__MAIN_TEXT__
feature-image

Page 1

Świat

motoryzacji MAJ 2020

NR INDEKSU 382981 ISSN 1731-5468

Tw ó j d o r a d c a w w a r s z t a c i e

www.swiatmotoryzacji.com.pl

TECHNOLOGIE / WYPOSAŻENIE / CZĘŚCI ZAMIENNE / URZĄDZENIA / NARZĘDZIA / RYNEK Motoryzacja zwalnia, choć rusza...

str. 4

Ozonem i ultrafioletem w drobnoustroje tr. 11 s

str. 16

Zawór o ograniczonej trwałości Gdy przed wielu laty zaostrzone zostały normy czystości spalin, konstruktorzy silników (benzynowych i wysokoprężnych) doszli do wniosku, że najłatwiej będzie je spełnić, wprowadzając układ recyrkulacji gazów wylotowych. Z systemem tym jest jednak pewien kłopot polegający na tym, że zasadniczy jego element, czyli zawór EGR (Exhaust Gas Recirculation), zwany też AGR (Abgasrückführventil), ma niestety ograniczoną trwałość i od czasu do czasu trzeba go wymienić. W krajach, w których sprzedaje się paliwo dobrej jakości, operacja ta, w przeciętnie użytkowanym pojeździe, jest wykonywana średnio co 2,5 roku lub co 50000 km przebiegu. Warto o tej pozornie nieistotnej informacji pamiętać, gdyż może ona oddać nieocenioną przysługę podczas diagnozy nieprawidłowej pracy silnika, w którym po sprawdzeniu mechaniki i instalacji wtryskowej wszystko wydaje się być w jak najlepszym porządku. W przypadku jednostki benzynowej ma ona więc prawidłowe ciśnienie sprężania, sprawne są wtryskiwacze, świece i przewody zapłonowe, tym-

czasem na wolnych obrotach silnik pracuje niestabilnie, niejednokrotnie gaśnie. Jednocześnie w trybie pracy z częściowym obciążeniem występuje szarpanie, czasem zapala się kontrolka check engine. Do tego w zależności od rodzaju zaworu i zaawansowania oprogramowania sterownika silnika zapisywane są błędy nieprawidłowego składu mieszanki lub błąd wskazujący wprost na zawór recyrkulacji. Silniki wysokoprężne z układem recyrkulacji spalin, w którym zawór szwankuje, pracują na ogół „poprawnie”. Jedynym widocznym, niepokojącym objawem jest dymienie z rury wydechowej, szczególnie podczas intensywnego przyspieszania. Zauważmy też, że jeśli zawór EGR w dieslu nie zatnie się na amen, to jego uszkodzenie nie jest bezpośrednio wykrywane przez oprogramowanie diagnostyczne sterownika. Występują wtedy zapisy o charakterze pośrednim, dotyczące nieprawidłowej ilości powietrza pobieranego przez silnik w określonych stanach (prędkość obrotowa, obciążenie) jego pracy.

str. 6

Resurs podnośnika w czasach pandemii

Pytania o układ klimatyzacji

Miechy i SARS-CoV-2

str. 14

str. 18


WIADOMOŚCI

Grzegorz Kacalski

PRZEPOWIEDNIE PANDEMICZNE

Pandemia trwa i jeszcze trwa mać, że posłużymy się złotą frazą klasyka. Ale już się jakby wypogadza. Kiedy na początku kwarantanny odwiedziliśmy znajomy warsztat, atmosfera była podła, a na placu pusto. Właściciel postanowił czasowo zamknąć interes na dwa tygodnie, częściowo ze strachu o zdrowie własne i pracowników. Niestety mechanik samochodowy to zawód, którego nie sposób uprawiać siedząc w domu, więc pracownicy zdrowo się na tym postojowym wynudzili, nie mówiąc już o tym, że niewiele zarobili. Dziś jednak warsztat prosperuje lepiej niż się można było obawiać. Klienci przyjeżdżają, ludzie mają robotę. Miejmy nadzieję, że te obserwacje w skali mikro potwierdzą się również w skali makro. Gazety opiniotwórcze puchną od bardzo skądinąd ciekawych tekstów na temat tego, jak pandemia wpłynie na nasze życie. Niestety są to spekulacje nie poparte twardszymi danymi i niewiele z nich dla nas wynika, tym bardziej, że przepowiednie są często sprzeczne nawzajem. Dotyczy to również branży motoryzacyjnej. Jedni twierdzą na przykład, że pandemia tak zachwiała światową ekonomią, iż Europejski Zielony Ład przewidujący m.in. szybkie upowszechnienie się elektromobilności trzeba będzie odłożyć ad calendas Greacas. Inni wieszczą z kolei wręcz przyspieszenie wdrażania tych rozwiązań. Jak będzie, zobaczymy. Pewne jest na razie to, że chwilowo możemy zapomnieć o lataniu na wakacje na wyspy Hula-Gula, chyba że mamy na zbyciu pięć tygodni urlopu. Dwa na kwarantannę tam, dwa na kwarantannę w kraju, i ewentualnie jeden dodatkowy tydzień, żeby poleżeć pod lada palmą. Zdaje się więc, że czekają nas rodzinne wyjazdy nad zimny Bałtyk na ciepłe piwo za parawanem, oraz w góry, by zdobywać szczyty, odczekawszy najpierw dwie godziny w kolejce na szlaku. Pocieszające jest jednak to, że będziemy musieli pojechać tam samochodem.

INTER CARS pomaga szpitalom W związku z pandemią koronawirusa, zarząd Inter Cars SA oprócz pomocy dla klientów, zadeklarował również wsparcie dla dwóch placówek medycznych. Oba szpitale liczyć mogą na pomoc finansową, jak również gotowość do dalszej kooperacji w razie sytuacji awaryjnych. Całość odbyła się w ramach akcji #pomagamypomagać Szpital w Nowym Dworze Mazowieckim oraz warszawski Szpital Bielański dostaną pomoc finansową przekazaną przez zarząd Inter Cars SA. Ponadto przedstawiciele stołecznego szpitala odebrali od polskiego dystrybutora pakiet maseczek chirurgicznych, które spółka wygospodarowała z własnego zaopatrzenia. – W ostatnich tygodniach wszyscy staliśmy się ofiarami bezprecedensowej sytuacji związanej z rozwojem epidemii koronawirusa. Aby dalej prowadzić nasze firmy, musimy radzić sobie z utrudnieniami, których nikt z nas się nie spodziewał. W tych

MOTO-PROFIL awansował Spółka Moto-Profil zanotowała znaczny skok na liście 200 największych polskich firm przygotowanej przez redakcję „Wprost” na podstawie danych finansowych z 2019 roku. Dystrybutor części motoryzacyjnych z Chorzowa uplasował się w zestawieniu na 116. miejscu, co oznacza awans o 16 pozycji. Dodać tu należy, że na podsumowującej 2019 rok liście „200 największych polskich firm” tygodnika Wprost pojawiły się trzy przedsiębiorstwa zajmujące się handlem częściami samochodowymi. Moto-Profil

trudnych dniach musimy również liczyć na pomoc przedstawicieli służb medycznych. To oni, nie bacząc na niebezpieczeństwo, ratują każdego dnia setki, a nawet tysiące żyć. Chcemy być z nimi solidarni, dlatego będziemy proponowali im dalszą pomoc. Jesteśmy z nimi w stałym kontakcie – powiedział Maciej Oleksowicz, prezes zarządu Inter Cars SA. Przedstawiciele Inter Cars są w stałym kontakcie z pracownikami obu placówek i deklarują dalszą pomoc w razie pojawienia się kolejnych sytuacji kryzysowych. Pomoc dla szpitali została przekazana w ramach akcji #pomagamypomagać.

jako jedyny zanotował awans – w dodatku dwucyfrowy. – Dynamiczny rozwój spółki Moto-Profil jest możliwy przede wszystkim dzięki naszym partnerom handlowym. W minionym roku konsekwentnie rozwijaliśmy bieżącą działalność. Był to też czas nowych wyzwań i inwestycji. Zainaugurowaliśmy działanie centrum logistycznego w Świebodzinie, które jest już trzecim naszym magazynem w kraju. Wieloma działaniami wzmocniliśmy markę ProfiAuto Serwis jako największą sieć warsztatową w kraju. Przełożyło się to na rozwój firmy i jej partnerów, a także, jak widać, na ugruntowanie pozycji biznesowej w branży – mówi Leszek Żurek, prezes zarządu Moto-Profil. „Lista 200 największych polskich firm” przygotowywana jest przez redakcję „Wprost” od sześciu lat. Jak deklarują przedstawiciele redakcji, zestawienie to obejmuje najważniejsze w kraju przedsiębiorstwa z wyłącznym lub dominującym udziałem polskiego kapitału. Przygotowując ją, dziennikarze redakcji ekonomicznej „Wprost” uwzględniają zyski, przychody, aktywa własne, a także udział eksportu w przychodach firm w poprzednim roku.

www.swiatmotoryzacji.com.pl www.swiatmotoryzacji.com.pl ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

3


OPINIE

ONYX COPILOT LED w kolejnej wersji Firma OSRAM wprowadziła do sprzedaży nową wersję popularnej lampki LED do zastosowania wewnątrz samochodu – Onyx Copilot. Do dotychczasowych modeli, ładowanych przez gniazdo zapalniczki i montowanych na stałe, dołączył wariant z możliwością zasilania przez port USB. Onyx Copilot LED stanowi uzupełnienie oświetlenia w kabinie pojazdu, sprawdzi się również podczas pracy przy komputerze. Nieoślepiająca, ciepła barwa światła o temperaturze barwowej 3200 K i elastyczne silikonowe ramię lampki pozwalają na wygodne użytkowanie i skierowanie wiązki światła tam, gdzie jest ono potrzebne. Onyx Copilot można stosować zarówno w pojazdach z napięciem 12 V, jak i 24 V, a trwałość lampy oszacowano na nawet 20 000 godzin. Produkt dostępny jest w trzech wersjach możliwości ładowania: Onyx Copilot M-7 – do zasilania przez gniazdo zapalniczki, Onyx Copilot L-7 – opcja do zamontowania na stałe oraz Onyx Copilot USB – do ładowania przez port USB. Niezależnie od modelu producent udziela na oprawę 2-letniej gwarancji. Oryginalna konstrukcja lampy i jej zalety użytkowe są doceniane nie tylko przez samych użytkowników. Oprawa została także wyróżniona w prestiżowym konkursie w dziedzinie designu – red dot.

Motoryzacja zwalnia, choć rusza... Kolejny raport przygotowany przez SDCM wraz z portalem MotoFocus.pl nie pozostawia złudzeń. Sytuacja w branży motoryzacyjnej jest zła. Firmy zmagają się z ekonomicznymi skutkami pandemii koronawirusa, a nastrojów nie poprawiają nawet plany stopniowego odmrażania gospodarki.

W

sektorze produkcji części jedynie co dziesiąty producent nie planuje redukcji zatrudnienia. W pierwszym raporcie SDCM przygotowanym w drugiej połowie marca prawie 40% ankietowanych wybrało odpowiedź „jeszcze nie wiem”. Jak widać, obecnie plany w tej materii zostały już poczynione.

DO KLIMATYZACJI od DENSO DENSO rozszerzyło ofertę sprężarek i części do układów klimatyzacji o 46 nowych numerów części jakości OE, które mają łącznie ponad dwa tysiące zastosowań i zastępują 89 numerów części OE. Złożyło się na to 12 kompresorów, 2 silniki krokowe, 10 oporników, 11 przełączników ciśnienia i 11 zaworów rozprężnych. Części te mają łącznie 2325 zastosowań, m.in. w pojazdach marek Fiat, Ford, Nissan, Opel, Subaru, Toyota i Volvo. Informacje o nowych elementach są już dostępne w e-katalogu DENSO i w katalogu TecDoc

Firma szczyci się, że jest czołowym producentem oryginalnych układów termicznych. Oferta części do układów klimatyzacji DENSO jakości OE obejmuje sprężarki klimatyzacji, skraplacze, osuszacze, parowniki, zawory rozprężne i przełączniki ciśnienia. 4

ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

Wykres dotyczący producentów części.

Jak wygląda kwestia zatrudnienia u dystrybutorów części? Obecnie jedynie jedna piąta dystrybutorów kategorycznie stwierdza, że zwolnień nie planuje. Tyle samo respondentów wskazało, że już teraz rozważa redukcję zatrudnienia. Inni starają się odłożyć podobne decyzje na jak najpóźniejszy okres. Widać więc i tutaj brak pewności zatrudnienia i wszystko będzie zależało od rozwoju sytuacji. Jeśli chodzi o warsztaty to także one planują redukcję zatrudnienia, ale w mniejszym stopniu niż producenci czy dystrybutorzy. Wpływ na to, jak wskazują warsztaty, będzie miała pomoc oferowana przez państwo. Innym sposobem na ratowanie sytuacji warsztatów były i są obniżki wynagrodzeń pracowników.

Zamrożona gospodarka

Problemy branży powoduje oczywiście zamrożona gospodarka i związany z tym spadek produkcji i obrotów. Przykładowo wiele fabryk producentów części motoryzacyjnych wciąż jest jeszcze zamkniętych, a te działające napotykają na swojej drodze dużo problemów, w związku z czym ich produkcja jest w różnym stopniu ograniczona. Pandemia koronawirusa zmusiła niemal 40% firm wytwarzających części motoryzacyjne do co najmniej czasowego wstrzymania produkcji (w marcu było to niespełna 12% zakładów). Niemal nigdzie produkcja nie odbywa się obecnie na takim samym poziomie jak przed kryzysem. Firmy obserwują spadek lub anulację zamówień na produkcję, i to zarówno ze strony producentów pojazdów, jak i rynku wtórnego. W marcu przychody większości dystrybutorów części motoryzacyjnych znacznie spadły w porównaniu do wyniku sprzed roku.

Wykres dotyczy dystrybutorów części.

Także przewidywania dystrybutorów dotyczące kwietnia były w zdecydowanej większości pesymistyczne. Aż jedna trzecia badanych wskazywała, że


FIRMY zanotuje spadki przychodów rzędu 20-40%. Spadków rzędu 40-60% spodziewała się co czwarta firma, a co dziesiąta - 60-80%. Z pewnością przyczyniają się do tego ograniczenia dotyczące opuszczania miejsca zamieszkania i związany z tym spadek popytu na usługi warsztatów. W ankiecie przeprowadzonej ponad miesiąc temu warsztaty oceniały swoją sytuacją najczęściej jako wyraźne spowolnienie – 46,2%. W obecnej chwili, taki stan deklaruje już 57,2%. Aż 26,3% warsztatów, które wzięły udział w badaniu swoją sytuację postrzega jako „walkę o przetrwanie”.

Wykres dotyczy warsztatów motoryzacyjnych.

– Jedyną szansą na odbicie w motoryzacji jest „odmrożenie gospodarki”, ogłaszane w zasadzie już w całej Europie, które umożliwi swobodniejsze funkcjonowanie firm. Trudno jest oszacować, jak bardzo nasza branża czy cała gospodarka zostanie dotknięta przez wywołany pandemią kryzys, jasne jest jednak, że minie dużo czasu, zanim motoryzacja wróci do sytuacji „sprzed koronawirusa” – mówi Alfred Franke, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych.

Jak COVID-19 zmieni motoryzację?

Nikt zapewne nie ma wątpliwości, że świat i motoryzacja, kiedy już poradzimy sobie z koronawirusem, nie będą takie jak dawniej. Czeka nas wiele zmian. Przykładowo, obserwowany od dawna trend konsolidacji branży nabierze jeszcze większego znaczenia, niektóre firmy znikną z rynku, a pozostałe dokonają reorganizacji. Już teraz mówi się, że robotyzacja w fabrykach wejdzie na nowy poziom. Spodziewać się można także dywersyfikacji łańcucha dostaw i większego znaczenia producentów lokalnych. Globalizacja pozwoliła na szybki rozwój motoryzacji, jednak obecny kryzys obnażył słabości rozciągniętego po całym globie łańcucha wartości. t

POWSTAJE

centralny magazyn Inter Parts W Stawigudzie, zaledwie kilkaset metrów od centrali firmy, Inter Parts buduje nowy, nowoczesny magazyn, z którego będzie prowadzona dystrybucja towarów do klientów hurtowych oraz rosnącej sieci oddziałów spółki.

Obecny obiekt magazynowy należący do Inter Parts liczy sobie łącznie ponad 14 000 m². Stały rozwój oferty sprawił, że już kilka lat temu zapadła decyzja o inwestycji w nowe zaplecze logistyczne, mogące pomieścić dodatkowe linie produktowe i obsłużyć większą liczbę tras dziennych i nocnych. Bodźcem było również podjęcie międzynarodowej współpracy Inter Parts z Nexus Automotive International z siedzibą w Genewie i powstanie lokalnej geograficznie struktury - Nexus Automotive Central Europe (z biurem znajdującym się w Stawigudzie), czego konsekwencją jest planowany w najbliższych latach ciągły rozwój portfolio dostępnych części. Ponadto Waldemar Bacławski, współzałożyciel N!ACE, zaangażował się w projekt międzynarodowej sieci warsztatowej Nexus Auto, przez co zwiększyła się sprzedaż firmy i powstała konieczność inwestycji w zaplecze magazynowologistyczne. Nowy magazyn w Stawigudzie będzie miał powierzchnię blisko 22 000 m², co przekłada się na około 40 000

m² powierzchni półek i 10 000 miejsc paletowych. W obiekcie przewidziano m.in.: t s trefę wydzieloną ogniowo do składowania chemii i olejów, wyposażoną w regały paletowe z 6 poziomami składowania o 6300 miejscach paletowych. t s trefę dostaw z regałami paletowymi z 6 poziomami składowania o 3050 miejscach paletowych.

System automatyki nowego magazynu oparty będzie na taśmociągach rolkowych, które umożliwią transport skrzynek z wybranymi artykułami ze strefy wydzielonej ogniowo (strefa składowania chemii i olejów) poprzez zabudowę GT (gabarytów transportowalnych), następnie przez Silos (zabudowę wielopoziomową drobnicowa) na antresolę do stacji sortowana. Pomimo trudnej sytuacji związanej z pandemią prace budowlane trwają i inwestycja ma zostać ukończona w planowanym terminie.

ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

5


WARSZTAT

Resurs podnośnika w czasach pandemii Obecna sytuacja związana z rozprzestrzenianiem się koronawirusa na świecie oprócz tragicznego wpływu na ludzkie zdrowie i życie, dała się także odczuć negatywnie praktycznie we wszystkich gałęziach gospodarki. Nie inaczej jest z działalnością warsztatów motoryzacyjnych, które borykają się z wieloma problemami.

Z

decydowana większość warsztatów bardzo mocno odczuła spadek liczby klientów, co spowodowało między innymi ograniczanie czasu pracy czy plany zwolnień pracowników. (Więcej aktualnych danych o sytuacji warsztatów można znaleźć w ankiecie przeprowadzonej przez Motofocus.pl). Pomimo olbrzymich problemów, firmy starają się jednak działać możliwie „normalnie”. Nieco ułatwiają to pakiety pomocowe przygotowywane przez państwo, z których można korzystać. Z punktu widzenia warsztatów oprócz zwolnień z ZUS czy mikropożyczek, ważna jest informacja o opóźnieniu wejścia w życie elektronicznej wersji BDO (do końca bieżącego roku można przekazywać odpady z wykorzystaniem papierowych kart przekazania odpadów), czy też możliwość odroczenia badań technicznych podnośników (o pół roku). Wiele firm ma jednak wątpliwość czy odroczenie to odnosi się także do sytuacji, w której podnośnik przekroczył tzw. „resurs”. Pojęcie resursu do polskiego prawodawstwa wprowadziło rozporządzenie Ministra Przedsiębiorczości i Technologii z dnia 30 października 2018 r. w sprawie warunków technicznych dozoru technicznego w zakresie eksploatacji, napraw i modernizacji urządzeń transportu bliskiego (w skrócie: UTB). Do tych urządzeń zalicza się między innymi właśnie podnośniki samochodowe wykorzystywane w warsztatach. Resurs to bezpieczny okres eksploatacji podnośnika określony liczbą cykli pracy (jeden cykl: podniesienie i opuszczenie pojazdu). Przewidywana trwałość podnośnika ustalona została na 22 tysiące cykli, co daje około 10 lat pracy podnośnika w warsztacie. Oczywiście, by ocenić realny stan urządzenia trzeba uwzględnić rzeczywiste warunki użytkowania, a nie tylko sztywno wyliczona liczbę cykli pracy. Po osiągnię6

ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

ciu przez podnośnik granicznej wartości cykli roboczych, eksploatujący powinien przeprowadzić lub zlecić przeprowadzenie przeglądu specjalnego, udokumentować wykonane w tym zakresie czynności, a także, o ile wyniki przeglądu specjalnego na to wskazują, wykonać remont kapitalny urządzenia. Zakres przeglądu specjalnego, powinien obejmować wszystkie elementy, które mają wpływ na bezpieczną eksploatację urządzenia w szczególności: konstruk-

cję nośną, zespoły mechaniczne, układy bezpieczeństwa i tak dalej. – Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM) zwróciło się w tej sprawie między innymi do Urzędu Dozoru Technicznego. UDT stwierdza, że wprowadzona na mocy Tarczy 1.0. zmiana w ustawie o dozorze technicznym umożliwia odroczenie terminu wykonania badań technicznych także urządzenia „po resursie”. Warunkiem jest złożenie wniosku, a samo odroczenie może być udzielone na okres nie dłuższy niż 6 miesięcy. Oczywiście organ właściwej jednostki dozoru technicznego może przychylić się do wniosku, ale nie musi – mówi Alfred Franke, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych. Z rozmów z przedstawicielami UDT wynika, że przekroczenie resursu powinno spowodować wyłączenie podnośnika z pracy do czasu przeglądu specjalnego. W grę wchodzi bowiem bezpieczeństwo, o które należy dbać niezależnie od stanu epidemii czy innych niesprzyjających okoliczności. Można się więc spodziewać, że decyzje w tym zakresie mogą być często negatywne. – Należy pamiętać, że jeżeli decyzja będzie pozytywna, to zapadnie ona m.in. na podstawie zawartego we wniosku oświadczenia eksploatującego, czyli w naszym przypadku przeważnie właściciela warsztatu, że dalsza praca podnośnika w ocenie eksploatującego, nie stwarza zagrożenia dla życia lub zdrowia ludzkiego oraz mienia i środowiska. Warto więc wziąć pod uwagę ewentualną odpowiedzialność za potwierdzony przez siebie stan urządzenia – dodaje Alfred Franke Wypełniony wniosek należy przesłać go do najbliższego biura lub oddziału UDT (można także drogą elektroniczną). Wzór wniosku można pobrać ze strony: https:// udt.gov.pl/formularze t


RYNEK

Aftermarket po koronawirusie Zapewne nikt nie ma wątpliwości, że kiedy już poradzimy sobie z koronawirusem, świat nie będzie taki jak dawniej. Czeka nas wiele zmian. Niektóre firmy znikną z rynku, inne będą musiały dokonać reorganizacji, by lepiej przygotować się na przyszłe zawirowania. Jak „po koronawirusie” będzie wyglądała motoryzacja?

Ł

ańcuchy dostaw w motoryzacji są długie i skomplikowane, nic więc dziwnego że koronawirus rozprzestrzeniający się z łatwością w zglobalizowanym świecie, dotknął bardzo boleśnie także tę branżę. W przeciętnym samochodzie znajduje się około 30 tysięcy części pochodzących od setek dostawców. Wystarczy, że dostawy jednego elementu zostaną wstrzymane, by odczuli to wszyscy biorący udział w powstawaniu pojazdu. Problemy producentów pojazdów potęguje mniejszy popyt na nowe samochody, bo potencjalni nabywcy, z obawy o swe finanse w nadchodzących miesiącach, wstrzymują większe zakupy. Negatywne skutki pandemii odczuwa także rynek wtórny, w tym dystrybutorzy i usługodawcy działający w branży motoryzacyjnej. Kierowcy, zgodnie z zaleceniami i obostrzeniami, pozostają w domach, co odbija się na popycie na usługi napraw i serwisowania pojazdów, a finalnie prze-

producenci części samochodowych równoważący dostawy na rynek OE (producenci samochodów) oraz IAM (rynek posprzedażowy), są bardziej odporni na sytuacje kryzysowe. Czy oznacza to, że aftermarket lepiej zniesie obecny kryzys? Obserwując, jak rynek wtórny poradził sobie po tąpnięciu w 2008 roku, można powiedzieć, że jest on bardziej „odporny” od całego sektora firm skupionych wyłącznie na nowych samochodach. Z pewnością znaczenie aftermarketu dla kierowców, ale również i gospodarki, będzie w przyszłości większe. – Obecnie wszyscy, od producentów pojazdów po warsztaty samochodowe, odczuwają negatywny wpływ pierwszej fali kryzysu związanego z pandemią koronawirusa. Obostrzenia wprowadzane przez państwa, problemy z dostawami, mniejszy popyt ze strony kierowców sprawiają oczywiście, że także aftermarket czeka wiele zmian i trudności. Finalnie jednak sytuacja na rynku wtórnym powinna być lepsza niż na przykład w segmencie nowych samochodów – mówi Tomasz Bęben, dyrektor ds. prawnych i przemysłu w Stowarzyszeniu Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych

Bardziej lokalnie

kłada się na wyniki dystrybutorów, a także producentów części.

Odporniejsza część branży

W czasach kryzysu (a taki nadchodzi), gdy spada popyt na nowe samochody, kierowcy więcej uwagi przywiązują do serwisowania posiadanych już pojazdów, co jest zrozumiałe i uzasadnione ekonomicznie. Natomiast, kiedy gospodarka rośnie, wraz z nią wzrasta również sprzedaż nowych samochodów, które wymagają mniejszej liczby napraw. Dzięki takim zależnościom

Globalizacja pozwoliła na szybki rozwój motoryzacji, jednak obecny kryzys obnażył słabości rozciągniętego po całym globie łańcucha dostaw. Podmioty mające swoich dostawców na obszarze jednego państwa lub kontynentu nie odczuwają tak boleśnie braku dostaw jak firmy, które swoich kontrahentów mają np. w Azji czy Ameryce Północnej. – Spodziewać się możemy zatem odwrotu od globalizacji w kierunku lokalnej gospodarki, dywersyfikacji łańcucha dostaw i wzrostu znaczenia producentów lokalnych, co pozwoli zachować większą odporność na przyszłe zawirowania na rynkach. Można w tym zatem upatrywać szans na przykład dla polskich producentów części. Jednocześnie spodziewamy się, że na sile przybierze trend konsolidacji w branży. Już wkrótce będziemy to obserwować – dodaje Tomasz Bęben.  t

ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

7


FIRMY

WIEDZA na cztery sposoby NTC – Nissens Training Conceptto to internetowa platforma wiedzy technicznej z obszaru samochodowych komponentów układów klimatyzacji oraz chłodzenia, doładowania i emisji silnika, a więc tych wszystkich systemów samochodowych, do których Nissens Automotive A/S już od prawie dziesięciu dekad dostarcza części zamienne – informuje Inter Cars.

NTC jest w fazie ciągłego rozwoju. Do platformy dodawane są wciąż nowe funkcje i udogodnienia, a także treści. Rozszerzana jest biblioteka kursów, a ostatnio dodana została gra interaktywna, która stanowi ciekawą formę łączącą rozrywkę z przekazywaniem wiedzy. Interfejs strony dostępny jest w 14 językach, w tym

Platforma Nissens Training Conceptto udostępnia wiedzę na cztery sposoby. Są to: szkolenia do samodzielnej nauki (tzw. self-learning), webinaria, czyli szkolenia online prowadzone przez trenerów, testy wiedzy po odbyciu szkoleń na żywo oraz biblioteka informacji technicznych.

w języku polskim. Większość modułów do samodzielnej nauki również dostępna jest w wersjach polskich. Korzystanie z platformy NTC jest intuicyjne. Aby rozpocząć, należy dokonać jednorazowej rejestracji użytkownika. Wprowadzając dane, należy pamiętać, że imię i nazwisko oraz nazwa firmy zostaną ujęte w tej samej formie w wydanych później certyfikatach. Używając specjalnego linku z dostępem dla klientów i pracowników firmy Inter Cars należy wprowadzić swoje dane rejestracyjne i postępować zgodnie z instrukcjami otrzymanymi drogą mailową. Przykładowym modułem do samodzielnej nauki jest „Sprężarka AC, instalacja i diagnostyka, poziom 3, ekspert”. To jedno z najważniejszych szkoleń w dziedzinie klimatyzacji samochodowej, przeznaczone dla zaawansowanych użytkowników, którzy profesjonalnie zajmują się obsługą układów klimatyzacji. Szkolenie to może być również bardzo ważne i pomocne dla punktów handlowych, które dystrybuują części zamienne układów AC, jak również dla osób, które zajmują się procesami reklamacji i kontrolą jakości części. Założeniem kursu jest szczegółowa instrukcja jak poprawnie przeprowadzić wymianę sprężarki klimatyzacji. Niemniej kurs rozpoczyna się od

DENSO szkoli online W czasie kwarantanny dobrze zrobić coś pożytecznego. Można na przykład odwiedzić nowy portal techniczny DENSO i odbyć kurs online w domowym zaciszu, doskonaląc w ten sposób umiejętności zawodowe.

DENSO, firma należąca do największych dostawców rozmaitych elementów dla przemysłu motoryzacyjnego, znana z japońskiej precyzji i jakości, wspiera również rozwój edukacji. Zespół DENSO Aftermarket przy-

8

ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

gotował interaktywną platformę e-learningową, która ma służyć pomocy mechanikom w rozwoju osobistym i wsparciu ich w karierze zawodowej. Obecnie dostępne są bezpłatne kursy dotyczące następujących grup produktów: t świec zapłonowych, t rozruszników, t alternatorów, t układów klimatyzacji (3 moduły). Firma zapowiada jednak, że będzie stopniowo rozszerzać ofertę kursów online o zajęcia związane z pozostałymi liniami oferowanych części. Platforma e-learningowa DENSO umożliwia naukę w wolnym czasie. System zapamiętuje, w którym miejscu użytkownik zrobił przerwę. Za każdym razem, gdy zdecyduje się wrócić do nauki, może ponownie otworzyć kurs na stronie, na której skończył. – Zawsze staramy się wprowadzać coś nowego. Bardzo się cieszę, że udało nam się w stosunkowo krótkim czasie opracować interaktywne rozwiązanie i zbudować

zaawansowaną platformę e-learningową dostępną w 6 różnych językach (polskim, czeskim, węgierskim, rumuńskim, bułgarskim i angielskim). Wierzę, że dzięki lokalnym wersjom językowym nasze szkolenia online spotkają się z pozytywnym


FIRMY

dokładnej diagnostyki całego układu AC, która pozwoli ustalić i wyeliminować potencjalne przyczyny uszkodzenia pierwotnie zainstalowanego kompresora. Pozwala to na zrozumienie ważnych zależności w układzie oraz wpływu innych układów na poprawne działanie systemu klimatyzacji i samego kompresora, np. wpływ działania i typowe awarie układu elektrycznego pojazdu lub znaczenie i stosowanie środków przeznaczonych do układu AC, takich jak czynnik chłodzący lub środki smarujące czy kontrolujące szczelność układu. Program kursu składa się z 7 kroków, a czas jego trwania szacuje się na około 30-45 minut. Inne polecane kursy to: „Turbo i układ doładowania, podstawy”, a także „Turbosprężarka – instalacja komponentu, poziom 3 – ekspert”. t

przyjęciem i pomogą mechanikom z różnych krajów w lepszym zrozumieniu problematyki i szybkim zwiększeniu ich wiedzy technicznej i know-how na temat części DENSO – mówi Tereza Čechová, marketing manager DENSO Eastern Europe. Kursy e-learningowe DENSO zostały przygotowane z myślą o mechanikach. Jednak dystrybutorzy, studenci i nauczyciele szkół technicznych oraz inni specjaliści od części zamiennych, którzy chcą rozwijać lub pogłębiać swoją wiedzę techniczną, również mogą uzyskać dostęp do tych kursów. Wszystkie te osoby mają możliwość zarejestrować się, ukończyć szkolenie techniczne, rozwiązać testy i po pomyślnym ich zaliczeniu uzyskać spersonalizowany certyfikat. Mechanicy mogą z kolei dodatkowo dołączyć do „League of True Mechanics” – ligi, w której mechanicy z wybranych krajów Europy Środkowo-Wschodniej w ramach szkoleń zbierają „monety DENSO” i w ten sposób zyskują szansę, by znaleźć się w TOP 10 najlepszych mechaników, którzy będą nagradzani cennymi nagrodami, takimi jak m.in. narzędzie do inspekcji pojazdów e-Videns wraz z roczną licencją. Więcej informacji o szkoleniach technicznych DENSO można znaleźć na stronie www.denso-technic.com. t

Do warsztatu bez wychodzenia z domu Trwają prace nad aplikacją, dzięki której siedząc na kanapie będzie można kompleksowo zorganizować naprawę samochodu. Kontakt, wycena, wybór terminu odbioru i dostarczenia auta przez serwis oraz płatność - wszystko to ma być do załatwienia zdalnie za jej pośrednictwem. – Rozwiązanie to sprawdzi się jako bezpieczna alternatywa w czasach #zostańwdomu, a kiedy sytuacja ulegnie zmianie, użytkownicy nadal będą doceniać jego wygodę – zapewniają twórcy. Aplikacja ProfiAuto funkcjonuje już od dłuższego czasu. Do tej pory umożliwiała m.in. zlokalizowanie najbliższego serwisu, umówienie terminu naprawy i ustalenie szczegółów. Teraz wzbogacona zostanie o funkcjonalności, które pozwolą przeprowadzić całość naprawy zdalnie, bez wychodzenia z domu. – Sytuacja związana z koronawirusem dowodzi, że wszyscy musimy szybko przystosowywać się do zmian. Nowa odsłona aplikacji, nad którą intensywnie pracujemy, pokaże, że naprawianie auta też może być zdalne - z punktu widzenia klienta warsztatu, stosującego się do zalecenia #zostańwdomu. To ważne zarówno dla właścicieli aut, którzy poszukują bezpiecznych rozwiązań, jak i warsztatów samochodowych, które jak wiele innych biznesów, muszą się mierzyć ze skutkami ekonomicznymi pandemii – mówi Łukasz Kopiec, dyrektor marketingu ProfiAuto. Za pośrednictwem zmodernizowanej aplikacji, kilkoma kliknięciami na smartfonie, bez konieczności wizyty w warsztacie,

będzie można nawiązać szybki kontakt z serwisem samochodowym, otrzymać wycenę usług, wybrać termin odbioru i zwrotu auta pod dom oraz dokonać płatności – kartą, BLIK-iem lub szybkim przelewem online. Aplikacja automatycznie wybierze także najbliższy warsztat świadczący interesujące nas usługi. Całkowicie zdalna usługa możliwa jest dzięki opcji „Door to door” wybieranej z poziomu aplikacji. Po samochód we wskazane miejsce zgłosi się wtedy przedstawiciel warsztatu. Po skończonej naprawie lub innej czynności serwisowej auto zostanie zdezynfekowane, wyczyszczone i odstawione z powrotem. Alternatywą jest opcja „Zaparkuj samochód w serwisie”. Działa ona podobnie, z tą różnicą, że to kierowca przywozi samochód do warsztatu w wyznaczone miejsce i zostawia bez kontaktu bezpośredniego z obsługą. Mechanicy wykonują zlecone zadania, a następnie informują kierowcę o możliwości odbioru pojazdu z parkingu lub dostarczają go we wskazane miejsce. Za pośrednictwem aplikacji można też skorzystać z naprawy tradycyjnie – przywożąc i odbierając samochód samodzielnie, w bezpośrednim kontakcie z pracownikami serwisu. – Z pełnymi funkcjonalnościami startujemy w maju. Początkowo pilotaż obejmie kilkanaście miast w Polsce. To moment intensywnych napraw samochodów, część klientów dopiero teraz decyduje się na wymianę opon. Cieszy nas, że będziemy mogli odpowiedzieć na bieżące potrzeby kierowców – dodaje Łukasz Kopiec. Aplikację można pobrać w Google Play i AppStore.  t ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

9


FIRMY

Elektroniczna książka serwisowa Serwisy, które nie chcą tracić klientów i pragną pozyskiwać nowych, muszą sprawnie reagować na zmieniające się otoczenie biznesowe oraz nadążać za rosnącymi wymaganiami konsumentów. Praktycznym narzędziem, które może pomóc odnaleźć się w nowej rzeczywistości jest platforma my.intercars.eu, obsługująca m.in. elektroniczną książkę serwisową. Warsztat ma do niej szybki dostęp poprzez Katalog Online (kafelek „Mój warsztat w internecie”).

P

apier odchodzi do lamusa, a coraz więcej spraw załatwiamy z wykorzystaniem narzędzi elektronicznych. Warsztaty samochodowe nie mogą pozostać w tyle, dlatego powstała Strefa Warsztatu – my.intercars.eu, narzędzie, które pozwala właścicielom serwisów skorzystać z nowoczesnych rozwiązań cyfrowych.

Jedną z największych zalet platformy jest możliwość obsługi elektronicznej książki serwisowej auta, która coraz częściej zastępuje tradycyjną wersję papierową. Kiedy cztery lata temu portal MotoFocus przeprowadził ankietę, w której pytał jak wiele serwisów obsługuje elektroniczne książki serwisowe, aż 87% z nich odpowiedziało, że nie korzysta z tego rozwiązania. Tymczasem coraz więcej klientów prosi o wypełnienie książki serwisowej w wersji online, a część producentów samochodowych rekomenduje nawet takie rozwiązanie. Prowadzenie elektronicznej książki serwisowej zapewnia: t uporządkowaną bazę klientów i ich samochodów; t historię wszystkich usług wykonanych w poszczególnych autach; t system obsługi wszystkich zleceń; t informacje o stanie technicznym każdego serwisowanego pojazdu; 10

ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

tp  lan usług serwisowych oferowanych klientom i możliwość lepszej organizacji pracy warsztatu.

Trzeba też zauważyć, że klienci coraz częściej doceniają innowacyjne podejście serwisów i ich zaangażowanie w „opiekę” nad autem. Wybierając elektroniczną książkę serwisową warsztaty wychodzą naprzeciw temu zapotrzebowaniu – dobrze wiedzą, kiedy należy wykonać okresowy przegląd techniczny, kiedy zaproponować wymianę oleju czy kiedy można spodziewać się konieczności wymiany klocków hamulcowych lub opon. Jednocześnie, dzięki funkcjonalności rekomen-

dowanych usług, stosowna informacja jest odpowiednio wcześnie przekazywana kierowcy za pomocą automatycznie wysłanego maila lub SMS-a. Na tej podstawie szybko i sprawnie może on umówić wizytę w warsztacie. Klient w ten sposób zyskuje pewność, że współpracuje z serwisem, na którym można polegać i który zamiast niego pamięta o wszystkich ważnych terminach związanych z serwisowaniem samochodu. Ponieważ korzyści z prowadzenia elektronicznej książki serwisowej mają nie tylko warsztaty, ale i kierowcy, dlatego warto namawiać ich do zakładania bezpłatnego konta w Strefie Kierowcy, dostępnej na platformie Motointegrator. com. Klient logując się w Strefie Kierowcy zyskuje: t książkę serwisową online z historią wszystkich usług prowadzonych przez warsztat; t indywidualny plan serwisowy pojazdu oparty na rekomendacjach mechanika; t kontrolę nad wydatkami związanymi z naprawą auta i zakupem części; t zniżki i dodatkowe oferty specjalne; tp  rzypomnienie mailowe lub SMS-owe o terminach wymiany oleju, przedłużeniu polisy czy corocznym przeglądzie oraz innych zalecanych usługach lub naprawach. t


WARSZTAT Ponieważ jego działanie silnie oddziałuje na skórę i oczy człowieka, podczas dezynfekcji należy zachować szczególnie środki ostrożności i bezwzględnie unikać kontaktu ze strumieniem świetlnym. Lampa o mocy 36 W dezynfekuje powierzchnię ok. 15 m2, lampa o mocy 72 W – 25 m2, zaś urządzenie 108-watowe aż 35 m2. Największą zaletą lamp jest ich uniwersalność. Z powodzeniem można je wykorzystywać nie tylko w warsztatach samochodowych, ale m.in. w placówkach służby zdrowia, sklepach, środkach komunikacji miejskiej i prywatnej, na stacjach benzynowych, w firmach kurierskich, jednostkach administracji publicznej i edukacji. Łatwość użytkowania urządzenia sprawia, że z można korzystać z niego nawet we własnym domu czy samochodzie.

Ozonem i ultrafioletem w drobnoustroje Wydawać by się mogło, że ozonowanie to wyłącznie domena serwisów samochodowych, które coraz częściej oferują je wśród swoich usług. Nic bardziej mylnego - ozonatory znajdują zastosowanie w wielu różnorakich branżach.

O

zonowanie pojazdów stopniowo, ale sukcesywnie zyskuje grono wiernych zwolenników. Dzięki szybkiej i relatywnie prostej usłudze kierowca otrzymuje pojazd wolny od bakterii, wirusów i pleśni, z odświeżonym układem klimatyzacyjnym. W dobie epidemii koronawirusa ozonowanie jeszcze bardziej zyskało na znaczeniu, bo kierowcy po wizycie w warsztacie są pewni, że otrzymują pojazd nie tylko czysty, ale również bezpieczny, którym bez ryzyka mogą się poruszać się wraz z rodziną. – Badania wykazują, że wirusy są bardziej wrażliwe niż bakterie, a wśród wirusów najbardziej wrażliwe są te, które mają osłonkę lipidową na zewnątrz. Do nich należy SARSCoV-2. Jeśli cokolwiek zmienimy w tej osłonce, wirus traci możliwości infekcji. Ozon niszczy nowego wirusa. Ozonowanie wnętrza samochodu jest więc bardzo dobrym i rozsądnym rozwiązaniem w warsztatach samochodowych – wyjaśnia prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz z SGGW prowadzący szkolenia w zakresie ozonowania. Wiele wskazuje na to, że pandemia Covid-19 sprawi, iż dokładna dezynfekcja, taka jak ozonowanie, stanie się rutynową usługą nie tylko w warsztatach samochodowych

i w autoryzowanych serwisach, ale również myjniach, wypożyczalniach samochodów czy stacjach szybkiej obsługi. Ozonatory z powodzeniem wykorzystywać można nie tylko w przypadku segmentu automotive, ale do dezynfekcji praktycznie wszystkich pomieszczeń. Skuteczne są nie tylko ozonatory, ale też lampy UV-C Sterilion, które również znajdują się w ofercie Inter Cars. Lampy te służą do dezynfekcji powierzchni, a wykorzystując światło ultrafioletowe niszczą wirusy, bakterie i grzyby. Posługiwanie się urządzeniem jest banalnie proste – wystarczy skierować lampę bezpośrednio na powierzchnię i odczekać wskazany przez producenta czas, aż promieniowanie zabije drobnoustroje.

Przy ozonowaniu przydatny jest również tester ozonu OCT-3, którym można sprawdzić, czy wnętrze pojazdu lub pomieszczenie poddane uprzednio ozonowaniu jest już bezpieczne. Urządzenie wyposażone jest w czułą sondę wykrywającą ozon nawet w bardzo niskim stężeniu. Niebawem oferta Inter Cars poszerzona zostanie o nowe ozonatory – Profitool oraz TEXA AIR2 SAN i TEXA SITE SAN. TEXA AIR2 SAN to urządzenie, które dzięki pilotowi zdalnego sterowania lub specjalnej bezpłatnej aplikacji aktywowane jest przez operatora znajdującego się na zewnątrz pojazdu, zapewniając w pełni automatyczną dezynfekcję kabiny. Produkt wyposażony jest w czujniki ozonu, temperatury i wilgotności, co umożliwia mu w pełni automatyczne dostosowanie optymalnego stężenia ozonu. Urządzenie wytwarza właściwą ilość ozonu i utrzymuje w kabinie pojazdu jego odpowiednie stężenie, aby w bezpieczny sposób usunąć pleśń, grzyby, wirusy oraz bakterie zgodnie ze standardami chirurgicznymi. Z kolei TEXA SITE SAN to system do odkażania warsztatów i miejsc pracy, charakteryzujący się dużą użytkową mocą nebulizacji (wytwarzania mgiełki preparatu dezynfekującego), skuteczny także w przypadku stosowania w pomieszczeniach o dużej kubaturze. Zestaw zawiera środek dezynfekujący w postaci płynnego roztworu LIQUI SAN oraz maskę ochronną z wymiennymi filtrami. t ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

11


RYNEK

Auto w dobie koronawirusa Największe ograniczenia związane z koronawirusem mamy już chyba za sobą, niemniej sytuacja wciąż jest daleka od normy, co odczuwają również zmotoryzowani.

B

y im ułatwić poruszanie się w tej zmienionej rzeczywistości, Auto Parter, jeden z największych na rynku polskim dystrybutorów części samochodowych, motocyklowych i wyposażenia warsztatów, przygotował krótki poradnik.

Rejestracja pojazdów

Jeśli zdecydujemy się na sprowadzenie pojazdu z zagranicy, mamy obecnie zdecydowanie więcej czasu na jego zarejestrowanie. Najnowsza Ustawa wydłuża ten okres z 30 do 180 dni. Zmiana ta obowiązuje do końca 2020 roku. Co więcej - ostatnie Rozporządzenie Rady Ministrów z 19 kwietnia 2020 r. cofa ograniczenia w pracy urzędów komunikacji w Polsce. Od 22 kwietnia 2020 r. rejestrowane są wszystkie samochody, zarówno nowe, jak i używane, w przypadku których możliwość zarejestrowania w ciągu ostatnich tygodni niemal w całym kraju ustała. Zgodnie z planami odbywać się to będzie bez kontaktu z interesantami (np. poprzez specjalne skrzynki kontaktowe do wymiany dokumentów).

Przeglądy techniczne

W kłopotliwej sytuacji znaleźli się właściciele samochodów, którym zbliża się właśnie termin obowiązkowego przeglądu technicznego pojazdu. Zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym mają oni obowiązek zachować ciągłość w wykonywaniu badań technicznych i nie ma możliwości, aby przełożyć przegląd pojazdu. Z drugiej strony właściciele stacji kontroli pojazdów mają prawo zamknąć stacje, jednak w takiej sytuacji zobowiązani są poinformować o tym lokalne Starostwo Powiatowe. Kierowca musi wówczas znaleźć inną otwartą SKP, co w dobie internetu nie jest wielkim wyzwaniem. Niemniej przed udaniem się na przegląd warto upewnić się telefonicznie, czy diagności pracują. 12

ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

pojazdów zaniedbują naprawy, co często powoduje, że drobna usterka staje się awarią. - W taki sposób możemy doprowadzić do poważnych uszkodzeń auta i zwiększyć koszt naprawy nawet kilkukrotnie. Ponadto poruszając się niesprawnym pojazdem, którego naprawy unikamy, stwarzamy często realne zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Warto więc rozważnie podejmować decyzje i jeśli istnieje realna potrzeba naprawy samochodu, którym musimy jeździć, powinniśmy to zrobić jak najszybciej - mówi Leszek Zegrodnik, dyrektor Działu Współpracy z Warsztatami Auto Partner S.A.

Wymiana opon

Wspomnieć tu warto, że z inicjatywy Ministerstwa Infrastruktury, przy udziale m.in. Instytutu Transportu Samochodowego oraz Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów, powstał wykaz dobrych praktyk dla Stacji Kontroli Pojazdów. Zasady w nim zawarte mają przyczynić się do zminimalizowania ryzyka rozprzestrzeniania się wirusa wśród przedsiębiorców prowadzących stacje kontroli pojazdów, diagnostów, a także kierowców i posiadaczy pojazdów. Zaleca się więc maksymalne ograniczenie kontaktu kierowcy z osobą wykonującą przegląd. Oczekując na badanie techniczne, właściciel samochodu powinien pozostać w pojeździe i pozostając w nim podczas badania wykonywać wszystkie polecenia diagnosty. Wskazane jest również, aby opłaty za badania techniczne były wnoszone w formie bezgotówkowej.

Naprawy samochodów

Warsztaty samochodowe nadal funkcjonują, a ich działalność nie została w żaden sposób zakazana. Obowiązują w nich jednak zaostrzone środki bezpieczeństwa wprowadzone Rozporządzeniem Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. I tak na jedno stanowisko obsługi (oddalone od sąsiedniego o co najmniej 1,5 metra) mogą przypadać maksymalnie trzy osoby. Od 4 maja nie obowiązują już specjalne godziny dla seniorów. Dodatkowo od 2 kwietnia wszystkie salony i serwisy są zobowiązane zapewnić klientom rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk oraz muszą zdezynfekować po każdym kliencie stanowisko obsługi. Stając przed dylematem, czy pojechać do warsztatu samochodowego czy może odłożyć w nim wizytę, należy przede wszystkim zachować zdrowy rozsądek. Obawy związane z obecnym stanem epidemiologicznym sprawiają, że niektórzy użytkownicy

Zgodnie z decyzją Ministerstwa Zdrowia dozwolona jest wymiana opon zimowych na letnie przez osoby, którym samochody niezbędne są do wykonywania pracy lub zaspokajania bieżących potrzeb życiowych. Polski Związek Przemysłu Oponiarskiego, Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego oraz Związek Dealerów Samochodów interweniowały w tej sprawie po pierwszych doniesieniach o karaniu kierowców mandatami za wizyty u wulkanizatorów.

Myjnie samochodowe

Przepisy w sposób bezpośredni nie zabraniają mycia auta, np. w myjni samoobsługowej. Co prawda przyglądając się bliżej zapisom zawartym w specustawie można uznać, że wyjazd do myjni samochodowej nie należy do niezbędnych spraw życiowych, jednak w praktyce zdarzają się sytuacje, w których pojazd pilnie wymaga umycia. Jeśli bowiem jest silnie zabrudzony, przez co jego tablice rejestracyjne są nieczytelne lub kierowca ma ograniczoną widoczność przez

szyby, to podróżując nim narażamy się na mandat. Uzasadnionym będzie też mycie auta w przypadku, gdy zawodowo wozimy w nim innych ludzi i chcemy je zdezynfekować ze względów bezpieczeństwa i dla zachowania higieny. Mycie będzie też konieczne w celu utrzymania w należytym stanie samochodu służbowego należącego do floty naszego pracodawcy. Osoba myjąca taki pojazd w świetle prawa robi to w ramach wykonywania swoich czynności zawodowych. t


WARSZTAT

Akumulator i długie postoje Obecna sytuacja sprawia, że wielu zmotoryzowanych korzysta ze swych pojazdów znacznie rzadziej. To niezbyt korzystne dla akumulatora, albowiem potrzebuje on regularnego doładowywania, aby pozostawał sprawny. Na szczęście są sposoby, które umożliwiają utrzymanie baterii w odpowiedniej kondycji podczas długiego postoju, względnie pozwalają uruchomić auto, jeśli dojdzie do jej rozładowania.

G

dy samochód stoi nieużywany, akumulator wciąż dostarcza prąd do zasilania np. alarmu. Z reguły pobór ten jest bardzo niewielki i nie powinno być problemu z rozruchem auta nawet po kilkutygodniowym postoju. Zdarzają się jednak sytuacje, w których elektronika potrafi wyładować akumulator znacznie szybciej. Dodatkowo na stan i tempo rozładowania akumulatora wpływ mają inne czynniki, jak na przykład temperatura – zarówno ta zbyt wysoka jak i zbyt niska sprawiają, że sprawność akumulatora się pogarsza. Jeśli samochód nie daje się uruchomić już po kilku dniach, to albo akumulator jest już w bardzo złym stanie, albo coś „podkrada” prąd i jak najszybciej trzeba ten odbiornik zlokalizować. W przeciwnym razie akumulator po kilku głębokich rozładowaniach będzie nadawał się wyłącznie do wymiany. By nie doprowadzić do takiej sytuacji, warto korzystać z dostępnych na rynku

narzędzi do utrzymania akumulatorów w pełnej sprawności.

Inteligentne ładowanie

V. Dobre ładowarki pozwalają na zasilanie baterii, zarówno samochodowych, jak i motocyklowych, każdego rodzaju: kwasowych, żelowych, wapniowych, AGM, EFB, a także litowo-jonowych. Dlaczego takie ładowarki nazywamy „inteligentnymi”? Bo poza zwykłym ładowaniem (jak przy użyciu klasycznego prostownika transformatorowego) oferują inne funkcje. Przede wszystkim zapobiegają przeładowaniu akumulatora, co jest szczególnie szkodliwe w przypadku baterii nowszych typów. Mogą także mieć specjalne tryby pracy, takie jak na przykład „tryb podtrzymania”, który utrzymuje naładowanie na poziomie 100% przez nieograniczony czas. Przykładem takiej ładowarki może być urządzenie RESC706, należącej do firmy OSRAM marki Ring. Ładuje ono dwukrotnie szybciej niż tradycyjny prostownik, jest odporne na deszcz, zapobiega przeładowaniu i ma tryby odsiarczania, wolnego lub szybkiego ładowania, konserwacji oraz podtrzymania.

Wspomaganie rozruchu

Jeśli nie mamy dostępu do gniazdka, a przerwa w jeździe autem była tak długa, że doszło do rozładowania baterii, z pomocą może przyjść tzw. booster, inaczej zwany jump starterem, czyli, mówiąc w uproszczeniu, przenośny akumulator rozruchowy. Czasy, gdy boostery były duże i ciężkie już minęły. Dziś niektóre bez problemu zmieszczą się w schowku czy kieszeni w drzwiach. Do tego mogą służyć także jako powerbank do ładowania telefonów komórkowych, a część ma również wbudowaną latarkę. Są to zatem urządzenia, które warto mieć w samochodzie. Jednym z wielu boosterów w ofercie Ring jest RPPL300 – jump starter, który mimo niewielkich wymiarów bez problemu poradzi sobie z uruchomieniem silnika o pojemności do 3 litrów. Ma także układ zabezpieczający przed uszkodzeniem akumulatora z powodu odwrotnego podłączenia biegunów.

Wśród kierowców coraz popularniejsze stają się inteligentne ładowarki, pełniące rolę prostownika z dodatkowymi funkcjami. Pozwalają one na uzyskanie pełnej gotowości akumulatora do uruchomienia samochodu w każdym momencie. Wystarczy dostęp do gniazdka z napięciem 230

Oferta „akumulatorowych” narzędzi i urządzeń marki Ring jest bardzo szeroka. Znajdziemy w niej produkty dla indywidualnych klientów oraz profesjonalistów. Obejmuje m.in. wiele modeli ładowarek, prostowników, kabli rozruchowych i boosterów. Ciekawym narzędziem dla serwisów będą również testery samochodowe, umożliwiające diagnostykę uszkodzeń akumulatora i instalacji elektrycznej. t ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

13


WARSZTAT Mechanicy pytali także o to, jak długo układ klimatyzacji może pozostać otwarty (bez gazu), by nie było konieczności wymiany komponentów układu z powodu korozji. Niestety nie ma informacji, która precyzyjnie określałaby, czy jest to pół godziny, 40 czy 20 minut. Zakłada się, że układ może być otwarty na czas naprawy. Trudno jednak określić, ile dokładnie może to być minut ze względu na brak możliwości przewidzenia warunków panujących w czasie naprawy. Kluczowym problemem jest oczywiście higroskopijność filtra osuszacza. Oznacza to, że wiąże on wodę z powietrza, ale w przypadku, gdy zawilgotnieje, wilgoć znajdzie się w całym układzie, co doprowadzi do korozji kluczowych elementów układu.

Pytania o układ klimatyzacji Dlaczego skraplacze klimatyzacji są coraz mniejsze? Czy wydajność kompresora może być zmienna? Czy w nowym kompresorze znajduje się wystarczająca ilość oleju? Trenerzy techniczni firmy Valeo odpowiadają na pytania zadane przez mechaników. Większość z nich dotyczy praktycznych problemów spotykanych w pracy warsztatowej.

T

renerzy Valeo na co dzień prowadzą szkolenia mechaników samochodowych. Podczas zajęć poświęconych kompresorom i skraplaczom uczestnicy często zadawali praktyczne pytania. Specjaliści postanowili zebrać najciekawsze z nich i udzielić odpowiedzi w trakcie webinaru online, tak by jak najszersza grupa osób mogła skorzystać z tej wiedzy. Do przygotowania odpowiedzi wykorzystano kompetencje marki Valeo, jako dostawcy elementów układu klimatyzacji zarówno na rynek OE jak i na aftermarket. Jedno z najczęściej zadawanych w czasie szkoleń pytań dotyczyło rozmiarów skraplaczy klimatyzacji. Dlaczego podzespoły te, spotykane w nowszych samochodach, mają coraz mniejsze gabaryty. Wraz z rozwojem technologii produkcji, możliwe stało się produkowanie skraplaczy mniejszych i cieńszych, a przy tym umożliwiających jeszcze lepsze chłodzenie czyn-

14

ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

nika. Mniejszy skraplacz pozwala także na ograniczenie ilości czynnika chłodniczego znajdującego się w układzie, co jest istotne dla producentów pojazdów (w związku ze wzrostem cen czynnika). Bardzo ważna dla producentów samochodów jest także ilość miejsca dostępna w przedniej części pojazdu. Mniejszy skraplacz oznacza więcej miejsca pod maską na inne komponenty. Oczywiście mniejsze gabaryty wiążą się także z mniejszą wytrzymałością skraplacza, co jest jednak konsekwencją konstrukcyjnych decyzji producentów pojazdów. Można więc powiedzieć, że downsizing ma swoje zalety, ale także i wady.

W warsztatowej praktyce, mechanicy często spotykają usterki, które można uznać za nietypowe. Przykładem jest pęknięcie kompresora klimatyzacji. Jeden z mechaników zapytał, czy po stwierdzeniu uszkodzenia obudowy kompresora, powinno się wymienić poza samym kompresorem także osuszacz i skraplacz. W takiej sytuacji zaleca się wymianę również osuszacza i skraplacza, ponieważ zachodzi ryzyko, że cząstki z uszkodzonego kompresora przedostały się do układu. Kluczowe, najbardziej narażone elementy w tym przypadku to filtr osuszacza i zawór rozprężny. Oczywiście, jeżeli osuszacz jest fabrycznie zintegrowany ze skraplaczem, należy wymienić cały element. Jeżeli poprzestaniemy na wymianie samego kompresora, zaistnieje wysokie ryzyko, że krążące w układzie cząstki w krótkim czasie doprowadzą do awarii nowego, dopiero co zamontowanego elementu.

Klient jednego z warsztatów zgłosił problem z układem klimatyzacji w swoim pojeździe. Stwierdził, że klimatyzacja działa słabiej podczas stania w korku niż podczas jazdy. Czy możliwe, by sprawny układ działał w ten sposób? –


FIRMY pyta mechanik. W pojeździe zamontowano nowy skraplacz oraz sprawdzono ciśnienie oleju, które mieści się w normie. Na podstawie praktyki warsztatowej należy stwierdzić, że wiele zależy od rodzaju kompresora, który zamontowany jest w pojeździe oraz jego wydajności. Kompresory różnią się wydajnością, w zależności m.in. od swoich gabarytów, modelu pojazdu i jego wersji silnikowej. Zależy to od prędkości obrotowej silnika, gdyż siłą rzeczy, im szybciej obraca się silnik, tym szybciej obraca się kompresor. Jest to szczególnie widoczne w przypadku kompresorów sterowanych sprzęgiełkiem, gdzie funkcjonuje stałe połączenie z wałem korbowym. Wówczas im wolniej obraca się wał, tym wolniej obraca się kompresor, przez co jego wydajność spada. W przypadku kompresorów sterowanych zaworami, różnica ta może być mniejsza, ale również zauważalna.

DO KAŻDEGO auta Valeo podaje, że jest światowym liderem wśród dostawców wycieraczek na oryginalne wyposażenie. Wyroby Valeo są również dostępne na rynku części motoryzacyjnych. Dzięki gamie produktów Valeo HydroConnect płaskie wycieraczki klasy premium można dopasować niemal do każdego samochodu.

HydroConnect to gama płaskich wycieraczek przeznaczonych na niezależny aftermarket. Charakteryzuje ją uniwersalność, dzięki której mimo stosunkowo niewielkiej liczby referencji oraz adapterów, wycieraczki można dopasować do zdecydowanej większości pojazdów poruszających się po europejskich drogach.

Przednie, tylne, na haku

Specjaliści techniczni Valeo odpowiedzieli również na wiele innych pytań mechaników o układ klimatyzacji, miedzy innymi na takie: t Czy można wymienić standardowy skraplacz na wersję ze zintegrowanym osuszaczem? t Czy jeżeli układ klimatyzacji działa poprawnie, np. przez 5 lat, powinniśmy jakkolwiek ingerować w niego poza oczywiście standardowym odgrzybianiem i wymianą filtrów? t Czy kompresory z zaworem pracują bez oleju podawanego z czynnikiem chłodniczym? t Jaka ilość oleju znajduje się w kompresorze? Czy jest ona wystarczająca dla całego układu? t Czym mogą być powodowane hałasy dochodzące z układu klimatyzacji? t Jak i czym powinno się czyścić układ klimatyzacji? t Jak zagrzybienie układu klimatyzacji wpływa na żywotność kompresora? t Czy nabicie układu większą ilością czynnika niż przewidział producent spowoduje negatywne konsekwencje dla układu? Aby poznać wyjaśnienia tych i innych kwestii, wystarczy obejrzeć darmowy webinar online, do którego dostęp uzyskuje się poprzez zakładkę „Szkolenia techniczne” znajdującą się na stronie www.valeoservice.pl.  t

Gama składa się z trzech grup produktów: piór wycieraczek przeznaczonych do szyb przednich, tylnych oraz piór wycieraczek przednich typu Upgrade umożliwiających wymianę wycieraczki mocowanej na ramieniu hakowym na nowoczesną wycieraczkę o płaskiej konstrukcji. Pokrycie rynku w przypadku dwóch pierwszych grup wycieraczek HydroConnect (przednich i tylnych) wynosi aż 96%, natomiast w przypadku wycieraczek typu Upgrade, montowanych na hak jest to 85% rynku, co jest ewenementem w przypadku płaskich wycieraczek w tym segmencie. Przedstawiciele producenta podkreślają, że wycieraczki Valeo z gamy HydroConnect to propozycja dla tych, którzy oczekują produktu jakości pierwszomontażowej. Wskazują również, że jakość wycieraczek zależy przede wszystkim od tego, w jaki sposób i z jakiego materiału wykonane zostało pióro oraz jak zaprojektowany został jej spojler. Aby dobrze spełniać swoją rolę, wycieraczki muszą charakteryzować się odpornością na ścieranie, odpornością na płyny (różne typy płynów do spryskiwaczy) i sól drogową, a także promieniowanie UV. Kolejnym aspektem jest konieczność zachowywania przez pióra optymalnych parametrów skuteczności w różnych temperaturach. Ważne jest także zachowanie cichej pracy bez nieprzyjemnych odgłosów w zmiennych warunkach. Spełnienie wszystkich tych wymagań to efekt wieloletnich prac oraz wykonanych testów. Inżynierowie pracują nad składem mieszanki gumowej, z której wykonane jest pióro, nad kształtem wewnętrznego profilu stalowego oraz powłoką – specjalną warstwą materiału pokrywającą gumową powierzchnię. Szczegóły technologiczne są tajemnicą każdego producenta.

Valeo ma własną recepturę trwałej, syntetycznej gumy oraz powłoki ochronnej najwyższej jakości. Firma zaprojektowała także asymetryczny spojler, zapewniający optymalny docisk wycieraczek do szyby w każdych warunkach pogodowych, niezależnie od prędkości z jaką porusza się pojazd. Wycieraczki HydroConnect w 100% produkowane są we Francji, wraz z produktami przeznaczonymi na rynek OE.

Łatwy montaż

Zamontowanie płaskich wycieraczek, szczególnie w pojazdach fabrycznie wyposażonych w rozwiązanie szkieletowe, wielu osobom może wydawać się skomplikowane. Valeo dołożyło wszelkich starań, by maksymalnie uprościć ten proces, a także ograniczyć liczbę znajdujących się w pudełku adapterów – w trosce o środowisko. Każda wycieraczka z gamy HydroConnect jest pakowana osobno. Na pudełku widnieje szczegółowy spis pojazdów, do których jest ona przeznaczona. Wewnętrzne opakowanie zawiera przyjazną użytkownikowi instrukcję montażu, wraz z licznymi schematami graficznymi. Z boku pudełka znajduje się przydatna miarka do pomiaru długości wycieraczek.

W środku oprócz samej wycieraczki znajdują się adaptery. W przypadku wycieraczek przednich będą to trzy adaptery, umożliwiające dopasowanie do 12 typów ramion. W opakowaniu wycieraczek tylnych znajdziemy również 3 adaptery, tym razem dopasowane do 6 typów ramion. Łącznie te rozwiązania przekładają się na zapewnienie aż 96% pokrycia parku pojazdów w Europie. W grupie produktów Upgrade dostępnych jest 14 referencji wycieraczek, dzięki którym możemy zamontować płaskie wycieraczki na zwykłym ramieniu hakowym. Pokrycie rynku w tym przypadku to aż 85%. Wybór wycieraczek HydroConnect oznacza wyższy komfort jazdy dzięki skuteczności odprowadzania wody i brudu z szyb pojazdu, ale także znaczną poprawę bezpieczeństwa jazdy samochodem przez długi czas eksploatacji.  t ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

15


WARSZTAT łowej pracy silnika, w którym po sprawdzeniu mechaniki i instalacji wtryskowej wszystko wydaje się być w jak najlepszym porządku. W przypadku jednostki benzynowej ma ona więc prawidłowe ciśnienie sprężania, sprawne są wtryskiwacze, świece i przewody zapłonowe, tymczasem na wolnych obrotach silnik pracuje niestabilnie, niejednokrotnie gaśnie. Jednocześnie w trybie pracy z częściowym obciążeniem występuje szarpanie, czasem zapala się kontrolka check engine. Do tego, w zależności od rodzaju zaworu i zaawansowania oprogramowania sterownika silnika, zapisywane są błędy nieprawidłowego składu mieszanki lub błąd wskazujący wprost na zawór recyrkulacji.

Zawór o ograniczonej trwałości Zawór EGR to element często przeklinany przez właścicieli samochodów, którzy uważają, że został wymyślony tylko po to, żeby trzeba było go wymieniać. Nie jest to prawda, niemniej tak czy owak, czasem wymienić go należy.

G

dy przed laty zaostrzone zostały normy czystości spalin, konstruktorzy silników (benzynowych i wysokoprężnych) doszli do wniosku, że najłatwiej będzie je spełnić, wprowadzając układ recyrkulacji gazów wylotowych. W rezultacie większość samochodów pojawiających się dziś w warsztatach ma system recyrkulacji pokazany na rysunku.

w przeciętnie użytkowanym pojeździe, jest wykonywana średnio co 2,5 roku lub co 50000 km przebiegu.

Objawy niesprawności

Warto o tej pozornie nieistotnej informacji pamiętać, gdyż może ona oddać nieocenioną przysługę podczas diagnozy nieprawid-

Silniki wysokoprężne z układem recyrkulacji spalin, w którym zawór szwankuje, pracują na ogół „poprawnie”. Jedynym widocznym, niepokojącym objawem jest dymienie z rury wydechowej, szczególnie podczas intensywnego przyspieszania. Zauważmy też, że jeśli zawór EGR w dieslu nie zatnie się na amen, to jego uszkodzenie nie jest bezpośrednio wykrywane przez oprogramowanie diagnostyczne sterownika. Występują wtedy zapisy o charakterze pośrednim, dotyczące nieprawidłowej ilości powietrza Sterownik silnika

Wtryskiwacz

Turbo sprężarka Z systemem tym jest jednak pewien kłopot polegający na tym, że zasadniczy jego element, czyli zawór EGR (Exhaust Gas Recirculation), zwany też AGR (Abgasrückführventil), ma niestety ograniczoną trwałość i od czasu do czasu trzeba go wymienić. W krajach, w których sprzedaje się paliwo dobrej jakości operacja ta, 16

ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

Zawór systemu recyrkulacji spalin EGR

Schemat działania systemu EGR.

Sonda lambda


WARSZTAT

Jak nie stracić klienta?

Znając konstrukcję i zasadę działania zaworu EGR oraz wiedząc, w jak ciężkich warunkach musi on pracować (agresywne spaliny, cyklicznie występujące szoki termiczne), nie ma się co dziwić, że dość regularnie ulega on uszkodzeniu. Dla właścicieli samochodów jest to zjawisko mocno niemiłe, więc warsztat, aby nie stracić klienta, tak powinien planować naprawę, aby za rozsądną sumę przywrócić sprawność układu recyrkulacji na dłuższy czas. Koszty

wej średnicy, oznaczyć je, aby uniknąć później pomyłki, t wymontować zawór, to  czyścić powierzchnię, do której zawór przylega, usunąć resztki starej uszczelki, tp  rzy użyciu odpowiedniego gwintownika poprawić (odnowić) gwinty w otworach, wymienić śruby mocujące na nowe lub oczyścić i posmarować środkiem przeciw zapiekaniu stare, jeżeli są one ze stali nierdzewnej. t z ałożyć nową uszczelkę i zamontować nowy zawór, t s prawdzić poprawność montażu i działania zaworu odbywając krótką jazdę próbną.

Zaślepianie i czyszczenie

Ponieważ kilkaset złotych za nowy zawór to dla niektórych kierowców

robocizny i zbędnej wymiany różnych sprawnych jeszcze części (zdarza się to niestety) zdecydowanie można obniżyć dzięki umiejętności postawienia trafnej diagnozy. Cena zaworu będzie znacznie niższa, jeżeli użyjemy elementu oferowanego bezpośrednio przez jego producenta, a nie zapakowanego w pudełko z najładniejszym nawet logo producenta samochodu.

Typowa operacja

Wymiana zaworu nie powinna sprawić problemów, jest to typowa operacja montażowa. Kłopot może być w zasadzie tylko z uszczelnieniem, gdyż musi być ono odporne na wysokie temperatury. Jedynym skutecznym rozwiązaniem będzie w tym przypadku użycie nowych uszczelnień i skręcenie połączenia właściwym momentem. Wszelkiego rodzaju działania zastępcze, takie jak składanie przy użyciu „pasty” lub dorabianych uszczelek mogą prowadzić do pojawienia się przedmuchów już po niewielkim przebiegu. Nieszczelności spod zaworu recyrkulacji są zaś o tyle niebezpieczne, że wydmuchiwane spaliny o temperaturze 400-650 °C niechybnie wypalą kanał, którego już niczym uszczelnić się nie da. Ramowa procedura wymiany zaworu EGR wygląda zatem następująco: t ostudzić silnik, t sprawdzić stan i szczelność podłączeń podciśnieniowych, jeżeli są one jednako-

zdecydowanie za dużo, wielu właścicieli samochodów domaga się jakiegoś znacznie tańszego rozwiązania alternatywnego. W internecie można spotkać się z dwoma koncepcjami.

I tak jedni radzą zaślepić przepływ spalin raz na zawsze. Operacja jest tania, bo wymaga tylko założenia uszczelki wykonanej na obraz i podobieństwo oryginalnej, lecz pozbawionej otworów. Jednocześnie, aby uniknąć zapisu błędów pozostawia się podłączoną wtyczkę. Zdecydowanie odradzamy takie rozwiązanie, pomimo pozornej jego skuteczności. Wyeliminowanie recyrkulacji spalin przy pozostawieniu oprogramowania, które jest cały czas „przekonane”, że działa ona nadal, prowadzi do niekontrolowanego wzrostu temperatury spalin w silnikach benzynowych i wzrostu emisji cząstek stałych w jednostkach wysokoprężnych. Oba te zjawiska mogą spowodować, że po pewnym czasie nastąpią w układzie wylotowym uszkodzenia, których naprawa będzie kosztowniejsza niż wymiana zaworu. Drugi z proponowanych oszczędnościowych sposobów to oczyszczenie zacinającego się zaworu. Metoda ta daje jednak zwykle tylko krótkotrwałą poprawę, gdyż czyszczenie nie poprawia zniszczonych, w wyniku działania spalin, współpracujących powierzchni zaworu. Zauważmy też, że stosowane do „posmarowania i uruchomienia” preparaty w aerozolu wypalają się natychmiast, gdy tylko spaliny nagrzeją zawór do jego normalnej temperatury pracy.

Jedynym skutecznym wyjściem pozostaje zatem montaż nowego zaworu. W niektórych silnikach po założeniu go, trzeba tylko pamiętać, że konieczne może być jego elektroniczne dopasowanie (sterownik musi dostać informację o położeniu spoczynkowym trzpienia sterującego). t ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

Fot. Bosch, Delphi, Pierburg, Nissens,archiwum

pobieranego przez silnik w określonych stanach jego pracy (prędkość obrotowa, obciążenie).

17


WARSZTAT

Filmowy instruktaż Coraz więcej modeli samochodów osobowych wyposażanych jest w zawieszenie pneumatyczne BILSTEIN. Jego producent, w odpowiedzi na postulaty mechaników, przygotował serię filmów instruktażowych dotyczących serwisowania i wymiany elementów takiego zawieszenia. Pierwszym na rynku samochodem seryjnie wyposażonym w zawieszenie pneumatyczne BILSTEIN był Mercedes W220. Marka ze Stuttgartu wprowadziła to rozwiązanie do kolejnych modeli - od klasy C, poprzez GLC i GLE po S. Na miechy powietrzne BILSTEIN decydują się także inni producenci. Dziś takie modele oferuje BMW, Jaguar i Land Rover oraz grupa VW w Audi, Bentleyu, Porsche i Volkswagenie.

– Chociaż są to modele z wyższej półki, coraz częściej pojawiają się na polskich drogach. Ich serwisowanie może stanowić intratną pozycję w ofercie warsztatu samochodowego, jednak wielu mechaników boi się podejmowania tej usługi. Zupełnie niepotrzebnie, bowiem wystarczy przestrzegać paru stałych zasad. Pozostałe czynności są podobne, jak przy zwykłych amortyzatorach. Przekonują się o tym uczestnicy naszych szkoleń teoretycznych i praktycznych, które prowadzimy w całej Polsce – mówi Andrzej Wojciech Buczek, doradca techniczny w IHR Warszawa, przedstawicielstwie producenta amortyzatorów BILSTEIN w Polsce. BILSTEIN przygotował również serię filmów instruktażowych obrazujących krok po kroku postępowanie z każdym modelem samochodu. Liczy ona aż 39 odcinków, z których połowa dotyczy gamy Mercedesa. Wszystkie filmy udostępnione zostały bezpłatnie na platformie YouTube (kanał BILSTEIN technical). I co ważne, każdy z polskim lektorem.

18

ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

Miechy i SARS-CoV-2 Ograniczenia wymuszone pandemią wirusa SARS-CoV-2 spowodowały, iż część kierowców znacznie ograniczyła użytkowanie swoich pojazdów. Uwagami o wpływie takiej sytuacji na układy zawieszenia pneumatycznego dzielą się specjaliści z firmy Arnott, od ponad 30 lat wytwarzającej podzespoły zawieszenia pneumatycznego na rynek części zamiennych.

W

normalnych warunkach pojazd wyposażony w zawieszenie pneumatyczne opuszcza się nieco przez noc, co jest następstwem nieznacznego ubytku powietrza z układu. Co jednak się dzieje, gdy pojazd stoi przez dłuższy czas? Zależy to oczywiście od czynników takich jak budowa układu, standardy producenta, warunki klimatyczne i pogodowe. Dodatkowo, z wiekiem parcieją uszczelnienia, przez co nasilają się wycieki powietrza. To z kolei zmusza do cięższej i częstszej pracy kompresor. Wszystko razem skutkuje naturalnym zużyciem podzespołów zawieszenia, którego żywotność zwykle określa się na sześć do dziesięciu lat, po którym to okresie należy wymienić zużyte części. Generalnie podczas dłuższego postoju: 1. Zwiększa się ilość wilgoci w układzie, co spowodowane jest gorszą wentylacją. Korozja bloków zaworowych i kompresora może doprowadzić do ich przedwczesnego uszkodzenia. 2. Niewielka korozja już występująca w systemie ma czas, aby zaatakować większe obszary bez możliwości jej usunięcia przez pracującą gumę rękawa. 3. Wraz ze starzeniem się, rękaw gumowy miecha traci elastyczność i parcieje. Kiedy pojazd jest opuszczony znacznie niżej niż normalnie, rękaw układa się w nienaturalnej pozycji. Rośnie niebezpieczeństwo, iż nie będzie już w stanie odzyskać swego pierwotnego kształtu. Próba napompowania takiej poduszki może spowodować wysunięcie się rękawa spod opaski uszczelniającej. 4. Prawdopodobne jest, iż mocniej zużyty kompresor nie będzie w stanie wytworzyć ciśnienia niezbędnego do podniesienia pojazdu z poziomu zero. Sytuacja pogarsza się w przypadku występowania niewielkich nawet nieszczelności. Może również dojść do uszkodzenia przekaźnika, a w najgorszym przypadku kompresor może ulec spaleniu podczas próby wytworzenia ciśnienia w układzie.

Pierwsze dwa efekty przyspieszają proces zużycia elementów systemu i skracają czas ich użytkowania. Pozostałe mają bezpośredni wpływ na działanie zawieszenia. Mogą wówczas pojawić się komunikaty błędów lub ostrzeżenia i system ulega dezaktywacji. W takim przypadku nie ma możliwości bezpiecznej jazdy i pojazd powinien zostać odholowany do warsztatu. Co zatem może zrobić kierowca, aby zawieszenie pneumatyczne samochodu, który nie może być normalnie użytkowany, utrzymać w optymalnej kondycji? Powinien otóż: t Jeśli to możliwe, przejechać co najmniej kilkanaście kilometrów raz na tydzień. Jest to korzystne również dla innych układów i podzespołów samochodu, takich jak klimatyzacja, silnik, akumulator, układ hamulcowy itp. t Jeśli to niemożliwe, zaleca się uruchomienie silnika raz w tygodniu celem przywrócenia i utrzymania ciśnienia w zawieszeniu pneumatycznym na właściwym poziomie. Jeśli pojazd jest wyposażony w kontrolę wysokości zawieszenia, zaleca się maksymalne opuszczenie i podniesienie pojazdu co najmniej raz. Umożliwi to pozbycie się wilgoci z układu, która zostanie wyeliminowana przez rozgrzany kompresor i osuszacz powietrza. t


WARSZTAT

Zawieszenie do kontroli Choć zima nie była ciężka, eksploatacja auta w minionych miesiącach mogła negatywnie wpłynąć na elementy zawieszenia, co często prowadzi do ich trwałego uszkodzenia oraz wpływa na bezpieczeństwo jazdy. Dlatego przy okazji wizyty w warsztacie związanej ze spóźnioną wymianą opon lub podstawowymi czynnościami serwisowymi wykonywanymi najczęściej właśnie wiosną, warto również skontrolować stan zawieszenia.

F

irma KYB od lat radzi, aby po okresie zimowym obowiązkowo skontrolować zawieszenie pojazdu, w szczególności zaś amortyzatory, gdyż mają one ogromny wpływ na bezpieczeństwo jazdy oraz prawidłowe zachowanie samochodu na drodze.

Mniej bezpiecznie

Jednym z największych niebezpieczeństw związanych z jazdą z zużytymi amortyzatorami jest zmniejszenie skuteczności hamowania. By było one maksymalnie efektywne, koła muszą być cały czas należycie dociskane do nawierzchni drogi, a odpowiadają za to właśnie amortyzatory. Gdy nie spełniają one należycie swego zadania, dystans potrzebny na całkowite zatrzymanie auta wydłuża się drastycznie, nawet o 2-3 metry przy prędkości 50km/h. Jeśli koła odrywają się od podłoża, zakłócone zostaje prawidłowe działanie systemu wspomagania hamowania ABS, napędowego ASR i kontroli trakcji ESP. Ponadto przy niesprawnych amortyzatorach, w trakcie

hamowania dochodzi również do zjawiska nurkowania przodu samochodu, a podczas przyspieszania - do przysiadania tyłu auta, co może powodować duży dyskomfort w kierowaniu oraz prowadzić do utraty stabilności i kontroli nad pojazdem, a w konsekwencji stać się bezpośrednią przyczyną wypadku. Wspomnieć trzeba również o  znacznym pogorszeniu komfortu jazdy, na który amortyzatory mają bezpośredni wpływ. Jazda samochodem, w którym wahania nadwozia nie są należycie tłumione w znaczący sposób pogarsza percepcję kierowcy oraz wpływa na jego zmęczenie. Efekty tego mogą być tragiczne w skutkach. Podczas jazdy po zmroku z włączonymi światłami mijania auto z uszkodzonymi amortyzatorami powoduje dodatkowe zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Zwiększone drgania oraz kołysanie nadwozia sprawiają wszak, że kołysze się również strumień światła z reflektorów. W znacznym stopniu zaburzone zostaje wtedy także działanie czujników samopoziomowania reflektorów, co też grozi oślepianiem kierowców jadących z naprzeciwka.

Większe wydatki

Kierowcy, którzy zaniedbują kontrolę amortyzatorów narażają się jednocześnie na dodatkowe koszty związane z uszkodze-

niami innych elementów. Zwiększenie amplitudy drgań destrukcyjnie wpływa przede wszystkim na wiele części zawieszenia. Częstszym awariom, głównie polegającym na osiadaniu zwojów, ale też pęknięciom, ulegają sprężyny zawieszenia. Nadmierne drgania są również niekorzystne dla elementów górnych mocowań amoartyzatorów, gdyż są one wtedy narażone na działanie większych obciążeń. To samo dotyczy tulei metalowo-gumowych oraz sworzni kulowych wahaczy, które w takich okolicznościach też szybciej się w zużywają. Należy mieć również na uwadze, że drgania przenoszone na koło kierownicy powodują szybsze wyeksploatowywanie się zarówno przekładni kierowniczej, jak i drążków oraz końcówek kierowniczych. Z kolei zmniejszenie przyczepności kół skutkuje przyspieszonym zużyciem opon. Jednocześnie drgania i wibracje z kół przenoszone są poprzez półosie napędowe aż do skrzyni biegów. Wpływa to na trwałość przegubów homokinetycznych, powoduje też większe obciążenie elementów skrzyni biegów, co może prowadzić do przyspieszonego zużycia przekładni i łożysk. Dodatkowym dyskomfortem mogą być stuki lub skrzypienie zluzowanych elementów nadwozia.

Wszystko to razem oznacza konieczność częstszych wizyt w warsztacie celem wymiany niesprawnych elementów i tym samym dużo większe koszty eksploatacji samochodu. Zmniejsza też komfort i bezpieczeństwo jazdy. Dlatego KYB radzi: Zawsze pamiętaj o amortyzatorach! t ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

19


FIRMY

Więcej „elektronicznych” amortyzatorów W warsztatach samochodowych coraz częściej pojawiają się samochody wyposażone w amortyzatory sterowane elektronicznie. Zauważyła to firma ZF Aftermarket i w bieżącym roku znacznie ma powiększyć gamę tych elementów.

E

lektronicznie sterowane amortyzatory, takie jak CDC koncernu ZF, mają wielką przewagę nad konwencjonalnymi. Dzięki nim kierowcy mogą dynamicznie wybierać i zmieniać ustawienia zawieszenia zgodnie ze swymi preferencjami, podczas gdy konwencjonalne układy jezdne mają z góry zadane parametry, będące kompromisem pomiędzy ustawieniem w kierunku komfortu lub sportu. W przypadku systemów konwencjonalnych zmiana ustawienia jest więc możliwa tylko przez montaż nowych części, natomiast amortyzatory SACHS CDC, ze sterowanymi elektronicznie proporcjonalnie działającymi zaworami elektromagnetycznymi, dokonują korekty siły tłumienia w ułamku sekundy. Pozwala to kierowcy cieszyć się wyjątkowym komfortem jazdy bez obawy o utratę stabilności podczas manewru omijania czy hamowania awaryjnego. Od momentu wprowadzenia na rynek w roku 1997, firma ZF wyprodukowała 20

ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

około 28 milionów amortyzatorów CDC. Wykorzystywane początkowo tylko w pojazdach luksusowych, stopniowo zaczęły trafiać także do samochodów niższych klas. Obecnie nawet małe auta, takie jak nowy Volkswagen Polo, mogą być w nie wyposażone. W sumie, po dwudziestu latach, liczba znajdujących się w eksploatacji samochodów z amortyzatorami CDC jest całkiem spora, co oznacza, że coraz więcej takich pojazdów jest serwisowanych w niezależnych warsztatach. Same amortyzatory są bardzo trwałe, a to dzięki elektronicznemu układowi sterowania, który do pewnego stopnia może kompensować zużycie elementów odpowiedzialnych za tłumienie. Niemniej w pewnych przypadkach konieczna staje się wymiana zużytych lub uszkodzonych komponentów, np. po ciągłym użytkowaniu w trudnych warunkach drogowych lub z powodu dużego przebiegu. Inne

przyczyny awarii amortyzatorów CDC to zużycie zaworów elektromagnetycznych, kabli i złączy lub uszkodzenia spowodowane przez gryzonie lub korozję. ZF Aftermarket oferuje warsztatom naprawczym pokaźną gamę amortyzatorów CDC marki SACHS. Są one dostępne m.in. do takich modeli jak Audi A4 (2007-2015), Audi Q5 (2008-2016), Audi Q7 (2006-2015,), Porsche Cayenne (2002-2010 oraz 20102017), Volkswagen Touareg (2002-2010 oraz 2010-2018). W 2020 r. oferta amortyzatorów CDC zostanie znacząco rozszerzona, bo pojawi się niej 30 dodatkowych numerów części. W tym miejscu nie od rzeczy będzie przypomnieć, że amortyzatory „elektroniczne” należy obowiązkowo zastępować identycznymi częściami. Zastosowanie amortyzatorów standardowych spowodowałaby utratę homologacji pojazdu, nie wspominając o obniżeniu komfortu i bezpieczeństwa użytkowania samochodu oraz zmniejszeniu wartości auta. Zauważyć również należy, że warsztaty nie muszą się obawiać, iż wymiana amortyzatorów CDC będzie wiązać się z dużymi wyzwaniami technicznymi. Wymiana przebiega w taki sam sposób, jak w przypadku hydraulicznych, klasycznych amortyzatorów, z tą tylko różnicą, że niektóre wersje wymagają dodatkowego zaadaptowania do systemu elektronicznego. t


WARSZTAT

Filtr długodystansowca Wśród kierowców krąży przesąd, że filtr cząstek to element, który nie prześladuje jedynie pierwszego właściciela auta, ale już kolejnemu nabywcy obowiązkowo daje się we znaki, więc najlepiej od razu filtra sadzy się pozbyć, co jest oczywiście nielegalne. Poniższa historia pokazuje jednak, że układ ten może służyć długo, oczywiście pod warunkiem zapewnienia mu właściwej obsługi. Wojciech Słojewski

P

WOCAR

roblemy z filtrami DPF obrosły już rozmaitymi legendami, w których motywem przewodnim jest przekonanie, że to pomysł córy Koryntu i szatana, ewentualnie - ekologów i szatana. Z bogatych doświadczeń zebranych w niezależnym, lecz dobrze wyposażonym warsztacie wynika jednak, że do problemów z filtrami sadzy najczęściej doprowadzają sami użytkownicy, którzy na przykład zapominają, że aby proces regeneracji zapchanego filtra skutecznie przeprowadzić, potrzebna jest dłuższa jazda z odpowiednią prędkością obrotową silnika, ergo, od czasu do czasu trzeba gdzieś wyjechać na trasę, a kto tylko używa nowoczesnego diesla do jazdy po mieście, niezawodnie doczeka się kłopotów. W niezależnym warsztacie nie raz i nie dwa wyjaśniano też klientom, co oznacza termin low-SAPS i jaki związek z zapchaniem filtra niepalnymi cząstkami, których często nie da się w żaden sposób usunąć, ma wlewanie do silnika pierwszego lepszego oleju. Osobne pogadanki prowadzone były na temat stosowanych głównie w autach francuskich systemów z dozownikiem płynu katalitycz-

nego obniżającego temperaturę, w której dochodzi do spalenia zebranej w filtrze sadzy. Zdarzył się bowiem przypadek klienta, który (co wyszło na jaw w śledztwie) zamiast normalnie tankować samochód, „cykał” paliwo za 20 zł, skutkiem czego układ nie dozował do zbiornika płynu, w konsekwencji czego proces regeneracji filtra był zaburzony i zgromadzona sadza nie ulegała spaleniu.

Przytkany ford

Po tym dydaktycznym wprowadzeniu pora przejść do przypadku, z którym borykał się niezależny, lecz dobrze wyposażony warsztat. Do serwisu przyjechał oto Ford S-max z silnikiem TDCI 2.0. Samochód miał 9 lat, ale przebieg potężny, choć nakręcony głównie na niemieckich autostra-

dach. Pan Maciej, właściciel owego samochodu, kupił go od kolegi zamieszkałego niedaleko Frankfurtu, któremu samochód służył do codziennych dojazdów do pracy. Ford miał więc bardzo duży przebieg, ale przynajmniej prawdziwy, a nie „podrasowany” – najpierw w autokomisie pana Mustafy, a potem na placu pana Mirka, jak większość lawetowych „igieł” rzekomo po niemieckich emerytach, statecznych doktorach i żonach zamożnych mężów, które zabijały nudę, jeżdżąc do fryzjera i na manicure. Słowem przeszłość Forda była jasna i opiewała na blisko pół miliona kilometrów przebiegu, który jednak nie ujmował nic autu, zarówno z prezencji jak i sprawności technicznej. Kierowca zgłosił się do warsztatu celem zweryfikowania usterki. Silnik wykazywał bowiem brak mocy, a na panelu wskaźników paliła się kontrolka check engine. Samochód trafił na stanowisko, gdzie podłączono do niego tester diagnostyczny celem odczytania błędów zapisanych w pamięci sterownika. Jak się okazało, wszystkie dotyczyły filtra DPF: zawartość sadzy przekroczona, zawartość popiołu też. System meldował również uszkodzenie czujnika ciśnienia różnicowego. Filtr cząstek stałych był bardzo mocno zapchany, dlatego od razu został wymontowany i przekazany do czyszczenia na profesjonalnym stanowisku. Czysty i sprawny zamontowano z powrotem, wymieniony został również czujnik ciśnienia. Samochód odbył jazdę próbną, moc wróciła i parametry filtra cząstek odczytywane na wartościach rzeczywistych komputera były prawidłowe. Auto z czystym filtrem i takimż sumieniem wydano klientowi.

Kontrolka znów świeci

Pan Maciej wrócił ze swoim Fordem po miesiącu i przejechaniu około 1000 kilometrów. Lampka check engine znów się świeciła, choć tym razem mocy nie brakowało. Mechanik, który zajmował się wcześniej samochodem, westchnął ciężko, bowiem spodziewał się kolejnej „przygody diagnostycznej”, czyli dłuższej dłubaniny. Pojazd ponownie przesłuchano za pomocą testera. W pamięci były błędy, a dotyczyły oczywiście filtra DPF: zbyt niska v

ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

21


WARSZTAT v temperatura spalin w procesie regeneracji, zakłócenia procesu regeneracji. Mechanik uznał, że należy podejrzeć parametry procesu regeneracji DPF po uruchomieniu owego procesu za pomocą testera diagnostycznego. Podczas regeneracji zauważył zaś dużą rozbieżność między temperaturą przed i za filtrem DPF - pierwszy czujnik pokazywał około 380 stopni, za to drugi 560. Wszystko wskazywało, że pierwszy czujnik najwyraźniej oszukuje i proces regeneracji nie był przeprowadzany do końca - ponieważ sterownik widział zakłócenia, przerywał procedurę.

Podejrzana pompka

Czujnik temperatury wymieniono, a klient odebrał samochód, by wybrać się nim w dłuższą trasę, co zresztą było wskazane, by sprawdzić skuteczność naprawy. Wrócił jednak po tradycyjnym już tygodniu z tradycyjnie świecącą lampką check engine. Jej widok przyprawiał już mechanika o przygnębienie, które pogłębiło się po tym, jak z pamięci sterownika odłowiono te same błędy: za niska temperatura spalin w procesie regeneracji DPF, zakłócenia procesu. Mechanik postanowił sprawdzić jeszcze jedną rzecz. Układ filtra cząstek w tym samochodzie wyposażony jest we wtrysk paliwa do rury wydechowej przed DPF, co pozwala uzyskać temperaturę, w której zebrana w filtrze sadza ulega wypaleniu. Odpowiedzialne elementy zostały sprawdzone. Zarówno pompka paliwa jak i podgrzewacz były sprawne. Kiedy jednak mechanik próbował z nimi coś zrobić, napotkał pewien problem. Była to dobra wiadomość, albowiem wreszcie udało się zidentyfikować ostatnią przeszkodę odpowiedzialną za usterkę układu DPF, dzięki czemu można było dokończyć naprawę. Układ odzyskał wreszcie pełną sprawność i wszystko działało jak należy, dzięki czemu samochód nie zostawiał za sobą smugi czarnego dymu, mimo niemal półmilionowego przebiegu. Na czym polegała ostatnia z usterek odkrytych przez mechanika? Opowiedź na to pytanie pozostawiamy naszym Czytelnikom. Na wszelkie podejrzenia czekamy jak zwykle pod adresem: redakcja@swiatmotoryzacji.com.pl. t

Świat

motoryzacji Tw ó j d o r a d c a w w a r s z t a c i e

Zagadka dobrego wojaka W poprzednim numerze opisaliśmy przypadek Peugeota 407 z dwulitrowym silnikiem benzynowym, z 2004 roku. Samochód trafił do warsztatu ze świecąca się kontrolką check engine, zaś właściciel samochodu zeznał, że samochód od dłuższego czasu zapalał rano z problemami, przy czym z czasem się one pogłębiały, aż przyszło do tego, że aby zapalić, trzeba było kręcić rozrusznikiem ze trzy minuty. Zanim samochód trafił do niezależnego, lecz dobrze wyposażonego warsztatu, był naprawiany w innym punkcie, gdzie uznano, że konieczna jest wymiana sondy lambda, bowiem ma ona uszkodzoną grzałkę. Element wymieniono, co jednak nie rozwiązało problemu trudnego porannego rozruchu. Poprawę zaobserwowano natomiast w pracy silnika, kiedy już się zdążył rozgrzać do temperatury roboczej. Ponieważ jednak zasadniczy problem nie został rozwiązany, a mechanik nie miał pomysłów jak się z nim uporać, polecił wizytę w niezależnym, lecz dobrze wyposażonym warsztacie. Tam w  pamięci sterownika odnaleziono błąd dotyczący niesprawności pompy powietrza wtórnego, która doprowadza dodatkowe powietrze do układu wydechowego, żeby zawarte w spalinach węglowodory i tlenek węgla się utleniały. Pompy na szczęście nie trzeba było wymieniać. By zaczęła dobrze działać,

Redaktor naczelny: Krzysztof Rybarski k.rybarski@swiatmotoryzacji.com.pl

www.swiatmotoryzacji.com.pl

Redakcja: 04-228 Warszawa, ul. Tytoniowa 20 redakcja@swiatmotoryzacji.com.pl www.swiatmotoryzacji.com.pl

Sekretarz redakcji: Grzegorz Kacalski g.kacalski@swiatmotoryzacji.com.pl

Layout: Andrzej Wasilewski

wystarczyło oczyszczenie pinów i poprawienie bezpiecznika, a także wymiana sparciałego przewodu powietrza. Silnik zaczął odpalać na dotyk, pracował równo. Niestety, ujawniony został inny problem. Kiedy silnik wstępnie się nagrzał i pompa powietrza się wyłączała, motor wpadał na minutę w drgawki, które go opuszczały, kiedy rozgrzał się jeszcze bardziej. Drgania występowały krótko i nie wczytywał się żaden błąd. Na wszelki wypadek wymieniono świece zapłonowe, które były stare i już dawno im się to należało. Sprawdzone zostały oscyloskopem sygnały z czujników wału korbowego i wałka rozrządu, a także z czujnika temperatury. Wszystkie te czynności nie wniosły jednak nic nowego. W następnej kolejności wyczyszczono przepustnicę i przeprowadzona została adaptacja – ale i to nie przyniosło pożądanego efektu. Kolejnym krokiem było sprawdzenie ciśnienia sprężania, co rzuciło nieco światła na całe zagadnienie. W pierwszym cylindrze ciśnienie wynosiło około 9 barów, w drugim i trzecim – 10, a w czwartym – 11. Te nierówności jakoś tłumaczyły drgania. Na tym w zasadzie można było skończyć, bo przecież nie było sensu myśleć o remoncie kapitalnym silnika w tak leciwym aucie. Szefowi warsztatu przyszła jednak do głowy pewna myśl, której słuszność potwierdziła inspekcja. Usterkę usunięto – drgania ustąpiły w 95%. Pora zdradzić, co było przyczyną drgań. Wszystkiemu była winna jedna z poduszek w okolicy tyłu silnika i połączenia ze skrzynią biegów, która uległa zerwaniu. Wymiana tego elementu rozwiązała problem.

Drukarnia: Invest Druk Współpracownicy: Grzegorz Chmielewski, Wojciech Słojewski, Reklama, marketing: Magdalena Błażejczyk, tel. 695 808 404 m.blazejczyk@swiatmotoryzacji.com.pl Za treść ogłoszeń redakcja nie odpowiada.

22

ŚWIAT MOTORYZACJI 5/2020

WYDAWCA

SM

Media Sp. z o.o.

04-228 Warszawa, ul. Tytoniowa 20

Prezes Zarządu Grzegorz Kacalski


Profile for Świat Motoryzacji

Świat Motoryzacji MAJ 2020  

Świat Motoryzacji MAJ 2020  

Advertisement

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded