Page 1

ISSN 16 89 - 6 69 6

numer 62/2013

KON-TEKSTY MASKARADA LUBIEWO


strona redakcyjna redaktorzy naczelni: Katarzyna Lemańska (redaktor prowadzący numerów), Karolina Wycisk (patronaty medialne, kontakt z mediami) teatralia@teatralia.com.pl opracowanie typograficzne: Monika Ambrozowicz, Katarzyna Lemańska, Joanna Majewska, Emilia Rydzewska współpraca redakcyjna: Anna Kołodziejska, Agnieszka Misiewicz, Joanna Majewska, Emilia Rydzewska, Aleksandra Żelazińska korekta: Paulina Mudant (główny korektor), Agata Jastrzębska, Rozalia Kostecka, Sylwia Krupska, Małgorzata Kurowska, Julia Lewińska, Monika Sakowska, Aleksandra Smoleń, Joanna Żabnicka dział wydawniczy: Inga Niedzielska administrator strony: Bartek Kliszczyk

2

Facebook: Wioleta Rybak oddziały: Teatralia Kraków: Alicja Müller Teatralia Lublin: Wioleta Rybak Teatralia Łódź: Katarzyna Smyczek Teatralia Poznań: Agnieszka Misiewicz Teatralia Radom: Paulina Borek-Ofiara Teatralia Rzeszów: Anna Petynia, Monika Ambrozowicz Teatralia Szczecin: Kinga Binkowska Teatralia Śląsk: Inga Niedzielska Teatralia Trójmiasto: Anna Kołodziejska Teatralia Warszawa: Magdalena Zielińska, Aleksandra Żelazińska Teatralia Wrocław: Karolina Obszyńska na okładce zdjęcie ze spektaklu Dama Pikowa www.teatralia.com.pl

teatralia 62/2013


w numerze

SPIS TREŚCI PREMIERY 4 8 12

MARIA MARCHEWICZ: KLASYKA MUSICALU Z NIESPODZIANKAMI SANDRA KMIECIAK: RAZPIZDIAJ! MARTA GOŁAWSKA: PĘKNIĘTA PORCELANA (KAŻDY MUSI KIEDYŚ UMRZEĆ PORCELANKO, CZYLI RZECZ O WOJNIE TROJAŃSKIEJ)

TANIEC 15

ANNA KOŁODZIEJSKA: DADA SUKCESEM PODSZYTA

neTTheatre 17

KAMILA POTAPIUK: OPERA PUCCINIEGO, CHIŃSKIE TORTURY I LALECZKI BARBIE

FESTIWALE 22 23 25 27 28 32 33 36

MARIA GÓRECKA: MITYCZNA DOLINA SZCZĘŚCIA ANNA PETYNIA: RZUCISZ KOSTKĄ? NO... RZUĆ! MARIA GÓRECKA: PO CZŁOWIEKU ZOSTANĄ TYLKO ŚMIERDZĄCE SKARPETKI MARIA GÓRECKA: O SZACHRAJCE RAZ JESZCZE ANNA PETYNIA: Z KAMERĄ WŚRÓD… CIOT MARIA GÓRECKA: W RYTMIE SZTUCZNEJ INTELIGENCJI MARIA GÓRECKA: I W TYM SZALEŃSTWIE JEST METODA KAMILA POTAPIUK: MASKARADA – TRZY RAZY TAK!

TEATRA DLA DZIECI 44 46 50 51

MAGDALENA CZERNY: TYMOTEUSZ RYMCIMCIM DLA NAJMŁODSZYCH MAGDALENA KOSTUŚ: TEATR NIE ZNA LIMITÓW NATALIA GRYGIEL: MĘSKIE WCIELENIE BAUBO I KOBIECE PIN-UP NATALIA GRYGIEL: REFLEKSYJNY POWRÓT DO DAWNYCH CZASÓW

teatralia 62/2013

3


taniec

KLASYKA MUSICALU Z NIESPODZIANKAMI Maria Marchewicz

4

teatralia 62/2013 fot. Archiwum


premiery Musical w operze to ryzykowne przedsięwzięcie, ale patrząc na reżyserskie wybory Roberta Talarczyka, nie ma się czemu dziwić. Co prawda momentami wkradała się gdzieniegdzie operowa maniera, jednak poza tym „zawartość musicalu w musicalu” była wystarczająco wysoka, abym jako fanka tego gatunku spędziła udany teatralno-muzyczny wieczór. Początek spektaklu (wizualizacje,

biegunie Eliza, wykazująca się ogromną

uwertura) wprowadza premierową

pokorą i wytrwałością w dążeniu do

publiczność w iście broadwayowską

zdobycia zaszczytnego miana damy.

atmosferę. Nie pozostaje nic innego jak

Uliczna kwiaciarka z właściwą sobie

tylko rozsiąść się wygodnie w fotelu

pewnością, a wręcz butą, wyprasza

i zanurzyć w musicalowym świecie. My

u profesora lekcje poprawnej wymowy.

fair lady należy do klasyki gatunku,

Zgadza się nawet zamieszkać na pół roku

dlatego widzowie wiedzieli, czego mogą

u swojego nauczyciela, aby w tym czasie

się spodziewać (i tu kłania się znana

przeistoczyć się z zuchwałego kopciuszka

zasada, że lubimy to, co znamy), jednak

w wytworną i elegancką kobietę wyższego

kilka niespodzianek, którymi uraczyli

stanu, posługującą się nienagannym

nas twórcy bytomskiej inscenizacji,

językiem. Bohaterka marzy o pracy

odświeżyło ten tytuł.

w galerii kwiatowej, ale gdy spojrzymy

szerzej, zobaczymy, że bohaterka pragnie

Akcja opiera się na ostatnio często

poruszanym w komediach romantycznych,

też odmienić całe swoje życie. Swoją

a znanym od dawien dawna, schemacie

szansę dostrzega, kiedy przypadkiem

miłosnego duetu: mężczyzna o wyższym

poznany profesor stwierdza, że„zrobienie”

statusie społecznym czy materialnym oraz

z niej damy to tylko kwestia opanowania

uboga, ale zdolna piękność. Ten wdzięczny

odpowiednich umiejętności językowych

temat nie jest pozbawiony w niniejszej

oraz towarzyskiej ogłady. I tu zaczyna się

odsłonie swoistej pikanterii, gdyż zamiast

walka z trudnym żywiołem – językiem

romantycznych uniesień obserwujemy

ulicy. Higgins za pomocą niewybrednych

zmagania dwóch silnych osobowości. Ale

praktyk wręcz musztruje Elizę, ukazując

przecież kto się czubi…

w ten sposób cały swój podły charakter.

Paradoksalnie ten, któremu tak daleko

Relacja między profesorem

Higginsem a Elizą rzeczywiście może

do gentelmana, staje się sprawcą

wywierać silne wrażenie na widzach.

metamorfozy bohaterki.

Z jednej strony to pełna władczości,

a czasem i pogardy ze strony profesora,

niewątpliwie ubarwił językowe utarczki

relacja mistrz–uczennica. Na drugim

w My fair lady jest to, że twórcy owym

Istotnym zabiegiem, który

teatralia 62/2013

5


premiery językiem ulicy uczynili śląską gwarę.

Zatem zamiast londyńskiego slangu

aktorskim ten musical prezentuje się

z ust Elizy wydobywa się śląsko godka.

świetnie. Przede wszystkim za sprawą

Posługująca się nią Anna Noworzyn

fenomenalnego Artura Święsa, który

początkowo brzmi nieco sztucznie,

wokalnie wypada bez zarzutu. Aktor

ale z czasem pozytywnie zaskakuje

gra na granicy furii, jego Higgins aż

widzów pod względem aktorskim.

kipi od emocji, i choć pod tą grubiańską

Bezkonkurencyjny jest za to Tomasz Lorek

maską trawi go coraz gorętsze uczucie do

w roli Freda Doolittle’a – ojca Elizy. Jego

Elizy, to trudno mu się do tego przyznać

gwara brzmi doskonale, a pełna prostoty,

nawet przed samym sobą. Relacja na linii

mądrości i sprytu postać niezwykle mnie

mężczyzna–kobieta w pełni rozkwita w

ujęła.

drugim akcie, by na dalszy plan zepchnąć

t. Marta Ankiersztejn

6

teatralia 62/2013

Ogólnie pod względem


premiery językowe przepychanki. I wtedy robi

Według mnie najdotkliwiej zgrzytało

się naprawdę ciekawie. Anna Noworzyn

w warstwie wokalnej, nie dało się nie

aktorsko rozkręca się z minuty na minutę,

zauważyć istotnych różnic między

do tego Artur Święs oscylujący na granicy

śpiewaniem operowym a musicalowym,

agresji –nie mogłam oderwać od nich oczu.

a to wytrącało z gatunkowej konwencji.

Wokalne interpretacje Anny Noworzyn

Bytomska inscenizacja w ogóle

cieszy oko. Barwne, pełne odwołań do

nie przekonały mnie, choć oczywiście

współczesności kostiumy oraz scenografia,

nie chcę podważać jej niewątpliwego

udane pod kątem choreograficznym sceny

talentu operowego. Wokalna maniera

zbiorowe (szczególnie scena wyścigów

nie współgrała z odgrywaną przez nią

konnych oraz balu w ambasadzie), to

postacią. Operowej wokalizy nie potrafił

wizualne atuty tego musicalu.

się również pozbyć chór oraz Kamil

Zdebel, odgrywający rolę zakochanego w Elizie Fredda.

Gdyby nie te głosowe

niedopasowania, najpewniej zapomniałabym, że jestem w operze, i zanurzyłabym się po uszy w musicalowym świecie. Trzeba jednak przyznać, że bytomska inscenizacja okazała się warta podjętego przez twórców

.

ryzyka. Rozbudziła mój teatralny apetyt, dlatego mam nadzieję, że to dopiero początek operowo-musicalowego romansu na bytomskiej scenie.

Opera Śląska w Bytomiu Frederick Loewe MY FAIR LADY przekład libretta i tekstów piosenek: Tomasz Domagała, opracowanie tekstu i reżyseria: Robert Talarczyk, scenografia: Marcel Sławiński, Katarzyna Sobańska, choreografia: Jakub Lewandowski, kostiumy: Ilona Binarsch obsada: Anna Noworzyn, Artur Święs, Feliks Widera, Tomasz Lorek, Aleksandra Stokłosa, Joanna Kściuczyk-Jędrusik, Kamil Zdebel, Renata Dobosz, Juliusz Ursyn-Niemcewicz, Bogdan Desoń, Zbigniew Wunsch, Grażyna Bollin, Ewa Pytel-Polak, Janusz Wenz premiera: 11 maja 2013 fot. Archiwum

teatralia 62/2013

7


RAZPIZDIAJ! Sandra Kmieciak Nie przejechałam nigdy Polski wzdłuż i wszerz, więc nie będę sprzeczać się, gdy ktoś mi powie, że istnieje miejsce, gdzie muzyka Leningradu zabrzmiałaby bardziej dosadnie i adekwatnie do anturażu niż w Łodzi. Wątpię w to jednak. Tutaj brzmi dobrze i swojsko nawet podniesiona do rangi sztuki wysokiej, przeniesiona na deski Teatru Nowego.

8

teatralia 62/2013


premiery Wystarczy po wyjściu z Teatru udać się w stronę ulicy Gdańskiej, Żeromskiego albo Lipowej. Lub w odwrotnym kierunku – na Wschodnią, Włókienniczą czy Jaracza. Czy też na północ – na Limanowskiego, Legionów, okolice Bałuckiego Rynku. Mogę tak wymieniać jeszcze długo, ale nie zmieni to faktu, że słowa nie opiszą tamtejszego klimatu. Klimatu zapuszczonych, brudnych, wilgonych podwórek na których bawią się dzieci, które od tych ze zdjęć z okresu międzywojenneego, odróżniają tylko koszulki z niegdyś kolorową Hello

którzy na jej podstawie stworzyli spektakl muzyczny z polskimi przekładami piosenek petersburskiego zespołu. Chociaż Leningrad trudno nazwać spektaklem, to raczej teatralizowany koncert na trio jazzowe, dwuosobowy chórek i wokal. Taki dobór środków sprawił, że punkowa, zadziorna, agresywna muzyka rosyjskiej kapeli zabrzmiała łagodniej i bardziej wyrafinowanie. Przynajmniej dopóki do muzyki nie dołączyły słowa. Dąbrowski, autor przekładów szesnastu użytych w widowisku tekstów Sznurowa, zachował ich dosadny i wulgrany charakter.

Kitty. Klimat osiedlowych sklepów monopolowych ze stałą klientelą, okupującą je już od wczesnego świtu. Klimat sąsiadujących z nimi skupów złomu, na które ciągną pielgrzymki bezdomnych wlekąc za sobą skrzypiące wózki wypełnione zdobyczami z pobliskich śmietników. Gdyby nakręcić o tym film, muzyka Leningradu byłaby doskonałym soundtrackiem. Ostra, wulgarna, bez zbędnych upiększających metafor opisująca zdecydowanie nie najlepszy i najpiękniejszy ze światów. Siergiej Sznurow w proste słowa potrafi ubrać bunt, niezgodnę na społecznie zaakceptowany porządek świata, który podważa opisując swoją niechęć do pracy, klasy robotniczej czy też z drugiej strony – blichtru show-biznesu. Opisuje nonkonformizm, który chociaż ubrany w stare łachmany i suto podlewany wódką, różni go od światopoglądu przeciętnego menela spod monopolowego. Tę subtelną różnicę dostrzegli Przemysław Dąbrowski i Lena Ledoff,

Jednocześnie główny bohater spektaklu ubrany został we frak, muszkę a w jego dłoń, poza mikrofonem, włożona została elegancka filiżanka. Owa dychotomia charakteryzująca postać graną przez Dąbrowskiego, dodatkowo podkreślona została w materiałach wideo, które stanowią przerywnik pomiędzy muzyką. Kilka razy w ciągu całego spektaklu opuszczony zostaje ekran na którym publiczność może zobaczyć filozofującego pijaczka, który na końcu okazuje się Dąbrowskim. Tym samym aktor występuje w spektaklu w podwójnej roli – gentlemana i menela – które to role dopełniają się, uzupełniają, tworzą portret zwykłego człowieka, zwykłego mieszkańca łódzkiej Limanki, przeciętnego obywaleta Polski czy Rosji czy jakiegokolwiek innego miejsca na świecie. Nie jestem przekonana, czy główną postać spektaklu można utożsamiać ze Sznurowem. Z pewnością jego osoba była inspiracją dla twórców przedstawienia, ale nie bazowali oni na jego biografii, nie

teatralia 62/2013

9


premiery

10

stworzyli dla niego laurki, nie padli na kolana przed jego twórczością. Raczej zaakcentowali nastrój utworów Leningradu, światopogląd „Sznura” i fakt, że te dwa czynniki złożone razem sprawiają, że grupa ma prawo uchodzić za kultową, a rzesze fanów nie kupują ich muzyki bez powodu. Chociaż najważniejszymi elementami w Leningradzie zdają się być teksty Sznurowa tłumaczone przez Dąbrowskiego i muzyczne aranżacje Leny Ledoff to ich ciekawym uzupełenieenim jest chórek składający się z aktorki Teatru Nowego Jolanty Jackowskiej i mezzosopranistki

z Siergiejem Sznurowem, który prosił artystów Teatru Nowego aby zrobili albo spektakl bardzo dobry albo bardzo zły. W moim osobistym odczuciu udało się stworzyć dzieło intrygujące, magnetyzujące, odsyłające do muzyki fantastycznego zespołu oraz postaci jego lidera, ale będące jednocześnie samodzielnym dziełem sztuki. Jednak z fenomenami kulturowymi uważanymi za kultowe zwykle bywa tak, że kultowe są jedynie dla wybranego grona osób, dla innych będąc nieznośnymi. Podobny problem spotkał także muzykę Leningradu, podobnie sytuacja może

Anny Wereckiej. Chórki w muzyce Leningradu nie są niczym nowym, ale ten dodatkowo zabawia i zaciekawia publiczność, krząta się z boku sceny, gdy akurat nie śpiewa to np. robi sobie makijaż, gra w szachy, pije wino. Być może sam Dąbrowski w roli dansingowego śpiewaka nie zdołałby utrzymać wysokiego poziomu zainteresowania swoją osobą wśród publiczności przez półtorej godziny ale wtedy z pomocą przychodzi damski śpiewający duet. Jest to jeden z elementów, który sprawia, że chociaż jak zauważyłam, jest to teatralizowany koncert, pozbawiony fabuły, konkretnych postaci czy choćby zarysu akcji, to nie sposób znudzić się nim. Poza samą rewelacyjną muzyką, szereg innych scenicznych „atrakcji” jak materiały wideo, chórek, interakcje Dąbrowskiego z muzykami, nie pozwalają widzom oderwać wzorku od sceny nawet na chwilę. Podczas próby prasowej przed premierą spektaklu, Lena Ledoff opowiadała o swojej rozmowie telefonicznej

wyglądać ze spektaklem prezentowanym w Teatrze Nowym. Jednych rzuci na kolana samym odniesieniem do rosyjskiej kapeli, innych odrzuci ilością wulgaryzmów, podejmowaną tematyką i sposobem bezpardonowego ujmowania myśli w słowa. Wizyta w Nowym na własną odpowiedzialność.

teatralia 62/2013

.


w numerze Teatr Nowy im. Kazimierza Dejmka w Łodzi Chcę do nieba. LeningradŁódź Teksty piosenek: Siergiej Sznurow Przekład piosenek: Przemysław Dąbrowski Muzyka: zespół Leningrad Aranżacje muzyczne: Lena Ledoff Kostiumy: Katarzyna Łagowska Ruch sceniczny: Tomasz Dajewski Video: Mateusz Owczarek Opieka artystyczna: Zdzisław Jaskuła Obsada: Przemysław Dąbrowski, Jolanta Jackowska, Anna Werecka (gościnnie) Trio jazzowe w składzie: Lena Ledoff (piano), Przemysław Kowalski (bas/ gitara), Artur Mostowy (perkusja) Premiera: 21 maja 2013

11

teatralia 62/2013


premiery

PĘKNIĘTA PORCELANA (KAŻDY MUSI KIEDYŚ UMRZEĆ PORCELANKO, CZYLI RZECZ O WOJNIE TROJAŃSKIEJ) Marta Goławska Podczas realizacji swojego najnowszego projektu Agata Duda-Gracz postanowiła zainspirować się Troilusem i Kresydą, zapomnianą tragedią Williama Szekspira. Spektakl burzy przykurzoną wizję starożytności, nie pozwalając się nudzić.

12

Przed rozpoczęciem przedstawienia

bitwy. Jeden skraj sceny obrazuje

widzowie losują, po której stronie

zgliszcza Troi zasnute nagrobkami

usiądą: Greków czy Trojan. Scena zostaje

przeznaczonymi dla żyjących jeszcze

przeniesiona na środek sali teatralnej.

wojowników, co zwiastuje klęskę już

Widownia otacza miejsce akcji zupełnie

na samym początku. Po przeciwnej

jak trybuny na zawodach, jest również

stronie rozstawiono obóz dumnych

podzielona na sektory kibiców Grecji i

Greków z namiotami wojennymi. Widz

Troi. Na środku ustawiono stragan

znajduje się w środku wydarzeń niczym

z napojami i pamiątkami z pola

obserwator starożytnych igrzysk. Na

teatralia 62/2013 fot. materiały prasowe

fot. Greg Noo-Wak


premiery scenie porozstawiano składane krzesła

męczącą postacią. Podobnie przedstawia

z imionami bohaterów, co przywołuje

się Parys – podstarzały podrywacz,

skojarzenia z hollywoodzkimi planami

groteskowa postać w złotej przepasce,

zdjęciowymi. Pojawiają się postaci

na dodatek obsypany brokatem. Nikt w

konferansjerów zapowiadających

obozie Trojan nie ma pojęcia, po co im

wydarzenie, w tych rolach występują

Helena i ta cała wojna. Jedynie Troilus

Fortuna i Tersytes.

zdobywa się na odwagę i zadaje pytanie,

które dręczy wszystkich: Czy nie można

Bohaterowie wykreowani przez

Agatę Dudę-Gracz są przerysowani,

zakończyć tego sporu i oddać Helenę?

sparodiowani, natomiast tekst

Chyba wszyscy byliby zadowoleni, mogąc

dramatu Szekspira posłużył zaledwie

pozbyć się nużącej branki Parysa (z nim

do zarysowania akcji, scenariusz

włącznie). Hektor tłumaczy Troilusowi,

został napisany na nowo. Trojanie są

że w tym sporze nie chodzi o Helenę,

doświadczeni wojnami, okrutni, dumni.

lecz o ich dumę i honor. Grecy zostali

Helena okazuje się starszą kobietą o

przedstawieni w gorszym świetle. Pewni

bardzo wyolbrzymionej wizji swojej

swojej wyższości i siły nie odznaczają

kobiecości. Pewna swojego powodzenia u

się zbytnią elokwencją ani prezencją.

mężczyzn wdzięczy się do widzów, lecz

Wzorcowy Grek to przygłupi osiłek

okazuje się pustą blondynką.

i zadowolony ze wszystkich swoich

Z wiekiem nie przybywa jej życiowej

działań narcyz. Taki właśnie jest Ajaks,

mądrości ani doświadczenia, jest bardzo

który, gdy stanie do ostatecznego

13

fot. Greg Noo-Wak

teatralia 62/2013


premiery pojedynku z arystokratycznym Hektorem,

wiolonczeli i innych instrumentów

doskonale unaoczni kontrast pomiędzy

strunowych. Pieśni wieszczki, doskonałe w

Grekami a Trojanami. Młody wojownik

brzmieniu, stanowią idealne dopełnienie

przez cały spektakl pręży się, robi

akcji, ale gdy wsłuchać się w słowa,

pompki, podciąga się. Wszystko jest

ujawnia się ich uboga treść. Dopełnieniem

jednak na pokaz. Chce wyglądać na

jest ostatnia, bardzo obrazowa scena

bardziej wyczerpanego, więc prosi sługę,

przedstawiająca sens wojny zamknięty

aby spryskał go wodą. Co w tym czasie

w malutkim drewnianym koniku

dzieje się z dumą Greków – boskim

trojańskim, który okazuje się zwykłą

Achillesem? Oddaje się rozkoszom ciała

zabawką w rękach dzieci.

wraz ze swoim ukochanym Patroklesem,

.

którego nazywa czule swoją „Porcelanką”. Achilles wyleguje się całymi dniami w namiocie, naśmiewając się z parodiującego Menelaosa i Agamemnona Patroklesa. Agata Duda-Gracz nie pozostawia na Grekach suchej nitki, przedstawiając ich jako gnuśnych, przygłupich, mściwych

14

pieniaczy. Za ich działaniami nie stoją żadna głębsza idea ani uczucia, tylko chęć zemsty i może to, że Menelaos chce wreszcie pozbyć się rogów ze swojej głowy, które dla żartu są mu przyprawiane, gdy tylko się odwróci lub zaśnie.

Reżyserka tworzy nową wizję

antyku, nie przypudrowaną, porcelanową, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni, lecz bardziej prawdziwą, pozbawioną harmonii, podniosłych idei i klasycznych wyznaczników piękna. W mowie Greków na próżno szukać kwiecistego rytmu heksametru. Za to pojawia się pełno przekleństw i współczesnego słownictwa. Dzięki temu bohaterowie wydają się bardziej ludzcy. W spektaklu pojawia się interesująca warstwa muzyczna, za którą odpowiadają Kasandra i Druid. Kasandra wykonuje lamenty przy akompaniamencie

teatralia 62/2013

Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

KAŻDY MUSI KIEDYŚ UMRZEĆ PORCELANKO, CZYLI RZECZ O WOJNIE TROJAŃSKIEJ spektakl inspirowany Troilusem i Kresydą Williama Szekspira scenariusz, reżyseria i scenografia: Agata Duda-Gracz, kostiumy: Agata Duda-Gracz, muzyka: Maja Kleszcz, Wojtek Krzak, ruch sceniczny: Tomasz Wesołowski, reżyseria światła: Katarzyna Łuszczyk, projekcje: Karol Rakowski, asystent reżysera: Agata Schweiger, inspicjent: Agata Schweiger obsada: Dominika Bednarczyk (Fortuna), Rafał Dziwisz (Młodzieńczy Troilus), Przemysław Chojęta (Przebiegły Odyseusz), Karolina Kamińska (Pazyfae), Elżbieta Karkoszka (Priam), Małgorzata Kochan (Tanecznica), Marta Konarska (Dumna Andromacha), Tomasz Międzik (Nieszczęsny Menelaos), Antoni Milancej (Prawy Eneasz), Krzysztof Piątkowski (Mężny Ajaks Junior), Sławomir Rokita (Złotowłosy Parys), Tomasz Schimscheiner (Chyży Patrokles), Cezary Studniak (Boski Achilles), Feliks Szajnert (Wielki Agamemnon), Anna Tomaszewska (Powabna Kresyda), Mikołaj Woubishet (Tersytes), Ewa Worytkiewicz (Piękna Helena), Tomasz Wysocki (Hektor Niezrównany), Maja Kleszcz (Kasandra), Wojtek Krzak (Druid)


premiery

DADA SUKCESEM PODSZYTA Anna Kołodziejska

Niemal każdy z teatrów posiada na swoim koncie spektakle mniej udane, niezrozumiałe bądź całkowicie pozbawione wyrazu. Wgląd w archiwa dorobku artystycznego Teatru Dada von Bzdülow, a także jego aktualne sceniczne dokonania zacierają znaczenie powyższego uogólnienia. Zdumiony widz z zachwytem chłonie kolejną sztukę duetu Chmielewska i Bzdyl, jaką jest Zagraj to, czyli 17 tańców o czymś. Twórczość sygnowana ich nazwiskami to zatem nie tylko wysokich lotów sztuka alternatywna, lecz także teatralne odsłony sprowadzone do wspólnego mianownika, jakim jest sukces i aplauz ze strony publiczności.

15 fot. Michał Andrysiak

Premierowa sztuka Dady to konglomerat

oraz w scenografii, którą współtworzą

taneczno-pantomimicznych etiud

kostiumy i rekwizyty, takie jak

spiętych tematyczną klamrą nawiązań

stary reflektor, ekran, na którym

do kinematografii światowej. Sam tytuł

symultanicznie wyświetlane są projekcje,

będący echem allenowskiego Zagraj

niekiedy będące odtworzeniem tego, co

to jeszcze raz, Sam wyreżyserowanego

niedawno miało miejsce na scenie.

przez Herberta Rossa oraz wstawki

Każda z kilkuminutowych

muzyczne pochodzące ze filmowych

choreograficznych konstelacji przynosi

ścieżek dźwiękowych sugerują już

emocjonalny dreszcz. Dwie sceny

wiele. Korespondencja teatru z kinem

intymnego rendez-vous z papierosem,

uwidacznia się w samych scenkach,

jako elementem zmysłowego kontaktu,

wyjętych wprost z kultowych dzieł

są po prostu mistrzowskie: pierwsza

dziesiątej muzy, jak choćby Casablanki

z Anną Steller, kiedy to mężczyzna jest

teatralia 62/2013


taniec agensem, oraz druga, kiedy to kobieta

W przepychankach damsko-męskich

(Katarzyna Chmielewska) dominuje

odbijają się także echa znakomitej

i zniewala onieśmielonego partnera

aranżacji, którą widz mógł podziwiać

(Leszek Bzdyl), który w przezabawnym

przy okazji Duetów nieistniejących,

epilogu sceny w roztargnieniu

przygotowanych przez dwójkę liderów

i niemożności odnalezienia się w sytuacji

formacji w 2011 roku.

zjada papierosa.

współtworzącym atmosferę

Dynamiczny, tryskający

Ważnym elementem

strumieniem energii taniec na krześle

spektaklu jest jego oprawa muzyczna

w wykonaniu Chmielewskiej będący

przygotowana przez Adama

manifestem kobiecej niezależności oraz

Witkowskiego. Powracający między

pantomimiczna wędrówka stanowiąca

poszczególnymi scenkami motyw

symboliczny skrót ludzkiej ścieżki

dźwiękowy balansujący na granicy

życiowej przepełnionej rozmaitymi

eufonii i kakofonii oraz wspomniane

doświadczeniami, którą zainscenizował

zapożyczenia ze ścieżek dźwiękowych

Leszek Bzdyl, są wiodącymi tanecznymi

występujących w filmach (m.in. z

odsłonami spektaklu.

kultowego Fight club) tworzą świetnie

16

teatralia 62/2013

fot. Michał An


ndrysiak

taniec / neTTheatre zsynchronizowany i tematycznie dobrany podkład podkreślający sceniczną koncepcję obrazowania.

Zagraj to, czyli 17 tańców o czymś

to kolejny wyśmienity choreograficznie i teatralnie zapis na mapie twórczych osiągnięć gdańskiej sceny tanecznej. Dada von Bzdülow znów puszcza pawie oko w stronę widowni, fundując zarówno sobie, jaki i publiczności świetną zabawę, żonglując znanymi i wpisanymi w trzon kultury współczesnej kliszami i obrazami, tym razem wyciętymi z konterfektu dwudziestowiecznej kinematografii.

.

Taneczna precyzja obwarowana twórczą swobodą i improwizacyjnym zmysłem

przynosi efekt niebywały. Alternatywa ma się dobrze. Dada trzyma rękę na pulsie.

Teatr Dada von Bzdülow

ZAGRAJ TO, CZYLI 17 TAŃCÓW O CZYMŚ reżyseria: Leszek Bzdyl, Katarzyna Chmielewska, Anna Steller choreografia: Leszek Bzdyl, Katarzyna Chmielewska, Anna Steller wystrój wnętrza: Michał Kołodziej muzyka: iTunes Adam Witkowski obsada: Leszek Bzdyl, Katarzyna Chmielewska, Anna Steller premiera: 9 maja 2013

OPERA PUCCINIEGO, CHIŃSKIE TORTURY I LALECZKI BARBIE Kamila Potapiuk

Turandot w reżyserii Pawła Passiniego to niezwykłe dzieło wychodzące poza ramy teatralnych desek. Łączy w sobie przeszłość i teraźniejszość, rzeczywistość i fikcję, miłość i nienawiść, patos i kicz, życie i śmierć, krzyk i ciszę. Włada sceną i wypełza na widownię. Świdruje mózgi i wżera się w najciemniejsze zakamarki świadomości ludzkiego ja. Spektakl został wystawiony w ramach Festiwalu Teatrów Ożywionej Formy „Maskarada” zorganizowanego przez Teatr „Maska” w Rzeszowie.

teatralia 62/2013

17


neTTheatre

Akcja rozgrywa się na wielu

przenikających się płaszczyznach: życie prywatne mistrza Giacomo Pucciniego przeplata się z tworzonym przez niego przed śmiercią i ostatecznie niedokończonym librettem opery Turandot. Postacią tytułowej księżniczki dla artysty staje się jego niebezpiecznie zazdrosna żona Elvira. Służąca Doria, oskarżona o romans z nim, zostaje niewolnicą Liu. Pucciniemu przypada w udziale postać księcia Kalafa. Rzecz dzieje się w dwóch miejscach. Pierwszym z nich jest Torre del Lago – ulubiony dom kompozytora, gdzie stworzył wiele ze swoich najlepszych dzieł. Drugim są Chiny – miejsce rozgrywania się akcji opery Turandot.

18

Chiny te nie są jednak tylko tłem, to osobny bohater historii. Puszczane z rzutnika nagrania ze współczesnej Chińskiej Republiki Ludowej prezentują defilady wojska, przywódcę wtórującego im oklaskami. Jednakowe lalki Barbie ustawione w rzędach są symbolem chińskiej armii. Widz jest również świadkiem alegorycznego zobrazowania tortur stosowanych w Chinach: scena z modyfikacją i zniekształcaniem warzyw i owoców – krojenie, rozrywanie, wstrzykiwanie różnych płynów – jest tak wyrazista i jednoznaczna, że pod koniec czuje się prawdziwe obrzydzenie. Spektakl jest przepełniony poczuciem samotności bohaterów, którzy szukają zrozumienia i akceptacji zarówno siebie

teatralia 62/2013


neTTheatre nawzajem, jak i świata zewnętrznego. Puccini wie, że umiera. Martwi się dokończeniem opery, która staje się rozrachunkiem z jego prywatnym życiem.

Na początku sztuki słyszymy:

potrzebuję kogoś, kto będzie mi dodawał odwagi, rozumiał mnie. Puccini walczy ze wspomnieniami z przeszłości, zwłaszcza ze skandaliczną śmiercią Dorii Manfredi. Służąca nie mogła sobie poradzić z plotkami o romansie. Odrzucona przez społeczeństwo, a nawet przez własnych przyjaciół i rodzinę, popełnia samobójstwo. Jej śmierć wstrząsa do głębi Puccinim i wywiera wpływ na jego późniejszą sztukę. Podczas sceny w willi w Torre del Lago widzimy Dorię/ Liu pod stołem, która tkwi uparcie i mocno wśród symbolicznych czterech ścian. Tkwi tam nieustannie, niczym myśli o niej w mózgu Pucciniego. Staje się ona nemezis jego życia. Budzi w nim wyrzuty sumienia, jednocześnie jest natchnieniem do napisania jednej z najpiękniejszych arii w całej jego twórczości.

Jak się okazuje po śmierci

Dorii, romans był tylko i wyłącznie domniemany – sekcja zwłok stwierdziła, że Doria była dziewicą. Główna sprawczyni całego zamieszania, żona Pucciniego Elvira, trafia na kilka miesięcy do więzienia. Mimo że bohaterka ukazana jest jako najbardziej negatywna postać, wzbudza u widza współczucie. W gruncie rzeczy ona

teatralia 62/2013 fot. Michał Jadczak

19


neTTheatre również jest bardzo samotna. Puccini

zakończeniem sporu. Jedno jest życie i

miewał romanse: „mężczyzna jest istotą

jedna jest śmierć.

poligamiczną” – słyszymy w trakcie

spektaklu. Nic więc dziwnego, że jego

można pominąć fenomenalnej sceny

żona nie ufała mu i prześladowała

z warzywami i owocami. Aktor wciela

biedną Dorię. Truciznę, którą miała

się tu w rolę bezlitosnego oprawcy.

w sercu, rozsiewała dookoła. Jak

Zakłada maskę niczym kat pochylony

w dramacie antycznym, powstał tu

nad chińskimi ofiarami. Wraz ze swoją

konflikt tragiczny. Nic nie mogło

asystentką śmieją się, tańczą. Widz

powstrzymać biegu wydarzeń.

ma wrażenie, że znajduje się na sali

Doria musiała ponieść najwyższą

szpitala psychiatrycznego, a nie w

ofiarę – poświęciła swoje życie. W

teatrze. Ponadto aktor bardzo poważnie

przedstawieniu można było zauważyć

podszedł do zadania gry w „operze dla

jeszcze inne elementy odwołujące się do

głuchych”. Specjalnie do tej roli nauczył

ad fontes teatru. W spektaklu występuje

się języka migowego. Pierwsze słowa,

Mówiąc o Chomczyku, nie

chór, który jest jednak nietypowy. Składa które wręcz wypluwa niezrozumiale na

20

się na niego sześć osób posługujących się

scenie, brzmią jak odgłosy wydawane

wyłącznie językiem migowym.

przez głuchych.

Spośród aktorów na uwagę

Cudowna w swojej roli jest

szczególnie zasługuje Paweł Chomczyk

również Katarzyna Gacal, która gra

w roli Mandaryna. Przyjmuje on

podwójnie: Dorię Manfredi i niewolnicę

postać drag queen niczym z filmów

Liu. Ta mutacja charakterów jest

Pedro Almodovara. Pewny siebie i

przepełniona pustką samotności i

niepokojący – jest wszechobecny. Staje

głębokim, nieodwzajemnionym na

się jednym z narratorów wielowątkowej

pierwszy rzut oka uczuciem miłości.

powieści, której łącznikiem jest

W ostatecznym rozrachunku powoduje

postać Pucciniego. Jedną z najbardziej

śmierć obu bohaterek. Gacal emanuje na

spektakularnych scen jest kłótnia

scenie burzą uczuć, której nieodłącznym

między Puccinim a Mandarynem o to,

elementem jest też strach i determinacja.

czy to życie jest jedno, czy śmierć. Mimo

Staje się alegorią niewinnej ofiary

świadomości istnienia opanowanej

poświęconej dla dobra Pucciniego/

przez obu aktorów choreografii, robi

Kalafa. „Miłość tak wielka, że te męki są

ona piorunujące wrażenie. Publika czuje

słodyczą dla mnie” – mówi. Niewolnica

własnymi nerwami wszystkie upadki,

Liu staje się też przedstawicielką

kopnięcia, ugryzienia. Finał sceny

wszystkich więzionych osób w ChRL,

zakończony pocałunkiem jest nie tylko

które są prześladowane i torturowane

pogodzeniem się bohaterów, ale również

przez władzę. Uosobieniem władzy zaś

teatralia 62/2013


jest Elivra/księżniczka Turandot (Iga

społeczne

Załęczna).

odchylenia.

Emocje rosną

Ze względu na wielowątkowość,

wielotorowość i wieloelementowość

z każdą

tego przedstawienia, widz może mieć

minutą. Widz

problemy z odbiorem całości. Jest to

wstrzymuje

jednak zabieg przemyślany, ponieważ

oddech,

sztuka wzoruje się na otaczającej nas

wchodząc

rzeczywistości. Wykorzystane narzędzia

całym

nie pozwalają się nam skupiać się

swoim ja w

na emocjach - budzi to w nas często

rozgrywającą

zagubienie i bezradność. Tak też widz

się przed nim

odczuwa Turandot. Rozgrywające się

akcję. Z jednej

po sobie sceny nie mają chronologii.

strony mamy

Płaszczyzny: teraźniejsza, czasów

ukazane

Pucciniego i stworzonej przez niego

chińskie

opery, zazębiają się ze sobą. Ważną

tortury i

rolę w przedstawieniu odgrywają

wzruszające

multimedialne urywki, które raz są

poświęcenie

wyraźne (np. defilada w Chinach,

się Dorii dla

oklaski przywódcy, dziewczynki

Pucciniego.

ćwiczące na drążku), a raz przybierają

Z drugiej strony widzimy kiczowate

postać niepokojących i niewyraźnych

laleczki zawieszone nad aktorami,

plam. Dużą rolę odrywa również

niczym barokowe amorki przerobione na

muzyka, nad którą Passini pracuje w

kulturę pop. I właśnie za tę psychodelię

trakcie spektaklu. Dźwięk cały czas

kocha się Turandot Passiniego.

żyje w przedstawieniu, jest jednym z bohaterów. Kilkusekundowe urywki z opery Turandot łączone są w różne powtarzające się motywy. W efekcie widz wpada w swoisty trans. Sztuka jest kwintesencją sacrum podkreślanego przez wszelkie współczesne profanum. Wykorzystywane motywy opery wznoszą widza na wyższy poziom doznawania uczuć, który brutalnie jest tłamszony przez seks, nagość, walkę,

21

fot. Michał Jadczak

.

Grupa Coincidentia i neTTheatre TURANDOT scenariusz i reżyseria: Paweł Passini, wizualizacje: Maria Porzyc, muzyka: Paweł Passini realizacja światła: Marcin Kabat Kowalczuk, współpraca scenograficzna: Michalina Kostecka, konsultacja języka migowego: Magdalena Urbańska obsada: Dagmara Sowa, Katarzyna Tadeusz, Iga Załęczna, Mariusz Laskowski, Paweł Chomczyk, Paweł Passini, uczniowie z Zespołu Szkół nr 3 w Lublinie

teatralia 62/2013


festiwale

MITYCZNA DOLINA SZCZĘŚCIA

Maria Górecka

Zgodnie z założeniem tegorocznej edycji Dni Sztuki Współczesnej prezentowane treści poszczególnych sztuk dotyczą interpretacji przestrzeni swobody. Stąd też w programie znalazła się Dziura w niebie Tadeusza Konwickiego – słuchowisko Polskiego Radia w reżyserii Pawła Łysaka.

22 fot. Maria Górecka

Jest piękny słoneczny dzień. Wśród

rodzaju azylem, miejscem do którego

fantazyjnych rzeźb i XIX-wiecznych

wraca się we wspomnieniach. To

drewnianych zabudowań białostockiego

przestrzeń, w której można zacząć

Muzeum Rzeźby na zielonej trawie

od nowa, miejsce bezpieczne i pełne

gromadzą się widzowie. Przypomina to

nadziei. Dziura w niebie jest opowieścią

trochę rodzinny piknik w nietypowym

o beztroskim dzieciństwie, o zabawach

miejscu. Sielankowy nastrój stanowi

w wojnę, pierwszych miłościach

doskonałe entrée w świat przedstawiony

i pierwszych rozstaniach. Polek –

przez Konwickiego. Z rozstawionych

główny bohater słuchowiska – przeżywa

głośników zaczynają płynąć pierwsze

odtrącenie swojej pierwszej wielkiej

dźwięki słuchowiska, a widz przenosi się

sympatii. Nadchodzi czas, kiedy boleśnie

do magicznej doliny szczęścia.

styka się ze światem dorosłych, gdy

Owa dolina Konwickiego jest pewnego

wymaga się od niego podjęcia ważnych

teatralia 62/2013


festiwale decyzji. Zagrożona zostaje także dolina, gdyż chodzą słuchy, że mają się w niej zjawić nieznajomi, którzy wszystko zmienią. Polek ze strachem wyczekuje ich przybycia. Słuchowisko w barwny sposób pokazuje mityczny świat dzieciństwa, nadając mu romantyczny charakter, niepozbawiony jednak świetnego, ale stonowanego humoru. Jest idealnym zestawieniem szarego świata dorosłych z barwną krainą dziecięcych marzeń. Rewelacyjny tekst Konwickiego został znakomicie, bo w prosty sposób, zaadaptowany, wyreżyserowany i udźwiękowiony.

.

Wszystkie elementy słuchowiska współgrają ze sobą, pozwalając bohaterom autentycznie zaistnieć w aktorskich głosach.

RZUCISZ KOSTKĄ? NO... RZUĆ! Anna Petynia Każda życiowa decyzja może nieść za sobą nieodwracalne zmiany. Z początku – o małym znaczeniu, o niewielkich konsekwencjach. Jednak wraz z dorastaniem i osiąganiem tzw. dorosłości skutki każdego wyboru stają się coraz mocniej odczuwalne, bardziej bolesne. W metaforyczny sposób mówi o tym plenerowy spektakl Dywidenda zaprezentwany podczas Dni Sztuki Współczesnej w Białymstoku.

Artyści ludzkie życie ujmują w prostą, 28. Dni Sztuki Współczesnej, 17-26.05.2013, Białystok

DZIURA W NIEBIE Tadeusz Konwicki reżyseria: Paweł Łysak adaptacja słuchowiska: Bogumiła Prządka, opracowanie muzyczne: Renata Baszun, realizacja akustyczna: Maciej Kubera, obsada: Andrzej Blumenfeld, Marek Molak, Robert Kuraś, Mirosława Krajewska, Lech Łotocki, Jerzy Bończak,Tomasz Sapryk, Grzegorz Kwiecień, Stanisław Brudny, Kamila Boruta, Monika Pikuła, Krzysztof Szczerbiński, Przemysław Wyszyński, Kajetan Lewandowski, Arkadiusz Bazak

acz ciekaw metaforę – planszowej gry. Na niej rozgrywają się kolejne partie: rzut kostką, kilka ruchów, gracz się cofa albo idzie dalej. Rozgrywka niczym się nie różni od tej, w którą grają dzieci na popularnych planszówkach. Im dłużej trwa gra, tym rywalizacja między graczami staje się bardziej zacięta. Coraz większa jest także stawka – dom, rodzina, pieniądze. Niewinna gierka zaczyna obrazować wyścig szczurów – o wynik, czyli jak najwięcej podpisanych umów (sic!), uznanie u szefa, o wspięcie się

teatralia 62/2013

23


24

szczebel wyżej w firmie. Gra robi się

zwyciężczynię szefie zostaje dokonany

bezwzględna, brutalna – przecież nikt

samosąd, wszyscy wracają do dawnych

nie mówił, że będzie lekko.

obowiązków, do swoich rodzin.

Spektakl Dywidenda ma bardzo bogatą

Czym jest tytułowa „dywidenda”? W

warstwę scenograficzną. Aktorzy

jednej z internetowych encyklopedii

poruszają się na dużych platformach

czytamy, że to „Forma dochodu

w kształcie kostek do gry. Innym

z kapitału uzyskiwanego z tytułu

razem wyjeżdżają z dużymi czarnymi

własności akcji lub udziałów w

teczkami, które w sprytny sposób

przedsiębiorstwie zorganizowanym

przymocowane są do hulajnóg. Jenak

na zasadzie spółki. Dywidenda to

największe wrażenie robi olbrzymia

przypadająca na 1 akcję (udział) część

konstrukcja, w której zamknięty jest

zysku netto spółki, przeznaczona do

dyrektor firmy, odziany w śnieżnobiały

podziału pomiędzy akcjonariuszy.”

kostium. Jest to sporych rozmiarów

1 Jednak w kontekscie obejrzanego

prostopadłościan, który zbudowany jest

spektaklu wydaje się ona raczej

z przeźroczystych ekranów. W środku

samotnością, która jest skutkiem

jest ławka, na której siedzą bądź stoją

ubocznym sukcesu, o którm nie myślimy

postaci. Bryłę można wprawić w ruch

w codziennym pędzie. A czasem trzeba

wokół jej osi, wtedy w środku pojawia się

przystanąć. Zastanowić się. Nim będzie

deszcz pieniędzy. Do tego dochodzi kilka

za późno.

dymiących efektów pirotechnicznych

.

i dwa ekrany ustawione w rogach planszy, na któych raz po raz pojawiają się kolorowe ludziki – gracze. Wygrana w tej specyficznej grze jest jednocześnie przegraną. Bo czym jest pławienie się w samotności w pieniądzach? Samodzielne wprawienie machiny w ruch okazuje się trochę trudniejsze, nie jest dziecięcą igraszką. Olbrzymia konstrukcja stawia opór, mija chwila nim zaczyna wolnym, jednostajnym ruchem zataczać koła. Na nic zdaje się poszukiwanie pomocy. Tak – tym kończy się dochodzenie

28. Dni Sztuki Współczesnej w Białymstoku Teatr Fuzja Dywidenda scenariusz i reżyseria: Anna i Tomasz Rozmianiec kostiumy, scenografia: zespół, muzyka: SOSEN oprawa graficzna, animacje: Krzysztof Marciniak, Krzysztof Ignasiak obsada: Filip Kwiatkowski, Michał Kozłowski, Mateusz Kostecki, Piotr Wojtyniak, Rafał Orłowicz, Anna Rozmianiec, Agnieszka Mikulska, Ewa Prądzyńska, Alicja Zygadlewicz

po trupach do celu. Wszyscy gdzieś znikają. Na zdetronizowanym przez

teatralia 62/2013

1 http://portalwiedzy.onet. pl/68722,,,,dywidenda,haslo.html


festiwale

PO CZŁOWIEKU ZOSTANĄ TYLKO ŚMIERDZĄCE SKARPETKI Maria Górecka „Co ona ma na sobie? Czerwoną sukienkę? Przecież powinna ubierać się na czarno. Na czarno, bo jest w żałobie! I dlaczego ona się uśmiecha? Nie powinna się śmiać! Mąż jej zmarł” – tego typu medialne komentarze na temat „wdów smoleńskich” były inspiracją do powstania monodramu Agnieszki Przepiórskiej I będą święta! w reżyserii Piotra Ratajczaka.

Motyw przewodni spektaklu nie opiera

duchowny, którego zdaniem kobieta ma

się jedynie na przeżyciach kobiet,

szczęście, bo straciła tylko małżonka,

które straciły bliskich w katastrofie

a Hiob przecież wszystkich. Nie pomaga

smoleńskiej. Tekst monodramu

psychiatra, dziwiąc się zachowaniom

autorstwa Piotra Rowickiego jest

wdowy. Dzieci albo mają to w nosie,

tematem uniwersalnym. Opowiada

albo zadają niewygodne pytania. Pomóc

o wdowie, której konwenans dyktuje

chcą organizacje zrzeszające osoby,

warunki żałoby. Uśmiechnąć się to

które straciły bliskich, ale – jak mówi

zbrodnia. Życie dalej jest możliwe tylko

bohaterka – ,,A co, wskrzesimy go?”.

po przejściu wszystkich etapów reakcji

Równie pomocne okazują się media,

po stracie męża. Nie jest w tym pomocny

szukając pożywki wokół domniemanej

25

fot. Materiały Organizatora.

teatralia 62/2013


spektakli wystawianych podczas 28 Dni

uwadze te i tym podobne absurdy,

Sztuki Współczesnej i obowiązkową

twórcy monodramu zadają pytanie,

pozycją dla każdego, kto nie boi się

gdzie w tym wszystkim są przeżycia

spojrzeć prawdzie w oczy.

wdowy. Co żona czuje, kiedy jej zmarłego męża ogłaszają świętym, jego mundur wysyłają jako relikwię na Jasną Górę, a ona twierdzi, że on swoje za uszami miał? Mimo to jednak wciąż wącha jego śmierdzące skarpetki... I będą święta! to niezwykle inteligentny, poruszający i groteskowy spektakl, traktujący o tragicznym momencie w życiu wielu kobiet, które znalazły się w pułapce społecznomedialnej nagonki. Agnieszka Przepiórska to

26

.

żałoby psa po stracie pana. Mając na

mistrzyni wyciskania łez i żonglowania czarnym humorem. Jej monodram pokazuje aktorstwo na najwyższym poziomie, wzbogacone precyzyjną reżyserią Ratajczaka. Przepiórska zmienia się na scenie jak kameleon. Już od pierwszych minut spektaklu trzyma widza w garści, balansując na granicy szaleństwa, rozpaczy i zdrowego rozsądku. Aż trudno uwierzyć, że sama nie przeżyła podobnej tragedii. I będą święta! jest jednym z najlepszych

teatralia 62/2013

28. Dni Sztuki Współczesnej, 17-26.05.2013, Białystok I BĘDĄ ŚWIĘTA! tekst: Piotr Rowicki reżyseria: Piotr Ratajczak obsada: Agnieszka Przepiórska premiera: 8 stycznia 2012


festiwale

O SZACHRAJCE RAZ JESZCZE Maria Górecka Na 28 Dniach Sztuki Współczesnej w Białymstoku pojawiła się propozycja również dla najmłodszych widzów. A3 Teatr wystawił wariację na temat jednego z najsłynniejszych tekstów Jana Brzechwy – Pchły Szachrajki. Spektakl Niesłychana rzecz po prostu w reżyserii Darka Skibińskiego to barwna podróż pełna przygód cwanej pchły oraz dwóch karaluchów.

27 fot. G. Dąbrowski

„Chcecie bajki?” – „Taaaaak!”, „Oto

zaproponować dzieciom pewnego

bajka...Była sobie Pchła Szachrajka”

rodzaju teatralny collage, czerpiący

– te słowa zna każde dziecko, toteż

inspiracje z komedii dell’arte.

nie dziw, że mali widzowie podczas

Spektakl zaczyna się niestandardowo,

przedstawienia mówią tekst razem

bo poza sceną. Aktorzy biegają

z aktorami (a czasem nawet szybciej

wśród widzów, dźwigając tajemniczy

od nich). Dziecięca widownia jest

przedmiot. Dzieci z uporem maniaka

szczególna, bo dosyć bezwzględna. Tym

próbują odgadnąć, co to jest, a gdy

trudniej jest zainteresować ją znaną

okazuje się, że to zawinięta w rulon

bajką, którą zapewne oglądają nie po

Pchła Szachrajka, z widowni słychać

raz pierwszy. Biorąc sobie do serca to

głośne „Wow”. Chwilę później

powszechnie znane spostrzeżenie,

rozpoczyna się opowieść. Aktorzy ze

twórcy Niesłychanej rzeczy... spróbowali

sceny na scenę próbują zainteresować

teatralia 62/2013


repertuar dzieci coraz to różnorodniejszymi rozwiązaniami. Wielofunkcyjne rekwizyty, w tym różnokolorowe

Z KAMERĄ WŚRÓD… CIO Anna Petynia

sukno, w ciekawy sposób pobudzają dziecięcą wyobraźnię. Obecny jest także element interakcji, który niewątpliwie stanowi najbardziej wyczekiwaną część spektaklu. Przecież dzieci uwielbiają być w centrum uwagi, prześcigają się w tym, kto pierwszy odpowie na pytania aktorów. Dla dziecięcej widowni spektakl wydaje się ciekawy, chociaż nie da się ukryć, że powinien być on przeznaczony dla tych zupełnie najmłodszych widzów (3-4-latków), bo starsze dzieci są znacznie bardziej wymagające i nie dają się już nabrać na najprostsze teatralne chwyty.

28

W Niesłychanej rzeczy... muzyka (element, bez którego trudno stworzyć

Frywolny, lubieżny, bezpruderyjny spektakl Lubiewo Teatru Nowego z Krakowa stanowił jeden z najmocniejszych punktów programu 28. Dni Sztuki Współczesnej w Białymstoku. Reżyser spektaklu Piotr Sieklucki po raz kolejny udowadnia, że nie boi się tematów tabu, bolesnych, wstydliwych, z którymi polskie społeczeństwo nie potrafi sobie poradzić. Oswaja je w rewelacyjny sposób.

dobre przedstawienie dla dzieci) ma formę zarówno ścieżki dźwiękowej, jak i ....playbacku. To jedyny mankament

.

spektaklu i w dodatku zupełnie zbędny, bo aktorzy grający głównych bohaterów wydają się z natury obdarzeni pięknym głosem.

28 Dni Sztuki Współczesnej, 17-26 maja, Białystok A3Teatr NIESŁYCHANA RZECZ PO PROSTU na podstawie Pchły Szachrajki Jana Brzechwy koncept, adaptacja, scenariusz, reżyseria, ruch sceniczny: Darek Skibiński, producent: Agata Rychcik-Skibiński, obsada: Ola Tabor, Grażyna Tabor, Leszek Pielorz

teatralia 62/2013

Lubiewo tylko z pozoru stanowi studium homoseksualizmu epoki PRL-u. Brudnego, brutalnego i delikatnego jednocześnie, śmierdzącego moczem i gównem z kabiny miejskiego szaletu, przemocą i spermą raz po raz spluwaną w chusteczkę. Jakże innego od tego popularnie lansowanego w mediach – sterylnego, bezpiecznego seksu z użyciem prezerwatyw, uprawianego przez wycackanych i wylansowanych mężczyzn.


repertuar

OT

29

fot. Materiały prasowe Organizatora

Opowieść Michała Witkowskiego ukazuje przede wszystkim ludzi, którzy przez próg

– dostatku, młodości, porywów ciała i serca, lubieżności i frywolności. Cioty

domu nigdy nie przepuścili Polski wolnej i kapitalistycznej. Doskonale obrazuje to scenografia – ekspozycja ciuchów rodem z lumpeksu, między którymi widać jakiś święty obrazek. Bohaterowie sztuki żyją gdzieś na marginesie społeczeństwa, w skrajnej biedzie, nie dopuszczając do siebie myśli, że świat idzie do przodu. Zatrzymali się w latach – w ich przekonaniu

stwierdzają zresztą, że: „gdyby nie upadek komuny, nie dotarłby do Polski AIDS”. Cytując spektakl: „Ich już nic nie spotka. Im zostaje wspominać piękne czasy”. Witkowski, a także Sieklucki, wyjaskrawiają tu stereotypy dotyczące nie tylko peerelowskich ciot, kapitalistycznych gejów, ale także – najprościej rzecz biorąc – współczesnej młodzieży i ich rodziców.

teatralia 62/2013


30

Pokazują zamknięcie się jedynie na swój świat, niedopuszczanie do świadomości, że istnieje jeszcze jakiś inny. Reżyser trudny i ważny temat ogrywa w sposób – momentami – żartobliwy, jednak nie popadając w tanią „bulwarówkowość” czy kabaretowość. Na widowni raz po raz wybuchają salwy śmiechu – bohaterowie na scenie są prześmieszni. Aktorzy kreują postaci z lekka tylko przerysowane, pełnokrwiste, pełne dramatycznego smutku i strachu. Są niezwykle naturalni, oszczędni w gestykulacji. Znajdują po prostu złoty środek. Z drugiej strony po wyjściu ze spektaklu widz uświadamia sobie

Janusza Marchwińskiego, którzy wcielają się w Lukrecję i Patrycję, wykorzystując cały wachlarz aktorskich trików. Wszystkie te elementy dają kilkadziesiąt minut przyjemności. Fakt – na początku teksty padające na scenie wydają się żenujące – jednak po obejrzeniu całości już wcale nie rażą. Scena pogrzebów i zaduszek nad grobami peerelowskich ciot i cioteczek jest symboliczna. Jest pogrzebem marzeń, mitów, epoki, stylu życia. Przede wszystkim jest jednak końcem strachu, choroby i cierpienia. Życia w ukryciu. Końcem życia z AIDS – przedstawionego w sposób bardzo subtelny przez tancerza Mikołaja

smutek, który przeziera z obrazu scenicznych postaci. Dociera do niego tragizm – umierają one w samotności, w męczarniach, w zapomnieniu, odrzucone przez „normalną” część społeczeństwa. Dzięki zabiegowi wprowadzenia głosu narratora (rewelacyjna beznamiętna Krystyna Czubówna) mamy wrażenie, że oglądamy jeden z odcinków z cyklu popularnych programów pt. Z kamerą wśród zwierząt. Daje to pozór oglądania postaci nieludzkich, odczłowieczonych, pozwala na sceniczne osoby spojrzeć ze sporym dystansem. Cioty poznajemy w różnych sytuacjach i różnych stadiach życia: na początku jako kilkunastoletnich chłopców, którzy dopiero poznają swoją seksualność i odkrywają swoje prawdziwe ja, później jako namiętnych kochanków, aż po osamotnione, zagubione i małe, bezbronne wobec śmierci i choroby istoty. Spektakl Siekluckiego ujmuje bezkompromisowością języka, którym operują bohaterowie. Zawsze celny, cięty, mówiący wprost o sytuacji, w jakiej się znajdują. Znakomite jest aktorstwo Pawła Sanakiewicza i

Mikołajczyka. Z początku niewinnego, ogarniającego coraz więcej ciała, na końcu mordującego wirusa. Zderzenie tej sceny z piosenką Somebody that I used to know Gotye nadaje popularnemu popowemu utworowi zupełnie nowy sens. Banalna opowiastka o zakochaniu staje się dramatyczną opowieścią o walce, o pozornej „miłości” choroby. Tęsknym wołaniem o życie.

teatralia 62/2013

.


festiwale

28. Dni Sztuki Współczesnej, 17–16 maja 2013, Białostocki Ośrodek Kultury Teatr Nowy w Krakowie LUBIEWO Michał Witkowski reżyseria: Piotr Sieklucki, scenografia: Łukasz Błażejewski, choreografia: Mikołaj Mikołajczyk, głos: Krystyna Czubówna obsada: Paweł Sanakiewicz (Lukrecja), Janusz Marchwiński (Patrycja), Teofil Pietroń (Śnieżka), Mikołaj Mikołajczyk (AIDS) premiera: 5 listopada 2011

31

teatralia 62/2013 fot. Materiały prasowe Organizatora


W RYTMIE SZTUCZNEJ INTELIGENCJI Maria Górecka Polska premiera spektaklu multimedialnego Stocos hiszpańskiego duetu Palacio/ Romero to chyba jedno z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń podczas 28 Dni Sztuki Współczesnej w Białymstoku. Innowacyjne przedstawienie z wykorzystaniem symulacji komputerowych, muzyki i tańca to trzecia część trylogii będącej efektem współpracy kompozytora Pabla Palacia i choreografki Muriel Romero.

32

Na białym tle pojawiają się komputerowe

spektaklu. Palacio odtwarzał

wizualizacje. Z rozstawionych wokół

choreografce Muriel jakiś dźwięk,

widowni głośników co chwilę słychać

a ona w odpowiedzi wykonywała

nowy dźwięk – mniej lub bardziej

gest. Podobnie było z wizualizacją.

intensywny, szybki lub wolny, ale

W konsekwencji możemy podziwiać

najczęściej głośny. Na ten dźwięk

pięćdziesiąt minut multimedialnego

odpowiada pojawiająca się nagle

widowiska, analizując różnorodne

znikąd grafika. Z nią z kolei współgrają

interakcje pomiędzy dźwiękiem

tancerki. Punktem wyjściowym Stocos

a gestami.

jest proces stochastyczny, bazujący

na przypadkowości. I to właśnie on

korzenie w poszukiwaniach związków

był źródłem i metodą powstawania

pomiędzy ciałem a przyrodą, gestem

teatralia 62/2013

Ta niebywała abstrakcja ma swoje


festiwale a matematyką, ruchem a sztuczną inteligencją. Nie bez przyczyny zatem Palacio i Romero zaprosili do współpracy badacza tego ostatniego zjawiska – Daniela Bisiga. Symulacje komputerowe autorstwa Bisiga doskonale współgrają z resztą performansu, dając efekt

.

rodem z Matrixa. Całość prezentuje się bardzo interesująco, tym bardziej że widz usytuowany jest w centrum tych niezwykłych wydarzeń.

28 Dni Sztuki Współczesnej, 17–26 maja 2013, Białystok Pablo Palacio/Muriel Romero STOCOS pomysł: Pablo Palacio, Muriel Romero, choreografia: Muriel Romero, kompozycja muzyczna: Pablo Palacio, interaktywne materiały wizualne i symulacje komputerowe: Daniel Bisig, obsada: Begoña Quiñones, Muriel Romero

I W TYM SZALEŃSTWIE JEST METODA Maria Górecka W dobie skrajnego zachwiania prywatności, w czasach, gdy wszystko co robimy śledzone jest przez setki oczu wlepionych w monitor, a każda czynność naszego psa czy kota obowiązkowo musi znaleźć się na Facebooku, ciężko wyobrazić sobie kompletną izolację od świata zewnętrznego. Spektakl rumuńskiego Teatru Młodych Piatra Neamţ Pan Paweł w reżyserii Radu Afrima zaprosił białostocką publiczność 28 Dni Sztuki Współczesnej na wzruszającą i zabawną opowieść o dziwaku broniącym swoich ukochanych czterech kątów.

Ów dziwak, tytułowy Pan Paweł (Cezar

mężczyzny (Matei Rotaru / Horia

Antal), mieszka razem ze swoją równie

Suru), który okazuje się spadkobiercą

dziwną siostrą Luise (Lucreţia Mandric)

budynku. Nietrudno zgadnąć, że nowy

w niedużym, dosyć zaniedbanym

właściciel będzie chciał się pozbyć

mieszkaniu. Rodzeństwo trudni się

starych lokatorów. Od tego momentu

wypychaniem zwierząt („dawaniem

rozpoczyna się nieprzewidywalna,

im nowego życia”), które traktują

poruszająca i zabawna walka w obronie

z nadmierną troską i uczuciem.

azylu – symbolu swobody, własności

Pewnego dnia sielankowe życie Pawła

i szaleństwa, które broni dostępu

i Luise zaburza wizyta młodego

wyjałowionej rzeczywistości.

teatralia 62/2013

33


Spektakl zaskakuje mnogością poruszanych

w nim problemów. Odwieczna potrzeba posiadania bezpiecznego azylu łączy się tu z koniecznością posiadania prywatnych rzeczy (jak broszka Luise, o której wspomina przez połowę spektaklu) i przywiązaniem do tego, „co moje”. To wszystko połączone jest z mądrością życiową dziwaka, który okazuje się doskonałym doradcą i słuchaczem, a i sam też pragnie być słuchany. W końcu narzeczona spadkobiercy (Isabela Neamţu) nie bez przyczyny uznaje go za najciekawszego z ludzi, jakich spotkała w życiu.

Przedstawienie odniosło wielki sukces w

dużej mierze za sprawą aktorów. Ich grę nazwać fenomenalną to mało. To jest geniusz! Wszystkie postaci są prowadzone równo i z niezwykłą precyzją, jednak największą uwagę przyciąga troje z nich: Pan Paweł, grany przez Cezara Antala, Luise, czyli

34

Lucreţia Mandric, oraz Anita, której rolę reżyser powierzył aktorce i choreografce Andrei Gavriliu

.

(trzeba zaznaczyć, że to rola prawie całkowicie niema). Z kolei scenografia skrzętnie zaaranżowana przez Iulianę Vîlsan precyzyjnie dopełnia całość rumuńskiego dzieła. Wielkie brawa!

28 Dni Sztuki Współczesnej, 17–26 maja 2013, Białystok Teatrul Tineretului Piatra Neamţ (Teatr Młodych Piatra Neamţ)

PAN PAWEŁ Tankred Dorst wersja rumuńska: Victor Scoradeţ, reżyseria: Radu Afrim, scenografia: Iuliana Vîlsan, choreografia: Andrea Gavriliu, dźwięk: Radu Afrim, obsada: Cezar Antal, Lucreţia Mandric, Matei Rotaru / Horia Suru, Isabela Neamţu, Nora Covali, Andrea Gavriliu premiera: 27 września 2009

teatralia 62/2013


35

fot. Materiały prasowe Organizatora

teatralia 62/2013


festiwale

MASKARADA – TRZY RAZY TAK! Kamila Potapiuk Festiwal Teatrów Ożywionej Formy z roku na rok podnosi swój poziom. W tym roku spektakle zachwycały pomysłowością i misternością wykonania scenografii, jak w spektaklu Dama Pikowa Teatru Lalek z Grodna. Poruszano ważne sprawy w odważny sposób, jak w sztuce Putin na nartach Teatru Divadlo Líšeň z Czech. Były też bardzo dobre adaptacje literatury polskiej, jak Tadeusza Różewicza Śmieszny Staruszek w wykonaniu Wrocławskiego Teatru Lalek. Wykorzystywane lalki nie były tylko nieważnymi dodatkami, lecz żywymi aktorami. Wymykały się ze sprawnych rąk animatorów i żyły własnym życiem. Widz niejednokrotnie zapominał o istnieniu ludzi, skupiał całą uwagę na poruszającej się istocie – wyrobie ludzkiej pracy. Po raz kolejny udowodniono również, że światło i muzyka są ważne dla teatru. To one decydują o końcowym rezultacie i klimacie, który poczuje widz.

36

Trójka, siódemka, as i dama.

wokół którego poruszało się trzech

Nazwiska Czajkowski i Puszkin

aktorów i jedna aktorka. Byli niczym

przyciągają jak magnes wszelkich

tytułowe karty: trójka, siódemka,

miłośników sztuki rosyjskiej. Tym

as i dama. Ich umiejętnie dobrane

razem również tak było. Dama Pikowa

i skrojone stroje pozwalały głębiej

Teatru Lalek z Grodna w reżyserii

wniknąć w epokę Puszkina. Antyki:

Olega Żiugżda zaczarowała widownię.

piękne rzeźbione krzesła, wisząca nad

Centrum spektaklu był duży, stary stół,

stołem stylizowana lampa, świecznik

teatralia 62/2013


festiwale – podkreślały klimat romantyzmu.

uwagi są nietypowe, ale bardzo

Jednak to, co najbardziej zachwycało

proste rozwiązania: kapelusz w stylu

w spektaklu, to miniaturowe cudeńka

napoleońskim zastępuje karocę,

znajdujące się na stole: parawan,

a szuflady stołu raz są wygodnym

krzesło, w końcu same laleczki. Jest

schowkiem, kiedy indziej… trumną.

ich trzy. Hrabina, lat osiemdziesiąt,

Strasząca staruszka najpierw w postaci

zna tajemnicę wygrywania w karty.

lalki, później grana przez Larysę

Liza, jej wychowanka, nieszczęśliwie

Mikulicz rozśmiesza widzów do łez.

zakochuje się w Hermanie. Oficer

Aktorka okazuje się prawdziwą królową

Herman to hazardzista, u którego nałóg

tej sztuki. Umiejętnie wciela się w obie

wygrywa ostatecznie z miłością. Uwagę

role kobiece, płynnie przechodząc

należy zwrócić nie tylko na dokładność

z partii Lizy do kwestii wypowiadanej

wykonania twarzy czy całych sylwetek

przez hrabinę. W pewnym momencie

lalek, lecz także na ich ubiór. Zwłaszcza

widz ma wrażenie, że jest świadkiem

stroje hrabiny przykuwają uwagę

niezwykłego monodramu Mikulicz,

bogactwem falbanek, dopracowanych

wplecionego w większą całość, jaką jest

dodatków i wykończeń sukien.

spektakl. Jej wysiłki doceniono, została

Ciekawe rozwiązania sceniczne

nagrodzona w kategorii Najlepsza

i oryginalne pomysły to kolejne

Aktorka przez jury festiwalu.

rzeczy warte uwagi. Zwroty akcji

Smaku wszystkiego dodaje muzyka

opracowywano w nietypowy sposób,

Czajkowskiego, która porusza wszelkie

za każdym razem budząc w widzu

struny serca. Poza fragmentami opery,

zaciekawienie. Spektakl wykorzystuje

publiczność słucha też francusko-

różne techniki: nie tylko animację

rosyjskich ballad śpiewanych

lalek, lecz także tradycyjną grę

przez aktorów. Są oni urodzonymi

aktorską, a nawet teatr cieni. Godne

śpiewakami. Piękne, melodyjne głosy

37

fot. Materiały prasowe Organizatora

teatralia 62/2013


festiwale są jak miód na serce słuchaczy. W

intrygantkami. Sam zaś twierdzi, że

ostateczności publice nie przeszkadzał

nic złego nie uczynił, a całe życie starał

nawet fakt, że bez znajomości

się być nieskazitelnym obywatelem.

rosyjskiego lub znajomości libretta nie

Starszego człowieka można porównać

rozumiała większości tekstu. Ten, jak

do Jana K. z Procesu Franza Kafki. Jest

na autorstwo Puszkina, jest jednak

samotny i bez rodziny. Jego pasją,

przeciętny. Przedstawienie jest lekką,

a może raczej fetyszem, są lalki. W dużej

zabawną komedią, którą w ostateczności

mierze to one powodują jego problemy

można by szybko zapomnieć, gdyby

z prawem, ponieważ ludziom nie

nie bajeczna oprawa spektaklu i

podobało się jego zamiłowanie do

niesamowici aktorzy.

kolekcjonowania ich. Zdziecinniały staruszek z radością bawi się nimi,

38

Nieśmieszna sztuka o śmiesznym staruszku

rozmawia z nimi, uczy je. Rozterki

Spektakl Śmieszny staruszek

jego zachowania. Starzec przyznaje

Wrocławskiego Teatru Lalek w reżyserii

się, że lubi też patrzeć na swoje lalki,

Wiesława Hejny to wielka refleksja nad

ubierać je i rozbierać. Opowiada też

tym, co w życiu jest ważne i jak należy je

historię o tym, jak był zdenerwowany,

przeżyć. To też rozrachunek ze starością

dlatego jednej z lalek wyrwał ręce i nogi,

i młodością, analiza pokoleniowych

a kadłubek wrzucił do pieca. Resztę

różnic i podobieństw. Wreszcie

zabawek przybił wówczas gwoździami

jest to zapis ludzkiej samotności

do stołu. Publiczność się zastanawia:

i niezrozumienia jednostki przez

czy staruszek naprawdę jest tak

społeczeństwo.

nieskazitelnym obywatelem, jak sam

uważa? Czy jest też niebezpiecznym

Początkowo miałam wrażenie,

moralne w widzu budzą jednak inne

że trafiłam na zły spektakl. Półmrok

odmieńcem nie na darmo będącym

i ustawione na kolumnach twarze

wyrzutkiem społecznym?

kojarzyły mi się raczej z Dziadami

Mickiewicza niż z twórczością Tadeusza

wiele części, które dodatkowo można

Różewicza. Wkrótce okazało się, że

rozpatrywać w kilku kategoriach. Po

te wprawiające w trwogę głowy to

pierwsze, scenariusz jest zlepkiem

niemi sędziowie, przed którymi staje

różnych anegdot bez wyraźnej

tytułowy staruszek. Nie wiadomo,

chronologii. Jak to w monologach

z jakiego powodu został oskarżony,

starszych osób bywa, przytaczane

wiadomo jednak, że przyczyniły się do

urywki z życia mieszają się ze sobą,

tego zeznania małych dziewczynek,

tworząc chaotyczną całość. Tak samo

nazywanych przez bohatera

jest w przypadku pięciu aktorów,

teatralia 62/2013

Spektakl jest podzielony na


festiwale

39

fot. F. Lupa

teatralia 62/2013


festiwale

fot. F. Lupa

40

którzy razem animują jedną postać.

nie byłby jednak tak mocny, gdyby nie

Każdy z nich odpowiedzialny jest za

starannie wykonana przez Jadwigę

ożywienie jednej części starczego ciała.

Mydlarską-Kowal postać staruszka.

W konsekwencji poszczególne członki –

Zmarszczki na twarzy i rękach, zapadłe

ręce, nogi, głowa – żyją osobno.

policzki, lekko załzawione oczy i obwisłe

W ten sposób widać autentyczne efekty

płatki małżowiny usznej sprawiają,

starości, w której ciało niejednokrotnie

że lalka wygląda jak prawdziwy

nie chce słuchać umysłu i wykonywać

człowiek. Dzięki temu i niezwykłej

ludzkiej woli. Ta niemoc na scenie

animacji, mamy wrażenie, że lalka żyje.

wydaje się czasem śmieszna, czasem

Zapominamy o aktorach, z którymi

wręcz tragiczna. Poszatkowanie

czasem lalka się droczy, kłóci, domaga

spektaklu charakteryzuje też wiele

się głosu, innym razem spoufala.

użytych technik animacji oraz rozbicie

Widzowie, razem z niemymi głowami, są

bohatera na kilka postaci. To był pomysł

świadkami zeznań starca, jego sędziami.

reżysera spektaklu, który chciał ukazać

Obserwują racjonalne

dzieło Różewicza w niespotykany dotąd

i nieracjonalne zachowania bohatera,

sposób, umożliwiając jego interpretację

który porusza się w obrębie czterech

na nowo. Obraz odbierany przez widza

ścian symbolicznie zbitych z drewna.

teatralia 62/2013


festiwale W jednym monecie miota się na łóżku,

jako komedię, Śmieszny staruszek wcale

w innym wspina na sufit. Kilkakrotnie

nie śmieszy. Jeśli już, to jest to śmiech

aktorzy porzucają na scenie lalkę

gorzki, przez łzy.

odzianą w długą, białą koszulę. Zabiera ją kobieta (Jolanta Góralczyk)

Polityczne matrioszki

wcielająca się rolę pielęgniarki. Swoje

Czeski Teatr Divadlo Lišeň podziwiam

zadanie wykonuje z delikatnością, ale

przede wszystkim za odwagę. Putin na

bezosobowo. Czasem mamy wrażenie,

nartach w reżyserii Pavla Dombrovská to

że nawet robi to z niechęcią. W widzach

spektakl mówiący

tworzy się wyobrażenie sali oddziału

o trudnych, niewyjaśnionych sprawach

psychiatrycznego. Starszy człowiek

współczesnej Rosji. Aktorzy, niczym

prawdopodobnie jest pacjentem,

najwytrwalsi reporterzy, próbują dociec

któremu wydaje się, że stanął przed

prawdy. Stawiają niewygodne pytania,

sądem. Sam dokonuje spowiedzi

odzierają fakty ze sztucznych piórek

i rozliczenia ze swojego życia. Ze

zawoalowanego fałszu. Opierają się w

spokojem oczekuję śmierci, gdyż na ziemi

tym wszystkim na życiu i twórczości

jest zbyt duży bałagan – stwierdza. Mimo

Anny Politkowskiej, niezależnej

że Różewicz zaklasyfikował swoją sztukę

dziennikarki rosyjskiej, która została

41

fot. Materiały prasowe Organizatora

teatralia 62/2013


festiwale zamordowana w 2006 r. Jest ona

autorką książki Udręczona Rosja.

wojskowym, co nadaje surowego,

Dziennik buntu, na podstawie której

a zarazem intymnego klimatu. Nie ma

powstał scenariusz sztuki. Poruszane

bariery między sceną a widownią, dzięki

są sprawy sfałszowanych wyborów

czemu przekaz trafia bezpośrednio do

i wojny w Czeczenii. Wiele miejsca

odbiorcy. Pozwala włączyć się całym

zajmuje tragedia w Teatrze na Dubrowce

sobą w rozgrywające się sceny. Dla

i w szkole w Biesłanie. Jest to swoisty

zrozumienia tekstu na płachcie namiotu

memoriał ofiar tamtych wydarzeń,

wyświetlane są napisy w języku polskim.

a także 350 niezależnych rosyjskich

Ważnym elementem jest tu też narracja,

dziennikarzy, którzy próbowali dociec

która wyjaśnia poszczególne elementy

prawdy, a w konsekwencji stracili własne

teatralnej układanki. Gra aktorów to

życie.

w rzeczywistości inscenizacja żywych

42

fot. Jacek Jarczok

Spektakl rozgrywa się w namiocie


festiwale obrazów, które mają dosadnie podkreślić

przez długi czas w głowie. Każe szukać,

przekaz słowny i ułatwić wyobrażenie

sprawdzać, upewniać się, interpretować.

opisywanych historii ofiar rosyjskiego

Jest postulatem o szukanie prawdy.

reżimu.

W tym wszystkim, jak na Czechów

Głównym rekwizytem jest biurko, które

przystało, jest spora dawka groteski

jest prawdziwą sceną spektaklu. Między

i czarnego humoru. Dziecięce zabawy

innymi służy jako stok narciarski, po

z matrioszką Putina – jazda na

którym szosuje Putin, jest salą teatru –

nartach czy czołgiem, zestawione

miejsca ataku terrorystycznego, w końcu

z tragicznymi wydarzeniami budzą

staje się symbolicznym cmentarzem.

sprzeczne uczucia u widza. Z początku

Najbardziej jednak zaskakuje prostota

wybucha on śmiechem, by po chwili się

wykonania postaci Putina, która została

wzruszyć, wzburzyć lub po prostu zalać

zrobiona na kształt typowej rosyjskiej

się łzami. Myślę, że takich spektakli

.

zabawki – matrioszki. W gruncie

dokumentów jest stanowczo za mało

rzeczy takich zabawek jest

w teatrze.

łącznie cztery, różnej wielkości. Największa jest sylwetka Lenina, za nim w kolejności jest Stalin. Putin jest mniejszy od nich – jako skromny kontynuator myśli wielkich wodzów. Najmniejsza matrioszka przedstawia Miedwiediewa jako wytwór polityki Putina. Spektakl jest z jednej strony subiektywny – zdecydowanie negatywnie przedstawia władzę w Rosji, zarzucając Putinowi kontynuowanie reżimu totalitarnego przykrytego powłoką demokracji. Z drugiej strony nie kształtuje bezpośrednio zdania widza. Przedstawia konkretne fot. Materiały prasowe Organizatora

argumenty, zbiera fakty, które pojawiały się w poszczególnych mediach i w zapisach Anny Politkowskiej. Jednocześnie męczy, dręczy i siedzi jeszcze

Festiwal Teatrów Ożywionej Formy Maskarada Teatr Lalek z Grodna Dama Pikowa Aleksander Puszkin, Piotr Czajkowski scenariusz i reżyseria: Oleg Żiugżda scenografia: Margarita Staszulionok muzyka: Piotr Czajkowski, Gaetano Donicetti obsada: Larysa Mikulicz, Aleksander Ratsko, Aleksander Endżejewski, Witalij Leonow Wrocławski Teatr Lalek Śmieszny staruszek Tadeusz Różewicz, Wiesław Hejno reżyseria: Wiesław Hejno scenografia: Jadwiga Mydlarska-Kowal muzyka: Zbigniew Piotrowski obsada: Jolanta Góralczyk, Józef Frymet, Krzysztof Grębski, Sławomir Przepiórka, Jacek Radomski, Marek Tatko Divadlo Lišeň z Brna Putin na nartach na podstawie książki: Udręczona Rosja. Dziennik buntu Anny Politkowskiej scenariusz i reżyseria: Pavla Dombrovská scenografia: Ludĕk Vémola, Marika Bumbálková muzyka: Tomáš Vtípil

teatralia 62/2013

43


teatr dla dzieci

TYMOTEUSZ RYMCIMCIM DLA NAJMŁODSZYCH Magdalena Czerny Teatr Dzieci Zagłębia w Będzinie w 2012 roku powołał do życia „Baby scenę”, w ramach której przygotowywane są spektakle dla najmłodszych dzieci. Dzięki temu mali widzowie oswajają się z przestrzenią teatru, aktorami oraz dekoracjami będącymi dosłownie na wyciągnięcie ich ręki.

44

Trzeci spektakl „Baby sceny”,

rozbudzając zarazem ciekawość

prezentujący klasyczny już tekst Jana

i wyobraźnię przebywających na scenie

Wilkowskiego Tymoteusz i Psiuńcio, jest

dzieci. W tym teatralnym „pokoju”,

przeznaczony dla dzieci w wieku od pół

w którym część dekoracji utrzymana jest

roku do pięciu lat. Przestrzeń otaczająca

w pastelowych kolorach, intensywniejsze

widzów została tak zaaranżowana,

barwy pojawiają się w kostiumach

aby wszechobecne miękkie elementy

aktorów oraz u animowanych przez

przypominały pokój małego brzdąca,

nich pluszowych lalek. Wizualne

teatralia 62/2013 fot. Bartek Warzecha


teatr dla dzieci dopracowanie przedstawienia sprawiło,

sytuacją, to jednak jestem przekonana,

że przebywające w przestrzeni spektaklu

że wraz z kolejnymi spektaklami będą

dzieci mogły czuć się nieskrępowane.

one coraz aktywniej uczestniczyć w

Aktorzy rozpoczynają i kończą

przedstawieniach i z większą ochotą

przedstawienie działaniami

włączać się w zaproponowane przez

oswajającymi maluchy z figurami

aktorów działania.

geometrycznymi. Trzy postacie reprezentujące koło, trójkąt i kwadrat pokazują dzieciom świat bohaterów zbudowany z klocków o wymienionych kształtach. W trakcie właściwej części spektaklu, czyli prezentacji tekstu Wilkowskiego, widzowie śledzą przygody małego Tymoteusza, jego Taty oraz psa przybłędy, który odzyskuje skradzione przez lisicę

.

Teatr Dzieci Zagłębia im. Jana Dormana w Będzinie Jan Wilkowski TYMOTEUSZ I PSIUŃCIO reżyseria: Adam E. Kwapisz, Witold Hejnowicz, scenografia: Lucyna Szymańska, Daniel Szymański, muzyka: Michwwał Kowalczyk obsada: Joanna Rząp, Adam E. Kwapisz, Jacek Mikołajczyk premiera: 10 maja 2013

rzeczy misiów. Najważniejszym problemem podejmowanym przez twórców przedstawienia jest kwestia

45

przyjaźni między małym bohaterem a zwierzęciem. Zaprezentowana historia w prosty lecz niebanalny sposób uczy maluchy szacunku dla czworonożnych podopiecznych. Temat jest kontynuowany również po spektaklu, w czasie spotkań z wolontariuszami Stowarzyszenia Pomocy Rottweilerom, którzy uświadamiają dzieciom, jak należy zachowywać się względem psów oraz w jaki sposób postępować w razie ataku czworonoga.

„Baby scena” bawi i uczy,

a najlepszą rekomendacją dla niej jest zainteresowanie małych widzów, którzy bacznie obserwowali poczynania Tymoteusza i Psiuńcia. I chociaż dzieci były jeszcze onieśmielone zaistniałą

teatralia 62/2013


teatr dla dzieci

TEATR NIE ZNA LIMITÓW Magdalena Kostuś Spektakl dla dzieci, dla młodzieży, dla dorosłych. Podziały są potrzebne, bo inne są możliwości percepcji, inna wrażliwość, inne problemy każdej z tych grup. Kolejna edycja festiwalu teatralnego KON-TEKSTY pokazuje jednak, że żywioł teatru potrafi porwać publiczność w każdym wieku, a dobry spektakl, nawet gdy zwraca swoją maskę do kilkulatków, może rozbawić i wzruszyć do łez także ich rodziców i dziadków.

46

Zainteresowanie festiwalem

zmniejszają znacznie dynamikę spektaklu.

organizowanym przez Teatr Animacji

Maluchy oglądają rozwój rośliny od

jest coraz większe, publiczność ma

nasionka po owoc, poznając mieszkańców

okazję zapoznać się z różnorodnym,

ogrodu. Zanim bohaterka

międzynarodowym repertuarem.

i publiczność skosztują plonów, konieczne

Prawdziwą przyjemność daje

będzie podlewanie, chronienie kwiatka

obserwowanie równolegle ze spektaklami

przed niebezpieczeństwami, a nawet

reakcji publiczności: dziecięcy widzowie

śpiewanie mu do snu. Mimo że mali

odpowiadają żywiołowo, często

widzowie nierzadko podchwytują

całym ciałem, na sceniczne perypetie

dźwięki ze sceny i z zapałem śledzą

bohaterów, ale utrzymanie ich uwagi i

akcję, to również dopingują aktorkę,

zainteresowania nie jest łatwą sprawą.

gdy tempo staje się zbyt wolne. Spektakl

Zdobycie serc najmłodszej, kilkuletniej

jest zdecydowanie zbyt monotonny, ma

publiczności to dla aktorów duże

niewyraźny, choć miły finał (publiczność

wyzwanie.

zostaje poczęstowana jabłkami), brakuje

Irene Winter w tym celu dwoi się

żywego dialogu między dziećmi a

i troi w przedstawieniu Co w trawie

aktorką. Szkoda, że warstwa dźwiękowa,

piszczy – także najzupełniej dosłownie:

na której wagę wskazuje już sam tytuł,

jej głos zostaje powielony i podłożony

została zrealizowana nie najlepiej, a w

pod „żywe” dźwięki. Głoski i sylaby

potencjalnie ciekawej oprawie plastycznej

sygnalizują odbiorcom uniwersalne

niewiele się dzieje.

uczucia: smutek, radość, dezaprobatę,

Prawdziwe – nieprawdziwe Teatru

niepokój, a także naśladują odgłosy

Baj z Warszawy to z kolei propozycja

natury. To tło, często złożone z kilku

pod względem scenografii bardzo

warstw, bywa niemiłe, męczące dla ucha,

rozbudowana, ale choć w warstwie

a wielokrotnie powtarzane czynności

wizualnej w tym wypadku dzieje się

i dźwięki, choć momentami zabawne,

bardzo dużo, to uderza niewspółmierność

teatralia 62/2013 fot. Bartek Warzecha


teatr dla dzieci tych elementów do wątłej treści

Pojawiło się oczywiście również niemało

widowiska. Wymyślne dekoracje

spektakli, w których wiek widza przestaje

złożone z ruchomych ekranów, zdjęć,

się liczyć. Pes (pri)tulak to propozycja

kolorowe światełka, animacje, lalki

znanego z poprzednich edycji festiwalu

różnego rodzaju w połączeniu z patosem

Teatru Piki ze Słowacji. Żywiołowy duet

zupełnie niepotrzebnie oddalają teatr od

Aulitisová–Piktor i ich skrzący pomysłami

publiczności. Ze sceny płyną złote myśli

świat zwykłych-niezwykłych rekwizytów

i dobre rady podane zdecydowanie zbyt

i postaci porywa od pierwszej sekundy

wprost, przedstawieniu brakuje dystansu,

widowiska. Całkiem poważny temat

przesłanie płynące jako ciąg nakazów

i niestroniąca od smutnych momentów

nie może trafiać na podatny grunt.

historia niezbyt urodziwego psa śmieszy

Teksty wydłużane są w nieskończoność,

i ściska za serce. Prawie utopiony przez

a wypełniająca pustkę oprawa wywołuje

pierwszego właściciela, zanim trafi na

wrażenie przesytu, momentami kiczu.

swoją panią, żyje na wysypisku śmieci,

w schronisku, błąka się po mieście. Relacja

Historia ułamanej Gałązki, której

ufność i dobroć nawracają na drogę troski

z małą Pigwą nie należy do łatwych.

o świat małego niegrzecznego chłopca,

Piesek szybko jej się nudzi, zachcianka

co przypłaca swoim wierzbowym życiem,

spełniona przez rodziców pod wpływem

zamiast wzruszać i pobudzać do myślenia,

chwili zaczyna przeszkadzać. I pies, i

nudzi i nie zachęca do dialogu.

dziewczynka potrzebują czasu, by się

47

teatralia 62/2013 fot. Materiały Promocyjne Organizatora


teatr dla dzieci

48

zaprzyjaźnić, ale uczucie, które ich

dzielnie grają w języku polskim.

połączy, będzie trwałe. Ze spektaklu

Podczas festiwalu nie zabrakło spektakli

bije autentyczna miłość do zwierząt i

dla młodzieżowej widowni. Stuffed Puppet

ludzi. Od tego, co się dzieje na scenie, nie

Theater zaproponował spektakl Punch

sposób oderwać oczu: jest pies z patyków,

i Judy w Afganistanie. To teatr jednego

z rękawiczki i pies but. Stół okazuje

aktora, Neville’a Trantera, który realizuje

się śmieciarką, klatką, w kilku gestach

własne pomysły i tworzy autorskie lalki.

zmienia się w samochód,

Artysta nawiązał do tradycji teatru lalek,

a nawet całe mieszkanie. Energia aktorów

sięgając po aktualne tematy

i szczypta czułej złośliwości sprawiają, że

i równając pod ostrzem satyry dobrych

scena tętni życiem. Zaskakują zabawne

i złych, mądrych i głupich, swoich i

skojarzenia, rubaszne gagi. Widziany psim

obcych. Tranter zahacza o politykę,

okiem świat potwierdza wrażenie, że psy

międzynarodowe konflikty i grzechy

są proste, to ludzie są skomplikowani. Na

mediów, bez skrupułów śmiejąc się

szczęście (dla psów i dla ludzi) „miłość

z ludzkich słabości, okrucieństwa,

jest ślepa”, jak stwierdza wyjątkowo

wojny oraz śmierci. Średnio inteligentny

szkaradny Henio z zapałem portretowany

Emil o, delikatnie mówiąc, niezbyt

przez swego pana. Uroku pięknej i

chlubnej chuligańskiej przeszłości

bezpretensjonalnej historii

dostaje w telewizyjnym show „drugą

o potrzebie miłości i odpowiedzialności za

szansę”. Zostaje asystentem Nigela,

drugą istotę dodaje akcent aktorów, którzy

który jedzie ze swoim spektaklem do

teatralia 62/2013


teatr dla dzieci Afganistanu, a tam… znika. Nigel szuka

istnieje jedynie w jego głowie. Wyrwać

go, spotykając ludzi, zwierzęta, śmierć,

się ze świata, w którym na przyjaźń,

diabła, a w końcu Osamę bin Ladena,

miłość i nienawiść jest zawsze za

z którego domu cudem udaje mu się

wcześnie lub za późno. Dotknąć

zbiec (Emil nie miał tyle szczęścia) i zdać

nieodwracalnego, śmierci ukrywanej

relację w amerykańskiej telewizji. Neville

przed młodymi, zarezerwowanej dla

Tranter bawi się pomyłkami językowymi,

starych. Poczuć jak pies – nie myśleć,

dwuznacznościami, by dialogi miały

zatopić się w nieświadomości, mieć

podwójne dno, a niezrozumienie ośmieszało

cztery łapy, biec. Bohater ucieka

obie strony. Aktor daje swoim bohaterom

zagubiony, czyni zło, popełnia błędy,

pełnokrwiste teatralne istnienie. Animuje

szuka, cierpi, ale może jeszcze można go

lalki w taki sposób, że nie można oderwać

dotknąć, zostaje nadzieja, że zaginiony

od nich wzroku. Każda z wyrazistych

osiemnaście lat temu pies odpowie na

postaci to inny temperament, zachowanie,

ciepłe słowo i gest miłości. Spektakl

ton głosu, akcent. Bohaterowie są typowi,

plącze się trochę w snutej historii, kilka

a jednocześnie posiadają bogaty zestaw

razy wydaje się, że to już koniec, niektóre

indywidualnych cech. Wydaje się, że Tranter

ze scen wydają się przesadzone. Ale

ma niewyczerpany arsenał środków: każda

te niedoskonałości można tłumaczyć

lalka nie dość, że mówi odmiennym głosem,

charakterem przedstawionego problemu

to jeszcze jej relacja z animatorem ma

– nastoletnia publiczność reaguje z

zupełnie swoisty, żywy charakter.

entuzjazmem na spektakl, doceniając,

że twórcy bez osłonek mówią o miłości,

Wnyk to kolejna historia dla tych,

którzy stoją przed progiem dorosłości.

seksie, moralności, śmierci, grają

Aktorzy Opolskiego Teatru Lalki

odważnie, mocno, fizycznie. Rozedrganie

i Aktora zgłębiają tęsknoty i pragnienia

i wrzask stają się prawdziwe, Wnyk osiąga

chłopaka, który rozpaczliwie pragnie

więc swój cel, dociera do tych, z myślą

miłości i poczucia sensu. Wykonawcy,

o których powstał, pozostając fascynujący

stosując formę wspomnień, odcinają

także dla tych, którzy etap wkraczania

się od kreowanej osoby, wykorzystując

w dorosłość mają już za sobą. Jak wiele

lalki, budują dystans do pokazywanej

innych propozycji poznańskiego festiwalu

historii, jednocześnie krzycząc w imieniu

jest przede wszystkim dobrym teatrem,

głównego bohatera – chłopaka, który

a skierowanie go do ściśle określonej

w dniu osiemnastych urodzin postanawia

grupy widzów jest jego siłą, wartością

zostać psem. Porzucić dawnego siebie,

dodaną, a nie ograniczeniem.

ograniczenia, bezpieczne więzienie, by

.

stworzyć się na nowo i sprawdzić, czy świat nakazów i zakazów rzeczywiście

teatralia 62/2013

49


teatr dla dzieci 6 Międzynarodowy Festiwal Sztuk Współczesnych dla Dzieci i Młodzieży KON-TEKSTY, 13–17 maja 2013, Teatr Animacji w Poznaniu Stuffed Puppet Theater (Holandia) PUNCH I JUDY W AFGANISTANIE reżyseria, scenografia, wykonanie: Neville Tranter Teatr Baj (Warszawa) Vytaute Žilinskaite Prawdziwe – nieprawdziwe

50

tłumaczenie: Alicja Rybałko, reżyseria: Rimas Driežis, scenografia: Julia Skuratova, muzyka: Faustas Latenas, animacje komputerowe: Ewa Łuczak, asystent reżysera: Jan Plewako, obsada: Małgorzata Suzuki (Matka), Elżbieta Bieda (Gałązka Wierzbowa), Natalia Kiser (Siostry Gałązki), Elżbieta Bielińska (Ptak), Jan Plewako (Ślimak), Kamil Król (Chłopiec), Andrzej Bocian (Wiatr) premiera: 22 maja 2011

MĘSKIE WCIELENIE BAUBO I KOBIECE PIN-UP Natalia Grygiel Spektakl W brzuchu wilka zaprezentowany podczas tegorocznych KON-TEKSTÓW był teatralną propozycją dla młodzieży i dorosłych. W przeciwieństwie do znanej nam wersji Czerwonego Kapturka Jana Brzechwy ta współczesna reinterpretacja nie pełni funkcji przestrogi przed czyhającym złem. Po udanej pierwszej scenie narodzin Wilka wiemy, że w pewnym sensie jest to postać tragiczna. Wyswobodzony z kokonu, czy

Teatr Piki (Słowacja) PES (PRI)TULAK scenariusz, reżyseria, wykonanie: Katarina Aulisova i Lubomir Piktor

może bardziej z białego kaftana, Wilk

Theater Des Lachens (Niemcy) CO W TRAWIE PISZCZY reżyseria: Torsten Gesser występuje: Irene Winter

słów. Cierpienie zatem staje się drogą

Opolski Teatr Lalki i Aktora im. Alojzego Smolki Robert Jarosz WNYK reżyseria: Bogusław Kierc, scenografia: Danuta Kierc, ruch sceniczny: Michał Pietrzak, muzyka: Jacek Wierzchowski, obsada: Miłosz Konieczny (Syn), Mariola Ordak-Świątkiewicz (Pies/Matka), Aleksandra Mikołajczyk (Ona/Suka/ Suczka), Łukasz Bugowski (Koleś/Ojciec), Anna Jarota (Kobieta) premiera: 28 stycznia 2012

teatralia 62/2013

obdarzony zostaje pierwiastkiem zła. Głos z offu jest pierwotną siłą perswazji i ogranicza możliwość wypowiadanych do samopoznania, a z czasem przewagą i sposobem na zdobycie władzy nad tymi, którzy żyją w bezpiecznej nieświadomości. Każdy jednak pragnie poznać wnętrze brzucha Wilka, gdyż zło jest niebezpiecznie podniecające.

Czerwony Kapturek (Agnieszka

Chodźba) mimo młodego wieku jest kobietą świadomą pragnień swego ciała. Zdaje się, że przy próbie inicjacji jest odważniejsza od swojego chłopaka. Pierwotna intuicja przeważa nad


teatr dla dzieci intelektem, dlatego w spektaklu dominują seks i namiętność. Czerwień połączona z czernią podkreśla erotyczną wymowę sceny, podczas której Dziewczyna tańczy tango z Wilkiem. Kostiumy niczym z burleski zawierają mało oryginalną symbolikę. Wilk jako czarny charakter ma czarną rozpiętą koszulę i wysokie wiązane buty. Należy jednak pamiętać, że burleskę od taniego striptizu dzieli tylko jeden krok. Tymczasem reżyser, Dariusz Wiktorowicz, przesadził z nagością aktorki – w każdej

51

scenie spektaklu Czerwony Kapturek jest rzekomo nieświadomą swego wdzięku kokietką.

6 Międzynarodowy Festiwal

Zawsze istnieje ryzyko, że

Sztuk Współczesnych dla Dzieci i

nieumotywowana nagość w teatrze czy

Młodzieży KON-TEKSTY, 13–17 maja

na dużym ekranie zostanie odebrana

2013, Teatr Animacji w Poznaniu

jako pospolite efekciarstwo. Zdaje

W brzuchu wilka

się, że i w tym przypadku miało to

reżyseria:

miejsce. Trochę szkoda, ponieważ

scenografia:

estetycznie, głównie za sprawą Tomasza

Mateusz Wiktorowicz

Dajewskiego, odpowiedzialnego za ruch

ruch sceniczny: Tomasz

sceniczny, spektakl ma bardzo wysoki

realizacja video i animacja komputerowa:

poziom.

Mateusz Makselon, kompozycja aranżacji

.

Dariusz Wiktorowicz, Pavel Hubicka, muzyka:

utworów muzycznych: asystent reżysera: obsada:

Dajewski,

Michał Makulski,

Michał Kusztal,

Elżbieta Okupska (gościnnie),

Tomasz Dajewski (gościnnie), Agnieszka Chodźba (gościnnie), Patrycy Hauke, Karol Kojkoł, Michał

teatralia 62/2013


teatr dla dzieci

REFLEKSYJNY POWRÓT DO DAWNYCH CZASÓW Natalia Grygiel Wyreżyserowania spektaklu Złoty klucz Teatru Lalek Banialuka w Bielsku-Białej podjął się Janusz Ryl-Krystianowski. Głównym bohaterem sztuki jest biedak o imieniu Duda. Wiemy o nim jedynie to, że ma podartą koszulę i nie powiodło mu się w życiu.

52

Scenografia jest minimalistyczna

i nie nam decydować o zmianie naszego

i prezentuje naprzemiennie: przestrzeń

losu.

karczmy, nieba

i piekła. W spektaklu grają lalki

spektakl nie pokazuje alternatywy.

prowadzone przez aktorów Teatru

Duda-biedak zapłacił za swoje grzechy

Banialuka. Podczas nalewania gorzałki

życiem swoim i trzynastoletniej Kaśki.

do karczmy przybywa święty Piotr

W początkowych scenach ukazani są

i deklaruje, że dowie się, dlaczego

bohaterowie, którzy „przykręcają” i są

biedak ponosi same porażki. Duda

bogaci, a na przeciwległym biegunie sam

źle interpretuje odpowiedź świętego i

jeden jest ten, który nie oszukuje i klepie

zaczyna „przykręcać” (czyli oszukiwać).

biedę. Przez takie podejście do tematu

Przekazem spektaklu jest: jeśli będziesz

trudno jest nam wyobrazić sobie, co by

„przykręcać”, to zapłacisz za to nie

się stało, gdyby Duda nie oszukiwał, lecz

tylko ty, ale i ktoś niewinny. Bardzo

po prostu realizował swoje marzenia.

wartościowa i mądra myśl. Z tym

Odpowiedzi nie uzyskamy, bo taka

że rzeczywistość spektaklu oparta

droga nie jest w spektaklu ukazana

została tylko na złym wyborze i jego

– egzystencja wszystkich postaci jest

konsekwencjach. W scenie rozgrywającej

pasywna: gorzałka i karczma.

się w niebie święty Piotr dowiaduje się,

że Pan Bóg dał ludziom wolną wolę,

został napisany w 1965 roku przez

więc w zasadzie to Jego problem. Nie

pochodzącego

jest to wystarczająca odpowiedź ani na

z Gruzji Jana Ośnicę (prawdziwe nazwisko

pytanie Dudy, ani na problem poruszany

to Leon Moszczyński). Był to czas

już przez Calderona: czy biedak zawsze

komunizmu, więc artyści wykorzystywali

powinien być biedakiem, a król –

różne matryce do obejścia kategorii

królem? Calderon odpowiedział, że tak,

estetycznej zwanej realizmem. Teatr

gdyż jesteśmy częścią theatrum mundi

cenzury musi być czarno-biały.

teatralia 62/2013

Przez brak pozytywnych zdarzeń

Przypomnijmy, że Złoty klucz


teatr dla dzieci

Złoty klucz z jednej strony jest

6 Międzynarodowy Festiwal

uniwersalnym źródłem nauki dla

Sztuk Współczesnych dla Dzieci i

młodzieży (spektakl przeznaczony jest

Młodzieży

dla dzieci powyżej dziesiątego roku

KON-TEKSTY, 13–17 maja 2013,

życia) i pokazuje konsekwencje złej

Teatr Animacji w Poznaniu

interpretacji słów. Z drugiej strony

Teatr Banialuka (Bielsko-Biała)

jest zapisem przeszłości – dobrze jest

Złoty klucz

porozmawiać

reżyseria: Ryl-Krystianowski,

z młodym widzem o czasach jego

scenografia: Julia Skuratova,

dziadków. Zdaje się, że wymowa

muzyka: Robert Łuczak

spektaklu jest nieco archaiczna i

obsada: Katarzyna Pohl,

odnosi się do szarego ludzkiego padołu

Lucyna Sypniewska, Ziemowit

związanego z brakiem możliwości walki

Ptaszkowski, Radosław Sadowski,

o swój los.

Tomasz Sylwestrzak, Ryszard

.

Sypniewski, Piotr Tomaszewski premiera: 12 lutego 2012

53

teatralia 62/2013


taniec

W NASTĘPNYM NUMERZE: DUMANOWSKI DRAMATORIUM TANIEC

PATRONAT:

Teatralia nr 62  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you