Issuu on Google+

Aristokles – Platon Αριστοκλής - Πλατον

ATLANTYDA

MOTTO “Ja zaś nie chcę tu rozstrzygać, czy rzecz miała się tak, czy inaczej ... Muszę podać, co się opowiada, ale bynajmniej nie jestem zobowiązany w to wierzyć.” Herodot - Dzieje.


Aristokles – Platon [427 ÷ 348 r. pne] był czołowym greckim filozofem, synem Aristona i Periktiony która ród swój wywodziła od Solona. Urodził się w Atenach w siódmym dniu miesiąca Targelion w drugim roku osiemdziesiątej ósmej Olimpiady [428 ÷ 425 r. pne], a więc w dniu, w którym według wierzeń Delijczyków urodził się Apollo, w czasie archontatu Ameiniosa i należał do Demu [Gminy] Kollytos. Pseudonim Platon [Szeroki] z powodu budowy ciała nadał mu Ariston z Argos, pod kierunkiem którego odbywał ćwiczenia gimnastyczne Platon ponoć brał udział w igrzyskach istmijskich jako zapaśnik. Zajmował się także malarstwem i pisał poezje; najpierw dytyramby, później pieśni i tragedie. Mając dwadzieścia lat słuchał wykładów Sokratesa. Platon przeszedł do historii jako twórca pierwszego systemu filozoficznego - idealizmu metafizycznego, pozostawił w spuściźnie swoje słynne Dialogi. Powiązany więzami rodzinnymi z najstarsza demokracją ateńską, otrzymał staranne wykształcenie. Od 20 roku życia należał do najwierniejszych uczniów Sokratesa, z którymi przebywał 8 lat. Gdy sąd skorupkowy skazał Sokratesa na śmierć, za deprawację młodzieży i głoszenie pochwały homoseksualizmu, wyrokiem wypicia cykuty. Zagrożony Platon opuścił Ateny i przez 20 lat podróżował; był w Megarze, Cyrenie, Egipcie, Azji Mniejszej, Italii, gdzie silny wpływ wywarły nań idee pitagorejskie i na Sycili; gdzie przez krótki okres był wychowawcą i nauczycielem tyrana Syrakuz, Dionizjusza II Młodszego. W roku 389 pne powrócił do Aten i poświęcił się całkowicie pracy naukowej i nauczaniu; około roku 387 pne założył tzw. Akademię Platońską i do końca życia pozostał jej scholarchą. Platon zdecydowanie przeciwstawiał się materializmowi Demokryta z Abdery, odwołując się do tradycji orfiko - pitagorejskiej, wg której każda dusza jest nieśmiertelna i wielokrotnie się odradza i wszystko już doświadczyła w swym poprzednim życiu. W dziedzinie polityki nowatorskim pomysłem Platona było państwo idealne, w dialogu “Państwo” usiłował połączyć wymóg autorytetu i wolności, czyli monarchii i demokracji. Bogactwo dzieł Platona jako myśliciela staje się jeszcze bardziej widoczne dzięki jego sztuce pisarskiej. Platon jako pierwszy używał literackiej formy dialogu, ponieważ sądził, że myśl, która jest nieustannym ruchem i poszukiwaniem, nie można zamknąć w skrystalizowanej formie; pozostaje ona bowiem wciąż w rozwoju i dynamice. Koncepcje Platona wywarły znaczny wpływ na rozwój filozofii starożytnej oraz średniowiecznej i stały się inspiracją późniejszych kierunków i szkół filozoficznych, aż po współczesność. Zmarł w [348 r. pne], w pierwszym roku sto ósmej Olimpiady [348 ÷ 345 r. pne], podczas uczty weselnej, mając osiemdziesiąt jeden lat. Na podstawie Żywotów i poglądów słynnych filozofów Diogenesa Laertiosa BIBLIOGRAFIA 1. 2. 3. 4. 5.

Herodot - Dzieje; przekład: Krymer; Czytelnik 1954, Wanda Markowska - Mity greckie; Iskry 1955, Jan Parandowski - Mitologia; Czytelnik 1959, Platon - Timaios i Kritias; przekład Witwicki; PWN 1960, R. Richard Laurence - Book of Enoch "Ethiopian Enoch" [Etiopska Księga Henocha]; Oxford 1964 6. Jerzy Zajdler - Atlantyda; Wiedza Powszechna 1968, 7. Pauzaniasz - Wędrówka po Helladzie, przekł. Niemirska; Ossolineum 1973, 8. Zecharia Sitchin – Twelfth Planet [Dwunasta Planeta]; New York1976, 9. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu; Pallottinum 1980, 10. Popol Vuh Księga Narodu Quiche, przekład Czarnocka, Warszawa 1980, 11. Robert K.G. Temple - Tajemnice Syriusza; Poznań 1982, 12. Diogenes Laertios - Żywoty i poglądy słynnych filozofów; PWN 1984, 13. C. W. Ceram, Bogowie, groby i uczeni, przeł. Jerzy Nowacki, Warszawa 1987, 14. Pierre Grimal - Słownik mitologii greckiej i rzymskiej; Ossolineum 1990, 15. Zecharia Sitchin - Genesis Revisited [Genesis raz jeszcze]; New York 1990, 16. Józef Flawiusz - Dawne dzieje Izraela - przekł. Z. Kubiak i J. Radożycki; 1993, 17. Zecharia Sitchin - Genesis of the Grall Kings; Bantam Press, 1999. 18. H. Charles - The Book of the Secrets of Enoch [Słowiańska Księga Henocha]; 2000, i wiele innych.


ARISTOKLES – PLATON

ATLANTYDA czyli tajemnica życia w zamierzchłych wspomnieniach początków ludzkości. Opracowanie stanowi komentarz do dialogów Platona Timaios i Kritias. Jest przeglądem zawartości Starego Testamentu, Ksiąg Henocha oraz innych dokumentów Sumeru, arabskich, sanskryckich i z Nowego Świata. Zebrał i opracował Włodzimierz Janusz Szypura. Wszelkie uwagi proszę kierować na mój adres email: szypura@onet.eu

Aristokles – Platon [Αριστοκλής - Πλατον]

Gdańsk Ed. 4 - nowelizacja - grudzień 2008 r.


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

Prolog Niniejsze opracowanie można traktować jako kompendium najnowszej wiedzy o stworzeniu ludzi, o prastarych początkach ludzkości oraz początkach cywilizacji. Stanowi też ocenę wartości "Teorii ewolucji" Darwina, o której [moim zdaniem] należy jak najszybciej zapomnieć. W naszym kręgu kulturowym, taką dyskusję na temat prapoczątków ludzkości rozpoczął właśnie Aristokles - Platon, zatem jego należy uznać za prawdziwego autora tych zamierzchłych wspomnień prapoczątków ludzkości. Zawarte tutaj wiadomości dotyczące Atlantydy głównie pochodzą z dialogów Platona - Timaios i Kritias i stanowią kanwę tego komentarza. Z powyższych względów nie mogę uważać się za autora tego opracowania. Niniejsze opracowanie stanowi zbiór starodawnych przekazów dotyczących początków ludzkości. Przekazy pochodzą z różnych kręgów kulturowych i znane są od dawien dawna, natomiast moją zasługą jest zebranie dostępnych od setek lat przekazów i mitów, przetłumaczenie niektórych pism i dokumentów oraz ułożenie ich w jedną spójną całość. Niemal do każdego zawartego tutaj zdania, można byłoby dodać stosowny komentarz. Jednak nie zamierzam niczego przesądzać, ani narzucać jakąkolwiek swojej oceny, pragnę jedynie przedstawić w zwięzłej postaci aktualnie dostępne informacje, żeby każdy mógł wyciągnąć swoje własne wnioski. Moja ocena jest jasna – starożytna historia jest niesamowicie zakłamana, moje intencje najlepiej wyjaśnia motto autorstwa Herodota zamieszczone na wstępie. Niewątpliwie największą ze wszystkich tajemnic, przed jakimi stoi ludzkość jest tajemnica zwana życiem. Pojawia się też nader istotne pytanie, czy życie na Ziemi jest czymś wyjątkowym, nie mającym precedensu w Układzie Słonecznym, czy w naszej Galaktyce, lub nawet we Wszechświecie? W połowie XIX wieku dowiedziono, że komórka jest nośnikiem wszystkich cech i funkcji życiowych, a osobnicze zespoły cech przechowywane są w jądrach komórkowych. Jądro komórkowe, które jest podstawowym nośnikiem informacji genetycznej, przekazywanej następnym pokoleniom i zawiera chromosomy ukształtowane w podwójne spirale genów DNA [kwas dezoksyrybonukleinowy], które stanowią podstawowy składnik jąder komórkowych. Komórki organizmu ludzkiego posiadają 46 chromosomów, organizm pszczoły 16 chromosomów, a owce mają aż 54 chromosomy. Każda forma życia rozmnażająca się przez zapłodnienie dysponuje specyficzną liczbą chromosomów. Komórka płciowa człowieka ma ich 46: 22 podwójne autosomy oraz podwójny chromosom męski “Y”, lub żeński “X”. Aktualnie genetycy zajmują się poszukiwaniem hipotetycznego Adama na podstawie badań mutacji męskiego chromosomu “Y”. Dotychczasowe badania ludzkiego genomu ujawniły, że organizm ludzki posiada dodatkowe 223 zagadkowe geny, których nie posiadają żadne inne organizmy na Ziemi. Dotąd uważano, że DNA ludzi zawiera 100 ÷ 140 tys. genów, które bezpośrednio odpowiedzialne za wytwarzanie aminokwasów i białek. Jednak okazało się, że ludzki genom zawiera zaledwie ca 30 tys. podwójnych genów, niewiele więcej niż mucha owocówka [13 601] i tylko o 50 % więcej niż płazińce [19 098]. Nawet maleńka, jednokomórkowa bakteria “E.Coli”, która nie rozmnaża się płciowo, lecz przez podział, posiada prawie 4 tys. różnych genów.


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

Ponadto znaleziono w innych organizmach identyczne “ludzkie geny” spełniające takie same funkcje: u bezkręgowców, w roślinach, w grzybach, a nawet drożdżach. Takie porównywalne geny: u kręgowców stanowią zaledwie ca 95 %, u szympansów niemal 99 %, a u myszy 70 %. Zatem w genomie szympansa brakuje zaledwie jeden procent “ludzkich genów”, jednak okazało się, że 223 ludzkich genów całkowicie brakuje w pozostałych organizmach: od bakterii przez bezkręgowców do kręgowców, uczeni nie potrafią wyjaśnić ich obecności w genomie współczesnych ludzi. Przypuszczalnie było tylko jedno źródło DNA dla wszelkich form życia na Ziemi, należy więc uznać, że w ostatnim okresie rozwoju ludzie nabyli dodatkowe 223 geny nie w stopniowym rozwoju, lecz wprost z “Drzewa Życia” [od Anunnaki]. Współczesna nauka udowodniła istnienie w ludzkim genomie zagadkowych 223 “obcych genów”, które nie występują w innych organizmach. Wydawałoby się, że 223 genów nie stanowi wielkiej ilości, jednak każdy nawet pojedynczy gen stanowi istotną różnicę, a każdy indywidualny gen z tych 223 genów stanowi ogromną różnicę dla rozwoju takiego gatunku jak nasz. Ludzki genom składa się z trzech miliardów nukleoidów, które określają całokształt życia ludzkiego. Właściwie niewiele ponad jeden procent jest zgrupowane w działających genach [każdy gen składa się z tysięcy nukleoidów “znaków”]. Różnice pomiędzy jedną indywidualną osobą, a inną polega na tej liście o ilości setek tysięcy znaków “swoistego alfabetu DNA". Geny wraz z białkami, programują gruczoły wydzielania dokrewnego, które wytwarzają enzymy, odpowiedzialne za niezmiernie ważne procesy zwłaszcza w mózgu, więc genom DNA ustala ważne fizjologiczne i psychiczne funkcje całego organizmu. Według Sumerów, życie zostało przekazane z Nibiru na Ziemię. Sumerowie przed wiekami twierdzili, że ponad 300 tys. lat temu Anunnaki wykonali mutację genetyczną pierwszych istot rozumnych. Przypuszczalnie hominidzi zostali genetycznie zmodyfikowani, co zapewniło szybki rozwój ludzkości na Ziemi, dodano im kilkaset dodatkowych genów bardziej rozwiniętych Anunnaki. Anunnaki, którzy już 450 tys. lat temu potrafili podróżować w przestrzeni kosmicznej, niewątpliwie posiadali również stosowną wiedzę genetyczną, co wynika nie tylko z tekstów Sumeru, lecz również z licznych obrazów podwójnej spirali DNA. Węże, zawsze łączono z mądrością, gojeniem ran, Drzewem Życia i były insygniami Boga Enki. Niewątpliwie geny przedstawiano jako Splecione Węże [symbol do dziś używany w farmacji]. W starożytności zważano, że gen ustalający ród pochodzi od matki, taka tradycja dziedziczenia obowiązywała w Egipcie u potomków królewskich, później także u celtyckich władców w Europie, a Żydzi do dziś uważają, że gen rodu przekazuje matka. Jestem całkowicie przekonany, że teoria rozwoju gatunków, której autorem jest Karol Robert Darwin [12.II.1809` ÷ 19.IV.1882`], jest nieszczęśliwą pomyłką i jest z gruntu fałszywa w odniesieniu do rozwoju rodzaju ludzkiego, należy mieć nawet poważne wątpliwości, czy można odnosić ją do udomowionych zwierząt, choć niższe formy życia mogły się rozwijać w podobny sposób. Wyznawcy teorii ewolucji nakreślili proces ewolucyjny w taki sposób: bardziej złożone organizmy rozwijały się genetycznie z prostszych postaci, adoptowały w każdym stadium geny niższych form życia, aby stworzyć bardziej złożoną, wyższą strukturę życia, aż doszła do najwyższej postaci “Homo Sapiens”. Tak sformułowana teoria Darwina stoi więc w wyraźnej sprzeczności z aktualną wiedzą genetyczną.


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

Moim zdaniem teoria Darwina zwłaszcza w odniesieniu do rozwoju rodzaju ludzkiego jest całkowicie fałszywa, choć nie tylko i nie zasługuje nawet na krótki komentarz. Jednak taką „jedynie słuszną wiarę” nadal wyznaje wielu „pseudonaukowców". “Nuworysze tej znamiennej wiary” wpadli w obłąkańczy zachwyt, gdy dowiedzieli się, że pochodzą od małp, wreszcie znaleźli nową “agnostyczną wiarę” i teraz otwarcie mogli głosić, że ludzie nie zostali stworzeni przez Boga, a pochodzą od małp. Chciałoby się powiedzieć – “apage Darwin” [zgiń, przepadnij Darwin]. W takie kompletne bzdury uwierzyli zwłaszcza ci „szaleni intelektualiści”, którzy również żarliwie propagowali marksizm z jego durnymi uproszczeniami mechanizmów społecznych. Twórcą marksizmu był Karl Heinrich Marx [5.V.1818` ÷ 14.III.1883`], urodził się w rodzinie rabinackiej w Trier nad Mozelą w Cesarstwie Pruskim. Marx, w roku 1848 wydał Manifest Komunistyczny twierdzący, że historia wszystkich społeczeństw polega na walce klas, a upadek burżuazji i zwycięstwo proletariatu są nieuniknione. Przypuszczalnie chciał w ten sposób zrealizować swój obłąkańczy zamysł zniszczenia Zachodniej cywilizacji i zamierzał wywołać rewolucję. Ulianow – Lenin wspierany przez „elity Niemiec”, oparł się na poglądach Marksa i bazując na niezadowoleniu społecznym w Rosji, wykorzystał jako narzędzie swych zbrodniczych działań najniższe instynkty ludzi, wywołał rewolucję bolszewicką. Rosja była wówczas poważnie osłabiona po I Wojnie Światowej, a rewolucja lutowa dopełniła rozprężenie, była więc najsłabszym ogniwem organizacji społecznych Europy. Lenin zastosował w praktyce zamysł Marksa, wykonał bolszewicki zamach stanu, tworząc Rosję Sowiecką. Komunizm nie tylko nie stworzył zapowiadanego Raju na Ziemi. Wprost przeciwnie stworzył nieludzki i zbrodniczy system, a warunki bytowania znacznie pogorszyły się wszędzie tam gdzie sięgały macki tego zbrodniczego systemu, więc w całej Centralnej i Wschodniej Europie oraz we wschodniej Azji. Bolszewicy nie tylko prowadzili bezwzględną eksterminację przeciwników politycznych, lecz również całych narodów [Ukraińców, Ormian, Tatarów, czy Czeczeńców]. Ludobójstwo bolszewickie w Rosji można jedynie porównać z nazistowskim, choć nie wytworzyło takiej przemysłowej postaci jak w Rzeszy Niemieckiej. Tylko na samym początku przewrotu zginęło ponad 20 mln ludzi, więc ponad 10 % ówczesnej populacji Rosji. Lenin po wywołaniu rewolucji bolszewickiej w Rosji zamierzał rozprzestrzenić władzę sowiecką w całej Europie, a następnie rozszerzyć ten system na cały świat, obserwując merkantylną postawę Zachodu nie bez podstaw twierdził: “Zachód sprzeda nam sznur, na którym ich powiesimy”. Profesor Vollmert, profesor zwyczajny chemii makrocząsteczek i dyrektor Instytutu Polimerów Uniwersytetu Karlsruhe, w nowatorskiej książce “Cząsteczka i życie” wyjaśnia proces powstania DNA. Profesor Vollmert jest właśnie specjalistą w dziedzinie powstawania takich makrocząsteczek jak DNA. Votlmert stwierdza jasno i wyraźnie, iż żaden chemik zajmujący się polimerami nie da sobie wmówić, że cząsteczki DNA powstały przypadkowo. Dotyczy to także przyrostu łańcucha DNA w trakcie rozwoju z niższego gatunku zwierząt do wyższych form życia. Vollmert mówi dosłownie: "Teorię Darwina uważam za nieszczęśliwą pomyłkę, zawdzięczającą swój bezprzykładny sukces, jedynie antropocentrycznemu myśleniu życzeniowemu". Doprawdy trudno zrozumieć dlaczego, pomimo oczywistych odkryć


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

współczesnej genetyki orędownicy „tej urągającej zdrowemu rozsądkowi teorii Darwina”, upierają się aby nadal propagować ten “jedynie słuszny pogląd”. Ostatnio jednak pojawiają się również odważni naukowcy, kwestionujący “obowiązujące poglądy” – Prof. Fred Hoyle zakwestionował podstawy teorii ewolucji Darwina - powiedział: "Teoria Darwina powinna się właściwie znajdować w gablocie muzealnej". Prof. Fred Hoyle, któremu za osiągnięcia naukowe królowa brytyjska nadała tytuł szlachecki; Sir. Fred Hoyle uważany jest za czołowego astrofizyka Wielkiej Brytanii, jest profesorem na Uniwersytecie w Manchesterze, wykłada też na Uniwersytecie Technicznym Caltech w Kalifornii. Pracuje poza tym w obserwatoriach Mount Palomar i Mount Wilson. Dzięki metodzie modyfikacji równań ogólnej teorii względności, rozwinął teorię homogenicznego, izotropowego modelu Wszechświata z ciągłością powstawania materii. Sir Hoyle od dawna prezentuje pogląd, iż życie przybyło na Ziemię z Kosmosu, przypuszczalnie w materii komet. W styczniu 1982 roku Fred Hoyle zrobił kolejny, decydujący krok: zakwestionował teorię ewolucji Darwina i teorię, że życie powstało za sprawą przypadku. Fred Hoyle przedstawił swe tezy w londyńskim wykładzie i powiedział: Ludzkość jest "reinkarnacją dawniej inteligencji”. "Inteligencja" ta podczas katastrofy środowiska o kosmicznym wymiarze, "rozłożyła się" na jakby "klocki", a egzystencjalne "składniki" rozproszyły się w całym Wszechświecie. W tych "klockach" zawarte są, jak twierdzi Hoyle, wszystkie składniki biologiczne, z których powstało znane nam życie. Kiedy "klocki" dotarły do Ziemię, gdzie trafiły na odpowiednie środowisko, zaczęły się rozwijać, stymulowane takim samym materiałem genetycznym, który nadal można spotkać w Kosmosie. Hipoteza ta, powiada Sir Hoyle: “wyjaśnia również, dlaczego za powstaniem życia musiał stać inteligentny plan. Struktury życia są bowiem na tyle skomplikowane, że nie mogły się rozwinąć samoistnie - choć „ortodoksyjni wyznawcy Darwina twierdzą, że było inaczej i życie powstało za sprawą przypadku”. Tym odważnym stwierdzeniem Sir Fred Hoyle odrzuca również teorię, wedle której życie powstało w skutek przypadkowych procesów samoistnego utworzenia się aminokwasów, które następnie uszeregowały się w łańcuchy DNA, powiada: tych przypadków jest chyba zbyt wiele. Sir Hoyle odrzuca też teorię Darwina o doborze naturalnym opartym na zjawisku przypadkowych mutacji, w których wyniku miały powstać bardziej rozwinięte organizmy roślin i zwierząt. Prof. Hoyle prezentuje pogląd, że mutacje niepożądane są znacznie częstsze niż pożądane, a taki proces musiałby trwać miliony lat. Prof. Hoyle wyjaśnia, że mikroorganizmy występują w całym Kosmosie, w gazach międzygwiezdnych, skąd mogą dotrzeć na Ziemię w zamrożonej materii odłamków komet. Sir Hoyle uważa, że substancje czynne biologicznie, takie jak aminokwasy i białka nie powstały za sprawą przypadku, lecz wskutek rozumnego planu. Daleko bardziej istotne odnośnie ewolucji, niż teoria Darwina, są trzy prawa dziedziczenia cech sformułowane przez Mendla. Gregor Johann Mendel [20.VII.1822` ÷ 6.I.1884`], urodził się w Heinzendorf [Austriacki Śląsk, obecnie Hynčice w Republice Czeskiej]. Wykładał fizykę i przyrodoznawstwo w Szkole Technicznej w Brũnn [Brno], działał w kilku miejscowych towarzystwach naukowych oraz w organizacjach rolniczych, był opatem augustianów w Brnie. Odkrył trzy prawa dziedziczenia i stał się ojcem genetyki. Jego prawa uznawane są do dziś jako


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

bezsporne w odniesieniu zarówno do człowieka, jak również zwierząt i roślin. Prawa Mendla w współczesnej postaci brzmią następująco: • Prawo czystości gamet. W organizmach znajdują się komórki, które dla każdej cechy posiadają jeden gen [allel]. Komórki te to “gamety”. • Prawo niezależnej segregacji. Geny warunkujące różne cechy układają się niezależnie i jest kwestią przypadku, który allel z pary warunkującej jedną cechę znajdzie się w gamecie z jednym bądź drugim allelem z par alleli warunkującej drugą cechę. • Prawo dominacji. W parze czynników determinujących dziedziczoną cechę jeden czynnik zawsze jest dominujący, a drugi recesywny. Biblia zapewnia że “Adam został stworzony na obraz [selem] i podobieństwo [dmut] swego Stwórcy, więc Adam był zobrazowaniem Boga, a został stworzony jako prototyp współczesnych ludzi [homo sapiens]. Człowiek wyprostowany [Homo Erectus], potrafił już co prawda wytwarzać zaawansowane kamienne narzędzia i realizować swe zamierzenia, obrabiał i kształtował kamienie, praczłowiekowi zajęło to co najmniej 2 mln lat, posiadał jednak pewne cechy praludzkie. Homo Neanderthaliensis przypuszczalnie pojawił się ca 300 tys. lat temu. Rozwój Homo Erectus do Homo Neanderthalensis nastąpił w czasie światowego kataklizmu Wczesnego Paleolitu, wyginęło wiele gatunków zwierząt, jednak dzięki inteligencji przetrwali nieliczni ludzie [Cro Magnon]. Prawdziwy rozwój ludzkości następuje ca 10 tys. lat temu, gdy nagle nastąpił punkt zwrotny i pojawił się nowy człowiek rozumny [Homo Sapiens], który w krótkim czasie opanował Ziemię i tworzył już prawdziwe kultury. Trudno zrozumieć dlaczego jeden gatunek musiał przez 2 mln lat uczyć się użytkowania kamieni, a inny w krótkim czasie stworzył prawa i pismo oraz opanowali matematykę, astronomię, planowanie i wykonywanie prac inżynieryjnych, należy podkreślić, że współcześni ludzie jako gatunek są odlegli w czasie mniej niż o 50 tys. lat od Neandertalczyka. Gdy w roku 1799 Napoleon wyruszył na wyprawę do Egiptu, zabrał ze sobą grupę uczonych, aby dokumentowali i wyjaśniali znaczenie tamtejszych pomników, piramid i świątyń w miastach na poły zagrzebanych w piasku pustyni, które były ochraniane przez dziwne kamienne zwierzęta zwane sfinksami. Jeden z jego oficerów znalazł w pobliżu Rosetta kamienną płytę z wyrytą proklamacją z 196 r. pne. Był to ciemnoszary granitowy kamień i zawierał trzy napisy, które jak później się okazało były spisane w dwóch językach: Egiptu, w hieroglificznym, który był używany w ważnych lub religijnych dokumentach i w ludowym [demotycznym] oraz w języku greckim, który wtedy był językiem Ptolemejskich władców Egiptu. Ponieważ grecki dobrze był znany, więc kamień z Rosetta stanowił klucz do odcyfrowania hieroglifów. W roku 1822 Jean François Champollion [22.XII.1790` ÷ 4.III.1832`], francuski archeolog i lingwista, profesor College de France, odczytał ten starożytny egipski napis, a nawet opracował słownik antycznego języka Egiptu i został uznany za twórcę nowoczesnej egiptologii. Wkrótce nastąpiły intensywne badania archeologiczne starożytnego Egiptu. Dotąd znano kulturę starożytnej Hellady i późniejszą kulturę Hellenistyczną, teraz okazało się, że już znacznie wcześniej w Egipcie istniała rozwinięta cywilizacja. Egipskie inskrypcje i zapisy mówiły o dynastiach królewskich, które założono wcześniej, ponad dwa tysiąclecia przed początkiem cywilizacji Hellenistycznej. Sir Austen Henry Layard [5.III.1817` ÷ 5.VII.1894`], angielski dyplomata,


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

archeolog i podróżnik, prowadząc prace wykopaliskowe w Mezopotamii, między innymi odkrył miasta: Nimrud [Kalchu] i Niniwę. W ruinach biblioteki Ashurbanipala w Niniwie odnalazł 25 tys. glinianych tabliczek zapisanych pismem klinowym, wiele z nich było kopiami znacznie starszych dokumentów. Zbiory biblioteki Ashurbanipala w Niniwie stanowią jedno z największych odkryć tekstów Akkadu i ujawniły jeszcze starszą cywilizację Sumeru. Rozliczne zapisy ukazały teraz, że ponad pół tysiąca lat przed cywilizacją Egiptu, istniała już cywilizacja, a organizacja społeczności została zapoczątkowana w Sumerze. Henry Layard w ruinach biblioteki Ashurbanipala w Niniwie odnalazł też kamienne tabliczki “Enuma Elish” z Akkadyjskim tekstem zapisanym w starym dialekcie Babilońskim. Tabliczki “Enuma Elish”, George Smith jako pierwszy już w 1876 r. opublikował tekst tej elegii pod tytułem – “The Chaldean Genesis”. Odkryty Babiloński Mit Stworzenia – “Enuma Elish” jest Akkadyjską wersją Mitu Stworzenia pochodzi z końca drugiego tysiąclecie pne i został spisany nie później, niż za panowania Nabuchodonozora [Nebuchadrezzar]. Wiele wskazuje, że ta historia pochodzi z czasów znacznie wcześniejszych, panowania Sumerów, przekaz ten nie jest sprzeczny z historią stworzenia przedstawioną Genesis w Biblii. W poemacie bóg Marduk chce uchronić Bogów [ciała niebieskie] przed atakiem nadciągającym ze strony, bogini wód, Tiamat. Bohaterski Marduk chce ratować bogów, jeśli zostanie uznany ich najwyższym niezaprzeczalnym przywódcą, a to ustalenie pozostanie zachowane nawet gdy zagrożenie przeminie. Bogowie zgadzają się na warunki Marduka. Marduk wyzywa Tiamat na walkę i niszczy ją. Później dzieli jej zwłoki na dwie części, z jednej kształtuje Ziemię, a z drugiej Niebiosa. Marduk tworzy kalendarz, organizuje planety, gwiazdy i ustala prawa ruchu Księżyca, Słońca i ustala klimat oraz pogodę. Bogowie ślubują wierność Mardukowi, a on tworzy Babilon, jako ziemski odpowiednik królestwa Bogów. Marduk niszczy też Kingu [Księżyc], męża Tiamat i używa jego krwi do stworzenia rodzaju ludzkiego, żeby ludzie wykonywali pracę dla bogów. Miejscem akcji podania jest Sumer, a bohaterami są Anu, Enlil i Ninurta, jako Babilońska prezentacja gwiezdnego Marduka. Tabliczki rzucają nowe światło na zamierzchłą przeszłość. Babiloński opis można odczytywać jak zwyczajne sprawozdanie z prapoczątków Systemu Słonecznego, naszej planety Ziemi i stworzenia ludzkości. Babiloński Bóg zakończył swą pracę na sześciu kamiennych tabliczkach. Ostatnia siódma kamienna tabliczka wychwala pracę i jej doniosłość. Można porównać z siedmioma dniami stworzenia, które znajdują się w Biblii, wydaje się, że temat zapożyczono z Babilonu zaś postać z Sumeru. Z innych tabliczek biblioteki Ashurbanipala w Niniwie wyłania się zaskakujący obraz, że po setkach tysięcy, a może nawet milionach lat strasznie powolnego rozwoju ludzi, nagle ca 11 tys. lat temu wszystko zupełnie się odmieniło i w jednym mgnieniu, pierwotni koczownicy, myśliwi i zbieracze przekształcili się w rolników, garncarzy, kupców, metalurgów, budowniczych miast, inżynierów, matematyków, astronomów, muzyków, kapłanów, sędziów, lekarzy, pisarzy, bibliotekarzy, archiwistów, etc. Uważam, że historia starożytna obraca się już od dawna w zaklętym kręgu przestarzałych poglądów, tymczasem pojawia się coraz więcej faktów i znalezisk,


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

których nie można dopasować do paradygmatów oficjalnej nauki, a zgromadzone informacje i artefakty same kwestionują stare “dogmaty nauki". Archeologia choć jako dziedzina nauki liczy sobie już ca 200 lat, nadal nie stara się wyjaśniać przeszłości, tylko klasyfikuje znaleziska i umieszcza w niedostępnych muzeach i archiwach, często też uprawia sztukę upiększania faktów bzdurami, które prezentują jedynie bezradność wobec faktów, nie przybliżając prawdziwego znaczenia przeszłości. Moim zdaniem, Archeologia powinna wyjaśniać zamierzchłą przeszłość, w oparciu o artefakty i sprawdzone wiadomości, z uwzględnieniem najnowszej wiedzy innych dyscyplin nauki. Zaś kwestionowanie aktualnie obowiązującej wiedzy, zawsze jak dotąd, prowadziło do rozwoju nauki. Osobiście uważam, że należy podchodzić z należnym respektem do starożytnych przekazów, przecież Biblia i wiele innych świętych pism, Lista Królewska Sumeru Berossosa, czy Dawne dzieje Izraela Józefa Flawiusza znane są od setek lat. Najbardziej karygodne jest ukrywanie, lub przemilczanie niewygodnych artefaktów i przekazów nie pasujących do “obowiązującego kanonu”, lub tezy z góry założonej [a priori]. Jednak należy sobie zdawać sprawę, że przedstawiciele “oficjalnej nauki”, broniąc przestarzałe poglądy, walczą niejako o własny byt, gdyby rzetelnie podejść do prehistorii wiele prac habilitacyjnych i doktorskich tych “pseudo-naukowców”, należałoby po prostu wyrzucić do kosza. Należy mieć tylko nadzieję, że kiedyś prawda zwycięży [veritas prevalebit]. Podstawowym błędem tych panów jest także całkowita wiara w datowanie znalezisk archeologicznych metodą izotopu węgla 14C, metoda określania czasu na podstawie czasu połowicznego rozpadu izotopu węgla 14C, wynoszącego 5 730 lat, zakłada niezmienną zawartość tego izotopu w powietrzu oraz stałą radioaktywność atmosfery. Wiadomo przecież, że zawartość dwutlenku węgla CO2, a więc również tego izotopu w atmosferze nie była stała w odległych epokach historycznych. Wiadomo również, że po przekroczeniu granicy 5 730 lat, datowanie znalezisk zależy tylko od interpretacji wyników badań. Tym którzy całkowicie wierzą datowaniu artefaktów archeologicznych z odległych epok metodą izotopu 14C, proponuję przebadanie doczesnych szczątków ludzkich z Mohenjo-Daro w Pakistanie. Osobiście chciałbym poznać wyniki tych badań, nie mam żadnych wątpliwości co wniknęłoby z tych badań, radioaktywnych szkieletów mieszkańców Mohenjo-Daro że ci ludzie jeszcze się nie narodzili! Cóż można przeczytać choćby na temat Kontynentu Mu, zajmującego obszar Mórz Południowych, który przypuszczalnie został zniszczony przez wybuch wulkanu na Sumatrze ca 65 tys. lat temu. Niewiele też wiadomo na temat planetarium wydobytego, ze starożytnego wraku, nieopodal wyspy Antikythera. Ponad sto lat temu spenetrowano wrak wypełniony posągami z marmuru i brązu, jednak największym odkryciem okazała się bezkształtna bryła brązu kryjąca planetarium. Po zrekonstruowaniu okazało się, że machina składa się z ponad 20 kół zębatych i głównego koła, którego osią był obrotowy wałek napędzający wszystkie skale. Wskazówki chronione były opisanymi pokrywkami z brązu. Działanie planetarium oparte jest na ruchu Syriusza i pozwalała na wyznaczanie ruchów Księżyca, Słońca a nawet innych planet oraz fazy [kalendy] Księżyca. Rzecz niebywała, na tej machinie umieszczono rok produkcji - 82 pne. Wyrób ten prezentuje już dojrzałą koncepcję, prototyp zapewne został wykonany


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

znacznie wcześniej. Wobec tego odkrycia należy skorygować poglądy o możliwościach technologicznych starożytnych kultur, bowiem wykonanie kół zębatych z brązu wymaga zaawansowanej technologii obróbki, lub wprost niebywałej dokładności wykonania ręcznego – zrekonstruowane planetarium przechowywane jest dotąd w muzeum Ateńskim. Namacalne artefakty i nader liczne przekazy, nie pasujące do żadnego uznanego schematu, każą na nowo podejść do całej zamierzchłej prehistorii. Do współczesnej archeologii wkradają się już pierwsze wątpliwości, lecz konieczne jest dokonanie odważnego wyłomu w gęstwinie skrywającej przeszłość, omawiane artefakty to: jaskinie, groby, sarkofagi, mumie, stare mapy, szalone budowle, niesłychane osiągnięcia techniki i architektury. Nadszedł najwyższy czas aby odrzucić ustalone poglądy “naukowego establishmentu” i od nowa spojrzeć na zagadnienia dotyczące odległych epok oraz wreszcie uznać prawdziwość zapisów Biblii i innych starodawnych ksiąg dotyczących początków rodzaju ludzkiego. Zadziwiająca sprawa od Egiptu do Peru, od Ur po Yucatan, gdziekolwiek powstawały cywilizacje, Bogowie telepatycznie wydawali polecenia ludziom. Ludzie nie czcili Bogów, lecz wykonywali dla nich najcięższe prace i byli traktowani jak niewolnicy, praludzie byli faktycznie pozbawieni własnej woli. Należy uznać, że człowiek i jego wczesne cywilizacje miały umysłowość zupełnie odmienną od współczesnej. Niniejsze opracowanie można traktować jako prezentację różnych baśni z zamierzchłej przeszłości, pragnę jednak zauważyć, że w każdej baśni znajduje się przynajmniej ziarnko prawdy. Podstawowe wiadomości pochodzą z dialogów Platona “Timaios” i “Kritias”. Dalej przedstawiono cały tekst dotyczący Atlantydy bez żadnych zmian, początek dobrze przedstawiają teksty Sumeru i Księgi Henocha, zaś brakujące dokończenie Księgi Henocha i pierwsza Księga Starego Testamentu – Księga Rodzaju [Genesis]. Nikogo nie powinno bulwersować utożsamienie biblijnego B o g a – Y a h w e h [ = E l ] , z najwyższym Bogiem Greków - Z e u s e m , należy bowiem pamiętać, że zanim Mojżesz ustanowił wiarę w jednego Boga, wierzenia religijne Hebrajczyków niewiele różniły się od religii sąsiednich ludów. Wiadomo przecież, że Hebrajczycy identyfikowali Y a h w e h a z Bogiem Wszechświata, A t e n e m , który był Wielkim Państwowym Bogiem Egiptu. Hebrajczycy czcili również boginię A n a t h e , która także była czczona przez ludy Międzyrzecza i Fenicji pod imieniem A s t a r t e , oraz Egipcjan jako N e i t h - I s i s H a t o r , znana jest również w mitologii Grecji jako A t e n a , bądź A f r o d y t a , a w Rzymie jako V e n u s . Wiemy również, że starożytni Hebrajczycy uważali A n a t h e za siostrę, a niekiedy nawet za żonę Y a h w e h a . Poza tym wiele zwyczajów i wierzeń Hebrajczyków, usankcjonowanych przez Mojżesza pochodzi wprost z Egiptu i Sumeru, o czym również zaświadcza Józef Flawiusz. Istnieje więc wielkie prawdopodobieństwo, że Hebrajski Y a h w e h i grecki bóg Z e u s to jedna i ta sama postać. Przecież dopiero po przeprowadzeniu reformy religijnej przez Mojżesza, choć początkowo jedynie potwierdzano przywództwo Y a h w e h a nad innymi Bogami, [“Nie będziesz miał innych bogów przede mną”], a następnie znacznie później zabroniono wyznawcom wiary Mojżeszowej nawet wymieniać imiona innych Bogów.


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

Należy zadać pytanie dlaczego starożytni Sumerowie wybrali na swego Boga E n l i l a - Y a h w e h a , a nie A n u lub E n k i , który był ich stwórcą i protagonistą rodzaju ludzkiego? Odpowiedź jest oczywista i nasuwa się sama, ponieważ po odejściu A n u , E n l i l , który był jego namiestnikiem, zmusił Boski Areopag do uznanie jego zwierzchności nad wszystkimi Anunnaki, więc jest to następstwem tego wymuszenia E n l i l a ; <Y A H W E H – E L – E N L I L , prawdziwy Bóg, E L O W A H , fałszywy bóg, E L O H I M [stanowi liczbę mnogą E L O W A H ]>. Znamienny jest spór na Boskim Areopagu, pomiędzy E n l i l e m – Y a h w e h i E n k i , który przypomina nie tylko P r o m e t e u s z a , lecz również P o s e j d o n a , przecież E n l i l pozwolił E n k i zachować zwierzchność nad morzami. Podstawowy spór dotyczył schedy po A n u , który przypomina K r o n o s a , który daleko już się oddalił lub nawet zmarł, gdyż czas życia Anunnaki, jak podawano, wynosił 120 shar, tzn. 432 000 lat. W świetle współczesnej wiedzy, innego wymiaru nabiera wojna pomiędzy Imperium Rama i Asvin – Atlantis, opisana w siódmej księdze Mahabharaty. Straszliwe działanie Boskiej broni nie stanowi już wytwór fantazji, lecz realistyczny opis wojny atomowej. “Rakiety wystrzeliwano wysoko w przestworza, a wybuchały z nich płomienie, podobne do ostatecznego ognia, który pochłonie Ziemię. Ziemia drżała, Boskie pociski dysponowały “całą potęgą Wszechświata”. Po wybuchu jaśniał “rozżarzony do białości słup ognia i dymu, niczym dziesięć tysięcy słońc”, “promienne błyskawice pustoszyły wszystko, były posłańcem śmierci, który spopielił całe narody Vrishni i Andhali, ludzie znikali, a ich dusze wyparowywały”. Wychodząc z ortodoksyjnego poglądu o istnieniu Jedynego Boga, trudno zrozumieć sens słów Y a h w e h z Księgi Genesis, gdyż nie wiadomo do kogo się zwrócił Y a h w e h : “Zgładzę ludzi z oblicza Ziemi, bo żałuję że ich uczyniłem”, poza tym nie postawiono żadnych zarzutów przewin rodzaju ludzkiego. Bardziej zrozumiały jest sens przekazany przez poniekąd zbieżne relacje Kritiasa i H e n o c h a oraz klinowe teksty Sumeru. Spór o Atlantydę trwa już prawie 2 500 lat, a zapoczątkował go Arystoteles, podważając wiarygodność przekazu Platona stwierdzeniem: “Amicus Plato, sed magis amica veritas” [Platon przyjacielem, lecz większą przyjaciółką jest prawda]. Istnienie Atlantydy do tej pory nie zostało ostatecznie rozstrzygnięte. Świadectwo istnienia kolumn T h o t h a pochodzi od egipskiego kapłana Manethona [Μανεθων], z Sebennytos, z III w. pne, który podaje w Aigyptiaka [księga o dziejach Egiptu] również imiona i daty panowania przedhistorycznych królów, sięgające czasów półbogów i bogów. Manethon żył za panowania faraonów z dynastii Ptolemeuszy I ÷ III. Przypuszczanie był kapłanem Boga Słońca Ra w Heliopolis [zgodnie z Syncelluszem, był nawet arcykapłanem] i również uważano go za kapłana kultu S e r a p i s a [pochodzącego od O z y r y s a i A p i s a ]. S e r a p i s był Greko-Macedońskim wcieleniem pradawnych kultów Egiptu. Manethon jako Egipcjanin głównie zajmował się sprawami Egiptu, jednak pisał tylko po grecku. Napisał też inne dzieła: “Przeciw Herodotowi”, “Święta Księga”, “Starożytność i Religia”, “O Świętach”, “Przygotowanie Kyfii” i “Osiągnięcia Fizyki”, również rozprawa astrologiczna “Księga Seti [Sothis]” przypisywana jest Manethenowi. W Aigyptiaka ukuł określenie "dynastia" [z Greki: dynasteia], oznaczające “rządy grupy władców o wspólnych korzeniach".


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

Kapłan Manethon pisze, że pierwszym władcą Egiptu był H e f a j s t o s , który przyniósł ogień na Ziemię. Po nim rządzili O z y r y s , później T y f o n , brat O z y r y s a , a następnie H o r u s , syn O z y r y s a i I z y d y . "Po bogach, przez 1 255 lat, rządził ród boskich potomków, a po nich przez 1 817 lat rządzili znowu inni królowie. Po nich trzydziestu innych królów z Memfis, przez 1 790 lat. Potem jeszcze innych dziesięciu - tynickich, przez 350 lat, rządy zmarłych duchów [Bogów] i boskich potomków trwały 5 813 lat". Aigyptiaka stanowi “Historię Egiptu" i była to największa praca Manethona, a z całą pewnością najważniejszą. Podzielona została chronologicznie na trzy tomy i dzieliła władców na dynastie, choć nie używał terminu w obecnym znaczeniu jako linii krwi. Manethon podał również wiele opowieści o Faraonach, władcach Egiptu, niestety żaden egzemplarz nie zachował się w oryginalnej postaci, zachowała się tylko skrócona wersja części Aigyptiaka. Pierwszym władcą Pierwszej Dynastii był Menes, który ponoć “został porwany i zabity przez hipopotama". Skrót pracy Manethona został zachowany dzięki opracowaniom Sextusa Iuliusa Africanusa i Euzebiusza, biskupa Cezarei [Chronicon]. Praca Euzebiusza została zachowana przez Jerome w jego łacińskim przekładzie, oraz przez Syncellusa w tłumaczeniu armeńskim. Syncellus w swej pracy – “Ecloga Chronographica” również ocenia zbieżności przekazów Euzebiusza i Africanusa. Euzebiusz z Cezarei pisze: “W Egipcie panowali bogowie i herosi i to niewiele mniej niż lat osiemnaście tysięcy, a ostatnim boskim królem był Horus, syn Izydy. Poczynając od Mojrisa ziemscy królowie władali Egiptem, minęło nie mniej niż 5 000 lat do 180 olimpiady [56` pne], w czasie której sam przybyłem do Egiptu". Z tych źródeł wynika, że Manethon widział kamienne kolumny ustawione przez T h o t h a [egipskiego Boga mądrości] w kraju Siriad, przetłumaczył ze “świętego” języka hieroglificznego relację i zapisał, potwierdzając informacje podane przez Kritiasa. Proklos, zwany Diadochem [Πρόκλος Διάδοχος], [412’ ÷ 485’], uczeń Plutarcha i Syrianosa, objął kierownictwo Akademii platońskiej po Dominosie i kierował nią do roku 485. Starał się stworzyć syntezę systematyzującą całą wiedzę i życie duchowe Greków, był komentatorem Timaiosa i wzmiankuje, że Krantor również widział te kolumny, na których opowiedziano historię Atlantydy, tak jak podał Platon: “Kapłan Saith pokazał mu hieroglificzny opis wyspy Atlantis, którą wielu nazywało Poseidonis od P o s e j d o n a ”. Diodor Sycylijski podaje w pierwszej księdze, iż “starożytni bogowie w samym tylko Egipcie założyli wiele miast, bogowie mieli potomków, z których niektórzy zostali królami Egiptu". W owych odległych czasach praludzie byli istotami niezwykle prymitywnymi “dopiero bogowie oduczyli ludzi pożerania się nawzajem". Według Diodora, Bogowie nauczyli również ludzi sztuki wydobywania minerałów, sporządzania narzędzi, uprawy ziemi i produkcji wina, także język i pismo były darem Niebian. “Oni to bowiem pierwsi ułożyli zrozumiały dla wszystkich język i opatrzyli nazwami wiele rzeczy, na które dotąd nie było określenia”. H e r m e s wynalazł pismo, wyznaczył porządek oddawania bogom czci oraz składania ofiar. H e r m e s jako pierwszy drogą obserwacji przeniknął porządek gwiazd i harmonię natury oraz dźwięków i był “Świętym Pisarzem Bogów". Zupełnie niezależnie od pism Diodora mianem “Świętego Pisarza" określa się również


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

H e n o c h a . Zaś H e n o c h w swych księgach oburza się, iż “Nadzorcy - strażnicy nieba nauczyli ludzi pisania atramentem na papirusie". Diodor Sycylijski przed tysiącami lat twierdził, iż egipski bóg O z y r y s założył też kilka miast w Indii. “Powiadają, że od O z y r y s a i I z y d y , aż do panowania Aleksandra, który założył w Egipcie miasto nazwane jego imieniem, upłynęło ponad dziesięć tysięcy lat - niektórzy jednak podają, że niewiele mniej niż dwadzieścia trzy tysiące lat". Doprawdy przedziwną sprawą jest wzajemne “potwierdzanie się” przekazów przez starożytne podania z różnych kręgów kulturowych. Początki rodzaju ludzkiego giną w zamierzchłej przeszłości. Wg Diogenesa Laertiosa [III w. ne], kapłani egipscy zarejestrowali 373 zaćmienia słońca i 822 zaćmienia Księżyca, według współczesnych obliczeń te kosmiczne wydarzenia zaszły w ciągu 10 tys. lat. Egipskie papirusy kosmologiczne zawierają informacje dotyczące kulistości Ziemi, planet i Słońca, a nawet informacje o ruchu Ziemi wokół Słońca, o czym zresztą wiedział również Platon. Szczególnym zainteresowaniem egipskich kapłanów cieszyła się największa gwiazda konstelacji Wielkiego Psa – Syriusz, ponieważ uważano ją za miejsce pochodzenia O z y r y s a . Wielu kapłanów egipskich zajmowało się kalendarzem obserwując pierwszy wschód Syriusza. W starożytnej świątyni I z y d y - H a t o r w Dendera zbudowanej ca w 700` pne, północny otwór nad centralnym wejściem świątyni jest skierowany na tę gwiazdę, a na ścianie tej świątyni umieszczony jest zodiakalny kwadrat wskazujący tę gwiazdę. W Świątyni znajduje się piękny posąg Izydy, otoczony wielką kolumnadą i skierowany na wschód Syriusza. Posąg umieszczony jest w końcu nawy bocznej, kapłani umieścili Gem [klejnot] na czole bogini I z y d y , w ten sposób, że światło tej gwiazdy pada na ten klejnot. Gdy Kapłani egipscy widzieli światło Syriusza w klejnocie posągu I z y d y , zawiadamiali lud, że rozpoczyna się Egipski Nowy Rok. W świątyni znajduje się napis, powiadający: “Jej Wysokość I s i s świeci w świątyni na Nowy Rok i miesza swe światło ze światłem jej ojca R a na horyzoncie". Gdy Egipcjanie widzieli Syriusza wschodzącego tuż przed Słońcem, wiedzieli już, że niebawem nastąpi wylew Nilu, była to istotna wiadomość, ponieważ urodzajność ziemi Egiptu zależała od wylewu Nilu. Heliakalny wschód Syriusza zawsze zdarza się około letniego przesilenia dnia z nocą, wówczas też nadchodził wylew Nilu, oznaczał początek egipskiego Nowego Roku - dzień 1 Thoth, powiadano że taki odwieczny porządek utrzymywała I z y d a . Okres gdy Syriusz znika z nieba opisano w micie, który powiada, że I z y d a ukrywa się dopóki nie narodzi się jej syn Horus - każdego roku w Egipcie w miesiącu Thoth następuje heliakalny wschód Syriusza, gwiazda ponownie ukazuje się i jest to czas narodzin - zmartwychwstania Horusa. Biblijna nazwa “Ziemia Shinar”, Shumer - w Sumeryjskim dosłownie oznaczała Ziemia Nadzorców, a w Egipskim “Ziemia Najczystszych Nadzorców”, ziemia z której Nadzorcy przychodzili do Egiptu. Teksty Sumeru podają wielokrotnie, że Anunnaki przybywali na Ziemię z planety [Nibiru]. Sumeryjski termin Anunnaki dosłownie znaczy “Przybysz z Nieba na Ziemię”, natomiast w Biblii są oni nazywani jako Anakim, co również po hebrajsku oznacza “Przybysz z Nieba na Ziemię”. Każde miasto-państwo miało swego własnego głównego Boga, a Król był opisywany we wczesnych dokumentach pisanych jako dzierżawca Boga.


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

Akademia Aleksandryjska Być może jakieś nowe światło na zamierzchłą prehistorię rzuci najnowsze odkrycie archeologiczne - Akademia Aleksandryjska, po odnalezieniu i odczytaniu pozostałości jej bogatych zbiorów. Polsko - Egipski zespół archeologiczny ostatnio odkrył w dzielnicy Bruchion, usytuowanie Najstarszego Uniwersytetu Świata. Na ten rozległy kompleks składa się 20 audytoriów, wzniesiony wzdłuż kolumnady o długości ca 180 m. Odkopane audytoria są prostokątnymi pomieszczeniami o wymiarach ok. 6 x 11 m z trzema rzędami ław, ułożonymi wzdłuż ścian w kształcie litery “U”. Jedna z sal jest zakończona półkolistą apsydą, w której znajdowała się dodatkowo podwyższenie dla wykładowcy. Odkryte pomieszczenia wyglądają jak audytoryjne sale wykładowe. Sale wykładowe mogły pomieścić w sumie ponad 5 tys. studentów. Widoczną cechą tych sal był centralnie usytuowany podest dla wykładowcy. Dotąd nigdy i nigdzie nie odkryto takiego kompleksu sal wykładowych, przypuszczalnie był to Najstarszy Uniwersytet Świata. Bibliotekę Aleksandryjską często nazywano największą skarbnicą wiedzy starożytnego świata. Aleksander Wielki [356` ÷ 323` pne], syn i następca Filipa II Macedońskiego i Olimpias, córki władcy Molossów, zdobywca całego wschodniego świata, od południowej Italii. aż po Indie, na miejsce nowej stolicy swego Imperium wybrał małą wioskę rybacką w delcie Nilu, która nazywała się Rhakotis. Tutaj w roku 320 pne została założona nowa stolica Imperium Aleksandra. Aleksandria, stolica hellenistycznego Imperium nad Nilem wkrótce stała się nie tylko najważniejszym miastem Egiptu lecz całego Lewantu. Nieopodal na wyspie Faros stała solidna latarnia morska, jeden z Siedmiu Cudów Starożytnego Świata. Gdy Ptolemeusz, wódz Aleksandra Wielkiego został Królem Egiptu, założył przy świątyni Serapisa sławną Bibliotekę Aleksandryjską, która stała się największym ośrodkiem intelektualnym starożytnego świata. W Serapionie Archimedes [285` ÷ 212` pne] wynalazł śrubową pompę wodną, która do dzisiaj nadal jest w użyciu i cały szereg pomysłowych machin wojennych. W Aleksandrii Eratosthenes zmierzył średnicę kuli Ziemskiej i odkrywał reguły geometrii. W Aleksandrii Ptolemeusz napisał Almagest księgę naukową o naturze Wszechświata, choć mylił się jednak była najbardziej wpływową na 1 500 lat, aż do czasów Kopernika. Gdy wzrastała potęga “Imperium Romanum”, w tym samym czasie Imperium Aleksandryjskie chyliło się już ku upadkowi, a w roku 80 pne cały Egipt wraz z Aleksandrią, jego stolicą stało się rzymską prowincją. Podczas zdobywania Aleksandrii przez Juliusza Cezara, ogień ze statków Cezara najpierw pojawił się w porcie, później płomienie objęły całą Aleksandrię, spłonęła też poważna część Biblioteki Aleksandryjskiej. Pod panowaniem Imperium Rzymskiego, Aleksandria, jeszcze wywierała znaczny wpływ na naukę i sztukę i za panowania Augusta była drugą metropolią antycznego świata zaraz po Rzymie, lecz w następny stuleciach, gdy Rzym dotknęła wewnętrzna dezintegracja, a Imperium Rzymskie kruszyły skuteczne najazdy barbarzyńców, topniały też wpływy kosmopolitycznej Akademii Aleksandryjskiej. Uniwersalna władza Imperium Rzymskiego “Pax Romana” początkowo prześladowała nową sektę Chrześcijan, gdyż nie chcieli składać hołdów boskości Cezarom. Wkrótce jednak sytuacja się zmieniła, a w czwartym stuleciu za panowania


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

Imperatora Konstantyna, nowa sekta Chrześcijan zyskała znaczne wpływy, Chrześcijanie postanowili wyrugować stare wierzenia i zapoczątkowali regularną wojnę ze szkołami starodawnej pogańskiej religii i ściśle z nią powiązanej filozofii. Teodozjusz, Cezar Rzymu w roku 389 ne nakazał swym Edyktem zniszczenie wszystkich peanów [hymnów pochwalnych od bogów] we wszystkich świątyniach w granicach Imperium. Rozkaz wykonywano sumiennie z wielką bezwzględnością, splądrowano Świątynię Serapisa w Aleksandrii, a zasoby Biblioteki Aleksandryjskiej zostały zniszczone, bądź rozproszone. W tym samym roku Imperator Wschodu, Zenon zamknął ważną szkołę w Edessa, a jej Nestoriańscy nauczyciele zostali wygnani znajdując schronienie w Azji Mniejszej. Oczywiście w owych czasach nauka i filozofia były silnie powiązane z kosmopolityczną religią Imperium Rzymskiego i stanowiła zagrożenie dla religii Chrześcijan. Muzeum Aleksandrii, prawdziwy uniwersytet, aż do roku 415 ne, utrzymał jeszcze swe istnienie, gdy w buncie wznieconym przez Chrześcijan, zostały wymiecione a Aleksandrii ostatnie pozostałości Szkoły Filozofii i Nauk, a Hypatia [370` ÷ 415`], ostatnia znakomita nauczycielka i filozof tej szkoły padła ofiarą gwałtowności tłumu. Gdy Porta muzułmańska rządziła Azją Mniejszą, syryjscy uczeni byli popierani przez Kalifów i byli zatrudniani na wpływowych stanowiskach jako lekarze, astronomowie, matematycy, inżynierowie etc, a syryjskie rękopisy autorów greckich i aleksandryjskich były tłumaczone na Arabski. Wczesna władza muzułmańska była bardziej gościnna dla starożytnych nauk przyrodniczych i filozofii, niż wczesne chrześcijaństwo i tak Arabowie stali się w średniowieczu najlepiej wyszkoleni w matematyce, astronomii, medycynie i chemii. Muzułmańskie zwierzchnictwo w siódmym i ósmym stuleciu jak fala rozlało się od Egiptu i Maroka po Hiszpanię. W 711 r. ne., armia "mauretańska", pod przywództwem Tariq ibn Ziyad najechała chrześcijańską Hiszpanię Wizygotów. Po ośmiu latach kampanii, ustanowili w Hiszpanii panowanie prawa Koranicznego. Muzułmanie próbowali wyruszyć na północny wschód przez Pireneje, lecz w roku 732 w Bitwie Podjazdowej zostali pokonani przez Franków pod dowództwem Karola Martela. Hiszpania, poza nielicznymi obszarami na północnym zachodzie i krajem Basków w Pirenejach, stała się częścią rozszerzającego Imperium ,Umayyad pod nazwą al.Andalus. Gdy Imperium Umayyad ustępowało przed Abbasid. Imperium Umayyad ustanowiło Kalifat Kordoby, czyniąc al.Andalus niezależnym Imperium. Władza Kalifatu al.Andalus w dziesiątym stuleciu została nazwana mahometańskim “Złotym Wiekiem”. Kultura muzułmańska al.Andalus do dzisiaj jest nostalgicznym symbolem wczesnego “Złotego Wieku Islamu”. Po upadku kalifatu al.Andalus, Hiszpania wpadła w ręce fanatycznych Almoravidów, Berberów z dynastii Almohad, którzy zakończyli tradycyjną tolerancję Chrześcijan i Żydów. Kraj wtedy rozpadł się na kilka przeważnie mahometańskich księstw. Chrześcijańskie kraje, rozciągające się na północy i zachodzie powoli wzrastały w siłę: Galicia, Asturia i León i Navarra, kraj Basków oraz Katalonia były chrześcijańskimi fortecami w Marca Hispanica. Ostatecznie w następnym wieku Aragonia i Kastylia stały się chrześcijańskimi królestwami. W 1212 r. koalicja chrześcijańskich królów pod przywództwem Alfonso VIII z Kastylii usunęła Muzułmanów z Centralnej Hiszpanii. W latach 711 ÷ 1492 Hiszpania [al.Andalus] była się siedzibą muzułmańskiego Kalifatu, lecz w dniu 2 stycznia 1492


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

r. dowódca ostatniej muzułmańskiej fortecy Boabdil w Grenadzie, został zmuszony do kapitulacji przez zjednoczone armie katolickich monarchii Izabeli I Kastylijskiej i Ferdynanda II Aragońskiego. Grenada [Amirate Gharnatah] ostatnie mauretańskie królestwo istniało w Hiszpanii aż do końca roku 1492, który kładzie kres muzułmańskiemu panowaniu w Zachodniej Europie. Z Hiszpanii klasyczna wiedza zachowana przez syryjskich uczonych i przekazana Arabom, znalazła drogę do Europy, nastąpiło odrodzenie nauki, a Arabscy matematycy, lekarze i chemicy, byli wielce cenieni jako znawcy nauk. Arabskie tłumaczenia, opracowania i komentarze starożytnych Greckich i Aleksandryjskich autorów przejęte z wersji syryjskich w dwunastym i trzynastym stuleciu, zostały przetłumaczone na łacinę i odtąd stanowią naturalną antyczną wiedzę. W ten sposób oryginalne Greckie idee całkowicie nie znikły i ponownie zostały wprowadzane do świadomości łacińskiej Europy. Dotychczas nie odnaleziono bogatych zbiorów Biblioteki Aleksandryjskiej, być może znajdą się jakieś pozostałości tych zasobów. Dopiero odkrycie i odczytanie tych zbiorów może rzucić jakieś światło na interesujące nas problemy prehistorii, ponieważ Biblioteka Aleksandryjska, Serapion w czasach starożytnych była największą skarbnicą nauk i przechowywano tam prastare zapisy Egipskie i Greckie. Atlantyda - Przedpotopowy świat Porównanie Cywilizacji Starego i Nowego świata Lenormant twierdzi, że ród ludzki pochodzi z Ups Merou i dodaje, że wg greckiej tradycji ludzie byli "uchodźcami z Merou”. Theopompus powiada, że lud, który mieszkał w Atlantydzie zwano Meropes, ludzie Merou. Skąd pochodzi słowo atlantycki? Encyklopedie powiadają, że ocean jest nazywany od gór Atlasu. Słowa Atlas i atlantycki nie posiadają żadnej zadowalającej etymologii w jakimkolwiek języku znanym w Europie, również nie pochodzi z Greki, nie mogą też pochodzić z jakiegokolwiek znanego języka Starego świata. Ale w języku Nahuatl natychmiast znajdujemy pierwiastek - atl, który oznacza wodę, wojnę i szczyt głowy. Stąd pochodzi seria słów, takich jak atlan - na granicy albo wśród wody, mamy też atlasa - walczyć, lub konać, w przeszłości Atlaz znaczyło rzucać ościeniem w wodę. Miasto zwane Atlan istniało w Darien. przy wejściu do Zatoki Uraba. Gdy Kolumb odkrył kontynent, posiadało dobry port, obecnie miasto zmniejszyło się do mało ważnego pueblo zwanego Acla. Platon powiada, że Atlantis i Atlantyk zostały tak nazwane od Atlasa, najstarszego syna Posejdona, założyciela królestwa. Na kontynencie afrykańskim znajdujemy łańcuch gór, znany od najstarszych czasów jako Góry Atlasu. W czasach Herodota mieszkańców w pobliżu tego łańcucha gór nazywano Atlantes, przypuszczalnie byli pozostałością kolonii wyspy Solona. Berberowie byli znani Grekom, Rzymianom i Kartagińczykom jako "Atlanci", taką nazwę zwłaszcza nadawano mieszkańcom Fezzan i Bilma. Prastare nazwy: góra "Atlas" na brzegu Afryki, "Atlan" miasto na wybrzeżu Ameryki, "Atlanci" lud żyjący wzdłuż północnego i zachodniego wybrzeża Afryki, aztecki lud z Aztlan w Ameryce Środkowej, Ocean rozciągający się pomiędzy dwoma światami nazwano "Atlantykiem", mitologiczny Tytan, "Atlas" trzymający świat na swych barkach i odwieczna tradycja wyspy Atlantis, nie mogą być kwestią przypadku.


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

Platon mówił, że Atlantyda stanowiła "przejście z zachodu Atlantis przez pozostałe wyspy na ląd stały leżący naprzeciw, który otacza to prawdziwe morze”. Morze to nazywał prawdziwym morzem, jako przeciwieństwo Morza Śródziemnego, które uważał za “wodę śródlądową, jakby port”. Jeśli Platon mógł wytworzyć Atlantis w swej wyobraźni, ale jak mógł wymyślić Wyspy Ameryki otaczających tamto prawdziwe morze? Jeżeli popatrzymy na mapę widzimy, że kontynent Ameryka otacza ocean wielkim łukiem. Jeżeli nie było żadnej Atlantydy, czy Platon mógł wymyślić to wszystko? Tylko seria podróży mogła ujawnić łuk kontynentu od New Fundland do Przylądka St. Roche, Platon nie mógł domyśleć się tego, ani nie mógł wiedzieć, że Morze Śródziemne jest tylko portem w porównaniu z wielkością wielkiego Oceanu otaczającego Atlantis. Długa morska podróż była konieczna aby stwierdzić ten fakt, lecz Grecy w swych krótkich podróżach trzymali się blisko wybrzeży i nie dokonywali dalekomorskich podróży. Bez Atlantydy nie można wyjaśnić obecności Basków w Europie, ich język nie posiada żadnego powinowactwa z innym językiem na kontynencie Europy, a jest podobny do języków Ameryki. Platon powiada, że dominium Gadeirosa, jednego z królów Atlantis, rozciągało się od Słupów Heraklesa aż do kraju, który nadal jest nazywany Gades [obecny Kadyks], królestwo Gadeirosa obejmowało ziemię Iberów lub Basków, nazwa ich głównego miasta pochodzi od imienia króla Gadeirosa. Dr Farrar, odnosząc się do języka Basków, mówi: "pewne jest, że budowa języka baskijskiego jest polisyntetyczna, jak języki Ameryki, został ukształtowany z prostych słów; takich jak: ilhun – półmrok, egun – dzień, belhaur - kolano i oin - noga. Bezspornym, godnym uwagi faktem jest, że powinowactwo korzeni Basków nigdy nie zostało rozstrzygająco wyjaśnione, jednak nigdy nie było żadnych wątpliwości odnośnie faktu, że język baskijski jest izolowany, zachowuje swą odmienność w Europie i podobny jest swą budową do tubylczych języków Ameryki, rozciągającej się za Atlantykiem. Gdyby nie było Atlantydy ukształtowanej z połączonych grzbietów pasm górskich w ciągły pomost lądowy z Ameryki do Afryki, nie można byłoby zrozumieć jak Baskowie mogli przedostać się z jednego kontynentu na drugi. Jeśli taki pomost atlantycki nie łączył obydwu kontynentów, jak można wyobrazić sobie taką wędrówkę ludów na niskim poziomie cywilizacji. Bez Atlantydy nie możemy wyjaśnić faktu, że starożytni Egipcjanie sami przedstawiali siebie na swych własnych pomnikach jako czerwonoskórzy ludzie. Nie można wyjaśnić pomników postaci negroidalnych w Ameryce Środkowej. Jeśli nie akceptujemy istnienia lądu Atlantydy łączącej Afrykę z Ameryką, jak wyjaśnić, że czarna rasa przedostała się do Ameryki, jeśli statki Atlantów w zamierzchłej przeszłości nie nawiązały stosunków handlowych pomiędzy Ameryką i Afryką. Znajdujemy potwierdzenie tej teorii w księdze Quiche, "Popol Vuh", w której po opisie stworzenia pierwszych ludzi "w okolicy wschodzącego Słońca". Wyliczono pierwsze pokolenia i stwierdzono: “mówiliśmy wszyscy jednym językiem i mieszkaliśmy razem w wielkim pokoju z czarnymi i białymi ludźmi, wszyscy tam oczekiwali wschodu słońca i modlili się do Serca Niebios”. Skąd czerwonoskórzy ludzie z Ameryki Środkowej mogli cokolwiek wiedzieć o czarnych i białych ludziach. Końcowy wniosek sam się nasuwa, wg tej legendy pierwotnie mieszkali spokojnie i szczęśliwie na ziemi Aztlan, na Wschodzie zamieszkiwanej przez czarnych i białych


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

ludzi, wszystkie cywilizowane narody Ameryki upatrywały w Aztlan swój początek. Taki pomost, gdzie rasy biała, czarna i czerwona się spotykały tylko może odnosić się do Atlantydy. "Popol Vuh" powiada, że ten pierwotny dom ludzi stał się przeludniony, a gdy ludzie Balam Quitze wędrowali, ich języki się "mieszały" innymi słowy dzieliły się na dialekty, a wielu ludzi poszło na Wschód i przyszło tu do Gwatemali. Ludzie czarnej rasy tylko w bardzo małej ilości przebyli do Ameryki i występowali wśród wielu innych populacji jako izolowane szczepy takie jak Charruas - Brazylii, Czarni Karaibowie z St. Vincent, w Zatoce Meksykańskiej; Jamassi z Florydy i ciemnoskórzy Kalifornijczycy. Wszystkie cywilizacje Starego Świata promieniują z wybrzeży Morza Śródziemnego i każda z tych cywilizacji posiada legendy dotyczące Atlantydy. Widzimy Ariów schodzących z gór Hindustanu w kierunku Morza Śródziemnego i dostrzegamy Chińczyków chcących zbliżyć się do Morza Śródziemnego, zapożyczających wiedzę i wynalazki z Indii. Platon powiada: "narody zbierały się wokół wybrzeży Morza Śródziemnego jak żaby dookoła bagna”. Morze Śródziemne było środkiem ówczesnego świata, gdyż leży na ścieżce rozszerzania się najstarszych cywilizacji, których statki kolonizowały jego wybrzeża, a także kolonizowali wybrzeża Ameryki. Oczywistym zakończeniem jest fakt pomieszania języków, ponieważ kiedyś przed tymi wędrówkami ludzie mówili jednym językiem o skomplikowanej budowie, jednak pod wpływem silnego impulsu, głodu wynikającego z przeludnienia, rozdrabniała się ich społeczność. Przypuszczalnie cywilizacja Atlantów istniała w Atlantis i rozwijała się przez tysiące lat, aż stała się nowoczesną cywilizacją. Barbarzyńcy, o których wspomina Homer i Tukidydes były to starożytne plemiona Karów [Kare], nawigatorów i piratów, którzy kontrowali morza oraz zasiedlili wyspy Grecji, przed Pelasgami i Fenicjanami. Lud Fenicjan skolonizował wybrzeża morskie, lecz nie można odnaleźć ich korzeni. Sami Fenicjanie twierdzili, że pochodzą od króla Chronosa, władcy Atlantis. Nie można wyjaśnić istnienia w Europie semickiego ludu Fenicjan bez Atlantydy. Kilka kamieni ostatnio odkrytych w Hierro i Las Palmas [Wyspy Kanaryjskie], przedstawiają rzeźbione symbole bardzo podobne do znajdowanych na brzegach Jeziora Superior, artefakty te świadczą, że pierwotni mieszkańcy Wysp Kanaryjskich i autochtoni Dalekiej Ameryki byli tej samej rasy. Pierwotni mieszkańcy Ameryki Środkowej przypuszczalnie są blisko spokrewnieni z Guanchami z Wysp Kanaryjskich i z atlantyckimi plemionami Afryki: Moor, Tuaregami, Koptami, itd., których Latham określa wspólną nazwą EgiptoAtlantów. Znajdujemy taką samą postać czaszki na Wyspach Kanaryjskich, na wybrzeżu Afryki i na Wyspach Karaibskich, więc na przeciwległym wybrzeżach Atlantyku, kolor skóry tych populacji jest przedstawiany jako czerwonawo-brązowy. Gdy rozważymy balsamowanie ciał zmarłych, aby ciało w przyszłości mogło ponownie ożyć, należy dojść do przekonania, że kilka rzeczy musiało jednocześnie wystąpić. Ludzie musieli być bardzo pobożni i posiadać zorganizowany i wpływowy stan kapłański, kapłani musieli uwieczniać przez wieki wydarzenia i zwyczaje. Lud musiał wierzyć w nieśmiertelność duszy, w niebo i piekło oraz nagrody i kary po śmierci. Musieli wierzyć w możliwość zmartwychwstanie ciała z grobu pewnego dnia na sąd ostateczny w odległej przyszłości. Wiara w nieśmiertelność duszy i zmartwychwstanie ciała nie wystarcza,


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

przecież wszystkie chrześcijańskie narody utrzymują taką wiarę, więc należy uzupełnić te określenia, nie tylko duch zmarłego człowieka zmartwychwstanie, lecz także jego ciało i krew, człowiek całkowicie odrodzi się w dniu sądu ostatecznego. Zanim ludzie w kultowym celu, zaczęli balsamować swych zmarłych, wszystkie te warunki musiały być równocześnie spełnione. Doprawdy jest mało prawdopodobne przypuszczenie, że wszystkie te warunki przypadkowo występują w wierzeniach bardzo oddalonych ludów Żadna wspólna potrzeba nie kierowała ludzi w taki sposób, aby można byłoby wyjaśnić tak wielkie podobieństwa. Należy wyjaśnić praktykę ceremonii kultowych, które mogą jedynie wyrosnąć z głębokiej wiary religijnej. W żaden jednak sposób nie można wyjaśnić wierzeń, że martwy człowiek może zmartwychwstać i ponownie zamieszkać w ciele, w którym zmarł, nie stanowi to wspólnej lub uniwersalnej wiary ludzi, a w takie rzeczy nie tylko wierzyli Hebrajczycy. Wierzenie takie mogło pojawić się tylko wśród jakiegoś wielce pobożnego ludu, przypuszczalnie zamieszkującego Atlantis, który wierzył w nieśmiertelność duszy i ciała i który balsamował swych zmarłych. Guanczowie z Wysp Kanaryjskich, którzy przypuszczanie są pozostałością ludu Atlantis, również starali się zachować swych zmarłych, balsamowano zmarłych w Egipcie, najstarszej koloni Atlantis, w Asyrii, w Etiopii, w Persji i w Grecji, a nawet w Rzymie też balsamowano zmarłych. Takie same praktyki występują na obydwu kontynentach Ameryki: w Peru, w Ameryce Centralnej, w Meksyku i w wielu plemionach indiańskich. Bez istnienia Atlantydy nie można wyjaśniać rozpowszechnienia takich zwyczajów wśród narodów całego zamieszkanego świata. Wszystkie tradycje ludów Lewantu zapatrzone są w ocean, jako pierwotne źródło ludzi i bogów. Homer opowiada: "ocean, początek bogów i Macierzy Tethys". Orfeusz śpiewał: "piękna rzeka Oceanu, która była bliźniakiem bogini Tethys, z nim brała ona pierwszy ślub". Platon w Dialogu Kritias powiada, że starożytni zawsze mówili o oceanie jako rzece okrążającej Ziemię. Homer w Iliadzie opisuje Tethys, boginię matkę przychodzącą do Achillesa" z głębokiej morskiej otchłani. Platon opisuje wielki posąg Posejdona w Atlantis ze stu Nereidami: ”Posejdona okrążają Nereidy; siostry zielonej głębi z ich panią i całego morza". W legendach Indii o Potopie, widzimy jak Manu oszczędza małą rybkę, która później urosła do wielkiego rozmiaru i ostrzegła go przed nadciągającym Potopem. W tej legendzie wszystkie wskazania odnoszą się do oceanu, powiada tak: "w bezpośredniej bliskości ostatniego calpa nastąpi ogólne zniszczenie. Sen Brahma podaje, że stworzenia różnych światów zostaną utopione w rozległym oceanie. Panował wtedy Święty król, imieniem Satyavrata, jego duch poruszał się na falach i święta woda była jego jedynym pożywieniem. Przez siedem dni trzy światy będą zanurzone w oceanie śmierci". “Wejdź w obszerną arkę i trwaj tam bezpieczny od Powodzi na całym ogromnym oceanie. Morze przygniatało jego brzegi, zalewało całą ziemię, powódź zwiększały deszcze z ogromnych chmur. Wszystko to przypomina "źródła wielkiej otchłani i Potop z bram niebios" i zdaje się powtarzać opis Platona o zatonięciu Atlantis w oceanie. Pojawiają się znamienne podobieństwa języków na przeciwległych kontynentach Atlantyku, mamy Pana i Maia u Greków, ponownie pojawiają się Pan i Maya u Majów Ameryki Środkowej. Walijska triada bogów: "mocny Hu", odnajdujemy w Hu-nap-bu, boski bohater Quiche w Hu-napu i w Hu-hu-nap-hu, w Hu-ncam, w Hunbatz, boscy bohaterowie Quiche. Bogom Sumeru przydzielano pewne liczby


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

zależne od ważności i płci bóstwa, te liczby nazywano Baalim, takie samo określenie Baalim odnajdujemy w mitologii Ameryki Środkowej, odnoszące się do półboskich przodków rodu ludzkiego, Balam-Quitze, Balam-Agab i Iqui-Balam. Kalendarz Teraz parę słów na temat Kalendarza. Księżycowy Kalendarz starożytnego Sumeru poznano dzięki skrybom Enlila z Enuma Anu z VI w. pne, była to grupa znawców astronomii i astrologii na dworze Babiloński. Teksty odnoszące się do skrybów dokładnie opowiadają kim oni byli, co robili i jak byli trenowani. Przez setki lat skrybowie przechowywali dokładne zapisy o naturalnych zachowaniach Ziemi i Niebios, aby przepowiadać przyszłość. Babilońskie gliniane tabliczki klinowe z początków cywilizacji Mezopotamii – zarejestrowały, że dnia 3 maja 1 375 r. pne, widziane w Ugarit całkowite zaćmienie słońca. Astronomowie Sumeru zarejestrowali najjaśniejsze gwiazdy i naszkicowali konstelacje Zodiakalne. Wśród gwiazd Zodiaku zarejestrowali ruchy pięciu widocznych planet [Merkury, Wenus, Mars, Jowisz i Saturn], jak również Słońca i Księżyca. Sumerowie rozwinęli też pierwotny system astrologicznego wróżenia i przewidywania przyszłości Miast-Państw oraz ich zatargów, lecz nie przepowiadano przyszłości ważnych osobistości. Miesiąc zaczynał się po zachodzie słońca, w dniu, w którym widziano Księżyc w Nowiu z najcieńszym półksiężycem. Sumerowie używali faz księżyca do synchronizacji z rokiem słonecznym. Księżycowy rok wg kalendarza Sumeru liczył 12 księżycowych miesięcy, aby wyrównać różnice pomiędzy tak ustalonymi latami i porami roku, do kalendarza wstawiano co cztery lata dodatkowy księżycowy miesiąc. Kalendarz Sumeru przyswoili sobie Egipcjanie, Grecy i Hebrajczycy, jednak później Egipcjanie wprowadzili kalendarz, który odpowiadał niemal dokładnie porom roku. Wczesny Rzym używał kalendarza opartego również na Księżycu. Wysoki kapłan każdego miesiąca ustalał dni nowiów w kalendarzu, czyli kalendy, podawał ludziom czasy nones [pierwszej kwadry] i ides [pełnie księżyca]. Słowo kalendarz pochodzi od łacińskiego słowa calendae. Wprowadzenie kalendarza w 753 r. pne, zgodnie z legendą, przypisywane jest Romulusowi, założycielowi Rzymu. Rzymianie liczyli lata "ad urbe condita", czyli od założenia miasta Rzymu. Rzymski kalendarz pierwotnie składał się tylko z 10 miesięcy i 304 dniowego roku. Pozostałe dni były pomijane, tworząc dodatkowe dni świąteczne podczas pory zimowej. Miesiące nosiły nazwy Martius [na cześć Marsa], Aprilis, Maius, Iunius [na cześć Junony], Quintilis, Sextilis, Septembris, Octobris, Novembris i Decembris - ostatnie sześć stanowią łacińskie określenia liczb. Rzymski władca Numa Pompilius dodał miesiąc Ianuarius [na cześć Ianusa] - styczeń na początku i Februarius [na cześć Febusa] - luty na końcu kalendarza tworząc 12 miesięczny rok. Najwyższa Rada Arcykapłanów Rzymu, [Pontifex Maximus] była władna zmieniać kalendarz, jednak często polityczne zabiegi miały znaczny wpływ na ich decyzje i czasami zmniejszano lub wydłużano czas urzędowania jakiegoś wpływowego urzędnika publicznego. Kalendarz Rzymu już w I w. pne stał się beznadziejnie błędny, bowiem rok był nadal oparty na cyklach i fazach Księżyca, wynosił 355 dni i był znacznie krótszy od roku słonecznego. Dopiero Mercedonius ustanowił zmienną długość miesiąca lutego - Februarius na 27 lub 28 dni, starając się zsynchronizować kalendarz z porami roku.


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PROLOG

W 46 r. pne Iulius Caesar skorygował kalendarz, zaadoptował pomysł - 365 dniowego roku, egipskiego astronoma Sosigenesa, z jednym dniem dodawanym w roku przestępnym co każde cztery lata. Juliusz Cezar zapoczątkowywał gruntowną reformę kalendarza, która zakończyła się ustanowieniem nowego systemu datowania. Kalendarz Juliański zakładał umieszczanie dnia przestępnego co cztery lata, odtąd rok liczył 365,25 dni. Reforma doszła do skutku 1 stycznia 45` pne, był to już znaczny postęp, choć kalendarz Juliański mimo tego dostosowania, jeszcze nie został całkowicie zsynchronizowany z rokiem Słonecznym. Nowy kalendarz Juliański stosował zmienną liczbę dni w lutym 28 lub 29 dni w roku przestępnym. Później Quintilis - piąty miesiąc, potem zmieniono nazwę na Iulius [na cześć Iuliusa Caesara], tak samo szósty miesiąc, Sextilis - lipiec przemianowano na Augustus [na cześć Augusta] - sierpień. W roku 452 pne luty - Februarius - został przesunięty pomiędzy Ianuarius styczeń i Martius - marzec. Jednak przez szesnaście stuleci, ta niezgodność kalendarza Juliańskiego wyniosła już około dziesięć dni, gdy w roku 1 582 Papież Grzegorz XIII podjął się własnej rewizji kalendarza. Papież Grzegorz XIII polecił pominąć 11 dni w październiku 1582 roku, oraz nakazał aby w latach pełnych stuleci, których liczba nie dzieli się przez cztery nie umieszczano dnia przestępnego, odtąd rok liczył 365,2425 dni, kalendarz Gregoriański ustalił również Ianuarius [styczeń] jako pierwszy miesiąc roku. Kraje Katolickie niezwłocznie przyjęły kalendarz Gregoriański, pomijając 11 dni w październiku 1 582 r., jednak w krajach będących pod wpływem Patriarchatu Bizantyjskiego, kalendarz Nowego Stylu spotkał się ze znacznym sprzeciwem, w Polsce Stefan Batory musiał zwalczać przeciwników. Natomiast kalendarz Majów istniejący przynajmniej od 11 sierpnia 3 114 roku pne, ustalał długość roku na 365,242129 dni, a zatem niewiele różnił się od najnowszych ustaleń roku ziemskiego na 31 556 926 s = 365,242198 dni. Niedawno odkryto planetę krążącą wokół jasnej gwiazdy południowego nieba, Fomalhaut, której nazwa oznacza "Usta Ryby". Gwiazda ta należy do konstelacji Ryba Południa "Piscis Australis", jest na południe od większej konstelacji "Wodnik", obok większej konstelacji Ryb. W starożytności uważano te trzy konstelacje za "strefę wodną" Neptuna. Tradycja ta niewątpliwie pochodzi ze starożytnego Sumeru, który kojarzył je z trzema domami boga E.A. - "którego domem jest woda", który pierwotnie był Bogiem Mórz i Ryb. Greccy uczeni podali przekaz Berossosa, kapłana Babilonu, że "Oannes", Bóg Ryb, który wylądował w Zatoce Perskiej i wyszedł na ląd, ubrany jak rybak, dał cywilizację Rodzajowi ludzkiemu. Takie same szczegóły podają teksty Sumeru, zgodnie z którymi EA (później znany też jako ENKI) był przywódcą pierwszej grupy przybyszów z Nibiru i wynurzył się w Zatoce Perskiej. Wielka planeta orbitująca wokół gwiazdy Fomalhaut, w konstelacji Południowej Ryby wyjaśnia nawet zagadkowy fragment starożytnego mitu Enuma Elish. Okazuje się, że "Głębia Serca", nie oznacza Zewnętrznej Przestrzeni, lecz konstelację należącą do niebiańskiego królestwa EA - taką jak konstelacja Ryba Południa. Właśnie EA / Neptunowi przypisuje się doniosły czyn "zrodzenia" naszego Systemu Słonecznego. Obca planeta, która powstała gdzieś - "w Głębi Serca", dostarczyła, zgodnie z Enuma Elish, "Nasienie Życia" (DNA) naszemu Systemowi Słonecznemu, więc to odkrycie również wskazuje źródło życiodajnego DNA, które być może jest na niezbyt odległej planecie w odległości 25 lat świetlnych. WJS


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura UWAGI EDYTORSKIE

Uwagi edytorskie. Nie przywiązuję zbytniej wagi do podawanych dat, gdyż cała chronologia starożytnej historii jest niesamowicie zafałszowana, zamieszczam daty jedynie po to, aby uzmysłowić przypuszczalny czas opisywanych wydarzeń. Wiele kłopotów stwarza nie ustalona w języku polskim pisownia imion dawnych bogów i bohaterów, a ich odmiana jest już prawdziwym koszmarem dlatego starałem się unikać takich form, np. w moich przekładach zamiast napisać “Bóg dał Noemu", wolałem zapisać “Noah otrzymał od Boga" - w tym przypadku świadomie używam hebrajskiego imienia “Noah", poza tym wyjątkiem stosuję nazewnictwo ugruntowane w języku polskim. Pisownia starodawnych imion w tekstach angielskich, też nie jest ugruntowana np. można spotkać pisownię Astarte i Ashtarte, Istar i Ishtar, nawet w angielskich tekstach Indii, dotyczących Indyjskiego Imperatora Asoka można spotkać również pisownię Ashoka. W celu uniknięcia niejednoznaczności świadomie używam określenia pne, zamiast przed Ch. – gdyż według najnowszych badań Ojcowie Kościoła pomylili się w swych obliczeniach i przypuszczalnie Chrystus narodził się w 5 lub w 4 r. pne, rozważałem również konotację ujemną, z założeniem “0` = 1 rok pne”, jednak poniechałem ten zamiar nie chcąc wprowadzać zbędnego zamętu. W tekstach przełożonych z języka angielskiego w nazwach i imionach świadomie pozostawiam pisownię angielską np. “sh" oznaczające polskie “sz". Starożytnych mieszkańców Indii świadomie nazywam Indusami, w odróżnieniu od współczesnych Hindusów. Używane skróty łacińskie: ca – circa [około], etc – et cetera [i tak dalej], eg - exempli gratia [na przykład]. WJS


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura UWAGI GEOLOGICZNE DOTYCZĄCE PREHISTORII

Uwagi geologiczne dotyczących prehistorii Wczesny i Średni Paleolit: 100 ÷ 30 tys. pne W tym czasie następuje rozwój Homo Erectus do Homo Neanderthalensis, Morze Saharyjskie istniało w czasie ca 80 000 ÷ 8 500 lat pne, gdy w skutek podniesienia się poziomu ziemi w tym rejonie Sahara została wyniesiona, później stopniowo żyzna dolina zamieniła się w pustynię. Przypuszczalnie miało to związek ze zmianą położenia biegunów Ziemi, co mogło nastąpić w wyniku katastrofy kosmicznej. Morze Śródziemne w większości zostało ukształtowane ca 15 tys. lat pne, lecz początki tego morza zaczynają się ca 40 tys. lat pne. W latach ca 6 ÷ 5 tys. pne powstało Morze Czarne, gdy bariera skalna Bosforu wraz z Dardanelami, dotąd wytrzymująca nacisk Morza Śródziemnego została przełamana, doszło do katastrofy, morze wdarło się i zalało tę depresję. W wyniku zmian klimatycznych wiele lądów zostało zatopionych, początkowo wystawały jeszcze brzegi Irlandii lub jej części, Płaskowyż Szkocji i Albion [Południowa Anglia]. Albion i Niderlandy posiadały bagienny grunt, a pomost lądowy przez Kanał La Manche był jeszcze przejezdny, aż do okresu 5 ÷ 4 tys. lat temu. Kończy się Epoka Lodowa, lody topnieją ca 7 ÷ 5 tys. lat pne, ogrzewająca się woda podnosi poziomy lustra wód. Jeżeli weźmiemy pod uwagę wszystkie te czynniki musimy uznać, że choć koniec Epoki Lodowcowej wywołał największy kataklizm, jednak znaczne zmiany mogły również wynikać z ruchów tektonicznych lub działalności wulkanicznej wynikających z zachwiania się równowagi Ziemi. W okresie Pluwialnym gwałtownie topniał lód i straszliwe powodzie pustoszyły Ziemię, jednak nagle proces ten ustał, lub nawet się odwrócił. Wulkaniczne lądowe bariery przypuszczalnie utrzymywały równowagę klimatyczną Ziemi, wytrzymując nacisk masy pól lodowych o kilometrowej wysokości, a epoka lodowcowa pomagała zachować równowagę ekologiczną na Ziemi. W czasie ogólnoświatowego potopu lądowe pomosty zachowały się tak jak klocki domina, osłabienie i unicestwienie jednego powodowało ustąpienie następnego. Zakończenie Ery Lodowcowej, jak również niskie położenie w strefie powodzi przypieczętowało tragiczny los Atlantydy. Wiele wydarzeń w starym i nowym świecie wskazuje na prawdziwość podań o Prastarej cywilizacji Atlantydy. Późny Paleolit: 30 ÷ 10 tys. pne Kończy się okres Pluwialny, pustynie wdzierają się do Doliny Nilu i do oaz, które ludność musiała opuszczać, np. Kharga. Na początku Późnego Paleolitu, lub parę stuleci przedtem, kończy się okres Pluwialny Mousterian i pustynie powracają w okolice Sahary. Następuje okres wędrówki pustyni, wiele ludzi osiedla się w pobliżu Nilu. Możliwe jest, że w tym czasie różne plemiona zaczynały się oddziaływać wzajemnie na siebie, zasiedlając dużo większy wspólny obszar. Niestety okres od 40 ÷ 17 tys. pne jest bardzo słabo znany. Jednak łatwo można wyciągnąć wnioski w oparciu o wcześniejsze i późniejsze dokonania. Wzrastająca jałowość Sahary oczywiście spowodowała, że wielu mieszkańców tego obszaru nie przeżyło głodu i dalsze przetrwanie rodzaju ludzkiego znów zależało od Nilu. Naturalnie, kilka kultur utrzymało się przy życiu i nowe zostały utworzone Te

- 25 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura UWAGI GEOLOGICZNE DOTYCZĄCE PREHISTORII

nowe kultury wykazują bardzo podobne trendy, specjalnie w miniaturyzacji narzędzi, przydatnych do konserwowania żywności. Najwięcej z danych a tego okresu pochodzi ze słynnej miejscowości Kom Ombo, zlokalizowanej na wschodnim wybrzeżu Nilu w południowym obszarze Górnego Egiptu. Archeolodzy zaliczają to stanowisko od późnego Paleolitu z powodu występowania rylców, krótkich i grubych narzędzi z długimi, wąskimi kamiennymi łuskami. Odkrycie rylców w stanowiskach archeologicznych Egiptu, skłoniło Edmunda Vignard, odkrywcę Kom Ombo, nadać tym nowym wyrobom nazwę: Sebilian. Narzędzia Sebilian produkowano z diorytu, z twardej, czarnej, skały ogniowej, która obficie tam występuje. Przemysł Sebilian podzielono w oparciu o wytwarzane artefakty i technikę ich wyrobu na trzy odmienne stadia. Sebilian I, też nazywany Wczesnym Sebilian jest w istocie zmodyfikowanym przemysłem Levallois z drobnymi zmianami, gdzie występują pierwsze rylce. Narzędzia Sebilian II i III przedstawiają już prawdziwe mikro-ostrza i rylce, choć tym razem dioryt zastąpiono trwalszym krzemieniem. Lecz artefakty Sebilian nawet rozwinięte wykazują techniczny konserwatyzm i wsteczność, nie można ich porównywać z wyrobami Europejskimi z Późnego Paleolitu. Odkryto ówcześnie istniejącą wytwórczość Sisillian, którą ocenia się na ca 13 tys. lat pne, skutecznie ustawia wczesny Egipt na czele rozwoju prehistorycznej techniki. Kultura Sisillian również posiadała wysoko rozwiniętą wytwórczością mikroostrzy, które służyły do obcinania kłosów zbóż, wykonywano ostrza niezwykłych kształtów, szczególnie przydatne do jednego zadania, szeroka gamy ostrzy do montowania na włóczniach i w strzałach. Brak śladów wcześniejszej techniki takiej jak Levalloisian, a w kilku przypadkach ostrza Silsillian, wyprzedzają o tysiące lat znaleziska z Europy tego okresu. Pierwotne wytwórnie Silsillian wytwarzały również mikrolity. doskonałe ostrza używane w rozwiniętych narzędziach takie jak strzały, harpuny i sierpy. Mikrolity są mniejsze i wykonanie ich wymaga mniej materiału. Rozwój mógł wynikać faktu, że Kom Ombo leży na obszarze z kamieniami wysokiej jakości. Oczywistym faktem jest, że te ostrza były używane jako narzędzia rolnicze, takie jak sierpy, ponieważ w tym samym czasie zaczynają się podstawowe uprawy, wcześniej niż uprzednio przypuszczano. Wczesna kultura Egiptu, w przeciwieństwie do współczesnych im kultur Europy, nie miała do czynienia ze zmiennym klimatem Pluwialnym [lodowcowym] i zniknięciem wielu rodzajów pożywienia. Wcześni Egipcjanie, mogli jeszcze polować na wielkie zwierzęta, bowiem stada wielu zwierząt zbierały się w pobliżu Nilu, choć stałe siedziby również już budowano. Tradycja łowiecka Khormusan bazowała na stadach wielkich zwierząt. Kultura ludu Halfan rozkwitła pomiędzy 18 ÷ 15 tys. pne [chociaż jedno z odnalezionych stanowisk oceniono na ca 24 tys. pne]. znaleziono tylko kilka stanowisk Halfan, nieznacznych rozmiarów. Znajduje się tam wielka koncentracja artefaktów, wskazujących, że był to lud, który tylko sezonowo wędrował i przynajmniej okresowo się osiedlał. Fakhurian była inną grupą, która w czasie [17 ÷ 15 tys. pne] wytwarzała narzędzia oparte całkowicie na ostrzach mikrolitycznych, ostrza Fakhurian niekiedy miały długość mniejszą niż 3 cm. W tym samym czasie, dwa ludy Idfuan rozwijały kulturę opartą na trybie koczowniczym z polowaniem, zastawianiem sideł i pułapek na zwierzęta. Tymczasem, przynajmniej w Górnym Egipcie, istniał trend przemysłowy i Egipcjanie bardziej się rozwinęli, stając się ludem całkowicie osiadłym.

- 26 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura UWAGI GEOLOGICZNE DOTYCZĄCE PREHISTORII

Gdy ludzie przestawali koczować i osiedlali się w różnych obszarach, wtedy rozwijali się oddzielnie w zależności od otoczenia, w którym mieli swe domostwa, więc inaczej było na wybrzeżach Nilu, na sawannach, lub w jednej z odległych oaz, jeszcze nie pochłoniętych przez pustynię. Należy wspomnieć, że Paleolityczny Nil znacznie różnił się od dzisiejszego Nilu. Chociaż suche pustynne obszary nie były całkowicie wrogie, gdyż coroczne wylewy Nilu były dużo większe niż dzisiaj i kończyły się większymi wodnymi obszarami zalewowymi z oazami. W stanowiskach archeologicznych z tego okresu można dostrzec oznaki wynurzających się prawdziwych kultur. Stanowisko Qadan [13 ÷ 9 tys. pne] rozciąga się od drugiej Katarakty Nilu od Tushka [ca 250 km w górę rzeki, aż od Assuanu], posiada już prawdziwy cmentarz, gdzie można odnaleźć dowody rytualnych pogrzebów. Odnaleziono też tam początki pierwszych prób upraw rolnych. Znaleziono wielką ilość żaren do mielenia ziarna zbóż. Można wyraźnie określić obszar rolny tego okresu, choć być może nie było to prawdziwe rolnictwo, lecz raczej troska o miejscowe rośliny i uprzątanie pola, nie stosowano sadzenia w rzędach. Jednak już to stawia kulturę Paleolitycznego Egiptu niemal tym samym technicznym poziomie, co wczesne kultury Neolitycznej Europy. Kilka stanowisk również świadczy, że żyjący tam lud jeszcze nie porzucili całkowicie łowiectwa. uprawili jęczmień, przypuszczalnie żyli wraz z wielkimi stadami zwierząt, na które polowali, posiadali więc bardzo urozmaiconą dietę. Może wydawać się, że skoro rozwijano proto - rolnictwo, to powinny zostać porzucone dawne metody zdobywania pożywienia, jednak w połowie 10 tys. pne zanikły uprawy rolne i kamienne sierpy, które dotąd dominowały i następuje powrót do myślistwa, zbieractwa i rybołówstwa. Mógłby to wyjaśnić najazd innego ludu, jednak gdy mamy do czynienia z porzuceniem sposobu życia przez wielkie prehistoryczne społeczności na rozległym obszarze, najbardziej logicznym wyjaśnieniem jest tylko seria naturalnych kataklizmów pustoszących świeżo zasiane zboża. Pierwotnie mogło się wydawać, że powodem był narastający brak wody w środowisku. Jednak z całą pewnością, dawny stan Sahary i otaczającego obszaru nie był przyczyną, gdyż w tym okresie występowały serie gwałtownych i wielkich wylewów Nilu, które mogły jednak zniszczyć pola uprawne i zniechęcając lud od polegania na zbiorach. Przypuszczalnie jednak nastąpił najazd jakiegoś obcego ludu, co zapoczątkowało przemieszczania się w Egipcie różnych ludów Paleolitu, porzucenie proto - rolnictwa mogło być tego wynikiem, a odkrycie cmentarza w Jebel Sahaba rzuca jakieś nowe światło na upadek wielu kultur Paleolitu. Na wszystkich z trzech znanych cmentarzach Qadan: jednym w Tushka, i dwu w Jebel Sahaba, po jednym z każdej strony rzeki, odkopane w tych stanowiskach groby przedstawiają cały przekrój ludu: starych i młodych, wodzów i zwykłych mieszkańców. W Późnym Paleolicie nagle zanikły pochówki ciał, zakończyły się ca 10 tys. lat temu. Kamienne ostrza znajdowano niemal we wszystkich ciałach, wyraźnie sugerują przebicie włócznią lub podobną bronią. Większość ran było w klatce piersiowej i tylnych obszarach, oraz w podbrzuszu, a kilka nawet wchodziło w czaszkę przez żuchwę albo obszar szyi. Dodatkowo, brak stwardnień skóry świadczy, że w wielu przypadkach rany nie były zabezpieczone. Według analizy statystycznej głównego cmentarza w Jebel Sahaba 40 % ludzi tam pogrzebanych zmarło z odniesionych ran do rzucanych pocisków; włóczni, rzutek i strzał.

- 27 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura UWAGI GEOLOGICZNE DOTYCZĄCE PREHISTORII

Dlaczego ludzie kultury myśliwsko - zbieraczej byli skłonni do takiej gwałtowności; jedynym wyjaśnieniem mogą być zmniejszające się zasoby, spowodowane narastającym brakiem wody i niepowodzeniem prób proto - rolnych. Cmentarzyska Jebel Sahaba musiały być używane tylko przez kilka pokoleń i wielu z nich zmarło gwałtowną śmiercią, to co zdarzyło się w tym czasie wyjaśnić można jedynie wielką międzyplemienną wojną. Dotąd ofiary były w całym przekroju wiekowym, jednak w ostatnim okresie pochowano tam tylko jednego noworodka. Każde cmentarzysko w Jebel Sahaba wskazuje, że większość potyczek faktycznie opierała się na najazdach i zasadzkach, gdyż normalna wojna zwykle angażuje jedynie mężczyzn młodych i w średnim wieku. Nie można wykluczyć możliwości najazdu przez bardziej potężny lub lepiej rozwinięte plemiona z zewnątrz, gdyż Jebel Sahaba jest podobne do stanowiska datowanego na koniec 7 tys. pne, wtedy kultura ta konkurował z większymi i bardziej rozwiniętymi ludami Epipaleolitu. Neolityczna rewolucja w Macedonii. Plemiona proto - Macedońskie posiadały dobrą sieć lądowych połączeń drogowych, można więc odkryć powiązania szczepów i wcielić je do systemu tzw. rewolucji neolitycznej, z tego powodu dzisiaj mamy więcej dowodów organizacji mieszkańców Wczesnego Neolitu oraz wskazówki dotyczące starszego okresu. Oznacza to, że Macedonia posiada wyraźne dowody rozwoju jej własnej kultury, przez długi okres czasu i wyraźne związki z innymi obszarami cywilizacji na Bałkanach, a nawet szersze. Neolityczne artefakty ze wschodniej Macedonii, Vrshnik przy Tarintsi [nieopodal Shtip] wykazuje bliski związek z kilku kulturami w Trakiya [Karanovo] oraz z tak zwanymi wczesnymi kulturowymi grupami Anatolii. Neolityczna kultura okolic Skopie pokazuje pewne podobieństwo z tzw. grupami Starchevo i Vincha, starsza faza sztuki i umiejętność tworzenia napisów na urwiskach Tsrna Loma [Czarne Ruiny], lub Ilina Gora [Słoneczny Las] w Osinchani blisko Skopie i odnosi się do kultury z Lepenski Vir. Wykopaliska Neolitu ukazują wyraźne przejawy życia i zwyczaje pogrzebowe ludu tzw. Grupy Porodin z Pelagonija. Artefakty znalezione w wielu grobach nieopodal rzeki Czarna wykazują wyjątkową wiedzę organizowania przestrzeni i kształtowania Neolitycznych naczyń, które są jasnym świadectwem kultu słońca i gwiazd z ca 5,5 tys., r. pne, zarejestrowano najstarsze słoneczne symbole. Podobne symbole odkryto w kanionie Skochivir i w okolicy Kratovo. Okolice Skopie dostarczają wiele słonecznych symboli na obszarze Tsrna Loma lub Ilina Gora blisko wsi Osinchani, [datowane na ca 7 ÷ 6 tys. pne]. W miejscu "Tserje" w Govrlevo [wiek ca 6 tys. lat pne]. Na Bałkanach znaleziono ośrodki cywilizacji, jedne z najstarszych na świecie, w strefie umiarkowanego klimatu, która mieści się pomiędzy 200 ÷ 450 północnej szerokości geograficznej. Bałkany rozwijały się wzdłuż Dunaju przechodząc na wyższy poziom rozwoju materialnego i kultury duchowej. Możliwe były wędrówki ludności ze Wschodu na Zachód, z Północy na Południe i z powrotem, mogły spowodować całkowite przemieszczenie kultur i ludów Bałkan. Ustalone drogi łączności umożliwiały przenoszenie świadomości i wszystkich innowacji oraz odkryć pomiędzy ludami, umożliwiały handel i ekonomiczne związki pomiędzy innymi plemionami i późniejszymi narodami, umożliwiało to najazdy jednego szczepu na

- 28 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura UWAGI GEOLOGICZNE DOTYCZĄCE PREHISTORII

drugie plemię, więc plemiona się ścierały na Półwyspie Bałkańskim i wybuchały walki ludów prehistorycznych. Dodatkowo mamy świadectwa pochodzące z badania paleo - grafiki i paleo - lingwistyki, że na półwyspie bałkańskim: w Macedonii, Serbii, Rumunii istniała wyraźna formacja oraz kultura materialna na różnych etapach rozwoju tzw. populacji przedsłowiańskiej, która używała alfabetu i języka, który dzisiaj można nazywać Staro-Macedońskim. Oprócz ukazanego świadectwa należy uwydatnić te wspólne cechy tzw. kultury przedsłowiańskiej, lub etniczne związki tzw. kulturowych grup z końca Mezolitu i początku Neolitu. Neolityczna Grecja. Dwa najlepiej znane stanowiska Neolitycznej Hellady są zlokalizowane w Thessalii. Sesklo i Dimini i przedstawiają dwie właściwości neolitycznych wiosek w Hellady. Sesklo jest zlokalizowany na tarasie ograniczającym małą przybrzeżną równinę Volos. Pierwsi mieszkańcy, którzy byli rolnikami założyli tam ca 6,5 tys. lat pne małą siedzibę, artefakty tego okresu, D. R. Theocharis, jeden z odkrywców nazwał ten okres Aceramicznym [bez ceramiki], siedziba była zamieszkiwana aż do ca 1,5 tys. r. pne, a Sesklo cieszyło się szczytowym rozwojem, aż do ca 5,5 tys. r. pne. Wspólnota zajmowała obszar ponad 13 ha i jej populacja przypuszczalnie przekraczała kilkaset mieszkańców. Budynki w Sesklo miały kamienne fundamenty, a budowlę koronował dach wykonany z grubej warstwy gliny na drewnianej powale stropu. Większość z nich była jednoizbowa z pokojami o powierzchni pomiędzy 10 ÷ 50 m2. Jedna z najlepiej zachowanych waz z Sesklo, datowana ca 5,3 ÷ 3,8 tys. r. pne, znajduje się w Muzeum w Volos [K2853], jej wysokość wynosi 35 cm, ozdobiona jest prostymi długimi białymi liniami na ciemno-czerwonej powierzchni. Osiedle Dimini zostało założone ca 5 tys. pne i pokrywa obszar ca 1 ha i jest też zlokalizowane w Thessalii. Znajduje się tam sześć koncentrycznych kręgów, przypuszcza się, że są pozostałością murów obronnych, gdyż jego budynki znajdują się wewnątrz tych kręgów. Najpiękniejszym przykładem Neolitycznej Ceramiki Grecji są dwie wazy z Dimini datowane pomiędzy 5,3 ÷ 4,8 tys. r. pne. Neolityczna mozaika na Równinach Północnej Europy. Pomiędzy latami 5,0 ÷ 3,5 tys. pne [nowe datowanie], na nizinach północnej i centralnej Europy wprowadzono rolnictwo i zakładano wspólnoty gospodarcze, był to jeden z największych sukcesów przekształceń prehistorycznej społeczności na tych terenach. Wiele trudności sprawia rozróżnienie pomiędzy wzorami "Mezolitycznymi", a "Neolitycznymi". Takie rozróżnienie ustala granicę pomiędzy wspólnotami praktykujące te dwie strategie. Oczywiste jest, że istniały wyraźne granice pomiędzy tymi Neolityczny grupami tubylców. Przypuszczalnie jednak granice oraz oswojone rośliny i zwierzęta występowały na nizinach Północnej i Centralnej Europy, choć zapewne istniała kulturalna mozaika przenikających się wspólnot w latach ca 5,0 ÷ 3,5 tys. pne. Na początku czwartego tysiąclecia pne, kilka wspólnot zdobywających żywność zaczęło wykazywać “niską ruchliwość". Przykłady "niskiej ruchliwości" i adaptacje są znane w wielu częściach świata, głównie w osadnictwie nadbrzeżnym i w środowisku nadrzecznym, a wiele takich środowisk jest na Równinie Północnej Europy i towarzyszy jej wielka różnorodność produkcji. Środowisko Wetland tak jak

- 29 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura UWAGI GEOLOGICZNE DOTYCZĄCE PREHISTORII

Satrapia Maurów, basen Dümmer, delta Renu i być może pas jezior północnej Polski. W połowie 6 tys. pne, populacja myśliwych i zbieraczy prawdopodobnie wykazywała niską ruchliwość i wczesne wspólnoty wytwarzające żywność ukazały się na Równinach Północnej Europy. Kultura ta wytwarzała już Wyroby Ceramiczne z liniowym ornamentem, [Ceramika Linearna]. Kultura ta pomiędzy 5,4 ÷ 5,0 tys. r. pne [nowe datowanie], skolonizowała również cały pas lessu przebiegający przez centralną Europę. Na Równinie Północnej Europy występują trzy główne kręgi kultury Wyrobów Ceramiki Linearnej: Kujawy okolice na zachód od Poznania i na południe od Torunia, obszaru wzdłuż dolnej Wisły na północ od Torunia, oraz wzdłuż dolnej Odry na południe i zachód od Szczecina. Istnieją rozległe obszary tej kultury, na których dotąd nie znajdowano Ceramiki Linearnej, włącznie z pasem moren Pomorza, wybrzeże Bałtyku i obszary spływów lodowcowych na zachód od Łaby. Nadal istnieje możliwość zmiany tego obrazu, np. przed 1980, tylko garść stanowisk Linearnej Ceramiki odkryto na obszarze wzdłuż dolnej Wisły na północ od Torunia, obecnie, dzięki zainteresowaniu Uniwersytetu Toruńskiego, odkryto blisko 200 dalszych artefaktów. Równiny Północnej Europy obfitują w stanowiska, na których znajdowane są wyroby Linearnej Ceramiki, krzemienne i kamienne narzędzia istotnie podobne do znajdowanym na wschodzie Centralnej Europy. W wielu stanowiskach na nizinach pasa lessu. Dotąd nie znaleziono Długich Domów, natomiast w większości stanowisk na nizinach występują Wyroby Ceramiki Linearnej, zgromadzone w płytkich dołach. Doły często zawierają wiele śmieci, choć z dużymi skupiskami, dających się zrekonstruować skorup naczyń ceramicznych. Wydaje się, że przedstawiają ten sam poziom wytwórczości, jak kultury Długich Domów, w pasie lessu. Na obszarze pomiędzy Niderlandami i Polską, w okresie pomiędzy 4,5 ÷ 3,9 tys. r. pne, jednocześnie wystąpiła kultura Długich Domów, gdzie występuje też pewna liczba wyraźne miejscowych adaptacji. Na obszarach delty Renu Maas, basenu Dümmer Północno-Zachodnich Niemiec, jezior i wrzosowisk Północnych Niemiec i Nizin Północno-Centralnej Polski. Archeologia odsłania tam ekonomikę Neolitu, wraz z pewną specyfiką wytwarzania żywności. Kultura Wspólnoty Lengyel osiadłej w Brześciu Kujawskim. Grupa Kultury Lengyel ukazała się ca 4,5 tys. r. pne w północnej i centralnej Polsce, najbardziej charakterystycznym aspektem tej kultury jest trapezoidalny plan ich Długich Domostw z umieszczonym rowem. W Brześciu Kujawskim odkryto blisko 50 domów, a wiele z nich jest połączone z dołami magazynów, warsztatami i grobami. W miejscowości Osłonki odkopano ponad 20 domostw. Inne miejscowości posiadają mniej domów, które również stanowią trwałe siedziby rodzin rolniczych. System Kultury Lengyel istniejący na nizinach Polski był głównie oparty na uprawie zbóż i utrzymywaniu domowego żywego inwentarza. Mieszkańcy Brześcia Kujawskiego wykorzystywali również rozległe dzikie zasoby, włącznie z ptactwem wodnym, rybami, żółwiami, małymi ssakami i jeleniami. Udomowione świnie dobrze były dostosowane do otaczającego lasu i powiększały ekonomię gospodarki, choć dominowało bydło. System osadnictwa Lengyel był bardziej złożony, niż wzory kulturowe Linearnej Ceramiki, a najlepsze informacje pochodzą z okolic Brześcia Kujawskiego.

- 30 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura UWAGI GEOLOGICZNE DOTYCZĄCE PREHISTORII

Dodatkiem do wielkiej bazy mieszkalnej, była pewna ilość oddalonych osiedli satelickich. Adaptacja gospodarki na Nizinach Polski. Wspólnoty Lengyel zanikły na Nizinach Polski ca 3,9 tys. r. pne, zastąpiły go siedziby kultury Pucharu Komina. Siedziby kultury Pucharu Komina rozciągają w poprzek całej północnej Polski i pokrywają dużo większy obszar niż siedziby Lengyel i posiadają znacząco odmienny charakter. W przeciwieństwie do bazy mieszkalnej Lengyel, która pokazuje, że nie zmieniano poszczególnych zajęć przez długi czas. Siedziby Pucharu Komina często są mniejsze i są znajdowane wszędzie w całej północnej Polsce, są połączone w grupy lub rozproszone, zajęcia były zróżnicowane. Zapewne trudno było zbudować system gospodarki regionalnej, jaki wykonano w Brześciu Kujawskim, a odnalezione centrum mieszkalne wyraźnie wyróżnia się wśród innych osiedli. Kultura Pucharu Komina na tych piaszczystych ziemiach posiada już wyraźny charakter "Mezolityczny", stanowiska takie jak w Brześciu Kujawskim cechują wielkiej głębokości doły, z których wydobywano glinę do pokrywania ścian. Cechy takie bardzo rzadko występują w siedzibach kultury Pucharu Komina na nizinach Polski. Zamiast tego budynki, często zawierają tam małe doły z licznymi fragmentami skorup ceramiki. Dowody sugerują, że wspólnoty Pucharu Komina rozwinęły się wśród miejscowych Mezolitycznej społeczności koczowników, podczas gdy kultura Lengyel w takich stanowiskach jak Brześć Kujawski odegrała rolę decydującą. Wczesne siedziby kultury Pucharu Komina w północnej Polsce przedstawiają wizerunek wspólnoty na rozdrożu Ery Mezolitycznej i Neolitycznej. Hüde I w Dümmersee Jeziora polodowcowe północno-zachodniej równiny Niemiec mogły zadecydować o przejściu od zbieractwa do gospodarki rolnej w tym obszarze. Basen jeziora Dümmer zapewne posiadał szczególne znaczenie, na stanowisku Hüde I odnajdujemy trzy fazy pomiędzy 4,9 ÷ 3,6 tys. r. pne [nowe datowanie]. Pierwsza faza nie dostarcza żadnych dowodów prowadzenia upraw, podczas gdy druga, z ceramiką podobną do tej kultury Rössen i trzecia z ceramiką Pucharu Komina, dostarcza ślady ekonomii rolnej. Rośliny uprawne były już znane, o czym zaświadczają zwęglone ziarna zbóż i odbicia na naczyniach. Stanowiska wokół Dümersee, Hüde I datowane są na ca 5,0 ÷ 3,5 tys. lat pne, dotychczasowa ocena interpretowała je jako stanowisko wielkich zasobów dzikich zwierząt uzupełniających gospodarkę rolną. Na Północy Niemiec, odkryto wczesne stanowiska wspólnot Pucharu Komina z ca 3,9 tys. r. pne [nowe datowanie], wspólnoty te już posiadają wczesne odmiany oswojonego żywego inwentarza i rośliny uprawne Wspólnoty te ustalono, określać przez dodanie skrótu "EN”, od "Early Neolithic” [wczesny Neolit], chociaż mają mało wspólnego z Kulturami Wczesnego Neolitu występującymi w pasie lessu. Jedną grupę z kultur EN znaleziono wzdłuż wybrzeża Bałtyku Wschodnich Niemiec, w pasie jezior Mecklenburgii. Stanowiska te wydają się być bardzo podobne w budowie do starszych stanowisk Pucharu Komina z nizin Polski. W Ralswiek odkryto

- 31 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura UWAGI GEOLOGICZNE DOTYCZĄCE PREHISTORII

nieregularnie kształtowane zagłębienie o wymiarach 2,5 x 2,5 m, które zawiera palenisko, co sugeruje miejsce mieszkalne Stanowisko w Gristow było podobne i zawierało ciemno zabarwione kamienie i wielką ilość kostnych szczątków. Na piaszczystej wyspie w Basedow na obszarze ca 20 x 20 m znaleziono warstwę Kultury Neolitycznej z wypalanym tynkiem ścian, na tym stanowisku występują również czynniki Mezolityczne Delta Renu Maas Jeszcze obecnie delta Renu Maas posiada specjalny typ osadów dennych gdyż występowały tam wielkie bagna, z pływowym przemieszczaniem wód i bagiennym torfem. Pierwotne osady Neolityczne Delty były zlokalizowane głównie w strefie torfu. Ostatnio przeprowadzono tam rozległe badania, a szczególne znaczenie posiadają stanowiska w Hazendonk, Bergschenhoek i złożone stanowisko w Swifterbant. Stanowiska te posiadają nadzwyczaj rozległy zasięg pozostałości, osady przybrzeżne zawierają dzikie i domowe ssaki i ryby wędrujące na tarło oraz liczne ptaki. W Hazendonk, znaleziono wielką ilość zwęglonego ziarna i plew, a w Bergschenhoek zachowały się tylko dzikie owoce i orzechy. Najlepsze dane botaniczne pochodzą z Swifterbant, gdzie znaleziono wiele dzikich roślin, jęczmień i pszenicę, choć nie uważa się tej kultury za w pełni rolniczą, dowodzi ciągłości miejscowego Mezolitu. Tubylcze plemiona zdobywały żywność dla wspólnoty bez większej zmiany innych aspektów kultury, a Pierwotna Neolityczna Delta dowodzi opanowania umiejętności wytwarzania ceramiki, upraw rolnych i gospodarki zwierzęcej. Zapewne udomowienie zwierząt na północnych Równinach Europy wynikało z braku równowagi pomiędzy zasobami i wzrostem miejscowej populacji Mezolitu. Ludność Północnych Równin Europy posiadała już magazyny ziarna do przechowywania zasobów potrzebnych do przetrwania w zimowych miesiącach. Dotąd na Równinach Północnej Europy brakowało dających się magazynować dzikich odmian zbóż. Wraz z przybyciem rolników z południowego pasa, takich jak kultura Lengyel w Brześciu Kujawskim i okolicy, ten problem został opanowany, teraz ta Kultura posiadała źródło żywności i węglowodanów, które nie wymagało wydatku energii na poszukiwanie żywności dzikich roślin. Przypuszczalnie pola uprawne wykorzystywano jako "ogród polowań" myśliwi polowali na zwierzęta na polach, gdzie wzrastające rośliny przyciągały dzikie zwierzęta, więc pola uprawne poprawiły wyniki polowań. Straty w zbiorach mogły być uznawane w pewnym stopniu za dopuszczalne, czystym zyskiem było skoncentrowanie dzikich zwierząt w ogrodach i na polach, co zmniejszało wydatek energii i skracało czas polowań, ponadto odchody zwierząt użyźniały glebę powiększając zbiory rolne. Rolnicy mieli więc dodatkowe źródło białka, które nie pochodziło z ich stad żywego inwentarza, ponadto skracało czas polowań i zmniejszało niezbędny wydatek energii.

- 32 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

Arabia Felix [Szczęśliwa] Arabia Felix [Arabia Szczęśliwa], obecnie znajduje się na terenie państw Jemen i Oman. Łacińskiemu terminowi Arabia Felix odpowiada grecki "Eudaimonia Arabia". W starożytności zostało zaakceptowane błędne tłumaczenie z języka hebrajskiego, gdyż w odniesieniu do Arabii oznaczał tyle co południowa. Region ten był znany z różnego rodzaju aromatów, między innymi z kadzidła, w starożytnych opisach krajów Lewantu używano następujących określeń Arabia Petraea [od nazwy miasta Petra] dla części zamieszkanej przez Nabatejczyków, Arabia Palmyrena dla części północnej [od nazwy miasta Palmyra] i Arabia Deserta dla terenów pustynnych. Starożytna Arabia na podstawie: 1. Herodot: Dzieje, ca 430 pne, 2. Lacus Curtius Strabo: Geografia, ca 22 ne, 3. Dio Casjus: Historia Rzymu, ca 220 ne, 4. Ammianus Marcellinus: Rzymska Historia, ca 380 ne, 5. Procopius z Cezarei: Historia Wojen, ca 550 ne, 6. Źródła Arabskie. Herodot - Dzieje, KSIĘGA TRZECIA TALIA: „Arabowie posiadają dwóch bogów: Bachusa [Orotal] i Uranię [Alilat]. Jest w Arabii wielka rzeka, zwana Cory, uchodząca do Morza Erytrejskiego [Czerwonego]. Powiadają, że Arabski król, kazał wykonać rurę ze skór wołów i innych zwierząt, ciągnącą się od tej rzeki przez całą pustynię, tak żeby dostarczała wodę do pewnych cystern, które zakopał na pustyni aby otrzymać szlak, dwunastu dni podróży od rzeki do tego obszaru pustynnego. A woda, jak powiadają, była rozprowadzana przez trzy różne rury do trzech oddzielnych miejsc. Arabowie przynosili każdego roku tysiąc talentów kadzidła. Arabia jest ostatnią z niezamieszkałych ziem na południu i jest to jedyny kraj, który produkuje kadzidło, mirrę, kasję, cynamon, i laudanum. Arabowie nie otrzymują żadnych z nich, z wyjątkiem mirry, bez kłopotu. Kadzidło, które oni dostają za pomocą gumy styraksu, który Grecy otrzymują od Fenicjan; a oni palą to i przez to otrzymują korzenie. Drzewa, które rodzą kadzidło są chronione przez skrzydlate małe węże, różnych kolorów, których ogromna ilość pełza na każdym drzewie. One są tego samego rodzaju jak węże, które najeżdżają Egipt; i nic tylko dym styraksu odstrasza ich, gdy jest kierowany na ich drzewa. Arabowie mówią, że cały świat zaroiłby się tymi żmijami, gdyby oni nie utrzymali kontroli tym sposobem, o którym wiem Taki jest sposób, w jaki Arabowie otrzymują ich kadzidło; sposób zbierania kasja jest następujący: Oni pokrywają całe ich ciało i ich twarz skórami wołów i innymi skórami, zostawiając tylko dziury dla oczu, i tak chronieni wychodzą na poszukiwanie kasji, która rośnie w jeziorze na wielkiej głębokości. Dookoła brzegu i w jeziorze mieszka pewna liczba skrzydlatych zwierząt, wielce podobnych do nietoperzy, które skrzeczą strasznie i są bardzo dzielne. Te stworzenia muszą powstrzymać z dala od ich oczu, żeby mogli zbierać kasję. Jeszcze cudowniejszy

- 33 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

jest sposób, w jaki zbierają cynamon, który rośnie w lesie, jaki kraj go produkuje nie potrafią powiedzieć – z pewnym tylko prawdopodobieństwem, opowiadają, że to pochodzi z kraju, w którym Bachus był wychowywany. Powiadają, że wielkie ptaki przynoszą laski, które Grecy, biorąc słowo od Fenicjan, nazwali cynamonem i przenoszą na górę powietrzem aby wykonać swe gniazda, mocując pewnym błotem do oblicza skał, gdzie żaden człowiek nie może się wspiąć. Arabowie używają następującej sztuczki aby uzyskać cynamon,. Oni rozcinają woły, osły i ciężkie zwierzęta, które żyją na ich ziemi, na wielkie kawałki, które zanoszą w ten region, w pobliże gniazd: wtedy wycofują się na odległość, stare drapieżniki spadają, chwytając kawałki mięsa i lecą z nimi do swych gniazd; które, nie mogą utrzymać ciężaru, odrywają się i spadają na ziemię. Po czym Arabowie wracają i zbierają cynamon, który jest później wywożony z Arabii do innych krajów. Odnośnie korzeni Arabii nie należy nic więcej mówić. Cały kraj pachnie nimi i wydziela zapach cudownie słodki”. Lacus Curtius Strabo - Geografia „Arabia zaczyna się obok Babilonii w Maecene [Kuwejt]. Przed tym rejonem, z jednej strony leży pustynia Arabska, na drugiej przeciwległej stronie są bagna. Wylewy Eufratu stworzyły Chaldeję [Irak], a w innym kierunku jest Morze Perskie [Zatoka Arabska]. Ten kraj ma niezdrową i pochmurną atmosferę, bo podlega przelotnym deszczom, a też skwarom, jego produkty są doskonałe. Winorośl rośnie na bagnach; bo ziemia jakiej wymaga roślina jest odpowiednia i położona w trzcinach, choć trzciny często nie opanowały całkowicie wody. Heropolis [Abu Keyschid, [blisko Miasta Suez], znajduje się w tym rejonie Zatoki Arabskiej. Z Babilonu do Petry w Nabateji jest 5600 stadiów. Cały obszar leży w pośrodku (tj. na wschód i na zachód) i zasiedlają go graniczne arabskie plemiona, a mianowicie Nabatejowie, Chaulotejowie i Agrejowie, wzdłuż pustyni Nafud [Jordania, Irak i Arabia Saudyjska]. Powyżej tych ludzi jest Arabia Felix, rozciągająca się na 12 tys. stadiów na południe, aż do Morza Atlantyckiego [Oceanu Indyjskiego]. Pierwsi ludzie, następujący po Syryjczykach i Hebrajczykach, którzy zajęli ten kraj byli rolnikami. Ludzie ci żyjąc na jałowym i piaszczystym obszarze, uprawiali trochę palm, akant, i tamaryszek; wodę otrzymywano z wykopanych studni jak w Gedrosia, zamieszkałym przez Arabskich Scytów, którzy hodują wielbłądy [na zachód od Eufratu]. Najbardziej południowa część i przeciwległa Etiopii podlewają przelotne letnie deszcze, a sieją tu corocznie dwa razy jak w Indii. Jego rzeki i istniejące tu jeziora są wykorzystywane w nawadnianiu równin. Ogólnie urodzajność kraju jest bardzo wielka; pośród innych produktów, jest tam szczególna obfitość miodu; posiadają wszystko z wyjątkiem koni, są liczne stada zwierząt, mułów i świń; również ptaki każdego rodzaju, z wyjątkiem gęsi i drobiu. W czterech najbardziej gęsto zaludnionych krajach, większość mieszka powyżej wymienionego kraju [Jemen]; mianowicie, Minejowie w części ku Morzu Czerwonemu, którego największym miastem jest Carna albo Carnana. Obok nich mieszkają Sabejczycy, których głównym miastem jest Mariaba [Jemen]. Trzecim narodem są Cattabanajowie, ich siedziby rozpościerają się aż do cieśniny i przejścia przez Zatokę Arabską [Aden]. Ich królewską siedzibę nazwano Tamna. Chatramotitowie są najdalszym z tych narodów na wschodzie [Hadramawt]. Ich stolicą jest Sabata, a wszystkie te miasta są rządzone przez jednego monarchę i

- 34 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

rozkwitają. Ozdobione są pięknymi świątyniami i pałacami, a ich domy, oprawione są drewnem, jak Egipcie. Cztery te kraje zawierają większe terytorium niż Delta Egiptu. Syn nie dziedziczy tronu, zastępując ojca na tronie, ale gdy rodzi się syn w książęcej rodzinie, panów wielkiego rodu, to posiada pierwszeństwo do wstąpienia na królewski tron. Skoro tylko ktoś z rodu jest obdarzony brzemienną żoną, pan wielkiego rodu zostaje jej opiekunem, potrafi zaobserwować, która z nich urodzi pierwszego syna. Zwyczaj nakazuje adoptować i wykształcić dziecko w sposób książęcy, jako przyszłego następcę tronu. Cattabania produkuje kadzidło, a Chatramotitis mirrę; te i inne aromatyczne środki są wymieniana z kupcami. Kupcy przybywają z Aelana [Akaba] przez siedemdziesiąt dni do Minejów. Aelana jest miastem w innym rejonie Zatoki Arabskiej, która jest nazwana Aelanita, przeciwległa Gazie, jak to przedtem opisałem. Gerhejowie, którzy mieszkają wzdłuż arabskiej strony Zatoki Perskiej, [między Kuwejtem i Katarem] przybywają do Chatramotitis w czterdzieści dni. Część arabska Zatoki, wzdłuż tej strony posiada liczne zatoki, Aelanita i zgodnie z oceną Aleksandra i Anaksykratesa, posiada zasięg 14 tys. stadiów, lecz to obliczenie jest przesadzone. Część przeciwległa Troglodytom [Troglodyci rozprzestrzenili się wzdłuż zachodniej strony Morza Czerwonego, od około 260 do 190 szerokości, niedaleko Tawkar]. Żeglują oni z Heropolis do Ptolemeus, w kraju gdzie słonie występują, mając po prawej stronie obszar rozciągający się na 9 tys. stadiów na południe i trochę skłaniający się ku wschodowi. Stąd do cieśniny jest ca 4 500 stadiów, w kierunku więcej ku wschodowi. Cieśnina w Etiopii utworzona jest przez cypel nazwany Deire [Bab-el-Mandeb]. Jest to małe miasto o tej samej nazwie. Ten kraj zamieszkują Ichtiofagowie [jadający ryby]. Jak powiadano była to domena władcy Egiptu, Sesostrisa: opisano w hieroglifach jego przejście przez Zatokę Arabską. Przypuszczalnie właśnie on jako pierwszy podbił Etiopię i Troglodytów, a później zaniechał Arabię, choć wtedy najechał całą Azję. Odtąd w wielu miejscach znajdują się słupy nazywane imieniem Sesostrisa i świątynie zbudowane na cześć Bogów Egiptu. Troglodyci są sąsiadami Etiopczyków, ich kraj zaczyna się w Poseidium [ca 40 km na południowy wschód od Abu Zanimah]. Po pierwsze opiszę tych, którzy graniczą z Zatoką Arabską, naprzeciw Troglodytów. Powiadano, że Poseidium znajduje się w granicach Zatoki Heroöpolis [Zatoka Suez] i że Poseidium posiada dobrze zaopatrzony w wodę palmowy gaj, woda jest wysoko ceniona, gdyż cały rejon dookoła na górze jest spalony i jest bezwodny oraz bez cienia. Lecz tam urodzajność palm jest cudowna. Mężczyzna i kobieta są wyznaczone przez dziedziczne prawo do opieki nad gajem. Ubierają się w skóry i żyją długo. Sypiają w chatach zbudowanych z drewna, a miejsce to nawiedza mnóstwo dzikich zwierząt. Następną wyspą jest Phocae [Sheduan], jej nazwa pochodzi od tych zwierząt, które tam obficie występują. W pobliżu jest cypel [Ra Muhammad, blisko Sharm-elshaykh], który rozszerza się ku Petrze, należy do Arabów nazwanych Nabateajami [Jordania w połowie drogi pomiędzy Akabą a Morzem Martwym], a do kraju Palestyny [Izrael], do wyspy Jazirat Tiran, Minejowie, Gerhejowie i wszystkie sąsiednie narody wyprawiają aromatyczne ładunki. Następnie jest inny obszar wybrzeża morskiego, dawniej nazwał wybrzeże Maranitae [Przylądek Faran, blisko Ra Muhammad], wielu innych Scenitajów było rolnikami, ale obecnie jest zajęte przez Garindejów, którzy usunęli dawnych właścicieli, zdradliwie atakując tych gdy

- 35 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

zebrali się aby celebrować pięcioletnie święto i zgładzili ich; więc zaatakowali i wytępili resztę szczepu. Następna jest Zatoka Aelanitic [Zatoka Akaba] i Nabataea, kraj dobrze zaludniony, i obfity w bydło. Wyspy leżące w pobliżu Jazirat Tiran i Jazirat Sanafir, a przeciwległe są bezludne, na których ludzie dawniej żyli bez zatargów z innymi, choć ostatnio prowadzili piracką wojnę na tratwach przeciw statkom w ich drodze z Egiptu. Znosili akcje odwetowe, dopóki wysłano przeciwko nim zbrojnych, którzy spustoszyli ich kraj. Następnie jest równina [Al Maqnah], dobrze zalesiony i dobrze zaopatrzony w wodę, obfituje w bydło wszystkich rodzajów, a wśród innych zwierząt, muły, dzikie wielbłądy, jelenie i łanie; również lwy, lamparty i wilki często tam znajdowano. Z przodu leży wyspa nazywana Di. Zatoka stąd przebiega ca 500 stadiów i zawiera góry, do których wejście, jest trudno dostępne [Sharmah], w tej krainie żyją ludzie będący myśliwymi dzikich zwierząt. Następnie są trzy bezludne wyspy, obfitujące w drzewa oliwne, nie takie jak w naszym kraju, lecz tubylczego rodzaju, który nazwano etiopskimi [czarnymi] oliwkami, łzy (lub guma), które posiadają właściwości lecznicze. Dalej przebiega kamienista plaża, stanowiąc nierówne wybrzeże, nie łatwe do żeglugi statkami, rozszerzające się do ca tysiąca stadiów [Madyan w Arabii Saudyjskiej]. Posiada mało miejsc zakotwiczenia o portów w poszarpanych wzgórzach. Wyniosła góra rozciąga się równolegle do niej, rozszerzając się podstawą do morza, formacje skał są pod wodą, która, podczas podmuchów Etezyjskich wiatrów i burz tamtego okresu sprawia niebezpieczeństwo, wtedy żadnej pomocy nie można udzielić statkom. Dalej jest zatoka, w której znajduje się kilka rozrzuconych wysp i w zatoce są trzy wzniosłe wzgórza z czarnego piasku [Djebel Seik, Djebel el-Hawene, i Djebel Hester]. Gdy jesteśmy w Charmothas [Umm Lajj], port ma ca sto stadiów w obwodzie, a wąskie wejście jest bardzo niebezpieczne dla wielu statków, pusta rzeka sama świadczy o tym. W pośrodku jest dobrze zalesiona wyspa, zaadaptowana do upraw [Al Hassan]. Dalej przebiega nierówne wybrzeże i tam znajduje się kilka zatok i kraje należące do koczowników, którzy żyją z ich wielbłądów [Hidżaz, przeciwległa do Mekki i Mediny]. Oni walczą z nich i podróżują na nich i żywią się ich mlekiem i mięsem. Rzeka płynie przez ich kraj, a woda niesie złoty piasek, ale oni są nieświadomi jak zrobić jakiś użytek z tego. Oni są nazwani Debae, wielu z nich jest koczownikami, zaś inni rolnikami. Nie podaję większości nazw tych narodów, z powodu ciemności ludzi, i ponieważ wymowa ich jest dziwna i nieokrzesana. Blisko nich mieszkają ludzie, którzy są narodem bardziej cywilizowanym [Minejowie], który mieszkają w rejonie o bardziej umiarkowanym klimacie; dlatego że kraj lepiej jest podlewany i ma częste przelotne deszcze. Znajdują się tam kopalne złota, nie w postaci piasku, ale w bryłach, które nie wymagają wiele oczyszczania. Najmniejsze kawałki są średniej wielkości orzecha azarolus, zaś największe orzecha włoskiego. Bryłki złota nawleczone na nitkach i związane, zmieszają wraz z przeźroczystymi kamieniami na szyi i noszą na przegubach, ozdabiają również kołnierze. Wymieniają złoto ze swymi sąsiadami po niskim kursie, wymieniając złoto za trzy ilości mosiądzu i za podwójną ilość żelaza, gdyż nie znają wartości złota i z braku towarów do wymiany, które są konieczniejsze dla ich życia. Sąsiadujący z nimi Kraj Sabejów [większość w Jemenie], posiadał bardzo liczny naród i jest to najbardziej urodzajne miejsce, produkują wszystko: mirrę, kadzidło i cynamon. Balsam jest znajdowany na wybrzeżu, inny rodzaj bardzo

- 36 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

wonnego zioła, które wkrótce opanowano. Są też wonne palmy i tatarak. Są też ciemno czerwonego koloru węże, o długości piędzi, które wiosną wzrastają do wysokości talii człowieka, których ukąszenie jest śmiertelne. Z powodu obfitości, którą ziemia produkuje, ludzie są leniwi i prowadzą leniwy tryb życia. Niższa klasa ludzi żyje z korzeni i śpią na drzewach. Ludzie żyją tam blisko siebie, wzajemnie utrzymując się w następstwie nieprzerwanych, ładunków pachnideł i dostarczają ich innym, którzy przewożą je aż do Syrii i Mezopotamii. Kiedy przewoźnicy stają się senni od zapachu aromatów, ich senność usuwano gryzącym dymem asfaltu i dymem palonego owsa. Mariaba, stolica Sabei [Sabea], jest umieszczona na górze, dobrze zalesionej. Król zamieszkujący tam rozstrzyga wszelkie spory i inne sprawy; lecz zakazuje się jemu opuszczać pałac, jeżeli on to uczyni, natychmiast motłoch napada go z kamieniami, zgodnie z orzeczeniem wyroczni. On sam i jego dwór spędzają swe życia w zniewieściałej lubieżności. Ludzie uprawiają grunt, lub prowadzą handel kadzidłem, zarówno tamtejszym, jak i przyniesionym z Etiopii; aby dostać się tam, żeglują oni przez cieśninę statkami ze skór. Tam jest taka obfitość tych wonności, że cynamon, kasja, i inne korzenie są używane przez nich zamiast drewna opałowego. Handel tymi aromatami wzbogacił zarówno Sabejów jak i Gerhejów, że stali się najbogatsi ze wszystkich szczepów, posiadają wielką ilość precjozów ze złota i srebra, jak: leżanki, trójnogi, miski, naczynia do picia, do których musimy dodać kosztowną wspaniałość ich domów; drzwi, ściany i dachy są barwione oraz wykładane kością słoniową, złotem, srebrem i kamieniami szlachetnymi. Nabatejowie i Sabejowie zamieszkują powyżej Syrii i są pierwszymi ludźmi, którzy zajęli Arabię Felix. Zwyczajowo często byli najeżdżani, zanim Rzymianie opanowali ten kraj i obecnie zarówno oni jak i Syryjczycy podlegają Rzymowi. Stolica Nabatejów nazywa się Petra, znajduje się w miejscu, które jest otoczone i wzmocnione przez gładką i poziomą skałę, która z zewnętrznej strony jest naga i stroma [opis zapory wodnej], ale wewnątrz są obfite wiosenne wody zarówno do celów domowych jak i do podlewania ogrodów. Poza tym kraj jest przeważnie pustynny, szczególnie w kierunku Judei. Najkrótsza droga wiodąca do Jerycha wymaga trzy albo cztery dni podróży, a pięć dni do Phoinicon [plantacja palm]. Zawsze rządzeni są przez króla z królewskiego rodu. Król ma ministra, który jest jednym z tzw. Bractwa, co ma doniosłe znaczenie dla administracji spraw publicznych. Atenodor, filozof, a mój przyjaciel, który był w Petrze, opowiadał, że był zaskoczony, że znalazł tam zamieszkujących wielu Rzymian i też wielu innych obcokrajowców. Obserwował obcokrajowców, często zajętych sprawami sądowymi, pomiędzy nimi, a ludźmi miejscowymi; lecz tubylcy nigdy nie mieli jakiegokolwiek sporów wśród siebie i zamieszkiwali razem w doskonałej harmonii. Ostatnia wyprawa Rzymian przeciw Arabom, pod rozkazami Aeliusa Gallusa, zaznajomiła nas z wieloma właściwościami tego kraju. Cezar August wysłał swego generała by zbadał naturę tych miejsc i ich mieszkańców, jak również Etiopii, ponieważ on zauważył, że Troglodytica, sąsiadująca z Egiptem, graniczy a Etiopią, oraz że Zatoka Arabska, rozdzielająca Arabów od Troglodytów jest nadzwyczaj wąska. Zamiarem jego było zjednanie sobie albo podbicie Arabów. Również pewien wpływ miało sprawozdanie z jego czasów, świadczące, że ci ludzie byli niezwykle bogaci i wymieniali aromatyczne korzenie i kamienie szlachetne na srebro i złoto, ale nigdy nie wydawali cudzoziemcom żadnej części tego co otrzymali w wymianie.

- 37 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

Spodziewał się kupić bogatych przyjaciół, albo pokonać bogatych wrogów. Ponadto oczekiwana pomoc Nabatejów, którzy obiecali współpracować z nim we wszystkim, zachęciła jego do przedsięwzięcia tych kroków. Z tych pobudek wystał Gallusa na wyprawę, który jednak został oszukany przez Syllaeusa, ministra króla Nabatejów, który zaoferował być jego przewodnikiem w marszu, aby pomóc jemu w wykonaniu jego zamiaru. Jednak Syllaeus całkowicie go zdradził; gdyż nie skierował jego na bezpieczny kurs drogą morską wzdłuż wybrzeża, ani bezpieczną drogą dla armii, jak obiecał, ale wystawił zarówno flotę jak i armię na niebezpieczeństwa przez skierowanie ich gdzie nie była żadnej drogi, albo droga była trudna do pokonania. Polecił wykonać długie statki, aby przebyć obszary kraju pozbawione wszystkiego; poprowadził flotę wzdłuż skalistego wybrzeża bez portów, z miejscami z obfitymi ukrytymi podwodnymi skałami, albo z mieliznami. Szczególnie największą uczyniły im szkodę pływy i odpływy, w opisanych miejscach. Pierwsza pomyłka polegała na budowie długich statków wojennych podczas gdy nie była żadnej wojny, więc żadna nie mogła zdarzyć się na morzu. Arabowie są ludem przeważnie zajętym obrotem handlowym i handlem, a są niezbyt wojennym narodem nawet na lądzie, a jeszcze mniej na morzu. Gallus jednakże zbudował nie mniej niż osiemdziesiąt dwurzędowców, tier i galer, w Cleopatris [Arsinoë nieopodal Heroöpolis] blisko starego kanału, który prowadzi z Nilu. Gdy odkrył swa pomyłkę, zbudował sto trzydzieści statków transportowych, na których zaokrętował ca dziesięć tysięcy piechoty, zebranej z Egiptu, składającej się z Rzymian i sprzymierzonych, wśród których było pięciuset Hebrajczyków i tysiąc Nabatejów, pod rozkazami Syllaeusa. Po zniesieniu wielkich niewygód i strapień, przybył w piętnastym dniu do Leuca [Hanak], na wielki rynek na terytorium Nabatejów, ze stratą wielu z jego statków, kilka z całymi załogami, w rezultacie trudności żeglugi, bez żadnej działalności wrogów. Te nieszczęścia były spowodowane przez wiarołomność Syllaeusa, który powiadał, że nie ma żadnej drogi dla armii lądem do Leuce. Kupcy przybywający z kraju pochodzenia wielbłądów, podróżują z łatwością i bezpiecznie od Petry, oraz powracają z Petry, z tak wielką liczbą ludzi i wielbłądami, że nie różnił się w żadnym względzie od armii. Inny powodem niepowodzenia wyprawy był fakt, że król Obodas, nie zwracał wiele uwagi na sprawy publiczne, a specjalnie na odnoszące się wojnie (co jest zwyczajem wszystkich arabskich królów), lecz umieścił wszystko powierzył swemu ministrowi Syllaeusowi. Całe jego zachowanie w dowodzeniu armią było wiarołomne, a jego postępowanie, jak przypuszczam chciał zbadać jako szpieg stan kraju, aby zniszczyć go współpracując z Rzymem i pewnymi miastami i szczepami; a kiedy Rzymian zniszczy głód, zmęczenie i choroby oraz wszelkie złe wypadki, które on zdradziecko wymyślił, gdy zapewniał, że opanują cały Szejkanat. Dotarł jednak do Leuce z armią, gdzie dopadły ich dawne krajowe choroby, stomacacce i scelotyrbe, dotykające ust i nóg, z rodzajem paraliżu, spowodowanego przez wodę i rośliny, (które żołnierze używali jako żywność), dlatego był zmuszony spędzić tam lato i zimę dla odzyskania poprawy zdrowia. Towary przekazywane w Leuce, przychodzą do Petry, stąd do Rhinocolura [Al Arrish] w Fenicji, blisko Egiptu i stąd do innych narodów. Ale obecnie większa część jest przewieziona przez Nil do Aleksandrii. Towary pochodzące z Arabii i Indii dostarczane są do Myus Hormus [Băr Safajah], a wtedy przewożone na wielbłądach do Coptus Thebad, umieszczonego na kanale Nilu i do Aleksandrii. Gallus wyruszył z

- 38 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

Leuce, powrót jego wraz z armią nastąpił, przez zdradę jego przewodnika, że przeszedł takie obszary kraju, że armia musiała przywozić wodę ze sobą na wielbłądach. Po marszu wielu dni, dlatego, on przyszedł do terytorium Aretasa [Medina?], który był spokrewniony z Obodasem. Aretas przyjął go przyjaźnie i obdarował prezentami. Lecz przez zdradę Syllaeusa, Gallus kroczył przez kraj trudną drogą, gdyż zajęło to trzydzieści dni, wspominam to mimochodem. Był tam jęczmień, kilka palm i masło zamiast oliwy. Następny kraj, do którego przyszedł należał do koczowników i był w większości kompletną pustynią [Debae]. To było nazwane Ararene. Królem kraju był Sabos. Gallusz spędził pięćdziesiąt dni aby przebyć to terytorium, z powodu braku dróg i przyjechał do miasta Negrani [przypuszczalnie Mekka], tym urodzajnym krajem spokojnie rozporządzał. Król, który uciekł i miasto zostało wzięte przy pierwszym napadzie. Po marszu sześciu dni stamtąd, podszedł do rzeki [w ziemi Minejów]. Tutaj barbarzyńcy zaatakowali Rzymian i stracili około dziesięć tysięcy ludzi, zaś Rzymianie stracili tylko dwóch ludzi. Dla barbarzyńców było to niebywałe doświadczenie wojenne, używali swej broni niezręcznie, a były to: łuki, włócznie, miecze i proce; ale większa część ich dzierżyła obosieczne siekiery. Natychmiast później on wziął miasto nazwany Asca [? Al Lith], które zostało porzucone przez króla. On stąd przyszedł do miasta Athrula [? Abha], i wziął je bez oporu; umieścił tam garnizon, aby zebrać zapasy przed marszem, składające się z ziarna i dalej przeszedł do miasta Marsiaba, należące do narodu Rhammanitae, który był domem Ilasarus [Jemenie, na wschód od Sany]. Zaatakował i oblegał to miasto przez sześć dni, lecz poniechał oblężenia ze względu na brak wody. Był tylko dwa dni marszu od aromatycznych regionów, jak poinformowali go jeńcy. W rezultacie zdrady jego przewodników, przemarsz jego zajął okres sześć miesięcy, lecz odkrył to gdy wracał i chociaż było to późne odkrycie zamiaru skierowanego przeciw niemu, miał jednaj czas aby odebrać inny szlak; ponieważ on przybył w dziewięć dni do Negrana [blisko Sany], gdzie walczył w bitwie i stąd w ciągu jedenastu dni przybył do "Siedmiu Studni" [Al Qunfudhah], tak miejsce to jest tak nazwane, z faktu ich istnienia studni. Stąd pomaszerował przez pustynny kraj i przyszedł do wsi Chaalla i wtedy do innej umieszczonej nad rzeką nazwaną Malothas [przypuszczalnie Jeddah]. Ta droga wiodła przez pustynny kraj, który miał tylko kilka wodopojów, aż do wsi Egra [Yanbu], należącej do terytorium Obodus, które mieści się nad morzem. Pokonał w swym powrocie całą odległość w sześćdziesiąt dni, podczas gdy w jego pierwszej podróży, zużył na to sześć miesięcy. Z Negra prowadził swą armię w jedenaście dni do Myus Hormus; stąd przez kraj Coptus [Etiopia], przybył do Aleksandrii z tyloma z jego armii jakich mógł uratować. Pozostałych stracił, nie przez nieprzyjaciela, ale przez choroby, zmęczenie, głód, i maszerując złymi drogami, tylko siedmiu ludzi zginęło w bitwie. Z tego powodu ta wyprawa tylko nieznacznie przyczyniła się do rozszerzania naszej wiedzy o kraju, co wynikało jednak w niemałym stopniu z usług Syllaeusa, autora tej katastrofy, który został ukarany za jego zdradę w Rzymie. Zawiódł tym przypadkiem przyjaźń, więc został skazany za obrazę oraz wiarołomność i ścięto jemu głowę. Kraj korzenny, jak przedtem powiedziałem, jest podzielony na cztery części. Aromaty: kadzidło i mirra mówi się, że są produktami drzew, ale kasja wzrasta na krzewach; jeszcze kilku pisarzy powiada, że większa część kasji jest przyniesiona z Indii, a najlepsze kadzidło jest z Persji. Zgodnie z innym podziałem kraju, cała Arabia

- 39 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

Felix podzielona jest na pięć królestw (albo części), jedna zawiera waleczny lud, którzy walczą za całą resztę; inna zawiera rolników, którzy zaopatrują resztę w żywność; a inna zajmuje się handlem. Jeden region wytwarza mirrę, inny region kadzidło, chociaż ten sam obszar produkował kasję, cynamon i nard. W żadnej rodzinie nie zmienia się przedmiot handlu na inny i każdy pracownik nadal uczy się od swego ojca. Większość ich win wykonywana jest z palm. Nabatejowie są rozważni i lubią gromadzić dobra. Wspólnota karze grzywną osobę, która zmniejszyła jej dobra, a oddaje honor temu, który powiększył jej dobra. Posiadają mało niewolników, obsługują się przeważnie sami, więc każda osoba jest swym własnym służącym; i ten zwyczaj przestrzegają nawet ich królowie. Oni jedzą ich posiłki w wspólnotach składających się z trzynastu osób. Każde przyjęcie jest obsługiwana przez dwóch muzyków. Ale król wydaje wiele uroczystości w wielkich budynkach. Nikt pije więcej niż jedenaście filiżanek, oddzielnymi pucharami, każdy ze złota. Sądy króla uznają publiczne nadania, jest on nie tylko swym własnym służącym, lecz czasami on sam zarządza innymi. często on zdaje rachunek przed ludźmi, a czasami nawet pytany jest odnośnie jego trybu życia. Mają wspaniałe kamienne domy, a Miasta są bez murów [obronnych], z powodu pokoju, który panuje wśród nich. Wielka część kraju jest urodzajna, i produkuje wszystko z wyjątkiem oliwy; zamiast tego olej z sezamu jest używany. Owce posiadają białe runa, ich woły są duże; ale kraj nie posiada żadnych koni. Wielbłądy są substytutem koni i wykonują pracę. Oni nie noszą żadnych tunik, ale mają pas wokół ich lędźwi i chadzają w sandałach. Ubiór królów jest taki sam, lecz koloru purpury. Kilka towarów całkowicie jest importowane kraju, a inne uzupełnia import, szczególnie kilka artykułów stanowi rodzime produkty, są to złoto, srebro i wiele przypraw; lecz nie występują w tym kraju: mosiądz i żelazo, purpurowa odzież, styraks, szafran i costus (albo biały cynamon), rzeźby, obrazy, posągi. Oni patrzą na ciała umarłych, niczym na łajno, stosownie do słów Heracleitusa, "trupy wyrzucane są niczym łajno”; dlaczego nawet ich królów grzebią obok stert łajna. Oni czczą słońce, i budują ołtarz na szczycie domu, wylewając libacje i płonące kadzidło tam codziennie”. Dio Casjus - Historia Rzymu „Gdy nadszedł rok 23 pne inna, nowa kampania zaczęła się i zaraz nastąpił jej koniec. Była prowadzona przez Aeliusa Gallusa Gallus, gubernator Egiptu, wystąpił przeciw krajowi zwanemu Arabia Felix, którego Sabos był królem. Najpierw Eliusz nie spotkał nikogo, ale nie przybył pustyni bez trudu; słońce i woda (która była szczególnej natury), wszystko to sprawiło jego ludziom wielkie utrapienie, więc większa część armii zginęła. Choroba spowodowała nie jakieś dolegliwości, lecz zaatakowała głowę i spowodowała, że stała się spieczona, zabijając natychmiast, najbardziej tych, którzy byli zaatakowani, ale tym którzy przeżyli to stadium schodziła do nóg, opuszczając wszystkie części ciała, powodując straszną szkodę dla nich. Nie było żadnego lekarstwa na to z wyjątkiem mieszaniny oliwy z oliwek i wina, obydwa używa się jako napój i jako maść; ale to naturalnie lekarstwo było osiągalne tylko dla nielicznych z nich, bo kraj nie produkuje żadnego z tych artykułów, a ludzie nie przygotowali obfitego zaopatrzenia jak przedtem. Chociaż w środku tego kłopotu

- 40 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

barbarzyńcy napadli na nich, dotąd byli niepokonani i dołączyli do bitwy i nawet utracili kilka miejsc, ale teraz z chorymi sprzymierzeńcami, nie tylko zdobyli na powrót ich własne posiadłości, ale też kierowali wyprawą w kraju. Byli to pierwszorzędni Rzymianie, a chcieli tylko przejść tą część Arabii w celu wojowania”. Ammianus Marcellinus - Historia Rzymu „Saraceni są ludem, który nigdy nie jest pożądany, aby być przyjacielem lub wrogiem, przebiegają z góry na dół kraj, gdy znajdą coś do plądrowania, zaraz chciwe rzucają się jak jastrzębie, które, jeśli z wysokości spostrzegą jakąkolwiek zdobycz, zabierają to szybkim uderzeniem, jeśli zawiodą w pierwszej próbie, to ponawiają atak. Chociaż z opowieści o karierze Księcia Marcusa przypominam zwyczaje tych ludzi z wielu lat później, niemniej jednak teraz krótko wyliczę kilka bardziej szczegółowych informacji o nich. Wśród tych szczepów, których podstawowy początek wywodzi się z katarakt Nilu w granicach Blemmyae, wszyscy ludzie są żołnierzami równego stopnia, półnadzy, ubrani w kolorowe płaszcze w dół od talii, najeżdżają różne kraje, z pomocą szybkich i aktywnych koni i pośpiesznych wielbłądów, podobnie w czasie pokoju jak i wojny. Żaden członek ich szczepu kiedykolwiek nie bierze pługa do pracy, ani nie uprawia drzew lub uprawia ziemię w poszukiwaniu żywności; wiecznie wędrują przez różne obszerne regiony, nie posiadają żadnych domów, ani żadnej stałej siedziby, ani prawa; jak długo trwają pozostając w rejonie albo kraju o tym samym klimacie przyjemnym dla ich przetrwania. Cale ich życie jest nieprzerwaną wędrówką; ich żony są wynajmowane wg specjalnej umowy na ustalony czas, choć pojawiają się małżeństwa z zamiarem zysku, żona wnosi wiano, ofiaruje włócznię i namiot swemu mężowi, posiada prawo opuszczenia go po ustalonym dniu, jeżeli zechce tak uczynić. Niepojęte jest to jak osobnicy płci obojga dają sobie przyjemności małżeńskie. Tak długo jak żyją, wędrują oni po tak obszernym terenie i wiecznie migrują, że kobieta jest żoną w jednym miejscu, rodzi jej dzieci w innym, a buduje ich siedzibę daleko od tych miejsc, żadna okazja pozostawania w spokoju jej nie jest jej nigdy przyznana. Oni wszyscy żyją dziko i nadal opierają się na wielkiej obfitości mleka i na wielu rodzajach ziół, i na jakichś ptakach, które oni mogą złapać, polując na ptaki. Zobaczyliśmy wielu z nich całkowicie nieświadomych użycia zboża albo wina”. Procopius z Cezarei - Historia Wojen „Granice Palestyny rozszerzają ku wschodowi do morza, które jest nazwane Morze Czerwone. Teraz to morze, zaczynając się w Indiach, przychodzi do końca przy tym punkcie w rzymskiej domenie. I jest miasto nazwane Aelas [Akaba] na jego brzegu, gdzie morze przychodzi do końca, jak powiedziałem jest to bardzo wąską zatoką. Więc człowiek żeglując morzem stamtąd [tj. żeglując na Południowy-Zachód od Akaby na Morze Czerwone], egipskie góry z prawej strony, rozszerzając się ku południowi; na innej stronie kraj opuszczony przez ludzi rozszerza się na północ do nie sprecyzowanej odległości; i ziemia na obu stronach jest widoczna jak człowiek żegluje, aż pojawi się wyspa nazwana Iotabe, nie mniej niż tysiąc stadiów odległa od miasta Aelas. Na tych wyspach od dawna żyli Hebrajczycy w autonomii, lecz za

- 41 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

panowania Justiniana, zaczęli podlegać Rzymowi. Stąd dalej rozciąga się wielkie pełne morze. A ci, którzy żaglują do tej części, już prawie nie widzą ziemi, ale oni zawsze zakotwiczają wzdłuż lewego wybrzeża, gdy nadchodzi noc, gdyż nie jest możliwa żegluga w ciemności na tym morzu, ponieważ wszędzie jest pełno ławic. Lecz tam są porty w wielkiej ilości, nie zrobione rękoma ludzi, lecz stanowiące naturalne kontury ziemi, więc z tego powodu nie trudno marynarze mogą znaleźć zakotwiczenie cokolwiek przydarzy się. Wybrzeże zaraz za granicami Palestyny jest w posiadaniu Saracenów, których dawno osiedlono w Palmowych Gajach. Te gaje są we wnętrzu, rozszerzając się na wielkim obszarze ziemi i tam absolutnie nic nie rośnie z wyjątkiem palm. Imperator Justinian otrzymał te gaje palmowe jako prezent od Abochorabusa, władcy Saracenów, który został wyznaczony przez Imperatora przywódcą Saracenów w Palestynie, aby stale chronił ziemię od grabieży przez wszelkimi barbarzyńcami, którymi on rządził i nie miał żadnego wroga. Abochorabus był człowiekiem, którego obawiano się i zawsze wydawał się być wyjątkowo energiczny. Formalnie dlatego, imperator utrzymywał Palmowe Gaje, aby nikt ich nie mógł naprawdę posiąść, teraz było to całkiem niemożliwe. Ta ziemia zupełnie pozbawiona ludzkich mieszkańców, nadzwyczaj sucha leży pomiędzy, rozprzestrzeniając się na odległość dziesięciu dni podróży; ponadto same Palmowe Gaje są nic nie warte, dlatego Abochorabus dał je w formie daru, a imperator przyjął to z pełną wiedzą faktu. Tyle o Palmowych Gajach. Polegając na ludziach jakimi są inni Saraceni, oddano im w posiadanie wybrzeża, nazywane Maddeni [Madyan], a należące do Omeritejów. Ci Omeritejowie zamieszkują w ziemi na dalszej stronie ich brzegu morza [Jemen], zaś Saraceni są przybyszami z Indii. Morze, które przechodzi poza tym punktem, aż brzeg i miasto Aelas ukażą się, otrzymało nazwę Zatoki Arabskiej, ale ten kraj rozszerza się stąd do granic miasta Gazy, nazwy tej używano w dawnych czasach Arabii, gdyż we wczesnych czasach król Arabów miał swój pałac w mieście Petrae. Teraz port Omeritae, z którego są przyzwyczajeni wychodzić w morze w podróży do Etiopii jest nazywany Bulicas [? Al Hudaydah]; a kończąc żeglugę na morzu, zawsze cumują w porcie Adulitae. Ale miasto Adulis [blisko Asmara] jest odsunięte od portu na odległość dwudziestu stadiów, podczas gdy z miasta Auxomis podróż trwa dwanaście dni. Wszystkie łodzie wykonane w Indii, na tym morzu nie są zrobione w tym samym sposobem jak inne statki, a żadne nie są uszczelnione smołą, ani żadną inną substancją, doprawdy są deskami zamocowanymi razem żelaznymi gwoździami, które przechodzą na wylot, lecz są powiązane razem rodzajem wiązania. Powodem nie jest jak większość przypuszcza, że są tam pewne skały, które przyciągają żelazo, lecz raczej, gdyż Indowie i Etiopczycy nie posiadają ani żelaza ani jakakolwiek innych rzeczy odpowiednich do takich celów. Ponadto, oni nie mogą nawet kupić tych rzeczy u Rzymian, gdyż jest to wyraźnie zakazane we wszystkich regulaminach z karą śmierci dla przyłapanych. Więc taki jest opis ziem, które leżą na wybrzeżach i samego tzw. Morza Czerwonego. W czasie tej wojny król Etiopczyków, Ellesthaeus, który był chrześcijaninem i wielkim orędownikiem tej wiary odkrył, że pewna liczba Omeritejów na przeciwległym lądzie stałym [Jemen] uciskała chrześcijan tam, oburzył się wielce, gdyż wielu z tych łajdaków było Żydami, gdyż wielu z nich oddawało cześć bogom starej wiary, którą współcześni ludzie nazywają helleńską [tj. pogańską]. Dlatego zebrał flotę statków i

- 42 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

armii i wystąpił przeciwko nim i zwyciężył ich w bitwie zarówno króla jak i wielu Omeritejów. On wtedy umieścił w jego miejscu chrześcijańskiego króla, Omeriteja z urodzenia o imieniu Esimiphaeus, który po ustanowieniu, każdego roku płacił daninę Etiopczykom, więc powrócili do swego domu. W armii Etiopskiej było wielu niewolników i wszyscy byli skłonni do zbrodni i całkiem niechętnie podchodzili do odwrotu za królem, lecz zostali opuszczeni i pozostali tam z powodu pożądania ziemi Omeritejów, ze względu na tej nadzwyczajną urodzajność. Jednak niezbyt długo trwali w tym przymierzu z innymi, powstali przeciwko królowi Esimiphaeusowi i zamknęli go w jednej z fortec i ustanowili innego króla Omeritejów, imieniem Abramus. Ten Abramus był chrześcijaninem, lecz niewolnikiem rzymskiego obywatela, który zajmował się handlem ze statkami w mieście Adulis w Etiopii. Kiedy Ellesthaeus dowiedział się o tym, zapragnął ukarać Abramusa razem z tymi, którzy budzili jego odrazę za ich niesprawiedliwość względem Esimiphaeusa i wysłał przeciw nim armię trzech tysiące ludzi z jednym z jego krewnych jako dowódcą. Ta armia nie chciała już powrócić do domu i zapragnęli pozostać gdzie oni byli w przystojnej ziemi i tak bez wiedzy ich dowódcy, zaczęli rokować z Abramusem; wtedy podjęli zobowiązania z ich przeciwnikami, gdy walka zaczęła się, zabili swego dowódcę, dołączyli do nieprzyjaciół i tam pozostali. Lecz Ellesthaeus był niezwykle zagniewany i wysłał jeszcze inną armię przeciw nim, ale i ta siła nie zwalczyła Abramusa i jego ludzi, a po doznaniu okrutnej porażki w bitwie natychmiast wróciła do domu. Wówczas król Etiopczyków przestraszył się i nie podjął już dalszych żadnych wypraw przeciw Abramusowi. Po śmierci Ellesthaeusa, Abramus zgodził się zapłacić daninę królowi Etiopczyków, który wstąpili po nim na tron i w ten sposób umocnił swe panowanie. Ale zdarzyło się to w późniejszym czasie. W czasie panowania Ellesthaeusa nad Etiopczykami, a Esimiphaeusa w Omeritae, Imperator Justinian wysłał ambasadora Juliana, żądając aby obydwa narody z powodu ich wspólnej religii wspólnie wystąpiły wraz z Rzymianami w wojnie przeciw Persom; gdyż zamierzał, aby Etiopczycy, nabywając jedwab z Indii, sprzedawali go Rzymianom, zyskując wiele pieniędzy. Rzymianie chcieli skorzystać tym sposobem, a mianowicie nie byliby już zmuszeni płacić swymi pieniędzmi nieprzyjaciołom za jedwab, [z którego Rzymianie zwykli wykonywać odzież, którą dawniej Grecy nazywali "Medyka”, która w obecnych czasach jest nazywana "Seric" od serica], który pochodzi z Chin. Odnośnie Omeritejów, to życzył sobie, aby ustanowili zbiega, Cadsusa, dowódcą nad Maddensajami i z wielką armią ich własnych ludzi i Saracenami z Maddene, aby razem zrobili najazd na kraj Persów. Cadsus był urodzonym dowódcą i wyjątkowo zdolnym żołnierzem, lecz zabił jednego z krewnych Esimiphaeusa i zbiegł z kraju na tereny całkowicie bezludne. Więc król, jak każdy postanowił odprawić ambasadora, obiecując spełnić to żądanie, lecz nie zamierzał wykonać żadnych uzgodnień. Dlatego Etiopczycy nie mogli kupować jedwabiu Indów, od perskich kupców zawsze znajdujących się właśnie w tych portach gdzie są indyjskie statki. Po pierwsze kupują przewożone ładunki, co jest całkowicie zrozumiałe, jednak byłoby to trudne dla Omeritejów, gdyż musieliby przebyć kraj, który był pustynią, która dodatkowo rozszerzyła się i podróż wymagała d��ugiego czasu aby ją odbyć, a wówczas musieliby konkurować z ludźmi znacznie bardziej wojowniczymi niż oni. Później Abramus, szczególnie gdy poczuł się silniejszy i również bardziej pewnie, wiele razy obiecał Imperatorowi Justinianowi,

- 43 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

że najedzie ziemię Persji, lecz wówczas gdy tylko rozpoczął podróż, natychmiast zawracał z drogi. Takie wtedy były relacje, które Rzymianie mieli z Etiopczykami i Omeritejami”. Źródła Arabskie Najstarszą etiopską legendą jest epos Kebra Nagast, Co znaczy "Chwała Królów Abisynii" - jej najwcześniejsze wersje datuje się mniej więcej na 800 rok pne, czyli blisko czasów Salomona. Kebra Ncigast ukazuje wizyty królowej Saby u króla Salomona. Królowa nosi tu etiopski wariant sabejskiego imienia Bilkis - Makeda. Doszło do gwałtownych amorów Makedy, Salomona zaproponował jej małżeństwo, a nawet godność królewską. Makeda uprawia z nim miłość, pragnie jednak powrócić do swego zielonego kraju. Monarcha pozwolił jej odjechać, a na pożegnanie obdarował ją naprawdę po królewsku - jak utrzymują kronikarze jednym z prezentów był pojazd powietrzny: "I dal jej wszystkie, jakie można było zapragnąć, wspaniałości i bogactwa, i piękne szaty pociągające oczy i wszystkie wspaniałości, których zapragnąć mogła Kraina Etiopii, wielbłądy około sześć tysięcy wozów obładowanych drogocennym sprzętem, którego można było zapragnąć i pojazdy, którymi jedzie się po lądzie, jeden pojazd, który jedzie po wodzie, i jeden pojazd, który pędzi w powietrzu, a które zbudował dzięki mądrości, jaką Bóg go obdarzył". Dziewięć miesięcy po powrocie, królowa Makeda wydaje na świat owoc tej miłości. Gdy syn nieco dorósł, odwiedził ojca go w Jerozolimie. Chłopak ukradł ojcu świętą Arkę Przymierza, którą Mojżesz wedle wskazówek Jahwe kazał zbudować na cześć Boga Izraela. Była to tajemnicza skrzynia z drewna akacjowego, wyłożona wewnątrz i na zewnątrz złotem. Miała 1,75 m długości, 1 m szerokości i 1 m wysokości. Arka była przedmiotem najbardziej chronionym przez Salomona, syn przywłaszczył sobie jeszcze z wyposażenia ekspedycji ojca latający wóz. W Ketra Nagast opisano i ten przypadek. podróż z Etiopii do Jerozolimy odbywał ociężale bogatą karawaną, w promieniach palącego słońca - podróż powrotną zaś królewski syn odbywa szalejąc na pokładzie wozu niebieskiego. ,,Wszystko pędziło na wozie, jak okręt na morzu, który ponosi wiatr i jak orzeł, gdy lekko unosi się na wietrze, odpowiadali żołnierzom króla Salomona mieszkańcy Egiptu: Dawno temu przeszli [tędy] ludzie Etiopii, pędząc na wozie jak anioły, szybsi od orłów na niebie [...]. To jest trzeci dzień, jak odszedł. A gdy załadowali swoje wozy, nie posuwały się one po ziemi, lecz zawieszeni byli w powietrzu, i szybsi byli od orłów na niebie, i cały ich dobytek posuwał się z nimi w powietrzu na wozie. Lecieli wozem bez cierpień I chorób, bez głodu i bez pragnienia, bez potu i bez zmęczenia, przebywając jednego dnia drogę, na którą trzeba trzech miesięcy”. Autorzy Biblii obdarzyli Salomona pięknym przydomkiem "mądry". "Salomonowe wyroki" ogłaszano z wyżyn tronu, który nie miał sobie równego na całym świecie. Był to cudowny mechanizm, którego zadziwiający opis przekazano w targumie do Księgi Estery. "Nigdy jeszcze dla żadnego króla nie stworzono takiego dzieła. Obok tronu stało naprzeciwko siebie dwanaście złotych lwów i dwanaście złotych orłów tak, że prawa łapa lwa znajdowała się naprzeciw lewej łapy orla. W sumie były 72 złote lwy i 72 złote orły. W górnej części oparcia tronu znajdowała się okrągła kopuła, do której

- 44 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

prowadziło sześć złotych stopni... Na pierwszym stopniu leżał byk a naprzeciw niego lew, na drugim niedźwiedź a naprzeciw niego jagnię, na trzecim orzeł a naprzeciw niego jastrząb [anka], na czwartym orzeł a naprzeciw niego paw, na piątym kot a naprzeciw niego kogut, na szóstym jastrząb a naprzeciw niego gołąb - wszystkie te zwierzęta były ze szczerego złota. Nad tronem przymocowano dwadzieścia jeden złotych skrzydeł, dających Salomonowi cień. Gdy Salomon zechciał wejść na tron, mógł to zrobić z każdej strony za pomocą mechanizmu. Gdy tylko król postawił nogę na najniższym stopniu, zloty lew podnosił go wnet na stopień drugi, lew z drugiego stopnia na trzeci i tak dalej na czwarty, piąty a w końcu na szósty stopień. Potem sfruwały orły, chwytały króla i unosiły na wyniosłość tronu. W mechanizmie tym umieszczono również srebrnego smoka. Gdy król spoczął już na tronie, wielki orzeł brał koronę i wkładał mu ją na głowę. Potem smok powtórnie wyzwalał mechanizm teraz wstawały lwy i orły i ocieniały głowę króla Salomona... Jeśli przed królem stawali świadkowie, wtedy ruszał mechanizm kół zębatych - byk porykiwał, lwy ryczały, niedźwiedź pomrukiwał, owca beczała, pantera wyła, anka zawodziła, kot miauczał, paw krzyczał, kogut piał, jastrząb kwilił, ptaki ćwierkały. Gdy jednak przepełniła się miara grzechów Izraela, w potęgę urósł Nabuchodonozor II, występny król Babilonu... Kazał sprowadzić sobie również tron króla Salomona, a gdy, nie znając mechanizmu, zaczął nań wstępować i postawił nogę na pierwszym stopniu, lew przetracił mu prawe biodro i uderzył w lewe, na skutek czego Nabuchodonozor okulał na cale życie. Po nim tron króla Salomona zdobył Aleksander Macedoński i przywiózł do Egiptu. Gdy Szyszak, król Egiptu, ujrzał tron tak wspaniały, najpiękniejszy ze wszystkich tronów królewskich, też zapragnął nań wstąpić i usiąść na nim, nie wiedział jednak, te mechanizm sam zacznie go podnosić, gdy więc postawił nogę na pierwszym stopniu, lew przetracił mu prawe biodro, uderzył w lewe, dlatego też Szyszak był później przez cale życie zwany Faraonem Kulawym". Właśnie to może być wyjaśnieniem comiesięcznych wizyt króla u królowej wóz niebiański Salomona skracał trzymiesięczną drogę do jednego dnia. Loran podaje informacje o tym, że Allach przydzielił Królowi Salomonowi posłuszne mu duchy: „,A Salomonowi podporządkowaliśmy wiatr. A wśród Dżinów były takie, które pracowały dla niego, za pozwoleniem Boga i robili dla niego, co on chciał: / sanktuaria I posągi i misy jak sadzawki”. Wszyscy kronikarze staro-arabscy byli zgodni Co do jednego - że Salomon za pomocą "demonów" i "geniuszów" kazał zbudować dla królowej trzy ogromne zamki po jednym miały pozostać ruiny w Baalbek. Zagadką natomiast pozostaje, co wspólnego miało Baalbek, lezące w dzisiejszym Libanie, z mocarstwem jemeńskiej królowej. Jak podkreślano, Salim oraz Gumdan, czyli drugi i trzeci zamek, zostały zbudowane nie przez robotników Salomona, lecz przez "demony". Zamek Gumdan, pierwsza budowla powstała po potopie, został uznany przez wszystkich archeologów jemeńskich za jedyny, który istniał naprawdę. Zamku trzeba szukać na wschodnich krańcach dzisiejszej Sany, tam gdzie stoi teraz cytadela. Arabski historyk al-Hamdani pozostawił po sobie opis i zapewnia ze ruiny potężnego zamku Gumdan widział na własne oczy. Oględziny te musiały się odbyć około 930940 r. Wypowiedz dziejopisa pokrywa się z opinią jego afgańskiego kolegi Biruniego, który żył w tym okresie i opisał ogromne ruiny znajdujące się w pobliżu Sany. Również Carsten Niebuhr przywiózł ze swojej wyprawy opis zamku Gumdan. "Miasto

- 45 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

Sana leży na 150 21' szerokości północnej u podnóża góry zwanej Nikkum lub Lokkum, na której widać jeszcze ruiny niezwykle starego kasztelu, zbudowanego jakoby przez Sema, najstarszego syna Noego". W starodawnym mieście Sana, po dziś dzień można podziwiać wielopiętrowe budynki. Przypuszczalnie budowniczy Muribu opierali się na wzorach z Gumdan. Sana była najstarszym miastem świata, założonym przez Sema, najstarszego syna Noaha, zaraz po spłynięciu wód potopu, tak twierdzą zarówno Arabowie jak i Hebrajczycy którzy są Semitami i wywodzą się właśnie od Sema. Wiele pokoleń po Semie Arabowie podzielili się na dwa podstawowe rody: jedna linia miała wywodzić się od Izmaela, syna Abrahama, druga zaś od Quahtana, który w Starym Testamencie pojawia się jako Joktan. Bezpośrednim potomkiem Qahtana był AbdSzams, co znaczy "czciciel gwiazd", przez Arabów zwany Szeba - w Europie Saba. Historycy arabscy przekazali nam dokładne genealogie, z których można się dowiedzieć, kto był czyim dzieckiem. Czy są one bezbłędne, można stwierdzić w równie niewielkim stopniu, jak w przypadku list genealogicznych w Starym Testamencie. W 19 stuleciu pne, arabski historyk lbn Wadih al-Ya'qubi próbował uporządkować drzewo genealogiczne, jedna tylko linia południowo-arabska, rozpoczynająca się od Qahtana (Joktana), zawiera trzydzieści jeden dynastii, które miały rządzić przez ok. 3500 lat. Według tych dokumentów król Salomon rzekomo okupował tron Saby przez pełne 350 lat. Stary Testament przyznaje, ze okres rządów Salomona obejmuje na pewno lata 960 ÷ 932 pne. Później, jak twierdzi Biblia, jego królestwo rozpadło się na dwa państwa - królestwem Judy rządził Rechabeam, syn Salomona, Jerohoam zaś, urzędnik Salomona przejął królestwo Izraela. Arabowie są innego zdania: po śmierci Salomona Rechabeam przejął również regencję w królestwie Saby, zaś po interregnum powrócono do starej linii dynastycznej. Ibn al-Kalbi napisał opracowanie o tytule Kitab Al-Asnam, czyli Księga bóstw, przytacza tam imiona i daty: "W imieniu Allacha najlitościwszego. Szejk Al-Husain alMubarak ben Abd al-Gabbar ben Ahmad podaje: al-Sarafi opowiadał nam - gdy Isma'il, syn Ibrahima (obu niech Bóg błogosławi), mieszkał w Mekce i urodziło mu się tam wiele dzieci, tak ze wypełniły Mekkę i wygoniły z niej Amalekitów - wkrótce Mekka stała się dla nich zbyt ciasna. Doszło między nimi do walk i nienawiści i jedna ich cześć wypędziła drugą. Doszło do tego, ze poczęli się modlić, jak im się podobało... Modlili się więc do wizerunków bóstw, zwracając się ku religiom ludów istniejących przed nimi i wydobyli z ukrycia bożki, które czcił lud Noaha (niech będzie błogosławiony!), opierając się na pamięci, która wśród nich przetrwała". W Księdze Bóstw można znaleźć również historię nawiązującą do postaci pierwszego człowieka. Dzieci Seta, jednego z synów Adama, sporządziły Pięć posągów bóstw, czczonych podobno jeszcze za czasów Noaha. Wody Potopu ponoć przeniosły te posągi aż na brzeg morza w Dżiddzie. Mieszkańcy nizin znaleźli owe figury i czcili je nadal - zwały się one Wadd, Sowa, Jaghut, Ja'uk i Nasr. Opisano je dokładnie i przypisano poszczególnym plemionom, które się do nich modliły. O bożku Wadd mówiono: "Wadd był posągiem wielkiego mężczyzny, wielkiego, jaki tylko może być mężczyzna. postać była okryta dwoma szatami, wykutymi w kamieniu. Wadd miał nadto miecz oraz łuk przerzucony przez ramię. Przed sobą trzymał włócznię z proporcem i skórzany kołczan pełen strzał". Nasr był bóstwem "ustawiony w pewnej miejscowości kraju Saba, zwanej Bal’ha, gdzie służyli jemu ludzie narodu

- 46 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

Himjar (Himjaryci – południowo-arabski lud z czasów przed-islamskich. Rzeczywiście na obszarze zajmowanym niegdyś przez królestwo Sabejczyków znaleziono himjaryckie inskrypcje, zawierające imię Nasr. Wedle słów Koranu "demony" Salomona poza zbudowaniem trzech zamków dla królowej Saby wykuły też tunel, przechodzący przez wierzchołek góry znajdującej się w pobliżu wsi Bai’nun w Jemenie. Ruiny pałaców zbudowanych przez "demony" króla Salomona dla królowej Saby można podziwiać po dziś dzień. Budowla została zbudowana z elementów stanowiących kamienne bloki o wadze kilku ton, które dokładnie oszlifowano i dopasowano. Należy ocenić, że kamienie: dolne ważyły zapewne co najmniej po dwadzieścia ton, od dna doliny do szczytu góry jest 200 metrów. Górna część wrębu - z prawej i z lewej strony ściany skalnej - była gładka, dolna polowa z nie ociosanych kamieni sprawiała wrażenie, jak gdyby z biegiem lat odpadły od niej wypolerowane płyty, jakie zachowały się jeszcze u góry. Na końcu wąwozu rozpoczyna się tunel, nad jego wejściem tkwi wypolerowany, ogromny cios kamienny o porządnie obrobionych krawędziach. Wejście od strony wschodniej ma szerokość 3,37 m i wysokość 3,48 m. Tunel zakręca lekko w prawo, więc nawet nie widać światełka z przeciwnej strony. długość tunelu wynosi ca 160 m. Wylot zachodni ma wysokość 5,92 m, a szerokość 3,03 m. Samo wejście znajduje się w skale kilka metrów ponad ziemią, nie ma nawet śladu jakiegokolwiek kanału czy niecki wypadowej. W oddali widać ruiny zamku, tzw. kanał zaczyna się tam, gdzie kończy się tunel skalny, ciągnie na południe wzdłuż zbocza, wznosząc się powoli coraz wyżej, wyżej. W najszerszym miejscu ma 2,94 m szerokości, w najwęższym 2,46 m. Ponoć "kanał ten miał przejmować wodę spływającą ze zbocza góry i kierował ją przez zachodnie ujście w kierunku pól leżących w Wadi al-Galahim". Archeolodzy twierdzą, że woda spływająca ze wschodniego zbocza była kierowana kanałem, choć stok wschodni nie mógł zapewnić kanałowi odpowiedniej ilości wody, bo jego wlot znajduje się zbyt wysoko. Poza tym nie posiada odpowiedniego podłoża powierzchnia góry jest porowata i przepuszczalna, woda wsiąka w nią lub spływa małymi strumyczkami w dolinę. Kolejny argument zaprzeczający oficjalnej opinii wynika z faktu, że ściany kanału są wyższe od strony góry niż od strony doliny. Być może ta budowla posiadała jakieś znaczenie strategiczne lub może została pomyślana jako ewentualna droga ucieczki. Salomon zadaje analitykom legend przykrą zagadkę - ciągle znajduje się niespodziewanie w miejscach, w których ze względu na dzielące je odległości absolutnie nie powinien się znaleźć. Co miesiąc odwiedza ukochaną, chociaż odległość między Jerozolimą a Maribem była nie do pokonania w tak krótkim czasie. Jako władca wiatrów obdarowuje królową latającym w powietrzu pojazdem. Salomon wznosił budowle, które przetrwały cale epoki - w takich miejscowościach jak Jerozolima, Marib i Bainun. Budował także rezydencje i świątynie w Arabii, Iranie, Pakistanie i w Kaszmirze. Był wszechobecny, a poza tym pozostawił po sobie mnóstwo śladów. W pobliżu Srinagar w Kaszmirze jest góra o nazwie Takht-i-Suleiman – Tron Salomona. poniżej dzisiejszego zamku, znajdującego się u jej podnóża, leżą monolityczne ruiny twierdzy, która podobno była również dziełem Salomona. Miasto Srinagar jest położone u wylotu jeziora Wular w Dolinie Kaszmirskiej. Miejscowa legenda twierdzi, że Salomon przybył tu na swoim latającym tronie, postawił zaporę

- 47 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

na drodze rozszalałych wód i osuszył bagna. Dlatego też Kaszmir jest niekiedy nazywany "ogrodem Salomona". Na zachód od pakistańskiego miasta Dera Ismail Khan wznosi się na wysokości 3 441 m drugi Tron Salomona, a w północnozachodnim Iranie trzeci, na wysokości 2 400 m. We wszystkich miejscach zwanych Takht-i-Suleiman otaczano kultem wodę i ogień. Identyczne opisy pojawiają się u ludów bardzo odległych od siebie, Etiopczycy znają wóz Salomona, "który jechał przez powietrze", mieszkańcy Kaszmiru powtarzają legendę o "latającym tronie" Salomona. Ludy te odległe są od siebie o 5 tys. km, droga przez góry i pustynie miałaby co najmniej 20 tys. km. Ponadto wszystkie góry noszące nazwę Takht-i-Suleiman łączy jedno: były niegdyś świętymi miejscami wody i ognia. Nazwa tej góry wywodzi się z pewnej legendy. Na początku swojego romansu Salomon miął trudności ze zmiękczeniem serca oziębłej królowej, odurzył ukochaną czarodziejskim napojem, a następnie porwał ją "statkiem powietrznym" na Wyżynę Perską. Zatroszczył się również o odpowiedni komfort: na szczycie znajdowało się gorące jezioro z wodą zawierającą lecznicze związki mineralne. Królowa zmęczona podróżą wzięła kąpiel, po której znalazła się wreszcie w nastroju pozwalającym jej odwzajemnić uczucia Salomona. Od tego czasu stożkowa góra z owalnym jeziorem nosi nazwę Takht-i-Suleiman. Królową zapewne zauroczył już sam widok dzikiego krajobrazu. Płaskowyż znajduje się bowiem w rozległej okolicy pozbawionej lasów - w samym środku Azerbejdżanu, na południowy zachód od Maragheh w Iranie. Na wysokości 2400 m archeolodzy odkryli wzgórze z pozostałościami olbrzymiego muru, zbudowanego na obrysie okręgu - mur ten miął niegdyś długość ponad 1 km. Na górze znajdowała się Świątynia Wody i Ognia oraz pomieszczenia mieszkalne kapłanów, oraz pokoje dla gości. Wszystko to, otoczone fortyfikacjami, zajmowało powierzchnię dziesięciu hektarów. Z południa na północ prowadziły do środka dwie bramy główne. Budowla miała trzydzieści osiem wież. Taka ilość wież obserwacyjnych sprawia nieco dziwne wrażenie, gdyż cały kompleks dobrze jest widoczny z oddali i leży na ściętym wierzchołku góry. W samym środku ruin, które można oglądać po dziś dzień, znajduje się górskie jezioro - to właśnie w jego ciemnoniebieskiej wodzie zawierającej siarkę odświeżała się królowa Saba. Jezioro ma głębokość 67 m, zasilane jest przez podziemne źródła - przez cały rok utrzymuje się tam niezmienny stan wody. Ponoć istniał podziemny system rurociągów, łączący to jezioro z jeziorami sąsiednimi. Przed stu pięćdziesięciu laty na północnym brzegu jeziora było jeszcze widać zachowaną kopułę świątyni, która później się zawaliła - wieńczyła ona czworokątną budowlę o bokach długości 25 m. Przetrwała natomiast kolumna o średnicy pięciu metrów, która nadal jest dla archeologów zagadką. Kolumna ta bowiem niejako zagradza wejście, ponadto nie służyła jako podpora kopuły, gdyż zadanie to spełniały cztery masywne czworokątne słupy. Zagadkę stanowią również inne miejsca święte, stanowią zagadkowe czworokątne pomieszczenia, o murach grubości ca 2,4 m, podłogi zbudowano z sześciu warstw cegieł, "nie łączonych zaprawą murarską, lecz pokrytych cienką i twardą warstwą masy stalaktytowej". Pomiędzy cegłami odkryto ślady "czarnej masy podobnej do sadzy" - taką samą sadzę zauważono też w kanałach przy bramie głównej. Do pomieszczeń prowadził czarny tunel, wyłożony cegłami, aktualnie zamulony piaskiem naniesionym przez wodę. Przypuszczalnie kiedyś do pomieszczeń tych pompowano wodę - ale nie było stamtąd odpływu! Nasuwa się

- 48 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

nieodparty wniosek, że była to wytwórnia pary, archeolodzy twierdzą, że były to łaźnie parowe! Niewątpliwie łaźnie parowe nie wymagają murów o grubości 2,4 m, zwłaszcza nie należy pomijać faktu, po co tyle łaźni parowych w miejscu tak trudno dostępnym. Współczesna archeologia odkryła w Takht-i-Suleiman wiele następujących po sobie warstw oraz poznano wiele różnych metod budowania. Pozostałości Takht-iSuleiman niewiele mówią o budowlach najstarszych, ale monolityczny charakter murów obronnych oraz do dziś zachowana "wieża nr 11" świadczy o tym, że wiek najstarszych budowli sięga daleko w przeszłość. Nie wiadomo czemu miął służyć obiekt wzniesiony na Takht-i-Suleiman. W odległości około dziesięciu kilometrów od Tronu Salomona znajduje się krater wulkanu Zindan-i-Suleiman - Więzienie Salomona, w jego pobliżu jest także Takht-i-Bilkis - Tron Bilkis, a wreszcie na równinie Isfaryin znajduje się czworokątne rumowisko Szar-i-Bilkis, Rezydencja Bilkis. W Takht-i-Suleiman archeolodzy znaleźli fragmenty sześcioramiennych ceramicznych żółto glazurowanych gwiazd, sześcioramienna gwiazda była "pieczęcią Salomona", była też jego herbem. Przebiegły Salomon posiadał również czarodziejskie zwierciadło, które "ukazywało mu wszystkie miejsca na świecie", ów tajemniczy przedmiot był "złożony z różnych substancji", pozwalał Salomonowi "mieć wejrzenie we wszystkie siedem klimatów", bez wątpienia był więc niezwykle przydatny przy podejmowaniu dalekich podróży powietrznych. Al-Mas'udi (895 ÷ 956 r.), najwybitniejszy arabski geograf i historyk, zwany również "Herodotem Arabii", w swoich Kronikach napisał, że w zespole świątyń Salomona, znajdującym się na Takht-i-Suleiman, były cudownie pomalowane ściany, "ukazujące ciała niebieskie, gwiazdy i Ziemię wraz z kontynentami i morzami; kraje zamieszkane, ich roślinność, świat zwierzęcy oraz wiele innych zdumiewających rzeczy". 1. Dla Salomona pracowały "geniusze" i "demony"; 2. Salomon był "władcą wiatrów"; 3. Posiadał zmechanizowany tron, przypominający robota; 4. Dysponował "latającym wozem"; 5. Pokonywał największe odległości w niezwykle krótkim czasie; 6. Posiadał "czarodziejskie lustro" [radar meteorologiczny, obejmujący swoim zasięgiem cały świat]; 7. Dysponował szczegółową mapą Ziemi. Profesor dr Dileep Kumar Kanjilal, renomowany znawca sanskrytu z uniwersytetu w Kalkucie oświadczył: źródła staro-indyjskie wyraźnie potwierdzają istnienie prehistorycznych urządzeń latających, napędzanych "miodem" czy, co bardziej prawdopodobne - "olejem". Przypuszczalnie były zaopatrywane w paliwo w kilku stacjach paliwowych - w świątyniach znanych pod nazwą Takht-i-Sulelman, w których czczono ogień i wodę. Jaką jednak rolę odgrywała w tym wszystkim królowa Saby? Jak można wyjaśnić jej tajemnicze pojawienie się wprost z nicości. Ai-Hamdani scharakteryzował Marib jako "miasto o podniebnych wieżach", a jedna z arabskich legend opowiada o "mieście ze szkła i metalu", które pojawiło się "nagle" w Marlbu i równie "nagle" tajemniczo znikło. Jak podaje Pliniusz Starszy: „Minejowie wywodzą swój początek od Minosa króla

- 49 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

Krety”, więc tam należy szukać odpowiedzi. Na Krecie, niewielkiej lewantyńskiej wyspie archeolodzy odnaleźli pozostałości kultury minojskiej, istniejącej ca 2000 r. pne. Król Mlnos jest legendarną postacią, jednym z trzech synów mitycznego ojca bogów, Zeusa, i jego równie mitycznej kochanki, Europy. Minos uznawany jest za "najznakomitszego monarchę cywilizowanego świata", "Prawa, które wprowadził na Krecie, jak powiadano, przekazał jemu bezpośrednio jego ojciec, Zeus". Mimo boskiego pochodzenia Minos miał jednak rywali - jednym z nich był Posejdon, władca mórz, który podarował królowi Krety niezwykle pięknego byka na ofiarę dla bogów. Jednak gdy byk wynurzył się z morskich fal. Minos odmówił złożenia go Bogom w ofierze. Posejdon poprzysiągł mu zemstę. Sprawił, że Pazyfae, małżonka Minosa, zakochała się w byku, spółkowała z nim i urodziła Mlnotaura, potwora o ludzkim ciele i o głowie byka. Nie mogąc sobie poradzić z potworem, Minos zatrudnił Dedala, który musiał uciekać z Aten z powodu popełnienia morderstwa. Zlecił Dedalowi budowę więzienia dla Minotaura. Dedal zaprojektował labirynt, z którego nie było ucieczki. Jednak król Minos złamał umowę i uwięził wynalazcę wewnątrz labiryntu. Dedal był nadzwyczaj utalentowany i wykonał dla siebie oraz swego syna Ikara skrzydła, które mogły zanieść obydwu nawet na Sycylię. Stolica Krety, Knossos, ani pałac Minosa nie posiadały fortyfikacji, gdyż było to zbędne, ponieważ trzy razy dzienne Tabs, olbrzym z brązu, okrążał wyspy, ziejąc ogniem obrzucał niepowołanych przybyszów głazami. Od karku aż do stóp przechodziła przez ciało Tabsa jedna żyła, zatkana brązowym czopem. Kogo tylko Tabs przycisnął do swojego rozżarzonego ciała, ten natychmiast umierał. Królewska córka Kolchidy Medea, znająca się na czarach, powracająca z wraz z Argonautami, którzy wyprawili się do Kolchidy po Złote Runo, wyciągnęła mu ze stopy brązowy czop zamykający żyły. Natychmiast wypłynął boski ichor, bezbarwny płyn, zastępujący Tabsowi krew [przypuszczalnie był to olej], pozbawiony energii potwór runął martwy na ziemię. Wiadomo, że około 1450 roku pne, na Krecie zdarzyło się coś niezwykle zagadkowego. Wygląda na to, że przedstawiciele tej kultury rozpłynęli się w powietrzu, a ich budowle dotknęła jakaś klęska żywiołowa. Angielski archeolog Arthur Evans (1851 ÷ 1941 r.) rozpoczął na przełomie wieków szeroko zakrojone prace wykopaliskowe na Krecie. Evans odsłonił na Krecie w Knossos wspaniały pałac, pochodzący z drugiego tysiąclecia pne - drzwi zamykano kamiennymi płytkami, pojemniki kształtu wanien z otworami dopływu, lecz bez śladu rurociągu odpływowego i pełno schodów. Trzy ich ciągi znajdowały się w dziesięciometrowych odstępach i prowadziły na wielki taras na dachu, więc mogły służyć mieszkańcom pałacu do szybkiej powietrznej ewakuacji. Evans odkrył wiele pomieszczeń magazynowych, w których stały wielkie pitoi [pojemniki ceramiczne] wysokości 3 m, dzbany te opatrzono ornamentami przedstawiającymi goleń. Te ogromne pojemniki ceramiczne zapewne wykonano i ustawiono przed zbudowaniem murów budowli, gdyż później nie była już możliwa nawet ich wymiana. Każda z tych monstrualnych amfor miała przeciętnie pojemność 586 litrów. Pojemników tych w zachodnim sektorze pałacu było 420, co oznacza, że mogły łącznie pomieścić ćwierć miliona litrów płynu. Ponadto w całym pałacu, a nawet obok niego, stały naczynia na olej, często określane przez archeologów mianem "cystern",

- 50 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

więc łączna pojemność była wprost absurdalna, zapasy oleju mogły stanowić zapasy materiałów pędnych. Przypuszczalnie Sabejczycy, którzy zbudowali w Maribu zaporę wodną i opanowali w tym rejonie handel kadzidłem, przypuszczalnie są tożsami z ludźmi, którzy około 1450 r. pne znikli bez śladu z Krety. Historyk rzymski, Pliniusz Starszy urodzony w 23 albo 24 r. ne, a który zginął w 79 r. ne, podczas wybuchu Wezuwiusza, napisał zgodne z ówczesnym stanem wiedzy encyklopedyczne dzieło Historia naturalna. Starannie zebrał tam wszelkie informacje o lekarstwach, roślinach, drzewach, kamieniach, geografii i o ludziach, żyjących na Ziemi. W Księdze VI Pliniusz pisze o ludach zamieszkujących Arabię: "Stolica atoli wszystkich jest Maryaba [Maribu]. [...] Z Atramitami wewnątrz kraju graniczą Minejowie [...] wywodzący swój początek od Minosa króla Krety [...]", w Księdze XII Pliniusz podejmuje temat drzew rosnących w Arabii - najbardziej interesuje go kadzidłowiec. "Z tym krajem graniczą Minejowie, inny naród, przez którego ziemie przeprowadzają kadzidło jedną tylko i to wąską drogą. Oni pierwsi zaczęli handel kadzidłem i dotąd najbardziej się nim trudnią; od nich też nazwano go minaeum. Prócz nich wszyscy inni Arabowie nie znają drzewa kadzidłowca, a nawet nie znają je wszyscy Minejowie. Powiadają bowiem, że trudni się tym zaledwie 3 tys. rodzin, które sobie to prawo spadkiem przywłaszczają". Należy uwierzyć w sieć wątków ze świętych ksiąg, legend oraz przekazów historycznych, który tworzy zupełnie wyraźny obraz: "Strażnicy nieba", o których opowiada prorok Henoch, zstąpili niegdyś na ziemię, byli Niebiańskimi mistrzami z dalekich światów. Dysponowali oni najwspanialszą techniką, dlatego też ludzie uważali ich za "bogów". "Bogowie" ci nie zawsze żyli w zgodzie, kłócili się, spierali, nierzadko nawet spiskowali przeciwko sobie. „Bogowie spłodzili z córami Ziemi swe ziemskie potomstwo i przekazali jemu część swych umiejętności. Król Salomon odziedziczył po przodkach umiejętność budowy "latających wozów", opanował wszelkie tricki techniczne, wiedział, jak wytwarzać narzędzia i dysponował najprawdopodobniej jakimś środkiem wybuchowym. Potężny, mądry i przebiegły, kazał zbudować pałace w różnych rejonach Ziemi, wzdłuż tras swoich lotów założył również "świątynie" na szczytach gór, przypuszczalnie były to lądowiska, bazy paliwowe i zaopatrzeniowe. Jego ukochana, królowa Saby, niemalże dorównywała jemu umiejętnościami. Podobnie jak cały jej klan, stanowił potomstwo syna boga, króla Minosa z Krety. Jej klan dysponował wielką wiedzą techniczną, aby imponować otoczeniu. Minejowie stawiali świątynie na szczytach wysokich gór, były to jednocześnie budowle przeznaczone też innym celom - służyły jako stacje paliwowe i magazyny żywności czy punkty obserwacyjne, stanowiąc zarazem rzucające się w oczy punkty, wg których mogli się orientować z powietrza łatający potomkowie bogów. Minejowie żyliby sobie właściwie w pokoju i dobrobycie, gdyby nie pojawiające się co pewien czas trzęsienia ziemi, klęski żywiołowe, wobec których potomkowie bogów byli wprawdzie bezradni, lecz zarazem na tyle sprytni, żeby we właściwym czasie rozejrzeć się za nowym miejscem i nowymi źródłami dochodów. Właśnie dlatego rodzice królowej Saby pojawiają się tak nagle w Maribie razem z "miastem z metalu i szkła" i powiększają zasięg swojej władzy małżeństwem córki z miejscowym władcą. Zawładnęli handlem kadzidłem, uprawiali na wielką skalę krzaki przynoszące niezwykły dochód. Minejowie - teraz Sabejczycy - stworzyli również cud techniki, zaporę wodną, zaczęli tez budować - co było w tym rejonie całkowitą nowością -

- 51 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

wielopiętrowe budynki. Wbrew miejscowym tradycjom pozostali czcicielami gwiazd, zgodnie z określeniem Saba, co przecież oznacza "modlący się do gwiazd". Salomon bacznie przyglądał się rozwojowi królestwa Saby. Najbardziej irytowały go przy tym informacje o technicznych sztuczkach królowej. Przypuszczalnie ta dama dysponowała, podobnie jak on sam, wiedzą tajemną swoich boskich przodków. Kiedy się wreszcie spotkali, stanęli gniewni naprzeciw siebie i zadawali sobie zagadkowe pytania. Potem Salomon pomagał królowej przy konstruowaniu i realizacji ogromnych budowli, na które lud patrzył ze zdumieniem. Powstała legenda o "geniuszach" i "demonach", pomagających przy budowie. Ostatnie spotkanie Salomona i królowej Saby miało miejsce w Mieście Palm Tadmur, [Palmyra], miasto w oazie na północy Pustyni Syryjskiej. Tam właśnie rozrzutny Salomon kazał wystawić dla swojej wielkiej miłości grobowiec. Nie zachowały się żadne informacje o jej śmierci, ale Muhammed-al-Hasan, biograf twórcy islamu, Mahometa, pisze, iż kalif Walid I odkrył w Tadmur grób z następującym napisem: oto jest grób i katafalk Bilkis, małżonki króla Salomona. Na polecenie kalifa grobowiec otwarto, jednak Kalif natychmiast nakazał zamknąć grób i przykazał aby nigdy go już nie otwierano, a nad grobowcem wzniósł kaplicę. Prof. dr Kamal Sulaiman Salibi, Libańczyk z pochodzenia, napisał pracę Biblia pochodzi z krainy Asir. Salibi twierdzi, że zdarzenia opisane w Biblii miały miejsce nie między Egiptem a Palestyną, lecz na zachodnim krańcu Półwyspu Arabskiego, gdzie dziś znajduje się kraina Asir, ciągnąca się od Mekki, aż po granice Jemenu. Jak wiemy Hebrajczycy żyli w niewoli egipskiej, dopóki Mojżesz nie poprowadził ich do Ziemi Obiecanej. Wszyscy wiedzą, że Jerozolima uważana jest za prastare miasto właśnie dlatego, że tu Salomon kazał zbudować pierwszą żydowską świątynię. Faktem jest, że mimo uporczywych poszukiwań archeologom nie udało się po dziś dzień odnaleźć najmniejszych choćby pozostałości świątyni. Odkrywano co najwyżej resztki późniejszych świątyń. W Pierwszej Księdze Królewskiej zapisano, że do budowy świątyni Salomon używał "kamieni ciosanych według miary kosztownych kamieni, kamieni wielkich, kamieni dziesięcio- i ośmiołokciowych". Pracowano więc tam stosując materiał niejako prefabrykowany. Był to prawdopodobnie granit, bo na piasku czy fundamentach z piaskowca nie utrzymałaby się tak masywna budowla. W górach AnNumas jest granit, pozyskiwany zresztą po dziś dzień, natomiast w Palestynie granit w ogóle nie występuje. Świątynia Salomona w ca 586 r. pne została zniszczona przez armię babilońskiego króla Nabuchodonozora II, a najświatlejsze warstwy społeczeństwa Izraelitów uwięziono. Zapewne ślady tak potężnej budowli, pomimo całkowitego zniszczenia, dadzą się jeszcze odnaleźć. W okolicy wsi Al-Sarim znaleziono obrobione bloki kamienne, więc należałoby właśnie tam rozpocząć prace wykopaliskowe. Lecz do tego chyba nie dojdzie, gdyż Żydzi, mieszkańcy Izraela, nie są zainteresowani przenoszeniem swojej kolebki na terytorium Arabii Saudyjskiej, również ten kraj w niewielkim stopniu zainteresowany prawdziwym dziedzictwem Starego Testamentu. Teolodzy także nie przejawiają skłonności do przyjmowana nowych prawd. Bowiem tysiące mądrych podręczników napisanych przez specjalistów Starego Testamentu, badaczy Tory i przez językoznawców, należałoby po prostu wyrzucić do kosza, gdyż każde słowo, każdy werset z Biblii umiejscawiano

- 52 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

w Palestynie. Nowa lokalizacja zdarzeń biblijnych wyjaśnia nonsensy w postępowaniu Salomona. Jeśli jego świątynia stała nie w dzisiejszej Jerozolimie, lecz w części Arabii Saudyjskiej, graniczącej z Jemenem, to od razu staje się zrozumiale, dlaczego król ten tak bardzo się starał o względy królowej Saby: Sabejczycy byli po prostu jego sąsiadami. Nadal jednak wydaje się prawie niemożliwe, aby Salomon co miesiąc przebywał u królowej Saby bez pomocy "latającego wozu" - odległość pomiędzy górami An-Numas, gdzie przypuszczalnie znajdowała się rezydencja Salomona, a Maribu wynosi w linii prostej 530 kilometrów. W krainie Asir znajdują się świątynie, rozbite ołtarze, prastare inskrypcje, a nawet szczyty gór przypisane biblijnym postaciom: Abrahamowi i Salomonowi. W drugiej połowie 19 stulecia francuski badacz - podróżnik pochodzenia żydowskiego Joseph Halvy jako pierwszy Europejczyk dotarł w arabskim przebraniu do Jemenu. Halvy opowiadał o himjaryckich oraz o hebrajskich napisach naskalnych, które znajdowały się obok siebie na tej samej skal. Poza Maribem zwiedził nawet "Meczet Salomona", którego ściany były pokryte niezliczonymi napisami arabskimi. Anglik Harry St. John B. Philby w latach 1917 ÷ 1918 przewędrował całą Arabię. Opowiadał o inskrypcjach i rysunkach naskalnych, jakie widział w wysokich górach - jeden z nich przedstawiał coś, Co "wyglądało jak centaur" - i o ścianach pełnych „napisów talmudycznych". Około 130 kilometrów na południe od miasta Taif, gdzie dziś znajduje się letnia rezydencja saudyjskiego króla, w prowincji Asir leży Góra Abrahama - Djebel Ibrahim (2595 m), 150 km dalej, w Al-Sulaiman, na szczycie Djebel Szada znajdują się resztki ołtarza z nie odczytanymi inskrypcjami. Ludność nazywa to miejsce Musalla Ibrahim - Miejsce Modłów Abrahama. Nawet Aaron, brat Mojżesza, jest uwieczniony w nazwie jednego ze szczytów Arabii Saudyjskiej w Djebel Harun (2100 m), czyli Górze Aarona, leżącej na południowy wschód od Abhy, stolicy prowincji Asir. Prorocy i ojcowie rodów ze Starego Testamentu działali w górach Jemenu, tam więc ich pochowano. Na Djebel Hadid turystów prowadzano do grobowców Kaina i Abla, jeszcze w 1950 r., potem je zamurowano, a grób patriarchy Hioba znajduje się na niższym z dwóch szczytów Djebel Hasza, w Jemenie. Wśród Żydów północnoarabskich krążą legendy, wedle których część z nich już za czasów Jozuego osiedliła się w Arabii. Przez czterdzieści lat Hebrajczycy wędrowali przez Synaj - głodując, cierpiąc z pragnienia i walcząc z wrogami. W końcu dotarli do Ziemi Obiecanej, w końcu mogli stać się ludem osiadłym. Salomon nakazał pracować przy budowie świątyni naprawdę wielkiej rzeszy przede wszystkim młodych ludzi. Jednocześnie, rosły domy, uczelnie, prowadzono wodociągi, budowano drogi, użyźniano pola, formowano armię, a kapłani i nauczyciele mogli nareszcie w pełni prezentować swoją mądrość. Jednak w sytuacji, dopiero co powstałego i umacnianego młodego państwa, Salomon, wydaje się mało prawdopodobne, aby zaoferował pomoc swojej ukochanej królowej Saby mieszkającej w kraju odległym o 2500 km. Drzewo genealogiczne Salomona rozpoczyna Abraham. Rodzice Abrahama byli wyznawcami kult gwiazd, co było powszechnie przyjęte przez Arabów i Egipcjan, Babilończyków i Minejów i wszystkie ludy starożytności. Ojciec Abrahama, Terach, pochodził z Ur w Chaldei, służba gwiazdom była tam w zwyczaju od bardzo dawna. Narodziny Abrahama wiązały się ściśle z układami gwiazd, o czym mówi zresztą przekaz żydowski: "Abraham, syn Teracha i Amtelai narodził się w Ur chaldejskim w

- 53 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

miesiącu tiszri około roku 1948 po Dniu Stworzenia. W noc narodzin Abrahama przyjaciele Teracha zebrali się na biesiadę. Ujrzeli wówczas niezwyczajną gwiazdę, która pojawiła się na wschodniej stronie nieba i owa gwiazda poruszała się niezwykle szybko i pochłonęła cztery inne gwiazdy, znajdujące się w czterech stronach nieba. Wszyscy dziwili się temu zjawisku". Zły król Nemrod, który był budowniczym miast i "dzielnym myśliwym przed Panem" - jak opowiada Mojżesz - dowiedział się od swoich astrologów, ze wkrótce narodzi się chłopiec, który zagrozi jego królestwu. Nemrod rozkazał więc na wszelki wypadek zabić 70 tysięcy noworodków płci męskiej. Matka Abrahama okropnie się wystraszyła i wraz z dzieckiem postanowiła ukryć się w jaskini, której mrok rozświetlało tylko promieniejące oblicze dziecięcia. Archanioł Gabriel spiesznie spłynął z nieba, żeby nakarmić dziecko. Piękna legenda, która wykazuje wielkie podobieństwo z opisem narodzin Chrystusa w Betlejem. Abraham nigdy nie występuje w przekazach jako zwykły człowiek. Raz aniołowie ukryli go w chmurach i we mgle, dzięki czemu był niewidoczny i uszedł prześladowcom, innym razem budowniczowie wieży Babel wrzucili go do "rozpalonego pieca" i oczywiście wyszedł bez szkody z tej opresji. Patriarcha ten utrzymywał bliskie kontakty z istotami pozaziemskimi. W Kronice Jerahmeela jest przekaz oparty na jeszcze wcześniejszych źródłach - stwierdzono, że Abraham był największym magiem i astrologiem, a władzę swoją otrzymał bezpośrednio od aniołów. Opis ten pokrywa się z informacjami zawartymi w Apokalipsie Abrahama przedstawiono tam wyraźnie, jak dwaj wysłannicy Najwyższego powiedli Abrahama "do niebios". Znalazłszy się wysoko nad Ziemią, Abraham ujrzał "coś niczym światło, nie do opisania" i "wielkie postacie wołające do siebie słowa, których nie rozumiał". Oczywiście - jeśli istoty pozaziemskie wzięły go do macierzystego statku kosmicznego, nie mógł rozumieć mowy obcych. Abraham dokładnie zapamiętał: ”wysokie miejsce, na którym stali, obracało się raz w górę, raz w dół - raz miął Ziemię pod sobą, potem widział w dole gwiazdy”. Opisane efekty wizualne mogą ujrzeć tylko podróżnicy ze statku kosmicznego przyszłości, który w celu wytworzenia grawitacji obraca się wokół własnej osi. Na miejscu dzisiejszej Jerozolimy już ca 2 000 r. pne istniała jakaś miejscowość, znana archeologom, ale nikt nie zna jej nazwy. W Pierwszej Księdze Mojżeszowej napisano: "A gdy wracał [Abram] po zwycięstwie nad Kedorlaomerem i królami, którzy z nim byli, wyszedł mu na spotkanie król Sodomy do doliny Szewe, doliny królewskiej. Melchisedek zaś, król Salemu, wyniósł chleb i wino. A był on kapłanem Boga Najwyższego i błogosławił mu mówiąc: Niech będzie błogosławiony Abram przez Boga Najwyższego, stworzyciela nieba i ziemi i niech będzie błogosławiony Bóg Najwyższy, który wydal nieprzyjaciół twoich w ręce twoje! A Abram dał mu dziesięcinę ze wszystkiego". Abraham jeśli w ogóle żył, należy osadzić go ca pomiędzy rokiem 2 200 a 1 800 pne. Abraham miał syna Izaaka, który był ojcem Jakuba. Synem Jakuba był biedny Józef, którego bezlitośni bracia sprzedali do Egiptu. Tam Hebrajczycy rozmnożyli się jakoby tworząc wspaniały naród. Narodowi temu nie powodziło się najlepiej. Około 1200 r. pne na scenę wkroczyli Mojżesz i Aaron - wybawiciele z niedoli. Rozpoczął się czterdziestoletni exodus. Biblijni bohaterowie Samuel, Samson, Saul i Dawid wygrywali bitwy. Dopiero około 970 r. pne udręczona armia może w końcu odpocząć. Król Salomon wydaje polecenie zbudowania pierwszej świątyni.

- 54 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

Chronologia ta nie zasługuje na uwagę, gdyż Dzieje Izraelitów można datować dopiero od wyjścia z niewoli babilońskiej i zbudowania tak zwanej drugiej świątyni, która naprawdę stanęła w dzisiejszej Jerozolimie, na co jest dość świadectw historycznych. Przypuszczalnie pierwsza, świątynia Salomona, stała w południowoarabskich An-Numas. Niezbitych dowodów tego twierdzenia będzie brak i będziemy musieli opierać się wyłącznie na poszlakach, dopóki nie przeprowadzi się prac archeologicznych w okolicach Al-Sarim w prowincji Asir. W starożytnej południowej Arabii ludzie byli również silnie związani z kultem gwiazd. Znane są imiona kilku bogów gwiazd i boskich figur, podobnie jak parę miejsc kultu. Kronikarze opowiadali o człowieku zwącym się Amr bin Luhaj, który niegdyś przedsięwziął podróż przez tą krainę: "Przy tej okazji ujrzał, ze ludzie oddają cześć wizerunkom bożków; gdy zapytał ich o te wizerunki, odpowiedzieli jemu: Te wizerunki bogów, którzy są Panami, sporządziliśmy wg kształtu niebiańskich domostw i osób ludzkich". PETRA Petra nazywana jest też Kadesh lub Kadesh-Barnea [Święta], inna hebrajska nazwa - SELA [oznacza skałę]. W skalistych górach Petry, przed wejściem do wąwozu El-Sik można ujrzeć ogromne ciemnobrązowe sześciany skalne, na blokach tych stały niegdyś pomniki nabatejskiego boga Duszary i bogini Slońca Al-Lat. Boga Księżyca Duszarę symbolizował według Nabatejczyków kamienny blok bądź obelisk. Takie formy znalazły swoje niemal lustrzane odbicie na całym obszarze całych Indii. Duszara pochodzi od arabskiego Dhu-esz-Szera i znaczy ten z Szera. Mianem Szera określano łańcuchy górskie wokół Petry. Pojęcie to pojawia się również w Starym Testamencie: tam kraj Edomitów oraz lezące tu góry nazywa się Sheir lub Seir, a Sheir jest tożsamy z Szerą. „Jehowah był określany mianem „ten z Seir”, innymi słowy była to ta sama osoba co Duszara. Jehowah mieszkał w kamiennym bloku, nazywanym tez często Bet-El, dom boga. Obu stawiano ołtarze w miejscach wyniosłych. Uwagę przykuwa trzypiętrowa budowla wykuta w litej skale, ma samej górze wystrzelają w niebo cztery obeliski, po prawej i po lewej stronie kamienna rampa schodzi aż do ziemi. W środku, przed wejściem, wznoszą się pary kolumn. Nie ma tu żadnych inskrypcji, żadnych wskazówek, które mogłyby świadczyć o przeznaczeniu tego monumentu; nazywa się go skromnie obeliskowym grobem. Khazne Fara'un, Dom Skarbów Faraona - Ogromny monument wycięto, wykuto i wyrzeźbiono w skale, zawierającej dużo tlenku żelaza. Nigdzie nie widać ani śladu dodatkowych elementów, ani spoiny w kolumnach. Dwanaście metrów wysokości mają kolumny na parterze, podtrzymujące prawie sześciometrowy fryz z symbolem Izydy, czarodziejskiej egipskiej bogini - tarcza słoneczna między rogami krowy. Jeszcze wyżej, jakby na pierwszym piętrze wznosi się sześć kolumn doryckich, a nad nimi, na wysokości czterdziestu metrów, jakby na dachu stoi wielka kamienna urna. Ludzie często próbowali wspiąć się po fasadzie aż do urny, żeby zrabować bajeczny skarb koronny króla, który rzekomo Aretas na krótko przed jego śmiercią zamknął w tej urnie mocą tajemnego zaklęcia, jeśli ktoś się poważy na to, niechybnie spadnie przed wejście z pogruchotanymi kośćmi. Ściany są puste, z prawego przedsionka przejścia prowadzą do pozostałych

- 55 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

komór. Pomieszczenie centralne posiada trzy nisze, w których podobno kiedyś stały sarkofagi. Nic nie świadczy, że Dom Skarbów jest "mauzoleum Nabatejskiego króla". Petra, pierwsze informacje o stolicy królestwa Nabatejów pochodzi z 312 r. pne, grecki historyk Diodor Sycylijski pisze o ataku na państwo Nabatejskie, który podjął Antinogos, Jednooki, władca Azji Mniejszej chciał zdobyć Petrę i wyruszył nań z czterema tysiącami pieszych i sześciuset jeźdźcami, zwyciężyli Nabatejowie część wrogów zwabili w pułapki, część zaś zmarła z głodu na pustyni. Znane są imiona jedenastu władców tego królestwa, którzy rządzili od 106 r. pne. Później tereny te zaanektował cesarz rzymski Trajan (53 ÷ 117 r. pne), czyniąc z nich Prowincję Arabia. Swojego najważniejszego boga, noszącego imię Duszara, czyli Pan Gór Szer, wyobrażali sobie Nabatejczycy "od początku jako istotę niebiańską, pozaziemską i bezpostaciową", bóg ten mieszkał w kamieniu, a cześć oddawano Jemu na szczytach gór. Ku chwale Duszary stawiano kamienne słupy i obeliski, stoją one po dziś dzień w amfiteatrze w Petrze. Na Górze Obelisków Nabatejowie splantowali szczyt tak, iż powstał tam wielki taras, na nim zaś postawili dwa siedmiometrowe obeliski - symbole Duszary i jego towarzyszki Al-Lat, którą łączono z planetą Wenus. Nabatejowie przybyli niewątpliwie z rejonu dzisiejszej Arabii Saudyjskiej i Jemenu. Zarówno w Arabii Saudyjskiej, jak i w Jemenie można znaleźć jeszcze budowle typowe dla Nabatejów - takie same mogły stać w Petrze. Słynne w północno - zachodniej części Arabii Saudyjskiej są groby skalne w Madain Salih, podobnie jak w Petrze, również tam całe świątynie wykuto w litej skale. Także tam nad fryzami świątyń znajdują się urny albo sokoły z rozpostartymi skrzydłami. Podobnie jak w Petrze, także w Madam Salih najwyższe piętro skalnej świątyni wieńczą schody prowadzące w górę – schody do nieba, którymi podobno latający Bogowie zstępowali na ziemię. Nabatejowie byli mistrzami obróbki skał, przypuszczalnie nie byli pierwotnymi budowniczymi Petry, lecz odziedziczyli ją po o wiele starszych Edomitach. Edomici, przodkowie Nabatejów, wywodzili się z biblijnego rodu Ezawa, rodu o zagmatwanej historii. Izaak, syn patriarchy Abrahama, spłodził Ezawa i Jakuba. Ezaw był starszy, jako pierworodny miął wiec dziedziczne prawa. Nic sobie z tego jednak nie robił, dopóki nagle zasłona nie spadla mu z oczu. Pewnego razu zmęczony wrócił do domu po pracy w polu. Tymczasem Jakub przygotował cudownie pachnąca czerwoną potrawę z soczewicy. Głodny Ezaw od razu chciał się zabrać do jedzenia, Jakub jednak nie dal mu potrawy, dopóki starszy brat nie zrezygnował z prawa pierworództwa. Ale to jeszcze nie wszystko, podstęp bowiem był bardziej perfidny. Kiedy zgodnie z dobrą tradycją ślepy ojciec chciał pobłogosławić pierworodnego, jego żona podstawiła mu młodszego syna, a ślepy starzec pobłogosławił Jakuba. Oczywiście oszukany Ezaw nie chciał mieć już nic wspólnego ze swoją rodziną. Ale Pan w słupie obłocznym był jeszcze wówczas wszechobecny i podarował "góry Seir w dziedziczne posiadanie Ezawowi". Dlatego tez potomkowie Ezawa, Edomici, osiedlili się w górach, leżących na granicy dzisiejszej Arabii Saudyjskiej i Jordanii. Lud ten Biblia obdarzyła wieloma nazwami: synowie Ezawa, synowie Seir, córki Edomu oraz Edomici. Legenda fenicka powiada, że Ezaw był w pierwszej linii potomkiem boskiego rodu tytanów i walczył z „siłami niebieskimi". Biblia nie wspomina wprawdzie nic o śmierci

- 56 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

Ezawa, legenda fenicka jednak opowiada o jego pogrzebie na szczycie skały, któremu towarzyszyły liczne cuda. Juda opowiada, że jego ojciec przez osiemnaście lat żył w pokoju ze swoim bratem Ezawem, który później nadciągnął z silnym ludem przeciw Jakubowi. "Jakub ustrzelił Ezawa z luku i martwego Ezawa zaniesiono w góry Seir". Być może grób Ezawa znajduje się na jednej z gór w okolicy Petry. Przypuszczalnie jego grobowiec, wiązano z wiarą w życie wieczne i w odrodzenie, więc to było właśnie najistotniejszym powodem, dla którego przyjaciele i potomkowie tak bardzo chcieli być pochowani w pobliżu. Więc Ezaw pośmiertnie mógł zostać założycielem skalnego miasta na pustyni. Od samego początku Edomici wyobrażali sobie boga zupełnie inaczej niż ich Hebrajscy bracia. Ezaw i Jakub, którzy dorastali w domu patriarchy Izaaka, byli wychowani w takiej samej religii. Dla Edomitów bóg był postacią widzialną, aktywną – nie zaś wyobrażeniem abstrakcyjnym jak żydowski Jahwe Edomici obawiali się realnej bliskości „Pana w słupie obłocznym”, zaś Hebrajczycy uznawali obecność swego niewidzialnego boga za oczywistość. Kultura Jiroft Nikt nie podejrzewał, że na płaskowyżu Persji istniała stara kultura Jiroft, o wysokim artystycznym poziomie, która kładzie kres pytaniom o źródła wspaniałych chryzolitowych artefaktów, znalezionych nad brzegami Eufratu i Tygrysu. Ujawniona nieznana kultura, Jiroft nakazuje zadać pytanie o wpływ płaskowyżu Persji na kulturę Sumeru. Można mówić o „stylu Jiroft" lub stylu Perskich Elamitów. Płaskowyż Persji przypuszczalnie zachowały początkowe aspekty oryginalnej kultury Elamu [Elham]. W Iranie, tej części Półwyspu Arabskiego rozciągają się stanowiska cywilizacji z ca 5 tys. lat pne, które przewracają dawniejsze datowania archeologiczne. Zapomniana dolina Jiroft znajduje się nad Zatoką Perską, na południowym wschodzie Iranu, pomiędzy wiecznym śniegiem Djebel Barez i Hormoz Detroit. Gdy rzeka Halil Roud wylała w 2001 r., powódź odsłoniła nadzwyczajne stanowisko Jiroft, z wielką ilością naczyń pogrzebowych i pucharów wykonanych z chryzolitu i miedzi. Artefakty można ogólnie datować na trzecie tysiąclecie pne; przeważnie pochodzą z grobowców. Niemal nietknięte Cmentarzysko rozciąga się na południe od Jiroft przez ca 40 km na obydwu brzegach rzeki Halil Roud. Uzupełniające badania archeologiczne ujawniają istnienie na południowym wschodzie Iranu w prowincji Kerman, ważnego centrum tej kultury, głównie w miejscowościach Shahda i Tepe Yahya. Dotąd ta część kraju była uznawana za siedzibę prymitywnych plemion koczowników, które dawno temu bardzo długo tam przebywały. Dotychczas zadawano pytanie o pochodzenie naczyń wykonanych z chryzolitu ozdobionych półszlachetnymi kamieniami, występujących w Babilonii, tutaj znaleziono odpowiedź, ujawniając początki świata Sumeru. Odkrycie Jiroft stwarza nowy pogląd na początki orientalnej cywilizacji z 3 ÷ 4 tysiąclecia pne. Stanowisko archeologiczne w górskim regionie wzgórz Djebel Baryof Sardouyeh pokrywa powierzchnię ca 18 tys. km2. Dolina górska Jiroft ogólnie wznosi się na wysokość 650 m i jest otoczona wulkanicznymi szczytami [Djebel Barez i Sar Douiyeh], które sięgają szczytami 4 400 m n.p.m. Posiada gorący i wilgotny klimat, prawie tropikalny, głównym źródłem wody doliny Jiroft jest rzeka Halil Roud, która schodzi z północno-zachodniego stoku gór Balt, Hezar, Lalezar i Bhar Aseman, zasila cały region i kończy się w bagnie Jazmurian, całkowita jej długość wynosi 400

- 57 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

km, a jej niecka rozciąga się na powierzchni ca 8 400 km2. Dawno temu, ca 40 km w górę rzeki, powyżej miasta Jiroft, zbudowano tamę do nawadniania regionu. Ten region posiada szczególny klimat i wyjątkowe warunki życia, basen rzeki Halil Roud stał się ekonomicznym ośrodkiem starożytnego orientu. Świetne dzieła sztuki, w szczególności naczynia z chryzolitu produkowane w trzecim tysiącleciu pne, były wysyłane na cały starożytny wschód. Publikacje archeologiczne wspominają wiele artefaktów, znalezionych w stanowiskach wykopaliskowych różnych miast Sumeru: Diyala i Mari nad Eufratem i w Tarut na wybrzeżu Zatoki Perskiej. Jednak odkrycie Jiroft o 75 km Tepe Yahya, przewraca całe dotychczasowe pojmowanie tego regionu. Wykopaliska Tepe Yahya w Iranie, przywraca właściwy obraz Sumeru, gdyż odkryto warsztaty, które dały początek zmyślnym chryzolitowym wazom cywilizacji Środkowego Wschodu. Ba'albek w Libanie Ostatecznie ustalono datę powstania kamiennej platformy Ba’albek w Libanie na 8 tys. lat pne Kamienie są doskonałe dopasowane i można w nich dostrzec wiele konotacji astronomicznych, włącznie z precesja zrównania dnia z nocą. Stoi tam w sumie 60 kamiennych bloków i nadproży, niewątpliwie prezentują klasyczny sześć dziesiątkowy system liczenia Anunnaki, który jest też ugruntowana w naszym standardzie czasu [1h = 60 m x 60 s = 3 600 s - liczba lat Nibiru na orbicie]. Rzymskie ruiny w Ba’albek stanowią pozostałości trzech wspaniałych świątyń, które na cześć swych bogów wznieśli Imperatorzy Rzymu, włącznie z największą w Imperium Rzymskim świątynią Jowisza. Jednak wcześniejsze drobne wzmianki są dużo bardziej istotne niż archeologiczne pozostałości Rzymskiej świątyni. Rzymianie przyszli tam ponieważ było to miejsce wcześniej czczone przez Greków, którzy przychodził tam ponieważ miejsce to było uważane przez Fenicjan i Babilończyków za wielkie i święte. Wszyscy imperatorzy i królowie świata naśladowali ich, naśladował ich również Aleksander Wielki, który stulecia wcześniej oddawał tam hołd Zeusowi. Miejsce to jest opisane w starożytnym eposie o Gilgameshu. Gilgamesh, król Uruk w starożytnym Sumerze, przybył tam ca 2 900` pne, chcąc otrzymać nieśmiertelność od bogów. Będąc synem bogini Ninsun i wysokiego kapłana Uruk, Gilgamesh był uważany za półboga, co upoważniało go do poszukiwania nieśmiertelności. Bogini Ninsun, jego matka powiedziała mu, że aby uzyskać długowieczność musi udać się na planetę Nibiru [gdzie jeden rok wynosi 3 600 Ziemskich lat]. Więc Gilgamesh udał się z Sumeru do Miejsca zejścia Bogów na Ziemię “w górach cedrowych", tam gdzie lądowały pojazdy bogów. Tekst eposu Gilgamesh faktycznie opisuje Port Kosmiczny, skąd rakiety kosmiczne wysyłano w Przestrzeń. Późniejsza Fenicka moneta przedstawia taką rakietę stojącą na wielkiej płycie platformy wyrzutni rakietowej. Prastary kompleks Ba’albek otacza masywna kamienna platforma o powierzchni ca 300 tys. m2 zbudowana z ogromnych bloków kamiennych. Na szczycie tej platformy znajduje się znacznie późniejsza Grecko-Rzymska świątynia. Legenda powiada, że Bóg Słońca Helios wylądował na tej platformie swym ognistym wozem. Najważniejszą częścią tego starożytnego Portu Kosmicznego jest jego północno-zachodnia część, gdzie zlokalizowane są pozostałości świątyni Jowisza.

- 58 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

Fundamenty tej świątyni stanowią platformę ukształtowaną przez trzy rzędy precyzyjnie wykonanych kamiennych bloków ważących po 600 ton każdy; to jest masa, której żadne współcześnie istniejące urządzenie nawet nie potrafi unieść, dla porównania, kamienne bloki Wielkiej Piramidy w Giza w Egipcie, ważą tylko po 25 ton. W północno-zachodnim części znajdują się największe kamienne bloki, i dwie takie same kamienne wieże. Zachodnia ściana wieży jest wzmocniona rzędem kamiennych bloków ważących 900 ton każdy. Na szczycie jest inny monument sporządzony z trzech monumentalnych kamiennych bloków z których każdy waży ponad tysiąc ton, są to największe pocięte i obrobione kamienne bloki na świecie. Kamieniołom znajduje się w dolinie ca trzy km od miejsca platformy, oznacza to, że w starożytności, ktoś posiadał potrzebę i technologię potrzebną do wydobywania, cięcia, obróbki i transportu kolosalnych kamiennych bloków. W kamieniołomie jeszcze dziś znajduje się niedokończony jeden z tych 1 100 tonowych bloków. Wielka kamienna platforma przypuszczalnie jest pierwszym Portem Kosmicznym bogów zbudowanym przez Anunnaki na Ziemi i ta budowla przetrwała Potop. Przypuszczalnie była używana przez Enki i Enlila jako główna stacja do odbudowy spustoszonej Ziemi po Potopie. Nie jest to jedyna budowla na Ziemi, która przetrwała Potop. Anatolia W Anatolii [Turcja] odkryto stanowiska archeologiczne, które najlepiej prezentujące kultury z okresu ca 7 250` ÷ 6 750` pne: Cayonu, Hacilar, Catalhoyuk i Koskhoyuk. Nieopodal miasta Diyarbakir została odkopana Siedziba Cayonu, wokół umownego środka znajdują się monumentalne, prostokątne budowle i domy. Fundamenty budowli są kamienne, a ściany powyżej wykonano już z suszonej na słońcu cegły. Mieszkańcy Cayonu są pierwszymi rolnikami Anatolii, oswoili owce, kozy i psy. Wśród odkryć często występują figurki Kobiet, ujawniając najstarsze ślady kultu Bogini Matki - Kybele. Kultura Hacilar została odkopana 25 km na południowy zachód od Burdur i jest datowana na ca 5,7 ÷ 5,6 tys. lat pne, ściany i podłogi Hacilar domów wykonane są z suszonej cegły na kamiennych fundamentach pokryte są wapienną zaprawą i malowane na czerwono, posiadają drewniane płaskie dachy i schody. Ceramika w Hacilar jest dobrze wypalona i posiada polewę koloru czerwonego, brązowego lub żółtego. Kultura Catalhoyuk znajduje się 52 km na południowy wschód od Konya i na północ od miasta Cumra jest datowana na ca 6,8 ÷ 5,0 tys. lat pne i to jest najbardziej rozwinięty ośrodek Egejski na Bliskim Wschodzie. Prace wykopaliskowe ujawniły dziesięć różnych poziomów kulturowych, rozmieszczenie budynków było wyraźnie zaplanowane, a prostokątne domy umieszczono wokół dziedzińców. W Catalhoyuk nie ma żadnych kamiennych fundamentów i wszystko domy przeważnie mają płaskie dachy. Domy były sporządzane z cegły suszonej na słońcu i wszystkie były zbudowane wg tego samego planu, nie posiadały żadnych drzwi. Wejścia do nich są przez otwory w suficie i używano przenośnych drabin. Okna do wymiany powietrza i oświetlenia umieszczano w najwyższej części ściany blisko dachów, co

- 59 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

wskazuje na charakter obronny osiedla. Domy są obszerne i składają się z pokoju dziennego, magazynu i kuchni. W pokojach są ławy i piece. Zmarłych grzebano w domach pod ławami, a potem suszono na słońcu. Ściany domów wykonywano z szarej suszonej cegły mułowej i malowano je na czerwono, brązowo, czarno lub biało. Szczyty budynków ozdabiano malowidłami głów byków, niewątpliwie określają rytuały wspólnoty, umieszczano je w narożniku domu, a nie w specjalnym oddzielnym pomieszczeniu. Głowy Byka kształtowano w posągi, a kilka z nich wykonano z piaskowca porytego gliną. Wśród użytych ozdobnych motywów są ornamenty geometryczne, kwiaty, gwiazdy, koła, opisy życia jak również ludzkie ręce, figury bóstw i ludzi oraz sceny polowań, byki, ptaki, sępy, lamparty, jelenie, dziki, świnie, lwy i niedźwiedzie. Najstarsza znana scena malarska przedstawia wybuch wulkanu [przypuszczalnie Góry Hasan, w pobliskiej Kapadocji]. W Catalhoyuk można również oglądać wczesne sceny gospodarcze towarzyszące czci Macierzy Bogów wraz ze świętym zwierzęciem, bykiem. Bogini Matka zapewniała urodzajność, płodność ludzi i zwierząt. Setki statuetek Macierzy Bogów - Kybele znaleziono w wykopaliskach w Hacilar i Catalhoyuk. Bogini Matka Kybele zawsze była przedstawiana z organami seksualnymi przesadnych rozmiarów i niemal zawsze nago, w postawie kucznej, więc w pozycji specjalnie ułatwiającej proces rodzenia,. Fakt że podobnie posągi Macierzy Bogów, znaleziono zarówno na Bliskim Wschodzie, jak też w kulturach Egejskich, oznacza że na tych terenach, w tym okresie istniała matriarchalna społeczność. Bogini Kybele pojawiła się ca 7 tys. lat pne, najwięcej odkryć z tego okresu przechowuje Muzeum Cywilizacji Anatolii w Ankarze. Kultura Ubaid Najwcześniejsze siedziby na zalewowej równinie południowej Mezopotamii odkryto w kopcu Ubaid w pobliżu Ur w południowym Iraku. Odkryto tutaj prehistoryczną Neolityczną Kulturę Ubaid, Chalcolithu [Miedzi], która istniała długo, zaczęła się przed 5,3 tys. r. pne i przetrwała, aż do początków okresu Uruk z ca 4,1 tys. r. pne. Wynalazek koła i początki okresu Chalcolithu przypada na okres kultury Ubaid, który podzielono na trzy podstawowe fazy: Wczesna kultura Ubaid, czasami nazywana Eridug [5,3 ÷ 4,7 tys. r. pne], była ograniczona brzegiem Zatoki Perskiej na południu. Faza ta wykazuje jasny związek z kulturą Samarra z północy, ukazuje zakładanie pierwszych trwałych siedzib na południu Sumeru. Ludzie kultury Samarra uprawiali rośliny w warunkach skrajnego braku wody. Znacznie lepsza była sytuacja w Południowym Sumerze, dzięki wysokiemu poziomowi wód gruntowych. Średnia kultura Ubaid, czasami nazywana Hadżi Muhammad [4,8 ÷ 4,5 tys r. pne] zawiera typowe siedlisko tej samej nazwy, nastąpił rozwój rozległej sieci kanałów do większych osiedli. Kultura rolna na nawadnianych polach rozwija się najpierw w Choga Mami [4,7 ÷ 4,6 tys. r. pne] i szybko rozprzestrzenia się dalej to pierwsze osiągnięcie wymagające skoordynowanej i kolektywnej pracy. Późna lub klasyczna kultura Ubaid. W okresie od 4,5 ÷ 4 tys. lat pne następuje okres intensywnej i szybkiej urbanizacji z Ubaid, a kultura obejmuje północny Sumer, zastępując kulturę Halaf. Artefakty kultury Ubaid rozciągają się wzdłuż całego wybrzeża Zatoki Perskiej, ukazują znaczny rozwój handlu, który prowadzono na

- 60 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARABIA FELIX

wybrzeżu Morza Śródziemnego, a cywilizacja Dilmun również od Bahrajnu do Omanu. Kultura Ubaid charakteryzuje się wielkimi wiejskimi siedzibami z wieloizbowymi prostokątnymi domami z cegły mułowej, wówczas też pojawiły się w Sumerze pierwsze świątynie. Domy osiedli ustawiano w dwóch rzędach co mogło świadczyć o hierarchii tych wielkich siedzib. Ponad 10 ha działki otaczały większe, a najmniejsze wsie posiadały nie mniejsze niż 1 ha. Wyposażenie domowe wykonywano ze świetnej jakości skóry bawola, ceramikę zielonkawego koloru ozdabiano geometrycznymi wzorami brązowej lub czarnej barwy; narzędzia takie jak sierpy często były robione twardej wypalonej gliny na południu, lecz na północy z kamienia, a czasami też używano metal. Kultura Ubaid w całości oparta była na coraz bardziej rozwarstwionym społeczeństwie. Kapłani zarządzali świątyniami i sanktuariami, które zawierały spichlerze i odpowiadali za utrzymanie porządku społecznego, te metody zarządzania można nazywać pierwotną demokracją. Kultura Ubaid pojawia się w południowym Sumerze, chociaż posiada oczywisty związek z wcześniejszą kulturą środkowego Sumeru. Pojawienie się ludu Ubaid odpowiada początkom cywilizacji Sumeru. Widzimy tutaj etniczne początki tej grupy, po raz pierwszy jasny podział społeczny pomiędzy rolnikami pochodzącymi z północy, koczowniczymi pasterzami zależnymi od swych stad i myślistwa mieszkających w namiotach, oraz rybakami, którzy mieszkali w trzcinowych chatach.

- 61 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura HISTORIA NEOLITU.

Historia Neolitu Gdy klimat poprawiał się wraz z wycofaniem się lodu po Epoce Ostatniego Zlodowacenia, Późny człowiek Paleolitu stopniowo przechodził na coraz bardziej osiadły tryb życia zaczynając pozostawać coraz dłużej w ulubionych miejscach. Pierwsze stałe siedziby doprowadziły do zmiany sposobu życia i żywności. Społeczność zbieraczy zamienia się w społeczność uprawiającą rolę i pojawiają się zbiory i oswojone zwierzęta, cechując ich sposób życia. Taka zmiana kultury zwana jest Erą Neolitu. Zakładanie gospodarki oznaczało, że większe populacje mogły zasiedlać i zamieszkiwać bezpieczne obszary, oznaczało to, że w społeczności nastąpił pierwszy okres wytwarzania żywności. Przejście od kultury myśliwych zbieraczy do trybu osiadłego w kulturze rolnej przydarzył się w początkach zasiedlenia Europy i Bliskiego Wschodu. Wczesne gospodarcze siedziby w północnej Europie można znaleźć w Irlandii, występują w przybliżeniu tym samym czasie co kultury rolne w Dolinie Mezopotamii na Bliskim Wschodzie. Wystąpienie pierwszych kultur Neolitu można najogólniej ustalić na okres ca 10 tys. lat pne. Uprawa jadalnych roślin, a zwłaszcza zbóż i oswojenie zwierząt nastąpiło niemal równocześnie w ca 5 tys. r. pne w Europie i na Bliskim Wschodzie. Dotąd tradycyjna historia w wielkim stopniu ignorowała istnienie oryginalnej cywilizacji na kontynencie Europy, która przypuszczalnie jest nawet wcześniejsza niż cywilizacja Bliskiego Wschodu. Wynika to w wielkiej mierze z powodu biblijnego Judeo chrześcijańskiego skrzywienia, które utrzymywało, że cała cywilizacja rozpoczęła się na Bliskim Wschodzie. Stary Testament opowiada wyłącznie z wydarzeniach na Bliskim Wschodzie, gdyż Wiekowa Mądrość Kościoła utrzymywała, że cała mądrość pochodzi z Bliskiego Wschodu [Luxa et Orient]. Pewne jest, że prawdziwe wielkie miasta i państwa istniały na Bliskim Wschodzie i górowały dokonaniami, ale nie należy również negować innych dostrzegalnych przejawów cywilizacji w tym samym czasie na świecie. Wielkie, ogromne budowle - nazywane megalitami - i wczesne Neolityczne siedziby, artefakty i nekropolie, a nawet stworzone formy pisma, które uwidoczniają, że mieszkańcy Europy posiadali zaawansowaną kulturę rozwoju ich społeczności. Stara Europejska cywilizacja trwała przez ca 3 tys. lat, zanim napadli nań falami nowi najeźdźcy, szczepy Indoeuropejskie lub Nordyckie z rozległych obszarów, jak teraz wiemy Rosji. Rasy Śródziemnomorska i Proto-Nordycka zaludniły Środkowy Wschód. W tym okresie Starzy mieszkańcy Europy byli innej rasy niż mieszkańcy Lewantu, Środkowego i Bliskiego Wschodu, byli głównie rasy śródziemnomorskiej z mniejszością Proto-Nordycką. W centralnej Europie już w okresie ca 8 tys. lat pne zakładano pierwsze osady, niemal równoczesne z Mezopotamią pojawiły się uprawy rolne i ziarna zbóż. Kilka najlepiej zachowanych gospodarczych siedzib znajduje się we Francji i w Brytanii. Warsztaty obróbki miedzi zakładano na Bałkanach już w okresie ca 5 tys. lat pne, więc na 2 tys. lat przed pierwszą cywilizacją w Dolinie Międzyrzecza Mezopotamii. W Neolitycznej Europie, gdzie drewna było w obfitości, budowano prostokątne drewniane domy. Przeważnie miały dwie izby, posiadają nawet spadziste dachy. Resztki znalezione w Szwajcarii są datowane na ca 5,0 r. pne, nawet obecnie widoczne są ślady w miękkim, bagnistym gruncie, budowniczy

- 62 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura HISTORIA NEOLITU.

wznosili domy przez układanie drewnianych bali w stosy zagłębiające się w gruncie. W okresie ca 5,0 tys. lat pne, kultury Neolitu podejmowały próby zakładania wsi, a w kilka przypadkach, nawet miast, rozproszonych po Europie, oraz zachodniej i południowej Rosji. Wcześni rolnicy Neolitu uprawiali zboża, utrzymywali i oswajali zwierzęta takie jak świnie, bydło i psy. Zagrody były zakładane na całym europejskim kontynencie, a kilka najlepiej zachowanych siedlisk znaleziono w Irlandii. Ich narzędzia i bronie do polowania przeważnie były robione krzemienia, a ich domy z drewna. Ubrania wykonywano ze skór, choć też można znaleźć dowody tkactwa. Inny małe narzędzia były robione rogu jeleni i kości, nie zostawili wiele pozostałości, choć można znaleźć przykłady wykonywania ceramiki. Autochtoni kontynentalnej Europy również rozwinęli formę pisma – znany jest Prastary Europejski Napis Linearny z 4,0 tys. r. pne, nieznane są początki tego języka [być może jakiś albo wszystkie z tych napisów pochodzą od nordyckich najeźdźców, którzy przenikali do Europy z ich bazy w Południowej Rosji]. Pismo to przypuszczalnie dało podstawę ostrym kanciastym napisom runicznym. Napis na tabliczce znalezionej w Tartarii, Rumunia datowany jest na ca 4,5 tys. r. pne, więc wyprzedza napis z Azilian, dotąd uważany za najstarszy napis na ziemi. Ręcznie lepione i wypalane wyroby garncarskie były produkowane na Bałkanach już ca 6,5 tys. r. pne. Istniały ogromne na owe czasy Miasta, które posiadały nawet ponad 1 tys. mieszkańców, w większości założone w ca 5,0 tys. r. pne, istniały tam szyby wydobywcze miedzi – ponad 20 m głębokości - datowane na ca 4,0 tys. r. pne. Na Bałkanach wyrabiano biżuterię z miejscowego złota, co najmniej ca 1 600 lat wcześniej, zanim Egipcjanie opanowali tę umiejętność. W latach ca 2,5 tys. pne, wyroby z miedzi były już szeroko rozpowszechnione na kontynencie Europy, a odnalezione artefakty świadczą o rozległym handlu pomiędzy kulturami Anglii, Francji, Holandii i centralnej Europy. Wprowadzenie obróbki żelaza do Zachodniej i Północnej Europy nastąpiło w roku ca 1 tys. pne – z Europy Centralnej i Bliskiego Wschodu – zapoczątkowało nową Erę Żelaza i w przybliżeniu tym czasie wcześni Zachodni Europejczycy zaczynali budować forty na szczytach wzgórz, które późniejsze rozwijano w zamki. Te forty na szczytach wzgórz są rozrzucone po całej Europie i kilka z nich pozostało w użytku jako forty, aż do ery wczesnego chrześcijaństwa, a kilkanaście nawet dłużej. Wielkie dokonania Megalitu. W wielu częściach Europy, gdzie najdłużej trwała epoka “Megalitu" [wielkich kamieni]. Zdumiewające dokonania, masywne bloki kamienne przemieszczano z wielkich odległości i wznoszone w wybranych obszarach od Europy po Brytanię na całym kontynencie, kilka nawet, aż w Południowej Rosji nad Morzem Czarnym. Najbardziej sławne z tych megalitycznych stanowisk jest Stonehenge w Wiltshire, Anglia, którego pierwsza część została wzniesiona pomiędzy 3,5 ÷ 3,0 tys. r. pne. Całość Stonehenge wzniesiono w okresie ca 3,5 ÷ 1,5 tys. lat pne. Kamienie użyte w Stonehenge były cięte na miejscu z użyciem zmyślnych pił i wspólnego systemu wykończania na miejscu. Ślady piły jeszcze obecnie są widoczne na szczycie pionowego kamiennego bloku. Lud, który zbudował Megalityczne pomniki takie jak Stonehenge nie składał

- 63 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura HISTORIA NEOLITU.

się z intelektualnych, lub technicznych barbarzyńców, którzy zamieszkiwali jaskinie. Budowa Megalitów nie była łatwym zadaniem, wymagała znacznego wysiłku, musiano przenosić masywne kamienie i wymagało wznoszenia ogromnych nadproży na szczyty innych kamieni, niewątpliwie wymagało to planowania i przewidywania skutków. Wczesne budowle dotąd stanowią zagadkę dla archeologii, nie wiadomo jak kamienie były podnoszone i jak umieszczano nadproża. Okazuje się, że pierwsze stadium budowy Stonehenge nastąpiło na tysiąc lat przed wielkimi piramidami Egiptu. [ostatnia część Stonehenge została zbudowana w ca 1,0 tys. r. pne, setki lat przed cywilizacjami Grecji i Rzymu]. Neolityczni rolnicy w Europie stworzyli też pewną liczbę zdumiewających, nawet wcześniejszych od Stonehenge. Jedna z wczesnych budowli jest umieszczona całkiem blisko Stonehenge, który jak się okazuje jest kołowym fundamentem jakiejś wielkiej sali albo pewnej liczby budynków lub potężnej budowli [tak można sądzić po ludzkich szczątkach znalezionych w otaczających rowach]. Ta budowa datowana jest na bardzo wczesny Neolit, ca 4,0 tys. r. pne i wskazuje na wznoszenie budowli publicznych już w tym wczesnym stadium historii Europy. Często pomijanym dowodem technicznych zdolności kultur Neolitu są komory pogrzebowe i groby, które są rozrzucone w całej Europie: kilka najstarszych megalityczny komór grobowych przebadano na obecność radio-węgla i okazało się, że pochodzą z ca 6,0 tys. r. pne, więc są ponad 3,5 tys. lat starsze niż sławne egipskie piramidy. Megalityczna świątynia na Malcie z ca 3,0 tys. r. pne, neolityczna Sala, Bories, w pobliżu Gordes we Francji, Megalityczny grób ścienny zawierający rzeźby, datowany na sprzed 3,0 tys. r. pne, Bretania, Francja. Szereg Menhirów z komorami pogrzebowymi znaleziono w Carnac we Francji. W erze Megalitycznej występują cztery typy budowli: menhiry, lub monolity pojedynczo stojące kamienne bloki często wielkiego rozmiaru; zestawy menhirów zwykle rozmieszczano w okrąg, jak w Stonehenge w Anglii i grobowce nazywane dolmenami, komory grobowe ozdabiano zawiłym kamiennymi rzeźbami o wzorach geometrycznych, takich dolmenów znaleziono ponad 50 tys. na kontynencie Europy. "Luxa et Orient", lub "całe światło pochodzi ze Wschodu" dogmat, który wprowadziło chrześcijaństwo, utrzymywał, że cały postęp i cywilizacja pochodziły z Bliskiego Wschodu. Dokładniejsze datowanie utwierdza badaczy, że było jednak inaczej i wskazuje, że rozwój cywilizacji również rozkwitał w Europie, czasami tysiące lat zanim podobny techniczny postęp dokonano na Bliskim Wschodzie. Jedna ze najstarszych piramid na świecie znajduje się blisko obecnego miasta Marlborough, w Wiltshire, w Brytanii, nazywana jest Wzgórzem Silbury, jest to największy prehistoryczny sztuczny kopiec w Europie, mający wysokość blisko 40 m. Datowany jest na ca 2,66 tys. r. pne, więc wyprzedza wielkie piramidy Egiptu. Chociaż dzisiaj pokryta jest ziemią, jednak prace wykopaliskowe zapwene odsłonią zbudowaną piramidę pod mułem. Przeznaczenie piramidy nie jest znane, lecz odsłonięta części kamiennego pierścienia budowli wielkiej Avebury, włącznie z kamiennym kręgiem jest większa niż w Stonehenge wraz szeregiem grobowców. Potworna budowla stoi jako pomnik intelektualnych zdolności wczesnego Albionu. Budowniczych, którzy wznieśli te budowle nie można określić mianem niecywilizowanych barbarzyńców. Najstarsze Miasto Anatolii z 7 tys. r. pne

- 64 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura HISTORIA NEOLITU.

Wielkość Neolitycznych budowli w Europie, tego czasu też była podobna do wielkości analogicznych budowli na Bliskim Wschodzie. Większość populacji Anatolii [Turcja] była typu Lewantyjskiego ze znaczną domieszką ludzi rasy Indoeuropejskiej. W Anatolii w czasach ca 7,0 tys. lat pne, kultury Lewantyjskie budowały miasta z domami z suszonej cegły i kamienne warownie w miejscach, które teraz znany eg jako Jerycho w Palestynie. W Anatolii, odkopano ruiny jeszcze większego miasta, Çatalhöyük. jest to najstarszy obszary kultury ludzkiej, która oswoiła zwierzęta i wprowadziła uprawy zbóż. Miasto Çatalhöyük jest datowane na ca 6,2 tys. r. pne, to miasto posiadało już wytwórnię cegieł, a w pobliżu były już założone pola uprawne zbóż. Çatalhöyük jest najstrarszym miastem Anatolii, rozwijało się pomiędzy ca 6,25 ÷ 5,4 tys. lat pne, posiadało prostokątne budynki bez żadnych łatwo dostępnych kamiennych murów obronnych. Budynki były wykonane frontem do wnętrza, bez żadnych okien na zewnętrznej stronie, wejść do miasta można było jedynie drabinami prowadzącymi na dachy zewnętrznych budynków. Miasto bez ulic zapewniało wysoki stopień ochrony przed zewnętrznymi napastnikami, ponieważ podczas ataku z zewnątrz drabiny były wycofywane i każdy napastnik stał przed litą stałą ścianą, miasto nie posiadało żadnej bramy, lub innego słabego punktu. To miasto oznaczało rewolucję w Neolitycznych budowlach. Ludność Çatalhöyük przypuszczalnie stanowili rolnicy i hodowcy bydła, którzy żyli na obszernej równinie rozciągającej na północ od miasta. W mieście odkryto świątynię, gdzie jak okazuje się była oddawana cześć bykowi, więc było to sanktuarium kultu Byka. Na obszarach kultur Neolitycznych Bliskiego Wschodu już od ca 5,0 tys. r. pne zakładano osady rolnicze, gdzie wytwarzano nie tylko żywność, lecz również wykonywano różne wyroby rzemiosła i wyroby garncarskie pojawiły się w wielkich ilościach. Na Bliskim Wschodzie typy rasowe przemieszczały się i mieszały się z falangami semitów wraz z importowanymi Negroidalnymi niewolnikami, a nawet z Mongolskimi najeźdźcami, z tej mieszaniny pochodzą współcześni Egipcjanie i wiele innych mieszkańców Północnej Afryki. Miasto Alalakh Miasto Alalakh zostało założone w czasie Średniego Wieku Brązu ca 2 tys. lat pne, jako jedno z pierwszych wielkich miast Kanaanu [Urodzajnego Półksiężyca]. Pierwszy pałac w cytadeli Alalakh zbudowano ca 2 tys. pne i jest współczesny trzeciej Dynastii Ur. Historię miejscowości należy zacząć od nazwy Alakhtum. Z tabliczek Mari z 18 stulecia pne, wiemy że miasto było częścią królestwa Mari. Zapisano, że Król Sumu sprzedał terytorium Alakhtum jego zięciowi Zimri, królowi Mari, zachowując dla siebie zwierzchnictwo. Po upadku Mari w 1765 pne, Alalakh udaje się przyjść jeszcze raz pod władzą Yamhad. Król Bóg Ili oddał Aleppo swemu bratu Yarim. Reorganizacja jego imperium przypuszczalnie wynikła z buntu dynastii Yarim-Lina. Następne królestwo założono pod hegemonią Aleppo, które trwało do 16 stulecia zgodnie z krótką chronologią, w tym czasie Alalakh zostało zniszczone, przypuszczalnie przez hettyckiego króla Hattusili I, w drugim roku jego kampanii. Po ca stuletniej luce w zapisach Alalakh znowu się pojawiają i tym razem ponownie była to siedziba miejscowej dynastii. Najwięcej z informacji o zakładaniu tej

- 65 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura HISTORIA NEOLITU.

dynastii pochodzi z posągu z zapisani, który wydaje się być autobiografią dynastii królewskiej. Zgodnie z tym napisem, w 15 stuleciu, Idrimi, syn króla Yamhad [Aleppo] uciekł ze swego miasta do Emar, powrócił do Alalakh, aby zyskać kontrolę nad miastem i został uznany przez Barattarna za wasala. Zapisy opisują zmienne koleje Idrimi: gdy jego rodzina była zmuszona do ucieczki z Emar, pozostawił ich i dołączył do "ludzi Hapiru" w Ammija na ziemi Kanaanu, gdzie Hapiru uznali go za syna ich suwerena i zebrali go aby żył wśród nich przez siedem lat, poprowadził swych żołnierzy Habiru do pomyślnego ataku drogą morską na Alalakh, gdzie został królem. Zgodnie z informacją z posągu archeologicznie datowane tabliczki mówią nam, że Niqmepuh jest współczesny królowi Saushtatar z Mitanni co potwierdza posąg, że Idrimi był współczesny Barattarna, poprzednikowi Saushtatar. Społeczno-ekonomiczna historia Alalakh panowania syna Idrimi i wnuka, Niqmepuh jest dobrze udokumentowana przez tabliczki wykopane w Idrimi, które przekazują dane rzadko ukazywane w tabliczkach. W połowie 14 stulecia, hetycki Suppiluliuma pokonał króla Tushratta i przyjął kontrolę nad Anatolią, wcielając Alalakh do Imperium Hettytów. Tabliczka rejestruje jego nadania ziemi dla wielu Mukish (to jest, Alalakh) w Ugarit, król Ugarit przestrzegł hetyckiego króla przed buntem w królestwie Mukish, Nuhassa / Nuha i Niya (królestwo). Alalakh był prawdopodobnie zniszczony przez Ludzi Morza w 12 stuleciu, jak wiele innych miast przybrzeżnych Anatolii i Wschodu. Miejscowość nigdy nie była ponownie zasiedlona. W zachowanych pozostałościach miasta Atchana odkryto pałace, świątynie, domy prywatne i mury fortyfikacji. Na 17 poziomach archeologicznych sięgających Wczesnego Wieku Brązu [Poziom XVII, około. 2200 - 2000 pne], do Późnego Wieku Brązu (Poziom 0 z 13 pne stulecia]. Prace wykopaliskowe w Alalakh stworzyły materiał, które wymaga porównań z Mari Około pięćset tabliczek z pismem klinowym odzyskano w Poziomu VII, (Średni Wiek Brązu) i Poziomu IV (Późny Wiek Brązu). Zapisany posąg Idrimi, króla Alalakh z początków 15 stulecia pne, podał unikalną autobiografię młodości Idrimi, jego awansu i jego wojskowe i inne sukcesy. Akkadyjskie teksty z Alalakh zawierają wiele słów astrologicznych, przepowiednie, znaki i omeny i uroczyste ślubowania, lecz głównie składają się z tabliczek prawnych, które rejestrują kontrolę panującej rodziny nad ziemią, dochodami i dokumenty administracyjne, które rejestrują napływ towarów do pałacu. Prastara Kreta I Troja. Gdy rewolucja Neolityczna stała się bardziej rozległa i większe społeczności znalazły się w jej zasięgu stało się nieuniknione, że Stare Europejskie kultury protonordyckie zaczynały zakładać tzw. “prastare europejskie" cywilizacje, wtedy powstały podwaliny późniejszego rozwoju Klasycznej Grecji i Rzymu. Chociaż te prastare europejskie cywilizacje były faktycznie całkowicie odmienne od klasycznej Grecji i Rzymu. Pierwotne, Prastare budowle Europy rozsiane są na ogromnym obszarze Europy i Rosji: rozciągają się od Italii do Morza Czarnego, włącznie z całą współczesną Austrią, z Węgrami, z Bułgarią i częściowo z Ukrainą. Stare europejskie cywilizacje były tworzone przez autochtonicznych kontynentalnych Europejczyków [typu nordyckiego, Alpejskiego i Śródziemnomorskiego, choć Alpejski był w większości], zdecydowanie różnią się klasyczne cywilizacje Grecji i Rzymu, którym

- 66 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura HISTORIA NEOLITU.

rozmach nadały najazdy plemion Indoeuropejskich, a później Nordyckich, które rozpoczęły się ca 5,0 tys. r. pne. W basenie egejskim Starą Kontynentalną Europejską cywilizacją stanowiła cywilizacja Knossos na Krecie, Miasto Państwo Troja, graniczące z Dardanelami w Azji Mniejszej i zapewne mniejsze Miasta Państwa na greckim lądzie stałym i Etruria w Italii. Na te Miasta Państwa jako pierwsze spadł wielki najazd ludów Indoeuropejskich, które opanowały sztukę obróbki miedzi i Stare Kultury Europejskie zostały wchłonięte przez ludy Indoeuropejskie. Prastare kultury w wielkiej mierze zanikły i przemieszały się kładąc podwaliny Kultury Myken, która nastąpiła po cywilizacji Krety i zdominowała basen Morza Egejskiego. Na Krecie rozwinęła się cywilizacja Minojska, pierwotni mieszkańcy Krety byli rasy śródziemnomorskiej, aktualnie wygasłej, których obecnie jedynie można oglądać na ścianach zrujnowanego wielkiego pałacu Krety w Knossos. Związki pomiędzy tą starożytną cywilizacją i starożytnym Egiptem potwierdzają przekazy i fakt, że artyści w Knossos stosowali egipską konwencję malowania mężczyzn z czerwonymi skórami i kobiet z białymi skórami. Kreta już 3 tys. lat pne, posiadała bezpośrednie kontakty z cywilizacją Egiptu i wiele wierzeń religijnych i zwyczajów społecznych Kreta zapożyczyła bezpośrednio z Egiptu. Logiczne jest, że mieszkańcy kraju wyspiarskiego, Krety posiadali dobrze rozwinięte umiejętności żeglarskie. Kreta była rządzona przez Króla-Kapłana, który zamieszkiwał w luksusowym pałacu w Knossos. Miasto Knossos jak się okazuje zostało zniszczone przez trzęsienie ziemi i tsunami ca 1,5 tys. r. pne, w wyniku wybuchu wulkanu, który zniszczył sąsiadującą cywilizację wyspy Santorini. Po trzęsieniu ziemi pozostałości pałacu i Prastarą Europejską Cywilizację opanowali Indoeuropejscy najeźdźcy określani jako Ludy Morskie. Sztuka Minojska dostarczyła fascynujący wgląd w naturę ich społeczności mężczyzn bez zarostu i kobiet z obnażonymi biustami. Starożytni Kreteńczycy stosowali artystyczną konwencję malarstwa antycznego Egiptu: mężczyzn z czerwoną skórą, zaś kobiet z białą skórą. Kreteńczycy zajmowali się nie tylko podstawową działalnością potrzebną do przeżycia, lecz też wyrafinowaną sztuką, która przedstawia: kwiaty, rośliny, morskie stworzenia i delfiny, co wskazuje, że ich społeczność była dość zasobna. Pałac w Knossos posiadał pewne oryginalne rozwiązanie cywilizacyjne - bieżącą wodę i system higieny - pierwsza na świecie “spłukiwana toaleta”. Dokładna data upadku cywilizacji Krety nie jest znana, zatrzymanie działalności kulturalnej nastąpiło, gdy wyspa została najechana przez ludy morskie składające się z plemion Indoeuropejskich z Mykeńczykami na czele, ca 1,5 tys. r. pne, później Kreta fizycznie została wchłonięta przez kulturę Myken, a następnie stała się integralną częścią cywilizacji klasycznej Grecji. W roku 1900, gdy Arthur Evans, brytyjski archeolog znalazł w Knossos tabliczki z wypalonej gliny z dwoma typami pisma, datowanymi na ca 2 tys. r. pne, są to tzw. napisy Linearny i Linearny B, być może najstarsza postać pisma Europy. Późniejsze badania wykazały, że pismo Linearne B było formą napisu Mykeńskiego, które zostało odcyfrowywane, jednak napis Linearny był oryginalnym Kreteńskim pismem, którego dotąd nie odcyfrowano.

- 67 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARTEFAKTY ATLANTYDY

Artefakty Atlantydy W roku 1970 na morskim dnie nieopodal Wyspy Bahama dr Ray Brown znalazł i opisał piramidy, drogi, kopuły, prostokątne budynki i “niezidentyfikowane" metalowe instrumenty. Posągi posiadały “tajemnicze" kryształy zawierające miniaturowe piramidy. Metalowe przyrządy i kryształy zabrano do analizy na Florydzie. Odkryte kryształy wzmacniały energię przechodzącą przez nie, jednak sposób ich działania dotąd nie jest znany. Kirlian fotograf, który rejestrował odbicia poza naszym spektrum widzenia i ukazał wnętrze kryształu niewidoczne gołym okiem. Znalezione tajemnicze przedmioty rozjaśniały pomieszczenia pod wodą. W 1977 roku odkryto tajemnicze znalezisko na dnie Atlantyku wykonane nieznaną technologią, tajemniczą piramidę wysokości 200 m, która rozświetla otaczającą wodę do głębokiej iskrzącej zieleni, wyraźnie kontrastując z ciemnością czarnych wód na tych głębokościach. Odkrycie zostało sfotografowane przez Ari Marshalla z wyprawy na rafę koralową Cay Sal. Dr William Bell w roku 1958 zrobił zdjęcie dna Atlantyku pokazujące iglicę wysokości ca 1,8 m wystającą z pary kół jako podstawy, z tego trzonu wydobywały się szczególnie jasne emanacje. Przypuszczalnie są to pozostałości Wiecznego Ognia, o którym opowiadali starożytni, który był zasilany energią kosmiczną, wzmacnianą przez kryształ umieszczony na wierzchołku piramidy. Przypuszczalnie wszystkie piramidy zbudowane nie tylko w Egipcie wykonane są z betonu, uczeni uznają, że cement użyty do ich wykonania musiał być lepszy od współczesnego. Piramidy, znaleziono na dnie Atlantyku, w Chinach w Ameryce, w Mezopotamii i w Egipcie. Starożytne pisma opisują piramidy jako Kapsuły Czasu zawierające historię i technologię Imperium Słońca. Tony Benik relacjonuje - ogromna piramida z pulsującym kryształem na szczycie jest zanurzona na głębokość 3 tys. m w głębinach Atlantyku. Znaleziono również nieprzeźroczystą kryształową płytkę, gdy oświetlano tą płytkę, wówczas wysyłała wzmocnione promieniowanie i ujawniały tajemnicze napisy. Na Wyspach Bahama znaleziono między Florydą i Kubą marmurową budowlę w stylu greckim z kolumnadą. Ruiny dróg i budynki znalazł dr Mansan Valentine na Wyspie Bimini w 1960 r. Podobne ruiny zostały też sfotografowane na rafie koralowej Cay Sal nieopodal Wyspy Bahama. Ruiny są takiej samej budowy jak najstarszego miasta świata Tiahuanaco w Boliwii, którego kalendarz pokazuje ścisłe pozycję gwiazd i planet z czasu 27 tys. lat temu, tj. ponad 20 tys. lat przed najstarszymi znanymi cywilizacjami. Podobne podwodne ruiny znaleziono nieopodal Maroka 20 m pod wodą. W 1957 r. dr David Zink znalazł stylizowaną marmurową głowę nieopodal wybrzeża Wyspy Bahama, budowa bloku sugeruje, że została odlana w formie. Kapitan John Alexander odkrył zrujnowany, wielce złożony port, na morskim dnie nieopodal Bimini. Głęboko w morzu odkryto zanurzone pod wodą budowle z dobrze zachowaną brukowaną drogą, na dnie Atlantyku, odkryto chodnik wiodący morskim dnem, wzdłuż wybrzeża z Florydy do Południowej Karoliny, nawierzchnia zawiera tlenek magnezu. Wprawiający w największe zdumiewa artefakty znajdują się na dnie atlantyckim. Kapitan Reyes Miraga, hiszpańskiego statku ratowniczego Talia, nagrał

- 68 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARTEFAKTY ATLANTYDY

na video wiele mil podmorskiej przestrzeni z majestatycznymi świątyniami otoczonymi kolumnami i piramidami, budynki i posągi i place z szerokimi alejami wraz z mniejszymi odśrodkowymi alejkami. Wielką piramidę z ogromnym kryształowym szczytem, znaleziono na głębokości 3 tys. m pod wodą na środkowym Atlantyku, relacjonuje Tony Benlk. Tajemniczą budowlę z kopułą podobno widziało kilku pilotów w jasnej wodzie Cieśniny Florydy. W roku 1981 wyprawa P. Cappellano, na dnie morskim nieopodal Wysp Kanaryjskich, odkryła tajemnicze ruiny z dziwnymi symbolami. W roku 1977 wyprawa Ari Marshalla znalazła 50 m pod wodą ogromną piramidę na rafie koralowej Cay Sal nieopodal Wyspy Bahama. Piramida miała wysokość 200 m. Piramida tajemniczo rozświetlała otaczającą wodę z iskrzeniem wypływającym z otworu piramidy i otoczona była przez zieloną wodę, zamiast czarnej wody na tej głębokości. Lieceser Hemingway relacjonował, że kilka akrów ruin z białego marmuru znaleziono na dnie oceanu nieopodal Kuby. Budowla sfotografowana na morskim dnie nieopodal wyspy Andros. Zatopione miasto, ca 600 km na zachód od Portugalii, znalazła sowiecka wyprawa kierowana przez Borysa Asturowa. Borys Asturow podaje, że "pozostałości ulic sugerują używanie jednotorowej kolei do przewozu ładunków", dodał też, że znaleziono posąg. Drogę z Wyspy Bahama badał dr Manson Valentine Nie wiadomo jaką technologią zbudowano długi chodnik drogi z brukowaną nawierzchnią ciągnący się przez setki mil, droga jeszcze teraz jest w dobrym stanie. Droga zawierająca tlenek magnezu i została znaleziona pod wodą, wiedzie ze Wschodniego Wybrzeża Ameryki i zanurza się w głębiny. Kolumny znalezione na atlantyckim dnie w 1969 r. przez Roberta Fero i Michaela Grumleya, skała z której są wyrzeźbione nie pochodzi z tej części świata. Dimitri Rebikoff, znalazł pod wodą platformę zbudowaną specjalnie jako soczewka skupiająca, relacjonuje też, że ruiny otaczała słodka woda. Marmurowy Akropol pod wodą oparty na żłobkowanych kolumnach, znalezisko rozpościera się na powierzchni 2 tys. m2. Heinrich Schliemann - człowiek który odnalazł i odkopał ruiny Troi, podobno opuścił w spisie odkryć sławnego Skarbu Priama, brązową wazę ceramiczną zawierającą we wnętrzu metalowe monety z glifami w języku Fenickim. Napisy na monetach wyrażają, że pochodzą z czasów Króla Chronosa z Atlantis. Podobne wyroby ceramiczne znaleziono w Tiahuanaco, w Boliwii. Dwudziestu uczonych, włącznie z archeologami, biologami morza, geologami i kartografami badali ruiny na morskim dnie nieopodal wyspy Bimini w 1975 r. i znaleźli artefakty, których ściany i drogi zostały wykonane z materiałów nie występujących w tej części świata. Archeolodzy pracujący koło Fayum, nieopodal Oazy Siwa w Egipcie odkryli skamienieliny kangurów i innych australijskich torbaczy. Nie wyjaśniono też zestawu pozłoconych bumerangów odkrytych przez Cartera w grobie Tutenchamona. Na dnie Atlantyku od 1956 r znaleziono ponad 30 oddzielnych ruin, a w starożytnych bibliotekach znaleziono też wiele starych map pokazujących Atlantydę z jej łańcuchem wysp.

- 69 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ARTEFAKTY ATLANTYDY

W antycznych opisach wyspy te określano jako Aryjskie, Og, Posejdonis i Antigua. Posejdonis podobno była stolicą kontynentu rozciągającego od Afryki Północnej i Europy do Florydy z tropikalnym klimatem na zachodnim i południowym wybrzeżu i umiarkowanym klimatem na północy i wschodzie. “Oficjalna nauka” również milczy na temat map arabskiego admirała Piri Reisa, przedstawiającej odwzorowanie basenu Morza Śródziemnego, Afryki, a nawet Antarktydy. Piri Reis [Hadji Muhammad] był otomańskim admirałem, urodził się około roku 1465 w Gallipoli na Dardanelach. Już w młodości rozpoczął służbę na statkach kaperskich w Marynarce Imperium Otomańskiego i po wielu latach walki przeciw armadzie Hiszpańskiej, Genueńskiej i Weneckiej, w której odniósł szereg sukcesów, został wyniesiony do godności Reisa [Admirała]. Jednak w następstwie jego porażki na Morzu Czerwonym w roku 1554, w walce przeciw armadzie Portugalii, Sułtan kazał go ściąć, Piri Reis miał wówczas 90 lat. Piri Reis również był kartografem - najlepiej znany jest zbiór jego map z Księgi Morza, Kitab i Bahrieh, jednak największą sławę zyskała jego mapa świata [wykonana w roku 1513]. Stare mapy geograficzne należące do admirała Piri Reisa odkryto w 1929 r., w pałacu Topkapi w Stambule. Mapy okazały się bardzo dokładne i to nie tylko w odniesieniu do regionu śródziemnomorskiego i Morza Martwego. Mapy Piri Reisa przedstawiają także wybrzeża Ameryki Północnej i Południowej, a nawet kontury Antarktydy zaznaczone z taką samą precyzją. Najbardziej zaskakująca jest dokładność mapy, co więcej, mapy ukazują nie tylko zarysy kontynentów, lecz zawierają także topografię wnętrza lądów. Łańcuchy górskie, szczyty, wyspy, rzeki i wyżyny, są naniesione z niesłychaną dokładnością, nawet na tych obszarach, które jeszcze dzisiaj są bardzo słabo zbadane. Zobrazowanie mapy jest odmienne od obecnie przyjętego, Mercatora i przedstawia rzut styczny świata do Aleksandrii. Na mapie Piri Reisa są już zaznaczone łańcuchy górskie na Antarktydzie odkryte dopiero w roku 1952. Mapę Piri Reisa porównano ze współczesnymi zdjęciami satelitarnymi kuli ziemskiej i okazało się, że sporządzenie tak dokładnej mapy wymaga znajomości zdjęć satelitarnych lub lotniczych wykonanych z bardzo dużej wysokości. W górach Subi na zachodnim wybrzeżu Borneo znaleziono sieć pieczar, ukształtowaną jak katedra. Pozostawione przedmioty wskazują, że prace budowlane prowadzono tam 38 tys. lat temu. Wśród tych niebywałych znalezisk są tkaniny tak delikatne i szlachetne, że nie można sobie wyobrazić, aby mogli wykonać je dzicy ludzie.

- 70 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura UWAGI DOTYCZĄCE WYDARZEŃ WSPÓŁCZESNYCH

Na zakończenie parę uwag o wydarzeniach współczesnych Faktem jest, że w zamierzchłej przeszłości [ca 65 mln lat temu] w półwysep Jukatan uderzyła planetoida, niszcząc znaczną część powierzchni Ziemi, wówczas nastąpiła również całkowita zmiana klimatu, wieńcząca koniec Ery Mezozoicznej i początek Ery Kenozoicznej, wyginęły Jurajskie jaszczury, między innymi Dinozaury dając przestrzeń życiową dla istniejących już ssaków. Więc Ziemia brała już udział w globalnych katastrofach kosmicznych, być może czeka nas taki dzień sądu ostatecznego, jednak teraz rodzaj ludzki ma pewne możliwości obrony – są nimi astronomia i Inicjatywa Strategii Obronnej [SDI – Strategic Defence Initiative], zwana też Strategią Wojen Gwiezdnych. Rozwój astronomii zapewnił odkrycie odchylenia orbity Urana, co z kolei doprowadziło do odkrycia Neptuna, z czego wynikło późniejsze odkrycie Plutona (w roku 1930). Opracowując przewidywaną trajektorię komety Halleya, Joseph L. Brady z Lawrence Livermore Laboratory w Kalifornii odkrył, że orbita tej komety również ulega pewnym odchyleniom. Jego obliczenia skłoniły go do wysunięcia sugestii, iż istnieje Planeta X okrążająca Słońce w odległości 64 j.a., o cyklu orbitalnym 1800 lat ziemskich. Wiele przekazów świadczy o tym, że prowadzone są poszukiwania dodatkowej planety w Układzie Słonecznym oraz poszukiwanie istot pozaziemskich. Jedynie uświadomienie realnego zagrożenia może wytłumaczyć niewiarygodną szybkość przemian, jakie zaszły w Europie Środkowej i na świecie. Teraz należy czekać aktualne tylko na dzień, który zapewne nadejdzie, że te fakty będą musiały zostać ujawnione ludzkości. Wygląda na to, że wszystko, co absorbowało i dzieliło światowe mocarstwa, przestało się nagle liczyć. Regionalne konflikty, jeden po drugim, znalazły nieoczekiwane rozwiązanie i Mur Berliński, symbol podziału Europy nagle runął. Żelazna kurtyna, która militarnie, ideologicznie i ekonomicznie oddzielała Zachód od Wschodu, nagle zostaje zniesiona. Michaił Gorbaczow, przywódca ateistycznego komunistycznego imperium składa wizytę papieżowi. Prezydent USA, Georgie Bush, który zaczął swoją kadencję w 1989 roku i nagle stał się gorliwym partnerem sowieckiego przywódcy Michaiła Gorbaczowa, przekreślając dotychczasowy porządek. Przywódca Sowiecki, który kilka lat przedtem uczynił pewien postęp w rozbrojeniu pod warunkiem, że Stany Zjednoczone zaniechają swoją Strategię Wojen Gwiezdnych [SDI] – kosmiczny system obrony przed pociskami i statkami kosmicznymi wroga, teraz zgodził się na coś niebywałego: wycofanie i zredukowanie swojej armii, tydzień po tym gdy prezydent USA, w cyklu obniżania amerykańskich wydatków na zbrojenia, zwrócił się do Kongresu z prośbą o zwiększenie funduszy na Program Obrony Strategicznej - SDI w następnym roku budżetowym o 4,5 mld US$. Wydaje się, że nagle i w niewyjaśniony sposób w porządku dziennym przywódców światowych znalazły się pilniejsze sprawy do załatwienia. Gdy szuka się odpowiedzi, tropy prowadzą w jednym kierunku, w Kosmos. Prawdą jest, że zaburzenia w Europie Wschodniej miały charakter długiego procesu. Upadek ekonomiczny z całą pewnością wymusił potrzebne od dawna reformy, jednak tym, co zdumiewa, nie jest rozpoczęcie przemian, lecz nieoczekiwany brak jakiegokolwiek sprzeciwu ze strony Kremla. Przegląd wydarzeń światowych i przedsięwzięć związanych z Kosmosem po serii odkryć dokonanych w marcu, czerwcu, sierpniu

- 71 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura UWAGI DOTYCZĄCE WYDARZEŃ WSPÓŁCZESNYCH

1989 r. ujawnia, że przebieg przemian Światowej Polityki pokrywa się z tymi odkryciami, co świadczy o ich doniosłości. Po utracie Phobosa 2, co stało się tuż po zagubieniu Phobosa 1, eksperci zachodni przypuszczali, że Związek Sowiecki zrezygnuje ze swych planów wysłania misji zwiadowczej na Marsa w roku 1992 i wysadzenia na tej planecie pojazdów w roku 1994. Jednak Sowieci rozwiali te wątpliwości i zapewnili stanowczo, że w swych badaniach kosmicznych "przyznali priorytet Marsowi". Mówili, że Związek Sowiecki zdecydowany jest udać się na Marsa, współdziałając w tym ze Stanami Zjednoczonymi. Czy to tylko przypadek, że w dniach, kiedy rozegrał się incydent z Phobosem 2, Biały Dom podjął nieoczekiwane kroki zmierzające do odwołania decyzji Ministerstwa Obrony, które wstrzymało kosztujący 3,3 mld US$ program National Aero-Space Plane, wyznaczający NASA zadanie skonstruowania i wyprodukowania do 1994 roku dwóch samolotów X-30, przekraczających pięciokrotnie szybkość dźwięku, maszyn mogących startować z Ziemi i wchodzić na orbitę jako samowystarczalne statki kosmiczne, przeznaczone do działań bojowych w Kosmosie. Była to jedna z decyzji, jakie podjął prezydent Bush razem z wiceprezydentem Danem Quaylem, nowo mianowanym przewodniczącym Państwowej Rady Kosmicznej, na pierwszym zebraniu tego grona w kwietniu 1989. W czerwcu Rada Kosmiczna poleciła NASA przyśpieszyć przygotowania do budowy bazy kosmicznej; przeznaczono na ten cel ponad 13,3 mld US$ w budżecie 1990 roku. W lipcu 1989 wiceprezydent zapoznał pokrótce Kongres i przemysł kosmiczny z określonymi planami wysłania misji załogowych na Księżyc i na Marsa. Stało się jasne, że z pięciu rozważanych opcji, "projekt założenia bazy księżycowej jako odskoczni na Marsa skupił na sobie największą uwagę". W tydzień później ujawniono, że narzędzie wyniesione w przestrzeń kosmiczną przez rakietę wojskową skutecznie odpaliło promień neutronowy – "promień śmierci" – w ramach programu SDI. NASA rozbudowała sieć radioteleskopów do badań kosmicznych, zarówno instalowanych na Ziemi, zwłaszcza na pustyni Nowego Meksyku, gdzie pracuje 27, mobilnych 25 m anten radioteleskopów, jak też orbitalnych, oraz wyposażyła niektóre wahadłowce w aparaturę do badania nieba. Rozszerzono sieć radioteleskopów (Deep Space Network), reaktywując nie używane urządzenia, a także teleskopy innych państw wzmogły obserwacje południowego nieba, szczególnie z terytorium Chile. Do roku 1982 Kongres USA wstrzemięźliwie przyznawał fundusze na program SETI, obniżając je z roku na rok, aż do ich całkowitego wstrzymania w 1982. Lecz w kluczowym roku 1983 – nieoczekiwanie je przywrócił. W roku 1983 NASA zdołała uzyskać potrojone fundusze na program poszukiwania pozaziemskich cywilizacji (SETI), częściowo dzięki aktywnemu wsparciu senatora Johna Garna z Utah, dawnego astronauty, który doszedł do przekonania, że istnieją istoty rozumne we Wszechświecie. Znaczące jest, że NASA potrzebowała tych funduszy na nowe urządzenia badawcze i kontrolne, służące do analizy pasma fal ultrakrótkich nad Ziemią, nie zaś do nasłuchiwania (jak robiono wcześniej w programie SETI) emisji radiowych pochodzących z dalekich gwiazd czy nawet galaktyk. NASA w broszurze informacyjnej podaje "Stale poszukujemy dowodów na to, że życie istnieje – lub istniało – poza Ziemią, badaniom podlegają różne ciała niebieskie Układu

- 72 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura UWAGI DOTYCZĄCE WYDARZEŃ WSPÓŁCZESNYCH

Słonecznego, poszukujemy planet krążących wokół innych gwiazd oraz poszukujemy transmisji radiowych pochodzących od istot rozumnych w naszej Galaktyce". Szok w roku 1989 poprzedzała znaczna zmiana; jaka zaszła w końcu 1983 roku. Taka współpraca oznaczała zupełną zmianę w porównaniu z uprzednimi normami. W przeszłości Sowieci nie tylko zazdrośnie strzegli swoich tajemnic kosmicznych, lecz nie ustawali w wysiłkach prześcignięcia Amerykanów. W 1969 roku wystrzelili Lunę 15 w nieudanej próbie pobicia Amerykanów na Księżycu: w roku 1971 wysłali na Marsa nie jeden, lecz trzy statki kosmiczne, zamierzając umieścić nad nim orbitery zaledwie kilka dni przed Marinerem 9. Gdy nastąpił okres odprężenia, dwa supermocarstwa podpisały w 1972 roku porozumienie o współpracy w dziedzinie badań kosmicznych; jedynym widocznym rezultatem tego porozumienia była operacja Apollo - Sojuz w roku 1975. Jednak następne wydarzenia, takie jak inwazja na Afganistan i zdławienie niezależnego ruchu - Solidarność w Polsce, przywróciły realia zimnej wojny. W roku 1982 prezydent Reagan nie zgodził się na odnowienie porozumienia z 1972; nie zamierzając ustępować "Imperium Zła" podjął wysiłek potężnych zbrojeń. Gdy prezydent Reagan w marcu 1983 przedstawił w swym przemówieniu telewizyjnym, ku zdumieniu Amerykanów i narodów świata (a jak się później okazało, także najwyższych urzędników administracji amerykańskiej), swoją Inicjatywę Strategii Defensywnej (SDI) – koncepcję stworzenia w przestrzeni kosmicznej ochronnej tarczy przed pociskami i statkami kosmicznymi – początkowo wydawało się naturalne, że jej wyłącznym celem jest zdobycie przewagi militarnej nad Związkiem Sowieckim. W takim też rozumieniu gwałtownie zareagowali Sowieci. Kiedy w roku 1985 po Konstantinie Czernience przywództwo na Kremlu objął Michaił Gorbaczow, nadal upierał się przy stanowisku, że jakiekolwiek poprawa stosunków Wschód-Zachód zależy przede wszystkim od zaniechania SDI. Lecz, jak teraz widać wyraźnie, przed końcem roku zaczął przeważać nowy nastrój, gdy zakomunikowano sowieckiemu przywódcy prawdziwe powody programu SDI. Antagonizm ustąpił postawie “porozmawiajmy"; rozmowa zaś miała dotyczyć współpracy w Kosmosie, a bardziej konkretnie, wspólnej wyprawie na Marsa. Należy zwrócić uwagę na to, iż Sowieci nagle wyzbyli się swego obsesyjnego nawyku ukrywania wszystkiego, co dotyczyło ich programów kosmicznych, "The Economist" z 15.06.1985 zauważył, że ostatnio sowieccy naukowcy zdumieli naukowców zachodnich swoją otwartością, "opowiadając szczerze i entuzjastycznie o swoich planach". Tygodnik stwierdził, że głównym tematem była misja marsjańska. Już przed końcem roku 1984 dała się zauważyć pierwsza oznaka podjęcia współpracy, gdy amerykańska aparatura weszła w skład wyposażenia sowieckiego statku Vega, wystrzelonego na spotkanie komety Halleya. Były jeszcze inne sygnały, oficjalne i półoficjalne, świadczące o nowym duchu współpracy w Kosmosie, pomimo realizowanego programu SDI. W styczniu 1985 roku naukowcy i wojskowi, spotykając się w Waszyngtonie, aby porozmawiać na temat SDI, zaprosili, w charakterze obserwatora, wysokiej rangi Sowieckiego urzędnika Roalda Sagdejewa, głównego doradcę Gorbaczowa. W tym samym czasie ówczesny sekretarz stanu George Shultz spotkał się ze swoim sowieckim partnerem w Genewie, gdzie obaj zgodzili się odnowić porozumienie o współpracy w badaniach kosmicznych. W lipcu 1985 naukowcy, urzędnicy oraz astronauci ze Stanów Zjednoczonych

- 73 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura UWAGI DOTYCZĄCE WYDARZEŃ WSPÓŁCZESNYCH

i Związku Sowieckiego spotkali się w Waszyngtonie, aby ostentacyjnie uczcić dziesiątą rocznicę połączenia Apollo-Sojuz. W rzeczywistości było to zebranie poświęcone dyskusji o wspólnej wyprawie na Marsa. W tydzień później Brian T. O'Leary, były astronauta, który stał się działaczem Aerospace System Group of Science Application International Corporation, powiedział na zebraniu Towarzystwa Postępu Naukowego w Los Angeles, że następnym wielkim krokiem ludzkości będzie wylądowanie na jednym z księżyców Marsa: "Czy można sobie wyobrazić lepszą formę uczczenia końca milenium niż powrót ludzkiej załogi z wycieczki na Phobosa i Deimosa, gdyby była to misja międzynarodowa?" W październiku tego samego roku 1985 kilku amerykańskich kongresmanów, przedstawicieli rządu i byłych astronautów otrzymało zaproszenie od Sowieckiej Akademii Nauk, gdzie po raz pierwszy w historii mogli zwiedzić Sowieckie instalacje kosmiczne Z pewnością po obu stronach były sprzeciwy wobec takiego bratania się. W Stanach Zjednoczonych wielu wojskowych i polityków konserwatywnych sprzeciwiało się takiemu "opuszczaniu gardy" w zimnej wojnie, a szczególnie w Kosmosie. W przeszłości prezydent Reagan zgadzał się z nimi; przez pięć lat nie chciał się spotkać z przywódcą Imperium Zła. Musiały zaistnieć dodatkowe okoliczności i pojawić się nieodparte powody, aby doszło do spotkania i prywatnie porozmawiać. W listopadzie 1985 Reagan i Gorbaczow spotkali się i wyszli z tego spotkania jako zaprzyjaźnieni sprzymierzeńcy, ogłaszając nową erę współpracy, zaufania i wzajemnego zrozumienia. Zapytano Reagana, jak mógłby wyjaśnić ten przewrót. Odpowiedział, że tym, co tworzy wspólną podstawę, jest Kosmos. Konkretniej mówiąc, niebezpieczeństwo z Kosmosu zagrażające wszystkim narodom na Ziemi. Przy pierwszej sposobności publicznego wystąpienia prezydent Reagan powiedział w Fallston, Maryland, 4 grudnia 1985: "Jak wiecie, Nancy i ja wróciliśmy blisko dwa tygodnie temu z Genewy, gdzie odbyłem kilka długich spotkań z pierwszym sekretarzem Gorbaczowem ze Związku Sowieckiego. Spędziłem więcej niż piętnaście godzin na rozmowach z nim, włącznie z pięcioma godzinami prywatnej rozmowy w cztery oczy. Zrobił na mnie wrażenie człowieka otwartego choć zdecydowanego. Powiedziałem mu o naszym głębokim pragnieniu pokoju, że nie zagrażamy Związkowi Sowieckiemu. Wyraziłem też wiarę, że mieszkańcy obu naszych krajów chcą tego samego – bardziej bezpiecznej i lepszej przyszłości dla siebie i swoich dzieci. W naszej prywatnej dyskusji z pierwszym sekretarzem Gorbaczowem, nie mogłem mu nie powiedzieć: “Jeśli pan zapomina o tym, że wszyscy jesteśmy dziećmi Boga, bez względu na to, gdzie żyjemy na świecie, niech pan po prostu pomyśli, jak łatwe byłoby pańskie i moje zadanie, które mamy do spełnienia na tych spotkaniach, gdyby ten świat stanął nagle w obliczu zagrożenia ze strony jakichś innych gatunków z innej planety. Zapomnielibyśmy o wszystkich znikomych różnicach, jakie dzielą nasze kraje i zrozumielibyśmy, że wszyscy jesteśmy ludźmi złączonymi wspólną Ziemią. Wyjaśniłem też wyraźnie panu Gorbaczowowi, jak nasz naród zaangażował się w Inicjatywę Strategii Defensywnej – nasze badania i pracę nad bronią, która nie jest nuklearna, lecz jest zaawansowanym technicznie parasolem broniącym nas przed pociskami batalistycznymi. Wyjawiłem mu, jakie w związku z tym przyjęliśmy na siebie zobowiązania. Powiedziałem, że SDI nie powoduje strachu, a stwarza nadzieję". Czy to oświadczenie było nieistotnym szczegółem, czy zamierzonym

- 74 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura UWAGI DOTYCZĄCE WYDARZEŃ WSPÓŁCZESNYCH

odsłonięciem tajemnicy przez prezydenta USA, który w prywatnej rozmowie z sowieckim przywódcą poruszył temat “zagrożenia ze strony innych gatunków z innej planety, przedstawił w ten sposób swoje rację do zacieśnienia stosunków między dwoma państwami i wskazując na bezzasadność sowieckich sprzeciwów wobec SDI? Ronald Reagan przekonał Gorbaczowa podczas ich pięciogodzinnego spotkania w cztery oczy, że inwazja obcych z Kosmosu jest całkiem realna i nie można z niej żartować”. Gdy popatrzy się na to z perspektywy lat, staje się widoczne, że prezydent USA był poważnie zatroskany kwestią “zagrożenia" i koniecznością. przeciwdziałania temu zagrożeniu w przestrzeni kosmicznej. Bruce Murray, który kierował NASA Caltech Jet Propulsion Laboratory w latach 1976 ÷ 1982, opisał w Journey Into Space, jak na spotkaniu w Białym Domu w marcu 1986 r., gdy wybrana grupa sześciu naukowców referowała prezydentowi Reaganowi odkrycia Voyagera na Uranie, prezydent wypytał: "Zbadaliście panowie wiele rzeczy w Kosmosie; czy znaleźliście jakieś dowody na to, że mogą być tam inni ludzie?" Gdy zaprzeczyli, prezydent powiedział na zakończenie spotkania, że ma nadzieję, iż "za jakiś czas doświadczą czegoś bardziej emocjonującego". Wiemy z zapisów prasowych, że 16 lutego 1987 r. w głównym przemówieniu na międzynarodowym sympozjum "Przetrwanie ludzkości", zorganizowanym na Kremlu w Moskwie, Gorbaczow przypomniał swoją rozmowę z prezydentem Reaganem używając niemalże identycznych słów, jakie padły z ust Reagana. "Los świata i przyszłość ludzkości zajmuje najlepsze umysły od czasu, gdy człowiek po raz pierwszy pomyślał o przyszłości" – powiedział na samym początku przemówienia. Po wskazaniu niebezpieczeństw wiążących się z bronią nuklearną i zaakcentowaniu wspólnoty interesów "ludzkich cywilizacji", mówił dalej: "Na naszym spotkaniu w Genewie prezydent USA powiedział, że gdyby Ziemi zagroziła inwazja istot pozaziemskich, Stany Zjednoczone i Związek Sowiecki muszą połączyć swoje siły, żeby odeprzeć taką napaść. Mówiąc o grożącym niebezpieczeństwie, o tym, że "nie będzie zaprzeczał tej hipotezie", sowiecki przywódca najwyraźniej użył mocniejszego sformułowania, niż zrobił to prezydent Reagan w swej gładszej wypowiedzi mówił: o "inwazji istot pozaziemskich" i ujawnił, że w prywatnej rozmowie w Genewie prezydent Reagan nie wypowiadał się filozoficznie o korzyściach, jakie czerpałaby ludzkość ze zjednoczenia, lecz wystąpił z wnioskiem, aby "Stany Zjednoczone i Związek Sowiecki połączyły swe siły aby odeprzeć taką napaść". Przypuszczalnie prezydent Reagan dostarczył sowieckiemu przywódcy tajne, przerażające informacje na temat zbliżającego się realnego zagrożenia z zewnątrz. Zapewne również w licznych kontaktach przedstawił te zagrożenia Papieżowi Janowi Pawłowi II.

- 75 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura SUMER

Sumer Nie znane jest pochodzenie ludu Sumerów, ani skąd przybyli, lecz z całkowitą pewnością przynieśli wysoko rozwiniętą kulturę, którą narzucili jeszcze barbarzyńskim Semitom. Rozwinięta kultura Starożytnego Sumeru, po której do niedawna istniała tylko nazwa, obecnie ujawnia ze starodawnych swych bibliotek w Mari i Niniwie pokaźny zasób wiadomości na temat zamierzchłych dziejów świata i ich kosmogonii. Wyłania się też dość pogmatwana, najstarsza mitologia świata. Informację o Bogach i Boginiach Sumeru znaleziono w Wykazie Królów Sumeru, jak również na Sumeryjskich glinianych tabliczkach i na cylindrycznych pieczęciach. W 2000 roku archeolodzy odkryli w Iraku największe cmentarzysko Sumeru, jakiego nigdy dotąd nie odkryto, Sumerowie grzebali tam swych zmarłych blisko 5 tys. lat temu. Cmentarzysko Umm al Ajarib [Matka Skorpionów] mieści się ca 400 km na południe od Bagdadu. Ta odległa i osamotniona miejscowość przez długie lata była celem łupieskich wypraw rabunkowych. Łupem tych wypraw były złote ozdoby, cylindryczne pieczęcie i statuetki wykonane z kości słoniowej oraz drogocennych kamieni, gdyż starożytni Sumerowie zwykle grzebali swych zmarłych wraz z ich najcenniejszymi przedmiotami. Pewnym zabezpieczeniem tej nekropolii były skorpiony, które żyły wśród grobów w wielkiej ilości, z tej przyczyny lokalna społeczność nadała tej okolicy miano Umm al Ajarib czyli “matka Skorpionów". Wśród znalezionych artefaktów są naczynia kamienne z napisami klinowymi, naszyjniki, wspaniałe wyroby z kości słoniowej, cylindryczne pieczęcie, puchary, stożkowe misy, amfory, wyroby garncarskie i posągi. Cmentarz w Eridu w południowym Iraku dotąd uważano za największy w Sumerze, jednak w Umm al Ajarib jest znacznie większy. Całe stanowisko posiada powierzchnię ca 4 km2 i może zawierać setki tysięcy grobów, dotychczas archeolodzy nie usunęli jeszcze rumowiska i nawet nie zdołali policzyć wszystkich grobów w tym stanowisku. Cywilizacja Sumeru pojawiła się w południowej Mezopotamii przed 5 tys. lat pne i już przed 3 tysiącleciem pne, Sumer rozwinął się w znaczną potęgę gospodarczą o wysokiej kulturze rolnej opartej na uprawach na nawadnianych polach. Wykaz Królów Sumeru rejestruje wszystkich władców Ziemi od ponad 400 tys. lat. Ogromne rozciągnięcie czasu łączne z panowaniem Królów przez tysiące lat, powoduje, że wielu historyków odrzuciło ten Wykaz w całości, chociaż wszyscy wcześni władcy były nieśmiertelnymi bogami. Wykaz Królów rejestruje panowanie Enmeduranki, którego imię oznacza: Ten który łączy Niebo i Ziemię. Bogowie byli nazywani Elohim - Anunnaki znaczy “tych z Nieba, którzy przyszli na Ziemię". Wszyscy bogowie i demony Mitologii Sumeru przybyli na Ziemię, aby stworzyć ród ludzki. Główny Panteon bogów Sumeru to Anu, bonini Ninhursag, Enlil i Enki. Tabliczki Sumeru ukazują Enmeduranki, księcia w Sippar, którego wielce umiłowali bogowie Anu, Enlil i Enki. Shamash, kapłan Jasnej świątyni, mianował go królem i zabrał go na zgromadzenie bogów. Bogowie pokazali mu jak zaobserwować olej na wodzie i wiele innych tajemnic Anu, Enlila i Enki. Wtedy Oni dali mu kibdu, Bożą Tabliczkę sekretów Nieba i Ziemi. Nauczyli go jak robić obliczenia przy użyciu liczb.

- 76 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura SUMER

Ludzie starożytnych cywilizacji: Sumeru, Egiptu, Akkadu, Asyrii, Babilonii, Hettyci, Hebrajczycy etc, wszyscy w swych świętych pismach opisują bogów, którzy fizycznie zatrzymywali się na Ziemi, takie wiadomości również są zawarte w ich pismach filozoficznych i religijnych. Bogowie zgodnie z przekazami Sumeru pochodzili z planety Nibiru "Planety Krzyża". Asyryjczycy i Babilończycy nazywali go Marduk, jak swego głównego boga. Sumerowie powiadali, że rok na planecie Nibiru, wynosi jeden shar co jest równoważne 3 600 lat na Ziemi. Powiadali też, że czas życia Anunnaki wynosił 120 shar, tzn. 432 000 lat. Zgodnie z Wykazem Królów 120 shar minęło od czasu gdy Anunnaki przybyli na Ziemi do czasu Potopu. Gdy Wielcy Bogowie przybyli na Ziemię ich długość życia spadała, zaczynała się synchronizować z szybszymi obrotami Ziemi i oni starzeli się gwałtownie w porównaniu do życia na Nibiru. Sumerowie nigdy nie nazywali A n u n n a k i “Bogami”, gdyż nie znali takiego pojęcia. Oni byli nazywani din.gir, “Din” znaczył “prawy, czysty, jasny”, “gir” jest terminem opisującym zaostrzony przedmiot. Jako epitet dla Anunnaki “dingir” znaczy Prawych posługujących się Piorunami, więc oznaczał Gromowładnych. W tekstach Sumeru historia została podzielona na dwie epoki oddzielone przez wielki Biblijny Potop. Gdy wody wycofały się, zaraz rozpoczęli odbudowę zniszczonej Ziemi. Jednak niebawem Wielcy Anunnaki, którzy ten los zgotowali ludziom, zdecydowali, że bogowie byli zbyt wielcy dla rodzaju ludzkiego i wycofali się z Ziemi. Termin “elu” używany w Akkadyjskim dokładnie znaczy: “Wielki” od tego pochodzi Babiloński, Asyryjski, Hebrajski i Ugaryjski termin El, któremu Grecy nadali konotację “Bóg”. “Początki rodu ludzkiego zaczęły się, gdy Synowie Boga wzięli sobie ludzkie żony, stąd powstali Giganci na Ziemi i też potem, gdy synowie Boga wchodzili w córki ludzi i one rodziły ich dzieci, ci stawali się potężnymi ludźmi, stawali się dawnych czasach ludźmi chwały. Nefilim byli na Ziemi, w tamte dni i od tego czasu również, gdy synowie bogów obcowali z córkami Adama i rodziły ich dzieci”. Potężni byli Wieczni - ludzie Shem. “Nefilim” pochodzi od semickiego korzenia Nfl [zrzucony lub przybyły]. Sumeriwie wierzyli w swych bogów, jako dobrych i potężnych, którzy kontrolują ich świat i znali ich zamiary. Sumerowie wyjaśniali swe niepowodzenia i nieszczęścia jako wynik ludzkich czynów, którymi nie zadowolili Bogów - jednym słowem, grzechu. Oni wierzyli, że gdy ktoś nie zadowoli bogów, wówczas bogowie zezwolą demonom ukarać grzesznika chorobą lub plagą. Sumer niezbyt często doświadczał deszczu, który powodował czasami zgubne powodzie. Sumerowie wierzyli, że powodzie były karą stworzoną przez demona, który mieszkał w głębi Zatoki Perskiej. Objaśniając nieszczęście i cierpienia noworodków, wierzyli, że grzech był przyrodzony, że żadne dziecko nigdy nie zostało zrodzone bez grzechu. Dlatego Sumerowie pisali: “lepiej będzie jeśli nieszczęśnik znosi cierpienie nie przeklinając Bogów, ale chwali ich, odwołuje się do nich łaskawości i czeka cierpliwie na wyzwolenie”. Ponadto Sumerowie charakteryzowali naturę Bogów na wzór własnych zachowań. Kapłani Sumeru opisywali spory pomiędzy bogiem bydła, Lahar i jego bliźniaczką Ashnan, boginią ziarna, opisują też próżność wielu innych bogów, jak pragnęli być wychwalani. Każdy z dwóch boskich braci lub sióstr wychwalał swe

- 77 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura SUMER

własne czyny i umniejszał dokonania innych. Sumerowie również widzieli inny spór między pomniejszym bogami Emesh [lato] i jego bratem Enten [zima], a każdy z tych braci miał wyraźne zasługi w tworzeniu życia. Bóg Enlil nałożył na Emesha obowiązek opieki nad owocowaniem drzew, budową domów, świątyń, miast i inne zadania. Enlil nałożył na Entena opiekę nad rozrodem owiec i rodzeniem jagniąt, kozami i rodzeniem koźląt, ptakami i budową gniazd, rybami i składaniem ikry i drzewami i owocowaniem. Bracia Emesh i Enten kłócili się gwałtownie i każdy z nich chciał zostać boskim rolnikiem. Spór istniał też między bogiem Enki i matką bogiń, Ninhursag -- być może pierwotnie boginią ziemi Ki. Ninhursag zasadziła osiem kiełków roślin w bożym ogrodzie, roślin stworzonych przez trzy pokolenia bogiń spłodzonych przez boga Enki. Te boginie były opisywane jako zrodzone "bez bólu". Konflikt spowodował Enki, gdy zjadł rośliny które Ninhursag zasadziła. Bogini Ninhursag złorzeczyła z wściekłością, życząc śmierci Enki, a zdrowie Enki zaczynało zawodzić. Osiem części ciała Enki - po jednej za każdą z ośmiu roślin, które zjadł - stały się chore, jednym było jego żebro. Gniew Bogini Ninhursag wtedy zaniknął i przerodził się w sympatię do Enki. Zmieniła swój zamysł aby go uśmiercić, gniew jej ustępował w końcu i postanowiła wyleczyć Enki. Stworzyła Ona osiem bogiń - osiem gojących bóstw –- po jednej dla każdej dolegającej części ciała Enki. Boginią która wyleczyła żebro Enki był Nin-ti, której imię w sumeryjskim oznaczało "Panią Żebra", którą ukazują w innej roli pisma hebrajskie, stulecia później, została nazwana Ewą. Grecki dziejopis Diodor Sycylijski, żyjący w 1 stuleciu ne, był autorem czterdziestotomowej Biblioteki Historycznej, informacje do niej zaczerpnął, jak sam twierdził ze Starych ksiąg. Diodor wyraził pogląd, że początkowo ludzie “żyli nieporządnie i jak zwierzęta", samotnie chodzili na poszukiwanie żywności, zbierając się w gromadę tylko wtedy gdy atakowały ich dzikie zwierzęta. Diodor Sycylijski, w końcu przecież autor czterdziestotomowego dzieła historycznego, gdzie co chwila znajdujemy wtręty świadczące o jego sceptycyzmie i dystansie do tego co opisuje, podaje w pierwszej księdze, iż starożytni bogowie “w samym tylko Egipcie założyli wiele miast", że bogowie mieli potomków, “niektórzy z nich zostali królami Egiptu". W owych odległych czasach przodek ludzi był istotą niezwykle prymitywną “dopiero bogowie oduczyli ludzi pożerania się nawzajem". Od bogów też ludzie nauczyli się według Diodora - sztuki, wydobywania kopalin, sporządzania narzędzi, uprawy ziemi i produkcji wina. Również język i pismo były darem istot z nieba: “Oni to bowiem pierwsi ułożyli zrozumiały dla wszystkich język i opatrzyli nazwami wiele rzeczy, na które dotąd nie było wyrażenia”, również wynalezienia pisma dokonał Thoth. On też miał być pierwszym, który drogą obserwacji przeniknął porządek gwiazd i harmonię natury oraz dźwięków, porządku dotyczącego czci oddawanej bogom oraz składania ofiar. Jak też w ogóle w czasach Ozyrysa wykorzystywano go jako “Świętego Pisarza". Nie sposób nie dostrzec zbieżności. Zupełnie niezależnie od pism Diodora mianem “świętego pisarza", w innych pismach tak też określano Henocha. Diodor zapewne nie miał pojęcia o istnieniu biblijnego patriarchy Henocha, jednak w swej Bibliotece Historycznej podaje, iż “strażnicy nieba" występowali na Ziemi jako nauczyciele zarówno pozytywni, jak też negatywni. “A imię pierwszego jest Jequn, to ten który uprowadził wszystkie dzieci

- 78 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura SUMER

aniołów, przeniósł je na stały ląd i pozwolił im uwieść ziemskie córki. Drugi zwie się Asbeel, ten udzielał dzieciom aniołów złych rad, gdyż ich ciała popsowały córy ziemskie. Trzeci zwie się Gadreel, to ten, który pokazał ludziom różne śmiertelne ciosy. On też uwiódł Ewę i pokazał ludziom narzędzia mordu, zbroję, tarczę, miecze bitewne i różne inne narzędzia mordu [...] Czwarty zwie się Penemue, ten pokazał ludziom różnicę między gorzkim a słodkim i objawił im wszystkie tajemnice mądrości, nauczył też ludzi pisania atramentem na papirusie". Diodor Sycylijski już przed 2 tys. lat twierdził, iż egipski bóg Ozyrys założył też kilka miast w Indii. “Powiadają, że od Ozyrysa i Izydy aż do panowania Aleksandra, który założył w Egipcie miasto nazwane jego imieniem, upłynęło ponad dziesięć tysięcy lat - niektórzy jednak podają, że niewiele mniej niż dwadzieścia trzy tysiące". Kilka stron dalej, w rozdziale 24, Diodor pisze o walce bogów olimpijskich z gigantami. Krytyczny Diodor zarzuca przy tym Grekom, iż mylą się przyjmując, iż narodziny Heraklesa przypadają zaledwie na jedno pokolenie przed wojną trojańską, gdyż “stało się to w pierwszym okresie, gdy powstawali ludzie. Od tego czasu obliczono w Egipcie ponad dziesięć tysięcy lat, gdy tymczasem od wojny trojańskiej minęło ledwie tysiąc dwieście". Przypuszczalnie istniało dwóch Heraklesów, jeden był bohaterem walk z gigantami, natomiast drugi brał udział w wyprawie argonautów do Kolchidy. Diodor pisze, iż pierwotnie w “Egipcie panowali bogowie i herosi, i to niewiele mniej niż lat osiemnaście tysięcy, a ostatnim królem boskim był Horus, syn Izydy. Poczynając od Mojrisa ziemscy królowie władali Egiptem nie krócej niż lat pięć tysięcy do 180 olimpiady, w czasie której ja sam przybyłem do Egiptu." Diodor Sycylijski pisze z respektem, że Chaldejczycy “posiadają największe doświadczenie w astronomii" na świecie. "Trudno będzie znaleźć kogoś, kto w uwierzy to co mówią o liczbie lat, od kiedy kasta Chaldejczyków zajmuje się badaniem kosmosu, bo wedle ich wyliczenia do wyprawy Aleksandra upłynęło lat czterysta siedemdziesiąt trzy tysiące". Królewska Lista Sumeru Potwierdzeniem wykazu Królewskiego Berososa z [ca 200 r. pne] jest Sumeryjska Lista Królów. Lista owa została odkryta w irackim mieście Khorsabad w dolinie Tygrysu i jest czarnym, wielokątnym kamiennym blokiem. Na każdej ze ścian bloku wyryto imiona królów oraz czas ich panowania. Dziś można go podziwiać w Ashmolean Museum w Oxfordzie. “Gdy władza królewska została zesłana z Niebios, królestwo było w Eridug. Władcy Eridug [Eridu]. • Alulim, panował przez 8 shar [28 800 lat]. • Alalgar rządził 10 shar [36 000 lat]. 2 królowie panowali przez 18 shar [64 800 lat]. Wtedy Eridug upadło i królestwo zostało zabrane do Bad-tibira. Władcy Bad-tibira. • En-men-lu-ana rządził przez 12 shar [43 200 lat]. • En-men-gal-anna rządził przez 8 shar [28 800 lat]. • Dumuzi, pasterz panował przez 10 shar [36 000 lat]. Trzej królowie, sprawowali swe rządy przez 30 shar [108 000 lat]. Wtedy Bad-tibira upadło (?) i królestwo został zabrane do Larag. - 79 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura SUMER

Władcy Larag [Larak]. • En-sipad-zid-ana rządził przez 8 shar [28 800 lat]. Jeden król panował 8 shar [28 800 lat]. Wtedy Larag upadło (?) i królestwo zostało zabrane do Zimbir. Władcy Zimbir [Sippar]. • En-men-dur-ana został królem i panował przez 5 shar i 5 ner [21 000 lat]. • Jeden król panował przez 5 shar i 5 ner [21 000 lat]. Wtedy Zimbir upadło (?) i królestwo zostało zabrane do Suruppag. Władca Suruppag [Suruppak]. • Ubara-tutu został królem i panował przez 5 shar i 1 ner [18 600 lat]. Jeden król panował przez 5 shar i 1 ner [18 600 lat]. W 5 miastach 8 władców panowało przez 67 shar [241 200 lat]. Wtedy potop rozciągnął się nad Ziemią. Gdy potop przeminął, władza królewska ponownie została zesłana z Niebios i w Kis [Kish] było królestwo”. Według Listy Królewskiej, przed potopem rządziło w Sumerze dziesięciu prakrólów w sumie 456 000 lat, po potopie “królestwo ponownie zstąpiło z nieba" i potem 23 królowie kolejno obejmowali tron i rządzili 24 510 lat, 3 miesiące i trzy i pół dnia. Eridu [lub Eridug] było starożytnym miastem odległym o dziesięć km na południowy zachód od Ur. Eridu było największym konglomeratem świątyń w południowym Sumerze. Przypuszczalnie zostało założone blisko Zatoki Perskiej w pobliżu ujścia rzeki Eufrat, ale zgromadzony muł przesunął linię brzegową w ciągu tysięcy lat, pozostałości miasto znajdują się teraz w pewnej odległości od zatoki opodal Abu Shahrain w Iraku. Alulim [Adapa] był półbogiem, królem i dozorcą Eridu. Teksty Babilonu mówią o utworzeniu Eridu przez boga Marduka jako pierwszego świętego miasta, gdzie mieszkali inni bogowie. Wielu uczonych snuje domysły, czy Eridu, na południe od Ur, było oryginalnym miejscem Wieży Babel i z rozmaitych przyczyn bardziej odpowiednie niż późniejsze miasto Babilon: 1. Ziggurat i ruiny Eridug są daleko większe i starsze niż jakiekolwiek inne i wydaje się, że najlepszej odpowiadają opisowi w Biblii o niedokończonej Wieży Babel. 2. Nazwa Eridug w logogramie klinowym wyraża “NUN.KI" [Potężne Miejsce] w Sumerze, ale dużo później “NUN.KI" oznaczało też miasto Babilon. 3. Dużo późniejsza grecka wersja wykazu Królewskiego Berososa [ca 200 r. pne] podaje "Babilon" zamiast "Eridug", a wcześniejsze wersje podają, że Eridug było najstarszym miastem, gdzie "królestwo zostało zesłane z Niebios". 4. Według tej teorii również Biblijny Nimrod, legendarny król o imieniu Enmerkar [kar znaczy myśliwy] zbudował świątynie w swej stolicy Erech [Uruk] , a w Eridug zbudował wieżę Babel. Wielu agnostyków zakłada, że ludzie sami stworzyli swych Bogów i przedstawiając ich jako swą własną supozycję, ponieważ słowa i czyny Bogów zdają się odbijać ludzkie namiętności i zajęcia, chociaż zawsze byli przedstawiani jako silniejsi i bardziej rozumni niż ludzie. Jak wynika z przekazów Sumeru, jednak wszystko wskazuje na to, że właśnie Bogowie również przekazali ludziom i zaszczepili najgorsze własne cechy, a więc: pożądanie władzy, zawiść, gwałtowność, lubieżność, kłótliwość i chciwość dóbr. - 80 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura SUMER

Bez wątpienia pierwotni mieszkańcy Ziemi spółkowali ze swymi zwierzęcymi protoplastami, co później określano jako “grzech pierworodny" i dochodziło do międzygatunkowego krzyżowania. W kilka tysięcy lat później “Bogowie", skorygowali ten “grzech pierworodny" niszcząc człekokształtne zwierzęta, odsiewając od nich dobrze zachowaną grupę “nowych ludzi” i wszczepiając im na drodze drugiej sztucznej mutacji nowy materiał genetyczny. Mimo to po Potopie “nowi ludzie” znów powrócili do starych praktyk i nadal spółkowali ze zwierzętami, jednak po przeprowadzeniu nowej sztucznej mutacji, było już wykluczone powstawanie krzyżówek pomiędzy nowymi ludźmi i zwierzętami. Przypuszczalnie Bogowie nie chcieli dopuścić do krzyżowania się ludzi z ich uprzednimi partnerami, obawiając się utraty całkowitej kontroli nad rodzajem ludzkim, przecież ludzie mieli im służyć, wychodzili ze słusznego założenia, że oznacza to regres ludzkości. Jeżeli przyjmiemy paleoantropologiczny sposób datowania, najistotniejsze zmiany, jakim podlegali nasi praprzodkowie, to pierwsza sztuczna mutacja musiała mieć miejsce 20 ÷ 40 tysięcy lat temu. Druga z kolei przypadłaby już na czasy nam bliższe, a mianowicie 8 ÷ 12 tys. lat temu. Teksty Sumeru wyraźnie mówią i jasno twierdzą, iż lud widział “Bogów" na własne oczy. Mędrcy Sumeru twierdzili z całym przekonaniem, iż znają “Bogów", którzy dokonali na ziemi swego dzieła. Z tekstów tych można wyczytać, jak ten proces przebiegał: “bogowie" nauczyli Sumerów pisma, dali im wskazówki, jak wytwarzać metal [“metal niebiański"] i nauczyli uprawy zbóż. Dla naszych rozważań istotna jest informacja, iż według zapisków Sumeru pierwsi ludzie powstać mieli ze skrzyżowania “Bogów" z “dziećmi Ziemi". Według przekazów Sumeru z Kosmosu początkowo przybyli przynajmniej bóg Słońca Utu i bogini Wenus, Inana. Sumeryjskie słowo [“ti"] na oznaczenie żebra znaczy zarazem “stwarzać życie", imię bogini Sumeru “stwarzającej życie" brzmi Ninti. W przekazach znajdujemy informację, że bóg przestworzy Enlil “zapłodnił" wiele ludzkich kobiet. Jedna z pokrytych pismem klinowym tabliczek mówi, że Enlil wlał swe nasienie do łona Meslamtaei: “Nasienie twego pana, prześwietne nasienie, jest w mym łonie, nasienie Sina, o boskim imieniu, jest w mym łonie". Zanim ludzie zostali stworzeni, w mieście Nippur mieszkali tylko bogowie, Enlil zgwałcił zachwycającą Ninlil zapładniając ją na rozkaz z góry. Piękne dziecię Ziemi, Ninlil, wzbraniała się początkowo przed zapłodnieniem właśnie przez "boga". Na innej tabliczce czytamy: “W owych dniach, w komorze stworzenia u bogów, w ich domu “duku" uformowano Lahara i Ashmana. W owych dniach powiada Enki do Enlila: “Ojcze Enlilu, pozwólmy wynijść z duku Lahar i Ashman, tym którzy zostali stworzeni w duku". W roku 1889 uczeni Pensylvanian University przedstawili sporządzony, najstarszy bodaj na świecie plan miasta, na którym przedstawiono Enlil-ki, czyli Nippur. W tym mieście boga przestworzy Enlila była “brama seksualnie nieczystych". Przypuszczalnie “bogowie" po stworzeniu nowego pokolenia chcieli zapobiec wtórnemu popadnięciu w sodomię izolując “nowych ludzi" od nadal zepsutego środowiska. Tabliczki wspominają nawet pobieżnie metodę zapładniania stosowaną przez “bogów", mianowicie powiadają o “wszczepianiu" boskiego nasienia. Gdy Rada Bogów zadecydowała, z rekomendacji Anu i Enlila, aby wyplenić nasienie ludzkości i wygubić ludzi, chodziło oczywiście o wyeliminowanie osobników nieczystych [przypuszczalnie dotyczyło to tylko Gigantów i Potwornych Mieszańców].

- 81 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura SUMER

Nie ma żadnej wątpliwości, że obojętny dla nich był los praludzi. Najstarszy Panteon Bogów Sumeru AN – ANU Głowa rodziny Niebiańskich Bogów Ziemia należała do A n a [ l u b A n u w tekstach Asyryjskich]. Był On Wielkim Ojcem Bogów, Królem Bogów, Bogiem Słońca [Tworzenia]. Jego królestwem była przestrzeń nieba, a jego symbolem była gwiazda. A n mieszkał w Niebie, a zgodnie z tekstami Sumeru przybył na Ziemię w czasie wielkiego kryzysu, przybywał również w ceremonialnych inspekcjach - wtedy towarzyszyła mu jego małżonka A n t u . W Uruk - biblijnym Erech, należącym do miejscowej Bogini I n n a - była wzniesiona świątynia A n a , nazywana E.ANNA [dom A n u ] . Część pozostałości jeszcze można odnaleźć w ruinach Uruk. Insygniami A n a były - tiara [boże przybranie głowy], berło [symbol potęgi] i lew [symbolizujący przywództwo]. Podobne symbole występują też u późniejszych Bogów Egiptu. Ninhursag N i n h u r s a g matka Bogów - Królowa Szczytów Górskich, była córka A n a , ale jej matką nie była A n t u . Była Ona w niebiosach zanim powstał rodzaj ludzki. Teksty Sumeru podają, że gdy Bogowie dzielili Ziemię - jej przyznano Dilmon. Mężem jej był E n k i . Zgodnie z tekstami Sumeru pierwszy człowiek został stworzony przez N i n h u r s a g , choć proces i formułę wymyślił E n k i . N i n h u r s a g była główną położną i jej powierzono opiekę nad tym medycznym eksperymentem. W tej roli ta Bogini była nazywana N i n t i , [ Pani życia]. N i n h u r s a g była uznawana za Matką Bogiń, w tej roli posiadała imię "Mammu". N i n h u r s a g w Egipcie była zwana jako Bogini M a a t . Enlil Bóg En.Lil, był pierworodnym synem Anu. Jego imię oznacza "pan przestrzeni". Został zrodzony w "niebiańskiej Siedzibie", ale niekiedy we wczesnych czasach schodził na Ziemię. E n l i l przewodniczył spotkaniom obok swego ojca. Gdy bogowie spotykali się na Zgromadzeniu na Ziemi, zawsze spotykali się w dworze Enlila w bożym ośrodku Nippur, miasto poświęcone E n l i l o w i . E n l i l walczył ze swym ojcem używając ogniste pioruny. Enki E n k i albo E a był synem A n u . Jego imię oznaczało NIN.UR.TA [Pan, który uzupełnia źródło]. E n k i rozwiązywał tajemnice życia i śmierci w swym świętym kręgu Tworzenia w Eridu, E n k i też rozprowadzał wodę na ziemi. E n k i i był obsługiwany przez boga o dwóch twarzach nazywanego U s m u [I s m u d ] . Jego emblematem były dwa węże splecione na kolumnie uskrzydlonego kaduceusza, symbol używany przez nowoczesną farmację. E n k i był bogiem, który stworzył pierwszych ludzi w Eridu, E a , stworzył Adapa jako model człowieka – Adama. W Starym Testamencie: Elohim stworzył Adama na obraz i swoje podobieństwo [semem]. E n k i jest Bogiem wody, tworzenia i urodzaju, znany jest także jako E n - k u r , pan zaświatów, który też zabierał lub został zabrany do Abzu. E n k i walczył z Kur jak wspomina wstęp do eposu "Gilgamesh, Enkidu i Zaświaty" i przypuszczalnie zwyciężył i uzyskał tytuł "Pana

- 82 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura SUMER

Królestwa Kur". E n k i również posiadał zwierzchnictwo nad ziemią, jest dozorcą Bożych Praw “M e ” - Reguł Wszechświata. Boginie Praw “M e ” zbierały się przed obliczem E n k i w Ekur i zapewniały mu bezpieczeństwo, udzielając również światu poczynając od Eridu, jego ośrodka czci. E n k i w Eridu. E n k i zachowuje “M e ” i udziela ich ludziom, kieruje “M e ” do Ur i Meluhha i Dilmun, organizując świat swymi rozkazami. I n a n n a przychodzi do E n k i i skarży się na dekret, przyznający Jej małą liczbę “M e ”. W innym tekście, ona upija E n k i i on przyznaje Jej więcej siły, umiejętności, zręczności i przypisuje Jej w sumie dziewięćdziesiąt cztery “M e ”. Inanna wspólnie z E n k i dostarcza “M e ” do jej ośrodka kultu w Erech. Gdy E n k i trzeźwieje, próbuje odzyskać od niej “M e ”, ale ona już uciekła wraz z “M e ” i przybyła bezpiecznie do Erech. Stworzenie pierwszego człowieka przez A n u n n a k i . A n u posłał E n k i wraz z załogą aby żyli na Ziemi. Synowie bogów zakochiwali się w córkach ludzi poślubiali ich i mieli dzieci z nimi. Wtedy E n k i nie chcąc aby jego ukochani umierali, nauczał ich tajemnic nieśmiertelności boga E a . E n k i był przywódcą pierwszych synów A n u , którzy przybyli na Ziemię i zwoływał A n u n n a k i na narady Bogów. Odegrał On główną rolę w ratowaniu ludzkości w globalnym Potopie. E n k i poinstruował Ziusudra (sumeryjski Noah), jak należy zbudować statek, aby uratować ludzkość od zabójczego potopu. E n k i liczył w tym czasie już ponad 120 shar, lecz, jak podaje relacja, jednak nadal prowadził swą działalność wśród ludzi. E n k i w Sumerze zwano Ningizzida, Pan Drzewa Prawdy, w Egipcie był czczony jako T h o t h , a w Grecji jako H e r m e s . T h o t h jest starożytnym egipskim skrybą. Starożytna Tajemna Szkoła Nauk T h o t h a polegała na tym, że nauki przechodziły na adeptów, którzy stawali się kapłanami. Ukrywali oni tajną wiedzę tworzenia i przekazywali ją swym następcom przez wieki. Ta wiedza tworzenia nazywana jest teraz “Wiedzą Hermetyczną” lub “Świętą Geometrią”. Enlil E n l i l był drugim najpotężniejszym Bogiem w Panteonie Bogów Sumeru. Jako pierwszy został zrodzony E n l i l i był Bogiem A n u [Nieba] z K i [Ziemi], nazywano go Szefem Zgromadzenia Bogów, Ojcem Bogów i ludzi, Boskim Aptekarzem, Największym Rolnikiem, Panem Przestworzy. Jego imię oznaczało przestrzeń powietrzną, był protoplastą późniejszego ojca Bogów Burzy, który stał na czele panteonów starożytnego świata. Przypuszczalnie przybył On na Ziemię zanim ród ludzki został stworzony, zarówno bogowie jak i mieszkańcy Sumeru uznawali go za Najwyższego z Bogów, gdy przybył na Ziemię i stał się podstawowym Bogiem Nieba i Ziemi. Gdy Bogowie spotykali się w Niebie E n l i l siedział obok swego ojca A n u . Gdy Bogowie spotykali się na zgromadzeniach na Ziemi, zawsze spotykali się na dworze E n l i l a w Nippur [miasto poświęcone E n l i l o w i ]. E n l i l miał popędliwą naturę, porwał i zgwałcił boginię N i n l i l , swą przyszłą żonę, która urodziła mu dziecko. Za ten czyn E n l i l został wypędzony przez zgromadzenie bogów, do zaświatów, choć wielu mówiło, że to ona go uwiodła. N i n l i l zdecydowała się pójść w zaświaty, za swoim mężem. Ta nierozważna decyzja mogła zobowiązywać nowo narodzonego Boga Księżyca, S i n a do pozostania na zawsze w świecie zmarłych. W zaświatach Utu E n l i l i N i n l i l ponownie obcowali ze sobą i ofiarowali piekielnym bóstwom swych troje przyszłych dzieci, za to ich ukochane dziecko Sin, bóg

- 83 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura SUMER

Księżyca mógł w końcu wstąpić do Niebios, aby rozświetlić nocne niebo swym blaskiem. E n l i l pomagał rodzajowi ludzkiemu przekazując wiedzę o gospodarowaniu, używaniu pługa, kilofa i siekiery. Sumerowie czcili E n l i l a z bojaźnią i wdzięcznością. Ponoć E n l i l był odpowiedzialny za wielki Potop i sprawdzał czy był wykonywany dekret przeciw rodzajowi ludzkiemu, wydany przez zgromadzenie Bogów. E n l i l ustanawiał też władzę królewską nad rodzajem ludzkim, aby król panował jako suweren i pilnowali niewolników służących Bogom. Od najwcześniejszych czasów miasto E n l i l a , Nippur było świętym miastem, ten święty charakter Nippur pozwalał przeżyć miastu liczne wojny i upadki dynastii, które zniszczyły inne miasta. Chociaż Nippur nie było stolicą Sumeru, jednak miasto odgrywało ważną rolę w polityce. Przed intronizacją, królowie miast takich jak Kis [Kish], Ur i Isin zawsze szukali uznania w Ekur, świątyni Enlila, głównego Boga panteonu Sumeru. W zamian za taką legitymizację królowie nie szczędzili płodów ziemi, cennych metali i kamieni szlachetnych i innych towarów dla świątyni i dla całego miasta. Anshar Ojcem Jego był A n , jak wszystkich bogów, a jego małżonką jest jego siostra, K i s h u . A n s h a r jest męską bazą, zaś K i s h u jest podstawą płci żeńskiej. A n s h a r jest niebem, K i s h u ziemią. A n s h a r był przywódcą bogów w ich wojnie przeciwko T i a m a t . Pomniejsi Bogowie I Boginie Sumeru E r e s h k i g a l była Boginią zaświatów, małżonką N e r g a l a . Gdy I s h t a r schodziła do zaświatów aby ratować T a m m u z a , E r e s h k i g a l zabierała część jej odzieży lub insygnia przed przejściem każdej z siedmiu bram zaświatów. Stając naga w siódmej bramie, Ishtar rzuciła się na E r e s h k i g a l , ale nie mogła pokonać E r e s h k i g a l . Przebiegły E a wymyślił dla niej tę sztuczkę, aby ją wypuściła Ishtar do zaświatów, jednak E r e s h k i g a l ograniczyła jej pobyt. Bogini I n a n n a [I n n i n , lub I n n i n i ] była specjalną boginią Erech [Uruk], starożytnego miasta Sumeru, miasta Gilgamesha. Jako Królowa nieba, była ona łączona z Gwiazdą Wieczorną [planetą Wenus], a czasami z Księżycem. Symbolizowała Ona najjaśniejsze gwiazdy niebios. We wczesnej tradycji Sumeru, I n a n n a była córką Ana [Nieba] i Ki [Ziemi], obydwoje z Uruk, [Warka]. W późniejszej tradycji Ona jest córką N a a n a [N a r r a r ] – Boga Księżyca i N i n g a l Bogini Księżyca, obydwoje z Ur. Kultowy Jej posąg zawsze ukazuje ją z pierścieniem, znanym też jako węzeł I n a n n a , był to świętym symbolem I n a n n a , połączonym wyłącznie z nią. Bogini I n a n n a rządziła ludźmi Sumeru. Pod Jej panowaniem ludzie i ich wspólnoty dobrze prosperowały. I n a n n a była królową siedmiu świątyń Sumeru. I n a n n a była też Królową Zwierząt, a Lew był jej świętym zwierzęciem. I n a n n a przedstawiała “Me” Enki. “ M e ” rozkazywały chaosowi, wielkiemu atrybutowi cywilizacji, sile bogów. “M e ” były nadawane przez bogów innym bogom lub królowi kapłanowi, który był reprezentantem bogów na Ziemi i zapewniał kontynuację cywilizacji. Te specjalne siły “Me”, zawierały święty plan [gishur], który miał być wykonany na Ziemi. Siły “ M e ” zawarte były w specjalnych przedmiotach wielkiej świętej wartości, takich jak królewski tron, święte łoże, świątynny bęben, berło, korona i inne specjalne atrybuty odzież lub noszona biżuteria, siodło, łoże, itd. Te rzeczy uznawane były talizmanami i zawierały potęgę, one były “ M e ” . I n a n n a upiła E n k i piwem i zmusiła go do dania jej “Me”. Dał jej

- 84 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura SUMER

wiele specjalnych darów i siłę, ona była Boginią i Królową Nieba i Ziemi. “ M e ” dawały jej potęgę i co pozwalało jej nawet schodzić do Zaświatów i powracać stamtąd. I n a n n a była sprytna, kreatywna i chytra, przechytrzyła Enki, Boga Mądrości i jej ciemną siostrę E r e s h k i g a l . I n a n n a była potężnym żołnierzem i kierowała wojennym rydwanem ciągniętym przez lwy, jednak również była łagodna i kochająca, była źródłem piękna, wdzięku i łaskawości, była źródłem natchnienia, obdarzała ludzi Sumeru darami, które inspirowały i zapewniały ich wzrost tak ludzi jak i upraw. I n a n n a była też przedstawiana jako namiętna uczuciowo i zakochana w zalotach Inanna i Damuzi. I n a n n a ustalała podstawy świętego Małżeństwa, jest Boginią Miłości, która wciela się w namiętność prokreacji, surową seksualną energię i potęgę. Erech albo Uruk, miasto nieopodal współczesnego Warka było świętym miastem Inanna. Uruk było jednym z najstarszych miast Sumeru. Biblia powiada, że założył je Król Nimrod. Dumuzi, małżonek I n a n n a był pasterzem króla Uruk, tak jak Gilgamesh był u jego ojca Lugalbandy. Świątynia I n a n n a była w Erech, znana też jako E-ana albo Dom Nieba, była to jej najważniejsza świątynia. Świątynia Bogini została zbudowana na sztucznym kopcu wysokości ca 15 m, na który można wchodzić schodami. Posąg Bogini był ustawiony wewnątrz sanktuarium. I s h t a r , córka A n u i A n t u m , [czasami córka S i n a ], a czasami siostra Ereshkigal była drugą małżonką Anu, była boginią miłości, płodności i wojny. Przedstawiano ją uzbrojoną w łuk z kołczanem. W Jej świątyniach były specjalne świątynne prostytutki obydwu płci. Lew często towarzyszył jej i ona czasami jeździła na nim, posiadała też tron z cedrowym siedliskiem jak I m i n i . I s h t a r w swej młodości kochała Tammuza, wciąż opłakuje go, pół roku spędza w Kur [zaświatach]. Kochała też lwa, ogiera, pasterza, od wszystkich wymagała wielkiej ofiary wierności. Kochała Ishullanu, ogrodnika, który ofiarował jej owoce, ale był zaskoczony gdy jemu się ukazała, a ona zmieniła go w żabę. Gdy Gilgamesh usunął się, następną jej porażką jest Humbaba, I s h t a r prosiła go usilnie żeby został jej mężem, zaofiarowała mu wiele darów i hołdy ziemskich władców i królestwa. Odrzucona przez obydwu Ishtar prosi Anu, żeby posłał Byka Niebios w celu zgładzenia Gilgamesha, a on zgodził się. Na swych wizerunkach I s h t a r trzyma wielki keppu [szczyt bicza]. Gdy I s h t a r zdecydowała się iść do Kur [Zaświatów], drogę zagrodził jej strażnik bramy. I s h t a r zagroziła, że jeśli strażnik nie otworzy bramy dla niej rozbije ją i wypuści wszystkich z Kur, żeby mogli jeść i przewyższyć liczebnie żywych. Strażnik pozwolił jej przejść w przez bramy i przeprowadził ją przez siedem bram królestwa bogini Ereshkigal. Gdy przechodziła w obrzędzie Ereshkigal, przez każdą z tych siedmiu bram Kur, kolejno pozbawiano ją ozdób i wszelkiej odzieży: korony, kolczyków, naszyjnika, tudditu (szpilki na piersi), przepaski biodrowej, bransolet przegubów i kostek i w końcu całej garderoby. Egalgin opiekował się nią i choć w zaświatach żadne stworzenie nie może się angażować w czyny płodzenia, jednak gdy spadła kropla wody życia urodziła jemu Namtar, a później rzecz jasna przeklinała go. Została wyprowadzona z powrotem poza bramy, oddano jej całe wyposażenie i wypuszczono w zamian za Dumuzi [Tammuz]. Symbolem astrologicznym I s h t a r jest Dibalt [Wenus] i Bowstar [Syriusz], świętym zwierzęciem jest lew, [smok]. K i n g u był wodzem T i a m a t w wojnie przeciw bogom, był dozorcą boskich tabliczek przeznaczenia, które zawierają boży plan dla całego kosmosu. N i n h u r s a g użyła krwi K i n g u , aby stworzyć pierwszego człowieka i od niego

- 85 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura SUMER

pochodzi buntowniczy aspekt natury ludzkiej. N a n n a jest innym imieniem S i n a , boga księżyca, jest on owocem gwałtu En l i l a na N i n l i l . N a n n a był opiekuńczym bóstwem Ur, został mianowany przez En l i l a , królem tego miasta. On założył Ur-Nammu jako jego śmiertelny reprezentant, zakładając trzecia dynastię Ur. N a n n a był żonaty z N i n g a l i oni stworzyli I n a n n a i U t u . Przebywał w Kur [zaświatach] w każdym miesiącu i tam osądzał losy zmarłych. On zapobiegał powodziom w swym mieście, odwiedzając E n l i l a w Nippur z łodzią wyładowaną darami i wstawiając się u niego. Odmówił pomocy I n a n n a , gdy została złapana w pułapkę w zaświatach. N e b o - N a b u był Bogiem pisma, pisania i wymowy, mówcą bogów Niebios, wykonywał i przechowywał zapisy czynów ludzi opracowując je w celu osądzenia ich po śmierci. Jego symbolem był rylec. N e r g a l był Bogiem zaświatów, globalnego zniszczenia i plag, małżonką Jego została E r e s h k i g a l . Wyrzucony z nieba, szturmował zaświaty z czternastu demonami, dopóki E r e s h k i g a l nie zgodziła się go poślubić. N i d a b a była Boginią pism i patronką pałacowego archiwum [edubba]. N i n g a l była matką Inanna i Utu. Ona prosiła i błagała E n l i l a , aby oszczędził Ur i nie zalewał jej miasta. Ninkas była Boginią przygotowań. N i n l i l zamierzała poślubić E n l i l a , jednak E n l i l porwał ją i zgwałcił, wówczas został zesłany do Zaświatów [Kur]. Ona poszła za nim do zaświatów, gdzie urodziła boga księżyca, S i n a [znanego też jako N a n n a ]. Mieli Oni jeszcze troje dzieci w Zaświatach, które pozostają tam, ale tylko Sin może opuszczać Kur. W kilku tekstach ona jest bliźniaczą siostrą E n l i l a , a Ninhursag jest jego narzeczoną. Jej główna świątynia była w Tummal w okręgu Nippur. Tajemniczy S i n , mądry b óg Księżyca był wrogiem wszystkich złych duchów. Przedstawiano Go jako starego człowieka z długą brodą, który płynie swym statkiem przez niebo każdej nocy. Tiamat – Lewiatan, Bogini pradawnych głębin, chaosu z którego Marduk ukształtował świat. Przybrała Ona formę smoka i pływała w pierwotnych wodach. Tiamat wojowała z Bogami, była matką smoków, sfinksów, ludzkich skorpionów i innych demonów i potworów swej armii. M a r d u k zabił ją, pokonując ją magią i potężnymi wiatrami. M a r d u k rozdzielił ją na dwie części i rzucił jedną połowę Tiamat w górę, aby ukształtować niebiosa, a drugą upuścił aby ukształtować Ziemię. Ninurta, czyli Syriusz, był sędzią Wszechświata, ferującym wyroki w sprawach śmiertelników. Kiedy Bóg Nieba A n u posiadł Niebo i Przestrzeń, Bóg E n l i l dostał ziemię, a Królowa Wielkich Podziemi, Ereshkigal oddano zaświaty jako jej dziedzinę własności. W tym czasie zostało zasadzone, pojedyncze drzewo na brzegu Wielkiej Rzeki Eufrat, Ojciec Enki zasadził drzewo Huluppu. Utu - Shamash – Babbar, syn Nanna i Ningal, Utu, bóg Sprawiedliwości i Słońca wchodził do Kur [zaświaty] na zakończenie każdego dnia i podczas pobytu osądzał i zatwierdzał losy zmarłych. Utu był też strażnikiem drzewa Inanna Huluppu, a gdy odwiedzali je niepożądani goście, nie ignorował ich lecz zwracał się o pomoc do bogów. Pomógł On Dumuzi w jego locie na galę demonów pomagając jemu przekształcać się w różne inne stworzenia. Z polecenia E n k i , Enkidu otworzył bramy i pozwolił zbiec Dumuzi z Zaświatów. Na ziemi, z rozkazu E n k i , reguluje

- 86 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura SUMER

poziom wody, aby nawadniać Dilmun, rajski ogród, miejsce gdzie słońce wznosi się. Z sympatii dla Gilgamesha, Utu również zasila wodą kraj żywych i powołuje siedmiu bohaterów pogody, którzy bronią ten kraj. Lugalbanda był Bogiem, pasterzem i królem Erech [Uruk], gdzie był czczony przez ponad tysiąc lat. Był trzecim królem Ur po wielkim Potopie, Gilgamesh był [piątym królem pierwszej Dynastii z Erech po Potopie], przedstawiano go z rogami Byka Niebios. Emmerkar, Lugulbanda i Gilgamesh [oceniani na ca 3 000` pne], byli pierwszymi królami miasta Erech po potopie. Władcy pierwszej Dynastii Erech, drugiej, trzeciej i piątej, które nastały po pierwszej Dynastii z Kis [Kish], która otrzymała “władzę królewską" wprost z niebios zaraz po Potopie. W tym czasie Sumer dobrze prosperował, Ur, E-Ninmar, Lagash, aż po góry Elamu zdobyto i przyłączono do obszaru Erech. Król Agade, Sargon vice-regent bogini Ishtar, król Kish był Kapłanem Boga Anu, Króla Ziemi, Wielkim Ishakku [Arcykapłanem] boga Enlila. Należy uznać, że najważniejszym wkładem Sumeru w dzieło cywilizacji był wynalazek pisma i stworzenie standardu pisma klinowego. Klinowe pismo jest najwcześniejszą znaną formą pisma. Przypuszczalnie pismo klinowe stworzono w Sumerze pod koniec 4 tysiąclecia pne i zapewne wzięło swój początek z systemu piktograficznego. Z czasem, obrazkowe reprezentacje upraszczano, aż stały się bardziej abstrakcyjne. Znaki klinowe były zapisywane na tabliczkach glinianych, na których symbole były ciągnięte trzcinowym rylcem, a pozostawiane znaki miały kształt klina. System pisma Sumeru został dostosowany do języków Akkadyjskiego, Elamickiego, Hettyckiego, Asyryjskiego i zainspirował narodowe alfabety: Staroperski i Ugarycki. Cała starodawna literatura semicka szeroko stosowała zgłoskowe pismo Sumeru, które było rozpowszechnione w Mezopotamii przez 3 tys. lat. Sumerowie mieli nawet biblioteki, z których pochodzą ich dzieła literackie ukazujące: religię, idee etyczne i aspiracje duchowe, wśród tych dzieł są hymny i historie I n a n n a . Te ważne dokumenty zostały zarejestrowane, gdy patriarchowie zaczynali przejmować władzę, a pozycja Bogini, choć była nadal silna jednak stopniowo zanikała. Bogowie Sumeru Anu; AN NINTI; Ninhursag ENLIL; En.Lil E N K I albo E a NANNA; Sin UTU; Shamash INANNA; Ishtar ADAD

- 87 -

Liczba Baalim 60 55 50 40 30 20 15 10


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura STARODAWNE WOJNY BOGÓW

Hezjod - Teogonia Hezjod w swej księdze "Teogonia, przedstawia zejście bogów na Ziemię: "Zatem najpierw powstał Chaos, a zasię po nim Ziemia o piersi szerokiej, wszystkich nieśmiertelnych bezpieczna siedziba, co dzierży wierzchołki śnieżnego Olimpu i mglisty Tartar w głębi ziemi o drogach szerokich, potem Eros, co jest najpiękniejszy wśród nieśmiertelnych, członki rozluźnia i wszystkim bogom jednako i ludziom, serca w piersi ujarzmia oraz ich wolę rozsądną. A z Chaosu Erebu Noc czarna powstała, z Nocy z kolei Eter jako też Dzień zrodziła, których zrodziła brzemienna, z Erebem w miłości łączona. Ród nieśmiertelnych najpierw posiadł Olimp o jarach rozlicznych" Opisuje też przebieg Tytanomachii, bitwy pomiędzy Z e u s e m i Tytanami, walki miały miejsce w Tartarze i na Oceanie Atlantyckim: "Bezgraniczne morze strasznie dzwoniło wokół, a ziemia głośno huczała, szerokie Niebo było wstrząsane i jęczało, a wysoki Olimp kręcił się w posadach pod pociskami nieśmiertelnych bogów i ciężkie wstrząsy osiągały przyćmiony Tartar. Donośne odgłosy ich stóp w strasznym napadzie ich twardych pocisków. Tedy, jeden po drugim porzucali swe siedziby boleści, a krzyki obydwu armii sięgały Niebios i potykali się razem z donośnymi okrzykami bojowymi”. Wtedy Z e u s już nie mógł się powstrzymywać i jego serce wypełniło się furią i pokazał całą swą siłę, natychmiast zaczął rzucać straszliwe pioruny z Nieba i z Olimpu. Odważnie wprowadzane w ruch wirowy, szybko i gęsto wylatywały z jego silnej ręki, razem z grzmotami i błyskawicami, wzbudzając grozę płomieni. Ziemia dająca życie wybuchała płomieniami i rozległe lasy całe trzeszczały głośnym ogniem, cała ziemia, strumienie Oceanu i Morza gotowały się i stały się bezpłodne Gorąca para wybuchała wokół siedzib Tytanów, nie możliwa do opisania róża płomieni jasnego świecącego powietrza, blaski grzmotów, kamienie i błyskawice oślepiały ich oczy, mimo to nadal byli silni. Zdumiewające ciepło pochłaniał Chaos, widział i słyszał te dźwięki. Zdawało się nawet, że na Ziemię upadły rozległe Niebiosa z wysokości, ponieważ tak potężna była to katastrofa. Gdy Bogowie potykali się we wzajemnym konflikcie Ziemia była rzucana i wszystko zostało zniszczone, a Niebo na wysokościach było rzucane w dół; tak wielka katastrofa nastąpiła. Wiatr przynosił z siedziby wielkiego Z e u s a huk trzęsienia ziemi i wiatru, grzmoty, błyskawice i ponure pioruny, brzęk i warkot z dwóch ośrodków włodarzy. Powstał straszliwy zgiełk straszliwego konfliktu, ukazywano potężne czyny. Aż do czasu gdy bitwa się skończyła, Bogowie trwali nieustannie w okrutnej walce. W pierwszym szeregu stali K o t t o s , B r i a r e o s i G y g e s , nienasyceni wojny, wzniecali dzikie walki. Gdy przystępowali do zdobywania umocnień, brali w swe silne ręce skały i całą siłą wielkiego ich ducha, osłaniani pociskami Tytanów, ustawiali kolejno trzysta złomów skalnych jedne na drugich szeroko na ziemi i wiązali je łańcuchami, chcąc dostać się na Olimp. Po wojnie, z polecenia Z e u s a , nieśmiertelnych Tytanów uwięziono w Tartarze, pod mglistą ciemnością, w przejmująco wilgotnym miejscu, na krańcu ogromnej ziemi". Starodawne Wojny Bogów Pierwsza wizyta Anu na Ziemi miała ustalić przeznaczenie Ziemi na wszystkie

- 88 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura STARODAWNE WOJNY BOGÓW

następne wieki, jednak niebawem rozegrały się pierwsze walki pomiędzy Domem Anu i Domem Alalu. Wrogość rozprzestrzeniła się na Ziemi i wywołała Wojny Tytanów, bogów nieba przeciwko Anunnaki, bogom którzy znajdowali się w ciemnym hued Ziemi. Wojna ta odbyła się w ostatniej szczytowej fazie, unoszenia się Igi.Gi [orbitującego statku kosmicznego]. Miało to miejsce we wczesnych dniach zbliżenia Nibiru do Ziemi, w czasie pierwszej wizyty Anu na Ziemi. Podczas gdy Ea poszedł do Abzu, powstał konflikt pomiędzy Kumarbi i Ishkur [Adad], młodszym synem Enlila. Teksty Sumeru rejestrują dawne życie i śmiertelną bitwę pomiędzy Domem Anu pod przywództwem Enlila, wnuka Anu, a Domem Alalu pod przywództwem Kumarbi, wnuka Alalu, opowiadanie jest znane jako Mit Zu. Jego bohaterem jest Ninurta, syn Enlila z jego przyrodnią siostrą Sud. W Nippur była podnoszona platforma i znajdowało się tam pomieszczenie Dir.Ga [być może ośrodek dowodzenia], zawierające “święte świętego", gdzie przechowywano niebiańskie mapy życia i była tam też przechowywana “Tablica Przeznaczeń", [być może tablica danych orbitalnych]. Zu podstępnie uzyskał dostęp do tej świętej izby, porwał tabliczki życia i przez to miał w swych rękach los Anunnaki na Ziemi i na Nibiru. Imię Zu w Sumeryjskim znaczy “Ten Który Wie", więc oznacza posiadacza pewnej wiedzy. An.Zu oznacza "Znawca Niebios" i sugeruje związek z przestrzennym planem połączeń Ziemi z Nibiru. Objaśnienia wymaga jak Zu uzyskiwał dostęp do Dir.Ga. Kronika opowiada, że Zu był sierotą adoptowanym przez Igi.Gi [załogę orbitującego stattu kosmicznego], gdzie Zu nauczył się od nich tajemnic nieba i podróży kosmicznej. Kumarbi poszedł poradzić się Ea. Bóg Ea poradził, żeby Kumarbi uniósł się do nieba aby uzyskać pomoc bogini Lama, która była matką obydwu bogów, więc uwidoczniono rodowy matriarchat dwóch zwalczających się dynastii. Zapewne chcąc ukazać nastawienie bogini Lama, Ea ofiarował się przewieść Kumarbi do Niebiańskiego Mieszkania swym Mar.Gid.Da [niebiański powóz], który Akkadyjczycy nazywali Ti-ia-ri-sank, "latający pojazd". Gdy bogini Lama dowiedziała się, że Ea przybędzie bez pozwolenia na Zgromadzenie Bogów i posłała "wiatry błyskawic" przeciw statkowi kosmicznemu Ea, zmuszając jego i Kumarbi do powrotu na Ziemię. Kumarbi jednak nie chciał wracać i pozostał wraz z orbitującymi bogami, Igi.Gi [„którzy Widzą Orbitę”]. Kumarbi chciał zostać ogłoszony najwyższym bogiem, "ojcem wszystkich bogów". Kumarbi założył na plecy Irsirra [ekwipunek orbitujących bogów], "włożył chyże buty na swe stopy" i sam poleciał na dół na Ziemię. Posłał też swego emisariusza do innych przywódców bogów, żądając uznania jego zwierzchnictwa. Wtedy Anu zadecydował, że przebrała się miara, już dość tego zamieszania, bowiem zwyciężał wnuk jego przeciwnika Alalu. Anu nakazał swemu własnemu wnukowi, Enlilowi, bogu burz odnaleźć Kumarbi i zabić go. Po strasznych walkach pomiędzy ziemskimi bogami A n u n n a k i prowadzonymi przez Enlila, a Tytanami, bogami nieba pod przywództwem Kumarbi, zwyciężył Enlil i siłą zabrał tron na Nibiru. Tytani zgniatani i przebijani umierali ze strasznym wyciem i spadali głowami w dół. Imię bogów: Ti.Ta.An, w Sumeryjskim dosłownie znaczy "Ci Którzy Żyją w Niebie". Przedstawiono dokładny opis bitwy Igi.Gi [załoga orbitującego statku kosmicznego] dowodzonej przez Kumarbi z ich przeciwnikami Anunnaki, którzy przebywali na Ziemi.

- 89 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura STARODAWNE WOJNY BOGÓW

Gdy dorósł Ullikummi [bóg deszczu i wegetacji], syn Enlila i Upelluri, zaatakował swego ojca. Enlil przygotował do walki swój "Niebiański Pojazd". Przedstawiono instrukcję wyposażenia, ekwipunek zwiększał moc niebiańskiego pojazdu. Na "Wielki Pojazd" załadowano “Byka" [generator], który oświetlał z przodu i “Byka” [wyrzutnię] “Wysokiego Pocisku", w końcu w przedniej części, zainstalowano urządzenie “Które Pokazuje Drogę" [radar lub inny przyrząd nawigacyjny]. Aktywowano instrumenty potężnej energii “Kamienie" [bomby] i wtedy uzbrojono pojazd w “Burzę Gromowładcy", załadowano na niego ponad osiemset “Ognistych Kamieni" [bomb]. Początkowe ataki były nieudane, lecz Ninurta, brat Enlila włączył się do bitwy. Bitwa przeniosła się w pobliże bram Kummiya, miasta Enlila, Boga Burzy, gdzie Hebat, małżonka Enlila słuchała wiadomości o wszystkich bogach i śledziła postępy bitwy, ale pociski Ullikummi zmusiły ją do opuszczenia Kummiya. Przypuszczając, że jej mąż Enlil już zginął, wysłała swego posłańca na zebranie wszystkich bogów zbierających wiadomości z bitwy. Lecz Enlil nie został zabity, bogowie doradzali jemu, aby się ukrył w jakimś górzystym miejscu, jednak on odmówił i powiedział: “gdybym tak zrobił nie będzie żadnego władcy w Niebie”! Wtedy zdecydowano udać się do Ea w Abzu, aby poszukać tam wyroczni w “starych tabliczkach losu". Realizując los, Bóg Ea stworzył własnymi rękoma stwora [urządzenie], aby ostrzegało Enlila przed zagrożeniami ze strony stronników Ullikummi, który zablokował Niebiosa i święte domy boga, a Enlil zabrał ze sobą tego stwora! Zgromadzenie Wielkich Anunnaki zostało zwołane, Ea dysponował magazynem “Ognistych Kamieni" i zbrojownią pozwalającą na wykonywanie “Boskich Kamieni", przy użyciu do produkcji pewnego “Dawnego Urządzenia Zbrojeniowego”. Gdy wykonano pierwszy “Boski Kamień”, okazało się, że był kaleki [nie działał]. Ullikummi wydał wyzywające oświadczanie: Zniszczę Kummiya i wyrzucę Bogów, przejmę święty “Dom Boży”, pójdę do Niebios przejąć ich Królestwo! Wtedy ujrzano straszny widok walki bogów, Enlil strzelał ostrymi pociskami, piorunami i gorącymi błyskawicami. Wtedy Błyskawice zaczęły błyskać, huczały straszliwe pioruny dumnie rzucane przez Ea. Niebawem zadzwonił żelazny deszcz Enlila jak dźwięk brzęku. Niewątpliwie epoki temu, Ziemia była polem Wojny Bogów. Zderzyły się potężne armie Przybyszów, Gromowładnych Bogów, doskonale wyszkolonych w sztuce walki i niewątpliwie używano bronie jądrowe. Zapewne te wojny, brutalne i straszne konflikty wcześniej rozpoczęły się na innej planecie.

- 90 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura UWAGI O PANTEONIE ETRURII

Uwagi o panteonie Etrurii Język Etrusków jest bardzo słabo znany, gdyż brakuje w nim oryginalnych zapisów, nieliczne inskrypcje głównie pochodzą z grobowców. Wiadomo jednak, że wszelkie zjawiska uważano w Etrurii za przejaw woli boskiej i potęgi. Moc była rozdzielona bóstwom, które działały nieustannie na ludzkim świecie i mogły doradzać i odpowiadały za ludzkie sprawy. Oddawano cześć wszystkim przejawom, które ludziom wydawały się być boskiej natury: Catha i Usil, słońce, Tivr, księżyc, Selvans, bóg ludzi, Turan, bogini miłości, Laran, bóg wojny, Leinth, bogini śmierci, Maris, Thalna, Turms i Popul Fufluns, którego imię jest spokrewnione z Populus Romanus i przypuszczalnie było jak w Helladzie deifikowanym ludem [Demos]. Dominujący Bogowie panowali nad panteonem pomniejszych bóstw, które zdają się odzwierciedlać system indoeuropejski: Tin albo Tinia, niebo, Uni jego żona [Junona], i Cel, bogini ziemi. Dodatkowo bogów Grecji włączono do etruskiego panteonu: Aritimi [Artemida], Menrva [Minerwa; łacińskie imię Ateny] i Pasza [Bachus; łacińskie imię Dionizosa]. Etruskowie wierzyli w intymny kontakt z boskością, nie czynili niczego bez właściwej konsultacji z bogami i zawsze uprzednio musieli poznać oznaki ich woli. Takie praktyki zostały ostatecznie przejęte przez Rzymian. Bóg był nazywany Eis, a liczba mnoga jest Aisar. Miejsca gdzie przebywali nazywano fanu albo luth. Takimi świętymi miejscami były świątynie i favi [groby], gdzie każdy musiał złożyć fler [ofiara]. Wokół mun albo muni, grobowców przebywały Cienie przodków - dusze przodków. Zmarły wędruje do zaświatów zwanych Aita "Hades". Specjalny sędzia, cechase troszczył się o cecha, czyli antyczne precjoza i święte rzeczy. Każdy człowiek posiadał odpowiedzialność religijną, którą wyrażały alumnathe albo slecaches, święte przedmioty. Każde publiczne wydarzenie było prowadzone przez netsvis, haruspex, albo jego żeński odpowiednik, nethsra. Odczytywali ruchy wątroby właściwie poświęconej owcy. Wróżenie z ofiar było tradycją przekazaną z Fenicji. Etruskowie, jak Egipcjanie wierzyli w życie wieczne, lecz taka pomyślność była wyraźnie związana z pogrzebową pomyślnością. Grobowce w wielu przypadkach były znacznie lepsze niż wiele domów, z obszernymi izbami, ściennymi freskami i porządnymi meblami. Etruskie grobowce zostały przeważnie splądrowane. Na sarkofagu grobowca zawsze była prezentacja zmarłego w jego w szczytowej postaci, przypuszczalnie tak jak chciał żyć w życiu pozagrobowym. Rzeźby są pierwszorzędne i bardzo realistyczne. Nie mamy żadnego problemu z wyobrażeniem sobie wyglądu Etrusków. Niewątpliwie chcieli abyśmy ich ujrzeli uśmiechniętych wraz z ich znajomi i krewnymi wokół nich. Lista etruskich mitologicznych postaci: Wiele z imion posiada etruską pisownię greckich imion i mogą choć nie muszą być całkowicie greckie. Etruskowie często dodawali swe własne epizody do greckich mitów. Kilka imion jest całkowicie etruskich. 1. Apulu, Aplu - Bóg, Apollo, 2. Aritimi, Artumes – bogini Artemida, 3. Bella – Luna, księżyc; [oznacza też człowieka umysłowo chorego, bądź lunatyka]. 4. Fufluns - Etruski bóg wina, identyfikowany z Dionizosem. Imię to jest używane w

- 91 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura UWAGI O PANTEONIE ETRURII

wyrażeniach Fufluns Paszy (Bachus) i Fufluns Pachie. Puplona [Populonia], 5. Laran - Etruski Bóg wojny 6. Lasas - klasyczne bóstwa zaświatów, od których pochodziły rzymskie Lary, które były opiekunkami zmarłych, etruskie Lasas tworzyli sąd Turan. Lasa często poprzedza epitet odnoszący się do szczególnego bóstwa: Lasa Sitmica, Lasa Achununa, Lasa Racuneta, Lasa Thimrae, Lasa Vecuvia. 7. Mani - Etruska klasa duchów ludzi zmarłych, określenie nie jest tożsame z hinthial, "duch". Od Mani pochodzą łacińskie Cienie przodków, które są zawsze "dobre" jako duchy kochanych zmarłych. 8. Menerva, Menrva - Etruski oryginał rzymskiej Minerwy i greckiej Ateny. 9. Nethuns - Bóg przypuszczalnie pochodzenia umbryjskiego, bóg wiosny i wody, identyfikowany z Greckim Posejdonem i Rzymskim Neptunem, od którego pochodzi jego imię. Występuje w wyrażeniu flere Nethuns, "boskość Nethuns". 10. Selvans – Bóg granic, który pojawia się w wyrażeniu Selvansl Tularias, "Selvans granic". Imię zapożyczył Rzymski Bóg, Silvan. 11. Tarchon - Etruski bohater kultury, który wraz ze swym bratem Tyrrhenosem, założył etruską Federację dwunastu miast. 12. Tinia, Tina - Główny etruski bóg, władca niebios, mąż Uni, i ojciec Heraklesa, identyfikowano go z greckim Zeusem i rzymskim Jupiterem. Etruscy królowie zbudowali pierwszą świątynię Jupitera w Rzymie. Tinia był nazywany ojcem „apa", w etruskim imię oznacza "dzień". On jest bogiem granic i sprawiedliwości. Przedstawiano go jako młodego brodatego mężczyznę, siedzącego lub stojącego w środku sceny, zawsze dzierży zapas piorunów. Posiadał trzy typy piorunów jako zwiastuny dobra albo zła i ostrzegające przed interwencją lub drastycznymi katastrofami. Niepodobny jest do Zeusa, Tina potrzebuje pozwolenie i zgody Dii boskich doradców, żeby zastosować dwie ostatnie kategorie. Dii Involuti [ukryci bogowie]. 13. Calusna (Calu) - wilk albo pies zaświatów. W toskańskim folklorze stał się złym duchem Tigna, który powoduje uderzenia błyskawic, gradu, deszczu, trąb powietrznych i wywołuje różne plagi. 14. Turan - Etruska bogini identyfikowana z grecką Afrodytą i rzymską Wenus. Pojawia się w wyrażeniu, Turan ati, "Matka Turan", równoważna jest Wenus Genetrix. Jej imię oznacza "czyn oddania się", z etruskiego czasownika tur – „oddawać się”. 15. Turms, Turmea - Etruski bóg zidentyfikowany z greckim Hermesem i rzymskim Merkurym, potrafi kierować duchami. Tejrezjasz, który został wezwany przez Odyseusza, nazywany jest Turms Aitas, „Turms Hades”. 16. Uni - Najwyższa bogini etruskiego panteonu, żona Tinia, matka Herkulesa, i patronka Perugia. Wraz z Tinia i Menrva, ona była członkiem panującej triady etruskich bóstw. Uni odpowiada rzymskiej Junonie [Iuno], imię Uni może pochodzić od Greckiej Hery. 17. Vanth - Etruski uskrzydlony demon zaświatów, często jest przedstawiany wraz z Charonem. obecny jest w chwili śmierci i często jest przewodnikiem zmarłego w zaświatach.

- 92 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura FENICJA [KANAAN]

Fenicja (Φοινίκη Phoinike) [Kanaan], [Chanaan] Fenicjanie [mieszkańcy Kanaanu] byli semickim ludem Bliskiego Wschodu, głównymi ich miastami były Sydon, Tyr i Byblos. W pierwszym tysiącleciu pne, żyli na wschodnim pobrzeżu Morza Śródziemnego na przestrzeni 200 km2, a władza ich rozciągała się aż do gór Libanu. Pierwsze napady Assyrii (na Arwad) notuje historia już za Tiglatpileasara ca 1100 r. pne. Od 876 r. pne Assurnazirpal III ściągał haracz roczny od Tyru, Sydonu i Byblos. Salmanasarowi II podlegała już cała Fenicja. Zmusiło to Fenicjan do podejmowania ryzyka na morzu, potrzeba przeobraziła ich w korsarzy i kupców. Fenicjanie prowadzili na wielką skalę handel niewolnikami. Najważniejszym źródłem dochodu miast fenickich był dalekomorski handel metalami takimi jak: srebro, cyna i ołów sprowadzane z Iberii [Hiszpanii], cyna z Albionu [Brytania], miedź z Cypru, czy złoto z Afryki i Hiszpanii. Fenicjanie handlowali kością słoniową, barwionymi tkaninami, zwłaszcza "purpuryną tyryjską". Stworzyli na stokach górskich tarasowy system uprawy sadów owocowych i winnic. Najczęściej jako zapłatę w handlu Fenicjanie żądali szlachetne kruszce, cynk, cynę, miedź, ołów. Kultura Fenicjan w poważny sposób wpłynęła na ich sąsiadów, szczególnie Asyryjczyków, Hetytów i Egipcjan. Gdy upadła lewantyńska monarchia Fenicji, wielkie morskie imperium Tyru, Fenicjanie uciekli na wyspy. Nowe Fenickie kolonie często były enklawami niewiele większymi niż porty, odnaleziono je na wyspach egejskich i wokół południowych wybrzeży Morza Śródziemnego, choć kilka z nich mieściło się w Hiszpanii i na Sycylii. W drugim tysiącleciu, gdy Minojczycy i Mykeńczycy posiadali dominujące siły morskie. Ludy Bliskiego Wschodu i głównych wysp wzajemnie oddziaływały między sobą. Kontakty pomiędzy egejskim Cyprem, a obszarem Fenicji zwłaszcza się nasiliły po upadku Ludów Morza. Odnalezione artefakty na kilku wyspach wskazują, że komunikacja była sprawna i przebiegała całkiem szybko. Pierwsi greccy marynarze pochodzili z wyspy Eubea, co potwierdzają orientalne towary odkryte w grobach na wyspie Eubea z 10 ÷ 9 stulecia pne i znajdowane w grobach ich sąsiadów. Na początku pierwszego tysiąclecia kupcy Fenicji nadal panowali na rynkach znacznych obszarów, lecz zostali zmuszani do mieszanej współpracy i konkurencji z miejscowymi ludami, zaczęli też zachęcać innych do odwiedzania ich portów. Dwoma głównymi Blisko Wschodnimi ośrodkami, które odwiedzali także Grecy były Tell Sukas i Al Mina. Ten drugi port umacniał grecką obecność w drugiej połowie 8 stulecia pne. Przypuszczalnie w kolonii Pithecusae, na zachodzie Eubei następowało wczesne wzajemne przenikanie i mieszanie się kultur Fenicji i Grecji. Kreta była innym głównym obszarem wzajemnego przenikania kultur, przebywali tam rzemieślnicy z północy Fenicji. Itanos tradycyjnie był zasiedlony przez Fenicjan i znaleziono tutaj sanktuarium w Kommos. W greckim świecie Krety była znana w jako siedziba sądów rozjemczych, prawników i sędziów, tradycja zachowała się do czasów współczesnych w micie. [Minos, król Krety, mityczny syn Zeusa i Europy i był w Tartarze jednym z sędziów zmarłych]. Kreteńczycy posiadali nawet urząd skryby, zachowywacza, zwanego “poinkastos”, który był odpowiedzialny za zapisywanie i przechowywanie zapisów i wszystkich praw miast, zarówno sakralnych jak i świeckich. Aby odkryć wpływy na kulturę Fenicji musimy powrócić do drugiego tysiąclecia

- 93 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura FENICJA [KANAAN]

pne. Egejscy Mykeńczycy posiadali mniejsze wpływy, bowiem wówczas wpływy pochodziły głównie od dominujących na Wschodzie Hettytów i Egipcjan. Główne cechy Imperium Egiptu przeniknęły do religii Fenicji i można dokonać identyfikacje pomiędzy wieloma bogami Egiptu i Fenicji. Wpływy Egiptu można dojrzeć w Beth Shou, Lachish, na Krecie w Kition, gdzie odkryto w jednej ze świątyń w Kommos statuetki Sekhmet i Nefertum. Ostatecznie wpływy Egiptu ustępowały tym z Asyrii, odnoszącej w 8 stuleciu pne znaczne sukcesy. Więc kultury semickie, w tym kultura Fenicji mieszały się: Hebrajska, Asyryjska, Egipska i Babilońska, każda coś dodawała do religii Fenickiej. Jedynie Hebrajczycy zachowywali odrębność i dystans, zachowując swe własne tradycje, przypuszczalnie dodając coś do wierzeń religijnych Fenicjan. Związki pomiędzy panteonami Fenicji, Bliskiego Wschodu i Grecji opisuje mitologia. Odczytanie pisma linearnego B19 daje kilka wskazówek odnośnie personalizacji najwcześniejszych bogów greckich, kilka z nich pokazuje jakąś ciągłość pomiędzy religią Myken i Archaicznej Grecji. Kulty i praktyki religijne mogły swobodnie przenikać pomiędzy obszarami: Cypru, Krety oraz wysp egejskich, Anatolii i Grecji. Poszczególne kontakty pomiędzy różnymi kulturami z końca Epoki Brązu wprowadzały i przenosiły najwcześniejsze mity o Bogach, demonach i legendarnych potworach z jednej religii do drugiej. Każde miasto Fenicji posiadało swój własny lokalny Panteon, taką prawidłowość można poznać z odcyfrowanego tekstu z Ugarit. Wspominani Bogowie to: El, Dagon i Anat, wydaje się, że ich kult zaniknął w pierwszym tysiącleciu i został zastąpiony kultem bogów Melqart, Eshmun i Reshef. Na obszarach gdzie zachodziły intensywne kontakty z Grekami Bogowie stanowili pary, choć kilka sanktuariów ukazuje boskie triady. Bogów dobranych w pary można spostrzec w Byblos z Baal Shaman i Baalat Gebal. Pani zwierząt, w Sydonie ustanowiono parę Astarte i Eshmun. Inny bóg, Melqart syn Astarte Asteria, też był czczony w Byblos jak również w jego świątyni w Tyrze. Fenicjanie prowadzili działalność handlową rozprzestrzeniając towary orientalne przez porty północnej Syrii - specjalnie z portu Poseides, gdzie Grecy spotykali się z mieszkańcami Bliskiego Wschodu. Port Poseides odegrał znaczną rolę w mieszaniu się mitów Hetytów i Fenicjan, również odnalezionych w mitologii i religii Grecji. Fenicjanie opanowali handel i przejmowali mity ludów, z kolei ich własne mity wpływały na ich sąsiadów i ludy z którymi się kontaktowali, chociaż niosły też idee, które powstały w ich ojczyźnie. Przekazywanie opowiadań partnerom handlowym odbywało słowem mówionym, bo umiejętność czytania i pisania nie była rozległa. Zgodnie z tradycją Fenicjan, Egipcjanie wprowadzili swą wysoką kulturę i cywilizację do ich kraju. Legendy Fenicji wskazują, że Misor, od którego się wywodzą Egipcjanie był synem bogów Fenicji: Amynusa i Maga. Misor urodził się z Taauta, boga pisma i wynalazcy alfabetu, zaś Taaut stał się Thothem, bogiem historii Egipcjan. Sami twierdzili, że pochodzą ze "Zgromadzenia dwunastu wielkich bogów", które oznaczało dwunastu bogów Atlantis, Posejdona, Kleito i ich dziesięciu synów. .

- 94 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

Egipt Zgodnie z Biblią, Egipcjanie byli potomkami Chama, który był jednym z trzech synów Noaha, który uniknął biblijnego potopu. Re [Ra] był egipskim bogiem słońca, również z częstym odniesieniem ReHorakhty, znaczącym Re [jest] Horusem Horyzontu. Starożytni Egipcjanie wierzyli, że właśnie on stworzył świat i wschodzące słońce było dla nich symbolem stworzenia. Dzienny cykl słońca, wyjaśniali, że gdy słońce wznosiło się, wówczas Re nabierał energii aby unieść się ponownie następnego ranka, Re symbolizował odrodzenia, a także był postrzegany jako główna siła stworzenia i Pan Życia. Jego najbliższymi sprzymierzeńcami były Ma'at, wcielenia rozkazu i prawdy. Re był silnie związany z królem, który był zarazem człowiekiem i bogiem, wcielony w sokola zwanego Horusem, jego symbolem był “Aten” [Uskrzydlony Słoneczny Dysk], który Egipcjanie przedstawiali do końca niezależnej historii w świątynnych stelach i religijnych pomnikach. Egipcjanie budowali również słoneczne świątynie ku czci Boga Słońca Re. Bóg Re nigdy nie miał sanktuarium z posągiem kultu, zamiast tego umieszczano obelisk słońca, z różą słońca, który był obiektem jego kultu. Pierwsze teksty Piramid pochodzą z V Dynastii Starego Państwa i są najwcześniejszymi zapisami w Piramidach, teksty zawierają opisy podróży zmarłego faraona przez zaświaty. Historia stworzenia w Tekstach Piramid udziela też wyjaśnienia, że Re, jako Atum unosił się na początku stworzenia jako kamienny bęben. Obelisk z zapisami znajdujący się w świątyni Benu-Feniksa w Heliopolis wyjaśnia, że Shu i Tefnut byli pierwszą bożą parą i symbolizowali powietrze i wilgoć, z nich Geb i Nut zostali zrodzeni, symbolizowały ziemię i niebo. Geb i Nut zrodzili dwie boże pary składające się z Ozyrys [Osiris] - Izyda [Isis] i Set [Seth] - Nephthys. Dziewiątka bogów wraz z domenami tej bożej grupy była potrzebna do działania i porządku świata. Re nigdy nie stanowił pary z boginią Hator, jednak ich syn Ozyrys został królem i zjednoczył się ze swym ojcem po śmierci. Bogini Hathor była często przedstawiana ze słonecznym dyskiem jako przybranie jej głowy. Historia Ozyrysa opowiada, że został zamordowany przez swego brata Seta. W tej wersji historii, wskrzeszony Ozyrys panuje nad zmarłymi. Zmarły faraon identyfikowany jest z obydwoma Re i Ozyrysem, choć bogów Re i Ozyrysa można postrzegać jako postacie kompletne przeciwstawne. Śmierć była postrzegana przez starożytnych Egipcjan nie jako koniec życia, lecz raczej jego oryginalne źródło. Teksty Piramid przedstawiają Re jako wskrzeszanego zawsze o poranku e wiecznej postaci skarabeusza, Khepri [Wynurzający się]. On płynie swą słoneczną świętą barką wraz z innymi bogami przez pierwotne wody, zwane Nun i przemierza niebo, gdzie o zachodzie słońca staje się Atum, "Panem wszystkich". Przy zachodzie słońca, jest połykany przez boginię Nut, która ponownie rodzi go każdego ranka jako Khepri, taki cykl trwa nieustannie od urodzenia, przez całe życie, aż do śmierci. W czasie Średniego Państwa [ca 2 055` ÷ 1 759` pne], hymny do Re powiadają, że stworzył ziemię dla rodzaju ludzkiego, a ludzi na swój obraz i podobieństwo. Przeciwieństwo Ma'at, zło pochodzi ze złych czynów rodzaju ludzkiego. Bóg Re kontroluje ludzi, choć król panuje wśród ludzi, nagradzając posłusznych i karząc śmiercią nieposłusznych i złych.

- 95 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

Podróż Ozyrysa przez zaświaty odbywa przez całą noc, a bóg słońca ponownie rodzi się rano, co symbolizuje amulet w formie chrząszcza skarabeusza, który stał się bardzo popularny wśród Egipcjan tego okresu. Czołowy bóg północy Re połączył się z innym bogiem stwórcą, Amun z południowego Egiptu. Papirusy Nowego Państwa opowiadają najstarszą postać mitu, w której przedstawiony jest jako stary i znużony bóg, który organizuje świat, tak aby już nie musiał interweniować w sprawy ludzi i przenosi swe uprawnienia na Króla Horusa, przyznając tron jemu i jego następcom. Wiele świątyń Re Nowego Państwa zostało zbudowane z otwartym dziedzińcem, gdzie każdego dnia teoretycznie sam król, lub w jego zastępstwie kapłani recytowali jeden z dwunastu poetyckich hymnów przedstawiających zwycięski kurs słońca. W tych świątyniach wschodzące Słońce czasami przedstawiano jako kucającego noworodka, podczas gdy pełnię dziennego światła słońca przedstawiano w postaci dorosłego. W czasie tego okresu, król bezpośrednio jest identyfikowany z Re, np. Amenhotep III, nazywał siebie "oślepiającym słońcem", a król heretyk, Amenotep IV, później nazwał siebie Achneton [Akhenaten] i poszedł dalej stworzył prawie monoteistyczną religię - kultu słonecznego dysku, zwanego Aten. W. Kult Amun Re, w ówczesnym Egipcie, był najpotężniejszy, Acheneton chciał aby Aten został jedynym bogiem Egiptu, jednak po jego śmierci te wysiłki zostały zaprzepaszczone. Niemniej Amun Re był uniwersalnym bogiem całego środowiska, który utrzymywał życie nieba, ziemi, innych bogów i ludzi. Przy końcu Nowego Państwa Re stał się Horakhty-Atum całkowicie powiązany z kształtem mumii Ozyrysa, który ogólnie uznawany był za nocną reprezentację Re. Teraz Ozyrys stał się bogiem ludzi, ponieważ mógł podróżować z Re jego nocną barką. Znajdujemy magiczne papirusy mające chronić żywych, zależnych od słonecznej symboliki, która zapewnia wiarę ludzi w zmartwychwstanie. Znajdujemy też wiele amuletów umieszczanych na łonach królów aby chronić królestwo. Ukazywane są słoneczne symbole, słoneczny dysk z obeliskiem, ze słońcem na horyzoncie oraz niebiańska barka i dwa lwy, na dysku ukazywano Re z czterema rogami na głowie. Sekhmet - Sechmet - Sechet - Nesert jest Potężnym Okiem Ra, jest córką boga słońca Re., Boginią Bożej Zemsty, Kary, Zdobyczy i Wojny. Sechmet zwykle przedstawiano jako kobietę z głową lwicy. Lniany ubiór, który ona nosi czasami posiada wzór rozety na każdej brodawce sutkowej. Sechmet należy do trójcy bogów Memphis wraz z jej mężem Ptahem, bogiem umiejętności i zręczności, ich syn Nefertum, był trzecim członkiem bożej trójcy. Bóg Ptah jest twórcą garncarstwa, ukształtował świat i niebo przy pomocy siedmiu mądrych i pracowitych karłów Khnemu. Sechmet leczyła dusze i uzdrawiała. Sechmet jako Netjer jest jedną z najbardziej potężnych Bogiń, jej imię dosłownie tłumaczone z egipskiego, oznacza "Potężna" lub "może". Słowo Sechem jest nierozłączne z Sechmet i Jej czcią. Z powodu jej potęgi - Sechmet często przedstawiano jako niszczycielskie Oka Ra, które rzekomo wysyłano aby ukarać ludzkość za wyśmiewanie Ra, Jej ojca. Sechmet łączono z Uraeus (Buto lub Wadjyt) w tej roli jako oddech ognia Ra. Teksty Piramid wzmiankują, że Król albo faraon został poczęty przez Sechmet. Sechmet była czczona w Egipcie, szczególnie gdzie koryto rzeki roztaczało się

- 96 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

na skraju pustyni i gdzie często występują lwy i przychodzą aby pić i polować na bydło. Możliwe jest, że jej kult został sprowadzany do Egiptu z Sudanu, ponieważ lwy bardziej obficie tam występują. Sekhmet główny ośrodek kult był ulokowany w Memphis [Człowiek nefer] i stanowiła część Bożej Trójcy, która składała się z Ptaha, Sechmet i Nefertum. Sechmet jest żoną Ptaha i ich syn jest nazywany Nefertu, który również jest uzdrowicielem powodującym gojenie się ran. W czasie Nowego Państwa [1 550` ÷ 1 069` pne], z powodu przeniesienia ośrodka z Memfis do Teb, w Tebańskiiej Trójcy złożonej z Amun, Mut (Amaunet) i Khons, atrybuty Sechmet przejęła bogini Mut. Teraz Sechmet była przedstawiana jako agresywna prezentacja Mut i Dwie Boginie, Mut i Bast, bogini kotów często występowały jednocześnie. Mut była protektorką żony Króla Bogów, Sechmet, wcielała się również w postać faraona. Wewnątrz Ośrodka Mut wzniesionego przez Amenhotepa III [1 390` ÷ 1 352` pne] znaleziono wielka ilość posągów bogini - lwicy, w obydwu świątyniach Mut zbudowanych w Karnaku i też w jej świątyni pogrzebowej, która została zlokalizowana w Zachodnich Tebach. Przypuszczalnie Mut jest bliźniaczką Bast, bogini kotów. Bogini Sechmet posiada dwoistą naturą, posiadającą dobre i złe strony i często są pomijane jej właściwości jako Uzdrowicielki, Matki i Obrońcy. Medycyna i wszyscy uzdrowiciele i chirurdzy Starożytnego Khem [Egiptu] podlegali jurysdykcji Sechmet. Gniewna forma Sechmet jest przeciwstawna Hathor - bogini radości, muzyki, tańca, seksualnej miłości, brzemienności i rozrodu. Bogini Hathor z lwią głową, kobiecym ludzkim ciałem i z siłą jej ojca, oślepia intensywnym słońcem w południe i ciepłem. Hathor nabierała kształty Sechmet, gdy udawała się wojnę z ludźmi, była boginią, która wymierza bożą karę wrogom bogów i faraona. W tej postaci była nazywana "oko Ra", ona również towarzyszyła faraonowi w bitwie, wypuszczając ogniste strzały. Niszczycielskie zdolności Sechmet są dobrze udokumentowane, w pewnej historii, Ra posyła ją, aby ukarać tych śmiertelników, którzy zapomnieli o Nim i w końcu niszczy Ona cały ród ludzki. Tylko inteligentna ingerencja Ra zatrzymuje jej gniew, zanim nie zabije każdego żywego, który stanie jej na drodze. Sechmet mogła też zsyłać zarazę i choroby na nieprzyjaciół, aby ich dręczyć, ale czasami była wzywana aby zapobiegła zarazie i uleczyła choroby. Pomiędzy Sechmet w Memphis, a boginią Mut, żoną Amuna w Tebach istniały stosowne relacje. Setki posągów Sechmet wykonano za panowania Amenhotepa III [XVIII Dynastia] w obrębie świątyni Mut [znanej jako Wielka Świątynia Amuna] w Karnaku. Re szarpał za głowę Sechmet i jako boginię Hathor posyłał w wszechświat aby uśnieżyć gniew Nu mówiąc: "Niech Twoje Oko uderzy na tych co buntują się w królestwie", wtedy bogowie mówił razem, "Niech Twoje Oko uderzy przeciw tym buntownikom, gdy nadejdzie z niebios, żadne ludzkie oko nie sprzeciwi się jemu". Sechmet - Hathor, w postaci lwicy, rzucała się wściekle na zbuntowanych względem Ra. Ona atakowała ich z taką furią, że bóg Słońca obawiał się, aby nie wytępiła całego rodu ludzkiego i błagał ją aby przerwała rzeź. Ona jednak nie słuchała tych próśb, wobec tego Ra rozlewał 7 tys. dzbanów z magiczną zwartością piwa i soku granatu. Czerwony kolor płynu wprowadzał Sechmet w błąd, uznawała go za ludzką krew, piła aż upiła się i pijana zaprzestawała dalsze zabijanie. W świętym dniu Hathor - Sechmet, Pani Grobu, łaskawej niszczycielki buntu, potężnej w czarach, kapłanki słońca składały w ofierze wiele dzbanów barwionego na czerwono piwa.

- 97 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

Bogini została przejęta przez faraonów jako symbol ich własnego bohaterstwa w beznadziejnych bitwach. Ona zieje ogniem na wrogów króla, tak jak w Bitwie Kadesh, gdzie usadowiona na koniach Ramzesa II [Ramesses] paliła płomieniami ciała wrogich żołnierzy. Gniew faraona na buntowników sprzeciwiających się jego panowaniu wywołuje wściekłość Sechmet. W El-Hisn na zachodzie Delty była świątynia Sechmet Hathor, a w jej świątyni w Abydos, Seti I [XIX Dynastia] jest karmiony piersią przez Hathor. W legendzie bóg słońca Re, obawiał się, że ludzie knują przeciwko niemu. Bogowie popędzali jego, aby zesłał zemstę na ludzi, więc posłał swe mszczące Oko na dół do Egiptu. Hathor jako bogini zemsty zabijała ludzi pozostawiając ich na pustyni w kałużach krwi, gdzie uciekali. W nocy bóg Re próbował odwrócić zły los rodu ludzkiego i uchronić ich przed całkowitą masakrę, bogini jednak nie ustawała w swej żądzy krwi, z jego rozkazu wysoki kapłan w Heliopolis zmielił czerwoną ochrę otrzymaną ze Słoniowej wyspy i domieszał ją do piwa. Tysiące słojów czerwonego piwa Secen rozstawiono w ziemi Egiptu. Gdy rankiem Sechmet powraca aby zakończyć swe zadanie zniszczenia ludzi, pije to co uważa za krew i odchodzi pijana, niezdolna dokończyć dzieła zabijania. Starożytna Egipska Bogini Sechmet była niebezpieczna i dzika, wywoływała udręki, przynosiła zemstę i ogień Oka Ra, Boga Słońca. Nie była to życzliwa postać, która mogłaby być czczona jako łagodna matka. Istniały poglądy, że bogini Sechmet mogła wywoływać zarazę, jak też chronić przed nią. Egipcjanie przemienili Sechmet w korzystną, profilaktyczną siłę leku w ich próbach przeciwdziałania chorobom. Była jeszcze uznawana za uzdrowicielkę, przywracającą sprawiedliwość oraz opiekunkę lub obrońcę. Wydaje się, że naturalny postęp przekształcił Sechmet z okrutnej siły chaosu do ikony tkwiącej w sile płci żeńskiej. Dla wielu kobiet zamiar Sechmet był źródłem siły, niezależności i stanowczości i często zakładano jej zbory z takimi atrybutami. Przypuszczalnie stronnicy Seta [Seth - Suetekh] wywodzili się ze stronników Horusa w czasie pierwszej Dynastii faraona, Menesa. Gdy Menes zjednoczył Górny i Dolny Egipt, walki o kontrolę nad Egiptem znajdują swe odbicie w mitologii. Set odebrał władzę Ozyrysowi, swemu bratu. Kult Ozyrysa chciał zdyskredytować stronników Seta, odtąd uważany był za złego brata Ozyrysa. Historia opowiada, że Seth był zły od urodzenia, ponieważ wyrwał się z łona swej matki rozrywając je. W legendach Ozyrysa, Set jest hulaką i morduje swego brata Ozyrysa, jest też przeciwnikiem Horusa. Przez Dwudziestą szóstą Dynastię, Setha uważano za wcielenie zła, Seta przedstawiano z czerwonymi oczami i włosami, gdyż starożytni Egipcjanie wierzyli, że czerwień jest kolorem zła. Teksty Piramid wyjaśniają, że faraon jak Bóg odbywa podróż do wiecznego życia w Zaświatach i unosi się do niebios w taki sam sposób jak Ra i Seth, Ozyrys i Horus i inni bogowie. Egipcjanie wierzyli również, że podróż odbywała się tą samą Niebiańską łodzią, którą Wielcy Bogowie pierwotnie lądowali na Ziemi w mieście Heliopolis, w najstarszym ośrodku czci boga Ptaha w Egipcie. Budowla posiadała specjalną budowlę, gdzie można było oglądać prawdziwą kosmiczną kapsułę. Egipcjanie czcili ten sekretny przedmiot – „Ben Ben”, który był umieszczony w sanktuarium Het Benben, w świątyni w Heliopolis. Labirynt w Egipcie

- 98 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

Teraz sprawa labiryntu w Egipcie, szczegółowo opisanego przez Herodota. "Oficjalna nauka" uważa sprawę za zakończoną i nabrała wody w usta. Wszystkie Książki archeologiczne powielają ewidentną bzdurę o wielkim archeologicznym odkryciu pruskiego "archeologa" dr Lepsiusa. Egipski Labirynt jest klasycznym przykładem jak „Oficjalna Archeologia" potrafi interpretować fakty, gdyż kilkaset suszonych na słońcu cegieł uznano za pozostałość monumentalnej kamiennej budowli. Karl Richard Lepsius [1810` ÷ 1884`] urodzony Naumburg-am-Saale, był założycielem Instytutu Egiptologii na Uniwersytecie w Berlinie, obronił doktorat w 1833 r., położył znaczne zasługi dla rozwoju egipskiego Muzeum w Berlinie. W latach 1842` ÷ 1845`, kierował sławną Pruską wyprawę do Egiptu i Nubii. Prowadził prace archeologiczne, sponsorowane przez Króla Prus Wilhelma IV, pracował w Sudanie, również w Chartum i Sennar, odwiedził oazę Fayoum i półwysep Synaj. Informacje z wyprawy publikował w 12 tomach pod nazwą: "Denkmaler aus Aegypten und Aethiopien". Ograbił Egipt z zabytków i wysłał 15 tys. zabytkowych obiektów, powiększając zbiory Muzeum Berlińskiego. W telegramie do Króla Prus Wilhelma IV z dnia 23 maja 1843 Lepsius, jak sam twierdzi, odkrył "labirynt", opisany przez Herodota - w oazie Fayyoum, nad jeziorem Karun [Birquet el Qorn], lezącej w dużej odległości, na południowy zachód od Memfis. Ten „doktor archeologii", przedstawił swoje rewelacje, z wręcz groteskową lokalizację, zupełnie nie pasującą do opisów starożytnych dziejopisów. Herodot twierdzi, że labirynt i piramida znajdowały się na brzegu Jeziora Mojrisa. Jezioro to opisuje jako "cud" będący dziełem rąk ludzkich i mający "obwód 3 600 stadiów [640 km]. Labirynt wraz z piramidą znajdował się na brzegu jeziora. Strabon podkreśla również wielkość "Jeziora Mojrisa" i stwierdza, że był tam osobiście, czego potwierdzeniem mogą być słowa: "Nasz gospodarz, jeden z najznamienitszych mężów poszedł razem z nami do jeziora". Na koniec kapłan w obecności Strabona i wspomnianego gospodarza karmił nieruchawego, świętego krokodyla, który drzemał na brzegu jeziora i był zbyt leniwy, aby pożreć przyniesiony jemu chleb. Diodor Sycylijski także wspomina o sztucznym jeziorze: "W dziesięć pokoleń po wymienionym wyżej królu władanie nad Egiptem objął Mojris i wybudował w Memfis północny krużganek. Kazał też wykopać o dziesięć schojnów na północ od miasta jezioro dające nadzwyczajny pożytek i o niewiarygodnej wprost wielkości. Jego obwód wynosić miał bowiem 3 600 stadiów, a głębokość przeważnie 50 sążni. Kto zatem zastanowiwszy się nad ogromem tego dzieła, nie zada sobie pytania, ile tysięcy ludzi przez ile lat musiało przy nim pracować? Diodor podobnie jak Herodot potwierdza że dopływy jeziora były regulowane potężnymi śluzami, które otwierano bądź zamykano w zależności od stanu wód Nilu. Jezioro Karun leży w odległości 25 km na północny zachód od miasta El Fajum i nie może być opisanym przez antycznych historyków Jeziorem Mojrisa. Nie tylko dlatego, że jest oddalone w prostej linii o 40 km od piramidy w Hawara, lecz także dlatego, że jest jeziorem naturalnym i nie zasilają go żadne sztuczne kanały. Według opisu Herodota labirynt był prawdziwą super budowlą, wystarczy spróbować sobie wyobrazić półtora tysiąca pomieszczeń pod ziemią, do tego "dwanaście krytych podwórców" i "jeden i ten sam mur", który otacza ten wielki

- 99 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

kompleks. Ale nie dość na tym - jest jeszcze ogromne sztuczne jezioro, z którego wystają dwie piramidy. Jak to możliwe, aby tak potężna budowla znikla bez śladu z powierzchni ziemi, przecież jesienią 448 r. pne jeszcze istniała, a Herodot tak mówi o wnętrzu wspaniałej budowli: "Były wprawdzie i piramidy wyższe ponad wszelki opis, a każda z nich dorównywała wielu wielkim helleńskim dziełom, ale oczywiście labirynt nawet piramidy prześcignął. Ma on mianowicie dwanaście krytych podwórców, których bramy stoją naprzeciw siebie, sześć zwróconych jest na północ, a sześć na południe, jedna obok drugiej, a od zewnątrz otacza je jeden i ten sam mur. Są w nim dwojakie komnaty, jedne podziemne, drugie nad tymi w górze, w liczbie trzech tysięcy, po tysiąc pięćset z każdego rodzaju. Otóż nadziemne komnaty sam widziałem i przeszedłem, mówię więc o tym z własnej obserwacji, natomiast o podziemnych dowiedziałem się tylko z opowiadania. Przełożeni bowiem nad nim Egipcjanie w żaden sposób nie chcieli ich pokazać, oświadczając, że są tam groby królów, którzy pierwotnie ten labirynt budowali oraz świętych krokodyli. Tak wiec o podziemnych komnatach mówimy tylko to, cośmy usłyszeli, a w górze, większe od dzieł ludzkich, widzieliśmy sami. Bo najrozmaitsze wyjścia przez sale i zakręty poprzez podwórce, wzbudzały w nas tysiączny podziw, gdyśmy z jednego podwórca przechodzili do komnat, a z komnat do korytarzy. A z korytarzy do innych sal i znowu do innych podwórców z komnat. Dach tego wszystkiego jest z kamienia podobnie jak ściany, ściany zaś pełne są wyrytych figur. Każdy podwórzec jest dookoła otoczony kolumnami z białego kamienia i jak najściślej spojonego z sobą kamienia. A do tego naroża, w miejscu gdzie kończy się labirynt, przylega piramida czterdziesto sążniowa, na której wyryte są wielkie figury. Droga do jej wnętrza idzie pod ziemią. Chociaż ten labirynt jest tak wielkim dziełem, jeszcze większy wzbudza podziw tak zwane Jezioro Mojrisa, obok którego ten labirynt jest zbudowany." Być może labirynt Herodota pochłonęły piaski pustyni, przecież piasek pochłonął niejedną piramidę, a nawet potężnego Sfinksa w Giza, lecz Herodot z pewnością nie wymyślił sobie labiryntu z 1 500 Podziemnymi komnatami i sztucznym Jeziorem Mojrisa. Diodor Sycylijski także oglądał w pierwszym stuleciu pne Labirynt, oto co napisał: "Po śmierci króla, gdy Egipcjanie ponownie wywalczyli sobie niezależność, osadzili na tronie swojego władcę, Menesa, zwanego przez niektórych Marrosem. Nie dokonał on wprawdzie żadnych wojennych czynów, jednak wybudował sobie grobowiec, tak zwany Labirynt, który zdobył sławę nie tyle z powodu wspaniałości budowy, ile z powodu jej niezwykłej pomysłowości. Kto bowiem do niego wszedł, ten nie tak łatwo znajdzie wyjście, jeśli nie ma u boku zmyślnego przewodnika. Niektórzy powiadają też, że Dedal przybył do Egiptu, aby podziwiać pomysłowość tego dzieła i potem zbudował Minosowi na Krecie labirynt, podobny do egipskiego, w którym wg legendy przebywał Minotaur. Minotaurowi o głowie byka, trzeba było oddawać na "ofiarę" sześciu młodzieńców i sześć dziewic. Labirynt na Krecie zniknął całkowicie, nie wiadomo czy dlatego, że władcy kazali go rozebrać, czy też czas zniszczył owe dzieło, natomiast całość budowli egipskiej po dziś dzień przetrwała w stanie nienaruszonym". Ponadto Diodor Sycylijski potwierdza, że labirynt znajduje się "u ujścia kanału do Jeziora Mojrisa". Kunszt plastyczny Labiryntu jest zdaniem Diodora "nie do przewyższenia".

- 100 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

W 423 lata po Herodocie jeszcze inny świadek przebywał w tym samym miejscu, grecki geograf Strabon (ok. 68 pne ÷ 26 ne). Strabon odbywał długie podróże i w roku 25 ne Również odwiedził Egipt. Dzieła historyczne Strabona zaginęły, do naszych czasów, jednak przetrwała większa część jego siedemnastotomowej Geografii. W tomie XVII, w rozdziale 37, Strabon pisze: "Jezioro Mojrisa przez swoją wielkość i głębokość nadaje się zatem do tego, aby przyjąć w czasie przyboru Nilu przelewające się wody z obu ujść kanału znajdują się też śluzy, którymi budowniczowie kierują wpływem i wypływem wody. Ponadto znajduje się tu także wielkie dzieło budowlane Labirynt, dający się porównać z piramidami, a obok grobowiec króla, który kazał wybudować ten Labirynt. Labirynt jest otoczony wieloma kolumnadami i przylegają do niego sale pałacowe, wszystkie w jednym szeregu i wszystkie przy jednej ścianie. Przed wejściami znajduje się wiele długich, krytych korytarzy, które mają między sobą kręte połączenia, tak że bez przewodnika żaden obcy nie zdoła odnaleźć wejścia ani wyjścia z każdej sali. Najbardziej godne podziwu jest jednak to, że strop każdej z komnat składa się z jednego kamienia i że także szersze strony krytych korytarzy wyłożone są płytami z jednego kamienia nadzwyczajnej wielkości, przy czym nigdzie nie dodano ani drzewa, ani innego materiału budowlanego. Jeśli wejść na dach, który nie znajduje się na bardzo znacznej wysokości, to ujrzy się kamienną powierzchnię z takich samych ogromnych płyt, również ściany zrobione są z kamienia nie mniejszej wielkości. Przy końcu znajduje się czworoboczna, mierząca u każdego boku około cztery plethrony piramida o tejże wysokości z grobowcem Ismandesa. Jeśli przepłynąć obok tej budowli i jeszcze sto stadionów dalej, napotyka się miasto Arsinoe, które dawniej nazywało się Miasto Krokodyli. Nasz gospodarz, jeden z najznamienitszych mężów płynął razem z nami przez jezioro i pokazywał nam te święte przedmioty". Ogrom kamiennych płyt labiryntu tak jak na Herodota, wywarł też wielkie wrażenie na Strabonie. Strabon milczy na temat 1 500 podziemnych komnat, jednak przebywał w Egipcie w czasach rzymskich. W 47 r. pne rzymski imperator Gajusz Juliusz Cezar (100 - 44 pne) zadał druzgocącą klęskę wojskom egipskim i osadził na tronie swoją kochankę Kleopatrę. W 17 lat później, a więc 5 lat przed przybyciem Strabona, Egipt został rzymską prowincją. Jest jasne, że egipscy kapłani ani myśleli wydać najeźdźcom prastarą wiedzę tajemną. Zapewne w Egipcie obawiano się również rabunkowych zapędów Juliusza Cezara i jego wojsk. Gdy przybyli najeźdźcy, Kapłani egipscy z tych względów, zapewne ukryli skarby swej kultury. Herodot już na 423 lata przed Strabonem nie dostał pozwolenia na wejście do podziemnych pomieszczeń. Nie trudno więc dziwić się, że Strabonowi nawet nikt nie wspomniał nic na temat podziemnych grobowców. Strabon, choć był Grekiem, jednak przybył ze znienawidzonego Rzymu, którego Grecja była częścią. Herodot – Dzieje Po śmierci Sezostrysa, jak opowiadali kapłani królem Egiptu został jego syn Feros. Ten nie podejmował żadnej wyprawy wojennej, bo spotkało go nieszczęście, że oślepł... Po nim przejął rządy królewskie człowiek z Memfis, który w języku Hellenów nazywał się Proteus. Za jego panowania rozegrała się wojna Trojańska...

- 101 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

Egipcjanie uwolnieni od Etiopów, ponieważ w żadnym czasie nie potrafili żyć bez króla, ustanowili po rządach kapłana Ptaha (Hefajstosa) dwunastu królów, podzieliwszy cały Egipt na dwanaście powiatów. Ci spowinowacili się miedzy sobą i panowali według następujących zasad. Nie mieli ani nawzajem się obalać, ani dążyć do tego, ażeby jeden posiadł więcej od drugiego, lecz mieli żyć w najściślejszej przyjaźni. Zasady te, których niezłomnie przestrzegali, ustanowili z tego powodu. Zaraz na początku przy obejmowaniu rządów otrzymali wyrocznie, ze ten z nich kto ze spiżowej czary złoży libacje w świątyni Ptaha (Hefajstosa), będzie panował nad całym Egiptem. Albowiem schodzili się razem we wszystkich świątyniach. Postanowili także pozostawić po sobie wspólny pomnik i stosownie do tej decyzji zbudowali labirynt, który leży nieco powyżej Jeziora Mojrisa, całkiem blisko tak zwanego Miasta Krokodyli. Ten ja widziałem, a przewyższa on zaiste wszelki opis. Bo gdyby nawet ktoś razem zliczył wzniesione przez Hellenów mury i wykonane przez nich budowle, pokazałoby się, ze kosztowały one mniej trudu i wymagały mniejszych wydatków niż ten labirynt. A przecież także świątynie w Efezie i na Sasom godne są uwagi. Były wprawdzie i piramidy wyższe ponad wszelki opis, a każda z nich dorównywała wielu i wielkim helleńskim dziełom, ale oczywiście labirynt nawet piramidy prześcignął. Ma on mianowicie dwanaście krytych podwórców, których bramy stoją naprzeciw siebie, sześć zwróconych jest na północ, a sześć na południe, jedna obok drugiej, a od zewnątrz otacza je jeden i ten sam mur. Są w nim dwojakie komnaty, jedne podziemne, drugie nad tym w górze, w liczbie trzech tysięcy, po tysiąc pięćset z każdego rodzaju. Otóż nadziemne komnaty sam widziałem i przeszedłem, mowie tez o tym z własnej obserwacji, natomiast o podziemnych dowiedziałem się tylko z opowiadania. Przełożeni bowiem nad nimi Egipcjanie w żaden sposób nie chcieli ich pokazać, oświadczając, że są tam groby królów, którzy pierwotnie ten labirynt budowali oraz świętych krokodyli. Tak wiec o podziemnych komnatach mówimy tylko to, cośmy usłyszeli, a w górze, większe od dzieł ludzkich, widzieliśmy sami. Bo najrozmaitsze wyjścia przez sale i zakręty poprzez podwórce, wzbudzały w nas tysiączny podziw, gdyśmy z jednego podwórca przechodzili do komnat, a z komnat do korytarzy. A z korytarzy do innych sal i znowu do innych podwórców z komnat. Dach tego wszystkiego jest z kamienia podobnie jak ściany, ściany zaś pełne są wyrytych figur. Każdy podwórzec jest dookoła otoczony kolumnami z białego kamienia i jak najściślej spojonego z sobą kamienia. A do tego naroża, w miejscu gdzie kończy się labirynt, przylega piramida czterdziesto - sążniowa, na której wyryte są wielkie figury. Droga do jej wnętrza idzie pod ziemią. Chociaż ten labirynt jest tak wielkim dziełem, jeszcze większy wzbudza podziw tak zwane Jezioro Mojrisa, obok którego ten labirynt jest zbudowany. Dotąd kierowały mną w opowiadaniu własne obserwacje, sąd i badania, odtąd zaś mam zamiar mówić o egipskiej historii wedle tego co o niej słyszałem ; znajdzie się przy tym niejedno, na co sam patrzyłem. O Menesie, pierwszym królu, opowiadali kapłani Ptaha [Hefajstosa], że naprzód budową tamy ubezpieczył Memfis przed zalewami Nilu. Cały Nil dotąd bowiem miał płynąć wzdłuż libijskiego łańcucha gór prosto na północ ku Libii, aż Menes powyżej, prawie o sto stadiów od Memfis wytworzył południowe ramię Nilu, skierował go za pomocą tam na wschód, w środek doliny, aby po stronie zachodniej [między rzeką a górami] uzyskać miejsce na

- 102 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

założenie Memfis, przez usypanie tam [grobli] osuszył stare łożysko, a rzekę za pomocą kanałów tak poprowadził, że płynęła środkiem między górami. Jeszcze teraz Persowie bardzo starannie pilnują tego ramienia Nilu, żeby płynęło odgrodzone od dawnego łożyska i chronią je co roku tamami. Gdyby bowiem rzeka miała tamę przerwać i w tym miejscu wylać, to całemu Memfis groziłoby niebezpieczeństwo zalewu. Kapłani Ptaha [Hefajstosa], wprowadzili Herodota do wnętrza świętego przybytku, który był wielki i pokazując wyliczali mu drewniane kolosy, bo każdy arcykapłan ustawia tam za swego życia własny posąg. Otóż kapłani wyliczając mi je i pokazując dowodzili, że za każdym razem syn następował po ojcu, a przechodzili je wszystkie po kolei, począwszy od posągu tego, co zmarł ostatnio, aż mi wszystkie pokazali. Było tych kolosów trzysta czterdzieści pięć i wykazali, że piromis od innego piromisa pochodził nie wywodząc ich rodu od boga. O Menesie, pierwszym królu, opowiadali kapłani, że naprzód budową tamy ubezpieczył Memfis przed zalewami Nilu. Cała bowiem rzeka miała wtedy płynąć wzdłuż piaszczystych gór ku Libii, dopóki Menes powyżej prawie o sto stadiów od Memfis nie wytworzył południowe ramię Nilu, przez usypanie tam, osuszył stare łożysko, a rzekę za pomocą kanałów tak poprowadził, że płynie między górami. I jeszcze teraz Persowie bardzo starannie pilnują tego ramienia Nilu, żeby rzeka płynęła odgrodzona od dawnego łożyska i chronią je co roku tamami. Gdyby bowiem rzeka miała tamę przerwać w tym miejscu wylać, to całemu Memfis groziłoby niebezpieczeństwo zalewu. Odgrodzone ramię Nilu zamieniło się w ląd stały, założył tam miasto, które teraz nazywa się Memfis, a od zewnątrz wkoło niego wykopał jezioro, od rzeki ku północy i ku zachodowi (bo w kierunku wschodnim sam Nil stanowi granicę); nadto wybudował w tym mieście świątynię Ptaha, która jest wielka i jak najbardziej zasługuje na wzmiankę. Po nim wyliczali kapłani na podstawie roczników królewskich imiona trzystu trzydziestu innych królów. Wśród tak wielu pokoleń ludzkich było osiemnastu Etiopów i jedna niewiasta tamtejsza, reszta mężowie egipscy. Ta niewiasta, która była królową, nazywała się tak samo jak owa królowa Babilonu - Nitokris. Ona to, jak opowiadali, pomściła swego brata, który był królem Egiptu, a Egipcjanie go zamordowali i jej oddali rządy. Mianowicie wybudowała bowiem bardzo długi podziemny gmach i chciała go niby to poświęcić, lecz w głębi duszy obmyśliła podstęp. Otóż zaprosiła do siebie tych Egipcjan, których uznała za najbardziej winnych mordu i dla wszystkich zastawiła ucztę, a kiedy ucztowali wpuściła do gmachu rzekę przez ukryty wielki kanał. O niej tylko tyle opowiadali dodając jeszcze, że po tym czynie rzuciła się do komnaty. Pełnej żarzącego się popiołu, aby uniknąć zemsty. Reszta królów – nie podawali bowiem wcale wykazu ich czynów – nie miała dojść do żadnego blasku, z jedynym wyjątkiem ostatniego z nich – Mojrisa. Ten wykonał pamiętne dzieło, mianowicie propyleje przy świątyni Ptaha (Hefajstosa), zwrócone na północ, dalej wykopał jezioro i wybudował na nim piramidy. Tyle więc miał dokonać, z pozostałych żaden niczym się nie odznaczył. Tych więc pomijając, uczynię wzmiankę o ich następcy, królu który się nazywał Sezostrys. Opowiadali o nim kapłani, że pierwszy na okrętach wojennych wyruszył z Zatoki Arabskiej i podbił ludy mieszkające wzdłuż Morza Czerwonego,

- 103 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

dopóki nie dotarł do morza, które wskutek mielizn nie było już spławne dla okrętów. Gdy stamtąd powrócił do Egiptu, według opowiadania kapłanów, wyruszył z wielkim wojskiem przez ląd stały i podbijał wszystkie ludy, które mu zagradzały drogę. Jeżeli wśród nich natrafił na jakiś lud dzielny i mocno przywiązany do swej wolności, wznosił słupy w ich kraju, na których napisy podawały imię Sezostrysa i nazwę jego ojczyzny i głosiły jak swą potęgą lud ów podbił. Jeśli zaś miasto bez walki i trudu zajął to wypisywał na słupach, a prócz tego jaszcze kazał wyryć srom żeński, chcąc przez to zaznaczyć ich tchórzostwo. Takich czynów dokonując ciągnął przez ląd stały, aż z Azji przeszedł do Europy i podbił Scytów i Traków. Ci też jak mi się zdaje byli najdalsi, do których dotarło wojsko egipskie. W ich bowiem kraju widać jeszcze wzniesione słupy, a dalej już się ich nie spotyka. Stąd zawróciwszy, zdążał do domu. A kiedy przybył nad rzekę Fasis, nie mogę już odtąd dokładnie podać, czy sam król Sezostrys oddzielił jakąś część swego wojska i tam ją pozostawił, czy też niektórzy jego żołnierze zniechęceni tułaczką, pozostali nad rzeką Fasis. Jest bowiem widoczne, że Kolchowie są Egipcjanami, a twierdzę tak, gdyż sam to przedtem zauważyłem, zanim usłyszałem od nich. Ponieważ sprawa leżała mi na sercu, zapytywałem jednych i drugich i raczej Kolchowie przypominali Egipcjan niż Egipcjanie Kolchów. Arabska Księga Chitat napisana przez Tahi ad-Din al.-Makrizi W 15 stuleciu ne w bibliotekach Kairu znajdowały się jeszcze staro arabskie i koptyjskie rękopisy. Ocalałe fragmenty tych pism zebrał geograf i historyk Tahi adDin al.-Makrizi [1364 ÷ 1422 r.] w swoim dziele Chitat, w tej księdze można przeczytać, że trzy wielkie piramidy wybudowano "pod szczęśliwą gwiazdą, odnośnie której zapadła ogólna zgoda": "Następnie [Saurid] kazał wybudować w piramidzie zachodniej trzydzieści skarbców z barwnego granitu i wypełniono je bogatymi skarbami, różnymi przyrządami i pokrytymi mnogością rysunków kolumnami z kosztownych kamieni szlachetnych, z przyrządami ze znakomitego żelaza, takimi jak broń, która nigdy nie rdzewieje, ze szkłem, które daje się składać i nie pęka, z dziwnymi talizmanami, z różnego rodzaju prostymi i złożonymi lekami i śmiertelnymi truciznami. We wschodniej piramidzie kazał umieścić przedstawienia różnych sklepień niebieskich i planet, a także wizerunki, jakie kazali sporządzić przodkowie, do tego doszło kadzidło, które poświęcono gwiazdom i księgi o tychże. Są tam również gwiazdy stałe i to, co się z nimi od czasu do czasu dzieje. Wreszcie do kolorowej piramidy kazał wnieść ciała proroków w sarkofagach z czarnego granitu, obok każdego proroka leżała księga, w której opisane były jego cudowne czyny, dzieje jego życia oraz dzieła, które dokonał za życia. Nie było też żadnej nauki, której nie kazałby utrwalić w piśmie i rysunkach. Ponadto umieścić tam kazał skarby gwiazd, które przekazano tymże w ofierze jak też skarby proroków, a było ich wielkie i niezliczone mnóstwo. Król ustawił pod każdą piramidą bożka, który różnymi rodzajami oręża miał się przeciwstawiać ewentualnym intruzom. Jeden z owych strażników "stał wyprostowany i miał przy sobie coś jakby dziryt. Wokół jego głowy owinięty był wąż, który rzucał się na każdego, kto do niego przystąpił. Inny bożek miał szeroko otwarte, błyskające oczy, siedział na czymś w rodzaju tronu i również miał przy sobie dziryt. Kto nań spojrzał, nie mógł już wykonać żadnego ruchu i stał jak skamieniały, aż

- 104 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

umarł. Przy trzeciej piramidzie czyhał strażnik, który przyciągał do siebie intruzów, tak że do niego przywierali, nie mogli się już oderwać i oddawali ducha. Kiedy twórca piramidy zmarł, został w niej pochowany". Według przekazów arabskich we wszystkich trzech piramidach znajdowały się skarby i księgi o niewiarygodnej treści. Al.-Mamun otworzył Wielką Piramidę: "Wszedłem do jej wnętrza i ujrzałem wielką sklepioną komnatę o podstawie kwadratowej i okrągłym sklepieniu. Pośrodku znajdował się kwadratowy otwór studni głębokiej na jedenaście łokci. Kiedy się do niej zeszło, na każdej z czterech ścian widziało się drzwi wiodące do dużego pomieszczenia, gdzie leżały ciała synów Adama. Mówią, że w czasach Al.-Mamuna ludzie poszli tamtędy w górę i dotarli do sklepionej komnaty niewielkich rozmiarów, w której stał posąg człowieka z zielonego kamienia, w rodzaju malachitu. Zaniesiono posąg do Al.-Mamuna i okazało się, że jest zamknięty przykrywą. Gdy ją otwarto, ujrzano we wnętrzu ciało człowieka, który miał na sobie złoty pancerz wysadzany różnymi drogimi kamieniami. Na jego piersi leżała klinga miecza bez rękojeści, a przy jego głowie czerwony kamień hiacyntu wielkości kurzego jaja, który płonął wielkim blaskiem. Al.-Mamun wziął go dla siebie. Posąg zaś, z którego wydobyto ciało, widziałem w roku 51, jak leżał przy wrotach pałacu królewskiego w Misr. Wstąpili też do środkowej komnaty i znaleźli w niej trzy mary, wykonane z przezroczystych, świecących kamieni, leżały na nich trzy ciała, każde było okryte trzema szatami i miało przy głowie księgę z nieznanym pismem". W księdze Chitat przytoczono różne przekazy arabskie, które często podają sprzeczne ze sobą datowania budowy piramid: "Abu Zaid Al.-Balhi opowiada: Na piramidach znajdował się napis sporządzony w ich języku. Odczytano go i napis brzmiał: "Obie te piramidy zostały zbudowane, gdy >>Spadający Sęp<< znajdował się w znaku Raka". Policzono lata od tamtej chwili do hidżry Proroka Mahometa i otrzymano dwakroć po 36 000 lat słonecznych." Księga Chitat powiada, iż ów dalekowzroczny król Saurid zwany był też "Hermesem, a Arabowie zwą go Idrysem". Sam Bóg osobiście miał go nauczyć wiedzy o gwiazdach i objawić mu, iż na Ziemię przyjdzie katastrofa, lecz część świata ocaleje i będzie tam potrzebna wiedza. Dowiedziawszy się o tym Hermes Idrys - Saurid kazał wybudować piramidy. "Ja, Saurid, król, zbudowałem te piramidy w tym a tym czasie i zakończyłem budowę w ciągu sześciu lat. Kto przyjdzie po mnie i będzie twierdził, że jest królem tak jak ja, niech spróbuje ją zniszczyć przez lat sześćset: a jak wiadomo burzenie jest łatwiejsze niż budowanie. Kiedy była już gotowa, obłożyłem ją brokatem, a on niech obłoży ją chociaż matami. Kiedy król Saurid ben Sahluk dokonał żywota, został pochowany we wschodniej piramidzie, Hugib zaś w zachodniej, a Karuras w tej piramidzie, która na dole zrobiona jest z kamieni z Assuanu, na górze zaś z kamieni z Kaddan. Piramidy te mają pod ziemią bramy, za którymi zaczyna się sklepiony korytarz. Każdy korytarz jest długi na sto pięćdziesiąt łokci. Brama wschodniej piramidy leży po stronie północnej, zachodniej po stronie zachodniej, zaś brama do sklepionego korytarza piramidy z okładziną na murach leży po stronie południowej. Ilość złota i szmaragdów, jaką kryją piramidy, nie da się opisać". "Są ludzie, którzy powiadają: pierwszy Hermes, którego zwano Trzykrotnie Wielkim jako prorok, król i mędrzec - jest tym, którego Hebrajczycy zwą Henochem, był synem Jareda, syna Mahalalela, syna Kenana, syna Enosza, syna Seta, syna

- 105 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

Adama - niech mu Allach błogosławi. Idrys wyczytał w gwiazdach, że nadejdzie Potop. Wtedy kazał zbudować piramidy i pomieścić w nich skarby, uczone pisma i wszystko, czym się martwił, że przepaść i zginąć może, aby było ochronione i zachowane" Istnieje też Arabska legenda, która opowiada o Bahr-Bela-Ma, wielkich rzekach płynących przez Saharę. Miały one być szersze od Nilu, a nad ich brzegami rozwijania się wysoka kultura. Zdjęcia satelitarne potwierdziła prawdziwość tej legendy. Pod powierzchnią Sahary istnieje koryto pradawnej rzeki, która miała do 15 kilometrów szerokości. Próbne wiercenia doprowadziły do wydobycia żwiru rzecznego już z głębokości kilku metrów. Okazuje się, że legendy i podania, które niegdyś przekazywano z ust do ust są bardziej trwałe od tekstów pisanych. Legenda dziejów Zep Tepi W Próżni z punktu zwanego Punktem Zerowym Bogowie Tworzenia, "Zep Tepi" wyruszyli aby stworzyć nową rzeczywistość. Zep Tepi jest miejscem budzącej się pamięci i początkiem i końcem wszystkiego. Zep [znaczy Czas], Tepi [znaczy Pierwszy], razem znaczą Pierwszy Czas albo Złoty Wiek. Egipcjanie nazywali Starożytnych Bogów Złotego Wieku Zep Tepi, stanowili Oni Panteon egipskich Bogów: Ptah, Ra, Su, Seb, Set, Ozyrys [połączony z Orionem był bogiem odrodzenia i zmartwychwstania], Horus, Ma i Thoth. Konstelacja Oriona była uznawana przez starożytnych Egipcjan za najbardziej znaczącą konstelację, w czasie Zep Tepi była w swej najniższej pozycji na południowym niebie. Od czasu Zep Tepi w wyniku precesji zrównań dnia z nocą stopniowo przewodzi Orion [Ozyrys] i jest coraz wyżej na niebie. Sfinks został zbudowany w czasie Zep Tepi, w czasie, gdy Słońce umieszcza się w konstelacji Oriona i Lwa [Leo]. Symbolem boga Aker jest horyzont, punkt przesilenia i zrównania dnia z nocą. Punkt Zerowy - [Zep Tepi], który przedstawiano jako dwa lwy siedzące na zadach, odwrócone nawzajem i patrzące w dal, nazywano ich “Wczoraj” i “Jutro”. Oblicze jednego lwa zwrócone jest ku wschodowi, gdzie słońce wschodzi i rozpoczyna się nowy dzień, zaś drugi patrzy na zachód gdzie słońce zachodzi, schodząc do Zaświatów. Obszar pomiędzy zadami lwów często pokazywano z kołem słońca jako, że unosi się pomiędzy dwoma wzgórzami. Oznacza to też podróż słońca przez niebiosa podczas dnia, oznacza również, że zapewni bezpieczeństwo Akera podczas jego niebezpiecznej podróży każdej nocy w Zaświatach. Aker ochrania również bramę do Zaświatów i otwiera ją aby przepuścić zmarłego Króla. Aker był czczony w świątyniach jako Netjer, przypuszczalnie był połączony z pradawnym pojęciem sił Ziemi. Zgodnie z mitami Starożytnego Egiptu, legendarne Bramy Zaświatów były chronione przez dwa gigantyczne lwy albo sfinksy nazywane Aker. W grobach Nowego Państwa przedstawiano Sfinksa Aker jako wychodzącego z bramy i siedzącego na zadzie w pustym miejscu. Poniżej widać ciekawy podziemny strumień albo kanał. Za stelami lwów umieszczony jest ogromny kopiec lub piramida i pod nim znajdowała się wielka, owalna komora, która zdaje się być zapieczętowana. Opowiadano o tej tajemniczej komorze, że tam była ukryta jakaś wielka tajemnica,

- 106 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

niewątpliwie tych co rządzili ziemią Egiptu podczas odległej epoki Zep Tepi. Ta dziwna izba była nazywana Sokar w Rostau. Podobieństwo z Sfinksem i kompleksem w Giza jest uderzające, w starożytności Giza nazywano Rostau. Jastrząb lub sokół Sokar, był naczelnym bóstwem Giza i był identyfikowany z Horusem. Gdy Ziemia zatrzęsła się i wszystko zostało zatracone w oceanie tworzenia, nastąpił czas Zep Tepi, wtedy Tehuti przypuszczalnie opuścił ojczyznę i wraz z innymi uchodźcami czekał dopóki wody morza nie wycofały się z Ziemi, mieli osiedlić się aby zapoczątkować następny program ludzkości. W wyobrażeniach graficznych przedstawiano, że Tehuti [Thoth - Czas] zaczynał następny program ludzkości, wschodziło słońce, wieki Lew ryczał i zaczynało się nowe tworzenie, symbolizowane przez Lwa [Sfinksa] - [mężczyzna, kobieta], który siedzi obok Wielkiej Piramidy, przypuszczalnie byli z nim ci co przeżyli Wielki Potop. Gdy Bogowie i Boginie powracali na planetę to przeprowadzany był już inny program, lub nowa wersja rzeczywistości. Nazywano tą grupę bogów kreatorami istnień lub Zep Tepi [Pierwszy Czas]. Tehuti miał przybywać na Ziemię przez portal, w jego piramidzie, którą Egipcjanie nazywali Khem i zaczynał budowę nowej rzeczywistości. Powyżej była piramida, w której zamieszkiwali Tehuti i Zep Tepi, poniżej była jej kopia, inna Wielka Piramida z projektem zakodowanym i umieszczonym w jej wnętrzu. Zep Tepi przypuszczalnie pozostawali na Ziemi wystarczająco długo, żeby stworzyć nową rasę ludzi. Zep Tepi pozostawili po sobie wiele pamiątek o siłach stworzenia ludzi. Zgodnie z zapisami na kamieniach Wielkiej Piramidy, które opisują tak zwany Cykl Feniksa [Phoenix], wędrówkę systemu słonecznego na galaktycznej orbicie. Początek obecnego cyklu Feniksa, wg astronomów nastąpił 3 lipca 14 000 pne o godz. 23:57 GMT, co być może stanowi datę powstania Wielkich Piramid. Okres cyklu Feniksa wynosi 16 011 lat, zatem zakończenie aktualnego Cyklu Feniksa wg naszego obecnego kalendarza nastąpi w roku 2 012. Na planecie było 12 obszarów [punktów siatki], przez które bogowie Zep Tepi wyruszali, aby stworzyć 12 narodów - Tehuti powołał do istnienia wszystkie narody w tym samym czasie. Prawdę o stworzeniu Tehuti zapisał w Sali Zapisów, [Amenti] na Kryształowej Tabliczce, którą zakopano w ziemi, nieopodal Wielkiej Piramidy, której towarzyszy Sfinks. Zep Tepi pozostawili kryształowy rdzeń, który pokazuje rzeczywistość stworzenia ludzkości i ukryli te informacje w Sali Amenti i w Złotym Nakryciu Wielkiej Piramidy. We wszystkich legendach, Zep Tepi przekazał wiadomość, że powrócą przy końcu tego Cyklu Czasu i przyniosą ze sobą tajne klucze do bram Ziemi Świętej albo Złotego Wieku - znaczącej spiralną świadomość. W roli Zep Tepi, Henoch zakodował wiadomości i ukrył w starożytnym języku symboli, znanym w starożytności jako Hiburu [dźwięki lubią Nibiru], co jest pierwotnym źródłem języka, który wprowadzili Zep Tepi na początku cyklu. Przypuszczalnie wiele tysięcy lat temu na Ziemi wykonano wielki genetyczny eksperyment, w poszukiwaniu nieśmiertelności, próbowano stworzyć wyższą rasę ludzkości. Greckie słowo Feniks pochodziło od egipskiego słowa Taty - Hanok, znaczy "Dom Henocha". Wiedza Henocha sugeruje, że regularne kataklizmy działają jak

- 107 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

ewolucyjny bodziec, w następnej fazie ewolucyjnej ożywiają nowe formy życia,, które przybyły po ucieczce z matecznika planet. Zgodnie z wieloma legendami, Zep Tepi będą regularnie powracać na Ziemię, na początku i przy końcu oraz w połowie każdego czasu cyklu co 13 000 lat, bowiem rok zodiakalny orbity wokół środka galaktyk wynosi ca 26 tys. lat. Uwarunkowania naszej galaktycznej orbity powodują, że te 13 tys. letnie okresy poprzedzają wielkie kataklizmy. Egipcjanie zarejestrowali historie Gwiezdnych Podróżników, takich jak Henoch, którzy podróżowali poza Wielkim Okiem Oriona i powrócił, aby chodzić jak bogowie wśród ludzi. Starożytne teksty sugerują, że jesteśmy przeznaczeni aby stać się bogami, a wielka Wiedza Thotha i Henocha dana ludziom mogła się rozwijać poza obecną ziemską postacią. Podczas Pierwszego Czasu, Zep Tepi, gdy bogowie panowali na Ziemi, nazywano ten czas Złotym Wiekiem, podczas którego wody otchłani wycofały się i pierwotna ciemność została wypędzona, a ludzkości ofiarowano dar cywilizacji. Opowiadano również o Urshu, pośrednikach pomiędzy bogami i ludźmi, kategoria o mniejszej boskości, ten tytuł oznaczał Nadzorców, ich działania zarejestrowały starożytne teksty hieroglificzne i święte pomniki. Szczególnie żywe wspomnienia zachowano o potężnych bogach, nazywali się Neteru i żyli na ziemi razem z rodzajem ludzkim i wykonywali najwyższą władzę w Heliopolis i w innych sanktuariach nad Nilem w Górnym i Dolnym Egipcie. Niektórzy z tych Neteru byli rodzaju męskiego, inne zaś były rodzaju żeńskiego, lecz wszyscy posiadali siły nadprzyrodzone, włącznie ze zdolnością ukazywania się dowolnie w postaci mężczyzny lub kobiety, albo jako zwierzę, ptak, gad, drzewo lub roślina i zawsze przedstawiano ich jako silniejszych i bardziej rozumnych od ludzi, jednak wierzono, że w pewnych okolicznościach mogą zachorować, umrzeć albo nawet zostać zabici. Starożytni Egipcjanie pozostawili zapisy opisujące Zep Tepi jako faktycznie historycznych ludzi, którzy nadeszli z południa i zaczęli cywilizować i panować nad tubylczym ludem. Ta grupa ludzi znana jako Zep Tepi, byli to uciekinierzy, których spotkało wielkie nieszczęście w ich poprzedniej ojczyźnie i szukali bezpieczeństwa i nowego życia w dolinie Nilu. Zgodnie z podaniami Egipcjan Zep Tepi zbudowali Wielkiego Sfinksa i kompleks Piramid w Giza. Święta wiedza została zarejestrowana na Tabliczkach Thotha, który jako Bóg Tehuti był ponoć przez nieznany okres czasu władcą Atlantydy. Szmaragdowe Tabliczki napisał Król-Kapłan, Thoth z Atlantydy, który założył kolonię w starożytnym Egipcie [Khem} po zatopieniu ojczystej Atlantydy. Ponoć Thoth, przedstawił na tych tabliczkach całą starodawną wiedzę zatopionej Atlantydy. Według tych tabliczek Thoth przez 16 tys. lat rządził starożytnym Egiptem, ca 52 tys. ÷ 36 tys. lat pne. W tym czasie, starożytna barbarzyńska rasa Egipcjan, wśród której się osiedlił On i jego towarzysze, została podniesiona na wysoki stopień rozwoju cywilizacji. Thoth był nieśmiertelny, pokonał śmierć i mógł przybywać, kiedy tylko chciał. Jego rozległa mądrość dawała mu władzę nad różnymi koloniami Atlantydy, włącznie z tymi w Południowej i w Środkowej Ameryce, a gdy nadszedł jego czas opuścił Egipt, choć przedtem złożył ślubowanie, że powróci na Ziemię. Wzniósł Wielką Piramidę ponad wejściem do Wielkich Sal Amenti, które stały

- 108 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

się zaświatami, Salami Bogów, gdzie duchy zmarłych przechodziły na osądzenie. Umieścił tam swoje zapisy i mianował strażników swych tajemnic wśród najdostojniejszych Egipcjan. Według tej relacji Thoth był budowniczym Wielkiej Piramidy w Giza, przypisywanej mylnie Cheopsowi. Zewnętrzne ściany świątyni Edfu określają datę początku Zep Tepi, lub Pierwszego Czasu Bogów, czyli królów Neteru [Bogów]. Wielka Piramida przedstawia początek cyklu Feniksa, [wg astronomów wystąpił 3 lipca 14 000 pne g. 23:57 GMT]. Tehuti występuje jako Pan, twórca religii, potrafiący uginać światło, tworzący złudzenia naszej rzeczywistości [magia i złudzenie]. Znany jest on w Egipcie jako Thoth, "Pan Magii i Czasu". Pierwotnie Egipcjanie identyfikowali Feniksa z bocianem lub czaplą, który jako ptak nazywał się "Benu", znamy jest z opisów w Księdze Zmarłych i innych egipskich tekstach i był czczony w Heliopolis, był jednym z najświętszych symboli połączonym ze wschodzącym słońcem i Egipskim bogiem Ra [Słońca]. Przedstawiał "odradzającą się duszę Ra" lub "serce odradzającego się Słońca", wszystkie mistyczne symbole Cyklu Feniksa szczególnie są związane ze zmartwychwstaniem. Sumerowie przedstawili na królewskiej cylindrycznej pieczęci ten sam motyw przedstawiający "wschodzące Słońce", zarówno pieczęć Sumeru, jak starożytna Egipska mapa nieba na steli Narmera przedstawia zaskakująco podobny rysunek pochodzący z prastarego egipskiego hieroglifu, który przedstawia początek Niebiańskiego Cyklu Feniksa [symbolizujący odrodzenie]. Prezentowana Mapa nieba wymaga pewnego wyjaśnienia: Wschód Słońca występuje wraz z Konstelacjami Oriona [Pies], Gemini [Bliźnięta] i Grus [Żuraw], występują tam również dwie inne konstelacje, Taurus [Byk} i Piscis Austrinus [Ryba Południa]. Legenda dziejów Ozyrysa i Izydy Zanim Bóg Słońca, Ra opuścił ziemię, aby rozpowszechniać swą wielką wiedzę i mądrość prorokował, że jeśli bogini Nut urodzi dzieci, wówczas jedno z nich zakończy jego panowanie wśród ludzi. Ra w gniewie rzucił na Boginię Nut zaklęcie, żeby ona nie mogła urodzić żadnego dziecka w żadnym dniu roku. Pełna smutku Nut poszła po pomoc do Thotha, Boga Mądrości, Magii i Nauki, syna Ra, który ją kochał. Thoth wiedział, że raz wypowiedziane zaklęcie boga Ra, nigdy może zostać zmienione ani odwołane, lecz Thoth w swej mądrości zawsze znajdował sposób obejścia problemu. Poszedł więc do Khensu, boga Księżyca i wezwał go do zawodów w warcaby. Ciągle grali, a stawki rosły coraz wyżej, Thoth zawsze wygrywał, a Khensu zakładał się coraz bardziej ryzykownie, co wynikało z jego lekkomyślności. W końcu Khensu nie miał już więcej nic do przegrania, wtedy Thoth po trzykroć wielki w mądrości, namówił go na dalszą grę, którą również wygrał i zabrał mu światło pięciu dni. Dodatkowe pięć dni, zawsze potem umieszczano pomiędzy końcem starego i początkiem nowego roku. Przedtem rok składał się z trzystu sześćdziesięciu dni, lecz pięć dni które dodano nie należały do dni żadnego roku i później w starożytnym Egipcie zawsze stanowiły dni świąteczne Od czasu tej gry Thotha z Khensu, księżyc już nie miał dość światła, aby nadal świecić przez cały miesiąc, lecz zanikał, aby wzrosnąć znowu do pełnej chwały, potrzebował na to całe pięć dni. W pierwszym z tych dni narodził się Ozyrys, najstarszy syn Nut, w drugim dniu

- 109 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

urodził się Horus [syn Izydy i Ozyrysa]. W trzecim dniu narodził się trzeci syn Nut, ciemny Set, pan złych duchów. W czwartym ujrzała światło pierwsza córka Izydy, a jej druga córka Nephthys w piątym dniu. W ten sposób zaklęcie Ra zostało spełnione, a jednocześnie złamane: dzieci Nut narodziły się w dniach nie należących do żadnego roku. Gdy miał się narodzić Ozyrys widziano wiele znaków i cudów na całym świecie. Kapłan najświętszej świątyni w Tebach, która dzisiaj się nazywa Karnak, kapłan Pamyles przepowiedział, obwieszczając światu, że narodzi się dobry i potężny król Ozyrys, który przyniesie radość wszystkim na ziemi. Ponadto Pamyles obwieścił, że będzie służył Bożemu Dziecku i wychowa go na człowieka wśród ludzi. Gdy Ozyrys dorósł, poślubił swą siostrę Izydę, zwyczaj który później również praktykowano nie tylko w Egipcie. Set poślubił Nephthys, ponieważ będąc Bogiem, jedynie mógł poślubić boginię. Izyda przez swą zręczność nauczyła się Tajnego Imienia Ra, co umożliwiło jej ustanowienie Ozyrysa jedynym władcą Egiptu, aby panował na ziemi tak jak dotychczas Ra. Ozyrys zastał ludzi dzikich jak bydło, walczących między sobą, zabijających się i pożerających się nawzajem. Izyda odkryła ziarna pszenicy i jęczmienia, które rosły dziko na ziemi wraz z inny roślinami i zasadziła jeszcze inne rośliny nieznane ludziom, a Ozyrys nauczył ich jak sadzić nasiona, gdy Nil występuje z brzegów w corocznym wylewie i użyźnia pola świeżym urodzajnym mułem. Uczył jak rozprowadzać wodę i przygotowywać zbiory; jak żąć zboże gdy dojrzeje i jak młócić ziarno na klepisku i mielić suche ziarno aby uzyskać mąkę do wypieku chleba. Pokazywał On ludziom jak sadzić winorośl i wytwarzać wino z winogron i zapoznał ludzi ze sztuką warzenia piwa z jęczmienia. Gdy ludzie Khem [Egiptu] nauczyli się wypiekać chleb i rozbierać mięso odpowiednich zwierząt im przeznaczonych, Ozyrys poszedł dalej i nauczył ich praw i jak żyć spokojnie i szczęśliwie razem, zachwycając się muzyką i poezją. Skoro tylko Egipt wypełnił się pokojem i wielką obfitością, Ozyrys wyruszył w świat, aby innym narodom również dostarczać swe błogosławieństwa. Gdy opuścił Egipt, Izyda panowała na ziemi, rządziła ona dobrze i mądrze, lecz Set, ich brat, zazdrościł Ozyrysowi i nienawidził Izydę. Im bardziej ludzie kochali i chwalili Ozyrysa, tym bardziej Set go nienawidził. Im lepiej on czynił i bardziej szczęśliwy stawał się rodzaj ludzki, tym bardziej wzrastał gniew Seta. Set postanowił zabić swego brata i opanować jego tron, lecz Izyda pilnowała ziemi Egiptu. Była pełna mądrości i czujna i nie pozwalała Setowi opanować tronu Ozyrysa. Gdy Ozyrys powrócił ze swej podróży, Set jako pierwszy powitał go klękając w czci przed "dobrym Bogiem faraonem Ozyrysem". Jednak już zaplanował pułapkę i postanowił działać wraz z 72 swymi kompanami, jak również ze złą królową Etiopii. Wcześniej potajemnie Set uzyskał ścisłe wymiary ciała Ozyrysa i zbudował piękną skrzynię zrobioną tak, że odpowiadała tylko jego wymiarom. Skrzynia została wykonana z najrzadszego i najbardziej kosztownego drewna cedrowego z Libanu i z hebanu przywiezionego z południowego krańca Morza Czerwonego, bowiem żadne z tych drzew nie rośnie w Egipcie. Set zorganizował wielką uroczystość ku czci Ozyrysa i umieścił wśród gości 270 konspiratorów, uroczystość była wspaniała jakiej dotąd nie widziano w Egipcie i było wyborne pożywienie, przednie wina i najpiękniejsze tancerki. Gdy serce Ozyrysa wypełniło się już zadowoleniem z uczty i pieśni, została wniesiona skrzynia i

- 110 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

wszyscy zdumieli się jej pięknością. Ozyrys podziwiał skrzynię z rzadkiego cedru, wyłożoną hebanem i kością słoniową oraz niemniej rzadkim złotem i srebrem z wymalowanymi wewnątrz figurami bogów i ptaków i zwierząt, Ozyrys wielce zapragnął posiąść tą skrzynię. "Dam tę skrzynię temu, który okaże się najbardziej dokładnie dopasowany do niej!" rzekł Set. Konspiratorzy zaraz rozpoczęli po kolei wybierać, tych którzy mogli wygrać. Lecz jeden był zbyt wysoki i inny zbyt niski; jeden zbyt gruby, a inny zbyt chudy - i wszyscy próbowali na próżno. "Pozwólcie mi zobaczyć czy będzie na mnie pasować ten cudowny kawał roboty", rzekł Ozyrys i położył się w skrzyni, wówczas wszyscy co tchu zebrali się dookoła. "Pasuję na mnie dokładnie i skrzynia jest moja!" krzyknął Ozyrys. "Naprawdę jest twoja i to na zawsze!" odrzekł Set zatrzaskując wieko. Wtedy konspiratorzy w pośpiechu zabili skrzynię gwoździami i założyli pieczęcie ze stopionego ołowiu na zatrzaski, tak że Ozyrys powoli umierał zamknięty w tej skrzyni. Jego duch odszedł na zachód przez Nil do krainy Duat, Miejsca Prób, lecz nie mógł później przejść do Amenti, gdzie powinien się udać aby uzyskać nieśmiertelność, ponieważ jego ciało nie zostało pochowane zgodnie z rytuałem. W Amenti przebywali ci co zawsze dobrze żyli na ziemi i przeszli osąd swych czynów w Duat, są nieśmiertelni i będą mogli powracać na Ziemię. Konspiratorzy zabrali skrzynię wraz z ciałem Ozyrysa umieszczonym wewnątrz i wrzucili do Nilu. Bóg Nilu, Hapi przeniósł tą skrzynię do Wielkiego Zielonego Morza, gdzie została wyrzucona po wielu dniach na wybrzeżu Fenicji nieopodal miasta Byblos. Tutaj fale wyrzucają skrzynię w kępę drzew tamaryszku rosnących na brzegu, a gałęzie drzew, liście i kwiaty zrobiły odpowiednie miejsce spoczynku ciała dobrego boga Ozyrysa, wkrótce te drzewa stały się sławne na ziemi. Niebawem Król Malkander i jego żona, Królowe Astarte usłyszeli o tych drzewach i przyszli na wybrzeże aby je podziwiać. Zrośnięte gałęzie ukrywały skrzynię, w której przebywało ciało Ozyrysa. Król Malkander wydał rozkaz, aby drzewo ściąć i wykonać z niego wielką kolumnę do swego pałacu. Wszystkich zdumiewało jego piękno i aromat, ale nikt nie wiedział, że kolumna skrywała ciało boga. Tymczasem w Egipcie, Izyda wielce się obawiała Seta, przepełnionego zazdrością i nienawiścią. Choć dobry Ozyrys nigdy nie wierzył w niegodziwość swego brata. Izyda przeczuwała, że jej mąż już jest martwy, chociaż nikt jej tego nie powiedział i uciekła na bagna delty zabierając ze sobą swego synka Horusa. Znalazła schronienie na małej pływającej wysepce bogini Buto i powierzyła jej boże dziecko. Izyda odcumowała wyspę od jej podłoża i pozwoliła jej odpłynąć, żeby nikt nie odkrył gdzie się znajdowało, było to najlepsze zabezpieczenie przed Setem. Wówczas Izyda poszła szukać ciało Ozyrysa, żeby został pogrzebany ze wszystkimi niezbędnymi obrządkami, bo teraz jego duch nie mógł odejść dalej na zachód, tylko do Duat, Miejsca Próby i nie mógł przejść do Amenti. Izyda wędrowała tam i z powrotem wzdłuż ziemi Egiptu, ale nigdzie nie znalazła śladu skrzyni, w której znajdowało się ciało Ozyrysa. Pytała wszystkich, których spotkała, ale nikt nie widział jej - i w tej sprawie tylko siła jej magii mogła być pomocna. W końcu zadała to pytanie dzieciom, które bawiły się na brzegu rzeki, a one odpowiedziały jej, że właśnie taką skrzynię jak ona opisała spuszczono w nurt rzeki i popłynęła w szybkim nurcie do Wielkiego Zielonego Morza. Wtedy Izyda

- 111 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

rozpoczęła wędrówkę wzdłuż brzegu i ponownie rozpytywała dzieci, czy widziały płynącą skrzynię, a one mówiły jej którędy przepływała. Izyda błogosławiła dzieci i zawsze odtąd twierdziła, że dzieci mówią słowa mądrości i prawdy i czasami nawet opowiadają o rzeczach, które się wydarzą. Gdy Izyda przybyła do Byblos, usiadła na brzegu morza, niebawem służki Królowej Astarte zbliżyły się aby się wykąpać w tym miejscu. Gdy wracały z wody Izyda nauczyła je jak należy zaplatać włosy, czego nigdy dotąd nie robiły. Królowa Astarte podziwiała ich splecione włosy i pytała je jak się tego nauczyły. Panny opowiedziały jej o cudnej kobiecie, która siedzi na brzegu. Królowa Astarte posłała po Izydę, a gdy weszły z nią do Pałacu, dziwna i cudowna woń zdawała się przylegać do nich. Królowa Astarte poprosiła ją aby służyła w jej pałacu opiekując się jej dziećmi, małym Księciem Maneros, dzieckiem Dictys, które bardzo chorowało. Nie wiedziała, że ta dziwna kobieta, która przybyła do Byblos była największą boginią Egiptu. Izyda zgodziła się na to i wkrótce dziecko Dictys wyzdrowiało i nabrało sił, chociaż ona nic nie robiła tylko dała mu ssać swój palec. Lecz niebawem polubiła dziecko i chciała uczynić je nieśmiertelnym, chciała spalić jego śmiertelną powłokę, w tym czasie szybowała wokół niego w postaci jaskółki. Jednak Astarte potajemnie obserwowała ją i gdy zobaczyła, że jej dziecko jest w ogniu pognała do pokoju z głośnym płaczem i złamała całą magię. Wtedy Izyda przybrała swą własną postać i Astarte pokłoniła się, gdy ujrzała świecącą boginię i zrozumiała kim ona była. Malkander i Astarte proponowali jej w darze wszystkie największe skarby bogatego Byblos, lecz Izyda prosiła tylko o wielki tamaryszkowy filar, który podtrzymywał dach i to co zawierał. Gdy dostała kolumnę otworzyła ją i wyjęła skrzynię Seta. Jednak kolumnę oddała Malkanderowi i Astarte i stała się najświętszym przedmiotem w Byblos, ponieważ przechowywała ciało boga. Gdy Izyda otrzymała skrzynię, która stała się trumną Ozyrysa, rzuciła się na nią ze strasznym wielkim płaczem. Bogini Izyda starannie umieściła skrzynię na statku, który dostarczył jej Król Malkander. Popłynął z nią Maneros, młody książę Byblos i pozostawał z nią tak długo, dopóki nie zaspokoił swej ciekawości. Skoro tylko statek opuścił ziemię, dokąd pozbawiona Ozyrysa leżącego w skrzyni Seta i tęskna jego widoku Izyda otworzyła wieko. Maneros spoglądał jej przez ramię, lecz Izyda spostrzegła to i odwróciła się z gniewnym wejrzeniem, przestraszony Maneros wypadł za burtę statku do morza. Następnego ranka statek przepływał Rzekę Fedrus, jej silny prąd zagroził ładunkowi, gdy statek był poza widocznością brzegów. Ale Izyda przestrzegła złego ducha i rzuciła przekleństwo na rzekę, aż wyschła i dotąd jest sucha. Izyda przybyła bezpiecznie do Egiptu i ukryła skrzynię na bagnach delty, podczas gdy sama pospieszyła na ruchomą wyspę, gdzie Buto chroniła Horusa. Lecz zdarzyło się, że Set poszedł polować na dziki ze swymi psami, polując wedle swego zwyczaju w nocy, bowiem kochał ciemność, która obfituje w złe rzeczy. W świetle księżyca ujrzał cedrową skrzynię wyłożoną hebanem i kością słoniową, złotem i srebrem i ją rozpoznał. Na jej widok gniew i nienawiść napłynęła na jego oblicze czerwoną chmurą i wściekł się jak pantera południa. Rozdarł skrzynię, zabrał ciało Ozyrysa i swą boską siłą rozdarł je na czternaście kawałków, które rozproszył wzdłuż Nilu na pożarcie krokodyli. "Nie można zniszczyć ciała boga!" płakał Set. "jednak ja to zrobiłem i zniszczyłem Ozyrysa!". Jego śmiech odbijał się echem i wszyscy, którzy

- 112 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

usłyszeli ten straszny głos skryli się i drżeli z wielkiego strachu. Teraz Izyda musiała jeszcze raz od nowa rozpocząć poszukiwanie, tym razem miała pomocników, Nefthys opuszczona przez niegodziwego męża przyszła i przyłączyła się do swej siostry. Anubis, syn Seta i Nefthys, przybierając postać szakala pomagał jej w poszukiwaniu. Gdy Izyda podróżowała towarzyszyły jej skorpiony i była ochraniana przez siedem skorpionów. Poszukiwała na Nilu i wśród wielu strumieni delty, Nefthys ułatwiała drogę jej papirusowej łodzi, krokodyle w czci dla bogini Izydy same nie dotykały żadnych kawałków Ozyrysa. Gdy później ktoś pływał po Nilu w papirusowej łodzi był bezpieczny, ponieważ one myślały, że to Izyda jeszcze szuka kawałki ciała swego męża. Powoli, kawałek po kawałku, Izyda odzyskiwała fragmenty ciała Ozyrysa. Tak robiła dopóki nie ukształtowała magią podobieństwo całego jego ciała i wezwała kapłanów, aby zbudowali ołtarz i wykonali stosowne obrządki pogrzebowe. Izyda nie odzyskała tylko jednego kawałku, ponieważ został zjedzony przez pewne bezbożne ryby, których gatunek został przeklęty na zawsze i żaden Egipcjanin nie dotyka ich ani nie zjada. Izyda zebrała razem wszystkie kawałki Ozyrysa i za pomocą magii wykonała kopię brakującego członka, aby ciało Ozyrysa było kompletne. Wtedy poleciła zabalsamować jego ciało i ukryć w miejscu, które tylko ona znała. Wówczas duch Ozyrysa przeszedł do Amenti, aby panować nad zmarłymi, aż do ostatniej wielkiej bitwy, gdy Horus zabije Seta i Ozyrys będzie mógł powrócić na ziemię. Gdy Horus już dorósł na tym świecie, wówczas duch Ozyrysa odwiedzał go często i uczył go wszystkiego, co wiedzieć powinien o ciele i duchu wielki żołnierz, który będzie walczył z Setem. Pewnego dnia Ozyrys rzekł do chłopca: "Powiedz mi, jaka jest najbardziej szlachetna rzecz, którą może zrobić człowiek? " A Horus odpowiedział: "Pomścić swego ojca i matkę za zło im uczynione" Zadowolony Ozyrys pytał dalej: "Jakie zwierzę najbardziej jest użyteczne dla mściciela, aby zabrać go ze sobą idąc na walkę? " "Koń", bez chwili wahania, odpowiedział Horus. "Pewnie lew byłby bardziej cichy? " sugerował Ozyrys. "Doprawdy; lew byłby najlepszy dla człowieka, który potrzebuje pomocy", odpowiedział Horus; "Lecz koń jest najlepszy do ścigania poruszającego się wroga i odcięcia mu ucieczki." Gdy Ozyrys usłyszał to, zrozumiał, że nadszedł już czas, żeby Horus rozpoczął wojnę z Setem i zalecił mu aby zebrał wielką armię i pożeglował w górę Nilu, aby zaatakować Seta na pustyni południa. Horus zebrał swe siły i przygotował się do rozpoczęcia wojny. Nawet Bóg Ra, świecący ojciec bogów w swej bożej łodzi, której żagle rozciągają się w poprzek nieba i przez zaświaty, nie pomógł Setowi. Zanim Ra podniósł swe żagle, odciągnął Horusa na bok i przyglądał się jego niebieskim oczom: "Komu tak zaglądam w oczy, bogu czy człowiekowi, widzę przyszłość odbijającą się tam". Set oczekiwał już na niego i przybrał postać czarnego dzika; czarnego jak chmury burzowa, dzikiego z wielkimi kłami, budzącego wielki strach nawet w najodważniejszych sercach. Wówczas Ra powiedział do Horusa: "Pozwól mi zajrzeć w twoje oczy, a zobaczę co wyniknie z tej wojny". Przyjrzał się oczom Horusa, a ich kolor był jak Wielkiego Zielonego Morza, gdy letnie niebo zmienia je w najgłębszy błękit. Gdy tak

- 113 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

przyglądał się wielka czarna świnia zwróciła jego uwagę i tak wykrzyknął: "Spójrz tam! Nigdy nie widziałem tak ogromnego dzika". Horus patrzał lecz nie dostrzegł Seta, ponieważ był ukryty we wnętrzu i myślał, że to był dzik z zarośli północnych, nie był przygotowany na czary lub słowa potęgi, aby uchronić siebie przed nieprzyjacielem. Wtedy Set skierował w oczy Horusa uderzenie ognia. Horus krzyknął z bólu i z wielkiej wściekłości, zrozumiał teraz, że Set był tam ukryty i za chwilę może zostać złapany w pułapkę. Ra zabrał Horusa do ciemnego pokoju i wkrótce jego oczy znowu mogły widzieć tak jasno jak przedtem. Gdy Ozyrys odzyskał wzrok, Ra wrócił do nieba, a Horus przepełniony radością, stanął w górze Nilu na czele swej armii, która podzielała jego radość. Tam też odbyła się wielka bitwa w tej wojnie, lecz ostatnia i największa była nieopodal Edfu, gdzie po dziś dzień stoi wielka świątyni Horusa dla upamiętnienia tego zwycięstwa. Siły Seta i Horusa zbliżyły się do siebie wśród wysp i katarakt pierwszej Katarakty Nilu. Set w postaci gigantycznych rozmiarów czerwonego hipopotama wyskoczył na wyspę Słoni i wypowiedział wielkie zaklęcia przeciw Horusowi i Izydzle: "Pozwól nam przetrwać tą straszną wściekłą burzę i skieruj potężne wody przeciw moim wrogom!" krzyczał, a jego głos jak grzmot przetoczył się przez niebo z południa na północ. Naraz burza rozszalała się nad łodziami Horusa i jego armii, w wodzie nagromadziły się wielkie fale i wiatr ryczał. Lecz Horus przeciął jego drogę swą łodzią, błyszczącą w ciemności, a jej dziób świecił jak promień słońca. Naprzeciw Edfu, Set zakręcił i został osaczony, stał w postaci ogromnego czerwonego hipopotama okrakiem nad całym strumieniem Nilu. Horus przybrał kształt młodego człowieka, wysokości dwustu stóp, w swej ręce dzierżył harpun długości trzydziestu stóp z grotem sześciu stóp w najszerszym miejscu. Set otworzył swe potężne szczęki aby zniszczyć Horusa i jego stronników, gdy burza spowoduje rozbicie ich łodzi. Lecz Horus rzucił swój harpun i uderzył w głowę czerwonego hipopotama, grot głęboko utkwił w głowie i dotarł do jego mózgu i tym jednym uderzeniem zabił Seta wielkiego niegodziwca, wroga Ozyrysa i bogów i czerwony hipopotam zatonął w Nilu nieopodal Edfu. Burza zamarła, powódź ustała, a niebo znowu stało się jasne i niebieskie. Wtedy ludzie wyszli z Edfu aby powitać Horusa mściciela i prowadzili go tryumfalnie do ołtarza nad którym teraz stoi wielka świątynia. Śpiewali pieśń chwały, którą później zawsze kapłani intonowali w czasie corocznego święta Horusa, taki zwyczaj zachował się w Edfu: "Radujcie się mieszkańcy Edfu! Horus wielki bóg, pan nieba, zabił wroga swego ojca! Jedzcie ciało zwyciężonego, pijcie krew czerwonego hipopotama, spalcie ogniem jego kości! Niech zostanie pocięty na kawałki, a kawałki będą dane kotom, zaś odpadki gadom! Chwała Horusowi za potężne, odważnie uderzenie wielkiego Harpuna w zabójcę, tylko syn Ozyrysa, Horus Edfu mógł to uczynić, Horus mściciel!". Gdy Horus powrócił na ziemię panował już nie tylko jako faraon Egiptu, ukazywał się także na zgromadzeniu bogów. Set przychodził też w postaci ducha, lecz teraz już tylko słowami walczył o panowanie nad światem. Nawet najmądrzejszy z bogów, Thoth nie potrafił wydać wyroku na Seta. Zdarza się, że Horus i Set jeszcze

- 114 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura EGIPT [KHEM]

teraz walczą o dusze ludzi i o prawa panujące na świecie. Teraz nie ma już więcej bitew na Nilu, ani na ziemiach Egiptu, a Ozyrys przebywa spokojnie w swym grobie, lecz odkąd Set już nie jest w stanie go niepokoić. Izyda była szczególnie czczona na wyspie Philae, w najświętszym miejscu Nilu, kilka mil w górę rzeki od Elefantyny [Słoniowej wyspy]. Egipcjanie wierzyli, że Ostatnia Bitwa dopiero nadejdzie i że wówczas Horus też pokona Seta, który zostanie już zniszczony na zawsze, Ozyrys zmartwychwstanie i powróci na ziemię, przywodząc ze sobą wszystkich tych, którzy byli jego wiernymi stronnikami. Egipcjanie balsamowali całe ciała zmarłych i umieszczali je w głębokich komorach grobowych, kamiennej piramidy górującej w zachodnich Tebach, aby błogosławione dusze wracające z Amenti znalazły je przygotowane do powrotu, aby mogli w nich żyć pod dobrymi rządami boga Ozyrysa, jego królowej Izydy i ich syna Horusa. Diodor twierdzi, że gdy na Ziemi żyli praludzie, pojawili się nagle wśród nich Bogowie. Diodor pisze o staroegipskich Bogach Ozyrysie i Izydzie, którzy odzwyczaili ludzi od "wzajemnego pożerania się". Bogowie uprawiali pszenicę i jęczmień, uczyli ludzi górnictwa, wymyślili wino i "obdarzyli nazwami wiele rzeczy dla których nie było dotychczas określeń". "Powiadają, że od czasów Ozyrysa i Izydy aż do panowania Aleksandra, który założył w Egipcie miasto nazwane jego imieniem, upłynęło ponad dziesięć tysięcy lat". Diodor dalej pisze o Herkulesie, synu Zeusa i Alkmeny, który pomagał olimpijskim bogom w walce z gigantami. Diodor zarzuca Grekom, że ustalili datę urodzin Herkulesa tylko na pokolenie przed wojną trojańską, bo w istocie zdarzyło się to "w pierwszym okresie, gdy powstawali ludzie. Od tego czasu policzono w Egipcie ponad dziesięć tysięcy lat, gdy tymczasem od wojny trojańskiej minęło ledwie tysiąc dwieście".

- 115 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura KRÓLESTWA STAROŻYTNEGO EGIPTU

KRÓLESTWA STAROŻYTNEGO EGIPTU Egipska tradycja utrzymuje, że w czasie przybycia odwiecznych "Bogów Nieba" na Ziemię z Niebiańskiego Dysku [przedstawianego jako uskrzydlony glob], Egipt był zalany wodą, Największy Bóg, który przybył na Ziemię w tych wczesnych czasach, podnosił Egipt dosłownie spod wód i błota. Zbudował tamy wód Nilu i wykonał wielkie ziemne groble przywracając roślinność, dlatego w Egipcie nadano jemu przydomek "Odrodziciela Ziemi". Ten dawny bóg nazywał się Ptah - "Stwórca", uważany był za wielkiego uczonego, inżyniera i architekta, głównego Rzemieślnika bogów, a nawet miał przyłożyć ręce do stworzenia i ukształtowania Człowieka. Wreszcie ca 3 200` pne, wstąpił na tron Menes, pierwszy faraon ponownie zjednoczonego Egiptu. Wtedy Bogowie przyznali Egiptowi cywilizację i władzę Królewską oraz Religię. Królestwo Egiptu, które zaczyna się wraz z panowaniem Menesa, utrzymało się przez dwadzieścia sześć dynastii Faraonów, aż do najazdu perskiego w roku 525 pne, a później nastąpiło panowanie greckie i rzymskie. CHRONOLOGIA STAROŻYTNEGO EGIPTU wg dr. Zahi Hawassa OKRES NEOLITYCZNY: ca 4500 ÷ 3000 pne Okres neolityczny: rolnictwo i oswojenie zwierząt i Ca 4500 ÷ pierwsze siedziby. Proste wyroby garncarskie; wyroby z 3000 miedzi i złota. Lokalni władcy. WCZESNY OKRES DYNASTYCZNY: ca 3000 ÷ 2650 pne Zjednoczenie Egiptu pod jednym władcą, stolica w Ca 3000 ÷ Dynastia 1 i Narmer Memphis i królewskie 2650 2 Aha groby w Abydos i Saqqara. STARE KRÓLESTWO: ca 2650 ÷ 2150 pne Ca 2650 ÷ Zoser Dynastia 3 2575 Huni Snoferu Khufu Khafre Ca 2575 ÷ Dynastia 4 Menkaura 2465 Shepseskaf Królowa Khentikaus Userkaf Sahure Ca 2465 ÷ Dynastia 5 Neferirkara 2325 ---------Unas

- 116 -

Piramida schodkowa w Saqqara Silnie centralizowany rząd; piramidy w Dahshur i Giza

Piramidy i świątyni Słońca w Abu Sir i Saqqara. Teksty piramid


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura KRÓLESTWA STAROŻYTNEGO EGIPTU

STARE KRÓLESTWO: ca 2650 ÷ 2150 pne Schyłek podczas długiego panowania Pepi II; Ca 2325 ÷ piramidy w Saqqara; Dynastia 6 2150 ostatni władca prawdopodobnie Królowa Nitokerty PIERWSZY POŚREDNI OKRES: ca 2150 ÷ 2040 pne Upadek centralnego Ca 2l50 ÷ Dynastie 7 ÷ rządu, kraj podzielony na 2040 10 lokalne królestwa; głód i ubóstwo Teti Pepi I Pepi II Królowa Nitokerty

ŚREDNIE KRÓLESTWO: ca 2040 ÷ 1640 pne Ca 2040 ÷ Zjednoczenie Egiptu przez Dynastia 11 Montuhotep II 1991 władców Theb Amenemhat I Senwosret I Amenemhat II Senwosret II Potężny centralny rząd; Senwosret III Ca 1991 ÷ rozszerzenie kraju o Dynastia 12 Amenemhat 1783 Nubię [Sudan], stolica w III Lisht, niedaleko Memphis Amenemhat IV Królowa Sobekneferu Ca 1783 ÷ Szybkie zmiany władców Dynastia 13 1640 – kraj w schyłku DRUGI OKRES POŚREDNI: ca 1640 ÷ 1550 pne Ca 1640 ÷ Kraj podzielony z Azjatami Dynastia 14 1580 rządzącymi w Delcie Sekenenre Tao I Proces zjednoczeniowy; Ca 1580 ÷ Dynastie 15 Sekenenre dynastia z Theb ponownie 1550 – 17 Tao II zaczyna swe panowanie Kamose

- 117 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura KRÓLESTWA STAROŻYTNEGO EGIPTU

NOWE KRÓLESTWO: ca 1550 ÷ 1070 pne Ahmose Amenhotep I Tuthmosis I Tuthmosis II Tuthmosis III Ca1550 ÷ Królowa Dynastia 18 1307 Hatshepsut Amenhotep III Akhenaten Tutankhamun Ay Horemheb Rameses I Seti I Rameses II Ca 1307 ÷ Dynastia 19 Merneptah 1196 Siptah Królowa Twosret Ca 1196 ÷ 1070

Dynastia 20

Setnakht Rameses III XI

Zjednoczenie kraju, wydalenie Azjatów z Północy; aneksja Nubii na południu. Okres największej pomyślności. Teby [Luksor] stają się głównym miejscem zamieszkania. Po sławnym panowaniu Ramesesa II, pomyślności zagrożona przez najazdy "Ludów Morskich" z Północy. Miejsce zamieszkania w Delcie. Schyłek ekonomiczny i słabi królowie rządzący z Delty. Cywilne i pracownicze strajki. Rabunki grobów Królewskich.

TRZECI OKRES POŚREDNI: ca 1070 ÷ 712 pne Egipt w schyłku. Siamun Ca 1070 ÷ Smendes być może faraon, który dał Dynastia 21 945 Siamun swą córkę za małżonkę Solomonowi Shoshenq I "Shishak" z Biblii. Egipt Ca 945 ÷ 712 Dynastia 22 Osorkon I podzielił się politycznie. Shoshenq II Dynastie 23 i Egipt podzielony na Ca 928 ÷ 711 Osorkon IV 24 lokalne królestwa.

- 118 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura KRÓLESTWA STAROŻYTNEGO EGIPTU

PÓŹNY OKRES: ca 712 ÷ 332 pne

Ca 712 ÷ 657

Dynastia 25

Kashta Piankhy (Py) Shabaka Shebitka Taharqa Tantamani

664 ÷ 525

Dynastia 26

Psamtek I Necho II Psamtek II

525 ÷ 404

Dynastia 27

Kambyses

404 ÷ 343

Amyrtaios Dynastie 28Nectanebo I 30 Nectanebo II

343 ÷ 332

Dynastia 31

Artakserkses III

Władcy z Kush [Sudan] zjednoczyli Egipt i zaczyna się odrodzenie kulturalne Zagrożenie Assyryjskie, najazd w 671, 667 i 663 pne Ostatni król uciekł na południe. Dynastia z Sais w Delcie. Królowie Kush pokonani, kontynuacja programu odbudowy po opuszczeniu Assyryjczyków Egypt zaanektowany przez Imperium Perskie. Ostatni rodzimi władcy Egiptu. Odrodzenie narodowe i kulturalne, lecz upadek polityczny. Zdobycie przez Persów.

OKRES GRECKO-RZYMSKI: 332 pne ÷ 30 ne 331 ÷ 304

304 ÷ 30 ne

Macedońscy władcy po Dynastia Aleksander śmierci Aleksandra Macedońska Wielki Wielkiego [323 pne] w Babilonie. Ostatni władca, Kleopatra VII, sprzymierzyła się z Dynastia Ptolemeusz I - Markiem Antoniuszem Ptolemejska XV przeciw Rzymowi. Pokonana w Bitwie Akcjum przez Oktawiana

- 119 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura INDIA

India Anabasis z Aleksandrii w 8 księdze Indica podał, że Sesostris król Egiptu, po podbiciu większości Azji i po najechaniu Europy z armią, jeszcze powrócił do Indii. Scytyjski władca Indathyrsis, który podbił wiele szczepów Azji i zwycięsko najechał Egipt. Asyryjska królowa Semiramida spróbowała najechać Indie, ale umarła zanim zdołała wykonać swój zamiar, jedynie Aleksander faktycznie najechał Indie. Dalej podaje, że Megastenes przekazał: "Gdy Dionizos przyszedł i stał się władcą Indii, założył miasta i nadał prawa tym miastom i jak Greków obdarzył Indusów winem i nauczył ich obsiewać ich ziemię, dając im nasiona. Choć przypuszczalnie nastąpiło to gdy Tyiptolemos został wysłany przez Demeter aby obsiał całą ziemię lub być może przed Tyiptolemosem kiedyś przybył Dionizos do Indii i dał Indusom nasiona uprawnych roślin. Wówczas Dionizos też ujarzmił woły do pługa, a Indusów z koczowników uczynił w większości rolników i uzbroił ich też wojenną bronią. Dalej, Dionizos nauczył ich oddawania czci różnym bogom, ale specjalnie oczywiście sobie, z uderzeniami talerzy i biciem w bębny i tańcem na sposób Satyrów, zwanym przez Greków "cordax" i nauczył ich nosić długie włosy na cześć boga i nauczył ich służenia w stożkowatej czapce i namaszczenia się perfumami; że nawet Indusowie wyszli walczyć z Aleksandrem z dźwiękami talerzy i bębnów. Gdy odchodził z Indii, po daniu tych wszystkich zarządzeń, uczynił ziemskim królem Spatembasa, jednego ze swych Towarzyszy, który był najlepiej obznajomiony z bachicznymi obrzędami. Gdy Spatembas zmarł, Budyas jego syn panował w jego miejscu; ojciec był Królem Indii pięćdziesiąt dwa lata, syn dwadzieścia lat, a jego syn, znowu objął tron. Cradeuas; i jego potomkowie utrzymywali królestwo w rodowym następstwie, jeśli następstwo zawiodło, wtedy królowie byli wyznaczani. Herakles, który wg tradycji przybył aż do Indii, był nazwany przez Indusów 'Tubylec'. Ten Herakles był szczególnie czczony przez Surasenian, indyjski szczep, który posiadał dwa wielkie miasta, Methora i Cleisobora, i żeglowna rzeka Iobares płynie przez ich terytorium. Megastenes powiada też, że ubiór Heraklesa był w stylu tebańskiego Heraklesa. Ponadto Indusowie zapisali, że Herakles miał wielu synów, gdyż poślubił również wiele żon, miał tylko jedną córkę - nazwał ją Pandaea; jak też kraj, w którym się narodziła, aby rządziła. Herakles wykształcił i nazwał dziewczynę Pandaea, posiadła pięćset słoni dane jej przez ojca, cztery tysiące jeźdźców i sto trzydzieści tysięcy piechurów. Kilku pisarzy opowiada o Heraklesie, że przeszedł całą ziemię i morza, a gdy uwolnił ziemię od złych potworów, znalazł w morzu perłę, klejnot wielce pożądany przez kobiety. Gdy Herakles zdał sobie sprawę, że jego własny koniec jest blisko, nie widząc żadnego godnego jej męża, któremu mógłby oddać swą córkę, gdy ona osiągnęła wiek siedmiu lat, sam stał się jej mężem, indyjskimi królami są ich dzieci, więc cały królewski ród powstał z Pandaea, a tym samym pochodzi od Heraklesa. Od Dionizosa do Sandracottusa Indusowie wyliczają stu pięćdziesięciu trzech królów, którzy panowali przez sześć tysięcy czterdzieści dwa lata, w tym czasie trzykrotnie wystąpiły Ruchy wolnościowe trwające raz trzysta lat; inne przez sto lat i dwadzieścia lat. Indusowie mówią, że Dionizos panował przed Heraklesem piętnaście pokoleń wcześniej i nikt nigdy nie najeżdżał Indii". Miasta Indusów są zbudowane na wyżynach i wysokich wzniesieniach, są wykonane z cegły i gliny. Największe indyjskie miasto nazwano Palimbothra [obecnie

- 120 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura INDIA

Patna], w rejonie Prasians, przy wlaniu się rzeki Erannoboas do Gangesu. Ganges jest największą ze wszystkich rzek; Erannoboas być może jest trzecią co do wielkości indyjską rzeką, jest większa niż rzeki innych krajów; ale daję pierwszeństwo Gangesowi wraz z dopływami. Megastenes powiada, że długość miasta w każdą stronę, gdzie to jest najdłuższe, osiąga do osiemdziesięciu stadiów, a jego szerokość wynosi do piętnastu stadiów, dokoła miasta została wykopana fosa, sześć plethra szeroka i trzydzieści łokci wysoka, w ścianach jest pięćset siedemdziesiąt wież i sześćdziesiąt cztery bramy. W Indii też jest znakomite to, że wszyscy Indusowie są wolni i żaden Indus nigdy nie jest zniewolony. W tym Indusowie zgadzają się ze Spartanami [Lacedemończykami]. Choć Lacedemończycy mają niewolników, którzy wykonują poślednie obowiązki, lecz Indusowie w ogóle nie posiadają niewolników i żaden Indus nigdy nie jest niewolnikiem". W Królewskiej Bibliotece Sanskrytu w Mysore zachowało się do dziś wiele wartościowych staro-indyjskich tekstów. Jednym ze skarbów tego ogromnego zbioru jest tekst Vymaanika Shaastra, zawierający precyzyjne opisy zarówno ubioru pilotów Vimana, jak i materiałów, koniecznych do ich budowy. Wyliczono tam wady i zalety różnych rodzajów napędu, przedstawiono również “tajemnice astronautyki”. Vymaanika Shaastra przedstawia zdumiewające urządzenia: • Visvakriyadarpana to teleskop, z pomocą którego pojazdy Vimana okrążające Ziemię dokładnie widziały rzeczy, jakie dzieją się na jej powierzchni, • Parivesayantra umożliwiała porozumiewanie się między dwiema Vimana lub między Ziemią a Vimana, • Vyairoopadarpana zapewniało bezpieczeństwo lotu, sprawdzając w ciągły sposób, czy w Vimana nie zachodzą jakieś zmiany, wymagające ewentualnych napraw, • Saktipinjara sterowała zespołem napędowym i siłownią, • Sirahkeelaka był zapewne czymś w rodzaju centralnego komputera sterującego. • Shaktyakarsanayantra zapewniała energię, była “zwierciadłem, zdolnym ściągać energię”. Przerażająco dokładne przedstawiono w staro-indyjskich tekstach opisy broni nuklearnych bogów, np. wielkie kosmiczne miasto Hiranyapurna zostało kiedyś zaatakowane przez Ardjuna. Eskadra obrońców, wyposażona w straszliwą broń, daremnie próbowała zestrzelić i zniszczyć samolot Ardjuna. Jemu zaś udało się odpalić salwę rakiet, które rozerwały kosmiczne miasto na strzępy. Jego resztki spadły na Ziemię i najprawdopodobniej zatonęły w morzu. Wszystkimi elementami pojazdu latającego Ardjuna sterowały komputery. Niezbędną energię zapewniało Shaktyakarsanayantra, było to “zwierciadło, zdolne ściągać energię”. Składało się z “pięciu części rtęci, sześciu części miki, ośmiu części soli granitowej, ośmiu części soli”. Poszczególne składniki musiały być najpierw dokładnie oczyszczone, następnie podgrzewano je do temperatury 800 stopni, w końcu doprowadzone do stanu płynnego wlewano do form. Boskiej broni używano też w bezpośredniej bliskości Ziemi i atakowano cele naziemne Na przykład Salva ostrzelał ze swojego samolotu miasto Dvarka – o czym pisze Bhagavata. Kryszna wciągnął agresora w walkę powietrzną. Najpierw Salva uciekł, wylądował na morzu, potem z prędkością zapierającą dech w piersi wzniósł się na wysokość 1 300 m. Ale ten śmiały manewr go nie uratował: Kryszna wystrzelił

- 121 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura INDIA

celnie z jednego z dział, a samonaprowadzający pocisk wyśledził dźwięk samolotu Salvy, trafił i zniszczył jego pojazd latający. W siódmej księdze Mahabharaty czytamy o straszliwym działaniu jednej z boskich broni. “Rakieta była wysoko wystrzelana w przestworza, a wybuchały z niej płomienie, podobne do ognia, który w czasach ostatecznych pochłonie ziemię. Tysiące gwiazd spadało z nieba, zwierzęta w wodzie i na lądzie dygotały z przerażenia. Ziemia drżała”. Pociski takie dysponowały “całą potęgą Wszechświata”, po wybuchu pojawiał się “rozżarzony do białości słup dymu i ognia, jaśniejący niczym dziesięć tysięcy słońc”. Nieznaną bronią jest “promienna błyskawica, którą nazywano pustoszącym wszystko posłańcem śmierci, który spopielił całe narody Vrishni i Andhali, ludzie znikali, a ich dusze wyparowywały”. Tradycja Wedyczna Indii powiada, że teraz jesteśmy w czwartym Wieku ludzkości. Wyraźnie podaje, że najpierw był "Wiek Złoty", "Wiek Srebrny" i "Wiek Brązu", a obecnie żyjemy w "Wieku Żelaza". Na podstawie staro indyjskich tekstów można jednoznacznie dowieść, że w zamierzchłej przeszłości odwiedziły Ziemię istoty pozaziemskie, które wpłynęły na jej dzieje. Wiadomości o starożytnych indyjskich latających pojazdach Vimana, istnieją od stuleci i pochodzą ze starożytnych indyjskich źródeł pisanych. Słowo Vimana pochodzi z sanskrytu i oznacza: na zewnątrz lub mierzyć. Vimana przemierzały ziemię i w świętym celu wymierzania obszaru. Niewątpliwie większość z tych tekstów jest autentyczna, wiele starożytnych pism Indii jest dobrze znana, a tam dosłownie są setki przekazów o latających machinach. Większość tych zapisów nawet nie zostało jeszcze przetłumaczone ze starożytnego sanskrytu. Starożytny indyjski Imperator Ashoka [265 ÷ 238 r. pne] powołał tajne bractwo “Dziewięciu Wyjątkowo Oświeconych" wielkich indyjskich uczonych, którzy przypuszczalnie skatalogowali wiele nauk przyrodniczych. Napisali w sumie dziewięć ksiąg, każdy po jednej - dotychczas nieodnalezione. Niewątpliwie można zrozumieć Imperatora Ashoka, że chciał utrzymać w tajemnicy taką straszliwą wiedzę. Ashoka utrzymywał pracę bractwa w tajemnicy, gdyż martwił się, że te nauki mogą być użyte w złym celu wojny. Nakazał uczonym Bractwa skatalogowanie starożytnej wiedzy i spisanie wybranych starodawnych indyjskich nauk. Ashoka był wyznawcą buddyzmu, usilnie przeciwstawiał się wojnie i przedkładał metody pokojowe, zamiast rywalizacji armii w krwawych bitwach. Ashoka był świadomy, że w dawnych wojnach były używane takie zaawansowane pojazdy latające, które całkowicie spustoszyły Ziemię, kilka tysięcy lat temu zniszczyły starożytne indyjskie "Imperium Rama". Być może gdzieś w Indii, w Pakistanie, Tybecie lub w Azji Centralnej przechowywana jest tajna biblioteka z tą wiedzą. Wypisy z Podręcznika Antygrawitacji Księga Liczb zawiera "Tajemnice Ciążenia", ta książka jest dobrze znana historykom, ale faktycznie nie jest postrzegana jako dotycząca głównie "sterowania grawitacją". Kilka lat temu, Chińczycy odkryli kilka sanskryckich dokumentów w Lhasie, w Tybecie i wysłali je na Uniwersytet Chandrigarh, w celu przetłumaczenia. Dr Ruth Reyna z Uniwersytetu mówił ostatnio, że te dokumenty zawierają instrukcje

- 122 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura INDIA

odnoszące się do budowy międzygwiezdnych statków kosmicznych. Metodą ich napędu była "antygrawitacja" i napęd ich był oparty na systemie analogicznym do "laghima" [siła jaźni], istniejącej w fizjologii człowieka, odśrodkowa siła zdolna jest przeciwdziałać wszelkiemu ciążeniu grawitacyjnemu i zgodnie z wiarą hinduskich Jogów "laghima" umożliwia lewitacje. Zgodnie z dokumentem, który został stworzony tysiące lat temu, pojazdami, które tekst nazywa "Astra", starożytni Indusi mogli wysyłać ludzi nawet na dowolną planetę. Rękopisy przedstawiają wszystkie czynności planowanej podróży międzyplanetarnej, chociaż jasno nie podano, czy takie podróże były wykonywane. W wielkim indyjskim eposie, Ramayana, podano bardzo szczegółowo takie historie, w tym podróż statkiem Vimana na księżyc i podaje szczegóły bitwy na Księżycu z Vailixi, czyli pojazdami z "Asvin" [Atlantydy]. Tak zwane "Imperium Rama", Północnych Indii i Pakistanu rozwinęło się na subkontynencie indyjskim co najmniej piętnaście tysięcy lat temu i był to naród wielu wielkich miast, wiele z nich nie zostało jeszcze odnalezionych na pustyniach Pakistanu, w północnej i zachodniej Indii. Imperium Rama istniało widocznie równolegle z cywilizacją Asvin - Atlantydy na środkowym Atlantyku i było rządzone przez "Oświeconych Królów-Kapłanów", którzy rządzili siedmioma głównymi miastami Rama, które znane są w klasycznych hinduskich tekstach jako "Siedem Miast Rishi". Zgodnie ze starożytnymi indyjskimi tekstami, ludzie mieli i używali latające statki, które nazywano "Vimana". Starożytna indyjska epika opisuje Vimana, jako kołowy pojazd z iluminatorem i kopułą, które posiadały podwójny pokład, podobnie jak my wyobrażamy sobie latający spodek. Latały z "szybkością wichru" i wydzielały "melodyjny dźwięk”. Przedstawiono przynajmniej cztery różne typy Vimana; jedne ukształtowane jak spodek, inne jak długie cygaro. Starożytni Indowie, którzy wytwarzali te statki, napisali całe podręczniki lotów i sterowania różnymi typami Vimana, wiele z tych tekstów jeszcze istnieje, a nawet kilka zostało przetłumaczone na angielski. Samara Sutradhara jest to rozprawa naukowa przedstawiająca każdy możliwy sposób podróży powietrznej w Vimana. Przedstawiono tam w 230 strofach zasady budowy, startu, krążenia po morzach przez tysiące mil, normalne i awaryjne wysiadanie, a nawet możliwe kolizje z ptakami. Zostały teraz odkryte nawet jeszcze starsze teksty w świątyni w Indii, Vaimanika Sastra, z czwartego wieku pne. Tekst pisany przez Bharadvajya – opisuje sposób działania Vimana i podaje informację o środkach ostrożności podczas sterowania statkiem w czasie długiego lotu, ochronę pojazdów przed burzami i wyjaśnia jak przełączać napęd z "energii słonecznej" na “wolną energię źródła”, które brzmi jak "antygrawitacja". Księga Vymaanika Shaastra ma osiem rozdziałów z wykresami, opisującymi trzy typy samolotów, włącznie z aparatami, których nie mógł żaden ogień pokonać. Tu też wzmiankowano 31 istotne części tych pojazdów i 16 materiałów z których są zbudowane, które absorbują światło i ciepło, z tej przyczyny były rozważane jako odpowiednie do budowy Vimana. Wydaje się niewątpliwie, że Vimana były napędzane przez jakiś rodzaj "antygrawitacji". Vimana startowały pionowo i były zdolne do unoszenie się na niebie, jak współczesny helikopter albo sterowiec. Vimana były przechowywane w Vimana

- 123 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura INDIA

Griha, rodzaj hangaru i czasami mówiono, że były napędzane przez “żółtawo-białe płyny” i mieszankę rtęci, być może Vimana posiadały różne źródła napędu, włącznie z silnikami spalinowymi, a nawet silniki "rakietowe". Zgodnie z Dronaparva - częścią Mahabarata i Ramayana, które podają, że Vimana: “były ukształtowane jak kula stworzona w potężnym wirze wielkiej szybkości wytwarzanym przez rtęć, poruszały się naprzód, w górę, na dół i wstecz jak pilot sobie życzył”. Inne indyjskie źródło Samar, podaje: "Vimana były to żelazne maszyny, zwarte i gładkie, z ładunkiem rtęci, z ich tyłu wystrzelały płomienie z rykiem". Stare Indyjskie opracowanie Samaranganasutradhara opisuje konstrukcję tych pojazdów. Zawsze powtarza się informacja o rtęci, która zawsze miała coś wspólnego z napędem, lub ze sterowaniem systemu. Starożytni Indusi przypuszczalnie latali tymi pojazdami, po całej Azji, do Ameryki Południowej i być może również do Atlantydy. Rosyjscy uczeni odkryli w jaskiniach Turkiestanu i na Pustyni Gobi dziwne przedmioty, które nazywają "prastarymi instrumentami nawigacji kosmicznej”. Znalezione przyrządy są hemisferycznymi przedmiotami ze szkła lub porcelany, kończą się stożkami z kroplą rtęci wewnątrz. W Mahavira Bhavabhuti, Jain, tekst z VIII wieku pne, podaje: "Powietrzny wóz, Pushpaka, przenosił wielu ludzi do stolicy Ayodhya. Niebo ciemne jak noc jest pełne zdumiewających latających maszyn, które wydzielały światła o żółtawym blasku". Starożytne indyjskie Wedy [poematy], przypuszczalnie najstarsze ze wszystkich indyjskich tekstów, opisuje pojazdy Vimana różnych kształtów i rozmiarów: "agnihotra-vimana" z dwoma silnikami; [Agni oznacza w sanskrycie ogień], "gajavimana" z wieloma silnikami; [Gaja znaczy słoń], inne nazywano "zimorodkami", "ibisami" oraz nazwami innych zwierząt. "Asvin" - Atlantyda używała też podobnych latających maszyn - Vailixi. Jeśli mamy wierzyć indyjskim tekstom ten typ pojazdu, dosłownie próbował podbijać świat. Atlantyda "Asvin", widocznie była nawet bardziej zaawansowana technicznie niż “Imperium Rama” i na pewno posiadała więcej wojennego temperamentu. Chociaż żadne starożytne teksty nie potwierdzają istnienia Vailixi w Asvin, Atlantydzie, jednak informacje opisujące latające maszyny Atlantów przedostały się z ezoterycznych, "tajemnych" źródeł. Pojazdy Atlantów, Vailixi były nawet bardziej zaawansowane technicznie i podobnie, choć nie identyczne do Vimana, ogólnie były "ukształtowane jak cygaro" i miały zdolność manewrowania pod wodą jak również w powietrzu, a nawet przestrzeni kosmicznej. Vailixi były pierwotnie rozwijane w Atlantydzie 20 tys. lat temu. Budowa pojazdów Vailixi jest nawet bardziej spójna, ogólnie te pojazdy miały kształt trapezoidalny z trzema strąkami silników o kształcie hemisferycznym pod spodem. Pojazdy Vailixi z "Asvin" Atlantydy, różniły się od kształtu spodka Vimana, ale używały do napędu także mechanicznej antygrawitacji. Jak zwykle wszystkie największe odkrycia naukowe, Vimana i Vailixi zostały ostatecznie użyte w wojnie pomiędzy prehistorycznymi mocarstwami. Ramayana, Mahabarata i inne teksty opowiadają o straszliwej wojnie pomiędzy "Asvin" Atlantydą, a “Imperium Rama”, która miała miejsce ca dwadzieścia - dwanaście tysięcy lat temu. Używano w niej bronie masowej zagłady, które aż do obecnych czasów były niewyobrażalne. Starożytna Mahabharata, jedno ze źródeł o pojazdach Vimana, przekazuje

- 124 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura INDIA

wzbudzającą grozę destrukcję wojny. “Bronią był pojedynczy pocisk posiadający całą potęgę wszechświatu. Płomienie tak jasne jak tysiące słońc unosiły się w całej doskonałości, była rozżarzona kolumna dymu, a żelazny piorun, gigantyczny posłaniec śmierci spopielał wszystko”. “Zwłoki całych narodów Vrishnis i Andhakas tak były spalone, że nie można było ich rozpoznać. Włosy i paznokcie wypadały, ceramika łamała się bez oczywistego powodu i ptaki skręcały w białe kulki po kilka godzinach, cała żywność była skażona, aby uciec od tego ognia żołnierze porażeni "śmiertelnym tchnieniem bogów", rzucali się do strumieni i myli siebie i swoje wyposażenie". Jest to bardzo dokładny opis wybuchu atomowego i jakie skutki dla ludzi przynosi radioaktywność Skakanie do wody było tylko zawieszeniem wyroku. Przypuszczalnie Mahabharata opisuje wojnę atomową takie odniesienia są jednoznaczne i nie są to pojedyncze przekazy W wielu Wedach i starożytnych księgach Indii w opisanych bitwach używano fantastyczne bronie i powietrzne pojazdy poruszały się jednolitymi szykami. Jeden opis przedstawia nawet bitwę Vimana z Vailixi na Księżycu. Imperium Rama, zbudowało najstarsze dobrze rozplanowane miasta, stworzyło jeden z najstarszych języków pisanych i rozwijało się w dolinie Indusu przez ponad siedem stuleci. Mohenjo-Daro, które było jednym z siedmiu "Miast Rishi" w Imperium Rama, rozkwitało wśród stu innych miast wzdłuż rzeki Indus, z których miasto Harappa było najludniejsze. Okolica miała wielkie i złożone fortyfikacje na wzgórzu, miasto zawierało pałac, spichlerze i łaźnie połączone z dobrze opracowanym systemem kanalizacji. Gdy w ostatnim stuleciu archeolodzy odkopali pozostałości Mohenjo-Daro, znaleźli szkielety leżące na ulicach, kilka z nich trzymało się za ręce, jakby nagle dosięgał ich jakiś wielki los. Szkielety te są najbardziej radioaktywne wśród tych jakie kiedykolwiek znaleziono, ich skażenie radioaktywne można jedynie porównać ze znajdowanymi w Hiroszimie i Nagasaki. Ponadto w Mohenjo-Daro, ulice były zaśmiecone "czarnymi bryłami szkła". Odkryte bryły szkła okazały się naczyniami ceramicznymi, które stopiły się od intensywnego promieniowania cieplnego. Pism znalezionych w Mohenjo-Daro w Pakistanie dotąd jeszcze nie odczytano, postać ich jest bardzo podobna do pisma Rongo-Rongo [pismo również nie odczytane] z RapaNui – Pępek Świata, [Wyspa Wielkanocna]. Wydaje się że nie wszystkie pojazdy “Imperium Rama” - Vimana i "Asvin" Atlantydy - Vailixi, zbudowane przed ostatnimi dwudziestoma tysiącami lat zostały definitywnie zniszczone Wiele z nich jeszcze później było w użytku, o czym zaświadcza Ashoka. Imperator Ashoka powołał Bractwo “Dziewięciu Wyjątkowo Oświeconych" ludzi, w celu zachowania tajnej wiedzy. Nie stanowi zaskoczenia, że bractwo, zachowało w Lhasie rękopis o tej tajnej społeczności, oraz wiedzę o wynalazkach, naukach, historii, etc. Być może znajdują się jeszcze Vimana i Vailixi w tajnych podziemnych bazach w Tybecie, albo w innych miejscach Azji Centralnej. Wiele starożytnych miast na całym świecie posiada mury, których cegły i kamienne ściany dosłownie są zeszklone, takie stopione mury można znaleźć w Indii, w Irlandii, w Szkocji, we Francji, w Turcji i w innych miejscach. Nie ma żadnego logicznego wyjaśnienia dla zeszklenie kamiennych fortów i murów miast, z wyjątkiem atomowego wybuchu.

- 125 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura NOWY ŚWIAT

Nowy Świat Trzeba przyjąć założenie, że Indianie Ameryki Środkowej przekazują nam w swoich kronikach informacje o bardzo odległych wydarzeniach, że początki narodu Majów przypadają na tajemniczy początek kalendarza Majów 13.0.0.0.0.4.Ahau 8.Cumhu, to jest na 11 sierpnia 3 114 roku pne, a może jeszcze wcześniej o 13 baktunów, a więc o 1 872 000 dni = 5 125 lat JD, lub nawet o 26 baktunów = 10 250 lat JD, "naukowców" ogarnia strach na samą myśl o takim datowaniu. Historia Indian Hopi Biały Niedźwiedź z prastarego rodu Majów jest starcem ze szczepu Kojotów w plemieniu Indian Hopi. Biały Niedźwiedź opowiada, że przed tysiącami lat przodkowie Indian Hopi mieszkali na kontynencie w rejonie Pacyfiku, kontynent ów zwał się Kasskara, potem wybuchła międzykontynentalna wojna. W tej epoce Kasskara zaczęła pogrążać się w oceanie, nie był to jednak Biblijny czterdziestodniowy potop, lecz zapadanie się kontynentu. W końcu nad wodę wystawały tylko najwyżej położone części lądu, to jest kilka wysp mórz południowych istniejących do dziś. Indianie Hopi zostali zmuszeni do odwrotu. W ucieczce pomagali im Kaczynowie. Biały Niedźwiedź wyjaśnia, że słowo "Kaczyn" znaczy tyle co "dostojny, poważany i wtajemniczony", więc Kaczynowie stanowili elitę, z którą jego lud zawsze miał kontakt. Kaczynowie, którzy co pewien czas odwiedzali Ziemię, byli istotami cielesnymi, pochodzącymi z planety Toonaotekha oddalonej od Układu Słonecznego. Kaczynowie znali trzy kategorie wtajemniczenia, a byli to twórcy, nauczyciele i strażnicy praw. Legendy Hopi twierdzą, że "Stwórcy Kaczynowie", także stworzyli w tajemny sposób różnych ludzi, choć nigdy nie dochodziło do obcowania płciowego, lecz wybrane kobiety zachodziły w ciążę. To samo stwierdzenie znajdujemy w Popol Vuh. Pierwsi ludzie zostali poczęci "bez udziału ojca. Jedynie mocą nadprzyrodzoną, za sprawą czarów zostali stworzeni". W Popol Vuh możemy również znaleźć informację, że pośród stworzonych byli mężowie, których mądrość była wielka. Biały Niedźwiedź wie z legend Indian Hopi, że istnieli “cudowni, potężni mężowie, gotowi zawsze do niesienia pomocy, nigdy zaś do niszczenia". Aztecka legenda podaje, że Król-Kapłan Quetzalcoatl był produktem sztucznego zapłodnienia: Kiedy bogini Coatlicue, “ta z wężową spódnicą", czyściła podłogę, została trafiona małą puchową piłką, którą następnie ukryła pod spódnicą. Potem jej szukała, lecz piłeczka znikła - jeszcze później bogini poczuła, że jest w ciąży. Synem, którego zrodziła bogini Coatlicue, był właśnie Quetzalcoatl, “pierzasty wąż". Inna legenda opowiadająca o tym zdarzeniu twierdzi, że bogini zaszła w ciążę za sprawą ptasiego piórka, jeszcze inna, że za sprawą kamienia szlachetnego - w akcie tym jednak na pewno nie brał udziału mężczyzna". Biały Niedźwiedź opowiada, jak Kaczynowie pomagali jego ludowi w ucieczce. Zastosowano trzy metody ewakuacji. Na “latających tarczach", niebiańskie pojazdy bogów wywiozły elity społeczne z niebezpiecznej strefy, aby przygotowały nowy kraj - Amerykę Południową - na przyjęcie kolejnych fal emigrantów. Do transportu

- 126 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura NOWY ŚWIAT

masowego używano “wielkich ptaków" oraz statków, łodzi i kanu najróżniejszej wielkości. Biały Niedźwiedź nie potrafi dokładnie opisać jak wyglądały “latające tarcze", powiada tylko, że przypominały kształtem połówkę dyni. Pojazdy niebieskie, ukazują rysunki naskalne w Oraibi, najstarszej osadzie Indian Hopi w Arizonie. Jeden z nich ukazuje kobietę siedzącą w środku tarczy, której brzegi są wygięte ku górze, pod spodem wyryto pierzastą strzałę. Biały Niedźwiedź wyjaśnia, że strzała symbolizuje “latanie" i “prędkość". Biały Niedźwiedź twierdzi, że przedmiot latający w powietrzu miał kształt połówki dyni, powiada że kolejną grupę mieszkańców Kasskary ewakuowano “na grzbietach wielkich ptaków". Trzecia, najliczniejsza grupa uciekinierów z Kasskary dotarła do Ameryki Południowej na statkach i niewielkich łodziach. W masowej ewakuacji brali udział bogowie. Kaczynowie, prowadzili konwój statków i łodzi od wyspy do wyspy, nie pozwalając mu zboczyć z kursu. Po przybyciu osiedleńców na miejsce rozpoczął się dla nich kolejny etap historii. Indianie mnożyli się, rozwijali interesy plemienne, dzielili się na szczepy. Niektóre grupy w trakcie wędrówki trwającej kilka tysięcy lat przeszły z południa na północ. Wśród nich znalazły się również szczepy Niedźwiedzi i Kojotów. Do tych ostatnich należy Biały Niedźwiedź. “Nie wszyscy ludzie, którzy przybyli do czwartego świata i zamieszkali w Taotoóma, byli Indianami Hopi. Mianem Hopi określano tych, którzy dotarli w końcu do Oraibi, a mianem tym określono ich dopiero, kiedy zostali tam przyjęci". W mateczniku wielkiego ludu Hopi powstawały nowe plemiona, które potem się oddzieliły. Plemiona te osiedlały się w wysokich górach i w puszczach, wśród nich znaleźli się przodkowie Majów, Inków i Azteków. Niezbicie poświadczają to legendy pokrywające się z innymi przekazami, oraz staro-indiańskie rysunki naskalne Biały Niedźwiedź opowiada o mieście Palatquapi [“Czerwona Ziemia"], które jego przodkowie wznieśli w Ameryce Środkowej - było ono uważane za centrum nauki. Żaden Hopi “nigdy nie zapomni Palatquapi", niezależne, do jakiego należy szczepu, owe miasto bowiem wryło im się bardzo głęboko w pamięć. W Palatquapi stał trzypiętrowy budynek służący wyłącznie nauce. Budowano go stopniowo, każdy kolejny poziom odpowiadał wyższemu poziomowi wiedzy, im wyżej wznosiła się świątynia nauki, tym mniej Indian mogło dotrzeć do szczytu. Na parterze młodzi Indianie uczyli się historii swojego ludu, na pierwszym piętrze wykładano nauki przyrodnicze - łącznie z budową pierwiastków. Rozwijano intelekt, rozbudzano umiejętność obserwacji, ugruntowywano umiejętność rozumienia harmonii wszelkich form życia przyrody. Jeszcze wyżej, na trzecim piętrze, gdzie nauka była znacznie trudniejsza, a liczba studentów mniejsza, wykładano astronomię. Nauka zawierała informacje o szczegółach budowy Układu Słonecznego. Wiedziano, że Ziemia jest okrągła, że na powierzchni Marsa leży drobniutki piasek, że na Wenus, Marsie i Jowiszu nie istnieje życie. Wykłady prowadzili Kaczynowie. Biały Niedźwiedź opowiada, że Indianie żyli w Palatquapi setki lat, dopóki eksplozja demograficzna nie zmusiła ich do szukania nowych siedlisk. Spowodowało to rozluźnienie więzi z Palatquapi, bo nowe wspólnoty chciały się uniezależnić od centrum. Kaczynowie opuścili już miasto, a czysta nauka Kaczynów ulegała stopniowemu zapomnieniu im bardziej Indianie zapominali o tych, którzy pomogli im osiągnąć tak wysoki stopień kultury. Mieszkańcy Palatquapi stworzyli sobie nowych

- 127 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura NOWY ŚWIAT

bogów i bożków, doprowadziło to w końcu do straszliwych bratobójczych walk. Wrogie sobie plemiona wprawdzie szanowały świątynie i piramidy dawnych bogów, ale obrzędy religijne coraz bardziej zatracały tradycyjne formy, co sprawiło, że porzucono dawne ośrodki kultu. W ten właśnie sposób opustoszano miasto Tikal, stolicę szczepu Łuków, gdzie ostatnio odkryto ślady osadnictwa przed klasycznego. Wyludniły się też ulice i świątynie Palatquapi - dziś nazywanego Palenque. Indianie pragnęli żyć w zgodzie z naturą i prawami Kosmosu zakładali nowe osiedla. Pod znakiem pierzastego węża Jukatan stał się dominującym obszarem zamieszkanym przez szczep Wężów. Szczepy, Niedźwiedzi i Kojotów osiedliły się bardziej na północ. Mądrych Kaczynów, którzy potrafili zawsze coś doradzić i załagodzić spory, już nie było w Palatquapi. Mądrzy Kaczynowie, istoty z Kosmosu, uczyli kapłanów. W Księgach Chilam Balam, które są dobrze strzeżone i znajdowały się w wielu siedzibach Majów, możemy znaleźć potwierdzenie tych słów: “Oto jest opowieść o narodzinach jednego boga, trzynastu bogów i tysiąca bogów, którzy nauczali kapłanów Chilam Balam, Xupan, Nauat". “Bardzo obawiano się nadejścia nocy, aby nie spadł ognisty świder, gdyż wtedy wszystko zginie, wszystko się skończy i nastanie zupełna noc. Słońce już nigdy nie wzejdzie i będzie całkiem ciemno. Spadną potwory tzitzitzimi i pożrą ludzi, każdy powinien mieć się na baczności przed niebem, przed gwiazdami, których imiona to “wielu" i “ognisty świder". Powiadano, że nie bez powodu wypuszczana jest strzała, jak nie bez powodu również zapada noc, a szczególnie obawiano się nocy i miano się na baczności, zawijano się, przykrywano się, naciągano ubrania i przepasywano się, gdyż obawiano się wypuszczenia gwiezdnej strzały”. W opisie pierwszego wschodu słońca, bogowie rozpalili wielki ogień, do którego dwaj z nich musieli wejść w ofierze dla pierwszego wschodu słońca. Powiada, że tymi, którzy patrzyli, byli Quetzalcoatl, którego przydomkiem jest Ecatl, oraz Totec, czyli Pan Pierścienia oraz czerwony Tezcaltlipoca, oraz ci, co zwą się Wężami Chmur. Indianie prowadzili obserwację nieba, żeby przypadkiem nie przeoczyć momentu. Bóg Quetzalcoatl, “Pierzasty Wąż", którego Majowie-Quiche nazywali Gucumatz, a mieszkańcy Jukatanu Kukulcan - wedle legend była to postać uniwersalna: Aztekowie mieli władcę o imieniu Quetzalcoatl, lecz nazywano tak również kapłanów. Biały Niedźwiedź powiedział, że mądrzy Kaczynowie, istoty z Kosmosu, uczyli kapłanów. W Księgach Chlam Bałam, które dobrze strzeżono i znajdowały się w wielu rezydencjach Majów, możemy znaleźć potwierdzenie tych słów: "Oto jest opowieść o narodzinach z jednego boga, trzynastu bogów i tysiąca bogów, którzy nauczali kapłanów Chilam Balam, Xupan, Nauat. Po kilku nieudanych eksperymentach bogom z Popol Vuh udało się stworzyć człowieka, który oczywiście miał jeszcze bardzo niewiele wspólnego z naszym wyobrażeniem o Homo sapiens. Przekaz świadczy o tym, że w eksperymentach, w których chodziło o stworzenie pierwszego człowieka, na pewno nie stosowano ziemskiego aktu zapłodnienia: Oto imiona pierwszych ludzi, którzy zostali stworzeni i utworzeni: pierwszym człowiekiem był Balam-Quitze, drugim Balam-Acab, trzecim Mahucutah i czwartym Iqui-Balam. Takie są imiona naszych pierwszych matek i ojców. Mówi się, że oni zostali tylko stworzeni i utworzeni, mieli matki, ale nie mieli ojca. Nazywano ich tylko mężami, którzy zrodzili się z kobiet, ale nie zostali spłodzeni przez Rodziców. Za sprawą

- 128 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura NOWY ŚWIAT

czarów, jedynie mocą nadprzyrodzoną zostali stworzeni i utworzeni przez Stwórcę i Twórcę, Rodziców Tepeu i Gucumatza. Jak w większości relacji o stworzeniu, także w tej legendzie w akt powstania rodzaju ludzkiego zamieszani są Bogowie. Ale produkt stworzenia był zbyt udany mógł się stać w końcu niebezpieczny dla stwórców: “Zostali obdarzeni rozumem; spojrzeli i natychmiast wzrok ich sięgał daleko, byli zdolni zobaczyć i poznać wszystko, co istnieje na świecie. Kiedy patrzyli, w jednej chwili widzieli wszystko, co ich otaczało, oglądali wokół siebie sklepienie niebieskie i okrągłe oblicze ziemi. Widzieli wszystkie rzeczy ukryte [odległością], bez potrzeby ruszania się z miejsca; natychmiast widzieli świat i równie dobrze z miejsca, gdzie się znajdowali, widzieli go." Stworzeni osobnicy mogli stać się równi, a nawet mądrzejsi od swych stwórców, nie podobało się to “Rodzicom”, prędko więc ograniczyli nadzwyczajne możliwości swych stworów: “Wówczas Serce Nieba cisnęło im oparem w oczy, który zamglił je niczym powierzchnia lustra, gdy na nie chuchnąć. Oczy ich zaćmiły się i mogli widzieć jedynie to, co było blisko, tylko to było dla nich jasne. W taki oto sposób zostały zniszczone mądrość i wszelka wiedza owych czterech ludzi, którzy są źródłem i początkiem [rasy quiche]. Tak zostali stworzeni i utworzeni nasi dziadowie, nasi ojcowie, za sprawą Serca Nieba i Serca Ziemi”. W Popol Vuh można znaleźć zadziwiające stwierdzenia: "Byli tam wówczas w wielkiej ilości ludzie czarni i ludzie biali, ludzie różnych rodzajów, ludzie posługiwali się różnymi językami, które wprawiały w podziw, gdy się ich słuchało”. W innym przekładzie tekst ten brzmi bardzo podobnie: “Żyli tam w błogości ludzie o ciemnej i jasnej barwie skóry. Przyjemnie wyglądali owi ludzie, przyjemny był ich język i uważne ich ucho”. Praprzodkowie Majów przecież nie mogli mieć pojęcia o istnieniu ludzi białej i czarnej rasy. Godną uwagi jest też informacja, że na początku wszyscy mówili jednym językiem. Przed pojawieniem się istot pozaziemskich życie hominidów było tępą wegetacją. Dopiero po zastosowaniu świadomej, sztucznej mutacji, hominidzi uzyskali umiejętność uczenia się, pierwszym zaś językiem, jakim mówiły wszystkie narody, przypuszczalnie był język “bogów”. Potem pozostawił Balam-Quitze znak swego istnienia: - “Pamiątka, którą wam zostawiam jest to znak istnienia, tzw. Pizom-Gagał. Zawartość Pizom-Gagał" była niewidoczna, była bowiem zawinięta i nie mogła zostać rozwinięta; nie można było dostrzec szwu, gdyż nikt nie widział, kiedy została zawinięta”. W ten sposób pożegnali się i natychmiast znikli tam, na szczycie góry Hacawitz. Nie zostali pogrzebani przez swoje żony ani przez swych synów, gdyż nie widziano, w co się przemienili gdy znikli". Ośrodek obrzędowy leży na wzgórzach Palenque i na sztucznych tarasach, rozdzielonych potokiem Otulum na część zachodnią i wschodnią. Wodę Otulum skierowano wielkim podziemnym kanałem. Istniał też wyrafinowany system kanalizacyjny, który niegdyś przejmował również strumienie wody deszczowej spływające z dachów świątyń, parę metrów na zachód od świątyni Inskrypcji woda była doprowadzana akweduktem i podziemnymi kanałami do Pałacu. Wielki Pałac, “El Palacio”, to kompleks budowli wzniesiony na tarasie o kształcie trapezu i ta zagmatwana, masywna budowla posiada wiele mniejszych i większych dziedzińców leżących na różnych poziomach: Dziedziniec Główny, Dziedziniec Zachodni,

- 129 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura NOWY ŚWIAT

Dziedziniec Wschodni i Dziedziniec Wieży. W zachodniej, wydłużonej elewacji budynku dominuje pięć kwadratowych słupów dwumetrowej grubości, pokrytych stiukowymi płaskorzeźbami. Na Dziedzińcu Wschodnim znaleziono kamienną płytę o wymiarach 2,40 x 2,60 m, zdobioną 262 niepowtarzalnymi rytami Majów - są to sceny mitologiczne, głowy bogów, ludzie i zwierzęta oraz hieroglify określające znaki kalendarza. Gigantyczny Pałac dzieli się na trzy płaszczyzny, leżące jedna nad drugą. Płaszczyzna pozioma gruntu ma wymiary 100 m x 180 m. Najbardziej sensownym wyjaśnieniem przeznaczenia tej budowli jest wypowiedź Białego Niedźwiedzia, że był to uniwersytet istniejący niegdyś w ojczystym mieście jego przodków - w Palatquapi. Pałac leży w centralnym punkcie miasta i znajdują się w nim sale najróżniejszej wielkości. Jest tam również "woda bieżąca" i wiele kamiennych ubikacji, które rozmieszczono w strategicznych miejscach budynku - wszystkie są spłukiwane wodą, która odprowadza ekskrementy pod ziemię. Biały Niedźwiedź opowiadał, że na parterze uczniom wykładano historię ich ludu, na pierwszym piętrze zapoznawano ich z wiadomościami z zakresu chemii i przyrody, na drugim uczono astronomii i matematyki. W podziemiach, nad którymi wzniesiono Wielki Pałac, obok pomieszczeń biegły korytarze. Najdłuższy z nich (20 m) kończy się ciągiem schodów - ciąg ten przez otwór w podłodze prowadzi do centrum Pałacu. Korytarze i pomieszczenia piwniczne ozdobiono są reliefami. Miejsce uniwersytetu odpowiada lokalizacji Wielkiego Pałacu. Z labiryntu pomieszczeń i dziedzińców wznosi się piętnastometrowa wieża o masywnym cokole o podstawie 7 m x 7,5 m. Wieża ma trzy piętra po 2,5 m wysokości każde. Wielkie okna umożliwiają doskonałą obserwację wszystkich stron nieba - znaleziono tu i zidentyfikowano hieroglif symbolizujący planetę Wenus, świadczy niezbicie o przeznaczeniu wieży do celów związanych z astronomią. Konstrukcja wieży nie jest typowa dla budownictwa Majów i posiada wyjątkowe rozwiązania konstrukcyjne Dziś określa się ją mianem obserwatorium dawniej klasyfikowano ją jako wieżę widokową bądź strażniczą. Na wieże obserwacyjne nadawałyby się bardziej piramidy na wzgórzach, gdyż wznoszą się znacznie wyżej niż szczyt "wieży". Wież strażniczych Majowie nie znali, ich miasta nie posiadały fortyfikacji i były otwarte ze wszystkich stron. Zadziwiające jest również to, że w wieży nie było wejścia na pierwsze piętro, wąskie schody prowadziły od razu na piętro drugie i trzecie. Majowie wiedzieli o istnieniu Jowisza, Saturna, Urana, Neptuna i Plutona. Przypuszczalnie "bogowie" obdarzyli te ludy wiedzą astronomiczną. Najstarszy fresk Majów odkryty w Gwatemali W San Bartolo, w Gwatemali odnaleziono najstarszy, dotychczas okryty fresk Majów, pochodzący sprzed ponad 2 000 lat. Przedstawia on historię stworzenia świata i początki królestwa Majów - informuje "National Geographic Society". Stanowisko San Bartolo zawiera kompleks piramid i liczne komory grobowe. Kolorowy fresk naścienny o wymiarach ok. 9 metrów na 90 cm pokrywa zachodnią ścianę pomieszczenia przylegającego do piramidy. Wykopaliska odsłoniły zachodnią i północną ścianę budowli. Pozostałe uległy wcześniej zniszczeniu, a gruz został wykorzystany do zasypania pomieszczenia. Malowidło wykonano w ok. 100 r. pne,

- 130 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura NOWY ŚWIAT

później zostało ono zasłonięte podczas wypełniania komory gruzem. Fresk pokazuje dwie sceny koronacyjne - mitologiczną i historyczną. Opowiada mit Majów o stworzeniu świata, a także przedstawia cztery bóstwa. Pierwsza część malowidła przedstawia stworzenie świata. Cztery bóstwa, będące różnymi wariantami tej samej postaci - syna boga kukurydzy - składającego ofiary w cztery strony świata. Pierwszy bóg składa ofiarę z ryby, ustanawiając wypełniony wodą świat podziemny, drugi - ofiarę z jelenia symbolizującego ziemię, trzeci - z indyka, symbolu niebios, a czwarty - z wonnych kwiatów, pożywienia bogów w raju, w którym codziennie odradza się słońce. Druga część malowidła przedstawia boga kukurydzy koronującego siebie na boskiego władcę. Widzimy jego narodziny, śmierć i zmartwychwstanie, które daje światu wsparcie. Ostatnia scena przedstawia historyczne wydarzenie - koronację króla Majów, który wstępuje na tron w towarzystwie bogów. Fresk jest pokryty pismem hieroglificznym o zaawansowanych cechach; naukowcy są w stanie odczytać tylko niektóre fragmenty tekstu, pozostałe są zbyt stare, aby można było je odczytać. W pobliżu miejsca odkrycia fresku archeolodzy natrafili również na ślad najstarszego miejsca królewskiego pochówku, datowanego na ok. 150 r. pne. Wykopaliska, prowadzone u podnóża małej piramidy, ujawniły kompletny grobowiec zawierający naczynia ceramiczne i ludzkie kości. Na piersiach zmarłego spoczywał jadeitowy symbol władzy królewskiej. Tiahuanaco Miasto Tiahuanaco leży w Andach na wysokości ca 4 000 m, nad jeziorem Titicaca, 300 m powyżej obecnego poziomu Jeziora Titicaca. Większość archeologów zgadza się że w odległej przeszłości Tiahuanaco było kwitnącym portem na brzegu jeziora, oznacz to, że woda wycofała się ponad 20 km, a poziom jeziora od tego czasu opadł o 1 000 m, głównie z powodu parowania, ponieważ żadna rzeka nie wpływa do jeziora. Kultura Tiahuanaco jest wyjątkowa w stylu budowy i w rzeźbie. Rzeźby kamiennych figur mają kwadratowe głowy, a kilka z nich pokrywają hełmy, mają kwadratowe oczy i prostokątne usta, kamienne budowle takie jak Brama Słońca, portal wykuty z pojedynczego kamiennego bloku waży 15 ton. Ściany świątyni Kalasasaya, są prostokątnymi kamiennymi blokami o szerokości 10 m, tak zwane "idole", przedstawiają niezwykłych olbrzymów 70 m wysokości. Na obszarze zwanym Puma Punku, odległym o 1,5 km od głównej części ruin, gigantyczne kamienie wystające z gruntu wydają się być wykonane mechanicznie. W Tiahuanaco, zbudowano również niebywały system wodociągowy lub system kanalików, ponadto ogromne monolityczne kamienne bloki Tiahuanaco posiadają umocowane metalowe pierścienie przypuszczalnie służące do transportu. Wiele z tych kamiennych bloków prawdopodobnie nie ruszano od tysięcy lat, od czasu upadku, można przyjąć, że bloki zostały wtedy przewrócone przez jakąś naturalną katastrofę, taką jak ruchy górotwórcze Andów lub ogólnoświatowy potop. Na wysokości 4 000 m npm. znaleziono wiele pozostałości pod 2 m warstwą ziemi. Wysokie góry otaczające obszar nie pozwalają na erozję przez wodę lub wiatr, żeby pokryć ruiny na taką wysokość. Legendy powiadają, że przed stuleciami podobne kamienne budowle do występujących na brzegu jeziora można było również

- 131 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura NOWY ŚWIAT

znaleźć poniżej poziomu wody Jeziora Titicaca. Na wybrzeżu we wsi Puerto Acosta, nieopodal boliwijskiego portu blisko peruwiańskiej granicy na północno-wschodniej krawędzi jeziora odkryto ruiny miasta na głębokości 15 do 20 m poniżej poziomu wody Jeziora Titicaca. Pod wodami znaleziono pozostałości dawniej cywilizacji, znaleziono świątynię zbudowaną z ogromnych kamiennych bloków, z kamiennymi drogami wiodącymi w nieznane miejsca. W głębinach jeziora pod grubą warstwą alg znaleziono monumentalne ruiny będące przypuszczalnie kolebką cywilizacji Tiahuanaco. Tiahuanaco powstało w zamierzchłej przeszłości, dotąd przebadano ponad 160 ha pozostałości ruin Tiahuanaco, co stanowi zaledwie 10 procent. Warstwa ziemi o grubości przynajmniej 2 m pokrywa ruiny starożytnej cywilizacji, wyjaśnieniem takiego nagromadzenia ziemi może być jedynie woda. Wielka ilość wody musiała zalać miasto, a gdy wycofała się pozostał muł pokrywający wszystkie artefakty zaawansowanej cywilizacji, z którego wystają tylko największe posągi i monolity. W Tiahuanaco znajdują się nienaturalnie zwieńczone wzgórza, które jest całkowicie płaskie na powierzchni 4 tys. m2. Przypuszczalnie ukryte są tam jakieś budowle, których “dachy" stanowią wzgórze, jednak nie przeprowadzono tam do tej pory nawet sondażowych wykopalisk. Ponieważ w okolicy znaleziono wiele skamienielin życia morskiego, uczeni przypuszczają, że obszar Jeziora Titicaca był w tym czasie zatoką morską. Dlatego logicznym wnioskiem jest, że Tiahuanaco zostało zbudowane zanim zostało utworzone jezioro i było portem na wybrzeżu Pacyfiku. Obszar musiał zostać wyniesiony wraz z płaskowyżem Andyjskim i został utworzony basen skalny, który wypełniła woda kształtując jezioro. Nie ma drugiego takiego obszaru na świecie jakim jest Tiahuanaco, Jezioro Titicaca nie posiada odpływu, a woda przez wieki mogła jedynie stopniowo parować, życie morskie przypuszczalnie stanowi pozostałość przyniesionego wraz z morską wody, w czasie potopu. Wydaje się oczywiste, że wystąpił tam ogólnoświatowy Wielki Potop, poza tym peruwiańskie legendy jasno mówią o takim potopie. Kwitnąca, rozwinięta cywilizacja istniała w Andach przed wieloma tysiącami lat i została zniszczona przez wody potopu, pozostały jedynie pod 2 m warstwą ziemi na wysokości 4 000 m npm ruiny Tiahuanaco. Wydaje się, że Tiahuanaco padło ofiarą globalnego potopu i cała ich cywilizacja została zniszczona gdy domy i budowle tego ludu pokryła woda morska. Jeśli rzeczywiście wystąpił światowy potop pokrywający całą powierzchnię ziemi pozostawiający tylko górskie szczyty. Ludzie, którzy przetrwali potop naturalnie uprawiali rośliny na szczytach górskich. Oni nie mieli żadnego problemu z transportem zbiorów w dół, ponieważ oni żyli na tych szczytach. Przypuszczalni wielka monolityczna Brama Słońca Tiahuanaco pierwotnie była dekoracją ogromnej świątyni Tiahuanaco, zwanej Kalasasaya. Brama Słońca to zawiła rzeźba przedstawiająca kalendarz i bez wątpliwości przedstawia "rok słoneczny". Kilka wyników badań kalendarza wydaje się wręcz nieprawdopodobne, pokazuje symbolicznie w rzeźbie, że Ziemia obracała wtedy szybciej. Rok wynosił tylko 290 dni i dzielił się na 12 miesięcy po 24 dni plus 2 dni przestępne, rzeźba wyraźnie pokazuje zapis [290, 24, 12, 2]. Obecny Księżyc jeszcze nie towarzyszył naszej planecie i jeszcze był niezależną planetą, wtedy inny satelita obiegał naszą ziemię, bliżej niż 5,9 ziemskiego promienia i środek skupienia naszego obecnego księżyca znajduje się w odległości 60 promieni. Z powodu jego bliskości ziemia

- 132 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura NOWY ŚWIAT

poruszała się szybciej niż obecnie. Stary księżyc wschodził na zachodzie i zachodził na wschodzie [tak jak porusza się księżyc Marsa - Phobos], powodowało wielką ilość zaćmień słońca. Kalendarz podaje zapis 37 zaćmień w jednym miesiącu Tiahuanaco, co daje 447 w jednym roku słonecznym, rzeźba też pokazuje zapis [37, 447]. Inne symbole pokazują kiedy występowały zaćmienia słońca, czas trwania, kiedy zdarzały się o świcie, w południe i o zachodzie słońca. Jest to tylko mała próbka astronomicznej wiedzy zawartej w kalendarzu. Kalendarz podaje początki roku i dni zrównania dnia z nocą. Kalendarz podaje również informacje na temat nachylenia ekliptyki [wtedy 16,50; teraz 23,50], a na szerokości Tiahuanaco [wtedy 100; stopni; teraz 16,270] i wiele innych informacji astronomicznych i geograficznych, z których można obliczyć lub wnioskować bardzo interesujące i ważne dane. Uczeni Tiahuanaco z pewnością wiedzieli, że ziemia była kulą, wiedzieli też, że glob obraca się na swej osi, ponieważ oni obliczali dokładnie czasy zaćmień widoczne nie tylko w Tiahuanaco, lecz również widoczne tylko na przeciwległej półkuli. Możemy stwierdzić, że uczeni Tiahuanaco dzielili okrąg astronomiczny na 2640 [obecnie dzielimy na 3600], na co wskazuje rozmieszczenie elementów geometrycznych. Określili na wieki przed Archimedesem i Egipcjanami najważniejszą stałą matematyczną - ludolfinę Π, jako 22/7, znali również trygonometrię i pomiar kątów [300, 600 i 900] i ich funkcje. Potrafili obliczać ułamki, jednak z nieznanej przyczyny używali system dwunastkowy choć znali system dziesiętny. Potrafili rysować absolutnie proste linie i dokładne kąty, lecz dotąd nie znaleziono żadnych przyrządów matematycznych. Nie znamy doskonałych narzędzi jakie oni musieli używać do obróbki twardych kamieni ich pomników, cięcia, polerowania i nacinania, musieli też używać bloków i sprzętu do podnoszenia i przewozu wielkich ładunków [do 200 ton]. Najbardziej zaskakujący jest fakt, że kultura Tiahuanaco nie posiada żadnych korzeni na tym obszarze i okazuje, że praktycznie rozwinęła się nagle i tylko kilka najstarszych pomników posiada napisy kalendarza. Widocznie wysoko rozwinięta kultura wykonała próbę osiedlenia swej społeczności w okolicy Tiahuanaco, która była już opustoszona przez wody potopu, być może powodowanego przez zbliżenie satelity i nie przetrwała światowej katastrofy. Widocznie miasto Tiahuanaco pozostawało przez bardzo krótki okres w szczytowym rozkwicie i zginęło nagle, być może podczas zdarzenia z dawnym księżycem. Aktualnie nie ma żadnej możliwości określania czasu kiedy Tiahuanaco osiągnęło najwyższy rozkwit, lub kiedy jego kultura została zniszczona, na pewno nie odbyło się to w historycznej przeszłości lecz w zamierzchłej prehistorii. Fortyfikacja Sacsayhuamán Sacsayhuamán jest kompleksem archeologicznym na północ od głównego ośrodka Cusco. W prehistorycznych czasach znajdowały się tutaj doskonałe fortyfikacje. Nazwa Sacsayhuamán w Quechua oznacza "karmi sokoła", oznaczy też Złote Zboże Cusco, [znane też jest jako Saksaq Waman]. Sacsayhuamán przedstawia swym kształtem leżącą pumę i przypuszczalnie jest kompleksem fortyfikacji, nie wiadomo jednak przed jakim zagrożeniem miały bronić. Powiadano, że pracę zaczął Pachacútec i kontynuował Túpac Yupanqui, a zakończył Huayna

- 133 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura NOWY ŚWIAT

Cápac. Jego budowa zajęła siedem dekad i wymagała w przybliżeniu pracy 20 tys. ludzi. Wszystkie inkaskie roboty kamieniarskie otacza nimb tajemnic, nie wiadomo jak zostały wykonane, nie wyjaśniona została precyzja cięcia kamieni. Zbudowane są w taki sposób, że nawet papier nie przeciśnie się pomiędzy dwoma kamieniami. Taka precyzja, połączona z zaokrąglonymi kątami wapiennych bloków, rozmaitością łączenia kamiennych kształtek. Niewiarogodna trwałość budowli, spustoszone przez nieznane siły, zostały tylko nieznacznie uszkodzone Sacsayhuamán posiada też znakomity system podziemnych przejść znanych jako "chincanas", które łączą fortecę z innymi inkaskimi ruinami Cuzco. Główne wejście Sacsayhuamán w Cuzco; wejście do chincanas jest zablokowane. Bramy komunikacyjne pomiędzy różnymi poziomami połączone schodami nazwano: Brama Tiupunco [tiu oznacza drzwi] była umieszczona w ścianie z największych kamieni, drugą bramę - Acahuana Puncu, a trzecią Huiracocha Puncu [na cześć boga Huiracocha]. Główny ośrodek utworzą trzy wielkie płaszczyzny, kilka budynków i trzy duże wieże zostały wzniesione na tych tarasach. Na wschodzie został zlokalizowany Paucar Marca [Cenny Obręb], w ośrodku Sallac Marca [Obręb z Wodą], na zachodzie znajduje się Muyu Marca [Okrągły Obręb]. Wieża Muyu Marca posiada całkowitą wysokość 20 m. Kołowo ukształtowane tarasy uprawne o zmiennej szerokości, posiadają w najszerszym miejscu 3,6 m, a w najwęższym 3 m. Na najwyższym tarasie znaleziono okrągły zbiornik [przypuszczalnie na wodę] i prostokątną budowlę o pojedynczych drzwiach. Na południowo wschodnim krańcu kompleksu widać zakręcające tarasy uprawne i dwa płaskie tereny "colcas". W całym tym kompleksie widoczne są ślady doskonałego systemu wodociągowego, wiele domów było zaopatrywane w wodę przez podziemne kanały, istniał również system drenów do usuwania nadmiaru wody deszczowej. Świątynia Słońca wyposażona była w bogate wewnętrzne ozdoby, jak również w wielką ilość wyrafinowanych przedmiotów, które potwierdzają, że była to świątynia poświęcona czci boga Słońca. Forteca Sacsayhuamán niewątpliwie jest największym kamiennym pomnikiem inkaskiej architektury, który faktycznie był Królewskim Domem Boga Słońca. W inkaskim Cusco znajdowały się różne Królewskie Domy Słońca, Coricancha i Poquencancha. Królewskie Domy Słońca były kompleksem uprzywilejowanych, jakby osiedle wewnątrz miasta Cusco, zamieszkiwanym przez kapłanów, którzy czcili Słońce jako nadrzędnego boga, jak również innych pomniejszych bogów do poszczególnych zadań. Sacasyhuamán to cudowna forteca z kolosalnych kamiennych bloków, która chroniła miasto Cusco. Przez korytarze i komory można przechodzić w pozycji wyprostowanej. Liczne skalne groty o długości 60 do 80 m, o prostym niegdyś przebiegu zostały częściowo zniszczone, bądź przemieszczone, choć dość długie odcinki ścian i stropów zachowały się w całości. Charakteryzują się wysoką perfekcją wykonania i mogą tylko konkurować z najlepszymi odlewami z betonu. Nic tu nie jest składane z kawałków, nie ma części łączonych jakąś zaprawą - wszystko jest jakby w całości odlane, a krawędzie mają kąty proste i ostre zakończenia. Szerokie na 20 cm granitowe listwy ułożone są równo jedna nad drugiej. Z granitowego bloku o wysokości - 11 m, i szerokości 18 m, wycięto na głębokość 0,83 m sześciany o wysokości 2,16 m, szerokości 3,40 m i nic nie zostało wykruszone, lub niedbale wyrąbane, nie ma żadnych nierówności ani śladów nieudolnej obróbki. Nie wiadomo

- 134 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura NOWY ŚWIAT

w jaki to sposób kamieniarze poradzili sobie z oddzieleniem tylnej ściany bloku. Jest rzeczą dowiedzioną, że prace wykonano w czasach preinkaskich. Nie wiadomo co spowodowało, że budowla w Sacsayhuamán została obrócona w perzynę. W pobliżu nie ma żadnego wulkanu, ostatnie trzęsienie ziemi wg geologów wystąpiło w tym rejonie podobno 200 tys. lat temu. Dodatkowe znaki zapytania biorą się z faktu, że obrobione granitowe bloki wykazują w dodatku zeszklenie powstające wyłącznie pod działaniem bardzo wysokich temperatur. Teotihuacan Gdy Tenochtitlan [obecnie stolica Meksyku, Mexico] przeżywał swą świetność w czasach Montezumy, stolica Toteków, Tula była już tylko wspominana jako legendarne Tollan. a gdy Toltecy budowali swą stolicę Tollan, o Teotihuacan opowiadano już tylko mity. Jego nazwa znaczyła "miejsce Bogów". Powiadano, że w tym czasie nieszczęścia nadeszły na Ziemię i Ziemia wpadła w ciemność, ponieważ Słońce przestało się ukazywać. Tylko w Teotihuacan było jasno, ponieważ pozostał tam boży płomień. Bogowie na ochotnika skakali w płomienie i przez tę ofiarę przywracali słońce. Gdy któryś z bogów nie miał odwagi aby rzucić się w płomienie, wtedy inny bóg go zastępował, a wówczas zawstydzony bóg wstępował w ogień. Gdy wszyscy bogowie spłonęli Słońce i Księżyc ponownie pojawiły się na niebie. Opowiadanie ściśle powiązane jest z Teotihuacan i najsławniejszymi pomnikami, Piramidą Słońca i Piramidą Księżyca. Jedna z wersji podaje, że zbudowano te dwie piramidy, aby bogowie mogli złożyć siebie w ofierze; inny wersja stanowi, że piramidy już istniały kiedy to wydarzenia miały miejsce, że bogowie rzucali się do bożego ognia odkąd istnieją piramidy. Cokolwiek opowiada legenda, faktem jest, że Piramidy Słońca i Księżyca istnieją wyniesione majestatycznie jeszcze po dziś dzień. Piramidy unoszą się w dolinie, którą otaczają góry, niczym kulisy wiecznego teatru i każdy odczuwa obecność wzbudzającej grozę przeszłości. Wielu uczonych odczytuje w ruinach przekazy, z których wynika, że początek nastąpił 6 ÷ 4 tys. lat temu, co jest zgodne z azteckimi legendami. które mówią o tym Miejscu i o Bogach jak również o czwartym Słońcu i wówczas te dwie monumentalne piramidy miały być wzniesione. Aleja Zmarłych [bowiem stojące obok budowle uznano za grobowce] łączy Piramidę Księżyca i Piramidę Słońca. Poza Piramidą Słońca i innymi w kwadracie, 1 km na południe Ciudadela, który zawiera na swej wschodniej stronie trzecią piramidę Teotihuacan, zwaną Piramidą Quetzalcoatla, która stoi nieopodal Ciudadela, w poprzek Alei Zmarłych. Aleja dalej przebiega na południe od Teotihuacan. Aleja rozciąga się z północy na południe przez blisko 8 km i dłuższa jest od najdłuższego pasa startowego lotniska. Pomimo znacznej długości, szeroka aleja przebiega prosto jak strzała - techniczny cud, oś alei wschód-zachód jest prostopadła do północ-południe, rozciąga się ze wschodu od Ciudadela na zachód od kwadratu administracyjnego Teotihuacan. Znacznik orientacyjny znajdujący się na południe od Piramidy Słońca jest wyrzeźbiony w skale i posiada kształt krzyża w obrębie dwóch koncentrycznych kół, podobny znacznik znaleziono o ca 3 km na zachód, na zboczu góry. Linia łącząca dwa znaczniki dokładnie wskazuje kierunek osi wschód - zachód. Odwrócono kierunek rzeki San Juan, która wpływa do doliny Teotihuacan, a tam gdzie przechodzi przez ośrodek: ceremonialne sztuczne kanały odwracają

- 135 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura NOWY ŚWIAT

kierunek rzeki płynącej przez Ciudadela i wzdłuż stanowiska i rzeka płynie dokładnie równolegle do osi wschód - zachód. Ośrodek ceremonialny został ukształtowany i wykonany tak dokładnie, że stanowi dwa kąty proste skręcające na zachód od osi alei, te dwie osie nie wskazują stron świata, lecz są odchylone na południowy wschód o 15,50. Nie był to przypadek lub błąd rachunkowy starożytnych architektów, takie odchylenie nazywa się "świętą orientacją", taką samą orientację posiadają również późniejsze ośrodki ceremonialne [takie jak w Tula], chociaż nie miało to już żadnego sensu gdy je budowano. Z trzech piramid w "cytadeli", w Teotihuacan najmniejsza jest piramida Quetzalcoatla, późniejsza nadbudowa częściowo została odkopana, odsłaniając oryginalną piramidę schodkową. Częściowo wystająca fasada ujawniła rzeźbione ozdoby, w których symbol węża, Quetzalcoatla, zastępuje z kolei stylizowana twarz Tlaloca na tle fal wody. Ta piramida jest przypisywana czasom Tolteków i jest pokrewna wielu innym piramidom Meksyku. Dwie największe piramidy całkowicie wyróżniają się rozmiarami i kształtem oraz masywnością i archaicznym wykonaniem. Wszystkie te aspekty są podobne jak w wielkich piramidach w Giza, które podobnie różnią się od wszystkich innych, późniejszych egipskich piramid, gdyż pozostałe zostały zbudowane przez Faraonów, podczas gdy te niezrównane w Giza, zostały zbudowane przez "bogów", być może tak też zdarzyło się w Teotihuacan, w tym przypadku artefakty archeologiczne potwierdzają legendy jak powstały Piramidy Słońca i Księżyca.

- 136 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura HELLADA

Starożytna Grecja Prehistoria Hellady Najstarsze, znalezione ślady obecności człowieka na terenie Peloponezu pochodzą z jaskini Franchi - ca 18 tys. lat pne. Początki rolnictwa - ca 7 tys. lat pne. Epoka brązu • 3 000 ÷ 1 100 lata pne Kultura Egejska Epoka kształtowania się antycznej Grecji [okres archaiczny geometryczny]. • 900’ pne - założenie Sparty • IX/VIII w. pne - Homer • 776’ pne - pierwsze zanotowane igrzyska olimpijskie • 734’ pne - założenie Syrakuz przez Koryncjan • VIII/VII w. pne - Hezjod z Askery • 683’ pne - wprowadzenie archonatu w Atenach • 660’ pne - założenie Bizancjum przez Megarejczyków • 621’ pne - spisanie prawa ateńskiego przez Drakona • VII/VI w. pne - Safona z Mityleny • 594’ pne - reformy Solona w Atenach • 561’ pne ÷ 510 pne - tyrania Pizystratesa i jego synów • 508’ pne - reformy Kleistenesa w Atenach (początki demokracji)

-

"ciemny",

Okres klasyczny - wojny grecko-perskie. • 500’ pne - początek powstania Greków jońskich przeciwko Persom [Jonowie opanowują Milet] • 490’ pne - bitwa pod Maratonem • 484 pne - pierwsze zwycięstwo Ajschylosa z Eleuzis w konkursie dramatycznym • 480’ pne - bitwy z Persami pod Termopilami i Salaminą • 479’ pne - bitwy pod Platejami i Mykale • 478’ pne - utworzenie pierwszego Związku Morskiego pod przewodnictwem Aten • 468’ pne - pierwsze zwycięstwo Sofoklesa z Kolonos w konkursie dramatycznym • 461’ pne - reformy Efialtesa w Atenach • 449’ pne - pokój Kalliasa między Persją a Związkiem Morskim • 444 ÷ 430 i 429 lata pne - rządy Peryklesa w Atenach • 441’ pne - pierwsze zwycięstwo Eurypidesa z Salaminy w konkursie dramatycznym • 431 - 404 lata pne - wojna peloponeska • 427’ pne - pierwsza komedia Arystofanesa z Aten • 399’ pne - proces i śmierć Sokratesa • 387’ pne - Platon zakłada "Akademię" • 377’ pne - utworzenie drugiego Związku Morskiego • 357 ÷ 355 lata pne - wojna Aten ze sprzymierzeńcami (rozpad drugiego Związku

- 137 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura HELLADA

• •

• • • • •

Morskiego) 338’ pne - bitwa pod Cheroneą 336’ pne - Aleksander III Wielki zostaje królem Macedonii 335’ pne - Arystoteles zakłada "Lykeion" [liceum] 334’ pne - bitwa nad Granik 333’ pne - bitwa pod Issos 331’ pne - bitwa pomiędzy Arbelą a Gaugamelą 323’ pne - śmierć Aleksandra Wielkiego w Babilonie

Okres hellenistyczny • 323 ÷ 280 lata pne - wojny diadochów • 305’ pne - założenie "Ogrodu Epikura" w Atenach • 301’ pne - bitwa pod Ipsos • 285’ pne - założenie Muzeum Aleksandryjskiego • 281’ pne - utworzenie Związku Achajskiego • 212’ pne - zdobycie Syrakuz przez Rzymian, śmierć Archimedesa • 148’ pne - stłumienie powstania Andriskosa, Macedonia została prowincją rzymską • 146’ pne - bitwa na Istmie Korynckim, zburzenie Koryntu; rozwiązanie Związku Achajskiego i wcielenie jego członków oraz stronników do prowincji Macedonia, część państw, m. in. Ateny, zachowała niezależność pod protektoratem rzymskim. • 86’ pne - oblężenie i złupienie Aten przez Sullę • 64’ pne - Syria (państwo Seleucydów) zostaje prowincją rzymską • 30’ pne - Egipt (państwo Ptolemeuszy) zostaje prowincją rzymską Grecja w Cesarstwie Rzymskim i Bizantyjskim [wschodnio-rzymskim] • 267’ ne - Herulowie plądrują Ateny • 330’ ne - Bizancjum zostaje stolicą Imperium • 391’ ne - zamknięcie Muzeum Aleksandryjskiego • 393’ ne - ostatnie igrzyska olimpijskie • 529’ ne - Justynian Wielki zamyka Akademię Platońską i wszystkie szkoły filozoficzne w Atenach [umowny koniec starożytności]. Historia Hellady Epoka mykeńska. W połowie 16 stulecia pne na Grecję kontynentalną zaczęła oddziaływać kultura minojska, wtedy ukształtowała się pierwsza, grecka kultura zwana mykeńską. Około 1450 r. pne Mykeńczycy najechali i zasiedlili Kretę, wciągając ją w obręb archaicznej kultury greckiej. Rozkwit kultury mykeńskiej przypada na XIV - XIII w pne. Powstają wówczas wspaniałe pałace w Mykenach, Tirynsie, Pylos na Peloponezie, Atenach w Attyce, Tebach i Gla w Beocji. Na Krecie Mykeńczycy wykorzystali minojski pałac w Knossos do prowadzenia administracji Krety, Mykeńczycy przejęli od Minojczyków pismo i przystosowali je do potrzeb języka greckiego (pismo linearne B). Echem potęgi cywilizacji mykeńskiej - 138 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura HELLADA

jest tradycja mityczna o wielkiej wyprawie przeciw Troi, której ostateczny kształt nadały poematy Homera w VIII w. pne Ciemne Wieki Po roku 1 200 pne nastąpił kres cywilizacji mykeńskiej, zniszczeniu uległy wówczas okazałe pałace, znikło pismo, zubożała kultura materialna. Dlatego też lata pomiędzy 1100’ a 800’ pne określa się mianem Ciemnych Wieków. W tej epoce dokonał się definitywny podział Grecji pomiędzy poszczególne plemiona. Z ośrodków Mykeńskich przetrwały Ateny, z nowopowstałych kultur najbardziej okazałą odkryto na Eubei. Świat grecki ulegał dalszemu rozszerzeniu, w 10 stuleciu pne Grecy z kontynentu zasiedlili wyspy Morza Egejskiego i zachodnie wybrzeże Azji Mniejszej. Epoka archaiczna Jeszcze w okresie Ciemnych Wieków rozpoczął się proces, który w VIII w. pne doprowadził do okrzepnięcia nowej formy politycznej: miasta-państwa, które określiło charakter greckiej cywilizacji, aż po schyłek starożytności. Mieszkańcy poszczególnych rejonów zaczęli koncentrować się wokół jednego ośrodka miejskiego. W konsekwencji Peloponez i Grecja środkowa zostały podzielone pomiędzy poszczególne miasta-państwa z wyraźnie wytyczonymi granicami. Ośrodki miejskie przybrały regularny wygląd i składały się z akropolu, agory oraz centralnej świątyni bóstwa opiekuńczego miasta. Kiedy w pierwszej połowie VIII w. pne Grecy rozpoczęli zakładać kolonie, miały one strukturę miast-państw. Jeszcze w pierwszej połowie VIII stulecia pojawiło się, zapożyczone od Fenicjan, pismo alfabetyczne, co umożliwiło powstanie u schyłku VIII w. pne poematów Homera. W latach pomiędzy ca 750’ a 580’ pne nastąpił okres Wielkiej Kolonizacji, której towarzyszyła ekspansja handlowa Grecji, wyroby greckie nabywano w całym świecie śródziemnomorskim. Powstanie kolonii stwarzało mieszkańcom miasta założycielskiego lepsze warunki bytowania dzięki, pozbyciu się nadwyżki ludności, a równocześnie otwierało przed nimi nowe rynki zbytu swych produktów. Greckie kolonie - Poleis poprawiały nieustannie własną sytuację materialną, jednocześnie zyskiwały prestiż w licznych konfliktach z miastami sąsiednimi. Pod koniec 8 stulecia pne doszło do wojny pomiędzy Eretrią i Chalkis, o leżącą między nimi równinę lelantyńską. Mniej więcej w tym samym czasie Spartanie podbili Mesenię, a Ateńczycy siłą przyłączyli Polis Eleusis. W trudnym do ustalenia momencie Argiwowie postąpili tak samo z Tirynsem i Mykenami. Wzrastające poszanowanie podmiotowości greckich miast spowodowało, że począwszy od 7 stulecia pne strony konfliktu zaprzestały zmierzać do fizycznej likwidacji przeciwnika. Zwycięzca zadowalał się aneksją spornego terytorium granicznego, bądź uznaniem jego przywództwa na arenie międzynarodowej. Permanentne konflikty graniczne odbijały się na stosunkach wewnętrznych miast-państw Hellady, rozpoczęły one proces przemian, który później doprowadził do powstania pierwszego w dziejach państwa demokratycznego, rządy ludu [demos – lud]. Epoka klasyczna

- 139 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura HELLADA

Najważniejszym zjawiskiem po wojnach perskich był wzrost potęgi Aten. Związek Morski bardzo szybko stał się narzędziem ateńskiej polityki imperialnej, a próby wystąpienia poszczególnych członków były brutalnie tłumione. Sparta i jej sojusznicy, zwłaszcza Korynt i Teby stale przeciwstawiła się wzrostowi ateńskiej potęgi, aż po serii konfliktów zbrojnych doszło do wieloletniej i wyczerpującej wojny tzw. “wojny peloponeskiej” [431 ÷ 404 r. pne]. Pierwszy jej etap zakończył się pokojowym kompromisem w 421 r. pne. W roku 415 pne Ateńczycy zorganizowali wielką ekspedycję na Sycylię przeciwko miejscowym sojusznikom Spartan. Wyprawa zakończyła się druzgocącą klęską Aten. Spartanie przejęli inicjatywę i korzystając z perskiego wsparcia oraz z buntu sojuszników Aten, odnieśli ostateczne zwycięstwo niszcząc flotę Aten pod Ajgospotamoj. Sparta zmusiła Ateny do bezwarunkowej kapitulacji i poddania się jej dyktatowi. autorytarny styl sprawowania przez Spartę przywództwa w świecie greckim doprowadził jednak wkrótce do zmiany sojuszy. W niespełna 10 lat po zakończeniu wojny peloponeskiej wystąpili przeciw Sparcie wspólnie Korynt, Beocja i Ateny - tzw. “wojna koryncka” w latach 395 ÷ 386 r. pne. Konflikt został zakończony dzięki interwencji króla perskiego, który podyktował korzystne dla Sparty warunki pokoju. Hegemonia spartańska nie przetrwała jednak długo, Ateńczycy zdołali w okrojonej formie odnowić sojusz wyspiarskich miastpaństw pod swoim kierownictwem. Spartanie znaleźli się w otwartym konflikcie z Tebami, kierowanymi przez Epaminondasa, który zakończył się ich całkowitą klęską. Jednak ani Teby, ani Ateny nie były w stanie zastąpić Sparty w roli hegemona, co wkrótce wykorzystał zdolny władca Macedonii, Filip II. Król Macedonii pokonał w 358 r. pne Ilirów, zjednoczył księstwa macedońskie i rozpoczął ekspansję na południe, korzystając z kłopotów Aten, które znalazły się w stanie wojny ze swoimi zbuntowanymi sojusznikami, zaczął zajmować miasta uważane przez Ateńczyków za obszar ich wpływów. W 338 r. pne doszło do walnej rozprawy pod Cheroneą. Grecy ponieśli całkowitą klęskę, a Filip stał się hegemonem całej Hellady, czego wyrazem było powołanie pod jego auspicjami związku miast greckich. Król macedoński przystąpił natychmiast do realizacji swoich wielkich planów wyprawy przeciw Persji. Nie zdążył ich jednak wprowadzić w życie, bowiem w niejasnych okolicznościach został zamordowany w roku 336 pne. Następcą został Filipa został jego syn Aleksander III [336 ÷ 323 r. pne]. Aleksander III Macedoński zmarł mając 33 lata, a panował przez 12, który natychmiast przystąpił do realizacji projektu antyperskiej krucjaty. Aleksander Wielki po przekroczeniu Hellespontu na czele armii macedońskiej i kontyngentów greckich pokonał wojska perskie nad Granik. Po przemierzeniu całej Azji Mniejszej zwyciężył samego króla Dariusza III pod Issos w Cylicji. Kierując się następnie na południe zajął kolejno Syrię, Palestynę i Egipt. Ostateczne starcie z Dariuszem III nastąpiło pod Gaugamelą w Mezopotamii, armia perska została rozbita, a Dariusz, został zamordowany w wyniku spisku dworskiego. Aleksander podążył dalej na wschód opanowując kolejne perskie satrapie aż po Indus. Tam, na skutek buntu żołnierzy, został zmuszony do zarządzenia odwrotu. W roku 324 pne powrócił do Babilonu, gdzie w czerwcu 323 r. pne nagle zachorował i zmarł. Aleksander III Macedoński zmarł mając 33 lata, a panował przez 12 lat i osiem miesięcy, w tym krótki czasie panowania opanował cały wschodni świat.

- 140 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura HELLADA

Epoka hellenistyczna W wyniku wyprawy Aleksandra Macedońskiego kultura Hellady rozszerzyła się na Azję Mniejszą, Bliski Wschód, Iran i Egipt, choć również czerpała monumentalne wzory z podbitych krajów, dlatego nową kulturę nazwano hellenistyczną. Niespodziewana śmierć króla wywołała natychmiast całą serię zbrojnych konfliktów na całym tym obszarze. Jako pierwsza wystąpiła Koalicja miast greckich i przystąpiła do działań zbrojnych przeciwko pozostawionemu w Macedonii namiestnikowi Antypatrowi. Wojna zakończyła się jednak klęską Greków bitwie pod Krannon i przywróceniem macedońskiego protektoratu nad kontynentalną Grecją. Zaraz po stłumienie buntu Greków rozpoczęła się wieloletnia zbrojna rywalizacja pomiędzy wodzami Aleksandra, o schedę po nim, w trakcie której ukształtowała się nowa mapa polityczna Lewantu. W roku 321 pne został zamordowany najważniejszy sukcesor Aleksandra Perdikkas. W myśl zawartego w tymże roku układu w Triparadejsos, którego założeniem było utrzymanie jedności imperium, najważniejszą postacią w państwie został Antypater. Antypater zmarł jednak w 316 roku i szybko wzięły górę tendencje separatystyczne. W latach 306 ÷ 305 pne, kilku diadochów ogłosiło się królami. Spośród nich dłuższy sukces odniósł Ptolemeusz zarządzający od roku 321 pne Egiptem i namiestnik Babilonii - Seleukos, który skupił w swoich rękach także władzę nad Medią, Persją właściwą i satrapiami wschodnimi. Egipt Lagidów, Babilonia Seleukidów, Macedonia Antygonidów i Pergamon Attalidów były najważniejszymi podmiotami świata wczesno - hellenistycznego. Obok nich pewną rolę odgrywały greckie miasta-państwa, zwłaszcza te, które były w stanie zawiązywać konfederacje. Rywalizacja Seleukidów i Lagidów wypełniła 3 stulecie pne na Bliskim Wschodzie, jej efektem było pięć kolejnych wojen oraz problemy Macedonii z utrzymaniem kontroli nad Grecją. Węzeł Gordyjski Węzeł Gordyjski jest metaforą trudnego problemu, rozwiązywanego odważnym i śmiałym ruchem [przecięcie Węzła Gordyjskiego przypisano w legendzie Aleksandrowi Wielkiemu]. Zgodnie z tradycją frygijska wyrocznia w Telmissus, starożytnej stolicy Frygii, przepowiedziała Phrygiansowi, prawowitemu królowi, który nie miał swego następcy, że człowiek, który przybędzie do miastu na wozie zaprzężonym wołem zostanie królem. Zdarzyło się, że Gordias, biedny chłop ze swą żoną, spieszył się do miasta jadąc wozem zaprzężonym wołem i został obwołany królem. Z wdzięczności poświęcił tego woła i ten wóz frygijskiemu bogu Sabazios, którego Grecy identyfikowali z Zeusem i też przywiązał to do słupa dyszel wozu zawiłym węzłem. Dalej wyrocznia przekazała proroctwo, że ten kto rozwiąże ten węzeł zostanie królem Azji, przynajmniej tak przekazali kronikarze Aleksandra Wielkiego. Wół zaprzężony do wozu, często przedstawiano jako emblemat potęgi i stałej gotowości militarnej. Gdy Aleksander w 4 stuleciu pne, podchodził do Gordionu, a Frygia została zmniejszona do satrapii Imperium perskiego, wóz Gordiasa jeszcze stał w pałacu dawnych królów Frygii w Gordium.

- 141 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura HELLADA

W 333 r. pne Aleksander, zimując w Gordium, próbował rozwiązać węzeł. Kiedy nie mógł znaleźć żadnego końca węzła aby go rozwiązać, przeciął go na pół cięciem miecza. Aleksander poszedł dalej zdobywać Azję, niewątpliwie proroctwo i późniejsza propaganda dopomogły mu odnosić zwycięstwa. Gordion [Gordium], starożytne miasto w Azji Mniejszej, stolica Frygii, późniejszej Gallatii. Zlokalizowano ją w północno-zachodniej Turcji, jej ruiny dały ważną informację o starożytnej kulturze Frygii [Fryzji]. Prace wykopaliskowe prowadzone od 1950 ujawniły Wczesną kulturę Wieku Brązu, ukazały pozostałości kultury Hettyckiej, Frygijskiej, Perskiej, Gallijskiej, Helleńskiej, Hellenistycznej i Rzymskiej. Zachowały się masywne mury miejski z bramą w formie długiego korytarza oraz resztki rezydencji królewskiej. Domy budowano z kamienia w formie "megaronu", posiadały dwuspadowe dachy. Bogatsze domy były zdobione geometrycznymi krzemiennymi mozaikami. W pobliżu miasta znajdują się liczne kurhany z drewnianymi komorami grobowymi. Jeden z nich, zwanym jest grobowcem Midasa. Znaleziono tam cenne wyroby z brązu, m.in. zdobione reliefami, w innych zaś – resztki sprzętów drewnianych. Opis Wyspy Krety Strabon - Creta insula describitur Wiele jest miast na Krecie, ale największe i najsławniejsze trzy: Knossos, Gortyna i Kydonia. Knossos przez długi czas odgrywało pierwszoplanową rolę, potem została upokorzona i wiele z jej uprawnień zostało anulowanych, a prestiż uzyskały Gortyna i Lyktos; później zaś Knossos ponownie przyjęło dawną postać metropolii. Knossos leży na równinie, mającej trzydzieści stadiów w obwodzie, pomiędzy terytoriami Lyktos i Gortyny, w odległości dwustu stadiów od Gortyny, a stu dwudziestu od Lyttos. Knossos ma Heraklejon za przystań. Powiadają też, że Minos korzystał z portu Amnisos, gdzie znajdowała się świątynia Ejlejtheas. Knossos zaś nazywano wcześniej Kairatos i miało wspólną nazwę z rzeką przepływającą obok. Minos był znakomitym prawodawcą i jako pierwszy panował na morzu; podzielił wyspę na trzy części i w każdej zbudował miasto. Knossos leży na północy naprzeciw Peloponezu. Jak podają źródła, Minos co dziewięć lat wchodził do jaskini Z e u s a , spędzał tam jakiś czas i powracał wraz ze wskazówkami, które uważał za zarządzenia Z e u s a . Efor opowiadał: “Na Krecie lat dziesiątki władał Minos, druh serdeczny Z e u s a ." Starożytni, przedstawiali w tragediach opowieści o Minotaurze i Labiryncie oraz przygody Tezeusza i Dedala i przekazali wręcz odmienne osądy, Minos: był on despotyczny i gwałtowny, zmusił Ateny i innych do płacenia haraczu. Trudno jest powiedzieć, jak się przedstawia prawda w tych wersjach. Istnieje jeszcze inna sprzeczna opinia: jedni mianują Minosa osiedleńcem na wyspie, inni zaś tubylcem, ponieważ Z e u s “na początku spłodził Minosa, Krety włodarza". Odnośnie Krety panuje zgodna opinia, że w starożytności miała doskonałe prawa, najlepsze wśród Hellenów, zwolennikami tych praw przede wszystkim była Sparta [Lakedemon], o czym zaświadcza Platon w “Prawach", a Efor opisuje w Europie – “Później zaś sytuacja zmieniła się w większej części na gorsze. Albowiem po Tyrreńczykach, którzy szczególnie grasowali na naszym morzu, Kreteńczycy stali

- 142 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura HELLADA

się następcami rozbójniczych band. Tych zaś później wyparli Cylijczycy. Rzymianie natomiast pokonali wszystkich, również zawojowali Kretę i ograniczyli bandy piratów z Cylicji”. Na Krecie, tej niewielkiej śródziemnomorskiej wyspie można podziwiać pozostałości Kultury Minojskiej. Król Minos był jednym z trzech synów ojca bogów Z e u s a i jego mitycznej kochanki, Europy i jest uznawany za najznakomitszego monarchę świata. Prawa, które Minos wprowadził na Krecie, zostały ponoć przekazane jemu przez jego ojca, Zeusa. Minos uchodzi za władcę Krety, który wykonywał sprawiedliwe rządy i ucywilizował Kreteńczyków. Wychowywał go król Krety, Asterion, po jego śmierci Minos zagarnął całej władzy, lecz przyrodni bracia nie chcieli na to przystać. Składając ofiarę P o s e j d o n o w i , Minos poprosił aby na dowód jego boskiego pochodzenia przysłał mu byka, którego złoży jemu w ofierze. Władca mórz sprawił, że wynurzył z morskich fal piękny byk. Minos jednak odmówił złożenia byka w ofierze, ponieważ chciał zachować doskonałą rasę tego zwierzęcia. P o s e j d o n poprzysiągł Minosowi zemstę, sprawił, że Pazyfae, małżonka Minosa, [córka Heliosa i Perseis], zakochała się w byku, spółkowała z nim i urodziła Minotaura - potwora o ludzkim ciele i głowie byka. Nie mogąc sobie poradzić z Minotaurem, Minos zatrudnił Dedala aby zbudował więzienie dla Minotaura. Dedal został zmuszony do ucieczki z Aten, gdyż popełnił morderstwo, zbudował labirynt więzienie dla Minotaura, z którego nie było ucieczki. Jednak wiarołomny Minos odmówił mu wynagrodzenia i zapędził wynalazcę do środka. Dedal zbudował skrzydła dla siebie i swego syna Ikara, które mogły zanieść ich aż na Sycylię, jednak Ikar wzniósł się zbyt wysoko i słońce roztopiło wosk spajający ptasie pióra i runą do morza. Imperium lenne Minosa sięgało również do Hellady kontynentalnej. Zgodnie z mitem, Tezeusz, syn Posejdona i Ajtry, przybył z Aten, wraz z haraczem złożonym z dziewic i młodzieńców, wszedł do labiryntu, pokonał Minotaura, a dzięki motkowi wełny królewskiej córki Ariadny udało mu się opuścić labirynt i bezpiecznie powrócił do Aten. Inna sprawa, że Tezeusz zajęty Ariadną do której zapłonął gorącym uczuciem, zapomniał zmienić żagle swego korabia, jak było umówione, przyczyniając się do śmierci króla Aten, swego przybranego ojca Ajgeusa, który z rozpaczy rzucił się w przepaść. Stolica Krety, Knossos, ani pałac Minosa nie były chronione fortyfikacjami. Nie było to potrzebne, ponieważ trzy razy dzienne Tabs, olbrzym z brązu, okrążał wyspę obrzucając niepowołanych przybyszy głazami i ogniem. Od karku aż do stóp przechodziła mu przez ciało jedna żyła, zatkana brązowym czopem. Kogo tylko Tabs przycisnął do swojego rozżarzonego ciała, ten natychmiast umierał.

- 143 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ZARYS MITÓW GRECKICH

Zarys mitów greckich Antyczni Grecy dali ludzkości nie tylko wielkie dzieła architektury, sztuki, literatury i filozofii, ale również przekazali kulturze światowej najpiękniejszą mitologię. Sztuka starożytnej Grecji wywarła przemożny wpływ na kulturę wielu starożytnych krajów, szczególnie w dziedzinie rzeźby i architektury. Według mitów greckich na początku był C h a o s , z którego powstało wszelkie życie. Pierwsza z otchłani chaosu wyłoniła się G a j a [Matka – Ziemia]. Ziemia była pusta i głucha, żaden glos nie mącił odwiecznej ciszy. Wtedy G a j a stworzyła błękitnego U r a n o s a [Niebo]. U r a n o s syn Gaji został powołany do życia wkrótce po Chaosie i był pierwszym władcą Wszechświata, później był nazywany "wygwieżdżone niebo", w pradawnych czasach na początku nie było w niebie jeszcze żadnych gwiazd, nie było Słońca, ani Księżyca. H e l i o s [Słońce] jest wnukiem U r a n o s a , a S e l e n e [Księżyc] jego wnuczką. Gwiazdy natomiast zostały spłodzone później przez A s t r a e u s a , syna K r o n o s a i jednej z Tytanid, E u r y b j i , córki G a j i . Później G a j a stworzyła potężnego P o n t o s a [Morze] i O r o s a [Góry]. Z C h a o s u wydzielił się ponury T a r t a r [Piekło], przepastna kraina ciemności, E r o s [Miłość] i E r e b [Podziemie]. Ze związku G a j i z P o n t o s e m powstały rozliczne bóstwa morskie, miedzy którymi najłaskawszy był N e r e u s . Miał on z kolei pięćdziesiąt pięknych cór, Nereid, które napełniły morskie odmęty śmiechem, wesoło baraszkując w zielonych odmętach fal. T h a u m a s , syn G a j i i P o n t o s a , dał życie pięknej bogini tęczy, I d r i s , o barwnych szatach, ale też odrażającym Harpiom, pół-ptakom i pół-kobietom. Inni potomkowie G a j i i P o n t o s a obdarzyli świat rożnymi potworami, pośród których najstraszniejsze były Graje i Gorgony. Pierwszym pokoleniem G a j i i U r a n o s a było trzech olbrzymów, S t u r ę k i c h , zwali się K o t t o s , B r i a r e o s i Gyges. Trzęsienia ziemi, straszliwe burze i powodzie poczęły nawiedzać świat po ich narodzeniu. U r a n o s bojąc się niezmiernej ich siły, aby nie pozbawili go władzy nad światem, wtrącił ich w otchłań Tartaru. Bolała Matka - G a j a , gdyż kochała swe dzieci, nie śmiała jednak sprzeciwić się woli małżonka. Po wiekach przyszło na świat drugie pokolenie G a j i i U r a n o s a - trzech jednookich C y k l o p ó w o potężnych postaciach i głosach. Byli to B r o n t e s (Piorun), S t e r o p e s (Błyskawica) i A r g e s [Świetlisty], ale i oni podzielili smutny los swoich braci. Zrzuceni wskroś przepaści świata wpadli w głębiny królestwa podziemi, skąd dobiegało głuche wycie S t u r ę k i c h . Trzecie pokolenie U r a n o s a wyszłe z łona Ziemi było pokoleniem T y t a n ó w . Prawdziwi to byli władcy świata o dumnych czołach sięgających szczytów gór i oczach jak błyskawice. Sześciu było T y t a n ó w : H y p e r i o n , O k e a n o s , K o i o s , K r i o s , J a p e t i K r o n o s [ C h r o n o s - czas], oraz sześć T y t a n i d : T e j a , M n e m o s i n , R e j a , T h e m i s , F o i b e i T e t h y s . Od bóstw morskich O k e a n o s a i T e t h y s , pochodzą nimfy Okeanidy, było ich trzy tysiące, od H y p e r i o n a i T e j i – jasny bóg H e l i o s utożsamiany ze Słońcem, srebrzysta bogini Księżyca S e l e n e i różanopalca bogini Tęczy, E o s . Nowe życie zaczęło teraz powstawać na ziemi. Naga dotąd i spalona skorupa

- 144 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ZARYS MITÓW GRECKICH

Ziemi, nad którą unosiły się skłębione mgły i wisiała ciemność przedwieczna, rozjaśniła się światłem słonecznym, zazieleniła się lasami i rozszumiała puszczami, rozkwitła wonnym kwieciem łąk. W głuszy zielonych borów zaroiło się od zwierząt rozlicznych, w błękitach nieba rozległ się świergot ptactwa wszelakiego. W tym też czasie powstali pierwsi ludzie. Najmądrzejszym z T y t a n ó w , najmłodszy syn G a j i i U r a n o s a , K r o n o s był ulubieńcem Matki G a j i . G a j a często skarżyła się synowi na okrucieństwo U r a n o s a , który własnych potomków skazał na wieczną ciemność Tartaru. Nieraz K r o n o s za namową matki przykładał ucho do ziemi i słuchał głuchych uderzeń i jęków, dobiegających z głębi Tartaru. To Sturęcy i Cyklopi, kalecząc swe ciała na próżno starali się rozbić bramy Tartaru. Gaja przekonała swych synów - T y t a n ó w , żeby zaatakowali swego ojca, w tym celu uzbroiła K r o n o s a w ostry sierp z postrzępionymi zębami. Gdy K r o n o s wyrósł na młodzieńca, postanowił spełnić wolę Matki G a j i , postanowił pomścić cierpienia braci i wyzwolić ich spod władzy okrutnego rodzica. Pewnego razu K r o n o s zakradł się do komnaty ojca U r a n o s a z ostrym sierpem. Gdy U r a n o s , tęskny miłości położył się obok Gaji, wyciągając się w pełni, K r o n o s wyszedł z ukrycia i ostrym sierpem pozbawił go męskości, potem strącił U r a n o s a w dół z wysokości niebios. Zanim U r a n o s , ten pierwszy władca wszechświata wpadł do Tartaru, prorokował K r o n o s o w i : “Niewdzięczny, los podobny mojemu cię spotka, jako kara za twą zbrodnię nadejdzie później i Ty także zostaniesz pozbawiony tronu przez swego potomka”. Potężny do niedawna władca spadł na ziemię, skąd przez dziewięć dni i nocy leciał do ponurego Tartaru. Zwycięski K r o n o s zajął tron ojca i otworzył bramy Tartaru. Potem za zgodą Tytanów objął rządy nad światem. Małżonką jego została R e j a , jedna z Tytanid. Po surowych czasach U r a n o s a , spokój i szczęście zapanowało na ziemi. Łagodna Matka G a j a , hojnie obdarzała B o g ó w swymi bujnymi owocami i użyczała ich też ludziom żyjącym wedle jej odwiecznych praw. Tytani zwani również starszymi B o g a m i , rządzili Ziemią zanim Bogowie Olimpijscy odebrali im władzę. Władcą Tytanów był K r o n o s , który został pozbawiony tronu przez swego syna Z e u s a . Większość Tytanów walczyła z K r o n o s e m przeciw Z e u s o w i i zostali zesłani za to do głębin Tartaru. P o s e j d o n był synem K r o n o s a i R e j i , został władcą mórz i oceanów, mężem A m f i t r y t y , był najstarszym synem K r o n o s a , starszym bratem Z e u s a , H a d e s a , H e r y , D e m e t e r i H e s t i i . Przedstawiano go z trójzębem, na rydwanie ciągniętym przez trytony, w towarzystwie Nereid. Inne mity podają, że jego matką była, mieszkająca na najdalszym zachodzie, T e t h y s , Tetyda, najstarsza siostra R e j i – córka U r a n o s a i G a j i , żona i siostra O k e a n o s a , matka Okenaid oraz M e t i s , T e t h y s wychowywała H e r ę , którą oddała jej pod opiekę R e j a . podczas walki Z e u s a przeciw K r o n o s o w i . Po narodzeniu P o s e j d o n nie został połknięty przez swego ojca K r o n o s a , gdy T e t h y s lub R e j a , gdy urodziła P o s e j d o n a , oświadczyła K r o n o s o w i , że urodziła konia i dała mu źrebię do połknięcia zamiast dziecka. P o s e j d o n urodził się na wyspie Rodos i wychowywała go K e f e j r a , córka O k e a n o s a . P o s e j d o n stanął do walki po stronie Z e u s a przeciwko stronnikom K r o n o s a , dotychczasowego władcy świata.

- 145 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ZARYS MITÓW GRECKICH

Wiek Złoty. Za panowania K r o n o s a nastał Wiek Złoty świata, który nie znal znoju, cierpienia, zbrodni ani wojny. Rzeki płynęły mlekiem z drzew sączył się miód najprzedniejszy, a ziemia rodziła wszystko, bez pracy rolnika. K r o n o s zachował w pamięci przepowiednię swego ojca U r a n o s a , że jego syn, również pozbawi go tronu. Aby wiec klątwa ojca, wypełnić się nie mogła, K r o n o s natychmiast po narodzeniu połykał każdego potomka. Zaś swych starszych braci Sturękich i Cyklopów, którym nie tak dawno otworzył wrota Tartaru, teraz ponownie cisnął w otchłań Tartaru, bojąc się o swe panowanie nad światem. Na próżno nieszczęsna R e j a , jego małżonka, błagała go o litość dla swych dzieci. Pragnienie władzy i obawa przed jej utratą, zamieniły serce K r o n o s a w głaz nieczuły na łzy i prośby matki, połykał każdego swego nowo narodzonego potomka. W przepastnych wnętrznościach ojca zniknął już boski potomek: H a d e s , los jego też podzieliły trzy siostry boginie: D e m e t e r , H e r a i H e s t i a . Gdy R e j a spodziewała się szóstego dziecka postanowiła też wywieść w pole K r o n o s a i za wszelka cenę je ocalić. Więc za radą Matki G a j i owinęła w chustę głaz i dała K r o n o s o w i do połknięcia, mówiąc iż to jego nowo narodzony syn Z e u s . K r o n o s nie podejrzewając podstępu połknął kamień, dzięki temu podstępowi R e j i uchował się także Z e u s . R e j a ukryła się na wyspie Krecie, gdzie w górskiej grocie wydała na świat przyszłego ojca bogów i ludzi - Z e u s a . Opuszczając błogosławioną wyspę pozostawiła maleńkiego Z e u s a pod opieką nimf górskich. Dziecię wzrastało w gęstej puszczy, gdzie kołyską był mu mech i puszysta trawa. Łagodna koza Almatea żywiła go swym mlekiem, złociste pszczoły znosiły mu wonny miód, dzikie zwierzęta łasiły mu się do nóg. Drzewa szumiały cicho tuląc go do snu, nimfy pląsały na polanie cicho śpiewając. Dziesięciu kuretów, kapłanów R e j i tańczyło taniec wojenny bijąc mieczami o tarcze, by zagłuszyć kwilenie niemowlęcia, aby osłonić go przed okrutnym K r o n o s e m . Młody Z e u s tak bardzo polubił swą żywicielkę kozę Almateję, że gdy pewnego razu zaczepiła rogiem o drzewo i złamała go, postanowił wynagrodzić jej tę stratę w szczególny sposób. Napełnił złamany róg wonnymi owocami i miodem, które nigdy się nie wyczerpywały. Odtąd mityczny róg Almateji zwano rogiem obfitości. Gdy Almatea umarła ze starości z jej skóry zrobił sobie olbrzymią tarczę, którą później nazwano Egidą. Gdy Z e u s wyrósł na młodzieńca niezwykłej siły, postanowił zmierzyć się ze swym rodzicem i sięgnąć po władzę. Z e u s wiedział jednak, że sam nie zdoła dokonać tego wielkiego dzieła i postanowił użyć wybiegu. Poradził więc R e j i , swej matce, by podała K r o n o s o w i podczas uczty środek na wymioty. Rada była znakomita i wnet po zażyciu leku K r o n o s , targany bólem, zmuszony został do zwrócenia wszystkich swoich dzieci. Tymczasem Z e u s , uwolnił z Tartaru Sturękich i Cyklopów, zabijając ich strażniczkę K a r o p e . Cyklopi i Sturęcy również przystąpili do boju ze swym ciemięzcą K r o n o s e m , wspaniały zastęp bogiń i bogów stanął u boku swego wybawcy, Z e u s a . Jednak po stronie starego boga, K r o n o s a stanęła większa część T y t a n ó w i T y t a n i d , tworząc potęgę niemałą. Polem boju była Tesalia, tam na szczycie góry Othrys K r o n o s zgromadził swe siły, Z e u s zaś zebrał swe zastępy na stokach Olimpu. Wśród Bogów zawrzała straszliwa walka o panowanie nad światem, zwana

- 146 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ZARYS MITÓW GRECKICH

Tytanomachią. Z e u s dzierżył w potężnej lewicy olbrzymią tarczę, zwaną Egidą, a orzeł górski przynosił mu w szponach ogniste pioruny, które pod wodzą H e f a j s t o s a w podziemnej kuźni wykuwali C y k l o p i , wdzięczni za uwolnienie z Tartaru. Broń to była straszliwa, Z e u s raził piorunami szeregi Tytanów, oślepiając ich błyskawicami i paląc ogniem. Z e u s umieścił Sturękich uzbrojonych w otoczaki w zasadzce, a wycofując się pociągnął za sobą szeregi Tytanów w zasadzkę Sturękich, a oni rzucali w dół setki olbrzymich kamiennych otoczaków z taką furią, że Tytani myśleli, że góry na nich spadają. Przełamany został front Tytanów co doprowadziło Z e u s a do zwycięstwa. Dziesięć lat trwała ta wojna, góry huczały od spadających w przepaść skał i głazów ciskanych przez Tytanów i Sturękich. Ziemia trzęsła się w posadach pod potężnymi ciosami Tytanów, niebo drżało w posadach z przerażenia, widząc zmagania olbrzymów. Istniało zagrożenie upadku Nieba na Ziemię, gdyż jęczało w posadach wstrząsane ciosami Tytanów. Ludzie, dotąd szczęśliwi, wyginęli, będąc światkami straszliwego boju sil prawiecznych. Przyjęła ich litościwie G a j a i odtąd żyli w jej wnętrzu jako dobre demony. Tytani ponieśli klęskę pod ogniem piorunów Zeusa. T e t h y s zawsze była po stronie Z e u s a , ponieważ wiedziała że żadna istota nie jest zdolna go zwyciężyć. P r o m e t e u s z , usłuchał jej słów i również poparł Zeusa. Bogowie uwięzili Tytanów w Tartarze i mianowali Sturękich ich strażnikami, którzy zakuli ich w kajdany, głęboko pod Ziemią, tak jak niebo jest powyżej Ziemi. Z e u s skazał Tytanów, którzy walczyli przeciw niemu na wygnanie do Tartaru. Jedynie A t l a s o w i , synowi J a p e t a , wyznaczył Z e u s specjalną karę, został zmuszony do podtrzymywania całych Niebios na własnych barkach i głowie. Bowiem A t l a s , wyznaczony przez K r o n o s a ze względu na wiek, przywodził Tytanom w walkach. Tytani P r o m e t e u s z i E p i m e t h e o s uniknęli uwięzienia w Tatarze, ponieważ oni zachowali neutralność i nie walczyli w gronie Tytanów z olimpijczykami podczas wojny Bogów. W końcu pozostali T y t a n i i K r o n o s zostali wtrąceni przez zwycięzców do Tartaru. Sturęcy stali się teraz strażnikami upadłego rodu Tytanów. Tak więc K r o n i d z i z Z e u s e m na czele zostali panami świata, a zwycięstwo dało najwyższą władzę Z e u s o w i , który objął rządy nad niebem, P o s e j d o n o w i oddał morze we władanie, H a d e s o w i zaś Tartar, królestwo zaświatów, Ziemią mieli rządzić wspólnie. P o s e j d o n pojął za żonę córkę N e r e u s a - A m f i t r i s i królował z nią na dnie oceanu. B ó g ten był porywczy i łatwo wpadał w gniew, tedy biada tym żeglarzom, którzy się znaleźli na morzu. Pędząc w swym wozie, zaprzężonym w dzikie rumaki o rozwianych grzywach, kruszył P o s e j d o n podwodne skały potężnym trójzębem. Wzburzone fale unosiły się z dna oceanu i ryczały głucho jak echo gniewu swego władcy. W pogodne dni, płoche N e r e i d y o srebrnołuskich nogach uprawiały szalone gonitwy pędząc na grzbietach T r y t o n ó w , synów P o s e j d o n a i bawiły się wesoło z delfinami jak dzieci. Gdy Z e u s dorósł i zdecydował się prowadzić wojnę przeciwko K r o n o s o w i i Tytanom on oświadczył, że każdy Bóg, który nie posiadał urzędu pod rządami

- 147 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ZARYS MITÓW GRECKICH

K r o n o s a , powinien zostać wyniesiony do urzędu. S t y k s , jeden z Bogów Tartaru, utożsamiany z rzeką Styks, jako pierwszy razem ze swymi dziećmi: [N i k e , Z e l o s , K r a t o s i B i a ], przyszedł na Olimp i stanął po stronie Z e u s a . Z tego powodu Z e u s obdarzył zaszczytem S t y k s a , z ostał mianowany wielką przysięgą bogów i żył wiecznie blisko Bogów. Drugi brat Z e u s a ponury H a d e s posiadał cenny hełm, który czynił go niewidzialnym. Hełm ten ofiarowali mu Cyklopi, każdy kto go założył stawał się niewidzialny. Czasami H a d e s wypożyczał ten hełm Bogom i ludziom. Perseusz założył ten hełm na głowę, gdy poszedł zabić Meduzę, a H e r m e s nosił ten hełm podczas walki z Gigantami. Podczas walki o Ilion, A t e n a założyła ten hełm, aby A r e s nie mógł jej dostrzec. H a d e s - zwany też P l u t o n e m , został Bogiem Zaświatów był to straszny, lecz sprawiedliwy Bóg. Gdy tylko objął w posiadanie swe straszliwe królestwo, zatrzasnął na głucho wrota Tartaru i odtąd nikomu już nie pozwalał opuścić Tartaru. Hades rzadko opuszczał Zaświaty i niechętnie też pojawiał się na Olimpie. W Tartarze H a d e s osądzał czyny śmiertelnych w otoczeniu trzech surowych sędziów: Minosa, Radamantysa i Ajakosa. W podziemnych Zaświatach płynęła ponura rzeka Styks, która sześć razy oplatała cały Tartar. Tutaj czekał już na dusze stary sługa H a d e s a, przewoźnik Charon. Każdy zmarły Grek miał w ustach jednego świętego obola, Charon zabierał cienie zmarłych na swą łódź i za opłatą tego obola przewoził je na drugą stronę przez Styks i przez bagniste jezioro, utworzone przez rozlewisko rzeki boleści, Acheront. Czuwał tam pies o trzech paszczach Cerber, który był stróżem podziemia i żadnej duszy odtąd nie pozwalał już opuścić Tartaru. Sprawiedliwi na znak dany przez sędziów szli na prawo, skąd wiodła ścieżka do rzeki zapomnienia Lete. Napiwszy się wody letejskiej niepomni już byli wszelkich cierpień i radości, które przeżyli na ziemi i udawali się potem na Pola Elizejskie. Pola Elizejskie były miejscem przeznaczenia dusz błogosławionych i znajdowały się w najbardziej jasnej części H a d e s o w e g o Królestwa. Mężowie, którzy mieli krew na sumieniu nie osiągali spokoju duszy i musieli jak błędne cienie błąkać się po ciernistych łąkach pokrytych kwieciem asfodelosu w ciemniejszej sferze Tartaru. Zbrodniarze natomiast musieli kierować się na lewo do najstraszliwszej części Królestwa H a d e s a , do właściwego Tartaru, gdzie już czekały na nich kary wyznaczone przez surowych sędziów oraz stwory piekieł, boginie zemsty, dzikie i krwawe Erynie witały tam nowego gościa. Płynęła tam Pyriflegethon, rzeka ognia, która miast fal wody toczyła czerwone płomienie ognia. W dali widniały ogromne wrota, za którymi zamknięto zwyciężony ród Tytanów, dobiegały stamtąd potężne głosy upadłych bożych synów. Sługami H a d e s a byli: bogini ciemności H e k a t e i synowie nocy H y p n o s (Sen) i T h a m a t o s (Śmierć) o czarnych skrzydłach. Mieszkały tam też Mojry (Parki), były to trzy siostry, córy Z e u s a i bogini sprawiedliwości Tytanidy T h e m i s , znały one przyszłość świata i jako boginie przeznaczenia dzierżyły w swych rękach losy bogów i ludzi. Nawet sam Z e u s , władca Nieba i Ziemi musiał ulegać ich woli. Gdy rodził się człowiek, wtedy jedna z sióstr, K l o t h o , trzymała kądziel, na której druga siostra, L a c h e z i s , przędła nić i skręcała ją w sznur, gdy zaś czas nadszedł, wtedy trzecia Mojra, imieniem A k r o p o s , najbardziej surowa i bezlitosna, bez drgnienia ręki

- 148 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ZARYS MITÓW GRECKICH

przecinała nożycami nić ludzkiego życia. H a d e s , władca Tartaru, bywał rzadkim gościem na Olimpie, bo chmurny Olimp, upamiętniony zwycięstwem na Tytanami, Z e u s obrał za swą stolicę, tutaj we wspaniałych pałacach ze złota i kryształu zasiadał do uczt radosnych w gronie Bogów. Białoramienna H e r a , córka R e j i została jego małżonką i na biesiadach olimpijskich ona zajmowała miejsce po jego prawicy. Siostra Z e u s a , łagodna D e m e t e r została boginią urodzaju i bujnej przyrody, natomiast H e s t i a , strzegła domowego ogniska, jako największej świętości Bogów i ludzi. Ziemia po niedawnych strasznych bojach Bogów Olimpijskich z Tytanami była wymarła. Tytan P r o m e t e u s z postanowił ożywić pusty obszar ziemi i stworzyć na nowo ród ludzki, aby mógł cieszyć się darami ziemi. Wziął tedy grudę gliny, zwilżył ją woda źródlaną i ugniótł w boskich palcach kształtując człowieka. Na prośbę Tytana, A t e n a tchnęła życie w martwe ciała ludzi. Słabi i nędzni jednak byli ci pierwsi ludzie, bezradnie snuli się po młodej ziemi. Nie znali narzędzi, nie umieli ociosywać kamieni, ani z gliny formować cegieł, ni budować chat z pni drzew. Ludzie, podobni ślepym termitom gnieździli się pod ziemią w ciemnych i wilgotnych skalnych jaskiniach i w ziemnych jamach. Marzli od nocnego chłodu i drżeli ze strachu przed dzikimi zwierzętami, wyjącymi głucho w rozległej puszczy. Nie znali jeszcze łaskawości ciepłego ogniska, ani sztuk i rzemiosł związanych z wytapianiem i obróbką metali. Dniem i nocą Tytan - P r o m e t e u s z przemyśliwał jakby pomóc ludziom, których powołał do życia. Pod jego mądrym przewodem, krok po kroku ludzie powoli wznosili się na wyższy poziom bytowania. Jednak dumny Z e u s postanowił odebrać P r o m e t e u s z o w i władzę nad stworzonym przezeń rodem ludzkim. Zwołał tedy wszystkich ludzi na zgromadzenie, na którym miał im wskazać i obwieścić prawa i obowiązki względem władców nieba. W zamian przyrzekł im swą łaskę i opiekę, tak aby zapanowało odtąd prawdziwe przymierze Bogów i ludzi. P r o m e t e u s z powziął zamysł wprowadzenia w błąd nienawistnych Bogów Olimpijskich, którzy siłą pozbawili władzy jego przodków, a teraz chcieli również zapanować nad jego umiłowanym dziełem - ludźmi. P r o m e t e u s z dokonał podstępu aby oszukać Bogów olimpijskich - przygotował dwa pakunki owinięte skórą zwierzęcia ofiarnego w pierwszy większy zawierał: kości, wnętrzności zwierząt i tłuszcz, drugi zawierał: mięso i słoninę. Bogowie widząc sączący się tłuszcz wybrali pierwszy większy pakunek jako rodzaj ofiary dla siebie. Odtąd dzięki temu podstępowi ludzie zostali zobowiązani składać w ofierze bogom w hekatombach tylko kości i wnętrzności zwierząt i tłuszcz, a sami mogli zabierać dla siebie mięso i słoninę. Jednak niezbyt długo P r o m e t e u s z cieszył się ze swego oszustwa, obrażony i zagniewany Z e u s postanowił ukarać srogo zuchwalca, który ośmielił się zakpić z niego i z władzy Olimpijskich Bogów. Z e u s zapragnął ukarać zuchwalca, a chcąc najciężej dotknąć Tytana, znał bowiem jego słabość i przywiązanie do ludzi jego dzieła, postanowił odmówić ludziom daru ognia, ostatniej i największej z łask, jaką chciał im ofiarować P r o m e t e u s z . Tytan P r o m e t e u s z , rozumiejąc potrzeby ludzi, postanowił wbrew woli

- 149 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ZARYS MITÓW GRECKICH

władcy Olimpu zdobyć dla nich ogień. Pewnej nocy zakradł się potajemnie do rydwanu Boga Słońca – H e l i o s a , zapalił gałązkę oliwną od osi rydwanu i z płonącą pochodnią zstąpił na Ziemię. P r o m e t e u s z zapalił pierwsze ognisko na Ziemi, ukradł ogień z Olimpu i obdarował nim ludzi. Zadrżał z gniewu Z e u s , gdy ujrzał święty ogień płonący na Ziemi i za takie oczywiste świętokradztwo postanowił srogo ukarać P r o m e t e u s z a. Z kilku powodów Z e u s był rozgniewany na Prometeusza: za żart z Bogów ze składaniem ofiar, za kradzież ognia dla ludzi i za odmówienie ujawnienia, które z jego dzieci zdetronizuje go. Z e u s miał służących, Siłę i Gwałtowność, schwytali oni P r o m e t e u s z a i przywiedli go do Gór Kaukazu, gdzie P r o m e t e u s z , z rozkazu Z e u s a , został przykuty do skał nierozerwalnymi łańcuchami z adamanitu. Tutaj on był zamęczany dzień i noc przez olbrzymiego orła, Ethona [potomka potworów Tyfona i Echidny], który wydziobywał mu i pożerał odrastającą w sposób ciągły jego wątrobę. P r o m e t e u s z głośno lamentował: "Usilnie pomagałem władzy Bogów Olimpijskich, a taką ohydną zapłatą dostałem, to chyba jest jakaś choroba właściwa tyrani, nie dawać żadnej wiary przyjaciołom". Z e u s dał P r o m e t e u s z o w i dwa sposoby skrócenia męki, mógł ujawnić Z e u s o w i , która matka da mu syna, który pozbawi go tronu, albo spełnione zostaną dwa warunki: pierwszy, że jakiś nieśmiertelny ofiaruje się umrzeć za niego, drugi: śmiertelnik musi zabić orła i uwolnić go z więzów. Ostatecznie Centaur Chiron, przeżywając straszliwe męki z powodu rany zadanej zatrutą strzałą H e r a k l e s a , zgodził się umrzeć za niego, wówczas H e r a k l e s zabił orła strzałą z łuku. Męka P r o m e t e u s z a miała trwać 30 000 lat, jednak skończyła się po około trzydziestu latach, Tytan został uwolniony przez H e r a k l e s a , bez konieczności ujawnienia Z e u s o w i imienia potomka, który pozbawi go władzy. Gdy śmiertelni zaczęli organizować się w państwa, Bogowie postanowił wybrać sobie miasto, w którym miała być każdemu z nich oddawana szczególna cześć. Jednak często zdarzało się, że paru Bogów wybierało sobie jedno i to samo miasto, stąd powstawały spory, które dawano do rozstrzygnięcia innym Bogom a nawet śmiertelnym. Rozstrzygnięcia owe były często niekorzystne i krzywdzące dla Posejdona. Więc, gdy P o s e j d o n wraz z H e l i o s e m ubiegał się o Korynt. G i g a n t Boriareos wybrany na rozjemcę przyznał miasto H e l i o s o w i . Podobnie, gdy Posejdon pragnął objąć Eginę, ubiegł go tam Z e u s , Naksos zostało przyznane D i o n i z o s o w i , Delfy: objął Apollo, zaś Trojdzenę: A t e n a . Dwa najsławniejsze spory toczyły się o Ateny i Argos. A t e n a zasadziła drzewko oliwne na Akropolu i zwyciężyła w sporze o Ateny, a w sporze o Argos zwyciężyła H e r a . Rozgniewany P o s e j d o n zalał słoną wodą równinę Eleusis i Argolidę, jednak H e r a zmusiła go do cofnięcia wód morskich, czym przyczyniła się do ocalenia Hellady. Przez całe trzy lata P o s e j d o n wraz z A p o l l o n e m synem Z e u s a i L a t o n y oraz śmiertelnym Ajokosem, budował mury Troi, jednak wiarołomny król Laomedont odmówił im należnej zapłaty. Stąd wzięła się uraza P o s e j d o n a do Trojan i dlatego podczas wojny trojańskiej zawsze stawał po stronie Greków. Ludzie żyli jak niebianie beztrosko bez trudów i smutków. Ciała ich nigdy nie starzały się i życie ich upływało na nieustannych zabawach i biesiadach. Ludzie żyli w przyjaźni z bogami i nie znali żadnych chorób. Pomiędzy ludźmi i zwierzętami

- 150 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ZARYS MITÓW GRECKICH

panowała harmonia, ludzie nigdy nie spożywali ciał zwierząt, a jadali tylko owoce ziemi. Jednak niezbyt długo gościł spokój w Królestwie Z e u s a , młody Olimp czekały jeszcze ciężkie i długotrwale boje, zanim Z e u s utrwalił swe panowanie nad światem i nieprędko mógł odłożyć swe groźne pioruny. Matka - G a j a , rozgniewana na Z e u s a , ze śmiał powstać przeciw jej ukochanym synom T y t a n o m , zrodziła z zemsty G i g a n t ó w . Mieli oni w swych żyłach kroplę krwi K r o n o s a , która spłynęła z jego ran na ziemię, gdy runął z niebios w otchłań Tartaru. Olbrzymie postacie G i g a n t ó w napełniły świat przerażeniem, pod ich potężnymi ciałami o wężowych ogonach drżała Ziemia ich matka rodzona. Z e u s nie mógł pozwolić na dominację G i g a n t ó w na Ziemi, rozgorzała więc walka Bogów Olimpijskich z G i g a n t a m i , zwana Gigantomachią. Z e u s przypomniał sobie przepowiednię P r o m e t e u s z a , jednego z Tytanów znającego rzeczy przyszłe: “ Przyjdzie dzień, gdy moc Bogów nie będzie mogła ostać się przed potęgą wyszłą z łona Ziemi, wtedy potęgę ową zwycięży twór tej Ziemi - człowiek zrodzony ze śmiertelnej niewiasty”. Ale i te siły G a j i zmógł Z e u s , tym razem przy pomocy śmiertelnego H e r a k l e s a , swego syna i A l k m e n y , królowej Teb, więc Giganta. A t e n a z rozkazu Z e u s a przywiodła H e r a k l e s a na pole walki, który mężnie stanął do walki i począł siać spustoszenie w szeregach G i g a n t ó w , zahartowany w ciężkich bojach H e r a k l e s , zgodnie z przepowiednią P r o m e t e u s z a , nie uląkł się mocy G i g a n t ó w , raził ich strzałami zatrutymi krwią Gorgony. A l k i m e n e o s , najpotężniejszy z G i g a n t ó w , widząc nowego przeciwnika, przed którym uciekali w popłochu jego bracia, ufny w swą moc stanął do walki z nim. H e r a k l e s przeszył go celnymi strzałami, lecz A l k i m e n e o s , któremu Matka Ziemia - G a j a , dawała wciąż nowe siły, podrywał się do walki skoro tylko jego stopy dotknęły opokę ziemi. Pozostali G i g a n c i , stronnicy A l k i m e n e o s a widząc to nabrali odwagi i ruszyli do zdecydowanego ataku. G i g a n c i ciskali skałami i górami, zaczęli piętrzyć skały chcąc dostać się na Olimp i zdobyć siedzibę Z e u s a . H e r a k l e s wywiódł A l k i m e n e o s a w obce strony i tam go uśmiercił. Z e u s i inni bogowie olimpijscy widząc męstwo śmiertelnego człowieka poczęli gromić Gigantów ze zdwojoną siłą i pod ich ciosami Giganci padali śmiertelnie rażeni. Gdy szala zwycięstwa przechyliła się na stronę Olimpijczyków, G a j a uniesiona pragnieniem zemsty, poczęła najstraszniejszego potwora T y f o n a , smoka o stu głowach ziejącego dymem i ogniem. Widok potwora był tak przerażający, ze bogowie zdjęci trwogą w popłochu opuścili Olimp, schronili się w Egipcie i zmienili się w dzikie zwierzęta, żeby T y f o n nie mógł ich rozpoznać. Z e u s jako jedyny z Bogów, dumnie pozostał w swej stolicy, gotów bronić swego królestwa do końca. Pomocny w pokonaniu T y f o n a okazał się D i o n i z o s , który z satyrami na osłach, odwrócił uwagę potwora. Wówczas Z e u s zaczął razić T y f o n a śmiertelnymi piorunami i w końcu T y f o n a , oślepionego piorunami i półżywego przygniótł ciężarem góry Etna. Tak legł pokonany ostatni wielki Z e u s o w y przeciwnik, bowiem Tytani już wprzódy zostali częściowo wytępieni ogniem piorunów Z e u s a . Ostatecznie Gigantomachia zakończyła się zwycięstwem Olimpijczyków, jednak czas upływał i nadeszła amnestia, Z e u s uwolnił Tytanów, oprócz A t l a s a , przywódcy Tytanów, który nadal musiał na barkach podtrzymywać

- 151 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ZARYS MITÓW GRECKICH

niebiosa. Hezjod w swej księdze "Teogonia, przedstawia zejście bogów na Ziemię: "Zatem najpierw powstał Chaos, a zasię po nim Ziemia o piersi szerokiej, wszystkich nieśmiertelnych bezpieczna siedziba, co dzierży wierzchołki śnieżnego Olimpu i mglisty Tartar w głębi ziemi o drogach szerokich, potem Eros, co jest najpiękniejszy wśród nieśmiertelnych, członki rozluźnia i wszystkim bogom jednako i ludziom, serca w piersi ujarzmia oraz ich wolę rozsądną. A z Chaosu Erebos oraz Noc czarna powstały, z Nocy z kolei Eter jako też Dzień się zrodziły, których zrodziła brzemienna, z Erebem w miłości złączona. Ród nieśmiertelnych najpierw posiadł Olimp o jarach rozlicznych" Opisuje też przebieg Tytanomachii, bitwy pomiędzy Z e u s e m i Tytanami, walki miały miejsce w Tartarze i na Oceanie Atlantyckim: "Bezgraniczne morze strasznie dzwoniło wokół i ziemia głośno huczała, szerokie Niebo było wstrząsane i jęczało i wysoki Olimp kręcił się w posadach pod pociskami nieśmiertelnych bogów i ciężkie wstrząsy osiągały przyćmiony Tartar. Głębokie dźwięki ich stóp w strasznym napadzie ich twardych pocisków. Tedy, jeden po drugim porzucali swe siedziby boleści i krzyki obydwu armii sięgały Niebios i potykali się razem z donośnymi okrzykami bojowymi”. Wtedy Z e u s już nie mógł się powstrzymywać i jego serce wypełniło się furią i pokazał całą swą siłę, natychmiast zaczął rzucać straszliwe pioruny z Nieba i z Olimpu. Odważnie wprowadzane w ruch wirowy, szybko i gęsto wylatywały z jego silnej ręki, razem z grzmotami i błyskawicami, wzbudzając grozę płomieni. Ziemia dająca życie wybuchała płomieniami i rozległe lasy całe trzeszczały głośnym ogniem, cała ziemia, strumienie Oceanu i Morza gotowały się i stały się bezpłodne Gorąca para wybuchała wokół siedzib Tytanów, nieopisywalna róża płomieni jasnego świecącego powietrza, blaski grzmotów, kamienie i błyskawice oślepiały ich oczy, mimo to nadal byli silni. Zdumiewające ciepło pochłaniał Chaos, widział i słyszał te dźwięki. Zdawało się nawet, że na Ziemię upadły rozległe Niebiosa z wysokości, ponieważ tak potężna była to katastrofa. Gdy Bogowie potykali się we wzajemnym konflikcie Ziemia była rzucana i wszystko było niszczone, a Niebo na wysokościach było rzucane w dół; tak wielka katastrofa nastąpiła. Wiatr przynosił z siedziby wielkiego Z e u s a huk trzęsienia ziemi i wiatru, grzmoty, błyskawice i ponure pioruny, brzęk i warkot z dwóch ośrodków włodarzy. Powstał straszny zgiełk straszliwego konfliktu, ukazywano potężne czyny. Aż do czasu gdy bitwa się skończyła, Bogowie trwali nieustannie w okrutnej walce. W pierwszym szeregu stali K o t t o s , B r i a r e o s i G y g e s , nienasyceni wojny, wzniecali dzikie walki. Gdy przystępowali do zdobywania umocnienia, brali w swe silne ręce skały i całą siłą wielkiego ich ducha, osłaniani pociskami Tytanów, ustawiali kolejno trzysta złomów skalnych jedne na drugich szeroko na ziemi i wiązali je łańcuchami, chcąc dostać się na Olimp. Po wojnie, z polecenia Z e u s a , nieśmiertelnych Tytanów uwięziono w Tartarze, pod mglistą ciemnością, w przejmująco wilgotnym miejscu, na krańcu ogromnej ziemi". F a e t o n , syn H e l i o s a i nimfy K l i m e n y zażądał od swego ojca wypełnienia przyrzeczenia, które dał jego matce jeszcze przed jego narodzeniem i spełnił jego pierwszą prośbę. F a e t o n , gdy dorósł chcąc udowodnić swoje boskie pochodzenie, poprosił: “Ojcze nie pragnę, niczego ni bogactw, ni ziemskich rozkoszy, ale o jedno cię proszę. Jedyne życzenie me spełnij, a będę szczęśliwy na wieki,

- 152 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ZARYS MITÓW GRECKICH

jeden tylko dzień pozwól mi twym słonecznym zaprzęgiem powozić.” Zadrżał H e l i o s – rad by cofnąć swą przysięgę, lecz S t y k s podziemny ją słyszał i nie było już siły, która mogłaby ją cofnąć. Tedy tak rzecze: Synu! Nieszczęsna jest twoja zachcianka, człowiekiem ty jesteś nie bogiem, nie na miarę człowieczą twe żądanie. Nawet niebianie nie ważą się na to, ba nawet sam Z e u s , Olimpu wiecznego władca, co ciska pioruny, nie ująłby cugli mego rydwanu. Droga to trudna i straszna, zrazu wije się pod górę, że ledwie rumaki me są zdolne wspiąć się na strop niebios. Stąd ja nawet ze strachem spoglądam na ziemię i morze i serce zamiera mi z lęku. A koniec tej wędrówki spadzisty – tam silnej ręki trzeba. Nawet T e t h y s , której fale bezdenne przyjmują mnie co dzień, lęka się bym nie runął w przepaść bezdenną. Ale i o tym wiedz Faetonie, że niebo wieczyste się kręci wirem, tocząc się w zawrotnym obrocie srebrzystej gwiazdy. Nie zdołasz poskromić rumaków, co dyszą płomieniem i żarem. Gdy zaprzęg rwie mi się z rąk i mknie na dół w pędzie straszliwym, nawet mnie nie chcą ścierpieć ich karki oporne Czas jeszcze, życzenie swe odmień, nie chcę mym darem nieszczęścia ci przynieść. Żądasz ode mnie dowodu, żem twój rodzic prawdziwy, wypełnię wszystko czego tylko myśl twoja zapragnie, tylko nie żądaj swej zguby. Faeton jednak trwał przy swym zamiarze, H e l i o s uległ prośbie syna i cudownym balsamem namaścił lica Faetona, aby dać jemu siłę i odporność na płomienie, Na skronie założył mu swój wieniec promienny i w przeczuciu żałoby tak rzekł: Jeśli nie chcesz usłuchać przestrogi ojcowej – o jednym synu pamiętaj: Z mocą dzierż wodze rydwanu w swym ręku, a bicza używaj najrzadziej, bo nie zdołasz powstrzymać rumaków i nie zbaczaj z drogi, jedź łukiem szerokim na ukos poprzez trzy sfery niebieskie. Tor to dla ciebie najlepszy, daleko jest odeń gorący biegun południa i mroźny podmuch A r k t o s a . Tędy twa droga wiedzie tam, gdzie wyryte ujrzysz ślady mych kół. Musisz ziemię i niebo po równi obdarzyć ciepłem. Nie zniżaj zatem rydwanu, mój chłopcze, ni wzbijaj w górne przestworza. Gdy wyżej się wzniesiesz, niż trzeba, zapalisz Niebiosa i Olimp, gdy obniżysz rydwan za nisko, Ziemia zgorzeje w płomieniach. Pośrodku synu podążaj, powierzam cię tedy Bogów opiece. Teraz ruszaj w drogę bo E o s rozświetla już ciemności. Początkowo Faeton prowadził rydwan zgodnie z zaleceniami swego ojca. Wnet H e l i o s o w e rumaki poczuły swobodę i szalone rzucają się w drogę. Płomienie słonecznego rydwanu docierają do Ziemi i ogień ogarnia Ziemię i Niebiosa. Dostrzegł wreszcie Z e u s , że światu grozi niechybna zagłada. Wtedy ciska pioruny z rozmachem w oszalałego woźnicę. Ugodzony śmiertelnie Faeton spada z wozu w bezdenną przepaść. Spłoszone konie wyrwały się z zaprzęgu, zerwały wodze i potargały rzemienie, a rydwan słoneczny rozprysnął się w drzazgi. Z e u s zazdrosny o ludzi stworzonych przez tytana P r o m e t e u s z a , chcąc dodatkowo ukarać jego pychę, polecił H e f a j s t o s o w i stworzyć prześliczną kobietę P a n d o r ę . E p i m e t h e o s , choć ostrzeżony przez brata P r o m e t e u s z a , wbrew jego przestrogom, pojął za żonę P a n d o r ę . P a n d o r a , nie tylko posiadała w wiele przymiotów, lecz została wyposażona przez Bogów również w glinianą beczkę. E p i m e t h e o s za namową P a n d o r y otworzył beczkę, z której wyleciały smutki, troski, kłopoty i choroby. Z e u s dał życie nowemu pokoleniu B o g ó w Olimpijskich i wielu bohaterów

- 153 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ZARYS MITÓW GRECKICH

śmiertelnych. Przypuszczalnie G i g a n c i wykorzystywali dawne fortyfikacje Tytanów i Olimpijczyków: dolmeny, menhiry, kromlechy i inne budowle megalityczne, przecież Euzebiusz w Chronologii powiada, że zburzenie wieży Babel nastąpiło w czasie wojny K r o n o s a z Gigantami. Tartar, podziemne królestwo H a d e s a utożsamiany jest przez współczesnych archeologów ze starożytną podziemną budowlą na półwyspie Peloponeskim, nieopodal wyroczni Sybili, w skałach Cumy, którą jeszcze do tej pory nie zostały w pełni spenetrowane. Legenda o trzech S t u r ę k i c h olbrzymach, K o t t o s i e , B r i a r e o s i e i G y g e s i e być może wspomina pierwotną penetrację Ziemi przez przysłane w tym celu roboty. Być może pradawna legenda o Faetonie jest mglistym wspomnieniem jakiejś kosmicznej katastrofy i zagłady kontynentu Mu. Kulawy bóg kowali H e f a j s t o s , uprzejmy i kochający pokój był synem Z e u s a i H e r y był bogiem ognia i kuźni. Używał wulkanu jako swej kuźni jest kowalem i zbrojmistrzem bogów i jest patronem kowali i tkaczy. Kulawy H e f a j s t o s niewątpliwie jest przedstawicielem epoki matriarchatu, ponieważ wówczas istniał zwyczaj łamania jednej nogi potomkom płci męskiej, aby nie zagrozili panowaniu kobiet. Wiek Srebrny. D i o n i z o s przedkładał złoty przepych Olimpu i jako pierwszy z Bogów zamieszkał na ziemi uczył ludzi, rolnictwa i bartnictwa, jak sadzić winną latorośl i drzewka oliwne Podbił cały ówczesny świat: Lidię, Fryzję, Persję, Medię, Arabię Felix [Szczęśliwą] i Azję [Mniejszą]. W końcu na ostatnich rubieżach ziemi - Indie. Ludzie zaczęli spożywać mięso zwierząt - choroby zaczęły trawić ludzkość. Ludzie rozwijali się bardzo powoli, żyli nawet tysiąc lat. Dzieciństwo ich trwało wówczas sto lat, a kiedy dochodzili do wieku dojrzałego, życie ich było krótkie i pełne zgryzot. Ludzie byli nękani cierpieniami, pełni żądz, których nie potrafili poskramiać. Zachodziły pewne zadrażnienia pomiędzy bogami i ludźmi, np. Syzyf wykradał nektar i ambrozję z Olimpu aby nimi częstować przyjaciół i plotkował o bogach oraz przechwalał się zażyłością z nimi. Bogowie początkowo patrzyli przez palce na takie postępki Syzyfa, jednak gdy zaczął ujawniać tajemnice bogów, został wtrącony na męki do Tartaru. Musiał wtaczać na górę wciąż osuwający się wielki głaz. Podobnie Tantal za ujawnianie tajemnic bogów, został wtrącony na męki do Tartaru gdzie nie mógł zaspokoić pragnienia ani głodu. Ludzie stawali się, występni i dumni, pyszni i chcieli dorównać Bogom, nie chcieli składać im ofiar, ani czcić ich jak należy. Bogowie ilekroć, zeszli na ziemię narażali się na obelgi i zniewagi. Z e u s chcąc sprawdzić jak daleko posunęli się ludzie w nieprawości, pod postacią wieśniaka odwiedził pałac króla Arkadii L y k a o n a , syna P e l a s g o s a i nimfy K y l l e n e , zaproszony zasiadł z nim do wieczerzy. Król Lykaon, chcąc się przekonać, czy ma do czynienia ze śmiertelnym, czy z Bogiem, podał mu pieczeń z ciała swego wnuka Arkasa. Roztargniona H e r a zagłębiła swe zęby w łopatkę Arkasa, co pobożni Grecy w starożytności upamiętniali nosząc w tym miejscu płytką z kości słoniowej. Natomiast Z e u s w lot spostrzegł podstęp, śmiertelnie obrażony tym haniebnym postępkiem z widoczną odrazą odsunął posiłek i wielce oburzony wybiegł z pałacu L y k a o n a . Strasznie rozsierdzony Z e u s pałac występnego króla wraz ze wszystkimi jego domownikami

- 154 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ZARYS MITÓW GRECKICH

spalił ogniem swych piorunów, zaś króla L y k a o n a przemienił w wilka, aby sam odtąd karmił się mięsem ludzkim. W pierwszym porywie gniewu Z e u s chciał całe występne siedlisko ludzi śmiertelnych spalić ogniem piorunów. Przerażeni Bogowie, którzy mieli w pamięci niedawne zmagania z Bogów z Tytanami, przestrzegli Z e u s a , że może zająć się eter niebieski, a wtedy zniszczeniu ulegną niebiosa i cały świat. Z e u s przekonany przez pozostałych Bogów wycofał się ze swego zamysłu. Z wielkim gniewem powraca Z e u s na Olimp i zwołuje Bogów na Radę Olimpijską. Miara już się przebrała, nie będzie litości. Cały ród ludzki jednomyślnie skazano na zagładę, postanowiono wygubić ludzi potopem. Nastąpiła globalna zmiana klimatu i być może nastąpiła jakaś kosmiczna katastrofa, na co wskazuje legenda o Faetonie. Nastąpił koniec ostatniego zlodowacenia, podniósł się poziom oceanów i mórz, uwolniona od nacisków lodowców ziemia trzęsła się i falowała. Zostało zatopionych wiele lądów, dolin i wysp, zaniknął pomost lądowy pomiędzy Syberią i Alaską oraz pomiędzy Francją i Albionem [Brytanią], zatopiona została Atlantyda. Natomiast falująca Ziemia uniosła obszar obecnej Sahary, a zielona dotąd przybrzeżna sawanna Sahary i samo morze na Saharze zanikły zamieniając się w pustynię, wyginęło też wiele gatunków flory i fauny. Poziom Morza Śródziemnego też znacznie się podniósł i zatopionych zostało wiele wysp, aż morze przedarło się przez skalną barierę: Bosfor i Dardanele i zalało żyzną dolinę Morza Czarnego – być może mityczny Eden. Na subkontynencie Indyjskim uległo zagładzie Imperium Rama, podobny kataklizm dotknął także wyspy mórz południowych. Wiek Spiżu [brązu] Król Tesalii D e u k a l i o n , syn P r o m e t e u s z a i K l i m e n y , wraz z żoną Py r r ą , córką E p i m e t h e o s a i P a n d o r y , wg mitologii rozsiali kamienie - kości ziemi i spowodowali odrodzenie rodu ludzkiego. Powstało plemię gwałtowne, zrodzone z kamieni, miłujące wojnę, ludzie ci mieli siłę olbrzymów, a serca twarde jak z kamienia. Żelaza nie znali, wszystko sporządzali z brązu oręż, sprzęty i ozdoby. Był to okres heroiczny - żyli wówczas Herakles (2), Jazon, Tezeusz, Priam, Agamemnon, Achilles, Odyseusz i inni Homerowi bohaterowie. Dokonywano czynów niezwykłych, jakie się nie powtórzyły w następnych wiekach. Później, w 1628 r. pne nastąpił brzemienny w skutki wybuch wulkanu i na wyspie Therra [Santorini] na Morzu Egejskim oraz wybuch Wezuwiusza w Italii, wybuchy zaowocowały szeregiem zmian nie tylko w basenie Morza Śródziemnego. Przetoczyły się straszliwe erupcje piroplastyczne i zasłoniły Słońce pyłem, wystąpiły straszliwe tsunami, które zniszczyły urodzajne wybrzeża i nastały lata głodu. Zniszczone zostało Knossos na Krecie i Akrotiri na Santorini. Zostały zachwiane podstawy egzystencji ludów zamieszkujących basen Morza Śródziemnego, rozpadły się struktury miast - państw. Nastąpiła prawdziwa wędrówka ludów. Zakończył się matriarchat, legendy o Amazonkach utrzymuje, że ustrój oparty na bractwach żeńskich i męskich. Ponoć w czasie wyprawy Argonautów ca [1 600’ pne] nadal jeszcze panował na Lesbos i na wyspach Kanaryjskich jak również w plemionach scytyjskich. Ponoć najdłużej utrzymał na Wyspach Kanaryjskich, proces zaniku tego systemu społecznego zapewne nie wszędzie następował jednocześnie.

- 155 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ZARYS MITÓW GRECKICH

Upadają starożytne miasta - państwa Sumeru w Mezopotamii i Tartessos na półwyspie Iberyjskim oraz Etrusków na półwyspie Apenińskim i kreteńskie Imperium Minosa. Nastąpiła wędrówka ludów, upadło największe mocarstwo morskie i kultura Krety najechane przez Achajów, upadło bogate frygijskie państwo Midasa - Gordion w Azji Mniejszej, najechane przez Kimmerów. Grecy zbudowali Tiryns i Mykeny i przedsięwzięli wyprawę Argonautów do Kolchidy po złote runo. Grecy zdobyli i zburzyli Troję, nastąpił exodus mieszkańców Ilionu, którzy w poszukiwaniu nowych siedzib założyli Rzym. Hyksosi na czele greckich plemion morskich podbili Egipt, nastąpiło wyjście Żydów z Egiptu zainicjowane przez Mojżesza [plagi egipskie]. Egipcjanie zajęci wojną z Hyksosami w Syrii oddali Fenicjanom z Kanaanu pole do działania, zwolnione przez Kreteńczyków. Fenicjanie wyrośli na największą potęgę handlową i morską ówczesnego świata, porzucili dotychczasowy sposób żeglugi przybrzeżnej i zaczęli wypuszczać się na otwarte morze. Ten owiany tajemnicą semicki lud nie tylko opanował gospodarkę całego ówczesnego świata, założył Kartaginę, być może Fenicjanie dotarli również do Ameryki Środkowej. Opanowali założone przez Etrusków kosmopolityczne Tartessos, Maderę, Wyspy Kanaryjskie i kolonie greckie w Italii, Opanowali kopalnie miedzi na półwyspie Iberyjskim i zmonopolizowali handel cyną z Albionu – Brytanii [podstawowymi składnikami brązu]. Odkryli czerwony barwnik (puno) z drzewa smoczego występującego jedynie na Wyspach Kanaryjskich. Być może Egipcjanie wynaleźli szkło, na co wskazują pozostałości pieców szklarskich, które odkrył Petrie w Tel-ElAmarna. Fenicjanie zmonopolizowali produkcję szkła i handel jego wyrobami, utrzymując w tajemnicy recepturę i technologię. Jakieś nowe światło na Etrurię i jej język rzucają trzy Złote Płytki odkryte w 1964 r. w sanktuarium Santa Severn, w dawnym Etruskim mieście Caere, zawierają dedykację z ca 500 r. pne, w świątyni Fenickiej bogini Ashtaref, w której król Tyberius Velianas złożył jej hołd. Zapisy na Złotych Płytkach z Pyrgi te są niezwykle ważne, gdyż są dwujęzycznym tekstem, który pozwala naukowcom na studia porównawcze i ułatwia analizę napisów Etruskich na postawie zapisu fenickiego. Płytki stanowią też dowód wpływu Fenicji i Kartaginy [Cathago – Puno] na zachodni Lewant. Język Fenicki od dawna jest znany, jest semickim językiem blisko spokrewnionym z takimi językami jak: Hebrajski, Kanaanu, Ugarycki, Arabski i Akkadyjski, stąd nie było żadnej trudności w jego "odcyfrowaniu" i ten napis mógł być dokładnie odczytany, choć pewne fragmenty są niezbyt pewne filologicznie z powodu złożonej składni. Tabliczki z Pergi obecnie są przechowywane w Rzymie w Narodowym Muzeum Etrurii. Zawartość Etruskiego tekstu: „To święte miejsce jest przeznaczone dla pani Ashtaret, wykonał je i ofiarował Tyberius Velianas, który panował w Caerites. W czasie miesiąca ofiar dla Słońca, jako dar dla świątyni zbudował on sanktuarium Ashtaret, wzniósł je własnymi rękoma, aby panowała przez trzy lata, aż do miesiąca Churvar, dnia zakopania boskości. Posąg Bogini w świątyni będzie trwał wiele lat, jak długo będą istniały gwiazdy”. Niejednokrotnie idealizowany antyczny świat cechuje duża doza okrucieństwa niezależnie od regionu. Rzymskie prawo dwunastu tablic [Leges Duodecim Tabularum] stanowiło w Tablicy IV - Dziecko nie jest osobą, lecz rzeczą i zgodnie z prawem może być sprzedawane przez właściciela. Dziecko, które urodzi się zniekształcone, ma zostać szybko zabite. Należy tu wspomnieć choćby o praktykach

- 156 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura ZARYS MITÓW GRECKICH

stosowane w Sparcie [Lakedemonie], Spartanie zwykli zrzucać w przepaść kalekie dzieci i "bezużytecznych" starców, podobnie czynili Rzymianie strącając w przepaść z Tarpejskiej Skały, urwistego zbocza w południowej części rzymskiego Kapitolu, kaleki oraz przestępców skazanych za krzywoprzysięstwo. Innym przykładem takiego okrucieństwa niech będzie wprowadzony w czyn zamysł Pitagorasa z Samos [569 ÷ 475 r. pne], czołowego Jońskiego matematyka i filozofa tych czasów, twórcy Harmonii Świata, lecz również "sekty pitagorejskiej". Choć nie zachowały się żadne pisma tego filozofa, jednak odegrał decydującą rolę w formułowaniu podstaw nauk, jego poglądy wpłynęły na Platona i Arystotelesa. Pitagoras chciał zostać tyranem Krotonu, kolonii greckiej na Peloponezie. Aby zdobyć poklask Krotończyków, postanowił zniszczyć bogate konkurencyjne miasto Sybaris, w tym celu wyszkolił młodzież Krotonu tak skutecznie, iż w starożytności zaistniało niezbyt pochlebne dla Krotończyków powiedzenie: “Nie ma nic zdrowszego od Krotończyka i dyni”. W starożytności istniały anegdoty na temat Sybaris, zapewne rozsiewane przez Krotończyków. Ponoć lokalne prawo Sybaris zabraniało trudnić się kowalstwem, aby nie zakłócać spokoju mieszkańcom, ponoć istniał nawet dekret zabraniający kogutom piać. Krotończycy zaatakowali w roku 510 pne sąsiednie miasto Sybaris, a Pitagoras skierował pobliską rzekę w celu zatopienia miasta i zamiar swój wykonał tak skutecznie, iż obecnie ślady miasta Sybaris poszukują archeolodzy na bagnach. Resztę zniszczeń dokonali już odpowiednio wychowani i wyszkoleni przez tego filozofa mieszkańcy Krotonu, wyrzynając w pień gnuśnych Sybarytów. Oto główne wydarzenia tego okresu. Najważniejsze budowle tego okresu Zikkurat w Niniwie [Wieża Babel], Tiryns, Mykeny, Knossos, Gordion, Troja [Ilion], Carthago [Kartagina] i wiele innych. Wiek Żelaza. Wiek Żelaza rozpoczyna historię Rzymu, kres panowania Etruskiego na Półwyspie Apenińskim [509 r. pne] przyjmuje się jako początek Wieku Żelaza. Założony zostaje Republikański Rzym i nastał najlepiej znany okres dziejów ludzkości. Wiek Żelaza trwa do obecnych czasów. Ludzie spożywają coraz więcej mięsa zwierząt - choroby się potęgują - skraca się czas ludzkiego życia. Ludzie wszystko sporządzają z żelaza oręż i sprzęty, a wojny wybuchają ze zdwojoną siłą. Historia zamierzchłych czasów, tak opisana przez mity greckie, stoi w wyraźnej sprzeczności z “oficjalną nauką”. "Oficjalna nauka", coś bredzi o Epoce Kamienia Łupanego oraz Kamienia Gładzonego, podaje że Era Brązu rozpoczęła się ca 5 000 lat temu i trwała aż do założenia Republikańskiego Rzymu w 509 r. pne. Co prawda ostatnio zaczyna mówić bardziej sensownie o wczesnych kulturach Paleolitu.

- 157 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura KRÓTKI ZARYS HISTORII IMPERIUM ROMANUM

Rzym Sto lat po epoce Aleksandra III Wielkiego [336 ÷ 323 r. pne], na scenę polityczną świata hellenistycznego wkracza Rzym. W skutek konfliktu interesów w Ilirii, król Macedonii Filip V zdecydował się w roku 215 pne na sojusz z Hannibalem. W odpowiedzi na to Rzymianie zawarli sojusz ze Związkiem Etolskim co wywołało serię wojen macedońskich. W ich wyniku Macedonia została podzielona na cztery regiony i zmuszona do płacenia Rzymowi daniny. W tym samym roku Rzymianie podyktowali warunki zakończenia szóstej wojny syryjskiej. Wkrótce potem Rzym skłonił się do bezpośredniego wcielania podbitych terenów do Imperium Romanun. W roku 148 pne Macedonia po upadku powstania pod wodzą Andriskosa została przekształcona w prowincję Rzymu. Po buncie Związku Achajskiego w roku 146 pne Rzymianie zburzyli Korynt i uczynili Grecję protektoratem, podporządkowanym namiestnikowi Macedonii. W roku 133 pne umarł król Pergamonu Attalos III, zapisując w testamencie swoje państwo Rzymowi, a cztery lata później na miejsce Pergamonu powołana zostaje prowincja Azja. Niezadowolenie z nowych porządków usiłował wykorzystać król Pontu, który w trakcie I wojny mitrydatejskiej doprowadził do powstania części Greków z kontynentu i Azji Mniejszej przeciwko Rzymowi. Powstanie zostało krwawo stłumione przez wojska Sulli i było to ostatnie wystąpienie Greków przeciwko Rzymowi. W roku 46 pne Grecja właściwa została zamieniona przez Cezara w odrębną prowincję pod nazwą Achaja, a ostateczny kształt nadał jej August w roku 27 pne. Imperium rzymskie Imperium Rzymskie oficjalnie powstało w 27 roku pne, gdy Gajusz Oktawiusz otrzymał z rąk senatorów tytuł “Augusta” – co oznaczało boski. Potwierdziło to jego pozycję, jako najważniejszego człowieka w państwie i oznaczało koniec republiki rzymskiej. Pryncypat Oktawiana Augusta Oktawian August panował w imperium od 27 r. pne do 14 r. ne i w tym czasie udało mu się przywrócić stabilizacje polityczna i społeczną na całym obszarze państwa. Cesarz zniósł ustrój republikański, natomiast skupił się na połączeniu kompetencji urzędów cywilnych z wojskowymi, w szczególności władzy konsula, trybuna ludowego i najwyższego kapłana. Tak, więc w jego rękach skupiła się władza do tej pory podzielona miedzy trzy osoby. Cesarza określano również mianem zwycięskiego wodza oraz ojca ojczyzny. August zachował przywileje należne senatorom, podkreślając przez cały okres swojego panowania, że jest pierwszym wśród równych. W związku z tym jego rządy określano mianem pryncypatu. August należał do tych cezarów, którzy wprowadzili szereg reform, aby usprawnić administrację rzymską. Zastąpił administację skorumpowanych patrycjuszy administratorami ze stanu equitów, czyli rycerzy, oddając w ich ręce kluczowe stanowiska w państwie. Zastąpił również skorumpowanych przedsiębiorców, którzy do tej pory zajmowali się zbieraniem podatków, urzędnikami państwowymi. Te zmiany w połączeniu z rozsądnymi podatkami i stabilną walutą

- 158 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura KRÓTKI ZARYS HISTORII IMPERIUM ROMANUM

spowodowało rozwój handlu i wzrost gospodarczy w imperium. Cesarz zajął się również reformą religii i uzdrowieniem obyczajowości w państwie. Ustanowił szereg praw zachęcających małżeństwa do posiadania dzieci, a także wprowadził kary za przestępstwa seksualne. Promował kulturę prostego wiejskiego życia, która zapewniała cenne wartości rodzinne oraz pobożność. W czasie swojego panowania Oktawian August odnowił 82 świątynie i odnowił zaniedbane tradycje religijne Dynastia julijsko-klaudyjska Następcą Augusta był Tyberiusz, zarówno skuteczny dowódca, jak i administrator, zbudował nie tylko Colloseum lecz także usprawnił system kanalizacji Rzymu – ”Cloaca Maxima”. Jednak zmęczony władzą, pod koniec panowania wycofał się do willi na Capri i pozostawił rządy w ręku prefekta pretorium Aeliusza Sejanusa. Ten jednak szybko przekazał władzę w ręce swojego bratanka Gajusa, zwanego Kaligulą. Początkowo Kaligula zyskał sobie przychylność znosząc podatek od sprzedaży i organizując igrzyska sportowe oraz walki gladiatorów. Jednak już wkrótce okazało się, że władza sprawowana przez niego nosi cechy tyranii. Mordował senatorów, gubernatorami mianował swoich przyjaciół z dzieciństwa, a na szyderstwo nawet swego wierzchowca mianował senatorem i żądał oddawania sobie czci, porównując się z Jowiszem. W końcu został zamordowany przez spiskowców, którzy nie mogli dużej znieść zaprowadzonej tyranii. Po gwałtownej śmierci Kaliguli, Rzymianie zastanawiali się nad przywróceniem Republiki, jednak pretorianie wymusili na senatorach uznanie nowego cesarza, którym został Klaudiusz. Odznaczał się on rozsądkiem w decyzjach politycznych, wprowadził też humanitarne prawa dla dłużników i niewolników. Jednak i on nie dzierżył władzy długo, bowiem został otruty przez swoja żonę Agrypinę, która postanowiła w ten sposób umożliwić swojemu synowi Neronowi, objecie tronu. Neron był władca, który zapoczątkował prześladowanie chrześcijan, wykorzystał w tym celu pożar Rzymu w 64 r. ne, był władcą o dużych ambicjach artystycznych, ale swoim śpiewem i aktorskimi popisami tylko wprawiał Rzymian w zakłopotanie. Jako cesarz rządził nieudolnie i wkrótce wybuchł przeciwko niemu bunt. Samobójcza śmierć Nerona podczas ucieczki z Rzymu. zapoczątkowała wojnę domowa, podczas której na tronie cesarskim zasiadali kolejno: Galba, Otton, Witeliusz i Wespazjan. Wtedy właśnie okazało się, że władza cesarza opiera się na gwardii pretoriańskiej. Dynastie Flawiuszów i Antonimów Tryumfatorem zmagań pomiędzy czterema cesarzami był Wespazjan. Cesarska nominacja zastała go podczas tłumienia powstania żydowskiego. Powołując nowych senatorów spoza Italii oraz lojalnych dowódców zbudował poparcie dla nowej dynastii – Flawiuszów i uzdrowił finanse państwa. Po nim władzę przejął syn cesarza Tytus. Jego krótkotrwałe rządy były dobrze wspominane przez Rzymian, natomiast jego brata Domicjana, uważali za tyrana, a złej opinii nie poprawiły mu nawet liczne sukcesy wojskowe. W końcu w wyniku spisku pałacowego został zamordowany. Po śmierci Domicjana senat powołał na tron Nerwę, który zapoczątkował dynastię Antonimów. Pięciu cesarzy z tego rodu, którzy po kolei zasiadali na tronie, uważa się za doskonałych administratorów i polityków. Udało im

- 159 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura KRÓTKI ZARYS HISTORII IMPERIUM ROMANUM

się między innymi zainicjować program budowy wielu obiektów w imperium, zreformować administrację, zainicjować program świadczeń społecznych, rozpoczęli budowę nowych dróg i umocnień fortyfikacyjnych. Historycy uznali pięciu cesarzy – Nerwę, Krajana, Hadriana, Antoninusa Piusa i Marka Aureliusza - za dobrych cesarzy, jednak Kommodus – spadkobierca Marka Aureliusza – nie interesował się już losami państwa. Gdy zadarł z pretorianami, ci przeprowadzili aukcję, w której stawką był tron cesarski. Wkrótce rozpoczęła się wojna domowa, której zwycięzca objął władzę nad imperium. Cesarze-żołnierze Wojna domowa wyniosła na cesarski tron dowódcę armii Dunaju Septymiusza Sewera. Po pokonaniu rywali poświęcił większość swego panowania na gaszeniu płonących granic imperium. Nie ufał senatowi i pozbawił senatorów stanowisk dowódczych w armii. Nie ufał także gwardii pretoriańskiej, którą rozwiązał. Lojalność armii zapewnił sobie ustalając stały żołd oraz rozluźniając dyscyplinę. Powierzył żołnierzom szereg obowiązków administracyjnych, między innymi zbieranie podatków. Reformy te jednak raczej osłabiły państwo, a jego pięciu następców zostało zamordowanych pomimo polityki przekupywania wojsk. Panowanie dynastii Sewerów zakończyło się wraz z zabójstwem cesarza Aleksandra Sewera. Armia poczęła się uważać za reprezentanta ludu rzymskiego i źródło wszelkiej władzy. W latach 235 ÷ 284 ne, wojsko powołało około dwudziestu cesarzy, którym udało się zająć Rzym i trzydziestu, którym się to nie udało. Tylko jeden z tych cesarzy zmarł śmiercią naturalną. Upadek władzy spowodował załamanie się gospodarki: poborcy podatkowi żądali olbrzymich podatków dla walczących ze sobą armii, a zbankrutowani rolnicy stawali się poddanymi latyfundystów lub zajmowali się rabunkiem. Anarchia oraz zaniedbanie dróg i mostów sparaliżowała handel, co wywołało upadek wsi i miast. Pieniądz stracił wartość, co spowodowało przejście z gospodarki pieniężnej na wymianę dóbr [barter]. Również podatkami pieniężnymi zastąpiono podatki pobierane u producentów w naturze, np. w żywności, broni i odzieży. Zubożenie uderzyło także w szkolnictwo, kulturę, igrzyska i festiwale religijne. Rzym za panowania Aureliana, który już dawno wykroczył poza swe mury postawione w 4 stuleciu pne, otoczono nowymi murami, co stanowiło widoczny znak osłabienia cesarstwa. Organizacja cesarstwa W pierwszych wiekach swojego istnienia Imperium Rzymskie obejmowało terytorium, na którym obecnie znajduje się ponad 30 państw. Zamieszkiwało je około 50 milionów ludzi. Rzym stworzył wielka machinę biurokratyczną. Zrąb administracji imperium stanowił zespół prowincjonalnych urzędników, którzy w razie potrzeby mogli liczyć na armię. Zakres działania biurokracji ograniczały postawione przed nią cele. Jej podstawowym zadaniem było gromadzenie podatków. O ile do Rzymu napływały podatki, o tyle urzędnicy administracji rzymskiej nie wywierali żadnego wpływu na życie lokalnych wspólnot czy miejscowych zwyczajów. Reformę administracji rozpoczęto już za panowania Augusta. Jednak cokolwiek by nie powiedzieć, to administracja w imperium wyraźnie się poprawiła, w porównaniu z

- 160 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura KRÓTKI ZARYS HISTORII IMPERIUM ROMANUM

korupcją, jaka miała miejsce w Republice i była ona znacznie bardziej scentralizowana i spójna. Całe imperium tworzyło mozaikę samorządnych miast, którymi, wraz z przyległymi do nich terenami, rządziła miejscowa elita. Odpowiadała ona za prowadzenie bieżącej administracji, realizację wielu ustaw i ściąganie podatków. Miasta te były przeważnie kopiami stolicy imperium - miały własny senat i urzędników wybieranych corocznie spośród lokalnych wielmożów. Reformy Dioklecjana i Konstantyna Sytuacja gospodarcza i militarna zaczęła poprawiać się w latach 70 III wieku. Stabilizację polityczną przywrócił cesarz Dioklecjan. Uznawszy, że sam nie podoła obowiązkom, dobrał sobie jako współrządcę Maksymiana, któremu powierzył zarząd prowincji zachodnich. Wkrótce potem obaj cesarze dostali po pomocniku. System sprawowania władzy przez czterech cesarzy został stworzony przez Dioklecjana, jako stała instytucja. Z czasem Dioklecjan abdykował i przekazał władzę swojemu Cezarowi. Pokojowe przekazanie władzy jednak się nie powiodła. Wybuchła wojna domowa, z której zwycięsko wyszedł Konstantyn i opanował zachodnie i wschodnie prowincje Imperium. Podczas rządów Dioklecjana i Konstantyna zreorganizowano cesarstwo, Armie rozbudowano i podzielono na mobilne armie broniące granic. Aby ułatwić zarządzanie Prowincje zostały podzielone na mniejsze jednostki, co przywróciło ład społeczny, lecz powstała rozbudowana warstwa administracji, która szybko okazała się nieudolna i skorumpowana, w dodatku podatki wzrosły. Chrześcijaństwo Chrześcijaństwo, które narodziło się w 1 stuleciu ne w Palestynie bardzo szybko zyskiwało popularność. Już na początku 2 stulecia jego zwolennicy żyli w całym cesarstwie. Chrześcijanie często spotykali się z wrogością pozostałych mieszkańców imperium. Zarzucano im ateizm, gdyż nie chcieli oddawać czci pogańskim bogom. Jednak poza nielicznymi wyjątkami władze cesarstwa ich nie prześladowały. Wszystko zmieniło się w 3 stuleciu ne, w tych niepewnych czasach nowa religia chrześcijańska zaczęła zyskiwać popularność. Rosnące szeregi chrześcijan zaniepokoiły władze, które zaczęły oficjalnie ich prześladować, apogeum prześladowań przypadło na pierwsze lata 4 stulecia. Bezlitosne, krwawe prześladowania nie złamały jednak Kościoła, wręcz przeciwnie - odwaga męczenników umacniała jego autorytet. Zrozumiał to Konstantyn i w 313 r. ne wydał edykt tolerancyjny, a dwadzieścia cztery lata później, będąc już na łożu śmierci, Konstantyn przyjął chrześcijaństwo. Wszyscy kolejni cesarze byli już chrześcijanami. Wyjątkiem okazał się panujący w latach 361-363 Julian [Apostata], który podjął ostatnią - nieudaną - próbę ożywienia starych religii. Koniec zachodniego cesarstwa W roku 330 Konstantyn przeniósł stolicę państwa do Bizancjum, dawnej

- 161 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura KRÓTKI ZARYS HISTORII IMPERIUM ROMANUM

greckiej kolonii nad Bosforem, którą przemianował na Konstantynopol. W 395 roku nastąpił ostateczny podział cesarstwa na: część zachodnią ze stolicą w Rzymie i wschodnią ze stolicą w Konstantynopolu. Wkrótce po podziale doszło do załamania zachodniego cesarstwa. Liczne ludy germańskie wdarły się w jego granice. W 410 roku Wizygoci zdobyli Rzym - pierwszy raz od 800 lat miasto nad Tybrem padło łupem wrogów. W tym samym roku cesarz Honoriusz zrezygnował z obrony Brytanii. Potem nastąpiła przejściowa poprawa, w roku 451 na Polach Katalaunijskich, Cesarstwo Rzymskie w sojuszu z Germanami, odparło najazd Hunów na Galię, pod wodzą Attyli. Cztery lata później Wandalowie, którzy założyli własne królestwo w Afryce Północnej złupili Rzym. Resztki zachodniego cesarstwa wegetowały do 476 roku, gdy rzymski wódz germańskiego pochodzenia Odoaker zdetronizował Romulusa Augustulusa i ogłosił się królem Italii, natomiast wschodnia część cesarstwa przetrwała nieszczęścia, jakie w 5 stuleciu dotknęły Imperium Rzymskie. Cesarstwo Bizantyjskie przeżyło prawie o tysiąc lat Imperium Rzymskie. Krótki zarys historii Imperium Romanum Po wojnie trojańskiej Eneasz, syn bogini Afrodyty i śmiertelnego Anchisesa opuścił płonący Ilion i po wielu przygodach, wraz ze swym synem przybył do miasta Laurentum na zachodnim wybrzeżu Italii. Eneasz poślubił Lavinię, córkę króla obszaru Latinus i założył miasto Lavinium na cześć swej żony. Ascaniusz, syn Eneasza, postanowił zbudować nowe miasto pod górą Alban, które nazwał Alba Longa [Castel Gandolfo]. Według rzymskich historyków, przede wszystkim Liwiusza, Romulus i Remus byli wnukami Numitora, króla miasta Alba Longa. Brat Numitora, Amuliusz, dokonał zamachu stanu, podczas którego uwięził króla, a jego córce Rhea Sylwii nakazał aby została westalką i żyła w celibacie. Rhea Sylwia, niepomna przestróg samozwańczego króla, zaszła jednak w ciążę i powiła bliźnięta, dwóch chłopców, których nazwano Romulus i Remus, a ich ojcem ponoć był sam bóg Mars. Amuliusz rozkazał utopić dzieci w rzece. Zamiar ten jednak się nie powiódł, koszyk z chłopcami wrzucony do wody popłynął z prądem i utknął w jednej z zatoczek. Płacz dzieci usłyszała wilczyca, która zaczęła regularnie odwiedzać zatoczkę, by karmić dzieci własnym mlekiem. Wilczycę wyśledził pasterz królewski, znalazł koszyk z dziećmi i zaadoptował dziecko. Chłopcy wyrośli na dzielnych młodzieńców i doskonałych wojowników. Romulus i Remus, po osiągnięciu dorosłości dokonali zamachu stanu i przywrócili tron prawowitemu władcy Numitorowi., po czym odeszli wraz z grupą młodzieży aby poszukać miejsca na nową siedzibę. Znaleźli takie miejsce nad Tybrem, gdzie było siedem wzgórz i na jednym z nich postanowili założyć miasto. W tym celu posłużyli się rytuałem auspicjów – polegającym na poznaniu woli bogów z lotu wielkich drapieżnych ptaków, takich jak orły lub sępy. Romulus, usadowiony na Palatynie zyskał lepszy omen, niż Remus obserwujący z Awentynu. Remus upokorzony porażką zaczął drwić z brata wyznaczającego granicę przyszłego miasta, gdy Remus przekroczył bruzdę granicy Romulus zabił go, stało się to ponoć 21 kwietnia 753 roku pne. Romulus panował dłuższy czas i miał zostać wzięty żywcem do nieba, aby stać się bogiem Quirynem, jego następcą na tronie rzymskim został Numa Pompiliusz.

- 162 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura KRÓTKI ZARYS HISTORII IMPERIUM ROMANUM

Legenda ta wrosła bardzo mocno w rzymską tradycję, podobnie jak data założenia miasta Rzumu [753 r. pne], podana przez starożytnego historyka Marcusa Terentiusa Warrona, podobno od tego czasu do 509 r. pne Rzymem władali królowie, a pierwszym był według legendy Romulus. Po nim władało jeszcze sześciu królów, z których trzech ostatnich było władcami Etrurii. Kolejno panowali (Romulus, Numa Pompiliusz, Tullus Hostilius, Ankus Marcjusz, Tarkwiniusz Stary, Serwiusz Tulliusz, Tarkwiniusz Pyszny), który według tradycji odegrał ogromną rolę w tworzeniu potęgi miasta i wprowadził reformy wzorowane na miastach Grecji. Właśnie z powodu tej legendy wilczyca stała się nieoficjalnym symbolem Rzymu. Najbardziej znanym jej wizerunkiem jest rzeźba w stylu etruskim, datowana na około 500 rok pne, do której w okresie renesansu dodano dzieci. Dziewiczą Westalką i matką bliźniaków Romulusa i Remusa była Rhea Silvia, która była córką Numitora i siostrzenicą Króla Alba Longa, Amuliusa. Numitor był prawowitym królem -- mianowany przez Marsa. Uzurpator Amulius bał się przyszłego wyzwania potomków Numitora i aby uniemożliwić taką sytuację, Król Amulius zmusił córkę swego brata Numitora aby została Dziewiczą Westalską i nie mogła urodzić mściciela. Karą za naruszanie ślubu dziewictwa dla Westalski była okrutna śmierć, jednak Rhea Silvia uniknęła śmierci i dała życie bliźniętom: Romulusowi i Remusowi. W owych czasach za takie przewinienie Rhea Silvia mogła zostać spalona żywcem, później Dziewicze Westalski za naruszenie celibatu były grzebane żywcem. Wydarzenia Przed Założeniem Rzymu [pne] • 1 184 r. - upadek Troi • 1 176 r. - Eneasz zakłada Lavinium • 1 152 r. - Ascanius zakłada Alba Longa • 1 152 ÷ 753 r. - Królestwo Alba Longa Królowie Alba Longa [Castel Gandolfo] • • • • • • • • • • •

Eneasz Latinus (Silvius) Alba (Silvius) Atys (Silvius) Capys (Silvius) Capetus (Silvius) Tiberinus (Silvius) Agrippa (Silvius) Romulus (Silvius) Aventinus (Silvius) Proca (Silvius) - ojciec Numitora i Amuliusza

Królowie Rzymu • 753 ÷ 715 Romulus • 715 ÷ 673 Numa Pompilius • 673 ÷ 642 Tullus Hostilius • 642 ÷ 617 Ancus Marcius - 163 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura KRÓTKI ZARYS HISTORII IMPERIUM ROMANUM

• • •

616 ÷ 579 LuciusTarquinius Priscus [Stary] 578 ÷ 535 Servius Tullius 534 ÷ 510 LuciusTarquinius Superbus [Pyszny]

Legenda a fakty Obok legendy jest także miejsce na garść potwierdzonych historycznie faktów. Jednym z bezsprzecznych faktów jest, że przed Rzymianami w Italii panował owiany mgłą tajemnicy lud Etrusków. Przez wiele lat historykom udało się ustalić tylko bardzo ogólny zarys etruskiej kultury. Nieznana jest natomiast historia, naukowcy szacują, że kultura ta rozwinęła się między 10, a 8 stuleciem pne. Nie wiadomo także skąd przybyli, zapewne nie byli rdzennymi mieszkańcami Półwyspu Apenińskiego i przypuszczalnie zastali tam już inne ludy. W ciągu następnego tysiąclecia powstała wysoko rozwinięta kultura. W latach ca 1 tys., pne rozpowszechniło się użycie żelaza, przypuszczalnie Etruskowie stanowili pierwotnie bractwo kupieckie i podobno nauczyli się metalurgii od starszego od nich ludu kultury Villanova. Ten starożytny lud w krótkim czasie osiągnął bardzo wysoki poziom umiejętności metalurgicznych i intensywnie eksploatował złoża rud żelaza, znajdującego się na Elbie. Żelazna broń utorowała Etruskom drogę do panowania na znacznym obszarze, który w okresie największego rozwoju obejmował środkową część Półwyspu Apenińskiego od doliny Padu po Kampanię. W 6 stuleciu pne Etruskowie przejęli bardzo ważny przyczółek na południowym brzegu Tybru. Tym miejscem był Rzym, należący do Latynów. Za pośrednictwem Rzymu przetrwała cząstka dziedzictwa kulturowego Etrusków. Pod koniec 6 stulecia pne, podczas buntu miast latyńskich, Rzym wyzwolił się spod panowania etruskiego. Dotąd miastem władali królowie, ostatnim był Lucius Tarquinius Superbus, który został wypędzony w roku 509 pne. Latyńskie Miasta rzucili wyzwanie Etruskom, którzy byli wyczerpani wojnami z Grekami. Rzym całkowicie wyzwolił się spod panowania Etruskich władców [Rex], niemniej zachował wiele z dziedzictwo Etrurii. Teraz Rzym zetknął się z kulturą grecką i nie oparł się wpływom greckim, które odegrały kluczową rolę w jego rozwoju. Niemniej Rzym zachował wiele typowych etruskich rozwiązań i instytucji. Jednym z nich była organizacja wojska i podział na centurie. Także od Etrusków pochodziły inne zapożyczenia jak walki gladiatorów, triumfalne pochody i sztuka przepowiadania przyszłości z wnętrzności zwierząt ofiarnych. Lucius Tarquinius Superbus [Tarquinius Pyszny] potomek Etruskiego rodu z Tarquinii [Etruskie miasto na północny zachód od Rzymu], [syn Luciusa Tarquiniusa Priscusa] był legendarnym siódmym i ostatnim królem starożytnego Rzymu. Jego królestwo było jednym z najpotężniejszych w Italii. Rzym, jego stolica miała ca 35 tys. mieszkańców, a terytorium jego królestwa wynosiło ca 800 km2. Wpływy Rzymu rozciągały się do Circei, aż po Terracina - 90 km na południowy wschód. Latyńskie miasta uznawały rzymskie zwierzchnictwo, a Tarquinius Superbus nawet przyłączył kilka latyńskich miast do swego królestwa. Lucius Tarquinius Superbus rozpoczął drogę Rzymu do zwierzchnictwa nad światem. Tarquinius zbudował na Kapitolu Świątynię Jowisza Capitolinus i system kanalizacyjny [Cloaca Maxima], który odprowadzał ścieki do Tybru. Tarquinius zawarł traktat z miastem Gabi, na wschód od Rzymu, lecz w innych sprawach Tarquinius był mniej praktyczny i drażnił arystokratów nakładaniem coraz to nowych danin.

- 164 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura KRÓTKI ZARYS HISTORII IMPERIUM ROMANUM

Przywódcy szlachetnych rodów Rzymu, Patres dotąd zawsze byli zapraszani do króla na narady Senatu. Jednak Tarquinius próbował zmienić ten obyczaj, zachowywał się jak autokrata i nie był zainteresowany obradami Senatu, a senatorowie oczywiście czuli się ignorowani. Zgodnie ze świadectwem Liwiusza, za jego panowania spotęgował się terror i wielu senatorów zostało skazanych na śmierć. Tarquinius próbował też powściągać wzrastającą potęgę rodzin arystokratycznych poprzez zwiększenie całkowitej liczby Senatorów do 300 Patres Conscripti [Wybranych Patronów]. Przyczyną upadku Rzymskiej Monarchii było przypuszczalnie wzrastające bogactwo i potęga arystokratycznych rodzin Rzymu. Ostatecznie grupa senatorów pod przywództwem Luciusa Juniusa Brutusa [inny Etruski arystokrata] podniosła bunt. Lucius Tarquinius Superbus, Rex [król] został obalony, a jego rodzina została wygnana z Rzymu. Monarchia została obalona w Rzymie, a arystokracja w roku 509 pne proklamowała Republikę. Niebawem ustrój Rzymu coraz bardziej przypominał autokratyczne rządy Etruskich Królów, jednak władcy Rzymu nigdy już nie używali tytułu Rex [Król], używano imienia August [Czcigodny], a później wprowadzono dla Imperatora Rzymu nowy tytuł Cezar od Juliusza Cezara. Rzymianie wyparli Greków, Etrusków i Fenicjan z Półwyspu Apenińskiego, a także z Afryki Północnej, upadła Kartagina. Już w 2 tysiącleciu pne osiedlił się w Europie lud Indo-Europejski - Celtowie, którzy panowali w Europie aż do 1 stulecia ne, Ludy Celtyckie składały się z różnych szczepów, Rzymianie nazywali ich - Galli, a Grecy - Galatai lub Keltoi, termin ten oznaczał barbarzyńców. W latach 1 000 ÷ 750 pne - kultura wczesnych plemion celtyckich opanowała i zdominowała prawie całą Kontynentalną Europę i rozciągała się od północnej Azji, aż po Chiny. Przypuszczalnie tej kulturze zawdzięczamy rozpowszechnienie żelaza na Bliskim Wschodzie i w Chinach, w tym samym czasie. • 700 ÷ 500 pne - Hallstatt w Austrii, rozwija się kultura celtycka. • 700 pne - Celtowie w Austrii w pochówkach swych zmarłych wyposażają w żelazne miecze. • 600 pne - Grecy zdobywają kolonię Massilia i rozpoczynają handel z plemionami Celtyckimi z Europy i krajami Lewantu i Albionem. Antyczna nazwa Albion [Brytania – oznacza biały], określając kredowe skały urwisk Dover w Brytanii, na których w Epoce Brązu zbudowano skalne Forty. • 500 pne - rozpoczyna się handel między Etruskami i Celtami. Grecy zapisują nazwę największego szczepu - Keltoi, która staje się wspólnym mianem dla wszystkich Celtyckich plemion. • 500 pne - Celtowie [Galowie - od Galicia] przybywają z Irlandii od Iberii [Hiszpanii]. • 500 pne - 100 pne - Kultura celtycka La Tene rozciąga się na cały ląd Europy po Brytanię. • 400 pne - Celtowie najeżdża Włochy i Przedalpejską Galię. • 400 pne - Celtowie atakują Etruskie miasto Clusium. • 390 pne - Celtyckie szczepy pod przywództwem Brennusa najeżdżają i niszczą Rzym. Zajmują miasto na trzy miesiące, jednak zniechęceni brudem Rzymu, nie przymuszeni sami opuszczają miasto.

- 165 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura KRÓTKI ZARYS HISTORII IMPERIUM ROMANUM

335 pne - Aleksander Wielki wysyła posłów od Celtów, z zamiarem zawarcia przymierza. Wielka liczba celtyckich żołnierzy przyłączą się do Greków w wojnie przeciw Etruskom. • 323 pne - umiera Aleksander Wielki i Celtowie rozpraszają się w całej Macedonii. • 279 pne - Celtyckie szczepy najeżdżają Grecję. Ostatecznie Celtowie osiągnęli Wyspy Brytyjskie i północną Hiszpanię, na wschodzie Siedmiogród i wybrzeże Morza Czarnego oraz Galatię w Anatolii. Celtowie częściowo zostali zasymilowani przez Imperium Rzymskie jako Brytowie, Gaulowie, Boiowie, Galaci i Celtiberianie. Okazuje się, że Celtowie, kontrolowali szlaki handlowe wzdłuż systemu rzecznego Rodanu, Sekwany, Renu i Dunaju. Kultura La Tene z połowy 5 wieku pne, wyróżniająca się sztuką geometrycznych figur i stylizowanymi formami ptaków i zwierząt, rozwinęła się wśród Celtów skupionych w środkowym Renie, gdzie dominował handel z Etruskami i z koloniami Greckimi z centralnej Italii. Pomiędzy 5, a 1 stuleciem pne, kulturze La Tene towarzyszyły wędrówki celtyckich szczepów ze wschodniej Europy ku zachodowi oraz na Wyspy Brytyjskie. Chociaż celtyckie grupy przypuszczalnie przeniknęły do północnej Italii już wcześniej, jednak rok 400 pne przyjmuje się ogólnie za przybliżoną datę początku wielkiego najazdu Celtów. Późniejsi rzymscy kronikarzy zarejestrowali pobyt plemion Celtyckich o nazwach: Insubres, Boii, Senones i Lingones na północ od Alp. Właśnie tam były główne siedziby Celtów, stąd nazwa Galia Przedalpejska [Gallia Cisalpina], a jego wojowniczy mieszkańcy byli zawsze stałym zagrożeniem dla Rzymu, aż do ich porażki w 225 r. pne, nieopodal Telamon. Rzym został uwolniony od Celtów w roku 390 pne, a najeżdżające szczepy teraz rozproszyły po całym półwyspie i osiągnęły Sycylię. Celtowie wcześnie opanowali Bałkany, lecz datą ich udokumentowanej obecności jest rok 335 pne, gdy Aleksander Wielki przyjął delegacje Celtów żyjących na wybrzeżu Adriatyku. W roku 279 pne - Celtowie opuścili Delfy w Grecji, po porażce zadanej im przez Anatolijczyków. W następnym roku trzy celtyckie szczepy przeszły przez Bosfor do Anatolii i uczyniły tam rozległe spustoszenie. Od roku 276 pne Celtowie osiedlali się we Frygii [Anatolia], lecz nadal kontynuowali najazdy i grabieże, w roku 230 pne napady zostały w końcu zduszone przez Attalusa I z Pergamum. Tymczasem w roku 192 pne Rzym ustalił swe zwierzchnictwo nad całą Galię Przedalpejską. W roku 124 pne - Rzym zdobył terytorium Prowansji, na zachód od Alp i jest to końcem celtyckiej niezależności, Celtom pozostawiono w posiadaniu obszar Galii Przedalpejskiej [Gallia Transalpina], który zawierał terytorium od Renu i Alp, a na zachodzie po Atlantyk. Około roku 100 pne szczep germański Cimbri, jak również Teutonów i Ambronów powędrował na południowy wschód. Gwałtowny atak Germanów pierwotnie został skierowany na obszar celtyckiego królestwa Bohemii we wschodnich Alpach, na ziemie Boii oraz Noricum. Germańscy napastnicy byli nazywani Cimbri, lud powstały w Jutlandii [Dania]. Przypuszczalnie koczownicy Cimbri sprzymierzyli się z pewną liczbą plemion celtyckich, a nawet większość mogła być Gallami. Nie ma zgody odnośnie składu etnicznego Ambronów, jedynie Teutoni są uznawani za szczep germański. Germanowie próbowali opanować Italię, w latach 102 i 101 pne, jednak rozgromiły ich Rzymskie Legiony. Germanowie po kilku bitwach z Boii i innymi plemionami Celtów, pojawili się

- 166 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura KRÓTKI ZARYS HISTORII IMPERIUM ROMANUM

ca 113 pne w Noricum i najeżdżali na ziemie Taurisci, sprzymierzeńców Rzymu. Rzymski Konsul Gnaeus Papirius Carbo posłany aby bronić Taurisci, zawarł z nimi rozejm, po którym wycofali się, jednak ponownie zaatakowali nieopodal Noreia. Germanowie w krwawej bitwie pokonali Rzymian i tylko burza, która rozdzieliła bojowników uratowała Rzymian przed kompletną klęską. Teraz Cimbri wraz z Teutonami zniszczyli Galię Transalpejską, przełamując opór Galów i Rzymian. Przypuszczalnie w owym czasie wiele celtyckich plemion, dawniej żyjących na wschód od Renu, zmuszone zostało przez napierających Germanów do poszukiwania schronienia na zachód od Renu i te wędrówki oraz germańskie zagrożenie, dały asumpt Juliuszowi Cezarowi [w 58 r. pne] do rozpoczęcia kampanii, która doprowadziła po rzymskiej aneksji całej Galii. Raport dla Cezara informuje o wędrówce Belgijskich Celtów do Brytanii i Irlandii, Rzymianie zawsze postrzegali mieszkańców wysp Brytyjskich jako blisko spokrewnionych z Celtami [Galami].

- 167 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PREHISTORIA LUDZKOŚCI

PREHISTORIA LUDZKOŚCI Tabliczki z pismem klinowym Sumeru z biblioteki A s s u r b a n i p a l a Tabliczki klinowe z biblioteki A s s u r b a n i p a l a w Niniwie przedstawiają początki ludzkości w najbardziej zrozumiały sposób. Około 450 tys. lat temu nastąpiła katastrofa kosmiczna, być może wynikała z wojny wśród Bogów. Hetycka opowieść zatytułowana, "Królestwo Nieba" podaje, że “Synowie Boga" przybyli na Ziemię w wyniku walki o tron, zanotowano że Bogowie walczyli na swej planecie o "Koronę Niebios". Anu, przechwycił tron i pozostał aby panować, podczas gdy Król Alalu uciekł na Ziemię. Konsekwencją tej ucieczki było odkrycie, że Ziemia zawarła wielkie ilości złota potrzebnego do ich programu przestrzennego i innych projektów ich rozwiniętej technologii. Alalu poinformował rodzimą planetę o swym znalezisku, więc rozbudził chęć dokonania ambitnej misji na Ziemię aby uzyskać tę wartościową substancję. Sumeryjskie teksty wskazują, że Król Anu był "ojcem bogów". Przedstawiciele zaawansowanej cywilizacji technicznej, A n u n n a k i przybyli na Ziemię, aby zorganizować wydobycie minerałów. Czas na ich macierzystej planecie biegł w odmienny sposób, okres obiegu Marduka wokół Słońca trwał 1 shar = 3 600 ziemskich lat. Początkowo A n u n n a k i byli jedynymi mieszkańcami Ziemi, rozpoczęli układać sobie życie w nowym środowisku, rozpoczęła się kolonizacja Ziemi. Na Ziemię przybyło 600 A n u n n a k i , podzielonych na 12 oddziałów po 50 przybyszów każdy. Rozpoczęła się eksploracja i eksploatacja zasobów Ziemi, początkowo zamierzali wydobywać metale z wód oceanu, gdy ten zamysł okazał się mało efektywny, postanowili wydobywać metale w kopaniach na lądzie, w kraju Arali – Ofir [Zimbabwe]. Kamienne obiekty i szczątki węgla drzewnego w południowej Afryce wyznaczają wiek starodawnych kopalń na 35 tys., 46 tys. i 60 tys. lat pne. Archeolodzy i antropolodzy, współpracujący przy datowaniu znalezisk ustalili, że wydobycie w kopalniach trwało przez bardzo długi okres, sięgający 100 tys. lat. Celem zapewnienia załóg kopalni, A n u n n a k i byli skazywani nawet za błahe przewinienia na katorżniczą pracę w Dolnym Świecie. Warunki w głębokich afrykańskich kopalniach były nieznośne, wkrótce wielu z nich się zbuntowało i odmówiło dalszej pracy. Potwierdza się więc informacja z Biblii o upadłych Aniołach. Przekazane w mitach greckich oraz w Odysei wyobrażenia jednookich cyklopów, być może jest wspomnieniem antycznych boskich górników z latarkami na czołach. Dyscyplina musiała być ścisła, aby zapewnić byt kolonii, przypuszczalnie również pracowali w arsenałach, przecież podawano, że cyklopi wykuwali pioruny dla Z e u s a pod kierownictwem H e f a j s t o s a w kuźni pod Etną. Do żmudnej pracy nie tylko w kopalniach zaczęto wykorzystywać istniejących praludzi [homo pitekantropus lub erectus], choć byli silni jednak nie potrafiono ich okiełznać i nie można było zmusić ich do całkowitego posłuszeństwa. Wówczas Areopag złożony z dwunastu przywódców zadecydował o stworzeniu armii bezwolnych robotników, którzy zastąpią B o g ó w w szczególnie żmudnych pracach. Postanowiono, że nie wykorzysta się do tego celu istniejących praludzi ponieważ nadal obawiano się ich nieposłuszeństwa.

- 168 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PREHISTORIA LUDZKOŚCI

Postanowiono stworzyć, do tej pracy, całkowicie podległych niewolników przez wykonanie modyfikacji genetycznej pewnego gatunku małp. Odpowiednio spreparowane jajo samicy człekokształtnej małpy, zapłodnione nasieniem jednego z bogów E n k i , zostało umieszczone w łonie bogini N i m u r s a g , gdzie dojrzewało do rozwiązania. Osobnicy zrodzeni w wyniku takich zabiegów byli najczęściej bezpłodni, a poza tym charakteryzowali się wieloma wadami genetycznymi, które sumiennie wylicza jedna z tabliczek, a więc niemożność zatrzymania moczu, wady nerek i wątroby. Takich nienormalnych dzieci bogini N i m u r s a g powiła sześcioro. Później tą technikę udoskonalono i pierwszym udanym osobnikiem był Adapa, którego wydała na świat bogini N i n k i . Ten sukces spowodował, że zaczęto produkcję seryjną - pierwszą serię udoskonalonych osobników nazwano Adamu. Pierwszych ludzi umieszczono w celu rozmnożenia, w zamkniętej enklawie zwanej ogrodem Edenu, aby zapobiec mieszaniu się z małpimi protoplastami i zapewnić im bezpieczeństwo i zapewne również obserwowano ich zachowanie. Anunnaki zapewniali, że do stworzenia Człowieka upłynęło nie więcej niż czterdzieści shar, czyli 144 tys. lat na Ziemi, odkąd zeszli na Ziemię. Jeśli po raz pierwszy A n u n n a k i odwiedzili Ziemię, jak się przypuszcza ca 450 tys. lat temu, wtedy stworzenie pierwszego Człowieka nastąpiło ca 300 tys. lat temu! A n u n n a k i ukształtowali przedpotopową cywilizację ludzką wyłącznie we własnych celach utylitarnych. Mentalność ówczesnych ludzi była całkowicie odmienna od naszej współczesnej, a ludzie byli zdalnie sterowani przez A n u n n a k i i faktycznie byli bezwolnymi i nieświadomymi niewolnikami, ich zadaniem było wyłącznie wyręczanie A n u n n a k i w ciężkiej pracy. A n u n n a k i byli swarliwym i wojowniczym ludem, brakowało w tych działaniach przypisywanej im później szlachetności. Ludzie pierwotnie byli bydłem roboczym, zatem nie mogli w pełni odpowiadać za własne czyny, podobnie zresztą traktowani byli niewolnicy w Rzymie. Klinowe teksty nie pozostawiają żadnej wątpliwości potwierdzając ten fakt, gdyż ludzie pracowali dla Gromowładnych A n u n n a k i . Stworzeni przez nich ludzie byli ich bydłem roboczym w dosłownym znaczeniu i tak właśnie byli traktowani, bowiem Sumer podlegał całkowicie woli A n u n n a k i . Jednak wielu A n u n n a k i spółkowało z córkami ludzi, a one rodziły im synów, zuchwałych Gigantów. A n u n n a k i swe polecenia przekazywali bezpośrednio do mózgów ludzi, jednak nie dotyczyło to Gigantów, potomków A n u n n a k i i ludzkich kobiet, którym A n u n n a k i nie byli w stanie bezpośrednio wydawać poleceń. Początkowo Giganci byli posłuszni i pełnili określone zadania i usługi zgodnie z otrzymywanymi poleceniami: Mesenian sprzątali, zaś Khuzian nosili wodę. Potop poprzedzał narastający głód, Giganci byli nienasyceni i pożerali całą żywność wytworzoną przez ludzi, w końcu ludzie nie byli już w stanie ich wykarmić. Wówczas Giganci zaczęli poszukiwać ludzi i polowali na nich, aby nasycić się nimi i pili ich krew, jedli też ptaki, zwierzęta, gady i ryby, pili też krew swych ofiar. Ludzie w obliczu głodu również pożerali się wzajemnie, a Potwory atakowały wszystkie żywe istoty. Jednak Nadzorcy uważali taką sytuację za dopuszczalną, gdyż uważali praludzi za swe bydło - bezwolne zwierzęta. Giganci tak ufali swej sile, że za nic mieli przestrogi A n u n n a k i i wszelką uczciwość, nastąpiło wielkie rozprzężenie, gdyż Giganci zaczęli napastować nawet A n u n n a k i . Nastąpiła wielka katastrofa, Ziemia została zalana wodami Potopu.

- 169 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PREHISTORIA LUDZKOŚCI

A n u n n a k i oczekiwali na opadnięcie wód, aby mogli stanąć suchą stopą na stałym gruncie. A n u n n a k i po powrocie ujrzeli pełny obraz zniszczeń na Ziemi, nie byli pewni czy zdołają utrzymywać się przy życiu na Ziemi, gdyż ich miasta i udogodnienia znikły, a nawet niemal całkowicie wyginęło bydło oraz niewolniczy Rodzaj Ludzki. Zginęła też większość Gigantów i inne Potwory stworzone przez A n u n n a k i , ocalał przynajmniej jeden z gigantów, Noah wraz z synami i ich rodzinami. A n u n n a k i odkryli, że ich zamierzenia zostały częściowo zniweczone. Obraz straszliwych zniszczeń Ziemi zmusił A n u n n a k i do porzucenia dawnych swych postanowień dotyczących Rodzaju Ludzkiego, więc nie tracąc czasu zaczynają udzielanie ludziom nauki uprawy roślin, dokonywania zbiorów i zasad hodowli bydła. Przeżycie w tych warunkach niewątpliwie zależało od szybkości rozwoju rolnictwa i rozwoju hodowli udomowionych zwierząt. A n u n n a k i niewątpliwie stosowali swą rozwiniętą wiedzę, aby utrzymać się przy życiu, zapewniając rozwój szybko mnożącego się rodzaju nowych ludzi. Jednak niebawem rozgorzał nowy konflikt pomiędzy Bogami. Enlil nie chciał dzielić władzy ze swym bratem Enki. Marduk, stronnik Enki na czele swych oddziałów wyprawia się na Sumer i wojna rozciąga się na cały Sumer. Najświętszy ośrodek Nippur zostaje zbezczeszczony, Enlil żąda kary dla Marduka i Nabu, jednak Enki przeciwstawił się, choć jego syn Nergal jest stronnikiem Enlila. Gdy marszałkowie Nabu i jego stronnicy z Kanaanu zdobywają Aerodrom na Synaju, Areopag Gromowładnych, A n u n n a k i aprobuje użycie broni jądrowych. Nergal i Ninurta niszczą Aerodrom i miasta Kanaanu, następuje zagłada Sodomy i Gomory. Wiatry przenoszą chmurę radioaktywną do Sumeru. Ludzie i zwierzęta masowo giną straszliwą śmiercią, choć niektórzy uniknęli zagłady [eg Abraham, Lot]. Woda jest zatruta, ziemia staje się bezużyteczna, Sumer i jego wielka cywilizacja leży całkowicie powalona. Bogowie A n u n n a k i wycofują się ze zniszczonego Sumeru i z Ziemi. Dziedzictwo A n u n n a k i przechodzi na Abrahama, który w wieku 100 lat spłodził spadkobiercę z prawego łoża: Izaaka i jak podaje Biblia z jego nasienia pochodzi ludzkość. Zburzone zostały podwaliny cywilizacji i cała organizacja społeczna, więc nikogo nie powinna dziwić ponad dwustuletnia przerwa przekazów biblijnych. Ponadto nastąpiła znaczna zmiana klimatu i prawdziwa wędrówka ludów, pozostałych po tym kataklizmie, określanych przez starożytnych Ludami Morza.

- 170 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura POCZĄTKI LUDZKOŚCI NA PODSTAWIE KSIĄG HENOCHA

Początki ludzkości na podstawie Ksiąg Henocha Twórca wszechświata, B ó g , opuszczając Ziemię, pozostawił A n a k i m – Nadzorców i ustanowił Henocha swym gubernatorem nad rodem ludzkim. B ó g chciał zapobiec mieszaniu się gatunków ludzi i zwierząt, sodomii i innym dewiacjom, które już w Edenie zaczęły się plenić. Zatem Henoch zamieszkał na Ziemi i wraz z prefektami i sześciu stoma “Nadzorcami” [bene ha-elohim], synami B o g a , którzy mieli zadanie uczyć ludzi, rolnictwa i bartnictwa, uprawy winnej latorośli i drzewek oliwnych. Jednak “Nadzorcy” poznali technikę modyfikacji genetycznych i posługiwali się tą techniką w odniesieniu do innych zwierząt, zapewne chcąc uzyskać użyteczne odmiany. Henoch opowiada: “Widziałem co Azazyel czynił, jak on uczył wszelkiego rodzaju nieprawości na Ziemi i wyjawiał wszystkie tajne rzeczy, które dzieją się w Niebiosach, Samyaza też uczył czarów. Nadzorcy, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie które sobie upodobali. Oni szli razem do córek ludzi, porywali je i spali z nimi i te kobiety później rodziły Gigantów wysokich na trzydzieści łokci”. Henoch opowiada historię upadłych aniołów, którzy upodobali sobie kobiety z rodu ludzkiego i obcowali z nimi, zaś owe kobiety rodziły osobników zwanych przez Biblię Nefilim [Gigantami]. Giganci byli nienasyceni i oni pożerali wszystko co ludzie wytworzyli. Księga Henocha opowiada tę historię dość szczegółowo. Podaje imiona osiemnastu prefektów: “Takie są imiona ich szefów: Samyaza był ich przywódcą i prefekci dwustu upadłych aniołów: Urakabarameel, Akibeel, Tamiel, Ramuel, Danel, Azkeel, Saraknyal, Asael, Armers, Batraal, Anane, Zavebe, Samsaveel, Ertael, Turel, Yomyael, Arazyal”, którzy popełnili ten grzech.” “Ponadto Azazyel uczył ludzi robić miecze, noże, tarcze, zbroje, wykonywania zwierciadeł, wykorzystywania kamieni szlachetnych i wykonywania bransolet i ozdób, wykonywania różnego rodzaju barwników i używania farb, upiększania brwi. Amazarak uczył wszelkiego rodzaju czarów i magicznej medycyny, stosowania korzeni w medycynie, wykonywania różnych lekarstw i używania roślin narkotycznych. Armers uczył zaklęć i odczyniania czarów. Barkayal uczył obserwacji gwiazd i astrologii. Akibeel uczył tajnych znaków Nieba. Tamiel uczył astronomii, a Asaradel uczył obserwacji gwiazd i kursu Księżyca, Nadzorcy również uczyli ludzi kłamać i dokonywania oszustw". "Penemue uczył dzieci ludzi [smaków] gorzkich i słodkich i nauczał ich wszystkich tajemnic mądrości. Nauczał rodzaj ludzki pisania atramentem na papirusie, przez to wielce zgrzeszył na wieczność, bowiem Ludzie nie zostali stworzeni w tym celu, aby umacniać swą dobrą wiarę piórem i atramentem. Ludzie byli stworzeni dokładnie jak aniołowie, to decyduje, że powinni utrzymywać czystość, prawość do śmierci, która zakończy wszystko, nie powinni jej podtrzymywać, a za ich wiedzę oni zostaną ukarani i ta ich siła niepokoi mnie". Henoch podaje, że aniołowie pierwotnie otrzymali wiedzę od B o g a poprzez dostęp do owoców Drzewa Mądrości, jedzenie owoców tego drzewa było im dozwolone Nadzorcy nabyli wielką mądrość i później przekazali tę wiedzę i mądrość również Henochowi. Było to, te samo drzewo, którego owoc zjedli Adam i Ewa, otrzymując nową wiedzę i mądrość, która otwarła ich oczy, umożliwiając odróżnianie dobra od zła. W przeciwieństwie do Anakim, spożywanie owoców tego drzewa w tym

- 171 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura POCZĄTKI LUDZKOŚCI NA PODSTAWIE KSIĄG HENOCHA

czasie ludziom było zakazane Rozmyślny bunt Boskich Aniołów polegał na ujawnianiu ludziom tajemnic Niebios, nauczaniu ludzi i podejmowaniu stosunków płciowych z córkami ludzi. „Przez to bezbożne zjednoczenie zostali zrodzeni Giganci, jako ich potomkowie. W owych czasach, również i potem, gdy Synowie Boży obcowali z córkami ludzkimi, byli na ziemi Giganci, których im one rodziły. To są mocarze, którzy z dawien dawna byli sławni”. „Widzieliśmy też tam olbrzymów, synów A n a k i m , z rodu Gigantów i wydawaliśmy się w porównaniu z nimi jak szarańcza i takimi też byliśmy w ich oczach". Król Og z Aszan był ostatnim z rodu Gigantów, jego żelazny sarkofag znajduje się w Ammanie [Rabbath Ammon lub Rabat Amon], a ma dziewięć łokci długości, cztery łokcie szerokości, według zwykłego ludzkiego łokcia” [Łokieć hebrajski wynosi 48,4 cm]. Odnośnie buntu tych upadłych aniołów, ukazane są co najmniej dwa oddzielne bunty. Każdy bunt ma różnych przywódców. Semyaza był przywódcą pierwszego buntu upadłych aniołów, którzy brali siebie żony i mieli a nimi potomstwo - Gigantów. Henoch jako pierwszy z urodzonych na Ziemi Gigantów, nauczył się pisać i wiedzy mądrości. Opisał w księgach znaki nieba stosownie do ich miesięcy, aby jego potomstwo mogło poznać pory roku odnośnie poszczególnych miesięcy. Nadzorcy, gdy grunt już palił się im pod nogami, ponieważ niepokojące wieści zaczęły docierać do Niebios, zwrócili się do Henocha aby załagodził gniew B o g a . Jednak B ó g zażądał od Henocha aby dostarczył dowody ich przewin, w celu ich osądzenia. “Nadzorcy oprócz brania żon z rodu ludzkiego, też popełniali inne niewybaczalne czyny: tworzyli różnego rodzaju hybrydy zwierzęce, a sam ich widok napawał przerażeniem nawet synów B o g a , oraz uczyli rodzaj ludzki magicznych umiejętności i sztuki wojennej”. “ B ó g osądził upadłych aniołów za stworzenie Gigantów, Nephilim i innych hybryd. Bóg zadekretował, że upadli aniołowie “nadzorcy” zostaną strąceni do Tartaru. Nephilim (Giganci) też byli sądzeni, jednak zdecydowano, że ich ciała miały wracać na ziemię w pokoju, ponieważ czas ich życia został określony na 500 lat, ale ich dusze zostały skazane na wieczną tułaczkę jako Demony. Hybrydy zwierzęce postanowiono pozostawić swojemu losowi, ponieważ w większości były bezpłodne” Ziemia w czasach przed potopem była zepsuta i przepełniona gwałtownymi walkami. Rasa Gigantów – Nefilim, stworzona przez A n a k i m - Nadzorców, synów B o g a – upadłych aniołów, rozprzestrzeniła się na Ziemi i wnet ich populacja na Ziemi liczyła już ponad 400 tys. Gigantów. Baruch podaje “Gdy Bóg zesłał potop na ziemię, aby zniszczyć wszystkie ciała czterystu dziewięciu tysięcy Gigantów i woda podniosła się na piętnaście łokci powyżej najwyższych gór, wtedy woda wdarła się do ogrodu Edenu i zniszczyła każdy kwiat, lecz nie zniszczyła całkowicie pędów winorośli, lecz przerzuciła je na zewnątrz”. Dwustu Nadzorców - Anunnaki wybierało zwierzęta, z którymi spółkowali, przypuszczalnie włącznie z praludźmi. Wybrali do rozpłodu: dwieście osłów, dwieście oślic, dwieście baranów i owiec, dwieście kozłów i kóz, oraz po dwieście zwierząt polnych z każdego rodzaju i każdych ptaków. A n u n n a k i nie posiadali prawdziwej wiedzy, jednak zapładniali praludzi i

- 172 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura POCZĄTKI LUDZKOŚCI NA PODSTAWIE KSIĄG HENOCHA

zwierzęta, więc nastąpiło więc demoniczne zepsucie i wyląg potwornych, gwałtownych istot. W wyniku tych działań powstawali Giganci i inne Potwory Monstrualne Hybrydy. Książę Kościoła Euzebiusz podaje: "A były tamże różne inne potwory, z których część sama się stworzyła, dając życie innym formom i wytwarzali też ludzi z podwójnymi skrzydłami, do tego też innych z czterema skrzydłami i dwoma obliczami i z jednym ciałem i dwoma głowami, kobiety i mężczyzn oraz podwójnej natury, męskiej i żeńskiej, dalej też innych ludzi, z udami kóz i rogami na głowie, a jeszcze innych z końskimi kopytami i innych o postaci końskiej z tyłu a ludzkiej z przodu, jaką mają hipocentaury. Wytwarzali też byki z głowami ludzkimi, i psy o czterech tułowiach, których ogony wystawały z tylnych części ciała na podobieństwo rybich ogonów, także konie z głowami psimi i ludzi, jak też inne potwory, o głowach końskich i ciałach ludzkich z ogonami rybimi; do tego dalej różne podobne smokom monstra i ryby oraz gady i węże, i mnóstwo dziwacznych istot różnego rodzaju i różnie ukształtowanych, których wizerunki przechowywali obok innych w świątyni Belosa." Wnet cała ziemia została zepsuta krwią pochodzącą od A n u n n a k i . Bogowie A n u n n a k i uważali śmiertelnych Gigantów jako “dzikich ludzi”, zaś stworzonych “Pierwotnych Pracowników” jako swe katorżnicze bydło - niewolników, którzy nie mieli prawa przeciwstawiać się woli Niebian. Potop poprzedzał narastający głód, Giganci byli nienasyceni i pożerali całą żywność wytworzoną przez ludzi, w końcu ludzie nie byli już w stanie ich wykarmić. Wówczas Giganci obrócili się przeciw ludziom i zaczęli pożerać mięso ciał ludzkich synów i córek, jedli też ptaki, zwierzęta, gady i ryby, pili też krew życia swych ofiar, co było szczególnym wykroczeniem przeciwko przykazaniom B o g a . Giganci zaczęli poszukiwać ludzi i polowali na nich, aby nasycić się nimi i pili ich krew. Ludzie w obliczu głodu również pożerali się wzajemnie, a Potwory atakowały wszystkie żywe istoty. Jednak Nadzorcy uważali taką sytuację za dopuszczalną, gdyż uważali praludzi za swe bydło - bezwolne zwierzęta. Maltretowani ludzie nie potrafili skutecznie bronić się przed Gigantami. Ludzie zanosili głośne skargi i ich lamenty sięgały nawet Niebios, aż B ó g ujrzał bezmiar krwi wytoczonej na Ziemi i całą nieprawość, która była tam czyniona. B ó g królujący zgodnie z prawami natury, dostrzegł ten stan i postanowił zniszczyć dzieła Nadzorców, A n u n n a k i i wytępić rody Gigantów i Potworów, nie interesował Go bynajmniej los praludzi. Henoch, Namiestnik Boga, w księdze Gigantów powiada: “Przesłano i przewieziono dwieście oczu z Niebios, a w tych dniach przybliżyły się [do Ziemi] i zostały dodane do istniejących, aby Niebianie mogli was lepiej widzieć [przypuszczalnie chodzi o satelity zwiadowcze]”. Bóg posłał Archanioła Gabriela, żeby podjudzał Gigantów i zachęcał do wzajemnej walki, aby nawzajem się wygubili. Giganci byli nienasyceni, wybuchały pomiędzy nimi bratobójcze walki o żywność i oni pożerali ciała zwyciężonych, a także pili ich krew, co budziło szczególną odrazę B o g ó w i było sprzeczne z podstawowym zakazem B o g a , dotyczącym spożywania krwi życia. Uwięziono tych upadłych aniołów przez Archaniołów Rafaela i Michaela, a zniszczenie całego życia na Ziemi zostało postanowione. Tylko Noah i jego rodzina miał uniknąć zniszczenia na ziemi. B ó g posłał Archanioła Asuryala aby ostrzegł

- 173 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura POCZĄTKI LUDZKOŚCI NA PODSTAWIE KSIĄG HENOCHA

Noaha, jednego z Gigantów, że niebawem ześle potop na ziemię. B ó g rzekł posyłając Asuryalala do Noaha: “Przemów do niego w moim imieniu, ukrywając się i wyjaśnij mu doskonałość, która ma właśnie nastąpić, wszystko na Ziemi zginie, ponieważ wody potopu pochłoną całą ziemię i wszystkie rzeczy, które są na Ziemi zostaną zniszczone Cały ród ludzki zginie w skutek tych tajemnic, której Nadzorcy nauczyli swych potomków i przez które też oni będą zniszczeni. Cała Ziemia była nakłaniana do zła wskutek nauczania Azazyela, dlatego jemu przypisuję całą tę zbrodnię. Teraz poucz go jak on może uniknąć tej zagłady i jak jego nasienie może pozostać we wszystkich istotach ziemi”. B ó g rzekł do Rafaela: “Zwiąż Azazyela za ręce i stopy i wrzuć go w ciemność i otwórz pustynię, która jest w Dudael, wrzuć go w tam. Rzucaj za nim kamienie, pokrywając go ciemnością, tam on będzie pozostawać na zawsze; zasłoń jego twarz, żeby nie mógł widzieć światła, a w wielkim dniu sądzenia jego, będzie wrzucony do ognia. Przywracaj ład na Ziemi, który Nadzorcy zepsuli i chroń życie tych, których ja mogę ożywić”. B ó g postanowił usunąć Gigantów z Ziemi i postanowił zalać Ziemię potopem aby ostatecznie ich wytępić i zakończyć ich panowanie na Ziemi oraz wyplenić inne Potworne Hybrydy. B ó g przybył na Ziemię z dziesięciu tysiącami swych świętych synów, aby wykonywać sąd nad nimi zniszczyć ich i ganić niegodziwych, wszystkich cielesnych za wszystkie grzechy i bezbożności, które uczynili i popełniali przeciw Niemu. B ó g rzekł: “Oczyszczę ziemię z wszelkiego ucisku, z wszelkiej nieprawości, ze wszelkiej zbrodni, z całej bezbożności i z całej niegodziwości, które są popełniane, wytępię je z oblicza Ziemi, a wtedy wszystkie dzieci ludzi będą prawi i wszystkie narody będą oddawać Mi boskie honory i błogosławić Mnie i wszyscy będą czcić Mnie”. Nowo przybyli synowie B o g a - Aniołowie tępili Gigantów w sposób bezwzględny i okrutny. Synowie B o g a , przemieszczali się rożnego rodzaju machinami latającymi tropiąc ich (Ramayana, księga Ezechiela). Według niektórych źródeł wykorzystywano w tej walce również broń jądrową. Tego rodzaju przypuszczenia nie są bezpodstawne nie tylko ze względu na opisy w Ramayanie, potwierdza to również znacznie podwyższona radioaktywność wielu budowli na Subkontynencie Indyjskim oraz liczne nadtopienia i zeszklenia murów prehistorycznych budowli, również w Europie. Przypuszczalnie Giganci w celach obronnych wykorzystywali dawne budowle Nadzorców i budowali nowe różnego rodzaju fortece, które obecnie nazywane są budowlami megalitycznymi. Z tego względu metody walki z gigantami okazały nieskuteczne ponieważ Giganci ukrywali się w skalnych fortecach. “Nadzorcy” dostarczyli Gigantom użyteczną technologię, która znacznie przyczyniła się do rozwoju ludzkości. Pozostawieni na Ziemi Nadzorcy - A n u n n a k i , synowie B o g a , widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie sobie tylko upodobali. Wtedy B ó g rzekł: Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną. A w owych czasach żyli na ziemi Giganci; a także później, gdy synowie B o g a zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły Gigantów. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach. Gdy dotarły do B o g a informacje o czynach zbuntowanych aniołów, ci zwrócili się do Henocha, aby interweniował w ich sprawie, chcieli aby B ó g okazał im litość. Jednak żadna litość lub wybaczenie nie było możliwe, ponieważ Nadzorcy grzeszyli

- 174 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura POCZĄTKI LUDZKOŚCI NA PODSTAWIE KSIĄG HENOCHA

seksualnie z kobietami śmiertelnych ludzi. “Dla nich i ich diabelskich dzieci [Gigantów] żadne takie wybaczenie nie było możliwe, dlatego wy nie będziecie mieć żadnego pokoju". Okazało się, że już wcześniej kilku upadłych aniołów, którzy pierwotnie mieszkali w piątym niebie w następstwie ich rozmyślnego buntu, musiało być zrzuconych na dół do drugiego nieba i zostali uwięzieni w ciemności. Teraz wszystkich B o g ó w podzielił konflikt w gronie Niebian. Najwyższy B ó g , który grzmi na wysokościach wymyślając cudowne czyny, nawet miesza burze nad ziemią, już chciał całkowicie zakończyć istnienie rasy śmiertelnych ludzi, oświadczając że zniszczy wszelkie życie na Ziemi i Nadzorców. Dzieci bogów, Anakim - “Nadzorcy” własnymi oczyma ujrzą straszny los swego potomstwa, nie powinni byli łączyć się ze śmiertelnymi kobietami, dając życie Gigantom. Odtąd Nadzorcy nie będą posiadać bękartów, a Giganci będą zamieszkiwać wśród tych, którzy zostali urodzeni jako śmiertelni ludzie.” Boski Areopag ustalił, że A n u n n a k i – “Nadzorcy” nie będą stawiani przed obliczem B o g a , ponieważ oni obrazili majestat B o g a , oni zachowywali jakby sami byli B o g a m i , dlatego oni podlegali tajnemu sądowi i wyrok był ostateczny. Każdy Nadzorca, A n a k i m otrzymał to na co zasłużył, ale zawsze własny i ostateczny wyrok. Henoch żył na Ziemi trzysta sześćdziesiąt pięć lat i przekazał swemu wnukowi, Noahowi charakterystyczne znaki wszystkich tajnych rzeczy w swej księdze i wstawił dla niego wśród słów Księgi Przypowieści. Henoch również podzielił się z Noahem niemałą swą wiedzą na różne tematy dotyczące: praw natury i kosmosu, zjawisk przyrodniczych, kalendarza, a nawet metalurgii. Wielu A n u n n a k i , synów bożych zapłodniło niewiasty, a one zrodziły Gigantów, synów zuchwałych, którzy tak ufali swej sile, że za nic mieli wszelką uczciwość. Noah patrzył z oburzeniem na czyny Gigantów, będąc zaniepokojony czym się to wszystko zakończy. Usiłował nakłonić ich do porzucenia bezecnych zamysłów i do zmiany postępowania, lecz oni, opanowani przemożną miłością do zła, nawet go słuchać nie chcieli. Noah zalękniony, że w końcu go zabiją, odszedł z owej krainy wraz z niewiastami swymi, synami i żonami synów. Bóg umiłował tego męża za jego prawość, a karę zesłał nie tylko za zbrodnie owych zuchwalców, lecz postanowił zniweczyć cały ówczesny rodzaj ludzki i uczynić inny, wolny od niegodziwości, skracając czas ludzkiego życia do lat stu dwudziestu; dlatego ziemię stałą zalał morzem. Wszyscy ludzie ulegli wtedy zagładzie oprócz Noaha, któremu Bóg polecił zbudować arkę czteropiętrową, długą na trzysta łokci, szeroką na pięćdziesiąt łokci, a na trzydzieści głęboką, aby mógł się uratować niej wraz z matką swoich synów i ich żonami; aby umieścił także w arce wszystko, co było im potrzebne do życia i wszelkie zwierzęta, samce i samice, dla przechowania ich rodzajów, niektóre w liczbie siedmiu par. Arka ta miała tak silne ściany i dach, że mogła sprostać nawet najbardziej gwałtownemu naporowi fal. Tym sposobem Noah ocalił się wraz ze swą rodziną. O ile jest prawdą, że wykorzystywano w tej walce energię atomową, to można sobie wyobrazić, że uległy roztopieniu czapy lodowe Ziemi. Hebrajczycy wierzyli, że historia Starego Testamentu miała miejsce w Sumerze, lecz święte legendy Sumeru podają, że z Telmun [Ziemi Raju] trzeba było podróżować drewnianym statkiem. Być może ziemia Telmun znajdowała się w Indii, w stanie Andhra Pradesh, gdzie znaleziono wieś Nellore w okręgu zwanym Kamakur, w której wieśniacy nawet dzisiaj kultywują wiele Hebrajskich zwyczajów.

- 175 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura POCZĄTKI LUDZKOŚCI NA PODSTAWIE KSIĄG HENOCHA

B o g o w i e nie zawsze byli zgodni między sobą, kłócili się i spierali się, a nawet spiskowali przeciw sobie. Pewna grupa B o g ó w manipulowała materiałem genetycznym, ludzkim i zwierzęcym, wskutek czego powstawały takie hybrydy jak centaury, Minotaur, ludzie ze zwierzęcymi elementami ciała, [pół-ludzie, półzwierzęta]. Jeszcze inna grupa istot pozaziemskich zapładniała piękne córy rodzaju ludzkiego: owocami tej działalności byli pojawiający się w starych przekazach “Giganci" i “synowie bogów", eg król Krety - Minos, potomek Z e u s a , ojca B o g ó w . Sumerowie mieli na określenie Wszechświata jedno pojęcie: an-ki, co znaczy mniej więcej "niebo i ziemia". Ich mity mówią o “Bogach", którzy podróżowali statkami po niebie i zstąpili z Gwiazd na Ziemię w ognistych statkach, zapłodnili ich przodków i powrócili do Gwiazd. Pierwsi ludzie powstać mieli ze skrzyżowania “B o g ó w " z “dziećmi Ziemi". Panteon Sumeru ożywiały istoty o ludzkich kształtach, ale za to o nadludzkich możliwościach i właściwie nieśmiertelnych, jednak teksty Sumeru nie mówią o tych “B o g a c h " w jakiś mglisty sposób, lecz stwierdzają jasno i wyraźnie, iż ludzie widzieli ich na własne oczy. Mędrcy Sumeru twierdzili z całym przekonaniem, iż znają “B o g ó w ", którzy wykonali na ziemi swe wiekopomne dzieła. Z tekstów tych można też wyczytać, jak to się wszystko stało: “B o g o w i e " nauczyli Sumerów pisma, dali im wskazówki, jak wytwarzać i obrabiać metale [dokładne tłumaczenie sumeryjskiego słowa oznaczającego metal - brzmi właściwie “materiał niebiański"] i nauczyli uprawy zbóż i hodowli zwierząt. Według przekazów Sumeru z Kosmosu przybyli przynajmniej B ó g Słońca, Utu i B o g i n i Wenus, Inana. Sumeryjskie słowo na oznaczenie żebra [“ti"] jednocześnie oznacza "stwarzać życie". Imię sumeryjskiej bogini “stwarzającej życie" brzmi Ninti. W przekazach znajdujemy informację, że bóg przestworzy Enlil “zapłodnił" wielu ludzi. Jedna z pokrytych pismem klinowym tabliczek mówi, że Enlil wlał swe nasienie do łona Meslamtaei: “Nasienie Twoje panie, prześwietne nasienie, jest w mym łonie, nasienie Sina, o boskie imię, jest w mym łonie". Zanim ludzie zostali stworzeni, w mieście Nippur mieszkali tylko bogowie, Enlil zgwałcił zachwycającą Ninlil zapładniając ją na rozkaz z góry. Piękne dziecię Ziemi, Ninlil, wzbraniała się początkowo przed zapłodnieniem przez "boga". Oto co powiada tabliczka z Nippur na temat lęku Ninlil przed aktem gwałtu: "Moja vagina jest zbyt mała, nie zda się do obcowania. Moje wargi są zbyt małe, nie zdadzą się do całowania. Enlil puścił mimo uszu trwożne słowa Ninlil i wpuścił swoje Boskie nasienie do łona Ninlil”. Giganci mnożyli się szybko i wnet ich liczba osiągnęła czterysta dziewięć tysięcy [jak podaje Baruch]. Gdy przerażające wiadomości z Ziemi dotarły do Anu, Rada B o g ó w zadecydowała zakończyć władanie Gigantów na ziemi, wyraźnie chodziło o wyeliminowanie nieczystych osobników. Na innej tabliczce czytamy: “W owych dniach, w Boskiej komorze stworzenia, w ich domu duku uformowano Lahara i Aszmana. W owych dniach Enki powiedział do Enlila: “Ojcze Enlilu, Lahar i Aszman, ci, którzy zostali stworzeni w duku, pozwólmy im wynijść z duku". Przypuszczalnie jednak po odlocie “B o g ó w " mieszkańcy Ziemi znowu popadli w stare, złe przyzwyczajenia i ten powrót do starych zwyczajów obcowania ze zwierzętami, stał się w pradawnych czasach, grzechem pierworodnym i elementem hamującym dalszy rozwój ludzkości. Sama idea "grzechu pierworodnego" sugeruje powstawanie krzyżówek ze zwierzętami i uwstecznienie gatunku ludzki przez domieszanie krwi zwierząt.

- 176 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura O DZIELE PLATONA

O dziele Platona Dialogi Platona Timaios i Kritias opierają się na informacji pochodzącej od Sonchisa, kapłana świątyni Ptaha [Hefajstosa] w egipskich Tebach. Podczas wizyty Solona, prawodawcy ateńskiego w Egipcie, Sonchis, kapłan Ptaha, przetłumaczył jemu ten przekaz ze świętego hieroglificznego pisma. Platon w Dialogach Timaios i Kritias ustami Kritiasa opowiada zwięźle historię starodawnej cywilizacji Atlantydy i dość krótko opisuje jej stosunki wewnętrzne W tej historii (z roku 360 pne), Kritias opisuje Sokratesowi i jego gościom początki i ustroju Atlantydy. Zgodnie z opowieścią Kritiasa, gdy Bogowie Hellady dzielili ziemię, Posejdon zgodnie z upodobaniem otrzymał wyspę Atlantydę, za słupami Heraklesa. Nastąpił wypadek, który w kilka godzin zniszczył, wśród strasznych konwulsji cały kraj z całą jego rozległą populacją. Wszędzie zachowała się tradycja Potopu, informują o tym legendy Sumerów, Hebrajskie, Egipcjan, Fenicjan, Greków, Ariów i mieszkańców Ameryki, widzimy, że cała ta tradycja niewątpliwie odnosi się do zniszczenia Atlantydy. Kataklizm musiał zdarzyć się blisko początków rodzaju ludzkiego i przed rozproszeniem głównych ras, ponieważ pojawia się w wielu różnych punktach globu. Kapłan Sais powiedział Solonowi, że przed wielkim Potopem Ateny posiadały szlachetną rasę, która dokonała wiele szlachetnych czynów, a ostatnim i największym było odparcie próby podboju ich przez Atlantów, a gdy nadeszło zniszczenie Atlantydy, również zginęła pewna ilość Greków. Egipcjanie, którzy pamiętali wiele kataklizmów, ten nazwali “wielkim potopem". Egipcjanie opisywali Atlantydę jako wyspę ok. 1 tys. stadiów [1800 km] szerokości, zawierającą góry na północy i wzdłuż brzegów i wielką równinę podłużnego kształtu na południu "rozszerzającą w kierunku północy na trzy tysiące stadiów [ca 530 km], zaś w poprzek na dwa tysiące stadiów [ca 360 km]". Pięćdziesiąt stadiów w głąb kraju w środku południowego wybrzeża była "góra nie bardzo wysoka o niezbyt stromych zboczach". Żyła tam tubylcza kobieta, którą pokochał Posejdon i dała mu pięć par męskich bliźniaków. Najstarszy syn, Atlas, został ustanowiony królem całej wyspy i oceanu Atlantyckiego i dano mu w posiadanie obszar otaczający górę jako miejsce narodzin. Bliźniak Atlasa, Gadeiros lub po Grecku Eumelos, został panem najbardziej wysunięta na wschód cześć wyspy [Gadeiros, miasto w południowej Hiszpanii]. Inne cztery pary bliźniaków - Ampheres i Evaemon, Mneseus i Autochtona, Elasippus i Mestor. I Azaes i Diaprepes", władali różnymi częściami wyspy na zachodzie morza". Posejdon wyrzeźbił w górze, gdzie jego miłość mieszkała, kołowe fosy wokół pałacu położonego wewnątrz kraju o szerokości, od jednego do trzech stadiów i rozdzielone przez pierścienie ziemi proporcjonalne do rozmiaru. Atlanci zbudował mosty na północ od góry, robiąc drogę do reszty wyspy. Oni wykopali wielki kanał do morza i obok mostów wydrążyli tunele w pierścieniach skał, tak że statki mogły przybywać do miasta koło góry; oni wycięli z ze skalnych ścian fosy i ławy doków. Każde przejście do miasta było chronione przez bramy i wieże, a ściany otaczały każdy pierścień miasta. Ściany były zbudowane z czerwonych, białych i czarnych skał wydobytych z fosy i zostały pokryte brązem i orichalkiem [tajemniczy orichalkos przypuszczalnie oznacza mosiądz uzyskiwany z niezmiernie rzadkiego minerału –

- 177 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura O DZIELE PLATONA

aurochalcydu, zawierającego zarówno miedź jak i cynk. Niektórzy jednak upatrują w tym określeniu jantar – bursztyn, co pozwala im zlokalizować Atlantydę w samym środku wielkiej kultury brązu w Europie północnej na Morzu Północnym między Szlezwikiem - Holsteinem a Helgolandem. Tam, ich zdaniem – u podnóża trzech trójzębnych skał tej wyspy należy szukać centrum państwa Atlantów – mocarstwa ludów zamieszkujących wzdłuż pobrzeży północnej i zachodniej Europy z ich tradycją koncentrycznych układów megalitycznych]. Wyspa Atlatis była większa od Libii i Azji [Mniejszej] razem wziętych, a ci co wtedy podróżowali, mieli z niej przejście do innych wysp. Z tych wysp była droga do całego lądu, leżącego naprzeciw, który ogranicza tamto prawdziwe morze. Bo to co jest po wewnętrznej stronie tego wejścia, okazuje się ciasną zatoką. Tamto morze jest prawdziwe i ta ziemia, która je całkowicie ogranicza, najsłuszniej może się nazywać lądem stałym. Według Kritiasa, 9 tys. lat przed pobytem Solona w Egipcie, wybuchła wojna pomiędzy tymi co zamieszkiwali na zewnętrz Słupów Heraklesa, a tymi co w ich granicach. “Otóż na tej wyspie - Atlantis, powstało wielkie i podziwu godne mocarstwo pod rządami królów, władające nad całą wyspą i nad wieloma innymi wyspami i częściami lądu stałego. Oprócz tego po tej stronie tutaj oni panowali nad Libią aż do granic Egiptu i nad Europą aż po Tyrrenię. Więc ta cała potęga zjednoczona próbowała raz jednym uderzeniem ujarzmić wasz i nasz kraj i całą okolicę Morza Śródziemnego. Wtedy to, Solenie, objawiła się wszystkim ludziom potęga waszego państwa: jego dzielność i siła. Ateny stanęły na czele wszystkich, zachowały równowagę ducha, rozwinęło sztuki wojenne i już to na czele Hellady, już też odosobnione, bo inni je opuścili z konieczności, w skrajne niebezpieczeństwo popadły, jednak pokonało najeźdźców i odniosły zwycięstwo, nie pozwoliły ujarzmić tych, którzy jeszcze nie byli ujarzmieni. Wszystkim którzy mieszkają po tej stronie Słupów Heraklesa Ateny pozwoliły zachować wolność, nie zazdroszcząc jej nikomu. Później przyszły straszne trzęsienia ziemi i nadszedł potop, jeden dzień straszliwy i jedna noc okropna – wtedy całe wasze wojsko zapadło się pod ziemię, mogło jeszcze wystąpić tsunami na Morzu Śródziemnym, które zniszczyły wojska Atlantów i również Greków pod Atenami, takie wydarzenie można odnaleźć w historii Platona, mówi również o utracie warstw ziemi w górach greckich. Atlantyda zanurzyła się pod powierzchnię morza i znikła. Dlatego teraz to morze jest dla okrętów niedostępne i niezbadane; bardzo gęsty muł stanowi przeszkodę – dostarczyła go wyspa zapadająca się na dno. Arystoteles opisał wielką wyspę na Atlantyku, o której wiedzieli Kartagińczycy i nazywali ją Antilia. Proklos, komentator Timaiosa wzmiankuje, że Marcellus należący do starożytnych historyków, wyraził w swej Aethiopiaka pogląd, że w Zewnętrznym Oceanie [miał na myśli wszystkie oceany, nie tylko Atlantycki] było siedem małych wysp poświęconych Persefonie i trzy wielkie; jedna z nich o długości 1 tys. stadiów [ca 1,8 tys. km] była oddana w posiadanie Posejdonowi. Proklos powiada, że Krantor relacjonował, że również widział kolumny na których przedstawiono historię Atlantydy, tak jak podał Platon: Kapłan Saith pokazał mu historię w hieroglifach, którą nazywano Poseidonis od Posejdona. Plutarch wzmiankuje, że do Saturnii albo Ogygii jest z Albionu pięć dni żeglugi

- 178 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura O DZIELE PLATONA

na zachód. Podał też, że na zachód od tej wyspy, były trzy wyspy Kronosa ofiarowane bogu oceanu, z tego kontynentu poza wyspami dumni wojownicy zwykle pochodzili. Historyk Ammianus Marcellinus napisał, że patriarchat Aleksandrii rozważał zniszczenie przekazów historycznych o zatopieniu Atlantydy i opisów trzęsień ziemi, aby nagle gwałtownym ruchem ziemia nie otwarła ogromne usta i nie pochłonęła jakiejś połaci ziemi, tak jak kiedyś na Atlantyku została pochłonięta wielka wyspa. Diodor Sycylijski zanotował, że Atlanci znali owoce Ceres. Pausanias nazywał te wyspy "Satyrides", odnosząc je do Atlantydy. W greckiej mitologii, Satyrzy pół ludzie pół kozły byli wędrownymi ludźmi lasów i gór i byli towarzyszami Pana i Dionizosa. W dziełach Hezjoda nazywani są braćmi górskich nimf i Kuretów, w bachanaliach uczestniczyły też Menada, żeńskie wyznawczynie kultu Dionizosa. Satyrzy byli figlarni, lecz bojaźliwi, nieśmiali i tchórzliwi, kochali wino, kobiety i instynktownie są gotowi dla każdej fizycznej przyjemności. Wędrowali po lasach z wieńcami winorośli albo bluszczu na głowach, z muzyką rur i talerzy, kastanietów i dud, pląsali z nimfami, kultywowali specjalną formę tańca nazywaną Sikinnis. Dla zabawy ścigali ludzi i wzbudzając ich strach, jednak nie czynili im krzywdy. W przeciwieństwie do nieśmiertelnych, Satyrzy starzeli się, dojrzali Satyrzy posiadali brody. Satyrzy byli śmiertelni, gdyż zabijano ich w mitycznej indyjskiej kampanii wojennej Dionizosa. Nonnius zanotował: “gdy Apollo obdzierał ze skóry Marsjasza, satyr ledwo przeżył”. Satyrzy często byli przedstawiani z czarami wina. Najstarsi Satyrzy zwykle nazywani są Sylenami, a młodsi byli nazywani Satyrisci. Słowo "satyr" [w hebrajskim "sh'lrlm"] oznacza w tradycji hebrajskiej owłosionego, podobnego do kozła demona Azazela, któremu jako ofiarę składano kozły. Arystoteles twierdził, że zna rozmiar ziemi i wyrażał pogląd, że dalekim zachodzie Oceanu leży grupa wysp, której mieszkańcy mają czerwone twarze i włosy jak u konia. [Krzysztof Kolumb podobnie opisywał Indian]. Fragmentaryczna praca Teofrastosa z Lesbos opowiada o koloniach Atlantydów za morzami. Hezjod napisał, że ogród Hesperyd leżał na wyspie oceanu, gdzie słońce zachodzi. Pliniusz Starszy zanotował, że ta ziemia była o 12 tys. km odległa od Kadyksu, a Numidian mówi o ogromnej wyspie po zewnętrznej stronie Słupów Heraklesa. Opisuje klimat, który jest bardzo łagodny, owoce i warzywa dojrzewają przez cały rok, są tam ogromne góry pokryte wielkimi lasami, rozległe nawodnione równiny i żeglowne rzeki. Marcellus podaje, że mieszkańcy tonącej Atlantydy wywędrowali do Zachodniej Europy. Timagenes mówi niemal to samo, podając jako źródło Druidów Galii i próbował sklasyfikować szczepy galijskie zgodnie z ich pochodzeniem i o pewnych powiadał, że byli kolonistami pochodzącymi z tej odległej wyspy. Theopompos z Chios, historyk grecki nazywał tę ziemię poza oceanem jako "Meropis". Dialog pomiędzy Królem Midasem i mądrym Sylenem wzmiankuje o Meropis i pierwszych ludziach z ogromnych miast ze złota i srebra. Sylen wie, że oprócz tego dobrze znanego świata jest inny nieznany, niewiarogodnie wielki, gdzie są niezmiernie rozległe kwitnące łąki i pastwiska, karmiące stada różnych ogromnych i potężnych zwierząt. Claudius Aelianus cytuje Theopomposa, który wiedział o istnieniu ogromnej wyspy za Słupami Heraklesa na oceanie atlantyckim, jako trwałej tradycji Fenicjan lub Kartagińczyków z Kadyksu.

- 179 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura O DZIELE PLATONA

W czasach Herodota ludzi mieszkających w pobliżu łańcucha górskiego Atlasu, nazywano Atlantami, być może stanowili pozostałość kolonii wyspy Atlantis opisanej przez Solona. Okazuje się, że Berberowie byli znani Grekom, Rzymianom i Kartagińczykom jako "Atlanci", taką nazwę stosowano specjalnie do mieszkańców Fezzan i Bilma. Nieznana jest żadna inna etymologia nazwy Atlantis. Jeśli zawierzyć staro-indyjskim tekstom przedstawiającym przerażająco dokładne w opisy broni nuklearnych bogów zatopienie Atlantydy staje się bardziej zrozumiałe, wg tych opisów Boskiej broni używano też w bezpośredniej bliskości Ziemi i atakowano cele naziemne. W siódmej księdze Mahabharaty czytamy o straszliwym działaniu jednej z boskich broni. “Rakieta była wysoko wystrzeliwana w przestworza, a wybuchały z niej płomienie, podobne do ognia, i tysiące gwiazd spadało z nieba, Ziemia drżała, a zwierzęta w wodzie i na lądzie dygotały z przerażenia”. Po wybuchu pojawiał się “rozżarzony do białości słup dymu i ognia, jaśniejący niczym dziesięć tysięcy słońc”. Posłaniec śmierci spopielał całe narody, ludzie znikali, a ich dusze wyparowywały”. W wielkim indyjskim eposie, Ramayana, opowiadano bardzo szczegółowo takie historie, w tym opisano podróż statkiem Vimana na księżyc i podano szczegóły bitwy na Księżycu z Vailixi, czyli pojazdami z "Asvin" [Atlantydy]. Przypuszczalnie Imperium Rama istniało równolegle z cywilizacją Asvin Atlantydy na środkowym Atlantyku. "Asvin". Atlantyda używała też podobnych do Vimana latających maszyn - Vailixi, opisy latających maszyn Vailixi z Asvin [Atlantydy] są dość szczegółowe. Jeśli mamy wierzyć indyjskim tekstom ten typ pojazdu, dosłownie próbował podbić cały świat. Atlantyda "Asvin", widocznie była nawet bardziej zaawansowana technicznie niż “Imperium Rama”, a mieszkańcy posiadali zapewne bardziej wojowniczy temperament. Pojazdy Atlantów, Vailixi były nawet bardziej zaawansowane technicznie i podobnie, choć nie identyczne do Vimana, ogólnie były "ukształtowane jak cygaro" i miały zdolność manewrowania pod wodą jak również w powietrzu, a nawet przestrzeni kosmicznej. Vailixi były pierwotnie rozwijane w Atlantydzie 20 tys. lat temu. Budowa pojazdów Vailixi jest nawet bardziej spójna, ogólnie te pojazdy miały kształt trapezoidalny z trzema strąkami silników o kształcie hemisferycznym pod spodem. Pojazdy Vailixi z "Asvin" Atlantydy, różniły się od kształtu spodka Vimana, ale używały do napędu także mechanicznej antygrawitacji. Faeton, syn Heliosa został strącony piorunem Zeusa, po upadku Faetona, jego siostry płakały bursztynowymi łzami. Pod dnem Morza Północnego wokół Helgolandu i na wybrzeżach północnoniemieckich znajdują się olbrzymie pokłady bursztynu, które były eksploatowane w okresie brązu i stamtąd prowadziła na południe starsza droga bursztynu, zanim później, po katastrofie, nie zaczęto korzystać z drogi ku Bałtykowi i Sambii. Na podstawie tego przekazu pewni fantaści lokalizują Atlantydę na Morzu Północnym między Szlezwikiem Holsteinem a Helgolandem, w samym środku wielkiej kultury brązu w Europie północnej. Upatrują tam centrum państwa Atlantów u podnóży trzech trójzębnych skał na morzu Wattowym. Ludy zamieszkujące wybrzeża północnej i zachodniej Europy posiadały tradycję koncentrycznych megalitów. Obecne płytkie akweny Morza Wattowego przestały być żeglowne i na dnie przy Helgolandzie odkryto resztki budowli megalitycznych, co świadczy, że niegdyś Dogger Bank było zamieszkałym lądem. Jednak wiadomo, że zmiany klimatyczne ukształtowały Morze Wattowe ca 2.200 r.

- 180 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura O DZIELE PLATONA

pne. Później nastąpiły dramatyczne wydarzenia w Europie północnej, gdzie wzdłuż wybrzeży morskich od Skandynawii, poprzez Brytanię, Francję i Hiszpanię rozpościerał się obszar kultury megalitycznej, z której wyrosła wielka i bogata kultura brązu. Jej ślady można spotkać również na terenach wokół Morza Północnego i sięgają dalej na południe nizin północnej Europy, wiążą się z tzw. kulturą popielnicową, zasięg kultury późnego neolitu i brązu zajmował nawet większy obszar. Ta bogata kultura rozwijała się w okresie małego optimum klimatycznego, które pozwalało nawet w Norwegii uprawiać winorośl. Olbrzymi zwrot klimatyczny wywołał masowy exodus ludów z północy na południe. Całe plemiona stamtąd pochodzące parły dwoma szlakami, zbierając po drodze inne. Jeden ze szlaków prowadził przez Italię, Sycylię do Afryki północnej, drugi, przez Bałkany do Grecji. W historii greckiej znany jest on jako inwazja Dorów. W Grecji inwazji Dorów przeciwstawili się skutecznie tylko Jonowie z Aten. Do tej mieszanki ludów dołączyły plemiona greckie i te ludy parły nadal na południe. W Egipcie opanowano z wielkim trudem tę inwazję mieszanki ludów północy, zwanych Ludami Morza - Libijczykami, Sardami etc. Po ich pokonaniu część z nich, Filistyni osiedliła się w Palestynie. W tym samym czasie upadła też cała cywilizacja Tyrynsu, Myken, Gordionu i państwo Hetytów. Jednak opowieść Platona odnosi się do znacznie wcześniejszych czasów, gdyż Platon powiada: “dziewięć tysięcy lat minęło”, katastrofę przypuszczalnie wywołał upadek planetoidy na Atlantydę, co mogło w efekcie wywołać katastrofalną zmianę klimatu. Do tego mogły dojść jeszcze ruchy górotwórcze skorupy Ziemi, trzęsienia Ziemi i tsunami na Morzu Śródziemnym, które zniszczyły wojska Atlantów wraz z koalicją Greków pod wodzą Aten, jako ilustrację tych wydarzeń można odnaleźć u Platona w opowieści o utracie warstw gleby w górach greckich. Zatopiona Atlantyda miała powierzchnię ca 200 tys. km2. Platon opowiedział o zatopieniu wyspy naprzeciw innego kontynentu [Ameryki], który ogranicza to prawdziwe morze. Argumentów dostarcza zanurzona wyspa Spartel w Zatoce Kadyks, na zachód od Cieśniny Gibraltarskiej, obecnie jej szczyt znajduje się ca 60 m poniżej powierzchni morza. Zanurzyła się poniżej poziomu morza w końcowej fazie ostatniego zlodowacenia, gdy topniejące lodowce podniosły poziom morza. Geolodzy twierdzą, że wystąpiło wówczas wielkie trzęsienie ziemi i tsunami uderzyło w tę wyspę ca 12 tys. lat temu, więc w czasie wskazanym w pismach Platona. W celu ustalenia hipotetycznej daty zatopienia Atlantydy przydatna może być data wyjściowa rachuby Majów: 13.0.0.0.0.4.Ahau 8.Cumhu, której odpowiada według Mucka i Zajdlera - rok 8 499 pne Zatem rok 8 499 pne można utożsamiać z datą zatonięcia Atlantydy, tym bardziej, że jest zbieżna z relacją Kritiasa. Najnowsze badania glacjologiczne z Grenlandii też usprawiedliwiają takie datowanie, gdyż określają gwałtowne ocieplenie na okres ca 10 tys. lat temu. Atlantyda przypuszczalnie była dużą wyspą na środkowym Atlantyku, najbardziej prawdopodobnym miejscem jest Archipelag Wysp Azorskich, który znajduje się 1 500 km na zachód od wybrzeża Portugalii, przypuszczalnie te wyspy są wierzchołkami gór Atlantydy.

- 181 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

Dialogi Platona TIMAIOS Platona KRITIAS. To posłuchaj, Sokratesie. Opowieść bardzo dziwna, ale ze wszech miar prawdziwa. Opowiadał ją kiedyś Solon, najmądrzejszy spośród siedmiu mędrców. Był członkiem naszej rodziny, był ukochanym Dropidesa, mojego pradziada, jak to i sam mówi na wielu miejscach swoich poematów. On to mówił Kritiasowi, mojemu dziadkowi, i ten, już staruszek, opowiadał to nam, że wielkie i podziwu godne były dawne czyny tego państwa, ale czas zatarł ich ślady i ludzie powymierali. Jeden czyn był największy ze wszystkich. Teraz może by wypadało przypomnieć go i w ten sposób odwdzięczyć się tobie, a równocześnie słusznie i zgodnie z prawdą oddać chwałę bogini przy święcie, jakbyśmy hymn śpiewali. SOKRATES. Dobrze mówisz. Ale co to za czyn taki naszego państwa podał Kritias za Solonem; nie jako podanie, ale jako fakt rzeczywisty? KRITIAS. Ja powiem, com usłyszał. Opowieść dawna z ust niemłodego człowieka. Bo Kritias, kiedy to mówił, był już bliski dziewięćdziesiątki, a ja miałem chyba najwyżej dziesięć lat. Właśnie było święto Apaturiów, trzeci dzień, w którym się chłopców wpisuje do gminy. Chłopcy, jak co roku, tak i wtedy brali udział w uroczystości. Ojcowie urządzili nam konkurs wokalny. Wygłaszano wiele poematów wielu różnych poetów, a ponieważ poezje Solona były w owym czasie nowe, więc wygłaszało je wielu spośród nas, chłopców. Otóż powiedział wtedy ktoś z naszej dzielnicy – czy mu się tak wtedy wydawało, czy też chciał jakąś przyjemność zrobić Kritiasowi – dość, że powiada, że Solon był w ogóle najmądrzejszym człowiekiem, a jeżeli chodzi o poezję, to polot miał największy ze wszystkich. Staruszek, doskonale to pamiętam, bardzo się tym ucieszył, uśmiechnął i rozpromieniony powiada: “Gdyby on się, mój Amynandrze, nie był zajmował poezją tylko ubocznie, ale oddał się jej całą duszą, tak jak inni, byłby wykończył opowieść, którą tutaj przywiózł z Egiptu, i gdyby go rozruchy i inne nieszczęścia, które tu znalazł po przyjeździe, nie były zmusiły do zarzucenia poezji, to, według mego zdania, ani Hezjod, ani Homer, ani żaden inny poeta nie byliby go nigdy sławą przewyższyli. - A cóż to była za opowieść, Kritiaszu? – zapytał tamten. - O największym i najznamienitszym, można powiedzieć najsłuszniej, ze wszystkich czynów, jakich nasze państwo dokonało, ale że to czasy dawne i poginęli ci, którzy tego czynu dokonali, więc wieść o nim do nas nie dotarła. – Powiedzże od początku – powiada tamten – co i jak mówił Solon i od kogo to usłyszał jako prawdę? - Jest – powiada – w Egipcie, w delcie, którą opływa rozszczepiony u góry strumień Nilu, powiat zwany Saityckim. W tym powiecie największym miastem jest Sais, skąd też pochodził i król Amasis. U nich tam nad miastem króluje pewne bóstwo, które się po egipsku nazywa Neith, a po grecku, jak oni mówią, Atena. Oni twierdzą, że bardzo lubią Ateńczyków i że w jakiś sposób są z nami tu spokrewnieni. Solon mówił, że gdy tam przyjechał, bardzo go tam zaczęto szanować. Dość że zaczął się rozpytywać o dawne czasy tych kapłanów, którzy najwięcej byli z tym obznajomieni, bo sam nic o

- 182 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

tym po prostu nie wiedział i nie znalazł żadnego innego Hellena, który by o tym wiedział cokolwiek. I tak raz, pragnąc ich wyciągnąć na stówko o dawnych czasach, zaczął mówić o najdawniejszych dziejach naszych, o Foroneusie, którego pierwsze podania dotyczą, i o Niobie, a znowu o potopie opowiadał bajki, jak to przetrwali Deukalion i Pyrra, i wywodził pokolenia od nich pochodzące, i starał się przypomnieć sobie, ile to lat trwały te rzeczy, o których mówił, i starał się obliczyć lata. Na to jeden bardzo stary kapłan powiedział: – Oj, Solenie, Solenie! Wy, Hellenowie, zawsze jesteście dziećmi. Nie ma starca między Hellenami. – On to usłyszał i powiada: – Jak to? Co to ty mówisz? - Młode dusze macie wszyscy – powiada. – Nie macie w nich żadnego dawnego mniemania, opartego na starych podaniach, ani żadnej wiedzy okrytej siwizną wieków. A przyczyna tego taka. Wiele razy i w różnym sposobie przychodziła zguba rodzaju ludzkiego i będzie przychodziła nieraz. Od ognia i od wody największa, a z niezliczonych innych przyczyn inne, krócej trwające. U was też mówią, że Faeton, syn Heliosa, zaprzągł raz konie do wozu ojca, a że nie umiał pędzić po tej samej drodze co ojciec, popalił wszystko na ziemi i sam zginął od pioruna. To się opowiada w postaci mitu, a prawdą jest zbaczanie ciał biegnących około ziemi i po niebie i co jakiś długi czas zniszczenie tego, co na ziemi, od wielkiego ognia. Wtedy ci, którzy mieszkają po górach i na wyżynach, i w okolicach suchych, bardziej giną niż ci, co mieszkają nad rzekami i nad morzem. Dla nas Nil jest w ogóle zbawieniem i wtedy też z tego nieszczęścia ratuje nas i zbawia. A kiedy znowu bogowie ziemię wodą oczyszczają i zalewają potopem, wtedy się ratują ci, co po górach krowy pasą i owce, a tych, co po waszych miastach mieszkają, rzeki spłukują do morza. A w tym kraju tutaj ani wtedy, ani nigdy innym razem woda z góry na niwy nie spływa, tylko wprost przeciwnie; od dołu wszystka podchodzi. Taka już jest. Dlatego też i z tych przyczyn zachowują się u nas w podaniach zdarzenia najdawniejsze. A po prawdzie to tak jest, że we wszystkich okolicach, gdzie mróz nadzwyczajny ani skwar przeszkody nie stanowi, tam zawsze gęściej lub rzadziej ród ludzki zamieszkuje. Otóż cokolwiek się u was albo u nas, albo w innej okolicy, o której wiemy ze słyszenia, zdarzy pięknego albo doniosłego, albo z jakiegokolwiek innego względu osobliwego, to wszystko jest tutaj od dawna zapisane w świątyniach i przechowane A to, co się u was i u innych ludów dzieje, zaledwie się utrwalić zdoła w napisach i w tym wszystkim, czego państwa potrzebują, kiedy oto znowu w swoim czasie, jakby choroba powrotna, przychodzą na nich strumienie wody z nieba i zostawiają spośród was tych, co pisma i służby u Muz nie znają. Tak, że na nowo od początku rodzicie się niejako, jakby młodzi. Nie wiecie nic ani o tym, co tu było, ani co u was było w czasach zamierzchłych. Te twoje rodowody, Solonie, i te historie, któreś opowiadał o tym, co u was, mało się różnią od bajek dla dzieci. Wy naprzód pamiętacie tylko jeden potop, a przed tym było ich wiele. Oprócz tego nie wiecie, że w waszej ziemi mieszkał najpiękniejszy i najlepszy rodzaj ludzi, od którego pochodzisz i ty, i całe wasze dzisiejsze państwo. Bo zostało wtedy trochę tego nasienia, ale wy o tym nie wiecie. Dlatego że ci, co pozostali, przez wiele pokoleń ginęli, głosu nie umiejąc zamykać w litery. Istniało swojego czasu, Solonie, przed największym potopem państwo, które dziś jest państwem ateńskim, wielka potęga militarna i w ogóle prawa miało znakomite. Miało dokonać czynów najpiękniejszych i wytworzyć ustroje najlepsze ze wszystkich, o jakich nas dziś pod słońcem wieści dochodzą.

- 183 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

Kiedy to usłyszał Solon, zdziwił się, powiada, i bardzo pragnął i prosił kapłanów, żeby mu wszystko dokładnie o dawnych obywatelach po kolei opowiedzieli. A kapłan powiedział: – Nie ma co tego kryć, Solonie. Opowiem i ze względu na ciebie, i na wasze państwo, a przede wszystkim na chwałę bogini, która państwo wasze i nasze dostała w udziale, wychowała je i wykształciła – naprzód to wasze, o tysiąc lat wcześniej, kiedy wasze nasienie wzięła od Ziemi i od Hefajsta, a nasze potem. Jeżeli chodzi o początek tutejszego ustroju, to w naszych księgach świętych jest pisana liczba ośmiu tysięcy lat. Więc ja ci pokrótce opowiem o prawach obywateli sprzed dziesięciu tysięcy lat i o najpiękniejszym dziele, jakiego dokonali. A jeżeli chodzi o dokładny przegląd ich całych dziejów po kolei, to innym razem przy wolnym czasie sobie to przejdziemy, wziąwszy same książki do ręki. Więc rozpatrz sobie prawa w stosunku do obecnych naszych. Bo znajdziesz tu teraz wiele urządzeń wzorowanych na waszych urządzeniach dawniejszych. Naprzód wyodrębnioną od innych kastę kapłanów, a potem kastę robotników. Każdy rodzaj pracuje osobno i nie miesza się z drugim. A więc pasterze, myśliwcy i rolnicy. A kasta wojowników, widzisz chyba, jak tutaj jest odosobniona od wszystkich innych grup; i prawo im przykazuje nie troszczyć się o nic innego, jak tylko o to, co dotyczy wojny. A także sposób ich uzbrojenia, te tarcze i włócznie, które myśmy wprowadzili pierwsi ze wszystkich ludów położonych koło Azji, bo nam pierwszym to bogini pokazała, podobnie jak i wam w tamtych stronach. A jeżeli chodzi o naukę, to widzisz chyba, jak tutaj prawo otoczyło opieką badanie wszechświata jako całości aż po wróżbiarstwo i lecznictwo – to dla zdrowia – i spośród boskich nauk wybrało te, które ze sprawami ludzkimi mają związek i jakie tam inne za tym idą umiejętności, rozwinęło wszystkie. Cały ten podział porządny i układ stosunków naprzód bogini urządziła u was, kiedy zakładała wasze państwo. Wybrała okolicę, w którejście się urodzili, bo zobaczyła, że klimat tam jest umiarkowany, więc wytworzy ludzi najlepiej rozwiniętych umysłowo. A że bogini kocha się w wojnie i w mądrości, więc wybrała miejsce, które jej miało przynieść ludzi najodpowiedniejszych dla niej, i tam wasze osady założyła. Tameście więc siedzieli, rządząc się takimi prawami i jeszcze lepsze mając – w każdej dzielności przewyższaliście wszystkich ludzi; rzecz prosta, bo i krew boską macie, i wychowanie. My tu mamy zapisanych i podziwiamy wiele wielkich czynów waszego państwa – a jeden z nich przewyższa wszystkie inne wielkością i dzielnością. Pisma nasze mówią, jak wielką niegdyś państwo wasze złamało potęgę, która gwałtem i przemocą szła na całą Europę i Azję. Szła z zewnątrz, z Morza Atlantyckiego. Wtedy to morze tam było dostępne dla okrętów. Bo miało wyspę przed wejściem, które wy nazywacie Słupami Heraklesa. Wyspa była większa od Libii i od Azji razem wziętych. Ci, którzy wtedy podróżowali, mieli z niej przejście do innych wysp. A z wysp była droga do całego lądu, leżącego naprzeciw, który ogranicza tamto prawdziwe morze. Bo to, co jest po wewnętrznej stronie tego wejścia, o którym mówimy, to się okazuje zatoką o jakimś ciasnym wejściu. A tamto morze jest prawdziwe i ta ziemia, która je ogranicza całkowicie, naprawdę i najsłuszniej może się nazywać lądem stałym. Otóż na tej wyspie, na Atlantydzie, powstało wielkie i podziwu godne mocarstwo pod rządami królów, władające nad całą wyspą i nad wieloma innymi wyspami i częściami lądu stałego. Oprócz tego po tej stronie tutaj oni panowali nad Libią aż do granic Egiptu i nad Europą aż po Tyrrenię. Więc ta cała potęga zjednoczona

- 184 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

próbowała raz jednym uderzeniem ujarzmić wasz i nasz kraj i całą okolicę Morza Śródziemnego. Wtedy to, Solenie, objawiła się wszystkim ludziom potęga waszego państwa: jego dzielność i siła. Wasze państwo stanęło na czele wszystkich, zachowało równowagę ducha, rozwinęło sztuki wojenne i już to na czele Hellady, już też odosobnione, bo inni je opuścili z konieczności, w skrajne niebezpieczeństwo popadło, jednak pokonało najeźdźców i wzniosło pomnik zwycięstwa; nie pozwoliło ujarzmić tych, którzy jeszcze nie byli ujarzmieni, i nam wszystkim, którzy zamieszkujemy po tej stronie Słupów Heraklesa, zachowało wolność, nie zazdroszcząc jej nikomu. Później przyszły straszne trzęsienia ziemi i potopy i nadszedł jeden dzień i jedna noc okropna – wtedy całe wasze wojsko zapadło się pod ziemię, a wyspa Atlantyda tak samo zanurzyła się pod powierzchnię morza i zniknęła. Dlatego i teraz tamto morze jest dla okrętów niedostępne i niezbadane; bardzo gęsty muł stanowi przeszkodę – dostarczyła go wyspa zapadająca się na dno. Co stary Kritias powiedział powtarzając to za Solonem, to w krótkim streszczeniu usłyszałeś, Sokratesie. Kiedyś wczoraj mówił o państwie i o tych ludziach, których opisywałeś, ja się dziwiłem, bo przypomniałem sobie to, co dziś mówię, i myślałem sobie, jak ty cudownie, bo to był jakiś przypadek, a jednak celowy, zgadzałeś się po większej części z tym, co Solon mówił. Na razie nie chciałem się odzywać, bom nie dość dobrze pamiętał – to już tak dawno było. Pomyślałem sobie, żem powinien najpierw sam sobie dobrze wszystko przypomnieć, a dopiero potem mówić. Dlatego też prędko zgodziłem się z tobą na twoją wczorajszą propozycję, uważając, że jak to zawsze w takich sprawach, najtrudniej jest przynieść w dyskusji jakąś myśl odpowiednią do programu, to my pod tym względem nie będziemy w kłopocie, będziemy mieli materiału w sam raz. I tak też, jak on tu powiedział, wczoraj zaraz na wychodnym stąd, zestawiałem z tym, co się tu mówiło to, com sobie przypomniał. A kiedym odszedł, to po nocy prawie wszystko sobie przypomniałem i rozważyłem. Bo doprawdy, jak to mówią, to, czego się człowiek dowie w latach chłopięcych, to jakoś dziwnie trwa w pamięci. To, com wczoraj usłyszał, nie wiem, czybym sobie potrafił wszystko w pamięci odświeżyć. A z tego, com słyszał bardzo dawno, dziwiłbym się, gdyby mi jakiś szczegół uszedł. Słuchałem tego wtedy z wielką przyjemnością, to zabawa była dla mnie, staruszek chętnie mnie uczył, bo ja się go często wypytywałem, tak że to się u mnie jakby gorącą pieczęcią wypaliło w pamięci – pismo, którego nic nie zmyje. Toteż i tym dwom zaraz rano opowiadałem to samo, aby razem ze mną mogli brać udział w dyskusji. I teraz gotów jestem powiedzieć, dlaczego to wszystko było powiedziane, Sokratesie; nie tylko w streszczeniu, ale tak, jak to słyszałem, punkt po punkcie. Ci obywatele i to państwo, o którym nam wczoraj opowiadałeś jakby bajkę, przeniesiemy sobie tutaj w dziedzinę prawdy, bo to przecież jest nasze własne, dawne, i ci obywatele, o których myślałeś, to są, powiemy, nasi przodkowie naprawdę, ci, o których kapłan mówił. Wszystko się zgadza i to się też zgodzi, kiedy powiemy, że to są ci nasi z tamtych czasów. Więc wszyscy razem to pomiędzy siebie rozbierzemy i będziemy próbowali według sił oddać to tak, jak poleciłeś. Więc trzeba się zastanowić, Sokratesie, czy nam ta historia po myśli, czy też trzeba szukać jeszcze jakiejś innej na to miejsce.

- 185 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

KRITIAS Platona TIMAIOS. Ach, jak to miło, Sokratesie! Jakbym po długiej drodze odpoczywał – tak i teraz tyłem się nagadał i mam już tego dość. Cieszę się, żem skończył. A tylko modlę się do tego, który swojego czasu w rzeczywistości, a przed chwilą w słowach stał się bogiem – jeżeli w tych słowach było coś powiedzianego w sam raz – żeby nam to obrócił na zbawienie, a jeżeliśmy mimo woli powiedzieli o nich coś nie do kadencji, żeby nam karę właściwą wymierzył. A kara słuszna w tym, żeby tego, co fałszywie śpiewa, nauczyć melodii i rytmu. Więc żebyśmy w dalszym ciągu o pochodzeniu bogów słuszne słowa mówili, modlimy się, żeby nam bóg dał najdoskonalsze i najlepsze z lekarstw: wiedzę. Pomodliwszy się, oddajemy kolejny głos, zgodnie z umową, Kritiasowi. KRITIAS. Ach, Timaiosie, ja przyjmuję i tak samo jak ty na początku z góry prosiłeś o przebaczenie, bo o wielkich rzeczach zamierzałeś mówić, tak samo i ja o to w tej chwili proszę gorąco, a mam nadzieję, że uzyskam przebaczenie jeszcze większe – ze względu na to, co ma być powiedziane Choć ja wiem mniej więcej, że mi tę prośbę dyktuje ambicja i że to prośba nieprzyzwoicie śmiała, jednak mówić trzeba. Bo że twoje przemówienie nie wypadło dobrze, któryż by rozumny człowiek śmiał powiedzieć? Ale że to, co ma być powiedziane, większej pobłażliwości wymaga, bo jest trudniejsze, to trzeba spróbować jakoś wykazać. Bo widzisz, Timaiosie, kiedy człowiek o bogach coś mówi do ludzi, łatwiej mu zrobić to wrażenie, że mówił do rzeczy, niż gdyby o ludziach śmiertelnych mówił do nas. Bo kiedy się słuchacze na przedmiocie dobrze nie znają i po prostu nie mają o nim pojęcia, to zostawiają wolną rękę temu, który ma coś mówić o takich rzeczach. Wy wiecie przecież, co my właściwie wiemy o bogach. A żebym jaśniej wypowiedział to, co mam na myśli, to pójdźcie za mną tędy. Przecież to, co my wszyscy mówimy, może być chyba tylko pewnym naśladownictwem, pewnym obrazem. A zobaczmy sztukę tworzenia obrazów, którą malarze uprawiają, jak to oni stwarzają widziadła ciał boskich i ludzkich, i rozpatrzmy ją z tego względu, czy to jest łatwo, czy trudno wywołać u widzów wrażenie dostatecznego podobieństwa. Zobaczymy, że jeśli chodzi o ziemię i góry, i rzeki, i las, i o całe niebo i co tam na nim jest, i co się na nim porusza, to naprzód zadowalamy się, jeżeli ktoś potrafi choćby w nieznacznym stopniu oddać pewne ich podobieństwo w swoim naśladownictwie, a potem, ponieważ nic jasnego o takich rzeczach nie wiemy, więc nawet nie badamy i nie potępiamy malowidła, tylko się posługujemy malowaniem niejasnym a łudzącym, jeżeli o te rzeczy chodzi. Ale kiedy się ktoś bierze do odtwarzania w obrazie ciał ludzkich, to spostrzegamy bystro, co opuścił, i ponieważ nawykliśmy do obserwacji na tym punkcie, stajemy się surowymi sędziami dla każdego, kto nie oddaje wszystkich podobieństw każdego ciała. Trzeba dojrzeć, że to samo się dzieje, kiedy chodzi o słowa. Kiedy mowa o niebie i o bogach, zadowalamy się i niewielkim prawdopodobieństwem opowiadań, a kiedy się mówi o sprawach doczesnych i ludzkich, przykładamy miarę dokładną. Więc kiedy się teraz mówi bez przygotowania i my nie potrafimy w zupełności oddać tego, co należy, to trzeba wybaczyć. Bo wypada zważyć, że sprawy doczesne nie są łatwe, ale są trudne do odmalowania w sposób wiarogodny. To chciałem wam

- 186 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

przypomnieć i prosić o pobłażliwość nie mniejszą, tylko większą, ze względu na to, o czym ma być mowa. Dlatego to wszystko powiedziałem, Sokratesie. Jeżeli się wam wyda, że ja słusznie o ten dar proszę, udzielicie mi go sami. SOKRATES. Czemuż byśmy ci, Kritiaszu, nie mieli go udzielić? Oprócz tego, niech ten sam dar od nas przypadnie w udziale jeszcze i trzeciemu: Hermokratesowi. Bo jasna rzecz, że niezadługo, kiedy znowu jemu mówić wypadnie, on zacznie nas o to samo prosić co i wy. Więc żeby sobie już inny początek wymyślił, a nie musiał powtarzać tego samego, niech ma z góry dane pobłażanie na potem i tak niech mówi. I ja ci, kochany Kritiaszu, z góry mówię, co myśli widownia: że poprzedni poeta zyskał sobie u publiczności nadzwyczajne uznanie, więc dla ciebie będzie potrzeba jakiegoś bardzo wielkiego pobłażania, jeżeli czujesz się na siłach i zamierzasz podjąć ten temat. HERMOKRATES. Mnie to samo zapowiadasz, Sokratesie, co i jemu. Jednakże ludzie małego serca nigdy jeszcze nic wznieśli pomnika zwycięstwa. Więc trzeba śmiało zabrać głos, wezwać na pomoc Paiona i Muzy i pokazać w pieśni, jak dzielni byli dawni obywatele. KRITIAS. Kochany Hermokratesie, postawiono cię w drugim szeregu, masz przed sobą kogoś innego i jeszcze jesteś dobrej myśli! Co to znaczy, to się zaraz pokaże samo; będziesz widział. Ale kiedy tak zachęcasz i dodajesz ducha, trzeba cię posłuchać i oprócz tych bogów, których wymieniłeś, wezwać innych też, a najbardziej Mnemozynę. Bo co najważniejsze w waszych mowach, to prawie wszystko zależy od tej bogini. Bo jeśli sobie należycie przypominamy i wypowiemy to, co swojego czasu opowiedzieli kapłani i Solon tutaj to przywiózł, to jestem prawie pewny, że zyskamy sobie u tej widowni uznanie, żeśmy swoje zadanie w sam raz spełnili. Więc to właśnie trzeba już zrobić i nie wahać się, i nie zwlekać dłużej. Więc przede wszystkim wspomnijmy, jak to głównie o to szło, że dziewięć tysięcy lat minęło, odkąd podanie przekazało wojnę między tymi, co mieszkali poza Słupami Heraklesa, a tymi wszystkimi, co po naszej stronie. Ją trzeba teraz przejść od początku do końca. Więc podanie mówiło, że nad jednymi panowało to państwo i stoczyło tę całą wojnę, a nad drugimi królowie wyspy Atlantydy, o której mówiliśmy wtedy, że była większa od Libii i od Azji, a teraz się skutkiem trzęsień ziemi zapadła i zrobiło się z niej błoto nie do przebycia dla tych, którzy stąd wypływają na tamto morze – drogi już nie ma tamtędy. Więc liczne ludy barbarzyńskie i jakie wtedy były plemiona helleńskie, te wszystkie szczegółowo pokaże tok opowieści, która się będzie rozwijała, w miarę jak będziemy na poszczególne plemiona i ludy natrafiali. A ówczesny lud ateński i lud przeciwników, z którymi oni wojnę stoczyli, potrzeba na początku przejść; naprzód omówić potęgę jednych i drugich i ustroje państwowe. I z tych rzeczy wypada naprzód powiedzieć o tym, co tu. Bogowie swojego czasu ziemię według jej okolic między siebie rozdzielili, ale to nie był spór pomiędzy nimi. Bo to nie miałoby sensu, żeby bogowie nie wiedzieli, co któremu przystoi, ani to, żeby wiedząc o tym, co raczej komuś innemu z nich przypada, mieli próbować posiąść to przez kłótnię. Więc drogą sprawiedliwych losów każdy miłą sobie okolicę dostał w udziale i zamieszkał w niej. A zamieszkawszy zaczęli nas żywić, jak pasterze żywią trzody, nas, którzyśmy ich własnością byli i potomstwem. Tyle tylko, że nie zadawali gwałtu ciałom naszym swymi ciałami, jak to pasterze bydło pasą, bijąc je; człowiekiem przecież kierować łatwiej niż jakąkolwiek inną istotą żywą, więc bogowie zasiadali na rufie i kierowali duszą według swojej myśli przy pomocy poddawania myśli, jakby

- 187 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

dźwignię steru mieli w ręku. Tak prowadzili cały rodzaj śmiertelny i tak nim sterowali. Więc różni bogowie różne okolice dostali w udziale i uporządkowali je pięknie, a Hefajstos i Atena, ponieważ naturę mieli wspólną, bo i rodzeństwem byli – tego samego mieli ojca – i jedno z umiłowania mądrości, a drugie z zamiłowania do sztuk garnęło się do tego samego, więc tak oboje jeden i ten sam przydział sobie obrali – tę ziemię tutaj – jako dom i grunt, na którym się dzielność rodzi i mądrość, tubylcami zrobili ludzi dzielnych i zaszczepili w ich głowach porządek ustroju państwowego. Ocalały tylko ich imiona, a czyny i dzieła, ponieważ poginęli ci, którzy je przejęli, i czasy długie przeszły, uległy zapomnieniu. Bo zawsze to pokolenie, które ocalało, jakeśmy to przedtem mówili, zostawało gdzieś po górach i niepiśmienne znało tylko ze słyszenia imiona władców tej ziemi i do tego słyszało coś niecoś o ich dziełach. Więc oni te imiona chętnie nadawali swoim dzieciom, a dzielności i praw przodków nie znali; krążyły między nimi o tym tylko jakieś ciemne wieści. W niedostatku żyli przez wiele pokoleń – oni sami i dzieci ich tak samo – myśleć umieli tylko o tym, czego im niedostawało, i o tym też tylko mówili, a o to, co było przedtem i co było dawno, nie dbali. Bo mitologia i badanie przeszłości razem z wolnym czasem do państw przeszły, kiedy widziały, że już niektórzy mają zaspokojone pierwsze potrzeby życia. A przedtem nie. W ten sposób ocalały imiona starożytnych, ale dzieła ich nie. To mówię opierając się na tym, co Solon mówił, że tamci kapłani często wymieniali imiona Kekropsa, Erechteusa, Erichtoniosa i Erisichtona i innych, i te imiona też, które pamięć przekazała jako różnych przodków Tezeusza, i opowiadali o wojnie z owych czasów i podawali imiona kobiet tak samo. Tak też i postać bogini i posąg, ponieważ wspólne były wtedy wojenne zajęcia kobiet i mężczyzn, więc wedle tego obyczaju uzbrojona bogini stała u nich wtedy w świątyniach. Dowód, że u wszystkich istot żywych, które mają dwie płcie: męską i żeńską, każda pleć ma naturalną zdolność do wspólnego uprawiania zajęć, wymagających dzielności właściwej każdej płci. Mieszkały wtedy w tej ziemi różne klasy obywateli, zajęte rzemiosłami i dobywaniem pożywienia z ziemi, a klasa wojskowych, złożona z ludzi boskich, od początku oddzielona, mieszkała osobno i miała wszystko, czego potrzebowała do wyżywienia się i wykształcenia. Własnego nikt z nich nic nie posiadał – wszyscy uważali za właściwe, oprócz dostatecznego wiktu, niczego nie przyjmować od innych obywateli i oddawali się tym wszystkim zajęciom, o których się wczoraj mówiło w związku z ewentualnymi strażnikami. A o ziemi naszej też podanie mówiło przekonująco i prawdziwie. Naprzód, że granice miała wtedy od Istmu, a od reszty lądu stałego ciągnęła się aż do szczytów Kitaironu i Parnesu i granice jej schodziły w dół, mając po prawej stronie Oropię, a po lewej od strony morza ograniczały Asopos. Ziemia nasza przewyższała wartością wszystkie inne Dlatego też mogła ta ziemia wtedy wykarmić wielkie wojsko z okolicznych mieszkańców złożone, które roli nie uprawiało. A oto wielki dowód jej wartości. Ten szczątek, który dziś z niej pozostał, może z każdą inną ziemią iść w zawody, jeżeli idzie o wydajność i wartość płodów i o doskonałą paszę dla wszystkich istot żywych. A wtedy jej płody były nie tylko piękne, ale ziemia wydawała je w nieprzebranej obfitości. Jakże to wiarygodne i dlaczego można słusznie powiedzieć, że to jest szczątek tej ziemi, która była wtedy? Cała od reszty lądu daleko w morze wysunięta jest jakby przylądkiem. A basen morza naokoło niej jest zaraz przy samym brzegu głęboki. W ciągu dziesięciu tysięcy lat wiele było i wielkich potopów (bo tyle lat upłynęło od owego czasu do dziś), i ziemia w ciągu tych czasów i zmian z wysoczyzn spływająca ani naturalnych

- 188 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

usypisk, jak to po innych okolicach, nie tworzy, o których warto by mówić, tylko wciąż wokoło płynie i znika w głębinach. I zostają tak jak na małych wyspach, jeśli porównać z tym, co dawniej, to, co dziś, jakby same kości z ciała, które choroba zjadła; spłynęła naokoło ziemia, która była tłusta i miękka, a został tylko chudy szkielet ziemi. A wtedy była jeszcze nietknięta i góry miały wysokie okrycie z ziemi na sobie, i doliny, dziś kamieniste, pełne były ziemi tłustej, i dużo lasów było w górach, po których jeszcze i dziś są widoczne ślady. Przecież niektóre góry dziś mają pokarm tylko dla pszczół, a nie bardzo dawno temu wycinano tam drzewa na wiązania dachowe do największych budowli i te dachy jeszcze stoją całe. A było też wiele innych drzew sadzonych, wysokich i ziemia dawała nieprzebraną paszę dla bydła. I zbierała sobie przez cały rok wodę od Zeusa – woda nie spływała marnie jak dziś, z gołej skały do morza; ziemia przechowywała ją w sobie i miała jej dużo w zbiornikach z nieprzepuszczalnej gliny, i tę pochłoniętą wodę z wysokości spuszczała w doliny, i tworzyła wszędzie niezliczone strumienie źródeł i rzek; po nich i dziś jeszcze stoją nad źródłami, które niegdyś istniały, kapliczki – na znak, że dzisiaj prawdę mówimy o naszej dawnej ziemi. Więc ziemia w ogóle taka była z natury, a uprawiali ją oczywiście rolnicy prawdziwi i ci, którzy się rolnictwem zajmowali, a kochali się w pięknie i natury mieli dobre; ziemię mieli najlepszą i wody pod dostatkiem, a nad ziemią pory roku w kombinacji najbardziej umiarkowanej. A miasto w owym czasie tak było urządzone Przede wszystkim Akropolis nie wyglądała tak jak teraz. Bo teraz przyszła jedna noc i tej nocy ulewa nadzwyczajna obmyła ją z ziemi i zostawiła nagą skałę, a równocześnie trzęsienia ziemi przyszły i olbrzymia powódź, trzecia z kolei przed potopem z czasów Deukaliona. A przedtem w innych czasach Akropolis była wielka. Sięgała od Eridanu i schodziła do Ilissu, obejmowała Pnyks i Lykabettos miała jako granicę po przeciwnej stronie Pnyksu. Ziemią była pokryta w całości i z małymi wyjątkami płaska była na górze. Naokoło mieszkali aż pod same stoki Akropoli rzemieślnicy i rolnicy, którzy w sąsiedztwie uprawiali pola. A na górze sama tylko klasa wojskowych mieszkała naokoło świątyni Ateny i Hefajstosa, w obrębie jednego muru, który w dodatku biegł naokoło, jakby opasywał ogród jednego domu. W północnej stronie góry zamieszkiwali domy wspólne i wspólne jadalnie na zimową porę mieli urządzone i wszystkie możliwe budowle, jakich wymagało współżycie obywatelskie – dla nich i dla kapłanów – tylko złota i srebra tam nie było. Tego nie używali nigdy i nigdzie – trzymali się drogi pośredniej między przepychem a nędzą i przyzwoite sobie mieszkania pobudowali, w których żyli sami i potomkowie ich potomków, a zestarzawszy się, innym, takim samym, je oddawali. Po stronie południowej przebywali, kiedy na przykład w lecie opuszczali ogrody i zakłady gimnastyczne, i wspólne, jadalnie, a żyli na wolnym powietrzu. Źródło było jedno, w tym miejscu, gdzie jest dzisiejsza Akropolis. A kiedy ono wygasło pod wpływem trzęsień ziemi, zostały małe dzisiejsze strumyki okoliczne Wszystkim ówczesnym to źródło dostarczało wody pod dostatkiem, a woda była dobra zimą i latem. Więc takim sposobem mieszkali – swoich własnych obywateli strażnicy, a innych Hellenów dobrowolnie obrani wodzowie – i przestrzegali tego, żeby liczba ich była, ile możności, wciąż ta sama na zawsze, liczba mężczyzn i kobiet – zdolnych do broni wtedy i na przyszłość około dwudziestu tysięcy mniej więcej. Więc oni tacy byli sami i zawsze w jakiś taki sposób sprawiedliwie rządzili swym państwem i Helladą. W całej Europie i Azji byli sławni z piękności swoich ciał, z wszelakich zalet ducha i cieszyli się wtedy sławą największą ze wszystkich współczesnych. A jakie znowu stosunki

- 189 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

panowały u ich przeciwników i jak się z nimi rzecz miała od początku, to jeśli nas nie zawiedzie pamięć o tych rzeczach, o którycheśmy jeszcze w chłopięcych latach słyszeli, wyłożymy teraz na stół przed wami; niech to będzie wspólną własnością przyjaciół. A jeszcze tuż przed opowiadaniem trzeba coś wyjaśnić, abyście się nie zdziwili, słysząc nieraz greckie imiona cudzoziemców. Jaka tego przyczyna, dowiecie się. Solon, ponieważ zamierzał zużytkować to podanie w swoim poemacie, wypytywał się o znaczenie imion i znalazł, że Egipcjanie imiona tych pierwszych, których zapisali, przetłumaczyli na swój język, a on sam, odgrzebując na nowo znaczenie każdego imienia, tłumaczył je na nasz język i tak odpisywał. To jego pismo było u mojego dziadka i jest jeszcze teraz u mnie. Wyuczyłem się go jako chłopiec. Więc jeżeli usłyszycie imiona takie jak i tutejsze, niech to was nie dziwi. Przyczynę tego znacie. Otóż długiego podania jakiś taki był wtedy początek. Jak się poprzednio o przydziałach bogów mówiło, że podzielili między siebie całą ziemię i taki przydział był raz większy, a nieraz i mniejszy, i urządzili sobie świątynie i ofiary, tak też i Posejdon dostał w udziale wyspę Atlantydę i osadził tam potomków swoich i jednej kobiety śmiertelnej w jakiejś takiej okolicy wyspy. Od brzegu morza aż do środka całej wyspy była równina. Najpiękniejsza miała być ze wszystkich równin i zadowalającej była wartości. Blisko tej równiny, ale znowu ku środkowi jakoś na pięćdziesiąt stadiów oddalona, była góra, niewysoka, ze wszystkich stron. Tam mieszkał jeden z tych ludzi, którzy się tam na początku byli urodzili z Ziemi, a nazywał się Euenor. Mieszkał tam z żoną Leukippą. Oni mieli jedyną córkę Kleito. Kiedy dziewczyna była już na wydaniu, umiera jej matka i ojciec. A ją sobie upodobał Posejdon, więc obcuje z nią i pagórek, na którym mieszkała, ogrodził pięknie i odciął od reszty lądu naokoło, bo porobił z morza i z ziemi na przemian szereg większych i mniejszych kół współśrodkowych. Dwa z ziemi, a z morza trzy jakby cyrklem obrócił ze środka wyspy – ze wszystkich stron jednakowo były oddalone – tak że ludzie tam dostępu nie mieli. Bo okrętów i żeglugi jeszcze w tych czasach nie było. I sam tę wyspę na środku, jako bóg przecież, z łatwością pięknie urządził. Dwojakie wody źródłami spod ziemi na wierzch wyprowadził. Jedno źródło gorące, a drugie zimne z krynicy spływało i pożywienie różnorodne i dostateczne z ziemi wywiódł. Z męskiego potomstwa pięć par bliźniaków spłodził i wychował, i całą wyspę Atlantydę na dziesięć części podzielił. Spośród najstarszych pierworodnemu matczyną siedzibę i cały dział okoliczny – a ten był największy i najlepszy – przydzielił i ustanowił go królem nad innymi. Innych też uczynił panami. Każdemu dał panowanie nad wieloma ludźmi i nad rozległą ziemią. I wszystkim ponadawał imiona. Najstarszemu i królowi to, od którego cała wyspa i morze nazwę dostało – ono się nazywa Atlantyckie, dlatego że pierwszy król, panujący wtedy, miał na imię Atlas. Bliźniak, który razem z nim przyszedł na świat, dostał jako przydział przylądek wyspy od Słupów Heraklesa po dzisiejszą Ziemię Gadeirycką. Ona się tak nazywa według tamtej ziemi. On się po helleńsku nazywał Eumelos, a w języku tubylców Gadeiros. Jego imię dało nazwę okolicy. Jednego z dwóch następnych bliźniaków nazwał Auferesem, a drugiego Euajmonem. Z trzeciej pary pierwszy nazywał się Mneseas, a następny Autochton. Z czwartej pary pierwszy Elasippos, a późniejszy Mestor. Z piątej pierwszemu nadał imię Azaes, a późniejszemu Diaprepes. Ci wszyscy sami oraz ich potomkowie przez szereg pokoleń tam mieszkali i panowali nad wieloma innymi wyspami na morzu, a oprócz tego, jak się i przedtem mówiło, panowanie ich sięgało aż po Egipt i Tyrrenię i obejmowało ziemie po tej stronie Słupów Heraklesa. Atlasa ród był zresztą liczny i

- 190 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

sławny. Królem był zawsze najstarszy i najstarszemu z rodu przekazywał władzę. W ten sposób przez wiele pokoleń utrzymali władzę królewską. Bogactwo posiadali tak olbrzymie, jakiego ani przedtem nigdy w żadnym królestwie nie było, ani też kiedykolwiek później łatwo nie powstanie. Byli zaopatrzeni we wszystko, czego było potrzeba w mieście i w reszcie kraju. Wiele dóbr przychodziło do nich z zewnątrz, bo mieli władzę, a najwięcej ich dostarczała wyspa sama dla zaspokojenia potrzeb życiowych. Najprzód wszystkie w kopalniach wygrzebywane kruszce i rudy do wytapiania. I to, z czego dziś tylko nazwa pozostała, a wtedy to było więcej niż tylko nazwa: kruszec z ziemi wykopywany, orichalkos [aurychalcyd? - po przetopieniu mosiądz], znajdował się po wielu miejscach wyspy – poza złotem najdroższy z ówczesnych produktów. I czegokolwiek las do robót ciesielskich dostarcza, tego wszystkiego przynosiła wyspa bez liku i zwierząt żywiła dość – udomowionych i dzikich. I gatunek słoni żył lam bardzo liczny. Było dość paszy dla wszystkich zwierząt, i dla tych, co w bagnach i stawach, i w rzekach mieszkają, i które się po górach i po dolinach pasą – dla wszystkich było dość, a więc i dla tego zwierzęcia, które ma wzrost największy i zjada najwięcej [słoń]. Oprócz tego, jakie tylko wonności dzisiaj ziemia rodzi gdziekolwiek, korzenie i zioła, i drzewa, i soki, które ciekną kroplami, i kwiaty, i owoce – wszystko to wyspa wydawała i żywiła dobrze. A prócz tego winogrona szlachetne i zboża, które nam za pożywienie służą, i te owoce, które spożywamy, a nazywamy ich wszystkie gatunki strączkowymi, i to drzewo, które napój i pokarm, i olej wydaje, i te trudne do konserwowania owoce z drzew, które dla pobudzenia apetytu po kolacji podajemy i chorzy to bardzo lubią, wszystko to wtedy wydawała ta wyspa, będąca jeszcze pod słońcem, wyspa święta, piękna i przedziwna – w obfitości nieprzebranej. Więc oni to wszystko brali z ziemi i budowali świątynie i pałace królów, i porty, i arsenały, i całą resztę swojej ziemi urządzili w ten sposób. Te koliste kanały morskie, które otaczały dawną stolicę, naprzód połączyli mostami, otwierając w ten sposób drogę na zewnątrz i do królewskiego zamku. A zamek królewski w tej siedzibie boga i przodków zrazu urządzili po prostu, a później go jeden po drugim dziedziczył i to, co już było ozdobione i porządne, jeszcze porządkował i zdobił, i przewyższał świetnością poprzednika, aż w końcu wykończyli gmach zdumiewający oko wielkością i pięknością robót. Przekopali kanał, poczynając od morza, szeroki na trzy pletry, a na sto stóp głęboki i długi na pięćdziesiąt stadiów, sięgający do obręczy najbardziej zewnętrznej, i w ten sposób otworzyli wjazd z morza do środka, jakby do portu. Rozkopali wejście tak szerokie, że mogły w nie wpływać największe okręty. Przekopali też w kierunku mostów te pierścienie ziemne, które przedzielały koliste kanały morskie. Tak szeroko, że jedna triera mogła przepływać z jednego kanału do drugiego, i pokryli te przejścia górą tak, że dołem mogły przepływać okręty. Dlatego że brzegi pierścieni ziemnych miały dostateczną wysokość ponad poziom morza. Największy z tych pierścieni, przez który morze przepuszczono, był szeroki na trzy stadia, a następny pierścień ziemny był mu równy. Z dwóch następnych pierścień wodny miał dwa stadia szerokości, a suchy był mu znowu równy. Na jedno stadion był szeroki ten, który biegł naokoło samej wyspy. A wyspa, na której stał zamek królewski, miała pięć stadiów w średnicy. Więc tę wyspę naokoło i pierścienie, i most, szeroki na jedno pletron, z obu stron kamiennym murem otoczyli, wieże i bramy nad mostami wedle przejść ku morzu wiodących z każdej strony wznieśli, a kamień ciosowy dali pod wyspą naokoło, pod tą środkową i pod pierścieniami na zewnątrz i na wewnątrz – jeden

- 191 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

kamień biały, jeden czarny, a jeden czerwony. Kładąc ten kamień ciosowy wykonali równocześnie dwie przystanie dla okrętów wewnątrz, kryte żywą skałą. Z budowli jedne zrobili po prostu, a inne figlarnie ozdobili wzorami jak tkaniny, mieszając kamienie różnej barwy i wyzyskując ich naturalny urok. Cały obwód muru, obiegającego koło największe, okryli brązem zamiast lakieru, a wewnętrzną stronę pociągnęli stopioną cyną. Mur okalający sam zamek okryli mosiądzem, który ma połyski ogniste. A pałac królewski wewnątrz zamku był tak urządzony. W środku stała świątynia Kleito i Posejdona, ośrodek kultu tamtejszego – niedostępny, murem złocistym otoczony. To był ten przybytek, w którym oni swojego czasu spłodzili i zrodzili pokolenie dziesięciu synów królewskich. Tam co roku ze wszystkich dziesięciu przydziałów składano plony na ofiarę każdemu z nich. A świątynia samego Posejdona była długa na jedno stadion, a szeroka na trzy pletry, wysokość miała na oko odpowiednią do tych rozmiarów, ale bóg miał wygląd nieco barbarzyński. Całą świątynię pomalowali po wierzchu srebrem z wyjątkiem naszczytników. Naszczytniki były złocone Wewnątrz widniał sufit z kości słoniowej cały, złotem, srebrem i mosiądzem urozmaicony. Zresztą wszystkie mury i słupy, i posadzki wyłożyli mosiądzem. I złote posągi postawili w środku, więc boga, który stał na wozie i powoził sześcioma końmi skrzydlatymi. Był taki duży, że głową pułapu dotykał, a naokoło niego setka Nereid na delfinach. Oni wtedy wierzyli, że ich tyle jest. Było też w środku wiele innych posągów, które ludzie prywatni u stóp boga złożyli w ofierze. A naokoło świątyni na zewnątrz stały złote posągi wszystkich: i kobiet, i wszystkich potomków owych dziesięciu królów, i wiele innych wotów wielkich od królów i od ludzi prywatnych z samego miasta i z tych ziem, nad którymi władali. I ołtarz był wielkością i robotą odpowiedni do tego urządzenia i pałac królewski tak samo, odpowiedni do wielkości państwa i odpowiedni do tych świetności, które ozdabiały świątynię. I źródeł używali, jednego z zimną, a drugiego z ciepłą wodą, i one były bardzo obfite. Jedno i drugie miało wodę przyjemną i zdrową, więc przedziwnie się nadawały do użycia. Oni je otoczyli architekturą i posadzili naokoło drzewa wodom odpowiednie i porobili naokoło sadzawki, jedne pod gołym niebem, a drugie zimowe, pod dachem, dla ciepłych kąpieli. Osobno królewskie, a osobno dla zwykłych ludzi. A jeszcze dla kobiet inne, a inne dla koni i dla innych zwierząt pociągowych, dając każdemu urządzenie celowe i wygodne A spływającą wodę poprowadzili do gaju Posejdona, gdzie rosły różne drzewa piękne i wysokie przedziwnie, bo taka tam była dobra ziemia. I odprowadzali wodę kanałami po mostach do okręgów zewnętrznych. Było tam wiele świątyń różnych bogów i wiele ogrodów i zakładów gimnastycznych: jedne dla mężczyzn, drugie dla koni; osobno na jednym i drugim pierścieniu. Między innymi pośrodku większej wyspy wznieśli sobie hipodrom o szerokości jednego stadion, a cała jego długość naokoło zostawiona była dla wyścigów konnych. Po jego obu stronach stały koszary licznej gwardii. Bardziej zaufanym oddziałom powierzona była straż na pierścieniu mniejszym, bliżej zamku. A oddziały najwięcej godne zaufania wewnątrz zamku, naokoło pałacu królewskiego miały swoje mieszkania. Doki pełne były trójrzędowców i sprzętu, którego trójrzędowcom potrzeba. Wszystkie były zaopatrzone dostatecznie. Więc okolica siedziby królewskiej tak była urządzona. A kiedy się przeszło przez zewnętrzne porty, których było trzy, to począwszy od morza, biegł naokoło mur długi na pięćdziesiąt stadiów, odsunięty ze wszystkich stron od największego koła i od portu i zamykał w jeden kanał przekop i jego ujście od strony morza. Wszystko to było gęsto pokryte domami, a wejście do portu i port największy

- 192 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

roił się od okrętów – kupcy się zjeżdżali ze wszystkich stron, był krzyk i ścisk, i ruch wszelkiego rodzaju, i hałas przez cały dzień i noc, tak tam było ludno. Więc miasto i okolica starej siedziby mniej więcej tak jak wtedy było opisane, tak się to teraz odtwarza w pamięci. A reszta kraju jakie miała warunki naturalne i jakim kształtem była urządzona, trzeba próbować odtworzyć to sobie w pamięci. Więc naprzód miała by�� ta cała okolica bardzo wysoka i odcięta od morza, a naokoło miasta nic, tylko równina miasto otaczająca, a sama dookoła otoczona górami, które schodziły aż do morza, gładka i równa, i bardzo długa. Ciągnęła się po drugiej stronie miasta na trzy tysiące stadiów, a na środku od morza w górę na dwa tysiące. Cała okolica wyspy była zwrócona ku południu, a od północy osłonięta od wiatrów. Góry otaczające wielbi pieśń z tamtego czasu, że ilością, wielkością i pięknością przewyższały wszystko, co dziś. Byty w nich liczne i bogate osady okolicznych mieszkańców, były rzeki i jeziora, i łąki, i obfitość paszy dla wszystkich zwierząt domowych i dzikich. I mnóstwo różnego rodzaju drzew w lasach – nieprzebrany zbiór materiału dla wszelkiego rodzaju robót. W ten sposób była ta dolina uposażona od natury, a w ciągu długiego czasu wielu królów ją uprawiało. Ona była czworoboczna po większej części, prosta i długa. A czego niedostawało, to wyprostowywał rów naokoło niej wykopany. Jego głębokość, szerokość i długość podają niewiarygodną. Trudno uwierzyć, żeby w porównaniu do innych robót tak wielkie dzieło było rękami ludzkimi wykonane, ale trzeba powiedzieć, cośmy przecież słyszeli. Głęboki był na jedno pletron, a szeroki był wszędzie na jedno stadion, a że go wykopano naokoło całej doliny, więc jego długość wypadła na dziesięć tysięcy stadiów. On zbierał wody spływające z gór, oprowadzał je naokoło doliny, dochodził z obu stron do miasta i tędy wypuszczał je do morza. Z góry schodziły do niego proste kanały o szerokości mniej więcej stu stóp, przecinały dolinę i uchodziły znowu do tego rowu od strony morza. Jeden kanał był od drugiego oddalony na sto stadiów. Tymi drogami sprowadzali drzewo do miasta i inne plony transportowali do niego statkami, wykopawszy kanały łączące, poprzeczne i ukośne ku miastu. Dwa razy do roku były u nich żniwa, bo w zimie korzystali z wód od Zeusa, a latem wodę, którą ziemia przynosi, rozprowadzali kanałami. Mężczyźni zdolni do broni, zamieszkujący dolinę, mieli nakaz, żeby każdy dział dostarczył jednego wodza, a wielkość takiego działu wynosiła nieraz dziesięć razy dziesięć stadiów, a wszystkich działów było sześćdziesiąt tysięcy. A z gór i z reszty kraju zbierano ludzi ilość nieprzeliczoną, a wszyscy z każdej miejscowości i z każdej wsi byli przydzieleni do tych działów i do tych wodzów. Każdy wódz miał przykazane dostarczyć na wojnę szóstą część wozu wojennego, aby było dziesięć tysięcy wozów i [do każdego] dwa konie i dwóch jeźdźców. Oprócz tego zaprzęg dwukonny bez pudła, a na nim żołnierza z małą tarczą, który zeskakiwał, i woźnicę powożącego parą koni, oprócz jeźdźca, dwóch ciężkozbrojnych i łuczników, i procarzy po dwóch, i po trzech lekkozbrojnych, i rzucających kamienie, i rzucających włócznie. I czterech marynarzy do załogi tysiąca i dwustu okrętów. Więc wojskowość królewskiego miasta taką miała organizację. A z dziewięciu miast każde miało ustrój wojskowości inny, o czym długo byłoby mówić. A organizacja władz i godności taka tam była od początku. Z tych dziesięciu królów każdy panował w swojej części i w swoim miejscu nad ludźmi i nad większą częścią praw. Karał i skazywał na śmierć kogo chciał. Jednakże ich zależność wzajemna i stosunki między nimi były ustalone według nakazów Posejdona, jak im to prawo przekazało i pismo, które przodkowie wyryć kazali na słupie mosiężnym, który na

- 193 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

środku wyspy stał w świątyni Posejdona. Oni się zbierali co pięć lat albo na przemian co sześć, oddając równą cześć liczbie parzystej i nieparzystej, a zebrawszy się, naradzali się nad sprawami wspólnymi, dochodzili, czy ktoś jakiegoś przestępstwa nie popełnił, i odbywali sądy. A kiedy mieli sądzić, takie sobie nawzajem wystawiali uwierzytelnienie. Koło świątyni Posejdona pasły się na wolności byki. Otóż ci królowie w liczbie dziesięciu, sami tylko będąc w świątyni, modlili się do boga, żeby im dał złapać ofiarę, która by mu była miła, i wtedy rozpoczynali polowanie bez pomocy żelaza, a tylko przy pomocy kijów i pętli ze sznura. A gdy którego byka złapali, prowadzili go do słupa i tam na jego wysokości zarzynali go na ofiarę według przepisów pisma. A na słupie, oprócz przepisów prawa, była wyryta przysięga, zawierająca wielkie klątwy na nieposłusznych. Więc kiedy, zgodnie ze swoimi przepisami składając ofiarę, poświęcali ogniowi wszystkie członki byka, mieszali wino w wielkiej wazie i w imieniu każdego wrzucali do środka skrzep krwi, a resztę nosili do ognia, oczyściwszy słup naokoło. Potem złotymi czarami czerpali z wazy wino i skraplając nim ogień przysięgali, że będą sądzić według praw na słupie i wymierzać kary, jeżeliby się ktoś przedtem dopuścił jakiegoś przestępstwa, a na przyszłość żadnego przepisu dobrowolnie nie przestąpią i ani sami rządzić, ani rządzącego słuchać nie będą, jak tylko w tym wypadku, jeżeli będzie wydawał zarządzenia zgodne z prawami ojca. Kiedy każdy z nich taką modlitwę odmówił, w imieniu własnym i swojego potomstwa, wypił wino i czarę złożył w świątyni boga, zajął się obiadem i rzeczami niezbędnymi, a zaczął zmrok zapadać i ogień ofiarny już był wystygł, wtedy się wszyscy ubierali w co najpiękniejsze niebieskie suknie, siadali na ziemi naokoło zgliszcz ofiarnych, które słyszały ich przysięgi, gasili wszystek ogień koło świątyni na noc i wtedy bywali sądzeni i sądzili, jeżeli ktoś obwiniał któregoś z nich o jakieś przestępstwo. Po skończonym posiedzeniu, gdy nastawał świt, zapisywali wyroki na tabliczce złotej i składali ją razem z sukniami na pamiątkę u stóp boga. Tam było wiele różnych praw jednostkowych w związku z przywilejami poszczególnych królów, a najdonioślejsze prawa zabraniały im kiedykolwiek podnosić broni przeciw drugiemu, a zobowiązywały wszystkich do pomocy wzajemnej, gdyby może ktoś w jakimś mieście próbował wytracić ich ród królewski. Więc u nich wspólnie, podobnie jak u ich przodków, odbywały się narady i zapadały uchwały o wojnie i o innych sprawach i tak zachowywał hegemonię ród atlantycki. Król nie był panem życia żadnego ze swoich braci, to zależało od woli większości na zebraniu dziesięciu. Tę więc, tak wielką i taką potęgę w tych stronach wówczas położoną bóg na nasz kraj znowu uszykował i obrócił z jakiejś takiej, jak mówi podanie, przyczyny. Przez wiele pokoleń, pokąd im starczyło natury boga, słuchali praw i odnosili się życzliwie do bóstwa, którego krew w nich płynęła. Ich postawa duchowa nacechowana była prawdą i ze wszech miar wielkością. Łagodność i rozsądek objawiali w stosunku do nieszczęść, które się zawsze zdarzają, i w stosunku do siebie nawzajem, więc patrzyli z góry na wszystko z wyjątkiem dzielności, wszystko, co było w danej chwili, uważali za drobiazg i lekko znosili, jakby ciężar, masę złota i innych dóbr; nie upajali się zbytkiem i bogactwo ich nie zaślepiało i nie prowadziło do utraty panowania nad sobą. Bardzo trzeźwo i bystro dostrzegali, że i to wszystko pod wpływem miłości wzajemnej przy dzielności wzrasta, a jeśli te rzeczy brać serio i cenić, wtedy one giną, a z nimi razem ginie miłość i dzielność. Dzięki takiemu wyrachowaniu i dlatego że w nich trwała natura boska, wzrastało u nich to wszystko, cośmy poprzednio przeszli. Ale kiedy w nich

- 194 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

cząstka boża wygasła, dlatego że się często z wieloma pierwiastkami ludzkimi mieszała, i ludzka natura zaczęła brać górę, wtedy już nie umieli znosić tego, co u nich było, zrobili się nieprzyzwoici i kto umiał patrzeć, ten widział już ich brzydotę, kiedy zatracali to, co najpiękniejsze, pośród największych dóbr. Tym, którzy nie potrafią dojrzeć życia naprawdę szczęśliwego, wydawało się właśnie wtedy, że są osobliwie piękni i szczęśliwi, kiedy ich napełniała chciwość niesprawiedliwa i potęga. Otóż bóg bogów, Zeus, królujący zgodnie z prawami, umiał dojrzeć taki stan rzeczy, zobaczył, że się marnuje ród, który był jak się należy, więc karę im wymierzyć postanowił, aby się opamiętali, nabrali rozumu i zaczęli panować nad sobą, więc zebrał wszystkich bogów do ich prześwietnej siedziby, która się wznosi nad środkiem całego świata, zaczem widzi wszystko, co ma udział w powstawaniu, a zebrawszy powiedział.... Tu urywa się dialog Platona - Kritias. Moje dokończenie dialogów Platona - ekstrapolacja na podstawie Ksiąg Henocha, Genesis Starego Testamentu i zapisów Sumeru - tak mogła wyglądać zaginiona część dialogu Kritias. „Doskonale wiecie ile trudu kosztowało nas wyeliminowanie Tytanów z Ziemi, teraz dotarły do mnie skargi na Gigantów, ich potomków którzy stali się, występni i dumni, pyszni i chcą dorównać nam, Bogom, nie chcą składać nam ofiar, ani czcić nas jak należy, ilekroć udajemy się na Ziemię narażamy się na ich obelgi i zniewagi. Wiadomości pochodzą nie tylko od mego „oka”. Raporty pochodzące od Hermesa [Henocha] z Ziemi, który jest jednym z Gigantów i został ustanowiony ich gubernatorem potwierdzają ich występne działania nie tylko Gigantów. Wszystkiemu są winni zesłańcy [Anunnaki], a zwłaszcza Semyaza, który miał władzę nad nimi. Uprzednio już nalegałem na właściwe ukaranie zbuntowanych Anakim, gdy odmówili pracy w minach [kopalniach] Dolnego Świata, jednak pobłażliwie patrzałem na nich. Pod Waszym naciskiem nawet zgodziłem się na stworzenie Pierwotnych Pracowników, aby wyręczali ich w uciążliwych pracach, jednak zesłańcy odciążeni od pracy poczuli się równi Nam. Zbuntowani Anunnaki parzyli się ze stworzonymi ludźmi, w ten sposób powstali Giganci, mało tego nie poniechali nawet zwierząt i powołali w ten sposób do życia także Potwory, które teraz atakują wszystkie żywe istoty. Ziemia jest zepsuta i przepełniona gwałtownymi walkami Gigantów, stworzonymi przez Anunnaki, którzy niezmiernie rozprzestrzenili się na Ziemi, a ich liczba wynosi już ponad 400 tys. Giganci czynią niesamowity zgiełk uniemożliwiając Nam odpoczynek. Nadzorcy popełnili straszne przewinienie - ujawniali i nauczyli Gigantów tajnych umiejętności i spraw Niebios. Cóż teraz mamy z nimi począć?” B o g o w i e z wyrzutem zwrócili się do Najwyższego Z e u s a : “Ty stworzyłeś wszystkie te rzeczy, Ty jesteś wszechmocny, Ty posiadasz władzę nad wszystkimi i przed Tobą otwarte są wszelkie rzeczy. Ty postrzegasz wszystkie rzeczy i nic może ukryć się przed Tobą. Widziałeś co czynił Azazyel, jak on uczył każdego rodzaju nieprawości na Ziemi i wyjawiał światu wszystkie tajne rzeczy, które są czynione w niebiosach. Powinieneś odkryć ich zbrodnie – Semyaza, któremu dałeś władzę nad innymi też uczył czarów, a oni wszyscy szli do ludzkich córek i spali z kobietami, kalali siebie, ujawniali im wszystkie tajemnice Niebios i nauczali ich wszystkich nieprawości, więc cała ziemia została skalana tymi grzechami. Dałeś władzę Nadzorcom, a oni zapładniali córy Ziemi, które rodziły Gigantów.

- 195 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

Teraz Giganci i Potwory, gdy przyszły lata głodu, polują na ludzi, zjadają ich ciała i piją ich krew, wypełniając całą Ziemię krwią i niecnością. Dusze tych zmarłych krzyczą i skarżą się nawet do bram Niebios i rozlegają się ich jęki skarg na niecności popełniane na Ziemi. Oni nie mogą nawet uciekać od ich niegodziwości, nie potrafią bronić się przed nimi. Ty znosiłeś ich niecne postępki, a twierdzisz, że znasz wszystkie sprawy zanim zaistnieją. Ty znałeś te rzeczy i Ty znosiłeś ich, więc teraz nie pytaj nas: Co należy czynić z tymi sprawami, co z nimi uczynić?” Teraz wystąpili inni Bogowie, Posejdon opowiedział o wiarołomnym postępowaniu Minosa. Inni Bogowie też opowiadali o zniewagach jakich doznali od Gigantów, jednak Bogowie nie byli zgodni odnośnie kary jaką należy nałożyć na Gigantów. Z e u s postanowił wysłać inspekcję do siedzib Gigantów na Ziemi aby Bogowie mogli osobiście sprawdzić, jak daleko Giganci posunęli się w swej niegodziwości. Aby nie wzbudzać podejrzeń podzielili się na grupy inspekcyjne, jednej z nich przewodził sam Z e u s . Wybór jego padł na pałac króla Arkadii Lykaona, syna Pelasgosa i nimfy K y l l e n e , który odwiedził pod postacią wieśniaka, został zaproszony i zasiadł z nim do wieczerzy. Król Lykaon, chcąc się przekonać, czy ma do czynienia ze śmiertelnym, czy z Bogiem, podał jemu pieczeń z ciała swego wnuka Arkasa. Roztargniona H e r a zagłębiła swe zęby w łopatkę Arkasa [co później pobożni Grecy upamiętniali nosząc w tym miejscu płytkę z kości słoniowej]. Natomiast Z e u s w lot spostrzegł podstęp, śmiertelnie obrażony tym haniebnym postępkiem z widoczną odrazą odsunął posiłek i wielce oburzony wybiegł z pałacu Lykaona. Straszliwie rozsierdzony Z e u s , pałac występnego króla wraz ze wszystkimi jego domownikami spalił ogniem swych piorunów, zaś króla Lykaona przemienił w wilka, aby sam odtąd karmił się mięsem ludzkim. Wreszcie Z e u s dostrzegł, że wielka niegodziwość rozpleniła się na Ziemi, wielce był oburzony na postępowanie Nadzorców, którzy władali rodzajem ludzkim, Gigantów oraz na inne Potworne Hybrydy. Z e u s wreszcie spostrzegł, że Giganci opanowują coraz większą przestrzeń oraz tyranizują śmiertelnych, polują na nich, pożerają ich i piją ich krew, co budziło szczególną jego odrazę, a także nawzajem się pożerają. Rozsierdzony Z e u s ponownie zwołał wszystkich B o g ó w na Radę Olimpijską i rzekł: “Żałuję, com stworzył na Ziemi, zamierzam zgładzić Gigantów, bękartów Nadzorców, Potwory i ludzi, com ich stworzył, bo oni posiedli tajną wiedzę Nadzorców Nieba, a postępowanie ich jest coraz bardziej niegodziwe". Wtedy Z e u s postanowił zgładzić wszystkie istoty na Ziemi i rzekł: “Zgładzę z oblicza Ziemi ludzi, bydło, płazy i ptactwo, bo żal mi, żem ich uczynił, zniszczę też Gigantów, bękartów Nadzorców, gdyż oni tyranizują sprawiedliwych oraz wytępię również inne Potworne Hybrydy snujące się po Ziemi. Niech każdy ciemięzca zginie z oblicza Ziemi. Wszystkie złe czyny zanikną, a prawość i sprawiedliwość ukaże się w pełni i staną się błogosławieństwem”. Na trzysta lat przed potopem Z e u s wycofał z Ziemi swego gubernatora, Hermesa [Henocha] i zabrał go do Niebios. Zbliżał się Potop, spodziewano się, że piętnastego dnia miesiąca Daestus zdarzy się wielka powódź, która zniszczy ludzkość. Z e u s i pozostali B o g o w i e tym razem też nie byli zgodni odnośnie kary jaką należy nałożyć na Gigantów. Zwłaszcza opierał się P o s e j d o n , stały protagonista i protektor ludzi, jednak Z e u s zmusił jego i pozostałych B o g ó w

- 196 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

Areopagu, aby złożyli przysięgę, że nie ostrzegą Gigantów przed nadciągającą katastrofą. Gdy Deukalion [Noah] dostrzegł, że Ziemia chyliła się ku upadkowi, który niebawem nadejdzie, wówczas udał się na krańce Ziemi, do siedziby swego dziadka Hermesa. Deukalion plącząc pytał: „Powiedz mi co postanowiono w Niebiosach odnośnie Ziemi. Ziemia jest gwałtownie wstrząsana i pewnie zginę w tym zamieszaniu. Poza tym były wielkie zakłócenia na Ziemi i słyszano głos z Niebios”. Hermes przybył i rzekł jemu: „Rozporządzenie przyszło od N a j w y ż s z e g o Z e u s a , przeciwko tym co mieszkają się na Ziemi. Postanowiono, że zostaną zniszczeni mieszkańcy Ziemi, gdyż posiedli tajemną wiedzę Niebios i znają wszystkie tajemnice Nadzorców, każdą uciążliwą i tajną potęgę szatanów i każdą potęgę tych co czynią czary, jak również tych co czynią odlewane obrazy na całej Ziemi. Poznali wiedzę jak wytwarzać srebro z rudy, że istnieją na Ziemi metaliczne krople rtęci, które nie są produkowane z rudy, a stanowią pierwotne źródło produkcji, ołowiu i brązu. Nadzorcy potrafią przezwyciężać trudności aby je pozyskać. Z e u s postanowił położyć kres istnieniu wszystkich mieszkańców Ziemi, bo Ziemia jest pełna wykroczeń przeciw B o g o m , zatem zniszczy ich wraz z całą Ziemią". Hermes dalej mówił: "P o s e j d o n wie, że ty Deukalion, jesteś czysty i dobry, wolny od zarzutu ujawniania tajemnic, a On, Święty Pan umieści twoje imię w wśród świętych i zachowa ciebie wśród tych, których utrzyma na Ziemi. Zachowa ciebie i twoje prawe potomstwo jako przywódców i królów, a z twojego nasienia będzie rozwijać się prawość i narodzi się bez liku świętych mężów, więc zwróć się w tej spawie bezpośrednio do swego protektora, P o s e j d o n a ”. Później Deukalion pytał P o s e j d o n a odnośnie zakłócenia na Ziemi, Ten odpowiedział: „Ze względu na niegodne działanie Gigantów względem wszystkich B o g ó w i Z e u s a , nakazał on wymierzyć niezliczone kary na ich stwórców, Nadzorców. Oni odkryli tajemnice Bogów, ale gdy poczęli ujawniać te tajemnice Gigantom, zostali skazani na strącenie na wielkie męki do Tartaru. Odnośnie Księżyca dowiedz się, że Nadzorcy wyszukali tajemnice i posiedli wiedzę, będą próbowali się tam schronić, ale tam gdzie zatrzymają się, tam też zostaną zniszczeni, a ci, którzy tam się zatrzymają, nie znajdą tam żadnego miejsca schronienia na wieczność. Z e u s nakazał wygubić wszystko na Ziemi wodami potopu, który przejdzie nad całą Ziemią i wszystkie rzeczy, które są na Ziemi zostaną zniszczone". Później P o s e j d o n rzekł: "Choć złożyłem przysięgę, że nie ujawnię tajemnej decyzji Areopagu Olimpijskiego i Z e u s a , znając twoją prawość teraz ujawnię ją tylko tobie i nauczę ciebie, jak możesz uniknąć zguby, aby twoje nasienie mogło pozostać we wszystkich na Ziemi. Gdy Ziemia wyschnie nie pozostanie bezludna i zostanie ponownie zaludniona, a życie odrodzi się właśnie z twojego nasienia. Przedkładam twoje nasienie nad nasieniem innych mieszkańców Ziemi. Twoje potomstwo będzie błogosławione na Ziemi i rozmnoży się niezmiernie". Spośród śmiertelnych tylko Deukalion znajdował łaskawość w oczach P o s e j d o n a , gdyż Deukalion żył w przyjaźni z wszystkimi B o g a m i i nigdy nie ujawniał tajemnic Niebian, darzył więc życzliwością Deukaliona i chciał zachować chociaż jego i jego rodzinę wyróżniającą się prawością. Deukalion był ojcem trzech synów: Sema, Chama i Jafeta, P o s e j d o n polecił jemu: "Ty zaś zbuduj sobie arkę z drzewa żywicznego, uczyń w arce przegrody i powlecz ją smołą wewnątrz i zewnątrz. A oto, jak masz ją wykonać: długość arki -

- 197 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

trzysta łokci, pięćdziesiąt łokci jej szerokość i wysokość jej – trzydzieści łokci. Nakrycie arki, przepuszczające światło, sporządzisz na łokieć wysokie i zrobisz wejście do arki w jej bocznej ścianie; uczyń przegrody: dolną, drugą i trzecią”. Deukalion zburzył swój dom i z tego materiału wykonał z pomocą przysłanych Aniołów, dokładnie wszystko jak P o s e j d o n polecił jemu uczynić. Gdy Aniołowie i Deukalion pracowali przy budowie arki, P o s e j d o n ochraniał ich przed innymi Gigantami. Gdy nadeszła pora Potopu P o s e j d o n rzekł: „Wejdź przeto do arki wraz z synami twymi, z żoną i z żonami twych synów oraz czeladzią. Spośród wszystkich istot żyjących wprowadź do arki po parze, samca i samicę, aby ocalały wraz z tobą od zagłady. Z każdego gatunku ptactwa, bydła i zwierząt pełzających po ziemi po parze; niechaj wejdą do ciebie, aby nie wyginęły. Nabierz sobie wszelkiej żywności wszystkiego, co nadaje się do jedzenia i zgromadź u siebie, aby była na pokarm dla ciebie i na paszę dla zwierząt”. P o s e j d o n dał ostatnie polecenie: "Gdy Potop poniecha swych zniszczeń, kieruj swój statek ku najwyższej górze Ararat - tam się spotkamy. Potem P o s e j d o n rzekł do Deukaliona: „Wejdź wraz z całą twoją rodziną do arki, bo przekonałem się, że tylko ty jesteś uczciwy i prawy wśród tego pokolenia. Weź z sobą ze wszelkich zwierząt czystych siedem samców i siedem samic, ze zwierząt zaś nieczystych po jednej parze: samca i samicę; również z ptactwa - po siedem samców i po siedem samic, aby w ten sposób zachować ich potomstwo dla całej Ziemi. Bo za siedem dni zostanie spuszczony deszcz na Ziemię, który będzie padał czterdzieści dni i czterdzieści nocy i zniszczy wszystko, co istnieje na powierzchni Ziemi i to co zostało stworzone”. Deukalion wypełnił wszystko tak, jak P o s e j d o n jemu polecił, a Deukalion miał sześćset lat, gdy nastał potop na ziemi. Deukalion wszedł z synami, z żoną i z żonami swych synów i czeladzią do arki, aby schronić się przed wodami potopu. Ze zwierząt czystych i nieczystych, z ptactwa i ze wszystkiego, co pełza po ziemi, po dwie sztuki, samców i samic, weszły do arki Deukaliona, tak jak mu Bóg rozkazał. Właśnie owego dnia Deukalion wraz z rodziną wszedł do arki, wprowadził też wszelkie gatunki zwierząt, bydła, zwierząt pełzających i całego ptactwo. Wszelkie istoty, w których było tchnienie życia, weszły po parze każdej istoty żywej do arki Deukaliona, jak P o s e j d o n nakazał. Gdy upłynęło siedem dni, wody potopu spadły na ziemię. W roku sześćsetnym życia Deukaliona, w drugim miesiącu roku, siedemnastego dnia miesiąca, w tym właśnie dniu trysnęły z hukiem wszystkie źródła Wielkiej Otchłani i otworzyły się upusty nieba; przez czterdzieści dni i przez czterdzieści nocy padał deszcz na ziemię. Potop trwał na ziemi czterdzieści dni, a wezbrane wody uniosły arkę ponad ziemię. Kiedy przybywało coraz więcej wody i poziom jej podniósł się wysoko ponad ziemią, arka pływała na powierzchni wód. Wody bowiem podnosiły się coraz bardziej nad ziemią, aż zakryły wszystkie góry wysokie, które były pod niebem. Wody się więc podniosły na piętnaście łokci ponad góry i zakryły je. Z e u s wygubił doszczętnie wszystko, co istniało na Ziemi, więc Gigantów, Potwory, pierwotnych ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptactwo powietrzne; wszelkie jestestwa, których było wielkie mnóstwo na Ziemi, wszystkie wyginęły wraz z Gigantami. Wszystkie istoty, w których nozdrzach było ożywcze tchnienie życia, wszystkie, które żyły na lądzie, zginęły.

- 198 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

Dzięki ostrzeżeniu P o s e j d o n a zachował się tylko Deukalion i wszystko, co z nim było w arce. Wody stale się podnosiły na ziemi i pozostawały przez sto pięćdziesiąt dni. Lecz po pewnym czasie powiał wiatr ponad całą Ziemią i wody zaczęły opadać, bowiem zamknęły się zbiorniki Wielkiej Otchłani tak, że deszcz przestał padać z nieba. Wody ustępowały z ziemi powoli, lecz nieustannie i po upływie stu pięćdziesięciu dni się obniżyły na tyle, że miesiąca siódmego, siedemnastego dnia miesiąca arka osiadła na górze Ararat. Woda wciąż opadała, aż do miesiąca dziesiątego. W pierwszym dniu miesiąca dziesiątego ukazały się szczyty gór. Po czterdziestu dniach Deukalion, otworzył okno arki, które przedtem uczynił, wypuścił kruka; ale ten wylatywał i zaraz wracał, dopóki nie wyschła woda na Ziemi. Potem wypuścił z arki gołębicę, aby się przekonać, czy ustąpiły wody z powierzchni ziemi. Gołębica, nie znalazłszy miejsca, gdzie by mogła usiąść, wróciła do arki, bo jeszcze była woda na całej powierzchni ziemi; Deukalion, wyciągnąwszy rękę, schwytał ją i zabrał do arki. Przeczekawszy zaś jeszcze siedem dni, znów wypuścił z arki gołębicę i ta wróciła do niego pod wieczór, niosąc w dziobie świeży listek z drzewa oliwnego. Więc Deukalion zrozumiał, że woda na ziemi wystarczająco opadła. Odczekał jeszcze siedem dni, po czym wypuścił znów gołębicę, ale ona już nie powróciła do niego. W sześćset pierwszym roku, w miesiącu pierwszym, w pierwszym dniu miesiąca wody wyschły na ziemi, i Deukalion, zdjął dach arki i zobaczył, że powierzchnia ziemi jest już prawie sucha. Gdy w miesiącu drugim, w dniu dwudziestym siódmym ziemia wyschła, P o s e j d o n przemówił do Deukaliona tymi słowami: „Wyjdź z arki wraz z żoną, synami i z żonami twych synów. Wyprowadź też z sobą wszystkie istoty żywe: ptactwo, bydło i zwierzęta pełzające po ziemi, niechaj rozejdą się po ziemi, niech będą płodne i niech się rozmnażają”. Deukalion wyszedł więc z arki wraz z synami, żoną i z żonami swych synów. Wyszły też z arki wszelkie zwierzęta: różne gatunki zwierząt pełzających po ziemi i ptactwa, wszystko, co się porusza na ziemi. Deukalion zbudował ołtarz dla Z e u s a i P o s e j d o n a wziąwszy ze wszystkich czystych zwierząt i z czystych ptaków złożył je w ofierze całopalnej na tym ołtarzu. Początkowo Z e u s gniewał się na P o s e j d o n a , że złamał przysięgę i za nieposłuszeństwo. Jednak oglądając bezmiar zniszczeń, w końcu zrozumiał swój błąd, zrozumiał że konieczna będzie pomoc ludzi do odbudowy Ziemi. Udobruchany Z e u s przyjął ofiarę Deukaliona i rzekł do siebie: “Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie ludzi jest złe z natury, od urodzenia. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkich stworzeń, jak to uczyniłem, zatem będą istniały, jak długo będzie istnieć Ziemia”. Po czym Z e u s pobłogosławił Deukaliona i jego synów, mówiąc do nich: „Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię. Wszelkie zaś zwierzę na ziemi i wszelkie ptactwo powietrzne niechaj się was boi i lęka. Wszystko, co się porusza na ziemi i wszystkie ryby morskie zostały oddane wam we władanie. Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko. Nie wolno wam tylko jeść mięsa z krwią życia. Upomnę się o waszą krew przez wzgląd na wasze życie. Upomnę się o nią u każdego zwierzęcia, upomnę się też u człowieka o życie człowieka i u każdego - o życie brata. Jeśli kto przeleje krew ludzką, ludzie mają przelać jego krew, bo człowiek został

- 199 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura DIALOGI PLATONA TIMAIOS I KRITIAS ORAZ MOJE DOKOŃCZENIE

stworzony na obraz i podobieństwo B o g ó w . Wy zaś bądźcie płodni i mnóżcie się; zaludniajcie ziemię i miejcie nad nią władzę”. Potem Z e u s tak rzekł do Deukaliona i do jego synów: Zawieram przymierze z wami i z waszym potomstwem, które po was nadejdzie; z wszelką istotą żywą, która jest z wami: z ptactwem, ze zwierzętami domowymi i polnymi, jakie są przy was, ze wszystkimi, które wyszły z arki, z wszelkim zwierzęciem na ziemi. Zawieram z wami przymierze, tak iż nigdy Ziemia, ani żadna istota żywa nie zostanie zniszczona wodami potopu, już nigdy nie będzie potopu niszczącego Ziemię. Po czym Z e u s dodał: „Na znak przymierza, które zawieram z wami i każdą istotą żywą: Łuk jutrzni kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a Ziemią. A gdy rozciągnę obłoki nad ziemią i gdy ukaże się łuk tęczy na obłokach, zawsze wtedy wspomnę o moim przymierzu, które zawarłem z wami i z wszelkimi Ziemskimi duchami żyjącymi w każdym jestestwie. Więc już nigdy ponownie nie ześlę wód potopu aby zniszczyć Ziemskie jestestwa.” Synowie Deukaliona, wyszli z arki, a byli to Sem, Cham i Jafet. Ci trzej byli synami Deukaliona i od nich to zaludniła się cała Ziemia. Sem został ojcem Hebrajczyków, Cham był ojcem Kanaana, a od Jafeta pochodzą mieszkańcy wybrzeży i wysp. Wielka, nieograniczona, zielona puszcza przykryła ziemię, niezmierna ilość zwierzyny i ptactwa w niej się narodziła. Dopiero z wolna i gdzieniegdzie podnosiły się pierwsze osady. Deukalion, jak na patriarchę przystało chodził wśród swoich dzieci, nauczał ich rzeczy niezbędnych do życia, Deukalion był rolnikiem i jako pierwszy zasadził winnicę. Deukalion krzewił cześć należną B o g o m i stawiał świątynie. Deukalion po potopie żył jeszcze trzysta pięćdziesiąt lat i zmarł w wieku dziewięciuset pięćdziesięciu lat. Z e u s widział, jak świat dźwiga się do nowych przeznaczeń. Przekonał się niebawem, że ludzie niepomni kary, która spotkała ich poprzedników, bynajmniej nie stają się lepsi. Z e u s rzekł: “Wszystkie istoty widzialne i niewidzialne, które stworzyłem, gdy zakończą swój byt na Ziemi, będą podlegały sądowi ostatecznemu”.

- 200 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

Biblia - Księga Rodzaju [Genesis] - Opis początku świata Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: Niechaj się stanie światłość! I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień pierwszy. A potem Bóg rzekł: Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich! Uczyniwszy to sklepienie, Bóg oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad sklepieniem; a gdy tak się stało, Bóg nazwał to sklepienie niebem. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień drugi. A potem Bóg rzekł: Niechaj zbiorą się wody spod nieba w jedno miejsce i niech się ukaże powierzchnia sucha! A gdy tak się stało, Bóg nazwał tę suchą powierzchnię ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem. Bóg widząc, że były dobre, rzekł: Niechaj ziemia wyda rośliny zielone: trawy dające nasiona, drzewa owocowe rodzące na ziemi według swego gatunku owoce, w których są nasiona. I stało się tak. Ziemia wydała rośliny zielone: trawę dającą nasienie według swego gatunku i drzewa rodzące owoce, w których było nasienie według ich gatunków. A Bóg widział, że były dobre. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień trzeci. A potem Bóg rzekł: Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata; aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba i aby świeciły nad ziemią. I stało się tak. Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią; aby rządziły dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział Bóg, że były dobre. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień czwarty. Potem Bóg rzekł: Niechaj się zaroją wody od roju istot żywych, a ptactwo niechaj lata nad ziemią, pod sklepieniem nieba! Tak stworzył Bóg wielkie potwory morskie i wszelkiego rodzaju pływające istoty żywe, którymi zaroiły się wody, oraz wszelkie ptactwo skrzydlate różnego rodzaju. Bóg widząc, że były dobre, pobłogosławił je tymi słowami: Bądźcie płodne i mnóżcie się, abyście zapełniały wody morskie, a ptactwo niechaj się rozmnaża na ziemi. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień piąty. Potem Bóg rzekł: Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów! I stało się tak. Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i wszelkich zwierząt pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre. A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka a Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi! Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi. I rzekł Bóg: Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i

- 201 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego, co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona. I stało się tak. A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. I tak upłynął wieczór i poranek - dzień szósty. W ten sposób zostały ukończone niebo i ziemia oraz wszystkie jej zastępy [stworzeń]. A gdy Bóg ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął. Wtedy Bóg pobłogosławił ów siódmy dzień i uczynił go świętym; w tym bowiem dniu odpoczął po całej swej pracy, którą wykonał stwarzając. Oto są dzieje początków po stworzeniu nieba i ziemi. Gdy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo, nie było jeszcze żadnego krzewu polnego na ziemi ani żadna trawa polna jeszcze nie wzeszła - bo Pan Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał ziemię i rów kopał w ziemi, aby w ten sposób nawadniać całą powierzchnię gleby - wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła. Z Edenu zaś wypływała rzeka, aby nawadniać ów ogród, i stamtąd się rozdzielała, dając początek czterem rzekom. Nazwa pierwszej - Piszon; jest to ta, która okrąża cały kraj Chawila, gdzie się znajduje złoto. A złoto owej krainy jest znakomite; tam jest także wonna żywica i kamień czerwony. Nazwa drugiej rzeki - Gichon; okrąża ona cały kraj - Kusz. Nazwa rzeki trzeciej - Chiddekel; płynie ona na wschód od Aszszuru. Rzeka czwarta - to Perat. Pan Bóg wziął zatem człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby uprawiał go i doglądał. A przy tym Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz. Potem Pan Bóg rzekł: Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc. Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna, otrzymało nazwę istota żywa. I tak mężczyzna dał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom powietrznym i wszelkiemu zwierzęciu polnemu, ale nie znalazła się pomoc odpowiednia dla mężczyzny. Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał, wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta. Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem. Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu. A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu? Niewiasta odpowiedziała wężowi: Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy,

- 202 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli. Wtedy rzekł wąż do niewiasty: Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło. Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł. A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski. Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie, w porze kiedy był powiew wiatru, skryli się przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu. Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał go: Gdzie jesteś? On odpowiedział: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się. Rzekł Bóg: Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść? Mężczyzna odpowiedział: Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: Dlaczego to uczyniłaś? Niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie zwiódł i zjadłam. Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę. Do niewiasty powiedział: Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą. Do mężczyzny zaś Bóg rzekł: Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz! Mężczyzna dał swej żonie imię Ewa, bo ona stała się matką wszystkich żyjących. Pan Bóg sporządził dla mężczyzny i dla jego żony odzienie ze skór i przyodział ich. Po czym Pan Bóg rzekł: Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki. Dlatego Pan Bóg wydalił go z ogrodu Eden, aby uprawiał tę ziemię, z której został wzięty. Wygnawszy zaś człowieka, Bóg postawił przed ogrodem Eden cherubów i połyskujące ostrze miecza, aby strzec drogi do drzewa życia. Mężczyzna zbliżył się do swej żony Ewy. A ona poczęła i urodziła Kaina, i rzekła: Otrzymałam mężczyznę od Pana. A potem urodziła jeszcze Abla, jego brata. Abel był pasterzem trzód, a Kain uprawiał rolę. Gdy po niejakim czasie Kain składał dla Pana w ofierze płody roli, zaś Abel składał również pierwociny ze swej trzody i z ich tłuszczu, Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; na Kaina zaś i na jego ofiarę nie

- 203 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

chciał patrzeć. Smuciło to Kaina bardzo i chodził z ponurą twarzą. Pan zapytał Kaina: Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura? Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować. Rzekł Kain do Abla, brata swego: Chodźmy na pole. A gdy byli na polu, Kain rzucił się na swego brata Abla i zabił go. Wtedy Bóg zapytał Kaina: Gdzie jest brat twój, Abel? On odpowiedział: Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego? Rzekł Bóg: Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi! Bądź więc teraz przeklęty na tej roli, która rozwarła swą paszczę, aby wchłonąć krew brata twego, przelaną przez ciebie. Gdy rolę tę będziesz uprawiał, nie da ci już ona więcej plonu. Tułaczem i zbiegiem będziesz na ziemi! Kain rzekł do Pana: Zbyt wielka jest kara moja, abym mógł ją znieść. Skoro mnie teraz wypędzasz z tej roli, i mam się ukrywać przed tobą, i być tułaczem i zbiegiem na ziemi, każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić! Ale Pan mu powiedział: O, nie! Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie! Dał też Pan znamię Kainowi, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka. Po czym Kain odszedł od Pana i zamieszkał w kraju Nod, na wschód od Edenu. Kain zbliżył się do swej żony, a ona poczęła i urodziła Henocha. Gdy Kain zbudował miasto, nazwał je imieniem swego syna: Henoch. Henoch był ojcem Irada, Irad ojcem Mechujaela, a Mechujael ojcem Metuszaela, Metuszael zaś Lameka. Lamek wziął sobie dwie żony. Imię jednej było Ada, a drugiej - Silla. Ada urodziła Jabala; on to był praojcem mieszkających pod namiotami i pasterzy. Brat jego nazywał się Jubal; od niego to pochodzą wszyscy grający na cytrze i na flecie. Silla ona też urodziła Tubal-Kaina; był on kowalem, sporządzającym wszelkie narzędzia z brązu i z żelaza. Siostrą Tubal-Kaina była Naama. Lamek rzekł do swych żon, Ady i Silli: Słuchajcie, co wam powiem, żony Lameka. Nastawcie ucha na moje słowa: Gotów jestem zabić człowieka dorosłego, jeśli on mnie zrani, i dziecko - jeśli mi zrobi siniec! Jeżeli Kain miał być pomszczony siedmiokrotnie, to Lamek siedemdziesiąt siedem razy! Adam raz jeszcze zbliżył się do swej żony i ta urodziła mu syna, któremu dała imię Set, gdyż - jak mówiła - dał mi Bóg potomka innego w zamian za Abla, którego zabił Kain. Setowi również urodził się syn; Set dał mu imię Enosz. Wtedy zaczęto wzywać imienia Pana. Oto rodowód potomków Adama. Gdy Bóg stworzył człowieka, na podobieństwo Boga stworzył go; stworzył mężczyznę i niewiastę, pobłogosławił ich i dał im nazwę "ludzie", wtedy gdy ich stworzył. Gdy Adam miał sto trzydzieści lat, urodził mu się syn, podobny do niego jako jego obraz, i dał mu na imię Set. A po urodzeniu się Seta żył Adam osiemset lat i miał synów oraz córki. Ogólna liczba lat, które Adam przeżył, była dziewięćset trzydzieści. I umarł. Gdy Set miał sto pięć lat, urodził mu się syn Enosz. A po urodzeniu się Enosza żył osiemset siedem lat i miał synów oraz córki. I umarł Set, przeżywszy ogółem dziewięćset dwanaście lat. Gdy Enosz miał dziewięćdziesiąt lat, urodził mu się syn Kenan. I żył Enosz po urodzeniu się Kenana osiemset piętnaście lat, i miał synów oraz córki. Enosz umarł, przeżywszy ogółem dziewięćset pięć lat. Gdy Kenan miał lat siedemdziesiąt, urodził mu się Mahalaleel. A po urodzeniu

- 204 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

mu się Mahalaleela żył Kenan osiemset czterdzieści lat i miał synów i córki. I gdy Kenan przeżył ogółem dziewięćset dziesięć lat, umarł. Gdy Mahalaleel miał sześćdziesiąt pięć lat, urodził mu się syn Jered. A po urodzeniu się Jereda żył osiemset trzydzieści lat i miał synów i córki. Gdy Mahalaleel miał ogółem osiemset dziewięćdziesiąt pięć lat, umarł. Gdy Jered miał sto sześćdziesiąt dwa lata, urodził mu się syn Henoch. A po urodzeniu się Henocha Jered żył osiemset lat i miał synów i córki. Jered przeżył ogółem dziewięćset sześćdziesiąt dwa lata, i umarł. Gdy Henoch miał sześćdziesiąt pięć lat, urodził mu się syn Metuszelach. Henoch po urodzeniu się Metuszelacha żył w przyjaźni z Bogiem trzysta lat i miał synów i córki. Ogólna liczba lat życia Henocha: trzysta sześćdziesiąt pięć. Żył więc Henoch w przyjaźni z Bogiem, a następnie znikł, bo zabrał go Bóg. Gdy Metuszelach miał sto osiemdziesiąt siedem lat, urodził mu się syn Lamek. Po urodzeniu się Lameka żył jeszcze siedemset osiemdziesiąt dwa lata i miał synów i córki. Metuszelach umarł mając ogółem dziewięćset sześćdziesiąt dziewięć lat. Gdy Lamek miał sto osiemdziesiąt dwa lata, urodził mu się syn. A dając mu imię Noe, powiedział: Ten niechaj nam będzie pociechą w naszej pracy i trudzie rąk naszych na ziemi, którą Pan przeklął. Lamek po urodzeniu się Noego żył pięćset dziewięćdziesiąt pięć lat i miał synów i córki. Umierając Lamek miał ogółem siedemset siedemdziesiąt siedem lat. A gdy Noe miał pięćset lat, urodzili mu się: Sem, Cham i Jafet. A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały. Wtedy Bóg rzekł: Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną; niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat. A w owych czasach byli na ziemi Giganci; a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły potomków. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach. Kiedy zaś Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował, że stworzył ludzi na ziemi, i zasmucił się. Wreszcie Pan rzekł: Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi: ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki powietrzne, bo żal mi, że ich stworzyłem. [Tylko] Noego Pan darzył życzliwością. Oto dzieje Noego. Noe, człowiek prawy, wyróżniał się nieskazitelnością wśród współczesnych sobie ludzi; w przyjaźni z Bogiem żył Noe. A Noe był ojcem trzech synów: Sema, Chama i Jafeta. Ziemia została skażona w oczach Boga. Gdy Bóg widział, iż ziemia jest skażona, że wszyscy ludzie postępują na ziemi niegodziwie, rzekł do Noego: Postanowiłem położyć kres istnieniu wszystkich ludzi, bo ziemia jest pełna wykroczeń przeciw mnie; zatem zniszczę ich wraz z ziemią. Ty zaś zbuduj sobie arkę z drzewa żywicznego, uczyń w arce przegrody i powlecz ją smołą wewnątrz i zewnątrz. A oto, jak masz ją wykonać: długość arki - trzysta łokci, pięćdziesiąt łokci jej szerokość i wysokość jej – trzydzieści łokci. Nakrycie arki, przepuszczające światło, sporządzisz na łokieć wysokie i zrobisz wejście do arki w jej bocznej ścianie; uczyń przegrody: dolną, drugą i trzecią. Ja zaś sprowadzę na ziemię potop, aby zniszczyć wszelką istotę pod niebem, w której jest tchnienie życia; wszystko, co istnieje na ziemi, wyginie, ale z tobą zawrę przymierze. Wejdź przeto do arki z synami twymi, z żoną i z żonami twych synów. Spośród wszystkich istot żyjących

- 205 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

wprowadź do arki po parze, samca i samicę, aby ocalały wraz z tobą od zagłady. Z każdego gatunku ptactwa, bydła i zwierząt pełzających po ziemi po parze; niechaj wejdą do ciebie, aby nie wyginęły. A ty nabierz sobie wszelkiej żywności wszystkiego, co nadaje się do jedzenia - i zgromadź u siebie, aby była na pokarm dla ciebie i na paszę dla zwierząt. I Noe wykonał wszystko tak, jak Bóg polecił mu uczynić. A potem Pan rzekł do Noego: Wejdź wraz z całą twą rodziną do arki, bo przekonałem się, że tylko ty jesteś wobec mnie prawy wśród tego pokolenia. Z wszelkich zwierząt czystych weź z sobą siedem samców i siedem samic, ze zwierząt zaś nieczystych po jednej parze: samca i samicę; również i z ptactwa - po siedem samców i po siedem samic, aby w ten sposób zachować ich potomstwo dla całej ziemi. Bo za siedem dni spuszczę na ziemię deszcz, który będzie padał czterdzieści dni i czterdzieści nocy, aby wyniszczyć wszystko, co istnieje na powierzchni ziemi cokolwiek stworzyłem. I spełnił Noe wszystko tak, jak mu Pan polecił. Noe miał sześćset lat, gdy nastał potop na ziemi. Noe wszedł z synami, z żoną i z żonami swych synów do arki, aby schronić się przed wodami potopu. Ze zwierząt czystych i nieczystych, z ptactwa i ze wszystkiego, co pełza po ziemi, po dwie sztuki, samiec i samica, weszły do Noego, do arki, tak jak mu Bóg rozkazał. A gdy upłynęło siedem dni, wody potopu spadły na ziemię. W roku sześćsetnym życia Noego, w drugim miesiącu roku, siedemnastego dnia miesiąca, w tym właśnie dniu trysnęły z hukiem wszystkie źródła Wielkiej Otchłani i otworzyły się upusty nieba; przez czterdzieści dni i przez czterdzieści nocy padał deszcz na ziemię. I właśnie owego dnia Noe oraz jego synowie, Sem, Cham i Jafet, żona Noego i trzy żony jego synów weszli do arki, a wraz z nimi wszelkie gatunki zwierząt, bydła, zwierząt pełzających po ziemi, wszelkiego ptactwa. Wszelkie istoty, w których było tchnienie życia, weszły po parze do Noego do arki. Gdy już weszły do arki samiec i samica każdej istoty żywej, jak Bóg rozkazał Noemu, Pan zamknął za nim [drzwi]. A potop trwał na ziemi czterdzieści dni i wody wezbrały, i podniosły arkę ponad ziemię. Kiedy przybywało coraz więcej wody i poziom jej podniósł się wysoko ponad ziemią, arka płynęła po powierzchni wód. Wody bowiem podnosiły się coraz bardziej nad ziemię, tak że zakryły wszystkie góry wysokie, które były pod niebem. Wody się więc podniosły na piętnaście łokci ponad góry i zakryły je. Wszystkie istoty poruszające się na ziemi z ptactwa, bydła i innych zwierząt i z wszelkich jestestw, których było wielkie mnóstwo na ziemi, wyginęły wraz ze wszystkimi ludźmi. Wszystkie istoty, w których nozdrzach było ożywiające tchnienie życia, wszystkie, które żyły na lądzie, zginęły. I tak Bóg wygubił doszczętnie wszystko, co istniało na ziemi, od człowieka do bydła, zwierząt pełzających i ptactwa powietrznego; wszystko zostało doszczętnie wytępione z ziemi. Pozostał tylko Noe i to, co z nim było w arce. A wody stale się podnosiły na ziemi przez sto pięćdziesiąt dni. Ale Bóg, pamiętając o Noem, o wszystkich istotach żywych i o wszystkich zwierzętach, które z nim były w arce, sprawił, że powiał wiatr nad całą ziemią i wody zaczęły opadać. Zamknęły się bowiem zbiorniki Wielkiej Otchłani tak, że deszcz przestał padać z nieba. Wody ustępowały z ziemi powoli, lecz nieustannie, i po upływie stu pięćdziesięciu dni się obniżyły. Miesiąca siódmego, siedemnastego dnia miesiąca

- 206 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

arka osiadła na górach Ararat. Woda wciąż opadała aż do miesiąca dziesiątego. W pierwszym dniu miesiąca dziesiątego ukazały się szczyty gór. A po czterdziestu dniach Noe, otworzywszy okno arki, które przedtem uczynił, wypuścił kruka; ale ten wylatywał i zaraz wracał, dopóki nie wyschła woda na ziemi. Potem wypuścił z arki gołębicę, aby się przekonać, czy ustąpiły wody z powierzchni ziemi. Gołębica, nie znalazłszy miejsca, gdzie by mogła usiąść, wróciła do arki, bo jeszcze była woda na całej powierzchni ziemi; Noe, wyciągnąwszy rękę, schwytał ją i zabrał do arki. Przeczekawszy zaś jeszcze siedem dni, znów wypuścił z arki gołębicę i ta wróciła do niego pod wieczór, niosąc w dziobie świeży listek z drzewa oliwnego. Poznał więc Noe, że woda na ziemi opadła. I czekał jeszcze siedem dni, po czym wypuścił znów gołębicę, ale ona już nie powróciła do niego. W sześćset pierwszym roku, w miesiącu pierwszym, w pierwszym dniu miesiąca wody wyschły na ziemi, i Noe, zdjąwszy dach arki, zobaczył, że powierzchnia ziemi jest już prawie sucha. A kiedy w miesiącu drugim, w dniu dwudziestym siódmym ziemia wyschła, Bóg przemówił do Noego tymi słowami: Wyjdź z arki wraz z żoną, synami i z żonami twych synów. Wyprowadź też z sobą wszystkie istoty żywe: z ptactwa, bydła i zwierząt pełzających po ziemi; niechaj rozejdą się po ziemi, niech będą płodne i niech się rozmnażają. Noe wyszedł więc z arki wraz z synami, żoną i z żonami swych synów. Wyszły też z arki wszelkie zwierzęta: różne gatunki zwierząt pełzających po ziemi i ptactwa, wszystko, co się porusza na ziemi. Noe zbudował ołtarz dla Pana i wziąwszy ze wszystkich zwierząt czystych i z ptaków czystych złożył je w ofierze całopalnej na tym ołtarzu. Gdy Pan poczuł miłą woń, rzekł do siebie: Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem. Będą zatem istniały, jak długo trwać będzie ziemia: siew i żniwo, mróz i upał, lato i zima, dzień i noc. Po czym Bóg pobłogosławił Noego i jego synów, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię. Wszelkie zaś zwierzę na ziemi i wszelkie ptactwo powietrzne niechaj się was boi i lęka. Wszystko, co się porusza na ziemi i wszystkie ryby morskie zostały oddane wam we władanie. Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko. Nie wolno wam tylko jeść mięsa z krwią życia. Upomnę się o waszą krew przez wzgląd na wasze życie - upomnę się o nią u każdego zwierzęcia. Upomnę się też u człowieka o życie człowieka i u każdego - o życie brata. [Jeśli] kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz Boga. Wy zaś bądźcie płodni i mnóżcie się; zaludniajcie ziemię i miejcie nad nią władzę. Potem Bóg tak rzekł do Noego i do jego synów: Ja, Ja zawieram przymierze z wami i z waszym potomstwem, które po was będzie; z wszelką istotą żywą, która jest z wami: z ptactwem, ze zwierzętami domowymi i polnymi, jakie są przy was, ze wszystkimi, które wyszły z arki, z wszelkim zwierzęciem na ziemi. Zawieram z wami przymierze, tak iż nigdy już nie zostanie zgładzona wodami potopu żadna istota żywa i już nigdy nie będzie potopu niszczącego ziemię. Po czym Bóg dodał: A to jest znak przymierza, które ja zawieram z wami i każdą istotą żywą, jaka jest z wami, na wieczne czasy: Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią. A gdy rozciągnę obłoki nad ziemią i gdy ukaże się ten łuk na obłokach, wtedy

- 207 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

wspomnę na moje przymierze, które zawarłem z wami i z wszelką istotą żywą, z każdym człowiekiem; i nie będzie już nigdy wód potopu na zniszczenie żadnego jestestwa. Gdy zatem będzie ten łuk na obłokach, patrząc na niego, wspomnę na przymierze wieczne między mną a wszelką istotą żyjącą w każdym ciele, które jest na ziemi. Rzekł Bóg do Noego: To jest znak przymierza, które zawarłem między Mną a wszystkimi istotami, jakie są na ziemi. Synami Noego, którzy wyszli z arki, byli Sem, Cham i Jafet. Cham był ojcem Kanaana. Ci trzej byli synami Noego i od nich to zaludniła się cała ziemia. Noe był rolnikiem i on to pierwszy zasadził winnicę. Gdy potem napił się wina, odurzył się [nim] i leżał nagi w swym namiocie. Cham, ojciec Kanaana, ujrzawszy nagość swego ojca, powiedział o tym dwu swym braciom, którzy byli poza namiotem. Wtedy Sem i Jafet wzięli płaszcz i trzymając go na ramionach weszli tyłem do namiotu i przykryli nagość swego ojca; twarzy zaś swych nie odwracali, aby nie widzieć nagości swego ojca. Kiedy Noe obudził się po odurzeniu winem i dowiedział się, co uczynił mu jego młodszy syn, rzekł: Niech będzie przeklęty Kanaan! Niech będzie najniższym sługą swych braci! A potem dodał: Niech będzie błogosławiony Pan, Bóg Sema! Niech Kanaan będzie sługą Sema! Niech Bóg da i Jafetowi dużą przestrzeń i niech on zamieszka w namiotach Sema, a Kanaan niech będzie mu sługą. Noe żył po potopie trzysta pięćdziesiąt lat. I umarł Noe w wieku lat dziewięciuset pięćdziesięciu. Oto potomstwo synów Noego: Sema, Chama i Jafeta. Po potopie urodzili się im następujący synowie: Synowie Jafeta: Gomer, Magog, Madaj, Jawan, Tubal, Meszek i Tiras. Synowie Gomera: Aszkanaz, Rifat i Togarma. Synowie Jawana: Elisza i Tarszisz, Kittim i Dodanim. Od nich pochodzą mieszkańcy wybrzeży i wysp, podzieleni według swych krajów i swego języka, według szczepów i według narodów. Synowie Chama: Kusz, Misraim, Put i Kanaan. Synowie Kusza: Seba, Chawila, Sabta, Rama i Sabteka. Synowie Ramy: Saba i Dedan. Kusz zaś zrodził Nimroda, który był pierwszym mocarzem na ziemi. Był on też najsławniejszym na ziemi myśliwym. Stąd powstało przysłowie: Dzielny jak Nimrod, najsławniejszy na ziemi myśliwy. On to pierwszy panował w Babel, w Erek, w Akkad i w Kalne, w kraju Szinear. Wyszedłszy z tego kraju do Aszszuru, zbudował Niniwę, Rechobot-Ir, Kalach i Resan, wielkie miasto pomiędzy Niniwą a Kalach. Misraim miał jako potomstwo: Ludim, Anamim, Lehabim, Naftuchim, Patrusim i Kasluchim, od których pochodzą Filistyni i Kaftoryci. Kanaan zaś miał synów: pierworodnego Sydona i Cheta. A ponadto: Jebusytów, Amorytów, Girgaszytów, Chiwwitów, Arkitów, Sinitów, Arwadytów, Semarytów i Chamatytów. A potem szczepy kananejskie rozproszyły się. Granica Kananejczyków biegła od Sydonu w kierunku Geraru aż do Gazy, a potem w kierunku Sodomy, Gomory, Admy i Seboim - aż do Leszy. Są to potomkowie Chama według ich szczepów, języków, krajów i narodów. Również Semowi, praojcu wszystkich Hebrajczyków i starszemu bratu Jafeta, urodzili się [synowie]. Synowie Sema: Elam, Aszszur, Arpachszad, Lud i Aram. Synowie Arama: Us, Chul, Geter i Masz. Arpachszad był ojcem Szelacha, a Szelach Ebera. Eberowi urodzili się dwaj synowie; imię jednego Peleg, gdyż za jego czasów ludzkość się podzieliła, imię zaś jego brata - Joktan. Joktan był ojcem Almodada, Szelefa, Chasarmaweta, Jeracha, Hadorama, Uzala, Dikli, Obala, Abimaela, Saby, Ofira, Chawili i Jobaba. Ci wszyscy byli synami Joktana. Obszar, na którym mieszkali, rozciągał się od Meszy w kierunku Sefar aż do wyżyny wschodniej. Oto

- 208 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

synowie Sema według szczepów, języków, krajów i narodów. Oto szczepy synów Noego według ich pokrewieństwa i według narodów. Od nich to wywodzą się ludy na ziemi po potopie. Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali. I mówili jeden do drugiego: Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu. A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi. A Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, i rzekł: Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego! W ten sposób Pan rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta. Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Pan pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi. Stamtąd też Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi. Ci są potomkowie Sema. Gdy Sem miał sto lat, urodził mu się syn, Arpachszad, w dwa lata po potopie. Po urodzeniu się Arpachszada Sem żył pięćset lat i miał synów i córki. Arpachszad, przeżywszy trzydzieści pięć lat, miał syna Szelacha. A po urodzeniu się Szelacha Arpachszad żył czterysta trzy lata i miał synów i córki. Szelach, przeżywszy trzydzieści lat, miał syna Ebera; po urodzeniu się Ebera żył Szelach czterysta trzy lata i miał synów i córki. Gdy Eber miał trzydzieści cztery lata, urodził mu się syn, Peleg; a po urodzeniu się Pelega żył Eber czterysta trzydzieści lat i miał synów i córki. Gdy Peleg miał trzydzieści lat, urodził mu się Reu; a po urodzeniu się Reu żył Peleg dwieście dziewięć lat i miał synów i córki. Gdy Reu miał trzydzieści dwa lata, urodził mu się syn, Serug; a po urodzeniu się Seruga żył Reu dwieście siedem lat i miał synów i córki. Gdy Serug miał trzydzieści lat, urodził mu się Nachor; a po urodzeniu się Nachora, żył Serug dwieście lat i miał synów i córki. Gdy Nachor miał dwadzieścia dziewięć lat, urodził mu się Terach; a po urodzeniu się Teracha Nachor żył sto dziewiętnaście lat i miał synów i córki. Gdy Terach miał siedemdziesiąt lat, urodzili mu się synowie: Abram, Nachor i Haran. Oto dzieje potomków Teracha. Terach był ojcem Abrama, Nachora i Harana, a Haran był ojcem Lota. Haran zmarł jeszcze za życia Teracha, swego ojca, w kraju, w którym się urodził, w Ur chaldejskim. Abram i Nachor wzięli sobie żony. Imię żony Abrama było Saraj, imię zaś żony Nachora - Milka. Była to córka Harana, który miał jeszcze drugą córkę imieniem Jiska. Saraj była niepłodna, nie miała więc potomstwa. Terach, wziąwszy z sobą swego syna Abrama, Lota - syna Harana, czyli swego wnuka, i Saraj, swą synową, żonę Abrama, wyruszył z nimi z Ur chaldejskiego, aby się udać do kraju Kanaan. Gdy jednak przyszli do Charanu, osiedlili się tam. Terach doczekał dwustu i pięciu lat życia i zmarł w Charanie. Pan rzekł do Abrama: Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił i twoje imię rozsławię: staniesz się błogosławieństwem. Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi. Abram udał się w drogę, jak mu Pan rozkazał, a z nim poszedł i Lot. Abram

- 209 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

miał siedemdziesiąt pięć lat, gdy wyszedł z Charanu. I zabrał Abram z sobą swoją żonę Saraj, swego bratanka Lota i cały dobytek, jaki obaj posiadali, oraz służbę, którą nabyli w Charanie, i wyruszyli, aby się udać do Kanaanu. Gdy zaś przybyli do Kanaanu, Abram przeszedł przez ten kraj aż do pewnej miejscowości koło Sychem, do dębu More. - A w kraju tym mieszkali wówczas Kananejczycy. Pan, ukazawszy się Abramowi, rzekł: Twojemu potomstwu oddaję właśnie tę ziemię. Abram zbudował tam ołtarz dla Pana, który mu się ukazał. Stamtąd zaś przeniósł się na wzgórze na wschód od Betel i rozbił swój namiot pomiędzy Betel od zachodu i Aj od wschodu. Tam również zbudował ołtarz dla Pana i wzywał imienia Jego. Zwinąwszy namioty, Abram wędrował z miejsca na miejsce w stronę Negebu. Kiedy zaś nastał głód w owym kraju, Abram powędrował do Egiptu, aby tam przez pewien czas pozostać; był bowiem ciężki głód w Kanaanie. A gdy się już zbliżał do Egiptu, rzekł do swojej żony, Saraj: Wiem, że jesteś urodziwą kobietą; skoro cię ujrzą Egipcjanie, powiedzą: to jego żona; i zabiją mnie, a ciebie zostawią przy życiu. Mów więc, że jesteś moją siostrą, aby mi się dobrze wiodło ze względu na ciebie i abym dzięki tobie utrzymał się przy życiu. Gdy Abram przybył do Egiptu, zauważyli Egipcajnie, że Saraj jest bardzo piękną kobietą. Ujrzawszy ją dostojnicy faraona, chwalili ją także przed faraonem. Toteż zabrano Saraj na dwór faraona, Abramowi zaś wynagrodzono za nią sowicie. Otrzymał bowiem owce i woły, niewolników i niewolnice oraz oślice i wielbłądy. Pan jednak dotknął faraona i jego otoczenie wielkimi karami za zabranie Saraj, żony Abrama. Wezwał więc faraon Abrama i rzekł: Cóżeś mi uczynił? Czemu mi nie powiedziałeś, że ona jest twoją żoną? Dlaczego mówiłeś: że to moja siostra, tak że wziąłem ją sobie za żonę? A teraz - oto twoja żona; zabierz ją i idź! Dał też faraon rozkaz dworzanom, żeby Abrama i jego żonę, i cały jego dobytek odprowadzili [do granicy]. Abram wywędrował więc z Egiptu z żoną i całym dobytkiem swoim oraz z Lotem do Negebu. A był Abram już bardzo zasobny w trzody, srebro i złoto. Zatrzymując się na postojach, Abram zawędrował z Negebu do Betel, do tego miejsca, w którym przedtem rozbił swe namioty, między Betel i Aj, do tego miejsca, w którym uprzednio zbudował ołtarz i wzywał imienia Pana. Lot, który szedł z Abramem, miał również owce, woły i namioty. Kraj nie mógł utrzymać ich obu, bo zbyt liczne mieli trzody; musieli więc się rozłączyć. A gdy wynikła sprzeczka pomiędzy pasterzami trzód Abrama i pasterzami trzód Lota - mieszkańcami kraju byli wówczas Kananejczycy i Peryzzyci - rzekł Abram do Lota: Niechaj nie będzie sporu między nami, między pasterzami moimi a pasterzami twoimi, bo przecież jesteśmy krewni. Wszak cały ten kraj stoi przed tobą otworem. Odłącz się ode mnie! Jeżeli pójdziesz w lewo, ja pójdę w prawo, a jeżeli ty pójdziesz w prawo, ja - w lewo. Wtedy Lot, spojrzawszy przed siebie, spostrzegł, że cała okolica wokół doliny Jordanu aż do Soaru jest bardzo urodzajna, była ona bowiem jak ogród Pana, jak ziemia egipska, zanim Pan nie zniszczył Sodomy i Gomory. Lot wybrał sobie zatem całą tę dolinę Jordanu i wyruszył ku wschodowi, więc się rozłączyli. Abram pozostał w ziemi Kanaan, Lot zaś zamieszkał w owej okolicy, rozbiwszy swe namioty aż po Sodomę. Mieszkańcy Sodomy byli źli, gdyż dopuszczali się ciężkich przewinień wobec Pana. Po odejściu Lota Pan rzekł do Abrama: Spójrz przed siebie i rozejrzyj się z tego miejsca, na którym stoisz, na północ i na południe, na wschód i ku morzu; cały ten kraj, który widzisz, daję tobie i twemu potomstwu na zawsze. Twoje zaś potomstwo

- 210 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

uczynię liczne jak ziarnka pyłu ziemi; jeśli kto może policzyć ziarnka pyłu ziemi, policzone też będzie twoje potomstwo. Wstań i przejdź ten kraj wzdłuż i wszerz: tobie go oddaję. Abram zwinął swe namioty i przybył pod Hebron, gdzie były dęby Mamre. Osiedliwszy się tam, zbudował ołtarz dla Pana. Za czasów Amrafela, króla Szinearu, i Arioka, króla Ellasaru, Kedorlaomer, król Elamu, i Tidal, król Goim, wszczęli wojnę z królem Sodomy, Berą, z królem Gomory, Birszą, z królem Admy, Szinabem, z królem Seboim, Szemeeberem, i z królem miasta Beli, czyli Soaru. Ci ostatni królowie sprzymierzyli się z sobą w dolinie Siddim, gdzie dziś jest Morze Słone Przez lat dwanaście byli oni lennikami Kedorlaomera, a w roku trzynastym zbuntowali się. Toteż w czternastym roku nadciągnął Kedorlaomer wraz z innymi królami. Pobili oni Refaitów w Aszterot-Karnaim, Zuzytów w Ham, Emitów na równinie Kiriataim i Chorytów w ich górzystym kraju Seir aż do El, które leżało na pograniczu pustyni Paran. Potem, zawróciwszy, dotarli do En-Miszpat, czyli Kadesz, i pobili Amalekitów na całej ziemi, a także Amorytów mieszkających w Chasason-Tamar. Królowie więc Sodomy, Gomory, Admy, Seboim i Beli, czyli Soaru, wyruszyli i uszykowali się w dolinie Siddim do walki z Kedorlaomerem, królem Elamu, Tidalem, królem Goim, Amrafelem, królem Szinearu, i Ariokiem, królem Ellasaru - czterej królowie przeciwko pięciu. A w dolinie Siddim było wiele dołów, z których wydobywano smołę. Królowie Sodomy i Gomory, rzuciwszy się do ucieczki, skryli się w tych dołach, a pozostali uciekli w góry. Zwycięzcy, zabrawszy całe mienie mieszkańcom Sodomy i Gomory oraz wszystkie ich zapasy żywności, odeszli. Zabrali również Lota, bratanka Abrama, wraz z dobytkiem - był on bowiem mieszkańcem Sodomy. Jeden ze zbiegów przybył, aby powiedzieć o tym Abramowi Hebrajczykowi, który mieszkał w pobliżu dębów pewnego Amoryty, imieniem Mamre, brata Eszkola i Anera, sprzymierzeńców Abrama. Abram, usłyszawszy, że jego krewny został uprowadzony w niewolę, dobrał sobie trzystu osiemnastu najbardziej doświadczonych spośród służby swego domu i rozpoczął pościg aż do Dan. Podzieliwszy swych ludzi na oddziały, nocą napadł wraz z nimi na nieprzyjaciół i zadał im klęskę. A potem ścigał ich aż do Choby, która leży na zachód od Damaszku. W ten sposób odzyskał całe mienie. a także sprowadził na powrót Lota wraz z jego dobytkiem, kobietami i sługami. Gdy Abram wracał po zwycięstwie odniesionym nad Kedorlaomerem i królami, którzy z nim byli, król Sodomy wyszedł mu na spotkanie do doliny Szawe, czyli Królewskiej. Melchizedek zaś, król Szalemu, wyniósł chleb i wino; gdyż był on kapłanem Boga Najwyższego i błogosławił Abrama, mówiąc: Niech będzie błogosławiony Abram przez Boga Najwyższego, Stwórcę nieba i ziemi! Niech będzie błogosławiony Bóg Najwyższy, który w twe ręce wydał twoich wrogów! Abram dał mu dziesiątą część ze wszystkiego. Król Sodomy rzekł do Abrama: Oddaj mi tylko ludzi, a mienie weź sobie! Ale Abram odpowiedział królowi Sodomy: Przysięgam na Pana, Boga Najwyższego, Stwórcę nieba i ziemi, że ani nitki, ani rzemyka od sandała, ani niczego nie wezmę z tego, co do ciebie należy, żebyś potem nie mówił: To ja wzbogaciłem Abrama. Nie żądam niczego poza tym, co poszło na wyżywienie moich ludzi i oprócz części zdobytego mienia dla tych, którzy mi towarzyszyli - dla Anera, Eszkola i Mamrego; ci niechaj otrzymają część, która im przypada.

- 211 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

Po tych wydarzeniach Pan tak powiedział do Abrama podczas widzenia: Nie obawiaj się, Abramie, bo Ja jestem twoim obrońcą; nagroda twoja będzie sowita. Abram rzekł: O Panie, mój Boże, na cóż mi ona, skoro zbliżam się do kresu mego życia, nie mając potomka; przyszłym zaś spadkobiercą mojej majętności jest Damasceńczyk Eliezer. I mówił: Ponieważ nie dałeś mi potomka, ten właśnie zrodzony u mnie sługa mój, zostanie moim spadkobiercą. Ale oto usłyszał słowa: Nie on będzie twoim spadkobiercą, lecz ten po tobie dziedziczyć będzie, który od ciebie będzie pochodził. I poleciwszy Abramowi wyjść z namiotu, rzekł: Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić; potem dodał: Tak liczne będzie twoje potomstwo. Abram uwierzył i Pan poczytał mu to za zasługę. Potem zaś rzekł do niego: Ja jestem Pan, który ciebie wywiodłem z Ur chaldejskiego, aby ci dać ten oto kraj na własność. A na to Abram: O Panie, mój Boże, jak będę mógł się upewnić, że otrzymam go na własność? Wtedy Pan rzekł: Wybierz dla Mnie trzyletnią jałowicę, trzyletnią kozę i trzyletniego barana, a nadto synogarlicę i gołębicę. Wybrawszy to wszystko, Abram poprzerąbywał je wzdłuż na połowy i przerąbane części ułożył jedną naprzeciw drugiej; ptaków nie porozcinał. Kiedy zaś do tego mięsa zaczęło zlatywać się ptactwo drapieżne, Abram je odpędził. A gdy słońce chyliło się ku zachodowi, Abram zapadł w głęboki sen i opanowało go uczucie lęku, jak gdyby ogarnęła go wielka ciemność. I wtedy to Pan rzekł do Abrama: Wiedz o tym dobrze, iż twoi potomkowie będą przebywać jako przybysze w kraju, który nie będzie ich krajem, i przez czterysta lat będą tam ciemiężeni jako niewolnicy; aż wreszcie ześlę zasłużoną karę na ten naród, którego będą niewolnikami, po czym oni wyjdą z wielkim dobytkiem. Ale ty odejdziesz do twych przodków w pokoju, w późnej starości zejdziesz do grobu. Twoi potomkowie powrócą tu dopiero w czwartym pokoleniu, gdy już dopełni się miara niegodziwości Amorytów. A kiedy słońce zaszło i nastał mrok nieprzenikniony, ukazał się dym jakby wydobywający się z pieca i ogień niby gorejąca pochodnia i przesunęły się między tymi połowami zwierząt. Wtedy to właśnie Pan zawarł przymierze z Abramem, mówiąc: Potomstwu twemu daję ten kraj, od Rzeki Egipskiej aż do rzeki wielkiej, rzeki Eufrat, wraz z Kenitami, Kenizytami, Kadmonitami, Chetytami, Peryzzytami, Refaitami, Amorytami, Kananejczykami, Girgaszytami i Jebusytami. Saraj, żona Abrama, nie urodziła mu jednak potomka. Miała zaś niewolnicę Egipcjankę, imieniem Hagar. Rzekła więc Saraj do Abrama: Ponieważ Pan zamknął mi łono, abym nie rodziła, zbliż się do mojej niewolnicy; może z niej będę miała dzieci. Abram usłuchał rady Saraj. Saraj, żona Abrama, wzięła zatem niewolnicę Hagar, Egipcjankę, i dała ją za żonę mężowi swemu Abramowi, gdy już minęło dziesięć lat, odkąd Abram osiedlił się w Kanaanie. Abram zbliżył się do Hagar i ta stała się brzemienną. A widząc, że jest brzemienna, zaczęła lekceważyć swą panią. Wtedy Saraj rzekła do Abrama: Przez ciebie doznaję zniewagi; ja sama dałam ci moją niewolnicę za żonę, ona zaś czując się brzemienną, lekceważy mnie. Niechaj Pan będzie sędzią między mną a tobą! Abram rzekł do Saraj: Przecież niewolnica twoja jest w twojej mocy: postąp z nią, jak będziesz uważała za dobre. Saraj upokorzyła Hagar; wtedy Hagar od niej uciekła. Anioł Pański znalazł Hagar na pustyni u źródła przy drodze wiodącej do Szur i zapytał: Hagar, niewolnico Saraj, skąd przyszłaś i dokąd idziesz? A ona odpowiedziała: Uciekłam od mojej pani, Saraj. Wtedy Anioł Pański rzekł do niej:

- 212 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

Wróć do twej pani i pokornie poddaj się pod jej władzę. Po czym Anioł Pański oznajmił: Rozmnożę twoje potomstwo tak bardzo, że nie będzie można go policzyć. I mówił: Jesteś brzemienna i urodzisz syna, któremu dasz imię Izmael, bo słyszał Pan, gdy byłaś upokorzona. A będzie to człowiek dziki jak onager: będzie on walczył przeciwko wszystkim i wszyscy - przeciwko niemu; będzie on utrapieniem swych pobratymców. Hagar nazwała Pana przemawiającego do niej Tyś Bóg widzialny, bo mówiła: Wszak tu widziałam Widzącego mnie, a jestem żywa. Dlatego tę studnię nazwano "Studnią Lachaj-Roj". - Jest to ta, która znajduje się pomiędzy Kadesz i Bered. Hagar urodziła Abramowi syna. I Abram nazwał zrodzonego mu przez Hagar syna imieniem Izmael. Abram miał lat osiemdziesiąt sześć, gdy mu Hagar urodziła Izmaela. A gdy Abram miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat, ukazał mu się Pan i rzekł do niego: Jam jest Bóg Wszechmogący. Służ Mi i bądź nieskazitelny, chcę bowiem zawrzeć moje przymierze pomiędzy Mną a tobą i dać ci niezmiernie liczne potomstwo. Abram padł na oblicze, a Bóg tak do niego mówił: Oto moje przymierze z tobą: staniesz się ojcem mnóstwa narodów. Nie będziesz więc odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham, bo uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów. Sprawię, że będziesz niezmiernie płodny, tak że staniesz się ojcem narodów i pochodzić będą od ciebie królowie. Przymierze moje, które zawieram pomiędzy Mną a tobą oraz twoim potomstwem, będzie trwało z pokolenia w pokolenie jako przymierze wieczne, abym był Bogiem twoim, a potem twego potomstwa. I oddaję tobie i twym przyszłym potomkom kraj, w którym przebywasz, cały kraj Kanaan, jako własność na wieki, i będę ich Bogiem. Potem Bóg rzekł do Abrahama: Ty zaś, a po tobie twoje potomstwo przez wszystkie pokolenia, zachowujcie przymierze ze Mną. Przymierze, które będziecie zachowywali między Mną a wami, czyli twoim przyszłym potomstwem, polega na tym: wszyscy wasi mężczyźni mają być obrzezani; będziecie obrzezywali ciało napletka na znak przymierza waszego ze Mną. Z pokolenia w pokolenie każde wasze dziecko płci męskiej, gdy będzie miało osiem dni, ma być obrzezane - sługa urodzony w waszym domu lub nabyty za pieniądze - każdy obcy, który nie jest potomkiem twoim - ma być obrzezany; obrzezany ma być sługa urodzony w domu twoim lub nabyty za pieniądze. Przymierze moje, przymierze obrzezania, będzie przymierzem na zawsze. Nieobrzezany, czyli mężczyzna, któremu nie obrzezano ciała jego napletka, taki człowiek niechaj będzie usunięty ze społeczności twojej; zerwał on bowiem przymierze ze Mną. I mówił Bóg do Abrahama: żony twej nie będziesz nazywał imieniem Saraj, lecz imię jej będzie Sara. Błogosławiąc jej, dam ci i z niej syna, i będę jej nadal błogosławił, tak że stanie się ona matką ludów i królowie będą jej potomkami. Abraham, upadłszy na twarz, roześmiał się; pomyślał sobie bowiem: Czyż człowiekowi stuletniemu może się urodzić syn? Albo czy dziewięćdziesięcioletnia Sara może zostać matką? Rzekł zatem do Boga: Oby przynajmniej Izmael żył pod Twoją opieką! A Bóg mu na to: Ależ nie! Żona twoja, Sara, urodzi ci syna, któremu dasz imię Izaak. Z nim też zawrę przymierze, przymierze wieczne z jego potomstwem, które po nim przyjdzie. Co do Izmaela, wysłucham cię: Oto pobłogosławię mu, żeby był płodny, i dam mu niezmiernie liczne potomstwo; on będzie ojcem dwunastu książąt,

- 213 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

narodem wielkim go uczynię. Moje zaś przymierze zawrę z Izaakiem, którego urodzi ci Sara za rok o tej porze. Wypowiedziawszy te słowa, Bóg oddalił się od Abrahama. Wtedy Abraham, wziąwszy swego syna Izmaela i wszystkich zrodzonych w jego domu lub tych, których nabył za pieniądze - wszystkich swych domowników płci męskiej - jeszcze tego samego dnia obrzezał ciało ich napletka, tak jak mu to nakazał Bóg. Abraham miał lat dziewięćdziesiąt dziewięć, gdy obrzezano ciało jego napletka, a Izmael miał lat trzynaście, gdy obrzezano ciało jego napletka. Tego samego dnia zostali więc obrzezani: Abraham i syn jego Izmael, a wraz z nimi zostali obrzezani wszyscy jego domownicy - słudzy urodzeni w jego domu albo obcy, nabyci za pieniądze. Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia. Abraham spojrzawszy dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich podążył od wejścia do namiotu na ich spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi, rzekł: O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi! Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpocznijcie pod drzewami. Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej, skoro przechodzicie koło sługi waszego. A oni mu rzekli: Uczyń tak, jak powiedziałeś. Abraham poszedł więc spiesznie do namiotu Sary i rzekł: Prędko zaczyń ciasto z trzech miar najczystszej mąki i zrób podpłomyki. Potem Abraham podążył do trzody i wybrawszy tłuste i piękne cielę, dał je słudze, aby ten szybko je przyrządził. Po czym, wziąwszy twaróg, mleko i przyrządzone cielę, postawił przed nimi, a gdy oni jedli, stał przed nimi pod drzewem. Zapytali go: Gdzie jest twoja żona, Sara? - Odpowiedział im: W tym oto namiocie. Rzekł mu [jeden z nich]: O tej porze za rok znów wrócę do ciebie, twoja zaś żona Sara będzie miała wtedy syna. Sara przysłuchiwała się u wejścia do namiotu, [które było tuż] za Abrahamem. Abraham i Sara byli w bardzo podeszłym wieku. Toteż Sara nie miewała przypadłości właściwej kobietom. Uśmiechnęła się więc do siebie i pomyślała: Teraz, gdy przekwitłam, mam doznawać rozkoszy, i mój mąż starzec? Pan rzekł do Abrahama: Dlaczego to Sara śmieje się i myśli: Czy naprawdę będę mogła rodzić, gdy już się zestarzałam? Czy jest coś, co byłoby niemożliwe dla Pana? Za rok o tej porze wrócę do ciebie, i Sara będzie miała syna. Wtedy Sara zaparła się, mówiąc: Wcale się nie śmiałam - bo ogarnęło ją przerażenie. Ale Pan powiedział: Nie. Śmiałaś się! Potem ludzie ci odeszli i skierowali się ku Sodomie. Abraham zaś szedł z nimi, aby ich odprowadzić, a Pan mówił sobie: czyż miałbym zataić przed Abrahamem to, co zamierzam uczynić? Przecież ma się on stać ojcem wielkiego i potężnego narodu, i przez niego otrzymają błogosławieństwo wszystkie ludy ziemi. Bo upatrzyłem go jako tego, który będzie nakazywał potomkom swym oraz swemu rodowi, aby przestrzegając przykazań Pana postępowali sprawiedliwie i uczciwie, tak żeby Pan wypełnił to, co obiecał Abrahamowi. Po czym Pan rzekł: Skarga na Sodomę i Gomorę głośno się rozlega, bo występki ich [mieszkańców] są bardzo ciężkie. Chcę więc iść i zobaczyć, czy postępują tak, jak głosi oskarżenie, które do Mnie doszło, czy nie; dowiem się. Wtedy to ludzie ci odeszli w stronę Sodomy, a Abraham stał dalej przed Panem. Zbliżywszy się do Niego, Abraham rzekł: Czy zamierzasz wygubić sprawiedliwych wespół z

- 214 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

bezbożnymi? Może w tym mieście jest pięćdziesięciu sprawiedliwych; czy także zniszczysz to miasto i nie przebaczysz mu przez wzgląd na owych pięćdziesięciu sprawiedliwych, którzy w nim mieszkają? O, nie dopuść do tego, aby zginęli sprawiedliwi z bezbożnymi, aby stało się sprawiedliwemu to samo, co bezbożnemu! O, nie dopuść do tego! Czyż Ten, który jest sędzią nad całą ziemią, mógłby postąpić niesprawiedliwie? Pan odpowiedział: Jeżeli znajdę w Sodomie pięćdziesięciu sprawiedliwych, przebaczę całemu miastu przez wzgląd na nich. Rzekł znowu Abraham: Pozwól, o Panie, że jeszcze ośmielę się mówić do Ciebie, choć jestem pyłem i prochem. Gdyby wśród tych pięćdziesięciu sprawiedliwych zabrakło pięciu, czy z braku tych pięciu zniszczysz całe miasto? Pan rzekł: Nie zniszczę, jeśli znajdę tam czterdziestu pięciu. Abraham znów odezwał się tymi słowami: A może znalazłoby się tam czterdziestu? Pan rzekł: Nie dokonam zniszczenia przez wzgląd na tych czterdziestu. Wtedy Abraham powiedział: Niech się nie gniewa Pan, jeśli rzeknę: może znalazłoby się tam trzydziestu? A na to Pan: Nie dokonam zniszczenia, jeśli znajdę tam trzydziestu. Rzekł Abraham: Pozwól, o Panie, że ośmielę się zapytać: gdyby znalazło się tam dwudziestu? Pan odpowiedział: Nie zniszczę przez wzgląd na tych dwudziestu. Na to Abraham: O, racz się nie gniewać, Panie, jeśli raz jeszcze zapytam: gdyby znalazło się tam dziesięciu? Odpowiedział Pan: Nie zniszczę przez wzgląd na tych dziesięciu. Wtedy Pan, skończywszy rozmowę z Abrahamem, odszedł, a Abraham wrócił do siebie. Owi dwaj aniołowie przybyli do Sodomy wieczorem, kiedy to Lot siedział w bramie Sodomy. Gdy Lot ich ujrzał, wyszedł naprzeciw nich i oddawszy im pokłon do ziemi rzekł: Raczcie, panowie moi, zajść do domu sługi waszego na nocleg; obmyjcie sobie nogi. a rano pójdziecie w dalszą drogę. Ale oni mu rzekli: Nie! Spędzimy noc na dworze. Gdy on usilnie ich prosił, zgodzili się i weszli do jego domu. On zaś przygotował wieczerzę, poleciwszy upiec chleba przaśnego. I posilili się. Zanim jeszcze udali się na spoczynek, mieszkający w Sodomie mężczyźni, młodzi i starzy, ze wszystkich stron miasta, otoczyli dom, wywołali Lota i rzekli do niego: Gdzie tu są ci ludzie, którzy przyszli do ciebie tego wieczoru? Wyprowadź ich do nas, abyśmy mogli z nimi poswawolić! Lot, który wyszedł do nich do wejścia, zaryglowawszy za sobą drzwi, rzekł im: Bracia moi, proszę was, nie dopuszczajcie się tego występku! Mam dwie córki, które jeszcze nie żyły z mężczyzną, pozwólcie, że je wyprowadzę do was; postąpicie z nimi, jak się wam podoba, bylebyście tym ludziom niczego nie czynili, bo przecież są oni pod moim dachem! Ale oni krzyknęli: Odejdź precz! I mówili: Sam jest tu przybyszem i śmie nami rządzić! Jeszcze gorzej z tobą możemy postąpić niż z nimi! I rzucili się gwałtownie na tego męża, na Lota, inni zaś przybliżyli się, aby wyważyć drzwi. Wtedy ci dwaj mężowie, wsunąwszy ręce, przyciągnęli Lota ku sobie do wnętrza domu i zaryglowali drzwi. Tych zaś mężczyzn u drzwi domu, młodych i starych porazili ślepotą. Toteż na próżno usiłowali oni odnaleźć wejście. A potem ci dwaj mężowie rzekli do Lota: Kogokolwiek jeszcze masz w tym mieście, zięcia, synów i córki oraz wszystkich bliskich, wyprowadź stąd. Mamy bowiem zamiar zniszczyć to miasto, ponieważ oskarżenie przeciw niemu do Pana tak się wzmogło, że Pan posłał nas, aby je zniszczyć. Wyszedł więc Lot, aby powiedzieć tym, którzy jako [przyszli] zięciowie mieli wziąć jego córki za żony: Chodźcie, wyjdźcie z tego miasta, bo Pan ma je

- 215 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

zniszczyć! Oni jednak myśleli, że on żartuje. Gdy już zaczynało świtać, aniołowie przynaglali Lota, mówiąc: Prędzej, weź żonę i córki, które są przy tobie, abyś nie zginął z winy tego miasta. Kiedy zaś on zwlekał, mężowie ci chwycili go, jego żonę i dwie córki za ręce - Pan bowiem litował się nad nim - i wyciągnęli ich, i wyprowadzili poza miasto. A gdy ich już wyprowadzili z miasta, rzekł jeden z nich: Uchodź, abyś ocalił swe życie. Nie oglądaj się za siebie i nie zatrzymuj się nigdzie w tej okolicy, ale szukaj schronienia w górach, bo inaczej zginiesz! Ale Lot rzekł do nich: Nie, panie mój! Jeśli darzysz twego sługę życzliwością, uczyń większą łaskę niż ta, którą mi wyświadczyłeś, ratując mi życie: bo ja nie mogę szukać schronienia w górach, aby tam nie dosięgło mnie nieszczęście i abym nie zginął. Oto jest tu w pobliżu miasto, do którego mógłbym uciec. A choć jest ono małe, w nim znajdę schronienie. Czyż nie jest ono małe? Ja zaś będę mógł ocalić życie. Odpowiedział mu: Przychylam się i do tej twojej prośby; nie zniszczę więc miasta, o którym mówisz. Szybko zatem schroń się w nim, bo nie mogę dokonać zniszczenia, dopóki tam nie wejdziesz. dlatego dano temu miastu nazwę Soar. Słońce wzeszło już nad ziemią, gdy Lot przybył do Soaru. A wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana. I tak zniszczył te miasta oraz całą okolicę wraz ze wszystkimi mieszkańcami miast, a także roślinność. Żona Lota, która szła za nim, obejrzała się i stała się słupem soli. Abraham, wstawszy rano, udał się na to miejsce, na którym przedtem stał przed Panem. I gdy spojrzał w stronę Sodomy i Gomory i na cały obszar dokoła, zobaczył unoszący się nad ziemią gęsty dym, jak gdyby z pieca, w którym topią metal. Tak więc Bóg, niszcząc okoliczne miasta, przez wzgląd na Abrahama ocalił Lota od zagłady, jakiej uległy te miasta, w których Lot przedtem mieszkał. Lot wyszedł z Soaru i zamieszkał wraz z dwiema swymi córkami w górach, gdyż bał się pozostawać w tym mieście. A gdy mieszkał z dwiema swymi córkami w pieczarze, rzekła starsza do młodszej: Ojciec nasz wprawdzie już jest stary, ale nie ma w tej okolicy mężczyzny, który by przyszedł do nas na sposób wszystkim właściwy. Chodź więc, upoimy ojca naszego winem i położymy się z nim, a tak będziemy miały potomstwo z ojca naszego. Upoiły więc swego ojca winem tej samej nocy; wtedy starsza poszła i położyła się przy ojcu swoim, on zaś nawet nie wiedział ani kiedy się kładła, ani kiedy wstała. Nazajutrz rzekła starsza do młodszej: Oto ostatniej nocy ja spałam z ojcem; upójmy go winem także tej nocy i idź ty, i śpij z nim, abyśmy obie miały potomstwo z ojca naszego. Upoiły więc i tej nocy ojca swego winem i poszła młodsza i położyła się przy nim; a on nawet nie wiedział, kiedy się kładła i kiedy wstała. I tak obie córki Lota stały się brzemienne za sprawą swego ojca. Starsza, urodziwszy potem syna, dała mu imię Moab. Ten był praojcem dzisiejszych Moabitów. Młodsza również urodziła syna i nazwała go Ben-Ammi. Ten zaś stał się praojcem dzisiejszych Ammonitów. Potem Abraham powędrował stamtąd do Negebu i osiedlił się pomiędzy Kadesz a Szur. A gdy przebywał w Gerarze, mawiał o swej żonie Sarze: Jest ona moją siostrą. Wobec tego Abimelek, król Geraru, wysłał swoich ludzi, by zabrali Sarę. Tej samej jednak nocy przyszedł Bóg do Abimeleka we śnie i powiedział do niego: Umrzesz z powodu tej kobiety, którą zabrałeś, gdyż ona ma męża. Abimelek, który jeszcze nie zbliżył się do niej, rzekł: Panie, czy miałbyś także ukarać śmiercią ludzi

- 216 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

niewinnych? Przecież on mi mówił: Ona jest moją siostrą, i przecież ona również mówiła: On jest moim bratem. Uczyniłem to w prostocie serca i z rękami czystymi. Wtedy Bóg rzekł do niego: I ja wiem, że uczyniłeś to w prostocie serca. Toteż sam ciebie powstrzymałem od wykroczenia przeciwko Mnie; dlatego nie dopuściłem, abyś się jej dotknął. Teraz więc zwróć żonę temu człowiekowi, bo jest on prorokiem i będzie się modlił za ciebie, abyś pozostał przy życiu. Jeżeli zaś nie zwrócisz, wiedz, że na pewno nie minie śmierć ciebie i wszystkich twoich bliskich. Nazajutrz rano Abimelek zwołał wszystkich swoich domowników i opowiedział im to wszystko, oni zaś bardzo się przerazili. Potem Abimelek wezwał Abrahama i rzekł mu: Cóżeś nam uczynił? Cóż ci zawiniłem, że o mało nie doprowadziłeś mnie i moich poddanych do wielkiego grzechu? Postąpiłeś ze mną tak, jak nie powinno się postępować! I zapytał Abimelek Abrahama: Jaki miałeś zamiar, czyniąc to? Abraham odpowiedział: Bo myślałem: Na pewno nie ma tu u ludzi bojaźni Bożej i zabiją mnie z powodu mej żony. Zresztą jest ona rzeczywiście moją siostrą, jako córka ojca mego, lecz z innej matki; mimo to została moją żoną. Gdy więc Bóg kazał mi wyruszyć z domu mego ojca na wędrówkę, rzekłem do niej: Wyświadczysz mi przysługę, gdy tam, dokąd przyjdziemy, będziesz mówiła o mnie: On jest moim bratem. Wtedy Abimelek dał Abrahamowi owce, woły, niewolników i niewolnice i zwrócił mu żonę jego, Sarę. Po czym rzekł: Oto kraj mój przed tobą: zamieszkaj, gdzie ci się podoba! Do Sary powiedział: Daję bratu twemu tysiąc sztuk srebra; niechaj to będzie dla ciebie dowodem, że jesteś bez winy, wobec wszystkich, którzy są z tobą. Abraham pomodlił się do Boga i Bóg uzdrowił Abimeleka, żonę jego i jego niewolnice, aby mogli mieć potomstwo; Bóg bowiem dotknął niepłodnością wszystkie łona w domu Abimeleka za Sarę, żonę Abrahama. Wreszcie Pan okazał Sarze łaskawość, jak to obiecał, i uczynił jej to, co zapowiedział. Sara stała się brzemienną i urodziła sędziwemu Abrahamowi syna w tym właśnie czasie, jaki Bóg wyznaczył. Abraham dał swemu synowi, którego mu Sara urodziła, imię Izaak. Abraham obrzezał Izaaka, gdy ten miał osiem dni, tak jak to Bóg mu przykazał. Abraham miał sto lat, gdy mu się urodził syn jego Izaak. Sara mówiła: Powód do śmiechu dał mi Bóg. Każdy, kto się o tym dowie, śmiać się będzie z mej przyczyny. I dodawała: Któż by się ośmielił rzec Abrahamowi: Sara będzie karmiła piersią dzieci, a jednak urodziłam syna mimo podeszłego wieku mego męża. Dziecko podrosło i zostało odłączone od piersi. Abraham wyprawił wielką ucztę w tym dniu, w którym Izaak został odłączony od piersi. Sara widząc, że syn Egipcjanki Hagar, którego ta urodziła Abrahamowi, naśmiewa się z Izaaka, rzekła do Abrahama: Wypędź tę niewolnicę wraz z jej synem, bo syn tej niewolnicy nie będzie współdziedzicem z synem moim Izaakiem. To powiedzenie Abraham uznał za bardzo złe - ze względu na swego syna. A wtedy Bóg rzekł do Abrahama: Niechaj ci się nie wydaje złe to, co Sara powiedziała o tym chłopcu i o twojej niewolnicy. Posłuchaj jej, gdyż tylko od Izaaka będzie nazwane twoje potomstwo. Syna zaś tej niewolnicy uczynię również wielkim narodem, bo jest on twoim potomkiem. Nazajutrz rano wziął Abraham chleb oraz bukłak z wodą i dał Hagar, wkładając jej na barki, i wydalił ją wraz z dzieckiem. Ona zaś poszła i błąkała się po pustyni Beer-Szeby. A gdy zabrakło wody w bukłaku, ułożyła dziecko pod jednym krzewem, po czym odeszła i usiadła opodal tak daleko, jak łuk doniesie, mówiąc: Nie

- 217 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

będę patrzała na śmierć dziecka. I tak siedząc opodal, zaczęła głośno płakać. Ale Bóg usłyszał jęk chłopca i Anioł Boży zawołał na Hagar z nieba: Cóż ci to, Hagar? Nie lękaj się, bo usłyszał Bóg jęk chłopca tam leżącego. Wstań, podnieś chłopca i weź go za rękę, bo uczynię go wielkim narodem. Po czym Bóg otworzył jej oczy i ujrzała studnię z wodą; a ona poszła, napełniła bukłak wodą i dała chłopcu pić. Bóg otaczał chłopca opieką, gdy dorósł. Mieszkał on na pustyni i stał się łucznikiem. Mieszkał stale na pustyni Paran; matka zaś jego sprowadziła mu żonę z ziemi egipskiej. W owym czasie Abimelek z dowódcą swego wojska Pikolem tak powiedział do Abrahama: Bóg pomaga ci we wszystkim, co czynisz. Złóż mi więc teraz tu na tym miejscu przysięgę na Boga, że ani wobec mnie, ani wobec mego potomstwa bliższego i dalszego nie dopuścisz się zdrady; że jak ja obszedłem się z tobą łaskawie, tak też i ty będziesz postępował względem mnie i tej ziemi, w której jesteś gościem. Abraham rzekł: Przysięgam! Równocześnie jednak Abraham zrobił Abimelekowi wymówkę z powodu studni z wodą, zabranej mu przemocą przez ludzi Abimeleka. Abimelek odpowiedział: Nie wiem, kto to uczynił, boś ty mi nie dał o tym znać. Dopiero teraz dowiaduję się o tym. A potem Abraham dał Abimelekowi owce i woły, i tak obaj zawarli przymierze. Abraham wydzielił nadto z trzody siedem jagniąt. Abimelek zapytał Abrahama: Co znaczy tych siedem jagniąt, które oddzieliłeś? Odpowiedział Abraham: Tych siedem jagniąt przyjmiesz ode mnie, żebym mógł mieć dowód, że to ja wykopałem ową studnię. Dlatego nazwano tę miejscowość Beer-Szeba, że tam obaj złożyli przysięgę. Po zawarciu przymierza w Beer-Szebie Abimelek i dowódca jego wojska Pikol udali się w powrotną drogę do kraju Filistynów. Abraham zaś zasadził w Beer-Szebie drzewo tamaryszkowe. Tam też wzywał imienia Pana, Boga Wiekuistego. I tak przebywał Abraham przez długi czas w kraju Filistynów. A po tych wydarzeniach Bóg wystawił Abrahama na próbę. Rzekł do niego: Abrahamie! A gdy on odpowiedział: Oto jestem - powiedział: weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jakie ci wskażę. Nazajutrz rano Abraham osiodłał swego osła, zabrał z sobą dwóch swych ludzi i syna Izaaka, narąbał drzewa do spalenia ofiary i ruszył w drogę do miejscowości, o której mu Bóg powiedział. Na trzeci dzień Abraham, spojrzawszy, dostrzegł z daleka ową miejscowość. I wtedy rzekł do swych sług: Zostańcie tu z osłem, ja zaś i chłopiec pójdziemy tam, aby oddać pokłon Bogu, a potem wrócimy do was. Abraham, zabrawszy drwa do spalenia ofiary, włożył je na syna swego Izaaka, wziął do ręki ogień i nóż, po czym obaj się oddalili. Izaak odezwał się do swego ojca Abrahama: Ojcze mój! A gdy ten rzekł: Oto jestem, mój synu - zapytał: Oto ogień i drwa, a gdzież jest jagnię na całopalenie? Abraham odpowiedział: Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój. I szli obydwaj dalej. A gdy przyszli na to miejsce, które Bóg wskazał, Abraham zbudował tam ołtarz, ułożył na nim drwa i związawszy syna swego Izaaka położył go na tych drwach na ołtarzu. Potem Abraham sięgnął ręką po nóż, aby zabić swego syna. Ale wtedy Anioł Pański zawołał na niego z nieba i rzekł: Abrahamie, Abrahamie! A on rzekł: Oto jestem. Anioł powiedział mu: Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego! Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna. Abraham, obejrzawszy się poza siebie, spostrzegł barana uwikłanego rogami

- 218 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

w zaroślach. Poszedł więc, wziął barana i złożył w ofierze całopalnej zamiast swego syna. I dał Abraham miejscu temu nazwę "Pan widzi". Stąd to mówi się dzisiaj: Na wzgórzu Pan się ukazuje. Po czym Anioł Pański przemówił głośno z nieba do Abrahama po raz drugi: Przysięgam na siebie, wyrocznia Pana, że ponieważ uczyniłeś to, a nie oszczędziłeś syna twego jedynego, będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza; potomkowie twoi zdobędą warownie swych nieprzyjaciół. Wszystkie ludy ziemi będą sobie życzyć szczęścia takiego, jakie jest udziałem twego potomstwa, dlatego że usłuchałeś mego rozkazu. Abraham wrócił do swych sług i wyruszywszy razem z nimi w drogę, poszedł do Beer-Szeby. I mieszkał Abraham nadal w Beer-Szebie. Po tych wydarzeniach doniesiono Abrahamowi: Milka również urodziła synów twemu bratu, Nachorowi: Usa, syna pierworodnego, Buza, jego brata, Kemuela, praojca Aramejczyków, Keseda, Chazo, Pildasza, Jidlafa oraz Betuela. - Betuel zaś był ojcem Rebeki. Ośmiu synów urodziła Milka Nachorowi, bratu Abrahama. Również drugorzędna żona Nachora, imieniem Reuma, urodziła Tebacha, Gachama, Tachasza i Maakę. Sara doczekała się stu dwudziestu siedmiu lat życia. Zmarła ona w KiriatArba, czyli w Hebronie, w kraju Kanaan. Abraham rozpoczął więc obrzędową żałobę po Sarze, aby ją opłakać. A potem powstawszy odszedł od swej zmarłej i zwrócił się do Chetytów z taką prośbą: Choć mieszkam wśród was jako przybysz, sprzedajcie mi tu u was grób na własność, abym mógł pochować moją zmarłą. Chetyci dali taką odpowiedź Abrahamowi: Posłuchaj nas, panie! Uchodzisz wśród nas za człowieka szczególnie zaszczyconego przez Boga; pochowaj więc swą zmarłą w najprzedniejszym z naszych grobów. Nikt z nas nie odmówi ci swego grobu do pochowania twej zmarłej. Wtedy Abraham powstał i, oddawszy pokłon zgromadzonym Chetytom, zaczął do nich tak mówić: Jeśli godzicie się, abym pochował moją zmarłą, posłuchajcie mnie! Proście za mną Efrona, syna Sochara, żeby mi sprzedał pieczarę Makpela, która znajduje się na krańcu jego pola; za odpowiednią cenę niechaj mi ją sprzeda, abym miał wśród was grób na własność. Efron Chetyta, który siedział wśród swych współplemieńców, odpowiedział Abrahamowi wobec nich i wobec wszystkich wchodzących w bramę miasta: Nie, panie mój, posłuchaj mnie: pole to i pieczarę, która na nim się znajduje, daję ci; w obecności moich współbraci daję ci ją, pochowaj swą zmarłą. Ale Abraham, oddawszy pokłon Chetytom, oświadczył Efronowi wobec zebranych: Raczej ty zechciej mnie posłuchać: daję pieniądze za to pole, przyjmij ode mnie, a wtedy dopiero pochowam tam moją zmarłą. Efron dał na to Abrahamowi taką odpowiedź: Panie mój, posłuchaj mnie: ziemia warta czterysta syklów srebra suma niewielka dla mnie i dla ciebie - pochowaj swoją zmarłą! Abraham przystał na żądanie Efrona. Odważył więc Efronowi sumę, którą ten wymienił w obecności Chetytów: czterysta syklów srebra, jakie były wówczas w obiegu. Tak więc posiadłość Efrona w Makpela, w pobliżu Mamre, czyli pole i znajdująca się na nim pieczara, oraz wszystkie drzewa wzdłuż jego granicy stały się własnością Abrahama w obecności Chetytów i wszystkich, którzy wchodzili w bramę ich miasta. A potem Abraham pochował swoją żonę Sarę w pieczarze na polu zwanym Makpela w pobliżu Mamre, czyli Hebronu, w kraju Kanaan. Odtąd pole i znajdująca się na nim pieczara przeszły od Chetytów do Abrahama jako tytuł własności grobu. Abraham zestarzał się i doszedł do podeszłego wieku, a Bóg mu we wszystkim błogosławił. I

- 219 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

rzekł Abraham do swego sługi, który piastował w jego rodzinie godność zarządcy całej posiadłości: Połóż mi twą rękę pod biodro, bo chcę, żebyś mi przysiągł na Pana, Boga nieba i ziemi, że nie weźmiesz dla mego syna Izaaka żony spośród kobiet Kanaanu, w którym mieszkam, ale że pójdziesz do mego rodzinnego kraju i wybierzesz żonę dla mego syna Izaaka. Odpowiedział mu sługa: A gdyby taka kobieta nie zechciała przyjść ze mną do tego kraju, czy mogę wtedy zaprowadzić twego syna do kraju, z którego pochodzisz? Rzekł do niego Abraham: Nie czyń tego nigdy, abyś miał tam wracać z moim synem! Pan, Bóg niebios, który mnie wywiódł z domu mego ojca i z mego kraju rodzinnego, który mi uroczyście obiecał: Potomstwu twemu dam ten kraj, On pośle swego anioła przed tobą; znajdziesz tam żonę dla mego syna. A gdyby owa kobieta nie chciała przyjść z tobą, wtedy jesteś zwolniony z przysięgi; byłeś tylko z synem moim tam nie wracał. Wtedy sługa położył rękę pod biodro Abrahama, pana swego, i przysiągł, że spełni, jak mu powiedziano. Sługa ów zabrał z sobą dziesięć wielbłądów oraz kosztowności swego pana i wyruszył do Aram-Naharaim, do miasta, w którym mieszkał Nachor. Tam rozsiodłał wielbłądy przy studni poza miastem w porze wieczornej, wtedy właśnie, kiedy kobiety wychodziły czerpać wodę. I modlił się: Panie, Boże Pana mego Abrahama, spraw, abym spotkał ją dzisiaj; bądź łaskaw dla mego pana Abrahama! Gdy teraz stoję przy źródle i gdy córki mieszkańców tego miasta wychodzą, aby czerpać wodę, niechaj dziewczyna, której powiem: Nachyl mi dzban twój, abym się mógł napić, a ona mi odpowie: Pij, a i wielbłądy twoje napoję, będzie tą, którą przeznaczyłeś dla sługi swego Izaaka; wtedy poznam, że jesteś łaskaw dla mego pana. Zanim przestał się modlić, nadeszła Rebeka córka Betuela, syna Milki, żony Nachora, brata Abrahama; wyszła z dzbanem na ramieniu. Panna to była bardzo piękna, dziewica, która nie obcowała jeszcze z mężem. Ona to zeszła do źródła i napełniwszy swój dzban, wracała. Wtedy sługa ów szybko zabiegł jej drogę i rzekł: Daj mi się napić trochę wody z twego dzbana! A ona powiedziała: Pij, panie mój - i szybko pochyliła swój dzban, i dała mu pić. A gdy go napoiła, rzekła: Także dla twych wielbłądów naczerpię wody, aby mogły pić do woli. Po czym szybko wylała ze swego dzbana wodę do koryta i pobiegła znów do studni czerpać wodę, aż nanosiła dla wszystkich wielbłądów. On zaś zdziwiony czekał w milczeniu, aby się przekonać, czy Pan pozwoli mu dopiąć celu podróży, czy nie. Ale gdy się wielbłądy napiły, wyjął kolczyk złoty wagi pół sykla oraz włożył na jej ręce dwie bransolety złote ważące dziesięć syklów i zapytał: Czyją jesteś córką, powiedzże mi; czy w domu twego ojca jest miejsce dla nas na nocleg? A ona rzekła: Jestem córką Betuela, syna Milki, którego ona urodziła Nachorowi. Po czym dodała: Dość u nas słomy i paszy oraz miejsca do przenocowania. Wtedy człowiek ów padł na kolana i, oddawszy pokłon Panu, rzekł: Niech będzie błogosławiony Pan, Bóg mego pana Abrahama, który nie omieszkał okazać łaskawości swej i wierność memu panu, ponieważ prowadził mnie w drodze do domu krewnych mojego pana! Tymczasem dziewczyna pobiegła do domu i opowiedziała swej matce o tym, co zaszło. A miała Rebeka brata imieniem Laban. Ten to Laban udał się śpiesznie do owego człowieka, za miasto do źródła. Zobaczył bowiem kolczyk i bransolety na rękach swej siostry i usłyszał, jak Rebeka mówiła, co jej ów człowiek powiedział.

- 220 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

Podszedłszy więc do tego człowieka, stojącego z wielbłądami u źródła, rzekł do niego: Pójdź, błogosławiony przez Pana, czemu stoisz tu na dworze! Przygotowałem dom dla ciebie i miejsce dla twych wielbłądów, udał się więc ów człowiek do domu. Rozkiełznano wielbłądy, dano słomę i paszę wielbłądom oraz wodę do obmycia jego nóg i nóg ludzi, którzy z nim byli. Gdy zaś podano owemu człowiekowi posiłek, rzekł: nie będę jadł, dopóki nie przedstawię mej prośby. Rzekł Laban: Mów. I zaczął mówić: Jestem sługą Abrahama. Pan w szczególny sposób błogosławił memu panu, toteż stał się on zamożny: dał mu owce, woły, srebro, złoto, niewolników, niewolnice, wielbłądy i osły. Żona zaś pana mego, Sara, urodziła panu memu w podeszłym swym wieku syna. Jemu to oddał on całą swą majętność. Pan mój kazał mi przysiąc, że spełnię takie polecenie: Nie wolno ci wziąć żony dla mego syna spośród kobiet Kanaanu - kraju, w którym przebywam, lecz masz udać się do rodziny mego ojca, do moich krewnych, i stamtąd wziąć żonę dla mego syna. Gdy zaś rzekłem memu panu: A jeśli taka kobieta nie zechce pójść ze mną - odpowiedział mi: Pan, któremu służę, pośle z tobą swego anioła i sprawi, że zamiar twój ci się powiedzie, że weźmiesz żonę dla mego syna z rodziny mojej, z rodu mojego ojca. Będziesz zaś zwolniony z przysięgi, jeśli przyjdziesz do mych krewnych, a oni ci jej nie dadzą; tylko wtedy będziesz zwolniony z przysięgi. Gdy więc dziś przyszedłem do źródła, modliłem się: Panie, Boże pana mego Abrahama, jeśli taka wola Twoja, spraw, abym dopiął celu podróży, którą odbywam. Oto jestem u źródła. Niech więc stanie się tak, żeby ta dziewczyna wyszła czerpać wodę. A gdy jej powiem: Daj mi się napić trochę wody z twego dzbana, niechaj mi powie: Pij ty, a i wielbłądy twe napoję; będzie to ta kobieta, którą Pan wybrał dla syna pana mojego. Zaledwie przestałem tak w duchu się modlić, ukazała się Rebeka z dzbanem na ramieniu i zeszła do źródła, aby czerpać wodę. Wtedy powiedziałem do niej: Daj mi pić. Ona zaś szybko nachyliła swój dzban i powiedziała: Pij, a potem napoję także twe wielbłądy. I napiłem się, i wielbłądy moje napoiła. A gdym ją zapytał: Czyją jesteś córką, odpowiedziała: Jestem córką Betuela, syna Nachora, którego urodziła mu Milka. Włożyłem więc kolczyk w jej nozdrza i bransolety na jej ręce. A potem padłem na kolana i oddałem pokłon Panu; i dziękowałem Panu, Bogu pana mego Abrahama, że poprowadził mnie drogą właściwą, abym wziął bratanicę pana mego za żonę dla jego syna. A teraz powiedzcie mi, czy chcecie okazać panu mojemu prawdziwą życzliwość; a jeśli nie powiedzcie, a wtedy udam się gdzie indziej. Wtedy Laban i Betuel tak odpowiedzieli: Ponieważ Pan tak zamierzył, nie możemy ci powiedzieć nie lub tak: masz przed sobą Rebekę, weź ją z sobą i idź. Niechaj będzie ona żoną syna pana twego, jak postanowił Pan. Gdy sługa Abrahama usłyszał te ich słowa, oddał pokłon Panu. Po czym wyjąwszy srebrne i złote klejnoty oraz szaty, dał je Rebece; a bratu i matce jej ofiarował kosztowności. Potem on i ci, którzy z nim przybyli, najadłszy się i napiwszy, udali się na spoczynek. A gdy wstali rano, rzekł sługa Abrahama: Pozwólcie mi wrócić do mego pana. Odpowiedzieli brat i matka dziewczyny: Niechaj pozostanie ona z dziesięć dni, zanim odejdzie. Ale on przynaglał mówiąc: Nie zatrzymujcie mnie wy, skoro Pan pozwolił mi dopiąć celu mojej podróży. Pozwólcie mi odejść i wrócić do mego pana. Wtedy oni rzekli: Zawołajmy dziewczynę i zapytajmy ją samą. Zawołali zatem Rebekę i spytali: Czy chcesz iść z tym człowiekiem? A ona odpowiedział: Chcę iść.

- 221 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

Wyprawili więc Rebekę, siostrę swoją, i jej piastunkę ze sługą Abrahama i jego ludźmi. Pobłogosławili Rebekę i tak rzekli: Siostro nasza, wzrastaj w tysiące nieprzeliczone: i niech potomstwo twoje zdobędzie bramy swych nieprzyjaciół! Po czym Rebeka i jej niewolnice wsiadły na wielbłądy i ruszyły w drogę za owym człowiekiem. Sługa Abrahama zabrał więc Rebekę i odjechał. A Izaak, który naówczas mieszkał w Negebie, właśnie wracał od studni Lachaj-Roj; wyszedł bowiem pogrążony w smutku na pole przed wieczorem. Podniósłszy oczy ujrzał zbliżające się wielbłądy. Gdy zaś Rebeka podniosła oczy, spostrzegła Izaaka, szybko zsiadła z wielbłąda i spytała sługi: Kto to jest ten mężczyzna, który idzie ku nam przez pole? Sługa odpowiedział: To mój pan. Wtedy Rebeka wzięła zasłonę i zakryła twarz. Kiedy sługa opowiedział Izaakowi o wszystkim, czego dokonał, Izaak wprowadził Rebekę do namiotu Sary, swej matki. Wziąwszy Rebekę za żonę, Izaak miłował ją, bo była mu pociechą po matce. Abraham poślubił jeszcze drugą kobietę, imieniem Ketura. Ona to urodziła mu Zimrana, Jokszana, Medana, Midiana, Jiszbaka i Szuacha. Jokszan był ojcem Saby i Dedana; synami zaś Dedana byli: Aszszurim, Letuszim i Leummim. Synowie Midiana: Efa, Efer, Henoch, Abida i Eldaa. - Ci wszyscy byli potomkami Ketury. Abraham całą swą majętność oddał Izaakowi, synów zaś, których miał z żon drugorzędnych, obdarował i kazał im jeszcze za swego życia odejść od Izaaka ku wschodowi, do kraju leżącego na wschód. A gdy Abraham dożył lat stu siedemdziesięciu pięciu, zbliżył się kres jego życia i zmarł w późnej, lecz szczęśliwej starości, syt życia, i połączył się ze swoimi przodkami. Izaak i Izmael, synowie Abrahama, pochowali go w pieczarze Makpela na polu Efrona, syna Sochara Chetyty, w pobliżu Mamre. Na tym polu, które nabył Abraham od Chetytów, został on pochowany obok swej żony, Sary. Po śmierci Abrahama Bóg błogosławił jego synowi Izaakowi. Izaak zamieszkał w pobliżu studni Lachaj-Roj. Oto potomkowie Izmaela, syna Abrahama, którego Abrahamowi urodziła Egipcjanka Hagar, niewolnica Sary. Oto imiona synów Izmaela, imiona pochodzących od nich potomków: Nebajot, pierworodny syn Izmaela, Kedar, Adbeel, Mibsam, Miszma, Duma, Massa, Chadad, Tema, Jetur, Nafisz i Kedma. Oto synowie Izmaela i takie są zarazem nazwy miejscowości, w których oni przebywali lub się osiedlili - dwunastu naczelników ich szczepów. A Izmael, mając sto trzydzieści siedem lat, doszedł do kresu swego życia; umarł i połączył się ze swoimi przodkami. [Jego zaś potomkowie] mieszkali od Chawila aż do Szur, leżącego naprzeciw Egiptu, na drodze do Aszszuru. Osiedlili się tam, mimo sprzeciwu ze strony spokrewnionych z nimi szczepów. Oto dzieje potomków Izaaka, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka. Izaak miał czterdzieści lat, gdy wziął sobie za żonę Rebekę, córkę Betuela, Aramejczyka z Paddan-Aram, siostrę Labana Aramejczyka. Izaak modlił się do Pana za swą żonę, gdyż była ona niepłodna. Pan wysłuchał go, i Rebeka, żona Izaaka, stała się brzemienna. A gdy walczyły z sobą dzieci w jej łonie, pomyślała: Jeśli tak bywa, to czemu mnie się to przytrafia? Poszła więc zapytać o to Pana, a Pan jej powiedział: Dwa narody są w twym łonie, dwa odrębne ludy wyjdą z twych wnętrzności; jeden będzie silniejszy od drugiego, starszy będzie sługą młodszego. Kiedy nadszedł czas porodu, okazało się, że w łonie jej były bliźnięta. I wyszedł pierwszy syn czerwony, cały pokryty owłosieniem, jakby

- 222 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

płaszczem; nazwano go więc Ezaw. Zaraz potem ukazał się brat jego, trzymający Ezawa za piętę; dano mu przeto imię Jakub. - Izaak miał lat sześćdziesiąt, gdy mu się oni urodzili. A gdy chłopcy urośli, Ezaw stał się zręcznym myśliwym, żyjącym w polu. Jakub zaś był człowiekiem spokojnym, mieszkającym w namiocie. Izaak miłował Ezawa, bo ten przyrządzał mu ulubione potrawy z upolowanej zwierzyny; Rebeka natomiast kochała Jakuba. Gdy pewnego razu Jakub gotował jakąś potrawę, nadszedł z pola Ezaw bardzo znużony i rzekł do Jakuba: Daj mi choć trochę tej czerwonej potrawy, jestem bowiem znużony. - Dlatego nazwano go Edom. Jakub odpowiedział: Odstąp mi najprzód twój przywilej pierworodztwa!. Rzekł Ezaw: Skoro niemal umieram [z głodu], cóż mi po pierworodztwie? Na to Jakub: Zaraz mi przysięgnij! Ezaw mu przysiągł i tak odstąpił swe pierworodztwo Jakubowi. Wtedy Jakub podał Ezawowi chleb i gotowaną soczewicę. Ezaw najadł się i napił, a potem wstał i oddalił się. Tak to Ezaw zlekceważył przywilej pierworodztwa. Gdy w kraju nastał głód, drugi z kolei po tym, który był za czasów Abrahama, Izaak powędrował do Abimeleka, króla filistyńskiego, do Geraru. Ukazał mu się bowiem Pan i rzekł: Nie idź do Egiptu, lecz zatrzymaj się w tym kraju, który ci wskażę. Zamieszkaj w tym kraju, a ja będę z tobą, będę ci błogosławił. Bo tobie i twemu potomstwu oddaję wszystkie te ziemie i dotrzymam przysięgi, którą dałem twojemu ojcu, Abrahamowi, że rozmnożę potomstwo twe jak gwiazdy na niebie oraz dam twojemu potomstwu wszystkie te ziemie. Wszystkie ludy ziemi będą sobie życzyć szczęścia [takiego, jakie jest udziałem] twego potomstwa, dlatego że Abraham był mi posłuszny - przestrzegał tego, co mu poleciłem: moich nakazów, praw i pouczeń. Tak więc Izaak zamieszkał w Gerarze. A kiedy okoliczni mieszkańcy pytali go o jego żonę, odpowiedział: Jest ona moją siostrą. Bał się bowiem mówić: To moja żona, gdyż myślał sobie: Jeszcze gotowi mnie zabić z powodu Rebeki. - Była ona bowiem bardzo piękna. Gdy tak mieszkał tam dłuższy czas, pewnego razu Abimelek, król filistyński, wyglądając przez okno, dostrzegł Izaaka uśmiechającego się czule do Rebeki jako do żony. Wezwał więc Abimelek Izaaka i rzekł: Przecież to jest twoja żona; dlaczego mówiłeś: Jest ona moją siostrą? Odpowiedział mu Izaak: Mówiłem tak, aby przez nią nie postradać życia. A na to Abimelek: Czemu z nami tak postąpiłeś? Niewiele brakowało, aby któryś z mych poddanych żył z twoją żoną, a wtedy sprowadziłbyś na nas winę! Abimelek dał więc wszystkim swym poddanym takie ostrzeżenie: Ktokolwiek tknie się żony tego człowieka, zostanie zgładzony. Przebywając w tym kraju, zasiał Izaak ziarno i doczekał się w owym roku stokrotnego plonu, gdyż Pan mu pobłogosławił. I tak stawał się on coraz bardziej zasobny, aż dorobił się wielkiej majętności. Miał liczne stada owiec i wołów i wiele służby. Toteż Filistyni z zazdrości zasypali ziemią wszystkie studnie, które słudzy jego ojca, Abrahama, niegdyś wykopali. Sam zaś Abimelek rzekł do Izaaka: Odejdź od nas, bo jesteś zamożniejszy od nas! Izaak oddalił się więc stamtąd i rozbiwszy namioty w dolinie Geraru, tam osiadł. I zaczął oczyszczać studnie, które były niegdyś wykopane za życia Abrahama, jego ojca, a które Filistyni po śmierci Abrahama zasypali, i przywrócił im takie nazwy, jakie niegdyś ponadawał jego ojciec. A gdy słudzy Izaaka, kopiąc w owej dolinie studnię, natrafili na bijące źródło, pasterze z Geraru wszczęli sprzeczkę z pasterzami Izaaka i mówili: To dla nas ta woda! Studnię tę nazwał on Esek, bo swarzyli się z nim o nią. Potem wykopali inną studnię, i znów powstał o nią spór; toteż dał jej nazwę Sitna. Izaak przeniósł się więc na inne

- 223 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

miejsce i wykopał jeszcze inną studnię. O tę studnię już nie było sporów. Izaak dał jej nazwę Rechobot, mówiąc: Teraz dał nam Pan swobodną przestrzeń, abyśmy się rozmnażali w tym kraju. Potem wyruszył Izaak do Beer-Szeby. I zaraz pierwszej nocy ukazał mu się Pan i rzekł: Ja jestem Bogiem twego ojca, Abrahama. Nie lękaj się, bo Ja będę z tobą. I będę ci błogosławił, rozmnażając twoje potomstwo przez wzgląd na Abrahama, który Mi służył. Izaak zbudował więc tam ołtarz i wzywał imienia Pana. Rozbił też tam swój namiot, a słudzy Izaaka wykopali tam studnię. Potem przybyli z Geraru Abimelek i Achuzat, jeden z przyjaciół Abimeleka, oraz dowódca wojska, Pikol. Izaak rzekł do nich: Czemu przybywacie do mnie, przecież znienawidziliście mnie i kazaliście mi się od was oddalić? Oni zaś odpowiedzieli: Widząc, jak Pan jest z tobą, postanowiliśmy, aby istniała między nami, czyli między tobą a nami umowa. Chcemy z tobą zawrzeć przymierze, że nie uczynisz nam nic złego, jak i my nie skrzywdziliśmy ciebie, wyświadczając ci tylko dobro, i pozwoliliśmy ci spokojnie odejść. Niechaj ci więc teraz Pan błogosławi! Izaak wyprawił im ucztę, oni zaś jedli i pili. Nazajutrz rano złożyli sobie nawzajem przysięgę, po czym Izaak ich pożegnał i rozstali się w zgodzie. A gdy tego dnia słudzy Izaaka przynieśli mu wiadomość o studni, którą wykopali, mówiąc: Znaleźliśmy wodę, nazwał on tę studnię Szibea. - Stąd miasto to nosi po dzień dzisiejszy nazwę Beer-Szeba. Gdy Ezaw miał czterdzieści lat, wziął za żonę Jehudit, córkę Chetyty Beeriego, oraz Bosmat, córkę Chetyty Elona. Były one powodem zgryzoty Izaaka i Rebeki. Gdy Izaak zestarzał się i jego oczy stały się tak słabe, że już nie mógł widzieć, zawołał na Ezawa, swego starszego syna: Synu mój! A kiedy ten odezwał się: Jestem, Izaak rzekł: Oto zestarzałem się i nie znam dnia mojej śmierci. Weź więc teraz przybory myśliwskie, twój kołczan i łuk, idź na łowy i upolój coś dla mnie. Potem przyrządź mi smaczną potrawę, jaką lubię, podaj mi ją, abym jadł i abym ci pobłogosławił, zanim umrę. Rebeka słyszała to, co Izaak mówił do swego syna Ezawa. Gdy więc Ezaw poszedł już na łowy, aby przynieść coś z upolowanej zwierzyny, rzekła do swego syna Jakuba: Słyszałam, jak ojciec rozmawiał z twoim bratem Ezawem i dał mu takie polecenie: Przynieś dla mnie coś z polowania i przyrządź smaczną potrawę, abym zjadł i pobłogosławił cię wobec Pana przed śmiercią. Teraz więc, synu mój, posłuchaj mego polecenia, które ci dam. Idź, weź dla mnie z trzody dwa dorodne koźlęta, ja zaś przyrządzę z nich smaczną potrawę dla twego ojca, taką, jaką lubi. Potem mu zaniesiesz, on zje i w zamian za to udzieli ci przed śmiercią błogosławieństwa. Ale Jakub rzekł do swej matki: Przecież mój brat, Ezaw, jest owłosiony, ja zaś gładki. Jeśli się mnie dotknie mój ojciec, będzie wyglądało tak, jak gdybym z niego żartował, i wtedy mogę ściągnąć na siebie przekleństwo zamiast błogosławieństwa. Rzekła mu matka: Niech na mnie spadnie to przekleństwo dla ciebie, mój synu! Tylko posłuchaj mnie, idź i przynieś mi [koźlęta]. Poszedł więc, wziął i przyniósł [je] swej matce; ona zaś przyrządziła z nich smaczną potrawę, taką, jaką lubił jego ojciec. Potem Rebeka wzięła szaty Ezawa, swego starszego syna, najlepsze, jakie miała u siebie, ubrała w nie Jakuba, swojego młodszego syna i skórkami koźląt owinęła mu ręce i nieowłosioną szyję. Po czym dała Jakubowi ową smaczną potrawę, którą przygotowała, i chleb. Jakub, wszedłszy do swego ojca, rzekł: Ojcze mój! A Izaak: Słyszę; któryś ty jest, synu mój? Odpowiedział Jakub ojcu:

- 224 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

Jestem Ezaw, twój syn pierworodny. Uczyniłem, jak mi poleciłeś. Podnieś się, siądź i zjedz potrawę z upolowanej przez mnie zwierzyny, i obłogosław mi! Izaak rzekł do syna: Jakże tak szybko mogłeś coś upolować, synu mój? A Jakub na to: Pan, Bóg twój, sprawił, że tak mi się właśnie zdarzyło. Wtedy Izaak rzekł do Jakuba: Zbliż się, abym dotknąwszy ciebie mógł się upewnić, czy to mój syn Ezaw, czy nie. Jakub przybliżył się do swego ojca Izaaka, a ten dotknąwszy go rzekł: Głos jest głosem Jakuba, ale ręce - rękami Ezawa! Nie rozpoznał jednak Jakuba, gdyż jego ręce były owłosione jak ręce Ezawa! A mając udzielić mu błogosławieństwa, zapytał go jeszcze: Ty jesteś syn mój Ezaw? Jakub odpowiedział: Ja jestem. Rzekł więc: Podaj mi, abym zjadł to, co upolowałeś, synu mój, i abym ci sam pobłogosławił. Jakub podał mu i on jadł. Przyniósł mu też i wina, a on pił. A potem jego ojciec Izaak rzekł do niego: Zbliż się i pocałuj mnie, mój synu! Jakub zbliżył się i pocałował go. Gdy Izaak poczuł woń jego szat, dając mu błogosławieństwo mówił: Oto woń mego syna jak woń pola, które pobłogosławił Pan! Niechaj tobie Bóg użycza rosy z niebios i żyzności ziemi, obfitości zboża i moszczu winnego. Niechaj ci służą ludy i niech ci pokłon oddają narody. Bądź panem twoich braci i niech ci pokłon oddają synowie twej matki! Każdy, kto będzie ci złorzeczył, niech będzie przeklęty. Każdy, kto będzie cię błogosławił, niech będzie błogosławiony! Gdy Izaak wypowiedział swe błogosławieństwo nad Jakubem i gdy ten tylko co odszedł od niego, wrócił z łowów brat Jakuba, Ezaw. I on także przyrządził ulubioną potrawę ojca, zaniósł mu ją i rzekł do niego: Podnieś się mój ojcze, i jedz to, co twój syn upolował, abyś mi udzielił błogosławieństwa! Izaak go zapytał: Kto ty jesteś? A on odpowiedział: Jam syn twój pieroworodny, Ezaw! Izaak bardzo się zatrwożył i rzekł: Kim więc był ten, który upolował zwierzynę i przyniósł mi, a ja jadłem z niej, zanim ty wróciłeś, i pobłogosławiłem mu? Przecież to on otrzymał błogosławieństwo! Gdy Ezaw usłyszał te słowa swojego ojca, podniósł głośny pełen goryczy lament, i rzekł do ojca: Daj i mnie błogosławieństwo, mój ojcze! Izaak powiedział: Przyszedł podstępnie brat twój i zabrał twoje błogosławieństwo! A wtedy Ezaw: Nie darmo dano mu imię Jakub! Dwukrotnie mnie już podszedł: pozbawił mnie mego przywileju pierworodztwa, a teraz odebrał za mnie błogosławieństwo! Izaak na te słowa odrzekł Ezawowi: Skoro uczyniłem go twoim panem, wszystkich zaś jego krewnych - jego sługami, i zapewniłem mu obfitość zboża oraz moszczu, to cóż mogę dla ciebie uczynić, mój synu? Lecz Ezaw rzekł do ojca: Czyż miałbyś tylko jedno błogosławieństwo, mój ojcze? Pobłogosław także i mnie, ojcze mój! I Ezaw rozpłakał się w głos. Na to Izaak taką dał mu odpowiedź: Nie będzie żyzny kraj, w którym zamieszkasz, bo nie będzie tam rosy z nieba. Z miecza żyć będziesz i będziesz sługą twego brata! A gdy pragnienie wolności owładnie tobą, zrzucisz jego jarzmo z twej szyi. Ezaw znienawidził Jakuba z powodu błogosławieństwa, które otrzymał od ojca, i taki powziął zamiar: Gdy nadejdą dni żałoby po moim ojcu, zabiję mojego brata Jakuba. Kiedy Rebeka dowiedziała się o tym, co mówił Ezaw, jej starszy syn, kazała zawołać Jakuba i rzekła mu: Ezaw, twój brat zamierza cię zabić. Posłuchaj więc mnie, synu mój: przygotuj się i uchodź do brata mego, Labana, do Charanu. Pozostań tam przez jakiś czas, dopóki nie uśmierzy się gniew twego brata. A gdy już przestanie on gniewać się na ciebie i zapomni, co mu uczyniłeś, wtedy dam ci znać i sprowadzę cię stamtąd. Czemu miałabym was obu jednocześnie stracić? Rebeka mówiła do Izaaka: Sprzykrzyło mi się życie z tymi Chetytkami. Jeżeli jeszcze Jakub weźmie sobie za

- 225 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

żonę Chetytkę, czyli jedną z tych kobiet, które są w tym kraju, to już nie będę miała po co żyć! Wtedy Izaak zawołał Jakuba, pobłogosławił go i dał mu taki rozkaz: Nie bierz sobie żony spośród mieszkanek Kanaanu. Idź do Paddan-Aram, do rodziny Betuela, ojca twej matki, i weź sobie tam za żonę jedną z córek Labana, twego wuja. A Bóg Wszechmocny będzie ci błogosławił. Uczyni cię płodnym i da ci liczne potomstwo, tak że staniesz się praojcem wielu szczepów. Błogosławieństwo, [otrzymane przez] Abrahama, da również tobie i twojemu potomstwu, abyś posiadł na własność kraj, w którym przebywasz, a który Bóg oddał niegdyś Abrahamowi. Po czym Izaak wyprawił Jakuba w drogę i ten poszedł do Paddan-Aram do Labana, syna Betuela Aramejczyka, brata Rebeki - matki Jakuba i Ezawa. A Ezaw zobaczył, że Izaak dał błogosławieństwo Jakubowi i wysłał go do Paddan-Aram, aby sobie tam wybrał żonę a błogosławiąc go dał mu rozkaz: Nie bierz sobie żony spośród mieszkanek Kanaanu! i że Jakub usłuchał ojca i matki, i udał się do Paddan-Aram. Gdy więc uznał, że mieszkanki Kanaanu nie podobają się jego ojcu, Izaakowi, poszedł do Izmaelitów i oprócz żon, które już miał, wziął sobie za żonę Machalat, jedną z córek Izmaela, syna Abrahama, siostrę Nebajota. Kiedy Jakub wyszedłszy z Beer-Szeby wędrował do Charanu, trafił na jakieś miejsce i tam się zatrzymał na nocleg, gdyż słońce już zaszło. Wziął więc z tego miejsca kamień i podłożył go sobie pod głowę, układając się do snu na tym właśnie miejscu. We śnie ujrzał drabinę opartą na ziemi, sięgającą swym wierzchołkiem nieba, oraz aniołów Bożych, którzy wchodzili w górę i schodzili na dół. A oto Pan stał na jej szczycie i mówił: Ja jestem Pan, Bóg Abrahama i Bóg Izaaka. Ziemię, na której leżysz, oddaję tobie i twemu potomstwu. A potomstwo twe będzie tak liczne jak proch ziemi, ty zaś rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, na północ i na południe; wszystkie plemiona ziemi otrzymają błogosławieństwo przez ciebie i przez twych potomków. Ja jestem z tobą i będę cię strzegł, gdziekolwiek się udasz; a potem sprowadzę cię do tego kraju. Bo nie opuszczę cię, dopóki nie spełnię tego, co ci obiecuję. A gdy Jakub zbudził się ze snu, pomyślał: Prawdziwie Pan jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem. I zdjęty trwogą rzekł: O, jakże miejsce to przejmuje grozą! Prawdziwie jest to dom Boga i brama do nieba! Wstawszy więc rano, wziął ów kamień, który podłożył sobie pod głowę, postawił go jako stelę i rozlał na jego wierzchu oliwę. I dał temu miejscu nazwę Betel. Natomiast pierwotna nazwa tego miejsca była Luz. Po czym złożył taki ślub: Jeżeli Pan Bóg będzie ze mną, strzegąc mnie w drodze, w którą wyruszyłem, jeżeli da mi chleb do jedzenia i ubranie do okrycia się i jeżeli wrócę szczęśliwie do domu ojca mojego, Pan będzie moim Bogiem. Ten zaś kamień, który postawiłem jako stelę, będzie domem Boga. Z wszystkiego, co mi dasz, będę Ci składał w ofierze dziesięcinę. Jakub, wyruszywszy w dalszą drogę, powędrował do ziemi synów Wschodu. Tam ujrzał studnię w polu i trzy stada owiec wylegujących się wokół niej; z tej bowiem studni pojono stada. Wielki zaś kamień przykrywał jej otwór. Toteż gromadzono tu wszystkie stada i wtedy dopiero odsuwano kamień znad otworu studni, a po napojeniu owiec przesuwano go znów na dawne miejsce nad otwór studni. Jakub rzekł do czekających tam pasterzy: Bracia moi, skąd jesteście? Odpowiedzieli mu: Jesteśmy z Charanu. On zaś pytał ich: Czy znacie Labana, syna Nachora? Oni na to: Znamy. I jeszcze zapytał ich: Czy dobrze się miewa? Odpowiedzieli: Dobrze. Ale oto jego córka, Rachela, nadchodzi z trzodą. Wtedy

- 226 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

[Jakub] rzekł: Ponieważ jeszcze jest jasny dzień i nie czas zapędzać trzody, napójcie trzodę i idźcie ją paść. Oni zaś powiedzieli: Nie możemy poić, dopóki nie spędzą wszystkich stad i nie odsuną kamienia znad otworu studni, wtedy będziemy poić owce. Gdy Jakub tak z nimi rozmawiał, Rachela, która była pasterką, nadeszła ze stadem owiec swego ojca. A gdy Jakub ujrzał Rachelę, córkę Labana, brata swej matki, i trzodę tegoż Labana, zbliżył się, odsunął kamień znad otworu studni i napoił trzodę Labana. A potem ucałował Rachelę i rozpłakał się w głos. Kiedy zaś powiedział Racheli, że jest siostrzeńcem jej ojca, synem Rebeki, pobiegła i opowiedziała o tym swemu ojcu. Gdy Laban usłyszał nowinę, że to jest Jakub, jego siostrzeniec, wybiegł mu na spotkanie, uściskał go i ucałował, i wprowadził go do swego domu. Wtedy to Jakub opowiedział Labanowi o wszystkim. Laban rzekł do Jakuba: Przecież jesteś moją kością i ciałem. A gdy Jakub przebywał u Labana miesiąc, rzekł do niego Laban: Czyż dlatego, że jesteś moim krewnym, masz mi służyć za darmo? Powiedz mi więc, jaką mam ci dać zapłatę? Miał zaś Laban dwie córki; starsza nazywała się Lea, a młodsza Rachela. Oczy Lei były jakby zgaszone, Rachela zaś miała piękną postać i miłą powierzchowność. - Ponieważ Jakub pokochał Rachelę, rzekł do Labana: Będę ci służył przez siedem lat za twą młodszą córkę, Rachelę. Laban powiedział: Wolę dać ją tobie niż komu innemu. Pozostań więc u mnie. I tak służył Jakub za Rachelę przez siedem lat, a wydały mu się one jak dni kilka, bo bardzo miłował Rachelę. Wreszcie rzekł Jakub do Labana: Ponieważ czas już upłynął, daj mi córkę twą za żonę, abym się z nią połączył. Wtedy Laban, zaprosiwszy wszystkich mieszkańców tej miejscowości, wyprawił ucztę. A gdy był wieczór, Laban wziął córkę swą Leę i wprowadził ją do Jakuba, i ten zbliżył się do niej. Dał też Laban tej córce swej niewolnicę Zilpę. Rano Jakub zobaczył, że ma przed sobą Leę. Rzekł więc do Labana: Cóż mi uczyniłeś? Czyż nie za Rachelę ci służyłem? Czemu mnie oszukałeś? Laban odpowiedział: Nie ma tu u nas zwyczaju wydawania za mąż [córki] młodszej przed starszą. Bądź przez tydzień z tą, a potem damy ci drugą, za którą jednak będziesz u mnie służył jeszcze siedem następnych lat. Jakub przystał na to i był przez tydzień z tą. Potem Laban dał mu córkę swą, Rachelę, za żonę. Racheli dał Laban również swą niewolnicę Bilhę, aby jej usługiwała. Jakub więc zbliżył się do Racheli i kochał ją bardziej niż Leę. I pozostał na służbie u Labana przez siedem następnych lat. Gdy Pan widział, że Lea została odsunięta, otworzył jej łono; Rachela zaś była niepłodna. Lea poczęła więc i urodziła syna, i dała mu imię Ruben mówiąc: Wejrzał Pan na moje upokorzenie; teraz mąż mój będzie mnie miłował. A gdy znów poczęła i urodziła syna, rzekła: Usłyszał Pan, że zostałam odsunięta, i dał mi jeszcze to dziecko; nazwała więc je Symeon. Potem znów poczęła i urodziła syna, i rzekła: Już teraz mąż mój przywiąże się do mnie, bo urodziłam mu trzech synów; dlatego dała mu imię Lewi. I jeszcze raz poczęła, i urodziwszy syna rzekła: Tym razem będę sławić Pana; dlatego dała mu imię Juda. Po czym przestała rodzić. Rachela zaś widząc, że nie może dać Jakubowi potomstwa zazdrościła swej siostrze i rzekła do męża: Spraw, abym miała dzieci; bo inaczej przyjdzie mi umrzeć! Jakub rozgniewał się na Rachelę i odparł: Czyż to ja, a nie Bóg, odmawiam ci potomstwa? Wtedy ona powiedziała: Mam niewolnicę Bilhę. Zbliż się do niej, aby urodziła dziecię na moich kolanach; chociaż w ten sposób będę miała od ciebie potomstwo. Dała mu więc swą niewolnicę Bilhę za żonę, i Jakub zbliżył się do niej. A gdy Bilha poczęła i urodziła Jakubowi syna, Rachela rzekła: Bóg jako sędzia otoczył

- 227 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

mnie opieką; wysłuchawszy mnie dał mi syna. Dlatego nazwała go Dan. Niewolnica Racheli, Bilha, znowu poczęła i urodziła Jakubowi drugiego syna. Wtedy Rachela rzekła: Nadludzką walkę wiodłam z siostrą moją i zwyciężyłam. Przeto dała mu imię Neftali. Ale i Lea widząc, że przestała rodzić, wzięła swą niewolnicę Zilpę i dała ją Jakubowi za żonę. Zilpa, niewolnica Lei, urodziła Jakubowi syna. Wtedy Lea zawołała: Szczęśliwie! - i dała mu imię Gad. A gdy Zilpa, niewolnica Lei, urodziła Jakubowi drugiego syna, Lea powiedziała: Na moje szczęście! Bo kobiety będą mnie zwały szczęśliwą. Dała więc mu imię Aser. Pewnego razu Ruben, wyszedłszy na pole, gdy żęto pszenicę, znalazł mandragory i przyniósł je swej matce, Lei. Wtedy Rachela rzekła: Daj mi mandragory syna twego. A na to Lea: Czyż nie dość, że mi zabrałaś mego męża, i jeszcze chcesz zabrać mandragory mego syna? Rachela zawołała: Niechaj więc śpi z tobą tej nocy za mandragory twego syna! A gdy Jakub wracał wieczorem z pola, wyszła Lea naprzeciw niego i rzekła: Do mnie przyjdź, bo nabyłam cię za mandragory mego syna. I spał z nią owej nocy. Bóg zaś spełnił pragnienie Lei: poczęła i urodziła Jakubowi piątego syna. I mówiła: Dał mi Bóg nagrodę za to, że oddałam moją niewolnicę mężowi. Nazwała więc go Issachar. A gdy Lea znów poczęła i urodziła szóstego syna Jakubowi, rzekła: Obdarował mnie Bóg wspaniałym darem, teraz będę już miała pierwszeństwo u mego męża, gdyż urodziłam mu sześciu synów! Dała więc synowi imię Zabulon. Wreszcie urodziła i córkę, którą nazwała Dina. A Bóg zlitował się i nad Rachelą; wysłuchał ją Bóg i otworzył jej łono. Gdy więc poczęła i urodziła syna, rzekła: Zdjął Bóg ze mnie hańbę! Dając mu zaś imię Józef, westchnęła: Oby Pan dodał mi jeszcze drugiego syna! Gdy Rachela urodziła Józefa, Jakub rzekł do Labana: Zwolnij mnie, abym mógł wrócić do kraju, w którym mieszkałem. Pozwól mi zabrać moje żony i dzieci, za które ci służyłem, i odejdę. Wiesz dobrze, jak ci służyłem, Laban mu odpowiedział: Obyś mnie darzył życzliwością! Odgadłem bowiem, że Pan błogosławi mi dzięki tobie. Po czym dodał: Ustal mi twoją zapłatę, a ja ci ją dam. Jakub rzekł do niego: Ty sam wiesz, jak ci służyłem i jaki jest twój dobytek dzięki mnie. Miałeś bowiem niewiele, zanim przyszedłem; odkąd zaś tu jestem, pomnożył się on bardzo i Pan ci błogosławi. Jednak teraz muszę się zatroszczyć i o moją rodzinę. A na to Laban: Cóż więc mam ci dać? Jakub odpowiedział: Nic mi nie dasz! Uczyń mi tylko to, co ci powiem, a będę nadal pasł twe stada i będę się nimi opiekował. A więc: obejdę dzisiaj wszystkie twe stada i wybiorę z nich dla siebie wszystkie jagnięta cętkowane, pstre i czarne spośród owiec oraz koźlęta pstre i cętkowane spośród kóz. Niech one będą moją zapłatą. Po pewnym czasie będziesz mógł przekonać się o mojej uczciwości. Gdy bowiem przyjdziesz, aby obejrzeć to, co będzie mi się należało jako zapłata, kozy, które nie będą cętkowane i pstre, oraz owce, które nie będą czarne, możesz uważać za skradzione przez mnie. Laban rzekł: Dobrze, niechaj będzie tak, jak mówisz! Ale jeszcze tego samego dnia Laban oddzielił wszystkie kozły cętkowane i pstre oraz wszystkie kozy cętkowane i pstre; wszystkie, które miały cośkolwiek sierści białej, oraz owce czarne, i dał je swym synom. Ponadto wyznaczył odległość, jaką trzeba było przejść w ciągu trzech dni pomiędzy sobą a Jakubem. A Jakub pasł pozostałe owce Labana. Jakub nazbierał sobie świeżych gałązek topoli, drzewa migdałowego i platanu i pozdzierał z nich korę w taki sposób, że ukazały się na nich białe prążki. Tak ostrugane patyki umocował przy korytach z wodą, czyli przy poidłach, aby je widziały trzody, które przychodziły pić wodę. Gdy bowiem zwierzęta przychodziły pić wodę, parzyły się.

- 228 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

I tak parzyły się zwierzęta z trzód przed tymi patykami i wskutek tego dawały przychówek o sierści prążkowej, pstrej i cętkowanej. Jakub oddzielił więc owce białe i pędził je przodem przed pstrymi i czarnymi, jako stada Labana; dla siebie zaś trzymał stada osobno, nie łącząc ich ze stadami Labana. A przy tym Jakub umieszczał owe ponacinane patyki na widocznym miejscu przy poidłach tylko wtedy, gdy miały się parzyć sztuki mocne; gdy zaś owce były słabe, patyków nie kładł. W ten sposób sztuki słabe miały się dostać Labanowi, a mocne - Jakubowi. Tak to stał się Jakub człowiekiem bardzo zamożnym; miał bowiem liczne trzody, a ponadto niewolnice, sługi, wielbłądy i osły. Jakub słyszał, jak synowie Labana mówili: Jakub zabrał wszystko, co posiadał nasz ojciec, i z mienia naszego ojca dorobił się całego tego majątku. I widział Jakub, że Laban zmienił się wobec niego i nie był już taki jak przedtem. Wtedy to Pan rzekł do Jakuba: Wróć do ziemi twych przodków, do twego kraju rodzinnego, Ja zaś będę z tobą. Jakub, który był na pastwisku przy swej trzodzie, kazał wezwać do siebie Rachelę i Leę i powiedział im: Widzę po [wyrazie] twarzy waszego ojca, że nie jest on dla mnie taki jak dawniej, lecz Bóg mojego ojca był ze mną. Wy same najlepiej wiecie, że choć z całych sił służyłem ojcu waszemu, on jednak oszukiwał mnie i wielokrotnie zmieniał mi zapłatę; i tylko Bóg bronił mnie od krzywdy. Gdy bowiem [ojciec wasz] mówił: Owce pstre będą twoją zapłatą, wszystkie rodziły się pstre; gdy zaś mówił: Cętkowane będą dla ciebie zapłatą - wszystkie rodziły się cętkowane I tak Bóg wydzielił część dobytku ojca waszego i dał ją mnie. Bo gdy nadchodził czas parzenia się trzody, widziałem we śnie, jak samce pokrywające trzody były pstre, cętkowane i łaciate i wtedy anioł Boga wołał na mnie we śnie: Jakubie, a gdy mu odpowiadałem: Słucham, mówił: Spójrz i przypatrz się: wszystkie samce pokrywające trzodę są pstre, cętkowane i łaciate; widzę bowiem, jak Laban z tobą postępuje. Ja jestem Bóg z Betel, gdzie namaściłeś stelę i gdzie złożyłeś mi ślub. Teraz więc gotuj się do drogi, opuść ten kraj i wróć do twej rodzinnej ziemi! Na te słowa Rachela i Lea rzekły do niego: Czy mamy ponadto jakiś udział w majątku naszego ojca? Wszak obchodził się z nami jak z obcymi, bo nie tylko wziął za nas zapłatę, ale jeszcze obrócił na swój użytek naszą własność. Słusznie więc całe mienie, które Bóg oddzielił od mienia ojca naszego, należy do nas i do naszych synów. Teraz więc czyń to wszystko, co Bóg ci rozkazał! Wtedy Jakub powziął postanowienie i wsadził swe dzieci i żony na wielbłądy. Zabrał wszystkie swe stada i całą majętność, którą zdobył - majątek własny, którego się dorobił w Paddan-Aram - i ruszył w drogę do swego ojca, Izaaka, do kraju Kanaan. Gdy Laban poszedł strzyc owce, Rachela skradła mu posążki domowe. Jakub zaś wprowadził w błąd Labana Aramejczyka, nie dając mu poznać po sobie, że zamierzał uciec. Tak więc uciekł on wraz z całym dobytkiem i rozpoczynając wędrówkę przeprawił się przez rzekę, a potem skierował się w stronę wyżyny Gilead. A gdy na trzeci dzień Laban dowiedział się, że Jakub uszedł, zebrał swych krewnych i wyruszył za nim w pościg. Po siedmiu dniach dogonił go na wyżynie Gilead. Ale tejże nocy Bóg ukazał się we śnie Labanowi Aramejczykowi i rzekł do niego: Bacz, abyś w rozmowie z Jakubem niczego od niego nie żądał. Laban dogonił Jakuba, gdy ten rozbił swe namioty na tej wyżynie. Laban i jego krewni również rozbili namioty na wyżynie Gilead. I wtedy Laban rzekł do Jakuba: Cóż uczyniłeś? Oszukałeś mnie i uprowadziłeś moje córki jak branki wojenne! Czemu uciekłeś potajemnie i okradłeś mnie? Nic mi nie powiedziałeś, a przecież odprawiłbym cię z weselem: z pieśniami,

- 229 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

bębnami i cytrami! Nawet nie dałeś mi ucałować mych wnuków i mych córek. Postąpiłeś nierozsądnie! Mógłbym teraz obejść się z wami surowo; ale Bóg ojca waszego tak mi powiedział ubiegłej nocy: Bacz, abyś w rozmowie z Jakubem niczego od niego nie żądał. Gdy już jednak ruszyłeś w drogę, bo tęskno było ci bardzo za rodziną twego ojca, to czemu skradłeś mi moje posążki? Jakub dał Labanowi taką odpowiedź: Bałem się, myśląc, że mi siłą odbierzesz także i twoje córki. Ten zaś, u którego znajdziesz swoje posążki, niech straci życie! W obecności krewnych naszych przeszukaj to, co jest przy mnie, i zabierz je sobie. Nie wiedział bowiem Jakub, że to Rachela je skradła. Wszedł więc Laban do namiotu Jakuba, do namiotu Lei i dwóch niewolnic, lecz nic nie znalazł. Wyszedłszy z namiotu Lei, wszedł do namiotu Racheli. Rachela zaś wzięła przedtem posążki i włożyła pod siodło wielbłąda, i na nich usiadła. A gdy Laban, przeszukawszy cały namiot, nic nie znalazł, rzekła do ojca: Nie bierz mi tego za złe, panie mój, że nie mogę wstać, gdyż mam kobiecą przypadłość. Mimo więc poszukiwań, Laban nie znalazł posążków. Wtedy Jakub rozgniewał się i zaczął czynić gorzkie wyrzuty Labanowi tymi słowami: Jakiż popełniłem występek i jaką nieprawość, że mnie ścigasz, że przetrząsasz wszystkie moje rzeczy? Cóż swojego znalazłeś wśród tych rzeczy, które są moimi? Połóż to wobec moich i twoich krewnych i niech oni powiedzą, kto z nas ma słuszność! Dwadzieścia lat byłem u ciebie. Twoje owce i kozy nie roniły. Baranów z twojej trzody nie jadałem. Rozszarpanej [przez dzikie zwierzę] sztuki nie przynosiłem ci; dawałem za to moją sztukę. Jeśli ci coś zostało skradzione czy to w dzień, czy w nocy, szukałeś u mnie. Bywało, że dniem trawił mnie upał, a nocą chłód spędzał mi sen z powiek. Takie były owe dwadzieścia lat w służbie u ciebie! Służyłem ci czternaście lat za dwie twoje córki, a sześć lat - za trzodę. Ty zaś wielokrotnie zmieniałeś mi zapłatę. Gdyby Bóg ojca mego, Bóg Abrahama - Ten, którego z bojaźnią czci Izaak, nie wspomagał mnie, to puściłbyś mnie teraz z niczym. Com wycierpiał i ilem się napracował rękami, Bóg widzi! On też zeszłej nocy zaświadczył. Laban tak odpowiedział Jakubowi: Wprawdzie są to moje córki i ich dzieci są moimi, trzoda - moją trzodą, i wszystko, co tu widzisz, jest moje, ale cóż mogę teraz uczynić moim córkom albo ich dzieciom, które one urodziły? Zawrzyjmy zatem obaj przymierze i niech [to] będzie świadectwo [zgody] między mną a tobą.Wtedy Jakub wybrał jeden kamień i postawił jako stelę, a potem rzekł do swych bliskich: Nazbierajcie kamieni! Zebrali więc kamienie i ułożyli z nich kopiec, na którym zasiedli do posiłku. Laban nazwał to wzniesienie: Jegar Sahaduta, Jakub zaś: Galed. Laban przy tym dodał: Niechaj ten pagórek będzie odtąd świadectwem [zgody] między mną a tobą. Dlatego nazwał go Galed i Mispa, mówiąc: Niechaj Pan czuwa nade mną i nad tobą, gdy się rozstaniemy! Gdybyś źle się obchodził z moimi córkami albo wziął sobie oprócz nich inne żony, to choć nie będzie nikogo z ludzi między nami, patrz: Bóg będzie świadkiem między mną a tobą! I rzekł jeszcze Laban do Jakuba: Ten oto pagórek z kamieni i ta stela, które ustawiłem jako świadectwo [zgody] między mną a tobą, będą świadectwem, że ani ja nie będę szedł obok tego pagórka do ciebie, ani ty nie będziesz szedł obok tego pagórka lub steli do mnie w złym zamiarze. Bóg Abrahama i Bóg Nachora, Bóg ich przodków, niechaj będzie naszym sędzią! Jakub zaś przysiągł na Tego, którego z bojaźnią czcił Izaak, jego ojciec. A potem Jakub zabił na owej wyżynie zwierzęta na ofiarę, po czym zaprosił swych krewnych na posiłek. A gdy się posilili, ułożyli się do snu na tej wyżynie. Nazajutrz rano Laban ucałował swych wnuków i swe córki, pobłogosławił im i udał się w powrotną drogę do

- 230 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

siebie. Jakub ruszył w dalszą drogę. A gdy go napotkali aniołowie Boga, ujrzawszy ich, rzekł: Jest to obóz Boży. Nazwał więc to miejsce Machanaim. Stąd Jakub wyprawił przed sobą posłów do swego brata Ezawa, do kraju Seir, czyli do Edomu, dając im takie polecenie: Powiedzcie panu memu Ezawowi tak: To mówi sługa twój, Jakub. Przebywałem u Labana i aż do tego czasu byłem nieobecny. Nabyłem sobie woły, osły, trzodę, sługi i niewolnice. Pragnę więc przez posłów oznajmić o tym tobie, panie mój, abyś mnie darzył życzliwością. Posłowie wrócili z taką wiadomością: Szliśmy do twego brata Ezawa; ale on też już idzie na twoje spotkanie z czterystu ludźmi. Jakub przeraził się tak bardzo, że aż mu się serce ścisnęło. Podzielił więc ludzi, których miał przy sobie, owce, woły i wielbłądy na dwa obozy, myśląc sobie: Jeśli Ezaw uderzy na jeden obóz i pobije go, drugi przynajmniej obóz ocaleje. A potem zaczął się modlić: Boże Abrahama i Boże ojca mego Izaaka, Panie, który dałeś mi rozkaz: Wróć do twego kraju rodzinnego, gdzie będę ci świadczył dobro, nie jestem godzien wszelkiej łaskawości i wszelkiej szczerości, jakie nieustannie okazujesz Twemu słudze. Bo przecież tylko z laską w ręku przeprawiłem się [kiedyś] przez Jordan, a teraz mam dwa obozy. Racz więc ocalić mnie z ręki brata mego Ezawa, gdyż lękam się go, aby gdy przyjdzie, nie zabił mnie i matek z dziećmi. Wszakże Tyś powiedział: Będę ci świadczył dobro i uczynię twe potomstwo [tak mnogie] jak ziarnka piasku na brzegu morza, których nikt zliczyć nie zdoła. Ale potem przenocował na tym miejscu i wziął z dobytku swego, jako dar dla brata swego Ezawa, dwieście kóz i dwadzieścia kozłów, dwieście owiec i dwadzieścia baranów, trzydzieści dojnych wielbłądzic wraz z ich źrebiętami, czterdzieści krów, dziesięć wołów, dwadzieścia oślic i dziesięć ośląt. I oddał sługom swoim każde ze stad, mówiąc: Będziecie szli przede mną w odstępach pomiędzy każdym stadem. Pierwszemu zaś słudze dał taki rozkaz: Gdy cię spotka mój brat Ezaw i zapyta: Czyim jesteś sługą, dokąd idziesz i czyje jest to stado, które pędzisz, odpowiesz: Sługi twego Jakuba; jest to dar posłany panu memu, Ezawowi, on zaś sam idzie za nami. Taki sam rozkaz dał Jakub drugiemu, trzeciemu i wszystkim sługom, którzy mieli pędzić stada: To, co wam powiedziałem, będziecie mówili Ezawowi, gdy go spotkacie, dodając: Sługa twój, Jakub, idzie tuż za nami. Myślał bowiem: Przebłagam go darem, który mnie wyprzedzi; a gdy ja potem go zobaczę, może obejdzie się ze mną łaskawie. Wysłał więc ów dar przed sobą, a sam postanowił spędzić noc w obozowisku. Ale tej jeszcze nocy wstał i zabrawszy obie swe żony, dwie ich niewolnice i jedenaścioro dzieci, przeprawił się przez bród potoku Jabbok. A gdy ich przeprawił przez ten potok, przeniósł również [na drugi brzeg] to, co posiadał. Gdy zaś wrócił i został sam jeden, ktoś zmagał się z nim aż do wschodu jutrzenki, a widząc, że nie może go pokonać, dotknął jego stawu biodrowego i wywichnął Jakubowi ten staw podczas zmagania się z nim. A wreszcie rzekł: Puść mnie, bo już wschodzi zorza! Jakub odpowiedział: Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz! Wtedy [tamten] go zapytał: Jakiie masz imię? On zaś rzekł: Jakub. Powiedział: Odtąd nie będziesz się zwał Jakub, lecz Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i z ludźmi, i zwyciężyłeś. Potem Jakub rzekł: Powiedz mi, proszę, jakie jest Twe imię? Ale on odpowiedział: Czemu pytasz mnie o imię? - i pobłogosławił go na owym miejscu. Jakub dał temu miejscu nazwę Penuel, mówiąc: Mimo że widziałem Boga twarzą w twarz, jednak ocaliłem me życie. Słońce już wschodziło, gdy Jakub przechodził przez Penuel, utykając na nogę. Dlatego Izraelici nie jadają po dzień dzisiejszy ścięgna, które jest w stawie biodrowym, gdyż Jakub

- 231 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

został porażony w staw biodrowy, w to właśnie ścięgno. Jakub spojrzał i zobaczył, że Ezaw nadciąga z czterystu ludźmi. Podzieliwszy więc dzieci między Leę, Rachelę i dwie niewolnice, uszykował niewolnice z ich dziećmi na przedzie, Leę z jej dziećmi nieco w tyle, a za nimi Rachelę i Józefa. Sam zaś, idąc przed wszystkimi, siedem razy oddał pokłon swemu bratu, zanim się do niego zbliżył. Ezaw pospieszył na jego spotkanie i objąwszy go za szyję ucałował go; i rozpłakali się obaj. Gdy Ezaw spostrzegłszy kobiety i dzieci, zapytał: A ci kim są dla ciebie?, Jakub odpowiedział: To dzieci, którymi Bóg łaskawie obdarzył twego sługę. Wtedy zbliżyły się niewolnice ze swymi dziećmi i oddały pokłon. Potem przystąpiła Lea z dziećmi i oddała pokłon, a wreszcie Józef z Rachelą, którzy też oddali pokłon. Ezaw zapytał: Dla kogo są te wszystkie stada, które spotkałem? Jakub odpowiedział: Obyś mnie darzył życzliwością, panie mój! Na to Ezaw: Mam ja dużo, bracie mój, niechaj przy tobie zostanie to, co jest twoje. Jakub rzekł: Ależ nie! Jeśli mnie darzysz życzliwością, przyjmij ode mnie ten mój dar. Bo przecież gdym ujrzał twe oblicze, było ono obliczem jakby istoty nadziemskiej i okazałeś mi wielką życzliwość. Przyjmij więc dar mój, który dla ciebie przeznaczyłem; Bóg obdarzył mnie sowicie: mam wszystko! I tak nalegał na niego, aż wreszcie przyjął. Po czym Ezaw rzekł: Ruszajmy w drogę i chodźmy; będę szedł razem z tobą. Jakub odpowiedział: Wiesz, panie mój, że mam dzieci wątłe, a owce i krowy karmią młode; jeśli je będę pędził choćby dzień jeden, padnie mi cała trzoda. Idź więc, panie mój, przed sługą swym, ja zaś będę szedł powoli, tak jak będzie mogła nadążyć moja trzoda, którą pędzę, i jak będą szły dzieci, aż przyjdę do ciebie, panie mój, do Seiru. Ezaw zapytał: Może ci zostawić kilku moich ludzi, którzy są ze mną? A na to Jakub: Na cóż mi oni, skoro ty, panie mój, darzysz mnie życzliwością. Ezaw udał się tego dnia w drogę powrotną do Seiru. Jakub wyruszył do Sukkot, gdzie zbudował sobie dom, a dla swych stad postawił szałasy. - Dlatego nazwano tę miejscowość Sukkot. Wreszcie Jakub po powrocie z Paddan-Aram dotarł szczęśliwie do Sychem w Kanaanie. Obrawszy sobie miejsce w pobliżu tego miasta, nabył od synów Chamora, ojca Sychema, za sto kesitów kawał pola, na którym rozbił swe namioty. Tam też ustawił ołtarz i nazwał go imieniem Boga, Boga Izraela. Pewnego razu Dina, córka Jakuba, którą urodziła mu Lea wyszła, aby popatrzeć na kobiety tego kraju. A gdy ją zobaczył Sychem, syn Chamora Chiwwity, księcia tego kraju, porwał ją i położywszy się z nią, zadał jej gwałt. I całym sercem pokochał Dinę, córkę Jakuba, i czule do niej przemawiał. Potem zaś Sychem prosił swego ojca Chamora: Weź tę dzieweczkę dla mnie za żonę! Gdy Jakub dowiedział się, że Sychem zhańbił jego córkę Dinę synowie jego byli przy trzodach na pastwisku - nic nie powiedział, czekając, aż wrócą. Chamor, ojciec Sychema, wybrał się do Jakuba, aby z nim porozmawiać. Tymczasem synowie Jakuba wrócili z pola. I gdy się dowiedzieli, ogarnął ich smutek, a zarazem bardzo się rozgniewali, że popełniono czyn, który u Izraelitów uchodził za zbrodnię: zgwałcono córkę Jakuba, co było niegodziwością. Chamor zaś tak do nich mówił: Sychem, syn mój, całym sercem przylgnął do waszej dziewczyny. Dajcież mu ją więc za żonę. Spowinowaćcie się z nami; córki wasze dacie nam za żony, a córki nasze weźmiecie sobie. Będziecie mieszkali z nami i kraj ten będzie dla was. Możecie w nim się osiedlać, poruszać się swobodnie oraz nabywać sobie tę ziemię na własność. Sychem rzekł też do ojca i braci Diny: Darzcie mnie [tylko] życzliwością, a dam, czegokolwiek zażądacie ode mnie. Wyznaczcie mi choćby największą zapłatę i podarunek, a gotów jestem dać tyle, ile mi powiecie, byleście tylko dali mi

- 232 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

dziewczynę za żonę. Wtedy synowie Jakuba, odpowiadając podstępnie Sychemowi i jego ojcu Chamorowi - mówili tak dlatego, że zhańbił ich siostrę Dinę - rzekli do nich: Nie możemy uczynić tego, byśmy mieli wydać naszą siostrę za człowieka nieobrzezanego, bo byłoby to dla nas hańbą. Tylko pod tym warunkiem zgodzimy się na waszą prośbę, jeśli staniecie się takimi jak my: każdy z waszych mężczyzn zostanie obrzezany. Wtedy tylko damy wam nasze córki i córki wasze będziemy brali sobie za żony, zamieszkamy razem z wami i staniem się jednym ludem. Jeśli zaś nie usłuchacie i nie poddacie się obrzezaniu, weźmiemy naszą dziewczynę i odejdziemy. Chamorowi i Sychemowi, jego synowi, podobały się te słowa. Młodzieniec ów nie wahał się tego uczynić bezzwłocznie, bo bardzo miłował córkę Jakuba; był zaś najbardziej szanowany ze wszystkich w rodzinie swego ojca. Wszedłszy więc do bramy miasta, Chamor i jego syn Sychem tak przemówili do mieszkańców: Ludzie ci są przyjaźnie do nas usposobieni. Niechaj mieszkają w kraju i niech się w nim poruszają swobodnie. Przecież jest on dla nich przestronny. Córki ich będziemy brali sobie za żony, córki zaś nasze będziemy im oddawali. Pod tym jednak warunkiem godzą się oni mieszkać wśród nas, stając się jednym ludem, że będzie u nas obrzezany każdy mężczyzna, tak jak oni są obrzezani. Czyż wtedy ich stada, ich dobytek i wszystko ich bydło nie będzie należało do nas? Byleśmy tylko przystali na ich żądanie, a wtedy pozostaną z nami. I usłuchali Chamora oraz jego syna Sychema wszyscy, którzy przechodzili przez bramę swego miasta. Każdy zatem mężczyzna, który był tam, poddał się obrzezaniu. A gdy na trzeci dzień doznawali wielkiego bólu, dwaj synowie Jakuba, Symeon i Lewi, bracia Diny, porwawszy za miecze, wtargnęli do miasta, które niczego nie podejrzewało, i wymordowali wszystkich mężczyzn. Zabili mieczem również Chamora i jego syna Sychema i odeszli. Wtedy [pozostali] synowie Jakuba przyszli do pomordowanych i obrabowali miasto za to, że zhańbiono ich siostrę. Zabrali trzody, bydło i osły - wszystko, co było w mieście i na polu. Całe ich mienie, wszystkie dzieci i kobiety uprowadzili w niewolę, zrabowawszy wszystko, co znaleźli w domach. Wtedy Jakub rzekł do Symeona i Lewiego: Sprowadziliście na mnie nieszczęście, bo przez was będą mnie mieć w nienawiści mieszkańcy tego kraju, Kananejczycy i Peryzzyci. Jestem przecież małym liczebnie plemieniem i jeżeli oni wystąpią razem przeciwko mnie, poniosę porażkę - zginę ja , a oni mu na to: Czyż [mieliśmy pozwolić na to, by] się obchodzono z naszą siostrą jak z nierządnicą? Rzekł Bóg do Jakuba: Idź do Betel i tam zamieszkaj. Wznieś też tam ołtarz Bogu, który ci się ukazał, gdy uciekałeś przed twym bratem Ezawem. Rzekł więc Jakub do swych domowników i do wszystkich, którzy z nim byli: Usuńcie spośród was [wizerunki] obcych bogów, jakie macie; oczyśćcie się i zmieńcie szaty. Pójdziemy bowiem do Betel i tam zbuduję ołtarz Bogu, który wysłuchał mnie w czasie mej niedoli i wspomagał mnie, gdziekolwiek byłem. Oddali więc Jakubowi wszystkie [wizerunki] obcych bogów, jakie posiadali, oraz kolczyki, które nosili w uszach, i Jakub zakopał je pod terebintem w pobliżu Sychem. A gdy wyruszyli w drogę, padł wielki strach na okoliczne miasta, tak że nikt nie ścigał synów Jakuba. Jakub, przybywszy wraz ze wszystkimi swymi ludźmi do Luz w Kanaanie, czyli do Betel, zbudował tam ołtarz i nazwał to miejsce El-Betel. - Tu bowiem ukazał mu się Bóg, kiedy uciekał przed swym bratem. - Wtedy to zmarła Debora, piastunka Rebeki, i pochowano ją w pobliżu Betel pod terebintem, który dlatego otrzymał nazwę Terebint Płaczu. Bóg ukazał się jeszcze Jakubowi po jego powrocie z Paddan-Aram i

- 233 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

błogosławiąc mu powiedział do niego: Imię twe jest Jakub, ale odtąd nie będą cię zwać Jakubem, lecz będziesz miał imię Izrael. I tak otrzymał imię Izrael. Po czym Bóg rzekł do niego: Ja jestem Bóg wszechmocny. Bądź płodny i rozmnażaj się. Niechaj powstanie z ciebie naród i wiele narodów, i niechaj królowie zrodzą się z ciebie. Kraj, który dałem Abrahamowi i Izaakowi, daję tobie; i twemu przyszłemu potomstwu dam ten kraj. Potem Bóg oddalił się od niego z tego miejsca, na którym do niego przemawiał. A Jakub ustawił stelę na tym miejscu, gdzie Bóg do niego mówił, stelę kamienną. I składając ofiarę płynną wylał na nią oliwę. - Jakub dał więc temu miejscu, na którym przemawiał do niego Bóg, nazwę Betel. A gdy wyruszyli z Betel i mieli jeszcze w drodze przed sobą pewną przestrzeń, aby dojść do Efrata, Rachela zaczęła rodzić; poród jednak był ciężki. I kiedy urodziła w wielkich bólach, rzekła do niej położna: Już nie lękaj się, bo oto masz syna! Ona jednak, gdy życie z niej uchodziło, bo konała, nazwała swego syna Benoni; lecz ojciec dał mu imię Beniamin. A Rachela umarła i została pochowana przy drodze do Efrata, czyli Betlejem. Jakub ustawił stelę na jej grobie. - Kamień tan stoi na grobie Racheli po dziś dzień. Izrael wyruszył w drogę i rozbił namioty poza Migdal-Eder. A gdy przebywał w tej okolicy, Ruben zbliżył się do Bilhy, drugorzędnej żony ojca swego, i obcował z nią; Izrael dowiedział się o tym. Synów Jakuba było dwunastu: Synowie Lei: pierworodny syn Jakuba Ruben, Symeon, Lewi, Juda, Issachar i Zabulon. Synowie Racheli: Józef i Beniamin. Synowie Bilhy, niewolnicy Racheli: Dan i Neftali, oraz synowie Zilpy, niewolnicy Lei: Gad i Aser. Są to synowie Jakuba, którzy mu się urodzili w PaddanAram. A potem Jakub przybył do ojca swego, Izaaka, do Mamre, do Kiriat-Arba, czyli do Hebronu, gdzie niegdyś mieszkał Abraham, a potem i Izaak. Izaak miał wtedy sto osiemdziesiąt lat. Izaak, doszedłszy do kresu swego życia, zmarł w późnej starości. I pochowali go jego synowie Ezaw i Jakub. Oto potomkowie Ezawa, czyli Edomu. Ezaw wziął sobie żony spośród mieszkanek Kanaanu: Adę, córkę Elona Chetyty, Oholibamę, córkę Chiwwity imieniem Ana, wnuczkę Sibeona i Basmat Izmaelitkę, siostrę Nebajota. Ada urodziła Ezawowi Elifaza, Basmat - Reuela, a Oholibama urodziła Jeusza, Jalama i Koracha. Są to synowie Ezawa, którzy mu się urodzili w kraju Kanaan. Ezaw, zabrawszy swoje żony, synów i córki, całą czeladź swego domu, swoją trzodę i wszystkie zwierzęta oraz całe mienie, które sobie nabył w Kanaanie, udał się do ziemi [Seir] daleko od swego brata Jakuba, gdyż zbyt liczne mieli stada, aby mogli być razem: kraj, w którym przebywali, nie mógł im wystarczyć ze względu na ich mienie. Ezaw osiedlił się na wyżynie Seir. - Ezaw to Edom. Oto potomkowie Ezawa, praojca Edomitów, na wyżynie Seir. Oto imiona synów Ezawa: Elifaz, syn Ady, żony Ezawa, i Reuel, syn Basmat, żony Ezawa. Synami Elifaza byli: Teman, Omar, Sefo, Gatam i Kenaz. A Timna, która była drugorzędną żoną Elifaza, syna Ezawa, urodziła mu Amaleka. To są potomkowie Ady, żony Ezawa. Oto synowie Reuela: Nachat, Zerach, Szamma i Mizza. Byli to potomkowie Basmat, żony Ezawa. A oto ci byli synami żony Ezawa, Oholibamy, córki Any, wnuczki Sibeona: urodziła ona Ezawowi Jeusza, Jalama i Koracha. Oto potomkowie Ezawa, czyli synowie Elifaza, pierworodnego syna Ezawa, naczelnicy szczepów: Teman, Omar, Sefo, Kenaz, Korach, Gatam i Amalek. Są to naczelnicy szczepów w kraju Edom, synowie Elifaza, potomkowie Ady. Oto synowie Reuela, syna Ezawa, naczelnicy szczepów: Nachat, Zerach, Szamma i Mizza. Są to naczelnicy w kraju Edom, synowie Reuela, potomkowie Basmat, żony Ezawa. Oto synowie Oholibamy, żony

- 234 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

Ezawa, naczelnicy szczepów: Jeusz, Jalam i Korach. Są to naczelnicy szczepów, potomkowie Oholibamy, żony Ezawa, a córki Any. - Są to potomkowie Ezawa, a zarazem naczelnicy ich, czyli Edomitów. Oto synowie Seira, Choryty, mieszkańcy [pierwotni] tego kraju: Lotan, Szobal, Sibeon, Ana, Diszon, Eser i Diszan. Ci są naczelnikami szczepów, Choryci, synowie Seira, w kraju Edom. Synami Lotana byli: Chori i Hemam, siostrą zaś Lotana - Timna. Oto synowie Szobala: Alwan, Manachat, Ebal, Szefo i Onam. Synowie Sibeona: Ajja i Ana. Ten to Ana znalazł gorące źródła na stepie, gdy pasł osły Sibeona, swego ojca. A oto dzieci Any: Diszon i Oholibama, córka Any. Synowie Diszona: Chemdan, Eszban, Jitran i Cheran. Synowie Esera: Bilhan, Zaawan i Akan. Synowie Diszana: Us i Aran. Oto naczelnicy szczepów, Choryci: Lotan, Szobal, Sibeon, Ana, Diszon, Eser, Diszan. Są to Choryci, naczelnicy szczepów choryckich w kraju Seir. Oto królowie, którzy panowali w kraju Edom, zanim Izraelici mieli króla. W Edomie był królem Bela, syn Beora; nazwa jego miasta - Dinhaba. A gdy umarł Bela, królem był po nim Jobab, syn Zeracha, z Bosry. Gdy zaś umarł Jobab, po nim królem był Chuszam z ziemi Temanitów. Gdy umarł Chuszam, po nim królem był syn Bedada, Hadad, który zadał klęskę Madianitom na równinie Moabu; nazwa jego miasta - Awit. Po śmierci Hadada, po nim królem był Samla z Masreki. A gdy umarł Samla, po nim królem był Szaul z Rechobot nad rzeką. Gdy umarł Szaul, po nim królem był Baal-Chanan, syn Akbora. A po śmierci Baal-Chanana po nim królem był Hadar; nazwa zaś jego miasta Pau, a imię żony jego Mehetabeel, córka Matredy z Me-Zahab. Oto imiona naczelników szczepów Ezawa według ich szczepów i miejscowości, nazwanych ich imionami: Timna, Alwa, Jetet, Oholibama, Ela, Pinon, Kenaz, Teman, Mibsar, Magdiel i Iram. Są to naczelnicy szczepów Edomu według obszarów przez nich posiadanych. Ezaw praojciec Edomitów. Jakub mieszkał w kraju, w którym zatrzymał się jego ojciec, czyli w Kanaanie. Oto są dzieje potomków Jakuba. Józef jako chłopiec siedemnastoletni wraz ze swymi braćmi, synami żon jego ojca Bilhy i Zilpy, pasał trzody. Doniósł on ojcu, że źle mówiono o tych jego synach. Izrael miłował Józefa najbardziej ze wszystkich swych synów, gdyż urodził mu się on w podeszłych jego latach. Sprawił mu też długą szatę z rękawami. Bracia Józefa widząc, że ojciec kocha go bardziej niż ich wszystkich, tak go znienawidzili, że nie mogli zdobyć się na to, aby przyjaźnie z nim porozmawiać. Pewnego razu Józef miał sen. I gdy opowiedział go braciom swym, ci zapałali jeszcze większą nienawiścią do niego. Mówił im bowiem: Posłuchajcie, jaki miałem sen. Śniło mi się, że wiązaliśmy snopy w środku pola i wtedy snop mój podniósł się i stanął, a snopy wasze otoczyły go kołem i oddały mu pokłon. Rzekli mu bracia: Czyż miałbyś jako król panować nad nami i rządzić nami jak władca? I jeszcze bardziej go nienawidzili z powodu jego snów i wypowiedzi. A potem miał on jeszcze inny sen i tak opowiedział go swoim braciom: śniło mi się jeszcze, że słońce, księżyc i jedenaście gwiazd oddają mi pokłon. A gdy to powiedział ojcu i braciom, ojciec skarcił go mówiąc: Co miałby znaczyć ów sen? Czyż ja, matka twoja i twoi bracia mielibyśmy przyjść do ciebie i oddawać ci pokłon aż do ziemi? Podczas gdy bracia zazdrościli Józefowi, ojciec jego zapamiętał sobie ów sen. Kiedy bracia Józefa poszli paść trzody do Sychem, Izrael rzekł do niego: Wiesz, że bracia twoi pasą trzodę w Sychem. Chcę cię więc posłać do nich. Odpowiedział mu [Józef]: Jestem gotów. Wtedy [Jakub] rzekł do niego: Idź i zobacz, czy bracia twoi są zdrowi i czy trzodom nic się nie stało, a potem mi opowiesz. Po czym wyprawił go z doliny Hebronu, a on

- 235 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

poszedł do Sychem. I błąkającego się po polu spotkał go pewien człowiek. Zapytał go więc ów człowiek: Kogo szukasz? Odpowiedział: Szukam moich braci. Powiedz mi, proszę, gdzie oni pasą trzody. A na to ów człowiek: Odeszli stąd, ale słyszałem, jak mówili: Chodźmy do Dotain. Józef udał się więc za swymi braćmi i znalazł ich w Dotain. Oni ujrzeli go z daleka i zanim się do nich zbliżył, postanowili podstępnie go zgładzić, mówiąc między sobą: Oto nadchodzi ten, który miewa sny! Teraz zabijmy go i wrzućmy do którejkolwiek studni, a potem powiemy: Dziki zwierz go pożarł. Zobaczymy, co będzie z jego snów! Gdy to usłyszał Ruben, [postanowił] ocalić go z ich rąk; rzekł więc: Nie zabijajmy go! I mówił Ruben do nich: Nie doprowadzajcie do rozlewu krwi. Wrzućcie go do studni, która jest tu na pustkowiu, ale ręki nie podnoście na niego. Chciał on bowiem ocalić go z ich rąk, a potem zwrócić go ojcu. Gdy Józef przybył do swych braci, oni zdarli z niego jego odzienie - długą szatę z rękawami, którą miał na sobie. I pochwyciwszy go, wrzucili do studni: studnia ta była pusta, pozbawiona wody. Kiedy potem zasiedli do posiłku, ujrzeli z dala idących z Gileadu kupców izmaelskich, których wielbłądy niosły wonne korzenie, żywicę i olejki pachnące; szli oni do Egiptu. Wtedy Juda rzekł do swych braci: Cóż nam przyjdzie z tego, gdy zabijemy naszego brata i nie ujawnimy naszej zbrodni? Chodźcie, sprzedamy go Izmaelitom! Nie zabijajmy go, wszak jest on naszym bratem! I usłuchali go bracia. I gdy kupcy madianiccy ich mijali, wyciągnąwszy spiesznie Józefa ze studni, sprzedali go Izmaelitom za dwadzieścia [sztuk] srebra, a ci zabrali go z sobą do Egiptu. Gdy Ruben wrócił do owej studni i zobaczył, że nie ma w niej Józefa, rozdarł swoje szaty i przyszedłszy do braci, zawołał: Chłopca nie ma! A ja, dokąd ja mam iść? A oni wzięli szatę Józefa i zabiwszy młodego kozła, umoczyli ją we krwi, po czym tę szatę posłali ojcu. Ci zaś, którzy ją przywieźli, rzekli: Znaleźliśmy ją. Zobacz, czy to szata twego syna, czy nie. [Jakub] rozpoznawszy ją zawołał: Szata mego syna! Dziki zwierz go pożarł! Dziki zwierz rozszarpał Józefa! I Jakub rozdarł swoje szaty, a potem przepasał biodra worem i opłakiwał syna przez długi czas. Gdy zaś wszyscy jego synowie i córki usiłowali go pocieszać, nie słuchał pociech, mówiąc: Już w smutku zejdę za synem moim do Szeolu. I ojciec jego [nadal] go opłakiwał. Tymczasem Madianici sprzedali Józefa w Egipcie Potifarowi, urzędnikowi faraona, przełożonemu dworzan. W owym czasie Juda opuścił swych braci i wędrując ku dolinie zaszedł do pewnego mieszkańca miasta Adullam, imieniem Chira. Ujrzawszy tam córkę pewnego Kananejczyka, noszącego imię Szua, wziął ją za żonę i zbliżył się do niej. Ona zaś poczęła i urodziła syna, któremu dano imię Er. Potem jeszcze raz poczęła, urodziła syna i nazwała go Onan. A gdy znów urodziła syna, dała mu imię Szela. Ten zaś jej poród nastąpił w Kezib. Juda wziął dla swego pierworodnego syna, Era, żonę imieniem Tamar. Ponieważ Er, pierworodny syn Judy, był w oczach Pana zły, Pan zesłał na niego śmierć. Wtedy Juda rzekł do Onana: Idź do żony twego brata i dopełnij z nią obowiązku szwagra, a tak sprawisz, że twój brat będzie miał potomstwo. Onan wiedząc, że potomstwo nie będzie jego, ilekroć zbliżał się do żony swego brata, unikał zapłodnienia, aby nie dać potomstwa swemu bratu. Złe było w oczach Pana to, co on czynił, i dlatego także zesłał na niego śmierć. Wtedy Juda rzekł do swej synowej Tamar: Zamieszkaj jako wdowa w domu twego ojca aż do czasu, gdy dorośnie mój syn Szela. Myślał jednak: Niech nie umrze on również jak jego bracia. Tamar odeszła i zamieszkała w domu swego ojca. Po wielu latach umarła żona Judy, córka Szuy. Juda, zapomniawszy nieco o swej

- 236 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

stracie, udał się wraz ze swym przyjacielem Adullamitą imieniem Chira do Timny, gdzie strzyżono jego owce. A gdy powiedziano Tamar: Teść twój idzie do Timny, aby strzyc swe owce, zdjęła z siebie szaty wdowie i otuliwszy się szczelnie zasłoną usiadła przy bramie miasta Enaim, które leżało przy drodze do Timny. Wiedziała bowiem, że choć Szela już dorósł, nie ona będzie mu dana za żonę. Kiedy Juda ją ujrzał, pomyślał, że jest ona nierządnicą, gdyż miała twarz zasłoniętą. Skręciwszy ku niej przy drodze, rzekł: Pozwól mi zbliżyć się do ciebie - nie wiedział bowiem, że to jego synowa. A ona zapytała: Co mi dasz za to, że się zbliżysz do mnie? Powiedział: Przyślę ci koźlątko ze stada. Na to ona: Ale dasz jakiś zastaw, dopóki nie przyślesz. Zapytał: Jakiż zastaw mam ci dać? Rzekła: Twój sygnet z pieczęcią, sznur i laskę, którą masz w ręku. Dał jej więc, aby się zbliżyć do niej; ona zaś stała się przez niego brzemienną. A potem wstała i odszedłszy zdjęła z siebie zasłonę i przywdziała swe szaty wdowie. Gdy Juda posłał koźlątko przez swego przyjaciela Adullamitę, aby odebrać zastaw od owej kobiety, ten jej nie znalazł. Pytał zatem tamtejszych mieszkańców: Gdzie w Enaim jest ta nierządnica sakralna, która siedziała przy drodze? Odpowiedzieli: Nie było tu nierządnicy sakralnej. Wróciwszy do Judy, rzekł: Nie znalazłem jej. Także tamtejsi mieszkańcy powiedzieli: Nie było tu nierządnicy sakralnej. Wtedy Juda rzekł: Niech sobie zatrzyma. Obyśmy się tylko nie narazili na kpiny. Przecież posłałem jej koźlątko, ty zaś nie mogłeś jej znaleźć. Po około trzech miesiącach doniesiono Judzie: Twoja synowa Tamar stała się nierządnicą i nawet stała się brzemienną z powodu czynów nierządnych. Juda rzekł: Wyprowadźcie ją i spalcie! A gdy ją wyprowadzono, posłała do swego teścia i kazała powiedzieć: Jestem brzemienną przez tego mężczyznę, do którego te przedmioty należą. I dodała: Niechaj rozpozna, czyje są: ten sygnet z pieczęcią, sznur i laska! Kiedy zaś Juda poznał je, rzekł: Ona jest sprawiedliwsza ode mnie, bo przecież nie chciałem jej dać Szeli, memu synowi! - I Juda już więcej z nią nie żył. A gdy nadszedł czas jej porodu, okazało się, że będzie miała bliźnięta. Kiedy zaczęła rodzić, [jedno z dzieci] wyciągnęło rączkę; położna, zawiązawszy na tej rączce czerwoną tasiemkę, rzekła: Ten urodzi się pierwszy. Ale cofnęło ono rączkę i wyszedł z łona jego brat. Wtedy [położna] powiedziała: Dlaczego przedarłeś się przez to przejście? Dano mu więc imię Peres. Gdy po nim urodził się jego brat, na którego rączce była czerwona tasiemka, nazwano go Zerach. Józef został uprowadzony do Egiptu. I kupił go od Izmaelitów, którzy go tam przyprowadzili, Egipcjanin Potifar, urzędnik faraona, dowódca straży przybocznej. Pan był z Józefem i dlatego wiodło mu się dobrze i był w domu swego pana, Egipcjanina. Ten jego pan spostrzegł, że Bóg jest z Józefem i sprawia, że mu się dobrze wiedzie, cokolwiek czyni. Darzył więc on Józefa życzliwością, tak iż stał się jego osobistym sługą. Uczynił go zarządcą swego domu, oddawszy mu we władanie cały swój majątek. A odkąd go ustanowił zarządcą swego domu i swojego majątku, Pan błogosławił domowi tego Egipcjanina przez wzgląd na Józefa. I tak spoczęło błogosławieństwo Pana na wszystkim, co [Potifar] posiadał w domu i w polu. A powierzywszy cały majątek Józefowi, nie troszczył się już przy nim o nic, tylko o [to, aby miał takie] pokarmy, jakie zwykł jadać. Józef miał piękną postać i miłą powierzchowność. Po tych wydarzeniach zwróciła na niego uwagę żona jego pana i rzekła do niego: Połóż się ze mną. On jednak nie zgodził się i odpowiedział żonie swego pana: Pan mój o nic się nie troszczy, odkąd jestem w jego domu, bo cały swój majątek oddał mi we władanie. On sam nie ma w swym domu większej władzy niż ja

- 237 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

i niczego mi nie wzbrania, wyjąwszy ciebie, ponieważ jesteś jego żoną. Jakże więc mógłbym uczynić tak wielką niegodziwość i zgrzeszyć przeciwko Bogu? I mimo że go namawiała codziennie, nie usłuchał jej i nie chciał położyć się przy niej, aby z nią żyć. Pewnego dnia, gdy wszedł do domu, aby spełniać swe obowiązki, i nikogo z domowników tam nie było, uchwyciła go ona za płaszcz i powiedziała: Połóż się ze mną! Lecz on [wyrwał się], zostawił płaszcz w jej ręku i wybiegł na dwór. A wtedy ona, widząc, że zostawił swój płaszcz i że wybiegł na dwór, zawołała domowników i powiedziała im tak: Patrzcie, sprowadzono do nas tego Hebrajczyka, a on chce tu u nas swawolić! Przyszedł do mnie, aby się położyć ze mną, i zaczęłam głośno krzyczeć. A gdy tak krzyczałam głośno, zostawił u mnie swój płaszcz i pospiesznie wybiegł na dwór! I zatrzymała jego płaszcz u siebie. A kiedy przyszedł pan Józefa do domu, opowiedziała o tym zajściu tak: Wszedł do mnie ów sługa, Hebrajczyk, którego do nas sprowadziłeś, aby ze mną swawolić. A gdy zaczęłam krzyczeć, zostawił u mnie swój płaszcz i uciekł z domu. Kiedy pan jego usłyszał te słowa swej żony, która mu dodała: Tak postąpił ze mną twój sługa! - zapałał wielkim gniewem. Polecił schwytać Józefa i oddać go do więzienia, gdzie znajdowali się więźniowie faraona. Gdy Józef przebywał w tym więzieniu, Pan był z nim okazując mu miłosierdzie, tak że zjednał on sobie naczelnika więzienia. Toteż ów naczelnik więzienia dał Józefowi władzę nad wszystkimi znajdującymi się tam więźniami: wszystko, cokolwiek mieli oni spełnić, spełniali tak, jak on zarządził. Naczelnik więzienia nie wglądał już zupełnie w to, co było pod władzą Józefa, ponieważ Pan był z nim i sprawiał, że się mu udawało wszystko, co czynił. Po tych wydarzeniach podczaszy i nadworny piekarz króla egipskiego dopuścili się wykroczenia przeciwko swemu panu, przeciwko królowi egipskiemu. Faraon, rozgniewawszy się na obu tych dworzan, głównego podczaszego i przełożonego nadwornych piekarzy, oddał ich pod straż przełożonego dworzan, do więzienia tam właśnie, gdzie przebywał Józef. Tenże przełożony dworzan powierzył ich opiece Józefa, który miał im usługiwać. A gdy przebywali jakiś czas w więzieniu, obaj - podczaszy i piekarz nadworny króla egipskiego - tej samej nocy obaj mieli sen o różnych znaczeniach. Kiedy Józef przyszedł do nich z rana, zobaczył, że byli zafrasowani. Zapytał więc obu tych dworzan faraona, którzy wraz z nim przebywali w więzieniu: Czemu to dzisiaj macie twarze tak zasępione? Odpowiedzieli mu: Mieliśmy seni nie ma nikogo, kto mógłby nam go wytłumaczyć. Rzekł do nich Józef: Wszak wytłumaczenia należą do Boga. Opowiedzcie mi je. Wtedy główny podczaszy tak opowiedział Józefowi swój sen: Widziałem we śnie krzew winny, który rósł przede mną. Na tym zaś krzewie były trzy gałązki. Krzew wypuścił pączki i zakwitł, a potem jego grona wydały dojrzałe jagody. W moim ręku był puchar faraona. Zerwałem te jagody, wycisnąłem je do pucharu faraona i wręczyłem ów puchar faraonowi. Józef rzekł do niego: Znaczenie snu jest takie: Trzy gałązki są to trzy dni. Po upływie trzech dni faraon wyświadczy ci łaskę i przywróci cię na twój dawny urząd. Będziesz podawał faraonowi puchar tak samo jak przedtem, gdy byłeś jego podczaszym. Jeśli nie zapomnisz o mnie, kiedy będzie ci się dobrze działo, okaż mi życzliwość: wspomnij o mnie faraonowi, aby mnie uwolnił z tego miejsca. Bo przemocą zostałem uprowadzony z kraju Hebrajczyków, a i tu również nie popełniłem nic takiego, za co należałoby mnie wtrącić do tego lochu. Przełożony nadwornych piekarzy, widząc, że Józef dobrze sen wytłumaczył, rzekł do niego: Ja zaś miałem taki sen: Trzymałem na głowie trzy kosze białego pieczywa. W koszu, który był na wierzchu, znajdowało się

- 238 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

wszelkie pieczywo, jakie wyrabia piekarz dla faraona. A ptactwo wydziobywało je z tego kosza, który był na mojej głowie. Józef tak odpowiedział: Znaczenie snu jest takie: Trzy kosze - to trzy dni. Za trzy dni faraon rozkaże ściąć ci głowę i powiesić twe ciało na drzewie. Wtedy ptaki będą rozdziobywały twe ciało. Na trzeci dzień, w dniu swoich urodzin, faraon wyprawił ucztę dla swych dworzan. I wtedy w ich obecności kazał sprowadzić z więzienia przełożonego podczaszych i przełożonego piekarzy. Przełożonego podczaszych przywrócił na dawny urząd podczaszego; podawał więc on puchar faraonowi. Przełożonego piekarzy zaś kazał powiesić - jak im zapowiedział Józef. Przełożony podczaszych nie pamiętał jednak o Józefie, zapomniał o nim. W dwa lata później faraon miał sen. [Śniło mu się, że] stał nad Nilem. I oto z Nilu wyszło siedem krów pięknych i tłustych, które zaczęły się paść wśród sitowia. Ale oto siedem innych krów wyszło z Nilu, brzydkich i chudych, które stanęły obok tamtych nad brzegiem Nilu. Te brzydkie i chude krowy pożarły siedem owych krów pięknych i tłustych. Faraon przebudził się. A kiedy znów zasnął, miał drugi sen. Przyśniło mu się siedem kłosów wyrastających z jednej łodygi, zdrowych i pięknych. A oto po nich wyrosło siedem kłosów pustych i zniszczonych wiatrem wschodnim. I te puste kłosy pochłonęły owych siedem kłosów zdrowych i pełnych. Potem faraon przebudził się. Był to tylko sen. Rano faraon, zaniepokojony, rozkazał wezwać wszystkich wróżbitów egipskich oraz wszystkich mędrców i opowiedział im, co mu się śniło. Nie było jednak nikogo, kto by umiał wytłumaczyć faraonowi te sny. Wtedy przełożony podczaszych rzekł do faraona: Dzisiaj wyznam moje grzechy. Faraon, rozgniewawszy się na swego sługę oddał mnie, a ze mną i przełożonego piekarzy pod straż do domu przełożonego dworzan. I wtedy mieliśmy obaj jednej nocy sen, on inny a ja inny. A był tam z nami pewien młody Hebrajczyk, sługa przełożonego dworzan. Opowiedzieliśmy mu, a on wytłumaczył nam nasze sny, tłumacząc sen każdego z nas. I stało się tak, jak nam je wytłumaczył: mnie przywrócił [faraon] na mój urząd, a jego powiesił. Wtedy faraon kazał wezwać Józefa. Wyprowadzono go więc pospiesznie z lochu, a on, ogoliwszy się oraz zmieniwszy szaty, przyszedł do faraona. Faraon rzekł do Józefa: Miałem sen, którego nikt nie umie wytłumaczyć. Ja zaś słyszałem, jak mówiono o tobie, że skoro usłyszysz sen, zaraz go wytłumaczysz. Józef tak odpowiedział faraonowi: Nie ja, lecz Bóg da pomyślną odpowiedź tobie, o faraonie. Faraon zaczął więc opowiadać Józefowi: Śniło mi się, że stałem nad brzegiem Nilu. I nagle z Nilu wyszło siedem krów tłustych i pięknych, które zaczęły się stanęły obok tamtych nad brzegiem Nilu. A oto siedem krów innych wyszło za nimi, chudych i tak brzydkich, że podobnie brzydkich nie widziałem w całym Egipcie. Krowy chude i brzydkie pożarły owych siedem krów pierwszych, tłustych. Gdy te znalazły się w ich brzuchach, nie było wcale znać, że tam weszły; te, które je pożarły, były nadal tak samo chude jak poprzednio. I ocknąłem się. A potem zobaczyłem we śnie siedem kłosów wyrastających z jednej łodygi, zdrowych i pięknych. Lecz oto siedem kłosów zeschniętych, pustych, zniszczonych wiatrem wschodnim wyrosło po nich. I te puste kłosy pochłonęły owych siedem kłosów pięknych. A gdy to opowiedziałem wróżbitom, żaden nie potrafił mi wytłumaczyć. Józef rzekł do faraona: Sen twój, o faraonie, jest jeden. To, co Bóg zamierza uczynić, zapowiedział tobie, faraonie. Siedem krów pięknych - to siedem lat, i siedem kłosów pięknych - to też siedem lat; jest to bowiem sen jeden. Siedem zaś krów chudych i brzydkich, które wyszły za tamtymi, i siedem kłosów pustych i zniszczonych wiatrem wschodnim - to

- 239 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

też siedem lat - głodu. To, o czym mówię faraonowi, Bóg uczyni tak, jak pokazał faraonowi. Bo nadejdzie siedem lat obfitości wielkiej w całym Egipcie. A po nich nastanie siedem lat głodu; i pójdzie w niepamięć cała ta obfitość w Egipcie, gdy głód będzie niszczył kraj. Nie będą już wiedzieli o obfitości w tym kraju wskutek głodu, który potem nadejdzie, bo będzie to głód bardzo ciężki. Ponieważ ten sen powtórzył się dwukrotnie, faraonie, Bóg to już postanowił i Bóg niebawem to uczyni. Teraz więc niech faraon upatrzy sobie kogoś roztropnego i mądrego i ustanowi go zarządcą Egiptu. Niech faraon tak ustanowi nadzorców, by zebrać piątą część urodzajów w Egipcie podczas siedmiu lat obfitości. Niechaj oni nagromadzą wszelką żywność podczas tych lat pomyślnych, które nadejdą. Niechaj gromadzą zboże do rozporządzenia faraona jako zaopatrzenie dla miast i niechaj go strzegą. A będzie ta żywność zachowana dla kraju na siedem lat głodu, które nastaną w Egipcie. Tak więc nie wyginie [ludność] tego kraju z głodu. Słowa te podobały się faraonowi i wszystkim jego dworzanom. Rzekł więc faraon do swych dworzan: Czyż będziemy mogli znaleźć podobnego mu człowieka, który miałby tak jak on ducha Bożego? A potem faraon rzekł do Józefa: Skoro Bóg dał ci poznać to wszystko, nie ma nikogo, kto by ci dorównał rozsądkiem i mądrością! Ty zatem będziesz nad moim dworem i twoim rozkazom będzie posłuszny cały mój naród. Jedynie godnością królewską będę cię przewyższał. I powiedział faraon Józefowi: Oto ustanawiam cię rządcą całego Egiptu! Po czym faraon zdjął swój pierścień z palca i włożył go na palec Józefa, i kazał go oblec w szatę z najczystszego lnu, a potem zawiesił mu na szyi złoty łańcuch. I kazał go obwozić na drugim swym wozie, a wołano przed nim: Abrek! Faraon ustanawiając Józefa rządcą całego Egiptu, rzekł do niego: Ja jestem faraonem, ale bez twej zgody nikt nie ośmieli się czegokolwiek przedsięwziąć w całym kraju egipskim, i nadał Józefowi imię Safnat Paneach. Dał mu też za żonę Asenat, córkę kapłana z On, imieniem Poti Fera. I tak stał się Józef rządcą Egiptu. Józef miał lat trzydzieści, gdy stanął przed faraonem, królem egipskim. Józef wyszedłszy od faraona objeżdżał cały kraj. I gdy ziemia rodziła przez siedem lat w wielkiej obfitości, gromadził wszelką żywność w tych siedmiu latach [urodzaju], które nastały w Egipcie, i składał ją w miastach; w każdym mieście gromadził żywność z pól okolicznych. Nagromadził więc Józef tyle zboża, ile jest piasku morskiego; takie mnóstwo, że już przestano mierzyć, bo nie można było zmierzyć. A zanim nastały lata głodu, urodzili się Józefowi dwaj synowie; urodziła ich Asenat, córka kapłana z On, który miał imię Poti Fera. Józef dał swemu synowi pierworodnemu imię Manasses. [ Mówił bowiem: ] Dał mi Bóg zapomnieć o całym mym utrapieniu i o domu ojca mojego. A drugiego nazwał Efraim, [mówiąc]: Uczynił mnie Bóg płodnym w kraju mojej niedoli. Kiedy minęło siedem lat urodzaju w Egipcie, nadeszło siedem lat głodu, jak to zapowiedział Józef. A gdy nastał głód we wszystkich krajach, w całym Egipcie była żywność. Ale kiedy i w Egipcie głód zaczął się dawać we znaki, ludność domagała się chleba od faraona. Wtedy faraon mówił do wszystkich Egipcjan: Udajcie się do Józefa i, co on wam powie, czyńcie. Gdy był głód na całej ziemi, Józef otwierał wszystkie [spichlerze], w których było [zboże], i sprzedawał zboże Egipcjanom, w miarę jak w Egipcie głód stawał się coraz większy. Ze wszystkich krajów ludzie przybywali do Egiptu, by kupować zboże od Józefa, gdyż głód po całej ziemi się wzmagał. Gdy Jakub dowiedział się, że jest zboże w Egipcie, rzekł do swoich synów: Czemu się ociągacie? I dodał: Właśnie słyszałem, że w Egipcie jest zboże, idźcie tam i zakupcie dla nas zboża, abyśmy przetrwali i nie

- 240 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

pomarli. Dziesięciu braci Józefa udało się zatem do Egiptu, aby tam kupić zboża. Beniamina, brata Józefa, Jakub nie posłał wraz z synami; pomyślał bowiem: Jeszcze go może spotkać jakaś zła przygoda. Kiedy synowie Izraela przybyli wraz z innymi, którzy tam również się udawali, aby kupić zboża bo głód był w Kanaanie, Józef sprawował władzę w kraju i on to sprzedawał zboże wszystkim mieszkańcom tego kraju. Bracia Józefa, przybywszy do niego, oddali mu pokłon twarzą do ziemi. Gdy Józef ujrzał swoich braci, poznał ich; jednak udał, że jest im obcy, i przemówił do nich surowo tymi słowami: Skąd przyszliście? Odpowiedzieli: Z Kanaanu, aby kupić żywności. Józef poznawszy ich, mimo że oni go nie poznali, przypomniał sobie sny, jakie miał niegdyś, i rzekł: Jesteście szpiegami! Przyszliście, aby obejrzeć miejsca nieobwarowane w tym kraju! A oni na to: Nie, panie! Słudzy twoi przybyli tylko dla zakupienia żywności. Jesteśmy wszyscy synami jednego człowieka. Jesteśmy uczciwi. My, słudzy twoi, nigdy nie byliśmy szpiegami. Ale on im rzekł: Nie. Przyszliście obejrzeć miejsca nieobwarowane tego kraju! Wtedy powiedzieli: Było nas dwunastu braci, sług twoich, synów jednego człowieka w Kanaanie. Najmłodszy jest obecnie przy naszym ojcu, a jednego już nie ma. Józef rzekł do nich: Jest tak, jak wam mówię: jesteście szpiegami! Co do tego zostaniecie wybadani. Na życie faraona! Nie wyjdziecie stąd, chyba że przybędzie tu wasz brat najmłodszy. Wyprawcie jednego z was po waszego brata, wy zaś pozostaniecie w więzieniu, aby można było zbadać, czy to, co powiedzieliście, jest prawdą; jeśli okaże się, że nie na życie faraona! - jesteście szpiegami. I oddał ich pod straż na trzy dni. A trzeciego dnia Józef rzekł do nich: Jeśli chcecie ocalić życie, uczyńcie to - bo ja czczę Boga. Skoro jesteście uczciwi, niechaj jeden wasz brat pozostanie w więzieniu, w którym was osadzono, wy zaś idźcie, zawieźcie zboże dla wyżywienia waszych rodzin. Potem przyprowadzicie do mnie najmłodszego brata waszego, aby się potwierdziły słowa wasze i nie spotkała was śmierć. I tak uczynili. Mówili między sobą: Ach, zawiniliśmy przeciwko bratu naszemu, patrząc na jego strapienie, kiedy nas błagał o litość, a nie wysłuchaliśmy go! Dlatego przyszło na nas to nieszczęście. Ruben zaś tak im wtedy powiedział: Czyż wam tego nie mówiłem: Nie dopuszczajcie się wykroczenia względem tego chłopca; ale nie usłuchaliście mnie. Toteż teraz żąda się odpowiedzialności za jego krew! Nie wiedzieli zaś, że Józef to rozumie, bo rozmawiał z nimi przez tłumacza. Odszedłszy więc od nich, rozpłakał się. Potem wrócił do nich i mówiąc do nich odłączył od nich Symeona i w ich obecności kazał go związać. Potem Józef dał rozkaz, aby napełniono zbożem ich worki i aby do każdego worka włożono dane przez nich pieniądze, ponadto aby im dano żywności na drogę. I tak też im uczyniono. Oni zaś włożywszy swe zboże na osły, ruszyli w drogę. Gdy w gospodzie jeden z nich rozwiązał swój worek, aby dać obroku swemu osłu, spostrzegł pieniądze; były one bowiem na wierzchu w jego torbie. I rzekł do swych braci: Zwrócono mi pieniądze, oto są one w mojej torbie. Wtedy oni osłupieli i z lękiem pytali jeden drugiego: Cóż to nam Bóg uczynił? A gdy przybyli do Kanaanu, do swego ojca Jakuba, opowiedzieli mu wszystko, co im się przytrafiło, tymi słowami: Ów władca tego kraju przemawiał do nas surowo i wziął nas za szpiegów. Powiedzieliśmy mu: Jesteśmy uczciwi i nigdy nie byliśmy szpiegami; było nas dwunastu braci, synów [jednego] ojca, jednego [z nas już] nie ma, a najmłodszy jest obecnie przy naszym ojcu w Kanaanie. Wtedy rzekł do nas ów władca kraju: Po tym poznam, czy jesteście uczciwi: jednego waszego brata zostawcie u mnie, weźcie zboże dla wyżywienia waszych rodzin i idźcie. A potem przyprowadźcie mi waszego

- 241 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

najmłodszego brata, i wtedy poznam, że nie jesteście szpiegami, ale ludźmi uczciwymi. Ja wam oddam waszego brata, wy zaś będziecie mogli poruszać się po tym kraju. A gdy opróżniali worki, każdy znalazł w swoim worku sakiewkę z pieniędzmi. Na widok sakiewek z pieniędzmi zatrwożyli się tak oni, jak również ich ojciec. Powiedział ich ojciec Jakub: Już mnie [dwóch] pozbawiliście: Józefa nie ma, Symeona nie ma, a teraz Beniamina chcecie zabrać. We mnie przecież godzi to wszystko. Wtedy Ruben przemówił do ojca tymi słowami: Będziesz mógł zabić obu moich synów, jeśli ci go nie przyprowadzę! Oddaj go pod moją opiekę, a ja zwrócę go tobie. Ale Jakub odpowiedział: Nie pójdzie syn mój z wami! Brat jego bowiem już nie żyje i on jeden tylko mi pozostał. Jeśli go spotka jakie nieszczęście, gdy pójdzie z wami, sprawicie, że moja siwizna zstąpi do Szeolu i to w wielkim żalu! W kraju panował ciężki głód. A kiedy do ostatka spożyli zboże, które sprowadzili z Egiptu, rzekł do nich ojciec: Idźcie znów kupić dla nas trochę żywności. Wtedy Juda powiedział mu: władca surowo nam przykazał: Nie pokazujcie mi się na oczy, jeśli brata waszego nie będzie z wami. Jeżeli jesteś gotów posłać z nami naszego brata, pojedziemy i kupimy ci żywności, a jeżeli nie chcesz go posłać, nie pojedziemy. Bo przecież ów władca powiedział nam: Nie pokazujcie mi się na oczy, jeśli nie będzie brata waszego z wami. Izrael rzekł: Czemu naraziliście mnie na niedolę mówiąc mu, że macie jeszcze brata? Odpowiedzieli: Ów władca wypytywał się dokładnie o nas i o naszą rodzinę. Pytał: Czy jeszcze żyje wasz ojciec? Czy macie jeszcze brata? Odpowiadaliśmy mu zatem na jego pytania. Czyż mogliśmy wiedzieć, że powie: Sprowadźcie waszego brata? Po czym rzekł Juda do ojca swego, Izraela: Poślij ze mną tego chłopca, a zaraz pojedziemy, aby ratować życie, abyśmy nie pomarli wraz z naszymi dziećmi. Ja odpowiadam za niego; ode mnie będziesz żądał, aby ci go oddać. Jeżeli nie przyprowadzę go do ciebie, możesz mi nigdy nie darować mej winy. Gdybyśmy nie zwlekali, już wrócilibyśmy dwa razy! Izrael rzekł do swych synów: Jeżeli tak być musi, uczyńcie tak. Zabierzcie jednak w wasze wory to, co w naszym kraju jest najcenniejszego, i zanieście owemu człowiekowi w darze: nieco wonnej żywicy, nieco miodu, wonnych korzeni, olejków, owoców, pistacji i migdałów. I weźcie z sobą podwójną sumę pieniędzy, abyście mogli oddać i te pieniądze, które wam na powrót włożono do waszych torb, być może, przez pomyłkę. Zabierzcie też waszego brata i ruszajcie w drogę powrotną do owego władcy. A Bóg Wszechmocny niechaj sprawi, aby ów człowiek zlitował się nad wami i puścił wolno waszego brata oraz Beniamina. Skoro mam zostać samotny, to niech tak już będzie! Zabrali oni dary, dwukrotną sumę pieniędzy oraz Beniamina i ruszywszy w drogę, przybyli do Egiptu. A gdy stanęli przed Józefem, ten, ujrzawszy wśród nich Beniamina, dał polecenie przełożonemu swego domu: Zaprowadź tych ludzi do domu i każ zabić i przyrządzić jakąś sztukę bydła, gdyż będą oni ze mną jedli dziś w południe. Przełożony uczynił tak, jak mu polecił Józef, i zaprowadził ich do jego domu. Oni zaś, przejęci lękiem, że Józef kazał ich zaprowadzić do swego domu, mówili: Z powodu owych pieniędzy, które poprzednim razem nam włożono do naszych torb, kazał nas zaprowadzić do siebie. Teraz na nas napadnie, przemocą uczyni nas swymi niewolnikami i [zabierze nam] nasze osły. Gdy więc byli już u wejścia do domu Józefa, zbliżyli się do przełożonego jego domu i rzekli: Pozwól, panie! Gdy po raz pierwszy przybyliśmy tu kupić zboża, wracając, po odwiązaniu naszych torb w gospodzie, znaleźliśmy na wierzchu torby każdego pieniądze, jak były odliczone Przywieźliśmy je z sobą. Mamy też i inne pieniądze, aby kupić żywności. Nie wiemy, kto nam włożył [tamte]

- 242 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

pieniądze do naszych torb. A on im powiedział: Bądźcie spokojni! Nie bójcie się! Bóg wasz, Bóg ojca waszego dał wam ten skarb do waszych torb. Wasze pieniądze doszły do mnie! I przywiódł do nich Symeona. Człowiek ów wprowadził ich do domu Józefa i kazał podać wody, aby obmyli sobie nogi i dał obroku ich osłom. Oni tymczasem przygotowali dary, zanim nadszedł Józef w południe; dowiedzieli się bowiem, że tu mieli zasiąść do stołu. Kiedy Józef przyszedł do domu, oni, trzymając w rękach dary, które dla niego przynieśli, oddali mu pokłon do ziemi. On zaś zapytawszy ich o zdrowie, rzekł: Czy wasz sędziwy ojciec, o którym mi mówiliście, dobrze się miewa? Czy jeszcze żyje? Odpowiedzieli: Sługa twój, a nasz ojciec, dobrze się miewa. Jeszcze żyje. I znów uklękli i oddali pokłon. A gdy spojrzawszy, dostrzegł Beniamina, syna swej matki zapytał: Czy to ten wasz brat najmłodszy, o którym mi mówiliście? I zaraz dodał: Oby cię Bóg darzył swą łaską, synu mój! I nagle urwał, bo nagle ogarnęło go wielkie wzruszenie na widok brata, że aż łzy nadbiegły mu do oczu. Odszedł więc do swego pokoju i tam się rozpłakał. Potem zaś, obmywszy twarz, wyszedł i usiłując panować nad sobą dał rozkaz: Niech podadzą posiłek! Podano więc jemu osobno, jego braciom osobno i Egipcjanom - którzy z nim jadali - również osobno. Egipcjanie bowiem nie mogli jeść razem z Hebrajczykami, gdyż byłoby to dla Egipcjan rzeczą wstrętną. [Józef] posadził przed sobą braci od najstarszego do najmłodszego, według ich wieku; oni zaś tym zdziwieni, spoglądali jeden na drugiego. Po czym polecił zanieść im ze swego stołu porcje; porcja dla Beniamina była pięciokrotnie większa. Oni zaś ucztując z nim rozweselili się pod wpływem wina. Tymczasem [Józef] dał takie polecenie przełożonemu swego domu: Napełnij torby tych ludzi żywnością, ile tylko zdołają unieść, i powkładaj pieniądze na wierzch do torby każdego. Mój zaś puchar srebrny włożysz na wierzch torby najmłodszego oprócz pieniędzy za zboże. [Przełożony] uczynił tak, jak mu Józef rozkazał. O świcie wyprawiono ich wraz z ich osłami w drogę. Zaledwie jednak wyszli z miasta i jeszcze nie uszli daleko, Józef rzekł do przełożonego domu: Podąż co prędzej za nimi. A gdy ich dogonisz, powiedz im: Czemu odpłaciliście złem za dobro? Wszak, ten, z którego pija pan mój i z którego potrafi wróżyć. źle postąpiliście, dopuszczając się takiego czynu! Gdy [ten] dogonił ich i powiedział im to, rzekli: Jak możesz, panie mój, mówić takie rzeczy? Dalekie jest od sług twoich takie postępowanie! Przecież pieniądze, które znaleźliśmy na wierzchu naszych torb, przynieśliśmy ci z Kanaanu. Jakże więc mielibyśmy dopuszczać się kradzieży złota lub srebra w domu twego pana? U którego z twoich sług znajdzie się [ów puchar], ten niechaj umrze; my zaś, mój panie, staniemy się twoimi niewolnikami! A on rzekł: Istotnie, powinno tak być, jak mówicie. Jednakże ten, u którego [puchar] się znajdzie, zostanie niewolnikiem, wy zaś będziecie wolni od winy. Wtedy pospiesznie każdy z nich zdjął swoją torbę, postawił na ziemię i otworzył ją. On zaś zaczął przeszukiwać [torby], począwszy od najstarszego, a kończąc na najmłodszym; i w torbie Beniamina znalazł ów puchar. Wtedy oni rozdarli z żalu swe szaty i objuczywszy każdy swego osła wrócili do miasta. Gdy Juda oraz jego bracia przyszli do domu Józefa, zastali go tam jeszcze i padli przed nim twarzą ku ziemi. A Józef rzekł do nich: Jak mogliście się dopuścić takiego czynu? Czy nie wiedzieliście, że taki człowiek jak ja potrafi wróżyć? Juda odpowiedział: Cóż mamy rzec tobie, panie mój? Cóż możemy powiedzieć na nasze usprawiedliwienie? Bóg znalazł winę w twoich sługach! Oddajemy się w niewolę tobie, panie mój; zarówno my jak i ten, u którego został znaleziony puchar. Ale Józef rzekł: Jestem daleki od tego, abym miał tak postąpić.

- 243 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

Tylko ten, u którego znaleziono puchar, będzie moim niewolnikiem, wy zaś możecie spokojnie odejść do waszego ojca. Juda podszedłszy do niego, rzekł: Pozwól, panie mój, aby twój sługa powiedział słowo wobec ciebie. I nie gniewaj się na twego sługę, wszakżeś ty jak faraon! Pytał mój pan swoje sługi: Czy macie ojca lub brata? Odpowiedzieliśmy panu mojemu: Mamy starego ojca i jeszcze jednego, najmłodszego brata, zrodzonego przez niego już w starości. Brat tego najmłodszego nie żyje; został on więc jeden z tej samej matki i dlatego ojciec go pokochał. Rozkazałeś sługom twoim: Sprowadźcie go do mnie, abym mógł go zobaczyć. Powiedzieliśmy panu mojemu: Nie może chłopiec opuścić ojca, bo gdyby go opuścił, ojciec by umarł. Wtedy rzekłeś do swych sług: Jeśli nie przyjdzie z wami wasz najmłodszy brat, nie pokazujcie mi się na oczy. Gdy więc przyszliśmy do twego sługi, ojca naszego, powtórzyliśmy mu twe słowa, panie. Potem zaś powiedział nam ojciec: Idźcie znów, aby zakupić dla nas żywności. Odpowiedzieliśmy: Nie możemy iść. Pójdziemy tylko wtedy, gdy z nami pójdzie nasz najmłodszy brat. Bo nie możemy pokazać się owemu mężowi, jeśli nie będzie z nami naszego najmłodszego brata. Wtedy powiedział nam twój sługa, ojciec nasz: Wiecie, że jedna z mych żon urodziła mi dwóch synów. Jeden - wyszedł ode mnie i wtedy pomyślałem sobie, że został rozszarpany, gdyż więcej go już nie widziałem. Jeżeli i tego drugiego zabierzecie ode mnie i spotka go jakieś nieszczęście, moja siwizna zstąpi do Szeolu wśród niedoli. Gdybym więc teraz przyszedł do sługi twego, a mojego ojca, i nie byłoby z nami chłopca tak przez niego umiłowanego, to gdy zobaczy, że go nie ma, umrze. My zaś, słudzy twoi, będziemy przyczyną, że siwizna naszego ojca zstąpi do Szeolu ze zgryzoty. Ja, sługa twój, wziąłem na siebie odpowiedzialność za tego chłopca względem ojca mego, mówiąc mu: Jeśli go nie przyprowadzę do ciebie, może mi nigdy mój ojciec nie darować mojej winy. Teraz więc niechaj ja, sługa twój, zostanę zamiast chłopca niewolnikiem pana mego, on zaś niechaj pójdzie ze swymi braćmi. Bo jakże mógłbym iść do mego ojca, jeśliby nie było go ze mną? Nie chciałbym patrzeć na nieszczęście mego ojca, które by go dotknęło! Józef nie mógł opanować swego wzruszenia i wobec wszystkich, którzy tam byli, zawołał: Niechaj wszyscy stąd wyjdą! Nikogo nie było z nim, gdy Józef dał się poznać swym braciom. Wybuchnąwszy głośnym płaczem, tak że aż usłyszeli Egipcjanie oraz dworzanie faraona, rzekł do swych braci: Ja jestem Józef! Czy ojciec mój jeszcze żyje? Ale bracia nie byli w stanie mu odpowiedzieć, gdyż się go zlękli. On zaś rzekł do nich: Zbliżcie się do mnie! A gdy oni się zbliżyli, powtórzył: Ja jestem Józef, brat wasz, to ja jestem tym, którego sprzedaliście do Egiptu. Ale teraz nie smućcie się i nie wyrzucajcie sobie, żeście mnie sprzedali. Bo dla waszego ocalenia od śmierci Bóg wysłał mnie tu przed wami. Oto już dwa lata trwa głód w tym kraju, a jeszcze zostało pięć lat, podczas których nie będzie orki ani żniwa. Bóg mnie wysłał przed wami, aby wam zapewnić potomstwo na ziemi i abyście przeżyli dzięki wielkiemu wybawieniu. Zatem nie wyście mnie tu posłali, lecz Bóg, który też uczynił mnie doradcą faraona, panem całego jego domu i władcą całego Egiptu. Idźcie przeto spiesznie do mego ojca i powiedzcie mu: Józef, syn twój, mówi: Uczynił mnie Bóg panem całego Egiptu. Przybywaj bezzwłocznie. Osiądziesz w ziemi Goszen i będziesz blisko mnie, ty sam wraz z twymi synami, wnukami, trzodami i całym twym dobytkiem. Będę cię tu żywił, bo jeszcze przez pięć lat będzie głód; i tak nie poniesiecie straty ty i twoja rodzina, i dobytek twój. Oto widzicie własnymi oczami i Beniamin, brat wasz, widzi, że to ja przemawiam do was. Opowiedzcie memu ojcu o

- 244 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

mej wysokiej godności w Egipcie i o wszystkim, coście widzieli. I nie zwlekając sprowadźcie tu mego ojca. Po czym rzucił się Beniaminowi, bratu swemu, na szyję i rozpłakał się. Beniamin również płakał, obejmując go za szyję. I płakał Józef, ściskając i całując swych braci. A potem bracia jego z nim rozmawiali. Gdy zaś rozeszła się w pałacu faraona wieść: Bracia Józefa przybyli, uradował się faraon i jego dworzanie. I rzekł faraon do Józefa: Powiedz twym braciom: Uczyńcie tak: objuczcie wasze osły i natychmiast jedźcie do Kanaanu. Zabierzcie ojca waszego oraz wasze rodziny i przybywajcie do mnie. Ja zaś dam wam najbardziej urodzajny kawał ziemi w Egipcie i będziecie mieli do jedzenia najprzedniejszą część płodów tego kraju. Ty zaś daj im polecenie: Uczyńcie tak: weźcie sobie z Egiptu wozy dla waszych dzieci i żon. Zabierzcie ojca waszego i przybywajcie. Niech wam nie będzie żal zostawić sprzętów waszych, gdyż wszelkie bogactwa Egiptu będą wasze. I uczynili tak synowie Izraela. A Józef dał im z polecenia faraona wozy oraz zapasy na drogę. Nadto każdemu z nich podarował szaty odświętne, Beniaminowi zaś dał trzysta sztuk srebra i pięć szat odświętnych. Swemu ojcu zaś posłał dziesięć osłów, objuczonych najlepszymi płodami Egiptu, oraz dziesięć oślic objuczonych zbożem, chlebem i żywnością, aby miał na drogę. A wyprawiając braci swych w drogę, rzekł do nich, gdy już odchodzili: Bądźcie w drodze bez obawy! Wyruszywszy z Egiptu, przybyli do Kanaanu, do swego ojca, Jakuba. I gdy mu oznajmili: Józef żyje! Jest on władcą całego Egiptu! - osłupiał i nie dowierzał im. Lecz kiedy powtórzyli mu wszystko, co Józef do nich mówił, i kiedy zobaczył wozy, który Józef przysłał, aby go zabrać, wstąpiło w niego życie. Zawołał: Dość, że jeszcze żyje syn mój, Józef! Pójdę go zobaczyć, zanim umrę! Izrael wyruszył w drogę z całym swym dobytkiem. A gdy przybył do BeerSzeby, złożył ofiarę Bogu ojca swego, Izaaka. Bóg zaś w widzeniu nocnym tak odezwał się do Izraela: Jakubie, Jakubie! A gdy on odpowiedział: Oto jestem, rzekł do niego: Jam jest Bóg, Bóg ojca twego. Idź bez obawy do Egiptu, gdyż uczynię cię tam wielkim narodem. Ja pójdę tam z tobą i Ja stamtąd cię wyprowadzę, a Józef zamknie ci oczy. Potem Jakub wyruszył z Beer-Szeby. Synowie Izraela umieścili ojca swego, Jakuba, swe dzieci i żony na wozach, które faraon przysłał dla przewiezienia ich. Zabrali też swe trzody i swój dobytek, który nabyli w Kanaanie. Tak przybył Jakub do Egiptu wraz z całym potomstwem: wziął z sobą do Egiptu synów, wnuków, córki i wnuczki - całe swe potomstwo. Oto imiona synów Izraela, którzy przybyli do Egiptu, Jakuba i jego synów. Syn pierworodny Jakuba, Ruben, oraz synowie Rubena: Henoch, Pallu, Chesron i Karmi. Synowie Symeona: Jemuel, Jamin, Ohad, Jakin, Sochar i Szaul, syn Kananejki. Synowie Lewiego: Gerszon, Kehat i Merari. Synowie Judy: Er, Onan, Szela, Peres i Zerach. - Ale Er i Onan umarli w Kanaanie. Synami Peresa byli: Chesron i Chamul. Synowie Issachara: Tola, Puwwa, Job i Szimron. Synowie Zabulona: Sered, Elon i Jachleel. Są to potomkowie tych synów Jakuba, których podobnie jak i córkę Dinę, urodziła mu Lea w Paddan-Aram. Wszystkich tych osób, synów, jego córek, było trzydzieści trzy. Synowie Gada: Sifion, Chaggi, Szuni, Esbon, Eri, Arodi i Areli. Synowie Asera: Jimna, Jiszwa, Jiszwi, Beria oraz ich siostra imieniem Serach; a synowie Berii: Cheber i Malkiel. Są to potomkowie synów Zilpy, którą dał Laban córce swej Lei, a która ich urodziła Jakubowi - szesnaście osób. Synowie Racheli, żony Jakuba: Józef i Beniamin. Józefowi urodzili się w Egipcie synowie, których na świat wydała Asenat, córka kapłana z On imieniem Poti Fera: Manasses i Efraim. Synowie Beniamina: Bela,

- 245 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

Beker, Aszbel, Gera, Naaman, Echi, Rosz, Muppim, Chuppim i Ard. - Są to potomkowie synów Racheli, którzy urodzili się Jakubowi. Wszystkich osób czternaście. Syn Dana: Chuszim. Synowie Neftalego: Jachseel, Guni, Jeser i Szillem. Są to potomkowie synów Bilhy, którą dał Laban Racheli, swej córce, a która urodziła ich Jakubowi. Wszystkich osób siedem. Wszystkich, którzy przybyli z Jakubem do Egiptu, a którzy wyszli z jego bioder, było ogółem, oprócz żon synów Jakuba, sześćdziesięciu sześciu. Synów zaś Józefa, którzy mu się urodzili w Egipcie, było dwóch. Wszystkich zatem członków rodziny Jakuba, którzy przybyli do Egiptu, było siedemdziesięciu. Wysłał on przed sobą do Józefa Judę, aby ten mógł go wyprzedzić do Goszen przed ich przybyciem. A gdy przybyli do ziemi Goszen, Józef kazał zaprząc do swego wozu i wyjechał na spotkanie Izraela, ojca swego, do Goszen. Kiedy zobaczył go, rzucił mu się na szyję i długo szlochał na jego szyi. Wreszcie Izrael odezwał się do Józefa: Teraz mogę już umrzeć, skoro zobaczyłem ciebie, że jeszcze żyjesz! A potem Józef rzekł do braci i do całej rodziny swego ojca: Pójdę zawiadomić faraona i powiem mu: Bracia moi i rodzina mego ojca przybyli do mnie z Kanaanu. Są oni pasterzami trzód. A jako hodowcy trzód sprowadzili swe owce i woły oraz cały swój dobytek. Kiedy zaś faraon was zawezwie i zapyta: Jaki jest wasz zawód, odpowiecie: My słudzy twoi, trudnimy się od dziecka hodowlą trzód, zarówno my, jak i nasi przodkowie. - I wtedy tylko będziecie mogli się osiedlić w Goszen, bo obrzydzenie wzbudza w Egipcjanach każdy pasterz trzody. Józef wszedłszy do faraona oznajmił mu: Ojciec mój i moi bracia z trzodami, bydłem i całym ich dobytkiem przybyli z ziemi Kanaan i są już w kraju Goszen. Po czym Józef przedstawił faraonowi pięciu swych braci, których zabrał z sobą. Faraon zapytał jego braci: Jakie jest wasze zajęcie? Odpowiedzieli mu: Pasterzami trzód jesteśmy zarówno my, słudzy twoi, jak i nasi przodkowie. I dalej mówili do faraona: Przybyliśmy, aby się zatrzymać jako przychodnie w tym kraju, gdyż brakuje paszy dla trzód twoich sług, tak ciężki jest głód w ziemi Kanaan. Niechaj więc teraz zamieszkają słudzy twoi w Goszen! Faraon rzekł do Józefa: Ojciec twój i twoi bracia przybyli do ciebie. Cały kraj egipski stoi przed tobą otworem. W najbardziej żyznej jego części osiedl twego ojca i twych braci; niechaj więc zamieszkają w kraju Goszen. Jeśli zaś wiesz, że są wśród nich ludzie dzielni, uczyń ich zarządcami mojego żywego dobytku, niech czuwają nad moimi trzodami. Potem Józef przyprowadził swego ojca, Jakuba, i przedstawił go faraonowi. A gdy Jakub złożył faraonowi życzenia pomyślności, faraon zapytał go: Ile lat życia sobie liczysz? Jakub odpowiedział faraonowi: Liczba lat mojego pielgrzymowania - sto i trzydzieści. Niezbyt długie i smutne były lata mego życia; nie są one tak długie, jak lata pielgrzymowania mych przodków. Po czym Jakub, życząc faraonowi pomyślności, odszedł. Józef osiedlił ojca i braci, dając im posiadłość w najbardziej żyznej części Egiptu, w ziemi Ramses, jak mu polecił faraon. I zaopatrywał ojca i braci, i całą rodzinę swego ojca w żywność, stosownie do liczby dzieci. W całym kraju nie było żywności, toteż nastał bardzo ciężki głód. Ziemie Egiptu i Kanaanu były wyczerpane skutkiem głodu. Józef zaś gromadził wówczas wszystkie pieniądze, jakie znajdowały się w Egipcie i Kanaanie, za zboże, które kupowano, i pieniądze te oddawał do pałacu faraona. W końcu wyczerpały się pieniądze mieszkańcom Egiptu i Kanaanu, i wtedy wszyscy Egipcjanie przychodzili do Józefa, prosząc go: Daj nam chleba. Czyż mamy umrzeć na twoich oczach? Nie mamy już bowiem pieniędzy. A Józef mówił: Jeśli nie macie pieniędzy, sprowadźcie wasz żywy dobytek, a dam wam za niego

- 246 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

zboże. Sprowadzili więc swój żywy dobytek do Józefa i on dawał im żywność w zamian za konie, za stada owiec i wołów oraz za osły. I tak w owym roku żywił ich w zamian za cały ich żywy dobytek. A gdy ten rok upłynął, przyszli w następnym i oznajmili mu: Nie mamy co ukrywać przed tobą, panie mój, że gdy już wyczerpały się nam pieniądze i gdy stada nasze są u ciebie, nie pozostało nam nic, co moglibyśmy dać tobie, panie, oprócz nas samych i naszej ziemi! Dlaczego na twoich oczach mamy zginąć my i nasza ziemia? Kup więc nas i ziemię naszą za chleb; będziemy niewolnikami faraona, a nasza ziemia jego własnością. Byleś nam dał ziarno do siewu, a przetrwamy, nie pomrzemy i ziemia nasza nie będzie leżała odłogiem. Józef wykupił więc wszystkie grunty w Egipcie dla faraona; każdy bowiem Egipcjanin sprzedał swe pole, gdyż głód był coraz większy. Tak więc ziemia stała się własnością faraona. Ludność zaś od jednego do drugiego krańca Egiptu przeniósł do miast. Nie wykupił tylko gruntów kapłanów, gdyż był przywilej faraona dla kapłanów i na jego podstawie mieli oni zapewnione utrzymanie. Dlatego nie sprzedali swych gruntów. Potem Józef przemówił do ludności: Oto dzisiaj nabyłem was i waszą ziemię dla faraona. Macie tu ziarno, obsiejcie ziemię. A gdy nadejdą żniwa, oddacie piątą część plonów faraonowi, cztery zaś części zostawicie sobie na obsianie pola i na wyżywienie dla was, dla waszych domowników i dla waszej dziatwy! Odpowiedzieli: Zachowałeś nas przy życiu! Obyś nas darzył życzliwością, panie nasz, a my będziemy niewolnikami faraona! Rozporządzenie, które dał Józef w sprawie roli w Egipcie, obowiązuje po dzień dzisiejszy: piątą część plonów należy oddawać faraonowi. Jedynie grunty kapłanów nie stały się własnością faraona. Izrael zamieszkał w Egipcie, w kraju Goszen. Wzięli go sobie na własność, a że byli płodni, bardzo się rozmnożyli. Jakub, przeżywszy w Egipcie siedemnaście lat, doczekał się sto czterdziestego siódmego roku życia. A gdy zbliżała się śmierć Izraela, kazał wezwać swego syna Józefa i rzekł do niego: Jeśli darzysz mnie życzliwością, połóż mi twą rękę pod biodro na dowód twojej wiernej miłości, że nie pogrzebiesz mnie w Egipcie, ale gdy zasnę z mymi przodkami, wywieziesz mnie z Egiptu i pogrzebiesz w ich grobie. Odrzekł: Uczynię, jak powiedziałeś. Wtedy Izrael powiedział: Przysięgnij mi! A gdy przysiągł, Izrael opadł na wezgłowie swego łoża. Kiedy po tych wydarzeniach doniesiono Józefowi: Ojciec twój zachorował, zabrał on z sobą dwóch swych synów: Manassesa i Efraima. Gdy powiedziano Jakubowi: Syn twój, Józef, przyszedł do ciebie, Izrael, z wysiłkiem usiadłszy na łożu, rzekł do Józefa: Bóg Wszechmogący ukazał mi się w Luz, w kraju Kanaan, i błogosławiąc mi powiedział do mnie: Ja uczynię cię płodnym i dam ci tak liczne potomstwo, że rozrośniesz się w wielki naród. Daję też ten oto kraj przyszłemu potomstwu twemu na własność na zawsze. A zatem dwaj twoi synowie, którzy ci się urodzili w Egipcie, zanim przybyłem do ciebie, do Egiptu, moimi są: Efraim i Manasses będą mi jak Ruben i Symeon. Jednak to potomstwo, które ci się urodzi po nich, będzie twoim. Będzie się ono nazywało od imion swych braci, mieszkając na swej dziedzicznej własności. Ja bowiem, gdy wracałem z Paddan-Aram, utraciłem Rachelę w Kanaanie, w drodze, kiedy pozostawała mi jeszcze pewna przestrzeń, aby dojść do Efrata, i musiałem ją pochować tam, w drodze do Efrata, czyli Betlejem. Izrael, spostrzegłszy synów Józefa, zapytał: Kim są ci? Józef odpowiedział: To są właśnie moi synowie, których Bóg dał mi tutaj. Wtedy Izrael rzekł: Przybliż ich do mnie, a pobłogosławię ich. Oczy bowiem Izraela stały się tak słabe wskutek starości, że niedowidział. Gdy więc przybliżył ich do Izraela, on ucałował ich i uścisnął, a potem

- 247 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

rzekł do Józefa: Nie sądziłem, że jeszcze będę twoją twarz oglądał, a oto Bóg pozwolił mi ujrzeć nawet twe potomstwo! Józef, odsunąwszy swych synów od kolan ojca swego, oddał mu pokłon twarzą do ziemi. Po czym, mając obu synów - Efraima po prawej ręce, czyli z lewej strony Izraela, i Manassesa po lewej ręce, czyli z prawej strony Izraela - przybliżył ich do ojca. Ale Izrael, wyciągnąwszy swoją prawą rękę, położył ją na głowie Efraima, mimo że ten był młodszy, lewą zaś rękę - na głowie Manassesa. - Umyślnie tak położył swe ręce, bo przecież Manasses był pierworodnym synem. - I błogosławiąc Józefowi, mówił: Bóg, któremu wiernie służyli przodkowie moi, Abraham i Izaak, Bóg, który troszczył się o mnie przez całe me życie aż do dnia dzisiejszego, Anioł, który mnie bronił od wszelkiego złego, niechaj błogosławi tym oto chłopcom. Niechaj moje imię i imię przodków moich, Abrahama i Izaaka, w nich przetrwa; niechaj szeroko rozmnożą się na ziemi. A gdy Józef zobaczył, że jego ojciec położył swą prawicę na głowie Efraima, wydało mu się to niewłaściwe. Ujął więc rękę ojca, aby ją przenieść z głowy Efraima na głowę Manassesa i rzekł: Nie tak, mój ojcze, gdyż ten jest pierworodny; połóż twą prawicę na głowie tego. Ale ojciec nie zgodził się i powiedział: Wiem, synu mój, wiem. I z niego też powstanie szczep, który również będzie liczny. Jednak brat jego młodszy będzie większy od niego, gdyż potomstwo jego obejmie wiele szczepów. W dniu owym pobłogosławił ich tymi słowami: Twoim imieniem Izrael będzie sobie życzył błogosławieństwa mówiąc: Niechaj ci Bóg tak uczyni, jak Efraimowi i Manassesowi! Tak to dał pierwszeństwo Efraimowi przed Manassesem. A potem Izrael rzekł do Józefa: Ja niebawem umrę, ale Bóg będzie czuwał nad wami i sprawi, że wrócicie do kraju waszych przodków.Ja zaś daję tobie o jedną wyżynę więcej niż braciom twym, którą zdobyłem na Amorytach moim mieczem i łukiem. Jakub przywołał swoich synów mówiąc do nich: Zgromadźcie się, a opowiem wam, co was czeka w czasach późniejszych. Zbierzcie się i słuchajcie, synowie Jakuba, słuchajcie Izraela, ojca waszego! Rubenie, synu mój pierworodny, tyś moją mocą i pierwszym płodem mojej męskiej siły, górujący dumą i górujący siłą. Kipiałeś jak woda: nie będziesz już górował, bo wszedłeś do łoża twego ojca, wchodząc zbezcześciłeś moje łoże! Symeon i Lewi, bracia, narzędziami gwałtu były ich miecze. Do ich zmowy się nie przyłączę, z ich knowaniem nie złączę mej sławy, gdyż w gniewie swym mordowali ludzi i w swej swawoli kaleczyli bydło. Przeklęty ten ich gniew, gdyż był gwałtowny, i ich zawziętość, gdyż była okrucieństwem! Rozproszę ich więc w Jakubie i rozdrobnię ich w Izraelu. Judo, ciebie sławić będą bracia twoi, twoja bowiem ręka na karku twych wrogów! Synowie twego ojca będą ci oddawać pokłon! Judo, młody lwie, na zdobyczy róść będziesz, mój synu: jak lew czai się, gotuje do skoku, do lwicy podobny - któż się ośmieli go drażnić? Nie zostanie odjęte berło od Judy ani laska pasterska spośród kolan jego, aż przyjdzie ten, do którego ono należy, i zdobędzie posłuch u narodów! Przywiąże on swego osiołka w winnicy i źrebię ośle u winnych latorośli. W winie prać będzie swą odzież, i w krwi winogron - swą szatę. Będą mu się iskrzyły oczy od wina, a zęby będą białe od mleka. Zabulon mieszkać będzie na wybrzeżu morza, nad brzegiem morza, dokąd zawijają okręty; kraniec jego - w Sydonie. Issachar - osioł kościsty, będzie się wylegiwał ufny w swe bezpieczeństwo. Widzi on, że dobry jest spoczynek, a kraj uroczy; ale będzie musiał ugiąć swój grzbiet pod brzemieniem i stanie się niewolnikiem, pędzonym do pracy. Dan będzie sądził lud swój jako jeden ze szczepów izraelskich; będzie on jak wąż na drodze, jak

- 248 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

żmija jadowita na ścieżce, kąsająca pęciny konia, z którego jeździec spada na wznak. Wybawienia twego czekam, o Panie! Gad - zbójcy napadać go będą, on zaś będzie napadał im na pięty. Od Asera - tłuste pokarmy, on będzie dostarczał przysmaków królowi. Neftali - jak rozłożysty terebint, dający miłe przepowiednie. Józef - latorośl owocująca, latorośl owocująca nad źródłem: gałązki pną się po murze. A choć łucznicy będą go prześladować, godzić w niego i czyhać na niego, łuk jego pozostanie niezłamany, i ręce jego - sprawne Z rąk potężnego Boga Jakubowego, od Pasterza i Opoki Izraela, od Boga ojców twoich, który cię będzie wspomagał, od Wszechmocnego, który ci będzie błogosławił - błogosławieństwa z niebios wysokich, błogosławieństwa otchłani leżącej najniżej, błogosławieństwa piersi i łona. Błogosławieństwa ojca twego niech dłużej trwają niż błogosławieństwa mych przodków, jak długo trwać będą pagórki odwieczne - niechaj spłyną na głowę Józefa, na głowę tego, który jest księciem wśród swoich braci! Beniamin - wilk drapieżny, co rano rozrywa zdobycz, a wieczorem rozdziela łupy. Wszyscy ci - to dwanaście szczepów izraelskich, oraz to, co do nich powiedział ich ojciec, wygłaszając do każdego z nich stosowne błogosławieństwo, gdy im błogosławił. Potem dał im taki rozkaz: Gdy ja zostanę przyłączony do moich przodków, pochowajcie mnie przy moich praojcach w pieczarze, która jest na polu Efrona Chetyty, w pieczarze, która jest na polu Makpela w pobliżu Mamre w kraju Kanaan, którą kupił Abraham wraz z tym polem od Efrona Chetyty jako tytuł własności grobu. Tam pochowano Abrahama i Sarę, jego żonę, tam pochowano Izaaka i jego żonę Rebekę; tam pochowałem Leę. Pole to wraz z pieczarą zostało kupione od Chetytów. Gdy Jakub wydał te polecenia swoim synom, złożył swe nogi na łożu, wyzionął ducha i został przyłączony do swoich przodków. Józef przypadł do twarzy swego ojca, płakał nad nim i całował go. A potem rozkazał swym domowym lekarzom, aby zabalsamowali jego ojca. Ci zatem lekarze balsamowali Izraela. Zabrało im to czterdzieści dni, tyle bowiem czasu trwało balsamowanie. Mieszkańcy Egiptu opłakiwali Jakuba przez siedemdziesiąt dni. Kiedy zaś skończył się okres żałoby po nim, Józef zwrócił się do otoczenia faraona z następującą prośbą: Jeśli darzycie mnie życzliwością, powiedzcie samemu faraonowi, że mój ojciec zobowiązał mnie przysięgą do spełnienia takiego polecenia: Gdy umrę, pochowasz mnie w moim grobie, który sobie przygotowałem w kraju Kanaan. Niech mi więc teraz będzie wolno udać się tam, abym mógł pochować mego ojca, a potem wrócę. Faraon odpowiedział: Idź i pochowaj twego ojca, tak jak mu przysiągłeś. I Józef wyruszył w drogę, aby pochować ojca. A z nim poszło również wielu dworzan faraona, starszych urzędników dworskich i wszyscy dostojnicy ziemi Egiptu; nadto cała rodzina Józefa, jego bracia oraz rodzina jego ojca. Tylko dziatwa oraz trzody i bydło zostały w Goszen. Ciągnęli z nim również ludzie na wozach i na koniach, tworząc bardzo liczny orszak. A gdy przybyli do Goren-Haatad, które leży po drugiej stronie Jordanu, odprawili tam wielki i wspaniały obrzęd żałobny: Józef przez siedem dni obchodził żałobną uroczystość po swym ojcu. Mieszkający tam Kananejczycy, widząc tę uroczystość żałobną w Goren-Haatad, mówili: Oto jak wielka jest żałoba Egipcjan! Dlatego nazwano tę miejscowość, która leży po drugiej stronie Jordanu, Abel Misraim. Synowie Jakuba uczynili zatem tak, jak im rozkazał ojciec: przenieśli go do Kanaanu i pochowali w pieczarze na polu Makpela. Pole to kupił Abraham od Efrona Chetyty jako tytuł własności grobu. Leżało ono w pobliżu Mamre. Józef po pogrzebie ojca wrócił do Egiptu wraz z braćmi i wszystkimi, którzy z nim poszli, aby pochować jego ojca. Bracia Józefa zdając sobie sprawę z tego, że

- 249 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura BIBLIA – KSIĘGA RODZAJU [GENESIS]

ojciec ich nie żyje, myśleli: Na pewno Józef będzie nas teraz prześladował i odpłaci nam za wszystkie krzywdy, które mu wyrządziliśmy! Toteż kazali powiedzieć Józefowi: Ojciec twój dał przed śmiercią takie polecenie: Powiedzcie Józefowi tak: Racz przebaczyć braciom twym wykroczenie i winę ich, wyrządzili ci bowiem krzywdę. Teraz przeto daruj łaskawie winę nam, którzy czcimy Boga twojego ojca! Józef rozpłakał się, gdy mu to powtórzono. Wtedy bracia już sami poszli do Józefa i upadłszy przez nim rzekli: Jesteśmy twoimi niewolnikami. Lecz Józef powiedział do nich: Nie bójcie się. Czyż ja jestem na miejscu Boga? Wy niegdyś knuliście zło przeciwko mnie, Bóg jednak zamierzył to jako dobro, żeby sprawić to, co jest dzisiaj, że przeżył wielki naród. Teraz więc nie bójcie się: będę żywił was i dzieci wasze. I tak ich pocieszał, przemawiając do nich serdecznie. Józef mieszkał w Egipcie wraz z rodziną swego ojca. Dożył on stu dziesięciu lat i doczekał się prawnuków z Efraima. Również dzieci Makira, syna Manassesa, urodziły się na kolanach Józefa. Wreszcie Józef rzekł do swych braci: Gdy ja umrę, Bóg okaże wam swą łaskę i wyprowadzi was z tej ziemi do kraju, który poprzysiągł dać Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. Po czym zobowiązał synów Izraela przysięgą, że spełnią takie polecenie: Gdy Bóg okaże wam tę wielką swoją łaskawość, zabierzcie stąd moje kości. Po czym Józef umarł, mając sto dziesięć lat. Zabalsamowano go i złożono go do trumny w Egipcie.

- 250 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura PREHISTORIA EGIPTU

Prehistoria Egiptu na podstawie Manethona, Diodora Sycylijskiego, Pliniusza Starszego i kronikarzy arabskich Z początku Bogowie zamieszkiwali razem z ludźmi i zawsze jeden z nich był władcą Egiptu. Pierwszym władcą Egiptu był P t a h [H e f a j s t o s ] , który przyniósł ogień na Ziemię. Po nim panowali R a [ K r o n o s ] , O z y r y s [ D i o n i z o s ] , S e t [ T y f o n ] , brat O z y r y s a . Następnie panował H o r u s , syn O z y r y s a i I z y d y . Na ostatku panował syn O z y r y s a – O r o s [ A p o l l o ] , który obalił S e t a . Największe piramidy są te trzy, które aż po dzień dzisiejszy stoją pod miastem M i s r [ K a i r ] . S a u r i d - I d r i s [ H e r m e s – H e n o c h ] syn, J a r e d a syn, M a h a l a l e e l a syn, K e n a n a syn, E n o s z a syn, S e t a syn, A d a m a jeden z królów Egiptu przed potopem, którzy mieli swoją siedzibę w mieście Amsus był twórcą obydwu wielkich piramid pod Misrem [Kair]. Powodem wybudowania obydwu piramid było to, iż na trzysta lat przed potopem S a u r i d miał widzenie: Ziemia wraz ze swoimi mieszkańcami odwróciła się do góry nogami, ludzie uciekali w ślepym popłochu i gwiazdy spadały na Ziemię. Król Saurid zapytał mędrców, czy po potopie Egipt będzie jeszcze się nadawał do zamieszkania. Kiedy uzyskał odpowiedź twierdzącą, zdecydował się na budowę piramid, aby zachować całą ówczesną wiedzę ludzką. Wtedy polecił zbudować piramidy i pomieścić w nich skarby, uczone pisma i wszystko co go niepokoiło, że może przepaść i zaginąć, aby było chronione i zachowane Na szczycie piramidy król Saurid kazał umieścić napis: “Ja k ról Saurid zbudowałem te piramidy, gdy Spadający Sęp znajdował się w znaku Raka i zakończyłem budowę w ciągu sześciu lat. Kto przyjdzie po mnie i będzie twierdził, że jest królem tak jak ja, niech spróbuje je zniszczyć przez lat sześćset”. Saurid spisał w 360 księgach całą wiedzę przekazaną mu przez bogów i przekazał je swemu synowi Matuzalemowi. Kiedy król Saurid dokonał żywota, został pochowany we wschodniej piramidzie [Cheopsa], H u g i b zaś w zachodniej [Chefrena], a K a r u r a s w tej piramidzie [Snofru], która na dole jest zrobiona z kamieni z Assuanu, na górze zaś z kamieni z Kaddan. Piramidy te mają pod ziemią bramy, za którymi zaczyna się sklepiony korytarz. Każdy korytarz jest długi na sto pięćdziesiąt łokci. Brama wschodniej piramidy leży po stronie północnej, zaś zachodniej po stronie zachodniej, natomiast brama do sklepionego korytarza piramidy z okładziną na murach leży po stronie południowej. Przekaz ten nie został do tej pory ostatecznie zweryfikowany, choć ostatnio odkryto grotę na głębokości ca 60 m pod piramidą przypisywaną Cheopsowi, należy więc zawierzyć również pozostałym zapisom. Jak zwykle okazuje się, że stare zapisy dziejopisów przekazują prawdziwe informacje. Król Saurid utożsamiany jest z Henochem – Hermesem.

- 251 -


ARISTOKLES - PLATON – ATLANTYDA Opracował Włodzimierz J. Szypura KSIĘGI HENOCHA

Księgi Henocha Na początek zaznaczam, że Księgi Henocha nie zostały zaliczone do kanonu Kościoła Katolickiego, a zachowały się dzięki zaliczeniu ich do kanonu przez Ortodoksyjny Etiopski Koptyjski Kościół Chrześcijański. Odnaleziono również pokrywające się wersję na zwojach z Qumran znad morza Martwego. Słowiańska Księga Henocha, odnaleziona w torze gminy żydowskiej na Ukrainie, poza pewnymi informacjami w Rozdziałach 65 ÷ 68 nie wnosi nic istotnego do Etiopskiej wersji Księgi Henocha. Słowiańska Księga Henocha http://www.reluctant-messenger.com/2enoch01-68.htm

Jared żył już sto sześćdziesiąt dwa lata, gdy narodził się Henoch, Jared żył jeszcze osiemset lat i miał synów i córki. Więc wszystkich dni Jareda, gdy umarł miał dziewięćset sześćdziesiąt dwa lata. Gdy narodził się Methuselah, Henoch miał sześćdziesiąt pięć lat,. Henoch chodził z Bogiem trzysta lat i miał synów i córki. Więc wszystkich dni Henocha było trzysta sześćdziesiąt pięć lat. Henoch, siódmy po Adamie, prorokował ludziom, powiedział, "Wieczny Pan nadejdzie z dziesięcioma tysiącami Jego świętych synów, aby wykonywać sądzenie wszystkich i skazywać wszystkich bezbożnych pośród nich, za wszystkie bezbożne czyny, które oni popełniali i za wszystkie bezbożne słowa, które grzesznicy wypowiadali przeciw Niemu. Za swą wiarę Henoch nie ujrzał śmierci, "nie było go, ponieważ Bóg zabrał go do Niebios”, co było świadectwem, że zadowolił Boga. Rozdział 65 Instrukcje Henocha dla jego synów Henoch odpowiadał wszystkim ludziom mówiąc: Usłyszcie moje dzieci, że zanim wszystkie istoty zostały stworzone, Pan stworzył widzialne i niewidzialne rzeczy, a dużo czasu upłynęło zanim stworzył rozumnego człowieka na własne podobieństwo i włożył wzrok w jego oczy, słuch w jego uszy, serce do refleksji i umysł aby mógł się zastanawiać. Pan rozumie wszystkie czyny człowieka, a stworzył wszystkie te stworzenia i podzielił czas na lata, a lata podzielił na miesiące, mies