Page 9

biuletyn@wrzesnia.powiat.pl

Sprawy społeczne

20 grudnia 2013

9

Smutna historia z happy endem Państwo Nowaczykowie w pożarze stracili prawie wszystko – pamiątki, dokumenty, ubrania, sprzęt elektroniczny, rzeczy osobiste. Mogli stracić jeszcze więcej. Dzięki szybkiej reakcji sąsiada, Andrzeja Kruszczaka, stało się jednak inaczej. Wyniósł on z płomieni ich synka, trzyipółletniego Wiktorka. 4 grudnia przed południem pan Andrzej oglądał TVN Info i popijał kawę. Nagle do jego domu wpadła sąsiadka, Katarzyna Nowaczyk, krzycząc, że jej dom się pali i że został w nim Wiktor. Pan Andrzej, niewiele myśląc, tak jak stał, ruszył na ratunek. Drzwi były już całe w ogniu, więc wybił szybkę w oknie, uderzając trzy razy ręką. Poczuł gorący podmuch. Mówi, że szedł na oślep, kierując się za płaczem malca. – Już potem ten płacz był słabnący, coraz cichszy – wspomina. Znalazł Wiktorka na podłodze, pod stołem, chwycił go, mocno przytulił i wyniósł z domu. – Jak się taki płacz usłyszy i wie się, że albo się mały spali, albo zaczadzi, to wtedy o sobie się nie myśli; to odruch taki jest, instynkt – i się leci. Najgorsze jest to, jak człowiek chce pomóc, ale nie ma jak. Dobrze, że te okna były stare – dodaje. Andrzej Kruszczak ma 50 lat i czworo dzieci – dwie córki i dwóch synów. Pracuje w Zakładzie Gospodarki Komunalnej w Pyzdrach; wraz z żoną prowadzi też gospodarstwo. Jest członkiem miejscowej OSP i doświadczenie nabyte podczas pożarów niewątpliwie się przydało. Jednakże po raz pierwszy ocalił czyjeś życie. Obrusza się jednak na słowo bohater i mówi, że na jego miejscu każdy by zrobił to samo. O czynie pana Andrzeja przeczytać i usłyszeć można było w lokalnych i ogólnopolskich mediach, także miejscowe władze doceniły jego postawę. 17 grudnia w sali konferencyjnej starostwa gratulował mu starosta Dionizy Jaśniewicz. – Narażać własne życie dla drugiego to najpiękniejsze, co możemy zrobić – mówił. Poinformował też, że na najbliższej sesji rady będzie przekazana dotacja na rzecz poszkodowanych w wysokości 10 tys. zł. Historia ta ma jeszcze dwóch bohaterów – członków miejscowej OSP – Tomasza Gauzę, sołtysa Wrąbczynka oraz Eugeniusza Kierzka – sąsiada Nowaczyków. Dzięki ich szybkiej interwencji pożar nie rozszedł się na całą wieś. Opanowali ogień, zanim

fot. Agnieszka Przysiuda-Zielkowska

Rodzina Nowaczyków przed zniszczonym domem

na miejsce dotarła jednostka OSP z Lisewa. Bo mogło skończyć się o wiele tragiczniej – w sąsiednich zabudowaniach znajdowały się maszyny rolnicze, łatwopalne nawozy. Pożar rozprzestrzeniał się bardzo

fot. Agnieszka Przysiuda-Zielkowska

szybko i mógł strawić dużą część Wrąbczynka. Rodzina Nowaczyków znalazła schronienie w dwupokojowym mieszkaniu przy szkole udostępnionym przez gminę. Pomogli im ludzie, przede wszystkim mieszkańcy, dając to, co najniezbędniejsze – meble, pościele. Pani Katarzyna przyznaje, że czuje się niezręcznie, prosząc o wsparcie. Cała sytuacja ją przerasta. Ojciec rodziny, pan Jan, doznał podczas pożaru poparzeń, spędził

tydzień w szpitalu. W pożarze stracili wiele, dlatego teraz muszą zaczynać od zera. Przede wszystkim trzeba zbudować nowy dom, bądź wyremontować ten stary. A to wymaga pieniędzy i siły. Dlatego zwracamy się do ludzi, którzy chcą i mogą wspomóc Nowaczyków o przekazanie materiałów budowlanych lub środków finansowych. Każde wsparcie się przyda. Agnieszka Przysiuda-Zielkowska

fot. Agnieszka Przysiuda-Zielkowska

Andrzej Kruszczak jest skromnym człowiekiem, nie chce, by mówić o nim „bohater”

POMÓŻ POGORZELCOM Rodzina Nowaczyków – Jan i Katarzyna wraz dwojgiem dzieci – stracili w pożarze swój dobytek. Dom jednorodzinny we Wrąbczynku zapalił się prawdopodobnie na skutek wybuchu pieca. Z płomieni trzyipółletniego Wiktora uratował sąsiad – Andrzej Kruszczak. Teraz rodzina mieszka w mieszkaniu zastępczym w starej szkole we Wrąbczynkowskich Holędrach udostępnionym przez gminę. Aby zapewnić pogorzelcom dach nad głową zawiązał się komitet pomocy. W ramach zbiórki publicznej można przekazywać pieniądze, ale mile widziane będą też materiały budowlane czy jakiekolwiek inne formy wsparcia. Wszelkich informacji udziela przewodniczący komitetu – sołtys Wrąbczynka Tomasz Gauza, tel. 691 362 751.

Spalone pomieszczenia

Dane do przelewów: Powiatowy Bank Spółdzielczy we Wrześni Oddział w Pyzdrach, numer rachunku NRB 07 9681 0002 0300 0313 3000 0010, adres Wrąbczynek 53, 62-310 Pyzdry, tytułem:„Komitet pomocy dla pogorzelców z Wrąbczynka”

Biuletyn nr 166 grudzień 2013  
Advertisement