Issuu on Google+

+ LOOK BOOK 2012

S URFIN G

KI T E S U R F IN G

WA KEB OA RDIN G

LONGB OA RDI NG

ART

#2 S

1


2

S


S

3


4

S


S

5


6

S


S

7


Hawaje 14 Zima w RPA

30

Moon Mood, Hawaje fot. Rafał Maleszyk

Bartek Koczenasz - Fotografia 38 Wind or No Wind

50

Padnij Powstań - Zajawka

58

Mexican Waves

62

Warsaw Asphalt Surfers

66

Na początku był Jack O’Neill

70

Lange & Lange Design

78

Łukasz Koński na Cabo Verde

80

Redakcja:

Andrzej Łąka Łukasz Dymkowski

8

S

Janek Korycki


84

Oktawian Górnik - Maroko

92

Helena Brochocka - Brazylia

104

Promy, zdjęcia i flamingi - Nobile

106

San Sebastian

112

KSP World Tour

118

Airton Cozzolino

124

Justyna Śniady

128

Okładka: Kalk Bay Reef, RPA fot. Jakub Winkowski

Witamy w świecie wake’a

Monika Dąbrowska i latające dywany 132 Look Book 2012

136

Projekt graficzny i skład:

Andrzej Łąka

© Wszelkie prawa zastrzeżone

SURFMAG 2012

info@surfmag.pl I surfmag.pl | facebook.com/surfmagpl

S

9


S

11


12

S


S

13


Hawaje HIPISOWSKA TEORIA MÓWI, ŻE ŻYCIE POWSTAŁO NA HAWAJACH. SPOKOJNA ENERGIA I ZRELAKSOWANA ATMOSFERA TO POZOSTAŁOŚCI PO WIELKIM POCZĄTKU WSZYSTKIEGO. KTO WIE, CZY TO PRAWDA. JEDNO JEST PEWNE - HAWAJE TO JEDNO Z PIERWSZYCH MIEJSC,

GDZIE

ROZPOCZĘŁO

SURFOWANIE Z KITEM.

14

S

SIĘ


fot. Stephen Whitesell

15

S


16

S

fot. Stephen Whitesell


••• Hawaje to kilkanaście wysepek na samym środku Pacyfiku. Większe zaludnione wyspy to Oahu, Maui, Big Island, Kauai oraz Molokai. W słowniku kitesurfera istnieje głównie Maui, ponieważ jest to istna maszyna wiatru. Wieje prawie codziennie, aż do znudzenia. Pytanie tylko, czy można znudzić się lataniem w słonecznej pogodzie po błękitnym oceanie. Oahu i Kauai to wyspy ,gdzie latają goście, których pociągają fale. Hawaje to światowa stolica surferów. Urodzili się tu najwięksi surferzy świata, mistrzowie zawodów, legendy oceanu i wielkich fal. Tutaj można trenować cały rok, można surfować na małych falach udoskonalając techniczne triki. Można schować się w środku tuby, albo uciekać przed ogromną 20-metrową falą, jednak nie oszukujmy się - surfować na 20-metrowej fali to nie lada wyczyn. Takie fale zdarzają się rzadko i mało śmiałków wyjeżdża wtedy na środek oceanu. Na wyspach każda fala ma swoje imię. Pipeline to cud natury. Bardzo szybka fala, która tworzy się w taki sposób, że można się w niej schować. Waimea znana jest z zawodów Eddy Aikau. Surferzy nie używają na niej skuterów wodnych tylko samą deskę. Jest też sławna Log Cabins. Ken Breadshaw zjechał z niej, kiedy miała 25 metrów wysokości oraz sławna Jaws, w tłumaczeniu „Szczęki”. Pete Cabrniha, ten sam który robi latawce Cabrinia, w 2006 surfował na niej, kiedy miała 20 metrów.

••• S

17


FALA NA BRZYTWACH JEST DOSYĆ DOBRA, WARUNKI MOGĄ BYĆ SUPER, TYLKO, JAK SAMA NAZWA MÓWI, JEŚLI COŚ PÓJDZIE NIEZGODNIE

Oahu to też południowe wybrzeże. Tam lata się w lecie, na Diamond Head i Razors, w wolnym tłumaczeniu „Brzytwy”. Fala na Brzytwach jest dosyć dobra, warunki mogą być super, tylko, jak sama nazwa mówi, jeśli coś nie pójdzie zgodnie z planem na brzytwach, czyli ostrych rafach, zostawisz trochę latawca albo własnej skóry. Najpopularniejsza fala na Oahu to Mokuleia, zwana inaczej Mokes. Wieje tutaj bardzo często, wiatr ma bardzo dobry kierunek sideonshore. Nie jest to jednak Pipeline. Na hawajskie standardy fala jest raczej wolna i słaba, rzadko widzi się tu surfera bez latawca, ale często zdarzają się na niej bardzo dobre sesje. Tutaj latają Felix Pevic, Reo Steavens, Top Hat, John Amundson, Dan Moore, Richard Whyte i wielu lokalnych surferów, którzy rozumieją fale i surfują całe życie. Backyards to niepodważalnie najlepsza fala na surfowanie

18

S

z latawcem, porównywalna do One Eye na Mauritiusie, może tylko nie tak długa, za to bardzo szybka i mocna. Tutaj wieje jednak rzadko. Wiatr jest sideoffshore i lata tu mało gości. Nawet bardzo dobrzy kitesurferzy nie lubią porywistego wiatru, trudnych warunków i oczywiście potężnej fali. Backyards łączy się z falą Sunset, gdzie zawsze surfuje przynajmniej 10 dobrych surferów. Dotarcie do brzegu nie rzadko zajmuje ponad godzinę walki z prądami morskimi, falami i delikatnym wiatrem off shore, który jest wystarczająco mocny, by wypychał cię w głąb oceanu, a za slaby na wystartowanie latawca. Tutaj zniszczony latawiec to codzienność nawet dla prosów. Backyards jest jednak jedną z najlepszych fal na świecie na surfowanie z latawcem - czysta, ogromna ściana wody. Gdy tylko dobrze wieje, możesz doświadczyć na niej najlepszego latania w życiu. Latanie na Oahu może być wyzwaniem. W okresie dobrych fal latasz z dwudziesto-

ma gośćmi, którzy potrzebują fal, nie mogą żyć bez fal, gości którzy surfują cale życie, znają fale, rafę, ocean i wiatr. Do tego dochodzi kilku profesjonalnych kiterów i mamy wyśmienitą mieszankę. Surfowanie z kitem ma wiele odmian. Goście lubią różne style, różne latawce czy deski. Surfowanie to sport, gdzie szybkość, styl i technika to najważniejsze i najbardziej doceniane cechy. Wszędzie na świecie strapless jest coraz bardziej popularne. Obecnie odbywają się zawody KSP, w których w finale wszyscy uczestnicy latali w ten sposób. Surfowanie z kitem nabiera nowego wymiaru, a zawody KSP to następny krok. Hooked-in i unhooked, to następny podział i ogromna różnica stylu. Jeśli zapytasz Felixa albo Top Hata to tylko unhooked i strapless, bo oni w każdych warunkach tak latają. Nie ważne czy fala jest 10 feet Hawaiian czy wieje 30 węzłów.


Z PLANEM, NA BRZYTWACH, CZYLI OSTRYCH RAFACH, ZOSTAWISZ TROCHĘ LATAWCA ALBO WŁASNEJ SKÓRY.

Ten styl ma wiele zalet. Reo Steaven, Ben Wilson, Ryland Blakeney i wielu innych lata unhooked, jak tylko warunki pozwalają. Jest to najbardziej swobodna odmiana surfowania z latawcem. Używa się wtedy dużo fali i deski, mniej mocy latawca. Jeśli wieje off shore, unhooked może być jednak dosyć trudnym wyzwaniem, dlatego większość kiterów na wyspach lata hooked-in. Tow-in to następna odmiana surfowania. Na ogromnych falach niemożliwe jest surfowanie tradycyjne bez pomocy skutera wodnego czy tez latawca. Chłopaki używają wtedy skuterów wodnych i wciągają się na fale za pomocą linki. Gdy już są na szczycie fali puszczają się i są zdani tylko na siebie. Zjeżdżają wtedy z takiego Kasprowego, tylko zamiast białego puchu jest błękitna góra wody, a zamiast stojącej góry jest ściana poruszającej się wody, która za chwilę zamknie się w sobie.

fot. Stephen Whitesell

S

19


fot. Stephen Whitesell


Felix Pivex współpracuje z firmą SWITCH, testuje i udoskonala latawce, ma swój imienny C-Kite Combat, zaprojektowany wyłącznie do latania unhooked na falach. Jego imię nie bez powodu widnieje też na desce Firewire. Felix obecnie jest sędzią na zawodach KSP. Jego styl jest bez zarzutu, czyste surfowe podejście do latania zawsze unhooked na fixed barze. Oznacza to, że jego bar nie ma „depoweru”, a wszystkie linki są na stałe. John Amundson robi swoje własne deski, brał udział w zawodach na One Eye, lata na światowym poziomie, nie preferuje jednego stylu, lubi wszystko. W jednogodzinnej sesji zobaczysz go skaczącego na 15 metrów, surfującego czysto i agresywnie, czasami dorzuci 360 na fali, czy też fin reverse. John oczywiście również surfuje i czasami pływa także tow-in.

Reo Steavens sporo podróżuje w poszukiwaniu lepszej fali i lepszych warunków. Lato często spędza w Indonezji, ponieważ na North Shore nie ma wtedy fal. Reo dołączył do Cabrinha i definitywnie podnosi światowy poziom sportu, lata unhooked prawie zawsze, wysokie strapless skoki to dla niego nic nowego, czasami wypali też ze strapless 360 w stylu Ian Alldredge.

Dan Moore to następna legenda. Dan lubi większe fale, co udowodnił w 2004, kiedy to zjechał z 20-metrowej fali Szczęki na Maui. Była to największa fala w tamtym roku - 68 stopy wody. Dan dostał $1000 za każdą stopę tej fali. W wieku 48 lat pokazał ze fale i surfowanie są na całe życie. Często wpada na sesje z kitem i lubi oczywiście Backyards, gdzie fale są większe i mocniejsze. 22

S


Top Hat to unikalny charakter na lądzie i na wodzie. Surfuje bardzo czysto, zawsze unhooked strapless.

Adriana Harlan to jedna z nielicznych kobiet surfujacych na wielkich falach i to ze stylem. Brazylijska krew widoczna jest w stylu Adriany, która bierze udział w zawodach KSP. Wygrała wcześniej Tripple SSS - zawody w kategorii fal i definitywnie należy do grupy najlepszych kobiet śmigających na falach.

Moona Whyte to młoda dziewczyna, córka legendarnego Richarda Whyte’a, który wymyślił windsurfingowy trick duck jibe. Moona również zakwalifikowana na zawody KSP nie bez powodu. Z fali zjeżdża czysto i agresywnie.

No i oczywiście zostaje nam Roby Naish, którego nie muszę przedstawiać. Jego latawce są chyba na każdej plaży, każdym jeziorze, czy górce ze śniegiem i wiatrem. Roby mieszka na Maui , czasami jednak zawita na wyborowe warunki na Mokes czy Backyards. Jest legendą i człowiekiem oceanu, windsurfinguje, surfuje na Stand-up i to na Jaws. Nie obce mu są też wyprawy na skuterach wodnych i tow-in na 15-metrowych falach.

S

23


fot. Stephen Whitesell 24

S


Hawaje

S

25


Najpopularniejsze dechy mają długość ok. 6 stóp. Więksi goście używają co najwyżej 6’2”. Goście, którzy latają unhooked, używają małych latawców (7m) nawet przy lekkim wietrze i na lekkich surfowych deskach. Sporo osób używa jednak kitesurfingowych desek, bo są mocniejsze, jednak cięższe, wiec potrzebujesz więcej latawca. John Amundson, to jeden z najlepszych shaperów desek kitesurfingowych, które robi specjalnie na zamówienie. Jego deski są bardzo mocne i zachowują się na fali znakomicie. Oczywiście na wyspach są dziesiątki fal na których można latać. Każdy znajduje swoją ulubioną, która podchodzi pod

jego wymagania i styl. Na Maui można latać cały rok, wiatry są tam jednak bardzo silne i porywiste, wiec o czystym surfowaniu z kitem mało się słyszy. Oczywiście jest tam sławna fala Jaws, jedna z większych fal na świecie. Można na niej kitetować, jednak jest to bardziej uciekanie przed falą niż czyste surfowanie. Uciekanie jednak prze 15-metrową falą to spora adrenalina i dobra zabawa. Hawaje to spokojne miejsce pełne wiatru, fal I zrelaksowanych ludzi. Pogoda jest tu słoneczna cały rok. Błękitne niebo i ocean to tylko kilka powodów dla których miliony turystów odwiedzają ten mały punkcik na samym środku wielkiego Pacyfiku. ■ tekst: Rafał Maleszyk

26

S


Adriana Harlan

S

27


28

S


S

29


ZIMA W REPUBLI

POŁUDNIOWEJ A 30

S


ICE

tekst i zdjęcia:

KUBA WINKOWSKI

AFRYKI S

31


W AFRYCE JAK NA RAZIE

NAS MRÓZ TRZESZCZY ZA

BYŁEM TYLKO W EGIPCIE.

OKNEM I JEDYNIE MOŻNA

RPA WIDZIAŁEM GŁÓWNIE

WYJECHAĆ NA SNOWBOARD

NA

W GÓRY, TAM DWA OCEANY

FILMACH.

KIEDY

U

Cape Town, jest domem dla wielu sportowców takich jak Aaron Hadlow czy Jordy Smith. Wielu Europejczyków wybiera to miasto na spędzenie swoich zimowych surf wakacji. Moja siostra odwiedza to miejsce od 5 lat i namawiała mnie na podróż w te okolice. Cape Town jest zróżnicowanym miastem pod względem atrakcji. Można tutaj znaleźć lagunki z płaską jak stół wodą oraz światowej klasy spoty big wave. Jest też dużo miejsc, które oferują coś pomiędzy. Warunki zależą oczywiście od kierunku wiatru i swellu jednak dzięki temu, że Cape Town leży na przylądku, jest duża szansa, że po którejś jego stronie znajdziemy wymarzone warunki. Najczęściej pływanym przez nas miejscem był nasz home spot czyli Muizenberg. Z surfingowego punktu widzenia jest to long32

S

board paradise. Długo łamiące się fale zapewniają świetne warunki do nauki i pływania na dłuższej desce. Fala łamie się na całej długości plaży, więc miejsca jest dużo dla wszystkich. Ponadto jest to jedyne miejsce gdzie ratownicy obserwują z góry rekiny. Jeśli chodzi o kite’a jest to fajne miejsce do pływania. Można tu pływać on-shore wave jak i freestyle z wykorzystaniem wchodzących fal jako kickerków. Wiatrowo jest rewelacyjnie bo styczeń-luty wieje codziennie. Czasami nawet bardzo mocno. Kolejnym miejscem wartym odnotowania jest Big Bay. Miejsce znane z większości filmów kiteowych i WS. Co ciekawe, nadaje się również na surfing. Kiedy nie wieje, robią się bardzo przyzwoite falki, jednak przez częsty wiatr może być spory prąd.


STYKAJĄ SIĘ ZE SOBĄ I PRZY

SPORTÓW WODNYCH. STĄD

30

POMYSŁ NA SPĘDZENIE ZIMY

STOPNIOWYM

UPALE

ZAPEWNIAJĄ NIESAMOWITE

W POŁUDNIOWEJ AFRCE.

WARUNKI DO UPRAWIANIA

Ciekawostką jest to, że przy samej plaży znajduje się tu spore centrum handlowe. Kiedy są dobre warunki, może być bardzo dużo osób na wodzie na różnych sprzętach. Świetne spoty surf znajdują się w okolicy Nordhook. Kommetije - to miejscówka z łagodnym beach peakiem. Może być trochę dużo ludzi, ale jak fale robią się większe to jest ich trochę mniej. The Dunes- lokalne Super Tubos. Miejsce znajduje się naprzeciwko wraku statku.Jedyną wadą tego spotu jest godzinny spacer, który trzeba odbyć, żeby się na nim znaleźć. The Hook - The Dunes dla leniwych. Miejsce znajduje się od razu przy parkingu na Nordhook Beach. Fala jest jednak mniej przewidywalna.

Cape Town to 3.5-milionowa metropolia pełna niebezpiecznych miejsc takich jak Khayelitsha, czyli największe slumsy w całej Afryce. Są też miejsca z willami za miliony w Llandudno czy Camps Bay. Czyli jest różnorodnie i kosmopolitycznie. Najlepiej jest przemieszczać się samochodem, w czym pomaga dobra sieć autostrad poprowadzonych przez miasto. Z początku ruch lewostronny może być mylący jednak po pewnym czasie okazuje się, że jest nawet przyjemniejszy od prawostronnego. Pozostawiając samochód na parkingu musimy uiścić opłatę u car guarda. Na pewno wychodzi taniej niż wymiana szyby. Największym szokiem kulturowym jest ogra niczenie w sprzedaży alkoholu do liqour store’ów, które są i tak zamknięte w niedziele.

S

33


Warto zwiedzić Wine Rout w dzielnicy Constantia. Po drodze jest 5 winnic, które oferują możliwość spróbowania swoich najlepszych win. Ceny są przystępne. Najlepsze wino naszym zadaniem to Savignion Blanc z winnicy Steenberg 2011. Kolejna atrakcja to Góra Stołowa. Jednak, aby w pełni docenić jej walory, polecamy wspięcie się na szczyt o własnych siłach. Widok z góry w pełni rekompensuje zakwasy, których można nabawić się przy podejściu. Jeffreys Bay to surferska miejscowość położona 1000km od Cape Town wzdłuż autostrady N2. 34

S

Populacja miasteczka to 14 tysiecy, głównie rdzenni mieszkańcy Afryki. Znana surferska miejscowość znana głównie z największych na świecie tub. W wiosce znajdziemy outlety firm surferskich takich jak Billabong, Rip Curl czy Quicksilver. Jest również dom Billabonga i innych firm. A wszystko to dlatego,że ubrania tych marek na całą Afrykę są produkowane właśnie w Jeffreys Bay. Jakies 50km od J-Bay znajduje się Cape St. Francis. Miejscowka znana z filmu Endless Summer. Rafa generuje tam długe prawe. Dalej jest też bardzo przyjemny beach break.


KAROLINA WINKOWSKA fot. KUBA WINKOWSKI

POLSKI TEAM W RPA: Karolina Winkowska - zawodowa kitesurferka, lubi malować paznokcie i ogladać serial Hawaii 5.0. W przerwach pomiędzy pływaniem studiuje przez internet. Ulubiona potrawa - grzybki w marynacie i cola zero.

Pochodzi z Monachium, gdzie uprawia river surfing. Były skateboardzista, zaprasza wszystkich na Octoberfest.

Krzyś Nowak - zawodowy psycholog i fizyk kwantowy. Pływa na surfingu i lubi oglądać True Ola Krauze - zawodowa graficzka. Lubi podróże, Blood. Gotuje wyśmienite potrawy, w tym najfotografię i surfing. Projektuje wyjątkowe ko- lepsze surf burgery. stiumy kąpielowe. Uwielbia afrykańską sztukę etniczną. Ulubiona potrawa - Teryiaki Futomaki Kuba Winkowski - były pro windsurfer, obecnie i Cola Light. reżyser i operator filmów akcji. po wielu kontuzjach powrócił zmierzyć się z falami. Odnalazł inspirację Oliver Marciniak - zawodowy kamerzysta, w gąszczu pobliskich winorośli. ■ prowadzi własną działalność NonAim pictures.

S

35


SURFING

KITESURFING

WWW.X-SPORT.PL UL. Andrzeja 8 40-061 Katowice 36

S


WAKEBOARD

tel. 32 253 80 65 tel/fax 32 205 09 00 email: xsport@x-sport.pl

WINDSURFING

sklep internetowy: WWW.X-SPORT.PL S

37


B K

A O F

38

S

R

C O

T

Z T

O

E G

E N

R

A

K

A F

I

S A

Z


S

39


40

S


COXO S ,

F OT.

P O RT U G A L I A

B A RT E K

KO C Z E N A S Z

S

41


D Ó Ł : COXO S , P R AWA :

F OT.

42

S

P O RT U G A L I A

P E N I C H E ,

B A RT E K

P O RT U G A L I A

KO C Z E N A S Z


S

43


D Ó Ł : COXO S , P R AWA :

F OT.

44

S

P O RT U G A L I A

M A R O KO

B A RT E K

R OA D

T R I P

KO C Z E N A S Z


S

45


TAG A ZO U T,

F OT.

46

S

B A RT E K

M A R O KO

KO C Z E N A S Z


S

47


48

S


S

49


WIND OR NO WIND Filipiny, 2011

50

S


fot. WONW / Jason Wolcott S 51


fot. WONW / Jason Wolcott

52

S


•••

Przez ostatnie lata, wyciągi do wakeboardingu zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu prawie na całym świecie. Podczas gdy rosnące ceny benzyny wypierają coraz to większe rzesze nawet Amerykańskich fanatyków motorówek, zajawka na wyciąg ciągnie rośnie.

Częsty brak wiatru zmusił kite oraz nawet windsurferów do spróbowania wake’a, a niesamowita ilość 5-cio gwiazdkowych obiektów sportowych na całym świecie nakłania do podróży w ciepłe kraje np. do Tajlandii, na Filipiny do Stanów czy nawet do Turcji.

Również duża część kitesurferów przekonała się do podobieństwa tych sportów. Snowboard, kiteboard, wakeboard, czy skateboard - wszystkie te sporty mają ze sobą coś wspólnego zarówno w letnim jak i zimowym wydaniu.

Dokładnie to dzieje się podczas WONW. Grupa najlepszych riderów z kite’a oraz wake’a spotyka się na tygodniowych zawodach oraz sesji zdjęciowej. Wszystko po to, aby przenieść wakeboarding na inny poziom. Witamy w nowy świecie.

••• S

53


fot. WONW / Jason Wolcott 54

S


Wind or No Wind

S

55


fot. WONW / Jason Wolcott

Pomysł na ten event powstał w 2010 w połączeniu sił przez CWC na Filipinach wraz z core’owymi kitesurferami z Maui na Hawajach takimi jak Mauricio Abreu czy Andre Phillip. Chodziło o nadanie kitesurfingowi nowego życia.

kompleksu gdzieś na Filipnach? Aaron Hadlow tłumaczy nam to w prosty sposób. Na wyprawie kitesurfingowej nigdy nie ma gwarancji, że czekają na nas tam idealne warunki. Nie wiadomo nawet czy w ogóle będzie wiało.

Tak jak zmieniło to się już w 2000 roku dzięki Martinovi Variemu gdy w końcu załamał niekończącą się passę Mark’a Schinna i jego wysokich board-offów. Tym czasem kite idzie jeszcze bardziej w strone wake’a. Niskie szybkie rotacje na powerze, oraz przeszkody to nowość w naszym sporcie. Najlepszym dowodem na ten fakt jest to, iż w tym roku w pucharze świata niektórzy riderzy planują start w wiązaniach…

Gdy jedziesz do CWC, masz pewność, że w momencie jak tylko dotrzesz na miejsce czeka na ciebie otwarty, idealnie przygotowany park do wake’a oraz wiele dodatkowych atrakcji. Największa różnica między wake’iem a kite’em jest prosta. Na kitesurfingu fajnie jest pływać samemu, ponieważ dodatkowe osoby na wodzie tylko przeszkadzają oraz tworzą niepotrzebne fale, gdy na wake’u nie ma lepszego uczucia niż pocisnąć nowy manewr przed kolegą, czy zobaczyć jak on pocisnął coś grubego.

Więc dlaczego kitesurferzy mieliby chcieć przebyć taki kawał drogi do nieznanego

56

S


Sam event rozegrany był w bardzo wyluzowanej atmosferze, zawodnicy robili to co potrafili najlepiej więc poziom pod koniec zawodów był niesamowity. Pływanie za wyciągiem ma wpływ na kitesurfing ze względu na podobieństwo obydwu sportów. One siebie nawzajem wypełniają, jednak nie ma się co martwić, że jeden z nich zastąpi drugi w przyszłości. Na wyciągu nigdy

nie doznasz takiego uczucia wolności jakiego możesz doznać dzięki kitesurfingowi. Wszystkie wyciągi zawsze będą jeździć w kółko, a na kitesurfingu tworzysz swoją własną trasę. My tylko chcemy pokazać wakeboarderom, że potrafimy za nimi nadążyć, lecz zawsze będziemy swoim własnym sportem. ■ wszystkie zdjęcia: WONW / Jason Wolcott

S

57


A! K JA W ZA – ST AŃ O W ,P IJ N PA D KONTUZJA W SPORCIE, NASZEJ PASJI TO NATURALNA KOLEJ RZECZY. STATYSTYCZNIE KAŻDEGO MOŻE SPOTKAĆ, GRUNT TO NIE PODDAWAĆ SIĘ JEJ, A MOŻE NAS WZMOCNIĆ. Kontuzja to rzecz osobista. Trudno opisać co się czuje i przez co się przechodzi. Reakcji na ten stan rzeczy jest wiele. Byle nie popaść w tani sentymentalizm… Mnie trafiła kontuzja kostki. Stało się to w Egipcie. Noga w strapie, przekręcona kostka, coś tam pamiętam, ale jak przez mgłę. Adrenalina i ból zrobiły swoje. Naszprycowali mnie chemią w HRG. Później dwie operacje w ciągu miesiąca, długi okres rehabilitacji i mniej więcej po roku 58

S

trzecia operacja usunięcia metalu z nogi. Rokowania były różne, tak jak tomografia. Gdy usłyszałem pierwsze diagnozy nie myślałem o tym co się stało, ale że „sezon będzie w plecy”. Później przychodzą wahania nastrojów, które może pokonać tylko jasno wytyczony cel. W moim przypadku był to powrót do wody w ciągu pół roku (skoro lekarze mówili o 12 do18 miesiącach przerwy). Wiedziałem do czego chcę dążyć i pod to podporządkowałem swojej wysiłki.


••• Pół roku później byłem na wodzie. Nie było to mistrzostwo (ciągle zaburzone „czucie głębokie” i równowaga) ale psychicznie był to powrót z dalekiej podróży. Zwłaszcza gdy rokowania jasno stawiały sprawę, że 98% osób po takim urazie nie uprawia już raczej sportów. Ale ja jestem te 2% i dobrze mi z tym! Wyrzeczenia były skuteczne i tylko tak można było to osiągnąć. Trudne chwile w kontuzji? Owszem przychodzi zwątpienie, gdy pomyśli się o regresie, o straconych chwilach na desce, na wodzie czy śniegu. Zwątpienie było, gdy przez trzy miesiące uczyłem się chodzić, później długo kulałem, dzięki czemu zdobyłem nową ksywkę - „pirat”. Jednak z każdym dniem, gdy było coraz lepiej, wracała pewność siebie. Lepiej też poznałem swój organizm i jego możliwości.

można myśleć o tym. że kontuzja pokonuje naszą pasję. Trzeba się zastanowić i odpowiedzieć przed samym sobą, co konkretnie pcha nas na deskę, snowboard, kite, surf ingczy longboard. Czas kontuzji to też doskonały pretekst do zaplanowania przyszłych wyjazdów, celów czy też postępu który chce się osiągnąć. Teraz już mądrzej, bardziej w sposób przemyślany. Warto wtedy też popytać znajomych, kolegów czy nie mieli podobnych przypadków, jak ew. przechodzili taki stan. Suma doświadczeń wielu osób może być przydatna. Na pewno pozwala to uniknąć błędów, które można popełnić (np. zbyt szybki powrót do sportu, forsowanie się).

W kontuzji, bardzo ważny jest plan rehabilitacji, treningu. Warto podkreślić, że jeśli pokpi się tą sprawę, wielokrotnie trudniej wrócić do pełnej sprawności. Tak więc trzeba poszukać motywacji, celu oraz urozmaiconego treningu. Mi bardzo pomógł longboard, batut oraz balance board. Jednak nie sama kwestia organizmu, jego wydajności fizycznej jest ważna. O wiele bardziej istotne jest działanie zmierzające do powrotu do równowagi psychicznej. Jeśli chce się wrócić do sportu, nie

••• S

59


Kobiety dają mi 6 do 8 lat mniej, czyli widać sport dobrze konserwuje. Mistrzem po tej kontuzji już nie będę, ale jeszcze kilka „granic” swoich możliwości przekroczę. I taki mam plan na ten i kolejne sezony.

Kontuzja zmienia również podejście do ludzi, miejsc czy wydarzeń. Nie wiem jak inni, ale ja mam obecnie do pewnych spraw dużo więcej dystansu i skupiam się na innych priorytetach. Był to też czas żeby zrobić porządek w swoim otoczeniu z toksycznymi znajomymi. Teraz jest zdrowiej i spokojniej. Przemyślałem też, jak pogodzić swoje pasje (nie tłamsząc ich) z pracą i ze swoim życiem. Wróciłem do formy, która jest nawet lepsza niż poprzednio (chociaż sporo jeszcze do zrobienia). Jak na swój wiek, dobrze teraz wyglądam. 60

S

Czy jest zatem jeden przepis na wyjście z kontuzji? Tak. Nie traćcie z oczu swojej zajawki… bo „zajawka, to stan permanentnego zanurzenia w swojej pasji”. PS. “W rocznicę kontuzji planuję odwiedzieć Soma Bay i dokładnie w tym samym miejscu “rozk.... system” ;) ■ Autor: Jacek „Zaq” Gadzinowski long / snb / kite / skite


LIFE’S TOO SHORT, GO SURFING!

PORTUGALIA KITESURFING

SURFING

WAKEBOARDING S

61


MEXIC AN WAVES JEŚLI SZUKASZ GDZIEŚ TROPIKALNEGO MIEJSCA Z CIEPŁĄ WODĄ I RÓŻNORODNĄ FALĄ, TO PUERTO ESCONDIDO JEST DLA CIEBIE.

••• Tu właśnie mieści się polska baza Surf-Mex - komfortowy dom dla surferów, z tarasem, hamakami i ogrodem. Baza znajduje się na obrzeżach miasta w dzielnicy La punta, która zachowała niepowtarzalny klimat meksykańskiej wioski. Ze względu na ukształtowanie linii brzegowej dochodzi do nas swell z południowego Pacyfiku. Od strony północnej wybrzeże jest otoczone łańcuchem górskim Sierra Madre del Sur. Ta bliskość gór i oceanu sprawia, że występuje tu bardzo regularnie wiatr termiczy, więc zawsze rano możemy liczyć na dobry off-shore, który wspaniale kształtuje fale.

•••


W PUERTO W ODLEGŁOŚCI 15 MIN. JAZDY MAMY 3 SPOTY O RÓŻNYM STOPNIU TRUDNOŚCI. Playa Carrizalillo to zamknięta zatoka z prawą i lewą falą. Obie łamią się na skalistym dnie, ale fala jest wolna i łagodna. Idealne miejsce dla poczatkujacych. Spot działa od 4-5 ft. swellu. La Punta, nasz home spot to lewy point break z regularną falą. Zaczyna działać przy 3-4 ft. Przy większym falowaniu wszystkie 3 sekcje fali łączą się i można zaliczyć jazdę od latarni morskiej do stanowiska ratowników. Punta to skalisty cypel, więc pod wodą jest sporo niespodzianek, na które lepiej nie wpaść. Przed wejściem do wody lepiej dowiedzieć się, gdzie są skały i kamienie. Playa Zicatela to światowej klasy beach break, z silnymi prądami i masywną szybką falą. Fale na Zicateli są praktycznie zawsze, ale nie zawsze da się na nich pływać. Tu bardzo ważnym czynnikiem jest wiatr, który otwiera i kształtuje tubę (off-shore) lub przygniata ją i zamyka na dlugości 300 m., jeśli wieje od oceanu. Dno na Zicateli jest w całości piaszczyste, 64

S

ale bardzo twarde i wipeout, szczególnie przy odpływie, bywa nieprzyjemny. Fala łamie się na obie strony, prawa jest zazwyczaj trochę dłuższa. Jeśli zdecydujesz się tu surfować, pamiętaj, że nawet małe i średnie fale na Zicateli mają bardzo dużą energię. Wielu lokalnych zawodników ze względów bezpieczeństwa nie używa tu leasha. Skok pływu w Puerto maksymalnie wynosi ok 1- 1.2 m, to jednak wystarczy żeby oddziaływał na fale. Przy odpływie fala zawsze będzie bardziej stroma i szybsza. Na naszym wybrzeżu są tylko dwie pory roku. Sucha i deszczowa. Od czerwca do września możemy spodziewać się tropikalnych deszczy. To również czas, gdy fale są największe, co spowodowane jest dużą aktywnością huraganów na środkowym Pacyfiku. Surf-Mex organizuje również surf tripy na dwa pobliskie spoty, które są dobrą opcją weekendową gdy w Puerto jest tłoczno.

Laguna de Chacahua. Jednym słowem - bardzo długa prawa i mało ludzi. Żeby się tam dostać, trzeba wynająć łódź, co skutecznie ogranicza ilość surferów. Wioska Chacahua to wyspa odcięta od lądu przez lagunę. Przy odpływie tworzy się silny prąd, ale można wyjść od strony ujścia rzeki i skoczyć z pirsu. Jeśli na Puncie jest pływanie to tam na pewno tez będzie. Barra de la Cruz, to point break, prawie jak La Punta , tylko na druga stronę. Fala jest trochę wolniejsza niż na naszym podwórku, ale przy większym falowaniu zawija się w perfekcyjne tuby. Barra zyskała sławę po zawodach Rip Curl z 2006 roku. To jedyne miejsce w okolicym gdzie skasują cię za wjazd na plażę. Za to, za 2 dolce masz prysznic, toalety i zacieniony parking. Jeśli nie masz własnego sprzętu w Puerto jest dużo opcji wynajmu, a rynek używanych desek jest również dość duży. Jeśli wiesz już czego szukasz to polecam lokalnego shapera Odyego, który w przystępnej cenie zrobi dla ciebie wymarzoną deskę. Uszkodzone i złamane deski, a zdarza się to niestety często, naprawia Melki, który prowadzi swój warsztat obok naszej bazy. ■


fot. Rpmsurfer Lonnie Caruthers

JEŚLI RAZ TU PRZYJEDZIESZ, NIE BEDZIESZ CHCIAŁ WYJEŻDŻAĆ, A NA PEWNO KIEDYŚ TU WRÓCISZ. TAKIE JEST PUERTO ESCONDIDO – RAJ SURFERÓW. www.surf-mex.com


WAS IST DAS? CZYLI MARCIN ECKERT O WARSAW ASPHALT SURFERS (WAS) I LONGBOARDINGU. Kiedy pierwszy raz zetknąłeś się z longboardem?

Co byś polecił osobom chcącym spróbować?

Nie pamiętam dokładnie, ale to musiał chyba być jakiś film w Internecie, po którym się zainteresowałem longboardem. Tak naprawdę to zawsze żałowałem że moi starzy nie kupili mi deskorolki jak byłem dzieckiem. Z resztą w końcu lat 70 i na początku 80, deskorolka nie istniała na moim podwórku, sam nie znałem wtedy nikogo, kto by jeździł na desce. Jakieś 3 lata temu, kupiłem w longboardshop.pl swoją pierwszą deskę – komplet Sector 9 Teahapoo. Zapakowałem go sobie i włożyłem pod choinkę, tłumacząc zaskoczonej rodzinie, że Święty Mikołaj jest niesamowicie cool gościem, skoro spełnił jedno z moich marzeń i dał mi deskę. Drugiego dnia Świąt, było jeszcze sucho i wtedy był mój pierwszy raz. Od razu mi się spodobało i wiedziałem, że to coś dla mnie. Coś co będę robił zawsze z przyjemnością.

Zakładam że najlepiej jest spróbować jak się jeździ na czyjejś desce. Nawet kilka odepchnięć pozwala dać odpowiedź, czy dany zestaw nam pasuje. Jak nie ma możliwości spróbowania, obstawiałbym deck około 38 cali pintail z lekkim flexem, traki z odwróconym king pinem 180 mm, miękkie kółka 70-75 mm. Taki komplet pozwoli cieszyć się longboardowym crusingiem, i będzie też w miarę uniwersalny.

Na jakich deskach jeździsz / jeździłeś? Lista moich longobardów jest dosyć długa i obejmuje Sector 9 Teahapoo, Original Apex 37, Comet FSM, Earthwing Supercharger, Rayne Forge, Bustin Maestro, RollsRolls Woody 97, Loaded Bhangra, Subsonic Strangelove 41, Earthwing Crewzer, Longboardlarry DK Penguin, Fullbag Death or Glory. Do tego różne traki i kółka i pozostały osprzęt. Z longobardami jest jak z poszukiwaniem św. Grala. Poszukiwanie idealnego zestawu nigdy się nie kończy. Wydaje mi się, że po przetestowaniu tych desek, zaczynam mniej więcej wiedzieć co lubię w longboardach. Część z tych desek sprzedałem i teraz mam nadzieję że cieszą kogoś innego, części z nich nie sprzedam nigdy. 66

S

Co to jest WAS i skad pomysł na taka forme popularyzacji longboardingu w Polsce? Warsaw Asphalt Surfers to grupa na facebooku, którą założyłem prawie 2 lata temu. Zrobiłem to po to, aby poznać innych ludzi, którzy też jeżdżą na longach. Wcześniej jeżdżąc po Warszawie nie spotykałem zbyt wielu longboardzistów. Pomysł wypalił i dziś WAS to prawie 450 osób i jedno z najżywszych longboardowych miejsc w polskim Internecie. WAS to przede wszystkim ludzie. Tak się szczęśliwie złożyło, że w pierwszym składzie WASu znaleźli się wspaniali ludzie, którzy do dzisiaj chcą razem jeździć na longach i cieszyć się życiem. Co robicie? Od samego początku chodziło o wspólne jeżdżenie. Jesteśmy odpowiedzialni za dwie edycje Independence Day Push Race, Warsaw Greenskate 2011, Go Skateboarding Day 2011, Pierwsze urodziny WAS w formule gry miejskiej i całą masę mniejszych spotkań, wspólnych jazd i przejazdów.


Nasze imprezy można określić jako outlaw robiony z głową, wspólna zabawa bez komercji i napinki. Wszystko robimy sami dla siebie, a fama o naszych eventach ściąga do WWA również Riderów z innych miast. Plany na nadchodzacy sezon? Przede wszystkim dużo jeździć i poprawiać umiejętności, tak aby na koniec roku powiedzieć „robię z deską to co chce.” 22 kwietnia organizuję drugą edycję Warsaw Greenskate, część światowych obchodów Dnia Ziemi, promujące longboard jako ekologiczny środek transportu miejskiego. Chciałbym rozkręcić w Warszawie, zawody slalomowe. Strasznie się jaram slalomem na longboardach bo to taka dyscyplina, która jest odpowiednia dla mojego wieku i jest rodzajem sportu z pewną dawką rywalizacji ze sobą i z innymi. Mam już kompletny deck dostosowany do slalomu, kilku kolegów też już kompletuje sprzęt także niedługo ruszymy z treningami a potem zorganizujemy zawody. Poza tym zobaczymy, longboard wydaję się być coraz bardziej popularny i zakładam, że oferta pomysłów na eventy longboardowe będzie przebogata. Gdzie jeździsz? Mieszkam i pracuję na Saskiej Kępie, jeżdżę po dzielnicy i w zasadzie po całym mieście. Lubię Pole Mokotowskie, Aleje Ujazdowskie, Trakt Królewski, Powiśle to takie klasyki, które zawsze są po drodze. Wracając do domu zawsze czeka mnie nagroda w postaci super gładkiego przejazdu przez Most Poniatowskiego. Z centrum do

domu, muszę tylko raz zejść z deski. Kilka słów o różnych stylach na longu: Styl dzieli się na dobry i zły, ale rozumiem, że pytasz o to co można robić na longboardzie? Longboard może dzielić się na wiele specjalizacji, znajdujących się dosyć daleko od siebie. Inny jest sprzęt i potrzebne umiejętności. Downhill z szybkością 80 km/h wymaga zdecydowanie innego sprzętu i odwagi niż swobodne krążenie po mieście. Dla mnie osobiście w longboardingu najfajniejsza jest po prostu sama radość z jazdy, przemierzanie odległości, wiatr we włosach i tego typu rzeczy. O wszystkich stylach i zajawkach staram się pisać na swoim blogu www. longboardmania.pl , gdzie staram się uchwycić samo sedno życia na longboardzie. Twoje pozostałe zajawki / zainteresowania? Wykonuje wolny zawód, który przynosi mi wiele satysfakcji. Od wielu lat uprawiam narciarstwo skiturowe i jest to taki rodzaj aktywności, który bardzo mi pasuje zimą. Sprawdzona ekipa przyjaciół, 100 kilometrów tygodniowej trasy gdzie jesteśmy tylko my i codziennie nocleg w innym schronisku to jest to na co czekam co roku. Totalny reset. Swoją przygodę z narciarstwem i z górami zimą zaczynałem od telemarku, co prawda porzuciłem ten styl na rzecz narciarstwa alpejskiego, ale wciąż mam do niego wielki sentyment. Interesuje mnie wiele spraw, jak nie mam akurat „łokcia tenisisty” staram się grać w tenisa, regularnie kopię w piłkę, kibicuje Legii Warszawa, słucham różnej muzyki, chodzę na koncerty i do Opery. Uwielbiam gotować.

S

67


Dużo działam społecznie w celu zachowania zieleni i zabytków Saskiej Kępy. Staram się dużo czytać i dużo się ruszać. No i przede wszystkim wychowuję wraz z żoną, dwójkę naszych wspaniałych dzieci. Syn ma 8 lat i powoli staje się partnerem do rozmowy i dzielenia zajawek, córka ma niecałe półtora roku, chodzi i wspina się na różne sprzęty domowe z niespotykaną szybkością no i ma uśmiech za milion dolarów. Podobno masz również sporą kolekcję książek o surfingu? skąd ta pasja? W zeszłym sezonie, zaliczyłem swój pierwszy w życiu surf trip. Razem z trójką kolegów byliśmy dostawczakiem ojca kolegi, we Francji i w Hiszpanii. Dwa tygodnie spania w samochodzie i codziennie dwie surf sesje, to było to na co czekałem i o czym marzyłem. Kraj Basków, przywitał nas w październiku super letnią pogodą. Życie na plaży, nauka surfowania, nowi ludzie i miejsca, od tego czasu są dla mnie synonimem wymarzonych wakacji. W surfingu kręci mnie jego odmiana longboardowa i właśnie ją mam zamiar

uprawiać jak długo się da. Surfing oprócz indywidualnego doświadczenia, które każdy musi przeżyć sam, to dla mnie też część kultury w której chce żyć. Stąd wzięło czytanie surf książek. Moją ulubioną książką jest jak dotąd książka Chrisa Nelsona pt.” Cold Water Souls” opisująca pionierów surfingu w zimnych wodach różnych części świata. Naprawdę pasjonująca lektura. Ostatnio przeczytałem też książkę biograficzną opisującą ekstremalnie ciekawe życie Miki’ego Dora, legendy Malibu i surf ikony wszechczasów. Na półce mam 15 przeczytanych surf książek i długą listę następnych. Od jutra możesz robić to, na co tylko masz ochotę do końca życia. coś się u Ciebie zmienia? Staram się prowadzić w miarę zbalansowane życie, rozkładając swój czas na wszystkie sprawy, które chcę robić. Także pewnie zbyt wiele by się nie zmieniło, może tylko chciałbym więcej czasu spędzić na surfie. ■

fot. Baśka Flur 68

S


S

69


NA POCZĄTKU BYŁ JACK O’NEILL BIZNESMAN, ER,

EKOLOG,

”WATERMAN”,

PRZEDSIĘBIORCA

PIONI-

WYNALAZCA, -

WSZYSTKIE

TE SŁOWA JAK ULAŁ PASUJĄ DO CZŁOWIEKA, KTÓRY STWORZYŁ PIERWSZĄ NA ŚWIECIE PIANKĘ, JEDNAK ON SAM, ŻADNYM Z NICH NIE LUBI SIĘ OKREŚLAĆ. BO JACK O’NEILL TO PRZEDE WSZYSTKIM SURFER.

70

S


S

71


••• Urodził się w Denver, w Colorado, w 1923 roku. Jack dorastał na zachodnim wybrzeżu Stanów. Najpierw w Portland, później w Południowej Kalifornii, by w końcu osiąść na północy, w San Francisco. Lata 50te dla surferów z Północy były ciężkie. Pomijając niedostępną linię brzegową i ogólną niezbyt pochlebną, wiszącą nad nimi jak klątwa opinię „bandy bezpańskich punków”, najtrudniejszą do pokonania przeszkodą okazał się ocean. W wodzie u wybrzeży San Francisco i Santa Cruz, przez cały rok można przemarznąć do samych kości! Surferów było więc niewielu i tej małej grupie przyświecało raczej hasło przetrwają najsilniejsi… Tylko gruboskórni szaleńcy porywali się na

takie warunki. Te szaleństwa, z resztą, trwały dość krótko, bo jeśli się surfowało, to tak, by zdążyć przed hipotermią. Jack był surferem. Kochał pływać i chciał to robić jak najdłużej. I właśnie dlatego wtedy jeszcze sprzedawca okien i świetlików, zaczął pierwsze zabawy z pianką. Postawił sobie za cel stworzyć barierę pomiędzy ludzkim ciałem a oceanem. Projektując pierwsze kombinezony posiłkował się prawami fizyki i współczynnikiem K współczynnikiem przenikania ciepła. Izolacja stanowiła tutaj przecież podstawę , testował więc wszystko, co wpadło mu w ręce, głównie odzież roboczą oraz stare mundury i można powiedzieć, że przy militariach wpadł na właściwy trop…

•••

72

S


S

73


••• W latach 50-tych Jack odbywał służbę wojskową i na pokładzie jednego z samolotów odkrył PCV (polichlorek winylu), które użył do stworzenia prototypu pianki. Jack wpadł na to pierwszy, więc po wybrzeżu szybko rozeszła się wieść o facecie, który wymyślił i stworzył kombinezon piankowy. Wynalazek, okazał się dziełem przełomowym. Nie dość, że surferzy mogli przez cały rok i tak długo jak tylko chcieli pływać w lodowatej wodzie północnej Kalifornii, to jeszcze znalazła się cała rzesza nowych fanów, którzy nigdy wcześniej z obawy przed zimnem tego nie próbowali. Surfing w końcu stał się elementem popkultury, a surferzy zostali zaakceptowani przez resztę społeczeństwa. Idąc za ciosem, w 1952 roku w San Francisco, Jack otworzył ‘’Surf Shop’’ - pierwszy sklep surfingowy na świecie. Wszyscy myśleli, że pianki, wytwór pasji Jacka szybko przestaną istnieć a on sprzeda je kilku znajomym na plaży.

Jack wcale się tym nie przejął, wierzył w to co robi: był surferem, prowadził sklep surfingowy, codziennie wskakiwał na deskę, wciąż testując nowe modele pianek. Surfing był częścią jego pracy, w końcu robił to, co kochał, a to przecież było najważniejsze. Siedem lat później Jack przeniósł się jakieś 150 km dalej na południe do Santa Cruz, gdzie środowisko surferów choć małe i początkujące, okazało się mieć wielki potencjał. Zimna woda i chęć dłuższego szaleństwa na desce, sprawiało, że to miasto było kwintesencja celów, jakie chciał osiągnąć. Sport ten był tutaj zupełnie nową rzeczą i sklep Jacka był w samym centrum tej nowości. Tak postrzegana marka otwierała wiele możliwości, O’Neill i jego załoga mogli szybciej i lepiej się rozwijać, tworzyć bardziej efektywny sprzęt, bo oprócz pianek powstały tu także buty do surfingu, leashe i pokrowce na deski. Marka O’Neill rosła, a wraz z nią Jack- w końcu mógł całe dnie spędzać na desce.

•••

76

S


••• Na początku lat 80-tych Jack powziął starania, które miały na celu zwiększyć świadomość ochrony środowiska i oceanu. Towarzyszył im prosty przekaz: Ocean jest naszym życiem i sercem surfingu, dlatego odpowiedzialnością każdego surfera jest robić wszystko, co się da, by ocean chronić. W 1996 roku Jack stworzył O’Neill Sea Odyssey – edukacyjny program ochrony środowiska.

Wyróżnienia dla działalności Jacka piętrzyły się przez lata. Doceniono jego wkład w rozwój surfingu , kultury i ochrony środowiska. W 1991 został wprowadzony do „International Surfing Hall of Fame”, w 1998 do „Huntington Beach Surfing Walk of Fame”, a w 2000 Jack otrzymał nagrodę “SIMA Waterman Of The Year” , a to dopiero początek listy, która wciąż się wydłuża.

Dzisiaj Jack razem z rodziną wciąż go może podziwiać ocean i wszystko, mieszka w swoim, legendarnym już, czego dokonał przez lata. ■ domu na klifie w Santa Cruz, z które-

•••

S

77


Od lat pracuja dla takich firm jak Red Bull, Nobile, Zentrom oraz Quiksilver - marki, której od trzech lat są ambasodorami. Kiedy nie projektują, pływają na surfingu i jeżdżą na snowboardzie. U nas dwa projekty koncepcyjne, które wyszły ostatnio z ich studia, czyli Quiksilver “Surf Bmx” oraz zegarek Quiksilver “Wave” od braci Lange z Lange & Lange Design (langeandlange.com). Projekt Surf Bmx-ów zrodził się spontanicznie pod koniec lata. Zainspirowały ich stare filmy z lat 80/90 z kolorowymi bmxami i plastikowymi kołami. Dlatego też zaprojektowali rowery, 78

S

które swoim wyglądem, jak i użytecznością, oddawałyby zarówno klimat surf core jak i streetstyle z city vibem. Koncept zegarka Quiksilver “Wave” powstał w lipcu 2011. Główny cel - zaprojektować zegarek do surfingu, prosty w obsłudze, pokazujący tylko niezbedne informacje potrzebne surferowi, takie jak czas, stoper, datę, pływy czy alarm. Przy tym projekcie autorom zależało na tym, aby klient w dowolny sposób bawił się kolorami i materiałami i mógł zamówić zegarek pod własne zestawienie.


ZEGAREK QUIKSILVER “WAVE” Kształt zegarka wynika z falistych lini (wave) i obłości, które wyznaczają linie zegarka oraz linie separacji materiałów. Zegarek miał być masywny, a zarazem lekki. Gabarty i komponente zaimplementowane zostały z zegarka Quiksilver Deep Tide. Materiał, z którego miałby być wykonany to: - obudowa: tworzywo sztuczne / silicon / metal (zależnie od wykończenia) -pasek: silicon (tak aby ściśle leżał na ręku, bądz na piance).

Regular / Kelly Slater / Jeremy Flores / Tiago Pires

QUIKSILVER “SURF BMX”

Kolorystyka obu modeli to gradient przechodzący między dwoma kolorami. Malowanie miało być jak najbardziej minimalne, bez zbednych wzorów i dodatków. Oba modele pomalowane są w gamie odpowiadajacej kolorystyce ramy. Rowery były projektowane na geometrii roweru Om Flyer firmy SE Bikes - jednej z kultowych firm Bmx w Stanach. Mają 26-calowe koła, wiec nadają się do komfortowej jazdy, jednak cały czas zostają BMX-em. Projekt został przedstawiony oddziałowi QS Europe we Francji w San Juan de Luz. Koncepcja bardzo się podobała w szczegolnosci pomysł wstawienia rowerów do domów Quiksilvera “Boardriders”. Projekt niestety nie doczekał się produkcji. ■

Model Quiksilver - dla chłopaków Model Roxy - dla dziewczyn

Więcej info na stronie langeandlange.com

S

79


fot. Łukasz Baliński / dzida.com

fot. Łukasz Baliński / dzida.com

80

S


“JA PO PROSTU LUBIĘ PŁYWAĆ NA FALACH” Łukasz Koński na Cabo Verde (Cabrinha, Neil Pryde, JP, NPX, DiiL)

zima 2011 / 12

fot. Łukasz Baliński / dzida.com

S

81


WITAMY W ŚWIECIE WAKE’A Ostatni sezon letni w naszym kraju przewrócił scenę wakeową do góry nogami. Wyciągi wyrastają jak grzyby po deszczu. Coraz to więcej chłopaków zamiast wyjeżdzać na lodowce przekonuje się do naszego pięknego sportu wodnego, na deskorolkowców też przyjdzie czas. Nowe wyciągi w Krakowie, Poznaniu, Bydgoszczy czy Wrocławiu zarażają coraz to nowych foreignerów czy to lotami w góre czy to pressami na railach! Oczywiście do Niemców brakuje nam prawie tyle, co w przypadku autostrad, lecz wszędzie dobrze lecz w domu najlepiej. Najważniejsze jest to, że potencjalna droga do wody skróciła

DAWID BALAS Data urodzenia:. 1994 sierpień 17 Miasto: Lublin Pływam od: 2009? Od 2010 zawodnik. Chyba w 2008 pierwszy raz deska na nogach Deska: Obecnie CTRL Stance: Goffy (prawa z przodu) Sponsorzy: BRAK Ulubiony trick: heelside 3’6 backside tailgrab kicker / blind judge tailgrab, a poza moją możliwością: Double S-bend indy to blind Ulubiony spot: Lublin! Potrawa: Spaghetti carbonara! Ostry kebab Idol: Nick Davies, ale ogólnie biorę przykład z wielu profesjonalnych rajderów takich jak Lior Sofer, Dominic Ghurs, Derome, Nico VL .. Muzyka: Wiekszość co leci, hity, ale

84

S

się z 5 godzin (w dobrym wypadku) na Hel do pół godziny do najbliższego podwarszawskiego parku. Zajawka rośnie w siłę. Już w zeszłe wakacje zrodziło się kilka akcji pod tytułem wake w mieście. Zapraszamy więc wszystkich freaków do zabawy, aby było nas jeszcze dwa razy tyle w nadchodzącym sezonie czy to za motorówką, na wyciągu, czy za wyciągarką!! One water Peace !

najczęściej Dubstep i jakieś fajne mixy Plany na przyszlosc: Jak na razie muszeę ogarnąć wiele tricków z wody, styl na przeszkodach i spjąć dupę! Prywatnie: no idea. Słowo od siebie: Sezon się zbliża, trzeba będzie nieźle poćwiczyć, zdobyć może jakiś sponsorów, zrobić parę tripów, które uwielbiam czy to w PL czy za granicę. Źyć, jeździć i nie umierać! Shred! Yo!


FILIP CZERNIEC

ale na zbliżający się sezon - wystartować w

Data urodzenia:. 13.07.1996

mi uda się coś wygrać i przede wszystkim

Miasto: Lublin

czerpać radość z pływania

Pływam od:. W 2009 pierwszy raz na desce

Słowo od siebie : Mam nadzieje że spot-

Deska: LWA

kamy się na wodzie

jak największej ilość zawodów, może czasa-

Stance: Goofy Sponsorzy: Burn Energy Drink , AwakeClothing.com , Wakeshop.pl Ulubiony trick: BackToBlind . Ulubiony spot: WakePark Lublin Potrawa: pizza Idol: Mam kilku min : Steffan Vollert , Tom Foshee , Freddie Von Osten . Muzyka: Dubstep i to co wpadnie w ucho Plany na przyszłość : Trudno powiedzieć,

MATEUSZ GAWORSKI Data urodzenia: 26.06.1990r Miasto: Szczecinek

•••

Pływam od: połowa 2009 Deska: Slingshot Respons, Slingshot Whip Ulubiony trick: brak Ulubiony spot: Wrocław Potrawa: pizza Idol: brak Muzyka: rock, rap Plany na przyszłość: wygrać wszystko :) Słowo od siebie: obecnie w oczekiwaniu na sezon buduję katamarany, pozdrawiam wszystkich

S

85


ANDRZEJ JĘKOT

Muzyka: wszystko co wpadnie w ucho, ostatnio “5am something a la mode”

Data urodzenia:. 26.10.1986

Plany na przyszlość: Obronić magistra,

Miasto: Bielsko Biała

płwać, znaleźć pracę, która pozwala na to

Pływam od:.Teraz będzie 3 sezon.

żeby pływać i więcej pływać.

Deska: w tym sezonie Hyperlite Process,

Słowo od siebie: hmmm....

w poprzednim jakaś z Buerly Stance: goofie Sponsorzy: Tata z Mamą Ulubiony trick: Sband tail to blind Ulubiony spot: Wake Park Kryspinów Potrawa: krewetki z czosnkiem i pietruszką podawane z bagietką Idol: brak

JANEK KORYCKI Data urodzenia:. 05-02-88 Miasto: WWA Pływam od:. zawsze Deska: CTRL? Stance: MAX goofy Sponsorzy: Burn Quiksilver DC GoPro Vault Ulubiony trick: Press Ulubiony spot: Turncable Potrawa: SCHAB Idol Dane Reynolds Muzyka: Rap Plany na przyszlość: none Słowo od siebie: Do what u like ! 86

S

•••


MARCIN KREMPICZ

Słowo od siebie: Pozdro dla wszystkich zajawkowiczów wake’a, konsekwentnie rozwi-

Data urodzenia:.19.05.1976

jajcie swoje możliwości. Bigup

Miasto: Warszawa Pływam od: 2009 Deska: Liquid Force Obscura Aaron Reed Stance: Goofy Sponsorzy: Myself Ulubiony trick: Backside bigspin Ulubiony spot: Port Rynia Potrawa: Mafia Macaroni Idol: Billy Muzyka: Reggae Plany na przyszlość: Kupić nową deske

WERONIKA LECHAŃSKA

a także osiągać coraz większe sukcesy biorąc udział w zawodach rangi ogólnopolskiej

Data urodzenia: 28.04.1991

i międzynarodowej.

Miasto: Warszawa

Słowo od siebie: Wakeboard jest moją

Pływam od: 2007

życiową pasją, dlatego chciałabym

Deska: Liquid Force Melissa

promować ten sport i sprawić, aby coraz

Sponsorzy: Sklep Hangar (wakeshop.pl)

więcej ludzi zaczęło się nim interesować.

Ulubiony trick: Scarecrow Ulubiony spot: Ostróda Potrawa: Makaron z Pesto i suszonymi pomidorami Idol: Frederic Von Osten Muzyka: house Plany na przyszłość: W przyszłości chciałabym doskonalić swoje umiejętności,

S

87


MICHAŁ ‘PAWIAN’ PATER Data urodzenia: 20.10.1984 Miasto: Warszawa - Ursynów Pływam od: wakeskate od 2009 Deska: Hyperlite Byerly 39’ Stance: Goofie Sponsorzy: Diil-Gang-Sfxt, Npx, Bern,

Irons, Felix Baumgartner Muzyka: Rap, reggae (HG,Grubson, ASAP Rocky, Pretty Lights, M83, Miami Night’s) Plany na przyszlość: mieć jak najwięcej czasu na pływanie!!! Słowo od siebie: do zobaczenia na wyciągu, a wieczorem przy barze...

Indo Board,Vault Skate, Wakeshop.Pl Ulubiony trick: nose boardslide out 180 blind, big spin 360 Ulubiony spot: WWA-Rynia, WakeHouse, WakeProjekt Potrawa: Eskalopek z frytkami, URS, śniadanie w Żywicielu, po imprezie z Jankiem Idol: Travis Rice, Travis Pastrana, Bruce

RAFAŁ PŁAZA

Idol: Freddy vooooon Osten! Muzyka: Electro

Data urodzenia:30.07.1991

Plany na przyszłość: 900o

Miasto:Poznań

Słowo od siebie: Nie mam czasu, idę

Pływam od: 2008

pływać! Pozdro z Hip-notics!

Deska: Liquid Force TEX 138cm Stance: najszerszy możliwy Sponsorzy: WakeForce, WakeSpot.pl, Youcanwake.com Ulubiony trick: S-bend 2 blind Ulubiony spot: wakeSPOT! Potrawa: Lasagne

88

S


SEWERYN SZUMSKI

Muzyka: Rock, meta Plany na przyszłość: powrót do nart

Data urodzenia: 26.12.1992

wodnych i podium na MP w wakebor-

Miasto: Augustów

dzie na kablu.

Pływam od: 4 lat

Słowo od siebie: pływajcie dla funu i ro-

Deska: Ctrl Standard 139 z wiązaniami

zwijajcie się dzięki temu.

Murray Stance: Sponsorzy: Wakeshop.pl Ulubiony trick: Frontflip Ulubiony spot: Margonin Potrawa: Spaghetti Idol: Nick Davies

OLAF UŁANOWICZ

Muzyka: Rap, Rock Plany na przyszlość: Przetrwać ten

Data urodzenia:. 23.07.1991

sezon, naprawić kolano a potem pływać

Miasto: Augustów

i imprezować całe życie hehe

Pływam od: 2008

Słowo od siebie: Wake to zabawa, więc

Deska: CTRL RX 137

pływajcie i bawcie się non stop !!!

Stance: Goofy Sponsorzy: Wakeshop.pl AwakeClothing Ulubiony trick: Vulcan Ulubiony spot: Margonin Potrawa: Schaboszczak z frytkami Idol: Tom Fooshee, Nick Davis, Parks Bonifay

S

89


BARTEK WITT Data urodzenia: 14.08.1990r Miasto: Puszczykowo Pływam od: 3 sezonow Deska: ctrl hustle Stance: regular Sponsorzy: elementary Ulubiony trick: s to blind Ulubiony spot: twp Potrawa: schabowe z ziemniakami Idol: kim yong il Muzyka: vinny cha$ Plany na przyszlość: własny wakepark Słowo od siebie: jestem za legalizacją!!!

SZKOŁA KITESURFINGU, WINDSURFINGU I WAKEBOARDINGU Jastarnia, ul. Stelmaszczyka

Centrum testowe Slingshotsports www.boardrockerz.pl biuro@boardr.pl


O K T A W I A N G

Ó

R

N

JEDNO OKO NA M A R O K O

I

K


F OT. O KTAW I A N G Ó R N I K 94

S


F OT. O KTAW I A N G Ó R N I K

S

95


F OT. O KTAW I A N G Ó R N I K


98

S


F OT. O KTAW I A N G Ó R N I K

S

99


F OT. O KTAW I A N G Ó R N I K 100

S


S

101


F OT. O KTAW I A N G Ó R N I K


Helena Brochocka Jesień w Brazylii W połowie września, kilkaset kilometrów od brazylijskiego miasta Natal, odbyły się kolejne zawody z cyklu PKRA. Do następnych zawodów KTE w St. Gilles Croix de Vie, nadal pozostawał ponad miesiąc, dlatego większość zawodników postanowiła przedostać się wyżej na północ, do Cumbuco, i potrenować przed zawodami kończącymi sezon... • • • Nasz plan wyglądał tak samo, jednak po kilku dniach znudzeni zatłoczoną Cauipe, zdecydowaliśmy się przenieść ok. 300 km na południe, do Barra Novy. Już w zeszłym roku miałam okazję pływać na tym spocie, który wtedy nazywaliśmy „secret spot-

104

S

em” i był kompletnie dzikim miejscem, dlatego zdziwiłam się trochę gdy okazało się że zdążyła tam powstać pousada ze szkółką kite’ową liquid force’a. • • • Spokojnie mogę powiedzieć że miejscówka ta jest jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym spotem freestyle’owym jaki dotychczas widziałam. Ogromna, idealnie płaska laguna połączona z jednej strony z morzem, i co najlepsze, na wodzie tylko nasza czwórka. Wiatr co prawda trochę lżejszy niż na północy, zwykle na większe latawce, ale raczej traktowaliśmy to jako miłą odmianę. Jednym słowem raj na ziemi. Jedyną wadą tego miejsca jest absolutny brak cywilizacji,

nie ma tam restauracji, baru, ani miejsca gdzie można posiedzieć wieczorem albo spędzić bezwietrzny dzień. Nawet położone ok 20 minut jazdy samochodem Cascavel nie bardzo może pochwalić się czymkolwiek, oprócz ogromnego targu na placu głównym. Mimo tego, miesiąc treningu w Barra Novie mogę zaliczyć do jak najbardziej udanych. Miejsce - super, warunki super, ekipa - super. Oprócz tego udało mi się nauczyć kilku nowych tricków, a chłopcy nakręcili we trzech super film, który jak bardzo polecam obejrzeć! l i n k : w w w. v i m e o. com/33317483). ■


fot. Nils Wesch

105

S


PROMY, ZDJĘCIA I FLAMINGI czyli za kulisami sesji zdjęciowej

NOBILE 2012

106

S


Mike Blomvall fot. ナ「kasz Nazdraczew

S

107


W maju ubiegłego roku, razem z Asią Litwin i Jose Luengo zostaliśmy zaproszeni przez Nobile do Turcji na sesję zdjęciową. Celem wyjazdu było nie tylko ogarnięcie materiałów foto i wideo, ale również poznanie nieodkrytych miejscówek znanych tylko lokalesom. Chcieliśmy odkryć Turcję mniej znaną, bardziej dziką i 108

S

prawdziwszą, z dala od obleganych i głośnych kurortów. Miejscem zbiórki to położone nad Morzem Śródziemnym miasto Alacati, oddalone o godzinę drogi od największego miasta Turcji - Izmiru. Ja i Asia przybyliśmy wcześniej. Chcieliśmy sami sprawdzić okoliczne miejscówki i w spokoju potrenować zanim zjawi się reszta ekipy.

Trzy dni później dołączyli do nas Hiszpan Jose Luengo, fotograf Łukasz Nazdraczew, filmowiec Łukasz “Mleczny” Baliński oraz reszta ekipy. Wspólnie odwiedziliśmy lokalnego dystrybutora Nobile, który wyposażył nas w mapy, samochody i udzielił niezbędnych wskazówek gdzie znajdują się najlepsze secret spoty.


Mike Blomvall fot. Łukasz Nazdraczew

Plan wycieczki zakładał odwiedziny położonych w odległości ok. 500 km od Alacati dwóch wysp: Bozcaada i Gokceada. Wieczór spędziliśmy na lokalnym spocie Prilanta Beach, gdzie padły pierwsze tego wyjazdu strzały migawek aparatów. Następnego dnia po załadowaniu samochodów sprzętem kiteboardingowym,

fotograficznym i filmowym, wcześnie rano wyruszyliśmy w kierunku wyspy Bozcaada. Właściwie to wysepki – ta urokliwa miejscówka ma tylko 39km2 powierzchni i jest zamieszkana przez niewiele ponad tysiąc osób. Na wyspę dostaliśmy się przy pomocy pierwszego podczas tej wyprawy promu. Po przybiciu do brzegu szybko znaleźliśmy opuszczoną o tej porze

roku plażę otoczoną łąką kwitnących maków. Urzeczeni miejscem rozpoczęliśmy pierwszy oficjalny dzień zdjęciowy. Na tej miejscówce po raz pierwszy miałem okazję zobaczyć na własne oczy Jose Luengo w akcji. Jose, pomimo tego, że fala była dość nieduża, wyczyniał rzeczy wprost niesamowite, pokazując, że faktycznie zasługuje na prestiżowy tytuł Master Of The Ocean.

S

109


Jose Luengo fot. Łukasz Nazdraczew

Noc spędziliśmy w miejscowości Cenakkale, ugoszczeni przez urocze starsze małżeństwo, które serwowało nam jedzenie własnej produkcji – oliwki, miód, sery, chleb. Wszystko pyszne, świeże i bardzo eko. Rano, zaopatrzeni w słoik oliwek wyruszyliśmy w kierunku wyspy Gokceada, na której planowaliśmy spędzić następnych kilka dni. Gokcceada to największa z tureckich wysp, położona na północ od wejścia do łączącej Morze Egipskie z Morzem Marmara cieśniny Dardanele. Grecka nazwa tej miejscówki to Imbros, co oznacza ni mniej ni więcej tylko “Wietrzna wyspa” o tak, właśnie o takie 110

S

miejsce nam chodziło. Spot do którego zmierzaliśmy nazywa się Aydincik Sahili. Jest to przepiękna plaża o długości prawie 2 kilometrów, do której dotarcie samochodem z miasta zajmuje ok 20 minut. Miejscówka jest naprawdę warta uwagi – złoty piasek, płaska woda oraz codziennie równy wiatr sprawiały, że pływało się nam naprawdę dobrze. Na plażę przyjeżdżaliśmy wcześnie rano i spędzali tam cały dzień aż do wieczora, pozwalając Mlecznemu i Łukaszowi na zrobienie jak największej ilości materiału. Po całym dniu pracy, ekstremalnie zmęczeni, udawaliśmy się do położonej

w okolicy naszego hotelu tawerny serwującej lokalne przysmaki. Wspomniana miejscówka Aydincik Sahili przylega do słonego jeziora o nazwie Tuz Gölü. Codziennie widzieliśmy na nim stada flamingów, dosłownie setki różowych ptaków pływających po jeziorze. Po kilku naprawdę intensywnych dniach opuściliśmy Gokceade i wykorzystując lokalne autostrady oraz klika promów wróciliśmy do Cesme, gdzie na spocie Prilanta Beach spędziliśmy ostatnich kilka dni pływając, robiąc zdjęcia i kręcąc film.


Okazało się, że Turcja jest świetnym miejscem na kite’owe wakacje. Jeśli tak jak my, zrezygnujecie z obleganych kurortów i wybierzecie się na poszukiwanie bardziej “dzikich” miejscówek na pewno będziecie się świetnie bawić. Naszą przygodę możecie zobaczyć na stronie www. nobilekiteboarding.com w opublikowanym właśnie filmie “Ferry Tales”. ■ Ciao! tekst: Mike “The Knife” Blomvall foto: Łukasz Nazdraczew

Asia Litwin fot. Łukasz Nazdraczew S 111


SAN SEBASTIAN Kiedy kilka lat temu, jeszcze jako nastolatek, po raz pierwszy odwiedziłem jedną z miejscowości na zachodnim wybrzeżu Francji, tak wyobrażałem sobie idealne miejsce do życia. Dzieciaki biegnące po lekcjach do szatni przy plaży, gdzie trzymają swoje deski. Dorośli przebierający się z garniturów w pianki na parkingach. Wszyscy w wodzie do zachodu słońca, rozpościerającego się nad horyzontem oceanu....

112

S


S

113


Bardzo zazdrościłem moim francuskim rówieśnikom takich warunków. Byłem świadomy, że prawdopodobnie nie będę miał okazji zasmakować kilku dni takiej młodości. Kilka lat później, po części przypadkowo, po części planowo, piszę teraz ten artykuł, spoglądając na Ocean Atlantycki z okna mojego pokoju. Tym razem to ja wracam z uczelni na rowerze lub longboardzie, jadąc wzdłuż bulwaru i obserwując warunki na wodzie. Gdy tylko 114

S

widać dobrze formujące się fale, zajeżdżam do domu, ubieram się w piankę, biorę deskę i po kilku minutach jestem na plaży. To co kiedyś wydawało mi się tylko marzeniem, jest teraz dniem codziennym. Z tą różnicą, że teraz jest to hiszpańskie wybrzeże Kraju Basków. W San Sebastian, bo o tym mieście mowa, znajduje się w baskijskim, autonomicznym regionie na północy Hiszpanii, ok 20 km od granicy z Francją.


San Sebastian W 2016 wraz z Wrocławiem, San Sebastian zostanie europejską stolicą kultury. Skoncentrujmy się jednak na kulturze, która nas najbardziej interesuje tj. kulturze surfingowej. Szczególnie w dzielnicach położonych nad brzegiem np. Gros na każdym korku możemy poczuć klimat życia surfingowego. Ludzie jeżdżący wokoło na longach i skateboardach, inni biegnący w piankach z deskami przez miasto, jeszcze inni dojeżdżający na rowerach z dalszych części miasta z deskami pod pachą. Co ulicę znajdziemy surf shop, skate shop bądź szkółkę surfingową. W okolicach San Sebastian znajduje też się kilka fabryk firm produkujących deski. Najbardziej znane to Pukas, na których pływają Gabriel Medina i Tiago Pires w pucharze świata ASP.

Jest to jedno z największych miast w rejonie, jednocześnie na tyle małe, że wszędzie można dojechać rowerem lub dojść. Chociaż dla nas San Sebastian kojarzy się głównie z surfingiem, to jest to przede wszystkim destynac- ja turystyczna, centrum kulinarne i kulturalne. Znaleźć tu można wiele restauracji z gwiazdkami Michelin. Co roku odbywa się tu również międzynarodowy festiwal filmowy z wieloma znanymi gwiazdami światowej sławy.

W mieście znajdują się trzy plaże. Główna to La Concha, długa na dwa kilometry i zasłonięta przed falami wyspą. Przez co jest idealna dla plażowiczów. Druga, najmniejsza, Ondarreta jest najbardziej oddalona od centrum. Zurriola to plaża dla surferów. Położona jest na wschód od rzeki w sąsiedztwie dzielnicy Gros. Od lewej strony jest trochę zasłonięta falochronem i jest to miejsce dla początkujących. Po przeciwnej stronie surfują lokalni riderzy. Środek to miejsce neutralne. Jeżeli tylko respektujesz prawo drogi i lokalnych surferów to nie ma problemu z dzieleniem się falami. Przy mniejszym swellu, niski poziom wody odkrywa fale, a przy większych falach wyższy poziom trochę je wygładza i uspokaja. Przy normalnych warunkach najlepiej schodzić na wodę przy podnoszącym lub obniżającym się stanie wody.

•••

S

115


ODKĄD TUTAJ MIESZKAM, TAK NA PRAWDĘ KAŻDEGO TYGODNIA SĄ WARUNKI DO PŁYWANIA.

Na plaży nie ma większych niebezpieczeństw, o ile nie zbliżymy się za bardzo do falochronu lub skał po prawej. Oczywiście jak na większości plaż trzeba uważać na prądy wypychające. Nie ma jednak co się spodziewać długich pięknych fal i jazdy w tubie. Pomimo tego, jest to idealny spot na codzienne pływanie. Jeżeli ktoś szuka bardziej radykalnych warunków, to takowe znajdzie w Mundace lub na wybrzeżu francuskim. Wszystko w niedalekich odległościach. Tak jak wspomniałem, w okolicy jest kilka innych, równie dobrych, o ile nie lepszych, spotów. Na zachód możemy podjechać kolejką do miejscowości Zarautz. Jest tam większa plaża z trochę ładniejszą i dłuższą falą. Dalej 116

S

znajdziemy sławną Mundakę, gdzie od czasu do czasu odbywają się zawody pucharu świata. Spot raczej dla zaawansowanych. Ok 20 km na wschód od San Sebastian, zaraz za granicą z Francją jest Hendaye, a dalej na północ to już wszystkim znane Biarritz, Hossegor itd. San Sebastian jest miejscem drogim. Za miast hotelu lepiej wybrać pensjonat w dzielnicy Gros, gdzie dojście na plażę zajmuje maksymalnie 5 minut. Problem może być z samochodem. W dzielnicach centralnych ciężko znaleźć wolne miejsce, a nawet jak się uda to nie można zostawić samochodu na więcej niż kilka godzin. Opcją jest podziemny, prywatny parking (€20/ doba).


Do San Sebastian i pobliskich, większych miast nie ma bezpośrednich połączeń lotniczych. Z przesiadką najbliżej wylądujemy w Bilbao bądź Biarritz i trzeba potem dojechać autobusem (ok. €10). Z tego co słyszałem, w wakacje na wodzie jest bardzo tłoczno. We wrześniu i październiku jest nadal ciepło i woda ma ok 20 stopni, ale jest trochę mniej ludzi. Przez zimę fale są trochę gorsze i trzeba ubierać buty i czasem resztę nakryć by wyjść na wodę. Wiosna jeszcze przede mną, więc nie wiem jak z warunkami w tym okresie. Podsumowując, San Sebastian jest na pewno

miejscem wartym odwiedzenia. Jeżeli ktoś szuka nie tylko spotu do pływania, ale również możliwości doświadczenia ciekawej i bogatej kultury to jest to jedno z niewielu miast, które takie udogodnienia oferuje. ■

tekst: Michał Malinowski foto: Mariusz Malinowski

S

117


fot. KSP


KSP WORLD TOUR W PIERWSZYM, INAUGURACYJNYM SEZONIE, SERIA KSP POKAZAŁA ŚWIEŻĄ I NIESPOTYKANĄ DO TEJ PORY WIZJĘ WAVE RIDINGU.


fot. Max Houyvet fot. Max Houyvet

Organizacja KSP (Kite Surf Pro) założona została na początku 2011 roku przez cztery światowej sławy postacie sceny kitesurfingu w składzie Guilly Brandao, Mitu Monteiro, Kristin Boese oraz Sky Solbach, szybko stając się, obok PKRA, najważniejszą organizacją koronującą mistrza świata w kitesurfingu. Dzięki autorytetom stojącym za serią KSP, zwiększono okres oczekiwania na sprzyjające warunki podczas zawodów do 10 dni, wybrano trzy wymarzone lokalizacje kitesurfingowe naszej planety, wyznaczono daty zawodów w okresie sezonu na fale, a same imprezy relacjonowane były na żywo w internecie. Podniesiono również standardy sędziowania, wymagając od sędziów certyfikatów nadawanych przez International Surfing Association. W zasadzie KSP stworzyła serię zawodów, która stała się prawdziwą perłę w koronie tej dyscypliny. 120

S


KSP World Tour Pomimo przyszłościowej wizji, KSP musiała na początku swojego istnienia zmierzyć się z wyzwaniami takimi jak ograniczony budżet, który nie pozwolił wręczać nagród pieniężnych. Niektóre firmy oraz zawodnicy patrzyli na rozkwitający projekt z mieszanymi uczuciami, jednak byli i tacy, którzy od razu pojawili się na pokładzie, chętni by wspomóc kształtowanie świeżego i niczym nieskażonego oblicza kitesurfingu, a to, co wydarzyło się w minionym roku, z pewnością pomoże zebrać obfitą pulę nagród pieniężnych w nadchodzącym sezonie 2012. Armia woluntari-

fot. KSP

uszy oraz miejscowych organizatorów przyłączyła się do KSP, poświęcając swój czas w jednym celu – sprawić by nowo powstała seria wspięła się na kolejne wyżyny. Zanim pojawił się ten artykuł, wstępny raport dotyczący mediów zaskoczył wszystkich ogromnym sukcesem zeszłorocznej edycji. Sam pierwszy przystanek serii dotarł, dzięki relacjom telewizyjnym, do ponad 47 milinów widzów w 111 krajach. ■

S

121


fot. KSP 122

S


2011 LOKALIZACJE Stop 1: ONE EYE PRO One Eye, Le Morne, Mauritius Stop 2: PACASMAYO KITE SURF PRO El Faro, Pacasmayo, Peru Stop 3: PONTA PRETA KITE SURF PRO Ponta Preta, Santa Maria, Wyspa Sal, Cabo Verde

2012 LOKALIZACJE Stop 1: KSP PORTUGAL 1 – 10 czerwiec 2012 Guincho, Cascais, Portugalia Stop 2: ONE EYE PRO 7 – 16 wrzesień 2012 Mauritius , Le Morne, One Eye Stop 3: IRELAND’S KITE SURF PRO 19 – 28 październik 2012 Irlandia, Zachodnie Wybrzeże, Spot w zależności od warunków Stop 4: Ho’okipa Kite Surf Pro 29 listopad – 8 grudzień 2012 Hawaje, USA, Maui, Hookipa

S

123


AIRTON COZZOLINO Mistrz Świata Kite Wave 2011 Jak zaczęła się twoja przygoda z surfingiem i kitem? Mój ojciec jest pionierem kitesurfingu we Włoszech. Dwanaście lat temu założył jedną z pierwszych szkół na Sardynii, zatem można powiedzieć, że surfing i kite były mi pisane, były moim przeznaczeniem. Kto był twoim surf i kite guru, kiedy się uczyłeś, czyj styl najbardziej ci się podobał? Oczywiście mój pierwszy instruktor, czyli mój tata. Na Sal, każdej zimy odwiedzają nas bardzo dobrzy zawodnicy kite, surf i windsurf, choć moim faworytem z bardzo dobrym stylem i zarazem bardzo dobrym przyjacielem zawsze był Mitu Monteiro (Mistrz Świata w Kite Wave 2010).

124

Czy kiedyś trenowałeś kite freestyle, czy od razu skupiłeś się na falach?

Opowiedz o swojej drodze do tytułu Mistrza Świata, czy było ciężko, czy wcześniej startowałeś w wielu zawodach wave?

Tak, chyba, jak większość z nas zaczynałem od freestyle, a w 2010 wygrałem Mistrzostwa Włoch w juniorach. Jednak od zeszłej zimy mocno trenuję wave, staram się pływać w każdych warunkach, na każdych falach, a na freestyle wychodzę raczej tylko wtedy, kiedy jest dłuższa przerwa ze swellem.

Wiosną 2011 wystartowałem w dwóch imprezach wave PKRA, w celu zakwalifikowania się do touru KSP. Dobre wyniki wzmocniły moją psychikę i utwierdziły mnie i dodatkowo zmotywowały do startów z zawodnikami pływającymi na bardzo wysokim poziomie, jaki był podczas zawodów KSP.

S


Jak teraz wygląda Twoje pływanie/treningi, czy teraz jako Mistrz Świata wprowadzisz sobie jakąś dyscyplinę, plan treningowy? W zasadzie nic się nie zmieni, nie planuję zacząć biegać, czy zmieniać dietę. Samo pływanie uzależniam wyłącznie od warunków. Jak nie ma wiatru to idę na surf,

jak są fale to pływam kite wave, a jak jest płasko i dobrze wieje to idę pobawić się na freestyle. Nie układam sobie planu treningowego pod wave, najważniejsza jest dla mnie dobra zabawa i radość z każdej sesji na wodzie.

Zawody były super, świetnie się bawiłem na każdym przystanku, jedyne co było przykre, to, że na Ponte Precie nie trafiliśmy ze swellem. Gdyby tak weszło 12 stóp, to mielibyśmy jeszcze piękne finały na moim home spocie.

Co myślisz o zawodach KSP, czy były dobrze zorganizowane, czy może coś byś zmienił?

••• S

125


••• Jako Mistrz Świata jesteś na wyspie jak Josh Angulo, jak “drugi Bóg”, czy ludzie traktują cię, patrzą na ciebie jakoś inaczej niż wcześniej? Odkąd pływam na kitesurfingu, teraz, po zdobyciu tytułu jestem raczej jak drugi Mitu (MŚ Wave 2010), a mówiąc krótko, to czuję się tak samo, jak przed zdobyciem tytułu, przyjaciele dalej mnie lubią, na wyspie wszyscy są ze mnie dumni i się cieszą, że mają kolejnego Mistrza Świata, a ja cieszę się razem z nimi i niech tak zostanie. Czy jesteś pewien, że na sąsiednich wyspach nie ma dobrych spotów, lepszych od Ponta Prety, czy Alibaby, sprawdziłeś wszystko sam, czy ufasz starszym kolegom, którzy już byli wszędzie przy dobrym swellu? Jestem pewien, że są dobre brejki, choć na Cabo 126

S

Verde wszystko zależy od swellu, niestety nie mamy 100% miejsc choćby z 3 stopową falą. Myślę, że wciąż jest kilka dziewiczych fal na Cabo Verde, choć wiele z nich nadaje się tylko na surfng ze względu na to, że wiatr zasłaniają góry. Na pewno godne uwagi i obserwacji (swellu) są Boa Vista i Sao Vincente. Więcej nie powiem ( hah ha ha). Opowiedz o spocie, o którym marzysz, na którym chciałbyś zaliczyć sesję swojego życia? To jest bardzo proste pytanie i prosta odpowiedź. Moim marzeniem jest sesja na Pipeline (Hawaje), oczywiście strapless. Czy często idziesz na surfa, albo może starasz się nie mieszać z kitesurifingiem, czy jest to dla ciebie duża różnica, czy pływasz z latawcem, czy bez? Dopóki nie ma wiatru, to zawsze jak tylko mam czas idę surfować.


Prawdziwa różnica, to ciężka praca, jaką trzeba wykonać na surfie pedałując pod fale. Dlatego kiedy pływam z latawcem mam respekt dla surferów, nawet na moich lokalnych spotach. Nie znoszę kitesurferów, którzy wpychają się na każdą falę, którzy pływają surferom niemal po głowach. Na pewno kitesurfing daje możliwość złapania największej ilości fal w ciągu jednej godziny i to jest jego niesamowita przewaga w stosunku do surfa, windsurfa czy SUPa ale respekt na fali trzeba mieć dla każdego taki sam.

W trakcie dnia pomagam tacie w szkole kite, tak wszystkiego po trochu, posprzątam, zrobię przegląd sprzętu, porozmawiam z klientami, a po południu uczę się w liceum wieczorowym.

Powiedz kilka słów o każdej z dyscyplin wave, jak je widzisz?

Dziękuje mojemu tacie, za to, że we mnie wierzy i wspiera na każdym kroku, a moi sponsorzy na sezon 2012 to: North Kites, ION, Tribal Surf, ATOS ■

Kite to moje życie, surf moje korzenie, windsurfing to tylko małe hobby i rzadko wychodzę na wodę na deskę z żaglem, a SUP jest czymś totalnie nowym, pierwszy raz spróbowałem rok temu i myślę, że ma w sobie to coś innego, również ciekawego. Co robisz, kiedy nie pływasz?

Co robisz, kiedy jesteś na plaży i nie ma fal? Słucham dobrej muzyki i relaksuje się z kumplami. Chwila dla sponsorów...

•••

S

127


JUSTYNA ŚNIADY Obecnie mieszkam:

Plusy Polski?

w Perth w Australii, ale już mam pracę od maja

To moj dom. Polska jest dla mnie najpiękniejszym

na Gran Canarii.

i

najważniejszym

miejscem

na

świecie,

a w dodatku tutaj są najważniejsi dla mnie ludzie. Minusy Australii? Daleko od Polski, za drogo i baaaardzo daleko

Windsurfing w zimie czy snowboard w lecie?

do spotów - 500km minimum z Perth, gdzie

Snowboard uwielbiam i nie raz udało nam się

muszę mieszkać, bo mam tu pracę, a bez pracy

na wiosnę pocisnać w Warszawie jakiegoś raila,

się tu chyba przeżyć nie da, bo jest bardzo drogo.

wywożąc z ekipą snowtown.pl śnieg z lodo-

Nawet z pracą przy weekendowych tripach to

wiska, ale nigdy nie poświęciłabym lata na

jest to raczej survival .

snowboard, bo windsurfing jest dla mnie nr 1.

128

S


MINI WYWIAD

Sobota czy poniedziałek? Sobota. Od poniedziałku do piątku pracuję za biurkiem, a weekendy mam na pływanie. Cztery czy dwa kółka? Cztery.

Motor

motorem,

ale

zawsze

Już drugą zimę poświęcam na windsurfing.

uwielbiałam samochody.. Zwłaszcza te

Pływałam też w zimie nie raz i w Polsce. Zde-

z duszą - jak mój pierwszy samochód, które-

cydowanie windsurfing w zimie.

go wciąż mam - 25 letnia Toyota Helix Surf 4 kółka zabiorą wszędzie, jest gdzie trzymać

Benzyna czy mięśnie?

sprzęt i jak się przespać.

Jeśli pytanie brzmi: motor vs rower, to powiem benzyna, ale obecne raczej motoX, niż

Pod wiatr czy z wiatrem?

ścigacze. Co prawda nigdy swojego crossa nie

Zdecydowanie pod wiatr.

miałam, ale progres zrobiłam dzięki koledze Marcinowi, który nawet nie mrugnął, kiedy

Frontside czy backside?

łamałam klamki sprzęgła w jego suzuki.

Frontside!

S

129


Meduza czy rekin?

nie ląduję: wsród skoków pushloop forward,

Zależy jaka meduza i jaki rekin

a na fali Goiter.

Miejsce do którego chciałabyś wrócić?

Na czym pływasz?

Gnaraloo na północy Zachodniej Australii, ale

Na desce z żaglem. Deska Quatro, a żagiel

jest więcej miejsc, które chciałabym odwiedzić

KA.Sails, obecnie model KILLER

choć raz, bo do większości i tak zawsze wracam. Męzczyzna doskonały? Spodnie czy spódniczka?

Byłby pewnie strasznie nudny, tak samo jak ide-

Zależy od nastroju i okazji

alna kobieta.. za to meżczyzna fasynujący, inspirujacy, zaradny, bystry, zabawny, oryginalny..

Ulubiony trik?

to są cechy, które pociągają, wraz z interesującymi

Teraz chyba backloop bo wreszcie ląduje haha..

niedoskonałościami i odchyleniami od normy.

Skoki Stalled Forward i Pushloop, na fali aeriale,

Mogę powiedzieć. jaki jest mój wymarzony

te udane, cutbacki, kiedy widzę sporo spray'u no

mężczyzna - w dwóch słowach - Ben Proffitt. ■

i Gu-screw jak sie uda, a ulubiony trik którego

130

S


S

131


CAŁA AKCJA PRZEPROWADZANA BYŁA POD HASŁEM „CITY RULEZ”, DLATEGO PADŁO NA WIELKĄ AGLOMERACJĘ MIEJSKĄISTAMBUŁ.


MONIKA DĄBROWSKA I LATAJĄCE DYWANY

fot. Łukasz Ziętek


Kilka tygodni wcześniej

przyjechaliśmy do Gdańska na przymiarki ciuszków, które mieliśmy nosić już ostatecznie na sesji w Turcji. Poza tym, chodziło o jeżdżenie na longboardach, więc musieliśmy posprawdzać stan techniczny naszych desek i przygotować je do transportu na lotnisko. Wybrano nas w drodze castingu. Wszyscy przyjechaliśmy z dechami, opowiedzieliśmy kilka słów o sobie, zrobili nam fotki i tyle. Kilka dni później odezwali się do mnie, Pauliny Nowik, Łukasza Neckiego, Krzyśka Tobysa i Piotrka Dąbrowskiego. Chłopaków poznałam w drodze na przymiarki, z Pauliną znałyśmy się już wcześniej. Wyjechaliśmy w listopadzie na równo siedem dni. Przyjechaliśmy wszyscy rano na lotnisko, zapakowaliśmy dechy i siebie do samolotu. Kilka godzin później byliśmy już na miejscu, przejechaliśmy jeszcze kilka kilometrów busem do hotelu, gdzie na ścianach, codziennie rano przy śniadaniu, straszyły nas twarze postaci Disney'owskich bajek. Wstawaliśmy rano, ubieraliśmy się, pakowaliśmy dechy i ruszaliśmy całą ekipą w miasto, żeby jeździć po najróżniejszych miejscówkach z niesamowitymi widokami. Później wracaliśmy do hotelu, jedliśmy obiad i przychodził czas na relaks. Dobrych wspomnień było niemało. Byliśmy wszyscy mega zgranym zespołem. Nie mówię tylko o rajderach, ale również o ekipie ludzi, którzy przyjechali razem z nami, by zrealizować ten projekt. Nikt nie chodził własnymi ścieżkami, spędzaliśmy nasz wolny czas razem, naprawdę dobrze się bawiąc. A złe... był taki jeden niefortunny incydent, kiedy o mały włos nie zraniłam kobiety deską, ale na szczęście okazało się, że nic poważnego jej się nie stało. To był naprawdę niesamowity wyjazd! Lokalesi byli przemiłymi ludźmi. Przynosili nam ciepłą 134

S

herbatę, gdy było naprawdę cholernie zimno. Taksówkarze trąbili (a może to ze złości..) i robili nam zdjęcia. Stada dzieciaków okrążały nas i chciały całować Krzyśka (chłopiec w dredach). Tak czy inaczej, nie wybrałabym się ponownie na wycieczkę do Istambułu, zbyt duże i całkiem brzydkie miasto, za dużo ludzi, za głośno. Wolę jednak bardziej surferski klimat i śródziemnomorskie widoki. ■ tekst: Monika Dąbrowska


fot. Łukasz Ziętek

S

135


K O O L OK O B ROXY RIP CURL O’NEILL NOBILE LYCHEE BILLABONG 2012


fotografia: Oktawian Górnik współpraca: Magdalena Sobieska, Rafał Klos modelki: Paula, Nina


S

ROXY

ROXY 140

Kostium Zuma Stripe

Koszulka Disco Kosz Temptation Bag


ROXY

ROXY

Kostium La Paz Stripe Spodnie Beach Sarouel

Chusta I Blame You Spodnie Rolled Up

S

141


S

O’NEILL

O’NEILL 142

Bluza Fennel Sweat Spodenki Original Boardshorts

Bluzka Chene Tanktop Spodenki Lace Shorty


O’NEILL

O’NEILL

Kostium Graphical Small Tie Spodenki Lace Shorty

Ręcznik Logo Towel

S

143


S

BILLA BONG

BILLA BONG 144

T-Shirt Retrospect Szorty STAR19

Ręcznik Lysie Towel


BILLA BONG

BILLA BONG

Top Kayak Szorty STAR19 Torba PRETTY BAG

Sukienka Lazuli

S

145


S

RIP C UR L

RIP C UR L 146

Spodenki Mini Short Vintage Bluzka Sunwalk Tee Kapelusz

Kostium Seringueiras


LYCHEE

R IP CU RL

Bluzka Headline Tee

Kostium Santorini

S

147


NOBILE

ROXY

Kombinezon Zig Zag Combi

148

S

Nobile Bo Nobile Tee


ROXY

Kostium Blur Dots Spodnie Blur Dots

oardshorts e

S

149


RIP C UR L

ROXY

Sukienka Baja

150

S

Spodenki Mini Bluzka Sunwalk Kapelusz, Torba


BILLA BONG

Ręcznik ReganTowel

i Short Vintage k Tee a

S

151


S

ROXY

O’NEILL 152

Sukienka Pick A Straw Torba Sunshine Beach Shopper

Koszulka Forever Young Neon


ROXY

Kostium In the Heart Boardshorty Glassy Water

Bluza Nobile Kostium Lychee Santorini

S

153


THE END


SURFMAG #2