Page 1

Świat

motoryzacji CZERWIEC 2017

NR INDEKSU 382981 ISSN 1731-5468

Tw ó j d o r a d c a w w a r s z t a c i e

www.swiatmotoryzacji.com.pl

TECHNOLOGIE / WYPOSAŻENIE / CZĘŚCI ZAMIENNE / URZĄDZENIA / NARZĘDZIA / RYNEK Wielkie otwarcie centrum ILS

Ile czynnika i oleju?

str. 10

str. 19

str. ??

Piszczące paski Chyba każdy mechanik miał klienta uskarżającego się na głośne piski dobiegające z okolic silnika jego auta. Z reguły większość właścicieli pojazdów potrafi nawet trafnie wskazać, że źródłem niepokojących dźwięków jest pasek napędzający osprzęt jednostki napędowej. Ci, którzy wymieniali pasek w nieodległej przeszłości, przyjeżdżają więc zazwyczaj z pretensjami, że naprawa zlecona przed kilkoma tygodniami została źle wykonana lub założony wówczas pasek był podłej jakości. Tymczasem każdy pasek, w każdym samochodzie może okresowo piszczeć, gdyż mechanizm fizyczny powodujący piszczenie jest „wbudowany” w konstrukcję napędu osprzętu. Bardzo rzadkie i krótkotrwałe piszczenie, np.: „rano, jak zapalę”, to zjawisko nieszkodliwe. Niemniej i jemu lepiej zapobiegać, odczekując po rozruchu parę chwil, zanim włączymy

światła, klimatyzację, dmuchawę itp. Większe obciążenie paska to bowiem jego większy poślizg. Poważnym i niebezpiecznym zjawiskiem, które musi być usunięte, jest natomiast stałe, niezależne od warunków jazdy piszczenie paska. Środki doraźne, w postaci preparatów w aerozolu poprawiających przyczepność paska do kół pasowych, mogą być użyte, ale tylko w celu dojazdu do warsztatu, gdzie nastąpi naprawa. Nieustanny pisk oznacza ciągły poślizg paska, skutkujący powstawaniem ciepła w ilościach, które łatwo mogą doprowadzić do pożaru! W znakomitej większości przypadków przyczyny nagminnie pojawiającego się pisku powodowanego przez pasek można zlikwidować. Warunkiem jest jednak precyzyjne zdiagnozowanie, co jest przyczyną całego zjawiska.

Bardzo ważne opaski

Uwaga na TPMS

str. 7

Rekordowe targi ProfiAuto Show

str. 22

str. 24


WIADOMOŚCI

Grzegorz Kacalski

NOWA „SKARPETA” PO 60 LATACH

60 lat temu rozpoczęto produkcję Syreny, jedynego osobowego samochodu polskiej konstrukcji. Wehikuł ten powstał z założenia jako produkt uboczny warszawskiej FSO i miał być wytwarzany w liczbie kilku tysięcy egzemplarzy rocznie, z myślą o zasłużonych przedstawicielach klasy robotniczej. Syrena odniosła zatem większy sukces, niż spodziewali się jej twórcy, albowiem do 1983 roku wyprodukowano ponad pół miliona tych samochodzików. Dziś władza znów chce produkować samochód rodzimej konstrukcji. Ma on być elektryczny i cenowo przystępny. Nie wiadomo jeszcze, gdzie będzie wytwarzany, bo żadnej fabryki samochodów państwo już nie ma. Mamy natomiast 66 szkiców nadwozia owego polskiego auta przyszłości, spośród których zostanie wyłoniony zwycięski projekt. Państwowa agenda odpowiedzialna za zaprojektowanie i wdrożenie do produkcji nowego samochodu udostępniła opinii publicznej konkursowe szkice, również te które nie przeszły do następnego etapu. Internauci mieli ubaw po pachy, ponieważ niektóre prace wyglądają tak, jakby zostały wykonane przez dzieci na szkolnych zajęciach komputerowych. Stare powiedzonko mówi jednak, że sukces rodzi się w bólach. Kto wie, może na którymś z tych szkiców jest nasza syrenka XXI wieku. Nie tylko my chcemy produkować elektryczne samochody. Chorwacka firma Rimac zbudowała już kilkanaście takich aut. Niestety, nie ma co myśleć o kupieniu od Chorwatów licencji, bowiem trudno o ich pojeździe powiedzieć, że jest cenowo przystępny. Elektryczne cudo o mocy 1200 KM kosztuje grube miliony, o czym dowiedzieliśmy się dzięki Richardowi Hammondowi. Słynny brytyjski prezenter telewizyjny roztrzaskał Rimaca na zakręcie w szwajcarskich Alpach. Lepiej więc nie dajmy mu poprowadzić naszej elektrycznej syrenki, bo jeszcze i ją rozpaździerzy.

MOTO-PROFIL z nową stroną Nowoczesny wygląd, ulepszona struktura oraz zwiększenie wygody przeglądania – takie cele przyświecały twórcom nowej strony internetowej firmy Moto-Profil. Modernizacja serwisu wpłynęła również na jego funkcjonalność oraz intuicyjność użytkowania. Nowa odsłona www.moto-profil.pl zaprojektowana została zgodnie z najnowszymi trendami, a głównym celem aktualizacji było zwiększenie wygody przeglądania serwisu. Przy jego tworzeniu wykorzystano technologię, dzięki której strona automatycznie dostosowuje się do każdego urządzenia, bez względu na jego wielkość czy rozdzielczość ekranu. - Postęp technologiczny sprawił, że coraz częściej odchodzimy od korzystania z kompu-

NOWOŚĆ DAYCO – paski HK Stale rosnące wymagania stawiane przez producentów silników sprawiają, że dostawcy rozmaitych komponentów wykorzystywanych w nowoczesnych jednostkach napędowych nieustannie pracują nad doskonaleniem swych wyrobów, m.in. sięgając po nowe materiały.

LIQUI MOLY rozpina sieć Liqui Moly Polska rozpoczyna budowanie sieci warsztatów partnerskich Liqui Moly Pro -Line Serwis. Warsztaty zrzeszone w sieci otrzymają od firmy materiały pozwalające na ich „obrandowanie” i będą przez nią polecane jako miejsca gdzie można kupić produkty Liqui Moly oraz przeprowadzić zgodnie z firmową technologią usługi, takie jak: wymiana oleju, płukanie układu olejowego, czyszczenie układu wtryskowe-

terów na rzecz smartfonów czy tabletów. Nasza nowa strona www jest przede wszystkim przyjazna dla jej użytkowników, którzy mogą przeglądać ją na dowolnym urządzeniu, w każdym miejscu na świecie – mówi Łukasz Kopiec, dyrektor marketingu w firmie Moto-Profil. Odświeżona strona firmy Moto-Profil to także zwiększona przejrzystość przekazu oraz zmodernizowana struktura serwisu, zapewniająca pełny dostęp do informacji o ofercie przedsiębiorstwa.

Dobrym przykładem jest tu firma Dayco, która właśnie wprowadziła na rynek części zamiennych nowy rodzaj pasków rozrządu. W paskach tych, oznaczonych symbolem HK, zastosowano otóż nową tkaninę na poszycie zębów. Ma ona w swym wątku włókna aradmidowe, które zapewniają wyższą odporność na zużycie i jednocześnie lepsze dostosowywanie się do geometrii zęba, nawet w przypadku szczególnie dużych obciążeń napędu. Od tkaniny wykorzystywanej w tzw. białych paskach Dayco różni się ona ciemniejszą barwą. Obecnie gama pasków, w których oznaczeniu znajdują się litery HK, liczy sobie trzy artykuły, ale ma być stopniowo powiększana. Paski te oferowane są zarówno osobno, jak i w zestawach zawierających również pompę wody. Dostarczane są w takich samych opakowaniach jak paski typu HT.

go, czyszczenie filtra DPF. Jednocześnie pracownicy warsztatów, które przystąpią do sieci, zostaną odpowiednio przeszkoleni. Jak zapowiadają przedstawiciele firmy, w tym roku do sieci zostanie przyjętych 100 warsztatów. Serwisy zainteresowane współpracą mogą się zgłaszać do regionalnych przedstawicieli Liqui Moly.

www.swiatmotoryzacji.com.pl www.swiatmotoryzacji.com.pl 2

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017


WIADOMOŚCI

MEYLE w Inter Cars Do oferty Inter Cars dołączyły produkty marki Meyle, jednego z preferowanych dostawców części dla członków grupy ATR. Marka Meyle istnieje od blisko 60 lat. W 1958 roku Wulf Gaertner założył firmę Wulf Gaertner GmbH, która czterdzieści lat później przekształcona została w Wulf Gaertner Autoparts AG i do dzisiaj jako spółka holdingowa pozostaje własnością rodziny. Z początkiem 2017 roku działalność operacyjna przeniesiona została w 100 procentach na spółkę Meyle AG. Dziś jej produkty są obecne na 120 różnych rynkach na całym świecie. Meyle oferuje ponad 23 000 części zamiennych z różnych grup produktowych, np. układu zawieszenia i kierowniczego, napędu, części

gumowo-metalowych, itp. Jak podkreślają przedstawiciele Inter Cars, produkty sygnowane logiem Meyle odznaczają się najwyższą jakością. Obecnie w ofercie Inter Cars znajduje się ok. 4 000 referencji zawieszenia, układu kierowniczego, łożysk koła oraz przegubów napędowych marki Meyle. Oferta ta będzie sukcesywnie rozszerzana o kolejne grupy produktowe. Inauguracja wprowadzenia nowej marki do oferty Inter Cars zbiegła się w czasie z otwarciem Europejskiego Centrum Logistycznego w Zakroczymiu. Już wkrótce produkty Meyle będą stamtąd ekspediowane do wszystkich filii Inter Cars w Polsce i za granicą. Wszystkie produkty MEYLE objęte są 2-letnią, a produkty MEYLE HD czteroletnią gwarancją.

KLIMATYZACJA i chłodzenie silnika Delphi Product & Service Solutions anonsuje nowy katalog elementów układów klimatyzacji i chłodzenia silnika na rok 2017. Zawiera on 165 nowych numerów referencyjnych przeznaczonych do pojazdów popularnych w Azji i Europie. W sumie katalog obejmuje ponad 1500 pozycji i 26 tys. zastosowań. Rozszerzona oferta dotyczy m.in. kabinowych filtrów powietrza, sprężarek oraz skraplaczy do popularnych modeli, takich jak Audi A3

(2012>), BMW 4 Series (2014>), Ford Fiesta (2012>), Mercedes A Class (2014>), czy Seat Ateca (2016>). W katalogu znaleźć można wyczerpujące informacje o zastosowaniach wraz ze zdjęciami produktów i numerami OE, co pozwala na właściwy dobór poszukiwanych części. Pełną ofertę można znaleźć w TecDoc, dla którego Delphi jest certyfikowanym dostawcą danych „klasy A”, jak również w internetowym katalogu Delphi, delphicat.com. ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

3


RYNEK nych. Jednocześnie producenci części motoryzacyjnych często oferują swoje produkty zarówno na aftermarket (IAM) jak i pierwsze wyposażenie pojazdów (OEM). Dlatego z jednej strony muszą zacieśniać współpracę z producentami samochodów (VM), która z uwagi na zaawansowanie techniczne pojazdów będzie coraz większa, z drugiej zaś powinny zabiegać, aby pojazdy wyposażone w ich części mogły być serwisowane na niezależnym rynku motoryzacyjnym.

Wielki rynek

Nadchodzi czas zmian W połowie maja w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach, odbyła się dziewiąta edycja największego spotkania biznesowego w Europie Centralnej. W stu sesjach tematycznych, także dotyczących motoryzacji, wzięło udział ponad 700 panelistów, a w całym trzydniowym wydarzeniu rekordowa liczba ponad 9000 gości.

N

aczelnymi kryteriami wyboru kongresowych tematów było ich znaczenie dla gospodarki i aktualność, a nawet antycypacja zjawisk dopiero nabierających znaczenia. Nie mogło zatem zabraknąć sesji poświęconej przemysłowi motoryzacyjnemu, a na niej SDCM, które w tym roku razem z firmą KPMG zostało oficjalnym partnerem tego wydarzenia.

Rewolucja za progiem

Podczas sesji tej dyskutowano m.in. o głównych trendach w europejskiej motoryzacji. Zgromadzeni na spotkaniu prelegenci zgodzili się, że przemysł i branżę motoryzacyjną czeka w najbliższych latach rewolucja, która zmieni obraz motoryzacji znanej nam od ponad stu lat. Jak wskazał Alfred Franke, prezes SDCM, w perspektywie najbliższych 5 lat zmieni się dużo w naszej branży, w ciągu 5 do 10 lat zmieni się bardzo dużo, a w perspektywie

4

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

10-15 lat zmiany będą tak znaczące, że można by powiedzieć, iż wszystko będzie wyglądało inaczej. W pierwszej fazie zapewne dominować będzie znaczący wzrost konkurencji i nasili się konsolidacja wśród producentów części motoryzacyjnych. W kolejnym etapie ogromnego znaczenia nabierze przemysł 4.0, cyfryzacja i dostęp do danych, co zasadniczo zmieni m.in. kwestię serwisowania i napraw pojazdów. Dane, według Alfreda Franke, staną się złotem XXI wieku. Następną fazę, która przyniesie zapewne największe zmiany, zdominuje elektromobilność i pojazdy autonomiczne.

Rola producentów części

Alfred Franke podkreślił przy tym, że udział producentów części i komponentów w tym ostatnim procesie będzie niezwykle istotny. Już dziś firmy takie jak ZF TRW, Bosch, Valeo rozwijają technologie pojazdów elektrycznych i autonomicz-

Prezes SDCM przypomniał także, że obecnie wartość rynku części i napraw w Polsce to ponad 31 miliardów złotych. Można się spodziewać, że kwota ta gwałtownie zacznie rosnąć, gdy tylko poprzez wyświetlacz na desce rozdzielczej samochodu użytkownicy pojazdu będą mogli kupować różne produkty oraz usługi, i to nie tylko motoryzacyjne. Dla porównania wartość części produkowanych przez rok w naszym kraju przekracza 70 miliardów złotych. Producenci części motoryzacyjnych zatrudniają przy tym ponad 120 tysięcy osób, a więc nawet więcej niż niezależne warsztaty, w których w sumie pracuje ponad 100 tysięcy osób. Wartość produkcji części rośnie co roku o około 10%, a to powoduje, upraszczając rzecz całą, iż co roku przybywa około 8 tysięcy nowych miejsc pracy, zaś na ich inwestycje przeznaczane są setki milionów złotych. Jednocześnie wartość polskiego eksportu części motoryzacyjnych jest, obrazowo mówiąc, ponad 3-krotnie większa niż wartość eksportu węgla, zaś masa części zamiennych wysyłanych za granicę wynosi 1 mln ton, czyli tyle co 90 konstrukcji Stadionu Narodowego. W efekcie Polska jest 12 krajem na świecie pod względem wartości eksportu części motoryzacyjnych. Eksport z Chin jest zaledwie 2-krotnie większy niż Polski.

Potężne inwestycje

Alfred Franke wspomniał również, że producenci części inwestują od 5 do 10% swoich przychodów w prace projektowo -badawcze. Zatem szacunkowo w skali Polski są to kwoty na poziomie kilku miliardów złotych rocznie. Działa przy tym u nas wiele specjalnych ośrodków badawczych utworzonych przez producentów części, m.in. firmy ZF TRW, Tenneco, Wabco czy Delphi. Ta ostatnia zatrudnia ponad 1300 polskich inżynierów. Prace rozwojowobadawcze prowadzone są także przez mniejsze, rodzime firmy, również one systematycznie starają się udoskonalać swoje produkty. Na poziomie całej Europy producenci części wydają na innowacje ponad 18 miliardów euro rocznie. Aby lepiej uzmy-


RYNEK słowić sobie skalę tych inwestycji, można wskazać firmę Valeo, która w ciągu roku potrafi zgłosić 500 wniosków o udzielenie patentu na wynalazek, czy firmę Bosch niemal co godzinę kierującą taki wniosek – w samym 2014 roku zgłosiła ich ponad 4500.

Konkurencja i współpraca

Wielkie inwestycje z jednej strony wzmagają konkurencję, z drugiej jednak powodują, iż producenci w celu ograniczenia kosztów coraz poważniej ze sobą współpracują. Również różnorodność asortymentowa wymusza, i coraz bardziej będzie wymuszała, kooperację (a nawet konsolidację) między producentami części. Nie sposób bowiem, aby jedna firma produkowała wiele tysięcy różnych typów części, np. sprzęgieł. Firmy więc ze sobą i konkurują i jednocześnie ściśle współpracują.

Przeszkody w rozwoju

Nie tylko na sukcesy i inwestycje producentów części motoryzacyjnych wskazał Alfred Franke. Mówił także o problemach z jakimi firmy się borykają. Badania pokazują, że największym utrudnieniem w rozwoju jest dla nich: brak wykwalifikowanego personelu (67% badanych firm),

niejasne i niestabilne przepisy prawne (65%), rosnące koszty produkcji (52%), długi okres oczekiwania na wsparcie publiczne (35%). Problem braków kadrowych od dawna jest sygnalizowany przez SDCM, Stowarzyszenie poważnie też angażuje się we wspieranie szkół branżowych, ułatwianie kontaktu pomiędzy studentami a przyszłymi pracodawcami z branży motoryzacyjnej i inne tego typu projekty. Obecnie trwają prace nad założeniem Rady Kompetencji zainicjowane przez SDCM. Dodatkowo Stowarzyszenie angażuje się w wiele innych projektów wspierających branżę automotive, w tym takie jak Innomoto czy Go to Brand.

Rozmowy o przyszłości

Podczas sesji nie mogło zabraknąć rozmów na temat dalszego losu silników spalinowych, szczególnie wysokoprężnych, elektromobilności oraz rządowych planów z nią związanych, w tym z projektem ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Według Alfreda Franke bez wątpienia będziemy obserwować coraz więcej pojazdów elektrycznych na naszych drogach, jednakże w najbliższych latach spodziewać

się można, że ich udział w segmencie prywatnych samochodów osobowych będzie dużo wolniej rósł niż w przypadku pojazdów komunikacji miejskiej, przeznaczonych do wynajmu krótkoterminowego czy współdzielonych.

O przyjazne przepisy

- Ogólne trendy w motoryzacji, w tym elektromobilność i rosnące zaawansowanie techniczne pojazdów, sprawiają, że nie możemy patrzeć tylko na nasze polskie podwórko, bo większość regulacji prawnych nie jest tworzonych w naszym kraju. Około 70% przepisów obowiązujących w Polsce, czyli mających bezpośredni wpływ również na producentów części motoryzacyjnych, pochodzi z UE. O to aby unijne rozporządzenia i dyrektywy były przyjazne producentom części motoryzacyjnych, zarówno polskim jak i zagranicznym, w największym stopniu zabiega na szczeblu europejskim jedyna organizacja, która reprezentuje ich interesy - CLEPA. Ponieważ SDCM jest członkiem tej organizacji, zapraszamy do współpracy producentów, którzy chcą być w centrum zmian zachodzących w przemyśle motoryzacyjnym, by zagwarantować sobie bezpieczny rozwój – podsumował Alfred Franke. t

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

5


RYNEK

Nie ma polskich samochodów, ale są części W Polsce w zasadzie nie mamy rodzimych producentów samochodów osobowych, za to prężnie działają firmy z polskim kapitałem produkujące części zamienne.

W

edług danych PAIiH (dawniej: PAIiIZ) w Polsce działa blisko 1000 producentów części motoryzacyjnych, z czego 115 firm zatrudnia powyżej 250 osób. Niezależni producenci części tworzą blisko 80% miejsc pracy w przemyśle motoryzacyjnym - podkreślono w raporcie Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych. Fabryki w naszym kraju mają zarówno światowi liderzy produkcji części motoryzacyjnych, jak i przedsiębiorstwa z rodzimym kapitałem, takie jak: Lumag, Asmet, Tomex A.J.C. Tomczyk czy Wuzetem. Polscy producenci inwestują duże środki w badania i rozwój, żeby móc konkurować na wymagającym rynku. Przykładowo wytwarzający tłumiki Asmet z Czerska w województwie pomorskim zainwestował w laboratorium akustyczne, dzięki któremu może uzyskiwać lepsze parametry swoich produktów. Firma jest tak pewna wysokiej jakości wyrobów, że udziela na nie 30-miesięcznej gwarancji i rozważa jej wydłużenie do 36 miesięcy.

Posługując się przykładem firmy Asmet jako prężnie rozwijającego się polskiego przedsiębiorstwa, warto wspomnieć, że otworzyła ona ostatnio dwa nowe zakłady poza Czerskiem. Produkcja w tych zakładach jest skierowana wyłącznie na tzw. pierwszy montaż. Polscy producenci części eksploatacyjnych w większości sprzedają swoje wyroby na rynku wtórnym, czyli tak zwanym aftermarkecie. Teoretycznie mogliby częściej być dostawcami na 6

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

pierwszy montaż do fabryk samochodów takich części jak filtry, tłumiki czy klocki hamulcowe, jednak nie jest to łatwe, gdyż odpowiednia jakość i cena nie zawsze decydują o tym, które części trafiają fabrycznie do aut. Zdarza się na przykład, że zagraniczni producenci samochodów w myśl patriotyzmu gospodarczego, preferują „swoich” dostawców, z którymi globalnie współpracują od lat. Samo dostarczanie produktów na pierwszy montaż zapewnia oczywiście duży prestiż, jednak niesie za sobą dodatkowe wymagania i ograniczenia, dlatego też niektóre firmy z założenia wolą skupiać się na rynku wtórnym. Tym bardziej, że można na nim wypracować wyższą marżę. I tutaj, na wolnym rynku, gdzie decyduje klient, części „Made in Poland” zyskują coraz większe uznanie. Paradoksalnie często zdarza się, że ich jakość jest bardziej doceniana poza granicami naszego kraju. Przykładowo firma Wuzetem, która specjalizuje się w produkcji komponentów do układów wtryskowych silników wysokoprężnych, aż 70% sprzedaży realizuje na rynku USA. Wspomniany już producent elementów układu wydechowego z Czerska, niemal połowę przychodów generuje dzięki sprzedaży eksportowej, głównie do Niemiec, ale także do Belgii, Holandii, Włoch oraz krajów skandynawskich. Zagraniczni klienci przekonali się, że polski produkt jest tańszy, ale tak samo dobry lub nawet lepszy od konkurencji. - Najwięcej naszych produktów, bo aż 50% całego eksportu trafia na rynek niemiecki. Zagraniczni odbiorcy importują produkty z Polski nie tylko z powodów ekonomicznych, lecz głównie dlatego, że doceniają ich jakość, dostępność towaru, szeroki asortyment części oraz współpracę biznesową – mówi Janusz Ossowski z firmy Asmet. Kolejnym przykładem polskiej firmy, której udało się odnieść duży sukces w branży motoryzacyjnej jest producent klocków

hamulcowych z Budzynia w Wielkopolsce – firma Lumag. Ekspansja zagraniczna tego polskiego producenta sięgnęła tak daleko, że dzisiaj sprzedaż krajowa stanowi zaledwie około jedną piątą całości. Firma posiada także swój oddział w Wielkiej Brytanii i podobnie jak inni polscy producenci ciągle poszukuje nowych rynków zbytu, uczestnicząc w największych targach motoryzacyjnych na całym świecie. Utworzony w 1988 roku Lumag początkowo koncentrował się na produkcji okładzin ciernych, by następnie wdrożyć własną technologię wytwarzania klocków hamulcowych. Również i ta firma dokonała wielkich inwestycji. - Największą była budowa nowoczesnego zakładu produkcyjnego, który działa od września 2013 r. w podpoznańskim Budzyniu. Koszt tej inwestycji wyniósł ok. 70 milionów złotych, ale nie zamierzamy na tym poprzestawać. Tylko w tym roku zainwestujemy kolejne 34,5 mln zł w rozwój nowych technologii. Z tej kwoty 17,5 mln zł przezna-

czymy na zakup szwajcarskiej linii Feintool, do precyzyjnego wykrawania blach nośnych. W ubiegłym roku 14 mln zł wydaliśmy na  ultranowoczesną linię marki Bruderer do produkcji nakładek antypiskowych, tzw. shimów – mówi Radosław Sypniewski kierownik działu sprzedaży firmy Lumag W dzisiejszych czasach, gdy ze wszystkich stron jesteśmy atakowani reklamami, nie wystarczy mieć dobry produkt, aby sam obronił się na rynku. Pod względem reklamowym polskie firmy nie mają łatwego zadania, ponieważ muszą konkurować z wielkimi markami dysponującymi dużymi budżetami marketingowymi. Mimo to polscy producenci nie składają broni, czego przykładem może być ponownie Lumag. Producent ten kładzie duży nacisk na budowanie swojej marki klocków hamulcowych Breck. W ostatnim czasie firma realizowała między innymi kampanię reklamową w telewizji. Takich firm jak Lumag, WUZETEM, TOMEX A.J.C. Tomczyk czy Asmet jest więcej. - W samym Stowarzyszeniu Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnym (SDCM) jedna trzecia członkówproducentów to firmy z rodzimym kapitałem, które doskonale potrafią odnajdować się na wymagającym rynku - podkreśla Marcin Narewski, koordynator Sekcji Polskich Producentów SDCM. t


WYDARZENIA przeszkolenie mechaników tychże punktów napraw zadba m.in. Adam Klimek, prowadzący program „Samochód marzeń – kup i zrób” w TVN Turbo. – Bardzo się cieszę z nawiązania współpracy z marką ProfiAuto. Dzięki temu rozwinę nie tylko swój projekt, ale też będę miał wpływ na przeszkolenie kilku tysięcy mechaników zrzeszonych w sieci ProfiAuto Serwis – mówi Adam Klimek. – To duże wyzwanie, ale też ogromna odpowiedzialność. Szczególnie, że w niektórych serwisach odwiedziny nie zakończą się na jednej wizycie. Szczegóły już niebawem – dodaje.

Rekordowe targi ProfiAuto Show Nawiązanie współpracy z Adamem Klimkiem, ogłoszenie kooperacji z producentem aplikacji Yanosik, setki wystawców i dziesiątki tysięcy gości – tak w skrócie można podsumować czternastą edycję jednych z największych targów motoryzacyjnych w Polsce.

P

rofiAuto Show 2017 można uznać za rekordową edycję dorocznych targów organizowanych przez firmę Moto-Profil, do której należy marka ProfiAuto zrzeszająca ponad 220 hurtowni i sklepów motoryzacyjnych w Polsce, Czechach i na Słowacji, a także prowadząca ogólnopolską sieć ProfiAuto Serwis liczącą ponad 900 serwisów motoryzacyjnych. W trakcie imprezy kolejny raz przeszkolono tysiące mechaników samochodowych, tradycyjnie też zaprezentowano wiele nowych atrakcji. Oprócz tego ogłoszono nową funkcjonalność popularnej aplikacji mobilnej Yanosik i poinformowano o współpracy z najbardziej chyba znanym polskim mechanikiem samochodowym – Adamem Klimkiem. Na żadnych wcześniejszych targach nie działo się tak dużo i tak spektakularnie.

– W trakcie imprezy pokazaliśmy kierunek, w którym zmierza ProfiAuto, m.in. za sprawą nawiązania współpracy z twórcami bardzo popularnej aplikacji Yanosik oraz rozpoczęcia bliskiej pracy z najsłynniejszym polskim mechanikiem samochodowym, Adamem Klimkiem – mówi Michał Tochowicz, dyrektor ds. rozwoju i strategii ProfiAuto. Każdy użytkownik popularnego programu na smartfony będzie więc mógł teraz nie tylko sprawdzić lokalizację fotoradarów i dojechać bez problemu do celu dzięki nawigacji, ale również trafi po drodze do warsztatów sieci ProfiAuto Serwis. Oto bowiem każdy z prawie 1000 punktów warsztatowych należących do jednej z największych sieci serwisowych znajdzie się na mapie aplikacji Yanosik. A o odpowiednie

Podczas targów ProfiAuto Show 2017 odbyło się również ponad sto szkoleń przygotowanych z myślą o mechanikach i właścicielach warsztatów samochodowych. Swoje produkty zaprezentowało 140 wystawców. Nie zabrakło także spektakularnych atrakcji. Odwiedzający z pewnością na długo zapamiętają przejazdy terenowym samochodem po mobilnym torze off-roadowym o nachyleniu ponad 40 stopni oraz wyjątkowe pokazy motocyklowe.

– Obecność na imprezie była doskonałą okazją do zapoznania się z najnowszymi trendami w branży, spotkania wybitnych fachowców ze świata motoryzacji, wymiany cennych doświadczeń oraz nawiązania obiecujących relacji biznesowych – mówi Michał Tochowicz. – Ta edycja już za nami, dlatego intensywnie zaczynamy myśleć o jubileuszowym piętnastym wydarzeniu, które odbędzie się w 2018 roku – dodaje.  t ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

7


FIRMY sce i Bułgarii powiedział natomiast: - Jest nam niezmiernie miło powitać zespół AD Polska. Firma ta ma silną pozycję rynkową oraz jest cenionym graczem na polskim rynku. Ten zakup w znaczący sposób wzmacnia naszą obecność w Centralnej i Wschodniej Europie. Jesteśmy przekonani, że w połączeniu z naszymi istniejącymi możliwościami, AD Polska będzie mogła oferować swoim klientom jeszcze wyższy poziom usług. Transakcja ma zostać sfinalizowana po otrzymaniu zgody właściwych organów administracji państwowej (UOKiK). AD Polska opuści także struktury grupy zakupowej AD International zgodnie z odpowiednimi zapisami umowy pomiędzy AD Polska i ADI. Szczegóły finansowe planowanej transakcji nie zostały ujawnione.

O Grupie Rhiag

AD Polska zmienia właściciela Grupa Autodis planuje sprzedaż swojej spółki zależnej AD Polska, będącej jej częścią od roku 2006, do Grupy Rhiag, należącej do amerykańskiej Grupy LKQ Corporation.

J

ak czytamy w komunikacie: „w ciągu kilku ostatnich lat zarządom Grupy Autodis oraz Autodistribution Polska udało się znacząco rozwinąć biznes AD Polska poprzez wzmocnienie fundamentów ekonomiczno-finansowych firmy. Jednakże ze względu na swoje położenie geograficzne, odległe od głównych rynków na których działa spółka-matka (Francja, Benelux), AD Polska nie mogła w pełni korzystać tak z inwestycji, jak i z synergii biznesowej generowanej przez Grupę Autodis. AD Polska rozpocznie teraz nowy rozdział swojego rozwoju, korzystając ze wsparcia i doświadczenia Grupy Rhiag, mającej jasno określone ambicje budowania silnej pozycji w Europie Środkowej i Wschodniej”. Przedstawiciele firmy podają, że przejęcie AD Polska jest częścią strategii rozwoju LKQ Corporation oraz Grupy Rhiag. Strategia ta ma polegać na stworzeniu w Środkowej i Wschodniej Europie silnej grupy sprzedażowo-dystrybucyjnej. Celem Grupy 8

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

Rhiag jest zatem wykorzystanie pojawiających się okazji logistycznych i zakupowych. Przykładem tej polityki było też niedawne przejęcie przez LKQ Corporation działającej na rynku skandynawskim Grupy Mekonomen,. Sprzedaż AD Polska jest także częścią strategii rozwoju Grupy Autodis. Chce ona bowiem skoncentrować się na budowie silnej grupy spółek działających w segmencie motoryzacyjnym w Europie Zachodniej, poczynając od rynku francuskiego. Świadczyć o tym mają zakupy na rynkach Beneluxu oraz inwestycje we Włoszech. Stéphane Antiglio, prezes Grupy Autodis, tak skomentował transakcję: - Chcemy pogratulować i podziękować zespołowi AD Polska za wielką pracę wykonaną wspólnie z nami w ostatnich latach, w trudnych i pełnych wyzwań warunkach rynkowych. Jest nam miło móc przekazać biznes AD Polska w ręce znanego i cenionego gracza na rynku dystrybucji części samochodowych: polska spółka uzupełni system sprzedaży i dystrybucji Grupy Rhiag w Centralnej i Wschodniej Europie. Z kolei Grupie Autodis ten projekt umożliwi skoncentrowanie się na wdrożeniu naszej strategii rozwojowej w Europie Zachodniej, z którą wiążemy daleko idące plany i która oferuje naszej Grupie znaczący potencjał wzrostu. Jiři Novak, kierujący operacjami Grupy Rhiag Group w Czechach, Słowacji, Pol-

Grupa Rhiag jest znaczącym graczem na europejskim rynku dystrybucji części, a także w sektorze niezależnych usług naprawczych. Wspiera swe spółki zależne w dążeniu do osiągnięcia pozycji liderów na lokalnych rynkach. Działa w dziesięciu krajach(we Włoszech, Szwajcarii, Czechach, Słowacji, Węgrzech, Rumunii, Polsce, Ukrainie, Bułgarii oraz Hiszpanii) poprzez bezpośrednią dystrybucję prowadzoną z własnych centrów logistycznych (ponad 300 centrów). W ramach holdingu Grupy Rhiag działają: - Rhiag oraz Bertolotti we Włoszech, - Era we Włoszech i w Hiszpanii, - Rhiag RGL w Szwajcarii, - Elit Group w Czechach, Rumunii, Polsce oraz na Słowacji i Ukrainie, - Lang na Węgrzech, - Auto Kelly Group w Czechach, na Słowacji i w Bułgarii. Poprzez swoje spółki Grupa Rhiag eksportuje do ponad 70 krajów świata. W ciągu wielu lat współpracy Grupa Rhiag zbudowała silne relacje z kluczowymi producentami części działającymi na światowym aftermarkecie. Dystrybuuje ponad 200 marek premium oraz rozwinęła 2 marki własne: Era i Starline. Na wszystkich rynkach, na których Grupa Rhiag działa, oferuje swoim klientom (ponad 120 000) sprawdzone programy wspierające (np. platformy e-commerce) zorientowane na budowanie profesjonalizmu oraz kompetencji technicznych i zarządczych. Grupa Rhiag jest także właścicielem sieci warsztatowych działających na poszczególnych rynkach pod różnymi markami: ‘a posto’ Rhiag, DediCar, Optima Truck Service, Auto Kelly Auto Service, Partner Elit & Liqui Moly. W niektórych krajach Grupa Rhiag prowadzi z sukcesami sieci detalicznej sprzedaży części. t


FIRMY

Supermechanik AD 2017 – więcej zgłoszeń Dobiega końca I etap konkursu Supermechanik AD. Zgłoszeń w tym roku jest znacznie więcej niż było w roku ubiegłym.

Konkurs Supermechanik AD skierowany jest do wszystkich zainteresowanych udziałem mechaników samochodowych. W pierwszym etapie, który rozpoczął się 3 kwietnia, należy za pośrednictwem platformy internetowej supermechanikad.pl rozwiązać test składający się z 40 pytań. Każdy zarejestrowany uczestnik może wykorzystać 10 prób (każda z innym zestawem pytań). Do ostatecznego wyniku liczy się ta z największą liczbą prawidłowych odpowiedzi udzielonych w jak najkrótszym czasie. - Podobnie jak przed rokiem, pytania do pierwszego etapu konkursu Supermechanik

AD przygotowaliśmy z naszym partnerem merytorycznym, firmą BETiS. Obejmują one zagadnienia związane z serwisowaniem i naprawą samochodów osobowych, które na co dzień trafiają do warsztatów naszych klientów - mówi Dawid Cieśla z AD Polska. - Z roku na rok są to coraz nowocześniejsze konstrukcje, które wymagają od mechaników wszechstronnej i stale poszerzanej wiedzy. Odpowiada temu skala trudności pytań, pomimo to - co muszę mocno podkreślić - liczba zgłoszeń do tegorocznej

edycji konkursu już na półmetku przekroczyła nasze oczekiwania. Zgodnie z regulaminem, do konkursu można przystąpić nawet ostatniego dnia pierwszego etapu, czyli 30 czerwca. Następnie stu najlepszych mechaników, według liczby zdobytych punktów, spotka się 2 września w Bukowinie Tatrzańskiej. Na początku przystąpią oni do 45-minutowego testu pisemnego. Najlepsza dziesiątka wejdzie do półfinału, którego zasady wzorowane są na popularnym teleturnieju „Jeden z dziesięciu”. W finale zmierzą się dwie najlepsze osoby, które podczas testu praktycznego rywalizować będą o kluczyki do Opla Astry. Partnerami głównymi projektu „Supermechanik AD 2017” są Castrol Edge, FRAM, Philips i Schaeffler ze swoimi markami LUK, INA i FAG, zaś wsparcie merytoryczne zapewniają BETiS i HaynesPro. t

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

9


FIRMY

Wielkie otwarcie centrum ILS 2,5 tys. osób wzięło udział w uroczystym otwarciu Europejskiego Centrum Logistyki i Rozwoju ILS. Goście mieli okazję na własne oczy zobaczyć teren inwestycyjny o powierzchni 15 ha, 40 tys. m² łącznej powierzchni magazynowej i system przenośników o długości 11 km. Jest to jedyny taki magazyn w branży motoryzacyjnej w Europie.

G

łówna, zbudowana od zera hala ma 30 tys. m² i znajduje się w niej 14 tys. m² czteropoziomowej zabudowy regałowej. Dwie mniejsze hale, o powierzchni po 5 tys. m² każda, powstały w zaadaptowanych na ten cel, już wcześniej istniejących budynkach. W głównej hali znajduje się system przenośników o długości 11 km. W obiektach ILS wykorzystywana jest nowoczesna technologia w postaci specjalnie zaprojektowanego systemu do sortowania towarów. Składa się on ze stacji przyjęcia dostaw i zwrotów, taśmociągów, sortera towarów (crossbelt sorter, dzielącego towar na klientów) i sortera opakowań wysyłkowych (shoe sorter, dzielącego opakowania wysyłkowe na kierunki). 10

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

Crossbelt to sorter o segmentowotaśmowej konstrukcji. Towary są układane na szerokich segmentach, które poruszają się w pętli. W przewidzianym miejscu taśma kieruje je w prawo lub w lewo do odpowiedniej destynacji. Operacja przekazania do właściwego zrzutu odbywa się poprzez poprzeczny, ruch segmentu . Praktycznie do zera zminimalizowane jest ryzyko pomyłek – crossbelt sorter daje bowiem 99,9% pewności prawidłowego sortowania produktów. W ciągu godziny może posortować nawet 30 tys. sztuk towaru. Towar może być jednocześnie sortowany nawet dla 720 klientów. Z kolei shoe-sorter zapewnia wysoką wydajność oraz dokładność sortowania wielu rodzajów produktów (w przypadku ILS są to jednak wyłącznie paczki bądź pojemniki wysyłkowe). To poziomy system, którego przenośnik wykonany jest z tłoczonych profili aluminiowych. Konstrukcja przenośnika stanowi zamkniętą powierzchnię, więc żaden obiekt nie może spaść lub utknąć. Elementy ślizgowe przesuwają się wzdłuż profili nośnych, zmieniając delikatnie kierunek transportowanych produktów w stronę pochylni prowadzącej do punktu odbioru. Liczba zastosowanych elementów ślizgowych zależy od długości sortowanych

towarów. System umożliwia segregowanie na jedną lub na obie strony linii. Sorter maksymalnie może obsłużyć nawet 2,5 tys. paczek w ciągu godziny i podzielić je na 50 różnych destynacji (np. na 50 różnych tras filialnych). Przy zastosowaniu sorterów ILS będzie mogło posortować nawet do 500 tys. sztuk towaru oraz wydać 60 tys. paczek w ciągu 24 godzin. - Centrum logistyczne to nasza przyszłość. Po co je zbudowaliśmy? Można powiedzieć, że dla siebie, dla redukcji kosztów, by zoptymalizować nasze prace. To oczywiście prawda, ale dzięki niemu zyskują też nasi klienci, bo na pewno znacznie wpłynie ono na jakość obsługi. Inter Cars zawsze starał się być liderem, wyznaczał nowe standardy i trendy. Magazyn w Zakroczymiu jest jedynym tego typu w naszej branży w Europie. Cała maszyneria - sorter – bardzo usprawnia proces i redukuje liczbę pomyłek. Stoi za nim olbrzymia ilość pracy programistów, naszych ludzi, którzy projektowali, jak to wszystko ma działać – mówi Maciej Oleksowicz, prezes

zarządu Inter Cars. - Centrum obsługuje kilkanaście krajów Europy. Jest to w tej chwili nasz największy magazyn, z największą ilością asortymentu, ale oprócz niego mamy jeszcze kilka magazynów regionalnych w Polsce. Nie ukrywam, że nasze myśli po raz kolejny wybiegają w przyszłość. Już zastanawiamy się, gdzie zbudować kolejny taki obiekt jak ten, tylko jeszcze lepszy, jeszcze większy – zapowiada.

Rozmach i nowoczesność

W otwarciu Centrum Logistyki i Rozwoju ILS wzięło udział ok. 2,5 tys. klientów Inter Cars z rynku warszawskiego. Goście nie ukrywali, że obiekt imponuje rozmachem, wielkością i wykorzystywanymi technologiami. - Nie wyobrażałem sobie takiej powierzchni i zaawansowanej technologii. Nigdy nie byłem w tak dużych kompleksach logistycznych, które dostarczają nam części. Największe wrażenie robi na mnie cała sieć zaawansowanych urządzeń, które zajmują się segregowaniem części i kierowaniem do wysyłki – tak, by dojechały one do właściwego klienta – mówi Tomasz Skorupski, właściciel serwisu Automax. - Bardzo fajnie jest zobaczyć magazyn centralny, widzieć, jak to wszystko działa. Myślę, że w przyszłości będziemy mieć dzięki temu większe pojęcie o tym, co ta logistyka nam daje. Widzimy bowiem, od samego początku, jak ten proces wygląda


FIRMY – podkreślał Filip Szelenbaum z firmy Wiking Serwis. Celem inwestycji Inter Cars było m.in. usprawnienie obsługi. Szanse i korzyści, wynikające z funkcjonowania tak nowoczesnego centrum, dostrzegają również sami klienci spółki. - Nowe centrum logistyczne jest przytłaczające. Kiedy człowiek patrzy na tak olbrzymią powierzchnię, to nogi się uginają. Wchodząc tu po raz pierwszy, potrzebny jest przewodnik. Nowe technologie, taśmociągi, elektronika – to na pewno usprawni działanie. Mam nadzieję, że dzięki tak dużej powierzchni, będą dostępne nowe brandy i nowe towary w jeszcze większej ilości. Wierzę również, że ta inwestycja pomoże funkcjonować mi, jako zwykłemu warsztatowcowi – zaznaczał Krzysztof Śmigiera, właściciel serwisu Moto Usługi. - Nowe centrum ILS bardzo mi się podoba. Pokazuje profesjonalizm firmy Inter Cars. Myślę też, że będzie ono zwiększało zaufanie klientów do nas, serwisów. Widzą bowiem, na jakim to jest poziomie i tak samo odnoszą się później do nas, zakładając, że i u nas jest taki standard – zauważyła Dominika Bajron, reprezentująca firmę Auto Service Tadeusz Bajron.

Biesiada bez Granic

Otwarciu Europejskiego Centrum Logistyki i Rozwoju ILS towarzyszyła „Biesiada bez Granic”. Najpierw gości powitał Radosław Grześkowiak, prezes zarządu Inter Cars Marketing Services. Następnie Wojciech Aleksandrowicz, prezes zarządu ILS Sp. z o.o., przybliżył historię powstania centrum. Jak podkreślał, wszystko zaczęło się od pomysłu Krzysztofa Oleksowicza, założyciela i byłego prezesa Inter Cars. W realizację zaangażowanych było jednak wiele osób, którym szczególnie dziękowano podczas otwarcia.

Znów na Narodowym 22-24 września 2017 roku odbędą się 16. Targi Inter Cars. Po raz kolejny firma zaprasza na Stadion PGE Narodowy.

K

olejne Targi Części Zamiennych i Wyposażenia Warsztatów to impreza ważna i wyczekiwana, zarówno przez producentów części oraz dostawców, jak i warsztatowców. To doskonałe miejsce do branżowych spotkań, podczas których jedni przekazują, a drudzy zdobywają informacje na temat nowości produktowych, nowych technologii i wiedzy technicznej. - Przed nami wiele godzin planowania. Dostawcy i firmy współpracujące z Inter Cars jak zwykle zaangażują w przedsięwzięcie mnóstwo energii. Wszystko po to, aby nasi goście mogli w jednym miejscu przez trzy targowe dni korzystać z ofert i ekspozycji rozmieszczonej na 20 000 m². Na zwiedzających czekać będzie oferta 200 dostawców przedstawiających najnowsze produkty przeznaczone do samochodów osobowych, pojazdów ciężarowych oraz motocykli – zapowiadają organizatorzy. Wiele miejsca zajmie jak zwykle ekspozycja wyposażenia warsztatowego, a zwiedzający będą mogli dowiedzieć się również, jak sfinansować zakup potrzebnych urządzeń, by był możliwie najmniejszym obciążeniem dla warsztatu.

Od kilku lat Targi Inter Cars mają charakter międzynarodowy, a więc i tym razem nie zabraknie klientów z wielu krajów Europy. W tym roku przygotowano dla nich trzy strefy: Targi, Moto i Dance. Z pewnością każdy znajdze dla siebie wiele ciekawostek oraz pomysłów na usprawnienie swojego biznesu.

Warto wziąć również udział w panelach dyskusyjnych, szkoleniach i konferencjach, które pomogą podnieść kompetencje i zdobyć nową wiedzę.  t

Po krótkiej części oficjalnej goście uroczystości zostali zaproszeni już na główną, rozrywkową część „Biesiady bez Granic”, którą poprowadził Krzysztof Tyniec. W podróż przez świat europejskich i amerykańskich przebojów zabrała ich Orkiestra Zbigniewa Górnego, której towarzyszyli tacy artyści, jak m.in. Rudi Schuberth, Elżbieta Zającówna, Władysław Grzywna, Grupa VOX czy Kwartet Rampa. Gwiazdą wieczoru była Małgorzata Ostrowska. t ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

11


FIRMY

Młody mistrz z Litwy Dziewięciu młodych ludzi z 3 krajów, wyłonionych spośród 1100 chętnych uczniów, wzięło udział w I Międzynarodowym Finale Konkursu Young Car Mechanic, który odbył się w Centrum Szkoleniowym Inter Cars.

K

onkurs Young Car Mechanic jest częścią programu „Młode Kadry”, który angażuje młodych pasjonatów motoryzacji. - Młode Kadry to inicjatywa stworzona przez Inter Cars wspólnie z dostawcami, bazująca na współpracy ze szkołami. Dostarcza niezbędną wiedzę, potrzebną do kształcenia przyszłych pracowników. To „zawodowa trampolina”, która ma pomóc młodym ludziom w starcie w życie zawodowe – mówi Marta Ciesielska, manager projektu.

Rozwijać pasję

Young Car Mechanic jest konkursem dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych, które uczestniczą w wspominanym programie. Jego cel tot odkrycie młodych talentów w dziedzinie mechaniki pojazdowej. - Zależy nam na popularyzacji zawodu mechanika wśród młodzieży. Chcemy nie tylko znaleźć młode talenty, ale i o nie zadbać – dodaje Marta Ciesielska. W pierwszej edycji do udziału w konkursie zaproszeni zostali reprezentanci trzech krajów – Polski, Litwy i Łotwy, którzy w swoich krajach zajęli najlepsze miejsca podczas finałów lokalnych zmagań. - Uczniowie mieli okazję sprawdzić swoje umiejętności w prawdziwym warsztacie samochodowym i od praktycznej strony poznać wyzwania, z jakimi będą mieli okazję mierzyć się na co dzień – mówi Sławomir Rybarczyk, prezes zarządu Q-Service Truck

Mało czasu, dużo zadań

Organizatorzy wraz z partnerami wydarzenia przygotowali zestaw zadań, które młodzi mechanicy musieli rozwiązać w określonym czasie. Trzeba było m.in. właściwie zdiagnozować usterkę układu klimatyzacji, prawidłowo zbadać bicie boczne tarcz sprzęgła, czy też zdemontować i zamontować klocki w elektrycznym hamulcu postojowym. 12

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

Wszystkie stanowiska zostały przygotowane przez ekspertów Inter Cars i partnerów. - Od samego początku, kiedy dowiedzieliśmy się o konkursie, było jasne, że weźmiemy w nim udział. Pomysł rywalizacji idealnie pasuje do tego w jaki sposób chcemy przekazywać naszą wiedzę przyszłym mechanikom - opowiada Korneliusz Kąkol, dyrektor sprzedaży AIM Poland, ElringKlinger AG. Oprócz tradycyjnych prac związanych z mechaniką samochodową, uczniowie mieli okazję sprawdzić swoje umiejętności w zupełnie innym wymiarze. Chodziło o to, aby korzystając ze specjalnie przygotowanej w tym celu gry „Car Mechanic Simulator” wypełnić zadania polegające na wirtualnych naprawach samochodów. Przy każdej usterce musieli również rozwiązać quiz, co wymagało od nich dobrej znajomości branży motoryzacyjnej. - Część gry została specjalnie dopasowana do potrzeb Inter Cars. Wdrożyliśmy specjalny system oceny, który pomaga sprawnie ocenić umiejętności uczestników – wyjaśnia Krzysztof Kostowski, prezes spółki PlayWay SA, twórcy gry Car Mechanic Simulator. Warto powiedzieć, że gra dostępna jest dla wszystkich osób, które chcą sprawdzić swoją wiedzę na temat mechaniki pojazdów, zarówno jako aplikacja mobilna, jak

i gra na urządzenia stacjonarne. - Już ponad 14 milionów użytkowników na świecie korzysta z naszej gry – dodaje Kostowski.

Wielki finał

Po ukończeniu wszystkich zadań, uczestnicy ponownie przeszli przez każde stanowisko, tym razem wspólnie i w asyście trenerów. Chodziło o to, aby rozwiać ewentualne wątpliwości i wskazać poprawne rozwiązanie problemu. Zaraz po tym uczniowie zostali zaproszeni do sali konferencyjnej, w której każdy z nich został obdarowany specjalnym zestawem upominków. Po tej części przyszła pora na wyróżnienie najlepszych zawodników. Zwycięzcą został Litwin, Kęstutis Mockus. Tuż za nim uplasowali się dwaj Łotysze - Audars Karlis Klints i Gunars Filonenko, zajmując odpowiednio 2 i 3 miejsce. - Muszę przyznać, że nie spodziewałem się, że wygram. To niesamowite uczucie, Takie konkursy są znakomitą okazją, by sprawdzić swoje umiejętności. To także świetna zabawa - opowiada zwycięzca, Kęstutis Mockus. Finaliści otrzymali atrakcyjne nagrody, ufundowane przez sponsorów, odbędą także podróż do Stuttgartu, gdzie będą mogli odwiedzić m.in. muzeum Porsche oraz fabrykę firmy Elring. Tam na miejscu przejdą specjalne szkolenie, które pomoże im jeszcze lepiej poznać tajniki motoryzacji.

Dobre perspektywy

Wszystko wskazuje na to, że w następnych latach możemy spodziewać się kolejnych edycji konkursu Young Car Mechanic, które być może zostaną również poszerzone o uczestników z innych krajów, w których Inter Cars ma swoje filie. - Śmiało możemy uznać całą imprezę za bardzo udane przedsięwzięcie. Takie inicjatywy są bardzo ważne z punktu widzenia całej branży, ponieważ potrzebujemy świeżej krwi – mówi Robert Kierzek, wiceprezes zarządu Inter Cars. Głównym partnerem konkursu Young Car Mechanic jest PlayWay. Partnerami strategicznymi są Bosch, Castrol i Grupa Schaeffler. W gronie partnerów wspierających znaleźli się natomiast Denso, Osram, SKF, Mahle, Contitech, NTN i SNR. Fundatorem nagrody głównej jest ErlingKlinger AG.  t


FIRMY

Międzynarodowy AP EXPERT 2017 Wciąż trwa czwarta już edycja prestiżowej promocji AP EXPERT organizowanej przez Auto Partner SA. Wziąć w niej mogą udział mechanicy z różnych krajów.

W tym roku o tytuł „Wybitny Wśród Ekspertów” i cenne nagrody w przeprowadzanej przez firmę Auto Partner promocji AP EXPERT ubiegać się mogą mechanicy z dwóch kontynentów. Uczestnicy z wielu krajów zmierzą się w dodatkowym finale, w którym wyłoniony zostanie międzynarodowy mistrz mechaniki. Organizator zaprasza więc również zagranicznych mechaników do wzięcia udziału w nowej wersji promocji – AP EXPERT INTERNATIONAL. AP EXPERT to długoterminowa i ważna promocja, która skierowana jest do klientów warsztatowych sieci Auto Part-

nych towarów partnerów akcji, a także rozwiązując comiesięczne testy wiedzy on-line z zakresu mechaniki. Eliminacje pozwolą wyłonić 100 klientów, którzy w tym etapie zdobędą największą liczbę punktów i którzy zostaną zaproszeni do drugiego etapu promocji – Wielkiego Finału. W jego trakcie uczestnicy będą rozwiązywać test z wiedzy teoretycznej,

ner, a jej celem jest wyłonienie i nagrodzenie najlepszych mechaników. Akcja potrwa do 31 sierpnia 2017 roku, a jej zwieńczeniem będzie Wielki Finał z niesamowitym, bo aż 3-dniowym, eventem motoryzacyjnym. Na uczestników będą czekać rajdowe samochody, off-roadowe motocykle i quady oraz zapierające dech w piersiach przeloty śmigłowcami. Wieczorem odbędzie się Wielka Gala z wręczeniem nagród i występem gwiazd estrady, między innymi kabaretu Smile. AP EXPERT, jak co roku, składa z dwóch etapów. W pierwszym klienci zdobywają punkty za zakup specjalnie premiowa-

a najlepsza dziesiątka awansuje do części praktycznej finału. Część praktyczna będzie składała się z Wielkiego i Małego Finału, a dla wszystkich, którzy dotrą do tego etapu, przewidziane są cenne nagrody w postaci bonów AP na zakup wyposażenia warsztatowego z oferty Auto Partner. Na zwycięzcę Małego Finału praktycznego czeka nowy motocykl Suzuki GSX-R125, z kolei zdobywca drugiego miejsca w Wielkim Finale praktycznym otrzyma samochód Seat Ibiza. Dla zwycięzcy tego finału przewidziano prestiżowy tytuł „Wybitny Wśród Ekspertów” oraz najważniejszą nagrodę w postaci

samochodu Audi A4 Limousine z 2017 roku. W sumie łączna wartość puli nagród, rosnącej z roku na rok, w tegorocznej edycji AP EXPERT 2017 wyniesie aż pół miliona złotych! W poprzednich promocjach AP EXPERT uczestnicy nie tylko rywalizowali o główne nagrody, ale także korzystali z licznych motoryzacyjnych atrakcji, jak samochody off-roadowe czy pojazdy wyścigowe. Moc adrenaliny towarzyszyła wszystkim przez cały dzień, a Wieczorna Gala, z dawką humoru i doskonałą zabawą, na długo została w pamięci

uczestników AP EXPERT. Nie czekaj więc i dołącz do tegorocznej promocji! Walcz o cenne nagrody! Szczegóły na stronie www.apexpert.pl Sponsorami tegorocznej edycji AP EXPERT 2017 są: Partnerzy tytularni: Bosch, Castrol, ZF [SACHS + LEMFÖRDER + TRW] Partnerzy główni: Continental ContiTech, Delphi, Febi, Textar, Valeo, Magneti Marelli, NRF, RUVILLE, SKF, MEYLE, MaXgear, RYMEC, NK, Breck Partnerzy techniczni: Philips, Kolbenschmidt+Pierburg, Bilstein, Quaro, Blue Print, Dayco, Vernet, Sasic, TEDGUM

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

13


RYNEK

Pod jedną marką Asortyment produktów oferowanych przez grupę Schaeffler pod marką INA został poszerzony i obejmuje teraz: napęd paska i łańcucha rozrządu, napęd osprzętu, pompy wody oraz inteligentne systemy chłodzenia i sterowania zaworów.

A

by zapewnić szeroką ofertę, nieustannie dostosowujemy nasze portfolio do potrzeb rynku i staramy się, aby oferowane przez nas produkty były idealnym rozwiązaniem dla naszych klientów. W zakresie systemów silnika zapewniamy dostępność części do czterech najważniejszych obszarów, oferując te produkty pod jedną marką - mówi dr Robert Felger, wiceprezes Schaeffler Automotive Aftermarket.

Redukcja zużycia paliwa i obniżenie emisji CO2, przy jednoczesnym zapewnieniu niezmniejszonej dynamiki jazdy – to najważniejsze cele, do realizacji których dążą producenci pojazdów. Drogą do ich osiągnięcia jest m.in. downsizing silników oraz rozwój rozwiązań hybrydowych. To z kolei sprawia, że na niezależnym rynku motoryzacyjnym pojawiają się nowe wyzwania. Obsługa samochodów staje się coraz bardziej skomplikowana i wymaga specjalistycznych rozwiązań. Wymaganiom tym odpowiada oferta marki INA, na którą składają się technologicznie zaawansowane produkty - elementy wszystkich najważniejszych systemów silnika - napędu rozrządu, napędu osprzętu łącznie z systemem chłodzenia, a także układu sterowania zaworów.

Skuteczna redukcja drgań

W grupie napędu pomocniczego Schaeffler oferuje na niezależnym rynku kompleksową ofertę części dostępnych zarówno pojedynczo, jak również w zestawach nazywanych INA KIT. Oferta ta obejmuje między innymi zestaw INA FEAD KIT, przygotowany

14

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

specjalnie do wymiany elementów napędu osprzętu. - Dzięki naszemu ponad 40-letniemu doświadczeniu na rynku części zamiennych potrafimy profesjonalnie przygotować odpowiednie zestawy naprawcze. Dzięki temu warsztatowcy nie muszą już poświęcać czasu na poszukiwanie pasujących do siebie elementów. Nasze zestawy zawierają bowiem wszystkie części niezbędne do naprawy - tłumaczy Robert Felger. Elementami zestawu są: pasek wielorowkowy, rolki napinające oraz prowadzące, a także wszystkie niezbędne części dodatkowe. W zależności od pojazdu i obciążenia, zestaw naprawczy może zawierać wolne koło pasowe alternatora (OAP), tłumik drgań skrętnych (TVD) lub pompę wody. Wszystkie produkty, jak np. nowy pasek, dostępne są także pojedynczo z gwarancją jakości produktów oferowanych na pierwszy montaż. Warto przypomnieć, że Schaeffler jako jedyny dostawca oferuje koło pasowe z innowacyjnym tłumikiem drgań, w konstrukcji którego wykorzystano rozwiązania spotykane w kołach dwumasowych. Chroni on alternator przed drganiami wału korbowego, a także sprawia, że napęd pasowy pracuje płynniej i ciszej, co przekłada się również na dłuższą żywotność paska osprzętu.

Sterowanie zaworami

Schaeffler to jeden z największych producentów systemów i elementów napędu układu rozrządu. Stale aktualizowana oferta obejmuje części i zestawy napędu pasowego i łańcuchowego oraz systemu sterowania zaworów. Jednocześnie Schaeffler

zapewnia kompleksową ofertę dla niezależnego rynku części zamiennych. Asortyment regulatorów zmiennych faz wałka rozrządu obejmuje zarówno hydrauliczne, jak i elektryczne regulatory oraz zawory sterujące. W skład oferty wchodzą także popychacze oraz belki z hydraulicznym kompensatorem luzu, dźwigienki jednostronne, dźwigienki dwustronne oraz trawersy rolkowe. Nowością są zestawy INA KIT z wałkami rozrządu oraz INA KIT z regulatorami zmiennych faz wałka rozrządu.

Innowacyjne pompy

Sposobów na obniżenie zużycia paliwa oraz emisji CO2 szuka się również w układach termicznych. INA oferuje rozwiązanie „chłodzenie na żądanie”, czyli sterowanie przepływem ciepła w pojeździe w sposób wymuszony. Jest to możliwe dzięki stworzonemu i produkowanemu przez Schaeffler modułowi regulacji temperatury (TMM), który dostępny jest wyłącznie na niezależnym rynku części zamiennych. Moduł wykorzystuje obrotowe zawory w celu precyzyjnej regulacji temperatury w układzie napędowym. W ten sposób można szybko uzyskać optymalną temperaturę w aż trzech dodatkowo regulowanych obiegach chłodzenia, takich jak olej w automatycznej skrzyni biegów, olej w silniku oraz w turbosprężarce. TMM steruje temperaturą jednostki napędowej od momentu przekręcenia kluczyka. W rezultacie znacznemu skróceniu ulega czas rozgrzewania się silnika, co obniża zużycie paliwa i emisję CO2 nawet o 4 procent. Moduł regulacji temperatury jest dostępny razem z pompą wody i wszystkimi elementami niezbędnymi do montażu. To kompleksowe rozwiązanie znajduje zastosowanie w ponad 1,5 miliona pojazdów grupy VW na całym świecie. Dodatkowo oferta produktowa obejmuje mechaniczne, sterowane podciśnieniowo i elektryczne pompy wody oraz wszystkie niezbędne elementy montażowe. Oprócz pomp wody w skład zestawów INA KIT wchodzą rolki napinające i prowadzące oraz paski osprzętu wraz z niezbędnymi elementami montażowymi, takimi jak śruby, nakrętki oraz uszczelki.  t


RYNEK

TARCZE LAKIEROWANE ultrafioletem Kiedy kilka lat temu firma Brembo wprowadziła na rynek części zamiennych tarcze hamulcowe lakierowane metodą UV, elementy te były przeznaczone wyłącznie do pojazdów najwyższej klasy. Od tego czasu następowała ich sukcesywna popularyzacja. Obecnie w ofercie znajduje się ponad 800 modeli tarcz z lakierowaniem UV do większości pojazdów jeżdżących po europejskich drogach.

Niemieccy czytelnicy wybrali Brembo Czytelnicy największych niemieckich magazynów motoryzacyjnych wskazali na Brembo jako najlepszego na świecie producenta układów hamulcowych.

Ankietę przeprowadziło pięć niemieckich magazynów: „Motorrad”, „Auto Motor und Sport”, „Motorsport aktuell”, „PS” i „Autobild”. Sukces, jaki Brembo odniosło w ankiecie magazynu „Motorrad” nie jest zaskoczeniem, ponieważ włoska marka zajmuje pierwsze miejsce w tym plebiscycie już jedenasty raz z rzędu. W tym roku na Brembo zagłosowało 84,5% ze wszystkich 49 461 głosujących.

W

łoski koncern wdrożył technologię malowania UV 15 lat temu i był pierwszym producentem, który wprowadził na rynek malowane tarcze hamulcowe. Od tego czasu, zapotrzebowanie na lakierowane tarcze znacząco wzrosło, co jest m.in. efektem wzrostu popularności obręczy kół z lekkich stopów. Ich atrakcyjny wygląd oraz znacznie bardziej otwarta geometria sprawiają, że klienci zwracają coraz większą uwagę również na wygląd tarcz hamulcowych znajdujących się za obręczami. Stosowanie tarcz z malowaniem UV to również wygoda dla warsztatów samochodowych. Tradycyjne, nielakierowane tarcze są bowiem dla zabezpieczenia powlekane warstwą oleju, którą bezpośrednio przed montażem należy usunąć, aby nie doprowadzić do niebezpiecznego w skutkach zanieczyszczenia klocków hamulcowych. Tarcze lakierowane nie wymagają odtłuszczania, mogą więc być montowane od razu po wyjęciu z opakowania. Czas oszczędza się także przy demontażu. Tarcze z lakierowaniem UV są odporne na korozję, nie zapiekają się zatem na piaście. Pył aluminiowy zawarty w powłoce UV nadaje tarczom metaliczny blask przez cały okres ich eksploatacji. Podczas użytkowania powłoka ta ściera się jedynie z powierzchni ciernej. Tarcze firmy Brembo mają też unikatowe laserowe oznakowanie na powierzchni, umożliwiające mechanikowi szybkie oszacowanie stopnia ich zużycia. Jednym z najważniejszych powodów, dla których wymagający klienci wybierają tarcze Brembo z lakierowaniem UV, jest ich wysoka odporność na korozję, wilgoć i temperaturę. Badania w komorze z rozpyloną

solanką wykazują, że tarcze lakierowane w technologii UV są odporniejsze na korozję niż tarcze malowane tradycyjnie, przekraczając wymagania stawiane producentom części oryginalnych. Dokładnie taka sama technologia jest stosowana przy produkcji tarcz przeznaczonych na rynek części zamiennych. Warto dodać, że powłoka UV nakładana przez Brembo wykonana jest lakierem wodorozcieńczalnym, co eliminuje konieczność użycia rozpuszczalników będących źródłem szkodliwych lotnych związków organicznych tradycyjnie stosowanych przy nanoszeniu powłok zawierających żywicę i cynk. Ponadto powłoka UV firmy Brembo jest utwardzana światłem ultrafioletowym w temperaturze pokojowej. Brak konieczności użycia temperatur powyżej 300°C niesie zaś podwójną korzyść: pozwala zaoszczędzić energię i uniknąć odkształceń geometrii spowodowanych wysoką temperaturą.  t

Od ośmiu lat Brembo wybierane jest najlepszą marką również przez czytelników niemieckiego magazynu „Auto Motor und Sport”. Tym razem Brembo zdobyło 70,1% głosów i zajęło pierwsze miejsce na podium z 15-procentową przewagą nad konkurencją. Siódmy raz z rzędu Brembo wyprzedziło także konkurencję w plebiscycie przeprowadzonym przez „Motorsport aktuell”. Brembo odniosło tutaj podwójne zwycięstwo: jako najlepsza firma wśród producentów systemów hamulcowych do samochodów zostało wskazane przez 80,4% głosujących, a w kategorii producentów układów hamulcowych do motocykli Brembo otrzymało 75,7% głosów. Ponadto, w konkursie „Best Brand” zorganizowanym przez magazyn „PS” Brembo otrzymało tytuł w kategorii najlepszego producenta klocków hamulcowych. To osiągnięcie udało się osiągnąć już dziewiąty rok z rzędu. W badaniach opinii przeprowadzonych wśród czytelników magazynu „Autobild”, szósty raz z rzędu Brembo zdobyło nagrodę dla najlepszego producenta systemów hamulcowych. 64% czytelników, którzy wzięli udział w badaniu, określili Brembo mianem najlepszej marki 2017 roku.

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

15


RYNEK

Pomoc w doborze klocków W katalogu marki Textar znajduje się ponad 16 tysięcy klocków i tarcz hamulcowych. W szybkim odnalezieniu właściwej referencji pomaga aplikacja Brakebook, którą można zainstalować m.in. na smartfonie. W życiu nie wszystko układa się zgodnie z planem, więc nawet prosta z pozoru wymiana klocków hamulcowych może znacząco przeciągnąć się w czasie. Wystarczy, że mechanik błędnie wybierze numer referencyjny nowego elementu, a będzie musiał czekać na kolejną dostawę od dystrybutora. - Nawet w tym samym modelu samochodu producent auta może zastosować klocki hamulcowe o różnym kształcie, rozmiarze, a nawet konstrukcji. Przy wyborze nowych referencji trzeba więc mieć więcej danych o konkretnym egzemplarzu pojazdu - mówi Mirosław Przymuszała, przedstawiciel marki Textar w Polsce. Dlatego wiele warsztatów decyduje się na

przyjęcie samochodu, demontaż klocka i porównanie go z bazą danych w katalogu TecDoc. Dzięki aplikacji Textar Brakebook można ten proces usprawnić poprzez... wykonanie zdjęcia smartfonem.

Na drogach dalekiej Północy ZF Aftermarket ogłasza nową odsłonę wielokrotnie nagradzanej kampanii TRW „Prawdziwe Oryginały”. Tym razem firma koncentruje się na podkreśleniu jakości i wytrzymałości części układów hamulcowych, kierowniczych i zawieszenia z serii TRW Proequip, przeznaczonych do pojazdów użytkowych.

Twarzą kampanii został Erik Larsson – zawodowy kierowca ze Szwecji zajmujący się spedycją w rejonie koła podbiegunowego. W kampanii multimedialnej wykorzystano krótki film, który pokazuje, jak dzięki bogatemu zapleczu technologicznemu Grupy ZF, części marki TRW do pojazdów użytkowych mogą sprostać próbie w najcięższych warunkach. Zawieźć i nie zawieść Zgodnie z zamysłem kampanii, również w najnowszej jej odsłonie wystąpił „Prawdziwy Oryginał”. Tym razem gwiazdą został Erik Larrson, który dostarcza towary mieszkańcom i firmom w Szwecji w rejonie koła podbiegunowego.

16

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

Film pokazuje, jak lokalni mieszkańcy polegają na Eriku, dzięki któremu otrzymują produkty niezbędne do codziennego funkcjonowania w surowym klimacie Północy. Z kolei Erik polega na częściach TRW do pojazdów ciężarowych, dzięki którym może bez przeszkód dotrzeć do swoich odbiorców. Wyjątkowy asortyment Dostarczając wszelkiego typu systemy bezpieczeństwa do pojazdów każdej klasy, koncern ZF zdobył bogate doświadczenie w procesie produkcji, dzięki czemu wytwarzane przezeń części przeznaczone do samochodów użytkowych odznaczają się znakomitymi parametrami pracy, bezpieczeństwa oraz trwałości. Klocki hamulcowe TRW do pojazdów użytkowych produkowane są z najwyższej jakości materiałów ciernych, gwarantujących idealne parametry. Aby spełnić specyfikację oryginalnego wyposażenia (OE), oferta tarcz do pneumatycznego systemu hamulcowego obejmuje produkty z homologacją ECER90. Jeśli chodzi o elementy układu kierowniczego, to warto wspomnieć o wielokrotnie

Aplikacja na urządzenia mobilne z system Android i iOS jest częścią dobrze znanego mechanikom katalogu Brakebook. W tym przypadku jego funkcjonalność została rozszerzona o możliwość wykonania zdjęcia wymienianego klocka lub szczęki hamulcowej. Obiekt na fotografii zostaje poddany cyfrowej analizie, w wyniku której mechanik otrzymuje numer referencyjny nowej części Textar. - Nie pamiętam już kiedy przy doborze wymienianej części korzystaliśmy z papierowego katalogu. Wszystko dostępne jest już w formie cyfrowej, on-line, nie tylko na ekranie komputera, ale coraz częściej w aplikacjach na urządzenia mobilne dzieli się swoimi doświadczeniami Andrzej Dróżdż, właściciel serwisu Lucas Centrum Hamulcowe. - Wbudowany w te urządzenia aparat fotograficzny można też wykorzystać jako skaner kodów kreskowych lub QR, co przyspiesza odnalezienie właściwej części. Jednak tych oznaczeń nie znajdziemy na zużytych klockach hamulcowych, więc możliwość ich automatycznej identyfikacji na podstawie zrobionego zdjęcia jest bardzo praktycznym rozwiązaniem. Aplikacja Brakebook dostępna jest bezpłatnie i służy wyłącznie do połączenia się z serwerem firmy TMD Friction. Dzięki takiemu rozwiązaniu, katalogu nie trzeba zapisywać w pamięci urządzenia mobilnego. Użytkownik zyskuje też gwarancję dostępu do najnowszej - aktualizowanej raz w tygodniu - bazy. t

nagradzanej innowacyjnej końcówce drążka kierowniczego XCAP. Pomimo niewielkich rozmiarów jest ona mocniejsza i bardziej wytrzymała, a dodatkowa osłona przeciwpyłowa zapewnia jej lepszą ochronę. W testach branżowych, na przykład przeprowadzonych przez Fraunhofer Institut, części TRW do układów kierowniczych i zawieszenia samochodów użytkowych otrzymały najwyższą oceną za trwałość, jakość i parametry. Potwierdza to, jak ważne jest stosowanie w pojazdach ciężarowych części o jakości wyposażenia oryginalnego (OE), by nie narażać się na przestoje związane z częstymi naprawami. t


RYNEK

Zestawy do nowych modeli W ostatnim czasie katalog firmy SKF uzupełniony został o łożyska kół do kilku modeli aut od nie tak dawna dostępnych także w Polsce.

Pojawienie się nowego modelu samochodu oznacza wyzwanie dla niezależnych producentów chcących zaoferować części zamienne do tego pojazdu. W przypadku firmy SKF zadanie jest jednak znacznie ułatwione, bowiem od lat współpracue ona z koncernami motoryzacyjnymi już na etapie projektowania pojazdu, a następnie dostarcza części na pierwszy montaż. Dzięki temu może szybko i utrzymując jakość OE przygotować ofertę na aftermarket. Opel Karl (i bliźniaczy Chevrolet Spark) zadebiutował na rynku w 2015 roku. SKF dostarcza do fabryki, w której powstaje ten samochód, kompletne zestawy łożysk kół przedniej osi. W katalogu części przeznaczonych na aftermarket dostępny jest już podstawowy zestaw HBU 1 (VKBA 6732) odpowiadający pierwszomontażowej referencji o numerze 13584680, 3

28 039. SKF oferuje też zaawansowany technicznie zestaw HBU 3 (VKBA 6754), który dzięki zintegrowaniu łożyska z piastą znacznie upraszcza montaż części w samochodzie. Również w przypadku dostępnej od 2016 roku Alfy Romeo Giulia firma SKF dostarcza łożyska kół zarówno na pierwszy montaż, jak i na aftermarket. W ofercie znajdują się trzy zestawy HBU 3, przy ich wyborze należy zwrócić uwagę na wersję jednostki napędowej

auta. I tak do samochodów z silnikiem 2.0 i 2.2 D na przód wybrać należy VKBA 7116 (odpowiadający oryginalnej referencji 50533323), na tył zaś VKBA 7117 (50533569), z silnikiem 2.9 - odpowiednio VKBA 7117 (50533323) i VKBA 7118 (50533570), zaś z silnikiem 2.0 i 2.2 D oraz napędem na obie osie Quadrifoglio na przód i tył przewidziano VKBA 7117 (50533569). Kolejnym autem dla którego SKF przygotował łożyska jest Ford S-Max i bliźniacza konstrukcja Galaxy. Do ich produkcji SKF dostarcza zestaw łożysk kół HBU 3 na przednią i tylną oś. Części te dostępne są już w katalogu na aftermarket: przód VKBA 7083 (oryginał 2006558) i tył VKBA 7084 (1864632). W przypadku wątpliwości numer odpowiedniej referencji dla danego modelu samochodu można sprawdzić w katalogu TecDoc lub poprzez aplikację dostępną na urządzenia mobilne z system Android lub iOS z możliwością zeskanowania kodu QR. t

Cztery nowe katalogi UFI Filters wydało cztery nowe katalogi w całkowicie odświeżonej szacie graficznej, zawierające nowe, łatwe do odczytania symbole. Publikacje zatytułowane Light Vehicles oraz Truck and Bus obejmują obie marki – UFI i Sofima. Wygląd okładek jest spójny wizualnie z nową stroną reklamową, prezentującą hasło firmy – „Welcome to Tomorrow”. Oprócz tradycyjnych sekcji umożliwiających użytkownikom wyszukiwanie odpowiedniego filtra poprzez markę, model i wersję pojazdu, dostępny jest teraz także dział zawierający informacje o wymiarach każdego produktu. Sekcję tą opatrzono zdjęciami, które w tym wydaniu zostały zaktualizowane.

Katalogi Light Vehicles przedstawiają pełną ofertę produktów aftermarketowych, podczas gdy w katalogach Truck and Bus zawarta jest oferta bardziej wyspecjalizowa-

nych produktów, takich jak np.: filtry blow-by, wody, mocznikowe, oleju hydraulicznego. Wydany w podwójnej wersji – UFI i Sofima katalog Light Vehicles 2017/2018 zawiera o ponad 200 nowych referencji więcej niż

wersja poprzednia. W celu ułatwienia ich odszukania i obejrzenia, nowe pozycje wraz z odnośnikami dotyczącymi zastosowań i oryginalnym kodem, można znaleźć w specjalnej sekcji, wchodzącej w skład obu katalogów. W katalogu Light Vehicles znajdziemy liczne produkty przeznaczone do wprowadzonych niedawno modeli samochodów, dla których UFI Filters jest dostawcą OE. Wśród aut tych są: VW Golf VII, Porsche 718 Boxster i Cayman, Range Rover IV, BMW serii 1, Alfa Romeo Giulia i Stelvio. Katalogi 2017/2018 UFI i Sofima z produktami przeznaczonymi do pojazdów lekkich zawierają 1970 referencji do ponad 30 000 pojazdów, spośród których ponad 50 procent stanowią pojazdy wprowadzone na rynek w ciągu ostatnich pięciu lat.

Gama produktów UFI i Sofima do pojazdów lekkich zapewnia obecnie pokrycie europejskiego parku samochodowego powyżej 96 procent dla wszystkich reprezentowanych grup produktów. Katalog Truck and Bus 2017/2018 zawiera łącznie 1110 referencji dla każdej z reprezentowanych marek. Produkty te znajdują zastosowanie w ponad 15 000 pojazdów, spośród których przeszło 40 procent powstało w ciągu ostatnich pięciu lat. Gama produktów UFI i Sofima dla sektora heavy duty zapewnia aktualnie pokrycie ponad 93 procent europejskiego parku pojazdów.

Katalogi UFI i Sofima, Light Vehicles oraz Truck and Bus są dostępne w wersji drukowanej oraz online.  t ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

17


WARSZTAT

Zanieczyszczenia - największy wróg klimatyzacji Usterki klimatyzacji zdarzają się dość często, dlatego warto wiedzieć, co najczęściej jest ich przyczyną.

U

szkodzenia najważniejszych elementów układu klimatyzacji najczęściej wynikają - pośrednio lub bezpośrednio – z obecności zanieczyszczeń. W momencie wyjazdu samochodu z fabryki układ klimatyzacji jest hermetyczny i czysty. Niestety z czasem, ze względu na naturalne zużywanie się poszczególnych elementów, mogą pojawiać się w nim zanieczyszczenia i nieszczelności. Poza tym powoli, lecz systematycznie ubywa czynnika roboczego, gdyż ma on zdolność przenikania przez gumowe przewody.

Błędy przy serwisie

Problemem bywa też niewłaściwa obsługa serwisowa. Wystarczy drobny błąd, by do układu dostała się wilgoć, która może spowodować uszkodzenie sprężarki klimatyzacji. Zły wpływ na pracę układu ma także powietrze, które zostanie wprowadzone do klimatyzacji podczas wymiany czynnika chłodniczego. Na liście częstych błędów popełnianych przez mechaników zajmujących się obsługą klimatyzacji,znajduje się także dodanie innego oleju niż wskazywany przez producenta sprężarki, zalanie niewłaściwej ilości oleju lub zastosowanie oleju, który ze względu na niewłaściwe przechowywanie wchłonął wilgoć. W tym miejscu należy wspomnieć, że oleje typu PAG nie mieszają się z olejami typu PAO i POE oraz pracują w innych zakresach temperatur. Co gorsze, olej PAO podany do oleju PAG tworzy substancję parafinopodobną, która może zatkać zawór regulacyjny, co z kolei grozi zatarciem sprężarki, a nawet zablokowaniem obiegu czynnika chłodzącego.

Nie szkodzić

Bywa, że substancje zabójcze dla niektórych części układu klimatyzacji, mechanicy wprowadzają niejako świadomie. Chodzi m.in. o dodatki aplikowane, by wyeliminować drobne nieszczelności. Paradoksalnie ingerencja taka może spowodować więcej zła niż pożytku. Uszczel18

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

niacz, ale też dodatek uszlachetniający, może bowiem wejść w reakcję z gumowymi elementami układu klimatyzacji, co skutkuje czasem zatkaniem zaworu regulacyjnego sprężarki lub zaworu rozprężnego. To z kolei prowadzi do zatarcia sprężarki, a zatem blokady układu klimatyzacji. Dodatki mogą również powodować pęcznienie uszczelek w układzie, a także w samej sprężarce, doprowadzając do rozszczelnienia układu. Innym często popełnianym błędem związanym z obsługą układu klimatyzacji jest wprowadzanie niecertyfikowanego kontrastu. Niska jakość substancji może doprowadzić do zmniejszenia lepkości oleju, co spowoduje nieprawidłowe smarowanie sprężarki. Ten sam problem powstaje na skutek aplikacji zbyt dużej ilości kontrastu, dlatego ściśle należy trzymać się zaleceń zawartych w instrukcji serwisowej. Podkreślić należy, że szczególnie wrażliwy na jakość oleju jest kompresor, czyli

najdroższy element układu klimatyzacji, który w naturalny sposób ulega stopniowemu zużyciu. Słabe smarowanie znacznie przyspiesza jego degradację.

Łańcuch konekwencji

Zanieczyszczenia krążące w układzie klimatyzacji z czasem odkładają się na poszczególnych podzespołach. Najbardziej wrażliwy na nie jest zawór ciśnieniowy ze względu na znajdującą się w nim iglicę. Spiętrzające się zabrudzenia uniemożliwiają bowiem jej prawidłową pracę. Awaria zaworu skutkuje koniecznością przeprowadzenia tzw. „dużego serwisu”. Wymieniając sam zawór, znajdujący się w kompresorze, możemy liczyć tylko na chwilową poprawę działania układu. Skoro zawór uległ awarii, gdyż został unieruchomiony przez zanieczyszczenia, to z całą pewnością znajdują się one także w całym układzie klimatyzacji. Bywa, że mechanicy przy okazji wymiany zatartego kompresora pozostawiają w układzie dotychczasowy skraplacz, filtr-osuszacz i zawór rozprężny. To duży błąd! Procedura płukania układu w przypadku tych podzespołów jest nieskuteczna. Płukanie należy przeprowadzić po ich demontażu, a przed zamontowaniem nowych. Inne postępowanie sprawi, że zalegające w elementach układu zanieczyszczenia znów zaczną w nim krążyć. - Wymieniając wszystkie niezbędne części eksploatacyjne oraz dokonując czyszczenia i płukania układu, zgodnie z zaleceniami producenta oraz przy użyciu certyfikowanych narzędzi, możemy przywrócić fabryczną sprawność klimatyzacji – mówi Dawid Kowalewicz, dyrektor w firmie Lauber, zajmującej się profesjonalną regeneracją części samochodowych. - Czystość układu klimatyzacji w zasadniczy sposób wpływa na jego pełną sprawność i wydajność.

Dobra alternatywa

Decydując się na wymianę elementów układu klimatyzacji nie warto oszczędzać na jakości, co jednak wcale nie jest tożsame z ponoszeniem dużych wydatków. W przypadku podzespołu szczególnie narażonego na uszkodzenia, czyli kompresora, najlepiej sprawdzają się części producentów dostarczających swoje wyroby na pierwszy montaż. Ich cena rynkowa jest jednak wysoka, dobrą alternatywę stanowią więc kompresory regenerowane. Prawidłowo zregenerowany kompresor pierwszomontażowy nie odbiega bowiem parametrami pracy oraz trwałością od produktu fabrycznie nowego, kosztuje zaś znacznie mniej. Jest to zatem doskonałe rozwiązanie dla osób chcących przywrócić układ klimatyzacji do pełnej sprawności, jednocześnie optymalizując koszty całej operacji. t


WARSZTAT

Ile czynnika i oleju? Firma Nissens udostępniła online bazę danych, zawierającą informacje o ilości czynnika chłodzącego i oleju w układach klimatyzacji 2500 modeli pojazdów 80 marek. Baza jest bezpłatna i dostosowana do użytku na komputerach, tabletach oraz smartfonach.

P

onieważ jesteśmy jednym z wiodących dostawców rozwiązań w dziedzinie układów chłodzenia silnika i klimatyzacji na niezależnym rynku, naszym obowiązkiem jest edukowanie i wspieranie naszych odbiorców. Wzrost poziomu wiedzy i większa dostępność materiałów technicznych na rynku przekłada się w dłuższej perspektywie na rozwój sprzedaży – mówi Jacob W. Smedegaard, Marketing & Communications Manager firmy Nissens. Stosowanie olejów uniwersalnych, mieszanie olejów lub dodawanie do układu klimatyzacji oleju nieprawidłowego rodzaju to jedne z najczęstszych przyczyn usterek sprężarek. Szczególnie czułe na takie błędy są nowoczesne, coraz bardziej skomplikowane układy klimatyzacji, w których stosowany jest nowy czynnik chłodniczy R1234yf. – Odpowiednie ilości czynnika i środka smarnego są absolutnie

kluczowe dla prawidłowego działania układu. Podczas standardowej procedury serwisowania układu klimatyzacji wiele rzeczy może pójść nie tak, co może w szybkim tempie zagrozić całemu układowi lub jego konkretnym komponentom albo doprowadzić do nieprawidłowych warunków pracy i spowodować przyspieszone zużycie lub awarię – mówi Jan Zieleśkiewicz, marketing manager w firmie Nissens. – Jednocześnie, gdy badamy dlaczego doszło do usterki klimatyzacji, najczęściej się okazuje, że powodem było właśnie niewłaściwie napełnienie układu. - Niedostateczne napełnienie klimatyzacji pogarsza smarowanie sprężarki i ogranicza prawidłowy odbiór ciepła. Przepełnienie prowadzi z kolei do zbyt wysokiego ciśnienia roboczego, a tym samym wzrostu temperatury, powodując przeciążenie i przegrzanie kompresora. Innym problemem jest stosowanie niewłaściwej ilości lub nieod-

powiedniego typu oleju. Do każdej sprężarki przewidziany jest bowiem olej o określonej formule oraz lepkości i tylko taki środek smarny może być w danym kompresorze stosowany. W przeciwnym razie sprężarka może ulec awarii – dodaje Jan Zieleśkiewicz. Dzięki bazie danych firmy Nissens dostępnej na stronie www.nissens.com/ac-fillings mechanicy mają teraz natychmiastowy dostęp do informacji o prawidłowych ilościach

czynnika i oleju, dzięki czemu będą mogli uniknąć błędów. Baza obejmuje nie tylko samochody europejskie, lecz także pojazdy pochodzące ze Stanów Zjednoczonych i Azji. Co więcej, opracowany przez Nissensa schemat układu klimatyzacji zawiera wskazówki dotyczące modeli samochodów wyposażonych w układy wykorzystujące najnowszy czynnik chłodniczy R1234yf. Baza danych będzie stale poszerzana o nowe modele aut.  t

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

19


WARSZTAT

Piszczące paski Przeraźliwy pisk paska napędu osprzętu, pojawiający się sporadycznie po uruchomieniu silnika, to zjawisko całkiem normalne.

C

hyba każdy mechanik miał klienta uskarżającego się na głośne piski dobiegające z okolic silnika jego auta. Z reguły właściciel pojazdu potrafi nawet trafnie wskazać, że źródłem niepokojących dźwięków jest pasek napędzający osprzęt jednostki napędowej. Ci, którzy wymieniali pasek w nieodległej przeszłości, przyjeżdżają więc zazwyczaj z pretensjami, że naprawa zlecona przed kilkoma tygodniami została źle wykonana lub założony wówczas pasek był podłej jakości. Czy rzeczywiście reklamacje te są zawsze uzasadnione?

Klocek na taśmie

Aby odpowiedzieć na to pytanie, a jednocześnie wyjaśnić, dlaczego zdarzają się przypadki, że pasek, pomimo naprawy przeprowadzonej z zachowaniem wszelkich reguł, uporczywie piszczy, trzeba niestety odwołać się do teorii drgań samowzbudnych, a konkretnie do prostego doświadczenia, pokazującego mechanizm ich powstawania. Na czym ono polega wyjaśnia rysunek (1) przedstawiający schemat 1

20

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

stanowiska laboratoryjnego służącego do wywoływania (i badania) tychże drgań. Otóż za pomocą takiego urządzenia można pokazać, że przy małych prędkościach taśmy nic szczególnego się nie dzieje – klocek przesuwa się w prawo i pozostaje w spoczynku. Gdy prędkość zostanie zwiększona do pewnej wartości, zależnej od właściwości układu masa-sprężyna i charakterystyki tarcia pomiędzy taśmą i ciężarkiem, nagle pojawiają się stałe drgania. Dalsze zwiększenie prędkości przywraca spokój, tzn. drgania ustają. Dokładnie ten sam mechanizm jest przyczyną pozornie niezrozumiałego zjawiska, polegającego na tym, że pasek nie piszczy na wolnych obrotach, staje się głośny przy ruszaniu i zmianie biegów, po czym milknie podczas jazdy z większą prędkością. Wnioski z tego teoretycznego wstępu są następujące: tK  ażdy pasek, w każdym samochodzie może okresowo piszczeć, gdyż mechanizm fizyczny powodujący piszczenie jest „wbudowany” w konstrukcję napędu osprzętu. Bardzo rzadkie i krótkotrwałe piszczenie, np.: „rano, jak zapalę”, to zjawisko nieszkodliwe. Niemniej i jemu lepiej zapobiegać, odczekując po rozruchu parę chwil, zanim włączymy światła, klimatyzację, dmuchawę itp. Większe

obciążenie paska to bowiem jego większy poślizg. tN  ieregularne piszczenie paska podczas jazdy po mokrej jezdni, ale według prawidłowości: „jak przejeżdżam przez kałużę, to piszczy”, ma za przyczynę oczywiście wodę, która „smaruje” pasek, powodując chwilową zmianę charakterystyki tarcia. Pisk szybko zanika, gdyż na skutek zwiększonego poślizgu paska powstaje dużo ciepła i woda w ciągu kilku chwil odparowuje (tak z paska, jak i jego kół). tS  tałe, niezależne od warunków jazdy piszczenie paska jest poważnym i niebezpiecznym zjawiskiem, które musi być skutecznie usunięte! Środki doraźne, w postaci preparatów w aerozolu poprawiających przyczepność paska do kół pasowych, mogą i powinny być użyte, ale tylko w celu dojazdu do warsztatu, gdzie nastąpi profesjonalna naprawa. Nieustanny pisk oznacza ciągły poślizg paska, skutkujący powstawaniem ciepła w ilościach, które łatwo mogą doprowadzić do pożaru w komorze silnika!

Diagnoza i naprawa

W znakomitej większości przypadków przyczyny nagminnie pojawiającego się pisku powodowanego przez pasek można zlikwidować. Warunkiem jest jednak, by Chińczyka nie leczyć z żółtaczki, czyli aby naprawa została przeprowadzona po precyzyjnym zdiagnozowaniu, co jest przyczyną całego zjawiska. A zatem: t Na początku warto wywołać piszczenie w podobnych okolicznościach, w jakich stwierdza je klient, by upewnić się, jaki faktycznie ma ono charakter. Konieczne jest tu oczywiście wcześniejsze przeprowadzenie wywiadu i ustalenie faktów. Czy problem występuje stale, czy okresowo? Czy pojawia się tylko podczas deszczu? A może związany jest z włączeniem klimatyzacji lub skręceniem kierownicy do oporu? t Następnie próbujemy ustalić powód zjawiska, eliminując kolejne możliwe przyczyny. Zaczynamy od najmniej kosztownych części. Szczegółowe postępowanie przedstawmy na przykładzie średnio rozbudowanego napędu osprzętu silnika współczesnego samochodu wyposażonego w klimatyzację oraz hydrauliczne wspomaganie kierownicy. Skoncentrujemy się przy tym na problemach związanych z paskami wielorowkowymi, bo klinowe zdecydowanie odchodzą do przeszłości. Cała procedura powinna wyglądać tak: 1 Z  djąć i sprawdzić pasek. Ale naprawdę zdjąć i naprawdę sprawdzić, bo rzut oka i pomacanie paska w jednym miejscu niczego nie wnosi. Jeżeli ktokolwiek ma wątpliwości, czy w tak banalnym


WARSZTAT elemencie jak pasek wielorowkowy mogą kryć się jakieś tajemnice, niech spojrzy na zdjęcie (2). Niby znajdujący się na niej pasek wygląda na zupełnie sprawny, ale coś tam pobły2

2

skuje (strzałki). Tym czymś są małe kamyczki, które do komory silnikowej trafiły z jezdni i dostały się w rowki paska, po czym w nich utkwiły. Kamyki te mogą powodować, że; • rowki paska nie współpracują prawidłowo z występami koła pasowego, doprowadzając do poślizgu paska; •d  ochodzi do niszczenia (skrawania) występów koła pasowego przez zazwyczaj bardzo twarde kamyki, gdyż nawet podczas zupełnie prawidłowej pracy paska zachodzi nieznaczny, ale stały jego poślizg względem kół. W efekcie następuje zmiana geometrii powierzchni, z którymi pasek współpracuje, i cały napęd przestaje właściwie działać. Dodajmy, że proces taki postępuje bardzo szybko i po krótkim czasie koło nadaje się już tylko do wyrzucenia. Jeśli zatem stwierdzimy, iż w pasku tkwią kamyki, należy: • bardzo starannie oczyścić pasek, a gdy ma on już znaczny przebieg (np. 40 tys. km), wymienić go na nowy; • dokładnie przejrzeć wszystkie kola pasowe i jeżeli zostały uszkodzone, zastąpić je nowymi. Najbardziej podatne na uszkodzenia są koła najmniejsze (na alternatorze) oraz wykonane ze stopów aluminium. Jednocześnie, aby problem się nie powtarzał, trzeba koniecznie sprawdzić

3

3

4

stan osłon komory silnika. Być może podczas jakiejś naprawy mechanicy zapomnieli je zamontować albo wręcz uznali, że nie ma co dodawać sobie roboty, bo przecież bez osłon samochód też będzie jeździł. Gdy pisk paska, i to intensywny, pojawia się po włączeniu klimatyzacji, a dodatkowo elektronicznie sterowana klimatyzacja samoczynnie wyłącza się po chwili, świadczy to zazwyczaj o zatarciu sprężarki. Należy wówczas albo w ogóle zrezygnować z używania klimatyzacji, albo otworzyć układ obiegu czynnika chłodzącego i sprawdzić, czy nie pojawiły się w nim cząsteczki metalowe (opiłki). Jeżeli tak, czeka nas naprawa klimatyzacji. I to bardzo gruntowna. Piski paska przy skrętach do oporu lub bardzo szybkich obrotach kierownicą często mają swoją przyczynę w wypolerowanym kole pasowym pompy wspomagania układu kierowniczego. Niestety, trzeba koło to wymienić na nowe, nawet by tylko sprawdzić, czy nasze podejrzenia są słuszne. Przy okazji warto uświadomić kierowcy, że dociskanie kierownicy w skrajnych położeniach jest szkodliwe zarówno dla samej przekładni, jak i pompy. Nie ma też sensu, gdyż kół nie da się skręcić więcej, niż wynika to z konstrukcji pojazdu. Niekiedy praprzyczyną pisku jest wyładowany akumulator. Dopóki zapas energii nie zostanie w nim uzupełniony, do baterii płynie prąd o znacznym natężeniu, co przekłada się na nietypowo dużą wiel-

kość momentu obrotowego potrzebnego do napędu alternatora. Zamiast więc bez zastanowienia zupełnie niepotrzebnie zakładać kolejny nowy pasek, należy zająć się ustaleniem, z jakiego powodu brakuje prądu w akumulatorze. 5 J eżeli piskowi pojawiającemu się po przejechaniu przez kałużę towarzyszy zaświecenie kontrolki braku ładowania, należy wnosić, iż poślizg występuje na kole pasowym alternatora. Trzeba je więc dokładnie skontrolować i zapewne wymienić. W samochodach ze wspomaganiem kierownicy typu elektrohydraulicznego lub czysto elektrycznego dodatkowym objawem poślizgu na napędzie alternatora jest zanik wspomagania, objawiający się charakterystycznym „twardnieniem” kierownicy. 6 K  olejną możliwą przyczyną poślizgu paska jest napinacz, czy też zespól napinający. Koniecznie trzeba sprawdzić w dokumentacji pojazdu, jak należy dokonać demontażu i montażu paska oraz w jaki sposób przeprowadza się „uaktywnienie” napinacza. Pamiętajmy, że napinacze pomimo podobieństw miewają rozmaitą konstrukcję, więc nie wolno działać na zasadzie analogi według schematu „w tym aucie to podobnie jak w samochodzie, który kiedyś naprawiałem”. Mogą tu pomóc doradcy techniczni z firm sprzedających paski. Po zastosowaniu prawidłowej technologii naprawy oraz części odpowiedniej jakości problem pisków paska napędzającego osprzęt w znakomitej większości aut na dłuższy czas zostaje wyeliminowany.  t

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

21


WARSZTAT

Bardzo ważne opaski Firma Lauber oferuje fabrycznie regenerowane przekładnie kierownicze objęte 25 miesięczną gwarancją. Żeby jej nie stracić, trzeba pamiętać o tym, aby podczas montażu nie popełnić prostego błędu.

O

ferowane przez naszą firmę fabrycznie regenerowane przekładnie kierownicze, dostępne w sieci sprzedaży Inter Cars, cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Oprócz dobrej jakości jesteśmy bowiem w stanie zaoferować także dobrą cenę. Średnio jest ona zaledwie o około 25% wyższa niż w przypadku produktów podlegających regeneracji warsztatowej. Należy jednak zauważyć, że nasze przekładnie podlegają kompleksowej regeneracji, a nie tylko wybiórczej naprawie. Ponadto poddawane są szczegółowym testom. Dzięki temu montując je w samochodach można być pewnym ich jakości. Zwracamy jednak uwagę na to, żeby podczas montażu nie zdejmować opasek na gumowych osłonach, które zabezpieczają drążki kierownicze. Nie należy także rozbierać przekładni – mówi Grzegorz Nowaczyk z firmy Lauber. Chodzi tu o charakterystyczne opaski, których zerwanie skutkuje utratą gwarancji. Dlaczego elementy te są takie ważne i nie wolno ich usuwać? - Zastosowane opaski niemieckiej produkcji Hellermann Tyton gwarantują zachowanie szczelności pomiędzy osłoną gumową i korpusem przekładni. Prawidłowo zaciśnięta i odpowiednia opaska skutecznie zapobiega przedostawaniu się wody oraz kurzu, ziarnek piasku itp. Gdyby jakiekolwiek zanieczyszczenia przeniknęły do przekładni, mogłoby to skutkować w późniejszej jej eksploatacji rozszczelnieniem cylindra roboczego, wyciekiem płynu, korozją listwy zębatej oraz zatarciem tulei prowadzącej – tłumaczy Dawid Kowalewicz, dyrektor produkcji w firmie Lauber.

Fabryczną a warsztatowa

Aby zrozumieć różnicę pomiędzy fabryczną regeneracją przekładni kierowniczej, a jej naprawą warsztatową wystarczy krok po kroku prześledzić jak wygląda proces regeneracji.

22

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

Zaczyna się on od wstępnego mycia rdzenia (czyli starej, niesprawnej przekładni). Przeprowadzane jest ono w urządzeniu natryskowym z czterdziestoma dyszami, gdzie usuwane jest błoto i inne przylepione do przekładni zanieczyszczenia. Następnie demontowane są osłony i końcówki drążków, olej zostaje wypłukany, a otwory przekładni zabezpieczone. W kolejnym etapie przekładnia jest czyszczona w urządzeniu rota-wibracyjnym. Za pomocą wibracji urządzenie to wprawia w ruch znajdujące się w jego wannie kształtki ceramiczne, które szlifują powierzchnię części. Pozbawiają ją zanieczyszczeń oraz korozji i wygładzają ją. Dopiero teraz przekładnia podlega właściwemu demontażowi, po czym znów jest myta. Tym razem w myjce ultradźwiękowej, która pozwala usunąć zanieczyszczenia z najtrudniej dostępnych zakamarków rdzenia. Po tych przygotowaniach nadchodzi czas regeneracji części składowych przekładni. Szlifowanie listew odbywa się na urządzeniu taśmowym, taśmą o precyzyjnie dobranej gradacji Proces przebiega dwuetapowo – najpierw szlifowanie wstępne, a później polerowanie wykańczające. Granica obróbki listwy nie może przekraczać 54 mikronów oraz nie są dopuszczalne najmniejsze ślady korozji oraz nierówności powierzchni. Prostoliniowość listwy oraz bicie kontrolowane jest czujnikiem zegarowym na specjalnie wykonanych w tym celu przyrządach.

Podczas fabrycznej regeneracji przekładni kierowniczych w fabryce Lauber zawsze stosowane są nowe komplety uszczelniaczy i gumowych osłon. Wymieniana jest również listwa zębata, zawór oraz tuleja prowadząca – jeśli części te nie spełniają standardów fabrycznej regeneracji. Montaż przekładni kierowniczych odbywa się w specjalnie przygotowanym pomieszczeniu, w którym utrzymywane jest nadciśnienie, zaś powietrze wymieniane jest 3-krotnie w ciągu godziny. Przed złożeniem każda przekładnia jeszcze raz przechodzi proces mycia ultradźwiękowego, co jest kluczową sprawą dla zapewnienia wysokiej jakości gotowego wyrobu. Kolejny, bardzo ważny punkt całej procedury to testy jakościowe. Jest to punkt, który szczególnie różni fabryczną regenerację od napraw w warunkach warsztatowych. W ich trakcie nie sposób bowiem sprawdzić prawidłowości działania przekładni przed montażem w samochodzie. Wszystkie przekładnie kierownicze regenerowane w fabryce Lauber w Słupsku podlegają próbom pneumatycznym i hydraulicznym. Wyrób testowany jest 3-etapowo: przy niskim ciśnieniu, przy ciśnieniu wysokim oraz w teście ciągłym przy średnim ciśnieniu. Służy do tego specjalny tester przekładni kierowniczych, który pozwala ujawnić ewentualne niedoskonałości (w przypadku napraw warsztatowych wszelkie niedociągnięcia wychodzą na jaw dopiero po montażu części w samochodzie). Podczas testu mierzone są także takie parametry jak ciśnienie, przepływ oleju czy jego temperatura.

Jeśli przekładnia pozytywnie zaliczy wszystkie próby, montowane są jej osłony. Do montażu używane są tak ważne dla zapewnienia jakości i gwarancji, wspomniane już wcześniej, opaski z tworzywa sztucznego. Opatentowane rozwiązanie składa się z gładkiej taśmy, która jest blokowana przez wtłaczany w nią bolec wzmacniany włóknem szklanym. Takie rozwiązanie zapewnia bardzo pewne, odporne na wibracje mocowanie oraz jest bardziej odporne na zrywanie niż tradycyjna opaska metalowa stosowana przy półosiach napędowych. Na sam koniec produkt zostaje pomalowany oraz zakładane są plomby w kilku miejscach do tego wyznaczonych. t


FIRMY

BILSTEIN powtarza akcję W ubiegłym roku BILSTEIN przeprowadził w Polsce bezpłatne kontrole zawieszenia w ponad 800 samochodach osobowych korzystając ze specjalnie w tym celu sprowadzonego testera. Teraz powtarza tę akcję. Ciekawe, czy zaskakująco pozytywne wyniki badań się powtórzą?

Na polskich drogach niezmiennie przeważają pojazdy liczące sobie 10 i więcej lat. Duży wpływ na taki stan rzeczy ma nie malejący import samochodów używanych. Z uwagi na ich wiek, a tym samym i wartość rynkową, wielu nowych właścicieli stara się ograniczyć koszty serwisowania i napraw. Stąd też zrodziła się opinia, że w Polsce jeżdżą niesprawne technicznie pojazdy. O tym, że to nieprawda - przynajmniej w tak ważnym dla bezpieczeństwa ruchu drogowego aspekcie, jakim jest sprawność zawieszenia - świadczą wyniki badań uzyskane w 2016 roku na mobilnym testerze zawieszenia sprowadzonym do naszego kraju przez firmę BILSTEIN. - Od wielu lat na całym świecie BILSTEIN prowadzi bezpłatne kontrole zawieszenia w samochodach osobowych. W ubiegłym roku, w dwóch turach, mobilny tester po raz pierwszy przyjechał także do Polski – mówi

Andrzej Wojciech Buczek, doradca techniczny w firmie IHR Warszawa, przedstawiciela marki BILSTEIN w Polsce. - Z bezpłatnej kontroli zawieszenia skorzystało ponad 800 kierowców z różnych regionów Polski. Uzyskane wyniki okazały się zaskakujące - w ponad 92 procentach samochodów stan zawieszenia był na poziomie zadowalającym lub wyższym.

Kontrole te przeprowadzane były na terenie warsztatów zajmujących się m.in. serwisowaniem i wymianą amortyzatorów. Dzięki temu doświadczony mechanik mógł na podnośniku przeprowadzić wstępną kontrolę całego zawieszenia, a przy okazji i podwozia. Następnie samochód poddawany był pomiarom na platformie mobilnego testera BILSTEIN. Przeprowadzone badanie dokumentowane było szczegółowym wydrukiem z wynikami, które specjaliści od zawieszenia omawiali z kierowcą. W przypadku gorszych ocen użytkownik samochodu otrzymywał listę elementów do wymiany. t

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

23


WARSZTAT

Uwaga na TPMS Systematycznie rośnie liczba samochodów wyposażonych w system monitorujący ciśnienie w ogumieniu (TPMS). By właściwie spełniał on swoją rolę, musi być jednak odpowiednio serwisowany.

Z

godnie z rozporządzeniem Komisji Europejskiej ECE-R 64, od 1 listopada 2014 roku wszystkie nowe pojazdy sprzedawane na terenie UE muszą być fabrycznie wyposażone w system monitorujący ciśnienie w oponach (Tire Pressure Monitoring System). Jednocześnie w przepisach nie ma konkretnego wskazania jaki system powinien być zamontowany. Dlatego w użyciu są dwa rozwiązania – pośrednie i bezpośrednie.

Błędy systemowe

Na podstawie obrotów

- Zauważyć należy, że TPMS pośredni nie jest niezależnym systemem, a jedynie jedną z funkcji układów: ABS i ESP. Tym samym nie wymaga on serwisowania. Nie korzysta bowiem z dodatkowych czujników i nie wykonuje pomiarów, lecz wszystko wylicza na podstawie impulsów otrzymanych z ABS i ESP - wyjaśnia Kacper Dukaczewski z serwisu AUTO-DUKAT Premio w Pruszkowie. - W tym systemie zliczane są obroty kół. Koło z mniejszym ciśnieniem powietrza w oponie ma mniejszą średnicę, musi więc kręcić się szybciej niż pozostałe, co jest wykrywane na podstawie danych wysyłanych przez czujniki ABS. Pośredni system TPMS odczytuje te informacje i jeśli po pewnym czasie stwierdzi różnicę, sygnalizuje zaburzenie kierowcy, zapalając kontrolkę nieprawidłowego ciśnienia w którejś z opon. Rozwiązanie takie jest tańsze i uznawane za efektywniejsze niż system bezpośredni, ale jego dużym minusem jest brak dokładnych odczytów ciśnienia w oponie. Ponadto pomiar pośredni jest obarczony znacznym błędem

oraz opóźnieniem w działaniu – dodaje ekspert sieci Premio.

Precyzyjne informacje

Znacznie dokładniejszy jest system bezpośredni, który dostarcza precyzyjne informacje zarówno o ciśnieniu w oponach, jak i ich temperaturze. Zasada jego działania jest jednak inna i bardziej złożona. W systemie tym moduły do kontroli ciśnienia najczęściej umieszczone są w oponach przy zaworach powietrza. Każdy z nich jest wyposażony w czujnik ciśnienia, nadajnik radiowy i własną baterię. Zebrane informacje są przesyłane drogą radiową do komputera pokładowego i wyświetlane na ekranie. Synchronizacja poszczególnych czujników z komputerem sprawia, że nie można dowolnie zamieniać kół miejscami (o ile stosowne zmiany nie zostaną wprowadzone do komputera), a po każdej zmianie ogumienia wymagane jest zresetowanie systemu i wczytania nowych danych.

Nietrudno uszkodzić

W trakcie okresowej wymiany opon zalecane jest też dokonywanie przeglądu poszczególnych elementów systemu. - Moduł składa się z dwóch podzespołów: plastikowej części z zintegrowaną baterią i czujnikiem cisnienia oraz z zaworu – najczęściej aluminiowego lub gumowo-metalowego. Oba te elementy w przypadku usterki można jedynie wymienić na nowe. Same czujniki na ogół się nie psują, a ich wymiany

24

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

na nowe dokonuje się po upływie około 5-8 lat, na tyle bowiem szacuje się wytrzymałość baterii zamontowanej w środku każdego z nich. Podczas nieprofesjonalnej zmiany ogumienia nietrudno jednak o uszkodzenie czujnika, w związku z czym serwisowanie ogumienia z system TPMS lepiej powierzyć przeszkolonym pracownikom warsztatów wyposażonych w odpowiedni sprzęt - wskazuje Kacper Dukaczewski. Ekspert Premio radzi również, by w starszych pojazdach, zwłaszcza amerykańskich i francuskich marek, zwracać uwagę na stan aluminiowych zaworków, często bowiem dochodzi do ich utleniania. W niektórych przypadkach wystarczy wymienić sam zaworek, ale bywa, że potrzebna okazuje się wymiana całego modułu

Zdarzają się też niedomagania innego rodzaju, a mianowicie błędy systemowe. Jak je rozpoznać? - Jeśli na desce rozdzielczej zapali się kontrolka ciśnienia w oponach, w pierwszej kolejności trzeba sprawdzić jaka rzeczywiście jest jego wartość, np. na stacji benzynowej czy u najbliższego wulkanizatora. Gdy pomiar okaże się prawidłowy, zapewne coś dzieje się z systemem TPMS, więc należy jak najszybciej udać się do serwisu specjalizującego się w jego naprawie. Czasami pojawiają się też problemy z pompowaniem kół. Ich przyczyną są uszkodzone zawory – im wcześniej je wymienimy, tym mniejsze poniesiemy koszty – mówi Mateusz Brzeziński z serwisu Premio MatMar w Warszawie. Kierowcy powinni też pamiętać, by w przypadku zakupu drugiego kompletu kół wyposażyć je w dodatkowy zestaw czujników i skonfigurować je z systemem.

Procedury i narzędzia

- System TPMS wymaga więcej uwagi podczas kontroli serwisowej, należy też przestrzegać odpowiednich procedur oraz korzystać z właściwych narzędzi diagnostycznych. Tylko przeszkoleni fachowcy i przystosowane do tego serwisy są w stanie zapewnić prawidłową obsługę systemu bez ryzyka narażenia kierowcy na dodatkowe koszty, wynikające z niewłaściwego postępowania podczas konserwacji. Jeszcze bardziej jest to istotne w przypadku opon typu run flat, które wymagają specjalnych narzędzi – dodaje Tomasz Drzewiecki, dyrektor w Premio Opony-Autoserwis. Na zakończenie wypada podkreślić, że system TPMS, niezależnie od jego typu, przynosi wiele korzyści. Najważniejszą jest bezpieczeństwo użytkowania samochodu, albowiem właściwe ciśnienie w kołach ma wielki wpływ na zachowanie pojazdu oraz drogę hamowania. Wpływa również na tempo zużywania się opon oraz ilość spalanego paliwa.  t


WARSZTAT

Powikłania po przekładce Dokładne oględziny i wnikliwa dignostyka przeprowadzona za pomocą odpowiednich narzędzi to podstawa skutecznego naprawiania współczesnych samochodów. Może i brzmi to jak wyświechtany slogan, ale cóż poradzić, kiedy to najszczersza prawda, o czym świadczy ta oto historia. Wojciech Słojewski WOCAR

D

ossier niektórych awarii jest grube niczym teczka osobowa starego dysydenta. Brak trafnej diagnozy skutkuje bowiem metodą naprawczą zwaną w wojskowej nomenklaturze „rozpoznanie bojem”, a polega ona na wymienianiu rozmaitych elementów, które z jakichś to powodów wydają się podejrzane. Tak właśnie było z bohaterem tego odcinka naszego cyklu – Land Roverem z benzynowym silnikiem 2.5 z 2004 roku, który pewnego dnia przyjechał do niezależnego, lecz dobrze wyposażonego warsztatu. Zanim jednak przyjechał, przeszedł cykl napraw przeprowadzonych w innym warsztacie. O wszystkim szczegółowo opowiedzieli właściciele pojazdu – sympatyczne małżeństwo po czterdziestce.

Skutki przegrzania

Wszystko zaczęło się od awarii silnika. Kamień z polnej drogi zrobił dziurę w chłodnicy, płyn wyciekł, a pani Agnieszka, właścicielka auta, nie zwróciła uwagi, że wskaźnik temperatury powędrował na czerwone pole.

Skutkiem tego braku spostrzegawczości silnik przegrzał się i padł, a „landusia” dowlókł od asfaltu ciągnik marki Biełaruś. Auto trafiło do warsztatu na grzbiecie lawety. W warsztacie uradzono, że najsensowniej będzie wymienić silnik. Zakupiono więc w wyspecjalizowanej firmie sprawną używaną jednostkę i dokonano przekładki. Po wymianie auto jeździło jednak znacznie gorzej. Zbierało się znacznie ślamazarniej, a do tego dużo więcej paliło. Na domiar złego pojawiły się jakieś dziwne drgania, szczególnie przy większym obciążeniu. No i oczywiście zapaliły się kontrolki: check engine i trakcji, co już całkiem zirytowało panią Agnieszkę.

Mąż użytkowniczki postanowił zaprowadzić Land Rovera do warsztatu, który deklarował specjalizację w obsłudze samochodów z napędem na wszystkie koła. Tamtejsi mechanicy rozpoczęli zaś bohaterską, lecz nierówną walkę z usterką.

Typowanie podejrzanych

Po pierwsze skojarzyli drgania silnika z niedawną wymianą silnika i jako pewnik uznali, że winne są poduszki silnika. Przyznajmy, że podejrzenia te nie były całkiem „od czapy”. Poduszki zatem wymieniono, lecz oczywiście nic to nie dało. Drgania wciąż się pojawiały, i nic sobie nie robiły z wymiany poduszek. Nieco skonsternowany mechanik pogrążył się w gorączkowych domysłach na temat przyczyn problemu i coś podsunęło mu nową myśl – drgania wywołane są brakiem wyważenia wału napędowego tylnych kół. Trzeba go zatem wymontować i oddać do specjalistów od wyważania. Tak też uczyniono. Wał pojechał, wrócił i pownie trafił na swoje miejsce. Jazda próbna wykazała, że i tym razem mechanik zaliczył pudło. Usterki sygnalizowane świecącymi się kontrolkami diagnozowano testerem jedynie przez OBD, ponieważ tester, którym dysponował warsztat nie miał oprogramowania dedykowanego do tego samochodu. Wynik diagnozy był następujący: sondy lambda do wymiany, kiepski sygnał lub jego brak. W tym jednak momencie czerwona kontrolka zapaliła się w głowie pani Agnieszki, która w obliczu znacznych kosztów i towarzyszącej im uzasadnionej obawy, że wymiana sond również nie przyniesie oczekiwanych efektów, postanowiła wstrzymać się z dalszą naprawą. Jednocześnie zaczęła poszukiwać jakiegoś warsztatu, który mógłby postawić pewniejszą diagnozę, bo mimo wydanych pieniędzy widoki na usunięcie usterki wydawały się wciąż kiepskie. Znajomy polecił pani Agnieszce wizytę w niezależnym, lecz dobrze wyposażonym warsztatcie. I tak oto wracamy z powrotem do miejsca akcji, od którego rozpoczęliśmy v tę opowieść.

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

25


WARSZTAT v Sprawdzone metody Zanim samochód trafił na stanowisko, postępowanie rozpoczęto według starych, sprawdzonych metod. Przede wszystkim przeprowadzono wnikliwy wywiad z klientką, która została wypytana o wszekie szczegóły dotyczące objawów usterek oraz eksploatacji auta przed i po wymianie silnika. Dopiero po tym „interview” samochód wprowadzono na stanowisko, gdzie poddany został dokładnym oględzinom, a następnie pogłębionej diagnostycze komputerowej z pomiarami podejrzanych elementów i wiązek elektrycznych. Badanie rzeczywiście pokazało błędy sond lambda, ale oprócz tego wypadanie zapłonu i przerwy w pracy cewki zapłonowej w drugim cylindrze. Niedobór mocy spowodowany wypadaniem zapłonów powodował zapalenie kontrolki trakcji i wprowadzenie w tryb awaryjny sterownika automatycznej skrzyni biegów, co skutkowało wolniejszym rozpędzaniem pojazdu. Tu trzeba dodać, że diagnostyka przez OBD przeprowadzona w poprzednim warsztacie nie pokazywała wszystkiego, gdyż OBD obowiązkowo udostępnia jedynie parametry odpowiedzialne bezpieczeństwo korzystania z auta i ochronę środowiska. Dopiero użycie testera z programem dedykowanym do tego właśnie auta pozwoliło zobaczyć więcej i skierowało mechanika na właściwą drogę. Mechanik wymienił świece zapłonowe, które jak się okazało, dramatycznie się tego domagały, bo były już bardzo zużyte. Wymieniona została również cewka zapłonowa drugiego cylindra i przewody. Po tej operacji samochód zaczął jeździć, jakby wstąpiły w niego zupełnie nowe siły, jednak badanie testerem wykazało, że nadal zapisują się błędy sond lambda. Mechanik jeszcze raz przyjrzał się dokładnie wszystkim elementom i znalazł ostatnią przyczynę nieprawidłowości. Jej usunięcie zajęło chwilę. Błędy przestały się zapisywać, sondy lambda pracowały wzorcowo. Co wykrył mechanik? To pytanie do naszych wnikliwych Czytelników. Na odpowiedzi czekamy jak zwykle pod adresem: redakcja@swiatmotoryzacji.com.pl  t

Świat

motoryzacji Tw ó j d o r a d c a w w a r s z t a c i e

Pojazd wielodzietny W poprzednim odcinku opisywaliśmy przypadek Renault Trafic, które ledwo dowlokło się do warsztatu, bowiem praktycznie nie reagowało na pedał gazu. Po wyłączeniu silnika samochód nie dał się ponownie uruchomić, więc pozostał na parkingu w oczekiwaniu na weryfikację usterki. Trafic kupiony był z drugiej ręki, a jego przeszłość bliżej nieznana. Kilka miesięcy po zakupie pojazdu przez obecnego właściciela, auto zaczęło kopcić i cierpieć na brak mocy. W jednym z warsztatów wymieniono w Renault filtr paliwa i wyczyszczono zbiornik. Trochę to pomogło, ale nie na długo. W kolejnym warsztacie zdecydowano się na demontaż wtryskiwaczy i wysłanie ich do zregenerowania, ponieważ upatrywano niesprawności samochodu w tych właśnie elementach. Kiedy okazało się, że Trafic wciąż szwankuje, do regeneracji posłano również pompę common rail, lecz i to nie przyniosło rezultatu. Auto zapalało, kiedy chciało, a na panelu wskaźników świeciły się kontrolki: lampka stop, awaria układu wtryskowego, spiralka świec żarowych oraz „check engine”. Do samochodu podłączono tester diagnostyczny, jednak nie mógł się on skomunikować ze sterownikiem silnika. Pierwsze czynności diagnostyczne pozwoliły jedynie ustalić, że rozrusznik nie kręci, silnik nie zapala, tester nie może połączyć się komputerem. Elektromechanika zafrapowała świecąca się czerwona kontrolka immobilizera. Pobieżne oględziny wykazały też, że

Redaktor naczelny: Krzysztof Rybarski k.rybarski@swiatmotoryzacji.com.pl

www.swiatmotoryzacji.com.pl

Redakcja: 04-228 Warszawa, ul. Tytoniowa 20 redakcja@swiatmotoryzacji.com.pl www.swiatmotoryzacji.com.pl

Sekretarz redakcji: Grzegorz Kacalski g.kacalski@swiatmotoryzacji.com.pl

Layout: Andrzej Wasilewski

w aucie zamontowany jest autoalarm, do którego nie było pilota. Fachowiec podejrzewał, że właśnie to może być przyczyną blokowania zapłonu. Alarm został zatem zdemontowany, lecz silnika nadal nie dało się uruchomić. Dalszą weryfikację prowadzono po wnikliwej analizie schematu elektrycznego i typowych usterek immobilizera. Mechanik postanowil przyjrzeć się dokładnie wiązce elektrycznej prowadzącej od sterownika do elementów wykonawczych i immmobilizera. Po zdjęciu pierwszej warstwy izolacji z wiązek prowadzących do wtyczek komputera silnika można już było zobaczyć, co jest przyczyną niesprawności - zaśniedziałe, zielone przewody nie pozostawiały żadnych wątpliwości, z jakiego powodu blokował się immobilizer i wadliwie działał pedał gazu. Sześć przewodów miało przerwę. Po ich naprawie wszystko zaczęło działać bezbłędnie. Prawidłowej odpowiedzi udzielili Marcin Raczek z Wrocławia i Andrzej Wawrzyszak z Radomska. Gratulujemy! Wszystkich zapraszamy do lektury kolejnych odcinków naszego nieustającego cyklu.

Drukarnia: Invest Druk Współpracownicy: Grzegorz Chmielewski, Wojciech Słojewski, Reklama, marketing: Magdalena Błażejczyk, tel. 695 808 404 m.blazejczyk@swiatmotoryzacji.com.pl Za treść ogłoszeń redakcja nie odpowiada.

26

ŚWIAT MOTORYZACJI 6/2017

WYDAWCA

SM

Media Sp. z o.o.

04-228 Warszawa, ul. Tytoniowa 20

Prezes Zarządu Grzegorz Kacalski


Świat Motoryzacji CZERWIEC 2017  
Świat Motoryzacji CZERWIEC 2017  
Advertisement