Page 1

Świat

motoryzacji STYCZEŃ 2019

NR INDEKSU 382981 ISSN 1731-5468

Tw ó j d o r a d c a w w a r s z t a c i e

www.swiatmotoryzacji.com.pl

TECHNOLOGIE / WYPOSAŻENIE / CZĘŚCI ZAMIENNE / URZĄDZENIA / NARZĘDZIA / RYNEK Ile naprawdę kosztuje tani samochód?

str. 8

Jubileuszowe spotkanie sieci Q-Service Truck

str. 10

str. 16

Świece zapłonowe - o czym należy pamiętać Aby klient nie miał problemów ze świecami, należy go zachęcić do regularnej ich wymiany. Gdy zbliża się koniec zalecanego przez producenta okresu eksploatacji świec, nawet jeśli działają jeszcze zupełnie dobrze i na oko wyglądają na zupełnie sprawne, mogą zawodzić w niekorzystnych warunkach (zimny rozruch, marna jakość paliwa, wysoka wilgotność itp.) z powodu np. zanieczyszczenia izolatora. Nie sposób określić jeden „uniwersalny” przebieg, po jakim świece należy wymienić, gdyż zależy on od ich rodzaju, cech silnika, warunków eksploatacji itp. W instrukcjach pojazdów spotkać się więc można z wartościami od 20 do 120 tys. km. Jako zasadę można natomiast

przyjąć, że jeśli auto jest wykorzystywane w specyficzny sposob (np. jeździ nim kurier rozwożący przesyłki po mieście) lub ma instalację LPG, to wówczas zalecone przez producenta pojazdu przebiegi należy skrócić. Regułą powinno być również trzymanie się zaleceń fabrycznych w przypadku aut, w których dostęp do świec jest bardzo trudny, gdyż zbyt częsty demontaż osprzętu zdecydowanie nie służy niezawodności silnika. Pamiętać trzeba ponadto, iż jeśli w nowoczesnym samochodzie z którąkolwiek ze świec jest coś nie w porządku, natychmiast zostanie to wykryte przez sterownik silnika. A wtedy z reguły zapala się czerwona lampka „check engine”.

str. 5

Europejska walka o bezpieczeństwo na drogach

Zestawy godne polecenia

str. 12

Skraplacze z dodatkowym chłodzeniem

str. 18


WIADOMOŚCI

Grzegorz Kacalski

ROZSZYFROWUJEMY DANE Z KOSMOSU

Ileż to razy podejmowaliśmy temat rozziewu oficjalnych danych dotyczących średniego wieku parku samochodowego w Polsce i wieku realnego, który trzeba szacować, nie traktując urzędowych statystyk jako prawdy objawionej. Wydawało się, że już do końca świata przeciętny wiek samochodu w Polsce będzie zawyżany, co skrzętnie wykorzystywały rozmaite grupy interesów. Tymczasem niespodzianka! Prasa codzienna podała niedawno, że jeździmy coraz nowszymi autami, co wynika z raportu Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów ACEA. Jeszcze rok temu średni wiek samochodu w Polsce, wedle danych ACEA, wynosił 17 lat. W 2018 roku nagle nastąpiła jednak pozytywna zmiana, bo średni wiek auta na polskich drogach spadł do nieco ponad 13 lat. Ciekawe, że podających tę informację nie tknęło, iż odmłodzenie w ciągu roku parku samochodowego aż o cztery lata zakrawa na prawdziwy cud i wymaga zbadania przez specjalistów od zjawisk nadprzyrodzonych. Ponieważ innych chętnych nie było, w rolę ekspertów od UFO wcieliliśmy się my. Niniejszym wyjaśniamy zatem to niepojęte zjawisko nagłego odmłodzenia naszych samochodów. Otóż wszystko wzięło się stąd, że ACEA tworząc raporty w poprzednich latach, korzystała z oficjalnych danych Centralnej Ewidencji Pojazdów, w których (pisaliśmy o tym po wielokroć) pełno było pojazdów istniejących jedynie w zapisach CEP i ewentualnie we wzruszających wspomnieniach byłych właścicieli. Owe martwe dusze zawyżały statystyczny wiek samochodów w Polsce o parę lat. Ktoś wreszcie poszedł po rozum do głowy i wziął pod uwagę realną statystykę, którą już dawno zaprezentowało Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Pojazdów SDCM.

UFI FILTERS dołącza do ATR Grupa UFI Filters zawarła umowę z ATR International AG, stając się w ten sposób częścią jednej z najważniejszych światowych sieci na rynku niezależnych usług aftermarketowych, która notuje obroty rzędu 22,5 miliarda euro, dzięki 39 udziałowcom w 64 krajach. Jak podkreślają przedstawiciele firmy, UFI Filters może zaoferować wszystkim udziałowcom i firmom stowarzyszonym w ATR wysoką jakość, innowacyjność oraz technologię oryginalnych produktów (OEM) w gamie ponad 2800 numerów referencyjnych przeznaczonych do zastosowania w samochodach osobowych, ciężarowych oraz terenowych. Grupa oferuje swoje produkty filtracyjne pod dwiema markami: UFI i SOFIMA. Wyjątek

GAZUJ po nagrody Montaż instalacji LPG to spory koszt, jednak uczestnicy kolejnej edycji konkursu „3xSTAG – formuła wygrywania” mają szansę, że otrzymają zwrot wydatku na ten cel. Zalet posiadania instalacji autogazu jest wiele, najważniejsza z nich to oczywiście znaczne oszczędności na paliwie. A gdyby tak jeszcze ktoś sfinansował koszty założenia instalacji? Okazuje się, że jest to możliwe. Oto producent instalacji autogazu marki STAG zaprasza do udziału w trzeciej edycji konkursu, w którym co miesiąc nagrodą główną jest refundacja poniesionych kosztów założenia instalacji. Tym samym kwota

stanowią rynki Niemiec, Austrii, Szwajcarii, państw Beneluksu i Skandynawii, gdzie udziałowcy ATR mogą dysponować tylko marką SOFIMA. - Jesteśmy dumni z tego partnerstwa, które potwierdza strategię wzrostu i międzynarodowej ekspansji Grupy UFI. Dołączenie do ATR daje dalszą możliwość rozwoju nie tylko na poziomie europejskim, lecz również światowym – komentuje Luca Betti, UFI Group Aftermarket Business Unit Director.

w wysokości 2 500 zł raz w miesiącu wróci do szczęśliwego kierowcy. A to jeszcze nie wszystko. Każdego dnia organizator nagrodzi jednego uczestnika, który najszybciej wykona zadanie konkursowe. W sumie w konkursie, który potrwa do końca 2019 roku, liczba nagrodzonych obejmie ponad 400 osób. - Inspiracją do stworzenia konkursu w takiej właśnie formie była potrzeba edukacji, zarówno warsztatów montujących, jak i kierowców, w kwestii zalet kompletnej instalacji autogazu. Kompletnej, czyli dobranej z elementów od jednego producenta. Tylko montując sterownik, reduktor oraz wtryskiwacze od jednego wytwórcy możemy mieć pewność, że komponenty te będą współpracowały ze sobą optymalnie. Stąd właśnie 3xSTAG w tytule konkursu – mówi Jerzy Pisiecki, kierownik ds. rozwoju europejskiej sieci AS STAG. Aby zawalczyć o nagrody, należy zamontować instalację w jednym z Autoryzowanych Serwisów STAG. Ich lista jest pod linkiem: www.ac.com.pl/pl-klienciwyszukiwarka. Następnie trzeba wejść na stronę www.konkurs.stag.pl/, dokonać tam rejestracji i poprawnie odpowiedzieć na cztery pytania. W konkursie mogą brać udział zarówno osoby prywatne, jak i firmy. Podczas rejestracji wymagany jest numer homologacji przyznany przez warsztat. Jak go znaleźć? Na stronie www.konkurs.stag.pl/register.

www.swiatmotoryzacji.com.pl www.swiatmotoryzacji.com.pl ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

3


WIADOMOŚCI

FAJKI do jednośladów i quadów Firma NGK Spark Plug Europe wprowadziła do oferty pięć nowych nasadek świec (tzw. fajek) do zastosowań w jednośladach marki KTM, Rotax i Husqvarna oraz w quadach. Jednocześnie elementy te są uniwersalnymi zamiennikami znajdującymi zastosowanie w wielu małych silnikach oraz jednostkach napędowych łodzi. Mogą więc z nich korzystać klienci aftermarketowi z kilku segmentów. - Poszerzenie oferty nasadek świec (tzw. fajek) jest odpowiedzią na oczekiwania klientów – twierdzi David Loy, wiceprezes Aftermarket EMEA firmy NGK Spark Plug Europe. – Pokazujemy w ten sposób, jak wielką wagę przywiązujemy do ciągłego rozwoju naszych kluczowych linii elementów układu zapłonowego, zapewniając korzyści

naszym klientom. W przyszłości mamy nadzieję wprowadzić na rynek wtórny jeszcze więcej części przejętych z OE. Pięć nowych fajek NGK Spark Plug Europe nadaje się do świec zapłonowych z izolatorem o średnicy 9 mm. Mają one konstrukcję prostą lub kątową. Podobnie jak inne nasadki świec z oferty aftermarketowej, również one są produkowane przez NGK w Japonii. Tak jak i pozostałe charakteryzują się też wysoką jakością, przede wszystkim dlatego, że zostały zaprojektowane przez NGK Spark Plug na pierwszy montaż. Nowe fajki są już dostępne i można je znaleźć w wyszukiwarce produktów na stronie producenta. Ujęte zostały także w wydanym przez NGK Spark Plug Europe katalogu elementów do jednośladów 2018-19 oraz w katalogu części do małych silników i łodzi 2018-19. Poszerzenie oferty fajek NGK Spark Plug Europe to realizacja jednej z wielu zapo-

wiedzi ogłoszonych podczas wrześniowych targów Automechanika we Frankfurcie. Obok największego na rynku asortymentu silnikowych czujników prędkości obrotowej i położenia wału oferowanych pod marką NTK Vehicle Electronics przedstawiono również nowy, ujednolicony i scalony asortyment sond lambda oraz czujników temperatury spalin (EGT).

funkcjonowało pod szyldem ELIT PL, ale to nowy podmiot ELIT Polska otrzymał status przejmującego. Fakt ten został potwierdzony uchwałą zarządu i stosownymi zmianami w Krajowym Rejestrze Sądowym. Formalnie weszły one w życie 28 grudnia 2018 roku – mówi Dawid Cieśla, dyrektor marketingu i sprzedaży. Nowy rok w historii firmy rozpoczął się od poszerzenia sieci i zwiększenia liczby przedstawicieli handlowych. Dawid Cieśla zapewnia, że gęstsze pokrycie poszczególnych regionów kraju, przełoży się na sprawniejszą obsługę klientów. – Co prawda sieć wciąż zaopatrują nasze cztery magazyny, ale mechanicy zyskali dostęp do szerszego asortymentu i szybciej realizowanych zamówień – wyjaśnia. – Systematycznie rosnąca grupa klientów wymaga efektywniejszej współpracy z naszej strony. Dlatego wzmoc-

niliśmy struktury spółki poprzez zwiększenie liczby przedstawicieli handlowych – dodaje Dawid Cieśla. Połączenie dotychczasowych struktur wymagało weryfikacji listy dostawców. Jednocześnie wprowadzono na polski rynek nową, własną markę Starline. Jej katalog obejmuje ponad 50 tys. referencji do jednośladów, samochodów osobowych i lekkich dostawczych oraz pojazdów ciężarowych i autobusów. W pierwszej kolejności do oferty trafiły elementy układu hamulcowego i szeroka paleta nowoczesnych akumulatorów. Kolejne grupy produktowe to amortyzatory i elementy ich mocowania, filtry kabinowe, żarówki, pióra wycieraczek, termostaty i świece żarowe. Pokrywają one niemal w stu procentach park samochodowy w Polsce. – Integracja obu polskich spółek umożliwiła też dostęp do magazynu centralnego, który znajduje się pod czeską Pragą. Jest on połączony z systemem europejskich dróg, co zapewnia szybkie dostawy. Z zasobów magazynu korzystają już przedstawicielstwa ELIT w Bośni i Hercegowinie, Bułgarii, Słowacji, Rumunii, na Ukrainie i na Węgrzech – kończy Dawid Cieśla.

ELIT POLSKA skonsolidowany Dobiegł końca ostatni etap zmian właścicielskich w ELIT Polska. Firma AD Polska została ostatecznie przekształcona w ELIT Polska Sp. z o.o. Ostatnim etapem tego procesu było połączenie struktur z działającą do tej pory równolegle spółką ELIT PL. Zgodnie z ustaleniami spółka ELIT Polska przejęła cały jej majątek i została jedynym następcą prawnym. – W ramach zmian właścicielskich, nabywcą AD Polska została Grupa Rhiag, do której należy między innymi europejska sieć ELIT. Jej przedstawicielstwo w naszym kraju

4

ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019


PERSPEKTYWY

Europejska walka o bezpieczeństwo na drogach Rocznie na europejskich drogach ginie 25 000 osób, a 135 000 zostaje poważnie rannych. Ta ponura statystyka to nie tylko tysiące osobistych dramatów, ale również kolosalne koszty szacowane na 100 miliardów euro. Nowe europejskie regulacje dotyczące obowiązkowego wyposażenia pojazdów mają przyczynić się do ograniczenia liczby drogowych tragedii.

W

Europie trwa właśnie intensywna dyskusja nad bezpieczeństwem ruchu drogowego. Przypomnijmy, że Komisja Europejska zaproponowała, by w przyszłości każdy nowy samochód osobowy wyposażony był w takie systemy jak: inteligentny asystent prędkości, układy wykrywające zmęczenie i rozproszenie kierowcy, układ utrzymywania pasa ruchu, system monitorowania ciśnienia w oponach, zaawansowany układ awaryjnego hamowania, czarną skrzynkę (ang. event data recorder), która pomogłaby odtworzyć okoliczności wypadku. Ich lista powstała na podstawie wyników systematycznych badań nad wypadkami drogowymi. Każdy z nich powinien zaś przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa na drogach. Projekt Komisji został pod koniec listopada zaakceptowany przez Radę Unii Europejskiej. - Cieszymy się, że Rada nie tylko szybko zajęła stanowisko, ale także, że zasadniczo popiera wniosek Komisji. Producenci części motoryzacyjnych zdecydowanie opowiadają się za przyjęciem rozporządzenia bez opóźnień i ograniczenia jego zakresu. Wiemy, że rozporządzenie przyczyni się znacząco do

bezpieczeństwa drogowego i uratuje wiele tysięcy istnień ludzkich w nadchodzących latach - powiedziała Sigrid de Vries, Sekretarz Generalna Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Części Motoryzacyjnych (CLEPA), pozytywnie komentując decyzję Rady. Obecnie nad stanowiskiem w tej sprawie pracuje Parlament Europejski, w którym w grudniu poseł sprawozdawca Róża Thun przedstawiła w Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów (IMCO) raport

na temat proponowanego rozporządzenia, podkreślając konieczność jego szybkiego wejścia w życie, jak również traktowania zaproponowanych środków bezpieczeństwa pojazdów jako całości. Aby przepisy spełniły swoją rolę nie możemy bowiem wybierać, że niektóre środki znajdą się w obowiązkowym wyposażeniu pojazdów, a niektóre nie. Wprowadzenie, jako obowiązkowych w każdym pojeździe, skutecznych i jednocześnie niedrogich środków bezpieczeństwa, które są już dostępne na rynku, zwiększy bezpieczeństwo kierowców, pasażerów i niechronionych uczestników ruchu drogowego, takich jak rowerzyści i piesi. Przyniesie również wiele innych korzyści.

- Zaproponowane środki bezpieczeństwa będą także stymulować europejskie badania, rozwój i innowacje, przyczyniając się do generowania wzrostu gospodarczego, tworzenia miejsc pracy i inwestycji. Przyniesie to również skutki takie jak zmniejszenie zatłoczenia dróg i emisji CO2 i zmniejszy powiązane z tym koszty ekonomiczne - mówi Alfred Franke, prezes SDCM. Stanowisko Komisji IMCO będzie teraz przedmiotem obrad sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego. Po przyjęciu stanowiska przez Parlament rozpocznie się trialog, czyli współpraca pomiędzy Radą, Parlamentem oraz Komisją Europejską. Z uwagi na wybory, które odbędą się w maju 2019 roku i konieczność osiągnięcia kompromisu, może okazać się, że przyjęcie tekstu rozporządzenia będzie opóźnione do czasu objęcia urzędu przez nowo wybrany Parlament i Komisję. Środowisko motoryzacyjne liczy jednak, że uda się zakończyć temat przed wyborami, tak by rozporządzenie weszło w życie najszybciej jak to możliwe.  t

ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

5


KONKURSY

Ogólnopolskie Mistrzostwa Mechaników przyjmują zgłoszenia Mechanik Zawodowy, Młody Mechanik oraz, po raz pierwszy, Młody Mechanik Maszyn Rolniczych – w takich kategoriach będą rywalizować uczestnicy VIII Ogólnopolskich Mistrzostw Mechaników pod patronatem producenta olejów silnikowych Mobil. Zgłoszenia są przyjmowane na nowej stronie internetowej mistrzostwamechanikow.pl, a finały odbędą się pod koniec marca podczas targów Poznań Motor Show 2019.

O

gólnopolskie Mistrzostwa Mechaników już na dobre wpisały się w kalendarz konkursów dla branży motoryzacyjnej. Po kilku latach rozwoju weszły do grupy najbardziej prestiżowych konkursów dla profesjonalistów i młodych mechaników, czemu sprzyjała bliska współpraca organizatora - Fundacji Cooperatio - z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi, ExxonMobil oraz pozostałymi partnerami Mistrzostw. W tym roku największą zmianą w konkursie jest wprowadzenie nowej kategorii Młody Mechanik Maszyn Rolniczych oraz uruchomienie nowej wersji strony internetowej. Pod adresem mistrzostwamechanikow. pl znaleźć można bezpłatny formularz rejestracyjny, aktualności oraz relacje z poprzednich finałów. – Zgłoszenia przyjmujemy

do początku marca, ale namawiamy do wcześniejszej rejestracji i poświęcenia reszty czasu na przygotowania. Konkurencja jest duża, a liczba miejsc w finałach pozostaje bez zmian. Na Poznań Motor Show zapraszamy 30 mechaników zawodowych, 60 młodych mechaników oraz, po raz pierwszy, 40 młodych mechaników maszyn rolniczych – mówi Adrian Dekowski, prezes Fundacji Cooperatio, organizatora Mistrzostw. Nowa kategoria - Młody Mechanik Maszyn Rolniczych jest adresowana do uczniów kierunków mechanicznych ze szkół rolniczych. Jednak w praktyce kilka pytań dotyczących napraw ciągników i sprzętu rolniczego pojawi się również w dwóch pozostałych kategoriach mistrzostw. – Biorąc pod uwagę bardzo dobre przyjęcie konku-

rencji z ciągnikiem John Deere podczas minionych finałów, mechanicy na pewno poradzą sobie z wyzwaniami nowej edycji konkursu – dodaje Adrian Dekowski. Ogólnopolskie Mistrzostwa Mechaników to okazja do bezpośredniej rywalizacji z najlepszymi fachowcami w kraju, która odbywa się na oczach widzów największych w tej części Europy targów motoryzacyjnych. – Jest nam niezmiernie miło, że coraz częściej wśród profesjonalnych mechaników są absolwenci szkół zawodowych i techników, którzy jeszcze niedawno próbowali sił w kategorii Młody Mechanik. Z perspektywy lat widać coraz więcej korzyści jakie daje uczestnikom start w naszym konkursie – mówi Ewa Jeżewska z firmy ExxonMobil, producenta olejów silnikowych Mobil oraz inicjatora kategorii Młody Mechanik. Poprzednia edycja Mistrzostw zgromadziła rekordowe 750 zespołów szkolnych oraz blisko 230 mechaników zawodowych. Zwycięzcą w kategorii Mechanik Zawodowy został Jacek Jakimów, a najlepszymi wśród Młodych byli Radosław Bladocha i Kamil Misiewicz z Zespołu Szkół Samochodowych w Poznaniu. Laureatów VIII Ogólnopolskich Mistrzostw Mechaników poznamy 28, 29 i 30 marca na Poznań Motor Show 2019.

Najważniejsze daty VIII Ogólnopolskich Mistrzostw Mechaników 6 marca, godz. 11:59:59 – ostateczny termin rejestracji 6 marca – eliminacje online (kategorie dla uczniów) 1 połowa marca – eliminacje dla Mechaników Zawodowych (dokładna data zostanie potwierdzona w późniejszym terminie) 28 marca (czwartek) – finał w kategorii Młody Mechanik 29 marca (piątek) – finał w kategorii Młody Mechanik Maszyn Rolniczych 30 marca (sobota) – finał w kategorii Mechanik Zawodowy. Organizatorami Ogólnopolskich Mistrzostw Mechaników są Międzynarodowe Targi Poznańskie i Fundacja Cooperatio, zrzeszająca ekspertów, przedstawicieli organizacji branżowych i firm współpracujących na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz promujących rozwój edukacji technicznej. Partnerami Mistrzostw są ExxonMobil – inicjator kategorii Młody Mechanik, Akademia Praktycznych Umiejętności, Akademia Kierowcy, febi, Filtron, Kolejowe Zakłady Łączności oraz Uni-Trol. Kategorii Młody Mechanik Maszyn Rolniczych patronują: firma Kramp, producent ciągników i maszyn rolniczych John Deere, największy w Polsce miesięcznik rolniczy TOP AGRAR oraz nowy magazyn rolniczy Profi. t

6

ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019


RYNEK

Najczęstsi goście w polskich warsztatach Autodata, globalny dostawca informacji technicznych w branży motoryzacyjnej, opublikował raport dotyczący pojazdów najczęściej serwisowanych w 2018 roku w warsztatach korzystających z oprogramowania Autodata.

W

Polsce samochodem najczęściej goszczącym w warsztatach siegających do Autodaty po raz kolejny okazał się Opel Astra H. Audi A4 (8Ex) (01-08) utrzymał się na drugiej pozycji, natomiast VW Passat (3C2/3C5) (05-11) zajął trzecie miejsce. Najczęściej serwisowanym samochodem dostawczym był Fiat Ducato (06-14). Najczęściej serwisowanym motocyklem – BMW R1200 1200 RT. Oprócz omówienia najczęściej serwisowanych pojazdów, w raporcie opisano również kilka najważniejszych trendów na wtórnym rynku motoryzacyjnym. Uwagę zwraca wzrost popularności Volkswagena, którego modele zajęły wysokie pozycje w większej liczbie krajów niż w ubiegłym roku. Raport wskazuje również, że chociaż ogólnie serwisowano więcej Volkswagenów w większej liczbie

Producenci samochodów najczęściej serwisowanych w warsztatach korzystających z oprogramowania Autodata.

krajów, to wśród pojazdów napędzanych alternatywnie dominowały samochody japońskich marek. Dodać tu można, że

podobnie jak w całej Europie, pojazdy napędzane alternatywnie są rozwijającym się sektorem również w Polsce. Co ciekawe, raport wskazał, że w polskich warsztatach serwisowano wyższy odsetek samochodów z silnikami Diesla niż w innych krajach. Wyjaśnienie tej sytuacji wskazuje niedawny raport T&E (Transport & Environmen - organizacja pozarządowa, która prowadzi kampanię na rzecz czystego transportu w Europie). Według tej publikacji wiele używanych samochodów z silnikami wysokoprężnymi zostało importowanych do Polski z innych części Europy w wyniku zaostrzenia tam przepisów dotyczących emisji. Opel Astra H znalazł się też na czele listy najczęściej serwisowanych samochodów w 2018 roku na całym świecie. Ford Focus (04-08) spadł na drugą pozycję, natomiast na trzecim miejscu znalazło się BMW serii 3 (E90/91/92/93) (05-14). Najczęściej serwisowanym samochodem dostawczym był VW Transporter T5 (04-15), który utrzymał pierwsze miejsce, a najczęściej serwisowanym motocyklem - Yamaha YZF YZF-R1. Z aplikacji Autodata korzysta ponad 89 tys. warsztatów, zatem raport opiera się na solidnych danych. Na poziomie światowym trzy najczęściej odwiedzane moduły Autodata to specyfikacje techniczne, olej silnikowy i czasy napraw. W sumie technicy sprawdzili ponad 70 milionów informacji technicznych poprzez aplikację. t

Podsumowanie raportu – Polska Samochody osobowe

Samochody hybrydowe t Peugeot 508 (11-18) t Lexus RX (05-09) t Toyota Auris (12-18) Samochody elektryczne

t Opel/Vauxhall Astra-H t Audi A4 (8Ex) (01-08) t Volkswagen Passat (3C2/3C5) (05-11) t Ford Mondeo (07) t Ford Focus (04/08) t Opel Vectra-C t Renault Scenic/Grand Scenic II (J84) (03-09) t Volkswagen Golf IV (1J1) (98-04) t Skoda Octavia II (1Z3/1Z5) (04-13) t BMW Seria 3 (E46) (98-07) Samochody dostawcze t Fiat Ducato (06-14) t Volkswagen Transporter T5 (7H/7J/7E/7F) (04-15) t Renault Trafic II (E/F/J83) (01-14)

t BMW i3 (I01) (13-) tN  issan Leaf (ZE0) (10-18) t Ford Focus (11) Motocykle

t BMW R1200 1200 RT t Suzuki GSF 600/S Bandit t Yamaha YZF-R6.

ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

7


RYNEK

Ile naprawdę kosztuje tani samochód? Z myślą o osobach zamierzających kupić niedrogie auto, które nie nadszarpnie domowego budżetu, specjaliści ProfiAuto przeanalizowali m.in. koszty najczęstszych awarii najpopularniejszych używanych pojazdów z dolnej póki cenowej.

K

upując tani samochód trzeba naprawdę dobrze policzyć potencjalne zyski i straty. „Wariant niskokosztowy” nie zawsze bowiem okazuje się takim w ostatecznym rozrachunku. – Kupując samochód z rynku wtórnego myślimy w pierwszej kolejności o kryterium awaryjności i ceny. Te dwie kwestie są ze sobą ściśle powiązane. Dlatego postanowiliśmy uzupełnić przygotowany przez nas, jedyny w Polsce „Ranking awaryjności samochodów według polskich mechaników” m.in. o informacje na temat kosztów pierwszego przeglądu oraz najdroższych awarii w tanich modelach. Kwoty są szacunkowe i dotyczą napraw dokonywanych przy użyciu nowych, markowych zamienników oryginalnych części – mówi Michał Tochowicz, dyrektor ds. strategii i rozwoju ProfiAuto.

10 tysięcy plus pierwszy przegląd

Pozycją, o którą trzeba obowiązkowo uzupełnić finalny budżet zakupowy, jest pierwszy przegląd. To serwis pozakupowy, który powinien objąć wymianę filtrów oleju, powietrza, paliwa i kabinowego oraz oleju silnikowego, a w jednostkach benzynowych – także świec zapłonowych.

8

ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

W przypadku popularnych samochodów o wartości do 10 tysięcy złotych, koszty takiego przeglądu stanowią niemały procent ceny. Uśredniona wartość usługi dla tej grupy cenowej to ponad 660 złotych, ale różnice dotyczące poszczególnych modeli sięgają 50 procent ceny usługi. Najdrożej przegląd wypada w przypadku dobrze ocenionego w rankingu awaryjności BMW serii 5 E39 3.0 Diesel (średni koszt około 1000 zł), a najtaniej dla uważanego za średnio awaryjnego Opla Astra II G 1.6 (około 480 zł).

Rozrząd rządzi

Specjaliści jednogłośnie wskazują, że elementem, którym również trzeba się zająć zaraz po zakupie używanego samochodu jest rozrząd. Także tę „pozycję kosztową”

należy zatem uwzględnić na finalnym rachunku za tani samochód. Mechanicy rekomendują przy tym, aby naprawa była całościowa i dotyczyła kompletnego rozrządu, wraz z pompą wody. To niemały wydatek. Najtaniej – i tym razem – wypada on w przypadku Opla Astry II G (około 600 złotych, podobnie jak w przypadku popularnej Škody Fabii I 1.4 w wersji benzynowej). Dość przystępna cenowo jest też wymiana rozrządu w dwóch najmniej awaryjnych w tym przedziale cenowym modelach, tzn. Audi A4 B5 1.9 TDI i Audi A3 8L 1.9 TDI, gdyż kosztować będzie około 800 złotych. Trzeci w rankingu awaryjności model znacząco podbija jednak stawkę. Koszty wymiany rozrządu w BMW serii 3 E46 2.0 Diesel zaczynają się bowiem od 5000 złotych, a więc mogą stanowić nawet połowę ceny pojazdu. Dzieje się tak, gdyż producent, w trosce o lepsze rozłożenie masy, przeniósł napęd rozrządu na tył silnika, co spowodowało, że – aby go wymienić – należy wyciągnąć silnik. Dodatkowo rozrząd ten nie należy do najtrwalszych elementów. Z dużo mniejszą, ale nadal znaczącą kwotą liczyć muszą się też nabywcy takich modeli jak Audi A6 II C5 1.9 TDI (około 1300 złotych) czy Renault Laguna II w wersji benzynowej 2.0 i Renault Mégane II w odmianie wysokoprężnej (około 1000 zł w przypadku obu).

Jakie awarie mogą „dać po kieszeni”?

Po elementach obowiązkowych przychodzi pora na mniej przewidywalną kategorię. Mowa o kosztach najczęstszych awarii. Warto im się przyjrzeć szczególnie w przypadku pojazdów zajmujących niższe pozycje w rankingu awaryjności. Uważany przez mechaników za najbardziej awaryjny w tym przedziale cenowym Ford Mondeo MK3 w przypadku dwulitrowej wersji z silnikiem Diesla może nieprzyjemnie zaskoczyć swojego nowego właściciela np. koniecznością naprawy zużytych wtryskiwaczy, której koszty zaczynają się od około 5000 złotych. Najtańsza spośród wymienianych przez mechaników najczęstszych awarii tego modelu też wcale tania nie jest. To zużycie tylnych amortyzatorów, generujące koszt od około 800 zł. W przypadku drugiego od końca w rankingu awaryjności Renault Mégane II najdroższą spośród najczęstszych awarii okazuje się usterka układu wtryskowego (koszt naprawy


RYNEK

ProfiAuto rozwija ekoPROFIT Pomoc z zapewnieniu działalności warsztatu zgodnie z przepisami dotyczącymi ochrony środowiskam, to podstawowe założenie programu ekoPROFIT rozwijanego przez ProfiAuto. W jego ramach warsztaty należące do sieci mogą skorzystać z usługi odbioru odpadów oraz towarzyszących jej udogodnień.

od około 1500 zł). Nowy nabywca może też mieć szczęście – jeśli trapić będą go tylko nawracające w tym modelu problemy z przepalająca się żarówką o wartości około 40 złotych. Nieco optymistyczniej w przyszłość mogą też patrzeć nabywcy Renault Laguna II. Najdroższa z typowych awarii w przypadku tej „królowej szos” to awaria układu elektrycznego o wartości 300 zł, a najtańsza – awaria układu zawieszenia (tył) generująca koszt około 200 złotych. – Z naszego zestawienia wynika, że w przypadku niektórych modeli koszty obowiązkowych napraw i typowych usterek mogą wynieść dodatkowo nawet połowę wyjściowej ceny pojazdu. To obciążenie, o którym kierowcy od początku powinni wiedzieć. Niektórych wydatków nie da się uniknąć, inne – takie jak koszty typowych usterek można przewidzieć i odpowiednio się do nich przygotować, mając świadomość tego, jak wygląda awaryjność danego modelu. Nasze zestawienie pozwoli

kierowcom planującym w najbliższym czasie zakup samochodu z drugiej ręki podjąć tę decyzję świadomie – podsumowuje Michał Tochowicz.

Skąd dane

Badanie przeprowadzono wśród 1300 polskich mechaników w okresie lipiec-sierpień 2017 r. metodą CATI. Mechanikom zadano 4 pytania dotyczące trzech wybranych modeli spośród 50 najpopularniejszych (wybranych na bazie analizy popularności z Google Trends). Ankietowani, na podstawie swojego doświadczenia wskazywali pięć najczęściej pojawiających się typów usterek danego modelu. Oceniali niezawodność auta w skali 1-6 w kategoriach: karoseria, układ elektryczny, napęd, zawieszenie. Wskazywali najlepszą (najmniej zawodną) wersję silnika wybranego modelu, a także odpowiadali na pytanie: „Czy poleciłby Pan ten samochód lubianemu członkowi rodziny?”. Szczegółowe wyniki badania można znaleźć na stronie www. profiauto.pl/raport. t

Oleje przepracowane, filtry oleju i powietrza, płyny hamulcowe oraz chłodnicze, zużyte świetlówki i sprzęt elektroniczny, akumulatory, opony to tylko niektóre z niebezpiecznych odpadów powstających codziennie w warsztatach samochodowych, które to odpady, zgodnie z przepisami, muszą zostać zagospodarowane w odpowiedni sposób. I tu serwisom zrzeszonym w sieci ProfiAuto z pomocą przychodzi jej organizator.

– Podejmowanie działań proekologicznych jest nie tylko kwestią dobrej woli. W sposób jasny działalność serwisów w tym zakresie regulują przepisy. Jednym z założeń programu ekoPROFIT, wdrożonego w ramach ProfiAuto Serwis, jest więc zapewnianie uczestnikom sieci możliwości i narzędzi niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania w środowisku naturalnym oraz prawnym. Racjonalne, zgodne z wyznaczonymi standardami zarządzanie odpadami, powstającymi na co dzień w warsztatach, to absolutna konieczność – wyjaśnia Mariusz Maksym, koordynator sieci ProfiAuto Serwis. Poza odbiorem odpadów, sieć proponuje zrzeszonym w niej warsztatom również m.in. kontakt do rzeczoznawców biegłych w dziedzinie ochrony środowiska, pomoc w przygotowaniu formalności dotyczących postępowania z odpadami, wsparcie prawne czy materiały niezbędne do oznakowania miejsc gromadzenia odpadów. Jak podkreślają przedstawiciele ProfiAuto, program został pomyślany tak, aby w sposób kompleksowy wesprzeć serwisy w procesie gospodarowania odpadami.

ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

9


WYDARZENIA

Jubileuszowe spotkanie sieci Q-Service Truck – To co jest dzisiaj, tworzyło się wczoraj, a to, co będzie jutro, tworzy się dziś – tymi słowami Radosława Grześkowiaka z jubileuszowej gali Q-Service Truck można podsumować 20 lat działania największej w Polsce sieci niezależnych warsztatów specjalizujących się w naprawach samochodów ciężarowych, a zarazem jednego z liderów branży w Europie. Na spotkaniu dużo mówiono zarówno o historii sieci, jak i przyszłości całej branży ciężarowej w Polsce i na świecie.

S

potkanie przedstawicieli sieci Q-Service Truck, które zorganizowane zostało w Arłamowie, rozpoczęło się od części konferencyjnej. W jej trakcie przedstawiono historię sieci – jej rozwój na przestrzeni dwóch dekad, wymogi autoryzacyjne, które musiały spełnić warsztaty dawniej wstępujące w szeregi Q-Service Truck, oraz wymogi, które muszą spełnić nowi członkowie. Oddzielna część poświęcona była szkoleniom, które Inter Cars od 20 lat przeprowadza dla warsztatów (nie tylko zresztą zrzeszonych w sieci), kolejna – wyjazdom integracyjnym i umowom bonusowym. Następny panel dotyczył nowoczesnych kanałów komunikacji wykorzystywanych przez Inter Cars w relacjach z mediami 10

ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

branżowymi oraz z samymi klientami, a także wsparciu PR-owemu, które z okazji 20-lecia istnienia sieci, firma proponuje wszystkim członkom Q-Service Truck. W drugiej części konferencji omówiony został raport na temat rynku motoryzacyjnego, szczególnie zaś jego fragment dotyczący warsztatów z rynku ciężarowego, oraz zagadnienia związane z rozwojem floty. Na ostatnim panelu kompleksowo poruszono z kolei tematy bezpośrednio odnoszące się do szkoleń oferowanych serwisom Q-Service Truck przez Dział Szkoleń Inter Cars. Także kolejnego dnia, w sobotę, była okazja na zdobycie nowej wiedzy i poszerzenie swoich kompetencji. Zadbali o to pro-

wadzący, którzy przygotowali wystąpienia o przyszłości rynku ciężarowego. Starali się oni odpowiedzieć na pytania, dokąd zmierza branża, z jakimi przeszkodami będzie musiała się zmierzyć i jak może wyglądać jej technologiczny rozwój na przestrzeni kilku najbliższych lat. Kolejnym wystąpieniem była prelekcja Marcina Rendudy, mówcy, konsultanta i trenera motywującego, który zaprezentował zebranym gościom pięć lekcji na 2019 rok, traktujących o wykorzystywaniu nowych technologii w biznesie. Wiedza to jeden aspekt sieciowego spotkania, drugi to integracja członków Q-Service Truck, którzy mogli spędzić ze sobą dwa wieczory oraz wspólnie bawić się podczas sobotnich gier. Piątkowy wieczór zarezerwowany został na zabawę w położonej tuż przy stoku narciarskim karczmie, w sobotę z kolei odbyły się gry integracyjne, podczas których kilkuosobowe zespoły miały za zadanie złożyć dziesięć rowerów, które wieczorem – podczas uroczystej gali – przekazane zostały podopiecznym placówki opiekuńczo-wychowawczej „Nasz Dom” w Przemyślu. W imieniu dzieci nagrody odebrała dyrektorka ośrodka, Agnieszka Ustrzycka. Gala stanowiła kulminacyjny moment całego spotkania. Jej pierwszym punktem była uroczysta kolacją, po której zaprezentowany został film wspomnieniowy ukazujący na archiwalnych zdjęciach 20 lat działania sieci Q-Service Truck. Tuż po jego emisji Radosław Grześkowiak, prezes Zarządu Inter Cars Marketing Services oraz Sławomir Rybarczyk, prezes Zarządu Q-Service Truck, ogłosili oficjalne rozpoczęcie gali – „Razem tworzymy silną całość” – to motto, które najlepiej obrazuje to, co udało nam się zbudować wspólnie z Państwem w ciągu 20 lat – powiedział Radosław Grześkowiak. – Q-Service Truck to projekt unikalny w skali europejskiej, który jest naszym wspólnym olbrzymim sukcesem – wszystkich Państwa i Inter Cars. Jest to też gwarancją tego, że w silnej wspólnocie bez obaw możemy podążać się w przyszłość. – To co jest dzisiaj, tworzyło się wczoraj, a to, co będzie jutro, tworzy się dziś – mówił dalej Radosław Grześkowiak, zapraszając na scenę przedstawicieli czterech warsztatów, którzy dwie dekady temu zakładali sieć Q-Service Truck. Bolesław Rafałko z firmy ALBOR, Ryszard Niewiadomski z Motir-ABS, Paweł Ciok z NSC Truck oraz Kazimierz Orłowski odebrali z rąk przedstawicieli Inter Cars pamiątkowe statuetki, wspominali swoje pierwsze spotkanie


FIRMY na Targach Motoryzacyjnych w Poznaniu w 1999 roku, pierwsze sieciowe integracje i wspólne wyjazdy. Były akcenty humorystyczne, były też poważne i podniosłe, kiedy to wspominano Kazimierza Neymana, zmarłego w 2013 roku promotora Q-Service Truck, który od samego początku powstania sieci dążył do jej integracji, jak największej konsolidacji i rozwoju. – Rozwój Q-Service Truck to zasługa nie tylko grupy założycielskiej, choć oczywiście miała ona na to niebagatelny wpływ. Pamiętajmy jednak, że także struktury Inter Cars dołożyły wielu starań i dały mnóstwo wsparcia, żeby sieć rozwijała się w tak dynamicznym tempie – powiedział z kolei Sławomir Rybarczyk, prezes Zarządu Q-Service Truck. Po tych słowach na scenę zaproszone zostały dwie osoby, które na przestrzeni lat walnie przyczyniły się do rozwoju i promocji Q-Service Truck: Mariusza Kozubka, pierwszego regionalnego menadżera i koordynatora Q-ST, oraz Sylwię Wysocką, aktualnego koordynatora Q-Service Truck. Oboje otrzymali pamiątkowe statuetki. Kolejną część gali zajęła prezentacja zagranicznych warsztatów zrzeszonych w Q-Service Truck i plany dalszej ekspansji na europejską skalę. Obecnie sieć działa w siedmiu krajach na Starym Kontynencie. Najwięcej warsztatów ma oczywiście w Polsce – 76, kolejne państwa na tej liście to: Rumunia (31), Czechy (18), Węgry (17), Litwa (15), Słowacja (9)

i Ukraina (4). Na tegorocznej gali w poczet nowych członków sieci włączone zostały dwa warsztaty z Ukrainy i jeden z Litwy. W sumie wszystkich warsztatów zrzeszonych w sieci jest już 170, a tych zagranicznych - blisko 100. Zgodnie z tradycją w Arłamowie przyznano także tytuły Ambasadorów Q-Service Truck, które obowiązywały będą przez dwa kolejne lata, tzn. w roku 2019 i 2020. Statuetki otrzymali: AR-TIR Jolanta Kęćko za największą wartość zakupów, Jakub Bogusz za inwestycję w serwis, Przedsiębiorstwo Usługowo-Handlowe Automax Tomasz Skorupski za wysoki standard świadczonych usług, ALBOR Bolesław Rafałko za lata współpracy i zaangażowanie w życie sieci. – Otrzymanie tytułu Ambasadora jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem, bo choć byłem jednym z założycieli sieci i na początku wykonałem wspólnie z kolegami bardzo dużo pracy społecznej, nie spodziewałem się otrzymania tej nagrody. Jednocześnie ciesząc się z niej, mam świadomość, że ten tytuł zobowiązuje mnie do przekazania swojej wiedzy młodszym kolegom z branży – powiedział Bolesław Rafałko z firmy ALBOR. Wyróżniony został także warsztat Galaauto – przyznana mu została statuetka Gazeli Sieci Q-Service Truck.

Podczas gali przedstawieni zostali również nowi członkowie sieci, którzy od tego roku zasilą jej szeregi. W gronie warsztatów, które swoje nominacje odebrały w Arłamowie znalazły się: PHU Prymus Pawła Połecia z Młodzieszyna, TTS Group Rafała Droba z Tychów, Monster Truck Service Tomasza Torby z Podchruścić oraz Mazur Truck-Serwis Pawła i Karola Mazurów z Krzysztoforzyc. Ostatni z nich podczas gali mówił: – O naszym dołączeniu do sieci zadecydowała możliwość rozwoju warsztatu, fakt, że stając się członkami QST jesteśmy bardziej rozpoznawalni na rynku oraz to, że zyskują na tym przede wszystkim nasi klienci. W struktury sieci oficjalnie przyjęty zostały także Technoparts z Ukrainy oraz litewski UAB „ARV Service”. Po części oficjalnej na scenie pojawiły się dziewczyny z formacji Electric Girls, które porwały publiczność do tańca. Zabawa trwała do późnej nocy.  t

TOMEX podsumowuje i zapowiada – Miniony rok był dla naszej firmy bardzo pracowity. W 2018 roku przypadła 40. rocznica rozpoczęcia naszej działalności. Jesteśmy dumni, że od czterech dekad intensywnie się rozwijamy – powiedział Jacek Tomczyk, dyrektor handlowy TOMEX Hamulce. Firma Tomex z Budzynia zapowiedziała wprowadzenie technologii prasowania klocków hamulcowych. Pochwaliła się również, że jej wyroby pojawiły się w katalogu TecDoc, a Tomex zaliczony został do grona certyfikowanych dostawców danych (TecDoc Certified Data Supplier).

Elementy hamulcowe wielkopolskiego producenta trafiają niemal do wszystkich państw Europy, a także na rynki krajów Bliskiego Wschodu, Północnej Afryki oraz Centralnej Azji. - Oczywiście nadal przywiązujemy wielkie znaczenie do krajowego rynku i już teraz zapraszamy wszystkich do odwiedzenia naszego stoiska w ostatni weekend marca podczas targów Poznań Motor SHOW – uzupełnia Jacek Tomczyk. Firma zapowiada, że w tym roku będzie bardzo aktywna w mediach społecznościowych, gdzie pojawiać się mają informacje o nowościach i zaangażowaniu w sport motorowy, m.in. w popularne wyścigi na ćwierć mili. - Nasze nowe hasło przewodnie brzmi: „Projektujemy bezpieczeństwo”. Prace naszego działu badań i rozwoju skoncentrowane są na opracowaniu nowoczesnego produktu zapewniającego bezpieczeństwo. W ubiegłym roku dołączyliśmy do akcji Szkoleń Bezpiecznej Jazdy, na pierwszy tegoroczny trening wybrany został  Ośrodek Doskonalenia Techniki Jazdy na torze w Łodzi - dodaje Jacek Tomczyk. Tomex zapowiedział również poszerzenie gamy dostępnych produktów o tarcze hamulcowe, co zapewni nabywcom kompleksową ofertę.

ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

11


WARSZTAT

Zestawy godne polecenia Rośnie popularność rozmaitych zestawów naprawczych. I nic dziwnego, bo znacznie ułatwiają one pracę warsztatom i pozwalają uzyskać lepszy efekt końcowy.

W

praktyce warsztatowej, zarówno przy naprawach podstawowych zespołów (np. silnika), jak i operacjach o drugorzędnym znaczeniu (np. montaż części tapicerskich po naprawie blacharskiej), można spotkać się, ujmując rzecz generalnie, z dwojakim podejściem do kwestii, które części wymienić na nowe, które zaś pozostawić: 1. P  ierwszy sposób to szczegółowa weryfikacja wymontowanych elementów i ponowne użycie wszystkich tych, które sprawiają wrażenie, że są sprawne. 2. D  rugi polega na wykorzystywaniu tam, gdzie tylko można, i o ile są dostępne, całych zestawów (kompletów, tzw. kitów) nowych części. Przyjęło się uważać, że pierwsza metoda jest tańsza, gdyż wymienia się wówczas mniej części. Byłaby to zapewne prawda, gdyby nie współczesna rzeczywistość ekonomiczna. Wygląda ona zaś tak, że czas ma także swą wartość, i to wysoką, zarówno dla właściciela warsztatu jak i dla klienta (a już szczególnie, jeżeli jest to klient prowadzący własną firmę). Szanując zatem życiową wiedzę czytelników potrafiących liczyć „puste” godziny warsztatu spowodowane wyjazdem do sklepu lub hurtowni, aby dokupić jakiś drobiazg, bez którego nie można dokończyć naprawy, postaramy się nie marnując czasu wskazać na rozmaite możliwości użycia gotowych zestawów naprawczych. O poważnym ich wpływie na jakość i trwałość wykonanej naprawy nie będziemy się już rozpisywać, bo zajmowaliśmy się tym kilkukrotnie, zresztą chyba każdy miał okazję samemu się o tym przekonać. Zacząć należy od zalecenia, aby w miarę możliwości śledzić ofertę zestawów dostępnych na rynku, gdyż ciągle pojawiają się jakieś nowości. W efekcie jest z czego korzystać, trzeba tylko o tym wiedzieć. I tak np. swego czasu wprowadzone zostały bardzo przydatne przy tzw. naprawach. powłamaniowych komplety wkładek i kluczyków do zakodowania elektronicznego. W systemach zapłonowych niektórych silników znakomicie zdają egzamin 12

ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

fabrycznie dobrane przewody zapłonowe i świece. Usuwanie usterek mechanizmów regulacji foteli, podnośników szyb i innych zespołów wnętrza idzie dużo sprawniej, jeśli mamy do dyspozycji stosowny komplet zamiennych elementów. W branży autogazu można sobie ułatwić pracę zaopatrując się w pochodzące od producentów osprzętu LPG zestawy do napraw parowników czy listew elektrozaworów. Wniosek z tego wszystkiego płynie następujący: przystępując do zamawiania części potrzebnych do wykonania jakiejś naprawy (szczególnie zaś typowej) zawsze warto zapytać sprzedawcy, czy nie może nam zaproponować stosownego zestawu/kompletu/kitu. I jeśli tylko ma coś takiego, na zestaw/komplet/kit należy się zdecydować. Dodajmy jeszcze, że składające się nań elementy na pewno będą do siebie pasować, z czym w przypadku części kupowanych oddzielnie bywa różnie. Nie przeoczymy wówczas także jakiegoś detalu, bez którego nie będzie można dokończyć naprawy. Po tym może nieco przydługim wstępie pora już na wskazanie grup napraw, przy których zastosowanie zestawów szczególnie jest pożądane i opłacalne.

szyć do minimum, należy ściśle trzymać się zaleconej przez producenta auta technologii wymiany części oraz stosować gotowe zestawy zawierające oprócz paska (właściwego typu!) również inne części podlegające wymianie, takie jak; rolki kierunkowe i napinające, napinacze, czasami kompletne pompy cieczy chłodzącej, itd. Użycie zestawu eliminuje bowiem ryzyko przegapienia, trudnych czasem w ogóle do zauważenia, drobnych modyfikacji wprowadzanych w trakcie wieloletniej produkcji silnika. A bywają one w procesie optymalizacji dokonywane dość często i wcale nie tak rzadko polegają na korekcie wymiarów części. Niewielkich różnic wymiarów tymczasem zwykle nie sposób zauważyć ani w trakcie montażu, ani podczas procedury sprawdzającej zmontowany zespół sprowadzającej się do kilkukrotnego obrócenia wałem korbowym. Po kilku obrotach wszystko działa bowiem jak powinno, ale po kilku milionach – już nie. Ważną zaletą użycia do naprawy zestawu (choć na ogół tylko pochodzącego od renomowanego dostawcy) jest możliwość skorzystania z pomocy technicznej przedstawicielstwa producenta. Różnie z użytecznością takiej pomocy bywa, ale możliwość zawsze jest.

Filtry

Wielu mechaników nie przypuszcza nawet na jaką minę można się natknąć wymieniając zwykły, banalny, silnikowy filtr powietrza. Owszem, 95% wymian filtrów (a może i więcej) polega na tym, by „wyjąć stary i założyć nowy”, ale są także bardzo złośliwe wyjątki.

Napęd rozrządu

Wymiany elementów napędu rozrządu, nakazywane w instrukcjach serwisowych praktycznie wszystkich aut, zaliczane są do operacji dość ryzykownych. W rezultacie zamiast na nich zarobić, warsztat może sporo stracić. Aby więc to ryzyko zmniej-

Jeden z nich dotyczy silnika stosowanego w najmniejszym modelu z palety limuzyn oferowanych przez bardzo znany światowy koncern. Oryginalna instrukcja serwisowa przewiduje tu użycie zestawu złożonego z filtra i odrobiny smaru silikonowego w torebce. Smar potrzebny jest, by zapewnić poślizg w trakcie montażu nieco pod kątem walcowego filtra w trudnodostępnej obudowie. Próba założenia filtra „na sucho” prowadzi zazwyczaj do załamania


WARSZTAT jego krawędzi, przez co silnik zasysa pewną ilość nie filtrowanego powietrza. Do jakich problemów z dociekliwym klientem może to prowadzić, pozostawiamy wyobraźni pracowników warsztatów. Wymieniając olej w automatycznej skrzyni biegów warto z kolei użyć zestawu, który zazwyczaj zawiera filtr oraz nietypową uszczelkę, a czasami także komplet nowych śrub i uchwytów do miski olejowej. Ponieważ wymiana filtra łączyć się może z demontażem miski i warsztat odpowiada za wszelkie późniejsze wycieki, we własnym dobrze pojętym interesie warto zatem zadbać, aby nic nie ciekło. Wspomnieć jeszcze wypada o zestawach przydatnych przy wymianie oleju silnikowego. Jeżeli nie stosujemy odsysania oleju (jest to sposób nawet niewskazany w przypadku starszych silników), zestaw z wkładem filtra i stosownymi uszczelkami (w tym uszczelką korka spustowego) będzie bardzo pożądany.

Układ kierowniczy, zawieszenie, hamulce

Kilku producentów „armatury przegubowej” wykazuje dużą znajomość problemów, jakie występują podczas naprawy zawieszenia starszych aut. Z jednej strony pojawia się tu duża potrzeba wymiany wielu części, z drugiej mamy barierę wnikającą z niewielkiej już rynkowej wartości pojazdu. Metodą rozwiązania tego gordyjskiego węzła jest użycie przegubów, łączników, tulei metalowo-gumowych w tak skompletowanym zestawie, że niedrogie w sumie części pasują do siebie i nie zachodzi konieczność użycia niektórych „oryginałów”.

z chęci większego zarobku, klientom tych serwisów niemal w każdym przypadku proponuje się od razu przekładnie fabrycznie regenerowane. Rzadko niestety spotykane, a bardzo użyteczne są zestawy drążków kierowniczych z tzw. manszetą. Tymczasem powinien być to standard, gdyż mamy wtedy gwarancję wzajemnego dopasowania tych części i tym samym szczelności. Najzwyklejsze pod słońcem wymienne przeguby powinny być również używane w zestawie z dobranym przez ich producenta kompletem śrub i nakrętek mocujących. Użycie części oddzielnie kupowanych, nawet jeśli są wysokiej jakości, może sprawić, że dojdzie do ich samoczynnego poluzowania. A to już grozi poważnymi konsekwencjami. Wspomnieć wreszcie należy o zestawach części do naprawy hamulców. Warto z nich korzystać nie tylko dlatego, że wszelkie blaszki, kołki i sprężynki znajdujace się przy hamulcach również ulegają naturalnemu zużyciu (głównie korozyjnemu), przez co cały mechanizm może nie działać właściwie, ale także dlatego, że drobiagi te mają znaczną skłonność do „zapodziewania się”. W końcu zwykle się znajdują, ale straconego czasu i nerwów nikt nam nie odda.

Urządzenia elektryczne

Wiele zespołów takich jak alternatory, rozruszniki, dmuchawy, napędy wycieraczek daje się skutecznie naprawić poprzez użycie „reperaturek”. Pochodzenie owych zestawów bywa czasami bardzo egzotyczne i nie ma co liczyć, że naprawa wystarczy na lata, ale jakaś możliwość przywrócenia użyteczności pojazdu, któremu już niewiele pozostało do zakończenia żywota, w ten sposób istnieje. Ostrożnie tylko z optymizmem, co do możliwości taniej naprawy np. alternatora, do którego łożyska i moduł elektroniczny nadspodziewanie niewiele kosztują. Zapewne prawidłowy demontaż i montaż wymagać będzie specjalnych (zdecydowanie już nie tanich) urządzeń i narzędzi.

Jeżeli short block nie zostanie zastosowany, warto sięgnąć przynajmniej po fabrycznie skompletowane tłoki z pierścieniami. Jakie powinny być luzy w połączeniach, dobór materiałów, tolerancja wagi jest tajemną wiedzą renomowanych producentów zestawów tłokowych. W materiałach informacyjnych tychże wytwórców podawane jest wręcz bez ogródek, że gwarantuje się poprawne działanie tylko fabrycznie dobranych i zmontowanych zespołów.

Nieco lepiej (taniej) rzeczy się mają, gdy chodzi o łożyskowania. Jeśli tylko czopy zostaną obrobione tak, jak nakazuje fabryczna instrukcja, prawidłowo zamontowany zestaw łożysk (panewek) głównych czy korbowodowych będzie działać poprawnie. Należy tu jednak podkreślić, iż nie wystarczy już, jak niegdyś, poprosić o „szlif na trzeci podwymiar”. Obecnie trzeba się wyrażać dużo bardziej precyzyjnie, gdyż narzucane są znacznie większe wymagania odnośnie geometrii (walcowość, chropowatość itp.).

Silnik

Stosując się do generalnej zasady nie naprawiania przekładni kierowniczych, jeśli się w tym nie specjalizujemy, można jednak w niektórych przypadkach pokusić się o zlikwidowanie niewielkich wycieków wzdłuż wałka kierowniczego korzystając z zestawu części przygotowanego przez producenta przekładni. Zestawy takie występują w katalogach części zamiennych, którymi posługują się serwisy autoryzowane, jednak czy to z braku wiedzy, czy

W przypadku poważnych napraw silnika porównanie dwóch wspomnianych na wstępie sposobów podejścia do wymiany części uwidacznia się szczególnie jaskrawo. Z jednej strony ceny najbardziej wskazanych z technicznego punktu widzenia zestawów typu short block (czyli kadłuba po obróbce zmontowanego fabrycznie z tłokami, wałem korbowym itp. i na koniec poddanego kontroli) są wysokie. Z drugiej skuteczność naprawy jest zazwyczaj największa, gdy użyty zostanie taki właśnie zestaw. Jej rezultat rozstrzyga zaś, czy dalsza eksploatacja auta będzie przebiegała bez kłopotów, czy też stanie się pasmem udręk.

Prawidłowe (skuteczne) uszczelnienie silnika po naprawie głównej bez użycia stosownego zestawu, i to (niestety) fabrycznego, często okazuje się prawie niewykonalne. Rozmaitość spotykanych sposobów uszczelnień jest tak duża, zaś zastosowanie poszczególnych części w sumie tak rzadkie, że próba kupienia wszystkich potrzebnych elementów „po sztuce”, okazuje się zwykle bardzo trudna lub wręcz niewykonalna. Bywa nawet, iż potrzebny mały kawałek plastikowej kształtki dostępny jest wyłącznie... w  zestawach, do których stosowania cały czas namawiamy. t ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

13


WARSZTAT

Świece zapłonowe – o czym należy pamiętać Wymiana świec zapłonowych jest tak typową operacją, że często wykonuje się ją automatycznie, bez jakiegokolwiek zastanowienia. Może więc dobrze będzie przypomnieć kilka głównych zasad dotyczących ich obsługi.

W

cale nie tak odległe są wciąż czasy, gdy uczestnicy kursów na prawo jazdy wkuwali na pamięć przed egzaminem teoretycznym z budowy samochodu obszerne partie tekstu poświęcone należytej obsłudze świec zapłonowych. Autorzy podręczników kruszyli wówczas kopie o to, czy lepiej świece czyścić szczotką stalową, czy może mosiężną. Z kolei w samochodowych szkołach zawodowych odpytywano w owych czasach z diagnozowania stanu silnika na podstawie wyglądu izolatora wykręconej świecy. Jeśli szczotkowanie świec jest już dziś całkowicie bez sensu, to jednak umiejętność oceny sprawności procesu spalania na podstawie tego, jak wyglądają, nadal bywa przydatna. Tak jak przydatna jest znajomość głównych zasad dotyczących, mówiąc najogólniej, obsługi świec zapłonowych.

Regularne wymiany

Aby klient nie miał problemów ze świecami, przede wszystkim należy go zachęcić do regularnej ich wymiany. Gdy zbliża się koniec zalecanego przez producenta okresu eksploatacji świec, nawet jeśli działają one jeszcze zupełnie dobrze i na oko wyglądają na zupełnie sprawne, mogą zawodzić w niekorzystnych warunkach (zimny rozruch, marna jakość paliwa, wysoka wilgotność itp.) z powodu np. zanieczyszczenia izolatora. Nie sposób określić jeden „uniwersalny” przebieg, po jakim świece należy wymienić, gdyż zależy on od ich rodzaju, cech silnika, warunków eksploatacji itp. W instrukcjach pojazdów spotkać się więc można z wartościami od 20 do 120 tys. km. Jako zasadę można natomiast przyjąć, że jeśli auto jest wykorzystywane w specyficzny sposób (np. jeździ nim kurier rozwożący przesyłki po mieście) lub ma instalację LPG, to wówczas zalecone przez producenta pojazdu przebiegi należy skrócić. Regułą powinno być również trzymanie się zaleceń fabrycznych, 16

ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

zwłaszcza w przypadku aut, w których dostęp do świec jest bardzo trudny (np. nowe Mercedesy klasy A i B), gdyż zbyt częsty demontaż osprzętu zdecydowanie nie służy niezawodności silnika. Pamiętać trzeba ponadto, iż jeśli w nowoczesnym samochodzie z którąkolwiek ze świec jest coś nie w porządku, natychmiast zostanie to wykryte przez sterownik silnika. A wtedy z reguły zapala się żółta lampka „check engine”.

Prawidłowy dobór

Nie mniej istotny jak regularna wymiana jest odpowiedni dobór świec. Powinien on zawsze zacząć się od poznania zaleceń zawartych w instrukcji obsługi samochodu, ewentualnie w bardzo szczegółowym katalogu. Możemy mieć bowiem do czynienia z rzadko występującą na rynku odmianą auta (np. pojazd na rynek brazylijski, gdzie używa się paliwa o dużej zawartości etanolu), a wówczas odruchowe posłużenie się schematem, że jak np. VW Golf  I 1.4, to wkręcić trzeba świece „XXX”, bo zawsze się takie wkręcało, często przynosi marne skutki.

Wcale nie najgorszą sytuacją będzie wtedy reklamacja klienta, że na starych świecach to „silnik lepiej chodził niż na tych nowych”. O poważniejszych konsekwencjach, by nie wykrakać, już nawet nie wspominajmy. Zazwyczaj w instrukcji pojazdu podanych jest kilka typów świec różnych producentów, więc najłatwiej będzie właśnie spośród nich dokonać wyboru, szukając optimum pomiędzy ceną i jakością (czy jak mówią niektórzy – zaufaniem do wytwórcy). Niejednokrotnie jednak i tak nie jest to proste zadanie, gdyż bywa, że różnice cen zalecanych świec sięgają kilkuset procent. Rzecz w tym, iż w grupie części wskazanych w instrukcji ujęte są zazwyczaj zarówno najtańsze świece, nazwijmy je klasycznymi, jak i nowoczesne, o podniesionej trwałości, z elektrodami do których sporządzenia używane są metale szlachetne, takie jak platyna i/lub iryd. Montaż świec nowocześniejszych jest generalnie wskazany, bo pozwalają one odpowiednio zwiększyć przebieg pomiędzy wymianami, są jednak również przypadki, gdy nie ma to sensu. Bardzo dyskusyjne jest na przykład instalowanie świec platynowych czy irydowych do silnika, w którym doszło już do nadmiernego zużycia pary cylinder-tłok, bo świece bardziej wówczas ulegają zanieczyszczeniu osadami ze spalanego oleju, niż następuje ich zużycie


WARSZTAT erozyjne. Lepiej więc wtedy zastosować tańsze świece i częściej je wymieniać.

Właściwy montaż

Wedle wytycznych znajdujących się w instrukcji serwisowej producenta pojazdu należy też przeprowadzać wymianę świec. W wielu nowoczesnych, kompaktowych silnikach, wyposażonych w oddzielne cewki zapłonowe zblokowane w tzw. listwę zapłonową, jej początkiem jest demontaż cewek lub listwy, co w niektórych przypadkach wymaga użycia narzędzi specjalnych lub ekwilibrystyki z kluczem i wkrętakiem. Tę wstępną operację nieraz trzeba wykonywać w ekspresowym tempie, bo producent auta nakazuje, aby świece wykręcać na gorącym silniku. Przedmuchanie gniazda świecy przed jej definitywnym wykręceniem i wyjęciem to podstawa bezproblemowego montażu nowej, a także wyraz dbałości o trwałość pary cylinder-tłok. Nową, jeśli tylko się da, wkręcamy ręcznie, jeżeli nie – wyłącznie właściwym kluczem specjalnym, zapewniającym elastyczne prowadzenie świecy podczas jej „załapywania”. Na koniec dociągamy świecę we właściwy sposób. Tu należy krytycznie się odnieść do wskazówek na ten temat podawanych przez producentów świec. Regułą jest, że dla danego typu świec i materiału głowicy podają oni określony moment dociągnięcia, względnie nakazują najpierw dokręcić świecę do wyczuwalnego oporu, a następnie o określony kąt. Takie „ryczałtowe” podejście nie uwzględnia jednak dużych rozbieżności w konstrukcji głowic. Tymczasem w zależności od budowy głowicy i warunków jej pracy moment dokręcania zalecany przez producenta pojazdu i uśredniony podawany przez producenta świec mogą się różnić nawet o kilkanaście procent. W rezultacie połączenie może być nieszczelne lub dojdzie do tzw. przeciągnięcia niekiedy bardzo delikatnego gwintu.

Element ważny, ale nie jedyny

Na koniec godzi się jeszcze zauważyć, iż świece są ważnym elementem układu zapłonowego, ale zdecydowanie nie odpowiadają za wszystkie zaburzenia w jego pracy. Jeżeli zapisy błędów sterownika silnika (błąd regulacji lambda lub wypadających zapłonów) wskazują na zapłonowe nieprawidłowości, sprawdzić należy całość układu. Przyczyną usterek równie dobrze mogą być bowiem przewody zapłonowe (które też należy okresowo wymieniać) czy uszkodzone cewki zapłonowe (najczęściej dają się one diagnozować zarówno programowo – od strony sterownika, jak i analogowo – poprzez pomiar napięcia zasilającego, impulsów sterujących i wysokiego napięcia po stronie wtórnej). t

Nowe przewody i węże Oferta firmy Gates wzbogaci się o ponad 1500 nowych numerów katalogowych. Będzie to pierwszy etap programu poszerzania asortymentu przewodów i węży.

P

ierwsza partia nowych przewodów i węży o jakości OE, jaka ma pojawić się w ofercie firmy Gates, obejmie różne grupy produktów. Znajdą się wśród nich modułowe przewody układów chłodzenia, przewody kształtowane i przewody turbosprężarki. Modułowe przewody układów chłodzenia - wraz z szybkozłączami, zaworami, ogranicznikami przepływu, portami czujników i innymi plastikowymi komponentami - stały się standardowym wyposażeniem wielu pojazdów wyprodukowanych w ciągu ostatnich 10 lat. Robią wrażenie bardziej skomplikowanych od swoich poprzedników, za to ich wymiana jest dość prosta. Jednocześnie jednak, właśnie z powodu dość złożonej konstrukcji, bywają niezbyt trwałe i potrafią szybko ulec awarii. Zwiększenie asortymentu przewodów modułowych oraz wprowadzenie węży turbosprężarek jest efektem przejęcia przez firmę Gates firmy Rapro, do czego doszło rok temu. Jako wyspecjalizowany producent przewodów kształtowanych i modułowych o jakości OE, firma Rapro cieszy się reputacją zaufanego dostawcy zamienników w ponad 40 krajach. Przejęcie Rapro pozwoliło połączyć doświadczenie tej firmy w produkcji części formowanych wtryskowo i części gumowych o jakości wyposażenia OE z dorobkiem firmy Gates w dziedzinie produkcji innowacyjnych i technologicznie zaawansowanych rozwiązań układów przenoszenia mocy i napędów hydraulicznych. Nowe numery katalogowe są przeznaczone do wszystkich popularnych modeli takich marek jak BMW, Mercedes, Volkswagen/Audi i Land Rover. - Niezależni dystrybutorzy części z łatwością powiążą nowe przewody modułowe i przewody turbosprężarki z istniejącymi numerami katalogowymi części OE, które zostały już rozpoznane

przez firmę Gates jako te elementy, które się psują - wyjaśnia Jacob Tucker, menedżer produktu w Gates. - Mechanicy będą mogli kupić zamienniki o jakości OE od znanego producenta części OE. Ceny tych elementów będą na rynku wtórnym niższe niż ceny elementów oferowanych przez sieci autoryzowanych serwisów. Przewody turbosprężarki to zazwyczaj skomplikowane podzespoły wyposażone w szybkozłączki. Wykonane są z różnych materiałów odpornych na wysokie temperatury. Również one narażone są na uszkodzenie, ponieważ tłoczone jest nimi powietrze pod zwiększonym ciśnieniem, które porywa cząstki oleju z różnych elementów układu turbosprężarki i odkłada je na wewnętrznej ściance przewodu. Z czasem prowadzi to do przerwania przewodu. - Wyposażanie samochodów w modułowe przewody stworzyło okazję dla niezależnych dystrybutorów części i mechaników samochodowych - konkluduje Jacob Tucker, menedżer produktu w Gates. - Teraz zamienniki części OE można już zamawiać u niezależnych dystrybutorów, bez konieczności korzystania z sieci OE. Poszerzenie oferty jest elementem ogólnej strategii firmy Gates, która planuje zdobycie pozycji marki pierwszego wyboru, jeśli chodzi o zamienniki przewodów i węży. Jednocześnie Gates chce w ten sposób zapewnić mechanikom szeroki wybór, a dystrybutorom nowe możliwości sprzedażowe. t

ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

17


TECHNIKA

Skraplacze z dodatkowym chłodzeniem Nowoczesne skraplacze multiflow muszą zajmować coraz mniej miejsca, aby spełnić wymagania przemysłu motoryzacyjnego, który kładzie nacisk na coraz lżejsze i bardziej wydajne pojazdy zużywające mniej paliwa.

W

ychodząc naprzeciw oczekiwaniom producentów samochodów, DENSO – we współpracy z wiodącymi wytwórcami aut – opracowało skraplacz ze zintegrowanym osuszaczem, wykorzystujący technologię dodatkowego schładzania (sub-cooling), który po raz pierwszy wprowadzono jako wyposażenie OEM w 2002 r. Skraplacz ten był o 15% bardziej wydajny od standardowych skraplaczy multiflow. Obecnie, dzięki nieustającemu rozwojowi, zapewnia wydajność większą nawet o 45%.

Niższe temperatury, mniej paliwa

Skraplacze wykorzystujące technologię sub-cooling wyróżniają się dwiema kluczowymi cechami konstrukcyjnymi: podczas gdy górna część skraplacza pracuje w układzie multiflow, w jego dolnej części znajduje się dodatkowy wymiennik ciepła, który dodatkowo schładza czynnik roboczy (chłodniczy). Wysoka wydajność jednostki dochładzającej pozwala na schłodzenie czynnika roboczego do niższej temperatury niż to jest możliwe w przypadku standardowego skraplacza. Optymalizuje to późniejszy proces odparowywania czynnika roboczego i poprawia wydajność chłodzenia układu klimatyzacji przy jednoczesnym ograniczeniu zużycia paliwa.

Mniej czynnika

Ponieważ ilość czynnika chłodniczego w układzie klimatyzacji zależy od pojemności oraz wydajności absorpcji i uwalniania ciepła przez wymienniki ciepła, układy klimatyzacji wykorzystujące skraplacz typu subcool wymagają mniej czynnika chłodniczego niż te wyposażone w standarowe skraplacze multiflow i oddzielne osuszacze.

Mniejsze ryzyko nieszczelności

DENSO zintegrowało osuszacz ze skraplaczem typu subcool i umieściło go z boku skraplacza w postaci modulatora. Modulator ten pełni tę samą funkcję co osuszacz, ale ponieważ jest zintegrowany ze skraplaczem, zredukowano liczbę wzajemnych połączeń i zminimalizowano w ten sposób ryzyko nieszczelności układu klimatyzacji.

Kompaktowa konstrukcja

Specjalna konstrukcja lamel skraplacza w części gazowej i skraplającej optymalizuje wymianę ciepła i zapewnia całkowitą kondensację czynnika chłodniczego. Ze względu na lepszą zdolność pochłaniania i rozpraszania ciepła, skraplacze wykorzystujące technologię dochładzania (sub-cooling) mają znacznie mniejsze rozmiary.

18

ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

Wymiana elementu filtrującego

Gdy układ klimatyzacji zostanie otwarty, element filtrujący znajdujący się wewnątrz modulatora musi zostać wymieniony – co jest możliwe w przypadku większości zastosowań. Nakład pracy w celu wymiany elementu filtrującego zależy od dostępności i umiejscowienia modulatora w danym pojeździe. Należy jednak mieć na uwadze, że z biegiem czasu korozja może utrudnić otwarcie modulatora i spowodować wyciek po wymianie elementu filtrującego. Wówczas konieczna staje się wymiana całego skraplacza

Niektórzy producenci aut montują skraplacze typu subcool z całkowicie zamkniętymi modulatorami – w takim przypadku trzeba wymienić cały skraplacz.

Dzięki tym ulepszeniom konstrukcyjnym i funkcjonalnym, skraplacze subcool DENSO są bardziej wydajne niż zwykłe skraplacze typu multflow. Dodać tu jeszcze można, iż skraplacze z technologią dochładzania stały się standardem w większości pojazdów.

Niezbędne zabiegi konserwacyjne

W celu uzyskania maksymalnej wydajności chłodzenia, skraplacze typu subcool należy regularnie czyścić (co najmniej raz na dwa lata), aby usunąć brud gromadzący się pomiędzy skraplaczem a chłodnicą. Nagromadzone zanieczyszczenia mogą bowiem blokować przepływ powietrza przez


TECHNIKA skraplacz, tym samym zmniejszając jego wydajność. Skraplacz należy czyścić za pomocą specjalnego środka (odczyn pH od 3 do 7) i strumienia wody pod niskim ciśnieniem. W przypadku ekstremalnego zanieczyszczenia, skraplacz musi zostać zdemontowany w celu dokładnego wyczyszczenia.

to dodatkowym obciążeniem dla całego układu i powoduje szybsze zużywanie się gumowych węży i rur. Jednocześnie im starszy pojazd, tym bardziej wyeksploatowane są gumowe węże, które z upływem czasu (ok. 6-7 lat) stają się porowate. Zaczynają się wtedy odrywać od nich drobne cząstki gumy. Ponieważ sprężony gorący gaz ze sprężarki jest wtryskiwany do skraplacza pod wysokim ciśnieniem, cząstki gumy gromadzą się w skraplaczu i stopniowo zatykają kanaliki, przez który przepływa czynnik.

wierzchnię wymiany ciepła o 20%. Ponadto pojemność wewnętrznej rury z ożebrowaniem została zwiększona o 25% w porównaniu ze standardowymi modelami. Sprawia to, że przepływa przez nią większa ilość czynnika chłodniczego bez zwiększania gabarytów rury lub zużycia energii. Dodatkowo DENSO usprawniło proces oddawania ciepła w skraplaczu GIC, zwiększając liczbę lamel w każdym żebrze o 30% na jednostkę powierzchni. Pomimo zwiększenia szczelin, wielkość żeber nie wzrosła.

Konieczna wymiana

Zanieczyszczenia drobinami gumy nie da się usunąć poprzez przepłukanie układu. W trakcie płukania ciecz płynie bowie tam, gdzie napotyka najmniejszy opór. Płukanie czynnikiem chłodniczym pozwala jedynie usunąć z układu ciecze – oleje, barwniki UV, uszczelniacze. Cząstki stałe, zatykając skraplacz, nie tylko zmniejszają jego wydajność chłodzenia, ale także mogą się dostać do sprężarki, co prowadzi do innych problemów. Jeśli uszkodzona sprężarka zostanie wymieniona, ale w układzie pozostaną zanieczyszczenia zalegające w skraplaczu, jest bardzo prawdopodobne, że szybko dojdzie do ponownego uszkodzenia kompresora. Ze względu na coraz bardziej skomplikowaną konstrukcję i stopniowo gromadzący się brud, skraplacze są podatne na zużycie. Po wykryciu cząstek gumy w układzie klimatyzacji, oprócz zastosowania innych środków naprawczych, należy zawsze wymienić skraplacz. Dzięki zastosowaniu wziernika można łatwo sprawdzić stan czynnika chłodniczego i oleju do sprężarki, co pomaga określić zakres niezbędnych napraw układu klimatyzacji.

Zużywanie się skraplacza

Z biegiem lat wydajność układu klimatyzacji spada, a wpływ na to, poza wspomnianym już gromadzeniem się zanieczyszczeń, ma wiele innych czynników. Przykładowo, mycie pojazdu strumieniem wody pod wysokim ciśnieniem może prowadzić do uszkodzenia lamelek skraplacza (znajduje się on w przedniej części auta), co przyczynia się do zmniejszenia wydajności chłodzenia. Jeśli wydajność chłodzenia jest niska, ciśnienie i temperatura sprężania ciągle pozostają na podwyższonym poziomie. Jest

Kompaktowa przyszłość

W 2012 roku DENSO opracowało mniejszy i bardziej wydajny skraplacz, który pozwala zredukować zużycie paliwa, jednocześnie zapewniając producentom aut większą przestrzeń w komorze silnika. W porównaniu ze standardowymi skraplaczami z funkcją dochładzania, nowy skraplacz DENSO GIC (Global Inner-fin Condenser) jest o 30% mniejszy. Aby przepływ czynnika chłodniczego był jeszcze bardziej skuteczny, zmniejszono wielkość wewnętrznych lamel skraplacza i zwiększono ich gęstość, co zwiększyło po-

Typ standardowy (16 mm).

Typ GIC (11 mm).

Porównanie z monetą €1 (żebro GIC).

Jakość oryginału

Wszystkie skraplacze subcool DENSO charakteryzują się jakością OE, co oznacza, że są produkowane zgodnie ze ścisłymi wytycznymi producenta pojazdu. Zapewniają warsztatom najwyższą jakość usług w zakresie konserwacji i naprawy zaawansowanych układów klimatyzacji i chłodzenia silnika. Ponadto, dzięki 76% udziałowi w rynku i zastosowaniom do pojazdów wszystkich kluczowych producentów, gama tych skraplaczy gwarantuje warsztatom duże pokrycie rynku, co przekłada się na korzyści w prowadzonej działalności. Podsumowując, zaletami nowoczesnych skraplaczy DENSO są: t 100% jakości OE; t Bezproblemowa integracja z układem klimatyzacji pojazdu; t Trwała, wysokiej jakości aluminiowa konstrukcja; t Zoptymalizowana wymiana ciepła dzięki innowacyjnej budowie lamel; t Mniejsze zapotrzebowanie na energię ze sprężarki, co przyczynia się do obniżenia zużycia paliwa. t ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

19


N

ajwiększą zaletą skrzyń biegów współpracujących z podwójnym sprzęgłem jest zmiana przełożeń bez przerw w  przeniesieniu napędu. Rozwiązanie takie zapewnia większy komfort jazdy, pozwala też zmniejszyć zużycie paliwa. Schaeffler szybko zauważył, że na rynku części zamiennych potrzeba elementów do naprawy tych sprzęgieł i stał się pionierem w produkcji rozwiązań naprawczych dzięki opracowaniu zestawów LuK RepSet 2CT.

p Zestaw LuK RepSet 2CT dostępny jest teraz także do samochodów Smart Forfour i Fortwo oraz Renault Twingo. Umożliwia warsztatom przeprowadzenie szybkiej i sprawnej naprawy, gdyż zawiera wszystkie potrzebne do tego elementy. Oprócz tulei prowadzących, pierścieni osadczych i śrub montażowych w jego skład wchodzą dźwignie włączające sprzęgło oraz łożyska oporowe.

Nowością wśród nich jest zestaw do samochodów Smart Forfour i Fortwo, Renault Twingo (wszystkie trzy modele z silnikiem benzynowym i 6-biegową skrzynią biegów 6DCT250), a  także pojazdów koncernu Fiat (modele Fiat, Alfa Romeo i Jeep z silnikiem benzynowym i Diesla oraz 6-biegową skrzynią FPTC635 DDCT) oraz Suzuki (z silnikiem benzynowym i Diesla oraz 6-biegową skrzynią TCSS). Dodatkowo Schaeffler ma teraz w  swojej ofercie zestawy naprawcze do mokrych sprzęgieł podwójnych używanych w  samochodach Audi, Seat, Skoda i Volkswagen (z 7-biegową skrzynią DQ500). - Dzięki tym nowym rozwiązaniom, zarówno do suchych, jak i  mokrych podwójnych sprzęgieł, po raz kolejny demonstrujemy naszą innowacyjność oraz wieloletnie doświadczenie w  zakresie naprawy sprzęgieł - mówi Rouven Daniel, dyrektor Transmission Systems w  Schaeffler Automotive Aftermarket. - Nasze pokrycie rynku światowego w segmencie sprzęgieł wynosi obecnie ponad 80 procent i wciąż wzrasta.

Kolejne zestawy LuK RepSet 2CT

Schaeffler jest jedyną firmą, która oferuje na rynku części zamiennych zestawy naprawcze do mokrych sprzęgieł podwójnych. Oto w jej ofercie pojawiły się takie komplety przeznaczone do samochodów koncernu VW. Nowością są również zestawy do podwójnych sprzęgieł suchych stosowanych w samochodach Fiat, Renault i Smart. Zasada działania podwójnego sprzęgła, w  uproszczeniu, polega na tym, że gdy jedno sprzęgło przenosi moment obrotowy, drugie oczekuje na załączenie kolejnego biegu. Umożliwia to płynne przełączenie z  jednego biegu na drugi bez utraty mocy lub wydajności. Suche sprzęgło podwójne jest stosowane

p Po raz pierwszy zestaw LuK RepSet 2CT od Schaeffler dostępny jest także do mokrych sprzęgieł podwójnych wykorzystywanych w samochodach marek Audi, Seat, Skoda i Volkswagen (z 7-biegową skrzynią DQ500).

mentów obrotowych. W tej wersji, ciepło powstałe podczas zmiany biegów oraz przyspieszania, rozprasza się w oleju. Niezależnie od tego, do jakiej wersji podwójnego sprzęgła zestaw LuK RepSet jest przeznaczony, składa się on nie tylko z  podwójnego sprzęgła, ale zawiera także wszystkie elementy potrzebne do przeprowadzenia naprawy, które precyzyjnie do siebie pasują. Dodatkowo w  ofercie firmy Schaeffler znajduje się modułowy system narzędzi specjalnych niezbędnych do wymiany podwójnego sprzęgła. Zestawy przewidziane do konkretnych modeli pojazdów można w  łatwy sposób połączyć z  zestawem podstawowym. Każdemu zestawowi LuK RepSet 2CT i  wszystkim narzędziom specjalnym towarzyszą szczegółowe informacje w  ośmiu językach, dotyczące technologii oraz montażu. Dodatkowe informacje na temat zestawów naprawczych, wraz

głównie w pojazdach o  niższym momencie obrotowym, ponieważ w  innym przypadku nadmiar ciepła powstającego przy załączaniu się sprzęgła nie miałby się jak rozproszyć. Natomiast mokre podwójne sprzęgło spotkać można przede wszystkim w  samochodach o  wysokim momencie obrotowym, przekraczającym 250 Nm. Dzięki zastosowaniu chłodzenia olejem, możliwe jest przeniesienie wyższych mo-

Fot. Schaeffler

p W celu zagwarantowania profesjonalnej naprawy Schaeffler ma w swojej ofercie także narzędzia specjalne do wymiany sprzęgieł podwójnych.

p Budowa mokrego podwójnego sprzęgła: (od lewej) kosz sprzęgła, pakiet sprzęgła wielopłytkowego K2, pierścień podporowy, pierścień osadczy sprzęgła K2, kosz sprzęgła K2, pakiet sprzęgła wielopłytkowego K1, kosz sprzęgła K1, tarcza zabierakowa sprzęgła, pierścień osadczy sprzęgła podwójnego.

z całym portfolio działu Automotive Aftermarket firmy Schaeffler dostępne są na portalu REPXPERT (www.repxpert. pl). Zarejestrowani użytkownicy mają tam dostęp do wszystkich informacji technicznych, takich jak filmy montażowe i  broszury techniczne.


RYNEK używać żarówek i lamp spełniających normy ECE. Każde zewnętrzne źródło światła używane w samochodach poruszających się po drogach publicznych musi być homologowane.

Opakowanie wiele mówi Na opakowaniu żarówek można znaleźć wiele informacji mówiących o znajdującym się w nim źródle światła.

J

eśli potrafimy odczytać umieszczone na opakowaniu żarówki samochodowej znaki, dowiemy się wiele o produkcie znajdującym się w środku. Jak zatem interpretować poszczególne symbole?

Litery i cyfry

Na opakowaniach produktów oświetleniowych niemal zawsze znajdują się symbole składające się z liter i cyfr. Oznaczają one typ i moc żarówek. Dzięki temu wiemy, jakiego rodzaju jest to żarówka lub lampa i możemy upewnić się, czy pasuje do naszego pojazdu. Źródła światła montowane w reflektorach głównych dzielimy na trzy zasadnicze typy: halogenowe, ksenonowe i diodowe. Najbardziej popularne są żarówki oznaczone symbolem H – litera ta oznacza żarówki halogenowe. Główne ich typy to H1, H3, H4 i H7. Generują one białe światło o temperaturze ok. 3500 K, a każdy typ ma określoną przepisami moc, np.: H4 – 60/55W, a H7 – 55W. Są także żarówki o większej mocy, jednak nie wolno ich stosować na drogach publicznych. Żarówka H4 jako jedyna z nich ma dwa żarniki – do świateł mijania i drogowych. W przypadku lamp ksenonowych używa się symbolu D (od angielskiego „discharge”, czyli wyładowcze). Ksenony, czyli lampy wyładowcze to nowocześniejszy typ źródeł światła, elementem świecącym jest w nich łuk elektryczny w bańce z gazem. Mają z reguły moc 35 W i wymagają wysokiego napięcia do zainicjowania wyładowania między elektrodami, stąd niezbędne są przetwornice. Lampy te są zdecydowanie trwalsze

od halogenów i emitują światło o bielszej barwie. Typy lamp to m.in. D1S i D2S (do reflektorów z soczewką) oraz D1R i D2R (do reflektorów z odbłyśnikiem). Jeśli spotkamy się z oznaczeniem H.I.D. będzie to także określenie ksenonowej lampy wyładowczej – High Intensity Discharge Lamp. Diody, czyli światła LED coraz częściej pojawiają się w reflektorach nowych samochodów. Stanowią one integralną część reflektora, dlatego na rynku wtórnym nie występują jako pojedyncze źródła światła na wymianę. Są na rynku także retrofity LED popularnych żarówek halogenowych, np. H7. Jednak stosowanie ich w pojazdach poruszających się na drogach publicznych jest niezgodne z przepisami. Nie istnieją bowiem normy, które dopuszczałyby ich stosowanie zamiast żarówek. Pozostałe lampy w samochodzie wyposażamy w tak zwane żarówki pomocnicze lub sygnalizacyjne. Popularne typy to np.: P21W, PY21W, W5W czy R5W. Coraz większą popularność zyskują retrofity LED, czyli źródła oparte na diodach, które zastępują wyżej wymienione typy żarówek. Mają one bez porównania dłuższą trwałość, są dostępne w różnych kolorach. Na razie, do czasu pojawienia się stosownych regulacji, można je stosować tylko wewnątrz samochodu, a więc do oświetlenia kabiny, schowka czy bagażnika.

Homologacja

Na opakowaniu powinna znaleźć się też informacja o normach, które spełnia dane źródło światła. W naszym kraju powinniśmy

Homologacja to nic innego jak dopuszczenie produktu do użytkowania, czyli do ruchu. Jazda z niehomologowanym oświetleniem grozi mandatem lub nawet zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego. Oznaczenie homologacji znajduje się na trzonku żarówki lub lampy. Jednak na opakowaniu powinna znaleźć się informacja, jakie normy spełnia dane źródło światła. I tak na przykład halogenowe żarówki reflektorowe objęte są normą ECE R37, a lampy ksenonowe - ECE R99. Brak homologacji świadczy o tym, że żarówka lub lampa nie spełnia jakichś norm dotyczących danego typu samochodowych źródeł światła. I tak na przykład źródło światła może mieć zbyt wysoką moc lub zbyt silny niebieski filtr, przez co będzie niewłaściwie oświetlać drogę przed pojazdem. Na trzonkach lub plastikowych elementach należy szukać zatem litery E wraz cyfrą lub liczbą w ramce. Symbol ten oznacza europejską homologację źródła światła, przy czym liczba określa kraj, w którym homologacja została przyznana. Kraje Unii Europejskiej zobowiązane są do akceptowania swoich homologacji.

Europejskie oznaczenia homologacji: E1 – Niemcy E2 – Francja E3 – Włochy E4 – Holandia E5 – Szwecja E6 – Belgia E7 – Węgry E8 – Czechy E9 – Hiszpania E10 – Jugosławia E11 – Wielka Brytania E12 – Austria E13 – Luksemburg E14 – Szwajcaria E20 – Polska

ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

v 21


AKCESORIA v Ważne informacje Opakowanie to także źródło innych przydatnych informacji. Solidny producent rzetelnie informuje konsumentów o właściwościach produktu oraz o zasadach jego stosowania. Jednym z takich elementów jest umieszczenie symbolu świadczącego o zastosowaniu filtra UV na żarówkach halogenowych. Jest to bardzo ważna cecha, a niestety nie widać tego gołym okiem, więc informacja na opakowaniu jest bardzo istotna. Żarówki, które tego filtra nie mają powodują matowienie odbłyśnika i żółknięcie klosza reflektora – z czasem przestaje on w pełni spełniać swoją rolę i nie emituje tyle światła, ile powinien. W wielu niemarkowych produktach brak filtra UV jest jednym ze sposobów na obniżenie kosztów produkcji, co pozwala na skalkulowanie ceny na atrakcyjnym poziomie. Na opakowaniu można znaleźć także wskazówki, jak należy postępować ze źródłem światła – ostrzeżenie o wysokiej temperaturze, szkodliwości dotykania bańki palcami czy zakazie wyrzucania zużytych lamp ksenonowych do śmieci.

Firma OSRAM podaje na swoich opakowaniach także inne informacje. Np. piktogram samochodu osobowego, motocykla lub ciężarówki pozwala od razu zorientować się, do jakiego pojazdu przeznaczony jest dany produkt. Są na nim także informacje na temat parametrów danego źródła światła – jasności, zasięgu, barwy światła czy trwałości. Wszystko w formie łatwych do zrozumienia pasków. Różne kolory opakowań poszczególnych linii produktów to kolejne ułatwienie stosowane przez OSRAM. I tak, żarówki przeznaczone dla wymagających kierowców znajdują się w opakowaniach w ciemnoczerwonej tonacji (linia Night Breaker), dla chcących się wyróżniać w niebieskiej (Cool Blue), zielona barwa to z kolei wyróżnik bardzo trwałej serii Ultra Life. Białe opakowania są typowe dla produktów standardowych, linii Original, czyli dokładnie takich z jakimi wyjeżdża z fabryk połowa nowych samochodów. t 22

ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

Taurus wypożycza łańcuchy śniegowe Polska firma Taurus proponuje kierowcom usługę wypożyczenia łańcuchów śniegowych z opcją zakupu. W praktyce oznacza to, że klient, który w trakcie zimowego sezonu nie skorzysta z łańcuchów, będzie mógł je zwrócić i zapłacić wyłącznie za ich wypożyczenie.

U

sługa wypożyczenia łańcuchów to nowość w ofercie firmy Taurus, czyli czołowego polskiego producenta i dystrybutora wszelkiego rodzaju bagażników ( w tym do przewozu sprzętu rowerowego i wodnego), boxów dachowych, a także innych urządzeń ułatwiających transport bagażu. Zgodnie z założeniami, łańcuchy śniegowe można wypożyczyć, i jeśli nie zostaną użyte, oddać je po sezonie, płacąc tylko za wypożyczenie. Gdy natomiast zostaną użyte, traktowane będzie to jako ich zakup. - Łańcuchy zimowe to gwarancja bardzo dobrej przyczepności na zaśnieżonych drogach. To także odpowiednie zabezpieczenie np. w przypadku zimowego wyjazdu w góry. Na rozmaitych odcinkach dróg użycie łańcuchów może się okazać nieuniknione, a w niektórych regionach naszego kontynentu korzystanie z nich jest wręcz obowiązkowe. Jeśli jednak nie będzie potrzeby skorzystania z łańcuchów, to dzięki naszej nowej usłudze można je po sezonie zimowym zwrócić, płacąc tylko za wypożyczenie sprzętu – mówi Robert Senczek, z firmy Taurus.

Usługa wypożyczenia łańcuchów z opcją zakupu jest już dostępna we wszystkich salonach stacjonarnych sieci Taurus, w tym w punktach zlokalizowanych w Bydgoszczy, Mikołowie, Poznaniu, Rybniku, Rzeszowie, Sopocie, Szczecinie, Wrocławiu oraz w dwóch salonach w Warszawie. Objętych nią został szeroki wybór łańcuchów śniegowych marek Taurus, König, Weissenfels oraz Pewag. t


AKCESORIA

Samochodowe oczyszczacze powietrza We wnętrzu samochodu, nawet jeśli auto wyposażone jest w filtr kabinowy, zawsze mogą się znaleźć zanieczyszczenia, wdychanie których może powodować bóle głowy, kaszel, kichanie czy łzawienie oczu. Philips proponuje więc urządzenia, które usuną te zanieczyszczenia.

O

d ładnych już paru lat standardem w samochodach są filtry kabinowe, których zadaniem jest zatrzymywanie zanieczyszczeń zawartych w powietrzu trafiającym do wnętrza auta przez system wentylacji. Swą przydatność filtry te pokazują nie tylko w porze kwitnienia roślin, ale także wtedy, gdy mamy do czynienia ze smogiem. Tu należy jednak zauważyć, że filtry kabinowe oczyszczają wyłącznie powietrze przechodzące przez układ wentylacji, co oznacza, że przy każdym otwarciu drzwi czy klapy bagażnika bądź uchyleniu okna do wnętrza dostaje się wiele zanieczyszczeń. Zależnie od pory roku są wśród nich pyłki roślin, które coraz częściej wywołują

uporczywe alergie albo sprzyjające powstawaniu licznych chorób cząstki zawieszone w smogu. Pamiętać też trzeba o zabrudzeniach i kurzu wnoszonych na ubraniach, butach czy przewożonych przedmiotach. Unoszone powietrzem trafiają m.in. do płuc osób znajdujących się aucie. Negatywnie na kierowcę i pasażerów oddziałuje również dym papierosowy, para wodna czy substancje uwalniające się z plastikowych części wystawionych na działanie promieni słonecznych. Usuwaniu tych zanieczyszczeń z powietrza wypełniającego kabinę auta służyć mają dwa urządzenia oferowane od niedawna przez znaną firmę Philips. - Kluczowym produktem marki Philips na rynku motoryzacyjnym są elementy oświetlenia, czyli części mające bardzo duży wpływ na poziom bezpieczeństwa na drodze. Wykorzystując nasze know-how z innych dziedzin, postanowiliśmy jednak zapewnić szerszą ochronę zmotoryzowanym, stąd w naszej ofercie pojawiły się również samochodowe oczyszczacze powietrza - mówi

Wioletta Pasionek, Marketing Manager Central Europe z Lumileds Poland. - Kierowca, którego uwagę od sytuacji na drodze odciąga kaszel czy kichanie, przejeżdża w tym czasie kilkanaście metrów niejako z zamkniętymi oczami. Również gorsze samopoczucie współpasażerów wpływa negatywnie na przebieg podróży. Linia samochodowych oczyszczaczy powietrza marki Philips składa się z dwóch modeli - GoPure Compact 100 Airmax i GoPure SlimLine 230. Ich wspólną cechą są niewielkie, kompaktowe rozmiary. Dzięki temu z łatwością można je zamocować do deski rozdzielczej, podłokietnika, zawiesić na stelażu zagłówka, bądź schować pod siedzenie. Wybór miejsca ogranicza długość kabla zasilającego. Może zostać on podłączony do tradycyjnego gniazda 12V, albo do coraz częściej montowanego w samochodach portu USB. Tym samym urządzenie nie wymaga każdorazowego włączania. Podpięte do zasilania działa wyłącznie podczas pracy silnika. Aby je wyłączyć, wystarczy odpiąć kabel zasilający. Oba samochodowe oczyszczacze powietrza Philips GoPure działają podobnie jak domowe oczyszczacze powietrza, których popularność w ostatnim czasie dynamicznie rośnie. Wyposażono je w potrójną warstwę filtrującą. W pierwszej fazie działa filtr wstępny, który eliminuje większe cząsteczki, jak kurz czy sierść zwierząt. W drugiej usuwający mniejsze cząstki (o wielkości PM 2,5), pyłki, wirusy czy bakterie - filtr HEPA. Ostatnim jest filtr HESA, który zatrzymuje między innymi lotne związki organiczne, nieprzyjemne zapachy, formaldehydy czy benzol. Taka konstrukcja pozwala na wyłapanie niemal wszystkich alergenów i zanieczyszczeń. Urządzenia te pracują z wydajnością oczyszczania od 10 do 14 m3 na godzinę. Dla porównania, średnia pojemność kabiny samochodu osobowego to 3 m3. Oczyszczacze zostały wyposażone we wskaźnik zużycia filtrów. Wymiana tychże jest czynnością bardzo prostą, nie potrzeba do tego żadnych narzędzi. Dodatkowo model Philips GoPure SlimeLine 230 ma wbudowany czujnik monitorujący jakość powietrza. W przypadku wzrostu zanieczyszczenia, np. w korku miejskim, zwiększa się intensywność filtrowania. t

ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

23


AKCESORIA

Alkomat alkomatowi nierówny Nie tylko w karnawale wielu kierowcom zdarza się zastanawiać, czy może usiąść za kierownicą po imprezie poprzedniego dnia. Z pomocą w podjęciu tej decyzji może przyjść alkomat. Trzeba jednak dysponować urządzeniem godnym zaufania. Niedokładne może nam przysporzyć dużych kłopotów, szczególnie jeżeli stężenie alkoholu we krwi jest na granicy dopuszczalnego limitu.

P

rzy zakupie alkomatu należy zwrócić uwagę na kilka nieoczywistych kwestii, które jednak mają ogromne znaczenie przy ocenie wiarygodności sprzętu. Oto kilka z nich.

Źle dmuchnąłeś? Alkomat powinien to powiedzieć

Każdy, kto przechodził policyjną kontrolę trzeźwości, z pewnością kojarzy, że funkcjonariusze zwracali uwagę na sposób dmuchania w alkomat. Gdy jednak korzystamy z urządzenia osobistego, zwykle się nad tym nie zastanawiamy. To błąd, ponieważ sposób dmuchania w alkomat ma wielkie znaczenie, gdyż wpływa na dokładność pomiaru. Do czujnika musi dotrzeć powietrze z głębi płuc (idealną objętością jest 1,2 litra). Tak więc należy dmuchać nie tylko odpowiednio długo, ale też z odpowiednią siłą. Warto by alkomat podpowiadał użytkownikowi, czy otrzymał właściwą porcję powietrza do przeprowadzenia wiarygodnego testu.

24

ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

Mróz lub upał? Alkomat mówi: stop!

W mroźny poranek wsiadamy do samochodu i sprawdzamy trzeźwość alkomatem, który leżał w schowku. Uwaga, tu czyha pułapka. Przechowywanie alkomatu w samochodzie wydaje się rozsądne, bo na pewno go nie zapomnimy, jednak należy brać pod uwagę, że temperatura urządzenia (nie otoczenia) ma wpływ na wynik. Niektórzy producenci stosują więc specjalne oprogramowanie, które wprowadza odpowiednią korektę w zależności od temperatury urządzenia. Trzeba jednak wiedzieć, że jeśli alkomat ma temperaturę niższą niż 5°C albo wyższą niż 40°C wynik będzie przekłamany i nie pomogą nawet najlepsze algorytmy. Urządzenie będzie zatem mało użyteczne, jeśli leżało we wnętrzu samochodu, które nagrzało się od słońca w upalne lato albo wychłodziło w mroźną noc. Dobry alkomat powinien chronić użytkownika przed nieprawdziwym odczytem poprzez blokadę działania w skrajnych temperaturach i umożliwiać pomiar tylko w odpowiednich warunkach.

Platynowe serce alkomatu

Przed zakupem alkomatu warto sprawdzić, jakiego rodzaju sensor znajduje się w interesującym nas urządzeniu. Najdokładniejszym typem alkomatów osobistych są modele elektrochemiczne. Znajduje się w nich sensor z platyny – jednego z najrzadszych metali na świecie. Gdyby zastosować inny metal, w zauważalny sposób odbiłoby się to na precyzji odczytów. Z kolei im czujnik ma większą powierzchnię, tym dokładność i powtarzalność pomiarów jest lepsza. Przykładowo w alkomatach policyjnych powierzchnia sensora wynosi 200 mm2 – czyli mniej więcej tyle co monety jednogroszowej. Dobrą precyzję pomiaru zapewnią już alkomaty z czujnikami o rozmiarze 64 mm2. - Stworzenie dobrego alkomatu wymaga kompleksowej znajomości ludzkiej biologii, aerodynamiki, chemii i elektroniki. Wszystko to jest ważne, by zapewnić maksymalną precyzję i pewność pomiaru. Obecnie nie istnieje standard, który obowiązkowo powinny spełniać alkomaty sprzedawane w Polsce. Z tego powodu na rynku można znaleźć zarówno świetne urządzenia, jak i o bardzo niskiej jakości. Warto podeprzeć się niezależnymi testami oraz przeanalizować specyfikację produktu przed podjęciem decyzji o zakupie – doradza Alison Williams, szef laboratorium firmy AlcoSense, brytyjskiego producenta alkomatów. Historia AlcoSense rozpoczęła się w 2005 roku, gdy jej założyciel – Hunter Abbott – zdał sobie sprawę z problemu nieświadomej nietrzeźwości: - Razem z kolegą bawiliśmy się na weselu. Kolejnego dnia opuszczaliśmy hotel około południa. James pojechał do swojego domu, a ja do siebie. Po drodze James natknął się na kontrolę trzeźwości, której nie przeszedł. Nagle zrozumiałem, że wypiliśmy tyle samo drinków, więc najprawdopodobniej – zupełnie nieświadomie – również prowadziłem samochód, będąc jeszcze powyżej limitu. James stracił prawo jazdy na rok oraz został zwolniony z pracy. Przestraszył mnie fakt, że nie dało się odczuć, kiedy poziom alkoholu w organizmie był odpowiednio niski, by można było siąść za kierownicą. Po dwóch latach badań, we wrześniu 2007 r., AlcoSense zaprezentował swoje pierwsze alkomaty. W ciągu następnej dekady urządzenia brytyjskiej firmy zyskały uznanie w licznych testach i konkursach branżowych. Aktualnie AlcoSense jest czołowym producentem alkomatów w Wielkiej Brytanii. Od 2018 r. firma jest obecna również w Polsce. Dodać jeszcze można, że AlcoSense współpracuje z wieloma organizacjami promującymi bezpieczeństwo na drodze oraz wniosła wkład w zwróceniu uwagi na problem nieświadomej nietrzeźwości wśród kierowców.  t


WARSZTAT a także olej i oczywiście komplet filtrów. Do tego momentu wszystko przebiegało zwyczajnie, rutynowo i bezproblemowo. Sytuacja zmieniła się jednak nagle, kiedy mechanik uruchomił silnik. Zgasił go chwilę później, bowiem z okolic komory silnika zaczął dobywać się dziwny i wielce podejrzany hałas. Pierwsza myśl, która przyszła mechanikowi do głowy była taka, że hałas wywołany jest przez nowy bendiks rozrusznika. Zapewne to samo pomyślałoby 99 procent kolegów po fachu. Tak więc, celem zebrania dowodów, mechanik z powrotem zamienił nowy bendiks na stary. Będąc przekonanym, że znalazł przyczynę, ponownie uruchomił samochód, a wówczas jego nadzieje okazały się płonne – hałas nie ustąpił.

Przesłuchanie komisyjne

Na tropie hałasu Dziwne, nieprzyjemne i niepokojące hałasy dochodzące spod maski stanowią nie tylko przyczynę dyskomfortu użytkownika samochodu, ale również bywają utrapieniem dla mechanika, który musi ustalić, jakie jest źródło owego dźwięku. Przydaje się wówczas nie tylko wrażliwy słuch, ale również doświadczenie. Wojciech Słojewski WOCAR

D

o niezależnego, lecz dobrze wyposażonego warsztatu trafił kilkuletni Ford Fiesta. Samochód przyjechał na lawecie, która przy okazji przywiozła panią Lucynę - zaaferowaną użytkowniczkę auta, pełną energii emerytkę. Jak się okazało, samochód został niedawno kupiony z drugiej ręki, więc awaria zmuszająca do zaangażowania lawety była dla właścicielki bardzo nieprzyjemną niespodzianką. Rozmowa z szefem serwisu wpłynęła na panią Lucynę kojąco. Doświadczony, a przy tym z natury empatyczny dżentelmen cierpliwie wysłuchał żali, które wylała klientka, po czym obiecał, że autu zostanie przywrócona sprawność oraz, zgodnie z życzeniem pani Lucyny, samochód przejdzie kompleksowy przegląd, który ograniczy ryzyko nagłych awarii w przyszłości.

prawie, zaś Fiesta trafiła na stanowisko. Tam okazało się, że samochód z trudem zapala, a do tego przepuszcza bendiks. Ponieważ podczas wymiany sprzęgła i tak demontuje się przy okazji rozrusznik, zamontowanie nowego bendiksu nie wymagało szczególnego zachodu. Oprócz tego w Fordzie wymieniono kompletne sprzęgło, tylny uszczelniacz wału korbowego, świece zapłonowe, które były już mocno zużyte,

Nie było innego wyjścia, jak tylko włączyć silnik i osłuchiwać go w nadziei zidentyfikowania źródeł dziwnych odgłosów. Mechanik poprosił o pomoc swoich kolegów, do których dołączył również zaintrygowany szef warsztatu. Przy tej okazji zaserwował swoim podwładnym anegdotkę o majstrze, u boku którego odbywał przed wielu laty praktyki jako uczeń technikum. Ów stary fachman dysponował tak czułym słuchem, że potrafił „wysłyszeć” brzęczenie luźnej śruby, zlokalizować obszar, gdzie się ona znajduje, a także podać jej przybliżoną gramaturę. Znów zatem uruchomiono silnik Fiesty, a zebrani nad nią mechanicy oraz ich szef jęli w skupieniu wsłuchiwać się w wydawane przez motor dźwięki, co wyglądało dość komicznie i przypominało pracę jury jakiegoś konkursu dla muzycznych wirtuozów. Niestety, zaangażowanie tak znakomitego audytorium niewiele pomogło, a to dlatego, że każdy ze słuchaczy odnosił inne wrażenie na temat miejsca i źródła dziwnych odgłosów. Jako że nie można było się ot tak rozejść, bez uchwalenia jakiejś konkluzji, ustalono, że sprawdzić należy rozrząd, a także rolki napędu pasowego osprzętu

Nie tylko sprzęgło

Właścicielkę zatem pożegnano, obiecując na bieżąco informować o postępach w na-

v ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

25


WARSZTAT v oraz zbadać endoskopowo wnętrze cylindrów, by wykluczyć ewentualną obecność w nich ciał obcych, które mogły się tam dostać podczas wymiany świec. Inspekcja rozrządu wykazała, że był on niedawno wymieniony, podejrzeń nie wzbudzały rolki, ani koło pasowe. Żadnych obcych ciał nie stwierdzono w cylindrach, słowem – nie było się do czego przyczepić. Skontaktowano się również z właścicielką samochodu, którą delikatnie, starając się jej nie przestraszyć, wypytano, czy przed wymianą sprzęgła słyszała jakieś nietypowe odgłosy dochodzące z okolic silnika. Pani Lucyna stwierdziła, że nic jej wcześniej nie niepokoiło, ale przy okazji domyśliła się, że w warsztacie coś idzie nie tak, więc mimo wysiłków szefa warsztatu i tak się zdenerwowała.

Pomysł z dna kubka

Mechanik wydawał się całkiem zbity z tropu i zaczął już sam siebie podejrzewać o popełnienie jakiegoś błędu podczas wymiany sprzęgła, co było jednak bardzo mało prawdopodobne, bowiem miał duże doświadczenie i znany był z pedantycznej staranności. Koledzy wyperswadowali mu zatem powtórny demontaż skrzyni biegów i sprzęgła. Tak czy owak, źródło hałasu trzeba było namierzyć, a jego przyczynę usunąć, inaczej nie było mowy o wydaniu samochodu klientce. Mechanik postanowił więc, dla rozjaśnienia umysłu, nalać sobie kawy z warsztatowego ekspresu i spokojnie pomyśleć. Stare porzekadło mówi „kawa się nadawa” i ta ludowa mądrość ma swoje głębokie uzasadnienie. Po kwadransie namysłu wiedziony intuicją mechanik zajrzał bowiem pod dekiel zaworów i odkrył przyczynę hałasu. Naszym niezawodnym Czytelnikom pozostawiamy wytypowanie źródła niepokojących dźwięków. Dla ułatwienia podajemy, że było ono związane z wymianą rozrządu, którą stosunkowo niedawno przeprowadzono w innym warsztacie. Na podejrzenia, nieśmiałe przypuszczenia, ale również całkiem brawurowe tezy czekamy jak zwykle pod adresem: redakcja@swiatmotoryzacji.com.pl. t

Świat

motoryzacji Tw ó j d o r a d c a w w a r s z t a c i e

Próba ognia Poprzedni odcinek naszego stałego cyklu przedstawiającego nietypowe awarie poświęcony był benzynowej Mazdzie 1.6 z 2002 roku. Cała historia zaczęła się od telefonu właścicielki samochodu, pani Magdy, do zaprzyjaźnionego serwisu z prośbą o pomoc w uruchomieniu samochodu. Jak podejrzewała rozładował się w nim akumulator. Auta, chociaż mechanik posłużył się urządzeniem rozruchowym, nie udało się odpalić, więc samochód zaholowany został do serwisu. Tam zaczęto od testu akumulatora, który wykazał, że bateria nadaje się do wyrzucenia. Zastąpiono więc ją nową. Pozostało jeszcze ustalić dlaczego silnik nie zapala. Najpierw rutynowo wykonano test komputerowy, lecz w pamięci sterownika nie zapisał się ani jeden błąd. Następnie mechanik zajrzał do świec i je wymienił, albowiem były mocno zużyte i zalane. Niestety nie przyniosło to żadnego efektu, próby uruchomienia spełzły na niczym, a świece znów się zalewały. W tym momencie podejrzenie padło na cewki zapłonowe. Aby je skontrolować, wyjęto świece na zewnątrz, wsadzono w otwory cewek i kręcąc rozrusznikiem sprawdzono iskry - były wręcz wzorcowe. Jako kolejny przeprowadzony został test ciśnienia sprężania, lecz i jego wyniki były wręcz książkowe. Podobnie wypadł pomiar ciśnienia paliwa. I ono miało wartość taką, jaką mieć powinno.

Redaktor naczelny: Krzysztof Rybarski k.rybarski@swiatmotoryzacji.com.pl

www.swiatmotoryzacji.com.pl

Redakcja: 04-228 Warszawa, ul. Tytoniowa 20 redakcja@swiatmotoryzacji.com.pl www.swiatmotoryzacji.com.pl

Sekretarz redakcji: Grzegorz Kacalski g.kacalski@swiatmotoryzacji.com.pl

Layout: Andrzej Wasilewski

Analizując rezultaty dotychczasowych prób, mechanik, po dłuższym zastanowieniu, doszedł do wniosku, że przyczyną awarii musi być paliwo. Jako że zbiornik Mazdy był pełen, skontaktowano się z właścicielką auta i zapytano, co i gdzie nalewała, i czy jest pewna, że była to benzyna. Pani Magda zapewniła, że na 100 procent zatankowała benzynę, niemniej mechanik pobrał ze zbiornika pół litra paliwa, żeby dokonać badań organoleptycznych. Dla porównania pobrał również próbkę benzyny z innego samochodu. Kolor benzyny z auta pani Magdy nie budził zastrzeżeń, natomiast zapach nieco odbiegał od drugiej próbki. Mechanik postanowił zatem nalać po odrobinie paliwa do dwóch puszek i je podpalić. Różnica była wyraźna. Paliwo z innego auta spaliło się całkowicie, natomiast to z Mazdy lekko dymiło, a na dnie puszki pozostał tłusty osad. Rzecz cała wyjaśniła się definitywnie, gdy pani Magda odnalazła paragon za zakup paliwa i go pokazała. Okazało się, że zatankowała biopaliwo, które najwyraźniej autu nie służyło. Gdy bowiem zbiornik został opróżniony, a następnie zalano go zwykłą benzyną, problemy z uruchamianiem auta natychmiast znikły. Tym razem aż trzech naszych Czytelników, Sławomir Majchrzak z Poznania oraz Jan Nowaczyk i Kazimierz Wypych, którzy nie podali miasta, podzieliło się przypuszczeniem, że winne było niewłaściwe paliwo, przy czym obstawiali oni, że zamiast czystej benzyny wlana została benzyna z domieszką oleju napędowego. Niemniej należy uznać ich odpowiedzi i złożyć im gratulacje.

Drukarnia: Invest Druk Współpracownicy: Grzegorz Chmielewski, Wojciech Słojewski, Reklama, marketing: Magdalena Błażejczyk, tel. 695 808 404 m.blazejczyk@swiatmotoryzacji.com.pl Za treść ogłoszeń redakcja nie odpowiada.

26

ŚWIAT MOTORYZACJI 1/2019

WYDAWCA

SM

Media Sp. z o.o.

04-228 Warszawa, ul. Tytoniowa 20

Prezes Zarządu Grzegorz Kacalski


Profile for Świat Motoryzacji

Świat Motoryzacji STYCZEŃ 2019  

Świat Motoryzacji STYCZEŃ 2019  

Advertisement