Page 1

Nr 32 – czerwiec / lipiec 2021 ISSN 2451-0408


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

MAGAZYN SOKOŁOWSKIEJ KULTURY wydawnictwo bezpłatne

REDAKTOR NACZELNY Marcin Celiński REDAKTOR PROWADZĄCY Justyna Filipek TEKSTY Joanna Błońska, Joanna Borowy, Marcin Celiński, Justyna Filipek, Grzegorz Gil, Katarzyna Hardej, Małgorzata Ewa Kalicińska, Aleksandra Kolbusz, Anna Kuryłek, Dorota Pikula-Kuziak, Aleksandra Rykała KOREKTA Justyna Filipek SKŁAD Szymon Grochowski ZDJĘCIA Joanna Borowy, Marcin Celiński, Karolina Chomka, Paweł Cichocki, Grzegorz Gil, Olga Górska, Szymon Grochowski, Katarzyna Hardej, Maria Koc, Paweł Kryszczuk, Janusz Mazurek, Aleksandra Rykała

OKŁADKA Helena Romańska Maki, fotografia, 2018 r. DRUK Efekt Studio WYDAWCA Sokołowski Ośrodek Kultury ul. Wolności 27 08-300 Sokołów Podlaski tel/fax: 25 787 24 38 sekretariat@sokolowskakultura.pl www.sokolowskakultura.pl facebook.com/sokolowski.osrodek.kultury facebook.com/sokol.kino

2


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

Z ogromną nadzieją czekaliśmy na to lato… Nie chodziło o więcej słońca, o wyższą temperaturę, o krótki rękaw i sandały. Nie tęskniliśmy za urlopem czy opalenizną. W tym roku wakacje kojarzyły nam się z powrotem do względnej normalności, do możliwości działania, do realnych spotkań bez pośrednictwa technologii komunikacyjnych.

Kultura jest wytworem ludzkiej myśli i działania. Oparta jest o żywą relację z drugim człowiekiem. Relację, której absolutnie nie zastąpi nawet najszybszy Internet ani rozbudowywana tak intensywnie technologia 5G. Kultury nie tworzą wirtualne sieci społecznościowe ani komunikatory dostępne w każdym telefonie. Niestety, jak wszyscy widzimy, bardzo często są one przestrzenią i narzędziem niszczenia kultury (choćby kultury słowa i w ogóle dobrego wychowania w dyskusji z drugim człowiekiem).

Po tych wszystkich długich i przygnębiających miesiącach pandemii, kiedy nasz ośrodek – tak bardzo nienawykły do ciszy – musiał być zamknięty dla mieszkańców i pozostawał nam jedynie wirtualny kontakt z Państwem, nareszcie przyszło tak długo oczekiwane otwarcie! Oczywiście z wieloma ograniczeniami i niemożnościami, ale jednak jest otwarcie! Och, jakże brakowało nam spotkań twarzą w twarz, radości bycia ze sobą nie w przestrzeni Internetu, lecz w rzeczywistości naszej sali widowiskowej, galerii, muzeum, wszystkich naszych pracowni czy choćby okalającego SOK trawnika. Jakże spragnieni byliśmy widoku ludzi, dźwięku braw i okrzyków czy zwykłego gwaru rozmów wypełniającego budynek ośrodka. Przecież jest to miejsce twórczego i radosnego życia, a nie ciszy i pustki! Jakże tęskniliśmy za tym życiem…

Okres walki z pandemią stał się czasem walki o przetrwanie prawdziwej kultury. To naprawdę jest walka! Z ogromnym niepokojem obserwujemy zjawisko spychania kultury do sfery potrzeb trzecioplanowych. Słuszna troska o zdrowie fizyczne, o gospodarkę, o stabilność organizacyjną państw i kontynentów niestety w dużej mierze przesłoniła konieczną troskę o nasze zdrowie duchowe, o „ekonomię” wartości moralnych, o stabilność kulturową, która warunkuje trwanie narodów. Dlatego z taką obawą słuchamy wypowiedzi typu: po co chodzić do kina, gdy w domu mam Netflix, po co iść do galerii czy muzeum, gdy w swojej komórce mogę zobaczyć najpiękniejsze dzieła sztuki, po co czytać książki, gdy mogę słuchać audiobooków, po co iść na koncert, gdy mogę wybrać milion propozycji na YouTube? Kochani, oglądanie Netflixa, YouTube, czy „zwykłej” telewizji, słuchanie audiobooków czy surfowanie po zasobach superszybkiego Internetu nigdy się nie zrówna, a już na pewno nigdy nie zastąpi wartości aktywnego i rzeczywistego uczestnictwa w żywej kulturze! Wirtualna przestrzeń z definicji jest tylko namiastką przestrzeni realnej. Niech nas nie zadowala namiastka! Nie redukujmy potrzeb naszego ducha do poziomu namiastki!

3


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

Spotkajmy sie

offline

4


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

Podczas tego lata zapraszamy Państwa na dwie przepiękne wystawy prezentowane w Galerii „Dom”, na wyjątkowo dobre filmy, które Kino „Sokół” wyświetla od wtorku do niedzieli, na czwartkowe, piątkowe i sobotnie spotkania plenerowe dla różnych grup wiekowych na Trawniku Coolturalnym: prezentacje sceniczne, koncerty rockowe, jazzowe, popowe i klasyczne, wspólną zabawę i kino pod chmurką. To aż dwanaście letnich weekendów! Zachęcamy Was do odwiedzin w „Stacji Sokołów” – tym bardziej, że oprócz muzealnych zbiorów, które zajmą umysł i ucieszą ducha, możecie tam nasycić także ciało smakami podlaskiej kuchni w nowootwartej restauracji. Polecamy Waszej uwadze ciekawą wystawę historyczną na placu przed budynkiem SOKu – warto poświęcić jej chwilę, by nieco poczytać i zobaczyć fotografie dokumentujące heroiczny szlak polskiej armii.

Ktoś mógłby zatem zapytać: to po co wkładaliście tyle energii w te wszystkie produkcje na YouTube, po co organizowaliście tyle zajęć online, po co prowadzicie tyle kanałów społecznościowych, po co rozbudowaliście stronę internetową sokołowskiej kultury? Otóż – niech to będzie jasne! – uważamy, że wirtualna przestrzeń, w której prezentujemy zasoby Sokołowskiej Kultury, jest bardzo ważna i potrzebna. Tym bardziej w dobie ograniczonych kontaktów w związku z pandemią. Wkładamy naprawdę wiele wysiłku w produkcję naszych filmów, podcastów (cyklicznych publikacji internetowych audio lub video), relacji fotograficznych, wywiadów itp. upowszechnianych na platformach społecznościowych, w rozgłośniach radiowych, czy rozmaitych stronach i portalach internetowych, bo to wszystko jest naprawdę potrzebne. Upowszechnianie twórczości artystycznej, bogactwa kulturowego, jest ogromnie ważne. Jednak nawet te najwspanialsze zasoby internetowe to jeszcze nie jest kultura! A przynajmniej nie jest to kultura, która naprawdę zaspokaja prawdziwe potrzeby ludzkiego ducha. Te potrzeby jest w stanie zaspokoić dopiero żywe uczestnictwo w relacji z drugim człowiekiem, żywe uczestnictwo w koncercie, spektaklu, wernisażu, spotkaniu z twórcą, artystą, żywe emocje wynikające z obcowania z prawdziwą sztuką. Nasz duch nasyca się w przestrzeni realnej, a nie wirtualnej!

Jest w czym wybierać! Tym bardziej, że dla wielu z Was organizujemy specjalne obozy taneczne, warsztaty wokalne, plenery plastyczne, zajęcia z grafiki komputerowej i wiele innych wydarzeń. Lato w Sokołowskiej Kulturze naprawdę jest gorące! Nie prześpijmy go… Przypominamy także, że już w sierpniu rozpoczyna się nabór do naszych sekcji i grup edukacyjnych. Niestety, do póki nie będzie możliwości poszerzenia bazy ośrodka (w planach jest zagospodarowanie poddasza), to liczba miejsc jest ograniczona. Jak co roku, jesteśmy w stanie przyjąć jedynie około tysiąca osób, a chętnych jest zdecydowanie więcej. Dlatego zachęcamy do podejmowania decyzji. Warto rozwijać swoje talenty, zainteresowania i pasje. Warto wyjść z domu i twórczo spotkać się z innymi. Korzyści są nie do przecenienia. Zapraszamy!

Długotrwały stan przeciwpandemicznych ograniczeń i zabezpieczeń (oczywiście konieczny i uzasadniony!) spowodował także wiele zagrożeń. Niestety często dostawaliśmy sygnały o zniechęceniu, przygnębieniu, a nawet depresji, z jaką boryka się wiele osób. Rozluźnienie relacji rodzinnych z obawy przed zarażeniem (szczególnie osób starszych) spowodowało poczucie pustki, samotności, smutku. Od dawna na alarm bije wielu psychologów.

Tymczasem życzę Państwu zdrowia oraz miłej lektury ZOOMu. Do zobaczenia w przestrzeni Sokołowskiej Kultury!

Dlatego tak gorąco zachęcamy: wracajmy do kultury, wracajmy do radości tworzenia i wspólnego odbioru sztuki, do aktywnego bycia z drugim człowiekiem, do wzajemnego ubogacania się swoimi pasjami i zdolnościami, wracajmy do artystycznych uniesień, do wzruszeń z powodu piękna! Czytajmy mądre książki, oglądajmy wystawy pełne wartościowych dzieł, nie przechodźmy obojętnie wobec dziedzictwa prezentowanego w muzeum. W każdym, tak zabieganym tygodniu, znajdźmy choćby godzinę lub dwie na muzyczny koncert, dobry film (nie w telewizji, lecz w kinie, najlepiej z bliską osobą!).

5

Marcin Celiński


w wakcje

ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

Spotkajmy się offline Po miesiącach działalności niemalże wyłącznie w sieci nareszcie możemy szeroko otworzyć nasze drzwi i zaprosić sokołowską publiczność na szereg przedsięwzięć zaplanowanych na najbliższe, letnie tygodnie. Mamy nadzieję, że podobnie jak my, miłośnicy Sokołowskiej Kultury – dobrego kina, muzyki, sztuki czy nauki, nie mogą doczekać się spotkań w cztery oczy, z dala od ekranu telefonu, tabletu czy komputera. Przygotowaliśmy szereg wydarzeń, w których mamy nadzieję, każdy odnajdzie coś odpowiedniego dla siebie. Kolejna dobra wiadomość jest taka, że lada dzień, jeśli tylko aura za oknem nam na to pozwoli, rozpoczniemy kolejną edycję Plenerowego Kina Letniego. Justyna Filipek

14/06-08/08 Wystawa malarstwa Ryszarda Kowalewskiego Ostatnią, w tym roku artystycznym, wystawą prezentowaną w Galerii „Dom” jest wystawa pt. „Moje góry” autorstwa Ryszarda Kowalewskiego. Pasja górska ma dominujące odzwierciedlenie w twórczości tego artysty. Kowalewski tak pisze o swojej fascynacji: „Góry sobie poradzą beze mnie, ja bez gór nie bardzo. Od lat kiedy raki zawiesiłem na kołku, odwiedzam miejsca moich rozlicznych wypraw i maluję te przepiękne masywy.” Wernisaż wystawy odbył się 14 czerwca o godz. 18:00, prace będą gościć w naszej Galerii do 8 sierpnia br.

6


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

07/07

01/08

Sokołów Pamięta

„Zbyszek” znowu zaprasza Dyskusyjny Klub Filmowy „Zbyszek” po przymusowej przerwie wznowił swoją działalność i to nie lada gratką! Wstęp do nagrodzonego Oscarem filmu „Ojciec” poprowadził Artur Zaborski ceniony dziennikarz filmowy, który relację z gali wręczenia najbardziej prestiżowych nagród filmowych na świecie zdawał bezpośrednio z czerwonego dywanu w Hollywood. To tylko jeden z wielu wyjątkowych gości, którzy odwiedzają „Zbyszka”. Kolejne spotkanie już 7 lipca, tym razem na wielkim ekranie zobaczymy doskonały film pt. „Amatorzy”, który jest laureatem nagrody Polskiej Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych „Don Kichot”, przyznawanej podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Do filmu wprowadzi widzów Piotr Stelmaszczuk, juror Nagrody „Don Kichot”, członek zarządu Polskiej Federacji DKF. Kto jeszcze nie miał okazji ich wysłuchać koniecznie musi zawitać w nasze skromne progi. Bilety do kupienia w kasie kina.

1 sierpnia przypada 77. rocznica Powstania Warszawskiego – jednego z najważniejszych wydarzeń w historii naszego narodu. Tego dnia, cała Polska zatrzymuje się na chwilę, aby minutą ciszy oddać hołd poległym. Również w naszym mieście, ten dzień jest wyjątkowy, mieszkańcy ramię w ramię śpiewają powstańcze piosenki, składają kwiaty pod pomnikami pamięci i co najważniejsze zapominają o wszystkich podziałach i konfliktach, okazując wdzięczność i szacunek bohaterom. Serdecznie zapraszamy na tegoroczne obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego abyśmy wspólnie przenieśli się do przeszłości doceniając tych, którzy poświęcili życie dla wolnej Polski.

22/08

07-08

Letni Koncert Disco Każdego roku w dniu odpustu św. Rocha, patrona Sokołowa Podlaskiego burmistrz Miasta we współpracy z SOK organizuje Letni Koncert Disco. Na plenerowej scenie w Parku Przemysłowym goszczą zarówno lokalni artyści jak i popularne postacie sceny disco.

Wakacje z Kinem „Sokół” Od lat w lipcu Kino „Sokół” miało wakacyjną przerwę w działalności. Był to czas przeznaczony na przeglądy, gruntowne porządki oraz regenerację sił po miesiącach intensywnej pracy. Jednak w te wakacje przygotowaliśmy nie lada gratkę dla wielbicieli wielkiego kina – nie tylko nie robimy przerwy, ale również pozostajemy otwarci aż sześć dni w tygodniu!

W tym roku koncert odbędzie się w niedzielę 22 sierpnia. W czasie koncertu usłyszymy zespół Bazyleek oraz Exaited. Nie zabraknie również atrakcji dla najmłodszych mieszkańców naszego miasta. Serdecznie zapraszamy!

Letnie miesiące są doskonałą okazją do wypoczynku, relaksu i złapania oddechu, dlaczego nie zrobić tego w kinie? Zapewniamy, że przygotowaliśmy bardzo bogaty repertuar tak, żeby każdy, nawet najmłodszy widz, znalazł dla siebie coś interesującego. Codziennie od wtorku do niedzieli o godzinie 15:00 rozpoczynamy seans dla dzieci, które będą miały okazję obejrzeć najnowsze, premierowe filmy animowane takie jak „Luca”, „Elfinki”, „Mustang” czy „Raya i ostatni smok”.

23/08-26/09

Na nieco starszych widzów również czekają filmowe premiery, zachęcamy do zapoznania się z repertuarem dostępnym na naszej stronie internetowej oraz w mediach społecznościowych. Przypominamy o możliwości zakupu biletu i wyboru miejsca na sali poprzez system internetowy oraz w kasie kina bezpośrednio przez seansem. Do zobaczenia!

Malarstwo Stanisława Baja W drugiej połowie sierpnia do Galerii „Dom” zawita kolejna wystawa znakomitego, polskiego artysty. Tym razem swoją twórczość zaprezentuje Stanisław Baj – współczesny malarz i wykładowca Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Serdecznie zapraszamy na uroczysty wernisaż wystawy, który odbędzie się w poniedziałek 23 sierpnia o godz. 18:00. Dzieła artysty gościć będą w Galerii „Dom” do 26 września.

7


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

fot. Marcin Celiński

Historia w plenerze O tym, że warto znać przeszłość swojego kraju, nikogo przekonywać nie trzeba. Poznawać ją możemy na różne sposoby: w szkolnej ławie, czytając książki, publikacje naukowe czy słuchając opowieści naszych przodków. Już dzisiaj proponujemy kolejną formę poznawania polskiej historii, tym razem na wystawie plenerowej, którą można obejrzeć na placu przed budynkiem Sokołowskiego Ośrodka Kultury. „Historia Armii gen. Władysława Andersa” składa się z kilkunastu bogato ilustrowanych plansz i opisów, które w całości opowiadają historię powstania Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR. Treści na niej prezentowane zostały opracowane przez zespół pod kierownictwem prof. Zbigniewa Wawera – jednego z najwybitniejszych znawców dziejów armii gen. Andersa. Dodać trzeba, że prof. Wawer jest autorem podstawowych opracowań na temat największej i najsłynniejszej bitwy 2. Korpusu – o Monte Cassino. W swojej pracy badawczej i pisarskiej, stojącej merytorycznie na bardzo wysokim poziomie, sięga po różnorodne źródła z szerokim wykorzystaniem najcenniejszych archiwaliów, jak i relacji świadków (dziś już na ogół nieżyjących). Jego prace są dobrze znane historykom i miłośnikom historii.*

Wystawę będzie można zobaczyć do połowy sierpnia dzięki uprzejmości Pana Zbigniewa Nieścioruka, któremu serdecznie dziękujemy. Justyna Filipek *dr hab. Tadeusz Kondracki ze wstępu do książki autorstwa prof. Zbigniewa Wawera pt. „Szlak bojowy Armii Generała Andersa”.

8


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

fot. Karolina Chomka

Offline na Trawniku Nadeszło długo oczekiwane lato, czas który ma „odczarować” dotychczasową rzeczywistość i pozwolić poczuć smak normalności jaką znamy i za jaką tęsknimy. Jest to też czas odpoczynku, relaksu i spotkań z przyjaciółmi. Spotkań twarzą w twarz i rozmów w cztery oczy – bez pośredników, telefonów czy ekranu komputera. Dlatego kolejny rok z rzędu chcemy zaprosić wszystkich miłośników muzyki, tańca, spotkań i dobrego kina na nasz Trawnik Coolturalny, który od 17 czerwca wznowił swoją działalność.

spotykać się będą na Herbatce dla Seniora. Tradycyjnie, co tydzień na naszej plenerowej scenie koncertować będzie inny zespół. Gościć będziemy „Seniorynki”, „Złote lata”, „Sokołowskich Bardów”, a także inne zaprzyjaźnione grupy. Następnego dnia na leżakach spotykają się miłośnicy muzyki i filmów komediowych. Piątkowe wieczory na Trawniku inaugurować będzie koncert sokołowskich grup artystycznych oraz tych zaprzyjaźnionych, którzy od lat związani są z naszą sceną. Kolejną atrakcją będzie seans filmowy, który ubawi widza do łez. Sobotnie filmowe wieczory natomiast dedykowane są miłośnikom zupełnie innych gatunków – thrillerów i horrorów. Wydarzenia na Trawniku Coolturalnym są jedną z najpopularniejszych, wakacyjnych atrakcji w naszym mieście. Cieszymy się, że kolejny rok z rzędu możemy spędzać je razem z Państwem i stanowić część Waszych wakacyjnych wspomnień.

Nam również brakowało spotkań z Państwem, dlatego tegoroczna edycja Trawnika Coolturalnego wygląda nieco inaczej niż w ubiegłych latach. W każde czwartkowe popołudnie, jeśli pogoda na to pozwoli, sokołowscy seniorzy

9

Justyna Filipek


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

fot. Aleksandra Rykała

Wakacyjne plany naszych artystów Wakacje to moment, w którym każdy z nas marzy o odpoczynku od wytężonej pracy zawodowej, nauki czy codziennych obowiązków. Jest to też czas na realizację pasji, planów i marzeń, dlatego nasi podopieczni spędzą kilka wyjątkowych dni na wspólnych wyjazdach i warsztatach.

Głosy chórzystów z Chóru KOE czeka wytężona praca przez pięć dni lipca, kiedy to w Lutomiersku odbędą się ich coroczne warsztaty chóralne. W sierpniu natomiast swój czas będą miały grupy Voci. Na początek najmłodsi podopieczni Bożeny Kaczmarek – grupa Voci Bambini ćwiczyć będzie swój warsztat wokalny. Kilka dni później do sali prób wkroczy największa z grup, czyli Voci Cantati. Z pewnością będą to dni pełne wytężonej pracy ale też zabawy i radości.

Członkowie ZPiT „Sokołowianie” w lipcu uczestniczyć będą w wyjazdowych warsztatach w Krasnogrodzie i Olsztynie. Wakacyjne wyjazdy „Sokołowian” są już niemal tradycją. Od lat zespół pokonuje tysiące kilometrów aby brać udział w festiwalach, konkursach, czy warsztatach właśnie. Jest to doskonała forma integracji i nauki samodzielności z dala od domu.

Black Code Dance Studio również wraca na sale treningowe! W ostatnim tygodniu sierpnia, grupa odbędzie swoje warsztaty taneczne, które z pewnością będą idealną rozgrzewką przed kolejnym rokiem artystycznym.

W tym roku również młodzież z pracowni plastycznej będzie miała czas na doskonalenie swoich pasji podczas wyjazdu plenerowego, pod okiem instruktora Aleksandry Rykała. Tworzenie w plenerze otwiera zupełnie nowe perspektywy, pobudza wyobraźnię i kreatywność, co z pewnością zostanie odzwierciedlone w pracach uczestników.

Jesteśmy przekonani, że po miesiącach rozłąki i izolacji, wakacyjne spotkania i zajęcia będą niezapomnianą przygodą dla naszych artystów. Justyna Filipek

10


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

fot. Aleksandra Rykała

Malowany Jazz – twórcze działania międzypokoleniowe Sokołowski Ośrodek Kultury od kwietnia 2021 r. rozpoczął realizację projektu „Malowany Jazz”, na który otrzymał dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Projekt adresowany jest do młodzieży i seniorów.

Obie dziedziny sztuki, zarówno jazz i plastyka dają ogromną przestrzeń do interpretacji i wyrażania własnych emocji poprzez dźwięk i formę, tempo i barwę, rytm i linię. To dwie dziedziny sztuki, które budują symbiozę, wspólną przestrzeń artystyczną. Tak jak jazz wyraża wrażliwość artysty poprzez wydobywanie za pomocą instrumentu własnych emocji, tak w plastyce kolor, barwa, linia czy plama są środkiem wyrazu stanu emocji twórcy.

To forma budowania integracji społecznej poprzez piękno, rozumienie sztuki i próba dialogu międzypokoleniowego poprzez plastykę – sztukę emocji i jazz – muzykę wolności. Program obejmuje zajęcia warsztatowe, wykłady oraz plener malarski. Wydarzenia podsumowane zostaną w październiku wystawą i koncertem finałowym.

Czy te dwie dziedziny sztuki mogą wzajemnie inspirować odbiorcę, czy istnieje wspólny język komunikacji i przenikania, czy słuchając utworu jazzowego uaktywniamy każdy element naszej osobowości, wrażliwości i czy te doznania jakie odczuwamy jesteśmy w stanie przenieść na płótno, czy zwykłą kartkę papieru, utrwalić je, zapisać? Na te pytania będziemy poszukiwać odpowiedzi poprzez realizację projektu „Malowany Jazz”. Aleksandra Rykała

Plastyka i jazz jako najbardziej ekspresyjny język komunikacji w sztuce, uważany jest za wyraz wolności artystycznej, która stwarza możliwości własnych improwizacji, interpretacji i aranżacji.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

11


fot.Paweł Kryszczuk

fot. Paweł Cichocki

fot. Aleksandra Rykała

fot. Grzegorz Gil

ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

12


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

Zakończenie sezonu kulturalnego Czerwiec w szkołach niezmiennie kojarzy się z nadejściem wakacji. Podobnie rzecz się ma w ośrodkach kultury. Grupy artystyczne i edukacyjne kończą swoje działanie. Dzieci i młodzież udają się na wypoczynek, aby we wrześniu wrócić pełnymi dobrych pomysłów oraz twórczej energii.

Zespół można było ostatnio zobaczyć i posłuchać na Trawniku Coolturalnym, gdzie przedstawili program „Noc Świętojańska”, a także na Turnieju Smaków w Nowej Suchej. Na horyzoncie już kolejne okoliczności. Do pracy wróciła też rozśpiewana część ośrodka: Chór Kameralny KOE oraz dziecięca sekcja Voci Cantati. Chór regularnie gromadzi się na próbach i już dał kilka okazjonalnych koncertów, w tym koncert jubileuszowy w Sokołowskim Ośrodku Kultury, który odbył się 28 czerwca. Vociaki z Voci Cantati wystąpiły na Trawniku Coolturalnym 2 lipca i spotkają się jeszcze w te wakacje na warsztatach wokalnych. Jeśli chodzi o zajęcia gry na instrumencie to warto wspomnieć o Ognisku Muzycznym, które nieprzerwanie pracowało przez cały rok. Uczniowie klas fortepianu i akordeonu zakończyli swoją pracę rocznym egzaminem końcowym. Występ młodych muzyków można było zobaczyć 2 lipca na Trawniku Coolturalnym. Swoją działalność wznowiła także Pracownia Plastyczna. Ta grupa będzie miała okazję spotkać się latem podczas warsztatów oraz otwartych zajęć. Zajęcia kontynuuje również najmłodsza grupa ośrodka, a mianowicie Studio graficzne Kropkomat czyli cyfrowe projektowanie graficzne.

Z wiadomych względów nie był to łatwy rok. Pandemia odcisnęła swój wpływ i jej skutki będą jeszcze odczuwalne przez jakiś czas. Ze względu na liczne obostrzenia nie było możliwym prowadzić normalnej działalności wielu grup. Jednakowoż dokładaliśmy wszelkich starań aby utrzymać tą jakże istotną część, jaką jest edukacja kulturalna. Z pewną pomocą przyszedł model pracy zdalnej, aczkolwiek jeśli chodzi o zajęcia taneczne czy wokalne, było to rozwiązanie niedoskonałe. Tymczasowy substytut. Analogicznie do nauczania zdalnego w szkołach, nie zastąpi to żywego kontaktu z nauczycielem. W maju udało nam się wrócić do opustoszałych sal ośrodka, gdzie znów dało się odczuć obecność dzieci i młodzieży. Tancerze z grup Hip Hop Dance Family czy Black Code Dance Studio znowu mogli wyjść na parkiet, poruszać się, przypomnieć sobie wyuczone układy i zacząć przygotowania do nowego sezonu. Ciężką pracą wykazywali się członkowie Zespołu Pieśni i Tańca „Sokołowianie”, którzy oprócz pracy przy projektach online, spotykają się na wytężonych próbach. Powoli powracają do życia rozmaite konkursy, festiwale i inne imprezy.

Dotrwaliśmy do końca sezonu, lecz już z nadzieją zerkamy na przyszły rok edukacyjny. Pod koniec lipca ogłosimy ofertę zajęć na przyszły rok, a w sierpniu zostanie otwarty nabór dla wszystkich chętnych. Osobiście trzymam mocno kciuki, że wrócimy do normalności i będziemy mogli bez przeszkód rozkoszować się kulturalnym życiem w każdym jego aspekcie.

13

Grzegorz Gil


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

TANIEC

– muzyka dla oka

14


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

Taniec jest dziedziną sztuki, która od lat bardzo dynamicznie rozwija się w naszym mieście. Mamy to szczęście, że dla wielbicieli niemal każdego gatunku tańca znajdzie się przestrzeń, w której z powodzeniem może rozwijać swoje pasje tj. taniec nowoczesny, ludowy, hip hop, a od niedawna również balet. Zwieńczeniem dziesięciu miesięcy ciężkiej pracy tancerzy jest coroczna gala tańca, która obecnie, z przyczyn oczywistych, nie mogła się odbyć.

Taniec to nie tylko poczucie rytmu i choreografia, to przede wszystkim sprawność fizyczna, perfekcja w wykonywaniu ruchów oraz ogromna samodyscyplina. Jest to dziedzina sztuki, którą można podziwiać godzinami nie tylko na scenie ale również na fotografiach. Dowodem na to była wystawa plenerowa przygotowana we współpracy z tancerkami Black Code Dance Studio i Hip Hop Dance Family, którą mogliśmy oglądać w przestrzeni miejskiej. Autorem zdjęć i ich pomysłodawcą był Szymon Grochowski. Poniżej przedstawiamy efekty tej współpracy. Justyna Filipek

15


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

Odkryj przestrzeń Twojej pasji Lato to czas, w którym snujemy plany na kolejne wakacyjne wojaże, ale też przygotowujemy się do kolejnych wyzwań, które czekają na nas jesienią. W czasie urlopu warto odkrywać drzemiące w nas pasje, snuć marzenia i odnaleźć zajęcia, które w przyszłości przyniosą nam zadowolenie, satysfakcję oraz psychiczny odpoczynek od trosk i stresu.

koncertów, festiwali czy wieczorków tanecznych. Tutaj do wyboru pozostają „Seniorynki” i „Złote Lata”. Nowością w naszej ofercie są „Śpiewanki” czyli zajęcia dla maluszków poniżej 3. roku życia i ich rodziców, oraz VocArt – zajęcia ze śpiewu i emisji głosu dla dzieci, młodzieży i dorosłych.

Już dziś warto wsłuchać się w swoje wnętrze, pokonać słabości, nabrać odrobiny odwagi i zaplanować jak chcemy spędzać jesienne popołudnia i jakie pasje rozwijać w sobie i naszych dzieciach. Dlaczego mówimy o tym w trakcie wakacji? Ponieważ już od 2 sierpnia ruszają zapisy na zajęcia do sekcji i grup artystycznych Sokołowskiego Ośrodka Kultury. Jak co roku rekrutacja odbywać się będzie online. Wiemy, że wiele osób z niecierpliwością czeka na możliwość zapisu do wybranej przez siebie sekcji, dlatego przypominamy – ilość miejsc jest ograniczona.

Oczywiście nie samym tańcem i śpiewem człowiek żyje, dlatego pod naszym dachem jest również przestrzeń do rozwoju umiejętności aktorskich i tu z pomocą przychodzą „Preteksty” – grupa teatralna tworzona przez młodzież w wieku 15-19 lat.

Dla wszystkich, którzy chcieliby nauczyć się grać na instrumentach proponujemy zajęcia w Ognisku bądź Kole Muzycznym. Natomiast dla osób dojrzałych dedykowany jest zespół Sokołowscy Bardowie.

Adepci sztuk plastycznych swoje pasje rozwiną w grupach plastycznych, a nieco młodsi artyści na zajęciach w Pracowni Plastycznej. Miłośnicy grafiki komputerowej swoją przestrzeń odkryją podczas zajęć w „Kropkomacie”, gdzie poznają tajniki cyfrowego projektowania graficznego.

Wybór jest bardzo duży. Pod naszym dachem działa pięć sekcji tanecznych z podziałem na grupy wiekowe są to: Black Code Dance Studio, Reprezentacyjny Zespół Miasta Sokołów Podlaski ZPiT „Sokołowianie”, Hip Hop Dance Family, Grupa Baletowa oraz zajęcia Rytmika dla Smyka dedykowane najmłodszym tancerzom.

Nie możemy zapomnieć również o innych grupach działających pod naszym dachem takich jak: „Lego Robotyka”, Sokołowski Uniwersytet Trzeciego Wieku, Klub Seniora „Jutrzenka”, czy gimnastyka dla seniora. Serdecznie zapraszamy również miłośników dobrego kina i dyskusji – DKF „Zbyszek” regularnie zaskakuje nie tylko repertuarem ale i znakomitymi gośćmi.

Osoby, które chciałyby pracować głosem i marzą im się koncerty i występy sceniczne również mają w czym wybierać. W zależności od wieku i zainteresowań mogą wstąpić w szeregi Chóru Kameralnego KOE, Zespołu Voci Cantati czy Akademii językowo-wokalnej. Nie zapominajmy, że również ZPiT „Sokołowianie” pozwala na rozwój umiejętności wokalnych, ponieważ na zajęciach tej grupy śpiew jest nieodłącznym elementem każdej choreografii i tancerze uczą się nie tylko tańca, ale i śpiewu właśnie. Dla osób w kwiecie wieku polecamy dołączenie do niezwykle aktywnych zespołów wokalnych tworzonych przez sokołowskich seniorów. To oni błyszczą na naszej plenerowej scenie podczas czwartkowych Herbatek dla Seniora oraz wielu

Wszystkich, którzy chcą poznać więcej szczegółów odnośnie naszej działalności edukacyjnej odsyłamy na naszą stronę internetową, a najlepiej wstąpcie do nas i odnajdźcie własną przestrzeń na rozwój pasji. Do zobaczenia we wrześniu!

Justyna Filipek

www.sokolowskakultura.pl/edukacja

16


fot. Janusz Mazurek

fot. Janusz Mazurek

fot. Grzegorz Gil

ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

17


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

Nowa strona

Sokołowskiej Kultury Wiosna od zawsze była czasem intensywnej pracy dla całej załogi Sokołowskiego Ośrodka Kultury. To właśnie wtedy dopinaliśmy wszelkie szczegóły organizacyjne Jarmarku Wielkanocnego, festiwali, a także planowaliśmy coroczne obchody jednej z największych imprez w naszym mieście – Dni Sokołowa. W tym czasie trwały negocjacje, podpisywaliśmy umowy, a także prowadziliśmy wszelkie prace porządkowe, dzięki którym możliwa była organizacja festynów, herbatek, zajęć dla dzieci i młodzieży, a także słynnego już na cały region – plenerowego kina letniego. Każdy z nas doskonale wiedział, że zbliżają się pracowite dni, weekendy i tygodnie, a jednocześnie nie mogliśmy się ich doczekać. Wiosną i latem realizowaliśmy bowiem wiele przedsięwzięć i pomysłów, które planowaliśmy miesiącami – bo każdy pracownik kultury musi być nie tylko mistrzem improwizacji ale organizacji również. To właśnie w tym czasie mogły się ziścić nasze zawodowe marzenia. W marcu ubiegłego roku, kiedy z niedowierzaniem i ogromnym niepokojem musieliśmy odwoływać kolejne wydarzenia kulturalne, głęboko wierzyliśmy w to, że w tym roku będzie inaczej, że znowu będzie „normalnie”. Teraz widzimy, że były to wizje zbyt śmiałe, niemożliwe do spełnienia i również teraz nasze spotkania musiały nieco odwlec się w czasie. Jednak jak zwykło się mówić „co się odwlecze to nie uciecze” dlatego nasze głowy nadal są pełne marzeń, planów i pomysłów, które powoli i z zachowaniem wszelkich środków bezpieczeństwa będziemy starali się wcielać w życie. Każdego dnia wkładamy ogrom pracy w to, aby Sokołowska Kultura była ciągle blisko swoich odbiorców, stała się odskocznią od trosk, a jednocześnie nośnikiem wartościowych informacji. Dlatego nadal jesteśmy obecni w naszych mediach społecznościowych: piszemy posty, kręcimy filmiki, nagrywamy audycje, realizujemy pomysły, na które wcześniej nie było czasu. Jednym z nich jest powstanie nowej strony internetowej poświęconej naszej działalności. Ogromnie zależało nam na tym, aby była ona łatwa w obsłudze, czytelna, a jednocześnie interesująca wizualnie. Zadanie to nie należy do najłatwiejszych, ale jesteśmy przekonani, że dzięki długim miesiącom ciężkiej pracy, planowania i analiz udało nam się to osiągnąć, a właściwie jemu – Szymonowi Grochowskiemu, naszemu grafikowi, który jest autorem nowej strony internetowej www.sokolowskakultura.pl. Jest on również odpowiedzialny za skład i grafiki, które pojawiają się w ZOOMie, to między innymi, dzięki jego staraniom Sokołowska Kultura nadal jest widoczna na ulicach naszego miasta. Serdecznie zachęcamy do odwiedzenia naszej nowej strony, a także do śledzenia mediów społecznościowych. Zostańcie z nami! Justyna Filipek www.sokolowskakultura.pl

18


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

z archiwum ZPiT Sokołowianie

Grand Prix dla ZPiT „Sokołowianie” ludowych z Podlasia, które niedawno po raz kolejny wydane zostały przez muzykologów z PAN. Tancerzom niezmiennie towarzyszyła kapela prezentując akompaniament przygotowany przez kierownika muzycznego Kazimierza Soszkę, a także Adama Tokarskiego oraz rodzeństwo Zosię i Stasia Sawickich – tancerzy zespołu i uczniów Szkoły Muzycznej I stopnia im Michała Kleofasa Ogińskiego z klas akordeonu i skrzypiec. Autorkami całego widowiska zaprezentowanego na festiwalu są Iwona Kopiwoda – kierownik zespołu, która przygotowała choreografię oraz Anna Maria Maliszewska – – dawniej tancerka „Sokołowian”, a dzisiaj na co dzień współpracująca z zespołem instruktorka muzyki i śpiewu.

Po miesiącach przerwy Reprezentacyjny Zespół Miasta Sokołów Podlaski ZPiT „Sokołowianie”, ponownie wyruszył w trasę. Tym razem młodzi tancerze zawitali do miejscowości Wymiarki znajdującej się na pograniczu Ziemi Lubuskiej i Dolnego Śląska gdzie odbyła się pierwsza edycja Ogólnopolskiego Festiwalu Zespołów i Śpiewaków Ludowych „Na Przydrożku”. Na festiwalowej scenie zaprezentowała się dwunastoosobowa grupa młodych artystów ze swoim premierowym programem przygotowanym specjalnie na tę okoliczność. Jego głównym tematem było dzieciństwo na Podlasiu, które w dawnych czasach wyglądało zupełnie inaczej od tego, które wiodą obecnie nasze dzieci. W trakcie występu młodych „Sokołowian” usłyszeć można było piosenkę o sierotce pasącej krówki, przyśpiewki żniwne, a nawet kołysankę śpiewaną młodszemu rodzeństwu przez starsze siostry. Uważny słuchacz mógł dostrzec, że były to fragmenty nieco zapomnianych dzisiaj utworów

Prezentacja sokołowskiego zespołu zachwyciła jury na tyle, że młodzi wykonawcy zdobyli główną nagrodę czyli Grand Prix! Jeszcze w czerwcu zwycięski występ został zaprezentowany naszej lokalnej społeczności, podczas jednego z występów na Trawniku Coolturalnym. Cieszymy się, że po trudnych miesiącach bez prób i regularnych spotkań, tak szybko i z wielkim zapałem i nową energią „Sokołowianie” wrócili na scenę. Serdecznie gratulujemy!

19

Justyna Filipek


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

20


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

fot. Paweł Kryszczuk

Koncert z misją Dwa miesiące temu nasza koleżanka Ania, która śpiewa w Voci, dostała diagnozę – złośliwy nowotwór piersi z przerzutami. To był dla nas szok. Przyznajcie sami, że myśl o raku jest odległa i dopóki choroba nie dotknie naszych najbliższych, uważamy się za bogów. Postanowiliśmy głośno mówić o profilaktyce i wykorzystaliśmy do tego nasz koncert.

Zielone światło dla organizatorów wydarzeń kulturalnych w kraju, było dla nas jedną z najlepszych wiadomości, na którą czekaliśmy miesiącami. Razem z nami wyczekiwali jej wszyscy artyści zrzeszeni w Sokołowskim Ośrodku Kultury, którzy byli spragnieni wystąpień na scenie, dla naszej wiernej, sokołowskiej publiczności. W pierwszej połowie czerwca zespół Voci Cantati zagrał aż dwa koncerty pt. „Ach, ten Broadway”. Chociaż jego premiera odbyła się rok temu, również teraz, niemal wszystkie bilety zostały wyprzedane. Jednak ten wieczór różnił się od poprzednich, tym razem poza doskonałą zabawą, Voci Cantati zapewniło coś jeszcze – możliwość przeprowadzenia bezpłatnych badań profilaktycznych.

– wyjaśnia kierownik i założycielka Voci Cantati, Bożena Kaczmarek. 9 czerwca na scenie, wraz z Voci Cantati wystąpił zespół „Trochę Jazzu” oraz tancerki z Black Code Dance Studio. Jednak nie są to ostatnie koncerty zespołu tego lata. Niebawem wszystkie grupy Voci zaprezentują swoje umiejętności podczas piątkowych koncertów na Trawniku Coolturalnym. Voci Cantati po raz kolejny udowodniło, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych, a misją tej grupy jest nie tylko taniec i śpiew, ale też szerzenie radości i optymizmu. Jesteśmy przekonani, że niebawem znów nas zaskoczą.

Czerwcowe koncerty zostały połączone z akcją profilaktyczną „Wyroluj raka”, podczas której, dzięki uprzejmości Centrum Medyczno-Diagnostycznego w Siedlcach, chętne kobiety miały okazję odbyć bezpłatne badania w zakresie cytologii, USG piersi oraz USG ginekologicznego. Jesteśmy przekonani, że w niedalekiej przyszłości uda nam się tę akcję powtórzyć. Skąd pomysł na promocję profilaktyki?

21

Justyna Filipek


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

Wystawa „Jestem” W hołdzie św. Janowi Pawłowi II Wystawa „Jestem”, która do niedawna gościła w Galerii „Dom” była jedną z najdłużej eksponowanych wystaw w sokołowskiej galerii. Sytuacja epidemiczna w kraju i coraz to nowe obostrzenia sprawiły, że jej uroczyste otwarcie kilkukrotnie musiało zmieniać swoją datę. W ten sposób zamiast wernisażu dotarliśmy do finisażu wystawy. I chociaż warunki były wyjątkowo trudne, to jej obecność sprawiła, że w progi Sokołowskiego Ośrodka Kultury zawitało wielu znakomitych gości po to, aby obejrzeć dzieła czterdziestu ośmiu artystów z różnych stron Polski i Europy.

Krzysztof Wiśniewski, Mikołaj Malesza, Marek Andała, Piotr Marciniak, Andrzej Radziszewski oraz Joanna Błońska.

Podczas uroczystego finisażu wystawy można było spotkać kilkunastu autorów prezentowanych dzieł. Na miejsce dotarli: Zdzisława Ludwiniak, Jacek i Agata Maślankiewicz, Janusz Lewandowski, s. Natanaela Błażejczyk, Jadwiga Maria Jarosiewicz, Halina Budziszewska, Halina Cholewka, Antoni Wróblewski, Tomasz Nowak, Aleksandra Rykała,

Wydarzenie uświetnił występ Gabrieli Pliszki-Kraska oraz Anny Maliszewskiej, wokalistek na co dzień związanych z Sokołowskim Ośrodkiem Kultury .

Przybyłych gości powitał Marcin Celiński – dyrektor SOK i Joanna Błońska – kurator wystawy. Podczas swojego wystąpienia dyrektor mówił o znaczeniu i wartości wystawy, która wykracza poza ramy sokołowskiej galerii. Już dzisiaj wiemy, że planowana jest jej dalsza ekspozycja w innych miastach w Polsce. Nie zabrakło również podziękowań dla sponsorów, dzięki którym został wydrukowany katalog wystawy: Piotrowi Żebrowskiemu – prezesowi Powiato-wego Banku Spółdzielczego w Sokołowie Podlaskim i Zbigniewowi Bocianowi – prezesowi Przedsiębiorstwa Usług Inżynieryjno-Komunalnych w Sokołowie Podlaskim, który zabierając głos, podkreślił znaczenie wielkiego Polaka Ojca św. Jana Pawła II dla Polski i jej kultury narodowej, a także dla historii całego świata.

Patronatem honorowym objął wystawę ks. Biskup Piotr Sawczuk ordynariusz Diecezji Drohiczyńskiej.

22


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

fot. Paweł Kryszczuk

Przypomnijmy, że inspiracją do powstania obrazów, prezentowanych na wystawie było Pismo Święte. Każdy z artystów miał możliwość dokonania wyboru dowolnego fragmentu i dokonania własnej interpretacji we właściwej sobie formie. Prezentowane prace ukazują różne osobowości artystyczne, a co za tym idzie, różne techniki, style i kierunki. To jest właśnie największe bogactwo tej wystawy – jej różnorodność, która wynika nie tylko z dowolnie wybranych fragmentów Pisma, ale też ze sposobu przekazu, interpretacji oraz ilości prac, a warto podkreślić, że było ich aż sześćdziesiąt osiem.

W katalogu wystawy został zamieszczony [Ps 100], który Joanna Błońska – kurator wystawy dedykowała wszystkim artystom i gościom biorącym udział w spotkaniu.

Joanna Błóńska

Wołajcie radośnie na cześć Pana, wszystkie ziemie, służcie Panu z weselem, przyjdźcie i radujcie się przed obliczem Jego. Wiedzcie, że tylko Pan jest Bogiem; On nas stworzył – do Niego należymy. Jesteśmy Jego ludem i owcami Jego pastwiska. Wchodźcie w Jego bramy z dziękczynieniem, na Jego dziedzińce z hymnami. Chwalcie Go, błogosławcie Jego imię, bo dobry jest Pan: Jego łaska na wieki, a Jego wierność z pokolenia na pokolenie.

W wystawie wzięli udział: Michał Banaszek (Warszawa), Krzysztof Bartnik (Lublin), Karol Bąk (Poznań), Stanisław Białogłowicz (Rzeszów), Joanna Błońska (Sokołów Podlaski), Włodzimierz Dawidowicz (Warszawa), Roman Domański (Sokołów Podlaski), Andrzej Dworakowski (Białystok), Zuzanna Gajos (Gulinek/Zakrzew), Aleksander Grzybek (Białystok), Elżbieta Grzybek (Białystok), Helena Jacyno (Przemyśl), Anna Kaczor (Wejherowo), Andrzej Kalina (Warszawa), Marcin Kołpanowicz (Kraków), Krzysztof Koniczek (Białystok), Jeremi T. Królikowski (Warszawa), Jarosław Kukowski (Tczew), Sabina Maria (Poznań), Krystyna Olchawa (Kraków), Łukasz Piaskowski (Przemyśl), Anita Piłat (Rzym, Włochy), Barbara Pierzgalska (Łódź), Daniel Pielucha (Działoszyn), Roman Postek (Węgrów), Krystyna Prządka (Zielona Góra), Waldemar Regucki (Białystok), Mirosława Rochecka (Toruń), Krystyna Rudzka-Przychoda (Lublin), Maria Sawicka-Biczyk (Warszawa), Jadwiga Szczykowska-Załęska (Supraśl), Małgorzata Świsłowska (Sokołów Podlaski).

23

(Ps 100)


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

Mistrz muzycznych pejzaży Orkiestra Kameralna Filharmonii Narodowej pod kierunkiem artystycznym Jana Lewtaka przygotowała koncert muzyki filmowej Ennio Morricone. W Sokołowie Podlaskim przedstawiliśmy Państwu wersję kameralną tego programu. Utwory, które wypełniły Wieczór Muzyczny, opracował na zespół kameralny Jan Lewtak.

Na Wieczorach Muzycznych Festiwalu Mazowsze w Koronie AD 2021 dominuje kameralistyka. Mam nadzieję, że utwory prezentowane podczas wszystkich koncertów festiwalowych w miastach oraz wsiach: Nasielsk, Sokołów Podlaski, Nowy Dwór Mazowiecki, Sieciechów, Pruszków, Mariańskie Porzecze-Goźlin, Miedzna i Węgrów pozwolą Państwu, choć na chwilę, zapomnieć o codziennych troskach.

Kameraliści Filharmonii Narodowej zabrzmieli w akustyce świątyni sokołowskiej wyśmienicie. Usłyszeliśmy muzykę Ennio Morricone skomponowaną do filmów: Pewnego razu na Dzikim zachodzie; Zawodowiec; Karol. Człowiek, który został papieżem; Za garść dolarów; Dawno temu w Ameryce; Kino Paradiso; La Califfa; Bękarty Wojny; 1900: Człowiek legenda; Dobry, zły i brzydki; Love Affair oraz Misja.

Festiwal Mazowsze w Koronie zawitał w niedzielę 6 czerwca 2021 roku do monumentalnej Konkatedry pw. Niepokalanego Serca NMP w Sokołowie Podlaskim. Publiczność mogła nareszcie, po długiej przerwie, wziąć udział w koncercie, choć nadal jeszcze w maseczkach. Uczestników zdarzenia, tradycyjnie, powitał Dyrektor Sokołowskiego Ośrodka Kultury, Marcin Celiński. Ksiądz Prałat Andrzej Krupa, Gospodarz Konkatedry zajął swoje ulubione miejsce w kościele.

Postać wybitnego kompozytora przybliżył sokołowskim melomanom znany autor audycji w Polskim Radiu, dziennikarz – Paweł Sztompke, który wystąpieniem w tym koncercie zapoczątkował swój udział w Festiwalu Mazowsze w Koronie. Pejzaż muzyczny w Sokołowie Podlaskim kreślony muzyką Mistrza Morricone, o niezwykłym, poetyckim pięknie, muzyką arkadyjską, dla wielu uczestników koncertu zapewne stanie się niezapomnianym wydarzeniem artystycznym. Mam nadzieję, że nie ostatnim w tym projekcie!

Współorganizatorzy koncertu byli szczęśliwi, gdyż drugi koncert XVIII edycji Festiwalu Mazowsze w Koronie, zatytułowany Ennio Morricone – Mistrz muzycznych pejzaży odbył się w pierwszym zaplanowanym terminie.

Mija właśnie dwadzieścia lat od pierwszego koncertu Festiwalu Mazowsze w Koronie zorganizowanego w 2001 roku w Makowie Mazowieckim, w zabytkowym kościele pw. Bożego Ciała (XV w.) przez Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki – przemianowane w 2014 roku na Mazowiecki Instytut Kultury – oraz Miejski Dom Kultury w Makowie Mazowieckim.

Bohaterem 179. koncertu Festiwalu był włoski kompozytor światowej sławy, Rzymianin – Ennio Morricone, który odszedł w lipcu ubiegłego roku w wieku 91 lat w swoim rodzinnym mieście. Wybitny kompozytor stworzył muzykę do ponad czterystu filmów (m.in. Misja, Karol. Człowiek, który został papieżem, Karol – Papież, który pozostał człowiekiem).

Chcę wierzyć i mam nadzieję, że ta właśnie: wielka, wspaniała, niezwykła – sztuka muzyczna – której potrzeba przeżywania okazała się wśród społeczności lokalnych tak olbrzymia, sztuka posiadająca również uznane walory terapeutyczne, znajdzie dla siebie w naszym regionie, także w okresie okołopandemicznym, więcej przestrzeni, nie – mniej. Że projekt Mazowsze w Koronie będzie z równym powodzeniem kontynuowany.

Ennio Morricone był laureatem wielu nagród: Złotego Globu za muzykę do filmu Misja; nagród BAFTA za najlepszą muzykę do filmów Dawno temu w Ameryce, Misja, Nietykalni i Cinema Paradiso. W 2007 roku Amerykańska Akademia Filmowa przyznała Ennio Morricone Honorowego Oskara za całokształt twórczości.

24

Małgorzata Ewa Kalicińska/MIK


fot. Paweł Kryszczuk

ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

25


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

KOE – czyli głos Większości z nas trafia się to szczęście, że rodzimy się posiadając głos. A z nim wiąże się wokalny potencjał. I jak drzewu trafia się mniej lub bardziej żyzna gleba, tak nam łatwiej lub trudniej przychodzi rozwój emisyjny głosu. Można przeżyć życie nie wydobywając go wcale i przecież nie ma w tym nic niewłaściwego. Jednak jaka to szkoda, skoro śpiew może przysporzyć tyle radości! A co dopiero, gdy śpiewa się wspólnie. fot. Olga Górska

26


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

Na co dzień nie zastanawiamy się nad tym. Ani nad darem głosu, ani nad innymi talentami. Jest to zrozumiałe, jako że skłonni jesteśmy zatracać się w nagromadzeniu spraw naglących. Trudno więc przychodzi nam myśl o podjęciu kroków, by swoje talenty rozwijać. A już na pewno rzadko udaje nam się tę myśl urzeczywistnić i podjąć kroki w tym kierunku.

Nagrody i profesjonalnie wykonywany niełatwy repertuar same w sobie są niewątpliwym dokonaniem. Jednak zasadnicza przemiana, której wyrazem jest ten sukces, dokonuje się w trudach pracy. Podczas prób wspólnych i w domu każdego chórzysty. Mogłoby się wydawać, że to całkiem proste: nauczyć się w domu własnej partii, zgromadzić się razem i zaśpiewać tak, jak każdy potrafi najlepiej. Sęk w tym, że chór jest organizmem. Organizmem żywym, który wymaga ćwiczeń poszczególnych mięśni, ale też równoważenia całego jego ustroju – czyli ujednolicania barwy głosu spośród wielu różnych. Rozwój zespołu wymaga utrzymywania równowagi pomiędzy pracą indywidualną a wspólną. Chórzyści KOE mają również to szczęście, że w ćwiczeniu prawidłowej emisji głosu wspiera ich Anna Mitura. Będąc zarazem jedną z chórzystek wzmaga rozwój wokalny KOE na każdej próbie.

Zdarza się jednak, że gdy taka myśl o spełnianiu się zakiełkuje w naszej świadomości, potrafimy nosić ją w sobie latami, a samo pragnienie działania i tworzenia wcale nie maleje. Tylko czasem czegoś brakuje, choć nie umiemy tego nazwać. Zbawieniem okazuje się wtedy człowiek czujący podobnie i żywiący podobne marzenie. Tak właśnie powstało KOE. Pod wpływem cudownej zbieżności ludzi i pasji w jednym miejscu. Wrażenie takiej zbieżności daje się zresztą odczuć w całym Sokołowskim Ośrodku Kultury, uczęszczając na wydarzenia kulturalne. I nie będzie chyba przesadą powiedzieć, że odczucie to jest wręcz przeszywające. „Coś wisi w powietrzu”. Tę ożywczą atmosferę miejsca zawdzięczać można z pewnością wszystkim tworzącym i działającym w SOKu osobom, ale absolutnie nie byłoby o czym mówić, gdyby nie pasja dyrektora – Marcina Celińskiego. Podobną pasją zaraża dyrygentka – Aneta Mroczek, która pokłady inwencji i determinacji ulokowała już w wielu projektach artystycznych. Spotkanie w 2016 roku dwojga tak niezwykłych osób stało się impulsem do powołania Chóru Kameralnego KOE, w którym zresztą sam dyrektor śpiewa od początku po dziś.

Nad wszystkimi wewnętrznymi i zewnętrznymi procesami zachodzącymi w takim chóralnym organizmie czuwa dyrygent. Aneta Mroczek, jako profesjonalistka, uwrażliwia chórzystów na potrzebę wspólnego słuchania siebie nawzajem, zintegrowania w ten jeden organizm. Nie ma trudniejszego dla chóru zadania, nawet dla najbardziej doświadczonego. Jest to spokrewnione z ogólną potrzebą wyczuwania siebie-chórzysty jako części całości-chóru. Nie tylko muzycznie, ale i organizacyjnie. Aby zespół-organizm działał sprawnie i spójnie, potrzebna jest też integracja pozamuzyczna. W wokalnym docieraniu się nieoceniona jest rola wzajemnego zaufania, przywiązania, szacunku i odpowiedzialności za siebie. A wszystko to KOE buduje podczas swoich licznych wyjazdów i warsztatów.

Chce się przebywać wśród takich ludzi. Działają jak magnes. Gdy słuchacz przychodzi na ich koncert, doświadcza nie tylko sztuki, wprost przepięknej muzyki. Również zwyczajne obserwowanie ich aktywności inspiruje, cieszy i motywuje. W takim ujęciu bez większego znaczenia jest, że to muzykę akurat uprawiają. Słuchacz trwa pod wrażeniem tego, co sprawiło, że myśl o rozwijaniu talentu zaszła w tych chórzystach tak daleko. Pod wrażeniem tego, że można, że da się.

Uczestnictwo w KOE nie jest więc jedynie pielęgnowaniem wokalnego talentu. To taki rodzaj aktywności, który pozwala widzieć więcej – bo chórzysta spogląda nie tylko na siebie i swój głos, lecz także wsłuchuje się w pozostałe. Jest odpowiedzialny za całość, mimo że dysponuje tylko własnym głosem. Nade wszystko, udział w chórze przynosi niedającą się opisać satysfakcję. Szczególnie, gdy podczas wspólnego śpiewu objawia się potęga głosów jako ich kumulacja. Gdy okazuje się, że kilkanaście osób jest w stanie zaśpiewać jak chór kilkudziesięcioosobowy, nie sposób wyrazić słowami towarzyszącą temu przeżyciu emocję.

Tym bardziej imponujący jest dystans, jaki KOE przez te 5 lat zdążyło przemierzyć swoją pracą – od zakiełkowania tej pierwotnej myśli o wspólnym śpiewaniu. Można nie zdawać sobie sprawy z tego, że w ciągu tak krótkiego czasu w niewielu zespołach udaje się dokonać tego formatu metamorfoza artystyczna. W pierwszej kolejności świadczą o tym dokonania KOE, nagrodzone na ogólnopolskich i międzynarodowych konkursach czy festiwalach chóralnych. Dowodzi tego również repertuar, który z roku na rok jest ambitniejszy. I chociaż wymaga on większego doświadczenia zespołowego – jak choćby zaprezentowany podczas Niedzieli Palmowej b.r. program pieśni pasyjnych – KOE sprawnie pokonuje kolejne takie poprzeczki.

KOE stało się znakiem rozpoznawczym sokołowskiej kultury. Elementem kultury lokalnej jako twórczej działalności w danej społeczności. Społeczności, do której należą członkowie chóru. Która żyje własnym życiem. I gdzieś równolegle przenika do tego życia twórczość chóru KOE. Jego sztuka zostaje w słuchaczach i samych chórzystach na długo po koncercie czy cotygodniowej próbie. Osiada w pędzie dnia i staje się częścią kultury. Bo kultura mieszka w codzienności.

27

Aleksandra Kolbusz


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

fot. Chabry&Maki

Chabry&Maki zapraszają „Sokołowski Tygiel Kulturalny” to projekt, którego realizacja wymagała ogromu starań i nakładu finansowego. Dzięki środkom pozyskanym na ten cel możliwe było otwarcie Muzeum Wielkiego Gościńca Litewskiego „Stacja Sokołów”, punktu informacji turystycznej oraz restauracji – nowego miejsca na rozrywkowej kulturalnej mapie naszego miasta.

Właściciel wysoko ustawił poprzeczkę i mam nadzieję, że ją utrzyma. Super miejsce, smaczne dania, przepięknie podane. Obsługa na wysokim poziomie. Po prostu klasa! Przepyszne dania, tylko polskie produkty, bardzo dobra obsługa, przytulne wnętrza.

Restauracja „Chabry&Maki” to miejsce, w którym gość ma okazję wybrać się w kulinarną podróż po szlaku Wielkiego Gościńca Litewskiego, poczuć smak tradycyjnych potraw, rozkoszować się pysznym, wręcz domowym jedzeniem tak bardzo charakterystycznym dla tego regionu. Wybór dań jest naprawdę ogromny – miętus, śledzik, kaczka po żydowsku, tatar w dymie, zaguby, kartacze, a także chałka z domową konfiturą czy tradycyjny marcinek, to tylko niektóre z pyszności, które każdego dnia serwowane są gościom. Nie brakuje również tradycyjnych napojów ze szlaku WGL: piwa jałowcowego, kwasu chlebowego, podlaskiego cydru czy żołędziówki. Być może jest to jedyne miejsce w naszym regionie, w których można skosztować takich rarytasów. W okresie wakacyjnym, tuż przy Trawniku Coolturalnym, znajduje się ogródek restauracyjny, czynny również podczas seansów kina plenerowego, który od początku cieszy się dużym zainteresowaniem sokołowian.

Restauracja jakiej w Sokołowie nie było! Po prostu doskonała. Serdecznie polecam! Przepyszne dania i desery regionalne, pięknie podane, klimatyczne wnętrze, przemiła obsługa! Idealne miejsce na rodzinny obiad, czy kolację ze znajomymi:) A racuchy podobno mogą rywalizować z „babcinymi” – tak twierdzą najmłodsi! Szczerze polecam!

Jesteśmy przekonani, że restauracja „Chabry&Maki” to miejsce, które warto odwiedzić, wstępując do niego zaraz po wizycie w Muzeum WGL można zafundować sobie wspaniałą podróż w czasie i lekcję historii jednocześnie. Serdecznie zapraszamy! Justyna Filipek

Świetna i profesjonalna obsługa, cudowne jedzenie i jedyny w swoim rodzaju klimat – każdy kto odwiedzi to miejsce na pewno wróci z uśmiechem.

28


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

fot. Joanna Borowy

Wystawa pojazdów konnych w „Stacji Sokołów” Jeszcze tylko do połowy lipca będzie można podziwiać wystawę pojazdów konnych w Muzeum Wielkiego Gościńca Litewskiego „Stacja Sokołów”.

Ze względu na wysoką cenę czasem kilka pobliskich wsi dawało datki i kupowało wspólną pompę, a wiejscy rzemieślnicy do niej podwozie w ramie drewnianej lub metalowej o sworzeniowej konstrukcji na resorach. Warto wspomnieć, że sikawka stała we wspólnie wybudowanej remizie, tak aby mogli z niej korzystać wszyscy mieszkańcy pobliskich miejscowości. Często sikawki wyposażone były w boski, haki, tłumice i drabiny. Natomiast typ i rodzaj pompy i podwozia zależał od regionu Polski i producenta. Sikawki miejskie bardzo często budowane były bez skrzyń wodnych, gdyż wodę czerpano z basenów przeciwpożarowych. Sikawki wiejskie na terenach raczej nizinnych miały skrzynie wodne opuszczone pod ramą. Te, które znajdowały się na terenach górzystych charakteryzowały się zwartą budową o dobrym skręcie, czasem były to pompy przenośne montowane na wozach gospodarskich.

Wystawa liczy 18 modeli, pogrupowanych w różnych blokach tematycznych. Są to m.in. wozy gospodarcze i transportowe, pojazdy wyjazdowe, specjalistyczne jak również karety paradne i ceremonialne. Opisując poszczególne wozy, w tym specjalistyczne, na więcej uwagi zasługuje sikawka – dawny wóz używany do akcji gaśniczych. Oto jego krótka historia. Najstarszymi urządzeniami do gaszenia pożaru były sikawki podręczne zwane szprycami. Pierwszą pompę wodną z zaworami ssawnymi i tłoczonymi wynaleziono 250 lat p.n.e., a w miarę upływu lat udoskonalono jej konstrukcję dodając wieżę, prądownice, napowietrzniki, zawory odcinające i rewizyjne. Te były jednak przenośne i wymagały silnych mężczyzn do jej transportowania.

Do najbardziej znaczących producentów sikawek konnych należały zakłady z: Poznania, Warszawy, Kostrzyna nad Odrą, Mysłowic, Krakowa, Sanoka i Koszalina. Produkcja tego typu sprzętu pożarniczego utrzymywana była do 1939 roku. Po wojnie sprzęt ten był konserwowany i służył strażakom do 1966 roku. W tym samym roku OSP otrzymały motopompy, a sikawki konne oficjalnie wycofano.

Następną zrealizowaną myślą było osadzenie pompy w drewnianej wannie wodnej ze stałą rurą wylotową na dwóch płozach ( XVI wiek). Pompy takie były jednak mało wydajne, dlatego w XVII wieku zastosowano powietrznik tłoczny oraz dokonano wielu udoskonaleń, m.in. płozy zastąpiono czterema kołami. Taki wózek wciąż jednak nie był przystosowany do zaprzęgu konnego. W kolejnych latach wymyślono węże ssawne podające wodę na zwijadłach. W XVIII wieku dokonano zmian konstrukcyjnych: skrzynie wodne umieszczono pod ramą, a podwozie umocowano na resorach. W miarę postępu technicznego i technologicznego oraz zastosowaniu nowych materiałów, sikawki doskonale sprawdzały się w walce z pożarami w mieście i na wsi. Używano ich zarówno w zabudowaniach folwarcznych jak i majątkach ziemskich.

Obecnie, dzięki wielkiej pasji i zaangażowaniu członków Ochotniczych Straży Pożarnych sikawki otrzymały nowe życie. W całej Polsce organizowane są, na różnych szczeblach (od powiatowych i wojewódzkich aż do europejskich) zawody sikawek konnych. Są to wspaniałe festyny, w których uczestniczą coraz liczniejsze Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze.

29

Joanna Borowy


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

Rywalizacja smaków na szlaku WGL Coroczny Turniej Smaków cieszył się dużym zainteresowaniem, a miłośnicy tradycyjnej kuchni i domowego smaku przybywali na niego z różnych zakątków kraju. Tegoroczna 8. edycja odbyła się w zupełnie nowej lokalizacji – w skansenie w miejscowości Nowa Sucha niedaleko Grębkowa, która również, podobnie jak dawniej zamek w Liwie, zachwyciła swoim położeniem i masą atrakcji dla odwiedzających.

Uczestników konkursów oceniało jury w składzie: • Maria Koc – senator RP, etnograf, wiceprezes Lokalnej Organizacji Turystycznej WGL • Roman Postek, prezes zarządu LOT WGL • Marcin Celiński, dyrektor Sokołowskiego Ośrodka Kultury, członek zarządu LOT WGL • Sławomir Wróblewski, dyrektor Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego im. Władysława Reymonta w Sokołowie Podlaskim Laureatami konkursu „na najsmaczniejszą potrawę na Szlaku WGL zostali: 1. miejsce oraz Kielich Wojciecha Wielądko ex equo: KGW w Hołowienkach i KGW w Zającu „Zajęczanki”, 2. miejsce ex equo: KGW w Grannem i KGW z Oszczerzach, 3. miejsce ex equo: Stanisława Góral oraz KGW w Trawach, wyróżnienia: KGW w Czaplach, Joanna Dróżdż, Danuta Zawadzka, Karolina Dorosz, Stowarzyszenie „Liwianka”.

Podczas „Turnieju Smaków na szlaku Wielkiego Gościńca Litewskiego” odbył się kiermasz potraw kuchni regionalnej i rękodzieła, na którym swoje wyroby zaprezentowało ponad osiemdziesięciu wystawców. Nie zabrakło również atrakcji dla dzieci i młodzieży, które miały okazję odbyć lekcję strzelania z łuku czy ozdabiania tarcz. Kolejną atrakcją dla odwiedzających była możliwość udziału w warsztatach z tkactwa, robienia kwiatów z bibuły czy wyrobów serów podpuszczkowych.

W konkursie „Gościniec z podróży” zwycięzcami zostali: 1. miejsce: Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne „Grębkowianie”, 2. miejsce: Joanna Dróżdż, 3. miejsce: Anna Zaboklicka, wyróżnienia: KGW w Hołowienkach, Stowarzyszenie „Liwianka”, KGW w Skarżynie „Ziółka ze Skarżyna”, Sylwia Pilucik, Mariusz Gregorczyk „SerMlek”

Na scenie wystąpił jeden z najpopularniejszych zespołów folkowych w kraju – „Czeremszyna” oraz Reprezentacyjny Zespół Miasta Sokołów Podlaski Zespół Pieśni i Tańca „Sokołowianie”. Ale czymże byłby turniej bez rywalizacji? Tradycyjnie odbyły się dwa konkursy: pierwszy na „najsmaczniejszą potrawę na Szlaku WGL” oraz „na najlepszy regionalny podarunek kulinarny z podróży szlakiem Wielkiego Gościńca Litewskiego – Gościniec z podróży.”

Turniej Smaków był też doskonałą okazją do tego aby wyróżnić osoby, które na co dzień swoją działalnością wyjątkowo przyczyniają się na rzecz propagowania regionalnego dziedzictwa narodowego. Wśród osób odznaczonych tytułem „Perły na WGL” znaleźli się: Małgorzata Pepłowska, Rafał Siwek, Jadwiga Grzenda oraz Danuta Kalinowska. Kolejny Turniej Smaków za nami, cieszymy się, że mimo wielu obaw w związku z panującą pandemią udało się to przedsięwzięcie zrealizować. Serdecznie zapraszamy do obejrzenia galerii fotografii z tego wydarzenia, które dostępne są w naszych mediach społecznościowych oraz stronie internetowej. Justyna Filipek

30


fot. Katarzyna Hardej

fot. Katarzyna Hardej

fot. Maria Koc

ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

31


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

fot. Katarzyna Hardej

Życie od kuchni Mam słabość do polskiej literatury. Uwielbiam odkrywać nowe, nieznane nazwiska i dopisywać je do mojej osobistej listy pisarzy z najwyższej półki. Półki made in Poland. Na tej właśnie półce stoi powieść Katarzyny Majger. Autorka kojarzona głównie z literaturą dziecięcą i młodzieżową, lecz pisząca też dla dorosłych. Jej „Stuletnia gospoda” skradła moje serce. Majger ma wyjątkowy dar do snucia opowieści i doskonałe ku temu narzędzia – świetny styl i pióro!

Gorzkie myśli dręczyły Jagodę przez całą jesień, a potem przyszła zima. Ciemny sezon, który mądre istoty przesypiają, żeby brak światła i jasnych myśli nie uszkodził im filtrów, odsączających to, co jasne i świetliste, od tego, co ciemne, ciężkie i przytłaczające. fragment powieści

„Stuletnia gospoda” to słodko-gorzka opowieść o poszukiwaniu własnej drogi. Słodka, bo okraszona smakowitymi przepisami. Słodka, bo Majger ma błyskotliwe, momentami czarne poczucie humoru („Pia nigdy nie bawiła się dobrze i była z tego dumna”). Gorzka, bo opowiada o tym, że czasem pstryczek w ucho od najbliższej osoby boli bardziej, niż policzek od nieznajomego. Bo traktuje o sile stereotypów w społeczeństwie, ciężkiej próbie odcięcia się od nich i pójścia własną drogą. I wreszcie – bo to gorzka satyra na polską ciemnotę przed i popeerelowskich czasów. Gorzka tym bardziej, kiedy zrozumiemy, że nadal istnieją ludzie z takiej samej gliny. O „Stuletniej gospodzie” Katarzyny Majgier można napisać dużo, ale na pewno nie określiłabym jej mianem lekkiego czytadła, co może zasugerować zaklasyfikowanie powieści do gatunku sagi rodzinnej. Fakt, że tę powieść czyta się lekko jest zasługą umiejętności i warsztatu autorki, bo temat książki wcale lekki nie jest. To głęboka i szczera do bólu opowieść o heroicznej walce o siebie samego. Mimo dość ciężkiego tematu, Katarzyna Majgier serwuje go nam z gracją najlepszego szefa kuchni i zamiast słodko-gorzkiego kleiku otrzymujemy słodko-kwaśne dzieło sztuki. Czyta się świetnie, bo książka jest po prostu genialna! Polecam najmocniej!

32

Katarzyna Hardej


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

Wassily Kandisky Impresja III (koncert), 1911, domena publiczna

Czy można zobaczyć muzykę? Ostatnie w tym roku akademickim spotkanie słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku nareszcie mogło odbyć się w tradycyjny sposób – na sali widowiskowej SOK. Po miesiącach wykładów online, nareszcie brać uniwersytecka mogła spotkać się w cztery oczy i wysłuchać wykładu, o muzyce w dziele malarskim opowiedziała Dorota Pikula-Kuziak – historyk sztuki i kustosz Muzeum Diecezjalnego w Siedlcach. „Jak oddać w malarstwie zachwyt nad widokiem radosnego, rodzinnego muzykowania, tę chwilę bez trosk, pełną śmiechu, klaskania dłońmi? Czy na przestrzeni dziejów kultury malowane obrazy ręką mistrzów miały za zadanie tylko o owej radości opowiedzieć? Czy chodziło o iluzję rzeczywistości, fotograficzny przekaz utrwalony na płótnie? Rzecz polegała na rozumnym oglądaniu, a w interpretację dzieł wciągnięte były różne dziedziny: psychologia, socjologia, semiotyka. Nie podobna więc dziś oglądać prace dawnych mistrzów nie odnosząc się do danych czasów, do ducha miejsca, tamtych wartości moralnych, potrzeb, specyfiki narodów. Wtedy poznamy wartość sztuki jako medium pobudzające naszą wyobraźnię, a w obrazach, na których są sceny z muzykami, koncertującymi bogami, czy aniołami znajdziemy wiele różnych ścieżek do odczytania informacji o kondycji człowieka, jego próżności; poznamy jego skrywaną pychę, potrzebę władzy, wstydliwą grzeszność i wiarę w nadprzyrodzoną rzeczywistość.”

33

Dorota Pikula-Kuziak


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

30 czerwca 1911 – 30 czerwca 2021

na kulturę

Czesław Miłosz Gdy Czesław Miłosz jest zestawiany ze Zbigniewem Herbertem (a dzieje się tak często), raczej wiadomo, że źródłem porównania są epizody wojenne i następujące tuż po roku 1944. Miłosz nieprzychylnie oceniał Powstanie Warszawskie; w aspekcie etycznym i politycznym. Cechy tak myślącego Miłosza uwypukla opowiadanie Jana Józefa Szczepańskiego „Koniec legendy”. Akcja rozgrywa się w pełnym warszawskich uciekinierów dworze szlacheckim; powstanie już zakończone, Armia Czerwona za chwilę przekroczy Wisłę. Literacka kreacja Miłosza to poeta przebrany za Kozaka, wyraźnie kpiący z powstania jako efektu działań ludzi nieznających mechanizmów historii, żyjących wciąż w świecie wartości soplicowskich czy mesjanistycznych. Wielgosz (Miłosz) mówi otwarcie: realizm polityczny – „rzecz u nas bardzo niepopularna, bo wymagająca rezygnacji z narodowej megalomanii’1. W pewnym sensie to echo dramatu Juliusza Słowackiego. Kordian w Alpach Szwajcarskich marzy o Polsce imperialnej, „rozstrzelanej granicami” od morza do morza. Jednak potem Słowacki przeznacza swemu młodemu bohaterowi, rozczarowanemu prawie wszystkim (oprócz idei Polski mocarstwowej) miejsce w szpitalu dla obłąkanych; nie do pomyślenia w świecie Mickiewiczowskim, Sienkiewiczowskim, ale już Norwidowskim czy Krasińskiego, Wyspiańskiego tak. Myśl mesjanistyczną, obecną już w barokowych pismach Wespazjana Kochowskiego, przerywa więc nie tylko Miłosz; wieszczowie wskazywali na ambiwalencję, paradoksy polskiej myśli politycznej i społecznej. Pokolenie akowskie kierowało się dekalogiem i świecką etyką Conradowską. Tymczasem Miłosz student, Miłosz publicysta określał etykę Josepha Conrada jako straceńczą, kreującą postawy heroiczne, ale politycznie niepragmatyczne. Stąd powojenna niechęć rodaków do Miłosza literata; nawet gdy miał już laur noblowski na skroniach. Nieobecność Miłosza w Polsce jedynie potęgowała niechęć. W 1951 prosił o azyl we Francji. Tymczasem Zbigniew Herbert nie emigrował, dzielił polski los i perypetie nieodnajdującego się w socrealistycznej rzeczywistości „chudego literata”. Wyrazistemu kontrastowi i chwale Herberta sprzyjały wiersze o Hamlecie pogardzanym przez despotę Fortynbrasa („Tren Fortynbrasa”), outsiderze Baruchu Spinozie („Pan Cogito o kuszeniu Spinozy’), strategu Tukidydesie, którego niewdzięczni Ateńczycy skazali na wygnanie z ojczyzny („Dlaczego klasycy?”). A Miłosz pisał o „ukąszeniu heglowskim”, w „Zniewolonym umyśle” analizował przyczyny współpracy z reżimem stalinowskim; nawet nie domagał się

1

Jan Józef Szczepański, „Koniec legendy”, [w:] idem, „Buty i inne opowiadania”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1983, s.173.

34


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

zwrotu ziem wschodnich. Traktuje o tym wiersz „Dwór”: emigrant odwiedza stary dom, dwór szlachecki, niegdyś polski, teraz litewski; niegdyś szlachecki, obecnie pokołchozowy. Aleja drzew wycięta. Pozostał czarny bez. Przybysz jak Heraklit wszystko obserwuje, godzi się ze zmianą, nie polemizuje, nie przemawia niczym trybun ludowy. Herbert opisywał polską kulturę na tle tradycji europejskiej, starorzymskiej. Jednak eseje „Barbarzyńca w ogrodzie”, „Martwa natura z wędzidłem” czy wiersze klasycyzujące nadal są mniej popularne niż cykl o Panu Cogito, prezentowany przez mistrzów słowa (na przykład Zbigniewa Zapasiewicza) w czasie stanu wojennego. Miłoszowi lubimy wypomnieć przywiązanie większe do Litwy niż polskich korzeni, nad brytyjskim przodkiem Herberta i brakiem żołnierskiej karty w wojennej biografii przechodzimy do porządku dziennego. Nie mamy jako polscy czytelnicy jednakowej miary w ocenie mistrza Miłosza i mistrza Herberta. Dobieramy miary inne niż literackie. Czesław Miłosz w wierszu „Pożegnanie” porównał Warszawę roku 1944 z Szekspirowską Weroną. Miasto jest jak Romeo; można je pokochać tylko bezgranicznie i tylko tragicznie („Nie ma Werony. / Roztarłem pył ceglany na palcach. Oto co zostaje…”2). Refleksja o przeszłości stała się w ten sposób uniwersalna. I jakże dzięki temu skuteczna w Berkeley, w uniwersyteckim kampusie, na zajęciach ze studentami z Chin, Latynosami, Afroamerykanami. Miłosz wykładowca przyjął, że osoby z trudem odnajdujące Polskę na mapach, zupełnie nieorientujące się w kontekście historycznym trzeciej części „Dziadów” i zawiłościach „Nocy listopadowej” Wyspiańskiego mogą, mimo wszystko, poznać istotę historii Polaków, polskiego losu. Uznał, że każdy Amerykanin zna bezdomność, wykorzenienie. Reakcja na alienację (indywidualną, pokoleniową, rodową) wystarczy, by zrozumieć najbardziej uwikłane w historię dzieła. Napisał „Historię literatury polskiej” po angielsku i książka ta do dziś jest jedną z istotniejszych także w Polsce. Jesteśmy w tej opowieści wielcy, literacko niezwykli w skali makro. Dzięki Miłoszowi bardzo wzrosło zainteresowanie Polską w Berkeley, studiowanie polskiej historii, literatury stało się prestiżowe, choć nadal elitarne.

Czesław Miłosz, domena publiczna

Widzimy w Miłoszu Litwina, człowieka z losem wygranym na loterii (Noblem i amerykańskim adresem). Tymczasem przy Grizzly Peak, w domu na wzgórzu Miłosz noblista miał dwa życzenia: bezpłatne miejsce parkingowe i więcej czasu na studiowanie ksiąg. To człowiek z mikroskopijnego wiersza „Dar”… Jest wczesny ranek. Nad kapryfolium kolibry. Ogrodnik pracuje wytrwale. Gdy mgła opada, prostuje się, patrzy na zatokę, daleki żagiel i wie, że nikomu już niczego nie zazdrości i nic nie potrzebuje, jak rzymski stoik. 2

Anna Kuryłek

Czesław Miłosz, „Pożegnanie”, [w:] idem, „Wiersze wszystkie”, Znak, Kraków 2011, s.225.

35


ZOOM 32 - CZERWIEC / LIPIEC 2021

36


Millions discover their favorite reads on issuu every month.

Give your content the digital home it deserves. Get it to any device in seconds.