Page 1

Publicystyka lokalna

str 1

NR 05 nr 05 œroda, 24 lutego 2010

Dwutygodnik lokalny

www.slowowroclawian.pl

Nak³ad 20 000

WROCŁAW BEZPRAWIE?! MIASTEM STUDENTÓW STUDENTÓW PIŁKA RĘCZNA

PRAWO CZY Bezprawie w imieniu prawa, taka myœl ciœnie siê na usta przygl¹daj¹c siê k³opotom znanego re¿ysera i publicysty Grzegorza Brauna (s. 2).

– JESZCZE EGZYSTUJĄ Popularny szczypiorniak to kolejna dyscyplina, która przed laty przynosi³a naszemu miastu du¿y splendor, a obecnie wroc³awskie dru¿yny myœl¹ przede wszystkim o przetrwaniu . (s.8)

WYDARZENIA

Szanowni Pañstwo! W tym numerze rozpoczynamy nowy cykl artyku³ów. Bêdzie on poœwiêcony przedstawieniu Wroc³awia jako centrum akademickiego. Realia studiów, studiowania i nauczania w szko³ach wy¿szych na terenie naszego miasta prezentowaæ chcemy z punktu widzenia konkretnych osób, które by³y lub s¹ z nim zwi¹zane. Co zmieni³o siê przez dziesi¹tki lat? jakie problemy mieli studenci niegdyœ, z czym mierz¹ siê dzisiaj? czy studiowanie we Wroc³awiu ma swoj¹ specyfikê? wreszcie; jak¹ przysz³oœæ ma nasze miasto jako siedziba wielu wy¿szych uczelni? – na te i wiele innych pytañ bêdziemy chcieli, z Pañstwa pomoc¹, odpowiadaæ. Zachêcamy do dzielenia siê swoimi wspomnieniami, uwagami na tematy bie¿¹ce i sygnalizowania nam problemów, jakie wg Pañstwa zwi¹zane s¹ z t¹ sfer¹ ¿ycia we Wroc³awiu. Na pocz¹tek – tekst pana Adama Maksymowicza o studiowaniu ³adnych parê lat temu (str. 2), a tak¿e opis doli studentów i doktorantów w obecnych czasach (str.6).

OGRÓD SCHOLZA

Pomiêdzy ulicami Wierzbow¹, a Piotra Skargi, pod koniec XVI stulecia rozci¹ga³ siê jeden z najwa¿niejszych ogrodów botanicznych ówczesnej Europy. Dzisiaj jest tutaj piaszczysta parcela, z rzadka poroœniêta kêpkami w¹t³ej trawy, s³u¿¹ca za parking dla kilkunastu samochodów (s. 4).

Słowo Wrocławian Dwutygodnik lokalny

MSZE TRYDENCKIE

WE WROCŁAWIU

(s. 5)

PIKIETA POD KONSULATEM UKRAINY

(s. 7)

str.7

Wizja zaoszczêdzenia czterech z³otych miesiêcznie podzia³a³a mobilizuj¹co na wroc³awskich studentów. W obliczu stwierdzenia przez Wojewódzki S¹d Administracyjny niezgodnoœci z prawem miejskiego projektu biletów semestralnych Samorz¹d Studencki Uniwersytetu Wroc³awskiego zapowiedzia³, ¿e sam stworzy odpowiednie, zgodne z prawem, przepisy. Przyczyn¹ zablokowania przez WSA pomys³u urzêdników by³o przede wszystkim przyznanie ulgi tylko studentom dziennym, z pominiêciem zaocznych oraz fakt, ¿e nie mo¿e istnieæ bilet ulgowy, jeœli nie ma podobnego biletu normalnego. *** Nie widaæ koñca aktywnoœci studenckiego samorz¹du. Tym razem jego cz³onkowie postanowili zaj¹æ siê badaniem dzia³alnoœci uniwersyteckich dziekanatów. Opinie na temat ich pracy chc¹ zbadaæ na podstawie ankiet przeprowadzanych wœród studentów. Chc¹ siê dowiedzieæ, co w funkjonowaniu dziekanatów jest najbardziej irytuj¹ce oraz co mo¿na poprawiæ. Pierwsi ankietowani odpowiedz¹ na te pytania w marcu. *** Równie¿ profesorowie postanowili siê wykazaæ. Prof. Roman Ko³acz, rektor Uniwersytetu Przyrodniczego wyszed³ z inicjatyw¹ po³¹czenia si³ najwiêkszych wroc³awskich uczelni pod jednym szyldem. W tej sprawie wstêpne porozumienie podpisali szefowie, oprócz Uniwersytetu Przyrodniczego tak¿e Wroc³awkiego, Ekonomicznego, a tak¿e ASP, AWF, Akademii Muzycznej oraz Medycznej. Do wspó³pracy nie w³¹czy³a siê na razie Politechnika, rektor Wiêckowski pozostawia decyzjê senatowi uczelni. W planach naukowców wspó³praca uczelni pomog³aby w bardziej racjonalnym po¿ytkowaniu posiadanych zasobów oraz w ³atwiejszym zdobywaniu nowych funduszy.

środa, 24 lutego 2010


Temat numeru

str 2

UNIWERSYTET WROCŁAWSKI

PÓŁ WIEKU TEMU B

y³ to wtedy Uniwersytet im. Boles³awa Bieruta. Dowcipni studenci uwa¿ali jednak, ¿e nosi on skróco-ne imiê popularnej wtedy francuskiej aktorki Brigitte Bardot (BB). Uchylaj¹c siê od wszelkich wspó³czesnych porównañ, tchn¹cych narzekaniem na czasy wspó³czesne, trzeba zauwa¿yæ niezwyk³e kontrasty tamtych lat.

Jednym z nich by³a obecnoœæ na uniwersytecie starej, przedwojennej kadry naukowej przyby³ej tutaj z Uniwersytetu Jana Kazimierza ze Lwowa. Mimo powszechnie panuj¹cej indoktrynacji politycznej w klasycznym jej wydaniu komunistycznym, ze s³u¿bami bezpieczeñstwa na czele, kadra ta na ogó³ by³a odporna zarówno na groŸby, jak i na kupowanie jej przy pomocy awansów i rozdawnictwa stanowisk. Oficjalnie nie by³a ona jednak antyrz¹dowa, czy antysocjalistyczna. Zajmowa³a siê ona swoj¹ dziedzin¹ wiedzy, nie anga¿uj¹c swego autorytetu w popieranie doœæ prymitywnych metod sprawowania w³adzy przez PZPR. Partyjne komórki tworzyli wtedy m³odzi „gniewni”, ¿¹dni awansów, stanowisk i tytu³ów, które partia hojnie rozdawa³a. Mimo tego, ich stanowiska od strony naukowej zale¿a³y w³aœnie od tej starej kadry, przynajmniej na wydzia³ach nauk œcis³ych i przyrodniczych. Trzeba przyznaæ, ¿e kadra ta, poddana politycznej presji, nie stosowa³a od-

wetu w ocenie swoich partyjnych kolegów. Zajmowa³a siê œciœle tym, co do niej nale¿a³o, a wiêc nauk¹ i jej osi¹gniêciami. Ka¿dy, kto siê wyró¿nia³ pod tym wzglêdem znajdowa³ jej poparcie i uznanie niezale¿nie od czynnej dzia³alnoœci politycznej w strukturach ówczesnej w³adzy. W naukowym i studenckim œrodowisku, zwi¹zanym ideowo ze swoimi lwowskimi nauczycielami, ¿ywa by³a jeszcze legenda powojennych pionierów wroc³awskiej uczelni. Zaliczali siê do nich œwiatowej s³awy uczeni tej miary, co matematyk prof. Hugo Steinhaus, botanik prof. Stanis³aw Kulczyñski, lekarz prof Ludiwik Hirszfeld oraz geolog prof. Józef Zwierzycki. Ten ostatni naukowiec o miêdzynarodowej s³awie odkrywca z³ó¿ ropy naftowej na Dalekim Wschodzie, stworzy³ pierwsze koncepcje i podwaliny naukowe do poszukiwañ z³ó¿ rud miedzi na Monoklinie Przedsudeckiej. Eksploatacje tego z³o¿a prowadzi obecnie KGHM Polska

MiedŸ S.A. w Lubinie. W tej atmosferze wielkoœci i œwiatowych sukcesów nauki polskiej we Wroc³awiu rozpocz¹³em studia na Wydziale Nauk Przyrodniczych, na kierunku geologia. Autorytetem naukowym by³ wtedy kartograf Alp prof. Henryk Teisseyre oraz kadra jego m³odszych wspó³pracowników. Efektem ich intensywnej pracy by³a monografia geologii Sudetów. Góry te okaza³y siê jednym z najbardziej interesuj¹cych zjawisk w skali europejskiej, a nawet œwiatowej. Jedn¹ z kolejnych legend tego wydzia³u by³ prof. mineralogii Kazimierz Maœlankiewicz, który doje¿d¿a³ do Wroc³awia z odleg³ego Krakowa. By³ to przedwojenny jeszcze naukowiec, arystokrata, jubiler i doradca ekonomiczny wielu instytucji gospodarczych, który prowadzi³ niezwykle interesuj¹ce wyk³ady. Ich ozdob¹ by³y przedwojenne wspomnienia profesora zwi¹zane z poszukiwaniami i udostêpnianiem ró¿nych surowców, a przede wszystkim wêgla kamiennego. Specjalista od kamieni szlachetnych wiedzia³ o nich wszystko. Jego liczne ksi¹¿ki naukowe na ten temat by³y wykupywane na przys³owiowym pniu. Studia geologiczne w tym czasie by³y zwi¹zane z praktykami naukowymi w terenie. Ka¿dego roku przed letnia sesj¹ egzaminacyjn¹ nale¿a³o zaliczyæ

dwa tygodnie praktyki terenowej pod kierunkiem asystentów, a po sesji miesiêczn¹ praktykê terenow¹ podczas wakacji. Wszystko to tworzy³o klimat naukowej i ¿yciowej wspó³pracy studentów z kadr¹ naukow¹. Podczas jednej z takich praktyk prowadzonych przez znanego ze swej surowoœci, ale i ¿yczliwoœci prof. Józefa Oberca w terenie pracowa³o siê a¿ do zmroku. Potem sz³o siê na kolacjê i wczeœniej przygotowany nocleg. Poniewa¿ w lipcu bardzo póŸno zapada zmrok, prowadzona przez profesora grupa nie zd¹¿y³a ju¿ kupiæ chleba, gdy¿ sklepy by³y ju¿ o tej porze zamkniête. Profesor poprosi³ studentów aby poszli kupiæ chleb u gospodarzy na wsi. Niestety nic nie dostali. Na to profesor z lwowskim akcentem: „No wy studenci nie umiecie kupowaæ. Ja wam poka¿e jak siê kupuje chleb”. Wszed³ do pierwszej lepszej chaty, gdzie spo¿ywano kolacjê, a ogromny bochen chleba le¿a³ na stole. Profesor wzi¹³ ten bochen pod pachê nikogo nie pytaj¹c o zgodê. Na stole po³o¿y³ 10 z³otych ( bochenek wtedy kosztowa³ 4 z³ote) Na co gospodarze: co my bêdziemy jedli. Profesor odpowiedzia³ im, ¿e mog¹ sobie ugotowaæ kaszy, a my nawet tego nie mamy. „Tak siê kupuje chleb, studenci” - pouczy³ profesor. W piêædziesiêciolecie doktoratu profesor w Auli

Leopoldina wyg³osi³ wyk³ad o swojej drodze ¿yciowej. Na uwagê, ¿e nauczy³ nas nie tylko geologii, ale tak¿e jak ¿yæ profesor powiedzia³ znamienne s³owa: „No wie Pan, regu³ek i definicji to mo¿e nauczyæ siê ka¿dy dureñ, a jak ¿yæ to jest sztuka, która jest najwa¿niejsza i nie ka¿dy j¹ mo¿e poj¹æ”. Ten klimat tamtych lat wspó³pracy naukowej, badawczej, towarzyskiej i kole¿eñskiej by³ zaraŸliwy. Obok s³aw kadry naukowej na wydziale w tym czasie studiowali nie mniej popularni studenci. Nale¿a³a do nich znana ju¿ piosenkarka Anna German. Pisarz powieœci Piotr Wojciechowski i aktor Kabaretu „Kalambur” Ryszard Wojty³o. Z tym ostatnim zwi¹zana jest anegdota egzaminacyjna. Otó¿, pan Ryszard odpowiedzia³ na jakieœ pytanie profesora, Ten ostatni s³ysz¹c, co mówi znany aktor zmarszczy³ g³êboko brwi i zapyta³: „Tak Pan uwa¿a?”. Na co wystraszony aktor zacz¹³ zaprzeczaæ: „nie, nie, nie.” Profesor podniós³ wysoko brwi na co aktor: „ale¿ tak, tak, tak”. Wreszcie profesor pyta no to tak, czy nie? Po kilkakrotnym odegraniu tej sceny rozbawiony egzaminator postawi³ utalentowanemu aktorowi po¿¹dan¹ trójkê.

Wspominaj¹c tamten okres pragnê zwróciæ uwagê na niezwy-

PRAWO CZY WROCŁAW BEZPRAWIE?! B

Przypomnijmy, wiosn¹ 2008 roku zosta³ on zatrzymany podczas przygl¹dania siê upamiêtniaj¹cej wydarzenia w Katyniu manifestacji. Nie by³oby w tym nic niezwyk³ego, gdyby nie fakt, ¿e zosta³ w zwi¹zku z tym rzucony przez policjantów na ziemiê, pobity, poni¿ony oraz po³amano mu palce pomimo, ¿e nie stawia³ oporu. Na komisariacie zosta³ przes³uchany w cha-

2 w a l c o r w . www

Gdy w kasie pusto, na drogach dziury, a komunikacja miejska jest w zapaœci – trzeba zrobiæ coœ, by utrzymaæ ster w³adzy. Najlepszym na to sposobem jest darakterze œwiadka. Gdy po ca³ym nie ludziom igrzysk, poniewa¿ zajœciu z³o¿y³ skargê na fakt i formê zatrzymania, oskar¿ono go o pobicie kilku funkcjonariuszy. Od tego czasu odby³o siê ju¿ wiele rozpraw, jednak¿e, na wniosek jednego z policjantów, zosta³y one utajnione, co budzi liczne w¹tpliwoœci szeregu œrodowisk. Ostatnia rozprawa mia³a miejsce 16 lutego, nastêpne odbêd¹ siê 2 i 9 marca o 11:30 S¹dzie Rejonowym dla Wroc³awia-Fabrycznej przy ul. Podwale 30. Zachêcamy do œledzenia tej bulwersuj¹cej sprawy. Wiêcej na ten temat w nastêpnym numerze S³owa.

ezprawie w imieniu prawa, taka myœl ciœnie siê na usta przygl¹daj¹c siê k³opotom znanego re¿ysera i publicysty, Grzegorza Brauna.

skieruj¹ oni swe zainteresowanie na Expo, EiT, stadion czy now¹ fontannê oraz zapomn¹, dlaczego stoj¹ w korkach, t³ocz¹ siê w autobusach czy marzn¹ na przystankach.

2011 011.pl

Na stronie www.wroclaw2011.pl przedstawiamy w³asn¹ wizjê rzeczywistoœci w przeddzieñ meczów Euro 2012 we Wroc³awiu.

k³e talenty zarówno kadry naukowej, jak i studentów. Wielu moich kolegów studiuj¹cych w tamtym czasie, osi¹gnê³o póŸniej najwy¿sze stopnie naukowe, godnoœci rektorów i prorektorów, by³o wyk³adowcami na zagranicznych renomowanych uczelniach, pisa³o ksi¹¿ki i podrêczniki. Z mineralogiem profesorem Alfredem Majerowiczem, który uczestniczy³ w moim egzaminie wstêpnym jestem zaprzyjaŸniony, jak ze starszym tylko koleg¹. £¹czy nas nadal pasja poznawania œwiata, jego geologicznych, surowcowych i energetycznych tajemnic i zawsze przy ka¿dym spotkaniu mamy sobie wiele do powiedzenia. Adam Maksymowicz

MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ – DOCIERA DALEJ NIŻ MYŚLISZ reklama@slowowroclawian.pl

PEK

Słowo Wrocławian Dwutygodnik lokalny

środa, 24 lutego 2010


Publicystyka lokalna

str 3

KOMISJE ŚLEDCZE D

obry teatr nie jest z³y. Wielu Polaków pamiêta jeszcze, jakie emocje towarzyszy³y kolejnym spektaklom Kobry, czy scenicznej wersji Stawki wiêkszej ni¿ ¿ycie. Podobnie miliony telewidzów gromadzi³y spektakle kabaretowe z udzia³em Bogdana Smolenia i Zenona Laskowika, czy znakomite seriale re¿yserii Bareji. Ma³o kto by siê spodziewa³, ¿e po latach miejsce tych znakomitych widowisk zast¹pi tasiemcowy serial pt. komisje œledcze Sejmu RP.

Niestety, poziom tego serialu z roku na rok, z kadencji na kadencjê, staje siê coraz mniej strawny, a jego forma z teatru faktu i sensacji zaczyna siê zmieniaæ na komediê a nawet groteskê. Bez zbytniej wnikliwoœci mo¿na zaobserwowaæ, ¿e wielogodzinne przes³uchania s¹ pretekstem do samoprezentacji pos³ów z komisji œledczych (zw³aszcza hazardowej i w sprawie nacisków) ni¿ miejscem profesjonalnego dochodzenia prawdy. Pytania ci¹gle siê powtarzaj¹, czêsto zupe³nie odbiegaj¹ od meritum sprawy, w zale¿noœci od tego kto jest przes³uchiwany. Je¿eli jest to œwiadek z koalicji rz¹dowej, to pos³owie PO tak zadaj¹ pytania, by by³a okazji do reklamy ugrupowania, zw³aszcza kiedy przes³uchiwany by³ premier Donald Tusk, zaœ pos³owie opozycji z PiS i SLD nabieraj¹ manier bezwzglêdnych œledczych z du¿¹ doz¹ z³oœliwoœci. Kiedy zaœ na fotelu œwiadka zasiada przedstawiciel opozycji z PiS wiêkszego kalibru, tak jak by³y premier Jaros³aw Kaczyñ-

ski, role odmieniaj¹ siê o 180 stopni i to pos³owie PO staj¹ siê agresywni, z³oœliwi i ma³ostkowi, stosuj¹c niewybredne i nieuprawnione wycieczki osobiste. Obecnoœæ telewizyjnych kamer i œwiadomoœæ i¿ uczestnictwo w takim widowisku, i to nawet marnym, jest najlepsz¹ i bezp³atn¹ form¹ kampanii wyborczej, a ta przecie¿ w polityce trwa od wyborów do wyborów. Powoduje to, ¿e pos³owie œledczy gubi¹ najistotniejszy powód, dla którego zostali powo³ani. Wszystko, co zosta³o powy¿ej powiedziane, nie znaczy wcale, ¿e Polacy maj¹ lekcewa¿yæ to, co mimo wszystko ujawniaj¹ komisje œledcze. Analizuj¹c tasiemcowe, wielogodzinne przes³uchanie premiera Donalda Tuska przed tzw. hazardow¹ komisj¹ œledcz¹, trzeba stwierdziæ, ¿e wyjaœnienia szefa rz¹du nie by³y pora¿aj¹ce i mo¿na w nich dostrzec pewn¹ niekonsekwencjê. Przecie¿ wszyscy pamiêtamy, ¿e po ujawnie-

niu afery hazardowej, a zw³aszcza stenogramów z pods³uchów CBA, Donald Tusk wyraŸnie zaprzecza³ samemu istnieniu owej afery. Deklarowa³ te¿ wówczas zaufanie do ministra Drzewieckiego. Jednak podczas przes³uchania zmieni³ stanowisko, przyznaj¹c, ¿e afera hazardowa jest faktem. Widaæ te¿ dwuznacznoœæ w zachowaniu innych czo³owych polityków PO. W czasie kampanii wyborczej PO du¿o mówi³a o standardach politycznych, etycznych i prawnych. Tymczasem czo³owi politycy, na czele z by³ym przewodnicz¹cym klubu parlamentarnego, czy konstytucyjnym ministrem Drzewieckim, bez w¹tpienia mieli doœæ podejrzane relacje z osobami, które by³y za dzia³ania korupcyjne ju¿ skazane prawomocnymi wyrokami s¹dów. Ale czy nale¿y siê temu dziwiæ, gdy chodzi o ludzi wywodz¹cych siê z Kongresu Liberalno – Demokratycznego (zwanych przez Polaków „afera³ami”), w którym to œrodowisku panowa³o przekonanie, ¿e „pierwszy milion trzeba ukraœæ” by przemiany gospodarcze siê dokona³y, a Polakom nie jest potrzebna w³asnoœæ; wystarczy praca najemna u zagranicznego inwestora. Przes³uchanie premiera

MY PAMIĘTAMY! 70 rocznica pierwszej masowej wywózki Polaków na Syberię

W

roku 2010 przypadaj¹ dwie 70-te rocznice wydarzeñ, w ogromnej czêœci sk³adaj¹ce siê na pojêcie GOLGOTY WSCHODU, którego to autorem jest wieloletni Kapelan Rodzin Katyñskich, Ksi¹dz Pra³at Zdzis³aw Jastrzêbiec Peszkowski. 10.02.1940r. mia³a miejsce pierwsza, okrutna z uwagi na wielki mróz i warunki transportu, masowa deportacja naszych rodaków z terenów wschodniej Polski w g³¹b Rosji, g³ównie na Syberiê. Warto jednak pamiêtaæ, ¿e bez agresji Niemiec hitlerowskich w dniu 01.09.1939r., nie by³oby agresji sowieckiej 17.09.1939r. Dlatego te¿, nale¿y uwa¿aæ Niemcy za wspó³odpowiedzialne za polsk¹ Golgotê Wschodu. Ogólne szacunki mówi¹ o wywózce w latach 1939-1941 ponad miliona Polek i Polaków na Syberiê, do Kazachstanu i do Rosji w ogóle. Ofiary zbrodni katyñskiej to ponad 20.000 przedstawicieli polskich elit . Poniewa¿ wielce prawdopodobne s¹ inne, mniej znane miejsca wiecznego spoczynku polskich ¿o³nierzy na terenie Rosji europejskiej i zachodniej Syberii, liczbê 20.000 zamordowanych polskich ¿o³nierzy nale¿a³oby zwielokrotniæ. (np. Omsk - wzd³u¿ torów kolejowych ci¹gn¹ siê

przez oko³o 1500 m. tajemnicze gara¿e, które stoj¹ najprawdopodobniej na masowych grobach Polaków, którêdy przyje¿d¿a³y ca³e „zamro¿one”, odkryte wagony wêglarki, gdzie roz³adunek i pochówek odbywa³ siê przy pomocy ciê¿kiego sprzêtu, tzw. „bagrów”. Tak¹ relacjê zda³ nam w 2007 roku na spotkaniu w Fundacji Polskie Gniazdo p. Maciej Ruszczyñski, Wroc³awianin, który na pocz¹tku lat 90-tych XX wieku przez 3 lata poszukiwa³ polskich œladów na Syberii). Zawsze podkreœlam, ¿e zbrodnie sowieckie (nie myliæ z rosyjskimi) na Polakach, w latach 1939-1941 i w mniejszej skali nawet po zakoñczeniu wojny, nie maj¹ charakteru narodowego, tzn. nie nale¿y przypisywaæ ich Rosjanom jako narodowi, lecz sprawuj¹cym w³adzê radzieck¹

Słowo Wrocławian Dwutygodnik lokalny

w tym okresie, wielonarodowym gremiom komunistycznym, ze Stalinem i jego Politbiurem. Oczywiœcie dzisiejsza Rosja, jako prawny sukcesor Zwi¹zku Radzieckiego, ma z tego tytu³u ten¿e balast moralny i prawny, a wiêc powinna maksymalnie zadbaæ o ujawnienie ca³ej mo¿liwej do ustalenia prawdy, prawne rozliczenie zbrodni na Polakach, umo¿liwienie nale¿ytego, wspólnego upamiêtnienia miejsc zbrodni na Polakach i cmentarzy polskich. Wszystko to powinno s³u¿yæ wzajemnemu pojednaniu i poszanowaniu w relacjach miêdzy Polakami i Rosjanami. Ksi¹dz Pra³at Zdzis³aw Peszkowski, zmar³y 08.10.2007r. i spoczywaj¹cy w Œwi¹tyni Opatrznoœci Bo¿ej, w dolnym koœciele, obok wielkiego poety Ksiêdza Jana Twardowskiego, oprócz stworzenia idei Golgoty Wschodu i jego znaku Krzy¿a Golgoty Wschodu, opracowa³ uniwersaln¹ dialektykê pokoju na œwiecie, który musi byæ budowany przede wszystkim w ludzkich sercach. Jest to na-

na obecnym etapie œledztwa nie wyjaœni³o te¿, kto by³ Ÿród³em tzw. przecieku ze spotkania premiera z szefem CBA Mariuszem Kamiñskim. Choæ nasuwa³o siê wiele w¹tpliwoœci. Za to kolejny przeciek (czy aby nie kontrolowany?) z przes³uchania przed prokuratur¹ hazardowego giganta, Ryszarda Sobiesiaka, wywo³a³ polityczn¹ burzê gdy¿ zezna³ on, i¿ by³y Minister Sportu, M.Drzewiecki i by³y wicepremier G.Schetyna z³o¿yli ponoæ nie zgodne z prawd¹ zeznania przed komisj¹ œledcz¹, a Sobiesiaka znali nie kilka, a dwadzieœcia lat. Sytuacja sta³a siê dwuznaczna, gdy¿ tajne akta z przes³uchañ pana Sobiesiaka zosta³y ujawnione albo przez kogoœ z prokuratury, albo kogoœ z komisji œledczej. Dotychczasowe prace komisji hazardowej, przy ca³ej uzasadnionej krytyce i jej niekiedy groteskowych zachowañ, œwiadcz¹, ¿e, niestety, w Polsce uk³ad nadal ma siê dobrze. Smutne, ¿e na tle ca³ego kraju ów uk³ad, i to nie tylko w bran¿y hazardowej, ma siê we Wroc³awiu szczególnie dobrze. Ju¿ nie Warszawa i Krakowskie Przedmieœcie, a nasz piastowski gród, jawi siê jako przyk³ad ponoæ szczególnie naganny.

pewne – nie udowodni³a ona dotychczas, i¿ rz¹d PiS Jaros³awa Kaczyñskiego, a zw³aszcza jego s³u¿by specjalne, stosowa³y naciski na prokuraturê i wymiar sprawiedliwoœci. Prawd¹ jest przy tym, ¿e równie¿ jej prace zawieraj¹ wiele w¹tpliwoœci, zw³aszcza jeœli chodzi o tzw. aferê gruntow¹, gdzie, b¹dŸ co b¹dŸ, wicepremier Andrzej Lepper by³ przedmiotem prowokacji z u¿yciem decyzji administracyjnych podrobionych przez s³u¿by niezgodnie z zasadami. W jej wyniku upad³ rz¹d Jaros³awa Kaczyñskiego, a PiS straci³ w³adzê. Komisje œledcze w poprzednich kadencjach, zw³aszcza te pionierskie, mia³y znacz¹cy wp³yw na zmianê kompozycji politycznej w Sejmie, ale czy zmieni³y one fatalne tendencje w sprawowaniu w³adz w kraju? – raczej nie.

Warto te¿ wyci¹gn¹æ pewne wnioski z prac tzw. komisji œledczej do spraw nacisków; tu wzajemne walki pomiêdzy pos³ami staj¹ siê jeszcze bardziej agresywne i prymitywne ni¿ w komisji hazardowej. Jedno jest

Ma³o tego, obecna sytuacja jeszcze bardziej sprzyja utrzymaniu z³ych praktyk. Z w³asnych doœwiadczeñ wiem, i¿, by komisja œledcza mog³a zrealizowaæ swe cele bez wzglêdu na przynale¿noœæ partyjn¹ nale¿¹cych do niej pos³ów, musz¹ oni dzia³aæ solidarnie i spójnie. To dlatego komisja œledcza ds. prawid³owoœci prywatyzacji PZU S.A. zakoñczy³a swoj¹ pracê jednog³oœnie przeg³osowanym raportem przez pos³ów z PiS, LPR, SO, UP, PSL, SLD i PO! Komisja œledcza ds. prywatyzacji PZU S.A. da³a argumenty polskiemu rz¹dowi, by odzyskaæ pe³n¹ kontrolê nad najwiêkszym polskim

stêpuj¹ca kolejnoœæ dzia³añ, maj¹cych doprowadziæ do pokoju: PRAWDA – PRAWO – PAMIÊÆ – PRZEBACZENIE – POJEDNANIE Ksi¹dz Pra³at to postaæ historyczna, wielki Polak, który w 2006 roku zosta³ zg³oszony przez Sejm i Senat RP do pokojowej nagrody Nobla. Nie otrzyma³ jej, bo ksiê¿a katoliccy ju¿ dawno przestali byæ w Oslo i Sztokholmie na wysokich pozycjach w rankingach, a i Polska te¿ przesta³a byæ trendy. Ogromna szkoda dla Europy i œwiata, bo jego dialektyka pokoju jest prawdziwa i godna jak najszerszego rozpropagowania. Fundacjê Polskie Gniazdo ³¹czy³y z Ksiêdzem Peszkowskim bardzo bliskie i serdeczne relacje. Wystêpowaliœmy w 2005 i 2006 roku o nadanie Mu tytu³u honorowego obywatela miasta Wroc³awia. Niestety spotka³o nas rozczarowanie. Na bazie otrzymanej od Ksiêdza Peszkowskiego plastikowej formy Krzy¿a Golgoty Wschodu wykonaliœmy pierwsze trzy odlewy aluminiowe, które to zawieŸliœmy do Warszawy i w dniu 19.05.2007r. przedstawili Ksiêdzu Pra³atowi do oceny i akceptacji. Akurat by³ wówczas z odwiedzinami ostatni Prezy-

dent RP na uchodŸstwie, Pan Ryszard Kaczorowski oraz autorka „Sybirskiej odysei” i „Gdy brat staje siê katem”, Pani Krystyna LubienieckaBaraniak, która jako roczne dziecko zosta³a wywieziona na Syberiê, w ramach wspomnianej pierwszej wywózki z lutego 1940 roku i której to ojciec zosta³ zamordowany w Twerze strza³em w ty³ g³owy. Krzy¿e zosta³y w tak bardzo honorowej asyœcie pob³ogos³awione przez Ksiêdza Pra³ata, a zdjêcie które wykona³em osobiœcie, i na którym to znajduje siê równie¿ Prezes Zarz¹du Fundacji Polskie Gniazdo, Marian Jakubiszyn, uwa¿am za historyczne. Na trzy miesi¹ce przed œmierci¹ Kapelana rodzin Katyñskich i Pomordowanych na Wschodzie, otrzymaliœmy Jego pisemne b³ogos³awieñstwo i Je-

ubezpieczycielem i uzyskaæ dla bud¿etu pañstwa oko³o 15 mld z³. Wystarczy³o tylko, by Ministrowie Sprawiedliwoœci, Prokuratorzy Generalni czy Ministrowie Skarbu Pañstwa rz¹dów K.Marcinkiewicza, J.Kaczyñskego i D.Tuska zg³osili pozew do polskiego s¹du o uniewa¿nienie umowy prywatyzacyjnej PZU S.A. pomiêdzy Skarbem Pañstwa a inwestorem holenderskim Eureko, z mocy prawa. Jak siê okaza³o, powa¿na komisja i powa¿ni pos³owie z owej komisji œledczej zostali zlekcewa¿eni, a ich praca posz³a na marne. Mo¿e dlatego, ¿e nie zajmowa³a siê awanturami, nie by³a medialna i nie uprawia³a teatru groteski. Prace komisji ds. prywatyzacji PZU S.A. i komisji orlenowskiej mog³y przynieœæ bud¿etowi pañstwa, nam podatnikom, miliardowe przychody. Komisja ds. prywatyzacji sektora bankowego nie mog³a skutecznie dzia³aæ, a ds. likwidacji przemys³u stoczniowego w ogóle nie powsta³a. Czyli lekcewa¿y siê to, co dla gospodarki polskiej jest najwa¿niejsze, w zwi¹zku z czym mam podejrzenie, ¿e nawet istotne sprawy, jak te bêd¹ce przedmiotem prac komisji hazardowej i ds. nacisków, s¹ kolejnymi zas³onami dymnymi, by nadal odwracaæ uwagê Polaków od spraw najwa¿niejszych i by nadal na polskiej scenie by³ monopol gospodarczy, medialny i polityczny. Janusz Dobrosz

go wolê, aby Krzy¿ Golgoty Wschodu by³ obecny wœród Polaków w kraju i za granicami Polski, oraz aby przypomina³ o tej wielkiej polskiej tragedii narodowej. Wszystkie osoby prywatne, jak równie¿ parafie, szko³y i stowarzyszenia zainteresowane posiadaniem du¿ego lub ma³ego Krzy¿a Golgoty Wschodu mog¹ nabyæ go w naszej fundacji, wysy³aj¹c maila na adres: fundacja@polskiegniazdo.pl lub telefonicznie 71 341 53 91. Adres fundacji: ul. Gen. Ignacego Pr¹dzyñskiego 26B, 50-433 Wroc³aw Jerzy Ziomek (Autor felietonu jest Przewodnicz¹cym Rady Fundacji Polskie Gniazdo)

środa, 24 lutego 2010


Przewodnik po Wrocławiu

str 4

OGRÓD SCHOLZA P

omiêdzy ulicami Wierzbow¹, a Piotra Skargi, mniej wiêcej na opisanym wy¿ej obszarze, pod koniec XVI stulecia rozci¹ga³ siê jeden z najwa¿niejszych ogrodów botanicznych ówczesnej Europy. Dzisiaj jest tutaj piaszczysta parcela, z rzadka poroœniêta kêpkami w¹t³ej trawy, s³u¿¹ca za parking dla kilkunastu samochodów.

Strasz¹ tu jeszcze resztki ruin wczeœniej istniej¹cych budynków (np. drukarni), a ogólne wra¿enie jest doœæ przygnêbiaj¹ce: zapomniany skrawek gruntu w sercu Wroc³awia, przy ulicy Wierzbowej, nieopodal kusz¹cego zbytkami gmachu Galerii Dominikañskiej. Miejsce otoczone ordynarnym blaszanym p³otem, lokalna próbka krajobrazu pustynnego. I w³aœnie tutaj, pomiêdzy ulicami Wierzbow¹, a Piotra Skargi,

mniej wiêcej na opisanym wy¿ej obszarze, pod koniec XVI stulecia rozci¹ga³ siê jeden z najwa¿niejszych ogrodów botanicznych ówczesnej Europy. Mowa o tzw. „ogrodzie Scholza”, za³o¿onym w roku 1587 przez Wawrzyñca Scholza, wroc³awskiego mieszczanina, lekarza i uczonego. Wawrzyniec Scholz urodzi³ siê w roku 1552, jako syn miejscowego aptekarza. By³ cz³owiekiem bywa³ym w œwiecie i wykszta³conym – studiowa³ w Wittenberdze, Padwie i Bolonii. Jego dyscyplinami by³y medycyna oraz nauki przyrodnicze, ze szczególnym uwzglêdnieniem botaniki. Pozna³ W³ochy, a tak¿e Francjê, gdzie na Uniwersytecie w Valence uzyska³ stopieñ doktora medycyny i filozofii. Po powrocie na Œl¹sk o¿eni³ siê i rozpocz¹³ cenion¹ praktykê lekarsk¹. Jako cz³owiek majêtny by³ w stanie sfinansowaæ za³o¿enie ogrodu botanicznego, opartego o najlepsze wówczas euro-

pejskie wzorce. By³o to przedsiêwziêcie w duchu ówczeœnie panuj¹cych trendów estetycznych i filozoficznych – trendów renesansowych, humanistycznych. W du¿ej mierze inspiracj¹ by³a staro¿ytnoœæ grecka i rzymska, co prowadzi³o a¿ do takich praktyk, jak œwiêtowanie w ogrodzie rzymskich floraliów – obrzêdów ku czci bogini Flory, w czasie których wznoszono toasty za ni¹ i za inne bóstwa z antycznego panteonu. Mia³o to raczej wymiar symboliczny, kulturowy, by³o wyrazem modnej wówczas fascynacji epok¹ staro¿ytn¹, albo te¿ jej wyidealizowanym wyobra¿eniem.

dowa³a siê tu tak¿e altana, w której Scholz wraz ze swymi goœæmi urz¹dza³ huczne przyjêcia. Pobyt umila³ œpiew ptaków, zgromadzonych w ptaszarni. W pobli¿u ogrodu znajdowa³o siê specjalne muzeum, w którym mo¿na by³o ujrzeæ m.in. obraz „Lukrecja” pêdzla wybitnego malarza Cranacha, a tak¿e mumiê egipsk¹ i kolekcjê przyrz¹dów naukowych. Nie wszyscy mieli dostêp do ogrodu, Warzyniec Scholz œciœle dobiera³ towarzystwo. Mieli to byæ „mê¿owie dobrzy, wykwintni, ³atwi w obejœciu, weseli i wykszta³ceni” oraz kobiety „obyczajne, w kwiecie wieku i pe³ne wdziêku”. U³o¿ony zosta³ nawet kodeks zachowania w ogrodzie i podczas biesiad, opisuj¹cy jakie tematy rozmów poruszaæ, wed³ug jakich regu³ spo¿ywaæ trunki etc.

Sam ogród uchodzi³ za niezwykle czaruj¹cy, obfitowa³ w rzadkie wtedy roœliny, a to np. agawy, kaktusy, tytoñ, ziemniaki, cytrusy i hiacynty. By³o tam 385 gatunków roœlin, które zosta³y opisane i zilustrowane w specjalnym katalogu-przewodniku. Po- Scholz zmar³ przedwczeœnie – dzielony œcie¿kami ogród zdo- ju¿ w roku 1599, w wieku 47 bi³y groty i antyczne rzeŸby. Znaj- lat. Bardzo m³odo zmar³ te¿ jego

syn. Skutkiem tego przedsiêwziêcie nie by³o prowadzone dalej – aptekarz Kalenberg przeznaczy³ ogród pod uprawê zió³ leczniczych, w póŸniejszych zaœ wiekach œlady po przesz³oœci ca³kiem zaginê³y – teren przeznaczono pod zabudowê mieszkaln¹ i produkcyjn¹. Obecnie, po zgruzowaniu istniej¹cych tam wczeœniej budynków, jest to swego rodza- wa¿niejszych punktów Wroc³aju „plama”, która czeka na zago- wia, wart zwiedzania i zapamiêspodarowanie, prawdopodobnie tania. pod inwestycje o charakterze handlowym. A przez krótkich 12 Adam T. Witczak lat by³o to miejsce s³ynne na ca³¹ Europê, uwa¿ane za jeden z naj-

Fot. Maciej Mitu³a – www.wroclaw.hydral.com

DEBATA POMNIKOWA

18 lutego, w sali rady miejskiej Wroc³awia odby³a siê publiczna debata poœwiêcona polityce historycznej naszego miasta w kontekœcie obecnych w nim, planowanych i postulowanych pomników. Obrady, przebiegaj¹ce w gor¹cej atmosferze, zgromadzi³y w³adze miasta, historyków sztuki, przedstawicieli organizacji zajmuj¹cych siê urbanistyk¹ i œrodowisk zg³aszaj¹cych postulaty odnoœnie ekspozycji motywów patriotycznych we wroc³awskiej przestrzeni. Œrodowiska kombatanckie

i Fundacja Polskie Gniazdo wytyka³y radzie miejskiej i ratuszowi ignorowanie polskiej to¿samoœci miasta. Z drugiej strony, po raz kolejny pad³y zarzuty, m.in. w stosunku do monumentu upamiêtniaj¹cego Polski Sybir na Placu Staszica. Mówiono o przesadzie, patosie i niedostosowaniu wielu pomników do otaczaj¹cej ich przestrzeni miejskiej. Dosz³o m.in. do starcia pomiêdzy szefem wydzia³u kultury UM, Jaros³awem Brod¹, a kombatantami AK, którzy podnieœli problem postawienia po-

Słowo Wrocławian Dwutygodnik lokalny

mnika powrotu Ziem Zachodnich do Polski. Broda skwitowa³ ich wyst¹pienie stwierdzeniem, ¿e jest to pomys³ rodem z PRLu. Przewodnicz¹cy komisji kultury rady miasta, Jerzy Skoczylas, odrzuci³ propozycjê Fundacji Polskie Gniazdo by kwestiê pomników poddaæ pod opiniê ogó³u obywateli miasta. Wiêcej o polityce historycznej we Wroc³awiu i kontrowersjach wokó³ istniej¹cych i planowanych pomników w kolejnych numerach S³owa. Andrzej Borek

środa, 24 lutego 2010


Kultura

str 5

MSZE TRYDENCKIE WE WROCŁAWIU N iewykluczone, ¿e du¿ej czêœci polskich katolików nic nie mówi termin „Novus Ordo Missae”, nawet gdyby przet³umaczyæ go z ³aciny na jêzyk polski: „Nowy Porz¹dek Mszy”. Czy¿by wprowadzono jakiœ nowy, inny ni¿ ten, w którym siê wychowaliœmy?

Ano w³aœnie, wiêkszoœæ ludzi zapomnia³a ju¿, ¿e taka Msza œw., jaka najczêœciej jest obecnie odprawiana, to w³aœnie porz¹dek „nowy”, albowiem istniej¹cy dopiero od roku 1969 (promulgowany wtedy przez papie¿a Paw³a VI konstytucj¹ apostolsk¹ Missale Romanum), a wiêc od nieco ponad 40 lat. To szczególne: ludzie m³odzi, nawet praktykuj¹cy, czêsto nie maj¹ pojêcia, ¿e kiedyœ – i to wcale nie tak dawno temu - msza wygl¹da³a inaczej. Ci bardziej zaznajomieni z te-

matem maj¹ mgliste pojêcie, ¿e kiedyœ „by³o po ³acinie”, a nawet wiedz¹, ¿e „ty³em do wiernych”. Koœció³ Katolicki ma tak naprawdê ogrom wszelkich rytów, to znaczy porz¹dków sprawowania Mszy œw. Bardzo wiele z nich jest praktycznie nieznanych w Polsce, mam tu na myœli ryty wschodnie, np. ormiañski, maronicki, syromalabarski, koptyjski etc. Spoœród „wschodnich” w Polsce obecny jest przede wszystkim grekokatolicki.

Msza œwiêta najbardziej znana polskim katolikom to wspomniany wy¿ej „NOM” („Novus Ordo Missae”), czyli tak zwana „zwyczajna forma rytu rzymskiego”. Ale przecie¿ przez ca³e wieki porz¹dek by³ inny, ró¿ni³ siê nie tylko u¿yciem ³aciny czy zwróceniem kap³ana ty³em do wiernych (czy raczej: zwróceniem wszystkich przodem do o³tarza, do Boga), ale tak¿e wieloma gestami, symbolami, modlitwami. Gwoli œcis³oœci nale¿y tu dodaæ, ¿e oficjalnie obie msze wystêpuj¹ nie jako dwa „ryty”, ale jako zwyczajna i nadzwyczajna „forma” jednego rytu rzymskiego. Tak czy inaczej Mszê trydenck¹ (poniewa¿ ostatecznie zadekretowano j¹ na Soborze Trydenckim w XVI wieku, choæ tak naprawdê jest znacznie starsza) postrzega siê czêsto jako bogatsz¹ od tej „zwyk³ej” - wiele osób twierdzi, ¿e lepiej wyra¿a ona naukê Koœcio³a, a tak¿e, ¿e jest

Fot: WT

piêkniejsza pod wzglêdem estetycznym i pozwala lepiej prze¿ywaæ tajemnice wiary. Warto wiedzieæ, ¿e przez wiele lat po II Soborze Watykañskim toczy³y siê swoiste walki o mo¿liwoœæ sprawowania „starej mszy”. Miêdzy innymi z powodu utrudnieñ, jakie by³y stawiane konserwatywnym wiernym, zrodzi³y siê problematyczne kwestie Bracta œw. Piusa X (potocznie „lefebrystów”, choæ nie jest to najszczêœliwszy termin)

i jeszcze bardziej radykalnych sedewakantystów. Papie¿ Jan Pawe³ II w swoim motu proprio Ecclesia Dei z 1988 roku poleci³ biskupom u³atwiaæ wiernym przywi¹zanym do rytu trydenckiego pielêgnowanie tej tradycji liturgicznej. Dnia 7 lipca 2007 papie¿ Benedykt XVI w motu proprio Summorum Pontificum zezwoli³ na odprawianie Mszy trydenckiej ka¿demu kap³anowi bez koniecznoœci zgody biskupa od 14 wrzeœnia 2007 roku.

A zatem „stara Msza œw.” jest w pe³ni legalna, dopuszczalna i dostêpna. Co wiêcej, mo¿na na ni¹ uczêszczaæ tak¿e we Wroc³awiu: sprawowana jest w koœciele NMP na Piasku przy ul. œw. Jadwigi w ka¿d¹ niedzielê o godzinie 18.00 oraz w dni powszednie o godzinie 7.00 rano. Mszê najczêœciej odprawia ks. Grzegorz Œniadoch z Instytutu Dobrego Pasterza. Adam T. Witczak

CZĄ STKI

ŻYD NA SCENIE N ELEMENTARNE J storyczna. Joselewicz by³ handlarzem koñmi, przez jakiœ czas mieszka³ w Pary¿u. Zebra³ i dowodzi³ Starozakonnym Pu³kiem Lekkokonnym. By³ to odzia³ stworzony z samych ¯ydów, którzy chcieli walczyæ za Polskê. Pu³kowi temu pozwolono nosiæ tradycyjne ¿ydowskie brody, dostarczano koszerne jedzenie i w miarê mo¿liwoœci ¿o³nierze ci powstrzymywali siê od pracy w szabat. Odzia³ zosta³ rozbity w 1794 roku podczas obrony warszawskiej Pragi. Zaœ po klêsce insurekcji Berek Joselewicz emigrowa³ do W³och, gdzie s³u¿y³ w s³ynnych Legionach gen. Henryka D¹browskiego. Jako dowódca oddzia³u zosta³ kawalerem orderu Virtuti Militari. Zgin¹³ w Polsce podczas bitwy pod Kockiem w 1809 roku. Tyle Historii.

mum scenografii, maksimum aktorów. W ka¿dej z widzianych przeze mnie scen plastyczna oprawa by³a doœæ uboga. Pochy³a scena, trzy krzes³a i rekwizyty aktualnie potrzebne. Za to zawsze na estradzie znajdowa³o siê oko³o dziesiêciu aktorów. Kwestie wypowiadane przez postacie s¹ wznios³e i patetyczne, w sam raz na powa¿ne dzie³o o bohaterach narodowych. Przeplatane s¹ one z pieœniami stylizowanymi na patriotyczne. Aktorzy Teatru Polskiego bardzo sprawnie wspó³pracuj¹ z aktoSztuka zosta³a zrealizowana na rami teatru pantomimy, co nadapodstawie dramatów z pocz¹tje dynamikê i ruch oraz sprawia, ku XX wieku - „1794” Zenona ¿e sceny s¹ po prostu ciekawParviego oraz „Berek Joselesze. Z opowiadañ realizatorów wicz” Jakuba Warksmana. S¹ to wiadomo, ¿e spektakl po³o¿y postacie zwi¹zane z teatrem nacisk na pytanie, kim s¹ bohate¿ydowskim w Polsce na prze³orowie narodowi w szerokim pomie XIX i XX wieku . jêciu tego s³owa, a tak¿e na wielokulturowoœæ XVII-wiecznej Akcja sztuki rozgrywa siê pod- Re¿yserem spektaklu jest Remi- Polski, jak i wspólne elementy czas insurekcji koœciuszkow- giusz Brzyk, absolwent krakow- historii polsko-¿ydowskiej. skiej. Bohaterem przedstawie- skiej oraz wroc³awskiej PWST, nia jest, jak nie trudno siê domy- na scenie zawodowej obecny od Miejsce premiery spektaklu nie œliæ, Berek Joselewicz. To po- ponad 10 lat. Mimo tego stosun- jest przypadkowe, poniewa¿ scestaæ jak najbardziej realna i hi- kowo nied³ugiego czasu dorobi³ na kameralna we Wroc³awiu do siê wielu nagród. Wro- 1968 roku by³a teatrem ¿ydowc³awscy widzowie skim. W najbli¿szym czasie mo¿mog¹ kojarzyæ go ze na siê spodziewaæ wysypu przedspektakli: „Mary Stuart” stawieñ o takiej tematyce. (Scena na Œwiebodzkim – 2003r.) oraz „Juliusza Chocia¿ nie jestem mi³oœnikiem Cezara” (Scena im. Je- takich widowisk myœlê, ¿e tym rzego Grzegorzewskie- warto siê zainteresowaæ, chocia¿go – 2007r.), a tak¿e by ze wzglêdu na tematykê pospektakli dyplomowych ruszon¹ w sztuce. Ciekawostk¹ wroc³awskiej PWST. jest, ¿e spektakl ma byæ grany zarówno w jêzyku polskim jak i w jidysz. Podczas przedstawienia Juliusz Kossak przyjêto zasadê miniRobert Traczyk Berek Joselewicz pod Kockiem

iedawno odby³a siê premiera prasowa spektaklu „Berek Joselewicz”. Niestety, realizatorzy spektaklu nie pokazali dziennikarzom zbyt wiele, gdy¿ jedynie trzy sceny. Wiêcej by³o opowiadania o tym, co siê bêdzie dzia³o ni¿ rzeczywistego widowiska.

Słowo Wrocławian Dwutygodnik lokalny

edna z najbardziej kontrowersyjnych powieœci ostatnich lat na deskach Teatru Polskiego

zosta³a przystosowana do warunków scenicznych. Ka¿da ze scen mog³aby byæ oddzieln¹ etiud¹. Zachowuj¹ one jednak spójnoœæ fabularn¹. Re¿yser zdecydowa³ siê u³o¿yæ wypadki z ¿ycia braci chronologicznie, co sprawia, ¿e spektakl jest zrozumia³y. Zabieg ten przes³ania jednak, œwietnie nakreœlon¹ w powieœci, psychologiê postaci. Dodatkow¹ atrakcj¹ spektaklu jest ogromny zegar, który pokazuj¹c czas do Fabu³a spektaklu oparta jest na koñca spektaklu, metaforycznie historii dwóch przyrodnich bra- odmierza minuty, które pozostaci, którzy ca³kowicie siê od sie- ³y do upadku ludzkoœci. bie ró¿ni¹. Obaj jednak wiod¹ ¿ycie pe³ne frustracji i strachu. Rolê narratora przyj¹³ na siebie Michel (Adam Cywka) to wy- Marcin Czarnik. Towarzyszy on bitny biofizyk, który dziurê bohaterom przez ró¿ne etapy ich w swoim ¿yciu wype³nia rzuca- ¿ycia. Komentuje ró¿ne wydarzej¹c siê w wir badañ. nia - jak na przyk³ad obyczajow¹ Bruno (Wies³aw Cichy) jest ca³- rewolucjê w 1968 roku, rozwój kowitym przeciwieñstwem swo- New Age, wspó³czesny nam jego brata. Uzale¿niony od sek- œwiat - by dotrzeæ do przysz³oœci. su niespe³niony pisarz. Przez ca³e ¿ycie chce odmieniæ swój los, Wiktor Rubin zdecydowa³ siê te¿ lecz wci¹¿ zamkniêty jest w tym okroiæ swoj¹ sztukê z nadmiersamym, nieciekawym œwiecie. nej iloœci seksu, którym ksi¹¿ka Powieœæ wyj¹tkowo sprawnie wrêcz ocieka. Wysz³o to na doJu¿ od jakiegoœ czasu spektakl ten nie schodzi z afisza, a widzowie szturmuj¹ „Scenê na Œwiebodzkim”. Wiktor Rubin zmierzy³ siê z powieœci¹ francuskiego pisarza-skandalisty, Michela Houellebecqa. „Cz¹stki elementarne” s¹ uwa¿ane za jedno z najwybitniejszych dzie³ autora. W³aœnie ta powieœæ w znacznym stopniu przyczyni³a siê do jego popularnoœci.

bre ca³emu obrazowi, gdy¿ widz mo¿e skupiæ siê na fabule, zamiast na pojawiaj¹cych siê co chwilê go³ych scenach. Jednak z „Cz¹stek elementarnych” nie da siê ca³kowicie usun¹æ elementów seksu i przemocy. Bez nich ca³a historia traci sens. Odpowiednie ich dozowanie sprawia, ¿e na pierwsze z nich patrzymy ze wspó³czuciem, ¿alem, z myœl¹ „jak oni mog¹ to robiæ”. Im bli¿ej koñca tym ostrzejsze sceny, jednak widz coraz mniej siê nimi przejmuje, by w koñcu na brutalny gwa³t zareagowaæ co najwy¿ej ziewniêciem. Dok³adnie tak jak we wspó³czesnym œwiecie. Media bombarduj¹ nas przemoc¹ ze wszystkich stron, tak ¿e stajemy siê obojêtni na coœ, co by³oby nie do pomyœlenia dwadzieœcia lat temu. „Cz¹stki elementarne” to obraz ostatnich kilkudziesiêciu lat przemian obyczajowych w Europie, które wed³ug Houellebecqa s¹ przyczyn¹ moralnego upadku wspó³czesnego œwiata. Zarówno Wiktor Rubin, jak i dramaturdzy (Jolanta Janiczak, Piotr Rudzki), bardzo sprawnie poradzili sobie z powieœci¹ Francuza. Jednak ca³y spektakl jest jedynie ogólnym zarysem problemów ujêtych w ksi¹¿ce. Robert Traczyk

środa, 24 lutego 2010


Finanse

str 6

STUDENCKI PORTFEL

W

roc³aw, jak nietrudno zauwa¿yæ, jest jednym z wiêkszych oœrodków akademickich w kraju. Kszta³ci siê tutaj ponad 100 000 studentów. Sytuuje to Wroc³aw - po Warszawie i Krakowie na trzecim miejscu pod wzglêdem iloœci studentów. Studentom, poza zdobywaniem wiedzy, nieobce s¹ równie¿ bardziej przyziemne sprawy zwi¹zane z kosztami utrzymania oraz zdobywaniem pieniêdzy na ich pokrycie.

Podstawowym i najwiêkszym wydatkiem wroc³awskiego studenta jest koszt wynajêcia pokoju. W naszym mieœcie jest to koszt od 300 do 800 z³. Pokój jednoosobowy w mieszkaniu studenckim kosztuje oko³o 600 z³, nieco taniej - oko³o 500 z³ -

Ostatnim z niezbêdnych wydatków studenta s¹ jego wydatki na ¿ywnoœæ. Karnet w sto³ówce studenckiej wynosi 180 z³ za 20 obiadów. Do tego dochodz¹ jeszcze koszty œniadania i kolacji. Jakieœ 7 z³ dziennie, czyli 200 z³ Drugim niezbêdnym wydatkiem, miesiêcznie. Jednak tu równie¿ bêd¹cym sta³ym kosztem utrzy- mo¿liwe jest dokonanie oszczêdpokój przy rodzinie. Na miejsce w pokoju trzeba wydaæ oko³o 400 z³. Bardziej ekonomiczn¹ wersj¹ jest miejsce w akademiku, kosztuj¹ce 300 – 400 z³.

W mieœcie*** (prawda w oczy kole) Pomnik studenta stoi na cokole… ……………………….Odzian letko, agrafk¹ spina przewiewne paletko, a pod paletkiem, w miejscach dolno-tylnych, nie rozwi¹zany ma problem tekstylny…

O

d kilku miesiêcy korytarze Uniwersytetu Wroc³awskiego oplakatowane s¹ has³ami „ Doktorant g³odny albo go³y”, „Za 1050 z³otych nie da siê we Wroc³awiu godnie ¿yæ”, „Podziel siê jedzeniem ze swoim doktorantem” itp. Akcja przeprowadzona jest pod has³em „Zapal œwieczkê za przysz³oœæ Uniwersytetu”. Nie mam w¹tpliwoœci, ¿e przysz³oœæ uniwersytetów, to przede wszystkim doktoranci. Nauka œwiatowa, w szczególnoœci takie dyscypliny jak fizyka, chemia czy matematyka rozwija siê g³ównie dziêki pracowitoœci, inteligencji, geniuszowi ludzi w wieku dwudziestu kilku lat, przed trzydziestk¹ lub w pobli¿u trzydziestki. Aby to wiedzieæ nie potrzeba studiowaæ statystyk, wystarczy zapoznaæ siê z biografiami laureatów Nagrody Nobla, z ¿yciorysami ludzi, którzy pozostawili w nauce œlad najwiêkszy. W fizyce to s¹ w przewa¿aj¹cej wiêkszoœci m³odzi ch³opcy, czasem dziewczêta, którzy nie ukoñczyli trzydziestu lat. A wiêc to jest wiek naszych doktorantów. Stwierdzenie tej oczywistoœci powinno skutkowaæ kolejn¹ oczywistoœci¹: jeœli pañstwo chce siê rozwijaæ, jeœli chce aby jego mo¿liwoœci i talenty uczestniczy³y w wyœcigu cywilizacyjnym, naukowym i technologicznym, to musi tym m³odym zdolnym ludziom zapewniæ warunki umo¿liwiaj¹ce ich wykorzystanie. Sytuacja, w której w tym najwa¿niejszym, najbardziej p³odnym okresie ich ¿ycia, zmuszeni s¹ do poszukiwania pieniêdzy na prze¿ycie, na zapewnienie najbardziej elementarnych

mania studenta we Wroc³awiu, jest bilet komunikacji miejskiej. Po wycofaniu biletów semestralnych, najtañszym rozwi¹zaniem sta³ siê zakup biletu 90-dniowego w cenie 120 z³, co daje koszt 40 z³ na miesi¹c. Wydatki mo¿na jeszcze zmniejszyæ poprzez ograniczenie siê do dwóch dowolnie wybranych linii. Koszt takiego biletu to 24 z³ za 30 dni.

potrzeb jest karygodna, jest marnotrawstwem potencja³u, si³ i talentów narodowych. I piszê tutaj o doktorantach w szczególnoœci, a nie o studentach i ludziach kszta³c¹cych siê w ogóle. Nie ma nic specjalnie z³ego w tym, ¿e studenci, aby siê utrzymaæ na studiach, musz¹, czêsto-gêsto, zajmowaæ siê dorywcz¹ prac¹ zarobkow¹, aby dorobiæ do stypendium, czy nawet wrêcz je zast¹piæ. Trudne warunki studiowania mog¹ byæ dodatkow¹ mobilizacj¹ i sprzyjaæ rozwojowi ukrytych talentów. Co innego doktorant. Doktorant, w tym najbardziej twórczym okresie swego ¿ycia, winien mieæ mo¿liwoœæ pe³nej koncentracji, ¿eby ze swego talentu zrobiæ najlepszy u¿ytek. W ¿adnym wypadku nie da siê powiedzieæ, ¿e ludzie rz¹dz¹cy Polsk¹ od roku 1945 rozumieli te oczywiste prawdy. Ani przez prawie pó³wiecze PRL, ani przez dwudziestolecie III RP. Zarówno w jednej, jak i w drugiej ani nauka polska, ani pracownicy nauki – w szczególnoœci najm³odsi – nie mogli siê uskar¿aæ na nadmiar opieki i troski. Ró¿nicê widzia³bym g³ównie w propagandzie: w PRL-u nieodmiennie nale¿eliœmy do czo³ówki œwiatowej postêpu i dynamicznego rozwoju, w mediach pañstwo zawsze by³o wychwalane.

Słowo Wrocławian Dwutygodnik lokalny

noœci. Zamiast jeœæ w sto³ówce mo¿na gotowaæ sobie samemu. Najtañsze studenckie jedzenie to mro¿one warzywa lub pierogi, oko³o 5 z³. Ekonomicznie jest te¿ gotowaæ sobie spaghetti. Spaghetti, które wystarczy na 4 dni, mo¿na przyrz¹dziæ za 6 z³ (3 z³ makaron + 3 z³ sos).

Student nie musi jednak wszystkich potrzebnych mu pieniêdzy zdobywaæ samemu lub od rodziny. Mo¿e liczyæ na ró¿nego rodzaju stypendia. Najlepiej sytuacja wygl¹da na Uniwersytecie Wroc³awskim. Tam stypendia naukowe kszta³tuj¹ siê na poziomie od 300 do ponad 600 z³. Wysokie s¹ równie¿ stypendia socjalne (od 280 do 540 z³),

mieszkaniowe (270 – 370 z³) oraz na wy¿ywienie (200 – 230 z³). Du¿o gorzej maj¹ studenci Politechniki Wroc³awskiej. Tam po ostatnich obni¿kach najni¿sze stypendium naukowe wynosi 200 z³, a najwy¿sze 360 z³. Znacznie ni¿sze s¹ równie¿ stypendia socjalne (130 – 250 z³), mieszkaniowe (80 – 125 z³) oraz na wy¿ywienie (75 z³). Poza tym, studenci mog¹ ubiegaæ siê równie¿ o symbolicznie oprocentowany kredyt studencki w wysokoœci 600 z³.

ZA PRZYSZŁOŚĆ UNIWERSYTETU

spartam to substancja s³odz¹ca, niestety powszechna w napojach typu light, gumach do ¿ucia, tabletkach musuj¹cych czy od¿ywkach dla sportowców. Opisywany bywa jako E951, Sugar Free, NutraSweet, Cristal Night, Canderel, Spoonful, EqualMeasure. Te nazwy s¹ wa¿ne, bo szukanie w sk³adzie pro-

210, a wojskowi zaczynali od grupy XIV z mno¿n¹ 180. Najni¿sze uposa¿enie, a wiêc P£ACA MINIMALNA wynosi³o 120. Jak z tego wynika uposa¿enie doktoranta (starszego asystenta) by³o 4,3 raza wy¿sze od p³acy minimalnej. Wg najnowszych danych, w styczniu 2010 urzêdowa p³aca minimalna w III RP wynosi 1317 z³otych.

Wolszczana, którzy, nota bene, ca³e ¿ycie naukowe spêdzili Pracownicy nauki, nauczyciew USA. le szkolni i akademiccy, byli op³acani, tak jak dzisiaj, z BuElita polityczna III Rzeczypo- d¿etu Pañstwa. „Ustawa z 9 paŸspolitej z regu³y pomija doro- dziernika 1923 roku o uposa¿ebek PRL i odwo³uje siê, jako niu funkcjonariuszów pañstwodo swojej poprzedniczki do II wych i wojska” (Dz.U.R.P. Nr Zakoñczmy wiêc s³owami PoRP. III Rzeczpospolita w tych 116 z r. 1923, poz.924) dzieli³a ety, który tak siê w tej sprawie statystykach niczego ciekawe- wszystkich pacowników na 16 wypowiedzia³: go nie wnios³a. Abramowicz, grup uposa¿enia. Do ka¿dego A napis taki Paczyñski, Wolszczan to PRL, stanowiska przypisana by³a pewna pomniku œwieci; ¿aden z fizyków, chemików na „mno¿na”, któr¹ nastêpnie TEN POMNIK NARÓD astronomów III RP do tej sze- mno¿y³o siê przez kwotê, jak¹ WZNIÓS£ DLA SWOICH rokiej czo³ówki œwiatowej jesz- ka¿dego miesi¹ca okreœla³ MiniDZIECI, cze nie doskoczy³. Stanowczo ster Finansów. Doktorantowi DROGICH STUDENwy¿ej, z tego punktu widzenia, w tej tabeli odpowiada³o stanoTÓW, KTÓRZY Z oceniæ wypada wk³ad II RP: wisko starszego asystenta, któRÓZNYCH WZGLÊDÓW przynajmniej w fizyce znajdu- rych ta Ustawa przypisywa³a do NIE UKOÑCZYLI jemy tam nazwiska Kazimie- szczebla VIII b i przypisywa³a STUDIÓW. I ja siê tu rza Fajansa, Józefa Rotblata im mno¿n¹ 520. Do tej samej wcale nie dziwiê. i Stanis³awa Ulama, którzy kategorii nale¿eli podkomisarze swoje szlify naukowe zdoby- Policji Pañstwowej i oficerowie Bo ¿ywy student to jest li w pracy na polskich uni- w randze porucznika. Profesok³opot dziki, rowie zwyczajni nale¿eli do gruwersytetach. A my, Polacy, my lubim py IV z najni¿sz¹ mno¿n¹ 1400, pomniki. Ale dlatego, skoro III RP ma co odpowiada³o uposa¿eniu Kobyæ spadkobierczyni¹ i konty- mendanta G³ównego Policji, (K.I.Ga³czynski, 1947) nuatork¹ Drugiej, popatrzmy a w wojsku uposa¿eniu genejak inaczej traktowa³a swoje ra³a brygady i kontradmira³a. talenty II RP i porównajmy to Posterunkowi PP zaczynali od Jerzy Przystawa grupy XIII, a wiêc z mno¿na z praktyk¹ Trzeciej.

ASPARTAM A

Adam £¹cki

Jak widaæ, student zbyt bogaty zazwyczaj nie jest. Porównuj¹c jednak jego sytuacjê i dostêpn¹ pomoc z

ZAPAL ŚWIECZKĘ W III RP nasza pozycja w rankingach naukowo-cywilizacyjnych jest pod obstrza³em krytyki, Polska wypad³a z œwiatowej czo³ówki i znalaz³a siê w ogonie. Okazuje siê nagle, ¿e najlepsze polskie uniwersytety nie mieszcz¹ siê nawet w pierwszej piêæsetce czo³owych uczelni na œwiecie, a wk³adu polskich uczonych w dorobek œwiatowy trzeba szukaæ ze œwiec¹. Przejrza³em spisy wybitnych uczonych, jakie mo¿na znaleŸæ w Internecie, np. w Wikipedii. Na prawie 800 nazwisk najbardziej znanych fizyków jest tylko jedno (JEDNO!) nazwisko fizyka, który po wojnie przez jakiœ czas pracowa³ na polskich uczelniach i tu skoñczy³ studia. To prof. Marek Abramowicz, absolwent Uniwersytetu Wroc³awskiego, poza tym od wielu dziesiêcioleci na uczelniach zachodnich, ostatnio w Szwecji. Na liœcie s³awnych chemików nie ma ani jednego polskiego nazwiska, lepiej jest wœród astronomów, gdzie wymienia siê Bohdana Paczyñskiego i Aleksandra

innymi grupami spo³ecznymi, jego sytuacja wcale nie jest najgorsza - przesadzone s¹ wiêc opinie o g³oduj¹cych studentach i braku pomocy pañstwa dla nich.

duktu wy³¹cznie aspartamu mo¿e wprowadziæ konsumenta w b³¹d. Ponadto, czasami bardzo ma³ymi literami, podany jest cukier, a w dalszej czêœci jeszcze aspartam. Jest on tañszy od cukru i wzmacnia smak oraz jest polecany cukrzykom. Po spo¿yciu rozk³ada siê do metanolu i formaldehydu, które kumuluj¹c siê w organizmie powoduj¹ zmiany zachowania i ca³¹ listê chorób. Od czasu wprowadzenia tej sub-

stancji w 1983 roku, któremu towarzyszy³o fa³szowanie danych przez wielki kapita³, iloœæ chorych na raka mózgu w USA wzros³a o 67%. Wprawdzie czêœæ osób jest bardziej odporna na jego dzia³anie, ale prêdzej czy póŸniej dochodzi do zaburzeñ w miarê kumulacji formaldehydu. Podstêpne zapisy Codex alimentarius ONZ dopuszczaj¹ ten zwi¹zek. Na przyk³ad - je¿eli ktoœ przyjmuje z jogurtem ma³¹ dawkê aspartamu, mo¿e nie odczuæ skutków dzia³ania natychmiastowego, lub odczuæ po d³u-

gim czasie. Za to pij¹c du¿o napojów dietetycznych w okresie letnim, mo¿na wielokrotnie przekroczyæ dopuszczalny dzienny limit. Niektórzy maj¹ trudnoœci, aby dojœæ przyczyny swoich chorób, jednak eliminuj¹c aspartam z diety nagle zdrowiej¹. Ten sztuczny s³odzik mo¿na zast¹piæ roœlinnymi ksylitolem lub stewi¹, dostêpnymi w sklepach ze zdrow¹ ¿ywnoœci¹. S¹ przebadane, obni¿aj¹ poziom insuliny, a ponadto korzystnie alkalizuj¹ organizm. Krzysztof Tarnawski

środa, 24 lutego 2010


Wydarzenia

str 7

KARDYNAŁ BERTONE

WE WROCŁ AWIU Wroc³aw odwiedzi³ kardyna³ Tarcisio Bertone. 11 II dosta³ on tytu³ doktora honoris causa wroc³awskiego Papieskiego Wydzia³u Teologicznego. Pe³ni on funkcjê sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej. Pe³ni w Watykanie funkcjê podobn¹ do premiera. Od 2007 roku jest równie¿ kamerlingiem, wiêc to on administrowa³by Koœcio³em w razie œmierci papie¿a.

Kardyna³ odznaczony zosta³ w Polsce przez prezydenta Krzy¿em Wielkim Orderu Zas³ugi. W auli Wydzia³u Teologicznego wyg³osi³ wyk³ad, którego tematem by³a relacja miêdzy Koœcio³em a demokracj¹. Eminencja odprawi³ te¿ mszê w katedrze na Ostrowie Tumskim. Jaros³aw Kowalczyk

PIKIETA POD KONSULATEM UKRAINY Pi¹tek, 5 lutego, min¹³ pod znakiem ogólnopolskiego protestu przeciwko gloryfikowaniu na Ukrainie Stepana Bandery, ideologa nacjonalistycznych band, które w latach czterdziestych wymordowa³y co najmniej 150 tyœ. Polaków, a tak¿e tysi¹ce przedstawicieli innych narodowoœci. Najliczniejsza pikieta, gromadz¹ca blisko 200 osób, odby³a siê pod ukraiñskim konsulatem we Wroc³awiu. Jej organizatorem by³ pisarz, Stanis³aw Srokowski. Wœród przemawiaj¹cych podczas protestu by³ m.in. za³o¿yciel Solidarnoœci Walcz¹cej, Kornel Morawiecki i dr Bogus³aw PaŸ.

W zwi¹zku z przek³amaniem, do notkê pana Stanis³awa Srokowjakiego dosz³o we wroc³awskim skiego. wydaniu Faktów, publikujemy Manipulacja faktów TVP Wroc³aw TVP Wroc³aw, Fakty, zmanipulowa³a 5.02.2010 r. obraz demonstracji mieszkañców Wroc³awia i innych miast regionu, którzy przybyli pod Konsulat Ukrainy, by protestowaæ przeciwko nadaniu tytu³u Bohatera Narodowego Banderze. W swojej relacji czterokrotnie, jak dok³adnie policzy³em, zani¿yli iloœæ uczestników (by³o nas ok. 200, a podali 50) i po-

nad trzykrotnie skalê mordów (podali liczbê 60 tyœ. ofiar.) Ponadto rozwodnili materia³ ujêciami z innych miejsc, zniekszta³caj¹c sens ca³oœci. Tak siê manipulowa³o za komuny. Tu chcieli, jak widaæ, zmniejszyæ wagê tak udanej i wa¿nej demonstracji przeciwko szerzeniu faszyzmu w Europie. Hañba Faktom, TVP, Wroc³aw! Ok³amuj¹ swoich widzów. Wys³a³em do dyrekcji protest. Stanis³aw Srokowski

INAUGURACJA EUROPEJSKIEGO ROKU WALKI Z UBÓSTWEM I WYKLUCZENIEM SPOŁECZNYM WE WROCŁAWIU W poniedzia³ek, 15 lutego, we wroc³awskim Teatrze Muzycznym „Capitol” odby³ siê jazzowy koncert inauguracyjny Europejskiego Roku Walki z Ubóstwem i Wykluczeniem Spo³ecznym. Wziêli w nim udzia³ m.in.: Big Wroc Love Band, Piotr Baron (saksofonista), Zbigniew Czwojda, Micha³ Czwojda, Robert Kamalski, Konrad Imiela, Krzysztof Kiljañski. Najbardziej oczekiwanym wystêpem by³ popis Chóru Urzêdu Marsza³kowskiego, œpiewaj¹cego piosenkê z przes³aniem pt. „Wa¿ne s¹

tylko te dni, których jeszcze nie znamy”. Chór Radnych Miasta Wroc³awia wykona³ „Przeka¿my sobie znak pokoju”. Oprócz czêœci muzycznej by³y równie¿ recytowane wiersze, m.in. „Refleksja O. Bernarda”, „Rozmyœlenia b³. S. Klementyny” i „Modlitwa twórców kultury”, które zadeklamowa³ Edwin Petrykat. W koncercie bra³o udzia³ ponad 600 osób z ró¿nych œrodowisk, instytucji pozarz¹dowych, np. z Wroc³awskiego Sejmiku Osób Niepe³nosprawnych czy Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

Słowo Wrocławian Dwutygodnik lokalny

W zwi¹zku z obchodami ERWzUiWS planowany jest szereg imprez. „Bêdziemy równie¿ chcieli, aby zakoñczenie Europejskiego Roku Ubóstwa i Wykluczenia Spo³ecznego by³o we Wroc³awiu na prze³omie listopada, grudnia” - mówi³ Bohdan Aniszczyk, przewodnicz¹cy Towarzystwa Pomocy im. Brata Alberta (na zdjêciu) oraz Radny Miasta Wroc³awia. Imprezê uœwietni³ poczêstunek – chleb ze smalcem, ogórki, ciastka, kawa i herbata. Andrzej Borek

WYDARZENIA Wroc³awscy urzêdnicy chc¹ w tym roku zarobiæ dla bud¿etu ponad 200 milionów z³otych na sprzeda¿y 400 nieruchomoœci. Najbardziej atrakcyjne lokalizacje to poklasztorny budynek przy ulicy W³odkowica oraz kamienica przy placu Solnym, obok siedziby „Gazety Wyborczej”. Inne przeznaczone do sprzeda¿y lokale znajduj¹ siê miêdzy innymi przy ulicy Pi³sudskiego, Koœciuszki, Kie³baœniczej czy Wiêziennej. Miasto skupi³o siê na sprzeda¿y mniejszych i tañszych nieruchomoœci, gdy¿ takie cieszy³y siê ostatnio najwiêksz¹ popularnoœci¹.

Cha³ubiñskiego i Curie-Sk³odowskiej. Budynki, uszkodzone w trakcie II wojny œwiatowej, do tej pory nie doczeka³y siê kapitalnego remontu. Remont ma kosztowaæ oko³o 20 milionów z³otych, po³owê z tej kwoty ma wy³o¿yæ uczelnia, po³owa ma pochodziæ z Regionalnego Programu Operacyjnego „Turystyka kulturowa”. *** Prezydent Dutkiewicz ustanowi³ stypendium Fritza Sterna. Co roku wybitni naukowcy i artyœci mog¹ dostaæ do dziesiêciu tysiêcy euro. Celem jest przyci¹gniêcie jak najwiêkszej liczby znanych i cenionych naukowców z dziedziny nauk humanistycznych i spo³ecznych. Patron stypendium, Fritz Stern, to amerykañski historyk, który urodzi³ siê we Wroc³awiu, ale ze wzglêdu na ¿ydowskie korzenie wraz z rodzin¹ opuœci³ III Rzeszê w 1938 roku. 8 lat temu Uniwersytet Wroc³awski przyzna³ mu tytu³ doktora honoris causa.

*** W najbli¿szym czasie kierowcy TIR-ów wje¿d¿aj¹cych do Wroc³awia od po³udnia nie bêd¹ musieli siê baæ, ¿e przekrocz¹ dozwolon¹ wagê. Wszystko te ze wzglêdu na to, ¿e w ostatni weekend na alei Karkonoskiej uszkodzony zosta³ system wa¿¹cy wje¿d¿aj¹ce ciê¿arówki. Ze wzglêdu na pogodê niemo¿liwe by³o naprawienie aparatury, zdecydowano siê wiêc zalaæ j¹ asfaltem, by nie utrudniaæ kierowcom wjazdu do miasta (z powodu awarii czynny by³ tylko jeden pas jezdni). *** Sprawnoœæ urz¹dzeniu ma zostaæ przywrócona MPK rozpoczê³o akcjê „1 metr”. W jej trakcie za na wiosnê. wycieraczkami samochodów umieszcza ulotki, w których prosi kierowców o parkowanie przy*** najmniej metr od torowiska tramwajowego, tak, Kolejna osoba oskar¿ona w sprawie zabójstwa by pojazdy na szynach mog³y wygodnie przejena skrzy¿owaniu Powstañców Œl¹skich z Hal- chaæ. Na ulotkach przypomina siê o tym, ¿e nielera. Tym razem znajomy Krzysztofa Tercjaka prawid³owe parkowanie mo¿e skoñczyæ siê manzosta³ aresztowany oraz us³ysza³ zarzuty utrud- datem, odholowaniem samochodu na policyjny niania œledztwa oraz sk³adania fa³szywych ze- parking oraz rachunkiem za utracone korzyœci wyznañ. Oprócz niego podejrzanymi o to samo s¹ stawionym przez MPK. córka by³ego rajdowca oraz jej narzeczony. *** *** Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Miêdzy 12 a 14 lutego odby³y siê w Hali Stule- cofn¹³ swoj¹ decyzjê o wstrzymaniu budowy cia Miêdzynarodowe Targi Turystyczne. Od- wie¿owca Sky Tower. Na budowê mog¹ wiêc wiedzi³o je ponad 12 tysiêcy ludzi. Swoje ofer- wróciæ robotnicy. Obecnie trwaj¹ tam „wiosenty wypoczynku prezentowa³o ponad 300 wy- ne” porz¹dki. Prace maj¹ przyspieszyæ za kilka stawców, a wedle ich g³osów najlepiej pokazali tygodni, a najwy¿szy budynek mieszkalny Polsiê S³owacy. Gwiazdami targów byli Martyna ski ma zostaæ ukoñczony w 2012 roku. Wojciechowska oraz Wojciech Cejrowski, którzy opowiedzieli o swoich podró¿ach oraz da*** wali porady osobom, które chc¹ pójœæ w ich Wiosn¹ rozpocznie swoj¹ pracê pierwsza we œlady. Na wrzesieñ zaplanowana jest kolejna Wroc³awiu kompostownia. Budowa tego obiekedycja targów, podczas której organizatorzy tu na Janówku (czêœæ osiedla Pracze Odrzañchc¹ siê skupiæ na wypoczynku zimowym. skie) w³aœnie siê zakoñczy³a. Bêdzie tam mo¿na przerobiæ szeœæ ton odpadów rocznie. Zamiast *** trafiaæ na wysypiska biodegradowalne odpady Odnowionych zostanie szeœæ zabytkowych bu- bêd¹ mog³y byæ wykorzystane do u¿yŸniania dynków Akademii Medycznej przy Pasteura, terenów zielonych.

Praca dla studenta w roli montera Internetu. Znajomoœæ komputerów i prawo jazdy. Ksiê¿e Ma³e.

ZAMÓW I SKORZYSTAJ!

Tel. 71 342-04-56.

reklama@slowowroclawian.pl

Skuteczne, tanie

og³oszenie prasowe

środa, 24 lutego 2010


Sport

str 8

PIŁKA RĘCZNA – JESZCZE EGZYSTUJĄ P opularny szczypiorniak to kolejna dyscyplina, która przed laty przynosi³a naszemu miastu du¿y splendor, a obecnie wroc³awskie dru¿yny myœl¹ przede wszystkim o przetrwaniu.

Przypomnijmy, Œl¹sk Wroc³aw ma 15 tytu³ów mistrza Polski, 7 vice-mistrza, 14 razy trzecie miejsce. To równie¿ szeœciokrotny zdobywca Pucharu Polski oraz w 1978 roku finalista Pucharu Europy. AZS AWF Wroc³aw mistrzostwo Polski zdobywa³ 7 razy, vice-mistrzostwo 8, i 6 razy trzecie miejsce. W obydwu dru¿ynach gra³y s³awy polskiej pi³ki rêcznej, miêdzy innymi Jerzy Klempel, Daniel Waszkiewicz, Andrzej Soko³owski, Zbigniew T³uczyñski, Danuta Za³êska, Irena Pacek, Bo¿ena Karkut czy Barbara Kamiñska.

Tak by³o, a jak jest? Gdy wiosn¹ zesz³ego roku obydwie wroc³awskie dru¿yny powróci³y do ekstraklasy z jednej strony by³a ogromna radoœæ, a z drugiej wielka niewiadoma czy uda siê zebraæ œrodki pozwalaj¹ce na start w najwy¿szej klasie rozgrywkowej. W³adze miasta odmówi³y pomocy, t³umacz¹c to tym, ¿e bud¿et na rok 2009 jest ju¿ zamkniêty i zespo³y na pomoc mog¹ liczyæ dopiero w roku przysz³ym. Po okresie d³ugiej niepewnoœci uda³o siê obydwu klubom zebraæ skromne œrodki pozwalaj¹ce na wystartowanie w rozgryw-

kach, licz¹c ¿e w roku 2010 miasto choæ trochê pomo¿e. Jednak, jak to zwykle bywa i tym razem na obietnicach siê skoñczy³o. Borykaj¹cy siê z plag¹ kontuzji (wersja oficjalna) Œl¹sk wycofa³ siê z rozgrywek Pucharu Polski i z udzia³u w miêdzynarodowym turnieju w Dzier¿oniowie. W lidze Œl¹sk zajmuje aktualnie 8 miejsce, ostatnie gwarantuj¹ce udzia³ w play-off. I o to miejsce, gwarantuj¹ce bezpieczne utrzymanie w lidze, podopieczni trenera Tadeusza Jednoroga bêd¹ walczyæ do ostatniej kolejki.

PRZYGOTOWANIA WROCŁAWSKICH LIGOWCÓW

Wroc³awskie dru¿yny pi³karskie przygotowuj¹ siê do rozgrywek rundy wiosennej. Przedstawiamy krótkie meldunki z naszych klubów. Œl¹sk Wroc³aw po powrocie z obozu w Zieleñcu, gdzie trener Tarasiewicz zaaplikowa³ pi³karzom bardzo ciê¿kie treningi kondycyjne, rozegra³ dwa mecze kontrolne. W Kluczborku zremisowa³ z miejscowym MKS-em 2-2(bramki Æwiel¹g i Szew-

czuk), a w Tychach przegra³ z Górnikiem Zabrze 0-1. Z zespo³em kontrakty podpisali Piotr Æwiel¹g, graj¹cy dotychczas w Wiœle Kraków i S³owacki bramkarz Marian Keleman. Nastêpnie Œl¹sk uda³ siê na dwunastodniowy obóz na Cyprze, gdzie rozegra³ 5 meczów sparingowych, z FK Jablonec 0-1, RAD Belgrad 1-1(Szewczuk), Mordowija Sarañsk 2-6(Celeban,

Sotirovic), SC Zofingen 5-1(Dudek 2, £udziñski, Klofik, Szewczuk), FK Mika 0-3. Ju¿ w sobotê Wroc³awianie rozegraj¹ pierwszy mecz rundy rewan¿owej ekstraklasy, w Bytomiu z Poloni¹. Drugoligowa Œlêza przygotowuje siê do sezonu na w³asnych obiektach i równie¿ rozgrywa spotkania kontrolne. W Jaroci-

AWANS GWARDZISTEK Dru¿yna siatkarek Gwardii Wroc³aw awansowa³a do æwieræfina³u rozgrywek Challenge Cup. W 1/8 fina³u Wroc³awianki dwukrotnie pokona³y szwajcarski Kanti Schaffhausen, 3-1 na wyjeŸdzie i 3-0 we Wroc³awiu. Sukces Wroc³awianek jest tym wiêkszy, gdy weŸmiemy po uwagê fakt, ¿e musia³y sobie ra-

dziæ bez swojej liderki, Katarzyny Mroczkowskiej, która by³a zmuszona poddaæ siê zabiegowi artroskopii kolana. Niestety, w pierwszym meczu æwieræfina³owym, Gwardia przegra³a z bia³oruskim zespo³em Michanka Miñsk 2-3. DP

W podobnej sytuacji s¹ studentki z AZS AWF. Przed sezonem typowane na czerwon¹ latarniê, zajmuj¹ 9 miejsce i równie¿ walcz¹ o play-off. Dru¿yna trenera Marka Karpiñskiego, z³o¿ona wy³¹cznie z amatorek, potrafi³a sprawiæ ju¿ kilka niespodzianek, a swoj¹ postaw¹ zas³uguje na wielkie s³owa uznania. Mimo ogromnych k³opotów finansowych, nasze zespo³y s¹ bliskie utrzymania siê w lidze i mamy nadziejê, ¿e tak siê stanie. Tylko co potem? Czy ktoœ im pomo¿e, czy zmuszone zostan¹ do wycofania siê z rozgrywek? Jedno jest pewne - na w³adze miasta nie ma co liczyæ, bo te, poza futbolowym Œl¹skiem, innych zespo³ów nie dostrzegaj¹. Dariusz Parossa

nie Wroc³awianie przegrali z Górnikiem Zabrze 1-2(Rejmer),W G³ogowie z Chrobrym 0-1, z Odr¹ Wroc³aw wygrali 10(D.Pa³ys), przegrali ze Œl¹skiem ME 0-2, zremisowali z Górnkiem Wa³brzych 0-0, przegrali z MKS O³awa 1-2(Adamczyk) i z Za³êbiem ME 0-2. Kolejne sparingi rozegrali równie¿ pi³karze czwartoligowych rezerw Œlêzy; na oœnie¿onym boisku wygrali z Or³em Prusice 21(Fornal 2) i z Soko³em Wielka Lipa 3-1(Krawczyszyn 2, Grabowski). Dariusz Parossa

I PO BURZY... Niestety, sprawdzi³y siê nasze czarne przepowiednie z nr 3-go S³owa Wroc³awian. Siatkarski zespó³ Burzy Wroc³aw, przez wiêkszoœæ kolejek lider II ligi, z powodów finansowych zmuszony zosta³ do wycofania siê z rozgrywek. Tym samym z mapy sportowej Wroc³awia znika kolejny zas³u¿ony zespó³. DP

MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ – DOCIERA DALEJ NIŻ MYŚLISZ

Wydawca: Emil Baran | Redaktor naczelny: Piotr Ludkowski redakcja@slowowroclawian.pl | Stali wspó³pracownicy: Adam £¹cki, Jerzy Ziomek, Piotr Waszkiewicz, Adam Maksymowicz, Bogdan Ludkowski, Andrzej Borek, Adam Witczak, Dariusz Parossa, Robert Winnicki, miastowroclaw.pl | Redaktor techniczny: Jaros³aw Kowalczyk | Sk³ad: Serafin - reklama@miastowroclaw.pl Reklama: Emil Baran reklama@slowowroclawian.pl | Druk: Polskapresse | Redakcja: Jugos³owiañska 65d, 51-112 Wroc³aw, tel. 784 090 228 Redakcja nie odpowiada za treœæ publikowanych listów i reklam. Materia³ów nie zamówionych nie zwraca. Zastrzega sobie prawo do skrótów w nades³anych tekstach i listach

Słowo Wrocławian Dwutygodnik lokalny

środa, 24 lutego 2010

Słowo Wrocławian nr 5  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you