Page 1

nr 2/2010 (31) - luty 2010

TŁUSZCZAŃSKIEJ ŚMIEĆ-AFERY CIĄG DALSZY

GDZIE LEŻY PRAWDA?

Wiele kontrowersji - zwłaszcza na ostatniej sesji Rady Miejskiej - wzbudziło postępowanie burmistrza Jana Krzysztofa Białka, który jako reprezentant gminy w procesie z firmą „DS” s.c. zrezygnował z poznania uzasadnienia wyroku oraz starał się informacje o przegranej sprawie i konieczności zapłaty ponad półmilionowego odszkodowania jak najdłużej utrzymać poza radnymi (co zarzucała mu m.in. radna H. Kurek na ostatniej sesji Rady Miejskiej).

Również wywiad z burmistrzem Białkiem „Nie czuję się winny” oraz nasz komentarz do sprawy zamieszczony w styczniowej ST, spotkał się z żywym odzewem naszych Czytelników. Poniżej

prezentujemy Państwu dwie różne opinie, jakie napłynęły do naszej redakcji. Warto przeczytać je obie, ponieważ rzucają wiele światła na zamknięte dotychczas dla szerszej publiki sprawy…

ZBIGNIEW SZYMANIAK:

JÓZEF KUJAWA:

NADCHODZI KAMPANIA „ŚMIECIOWA” „BURMISTRZ KŁAMIE!” Z szczególną uwagą zapoznałem się z artykułem opublikowanym na łamach ,,Stacji Tłuszcz” z dnia 30 stycznia 2010 r. ,,Pół miliona na śmietnik”. W komentarzu autorskim do artykułu redaktor p. Aleksandra Puławska sygnalizuje, że problem wysypiska pojawił się w 2001 roku za kadencji burmistrza Sławomira Klocka. Jest to niewątpliwie prawda. Ja ze swojej strony licząc na przychylność redakcji chciałem przybliżyć czytelnikom, mieszkańcom Tłuszcza problem wysypiska - w jaki sposób on powstawał.

- Na artykuł dotyczący wysypiska w Wólce Kozłowskiej nie żałowała pani powierzchni w gazecie, to myślę, że i w tym przypadku nie będzie pani żałować. Tytuł w gazecie to powinien być, powiedzmy: „burmistrz całkowicie winien!” albo „burmistrz kłamie!”, o!.. i oszukuje mieszkańców gminy! – tymi słowami powitał naszą redakcję Zbigniew Szymaniak. ponieważ sprawą zajmowałem się od grudnia 2002 roku, kiedy otrzymałem umowę wydzierżawienia wysypiska odtajnioną przez burmistrza Klocka 12.11.2002 r.

Postaram się przedstawić w taki sposób, aby nikt nie posądzał mnie o stronniczość,

4

Zbigniew Szymaniak od lat przygląda się działaniom burmistrza Jana Krzysztofa Białka. Można by powiedzieć, że pomimo wielu kontrowersji jakie budzi swoim często bezkompromisowym zachowaniem, pan Szymaniak jest wzorowym obywatelem – regularnie pojawia się w Urzędzie Miej-

Powtórka z rozrywki,

czyli o budżecie gminy Tłuszcz na rok 2010 słów kilka „Wiele inwestycji, które znajdziemy w tegorocznym budżecie, to zadania, które nie zostały zrealizowane w 2008 r. Ciągłe ich przesuwanie na kolejne lata władze tłumaczą opóźnieniami naborów wniosków o dofinansowanie. Miejmy nadzieję, że w bieżącym roku uda się rozstrzygnąć konkursy i cierpliwość mieszkańców nie będzie wystawiana na kolejne próby”. W ten sposób zaczynał się artykuł sprzed 12 miesięcy zatytułowany „Budżet 2009 pod lupą”. Tegoroczny artykuł mógłby rozpoczynać się tak samo... co oczywiście nie napawa nas, mieszkańców, zbytnim optymizmem, bo oznacza ciągły brak realizacji kluczowych inwestycji. Na ostatniej w 2009 roku sesji Rady Miejskiej radni przyjęli do realizacji budżet na rok 2010. Tym razem nie było to jednak decyzja jednomyślna. Radne: Hanna Kurek i Janina Stryjek opowiedziały się przeciw przedstawionej pod głosowanie uchwale. Radna Kurek zwróciła uwagę, że nikt się nie liczy przy ustalaniu budżetu z opinią radnych i właśnie stąd jej sprzeciw w głosowaniu za budżetem na rok 2010.

RADNI WIEDZĄ CZY NIE WIEDZĄ…? Należy również podkreślić, że sesja uchwalająca budżet odbyła się 18 grudnia 2009 r., czyli dziewięć dni po tym, jak zapadł ważny dla naszej gminy wyrok zasądzający ponad półmilionowe odszkodowanie z tytułu poniesionych start firmie DS s.c., dzierżawcy wysypiska. Mimo wszystko przy głosowaniu nad uchwałą budżetową nie dyskutowano na ten temat. Jak się później okazało, radni najprawdopodobniej w ogóle o wyroku wtedy nie wiedzieli…

MAGIA LICZB Uchwała budżetowa na 2010 r. określiła dochody gminy na kwotę 42 342 533,70 zł (prawie 5 mln więcej niż zakładał budżet na początku 2009 roku) i wydatki na kwotę 54 056 777,66 zł (ok. 10 mln więcej niż w 2009 roku). Deficyt budżetowy zostanie pokryty z zaciągniętych przez gminę kredytów i pożyczek oraz wyniesie 11 714 243,96 zł.

INWESTYCJE Z MINIONYCH LAT W załączniku zawierającym plan wydatków majątkowych znajduje się wiele inwestycji, które nie zostały zrealizowane w poprzednich latach - m.in. budowa hali sportowej w Tłuszczu (nazywana obecnie rozbudową budynku Szkoły Podstawowej w Tłuszczu na potrzeby hali sportowej), budowa wodociągów i kanalizacji. Niektóre z zadań ciągle czekają na rozstrzygnięcie konkursów na dofinansowanie, inne będą - wg zapewnień burmistrza - realizowane w bieżącym roku ze środków pochodzących z kredytu.

8

skim, żądając informacji na temat różnych spraw, w oparciu o prawo które daje nam wszystkim Konstytucja, ustawa o dostępie do informacji publicznej, a także statut gminy Tłuszcz.

4


2 >>> życie gminy: sprawy mieszkańców LIST DO REDAKCJI:

Odpowiedź na list mieszkanki Tłuszcza zamieszczony w nr 1/2010 „Stacji Tłuszcz” Droga Pani Grażyno Mamotowa, Dziękując Pani za ustosunkowanie się do mojego komentarza ze spotkania z władzą Gminy Tłuszcz, zamieszczonego w Nr 12. miesięcznika, nie mogę powstrzymać się od wyrażenia głębokiego ubolewania nad treścią i formą Pani listu. Nawet w najśmielszych przypuszczeniach nie podejrzewałem, że można o czymś pisać z taką zjadliwością i nienawiścią, a tym bardziej jeśli to pisze kobieta. Zabójczy jad, który rozlewa się po Pani liście budzi ogromne zdziwienie, obezwładnia wprost umysł i prowadzi do bezgranicznej bezsilności wobec tak wyrafinowanej grafomanii. Mając to na uwadze, zgodnie z zasadami współżycia ludzkiego, żeby nie zostać posądzonym o małość i brak charakteru, nie powinienem odpowiadać w ogóle na tę szczególnego rodzaju prowokację, jednak po głębokim namyśle i w oparciu o mądre powiedzenie J. Krasickiego, że „prawdziwa cnota krytyk się nie boi” - postanowiłem zareagować na Pani zarzuty. Odpowiedź moja powstała z chęci uświadomienia Pani jak znacznie się myli w swoich zarzutach pod moim adresem. Wypada zacząć, pozwoli pani, od końcowego fragmentu listu, kiedy to jestem odsyłany do zapoznania się z „artykułem” pt. „Tłuszczańska Szkoła Demokracji”. Otóż, Droga Pani, znam go doskonale, ale niech Pani łaskawie przyjmie do wiadomości, że nie jest to żaden „artykuł”, ale po prostu relacja, po polsku: sprawozdanie ze spotkania mieszkańców z władzami gminy. Omawiane sprawozdanie nic oprócz wiernego odtworzenia przebiegu nie zawiera, bo nie musi, ażeby spełniać warunki określające ten typ czy też rodzaj dziennikarskiej twórczości. Wracając zaś do mojego pisma, które zostało przez Panią tak zjadliwie potraktowane, pragnę uprzejmie poinformować, że pismo to ma charakter komentarza, a zatem można w nim z dużą swobodą interpretować dziejące się fakty bez rygorystycznych konsekwencji. Korzystając z tych możliwości opracowałem mój komentarz w oparciu o własny pogląd na przebieg wydarzeń na sali, nie zapominając ani na chwilę, że inni mogą je widzieć inaczej, ale nigdy przez pryzmat zjadliwej złośliwości, jak uczyniła to Pani. Będąc więc pewny, że pisanie czegoś według przyjętych zasad nie powinno budzić istotnych zastrzeżeń, srodze się zawiodłem, bo oto - jak się okazało - mój osobisty, dozwolony pogląd na wydarzenia w sali spotkał się z niespotykanym zjadliwym krytycyzmem

i wywołał u Pani nieuzasadnioną furię. No cóż, przykro mi bardzo, że dała się pani wprowadzić w taki stan, ale to nie moja wina, bo ja czuję się w najwyższym porządku. Sprawa następna, która wprowadziła mnie w osłupienie to posądzenie mnie o to, że napisałem panegiryk, który to nawet ma być nagrodzony przez Panią. Otóż, Droga Pani, nagroda jest zawsze miłą sprawą, ale niestety z przykrością informuję, że nagrody tej nie odbiorę, bo nie zasłużyłem na takie uhonorowanie. Dlaczego? A, no po prostu dlatego, że nie można odbierać nagrody za coś, czego się nie dokonało. Jak już pisałem wyżej, pismo moje ma charakter komentarza, a więc stoi w sprzeczności z panegirykiem, gdyż nie zawiera, charakterystycznych dla tego rodzaju literackiego, podstawowych cech. Informuję przy okazji Panią, że nigdy nie wyznawałem serwilizmu w stosunku do kogokolwiek z przedstawicieli gminnych władz. Wspomnienie o tym, że burmistrz ma mocne nerwy i dysponuje wysoką kulturą w kryzysowych dla niego chwilach, nie może być podstawą do posądzania mnie o napisanie panegiryku czy też o uprawianie serwilizmu. Żeby nie być gołosłownym w powyższym temacie, odsyłam Panią do przestudiowania archiwalnych numerów „Stacji Tłuszcz”, a wówczas z łatwością zauważy Pani, że żadne z moich pism opublikowanych w tym miesięczniku nie jest panegirykiem, ani też nie jest nacechowane serwilizmem. Jeśli zaś tak bardzo rażą Panią piękne polskie zwroty jak „dostojnik”, „majestat”, to niezmiernie mi przykro, ale niestety musi Pani przyjąć do wiadomości, ze zwroty te są nadal używane w cywilizowanym świecie, bez względu na to, czy się komuś podobają czy nie. Wracając zaś do zamiaru ufundowania przez panią nagrody, to ubolewam bardzo, że inspiracja pani jest wynikiem słabej znajomości pojęć. Sytuacja taka zawsze wytwarza ogromny niesmak i naraża na śmieszność osobę, która jest sprawcą takiej sytuacji. Nietrudno zauważyć, że z Pani wirtualną hojnością wiąże się również zamiłowanie do przepychu, luksusów. Widać wyraźnie, że marzy się Pani Dom Kultury w Tłuszczu opływający w marmurach, ale nie bierze Pani pod uwagę twardych realiów, które nieubłaganie mówią, że Tłuszcza w najbliższej przyszłości w żadnym wypadku nie stać na Dom Kultury, o którym Pani marzy. Konstatując powyższe myśli trzeba przyjąć do wiadomości, że najpierw trzeba zapewnić ludziom niezbędne do życia wa-

runki, a potem myśleć o marmurowych pałacach. Na razie więc klęczniki, które chce Pani zainstalować w Domu Kultury są całkowicie zbyteczne, ale lekcje realistycznego myślenia są dla pani niezbędne i nie cierpiące zwłoki. Mówiąc o zapewnieniu niezbędnych do życia warunków ludziom w mieście, trzeba z ogromną satysfakcja odnotować, że warunki te zmieniają się systematycznie na lepsze, niemal z dnia na dzień. Widzą to nawet najwięksi malkontenci, którzy mają okazję oglądać coraz więcej pięknych chodników na ulicach miasta, wyasfaltowanych ulic, rosnące jak na drożdżach placówki handlowe i usługowe oraz indywidualne domy mieszkaniowe. Jednym słowem, miasto Tłuszcz tętni życiem i coraz lepiej żyje się jego mieszkańcom. Nie ma mowy o jakimś zastoju, marazmie w tym miasteczku; ludzi tu ciągle przybywa, widać wzmożony ruch we wszystkich częściach miasta, a to świadczyć może tylko o żywotności i zainteresowaniu ludzi swoim miastem. Dalszy rozwój miasta na pewno będzie postępował, trzeba przy tym pamiętać, ze nie od razu Kraków zbudowano, a przy tym ani trochę nie jesteśmy Ameryką. Tłuszcz jest miastem perspektywicznym z racji młodego wieku. Do jego ciągłego rozwoju potrzebna jest zgodna współpraca wszystkich jego mieszkańców wyrażająca się chociażby w zgłaszaniu i późniejszym opracowywaniu konstruktywnych wniosków na wszelkiego typu spotkaniach z władzami miasta. Wzajemne zrozumienie, kompromisowość, zarzucenie wszelkich animozji i uprzedzeń oraz branie na siebie odpowiedzialności za losy miasta - oto podstawowe kryteria warunkujące oczekiwaną przyszłość miasta. Każdy z nas powinien czuć się współgospodarzem swojego miasta, jak również tym, który za nie odpowiada, gdyż pojedyncze osoby, o najtęższych nawet umysłach i predestynacjach, nic nie zdziałają i zawsze czeka je porażka, a tym bardziej te, którym rzuca się kłody pod nogi, torpedując ich inwencje. Mając na uwadze opisane moralne obowiązki każdego mieszkańca Tłuszcza, trzeba otwarcie stwierdzić, że list Pani przesiąknięty zabójczym jadem i tanią ironią, o tych obowiązkach nic nie mówi. Zieje za to z niego nienawiść do istniejącej w mieście rzeczywistości, za którą tylko „ktoś” odpowiada i musi odpowiadać, z wyłączeniem, oczywiście, pani osoby. List jest niepoważny i wyjątkowo

Styczeń, 2010 r. Stanisław Ołdak, Jasienica

LIST DO REDAKCJI:

PARKING POTRZEBNY OD ZARAZ Witam, Chciałabym poruszyć temat parkingu w tłuszczu. Dojeżdżam do Tłuszcza samochodem i tam przesiadam się w pociąg do Warszawy. Niestety, w Tłuszczu istniej problem braku miejsca do zaparkowania. Miejsc parkingowych przy stacji jest bardzo mało (wszystkie są już zapełnione przed godziną 7 rano), z czego prawie połowa parkingu jest zagrodzona dla wyłączności sklepu Topaz. Inne parkingi również są przeznaczone wyłącznie dla klientów sklepów (wiem, ponieważ znalazłam raz za wycieraczką samochodową kartkę z taką informacją), ostatnio również zauważyłam, że parking przy budynku gminy także jest rano zagrodzony. Zostaje mi w takim razie szukanie miejsca parkingowego coraz dalej od stacji, rezultaty tego są różne. Raz się udaje, a raz nie. Osób z problemem podobnym do mojego jest sporo. Myślę, że jest to sprawa, której warto się przyjrzeć. Sytuacja ta stoi w sprzeczności z programem „Parkuj i Jedź” (Park & Ride, w skrócie P+R) - system komunikacji mieszanej (transport indywidualny + komunikacja miejska). Według planów spółki Koleje Mazowieckie to właśnie Tłuszcz miał być jednym z takich miejsc. Informacje o ty można znaleźć na stronach internetowych: http://inforail.pl/text.php?from=tag&id=21439 Zamiast ułatwień – są problemy i utrudnienia. Mam nadzieję, że uda się rozwiązać jak najszybciej ten problem.

Tłuszcz, ul. Boczna - 20 lutego 2010 r., godz. 16.24 - Śnieżno - lodowa bryła pokrywająca całą ulicę Boczną skutecznie utrudnia życie mieszkańcom osiedla Borki (fot. Rafał Proczek)

niesmaczny. Dopuściła się Pani nawet tego, że omawiając sprawy lokalno - gminne celem wzmocnienia czy też uwiarygodnienia swoich pseudo - racji powołała się na przywódców państwowych nie tylko krajowych (Donald Tusk), ale i zagranicznych, jak w przypadku byłego rumuńskiego przywódcy Nicolae Ceausescu. Ze smutkiem stwierdzam, że postawa Pani zaprezentowana w tym niewydarzonym liście wprost przeraża i jednocześnie poraża. Wnioskując po tym rzadko spotykanym zacietrzewieniu, nietrudno uwierzyć, że bez pomocy nie wyzbędzie się Pani tych szkodliwych nawyków. Współczując przeto Pani i chcąc pomóc proponuję prostą i tanią kurację przed każdym publicznym występem zarówno słownym jak i na łamach prasy. Kuracja ta polega na wzięciu trzech głębokich wdechów i wydechów oraz wypiciu pół szklanki zimnej wody. Skutki są niemal natychmiastowe, bo zdecydowanie usprawnia ona pracę komórek mózgowych, co w efekcie nie dopuszcza do rzucania na wybrana osobę potwarzy oraz uprawiania taniej ironii. Przekazując Pani tę dobrą wiadomość, wierzę, że już nikt więcej nie zostanie przez Panią urażony na żadnym spotkaniu czy na łamach prasy, jeśli będzie Pani pamiętać o zaleconej kuracji. Życzę przeto Pani samych udanych publicznych występów, które będą miały kluczowe znaczenie w rozwiązywaniu problemów, z którymi boryka się gmina Tłuszcz, a nie w tworzeniu się czy nasilaniu zarzewia konfliktów wśród mieszkańców miasta i gminy. Chociaż to może zabrzmieć górnolotnie, to muszę przypomnieć, że właśnie przez czcze gadulstwa, szyderstwa, bezkompromisowość i zacietrzewienie państwo polskie wiele wycierpiało i straciło na przestrzeni wieków. Nie dopuśćmy do tego, aby podobne cechy charakteru niektórych osób zakłócały i utrudniały lub wręcz torpedowały ciągle postępujące unowocześnianie i rozwój miasta i gminy Tłuszcz. Niniejsze moje pismo oznacza definitywnie koniec jakichkolwiek kontaktów z Panią. Zjadliwa prowokacja jaką się pani posłużyła w liście w stosunku do mnie, absolutnie w sposób zdecydowany wyklucza ewentualne próby pisemnej dyskusji ze mną.

Z poważaniem zaniepokojona mieszkanka gminy Tłuszcz

Pytanie konkursowe: Jak nazywa się sposób uzyskania zdrowej i bezpiecznej opalenizny? a) opalanie natryskowe b) mikrodermabrazja c) solarium NAGRODY: - 2 x talon na skorzystanie z zabiegów kosmetycznych w gabinecie kosmetycznym „COCO” o wartości 100 zł każdy, - 2 x bezpłatna wymiana butli na Stacji LPG Puławski PPHU (Przemysłowa 7, Tłuszcz), dziękujemy firmie Puławski PPHU za przygotowanie nagród! Zasady konkursu: Dwie nagrody (jeden talon i jedna butla) czekają na dwie osoby, które jako pierwsze zadzwonią pod numer 694-005-675, w poniedziałek 1 marca 2010 r. między godziną 19.00 a 19.05 i odpowiedzą poprawnie na pytanie. Dwie nagrody - jedna butla i jeden talon - zostaną wylosowane spośród osób, które dostarczą odpowiedź na kartkach pocztowych do dnia 10 marca 2010 r. na adres: Redakcja „Stacja Tłuszcz”, ul. Przemysłowa 7, 05-240 Tłuszcz. Zwycięzcy poprzedniego konkursu: - Renata Ciepielewska, Grabów - Wanda Cyran, Tłuszcz - Sylwia Ordyniak, Chrzęsne (odpowiedź nadesłana na kartce - prosimy o kontakt z redakcją i odbiór nagrody) GRATULUJEMY!


reklama <<< 3


4 >>>życie gminy JÓZEF KUJAWA:

NADCHODZI KAMPANIA „ŚMIECIOWA” W marcu 2001 r. firma „Jurant” specjalizująca się w gospodarce odpadami wygrała przetarg na wywóz nieczystości stałych w kontenerach KP-7. Jej zadaniem była zbiórka i wywożenie śmieci na wysypisko gminne w Wólce Kozłowskiej. Firma „Jurant” idąc za ciosem 24.04.2001 r. składa pismo z propozycją do Zarządu Gminy Tłuszcz na wydzierżawienie Gminnego Składowiska Odpadów w Wólce Kozłowskiej. Zarząd, któremu przewodniczy burmistrz Klocek, w siedmioosobowym składzie oraz przewodniczący Komisji Budżetowej, w pośpiechu, bez żadnych konsultacji społecznych 25.04.2001 r. zajmuje się sprawą wydzierżawienia wysypiska. Sprawa wydzierżawienia wysypiska miała być przedmiotem dalszych obrad Zarządu Gminy w dniu 9.05.2001 r., jednak Zarząd sprawą tą się nie zajmował. Natomiast 10.05.2001 r. podpisano umowę nr 144/V/2001 na dzierżawę Gminnego Wysypiska w Wólce Kozłowskiej pomiędzy gminą Tłuszcz reprezentowaną przez burmistrza Sławomira Klocka oraz wiceburmistrza Stanisława Madejaka a firmą „Jurant” reprezentowaną przez Sławomira Mataka i Jana Borkowskiego. Umowa została podpisana na okres 3 lat, tj. od 14.05.2001 do 13.05.2004 r. Umowa ta była bardzo niekorzystna dla gminy Tłuszcz. Zawarto w niej między innymi zapisy: -w §2 pkt 2 ,,Dopuszcza się możliwość składowania odpadów komunalnych z innych terenów pod warunkiem że ilość tych odpadów nie zagrozi prawidłowemu funkcjonowaniu wysypiska” - w §6 pkt 2 zawarto zapis ,,Dzierżawcy są zwolnieni z zapłaty czynszu dzierżawy pod warunkiem prawidłowej eksploatacji wysypiska”. W umowie użyto określeń ogólnikowych, nie zabezpieczając interesów gminy Tłuszcz przed nadmierną ilością odpadów przywożonych na wysypisko. Umowa została zawarta bez przeprowadzenia procedury przetargowej, tym samym burmistrz Klocek wraz z całym zarządem złamali prawo o zamówieniach publicznych. Nasuwa się pytanie, w czyim interesie działali burmistrzowie reprezentujący gminę? Idąc dalej tropem radosnej twórczości naszych włodarzy, dochodzimy do słynnego aneksu do umowy nr 144/V/2001 podpisanego 3 lipca 2002 roku, w którym przedłuża się umowę na okres 5 lat tj od 13 maja 2001 r. do 14 maja 2006 r. Nasuwa się następne pytanie: skoro umowa obowiązuje do 13 maja 2004 roku, dlaczego podpisuje się aneks o przedłużeniu umowy? Czyżby przewidywano wynik wyborów burmistrza w 2002 roku? W aneksie zawarto bardzo rygorystyczny zapis rozbudowując §6 umowy: cyt. „§6 umowy otrzymuje brzmienie 1.Rozwiązanie umowy przez strony przed upływem okresu ustalonego w §1jest możliwe w przypadku likwidacji wysypiska lub nie prowadzenie eksploatacji wysypiska zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa w tym zakresie. 2. Strona rozwiązująca umowę z powodów innych niż wymienione w ust. 1 zapłaci odszkodowanie drugiej stronie w wysokości poniesionych przez nią nakładów na

realizację umowy. 3. Dzierżawcy są zwolnieni z zapłaty czynszu dzierżawy.” Przewidywany koszt zerwania umowy w tym przypadku przez gminę wyniósłby ok. 3 100 000 zł (trzy miliony sto tysięcy złotych). Umowa dotycząca wysypiska być może nie ujrzałaby długo światła dziennego, gdyby nie niekorzystny wynik wyborów dla Sławomira Klocka, który postanowił wreszcie przekazać dotąd tajną umowę przechowywaną w sejfie pracownikom merytorycznym Urzędu Gminy w dniu 12 listopada 2002 r., którzy skrzętnie odnotowali datę jej otrzymania. Na umowie nie było kontrasygnaty radcy prawnego ani skarbnika, żadna komórka organizacyjna nie pracowała nad treścią umowy. Nasuwa się wniosek, że umowa powstała poza urzędem, co uważam za karygodne. Jako mieszkańca Tłuszcza bulwersował mnie sposób zarządzania majątkiem gminy w latach 1998 - 2002. Wysypisko śmieci w Wólce Kozłowskiej, powstawało w wielkich bólach i choć było przewidywane na 50 lat, zostało zasypane w ciągu 5 lat. Umowę otrzymałem w grudniu 2002 r. i postanowiłem zapoznać z jej treścią mieszkańców Tłuszcza na najbliższej sesji Rady Miejskiej w dniu 14.02.2003 r., przedstawiając radnym i mieszkańcom zagrożenia płynące z tak niekorzystnej treści umowy dla gminy, wnioskowałem o rozwiązanie umowy lub renegocjację niekorzystnych zapisów w umowie. Muszę przyznać, że przeżyłem wielkie rozczarowanie ponieważ żaden z radnych nie podjął dyskusji na przedstawiony przeze mnie problem, poza Sławomirem Matakiem ówczesnym radnym, który bronił interesów swojej firmy „Jurant”. Dziś mamy kłopot, który sygnalizowałem w 2003 r. Czy można było go uniknąć? Ja ze swej strony uważam że tak - zawierając umowę na nowych warunkach. Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w dniu 27.01.2010 r. jeden ze sprawców nieszczęść, jakie spłynęły w związku z wysypiskiem, mówił o czystym sumieniu i o aspektach moralnych - obwiniał wszystkich, ale nie siebie. Tu należy zadać sobie pytanie, czy tak działa mieszkaniec Tłuszcza, czy mamona przesłoniła mu oczy, gdzie poczucie godności i honoru? Nasuwa się następne pytanie: za czyje błędy i niekompetentne decyzje płacą dziś mieszkańcy gminy Tłuszcz? Zbliża się kampania wyborcza do samorządów, miałem nadzieję że tym razem będzie dotyczyła problemów naszej gminy, jej rozwoju. Niestety będzie to znowu kampania ,,śmieciowa”. Przed 40 laty kiedy stawałem się mieszkańcem Tłuszcza, wyobrażałem sobie że moje miasto będzie się rozwijać, równać do najlepszych. Niestety, poza krótkimi okresami, kiedy było widać, że Tłuszcz się rozwija, nastąpił okres stagnacji i zastoju z którego nie potrafią wyjść kolejni burmistrzowie. OD REDAKCJI: Józef Kujawa obecnie pracuje jako archiwista w Urzędzie Miejskim w Tłuszcz. Z zamiłowania historyk, działacz społeczno - polityczny, radny powiatowy pierwszej kadencji. Twórca powiatowych struktur SLD, złożył legitymację partyjną w 2004 roku na znak protestu przeciw odejściu partii od ideałów lewicowych.

ZBIGNIEW SZYMANIAK:

„BURMISTRZ KŁAMIE!” Rozmawiając z panem Szymaniakiem szybko odnosi się wrażenie, że jego wiedza wielokrotnie przekracza poziom wiedzy niejednego radnego. W sumie nie powinno to dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę przeszłość pana Zbigniewa: przez wiele lat był radnym i członkiem Zarządu Gminy Tłuszcz, posiada również kwalifikacje jako rewident. Nie można mu odmówić wielkiego zapału i konsekwencji w sprawach, które śledzi. Tak jest i w przypadku naszej lokalnej „Śmieć-Afery”. *** A. Puławska: Zarzuca pan burmistrzowi Tłuszcza kłamstwo. W którym momencie według pana burmistrz Białek mija się z prawdą? Z. Szymaniak.: O, to dłuższa historia, proszę pani. Początkiem tego wszystkiego było, że w dniu 24.10.2005 roku burmistrz Tłuszcza wydał zlecenie, dla firmy MIASTOPROJEKT w Radomiu, na wykonanie analizy stanu istniejącego składowiska odpadów w Wólce Kozłowskiej. Z treści tej analizy jednoznacznie wynika, że w oparciu o wykonane pomiary wysokościowe całej powierzchni i dokonaniu niezbędnych wyliczeń, składowisko odpadów ma wysokość 8 - 9 metrów, powierzchnię 1,45 ha, i jest w stanie przyjąć 23 000 ton śmieci oraz że będzie mogło być eksploatowane do 31.12.2010, a nawet dłużej. W dniu 25.11.2005 burmistrz Jan Krzysztof Białek ogłosił publicznie wykaz nieruchomości składowiska odpadów do wydzierżawienia, zamieszczając w nim wyżej wymienione parametry wynikające z analizy przygotowanej przez MIASTOPROJEKT. 8.02.2006 ogłoszono przetarg na dzierżawę składowiska i wykonanie jego rekultywacji, który miał odbyć się w dniu 15.03.2006. W ogłoszeniu o przetargu podano, że dzierżawcy ubiegający się o tę dzierżawę zobowiązani są posiadać instrukcję na obsługę składowiska wojewody oraz kosztorys na wykonanie rekultywacji, której koszty poniesie w całości przyszły dzierżawca. Ponadto w tym ogłoszeniu o przetargu podano, niezgodną ze stanem faktycznym wysokość składowiska odpadów oraz ilość odpadów do przyjęcia na składowisko, te dane bowiem wynikały wyłącznie z analizy MIASTOPROJEKT z dnia 14.11.2005, czyli sprzed kilku miesięcy. Burmistrz Białek oszukał tymi parametrami przyszłych oferentów do przetargu. Czyli w przetargu podano parametry pochodzące z analiz robionych dużo wcześniej… - Tak. I to z listopada, a przetarg był ogłoszony w lutym. Jak by nie patrzył, to kilka miesięcy, także hałda rosła. W dniu 15.03.2006 odbył się przetarg. Do przetargu zostały zgłoszone dwie oferty, tj. aktualnego wówczas dzierżawcy spółki jawnej „Jurant” z Zielonki i spółki cywilnej „DS” Zdzisław Dąbrowski, Krzysztof Sowiński z Tłuszcza. Oferta „Juranta” posiadała aktualną instrukcję na obsługę składowiska odpadów od wojewody, ale nie posiadała kosztorysu na wykonanie jego rekultywacji, tylko projekt za ponad 6 mln zł, natomiast oferta „DS” nie posiadała instrukcji na obsługę składowiska odpadów od wojewody oraz nie posiadała kosztorysu na wykonanie rekultywacji składowiska. Oferta „DS” nie odpowiadała więc wymogom wynikającym z ogłoszenia o przetargu

z dnia 08.02.2006 i powinna być zdecydowanie odrzucona, wyeliminowana! Pytam zatem pana burmistrza - dlaczego oferta „DS” uczestniczyła w przetargu? W dniu 03.04.2006 burmistrz wydał zlecenie dla firmy Ekol-Ekon w Ostrołęce na wykonanie ekspertyzy dwóch ofert złożonych do przetargu jeśli chodzi o wykonanie rekultywacji składowiska odpadów (ekspertyza była za kwotę 2 440 złotych z terminem wykonania 10.04.2006). Tę ekspertyzę ofert wykonała pani Alicja Sęk, rzeczoznawca ds. ochrony środowiska z firmy Ekol-Ekon w Ostrołęce w dniu 12.04.2006. Taka data figuruje w nagłówku ekspertyzy. Mam te dokumenty, mogę pokazać, udostępnić. Komisja przetargowa powołana przez burmistrza wybrała ofertę wadliwą, niezgodną z warunkami wynikającymi z ogłoszenia o przetargu z dnia 08.02.2006 - ofertę firmy „DS” - nie licząc się w ogóle z dalszymi konsekwencjami tego wyboru na szkodę gminy. Ale co więcej - w protokole z prowadzonego przetargu zakończonego i podpisanego w dniu 10.04.2006 w paragrafie VIII komisja przetargowa powołała się na opinię pani Alicji Sęk, która została opracowana dopiero w dniu 12.04.2006, a więc dwa dni po podpisaniu przez komisję wyżej wymienionego protokołu! To stanowi dowód, że komisja podpisując protokół w dniu 10.04.2006 jeszcze nie mogła znać opinii ekspertyzy pani Sęk! W dniu 21.04.2006 została sporządzona umowa dzierżawy składowiska odpadów i wykonania jego rekultywacji przez burmistrza Tłuszcza i podpisana przez obydwie strony - spółkę „DS” i burmistrza. Ta umowa była wadliwa, bowiem nie zawierała zapisu aktualnej wysokości składowiska odpadów, była niezgodna z warunkami do przetargu z dnia 08.02.2006, gdyż spółka cywilna nie posiadała instrukcji na obsługę składowiska odpadów od wojewody i kosztorysu na wykonanie rekultywacji, którą w całości miał pokryć dzierżawca. Już wkrótce po podpisaniu nowej umowy dzierżawy z „DS”, poprzedni dzierżawca - spółka jawna „Jurant”, wystąpiła pismem do wojewody o uchylenie swojej imiennej instrukcji na obsługę składowiska odpadów, co wojewoda uczynił. „Jurant” miał do tego prawo, bo to była ich imienna instrukcja. W tym miejscu należy podkreślić w sposób zdecydowany, że zarządca, gospodarz i właściciel składowiska - burmistrz Jan Krzysztof Białek od czasu sporządzenia analizy przez MIASTOPROJEKT w Radomiu, to jest 14.11.2006, do przekazania składowiska spółki cywilnej „DS” nie kontrolował na bieżąco wszelkich dostaw odpadów z terenu i spoza gminy wwożonych na to składowisko, jak również nie kontrolował i nie egzekwował prowadzenia ewidencji ilości ważenia tych dostaw przez poprzedniego dzierżawcę spółkę „Jurant”. Zresztą burmistrz nigdy nie kontrolował ilości wwożonych odpadów na składowisko, ponieważ nie było tam wagi wozowej! Mimo tych wszystkich rażących zaniedbań, w dniu 12.05.2006 komisja gminna powołana przez burmistrza, dokonała przekazania protokolarnego składowiska odpadów spółce cywilnej „DS” - bez dokonania pomiarów wysokościowych tego składowiska przez uprawnionego geodetę. Po prostu przekazano składowisko w ciemno…! Ponadto komisja gminna w imieniu zarządcy - burmistrza Tłuszcza zmusiła „DS” do obsługi wysypiska z dniem 13.05.2006 w sposób „nielegalny”. Firma ta nie posiadała przecież imiennej instrukcji na od wojewody. Ta wymuszona i „nielegalna” obsługa składowiska odpadów przez „DS”. trwała około dwóch miesięcy.


życie gminy <<< 5 W dniu 17.05.2006 złożyłem pismo do Prokuratury Rejonowej w Wołominie, w którym wnioskowałem zamknięcie składowiska, gdyż jego obsługa odbywała się nielegalnie. Domagałem się również pociągnięcia do odpowiedzialności w tej kwestii burmistrza Tłuszcza. Do dzisiaj bowiem nie poniósł on żadnych konsekwencji powyższych zaniedbań. Zgłosił pan sprawę do prokuratury. Co dalej? - Cały czas pisałem także do służb zajmujących się ochroną środowiska. Pisałem skargi do wojewody, Ministra Środowiska, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska... Działania wojewody całkowicie potwierdziły zasadność mojej skargi. W wyniku przeprowadzonej kontroli przez wojewodę w miesiącu lutym 2007 roku, dzierżawca – „DS” zmuszony był, co podkreślam z całą mocą, do złożenia wniosku o natychmiastowe zamknięcie składowiska! Taka bowiem obowiązuje procedura z powodu osiągnięcia normy maksymalnej wysokości 11 metrów, czyli 113 metrów nad poziom morza, a nawet ta wysokość w niektórych miejscach była przekroczona. Mając powyższe na uwadze wojewoda był po prostu zmuszony do podjęcia decyzji natychmiastowej o zamknięciu składowiska odpadów w Wólce Kozłowskiej. Wojewoda podjął decyzję o jego zamknięciu w dniu 08.03.2007. Myślę, że mieszkańcy pamiętają ten czas bardzo dobrze… Ogólnodostępne kontenery na odpady szybko zostały zawalone śmieciami, a gmina huczała od plotek i pogłosek… - Dokładnie. Burmistrz był zszokowany decyzją wojewody jako zarządca i gospodarz składowiska. Spadło to na niego jak grom z jasnego nieba. Po prostu nie wiedział, co zrobić. Niewywożone śmieci wylewały się z kontenerów, psy i koty je rozciągały, harmider w całej gminie! Raptem burmistrz wydał zlecenie na kwotę ponad 25 000 brutto dla drugiej firmy pana Dąbrowskiego o nazwie „Usługi Transportowe” na wywóz odpadów niesortowanych pochodzących z gminy Tłuszcz na składowisko w Mławie. Gazeta o tym nic nie pisze... Jan Krzysztof Białek ukrywa to, że musiał wywozić śmieci... Wkrótce przygotowano przetarg na to samo zadanie - swoją drogą to nie wolno dzielić zadania, zostało więc złamane prawo, bo powinien być przetarg - a nie zlecenie i przetarg. Ale burmistrz był zaskoczony. A zlecenie to wiadomo… dzisiaj pani wydaje, dzisiaj ktoś robotę robi, a przetarg to trwa dłużej... Ale przecież przepisy ustawy też obowiązują, jakby burmistrz był dobrym gospodarzem to by przewidział problemy i wcześniej wszystko porobił. Po przetargu zawarł umowę z wyłonioną w nim firmą czyli „Usługi Transportowe” pana Z. Dąbrowskiego. Ogółem koszty zlecenia i przetargu wyniosły 161 125,97 zł. 160 tysięcy złotych za dwa miesiące wywożenia śmieci... Zarzuca pan wiele negatywnych rzeczy burmistrzowi Białkowi, jednak on w wywiadzie „Nie czuję się winny” (ST 1/2010) mówi jasno, że gmina nie była „ani chwili” zarządcą składowiska… - Proszę pani – jeśli on jest burmistrzem od jesieni 2002 roku, to od tamtej pory po dziś dzień jest zarządcą, bo nikomu przecież nie sprzedał tego składowiska. Takie niepoważne rzeczy w wywiadzie podaje - że nawet sekundy nie był zarządcą, bo jeden dzierżawca przekazał składowisko drugiemu. To po co w ogóle była tam gminna komisja z wiceburmistrzem Zacharskim na czele?

Gmina jako właściciel składowiska musiała chyba być obecna przy wprowadzaniu nowego dzierżawcy. „DS” miał zacząć realizować podpisaną umowę. - Zapisy umowy były fatalne. Do tego rażące zaniedbywanie przez „DS” wykonywania umowy dzierżawy - brak prowadzenie rejestru dostaw, ewidencji, ważenia…! Po drugie: spółka nie płaciła czynszu dzierżawnego na bieżąco, zaliczek na konto rekultywacji no i nie posiadała instrukcji obsługi. Burmistrz tolerował ten stan, a był paragraf w tej umowie dzierżawy, który mówił, że jak nie będzie płatności, to umowę można zerwać! Na co więc burmistrz czekał, jako „dobry gospodarz”? Żaden gospodarz! Ale idźmy dalej. Z tej samej umowy dzierżawy i z tego samego ogłoszenia o przetargu wynika, że to dzierżawca - „DS” ma ponieść w 100% ustalone w przetargu ogólne koszty rekultywacji składowiska. A co mamy obecnie? Okazuje się, to nie spółka „DS” poniesie koszty, lecz gmina Tłuszcz! To są pieniądze w wysokości ponad 2 mln złotych, kosztem nas, podatników! Mocne oskarżenia. - Tak, bo ugoda z „DS” na ponda 500 tysięcy złotych będzie zrealizowana kosztem mieszkańców - podatników. Jednak sam burmistrz Białek nie poniósł żadnych konsekwencji służbowych i dalej piastuje urząd burmistrza Tłuszcza, tak jakby nic się nie stało. W dodatku w wywiadzie w waszej gazecie szydzi z wyroku z dnia 9.12.09, okłamuje społeczeństwo, mówiąc, że nie czuje się winny. A wyrok jest wyrokiem, burmistrz stchórzył bo zrzekł się apelacji, zrzekł się uzasadnienia wyroku, czyli tym samym potwierdził jego słuszność i sprawiedliwość! To jest dowód niepodważalnej jego winy! Jeśli uważa się za niewinnego, tak jak pisze w Stacji Tłuszcz, to powinien się odwołać do organów wyższych, miał takie prawo. Dlaczego stchórzył i nie odwołał się? Bał się kolejnego procesu sądowego ze spółką „DS”. Zapewne również przegranego...

Eksploatacja składowiska odpadów przez burmistrzów gminy Tłuszcz w latach 1990 1998 była źle zarządzana - przez Kazimierza Blusiewicza, Tadeusza Pietrzyka i jego zastępcę Jana Krzysztofa Białka – bo wówczas gmina nie posiadała specjalistycznego sprzętu do jego obsługi, w ogóle nie sortowano przywożonych odpadów, a technologia i eksploatacja opracowana przez ówczesnego dyrektora Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, Krzysztofa Uniowskiego, nie odpowiadała obowiązującym przepisom. Ponadto postanowienie z dnia 31 stycznia 2000 r. Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego (PINB) wstrzymało prowadzenie robót na składowisku, gdyż były one niezgodne z projektem budowlanym. W oparciu o wyniki kontroli Inspektora Ochrony Środowiska stwierdzono wiele odstępstw i uchybień m.in. rozpoczęto użytkowanie składowiska bez inwentaryzacji powykonawczej i zgłoszenia do użytkowania. 31 marca 2000 r. PINB wydał decyzję nakazującą doprowadzenie robót do stanu zgodnego z projektem. ZGKiM tłumaczył się brakiem pieniędzy i wnosił o przedłużenie terminu na realizację tych uwag. Czyli wychodzi na to, że już w 2000 roku tłuszczańskiemu składowisku groziło zamknięcie? - Tak. W związku z powyższym burmistrz Sławomir Klocek wraz z Zarządem Gminy postanowili oddać w dzierżawę składowisko firmie „Jurant”, która posiadała specjalistyczny sprzęt i była wyspecjalizowana w tej dziedzinie. Firma zobowiązała się, co wynika z zapisów umowy dzierżawy z dnia 10 maja 2000 r., że te wszystkie niedociągnięcia usunie. Na własny koszt. Spółka „Jurant” otrzymała od wojewody dzięki swoim staraniom instrukcję na obsługę składowiska - zgodnie z obowiązującymi przepisami. Firma „Jurant” doprowadziła składowisko do właściwego porządku i prawidłowej obsługi. Zawarcie umowy dzierżawy przez gminę było w pełni uzasadnione. A nie jak bezustannie od ośmiu lat krytykują

Ale przecież firma „Jurant” nie robiła tego społecznie. Zarabiała na przywożeniu śmieci. Poza tym ciągle nie rozumiem, dlaczego Zarząd odstąpił od pobierania czynszu za dzierżawę składowiska? To dość kontrowersyjna decyzja. - Jeśli chodzi o czynsz, to co z tego, że burmistrz Białek napisał „czynsz” w umowie z 2006 roku i drwił z poprzedniej ekipy, że wcześniej to nawet czynszu nie było dzierżawnego? Co osiągnął z tego „czynszu”? NIC! A jeszcze naraził gminę na olbrzymie straty i koszty. Dlaczego za „Juranta” czynszu nie było? Powiem jasno i zwięźle: ówczesna ustawa tego nie nakazywała. W umowie ustalono, że czynszu nie będzie, ale że dzierżawca musi dobrze wykonywać obsługę składowiska, odpadów gospodarczych i innych zgodnie z prawem, zgodnie z normami i przepisami. Rozumiem to wytłumaczenie, ale mimo wszystko takie rozwiązanie budzi pewne wątpliwości… - To niech ma pani pretensje do sejmu, bo to tam te ustawy się zmieniają. W sumie, to nie tylko do mnie to pytanie. Powinna pani również zadać je panu Klockowi. I innemu, który już nie żyje... No, jego to raczej nie będzie pani już pytać... (mowa tu o członku Zarządu Gminy, Stanisławie Madejaku, który zmarł śmiercią samobójczą w 2004 roku – przypis red.) Wracając do pani pytania o przekazanie „Jurantowi” wysypiska w dzierżawę… Żadna ustawa nie nakazywała przetargu. Gdybyśmy naruszyli jakąkolwiek ustawę to przecież prokuratura miałaby jakieś uwagi do tego, bo w 2006 roku tę sprawę badała. A nie było żadnych wniosków ani uwag! To jest ciągłe szkalowanie osób niewinnych! Pomówienia! Żaden organ sprawiedliwości nie wydał postanowienia wyroku czy kary! Nikt nam nie udowodnił winy, a oni zastępują wymiar sprawiedliwości... Prokuraturę, sądy, CBŚ... Oni wyroki wydają zaoczne... I chyba nawet prawomocne, bo przecież to wszystko już ósmy rok tak trwa... Być może święci nie byliśmy, bo nikt nie jest idealny... Ale nie jest tak tragicznie, bo składowisko doszło do porządku, wszystkie

Zarzuca pan nieudolność i niekompetencję obecnemu burmistrzowi, ale czy pan sam nie był w zarządzie gminy, który na zaskakująco korzystnych warunkach wydzierżawił firmie „Jurant” wysypisko w 2001 roku? - Proszę pani, w sprawie ze spółką „DS” wyrok jest niepodważalny i prawomocny. Ten wyrok potwierdza moje zarzuty względem burmistrza. Natomiast wcześniejszy okres zarządzania wysypiskiem, to długa historia. Żeby mieć pełen obraz, trzeba się cofnąć do momentu, jak ono powstawało, czyli jeszcze do okresu komunizmu, kiedy to wysypisko w Wólce zostało wybudowane. Gmina nigdy nie miała środków na jego obsługę. Tak, trzeba powiedzieć to jasno! Nie było pieniędzy. Nawet na piach. Śmieci nigdy nie były segregowane, tylko wwożone na kopułę. Ciągle wybuchały różne pożary... Zdawaliśmy sobie sprawę, jako zarząd, że tak nie może dalej być. Gospodarka Komunalna nie była bowiem w stanie tego wszystkiego ogarnąć...

to nieodpowiedzialne osoby - burmistrz Jan Krzysztof Białek i jego obrońca obywatel Józef Kujawa. Ta umowa z aneksem „z żelaznego sejfu”, którą przejął burmistrz Jan Krzysztof Białek, którą tak nagłaśniał... czy to skarb, czy to złoto... bez załączników, które stanowiły całość, była bezwartościowym papierem. To właśnie załączniku stanowiły meritum tej umowy! Firma „Jurant” w 2002 roku wykonała specjalistyczny projekt budowlany. W tym projekcie były zasady wykonywania rekultywacji, a zgodnie z umową dzierżawcy musieli wykonywać na bieżąco rekultywację. I to było prowadzone! A wcześniej, za poprzednich burmistrzów, nic takiego nie było robione! Co więcej, uzyskali zgodę na zwiększenie maksymalnej wysokości składowiska z 4 do 11 metrów. Firma „Jurant” wysypisko w Wólce doprowadziła do cacka - źródełko wody było, powstały boksy i płyty betonowe na placu obok składowiska. Warto pamiętać, że w związku z tym poniosła duże koszty.

braki i zaniedbania zostały uzupełnione. „Jurant” doprowadził składowisko do porządku, uczynił z niego cacko. Wysypisko było kontrolowane przez ówczesnego burmistrza, ja zresztą też je kontrolowałem - mieszkam w pobliżu i widziałem, że dostawy z Zielonki były w stopniu minimalnym. Ale jak tylko władze się zmieniły, to burmistrz Białek jako zarządca powinien tego pilnować! A on się tylko trzymał tego, że to nasza wina, a majątek gminy w ogóle go nie interesował! Nic nie zrobił, tylko nas krytykował! Naśmiewał się, że to nasza wina! Zostawił składowisko bez opieki! W ten sposób mogło dojść do niestaranności w wykonywaniu obsługi i być może dzierżawiąca firma przyjmowała śmieci, ile chciała i jak chciała... Tylko gdzie był burmistrz Białek przez te ostatnie osiem lat...?


6 wywiad

Proszę się nie bać Wianki - Noc Świętojańska, Uniwersytet Równiny Wołomińskiej i impreza plenerowa Vademecum 2010 w Korowodzie weselnym rodziców C.K. Norwida to wydarzenia, w których już niebawem będziemy mogli wziąć udział. Są to pomysły mieszkańców, które mają integrować i aktywizować lokalną społeczność gmin należących do Lokalnej Grupy Działania „Równiny Wołomińskiej”. O wynikach pierwszego naboru, kursie tańca w bibliotece i leczniczej wodzie, rozmawiamy z prezesem LGD „Równiny Wołomińskiej”, Rafałem Rozparą. Jest pan skarbnikiem Stowarzyszenia Miłośników Urli, radnym gminy Jadów, członkiem zarządu Mazowieckiego Lidera i prezesem LGD „Równiny Wołomińskiej”... Jestem jeszcze w Klubie Sportowym „Liwiec” ale to jest inny - bo sportowy - profil działalności. Skąd w ogóle pomysł, żeby działać na rzecz lokalnej społeczności? Chęć do takiego działania była we mnie od początku. Wpływ na pobudzenie aktywności miało na pewno zaangażowanie w grupy oazowe i w ogóle związek z Kościołem. Poza tym z zawodu jestem bibliotekarzem, a praca w bibliotece, to nie tylko siedzenie i okładanie książek, ale również - jeśli nie przede wszystkim - animacja lokalnej społeczności. Biblioteka nie może być martwym, zamkniętym po godzinie 16.00 miejscem, tylko musi być otwarta dla społeczności. Biblioteka jest doskonałym partnerem dla organizacji pozarządowych w realizacji wspólnych przedsięwzięć dysponuje lokalem i pracownikami, można zorganizować w niej konkurs, warsztaty, a nawet zajęcia nauki tańca. Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale to chyba wizja rodem z marzeń... Środki, które gminy przeznaczają na domy kultury i biblioteki nie powinny iść tylko na budynek i zapłacenie etatu instruktora, który siedzi i nic nie robi. Po co wydawać pieniądze na etat? Stowarzyszenia zrobią to i lepiej,

i taniej. Moim marzeniem jest to, żeby odejść od etatyzacji, a przeznaczyć jak najwięcej środków dla organizacji pozarządowych i kółek wiejskich, grup nieformalnych i inicjatyw oddolnych. W gminie powinien być tylko jeden urzędnik do spraw kultury, który by przyjmował wnioski o dofinansowanie i później kontrolował przebieg realizacji działań. Przecież festyny bardzo dobrze organizują Ochotnicze Straże Pożarne. Jaki jest sens wydawać przykładowo 200 tys. zł na utrzymanie etatów przez cały rok, żeby zrobić jeden festyn? LGD (skrót od Lokalna Grupa Działania) to specyficzny rodzaj stowarzyszenia, w którego skład wchodzą gminy, przedsiębiorcy, organizacje społeczne i osoby fizyczne. Czy wśród takiej różnorodności łatwo było dojść do porozumienia? Nie było łatwo dojść do porozumienia, ale wszyscy tego chcieliśmy. Dlatego się udało. Najtrudniej było z przedstawicielami z sektora biznesu, gdyż byli oni bardzo sceptyczni, jeśli chodzi o celowość tworzenia Lokalnej Grupy Działania. Liczę na to, że się jednak przekonają... Sektor publiczny parł do tego najbardziej, gdyż widział w utworzeniu LGD dodatkową ścieżkę w pozyskaniu pieniędzy dla siebie. Na tym gminom najbardziej zależało i trzeba przyznać, że ich wsparcie w utworzenie LGD było bardzo dużo. Jednak nie jestem przekonany, że powinno to obecnie rzutować na podział środków w konkursach. LGD nie powinno polegać na tym, że kto ile wkłada tyle bierze, tylko dofinansowanie powin-

no być kierowane tam, gdzie rozwój jest z różnych względów przyhamowany. Trzeba pewne bariery, nierzadko tkwiące w psychice samych mieszkańców, przełamywać. Na to przede wszystkim są tzw. „małe projekty”.

liczby przedsięwzięć z Lokalnej Strategii Rozwoju.

Niedawno zakończyła się ocena pierwszego naboru małych projektów. Jak ocenia pan poziom złożonych wniosków?

Strategia jest nastawiona na rozwój kilku sektorów, które my jako Lokalna Grupa Działania zdecydowaliśmy się rozwijać m.in. turystyka, przedsiębiorczość, aktywizacja mieszkańców w różnych kierunkach - aby byli aktywni społecznie, zawodowo, żeby ograniczać różne istniejące patologie. Aktywność nie polega jedynie na budowie ścieżki rowerowej. To może być organizacja zajęć aerobiku, uruchomienie siłowni, ale też i budowa stacji uzdatniania wody, która jest lecznicza, bo i takie wody są na terenie Lokalnej Grupy Działania. W ten sposób tworzymy lokalny produkt turystyczny naszego regionu. W pierwszym naborze dofinansowanie otrzymał wniosek na „Chlebek Norwidowski” wypiekany w Strachówce, który ma szansę również stać się produktem regionalnym.

Były raczej dobre, chociaż zawsze mogą być lepsze... Wiele projektów było konsultowanych z naszym biurem na etapie ich przygotowywania, okazało się, że takie wsparcie jest bardzo potrzebne. Były też projekty, w których nikt o nic nie pytał, tylko przyszedł i je zostawił. Okazało się, że nie odpowiadały one do końca oczekiwaniom LGD. Jeden projekt musieliśmy odrzucić, gdyż był niezgodny z Lokalną Strategią Rozwoju. Wszystkich projektów wpłynęło 29, a w rezultacie 21 z nich dostało dofinansowanie. Uważam, że to dużo. Najwięcej punktów otrzymały projekty małe, będące rzeczywiście inicjatywą oddolną zaspokajającą potrzeby lokalnego środowiska. Nie dostały dofinansowania projekty o dużej wartości składane przez silne jednostki samorządowe i duże firmy, które mają łatwiej zdobyć środki w innych konkursach albo nawet same są w stanie zrealizować wnioskowane działania bez wsparcia. Jaki byłby przepis na idealny wniosek? Idealny wniosek to taki, który wykorzystuje różnego rodzaju ścieżki zaplanowane w Lokalnej Strategii Rozwoju, nazwane przedsięwzięciami i wpisuje się w szkielet działań zaplanowanych do realizacji. Musi wpisywać się w naszą misję i jak największą ilość przedsięwzięć. Przykładem bardzo dobrego projektu jest „Noc Świetojańska” – projekt złożony przez panią z Mokrej Wsi (chodzi o radną Janinę Stryjek – przypis red). Ten projekt rzeczywiście aktywizuje społeczność - różne środowiska wspólnie realizują różnego rodzaju działania. Takie projekty - i to trzeba wyraźnie podkreślić - Lokalna Grupa Działania będzie promowała. Kiedy możemy się spodziewać kolejnego naboru na małe projekty dla mieszkańców? Już niebawem, bo pod koniec marca. Zachęcam jednak, żeby już zacząć pisać wniosek, skonsultować to z naszym biurem, zasięgnąć porad. Formularz wniosku i główne zasady naboru są znane. Mogę powiedzieć, że oceniając wnioski, będziemy przykładać większą wagę do realizacji jak najwyższej

Czyli na dofinansowanie jakich projektów można liczyć? Jakie działania są zawarte w Lokalnej Strategii Rozwoju?

Jakie ma pan rady dla osób, które chciałyby spróbować swoich sił i napisać wniosek do naszej LGD? Przede wszystkim proszę się nie bać. Rozmawiałem z wieloma osobami, które nie złożyły wniosków. Zgłaszały obawy, że by zrealizować wniosek trzeba najpierw wyłożyć swoje pieniądze, które później na koniec realizacji są zwracane. Zachęcam, żeby się tego nie bać. Są różne mechanizmy wsparcia stowarzyszeń ale i również osób fizycznych, które pomogą zachować płynność finansową przy realizacji zadania. Nie można zapominać, że każdy realizowany projekt wzmacnia potencjał organizacji. Nie trzeba bać się również ogromu załączników - wnioski na małe projekt z zasady mają być proste i przystępne dla mieszkańców. Rada Lokalnej Grupy Działania ocenia wniosek pod względem zgodności z Lokalną Strategią Rozwoju, następnie jest etap oceny formalnej i wtedy mamy czas na uzupełnienie brakujących dokumentów. Czyli, żeby zrealizować projekt trzeba najpierw dysponować pieniędzmi na jego sfinansowanie? Niekoniecznie. My jako biuro nawiązaliśmy współpracę z funduszami pożyczkowymi wspierającymi inicjatywy tego typu. Niektóre gminy również wyraziły wolę udzielania pożyczek na realizację działań na ich terenie. Wtedy zabezpieczeniem takich pożyczek jest umowa o dofinansowanie projektu. Rozmawiał Maciej Puławski

III miejsce w konkursie literackim „Gdybym był/była burmistrzem Tłuszcza to...” zdobył pan Paweł Kurek. Jeszcze raz serdecznie gratulujemy autorowi i zapraszamy do czytania!

„Gdybym był burmistrzem...” Gdybym był burmistrzem, chciałbym nic nie robić. Jeździć po festynach, na dożynki chodzić. Ciągle być na raucie, spać do południa, oby tylko nie wyjść, na jakiegoś durnia. Nudne sesje, posiedzenia - to same biadolenia. W tej pracy, wszystkich radnych, uznaję za lenia! Jednakowo nerwowi, ciągle się boją, „nie da sobie rady” - myśli im się troją. Więc mówię - „rządzenie - to nie zawody, kto szybciej przeleje łyżką kubeł wody”! A nasze miasteczko, jak sami wiecie, to najpiękniejsze miejsce na świecie. Choć nie ma teatru, kina - wyższej kultury, są na drogach koleiny, wyrwy i dziury. Nie ma zakładów pracy, bo zlikwidowali, w tych miejscach, coś innego pobudowali. Nic się nie dzieje w tej sennej gminie chyba, że ktoś coś pożyczy, to znaczy, zginie. Czasami bywają remonty, rzadziej przebudowy, jest miejska oczyszczalnia wody.

Dużo tutaj sklepów, ludzie się budują, są katolikami, lecz coraz mniej praktykują. W tygodniu, do pracy się śpieszą, nadjeżdża ich pociąg, ale się nie cieszą. Inne miasta mają skwery, parki i deptaki, u nas zakręcają i robią na nas ptaki. Gdyby kolei w XIX wieku - przez Tłuszcz - nie zbudowano, do dziś, tu, uprawiano by pola i zbierano siano. Ręka projektanta trasy kolejowej tak chciała, że wioska do rangi miasta - z czasem - awansowała. Mijają kolejne rocznice powstania i nadania praw miejskich, zaś wokół, jest kilka miejscowości wiejskich, one również, w tym samym czasie powstawały i tak jak Tłuszcz, są godne rocznic i większej pochwały. Tam jest cisza, spokój, owies złotem się mieni, gdzie rolnicy, ciężko pracują, na tej Matce Ziemi! Jest policja co rowerzystę, na podwójnym gazie łapie, wtedy mandat wlepia - bo ma gwiazdę w klapie! Jak karać, to tych, co ciągle śmiecą, niszczą przyrodę i odpowiedzialności nie chcą!

Poprawić drogi, oczyścić lasy z brudów na to potrzeba więcej chęci, nie cudów! Poczta, szkoły i kościoły - to wszystko mamy. Jest Straż Pożarna, którą podziwiamy. Zobaczcie jak wygląda centrum miasta? Brak architekta, więc parking wyrasta! Tłuszcz - miasto młode, niemałe, powinno, za lat kilka, być okazałe. Na wszystko trzeba czasu i cierpliwości a nie „gdybania” i wobec włodarzy złości. Proces kształtowania, nie jest nigdy prosty, za tym idą pot, łzy i ogromne koszty.

Burmistrz nie pierwszy i nie ostatni w gminie, więc co ma przeminąć, to przeminie. Mamy już i tak duże sukcesy, a z tym wiążą się delikatesy. To nie są wyścigi a zwyczajne gadanie, czy siedzieć w fotelu czy leżeć na sianie? Popatrz - jest wiele miasteczek podobnych do naszego, ale nie każde ma to coś. Czy jesteśmy dumni z tego!? Paweł Kurek (III miejsce)

Przepraszamy wszystkie osoby oczekujące na odpowiedzi na pytania zadane na grudniowej debacie z burmistrzem za nie opublikowanie ich w bieżącym numerze gazety. Zamieścimy je w numerze marcowym.


Twórcze hobby Wystawa twórców społecznych w Muzeum Ziemi Tłuszczańskiej to rzadkość - ostatnia miała miejsce dwa lata temu. Jednak dzięki wytrwałym staraniom pana Tadeusza Sasina, do 4 marca możemy oglądać w Muzeum prace Dariusza Wilczyńskiego, malarza z Jasienicy.

Otwarcie warcie wystawy obrazów pana Wilczyńskiego zyńskiego miało miejcznia 2010 roku. Pan sce 22 stycznia Sasin powitał witał zgromadzonych i powiedział ał kilka słów o projekcie. Następnie stępnie pan Dariusz podziękował ał wszystkim za przybycie i zaprosił do oglądania prac.

Jest pan z niej zadowolony? Czy będzie powtórka? Czy jestem zadowolony? Tak, nawet bardzo. Jeśli chodzi o powtórkę, to muszę trochę popracować, żeby pokazać coś nowego. Jak długo pan tworzy? Od najmłodszych lat. Amatorsko, gdy mam

23 stycznia w Centrum Kultury w Tłuszczu odbył się I Festiwal Kolęd i Pastorałek, zorganizowany przez CK i nowe stowarzyszenie „Potok Serc” pod patronatem burmistrza i Rady Miejskiej. Do występów zaproszono dzieci i młodzież ze szkół m.in. w Tłuszczu, Postoliskach, Jasienicy. Festiwal zaczął się w zimowy sobotni poranek, gdy wszystkie miejsca na sali zostały zajęte. Prowadzący uroczystość Paweł Ołdak powitał zebranych gości: m.in. burmistrza Tłuszcza Jana Krzysztofa Białka, prezesa stowarzyszenia „Potok serc” Bogdana Szyszkowskiego, kierowniczkę Ośrodka Pomocy Społecznej Katarzynę Rostek oraz rodziców, nauczycieli, prasę. Gdy rozpoczęły się występy, dzieci i młodzież prezentowały się w kolędach wykonywanych solowo lub w chórze, zaczynając od najmłodszych uczestników a kończąc na najstarszych. - Jestem bardzo dumna z Kasi- powiedziała uśmiechnięta młoda kobieta, gdy jej pięcioletnia córeczka schodziła ze sceny - Kasia bardzo długo ćwiczyła przed tym festiwalem. Po występach uczestnicy oraz goście wybrali się na poczęstunek ufundowany przez bur-

z Martyna Sasin, Mar Aleksandra Aleksandr Rosińska Wystawę można oglądać do 4 marca 2010 r. ma

Na wystawie są też dwie rzeźby...

Z DARIUSZEM WILCZYŃSKIM – MALARZEM ARZEM AMATOREM Z JASIENICY rozmawiają Martyna Sasin i Aleksandra Rosińska

Tak, jest to moja pierwsza wystawa. Jeszcze nigdy nie pokazywałem swoich prac.

wrażenie na lokalnych miłośnikach sztuki – podczas wystawy wpłynęła nawet propozycja kupna jednego z obrazów.

ry, chociaż jest też kilka prac przedstawiających ludzi. Nie wszystkie są autorskie. Jest około pięciu kopii.

Inspiruje mnie życie Czy to pana pierwsza wystawa?

Obecni wpisali się do kroniki i przy poczęstunku podziwiali wystawę, którą można oglądać do 4 marca. Prace zrobiły duże

wolny czas. Jestem samoukiem, moukiem, nie mam wykształcenia w tej ej dziedzinie. Jest to moje hobby. Kiedyś dużo rysowałem ołówkiem, teraz wolę farby olejne. Co pana inspiruje?

Tak - kiedyś miałem więcej czasu, ale teraz z powodu jego braku już nie rzeźbię. Na otwarciu wystawy padła propozycja chęci zakupu jednego z pana obrazów… Nigdy nie sprzedawałem swoich prac, chyba że dla kogoś z rodziny. Muszę się nad tym zastanowić.

Życie, wyobraźnia, innii twórcy - impresjoniści...Właściwie to trudnoo mi powiedzieć, łatwiej przelać na płótno. Co przedstawiają pańskie skie prace? Jak dużo ich jest?

Pan Dariusz Wilczyński z żoną

Wolę malować krajobrazy, razy, z natu-

I Festiwal Kolęd i Pastorałek za nami! mistrza. Napięcie już opadło, a na twarzach kolędników zagościł uśmiech. Na koniec zaśpiewał jeszcze chór miejski Lux Mea i chór z Zielonki. Prowadzący Festiwal podziękował organizatorom, fundatorom, gościom, uczestnikom oraz opiekunce muzycznej - Grażynie Dąbrowskiej - Rudzińskiej. Miejmy nadzieję, że będzie w Tłuszczu coraz więcej kulturalnych spotkań, w których będą mogły uczestniczyć osoby ze wszystkich grup wiekowych, a Festiwal Kolęd i Pastorałek z czasem przerodzi się w naszą lokalną tradycję. z Klaudia Żmudzka


Bliskie spotkania z historią:

ZUCHWAŁA AKCJA Tłuszcz, 31 maja 1944 roku. W knajpie u Antoniego Beredy siedzi trzech mężczyzn. Dwóch z nich zachowuje się dziwnie, widocznie coś ich niepokoi. W pewnym momencie ku ich przerażeniu, pod knajpę podjeżdża wóz z żandarmami. Niemcy otaczają budynek, kilku z nich wpada do środka...

Jeden z mężczyzn, tuż przed wtargnięciem żołnierzy podchodzi do właściciela lokalu i mówi: „Nie nazywam się Wierzba, lecz Sadowski!”. Niemcy wpadają do środka. Według ich informacji w knajpie przebywa „niebezpieczny bandyta”, niejaki Wierzba. Po sprawdzeniu kenkart* nie znajdują nikogo takiego i wkrótce odjeżdżają. Tym razem

się udało… Jednak mężczyźni podejrzewają, że to dopiero początek kłopotów.

Aresztowanie tłuszczańskiego dowódcy Powróćmy do czasów nam współczesnych. Dziś wiemy, że w momencie otoczenia, w knajpie oprócz właściciela było trzech klientów. Pierwszy to nieznany z imienia i nazwiska kolejarz. Dwaj pozostali to członkowie Armii Krajowej. A konkretnie kapral Kazimierz Sasin „Bełdowski” ze Stryjek i porucznik Wacław Wierzba „Odrowąż” z Krawcowizny - komendant lokalnych struktur AK*. Tego dnia czekali oni w lokalu Beredy na Stanisława Szulca „Kubłowskiego” - partyzanta z Jadowa. Razem mieli podjąć decyzję o ataku na

Urząd Gminy w Tłuszczu. Duże musiało być ich zdziwienie, gdy zamiast niego do knajpy wkroczyli niemieccy żandarmi. Jak się później okazało, „Kubłowski” wpadł w ręce Niemców w okolicy Pólka i pod naciskiem gróźb, wyjawił z kim i po co ma się spotkać. „Odrowąża” uratowała fałszywa kenkarta na nazwisko Sadowski. Niestety okupanci nie dali za wygraną. Następnego dnia otoczyli dom Wierzbów w Krawcowiźnie. Oprócz Wacława byli tam jego bracia: Stanisław „Zawada”, Bolesław i Jan, matka oraz służąca. „Odrowąż” cały czas miał przy sobie fałszywe dokumenty. W ten sposób Niemcy, którzy aresztowali mężczyzn byli przekonani, że nieudało im się zastać go w domu. Myśleli, że mają tylko jego braci i jakiegoś Sadowskiego. Jednak w każdej chwili tożsamość „Odrowąża” mogła wyjść na jaw. Po kilkugodzinnej rewizji żandarmi odwieźli aresztowanych do Tłuszcza. Nie umieścili ich jednak na swoim posterunku, lecz na posterunku policji Generalnego Gubernatorstwa, tzw. policji granatowej (składającej się z Polaków).

ENEN - ODEBRANA TOŻSAMOŚĆ Film oparty na prawdziwych wydarzeniach we Wrocławiu w lipcu 1997 roku. Z powodu powodzi odbywa się ewakuacja szpitala psychiatrycznego, w którym lekarzem jest Konstanty Grot (Borys Szyc). Interesuje się on jednym z pacjentów, który charakterystycznym gestem przypomniał mu zmarłego ojca. Lekarz wiedziony ciekawością otwiera teczkę z historią choroby tajemniczego pacjenta. Okazuje się, że jest pusta. Jak to możliwe, że w szpitalu znajduję się pacjent, o którym nic nie wiadomo? Konstanty podejmuje indywidualną terapię z nieznajomym, równocześnie prowadząc prywatne śledztwo w celu wyjaśnienia kim jest tajemniczy Enen. Borys Szyc zaskakuje nas diametralną zmianą wizerunku: z łysego dresiarza z „Wojny polsko - ruskiej” zmienił się w pełnego pasji psychiatrę z włosami do ramion.

Pan Marek, który uważa, że jest piekarzem od zawsze, pracuje, jak wielu ludzi, 8 godzin dziennie. Po prostu kończy około 4 rano. Dzień zaczyna od snu, by później zająć się wychowywaniem dzieci. W pracy, którą wykonuje w Jasienicy głównie zajmuje się wyrobem ciasta w specjalnej maszynie, ale podobno w piekarni umie zrobić wszystko.

- Miałem dokładnie tydzień na zmianę osobowości. Na wyplucie z siebie „dresa” i wejście w rolę intelektualisty – mówił aktor w wywiadzie Łukasza Maciejowskiego. Popis gry aktorskiej dał także Grzegorz Wolf, który wcielił się w rolę pacjenta, Pawła Płockiego. Natomiast Magdalena Walach, filmowa żona Konstantego, musiała nauczyć się grać na skrzypcach na potrzeby produkcji. „Enen” jest to świetne kino dla lubiących łamigłówki. Trzyma w napięciu i przyprawia o dreszczyk emocji. Mimo, że jest to thriller, nie musimy bać się rozlewu krwi i strzelających pistoletów. Mamy raczej podany jak na talerzu godny naśladowania wzór lekarza gotowego do niecodziennych poświęceń dla dobra pacjenta. z Monika Kur Ocena: Napięcie 8/10 Akcja 7/10 Fabuła 7/10 Finał 8/10

Odbicie więźniów Władze obwodu AK natychmiast podjęły decyzję o odbiciu aresztowanych, nim dojdzie do przesłuchania. Dowodzenie akcją powierzono podporucznikowi Janowi „Szczapie” Estkowskiemu. Partyzanci postanowili wykorzystać fakt, że Wierzbowie przebywali w areszcie policji granatowej, gdzie wielu z policjantów należało do konspiracyjnych organizacji. Komendant posterunku Józef Lipiński (członek AK) wiedząc o planowanej akcji, do służby na noc wyznaczył plutonowego Andrzeja Nosala (także członka organizacji) i kaprala Szwagiera. Nosal miał zmylić czujność drugiego policjanta tak, by nie doszło do strzałów i wezwania Niemców. Tymczasem partyzanci z całego obwodu, zaczęli przybywać do lasu w majątku Chrzęsne. Przybyłą grupą dowodził Czesław „Hryniewicz” Rozmierski. Oddział działał zbyt niezdecydowanie, a czas płynął na niekorzyść aresztowanych. „Szczapa” który był już w Tłuszczu, wydał rozkaz by „Hryniewicz”

Bo świat 31 stycznia w kościele Przemienienia Pańskiego w Tłuszczu odbył się powtórny koncert kolęd w wykonaniu scholi młodzieżowej i dziecięcej, który poprowadzili Iwona i Mariusz Strzelczyk. Ostatni dzień stycznia. Za oknem zimno i mróz, aż nie chce się wychodzić z domu. Jednak gdy dochodzi godz. 15.00, udaję się wraz z mamą do kościoła na koncert kolęd. Gdy wchodzę do świątyni prawie wszystkie miejsca są zajęte, ludzie z zainteresowaniem czekają na występ, niektórzy chcą zobaczyć swoje pociechy. Gdy zbliża się godz. 15.30 pojawiają się państwo Strzelczyk i w kilku słowach prezentują historię scholi, a także opis tradycji śpiewania kolęd. Koncert zaczyna się od zaśpiewania wspólnie pięknej i najstarszej kolędy „Wśród nocnej ciszy”. Następnie, po kolei śpiewane są kolędy i pastorałki : „Maleńki Jezu” , „Jakaś światłość”, „Śliczna gwizdka”, „Skrzypi wóz”, „Daw-


podciągnął swoją grupę bliżej osady. Tymczasem noc nieubłaganie już się kończyła. Podporucznik Estkowski postanowił nie zwlekać i przy pomocy tylko czterech party-

zantów odbić więźniów. Piotr Kielak „Piast” ubezpieczał całą akcję od strony budynku żandarmerii. „Szczapa” pilnował posterunku nie będąc pewnym jak zachowa

Siedzą od lewej: Stanisław Wojciechowski „Jemioła”, Piotr Kielak „Piast”, Kazimierz Kielak, Tadeusz Kielak „Heliodor”. Stoją od lewej: kpr. Kazimierz Sasin „Bełdowski”, ppor. kaw. Jan Estkowski „Szczapa”, Helena Kielak (żona Tadeusza), por. Wacław Wierzba „Odrowąż”, ppor. Stanisław Kielak „Orion” (zdjęcie i podpis pochodzą z książki S. Kielaka Dzieje Obwodu AK „Rajski Ptak” - „Burak”, s. 120)

to my... no temu”, „Był Pastuszek”, „ Gdy Śliczna Panna”, „Lulajże Jezuniu”, „W żłobie leży”. Szczególnie duże wrażenie zrobił na mnie występ Kamila Śledziewskiego, który z akompaniamentem gitary zaśpiewał piękną kolędę „Nie było miejsca” z pomocą scholi młodzieżowej.

się Szwagier. Mieczysław Rosa „Piechur” wraz z Wiktorem Roguskim „Olszyną” mieli przedostać się do cel i uwolnić więźniów. Budynek aresztu był na zewnątrz posterunku. Obaj więc musieli przeskoczyć przez ogrodzenie z drutu kolczastego, a potem wyważyć drzwi prowadzące do cel. Akcja przebiegła nadspodziewanie szybko, Wierzbowie zostali uwolnieni. Szczęk wyważanych drzwi zaniepokoił policjantów, ale bali się oni wyjść i otworzyć ogień do umykających partyzantów. Jednak musieli powiadomić o zdarzeniu resztę funkcjonariuszy i żandarmów - ustalili więc między sobą zeznania dla okupantów. Niemcy byli wściekli, tym bardziej że mieli świadomość popełnionego błędu. Nie posadzili Wierzbów we własnym silnie umocnionym areszcie, bo urządzili sobie tam pijatykę z jakimś gościem z Warszawy. Ten szczęśliwy zbieg okoliczności pozwolił lokalnym AK - owcom odbić swego dowódcę i jego braci. Nie mniej jednak, od tej pory Wierzbowie musieli ukrywać się przed Niemcami aż do końca wojny.

* kenkarta (niem. Kennkarte ‘legitymacja’) to legitymacja poświadczająca tożsamość i miejsce zamieszkania, wydawana Polakom w czasie okupacji hitlerowskiej. Zawierała zdjęcie, odbicie kciuka, adres i podpis danej osoby.

uświetnił proboszcz parafii Przemienienia Pańskiego w Tłuszczu ks. Władysław Trojanowski, który podziękował wszystkim działającym na rzecz scholi, a w szczególności ks. Andrzejowi Zajkowskiemu oraz państwu Iwonie i Mariuszowi Strzelczyk.

Schola działająca przy kościele Przemienienia Pańskiego powstała we wrześniu 2009 roku. Jej głównym opiekunem jest ks. Andrzej Zajkowski, pomagają zaś siostry zakonne i państwo Strzelczyk. Na scholę uczęszcza około sześćdziesięciu osób w wieku od 5 do 21 lat. Próby odbywają się w sobotę. Atmosfera jaka panuje podczas prób, jest miła i przyjemna. Pierwszy koncert kolęd odbył się 10.01.2010 roku, jednak ze względu na duże zainteresowanie, postanowiono zorganizować go powtórnie.

** Porucznik rez. Wacław Wierzba „Odrowąż” był komendantem ośrodka II Tłuszcz. Struktura organizacyjna AK odpowiadała podziałowi administracyjnemu z września 1939 r. Obszar obejmował kilka województw, okręg - województwo, obwód - powiat, placówka - gminę. Kilka placówek tworzyło ośrodek. Placówka w Tłuszczu wraz z czteroma innymi placówkami (gminami) tworzyła ośrodek II Tłuszcz. Ośrodki w Wołominie, Tłuszczu i Wyszkowie to obwód AK o kryptonimie „Rajski Ptak”- „Burak”. z Marcin Ołdak Artykuł powstał na podstawie książki Stanisława Kielaka Dzieje Obwodu AK „Rajski Ptak” - „Burak”.

Na koniec całej uroczystości zaśpiewano wspólnie kolędę: „Bo świat to my...”, którą przerobił ks. Andrzej. Po koncercie dzieci, młodzież, a także ksiądz zostali nagrodzeni gromkimi, w pełni zasłużonymi, brawami. Występ był naprawdę wyśmienity. Swoją osobą uroczystość

Muszę wyznać, że ostatniego dnia stycznia wróciłam do domu pełna nowych wrażeń i mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę na takim koncercie. z Ewa Pankowska


Szlakiem podlaskich miast i poligrafii, czyli młodzież podbija Białystok i drukarnię! Ostatni już wyjazd młodych i pełnych zapału do twórczej pracy umysłów to swoista finalizacja projektu tłuszczańskiego Stowarzyszenia Kastor ,,Integracja przez media” współfinansowanego przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego. Tym razem młodzież, zaciekawiona dogłębnym poznaniem miejsca związanego bezpośrednio z drukowaniem naszej gminnej gazety „Stacja Tłuszcz”, postanowiła udać się pod opieką koordynatorów projektu do odległego o około 150 kilometrów miasta Białystok. Wszystko zaczęło się oczywiście w Tłuszczu, gdzie pod osłoną nocy (ok. 7.30 rano) poszukiwacze przygód, napełnieni niesamowitymi emocjami wyruszyli w nieznany, obficie obsypany śniegiem świat. Choć warunki atmosferyczne nie były sprzyjające, uczestnicy dzielnie pokonali prawie 2,5 godzinną, emocjonującą podróż.

siły ziemskie i kosmiczne. Legenda głosi, że mnisi po kilkudniowych modłach puścili z nurtem rzeki Supraśl drewniany krzyż ze szczątkami świętych, prosząc Boga, aby zatrzymał się on w miejscu, które będzie najlepiej nadawało się na klasztor. Dziś, po wielu przejściach (konfiskaty pruskie, I i II Wojna Światowa) nie wszystkie części monasteru zachowały się nienaruszone. Mieliśmy okazję zwiedzić cały kompleks budynków, zaczynając od niebanalnego Muzeum Ikon, gdzie nasze myśli błądziły po religijnych bezkresach. Na wielobarwnych obrazach znajdowała się głównie Boża Rodzina i święci. Zachęceni obejrzeliśmy z ciekawością odbudowaną w 1985 roku cerkiew Zwiastowania NMP, część budynków klasztornych, a także cerkiew św. Jana Teologa. Nie omieszkaliśmy zwiedzić jeszcze Domów Tkaczy, powstałych w połowie XIX wieku małych manufaktur, których budowę zainicjował Wilhelm Fryderyk Zachert. Po tak obfitej supraskiej dawce przygód, rozemocjonowani uczestnicy udali się do Białegostoku, gdzie z przyjemnością gościliśmy w miejscowej jadłodajni, tak by w pełni sił móc podziwiać piękno podlaskiego miasta. Dodajmy, że zostało ono niedawno przyjęte do międzyna-

rodowego projektu Sieci Zdrowych Miast, prowadzonego przez WHO (Światową Organizację Zdrowia). Dokładnie zwiedziliśmy wielki rynek, kształtem przypominający trójkąt i wyniosłe, niesamowite kościoły. ,,Przepiękne dzieła sztuki i ludzkich rąk” - pada w busie. Żegnamy Białystok z wypiekami na twarzach! (bynajmniej nie tylko od zimna :) Ale stop - to jeszcze nie koniec podróży! Kierowca zatrzymuje się nagle przed drukarnią w Ignatkach. To prawdziwy cel naszej wycieczki! Wchodzimy do ogromnego budynku, pełnego dziwnego zapachu. Tam czeka już na ekspedycję z Tłuszcza kolejny przewodnik - tym razem dyrektor produkcji Piotr Sochański. Opowiada o naświetlaniu, komputerach i przeróżnych urządzeniach, na pozór codzien-

Tak kończy się jednodniowy, wspaniały wyjazd. Około 20.30 jesteśmy już w Tłuszczu, pełni niezapomnianych wrażeń i emocji. Teraz wiemy, jak naprawdę powstaje gazeta i mamy pełną satysfakcję, że w tym procesie mogliśmy uczestniczyć. Podsumowując - Mount Everest podróży został osiągnięty! z Natalia Oleksiak

Kiedy przekroczyliśmy granice Białegostoku, do naszego teamu dołączył pan Adam Szepiel – renomowany przewodnik turystyczny woj. podlaskiego, a także Twierdzy Osowiec i Biebrzańskiego Parku Narodowego. wego. Początkowo grupa nie zadawała żadnych pytań, jednak po krótkim czasie nawiązała się przyjazna nić porozumienia. Obdarzony niezwykłą charyzmą przewodnik rozbudził nasze umysłyy ciekawymi opowieścia-mi o wielokulturowym m mieście, pełnym zabytytkowych chrześcijańskich ch kościołów i prawosławwnych cerkwi. Zwiedzazanie Białegostoku zostawiliśmy wiliśmy jednak sobie na deser. Najpierw biały bus z tłuszczańską ekipą skręcił lekko na wschód, zmierzając do miasteczka otoczonego gęstą Puszczą Knyszyńską - Supraśla. Jego początki sięgają już XVI wieku, kiedy to według historyków powstał tam ośrodek kultu, gdzie mieszkańcy gromadnie czcili

nego użytku. Dowiadujemy się, że do produkcji gazety potrzebne są tylko cztery podstawowe kolory! Kiedy po raz pierwszy widzimy ogromną, dwunastometrową maszynę, potrafiącą wyprodukować ponad 70 tysięcy egzemplarzy na godzinę, nie wierzymy własnym oczom! Proces drukowania odbywa się szybko i niezawodnie. Pracownicy sprawdzają, czy pigmenty są odpowiednie i często je porównują. Cała procedura robi na nas wielkie wrażenie - Normalnie jak w Galileo! - ktoś trafnie podsumowuje.


życie gminy <<< 7 PROSIMY O POMOC DLA WYCHOWANKÓW DOMU DZIECKA W RÓWNEM Od 22 lutego do 12 marca 2010 r. w oddziałach „0” przy Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Tłuszczu oraz w sekretariacie szkoły zbieramy: artykuły szkolne i biurowe, środki czystości i artykuły higieniczne oraz żywność, z minimum miesięcznym terminem przydatności do spożycia. Serdecznie dziękujemy za okazaną pomoc!

BYĆ JAK BOSKA COCO Z początkiem lutego w Tłuszczu rozpoczął działalność nowy gabinet kosmetyczny. Dzięki temu, oprócz typowo „upiększających” zabiegów, można wykonać zdrowe dla skóry opalanie natryskowe, skorzystać z porady wykwalifikowanego kosmetologa, farmaceuty i dietetyka. Nowy, przestronny i bardzo stylowo urządzony gabinet „COCO” (nazwany na cześć słynnej Coco Chanel, twórczyni klasycznego kanonu elegancji i szyku) jest czynny w godzinach odpowiednich dla pracujących klientek i klientów (od 10 do 20 w sobotę od 10 - 16). Jest również bardzo dogodnie zlokalizowany - w samym centrum Tłuszcza, w bezpośrednim sąsiedztwie Stadionu Miejskiego. Najdogodniej umówić się na zabieg wcześniej - osobiście lub telefoniczne, ale jest również możliwość po prostu przyjścia „z ulicy”.

- Chcę, żeby ten salon był jak najbardziej naturalny i zdrowy dla skóry. Niebawem solaria będą wycofywane (co już miało miejsce np. w Szwecji), gdyż udowodniono, że korzystanie z nich ogromnie zwiększa ryzyko raka skóry i jest uzależniające - wyjaśnia pani Magda. Możemy więc być pewni, że kierując swoje kroki do nowego salonu przy ul. Łąkowej w Tłuszczu nasze zdrowie i skóra będą w dobrych rękach. A warto zadbać o siebie w tym roku po mroźnej i niszczącej skórę zimie...

W ofercie salonu są m.in.: zabiegi pielęgnacyjne twarzy i ciała, mikrodermabrazja, ultradźwięki, oczyszczanie, zamykanie naczynek, usuwanie kurzajek i włókniaków, depilacja woskiem. Można skorzystać z henny oraz regulacji brwi.

Zapraszamy do poznania oferty salonu już teraz! Do końca marca ceny za wszystkie zabiegi są niższe o 30%. To doskonała okazja na zadbanie o siebie w nadchodzącym sezonie!

Poza tym jak na każdy szanujący się gabinet, „COCO” oferuje manicure i pedicure. Całkowitą nowością na tłuszczańskim rynku jest natomiast SunFX - czyli opalanie natryskowe, podczas którego skóra pokrywana jest specjalnym barwnikiem. Taka opalenizna jest całkowicie bezpieczna, nie powoduje alergii i jest odpowiednia dla każdej karnacji. Jest to doskonały sposób na szybką i apetyczną opaleniznę - przed balem, ślubem czy studniówką. - Jesteśmy „nowi” na tłuszczańskim rynku, zatrudniamy wykwalifikowaną kadrę. Dbamy o dobrą atmosferę i podchodzimy do każdej osoby bardzo indywidualnie. Każda przychodząca do nas klientka - i klient - może mieć pewność, że zostanie dobrze potraktowana - zapewnia właścicielka gabinetu „COCO”, pani Magda Narowska. Ma nadzieję, że jej oferta spotka się z dużym zainteresowaniem. Ta dzisiejsza młodzież..... Mam wrażenie, że bycie wrażliwym dla dzisiejszej młodzieży to straszny obciach. Ten strach przed wyśmianiem powoduje uciekanie od ludzi, pokazywanie siebie jako kogoś innego, zazwyczaj bardziej nowoczesnego i wyluzowanego. Zakładanie takich masek jest też wygodne – nikt tak naprawdę nie może mnie zranić, bo nikt mnie nie zna. Taki obraz współczesnej młodzieży jest dość powszechny. Jednak nie o to chodzi, by stwierdzić, że cos złego dzieje się z dzisiejszą młodzieżą. Chodzi o to, by na ten stan rzeczy znaleźć skuteczne lekarstwo. Marta Donoch i Agnieszka Kadaj – nauczycielki z Gimnazjum w Tłuszczu znalazły sposób na wyrażenie wrażliwości młodych ludzi z ich szkoły. Powołały do życia Klub Wolontariatu, który zaangażował się w ogólnopolską aukcję Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę, mającą na celu niesienie pomocy dzieciom i ich rodzinom z danego regionu. Pięćdziesięciu gimnazjalistów przez prawie dwa miesiące zbierało żywność, artykuły chemiczne i szkolne dla potrzebujących. Zebrano łącznie ok. 300 kg różnego rodzaju artykułów, które zostały przekazane Stowarzyszeniu Pomóż Dzieciom z siedzibą w Zabrodziu. Okazało się, że wystarczy mała iskra, ciekawy pomysł, jakaś inicjatywa, by w sercach tych pozornie oziębłych i niewrażliwych ludzi obudzić współczucie i chęć niesienia pomocy. Bądźmy zatem wrażliwi na potrzeby młodego pokolenia, nie wytykając im ich wady czy krytykując, ale „uczulając” ich na obecność drugiego człowieka. I przede wszystkim – sami dawaj im dobry przykład. Agnieszka Pietrusiak

Nowy gabinet kosmetyczny wychodzi także naprzeciw oczekiwaniom Panów. Dla nich również przewidziane są liczne zabiegi pielęgnacyjne: manicure i pedicure, zabiegi pielęgnacyjne na twarz w tym mikrodermabrazja, oczyszczanie, usuwanie włókniaków, kurzajek, zamykanie naczynek, depilacja i oczywiście opalanie natryskowe SunFX. W gabinecie „COCO” nie znajdziemy solarium. Dlaczego?

GABINET KOSMETYCZNY „COCO” Tłuszcz, ul. Łąkowa (przy Stadionie Miejskim) tel. 502-113-594 czynne: poniedziałek - piątek 10 - 20 sobota 10 - 16 W tym numerze, specjalnie dla czytelników „Stacji Tłuszcz”, w naszym redakcyjnym konkursie (szczegóły na stronie 2) mamy do zdobycia nagrody specjalne - dwa talony na skorzystanie z zabiegów w gabinecie „COCO” o wartości 100 zł każdy. Dziękujemy pani Magdzie Narowskiej za ufundowanie nagród.


8 >>>życie gminy

Powtórka z rozrywki, czyli o budżecie gminy Tłuszcz na rok 2010 słów kilka DROGI I LAMPY Na inwestycje z zakresu drogownictwa gminnego przeznacza się w 2010 roku 1 620 000 zł (w 2009 r. było to 2 620 400 zł, 2008 r. - 989 000 zł). Budowa nowych odcinków oświetlenia ulicznego ma naszą gminę kosztować w tym roku 375 434 zł (398 000 zł w 2009 r., 161 000 zł w 2008 r.). W tegorocznym budżecie zabezpieczono 500 000 zł na wykupy gruntów. Duża część tej kwoty zostanie przeznaczona na dalsze wykupywanie terenów pod mający powstać w przyszłości zbiornik retencyjny.

NAJDROŻSZA OŚWIATA Najwięcej wydatków z gminnego budżetu idzie na oświatę i jest to kwota 24 880 858 zł (46%). W porównaniu z okolicznymi gminami jest to współczynnik dość wysoki, gdyż przykładowo na oświatę Wołomin i Kobyłka przeznaczają 37% swoich wydatków, Radzymin 35%, zaś jadów Jadów 39%. Wynika to m. in. z tego, że w przyszłorocznym budżecie zaplanowano ponad 4 mln złotych na inwestycje oświatowe (np. gimnazjum w Jasineicy, hala

O KOMENTARZ DO BUDŻETU GMINY TŁUSZCZ NA ROK 2010 POPROSILIŚMY: Burmistrza Jana Krzysztofa Białka: Jest to budżet, w którym uwidocznione są skuteczne działania dotyczące pozyskiwania środków z funduszy europejskich. Gmina Tłuszcz może pochwalić się tym, że w programach takich jak POKL* i RPO** jest w czołówce na Mazowszu. Byłem, jestem i będę zwolennikiem niezadłużania gminy - przynajmniej pozostawania jej na bezpiecznym poziomie. I tak jest w naszej gminie od kilku lat – mam na myśli zadłużenie faktyczne a nie planowane. Aktualny projektowany wysoki wskaźnik zadłużenia wynika z tego, że wiele inwestycji, dopóty, dopóki na nie, nie zdobędziemy udokumentowanych środków zewnętrznych – unijnych (np. budowa wodociągu w Jarzębiej Łące i Postoliskach), muszą być wprowadzone do budżetu zarówno po stronie dochodów jak i wydatków. Kiedy nie mamy jeszcze podpisanej konkretnej umowy, całość środków po stronie przychodów musi być wpisana jako własne bądź tak, jak w przypadku gminy Tłuszcz – pochodzące tymczasowo z kredytu. Ten budżet spełnia tylko w części oczekiwania zarówno radnych, jak i osób składających wnioski na etapie jego przygotowywania. Nie jesteśmy bogatą gminą, nie mamy dochodów na tyle dużych by móc spełnić wszystkie oczekiwania. Budżet naszej gminy to budżet sprawiedliwy i zrównoważony, który bierze pod uwagę potrzeby całej gminy, a nie tylko wybranych jej części. Wszyscy radni na najbardziej newralgiczne ich zdaniem rzeczy - czyli drogownictwo i oświetlenie - otrzymali podobną i możliwą (nie koniecznie satysfakcjonującą) kwotę środków finansowych w swoich okręgach wyborczych. Nie można pominąć tego, że jest to pierwszy budżet, który nakłada na nas obowiązek realizacji działań w ramach powstałych w 2009 roku funduszy sołeckich. Warto podkreślić, że w tegorocznym budżecie kładziemy także nacisk na uatrakcyjnienie spędzania wolnego czasu najmłodszym mieszkańcom naszej gminy.

sportowa w Tłuszczu). Nie bez znaczenia jest też fakt, iż w naszej gmina funkcjonuje siedem szkół, dwa samorządowe przedszkola (w Tłuszczu i Jasienicy) i zespół szkolno-przedszkolny w Kozłach. Tegoroczny budżet obejmuje również przedsięwzięcia realizowane w ramach powołanego w 2009 roku Funduszu Sołeckiego. W ten sposób do naszych sołectw trafi łącznie 223 664 zł. Na co mieszkańcy poszczególnych sołectw chcieli przeznaczyć pieniądze? Można o tym przeczytać na stronie www.E-TLUSZCZ.pl, w zakładce „Nasza Gmina”. Wszystkich zainteresowanych tematyką funduszy sołeckich zapraszamy także do odwiedzin strony www. funduszesoleckie.pl, gdzie można znaleźć wiele ciekawych artykułów i porad na ten temat.

KOMU DOTACJĘ? W 2010 r. gmina Tłuszcz udzieli dotacji Centrum Kultury w Tłuszczu w kwocie 680 000 zł, Biblioteka Publiczna w Tłuszczu otrzyma 550 000 zł. Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Tłuszczu otrzyma w postaci dotacji przedmiotowej i celowej łącznie 557 039 zł. Bieżący rok będzie również pierwszym, w którym zmieniono finansowanie Tłuszczańskiego Klubu Sportowego „Bóbr”. Tym razem

piłkarze musieli stanąć do otwartego konkursu ofert – na realizację zadania „Wspieranie kultury fizycznej i sportu w społeczeństwie” i otrzymali 130 000 zł (konkurs w momencie zamykania numeru był już rozstrzygnięty).

ZADŁUŻENIE WZRASTA Bieżący rok - co zresztą jest charakterystyczne dla lat wyborczych - wiąże się ze zwiększeniem zadłużenia gminy. Dla pokrycia deficytu budżetowego gmina Tłuszcz zaciągnie w 2010 roku 14 020 518,96 kredytów i pożyczek. W efekcie prognozowane zadłużenie na koniec 2010 roku wyniesie 54,30% dochodów budżetu. Granica dopuszczalna prawem wynosi 60%. O wiele bezpieczniej poruszamy się przy współczynniku spłaty zadłużenia, który wynosi 7,39%, przy dopuszczalnym granicznym poziomie 15%. W 2010 r. na odsetki i obsługę pożyczek wydamy 824 766 zł zaś na spłatę kapitału 2 306 275 zł. Oczywiście stopień zadłużenie zmniejszy się po wprowadzeniu do budżetu nadwyżki pozostałej z niezrealizowanych w 2009 r. wydatków. Podpisanie umów na realizację inwestycji współfinansowanych ze środków unijnych również zmniejszy zadłużenie, gdyż zgodnie z przepisami do momentu zawarcia kontraktu środki te nie mogą zostać wprowadzone do budżetu (te inwestycje ujmuje się jako finansowane z kredytu). Planowane zadłużenie na koniec 2010 r. wynosi prawie 23 mln zł. Warto zauważyć, że na koniec 2009 r. wynosiło 11,3 mln zł, czyli w stosunku do roku ubiegłego ma wzrosnąć dwukrotnie. Bardzo optymistycznie wygląda prognoza

Pamiętajmy o tym co ustalono i przyjęto – podstawową szansą rozwojową dla naszego miasta, ze względu na jego usytuowanie, to stworzenie z niego centrum administracyjno – usługowo – handlowego dla północno – wschodniej części powiatu wołomińskiego oraz stworzenie właściwego zaplecza dla stolicy Polski. * POKL - Program Operacyjny Kapitał Ludzki (więcej na stronie: www.efs.gov.pl oraz www.pokl.mazowia.eu) ** RPO - Regionalny Program Operacyjny Województwa Mazowieckiego (więcej na stronie: www.rpo.mazowia.eu) Oraz radną Hannę Kurek, która głosowała przeciwko uchwale budżetowej: - Nikt się nie liczy przy ustalaniu budżetu z opinią radnych. Burmistrz przedstawia budżet słowami - „to jest mój budżet” i mimo, że komisje budżetowe dociekają i omawiają każdy punkt w budżecie, łącznie ze zgłaszaniem wniosków, budżet przechodzi w pierwotnej wersji.

długu na 2011 rok - zakład jedynie 2 000 000 zł planowanych kredytów przy prawie 7 milionowym wzroście dochodów. W efekcie przy podstawieniu takich danych współczynnik długu na koniec 2011 r. spada do 45,12%. Jednak czy jest to realne?

PRZEDWYBORCZA MOBILIZACJA Podsumowując: istnieją duże szanse, że w bieżącym roku doczekamy się realizacji inwestycji zapisanych w budżetach na 2008, 2009 i obecnie na rok 2010. Tradycja wskazuje, że wybory działają bardzo mobilizująco na władze i w rezultacie wiele wydatków kumuluje się w roku wyborczym. Pociąga to jednak za sobą zwiększające się zadłużenie, którego zbliżenie do dopuszczalnej granicy może okazać się niebezpieczne. W efekcie może się okazać, że w 2011 roku zablokujemy sobie możliwość sięgania po dalsze środki unijne, które przecież są przedstawiane w budżecie jako środki z kredytu do momentu zawarcia kontraktu. Zgodnie z planem inwestycyjnym na kolejne lata to właśnie w roku 2011 ma się skumulować 25 886 824 zł wydatków na wiele inwestycji, na które niecierpliwie czekają mieszkańcy. Największe z nich to budowa kanalizacji na osiedlu Słoneczna oraz wodociągów na osiedlach Długa i Borki, Kolejowa i Centrum, a także łączących Chrzęsne i Zalesie. No i oczywiście „gorący” ostatnio temat – bardzo kosztowna rekultywacja składowiska odpadów w Wólce Kozłowskiej. Pozostaje mieć nadzieję, że wysokie zadłużenie nie stanie na przeszkodzie w realizacji tych inwestycji. z Maciej Puławski


życie gminy <<< 9 RELACJA Z XXVI SESJI RADY MIEJSKIEJ (cz I)

GUZIKI DO GŁOSOWANIA…? Czy tłuszczańscy radni to guziki do głosowania burmistrza Białka? Kto wiedział o wysypisku i pozwie firmy „DS” przeciwko gminie? Dlaczego burmistrz zgodził się na ponad pół milionową ugodę, nie informując wcześniej radnych o konieczności podjęcia zatwierdzającej „wypłatę” dla „DS” uchwały? Na te (i wiele innych) pytań znajdziecie Państwo odpowiedź w poniższej relacji z XXVI sesji Rady Miejskiej w Tłuszczu. Sesji rekordowo długiej i rekordowo burzliwej…

Radna Hanna Kurek podjęła temat procesu związanego z wydzierżawieniem wysypiska śmieci i koniecznością zapłaty przez gminę 550 000 zł odszkodowania na rzecz firmy „DS”. Nie kryła wzburzenia i emocji, gdy zarzuciła burmistrza Białka gradem pytań: Dlaczego otrzymał pan pozew sądowy i nie powiadomił o tym rady? Dlaczego przy tak wysokim roszczeniach nie podjął pan decyzji o zleceniu prowadzenia sprawy renomowanej kancelarii, a jedynymi osobami uczestniczącymi był pan i pan mecenas Choszczyk? Dlaczego podpisał pan ugodę z firmą DS bez konsultacji z radnymi i zgodził się pan na zapłatę 550 000 zł (...) informując już w ugodzie, bez konsultacji z radnymi, że 27 stycznia 2010 r. będzie sesja i radni podejmą uchwałę zatwierdzające wyżej wymienioną ugodę? Taka moja mała dygresja – dodała radna Kurek - poczułam się w tym momencie jak guzik do głosowania… Dlaczego przez siedem lat od objęcia urzędu nie doprowadził pan do rozliczenia dzierżawy wysypiska, choć na zebraniach przedwyborczych pan to obiecywał? Dlaczego grono piętnastu radnych, którzy otrzymali mandat od społeczeństwa nie jest dla pana partnerem do rozmów o budżecie tej gminy i o sprawach trudnych, których oprócz wymienionej ugody jest więcej? Ja, panie burmistrzu, Hanna Kurek, mam ten zaszczyt, że powierzono mi pełnienie funkcji radnej i zamierzam zrobić wszystko aby wyjść z honorem i twarzą z okresu tej kadencji. Choć mój głos, jeden z piętnastu, nie zawsze jest na tyle mocny aby się przebić, to zrobię wszystko, aby moi wyborcy wiedzieli, na co idą ich podatki.

nych z mieszkańcami. - Na komisjach również o tego typu sprawach informowałem, nie pamiętam w tej chwili na których i kogo z imienia i z nazwiska, ale to miało miejsce i nie było żadną rzeczą skrywaną.

KOSZTY I TAK BYŚMY PONIEŚLI W kwestii nie wynajęcia w sprawie z „DS” dobrej kancelarii prawnej burmistrz wyjaśnił, że gmina Tłuszcz prowadzi szereg różnych spraw w sądach i z sukcesem je kończy. - Nawet nam przez myśl nie przeszło, że sprawa jest na tyle trudna i wielowątkowa, i że wyrok będzie taki, jaki zapadł - wyznał burmistrz. Burmistrz zwrócił również uwagę, że wysypisko w miesiącach maj - czerwiec 2006 roku było wysypiskiem przepełnionym i później zostało zamknięte, a rozwiązanie umowy z dzierżawcą miało miejsce dopiero po dziewięciu miesiącach od jej zawarcia. Podkreślił, że „DS” nie mógł zarabiać na wysypisku, a musiał nim zarządzać. - Prowadził szereg prac, które nakładały na niego obowiązki wynikające z kontroli tłumaczył burmistrz Białek. Burmistrz podkreślił, że tak naprawdę te pieniądze, które gmina musi zapłacić firmie „DS” to są pieniądze, które gmina i tak musiałaby wydać, gdyby firma DS zrzekła się wcześniej eksploatacji wysypiska. Burmistrz zwrócił uwagę, że gmina była wówczas niewydolna, by zarządzać wysypiskiem, bo Zakład Gospodarki Komu-

Podsumowując swoją wypowiedź radna Hanna Kurek zacytowała trzy złote myśli wydane w książce ks. dr Jana Gryciuka: - „Władcy lubią tylko tych, którzy są im przydatni, i tak długo, dopóki ich potrzebują” (Napoleon Bonaparte) - „Komu wolno wiele, temu najmniej przystoi być samowolnym” (Seneka) - „Pochlebca jest bliskim krewnym zdrajcy” (przysłowie baskijskie).

WIDMO KOMORNIKA Następnie burmistrz odniósł się do pytania o podpisanie ugody bez konsultacji z radnymi. - Nie złamałem przepisu prawa. Każda decyzja tego typu była decyzją konsultowaną i analizowaną pod względem prawnym. To jest kompetencja, która jest mi przypisana, a nie radzie – wyjaśnił. Burmistrz podkreślił, że firma „DS” postawiła go pod murem, dając niewiele czasu na jakiekolwiek konsultacje, a w dodatku wszystko działo się w okresie świątecznym i w czasie zamykania roku. Burmistrz zwrócił uwagę, że mimo, iż wyrok był nieprawomocny, to komornik mógł zająć konto gminie. - Na koniec roku kalendarzowego, w momencie gdy środki są wydane, gdy nie ma dochodów, w momencie gdy trzeba płacić pensje nauczycielom, a jest to kwota bardzo duża, nie mogłem dopuścić w poczuciu odpowiedzialności do wejścia komornika. Musiałem czynić zabiegi by drożność finansowa była właściwa. Następnego dnia po podpisaniu ugody wszcząłem kolejną procedurę, która w efekcie będzie miała miejsce znowu w sądzie – wezwaliśmy do zapłaty firmę „Jurant” (poprzedniego dzierżawcę wysypiska – przypis red.), którą uważam za odpowiedzialną za to, że wysypisko zostało przepełnione.

CBŚ BADA SPRAWĘ

Gdy radna skończyła mówić, na sali rozległy się oklaski. Następnie głos zabrała na chwilę radna Janina Stryjek, która poinformowała wszystkich zebranych, że w pełni popiera wystąpienie radnej Hanny Kurek.

O WYSYPISKU WIEDZIELI. ZAINTERESOWANI. - Nie wydaje mi się, żeby nie było informacji o procesach - rozpoczął swoje wystąpienie burmistrz Tłuszcza Jan Krzysztof Białek. Zwrócił uwagę, że podawał informacje o toczących się procesach wszystkim, którzy byli sprawą wysypiska zainteresowani i nie była to żadna tajemnica. Burmistrz poinformował, że ten temat był poruszany na wielu spotkaniach publicz-

się winni takiego stanu rzeczy - przyznał burmistrz - nawet nam na myśl w trakcie procesu sądowego nie przyszło to, że jest tu konieczny jeszcze lepszy prawnik. (...) Nie chciałbym tu umniejszać w żaden sposób działalności pana mecenasa Choszczyka (…) To jest pierwsze doświadczenie tego typu dla gminy Tłuszcz. Burmistrz poinformował, że obecnie jest rozważane zatrudnienie kancelarii zewnętrznej do obsługi dalszej części postępowania.

- Nie wydaje mi się, żeby nie było informacji o procesach - odpierał zarzuty burmistrz (fot. Olga Ostas)

nalnej i Mieszkaniowej, który tym mógłby się zajmować nie był wyposażony w żaden sprzęt, który pozwoliłby na utrzymywanie wysypiska. - My jako gmina, jako strona, nie czujemy

- Dlaczego nie rozliczyłem się z wysypiska przez okres 7 lat? - sparafrazował pytanie radnej Kurek burmistrz i w dalszej części poinformował, że rozliczanie będzie trwało jeszcze przynajmniej 2 - 3 lata. W tym miejscu przywołał kwestię kontroli składowiska odpadów komunalnych, za którą odpowiadało wiele organów, w tym urzędnicy i Komisja Rewizyjna. - Było złożone doniesienie do prokuratury, że popełnione zostało przestępstwo dotyczące sposobu zawierania umów. Prokurator je umorzył - powiedział burmistrz. Zwrócił uwagę, że postępowanie dotyczące wysypiska śmieci było badane przez Wydział Przestępstw Gospodarczych, który zamienił się potem w Centralne Biuro Śledcze. Burmistrz Białek zauważył, że nic do tej pory z tego nie wynikło i żadnej informacji od tych instytucji nie otrzymał.

BURMISTRZ SIĘ ŚPIESZY Burmistrz stwierdził, że nie umie powiedzieć, dlaczego 15 radnych nie jest dla niego partnerem w istotnych sprawach.

Radna Hanna Kurek zapytała burmistrza, dlaczego otrzymał pozew sądowy i nie powiadomił o tym rady (fot. Olga Ostas)

- Mam tylko nadzieję, że pani wypowiadała się w imieniu własnym, i że inni radni może mają inne zdanie, i że wszelkie decyzje dotyczące tego, co mamy robić tutaj, jakie inwestycje mamy realizować, są w sposób właściwy i wystarczający konsultowane z Radą Gminy, bo to ona uchwala budżet, a mnie zobowiązuje do realizacji. Gdy burmistrz skończył, do dyskusji natychmiast włączyła się radna Kurek, która z dezaprobatą odniosła się do zarzutów, że nie dotarła do informacji na temat procesu. Radna przywołała sytuację ze spotkania radnych, gdy zapytani publicznie: radna Grażyna Rek, przewodnicząca Komisji Rewizyjnej i radny Zbigniew Pożarko, przewodniczący Komisji Budżetowej przyznali, że nie wiedzieli o procesie. Następnie radna Hanna Kurek zapytała: - Dlaczego podpisał pan ugodę nie mając uzasadnienia wyroku? Tak się pan z tym spieszył! Mnie pan wtedy na spotkaniu powiedział: jeśli zagłosujesz, żeby nie płacić firmie „DS”, to zamrozisz 700 tysięcy, bierzesz to na swoją odpowiedzialność. Radna dodała, że nadal bierze to na swoją odpowiedzialność, bo różnica między 700 000 zł zamrożonymi w grudniu, a 550 tysiącami wydanymi do marca to różnica, którą gmina by wytrzymała. Radna stwierdziła z przykrością, że gmina po prostu straciła te pieniądze. - Może najlepiej by było, gdyby pan powiedział, że się przyznaje do błędu – zwróciła się do burmistrza Białka radna Hanna Kurek. - Mówmy o konkretach, niech mi pan nie zarzuca że nie dotarłam do wiadomości, bo to jest nie na miejscu! CDN. z Opracowanie: M. i A. Puławscy UWAGA! Z powodu ograniczonego miejsca w gazecie, w tym numerze ST zamieszczamy tylko pierwszą część relacji z sesji. Ciąg dalszy – w marcowej „Stacji Tłuszcz”. Wersję dźwiękową oraz fragmenty video, można posłuchać/obejrzeć na stronie WWW.STACJA-TLUSZCZ.PL. Zapraszamy!


10 >>> ogłoszenia

Kulig zakończeniem I 18.02.2010, JARZĘBIA ŁĄKA Policjanci WRD KPP Wołomin zatrzymali w m. Jarzębia Łąka samochód Polonez, którym kierował Robert P. W/w poddano badaniu na zawartość alkoholu- 0,63mg/l.

Tłuszcz) czym doprowadził do zderzenia z w/w pojazdem. W wyniku zdarzenia kierujący rowerem z urazem głowy został przetransportowany śmigłowcem pogotowia ratunkowego do szpitala w Warszawie.

17.02.2010, MIĄSE Policjanci RD KP Tłuszcz zatrzymali Andrzeja G. podejrzewanego o kradzież kół i kołpaków z samochodów zaparkowanych na terenie miasta Ząbki.

05.02.2010, TŁUSZCZ Do KP Tłuszcz zgłosił się Stanisław P., który zawiadomił o kradzieży portfela z dokumentami. Kradzież miała miejsce w godz. 8:00 - 8:05 na terenie targowiska w Tłuszczu. W portfelu znajdowały się dokumenty w postaci dowodu osobistego, prawa jazdy, dowodu rej. wraz z polisą OC oraz legitymacji emeryta. Wszystkie dokumenty wystawione na nazwisko pokrzywdzonego.

10.02.2010, KOZŁY Policjanci WRD KSP w miejscowości Kozły zatrzymali do kontroli drogowej rowerzystę Pawła U. zam. Krusze, który kierował po drodze publicznej będąc w stanie nietrzeźwości I-0,51 mg/l: II-0,62 mg/l:, III- 0,59 mg/l. 10.02.2010, TŁUSZCZ Policjanci WRD KSP Warszawa zatrzymali do kontroli drogowej rowerzystę - MARIUSZ P. (zam. Jasienica), który będąc w stanie nietrzeźwości (I - 0,54 mg/l, II - 0,69 mg/l i III - 0,77 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu) kierował rowerem po drodze publicznej. Postępowanie prowadzi KP Tłuszcz. 07.02.2010, TŁUSZCZ Kierujący rowerem Apolinary W. (zam. Tłuszcz ) wyjechał z drogi podporządkowanej, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu prawidłowo jadącemu pojazdowi marki Toyota Corolla nr rejestracyjny WWL... kierowanemu przez Izabelę D. (zam.

25.01.2010, TŁUSZCZ Andrzej D. znieważył funkcjonariuszy SOK Tłuszcz w czasie pełnienia przez nich obowiązków służbowych w ten sposób iż wyzywał ich słowami wulgarnymi. 25.01.2010, STRYJKI Policjanci WRD KPP Wołomin zatrzymali do kontroli drogowej samochód osobowy Nissan, którym kierował po drodze publicznej Sławomir M. będąc w stanie nietrzeźwym (0,30 mg/l).

‹ Podejmę drobne prace ślusarsko - budowlane, tel. 668 270 905 ‹ Podejmę sprzątanie w sobotę lub inną prace, tel. 607 570 043

Wyślij treść ogłoszenia SMS’em lub mailem! Zamieszczenie ogłoszenia drobnego jest bezpłatne - SMSem - 694 005 675 - emailem: drobne@stacja-tluszcz.pl

‹ Sprzedam limnobium - akwariową roślinę pływającą, Tłuszcz, tel. 514 033 074 ‹ Sprzedam ubranko do chrztu dla dziewczynki rozm. 62, stan bdb, tel. 888 058 144 ‹ Sprzedam modną i elegancką suknię ślubną wraz z efektownym welonem. Rozmiar sukni 38, na wzrost ok. 167 cm, tel. 0-696-599-798 ‹ Sprzedam szafę chłodniczą „bochnia” typ S-711, używana, 2-drzwiowa, poj. 700 dm3, tanio, tel. 602 485 941 ‹ Sprzedam ubranko do chrztu dla dziewczynki rozm. 62, stan bdb, tel. 888 058 144 ‹ Sprzedam tregle 180 dł. 12 metrów, blacha trapezowa ocynkowana dł. arkusza 12 metrów. tel. 602-67-64-26 ‹ Sprzedam stację LPG, tel. 602-67-64-26 ‹ Sprzedam wagę wozową 6 ton, tel. 602-67-64-26

W zajęciach teoretycznych przeprowadzanych w pomieszczeniach Centrum Kultury, uczestnicy zapoznawali się z przepisami obowiązującymi wędkujących, poznawali gatunki ryb, rośliny, ptaki i zwierzęta związane ze środowiskiem wodnym.

Finałem powyższych zajęć przygotowawczych był udział uczestników w I Zimowej Spartakiadzie Młodzieży Wędkarskiej, rozegranej na zakończenie ferii. Podsumowaniem całej imprezy był kulig dla uczestników, organizatorów i zaproszonych gości, który odbył się w ostatnią sobotę zimowych wakacji w miejscowości Łysobyki. W zimowej scenerii, pełnej królującego dookoła śniegu , przy dźwięku janczarów i sań wypełnionych uczestnikami kuligu sunących po leśnych duktach łysobydzkiego lasu,

25.01.2010, MARIANÓW Pożar domku letniskowego całorocznego murowanego. Na miejscu obecna właścicielka. Pożar powstał na poddaszu budynku przy kominie gdzie zapaliła się garderoba. Pożar zauważyła właścicielka budynku. Spaleniu uległo poddasze i dach domu.

‹ Zatrudnię nianię do rocznego dziecka. Kontakt 519 118 419 ‹ Zostań jedną z nas, dołącz do Avonu, kupuj do 40% taniej, skórzane prezenty firmy Batycki czekają właśnie na Ciebie, tel. 789 108 022 ‹ Zatrudnię sprzedawcę w pełnym wymiarze godzin do sklepu spożywczo - przemysłowego OLEŃKA, tel. 608 441 572

Jak zamówić bezpłatne ogłoszenie drobne?

W okresie tegorocznych ferii zimowych, z inicjatywy wędkarzy zrzeszonych w tłuszczańskim kole PZW i Centrum Kultury w Tłuszczu, młodzież o zainteresowaniach wędkarskich uczestniczyła w cyklu zajęć teoretyczno - praktycznych o tematyce wędkarskiej.

‹ Remonty od A do Z szybko i solidnie, konkurencyjne ceny, Sławek tel. 602 157 564 ‹ “EL-REM” Usługi remontowo-wykończeniowe, elewacje. Solidnie i w przystępnej cenie, tel.. 513 020 998 ‹ Żaluzje, rolety, verticale, plisy, karnisze itp. profesjonalne zaciemnianie okien. Niskie ceny, szybkie terminy. Tel. 694-194145 ‹ Zespół weselny libers, więcej o nas na stronie internetowej www.libers.webd.pl, tel. 609-683-237 ‹ Profesjonalne systemy alarmowe, kamery, montaż, naprawa, serwis, tel. 509-830-512 ‹ Budowy domów, atrakcyjne warunki, tel. 602-676-426 ‹ Mercedes wywrotka - transport ziemi, piasku, żwiru, kruszywa na wjazd i pod kostkę, tel. 518 834 334 ‹ Audyt energetyczny, świadectwo charakterystyki energetycznej, tel. 605 998 407 ‹ Tynk tradycyjny z agregatu, tel. 601 190 480 ‹ Usługi remontowe oraz docieplenia budynków. Szybko i solidnie, tel. 518 648 209 ‹ Układanie glazury, terakoty, drobne remonty, tel. 509 349 186 ‹ Tuning i naprawa chińskich skuterów, tanio i solidnie, tel. 514058-631 ‹ Elektryk tanio i solidnie, tel. 606-975-340 ‹ Tanio, szybko i solidnie glazura i terakota, tel. 503-432-903 ‹ Tatra wywrotka, transport ziemi, piasku, żwiru- atrakcyjne ceny, roboty ziemne koparką tel.504-217-178 ‹ Usługi hydrauliczne- pełen zakres, przeróbki, KAN, C.O., MIEDŹ, PLASTIK, STAL, GRAWITACJA, podłogówka. Wolne terminy, doradztwo! Zapraszamy do współpracy ‘24 h’. tel. 511 571 548 ‹ HYDRAULIK OD A-Z, tel. 783 021 527 ‹ Hydraulik, młody doradzi, poprowadzi instalacje tel. 516 580 181 ‹ Wynajmę namiot wojskowy(wym.5m\5m,ok.40osób}na różne imprezy.tel.516244377,509124588 ‹ Układanie glazury, terakoty, klinkier - ogrodzenia, kominki z wkładem; drobne remonty; długoletnia praktyka! Tel: 692-280467 oraz 029-757-28-56 (wieczorem) ‹ Hydraulika - prywatne zlecenia przyjmę Tłuszcz i okolice tel. 606 765 891

Zasłużona odrobina przyjemności Na zajęciach praktycznych, które odbywały się w sali sportowej Zespołu Szkól w Postoliskach, podnosili swoje umiejętności w dyscyplinach: wędkarstwa rzutowego i teście sprawnościowym.

przy płonącym ognisku na którym uczestnicy przygotowywali gorące kiełbaski na długich drewnianych patykach i ciepłej herbatce, organizatorzy imprezy ogłosili wyniki I zimowej Spartakiady Młodzieży Wędkarskiej.

‹ Szybko i solidnie wykonam instalacje centralnego ogrzewania, podłogówkę wymiennik, bojler, drobne przeróbki, awarie. Tel. 507 701 438 ‹ Pranie dywanów, wykładzin, wypoczynków, kanap, narożników, foteli, tapicerki samochodowej. Pranie jest wykonywane profesjonalnym sprzętem. Dla stałych klientów rabaty. Tel. 500 771 677 ‹ Kredyty dla osób ze złą historią kredytową. Zadzwoń! Pomożemy! Tel. 794-298-262 ‹ Remonty od A do Z, układanie glazury, terakoty, montaż paneli, malowanie, tapetowanie, gładź gipsowa, montaż sufitów podwieszanych, tanio i solidnie, tel. 500 771 677 ‹ Przyjmę szyce chałupnicze, tel. 692-957-509 ‹ Pogotowie gotówkowe dla osób ze złą historią kredytową oraz osób, które zostały odrzucone przez bank, min. dochód 600 zł, wysoka przyznawalność, tel. 0 508-784-375 ‹ Szybko i solidnie wykonam ocieplenia budynków, posadzki, podbitkę dachową, malowanie, gipsowanie, adaptacja poddaszy, montaż okien i drzwi, układanie paneli, tel. 506-412-584 ‹ Naprawa i modernizacja KOMPUTERÓW. Tanio i profesjonalnie!! Kontakt: 603-077-025 ‹ Zespół muzyczny c-dur. Oprawa muzyczna weseli, bali oraz innych okolicznościowych imprez, tanio i solidnie, tel. 609 683 237 ‹ Korepetycje z języka polskiego - program liceum, przygotowanie do matury, korekta prac magisterskich, tel. 607 573 729 ‹ Sprzątam mieszkania, prasuję, 20 zł/h, tel. 515 790 154 ‹ Układanie kostki brukowej, tel. 697 128 065 ‹ Wykwalifikowana opiekunka pomoże zająć się osobą starszą, może być leżąca, tel. 721 328 748 ‹ Tatra wywrotka, transport ziemi, piasku, żwiru - atrakcyjne ceny, roboty ziemne koparko - ładowarką, tel. 791-113-782, 503 008 185 ‹ Skup staroci, ul. Spokojna 7, tel. 889 644 655 ‹ Układanie glazury, terakoty, drobne remonty, tel. 509 349 186 ‹ Układanie parkietu, mozaiki, desek, paneli, prace hydrauliczne, gipsy, malowanie i inne prace remontowe, tel. 600 447 817 ‹ Zawiozę do ślubu najnowszym Mercedesem E-klasy, tel. 508 755 308 ‹ Dekarstwo A Z tel. 506 578 910 ‹ Dekarstwo A Z tel. 696 773 115 ‹ Usługi transportowe: żwir, piasek, ziemia, czarnoziem. Usługi koparką, wykop. oczek wodnych, stawów, równanie terenów, tel. 507 783 794 ‹ Dwóch doświadczonych kucharzy przygotuje przyjęcie okolicznościowe typu komunia, chrzciny, urodziny itp. w domu klienta i nie tylko. Kuchnia polska i międzynarodowa. Tanio i profesjonalnie. Tel. 516 131 225 ‹ Szybko, czysto, tanio i profesjonalnie, malowanie oraz remonty mieszkań tel.0-723-492-782 ‹ Budowa garaży, hal z płyty warstwowej, materiały, ceny konkurencyjne tel. 660 470 356

‹ Sprzedaż kruszyw na wjazdy i drogi, transport, usługi koparko - ładowarką, tel.602 521 098 ‹ Usługi budowlano - wykończeniowe, docieplenia, budowa domów, materiały, przystępne ceny, faktura vat, tel. 660 470 356 ‹ Stany surowe, budowa domów, tel. 602 67 64 26 ‹ Wynajmę namiot wojskowy(wym.5m\5m,ok.40osób) na różne imprezy, tel. 516244377,509124588

‹ Sprzedam działkę w Chrzęsnem, 1200 m2 po 50 zł/m2, tel. 692 807 298 ‹ Sprzedam działki budowlane w Tłuszczu, tel. 516 907 401 ‹ Sprzedam dom w stanie surowym, Tłuszcz, os. Słoneczna, cena 200 000 zł, tel. 514 234 315 ‹ Sprzedam działkę 2000 m kw. Białki gm. Tłuszcz, tel. 660 295 125 ‹ Sprzedam działkę budowlaną w Tłuszczu os. Słoneczna 707 m2, tel.501 507 217, cena 190 zł/m2 ‹ Sprzedam dom z lat 40-stych, 70 m2, 2 pokoje, dom po częściowym małym ‹ remoncie, działka o powierzchni 8 900 m2, 5 km za Tłuszczem, 260 000 zł, tel. 781 945 339 ‹ Sprzedam działkę 2h, 16 zł za 1 m2, 2 km od Centrum Tłuszcza tel. 501 507 217, ‹ Sprzedam działkę w Tłuszczu 4100 m2, na osiedlu Słoneczna, 341 000 zł, tel. 781 945 339 ‹ Sprzedam siedlisko 1.15h, 5km od Tłuszcza, z domem, stodołą i budynkami ‹ Gospodarczymi, tel. 501 507 217 ‹ Sprzedam działkę Wołomin, 2 300 m2, ogrodzona, media, cena 420 000 zł, tel. 781 945 339 ‹ Sprzedam działkę Wołomin, 6 320 m2, Mironowe Górki, 630 000 zł do negocjacji, tel. 781 945 339 ‹ Sprzedam działkę - Warszawa/Białołęka, okolice Głębockiej, 1984 m2, tel. 781 945 339 ‹ Sprzedam działkę - Warszawa/Białołęka, 5374 m2, okolice Głębockiej, cena ‹ 207 zł za 1 m2, tel. 781 945 339 ‹ Sprzedam siedlisko 5 km od Tłuszcza, 11 500 m2 z domem i budynkami gospodarczymi w tym 2 garaże i stodoła z lat 80-tych, cena 470 000 zł, tel. 781 945 339

‹ Zakupię każde auto stan i rok obojętny poniżej ceny giełdowej, tel. 502 125 087 ‹ Kupię rzutnik na bajki (ANIA, JACEK) i bajki dla dzieci do tych rzutników. Kupię bajki w postaci slajdów i rzutnik na slajdy. tel. 601-194-526 ‹ Kupię udziały Tłuszczańskiej Gminnej Spółdzielni, tel. 784 284 770

‹ Oddam za darmo szafki kuchenne, tel. 608 486 525


sport<<< 11

Zimowej Spartakiady Młodzieży Wędkarskiej Wyniki I Zimowej Spartakiady Młodzieży Wędkarskiej Kategoria do 12 lat 1. Piotr Sasin 2. Mateusz Sasin 3. Hubert Białek 4. Czarek Sasin 5. Martyna Rudnik

SP Postoliska SP Postoliska SP Postoliska SP Postoliska SP Tłuszcz

Kategoria 13 - 14 lat 1.Kamil Rawski 2.Przemysław Baranowski 3.Damian Krół 4.Emilia Mosak 5.Malwina Pólkowska

SP Mokra Wieś SP Tłuszcz SP Tłuszcz SP Stryjki SP Mokra Wieś

Kategoria 15 - 18 lat 1.Sylwia Suchodolska 2. Michał Pólkowski 3. Kamil Piórkowski 4..Klaudia Rudnik 5 Agnieszka Rogozińska

Gim. Mokra Wieś Gim.Postoliska Gim.Postoliska Gim.Tłuszcz Gim.Tłuszcz

Nagrody dla zawodników Spartakiady i słodkie prezenty dla wszystkich młodych uczestników wręczali Burmistrz p. Jan Krzysztof Białek i Dyrektor Centrum Kultury w Tłuszczu p. Paweł Ołdak w towarzystwie Prezesa Koła Wacława Tlagi i skarbnika p. Romana Jachacego. Miłą niespodziankę sprawił dla pierwszego w historii tłuszczańskiego sportu członka Kadry Narodowej, ucznia Szkoły Podstawowej w Postoliskach Piotra Sasina, Przewodniczący Komisji Młodzieżowej Okręgu Mazowieckiego p. Stanisław Wolicki, wręczając Piotrkowi koszulkę reprezentanta kraju oraz podest wędkarski ufundowany przez jednego z członków Koła nr 2 Warszawa – Żoliborz. z Wacław Tlaga

Duma wszystkich Piotr Sasin - kadrowicz Polski

Czas na pamiątkowe zdjęcie

RUNDA JESIENNA SEZONU 2009/10 W PIGUŁCE TKS BÓBR TŁUSZCZ (LIGA JUNIORÓW MŁODSZYCH – ROCZNIK 1993) Podobnym sukcesem na półmetku rozgrywek co zespół seniorów tłuszczańskich Bobrów poszczycić się mogą podopieczni trenera Pawła Fydryszka w Lidze Juniorów Młodszych (rocznik 1993) liderujący w tabeli, ze zdecydowaną przewagą nad drugim Żbikiem Nasielsk. Zaplecze pierwszej drużyny Bobra - a co za tym idzie - przyszłość, rysują się w różowych kolorach. Oby tylko nie zaprzepaścić tego potencjału, jaki został wypracowany. Mimo tak dobrego wyniku uważam, że ciągle kuleje współpraca klubu z okolicznymi szkołami. Z moich obserwacji wynika, że mnóstwo zdolnej młodzieży wypływa do innych okolicznych klubów albo bez niezbędnej zachęty po prostu przestaje grać w piłkę. Wystarczy troszkę wyobraźni, wzorowania się chociażby na klubach typu Ajax Amsterdam, który słynie ze wspaniałej pracy z młodzieżą (nanosząc rzecz jasna odpowiednie proporcje). Pokażmy, że my również potrafimy..., bo w to akurat nie wątpię! Wystarczy trochę chęci! W tabeli widać to bardzo dobrze, ale czy nie może być jeszcze lepiej?! Oczywiście, że może. Co do tego nie mam jakichkolwiek wątpliwości! Drużyna spośród rozegranych 9 spotkań, zaledwie raz straciła punkty remisując swój mecz. W pozostałych odniosła same zwycięstwa. Brawa dla całej drużyny i trenera! Drużyna w dziewięciu meczach zdobyła 39 goli, tracąc zaledwie dziewięć. Średnia zdobytych goli na jeden mecz wyniosła 4,3 co jest nie lada osiągnięciem. Brawa należą się więc zawodnikom odpowiedzialnym za ofensywę! I tak najwięcej goli w rundzie zdobył kapitan drużyny Daniel Suchocki! Brawo! 5 bramek strzelił Piotr Kujawa, 4 – Rafał Rolek, 3 – Igor Grajner, po 2 – Krystian Markowicz, Adrian Rakowski, Damian Wawryło, po 1 – Rafał Kryszczak, Adrian Jeziorski i Norbert Opara. Bramki nie padłyby, gdyby napastnicy nie otrzymywali dobrych podań, gdyby obrona

nie grała pewnie i gdyby bramkarz nie był pewnym punktem drużyny. Często w futbolu bywa tak, że od samej bramki dużo ważniejsza jest asysta, wszak gdyby jej nie było, nie padłby również gol. Najwięcej asyst zaliczyli: Piotr Kujan, Patryk Babańczyk, Rafał Rolek, Igor Grajner i Daniel Suchocki. Trener wyróżnił Patryka Babańczyka, Krystiana Markowicza, Rafała Kryszczaka, jako tych, którzy dzięki sumiennej pracy i wytrwałości na treningach poczynili największe postępy w drużynie. Za wiodących zawodników zespołu uznał Daniela Suchockiego, Igora Grajnera, Marcina Rybaka, Adriana Rakowskiego, i bramkarza Maciaja Białka. Piłka nożna to jednak gra zespołowa. Dlatego nie byłoby tego pierwszego miejsca, gdyby również nie formacje defensywne, dzięki którym Bobry straciły zaledwie 9 goli (średnio jedna bramka na mecz). Dodajmy do tego bardzo dobrą postawę bramkarza Macieja Białka. Po wrzuceniu tego wszystkiego do miksera wychodzi nam suma sumarum, zdecydowane i zasłużone pierwsze miejsce. Oto podstawowy skład drużyny: M. Białek, M. Rybak, K. Markowicz, R. Kryszczak, A. Jeziorski, I. Grajner, P. Babańczyk, D. Gotowiec, R. Rolek, A. Rakowski, P. Kujan, D. Suchocki, K. Młynarski, R. Kaczmarski, B. Matejak, B. Matejak, N. Opara, K. Banaszek, A. Kania i D. Wawryło. Trener Fydryszek podkreśla, że zajęcie pierwszego miejsca jest głównie pochodną wspaniałej atmosfery w drużynie. Kolejną składową sukcesu jest zaangażowanie i frekwencja na treningach. Trener, jako element gry drużyny, który w nadchodzącym sezonie może stanowić kolejną składową poprawy jakości gry dostrzega poprawę gry linii pomocy. Chodzi tutaj przede wszystkim o grę piłką. Więcej spokoju w tym elemencie poprawi jeszcze grę zespołu i doprowadzi do utrzymania pierwszego miejsca w tabeli również w rundzie jesiennej.

I właśnie tego cała redakcja Stacji Tłuszcz wraz z kibicami Wam Życzy! Trener na łamach naszej gazety chciałby podziękować wszystkim piłkarzom za reprezentowania Miasta i promowanie go na Mazowszu. Jednocześnie z ubolewaniem stwierdza, że jedynym mankamentem podczas pracy z druży-

ną, na który niestety nie ma wpływu jest brak udostępnienia hali sportowej do treningów. Jest ona nieudostępniana z przyczyn niezależnych od klubu... Czy tak jednak powinno być? Niech każdy z Państwa odpowie sobie sam na to pytanie... z Paweł Fydryszek, Tomasz Bogusiewicz

TABELA LIGI JUNIORÓW MŁODSZYCH (ROCZNIK 1993)

BÓBR Tłuszcz ŻBIK Nasielsk SOKÓŁ OsiR Serock HUTNIK Warszawa MAZUR Radzymin ORZEŁ Warszawa RZĄDZA Załubice MARCOVIA 2000 Marki WISŁA Jabłonna KS Łomianki

9 9 9 9 9 9 9 9 9 9

25 19 16 16 15 12 10 9 4 3

39-9 26-14 35-21 31-19 27-13 13-25 13-21 16-22 11-32 7-42

Kolejno w tabeli: miejsce, nazwa drużyny, liczba meczów rozegranych, punkty, bramki.

Nieobecni na zdjęciu grający w drużynie: Rafał Kryszczak, Banaszek Adrian, Domanski Tomasz, Krasnodębski Norbert, Kania Damian, Wawryło Damian, Markowicz Krystian, Młynarski Kamil, Matejak Bartek, Matejak Bartłomiej


MINI MARKET OLEŃKA KUPUJ TANIO! 69 99 45 1 45 2 2 5 29 2 Tłuszcz, ul. Warszawska 78, oraz ul. Mazowiecka 20

czynne: pon - sb: 6-22, ndz: 8-22

6,45

3,95

2,99

2,00

2,85

2 Mleko Łaciate 1l 3,2%

1295

en! C h c iski 3,90 N a f Stre 15,90

99

Makaron Lubella świderki, 500 g

Herbata Lipton 100 torebek

Kawa Pedros

Soki Garden 2l

250 g

różne smaki

Czas promocji: 24.II - 10.III.2010 r. lub do wyczerpania zapasów

Płatki kukurydziane Lubella, 250 g

Woda Kropla Beskidu 1,5l gazowana, niegazowana

Stacja Tłuszcz nr 2/2010  

Lutowy numer bezpłatnej gazety lokalnej wydawanej w gminie Tłuszcz

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you