Krosno. Studia z dziejów miasta i regionu, t. 6

Page 1



KROSNO STUDIA Z DZIEJÓW MIASTA I REGIONU



KROSNO STUDIA Z DZIEJÓW M I A S TA I R E G I O N U TOM VI pod redakcją Franciszka Leśniaka

Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Krośnieńskiej

KROSNO 2012


KOMITET REDAKCYJNY Franciszek Leśniak – przewodniczący, Wanda Belcik, Andrzej Kosiek, Tadeusz Łopatkiewicz – sekretarz redakcji, Zdzisław Łopatkiewicz, Marian H. Terlecki Redakcja techniczna i przygotowanie do druku: Tadeusz Łopatkiewicz Skład: Katarzyna Chochołek Obwolutę projektowała: Ewa Cisowska

Na obwolucie: Panoplia i heraldyczne elementy fryzu oraz sztukatorska dekoracja kopuły kaplicy Oświęcimów w Krośnie

© Copyright by Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Krośnieńskiej w Krośnie 2012

ISBN 978-83-910572-3-0

Realizacja wydawnicza: Wydawnictwo RUTHENUS ul. Łukasiewicza 49, 38-400 Krosno tel. +48 13 436 51 00 Druk i oprawa: Rzeszowskie Zakłady Graficzne S.A.


SPIS TREŚCI Od redakcji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7 F r a n c i s z e k L e ś n i a k , Pitawal krośnieński. Procesy sądowe w latach 1538-1630 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9 P i o t r Ł o p a t k i e w i c z , Kaplica Oświęcimów – mauzoleum rodziny, czy pomnik gloryfikacji rodu fundatora? . . . . . . . . . . . . . . . . . . 35 Z d z i s ł a w Ł o p a t k i e w i c z , O nazwiskach mieszkańców Żarnowca w świetle osiemnastowiecznych inwentarzy paulińskich . . . . . . . . . 59 A n d r z e j K o s i e k, Rodzinne Wietrzno i podkrośnieńskie okolice w „Pamiętnikach” Kazimierza Chłędowskiego . . . . . . . . . . . . . . 79 T a d e u s z Ł o p a t k i e w i c z , Franciszkanie i konserwatorzy. Ze źródeł do dziejów restauracji zabytków krośnieńskiego konwentu franciszkańskiego w dobie autonomii galicyjskiej . . . . . . . . . . . . . 111 J e r z y Z i e l i ń s k i , Aptekarz krośnieński Aleksander Żurawski (1845-1920) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 191 T a d e u s z Ł o p a t k i e w i c z , Kościół Św. Marcina w Krościenku Wyżnym – jakim go widział Stanisław Tomkowicz . . . . . . . . . . . . 235 Ł u k a s z K u c h a r s k i , Franciszek Pik-Mirandola na „Tropach” fantastyki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 263 A d a m K r z a n o w s k i , Zdzisław Deneka (1910-1969) – animator kultury i sportu w Krośnie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 279 S t a n i s ł a w S a f r a n , Pół wieku działalności Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego im. Ignacego Łukasiewicza w Bóbrce . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 303 K a z i m i e r z S z m y d , Chłopski etos Podkarpacia a nowoczesność . . . . 371 W a n d a B e l c i k , Wincenty Pol i jego związki z Podkarpaciem . . . . . . 389 G r a ż y n a P o ł u s z e j k o , Muzeum biograficzne Wincentego Pola w Lublinie, jego historia, zbiory i działalność . . . . . . . . . . . . . . . 411 A r t u r T i m o f i e j e w , Poezja Wincentego Pola wobec nurtów literackich XIX wieku . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 431


I n d e k s g e o g r a f i c z n y . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 445 I n d e k s o s o b o w y . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 451 S p i s i l u s t r a c j i . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 471


OD REDAKCJI

Tom VI Krosna. Studiów z dziejów miasta i regionu ukazuje się 40 lat po opublikowaniu I tomu, poświęconego niemal w całości historii. Autorzy tej pionierskiej publikacji posiadali najwyższe kwalifikacje naukowe, że wspomnimy chociażby profesorów Stanisława Cynarskiego, Józefa Garbacika, Stanisława Gawędę, Tadeusza Gerlacha, Rudolfa Jamkę, Irenę Homolę, Feliksa Kiryka, Marię Kozanecką, Zbigniewa Perzanowskiego, Krystynę Pieradzką, Danutę Quirini-Popławską, Jerzego Wyrozumskiego i Mariana Zgórniaka. Przyznajemy się do ich zaszczytnego patronatu i kontynuacji dzieła. Redakcja pragnie podtrzymać tradycję wydawniczą widoczną chociażby poprzez szatę edytorską, układ tekstów, indeksy. Przywiązuje też (a raczej przede wszystkim) uwagę do zamieszczania tekstów na możliwie wysokim poziomie merytorycznym i narracyjnym. Napisali je twórcy w większości pamiętający początki pisma z opowiadań, ale niektórzy również z autopsji. Wywodzący się z nowego pokolenia miłośników przeszłości miasta i okolicy, tutaj mieszkający, pracujący i z Krosnem związani rozlicznymi a mocnymi więzami. Tom posiada układ dwudzielny, w ramach którego o kolejności artykułów decydowała chronologia. Zwraca uwagę przewaga artykułów biograficznych, w tym trzech poświęconych życiu i twórczości Wincentego Pola i jego związków z regionem krośnieńskim. Stanowią one pokłosie sesji popularnonaukowej zorganizowanej przez Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Krośnieńskiej w czerwcu 2007 roku w Krośnie. Przedstawiamy też wybitne a nieco zapomniane postacie krośnieńskie w osobach pisarza Franciszka Pika-Mirandoli, aptekarza Aleksandra Żurawskiego i działacza sportowego Zdzisława Deneki. Z tym nurtem zbiega się opowieść o podkrośnieńskich okolicach w pamiętnikarstwie Kazimierza Chłędowskiego. Na łamach naszego periodyku zagościła również onomastyka poprzez analizę nazwisk mieszkańców Żarnowca oraz socjologia, w artykule o chłopskim etosie Podkarpacia. Mamy też historię muzeum przechowującego pamięć o silnym niegdyś w okolicy przemyśle naftowym. Istotną, w dużym stopniu źródłoznawczą, część tomu zajmują rozważania przedstawiające najnowsze osiągnięcia z historii sztuki. Odnoszą się one do zabytków pierwszorzędnej wartości – zespołu klasztoru franciszkańskiego w Krośnie (historii jego renowacji), znajdującej się w nim kaplicy Oświęcimów oraz do kościoła św. Marcina w Krościenku Wyżnym. Czasy


8

bardziej odległe znalazły odbicie w relacjach z potyczek sądowych toczonych przed urzędami krośnieńskimi. Ten bogaty materiał dokumentujący przeszłość Krosna i okolicy doczekał się realizacji w postaci publikacji – stosunkowo szybkiej dzięki oddaniu sprawie wielu osób. Mogła się ukazać dzięki przede wszystkim poparciu i zasileniu funduszami przez władze miasta z Prezydentem i Radą na czele. Ze wszech miar liczymy też na przychylność naszych czytelników, życzliwość wypływającą z umiłowania historii regionu i zamieszkujących go ludzi, starając się pamiętać o sentencji księdza Władysława Sarny, że to „brak po największej części jakichkolwiek wiadomości przeszkadza dobrym chęciom” do poznania przeszłości.

Prof. dr hab. Franciszek Leśniak Przewodniczący Komitetu Redakcyjnego


Franciszek Leśniak

PITAWAL KROŚNIEŃSKI. PROCESY SĄDOWE W LATACH 1538-1630

Zabójstwa – Awantury – Obrazy urzędu i osoby urzędowej – Przeciwko dobrej sławie – Porachunki sąsiedzkie i zawodowe – Przed obcą sprawiedliwością – Konflikty na tle handlowym – Rozboje – Mieszczanie i szlachta – Awantury domowe – Kobiety i przestępstwa – Złodziejstwo – Nieuczciwość dłużników – Procesy majątkowe – Przewód sądowy – Świadectwo i poręczenie – Zastępcy procesowi – Arbitraż – Przepadki – Zadośćuczynienie – Meandry orzecznictwa – Koszty procesów – Areszt miejski. Przegląd przestępstw, których ślad zachowały księgi miejskie z drugiej połowy XVI i pierwszych trzydziestu lat XVII w. rozpoczynamy od kategorii najcięższych, do których należały zabójstwa. Zdarzyło się ich w Krośnie 28, czyli średnio jedno na 3 lata. Te dane mieszczą się w normie dla miast podobnej wielkości, a możemy je porównać ze znacznie ludniejszym Lwowem (49 zabójstw w latach 1598-1678) i Warszawą (67 zabójstw w latach 1560-1630)1. Skład społeczny zabójców obejmuje wszystkie warstwy, ale w Krośnie zwraca uwagę duża liczba rzemieślników, bo stanowiąca niemal połowę (13) wszystkich zabójców (po dwóch szewców, krawców, ślusarzy i rzeźników oraz stelmach, bednarz, kowal, tkacz i kuśnierz)2. Wśród pozostałych znalazło się dwóch kupców (w tym rajca) oraz członków ich rodzin (syn i żona), strzegący na co dzień bezpieczeństwa współobywateli dziesiętnik straży miejskiej, przedstawiciel plebsu miejskiego i przedmieszczanin. Na obszarze objętym jurysdykcją miejską wzmiankowanych jest jeszcze 7 osób spoza Krosna, w tym wybraniec z Głowienki, kmiecie ze Świerzowej i Krościenka Niżnego oraz synowie garncarza z Białobrzegów. Niechlubną statystykę dopełniają: kat z Sanoka i mieszkaniec przedmieścia w Pilźnie. 1 A. Karpiński, Pauperes. O mieszkańcach Warszawy XVI i XVII wieku, Warszawa 1983, s. 198-200, 205, tab. 11, 12; tenże, Kobieta w mieście polskim w drugiej połowie XVI i w XVII wieku, Warszawa 1995, s. 330, tab. 18. 2 Razem z kupcami stanowili oni 54% wszystkich zabójców. W Warszawie rzemieślników i kupców wśród zabójców było zaledwie 16%. A. Karpiński, Pauperes..., s. 200, tab. 12.


10

Franciszek Leśniak

Pierwszy proces o zabójstwo odnotowany został dopiero w 1542 roku3. W 1548 r. zabity został Stanisław syn Katarzyny wdowy po Janie Bogdarze, do czego przyznał się Wojciech krawiec, syn Jerzego piekarza. Z 10 grz. główszczyzny zapłaconej za zabójstwo (ratione occisi) przez rodzinę sprawcy, matka opłaciła Macieja łaziebnika (3 grz. 7 gr), a do kościoła parafialnego przekazała kamień wosku4. Jeszcze niższe kwoty główszczyzny odebrały Anna córka (1 grz.) i Zofia wdowa (6 ½ grz.) po Jakubie Pieniążku stelmachu w 1565 r. od plenipotenta domniemanego sprawcy Jakuba Twarka przedmieszczanina5. W toczonym w latach 1550-1551 procesie o zabójstwo Stanisława kuśnierza uczestniczyli jako strony Ewa i Marcin Szczerba ślusarz oraz Wojciech Szuba z Pilzna wzajemnie się oskarżając6. Powracający w 1584 r. po studiach w Akademii Krakowskiej Walenty Zielina, przyszły nauczyciel (1584), pisarz (1597), ławnik (1602) i rajca (1604)7, nie przypuszczał zapewne, iż początki kariery okupi konfliktami w rodzinnym mieście. Ich eskalacja nastąpiła w latach 1584-1592. W kilku bójkach poturbował rzemieślników, najpierw Stanisława Balcerowicza kuśnierza8, następnie Stanisława Dłuskiego9, a w 1787 r. Grzegorza Szczyrbę ślusarza10. Kolejne wydarzenia noszą cechy krwawego odwetu. Rozegrały się one w latach 1590-1592. Młodszego brata Walentego, Andrzeja Zielinę zabił dziesiętnik straży miejskiej Jakub Piechota. W grudniu 1590 r. pod auspicjami proboszcza krośnieńskiego Feliksa de Valle odbyła się ugoda i transakcja między stronami, które zobowiązały się do jej dotrzymania pod zakładem (vadium) 40 zł, a w marcu 1591 r. Jakub Piechota zapłacił 10 grz. główszczyzny Zofii Zielinowej matce. Nie doszło do uspokojenia, bowiem w roli anioła zemsty jeszcze przed upływem roku wystąpił Walenty Zielina, zabijając dziesiętnika. Na początku stycznia 1592 r. przekazał 18 zł główszczyzny Anieszce wdowie i dzieciom, synowi Stanisławowi i córkom Reginie, Annie i Zofii11. Niełatwa do rozwikłania była sprawa z 1578 r. Dotyczyła znanego z popisów krasomówczych i ciętego języka, wpływowego w mieście cechmistrza cechu krawców, częstego rzeczoznawcy w różnych komisjach, Jakuba Krotochwili12. 22 sierpnia o pozbawienie życia swego brata Stanisława pozwał przed sąd ławniczy rajcę 3 Przestępstwa przeciwko życiu zdarzały się wcześniej i zapisywane były zapewne w aktach radzieckich, ale te zachowały się dopiero od 1638 r. Archiwum Państwowe w Przemyślu (dalej cyt: APPrzem.): OCC, rkps 15, s. 60-62 (1542). 4 Tamże, s. 163 (1548). 5 APPrzem.: OCC, rkps 16, s. 624, 645, 666 (1565-1566). 6 Za niewinność małżonków ręczyli Wawrzyniec Morgenstern i Jerzy Janczy rzeźnik. APPrzem.: OCC, rkps 15, s. 264, 333 (1550, 1551). 7 F. Leśniak, Elita intelektualna miasta. Pisarze miejscy i nauczyciele w Krośnie (do 1630 r.), [w:] Krosno. Studia z dziejów miasta i regionu, t. 5, red. F. Leśniak, Krosno 2010, s. 29. 8 APPrzem.: OSC, rkps 8, s. 460 (1584). 9 APPrzem.: OCC, rkps 18, s. 24 (1586) 10 APPrzem.: OSC, rkps 9, s. 141 (1587). 11 APPrzem.: OCC, rkps 18, s. 277, 297, 344. 12 F. Leśniak, Rzemieślnicy i kupcy w Krośnie (XVI – pierwsza połowa XVII wieku), Kraków 1999, s. 49.


Pitawal krośnieński. Procesy sądowe w latach 1538-1630

11

Jana Śnieżka i jego syna Kaspra. Sześć dni później Kasper Śnieżek zeznał, że Krotochfile (Stanisław i Jakub) naszli ojca w jego domu przy wieczerzy, do korda się brali, ale jam tego ścierpieć nie mógł, za niewinnością swoją musiałem się bronić, bo gdybym się był nie bronił, musiałbym dać gardło. Kilka dni później drugi raz mi zastąpił [Stanisław] przed domem pana Jurkowicza, tedy ja już tak wiele nie mógłszy ścierpieć, kiedy siekł mnie ja żem go zranił, że zaraz padł, a potem na ziemi leżąc, uderzyłem go obuchem siekierki. Kasper Śnieżek obronił ojca, ale sam znalazł się w więzieniu13. Wkrótce wyszedł jednak na wolność w wyniku ugody zawartej przez ojca, który w lutym 1579 r. zapłacił Jakubowi Krotochwili 40 grz. oraz 100 grz. do urzędu radzieckiego jako wadium dotrzymania warunków kompromisu14. Kończył się pobyt Śnieżków w Krośnie – Jan wkrótce zmarł, a Kasper wyprowadził się z miasta. Szczęście nie sprzyjało też Jakubowi Krotochfili. W 1583 r. miał awanturę ze Stanisławem Grzywaczem kmieciem z Wrocanki, a w 1587 r. odniósł śmiertelne rany z rąk Pawła stelmacha15. Pod koniec XVI stulecia sądy odwiedzali często przedstawiciele zamożnej, wpływowej i rozrośniętej rodziny sukienniczej i kupieckiej Kellarów (Kellerów, Kilarów, Kilarowiczów), m.in. w procesie spadkowym po Dionizjuszu Kellarze uczestniczyli Andrzej Kellar rajca krośnieński z synami Franciszkiem i Jakubem. Mający z nimi na pieńku Szymon Kellarowicz z Krakowa obwinił ich w 1589 r. o morderstwo Jana Glemięzy, mieszczanina krośnieńskiego, ale nie potrafił tego udowodnić. Niedługo potem Andrzej z synami i powinowatym Maciejem Sycznerem ratusznym starli się w bójce z Maciejem, Bartłomiejem i Piotrem Wajglami. To zajście okupiono 100 grz. rękojmi (vadium)16 i aresztem miejskim dla Jakuba, który z trudem znosił rygory prawa i obyczaju. Porywczość jego charakteru najlepiej oddają zeznania woźnych sądowych, miejskiego i ziemskiego. Kiedy zgłosili się do Andrzeja Kellara po pieniądze zasądzone Szymonowi Kellarowiczowi, Jakub natarł na nich ze słowami: Dam ja temu skurwysynowi pieniędzy, widzicie tę rusznicę, ujrzysz ty jeśli go nie zabiję, następnie wystrzelił, a potem krzyczał jeszcze do woźnego ziemskiego: I ty co chodzisz po te pieniądze, nabierzesz się pieniędzy17. Niespokojny duch mieszkał też w jego braciach, w Krzysztofie18 i Franciszku, którego po awanturach z Jerzym Dyjakiem kupcem z Koszyc i ze Stanisławem Krosnerem posadzono w więzieniu19. Mimo skłonności do burd Kellarom nie stała się krzywda – Andrzej ojciec pozostawał w urzędzie radzieckim przez długie lata, zaś Franciszek syn przeszedł wszystkie szczeble kariery publicznej. Jakub zmarł młodo w 1599 r. Szerokim echem ze względu na dziwne okoliczności odbiła się śmierć w 1625 r. Fryderyka Kletha, bogatego kupca krośnieńskiego. Niespodziewany zgon, poprze APPrzem.: OSC, rkps 7, s. 425-427, 433-435 (1578). APPrzem.: OCC, rkps 17, s. 383-393 (1579). 15 APPrzem.: OSC, rkps 8, s. 400; 9, s. 135. 16 APPrzem.: OSC, rkps 9, s. 282 (1589); OCC, rkps 18, s. 419, 421 (1593). 17 APPrzem.: OCC, rkps 18, s. 551 (1594). 18 W 1606 r. napadł na Bartłomieja Dźwika z Dukli. Biblioteka Polskiej Akademii Nauk w Kórniku (dalej cyt: BKórn.): rkps 1353, s. 891. 19 APPrzem.: OSC, rkps 8, s. 551; rkps 9, s. 19 (1585, 1586). 13 14



Piotr Łopatkiewicz

KAPLICA OŚWIĘCIMÓW – MAUZOLEUM RODZINY, CZY POMNIK GLORYFIKACJI RODU FUNDATORA?1

Kaplica grobowa Oświęcimów, usytuowana przy zachodnim przęśle północnej nawy bocznej kościoła Franciszkanów w Krośnie, ufundowana w latach 1647-1648 przez najwybitniejszego przedstawiciela rodu Stanisława Oświęcima, została wzniesiona wg projektu mediolańczyka Vincenzo Petroniego2. Dekorację stiukową jej wnętrza wykonał najwybitniejszy sztukator działający w XVII-wiecznej Polsce – Włoch Giovanni Battista Falconi3. Budowla należąca do najdoskonalszych osiągnięć plastycznych epoki4, reprezentuje typ grobowej kaplicy centralnej, wzniesionej na planie kwadratu, z kopułą na pendentywach zwieńczoną kamienną latarnią5. Artykuł niniejszy stanowi uzupełnioną wersję referatu, wygłoszonego w dniu 30 maja 2007 roku, podczas konferencji naukowej Siedem wieków obecności franciszkanów w Krośnie, zorganizowanej przez Muzeum Rzemiosła w Krośnie. Z przyczyn niezależnych od organizatorów, materiały z konferencji nie ukazały się drukiem. 2 Autorstwo Petroniego zostało jasno określone w Diariuszu Stanisława Oświęcima, o czym niżej, przyp. nr 9. Por. także, S. Łoza, Architekci i budowniczowie w Polsce, Warszawa 1954, s. 231-232. 3 Falconi był najwybitniejszym sztukatorem w siedemnastowiecznej Polsce. Prowadził rozległą działalność artystyczną, realizując zamówienia: Lubomirskich, Ossolińskich, Tęczyńskich, Zamoyskich, Tyszkiewiczów, Oświęcimów i spokrewnionych z nimi rodzin. Specjalizował się w kompozycjach dekoracyjnych, słabsze są natomiast wykonywane przez niego sceny figuralne. Był reprezentantem rzymskiej szkoły rzeźbiarskiej. Stosował motywy muszli, wici akantu, festonów i girland owocowych, rollwerkowych kartuszy, puttów, wazonów z kwiatami oraz rozet, miękko modelowanych w stiuku, niekiedy barwionym w masie i złoconym, por. Z. Prószyńska, Falconi (Falconius, Falkoni) Giovanni Battista, hasło [w:] Słownik artystów polskich i obcych w Polsce działających. Malarze, rzeźbiarze, graficy, t. 2, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1975, s. 191. 4 Jeden z najwybitniejszych historyków architektury w Polsce – prof. Adam Miłobędzki tak przed laty pisał o kaplicy Oświęcimów w Krośnie: (...) niektóre motywy wiśnickie powtarzają się także w najznakomitszym, źródłowo potwierdzonym dziele Falconiego: kaplicy Oświęcimów przy kościele franciszkanów w Krośnie (1647, architektura Vincenzo Petroniego). Niezwykłe mistrzostwa osiągnął on tu szczególnie w bujnych małżowinowo-kartuszowych splotach kopuły, które uzupełnione pełnoplastycznymi postaciami rozigranych puttów zdają się tworzyć osobną mięsistą strukturę, podesłaną pod gładką czaszę, por. Dzieje Sztuki Polskiej, t. 4, Sztuka polska XVII wieku, cz. 1, Architektura polska XVII wieku, napisał A. Miłobędzki, Warszawa 1980, s. 221. 5 Przed blisko czterdziestu laty, prof. Jerzy Z. Łoziński zaproponował dla tego typu architektoniczno-funkcjonalnego nazwę „grobowe kaplicy kopułowe”, por. J. Z. Łoziński, Grobowe kaplice kopułowe w Polsce 1520-1620, Warszawa 1973. 1


36

Piotr Łopatkiewicz

Kaplica – mimo że od lat uznawana jest za jedno z najwspanialszych osiągnięć artystycznych połowy XVII wieku – nie doczekała się, jak dotąd, wyczerpującego opracowania monograficznego. W dość licznych tekstach o charakterze przyczynkarskim, podejmujących również problematykę okazałej oprawy artystycznej wnętrza, starano się zwykle oddzielać zagadnienia dekoracji sztukatorskiej, od stolarsko-snycerskiej i malarskiej. Taka postawa badawcza, uprawniona jedynie ze względu na odmienność proweniencji artystycznej i technologicznej poszczególnych zespołów wyposażenia, zdaje się zakładać całkowicie bierną postawę fundatora, zarówno w powstaniu samej koncepcji dekoracji wnętrza, jak i jego wymowy artystyczno-ideowej. Tymczasem zachowane źródła, zdają się wskazywać na wyjątkową determinację i niezwykle aktywny udział Stanisława Oświęcima w ukształtowaniu się oryginalnego wyrazu plastycznego i propagandowej wymowy ufundowanego przez niego dzieła6. Geneza i historyczne okoliczności budowy kaplicy Decyzję o rozpoczęciu budowy kaplicy grobowej podjął Stanisław Oświęcim bezpośrednio po śmierci Anny Oświęcimówny – swojej przyrodniej siostry7. Z powodu braku wystarczającej ilości miejsca w bezpośrednim otoczeniu kościoła franciszka6 Tuż po uroczystości założeniu kamienia węgielnego kaplicy, między majem a wrześniem 1647 roku, mimo ciągłych wyjazdów do Warszawy, Lwowa, Krakowa, pamięta Stanisław Oświęcim o budowie kaplicy rodowej. Końcem, września jedzie w tym celu do Chęcin, tam zrewidowawszy marmury do kaplice mojej należące u Marcina marmurnika, o które z nim uczyniełem kontrakt jeszcze w Warszawie, wyjachałem [sic] nazajutrz [29 września] do Chęcin, por. Stanisława Oświęcima Dyaryusz 1643-1651, [Przedmowa i przygotowanie do wydania dr Wiktor Czermak], „Scriptores Rerum Polonicarum”, t. 19, Kraków 1907, s. 207. W pierwszych dniach października 1647 roku, po spisaniu umowy z Falconim na wykonanie dekoracji sztukatorskiej wnętrza, Stanisław wraca do Potoka i notuje w Diariuszu: i tamem już zamieszkał czas nie mały, albo raczej w Krośnie, pilnując i doglądając sam fabryki kaplicznej, aby w niej erroru jakiego nie było. Tamże, s. 208. Doglądanie budowy zajęło mu również cały listopad 1647 roku, o czym tak pisze: W tym miesiącu notabile nic nie działo się. Jam też domem się zabawieł dla pilnowania fabryki zaczętej. Tamże, s. 208. 7 Jak zanotował w swoim Dyaryuszu Stanisław Oświęcim, Anna zmarła 13 stycznia 1647 roku. Początkiem lutego zaś Chcąc to pobożne ciało kochanej rodzonej naszej według zwyczaju i należytej miłości oddać ziemi, z gromadą przyjaciół, którzy dlatego w dom nasz przybyli, zaprowadziliśmy ciało do Krosna i u fary w kościele na onę noc docenter złożyli. Nazajutrz w więtszej [sic] jeszcze miłych przyjaciół i sąsiadów gromadzie odprawiliśmy ten akt żałosny pogrzebu, złożywszy w grobie dawnem naszem, do czasu ciało, w trunnie [sic] atłasem białej obitej, u której w głowach na tablicy złocistej tak napisana inskrypcja [tu w Diariuszu pozostawione zostało puste miejsce do wpisania treści inskrypcji], por. Stanisława Oświęcima Dyaryusz…, s. 193-194. Z zapisu wynika jasno, iż złożenie ciała Anny, w dawnej rodowej krypcie Oświęcimów zlokalizowanej w krośnieńskim kościele farnym, miało jedynie charakter tymczasowy. Najpewniej już jesienią 1647, lub najpóźniej zimą 1647/1648, trumna została translokowana do ukończonej już krypty pod nowo wznoszoną kaplicą przy kościele franciszkanów. Bezpośrednio po uroczystościach pogrzebowych Stanisław zmuszony był udać się w sprawach majątkowych do Warszawy. Po odprawieniu żałosnego tego aktu i oddaniu ostatniej braterskiej usługi musiałem, lubo nie dobrowolnie, wyjachać [sic] do Warszawy dla sprawy mojej w sądzie asesorskim strony Wierzbowca, w temże tegodniu [sic] przypadającej. Dla czego pośpieszając gościńcem zwyczajnem już nieraz opisanem, stanąłem w War-


Kaplica Oświęcimów – mauzoleum rodziny, czy pomnik gloryfikacji rodu fundatora?

37

nów, Stanisław nabył działkę wraz z domem mieszczki Farurejówny, zlokalizowaną w północno-wschodniej pierzei ul. Franciszkańskiej, przytykającą do nawy północnej kościoła. Stąd też dopiero po rozbiórce domu, oraz uporządkowaniu terenu, rozpoczęto zasadnicze prace budowlane8. Na podstawie zapisków fundatora znamy dokładnie okoliczności budowy oraz wiemy, komu Stanisław Oświęcim powierzył to zadanie9. Kaplica została wzniesiona w niezwykle krótkim okresie. Poświęcenie kamienia węgielnego nastąpiło 2 maja 1647 roku10, a konsekracja kaplicy miała miejsce już 8 października 1648 roku11. Zakończenie zasadniczych prac budowlanych nastąpić mogło już nawet jesienią 1647 roku. Bowiem początkiem października 1647 Stanisław Oświęcim udaje się do Klimontowa, pod Sandomierzem, by tam spisać umowę, na wykonanie w całości dekoracji sztukatorskiej już w sezo-

szawie die 10. eiusdem mensis [czyli 10 lutego 1647]. Tamże, s. 194. Otrzymawszy dekret pożądany w sprawie swojej a oraz a parte adversa do ugody uproszony na Środopoście do Lwowa, wyjachałem z Warszawy ku domowi, w którem stanąłem die 27. eiusdem [czyli 27 lutego 1647]. Tamże, s. 195. 8 W Dyaryuszu pod datą 5 kwietnia 1647 roku zapisał: Gościńcem zwyczajnem powracając, stanąłem w domu [mowa od dworze Oświęcimów w pobliskim Potoku] i zaraz trzeciego dnia, to jest octava euisdem [czyli 8 kwietnia], zaczęto w imię Pańskie rozbierać dom Panny Farurejownej, dewotki, przy tymże kościele Ojców Franciszkanów rezydującej, i wybierać grunt na tymże miejscu na fundamenta zamyślonej kaplice. Interim wszystkie materye i neccessaria do niej służące poczęto gotować. Por. Stanisława Oświęcima Dyaryusz..., s. 195. 9 Projekt i prace budowlane powierzył Stanisław muratorowi włoskiemu Vincenzo Petroniemu z Mediolanu, prowadzącemu wcześniej prace budowlane w Krośnie (przebudowa korpusu nawowego kościoła parafialnego i przebudowa kaplicy śś. Piotra i Pawła przy tym kościele na mauzoleum rodziny Portiusów), który wiosną 1647 roku przebywał w Przemyślu. Początkiem marca Stanisław zanotował w Diariuszu: Zamyśliwszy zaraz po śmierci kochanej siostry wystawić kaplice na cześć i chwałę Panu Bogu a przy tym i kochanej siostrze aliisque successoribus reconditorium i domek wieczny na oczekiwanie w niem strasznej trąby ostatniego sądu a życząc sobie mieć jak najlepszego do tego architekta, wyjachałem do Przemyśla dla zaciągnienia P. Wincentego Petroniego, Włocha, cesarskiego architekta, tam na ten czas kwoli niektórym fabrykom mieszkającego. Nocowałem tego dnia na półczwarty mile we wsi Przysieczy za Brzozowem [chodzi tu o wieś Przysietnicę]. Pokarmiwszy na noc w Dubiecku, byłem na noc w Przemyślu, i zaraz tamże z pomienionem architektem namówiłem się około tej fabryki. Wziąwszy z sobą tegoż architekta do domu, wyjechałem z Przemyśla i stanąłem nazajutrz z niem w domu. Któremu plac i miejsce naznaczone na to w Krośnie przy kościele Ojców Franciszkanów ukazawszy, abrys fabryki uczyniwszy [mowa tu o sporządzeniu szkicu architektonicznej koncepcji kaplicy] i dostatecznie się o wszystkim rozmówiwszy, uczyniłem z niem zupełny kontrakt; a potym ze strzycharzami o robienie cegły, z kamiennikami o ciosy i stusy na fundamenta i inszemi rzemieślnikami do tej sprawy należącemi zaraz pewne postanowienia uczyniłem. Por. Stanisława Oświęcima Dyaryusz..., s. 195. 10 Początkiem maja Stanisław zanotował: Mając wolą pierwszy, daj Boże szczęśliwie, kamień kaplice mojej zakładać, i fundamenta jej zacząć murować, życzyłem sobie JMX. Pawła Piaseckiego, Biskupa na ten czas Przemyskiego, jako loci ordinarium, w Brzozowie mieszkającego, na ten akt uprosić, ale że odjazd stąd JMci przeszkodą był do tego, zlecieł to na swoim miejscu odprawić JMX. Dziekanowi Krośnieńskiemu per subdelegatam ipsi autentyce potentatem, który zjechawszy na dzień pomieniony, cum summa solennitate et concursu przyjaciół, na ten akt zaproszonych, tę ceremonią zakładania pierwszego kamienia odprawieł. Por. Stanisława Oświęcima Dyaryusz..., s. 196. 11 W. L. Antoniewicz, Klasztor franciszkański w Krośnie, Lwów 1910, s. 11.



Zdzisław Łopatkiewicz

O NAZWISKACH MIESZKAŃCÓW ŻARNOWCA W ŚWIETLE OSIEMNASTOWIECZNYCH INWENTARZY PAULIŃSKICH1

Jasiołka, największa rzeka w okolicy Dukli i Jedlicza, prawy dopływ Wisłoki – do której wpada w Jaśle – stanowiła w XVII i XVIII stuleciu (do czasu pierwszego rozbioru Polski) naturalną granicę administracyjną, ową rzeką bowiem w tych wiekach – a także wcześniej – biegła granica wschodnia i częściowo północna województwa krakowskiego. Ponadto Jasiołka stanowiła w swym górnym i środkowym biegu zachodnią granicę ziemi sanockiej (w województwie ruskim), a w biegu dolnym – od Świerzowej Polskiej do Sądkowej, ale z pominięciem okolicy Jasła – granicę południowo-zachodnią województwa sandomierskiego. Inaczej mówiąc Jasiołka oddzielała od siebie na tym odcinku dwa wielkie powiaty małopolskie: biecki (w Krakowskiem) od pilzneńskiego (w Sandomierskiem)2. Z wymienionymi powiatami graniczyła przede wszystkim ziemia sanocka, której część zachodnią, szczególnie nas interesującą, stanowił powiat krośnieński, mało wówczas eksponowany i raczej nazywany starostwem. Jasiołką zatem, od jej źródeł do miejsca w dolnym biegu, gdzie Szczepańcowa zbliża się i styka ze Świerzową Polską, ziemia sanocka graniczyła z powiatem bieckim, po którego stronie pozostawały m.in. Jaśliska, Dukla, Zręcin, Żarnowiec, a także Chlebna. W tym samym miejscu nad Jasiołką rozpoczynała się granica ziemi sanockiej z powiatem pilzneńskim, która łukiem biegła w kierunku zamku Kamieniec, pozostawiając Szczepańcową, Białobrzegi, Krosno, Korczynę i Odrzykoń po stronie ziemi sanockiej3, gdy Świerzowa Polska, Polanka, Bratkówka, a także Węglówka, Artykuł niniejszy jest przeredagowanym referatem, który autor przygotował i wygłosił na sesji naukowej Paulini starowiejscy – gospodarze Żarnowca i Długiego w XVIII wieku, 19 kwietnia 1996 roku w Żarnowcu, zorganizowanej przez Muzeum Marii Konopnickiej. Pierwsza wersja referatu ukazała się drukiem, zob.: Z. Łopatkiewicz, Żarnowiec – jaki był, gdy do paulinów starowiejskich należał, „Studia Claromontana”, t. 16, Jasna Góra 1996, s. 353-364. 2 A. Orzechowska, Nazwy miejscowe dawnego powiatu pilzneńskiego oraz prawobrzeżnej części dawnych powiatów sandomierskiego i wiślickiego, Wrocław 1975, s. 5, Mapka, s. 7 (dalej cyt. Orzechowska 1975). 3 J. Trzecieski, Pamiątki i wspomnienia z sanockiej ziemi, Krosno 1907, s. 22 (dalej 1

cyt. Trzecieski 1907).


Zdzisław Łopatkiewicz

60

Krasna i Domaradz znajdowały się już po drugiej stronie owej wewnętrznej granicy4. Także nad Jasiołką – pomiędzy Świerzową Polską i Szczepańcową – zbiegały się granice trzech wymienionych na początku województw staropolskich5. Żarnowiec powstał zapewne – jak większość wsi w dorzeczu Jasiołki – w połowie XIV stulecia, za panowania Kazimierza Wielkiego, który na tych obszarach prowadził systematyczną działalność kolonizacyjną. Od zarania był Żarnowiec wsią szlachecką nieprzerwanie do końca XVII wieku. Ten stan rzeczy potwierdzają dokumenty historyczne oraz Rejestr poborowy województwa krakowskiego z roku 16806. Właścicielem wsi był wtedy Andrzej Chrząstowski, natomiast w ostatnich latach wieku XVII występuje w Żarnowcu Wojciech Błędowski, który testamentem przekazuje 1000 florenów na klasztor franciszkanów-reformatów w Bieczu oraz 5000 florenów dla całej prowincji (1698)7. Hojność Wojciecha Błędowskiego będzie zapewne – jak można przewidywać – tropem w dalszych nad dziejami Żarnowca badaniach, które ustalą przyczynę nagłej zmiany stanu prawnego wsi, tj. przejścia Żarnowca, pod sam koniec XVII lub na początku XVIII stulecia, na wieczystą własność diecezji przemyskiej. Diecezja ta, na przełomie wieków, w bliżej nieznanych okolicznościach, weszła także w posiadanie sąsiedniej wsi Długie, położonej na zachód od Żarnowca. Obie te miejscowości pod wspólnym zarządem stanowiły znaczną już własność ziemską, pozostającą w dyspozycji biskupa przemyskiego. Jednak w systematycznym odsłanianiu przeszłości obu wsi, jeszcze do niedawna, dotkliwie odczuwany był brak informacji historycznych z XVIII wieku. Na temat dziejów owych wsi, w tym zwłaszcza przedziale czasowym, archiwa państwowe oraz inne ogólnie dostępne nie dysponowały żadną faktograficzną wiedzą. Ponadto historycy lokalni, z braku doświadczenia i niemożności odnalezienia tropu, zupełnie pominęli w swych poszukiwaniach archiwa kościelne, gdzie akurat przechowywane są interesujące nas dokumenty osiemnastowieczne. Można zatem było rozpocząć pierwsze próby badawcze w Archiwum Archidiecezjalnym w Przemyślu i ewentualnie dojść po nitce do kłębka. Długo chyba trwałby stan nieświadomości i niewiedzy, gdyby nie ukazała się książka o dziejach Kościoła w ziemi brzozowskiej8, a w niej artykuł pt.: Dzieje konwentu paulinów w Starej Wsi 1728-1786, autorstwa Janusza Zbudniewka ZP. Autor wyznaczył sobie precyzyjnie cel oraz tak rozłożył akcenty treściowe i ideowe, aby dzieje konwentu paulinów starowiejskich tworzyły obraz pełny i jasny. Poza tym (w sposób niezamierzony, jak stwierdził) dokonał czegoś więcej i to na miarę Orzechowska 1975, s. 5. Trzecieski 1907, s. 22. 6 Rejestr poborowy województwa krakowskiego z roku 1680 wraz z aneksem miast według rejestru z roku 1655. Oprac. Edward Trzyna i Stanisław Żyga, Wrocław 1959, s. 308. 7 J. Pasiecznik, Kościół i klasztor franciszkanów-reformatów w Bieczu (1624-1982), Kraków 1984, s, 137. 8 J. Zbudniewek, Dzieje konwentu paulinów w Starej Wsi 1728-1786, [w:] Chwalcie z nami Panią świata. Z dziejów Kościoła na ziemi brzozowskiej, pod red. L. Grzebienia, Kraków 1986, s. 47-78 (dalej cyt. Zbudniewek 1986). 4

5


O nazwiskach mieszkańców Żarnowca...

61

odkrycia, zajął się bowiem – w oparciu o rozległy materiał archiwalny, osiemnastowieczny – również sprawą gospodarczą, jako materialną podstawą paulińskiej działalności budowlanej i kulturalnej w Starej Wsi. Przy tej sposobności ustalił – i twierdzenie swoje obszernie udokumentował – że dwa folwarki: Żarnowiec i Długie (których nie miał zamiaru lokalizować) – na podstawie fundacji z 1728 roku biskupa przemyskiego, Aleksandra Fredry, dla paulinów, stanowiły tzw. zaplecze materialne klasztoru starowiejskiego, jako pełnoprawna własność przez prawie pół wieku, tj. od 1739-1786, czyli do kasaty tego zakonu w Galicji za panowania Józefa II, cesarza Austrii. Wspomniany wyżej artykuł o. prof. Janusza Zbudniewka wywołał w Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu zrozumiałe w owym czasie zainteresowanie (niespodziewana przyjemność i korzyść zdarza się rzadko), a także wywołał potrzebę rychłego dotarcia do źródeł osiemnastowiecznych, z których Autor bezpośrednio korzystał, a przechowywanych w archiwum paulińskim na Jasnej Górze. Ta dobra i rewelacyjna jednocześnie wiadomość, o istnieniu zabezpieczonych w porę materiałów archiwalnych w sprawie byłego konwentu paulinów w Starej Wsi, otwarła nowe możliwości badań naukowych. Dla Muzeum w Żarnowcu szczególnie cenne okazały się w tym zbiorze osiemnastowieczne inwentarze z lustracji majątku obu ówczesnych folwarków podkrośnieńskich: dłuskiego i żarnowieckiego9, co zdawało się rokować szersze badania regionalne. Owe inwentarze z okresowych lustracji są to skrupulatnie sporządzone spisy mieszkańców Żarnowca (poddanych) oraz ich powinności pańszczyźnianych, a na folwarku przede wszystkim – płodów rolnych, inwentarza żywego, narzędzi pracy, jak też wyposażenia pomieszczeń. Do folwarku dłuskiego dysponujemy ponadto spisem i opisem budynków mieszkalnych i gospodarczych. Wszystkie były wtedy drewniane. Niestety w przypadku folwarku żarnowieckiego jest pewien szkopuł, brak jest bowiem inwentarza budynków. Albo lustracji nie prowadzono tu pod tym kątem, albo spisy nie przetrwały. A może znajdują się w innych archiwach? Dla Muzeum była to sprawa merytoryczna i wielkiej wagi, w Żarnowcu bowiem szczęśliwie zachowały się dwa obiekty architektoniczne z dawnych czasów – starszy murowany, chyba jeszcze siedemnastowieczny, oraz młodszy z czasów paulińskich najprawdopodobniej, obecny dwór w swojej najstarszej i drewnianej fazie10, która przetrwała jednak aż do 1968 roku. Z wielu powodów dobrze byłoby mieć dokumenty do obu budynków – potwierdzenie istnienia pierwszego oraz metrykę budowy drugiego11. Ten najstarszy budynek, na początku zapewne mieszkalny, zdeprecjonował się w następnych wiekach Archiwum na Jasnej Górze, sygn.1603, s. 5-194. Zob. Z. Łopatkiewicz, Dworek w Żarnowcu. Szkic architektoniczno-historyczny, „Studia i Materiały Muzeum Okręgowego w Krośnie”, t. 2, Krosno 1982, s. 50-51. 11 Jest sprawą bardzo prawdopodobną, że paulini starowiejscy, tworząc po roku 1739 w Żarnowcu zarząd obu folwarków – żarnowieckiego i dłuskiego – rozebrali drewnianą swoją rezydencję tymczasową w Starej Wsi (zob. Zbudniewek 1986, s. 51, 63), po czym przewieźli ją do Żarnowca, gdzie zbudowali godną siedzibę dla brata Filipa Szmukkiera, zarządcy obu folwarków. Tak prawdopodobnie – ze skromnej rezydencji – poprzez późniejszą rozbudowę, powstał obszerny dwór. 9

10



Andrzej Kosiek

RODZINNE WIETRZNO I PODKROŚNIEŃSKIE OKOLICE W PAMIĘTNIKACH KAZIMIERZA CHŁĘDOWSKIEGO

Kazimierz Chłędowski, niepośledni pisarz i narrator, wykwintny stylista oraz znakomity znawca i miłośnik sztuki, zajmuje miejsce ważne, aczkolwiek nie dość jeszcze wyraźnie określone w dziejach polskiej literatury. Niezasłużenie nadal jest postacią nieco zapomnianą1. Mimo to, z racji niewątpliwego talentu pisarskiego i gigantycznej spuścizny, należy go zaliczyć do grona wybitniejszych Polaków, którzy parali się piórem w dobie niewoli narodowej. Chłędowski był uzdolnionym samoukiem, który już w młodości posiadł gruntowne wykształcenie humanistyczne. Dysponując bystrym i chłonnym umysłem, swoje rozległe zainteresowania zogniskował na kulturze i sztuce Italii. W dojrzałym wieku opublikował wielkie dzieła poświęcone historii kultury włoskiej i francuskiej w dobie renesansu i baroku, a także dzięki rozległym zainteresowaniom i ogromnemu dorobkowi pisarskiemu zdobył międzynarodową sławę jako badacz i popularyzator tej rozległej i interesującej problematyki2. W szerszym kręgu czytelniczym na postać Kazimierza Chłędowskiego, jego życie, prace i zainteresowania uwagę zwróciły napisane po latach Pamiętniki. Sta W październiku 2005 roku – pod honorowym patronatem Polskiej Akademii Umiejętności – w Muzeum Podkarpackim w Krośnie miała miejsce konferencja naukowa z udziałem pracowników Uniwersytetu Warszawskiego, Włoskiego Instytutu Kultury w Krakowie i Muzeum Podkarpackiego. W referatach obejmujących wątki biograficzne, związki z regionem i publikacje z różnych dziedzin sztuki oraz życia społecznego zaprezentowano szerokie spektrum nowych treści, które uzupełniły aktualny stan wiedzy o pisarzu. Pokłosiem tej konferencji jest wydana przez Muzeum Podkarpackie praca zbiorowa Kazimierz Chłędowski – pisarz i badacz kultury / Kazimierz Chłędowski – Writer and Cultural Historian, red. J. Miziołek, J. Maj, Krosno 2007. Zawiera ona dwanaście studiów poświęconych rozmaitym aspektom pisarstwa Chłędowskiego oraz jego rodzinnym stronom, które są próbą częściowego wypełnienia luki w badaniach nad twórczością pisarza. W wydawnictwie tym autor zamieścił tekst wstępny Kazimierza Chłędowskiego „kraj lat dziecinnych”, s. 34-44, natomiast artykuł niniejszy jest przeredagowaną, rozwiniętą i uzupełnioną wersją referatu wygłoszonego na konferencji oraz tegoż tekstu. 2 Do dzieł tych należą (pierwsze wydania): Siena, Kraków 1904; Dwór w Ferrarze, Lwów 1907; Rzym. Ludzie Odrodzenia, Lwów 1909; Rzym. Ludzie Baroku, Lwów 1912; Rokoko we Włoszech. Ludzie – Literatura – Sztuka, Warszawa 1915; Historie neapolitańskie. Wiek XIV-XVIII, Kraków 1918; Ostatni Walezjusze. Czasy Odrodzenia we Francji, Warszawa 1921. 1


80

Andrzej Kosiek

Il. 1. Kazimierz Chłędowski (1843-1920), autor Pamiętników. Fot. J. Gaus, Nervi (Liguria), ok. 1910 (źródło: www.polona.pl)

jąc się od początku poczytnym i cennym dokumentem czasu, były bogatym źródłem informacji historycznych i obyczajowych. Autor barwnie i ze swadą przybliżał zwłaszcza psychologiczne sylwetki szeregu osób, potrafił też interesująco nawiązywać do odległych spraw i zdarzeń. Zarówno pierwsza ich edycja, która ukazała się w trzydzieści lat po śmierci autora (1951), jak też drugie wydanie3, spotkały się z dużym zainteresowaniem odbiorców.

3 K. Chłędowski, Pamiętniki, t. 1, Galicja (1843-1880), t. 2, Wiedeń (1881-1901), wydanie drugie uzupełnione, do druku przygotował, wstępem i przypisami opatrzył A. Knot, Kraków 1957 (cytując ich fragmenty lub sygnalizując wątek treści, w nawiasie podaję tom i stronę tegoż wydania). Kolejne wydanie Pamiętników opublikowało niedawno Wydawnictwo Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, Wrocław 2006.


Rodzinne Wietrzno i podkrośnieńskie okolice w Pamiętnikach Kazimierza Chłędowskiego 81

Na tle bogactwa faktografii i zróżnicowanej tematyki, w Pamiętnikach mocno akcentuje się także kraj lat dziecinnych pisarza – podkrośnieńskie okolice ze wsią Wietrzno, która leży nad rzeką Jasiołką. Opisy lokalnego środowiska, domu rodzinnego, bliskich mu osób, miejsc i zdarzeń, które Chłędowski zapamiętał z okresu swojej młodości, stanowią dla wrażliwego uczestnika zdarzeń i ich dociekliwego obserwatora ważny, a po latach nie pozbawiony nostalgii, punkt odniesienia. Jak pisze pamiętnikarz, dla Wietrzna, dawnej własności opactwa cystersów z Koprzywnicy4, chlebem powszednim w ciągu roku były wiatry i gradobicia, burze i pioruny, zawieje i zaspy. Stąd zapewne pochodzi nazwa tej wioski, która przez długie lata XIX stulecia była posiadłością rodzinną Chłędowskich. Tę ładną szlachecką posiadłość (I, s. 70) już w dobie niewoli narodowej zakupił Seweryn Chłędowski h. Bończa, jak się zdaje od Funduszu Religijnego, utworzonego przez cesarza Austrii Józefa II po kasacie zakonów. Seweryn był synem Tomasza, właściciela Jagnina i Anny z Porowskich5 oraz dziadem pamiętnikarza po mieczu. Kazimierz nie znał go z autopsji, lecz tylko z portretu wykonanego przez nieznanego twórcę. Portret ten wisiał w domu rodzinnym w Wietrznie, a później przez długie lata towarzyszył wnukowi w Wiedniu, gdzie ten pisał o dziadku: Był bardzo energiczną, sympatyczną postacią [...] Twarz zdrowa, czerstwa, oko jasne, pogodne (I, s. 43). Rodzinna tradycja widziała wprawdzie w Sewerynie postać starej daty, ale na pewno był on jak na ówczesne czasy człowiekiem postępowym. Dzień zaczynał zawsze od śpiewu nabożnej pieśni: Kto się w opiekę odda Panu swemu... Pokładając ufność w Bogu, wierzył także w rozum i naukę, czego dowiódł mądrze wychowując i kształcąc dzieci. Z tego drobnego szlachcica wrodzona przedsiębiorczość wykreowała człowieka czynu. W dobie wojen napoleońskich, gospodarząc w Wietrznie, gdzie zawsze panował ład i porządek, za zgromadzony kapitał zdecydował się nabyć w 1811 roku majątek Havaj na Węgrzech, który dotąd trzymał w dzierżawie6. Jednak wskutek regulacji waluty w monarchii austriackiej gwałtownie spadła siła nabywcza pieniądza, co zniweczyło plany i nadzieje Seweryna. W tym samym czasie doszło w domu do tragedii. Kucharz służący u Chłędowskich w ataku szału puścił z dymem nieubezpieczone zabudowania gospodarcze, od których zajął się brzoskwiniowy sad. Makabrycznym finałem tych zdarzeń było samobójstwo podpalacza, który brzytwą poderżnął sobie gardło. 4 Najdawniejsza wiadomość o wsi znajduje się w interpolowanym dokumencie z roku 1277, który informuje, że Wietrzno miało już wówczas należeć do opactwa cystersów z Koprzywnicy. W roku 1278 opat koprzywnicki nadał sołectwo w Wietrznie Oberwinowi. W 1279 roku dziesięciny z Wietrzna należały do klasztoru, w posiadanie którego przeszło z nadania komesa Mikołaja Bogorii. Zob. Z. Perzanowski, Przegląd najstarszych dziejów osad wiejskich regionu krośnieńskiego, [w:] Krosno. Studia z dziejów miasta i regionu, t. 2, red. J. Garbacik, Kraków 1973, s. 414. 5 A. Boniecki, Herbarz polski, t. 2, Warszawa 1900, s. 388 podaje, że Seweryn Chłędowski (zm. 1833) oprócz Wietrzna był także właścicielem Woli Albinowskiej, która pod nazwą Obrwinowska Wola wymieniana była w roku 1581 w parafii Wietrzno jako osada należąca do opactwa koprzywnickiego. Zob. Z. Perzanowski, op. cit., s. 385. 6 Havaj, wieś położona na południowy wschód od Przełęczy Dukielskiej, na trasie między Stropkovem a Medzilaborcami (obecnie Słowacja).



Tadeusz Łopatkiewicz

FRANCISZKANIE I KONSERWATORZY ZE ŹRÓDEŁ DO DZIEJÓW RESTAURACJI ZABYTKÓW KROŚNIEŃSKIEGO KONWENTU FRANCISZKAŃSKIEGO W DOBIE AUTONOMII GALICYJSKIEJ

Podejmując problematykę historii konserwacji zabytków klasztoru franciszkańskiego1 w Krośnie mam świadomość, iż w uwagach niniejszych nie wyjdę zapewne poza nakreślenie głównych zagadnień tego nierozpoznanego dotąd tematu. Nie roszczę sobie pretensji do ujęcia monograficznego także z tej przyczyny, iż podstawowy zasób źródłowy, na którym opierać się będę w niniejszym artykule, zgromadzony został niejako mimochodem, przy okazji innych moich studiów, nie zaś w trakcie celowo prowadzonej kwerendy źródłowej. W badaniach zabytków naszego miasta te nieznane archiwalia wydają mi się jednak być na tyle istotne, iż noszę się z zamiarem ich sukcesywnej publikacji drukiem, w cyklu studiów pod roboczym tytułem Krośnieńskie analekta konserwatorskie2. Wiedza o losach poszczególnych zabytków miasta, problematyce ich użytkowania i konserwowania w przeszłości, zdaje mi się bowiem być nie mniej istotna od zagadnień ideowo-artystycznych i formalnych dzieł sztuki, będąc przy tym materią niepomiernie mniej znaną i uświadamianą. Początki państwowej opieki nad zabytkami sztuki przypadają w Galicji dopiero na połowę stulecia XIX. Cesarska Austria, tak na tym jak na wielu innych polach, pozostawała daleko w tyle w stosunku do większości państw europejskich (a w szczególności Francji, Grecji, Niemiec, krajów skandynawskich), które prawodawstwo konserwatorskie i państwową opiekę nad narodowym zasobem zabytkowym rozwi-

Artykuł niniejszy jest poszerzoną formą referatu, jaki wygłosiłem w trakcie sesji naukowej „Siedem wieków obecności Franciszkanów w Krośnie”, odbytej 30 maja 2007 roku w Krośnie. Z przyczyn niezależnych od referentów, przedstawione przez nich wystąpienia nie ukazały się jednak do dziś w planowanym tomie materiałów posesyjnych. 2 W niniejszej, pierwszej części Analektów podaję do druku 48 dokumentów źródłowych z zasobu archiwalnego OO. Franciszkanów w Krośnie, Biblioteki Książąt Czartoryskich w Krakowie oraz Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu (zob. dalej – Aneks źródłowy). 1


112

Tadeusz Łopatkiewicz

nęły niebywale już w pierwszych dziesięcioleciach XIX wieku3. Powołując w roku 1853 specjalną Komisję centralną dla badania i konserwacji budowli pamiątkowych (K.K Central-Commission zur Erforschung und Erhaltung der Baudenkmale) odrabiała Austria – co prawda – wieloletnie zaniedbania w tej dziedzinie, jednak rzecz całą zakreślono od początku w bardzo skromnym wymiarze, a rozległy obszar Galicji oddano opiece zaledwie dwóch rządowych konserwatorów, ustanowionych w 1856 roku4. Zabytki Galicji Zachodniej powierzono Pawłowi hr. Popielowi w Krakowie, natomiast częścią wschodnią administrować miał prof. Franciszek Stroński we Lwowie. Pełniący swój urząd honorowo, pozbawieni zaplecza organizacyjnego i naukowego a ożywieni jedynie wzniosłą ideą lubownictwa sztuki – dwaj pierwsi konserwatorzy galicyjscy nie dotarli – jak się zdaje – do Krosna, w żaden też sposób nie odnieśli się w swej działalności do nagromadzonych tu zabytków5. W 1864 roku, na skutek starań Krakowskiego Towarzystwa Naukowego, udało się konserwatorom przydzielić zastępców (tzw. korespondentów6), na urząd konserwatora lwowskiego powołano zaś Mieczysława hr. Potockiego, znanego szeroko odkrywcę posągu Światowida, przekazanego wspaniałomyślnie do krakowskich zbiorów archeologicznych7. Potocki, w odróżnieniu od swych poprzedników na urzędzie, żywo interesował się Krosnem, w tym także miejscowym konwentem franciszkańskim, czego liczne dowody odnajdujemy w archiwaliach. Zapoczątkował tym samym trwające do dziś kontakty i zwykle dobrze układającą się współpracę Franciszkanów ze środowiskiem konserwatorów. Zainteresowanie zabytkoznawców klasztornymi dziełami sztuki było bowiem zupełnie oczywiste, w kontekście ponad pięciowiekowej obecności zakonu w mieście. Zgromadzone w kościele klasztornym zabytki, wymagające niejednokrotnie profesjonalnej pomocy i restauracji, czyniły zaś z konserwatorów naturalnych sojuszników dla Franciszkanów, w dziele zachowania i uchronienia od zniszczenia niejednej wielusetletniej struktury. Moment ten zbiegł się zresztą w czasie z prężnym odradzeniem się życia zakonnego w Krośnie i bieżącymi naprawami świątyni, podupadłej bardzo w dobie józefinizmu8. Mieczysław Potocki nie tylko sam zajmował się amatorskimi badaniami zabytków klasztornych, ale też korzystał z usług Władysława Łuszczkiewicza, krakow3 S. Tomkowicz, Reforma konserwatorstwa zabytków sztuki w Galicyi, odbitka z „Przeglądu Powszechnego”, t. 9, Kraków 1886, s. 225-234, 411-445, (dalej cyt. Tomkowicz 1886). 4 P. Dobosz, Konserwatorzy i korespondenci krajowych urzędów konserwatorskich dla zabytków sztuki, wykopalisk i archiwów w Galicji, „Wiadomości Konserwatorskie Województwa Krakowskiego”, t. 2, 1995, s. 21-50, (dalej. cyt. Dobosz 1995). 5 Paweł Popiel pełnił funkcje konserwatora w latach 1856-1872, kadencja Franciszka Strońskiego zakończyła w 1864 roku, Dobosz 1995, s. 22. 6 W roku 1865 korespondentem dla Galicji wschodniej został m.in. Wincenty Pol, tamże. 7 Zob. M. Potocki, Wiadomość o bożyszczu słowiańskim znalezionym w Zbruczu r. 1848, „Rocznik Towarzystwa Naukowego Krakowskiego”, t. 8 (23), 1852, s. 3-17. 8 W. L. Antoniewicz, Klasztor franciszkański w Krośnie, Lwów 1910, s. 19, (dalej cyt. Antoniewicz 1910); T. Łopatkiewicz, Nad osiemnastowiecznym planem kościoła i klasztoru franciszkańskiego w Krośnie – uwag kilka, [w:] Kościół i klasztor franciszkański w Krośnie - przeszłość oraz dziedzictwo kulturowe. Materiały z sesji naukowej Krosno, listopad 1997, Krosno 1998, s. 107, (dalej cyt. T. Łopatkiewicz 1998).


Franciszkanie i konserwatorzy...

113

skiego uczonego, pioniera i autorytetu polskiej historii sztuki, malarza i profesora Szkoły Sztuk Pięknych w Krakowie. Interesujące dowody odbytej w klasztorze 28 lipca 1869 roku komisji konserwatorskiej – zapewne pierwszej w dziejach – znajdujemy w dwóch dokumentach sporządzonych tegoż dnia przez Potockiego i Łuszczkiewicza. Pierwsze z archiwaliów to w istocie szczegółowe wytyczne konserwatorskie dla artysty-rzemieślnika, którego zakonnicy zatrudnić zamierzali przy odnowieniu ruchomego wyposażenia kaplicy Oświęcimów. Instrukcya dla Malarza9, pióra Władysława Łuszczkiewicza, stanowi kapitalny dokument ilustrujący zakres planowanych prac, jak również stosowane wówczas techniki i technologie konserwatorskie, którym w kaplicy Oświęcimów poddać miano olejne portrety fundatora i jego rodziny, malaturę struktury architektonicznej i elementy pozłotnicze nastawy ołtarza kaplicowego oraz kowalską kratę wejścia. Instrukcya… dowodzi również, iż zakonnicy mieli też w planach odnowienie dekoracji malarskiej wnętrza kościelnego, co Łuszczkiewicz radził czynić rozważnie, poprzez kolorystyczne uwypuklenie żeber sklepiennych i łuków arkad, a także oszczędne pokrycie płaszczyzn sklepienia malowanymi polami błękitnego nieba z gwiazdami. Powyższe ustalenia zostały w pełni zaaprobowane przez Potockiego, który ze swej strony doradzał zakonnikom sposób na odczyszczenie oraz impregnację marmurowych okładzin wejścia do kaplicy i – obok Łuszczkiewicza – złożył swój zatwierdzający podpis pod Instrukcyą. Następne archiwalium (il. 1), sporządzone tego samego dnia w kościele Franciszkanów, dowodzi jasno, że organizatorem owej pierwszej komisji konserwatorskiej był ck Konserwator Budowli i Pomników Krajowych Mieczysław Potocki10. Powodem jego przybycia do Krosna był pogarszający się stan krypty grobowej pod kaplicą Oświęcimów11, a w szczególności trumny Stanisława Oświęcima. Jak świadczy sporządzony na tę okoliczność protokół z 28 lipca 1869 roku – w obecności ck Starosty Powiatu krośnieńskiego, sekretarza Rady Powiatowej, Burmistrza Krosna, prepozyta klasztoru o. Innocentego Nycza i Władysława Łuszczkiewicza – trumna fun-

Zob. Aneks źródłowy, poz. 1. Zob. Aneks źródłowy, poz. 2. 11 Krakowski „Czas” w numerze z 1 listopada 1867 roku donosił: Na posiedzeniu Oddziału archeologii i Sztuk pięknych w Towarzystwie Naukowem Krakowskiem d. 24 b. m. [...] Sekretarz odczytał list p. Antoniego Matakiewicza adjunkta w Jaśle, który donosząc o zaniedbaniu, w jakiem spoczywają zwłoki O ś w i e c i m ó w w kościele w Krośnie, wzywa Oddział archeologii, aby odezwać się zechciał do tych, którym z prawa opieka nad tém przynależy. P. Adam G o r c z y ń s k i konserwator zabytków budownictwa na obwody Wadowicki i Bocheński, znający dokładnie miejscowość Krosna, widzi większą potrzebę zajęcia się portretami tychże Oświecimów, które zawieszone w wilgotném miejscu, niszczeją niepomału. Uchwalono obie te sprawy odstąpić właściwemu konserwatorowi Krosna, którym jest p. Karol R o g a [w] s k i. Zob. „Czas”, nr 252 z 1 listopada 1867, s. 2. O wyglądzie krypty wnosić dziś można z drzeworytu F. Zabłockiego wg rysunku z natury Jana Matejki, zamieszczonego w „Tygodniku Ilustrowanym”, 1865, t. 12, nr 312. Zob. też B. Weber, Mit niespełnionej miłości. Narodziny Legendy i jej muzyczna apoteoza w poemacie symfonicznym Mieczysława Karłowicza »Stanisław i Anna Oświecimowie«, [w:] Kościół i klasztor franciszkański w Krośnie - przeszłość oraz dziedzictwo kulturowe. Materiały z sesji naukowej Krosno, listopad 1997, Krosno 1998, s. 232, il. 3. 9

10



Jerzy Zieliński

APTEKARZ KROŚNIEŃSKI ALEKSANDER ŻURAWSKI (1845-1920)

U Krywultów w Krakowie Urodzony 18 maja 1845 r. w Hruszowicach k. Przemyśla Aleksander Żurawski był synem leśniczego Piotra Żurawskiego oraz Barbary z Rusowych, z pochodzenia Rusinki. Wychowywał się u Lucjana Siemieńskiego – profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, pisarza i poety, tłumacza i uznanego krytyka literackiego, który mając za sobą bogaty w wydarzenia polityczne życiorys, w roku 1848 osiadł ostatecznie w Krakowie. Młody Aleksander posługiwał mu, biegał za sprawunkami, a jednocześnie uczył się w czteroklasowej szkole, którą wówczas nazywano „Kurnikiem”, a później była zaczątkiem Gimnazjum im. św. Jacka, do którego uczęszczał. Po ukończeniu nauki szkolnej, w latach 1864-1867 przygotowywał się do zawodu aptekarskiego u Ernesta Stockmara, późniejszego seniora gremium aptekarzy krakowskich. 20 września 1867 r. zdał przed krakowskim Gremium Aptekarskim egzamin na podaptekarza. Pracował przez długie lata jako prowizor i kierownik w aptekach Trauczyńskiego i Siedleckiego w Krakowie, Miczyńskiego w Krakowie i Wieliczce oraz Wojciecha Pika w Krośnie. Żurawski zaprzyjaźnił się w szkolnych latach z Hermanem Laberschekiem, synem Niemca ożenionego z Polką. Herman Laberschek został uczniem cukierniczym, który w wieku 17 lat został wyzwolony na subiekta i pracował u Knowiakowskich na ul. Floriańskiej w Krakowie. W roku 1873 Herman Laberschek poślubił Zofię Krywultównę spokrewnioną z Knowiakowskimi. Młodzi wprowadzili się do kamienicy na ul. Floriańskiej jednocześnie obejmując przekazaną im na własność znajdującą się na parterze cukiernię Knowiakowskich. Kamienica na ul. Floriańskiej ponownie zbliżyła Hermana Laberschek oraz Aleksandra Żurawskiego, który mieszkał tam w pomieszczeniach wynajmowanych do 1873 r. przez Lucjana Siemieńskiego. 18 października 1887 roku zmarł w Krośnie dotknięty chorobą umysłową Wojciech Pik – właściciel aptek w Krośnie i Iwoniczu-Zdroju. Po śmierci właściciela, zlokalizowaną w rynku w Krośnie aptekę Pod Jednorożcem wydzierżawił od wdowy Pikowej, zatrudniony tam od 15 września 1877 r. Aleksander Żurawski. Dzierżawa krośnieńskiej apteki stała się możliwa dzięki uzyskaniu przez Żurawskiego pożyczki od Józefy Knowiakowskiej, która wcześniej przekazaniem swojej cukierni zabez-


Jerzy Zieliński

192

Il. 1. Aleksander Żurawski jako konkurent do ręki Janiny. Fotografia ze zbiorów autora

pieczyła przyszłość jego przyjaciela Hermana Laberscheka. Po dłuższym zniknięciu z widowni krakowskiej Żurawski przypominał się Krakowowi oraz rodzinom Laberscheków, Knowiokowskich i Krywultów przy okazji spłaty zaciągniętej pożyczki. Wówczas w umyśle Józefy Knowiakowskiej dojrzał plan wydania 19-letniej siostrzenicy Janiny, najmłodszego dziecka Zofii i Adama Krywultów, za 42-letniego Żurawskiego. Knowiakowską kierowała myśl1, że tym właśnie sposobem najlepiej zabezpieczy przyszłość Janiny. Konkury nie szły gładko, ale Żurawski przezwyciężywszy wszystkie przeszkody i zwalczywszy wszystkie uprzedzenia przeciw swej osobie, występujące głównie ze strony młodziutkiej Janiny, z czasem pozyskał nie tylko rękę, ale i serce panienki. Przełom w konkurach nastąpił w 1886 r. na chrzcinach małej Walerki – ósmego dziecka Zofii i Hermana Laberscheków. Zgodnie z planem Józefy Knowiakowskiej, Janina Krywultówna została zaproszona na chrzestną matkę, zaś Aleksander Żurawski na chrzestnego ojca nowonarodzonej Walerii Laberschek. Cała rodzina Krywultów, kibicując Aleksandrowi, pilnie obserwowała od tego czasu kolejne kroki Janiny i Aleksandra ku narzeczeństwu. Niedługo po chrzcinach Walerki Laberschek, doszło do oświadczyn – Żurawski ukląkł przed matką Janiny prosząc o rękę i komplementując wybrankę. Wspomniał też o swoich oszczędnościach sięgających czterech tysięcy złr, nie dowiedziawszy się jednak nic o posagu W. Krywult, Wspominki i gawędy rodzinne, 1928-1930, rkps, (dalej cyt. Krywult 1928-1930).

1


Aptekarz krośnieński Aleksander Żurawski (1845-1920)

193

Il. 2. Janina Krywult w Szczawnicy w 1887 roku. Fotografia z archiwum rodzinnego Łukasza Żurawskiego

Janiny. Podczas rozmowy został zobowiązany przez przyszłą teściową do częstszych przyjazdów z odległego Krosna, do którego wkrótce po przyjętych oświadczynach musiał powrócić. W pierwszym liście do Krakowa, adresowanym do Hermana, napisał, że aczkolwiek podróż do Krosna bardzo go zmęczyła, to ze względu na Janinę, gotów był zaraz do Krakowa powrócić. Zapytał też krakowskiego przyjaciela czy nowopoznana Jania pozwoli mu pisać do siebie. Z treścią tego listu Herman zapoznał Janinę i jej mamę, która odpisując Żurawskiemu zgodziła się na korespondencję między kumotrami. Kolejny list, pierwszy list z Krosna adresowany bezpośrednio do Jani, został w rodzinie Krywultów skrytykowany, gdyż widać z niego było, że Żurawski nie miał wprawy w pisaniu listów miłosnych. Następnymi listami Żurawski też się nie popisał i nie zdobył sympatii Janiny – mało tego, Jania sprzeciwiła się nawet powtórnemu spotkaniu z Żurawskim w Krakowie. Na jego gorące listy odpowiadała chłodem i ogólnikami. Rodzinie wyznała, że darzy go tylko szacunkiem i życzliwością. Żurawski jednak nie ustępował i dopytywał się o zaręczyny. Matka Janiny była bardzo niezdecydowana – bała się staropanieństwa Jani, ale też nie chciała jej nic narzucać w sprawie zamążpójścia. W marcu 1887 r. zdarzyło się, że mimo uzgodnionego przyjazdu Żurawskiego do Krakowa, w ostatniej chwili Herman Laberschek powiadomił go telegraficznie o przełożeniu spotkania na czas zbliżających się świąt wielkanocnych. Żurawski, który stołował się w Krośnie u wdowy po aptekarzu Piku, depeszę treści „Nie przyjeżdżaj, nic z tego. List



Tadeusz Łopatkiewicz

KOŚCIÓŁ ŚW. MARCINA W KROŚCIENKU WYŻNYM – JAKIM GO WIDZIAŁ STANISŁAW TOMKOWICZ

Liczny zastęp tworzą w Polsce ludzie, których – mimo wielkich zasług na przeróżnych polach – spotyka od potomnych zamiast wdzięcznej pamięci – niewdzięczne zapomnienie. Należy do nich również Stanisław Tomkowicz (1850-1933), jeden z najwybitniejszych przedstawicieli elity kulturalnej Krakowa ostatnich dziesięcioleci dziewiętnastego i pierwszych – dwudziestego wieku, z wykształcenia – germanista, zaś historyk sztuki i konserwator zabytków – z zamiłowania i niezbywalnych dokonań życiowych1. Urodzony w Krakowie w 1850 roku, już w 1887 objął niepłatne stanowisko rządowego konserwatora okręgu IV w Galicji Zachodniej, przyjmując pieczę nad dziedzictwem historyczno-artystycznym siedmiu powiatów politycznych: od krośnieńskiego na wschodzie – po limanowski i nowotarski na zachodzie. Od pierwszych dni sprawowania tego honorowego urzędu Tomkowicz podjął pionierską akcję naukowego rozpoznawania oraz szczegółowego inwentaryzowania powierzonego sobie zasobu zabytkowego – akcję nie tylko szeroko zakrojoną i energicznie prowadzoną w pojedynkę, ale też nie mającą analogii w ówczesnym konserwatorstwie krajowym2. Nie wdając się w tym miejscu w szczegóły, dość będzie powiedzieć, iż swym mozolnym, wieloletnim trudem pionierskiego inwentaryzowania zabytków w Galicji Tomkowicz nie tylko zbudował swe ogromne doświadczenie i rozeznanie konserwatorskie, ale też niepodważalny autorytet. Wyrazem uznania tego, stało się w kolejnych dziesięcioleciach szereg piastowanych przez niego godności – zwykle prestiżowych, ale też zawsze wymagających od Tomkowicza specjalistycznej wiedzy, niespożytej energii i serca do pracy około pomników naszej przeszłości. Już w roku 1882 obejmuje funkcję sekretarza Komisji dla Badania Historii Sztuki Akademii Umiejętności. W trzy lata później udziela się jako 1 T. Łopatkiewicz, Stanisława Tomkowicza curriculum vitae, [w:] Stanisława Tomkowicza Inwentarz zabytków powiatu krośnieńskiego. Z rękopisów Autora wydali i własnymi komentarzami opatrzyli Piotr i Tadeusz Łopatkiewiczowie, Kraków 2005, s. 3-14. 2 J. Gadomski, Stanisław Tomkowicz – pionier nowoczesnej inwentaryzacji zabytków w Polsce, [w:] Stanisława Tomkowicza Inwentarz zabytków powiatu jasielskiego. Z rękopisów Autora wydali i własnymi komentarzami opatrzyli Piotr i Tadeusz Łopatkiewiczowie, Kraków 2001, s. 3-5.


236

Tadeusz Łopatkiewicz

Il . 1 . Il . 1 . Fotografia portretowa Stanisława Tomkowicza z lat osiemdziesiątych XIX wieku, wykonana w atelier Awita Szuberta w Krakowie . Zbiory Biblioteki Naukowej PAN i PAU w Krakowie, teka nr 7971

redaktor krakowskiego czasopisma „Przyjaciel Sztuki Kościelnej” . Od wiosny 1889, przez kilka lat, bierze udział w pracach komitetu kierującego robotami konserwatorskimi w krakowskiej Bazylice Mariackiej, która uzyskała wówczas m .in . polichromię wnętrza pędzla Jana Matejki, wspomaganego artystycznie przez dwóch dobrze zapowiadających się uczniów – Stanisława Wyspiańskiego oraz Józefa Mehoffera . Od 1888 roku Stanisław Tomkowicz (il . 1) czynny jest – wpierw jako sekretarz Grona Konserwatorów Galicji Zachodniej, od 1894 – zastępca przewodniczącego, zaś od roku 1900, na okres czternastu lat następnych, prezes tej zasłużonej organizacji konserwatorskiej w Galicji . W 1895 roku obejmuje urząd konserwatora zabytków Krakowa i powiatu krakowskiego, czego trwałą pamiątką jest do dziś jego autorska Inwentaryzacja zabytków Galicji Zachodniej. Powiat krakowski (1906) . W kolejnych latach zostaje członkiem czynnym Akademii Umiejętności (1908), przewodni-


Kościół Św. Marcina w Krościenku Wyżnym...

237

czącym akademijnej Komisji do Badania Historii Sztuki w Polsce (od 1911-1933), członkiem-założycielem Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, kieruje także pracami inwentaryzacyjnymi zbiorów Ordynacji Zamojskiej w Warszawie (1911-1913). Po odzyskaniu niepodległości pełni ofiarnie funkcję dyrektora dwóch wydziałów Polskiej Akademii Umiejętności, a także członka wszystkich tzw. Komitetów Wawelskich, kierujących pracami badawczymi i konserwatorskimi przy zabytkach Wzgórza Królewskiego. Dodać do tego należy niezwykłą, całe życie trwającą, aktywność pisarską i publicystyczną Tomkowicza, którego bibliografia prac ogłoszonych drukiem liczy 625 pozycji (książek i artykułów). Ten przydługi mój wstęp, akcentujący jednak kwestie w biografii Tomkowicza zasadnicze, wynika z jednej strony z faktu całkowitego zapomnienia tego człowieka w dzisiejszej Polsce, z drugiej zaś – chęci podkreślenia, iż nad problematyką zabytkoznawczą drewnianego kościoła w Krościenku Wyżnym pochylał się swego czasu nie amator, lecz badacz wszechstronnie przygotowany i doświadczony, lokalizujący tę średniowieczną świątynię w szerokim horyzoncie dzieł tyleż wybitnych, co i znanych z autopsji. Prace terenowe nad inwentarzem zabytków powiatu krośnieńskiego rozpoczął Tomkowicz w jesieni 1887 roku3. Zwyczajowo, w rękopisie swym skrupulatnie zanotował też daty, wiemy zatem, iż w sobotę 15 października 1887 odwiedził Krościenko Wyżne, rozpoczynając od tej miejscowości inwentaryzowanie powiatu. Niedzielę spędził wśród zabytków Krosna, aby znów zająć się Krościenkiem w poniedziałek 17 października4. Obok dwóch cennych zespołów zabytkowych – drewnianego kościoła Św. Marcina oraz dworu Orpiszewskich, w którym nęciły konserwatora dwie duże szafy napchane archiwaliami5 – Krościenko Wyżne stanowiło atrakcyjną bazę dla badań Tomkowicza, który – jak się zdaje – spokrewniony był z Orpiszewskimi h. Junosza, a przynajmniej pozostawał z tą familią w bardzo zażyłych stosunkach6. W Krośnieńskiem objął swą inwentaryzacją zabytki w dwudziestu miejscowościach. Zob. Kalendarium objazdów terenowych Stanisława Tomkowicza po zabytkach powiatu krośnieńskiego 1887-1902, [w:] Stanisława Tomkowicza Inwentarz zabytków powiatu krośnieńskiego. Z rękopisów Autora wydali i własnymi komentarzami opatrzyli Piotr i Tadeusz Łopatkiewiczowie, Kraków 2005, s. 169. Tomkowicz odwiedził Krościenko co najmniej dwa razy jeszcze – w 1893 roku (wspomina o tym przy opisie ornatów) oraz w niedzielę 20 września 1896 roku, zob. tamże, s. 133, 136, 169. 5 Zob. hasło „10. Krościenko Wyżne”, [w:] Stanisława Tomkowicza Inwentarz zabytków powiatu krośnieńskiego. Z rękopisów Autora wydali i własnymi komentarzami opatrzyli Piotr i Tadeusz Łopatkiewiczowie, Kraków 2005, s. 132-137, il. 174-188, dalej cyt. Inwentarz krośnieński 2005. 6 Zob. list Kazimierza Orpiszewskiego do Stanisława Tomkowicza z 6 maja 1893 roku, rozpoczynający się od słów: Kochany Stasiu (...), podpisany: Twój Kaz. Orpiszewski, a dotyczący pożaru kamienic w pierzei zachodniej krośnieńskiego rynku, Biblioteka Książąt Czartoryskich w Krakowie, sygn. rkps MNK 609, teczka Krosno. Korespondencję tę publikuje T. Łopatkiewicz, Śladami zapomnianej wycieczki. Studenci krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych w Krośnieńskiem A.D. 1890, [w:] Krosno. Studia z dziejów miasta i regionu, pod red. F. Leśniaka, t. 5, Krosno 2010, s. 393. Nota bene, list ten dowodzi także, iż Kazimierz Orpiszewski nie mógł umrzeć w 1887 roku, jak sugeruje R. Pelczar, O dworze w Krościenku Wyżnym i jego właścicielach, cz. 2, „Dębina”, nr 7, 1999, s. 6. 3

4



Łukasz Kucharski

FRANCISZEK PIK-MIRANDOLA NA „TROPACH” FANTASTYKI

Janusz Herlaine już w 1933 roku na wstępie swej książki o Franciszku Piku Mirandoli1, pisząc o problemach ze zdobyciem rzetelnych źródeł informacji o twórczości poety, stwierdza: „Zacząłem go szukać w literaturze... u Chlebowskiego, u Chmielowskiego, u Lama, u Brücknera, wśród portretów Dębickiego i Galińskiego, lecz też na próżno. Jeśli gdzie co spotkałem, były to wzmianki nic niedające, a jednak przesądzające sprawę. Stało się jasne: Mirandola nie istniał”2. Już sam zamiar podjęcia się opisania życia i twórczości Pika jeden ze znajomych Herlaine’a miał skwitować: „Strasznie mi Pana żal za tego Mirandolę. Uważam nawet, że Pan tej pracy nie powinien był przyjąć. To jest autodeprecjacja”3. Sam poeta po latach, gdy przeminęła Młoda Polska, epoka z którą się utożsamiał, gdy przeminął krótki błysk jego popularności na przełomie stuleci, w listach do przyjaciela Jerzego Płomieńskiego żali się z powodu odstawienia go na boczny tor, na zapomnienie jakim objęto jego postać w świecie literackim. „Samoironia splatała się w tych listach z wytworną ironią pod adresem dziwacznych paradoksów życia, które skazywały jego – starego pisarza, wyróżnianego i pieszczonego przez poprzednie pokolenie, i niegdyś bogatego człowieka – na najmarniejszą wegetację”4. W innym miejscu Płomieński wspomina rozmowę z Pikiem o szczęśliwej przeszłości, gdy ten z rozrzewnieniem wspominał: „Ze Stasiem Przybyszewskim i Frankiem Orkanem wypiliśmy chyba kilka beczek alkoholu. To były czasy. Hulaliśmy całą gębą... jak książęta, ale pisaliśmy też pełną parą; młodość szumiała w nas jak wielka dżungla (…) A teraz (…) jestem emerytem literackim, kopanym jak nikomu niepotrzebny pies przez prasę, brutalnie wyrzucanym poza nawias kultury polskiej”5. 1 Tekst niniejszy został wygłoszony na konferencji naukowej zorganizowanej przez Uniwersytet Jagielloński, „Niedoczytani, niedoczytane... Zapomniane postacie polskiej literatury lat 1863-1914”, która odbyła się w dniach 3-4 listopada 2011 roku w Krakowie. 2 J. L. Herlaine, Franciszek Pik-Mirandola, pieśniarz miłości i niedoli, Warszawa 1933, s. 8-9. 3 Tamże. 4 J. E. Płomieński, W klanie młodopolskiej bohemy, [w:] tenże, Twórcy bez masek, Warszawa 1956, s. 23. 5 Tamże, s. 26-27.


264

Łukasz Kucharski

Charakterystyczna jest bijąca z tych i wielu podobnych wypowiedzi samoironia i mikromania pisarza, zwłaszcza gdy mówi, iż jedynie przypadek sprawił, że znalazł się w „królestwie literatury” i jest w nim tylko „jednym z małych i śmiesznych celebrantów”. Wreszcie pyta retorycznie: „Kto pamięta dzisiaj o Franciszku Mirandoli?6”. Mimo że minęło niemal sto lat od czasu postawienia tego pytania, pozostaje ono nadal w dużym stopniu aktualne. Wydaje się, iż aby dokonać próby właściwej oceny twórczości i znaczenia postaci Franciszka Pika dla polskiej literatury, należy odpowiedzieć przede wszystkim na pytanie: co wniosły do naszego dorobku literackiego utwory autora Tempore belli? Również prześledzenie życia tej niezwykle barwnej osobowości daje możliwość wyjaśnienia pewnych kwestii tyczących „niedoczytania”, a co za tym idzie niewłaściwego odbioru przynajmniej części jego utworów. Niniejszy tekst nie stawia sobie za zadanie szczegółowej analizy całego dorobku literackiego Franciszka Pika Mirandoli. Obok przypomnienia samej sylwetki pisarza, pragnę skupić się tutaj przede wszystkim na pewnej kwestii, która – jak się okaże – z różnych względów umknęła uwadze odbiorców literatury. Mam na myśli akcenty fantastyczne i ich znaczenie – szczególnie w prozatorskiej twórczości Mirandoli – dla przemian w literaturze polskiej. Nim Franciszek Pik stał się Franciszkiem Mirandolą – zapożyczając pseudonim od nazwiska renesansowego humanisty włoskiego Giovanni Pico della Mirandola – jego droga życiowa zmierzała w zupełnie innym kierunku niż literatura. Przyszły autor Tropów urodził się 13 grudnia 1871 roku w Krośnie. Wywodził się z rodziny inteligenckiej, ojciec Franciszka, Wojciech Pik z wykształcenia farmaceuta, zamieszkał w Krośnie w latach sześćdziesiątych XIX wieku i w 1867 roku zakupił jedyną wówczas w mieście aptekę „Pod Jednorożcem”, a cztery lata później otrzymał koncesję na prowadzenie sezonowej apteki w niedalekim Iwoniczu-Zdroju. Musiał cieszyć się on sporym poważaniem wśród krośnian, gdyż już w 1867 roku został wybrany na burmistrza miasta7. Matka Franciszka, Maria ze Stacherskich, była siostrzenicą Ignacego Łukasiewicza, wynalazcy lampy naftowej, który także posiadał farmaceutyczne wykształcenie (w aptece Łukasiewicza w Jaśle praktykował Wojciech Pik, zanim przeniósł się do Krosna). Również i edukacja młodego Franciszka poszła (a raczej została pokierowana) w tym kierunku. Aptekarstwo miało stać się prawdziwą zmorą przyszłego pisarza. Niemal przez całe życie co chwila musiał powracać do zawodu, którego nie znosił, jednak to praca w – jak mawiał – „pigularni” dawała to, czego nie mogła dać literatura – fundusze na życie. Kumulacja wydarzeń: śmierć ojca pozostawiającego żonę Tamże, s. 43. E. Bereś, Krosno i jego samorząd w dobie autonomii galicyjskiej, Krosno 2008, s. 79. Wojciech Pik piastował stanowisko burmistrza (1867-1869), a następnie zastępcy burmistrza (18731876). Radnym miasta był aż do śmierci przez cztery kolejne kadencje (1873-1887). Swoją pozycję w mieście z pewnością ugruntował działalnością filantropijną. „Bardzo często zdarzało się, że zrzekał się części zapłaty za leki przekazywane ubogim, np. w 1870 r. podarował aż 50% lekarstw za darmo. Służył też pomocą w czasie epidemii cholery w 1873 r., kiedy bezpłatnie dostarczył środki dezynfekujące oraz połowę leków za darmo”, tamże, s. 84. 6

7


Franciszek Pik-Mirandola na „Tropach” fantastyki

265

z dziewięciorgiem dzieci, oraz bardzo słabe wyniki w nauce Franciszka sprawiły, iż matka, wraz z opiekującym się rodziną Pików księdzem Janem Szałayem, postanowiła przerwać kształcenie w gimnazjum najstarszego z potomstwa i wysłać go na praktykę do apteki Antoniego Karpińskiego w Rzeszowie. Wybór takiej drogi życiowej dla szesnastoletniego chłopca wiązał się przede wszystkim z pragnieniem zabezpieczenia aptekarskiego dorobku zmarłego ojca, a co za tym idzie bytu całej rodziny. Rzecz jasna w dalszej przyszłości młodzieniec miał wstąpić na studia wyższe. Wedle ówczesnego rozporządzenia rządu w Wiedniu, aby móc rozpocząć studia farmaceutyczne na uniwersytecie, należało najpierw odbyć dwuletnią praktykę w charakterze pomocnika aptekarskiego, kończąc ją zdaniem egzaminu tyrocynalnego. Pik został przyjęty na praktykę, pomimo iż nie ukończył gimnazjum. Można to prawdopodobnie przypisać temu, że ojciec Karpińskiego był dawnym współpracownikiem Łukasiewicza. Latem 1890 roku rodzina Pików przeniosła się do Krakowa i przyuczanie do zawodu Franciszek kontynuował w aptece wybitnego krakowskiego farmaceuty Fortunata Gralewskiego (również przyjaciela Łukasiewicza). Tam też w następnym roku zdał egzamin z bardzo dobrym wynikiem i rozpoczął studia farmaceutyczne na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego8. Podczas studiów zaczęły się krystalizować poglądy Pika, zarówno polityczne, jak i te tyczące sztuki. Zetknął się wówczas z ruchem socjalistycznym i wstąpił do Polskiej Partii Socjalis­tycznej. Emil Haecker redaktor socjalistycznego „Naprzodu” – współredagowania którego podjął się wówczas Pik – w artykule wspomnieniowym po śmierci poety daje wyraz kontaktom literackim autora Liber tristium: „Najsilniej oddziałał wtedy na Mirandolę Artur Górski, obok niego Franciszek Nowicki, z którym Mirandola zachował przyjaźń przez całe życie, oraz Wilhelm Feldman, z którym odbył później studia filozoficzne w Heidelbergu”9. Znamienne, że Haecker podkreśla swoją przyjaźń z Pikiem jako szczególną, bo opartą „na wspólnej przynależności partyjnej”. Z kolei Herlaine, we wspomnianej już książce o autorze Tempore belli, daje świadectwo żony pisarza, która miała stwierdzić, iż owa „przynależność partyjna” nie przetrwała wojny i ograniczyła się do okolicznościowych wierszy drukowanych w pismach socjalistycznych, jak „Naprzód”, „Ogniwo”, czy „Robotnik”. Zaś sam Pik nad cały swój dorobek literacki, zarówno ten oryginalny, jak i translatorski miał stawiać Pismo Święte10. T. Kazalska, A. Kosiek, Franciszka Pika-Mirandoli kontakty z farmacją, [w:] Galicja i jej aptekarze, cz. 2, Rzeszów 2011, s. 226. 9 E. Heacker, F. Mirandola, „Naprzód”, 1930, nr 127. 10 J. L. Herlaine, op. cit., s. 19. Pik mieszkający wówczas przy ul. Garncarskiej w klasztorze sióstr Sercanek, zbierał składki na broń dla Kongresówki, która przed transportem była składowana w jego mieszkaniu. Zresztą sam brał udział w wysyłaniu uzbrojenia za kordon. Pokłosiem partyjnej działalności Mirandoli jest również szereg wierszy „rewolucyjnych” rozproszonych po socjalistycznych czasopismach. Poeta był jednak krytyczny względem tej gałęzi swojej twórczości i chcąc wydać tomik odnoszący się do rewolucji 1905 roku pisał w liście do Bolesława Wysłoucha redaktora „Kuriera Lwowskiego”: „...mam też tomik poezji (5 ark.), może by „Kurier” zechciał wydać? Jest tam trochę metafizyki, ale też i trochę brukowatości na czasie”, por. Listy Franciszka Pika-Mirandoli do Bolesława Wysłoucha i Jerzego Eugeniusza Płomieńskiego w zbiorach Biblioteki Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, opr. G. Brodacki „Czasopismo Zakładu Narodowego im. Ossolińskich", z. 15, 2004, s. 81. 8



Adam Krzanowski

ZDZISŁAW DENEKA (1910-1969) – ANIMATOR KULTURY I SPORTU W KROŚNIE

Lata szkolne, okupacja, praca zawodowa Urodził się 8 grudnia 1910 roku w Rymanowie, jako syn Michała, żołnierza Błękitnej Armii utworzonej we Francji przez gen. Józefa Hallera1. Od 1912 zamieszkał z rodzicami w Krośnie, gdzie ojciec prowadził dwa sklepy. Matka Zofia przez wiele lat po wojnie prowadziła sklep z artykułami pasmanteryjnymi w rynku w Krośnie. Żona Janina, z domu Woreczek, była łączniczką w oddziale partyzanckim AK Józefa Czuchry „Orskiego”. W latach sześćdziesiątych pełniła funkcję kierownika Wydziału Zatrudnienia PPRN w Krośnie. Janina i Zdzisław Denekowie wspólnie wychowywali córkę Irenę. Zdzisław Deneka edukację rozpoczął w Szkole Powszechnej Męskiej Nr 1 w Krośnie. Po jej ukończeniu uczęszczał do Państwowego Gimnazjum im. M. Kopernika w Krośnie, a następnie kontynuował naukę w Państwowym Seminarium Nauczycielskim Męskim w Krośnie, które ukończył i zdobył kwalifikacje nauczycielskie. W okresie nauki w szkole średniej działał w Związku Młodzieży Polskiej. Już w młodym wieku był znanym w regionie sportowcem. W latach 1928-1931 występował w barwach Robotniczego Klubu Sportowego „Krośnianka” oraz Miejskiego Klubu Sportowego „Legia”, jako lekkoatleta w biegach na 100, 400, 800, 1500, 3000 metrów, a także w skoku w dal. W okresie od października 1931 do listopada 1933 odbył służbę wojskową w 10 pułku artylerii konnej w Jarosławiu i zakończył ją w stopniu kaprala. Politycznie związany był z PPS.

A. Krzanowski, Deneka Zdzisław (1910-1969), działacz kultury i sportu, [w:] Słownik biograficzny twórców oświaty i kultury XIX i XX wieku Polski południowo-wschodniej, red. A. Meissner, K. Szmyd, Rzeszów 2011, s. 92-93. 1


280

Adam Krzanowski

Il. 1. Zdzisław Deneka w rysunku Stanisława Kochanka, 12 lipca 1944 rok

Podczas okupacji hitlerowskiej Zdzisław Deneka ps. „Sen” należał do oddziału partyzanckiego NOW2 – AK Józefa Czuchry „Orskiego”. W lutym 1946 roku, po zweryfikowaniu, otrzymał stopień podporucznika. Po 1944 roku pracował jako kierownik sekcji lekkoatletycznej i narciarskiej w Miejskim Klubie Sportowym „Legia” w Krośnie. W 1946 podjął pracę jako rentgenolog w Poradni Przeciwgruźliczej PPRN Wydział Zdrowia w Krośnie. Narodowa Organizacja Wojskowa była siłą zbrojną Stronnictwa Narodowego (SN), utworzona w październiku 1939 r., nazwa została przyjęta w 1941 r., w listopadzie 1942 uległa scaleniu z Armią Krajową. 2


Zdzisław Deneka (1910-1969) – animator kultury i sportu w Krośnie

281

Il. 2. Z narzeczoną Janiną, późniejszą żoną. Krosno styczeń 1939 rok

Il. 3. Zdzisław Deneka z matką Zofią. Krosno 1955 rok



Stanisław Szafran

PÓŁ WIEKU DZIAŁALNOŚCI MUZEUM PRZEMYSŁU NAFTOWEGO I GAZOWNICZEGO IM. IGNACEGO ŁUKASIEWICZA W BÓBRCE

Motto: …w owej epoce dosięgało szczytu to dziwne pokolenie Polaków, które mówiąc poetycznym językiem, na swoim sztandarze wypisało zdanie: »Wiedza to potęga!«…Pokolenie to nazywało siebie „pozytywistami”, zasadniczą zaś cechą „pozytywistów” nie było jak wyobrażali sobie niektórzy, „zdradzanie kraju” i „nienawidzenie Boga”, ale wiara w to, że: Trzeba czytać więcej książek naukowych, a choćby tylko popularnie-naukowych, aniżeli poezji i romansów. Trzeba więcej zajmować się rolnictwem, przemysłem, handlem, oświatą, odkryciami i wynalazkami, aniżeli jałowa polityką. Przyszłość świata leży nie w pięknych marzeniach, nie w patriotycznych deklamacjach, ale w wytrwałej pracy; nie w wojnach, ale w cywilizacji. B. Prus, Jak więc jest naprawdę?, „Słowo”, 1903, nr 33-34. Wstęp W poszukiwaniu tożsamości narodowej, etnicznej, regionalnej, czy zawodowej często odwołujemy się do pamięci zbiorowej, wspólnej dla tych, którzy swoją osobowość, wiedzę, przekonania, dążenia i tradycje odnoszą do przeszłości, identyfikując je z sukcesami i porażkami, zdarzeniami i mitami, dziełami ludzi i ich czynami o niezwykłym znaczeniu naukowym, przemysłowym, społecznym bądź historycznym. Pamięć, nawet zbiorowa, jest jednak ulotna, a czas sprawia, że obraz zdarzeń zaciera się, fakty ulegają zniekształceniu, a przekazywane informacje o ludziach i ich czynach niekiedy znacznie odbiegają od rzeczywistości. Konieczność przekazywania rzetelnej wiedzy o przeszłości nakazuje zbiorową pamięć wyposażać w doku-


304

Stanisław Szafran

Il . 1 . Ignacy Łukasiewicz twórca polskiego i światowego przemysłu naftowego . Ze zbiorów ZG SITPNiG

menty pisane, obrazy malarskie i fotograficzne, a przede wszystkim wytwory działalności ludzi, dokumentujące dokonania przeszłych, a także współczesnych pokoleń . Potrzebę gromadzenia zbiorów dokumentujących historię dostrzec można już u ludów najwcześniejszych cywilizacji . Najstarsze znane na świecie zbiory muzealne, odkryte przez Leonarda Woolleya w 1925 roku, zostały zgromadzone przez księżniczkę Ennigaldi, córkę króla babilońskiego Nabonidusa, panującego w latach 555 do 539 p .n .e ., a nieco później (III w p .n .e .) bogate zbiory dokumentów zostały zgromadzone w Muzeum Aleksandryjskim . W czasach średniowiecza eksponaty muzealne gromadzono w kościołach i pałacach władców, natomiast w wieku XVIII zostały utworzone w kilku stolicach państw europejskich wielkie muzea, będące wzorem do tworzenia zbiorów muzealnych w wielu miejscach na świecie, mających różne formy organizacyjne, zakresy tematyczne i stosunki właścicielskie . Wszystkie one dążą do gromadzenia i ochrony dziedzictwa ludzkości o charakterze materialnym i niematerialnym, informowania o wartościach i treściach zgromadzonych zbiorów oraz upowszechniania podstawowych wartości historii, nauki i kultury . W połowie wieku XIX, przy walnym udziale Ignacego Łukasiewicza, w gospodarce światowej pojawił się przemysł naftowy . Błyskawiczny rozwój techniczny, technologiczny i organizacyjny tej branży zmienił oblicze cywilizacyjne świata . Ludzie tworzący ten przemysł, a później rozwijający różne jego dziedziny świadomi byli doniosłości zachodzących zmian i potrzeby ich dokumentowania, choć


Pół wieku działalności Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego...

305

problemy gospodarcze, techniczne i finansowe niekiedy osłabiały, lub nawet niweczyły, pomysły i projekty tworzenia zbiorów muzealnych, obrazujących burzliwe zmiany i ogromny postęp w przemyśle naftowym, a nieco później w przemyśle gazu ziemnego. Świadom znaczenia swojego dzieła był Ignacy Łukasiewicz, wznosząc w 18 lat po rozpoczęciu prac górniczych w bobrzeckim lesie obelisk upamiętniający to epokowe wydarzenie. Wielkość dzieła Ignacego Łukasiewicza docenili producenci ropy naftowej, gdy w 25 rocznicę pierwszej w świecie operacji chirurgicznej przy lampach naftowych wręczyli „Twórcy Przemysłu Naftowego” złoty medal z Jego podobizną. Świadom wielkości dzieła Ignacego Łukasiewicza był August Gorajski, gdy nad Jego mogiłą wygłaszał prorocze słowa: …temu też prostemu człowiekowi danem było zostać twórcą wielkiego wynalazku oświetlenia naftowego. Z obowiązku narodowego zaszczytu tego wydrzeć sobie nie pozwolimy, bo z góry przewidzieć można, iż nam go zechcą zaprzeczyć, z obowiązku narodowego winniśmy uczcić trwale nazwisko wynalazcy i przekazać potomności Jego zasługę. Rolę i znaczenie polskiego przemysłu naftowego w rozwoju cywilizacyjnym świata XX wieku doceniali założyciele i członkowie Stowarzyszenia Polskich Inżynierów Przemysłu Naftowego działającego w okresie międzywojennym, wskazując w Statucie potrzebę zakładania muzeów. Ludzie, którzy przeżyli pożogę wojenną byli świadomi szybkości i bezwzględności niszczenia podczas działań wojennych dorobku pokoleń, w tym dóbr materialnych i kulturowych, dokumentów pisanych i wytworów technicznych, dzieł rąk, umysłów i talentów naukowców, artystów, konstruktorów i budowniczych oraz wielu innych twórców. Patriotyczna świadomość i szacunek dla pracy oraz dzieł pokoleń tworzących i rozwijających polską kulturę i gospodarkę, w tym przemysł naftowy i gazowniczy nakazywała potomnym chronić narodowe dziedzictwo. Dlatego już w pierwszych miesiącach po zakończeniu wojny społecznicy, pasjonaci, działacze kultury, oświaty i PTTK, podejmowali próby zorganizowania w Krośnie muzeum, w którym znalazłyby miejsce również eksponaty z historii przemysłu naftowego. Od Muzeum PTTK w Krośnie do Muzeum Przemysłu Naftowego im. Ignacego Łukasiewicza w Bóbrce Już w połowie roku 1946 (11 czerwca-22 lipca) staraniem Augusta Mazurkiewicza – ówczesnego referenta Kultury i Sztuki Starostwa w Krośnie oraz plastyków Stanisława Kochanka i Mieczysława Dubickiego została zorganizowana „Wystawa dawnego Krosna”. Był to pierwszy impuls do założenia w Krośnie, pod auspicjami Zarządu Miasta, stałej placówki muzealnej. Ze względu na brak odpowiednich warunków lokalowych, mimo zgromadzenia pewnej ilości eksponatów, projekt nie został zrealizowany. W wyniku zabiegów działaczy krośnieńskich pomysł zorganizowania muzeum w Krośnie podjęło w roku 1949 Polskie Towarzystwo Krajoznawcze. W następstwie tego, Zarząd Główny PTK pismem L. dz. 2039/49 z dnia 25 sierpnia 1949 r. przekazał do Zarządu Okręgu PTK w Rzeszowie informację o wprowadzeniu przez Ministerstwo Kultury i Sztuki do sześcioletniego planu rozbudowy sieci krajoznawczych muzeów regionalnych, zorganizowanie muzeum



Kazimierz Szmyd

CHŁOPSKI ETOS PODKARPACIA A NOWOCZESNOŚĆ

1. Dążenia emancypacyjne wsi podkarpackiej W wyniku skomplikowanego w regionie procesu historycznego i etnicznego kształtowała się na Podkarpaciu złożona „kulturowość chłopska” i związany z nią etos tej grupy. Stąd biorą się także współczesne dylematy i niejednolite poglądy, co do treści, wartości i znaczenia owego etosu. Obecnie spór dotyczy również sposobu określenia fundamentalnych cech charakteru chłopskiego. A ma on wpływ na współczesne, obiegowe oceny kondycji kulturowej i intelektualnej wsi. Spuścizna historyczna znajduje swoje odzwierciedlenie także w dzisiejszych zróżnicowaniach edukacyjnych na obszarach wiejskich Podkarpacia. Chłopskość i chłop na Podkarpaciu w przeszłości, a poniekąd także w czasach obecnych, reprezentuje wyraźny typ psychiczności. Można go nazwać psychicznością chłopską, lub charakterem chłopskim, wyraźnie wyodrębniającym się na tle innych typów psychiki zbiorowej. Jej charakter ukształtował się w długich i osobliwych dziejach chłopstwa, w wiekowych zmaganiach się z przyrodą, ziemią i różnymi, na ogół nieprzychylnymi czynnikami społecznymi i politycznymi. Uformował się w toku wykonywania mozolnej pracy rolnika, w warunkach tradycyjnej, przez stulecia zamkniętej kultury i obyczajowości chłopskiej. Posiada więc jedyne w swoim rodzaju zakorzenienia historyczne, społeczne i kulturowe, także i genotypiczne. Wykazuje pewne zróżnicowania i odmiany w różnych obszarach geograficznych i kulturowych regionu. Ale też i pewne cechy wspólne, w pewnym sensie uniwersalne, co stanowi o tożsamości chłopskiej zarówno w wymiarze społecznym, jak i kulturowym. Pozwala to skonstatować, że „chłop jest chłopem, – jeśli jest chłopem” niezależnie od tego, gdzie i kiedy go spotykamy1. Do tradycyjnych cech tego charakteru zaliczyć należy: pracowitość, poczucie obowiązku, osobliwy stosunek do ziemi, wysokie poczucie własnej godności i honoru, wytrwałość, upór, umiar, konkretność i realizm, zdrowy rozsądek („chłop-

1 J. Szmyd, Charakter narodowy i duchowość wspólnoty. Szkice teoretyczne, Kraków 1998, s. 44-61.


372

Kazimierz Szmyd

ski zdrowy rozsądek”), („realizm chłopski”), gotowość wsparcia sąsiada w potrzebie, rzetelny stosunek do innych itp. Do dalszych cech tego syndromu mentalno-behawioralnego zaliczyć można rozwinięte poczucie równości i sprawiedliwości społecznej, łatwość przełamywania stanowego egoizmu, patriotyzm, gotowość do ofiar, aspiracje do podniesienia swej podmiotowości społecznej i politycznej, pokojowe usposobienie, spontaniczność, „odruchową bezpośredniość czucia i sądu”, szczerość („chłopską szczerość”), tradycjonalizm, silne przywiązanie do obrzędu, obyczaju i ustalonego rytmu życia, swoisty estetyzm bytowania, kreatywność kulturową, zwłaszcza w dziedzinie pieśni, tańca, muzyki, obyczajów, zdobnictwa itp. Jest to swoista idealizacja. J. Szczepański pisał na ten temat: „Kultura, a przede wszystkim sztuka ludowa, była w pewnym stopniu estetycznym wyrazem stosunkiem do ziemi, była jakby apoteozą pracy chłopskiej, wyrazem obyczajowości, magicznym czy religijnym stosunku do ziemi, pokazaniem, że siła chłopa wynika z samych sił przyrody, których jest on w jakimś stopniu częścią czy przejawem”2. W konkluzji do wartości fundamentalnych etosu chłopskiego, jako swoistego fenomenu kulturowo-demograficznego (ludnościowego) wsi Podkarpacia, można zaliczyć nade wszystko ziemię, pracę, rodzinę, sprawiedliwość i równość społeczna. Występują one w strukturze omawianego etosu wybiórczo i uzyskują swoiste zabarwienie regionalne i geokulturowe. Przykładowo rzecz biorąc, w dziedzinie wartości poznawczych widoczny jest akcent na praktycznych funkcjach oświaty. W kręgu wartości moralnych wysoko ceni się zasady i normy związane z życiem rodzinnym. Z kolei w sferze wartości religijnych uwzględnia się głównie elementy kultu i obrzędowości oraz formy religijności zewnętrznej. W obrębie wartości egzystencjalnych podnosi się wagę żywotności biologicznej, zdolności do długotrwałego i intensywnego wysiłku fizycznego, zdrowia i sprawności fizycznej, dostatku żywności i dóbr materialnych, przy dość częstym jednak zaniedbywaniu tego, co służy ogólnej kondycji życiowej, higieny życia, warunków bezpieczeństwa itp. Rdzeniem chłopskiego systemu wartości w tradycyjnym jego kształcie była bezspornie ziemia i praca, a właściwie owo niezwykłe zespolenie tych sensów egzystencjalnych i duchowych, emocjonalnych, ważnych dla treści „chłopskości” na Podkarpaciu. Występują one w tym systemie aksjologicznym w sposób szczególny, odgrywają w nim kluczową, a jednocześnie nader osobliwą rolę. Zostało to wielostronnie ukazane zarówno w literaturze pięknej, np. w utworach W. S. Reymonta, W. Orkana, B. Prusa, J. Kawalca, W. Mysłakowskiego, E. Redlińskiego, T. Nowaka i innych pisarzy, jak i licznych opracowaniach naukowych3. J. Szczepański, Chłopi i kultura w społeczeństwie polskim, Warszawa 1988, s. 64. Por. E. Jagiełło-Łyczakowa, Rola przeorana, dom piękny, Warszawa 1975; T. Chrobak, Etos chłopski w programach stronnictw ludowych, Rzeszów 1992; J. Chałasiński, Młode pokolenie chłopów, t. 1-4, Warszawa 1938; W. I. Thomas, F. Znaniecki, Chłop polski w Europie i Ameryce, t. 1-5, Warszawa 1976; Młode pokolenie wsi Polski Ludowej. Pamiętniki i studia, red. J. Chałasiński, t. 1-8, Warszawa 1964-1972; J. Słomka, Pamiętnik włościanina, Warszawa 1983; J. Szczepański, Korzeniami wrosłem w ziemię, Katowice 1984. 2

3


Chłopski etos Podkarpacia a nowoczesność

373

W tej rdzennej kulturze ziemia jest nie tylko wartością rzeczową, tzn. środkiem utrzymania, miejscem i warsztatem pracy, źródłem życia i plonów („matką” i „rodzicielką”), poczucia wartości, bezpieczeństwa i siły, przystosowania i zakorzenienia – ale nadto wartością autoteliczną, samą w sobie – wartością moralną, religijną, a nawet metafizyczną. Jest m.in. źródłem uroczystych, odświętnych i podniosłych doznań i przeżyć, punktem odniesienia dla nieutylitarnych nastawień i postaw. Jak pisze Szczepański: „Ziemia jest dla chłopa nie tylko podstawą utrzymania rodziny, ale także podstawą jego mocy politycznej i niezależności społecznej, jest wartością kulturalną, z którą związanych jest wiele elementów twórczości sztuki ludowej, jest także przedmiotem swoistej czci noszącej elementy mistyki i religijności”4. Także praca była w tym etosie wartością niezwykłą, ciężkim, instrumentalnym zmaganiem się z ziemią. Ale też miała ona wymiar osobliwej metafizyczności, poświęcenia dla uprawianej ziemi. Był to rodzaj katharsis chłopskiego, rodzaj moralnego i duchowego wsparcie dla losu chłopskiego. Na ten stan myślenia o sobie składało się swoiste poczucie dumy własnej, przy jednoczesnym odczuwaniu piętna pogardy i społecznego poniżenia. Tradycyjny etos chłopski na Podkarpaciu polegał na współdziałaniu z przyrodą. Było to swoiste współdziałanie, wymagające nie tylko pracowitości i wytrwałości, energii i pomysłowości, realizmu i umiaru, ale także dostosowania się do rytmu przyrody, jej „kaprysów” i żywiołowości, poszanowania i troskliwości. Podkarpacki typ chłopskości, etos egzystencjalno-kulturowy tej historycznej już w dużym stopniu „klasy”, był swoisty i niepowtarzalny. Tożsamość obyczajową i względnie trwałe cechy charakteru tych społeczności (wspólnot) tworzył klimat pewnej izolacji ze względu na warunki geograficzno-przyrodnicze. Na tym terytorium kształtowały się inne, karpackie, ukraińsko-łemkowskie, bojkowskie, besarabskie, bałkańskie, a zwłaszcza austrowęgierskie wpływy – wieloetniczne sąsiedztwo, współbycie razem, przyglądanie się sobie, współpraca i osobność kulturowa wielu grup etnicznych, przenikanie się, niechęci wzajemne itp. Towarzyszył temu specyficzny na tym obszarze głód ziemi – jej znaczenie materialne, gospodarcze, ale również prestiżowe, moralne i społeczne. Nawet Kościół był przychylniejszy wobec nielicznych we wsi kmieci, którzy mieli swoje ławki w kościele. Ta wzajemna przychylność miała też pozareligijne podłoże. Biedniacy wiejscy stanowili osobny, w dużej mierze, segment społeczności wiejskiej. Przyjęte przez nas pojęcia „charakter chłopski” i „etos chłopski”, „chłopskość” i „ludowość” na Podkarpaciu pozwalają na lepsze zrozumienie genezy i uwarunkowań, przemian i ciągłości tych dziedzin przeszłości i współczesności społeczno-kulturowej, które określamy mianem etosu narodowego i polskości, narażonych obecnie na szwank5. J. Szczepański, Chłopi i kultura…, op. cit., s. 35. J. Szmyd, Tożsamość chłopska – charakter i ethos narodowy – polskość, [w:] Chłopi. Naród. Kultura, t. 4, Kultura i oświata wsi, red. A. Meissner, Rzeszów 1996, s. 17-21; J. Szmyd, Charakter narodowy i duchowość wspólnoty..., op. cit., s. 47-57; K. Szmyd, Chłopski etos oświaty i wychowania dla wartości wspólnoty (tradycje i odniesienia współczesna), [w:] Mężczyzna w rodzinie i spo4

5



Wanda Belcik WINCENTY POL I JEGO ZWIĄZKI Z PODKARPACIEM1

Od Beskidów do Pomorza Z Litwy aż do Zaporoża Całą Polskę znam pisał Wincenty Pol w wierszu „Śpiew Janusza” z debiutanckiego poematu „Pieśni Janusza”2. Ten żarliwy patriota, poeta, niestrudzony podróżnik i badacz ziem polskich, którego nazwisko było w XIX stuleciu ze czcią powtarzane po dworach, dworkach, suterenach, warsztatach i chatach nie jest dziś powszechnie znany. I choć wiele jego utworów, często pieśni narodowych i patriotycznych jest śpiewanych do dziś („Grzmią pod stoczkiem armaty”, „Nie masz pana nad ułana”, „Piękna nasza Polska cała”)3, to niewielu potrafi podać nazwisko autora. Urodzony w Lublinie, w 1807 roku, w rodzinie spolonizowanego urzędnika austriackiego, dzieciństwo i wczesną młodość spędził we Lwowie i Mostkach k. Lwowa. W latach 1822-1827 uczęszczał z przerwami na tutejszy uniwersytet oraz do kolegium jezuickiego w Tarnopolu. W trzy lata później został zastępcą lektora języka i literatury niemieckiej na Uniwersytecie Wileńskim. Stąd, jako dwudziestotrzyletni młodzieniec, wymknął się na czele korpusu młodzieży akademickiej, by dostać się do wojska i walczyć powstaniu listopadowym na Litwie. Po licznych utarczkach z oddziałami rosyjskimi i partyzanckiej tułaczce dotarł do oddziału generała Dezyderego Chłapowskiego. Po upadku powstania wędrował z korpusem generała Antoniego Giełguda przez Prusy i Saksonię do Francji. Jako agent generała Józefa Bema często zmieniał miejsce pobytu zbierając informacje o wychodźcach i ich potrzebach, zajmując się powstańcami, którzy mieli udać się do Francji. 1 Artykuł niniejszy jest poszerzonym referatem, przygotowanym i wygłoszonym przez autorkę na sesji popularnonaukowej Wincenty Pol. Życie – twórczość – związki z regionem. W 200. rocznicę urodzin, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Krośnieńskiej 12 czerwca 2007 roku w Krośnie. 2 Dzieła poetyckie Wincentego Pola, oprac. i w objaśnienia zaopatrzyli J. Sroczyński i M. Wiśniowiecki, t. 1, Lwów 1921, s. 58. 3 W. Pol, Krakusy, [w:] tamże, s. 75; tenże, Pieśń ułanów, [w:] tamże, s. 88; tenże, Mazur, [w:] tamże, s. 117.


390

Wanda Belcik

Jesienią roku 1832 przybył z misją dyplomatyczną do Lwowa, jeździł po Wołyniu, Ukrainie i Podolu, gdzie po dworach zbierał fundusze dla emigrantów popowstaniowych. Był wówczas między innymi u księcia Eustachego Sanguszki w Sławucie. Los związał go także z Podkarpaciem4. Tu czasowo mieszkał, wyjeżdżał na badania etnograficzne i geograficzne, pisał. Tu miał przyjaciół i rodzinę. W Krośnie mieszkał jego brat Józef (1813-1848), pierwszy stały lekarz zdrojowy w Iwoniczu-Zdroju, z żoną Netti i matką Eleonorą. O pobycie autora „Mohorta” na tej ziemi wspominają jego biografowie: Maurycy Mann5, Stefan Majchrowski6, Janina Rosnowska7, Krystyna Poklewska8, pamiętnikarze Ksawery Prek9, Ludwik Jabłonowski10 i Kazimierz Chłędowski11. Odrębne rozprawy na ten temat napisali: ks. Jan Rąb12, Kazimierz Ciałowicz13 oraz Franciszek Szymusik14. Wzmianki o Podkarpaciu pojawiają się w listach Pola, w jego pamiętnikach i autobiografii. Pol spędził w tym regionie, z przerwami na liczne podróże naukowe, przeszło dziesięć lat. O tym, że okres ten był ważny w jego życiu świadczy sam poeta i jego dzieła inspirowane przyrodą, przeżyciami, opowieściami poznanych tu ludzi. Pierwsze spotkanie autora „Pieśni o ziemi naszej” z Podkarpaciem miało miejsce w sierpniu 1833 r., kiedy wraz z Sewerynem Goszczyńskim przybył do dworku Ignacego Kaczkowskiego w Bereźnicy Wyżnej. Jako członek tajnego Związku Dwudziestu Jeden zajmował się wówczas konspiracyjną działalnością niepodległościową. Z relacji Zygmunta Kaczkowskiego, późniejszego pisarza, publicysty i autora pamiętników, dowiadujemy się o patriotycznym charakterze tego spotkania, w którym uczestniczył major Jerzy Bułharyn (1798-1885), powstaniec listopadowy i emigrant, a także o wycieczce poety na szczyt Łopiennika. Prawdopodobnie w tym samym roku przebywał Pol na zamku w Lesku u hrabiego Franciszka Ksawerego Krasickiego (1774-1844), właściciela dóbr ciągnących się od Dubiecka i Bachórca k. Dynowa nad Sanem aż po Kalnicę w Bieszczadach. Krasicki, były major kawalerii narodowej, uczestnik powstania kościuszkowskiego i listopadowego, wspierał to ostatnie goręcej niż którykolwiek z galicyjskich arystokratów. Był pre4 Podkarpacie nie jest regionem ani historycznym, ani geograficznym. Nazwą tą określa się obszar obejmujący Doły Jasielsko-Sanockie, przylegające do nich pasma Pogórzy od Wielickiego po Przemyskie, Beskid Niski i polską część Karpat Wschodnich z miastami Gorlice, Jasło, Krosno i Sanok w centrum. 5 M. Mann, Wincenty Pol. Studium biograficzno-krytyczne, t. 1-2, Kraków 1904. 6 S. Majchrowski, Wincenty Pol. Szkic biograficzny, Lublin 1982. 7 J. Rosnowska, Dzieje poety. O Wincentym Polu, Warszawa 1963. 8 K. Poklewska, Galicja romantyczna (1816-1840), Warszawa 1976. 9 K. Prek, Czasy i ludzie, Wrocław 1959. 10 L. Jabłonowski, Pamiętniki, Kraków 1963. 11 K. Chłędowski, Z przeszłości naszej i obcej, Lwów 1935. 12 J. Rąb, Wincenty Pol a Podkarpacie (materiały do biografistyki regionu), Iwonicz-Zdrój 1983, rkps; tenże, Wzajemne związki Wincentego Pola z duchowieństwem. Biograficzne rozeznanie zagadnienia, Iwonicz 1982, mps. 13 K. Ciałowicz, Wincenty Pol w Kalnicy, „Rocznik Sanocki”, 1963, s. 455-460. 14 F. Szymusik, Wincenty Pol w Polance, Lwów 1910.


Wincenty Pol i jego związki z podkarpaciem

391

zesem Komitetu Patriotycznego we Lwowie. Jego staraniem pewna liczba internowanych w Galicji, uzbrojona ponownie wróciła za kordon do szeregów, a po klęsce setki emigrantów otrzymały od niego zaopatrzenie na pobyt w Galicji, albo na podróż do Paryża. To hrabia Krasicki wysłał Pola w końcu marca 1833 roku do Kolbuszowej do Wincentego Tyszkiewicza związanego z obozem rewolucyjnym, w celu przekazania zasiłków pieniężnych dla partyzantki. Pol był z pewnością w Lesku w 1834 roku, tu chorował i leczył się, zaprzyjaźnił się z synem hrabiego Edmundem. Przyjacielskie kontakty z Krasickimi, Franciszkiem Ksawerym i jego synami, Edmundem i Ksawerym, utrzymywał do końca życia. W maju 1835 roku otrzymał od hrabiego Krasickiego list z propozycją dzierżawy Kalnicy. Zanim jednak osiadł w Kalnicy, towarzyszył hrabiemu w letnich podróżach po jego włościach (Bachórzec, Dubiecko, Posada Leska, Lesko) rozkoszując się przyrodą i swobodą. O swoim dobrodzieju Krasickim i wspólnych z nim wyprawach tak opowiadał: Sześć, ośm, do dziesięć godzin jeździł pan Ksawery konno, a jesienią wziąwszy kilku przyjaciół i charty, spuszczał się z gór sanockich na równiny i dwa, trzy, a nawet cztery tygodnie szczuł na równinach pomiędzy Podgórzem a ujściem Sanu. Nieraz zapędzaliśmy się aż do Baranowa nad Wisłą i polowanie takie miało wiele podobieństwa z kampanią, bo o świcie byliśmy na koniu, a przy świecach siadaliśmy do stołu, codziennie w innej stronie i w innym dworze15. Wiosną 1835 roku najdłużej przebywał na zamku w Dubiecku, gdzie poznał Macieja Krasickiego (1788-1855), brata hrabiego Ksawerego, a opowieści o tradycjach miejscowości, historii rodu i zwyczajach z czasów biskupa Ignacego Krasickiego wykorzystał później w dziele „Pamiętniki Imć Pana Benedykta Winnickiego”, w części zatytułowanej „Senatorska zgoda”. Pod koniec lata 1835 roku trafił do Zagórzan k. Gorlic, do hrabiego Tadeusza Skrzyńskiego, u którego rezydował doktor filozofii Józef Kremer, nauczyciel domowy syna hrabiego. Kremera cenił Pol bardzo wysoko jako mistrza, który wtedy uczył go filozofii Hegla, a później był wieloletnim przyjacielem. Hrabia Skrzyński, liberał i postępowiec, utrzymywał szpital i szkołę dla chłopów. Co roku uposażał sześć chłopskich córek, sześciu chłopskich synów wyprawiał na naukę rzemiosła, a zdolnych nawet na studia za granicę. W gościnnym domu hrabiego znalazł Pol odpoczynek i pracę. Uczył w prywatnym pensjonacie wychowawczym tzw. Zakładzie Panien Szlacheckich. Tu, z dala od politycznych sporów i filozoficznych dyskusji, kończył pisać swój najpopularniejszy utwór „Pieśń o ziemi naszej”, w którym wzywa do poznania i ukochania ziem, które niegdyś wchodziły w skład niepodległej Rzeczpospolitej, a więc Litwę, Wołyń, Podole. Opisuje krajobraz, obyczaje, codzienność i charakter zamieszkującego je ludu. Przedstawia tu również obraz galicyjskiego Pogórza: K. Chłędowski, Z przeszłości naszej i obcej, Lwów 1935, s. 397.

15



Grażyna Połuszejko

MUZEUM BIOGRAFICZNE WINCENTEGO POLA W LUBLINIE, JEGO HISTORIA, ZBIORY I DZIAŁALNOŚĆ1

Muzeum biograficzne Wincentego Pola, jedyne w Polsce, mieści się w klasycystycznym dworku w Lublinie. Franciszek Ksawery Poll, nabywając w 1804 roku niewielki folwark Firlejowszczyzna pod Lublinem, prawdopodobnie z posagu żony, nie mógł przypuszczać, iż stojący tam dworek przetrwa blisko dwieście lat i stanie się miejscem upamiętniającym zasługi jego syna, Wincentego Pola, poety i geografa. Związki rodziny z Lublinem datują się od 1795 roku, kiedy to Franciszek Ksawery Poll przybył tu jako sędzia fiskalny i niebawem poznał pannę pochodzącą z rodziny znanych patrycjuszów lwowskich – Eleonorę Longchamps de Berier, którą poślubił w 1800 roku. Zamieszkali w kamienicy przy ul. Grodzkiej 111, gdzie 20 kwietnia 1807 roku urodził się ich trzeci syn, Wincenty. Dwa lata później rodzina opuściła Lublin i przeniosła się do Lwowa. Kamienica i Firlejowszczyzna zostały sprzedane. Folwark powrócił do rodziny w roku 1860, dzięki inicjatywie lublinian. Z funduszu społecznego wykupiono go z zamiarem ofiarowania poecie, lecz negatywne stanowisko władz zaborczych uniemożliwiło Wincentemu Polowi przyjęcie tej darowizny. Tytuł własności Firlejowszczyzny zapisany został na córkę Julię. Za uczyniony dar poeta listownie dziękował patronowi tego przedsięwzięcia, bp Walentemu Baranowskiemu: Znam to, iż Waszej Miłości przede wszystkim wdzięczność winien jestem w imieniu mych dzieci, dla których oddanie kolebki mojej z rąk Obywateli Województwa Lubelskiego jest wielką puścizną i prawdziwem dobrem. Niech Bogu będzie za to chwała2. Artykuł niniejszy jest poszerzonym referatem, przygotowanym i wygłoszonym przez autorkę na sesji popularnonaukowej Wincenty Pol. Życie – twórczość – związki z regionem. W 200. rocznicę urodzin, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Krośnieńskiej 12 czerwca 2007 roku w Krośnie. 2 List Wincentego Pola do bp Walentego Baranowskiego, Lubień, 18 czerwca 1860, [w:] Listy z ziemi naszej. Korespondencja Wincentego Pola z lat 1826-1872, oprac. Z. Sudolski, Warszawa 2004, s. 364. 1


412

Grażyna Połuszejko

Il. 1. Portret Wincentego Pola, rys. z natury i litografia M. Fajansa, Warszawa, I poł. XIX wieku, ze zbiorów Muzeum W. Pola, fot. Piotr Maciuk

Plan zagospodarowania folwarku – utworzenie zakładu mleczarskiego – nie został zrealizowany. Nikt też z rodziny nie zamieszkał w dworku. Własność wydzierżawiono, a kilka lat po śmierci poety, w roku 1877, sprzedano Witoldowi Gierczyńskiemu. W roku 1893 Firlejowszczyznę odkupiła fabryka Portland Cement „Firlej”, a w 1935 przejął ją Bank Związku Spółek Zarobkowych. W 1939 stała się własnością Spółki Akcyjnej Hutniczo-Górniczej Karwina-Trzyniec, do której należała fabryka wag Wilhelma Hessa powstała na tym terenie. Stojący na terenie upaństwowionej po II wojnie światowej Lubelskiej Fabryki Wag dworek, przetrwał burzliwe wypadki dziejowe i do 1969 roku pozostawał przy ul. Łęczyńskiej 46. Rozbudowa fabryki zagroziła jego istnieniu. Swoje ocalenie zawdzięcza inicjatywie utworzenia w Lublinie skansenu. Organizatorzy Muzeum Wsi Lubelskiej dokonali przeniesienia budowli na posesję przy ul. Kalinowszczyzna 13 w Lublinie, a w setną rocznicę śmierci poety, 2 grudnia 1972 roku, dokonali uroczystego otwarcia muzeum biograficznego Wincentego Pola, prezentując


Muzeum biograficzne…

413

Il. 2. Firlejowszczyzna pod Lublinem, litografia M. Fajansa wg rys. N. Ordy, Warszawa, XIX wiek, ze zbiorów Muzeum W. Pola, fot. P. Maciuk

pozyskane od potomków materiały dotyczące życia i twórczości poety i geografa. Odtąd dzieje dworku wpisują się w historię Muzeum Wincentego Pola. Konieczność zmiany lokalizacji skansenu spowodowała przekazanie w roku 1977 obiektu i zgromadzonych polianów na rzecz Muzeum Okręgowego w Lublinie, dzisiaj Muzeum Lubelskie. Wznowienie działalności dworku nastąpiło w roku 1983 po okresie prac remontowych i adaptacyjnych, polegających między innymi na stawianiu pieców kaflowych, pozyskiwaniu stylowych mebli i ich konserwacji. Z okazji inauguracji działalności muzeum zaprezentowano wystawę Pamiątki po Polskim Towarzystwie Krajoznawczym 1906-1950. Kolejne ekspozycje, inspirowane szerokimi zainteresowaniami i kontaktami Wincentego Pola, organizowane w oparciu o własne zbiory oraz wypożyczone eksponaty, przygotowane przez kustosz Władysławę Zossel-Wojtysiak, kierownika muzeum do 2000 roku, cieszyły się dużym zainteresowaniem. Ich różnorodna tematyka zapewniła muzeum kontakty i współpracę z gronem wybitnych osobistości ze środowisk naukowych i artystycznych. Wypada wymienić następujące wystawy: • Szanowny i łaskawy Panie Dobrodzieju. Listy do Wincentego Pola z lat 1851-1872 • Po stronie pamięci. Huculszczyzna – Wincenty Pol – Stanisław Vincenz



Artur Timofiejew

POEZJA WINCENTEGO POLA WOBEC NURTÓW LITERACKICH XIX WIEKU

W historycznoliterackim spojrzeniu na bogatą i wewnętrznie zróżnicowaną twórczość poetycką Wincentego Pola1 przyjmuje się zwyczajowo perspektywę wyznaczoną przez ideowe składniki poszczególnych wierszy, które to składniki od momentu wyjścia drukiem w 1860 roku Listów spod Lwowa Kornela Ujejskiego, krytycznych wobec autora Mohorta, zasadniczo dzieli się na demokratyczne i konserwatywne. Zarysowaną przez Ujejskiego perspektywę ujęcia poezji Pola przejmowały kolejne, znaczące w historii literatury polskiej opracowania monograficzne oraz szkolne i akademickie podręczniki, np. Lucjana Siemieńskiego Wincenty Pol i jego poetyczne utwory (Kraków 1873), Włodzimierza Spasowicza Wincenty Pol jako poeta (Lwów 1881), Maurycego Manna Wincenty Pol. Studium biograficznokrytyczne (Kraków 1904-1906), Stanisława Windakiewicza Romantyzm w Polsce (Kraków 1937), Pawła Hertza Obrona Wincentego Pola (Warszawa 1961), Marii Janion Wincenty Pol 1807-1872 (w tomie Literatura krajowa w okresie romantyzmu 1831-1863, Kraków 1975), Aliny Witkowskiej Literatura romantyzmu (Warszawa 1986). Ideowy pryzmat oglądu spuścizny poetyckiej Pola nie pozwala siłą rzeczy traktować jej jako zwartej całości, jako ciągu, czy też rozwijającego się wraz z upływem czasu układu różnorako powiązanych ze sobą wypowiedzi – przeciwnie, skłania do przyjęcia tezy mówiącej o wewnętrznej niespójności tego dorobku, o pęknięciu twórczości Pola – jak stwierdza M. Janion – na diametralnie różne połowy2. Niniejszy artykuł podejmuje odosobnioną na tle przywołanych ujęć historycznoliterackich inicjatywę badawczą Manfreda Kridla, wysuniętą jeszcze w okresie międzywojennym3, zasadzającą się na zmianie punktu spojrzenia – z ideowego na estetycznoliteracki – a zatem pozwalającą zarówno zmarginalizować kontekst „zaanga1 Artykuł niniejszy jest poszerzonym referatem, przygotowanym i wygłoszonym przez autora na sesji popularnonaukowej Wincenty Pol. Życie – twórczość – związki z regionem. W 200. rocznicę urodzin, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Krośnieńskiej 12 czerwca 2007 roku w Krośnie. 2 M. Janion, Wstęp, [w:] W. Pol, Wybór poezji, opr. M. Janion, M. Grabowska, Wrocław 1963, BN I 180, s. VIII. 3 M. Kridl, Poezja w latach 1795-1863, [w:] Dzieje literatury pięknej w Polsce, cz. 2, Kraków 1936.


432

Artur Timofiejew

żowania” poezji Pola w ideologiczne trendy środkowych dziesięcioleci XIX w., jak i uwypuklić jej funkcjonowanie w systemie konwencji i artystycznego nowatorstwa, służących kształtowaniu wypowiedzi poetyckiej. Sądzić również należy, że oglądana z perspektywy estetycznoliterackiej twórczość tego poety odsłoni spajające ją w koherentną całość wiązadła, a równocześnie ukaże swoje położenie w siatce dziewiętnastowiecznych nurtów literackich. Jak każdy z początkujących poetów rówieśnych autorowi Ballad i romansów, młody Wincenty Pol musiał w latach dwudziestych XIX wieku stanąć na rozdrożu między oświeceniowym klasycyzmem (w którego promieniowaniu przebywał jako uczeń gimnazjum we Lwowie i tarnopolskiego kolegium jezuickiego, później jako student Uniwersytetu Lwowskiego, wreszcie lektor języka niemieckiego w wileńskiej Alma Mater Śniadeckiego, Mickiewicza i filomatów) a tchnącą całkowitą nowością z pism Byrona i Mickiewicza propozycją światopoglądowo-estetyczną, jaką był romantyzm. Młodzieńczy debiut literacki przyszłego poety i geografa powielał „wypracowany” przez wileńskiego twórcę i patrona romantyzmu schemat zachowania się na owym rozdrożu. Pol, identycznie jak nieco wcześniej Mickiewicz, wybiera i jako literat wchodzi jednocześnie na obie drogi, pisząc pełną entuzjazmu klasycystyczną odę na cześć wileńskiego barda i zarazem podejmując wysiłek wyrażenia prozą i wierszem iście werterowskich i byronowskich nastrojów. Tak więc obok ody Do Adama Mickiewicza, nawiązującej wprost do znanej renesansowej apologii genialnego poety czarnoleskiego4 – A kędy szczyty polskiej Kalijopy Nieprzedarte mgły obwiały, Tam, gdzie świecą gwiazdy chwały, Twej lotnej myśli wieszcze pochopy, Chwyciwszy ziarna z gminnych zasieków, Śmiałe po skale stawiały stopy, Zdeptały gromy i chmury I dopięły szczytu góry –5 – spod pióra młodego Pola wychodzi powieść w listach, zatytułowana Samotnicy, poruszająca temat nieszczęśliwej, skłaniającej do myśli o samobójstwie miłości oraz próby poematów w stylu Byrona – Henryk i Samobójca – traktujących o bólu istnienia wrażliwej jednostki w obcym dla niej, nieczułym świecie i o poszukiwaniu sposobów ucieczki z niego. I tak jak w przypadku młodego Mickiewicza Oda do młodości sytuowała się na przeciwnym względem ballad biegunie estetycznoliterackim i ideowym, tak też w debiutanckiej twórczości Pola oda pochwalna adreso4 Zawartej w dedykacji Psałterza Dawidów (1579), skierowanej do biskupa Piotra Myszkowskiego: Tymżeś mi serca dodał, żem się rymy swymi//Ważył zetrzeć z poety co znakomitszymi//I wdarłem się na skałę pięknej Kalijopy,//Gdzie dotychmiast nie było znaku polskiej stopy. 5 Cyt. za: K. Estreicher, Wincenty Pol. Jego młodość i otoczenie (1807-1832), Lwów 1882, s. 143.


Poezja Wincentego Pola wobec nurtów literackich XIX wieku

433

wana do przywódcy romantyzmu polskiego uzewnętrzniała diametralnie różne od realizowanej we wspomnianych poematach konwencje stylistyczne i światopogląd. W początkowej fazie twórczości poetyckiej Pola oprócz wyraźnego nawiązania do klasycyzmu i oprócz typowego dla wczesnego romantyzmu nurtu kontestacji zastanego porządku fizyczno-moralnego ujawnił się wyraźnie trzeci nurt młodej jeszcze podówczas tradycji literackiej i kulturalnej – folkloryzm. Umiłowanie przyrody ojczystej, a szczególnie – znanych poecie wybornie z odbywanych przezeń wędrówek – rodzimych krajobrazów, widoczne w opisywaniu scenerii wydarzeń rozgrywających się w Samotnikach, Henryku, Samobójcy, jak również żywy dzięki owym wędrówkom kontakt z przejawami ludowej twórczości mówionej i śpiewanej, wreszcie gromadzenie i jak się wkrótce okazało doskonałe zapamiętywanie licznych piosnek, przyśpiewek, podań i gadek świadczyło o umiejscowieniu się badawczo-poetyckich, a także zbierackich pasji Pola w nurcie romantycznego folkloryzmu. W 1833 roku ukazuje się w Lipsku tom Volkslieder der Polen, na który złożyły się przetłumaczone przez Pola z pamięci teksty ludowych śpiewek, legend i dumek, pochodzących głównie z obszaru Karpat, Wołynia i Podola. Translacja na język niemiecki tych utworów, dokonana tuż po klęsce powstania listopadowego, podczas internowania w Prusach, a ściślej rzecz ujmując, w Królewcu, naukowej stolicy Prus, gdzie Pol przebywał w latach 1831-1832 i gdzie zaprzyjaźnił się z profesorem Peterem Bohlenem6 – inspiratorem przekładu, miała na celu nie tyle samo udostępnienie zainteresowanemu czytelnikowi niemieckojęzycznemu przejawów egzotycznego dlań folkloru polskiego, ile umowne wpisanie, czy też raczej dopisanie tychże do Volkslieder Johanna Gottfrieda Herdera – podstawowej dla całej romantycznej etnografii i literackiej fascynacji kulturą ludową „biblii”, zawierającej teksty o proweniencji folklorystycznej i znanej powszechnie w całej romantycznej Europie od 1778 roku. Jednak ani późny klasycyzm początków XIX wieku, ani nowe i modne podówczas konwencje werterowsko-byronowskiej ekspresji twórczego „ja” nie uwrażliwiły Pola na poe­tycką wartość i moc języka potocznego w takim stopniu, jak uczyniła to autentyczna poezja ludowa, w naturalny sposób utrwalająca żywą postać tego języka, zamieniająca go w język tak bardzo cenionej przez romantyków poezji naiwnej, prymitywnej. Dysponując tą wrażliwością, dwudziestoczteroletni uczestnik listopadowej insurekcji dał się poznać jako poeta oryginalny i szybko zyskujący zasłużone uznanie po opublikowaniu w Paryżu w 1835 r. zbioru wierszy pod wspólnym tytułem Pieśni Janusza. Składające się nań utwory, zróżnicowane gatunkowo, odwołujące się do konwencji popularnych pobudek, piosenek żołnierskich, wezwań do boju, lamentów, dumań, przepowiedni, tworzyły specyficzny zapis przebiegu powstania, sporządzony w latach 1831-1833 przy pomocy stylizacji na wypowiedzi proste, po żołniersku surowe, a więc przywołujące język mówiony. Ich twórca w swoich pamiętnikach wspominał później o szczególnym uznaniu Mickiewicza dla tego rodzaju wypowiedzi poe­tyckich. Jak we wstępie do antologii utworów Pola 6 Zob. J. Jasiński, Z pobytu Wincentego Pola w Prusach Wschodnich, „Komunikaty Mazursko-Warmińskie”, 1969, nr 1, s. 37-38.



INDEKS GEOGRAFICZNY Zestawili: Karolina Kinel, Andrzej Kosiek

A

C

Ameryka 104, 107 Anglia 298 Austria 61, 111, 112, 229, 337

Cejlon 109, 276 Cergowa (Cergowska Góra) 89, 107, 383, 404 Chęciny 36, 52, 149 Chiny 109 Chlebianka 62 Chlebna 59, 294 Chorkówka 98, 106, 318 Chryszczata 392 Chyrowa 90 Ciechocinek 347 Cisna 88 Czerniowice 422

B Bachórzec 390, 391, 393, 407 Baku 107 Baranów 391 Bardiów 99 Bayonne 106 Belgia 298 Bereźnica Wyżna 390 Berlin 141, 143, 172, 173, 176, 190, 266, 297 Beskid Niski 68, 384, 390 Beskidy 199, 395 Biała 255 Białobrzegi 9, 13, 59 Biarritz 106 Biecz 13, 29, 60, 129, 196, 254, 396, 422 Bieszczady 68, 88, 390, 395 Blizne 242 Borek 62 Borysław 342 Bóbrka 90, 91, 100, 101, 106, 109, 309311, 313, 315, 317-319, 322, 324, 327, 328, 330-332, 334-341, 343, 345, 349, 353-355, 360, 365 Bratkówka 59 Brzeżany 153 Brzozów 20, 37, 49, 104, 209, 225, 283, 295 Buczacz 104, 105 Budapeszt 297 Bukowsko 88, 266 Burgos 106

D Dąbrowa 21 Delastowice 96 Długie 20, 60, 61, 63, 65, 68, 98 Dłutów 104 Dobieszyn 62, 63 Dolina Kościeliska 422, 423, 425, 427 Doły Jasielsko-Sanockie 390 Domaradz 60, 242 Drezno 434 Drohowyż 222 Dubiecko 37, 390, 391, 407, 408 Dukla 18, 59, 62, 82-84, 88-91, 93, 94, 98, 99, 107, 115, 290, 295, 298, 328, 400, 404 Dunajec 230 Dynów 390, 403

E Europa 39, 125, 359, 433 Europa Zachodnia 419


446

Indeks geograficzny

F

H

Firlejowszczyzna 411-413, 422 Florencja 104 Francja 106, 111, 125, 215, 222, 279, 298, 389 Freiberg 101 Frysztak 13, 62, 208

Haczów 18, 20, 242 Haga 53, 173 Halickie 104 Havaj 81, 82 Heidelberg 265, 266 Hiszpania 106 Holandia 173, 298 Hruszowice 191 Huculszczyzna 422 Humniska 242

G Galicja 61, 82-84, 86, 87, 89, 90, 93, 96, 98, 100, 102, 104-106, 111, 112, 115, 118, 119, 204, 215, 218, 222, 224, 230, 231, 233, 235, 236, 267, 269, 391, 401, 402, 405, 425 Galicja Wschodnia 112 Galicja Zachodnia 112, 235 Garbów 16 Garwolin 419, 421 Gdańsk 27, 53, 349, 427 Gdańsk-Sobieszewo 427 Genua 104 Gleichenberg 103 Glinik 320, 396 Glinik Mariampolski 337, 338, 396, 430 Głojsce 90 Głowienka 9, 13, 23, 295 Gniezno 222 Golcowa 242 Gorajowice 402 Gorlice 283, 295, 339, 345, 390, 391, 396, 430 Gorzyce 86 Góra Rogowska 89 Góra Ropczycka 393 Góra Winiarska 88 Gräfenberg 96, 97 Grecja 66, 111 Grobla Boryszkowska 402 Gumniska 398, 402

I Iskrzynia 295 Iwaniska 38 Iwonicz 242 Iwonicz-Zdrój 88, 92, 94-97, 109, 191, 205, 225, 226, 264, 298, 383, 390, 398, 399, 400, 404, 427

J Jagnin 81 Japonia 109 Jarosław 104, 279, 290, 395, 430 Jasielskie 98, 104, 395, 396, 406 Jasienica 16 Jasienica Rosielna 398 Jasiołka 59, 60, 62, 63, 81, 88, 89, 98 Jasionka 298 Jasionów 259 Jasło 59, 62, 84, 90, 98, 101, 113, 196, 202, 203, 207, 208, 211, 260, 264, 283, 295, 320, 390, 403 Jasna Góra 61 Jaszczew 21, 87 Jaśliska 59, 82 Jawa 107 Jawornik 82 Jazowsko 254 Jedlicze 13, 59, 62, 93, 98, 103, 294, 298, 320 Jodłowa 402


Indeks geograficzny

K Kalnica (Kalenica) 390-393, 395, 396, 398, 435 Kalniczka 392 Kalwaria Pacławska 117, 153, 154 Kamieniec Podolski 27 Kańczuga 18 Karlików 88 Karlsbad 96, 157 Karpacz 427 Karpaty 395, 401, 433 Karpaty Wschodnie 390, 398, 407 Kazimierz 13, 231 Kielce 87 Kieleckie 95 Klimkówka 90 Klimontów (dawniej Klimuntów) 37, 38, 52 Koblencja 84 Kobylanka 398 Kociubińczyki 150 Kolbuszowa 391 Kołomyja 422, 423, 425 Komańcza 88 Kombornia 91, 260, 375, 376 Koprzywnica 81 Kopytowa 13, 68 Korczyna 13, 59, 199, 200, 204, 217, 225, 227, 266, 296, 297 Koszyce 11 Kórnik 395 Krakowskie 59 Kraków 11, 13, 19, 26, 29, 31, 36, 41, 48, 87, 94-97, 99, 101, 104, 106, 112, 115, 118, 120-123, 131, 135, 141, 143, 152, 154, 155, 157, 158, 160, 162, 167, 168, 170-173, 175, 180, 183, 184, 186-196, 199, 200, 202-207, 209-212, 215, 218, 221, 223-233, 235, 236, 246, 261, 263, 265-268, 276, 320, 324, 327, 342, 345, 393, 401-403, 406, 409, 421, 422, 426-428 Krasna 60

447

Krosno 7-9, 11-14, 16-18, 20, 21, 24, 25, 28, 30, 32-40, 49, 52, 57, 59, 70, 83, 87, 91, 93, 95, 96, 98, 103, 106, 107, 109, 111-123, 125-129, 131-136, 138-145, 147-150, 152-165, 167-185, 187, 188, 190, 191, 193-197, 199-213, 215, 217-219, 221-229, 231-233, 237, 239, 241, 246, 254, 264, 266, 267, 279, 281-284, 288, 290, 292-298, 300, 301, 305-309, 311, 313-315, 317-324, 326-328, 339-341, 345, 376, 389, 390, 400, 402, 403, 406, 411, 422, 425-427, 430, 431 Krościenko Niżne 9, 13, 294, 311 Krościenko Wyżne 7, 13, 235, 237-261, 295, 405, 422 Krośnieńskie 104, 131, 164, 237, 290, 294, 295, 395 Królestwo Polskie 82, 84, 95, 105, 222 Królewiec 433 Krużlowa 254 Krynica 207, 229, 230 Kunowa 118

L Ladomirowa 21 Lesko 283, 295, 390, 391, 393, 396, 400, 427 Leszczków (Lesczków) 38 Leszczowate 393 Libusza 116 Limanowa 33 Lipsk 420, 433 Litwa 222, 389, 391 Londyn 107, 266 Lubatowa 88 Lubatówka potok 88 Lubatówka rzeka 197, 223 Lubatówka wieś 88, 95, 101 Lubelskie 411 Lubla 87, 93 Lublin 12, 17, 19, 389, 411-414, 421, 422, 427, 429



INDEKS OSOBOWY Zestawili: Karolina Kinel, Andrzej Kosiek

A Adam balwierz 13 Adam syn Adama balwierza 13 Adamik Mieczysław 345, 346 Adolf furman 106 Ambroży drab miejski 33 Ambroży tkacz 13 Andrzej organista 19 Antoniewicz Józef 426, 430 Antoniewicz Maria Petronela z Lubaczowskich (lub Lubaczewskich) Maria 430 Antoniewicz Władysław 426, 430 Antoniewicz Władysław Leon 117, 422428, 430 Antoniewicz Zofia z Kaflikiewiczów 426, 430 Antoniewicz-Motoł Ewa 426 Augustyn czapnik 19

B Badeni Kazimierz 215, 225, 229 Bajek Władysława 284 Bajorski Bolesław 365, 366, 368, 369 Bakuła Marek 354, 359, 362, 365 Bal Antoni 293, 296 Balcerowicz Stanisław 10, 15 Balo Janusz 16 Baltazar kuśnierz rajca 19 Banasik Jerzy 342 Baran Jan 15, 21 Baranowska Jadwiga z Ankwiczów 198 Baranowski Antoni 149, 198 Baranowski Walenty 411 Barski Rafał 83 Bartosz olejarz 22 Bartsch Błażej 30 Bartscher Jerzy 13 Bartus Stanisław 419

Barzyk Adam 353 Baschick F. A. 92 Battaglia Alojzy 148 Baudelaire Charles 266, 268 Bazan Adam 336, 342 Bączalski Seweryn 14, 21 Bączałko Stanisław 13 Bąk Sebastyan (Sebatyan) 73, 76 Bąkowski Z. 339 Bednarczyk Bartłomiej 23 Bednarczyk Małgorzata 23 Belcik Wanda 399 Bełza Władysław 104, 115, 423, 425 Bem Józef 389 Berent Wacław 269 Bergheim John Simeon 105 Bergman Józef 139, 141, 182 Bergman Stanisław 221 Berrecci Bartłomiej 53 Berwiński Teofil 402 Bębnowicz 116, 152 Białasz Mateusz 20 Biały Stanisław 30 Biedronionka Kubikowa 72, 74 Biel Jan 346 Bielamowski Jan 22 Bieleń Daniel 125 Bielowski August 98 Biesiadzka Maria (Mania) 204, 208, 209, 215 Biesiadzki Jędrzej 200 Bieszczad Seweryn 214, 241, 426 Biskupska Anna 24 Biskupski Jakub 19 Björnson Björnstjerne 268 Blaska Roman 95 Blaska Stefania 95 Blumenrowski Jakub 18 Blumenrowski Jerzy 18, 20, 31 Błędowski Wojciech 60


452

Indeks osobowy

Błoński Franciszek 325, 328 Bobek Czesław 363 Bobola 16 Bobrowski Napoleon 98 Bobrowski Władysław 98 Bogdarz Jan 10 Bogdarz Katarzyna 10 Bogdarz Stanisław 10 Bogoria Mikołaj 81 Bohlen Peter 433 Boner Seweryn 21, 22 Boniecki Adam 82 Bośniacka Eliza z Rulikowskich 109 Bośniacki Jan 109 Bośniacki Zygmunt 108, 109 Bożek Marcin 28 Brodnicka 200 Brodowski B. 332, 333 Brückner Aleksander 263 Bryniarski Jan 328 Bryza-Dyszkiewicz J. 292 Brzeźnicki Wojciech 17 Budzianowski Maciej 17 Budzina (nazwisko Buda) Łukaszowa 71 Budzino 73 Budziwojski Stanisław 30, 31 Bugaj Czesław 355, 356, 359-363 Bukowski 219 Buksowicz Jakub 18 Bułharyn Jerzy 390 Bur Jędrzej 22 Burkowa Stanisława 342 Burodziński 154 Buszczyński Stefan 423 Byron George Gordon 66, 432, 443

C Caban Marian 312 Cecylia Renata królowa 50, 53 Cegiełka Jakub 18 Ceruliczka Jankowa 71 Cetnarowicz Roman 343 Chałasiński Józef 377

Chałubiński Tytus 104 Chlebowski Bronisław 263 Chlondowski Antoni 297 Chłapowski Dezydery 389 Chłędowska Anna z Porowskich 81 Chłędowska Cecylia z Narbuttów 84 Chłędowska Leontyna 82, 103 Chłędowska Malwina patrz też Pomezańska Malwina 82 Chłędowska Marianna z Pulczyńskich 82, 87 Chłędowska Maria patrz też Pomezańska Maria 82, 98 Chłędowska Michalina z Niesiołowskich 87, 93, 98, 103, 104 Chłędowska Samuela z Tchórznickich 85 Chłędowska Seweryna 93, 103 Chłędowska Stefania z Tabęckich 103-105 Chłędowski Adam 82, 84, 85 Chłędowski Kazimierz 7, 79-84, 86-91, 93-107, 109, 110, 390, 408 Chłędowski Ludwik 84 Chłędowski Otton 82, 87, 88, 90, 94, 96, 98, 99, 101, 103 Chłędowski Seweryn 81, 82, 84 Chłędowski Tomasz 81 Chłędowski Walenty 82, 84-88, 90 Chłędowski Władysław 98 Chłopicki Józef 222 Chmielowski Piotr 263 Chodor Barnaba 23 Chodor Jan 28 Choma Jan 21 Chomątowski Jan 19 Chrych Grzegorz 22 Chrząstowski Andrzej 60 Chudzik Bartłomiej 13 Chudzik Stanisław 340 Chybowska Jadwiga z Polów 418 Chybowski Andrzej 419 Ciałowicz Kazimierz 390 Ciechanowicz W. 292, 293 Cieniowicz Jan 32 Ciepło Wawrzyniec 18


Indeks osobowy

Ciepło Wojciech 18 Ciepłowicz Wawrzyniec 13, 28 Ciesielczyk Jan 33 Cikowski Hieronim 17 Ciupa 67, 69, 70 Ciupa Jan 65 Ciupina Staszkowa 71 Ciupino 73 Clary Manfred 106 Cygan (Cygon) 70, 73 Cygan Jan 68 Cynarski Stanisław 7 Cyprian ks. 154 Czajkowski Feliks 133, 157, 164, 165, 168, 169, 178-181, 221 Czajkowski Karol 290 Czajkowski Tadeusz 325, 340 Czarniecki Stanisław 414, 419 Czarnoborski Andrzej 19 Czarnocki Szymon 27 Czarnosz Stanisław 22 Czarnosz Wojciech 28 Cząstka Jan 315, 317, 324, 325, 327, 328, 332, 333 Czepik Leonard 327 Czermak Wiktor 36 Człowiekowski Kazimierz 282 Czuchra Józef 279, 280 Czwiczek Mathias 38 Czyczek Andrzej 20 Czyki Andrzej 91

D Daniszewski Franciszek 241 Daszkiewicz-Kuthan M. 317 Dąbrowski Tadeusz 267 Dembowski Edward 402 Deneka Irena 279, 284 Deneka Janina z d. Woreczek 279, 281, 284 Deneka Michał 279 Deneka Zdzisław 7, 279-287, 289, 290, 292-301

Deneka Zofia 279, 281 Dębicki Stanisław 263 Dietl Józef 92, 96, 97 Diring Maciej 19 Dixman Tomasz 20 Długosz Władysław 342 Dłuski Stanisław 10 Dobrzański Stanisław 209 Dominik brat 153 Dowiat-Urbańska Elżbieta 416 Drabiński Jakub 19 Dubicki Mieczysław 305 Dubiel-Suchodolski Stanisław 20 Dubis Władysław 308 Duchiński Franciszek 422 Dudziński Mieczysław 292 Dukan Maciej 18 Dulębianka Maria 74 Dulski Jan 24 Dunajewski Julian 106 Dutkiewicz Szymon 422 Dyck Antoni van 115 Dyjak Jerzy 11 Działyńska Celestyna 395 Działyński Tytus 395 Dzieduszycki Maurycy 423 Dzieduszycki Włodzimierz 222 Dzierzkowski Józef 84 Dzięgiel Jan 19 Dziordzia 68, 69 Dziordzia Maciey 65, 75 Dziordzina Wdowa Jaga 71, 72 Dziublowski Maciej 21 Dziurzyńska Irena 290, 291, 300 Dźwik Bartłomiej 11

E Ekielski Władysław 226 Ennigaldi księżniczka 304 Esterka 149

453



SPIS ILUSTRACJI Kaplica Oświęcimów – widok od strony placu rynkowego, fot. P. Łopatkiewicz . . . . . Kaplica Oświęcimów – widok od strony południowo-zachodniej, fot. P. Łopatkiewicz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kaplica Oświęcimów – elementy panopliowe w strefie fryzu ściany zachodniej, fot. P. Łopatkiewicz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kaplica Oświęcimów – elementy panopliowe w strefie fryzu ściany wschodniej, fot. P. Łopatkiewicz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kaplica Oświęcimów – elementy panopliowe w strefie fryzu ściany zachodniej, fot. P. Łopatkiewicz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kaplica Oświęcimów – elementy panopliowe w strefie fryzu ściany wschodniej, fot. P. Łopatkiewicz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kaplica Oświęcimów – wizerunek Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej nad arkadą wejściową, fot. P. Łopatkiewicz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kaplica Oświęcimów – dekoracja pendentywów i czaszy kopuły, fot. P. Łopatkiewicz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kaplica Oświęcimów – dekoracja czaszy kopuły, fot. P. Łopatkiewicz . . . . . . . . . . Kaplica Oświęcimów – szczegół dekoracji czaszy kopuły, fot. P. Łopatkiewicz . . . . . . Kaplica Oświęcimów – szczegóły dekoracji zwieńczenia portalu wejściowego, fot. P. Łopatkiewicz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kaplica Oświęcimów – widok na nastawę ołtarzową z obrazem Wskrzeszenie Piotrowina, fot. P. Łopatkiewicz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kaplica Oświęcimów – Stanisław i Anna, fragment obrazu ołtarzowego, fot. P. Łopatkiewicz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kaplica Oświęcimów – Florian Oświęcim oraz jego kolejne żony: Regina i Barbara, fragment obrazu ołtarzowego, fot. P. Łopatkiewicz . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kaplica Oświęcimów – portret Stanisława Oświęcima, fot. P. Łopatkiewicz . . . . . . . Kaplica Oświęcimów – portret Anny Oświęcimówny, fot. P. Łopatkiewicz . . . . . . . . Kaplica Oświęcimów – tablica pod portretem Anny Oświęcimówny, fot. P. Łopatkiewicz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Kazimierz Chłędowski (1843-1920), autor Pamiętników. Fot. J. Gaus, Nervi (Liguria), ok. 1910 (źródło: www.polona.pl) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Dukla – widok miasta od północy. Rys. Adam Gorczyński przed 1840. Litografia z Zakładu Piotra Pillera we Lwowie ok. 1840; repr. za: Stanisława Tomkowicza Inwentarz zabytków powiatu krośnieńskiego. Z rękopisów autora wydali i własnymi komentarzami opatrzyli Piotr i Tadeusz Łopatkiewiczowie, Kraków 2005, s. 178, il. 6 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Literat Walenty Chłędowski (1797-1846), tworzący w Wietrznie stryj pamiętnikarza. Drzeworyt Kazimierza Krzyżanowskiego; repr. wg: „Tygodnik Ilustrowany”, 1865, nr 315, s. 145 (źródło: www.polona.pl) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Dukla – dawny pałac Mniszchów, widok od strony dziedzińca frontowego. Pocztówka z ok. 1906 roku; repr. za: Stanisława Tomkowicza Inwentarz zabytków powiatu krośnieńskiego… Kraków 2005, s. 191, il. 23 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

39 39 40 40 40 40 41 42 43 45 46 47 50 51 54 55 56 80

83

85

89


472

Spis ilustracji

Wietrzno. Zabytkowy kościół parafialny pw. św. Michała Archanioła wzniesiony w 1752 roku z wykorzystaniem elementów wcześniejszej budowli. Fot. Tadeusz Łopatkiewicz (2007) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 91 Iwonicz – widok ogólny ok. 1857-1858. Staloryt wykonał F. A. Baschick w Zakładzie Artystycznym Reiffensteina i Röscha w Wiedniu; repr. wg: J. Dietl, Źródła lekarskie w Iwoniczu, Kraków 1858 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 92 Nakrycie zdrojów mineralnych w Iwoniczu (litografia); Zakład Marcina Salba w Krakowie; repr. wg: M. Zieleniewski, Ilustrowany przewodnik w podróży do Iwonicza, Kraków 1869 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 95 Dr Józef Dietl (1804-1878), balneolog zasłużony dla rozwoju zakładu kąpielowego w Iwoniczu. Fot. Walery Rzewuski, Kraków, ok. 1870 (źródło: www.polona.pl) . . 97 Ignacy Łukasiewicz (1822-1882), założyciel kopalni ropy naftowej w Bóbrce i twórca polskiego przemysłu naftowego. Fot. Antoni Polkowski, Lwów, przed 1880; repr. fot. w zb. autora . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 100 Dr Florian Ziemiałkowski (1817-1900), galicyjski działacz polityczny. Fot. Zakład „Adèle”, Wiedeń, ok. 1880 (źródło: http://www.europeana.eu) . . . . . . . . . . . 102 Dr Zygmunt Bośniacki (1837-1921), krośnieński lekarz i przyrodnik. Fot. Rugani, Piza (Toskania), ok. 1875 (źródło: www.polona.pl) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 108 Protokół zapieczętowania trumny Stanisława Oświęcima, sporządzony 28 lipca 1869 roku w Krośnie. Archiwum OO. Franciszkanów w Krośnie . . . . . . . . . . . . . 114 List o. Innocentego Nycza do Gwardiana Franciszkanów w Krośnie, pisany z Kalwarii Pacławskiej 3 lutego 1876 roku. Archiwum OO. Franciszkanów w Krośnie . . . . 117 List o. Innocentego Nycza do Stanisława Tomkowicza w Krakowie, pisany 19 lutego 1891 w Krośnie. Biblioteka Książąt Czartoryskich w Krakowie, Korespondencja konserwatorska Stanisława Tomkowicza, sygn. rkps MNK 609 teczka Krosno . . . 122 Krosno – konwent Franciszkanów, widok od południowego wschodu. Widoczne ślady zamurowanych arkadowych przejść z kaplicy do nawy. Fot. J. Zajączkowskiego (?), ok. 1900 roku. Muzeum Narodowe w Krakowie, syg. MNK f./4209/A.p. [z legatu Stanisława Tomkowicza] . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 126 Krosno – kościół Franciszkanów, widok od południa na fasadę zachodnią, przed restauracją T. Stryjeńskiego. Fot. J. Zajączkowskiego (?), ok. 1900 roku. Muzeum Narodowe w Krakowie, syg. MNK f./4208/A.p. [z legatu Stanisława Tomkowicza] . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 127 Krosno – kościół Franciszkanów, widok od południa na fasadę zachodnią, przed restauracją T. Stryjeńskiego. W głębi ulica Franciszkańska oraz zabudowa wschodniej pierzei rynku. Fot. J. Zajączkowskiego (?), ok. 1900 roku. Muzeum Narodowe w Krakowie, syg. MNK f./4909/A.p. [z legatu Stanisława Tomkowicza] . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 128 Krosno – kościół Franciszkanów, fasada zachodnia w trakcie prac restauratorskich prowadzonych pod kierunkiem T. Stryjeńskiego, fot. z roku 1903. Archiwum OO. Franciszkanów w Krośnie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 128 Pismo prezesa Wydziału Rady Powiatowej w Krośnie do Gwardiana Franciszkanów, z 25 maja 1901 roku, o przyznanej subwencji na prace konserwatorskie. Archiwum OO. Franciszkanów w Krośnie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 130


Spis ilustracji

473

Pismo Stanisława Tomkowicza, przewodniczącego Grona Konserwatorów Galicji Zachodniej, do Gwardiana Franciszkanów w Krośnie, z 17 stycznia 1907 roku. Archiwum OO. Franciszkanów w Krośnie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 132 Krosno – kościół Franciszkanów, drzwi zachodnie oraz fragment kraty (dziś wymienione na nowe). Rys. Władysława Maślakiewicza z 1890 roku. Muzeum Narodowe w Krakowie, syg. MNK r. a. 1483/9 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 134 Krosno – kościół Franciszkanów, szczegół kraty drzwi zachodnich kościoła. Rys. Władysława Maślakiewicza z 1890 roku. Muzeum Narodowe w Krakowie, syg. MNK r. a. 1483/9 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 135 Krosno – kościół Franciszkanów – plan w skali 1:100 (przekroje poziome i pionowe), autorstwa W. Sikorskiego, z listopada 1900 roku. Kolorem pomarańczowym oznaczono partie murów wymagające wymiany i przemurowania na nowo; żółtym – elementy budowli przewidziane do rozbiórki. Archiwum OO. Franciszkanów w Krośnie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 136 Krosno – kościół Franciszkanów, fasada zachodnia po restauracji przeprowadzonej pod kierunkiem Tadeusza Stryjeńskiego. Fot. J. Zajączkowski, 1903 rok. Muzeum Narodowe w Krakowie, syg. MNK f./4910/A.p. [z legatu Stanisława Tomkowicza] . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 138 Pismo burmistrza Józefa Bergmana do Gwardiana Franciszkanów w Krośnie, z 23 czerwca 1905 roku. Archiwum OO. Franciszkanów w Krośnie . . . . . . . . 139 Pismo konserwatora Tadeusza Stryjeńskiego do Gwardiana Franciszkanów w Krośnie, z 19 sierpnia 1902 roku, w sprawie konserwacji portretów Oświęcimów. Archiwum OO. Franciszkanów w Krośnie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 140 Pismo Feliksa Kopery, dyrektora Muzeum Narodowego w Krakowie, do Gwardiana Franciszkanów w Krośnie, z 6 października 1902 roku. Archiwum OO. Franciszkanów w Krośnie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 142 Pismo prof. Jerzego hr. Mycielskiego do Gwardiana Franciszkanów w Krośnie, z 15 lipca 1908 roku, w sprawie konserwacji portretów Stanisława i Anny Oświęcimów. Archiwum OO. Franciszkanów w Krośnie . . . . . . . . . . . . . . . . . . 144 Krosno – kościół Franciszkanów, widok na elewację północną, w trakcie prac restauratorskich Tadeusza Stryjeńskiego. Fot. ok. 1903 rok. Muzeum Narodowe w Krakowie, syg. MNK f./4903/A.p. [z legatu Stanisława Tomkowicza] . . . . . . . . . . . 145 Aleksander Żurawski jako konkurent do ręki Janiny. Fotografia ze zbiorów autora . . . . 192 Janina Krywult w Szczawnicy w 1887 roku. Fotografia z archiwum rodzinnego Łukasza Żurawskiego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 193 W tym budynku przy krośnieńskim rynku znajdowało się starostwo (na piętrze) oraz apteka i mieszkanie Żurawskich. Pocztówka ze zbiorów autora . . . . . . . . . . . 195 Szkic mieszkania Żurawskich w Krośnie. Z rękopisu W. Krywult, Wspominki i gawędy rodzinne, 1928-1930 znajdującego się w archiwum rodzinnym Łukasza Żurawskiego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 198 Stacja kolejowa w Krośnie. Pocztówka ze zbiorów autora . . . . . . . . . . . . . . . . 201 Kościół św. Wojciecha stanowił cel spacerów Janiny i Aleksandra Żurawskich. Pocztówka ze zbiorów autora . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 202 Grób Janiny Żurawskiej na krośnieńskim cmentarzu, akwarela Seweryna Bieszczada, ze zbiorów autora . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 214