Page 3

WIADOMOŚCI

Świat Motoryzacji 7-8/2014

Wykluczony autobus

Jak wiadomo, kampanie społeczne dzielą się na takie, których nikt nie zauważa lub takie, które doprowadzają ludzi do szału i paradoksalnie spełniają swoją rolę, ponieważ o sprawie zaczyna się mówić. Niedawno nadspodziewanie donośnym echem odbiła się kampania poświęcona bezpieczeństwu w  transporcie autobusowym. Jej głównym elementem był filmik animowany, którego bohaterem jest stary, wysłużony autobus, który odrzucony i  sponiewierany postanawia dokończyć żywota w  prasie, służącej do zmieniania byłych pojazdów w  bryły złomu. Pod koniec pojawia się dla smutnego autobusu nadzieja na ocalenie. Jednak nic z tego. Wajcha idzie w dół, egzekucja się dokonuje. Rozpętała się dyskusja, w  której zarzucano autorom animacji promowanie wykluczenia. Pewien psycholog stwierdził nawet, że zamiast uczłowieczonego autobusu można było równie dobrze wstawić tam starego psa, albo niedołężnego staruszka. Agencja reklamowa, która za publiczne pieniądze filmik wyprodukowała wyraziła natomiast głębokie zadowolenie z samej siebie i wyznała, że cel został osiągnięty, bowiem chodziło właśnie o to, żeby wytłumaczyć publiczności, iż nie ma miejsca na sentymenty tam, gdzie w grę wchodzi bezpieczeństwo. Stare graty mają trafiać na złom i tyle. Zaintrygowany tymi kontrowersjami obejrzałem ów filmik. Muszę przyznać, że mnie się nie spodobał i to z dwóch powodów. Po pierwsze uznałem, że argumenty psychologów są słuszne i ci, którzy filmik stworzyli, będąc dziećmi, zapewne uwielbiali wyrywać muchom skrzydełka. Po drugie zaś uważam owych „kopirajterów” za nieudolnych epigonów. Każdy, kto trochę śledzi reklamową twórczość na świecie może bez problemu wskazać spoty, które inspirowały naszych „artystów”. Tyle że tamte były inteligentniejsze i  miały więcej wdzięku. Pewnie, że każdy woli, żeby jego dzieci jechały na kolonie nowym autobusem. Ale z  drugiej strony, ileż radości dostarcza widok zabytkowych jelczy „ogórków”, które wyjeżdżają czasem na miasto jako autobusy paradne. Na koniec chciałbym życzyć wszystkim Czytelnikom udanych wakacji i  polecić trzy archiwalne teksty z  naszego cyklu poświęconego dziwnym awariom. Lektura to nie tylko pouczająca, ale również przyjemna. W  sam raz do urlopowej poduszki. Grzegorz Kacalski

IDENTYFIKATOR czynnika

n

Jak wiadomo, na rynku funkcjonują równolegle dwa czynniki chłodnicze: R1234yf i starszy, powszechniej stosowany R134a. Ponieważ czynniki te znacznie różnią się ceną, dochodzi do rozmaitych „nieautoryzowanych” praktyk serwisowych, skutkiem czego w samochodo-

wych układach klimatyzacji można natknąć się na czynnik, który nie jest do danego systemu przeznaczony, lub też na mieszaninę różnych gazów. Aby uniknąć kosztownego w skutkach zanieczyszczenia stacji roboczej, należy najpierw zidentyfikować gaz, z którym mamy do czynienia. Pozwala na to identyfikator gazów chłodniczych, w jaki od tego roku może być dodatkowo wyposażony każdy model stacji serwisowej układów klimatyzacji marki Werther. Urządzenie występuje w dwóch wersjach: identyfikator dwustanowy sygnalizuje, że kontrolowany czynnik zawiera ponad 97,5% R1234yf, z kolei identyfikator do analizy wieloskładnikowej podaje procentową zawartość R1234yf, R134a, R22, propanu-butanu i powietrza. Badanie nie trwa dłużej niż dwie minuty, a błąd pomiarowy nie przekracza 1%. Urządzenie pobiera do analizy dwugramową próbkę. Zasada działania polega na analizie pochłaniania przez gaz promieniowania podczerwonego. Więcej informacji na www.werther.pl

OFERTA w trzech tomach

n

Firma Nissens, należąca do czołowych producentów części do układów chłodzenia silnika oraz klimatyzacji, wydała komplet nowych, drukowanych katalogów obejmujących elementy kierowane na rynek części zamiennych. Komplet składa się z trzech grubych tomów (dostępnych u dystrybutorów produktów marki Nissens). Pierwszy poświęcony jest częściom do układu chłodzenia silnika (chłodnice cieczy, chłodnice powietrza, chłodnice oleju, wentylatory chłodnic) samochodów osobowych i dostawczych. Drugi obejmuje części do klimatyzacji (sprężarki, skraplacze, osuszacze, parowniki, nagrzewnice, wentylatory chłodnic) do tych aut, w trzecim zebrano informacje o wszelkich elementach sygnowanych marką Nissens (a więc zarówno częściach do układu chłodzenia silnika jak i klimatyzacji) przeznaczonych do pojazdów użytkowych

Przedstawione w katalogach produkty znajdują zastosowanie nie tylko w pojazdach europejskich, ale i azjatyckich i amerykańskich. Ich odnajdywanie ułatwiają numery OE oraz rysunki. Oferta firmy ujęta została również w katalogu elektronicznym (na bieżąco oczywiście aktualizowanym) znajdującym się pod adresem www. nissens.com.pl/katalog.

SPORTOWA czerwień

odpornej na zrywanie i rozciąganie. Przewody te wykonane są w technologii „wire wound” – rdzeń ferrytowy.

n

Czerwony kolor, być może za sprawą aut Ferrari, od lat kojarzony jest z pojazdami sportowymi. Zapewne dlatego również czerwone przewody zapłonowe uznawane są bardziej sportowe niż kable o innej barwie. Zapewne niektórych właścicieli samochodów benzynowych zainteresuje więc informacja, że oto marka SENTECH proponuje użytkownikom pojazdów z zapłonem iskrowym wiązki zapłonowe w kolorze czerwonym. Kompletowane są one z silikonowych kabli o średnicy 8 mm, wzmocnionych wewnętrznym oplotem z taśmy

Świat Motoryzacji 3

Świat Motoryzacji LIPIEC-SIERPIEŃ 2014  
Świat Motoryzacji LIPIEC-SIERPIEŃ 2014  
Advertisement