tel. 513 143 760. DZIAŁKA budowlana 1331m2, ul. Szarych szeregów w Szczecinku.

KUPON WAŻNY DO 7 KWIETNIA

balkon, okna PCV, os. Piłsudskiego Tel. 506 980 405 .

remoncie, z garażem Tel.602 387 826.

MIESZKANIE Ip, 4p, 82m2, balkon, słoneczne, ul. Kopernika, spokojna okolica. Tel.784 784 281.

DOM, działki budowlane 30zł / m2, Spore . Tel.604 802 099.

POKÓJ dla kobiety. Tel.508 431 756.

DZIAŁKI budowlane nad jez. Dołgie z dostępem do jeziora. Tel.694 886 720.

DOM 200m2, łazienka, wc, strych, garaż, ogród, A. Krajowej 46a. Cena 300 tys. zł Tel.606 837 475.

DZIAŁKI budowlane, była Trzesieka, na wzgórzu, przy laskach, od 1600m2, 55zł/m2. Tel. 723 505 004.

TANIO atrakcyjną działkę k. Szczecinka z lasem, nad rzeczką, wszystkie media Tel.516 249 289.

TANIO mieszkanie, 2p, 57m2, ul. Mariacka. Tel.604 971 437.

MIESZKANIE Ip 2p 47m2, wyposażone, nowy budynek, niski czynsz, lub zamienię na Szczecin Tel.609 693 043.

MIESZKANIE 3p, IVp, 63m2, os. Piłsudskiego + garaż lub zamienię na większe. Tel.604 566 432. DOM- bliźniak, 75m2, działka 635m2, ul. Sienkiewicza. Tel.605 160 065. MIESZKANIE 4p, IIp, 58m2 ul. Spółdzielcza, 165000 zł Tel.693 684 253. DZIAŁKI budowl.1200-1500 m2, Sporem k/Sz-ka, dostęp do rzeki gwdy. Tel.609 079 757. DZIAŁKA budowlana w Trzesiece, ul. Wypoczynkowa, 1600m2 110000 zł. Tel.662 179 098. KAWALERKA w centrum.40m2. Możliwość przerobienia na dwa pokoje. Tel.509 907 916. MIESZKANIE 2 pok 45m2 w centrum lub zamienię na większe 3-4 pok do 75m2. Tel.667 646 920.

MIESZKANIE 47m2, 3p, własnościowe spółdzielcze, okna pcv, glazura, kuchnia Komandor, tanio Tel.604 713 141. DZIAŁKA budowlana w Dąbrowicy nad jez. Pile, 1009 m2, 52 tys. zł Tel.694 886 720. DOM w Jeleninie 120m2, działka 1600 m2, garaż, zabudowania gosp., tanio sprzedam lub zamienię Tel.605 070 424. KAWALERKĘ 20m2 w Szczecinku i mieszkanie 3 pokojowe, IIIp, 65m2, lub zamienię na mniejsze z dopłatą Tel. 723 936 204.

MIESZKANIE 2p, Tel.606 809 997.

umeblowane

KAWALERKA 20m2.Tel. 660 599 906. KAWALERKI, od 500-550 zł+liczniki. Tel. 602 216 792. MIESZKANIE 2p, w Szczecinku nieumeblowane, ul. Kamienna Tel.500 187 305. LOKAL na działalność gospodarczą Szczecinek ul. Powstańców Wlkp. Tel.508 064 171. PODNAJMĘ 40 m2 w wolnej części w funkcjonującym lokalu handlowym za 500zł+media Tel.604 520 462. HALA 353 m2 w Sz-ku,świetna lokaliz.i dojazd wszystkie media,zaplecze socjalne Tel.602 594 597. KAWALERKA nowa, atrakcyjna, duża, z balkonem, od zaraz Tel.794 003 824. KAWALERKĘ 30m2, po remoncie Tel.666 963 377. GARAŻ na Zachodzie Tel.692 172 074.

Do wynajęcia mam MIESZKANIE 2p, 45m2, ul. Kopernika 17, nowa kuchnia, szafa na wymiar . Tel.661 567 722.

MIESZKANIE 3p, 54m2, w centrumpo remoncie, niedrogo. Tel.606 199 559.

MAGAZYN- hala, 190m2, plac, Bugno 3 Tel.604 484 632.

KAWALERKA centrum miasta Ip lub zamienię na większe do 50m2 Tel.669 251 667.

LOKAL użytkowo mieszkalny 72,70 m2, ul. E. Plater 25 A, Szczecinek. Tel. 606 809 888 lub 602 134 307.

GARAŻ za Non-Stopem Tel.792 345 144.

LOKAL 22m2, pl. Winniczny od strony Netto. Tel.608 720 238.

DZIAŁKI budowlane k. Szczecinka Tel.94 374 25 16.

PÓŁ sklepu ok. 30m2, Wyszyńskiego. Tanio! Tel.607 151 648

MIESZKANIE 57m2 Ip, 3 pok. duży

MIESZKANIE 2p ul. Kołobrzeska, po

MIESZKANIE 3p, 46m2, IIp, umeblowane i wyposażone w sprzęt AGD, 400zł+opłaty. Tel.600 029 521.

Do wynajęcia szukam MIESZKANIA w Bornym Sulinowie 2p, do IIIp. Tel.510 406 560.

Zamienię MIESZKANIE w Kołobrzegu 46m2, 2p, IVp, ok. 800 m od morza ul. Koszalińska, na Szczecinek 3p, z balkonem w bloku lub sprzedam. Tel.607 781 884 lub 609 587 184.


ALUFELGI ronal 15 cali, 4 śruby, z oponami letnimi, idealne do mondeo Tel.660 404 315. VW golf III, 1,6, 1993r, aktualne ubezpiecznie i badane techniczne. Tel.94 374 53 09 lub 888 044 349.

BUDOWA, domĂłw, Tel.666 131 487.

USĹ UGI transportowe, przeprowadzki, 1,5 t, kontener 4x2x2 m. Tel.601 426 957.

Suzuki gsxr1100 146KM, 92r., nowy napęd,filtry i oleje, przebieg 35000 km Tel.788 533 433.

USŠUGI spawalnicze „Spawart�, stal, aluminium itp, MIG/ MAG, TIG, Lotyń, ul. Wiśniowa 11 Tel.696 411 254. Email: spawart@o2.pl

ALUFELGI 7/15 do passata b5, audi a4 na 5 śrub, komplet, stan dobry Tel.693 732 821.

Róşne ODDAM w dobre rÄ™ce piÄ™knego, duĹźego psa. Znaleziony w lesie mieszaniec owczarka niemieckiego z colie, tylko do domu. Tel.608 331 237. ZAGINÄ˜Ĺ A legitymacja osoby niepeĹ‚nosprawnej na nazwisko Morczkowska Alicja.

USĹ UGI

- Implantologia - Ortodoncja - Protetyka - Chirurgia

REKLAMA

Najlepsze Ubezpieczenia aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaaaaaaaaaa aaaaaaaaaaa aaaaaaa

Nauka MATEMATYKA sprawia Ci problemy? Zgłoś się na korepetycje. Udzielam korepetycji na poziomie szkoły podstawowej, gimnazjum i szkoły średniej. Tel.515 173 663.

Praca ZAOPIEKUJĘ siÄ™ dzieckiem lub starszÄ… osobÄ…. Posiadam doĹ›wiadczenie. Tel.885 101 668. Hosso Bowling zatrudni pracownikĂłw. CV + zdjÄ™cia proszÄ™ kierować na taurus@taurus-pr.com PRZYJMĘ tynkarzy z doĹ›wiadczeniem do tynkĂłw maszynowych. Tel.509 768 811. MĹ ODA rencistka, licencjat z administracji szuka pracy, sloneczko129@wp.pl Tel..

MATEMATYKA- korepetycje, szkoła podstawowa, gimanzjum Tel.889 272 610.

FIRMA „koptim� zatrudni osobę na stanowisko przedstawiciel handlowy. Tel.604 463 638.

CYKLINOWANIE, układanie, parkiety, panele, deski, renowacja podłóg malowanych Tel.888 151 889.

KIEROWCA kat.A,B,C,D,BE,CE,DE,kurs przewóz rzeczy/osób, pełen ADR,podejmie pracę. Tel.662 167 827.

- RTG Pantomogram - Mikroskop - Stomatologia zachowawcza

Szczecinek, ul. Ogrodowa 3, tel. 791 345 330

SCHODY drewniane, pomiar gratis. Tel.666 896 165.

VW Golf GT kombi 1996r , 1,6 benz, ABS klima el. szyby lusterka Tel.608 384 120.

RENAULT laguna 2.0 rt kombi, bordo metalic, pełne wyposaşenie, zadbany Tel.514 750 183.

DJ NA WESELE, POPRAWINY I IMPREZY    

   

USĹ UGI elektryczne, montaĹź, naprawa instalacji elektrycznych. Tel.502 249 421.

GLAZURA, malowanie, gładzie, tapety, remonty, kompleksowo i solidnie. Tel.506 736 934.

MITSUBISHI colt 1.1 benz. 2006r. przebieg 48 tys., +opony zimowe, 24.000 zł Tel.604 216 653.

mixokretem tel. 509 768 811 505 010 054

remonty.

VW golf III, 1,4 benz., 1994r, czerwony, wspomaganie, alufelgi, waşne badania technicze i przegląd, 4300zł. Tel.608 030 038.

VW polo, 1,3, benz., 1991r, fox, I właściciel, zadbany, dwa komplety opon. Tel.601 692 979.

maszynowe

REKLAMA

USŠUGI transportowe, przewóz mebli, przeprowadzki, złom wywiozę, bagaşówka-palnedka. Tel.608 809 335.

POSADZKI

94 37 236 47 503 421 966

PRZEWOZY międzynarodowe i krajowe, z adresu pod adres, powyşej 3 osób wyjazd w kaşdy dzień tygodnia, obsługa lotnisk i imprez Tel.604 272 178. REMONTY budowlane Tel.513 179 871.

TELEFON:

WYKĹ ADZIN PODĹ OGOWYCH TAPICERKI SAMOCHODOWEJ

SZUKAM pracy, mam 27 lat i wyksztalcenie srednie.znam angielski w stopniu sredniozaawansowanym Tel.501 833 847.

REKLAMA

OPEL insignia cosmo, 1,8 benz, 2009r, bogate wyposaşenie, bixenony, opony zimowe. Tel.606 751 344. SKUTER Honda Lead 50 ccm. rok 95 przebieg 24 238 km.,1200 zł. Tel.517 872 952.

TYNKI

Agent ubezpieczeniowy Dorota Bylicka aaaaaaaaaaaaaaaa

REKLAMA

DAEWOO lanos, 1999r, srebrny metalic, 1,5 benz, 16V, O.C. waĹźne, badania. Tel.508 987 066 lub 504 992 272.

PRANIE DYWANĂ“W

Firma MAKROPOL Sp. z o.o. poszukuje EMERYTÓW do wykonywania zadań portierskich na terenie SZCZECINKA.

SERWISĂŠOPON

Wymagania: niekaralność, rzetelność, dyspozycyjność.

REKLAMA

PRZYCZEPĘ z plandekÄ…, 1300kg, towarowa 2500zĹ‚, bockmann Tel.662 590 001.

PRZEWOZY międzynarodowe i krajowe, z adresu pod adres, powyşej 3 osób wyjazd w kaşdy dzień tygodnia, obsługa lotnisk i imprez Tel.604 272 178.

Ty szukasz pracy? My szukamy Ciebie! Butik Your New Style. Tel.603 118 271.

Kontakt: 61/8460714, 663555705

PORADNIA "K" ul. Szczecińska 32, tel. 94 374 37 05

codziennie od. 9, umowa z NFZ, wizyty bezpłatne. Szczepienia przeciwko rakowi szyjki macicy i badanie cytologiczne. Poradnię prowadzi lekarz specjalista Stanisław Kocaj.

REKLAMA

Auto - moto

WINDYKACJE Bezpośrednio. Wykup długów tel. 515-291-074

PĂ“Ĺ TUSZE WIEPRZOWE KUPUJ OD ROLNIKA OMIJAJ POĹšREDNIKA, 513697349 REKLAMA

MIESZKANIE 4p, 83m2, IIIp, ul. WodociÄ…gowa na 3p, I-IIIp. Tel.600 403 226.


REKLAMA REKLAMA

WWW.SOKOL-GALOWO.COM.PL

tel/faxÊ94Ê372Ê33Ê41 kom.Ê602Ê17Ê05Ê17 PROJEKT PLUS ul. Szkolna 8/1 ekspertyzy, adaptacja projektów, kosztorysowanie tel. 695 292 559 VINTAGE STUDIO DESIGN ul. Matejki 18/1 fotografia studyjna, reklamowa, plenerowa, projektowanie i aranżacja wnętrz tel. 664 495 120 , kontakt@v-sd.pl www.v-sd.pl ZAJAZD OSTOJA Sporysz, gm. Rzeczenica W Ostoi smaków zaplanuj biesiadę karnawałową z przyjaciółmi tel. 504231303, malgosialenio@o2.pl ostoja.szczecinek.com Anvil-Art Szczecińska 65 bramy, ogrodzenia, balustrady tel. 603 805 825 www.anvil-art.pl MERITON Michał Kursadowicz Szczecińska 20/3 Świadectwa energetyczne, kosztorysy budowlane, nadzory inwestorskie, projektowanie tel. 608 410 374 / 94 37 512 05 meriton.szczecinek.com

AUTO SERWIS HAMULCOWY ul. Słowiańska 17 serwis i obsługa układów hamulcowych, naprawa zawieszeń, wymiana opon tel. 609093239 a.butowicz@wp.pl dobrehamulce.pl STUDIO KOSMETYKI PROFESJONALNEJ "PAOLA"

ul. Wyszyńskiego 34 doskonałej jakości zabiegi kosmetyczne zarówno na twarz jak i na ciało tel. 94 3746707 salonpaola.pl BUD-SERWIS ul. Połczyńska 5 kompleksowe remonty mieszkań, domów, biur, obiektów przemysłowych, usługi ogólnobudowlane tel. 600 636 156 www.bud-serwis.com.pl OBSŁUGA INWESTYCJI SZYMON ZMACZYŃSKI Chodkiewicza 4/2 projekty domów, remontów, inwenaryzacje obiektów, naprawa uszkodzonych konstrukcji tel. 698 677 945 www.szymon.szczecinek.com SKLEP EROTICA ul. Jeziorna 3 ekskluzywna bielizna, afrodyzjaki, stymulanty, feromony, gadżety tel. 500162899 edi1974-33@o2.pl www.erotica.szczecinek.com

PPHU “STYL” DARIUSZ PODGÓRSKI 1 Maja 9 Sprzedaż detaliczna tapet rolety - sprzedaż i montaż, art. dekoracyjne tel. 697 790 017 www.tapety-rolety.pl

ALERT CCTV Wyszyńskiego 76/8 tv przemysłowa, instalacje alarmowe domy cyfrowe, zabezpiecznia tel. 500242185 www.alertcctv.pl VERTICAL Karlińska 9 rolety, żaluzje, markizy, moskitiery tel. (94)374 56 89 www.vertical-rolety.pl NEMO Autoserwis A. Krajowej 69 autoelektryka, diagnostyka komputerowa, alarmy tel. 601 932 699 www.autoserwis.nemo.pl INFOCOM S.C. 28 Lutego 2 komputery, notebooki, profesjonalne usługi teleinformatyczne, projektowanie stron internetowych tel. (94) 374 90 61 fax (94) 373 14 66 www.KomputerySzczecinek.pl

MEBLE NA MIARĘ Wilcze Laski 3 meble kuchenne, zabudowy, drzwi, meble nietypowe, schody tel. 886 679 416 meblenamiare.com.pl

DDD Szczecinek Wiśniowa 10 specjalistyczny salon wyposażenia wnętrz tel. (094) 37 550 09 www.ddd.com.pl

FHU NAVIBOCIAN Wyszyńskiego 45 nawigacje, radio kod, korekty liczników, chip tuning tel. 602686469 www.navibocian.pl M SOFTWARE Leszek Pawlewicz Mickiewicza 2 ochrona antywirusowa sieci komputerowych, komputerów w szkołach www.msoftware.pl/sklep +94 3743162, 94 3744049 i 508 388 459 LIS Usługi Remontowo Budowlane ul. E.Plater 14 / 1 wszelkie prace budowlane i wykończeniowe www.lis.info.pl tel. 604079607

FUH KRĄŻEK reklama lcd, projektowanie stron internetowych tel. 608 679 659 www.krazek1.pl

SANTE CLUB zdrowie, relaks , uroda Ziemowita 12 mikrodermabrazja, bio-lifting, masaż czekoladą, wizaż tel. 697 108 045 / 094 37 250 75 www.santeclub.pl

KRISMAR SC ul. Karlińska 7/6 usługi ogólnobudowlane, wykończenia wnętrz tel. 601097322 lub 884111153 marlot241@wp.pl

SZCZECINEK.com

REKLAMA

REKLAMA

FIRMAÊSTOLARSKA GAŁOWO 10A 78-400 Szczecinek


Sport

www.temat.net/sport

Maciej Góra (na pierwszym planie z nr 14) był jednym z lepszych graczy Darzboru w meczu z Sarmatą. ców, jeżeli chodzi o walkę i o utrzymanie w IV lidze. Niestety, wciąż nie poprawili swojej arcytrudnej sytuacji finansowej. Warto zwrócić też uwagę, że na trybunach, mimo zimna i momentami opadów śniegu, zasiadło ponad 120 kibiców, co w porównaniu z meczami z jesieni, gdzie było ich najwyżej 50, jest bardzo przyzwoitą liczbą. XVII kolejka V ligi (26.03.) Orzeł Wałcz - Błonie Barwice 5:2(2:0). Gole dla Barwic: Paweł Mycyk i  Dawid Borkowski. Choć wynik wskazuje na wyraźną dominację gospodarzy, to barwiczanie zaprezentowali się zupełnie dobrze, długimi fragmentami gry prowadzili z Orłem wyrównaną walkę. Często brakowało im jednak konsekwencji w tym, co robili oraz zawodziła skuteczność. Na dłuższy czas „skrzydła podciął” im też stracony już w 4 minucie pierwszy gol. W drugiej części, kiedy to barwiczanie doprowadzili do remisu 2:2 przez dłuższy czas wydawało się, że taki wynik może utrzymać się do końca meczu. Niestety kompletnie nieudane ostatnie 10 minut spotkania, kiedy gospodarze zdobyli 3 gole sprawiło, że gracze Błoni opuścili boisko ze spuszczonymi głowami. XVII kolejka V ligi Iskra Białogard - Wielim- przełożony na 25 maja. XIV kolejka klasy okręgowej (26.03.) Pogoń Połczyn Zdrój - Pionier 95 Borne Sulinowo 3:1(0:0).

przerwą strzelili dwa gole. W drugiej części gry strzelali już tylko gracze z Białego Boru, a wszystkie pięć goli (co jest swoistym wyczynem) strzelił dla nich jeden gracz, Robert Sztuba. XVII kolejka LWJuniorów (27.03.) j. starsi- Chemik Police Kronospan Akademia Piłkarska 0:4(0:3). Gole strzelali: Mateusz Górny, Łukasz Orzeł. Grzegorz Wełk, Łukasz Kaczała. Bardzo dobre spotkanie rozegrali juniorzy starsi Akademii podopieczni trenera Mirosława Kowalczyka i niespodziewanie, ale zasłużenie pokonali policzan na ich boisku 4:0. Nasi znakomicie rozpoczęli mecz, kiedy to w czasie początkowych 5 minut strzelili rywalom trzy gole. Gole padły w 1, 2 i 5 minucie. Zaskoczeni takim obrotem sprawy miejscowi, nie mogli długo po takich „ciosach ochłonąć”. W samej końcówce meczu, w 80 minucie, swoją dobrą grę akademicy ukoronowali zdobyciem czwartego gola. XVII kolejka LWJuniorów (27.03.) j. młodsi- Chemik Police - Kronospan Akademia Piłkarska 6:0(2:0). Wynik mówi sam za siebie, więc i wiele o tym meczu napisać się nie da, oprócz tego, że jest to raczej niespodziewanie wysoka przegrana młodych podopiecznych Piotra Sajdaka, chociaż przyszło im grać z jednym z lepszych zespołów tych rozgrywek. (zp)

SPORT NA WEEKEND Sobota 2.04. godz. 12.00 Kryte korty Centrum Tenisowego Wojewódzki Turniej Klasyfikacyjny Juniorów do lat 18. Niedziela 3.04. godz. 12.00 Hala OSiR przy Jasnej Mecz koszykówki w ramach Ligi Wojewódzkiej Młodzików UKS Basket Szczecinek-Spójnia II Stargard. Niedziela 3.04. godz. 11.00 Kryte korty Centrum Tenisowego Zakończenie Ligi Deblowej po nim od 12.00 Turniej deblowy. Sobota 2.04. godz. 15.00 Stadion w Bornem Sulinowie Mecz piłkarski Klasy Okręgowej Pionier 95 - Lech II Czaplinek.

Dziewczęta z „Siódemki” grają dalej Ekipa siatkarek SP-7. Z udziałem sześciu mistrzów rozgrywek powiatowych, w hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 7, rozegrane zostały eliminacje rejonowe Igrzysk Młodzieży Szkolnej w minisiatkówce dziewcząt. W Szczecinku wystąpiły drużyny reprezentujące szkoły z Koszalina, Białogardu, Darłowa, Połczyna Zdroju, Łękna i gospodynie SP-7 Szczecinek. We wstępnej fazie turnieju młode siatkarki rywalizowały w dwóch grupach po 3 drużyny. W grupie pierwszej bezkonkurencyjne okazały się gospodynie drużyna SP-7(opiekun Tomasz Niezgoda), które pokonały zarówno SP-3 z Białogardu oraz SP-1 z Połczyna Zdroju. W drugiej grupie, trzy grają-

ce tam drużyny zakończyły rywalizację z jednym zwycięstwem i jedną porażką. O końcowej klasyfikacji w grupie zadecydował stosunek setów przegranych do wygranych. Ten najlepszy miała SP18 z Koszalina, która tym samym stanęła do walki o triumf w turnieju. W meczu finałowym SP-18 z Koszalina pokonała SP-7 Szczecinek 2:1. Zgodnie z regulaminem oba zespoły finalistek uzyskały awans do półfinałów wojewódzkich. Trzecie miejsce w turnieju szczecineckim zajęła niespodziewanie drużyna z Łękna, czwarte SP-1 Połczyn Zdrój, a na lokatach 5-6 uplasowały się ekipy SP-3 Białogard i SP-3 Darłowo. (zp)

Najmłodsi koszykarze bez sukcesów Cztery drużyny wzięły udział w rozegranym w Szczecinku, pierwszym turnieju w ramach II Mistrzostw Województwa Zachodniopomorskiego w koszykówce chłopców urodzonych w 1999 i młodszych, tzw. żaczków. Oprócz ekipy gospodarzy UKS Basket Szczecinek, grały też SP nr 10 Koszalin, SP-5 Żak Koszalin oraz Kotwica 50 Kołobrzeg. Bezkonkurencyjna w tej rywalizacji okazała się drużyna z Kołobrzegu, która ogra-

ła wszystkich rywali. Drugie miejsce w szczecineckim turnieju z dwoma wygranymi zajęła SP-5 Żak Koszalin. Trzecia lokata z jednym zwycięstwem przypadła SP-10 Koszalin. Gospodarze UKS Basket ukończyli rywalizacje bez wygranej. Nasi młodzi adepci przegrali odpowiednio: z SP-10 Koszalin 41:52, z SP-5 Żak Koszalin 21:58, z Kotwicą 22:85. W meczach tych najskuteczniejszymi w szczecineckim zespole byli: Jan Romańczuk zdobywca 29

punktów i Bartosz Ilczuk, który uzyskał punktów 12. Na usprawiedliwienie nienajlepszego występu naszych młodych koszykarzy trzeba dodać, że są oni dopiero na początku swojej przygody z koszykówką, w odróżnieniu od zespołów rywali, w których młodzi ludzie trenują już od dłuższego czasu i przewyższają naszych nie tylko doświadczeniem, ale i warunkami fizycznymi. (zp)

Trzy pytania do... Marcina Pieńkowskiego sędziego Zachodniopomorskiego Okręgowego Związku Koszykówki

Grałeś w koszykówkę, masz papiery szkoleniowca. Mógłbyś dalej grać lub być trenerem, a dorzuciłeś do tego sędziowanie. Dlaczego? Mimo wszystko z tych trzech rzeczy, dalej najważniejsza jest dla mnie praca szkoleniowa w UKS Basket. Chcąc więcej czasu poświęcić rodzinie, zrezygnowałem z grania, choć nie tak do końca, bo aktualnie przygotowuję się do Mistrzostw Polski Sędziów, które rozegrane zostaną w Dziwnowie. Dlaczego sędziowanie? Przede wszystkim jest to niesamowita przygoda i  wiele doświadczeń. Dużo szkoleń, konferencji i obozów sędziowskich. Czy trudno jest sędziować

foto:Zbigniew Ponichtera

Gola dla Pioniera strzelił Sławomir Petrowicz. Pierwsza część to gra z lekką przewagą optyczną gospodarzy. Jednocześnie to goście mieli kilka niezłych okazji. W drugiej połowie Pogoń dość szybko wstrzeliła się na 1:0, ale po golu przewagę zyskali przyjezdni, choć znów dali się zaskoczyć szybką kontrą Pogoni, co dało 2:0 dla miejscowych. W 85` uporczywe ataki Pioniera przyniosły wreszcie sukces, ale w ostatniej akcji meczu, po kolejnej kontrze gospodarze strzelili trzeciego gola. Mecz bardzo ostry i twardy, oba zespoły kończyły w 10-tkę. XIV kolejka klasy okręgowej (27.03.) Hubertus Biały Bór - Wiarus Żółtnica 5:1(2:1). Gola dla Wiarusa strzelił Łukasz Staciwa. To goście niespodziewanie w 13` objęli prowadzenie w tym spotkaniu. Gospodarze jednak jeszcze przed

foto:Zbigniew Ponichtera

XVII kolejka IV ligi (26.03.) Darzbór - Sarmata Dobra Nowogardzka 3:1(1:0). Gole dla Darzboru: Grzegorz Hałuszka, Maciej Szydlak, Adam Jabłoński. Darzbór odniósł niespodziewane, ale zasłużone zwycięstwo. Co z tego, że goście przez większość meczu prowadzili grę i próbowali konstruować akcje zaczepne, kiedy to całkowicie zawodzili pod bramką gospodarzy. Miejscowi konsekwentnie starali się wybijać sarmatowców z uderzenia i przy każdej nadarzającej się okazji przeprowadzali groźne kontry, które w trzech wypadkach przyniosły powodzenie. Jeszcze raz okazało się, że gra z kontry to ulubiony styl Darzboru. Może niezbyt efektowny, ale bardzo efektywny. Zwycięstwem tym darzborowcy wlali sporo nadziei w serca swoich kibi-

foto:Zbigniew Ponichtera

Piłkarskie rozgrywki ligowe

Marcin Pieńkowski

koszykówkę? Na co trzeba położyć nacisk, będąc już na parkiecie w czasie gry? Nie chcę nikogo urazić, ale moim zdaniem jest to najtrudniejsza do sędziowania z gier zespołowych. Najważniejsze są koncentracja i „czucie gry”. Trudno jest być sędzią koszykówki, jeżeli wcześniej nie miało się z nią styczności jako zawodnik. Kurs sędziowski z Tobą zaczynało jeszcze kilku kolegów ze Szczecinka. Teraz z gwizdkiem widzę tylko Ciebie. Co stało się z pozostałymi i co byś poradził tym wszystkim, którzy

chcieliby taki kurs rozpocząć? Faktycznie było nas pięciu, ale na parkiecie „gwiżdżę” tylko ja, a Piotr Wujtiuk jest sędzią funkcyjnym. Pozostali ze względu na studia zawiesili chwilowo swoją przygodę z sędziowaniem. Jeżeli ktoś miałby ochotę sędziować, trzeba zgłosić się do Kolegium Sędziów ZOZKosz (ewentualnie do mnie tel. 785619345). Sam kurs nie jest trudny. Problemy mogą się zacząć na parkiecie, kiedy to sami musimy podejmować trudne, często niezrozumiałe dla innych decyzje. (zp)


sk a śli w My

APTEKA CENTRALNA

SZ

REKLAMA

PIT AL


560net