Issuu on Google+

Konkursy projektowe Grzegorz Niwiński Polski rynek usług projektowych znacznie zmienił się w ciągu ostatnich 12 lat. Po okresie ożywienia początku lat 90 i falującej koniunktury w pozostałych latach, przyszedł czas zastoju. Recesja wywołuje daleko posuniętą ostrożność producentów w inwestowaniu i wyborze wykonawcy projektu. A jest pomiędzy kim wybierać. Obok firm projektowych założonych przez starszych projektantów wykształconych jeszcze „za komuny”, pojawiły się firmy młode dorównujące im wielkością oraz plejada młodych projektantów działających osobno lub w małych zespołach. Mało pracy, dużo chętnych do jej wykonania. Tę normalną dla gospodarki rynkowej sytuację wykorzystują firmy potrzebujące designu. Zwykłemu w tych warunkach spadkowi wynagrodzeń za projekty, towarzyszy ostra konkurencja merytoryczna. Często nie wystarczy już najniższa oferta finansowa i najlepsze portfolio. Oczekuje się przygotowania gotowego rozwiązania projektowego, które inwestor porówna z rozwiązaniami konkurentów. Wybierze z nich najlepsze, resztę odrzuci. Czy to kogoś oburza, czy nie, wszelkiego typu konkursy na stałe zagościły na naszym rynku. Dlatego uznając je za zjawisko naturalne i pozostawiając emocje na boku, warto przyjrzeć się im bliżej. Trudno nie zgodzić się z opinią, że otwarte konkursy mające na celu komercyjne wykorzystanie ich efektów, są pozytywnym mechanizmem rynkowym ułatwiającym wolną konkurencję idei. To mechanizm korzystny zwłaszcza dla młodych projektantów. To właśnie dzięki konkursom mają oni szanse na merytoryczną rywalizację ze starszymi kolegami, którzy obrośli w kontakty, dokonania i firmy. Szczególnie właśnie udział młodych, nakłada na środowisko projektanckie oraz firmy komercyjne obowiązek ścisłego określenia i przestrzegania zasad, według których, wolno tego typu rywalizację organizować. U podstaw tych zasad powinno lec przekonanie, że konkurs projektowy mający na celu wyłonienie rozwiązań przeznaczonych do wykorzystania komercyjnego, jest formą współpracy gospodarczej organizatora i projektantów. Współpraca ta powinna prowadzić do obopólnej korzyści. W wyniku prawidłowo przeprowadzonego konkursu organizator otrzymuje możliwość zapoznania się z szeregiem rozwiązań projektowych wykonanych według tych samych założeń, co pozwala na wybór i wykorzystanie najlepszych. W zamian za to projektanci powinni móc liczyć na nagrody oraz bezpłatną publikację swojej pracy w katalogu. Publikacja ta stanowi minimum rekompensaty dla tych uczestników, którzy zainwestowali swoją pracę lecz przegrali. Zasada wzajemności przenosi się również na zobowiązania obu współpracujących stron. Ryzyko wykonania pracy, za którą nie otrzyma się wynagrodzenia, ponoszone przez większość uczestników, równoważone powinno być przez finansowanie nagród i wysiłek właściwego przygotowania konkursu. Z najwyższą ostrożnością należy podchodzić do komercyjnych konkursów, których organizatorzy zastrzegają sobie prawo do nieprzyznania nagród. Nabywanie praw do projektów w zamian za niskie nagrody, nieadekwatne w stosunku do cen rynkowych analogicznych prac, budzi również wątpliwości. Celem dobrze przygotowanego regulaminu jest stworzenie warunków równej konkurencji poprzez precyzyjne określenie przedmiotu projektowania, zakresu opracowania, kryteriów oceny oraz sposobu składania prac.


Zasadą jest podanie składu komisji oceniającej. Uczestnicy muszą mieć pewność, że wśród oceniających znajdują się fachowcy z dziedziny projektowania, zdolni do posługiwania się określonymi w regulaminie kryteriami. Jedną z najistotniejszych rzeczy jest odpowiednia ochrona praw autorskich. Firma organizująca, nabywać może prawo do użycia tylko tych projektów, które zostały przez nią finansowo nagrodzone. Wszystkie inne projekty powinny zostać własnością autorów. Warto przytoczyć tu niechwalebny przykład konkursu na nową identyfikację Poczty Polskiej. Organizator gwarantował sobie w regulaminie prawa do wszystkich nadesłanych propozycji. Brak informacji o efektach tego przedsięwzięcia, rodzi nadzieję, że liczący się projektanci zachowali do niego właściwy dystans. Ogólne zasady organizowania konkursów zostały sformułowane przez ICSID. Stowarzyszenie Projektantów Form Przemysłowych jest w trakcie prac nad takim spisem zasad. Cennych wskazówek na ten temat dostarczają materiały Stowarzyszenia Architektów Polskich. W interesie środowiska projektowego jest poznanie tych zasad i wywieranie presji na organizatorów, aby je stosowali. Niestety coraz częściej określenie „zamknięty konkurs projektowy” stosowane jest do zdarzeń, które nie mają wiele wspólnego z powyższymi normami. Dotyczy to zwłaszcza rywalizacji projektowych organizowanych przez duże firmy, świadome swej przewagi nad rzeszą starających się o pracę projektantów. Kilkuzdaniowy, ogólnikowy „brief” rozesłany do wybranych wykonawców stanowi podstawę przygotowania propozycji projektowej. Brak kryteriów oceny, anonimowość oceniających, brak wiarygodnej deklaracji ochrony praw autorskich to typowe cechy rozsyłanych materiałów. Trudno czasem oprzeć się podejrzeniu, że dopiero po zebraniu projektów ofertowych, organizatorzy zaczynają sobie zdawać sprawę z tego, o co im naprawdę chodziło. Brak jakichkolwiek pisemnych zobowiązań, ułatwia wycofanie się z przedsięwzięcia bez żadnych konsekwencji i rozesłanie następnego „briefu”. Używanie określenia „konkurs projektowy” stanowi w tym wypadku uzasadnienie dla odmowy wypłacania honorariów za przedstawione propozycje, co stało się w tych sytuacjach smutną normą. Zarówno firmy organizujące jak i projektanci powinni zdać sobie sprawę, że mamy tu do czynienia z manipulacją, mającą na celu pozyskanie szeregu projektów wstępnych bez zapłaty. Praca za darmo bije przede wszystkim w projektantów. Ale też łatwość pozyskiwania designu, powoduje u pewnego typu menadżerów brak odpowiedzialności w formułowaniu założeń projektowych, co w konsekwencji może obrócić się przeciwko ich przedsiębiorstwom. Ciemnym marginesem są nadużycia polegające na pokazywaniu projektantom rozwiązań konkurencyjnych w celu ukierunkowania ich propozycji. Nie nazywajmy konkursem czegoś, co w świetle norm organizacji projektanckich konkursem nie jest. Jest za to darmowym pozyskiwaniem wstępnych koncepcji projektowych. Deprecjacja zawodu projektanta prowadzi zawsze do obniżenia standardów zawodowych, co ma znaczenie praktyczne dla producentów oraz negatywnie oddziałuje na poziom kultury materialnej. Za granicą funkcjonuje angielskie słowo „pitch” na określenie tego zjawiska. Wiele organizacji zawodowych, w tym również nasza polska, rekomenduje swoim członkom rezygnację z udziału w tego typu rywalizacji. Jedynym sposobem zahamowania tych praktyk jest odmowa uczestnictwa. Wynegocjowanie przez projektanta minimalnej chociażby zapłaty za projekt wstępny i zachowanie praw autorskich w razie braku kontynuacji, wydają się być warunkami granicznymi.


Organizowanie prawdziwych „zamkniętych konkursów projektowych” ma sens wtedy, jeśli temat wymaga specyficznych umiejętności lub doświadczenia. Kierowanie ofert do wybranych projektantów skraca czas rozstrzygnięcia, co również może mieć dla organizatora znaczenie. Podstawowa zasadą jest w tym przypadku wypłata równego honorarium wszystkim zaproszonym uczestnikom, stosownie do określonego w regulaminie zakresu koncepcji. Nie oznacza to nabycia jakichkolwiek praw do projektów konkursowych. Zapłata za wykonana pracę powinna pozostawać we właściwej relacji do cen rynkowych analogicznych prac. Zwycięzca musi mieć prawo do ostatecznego dokończenia projektu w zamian za zasadnicze honorarium wynegocjowane stosownie do zakresu całości prac. Wskazane jest podpisanie pomiędzy wygrywającym a organizatorem kontraktu regulującego zasady zakresu, zapłaty i przekazania praw do projektu. Zdecydowanie pozytywnie oceniane są konkursy, których celem jest aktywizowanie środowisk projektanckich lub promocja samego zjawiska projektowania. Nie wzbudzają one żadnych kontrowersji. Są zwykle ogłaszane przez organizacje rządowe, zawodowe, pisma specjalistyczne lub fundacje. W tym wypadku w proces przygotowania warunków konkursowych zaangażowani są często projektanci lub popularyzatorzy projektowania. Dbając o wydźwięk medialny, rozpisujący konkurs dba o prawidłowość mechanizmu ogłaszania, oceniania i nagradzania oraz pozostawia twórcom wszelkie prawa do dysponowania projektem. Przykładem tego typu działań był studencki konkurs na miejskie siedzisko rozpisany przez „Architekturę-Murator” czy ogólnodostępne konkursy na zegar, zabawkę, lampę czy stół organizowane przez krakowską fundację „Rzecz Piękna”. Należy sobie życzyć, aby tego typu inicjatywy podejmowane były jak najczęściej. Mają one wielkie znaczenie zwłaszcza dla studentów i młodych projektantów. I ostatnia rzecz. Na całym świecie konkurs projektowy jest podstawową metodą wyboru rozwiązań projektowych w sferze publicznej. W ciągu ostatnich lat sfera ta w Polsce skurczyła się, tracąc również wyraźne granice. Z całą pewnością jednak na szczeblu ogólnopolskim czy lokalnym istnieją zadania projektowe, których rozwiązanie jest społecznie ważne. W tym wypadku porównanie wielu odpowiedzi na postawiony problem, oraz przejrzystość ich weryfikacji jest szczególnie pożądana. Czy kampania promocji Polski ze znaczkiem latawca, zrealizowana za darmo i zaoferowana rządowi przez jedną z agencji reklamowych jest optymalna? Tego nie wiem. Ale wiem na pewno, że była to świetna okazja do zorganizowania otwartego konkursu, który z jednej strony pozwoliłby porównać różne sposoby myślenia, z drugiej sprzyjałby dyskusji publicznej na szczególnie ważny dla naszej przyszłości temat - jacy jesteśmy, co mamy do zaoferowania, jak nas widzą inni ? Dyskusja, wymiana myśli, czyni konkursy projektowe w sferze publicznej ważną częścią życia intelektualnego kraju. Niestety poza architekturą i urbanistyką, wzornictwo przemysłowe jest na tym polu nieobecne. Pogłębia to brak istnienia tej dziedziny w świadomości decydentów i odbiorców.


Konkursy projektowe