Page 1

DODATEK TV

Jest to ostatnia informacja, jakiej udzielam mediom

Bogusław Sobów: Jestem niewinny - To jest ostatnia informacja, jaką udzielam mediom – powiedział nam Bogusław Sobów podczas spotkania we wtorek, 31 sierpnia. - Nie będzie już żadnej konferencji prasowej. Chcę się wyciszyć, stanąć z boku tej sprawy. Jutro (1 września) zwołam zarząd razem z komisją rewizyjną w celu przygotowania w bardzo szybkim terminie nadzwyczajnego zgromadzenia członków SzLOT. Na zebraniu podam się do dymisji, rezygnując z funkcji prezesa SzLOT i jednocześnie poproszę o urlop. Będę wnioskować o powołanie pełniącego obowiązki szefa biura do czasu zakończenia dla mnie bardzo przykrej sytuacji. - Proszę o używanie mojego pełnego nazwiska, także publikowania wizerunku bez paska na oczach. Macie na to moją pełną zgodę –

szukaj nas w galerii

mówi Bogusław Sobów. - Ogrom donosów i anonimów, w których mnie oczerniano, przyniósł wreszcie ich twórcom, a zarazem moim wrogom, pełne zadowolenie. Ku ich uciesze zostałem zatrzymany przez organy ścigania. Bardzo się cieszę, że ta niezdrowa sytuacja została wreszcie przecięta. Mam teraz okazję na udowodnienie tego, że jestem niewinny. Oskarżenia pod moim adresem to stek bzdur. Podkreślam, nie jestem oskarżony - jestem podejrzany.

Dziewięć zarzutów

W piątek 27 sierpnia Prokuratura Rejonowa w Szczecinku postawiła prezesowi SzLOT zarzut wyłudzenia pieniędzy na szkodę firmy. Zdaniem prokuratury, prezes miał

wykazać, że przebywał w delegacji służbowej w Holandii, tymczasem odpoczywał na wakacjach na Kubie – tej treści komunikat zamieściliśmy na naszej stronie internetowej. 28 sierpnia (sobota) - Siedem zarzutów związanych jest z wyłudzeniem pieniędzy – mówi zastępca prokuratora rejonowego Jerzy Sajchta. - Najniższa kwota to 372 złotych, najwyższa 12,5 tysiąca złotych. Ponadto przedstawiliśmy podejrzanemu dwa zarzuty związane z naruszeniem wolności seksualnej podległych pracownic. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych czynów, odmówił też składania wyjaśnień. Wobec Bogusława S. zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości 10 tysięcy złotych oraz dozory policyjne w postaci zakazu opuszczania kraju i jakiegokolwiek

sposobu kontaktowania się z byłymi i obecnymi pracownikami Szczecineckiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, np. mailowego, listownego czy telefonicznego. Ponadto na czas prowadzenia postępowania przygotowawczego Bogusław S. został zawieszony w czynnościach służbowych prezesa SzLOT.

Ze względu na spore zainteresowanie

30 września (poniedziałek) w siedzibie Komendy Powiatowej Policji odbyła się konferencja prasowa z udziałem komendanta powiatowego policji insp. Józefa Hatały, zastępcy prokuratora rejonowego Jerzego Sajchty oraz rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji mł. asp. Moniki Wojnowskiej.

- Ze względu na spore zainteresowanie mediów oraz mieszkańców miasta, postanowiliśmy zwołać dzisiejszą konferencję – rozpoczął Jerzy Sajchta. – Zarzuty, po których zastosowaliśmy środki zapobiegawcze, prezes usłyszał w minioną sobotę (28 sierpnia – dop. red.). Prezesowi SzLOT w sumie przedstawiono dziewięć zarzutów. Siedem z nich dotyczyło wyłudzenia pieniędzy w okresie od listopada 2008 do sierpnia 2009 roku. Są to sumy różnej wysokości i łącznie wynoszą ok. 30 tys. zł - Poza tymi zarzutami podejrzanemu przedstawiono dwa kolejne, określone w art. 199 Kodeksu Karnego, czyli przestępstwa związane z nadużyciem stosunków zależności. >>> 11


2 Aktualności Na wstępie

Tego jeszcze nie było No to się narobiło. Sezon ogórkowy skończył się definitywnie. Najważniejszym wydarzeniem, które w tym numerze zajmuje poczesne miejsce, jest zatrzymanie, a następnie postawienie prokuratorskich zarzutów prezesowi SzLOT. Podczas konferencji zarówno prokurator Jerzy Sajchta jak i komendant policji insp. Józef Hatała zapewniali, że sprawa jest prowadzona bez względu na to, kto i co sobą reprezentuje. Może policja i prokurator tak myślą, ale z pewnością nie lokalni politycy. Nie trzeba być prorokiem, aby przewidzieć główny lejtmotyw kampanii wyborczej do samorządów. A im będzie bliżej wyborów, tym większy w tej sprawie rejwach i lawina wzajemnych oskarżeń. Oj, będzie się działo! SzLOT jest jednym z podmiotów uczestniczących w realizacji programu Civitas. To właśnie za przyczyną Civitas na ulicach i szczecineckich wodach (jeziornych) pojawiały lub mają się dopiero pojawić kolejne obiekty, które w znacznej części sfinansowane zostaną z unijnych pieniędzy. W ich ramach pojawiały się na ulicach m. in. dwa sygnalizatory ostrzegające kierowców przed nadmierną prędkością (ul. Polna i ul. Armii Krajowej ) a także sygnalizacja świetlna na przejściu dla pieszych przy „ogólniaku” oraz przy „mechaniku”. Dlaczego tylko przy szkołach, do których chodzą, jakby nie było, prawie dorośli? Dlaczego tego rodzaju urządzeń poskąpiono uczniom podstawówek? Dlaczego sygnalizatora nie ma przy SP-4 położonej tuż przy bardzo ruchliwej ul. Kościuszki? W tym miejscu jezdnię przekraczają maluchy a rondo położone sto metrów dalej zrobiono tak, że w żaden sposób nie poprawiono ich bezpiecznego dojścia do szkoły. Dlaczego dalej nie ma bezpiecznych przejść przy skrzyżowaniu na placu Wazów tuż przy SP-1? Za kilka miesięcy w tym miejscu ma być budowane kolejne szczecineckie rondo. Oczywiście zarządców dróg bezpieczeństwo przechodniów w tym miejscu obchodzi tyle, co śnieg z ubiegłorocznej „akcji zima”. Jak wiadomo, młodzież się nudzi, bo rozrywek w tej naszej mieścinie za grosz, a jak już się trafi, to raz na ruski rok i do tego bez piwa. Tymczasem pojawił się nowy rozdaj zabawy - powstrzymywanie ruchu kołowego poprzez włączenie czerwonego przycisku na przejściu przy„ogólniaku”. Tak więc wystarczy przechodząc obok sygnalizatora trącić ręką przycisk... i cały ruch w tym miejscu zamiera. Widziałem to na własne oczy. Młody cymbał bawił się wyśmienicie, kierowcy raczej nie. No cóż, na nudę nie ma rady, oczywiście poza sprawdzoną już metodą kija i marchewki. Jakiś czas temu pisałem o szkołach nauki jazdy w Szczecinku. Jak się okazuje jest ich całkiem sporo, ale nie wszystkie prezentują należyty poziom nauczania. Przywoływałem wtedy zaobserwowany na własne oczy obrazek z „jedenastki”, kiedy to szkółkowy samochód wyprzedzał na podwójnej ciągłej i do tego pod górkę. W tejże sprawie otrzymałem mejla od pani Anny, cytuję: „Nawiązując do szczecineckich szkół i szkółek jazdy, muszę koniecznie napisać, że bardzo zadowolona jestem z usług właśnie tej szkoły, w której posiadaniu jest „wypasiona” francuska bryka. Zdałam egzamin za pierwszym razem choć uczyłam się jeździć od zera w tej szkole.” Dalej autorka składa hołd, jak to ujęła „chłopakom, którzy bardzo się starają”, aby w szkółce panowała bezstresowa atmosfera. No cóż. Zdania egzaminów oczywiście gratuluję. Myślę, że tego dnia takim szczęściem obdarzono nie tylko Panią, ale także kilkunastu innych kursantów i to nie tylko z tej bezstresowej z podwójnej paskiem pod górkę szkoły. Jakby nie było, Pani za to zapłaciła, a firma wywiązała się z podjętego zlecenia. Nie ma więc powodów do ich chwalenia, tym bardziej, że wyprzedzają na ciągłej podwójnej... Skoro jestem przy szkolnej tematyce, jeszcze kilka słów o ocenach, czy jak kto woli o niebadaniu, ale za to ocenieniu niebadanego. Trochę zawile? Zapewniam, że tym razem nie chodzi o lekarzy. Wyjaśniam. Od pewnego czasu, konkretnie od chwili kiedy WIOŚ odkrył, no może raczej nakrył, Krono na emisji amoniaku bez pozwolenia, zaczęto mówić, że tego świństwa nie powinno być w powietrzu w ogóle, no a jeśli już, to w dawkach dopuszczalnych - znaczy zatwierdzonych przez ministerialne rozporządzenie. Amoniak w szczecineckim powietrzu? Nie ma sprawy. Mieści się w bezpiecznych normach – zapewnia Kronospan, powołując się przy tym na badania łódzkich naukowców z Zakładu Bezpieczeństwa Chemicznego Instytutu Medycyny Pracy. Tymczasem okrzyknięta przez rządzącą ekipę wrażą organizacja ekologiczna co to zieje zamęt, dając prawdziwe i dlatego niedobre świadectwo o środowisku w jakim przyszło nam żyć - jednym słowem Terra - z zuchwalstwem godnym tej organizacji zapytała tak, od siebie, o badania w tym przedmiocie. Pytanie wysłała do rzeczonych naukowców w mieście Łodzi. I co się okazało? Ano, że oni tego naszego uzdrowiskowego powietrza nie badali! Ba, stwierdzili, że w swojej opinii oparli się na literaturze przedmiotu! A to ci heca. Owszem, sam pamiętam z liceum profesora od geografii stawiającego oceny „po uważaniu”, który to system nie sprawdzał ucznia z nabytej wiedzy. Ale żeby w trąbę robić naukowców, przypisując im to, czego nie zrobili, to tego jeszcze nie było nawet w filmie amerykańskim. A może jesteśmy świadkami niezwykłego zjawiska, by nie powiedzieć fenomenu być może nawet na skalę światową? Jest to zupełnie nowatorski system, być może z badaniami ma niewiele wspólnego, ale z promocją zwaną dawnej propagandą sukcesu, bardzo wiele. No, tego jeszcze nie było. Jerzy Gasiul

www.temat.net/aktualnosci

POD PARAGRAFEM

W Szczecinku grasuje oszust. Oszukał dwóch właścicieli sklepów. Jego łupem na tzw. „wymiankę” padło 680 złotych. - Do jednego ze sklepów wszedł mężczyzna i poprosił o zamianę kwoty 700 złotych, które miał w banknotach po 10 zł, na banknoty o wyższych nominałach. Ekspedientka przeliczyła otrzymaną od mężczyzny kwotę i okazało się, że brakuje jeszcze 10 zł. Mężczyzna wziął od niej pieniądze i sam jeszcze raz przeliczył, po czym stwierdził, że rzeczywiście brakuje 10 złotych. Wyjął z kieszeni brakujący banknot i oddał jej całą sumę. W trakcie zamiany pieniędzy sprawca zamiast rzeczywistej kwoty 700 złotych przekazał kobiecie 360 złotych, a sam otrzymał od niej 700 złotych w większych nominałach, po czym wyszedł ze sklepu. Kiedy kobieta zorientowała się, że została oszukana, o zdarzeniu zaalarmowała policję. Jak się okazało, kilka godzin później, sprawca w identyczny sposób dokonał oszustwa w innym sklepie – mówi mł. asp. Monika Wojnowska, rzecznik prasowy szefa szczecineckiej policji. Policja poszukuje szczupłego mężczyzny w wieku około 30-32 lata, ciemnej karnacji, włosy krótkie, czarne. W czasie zdarzenia ubrany był w białą koszulę w granatowe, poprzeczne paski, z krótkim rękawem oraz niebieskie jeansowe spodenki do kolan. Nasi funkcjonariusze proszą wszystkie osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje na temat przestępstw o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Szczecinku, nr tel. 94 37 535 11 lub 94 37 535 40. Niebezpiecznie było na ulicy Kościuszki koło szpitala (na zdjęciu). Najechały tam na siebie trzy samochody zmierzające w kierunku centrum – opel vectra a, bmw i opel vectra b. Przyczyną kolizji była nadmierna prędkość. Na szczęście, nikt nie ucierpiał. Pracowitą niedzielę mieli nasi strażacy. Od soboty szukali zaginionego ponad 70-letniego mężczyzny, który zaginął w lasach koło Wielanowa w gminie Grzmiąca. Niestety, bez powodzenia. Policja wydała na temat tego zdarzenia komunikat. Zaginiony to 73-letni Stanisław Ludwiczak. Rysopis: 170 cm wzrostu, 85 kg wagi, krępej budowy ciała, włosy siwe, krótkie, lekko falowane, twarz owalna. Zaginiony ubrany był w czapkę z daszkiem, moro, ciemno-zielony sweter, spodnie materiałowe szare oraz czarne gumowce. Na lewym przedramieniu posiada tatuaż z wizerunkiem kobiety w czapce marynarskiej. Z kolei na nodze tatuaż kotwicy. Mężczyzna wyszedł z domu 28

sierpnia około godziny 11 i do dzisiaj nie powrócił. Policja prosi o kontakt osoby, które mają wiedzę na temat miejsca pobytu zaginionego – tel. 94 37 535 11, bezpłatny policyjny telefon zaufania 0 800 156 032 oraz 997 i 112. W niedzielę rano do tragedii doszło na wyrobisku pożwirowym w Biskupicach koło Białego Boru. Dwóch mężczyzn wypłynęło łodzią na ryby. Łódź się wywróciła. Jeden z wędkarzy dopłynął do brzegu, drugi (45 lat) utonął. Płetwonurkowie – strażacy po kilku godzinach poszukiwań natknęli się na zwłoki topielca. O krok od tragedii było w niedzielny poranek na drodze krajowej nr 11 koło Skotnik. Pędzący peugeot zjechał na pobocze i dachował. – Kierował nim pijany 16-latek. Dmuchnął w alkomat 1,3 promila alkoholu – dodaje mł. asp. M. Wojnowska. – Jak się okazało, samochód zabrał ojcu. W pojeździe podróżowały jeszcze cztery młode osoby. Dwie z nich były w stanie nietrzeźwym. Na szczęście nikomu

Maciej Gaca:

nic się nie stało. Włamywacz grasował nocą przy ul. Bohaterów Warszawy. Z pomieszczenia biurowego ukradł dwa laptopy oraz 3 tys. zł w gotówce. Tradycyjnie, sporo pracy mieli szczecineccy strażnicy miejscy. Zabezpieczali akcję ratunkową prowadzoną przez strażaków w czasie pożaru przy ul. Kopernika. Na ulicy Wiatracznej zatrzymali 5-ciu nietrzeźwych mężczyzn, którzy w pijackim widzie niszczyli znaki drogowe i kosze na śmieci. Do dyspozycji policjantów trafił również mężczyzna, który zniszczył domek kota. – W czasie koncertu plenerowego na pożegnanie tegorocznego lata w pobliżu osiedla Zachód, zatrzymaliśmy kilkunastu małoletnich uczestników zabawy. Wszyscy byli pod wpływem alkoholu. Tak spędziliśmy nasze święto – Dzień Straży Miejskiej. Na świętowanie przyjdzie, zatem czas w innym terminie – mówi Komendant SM insp. Grzegorz Grondys. (sw)


4 Aktualności

www.temat.net/aktualnosci

Amoniak w szczecineckim powietrzu? Mieści się w bezpiecznych normach – zapewnia Kronospan. Stężeń amoniaku nie badaliśmy - zapewniają naukowcy. Komu zależy na wprowadzeniu w błąd opinii publicznej?

Ocenili nie badając

Przed miesiącem z Biura Prasowego Kronospan Szczecinek otrzymaliśmy komunikat, dotyczący zawartości amoniaku w szczecineckim powietrzu. Komunikat zatytułowano „ Amoniak w Szczecinku – naukowcy uspokajają”. Według jego autorów, cyt. Zawartość amoniaku w powietrzu na terenie Szczecinka jest na bezpiecznym poziomie – ocenili naukowcy z Zakładu Bezpieczeństwa Chemicznego Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi. Dalej czytamy: Wpływ amoniaku na środowisko został poddany analizie i przedstawiony w raporcie przygotowanym przez Zakład Bezpieczeństwa Chemicznego Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi. Wyniki oceny jednoznacznie wskazują, że zawartość amoniaku w powietrzu na terenie miasta mieści się w bezpiecznych normach określonych w rozporządzeniu Ministra Środowiska... Wytłuszczenie tekstu pochodzi od redakcji. W dalszej części tekstu czytamy, że cyt: Naukowcy w sporządzonej ekspertyzie stwierdzają, że w tych stężeniach amoniak w powietrzu nie jest wyczuwalny, nie wywołuje

dyskomfortu, ani działania drażniącego. W tych dniach od szefowej Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych „Terra” dr Joanny Pawłowicz, otrzymaliśmy odpowiedź, jaką ekolodzy otrzymali w tej sprawie z łódzkiego instytutu. Cytujemy: … Informujemy, że opinia wydana przez Zakład Bezpieczeństwa Chemicznego Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi dotyczyła oceny bezpieczeństwa dla zdrowia amoniaku w powietrzu na podstawie danych literaturowych i została opracowana w odniesieniu do wyników modelowania poziomów amoniaku w powietrzu przekazanych przez Kronospan Szczecinek (….) Zakład Bezpieczeństwa Chemicznego nie wykonał pomiarów stężeń amoniaku w powietrzu na terenie Szczecinka. Wytłuszczenie tekstu pochodzi od redakcji. Tak więc, wg Kronospanu, naukowcy„ocenili” zawartość amoniaku. Z drugiej zaś strony ci sami naukowcy solennie zapewniają, że „pomiarów stężeń” w Szczecinku nie wykonywali. Jednym słowem – oceniali, ale nie badali. (jg)

Mandat H. Siegerta, sprawa SzLOT i szpitala – te kwestie najbardziej poruszyły radnych

Obradowali radni powiatu

Za nami pierwsza powakacyjna sesja Rady Powiatu. Radni, zakończywszy czas letniej przerwy w obradach, od razu przystąpili do podjęcia niełatwych decyzji. Sesję rozpoczęto od głosowania w sprawie wygaśnięcia mandatu Henryka Siegerta. Radny, który od 12 lat zasiadał w Radzie Powiatu, zgodnie z wyrokiem Sądu Okręgowego w Koszalinie, przez trzy lata nie może pełnić funkcji publicznych. Sąd uznał bowiem, że H. Siegert złożył nieprawdziwe oświadczenie lustracyjne dotyczące współpracy z bezpieką. – Z wyrokami sądu się nie dyskutuje – przyznał radny. Ostatecznie 9 osób głosowało za przyjęciem uchwały o wygaśnięciu mandatu radnego, a 8 – wstrzymało się od głosu. Podczas kolejnej części obrad ra-

da podjęła temat zatrzymania prezesa SzLOT, Bogusława Sobowa. Radny Andrzej Modrzejewski zwrócił się do starosty Krzysztofa Lisa z zapytaniem, czy powiat, który dotąd uczestniczył w finansowaniu SzLOT, nadal zamierza dotować tę organizację. – W sprawie dotyczącej postępowania policyjnego absolutnie nie będę komentował – odpowiadał, po podjęciu przez radnych przewidzianych w porządku sesji uchwał, szczecinecki starosta. – Odnośnie finansowania, zgodnie z zawartą w 2009 roku umową i uchwałą Rady Powiatu o budżecie na 2010 rok, w bieżącym roku powiat szczecinecki udziela dotacji w wysokości 338 tys. zł Niepublicznej Placówce Oświatowo-Wychowawczej „Academia Nautica”, która funkcjonuje

przy SzLOT . Do 31 sierpnia wypłacono placówce 225 tys. zł. Poza tym, powiat jako instytucjonalny członek organizacji turystycznej, którą jest SzLOT, płaci roczną składkę w wysokości 20 tys. zł. Podobnie miasto. Dziś spotkałem się z zastępcą burmistrza w sprawie podjęcia działań w tej sprawie. W tym tygodniu w trybie pilnym zostaną one podjęte. Do momentu wypłacenia kolejnej transzy dotacji zarząd powiatu będzie dysponował procedurami, które określą, czy zadania SzLOT są wykonywane. Od tego uzależnione jest dalsze finansowanie. Z pytaniem do starosty wystąpił także Maciej Gaca. Radnego interesowały z kolei wnioski po nagłośnieniu sprawy Barbary Pisarskiej oraz kwestia niewłaściwego trak-

„Atomowe” dzwony w Rozalii

towania w szczecineckim szpitalu trafiających tam pacjentów. Radny zwrócił uwagę, że istniejące w szpitalu procedury nie są dostosowywane do indywidualnych przypadków, przez co pacjenci wymagający natychmiastowego podjęcia leczenia, są nagminnie odsyłani do poradni bądź do domu, a przez to – narażani są na dodatkowe cierpienie czy nawet pogorszenie stanu zdrowia. - Dociera do mnie bardzo wiele negatywnych opinii – mówił Maciej Gaca. - Ten szpital i lekarze są przecież dla pacjentów. Procedury powinni służyć pacjentowi, a tu ludźmi się pomiata. Ludzie narzekają na nasz szpital. Że muszą czekać, są przestawiani, ganiani po jakieś świstki. Według mnie, nie jest to do-

bra sytuacja. Powiat jest właścicielem większości akcji szpitala, dlatego powinien mieć zdecydowany wpływ na określanie procedur i możliwość ich skontrolowania. - Poprosiłem prezesa szpitala, Adama Bielickiego, aby wnikliwie tego typu działania sprawdził – komentował starosta. - Szpital szczecinecki w ostatnim czasie zatrudnił 5 nowych lekarzy. Zabiegamy o to, by jak najlepiej wykwalifikowana kadra medyczna trafiła do Szczecinka. W tej chwili prezes spółki zlecił specjalistycznej firmie zadanie, żeby poszukać lekarzy specjalistów, którzy będą chcieli przyjść do Szczecinka. Jeżeli ich znajdziemy, a mam nadzieję, że wciągu 2 tygodni, tak będzie, wówczas z niektórymi lekarzami się pożegnamy. (sz)

Kościół św. Rozalii w Szczecinku, jako przedostatni w mieście doczekał się swoich dzwonów. 14 sierpnia zamontowano je na kościelnej wieży i wypróbowano. Od niedzieli, 15 sierpnia, działają już na „pełny etat”. Największą ciekawostką zamontowanych dzwonów jest fakt, iż mechanizm czasowy połączony jest z zegarem atomowym w Berlinie. Biją więc z dokładnością do 0.3 sekundy rocznie. Jest ich pięć. Jednym z dzwonów, które zawisły w kościele jest służący od lat w pobliskiej kaplicy dzwon im. św. Andrzeja Boboli. Pozostałe cztery zamówiono w przemyskiej ludwisarni Felczyńskich. Tam z resztą 25 lat temu odlano wspomniany wcześniej dzwon, bijący od lat w Szczecinku. – Dzięki podpowiedziom największych znawców ludwisarstwa w Polsce, wybraliśmy radosny zestaw„Alleluja” – powiedział ksiądz Andrzej Targosz, proboszcz parafii św. Rozalii. – Taką nazwę nosi melodia dzwonów o dźwiękach: fis – a/ais – h – cis. Do kompletu z dzwonem, który już posiadaliśmy trzeba było odlać jeszcze trzy inne. Największy z nich o wadze 800 kilo-

gramów (fis – dop. red.), to dzwon poświęcony patronkom kościoła, czyli Świętej Rozalii oraz Matce Boskiej Miłosierdzia z Ostrej Bramy. Na dzwonie wypisano imiona i nazwiska naszych czterech obecnych biskupów. Drugi z naszych dzwonów o wadze 350 kilogramów nosi imię patrona młodzieży św. Stanisława Kostki. Najmniejszy z dzwonów waży 260 kilogramów. Nosi imię św. Józefa. Na wieży, w komplecie wisi także mała „sygnaturka”, czyli niewielki, bo 70 kilogramowy dzwon, który nosi imię św. Antoniego – dla upamiętnienia dwóch żołnierzy spod Monte Cassino: sierżanta Antoniego Nowaka oraz księdza majora Stanisława Targosza – dodał. Udało się nawet ustalić, kiedy „urodziły się” dzwony z Rozalii. Ludwisarnia Felczyńskich podała, że proces odlewania rozpoczął się o godzinie 6.45, 21 sierpnia 2009 roku. W najbliższą sobotę, 4 września o godzinie 18 odbędzie się uroczysta msza św., podczas której dzwony poświeci sam Biskup. Stanie się to dokładnie w 24 lata po poświeceniu dzwonu, który dotychczas służył parafianom z Zachodu. (mt)


Kolejne inwestycje w dorzeczu Parsęty Zakończyła się modernizacja oczyszczalni ścieków w Barwicach. To pierwsza sfinalizowana inwestycja z dziesięciu realizowanych w ramach projektu „Zintegrowana gospodarka wodno-ściekowa w dorzeczu Parsęty – Faza II”. Rejon Szczecinek wzbogaci się w sumie o inwestycje warte ponad 82 mln euro. Większość pieniędzy pochodzi z UE. Do zmodernizowanej oczyszczalni ścieków trafiają ścieki z miasta i gminy Barwice, w której w ramach projektu wymieniono częściowo istniejące i wybudowano nowe sieci wodno-kanalizacyjne. W sumie powstało 59 km sieci wodociągowej i 51 km sieci kanalizacyjnej oraz 18 przepompowni. – Teraz przed nami przekonanie mieszkańców do tego, że warto korzystać z nowej instalacji, po to, aby z dorzecza Parsęty zniknęły nieszczelne szamba – mówi Waldemar Miśko, Przewodniczący Zarządu Związku Miast i Gmin Dorzecza Parsęty. – Czyste rzeki i jeziora oraz unikatowa przyroda to największe atuty regionu, dlatego trzeba dbać o ich nieskazitelność. Dzięki temu możemy liczyć na przykład na rozwój turystyki – dodaje. Inwestor – Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o. w Szczecinku – wraz z Gminami ustala zasady podłączenia mieszkańców do sieci kanalizacyjnej. Gospodarze poszczególnych Gmin wraz ze Spółką organizują spotkania z mieszkańcami, na których przekazywane są informacje o możliwości i sposobie podłączenia do nowo wybudowanych sieci. W przypadku zaangażowania przez Gminę pracowników sezonowych do budowy przyłączy, Spółka przeprowadzi dla nich nieodpłatne szkolenia. Koszty materiałów i wykonawstwa oraz koszty związane z obsługą geodezyjną pokrywają Gminy, natomiast Spółka wyraziła gotowość pomocy zainteresowanym Gminom w zakupie materiałów i ewentualnym zorganizowaniu przetargu na wykonawstwo oraz stosuje pewne preferencje przy wydawaniu warunków technicznych umożliwiających podłączenie domostw do nowych sieci. W efekcie – za unijne pieniądze i na preferencyjnych warunkach - unikatowa pod względem przyrodniczo-krajobrazowym kraina zyska podwójnie. Do mieszkańców, ale i tysięcy turystów trafiać

będzie czysta woda. Zanieczyszczenia zamiast do nieszczelnych szamb popłyną zaś do oczyszczalni ścieków. Zmiany na lepsze czekają też mieszkańców Szczecinka. Jeszcze tej jesieni oddana zostanie do użytku tamtejsza oczyszczalnia, która przeszła kompleksową modernizację. To największa inwestycja wodno-kanalizacyjna dorzecza Parsęty, której wartość wynosi 23 mln euro. W jej ramach powstaje infrastruktura techniczna, która będzie w stanie oczyścić 12 tys. m3 ścieków na dobę. Oczyszczalnia w Szczecinku jest już gotowa w ponad 80 proc. Trwa również budowa nowej i modernizacja starej sieci wodno-kanalizacyjnej, która będzie dostarczać wodę i odbierać ścieki z miasta oraz gminy Szczecinek. Mniejsze oczyszczalnie, na których już wykonano większość prac za unijne pieniądze, to budowane i modernizowane obiekty w gminach: Grzmiąca, Borne Sulinowo i Biały Bór. Na ukończeniu są też budowane tam sieci wodno-kanalizacyjne. Najdłuższa sieć w rejonie Szczecinka powstaje w gminie Borne Sulinowo – nowy system kanalizacyjny będzie tam mierzył ponad 80 km. Inwestycje w Rejonie Szczecinek finansowane są z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Zostały one wydzielone pod koniec 2009 roku z unijnego projektu pod nazwą „Zintegrowana gospodarka wodno - ściekowa w dorzeczu Parsęty". Teraz w Rejonie Szczecinek realizowany jest samodzielny projekt, na który udało się zdobyć dodatkowe unijne dofinansowanie. W sumie wartość inwestycji w dorzeczu Parsęty wynosi prawie 260 mln euro, z czego Faza I (Białogard, Kołobrzeg) to ponad 177 mln euro, w tym dofinansowanie unijne w wysokości 85 proc. kosztów, a Faza II (Szczecinek) to ponad 82,7 mln euro, z czego prawie 80 proc. to środki z UE.

Dla rozwoju infrastruktury i środowiska


6 Felietony Tomasz Czuk

Sierpniowe niepokoje

Sierpień to jednak w Polsce bardzo niespokojny miesiąc. Jak nie strajki na wybrzeżu, to urynkowienie. Jak nie afera rozporkowa w Olsztynie, to znowu skandal z budową pomnika upamiętniającego poległych w 1920 roku bolszewików. Przykłady można mnożyć, do wyboru, do koloru. Ilość afer w naszym kraju, rośnie w tempie szybszym aniżeli zatrudnienie kadry kierowniczej w spółce Euro 2012. A wszystko w sierpniu. Niby taki wakacyjny, niby się w nim nic takiego nie dzieje, niby wszystko płynie w leniwym rytmie urlopów i letniej kanikuły, ale jak już sypnie rewelacjami, to człowiek aż się gubi w labiryncie sensacyjnych doniesień zwłaszcza tych prokuratorskich.

Bogdan Urbanek

Tęskno nam do wiedzy?

Fakt, tytuł niewyszukany, może i wręcz banalny, ale czy dadzą Państwo wiarę, że w wakacje mogło komuś cknić się za szkołą? A jednak. I to nie tyle do szkoły jako takiej, bardziej do szkolnej tematyki w mediach, coś takiego! Ale było tak, jako żywo, mam oto przed sobą list dobrze mi znanej Czytelniczki, która m.in. pisze – „…niechby już się ta szkoła zaczęła, to może i lokalne wieści w gazetach i telewizorze znów będą jakby bardziej radosne, normalne”. No proszę! Komu z nas przyszłoby to do głowy! Własnej gazety nie będę publicznie recenzował, ale przed lokalnym telewizorem zasiadłem w

Zenek ma głos

Jeden z moich znajomych nazywa wręcz sierpień miesiącem afer i samorządowych sensacji. Czy to z nadmiaru słońca, czy też z racji przedurlopowego napięcia Polacy są tym miesiącu po prostu nieobliczalni. I coś w tym drodzy Państwo jest. Jeśli przestudiowalibyśmy kalendaria największych polskich afer, to rzeczywiście spora ich część, z aferą hazardową na czele, ujrzała światło dzienne właśnie w sierpniu. A mówi się, że wakacje to sezon ogórkowy. W Szczecinku jest podobnie, choć oczywiście na dużo mniejszą skalę i bez spektakularnego rozmachu, znanego choćby ze Starachowic, Łodzi czy Bydgoszczy. To właśnie w sierpniu podał się do dymisji

jedno, drugie i trzecie popołudnie i rzeczywiście, bez szkół mikre jakieś te wiadomości, a jakie króciutkie. Znaczy – oświata w szerokim rozumieniu, a szkoła w szczególności dostarcza nam medialnego czy dziennikarskiego paliwa? Widać, że tak właśnie jest i nie tyle przywołuję na dowód ów list, bo może zrazu wydać się subiektywnym w swej ocenie, ale wystarczyło usiąść przed wspomnianym telewizorem. Kto nie wierzy, miał okazję eksperymentować. Dlaczego lubimy czytać i słuchać o szkole? Stara to prawda – każdy z nas miał, ma, czy też będzie miał z nią jakieś związki. Bliższe, dal-

Molestacja powróciła...

Chciałem dzisiaj o rikszarzach, naszych zresztom. No bo gazety ostatnio czepiły się ich jak rzep psiego ogona. Że błaznujom, że się wożom. A ja staję w ich obronie. A co! Wiadomo przecie, że młodzież wyszumieć się musi. A że łoni akurat wakacje spędzajom na rikszach, to niby jak ma być? I już siadałem, co by o tym napisać, gdy do drzwi moich zapukał mój szwagier Mietek, co to market mini zresztom ma. Smętny i dobity był, i nie dziwota, bo jak się łokazało od dwóch lat jest molestowany. A z tom molestacjom to jest tak. Jesieniom, w roku 2008 miał telefon z Poznania. Pani z firmy BHP zapytała Mietka, czy łon jako właściciel sklepu ukończył kurs p-poż. No, to powiedział, że nie. I usłyszał, że ustawa jest i wymaga, co by każdy właściciel taki kurs miał. I że som kontrole, i że walą mandaty i to duże. No i Mietek się zapisał. Po kilku

godzinach wchłaniania tajemnej wiedzy, co by gaśnicą pianową nie gasić urządzeń elektrycznych pod napięciem, stosowny papier otrzymał i uboższy o parę złotych był. Ale spokój odzyskał i kontroli już się bać nie musiał. I myślał, że to na tyle w temacie kursu. Ale się rychło okazało, że w błędzie był i to mylnym bardzo. Bo w roku 2010 molestacja powróciła i to ze zdwojonom siłom. W marcu telefon z Piły i pytanko. A czy kurs udzielania pierwszej pomocy ukończony ma? Nie! A czy wie, że ustawa łobowiązek nakłada? A czy wiem, że są kontrole i walą mandaciki i to słone? A my za stówkę z hakiem przeszkolimy i stosowny papir z pieczątkami, że kurs się ukończył, wydamy. A za niecały miesiąc telefonik z Poznania. Pytania Mietek usłyszał te same. Straszyli sankcjami bardziej, ale i za kurs, i za stosowny papier o jego ukończeniu żadali więcej,

dyrektor jednej z miejskich instytucji zajmujących się sportem, lokalny lider AWS i były radny sejmiku województwa koszalińskiego. Sprawa znalazła swój finał w sądzie, aczkolwiek jej kulisy do dzisiaj są owiane nimbem tajemnicy, a wielu mieszkańców naszego miasta nadal zachodzi w głowę, jakie były przyczyny całego zamieszania. Kolejnym bohaterem sierpnia był pewien szczecinecki radny i dyrektor jednej z podległych starostwu placówek. Swego czasu zasłynął „gwałtownym zwróceniem chleba” nieuprzejmej ekspedientce. Historia tyleż zabawna, co znamienna, przywołująca nieodmienne skojarzenia z poetyką komedii Stanisława Barei. To był jednak drobny incydent w porównaniu z jego kolejnym występem, czyli brawurową jazdą na podwójnym gazie. Drifting na Warszawskiej skończył się dymisją, złożeniem mandatu radnego no i oczywiście niebotycznym obciachem, relacjonowanym nie tylko przez lokalne gazety, ale i ogólnopolskie media. Było w każdym razie o Szczecinku głośno. Promocja idealna, można by rzec. Całe szczęście, że nazwy miasta nie przekręcano i nie mylono nas ze Szczecinem, a

to już duży sukces. O skandalu stosunkowo szybko jednak zapomniano, choć tu i ówdzie pojawiały się niepokojące wieści o tajemniczym telefonie do policji, który pogrążył prominentnego działacza SLD. Nikt tej informacji co prawda do dzisiaj oficjalnie nie potwierdził, ale coś z pewnością było na rzeczy. Podobno tuż przed samym zatrzymaniem sprawcy całego zamieszania policja dostała anonimowy telefon od jednego z uczestników sympatycznej biesiady, podczas której bohater niniejszej opowieści delektował się dostojnym smakiem „wyborowej”, po czym zasiadł za kierownicą swego samochodu. Uprzejmy rozmówca, zapewne z wrodzonej troski o wysokie standardy etyczne, z jakich słynęło wówczas SLD, doniósł na własnego kolegę. Mnie to wcale nie dziwi. Obywatelska postawa Pawlika Morozowa oraz pamięć o jego heroicznym czynie zawsze miała w naszym społeczeństwie wielu naśladowców. A przecież nie od dzisiaj wiadomo, że pamięć jest wartością nadrzędną i podstawą budowania naszej narodowej tożsamości oraz obywatelskiego społeczeństwa. Bez niej jesteśmy jak dzieci we mgle. Teraz mamy kolejną mgłę, kolej-

ny sierpień i kolejną aferę. Nic konkretnego, oprócz dziewięciu zarzutów, prokuratura jeszcze w tej sprawie nie ustaliła, ale miejscowy kwiat palestry już zaciera ręce, bo wszystko wskazuje na to, że będzie jednak robota! Pożyjemy, zobaczymy. Mój sąsiad Zenek, który uważnie śledzi przebieg całego zamieszania, a na prawie karnym zna się nie gorzej niż niejeden prokurator, jest jednak innego zdania. – Co to jest dziewięć zarzutów? – Panie Tomku. W porównaniu do trzydziestu, jakie prokuratura postawiła szefowi bydgoskiej mafii pieszczotliwie nazywanemu „Lewatywą”, to rzeczywiście plankton, a nie afera. Czy ma rację, czas niedługo pokaże, choć szczecineccy internauci już wydali skazujący wyrok. Warto jednak pamiętać, że sam fakt zatrzymania przez policję niczego jeszcze nie przesądza. Romana Kluskę też zatrzymano, skazano i doprowadzono do bankructwa, aby po latach przyznać się do karygodnego błędu. Ostrożność zatem w tej materii nie zaszkodzi, tym bardziej że żyjemy w państwie prawa, a że jest ono aż nazbyt często niewydolne i głupie to już temat na zupełnie inny felieton. Tomasz Czuk

sze, bezpośrednie, pośrednie, ale to fakt. Jest to więc tematyka tak bliska nam jak i znajoma, co by nie mówić. Dobrze przy tym wiedzieć, że rodzi to określone konsekwencje, dla nas, dziennikarzy. Co chcę przez to powiedzieć? Może zabrzmi to obrazoburczo, ale uważam, że o szkole powinni pisać czy gadać o niej ci, którzy się na jej funkcjonowaniu naprawdę znają. Co do mnie, nigdy bym się nie odważył napisać obojętnie jakiego tekstu, powiedzmy, o liberalizmie w polityce gospodarczej, nie znam się bowiem na tym, więc nie będę się wygłupiał. Może i dlatego na tematykę oświatową w mediach, z grubsza mówiąc, tak jestem wyczulony. Choćby niedawno, oglądając program o przedmiotowych rozkładach materiału w gimnazjach, byłem wyraźnie zniesmaczony. Ci z branży, którzy także go oglądali, zapewne wiedzą o co chodzi. W końcówce sierpnia żelaznym tematem, były porady – jak przygotować dziecko do szkoły. No i właśnie, czasami niewiele ma to wspólnego z

pedagogiką w ogóle, a wczesnoszkolną – w szczególności. Bo nigdzie jeszcze nie wyczytałem, że przyszłego pierwszoklasistę powinniśmy nade wszystko stymulować do rozwija spostrzegawczość i umiejętność samodzielnego myślenia. Co roku bowiem powielamy raporty – ile zapłacimy za tornister, ile za książki, zeszyty czy strój sportowy, może i komu to przydatne, ale jako hipotetyczny rodzic szkolnego malucha wolałbym wiedzieć, jak odpowiadać na wszystkie zadawane przez dziecko pytania, pamiętając, by dostosować odpowiedź do jego poziomu. Wiedzieć, że ważne jest, by mnie zrozumiało, a nie tylko wysłuchało definicji, że odtąd muszę szczególnie zadbać o prawidłową wymowę (swoją), rozmawiając z dzieckiem wyraźnie i zawsze poprawną polszczyzną. Nie są to tylko moje wydumania, a gdyby nawet, to w dobrej wierze. Szkoła szkole nierówna, to widać także w mediach, nawet i naszych lokalnych, relacjonujących przebieg szkolnych uroczystości, dzie-

cięcych czy młodzieżowych inicjatyw, analizujących osiągnięcia czy wyniki takich czy innych rywalizacji. Ale tak było, jest i będzie i nie ma się co obrażać, że o jednej szkole pisze i mówi się niemal na okrągło, a o innej – od wielkiego święta. Bo tu nie może być „po równo”, bo to nieprawda, że każda szkoła żyje takim samym życiem, zgoda, jest wpisana w lokalną społeczność, ale to ona nade wszystko ją ocenia i w całokształcie działań dydaktyczno-wychowawczych zawsze powinno się o tym pamiętać. No i na koniec, niech będzie w tej szkole trochę normalniej, przecie sam żem belfer. Na obiecane przed prezydenckimi wyborami wielkie podwyżki nie liczę, bo ciągle obiecują, a potem lipa. Niechby wreszcie w tym roku szkolnym nie przeszkadzali i niechby każdy mógł odpowiadać za to co robi przed swoimi uczniami i ich rodzicami, bez potrzeby ciągłego oglądania się na przepisy, regulaminy czy procedury – częstokroć bezduszne, martwe, nieżyciowe, po prostu bzdurne. Bogdan Urbanek

bo cztery stówy z hakiem. Mietek silnie wystraszony czekał na jakieś tańsze oferty. No i się doczekał. Na początku sierpnia zadzwonił telefon. Dzwoni firma z Warszawy. Pada pytanko: - Czy właściciel kurs udzielenia pierwszej pomocy ma? Straszenie było bardzo nasilone i wreszcie polał się miód na serce Mietka. Bo mu pani powiedziała, że wie, że on zapracowany i dlatego firma proponuje mu, UWAGA – kurs korespondencyjny! I to nie byle jaki, bo z pomocy przedmedycznej. Myk polega na tym, że firma, za opłatom ma się rozumieć, przyśle materiały, z których się wszystkiego nauczy i w wyznaczonym dniu przyjedzie, i zda egzamin, państwowy zresztom i certyfikat dostanie. Mietek wątpliwości dostał, bo niby jak korespondencyjnie można nauczyć się praktycznego masażu serca? Ale po prowdzie to muszę powiedzieć, że Mietek nigdy lotny co do nauki nie był. W każdym razie szwagier łoferty nie przyjął i postanowił popytać u nas na miejscu o taki kurs. Ale w tym tygodniu Mietek znowu miał telefon. Znaczy sie znowu był molestowany. Dzwoniła firma z Warszawy. Swojom drogom, to te warszawiaki przedsiębiorcze są. Miła pani o głosie anielskim pierwej przez trzy minuty wypytywała Mietka, jakom ma apteczkie pierwszej pomocy. Stwierdziła, że ta je do bani, bo ustawa nakazuje inszą. Po-

tem jak zwykle straszyła kontrolami i proponowała nabycie za jedyne 199 zł brutto, bez kosztów wysyłki, apteczki spełniającej normy europejskie. I że jest ona wyposażona w 47 elementy plus koc termiczny. Radziła Mietkowi się pospieszyć, bo kontrole już ruszyły i mandaciki bendom solić, oj bendom! No to szwagier z miną zbitego psa zapytał mnie o radę. Poradziłem

mu, co by te przypadki o molestacji zgłosił do prokuratury. Choć może i lepiej by było, gdybyć się Mietek udał do naszego posła, żeby w sejmie z inszymi posłami pogłówkowali nad ustawom, co by nakazywała skontrolowanie tych wszystkich firm, które innych straszom kontrolami. Nieprzepadający za kontrolami Zenek


ogłoszenie.........................

Akcja„Żaczek”– wsparcie Zakładów Kronospan dla najmłodszych uczniów Pod koniec wakacji Zakłady Kronospan rozpoczęły następną edycję akcji„Żaczek”. W jej ramach maluchy, które rozpoczynają swoją przygodę ze szkołą, otrzymają materiały szkolne i edukacyjne.

Kredki, ołówki, zeszyty i książki – trzeba je mieć, aby poczuć się prawdziwym uczniem. W ramach tegorocznej akcji„Żaczek” Zakłady Kronospan w Szczecinku przekazują środki na zakup przyborów szkolnych dla najmłodszych uczniów. Kronospan stawia sobie za cel pomaganie dzieciom i młodzieży w ich dalszej, edukacyjnej drodze.

Podstawowej w Juchowie. – W naszej szkole mamy dwa oddziały przedszkolne i jedną klasę pierwszą. Mieszkamy około 20 kilometrów od Szczecinka, więc pracy jest mało i ludzie niewiele zarabiają. Co roku staramy się zorganizować im jakąś pomoc. Najubożsi mieszkańcy otrzymują środki socjalne, jednak nie starcza ich na wszystkie potrzeby. Bardzo często skutkiem tego jest skromna zawartość tornistra. W ramach akcji „Żaczek” szkoły, organizacje i różnego rodzaju instytucje pełniące funkcje edukacyjne, otrzymują wsparcie w postaci talonów na zakup materiałów szkolnych.

Takie wsparcie trafiło nie tylko do szkoły w Juchowie, ale także dyr. Iwona Mrozicka ze szkoły w Juchowie do innych placówek oświatowych - świetlic środo-To świetna wiadomość, taka pomoc wiskowych przy Parafii św. Franciszka naprawdę bardzo się przyda - mówi z Asyżu i Klasztorze Sióstr Niepokadyrektor Iwona Mrozicka ze Szkoły lanek w Szczecinku. - Dzieci, które do

nas przychodzą, co prawda nie mają złych warunków w domu, jednak nasza placówka nie otrzymuje żadnego wsparcia ze strony władz lokalnych. Jesteśmy zdani na ofiarodawców. Dla naszej świetlicy to naprawdę znacząca pomoc – mówi ks. Marek z Parafii św. Franciszka. Pomocy wymagają też dzieci, które ze względu na ciężką chorobę potrzebują nie tylko wsparcia materialnego, lecz przede wszystkim – opieki. Tak jest w Hospicjum św. Elżbiety w Złotowie, 50 km od Szczecinka. Siostry Elżbietanki przy współudziale lekarzy, pielęgniarek, opiekunów i wolontariuszy zapewniają całodobową opiekę dla ludzi nieuleczalnie i obłożnie chorych. Niosą w tych trudnych chwilach pomoc dzieciom, dorosłym oraz ich rodzinom. W tego typu placówkach szczególnie ważne jest zapewnienie chorym odpowiednich warunków bytowych. Samo hospicjum, co prawda otrzymuje środki z NFZ, jednak wystarczają one jedynie na podstawowe potrzeby. W hospicjum, oprócz dorosłych są także dzieci. Realizowanie obowiązku szkolnego jest w ich przypadku znacznie ograniczone ze względu na stan

zdrowia. Bardzo często możliwe jest jedynie p rowa d ze n i e podstawowych zajęć plastycznych, podobnie jak u osób starszych, np. po udarze. Ich terapia polega m.in. na prowadzeniu warsztatów artystycznych. Dlatego Kronospan przekazał bibułę, wycinanki, bloki rysunkowe, kredki, ołówki i plastelinę, które wykorzystane zostaną do codziennej rehabilitacji i zajęć plastycznych zarówno dzieci, jaki i dorosłych. Zakłady Kronospan wspierają nie tylko potrzebujących, lecz także dzieci i młodzież w ich dalszej, edukacyjnej drodze. Jednym z elementów tego typu działań był zakończony niedawno projekt „Wakacje z Kronospanem”. Dzieci, które brały w nim udział, mogły

Siostra Kinga z Hospicjum w Złotowie bezpłatnie korzystać z zorganizowanych specjalnie dla nich kursów języka angielskiego i niemieckiego oraz pływania. Projekt trwał przez 2 wakacyjne miesiące i został bardzo wysoko oceniony zarówno przez dzieci, rodziców, jak i kierownictwo Zakładów. Być może„Wakacje z Kronospanem”staną się nowym sposobem na spędzanie lata w mieście.

Remont szkoły powodzian Od wiosny Polska zmaga się z falą powodzi. Woda zniszczyła nie tylko wiele domów i pól uprawnych, nie szczędziła też budynków użyteczności publicznej, w tym szkół. Do poszkodowanych wciąż napływa pomoc rzeczowa i finansowa - również z naszego miasta. Wiele szkół i placówek oświatowych zostało doszczętnie zniszczonych. Prace nad ich odbudową trwają dzień i noc, a wszystko po to, by zdążyć przed pierwszym szkolnym dzwonkiem. Od początku wiadomo było, że samorządy lokalne, odpowiedzialne za szkoły, same nie poradzą sobie finansowo i będą potrzebowały pomocy. Pewne było także to, że do 1 września nie wszystkie szkoły zdążą z remontem. W takiej właśnie sytuacji znalazła się placówka z gminy Wilków, która bardzo ucierpiała podczas majowej powodzi. Woda zniszczyła pomieszczenia znajdujące się na najniższych kondygnacjach.Wiele sal szkolnych, mimo prowadzonych prac remontowych, wciąż nie nadaje się do użytku. Potrzebny jest nie tylko gruntowny remont, ale także całkowita wymiana mebli szkolnych w zalanych klasach.

Grupa firm z naszego regionu: Kronospan Szczecinek, PPH Biuro - Meble i TV Gawex postanowiły wspólnie przekazać na rzecz jednej z poszkodowanych szkół w Wilkowie materiały i wyposażenie warte blisko 50 tys. złotych. Na każdą z uczestniczących w projekcie firm przypada odnowienie jednej klasy, łącznie będzie to pięć pomieszczeń, m.in.: klasa nauczania początkowego oraz oddział przedszkolny. Remontu wymagają także pozostałe pomieszczenia, znajdujące się na najniższych kondygnacjach - pokój nauczycielski oraz sekretariat. Uczniowie przywitają nowy rok szkolny w częściowo zniszczonej szkole. Na początku trzeba będzie przyzwyczaić się do prac remontowych, prowadzonych podczas godzin lekcyjnych. Jednak niebawem, po ich ukończeniu, uczniowie będą mogli cieszyć się zupełnie nową szkołą. Z pewnością, nie zapomną o ludziach dobrej woli z dalekiego Szczecinka, którzy pomogli im w potrzebie. O postępie prac w szkole w Wilkowie będziemy Państwa na bieżąco informować.

Nowe ławy na nowy rok szkolny W Zespole Szkół Nr 6 zostaną zainstalowane nowe blaty w ławach szkolnych. Będą one służyć uczniom przez następne lata. Życie w szkole udokumentowane jest w dziennikach i... na ławach szkolnych. Wyznania w stylu: „Kocham Kaśkę”, czy „Uwielbiam nauczycielkę biologii” są zapisem życia społecznego uczniów. Okazuje się jednak, że te świadectwa mogą być także dużym kłopotem. Osoby, utrzymujące klasy w czystości, codziennie mozolnie ścierają gryzmoły z blatów. Z czasem jednak ławy nadają się do wymiany. Zakłady Kronospan od lat współ..........................

pracują z placówkami oświatowymi, wspierając je także w tym zakresie. – Doskonale zdajemy sobie sprawę, że blaty ław szkolnych, co jakiś czas, trzeba wymieniać – mówi Rafał Bernasiński z Kronospan. – My też przecież byliśmy uczniami, a teraz nasze dzieci swoją obecność odciskają, dosłownie i w przenośni, na szkolnych meblach. W Zespole Szkół Nr 6 im. Stanisława Staszica w Szczecinku w tym roku zaplanowano wymianę blatów. – Szacujemy, że dzięki Zakładom Kronospan wymienimy blaty w 6-7 klasach – mówi dyrektor Janusz Sienkiewicz. W nowym roku szkolnym uczniowie

zasiądą już w odnowionych ławach. Kronospan bardzo często wspiera szkoły i instytucje edukacyjne poprzez przekazywanie swoich wyrobów. Tak było m.in. w przypadku Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Bobolicach. Kronospan przekazał ponad 320m2 płyt meblowych, z których wychowankowie wykonali nowe meble do swoich klas i pokoi. Dotychczas w Szczecinku Szkoła Podstawowa Nr 1 im. Adama Mickiewicza otrzymała panele ścienne i płyty na wykonanie nowych mebli i wykończenie sal lekcyjnych, I Liceum Ogól-

nokształcące im. Ks. Elżbiety – panele ścienne, zaś Zespół Szkół im. Oskara Langego – płyty meblowe. Tylko w ww. placówkach wykorzystano łącznie ponad 1000 m2 płyt meblowych i paneli. Także pomoc warsztatom przy Zespole Szkół nr 5 jest doskonałym przykładem zaangażowania społecznego Zakładów Kronospan. Od wielu miesięcy czyniono tam przygotowania do uruchomienia na terenie szkoły dydaktycznego warsztatu samochodowego, wyposażonego w najnowocześniejszy sprzęt diagnostyczny. Znaleziono odpowiednie

miejsce oraz źródła finansowania zakupu sprzętu i wyposażenia, po czym rozpoczęto przygotowania do prac budowlanych. Zakłady Kronospan zleciły wykonanie podłogi wraz z kanałem, w którym zamontowane będą urządzenia. Kronospan każdego roku angażuje się w wyposażenie palcówek edukacyjnych na terenie Szczecinka i okolic. Dzięki temu uczniowie mogą kształcić się w coraz lepszych warunkach.

głoszenie


8 Wywiad / Spacerkiem Hans Kloss 40 lat później Jak przyznał, w Bornem Sulinowie jest pierwszy raz. Choć nie wie, czy jego filmowy pierwowzór, oficerAbwehryHauptmann Hans Kloss, nie gościł wcześniej w niemieckim garnizonie Gross Born. Niewątpliwą atrakcją VI Ogólnopolskiego Przeglądu Piosenki Żołnierskiej, imprezy zorganizowanej przez borneński Dom Pomocy Społecznej, była wizyta Stanisława Mikulskiego, odtwórcy legendarnej roli agenta Janka J-23 w kultowym serialu Telewizji Polskiej, „Stawka większa niż życie”. Mimo że od debiutu „Stawki” na szklanym ekranie minęło ponad 40 lat, serial cieszy się nadal szalonym wzięciem wśród widzów. I to nie tylko tych starszych, pamiętających „wyczyny” Klossa na niemal wszystkich frontach II wojny światowej.

Słuchając relacji naszej stałej Czytelniczki, wprost trudno uwierzyć, że takie sytuacje jeszcze się zdarzają, a jednak. Ale od początku, najpierw były chwile radości, bo oto dowiedziała się o szczęśliwym dla niej losowaniu lotka, trafiła bowiem czwórkę. Nie są to co prawda wielkie pieniądze, ale dla niej, emerytki, te kilkaset złotych, to w domowym budżecie bardzo dużo. Nazajutrz uszczęśliwiona pobiegła do swojej kolektury, wygranej jednak nie odebrała, bo … nie było pieniędzy. Podobnie było przez trzy kolejne dni, entuzjazm opadał, więcej, nasza Czytelniczka zwątpiła czy rzeczywiście wygrała i czy zdoła tę wygraną skonsumować. W kolekturze codziennie informowano ją, że nadal nie ma pieniędzy i żeby się …dowiadywać. Ktoś ze znajomych poradził, by spróbowała załatwić to w innej kolekturze i tak też uczyniła. W punkcie Lotka przy Podgórnej (wymieniamy, bo warto!) należne pieniądze wypłacono jej bez żadnego problemu, od ręki, wyraża-

Aktor spotkał się z mieszkańcami Bornego Sulinowa i gośćmi imprezy. Pytań było mnóstwo, Stanisław Mikulski, mimo zacnego już wieku (81 lat - dop. autora), w wielce zajmujący i ciekawy sposób odpowiadał na pytania. A tych było, co niemiara. Oczywiście, najwięcej dotyczyło kulis „Stawki..”. - Jako ciekawostkę, powiem, że zaledwie kilkakrotnie, w najtrudniejszych scenach, zastępowali mnie dublerzy czy kaskaderzy. Miał człowiek zdrowie, oj miał - mówił S. Mikulski. - Jednak dublerzy wkraczali na plan wyłącznie wtedy, gdy byłem kontuzjowany. Między innymi przy scenie skoku z pociągu (zwichnięta noga), gdy szedłem do partyzantów, a także podczas ewakuacji ze zniszczonej wybuchem fabryki tajnej broni niemieckiej. Miałem wtedy wybity bark. Resztę, na-

wet najtrudniejszych scen „obskakiwałem” sam. Czy będzie nowa „Stawka większa niż życie”? - Powojenne przygody Hansa Klossa i Hermanna Brunnera obrosły już niemal legendą. Niestety, wciąż pozostają tylko na papierze. Jest jednak nadzieja, że zdjęcia do nowej „Stawki” wreszcie ruszą. I to prawdopodobnie jeszcze w tym roku - zapewniał aktor. Scenariusz? Wielce interesujący. - Napisali go Andrzej Szypulski i Zbigniew Safjan, ukrywający się pod pseudonimem Andrzej Zbych. Akcja rozgrywać się będzie w czasach współczesnych - dodaje aktor. - Emerytowany były as wywiadu Hans Kloss, posiadacz kawałka ziemi i małej stadniny koni, beztrosko spędza czas. Spokój zakłóca mu wieść o zamordowaniu bliskiego przyjaciela. W powietrze

jąc przy zdziwienie, że coś takiego mogło się wydarzyć. Dopowiedzmy tylko, że jest to najpoważniejszy organizator zakładów i gier liczbowych, gwarantowanych przez państwo. No i co?

one używane, ale niewiele się różnią od nowych, no i cena kilkakrotnie niższa. A zatem można i tak.

Otrzymaliśmy ostatnio czytelniczy dwugłos w kwestii podręczników szkolnych. Julia M. twierdzi, że są one nadal są bardzo drogie, za pakiet książek i ćwiczeń do drugiej klasy szkoły podstawowej zapłaciła nieco ponad trzysta złotych, a trzeba jeszcze kupić książki dla syna, który chodzi do czwartej klasy i najstarszej córki gimnazjalistki. Na pewno i tysiąc złotych na to wszystko nie wystarczy – dodaje Czytelniczka – a to niewiele mniej niż moja całomiesięczna pensja. Julia M. dopowiada, że książki są również bardzo ciężkie, wspomniany pakiet drugoklasisty waży kilka ładnych kilogramów, co oznacza, że znów trzeba będzie nosić za dzieckiem tornister. Do wielu książek, zwłaszcza ćwiczeń, dołączone są płytki CD z dodatkowymi zadaniami, testami, tablicami poglądowymi, jakby z góry zakładano, że każdy ma w domu komputer z drukarką, a tak przecież nie jest – mówi nasza Czytelniczka. Z kolei Grażyna G. twierdzi, że sprawę zaopatrzenia dzieci w nowe podręczniki wzięła w tym roku „w swoje ręce”, kupując je już w czerwcu, w końcówce roku szkolnego, na giełdzie, od dzieci sąsiadów bądź w rodzinie. Widać wprawdzie, że są

Tym razem sygnał z redakcyjnej korespondencji nadesłanej ostatnio przez Irenę W. dotyczy tablic informacyjnych, stojących przy Bohaterów Warszawy, niemal naprzeciw galerii „Hosso”. Rację ma Czytelniczka, bo rzeczywiście, trudno przypisać im tę funkcję, bo informacje nań żadne. Kilka dość dużych tablic aktualizuje się bardzo, bardzo sporadycznie, zwykle przy okazji takich czy innych wyborów, ale i wówczas też trudno nazywać to informacją czy nawet reklamą, bardziej propagandą. Jedną z tablic użytkuje ratusz i tam akurat jest w miarę poukładane, ale to rzeczywiście mało. Ostatnio reklamują się tam niektóre szczecineckie firmy, dobre i to. Przy okazji – formy naściennej czy sklepowej reklamy od lat pozostawiają w naszym mieście wiele do życzenia. Najwyraźniej przyzwyczailiśmy się do tego bałaganu lecz już najwyższy czas, by to zmienić. Około 9 wieczorem wybrałam się z koleżankami do jednej z miejscowych restauracji na towarzysko-biznesowe spotkanie – mówi znajoma Czytelniczka – Jeszcze żeśmy się dobrze nie rozsiadły jak usłyszałyśmy, że latem lokal czynny jest do godziny 22, więc musimy się zbierać. Nie bardzo wiem, zastanawia się Czytelniczka, co miała na

wylatuje samochód byłego J-23, marszów, współcześnie tak straciły jego wnuczka zostaje uprowadzo- na popularności? - Czasy się zmienina. Okazuje się, że ktoś chce z Klos- ły, po prostu dzisiaj słuchamy innej sem wyrównać wojenne rachunki. muzyki, innych piosenek. I pewnie J-23 musi ponownie stawić czoła nikogo już nie interesuje piosenwszelakim niebezpieczeństwom i ka żołnierska. Szkoda, bo z wielkim wejść do akcji. Oczywiście, w nowej sentymentem słuchałem śpiewa„Stawce” nie może zabraknąć miej- nych dziś utworów. To były właśnie sca dla mojego „przyjaciela” Her- te piosenki, które ja przed laty prezentowałem w Kołobrzegu. manna Brunnera. Rozmawiając z panem, nie spoWarto w tym, miejscu zaznaczyć, że producent nowej„Stawki” Robert sób nie wspomnieć o aktorstwie. Sojka podkreślił: - Nie jest to kome- Zacznijmy od „Kanału”. - Było to pół dia i nie jest to parodia. Znaleźli- wieku temu, ale fabuła filmu wciąż śmy sposób, aby przenieść „Staw- pozostaje aktualna. Coś, co powstało i ma swoją warkę większą niż tość, to przetrwa życie” w czasy Stanisław Mikulski - ur. 1 maja wieki. „Kanał” to współczesne. Nowa „Staw- 1929 roku w Łodzi. Aktor filmowy znakomity film, ka” ma przede i teatralny. Ojciec Piotra Mikulskie- nagrodzony na Few s z y s t k i m go. Pierwszą większą rolę zagrał w stiwalu w Cannes, opowiadać z filmie „Kanał”. Wielką popularność pokazany i wyróżhumorem, dy- zdobył przede wszystkim dzięki niany w wielu krastansem oraz głównej roli w kultowym serialu te- jach świata. Nic, sympatią do lewizyjnym z lat 1967-1968 „Staw- zatem dziwnego, legendy orygi- ka większa niż życie”. Był też wie- że nawet dziś „Kanału, przewrot- lokrotnie konferansjerem na Festi- nał” oglądamy z ną historię kry- walu Piosenki Żołnierskiej w Ko- wielkim zainterełobrzegu, gdzie występował rów- sowaniem i sentyminalną. S t a n i s ł a w nież, jako wykonawca. W latach mentem, a nawet Mikulski zna- 1988-1990 pełnił funkcję dyrekto- podziwem. Czy „Stawka” lazł też chwilę ra Polskiego Centrum Kultury przy czasu, by opo- ambasadzie Polski w Moskwie. W utrudniła panu wiedzieć czy- latach 70. Członek Komitetu Cen- dalsze życie twórcze? - Absolutnie. telnikom „Te- tralnego PZPR. /Wikipedia/ Choć mam tromatu” o swochę żalu do pewjej aktorskiej przygodzie, nie tylko tej sprzed po- nych reżyserów, którzy nie chcieli nad pół wieku. - Dlaczego jestem na mnie obsadzać w innych rolach, bo Przeglądzie Piosenki Żołnierskiej w uważali, że będę się kojarzył widzoBornem Sulinowie? Otóż prowadzi- wi wyłącznie z Hansem Klossem. Po „Stawce” był m.in. „Pan samochołem festiwale w Kołobrzegu. Było dzik”. Ten serial dla młodzieży przeto bardzo dawno temu, ale to były łamał pewien stereotyp. Także kopiękne czasy - wspomina pan Stani- lejne seriale, jak choćby „Dziewczysław. - Tych festiwali na moim kon- na i chłopak”, czy czeski „Tylko Kaście uzbierało się kilkanaście. ka”. W tych serialach mogłem się Jak już wspomnieliśmy, aktor za- pokazać. Tam nikt już nie widział we witał do leśnego miasteczka po raz mnie Klossa. Woli pan film czy teatr? - Zawsze pierwszy. - Byłem bardzo ciekawy, co to za Festiwal Żołnierski robią w teatr. Teatr jest bliższy aktorowi, dawnym niemieckim i radzieckim głównie z uwagi na żywy kontakt garnizonie. Co prawda nie spotka- z widzem. Każdy spektakl jest inny, po prostu nie da się go powtórzyć. łem tu swoich dawnych kolegów Ale da się za to poprawić po koni wykonawców, ale za to wielu in- sultacji z widzem. A film już nie. To, nych miłych i ciekawych ludzi, także co zostało nakręcone, to czy będę tych śpiewających największe prze- oglądał to dziś, czy też za sto lat, to boje żołnierskie. zawsze będzie to samo. Co się stało, że te melodyjne pioRozmawiał: senki grane w rytm wojskowych Sławomir Włodarczyk myśli kelnerka informując nas, że „latem czynne jest do 22”, czy znaczy to, że jesienią będą pracować, krócej, co byłoby już kompletnym nieporozumieniem, a może dłużej, co tym bardziej nielogiczne. W końcu w sierpniu godzina dziesiąta wieczorem to zaledwie półmrok, prawda? Przedsiębiorcze panie poradziły sobie jednak, bowiem znalazły lokal w centrum miasta, który czynny jest do północy. Ej, że też nie ma komu się za to zabrać! Pozostańmy jeszcze w kawiarnianej atmosferze, choć tym razem rzecz będzie o czym innym. Podoba nam się, że latem w Szczecinku jest tak dużo kawiarnianych ogródków, gdzie można na chwilę przysiąść, wypić kawę czy piwo i porozmawiać pod przynoszącym ulgę parasolem – mówią Ania i Justyna, tegoroczne maturzystki, wkrótce studentki poznańskiego UAM – Natomiast zdecydowanie mniej podoba nam się sposób obsługi ogródkowych gości, bo niby dlaczego tu podają kawę czy piwo w plastykowych atrapach, natomiast obok, w lokalu, czynią to jak być powinno, w filiżankach i pokalach. A w ogóle, dodają dziewczyny, picie kawy z plastykowych kubków uwłacza jej szlachetnej nazwie, z czym „Spacerki” absolutnie się zgadzają. Rozumiemy irytacje zmotoryzowanych Czytelników z osiedla Narutowicza-Wodociągowa, to-

warzyszące próbom wyjazdu autem z osiedlowej uliczki i włączenia się do ruchu na przylegającą doń obwodnicę. Nie tylko rozumiemy, bowiem często te iście ekwilibrystyczne próby także obserwujemy, zwłaszcza z początkiem i końcem weekendu. Cóż, możemy jedynie współczuć, bo apelowania do okupujących naszą nadmorską turystyczną trasę Wielkopolan o większą niż dotąd życzliwość na niewiele się zda, chyba. Nawiązując do kilku czytelniczych sygnałów, zwłaszcza niedawnego listu Stanisława S. łaskawie Państwu przypominam, że w połowie lipca definitywnie zakończyliśmy nasz redakcyjny cykl uświetniający tegoroczne obchody 700-lecia Szczecinka, który rozpoczęliśmy latem 2008 roku. Oznacza to, że zakończyliśmy także 54-odcinkowy cykl biogramów sławnych i znanych szczecinecczan w rubryce „Szczecineckie who’s who”, ukazującej się we wspomnianej wkładce. Cenię sobie każdą formę kontaktu z Czytelnikami, jednak odpowiadając na takie czy inne sugestie, myślę, że jeszcze za wcześnie, by deklarować ewentualną – jak Pan to zabawnie określił – „dokrętkę”. Nie znaczy to oczywiście, że całkowicie się od tego odżegnuję, może w przyszłości. Zaś co do tzw. tematyki wspomnieniowej na łamach „Tematu Szczecineckiego” – na to możecie Państwo w swojej gazecie zawsze liczyć, zapewniam w imieniu całego zespołu redakcyjnego. (ur)


Społeczeństwo 9

Z relacji rodziny, mieszkającej od wielu pokoleń w Neustettin, właśnie w budynku przy ówczesnej Luisenstrasse, a także dawnych rodzinnych zdjęć, odtwarzała sobie w pamięci obrazy z przeszłości.

Heimat – znaczy kraj rodzinny

Historia, jakich zapewne wiele i która dla reportera w roku znaczącego miejskiego jubileuszu zawsze okraszona będzie jakby dodatkowym smaczkiem tworzącej się na naszych oczach historii, tej prawdziwej, bez niedomówień, na szczęście. Upalne sierpniowe popołudnie Bogdan Florencki jak zwykle spędzał w swojej altance przy Mierosławskiego, a że jest zatraconym i wrażliwym estetą, o czym świadczą choćby jego introligatorskie cudeńka, to i ten przydomowy ogródek wypieszczony co do najdrobniejszego szczegółu. W pewnym momencie zwrócił uwagę na kobietę i mężczyznę, którzy stali przed jego domem, uważnie mu się przyglądając, gestykulując, przy czym szczególne emocje widać było w zachowaniu kobiety. Pomyślał, trzeba im chyba w czymś pomóc, a może chodzi o jakieś introligatorskie czy renowacyjne porady, jakich od lat nie skąpi bliższym czy dalszym znajomym, być może. Ale gdy po chwili doszło do wzajemnej prezentacji, Bogdan usłyszał niemiecką mowę i okazało się, że Brigitte, bo tak miała na imię kobieta, przed 66 laty urodziła się w je-

go obecnym mieszkaniu przy Mierosławskiego. Więcej, jak bowiem później usłyszał, przez pierwsze półtora roku życia mieszkała nawet w jego pokoju, w tym samym, w którym ma swoją pracownię, gdzie znaleźć można dosłownie wszystko, co potrzebne jest badaczowi dawnych i niedawnych dziejów grodu nad Trzesieckiem. Brigitte bardzo emocjonalnie przeżywała spotkanie z miejscem swojego najwcześniejszego dzieciństwa, Bogdan Florencki twierdzi, że nie ukrywała wzruszenia i łez. Zresztą, udzieliło się to także i jemu oraz towarzyszącemu kobiecie mężowi, Paulowi Hirschhuberowi. Choć początkowo rozmowa nie szła im gładko, później jakoś się dogadywali. Brigitte oczywiście z tak wczesnego dzieciństwa nie mogła niczego pamiętać, ale z późniejszych relacji rodziny, mieszkającej od wielu pokoleń w Neustettin, właśnie w budynku przy ówczesnej Luisenstrasse, a także dawnych rodzinnych zdjęć, odtwarzała sobie w pamięci obrazy z przeszłości – tu też była kuchnia, tam łazienka, nawet i ta sama piwnica oraz podobny przydomowy klombik. Tylko nieco dalsze sąsiedztwo już nie takie, Bri-

gitte wypatrywała raczej ogrodów i skwerków, o których jeszcze kilkanaście lat temu opowiadała jej mama, a tymczasem z jednej i drugiej strony piętrowego budynku przy Mierosławskiego stoją duże bloki budowanego w latach 70-tych osiedla mieszkaniowego. Wymienili oczywiście adresy, Brigitte i Paul Hirschhuberowie mieszkają obecnie w Austrii, w Insbrucku, oboje są na emeryturze i – jak to w zwyczaju tamtejszych emerytów – często i chętnie jeżdżą po zjednoczonej Europie, zwiedzając jej bliższe czy dalsze zakątki. Dziś, twierdzi dopiero co poznana szczecinecczanka, przyszła pora na długo oczekiwaną, choć bardzo ważną dla niej wizytę. Goście z Insbrucka zrobili oczywiście wiele zdjęć, Szczecinek wywarł na nich bardzo korzystne wrażenie, z czego i Bogdan na pewno był kontent. Obiecał im wysłać nowy miejski informator, szczecinecki album i oczywiście „Temat Szczecinecki”. Zatem Brigitte, czytając te słowa, będzie mogła raz jeszcze przeżyć swą wzruszającą i sentymentalną podróż do miejsca tak jej bliskiego, jak i nam. Bo jej Heimat i nasza Ojcowizna, to przecież to samo, i niech tak pozostanie. Bogdan Urbanek

FOTO Bogdan Florencki

Gdy po latach Brigitte zobaczyła dom, w którym się urodziła, wzruszenie odebrało jej mowę

Brigitte i Paul Hirschhuberowie w przydomowej altance Bogdana Florenckiego


10 Społeczeństwo Przełamują stereotypy

Kierowanie się stereotypami, brak zrozumienia kultury i tradycji Romów, a także negowanie przyjętego przez wielu Romów styl życia, opartego w dużej mierze na pomocy społecznej - to nadal główne powody szeregu nieporozumień.

W Szczecinku odbył się I ogólnopolski Zjazd Studentów i Absolwentów Pochodzenia Romskiego W ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się głosy na temat poszanowania praw człowieka i mniejszości narodowej w odniesieniu do społeczności romskiej. Niedawne doniesienia z wydarzeń, jakie miały miejsce na Słowacji, we Francji czy też zwyczajna niechęć do Romów przejawiana przez różne środowiska w Polsce – pokazują, że problem rasizmu i odradzania się lokalnych nacjonalizmów ciągle jest żywy. Kierowanie się stereotypami, brak zrozumienia kultury i tradycji Romów, a także negowanie przyjętego przez wielu Romów styl życia, opartego w dużej mierze na pomocy społecznej - to nadal główne powody szeregu nieporozumień. Aby przełamywać niekorzystne stereotypy, Romowie starają się częściowo asymilować, przy jednoczesnym zachowaniu swojej tożsamości. Zdają sobie sprawę, że kluczem do poprawy wspomnianej sytuacji jest m.in. edukacja. I choć tradycja stawia przed chcącymi się kształcić Romami wiele trudnych do pokonania przeszkód, coraz więcej z nich decyduje się na podejmowanie studiów wyższych. W ubiegłą sobotę (28.08) w Szczecinku odbył się Pierwszy Zjazd Studentów i Absolwentów Pochodzenia Romskiego zainicjowany przez Związek Romów Polskich. Do naszego miasta przyjechało ponad 60 osób z całego kraju, w tym pierwszy romski absolwent Andrzej Mirga, który ukończył Uniwersytet Jagielloński. To dla środowisk romskich niezwykle istotne wydarzenie. Zjazd pokazał bowiem, jak bardzo z perspektywy lat zmieniło się podejście mniejszości romskiej do edukacji i odnalezienia się na rynku pracy. Spotkanie udowodniło też, że Romowie nie tylko chcą zerwać z panującymi dotąd negatywnymi stereotypami, ale pragną również pokazać młodzieży pochodzenia romskiego, że podjęcie studiów naprawdę ma sens. - Romowie zdają sobie sprawę, że bez edukacji zostają w tyle – powiedział Roman Chojnacki, prezes Związku Romów Polskich. - Nawet starsi zaczynają się o tym przekonywać. Młode pokolenia, stojące u progu świata, po prostu muszą zdobywać wiedzę. W Szczecinku pod tym względem jest dobrze. Doczekaliśmy się 8 studiujących Romów. Będzie ich więcej. Staramy się stwarzać szanse do podejmowania studiów i robimy wszystko, żeby studentów romskich z roku przybywało. Wśród zamieszkującej w Polsce społeczności romskiej, która liczy około 20 tys. osób, można wyróżnić 60 studentów. Ten zaledwie niewielki odłamek studiujących młodych ludzi ma swoje częściowe uzasadnienie w bardzo restrykcyjnym kodeksie zasad, który określa zachowanie Romów w stosunku do współbraci. To zespół zakazów zwanych mageripena. Ten, kto ich nie przestrzega, staje się w oczach Romów nieczysty, skalany. Zakazy te regulują romskie życie jeśli chodzi o spożywanie pokarmów, odnoszenie się do kobiet czy też wyznaczają m.in. to, jakimi profesjami Romowie mogą się trudnić. Zgodnie z tradycją, środowiska romskie nie powinny wykonywać zawodów związanych z wysokim statusem społecznym. Nie mogą być więc le-

karzami czy prawnikami. Profesje, którymi od wieków parali się Romowie to natomiast wróżbiarstwo, kotlarstwo, kowalstwo, handel końmi bądź muzykowanie. Kierunków związanych z tymi zawodami, z oczywistych względów, próżno jednak szukać na wyższych uczelniach. Co więc najczęściej studiują osoby pochodzenia romskiego? Co ciekawe, najwięcej jest wśród nich studentów pedagogiki i kulturoznawstwa. Charakterystyczne, że w gronie romskich studentów więcej jest pań. Wśród wszystkich studiujących Romów, 65% stanowią kobiety. Podczas zjazdu każdy z goszczących w Szczecinku studentów czy absolwentów miał szansę podzielenia się swoimi dotychczasowymi osiągnięciami. Nie zabrakło też wymiany doświadczeń i wrażeń związanych z wpływem studiów na dotychczasowe życie. Ale to nie wszystko. I Zjazd Studentów i Absolwentów Pochodzenia Romskiego zbiegł się z dwiema ważnymi rocznicami. Po pierwsze, w tym roku prężnie działające w Polsce stowarzyszenie, Związek Romów Polskich z siedzibą w Szczecinku obchodzi jubileusz 10-lecia istnienia. Swoją kolejną rocznicę świętuje również redakcja czasopisma „Romano Atmo”, które ukazując się od 2006 roku, dociera do społeczności romskiej całego kraju. Obie rocznice oraz możliwość wspólnego, wyjątkowego spotkania zostały uświetnione aktem przekazania Związkowi Romów Polskich sztandaru. Co ważne, działający w Szczecinku związek jest pierwszą organizacją romską w Polsce, której oficjalnie wręczono sztandar. Znajduje się na nim symboliczne logo Związku Romów Polskich, jak również romska flaga w niebiesko-zielonych barwach, z czerwonym kołem z 16 szprychami. Aktu wręczenia dokonał starosta Krzysztof Lis. - Sztandar od wieków jest symbolem honoru, jedności, patriotyzmu i tradycji. powiedział starosta. - Jest znakiem tych, którzy wyznają te same wartości. - Będziemy go strzec jak oka w głowie – odpowiedział, przyjmując wręczany sztandar, chorąży. Świadkami przekazania sztandaru byli obecni na sali m.in.: poseł na Sejm RP Wiesław Suchowiejko, Wiesława Kostrzewa-Zorbas, reprezentująca Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania, Neli Kopańska, pełnomocnik wojewody oraz pozostali bardzo licznie zgromadzeni goście. - Z wielkim wzruszeniem słuchałem hymnów: romskiego, polskiego i Unii Europejskiej – powiedział podczas oficjalnej części zjazdu Wiesław Suchowiejko. - Chyba wszyscy muszą sobie uzmysłowić, choć my z tym nie mamy kłopotu, że Polacy i Romowie są Europejczykami. Mam nadzieję, że prezydent Nicolas Sarkozy też to zrozumie i to szybko. Chyba 30 lat temu Stan Borys zaśpiewał, że dziś prawdziwych Cyganów już nie ma. Choć mówimy dziś nie Cyganie, a Romowie, musimy pamiętać, że to przecież ten sam naród, o tym samym rodowodzie i kulturze. Najważniejsze są, o czym mówił prezes Roman Chojnacki, tożsamość narodowa i jej wzmacnianie. Może Romowie nie stworzyli własnego państwa, ale to pań-

Prezes Związku Romów Polskich Roman Chojnacki, prezentuje sztandar Romów. Działający w Szczecinku związek jest pierwszą organizacją romską w Polsce, której oficjalnietakisztandar wręczono. stwo mają. Jest to państwo nasze, wspólne, polskie. Umacniać, ulepszać i poprawiać je - jest w naszym wspólnym interesie. - Ja również nie rozumiem tego, o czym wspomniał pan poseł Suchowiejko, a co ma miejsce we Francji – dodał starosta Krzysztof Lis. – Wiem jednak, jak jest w powiecie szczecineckim i jestem dumny z tego, że od 10 lat mogę współpracować przedstawicielem Związku Romów Polskich, Romanem Chojnackim. To współdziałanie jest przykładem, że można znajdować wspólne cele, które reprezentuje się jako narodowość. Dzięki panu Chojnackiemu Romowie są całkiem inaczej postrzegani nie tylko w Szczecinku. Ogromna praca całego związku pokazuje, że można inaczej, że można korzystać ze środków Unii Europejskiej i z dotacji rządowych. Powstało coś, co na poziomie innych miast i powiatów może być dobrze postrzegane. Z korzyścią dla osób,

które z tych wszystkich środków korzystają. Jak niegdyś powiedział Roosevelt, w czasach trudnych ludzie pracujący razem jako jedna grupa mogą dokonać rzeczy, które nie śniły się każdemu z osobna. Związek Romów Polskich, tworząc taką wielką grupę, dokonuje rzeczy, o których każdemu z was, każdemu pojedynczemu Romowi by się nie śniło. Gratuluję. Pierwsze wzmianki o Romach w Polsce pochodzą z XV wieku. Od tego czasu wiele się zmieniło. Romowie mimo iż nadal wzbudzają ciekawość lub wywołują kontrowersje spowodowane swoją odmiennością, w dużej mierze ukierunkowani są na proces integracji. Chociaż nie mają swojego państwa, pragną chronić ustanowioną przed wiekami tradycję poprzez obecność oficjalnych romskich przedstawicieli w organizacjach międzynarodowych. Romowie mają swoje członkow-

stwo w ONZ. W 2004 roku w Strasburgu przy Radzie Europy powołano Europejskie Forum Romów i Wędrowców, którego delegatami z Polski są Roman Chojnacki prezes Związku Romów Polskich z siedzibą w Szczecinku oraz Stanisław Stankiewicz z Białegostoku, prezydent Światowego Związku Romów. Oprócz tego, jak podaje w swojej publikacji Adam Bartosz, w Polsce funkcjonuje ok. 50 organizacji, które skupiają środowiska romskie. Ich działalność koncentruje się przede wszystkim na kwestiach związanych z edukacją, opieką zdrowotną, prawną i podejmowaniem przez Romów pracy. Poza tym, organizacje te stoją na straży przestrzegania praw romskich i traktowania Romów jako pełnoprawnej mniejszości narodowej, stojącej na równi z resztą społeczeństwa. (sz)


W sprawie 11 Dokończenie ze str. 1

BogusławSobów: Jestem niewinny Skorzystałem ze swojego prawa do nieskładania wyjaśnień, bo na to będzie czas. To nie są wielkie zarzuty.

Skutkowały one cyt. naruszeniem wolności seksualnej podległych pracownic. Postanowienie o zastosowaniu środków zapobiegawczych zostało w dniu dzisiejszym przesłane do Zarządu Szczecineckiej Lokalnej Organizacji Turystycznej w Szczecinku. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień – powiedział Jerzy Sajchta. Prokurator dodał, że zastosowano środek zapobiegawczy w postaci dozoru, poręczenia oraz zakazu kontaktowania się z pracownikami SzLOT, a także zawieszenia wykonywania obowiązków prezesa. Jednak jak nas nazajutrz poinformował B. Sobów, zakaz został uchylony. - Nasze działania były prowadzone dużo wcześniej – zwierzył się dziennikarzom insp. Józef Hatała. – Już od dawna interesowaliśmy się tą instytucją. Osobiście wyznaczyłem do prowadzenia tej sprawy grupę policjantów z Wydziału Przestępstw Gospodarczych. Mam nadzieję, że w przeciągu najbliższego tygodnia dokonamy analizy zgromadzonego materiału, który został zabezpieczony w czasie przeszukań. Komendant dodał, że jak na razie są to zarzuty robocze, a on ma nadzieję że – jak to określił – zostaną rozszerzone. Zarówno komendant jak i prokurator przyznali, że sumy jak to sformułowano - wyłudzenia - nie są znacznymi kwotami. Ich zdaniem chodzi o mechanizm wyłudzania. Prokurator dodał, że z tego, co wie, prezes SzLOT sam zamierzał poddać się do dymisji i dlatego chciał zwołać zarząd. Ponieważ SzLOT jest beneficjentem środków z programu Civitas Plus, na 6 września zwołano do Peruggi (Italia) posiedzenie wszystkich podmiotów biorących udział w tym programie. Teraz poważnym problemem dla Szczecinka może być nieobecność na nim prezesa Sobowa. Niestawiennictwo jednego z członków może mieć bardzo groźne następstwa, być może nawet zwrot pieniędzy za niezrealizowany program. - Nie będzie żadnej przeszkody prawnej i mogą to załatwić w szybki sposób. Nie ma potrzeby, aby stwierdzić, że ta osoba jest niezastąpiona – stwierdził komendant. - Trzeba odwołać stary i powołać nowy zarząd, a sprawa jest rozwojowa. Nas nie interesuje kto i co kto reprezentuje. Pracowaliśmy nad tym od ponad roku – zapewniał komendant. - Donos spowodował, że wszczęliśmy postępowanie teraz. Inaczej nie spotkalibyśmy się teraz, a w listopadzie czy we wrześniu.

My nic nie wiemy

O skomentowanie wydarzenia poprosiliśmy rzecznika prasowego Urzędu Miasta. Na nasz adres nadeszła następująca odpowiedź: Szczecinecka Lokalna Organizacja Turystyczna nie jest instytucją podległą miastu Szczecinek. Jest autonomicznym stowarzyszeniem, w którym miasto jest jednym z wielu członków. Prezes zarządu SzLOT-u

Konferencja prasowa z udziałem komendanta powiatowego policji insp. Józefa Hatały, rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji mł. asp. Moniki Wojnowskiej i zastępcy prokuratora rejonowego Jerzego Sajchty. nie jest także pracownikiem miasta ani jakiejkolwiek miejskiej instytucji. Nie znamy powodu zatrzymania prezesa, nie wiemy, czy ma to związek z jego działalnością w SzLOT, czy z prywatną działalnością gospodarczą - napisał Konrad Czaczyk. W niedzielę 29 sierpnia rzecznik powiadomił nas, że idzie na dwutygodniowy urlop.

Na dwa zarzuty udzieliłem już informacji

- Będę wnioskować o powołanie pełniącego obowiązki szefa bura do czasu zakończenia dla mnie bardzo przykrej sytuacji. Nie wiem, kto będzie pełnił te obowiązki – zastrzega się B. Sobów. -W SzLOT nie jestem sam. To nie jest moja prywatna firma. Na pewno statutowe władze podejmą stosowne działania, żeby można było prowadzić działalność. Ja nadal prowadzę swoją prywatną działalność. Czy pana firma nie ma żadnych powiązań ze SzLOT? - Nie ma żadnych, choć były – zapewnia prezes Sobów. - Przykładowo chodziło o wydzierżawienie przez SzLOT dla potrzeb Academii Nautica pięciu jachtów. Były potrzebne do szkoleń na stopień żeglarza jachtowego. Formalnie toczone było postępowanie przez SzLOT. Przyznam, wycofałem się z podejmowania decyzji. Czarter kosztuje różnie, od 70 do 150 zł dziennie. Ponieważ wiedziałem, jaka jest kondycja SzLOT, aby nie płacić tak dużo, wyczarterowałem swoje jachty po 2,5 tys. zł. Teraz z tego tytułu usłyszałem zarzut na narażenie SzLOT na straty finansowe. To jest jeden z zarzutów. Na dwa zarzuty już udzieliłem informacji. Czekam na możliwość spotkania się z panami śledczymi, żeby złożyć dalsze wyjaśnienia.

To nie jest tak, że nie

chcę wyjaśnić

Dlaczego odmówił pan wyjaśnień? - Nie wiem, czy siedział pan na szczecineckim dołku? (mowa o areszcie w siedzibie komendy policji). - Siedziałem tam 48 godz. Nie ukrywam, że było to przeżycie traumatyczne. Byłem zmęczony. Nie miałem możliwości umycia się, ogolenia, pomijam kwestię spania. Warunki są bardzo przykre. Faktem jest, że policjanci okazali się bardzo przyzwoitymi ludźmi. Oni wykonywali swoje obowiązki, ale przecież można człowiekowi jeszcze bardziej uprzykrzyć pobyt. Złożyłem wyjaśnienia do dwóch pierwszych punktów. Dalej skorzystałem ze swojego prawa do nieskładania wyjaśnień, bo na to będzie czas. To nie są wielkie zarzuty. To nie jest tak, że nie chcę tego wyjaśniać. Chcę. Bo panowie, którzy uzyskali wiedzę najpierw z donosów, potem częściowo z dokumentów zabezpieczonych w SzLOT mówią, że

to wszystko musi być jakoś powiązane. Muszę i chcę te wyjaśnienia złożyć.

SzLOT nie sam

Szczecinecka Lokalna Organizacja Turystyczna powstała w roku 2007. Jej pomysłodawcą był burmistrz Jerzy Hardie-Douglas, i to on, wspólnie ze starostą Krzysztofem Lisem, podpisał się pod listem intencyjnym w sprawie jej powołania. Jej głównym celem jest, jak to określono, aby pomagać turystom odwiedzającym nasze miasto oraz propagować i inicjować działania w zakresie ekologii i ochrony środowiska. SzLOT uczestniczy w programie Civitas Plus Renaissance. Program ten został zainaugurowany już w 2002 roku. Dzięki niemu, Szczecinek bierze udział i tym samym otrzymuje unijne fundusze na realizację szeregu inwestycji związanych z miejskim transportem. Z tego progra-

mu pochodzą pieniądze m. in. na budowę ścieżek rowerowych, wodnych przystanków, autobusów na gaz, zakup riksz czy monitoring ruchu drogowego. Ostatnią taką inwestycją była budowa pomostu na Mysiej Wyspie. Dodajmy, że w maju zakończono budowę pomostu „Centrum” przy ul. Ordona. Pomost kosztował 525 tys. zł. W planach, ale już częściowo po za programem Civitas, jest kompleksowe zagospodarowanie Mysiej Wyspy począwszy od budowy infrastruktury komunalnej, poprzez inwestycje kubaturowe. Koszty tego szacowane są na ok. 3-5 mln zł. SzLOT skupia w swoich szeregach osoby fizyczne oraz prawne. Jego najwyższą władzą jest walne zebranie członków, zarząd i komisja rewizyjna. Członkami założycielami jest 20 podmiotów w tym osoby prywatne i dwa samorządy – miasto i powiat. (mt, sw, jg)


14 Aktualności Witaj szkoło!

Miejskie obchody roku szkolnego 2010/2011

Uroczyście i powiatowo w „Księżnej” Rozpoczęcie roku szkolnego w„czwórce” Uroczyście pożegnano wakacje dla uczniów i nauczycieli szczecineckich szkół oraz gimnazjów. Miejskie otwarcie nowego roku szkolnego 2010/2011 odbyło się tym razem w Sp-4 im. Armii Krajowej. O godzinie 11.00 w starej sali gimnastycznej szkoły zebrali się przedstawiciele władz miejskich, powiatowych, dyrektorzy szkół, pedagodzy, a także uczniowie, w tym tegoroczni pierwszoklasiści, ich rodzice oraz licznie zaproszeni goście. Wybór placówki nie był przypadkowy. W SP-4 właśnie dobiegają końca prace realizowane w ramach projektu termomodernizacji obiektów użyteczności publicznej. Wszyscy goście, którzy podczas przywitania nowego roku szkolnego postanowili zabrać głos, zwracali uwagę, że nadchodzący czas nie będzie aż taki zły, jak przewidu-

ją niektórzy. Obecny na uroczystościach poseł na Sejm RP Wiesław Suchowiejko zauważył, że w tym roku szkolnym nauczyciele otrzymają kolejną część wymarzonych podwyżek. Zapewnił też, że wraz z PO będzie się starał, by w najbliższych latach pedagodzy byli ze swoich zarobków w pełni usatysfakcjonowani. Wiceburmistrz Daniel Rak odniósł się z kolei do dokuczliwego dla szczecineckiej oświaty problemu niżu demograficznego. – W ubiegłym roku funkcjonowało w szczecineckich szkołach podstawowych i gimnazjach 160 oddziałów klasowych, a do szkół uczęszczało ponad 3750 uczniów – zauważył wiceburmistrz. – W tym roku niż jest już dostrzegalny. Otworzyliśmy w sumie 144 oddziały, natomiast w szkołach rozpoczyna naukę 3441 osób. Wiceburmistrz zwrócił też uwa-

gę, że miasto nie lekceważy oświaty w Szczecinku. Wręcz przeciwnie, stara się w nią jak najwięcej inwestować. – W ciągu 4 lat zainwestowaliśmy w szczecinecką oświatę 20 mln 380 tys. zł – przypomniał D. Rak. - Wiemy, że szkoły podstawowe i gimnazja mają mnóstwo potrzeb. Szkoła Podstawowa nr 6 potrzebuje sali gimnastycznej, niedługo o remont upomni się SP-1. Choć nasz budżet jest ograniczony, nie boimy się tych inwestycji. W trakcie uroczystego otwarcia nowego roku szkolnego nie mogło zabraknąć życzeń skierowanych zarówno do nauczycieli, jak i do tych, zwłaszcza najmłodszych, którzy właśnie rozpoczynają kolejny etap edukacji. Wybranym nauczycielom wręczono akty nadania stopnia awansu zawodowego. (sz)

Kupując ostatnio telewizor przekonałam się, że są sprzedawcy i sprzedawcy. Pan Marcin odpowiedzialny za stoisko telewizyjne w jednym z centrów handlowych jest tego przykładem. Młody człowiek świetnie znający się na swojej profesji, a do tego jakże miły i uczynny. Zakupio-

ny tam telewizor pomógł mi nawet zapakować do taksówki. Gratuluję firmie takiego sprzedawcy i profesjonalnej obsługi sklepu. Regina Mróz Nasz ksiądz, który od podstaw budował kościół pw. Miłosierdzia Bożego, tworzył parafię, własnoręczne sadził kwiaty i krzewy wokół świątyni i przez cały rok o nie dbał, został poniżony, pozbawiony tego co sam stwo-

rzył. Sam nie dbał o własne interesy; skromny, pracowity, bardzo obowiązkowy. Za 15 lat ciężkiej pracy pozbawiono Go wszystkiego. Odjechał tak jak żył: samotny, z wielkim żalem, którego nie okazał swoim wiernym. Nasza parafia jest zaskoczona i zbulwersowana takim potraktowaniem świetnego kapłana. Dane do wiadomości redakcji

Powiatowe uroczystości inauguracji nowego roku szkolnego 2010/ 2011odbyły się w środę w auli I Liceum Ogólnokształcącego im. Księżnej Elżbiety w Szczecinku. Dość powiedzieć, że wiedzę w szkołach ponadgimnazjalnych w regionie zgłębiać będzie blisko 4 tysiące uczniów, w tym 1104 w 41 pierwszych klasach. W czasie uroczystości Starosta Szczecinecki Krzysztof Lis wręczył nominacje pedagogom na stopień nauczyciela dyplomowanego i mianowanego. Otrzymało go 53 nauczycieli. (sw)

W rocznicę wybuchu wojny

Oficjalne obchody 71 rocznicy wybuchu II wojny światowej odbyły się na Cmentarzu Wojennym z udziałem miejscowego posła, władz miejskich i powiatowych, kombatantów, wojska oraz zakładów pracy. Uroczystości rozpoczęły się od wystąpienia starosty Krzysztofa Lisa. Następnie odbyła się krótka modlitwa za poległych oraz apel zakończony salwą honorową w wykonaniu żołnierzy z pobliskiego Czarnego. Rocznicowe wydarzenia, upamiętniające wybuch II wojny światowej rozpoczęły się w naszym mieście już o godzinie 4:45. Młodzi ludzie – harcerze z 13 czarnego Szczepu im. Zawiszy Czarnego nie wystraszyli się zimna i wilgoci. Stawili się, jak co roku pod pomnikiem AK, by oddać hołd poległym. – Uroczysty apel odbył się przy symbolicznym pomniku AK na szczecineckim cmentarzu komunalnym - powiedział Maciej Grunt. - O oprawę zadbali członkowie 66 DSH ,,Czarny Eskulap”. Harcerze po sygnale z syreny alarmowej oddali hołd milionom ofiar wojny minutą ciszy i wysłuchali fragmentów poezji Gałczyńskiego oraz Baczyńskiego. Spotkanie było jednocześnie rozpoczęciem 20 roku działalności Szczepu. (mt)


Harcerze o sobie / Nasze dzieje 15 Szczecinek na starych zdjęciach (5) Jubileuszowy Zlot 100-lecia Harcerstwa Kraków

Biało-czerwony kosmodrom podbił Jubileuszowy Zlot 100-lecia Harcerstwa w Polsce. O czym mowa? Oczywiście o polowej kawiarence 13 Czarnego Szczepu, którą nasi harcerze ustawili na zlocie.„Bar na bagnach” – jak niektórzy nazywali z uśmiechem. Szczep nasz został poproszony przez Główną Kwaterę ZHP o przygotowanie takiej historycznej kawiarenki, jako jeszcze jednego miejsca programowego dla uczestników zlotu, których było ponad osiem tysięcy. I my pośród nich. Już po przyjeździe na Błonia krakowskie, nie było czasu na odpoczynek po podróży. Musieliśmy rozstawić kawiarenkę, ozdabiać jej wnętrze w ludowe motywy i ustalać menu. Obijaliśmy materace białą geowłókniną, rozstawialiśmy namioty, w których miała się mieścić kawiarnia, skręcaliśmy i malowaliśmy stoliki oraz bar. Nie były to łatwe zadania, ale jak zawsze poradziliśmy sobie z nimi bez problemów. Gdy wszystko było gotowe, oficjalnie otworzyliśmy ,,Biało-Czerwony Kosmodrom”. Od strony klientów spotkaliśmy się z akceptacją i wyrazami uznania. Największym powodzeniem cieszyła się czekolada „zlotowa” oraz herbata „owocowa chimera”, zaś z kaw najbardziej lubiana była „smukła kawcia”. Z czasem zastanawialiśmy się, co bardziej przyciąga klientów do kawiarni: pyszne czekolady, herbaty i kawy tam serwowane czy też nasz uśmiech i pozytywna atmosfera albo może oryginalne kubki (każdy z gości dostawał imienny kubek z ciekawym napisem). Cokolwiek to było, sprawiło, że zostaliśmy okrzyknięci najlepszą kawiarnią na zlocie. Kolejnego dnia mielimy iść na oficjalne rozpoczęcie zlotu, podczas którego wielki zaszczyt spotkał Igę Bartosz, Kasię Wziątek i Tomka Jadwiszczaka. Ta trójka zawieszała flagę naszego państwa na maszcie podczas oficjalnej ceremonii otwarcia zlotu. Wielki stres, jaki im towarzyszył, zwrócił się w wyrazach uznania i dumy. Ważnym gościem rozpoczęcia był pan premier Donald Tusk, który swoimi słowami wzruszył nas i oficjalnie rozpoczął zlot z okazji 100-lecia ZHP. Zaraz potem udał się do naszego zlotowego miasteczka na Błoniach, gdzie wziął udział w wybranych przez siebie osobiście propozycjach szkoleniowych. Tak się złożyło, że zajęcia dla naszego premiera miał zaszczyt poprowadzić komendant 13 Czarnego Szczepu ze Szczecinka - druh Maciej Grunt. Po powrocie z ceremonii, kilkoro z nas ruszyło do kawiarenki na swoją zmianę, a reszta miała czas wolny,

który wykorzystywaliśmy uczestnicząc w bardzo ciekawych zajęciach prowadzonych w uroczym pobliskim Parku Jordana. Przez cały czas trwania zlotu, do wyboru mieliśmy różnorodne atrakcje i bloki szkoleniowe: „Polak potrafi” (opowiadały one o polskich odkrywcach i wynalazcach), „Tęcza emocji” (poświęcone ludzkim emocjom) . Jednak, to zajęcia z grupą cyrkową, najbardziej nam się spodobały! Mogliśmy nauczyć się tam żonglerki oraz kuglarstwa, spróbować chodzenia na szczudłach i linie, a także pobawić się na trapezie. Podczas gdy nie byliśmy na zajęciach ani w kawiarni, chodziliśmy zwiedzać piękny Kraków. Wielu z nas musiało chodzić ,,trasami widokowymi”, ponieważ nie znaliśmy Krakowa dokładnie, ale to były kolejne elementy świetnej zabawy i ciekawych przygód. Wieczorami chodziliśmy na koncerty pod główną scenę lub graliśmy w harcerskie zabawy. Jednak z tego co opowiadali goście naszej kawiarni, to najlepsza zabawa była właśnie u nas –u Biało-Czerwonych! O każdej pełnej godzinie grana była piosenka ,,Disco Disco Party Party”, która stała się hitem całego zlotu. Kolejnego dnia po mszy świętej nasz zlot odwiedził nie kto inny jak prezydent Bronisław Komorowski z małżonką. Niestety, z braku czasu nie udało się prezydentowi zajść do naszej kawiarenki, wielka szkoda. Następnego wieczoru swoje 5 minut miały dziewczyny z Czarnego Płomienia. Nasze kuglarki dały wspólny pokaz z grupą taneczną Paradoks. Harcerki zostały nagrodzone wielkimi owacjami i mają nadzieję na dalszą współpracę z Paradoksem. Cieszyłyśmy się sukcesem występu bardziej niż zwykle, ponieważ mielimy jedynie kilka godzin na przygotowanie profesjonalnego układu, dobrania muzyki itd. Na szczęście wyszło nam idealnie. Następnego dnia musieliśmy już składać naszą cudowną kawiarnię, pakować się, ponieważ czas powrotu do domu zbliżał się nieubłaganie. Po pożegnaniu się ze wszystkimi, wsiedliśmy do tramwaju i odjechaliśmy w stronę stacji PKP. Po tym jak zakupiliśmy bilety, mieliśmy jeszcze chwilkę wolnego czasu, którą spędziliśmy w Galerii Krakowskiej. Gdy przyszła odpowiednia chwila, wsiedliśmy do pociągu i wypatrywaliśmy tablicy Szczecinek. Mimo że był to cudowny zlot, to tęskniliśmy już za domem, rodzeństwem i rodzicami. Za nami przecież pobyt na Węgrzech i teraz kolejne dziesięć dni w Krakowie. A przed nami kolejny rok harcerski i szkoła. Ewa Stefanowicz 66 DSH „Czarny Eskulap”

Od chwili jej powstania miała co najmniej cztery nazwy. Najpierw nazwano ją Klasztorną Drogą, bo prowadziła do klasztoru Marientron na południowym brzegu Trzesiecka. Na początku XX wieku nazwano ją Bismarckstrasse, a po ostatniej wojnie w polskim Szczecinku jej patronem został niezwyciężony Marszałek Żukow. Patrona zamieniono w 1989 roku i obecnie jest nim Kardynał Stefan Wyszyński. Ta wcześniejsza nazwa tak mocno wbiła się w ludzką pamięć, że do dzisiaj zdarza się słyszeć „mieszkam na Żukowej”. Nawet nie na Żukowa tylko „Żukowej”. Uwieczniony na zdjęciu fragment tej właśnie ulicy w niczym nie przypomina tej, którą znamy dzisiaj. Od strony ul. Lipowej była w miarę szeroka. Potem na wysokości księgarni i kina „Wolność” jezdnia przechodziła w łuk i zawężała się tak, że z ledwością mijały się dwa samochody. Potem od skrzyżowania z ul. Powstańców Wlkp. na wysokości restauracji „Polonia”, przemianowanej potem na „Gryf”, przeobrażała się w bardzo szeroką ale za to niemiłosiernie wyboistą arterię. Parterowych domów było na niej więcej niż tych piętrowych, wszystkie zaś wybudowano w konstrukcji szachulcowej. Domy były już bardzo stare i w latach sześćdziesiątych, kiedy wykonano to zdjęcie, większa ich część nadawała się wyłącznie do rozbiórki. Tak też się wkrótce stało. Cała zarówno wschodnia jaki i zachodnia pierzeja pomiędzy ul. 9. Maja i ul. Powstańców Wlkp. została zrównana z ziemią. W jej miejscu ustawiono równolegle do ulicy dwa potężne bloczyska. Ponieważ podczas ich wytyczania ktoś się pomylił z wyznaczeniem rzędnej posadowienia fundamentów, aby zrobić dojście do sklepów na poziomie terenu musiano wykonać nasypy. Na zdjęciu (nieznanego autora) uchwycono fragment pierzei w miejscu, w którym dzisiaj znajduje się wjazd na zaplecze. Przed półwieczem w tym samym miejscu znajdowały dwa najładniejsze w tej części ulicy domy. Dodajmy, że w tym parterowym, z pilastrami z czerwonej cegły, był jedyny w Szczecinku sklep rowerowy. Na zdjęciu widać oparte pod ścianą rowery i stojącą przy krawężniku czeską jawę - nieziszczalne marzenie wielu ówczesnych młodych ludzi. (jg)

SALON OPTYCZNY

20% RABATU dla dzieci, młodzieży i studentów!

��������� ��������������� Rejestracja: tel: 782 722 990 lub osobiście w salonie optycznym Szczecinek, ul Wyszyńskiego 73 lok. 3

(BUDYNEK MIĘDZY POLOMARKETEM A „OGRODEM”) *przy zakupie okularów


16 Wasz Temat

Bogusław Sobów: - Ogrom donosów i anonimów, w których mnie oczerniano, przyniósł wreszcie ich twórcom, a zarazem moim wrogom, pełne zadowolenie. Ku ich uciesze zostałem zatrzymany przez organy ścigania. Bardzo się cieszę, że ta niezdrowa sytuacja została wreszcie przecięta.

„Lechu” się zdenerwował i zawyrokował: Markety tworzą nowe miejsca pracy. Pan Henio czy pani Wiesia z osiedlowych sklepików troszkę ograniczą swoje zyski, na urlop wyjadą nie na Karaiby tylko do Mielna i nie mercedesem tylko oplem. Ich sklepik nie zbankrutuje, bo po chleb czy karton mleka nikt nie będzie biegał do marketu. Nikomu nie pasuje konkurencja i stąd te narzekania.

A miało być tak pięknie… Mnogość, a raczej waga postawionych zarzutów szefowi SzLOT Bogusławowi Sobowowi (prosił nas o podawanie pełnych danych personalnych), jest spora. Sprawa z pewnością nie służy wizerunkowi miasta, reklamowanemu w całej Polsce, jako turystyczne eldorado. Komunikaty szczecineckiej prokuratury wywołały prawdziwą burzę na redakcyjnym forum. Niestety, po raz wtóry, część z wypowiedzi, choć niezmiernie ciekawe, nie nadawały się do publikacji. Radzimy, więc - jeżeli ktoś wie w sparwie nieprawidłowości w działaniu szczecineckich samorządów i jednostek im podległych, winien podzielić się nią z pracownikami willi przy ulicy Mickiewicza 16. I tyle w tym temacie. Przejdźmy do dyskusji. Nasz Czytelnik o nicku „Tolo” poradził organom ścigania, a przy okazji rzucił kilka pytań: Sprawdźcie, dlaczego miasto wydaje unijne pieniądze na inwestycje na Mysiej Wyspie. Czy nie po to, by pan Bogusław S. mógł tam prowadzić restaurację i domki kempingowa? Jak twierdzi rzecznik ratusza, SzLOT nie podlega pod miasto i jest autonomicznym stowarzyszeniem. Kto zatem podejmował decyzje np. o kanalizacji zamiast szamba? Radni, czy burmistrz? Po co miasto i starostwo założyło tą organizację? Czy przypadkiem nie po to, aby tym kanałem wydawać nasze pieniądze? „Plama”: Wiadomość o policyjnych i prokuratorskich dochodzeniach w SzLOT przyjmuję ze smutkiem. To oznacza, że ratusz jest nieubezpieczony na współpracowników o skłonnościach kombinatorskich. My obywatele mamy o sobie

dobre zdanie. Domagamy się praworządności, wolności gospodarczej, ale kiedy mamy do dyspozycji publiczną kasę, to... i frajer ten, co nie skorzysta. A każdy główny księgowy to biurokrata albo wróg. „Dosyć” zauważył: Sprawa może być bardzo rozwojowa. Pokazuje też, jak wygląda rządzenie w Szczecinku i nadzór nad tymi, którzy szastają naszymi pieniędzmi. Bardzo dobrze, że robi się wokół tego coraz głośniej. Chyba niejeden (niejedna) będą mieć teraz trochę nieprzespanych nocy. Uczciwi tego problemu nie mają. Dyskusję na ten poniekąd wielce smutny temat spuentował „Koniec lata”: Brakuje jeszcze Mira, Zbycha i Rycha w wydaniu szczecineckim. Niedwuznaczna aluzja do stylu rządzenia przez PO w Szczecinku i w kraju. Część z Was zauważyła, że „człowiek jest uznawany za niewinnego do czasu, gdy niezawisły sąd nie udowodni mu winy i skaże prawomocnym wyrokiem”. Co na to wszystko Bogusław Sobów? - Ogrom donosów i anonimów, w których mnie oczerniano, przyniósł wreszcie ich twórcom, a zarazem moim wrogom, pełne zadowolenie. Ku ich uciesze zostałem zatrzymany przez organy ścigania. Bardzo się cieszę, że ta niezdrowa sytuacja została wreszcie przecięta. Mam teraz okazję na udowodnienie tego, że jestem niewinny – powiedział nam B. Sobów. Napisaliśmy również o działaniach samorządu związanych z przyszłością targowiska miejskiego. Tytuł notatki: „Za targowisko oddamy łąki i dostaniemy 2,5 mln

zł. Musimy tylko zrobić lewoskręt”, wywołał spore ożywienie na redakcyjnym forum. „Syty osioł” napisał: Łąki? Te łąki to jedno z najatrakcyjniejszych miejsc inwestycyjnych w Szczecinku. Bez trudu można by je sprzedać za wielokrotność tej kwoty. Myślę, że jednak nie dojdzie tak szybko do tej super wymiany, zwłaszcza po doniesieniach odnośnie SzLOT-u. „Hrobot”: Za gruzowisko oddamy świetny teren inwestycyjny i na otarcie łez dostaniemy trochę kasy. „Tofik” odpowiedział: Ale za to „Merkury” wreszcie się rozbuduje. „Paweł” dodał: Jeśli chodzi o centra handlowe, to już chyba mamy ich wystarczająco dużo. Już nie ma, kto po nich chodzić i robić zakupów, więc może już wystarczy? „Qwerty” nie odpuścił tematu i zawyrokował: Te łąki to idealne miejsce na wielki obiekt handlowy. Położenie tuż przy obwodnicy, blisko osiedle mieszkaniowe, centrum też. Czas już na coś z prawdziwego zdarzenia, a nie na kolejne „średniaki”. Na zakupy z pewnością przyjeżdżaliby też mieszkańcy okolicznych miasteczek czy wsi. Będą też nowe miejsca pracy i zdrowa konkurencja. Da ona do myślenia małym prywaciarzom, którzy śrubują ceny nieproporcjonalnie do własnych nakładów i jakości świadczonych usług. Czytelnik o nicku „9loop3k” prezentuje pomysł: Osobiście wolałbym, aby te łąki łąkami pozostały. Jakieś ścieżki, ławeczki, drzewka. Taki urok tych okolic. Bagienko zaczynają porządkować, przyległy teren mógłby podobnie zostać zagospodarowany. Koło cmentarza nie pasuje stawiać centrum handlowego.

Notatka o skanalizowaniu Mysiej Wyspy doczekała się solidnej porcji komentarzy. Oto niektóre z nich. „Hrobot”: Ta inwestycja to kompletne nieporozumienie, coś jak dawne ośrodki wypoczynkowe wielkich zakładów budowane bez ładu i składu. Szczecinek ma za dużo unijnych pieniędzy i za mało pomysłów na ich sensowne wydanie. Stąd mamy mega Mysią Wyspę. „Z boku”: Co do tego pomostu, to chyba niezbyt mądry pomysł, na takim odludziu robić to za takie pieniądze. Znalazłoby się kilka praktyczniejszych lokalizacji. Poza tym południowy brzeg jeziora zacznie tracić to, co było jego największą wartością, czyli dziewiczy charakter. „Walekm” wypalił z grubej rury: Upiorne miejsce ta Mysia Wyspa. Będzie zawsze kojarzyć się z latami nazistowskimi. Szkoda, że nie zapytano się mieszkańców Szczecinka o zdanie. Myślę, że plaża przy Świątkach byłaby lepszym miejscem, no i o wiele tańszym. W prawdziwe zdumienie może wprawić uwaga o jakoby nazistowskim charakterze wyspy. Od dwudziestu już lat, na tych łamach propagujemy lokalną historię naszego miasta. Polecamy lekturę. Na naukę nigdy nie jest za późno. „Czytelnik Tematu”: Kanalizacja na Mysiej to z ekonomicznego punktu widzenia jakaś paranoja. Bardzo mi się podoba rewitalizacja tego miejsca, niemniej jednak trzeba brać pod uwagę rachunek ekonomiczny. Nie wystarczyłoby po prostu szczelne szambo? Mysia i tak będzie funkcjonowała tylko latem, w sezonie. Przy okazji od razu wyjaśniamy: Szamba, czy jak kto woli - zbiorniki bezodpływowe budowało się trzydzieści lat temu. Tego rodzaju urządzenia, podobnie jak budowa warownych zamków, dzisiaj przeszły już do historii Z kolei „Krystyna” stwierdziła, że Mysia Wyspa to uroczy zakątek i się poskarżyła: Czy jest zgoda Urzędu

Miasta na parkowanie samochodów osobowych w tym miejscu. W ubiegłą sobotę i niedzielę odwiedziłam Mysią Wyspę na rowerze i jakie było moje zdziwienie, gdy w samym środku tego zakątka zobaczyłam sześć zaparkowanych samochodów. A obok wypoczywające całe rodziny. Wyjaśnienie: Mysia Wyspa jest jedynym miejscem poza Polskim Wałem i plażą na Świątkach, gdzie można legalnie dojechać samochodem. Na koniec będzie coś o wędkarstwie. Właściwie o przyszłości jeziora Trzesiecko. Wszystko to w świetle nadal nierozstrzygniętego konkursu na gospodarowanie szczecineckimi jeziorami. Oczywiście, dostało się naszym rybakom. Wędkarzom też. „Hańba”: Spółka rybacka oprotestowała wyniki konkursu? Panie prezesie, ręce precz od naszego jeziora! Dla Was liczy się tylko kasa. Jak weźmiecie jezioro to będziemy łowić kamienie zamiast ryb. Przypominam, że do niedawna była dżentelmeńska umowa między miastem a spółką rybacką. Oni biorą kasę za pozwolenia na amatorski połów ryb, a miasto prowadzi rekultywację Trzesiecka. Po tym czasie spółka rybacka miała się „odczepić” od naszego jeziora. No i co? „Prawdziwy wędkarz”: Zgroza! Intensywne odłowy, brak zarybień, jeziora świecą pustkami. To wszystko w majestacie prawa. Najwyraźniej Trzesiecko stanowi łakomy kąsek z uwagi na ilość wydawanych pozwoleń, skoro rybacy tak walczą. Przejęcie wody przez PZW gwarantuje racjonalne zarybienia i dbałość o wodę, a tak może być znowu po staremu. Trzymajmy, zatem kciuki za wygrany przetarg. Z kolei „Krzynio” zauważył: PZW też niech się odczepi. Jezioro leży na terenie miasta i powinno być miejskie. Dlaczego, chcąc na nim wędkować, muszę się wiązać z jakąś organizacją i ponosić opłaty wyższe niż jej członkowie? Takie działanie ogranicza wolność człowieka. Niech jeziorem gospodaruje miasto, a sprawy związane z gospodarką rybacką może zlecić firmie zewnętrznej. To zaledwie niewielki fragment dyskusji prowadzonej codziennie na „tematowym” forum. Wszystkiego nie sposób opisać. Tradycyjnie dziękujemy i prosimy o jeszcze. Zebrał i opracował: sw


Aktualności 17 Były poligon w cenie Wojsko wyzbywa się swoich włości. Hektary, głównie popoligonowe, służące jeszcze do niedawna naszym żołnierzom za teatr działań wojennych, teraz stały się łakomym kąskiem na rynku nieruchomości. Pod młotek trafiły również działki popoligonowe usytuowane w pobliżu osiedla Zachód w Szczecinku. Ceny? Całkiem spore. Kasa ze sprzedaży poligonowych hektarów zasili fundusz modernizacyjny armii. Te-

Wojskowe hektary za grube miliony reny znajdują się w jurysdykcji Oddziału Terenowego Agencji Mienia Wojskowego w Szczecinie. Agencja przeznaczyła na sprzedaż kilka działek położonych w Szczecinku. Na przetarg trafiły m.in. dwie działki położone tuż przy dzielnicy Trzesieka. Blisko 5 ha nieuzbrojonego terenu ma szansę znaleźć właściciela za nieco ponad 2 mln zł. To nie koniec armijnej oferty. Pod

młotek trafi niebawem aż 58,86 ha byłego poligonu. Nieuzbrojony teren, nieco zadrzewiony, około 3 km od centrum miasta, wojsko wyceniło na 2 mln zł. Warto podkreślić, że po włączeniu tego terenu do miasta, stracił on swoje pierwotne rolnicze przeznaczenie. Agencja przygotowuje też do sprzedaży kolejne dwie działki. Pierwsza liczy ponad 2,85 ha, zaś druga o całkiem sporej powierzch-

ni -206 ha - to były poligon położony w sąsiedztwieosiedla Zachód i Koszalińska. Co na to miasto? Wszak to niezwykle atrakcyjne tereny leżące w jego granicach administracyjnych. Nie jest tajemnicą, że ich przyszły właściciel na transakcji zarobi krocie. Agencja Mienia Wojskowego jako właściciel tych działek ma prawo je sprzedać i nie musi miasta pytać o zgodę. Ewentualni nowi właściciele

CJE KOREPETY TYKI Z MATEMA

NO W J. A OŚĆ: RAB SKI

������������������������������� ��������������������������� ������������������������ ����������

tych nieruchomości, które są położone na terenach administracyjnych Szczecinka, będą płacić podatki od nieruchomości, które w całości są dochodem budżetu miasta. Agencje nie są zwolnione od płacenia podatku od nieruchomości, więc do momentu sprzedaży, obowiązek odprowadzania podatku od nieruchomości ciąży na AMW – mówi Konrad Czaczyk, rzecznik prasowy UM. (sw)


terapia masażem

MA-URI®

pomoc w schorzeniach i bólach, przy depresji, stresie, bezsenności oraz przy wychodzeniu z uzależnień i nerwic szczegółowe informacje i uzgadnianie terminów

tel. 503 325 952

SALONIKÊPRASOWY KOLPORTER UL.ÊPOLNAÊ51Ê"BIEDRONKA" wÊofercie:

.����������������������������� ����������������������������������� ORAZ:

.LOTTO .PRASAÊ .������������������������������� ÊÊKLIENTA

.��������������������������� .����������� .���������������� .������������������������

tel. 059 833 45 36 605 286 058 / 660 385 917


20 ogłoszenia drobne

SPRZEDAM HUŚTAWKĘ komody (biurko, półki, stolik pod tv), komplet wypoczyn, fotele bujane tel. 781 052 094. ZAMRAŻARKĘ whirpool, użytkowana 1 rok, stan bdb., tel. 603 874 667. FORTEL rozkładany 1 os., stan bdb., 300 zł, tel. 665 040 014. WÓZEK austin 3 (gondola, spacerówka, fotelik sam.), używany 8 m-cy, 800 zł, tel. 604 955 688. STEMPLE budowlane świerkowe, dł. 2,8 m,grub. 7-14 cm, 7 zł/ szt, tel. 602 513 066. WÓZEK spacerowy dla dziecka + chodzik, mało używane, tel. 660 298 362. GRY na playstation II, 15 zł / szt, tel. 793 950 468. KUCHENKA gazowa amica, na gwarancji, tel. 94 374 63 37 lub 604 383 235. PILNIE dużą szafę, lustro, drzwi, wieszak do telewizora, inne, tel. 791 740 205. ZEGAR stojący, niedrogo, tel. 94 372 06 33 po godz. 18.00. OKNA plstikowe 120x135, 229x135, tel. 601 426 957. DRZWI plastikowe 88x220 nowe, tel. 601 426 957. PIEC c.o., stalowy, używany, 300 zł, tel. 601 426 957. DWA metalowe karnistry na benzyne, 20l, stan db, tel. 94 374 43 69. WZMACNIACZ samochodowy, 500watt, tel. 501 267 196. WZMACNIACZ gitarowy wokalny regent 90 W, oraz uniwersalny monacor 25 W, tel. 501 267 196. LETNI narybek karpia, amura, łopygi, tel. 604 613 191.

FUTERAŁ sztywny na gitarę akustyczną, kolumny głośnikowe 2x110 W, dyktafon kasetowy, tel. 501 267 196. TANIO podręczniki kl. przyroda, religia, nowe ćwiczenia, j. niem, kl. IV, tel. 605 676 930.

NIERUCHOMOŚCI MIESZKANIE 3p, 45m2, parter, centrum, Zaułek, garaż, ogród, 139000 zł, tel. 606 721 371.

MIESZKANIE 72 m2 + 36 m2 strych, poddasze, możliwość przerobienia na 2 mniejsze tel. 783 422 140. DZIAŁKI rekreacyjno-budowlane, Sitno k/ Szczecinka, na terenie działek bieżąca woda, możliwość wykopania stawów, tel. 503 170 659. MIESZKANIE w Bornem Sul. 76 m2, 3p, Ip, ul. Orła Białego, tel. 664 670 462. DZIAŁKĘ budowlaną, Gwda Mała, 0,81 ha, tel. 512 772 464. MIESZKANIE 3p, 59m2, 1p, ul. Kopernika, tel. 792 413 565. DOM nad jeziorem, ul. Żeglarska, po remocnie, 180m2, tel. 668 462 876. MIESZKANIE 75m2, os. Zachód, 4p, IIp, tel. 609 763 710. MIESZKANIE 64m2, 3p lub zamienię na 1 lub 2 p, tel. 723 936 204. MIESZKANIE 3p, wys. parter, 67m2, garaż w podwórku, tel. 94 374 31 95. TANIO, mieszkanie 48 m2, 4p, ul. 28 Lutego, tel. 889 845 044.

nieruchomości

nieruchomości

2 miejsca garażowe (monitoring, brama na pilota), Koszalin, ul. Młyńska tanio sprzedam

działkę budowlaną 2.5 hektara ( 300 m bezpośredniej linii brzegowej ), w miejscowości Dziki sprzedam

OKAZJA!

502 42 82 82

OKAZJA!

502 42 82 82

www.temat.net/drobne/nadaj

DZIAŁKA 1,7 ha, na bud. usługi, graniczy z drogą nr 20, 25 km od Szczecinka, kier. Szczecin, tel. 693 401 158. DOM jednorodzinny, parterowy, szeregowy z garażem, 200 m2, , działka 280m2, os. Zachód, tel. 668 921 995. DOM wolnostojący 110m2, 5p, ogród 424m2, w rozliczeniu może być mieszkanie 2p, tel. 509 846 633. MIESZKANIE 72 m2, 3p, parter, ogrzewanie gazowe, okna pcv, ogródek, lub zamienię, tel. 94 372 25 25 lub 513 685 854. MIESZKANIE 4p, IIp, 57m2, ul. Spółdzielcza, 170000zł, tel. 693 684 253. DOM w Turowie, 133 m2+garaż i strych, działka 1207m2, ogrodzona i zagospodarowana, tel. 664 490 104. MIESZKANIE 3p, 63m, wysoki parter, tel. 696 905 815. DZIAŁKI budowlane po 1575m2 w Dzikach k/Sz-ka bezp. dostęp do jeziora woda prąd, tel. 602 594 597. MIESZKANIE, ul. Spółdzielcza, 4p, IIp, 57m2, tel. 693 684 253. MIESZKANIE w Turowie, 47m2, z zabudowaniami 600 m2, lub zamienię na Szczecinek, tel. 698 517 826. MIESZKANIE 2p, Borne Sulinowo, Ip, 64m2, po remoncie, do wykończenia, 114000 zł, tel. 791 129 596. MIESZKANIE 45 m2, ul. Kościuszki 29, IIIp, 2p, okna pcv, tel. 94 372 18 88. GRUNTY rolne Gwda Wielka, 2,5 ha, tel. 512 772 464. DZIAŁKĘ budowlaną, os. Marcelin, 660m2, tel. 505 803 522. MIESZKANIE 3p, 65m2, własność, lub zamienię na mniejsze (kawalerka), tel. 660 699 358. MIESZKANIE 3p, 65m2, do remontu, tanio, tel. 660 699 359.

MIESZKANIE 2p, IIp, po remoncie, 36 m2, 130000 zł, pilnie, tel. 501 460 722. KAWALERKĘ, 24m2, ul. Wyszyńskiego, Ip, 78000 zł, tel. 796 234 513 po godz. 20. OKAZJA, mieszkanie 3p, 47m2, kuchnia w zabudowie, szafy komandor, nowa łazienka, gotowe do zamieszkania, tel. 604 713 141. PILNIE mieszkanie 2p, 53m2, ul. Kopernika, tel. 660 162 057. DOM z 2005r., ul. Bukowa, 188m2, garaż, piwnica, 150 m2, działka 1113m2, 435000 zł, tel. 603 231 922. OKAZJA - sprzedam atrakcyjne mieszkanie 76 m2, 3p, Ip. po remoncie, 189000 zł tel. 600 235 337. MIESZKANIE w Słupsku, ul. Braci Gierymskich, parter, 4p, tanio, tel. 660 581 547. MIESZKANIE ZGM, 40 m2, na większe, lokatorskie, może być zadłużone, tel. 607 679 074. GARAŻ, os. Zachód, energia, tel. 602 334 169. MIESZKANIE własnościowe, 70 m2, 3p, duża kuchnia, piwnica, tel. 918 295 848 lub 606 725 542.

nieruchomości

nieruchomości

lokal handlowy 87 m2 przy ul. Przemysłowej 6 ( 50 m od Biedronki ) tanio sprzedam.

Lokal biurowy 192 m2 - bardzo wysoki standard sprzedam lub wynajmę za rozsądną cenę, ul. Ordona 10/1

502 42 82 82

502 42 82 82

OKAZJA!

DO WYNAJĘCIA

KAWALERKA, ul. Armii Krajowej, tel. 506 173 412. NOWA, duża kawalerka w centrum na biuro lub mieszkanie, tel. 794 003 824. DWA lokale użytkowe, pow. 50 m2, i 15m2, ul. 9. Maja 27, tel. 94 372 13 95. MIESZKANIE 2p, IIp, centrum, tel. 600 691 786. OD grudnia hala w Sz-ku o pow. 353 m2, wszystkie media super dojazd, każda działal.tel. 602 594 597. MIESZKANIE, ul. Polna, 50m2, 2p, balkon, IIp, umeblowane, garaż w bloku, tylko na dłuższy okres, kaucja, tel. 664 670 462. LOKAL użytkowy ul. E. Plater, tel. 512 253 762. MIESZKANIE 3p, nieumeblowane, atrakcyjne położenie, na dłużej, tel. 508 100 055.

KUPIĘ REGAŁY magazynowe, tel. 502 542 191.

ZAMIENIĘ

MAM

GARAŻ lub sprzedam, tel. 502 542 191. NOWE mieszkanie 3p., 55m2, centrum, Sz-ka od 01.10.10r, tel. 662 664 290. MIESZKANIE 2p, 52m2, parter, w bloku, ul. Wodociągowej, tel. 793 374 350.

OKAZJA!

MIESZKANIE 4p, 81m2 + do tego niewielka kawalerka na poddaszu, tel. 889 910 384. MIESZANIE własność, 48m2, parter, co gaz, kuchnia pod zabudowę zamienię na większe, tel. 505 964 084. MIESZKANIE, ul. Chełmińska 47m2, 3p, IVp, na 2 p, Ip, lub parter, tel. 691 976 333.


ogłoszenia drobne 21 PRACA SZUKAM osoby do prowadzenia sprzedaży internetowej z biegłym j. czeskim i obsł. komputera, CV na e-mail: biuro@e-partner. net.pl, tel. 504 291 041.

MŁODA, ambitna, wyszktałcenie gastronomiczne szuka pracy, tel. 517 732 090. Fryzjera/kę damską zatrudnię, tel. 601 878 321. POSZUKUJĘ osoby która zajmie sie domem i dziećmi na ok. 2 m-ce, pilnie, tel. 790 848 232. ZATRUDNIĘ mechanika samochodów ciężarowych, tel. 693 450 553. ZAOPIEKUJĘ się dzieckiem, doświadczenie i referencje, tel. 794 428 064. ZAOPIEKUJĘ się osobą starszą lub dzieckiem, tel. 513 918 957. ODBIORĘ dziecko ze szkoły, przedszkola, przypilnuję, tel. 94 372 16 55. AGENCJA ochrony zatrudni pracowaników do ochrony obiektów w Szczecinku, wiek, do 50 lat, tel. 600 203 997. ZATRUDNIĘ do roznoszenia ulotek osoby dyspozycyjne, praca w terenie tylko ze mną, tel. 505 581 527.

MOTORYZACJA FIAT Punto 1,1 SX + LPG firmy BRC, 5d, 1996r., 150000 km, bezwypadkowy, tel. 660 320 921. SKODA superb, 2007 r., 2.0 tdi, 40000 km, tel. 660 763 556. MOTOCYKL romet, 3 biegowy, sprawny, bez dokumentów, 1380 zł, tel. 663 479 717. DAEWOO lanos, 1,5 kat, 1999r, benzyna+gaz, hak, stan idealny, tanio, tel. 509 846 633. JEEP cherokee, 2004r, diesel, automat, 4x4, klima 86000 km, tel. 604 906 755. AUDI A6, 1.9 tdi, kombi, srebrny, 2004r., 6biegów, fv, tel. 604 906 755.

DO WYNAJĘCIA SZUKAM

GARAŻU w ok. ul. Koszalińskiej, Polnej, Mierosławskiego, tel. 694 292 462. MŁODA para szuka stancji / kawalerki od zaraz, na dłużej, za rozsądną cenę tel. 667 184 504. PILNIE kawalerkę lub 2p, tanio, może być do remontu koło SP-1, tel. 793 629 377.

NAUKA JĘZYK polski, nauczycielka pomoże w problemach z przedmiotem, przygotowanie do testów w kl. VI i nauki w gimnazjum, tel. 791 740 205. KOREPETYCJE, matematyka, angielski, chemia, fizyka, dojazd do ucznia, tel. 880 287 877. ANGIELSKI: przygotowanie do egzaminu maturalnego, FCE, CAE, zajęcia prowadzi mgr filologii wieloletnie doswiadczene pedagogiczne, tel. 505 025 793. MATEMATYKA - korepetycje dla uczniów liceum i technikum, przygotowanie do obowiązkowej matury, tel. 94 374 31 13 lub 782 456 673. KOREPETYCJE j. niemiecki, wszystkie poziomy, dośw. nauczyciel, nauczyciel gim., lic., tel. 793 374 350. NAUCZYCIEL j. angielskiego udzieli korepetycji, przygotowanie do egz. gimnazjalnego, matura, materiały ksero gratis, tel. 665 245 217.

USŁUGI transportowe do 3,5 t, przeprowadzki, lawetowanie pojazdów, AFD, materiały budowlane, tel. 503 353 483. USŁUGI koparko-ładowarką JCB 3cx, 80 zł/ h, tel. 665 613 799. USŁUGI budowalne, stany surowe, ocieplenia, więźby dachowe, terminowo i fachowo, tel. 665 613 799. CYKLINOWANIE lakierowanie, parkiety, panele, deski, renowacja strych podłóg, tel. 888 151 889. TANIO, usługi elektryczne, wymiana, naprawa, montaż, inst. elektr., fv VAT, tel. 502 249 421. RÓWNANIE, niwelacja terenu, wykopy koparko-spycharką, konkurencyjne ceny, tel. 661 949 688. OGRODZENIA, balustrady, bramy, tel. 887 790 795. REMONTOWO-budowlane stany surowe, więźby dachowe, roboty brukarskie, wykończenia wnętrz, tel. 668 706 100 WYNAJEM dźwigu, star 66, 6t, tel. 798 583 282. CYKLINOWANIE, układanie parkietów, desek, paneli, lakierowanie, tel. 888 151 889.

OCIEPLENIA, elewacje, tel. 600 983 316. OGRODY, oczka wodne, kaskady, tel. 600 983 316. INSTALACJE cieplne, gazowe, przeróbki łazienek itp, tel. 503 170 659. CYKLINOWANIE, odnawianie starych podłóg, remonty mieszkań, tel. 785 906 723. CENTRUM kredytowe, ul. 1 Maja 9 tel. 94 717 38 95 lub 886 098 970, kredyty gotówkowe, konsolidacyjne, hipoteczne, pod zastaw. USŁUGI budowlane, ocieplane, brukarstwo,mycie ciśnieniowe dachów, tel. 600 983 316. BUDOWA domów, remonty, ocieplenia, płytki, tel. 666 131 487. PRANIE dywanów, wykładzin podłogowych, tapicerki meblowej i samochodowej, tel. 94 372 36 47 lub 503 421 966. CYKLINOWANIE, lakierowanie, układanie desek, parkietu, panelu, inne podłogi, tel. 880 165 586 lub 94 374 58 34.

Z żalem sprzedam

Ford Mondeo 1,6, 1997 r.

pełna dokumantacja, komplet kluczy, I właściciel w Polsce, oryg. przebieg 110 000 km ( w niemczech 64 000 km) alufelgi ronal z oponami letnimi, pełne koła zimowe hak, zadbany , auto należy do ford klub polska, cena 7999 zł,

tel. 660 404 315

SZCZECINEK.com BARTI ul. Budowlanych 4 zabawki, art. dziecięce i szkolne tel. 664 511 780 sklepbarti@o2.pl barti.szczecinek.com PPHU “STYL” DARIUSZ PODGÓRSKI 1 Maja 9 Sprzedaż detaliczna tapet rolety - sprzedaż i montaż, art. dekoracyjne tel. 697 790 017 www.tapety-rolety.pl

ALERT CCTV Wyszyńskiego 76/8 tv przemysłowa, instalacje alarmowe domy cyfrowe, zabezpiecznia tel. 500242185 www.alertcctv.republika.pl VERTICAL Karlińska 9 rolety, żaluzje, markizy, moskitiery tel. (94)374 56 89 www.vertical-rolety.pl MOTOREK Łukasiewicza 1 diagnostyka komputerowa VW AUDI SKODA, naprawa motocykli, spawanie plastików tel. 695 379 957 www.motorek-warsztat.pl INFOCOM S.C. 28 Lutego 2 komputery, notebooki, profesjonalne usługi teleinformatyczne, projektowanie stron internetowych tel. (94) 374 90 61 fax (94) 373 14 66 www.KomputerySzczecinek.pl DDD Szczecinek Wiśniowa 10 specjalistyczny salon wyposażenia wnętrz tel. (094) 37 550 09 www.ddd.com.pl

FHU NAVIBOCIAN Wyszyńskiego 45 nawigacje, radio kod, korekty liczników, chip tuning tel. 602686469 www.navibocian.pl M DATA SOFTWARE Leszek Pawlewicz Mickiewicza 2 ochrona antywirusowa sieci komputerowych, komputerów w szkołach www.mdatasoftware.pl +94 3744011 lub 3744049 +94 3743164

USŁUGI

LIS Usługi Remontowo Budowlane ul. E.Plater 14 / 1 wszelkie prace budowlane i wykończeniowe www.lis.info.pl tel. 604079607

USŁUGI transportowe, przewóz mebli, przeprowadzki, złom wywiozę, bagażówka - plandeka, tel. 608 809 335.

PC NET - KOMPUTERY 9 Maja 22 komputery, nawigacje, tv cyfrowa tel. (094) 37 466 87 www.pcnet-szczecinek.pl

nieruchomości OKAZJA!

Wynajmę lokal usługowo-handlowy 87 m w centrum Szczecinka przy ul. Boh. Warszawy (deptak). Lokal po remoncie. Kontakt 601 551 037 lub 0943745757

www.zielenergia.pl

SKLEPÊMEDYCZNY Szczecinek ������������������� ����������������������������� 094 375 50 68 605 694 651

.��������������������������������� .��������������������������� .��������������������������� .���������������������� ���������������

SPRZEDAM GARAŻ ul. A.Krajowej (k. "budowlanki" i obwodnicy) uchylna brama tel. 660 404 315 lub 600 602 609


22 Sport SPORT NA WEEKEND SOBOTA: 11 i 13.30 Piłkarska Liga Międzywojewódzka Juniorów Akademia Piłkarska – „Flota” Świnoujście stadion OSiR 17.00 V liga piłkarska „Wielim” – „Wiekowianka” Wiekowo stadion OSiR 16.00 B Klasa piłkarska „Błękitni Wektora” – „Parsęta” Parsęcko boisko ul. Żurawia NIEDZIELA: 9.00 Tenis ziemny Wojewódzki Turniej Klasyfikacyjny kadetów - korty Centrum Tenisowego; 10.00 Jubileuszowe Zawody Klubu Strzeleckiego „Impuls” Strzelnica Miejska

Trzy pytania do...

Szymona Kiedla trenera koszykarzy UKS Basket

W minionym sezonie twoi podopieczni zajęli czwarte miejsce w Lidze Wojewódzkiej Kadetów. W nowym sezonie będzie to już Liga Juniorów Młodszych. Jakie nadzieje wiążesz z grą drużyny? - Sezon będzie dla naszego zespołu bardzo trudny. Przede wszystkim w lidze grać będziemy rocznikiem młodszym od nominalnego. Według mojej wiedzy, do nadchodzącego sezonu, może się zgłosić nawet 14 drużyn, więc powtórzenie wyniku z poprzedniego sezonu

SZCZECINEK.com internetowy katalog firm i usług Nr 1 w wyszukiwarce google dla zapytania usługi w Szczecinku

Korzystasz z opcji “Premium”? W pakiecie jest nowa usługa! Zarejestruj swój nowy adres firmowy! nazwatwojejfirmy.szczecinek.com

będzie raczej niemożliwe. Myślę, że środek tabeli jest w naszym zasięgu. Mam też nadzieję, że sprawimy kilka niespodzianek z zespołami z większych ośrodków, szczególnie w naszej hali. Jak przebiegały przygotowania do nowego sezonu? - Rozpoczęliśmy je zaraz po zakończeniu roku szkolnego obozem treningowym w Darłowie, w którym z naszego klubu uczestniczyły trzy grupy wiekowe: młodzicy, kadetki i juniorzy młodsi. Po obozie krótka przerwa w zajęciach, a od początku sierpnia ostra praca w Szczecinku, podczas której rozgrywamy sparingi z zespołami przebywającymi w

naszym mieście i okolicy na zgrupowaniach. Pierwsze mecze w lidze rozegramy już w październiku. Do jakich zmian doszło w kadrze drużyny? - Obecny skład drużyny juniorów młodszych w porównaniu z tym w kadetach, został wzmocniony rzucającym obrońcą Bartkiem Próchnickim (już w sparingach widać celność jego rzutów) oraz najwyższym w drużynie, środkowym Maciejem Stockim. Zależy mi na tym, aby na treningach było minimum 15 graczy o podobnych umiejętnościach, co umożliwi mi w pełni realizowanie założeń taktycznych. (zp)


Sport 23

www.temat.net/sport Piłkarskie rozgrywki ligowe III kolejka IV ligi 25.08. Darzbór – Victoria Przecław 1:2 (1:0). Gol dla Darzboru Robert Siemaszko 10. Mimo, że do 70 minuty gospodarze prowadzili, ostatecznie zeszli z boiska pokonani. Zadecydowało o tym większe doświadczenie i umiejętności przyjezdnych. W naszym zespole zadebiutowali dwaj piłkarze wypożyczeni z koszalińskiej Gwardii. O ich przydatności do drużyny po jednym spotkaniu, niewiele można jeszcze powiedzieć. IV kolejka IV ligi 28.08. Darzbór – Lech Czaplinek 1:4 (1:2). Gol dla Darzboru Szydlak 32, dla Lecha: Resiak 6, 62, 75(karny) oraz Suska 22. Nasi gracze sprawili ogromny zawód. Przed meczem uważano ich za fowarytów. Okazało się jednak, że goście choć nie grali rewelacyjnie, to znacznie lepiej posiedli umiejętność strzelania goli. Gospodarze z kolei wciąż prezentują niemoc strzelecką i chaos w grze. IV kolejka V ligi 28.08. Sława Sławno – Wielim 4:1(1:1). Gol dla Wielimia Łukasz Drab. Mimo niezłej gry, szczecineccy gracze ponieśli kolejną wysoką porażkę i niebezpiecznie grawitują w kierunku dolnych rejonów tabeli. Opowieści o niezasłużonych przegranych nic nie dają, bo punkty zdobywają rywale. Błonie Barwice – Orzeł Łubowo 2:2 (2:0). Gole dla Barwic: Felisiak 37 i samobójczy 43, dla Łubowa: Kozanecki 61 i Krzysztofiak (karny) 64. Zawód barwickim kibicom sprawili ich pupile tylko remisując z zespołem Orła. Zawód tym większy, bowiem po pierwszych 45 minutach gospodarze prowadzili już 2:0 i tylko dzięki swojej słabszej grze i ewidentnych błędach tego meczu nie wygrali. II kolejka klasy okręgowej 29.08. Lech II Czaplinek – Pionier 95 Borne Sulinowo 0:1(0:0). Gol Patryk Przysiwek 69 (karny). Było to bardzo wyrównane spotkanie, a wygrał zespół, który strzelił jednego, jedynego gola i to na dodatek z rzutu karnego. Młody zespół z Bornego wytrzymał spotkanie pod względem fizycznym i psychicznym. Grom Giżyno – Wiarus Żółtnica 3:2(0:1). Gole dla Wiarusa: Pietras i Świrski z karnego. Beniaminek z Żółtnicy rozegrał dobre spotkanie, lecz mimo prowadzenia po pierwszej połowie, zszedł z boiska pokonany, gdyż zabrakło doświadczenia i odrobiny szczęścia w sytuacjach podbramkowych. III kolejka LWJ 25.08. Akademia Piłkarska – Kotwica Kołobrzeg j. st. 1:2 (1:0). Gol Łukasz Orzeł. Mimo, że gospodarze rozegrali niezłe spotkanie, to ulegli bardziej doświadczonemu rywalowi, który wykorzystał błędy naszej obrony. Akademia Piłkarska – Kotwica Kołobrzeg j. mł. 0:2 (0:1). Mecz był bardzo wyrównany, a momentami nawet z przewagą miejscowych, którzy jednak nie potrafili wykorzystać dobrych okazji do strzelenia gola. Goście zaś bezlitośnie wykorzystali błędy szczecineckich obrońców i bramkarza. IV kolejka LWJ 28.08. Salos Szczecin – Akademia Piłkarska j. st. 9:1. Honorowe trafienie dla Akademii - Tomasz Bolechowski. Mecz do jednej bramki. Nasi gracze ograniczali się do bronienia dostępu do własnej bramki, ale i tak nie udało się im uniknąć wysokiej porażki. Salos Szczecin – Akademia Piłkarska j. mł. 4:2 (2:0). Gole dla Akademii: Patryk Butkiewicz i Mateusz Kozłowski. Niezły mecz zwłaszcza w drugiej jego części zagrali podopieczni Piotra Sajdaka. Tym razem jeszcze punktów nie udało się zdobyć.

Przez trzy dni w Ostródzie rozgrywane były Mistrzostwa Polski w Wakeboardzie, oficjalnie uznawane przez Polski Związek Motorowodny i Nart Wodnych. Udział w nich wzięło 55 zawodników z klubów Lublina, Warszawy, Augustowa i Krakowa. Wśród startujących była też kilkuosobowa grupa ze Szczecineckiego Klubu Wakeboardowego „Kabel”. Podopieczni Mateusza Majchrzaka spisali się bardzo dobrze zajmując kilka miejsc na podium. Znakomicie spisał się w kategorii junior młodszy Kuba Konefał, który wygrał zdecydowanie, a jako jedyny wykonał tzw. „backrolla z zacięcia”, czyli salto z wybicia z wody. Drugie miejsce w tej kategorii przypadło kolejnemu zawodnikowi ze Szczecinka, Wojtkowi Pruszakowi. Z kolei kategorię juniorów wygrał inny reprezentant Kabla, Rafał Płaza. Jak przekazał nam Mateusz Majchrzak: - Zawody przebiegały bardzo sprawnie, ponieważ rozłożone

Udane starty wakeboardzistów w Ostródzie były na 3 dni. Startujący mieli do dyspozycji aż 3 przeszkody - dwa kickery (wyskocznie) i jeden slider (do ślizgania). Zwycięzcy zostali hojnie obdarowani przez organizatorów. W większości kategorii do wygrania były nagrody pieniężne. Chciałbym dodać, że we wrześniu

nasi zawodnicy wyjadą na treningi do Berlina, aby min. podpatrywać najlepszych wakeboardzistów - zakończył Majchrzak. Wspominając o wynikach warto nadmienić, że startujący w kategorii Open mieszkaniec Szczecinka Mateusz Gaworski zajął wysokie 2 miejsce. (zp)

MKS Gryf między sezonami Miejski Klub Sportowy „Gryf” Szczecinek zakończył pierwszy sezon swojej działalności na polu siatkówki i szybkimi krokami szykuje się do otwarcia nowego sezonu 2010/2011. „Gryf” działający od marca 2009 roku, cieszy się sporym zainteresowaniem wśród siatkarskich dzieciaków i młodzieży z całego powiatu. W poprzednim sezonie w zajęciach w 6 grupach młodzieżowych udział brało 140 przyszłych siatkarzy. Aby odnosić większe sukcesy, potrzebny jest czas i wiele potu wy-

lanego na treningach. Mimo małego doświadczenia naszych młodych siatkarzy i skromnych jeszcze umiejętności, zarząd klubu starał się, aby wszystkie grupy miały możliwość rozwoju także poprzez rozgrywki ligowe i turnieje. Dziewczęta klas V zajęły 6 miejsce w województwie w mini siatkówce. Juniorki i kadeci reprezentowali Szczecinek w lidze wojewódzkiej, zajmując odpowiednio 4 i 9 lokatę. Największym zainteresowaniem wśród kibiców cieszyły się rozgrywki III ligi seniorów. Nasi panowie za-

jęli ostatecznie 6 miejsce w lidze, dostarczając widzom wielu emocji. Panie w lidze seniorek były drugie, ale tam udział wzięły tylko dwa zespoły. W Dźwirzynie 12 września odbędzie się szkolenie sędziów i trenerów, przy okazji którego będzie ustalany system rozgrywek wojewódzkich na nowy sezon. W klubie, do połowy września zostanie opracowany harmonogram zajęć dla wszystkich grup dziecięcych i młodzieżowych. Zajęcia rozpoczęli już seniorzy, którzy od dwóch tygodni trenują w hali przy ulicy Wiatracznej. (zp)

Górski obóz szczecineckich sportowców

W poprzednim numerze pisaliśmy o obozie młodych sportowców z Turowa nad morzem. Dziś informujemy o podobnym obozie z udziałem piłkarzy Akademii i lekkoatletek UKS 7. W tygodniowym obozie w Kowarach k/Karpacza uczestniczyło 10 lekkoatletek i 20 graczy z grupy trampkarzy rocznik 1997-98. Nad tą grupą czuwało przez cały czas 4 opiekunów. Głównym celem obozu była integracja grupy sportowców oraz doskonalenie umiejętności technicznych i taktycznych (piłkarze), a także wytrzymałość, szybkość, skoczność i technika (lekkoatletki). Był też oczywiście czas na wypoczynek i zwiedzanie atrakcji pobliskiego Karpacza, gdzie ogromnym powo-

dzeniem cieszył się zwłaszcza letni tor saneczkowy. Młodzi sportowcy wiele też spacerowali malowniczymi szlakami wysokogórskimi Karkonoszy(jedna z takich tras, to aż 10 kilometrowy szlak). Podczas zajęć sportowych uczestnicy obozu mieli do dyspozycji pełnowymiarowe boisko piłkarskie, Orlika i tartanową bieżnię. Zakwaterowani byli w ośrodku kolonijno-wypoczynkowym. Mimo często deszczowej pogody, główne cele obozu udało się w pełni zrealizować. Piłkarzom z różnych przyczyn (głównie pogodowych) nie udało się tylko zagrać sparingu, zastąpić go musiały gierki wewnętrzne. Obyło się bez jakiś niespodziewanych wydarzeń. Nikt nie doznał

kontuzji. W obozie wziął też udział Radek Korybski, który zimą został mocno poszkodowany w wypadku drogowym, który powoli wraca do pełnej sprawności. Jak powiedział nam trener koordynator akademii Michał Ponichtera, drużyna trampkarzy, choć jeszcze nominalnych młodzików, przygotowuje się do rywalizacji w lidze trampkarzy KOZPN. Nie powiodły się próby zagrania w Wojewódzkiej Lidze Młodzików i stąd decyzja o zagraniu w lidze trampkarzy, ale jako drużyna młodsza. Cel, to uplasowanie się w środku tabeli i jednocześnie przetarcie przed sezonem następnym. Rozgrywki rozpoczynają 4 września wyjazdem do Białogardu.


Temat 531 / 2 września 2010  

Temat 531 / 2 września 2010

Advertisement