Page 22

zezuzulla

22

Ona i On. Dwoje odkrywców gotowych do działania. Poznali się „sto lat temu”, posiadają skrajnie różne pasje, z których pomieszania zrodził się mały Julo. On godzinami opowiada jej o swoich „lubościach”, a ona odwdzięcza się tym samym. Oboje twierdzą, że nie mogą się doczekać, aż Julo porządnie opanuje mowę, aby i On kilka godzinek na owe opowieści zarezerwował. „I wcale nie będziemy płakać jak do naszego domu nową pasję przywlecze. Bo należy pamiętać — dziać się musi.” Gdy on zarabia na przysłowiowy chleb, ona spędza czas z synem, a gdy ona tworzy nową kolekcję ubranek, on bierze kilka dni urlopu, by mogła w spokoju popracować.

Tekst Weronika Grzegorzewska Zdjęcia materiały prasowe

„Kariera” stworzonej przez Emilię Pruchnicką marki Zezuzulla zaczęła się bardzo niewinnie, bo od prowadzenia bloga. Początkowo był on odskocznią od szarej codzienności, później platformą informacyjną dla mieszkającej daleko rodziny, a z czasem stał się punktem wyjścia do założenia własnej działalności.

w stanie wskazać momentu narodzenia się pomysłu na własny biznes. Elementem, który przyłożył rękę do tego, że zaczęłam myśleć o własnej marce, był ciągły niedosyt możliwości ubrania Dzidziola wyjątkowo. Niewątpliwie Julo po drugiej stronie brzucha był bodźcem do działania.

Weronika Grzegorzewska: Kiedy zrodził się pomysł na własną działalność? Czy to narodziny Julka były rozrusznikiem tej machiny?

WG: Wcześniej zajmowałaś się tworzeniem grafik do książek dla dzieci. Czy to właśnie z literatury dziecięcej czerpiesz inspirację w projektowaniu?

Emilia Pruchnicka: Firma była tak naturalnym następstwem blogowania i moich ciągotek do projektowania, że nawet nie jestem

EP: Projektowałam książki komercyjne. Własna działalność dała mi możliwość

|SPRING PLATE|

Profile for Veronika

Spring Plate Magazyn nr 3  

Food and lifestyle Polish magazine

Spring Plate Magazyn nr 3  

Food and lifestyle Polish magazine

Advertisement