__MAIN_TEXT__

Page 1

NAUKA TECHNOLOGIE GOSPODARKA CZŁOWIEK

NR 4(7)MAJ ‘11

Wojna nowych technologii

Polska grafenem stać będzie? Social ratunek Wybór przyszłości


48


SPIS TREŚCI:

4 6 10 18 22 28 40 44 48 53 54

KOMENTARZ

POLSKA GRAFENEM STAĆ BĘDZIE?

W POSZUKIWANIU PRZYSZŁOŚCIOWEJ PRZYSZŁOŚCI SOCIAL RATUNEK

TYTAN - NASZ ŻOŁNIERZ PRZYSZŁOŚCI

KOMIKS - CZY WIDZISZ TO CO JA WIDZĘ? DARPA: technologie nie tylko dla wojska

Przychodzi żołnierz do sklepu...

Skynet u progu

WAT, CZYLI ARSENAŁ WYNALAZKÓW

SPECJALISTA OD BRUDNEJ ROBOTY

* Skąd ta nazwa – Teberia? …Otóż gdy pojawił się gotowy projekt witryny – portalu niestety nie było nazwy. Sugestie i nazwy sugerujące jednoznaczny związek ze Szkołą Eksploatacji Podziemnej typu novasep zostały odrzucone i w pierwszej chwili sięgnąłem do czasów starożytnych, a więc bóstw ziemi, podziemi i tak pojawiła się nazwa Geberia, bo bóg ziemi w starożytnym Egipcie to Geb. Pierwsza myśl to Geberia, ale pamiętałem o zaleceniach Ala i Laury Ries, autorów znakomitej książeczki „Triumf i klęska dot.comów”, którzy piszą w niej, że w dobie Internetu nazwa strony internetowej to sprawa życia i śmierci strony. I dalej piszą „nie mamy żadnych wątpliwości, co do tego, że oryginalna i niepowtarzalna nazwa przysłuży się witrynie znacznie lepiej niż jakieś ogólnikowe hasło”. Po kilku dniach zacząłem przeglądać wspaniała książkę Paula Johnsona „Cywilizacja starożytnego Egiptu”, gdzie spotkałem wiele informacji o starożytnych Tebach (obecnie Karnak i Luksor) jako jednej z największych koncentracji zabytków w Egipcie, a być może na świecie. Skoro w naszym portalu ma być skoncentrowana tak duża ilość wiedzy i to nie tylko górniczej, to czemu nie teberia. Jerzy Kicki Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Szkoły Eksploatacji Podziemnej

Portal teberia.pl został utworzony pod koniec 2003 roku przez grupę entuzjastów skupionych wokół Szkoły Eksploatacji Podziemnej jako portal tematyczny traktujący o szeroko rozumianej branży surowców mineralnych w kraju i za granicą. Magazyn ,,teberia” nawiązuje do tradycji i popularności portalu internetowego teberia.pl, portalu, który będzie zmieniał swoje oblicze i stawał się portalem wiedzy nie tylko górniczej, ale wiedzy o otaczającym nas świecie. Adres redakcji: Fundacja dla Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie pawilon C1 p. 322 A al. Mickiewicza 30 30-059 Kraków tel. (012) 617 - 46 - 04 fax. (012) 617 - 46 - 05 e-mail: redakcja@teberia.pl www.teberia.pl” www.teberia.pl Redaktor naczelny: Jacek Srokowski (jsrokowski@teberia.pl) Z-ca redaktora naczelnego: Tomasz Siobowicz (tsiobowicz@teberia.pl) Dyrektor Zarządzający Projektu Teberia: Artur Dyczko (arturd@min-pan.krakow.pl) Biuro reklamy: Małgorzata Boksa (reklama@teberia.pl) Studio graficzne: Pigment design&media (www.pigment-art.com) Wydawca: Fundacja dla Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie prezes: Jerzy Kicki f-agh@agh.edu.pl www.fundacja.agh.edu.pl NIP: 677-228-96-47 REGON: 120471040 KRS: 0000280790 Konto Fundacji: Bank PEKAO SA ul. Kazimierza Wielkiego 75 30-474 Kraków nr rachunku: 02 1240 4575 1111 0000 5461 5391 SWIFT: PKOPPLPW IBAN; PL 02 1240 4575 1111 0000 5461 5391 Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń. (C)Copyright Fundacja dla AGH Wszelkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment niniejszego wydania nie może być wykorzystywanyw jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

MAJ 2011




K O M E N TA R Z

JACEK SROKOWSKI

Odkrycie warszawskich naukowców z Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych oraz Wydziału Fizyku Uniwersytetu Warszawskiego może zrewolucjonizować rynek komputerów. Dzięki niemu komputery będą kilkaset razy szybsze, a jednocześnie mniejsze i oszczędniejsze. Polska stanie się potęgą komputerową – media przyjęły z euforią informacje o tym, że Polacy opracowali metodę przemysłowej produkcji grafenu, niezwykłego materiału porównywalnego do krzemu. Z entuzjazmem przyjęli to także przedstawiciele administracji rządowej. Powiedzmy sobie szczerze, przeddzień objęcia prezydencji w Unii Europejskiej przez Polskę warto się dowartościować, stanąć w jednym szeregu z największymi potęgami gospodarczymi świata. I nie ważne, że nad wspomnianym – naprawdę wartościowym – odkryciem jeszcze wiele badań, prób, by móc przekuć je na sukces komercyjny. Nie zmienia to faktu, że pod względem innowacyjności Polska jest na szarym końcu Europy. W dorocznym rankingu innowacyjności Komisja Europejska zaliczyła Polskę do liczącej 10 krajów UE grupy „umiarkowanych innowatorów”. W rankingu Polska jest szósta od końca. Pod względem liczby uzyskanych patentów, Polska plasuje się dopiero w drugiej pięćdziesiątce świata. W Polsce na milion mieszkańców przypada jeden wdrożony patent, podczas gdy w Czechach cztery, we Francji 50, w Niemczech 109, a w Chinach na Tajwanie i USA ponad 261. „Financial Times” zauważył, iż Polska ma jeden z najniższych w Unii Europejskiej wskaźników nakładów na badania i rozwój, nieznacznie powyżej 0,5 proc. PKB. wobec unijnej średniej – 1,8 proc. PKB. „Długofalowy, rządowy plan rozwoju przewiduje duży wzrost nakładów na badania, ale póki co w Polsce występuje dotkliwy niedobór dużych, innowacyjnych firm” – wskazuje „Financial Times. Dlatego z zadowoleniem odnotowałem fakt, iż ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego



opracowało nowy program stażowo-szkoleniowy TOP 500 Innovators. Jest on skierowany do polskich młodych naukowców. Pierwszych 50 będzie się szkolić w dwóch amerykańskich uczelniach - Uniwersytecie Stanforda oraz w Instytucie Technologicznym w Massachusetts. Uczestnicy dwumiesięcznego stażu będą się przyglądać, jak amerykańscy naukowcy radzą sobie z transferem wiedzy i badań do gospodarki. Kudrycka uważa, że amerykańscy naukowcy będą młodym polskim naukowcom „wszczepiać wirusa innowacyjności”, co oznacza, że zobaczą z bliska jak działają zagraniczne firmy stworzone na potrzeby takiego transferu. Bo, jak to ujęła pani minister działalność funkcjonujących przy niektórych uczelniach Centrów Transferu Technologii jest „żałosna”. Na marginesie, miałem kilka razy do czynienia z podległymi pani minister urzędnikami i w życiu nie spotkałem większych biurokratów, więc może im także przydałaby się jakaś praktyka w prywatnym biznesie. Kij ma jednak dwa końce. To nie tylko naukowcy są odpowiedzialni za nasze miejsce w rankingach innowacyjności. Z badań przeprowadzonych przez PKPP Lewiatan oraz Deloitte wynika, że tylko niewiele ponad 20 proc. polskich przedsiębiorstw wprowadza innowacje, tymczasem średnia dla UE wynosi 39,5 proc., a w Niemczech przekracza 70 proc. Zdaniem Pracodawców RP podpisana właśnie przez Prezydenta nowelizację ustawy o niektórych formach wspierania działalności innowacyjnej przyczyni się do zwiększenia innowacyjności polskich przedsiębiorstw. Może, a może nie? Pozwolę sobie w tym miejscu zacytować znanego publicystę Edwina Bendyka, który nie tak dawno na łamach „Teberii” pisał: „Popytu na innowacje nie ma, bo liderami polskiej gospodarki są firmy operujące w sektorach, które trudno zaliczyć do technologicznie zaawansowanych. Przemysł meblarski, spożywczy, obuwniczy, jak każdy sektor masowy, niezależnie od zamożności, polega na dwóch czynnikach: cenie i jakości. Jakość zapewniają sprawdzone (im dalej od innowacji, tym lepiej) technologie produkcyjne, które najbezpieczniej kupić w Niemczech, Szwajcarii, Francji. Wiadomo wówczas, że polskie okno dachowe lub polskie masło będzie równie dobre, jak wyprodukowane w Danii. Żeby je sprzedać, okno takie lub masło muszą być od duńskiego tańsze. Nie trzeba być asem ekonomii, by dostrzec, że problem obniżenia kosztów produkcji załatwia w Polsce niska cena pracy. Na tyle niska, że przedsiębiorcy nie mają powodów, by inwestować w inne źródła wzrostu efektywności, jak choćby nadmierna automatyzacja lub innowacje”. Nie sposób mi się z tym nie zgodzić. PS. A co oznacza innowacyjność dla największych innowatorów? Serwis The Joy of Tech nieco z przymrużeniem oka ilustruje ten problem.

MAJ 2011


Musimy bardziej przypominać Apple i sprawić by nasze telefony i tablety z Androidem były dokładnie takie jak iPhony i iPady!

I musimy jeszcze bardziej przypominać Facebook! Nasz przycisk +1 będzie równie popularny jak ich przycisk „Lubię to”!

Musimy bardziej przypominać Google i wejść w rynek wyszukiwarek!

Musimy bardziej przypominać Apple; sprzedawać muzykę i aplikacje i sprawić by nasz czytnik Kindle przypominał iPada!

Musimy bardziej przypominać Facebook i wdrożyć więcej aspektów społeczności sieciowej. Miejmy nadzieję, że Ping nam w tym pomoże.

I musimy również skopiować ten pomysł Amazon z muzyką w chmurze (cloud)!

Musimy bardziej przypominać Google i sprzedawać reklamy razem z tweetami!

To wszystko jest urocze! Wszyscy oni skończyli robiąc dokładnie to co robi Microsoft!


WYDARZENIA

Polska grafenem stać będzie? Naukowcy z Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych oraz Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego opracowali metodę uzyskiwania dużych płacht grafenu wysokiej jakości. Metoda ta, opracowana przez dr. inż. Włodzimierza Strupińskiego, uzyska ochronę patentową na całym świecie. Grafen, jako alotropowa forma węgla intrygował naukowców już w latach 70. ubiegłego stulecia. Nazwę zaś nadano jej dopiero w 1987 roku. Przez przeszło 30 lat nikomu nie udało się jej jednak wyizolować. Dopiero w 2004 roku dokonało tego dwóch Rosjan, którzy przenieśli się do Wielkiej Brytanii jeszcze w czasach istnienia ZSRR: Andre Geim i Kostya Novoselov. Za odkrycie to otrzymali w 2010 roku Nagrodę Nobla z fizyki.

1800 cm2/Vs, umożliwia określenie liczby warstw jakie chcemy uzyskać oraz stopnia wzbogacenia innym materiałem. Badania wykazały nie tylko lepsze właściwości tak pozyskanego grafenu, ale również istnienie w nim przerwy energetycznej, a to zdaniem przedstawicieli firm komputerowych było poważnym problemem do zastosowania grafenu w produkcji komponentów sprzętu komputerowego. - Grafen w obecnej formie nie zastąpi roli krzemu w reżimie cyfrowej komputeryzacji – twierdził do niedawna YuMing Lin z IBM Research. Tezę tą potwierdzili specjaliści Intela. - Przemysł ma już takie doświadczenie z krzemem, że nie ma żadnych planów, aby z niego zrezygnować przy budowie układów scalonych - powiedział Mike Mayberry, dyrektor Intela ds. poszukiwania komponentów. Czy metoda opracowana przez polskich naukowców pozwoli przezwyciężyć wszelkie problemy, czy będziemy tak jak snuje dr. Strupiński zakładać foliowe bransoletki, spełniające rolę telefonu komórkowego, a następnie powiększyć je do rozmiarów tabletu i korzystać z nich jak z komputera? Potrzeba na to czasu i pieniędzy. Można jednak mieć obawy co do tego ostatniego, kiedy słychać od tak poważnych osób jak wicepremier Waldemar Pawlak, że podczas poszukiwania sposobów jak skutecznie wykorzystać opracowaną w Polsce technologię zauważono, że jednym z wiceprezydentów Intel Corporation, największej korporacji produkującej mikroprocesory, jest pochodzący z Gdańska Ryszard Malinowski. - W tej chwili przygotowuję się do rozmowy, by zainteresować właśnie Intel i konkretnie Ryszarda Malinowskiego polską możliwością wytwarzania grafenu - poinformował Pawlak. Brzmi to równie niepoważnie, jak deklaracje PawlaSamo odkrycie grafenu nie oznaczało jego komercyjnego ka, iż każde dziecko w polskiej szkole będzie miało iPada. jac zastosowania. Co prawda Amerykanie potrafili tworzyć duże kawałki grafenu, jednak polska metoda pozwala na uzyskanie materiału lepszej jakości, co jest niezwykle istotne, jeśli chcemy budować z niego układy elektroniczne. Amerykanie korzystali z dobrze znanej techniki epitaksjalnego wzrostu grafenu poprzez sublimację krzemu z węglika krzemu. Proces odbywa się w bardzo wysokiej temperaturze, a jako że krzem odparowuje najpierw tam, gdzie w strukturze węglika występują niedoskonałości, uzyskany grafen ma sporo wad. Polscy uczeni zastosowali technikę chemicznego osadzania z warstwy gazowej na podłożu z węglika krzemu. Dzięki temu pozyskany grafen jest mniej wrażliwy na niedoskonałości węglika, zapewnia wysoką ruchliwość elektronów rzędu



MAJ 2011


WYDARZENIA

GRAFEN – cudowny materiał 1. Czym jest grafen? Grafen jest materiałem, który składa się jednoatomowej płasko rozciągniętej warstwy atomów węgla, które są zorganizowane w sieć krystaliczną o strukturze plastra miodu. Struktura ta przypomina nieco siatkę drucianą. Grafen, po nałożeniu na siebie wielu warstw, formuje grafit, z którym jesteśmy zaznajomieni, jako, że jest materiałem wykorzystywanym w ołówkach. [2]

2. Co czyni z grafenu tak unikalny materiał? a. Grafen jest najcieńszym z możliwych do otrzymania materiałów. Jego grubość nie przekracza rozmiarów pojedynczego atomu węgla więc praktycznie rzecz biorąc może być uważany za dwuwymiarowy. Grafen może być modyfikowany tak by tworzył formy trójwymiarowe, które nabierają swych własnych, unikalnych i obiecujących właściwości. Jedną z takich form są często przywoływane węglowe nano-rurki. [2] b. W związku ze swoją dwuwymiarową naturą uważa się, że grafen posiada właściwość zwaną „frakcjonalizacją ładunku”. Właściwość ta jest kluczowa dla rozwoju komputerów nowej generacji. Umożliwia on postęp zarówno w pracy nad komputerami kwantowymi jak i obwodami anionowymi. [3] c. Ponieważ grafen ma grubość zaledwie jednego atomu węgla, w czystej formie jest przezroczysty. Ta właściwość może doprowadzić do wykorzystania grafenu do stworzenia przezroczystych elektrod dla zastosowań opartych o światło, takich jak diody LED lub znacznie ulepszone ogniwa słoneczne. [4] d. Oprócz bycia najcieńszym z możliwych materiałów grafen jest również jednym z najmocniejszych – posiada wytrzymałość ponad 200 razy większą od stali. Badacze z Columbia University’s Foundation School of Engineering stwierdzili ostatnio, że „Potrzeba byłoby słonia stojącego na ołówku aby przebić się przez arkusz grafenu grubości folii spożywczej.” [1]

MAJ 2011




3. Potencjalne zastosowania

1

Procesory o mocy 1,000+ GHz: Badacze w MIT opracowali układ scalony oparty o grafen, który może pracować z częstotliwością 1,000 GHz, o wiele wyższą niż ta, którą konwencjonalne krzemowe układy mogłyby kiedykolwiek sobie wymarzyć. Te ultra szybkie układy scalone mogą poprawić transfer danych w telefonach komórkowych, komputerach lub innych urządzeniach elektronicznych.

2

Ogniwa słoneczne: cienka warstwa grafenu mogłaby zapewnić tani zamiennik dla przezroczystych elektrod przewodzących z tlenków indu i cyny, wykorzystywanych w organicznych ogniwach słonecznych, pozwalając tym samym na masową produkcję i opłacalność na skalę nie do pomyślenia obecnie.

Wzrost liczby patentów w związku z grafenem Wydane patenty Opublikowane zastosowania patentów

1

ROK

5

Zastosowanie w komputerach spintronicznych: Na Uniwersytecie Kalifornijskim w Riverside, fizycy dokonali przełomu w pracach nad „komputerami spinowymi” w oparciu o grafen. Komputer spinowy zapewniłby olbrzymią wydajność pamięci przy wykorzystaniu ułamka mocy zużywanej przez obecnie dostępne podzespoły. Dzieje się tak dzięki polaryzacji elektronów – spin daje każdemu z nich orientację przestrzenną – górę lub dół. Komputer spinowy zwiększyłby wykorzystanie tego stanu materiałów w celu przechowania dodatkowych danych, szybszego działania i produkowania mniejszej ilości ciepła niż standardowa elektronika.

Oto tylko grafenu – które jesz grafenu p dosłownie upływem pospolity czasach je

5

6 7

6

Ultrakondensatory: Baterie to w dzisiejszych czasach coraz bardziej nośny temat. Stale wymagają doładowywania, są w stanie przechowywać względnie małą ilość energii, a ich właściwości szybko ulegają pogorszeniu. Grafen może być dla nich alternatywą w postaci ultrakondensatorów. Ultrakondenstaory w oparciu o grafen mogłyby przechowywać więcej energii w bardziej wydajny sposób niż obecnie stosowane baterie. Na dodatek mają one dłuższy cykl życia, są lżejsze, bardziej wszechstronne i łatwiejsze w utrzymaniu. Wyobraź sobie, że nie potrzebujesz ładować baterii swojego komputera całymi dniami a telefonu miesiącami i to bez przegrzewania się lub wymiany baterii!

7

Zastąpienie krzemowych tranzystorów: grafen może być zastosowany do wykonania doskonałych tranzystorów. Dzięki temu, że jest tak cienki możemy z łatwością kontrolować to, czy przewodzi prąd czy nie, przez zastosowanie pola elektrycznego. Elektrony w grafenie przemieszczają się balistycznie na pod-mikronowe odległości. W związku z tym tranzystory oparte o grafen mogą pracować na wyższych częstotliwościach i o wiele bardziej wydajnie niż tranzystory krzemowe, których używamy obecnie. Zastąpienie tranzystorów krzemowych grafenem przeniosłoby sposób pracy komputerów w zupełnie nowy wymiar podnosząc prędkość i wydajność na niespotykane wcześniej wyżyny.


3

Ulepszone tworzywa sztuczne: grafen mógłby być wprowadzony jako materiał do jakiegokolwiek używanego dziś produktu zawierającego plastik. Taki zabieg uczyniłby tworzywo sztuczne silniejszym, lżejszym i bardziej przyjaznym środowisku niż jego odpowiednik z czystego plastiku, np. części samolotów lub samochodów, produktów wykorzystywanych w sporcie i w gospodarstwie domowym.

4

Superszybkie sekwencjonowanie DNA: wprowadzając pojedyncze nici DNA w otwory w arkuszach z grafenu o średnicy nanometrów, naukowcy z Holandii stwierdzili, że opracowali zasadę rewolucyjnej i nowej techniki sekwencjonowania DNA. Po przepuszczeniu DNA przez niewielkie otwory w arkuszu grafenu wzdłuż powierzchni arkusza zostaje przyłożone napięcie podczas gdy nici DNA są powoli przeprowadzane przez otwór zasada po zasadzie. Pomysł polega na tym, że każda z czterech zasad – A, C, G i T – będzie miała swój unikalny wpływ na przewodnictwo grafenu w poprzek wspomnianego otworu, co pozwoli na nadzwyczajnie szybki pomiar tych zmian i stąd na niezwykle szybkie sekwencjonowanie.

9

Wyświetlacze nowej generacji: naukowcy na Uniwersytecie Stanforda opracowali zupełnie nową koncepcję organicznych diod emitujących światło (OLED) z wykorzystaniem kilku nanometrów grafenu w charakterze przezroczystego przewodnika. To może otworzyć drzwi do taniej masowej produkcji tychże diod na elastycznych podłożach z tworzyw sztucznych o dużych rozmiarach, które mogłyby być zwijane jak tapeta i stosowane praktycznie wszędzie.

3

2

4

o niektóre z potencjalnych zastosowań – wyobraź sobie istnienie zastosowań, zcze nie zostały odkryte! Przyszłość posiada nieograniczone możliwości w e każdej gałęzi przemysłu a wraz z m lat najprawdopodobniej stanie się tak ym materiałem jakim w dzisiejszych est plastik.

9

8

8

Wykrywanie cząstek: Kostia Novoselov z Uniwersytetu w Manchesterze w Wielkiej Brytanii i jego koledzy z Rosji i Holandii stworzyli płatki grafenu o rozmiarach mierzonych w mikrometrach, zdolne uchwycić wyraźne i dyskretne, stopniowe zmiany w oporności odpowiadające pojedynczym cząsteczkom gazu, który jest absorbowany i desorbowany z płatków grafenu. To osiągnięcie może prowadzić do urządzeń, które byłyby w stanie wykryć w określonej przestrzeni pojedynczą cząsteczkę substancji.

ŹRÓDŁA: 1. http://bigthink.com/ideas/24381 2. http://en.wikipedia.org/wiki/Graphene 3. http://arxiv.org/abs/0912.1116 4. http://www.nanowerk.com/news/ newsid=10425.php

źródło: WellHome


W

poszukiwaniu

p r z y s z ło ś c i o w e j

przyszłości Jesteś już po maturze? Nie wybrałeś jeszcze kierunku studiów? Podpowiemy Ci, jakie studia mogą być naprawdę przyszłościowe, których nawet twoi starsi koledzy nie mieli okazji studiować, gdyż są zupełną nowością.


PERSPEKTYWY

Na polskich uczelniach wyższych wciąż niepodzielnie rządzą zarządzanie, pedagogika i prawo, ale to nie one są strategiczne dla rozwoju gospodarki. Są nimi studia ukierunkowane na tworzenie i zarządzanie technologiami. Z nadesłanych ankiet, jakie otrzymaliśmy z uczelni wyższych stworzyliśmy nasz subiektywny przegląd przyszłościowych kierunków i specjalności studiów i dodajmy: bardzo unikatowych, kierunków powstałych na skutek rozwoju nowych technologii i potrzeb rynku. Bioinformatyka jest wspólnym projektem dwóch poznańskich uczelni, Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza oraz Politechniki Poznańskiej. Bioinformatyka jest nowym obszarem nauki leżącym na styku dwóch dziedzin: biologii i informatyki. Specyfika tego nowego obszaru wynika z łączenia najnowszych podejść naukowych w biologii (głównie biologii molekularnej) z zaawansowanymi narzędziami i koncepcjami informatycznymi. Jej znaczenie jest nie do przecenienia w świetle lawinowo rosnących zasobów danych informatycznych, przede wszystkim danych molekularnych uzyskiwanych z sekwencjonowania genomów: człowieka (Human Genome Project), zwierząt, roślin i drobnoustrojów. Dynamiczny rozwój bioinformatyki podstawowej i aplikacyjnej wymaga kształcenia nowych specjalistów potrafiących stosować metody informatyczne oraz tworzyć narzędzia informatyczne do rozwiązywania problemów biologii.

12

Absolwent makrokierunku Bioinformatyka będzie mógł po ukończeniu studiów pracować jako specjalista z dziedziny bioinformatyki, informatyki lub biologii. Po jego ukończeniu ab-

solwenci mogą podjąć pracę m.in. zarówno w dynamicznie rozwijającym się przemyśle biotechnologicznym i bioinformatycznym, jak i w laboratoriach oraz instytutach badawczych.

Biofizyka, a ściślej specjalność Biofizyka NanoBioMedyczna to unikatowy kierunek studiów na poznańskim Uniwersytecie, którego celem będzie przygotowanie studentów do umiejętnego poruszania się w obszarze dyscypliny biofizyka, zorientowanym na procesy zachodzące w skali nano w kontekście zastosowań biologicznych i medycznych. Absolwent powinien posiąść duży zasób wiedzy ogólnej z dyscyplin podstawowych: biologia, chemia, fizyka i medycyna. Wiedza ta zostanie poszerzona o wiedzę szczegółową i specjalistyczne umiejętności z zakresu metod eksperymentalnych i technologii materiałowych, zorientowanych na zastosowania bio- i medyczne. Absolwenci posiadać będą umiejętności planowania i przeprowadzenia projektu badawczego

lub ekspertyzy. Poznają aspekty prawne związane z ochroną własności intelektualnej i patentowej. Absolwenci będą przygotowani do pracy w instytucjach naukowo badawczych i edukacyjnych, ośrodkach badawczo-rozwojowych, laboratoriach diagnostycznych i medycznych, w przemyśle nowoczesnych technologii, wykorzystującym materiały nowej generacji (takich jak: nanomateriały, biomateriały, materiały fotonicz-

MAJ 2011


PERSPEKTYWY

ne, zaawansowane materiały dla współczesnej elektroniki i optoelektroniki). Zdecydowana większość przedmiotów realizowana będzie formie wykładu wspieranego zajęciami laboratoryjnymi, prowadzonymi w unikatowych pracowniach Centrum NanoBioMedycznego w Poznaniu. Wyposażenie poszczególnych pracowni CNBM gwarantuje możliwość zrealizowania przyjętych programów studiów, szczególnie w zakresie kształcenia unikatowych umiejętności praktycznych, przydatnych w badaniu zjawisk i manipulowaniu materiałami w skali nano.

Inżynieria mechaniczno-medyczna to kierunek prowadzony wspólnie przez Politechnikę Gdańską oraz Gdański Uniwersytet Medyczny. Obecność inżynierii w medycynie rośnie z roku na rok. Dotyczy to zarówno produkcji, stosowania i rozwoju sprzętu stricte medycznego, używanego np. w salach operacyjnych, jak i urządzeń technicznych związanych z infrastrukturą jednostek medycznych, takich jak sprzęt sanitarny i urządzenia ciągów komunikacyjnych czy np. różnego rodzaju instalacje specjalistyczne. Projektowanie tych urządzeń i instalacji oraz nadzór nad ich eksploatacją wymagają specjalistycznej wiedzy technicznej. Obecność specjalistów z za-

kresu inżynierii mechaniczno-medycznej jest niezbędna - począwszy od organizacji technicznego zaplecza szpitali i innych placówek służby zdrowia poprzez nadzór nad ich funkcjonowaniem i zarządzaniem, do bezpośredniej współpracy specjalistów od inżynierii medycznej z lekarzami w zabiegach operacyjnych, leczniczych i rehabilitacyjnych. Wszystkie szpitale kliniczne oraz szpitale pod nadzorem sejmików samorządowych zgłaszają zapotrzebowanie na osoby z przygotowaniem technicznym z elementami wiedzy medycznej. Absolwent inżynierii mechaniczno-medycznej dysponuje wiedzą z zakresu projektowania z wykorzystaniem nowoczesnych narzędzi obliczeniowych, wytwarzania, budowy i eksploatacji maszyn stosowanych w inżynierii medycznej. Dysponuje również podstawową wiedzą medyczną oraz techniczną. Gotowy jest do pracy projektowej, konstrukcyjnej i technologicz-

MAJ 2011

nej oraz do kierowania produkcją i eksploatacją mechanicznych urządzeń stosowanych w zabiegach operacyjnych, leczniczych i rehabilitacyjnych. Jest przygotowany do prowadzenia małych i średnich przedsiębiorstw produkujących sprzęt rehabilitacyjny i urządzenia wyposażenia medycznego, projektowania oraz produkcji sprzętu medycznego i urządzeń rehabilitacyjnych, projektowania oraz wytwarzania sztucznych narządów i protez, pracy w zakładach usługowych zajmujących się doborem, zakupem, instalacją i naprawą wymienionych urządzeń.

Chemia budowlana, to międzyuczelniany kierunek studiów, unikatowy w skali kraju. Prowadzić go będą trzy uczelnie: Politechnika Gdańska, Łódzka, oraz Akademia Górniczo–Hutnicza. Pomysł na uruchomienie nowego, unikatowego kierunku studiów „chemia budowlana” narodził się na Wydziale Chemicznym Politechnik Łódzkiej w wyniku dyskusji z przedstawicielami polskiego przemysłu budowlanego. Wykładowcami będą zarówno praktycy jak i naukowcy – specjaliści w swoich dziedzinach z każdej z uczelni. Mocne strony wspólnego przedsięwzięcia trzech uczelni podkreśla także prof. Jacek Namieśnik, dziekan Wydziału Chemicznego Politechniki Gdańskiej: – Absolwent tych studiów będzie znał technologie wytwarzania, przetwórstwa i metody modyfikacji materiałów ceramicznych, polimerowych, metalicznych i kompozytowych, stosowanych w przemyśle budowlanym oraz technologie wytwarzania i recyrkulacji odpadów. Będzie potrafił projektować i dobierać materiały do różnych zastosowań oraz posiadał wiedzę z zakresu metod ich badania,

atestacji i certyfikacji wyrobów. Przygotujemy też studentów do obsługi specjalistycznego oprogramowania i komputerowych baz danych. Ostatnich dwadzieścia lat przyniosło ogromne zmiany na rynku nowoczesnych materiałów

13


PERSPEKTYWY

budowlanych. W Polsce termin chemia budowlana jest powszechnie znany, związany jest on z materiałami budowlanymi, a nie z kierunkiem kształcenia studentów. Stworzenie w polskich uczelniach technicznych nowego kierunku to cenna inicjatywa. Przyszli absolwenci bez problemu znajdą pracę w przemyśle materiałów budowlanych – mówi Jacek Michalak, wiceprezes zarządu ds. rozwoju Grupy Atlas.

Technologie gier i symulacji komputerowych to nowa specjalność na Wydziale Informatycznym Politechniki Łódzkiej. Studenci specjalności technologie gier i symulacji komputerowych zdobędą pogłębioną wiedzę i umiejętności z zakresu teorii gier, inżynierii oprogramowania, metod i algorytmów grafiki komputerowej stosowanych w grach komputerowych i symulacji złożonych procesów dynamicznych, projektowania i realizacji gier komputerowych, w tym gier sieciowych, metod symulacji procesów złożonych, zarządzania projektami programistycznymi i wprowadzania oprogramowania na rynek, programowania

sprzętu realizującego grafikę i dźwięk w grach komputerowych i programach symulacyjnych oraz zagadnień prawnych i etycznych współczesnej informatyki.

Sztuczna inteligencja i inżynieria oprogramowania to kolejna nowa, ciekawa specjalność tejże uczelni. Absolwenci specjalności sztuczna inteligencja i inżynieria oprogramowania będą przygotowani do projektowania i tworzenia systemów wymagających zastosowania inteligentnych rozwiązań w celu przetwarzania i analizy danych. Będą potrafili zastosować metody związane z przetwarzaniem obrazu i dźwięku; wykorzystywać metody do obliczeń inteligentnych i metod optymalizacji oraz

14

wykorzystywać zaawansowane metody sztucznej

inteligencji do tworzenia systemów informatycznych m.in. aplikacji internetowych.

Informatyka społeczna to kierunek proponowany przez PolskoJapońską Wyższą Szkołę Technik Komputerowych (PJWSTK). Nowatorska specjalizacja na studiach magisterskich uzupełniających na kierunku Informatyka. Program studiów został zaprojektowany z myślą o absolwentach studiów na kierunkach społeczno-humanistycznych. Studenci Informatyki Społecznej przedmiotów technicznych uczą

się od podstaw, a program studiów jest dostosowany do ich umiejętności i potrzeb. Absolwenci mogą znaleźć zatrudnienie w firmach marketingowych stosujących nowoczesny marketing internetowy, firmach prowadzących badania społeczne, firmach e-commerce, przedsiębiorstwach informatycznych projektujących i realizujących aplikacje społecznościowe (Web 2.0), a także w mediach i portalach informacyjnych. Program Informatyki Społecznej został opracowany pod patronatem Rady Programowej tego kierunku, obejmującej firmy takie jak IBM, SAS Institute, Gemius, Goldenline, O2.pl, Interactive Research Center, Ecorys oraz Zetema. Absolwent będzie potrafił w twórczy sposób rozwiązywać skomplikowane problemy na styku: człowiek, społeczeństwo a systemy informacyjne, a także projektować i przeprowadzać badania społeczne i przygotowywać prognozy z wykorzystaniem szerokiego spektrum narzędzi informatycznych.

Zarządzanie projektami to inna nowa specjalizacja PJWSTK. Celem specjalizacji jest wykształcenie wysokiej klasy, wszechstronMAJ 2011


PERSPEKTYWY

nych specjalistów z dziedziny zarządzania projektami. Program nauczania obejmuje takie przedmioty jak metodyki zarządzania projektem, zarządzanie finansami projektu, zarządzanie komunikacją w zespole, zarządzanie procesami oraz komputerowe narzędzia wspomagania zarządzania. Absolwenci specjalizacji są przygotowani do kierowania zespołami projektowymi, w tym przede wszystkim zespołami programistycznymi i wdrożeniowymi. Mogą znaleźć zatrudnienie na stanowiskach kierowniczych w organizacjach projektowych oraz procesowych prowadzących dowolne projekty, w szczególności informatyczne projekty softwarowe i infrastrukturalne, w

konywanie określonych zadań użytkownika. Częste posługiwanie się na terminami „użyteczność”, „jakość użytkowa”, „intuicyjność” czy „przyjazność” świadczy o tym, że łatwość obsługi

i użyteczność produktu (a także jego wygląd oraz moda) stały się ważnymi kryteriami decydującymi o zakupie/ stosunku do danego produktu interaktywnego (lub usługi) a także o wyborze konkretnego modelu czy marki dostawcy.

firmach konsultingowych, bankach, działach wytwarzania oprogramowania, utrzymania infrastruktury IT itp.

Human-Computer Interaction (HCI), czyli komunikacja człowiek-komputer to kolejna nowatorska oferta PJWSTK. Szczególny dział wiedzy w ramach szeroko rozumianej specjalizacji Multimedia (kierunek Informatyka). HCI zajmuje się analizą i projektowaniem metod interakcji człowiek-komputer oraz doskonaleniem użyteczności produktów i rozwiązań informatycznych. Obszary zainteresowań w HCI to m.in.: interfejs użytkownika (np. projektowanie czytelniejszych ekranów czy menu łatwiejszych do obsługi); dobór odpowiedniej funkcjonalności systemu dobrze dopasowanej do potrzeb zadaniowych użytkownika; organizacja pracy wspomaganej komputerem, zwłaszcza pracy zespołowej; metody wykorzystywania w praktyce mobilnych rozwiązań informatycznych opartych na dostęp poprzez urządzenia przenośne; wpływ informatyki na życie pozazawodowe, nawyki i zwyczaje użytkowników, w tym także dzieci i młodzieży. Na dzisiejszym nasyconym rynku, spośród produktów o porównywalnych parametrach technicznych, klienci wybierają rozwiązania łatwe do obsługi, atrakcyjne wizualnie i przede wszystkim użyteczne, to znaczy dobrze wspomagające wy-

MAJ 2011

Techniczne Zastosowania Internetu (TZI), celem kierunku jest wykształcenie specjalistów w zakresie przyszłościowych zastosowań Internetu, znanych pod nazwą Internetu rzeczy. W ogólnym zarysie, aktualną tendencją jest wyposażanie „rzeczy”, czyli przedmiotów i urządzeń, które nas otaczają, w możliwość pobierania z otoczenia i przetwarzania danych oraz możliwości komunikowania się i nawiązywania współpracy przez sieć. Przykładowe dziedziny zastosowań to: „inteligentne” budynki, nowa generacja urządzeń powszechnego użytku, sieci samochód-samochód i samochód-infrastruktura, telematyka, telemetria, telemedycyna, sieci ad-hoc, wirtualne laboratoria, rozproszony monitoring i wiele innych. Szacuje się, że obecnie na świecie około półtora miliarda ludzi ma dostęp do Internetu przez komputer stacjonarny lub przenośny, około pięciu miliardów ludzi przez telefon komórkowy, natomiast liczba rzeczy dołączonych do Internetu będzie w bliskiej przyszłości wynosić pięćdziesiąt miliardów. Budowa Internetu rzeczy jest zatem ogromnym wyzwaniem technicznym i ekonomicznym, a jednocześnie jednym z najważniejszych priorytetów dla sektora informatycznego i telekomunikacyjnego na świecie. Jest też priorytetem badawczym i gospodarczym Unii Europejskiej, która ma ambicje bycia liderem w tym obszarze, szczególnie ze względu na jego potencjalne możliwości two-

15


PERSPEKTYWY

rzenia miejsc pracy opartej na wiedzy i wysokich technologiach. Do zagospodarowania tego niezwykle obiecującego obszaru potrzeba ludzi o wykształceniu horyzontalnym i interdyscyplinarnym. Techniczne zastosowania Internetu wymagają wiedzy o czujnikach i sensorach (fizyka), transmisji danych (telekomunikacja), przetwarzaniu danych (informatyka) oraz umiejętności wprowadzenia

Poza tym uzyska umiejętność sprawnego posługiwania się narzędziami informatyki w zakresie programowania, baz danych i korzystania z zasobów Internetu. Absolwent będzie przygotowany

do pracy we wszystkich podmiotach gospodarczych i instytucjach, w których wskazane jest stosowanie kompleksowego podejścia do procesów innowacyjnych, przede wszystkim w zakresie ich uruchamiania i eksploatacji; m.in. w jednostkach projektowych i doradczych, a także w administracji.

uzyskanych innowacyjnych rozwiązań na rynek (ekonomia i zarządzanie). W celu zapewnienia interdyscyplinarności na najwyższym poziomie, nauczanie na kierunku TZI jest realizowane przez wydziały trzech największych uczelni Poznania: Wydział Informatyki i Gospodarki Elektronicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, Wydział Elektroniki i Telekomunikacji Politechniki Poznańskiej oraz Wydział Fizyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, przy wsparciu amerykańskiego koncernu telekomunikacyjnego Telcordia, który w Poznaniu otworzył swoje centrum badawczo-naukowe. Dzięki temu, że kierunek TZI jest tak silnie interdyscyplinarny, jego absolwenci są dobrze przygotowani do kierowania zespołami specjalistów z różnych, węższych, monotematycznych dziedzin. Szerokie wykształcenie uczyni absolwenta kierunku TZI naturalnym liderem mieszanych zespołów badawczych, wdrożeniowych i przemysłowych. Absolwent będzie posiadał wiedzę i umiejętności umożliwiające podjęcie pracy w innowacyjnych przedsiębiorstwach działających w warunkach elektronicznej gospodarki opartej na wiedzy.

Inżynieria systemów to nowy kierunek na Wydziale Informatyki i Zarządzania Politechniki Wrocławskiej. Absolwent będzie umiał zaprojektować, uruchomić i eksploatować innowacyjne, złożone procesy wytwarzania, procesy usługowe oraz systemy wspomagające podejmowanie decyzji. Zdobędzie też umiejętność pracy w zespołach interdyscyplinarnych, które bazują na wiedzy z zakresu ekonomii, zarządzania oraz informatyki.

16

Informatyka stosowana z komputerową nauką o materiałach to nowa oferta dydaktyczna Politechniki Śląskiej. Kierunek ten jest połączeniem wiedzy z fizyki i chemii z nauką o materiałach, między innymi inżynierią wytwarzania, inżynierią materiałową, budową maszyn oraz technologią wytwarzania, przetwórstwa i recyklingu materiałów inżynierskich. Absolwenci posiadają wykształcenie z zakresu informatyki oraz systemów informatycznych, budowy współczesnych komputerów i urządzeń z nimi współpracujących. Istotnym elementem edukacji jest również znajomość systemów operacyjnych, sieci komputerowych, baz danych, inżynierii oprogramowania oraz sztucznej inteligencji i komunikacji człowiek-komputer. Absolwenci makrokierunku są przygotowani do prac wspomagających projektowanie inżynierskie, w tym zwłaszcza materiałowe i techno-

logiczne w przemyśle oraz jednostkach gospodarczych i badawczych. Mogą także administrować i obsługiwać systemy informatyczne w przemyśle, administracji gospodarczej, samorządowej, państwowej oraz w bankowości i szkolnictwie. Posiadają wszelkie kwalifikacje do kierowania zespołami działalności twórczej w zakresie inżynierii wytwarzania, inżynierii materiałowej, budowy maszyn, projektowania inżynierskiego, w tym zwłaszcza materiałowego technologicznego

MAJ 2011


PERSPEKTYWY

w przemyśle oraz jednostkach gospodarczych i przemysłowych.

mechatroników dla specyficznych zastosowań mechatroniki na morskich jednostkach pływają-

Architektura ubioru to specjalność Wydziału Technologii Materiałowych i Wzornictwa Tekstyliów Politechnik Łódzkiej.

Absolwenci specjalności architektura ubioru będą posiadać wiedzę z zakresu sztuki i nauk technicznych oraz wrażliwość i umiejętności pozwalające na dostrzeganie, identyfikację, precyzowanie problemów i zadań projektowych w zakresie ubioru jako całości oraz harmonizowanie jego elementów. Są przygotowani do wykonywania zawodu projektanta, podjęcia pracy samodzielnej i w zespołach projektowych oraz do działalności artystycznej. Absolwenci mają szansę poznać język obcy specjalistyczny z zakresu wzornictwa i włókiennictwa.

cych oraz w zakładach przemysłowych pracujących na rzecz gospodarki morskiej. Zajęcia dydaktyczne odbywają się m.in. na nowoczesnych symulatorach jak np. Symulator siłowni okrętowych. Uczelnia zapewnia swoim studentom liczne programy stypendialne, w tym możliwość wyjazdu za granicę w ramach wymiany studenckiej w programie Erasmus. W najbliższym czasie Uczelnia planuje również wprowadzić możliwość wyjazdów na staże zagraniczne.

Komputerowe wspomaganie w transporcie na Wydziale Zarządzania i Informatyki Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej to kierunek idący Wirtotechnologia to bardzo naprzeciw rozwojowi Inteligentunikatowy kierunek studiów, jaki nych Systemów Transportowych. Absolwenci studiów będą posiadać ogólproponują Wydziały Odlewnicną wiedzę o funkcjonowaniu współczesnego twa oraz Inżynierii Metali i Infor- transportu oraz szczegółową, dotyczącą budomatyki Przemysłowej krakowskiej wy i eksploatacji środków transportu, systemów transportowych, inżynierii ruchu, infrastruktury AGH.

transportu ze szczególnym uwzględnieniem wpływu transportu na środowisko. Posiądą wiedzę z zakresu ogólnie rozumianej mechaniki, grafiki inżynierskiej, ekonomii i zarządzania oraz informatyki. Poznają metody optymalizacji stosowane w transporcie oraz algorytmy i oprogramowanie z tego zakresu. Przygotowani będą do pracy na stanowiskach związanych z kierowaniem ruchem, projektowaniem środków transportu, or-

Pod tajemniczo brzmiącym terminem wirtotechnologia, kryją się techniki szybkiego prototypowania w cyklu życia produktu. Absolwenci mogą znaleźć pracę w przemyśle metalurgicznym i maszynowym.

Elektroautomatyka okrętowa to nowa specjalność na Wydziale Mechatroniki Akademii Morskiej w Szczecinie. Uczelnia zajmuje się kształceniem inżynierów

MAJ 2011

ganizowaniem, nadzorowaniem i zarządzaniem procesami transportowymi, planowaniem i modernizacją istniejących sieci komunikacyjnych. Zebrał: jac

17


18

MAJ 2011


W Polsce 6 proc. ludzi oddaje krew. Mogłoby 60 proc. Problem wydaje się być banalny: słaba komunikacja pomiędzy centrami krwiodawstwa a dawcami krwi.

I pomyśleć, że dzieje się tak w czasach Facebooka i innych mediów społecznościowych. MAJ 2011

19


K R E AT Y W N I

13 lipca 2010, kilkaset metrów za stacją Korzybie (woj. zachodniopomorskie) zderzyły się dwa pociągi Przewozów Regionalnych, które kursowały na trasie Słupsk-Szczecinek. Jeden wyjeżdżał ze Słupska, drugi ze Szczecinka. W katastrofie kolejowej ucierpiało 37 osób. Janusz Grocholewski, zastępca dyrektora ds. medycznych Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Słupsku zwraca się z dramatycznym apelem do mieszkańców regionu i turystów przebywających w regionie: „Każda kropla jest cenna. Niestety, nasze zasoby są coraz mniejsze, bo latem wielu stałych krwiodawców wyjeżdża. Wakacje mają też szkoły, w których także przeprowadzaliśmy regularnie akcje pobierania krwi. Najbardziej brakuje krwi 0 Rh-, bo jest to krew uniwersalna, którą można podać każdemu biorcy, bez względu na jego grupę krwi. Skończyły nam się całkowicie zapasy tej krwi, została nam jedna jednostka, a ranni z wypadku w Korzybiu mają podawaną właśnie taką krew.”. W sytuacjach tak bardzo kryzysowych, jak opisany sprzed roku wypadek kolejowy w zachodniopomorskim kluczowa jest sprawna komunikacja i przepływ informacji. Bo często jest i tak, że ludzie wstrząśnięci rozmiarem tragedii w odruchu serca zgłaszają się. Ale nie

Na ogłoszenie odpowiedziało pięć osób. Młodzi programiści i grafik komputerowy. Tak powstał zespół CodeRaiders. Dominik Dereń, Piotr Jaszczyk, Michał Orzełek, Błażej Rybczyński, Michał Skuza (nieco później do zespołu dołączył Łukasz Koszlaga, odpowiedzialny m.in. za reklamę i PR) kierowani przez Marcina Franca wzięli sobie mocno do serca przesłanie konkursu „Wyobraź sobie świat, w którym technologia pozwala rozwiązać najtrudniejsze problemy.”. Ich technologia to odpowiedź na problemy współczesnego świata związane z niewystarczającą ilością krwi i z małą liczbą osób, które oddają krew. Tylko 6% całej populacji regularnie oddaje krew, a zapotrzebowanie na nią jest ogromne. W Polsce co minutę potrzebna jest krew, w USA co 3 sekundy. Nic dziwnego, że projekt od razu zyskał silne wsparcie Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Łodzi.

wiedzą czy mogą i gdzie mają zadzwonić. Część z nich nie wie nawet jaką ma grupę. Czy można zapanować w takich sytuacjach nad zgiełkiem komunikacyjnym. Pomysł łódzkich studentów z zespołu CodeRaiders wychodzi naprzeciw tym potrzebom. Ich nowatorski program LifeCircle+ może zrewolucjonizować pracę centrów krwiodawstwa na całym świecie.

może to zrobić drogą listowną albo poprzez media. Jednakże prasa i telewizja nie ma obowiązku wyemitowania informacji natychmiast może to zrobić w dowolnym, dogodnym dla niej momencie. Media nie informują również o tym jakiej grupy krwi brakuje – zauważa Łukasz Koszlaga. Najważniejszą cechą systemu jest jego zupełnie nowatorskie i innowacyjne podejście do problemu ciągle rosnącego zapotrzebowania na transfuzje, przy jednoczesnym braku krwi. Wykorzystując najnowsze technologie, powszechność i łatwość obsługi urządzeń mobilnych oraz fenomen portali społecznościowych, LifeCircle+ tworzy sieć komunikacyjną pomiędzy centrami krwiodawstwa a dawcami krwi, dzięki czemu w każdej chwili znamy położenie osób z potrzebną grupą krwi, możemy szybko zlokalizować te znajdujące się najbliżej centrum i bardzo szybko się z nimi skontaktować. Aplikacja mobilna dla dawców krwi to ich własne centrum informacyjne o krwiodawstwie. Urządzenie, z którego korzystamy codzien-

Szukam chętnych... W listopadzie ubiegłego roku Marcin Franc, doktorant na Katedrze Mikroelektroniki i Technik Informatycznych Politechniki Łódzkiej (na co dzień pracownik dużej firmy zajmującej się produkcją samochodowych systemów nawigacyjnych) rozwiesił na uczelni kilkanaście plakatów: „Szukam chętnych do udziału w Imagine Cup 2011”. Imagine Cup to największy w świecie konkurs technologiczny dla studentów, organizowany przez firmę Microsoft.

20

Innowacyjne podejście – Aktualnie jeśli centrum krwiodawstwa chce się skontaktować z dawcami (a może tylko z tymi z województwa, w którym się znajduje),

MAJ 2011


K R E AT Y W N I

nie, które każdy z nas nosi przy sobie przez cały czas, dzięki LifeCircle+, będzie mogło informować o aktualnych wydarzeniach związanych z oddawaniem krwi, pokazywać, gdzie znajduje się najbliższe centrum krwiodawstwa. W bazie danych LifeCircle+ są informacje o potencjalnych dawcach krwi. Użytkownicy w prosty sposób zaznaczają w komórce, czy w danym momencie mogliby oddać krew. System wie gdzie się znajdują (dzięki pozycji GPS lub nadajnika GSM), jaką mają grupę i kiedy to ostatnio robili. Jeśli się coś wydarzy dostają na swój telefon tzw. czerwony alarm. To znaczy, że ich krew jest teraz potrzebna. – Przede wszystkim jednak, wykorzystując statystyki, system osiągnięć przyznawanych za regularne donacje i sieci społecznościowe takie jak facebook, chcemy zachęcić do pomocy jak największą ilość osób, wykorzystując tzw. efekt kuli śnieżnej. Dawcy krwi, będą mogli w prosty sposób informować o swoich donacjach innych znajomych, przez co temat oddawania krwi stanie się kolejnym tematem rozmów i zaistnieje w powszechnej świadomości społeczeństwa – podkreśla Łukasz.

Po Warszawie Nowy Jork Zabierając się do pracy nikt nie myślał o komercjalizacji projektu. Life Circle+ powstał na zasadzie non-profit, centra krwiodawstwa będą mogły z niego skorzystać nieodpłatnie. Tworzenie aplikacji trwało trzy miesiące, głównie przy użyciu technologii Microsoft, która jest organizatorem Imagine Cup 2011. Jak już wszystko było gotowe zespół

Zaproponowane przez Code Raiders rozwiązanie, oparte o technologię cloud-computing, jest łatwo skalowalne i pozwala na błyskawiczną rozbudowę. Do systemu można w bardzo krótkim czasie dołączyć np. moduł dla dawców szpiku. Ponadto stworzona architektura może być wykorzystana do wdrożenia projektów o zupełnie innej tematyce (np. ułatwienie komunikacji dla wydzielonej grupy osób o wspólnych zainteresowaniach). Niezależnie od wyniku nowojorskiego finału Marcin Franc uważa, że jego podopieczni już mogą czuć się wygranymi. – Zespół składa się z ambitnych pasjonatów informatyki, którym udział w Imagine Cup pokazał jak powinna wyglądać praca zespołowa. Jako mentor nie chciałem im niczego narzucać, moim celem było pokazanie jak wygląda realizacja prawdziwego projektu informatycznego przy zastosowaniu nowoczesnych metodologii zarządzania, takich jak Agile Scrum. Chciałem przede wszystkim przekroczyć ramy akademickiego podejścia do realizacji zadania, pokazując tym samym jak wygląda praca w świecie IT. Jestem przekonany, iż to cenne doświadczenie może mieć duży wpływ na rozwój ich przyszłej kariery zawodowej. Jacek Srokowski

Wyobraź sobie świat... Imagine Cup

to największy konkurs technologiczny dla studentów. W jego ubiegłorocznej edycji wzięło udział ponad 325 tys. studentów z ponad 100 krajów. Uczestnicy opracowują projekty będące odpowiedzią na przesłanie „Wyobraź sobie świat, w którym technologia pozwala rozwiązać najtrudniejsze problemy.” Problemy te zostały zdefiniowane przez Organizację Narodów Zjednoczonych w tzw. Milenijnych Celach Rozwoju. Rozwiązanie zaprezentowane przez drużynę z Politechniki Łódzkiej, konkurowało w najbardziej prestiżowej kategorii konkursu Projektowanie Oprogramowania. Pozostałe miejsca zajęli w niej:

2 miejsce

wysłał opis, oprogramowanie i film promocyjny. CodeRaiders przeszli gęste sito konkursowe, kwalifikując się do ścisłego finału krajowego, jaki odbył się w kwietniu w warszawskiej siedziby Microsoft. W pierwszym etapie do walki stanęło 10 zespołów. Spośród nich zostało wyłowionych pięć najlepszych zespołów: Poznań, Gdańsk, Warszawa, Białystok i Łódź. – Prezentowaliśmy się ostatni. Wiedzieliśmy, że aby wygrać musimy zrobić coś więcej niż szablonową prezentację. Po 15 minutach naszego wystąpienia jury nie miało wątpliwości kto jest najlepszy. Część członków komisji zrezygnowała z zadawania nam pytań. Tylko gratulowali - wspominają informatycy. Przed CodeRaiders ogromne wyzwanie, pojadą do Nowego Jorku walczyć z informatykami z całego świata. – Nasz system jest stale rozwijany – zapewnia Łukasz. Aktualnie trwają pracę nad aplikacjami klienckimi pod inne systemy mobilne, również na telefony komórkowe starego typu, które nie były jeszcze tak rozbudowanymi urządzeniami jak dzisiejsze smartphone’y, a które ciągle są używane przez liczne grono użytkowników. – Zgodnie z naszymi planami, mniej więcej za 4-5 miesięcy LifeCircle+ powinno być gotowe do wdrożenia. Ze względu na zastosowaną metodologie zarządzania projektem (Agile Scrum) nie zostały zdefiniowane kaskadowe fazy rozwoju projektu (projekt, realizacja, testowanie, etc.) Przyrost „gotowej do użycia” funkcjonalności następuję w sposób ciągły – każdorazowo po zakończeniu 2-tygodniowej iteracji.

MAJ 2011

eyePUTers z Politechniki Poznańskiej Projekt VisionEyer - system badania ostrości wzroku z wykorzystaniem technologii śledzenia ruchów gałek ocznych. Ich rozwiązanie miało zastąpić tradycyjny sposób sprawdzania ostrości wzroku, jaki doskonale znamy z wizyt u okulisty.

3 miejsce

Waćpany z Politechniki Gdańskiej Projekt o nazwie CARS - mobilny system wykrywania wypadków samochodowych i informowania o nich służb miejskich. Zaawansowany smartfon, korzystając z GPS, akcelerometra oraz mikrofonu - w razie wypadku - automatycznie informowałby o lokalizacji poszkodowanych i konieczności pomocy.

4 miejsce (ex equo)

Milky Way Team z Politechniki Białostockiej, Projekt o nazwie EasyWay - umożliwia on dzielenie się swoją dokładną pozycją z innymi osobami, które zainstalowały odpowiedni program. Dzięki takiemu rozwiązaniu można zlokalizować poszukiwaną osobę w środku budynku. Terrarium z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu Projekt o nazwie Trident - system monitorowania stanu wałów przeciwpowodziowych oraz kompleksowa symulacja skutków ich przerwania. Dodatkowo Trident umożliwia - przy pomocy sieci społecznościowych - informowanie o kataklizmie innych użytkowników sieci.

21


WOJSKO/TECHNOLOGIE

TYTAN-


WOJSKO/TECHNOLOGIE

nasz żołnierz przyszłości Program Land Warrior stał się inspiracją dla twórców gier komputerowych, takich jak np. Battlefield.


WOJSKO/TECHNOLOGIE

24

Po wielu poligonach świata biegają już super-żołnierze przyszłości. Amerykanie mają Land Warriora, Czesi Vojáka 21. století, Rosjanie Sołdata 2000, a my mamy, czy raczej mieć będziemy Tytana.

nad przeciwnikiem i w miarę bezpiecznie realizować misje – uważa generał Roman Polko, były dowódca formacja specjalna GROM.

– Współczesna technika jest tak bliska żołnierzowi, że może on czuć się w niektórych momentach, jak w grze komputerowej. Bez elektroniki nie istnieje. Postęp techniczny pozwala osiągnąć przewagę

znajdują się w hełmie, gdzie celownik do broni, kamera noktowizyjna i jednocześnie mapa znajduje się w miniaturowym komputerze, który jest zawieszony przed jednym z oczu, gdzie można przełączać poszczególne obrazy i przesyłać to, co się widzi swojemu dowódcy. A widzi się poszczególnych żołnierzy ze swojego plutonu jako na przykład czerwone kropki a żołnierzy przeciwnika jako kropki niebieskie.

Pierwszy był Land Warrior Generał Polko kilka lat temu - na pustyni w Arizonie i w Sillicon Valley w Kalifornii - miał okazję testować na sobie amerykański system Land Warrior. GROM otrzymał bowiem ofertę zakupu systemu. – Jest to nowoczesny model współczesnego żołnierza, gdzie baterie

MAJ 2011


WOJSKO/TECHNOLOGIE

Broni nie przykłada się do oka, bo celuje się z komputera – wylicza atuty systemu. - Zresztą jeżeli ktoś myśli, że wojsko szkoli się dzisiaj kategoriami Janka z „Czterech pancernych” jest w błędzie. Dzisiejsza broń ma taką optykę, że celowanie nie jest czymś skomplikowanym. Amerykański żołnierz przyszłości był pionierem. System Land Warrior powstał już w 1991 r., ale właściwy status osiągnął po 2000 roku. Cała idea Land Warriora oparta jest na trzech priorytetach. System ma znacząco polepszyć prawdopodobieństwo przeżycia żołnierza w warunkach bojowych. Po drugie, ma wzrosnąć zdolność przetrwania, a po trzecie system ma umożliwić pełne dowodzenie, komunikację oraz kontrolę żołnierza pozostawionego na polu walki. Od kiedy projekt wystartował, wszystkie jego elementy przeszły

żołnierz może między innymi widzieć przez przeszkody, z dokładnością do 10 metrów ustalać położenie swoje i innych żołnierzy z oddziału, poruszać się w ciemnościach czy strzelać precyzyjnie bez przykładania broni do oka. Wszystkie systemy wchodzące w skład jednego zestawu Land Warrior łączy centralny, miniaturowy komputer, wszyty w kamizelkę żołnierza. Działa on pod kontrolą systemu Windows (nowsze wersje pracują także na Linuksie) i jest wyposażony w procesor firmy Intel. Koordynuje łączność z centrum dowodzenia i z kolegami z plutonu, zapewnia dostęp do map satelitarnych i widoku pola walki, obsługuje także nadajnik GPS. Obraz z komputera może być przekazywany do okularu monitora (HDM – Head-Mounted Display), który żołnierz zakłada na jedno oko. Może na nim zobaczyć rozkazy, mapy czy prognozę pogody w rejonie, w którym się znajduje, oraz odbierać na bieżąco graficzne rozkazy od swojego dowódcy. System został zintegrowany z wozami bojowymi Stryker, które zapewniają wymianę ogniw zasilających dla systemu. Do 2015 roku Stany Zjednoczone wydadzą na system Land Warrior 8 miliardów dolarów, kupując kompletne wyposażenie żołnierza XXI wieku dla 34 tysięcy członków armii. Land Warriora pozazdrościli Amerykanom sojusznicy z NATO i nie tylko. Niemcy wdrażają program IdZ, Brytyjczycy UK FIST, Francuzi program FELIN, Włosi – Soldato Futuro, Hiszpanie – Combatiente Futuro. Można by tak jeszcze długo wymieniać wdrażane programy w armiach świata.

Spóźniony Tytan

sporo zmian i wykrystalizował się sprzęt, który z powodzeniem jest obecnie testowany i wykorzystywany w Iraku przez specjalne jednostki piechoty amerykańskiej armii. Koszt wyposażenia pojedynczego żołnierza to około trzydziestu tysięcy dolarów, a waga kompletu wyposażenia to około ośmiu kilogramów. Dzięki urządzeniom wchodzącym w skład systemu Land Warrior

MAJ 2011

Nasz program „Indywidualne wyposażenie i uzbrojenie żołnierza – Tytan”, nieźle już spóźniony wystartował w 2007 roku. Tytan jest jednym z czternastu programów operacyjnych i uzbrojenia zdefiniowanych jako potrzeby Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w planie modernizacji technicznej armii w latach 2009-2018. Na 14 programów operacyjnych MON chce wydać w latach 2010-2018 30,5 mld zł. – Doświadczenia polskich żołnierzy z udziału w misjach poza granicami kraju wskazały na potrzebę podjęcia przedsięwzięć oraz uruchomienia programów, których efektem, oprócz poprawy ochrony żołnierzy oraz zwiększenia ich zdolności do działania, będzie poprawa komfortu osiągnięta przez zmniejszenie masy i zwiększenie ergonomiczności ich wyposażenia indywidualnego – minister obrony, Bogdan Klich uzasadnia potrzebę realizacji programu Tytan. Stawką jest bezpieczeństwo żołnierzy. Tylko w samym Afganistanie od 2007 roku zginęło lub zmarło w wyniku odniesionych ran 25 żołnierzy i jeden cywilny ratownik medyczny. Podobne straty w ludziach odnieśliśmy w Iraku, gdzie polski kontyngent stacjonował w latach 2003 - 2008. Ilu zostało rannych na misjach, trudno szacować.

25


WOJSKO/TECHNOLOGIE

Niewykluczone, że starty w ludziach były by mniejsze, gdyby polscy żołnierze dysponowali lepszym wyposażeniem, choć oczywiście jest to założenie hipotetyczne. Misja NATO w Afganistanie ma potrwać do 2014 roku. Patrząc na mapę geopolityczną świata nie należy wykluczyć, że polscy żołnierze trafią w inne zapalne miejsca. Może być to np. Libia albo inny niestabilny politycznie kraj tego regionu, który dla światowej gospodarki ma strategiczne znaczenie, bo niekoniecznie szerzenie demokracji jest wyznacznikiem dla państw zrzeszonych w NATO. Zarówno Afganistan, jak i Irak (obecnie znajduje się tam jedynie kilkuosobowa grupa szkoleniowa NATO) to kraje o źle rozwiniętej infrastrukturze, gdzie panują ekstremalne warunki klimatyczne. W takich warunkach odpowiednie wyposażenie żołnierza jest kluczowe. – Nie możemy narzekać na rodzaj wyposażenia naszych żołnierzy w Afganistanie i w Iraku, ale za 2-3 lata, na tle naszych sojuszników, będziemy wyglądać jak ubogi krewny – uważa ppłk dr inż. Przemysław Kupidura z Wojskowej Akademii Technicznej, która jest jednym z koordynatorów prac przy projekcie Tytan.

Wojownik pod komputerem Amerykańscy żołnierze z 2nd Infantry Division, którzy testowali już system Land Warriora w Iraku wyrażają się na temat całego programu niezwykle pozytywnie. Podkreślali oni wielkie znaczenie podglądu pola walki wraz z dostępem do informacji na temat pozycji nieprzyjacielskich jednostek. Pozwalało im to na bezpieczniejsze prowadzenie działań patrolowych oraz zapewniało poważną przewagę na polu walki. – Zasadniczym elementem programu Tytan, będącym zupełną nowością w naszej armii ma być właśnie system zarządzania działaniami C4I. Jego istotą jest integracja wszystkich zautomatyzowanych systemów dowodzenia i kierowania środkami walki oraz informatycznych systemów funkcjonalnych. System umożliwiający szybką analizę informacji. Wpłynie to w sposób zasadniczy na zwiększenie bezpieczeństwa żołnierzy na polu walki – przekonuje ppłk Kupidura. Powiedzmy sobie szczerze brzmi to trochę jak s-fi, biorąc pod uwagę stan wyposażenie przeciętnego polskiego żołnierza (nie licząc tych, którzy przebywają na szczególnie niebezpiecznych misjach). Polski żołnierz do dziś używa granatów RG-42 oraz F-1 pamiętających jeszcze lata II a nawet I wojny światowej, a podstawowa broń polskiego piechura to Karabinek Beryl, czyli zwykły Kałach po liftingu. Realizacja programu Tytan (a także innych) jest więc nadzieją nie tylko dla polskiego żołnierza, dla Wojska Polskiego, ale także dla polskiego przemysłu zbrojeniowego i zaplecza badawczo-rozwojowego, gdyż znaczna część wyposażenia Tytana to polska myśl techniczna. – Własne patenty są tańsze, możemy dysponować nimi bez ograniczeń, rozwijać je, dostosowywać do wymagań wojska. Licencje nie dają takich możliwości – twierdzi gen bryg. prof. dr inż. Zygmunt Mierczyk, rektor Wojskowej Akademii Technicznej. – Modernizującą się armię czeka skok w nową generację uzbrojenia. Nasi naukowcy zmodernizowali już używane przez wojsko porosyjskie rakiety przeciwlotnicze, ale czas na nowe konstrukcje. Trwają prace nad bronią precyzyjną, inteligentnymi polami minowymi, bezzałogowymi pojazdami. Technologie informatyczne nasi fachowcy adaptują do kontroli powietrznej i dowodzenia. Poszliśmy naprzód z nowymi technikami elektrooptycznymi dla rozpoznania. W niektórych dziedzinach jesteśmy naprawdę dobrzy i spróbujemy to wykorzystać.

Made in Poland

bojów granatnikowych wymaga jedynie uzupełnienia o tzw. nabój obserwacyjny (rozpoznawczy) – po rozcaleniu pocisku kamera z nadajnikiem opadałaby na spadochronie nad terenem zajętym przez przeciwnika. Tytan przewiduje także inne, nowe systemy uzbrojenia takie jak np. samopowtarzalny granatnik, który pojawił się w toku prac zamiast tzw. granatniko-karabinka (odpowiednika amerykańskiego programu OICW, zakończonego na etapie prototypów). Ważnym elementem prac jest rozwój urządzeń optycznych i optoelektronicznych. – Już dziś mamy całkiem niezłe urządzenia celownicze, ale chcemy je rozwijać, integrować wszelkiego rodzaju podświetlacze, laserowe wskaźniki celu – wskazuje ppłk. Kupidura. Program Tytan zakłada także stworzenie umundurowania i systemu osłon dla żołnierza z wykorzystaniem najnowszych technologii. Zastosowanie w trakcie produkcji umundurowania tkanin termoaktywnych, odpornych na przetarcia i rozdarcia, w znaczący sposób wpłynie na poprawę komfortu ich użytkowania. W pracach nad inteligentnym kombinezonem bojowym zastosowana zostanie nanotechnologia, a do jego produkcji posłużą materiały z mikrowłókien. Nad nowoczesnym umundurowaniem pracują specjaliści z PSO Maskpol, spółki należącej do Grupy Bumar. Przewiduje się, że dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii waga wyposażenia żołnierza może zostać zmniejszona z około 40 kg do około 20 kg. Harmonogram realizacji programu do 2015 r. przewiduje realizację pracy badawczo-rozwojowej, a w latach 2015-2018 zakłada rozpoczęcie wprowadzania zaawansowanego wyposażenia do jednostek Wojsk Lądowych bezpośrednio zaangażowanych w działania bojowe i na potrzeby szkolnictwa wojskowego. Jak donosi tygodnik Polska Zbrojna - konsorcjum złożone z 13 firm, któremu przewodziła spółka Bumar, przedstawiło na początku roku w Departamencie Polityki Zbrojeniowej MON założenia do projektowania pracy rozwojowej pod nazwą „Zaawansowane indywidualne systemy walki”. Oznacza to, że Etap programu: Określenie Założeń do Projektowania Tytan został zakończony. Wybrani w przetargu wykonawcy przedstawili w departamencie projekt koncepcyjny wraz z analizą techniczno-ekonomiczną i propozycją założeń taktycznotechnicznych (ZTT). Przekazali również analizy możliwości osiągnięcia i weryfikacji parametrów technicznych Tytana, niezbędnych do spełnienia wymagań ujętych we wstępnych założeniach taktyczno-technicznych z uwzględnieniem wyników przeprowadzonych badań elementów modelowych oraz symulacji. Na podstawie tej dokumentacji zostanie wykonana ocena projektu koncepcyjnego, która wraz z ZTT ma być poddana uzgodnieniom z członkami Rady Uzbrojenia. Będą one stanowiły podstawę do realizacji kolejnego etapu Tytana – projektowania i rozwoju – który rozpocznie się w tym roku pod nadzorem Inspektoratu Uzbrojenia. Obejmie wykonanie prototypu systemu Tytan i przeprowadzenie jego badań kwalifikacyjnych. Trudno dziś powiedzieć kiedy polski Tytan sprawdzi się w boju. Niewykluczone, że stanie się to w czasie, kiedy Amerykanie wycofywać będą system Land Warrior, a w jego miejsce wprowadzać będą Future Combat Systems (Systemy Bojowe Przyszłości), którego częścią jest Future Force Warrior. Kilka miesięcy temu w Nevadzie odbył się pierwszy test projektu, wartego ponad 340 mld dolarów. Projektu, który ma na celu wyposażenie amerykańskiej armii w najnowsze cuda techniki oraz połączenie pięciu rodzajów sił zbrojnych w jeden perfekcyjnie pracujący zespół. Jacek Srokowski

Program Tytan zakłada m.in. wykorzystanie rezultatów prac nad Modułowym Systemem Broni Strzeleckiej. Konstrukcje nowej broni strzeleckiej rozwijane są wspólnie przez Wojskową Akademię Techniczną oraz Fabrykę Broni w Radomiu, spółki z Grupy Bumar, która jest wraz z WAT należy do konsorcjum realizującego I etap programu. Podstawową bronią Tytana ma być 5,56 mm karabinek z 40 mm granatnikiem podwieszanym (część egzemplarzy). Szeroka gama na-

26

MAJ 2011


WOJSKO/TECHNOLOGIE

Zestaw Tytan obejmie: • uzbrojenie główne z amunicją i awaryjne (pistolet, granat, nóż-bagnet), • komputer osobisty z oprogramowaniem i mapami, łączący radiostację, celownik broni, słuchawki,termowizor/noktowizor, odbiornik GPS, identyfikator „swój–obcy”, • słuchawki, okulary bądź wyświetlacz nahełmowy, • akumulator zasilający (z zapasem baterii), • modułowa zintegrowana kamizelka ochronna, maska przeciwgazowa, indywidualne środki ochrony przed skażeniami wraz z systemem detekcji, • hełm (zamknięty lub półotwarty, z detektorem promieni lasera) oraz buty i uniform. • System aktywnej ochrony słuchu oraz wzmacniania słuchu. • System wymiany danych obejmie okablowanie lub sieć bezprzewodową - jeśli Tytan dostanie bezpieczną łączność bezprzewodową będzie mógł działać z większą swobodą żołnierz będzie mógł swobodnie zdejmować hełm czy odkładać broń. Problemem jest zabezpieczenie lokalnej sieci bezprzewodowej na co narzekają cywile z notebookami czy kłopoty z przydzieleniem częstotliwości dla bezpiecznej sieci bezprzewodowej. Tymczasowo Tytani, tak jak IDZ v1 czy Land Warrior, będą oplątani kablami łączącymi kluczowe moduły pierwszej wersji. • Moduł monitorowania życia i pakiety medyczne. • dodatki to np. narzędzie wielofunkcyjne Letherman Tool. W niektórych misjach Tytan zabierze zmodyfikowane racje żywnościowe na co najmniej dobę czy też dodatkowe wyposażenie do wspinaczki, przetrwania w ekstremalnych warunkach itp. Źródła: Militarna Polska, PC Format, Digital Life, Altair, Rzeczpospolita, Atplatoon.

MAJ 2011

27


WOJSKO/TECHNOLOGIE

Jak widzisz to co ja widzę? Odbiór! Wszystko się zmienia – również sposób prowadzenia działań wojennych i rola żołnierzy w tychże działaniach. Wraz z rozwojem technologii komunikacyjnej, postępami w automatyzacji i robotyce oraz miniaturyzacji dostępnych rozwiązań technicznych ewoluuje sposób myślenia zarówno armii, jak i o armii. 28

Działania jednostek wojskowych, prowadzenia walki oraz dowodze nać działania dobrze zorganizowa Lecz oprócz tego biznesowego po wojskowości ważne jest coś więce te z definicji obarczone dużym ryz skuteczniejszymi i dążyć do zmnie wodzenia. Stąd teoretyczne i mod ce na celu rozwój i wykorzystanie znanych z gier komputerowych, s czy filmów science-fiction. Kiedyś sytuacja przedstawiała się były głównie starciami pomiędzy wymi. Wszystko sprowadzało się d

nie gdzie jest wróg, jakie są jego z są rozmieszczone na tyle dobrze, b dzisiejszych czasach sytuacja prze „symetrycznie” – wojskowi, milicj litarne, rebelianci, terroryści i ludn swoje znaczące role w teatrze dzia

MAJ 2011


WOJSKO/TECHNOLOGIE

sposób przemieszczania, enia zaczynają przypomianego przedsiębiorstwa. odejścia do zagadnienia ej. Chodzi o to, jak można zykiem działania uczynić ejszenia szans ich niepodelowe rozwiązania mająe istniejących technologii symulacji przemysłowych

dość klarownie. Konflikty wyszkolonymi wojskodo odpowiedzi na pyta-

Dynamika zmian liczebności, rozmieszczenia, jak również zamiarów i konstelacji sił przeciwnika prowadzą do wiecznego „głodu informacji” na temat środowiska walki zbrojnej, tak by operacje wojskowe mogły charakteryzować się precyzją i możliwie niską śmiertelnością. Dążenie do zyskania możliwie najbardziej przejrzystego obrazu sytuacji w celu zapewnienia odpowiedniego wsparcia i skuteczności w osiąganiu założeń operacyjnych są obecnie niemożliwe bez wsparcia ze strony istniejącej i nieustannie ewoluującej technologii. Zmienia się również to kim jest żołnierz i jak działa na polu walki. Niegdyś jego działanie sprowadzało się do tego by dzięki szkoleniu i wyposażeniu jak najlepiej zbadać, opanować i zabezpieczyć teren do tego wyznaczony. Wraz z coraz większym znaczeniem i rozpowszechnieniem technologii rola żołnierza staje się bardziej wysublimowana i jednocześnie bardziej śmiercionośna. Miniaturyzacja technologii cyfrowych oraz ich integracja z wojskowym wyposażeniem, a także dostępność, dzięki różnorodnym urządzeniom, platform informacyjnych, sprawiają, że miejsce żołnierza w środowisku, w którym wypatruje, rozpoznaje, kategoryzuje i decyduje o obiektach w jego otoczeniu, staje się powiązane głównie z analizą przepływających informacji bez konieczności narażania się na straty przez „rozpoznanie walką”. To dlatego powstają coraz to nowe pomysły i rozwiązania, które mają na celu, w ujęciu modelowym, dokonanie symulacji i rozważenie jak najlepiej dzięki innowacyjnym technologiom stawić czoła wyzwaniom trzeciego tysiąclecia bynajmniej wolnego od konfliktów i starć zbrojnych. Aby móc dokonać tak złożonego modelowania i symulacji, w celu opracowania technologii dla potrzeb wojska, należy mieć spore doświadczenie w kreowaniu i operowaniu w wirtualnej rzeczywistości i w złożonych środowiskach graficznych. Na rynku istnieje wiele firm, które specjalizują się w pracy nad współdziałaniem człowieka i technologii informacyjnych. Zalicza się do nich firma Tanagram Partners, która będąc od dawna na rynku stworzyła między innymi pierwszą korporacyjną stronę internetową, czy też pierwszą interaktywną prezentację jeszcze w połowie lat 90tych ubiegłego stulecia. To ona została zaproszona do zaproponowania modelu zintegrowanego, cyfrowego systemu mającego znacząco poprawić proces decyzyjny żołnierzy w trudnych warunkach poprzez współdziałanie zintegrowanego systemu operacyjnego, dostępu do danych oraz odpowiednio zaprojektowany cyfrowy wyświetlacz. Współpracują one tak by pozwolić żołnierzom na lepsze postrzeganie i rozumienie oraz – co najważniejsze – planowanie najlepszego sposobu postępowania tak aby zwiększyć wydajność przy osiąganiu założeń taktycznych.

zamiary i czy nasze siły by sprostać sytuacji. W edstawia się o wiele mniej ja, organizacje paraminość cywilna odgrywają ałań wojennych.

MAJ 2011

Zobaczyć znaczy poznać i zrozumieć – dlatego zapraszamy do naszego komiksu, który obrazuje scenariusz i przykład działania opartego o wykorzystanie wzbogaconej rzeczywistości (ang. Augumented Reality). Powstał on na bazie propozycji zebranych i opracowanych właśnie w firmie Tanagram Partners. Czy to obraz z dalekiej przyszłości? Chyba jednak nie aż tak odległej. Ocenę i komentarz pozostawiamy czytelnikom.

29


WOJSKO/TECHNOLOGIE

System Inteligentnej Rozszerzonej Rzeczywistości (SIRR) Zintegrowany cyfrowy system mający na celu znaczące poprawienie procesu decyzyjnego żołnierzy w trudnych warunkach poprzez współdziałanie zintegrowanego systemu operacyjnego, dostępu do danych oraz

Gdzieś w trudnych warunkach miejskich dwa oddziały żołnierzy

30

MAJ 2011


WOJSKO/TECHNOLOGIE

cyfrowy wyświetlacz mocowany na głowie – współpracują one tak by pozwolić żołnierzom na lepsze postrzeganie i rozumienie oraz – co najważniejsze – planowanie najlepszego sposobu postępowania tak aby zwiększyć wydajność przy osiąganiu założeń taktycznych.

próbują się spotkać aby osiągnąć swoje założenia taktyczne.

To co widzisz

MAJ 2011

To co widzi SIRR

31


WOJSKO/TECHNOLOGIE

Zintegrowany procesor

Słuchawka

32

Oddział Alfa 5ta Kompania Bucket Spur Rocko Demo Slick Squeaky Koko Jake MAJ 2011


WOJSKO/TECHNOLOGIE

Panoramiczna kamera (360°)

Zestaw kamery stereowizyjnej

Kamery na podczerwień i ultrafiolet

Mikrofon na krtani MAJ 2011

33


WOJSKO/TECHNOLOGIE

Dwa oddziały żołnierzy wchodzą ponownie do serca miejskiej dzielnicy mieszkalnej, która była już raz oczyszczona, lecz w przeciągu sześciu tygodni ponownie stała się sceną znacznej aktywności rebeliantów. Misją jest oczyszczenie czterech przecznic ze wszystkich mieszkańców. Okolica posiada gęstą zabudowę z budynkami od jednego do sześciu pięter. Gruz i popsute samochody tarasują ulice. W okolicy ciągle mogą być cywile. SIRR stale ściąga najbardziej istotne dla sytuacji historyczne dane o najbliższej okolicy z zaznaczeniem zmian, które zaszły niedawno i wyświetla hierarchię ryzyka i priorytetów. SIRR zapewnia stały dostęp do najświeższych danych na temat dostępnych zasobów (czołgów, helikopterów, samolotów, itp.) w kategoriach ich dostępności do rozmieszczenia w okolicy.

Przed wyruszeniem na misję nasze dwa oddziały zostają włączone w sesję planowania, w której używają SIRR aby „przejść” przez teren, na który właśnie mają wkroczyć. Wykorzystując panoramiczne zdjęcia oraz filmy video SIRR dostarcza oddziałom możliwość odbycia fotograficznej wycieczki w 3D po nowym terenie. To pozwala im przedyskutować i jasno zidentyfikować kłopoty, na które mogą się natknąć i obrazowo przemyśleć całą misję.

Wywołania

Punkt zbiórki

Kolorowe obwódki wokół członków oddziału

Oddziały wchodzą w obszar z przeciwnych stron głównej ulicy mając za cel spotkanie pośrodku aby założyć tam przyczółek. SIRR potwierdza ich punkt zbiórki i obrazuje go. „Maluje” on automatycznie obydwa oddziały identyfikując każdego z żołnierzy jego wywołaniem aby wspomóc identyfikację i śledzić pozycję członków drugiego oddziału z wykorzystaniem Geo-lokalizacji. SIRR także stale monitoruje oznaki życia każdego z członków oddziału.

Symbole żywotności drużyny Geo-lokalizacja oddziału

34

MAJ 2011


WOJSKO/TECHNOLOGIE

Jeden z żołnierzy z oddziału wchodzącego w ulicę z północy zostaje posłany na dach 6cio piętrowego budynku aby dostarczyć żywy przekaz z góry z widokiem na obszar otaczający obydwa oddziały. Widok ten jest przekazywany do SIRR. Zwiadowca przekazuje informacje na temat ważnych obiektów i uwierzytelnia dane historyczne, zwłaszcza w związku ze wszelkimi fizycznymi zmianami (w budynkach, murach, itp.), które mogły zajść od ostatniego uaktualnienia danych. SIRR na bieżąco śledzi i dostarcza danych na temat położenia każdego z żołnierzy. Znani i potencjalni „czerwoni” zostają umieszczeni na mapach aby nanieść efektywność pokrycia ich stanowisk posiadaną przez żołnierzy oddziału bronią. Rebelianci rozpoczynają na razie sporadycznie ostrzeliwać się.

Żołnierze każdego z oddziałów używają poleceń głosowych i gestów aby uaktualnić SIRR zaznaczając niebezpieczne miejsca aby wprowadzić informacje, które mówią o bezpośrednich zagrożeniach, które stoją przed każdym z żołnierzy oddziału.

Żołnierze będący pod ogniem są w stanie uaktualniać SIRR poprzez wskazywanie na obiekty ruchami głowy co pozwala im zachować swobodę ruchu rękami. SIRR stale łączy ze sobą spływające te spływające z pojedynczych źródeł informacje aby zapewnić wszystkim żołnierzom bieżące rozpoznanie sytuacji.

MAJ 2011

35


WOJSKO/TECHNOLOGIE

W momencie gdy jeden z żołnierzy z południowego oddziału zbliża się do wejścia w aleję afgańska kobieta wychodzi na aleję przez drzwi. Ma podniesione ręce. Wydaje się krzyczeć w języku paszto.

Ponieważ obecność cywili była wiadoma od początku wsparcie monitoruje każdego żołnierza poprzez SIRR aby zapewnić tłumaczenie i pomoc w aspektach dialogu miedzykulturowego. Konsultant ds. języka i kultury stwierdza, że kobieta mówi „Nie strzelaj,” w południowym dialekcie paszto używanym na obszarach znanych z tego, że wspierają rebeliantów. Konsultant ocenia ryzyko i stwierdza, że kobieta może być sprzymierzona z wrogiem. Żołnierz postępuje zgodnie z protokołem dla sytuacji niebezpiecznych przekazując jej by się nie ruszała korzystając ze zdania dostarczonego przez konsultanta. Żołnierz następnie prosi dowódcę oddziału o pomoc innego żołnierza z oddziału. Wizualny identyfikator kobiety .

W oparciu o indywidualną ocenę sytuacji podana przez żołnierza każdy z żołnierzy w oddziale zostaje ostrzeżony w związku z podwyższonym poziomem zagrożenia w obszarze gdzie się znajdują – to poprawia ocenę sytuacji wszystkich żołnierzy.

36

MAJ 2011


WOJSKO/TECHNOLOGIE

Żołnierz z oddziału północnego wypuszcza niewielkiego drona aby ten z powietrza mógł zwiększyć zasięg obserwacji oddziału, którą dostarcza jego członkom SIRR. Ogień nasila się, przygważdżając do ziemi oddział wchodzący obszar z południa.

Ponieważ Centrum Dowodzenia Taktycznego (CDT) śledziło postęp obydwóch oddziałów przez SIRR – włączając w to widok z wypuszczonego drona – mogą błyskawicznie podjąć decyzję w momencie gdy kontaktuje się z nimi dowódca południowego oddziału. CDT decyduje wysłać czołg aby stawił czoła skoncentrowanemu ogniowi rebeliantów.

Podczas gdy żołnierze po obu stronach ulicy oczekują na wsparcie czołgu SIRR korzystając z porównania różnych perspektyw poprawia ich rozpoznanie źródła ognia. Żołnierze potwierdzają lokalizację źródła ognia z ciągu okien na trzecim piętrze. Używają gestów, włączając wskazanie karabinem aby je oznaczyć.

MAJ 2011

37


WOJSKO/TECHNOLOGIE

Żołnierze dokładnie namierzają źródło rebelianckiego ognia dla potrzeb załogi czołgu podczas jego zbliżania się zwracając uwagę na granatnik przeciwpancerny. SIRR natychmiast udostępnia te informacje wszystkim żołnierzom.

Nasila się ogień rebeliantów na oddział północny. SIRR włącza dane od żołnierza z północnego oddziału dotyczące pozycji, natężenia i kierunku ognia.

Po tym jak załoga czołgu namierza źródło ognia eliminuje rebeliantów i granatnik, południowy oddział kontynuuje marsz ulicą aby pomóc oddziałowi północnemu. Poprzez gesty dłońmi dowódca oddziału wywołuje z SIRR dokładną, wirtualną mapę okolicy na przestrzeni dwóch przecznic podczas wchodzenia w ten teren. Oddział południowy decyduje się na przywarcie do zachodniej części ulicy podczas marszu na północ.

38

MAJ 2011


WOJSKO/TECHNOLOGIE

Oddział południowy kontynuuje marsz i łączy się z oddziałem północnym. Wspólnie otaczają meczet, który jest siedzibą ostatnich spośród rebeliantów w obszarze, który obejmuje misja.

Meczet ten to budowla o trzech piętrach, która nie ucierpiała zbytnio od ognia.

Aby oczyścić meczet i ukończyć misję dowódca oddziału ruchami rąk przywołuje wirtualny plan pięter meczetu za pomocą SIRR. To pozwala wszystkim zorientować się co do rozmieszczenia pomieszczeń we wnętrzu meczetu. Dokonując rozpoznania zamkniętych przestrzeni i miejsc o największym potencjalnym zagrożeniu może zostać zaplanowane strategiczne wejście do wnętrza, które zapewni maksimum bezpieczeństwa. Oznaki życia wskazują na to, że jeden z żołnierzy, Spur, został ranny podczas tej fazy walki.

Oddział kontynuuje akcję oczyszczania budynku i kończy misję.

MAJ 2011

39


TECHNOLOGIE

DARPA: technologie nie tylko dla wojska

40

MAJ 2011


TECHNOLOGIE

Technologii, które najpierw powstały dla wojska, a dopiero z czasem powędrowały do cywila jest całe mnóstwo, począwszy od reaktora atomowego, a kończąc na zupach w proszku. Najwięcej transferów na tej liście ma niejaka DARPA. Technologii, które najpierw powstały dla wojska, a dopiero z czasem powędrowały do cywila jest całe mnóstwo, począwszy od reaktora atomowego, a kończąc na zupach w proszku. Najwięcej transferów na tej liście ma niejaka DARPA. DARPA (Defense Advanced Research Projects Agency), czyli amerykańska Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych Obrony to wylęgarnia nowoczesnych technologii, które w zamyśle miały służyć wojsku. Jednak niektóre z nich przysłużyły się do rozwoju technologii cywilnych. To dzięki DARPA powstał Internet czy GPS. Projekty, nad którymi obecnie pracuje Agencja mogą także z powodzeniem służyć cywilom, pomagając im rozwiązać istotne problemy. DARPA została powołana w 1958 r. przez amerykańskie ministerstwo obrony, czyli Pentagon. Agencja miała być naukowo-technicznym zapleczem amerykańskiej armii. DARPA nigdy jednak nie prowadziła badań samodzielnie, zajmowała się finansowaniem wyższych uczelni, instytucji komercyjnych i innych organizacji (non-profit). Czasami DARPA jak dobry wujek, z zasobnym portfelem finansowała beznadziejne projekty, takie jak mechaniczne słonie (sprawdziły się chyba tylko w „Gwiezdnych Wojnach”) lub projekt Orion zmierzający do stworzenia napędu międzyplanetarnego statku kosmicznego (ten pomysł też wykorzystał George Lucas). Jednak dzięki pieniądzom DARPA powstało kilka naprawdę genialnych wynalazków, które posłużyły ludzkości. I powstają nowe, które mogą być z powodzeniem wykorzystywane poza armią. Oto niektóre z nich:

kami naukowymi. W tym czasie opracowano nowy, udoskonalony zestaw protokołów sieciowych. Zestaw ten stał się trzonem protokołu TCP/IP, umożliwiający komunikację pomiędzy dowolnymi komputerami w sieci poprzez nadanie każdemu z komputerów unikatowego adresu. W 1971 roku ARPA zdecydowała się odtajnić protokół TCP/IP i zezwoliła na przyłączanie do Arpanetu lokalnych sieci akademickich. Pierwszą siecią akademicką przyłączoną do Arpanetu była sieć na kampusie UCLA. W latach 1972-1979 kolejne uczelnie USA przyłączały się do projektu Arpanetu i jednocześnie ARPA śledziła wszystkie nowinki techniczne wymyślane na uczelniach i część z nich przekazywała na rzecz tajnych projektów wojskowych. Wielu akademickich użytkowników Arpanetu zaczęło nazywać tę sieć Internetem, ze względu na to, że łączyła ona wiele różnych sieci lokalnych. W 1980 roku, po kilku efektownych włamaniach crackerów do serwerów Arpanetu, ARPA zdecydowała się rozdzielić całkowicie wojskową część Arpanetu od części akademickiej. Część wojskowa nadal ma nazwę Arpanet, zaś część cywilna została już oficjalnie nazwana Internetem i zaczęła się od tej pory rozwijać samodzielnie. O obecnie istniejącym wojskowym Arpanecie (prawdopodobnie o nazwie Milnet) niewiele oficjalnie wiadomo.

GPS: technologia globalnej lokalizacji Był rok 1983. Samolot koreańskich linii lotniczych z uwagi na fatalne warunki atmosferyczne zboczył z kursu wlatując na terytorium

ARPANET: początek Internetu Już w latach 60. Pentagon postawił sobie cel: wojsko potrzebowało sieci komputerowej zdolnej do przetrwania wojny atomowej, potrafiącej automatycznie rozpoznać uszkodzone łącza i wybrać zastępczą drogę dla przesyłanych danych. Zniszczenie pojedynczych węzłów sieci nie mogłyby doprowadzić do unieruchomienia całego systemu. W wyniku prac nad tym projektem powstała sieć ARPANET, którą można uznać za kamień węgielny późniejszego Internetu. Jej nazwa wywodzi się od nazwy Instytutu Rozwoju Zaawansowanych Techno-

logii (Advanced Research Project Agency, tak nazywała się do 1971 r.), pod kuratelą której sieć powstała, oczywiście, we współpracy z ośrod-

MAJ 2011

Związku Radzieckiego. Rosjanie potraktowali to jako naruszenie ich przestrzeni powietrznej i zestrzelili samolot. Incydent ten oburzył ogólnoświatową opinię publiczną. Rząd amerykański chcąc na przyszłość uniknąć podobnych sytuacji zdecydował się udostępnić lotnictwu cywilnemu nieznaną wówczas technologię – system GPS. Technologia globalnej lokalizacji, czyli GPS był jednym z pierwszych projektów realizowanych przez DARPA. Historia rozwoju technik satelitarnych rozpoczęła się w roku 1957 od wystrzelenia przez ZSRR pierwszego sztucznego satelity Ziemi „Sputnik-1”. Niespodziewanym następstwem obserwacji przelotów „Sputnika” było wykrycie zjawiska Dopplera w odbieranym sygnale, co umożliwiło obliczanie parametrów orbity. Naturalnym następstwem tego było zdefiniowanie problemu odwrotnego, to jest określenie pozycji odbiornika przy zmierzonym przesunięciu dopplerowskim i znanej trajektorii lotu. W ten sposób powstały pierwsze systemy nawigacji satelitarnej Transit w USA i Cykada w ZSRR, oba były systemami wojskowymi. Transit był prekursorem obecnego GPS. System GPS do dziś funkcjonuje w dużej mierze w oparciu o satelity wojskowe, amerykańskie. Jednak Amerykanie udostępnili cywilom tylko jedną częstotliwość radiową L1 (f1- 1575,42 MHz), by system wojskowy GPS miał przewagę dzięki drugiej częstotliwości radiowej

41


TECHNOLOGIE

L2 (f2 – 1227,6 MHz). Odbiór tych dwóch częstotliwości, a następnie porównanie ich umożliwia określenie tzw. poprawek jonosferycznych. To dzięki temu wojskowy GPS jest zdecydowanie bardziej precyzyjny niż ten, którego używamy w naszych samochodach. Dzięki temu operator pojazdu wojskowego nie usłyszy ze swojego urządzenia bzdurnych komunikatów „skręć w lewo, skręć w lewo”, mijając szczere pole. No, chyba, że w szczerym polu ukrywa się nieprzyjaciel (sic!).

ARSENEK GALU: materiał lepszy od krzemu? Arsenek galu to jeden z najmniej znanych wynalazków ze stajni DARPA, ale chyba nie mniej ważny niż niewidzialne czy bezzałogowe samoloty. Jest to nieorganiczny związek chemiczny galu i arsenu. Związek ten jest otrzymywany syntetycznie na potrzeby m.in. przemysłu elektronicznego ze względu na swoje właściwości półprzewodnikowe. Drugi obecnie po krzemie materiał najczęściej wykorzystywany w mikro- i optoelektronice oraz technice mikrofalowej. Arsenek galu wykazuje większą od krzemu odporność na działanie promieniowania elektromagnetycznego. Na arsenek galu z nadzieją spoglądają nie tyl-

znaczna część populacji w Afganistanie. Program jest stale rozwijany, ale zademonstrowany prototyp już przeistoczył się w typowego smartfona ...a konkretnie w Nexusa One.

MECHANICZNA RĘKA: cudo bioinżynierii Opracowanie ręki zajęło naukowcom z Uniwersytetu Johna Hopkinsa pięć lat i kosztowało ponad sto milionów dolarów, które oczywiście wyłożyła DARPA. Mechaniczna kończyna potrafi się obracać, zginać i skręcać na 27 różnych sposobów. Posiada zdolności chwytne, jest tak precyzyjna, że nie powinna uszkodzić nawet kruchych przedmiotów. Kieruje ona - po wszczepieniu do mózgu mikroczipu monitorującego - aktywność neuronów, po czym przetwarza je na sy-

ko technolodzy od elektroniki półprzewodnikowej, ale także od ogniw fotowoltaicznych. Zastąpienie krzemu arsenkiem galu pozwoliłoby na budowę znacznie szybszych układów scalonych, nad technologiami pracuje na przykład Intel. Cały czas przeszkodę stanowi jednak cena, która jest pochodną skomplikowanego procesu produkcji.

gnały rozumiane przez protezę. Mechaniczna ręka ma natomiast być „przyszywana” osobom, którym prawdziwa ręka została amputowana oraz ludziom po zawale serca czy tym, którzy odnieśli poważny uraz kręgosłupa. Testowana jest już na pięciu pacjentach. Jeśli nie będą oni skarżyli się na jej działanie i nie wystąpią żadne inne problemy, to proteza ma trafić na rynek za cztery lub pięć lat.

TRANSTAC: tłumacz prawie doskonały

EGZOSZKIELET: upgrade ludzkiego ciała

DARPA testuje obecnie system, który pozwoli na porozumienie się w miejscowym języku bez konieczności korzystania z tłumacza z krwi i kości w czasie rzeczywistym. Możliwość porozumienia się z mieszkańcami jest dla żołnierzy

Blisko dziesięć lat temu naukowcy z laboratorium robotyki wydziału inżynierii mechanicznej Uniwersytetu w Berkeley wygrali grant

walczących w Afganistanie i w Iraku jednym z podstawowych elementów, który umożliwia skuteczniejsze działanie, reagowanie na problemy, czasami wyjaśnienie napiętej, czy kryzysowej sytuacji. System ma być praktyczny, mobilny i docelowo stanowić wyposażenie każdego skierowanego w teren żołnierza. System powstaje przy współpracy z National Institute of Standards and Technology jako jeden z trzech projektów w ramach TRANSTAC. Na razie tłumaczenie możliwe jest w pasztuńskim, którego używa

42

MAJ 2011


TECHNOLOGIE

na realizację projektu o nazwie Bleex. Urządzenie, które zaprojektowano z myślą o żołnierzach, ratownikach i wszystkich innych pracujących w ekstremalnych warunkach miało wspomagać mięśnie nóg i umożliwiać przenoszenie ciężkich ładunków minimalnym nakładem sił. Pierwszy Bleex pozwalał użytkownikowi przenieść blisko 35 kg więcej niż normalnie. Znacznie ważniejsze było jednak doświadczenie, jakie przy jego konstrukcji uzyskali inżynierowie. Kolejne projekty Exohiker i ExoClimber - pozwalały już na znacznie więcej: ważąc około 15 kg, umożliwiały dźwiganie nawet 100-kg ładunków. Wreszcie w 2008 r. pojawił się HULC (Human Universal Load Carrier), którego osiągi były już imponujące. Przywdziewająca go osoba może przenosić ciężary o wadze do 100 kg, biegnąc z prędkością nawet 20 km/godz. Bateria wystarcza na kilkadziesiąt godzin pracy. Ostatni projekt to eLegs, jeszcze bardziej zaawansowany. To urządzenie wspomagające pracę ludzkich mięśni, dzięki któremu ludzie od lat przywiązani do wózków inwalidzkich po krótkim treningu mogą znów chodzić. Co ważne, jest duża szansa, że nie skończy się na prototypie i sprzęt trafi do szerszej sprzedaży w ciągu kilkunastu miesięcy. Dzięki systemowi czujników i komputerów eLegs na bieżąco analizują ruchy mięśni i gestykulację operatora, odczytują intencje użytkownika i wspomagają go w zamierzonym ruchu. W efekcie niepełnosprawny naprawdę samodzielnie chodzi, ucząc się ponownie wykonywać naturalne ruchy i przenosić ciężar ciała podczas każdego kroku. Oczywiście na drodze do powszechnego zastosowanie urządzenia stoją pieniądze. Koszt urządzenia waha się pomiędzy – bagatela – 100 -150 tys. USD.

ludzkiego mózgu, aby komputery mogły lepiej przetwarzać olbrzymie ilości danych za pomocą wbudowanej sztucznej inteligencji. Łącznie DARPA przeznaczyła na ten cel już blisko 1 mld USD.

VIRAT: algorytm wideo Specjalne algorytmy bez trudu przeszukują tekst, radzą sobie z obrazami. Jednak przeszukiwanie materiału wideo to wyższa szkoła

I choć brzmi to nieco jak sci-fi, to uwierzcie, że DARPA realizuje ponadto projekty jeszcze bardziej „odjechane”, w które trudno uwierzyć, jeśli nie jest się miłośnikiem „Archiwum X” lub „Nie z tego świata”. Jakub Michalski źródła: Wikipedia, New Scientist, Gazeta Wyborcza

jazdy. Na zlecenia DARPA został stworzony program o nazwie VIRAT, który umożliwi służbom militarnym i wywiadowczym przekopanie się przez ogrom nagrań z różnego rodzaju środków obserwacyjnych (satelitów, pojazdów bezzałogowych, itp.). Zamiast angażować ludzi do analizowania owego materiału, Departament Obrony będzie mógł zaprząc do tego zadania algorytmy. Pierwsze zlecenia otrzymał już koncern Lockheed Martin. Nie trudno wyobrazić sobie, że projekt ten znajdzie zastosowanie także w cywilu.

SyNAPSE: krok do sztucznej inteligencji Firma IBM otrzymała niedawno pokaźne zlecenie na prace badawczo-rozwojowe nad częścią projektu SyNAPSE (System of Neuromorphic Adaptive Plastic Scalable Electronics) koordynowanego przez agencję DARPA. Chodzi o prace nad naśladowaniem najważniejszych elementów

MAJ 2011

43


Przychodzi żołnierz do sklepu... TEKST: TOMASZ SIOBOWICZ


TECHNOLOGIE

Pierwsze komputery były używane do tego dardowych elementów czy podzespołów produkowanych na potrzeby takich jak kości procesorów wykorzystywane następnie w by łamać kody i symulować wybuchy nuklear- przemysłu, wojskowym sprzęcie, aż po produkty znane doskonale zwykłemu zjane. Internet powstał na bazie militarnego pro- daczowi chleba. Czasem są one odporniejszymi wersjami znanych linii jektu badawczego. System nawigacji, z którego produktowych, jak np. komputery Panasonic Toughbook, lub artykuły do innych potrzeb jak np. kontrolery gier video Xbox 360 korzystamy w naszych samochodach działa w przerobione zmodyfikowane na potrzeby sterowania małych robotów naziemnych oparciu o satelity, które zostały umieszczone wykorzystywanych w zwiadzie. iPody i iPhony to jedne z najnowszych dodatków do armijnego na orbicie aby naprowadzać okręty, żołnierzy wyposażenia. Amerykańskie siły zbrojne w Afganistanie i Iraku wyi pociski. Boeing 747, ze swoim wyniesionym korzystują je do tłumaczenia i przeglądania informacji dostarczanych kokpitem został zaprojektowany jako trans- przez wywiad takich jak np. zdjęcia przesyłane przez bezzałogowe droporter wojskowy. W każdym z tych przypad- ny zwiadowcze. Aplikacja na iPhona pod nazwą Bullet Flight umożlików technologia stworzona na użytek militarny wia snajperom obliczenie zasięgu i trajektorii ich strzałów a wbudowasystem nawigacji satelitarnej pozwala włączyć do tych rachunków rozwijała się tak, że w końcu stała się przydat- ny również lokalne warunki pogodowe. Wersja podstawowa kosztuje 3,99 na, pożądana i szeroko stosowana przez cywi- USD a ta w pełni przeznaczona do wykorzystania żołnierskiego – któli. To, że dzieje się to tak często nie jest niczym ra bierze w rachubę nawet efekt Coriolisa (ruchu obrotowego ziemi i zdumiewającym – wojsko jest w końcu klien- jego wpływu na lot kuli) kosztuje 29.00 USD. tem o zasobnym portfelu, gotowym na finanGenerał Dusigrosz sowanie rozwoju nowych, drogich technologii. Z czasem gdy gadżety stają się mniejsze i Na szybko zmieniającym się rynku elektroniki konsumenckiej, gdzie niektóre produkty mają tyle szczęścia, że ich cykl życia rozciąga tańsze – a dzieje się tak nieodmiennie – są w się na ponad rok, firmy są w stanie rozłożyć koszty badań i rozwoju stanie przeniknąć ze świata żołnierzy na polu produktów wytwarzanych masowo na sprzedaż na światowym rynku. walki do świata ludzi chodzących po ulicy. Przedsiębiorcy prowadzący produkcję na potrzeby armii mają do czyLecz ostatnio niektóre z technologii zaczęły przemieszczać się również w drugą stronę. Gry video i komputerowe stają się coraz bardziej realistyczne, zwłaszcza te, w których występują elementy walki zbrojnej. Siły zbrojne USA zaczęły w związku z tym korzystać z nich w charakterze narzędzi przydatnych w szkoleniach lub rekrutacji. Lecz chęć pogrania to nie jedyny powód, dla którego Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych zapotrzebowały 2200 konsoli do gier video PlayStation 3 (PS3) firmy Sony. Ten zakup ma na celu połączenie tychże konsol w celu stworzenia superkomputera na bazie Linuxa, darmowego otwartego systemu operacyjnego (typu open-source). Komputer ten będzie wykorzystany do badań – między innymi nad rozwojem systemu obrazowania dla radarów o wysokiej rozdzielczości. Koszt takiego superkomputera będzie wynosił mniej więcej jedną dziesiątą kosztów konwencjonalnego superkomputera. Siły powietrzne USA posiadają już mniejszą wersję komputera takiego typu stworzoną z klastra 336 konsoli PS3. A to tylko jeden z ostatnich przykładów niezwykłego trendu.

Do sklepu zwrot W tradycyjnym układzie sił wojsko wolało rozwijać i kontrolować technologię na swoje potrzeby, nie tylko ze względy na przewagę taktyczną, lecz również po to by wyposażenie było odporne i niezawodne w użyciu przez tych, których życie od tego zależało. Zaczęło się to zmieniać po zakończeniu zimnej wojny wraz ze zmniejszającymi się budżetami i przyspieszeniem w rozwoju wyrafinowanych produktów przemysłowych i konsumenckich. Wraz z tym jak technologie te stawały się pospolite i wykorzystywane w produktach dostępnych dla każdego – również dla potencjalnych wrogów – kupowanie ich i oszczędzenie po to by spożytkować fundusze na bardziej newralgiczne wyposażenie, które wymaga konstruowania na zamówienie, stawało się coraz bardziej racjonalne. A równocześnie często istnieje możliwość takiego zmodyfikowania produktów rynku konsumenckiego by były bardziej wytrzymałe i zabezpieczone jeśli zajdzie taka potrzeba. Zaprojektowanie, przetestowanie i zapotrzebowanie nowego elementu żołnierskiego ekwipunku zabiera lata w tradycyjnym procesie zaopatrzenia, często po to tylko by przy dostawie okazało się, że sprzęt ten jest przestarzały. Tak więc, gdy jest to możliwe, szybciej i taniej jest kupić sprzęt dostępny w handlu i produkowany masowo. Zakres dóbr, które mogą być pozyskane tą drogą rozciąga się od stan-

MAJ 2011

nienia z inna sytuacją – zwykle dostarczają określoną i ograniczoną ilość sprzętu zaprojektowanego na sprostanie określonym warunkom szczególnego zamawiającego. Export może pomóc rozłożyć część kosztów lecz różne kraje przedstawiają zwykle listy różnych wymagań co powoduje ponowny wzrost kosztów. A firmy produkujące sprzęt w branży elektroniki konsumenckiej prowadzą agresywną strategię cenową aby zapewnić sobie swój udział w rynku. Dla przykładu konsole PS3, które obecnie kosztują 300 USD w USA, początkowo były sprzedawane przez Sony ze stratą aby zwiększyć ich popularność (firma ma nadzieję odzyskać swoje straty poprzez udziały w sprzedaży każdej z gier dedykowanej na tę konsolę). W wielu przypadkach niemożliwe jest sprostanie cenom i wydajności sprzętu dostępnego na rynku masowym przez firmy spoza branży elektroniki konsumenckiej. Firma BAE Systems, brytyjski producent pracujący głównie dla wojska i lotnictwa, obliczyła, że karty grafiki NVIDIA (kalifornijskiej firmy, która jest liderem grafiki do gier) o wartości 500 USD, mogą z powodzeniem zastąpić sprzęt komputerowy wykorzystywany do symulacji inżynierskich wart 50,000 USD. To co się zmieniło na przeciągu ostatnich paru lat, mówi David Standingford, kierownik zespołu modelowania elektromagnetycznego w BAE, to to, że produkty takie jak konsole PS3 czy karty grafiki NVIDIA stały się niezależnymi, ogromnie wydajnymi komputerami same w sobie. Dodaje, że pojawienie się nowych standardów w branży i skok mocy w związku z pojawieniem się coraz nowszych generacji procesorów wielordzeniowych, które zawierają wiele mielących cyfry trybów pracujących równolegle, sprawiło, że łatwiej jest połączyć i zgrupować takie urządzenia aby zaprząc je do poważnych zadań. Nie tak dawno supercomputer firmy IBM, nazwany Pędziwiatr, w laboratorium w Los Alamos w Nowym Meksyku, ustanowił nowy rekord działania przełamując barierę jednego petaflopa (1000 biliardów obliczeń na sekundę) [rekord pobity w marcu br. wynosi 6,9 petaflopów]. To co jest wyjątkowe jeśli chodzi o Pędziwiatra to fakt, że był pierwszym na świecie superkomputerem poskładanym częściowo z dostępnych w handlu podzespołów, wliczając w to kość procesora (12,960 Cell) taką jak ta w wnętrzu konsoli PS3. Będzie on wykorzystany do tego by symulować zachowanie broni nuklearnej. W Wielkiej Brytanii firmy takie jak BAE Systems, Airbus, RollsRoyce, Williams (zespół Formuły 1) i kilka innych wspólnie stworzyły laboratorium nazwane CFMS, w którym produkty i elementy dostępne konsumentom w handlu są oceniane pod kątem redukcji kosztów inżynierskich symulacji. Jamil Appa z BAE, zaangażowany w ten pro-

45


TECHNOLOGIE

jekt, mówi, że jednym z celów, dla których powstało to laboratorium jest sprawdzenie jak sprawnie wewnętrzna architektura konsol do gier video jest w stanie poradzić sobie ze złożonymi algorytmami wykorzystywanymi w symulacjach. Laboratorium zamierza również dostarczać informacji zwrotnych firmom wytwarzającym produkty konsumencie, jak dodaje Appa. NVIDIA już teraz zdaje sobie sprawę z tego, że to nie tylko gracze są zainteresowani jej produktami. Jakiś czas temu, przy okazji prezentacji najnowszej technologii graficznej, dyrektor generalny NVIDIA Jen-Hsun Huang opisał ją jako „duszę superkomupera”, której zastosowania sięgają poza gry komputerowe. Nie tylko armia zapaliła się do wykorzystania technologii dostępnej konsumentom przy różnych wyrafinowanych zastos ow a n i a c h . Szwedzka policja używa już wirtualnego systemu do sekcji opartego o technologię z gier komputerowych aby wspomóc proces rozwiązy wania spraw kryminalnych. A Simens, gigant niemieckiej e l e kt r o n i k i i inżynierii, wypuścił ostatnio ultradźwiękowy skaner umożliwiający oczekującym matkom oglądanie ich dziecka w 3D. System ten korzysta z kart graficznych NVIDIA i okularów 3D zaprojektowanych z myślą o grach komputerowych. Stąd tylko krok do żołnierzy noszących okulary 3D, co przyda nowego wymiaru nowoczesnej wojnie.

Moc bierze się z rynku Co spowodowało tę zmianę w kierunku przepływu technologii? Światowe wydatki na obronność, w wysokości około 1,5 tryliona USD rocznie, są zdecydowanie wyższe niż te na elektronikę konsumencką, w wysokości około 700 bilionów USD. Lecz jedynie niewielki ułamek wydatków w ramach obronności jest przeznaczony na innowacje technologiczne. W związku z tym przemysł elektroniki konsumenckiej jest w stanie przeznaczyć większe niż wojsko kwoty na badania i rozwój i rozprowadzić te koszty na o wiele większym rynku – dla przykładu – każdego roku sprzedaje się ponad bilion telefonów komórkowych. Firmy działające w branży elektronicznej mają również tę przewagę, że działają szybciej niż powolny, wieloletni tryb mielący wojskowe programy zaopatrzenia i nie wiele jest produktów, które pozostają na rynku dłużej niż rok, przed zastąpieniem ich przez coś lepszego lub tańszego. A do tego pojawienie się otwartych standardów i otwartego oprogramowania (typu open-source) czyni łatwiejszym zmianę przeznaczenia technologii dostępnych w handlu lub też łączenia ich ze sobą w nowatorski sposób. Innowacje to nie tylko wprowadzanie nowych produktów na rynek bądź na wyposażenie armii. To również szukanie rozwiązań, które pozwolą zracjonalizować koszty lub rozwiązać różnorakie problemy

46

tak złożonego operacyjnie tworu jakim są siły zbrojne. Wystarczy się przyjrzeć temu jak funkcjonuje ono w strefach wojennych przy okazji konfliktów zbrojnych, których nie brakuje obecnie na świecie. Spójrzmy na Bliski Wschód. Powietrze wokół lotniska Bagram, głównej bazy amerykańskiej w Afganistanie jest gęste od unoszącego się zapachu paliwa lotniczego, ryku samolotów startujących na misje bombardowania i nieustannego warkotu generatorów elektryczności. Po drugiej stronie wałów obronnych, długi niczym wąż, konwój jasno ubarwionych wozów ciężarowych oczekuje na rozładunek paliwa przywiezionego z Pakistanu i Centralnej Azji. To współczesne odpowiedniki jucznych mułów, które niegdyś przenosiły wojskowe zaopatrzenie (z czego większość stanowiła pasza dla samych mułów). Według rachunków brytyjskich sił obronnych, dostarczenie jednego litra paliwa do Afganistanu p o c h ł an i a aż siedem litrów tegoż paliwa. Współczesna wojna byłaby niemożliwa bez nieprzebranych ilości paliw kopalnych. Jest ono p ot r z ebne do zasilania wszystkiego od czołgów przez odrzutowce do agregatów prądotwórczych, które zasilają sicie komunikacyjne, na których polegają zachodnie armie. W wyczerpującym klimacie Iranu i Afganistanu kwatery żołnierskie muszą być utrzymywane w chłodzie gdy na zewnątrz jest gorąco i w cieple gdy na zewnątrz jest zimno. Amerykańskie siły zbrojne w Afganistanie pochłaniają około 4 milionów litrów paliwa dziennie, podobnie jest w Iraku. Do niedawna wojskowi planiści zakładali, że paliwa będzie w brud i że będzie ono łatwo dostępne. Opancerzony Humvee aby pokonać około 5 kilometrów potrzebuje 4 litrów paliwa, czołg Abram spala prawie 15 litrów paliwa aby pokonać niecałe 2 kilometry. W obecnych czasach Amerykańskie wojsko bardzo się stara zreformować swój żłopiący paliwo sposób funkcjonowania a zielone są już nie tylko mundury.

Kontrolka znów miga Co się zmieniło? Podczas inwazji na Irak w 2003 amerykańska piechota morska często miała do czynienia z wyczerpywaniem się zapasów paliwa. Ich dowódca na ten czas, generał James Mattis, błagał „Uwolnijcie nas z pęt jakie nakłada na nas limit paliwa.” Wraz z otaczaniem amerykanów przez siły rebeliantów konwoje z zaopatrzeniem stały się ulubionym celem ataków. W lipcu 2006 generał Richard Zilmer, dowódca piechoty morskiej i wszystkich sił zbrojnych USA w zachodnim Iraku, przesłał pilne zapotrzebowanie na panele słoneczne, turbiny wiatrowe i inne urządzenia aby zredukować zapotrzebowanie na paliwa płynne. Jego wojsko było „pod dziesiątkującym ostrzałem, za każdym razem gdy wysyłamy konwój”, stwierdził. Ochrona konwojów powodowała poważne przegrupowania i odciągała żołnierzy

MAJ 2011


TECHNOLOGIE

od innych zadań. W 2008 zwyżka cen ropy poczyniła spustoszenia w armijnych budżetach – rachunek Pentagonu za paliwo wzrósł z 13 miliardów USD do około 20 miliardów USD. Tak więc nie chodzi o zapobieganie zamianom klimatu, redukcję zależności od importowanej ropy czy zgodność z zielonym programem prezydenta Baraka Obamy. Potrzeba korzystania z alternatywnych źródeł energii jest dla wojska koniecznością. W Iraku i Afganistanie około 40% paliwa jest zużywane do napędzania agregatów prądotwórczych. Jednym ze skutecznych rozwiązań na szybko, w celu zredukowania zużycia energii, było przykrycie wojskowych namiotów grubą warstwą pianki izolacyjnej dostępnej w handlu, takiej jaką stosuje się do wypełnienia nieszczelności w ścianach, pokrytej doszczelnieniem, aby zabezpieczyć ją od promieni ultrafioletowych. Urzędnik w Pentagonie Joseph Sartiano, stwierdził, że tylko to pozwoliło zredukować do połowy zapotrzebowanie na energię do zasilania klimatyzacji i zwróciło się w niecałe pół roku. Dodaje, że gdy agregaty w bazie są połączone w system “inteligentnej sieci”, który optymalizuje ich działanie i dystrybuuje energię w miejsca o wysokim priorytecie, takie jak np. centra komunikacyjne, co można zaoszczędzić kolejne 20%. Taka sieć jest optymalizowana w testach i modelach bazy operacyjnej w Fort Irwin w Kaliforni, wraz z prototypem mobilnej, hybrydowej siłowni, która łączy w sobie panele słoneczne, turbiny wiatrowe i konwencjonalny agregat. Amerykańska piechota morska pracuje nad nieco mniejszą wersją takiej bazy w Quantico, w pobliżu Waszyngtonu, w celu wykorzystania jej do dalszych działań w Afganistanie.

Zielono w głowie Kolejnym pomysłem testowanym w Camp Victory, głównej amerykańskiej bazie w Bagdadzie, jest konwersja odpadków w elektryczność. Batalion składający się z około 500 mężczyzn produkuje około 1 tony odpadków każdego dnia. Maszyna o nazwie Taktyczna Rafineria Odpadków w Energię (TROE) podgrzewa odpadki stałe aby otrzymać syngaz (gaz syntetyczny – mieszankę tlenku węgla i wodoru), fermentuje odpadki z jedzenia i zlewki napojów aby wytworzyć alkohol i chemicznie przetwarza obydwa te produkty aby otrzymać biodiesel do napędzania agregatów. TROE wytwarza aż 64 kW energii – czyli tyle ile potrzeba by zasilać stanowisko dowódcze batalionu. Takie środki powinny zredukować ilość paliwa potrzebną do produkcji elektryczności. Duże ilości paliwa Pentagonu pochłania lotnictwo lecz zmniejszenie zapotrzebowania na paliwo lotnicze jest znacznie trudniejsze. Siły powietrzne pracują nad tym by wszystkie samoloty korzystały z paliw otrzymanych z gazu powstałego przez konwersję węgla lub biomasy metodą Fischer-Tropscha (korzystali z niej Niemcy podczas drugiej wojny światowej). Do roku 2016 siły powietrzne zamierzają używać mieszanki syntetycznego i zwykłego paliwa w stosunku 50:50 dla połowy swojej floty powietrznej w Stanach Zjednoczonych. Lecz zwrot w stronę paliw syntetycznych wywołał falę krytycyzmu, ponieważ podczas produkcji takiego paliwa z węgla a następnie spalania go w silnikach samolotów zostaje w sumie uwolnione więcej gazów cieplarnianych niż podczas zwykłego spalania konwencjonalnego paliwa z ropy. A wspomniana konwersja nie pomaga również zredukować zapotrzebowania na paliwo w strefach wojennych. Amerykańska flota wojenna ze swojej strony stawia na biopaliwa. Przetestowała już biopaliwo otrzymane z roślin lnianki w swoich Hornetach F-18. Następnie zamierza testować biopaliwa w silnikach okrętów. Instaluje również klapy rufowe na swoich amfibiach, które są w stanie zredukować zużycie paliwa o 2-3% a także pracuje nad lepszym pokryciem kadłubów aby powstrzymać narastanie na nich glonów i pąkli, które powodują opór wody i tym samym zwiększają zużycie paliwa. Po wodach pływa już USS Makin Island, okręt desantowy, który był pierwszym z 12 okrętów o napędzie hybrydowym zwodowanych przez Amerykanów. Tylko w swoim dziewiczym rejsie zaoszczędził 2 miliony USD w porównaniu z jednostką napędzaną tradycyjnie. Przy niskich prędkościach pracuje jedynie silnik elektryczny napędzany przez dodatkową turbinę okrętu. Przy wyższych prędkościach pracę

MAJ 2011

przejmuje główna turbina. Jest to krok w stronę spełnienia ambicji amerykańskiej floty do stworzenia okrętów zasilanych całkowicie przez elektryczność. Jak mówi kontradmirał Philip Cullom, odpowiedzialny za stan gotowości floty USA, niektóre okręty w momencie gdy są zajęte jedynie obroną rakietową czerpią 40% swojej mocy z systemów elektrycznych. „W momencie gdy będziemy mieli całkowicie elektryczny okręt to będzie trochę jak „Star Trek”, gdzie dowódca może zarządzić przesunięcie energii do broni lub do silników,” mówi.

To będzie razem... W dającej się przewidzieć przyszłości czyste technologie będą przepływać głównie z sektora komercyjnego do wojskowego. Lecz z czasem, nowe technologie, takie jak samoloty typu „latające skrzydła” i nowe materiały kompozytowe będą wychodzić również z laboratoriów na utrzymaniu wojska. Ponieważ wojsko na to stać może być jednym z pierwszych podmiotów, które zaczną stosować kosztowne nowe zielone technologie. Wojskowi promują również dość ważną zmianę koncepcyjną – a mianowicie w odniesieniu do ceny paliw kopalnych. Paliwa płynne zwykle kosztują 2-3 USD za galon (3,8 litra) lecz w momencie gdy paliwo to dociera do strefy wojennej jego koszt jest już znacznie wyższy – to około 15 USD, w przypadku dostawy do dużej bazy w Afganistanie, i aż 400 USD gdy jest to daleko wysunięta placówka, do której paliwo musi być dostarczane kilkoma różnymi środkami transportu, wliczając w to np. helikopter. To pełne obciążenie w kosztach paliwa zaczyna coraz mocniej liczyć się w rachunkach wojskowych planistów. Kwestia paliwa spędza im sen z powiek oczywiście głównie z powodu kosztów militarnej logistyki niż z uwagi na zanieczyszczenie środowiska. Lecz może dzięki temu będzie to miało korzystny wpływ również na środowisko. Jeśli dowódcy wojskowi są gotowi na to by utrzymać koszty paliwa na bardziej realistycznym poziomie może reszta społeczeństwa również o tym pomyśli i będzie chciała „grę w zielone” praktykować na co dzień. I tak okaże się, że przepływ technologii będzie podyktowany rachunkiem zarówno potrzeb jak i kosztów. Prawa rynku wkraczając coraz mocniej w bilanse i kalkulacje rządów oraz ich agend sprawiają, że może lepiej będzie nie wymyślać po raz kolejny tylko swojego prochu tylko kupić go od kogoś kto już ma go na sprzedaż. Po cenach promocyjnych. Oczywiście są granice tego supermarketowego podejścia – nie da się w ten sposób kupić czołgów czy wyrzutni rakietowych. Lecz selektywne korzystanie z istniejących technologii pozwala wojskowym planistom skoncentrować wydatki na rozwój nowych technologii tak by nie wynajdować na nowo przysłowiowego koła. Rynek technologii konsumenckiej korzystał z innowacji w armii przez lata. Teraz rachunek oddawania usług zaczął być bardziej wyrównany.

47


Skynet u progu Michał Jakubowski


Bezzałogowe samoloty (drony) zmienią radykalnie kształt pola bitwy w przyszłości. Jednak czy wojna z wykorzystaniem dronów nie stanie się banalną biurową czynnością, by nie rzec – grą komputerową?


U WA G A

5 sierpnia 2009 r., około 1.30 rano, dwa pociski rakietowe Hellfire („Ogień piekielny”), wystrzelone przez amerykański samolot bezzałogowy (dron), spadają na Laddah – niewielką miejscowość Waziristanu Południowego (Pakistan), oddaloną od centrów miejskich. Ich celem jest dom religijnego przywódcy, Maulany Ikram-ud-Diny, który wspiera talibów. Wśród 12 ofiar ataku znajduje się Baitullah Mehsud, charyzmatyczny szef pakistańskich talibów. Kilka tysięcy kilometrów dalej, w bazie Creech w Nevadzie (Stany Zjednoczone), agenci Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) świętują sukces. To właśnie tam, w zamkniętym pomieszczeniu wypełnionym ekranami, klawiaturą i joystickiem… w tym ascetycznym otoczeniu, bez żadnego ryzyka dla pilotów, agenci CIA nadzorowali wspomnianą akcję.

Tani jak dron

Począwszy od 2004 roku podobnych akcji w Pakistanie było dziesiątki. Amerykańskie władze usiłowały tłumaczyć masowe stosowanie dronów niemożnością interweniowania bezpośrednio na terytorium pakistańskim. W reakcji na brak dobrej woli, czy też bezsilność miejscowych władz w kwestii uregulowania problemów na terytoriach plemiennych, prezydent George Bush dał siłom specjalnym pozwolenie na interweniowanie w Pakistanie. Jednak uzbrojone drony były wykorzystane przez amerykańską

Zgodnie z raportem US Air Force, z lipca 2009 r., siły powietrzne „mają iść w kierunku wykorzystania systemów dronów coraz bardziej autonomicznych, modułowych i trwałych, dzięki którym w XXI w. staną się one [siły powietrzne] elastyczniejsze i bardziej wyważone i maksymalnie zwiększą swą skuteczność”. Raport dodaje również, że „drony postrzegane są jako alternatywa dla serii misji tradycyjnie prowadzonych przez człowieka”. Liczy się skuteczność, ale także ekonomia. Formacja amerykańskiego pilota myśliwców kosztuje 2,6 mln dol., pilota samolotu bezzałogowego – według pobieżnych szacunków – zaledwie 135 tys. dol. Nie mówiąc już o stratach w ludziach (pilotach), których przy użyciu

armię już w 2001 r. w Afganistanie, a następnie w Iraku i Jemenie, choć podobno siły zbrojne Izraela wykorzystały bezzałogowe pojazdy do ataków na stanowiska obrony powietrznej już podczas wojny w Libanie w 1982 roku. W 2002 r. po raz pierwszy nastąpiła walka bezpilotowego samolotu z tradycyjnym myśliwcem, kiedy to Preda-

dronów po prostu nie ma. Od 2001 r. praktycznie co roku podwajały się sumy przeznaczane na roboty wojskowe. W 2010 r. administracja Baracka Obamy przeznaczyła ok. 4 mld dol. na rozwój i zakupy dronów, w tym na nabycie 24 Reaperów i 5 Global Hawk dla US Air Force. Siły amerykańskie

Drony nie tylko nad Pakistanem

50

tor odpalił Stingera do irackiego myśliwca. Ostatni raz drony w akcji uczestniczyły 23 kwietnia 2011 roku w Libii. Predator został użyty do przeprowadzenia ataków na oddziały libijskiego dyktatora Muammara Kadafiego. Zaopatrzone w długi i delikatny kadłub z przodu, w którym mieści się antena satelitarna, w wąskie skrzydła i charakterystyczne skrzywione stateczniki, przypominają one niepokojące owady. Zresztą angielskie słowo „drone” oznacza „truteń”. Przewaga samolotów bezzałogowych polega na ich autonomii. Najczęściej używane są Predatory, będące dziełem firmy General Atomics Aeronautical Systems. Dron MQ-1 Predator może pozostawać przez ponad 24 godziny w powietrzu – dużo dłużej niż samolot bojowy – i podążać za przemieszczającym się wrogiem. Coraz częściej wspomaga go jego następca, MQ-9 Reaper, dwa razy większy, cztery razy cięższy (4,7 ton), zdolny udźwignąć 10 razy więcej broni. Kosztuje 8 mln dol. za sztukę, co oznacza, że jest dużo tańszy niż samolot bojowy. Najnowszy wynalazek, Predator C Avenger, osiąga prędkość 740 km/h w stosunku do 400 km/h Reapera.

MAJ 2011


U WA G A

posiadają już łącznie kilka tysięcy bezzałogowych samolotów, w tym głównie modeli lekkich, służących do zadań rozpoznawczych. I pewnie już dziś bezzałogowe samoloty byłyby głównym ogniwem amerykańskich sił zbrojnych, gdyby nie opór znacznej części wojskowych US Army, którzy w rewolucji technologicznej upatrują – być może słusznie – przetasowań w siłach zbrojnych. W wojsku XXI wieku nie będzie miejsca dla masowych sił lądowych. Prym będzie wiodło lotnictwo, które dzięki technice pokonuje swoją największą słabość - brak precyzji.

mogą one być wykorzystywane doskonale do działań bojowych. Zapotrzebowanie na zminimalizowanie czasu upływającego pomiędzy zidentyfikowaniem celu przez obserwatora ekranów wyświetlających dane z drona zwiadowczego, a odpaleniem rakiety doprowadziło do wyposażenia amerykańskich Predatorów w rakiety Hellfire. Kij ma jednak dwa końce. W atakach prowadzonych z wykorzystaniem dronów wyposażonych w rakiety Hellfire często giną niewinni, przypadkowi cywile. W samym tylko Pakistanie w akcjach przeciw terrorystom zginęło ponad 300 cywilów.

2

1

3

Rozwój technologii ma tutaj wiele do powiedzenia - dużo lepsze baterie, zminiaturyzowana elektronika, możliwość umieszczenia i w bardzo małych pojazdach zwiadowczych cyfrowych kamer, akcelerometrów i GPSu znacząco poprawiło możliwości praktycznego wykorzystania zdalnie sterowanych pojazdów.

Zabójcza moc Hellfire Rozwojowi robotyki wojskowej sprzyja specyfika wojny z terroryzmem, wojny z niewidzialnym wrogiem, prowadzonej w ekstremalnie trudnym terenie Afganistanu i Pakistanu. Początkowo drony były wykorzystywane do działań zwiadowczych, ale szybko okazało się, że

MAJ 2011

Dlatego Air Force Research Laboratory, czyli ośrodek rozwojowy amerykańskiego lotnictwa dostał w 2008 r. zadanie stworzenia 100procentowo skutecznego robota-zabójcy. Miał to być niewielki latający robot (tzw. dron), wyposażony w broń pozwalającą mu na likwidowanie pojedynczych, ważnych celów - np. oficerów wroga.

Mały zabójca Anubis Przedstawiciele amerykańskich sił powietrznych oficjalnie nie mówią nic na temat tego, jak rozwija się projekt Anubis (nazwany na część egipskiego boga śmierci z głową szakala). Ale z wojskowych dokumentów budżetowych można wyczytać sporo na ten temat - znala-

51


U WA G A

zła się tam m.in. notka, z której wynika, że inżynierowie pracujący dla Air Force zdołali stworzyć miniaturowe urządzenie latające o nazwie MAV (Micro-Air Vehicle), wyposażone w innowacyjny system sensorów oraz instrumentów śledzących, które skutecznie może atakować indywidualne cele. Siły specjalne już teraz intensywnie korzystają z drona o nazwie WASP (osa), stworzonego przez firmę AeroVironment. To najmniejsze urządzenie tego typu wykorzystywane przez amerykańskie wojsko - waży niespełna pół kilograma, potrafi latać przez 45 minut i monitorować teren w promieniu 3 mil od operatora. W porównaniu z większymi dronami wypada słabo - ale w bliskim zwiadzie sprawdza się doskonale. Wasp jest wyposażony w cichy silnik elektryczny, co pozwala mu niepostrzeżenie zbliżyć się do wroga. W dokumentach budżetowych Air Force na rok 2008 projekt Anubis opisano jako „mały UAV [unmanned aerial vehicle - bezzałogowy pojazd powietrzny], wyposażony w zestaw sensorów, system komunikacyjny oraz broń pozwalającą mu na atakowanie indywidualnych celów w zmiennym środowisku”. Jego standardowym wyposażeniem będzie prawdopodobnie pocisk z miniaturową głowicą, w której znajdzie się najwyżej kilkadziesiąt gram ładunku wybuchowego (dla po-

the Terminal Area of Operations). Firma chce wyposażyć drony w „Schema Engine” co można spróbować przetłumaczyć jako „Maszynę Schematów”. Da ona możliwość porównywania i dopasowywania do siebie wzorców działań oraz szukania dojścia do wytyczonych celów. Wszystko po to, by przewidzieć intencje pilota. Ma też móc określić, czy pilot ma kontrolę nad swoim samolotem lub leci nieprawidłowo. Nie jest to jedyna taka próba - rywalizująca firma Stottler Henke Associates uważa, że jeden algorytm nie wystarczy. Proponowane przez nich rozwiązanie nosi nazwę Systemu Inteligentnej Analizy Zamiarów Pilota (Intelligent Pilot Intent Analysis System). Ma używać schematów postępowania doświadczonych pilotów i na ich podstawie reagować na działania innych. Firma nie zdradza jak system będzie działał. Za to wie, jak wykorzystać go na wojnie - określanie intencji pilotów i porównywanie ich decyzji z zawodowcami może pomóc wykryć działania podejrzane i nielegalne - terrorystów i przemytników. Taki tok myślenia sprawił, że amerykańskie lotnictwo 7 stycznia podpisało z firmą kontrakt na rozwój tej technologii. Z kolei Barron Associates zamierza do unikania kolizji oprócz algorytmu wykorzystać czujniki. Jak widać wyścig do wynalezienia sposobu na samodzielne po-

równania - głowica Hellfire waży ok. 8 kg). Z notatek wynika, że taki robot został stworzony przez Air Force Research Laboratory na potrzeby Air Force Special Operations Command. Koszt nie powinien przekraczać pół miliona USD. W długiej liście kontraktów, jakie ostatnio amerykańskie lotnictwo przyznało małym firmom sprytnie ukryła się specyfikacja nowych bezzałogowców (tzw. dronów). Wedle projektu, mają one nie tylko myśleć, ale też przewidywać ruchy ludzkich pilotów.

jazdy bezzagłogowe dopiero się rozpoczyna. W końcu wykrywanie i unikanie potencjalnych kolizji, to dopiero początek. Do pokonania teraz została już tylko jedna bariera - nikt jeszcze nie oddał autonomicznemu, komputerowemu systemowi bojowemu pełnej kontroli nad uzbrojeniem. Decyzję o tym, czy otworzyć ogień podejmuje człowiek. Ale wraz z rozwojem automatyzacji i upowszechnianiem się robotów bojowych w armiach całego świata ich wykorzystanie będzie przypominać bardziej grę taktyczną, gdzie klika się na mapę komputerową wyznaczając im obszary do patrolowania oraz decyduje jedynie, czy mają strzelać czy też nie. Jest rok 1997. Cyberdyne, jako największy dostawca wojskowych systemów informatycznych, wyposaża amerykańską armię w swe komputery, stanowiące końcówki systemu Skynet. Skynet zyskuje samoświadomość i wysyła na teren Rosji bezzałogowe bombowce z głowicami nuklearnymi. Kontratak Rosjan eliminuje wrogi wobec Skynetu czynnik ludzki na amerykańskiej ziemi. Rozpoczyna się wojna ludzi z maszynami. Tak, tak, Skynet to fikcyjny wojskowy system obrony odgrywający rolę głównego antagonisty w filmach i grach z serii Terminator. Kto wie, czy specjaliści od wojskowych technologii nie poszli za wyobraźnią twórców z Hollywood, a może było wręcz przeciwnie.

Autonomia bezzałogowca Potrzebę zrodził problem, jaki istnieje aktualnie ze startami i lądowaniami bezzałogowców na normalnych lotniskach. Robot nie jest w stanie tak szybko jak ludzki pilot reagować na zmiany kursu i komendy od kontroli lotów, co prowadzi do kolizji z dużymi samolotami. Ideałem byłoby danie bezzałogowcom większej autonomii, by uniezależnić je od kontroli lotów i przyspieszyć ich reakcje. Planowanie rozwiązanie to wyposażenie dronów w algorytm, który pozwoli przewidywać reakcje pilota na lecący zbyt blisko bezzałogowiec. Propozycja firmy Soar Technologies ma nazywać się ESPIRIT (Explanation, Schemas, and Prediction for Recognition of Intent in

52

źródła: Wired, Le Monde diplomatique.

MAJ 2011


NAUKA/TECHNOLOGIE

Kiedyś mieliśmy Enigmę, dziś mamy Narodowy Szyfrator. System nie zostanie złamany nawet wówczas, gdyby rozpracowywały go wszystkie komputery działające obecnie na świecie przez cały okres istnienia wszechświata, czyli około 15 miliardów lat. Urządzenie, które powstało we współpracy Instytutu Matematyki i Kryptologii Wojskowej Akademii Technicznej (WAT) i gliwickiej firmy informatycznej Wasko wróciło właśnie ze złotym medalem z zakończonych przed kilkoma dniami 110 Międzynarodowych Targów Wynalazczości „Concours Lépine”. Paryskie targi cieszą się renomą najważniejszych targów wynalazczości w świecie. To tam zaprezentowano takie wynalazki jak: silnik dwusuwowy, sztuczne serce, aparat do transfuzji krwi, szkła kontaktowe, odkurzacz elektryczny, żelazko na parę, zmywarkę do naczyń, pralkę oraz długopis i maszynę do pisania. Nowa technologia ma pozwalać na bezpieczne przesyłanie informacji pomiędzy komputerami lub telefonami komórkowymi, a szyfr jest ponoć nie do złamania. Samo urządzenie wygląda niepozornie - ma postać niewielkiej metalowej skrzynki, a bezpieczne przekazywanie danych wymaga obecności urządzenia zarówno po stronie nadawcy, jak i odbiorcy. Jednak przy obecnym stanie wiedzy jest nie do złamania. System kryptograficzny jest nowatorski i został oparty na krzywych eliptycznych. W konstrukcji użyto układów programowalnych. Autorzy nie podają jednak szczegółów, gdyż urządzenie objęte jest ścisłą tajemnicą. Narodowy Szyfrator został skonstruowany tak, aby być odpornym na znane ataki kryptoanalizy, badania pola elektromagnetycznego oraz ataki fizyczne - mówi profesor Jerzy Gawinecki, dyrektor wspomnianego instytutu i szef projektu. Póki co, trwają jeszcze prace nad modernizacją prototypu. Nowy system szyfrowania według planów ma znaleźć zastosowanie nie tylko wojskowe, ale także komercyjne. Obecnie trwają rozmowy nad wprowadzeniem Narodowego Szyfratora do banków i niektórych instytucji publicznych. Ma być też wykorzystywany przez rozmaite tajne służby państwowe. Kolejnym wynalazkiem WAT, nagrodzonym w Paryżu medalem srebrnym, jest opracowanie konstrukcji pontonowego mostu kasetowego. Budowla taka umożliwia stworzenie przeprawy przez wodę dla ludzi i sprzętu, i powstaje jako zestawienie kilku segmentów pływających. Nagrodzone udoskonalenie konstrukcji mostu polega na odpowiednim ukształtowaniu geometrii powłoki pontonu w poszczególnych modułach

MAJ 2011

przeprawy. Dzięki temu jest ona bardziej stabilna i zapewnia większą nośność. Jest to nie bez znaczenia zwłaszcza w czasie klęsk żywiołowych (takich jak powódź), a także dla realizacji doraźnych potrzeb logistycznych (tratwy, promy, pomosty, kładki). Wojskowa Akademia Techniczna to jedna z najbardziej innowacyjnych szkół wyższych w Polsce. Jest najczęściej nagradzaną polską uczelnią techniczną na świecie. W 2010 roku WAT zdobył ponad 40 medali i kilkanaście wyróżnień na europejskich i światowych wystawach wynalazków i innowacji. Tylu nagród o światowej randze w jednym roku nie zdobyła jeszcze żadna polska uczelnia techniczna. W tym roku tylko podczas trzech imprez naukowcy WAT zdobyli sześć medali i wyróżnienie.

JACEK SROKOWSKI

WAT jest uczelnią szczególną także pod innym względem. Ponad 60 procent rocznego budżetu WAT (budżet wynosi ok. 180 mln zł), pochodzi ze sprzedaży technologii tworzonej przez interdyscyplinarne zespoły badaczy. Coraz więcej technologii powstających pod okiem specjalistów WAT ma podwójne zastosowanie, zarówno wojskowe jak i cywilne. - Na przykład urządzenie do monitorowania zagrożeń biologicznych, które w czasie rzeczywistym - bez odsyłania próbek do laboratorium - potrafi określić rodzaj skażenia. Może znaleźć zastosowanie w wojsku, jak i do monitorowania na dworcach lotniczych, kolejowych, w stacjach metra, wszędzie, gdzie może nastąpić jakieś skażenie – mówi Jerzy Markowski, rzecznik WAT. Inne, które może służyć cywilom, to PULSE (Pocket Usage Life Sensing Environment) - mobilne narzędzie monitoringu stanu zdrowia pacjenta, rejestrujące czynności serca, płuc, układu

nerwowego, trzustki, wątroby i nerek, laserowy miernik prędkości czy energochłonny panel, który może znaleźć zastosowanie w pancerzach pojazdów wojskowych lub w konstrukcji samochodów cywilnych. Jak podkreśla gen. bryg. prof. Zygmunt Mierczyk rektor WAT, uczelnia działa według zasady: celem badań jest uzyskanie użytecznej technologii. Inna sprawdzona zasada WAT jest taka, że naukowcy mają odpowiednią motywację, gdyż większość środków pochodzących z praw autorskich trafia do ich kieszeni. Powstała w 1951 r. WAT ma obecnie 9,5 tys. studentów, 90 proc. z nich to cywile, którzy mogą tu studiować od 2002 roku. Od 2003 r. Wojskowa Akademia Techniczna stała się uczelnią cywilnowojskową na mocy ustawy. W pracowniach WAT zbudowano zręby pod polską termowizję i wiele innych urządzeń optoelektronicznych.

53


Specjalista od brudnej roboty


SPIN OFF

AM-32-UAV

nie brzmi tak groźnie jak Predator czy Raptor. Może za to równie skutecznie wykonać brudną, nudną i niebezpieczną wojskową robotę. W cywilu także znajdzie szerokie zastosowanie. Pierwszy w Polsce bezzałogowy śmigłowiec został zbudowany na Akademii Górniczo-Hutniczej. W kolejce po robota krakowskich naukowców ustawili się pierwsi odbiorcy z kraju i z zagranicy. W Polsce rocznie komercjalizowanych jest zaledwie od dwóch do trzech doktoratów, choć doktoryzuje się tysiące osób. Jednym z nielicznych naukowców, których praca może odnieść sukces rynkowy jest dr. inż. Grzegorz Chmaj (31 lat) z Akademii Górniczo-Hutniczej. Prof. Tadeusz Uhl z Wydziału Inżynierii Mechanicznej i Robotyki AGH, promotor młodego naukowca z entuzjazmem podchodzi do efektów pracy swojego podopiecznego. – Robot może mieć wiele zastosowań, wszystko zależy od urządzeń, jakie w nim zostaną zamontowane - mówi prof. Tadeusz Uhl. – Największą zaletą aparatu jest to, że sam potrafi wystartować i wylądować, czego dotychczas dostępne konstrukcje nie potrafią. Do tego osoba obsługująca nie musi przechodzić długotrwałego szkolenia z pilotowania śmigłowca. Do obsługi naszego robota wystarczy zwykły komputer i tydzień szkolenia, koszty zaś jednego patrolu są nieporównywalnie niższe w stosunku do przelotu prawdziwego helikoptera patrolującego. Profesor Uhl w kręgach akademickich cieszy się sławą doskonałego menadżera nauki. To on nadał pracy naukowej swojego podopiecznego kierunek biznesowy, zorganizował finansowanie przedsięwzięcia.

Pierwszy spin-off Naukowiec, wraz z wypromowanym przez siebie doktorem, zasiada we władzach pierwszej spółki typu spin-off z projektu z udziałem uczelni. Firma mogła powstać dzięki temu, że wcześniej AGH utworzyła spółkę zadaniową KCIT INNOAGH, której jest stuprocentowym właścicielem. Choć uczelnia ma 100 proc. udziałów INNOAGH, to centrum działa na zasadach rynkowych. Może m.in. tworzyć nowe podmioty – spółki-córki i wchodzić w dowolne powiązania biznesowe. Tak powstała spółka UAVS Poland. Jej zadaniem była komercjalizacja projektu doktorskiego, który polegał na zaprojektowaniu, wykonaniu prototypu i jego przebadaniu. Właścicielem projektu doktorskiego jest uczelnia, a prawa do niego

56

mają twórcy, czyli promotor i doktorant. Sukces rynkowy firmie typu spin-off może zapewnić nie tylko dobry pomysł, dobra technologia, wsparcie

uczelni, ale także, a może przede wszystkim znalezienie odpowiedniej niszy rynkowej. – Wraz z promotorem stwierdziliśmy, że udało nam się znaleźć niszę, bo owszem, budowano wcześniej bezzałogowe statki powietrzne oparte na modelu samolotu, lecz nie na modelu śmigłowca – mówi Grzegorz Chmaj.

Śmigłowiec to nie samolot Bezzałogowe obiekty typu samolot są zdecydowanie prostsze do sterowania. Śmigłowiec jest dużo trudniejszy pod tym względem, ale ma za to istotną przewagę nad samolotem: może wykonać zawis (prędkość lotu 0km/h). – Cała infrastruktura pokładowego systemu lotu w naszym śmigłowcu może być z powodzeniem przeniesiona na model samolotu, ale tego nie robimy. Dlaczego? Ponieważ w Polsce, byliśmy jedyną uczelnią gdzie udało się doprowadzić do lotów bezzałogowca typu śmigłowiec, a teraz jesteśmy jedyną firmą produkującą UAV typu śmigłowiec. Opracowanie technologii to pięć lat żmudnej pracy, wielu nadziei, ale i rozczarowań. – Najpierw przejrzałem około dwustu zagranicznych publikacji na temat bezzałogowych statków powietrznych (BSP), a to był dopiero początek. W Polsce nie było z kim współpracować, bo

MAJ 2011


SPIN OFF

nikt nie zajmował się podobną działalnością. Wyjechałem więc do Kanady na szkolenie z zakresu programowania autopilotów i do Francji, gdzie uczestniczyłem w ważnych dla mnie wykładach dotyczących algorytmów wykorzystywanych w BSP. Po powrocie do Polski Grzegorz przez rok doprowadzał robota do pierwszego startu. Jak wspomina, najtrudniejsze, wręcz frustrujące, było opracowanie algorytmów sterujących, bo czasami taki algorytm zawodził i śmigłowiec, który był kilkanaście metrów nad ziemią, myślał, że jest na ziemi i wyłączał silnik. W efekcie tej, momentami morderczej pracy powstał „bezzałogowiec”, którego nie powstydziłaby się żadna firma specjalizująca się w tego rodzaju produkcjach. Podobne roboty z Izraela, USA czy Japonii są bardziej skomplikowane w obsłudze i dużo droższe. Parametry helikoptera nie odbiegają, według prof. Uhla, od poziomu konstrukcji światowych. Promotor dr. Chmaja podkreśla, że technologicznie w niektórych aspektach aparat jest bardziej zaawansowany niż dostępne komercyjnie urządzenia. Nieco różni się pod względem komunikacji, czyli sterowania pojazdem. Operator robota siedzi w naziemnym pomieszczeniu, widząc dokładnie to, co śledzi kamera za pomocą specjalnych okularów, i sterując jej ruchami za pomocą ruchów głowy.

Bezzałogowy patrol Helikopter może obserwować teren nawet w najcięższych warunkach pogodowych (-5 do 50 stopni Celsjusza). Na patrol może zabrać ponad 10 kg kamer i czujników, odlatując na odległość 30 km od centrum sterowania i przekazując obraz z wysokości nawet 1000 m. Czas przebywania jednostki w powietrzu jest uwarunkowany przede wszystkim ilością zatankowanego paliwa, a co za tym idzie jego wagą. Standardowo montowane zbiorniki na paliwo zawierają około 4 litrów paliwa. Wyposażenie obserwacyjne jednostki mogą stanowić różnego rodzaju systemy wizyjne, ter-

interferencji pomiędzy kanałami. Spółka zajmuje się produkcją bezzałogowych helikopterów m.in. na potrzeby zastosowań cywilnych, policji i straży pożarnej, ale także dla wojska. – Nasz robot może służyć do monitorowania obiektów. Zastępuje wówczas ochroniarza, oblatuje obiekt z zadaną częstotliwością i przekazuje obraz na monitor. W ten sposób, nie wychodząc z budynku, można obserwować, co się dzieje poza tym budynkiem. Stosują go geodeci i geologowie do badań gruntów, zespoły opracowujące mapy do urządzeń GPS, straż pożarna do nadzorowania akcji lub wykrywania pożarów, policja w zastosowaniach operacyjnych, służby graniczne. To także podstawowy element wyposażenie dla wojska – wylicza prof. Uhl. Śmigłowiec może mieć następujące zastosowania wojskowe: obserwacja działań przeciwnika dzienna/nocna, namierzanie celów dla pocisków powietrznych. Krakowska spółka prezentowała już sprzęt dla firmy, która dostarcza wyposażenie dla armii litewskiej. Cena bezzałogowa zaczyna się od 80 tys. euro netto, a model z samo stabilizującą się głowicą obserwacyjną, spełniającą wszystkie standardy wojskowe, wyposażoną w kamerę dzienną z 36krotnym zoomem optycznym, kamerę nocną, laserowym dalmierzem celu (laser range finder) i wskaźnikiem celu to koszt ponad 160 tys. euro netto. Spółka, która zatrudnia cztery osoby ma już pierwsze zamówienia (ok. 80 proc. pochodzi z zagranicy). Czas realizacji zamówienia to 3 miesiące. Celem twórców przedsięwzięcia jest budowa dużego ośrodka szkoleniowego w Krakowie, w którym prezentowane byłyby możliwości płynące z wykorzystania bezzałogowych statków, a jeśli wszystko pójdzie zgodnie z przyjętym planem, spółka przystąpi do konstrukcji coraz lepszych maszyn. Michał Jakubowski źródła: własne, pap-nauka w polsce

mowizyjne lub systemy czujników do akwizycji danych. Wszystkie systemy obserwacyjne montowane są na trzy osiowej głowicy obserwacyjnej (kontrola kierunku, przechylenia i pochylenia) umożliwiającej sterowanie osią optyczną kamer. Głowica obserwacyjna może pracować w trybie samo stabilizacji. Jednostka nośna wyposażona jest w trzy łącza transmisji danych – każde pracujące na innej częstotliwości w celu uniknięcia

MAJ 2011

57


Profile for Fundacja dla Akademii Górniczo-Hutniczej im S. Sta

Teberia 7  

magazyn o technologiach i innowacjach

Teberia 7  

magazyn o technologiach i innowacjach

Profile for teberia24
Advertisement