Page 1

DODAT EK TV

TERRAz z mieszkańcami – pod takim hasłem szczecineccy ekolodzy rozpoczęli swoją kampanię wyborczą. Ich zdaniem, władze samorządowe nie traktują stowarzyszenia jako partnera do rozmów, dlatego proponują mieszkańcom Szczecinka nowy model rządzenia, będący alternatywą władzy jednej partii politycznej.

...Robimy to dla mieszkańców Do wyborów pójdziemy 21 listopada (II tura dwa tygodnie później). Wiemy, kto w Szczecinku stanie do wyścigu, którego trofeum będzie burmistrzowski fotel. Do tej pory chęć ponownego kandydowania wyraził urzędujący burmistrz Jerzy Hardie-Douglas, a także kandydat z SLD radny Andrzej Bratkowski oraz Andrzej Modrzejewski ze Wspólnoty Samorządowej. Podczas wczorajszej konferencji prasowej „Terra” również ogłosiła swój udział w zbliżających się wyborach samorządowych, wystawiając swoich kandydatów na listy radnych do Rady Miasta i Rady Powiatu. Kandydatem na urząd burmistrza Szczecinka jest przewodnicząca SIS „Terra”, dr Joanna Pawłowicz. - Wiele czynników złożyło się na podjęcie tej decyzji. Sami mieszkańcy niejednokrotnie sugerowali nam, że powinniśmy kontynuować

to, co rozpoczęliśmy jako stowarzyszanie – powiedziała podczas konferencji Joanna Pawłowicz. – Zawiązaliśmy Komitet Wyborczy Mieszkańców „Terra”. Nie jesteśmy związani z żadną opcją polityczną. Łączy nas jedynie dobro mieszkańców miasta i powiatu. Władze samorządowe zawiodły nasze oczekiwania. Ich przedstawiciele nie widzą w nas partnerów do rozmów. Ubolewamy nad tym, że nie udało się nam się tego osiągnąć. Jeśli ten dialog by istniał, to dzisiaj na pewno nie byłoby tej konferencji. W dalszej swojej wypowiedzi szefowa „Terry” stwierdziła: - Doszliśmy do pewnego paradoksu polegającego na tym, że za problemy ekologiczne miasta nie obwinia się winowajców, ale mieszkańców, którzy o tym mówią i co więcej, próbują im zaradzić. Nie może być również tak, że za naszymi ple-

cami opiniuje się pozytywnie wniosek m. in. na spalanie pyłu drzewnego i w tym odpadów niebezpiecznych, a mieszkańców, którzy widzą ten problem i wyrażają swoje niezadowolenie, nazywa się frustratami. Innych słów, które ostatnio słyszeliśmy, nie będę przytaczać. Obecna władza pokazała nam, że problemy ekologiczne miasta traktuje powierzchownie. Nie wykorzystuje w pełni swoich możliwości. To, że dziś nie mamy spalarni, że powstrzymaliśmy uchwalenie wadliwego programu ochrony powietrza, to w dużej mierze nasza zasługa. Nikt nie dawał nam cienia szansy, że inwestycję pod nazwą „elektrociepłownia na biomasę” uda się nam powstrzymać. - Dlatego dziś chcemy zaproponować mieszkańcom Szczecinka nowy model rządzenia, będący alternatywą władzy jednej partii po-

litycznej. Szefowa „Terry” kilkakrotnie podkreślała, że udział w wyborach nie ma nic wspólnego z politycznymi ambicjami. Nie łączą ich partyjne układy. Do wyborów idą po to, aby rozwiązać problemy mieszkańców Szczecinka. Nie chcą też oceniać swoich szans wyborczych. Zdaniem ekologów, o tym powinni zadecydować wyborcy. Ich uczestnictwo w sprawowaniu władzy w mieście ma spowodować, że - jak to określono - pewne działania będzie można przyśpieszyć. Z pewnością nie chodzi tu wyłącznie o czyste środowisko. Chodzi o to, że przestaniemy bać się o swoje zdrowie. - Jeśli chodzi o ekologię, to z naszej strony będzie to rewolucja – zapewniała dr Pawłowicz. – Z kolei, jeśli chodzi o inne dziedziny naszego życia, będzie to stopniowa ewolucja.

Uczestnikami konferencji oprócz szefowej „Terry” był również Krzysztof Sobczyk, dr Arkadiusz Szczepaniak oraz Jarosław Pianowski. W swoich wystąpieniach poruszyli najważniejsze problemy, z jakimi - ich zdaniem - borykają się mieszkańcy. W programie mają m. in. stworzenie sprzyjających warunków do edukacji dzieci i młodzieży, budowę pełnowymiarowych sal gimnastycznych w tych szkołach, gdzie ich nie ma, powołanie żłobka, szczególną dbałość o istniejące miejsca pracy stworzone przez miejscowych przedsiębiorców, powstrzymanie dalszej sprzedaży ziemi pod budowę marketów, weryfikację podatków od nieruchomości płaconych przez potentatów przemysłowych oraz powstrzymanie dalszego zubożenia społeczeństwa. (jg)


2 Aktualności Na wstępie

Błędne koło W niedzielę przeżywaliśmy być może ostatnie już w tym roku letnie dni. Obeszło się tym razem bez porywistego wiatru, tudzież zimnego, zacinającego deszczu. Ci, których grzybobranie nie interesuje, wylegli nad jezioro. W niedzielne południe na ścieżce rowerowej wokół Trzesiecka ruch był jak w dzień targowy na Winnicznej. Wszystko wskazuje na to, że największą popularnością rowerowy szlak cieszy się nie pośród turystów, ale właśnie wśród szczecinecczan. Podczas wakacji ruch tam raczej niewielki, raptownie wzrasta wraz z ich końcem. Entuzjastów dwóch kółek, nowy odcinek pomiędzy plażą a mostkiem na Lipowym Potokiem przy ul. Szczecińskiej, na razie raczej nie cieszy. Mamy nadzieję, że budowa jeszcze się nie skończyła, choć na całej długości są już nawet latarnie. Na razie rodzaj użytej nawierzchni sprawia, że jazda jest mocno utrudniona i chyba nie tak nawierzchnia powinna być wykonana. Mysia Wyspa cieszy się za to coraz większą popularnością. Nowy, szeroki pomost i miniaturowe zadaszenie w kształcie olbrzymiej beczki sprawia, że wielu decyduje się w tym miejscu na dłuższy odpoczynek. Na razie wszystko pachnie nowością i oby to miejsce jak najdłużej stało się oazą wolną od wandali, których populacja po „miejskiej” stronie jeziora jakoś nie ma tendencji malejącej. Gdyby nie wodni narciarze i kursujące kilka razy dziennie statki„Bayern” i„Księżna Jadwiga”, jezioro byłoby oazą ciszy i spokoju. Pusto jak na Oceanie Spokojnym, nigdzie ani jednego żagla. Gdzie te czasy, kiedy na jeziorze biało było od „kadetów”„optymistów”„ok-dingów” czy inszych „piratów”? Teraz jedynym białym elementem dobrze widocznym z wody, jest fabryczny pióropusz. Miasto żeglarskich klubów znikło z mapy Polski. Próby wprowadzenia alternatywnych sportów wodnych i skompletowania chętnych do pływania na smoczych łodziach, spełzły na niczym. „Smoczki”, kosztujące całkiem przyzwoite sumki, obrastają kurzem i można domniemywać, że na świeże powietrze zostaną wyprowadzone w dniu rozpoczęcia sezonu wodnego w... przyszłym roku. Poleżą tak sobie na pirsie jeden dzień, a potem z namaszczeniem godnym ich kruchej konstrukcji, powrócą do hangaru na kolejny rok. I tak da capo all fine. Skoro zacząłem o urokliwej niedzieli, wypada też wspomnieć o wieczornym epizodzie w postaci płonącego komina w fabryce przy ul. Waryńskiego. Gdyby nie filmik nagrany przez internautę, nie byłoby żadnych dowodów. A tych, którzy być w tej sprawie cokolwiek chcieliby pisnąć (to od słowa pisać), groziłby niechybnie proces o zniesławienie. A tak - jest nagranie, jest dowód. Choć po prawdzie - tak sobie myślę - dowód jest nielegalny, bo jak to uwidoczniono na płocie od strony ul. Leśnej w postaci tablicy ostrzegawczej, fotografowanie tej firmy jest zabronione. No tak! Po prostu verboten. Tym bardziej verboten jest robienie nagrań filmowych. W sprawie pożaru komina, na ręce Marszałka Sejmu a także Ministra Ochrony Środowiska wpłynęło zapytanie poselskie posła Czesława Hoca. Poseł prosi o pilne wyjaśnienie przyczyn awarii i „jej skutków na środowisko naturalne oraz podjęcia działań przez stosowne organy i służby administracji państwowej i samorządu zapobiegających podobnej katastrofie”. Pan poseł w swojej interpelacji posiłkuje się informacją zawartą na naszej stronie internetowej, a także zamieszczonym tam nagraniem nadesłanym przez Czytelnika. Jedno z pytań pana posła brzmi: „Jaka była przyczyna awarii i pożaru komina (tu pada nazwa firmy), skoro firma zapewnia, że kominy odprowadzają jedynie parę wodną?” Zapłon wodnej pary powinien być niechybnie zgłoszony do księgi rekordów Guinnessa. Jest to niezwykle zjawisko występujące w przyrodzie, niestety tylko w Szczecinku przy ul. Waryńskiego. Moim skromnym zdaniem, powinno i musi być zbadane przez renomowane światowe laboratoria uniwersyteckie. Para wodna jako paliwo, to postęp godny jedynie wynalezienia koła. Oby tylko nie błędnego. Jerzy Gasiul

Maciej Gaca:

www.temat.net/aktualnosci Trwa przebudowa parku

Fontanny będą jak malowane Od kwietnia prowadzona jest przebudowa parku. Na razie prace prowadzone są w rejonie zamku. Całe zadanie podzielono na dwa etapy: Pierwszy obejmuje przebudowę od zamku do ul. Parkowej, a drugi od ul. Parkowej do ul. Lelewela. Przypomnijmy, że przetarg na modernizację pierwszej części wygrała koszalińska Selfa, a koszt ma wynieść ok. 2,8 mln. Jednym z najważniejszych obiektów małej architektury będą dwie fontanny. Wprawdzie obie istnieją od czasów międzywojnia, ale po przebudowie uzyskają nowoczesny wygląd. Dzięki uprzejmości Ernesta Kłosowskiego z Urzędu Miasta wiemy, jak będzie wyglądać fontanna przy muszli koncertowej. Jej zasadnicze wymiary nie ulegną zmianie. Projekt zakłada wykonanie nowych okładzin z granitu na niecce fontanny oraz jej pogłębienia po to, aby można było zainstalować tam sys-

Tak prezentować się będzie fontanna w Różanym Ogrodzie przy zamku. tem tryskaczy. Na środku niecki zostanie zamontowany centralny tryskacz, dający efekt wodnego parasola, a na obrzeżach cztery tryskacze z okładzinami z czarnych płyt granitowych. Wypływająca z nich woda będzie tworzyć tzw. efekt

półparasolowaty. Projekt został opracowany przez biuro projektowe Redan ze Szczecina. Na naszym zdjęciu przedstawiamy bliźniaczą fontannę przy zamku. Jej działanie i wygląd będą bardzo zbliżone do tej sprzed muszli koncertowej. (jg)

POD PARAGRAFEM

Na ul. Mickiewicza kierowca hondy nie zauważył rowerzysty i doszło do wypadku. Niebezpiecznie było w czwartek około godz. 18 na drodze krajowej nr 11 koło Skotnik. Osobowy hyunday wpadł w poślizg i dachował. Na szczęście prowadzącej samochód kobiecie nic się nie stało. Kierowca hondy nie zauważył rowerzysty i potrącił mężczyznę (na zdjęciu). Do zdarzenia doszło w ubiegły piątek po południu na ulicy Mickiewicza. Cyklista pojechał do szpitala na badania. Na szczęście, okazało się, że obrażenia nie zagrażają jego życiu. Na ulicy Wilczkowskiej po drugiej stronie jeziora patrol Straży Miejskiej zatrzymał pijanego małolata, ucznia Ośrodka Szkolno – Wychowawczego w Świątkach. Chłopak dmuchnął w balonik jeden promil alkoholu. Został odwieziony do ośrodka. Policjanci i strażnicy na wspólnym patrolu nocną porą zatrzymali dwóch mężczyzn: 41-letniego ojca i 18-letniego syna. Mężczyźni posiadali przy sobie marihuanę. W sobotę około godziny 21 na osiedlu Zachód strażnicy pochwycili krewkiego małolata, który delektował się niecodzienną rozrywką – skakaniem po dachach samochodów. Rano okazało się, że straty są znaczne. Rowerzystka nie zauważyła nadjeżdżającego auta, wymusiła pierwszeństwo i pojechała do szpitala ze złamanym podudziem. Do

zdarzenia doszło na ul. Kilińskiego. O krok od tragedii było na ulicy Przemysłowej. 9-letni chłopczyk wpadł pod samochód. Wypadek wyglądał groźnie, dziecko uderzyło głową i wybiło przednią szybę hondy civic. M.in. z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu chłopiec został zabrany do szpitala. -Zatrzymaliśmy 23-letniego kierowcę, mieszkańca Szczecinka. Mężczyzna prowadził pod wpływem środków odurzających. W czasie kontroli pojazdu funkcjonariusze znaleźli marihuanę – mówi mł. asp. Monika Wojnowska, rzecznik prasowy szefa szczecineckiej policji . Tragiczne lato na drogach i w wodzie – niestety, również koło Szczecinka. Policja podsumowała lato 2010 w regionie. Dane? Zatrważające. W ciągu minionych wakacji w 313 wypadkach drogowych w naszym województwie zginęło 27 osób, a 403 zostały ranne. Dla porównania w 2009 roku miało miejsce 309 wypadków, były 52 osoby zabite, a 405 osób zostało rannych. Jak podkreślają policjanci, w większości przypadków przyczyną tragedii była bezmyślność oraz brawura. Policyjne statystyki wskazują, że wśród rannych i zabitych na drogach znaczącą grupę stanowią piesi i rowerzyści. W przypadku zderzenia z pojazdem nie mają oni żadnych szans na przeżycie. Ponadto

są oni sprawcami wielu wypadków. W przededniu wakacji koło Przyjezierza zginął 21-letni motocyklista, mieszkaniec Szczecinka. Na początku lipca śmierć poniósł motocyklista jadący drogą z Bornego Sulinowa do Nadarzyc. Kilka dni później na krajowej „dwudziestece” zginął 37-letni mieszkaniec Szczecinka. Samochodem spieszył do domu. Nigdy do niego nie dojechał. O krok od tragedii było w połowie wakacji na krajowej „jedenastce”. Cud sprawił, że pięć osób, w tym troje dzieci ocalało z wypadku. W połowie sierpnia śmierć już nie oszczędziła i zabrała trzy młode życia. Do tragedii doszło na granicy powiatów złotowskiego i szczecineckiego. Pod koniec wakacji mieszkaniec Warszawy na drodze z Gwdy do Czarnego zjechał na pobocze i ściął trzy drzewa. Subaru stanęło w ogniu, kierujący z opresji wyszedł cało. Zdaniem strażaków, niemożliwe stało się możliwym. Do tragicznych zdarzeń w minione wakacje doszło również nad wodą. W naszym województwie podczas letniego wypoczynku utonęło 27 osób, również na szczecineckich jeziorach. Dla porównania, w czasie ubiegłorocznych wakacji utonęło 29 osób. Jak twierdzą policjanci, mimo poprawy, liczba tych wypadków również przeraża, a ich najczęstszą przyczyną wciąż jest brak zdrowego rozsądku. (sw)


4 Aktualności

www.temat.net/aktualnosci

Audyt mammografii nie wypadł najlepiej Czy mieszkanki Szczecinka mogą zaufać badaniom mammograficznym? O tym, że wczesne wykrycie choroby nowotworowej jest dla pacjenta wielką szansą na wyzdrowienie, wie już chyba każdy. Aby z tej szansy w porę skorzystać, warto pamiętać o badaniach profilaktycznych. Skąd jednak brać pewność, że otrzymany po badaniu wynik jest zgodny z rzeczywistością? Specjaliści z warszawskiego Centrum Onkologii od kilku lat na zlecenie Ministerstwa Zdrowia przeprowadzają audyty kliniczne w placówkach uczestniczących w finansowanym przez państwo programie wczesnego wykrywania raka piersi. Po kontrolach przeprowadzonych w ubiegłym roku audytorzy doszli do wniosku, że w porównaniu do lat wcześniejszych jakość wykonywania zdjęć mammograficznych w Polsce polepszyła się. W 2007 roku warszawskie centrum wydało negatywne opinie na temat co trzeciej uczestniczącej we wspomnianym programie pracowni, w 2008 – na temat co czwartej. Ostatnie audyty wykazały, że na 254 pracownie działające w całej Polsce, zdyskwalifikowanych zostało zaledwie 13. Mimo że generalnie wyniki za 2009 rok są dobre i audytorzy cieszą

się, że coraz mniej pań nosi w torebce wyniki badań, które nie odpowiadają stanowi faktycznemu, jakość zdjęć mammograficznych wykonywanych przez uczestniczącą w programie wczesnego wykrywania raka piersi pracownię NZOZ PEOZET Sp. z o.o. w Szczecinku może zastanawiać. Pracownia, spełniając 66,9% wymaganych kryteriów, zajęła 234 miejsce w całościowym zestawieniu. Oczywiście, uzyskała poziom, który przez audytorów jest akceptowalny, jednak wziąwszy pod uwagę fakt, iż zaledwie 2 punkty procentowe dzieliły ją od zdyskwalifikowania, można dojść do wniosku, że nie jest to wynik, którego wszyscy by oczekiwali. Dla porównania, zgodnie z wynikami audytu za 2008 rok, na 284 kontrolowane ośrodki wspomniana szczecinecka pracownia zajęła 156 miejsce, spełniając 74% wymaganych kryteriów. Warto nadmienić, iż podczas ostatniej kontroli ocenie podlegało dwa razy więcej zdjęć niż w trakcie poprzednich audytów. Pracownie miały przekazać audytorom 4 komplety poprawnie wykonanych zdjęć, przy czym to ich wykonawcy sami decydowali, które zdjęcia są

najlepsze i mogłyby zostać poddane kontroli. - Audyt został przeprowadzony akurat wtedy, gdy w pracowni był zmieniany aparat – komentuje temat dr Dorota Szpernalowska, dyrektor NZOZ PEOZET Sp. z o.o. w Szczecinku. - Nie wiemy, jakimi przesłankami kierowała się pani doktor odpowiedzialna za przesłanie audytorom zdjęć mammograficznych. W naszej ocenie pani doktor wybrała zdjęcia, które nie nadawały się do audytu. Zostały one z resztą powtórzone. Nie wiem, dlaczego nie zaproponowała zdjęć z nowego aparatu. - Zdjęcia mammograficzne, które wykonuje się w naszej pracowni, są jak najbardziej wiarygodne – dodaje nasza rozmówczyni. - Od dwóch miesięcy działa nowa aparatura, zmieniliśmy wywoływarkę oraz inne urządzenia. Pacjentki mogą więc bezpiecznie się tu badać. Kolejny audyt weryfikujący jakość zdjęć mammograficznych wykonywanych w 2010 roku w ramach „Populacyjnego programu wczesnego wykrywania raka piersi” już niebawem. Ponadto, audytorzy przewidzieli dodatkowe kon-

foto: archiwum

Pracownia przy NZOZ PEOZET Sp. z o.o., spełniając 66,9% wymaganych kryteriów, zajęła 234 miejsce w ogólnopolskim zestawieniu. trole jakości badań mammograficznych w placówkach, które podczas ostatniego audytu nie wypadły naj-

lepiej. Kontrolę w NZOZ PEOZET Sp. z o.o. w Szczecinku zaplanowano na wrzesień. (sz)

Drogi będą, ale nie w tym roku Mieszkańcy os. Marcelin powoli tracą tracą cierpliwość wobec odkładanych w czasie planów budowy dróg W czwartek (09.09) o godzinie 14.00 w szczecineckim ratuszu odbyło się spotkanie burmistrza Jerzego Hardie-Douglasa z mieszkańcami osiedla Marcelin. Spotkanie zainicjowali sami zainteresowani, ponieważ ich cierpliwość dobiegła końca. Wszystko przez przeciągające się w czasie inwestycje związane z poprawieniem stanu infrastruktury drogowej osiedla. Mieszkańcy chcieli dowiedzieć się przede wszystkim, na jakim etapie jest obecnie proces planowania budowy dróg osiedlowych i czy jakiekolwiek zapisy związane z tym procesem zostały uwzględnione w miejskim budżecie. Ale to nie wszystko. Inny ważny problem, na który chcieli zwrócić uwagę burmistrza mieszkańcy os.

Marcelin, dotyczy braku odpowiedniego połączenia osiedlowych zabudowań z resztą miasta. Obecni na spotkaniu pytali m.in. o możliwość wybudowania chodnika, którym bezpiecznie mogliby dostać się do centrum Szczecinka, jak również o kwestię powstania ścieżki rowerowej, która łączyłaby osiedle z miastem. Mieszkańcy skarżyli się też na brak oświetlenia ulic, a także na nieprzemyślany rozkład jazdy autobusów KM. Ich zdaniem, jest on niedostosowany do rzeczywistych potrzeb pracujących i uczących się mieszkańców osiedla. - Widzę wasze potrzeby, ale z pustego i Salomon nie naleje – przekonywał w trakcie spotkania burmistrz. Według Jerzego Hardie-Douglasa, podobne problemy mają

mieszkańcy osiedli Raciborki czy Koszalińska. Zdaniem burmistrza, plan budowy dróg osiedlowych jest, ale ze względów finansowych jego realizacja wymaga rozłożenia w czasie. Z tej też przyczyny mieszkańcy os. Marcelin nie mają co liczyć na budowę wszystkich ulic od razu. Jako pierwsze zostaną więc wykonane prace na ulicach Baczyńskiego i Prusa. Co więcej, przyszłoroczny budżet umożliwia podjęcie prac tylko przy jednej z nich. O tym – przy której, zadecyduje istotność „strategiczna”. Już teraz wiadomo, że wybór nie będzie łatwy. Wymagająca szybkiego rozpoczęcia budowy ul. Baczyńskiego stanowi połączony z drogą krajową nr 20 wjazd na osiedle, z kolei ul. Prusa jest niezwykle ważna z perspektywy połą-

Zmarł Kazimierz Lis W nocy z wtorku na środę, w szczecineckim szpitalu zmarł Kazimierz Czesław Lis, radny Rady Miasta obecnej kadencji, pedagog, były piłkarz, trener i niestrudzony działacz społeczny. Żył 67 lat. Pan Kazimierz niemal całe swoje życie związał z działalnością pedagogiczną wśród młodzieży. Kochał sport. Był m.in. piłkarzem KS „Lechia” Szczecinek. Po zakończeniu czynnej kariery sportowej, parał się trenerką, głównie młodych futbolistów. W 1973 roku jego drużyna – reprezentacja Technikum Mechanicznego w Szczecinku zdo-

była wicemistrzostwo Polski Szkół Średnich. Wychował wiele pokoleń zdolnych piłkarzy, nie tylko w szczecineckim „Darzborze”, ale też w okolicznych zespołach piłkarskich. Jesienią 2006 roku zdobył mandat radnego Rady Miasta. Zasiadał w Klubie Radnych Platformy Obywatelskiej. Niedawno, gdy rozmawialiśmy z Kazimierzem, przekony-

wał nas, że przed nim jeszcze wiele pracy, że nie wszystko w swoim życiu uporządkował. Niestety, nie zdążył. Odszedł od nas bez pożegnania. Pozostanie w naszej pamięci taki, jakim był – nadzwyczaj skromny, uczciwy i do końca wierny swej idei – służbie dla szczecineckiego sportu.

czenia osiedla z pozostałą częścią miasta. Co ważne, podczas spotkania okazało się, że gdyby inwestycje objęły właśnie ulicę Prusa, mieszkańcy osiedla Marcelin mogliby liczyć na rychłe powstanie ciągu pieszo-rowerowego, zaczynającego się od wjazdu na nowy cmentarz i biegnącego aż do ulicy Baczyńskiego. Już nieraz pytano włodarzy o możliwość budowy ścieżki rowerowej, która znacznie ułatwiłaby mieszkającym na osiedlu osobom komunikację w kierunku centrum. Odkąd znane są szczegóły realizacji przez GDDKiA inwestycji związanej z budową tzw. dużej obwodnicy Szczecinka, ratusz zaniechał podejmowania działań prowadzących do powstania ścieżki przy krajowej

dwudziestce. Tłumaczono, że lokowanie ścieżki właśnie w tym miejscu nie ma sensu, ponieważ między torami kolejowymi a osiedlem będzie przebiegać obwodnica. Co więcej, także tam ma być zlokalizowany węzeł komunikacyjny „Centrum”. Nowo powstała ścieżka rowerowa przy krajowej dwudziestce byłaby więc i tak rozebrana. Burmistrz po raz kolejny zapewniał, iż nadchodzacy rok przyniesie oczekiwane zmiany. Przekonywał, że budowa jednej z ulic w przyszłym roku na pewno zostanie sfinalizowana. Mieszkańcom os. Marcelin nie pozostaje na razie nic innego, jak uzbroić się w cierpliwość i poczekać, aż kosztowne i skomplikowane inwestycje zostaną w końcu zrealizowane. (sz)

Pod naszym patronatem

Mieszkańcy - powodzianom Pół tysiąca toreb papierowych z napisem „ Mieszkańcy Szczecinka z pomocą powodzianom z Bogatyni” zostało rozprowadzonych w pięciu szczecineckich kościołach. Torby ufundowała nasza redakcja. Zebrana suma w wysokości 1622 zł została w całości przeznaczona na zakup materiałów budowlanych. Teraz 1,8 t. wapna oraz 1,8 t. cementu lada dzień okazjonalnym transportem trafi do Sieniawki - wsi położonej pod Bogatynią. W tamtejszej remizie strażackiej materiały budowlane zostaną rozdysponowane i trafią do rąk najbardziej poszkodowanych przez powódź. Najwięcej pieniędzy udało się zebrać w kościele garnizonowym św. Ignacego Loyoli oraz w kościele Ducha Świętego i kaplicy sióstr Niepokalanek. Organizatorem zbiórki był ks. Marek Kowalewski proboszcz parafii pw. św. Franciszka z Asyżu. (jg)


ul. 9 Maja 2, 78-400 Szczecinek, tel. 94 373 26 36


6 Felietony / Kultura Już wkrótce trzecia edycja spotkania z twórczością mniejszości narodowych i jubileuszowa gala„Malowania Słowem”

Nowy sezon literacki otwarty Kolejny sezon literacki przed nami. Jak zapewniają organizatorzy, dla szczecineckich miłośników poezji będzie on wyjątkowy. Jego otwarcie nastąpi jeszcze w tym tygodniu. W piątek (17.09) odbędzie się pierwsza z planowanego cyklu literackich imprez, Piknik Poetycko-Muzyczny „Kugiel”. To kontynuacja zapoczątkowanej przed dwoma laty koncepcji, która koncentruje się na krótkim prezentowaniu twóczości mniejszości narodowych. Przypomnijmy, w 2008 roku mieszkańcy Szczecinka mie-

li możliwość uczestniczenia w spotkaniu z kulturą ukraińską, rok temu była to kultura romska, w tym roku natomiast organizatorzy proponują nam spotkanie z twórczością żydowską. To jednak nie wszystko. Prawdziwa uczta poetycka będzie miała miejsce za niecałe dwa miesiące, podczas wielkiego finału ogólnopolskiego konkursu poetyckiego, „Malowanie Słowem”. Jak podkreślają organizatorzy, ten rok jest szczególny: jednen z największych konkursów poetyckich w Polsce

Moim zdaniem

Bogdan Urbanek

Radni czy bezradni?

Wprawdzie złośliwi dopowiadają, że są także i zaradni, ale co do tego nie będę się wypowiadał, jako że nie lubię ludziom do kieszeni zaglądać, a już celebrytom w szczególności. No więc właśnie, jesień za pasem, a ona – jak by na nią nie patrzeć, niesie ze sobą ciężar rychłych już wyborów samorządowych, z całą stosowną otoczką, obudową, by nie powiedzieć, właśnie celebrą. Dopowiem też, że decydując o felietonowej formie niniejszego tekstu wcale nie zakładałem, że spojrzę oto na problem z przymrużeniem oka. O nie, a już na pewno nie co do meritum. Przepatrzyłem więc

Zenek ma głos

kilka słowników, szukając najbardziej odpowiadającego mi określenia – radny, pozostając przy niezawodnym w tym względzie „Le Petit Larousse Illustre”, który podkreśla, że jest to przedstawiciel wyborców, przed którymi odpowiada i przez których może być odwołany. Dlaczego przywołuję akurat tę znaną francuską encyklopedię? Z prostej przyczyny, nie wszędzie bowiem wyczytałem ową odpowiedzialność, co akurat dla mnie tam ważne. Znajomek, którego już dobre dziesięć lat nie widziałem w lokalu wyborczym i z którym nie raz o tym dyskutowałem zawsze kończy na-

Tramwaj donikąd...

Łoj, smutno mnie się zrobiło. Bo w łostatnim „Temacie”, lokalnym tygodniku zresztą, wyczytałem, że czytelniki tej gazety to frustraty i zadymiarze. A że ja ją też czytam, to wychodzi na to, że - ja też i aż strach pomyśleć, kim jeszcze jezdem, bo przecież ja do tej gazety też i cóś piszę, i cóś rysuję. I choć pokorę w sobie mam i wiem, że moje bazgroły to nie rysunki Mleczki, a moja pisanina to nie felietony Tyma, to jednakowoż, jak wziąć wszystko na rozum, to kto wie, czy moja działalność w tej gazecie to nie jest jakaś kolaboracja, frustratowa zresztą. Bo kiedyś, 20 lat temu z okładem to porządek był. Łotwierał człowiek gazetę i se czytał wiadomości ze Szcecinka: ŁABĘDZIE WYPŁYNĘŁY NA JEZIORO, albo NA JEZIORZE PŁYWAJĄ ŁABĘDZIE, no i jeszcze, że miejscowe zakłady pracy przekraczają plany, a ludziom żyje się lepiej. I dobrze było. Czytelnik się denerwować nie musiał i władza też. Ale jak nastała nam III Rzeczpospolita, to szlag trafił i spokój, i dobre wiadomości. I było już tylko coraz gorzej. Bo powstały wolne media, czyli czwarta władza. No i się zaczęło... A że tu są dziury, a tam też. A że wiata przystanku autobusowego się wali. A że rosnom czynsze i opłaty za wodę. A że w jezorze sinice, a ryby pływajom do góry brzuchami.

A że trybuny na nowym stadionie wybudowane nie po tej stronie. A że przedszkola i szkołę likwidujom. A że nowy dach na nowym krytym basenie przecieka. A że powietrze śmierdzi, a dymy z komina Polspanu walom. Redaktorzy, a o kamerzystach z kablówki to ja już nawet nie wspomnę, od rana do nocy nic tylko latali i dziury w całem szukali. I znajdowali – niestety zresztom. Bo tak już jest, że nieomylnej władzy nie ma. Łoj, obrywało się burmistrzowi Marianowi Tomaszowi Golińskiemu. Łoj, obrywało. Łoberwał też i radny, co to chlebem prasnął w ekspedientkie. Łobrywało się i lewicy, i prawicy, i tym ze środka też. A o szczupaku, co to kąpiel w fontannie brał i o czerwonych nosach z deptaka to ja już nawet nie wspomnę. Czy to wszystko, co czytałem mnie sie podobało? Czy ze wszystkim się zgadzałem? Ano nie. A główkowałem tak. Gazeta jest od tego, co by władzy na ręce patrzyła, co by władze, kiedy trzeba, krytykowała, poganiała i pytała. A władza je po to, co by na pytania i krytykę odpowiadała. I czytelnik wtedy wie, co się dzieje i jak jest. Mietek, mój szwagier, to jeszcze inne podejście miał. Nieraz gazetom o podłogę ciskał i się łodgrażał, że więcej nie kupi i nie przeczyta, nawet jakby mu dopłacali.

obchodzi właśnie jubileusz 15-lecia istnienia. - Tak, w tym roku odbędzie się piętnasta edycja konkursu – potwierdza nasza rozmówczyni. - Z tej okazji chcieliśmy przygotować coś specjalnego. Doszliśmy do wniosku, że tym razem konkurs będzie miał charakter zamknięty i będzie adresowany tylko do laureatów lat ubiegłych. Już jesteśmy po weryfikacji nadesłanych utworów. Odzew ze strony uczestników był ogromny. Wpłynęło ponad 400 prac, wszystkie, oczywiście, na bardzo wysokim poziomie. Mogę zdradzić, że już wiadomo, do kogo należy tytuł zwycięzcy. Główna nagroda pieniężna i możliwość druku tomiku

poetyckeigo przypadły mieszkance okolic Wrocławia, Mirosławie Szychowiak. Wręczenie nagród odbędzie się 11 listopada, podczas uroczystej gali w kinie Wolność. Całość uświetni znakomity koncert Mariana Opani. Myślę, że warto w tym wydarzeniu uczestniczyć. Warto przypomnieć, że konkurs „Malowanie Słowem”, który w swoim pierwotnym kształcie miał charakter regionalny, na przestrzeni 15 lat przeszedł szereg przeobrażeń. Jego formuła została znacznie uproszczona, a wysoki poziom sprawił, iż kolejnymi edycjami konkursu z roku na rok zaczęli się interesować twórcy z całego kraju. Obecnie do organizatorów spływają także pra-

ce z zagranicy: z Australii, Nowej Zelandii czy USA. Jak będzie wyglądało kolejne 15-lecie konkursu? - Zamknąwszy pewien etap czasu, rozważamy zmiany – zdradza Krystyna Mazur. - „Malowanie Słowem” stało się już rozpoznawalne i zaznaczyło Szczecinek na mapie w szczególny sposób. Jako osoba, która z tym przedsięwzięciem jest związana od samego początku, bardzo bym chciała, aby konkursowi został przyznany patronat. Myślałam o Tadeuszu Różewiczu. Zależałoby mi na tym ze względów osobistych. Bardzo lubię Różewicza. To dzięki niemu pokochałam poezję i pod jego wpływem zaczęłam pisać. Dlatego chciałabym, żeby patronem konkursu był właśnie on. (sz)

szą rozmowę tym samym – „Napisz w końcu, że to lipa, wszystko obiecują dopóki ich nie wybiorą, potem jak już zostaną, stają się bezradni”. To i napisałem, ale, stary, nie tylko jako nieobecny nie masz racji. Marazm rajców ma swe źródło w ogólnospołecznej obojętności i nie są to czcze słowa. No i ta ordynacja, która trąci manipulacją. Nie chcę krakać, ale polityki (czyt. partii) w rządzeniu ludzie już mają tak serdecznie dosyć, że wnet rządzący sami siebie zaczną wybierać, choć oby nie! Są bezradni – przekonuje mnie dalej znajomek – bo siedzą cicho i mogą tylko słuchać. Tego akurat nie musi wypominać, wiem o tym. Daleko nie szukać, w jednej, drugiej czy trzeciej szczecineckiej radzie są radni, co może i ani razu głosu na sesji nie zabrali, a jeżeli – to na palcach jednej ręki można by je policzyć. To też nie jest normalne. Nikogo nie będę obgadywał, powiem za siebie – mój wybraniec do rady zdecydowanie nie spełnił moich oczekiwań, bo się tam właśnie jedynie zadekował, więc już na pewno nie będę na niego głosował. No

a ja sam? Muszę, pardon, chcę o tym teraz napisać, by przeciąć ewentualne spekulacje. Ta bajka od prawie ćwierć wieku mnie nie interesuje. Z prostej przyczyny, obiecałem sobie onegdaj, że w społecznym wizerunku nie będę już nigdy miał żadnego bata nad sobą, i niech tak pozostanie, wszystko! Ale tak czy inaczej boleję nad tym, że wielu znanych i zacnych szczecinecczan ani myśli poddać się wyborczej próbie, choć wiem, że będzie tak dopóty, dopóki nie zmieni się ordynacja wyborcza, a na to się nie zanosi. Poza tym masowość oferty zawsze korzystnie wpływa na dokonanie indywidualnego wyboru. W radach, niestety, nie ma fachowców. Czy to normalne, żeby komisja, która ma w swojej długiej nazwie także i kulturę dyskutowała, powiedzmy, o szeroko rozumianej polityce kulturalnej w gronie, w którym nie ma ani jednego fachowca? Wymieniłem kulturę, bo jest mi prócz nauki i oświaty najbliższa, ale przecież problem ten dotyczy wielu dziedzin funkcjonowania gmin, miast, województw. Nie tak jesz-

cze dawno do komisji dopraszano tzw. stałych fachowców spoza rady, także z głosem współdecydującym, byli to właśnie specjaliści z różnych dziedzin, eksperci. Tak być powinno, nie tylko dlatego, że tamtejsze komisyjne dyskusje, opracowania, raporty czy opinie były fachowe, profesjonalne. Choć jak się okazuje, nie wszędzie z tej formy udoskonalenia pracy komisji, a de facto – rady, zrezygnowano. U nas tak, a szkoda. Zastanawiam się na koniec, czy te rozważania mają jakikolwiek sens. Kisiel, mistrz felietonowej aforystyki napisał kiedyś w swoim „Tygodniku Powszechnym”, żeby sobie wyborczym „kto” głowy nie zawracać, bo nie ma znaczenia czy będzie nami rządził czerwony, zielony czy czarny, każdy będzie zgarniał dla swoich. Odważne, jak mu tego „czarnego” przepuścili? Idźmy jednak na te wybory i na każde następne. Bo żeby było normalnie nade wszystko trzeba zacząć od frekwencji, uwierzcie mi Państwo. Bogdan Urbanek

Ale dlaczego do dzisiaj kupuje, i czyta, czort jedyny wie. A tak na oko, to szwagier na normalnego wygląda. I nieraz telewizor przez okno chciał wyrzuciać, gdy w kablówce słyszał i widział, że wiadomy zakład dymy przez kominy puszcza. Bo on chciał słyszeć i widzieć, że to para wodna, a może to było na odwrót? Faktem jest, że łostatnio to je jeszcze gorzej. Więcej krytyki, więcej pytań do władzy, ale też i wydarzeń, i spraw przybywa. Jak nie pomosty, to drzew wycinanie, a i ronda, a i ścieżka rowerowa, itp. No, ale czasem władze chwalom i łosiągnięcia pokazujom. I nie zawsze się czepiajom. Ot, chociazby akcja – promocja miasta. Przyjechała gwiazda TVN – ciemnoskóra piękność, Omena. I znad naszego jeziora pogodę zapowiadała na cały kraj. I zapraszała do Szcecinka. O tramwaju wodnym, którym uczniowie do szkół, a dorośli do pracy pływają, mówiła i polecała go turystom. No i co? Gazeta się czepiała? A kablówka się czepiała? Krytykowała? Ano nie!!! Co innego mój kuzyn Janusz z Bydgoszczy, z Czyżkówka zresztom. A z kuzynem to było tak. No, przyjechał mnie odwiedzić. A że łostatni raz to u mnie był parę lat temu, tom go oprowadził po mieście. No i się zachwycił. Kryte korty, nowe sale sportowe, pomosty, wyciąg do nart wodnych, nowy statek z pomostem słonecznym. Szczęka mu opadła. No to wsiedlim na stateczek i płyniem. A on, po tym jak oglądał Omenę w TVN, która o naszym tramwaju wodnym nawijała, pyta mnie, skąd i do jakich szkół i zakładów pracy pływajom tym tramwajem. No, to ja kombinowałem, że z Trzesieki do ogólniaka... No, ale po chwili walnąłem się w piersi i wydusiłem, że przeważnie to dookoła jeziora i że czasem po drodze wysia-

dajom i wsiadajom. Bo w co jak co, ale w to, że ludzie do pracy i z pracy za 14 zł dziennie, a młodzież do szkół za 7 zł, zwłaszcza w wakacje, to kuzyn by nie uwierzył, bo liczyć umie. No i dziwował, że te stateczki nazwano tramwajami i se pojechał do tej swojej Bydgoszczy. A ja główkowałem. No i mnie wyszło, że jak

był tramwaj zwany pożądaniem, to dlaczego u nas nie może być tramwaju, co pływa donikąd, a raczej wkoło. Psia krwia! No i mi wyszła krytyka. Ale ja wierze w to, że prawdziwa cnota krytyki się nie boi! W cnoty wierzący Zenek


ZAPISY NA NOWY ROK SZKOLNY 2010/2011

���������������������������������

������������������������������� ��������������������������������� �������������������������� CJE KOREPETY TYKI Z MATEMA KIEGO I JĘZ. POLS

NO W J. A OŚĆ: RAB SKI ������������������������������� ��������������������������� ������������������������ ����������


8 Aktualności/ Spacerkiem Nowa hala sportowa przy ogólniaku już służy uczniom Nowo wybudowana hala sportowa i boisko ze sztucznej nawierzchni służą już uczniom I Liceum Ogólnokształcącego im. Księżnej Elżbiety w Szczecinku. Inwestycja prowadzona była od niemal dwóch lat, aż do minionego piątku (09.09). Ostatnie poprawki zostały naniesione, a budowę uznano za ukończoną. Cały obiekt, to obecnie najnowocześniejszy w mieście kompleks sportowy. W jego skład wchodzi sala sportowa z wytyczonymi boiskami do wszystkich popularnych gier drużynowych, siłownia, sala fitness, sala rehabilitacyjna, pracownia językowa oraz sala konferencyjna. Nie zabrakło oczywiście szatni i nowoczesnych łazienek z prysznicami. Obok hali powstało boisko pokryte sztuczną trawą, czyli całkowi-

cie bezpieczną nawierzchnią wraz ze skocznią do skoków w dal. – W naszym nowym, pięknym obiekcie znajduje się nie tylko boisko wewnętrzne, na którym można grać niemal we wszystkie gry zespołowe – mówi Jerzy Kania, dyrektor szkoły. – Infrastruktura zawiera także nowoczesne zaplecze niezbędne sportowcom. Nareszcie posiadamy także bezpieczne boisko zewnętrzne, na którym mieści się pełnowymiarowe pole do gry w piłkę ręczną. To dyscyplina sportowa, która od lat jestmocną stroną naszej szkoły. Obiekt będzie czynny codziennie poza niedzielami do godziny 22. Wszystko po to, by dać możliwość wynajęcia sali zainteresowanym grupom sportowców. – W tej chwili obiekt wraz z boiskiem spełnia wszystkie nasze za-

potrzebowania i marzenia. Marzenia te od 65 lat były artykułowane zapewne przez każdego mojego poprzednika. Wielu z nich położyło cegiełkę w to, by ten obiekt powstał. Nareszcie udało się zakończyć nasze wspólne dzieło. – Nasza szkoła przyjęła właśnie do siebie 66-te pokolenie szczecineckiej młodzieży – mówi Jerzy Kania. – W tych murach uczy się już 371 pokolenie uczniów. Cieszy więc niezmiernie, że już niebawem oddamy im ten piękny obiekt, tym razem oficjalnie. Godnym momentem do otwarcia hali będzie uroczystość 65-lecia istnienia szkoły. Będziemy wówczas gościli zachodniopomorskiego kuratora oświaty Artura Gałęskiego, posła Wiesława Suchowiejkę oraz cały szereg najznamienitszych postaci, które przez wiele

Wspomóżmy serce w potrzebie W niedzielę, 26 września br. w Szczecinku po raz pierwszy obchodzony będzie Światowy Dzień Serca

Jest to inicjatywa Światowej Federacji Serca z siedzibą w Genewie, dzień ten obchodzony jest od 2000 roku, już w ponad stu krajach. Wprawdzie kalendarzowo przypada 27 września, zważywszy jednak, że w tym roku poprzedza go niedziela – w Szczecinku zdecydowano wyprzedzić światowe obchody o jeden dzień, stwarzając tym samym możliwość bardziej maso-

Samorządowa Agencja Promocji i Kultury ani myśli zwolnić tempo – taki wniosek nasuwa się po dokładnej analizie bogatej oferty pozalekcyjnych zajęć artystycznych dla dzieci i młodzieży, które rozpoczynają się w placówkach przy ulicy Wyszyńskiego i Kilińskiego. Przyszli muzycy, piosenkarze czy chórzyści, także dorośli, mogą dowolnie wybierać – w Studiu Piosenki czeka na nich Krzysztof Leśniewski, popularny „Ogień”, Andrzej Prokopowicz zaprasza do Prokop Bandu, a Kamil Klimek wszystkich chętnych nauczy gry na gitarze. Ponadto Eugenia Szczęśniak poprowadzi chór „Canto”, a Jolanta Stanek – zespół „Emma”. Na miłośników tańca towarzyskiego jak co roku czeka „Aida” Kasi Balon, zaś zwolennicy tańca współczesnego na pewno zainteresują się ofertą rebeliantek Jarmili Góry, w tym roku ta-

wego w nim udziału, chyba słusznie. W Polsce Światowy Dzień Serca obchodzony jest od 2002 roku, w Szczecinku – po raz pierwszy. Jego organizatorem jest Szczecineckie Stowarzyszenie Kardiologiczne MOJE SERCE, powstałe w maju 2002 roku z inicjatywy niestrudzonego działacza społecznego, Kazimierza Margola, który, wracając do zdrowia po ciężkiej i skomplikowanej operacji na otwartym sercu w Klinice Kardiochirurgii PAM w Szczecinie, rzucił pomysł powołania w rodzinnym Szczecinku stowarzyszenia kardiologicznego. Obecnie stowarzyszenie liczy około 120 członków, ma swą siedzibę w Specjalistycznej Przychodni Lekarskiej KARDIODENT w Szczecinku przy ulicy Strażackiej, w każ-

dą środę od godziny 11-tej jego prezes pełni tam stałe dyżury. Pomysł organizacji w Szczecinku Światowego Dnia Serca narodził się w grudniu ubiegłego roku, starania K. Margola wsparł oczywiście doktor Krzysztof Krzyżanowski, a także dyrektor SAPiK-u, Adam Wyszomirski, prezes Zakładów Przemysłu Tłuszczowego, Maciej Szturemski oraz dyrektorka Zespołu Szkół nr 2 im. ks. Warcisława IV, Maria Schulz, którzy stworzyli Komitet Organizacyjny Obchodów. Sponsorami szczecineckich Dni są – Zakłady Przemysłu Tłuszczowego, Firma Farmaceutyczna LILLY oraz Firma MEDRONIC POLSKA sp. z o.o. Wszystkie zaplanowane w tym dniu spotkania odbędą się w SAPiK przy ul. Wyszyńskiego. Od godziny 9.30 pielęgniarki Oddziału Kardiolo-

neczna nowość – nauka hip-hopu i balet klasyczny. Warto także odnotować bardzo atrakcyjną ofertę zajęć plastycznych, które odbywać się będą w pracowniach ceramicznej, sztukatorskiej, biżuterii i oczywiście w Studiu Plastycznym „Walor” oraz Klubie Miłośników Sztuk Plastycznych, co jest – jak wiadomo – domeną Jolanty Korsak-Kopterskiej, także od wielu lat. Tomasz Roszko zaprasza miłośników żywego słowa, Robert Antosz, fotografików, a Tomasz Czuk – miłośników dobrego kina. Mocnych wrażeń dostarczą z pewnością wizyty w Klubie Przyjaciół Nieznanego Świata, zaś twórcze poetycko-prozatorskie doznania gwarantuje wszystkim Krystyna Mazur, która poprowadzi literackie kluby „Klan” i „Opal”. Słowem, jesienią do SAPiK-u nuda na pewno nie zawita.

tu, hymnu państwowego, gdzie indziej znów sztandar „przyglądał” się nawet towarzyszącym uroczystości występom artystycznym. Wypada zgodzić się z naszymi Czytelnikami, że„coś tu jest nie tak”, bo zarówno w jednym jak i drugim przypadku organizatorzy popełnili błąd. Sztandarowy ceremoniał przewiduje jego obecność tylko podczas najważniejszej oficjalnej części każdej uroczystości, może on więc towarzyszyć, oczywiście po uroczystym wprowadzeniu, hymnom, okolicznościowym przemówieniom, wręczeniu odznaczeń czy wyróżnień, ślubowaniu, pasowaniu itp. Przed każdą formą artystycznej oprawy takiej czy innej uroczystości, powinien być pożegnany i wyprowadzony. Warto o tym pamiętać, i trzeba.

Wielokrotnie mogliśmy się przekonać, że rzadko co umknie uwadze naszym wszędobylskim i spostrzegawczym Czytelnikom. Tym razem chodzi o tzw. ceremoniał sztandarowy i rzeczywiście, według relacji Janusza W. i Roberta D. – można by dodać, że co uroczystość, to wręcz inny obyczaj. W jednej ze szczecineckich szkół, 1 września sztandar wprowadzono tylko po to, by jedynie wysłuchał, oczywiście w asyście swego pocz-

Nasz Czytelnik mieszkający w tej części ulicy Kołobrzeskiej, która jest niemal równoległa do Koszalińskiej, chciałby móc wreszcie przechodzić nią po pasach, udając się sklepu Tomsola czy pobliskiego Tesco. Ulica to, jak wiadomo, bardzo ruchliwa, więc nawet uważne jej przebiegnięcie niesie za sobą dość duże ryzyko, a nie zawsze chce się podejść te kilkaset metrów do pasów. A może – zastanawia się Czytelnik – drogowcy pracujący obecnie przy budowie ronda pomyślą także i o takim udogodnie-

Jerzy Kania, dyrektor I LO, prezentuje nowe wyposażenie siłowni lat miały wpływ na funkcjonowania naszej szkoły. Jest to także możliwość pokazania naszego obiektu byłym uczniom szkoły, których będziemy gościć na XI Zjeździe Absolwentów - 25 września br. Piękny obiekt może być doskonałym bodźcem do poprawy kondy-

cji szczecineckiego sportu, choćby wśród młodzieży. Piłka ręczna, siatkówka czy koszykówka, to przecież dyscypliny, w których Szczecinek potrafił kiedyś zabłysnąć. Za szczecinecką młodzież i sport trzymamy kciuki, choć jak będzie w przyszłości – poczekamy, zobaczymy. (mt)

gicznego Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie oraz Specjalistycznej Przychodni Lekarskiej „Kardiodent” – Małgorzata Padzik, Zofia Krupska, Magdalena Ćwikałowska i Maria Kraj, wykonywać będą specjalistyczne badania i pomiary poziomu i zawartość cholesterolu oraz cukru we krwi, wysokości ciśnienia tętniczego, a także wagi i wzrostu. O godzinie 11.00 nastąpi powitanie uczestników spotkania oraz oficjalne i uroczyste otwarcie Światowego Dnia Serca w Szczecinku, którego dokonają – Kazimierz Margol i Krzysztof Krzyżanowski, następnie prelekcję o przed- i pooperacyjnych stanach przedzawałowych i pozawałowych wygłosi dr Elżbieta Zinka, ordynator Oddziału Kardiologicznego Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie. Kolejna prelekcja poświęcona będzie kardiologii interwencyjnej, a wygłosi ją dr Marek Gąsecki z Koszalina, następnie – krótki pokaz multimedialny o właściwościach prozdrowotnego produktu Benevita, który dość skutecznie eliminuje poziom złego cholesterolu. Kolejne wykłady poświęcone będą kardioimplantom (ICD)

oraz sposobom i metodom leczenia arytmii serca, a wygłoszą je – dr Artur Baszko z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu oraz dr Krzysztof Krzyżanowski. Po południu – organizatorzy zaplanowali dalszą część pomiarów i badań, a także degustację zdrowej żywności przygotowaną przez uczniów i nauczycieli Zespołu Szkół nr 2 im. ks. Warcisława IV oraz prezentację wyrobów Zakładów Przemysłu Tłuszczowego w Szczecinku. Wstęp oczywiście bezpłatny, organizatorzy zapraszają na prelekcje, badania i pokazy wszystkich chętnych i zainteresowanych, zwłaszcza tych, którym serce choćby przez chwilę nie nadążyło za tempem życia. Z pewnością warto z tego zaproszenia skorzystać, i to nie tylko dlatego, że zakrojonej na taką skalę akcji profilaktycznej jeszcze w naszym mieście nie było. Pamiętajmy wszak – serce mamy tylko jedno i naprawdę warto wiedzieć, jak mu w razie potrzeby pomóc. Bogdan Urbanek

niu dla pieszych? Przypomnijmy, to już kolejny spacerkowy sygnał na temat zbyt małej ilości , zdaniem wielu mieszkańców naszego miasta, oznakowanych przejść dla pieszych. I jak dotąd, jedynie o tym piszemy, niestety.

tem maksymalnie wyedukowany i przygotowany do zawodu z powiedzmy 20-letnim stażem pracy nie ma nawet 2,5 tys. złotych „na rękę”. Taka jest prawda. Niestety, choć rzeczywiście można byłoby dopytać – komu na tym zależy?

W jednym ze śródmiejskich sklepów ogólnospożywczych „Spacerki” podpatrzyły ekspedientkę, sprzedającą piwo co najwyżej 15-latkowi, która początkowo nawet nie zareagowała na zwróconą uwagę, po chwili dodając, że to na pewno… dla ojca. Gdyby nawet tak było, nie ma to znaczenia – ekspedientka złamała Ustawę o wychowaniu w trzeźwości, która za sprzedaż alkoholu nieletnim przewiduje (art.15 pkt 1.2.) nie tylko wdrożenie postępowania administracyjnego, polegającego na cofnięciu zezwolenia na sprzedaż alkoholu. Sankcjom administracyjnym może też towarzyszyć postępowanie karne, warto o tym pamiętać.

Do spacerkowego sygnału dot. sklepowych reklam w naszym mieście (Temat nr 531) nawiązuje w obszernym i interesującym liście Jerzy F. Nasz Czytelnik, jako przykład językowej maniery, podaje niemal powszechne stosowanie w nich nazw i zwrotów obcojęzycznych, widać to choćby przy ulicy Wyszyńskiego, ale nie tylko. Taka reklama, zdaniem naszego korespondenta, wielu potencjalnym klientom niewiele albo i niczego nie wyjaśnia, z czym w wielu przypadkach wypadałoby się zgodzić. Wyjaśniam też wątpliwość jak pisać „nieuszyty” – razem czy osobno. Otóż jest to imiesłów przymiotnikowy bierny, z którymi cząstkę „nie” piszemy łącznie. O komputerach podkreślających poprawnie napisane wyrazy nie tak dawno wspominałem, one jak widać też się mylą. Dodam wszak, że jest to stosunkowo nowa reguła, wprowadzona przez Radę Języka Polskiego PAN w 1997 roku. Co do wielu pozostałym poruszonych przez Pana kwestii, odniosę się doń w kolejnych wydaniach naszej gazety. Obiecuję i pozdrawiam! (ur)

Ciekawe, komu zależy na manipulowaniu opinii publicznej, podając nieprawdziwe informacje, jakoby nauczycielom dyplomowanym od września br. pensja brutto wzrosła do 4,5 tysiąca złotych miesięcznie? – pytają znajomi nauczyciele. – Rzeczywistość jest zgoła inna, nauczyciel dyplomowany, a za-


10 Reportaż

Tajemnice szczecineckiej pływalni Częste mycie przedłuża życie

Trwa doroczny przegląd urządzeń technicznych szczecineckiej pływalni. Termin otwarcia obiektu po dwutygodniowej przerwie technologicznej 16 września powinien być dotrzymany. Bieżący remont to dla reportera wyjątkowa okazja poznania popularnej szczecineckiej pływalni od strony… dna basenowej niecki. - Sprawdzamy urządzenia techniczne, naprawiamy drobne uszkodzenia w pomieszczeniach – mówi Artur Brunkalla, szef basenowej techniki. - Najistotniejsza podczas dwutygodniowej przerwy jest całkowita wymiana wody i mycie dosłownie wszystkiego. Infrastruktura basenu, ukryta po jego niecką na najniższym poziomie gmachu. To niemal spora fabryka. System doprowadzania wody, wymienniki ciepła, dozowniki chloru, system grzewczy, wentylacja – to wszystko podlega szczegółowemu przeglądowi. Kontrola obejmuje też podpodłogowe ogrzewanie i…

5 kilometrów rur

doprowadzających i odprowadzających wodę. Czy po bieżącym przeglądzie instalacji basen rzeczywiście jest jak nowy? Tak optymistycznie w poprzednich sezonach zapewniało kierownictwo miejskiej spółki Aquatur? –Nie przesadzajmy, to tylko niezbędny bieżący przegląd i drobne naprawy – zastrzega Robert Duszyński, prezes Aqua turu. – Ale zapewniam, tak gruntowne jak w tym roku odświeżenie obiektu, gwarantuje znacznie lepsze warunki relaksu i bardziej bezpieczne, jeśli chodzi o ewentualne zanieczyszczenia bakteryjne. Otóż to, bakteryjne zanieczyszczenia! Zapytałem o „odwieczny” problem szczecineckiej pływalni. Czy są kłopoty ze skażeniem wody? W mieście nieustannie krąży opinia o tym jakoby była ona źródłem zakażeń przykrą chorobą skóry, tzw. brodawczakiem, jego niebezpieczną odmianą zwłaszcza dla dzieci. – Woda jest systematycznie badana przez Sanepid w Szczecinku – stwierdza prezes Duszyński i na dowód pokazuje plik wyników badań z ostatnich tygodni. W rubrykach określających bakterie, także coli, widać zero. - A brodawczak? – Owszem, niegdyś były z tym kło-

poty, lecz pamiętajmy, że bakterie nie wystąpiły skutkiem zaniedbań ze strony personelu pływalni, zostały przyniesione przez klientów. Nie możemy u każdego sprawdzić czystości skóry, na ma takiej możliwości w żadnej pływalni ogólnodostępnej – zastrzega prezes. - Oby wszyscy korzystali przed wejściem do wody z pryszniców i dokładnie

ny sposób napuszczają wodę. Może – dobre i to, ale za mało! Albo: jak wytłumaczyć niektórym delikwentom, ze klapki basenowe muszą być inne od tych, w których menio łazi po działce Jestem fanem pływania i znam wszelkie parki wodne, baseny i tym podobne w promieniu 200 kilometrów od Szczecinka. Także na daw-

ską i przez budżet miasta dotowana. Pływalnia jest deficytowa. Nie trzeba bać się tego słowa. Radni każdego roku przeznaczają na dofinansowanie pływalni średnio po ok. 700 tys. złotych. Tak być musi, przynajmniej do czasu, gdy proporcje wydatków (opłat) za wodę, ciepło, energię elektryczną zaczną kształtować się inaczej. Gdy rzeczy-

Sam, jako nieustający klient naszej pływalni, obserwowałem wielokroć facetów skrzętnie omijających prysznic, albo udających mycie. Zawsze, za przeproszeniem w gaciach, do których w prześmieszny sposób napuszczają wodę. Może – dobre i to, ale za mało! się myli. Przepraszam, bo to nie dotyczy wszystkich naszych gości na pływalni, jednak z tym jest bardzo kiepsko! Ale prezes nie ma za co przepraszać.

Naga prawda,

a w wypadku pływalni z uwagi na kostiumy kąpielowiczów pół naga, prawda jest smutna. Mamy wiek XXI, rozmaite udogodnienia cywilizacyjne, półki w sklepach uginają się od pachnących cudownie mydeł, płynów do kąpieli itp. Tymczasem największe powodzenie mają dezodoranty. – Proszę spojrzeć na rysunki w pomieszczeniu pryszniców – mówi mi jedna z pań sprzątających, i wciąż kursująca z mopem po kafelkach – tam jest narysowane jak i co trzeba myć! Faktycznie, patrzę i jestem lekko zażenowany. Czy trzeba aż tak popularyzować – tak to delikatnie określmy – najprostszą formę higieny, czyli mycie? Okazuje się, że ze względu na upodobania wielu, trzeba i to koniecznie. Częste mycie przedłuża (a nie skraca, do cholery) życie! Myjcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny – nawoływał fraszkopisarz Jan Sztaudynger, a jego następca dodaje: myjcie się chłopaki, bo nie wiadomo kiedy umyte dziewczyny was wybiorą. Sam, jako nieustający klient naszej pływalni, obserwowałem wielokroć facetów skrzętnie omijających prysznic, albo udających mycie. Zawsze, za przeproszeniem w gaciach, do których w prześmiesz-

nym pograniczu Niemiec od strony naszego kraju. Zatem dysponuję sporą skalą porównawczą. W ocenie czystości, zwłaszcza za dbałość o nią ze strony personelu, nasze kąpielisko za czystość umieściłbym przy piątce w skali jeden do sześciu. Czystości klienteli nie mnie oceniać. Dodam tylko, że moim przekleństwem jest doskonały węch.

Spółka Aquatur ,

przypomnę, jest samodzielnym bytem gospodarczym, spółką miej-

wiście zapanuje gospodarka rynkowa. Gdyby nie dotacje, zaklepywane przez Radę Miasta, basen należałoby zamknąć. Gdyby ustalić ceny za wstęp na pływalnię wedle kosztów i niezbędnego zysku, dostępność pływalni zostałaby ograniczona do dość wąskiej grupy ludzi bardzo dobrze sytuowanych i ich rodzin. Subwencje dla takich obiektów są praktykowane w wielu krajach wschodnioeuropejskich. Próby prywatyzacji i osiągania zysków, w tym przekazanie parków wodnych w ręce prywatne np. na Słowacji i w Czechach nie powiodły

się. Nic jednak – gwoli prawdy – nie przeszkadza, by baseny, aquaparki, których w wolnościowym 20-leciu powstało bardzo dużo – nie trafiały w prywatne ręce. Nie wyklucza to przecież subwencjonowania prywatnych podmiotów działających w tak specyficznej dziedzinie.

Pod prysznic, koniecznie!

Inna sprawa, że szczecinecka Aquatur przynajmniej od kilku lat czyni sporo, by deficyt stopniowo zmniejszać. Stąd wynajem pomieszczeń prywatnym przedsiębiorcom na różne usługi, np. fitness, masaże itp. Spółka basenowa ma własną saunę. Korzystać z niej można za dodatkową opłatą. Przypomnę, że z pływalni korzysta dzieciarnia i szkolna młodzież. Zniżki za 45 minut korzystania z basenu mają emeryci, jak też uczniowie przychodzący indywidualnie. – Zrobiliśmy już wszystko, co w tej mierze można – zapewnia nas prezes Duszyński. A ja mam jednak pewne wątpliwości. Prywatyzacja, jak udowadnia życie, jest kluczem, do lepszej jakości usług i dbałości o mienie, o wszystko; obojętne, czy dotyczy pływalni, czy handlu. Po dorocznej przerwie na basenie nie będziemy mieli nowych atrakcji. Póki co, sauna, fotele masujące i inne bajery, mające mnóstwo zwolenników pozostaną na miejscu. No, to do wody! Najpierw jednak pod prysznic! Koniecznie. (wj)


Ekologia 11


12 Reportaż Do Bornego Sulinowa zjechali naukowcy z Francji, Niemiec i Polski oraz rodziny oficerów więzionych w obozach na terenie Pomorza Zachodniego w latach II wojny światowej. Podczas spotkania nie mogło zabraknąć wyjazdu studyjnego na teren byłego Oflagu II D Gross Born. Towarzyszyliśmy naukowcom w tej niezwykłej podróży

Podróż w mroczną przeszłość Borne Sulinowo gościło uczestników I Międzynarodowej Konferencji Naukowej „Jeńcy wojenni na Pomorzu zachodnim (1939-1945)”. Do leśnego miasteczka zjechali naukowcy z Francji, Niemiec i Polski oraz rodziny oficerów więzionych w obozach na terenie Pomorza Zachodniego. Organizatorem konferencji był burmistrz Bornego Sulinowa i Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach - Opolu. Rzecz jasna, podczas takiego spotkania nie mogło zabraknąć wyjazdu studyjnego na teren byłego Oflagu II D Gross Born. Towarzyszyliśmy naukowcom w tej niezwykłej podróży w czas mroczny i zły. Jak donoszą źródła historyczne, w latach 1939-45 przez obozy jenieckie na terenie dzisiejszej gminy Borne Sulinowo przewinęło się dziesiątki tysięcy jeńców wojennych różnych narodowości. - Najbardziej znana jest historia obozu Oflag II D, w którym, w latach 1940-1945 przebywali francuscy, polscy i jugosłowiańscy oficerowie - mówi Dariusz Czerniawski, opiekun Izby Muzealnej w Bornem Sulinowie. – Dużo mniej wiemy natomiast o innych obozach w naszym regionie. Do dziś pozostały po nich tylko cmentarze, niektóre jeszcze nieodkryte. Gdy dojechaliśmy do wrót dawnych obozów - Oflagu IID Gross Born i Stalagu 302 Rederitz, niebo się rozpłakało. Dosłownie i w przenośni. W strugach padającego deszczu, naukowcy i ich goście, pod pomnikami złożyli wiązanki kwiatów. Nad lasami popłynęły słowa Mazurka Dąbrowskiego i Marsylianki. Ponieważ padało coraz mocniej, „dowodzący” podróżą historyczną dr Tomasz Skowronek, leśnik z zawodu i historyk z zamiłowania, zdecydował, by nie zwlekając przemieścić się na teren dawnych obozów. W pewnym momencie piękny sosnowy las, jakby się urwał i oczom uczestników podróży ukazał się niesamowity widok – las brzozowych krzyży. - Na obszarze niespełna hektara w 292 zbiorowych mogiłach spoczywa kilkanaście tysięcy jeńców różnych narodowości – mówi T. Skowronek. To miejsce w niedalekiej przeszło-

ści odwiedzaliśmy kilkakrotnie. Także w latach 2002-2004, gdy badania naukowe i ekshumacyjne prowadził tam archeolodzy pod kierunkiem profesora Andrzeja Koli, szefa Instytutu Archeologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Rozmawialiśmy wówczas z asystentką profesora Dominiką Siemińską. Pani adiunkt powiedziała: - Celem naszych badań jest ustalenie wielkości mogił zbiorowych przy Oflagu IID. Teren był już ekshumowany w 1948 roku, prace prowadził Polski Czerwony Krzyż. Ale nie wszystko wydobyto. W jednej z mogił znaleźliśmy szczątki ośmiu żołnierzy radzieckich. W dwóch ebonitowych fiolkach (Rosjanie używali ich, jako nieśmiertelniki - dop. autora)) znaleźliśmy dane osobowe oficerów. Spróbujemy odnaleźć ich rodziny. Jak nam przed laty powiedzieli naukowcy, w okolicy Kłomina, w latach 1939-1948 istniały przynajmniej trzy obozowiska dla żołnierzy: stalag, oflag i radziecki obóz pracy. W okolicznych lasach pogrzebano szczątki, co najmniej 30 tys. Polaków, Rosjan, Francuzów, Jugosłowian, Czechów, Brytyjczyków, a także Niemców. Mimo, że od zlikwidowania obozów minęło już ponad 60 lat, grzybiarze i okoliczni mieszkańcy natrafiają w lesie na ludzkie kości. Jeden z nich (mieszkaniec Nadarzyc) przekonywał nas: - To wielce tajemnicze miejsce. Gdy zapadnie zmrok, a noc jest księżycowa, zewsząd słychać wojskowe komendy. Żołnierze stają do apelu cieni. Wracając do teraźniejszości, uczestnicy konferencji, w większości badacze tych miejsc, podkreślali, że dokładna liczba ofiar spoczywających na obozowych cmentarzach w okolicy Kłomina nie jest znana. - Nie są znane też wszystkie miejsca pochówku. Na zlokalizowane już cmentarze natrafiono przypadkowo. Być może kolejny przypadek pozwoli na odkrycie kolejnych takich miejsc – mówi dr Wojciech Beszczyński, z zawodu inżynier mechanik w Porcie Gdańsk, z zamiłowania historyk, poszukiwacz miejsc pochówku czerwonoarmistów poległych na terenie Polski w latach 1944-1945. – Koło Kłomina

Delegacja z Francji składa wiązankę kwiatów pod obeliskiem upamiętniającym oficerów francuskich więźniów Oflagu IID nie zachowały się obiekty obozowe, w terenie można zobaczyć jedynie resztki fundamentów baraków. Stosunkowo najmniej wiadomo jest o trzecim obozie - Stalagu 351 Barkenbrugge. Naukowcy na podstawie zachowanych dokumentów starają się odtworzyć jego tragiczne dzieje i odtworzyć listę ofiar. Wiadomo, że przebywali w nim m.in. oficerowie jugosłowiańscy. Wiadomo też, że przez ten obóz przewinęło się od 20 do 30 tysięcy jeńców. – Wiemy, że Niemcy grzebali jeńców wraz z ich nieśmiertelnikami. Ich numery porównuję z numerami zapisywanymi w kartotekach. W ten sposób staram się odtworzyć niemiecką numerację grobów – dodaje dr Beszczyński. - To pozwala, oczywiście nie w stu procentach, ustalić nazwiska jeńców, którzy spoczywają w konkretnych mogiłach. Nawet z dokładnością do jednego metra. Dla ich rodzin, głównie Rosjan, które coraz częściej przyjeżdżają do Polski w poszukiwaniu grobów swych przodków jest to niezwykle istotne,

nie tylko emocjonalnie. Dokumentacja dotycząca dwóch pozostałych cmentarzy w okolicy Kłomina jest szczątkowa i mało dokładna. Jeżeli chodzi o cmentarz Westfalenhof, tzw. górny, tam Niemcy numerów grobów nie zaznaczali. Stąd dziś jest praktycznie niemożliwe odnalezienie i ustalenie miejsca, w którym ten grób się znajdował. Jeżeli chodzi o cmentarz Barkenbrugge, tam dotąd nie była prowadzona ekshumacja. Stąd zakres naszej wiedzy na ten temat jest niemal zerowy. Jak donoszą źródła historyczne, poparte wieloma badaniami naukowymi w lutym 1945 roku żołnierze 18 pułku 6 Dywizji Piechoty 1 Armii WP, po zdobyciu miejscowości Sypniewo poszli dalej na Zachód. Około 3 km za wsią, w pobliżu miejscowości Kłomino natknęli się na kompleks baraków, które okazały się obozem jenieckim. Pierwsze wzmianki o obozie pochodzą z września 1939 roku. Nosił on nazwę „Stammlager Westfalenhof – Grossborn”. Przebywali w nim polscy jeńcy z kampanii wrześnio-

wej 1939 roku. Byli to przeważnie żołnierze Armii „Pomorze”, którzy dostali się do niewoli w czasie walk na terenie województwa pomorskiego. Niemcy więzili w obozie też kilkuset cywilów aresztowanych w Bydgoszczy, Toruniu i Gdyni. Po kampanii francuskiej w 1940 roku, w obozie osadzono ponad 3700 oficerów francuskich, którzy przebywali tu do 1942 roku. Później przeniesiono ich do obozu w Choszcznie, a na ich miejsce sprowadzono jeńców – oficerów polskich. Wówczas obóz nosił nazwę „Oflag II B Grossborn – Westfalenhof”. Znajdował się na wschodniej części wzgórza zwanego Psią Górką. Tutaj też trafiła duża część żołnierzy Powstania Warszawskiego. Polacy przebywali w obozie do 29 stycznia 1945 roku, to jest do chwili jego ewakuacji do miejscowości Sandbostel. Trasa przemarszu wynosiła ponad 700 km. Z uwagi na mroźną zimę dla wielu jeńców okazała się ostatnią drogą w życiu. W dniu wyzwolenia w obozie polskim znajdowało się około 1000 jeń-


Reportaż 13

Na zdjęciu archiwalnym widok na Oflag IID.

Spotkanie pod krzyżem w miejscu, gdzie znajdowała sie kaplica obozowa. Krzyż stanął tam 15 października 2004 roku. Wykonano go z metalowych elementów znalezionych na terenie obozowiska. Został poświęcony przez biskupa Ignacego Jeża.

15 października 2004 roku w miejscu gdzie znajdowała się obozowa kaplica Oflagu IID został umieszczony krzyż. Poświęcił go biskup Ignacy Jeż. Jego autorem był koszaliński rzeźbiarz Zygmunt Wujek, którego stryj siedział w obozie. Krzyż zrobiony jest z metalowych elementów znalezionych w tym właśnie miejscu. W 2008 roku historia oflagu jakby się dopełniła. Do kościoła w Bornem Sulinowie powrócił żołnierski ołtarz – obozowy tryptyk, który zdobił kaplicę jenieckiego obozu oficerskiego. Na trop ołtarzyka wpadł Tomasz Skowronek. – Tryptyk został wykonany przez artystę porucznika Jana Zamoyskiego w obozie jenieckim w Neubrandenburgu. Powstał z papieru pakowego, drewna i puszek po konserwach. Wraz ze swoim twórcą w 1944 roku trafił do oflagu IID Grossborn. W lutym 1945 roku z płonącej kaplicy wyniósł go kapelan 6 Dywizji Piechoty 1 Armii WP ksiądz Marian Mościński – opowiada Tomasz Skowronek. - Od tej pory ołtarz towarzyszył mu w żołnierskiej posłudze kapłańskiej. Odprawił przy nim mszę w Kołobrzegu, w czasie zaślubin Polski z morzem oraz mszę dziękczynną nad Łabą 9 maja 1945 roku - w Dniu Zwycięstwa. Potem ksiądz Mościński został zdemobilizowany i zabrał ołtarz do swojej parafii. W latach 70. tryptyk trafił do Katedry Polowej Wojska Polskiego w Warszawie. Próbowałem go odzyskać dla Bornego na 10-lecie miasteczka. Udało się dopiero teraz. Tryptyk został umieszczony w kaplicy kościoła p.w. św. Brata Alberta. Ołtarz świątyni jest wykonany z kamieni pochodzących z obozu Grossborn. Tryptyk w części centralnej przedstawia Matkę Boską Jeniecką. W lewym skrzydle eksponowani są trzej królowie Polski: Chrobry, Jagiełło i Batory, a w prawym ukazano pokłon stanów polskich przed Matką Boską. (sw)

Półmetek projektu Civitas Renaissance W dniach 7 – 10 września w Perugii odbyło się spotkanie konsorcjum partnerów projektu Civitas Renaissance. Celem obrad było przede wszystkim podsumowanie I etapu (połowy) projektu, który rozpoczął się 15 września 2008 roku. Każde z pięciu miast uczestniczących w konsorcjum zaprezentowało dotychczasowe dokonania, które mają jeden wspólny cel: wdrożenie zrównoważonego transportu w mieście. Pierwsze dwa lata projektu to przede wszystkim okres, który beneficjenci przeznaczyli na przeprowadzenie czynności z zakresu badania i rozwoju zamierzonych działań. – W tym czasie w Szczecinku udało się wdrożyć wiele z zaplanowanych elementów projektu – mówi Maciej Makselon, koordynator projektu. - Należą do nich: budowa hangaru dla tramwajów wodnych, rekonstrukcja statku Księżna Jadwiga, zakup oraz remont taksówek wodnych, budowa dwóch pomostów na jeziorze Trzesiecko, uruchomienie wypożyczalni rowerów oraz riksz. W kwestii poprawy bezpieczeństwa pieszych, szczególnie uczniów, zostały zamontowane tablice dialogowe, wykonano oświetlenie pasów oraz sygnalizację świetlną przy przejściach dla pieszych. Dodatkowo, w ramach projektu system monitoringu ruchu drogowego został wzbogacony o 10 kamer, które 24 godziny na dobę obserwują miasto. – Bliskie realizacji są: wdrożenie Strategii Zrównoważonego Transportu oraz budowa ścieżki rowerowej na odcinku Wzgórze Marien-

tron – Plaża Miejska, a także eksploatacja floty minibusów LPG – dodaje Maciej Makselon. – Miesiące wrzesień i październik, to bardzo intensywny okres prac w projekcie, ze względu na roczne rozliczenia, jakie każdy z partnerów jest zobligowany złożyć do Komisji Europejskiej. Oprócz rozliczeń finansowych, należy również wykazać postęp prac wykonanych w danym okresie rozliczeniowym oraz przedstawić wszystkie działania z zakresu ewaluacji oraz promocji projektu. W ostatnich dniach dotarły do Szczecinka zamówione w ramach projektu mikrobusy Komunikacji Miejskiej, napędzane paliwami alternatywnymi. W tym przypadku gazem LPG. Już za kilka dni pojazdy pojawią się na ulicach Szczecinka. - Jeśli wszystko się powiedzie, to w następnych latach w ramach projektu Civitas Renaissance zostaną zrealizowane następujące inwestycje: wykonanie myjni ekologicznej, realizacja przyłącza elektrycznego i wodno – kanalizacyjnego na Mysią Wyspę, modernizacja przystanków autobusowych oraz instalacja Systemu Informacji Pasażerskiej Komunikacji Miejskiej. Planowana jest także budowa pomostu zlokalizowanego przy wieży Bismarcka oraz budowa ścieżki rowerowej biegnącej wzdłuż ulicy Żeglarskiej - kończy M. Makselon. (mt)

Uczestnicy konferencji podczas podróży historycznej koło Nadarzyc ców Polaków i Jugosłowian, którzy ze względu na stan zdrowia nie byli w stanie podjąć marszu ewakuacyjnego. Wśród wyzwolonych znajdowali się m.in.: pułkownik Stefan Mossor oraz literaci Stanisław Ryszard Dobrowolski i Leon Kruczkowski. Przeszli oni do pobliskiego Jastrowia, gdzie kilka dni później wzięli udział w walce z oddziałami niemieckimi próbującymi odbić miasto. Epizod ten Leon Kruczkowski opisał w sztuce „Pierwszy dzień wolności”.

Do 1993 roku Kłomino było bazą sowiecką. Stacjonowały tu pododdziały 6 Gwardyjskiej Witebsko – Nowogrodzkiej Dywizji Zmechanizowanej. Pamięć jeńców obozu upamiętnia skromny kamienny obelisk usytuowany przy drodze z Sypniewa do Nadarzyc. 7 maja 2001 roku delegacja francuskich kombatantów, byłych jeńców obozu umocowała na nim tablicę pamiątkową. Jej fundatorem był porucznik rezerwy Bertrand de Cuniac, jeniec Oflagu w latach 1940-1942.

Punkt krwiodawstwa w nowym miejscu Punkt krwiodawstwa Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Szczecinie, oddział terenowy w Szczecinku, został przeniesiony ze schroniska młodzieżowego przy ul. Kościuszki (dawny internat Zespołu Szkół Medycznych) na drugą stronę ulicy, do kompleksu szczecineckiego szpitala. - Codziennie krew oddaje u nas minimum 10 osób - mówi Anna Lipińska, kierownik punktu. - Przy okazji chciałabym podziękować staroście szczecineckiemu Krzysztofowi Lisowi, Wiesławowi Klusaczykowi z PCK oraz firmom Centropłyt i Kronospan za okazaną pomoc przy wyposażaniu naszej nowej siedziby. Szczecinecki punkt krwiodawstwa jest czynny codziennie od 7.00 - 14.00, a rejestracja odbywa się do godz. 10.00. (g)


14 Wasz temat Aż wyjechać stąd nie żal…

Słynne w świecie „polskie piekiełko” zdaje się docierać nad Trzesiecko. Sprzyjają mu zbliżające się wybory samorządowe. Choć premier nie wyznaczył nam jeszcze niedzieli, w której wybierzemy nasz lokalny parlament, na redakcyjnym forum widać, że to wydarzenie - tuż, tuż. Niektórym politykom puszczają nerwy. Smutne, że także tym, którym absolutnie nie powinny. Są oni, bowiem w służbie naszej małej ojczyzny. Za tą służbę - wierną i ofiarną płacimy im godne (jak na nasze warunki) pieniądze. Powinni, więc zachować olimpijski spokój. Niestety, nie zachowują. Wyżywają się przy tym na Bogu ducha winnych obywatelach, którzy o zgrozo(!) odważyli się zaalarmować o podejrzanych odciekach sączących się do Trzesiecka. Wszystko to zamiast podziękowań za czujność. No, ale widać taka u nas moda. Według zasady - mów o władzy, ale tylko dobrze. Co na forum? Ciekawie, coraz ciekawiej. Praktycznie żadna informacja nie pozostaje bez echa. Gorąco zrobiło się po wystąpieniu szefa szczecineckiej „Solidarności”. Gość ośmielił się, bowiem zażądać od „najwyższych” informacji, w jaki to sposób SzLOT wydatkował na szkolenie dzieciaków nasze pieniądze. Było gorąco, dostało się nawet temu, który ośmielił się wystąpić. „Rodzic” podpytała starostę: Jakie to zajęcia organizował SzLOT? Kiedy chciałam zapisać dziecko, to przez rok nie udało się. Teraz dopiero zrozumiałam, że to nie chodziło o zajęcia dla dzieci, ale o fikcję pod tytułem „zajęcia dla dzieci”. „Fuj” dołożył i zażądał: Skandal za

skandalem! Żebrała się grupa kolesiów, którzy stosując rożne zasłony dymne, rozdysponowywali bez nadzoru publiczne pieniądze. „Jasiu”: Panie starosto kończ, wstydu oszczędź. Pracuję w szkole średniej i brakuje pieniędzy na zajęcia pozalekcyjne. Wszystko robimy albo społecznie, albo w ramach 19 godziny. A tu szasta się kasą dla kolesi. „Zadymiarz”: Nareszcie ktoś głośno mówi o tym, o czym wiedzieli nieliczni. Słynna i jakże tajemnicza Akademia Kapitana Nemo. Pewnie w tejże akademii non stop używane były smocze łodzie… podczas zajęć teoretycznych. Wielkie pieniądze na zaspokojenie wielkich ambicji! „Normalny”: Zadano cenne pytania, obawiam się, że może być problem z odpowiedzią. Ideą powstania Akademii Nautica była propagacja sportów wodnych wśród dzieci i młodzieży. Ale na idei się skończyło. „Ja”: Jak to się stało, że starostwo przyznawało SzLOT-owi tak ogromne pieniądze na wątpliwe przedsięwzięcia. Mam nadzieję, że nie rozejdzie się to po kościach, jak wiele innych spraw. „Sebb” rzucił: Nauczyciele brać się do roboty! A nie - mało godzin pracy, wolne weekendy, ferie, wakacje plus urlopy. I wy jeszcze śmiecie straszyć i strajkować? Napisaliśmy również o kolejnym miejskim kredycie. I choć operację zapisano w ustawie budżetowej, a kasa przeznaczona jest na cel szczytny, czyli spłatę kredytów, to notatka o tym wydarzeniu wywołała na forum solidną awanturę. Za i przeciw.

„NNN”: 2 miliony to dużo? Niech ktoś mądry mi powie, ile to jest 2 miliony? Dla jednych to kwota duża a dla miasta? Zrobienie ulicy 1 Maja ma kosztować chyba 2 lub 3 miliony, więc nie przesadzajcie, że są to jakieś ogromne kwoty. A ile wy macie kredytów? Na bank każdy po dwa, trzy. Na pewno też niemałe kwoty. I po co się mądrzycie, jak nie umiecie liczyć? „Normalny” zawyrokował: To bankructwo umysłowe. Stare powiedzenie mówi, że „nie ma, co się kopać z koniem”. Jednak spróbuję. To oczywiste, że miasto zaciąga kredyty na potrzeby inwestycyjne, nie mając dostatecznych środków własnych. Skoro jest bank, który udziela kredytu, oznacza, że zweryfikowano zdolność miasta do jego spłaty. Odnosząc się do lamentów, które wieszczą spłatę kredytu przez następne pokolenia, to uprzejmie informuję, iż zgodnie z szacunkową kalkulacją wychodzi 8 zł na mieszkańca (na rok). Przypuszczam, że ci zatrwożeni zostawiają dobrowolnie znacznie więcej na coniedzielnej tacy i nikt się nie buntuje. „Kon-tiki”: Aż wyjechać stąd nie żal, jak się czyta te komentarze. Jedni chcą rozwoju cywilizacyjnego, inni zamknięcia największej firmy w regionie, jeszcze inni mają na wszystko receptę. Ktoś biega z próbkami wody. Ktoś krzyczy na kogoś, ktoś żale wylewa. Ale są też tacy, którzy mają to wszystko gdzieś. Nadal wierzę, że tu można żyć godnie i wygodnie, ale jakoś za dużo ostatnio tych „ale”. „Mieszkaniec”: Czy ktoś myśli? Tak sobie czytam te komentarze i z góry zapowiadam, iż nie pracuję

w ratuszu. Szczecinek to nie miasto doliny krzemowej. Jeżeli chcemy mieć nowe drogi, ładny park, czy też inne dobrodziejstwa cywilizacji, to musimy inwestować pieniądze. Skoro jest możliwość wciągnięcia Unii do naszych wydatków, to tak postępujmy. Nie mamy pieniędzy na własny wkład, ale wiemy, że się i tak opłaca. To, o co chodzi? Przecież pieniądze unijne się wreszcie skończą. Czy wtedy będziemy zarzucać władzy, że nie korzystała, gdy był czas? „Czytelnik Tematu” odbił piłeczkę: Widzę, że uaktywnili się ratuszowi propagandyści. Twierdzą oni, iż wszystko jest w porządku. Otóż nie jest. Uzasadniony może być kredyt na coś, co jest dla nas niezbędne lub coś, co może w przyszłości przynosić wymierne zyski. „Wyborca” też dołożył: Najpierw się fetuje za pieniądze podatników, funduje igrzyska, żeby się pokazać przed wyborami, a teraz chce się zaciągnąć kredyt, który my będziemy musieli spłacić. Czy to jest nieudolność władzy, czy to oznacza, że nie umieją gospodarować powierzonym im naszym dobrem, czy to oznacza, że powinni odejść tej jesieni? „Karol” podtrzymał dyskusję: Koncerty i igrzyska już były, teraz „ciemna masa” przez kolejne lata za to zapłaci. Fajna promocja. Czy inne miasta tak szastają pieniędzmi na masowe imprezy? Sztuką jest wydać, ale z głową. A może należało spytać się o to mieszkańców? „Baba tutejsza” poradziła: Sprzedać SzLOT, będzie na odsetki, a „Zdesperowany mieszkaniec” zawyrokował: To skrajna nieodpowie-

dzialność. Dyskusję w tym wątku spuentował „Meszuga”: No tak, pisałem o tym jakieś pół roku temu. Zaczyna się proszę Państwa. Ze Szczecina dotarły do nas wieści, że oto kolejna wersja Programu ochrony powietrza dla powiatu szczecineckiego, to nadal przysłowiowy kit i bubel. Rzecz jasna, ta hiobowa wieść ożywiła forum. „Obserwator”: Dzięki dla „Tematu”! Przekazujecie informacje ważne dla mieszkańców, stoicie po naszej stronie prawdy. Są ludzie w Szczecinku, którym ten smród nie przeszkadza, gdyż w nosie mają filtry z banknotów. „Elmag”: Jak chcecie poczuć smród to zapraszam za torami na Marcelin koło oczyszczalni ścieków. Tam dopiero śmierdzi, aż dusi. To temat tabu. Pewno zawinił, jak zawsze Krono? Miejscowym działkowiczom życzę smacznego grilla. „Tolo”: Dosyć ogłupiania nas, że to wina mieszkańców. Już śmierdzi w Trzesiece! Jeszcze trochę i nerwy mi puszczą. „Tylko Terra” poradził(a): Kolego pisz do WIOŚ, GIOŚ, marszałka i głównego inspektora ochrony środowiska. Wysyłaj maila ze skargami, pisz skąd śmierdzi, jakie są objawy. Ja wysyłam. Mam nadzieję, że te moje maile się kiedyś przydadzą, np. przy pozwie zbiorowym jako dowód na znieczulicę i zaniechanie obowiązków przez osoby odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo. Dyskusję spuentował „Zwierzak z lasu”: Ludzie! Precz z matki Ziemi. Precz z wszystkimi ludźmi, zepchnąć ich z globu. To wszystko ich wina, zachciewa się wygody, nowoczesności. To wy, ludzie trujecie i niszczycie ten świat. Precz z ludźmi! Zebrał i opracował: sw


Harcerze o sobie / Nasze dzieje 15 Szczecinek na starych zdjęciach (7)

Zlot skautów na Węgrzech

Nabór do drużyn szczepu Przed nami nowy rok harcerski i z wielką przyjemnością możemy zaprosić dzieci i młodzież do wstąpienia do Zwiazku Harcerstwa Polskiego – największej i prawdopodobnie najaktywniejszej organizacji pozarządowej w Polsce. Jest w niej miejsce dla osób poszukujących dla siebie sposobu na życie, ciekawych świata i ludzi, pasjonatów i poszukiwaczy przygód. Każdy znajdzie tu coś dla siebie lub też może zaproponować innym jakąś ciekawą formę aktywności. W 13 Czarnym Szczepie im. Zawiszy Czarnego jest miejsce dla każdego i w kazdym wieku, gdyż szczep nasz składa się z pięciu drużyn. Każda jest inna pod względem wieku harcerek i harcerzy oraz specyfiki ich zainteresowań. Najmłodsi to zuchy – sześciolatki i uczniowie klas I-III szkoły podstawowej. Nazywają się „Czarne Łaziki” i wszyscy rozpoznają ich po pomarańczowych barwach chust i kapeluszy. To bardzo wesoła i pełna energii gromada.„Łaziki”spotykają się na zbiórkach w każdą sobotę o godz. 10.30 w Niepublicznym Przeszkolu „Miś” przy ulicy Grudziądzkiej. Uczennice klas IV-VI szkoły podstawowej mogą zapisać się do 99 Żeńskiej Drużyny Harcerskiej „Czarny Laufer”. Dziewczyny noszą jasnozielone chusty i już nieraz pokazały, że są największą siłą w szczepie i całym województwie, gdyż wygrywały w wielu rywalizacjach szczepowych i wojewódzkich. Najbliższa zbiórka „Lauferek” odbędzie się w sobotę 18 września o godz. 11 w parku pod I LO im. ks. Elżbiety. Chłopców z klas IV-VI zapraszamy do 13 Drużyny Harcerskiej„Czarne Wilki”. To jedna z najstarszych drużyn Szczepu, ponieważ wchodzi już w dwudziesty rok działalności. „Wilki” najbardziej lubią wypady do lasu, zajęcia linowe, gry tereno-

we i inne atrakcje rodem ze szkoły przetrwania Beara Gryllsa. Można ich poznać po czarnych chustach z ciemnozieloną obwódką. Będą czekać na zbiórce również w sobotę 18 września o godz. 14 pod I LO. Gimnazjalistów zaś zaprasza „Czarny Eskulap”. Jest to drużyna koedukacyjna. Jeden zastęp tworzą dziewczyny, drugi chłopcy. Eskulap zasłynął w mieście z pokazów tańca z ogniem, ale pasjonuje ich również ratownictwo przedmedyczne i wędrówki po lesie. Również chłopcy z klas szóstych mogą się do nich zapisać. Zbiórka Eskulapa odbędzie się oczywiście 18 września o godz. 10 w I LO. Najstarsza drużyna, w skład której wchodzą licealiści i studenci, to 13 Drużyna Wędrownicza „Czarna Trzynastka”. Tu na razie można dostać się tylko na specjalne zaproszenie. Każdy, kto zapisze się do szczepu ma szanse na niezapomnianą życiową przygodę. Tylko u nas: sprawności na całe życie, rozwój zainteresowań, poznanie ludzi z pasją, najlepsze rajdy, biwaki i obozy, nauka przez zabawę, stawianie wyzwań, ponadczasowe zasady i wartości. Tylko w te wakacje mieliśmy biwak ze skautami z Holandii, w sierpniu wyjechaliśmy na Węgry na Zlot Skautów Europy Środkowej ConCordia a potem jeszcze do Krakowa na Jubileuszowy Zlot Stulecia Harcerstwa, gdzie nasi harcerze mieli możliwość poznania najwybitniejszych osób ze świata kultury i polityki, np. premiera i prezydenta. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć w naszej galerii na stronie internetowej. Mamy już ciekawe plany na obecny rok harcerski i czekamy na nowych harcerzy. Czuwaj! Polecamy naszą stronę internetową: www. caliwczerni.pl Jolanta Szadkowska

Początki szczecineckiego parku nadjeziornego sięgają lat 1875 – 1903. Jego powstanie zawdzięczamy prezesowi miejscowego sądu - Stelter’owi. To dzięki niemu, teren do tej pory znajdujący się pod szeroko rozlanymi wodami jez. Trzesiecko, stopniowo przeobrażał się w park. Najstarszą częścią parku jest tzw. Ogród Różany położony u podnóża zamku i Niezdonej. Na pocztówce z lat siedemdziesiątych – jej autorem jest J. Tymiński – utrwalony został fragment parku od strony ul. Mickiewicza przy tzw. Zielonym Mostku. Wówczas w tym właśnie miejscu można było rozpocząć podróż dookoła jeziora pełnomorską szalupą adaptowaną na stateczek „Danusia II”. Dzisiaj istnieje tu pokaźnych rozmiarów pomost pływający. Został on wykonany z żelbetowych pontonów w końcówce lat dziewięćdziesiątych. Początki istnienia tej części parku sięgają międzywojennego dwudziestolecia. Kilka lat temu ta część została gruntownie przebudowana. Pojawiały się elementy małej architektury, nowe alejki, a te istniejące zostały utwardzane granitową kostką i tłuczniem. Na archiwalnym zdjęciu uwieczniono parter, czyli płaski kwietnik okolony żywopłotem z kwietnym koszem. Specjalistą w budowie takich kwietnych kompozycji w tamtym czasie był miejski ogrodnik – p. Mieczysław Karamucki. To właśnie jego dziełami były kosze kwietne nie tylko w parku, ale także ustawiony przy zamku - kwietny kalendarz. (jg)

PROMOCJA!!!!

SALON OPTYCZNY

Rejestracja tel. 782 722 990 Szczecinek, ul Wyszyńskiego 73 lok 3

ZAKUPIE OKULARÓW: .PRZY WZROKU GRATIS . BADANIE DRUGA OPRAWA ZA 1ZŁ* . 20% RABATU dla dzieci, młodzieży i studentów! * wybrane modele


16 Turystyka

Jubileusz obchodzono w sobotę 11 września, właśnie w tym miesiącu „Wiarusom” stuknęła czterdziestka. Ich cała historia została bardzo dokładnie udokumentowana w kilku albumach, w które wklejono z setki zdjęć, opisów i wycinków prasowych.

„Wiarusom” stuknęła czterdziestka

Rodzinne zdjęcie „Wiarusów” zrobione przy ognisku na terenie „Ślusarni”. Zaczęło się od gradu medali, dyplomów i wyróżnień wręczonych członkom Wojskowego Koła PTTK „Wiarusy” i ich sympatyków – to w części oficjalnej, zaś kilka godzin później już nieoficjalnie była grochówka z kiełbasą, a także tańce przy „żywej” muzyce na terenie hali „Ślusarnia”. Jubileusz obchodzono w sobotę 11 września, właśnie w tym miesiącu „Wiarusom” stuknęła czterdziestka. Ich cała historia została bardzo dokładnie udokumentowana w kilku albumach, w które wklejono z setki zdjęć, opisów i wycinków prasowych. Tak długi, co owocny żywot jedynej tego rodzaju organizacji turystycznej w Szczecinku jest zasługą Bogdana Bereszyńskiego. W tych dniach z rąk Prezydenta RP ma otrzymać Złoty Krzyż Zasługi za zasługi w propagowaniu turystyki . Z okazji jubileuszu Złotą Odznakę otrzymał Mieczysław Berć, a honorowym dyplomem uhonorowano Ryszarda Bańkę, Ireneusza Orłowskiego i Wojciecha Krawcewicza. Podziękowanie w formie pisemnej z załącznikiem w postaci koszulki z logiem „Wiarusów” otrzymały też redakcje wszystkich miejscowych mediów, w tym także „Temat Szczecinecki”. Bogdan Bereszyński trafił do Szczecinka w 1968 roku i jako zawodowy żołnierz służył w Batalionie Medycznym przy ul. Polnej. - Turystyką interesowałem się jeszcze za czasów harcerskich. Ja nie usiedzę w domu. Uważam, że niedziela w domu, to niedziela stracona. Kiedy tutaj trafiłem wiedziałem, że na miejscu działa wprawdzie PTTK, ale nie w wojsku – wspomina Bogdan Bereszyński. - Z kolegą Wojtkiem Zawadzkim, ówczesnym kierownikiem Klubu Żołnierskiego stwierdziliśmy, że trzeba wojsko wyprowadzić z murów. Zorganizowaliśmy więc dwudniowy rajd nocny. Dowódca mi zaufał i tak się zaczęło. Polegało to na tym, że wieczorem wychodziliśmy, a o 4 nad ranem wracaliśmy. Na początku w rajdzie wzięło udział ok. 20 żołnierzy służby czynnej. W następnym roku był kolejny rajd, żołnierze złapali

bakcyla. Dla nich była to przyjemność by wyrwać się z koszar i spotkać się z młodzieżą. I tak to się zaczęło. - Dzisiaj chcieliśmy podziękować wszystkim, którzy biorą udział w naszych imprezach, pomagają nam finansowo i merytorycznie. Tańszych niż u nas imprez nie ma. Już za 3-4 zł można wziąć udział w rajdzie, otrzymać pamiątkę i zjeść przy ognisku kiełbaskę. Do koła należy ponad 120 osób, w tym 112 z opłaconą składką – co dowcipnie zauważył zastępca przewodniczącego, Wojciech Knapik. „Wiarusy” powstały w 1970 roku. Pierwszym prezesem został Jerzy Sumara, a wiceprezesem Bogdan Bereszyński. Koło zostało zarejestrowane w strukturze oddziału miejskiego PTTK. Pierwszą znaczącą imprezą był rajd turystyczny „Trzesieka 1970”, który zorganizowany został razem z Oddziałem Miejskim PTTK 16-17 września. Potem były wycieczki piesze, autokarowe szlakiem walk o Wał Pomorski. - Koleżanka z klubu zrobiła nam logo, które jest używane do dzisiaj. I w ten sposób oficjalnie koło wojskowe zaczęło działać w strukturze PTTK – wspomina B. Bereszyński. Początkowo imprezy takie jak rajdy jednodniowe. My byliśmy organizatorami, oni to rozliczali. Kiedy oddział padł, wszystko przejęliśmy na siebie. Wtedy też współpracowaliśmy z oddziałem w Lokomotywowni. W tym czasie prezesem był tam Wacław Sabaj. W 1980 roku B. Bereszyński został prezesem Oddziału Miejskiego PTTK. W W 1996 roku za przyczyną B. Bereszyńskiego powstał Pomorski Wojskowy Oddział PTTK przy Garnizonowym Klubie oficerskim. Po likwidacji GKO oddział przeniesiono do Wałcza. W tej chwili należą do niego szczecineckie „Wiarusy”, „Husaria” z Czarnego, „Sobótka” z Wałcza i „Azymut” ze Złocieńca. Całością kieruje szczecinecczanin, Mirosław Sielicki. Od samego początku „Wiarusy” chętnie przygarniały młodzież i dzieci w wieku szkolnym. Tak też

jest i teraz. - Przychodzi do nas dużo młodzieży, bo nauczycielom się nie chce – mówi prezes. - Zgodnie z wymogami, w rajdzie mogą uczestniczyć dzieci do lat 12 pod warunkiem, że będą pod opieką pedagoga. Wprawdzie są u nas Dorota Wiechowska z „jedynki” i Bożena Binkiewicz z „szóstki”, ale to za mało. Zdarza się, że w rajdzie uczestniczy 300 osób, a w rajdach jednodniowych 100-150. 24 października rajdem wokół Trzesiecka „Wiarusy” oficjalnie kończą tegoroczny sezon turystyczny. Zbliżają się miesiące niesprzyjające rowerowym i kajakowym wędrówkom. - Najgorzej jest w listopadzie i grudniu, co nie oznacza, że wtedy nigdzie nie wyruszam - przyznaje B. Bereszyński. Wtedy biorę rower i jadę, ale nie są to już oficjalne rajdy. Uczestniczy w nich nas kilku. Wsiadamy na rowery i jedziemy, ale już w styczniu rusza turystyczna machina, która zaczyna się od kuligów. W sezonie impreza jest co tydzień. Jutro obsługuję 100-osobową wycieczkę po Szczecinku z rejsem po Trzesiecku, w poniedziałek wyjeżdżam na centralny zlot WP do Cetniewa, potem Rajd Samochodowy Ziemia Pilska, w sobotę pożegnanie wakacji, też rajd, w następną sobotę Rajd Sudety, dalej „Pieczony ziemniak”... W ubiegłym roku prezes „Wiarusów” przejechał rowerem 4600 km, dwa lata temu ok. 4 tys. a tym roku ponad dwa tysiące. Mówi, że tylko dla tego, że zima była bardzo długa. Najdłuższym stażem w kole może się poszczycić Mieczysław Berć, Jerzy Korabiusz, który ma najdłuższy staż członkowski, ponieważ do PTTK przyjęto go w 1964 roku, następnie Wojciech Knapik, Mirosław Sielicki, Ireneusz Orłowski i Joachim Herman. - Smutne jest to, że nie mamy następców – kończy Bogdan Bereszyński. - Młodzi nastawieni są do życia konsumpcyjnie. Owszem, potrafią przyjść na imprezę, skorzystać, by potem skrytykować, bo do pieczonej kiełbaski nie podano mu sztućców. Aby uprawiać turystykę trzeba odpowiednich predyspozycji, zacięcia i werwy, bo same chęci nie wystarczają. (jg)

Bogdan Bereszyński - prezes „Wiarusów” w tych dniach zostanie uhonorowany przez Prezydenta RP Złotym Krzyżem Zasługi.

Jerzy Korabiusz ma najdłuższy staż członkowski. Do PTTK przyjęty został w 1964 roku.


Aktualności 17 Poseł z pytaniami do marszałka i ministra

Po pożarze jednego z emitorów w koncernie Krono

Na biurka Marszałka Sejmu, a także Ministra Ochrony Środowiska, 13 września trafiło zapytanie poselskie w sprawie pilnego wyjaśnienia przyczyn awarii w Kronospanie i jej skutków na środowisko naturalne, oraz podjętych działań przez firmę i przez stosowne organy oraz służby administracji państwowej i samorządu zapobiegających podobnej

katastrofie. Jej autorem jest poseł Czesław Hoc z Kołobrzegu. - Kolejna interwencja poselska w sprawie uciążliwej i niebezpiecznej dla środowiska działalności firmy Kronospan w Szczecinku i kolejna smutna konstatacja, że stosowne organy i służby administracji państwowej oraz samorządu wybitnie lekceważą obawy lokalnej społecz-

Pożar jednego z emitorów na terenie Kronospanu w niedzielę, 12 września w godzinach wieczornych. Kadr z filmu nadesłanego przez naszego internautę „Sajmon55”.

ności o swoje zdrowie i życie, a poszanowanie praw przyrody i praw człowieka w okresie współczesnym oraz dla przyszłych pokoleń łącznie z przestrzeganiem ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko, a także ustawy o ochronie przyrody jest czystą fikcją z przeświadczeniem, że stosowne zapisy ustaw są uznaniowe – pisze poseł Hoc. Poseł też przypomina o swoim wcześniejszej interpelacji w sprawie wyjaśnienia przyczyn poważnego zanieczyszczenie środowiska w Szczecinku dodając, cyt. Nadszedł czas, by z całą stanowczością wyegzekwować przestrzeganie stosownych ustaw i przepisów obowiązujących w ochronie przyrody i naturalnego środowiska przez Kronospan. Ponadto w swoim zapytaniu poseł Cz. Hoc powołuje się na informa-

cję, która ukazała się na naszej stronie internetowej. To właśnie tam zmieściliśmy nadesłany nam przez Czytelnika materiał video obrazujący przebieg pożaru jednego z emitorów, jaki miał miejsce w niedzielę 12 września. W tej sprawie od rzecznika Krono Rafała Bernasińskiego otrzymaliśmy następujące wyjaśnienie: - Zapaliła się substancja, która zwykle zbiera się na ścianach wewnętrznych kominów. Natychmiast zadziałały systemy przeciwpożarowe, które już po chwili ugasiły ogień. Dalsza akcja związana z zabezpieczaniem instalacji trwała ok. 30 minut i była prowadzona przez zakładowe służby przeciwpożarowe. Do każdego tego typu zdarzenia podchodzimy bardzo poważnie, jednak to był naprawdę krótkotrwały zapłon, który nie pociągnął za sobą żadnych konsekwencji. Zakłady Kronospan w Szczecinku wyposażone są w bardzo nowoczesne i sku-

teczne systemy przeciwpożarowe. - Oczywiście, rzecznik niczego nie wyjaśnił – stwierdza w swoim piśmie poseł Cz. Hoc. - Przy powszechnie i stale powtarzanej informacji, że kominy odprowadzają jedynie nieszkodliwą parę wodną – tylko spotęgowało niezadowolenie mieszkańców i lęk o zdrowie, dając podstawę do wielu bardzo poważnych pytań. Poseł pyta: Jaka była przyczyna awarii i pożaru komina w firmie Kronospan w Szczecinku, skoro firma zapewnia, że kominy odprowadzają jedynie parę wodną? Jakie skutki w kwestii zanieczyszczenia środowiska naturalnego mają tego typu pożary, a także tzw. samozapłony hałdy poprodukcyjnej z odciekami? Jakie pan minister podejmie działania, by zapobiec tego rodzaju pożarom? Kiedy zostanie wyegzekwowana modernizacja firmy, stosownie do zasady najlepszych dostępnych technik (BAT)? (jg)


terapia masażem

MA-URI®

pomoc w schorzeniach i bólach, przy depresji, stresie, bezsenności oraz przy wychodzeniu z uzależnień i nerwic szczegółowe informacje i uzgadnianie terminów

tel. 503 325 952

SALONIKÊPRASOWY KOLPORTER UL.ÊPOLNAÊ51Ê"BIEDRONKA" wÊofercie:

.����������������������������� ����������������������������������� ORAZ:

.LOTTO .PRASAÊ .������������������������������� ÊÊKLIENTA

.��������������������������� .����������� .���������������� .������������������������

tel. 059 833 45 36 605 286 058 / 660 385 917


20 ogłoszenia drobne

SPRZEDAM LAPTOP TOSHIBA a300 Satellite, 10 m-cy, 2700 zł, tel. 724 854 252. KONTENER (dobry na budowę), tel. 694 423 725 TANIO niemiecką pralkę używaną (głębokość 40 cm) stan bdb., tel. 501 791 690. DREWNO kominkowe oraz mieszanki opałowa, buk, dąb, brzoza, tel. 669 068 629. PIANINO liryka, płyta metalowa, kolor ciemny orzech, tanio, tel.606 199 559. POMPA paliwowa skrzydełkowa ręczna 100 zł, fotele po 10 zł, rower męski 100 zł, tel. 604 121 540 lub 94 374 83 75. ŁÓŻECZKO, 2 foteliki samochodowe, do 12 kg, oraz do 9 kg, kombinezony zimowe, spacerówka, tel. 602 778 412. ZIEMNIAKI jadalne, smaczne, tel. 692 189 903. TANIO piękna suknię ślubną, tel. 94 372 25 09. SADZONKI truskawki, odmiana senega, senegara, dukat, polka 1 szł/ szt, tel. 94 374 72 42. CZĘŚĆI do małej jawki, tłok, przerywacze, kraniki, linki, tanio, tel. 94 372 35 81. WÓZEK wielofunkcyjny, ubranko do chrztu dla dziewczynki, tel. 501 707 136. WÓZEK wielofunkcyjny, stan bdb, 400zł, tel. 510 617 246. LENI narybek karpia, amura, łopygi, tel. 604 613 191.

NIERUCHOMOŚCI MIESZKANIE 3p, 45m2, parter, centrum, Zaułek, garaż, ogród, 139000 zł, tel. 606 721 371. GARAŻ, ul. ArmiiKrajowej / obwodnica, k. Budowlanki, własność notarialna, nowa brama, tel. 604 644 436, 660 404 315. GARAŻ, ul. Wyszyńskiego za non stopem, tel. 605 928 882. MIESZKANIE Borne Sulinowo, 81m2, 3p, IIp, po remoncie, 1950zł/ m2, tel. 725 036 000. MIESZKANIE 45m2, do remontu, ul. Drahimska, tel. 605 928 882.

MIESZKANIE ul. Kościuszki 29, IIIp, 45m2, 2p, tel. 94 372 18 88 lub 517 312 473. ŁADNE mieszkanie 2p, 49 m2, parter, czynsz 290 zł, ul. ŁSowiańska, 146000zł, tel. 695 607 461. KAWALERKA 34 m2, kuchnia, łazienka, loggia, ul. Wodociagowa, tel. 94 374 49 58. PÓŁ bliźniaka do remontu 65m2, tel. 511 264 334. MAŁE gospodarstwo 2,5 ha, woda, las, jezioro, cisza, zapach lasu, dobry dojazd, tel. 692 150 828. DZIAŁKA budowlana, Miękowo k/ Szczecinka, 30a, uzbrojona, atrakcyjna cena, tel. 608 104 378. MIESZKANIE tanio 33m2, 2p, IVp, lub zamienię na inne może być zadłużone, tel. 662 186 038. DOM w Jeleninie 110m2, działka 1600m2, lub zamienię na mieszkanie w Szczecinku, tel. 605 070 424. MIESZKANIE 4p, blok jednoklatkowy, os. Zachód, plac zabaw, garaż, tel. 609 516 691. MIESZKANIE ul. Limanowskiego, 62m2; 2p, kuchnia, łazienka z w.c., przedpokój 170000 zł, tel. 519 104 375. MIESZKANIE w Turowie 47m2, z zabudowaniami 600 m2, lub zamienię na Szczecinek, tel. 698 517 826. MIESZKANIE 72m2, 3p, parter, ogrzewanie gazowe, okna pcv, ogródek, lub zaminię, tel. 94 372 25 25 lub 513 685 854. GARAŻ, ul. Wyszyńskiego, centrum, włsność notarialna, tel. 606 943 968. MIESZKANIE 56 m2, 4p, IVp, 158000 zł, ul. Armii Krajowej, tel. 662 598 109. MIESZKANIE 2p, IIp, 48m2, ul. Słowiańska, 145000 zł, tel. 602 255 930. DOM, 188 m2, ul. Bukowa, z 2005 r., działka 1113 m2, na działalność, 435000 zł, tel. 603 231 922. PILNIE mieszkanie 44 m2, 2p, IIIp, balkon, ul. Kościuszki 2, własne c.o., okna pcv, tel. 793 753 597. PILNIE mieszkanie 47m2, IVp, 3p, atrakcyjna cena, tel. 605 211 925 po godz. 16.00 GARAŻ, ul. Wiśniowa w Szczecinku, tel. 601 498 159. MIESZKANIE w Szczecinku, przy deptaku, 77m2 po remoncie, 215000zł, tel. 661 226 438. MIESZKANIE 3p, IVp, 63m2, z garażem lub zamienię na większe, tel. 604 566 432.

DZIAŁKĘ magazynowo-usługową o pow 0,55 ha przy trasie krajowej 11, tel. 608 358 128. PILNIE mieszkanie 2p, 53m2, ul. Kopernika, tel. 660 162 057. KAWALERKA 23 m2, centrum w bloku, Ip, tel. 512 252 829. OKAZJA, mieszkanie 3p, 47m2, kuchnia w zabudowie, szafy komandor, nowa łazinka, gotowe do zamieszkania, tel. 604 713 141 MIESZKANIE 4p, w kamienicy w centrum miasta, Ip lub zamienię na 2p, tel. 697 184 445. KAWALERKA 24 m2, ul. Wyszyńskiego, Ip, 78000 zł, tel. 796 234 513, po godz. 20.00 MIESZKANIE, 40 m2 w centrum miasta, własne ogrzewanie gazowe, tel. 507 078 550. OKAZJA - atrakcyjne mieszkanie 76m2, 3p, Ip. po remoncie, 187000 zł, tel. 600 235 337. MIESZKANIE 2p, 39 m2 na parterze ogródek, garaż,120000 zł tel. 503 703 584. MIESZKANIE 3p, 64 m2, II p., balkon, piwnica, osobno łazienka i w.c. tel. 604 566 181. DZIAŁKI bud .w Dzikach k/Sz-ka o pow 1575m2, przy jeziorze woda i prąd tanio , tel. 602 594 597. MIESZKANIE 4p, IIp, 57m2, ul. Spółdzielcza 170000 zł, tel. 693 684 253. MIESZKANIE 45m2, Ip., 2p., nie wymagające remontu,tel. 697 613 298.

DO WYNAJĘCIA MAM

HALA w Szczecinku, 350 m2 i 580 m2 na rampie, wszystkie media tel. 663 743 733. HALA w Sz-ku 353m2 świetna lokaliz. i dojazd wszystkie media, zaplecze socjalne tel. 602 594 597. LOKAL 126m2, centrum, tanio, tel. 607 939 852. GARAŻ ul. 1 go Maja, k/Straży na pół roku lub rok, tel. 506 616 251. MIESZKANIE 2p, ul. Połczyńska 1c/8, od 15.09.2010r., tel. 94 374 63 25. MIESZKANIE 2p, Ip, po remoncie, umeblowane, tel. 783 176 309. GARAŻ, ul. Koszalińska, tel. 660 811 042. POKÓJ, tel. 606 943 489. KOMFORTOWY pokój, tel. 664 479 817.

www.temat.net/drobne/nadaj

MIESZKANIE 2p, 52m2, parter, blok, ul. Wodociągowa, tel. 793 374 350.

DO WYNAJĘCIA SZUKAM

MŁODA para z rocznym dzieckiem szuka mieszkania 2 p, w Szczecinku od zaraz., tel. 788 927 663. MIESZKANIA za przystępną cenę, tel. 501 773 018. PILNIE kawalerkę lub mieszkanie 2p, tel. 798 583 284. GARAŻU w ok. ul. Koszalińskiej, Polnej, Mierosławskiego, tel. 694 292 462.

MOTORYZACJA FORD mondeo, mkII, 1.6, 1997r, pełna dokumentacja, niski przebieg, alufelgi, koła zimowe, stan bdb, poduszki, hak, szybardach, 6500, tel. 660 404 315. FORD mondeo mkII, 2,0 bez+gaz, kombi, 1997r, 4500 zł, tel. 660 414 305. RENAULT laguna 2.2 diesel, 1996 r, tel. 600 310 063. FELGI stalowe do forda 14 cali, 6 szt, 150 zł, tel. 511 274 498 lub 94 373 13 42. FIAT 126, rocznik 2000 r., ważny przegląd i ubezpieczenie, na chodzie, tel. 664 132 745. ŁADOWACZ cyklop T-214 stan bdb, tel. 503 003 551 po godz. 16.00

PRACA ZATRUDNIĘ głowną ksiegową z doświadczeniem tel.609 78 07 29 .CV anturium.s@wp.pl, tel. 609 78 07 29 EMERYTOWANA pielęgniarka zaopiekuje się osoba starszą, bądź dzieckiem tel.792 888 667. SZKOŁA zatrudni lektora j. angielskiego tel. 512 129 990. ZATRUDNIMY tynkarzy do tynków maszynowych i posadzek do mixokreta, tel. 505 010 054. ZAOPIEKUJĘ się osobą starszą, tel. 886 122 813.

OPIEKUNKA środowiskowa 50 lat, zaopiekuje się osobą starszą, tel. 885 101 668..

NAUKA KOREPETYCJE z j. angielskiego, przygotowanie do matury, egz. gimnazjalny, wszystkie poziomy zaawansowania, tel. 784 698 695. KOREPETYCJE z matematyki udziela doświadczony nauczyciel. Przygotowanie do egzaminów, pomoc w odrabianiu prac domowych, miejsce spotkań os. Zachód, tel. 692 642 977. NAUCZYCIEL j. niemieckiego udzieli korepetycji, przygotowanie do egz. maturalnych i gimnazjalnych, tel. 693 895 556. JĘZYK angielski, nauka, korepetycje, dobre ceny, tel. 662 224 119. JĘZYK polski, korepetycje, przygotowanie do matury, tel. 517 626 608. KOREPETYCJE, j. niemiecki, konwersacje, przygotowanie do matury, tel. 692 491 639. KOREPETYCJE, j. niemiecki, wszystkie poziomy, dośw. nauczyciel gim., lic., tel. 793 374 350. KOREPETYCJE, matematyka, angielski, chemia, fizyka, dojazd do ucznia, tel. 880 287 877. MATEMATYKA-korepetycje dla uczniów liceum i technikum, przygotowanie do obowiązkowej matury, tel. 94 374 31 13 lub 782 456 673.

USŁUGI USŁUGI transportowe, przewóz mebli, przeprowadzki, złom wywiozę, bagażówka - plandeka, tel. 608 809 335. REMONTOWO-budowlane stany surowe, więźby dachowe, roboty brukarskie, wykończenia wnętrz, tel. 668 706 100 WYNAJEM dźwigu, star 66, 6t, tel. 798 583 282. OCIEPLENIA, elewacje, tel. 600 983 316. OGRODY, oczka wodne, kaskady, tel. 600 983 316.


ogłoszenia drobne 21 INSTALACJE elektryczne , domofonowe, internetowe, tv, kompleksowo, pełne doradztwo, tel. 504 692 305, www.instalacjeelektryczne-zachodniopomorskie.pl USŁUGI remontowe, wykończenie wnętrz, ist.elekltryczne, wod-kan, co, pełne doradztwo, doświadczenie, www.instalacjeelektryczne-zachodniopomorskie.pl, tel. 504 692 305. USŁUGI remontowo-budowlane, więźby dachowe, elewacje, stany surowe, wykończenia, tanio, solidnie, tel. 602 278 447. ZESPÓŁ muzyczny przyjmie zlecenie na Sylwestra, tel. 500 495 188. CYKLINOWANIE, lakierowanie, parkiety, panele, deski, renowacja strych podłóg, tel. 888 151 889. TANIO, usł. elektryczne, wymiana, naprawa, montaż istal.elektr., fv Vat, tel. 502 249 421. INSTALACJE cieplne, gazowe, przeróbki łazienek itp, tel. 503 170 659. CYKLINOWANIE, odnawianie starych podłóg, remonty mieszkań, tel. 785 906 723. CENTRUM kredytowe, ul. 1 Maja 9, tel. 94 717 38 95 lub 886 098 970, kredyty gotówkowe, konsolidacyjne, hipoteczne, pod zastaw. USŁUGI budowlane, ocieplane, brukarstwo,mycie ciśnieniowe dachów, tel. 600 983 316. BUDOWA domów, remonty, ocieplenia, płytki, tel. 666 131 487. PRANIE dywanów, wykładzin podłogowych, tapicerki meblowej i samochodowej, tel. 94 372 36 47 lub 503 421 966.

SZCZECINEK.com

CYKLINOWANIE, lakierowanie, układanie desek, parkietu, panelu, inne podłogi, tel. 880 165 586 lub 94 374 58 34. MA-URI, masaż leczniczy całego ciała, Marek Kozłowski, tel. 507 934 474.

BARTI ul. Budowlanych 4 zabawki, art. dziecięce i szkolne tel. 664 511 780 sklepbarti@o2.pl barti.szczecinek.com PPHU “STYL” DARIUSZ PODGÓRSKI 1 Maja 9 Sprzedaż detaliczna tapet rolety - sprzedaż i montaż, art. dekoracyjne tel. 697 790 017 www.tapety-rolety.pl

RÓŻNE PRZYJMĘ biurko dla dziecka, lodówkę, tel. 94 375 75 97. ODDAM w dobre ręce łagodą sunię pitbull red nose, 6 lat, tel. 660 717 218.

ALERT CCTV Wyszyńskiego 76/8 tv przemysłowa, instalacje alarmowe domy cyfrowe, zabezpiecznia tel. 500242185 www.alertcctv.republika.pl VERTICAL Karlińska 9 rolety, żaluzje, markizy, moskitiery tel. (94)374 56 89 www.vertical-rolety.pl MOTOREK Łukasiewicza 1 diagnostyka komputerowa VW AUDI SKODA, naprawa motocykli, spawanie plastików tel. 695 379 957 www.motorek-warsztat.pl INFOCOM S.C. 28 Lutego 2 komputery, notebooki, profesjonalne usługi teleinformatyczne, projektowanie stron internetowych tel. (94) 374 90 61 fax (94) 373 14 66 www.KomputerySzczecinek.pl DDD Szczecinek Wiśniowa 10 specjalistyczny salon wyposażenia wnętrz tel. (094) 37 550 09 www.ddd.com.pl

FHU NAVIBOCIAN Wyszyńskiego 45 nawigacje, radio kod, korekty liczników, chip tuning tel. 602686469 www.navibocian.pl M DATA SOFTWARE Leszek Pawlewicz Mickiewicza 2 ochrona antywirusowa sieci komputerowych, komputerów w szkołach www.mdatasoftware.pl +94 3744011 lub 3744049 +94 3743164

praca! Zatrudnimy handlowca do sprzedaży maszyn rolniczych firmy CLAAS

LIS Usługi Remontowo Budowlane ul. E.Plater 14 / 1 wszelkie prace budowlane i wykończeniowe www.lis.info.pl tel. 604079607

tel. 607 086 564

PC NET - KOMPUTERY 9 Maja 22 komputery, nawigacje, tv cyfrowa tel. (094) 37 466 87 www.pcnet-szczecinek.pl

www.zielenergia.pl

-zatrudni pracownika na stanowisko Kierownika Ochrony w Galerii Hosso w Szczecinku. -zleci położenie klinkieru w Szczecinku. Informacje pod nr tel. 603 88 55 88

SKLEPÊMEDYCZNY Szczecinek ������������������� ����������������������������� 094 375 50 68 605 694 651

.��������������������������������� .��������������������������� .��������������������������� .���������������������� ���������������

nieruchomości OKAZJA!

Wynajmę lokal usługowo-handlowy 87 m w centrum Szczecinka przy ul. Boh. Warszawy (deptak). Lokal po remoncie. Kontakt 601 551 037 lub 0943745757

PUNKT KONSULTACYJNY DLA OFIAR PRZEMOCY DOMOWEJ UDZIELA BEZPŁATNYCH PORAD: PRAWNYCH, PEDAGOGICZNYCH, SOCJALNYCH ORAZ WSPARCIA PSYCHICZNEGO W ZAKRESIE SPRAW ZWIĄZANYCH Z PRZEMOCĄ W RODZINIE UL. 9 MAJA 12 ( dawniej budynek Szczecineckiego Ośrodka Kultury) I PIĘTRO POKÓJ NR 7 PONIEDZIAŁEK 13.00 - 17.00 WTOREK - PIĄTEK 8.30 - 12.30

TEL. 37 440 28, 502 152 845


Sport 23

www.temat.net/sport Piłkarskie rozgrywki ligowe VI kolejka IV ligi 11.09. Darzbór – Kluczevia Stargard 0:3 (0:1). Bardzo słaby mecz Darzboru. Po wygranej w Chojnie i zwycięstwie w pucharze wydawało się, że nasi młodzi gracze mogą złapać właściwy rytm, tymczasem goście obnażyli wszystkie słabości miejscowych. Na dodatek gracze ze Szczecinka zagrali bez ambicji i zaciętości. Okazało się jeszcze raz, że dla większości z nich gra w IV lidze to za wysokie progi. Po tym meczu Darzbór powrócił na przedostatnią, 15-tą pozycję w ligowej tabeli, z dorobkiem 4 punktów. VI kolejka V ligi 11.09. Błonie Barwice – Darłovia Darłowo 1:1 (0:1). Gola dla Barwic strzelił Jakub Lis. Po niezłym , choć przegranym meczu pucharowym z Drawą Drawsko, gospodarze nie bez przyczyny liczyli na 3 punktową zdobycz z Darłovią. Tymczasem okazało się, że goście to dość groźny zespół i łatwo skóry nie sprzedali. Końcowy remis można uznać za sprawiedliwy, choć barwiczanie mogą się czuć zawiedzeni. Jednocześnie sami są sobie winni, bo zagrali słabe spotkanie. Olimp Złocieniec – Wielim Szczecinek. Przełożony na 20 listopada decyzją WGiD KOZPN. VI kolejka LWJ 11.09. Stal Szczecin – Akademia Piłkarska j. Starsi 4:1 (1:1). Gola dla Akademii strzelił Mateusz Górny. Całkiem niezłe spotkanie w wykonaniu drużyny ze Szczecinka, która jako pierwsza strzeliła gola w tym meczu. Do 60 minuty utrzymywał się wynik remisowy 1:1. Potem naszym zabrakło sił, a zadecydował o tym fakt, ze drużyna pojechała tylko w 11, bo w ostatniej chwili kilku graczy zgłosiło trenerowi niedyspozycję. Stal Szczecin – Akademia Piłkarska j. młodsi 4:2(2:0). Gole dla Akademii: Jakub Okuszko i Patryk Butkiewicz. Mecz twardy i wyrównany. Dużo zaciętej, momentami zbyt ostrej gry. Gospodarze dwa gole strzelili z rzutów karnych. IV kolejka Klasy Okręgowej 11.09. Jedność Tuczno – Pionier 95 Borne Sulinowo 1:3. Gole dla Pioniera: Petrowicz, Gąsiorowski(karny) i Tederko. Mecz miał wyrównany charakter. Młoda drużyna Pioniera zagrała uważnie w obronie i skutecznie w ataku, co pozwoliło odnieść jej zasłużone zwycięstwo. Drawa II Drawsko – Wiarus Żółtnica 3:5 (3:1). Gole dla Wiarusa: Wojtek Prelewicz 3 oraz Łukasz Świrski z karnego i Mariusz Rychter. Mecz miał dwa oblicza, a gospodarze prowadzili już 3:0. Jednak zagubieni w początkowej fazie przyjezdni, z czasem otrząsnęli się z przewagi miejscowych i sami przejęli inicjatywę, a że mieli dobrze ustawione celowniki, to trzy punkty przyjechały do Żółtnicy. 1/16 Pucharu Polski edycji KOZPN- Płomień Pobłocie Wielkie – Darzbór 2:6. Gole dla Darzboru Maciej Szydlak 4 i Adam Jabłoński 2. Błonie Barwice – Drawa Drawsko 2:6. Gole dla Błoni Mariusz Dziwirski i Damian Zdeb. Pomorzanin Sławoborze – Wielim 0:3 v.o.

„Tośka” biegała w górach Słowenii Antonina Rychter, biegaczka na długich dystansach, reprezentantka klubu UKS „Jedynka” powróciła właśnie z Mistrzostw Świata w Biegach Górskich, które rozgrywane były w słoweńskiej miejscowości Kamnik. Trzeba zaznaczyć, że dla popularnej w Szczecinku „Tośki” był to drugi w życiu bieg górski (pierwszym były Mistrzostwa Polski, rozegrane kilka tygodni wcześniej). W tym kontekście jej 54 pozycja na 280 startujących biegaczek z całego świata, w biegu na 8,5 km z czasem 60.09 minuty, wydaje się miejscem zupełnie dobrym. A świadczyć może o tym fakt, który podkreślali trenerzy i działacze polskiej drużyny, że wynik Antoniny jest trzecim wynikiem w historii polskich bie-

gów górskich podczas Mistrzostw Świata. - Jestem bardzo szczęśliwa i zadowolona, że mimo wszystko, tak dobrze wypadłam - powiedziała zawodniczka. - Byłam druga w tym biegu z polskich biegaczek. Mogło być nawet trochę lepiej, ale jako debiutantka, na starcie zostałam ustawiona dopiero w ósmym boksie tak, że do liderek sporo straciłam już na początku biegu. Trasa była bardzo trudna. Wiodła wąskimi, górskimi ścieżkami i prawie cały czas biegłyśmy pod górę jedna za drugą. Chciałabym też dodać, że duża była różnica wysokości. Startowałyśmy na wysokości 1600m, a wbiegałyśmy na wysokość 2660m. Ogromna też była różnica temperatur. Start przy temperaturze +15

Strzelcy uczcili jubileusz Siedemset lat Szczecinka i 10-lecie działalności Klubu Strzeleckiego „Impuls” było okazją do zorganizowania Otwartych Jubileuszowych Zawodów Strzeleckich w strzelaniu z pistoletu. Ładna, słoneczna pogoda sprawiła, że na Strzelnicy Miejskiej przy ulicy Szczecińskiej, zjawiła się bardzo duża grupa ponad 80 zawodników z 15 klubów województwa zachodniopomorskiego, a nawet z województw ościennych. Udział w imprezie wzięli też strzelcy niezrzeszeni. Nim przystąpiono do strzelań, prezes klubu „Impuls” Zbigniew Masełek uhonorował pamiątkowymi grawertonami tych wszystkich (instytucje i osoby prywatne), którzy w jakiś sposób pomagają klubowi i z nim współpracują. stopni Celsjusza, a na górze tylko 0 stopni. Więc i to świadczyć może o trudności tego biegu – kończy Antonina Rychter. Warto też dodać, że naszą biegaczkę spotkała dodatkowa nagroda - została ona uznana za najsympatyczniejszą zawodniczkę całych mistrzostw. Mimo tak wielu pozytywnych wrażeń, o których opowiadała nam Antonina Rychter, nie bierze ona raczej pod uwagę, zbyt częstych startów w tej odmianie biegów długich. Skoncentruje się raczej na biegach po płaskim terenie i maratonach. Zadowolony ze startu swojej podopiecznej był trener Roman Toboła: - Trudno nie być zadowolonym, kiedy zawodniczka, którą trenuję, startowała w najwyższej rangi zawodach w tej odmianie biegów. Jest to jakby ukoronowanie mojej pracy i potwierdzenie, że moja myśl szkoleniowa się sprawdziła. Zawodniczce i trenerowi przekazujemy serdeczne gratulacje od wszystkich miłośników biegów.

SPORT NA WEEKEND Sobota: V liga: godz. 16.00 Wielim – Darłovia Darłowo LWJ: godz. 11.00 i 13.30 Akademia Piłkarska – Drawa Drawsko Liga młodzików: godz. 12.30 Akademia Piłkarska I – Akademia Piłkarska II (zp)

Rywalizowano w kilku kategoriach, a swoją mieli też najmłodsi, którzy swoje strzelania mieli w innym miejscu strzelnicy i na trochę innych zasadach. Bezkonkurencyjny wśród dzieci okazał się Paweł Czarnocki ze Szczecinka. W kategorii młodzieżowej wystartowało 19 zawodniczek i zawodników, a podwójny triumf odnieśli strzelcy z klubu Regalica Gryfino. Pierwszy był Tomasz Zawiślak 263 punkty, przed Rafałem Wysokińskim 251 punktów. Trzecia lokata przypadała Katarzynie Czekońskiej (Impuls Szczecinek), która wystrzelała 183 punkty. Najmniej licznie obsadzona była kategoria pań, w której strzelało 5 zawodniczek. Najcelniejsze oko miała Grażyna Masełek (Im-

Trzy pytania do …

Andrzeja Krawczyka

prezesa Szczecineckiego Stowarzyszenia Miłośników Tenisa Stołowego. Wraz z kończącymi się rozgrywkami ubiegłego sezonu pojawiły się informacje o Twojej rezygnacji z pracy przy tenisie stołowym. Czy było to prawdą i co się zmieniło? Tak rzeczywiście było. Mając na głowie wiele innych spraw, głównie związanych z hodowlą pszczół, którą przejąłem po zmarłym niedawno ojcu, chciałem przynajmniej przez jakiś czas odpocząć od spraw tenisa stołowego. Niestety, kolejny już raz musiałem ulec namowom kolegów i jednak zgodziłem się jeszcze trochę pomóc. Zaznaczyłem z góry, że nie będę się już tak angażował jak dotychczas. Sobie zostawiłem tylko organizację i prowadzenie Szczecineckiej Ligi Tenisa Stołowego, większość spraw scedowałem na innych członków zarządu, którzy zobowiązali się do rzetelnej pracy. Już dziś mogę wyróżnić Ryśka Iżyckiego i Antka Biedziuka, którzy przejęli wiele spraw ode mnie.

puls) - 188 punktów. Za nią Magdalena Szymczak (Grot Wałcz) i Anita Szczepańska (Koszalin), obie panie zdobyły po 149 punktów. Najliczniej obsadzona była, zwyczajowo, kategoria mężczyzn. Tu też stoczono najciekawszą walkę. Dwóch strzelców, Henryk Stranc (KS Kołobrzeg) i Temur Bałakari (MKP Szczecinek), zakończyło zawody z taką samą ilością, 240 punktów. O triumfie Stranca zadecydowała większa ilość tzw. „dziesiątek wewnętrznych”. Trzecie miejsce w tej kategorii wywalczył Jerzy Karwowski (Impuls), który wystrzelał 234 punkty. Dla najlepszych w nagrodę były dyplomy i puchary, a dla wszystkich startujących napoje i kiełbaski oraz słodycze.

Działalność SzSMTS możemy podzielić na 3 grupy: tenis dzieci i młodzieży, tenis amatorski i tenis wyczynowy. Co w poszczególnych grupach jest najważniejsze ? W pierwszej grupie najważniejszym zadaniem jest pozyskanie jak największej ilości dzieciaków do szkolenia. Wraz z początkiem września, w każdy poniedziałek i środę od godz. 17.00 w hali „Ślusarnia” wznowiliśmy zajęcia z dziećmi i młodzieżą. Tenis stołowy dla amatorów to głównie SzLTS, która jak zwykle w dwóch ligach I i II grać będzie praktycznie od października do maja roku przyszłego. Są także osobne zajęcia dla emerytów i rencistów, których serdecznie zapraszam do korzystania z naszej oferty. Został nam do omówienia tenis wyczynowy, czyli udział SzSMTS w rozgrywkach ligowych. Podobnie jak w ubiegłym sezonie, również w nowym uczestniczyć będziemy w rywalizacji III ligi zachodniopomorskiej. Nie ukrywam, że naszym celem będzie gra o awans do II ligi. Choć przybył nam jeden silny rywal w postaci zespołu Pogoni Szczecin, to uważam, że będzie nas stać na zajęcie jednego z dwóch miejsc premiowanych awansem, bowiem mamy naprawdę silną ekipę. Dodatkowo wzmocnili nas Rafał Godlewski z Czarnego i Stanisław Deneszewski (powrót z Karnieszewic). Zrobimy wszystko, aby dać naszym sympatykom wiele emocji. Czy będzie awans, zobaczymy po zakończeniu rozgrywek. (zp)


Temat 533 / 16 wrzesnia 2010  

Temat 533 / 16 wrzesnia 2010

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you