Page 73

Ludzie przychodzą do mnie z najróżniejszymi pomysłami - niektóre uważam za zabawne, inne za dość niepokojące. Pojawiają się prośby o ciasteczka z uśmiechniętą kupą, erotyczne portrety w stylu fantasy, rozkładające się mięso itp. Osobiście za najdziwniejsze uważam pewne zlecenie na ilustrację do magazynu: miałam stworzyć akt kobiety z włosami łonowymi tworzącymi logo znanej marki samochodowej. Jeśli miałabym wybrać projekty, z których jestem najbardziej dumna, postawiłabym na moje prywatne ilustracje. Oczywiście grafiki dla znanych firm dają sporą satysfakcję, jednak przy ich tworzeniu nigdy nie jestem tak wolna, jak podczas rysowania dla siebie. TF: Wiem, że uwielbiasz kontrasty i nie brakuje ich w twoich pracach. Rozwiń temat. Ola: Bardzo lubię łączyć elementy infantylne i kiczowate z mrocznymi i gotyckimi, nadając w ten sposób groteskowy charakter pracom. Staram się podchodzić do tematów swoich ilustracji z przymrużeniem oka.

Stąd cukierkowa, dziecięca kolorystyka wymieszana z motywami „dla dorosłych”: erotyką i  śmiercią. Obok ponurych postaci umieszczam urocze stworki, a poważne sytuacje równoważę absurdalnymi, niepasującymi elementami. TF: Nie da się ukryć, że masz swoje ulubione, przewijające się motywy – opowiedz o nich. Ola: Często sięgam do motywów erotycznych, inspirowanych klasycznymi pin-up girls. Fascynuje mnie ludzkie (zwłaszcza kobiece) ciało - jego rytmy, linie i kształty. Tu objawia się moje zamiłowanie do aktów. Poza pięknem ludzkiego ciała lubię mroczny,

a jednocześnie naiwny świat baśni i mitów, pełen potworów i zagubionych księżniczek. W  moich pracach stale powracają postacie zwierząt. Najczęściej są to konie, których trochę się boję oraz urocze kocięta i króliki. Wiele z wymienionych już tematów przeplata się z motywem śmierci, którą staram się ubrać w niewinny róż. TF: Co dzieje się od momentu, gdy w twojej głowie pojawi się pomysł, do efektu końcowego? Jakimi narzędziami się posługujesz? Ola: Większość moich prac to grafiki komputerowe, jednak wszystkie zaczynają swoje istnienie jako tradycyjny rysunek na kartce papieru. Etap szkicu jest dla mniej najważniejszy i najbardziej interesujący - wtedy klaruje się pomysł, charakter i kompozycja całości. Posługuję się zwykłym ołówkiem automatycznym na papierze xero. Dopiero później poddaję zeskanowany rysunek obróbce graficznej i piórkiem tabletu nanoszę kolor i światłocień w Photoshopie. TF: Mam wrażenie, że twoje prace są bardziej znane za granicą niż u nas, a może nie jest aż tak źle ;)? Ola: Jeśli chodzi o wzory tatuaży, zdecydowana większość zamówień pochodzi z zagranicy. Stamtąd dostaję też więcej propozycji publikowania swoich prac w pismach i na portalach. Jednak znaczna ilość dużych zamówień realizowana jest dla firm w Polsce. Podobnie ze wzorami na ubrania - większość można kupić w  rodzimych sklepach. Trudno powiedzieć, czy moje prace są bardziej znane na świecie niż u nas. Otrzymuję bardzo pozytywne opinie i wsparcie zarówno od ludzi z Polski jak i z zagranicy. TF: Co dzieje się z twoim sklepem? Zamierzasz rozwijać jakoś tą działalność, jakie masz plany? Ola: Tak, bardzo chcę rozwijać mój mały sklepik z koszulkami. Mam pomysły na nowe wzory, także na bluzy i męskie T-shirty. Jednak stale brakuje mi czasu żeby je przygotować. Jestem na tyle zaangażowana w projekty dla innych, że na moje własne często nie starcza czasu. Mam nadzieję, że jesienią uda mi się wypuścić nową serię ubrań. Jakiś czas temu nawiązałam współpracę z warszawskim sklepem „Luka Bandita”, gdzie można kupić moje koszulki.

www.olamarchocka.com TATTOOFEST 73

TF # 51, July 2011  
TF # 51, July 2011  

Tattoofest convention 2011, Khan, Chil Victor, Pietro Sedda, Mario Hartman, Inspirations: Aleksandra Marchocka, " COLOR TATTOO ART" book, st...

Advertisement