Page 1

nr 3/2018 (70) ISSN 2300-2387 / EGZEMPLARZ BEZPŁATNY

Gazeta Kowarska Kwa r t a lnik sp o ł e c z n o- k ult ur a lny

03/2018

Kowarska Orkiestra Rozrywkowa materiał komitetu wyborczego


Nasz program wyborczy Inwestycje w przyszłość

w Stworzenie miejskiego żłobka i rozbudowa przedszkola publicznego (na terenie po przeniesieniu komisariatu) w Budowa mieszkań komunalnych (w oparciu o środki zewnętrzne) w Budowa nowych ujęć wody dla Kowar (brak wody stanowi bardzo realne zagrożenie dla mieszkańców)

Aktywne Kowary

w Realizacja programu zdrowotno-społecznego dla seniorów (m.in. Uniwersytet Trzeciego Wieku, karta seniora, dom dziennego pobytu) w Uruchomienie komunikacji miejskiej Bukowiec – Wojków – Kowary Górne – Krzaczyna w Ścisła współpraca z organizacjami pozarządowymi (społecznymi) w Wsparcie pracodawców w tworzeniu atrakcyjnych dla kowarzan miejsc pracy rozbudowa szkolnictwa branżowego (zawodowego) w Utworzenie całorocznego Miejskiego Centrum Rekreacji „Wyspa – Czerty Pory Roku” w Realizacja programów: Przewodnik Miejski, Dworzec PKP – Strefa dla Młodych

Kandydatka na burmistrza Kowar Elżbieta Zakrzewska

Porządek i bezpieczeństwo

w Regularne utrzymanie właściwego porządku na terenie miasta i konsekwentne rozliczanie odpowiedzialnych służb (śmieci, koszenie trawy, odśnieżanie) w Systematyczne remonty dróg i chodników; budowa ścieżki pieszo-rowerowej do Krzaczyny i chodnika łączącego ul. Zamkową i obwodnicę w Rozbudowa monitoringu miejskiego w Budowa niezbędnych parkingów, chodników i dróg dojazdowych do posesji Więcej o programie znajdą Państwo na stronie: www.elzbieta-zakrzewska.pl/

Kandydaci na radnych KWW Elżbiety Zakrzewskiej

Tadeusz Cwynar

Karol Przybylak

Roman Wolak

Ulice: Jeleniogórska, Łomnicka, Sanatoryjna

Ulice: 1 Maja od nr 84 do nr 96b parzyste, Bielarska, Józefa Borusiaka, Dworcowa, Rzemieślnicza, Wincentego Witosa

Ulice: Kaczawska, Jana Matejki, Słoneczna, Tkaczy

Okręg Nr 3

Okręg Nr 4

Sfinansowano ze środków KWW Elżbiety Zakrzewskiej Wspólnie dla Kowar

Anna Szablicka

Paweł Piepiora

Ulice: Bukowa, Kasztanowa, Tadeusza Rejtana, Ludwika Waryńskiego, Aleja Wolności

Ulice: Boczna, Izerska, Kawaleryjska, Mikołaja Kopernika, Kwiatowa, Poprzeczna, Mikołaja Reja, Różana

Okręg Nr 9

Okręg Nr 10

Okręg Nr 5

Paweł Ciszewski

Ulice: Cicha, Aleja Gielniaka, Górna, Jagiellońska, Kamiennogórska, Tadeusza Kościuszki, Łąkowa, Pensjonatowa, Świerkowa, Urocza, Wojska Polskiego

Ulice: Główna, Władysława Grabskiego, Karkonoska, Karpacka, Malinowa, Nadrzeczna, Nowa, Zamkowa, Źródlana

Okręg Nr 1

Ryszard Arendarski

Krzysztof Pietrzyk

Ulice: 1 Maja od nr 58 do nr 82 parzyste, 1 Maja od nr 39 do nr 83 nieparzyste, Plac Franciszkański, Ogrodowa

Ulice: Brzozowa, Klonowa nr 6, Lipowa

Okręg Nr 6

Agnieszka Brzozowska

Joanna Szujewska

Ulice: Generała Józefa Bema, Goździkowa, Jaśminowa, Krokusowa, Henryka Sienkiewicza, Szkolna nr 3, 5, 7, 9, 11, Topolowa, Tulipanowa

Ulice: Fryderyka Chopina, Kalinowa, Leśna, Świętej Anny bez nr 29, 29a, 31, 35 i 37

Okręg Nr 12

Adam Bierowski

Okręg Nr 13

Okręg Nr 7

Anna Klepacz Okręg Nr 14

Ulice: Stefana Batorego, Kowalska, Adama Mickiewicza, Cypriana Kamila Norwida, Polna, Bolesława Prusa, Świętej Anny nr 29, 29a, 31, 35 i 37, Wiejska od nr 1 do nr 6

Okręg Nr 2

Andrzej Machnica Okręg Nr 8

Ulice: 1 Maja od nr 1 do nr 37 nieparzyste, 1 Maja od nr 2 do nr 54 parzyste, Władysława II Jagiellończyka, Klonowa nr 1, 2 i 2a, Pocztowa, Stanisława Staszica

Izabella RykaczewskaSzemiot Okręg Nr 15

Ulice: Podgórze, Przełęcz Okraj, Wiejska bez nr od 1 do nr 6


7- Mirosล‚aw Gรณrecki/nowa reklama

7


www.faceebook.com/lubinskikrzysztof

RAZEM DLA KOWAR

8


WSTĘPNIAK Chodźmy na wybory! Pamiętam wybory, a raczej „wybory”, za komuny – bodaj ostatnie, w drugiej połowie lat osiemdziesiątych. Nie mógł w nich startować, kto chciał, ale tylko osoby wskazane, bądź tolerowane przez władze. Miałem do wyboru dwóch kandydatów, przekreśliłem obu. Dopisałem kilka zdań, co myślę o systemie, który urządza taką farsę. Piszę o tym, bo upłynęło już od tamtego dnia 30 lat, wolne wybory w naszym kraju stały się normą, do tego stopnia, że nie wszyscy je doceniają. Wiele osób nie bierze w nich udziału (ich prawo – demokracja to także prawo do milczenia), inni uważają, że ich głos nie ma znaczenia, nic nie da itp. Wielu z nas zapomina, jak było kiedyś. Nie docenia prawa wyborczego. Kłaniają się słowa Jana Pawła II, jakże uniwersalne, że wolność jest nie tylko dana, ale też zadana. Że należy ją wykorzystywać mądrze, dobrze, odpowiedzialnie. Na wybory samorządowe, które już 21 października, warto iść także dlatego, że reforma samorządowa z 1990 roku należy do najlepszych w nowej Polsce. To samorządy lokalne w ogromnej mierze zmieniły nasz kraj na lepszy, nowocześniejszy. Takiej niezależności i możliwości działań (w tym własnych dochodów, które to umożliwiają) nie miały lokalne władze wcześniej. Centralizacja pozbawiała je na to szans. Opowiadali mi o tym samorządowcy demokratycznej Polski, którzy byli także radnymi i naczelnikami miast w czasach PRL-u. Choć za komuny żyło im się całkiem nieźle, przyznawali, że nowy system wprowadził lokalne społeczności w lepszy świat. Warto głosować, by przyczynić się do wyboru tych, którzy będą decydować o tym, na co wydane zostaną wspólne, miejskie pieniądze. Jeśli nawet ten argument kogoś nie przekonuje, niech poczuje się jak sponsor (każdy z nas – podatników, po trosze nim jest) i pomyśli: kto najbardziej zasługuje na to, by otrzymywać ode mnie i innych kowarzan wysoką pensję jako burmistrz? Kto najbardziej zasługuje na dietę jako radny? Ten numer „Gazety Kowarskiej” jest ostatnim, który mam przyjemność i zaszczyt przygotowywać. Dziękuję wszystkim autorom, współpracownikom oraz osobom, które miałem okazję poznać przy okazji pracy nad kolejnymi wydaniami naszej gazety. Niestety, z powodu ogromu pracy na kilku frontach nie jestem w stanie kontynuować tego zajęcia. Przez trzy lata bywałem często w Kowarach, poznałem wielu bardzo ciekawych ludzi oraz szereg pięknych miejsc i szlaków. Myślę już inaczej o Kowarach, niż wcześniej, gdy kojarzyły mi się w sporej mierze z depresją i narzekaniem wielu mieszkańców, nie potrafiących poradzić sobie – pomimo upływu lat – z utratą pracy w socjalistycznym przedsiębiorstwie, jaką była Fabryka Dywanów. Dziś wiem już, że malkonentów w Kowarach wcale nie ma zbyt wielu. Ich tylko czasem najbardziej widać i słychać. Jest tu jednak także wiele interesujących osobowości, pełnych odwagi i pomysłów. Przyszłość i świat należą do Was! Leszek Kosiorowski

GAZETA KOWARSKA / SLOŁSITY kwartalnik miejski

zaprasza DLA DOROSŁYCH październik 2018 czwartek 4.10.18, godz. 18.30 „Valerian i Miasto Tysiąca Planet” (2017) Belgia, Francja, USA, fabularny, reż. Luc Besson, 2h11', od lat: 12, bilet 5 zł sobota 6.10.18, godz. 18.00 „Na układy nie ma rady” (2017) Polska, komedia, obyczajowy, reż. Ch. Rurka, 1h 25', od lat: 12, bilet 5 zł czwartek 11.10.18, godz. 18.30 „Dusigrosz” (2016) Francja, komedia, reż. F. Cavaye, 1h 26', od lat: 12, bilet 8 zł sobota 13.10.18, godz. 18.00 „Rozumiemy się bez słów” (2014) Belgia, Francja, komedia, reż. E. Lartigau, 1h 40', od lat: 16, bilet 8 zł czwartek 18.10.18, godz. 18.30 „Siedem minut po północy” (2016) Hiszpania, USA, fab., fantasy, reż. J.Bayona, 1h 43', od lat: 12, bilet 8 zł sobota 20.10.18, godz. 18.00 „Nerve” (2016) USA, triller, reż. A. Schulman, 1h 32', od lat: 16 czwartek 25.10.18, godz. 18.30 „Zaślepiona” (2012) W. Brytania, fab., dramat, reż. K. Klimkiewicz, 1h 33', od lat: 16, bilet 5 zł sobota 27.10.18, godz. 18.00 „Pitbull. Ostatni pies” (2018) Polska, sensacyjny, reż. W. Pasikowski, 2h, od lat: 16, bilet 8 zł listopad 2018 sobota 3.11.18, godz. 18.00 „Pitbull. Ostatni pies” (2018) Polska, sensacyjny, reż. W. Pasikowski, 2h, od lat: 16, bilet 8 zł czwartek 8.11.18, godz. 18.30 „Na układy nie ma rady” (2017) Polska, komedia, obyczajowy, reż. Ch. Rurka, 1h 25', od lat: 12, bilet 5 zł sobota 10.11.18, godz. 18.00 „Dar” (2015) Australia, Chiny, USA, thriller, reż. J. Edgerton, 1h 48', od lat: 16, bilet 8 zł czwartek 22.11.18, godz. 18.30 „Dwa życia” (2012) Dania, Niemcy, Norwegia, psychologiczny, reż.G. Maas, 1h 36', od lat: 16, bilet 5 zł sobota 24.11.18, godz. 18.00 „Legend” (2015) Francja, USA, W. Brytania, gangsterski, biograficzny, reż. B. Helgeland, 2h 11', od lat: 16, bilet 8 zł czwartek 29.11.18, godz. 18.30 „Dusigrosz” (2016) Francja, komedia, reż. F. Cavaye, 1h 26', od lat: 12, bilet 8 zł DLA DZIECI / bilety po 5 zł październik 2018 sobota 6.10.18, godz. 16.00 MIX BAJEK dla dzieci młodszych animowane, ok. 1h, kat. wiek.: b.o. sobota 13.10.18, godz. 16.00 „Rico prawie bocian” (2017) Belgia, USA, animowany, reż. R. Memari, 1h20', kat.wiek.: 5+ sobota 20.10.18, godz. 16.00 MIX BAJEK dla dzieci młodszych animowane, ok. 1h, kat. wiek.: b.o. sobota 27.10.18, godz. 16.00 „BFG: Bardzo Fajny Gigant” (2016) Kanada, USA, fabularny, familijny, reż. S. Spielberg, 1h 52', kat. wiek.: 7+ listopad 2018 sobota 3.11.18, godz. 16.00 MIX BAJEK dla dzieci młodszych animowane, ok. 1h, kat. wiek: b.o. sobota 10.11.18, godz. 16.00 „Marsz pingwinów 2: Przygoda na krańcu świata” (2017) Francja, dokumentalny, familijny, reż. L. Jacquet, 1h 48', kat.wiek.: 6+ sobota 24.11.18, godz. 16.00 „Moje wakacje z Rudym" (2016) Australia, fabularny, familijny, reż. K. Stenders, 1h 25', kat.wiek.: 9+

Gazeta Kowarska

Redakcja: Leszek Kosiorowski (red. nacz.), Agnieszka Jakubik, Dariusz Kaliński, Ewa Kubarko-Lewandowska (dział reklam) Wydawca: Miejski Ośrodek Kultury, ul. Szkolna 2, 58-530 Kowary tel./fax: 75 718 25 77; e-mail: kowary.mok@gmail.com.pl Layout, skład komputerowy: Wojciech Miatkowski, literro.com Okładka: fot. Paweł Perłowski / na fot.: Ludwik Szulia, Robert Oskulski

Miejski Ośrodek Kultury w Kowarach, ul. Szkolna 2, rezerwacja biletów: biuro MOK, tel. 718–25–77, kowary.mok@gmail.com facebook: Kino za Rogiem Kowary; cena biletu: 5 zł / 8 zł. Ilość miejsc na seansie: 20. Uprzejmie prosimy, by dzieci do lat 7 podczas seansów pozostawały z opiekunami.

9


Gazeta Kowarska / KULTURA ganizacji imprez. Najważniejszym sukcesem jest ciągłe budowanie wokół MOK-u społeczności, ciągłe szukanie sposobów na zaangażowanie ludzi we wspólne działanie. Nie jest to łatwe we współczesnym szybko zmieniającym się świecie mocno wchodzącym w wirtualna rzeczywistość.

Drodzy Czytelnicy Gazety Kowarskiej, Jakiś czas temu (lipiec 2018) otrzymałem maila z kilkoma pytaniami od pana Jacka Kozłowskiego, który zaproponował mi wystąpienie w materiale filmowym do publikacji na jego Facebooku. Po zastanowieniu, na pytania postanowiłem odpowiedzieć w formie pisemnej. W związku z tym, że do tej pory, a minęło trochę czasu, nie zostały one nigdzie opublikowane, pozwalam sobie zaprezentować korespondencję na łamach wydawanej przez nas gazety. Serdecznie pozdrawiam Dariusz Kaliński Dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Kowarach

Jacek Kozłowski: – Jakim sukcesem może się pan pochwalić w trakcie zarządzania MOK...? Dariusz Kaliński: – MOK-iem zarządzam od czternastu lat i długo by mówić o sukcesach i porażkach. Ale jeśli miałbym wskazać trzy sukcesy, które można uznać za „kamienie milowe” pracy w kowarskim domu kultury, to jest to termomedernizacja budynku w 2009 roku, uruchomienie Kina za Rogiem w 2014 roku i ciągłe dostosowywanie i budynku i instytucji do tego, aby jak najlepiej spełniały swoje funkcje, były jak najbardziej przyjazne dla kowarzan i stwarzały im możliwość twórczego spędzania wolnego czasu. Kiedy w 2004 roku wróciłem do Kowar i w lutym rozpocząłem pracę w MOK-u, budynek był pusty, zimny z dziurawym dachem, a instytucja zadłużona. Dzięki wielu wspaniałym ludziom tę sytuację udało się zmienić i dzisiaj budynek przy ul. Szkolnej 2 to miejsce, gdzie wolny czas spędza wielu kowarzan. Oprócz ośrodka kultury działa tu biblioteka, świetlica „Przystań”, OHP, Związek Emerytów, szkoła sztuk walki, siłownia, prywatne pracownie szkła i witrażu, szkoła nauki jazdy, przyjmuje radca prawny, mamy prężne koło brydżowe i szachistów. Jako instytucja, oprócz regularnej statutowej działalności, wspomagamy wszelkie przejawy aktywności społecznej pomagając w or-

10

JK: – Co MOK może zaproponować młodzieży Kowarskiej..? DK: – Kowarską Orkiestrę Rozrywkową :) to jest taka nasza perełka, do której wciąż prowadzimy nabór. Mamy obecnie kilkunastu czynnych członków – przyjeżdża do nas też młodzież z okolicznych miejscowości. Uczymy (nieodpłatnie) grać na instrumentach dętych (trąbka, saksofon, puzon). Prowadzimy też zajęcia nauki gry na gitarze, dużym powodzeniem cieszą się zajęcia tańca hip-hop prowadzone u nas przez szkołę Tańca Szybiak Dance Studio, mamy też propozycje dla młodzieży zainteresowanej teatrem. Co jakiś czas we współpracy ze specjalistami w danej dziedzinie organizujemy warsztaty. W te wakacje zaproponowaliśmy warsztaty taneczno – teatralne (prowadzone przez zawodowego aktora i zawodową nauczycielkę tańca), filmowe (prowadzone przez Tomasza Michałowskiego – znanego polskiego operatora) i warsztaty doskonalenia techniki jazdy na rowerze górskim (prowadzone przez fascynatów rowerów). Młodzież z kowarskiego ZSO uczestniczy u nas w seansach filmowych w Kinie za Rogiem w ramach edukacji filmowej, ponadto młodzi ludzie pomagają jako wolontariusze w świetlicy „Przystań” i przy okazji organizacji imprez. JK: – Jaką ma pan na przyszłość koncepcję funkcjonowania i rozwoju MOK..? DK: – Chcemy dalej kształtować MOK jako miejsce przyjazne dla mieszkańców, angażować i zachęcać kowarzan do wspólnego działania. Mamy plany stworzenia w MOK‑u cyfrowego centrum archiwizacji i dokumentacji. Ma być to małe studio filmowe, które będzie dokumentowało współczesność i archiwum wizualne, które będzie miejscem cyfryzacji i archiwizacji zdjęć. Projekt konstruujemy od ponad roku, złożyliśmy wniosek wraz z czeskim partnerem i czekamy na rozstrzygnięcie. Mamy też plan otworzenia małej bawialni z klockami w miejscu, gdzie istniała sala zabaw (Playland). Takie miejsce, gdzie rodzic będzie mógł przyjść z dzieckiem i wspólnie, twórczo spędzić czas. Planujemy też otworzenie w naszym socrealistycznym foyer wraz z Biblioteka Miejską punktu czytelniczego z mała kawiarnią. W ten sposób powstałby na jednym piętrze mały „kompleks” zabawowo-kawowo-czytelniczy. Nasze doświadczenia z małymi imprezami – takimi jak Mini Festiwal Kawy (2 maja), „20 wierszy na godzinę” (22 maja) czy Cooltura Hip hopu (7 lipca) albo

„Lato na ludowo” (8 lipca) – zachęcają nas do pójścia w kierunku robienia mniejszych imprez opartych na naszych „lokalsach”. Następne próby będziemy robili w  sierpniu, kiedy planujemy kilka małych plenerowych koncertów w przestrzeni miejskiej. Doświadczenie pokazuje, że najbardziej wartościowe są te imprezy, w których organizację angażuje się jak najwięcej kowarzan. W działalności kulturalnej bardzo ważne jest budowanie lokalnej społeczności, a taką tworzy się poprzez wspólne działanie. JK: – Czy MOK promuje nasz region i jak zaspakaja potrzeby kulturalne społeczeństwa naszej gminy...? DK: – W zadaniach statutowych MOK-u nie ma promocji regionu, ale oczywiście promujemy nasze działania czy to poprzez wydawaną przez nas „Gazetę Kowarską” czy też materiały filmowe prezentowane na stronie MOK i Slołsity Kowary. Nieocenioną rolę w tym zakresie odgrywa też Kowarska Orkiestra Rozrywkowa i Kowarskie Wrzosy – zespoły te występują w wielu miastach i zawsze są dowodem na to, że Kowary to miasto przyjazne muzyce. Czy zaspokajamy potrzeby kulturalne mieszkańców? Staramy się w ramach naszego budżetu, którego większą część pochłania utrzymanie budynku i stałe koszta (ogrzewania, media, podatek od nieruchomości, ciągłe remonty, pensje, itd.), wychodzić naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów. Co roku proponujemy, przy konstrukcji budżetu kierunki, w których można by rozwijać działania kulturalne, ale decyzje o dofinansowaniu nie są zależne od nas. Współpracujemy z kowarskimi organizacjami pozarządowymi, ciągle staramy się słuchać mieszkańców i rozszerzać naszą ofertę. JK: – Jeśli pan dyrektor odmówi występu przed kamerą to proszę o uzasadnienie jego decyzji... W przypadku odmowy proszę o odpowiedz na pytania drogą mailową... DK: – Co do wystąpienia przed kamerą to myślę, że tekst jest bardziej komunikatywny i przejrzysty, mam nadzieję, że moja pisemna odpowiedź na pytania będzie wystarczająca. Kultura to bardzo ważna dziedzina ludzkiej działalności – ona definiuje nasze człowieczeństwo i odróżnia nas od zwierząt – i trzeba o niej rozmawiać jako o czymś ważnym, ciekawym, zajmującym a nie sensacyjnym. Nie wykluczam możliwości wspólnego nagrania materiału – coś może w stylu dyskusji o kulturze, na którą można zaprosić kilka osób ze środowiska (dyrektor biblioteki, działaczy społecznych z SMK, artystów), mogę pomóc przy nagraniu i montażu, wolałbym jednak uczestniczyć w rozmowie, a nie w materiale typu „Sprawa dla reportera”. Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie kulturą w naszym mieście.


Gazeta Kowarska / GŁOS DLA RADNEGO O książce Jarosława Szczyżowskiego

OSTATNI GŁOS Niniejszym tekstem – moi drodzy czytelnicy – kończę czteroletnią obecność w rubryce: „Głos dla radnego”. Nie będę już więc dawał głosu, co myślę może niektórych ucieszyć. Zakończenie, o którym mowa, wynika z zupełnie prozaicznego powodu. Lada dzień przestanę być radnym i w nadchodzących wyborach nie będę na stanowisko radnego kandydował. W związku z powyższym redaktor naczelny głos odebrać mi musi i – mam nadzieję – przekaże go od kolejnego numeru komuś innemu. Może nowemu, może nowemu staremu, ale jakby nie patrzeć głos będzie dawał (czy – jak kto woli – szczekał) ktoś inny. Mam nadzieję, że przez ten czas choć raz udało mi się wzbudzić uśmiech na twarzy czytelnika, a mimo, że funkcja informacyjna stoi na szarym końcu tych właściwych dla felietonu, udało się przez te cztery lata kilka informacji w zwiewnej formie przekazać. Wracając jednak do bycia radnym, to muszę powiedzieć, że życzyłbym sobie, aby każdy mieszkaniec choć przez rok mógł pełnić tę funkcję. To sytuacja oczywiście czysto abstrakcyjna. Gdyby jednak mogła się wydarzyć, to jestem przekonany, że pozbylibyśmy się z dyskursu równie abstrakcyjnych teorii, oskarżeń i oświadczeń. Ogólne niezrozumienie samorządu, poszczególnych funkcji, jakie pełnią jego przedstawiciele, ich kompetencji, mechanizmów finansowych, zasad budżetowych, wymogów formalnych itd., jest dość powszechne. Nasuwa się więc pytanie, czy dla dobra ogółu nie powinniśmy postawić bardzo mocno na edukację młodych pokoleń w zakresie samorządu terytorialnego? Z pewnością! Kończąc odniosę się jeszcze do bieżącej sytuacji. Gdy czytacie ten tekst kampania wyborcza pewnie trwa w najlepsze. Również i ja jestem jej uczestnikiem. Kampania rządzi się swoimi prawami i nie mam zamiaru ich podważać. Pamiętajcie jednak, drodzy kandydaci, że życie nie kończy się na wyborach. Po nich też trzeba żyć. Postarajmy się przede wszystkim przekonać wyborców do swoich pomysłów i racji. Działajmy w sprawie, nie przeciwko. Po 4 listopada, a może już po 21 października, kurz po bitwie opadnie i nadejdzie czas ciężkiej pracy. Pracy nowej rady i przede wszystkim nowego burmistrza. Dziś wszyscy jesteśmy aktywni, mamy najlepsze rozwiązania, znamy antidotum na każdy problem. Po wyborach zwycięzca zostaje sam. Oczywiście to on będzie musiał wziąć osobistą odpowiedzialność za kolejne 5 lat i musi być do tego przygotowany. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby każdy z nas swoją aktywność wyborczą przekierował na pozytywne działania po wyborach. Dziękuję twórcom gazety za cztery lata współpracy. Robicie kawał dobrej roboty i proszę, nie przestawajcie. Czytelników proszę przede wszystkim o udział w wyborach i rozsądne głosowanie. Do zobaczenia! Paweł Pituch

TAŃCZĄC NA URANIE W książce Jarosława Szczyżowskiego pt. Taniec na Uranie. Z Kowar do kopalni „Podgórze” pozytywnie zaskoczyło mnie opakowanie książki. Moje zaskoczenie wzbudziła pierwsza część jej tytułu – „Taniec na Uranie”, gdyż taniec kojarzy mi się ze sportem i rekreacją, a nie z uranem. Na szczęście, w środku książki autor wyjaśnił, że chodzi o „danse macabre”. Książkę ozdobiono klimatycznymi rysunkami czy spisem treści w konwencji graficznej prezentacji atomu uranu. Autor podzielił książkę na 11 rozdziałów, w których zaprezentował wędrówkę Szlakiem Tradycji Górniczych. Otwarty 27.04.2012 szlak łączy Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska z podziemnymi trasami turystycznymi. Wiedzie przez omijane przez wielu turystów centrum Kowar, dlatego autor prowadzi nas z dworca Kowary PKP do Kopalni „Podgórze”. Trafiamy na Kowarską Starówkę, a później na „Osiedle Górnicze”. Zwiedzamy z zewnątrz kopalnie: „Wolność”, „Szczęście Redena”, „Liczyrzepa”, „Podgórze”. Poznajemy ich historie oraz tragiczne losy ludzi w nich pracujących. Autor przedstawia nam ciekawostki o „Drodze Głodu” i Fabryce Dywanów. Rozprawia się z mitem, że zwiedzanie Kopalni „Podgórze” nie jest bezpieczne (s.13). Zauważa problemy, z którymi do tej pory nie uporały się władze Kowar, takie jak rosnący na terenie gminy barszcz Sosnowskiego (s.34-35), czy wyludnianie się miasta po upadku dużych zakładów pracy (s.21). Słusznie, bo zmniejszanie się liczby mieszkańców Kowar i pogarszanie się sytuacji materialnej części z nich, stanowi dla mnie „danse macabre” współczesnych Kowar. Autor sprawnie zaaranżował scenki sytuacyjne sprzed 70 lat. Dobrze operuje językiem – na uwagę zasługują piękne porównania (s. 26-27) i budowanie klimatu grozy (s. 28 i s. 33). Niestety zdarzyło mu się kilka potknięć, jak błąd językowy („na przestrzeni lat” na s. 33). Na s. 68 napisał, że bomba „Fat Man” zniszczyła Nagasaki 9 maja 1945. Szkoda, że nie przypomniał, kiedy zdetonowano pierwszą radziecką bombę atomową. Na s. 49 stwierdził, że staw osadowy zasypano w latach 90. XX wieku, a 20 s. dalej, że było to w latach 80. Na s. 64 napisał, że inhalatorium radonowe zamknięto w 1989. Wydarzenie, które opisał na s. 31-32 miało miejsce w lipcu 1994, a nie a latach 80. Skoro zajął się tragediami po zakończeniu wydobycia rudy uranu, mógł wspomnieć o wypadku w dniu 2 listopada 1993 w „Hydromecie”. Omawiając kopalnię „Liczyrzepa”, nie wspomniał o zagospodarowaniu turystycznym sztolni 9 i 9a od 29 kwietnia 2000, ale na s. 12 uprzedził, żeby nie spodziewać się obiektywizmu. Autor nie podpisał cytowanych wspomnień górników. Być może dlatego, że tylko pod takim warunkiem rodziny zmarłych i ci żyjący zgodzili się na publikację… Zakończenie książki jest bardziej zaproszeniem do lektury pierwszego tomu z serii „przewodników emocjonalnych” niż podsumowaniem drugiego. Rozdział ten traktuje bardziej o Miedziance niż o Kowarach. Mimo wymienionych mankamentów polecam „Taniec…”. Książka nadaje się do lektury np. podczas 2 godzin jazdy pociągiem z Wrocławia do Jeleniej Góry, bo do Kowar niestety pociągi już nie dojeżdżają. Czytając ją, można się dobrze przygotować do zwiedzania tytułowej kopalni, jak i samych „Kowar w Karkonoszach”, bo to określenie lepiej brzmi niż „Kowary koło Karpacza” ze strony internetowej Kopalni „Podgórze”. Zbigniew Piepiora J. Szczyżowski, Taniec na Uranie. Z Kowar do Kopalni „Podgórze”, ilus. Ł. Michewicz, red. i korekta: S. Nejranowska, Wyd. AD-REM, Jelenia Góra-Kowary 2018, 72 s., cena 20 zł.

11


12

Grają jak z nut!

Kowarska


Pierwszy raz zagrała ponad 30 lat temu 1 maja, na specjalne życzenie dyrekcji dywanówki, przy której wtedy działała. Była jak Juventus albo chociaż Legia, pełna fachowców do wynajęcia, których angaże były niczym piłkarskie transfery. Dziś gra za darmo, a jej muzykami kieruje wyłącznie pasja.

Orkiestra Rozrywkowa 13


Gazeta Kowarska / TEMAT WYDANIA Kapelmistrz Kowarskiej Orkiestry Rozrywkowej Ludwik Szulia: – Pracowałem wtedy w Fabryce Dywanów. Dyrektor Cwynar zapytał mnie, czy nie reaktywować orkiestry, bo kiedyś była w mieście górnicza. Potrzebne były pieniądze, ale wtedy nie stanowiły problemu. Zaczęliśmy jeździć za instrumentami. Brat z Warszawy mi pomógł, w centrali muzycznej też, jak się dowiedzieli, że jesteśmy z Fabryki Dywanów… Instrumenty nie były najlepszej jakości, ale najważniejsze, że w ogóle były. Dlaczego akurat Ludwik Szulia otrzymał misję tworzenia orkiestry? Był jednym z kilku wykształconych muzyków w Kowarach. Uczył się w szkole muzyków orkiestr wojskowych. Instrumenty więc jakoś zgromadzono, teraz trzeba było załatwić kogoś, kto na nich zagra. Tym bardziej, że kapelmistrz Szulia otrzymał od dyrektora naczelnego fabryki propozycję nie do odrzucenia: występ podczas pochodu pierwszomajowego! Starsi Czytelnicy pamiętają, co to była za impreza za PRL-u: najważniejsza w roku, z udziałem załóg wszystkich zakładów pracy i instytucji. Maszerowali wszyscy. Przymusowo, ale i radośnie. Zaprezentowanie się początkującej orkiestry w trakcie takiego wydarzenia było nie lada wyzwaniem. Wielką szansą, ale i ryzykiem wpadki, i to przed całym miastem. Skoro w Kowarach nie było muzyków, sięgnięto po armię zaciężną z zewnątrz. Jeleniogórscy filharmonicy otrzymali propozycję, wspartą obietnicą zakupu dywanów z atrakcyjnym rabatem. Zgodzili się. Około 20 osób zagrało 1 maja. Ludwik Szulia wiedział, że nie da się tak działać na dłuższą metę. Prosił o czas, by móc znaleźć ludzi na stałe. Nie dostał go. Pojawili się następcy. Jednemu z nich – Władysławowi Schmidtowi, było o tyle łatwiej, że pracował jako instruktor w szkole przyzakładowej, więc mógł zachęcać młodzież do spróbowania sił w orkiestrze. O jego następcy, panu Skrzyńskim, mówią po latach w KOR-ze, że gdy kazał zagrać na akademii pewnego amerykańskiego hita z dedykacją dla pani Zosieńki, mocodawcy orkiestry wkurzyli się i podziękowali mu. Czy pani Zosieńka była tego warta? O tym już nikt nie pamięta. Orkiestra pograła jeszcze kilka lat dzięki muzykom z Jeleniej Góry, którym płacono za próby i koncerty, ale wkrótce dobiła ją gorsza sytuacja dywanówki. Skończyły się czasy nieograniczonych wydatków na cele socjalne, a zaczęły cięcia kosztów. Padła ich ofiarą. Przez kilka lat nie istniała. Gdy jednak Ludwik Szulia zaczął pracować w Miejskim Ośrodku Kultury w Kowarach, nie zapomniał o instrumentach. Prosił, by je tu przekazano, zaczął działać... Kończył się XX wiek, o dawnym socjalu można było już tylko pomarzyć, nie było więc mowy o transferach zawodowców z innych miast, którym by coś płacono, ale… Pasja to pasja! Ludwik Szulia zgromadził wokół siebie lokalnych muzyków, także z dawnej ekipy. Skład się zmieniał, ale najważniejsze, że orkiestra znowu grała.

14

– Za mało nas było na dętą, więc trzeba było zmienić się na rozrywkową – tłumaczy. – Z pieniędzy na projekt współpracy polsko–czeskiej zakupiono instrumenty. Dziś jest nas piętnaścioro. Obowiązuje nazwa: Kowarska Orkiestra Rozrywkowa. – Graliśmy z automatem klawiszowym, ale gdy doszły nowe osoby, basista i klawiszowiec, założyliśmy sekcję żywą, co pozwala nam grać utwory swingowe i bigbandowe – mówi Robert Oskulski, prowadzący KOR od 2014. Niektórzy mówią o nim: Szef. On sam podkreśla, że kapelmistrzem pozostaje Ludwik Szulia. W pełnym składzie próbują dwa razy w tygodniu, ale ćwiczą też indywidualnie i na próbach sekcyjnych. Częściej też wtedy, gdy pojawia się ktoś nowy, niewiele umiejący, kogo trzeba wyszkolić. Ostatnio – już parę lat temu – doszły dwie młode dziewczyny. Miejsca są! Dla każdego. Muzycy bądź kandydaci na muzyków mile widziani. Z pewnością warto, bo KOR to zjawisko nadzwyczajne. Grający w nim mają od 13 do ponad 70 lat, są wśród nich uczniowie, emeryci, urzędnik, dyrektor, pracownik fizyczny, sanitariusz… Są ojcowie i synowie. Jak mówi Robert Oskulski: muzyka łączy pokolenia. – Przez te wszystkie lata przewinęło się przez orkiestrę około 150 osób – mówi Ludwik Szulia. – Kilku naprawdę dobrych muzyków zaczynało u nas. Kilka innych osób poszło do szkół muzycznych. Koncertują na imprezach miejskich (chcą ich więcej!), w okolicznych miastach, ale i w Czechach czy nad morzem, przy okazji miejskich wyjazdów integracyjnych. Słyszy się ich w kościołach z repertuarem świątecznym, na uroczystościach z okazji odzyskania niepodległości 11 listopada, w trakcie procesji… Co by chcieli? Choćby drobnej rekompensaty finansowej. Budżetu, także na instrumenty, ich naprawy. Nie narzekają jednak, dyrektorowi MOK-u Dariuszowi Kalińskiemu są wdzięczni, że wspiera ich, jak tylko może. Ale byłoby im miło, gdyby zostali docenieni, gdyby poczuli, że miastu na nich zależy.

Kowarska Orkiestra Rozrywkowa Ludwik Szulia – trąbka Dariusz Kaliński – trąbka Leon Kancerek – trąbka Stanisław Schmidt – saksofon tenorowy Robert Oskulski – saksofon tenorowy, śpiew Jacek Starak – saksofon tenorowy Krzysztof Woźniak – saksofon altowy Katarzyna Winiarska – saksofon altowy Łukasz Schmidt – saksofon altowy Karolina Nidzgorska – saksofon altowy Anna Jiruska – saksofon altowy, śpiew Edmund Oskulski – gitara basowa Włodzimierz Piątkowski – instrumenty klawiszowe Paweł Stępień – perkusja Aleksandra Baran – flet poprzeczny


15


Gazeta Kowarska / TURYSTYKA

Punkty widokowe na Brzeźniku i Rudniku Na Brzeźniku i Rudniku można w dobrych warunkach posiedzieć, urządzić piknik, spotkać się, podziwiać wspaniały krajobraz. Jeszcze ważniejsze, że dzięki oznakowaniu można tam trafić łatwiej, niż do tej pory. Solidne, drewniane ławostoły zakupił Urząd Miasta Kowary, a oznakowane dojścia – łączniki ze szlakami istniejącymi od dawna, wykonało PTTK. Brzeźnik (555 m n.p.m.) i Rudnik (853 m n.p.m.) to góry na obrzeżach Kowar, łatwo dostępne z miejsc, do których można dojechać samochodem. Brzeźnik położony jest około trzech kilometrów od starówki, a od najbliższego miejsca, do którego można dojechać samochodem (blisko wjazdu do miasta od strony Kostrzycy), dzieli go odległość o połowę krótsza. By trafić na Brzeźnik, trzeba iść niebieskim szlakiem (zacząć można w pobliżu dawnej Fabryki Dywanów), a potem jego odgałęzieniem, oznakowanym niebieskimi trójkątami w białym obwodzie. Trzeba iść pod górę, po nawierzchni naturalnej, co kosztuje trochę wysiłku, ale ładne widoki ze szczytu na Kowary i Karkonosze, a z drugiej strony na Kotlinę Jeleniogórską, są tego warte. Na Rudnik najbliżej jest z Przełęczy Kowarskiej – około 1300 metrów. Idziemy żółtym szlakiem, z którego odbijamy na łącznik oznakowany żółtymi trójkątami w białej obwódce. Rudnik jest znany jako startowisko paralotniarzy, ale jeśli ktoś nie lata, nie będzie rozczarowany. Roztacza się z niego jedna z najpiękniejszych panoram Kotliny Jeleniogórskiej. Trzeba mieć tylko szczęście do pogody i dobrej widoczności. Polecamy oba miejsca jako cele spacerów o każdej porze roku. Brzeźnik jest znacznie niżej, więc zimą pewnie będzie łatwiej dostępny, niż Rudnik. Obie góry są wśród propozycji wydanych na mapach w czterech językach (po polsku, czesku, angielsku i niemiecku) przez kowarską informację turystyczną. Mapy są za darmo do wzięcia w informacji turystycznej w ratuszu. Tekst i zdjęcia: kos

Na Brzeźniku można usiąść i piknikować.

16

Andrzej Weinke z informacji turystycznej zaprasza zainteresowanych po foldery z mapami tras i opisami atrakcji przy nich.

Dojście na Brzeźnik jest dobrze oznakowane.


Gazeta Kowarska / TURYSTYKA

Panorama Kotliny Jeleniogórskiej z Rudnika. Jedna z najpiękniejszych.

Rudnik, tu także można już usiąść i odpocząć z przepięknym widokiem przed sobą.

Dojścia na Rudnik i Brzeźnik od szlaków PTTK oznakowane są trójkątami.

17


Gazeta Kowarska / TURYSTYKA

Odpoczniesz na Przełęczy Kowarskiej Dla niektórych to ukochane miejsce, do którego ciągle wracają. Teraz mają gdzie usiąść i wpatrywać się przed siebie. Na Przełęczy Kowarskiej urządzono punkt wypoczynku. Dolnośląski Zarząd Parków Krajobrazowych postarał się o ustawienie na Przełęczy Kowarskiej ławostołu i tablicy informacyjnej z tekstami o atrakcjach turystycznych i historycznych w Kowarach. Przełęcz Kowarska nadaje się wyjątkowo, by było tam miejsce, by usiąść i odpocząć. To brama do obu kotlin: Jeleniogórskiej i Kamiennogórskiej, a także do Kowar. Roztaczają się z niej wspaniałe widoki na Rudawy Janowckie i Kotlinę Kamiennogórską. Znajduje się na niej skrzyżowanie kilku szlaków prowadzących w Karkonosze i Rudawy Janowickie. Służy też jako miejsce parkingowe, z którego chętnie korzystają kierowcy, pragnącu chwili przerwy. Podobne miejsce wypoczynku Dolnośląski Zarząd Parków Krajobrazowych urządził nieco niżej i bliżej centrum Kowar – koło źródełka, po prawej stronie szosy (patrząc od strony Przełęczy Kowarskiej). To miejsce bardzo popularne wśród kowarzan i innych osób. Tekst i zdjęcia: kos 18


Gazeta Kowarska / OŚWIATA

Kowary to miasto z tradycjami.

Jubileusz Szkoły Podstawowej nr 3 im. Józefa Gielniaka Lifting po sześćdziesiątce 25 i 26 maja 2018 roku obchodzono sześćdziesięciolecie Szkoły Podstawowej nr 3 w Kowarach oraz trzydziestolecie nadania imienia wybitnego patrona – wybitnego artysty – grafika Józefa Gielniaka. Uroczystości zostały poprzedzone szeregiem działań szkolnych, lokalnych, a nawet międzynarodowych, które przybliżały historię szkoły, miasta i postać oraz twórczość Józefa Gielniaka. Opadają jubileuszowe emocje, nadeszła pora na podsumowanie. Głównymi organizatorami obchodów rocznicowych była Szkoła Podstawowa nr 3 im. Józefa Gielniaka w Kowarach oraz działające przy niej Stowarzyszenie „Przyjazna Trójka” przy wydatnej pomocy Urzędu Miasta w Kowarach. Przy tej okazji Szkoła doświadczyła licznych objawów sympatii w postaci wsparcia finansowego od różnych firm, instytucji i osób prywatnych, wyjątkowego zaangażowania Rodziców i Nauczycieli, niepowtarzalnych spotkań z Absolwentami i byłymi Pracownikami,

gratulacji i dobrych życzeń. Serdecznie za nie dziękujemy w imieniu naszej szacownej Jubilatki. Życzenia zaczęły się spełniać; rozpoczął się długo wyczekiwany remont boiska szkolnego (dlatego na Jesienny Festyn z Trójką i Rodzinne Podchody zapraszamy w tym roku w pierwszą sobotę października 6.10.2018 na plac przy ulicy Jagiellończyka w Kowarach).

Ważną rolę w jego historii pełnił – od swojego powstania – budynek stojący w centralnej części Kowar, przy dzisiejszej ul. 1 Maja 72. Wybudowany w latach 1831– 1864 jako willa patrycjuszowska z pięknym ogrodem, w 1888 r. przeniesiono do niego internat Królewskiej Propagandy. Od 1919 r. mieścił się w nim Główny Urząd Aprowizacyjny. W 1924 r. na parterze budynku znajdowała się kasa leśnictwa. W czasach powojennych budowla została przejęta przez skarb państwa polskiego i przekazana w użytkowanie Fabryce Dywanów Smyrneńskich, która zorganizowała w niej hotel zakładowy Dywanów. Ostatecznie w 1957 roku przeznaczono go na działalność edukacyjną.

Wiosną przyszłego roku nabierze blasku elewacja naszej „staruszki”. Kto był, to widział, jak zmienia się jej wnętrze (remont korytarzy, sal lekcyjnych) i otoczenie (ławeczka Gielniaka, ukwiecenie otoczenia, w listopadzie powstanie klasa pod chmurką). Chciałoby się rzec – chwilo trwaj! I ta chwila trwać będzie nadal. Naszej wciąż jeszcze Jubilatce, mojej ukochanej Szkole życzę dalszego dynamicznego rozwoju, ciekawych i wzruszających projektów, radosnego obdarowywania kowarzan swoimi pomysłami i twórczością oraz ludzkiej życzliwości. Nina Kosowska

materiał komitetu wyborczego

19


Gazeta Kowarska / Z RATUSZA

Głos dla burmistrza Bożena Wiśniewska

PODSUMOWANIE KADENCJI To koniec mojej kadencji, sama o tym zdecydowałam. Uważam, że jestem już w takim wieku, że powinnam ustąpić miejsca młodszym. Mam nadzieję, że tak się stanie. Pora na podsumowanie. Za sukcesy uważam wiele wyremontowanych dróg, jak choćby łącznik pomiędzy ulicami 1 Maja i Jagiellończyka, aleję Wolności, ulicę Kowalską z chodnikiem podwieszanym, poszerzenie ulicy Bielarskiej do wiaduktu kolejowego, wykonanie chodników do kościoła, ulicę Szkolną przy Zespole Szkół Ogólnokształcących, ulicę Matejki – odcinek na cmentarz, gdzie były straszne dziury, drogi osiedlowe na Krzaczynie, ulicę Główną, wyremontowaną z funduszy na usuwanie skutków powodzi. Jeszcze w tym roku wykonamy drogę na Jedlinki – udało nam się pozyskać dofinansowanie z nadleśnictwa i mamy – co jest cudem w obecnych czasach – wykonawcę. Jeśli chodzi o gminne sprawy finansowe, za sukces uważam sprzedaż udziałów w Stacji Sportów Zimowych i Paralotniarstwa za ponad 4 miliony złotych. Nie przejedliśmy ich. Trzymaliśmy je na wkład własny w projekty unijne. Miasto nie musi brać w tym celu kredytów. Jednocześnie przez tę kadencję udało nam spłacić – wraz z odsetkami – dwa miliony złotych obligacji, które dostaliśmy w spadku po poprzedniej kadencji. Niestety, pozostały jeszcze do spłaty obligacje wartości ośmiu milionów złotych. Razem z radnymi podjęliśmy decyzję o sfinansowaniu budowy nowego komisariatu policji. Jego budowa jest bardzo zaawansowana. W 2019 roku – na stulecie policji – komisariat zostanie oddany do użytku. Moim zdaniem warto to docenić. Podobnie, jak przejęcie od powiatu budynku oraz terenu Zespołu Szkół Ogólnokształcących i utworzenie w nim szkoły branżowej, we współpracy z przedsiębiorcami. Cieszę się, że absolwenci tej szkoły będą mieć pracę. Dzięki pozyskaniu środków europejskich, utworzyliśmy w przedszkolu dodatkową grupę. Skorzystały na tym maluszki i rodzice. Z innych ważnych zadań udała się rewitalizacja starówki. Zgłaszaliśmy do tego programu 18 wspólnot. Zespołowym wysiłkiem zarząd-

20

ców: Jana Osękowskiego i Anny Perłowskiej, pracowników urzędu i moim, doprowadziliśmy do podpisania 10 umów na rewitalizację budynków. Prace już są prowadzone. Trwają rozmowy w sprawie dwóch kolejnych umów. Są szanse, że zakończą się sukcesem. Dzięki dofinansowaniu z funduszu Unii Europejskiej, wyremontowany został most przy Urzędzie Miasta. Rozpoczęliśmy budowę boiska przy Szkole Podstawowej nr 3, a w przyszłym roku, w ramach tego samego projektu, wykonamy remont elewacji tej szkoły. Podjęliśmy już decyzję i zdobyliśmy dofinansowanie budowy bieżni i montażu oświetlenia na stadionie Olimpii. W tym roku rozpoczęliśmy czyszczenie stawu przy ulicy Karkonoskiej, gdzie nasi wędkarze lubią się relaksować i łowić ryby. Wyłaniamy wykonawców parku wokół tego stawu. Znaleźliśmy na to 300 tysięcy złotych w Lokalnej Grupie Działania. Z tego samego źródła zdobyliśmy także 300 tysięcy dofinansowania zaplanowanej na 2019 rok budowy muszli przy Biedronce. Już natomiast dokonaliśmy utwardzenia placu w tym miejscu. Z bardziej miękkich zadań warto wspomnieć o ukwieceniu miasta. Donice pozyskaliśmy w ramach sponsoringu od firmy Jelenia Plast. Jestem za to wdzięczna właścicielowi tego przedsiębiorstwa Jensowi Krugerowi. Mieliśmy problem z  firmą, którą chciała wejść z odpadami na Podgórze, ale wspólnymi siłami, także mieszkańców, którzy licznie podpisali petycję protestacyjną, udało się to zablokować. Zgłaszaliśmy tę sprawę wszystkim możliwym instytucjom. Cel został osiągnięty! Udało nam się zamontować monitoring na naszych ulicach. Wpłynęło to znacząco na poprawę bezpieczeństwa. Zmniejszyła się liczba aktów wandalizmu i chuligaństwa. Zmieniamy oświetlenie na ledowe, co da oszczędności, dzięki którym inwestycja ta spłaci się. Staraliśmy się wychodzić naprzeciw ważnym i uzasadnionym wnioskom mieszkańców. Przykładem są schodki do przedszkola przy komisariacie. Był problem z zejściem po nich, ale udało się je wyrównać. Powstał łagodny zjazd, odpowiedni dla wózków.

Podobna sytuacja była z barierkami przy schodkach na Osiedlu Górniczym, gdzie starsze osoby miały kłopoty ze schodzeniem. Barierki zostały naprawione. Staraliśmy się o zmianę podporządkowania na feralnym skrzyżowaniu ulic Karkonoskiej, Jeleniogórskiej i Zamkowej, Decyzja w tej sprawie – po naszej myśli – już jest, pozostaje kwestia wprowadzenia. Zależy to od Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei. Mamy nadzieję, że zmiana zostanie wprowadzona szybko. Również na wniosek mieszkańców zmieniony zostanie wkrótce ruch na ulicach Leśnej i Sienkiewicza. Co się nie udało? Porażką, która mi ciąży, jest brak zagospodarowania Wyspy. Wiele osób uważa, że trzeba ją sprzedać osobie prywatnej. Jestem przeciwna. Wiele sprzedanych, wartościowych obiektów w Kowarach zamienia się w ruiny. Stoją i niszczeją, a miasto nie ma na to wpływu. Przyszła rada – mam nadzieję – może oddać Wyspę w długoletnią dzierżawę na 25–30 lat, ale najpierw niech zainteresowany pokaże plan działania i gwarancje finansowe. Jeśli nie zrealizuje swych koncepcji, dzięki odpowiedniemu zapisowi w umowie trzeba będzie go zmusić do oddania Wyspy. Sukcesem nie zakończyły się niestety rozmowy z inwestorem chcącym zagospodarować działkę nad zalewem koło dywanówki, z widokiem na Karkonosze. Niestety, pan z przyczyn osobistych musiał się wycofać. Dworzec PKP także czeka na lepsze czasy. Przejęty w złej kondycji za poprzedniej kadencji, nie znalazł chętnych na zajęcie się nim, bo jego remont będzie bardzo kosztowny. Z uwagi na zapisy w akcie notarialnym przekazania są ograniczenia co do przyszłych funkcji. W grę wchodzą cele turystyczne i kulturalne. Niektórym się wydaje, że burmistrz wszystko może, ale tak nie jest. Obowiązują go różne przepisy i ograniczenia. Samorząd to nie prywatna firma, gdzie można indywidualnie podejmować szybkie decyzje. Aby poddać się weryfikacji kowarzan, startuję w wyborach do Rady Powiatu Jeleniogórskiego. Chcę się przekonać, ile osób na mnie zagłosuje, jak oceniana jest moja 4-letnia praca. Mam nadzieję, że zostawiam Kowary w dobrej kondycji. Życzę następcy samych sukcesów!


Gazeta Kowarska / KULTURA

LATO Z KULTURĄ Jak się bawić, to tylko z kulturą Po raz kolejny wolny wakacyjny czas kowarskie dzieci mogły spędzać uczestnicząc w cyklicznych zajęciach organizowanych przez MOK pod nazwą „Wakacje z kulturą” Bez komputerów, bez tabletów, we wspólnym działaniu kowarskie dzieci, uczestnicy „Wakacji z kulturą”, mogły spędzić w MOK-u tegoroczne wakacje. Były zabawy integracyjne, pikniki, zajęcia z sensoplastyki, seanse w Kinie za Rogiem, wycieczki. W prowadzeniu zajęć pomagali wolontariusze – uczniowie ZSO, co dodatkowo wzbogaciło ofertę i dało możliwości kreatywnego spędzenia czasu przez młodzież.W każdym turnusie wzięło udział ponad 30 uczestników, zajęcia odbywały się od poniedziałku do piątku od 11.00 do 14.00. Dwa turnusy były finansowane przez Miejską Komisję ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Zdecydowanie wakacyjna i feryjna oferta MOK-u co roku pod wpływem doświadczeń i oczekiwań zmienia się i wzbogaca i jest działaniem, które doceniają i dzieci i rodzice.

O ważniejszych działaniach w MOK-u

zowanego przez SJSF dla upamiętnienia pary jeleniogórskich fotografików: Ewy Andrzejewskiej i Wojtka Zawadzkiego. Podczas warsztatów powstały dwie króciutkie etiudy filmowe – jedna o sztolniach kowarskich, druga o starówce. Można je zobaczyć na stronie: www.mok.kowary.pl. *Tomasz Michałowski – absolwent wydziału operatorskiego w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Członek ZPAF. Wykładowca fotografii w AFiP w Białymstoku. Jako operator filmowy zrealizował ponad 80 filmów dokumentalnych i 6 fabularnych.

Rowerem w góry Wydaje się, że rowerem jeździć każdy potrafi, ale jeśli na drodze pojawiają się przeszkody w postaci korzeni, kamieni, głębokich dziur, to przestaje być łatwo. O tym przekonali się uczestnicy szkolenia rowerowego organizowanego w sierpniu przez MOK i Fundację Bike Planet. W ciagu trzech dni szkolenia uczestnicy mogli zapoznać się z podstawami

techniki jazdy na rowerze górskim (MTB). Była nauka prawidłowej pozycji, balansu na rowerze, umiejętnego hamowania, prawidłowego pokonywania przeszkód w terenie, płynnego pokonywania zakrętów, umiejętnego dobierania lini przejazdu. Zajęcia zainicjował i poprowadził Zbyszek Grzesiak – doświadczony kowarski rowerzysta. Dodatkową ofertą dla chętnych była możliwość sprawdzenia nabytych umiejętności na przygotowanej przez fundację Bike Planet trasie rowerowej. Na stoku Winterpol w Karpaczu za kwotę 25zł/3 godz. można było wyciągiem wjeżdżać do góry i zjeżdżać przygotowana trasą pod okiem instruktora. Skorzystało z niej kilku młodych kowarskich rowerzystów. MOK w Kowarach serdecznie dziękuje Panu Zbyszkowi Grzesiakowi i Fundacji Bike Planet za świetną inicjatywę.

Cooltura hip-hopu ma się dobrze Impreza „Cooltura hip-hopu” na stałe zagościła w wakacyjnej ofercie dla ko-

Filmowo i warsztatowo W Kowarach jest kilku fascynatów filmu, nie tylko widzów Kina za Rogiem, ale też takich, którzy bardziej lub mniej profesjonalne filmy tworzą. Wraz ze Stowarzyszeniem Jeleniogórska Strefa Fotografii Miejski Ośrodek Kultury w Kowarach od 3 do 5 sierpnia 2018 r. organizował warsztaty filmu dokumentalnego. Wzięło w nich udział 10 osób, które pod okiem wykładowcy łódzkiej szkoły filmowej, Tomasza Michałowskiego*, przez trzy dni zgłębiały tajemnice sztuki filmowej. Była to część większego projektu „Pamięć i Fotografia”, reali-

Wakacje z kulturą 2018

21


Gazeta Kowarska / KULTURA

Od poezji do kowaro – disco polo

Piątkowy koncert przy fontannie

Cooltura hip-hopu łączy pokolenia

w którym nagroda główna był zegarek Gshock, były oczywiście muzyczne występy, pokazy tańca, animacje dla dzieci, malowanie twarzy, panie z kowarskiego koła PKPS upiekły pyszne ciasta. Działo się wiele dzięki inicjatywie kowarzan. Następna Cooltura Hip-Hopu już 7 lipca 2019 roku. Organizatorzy serdecznie dziękują wszystkim sponsorom, pomocnym instytucjom i oczywiście uczestnikom.

Polak Litwin dwa bratanki

Zespół Troczanie z Litwy i Wrzosy z Kowar

warzan. Ta oddolna inicjatywa, która już po raz drugi odbyła się 7 lipca pokazuje, że wspólne działanie może stworzyć coś wyjątkowego. Sławek Jakóbowski, Kacper Kielin, Rafał Musiałek przy wsparciu kowarskiego MOK-u i całej rzeszy dobrych ludzi byli organizatorami, już po raz drugi, imprezy, która łączy pokolenia. Zaskoczeniem jest to, że zdawałoby się muzyka subkultury, jaką jest hip-hop potrafi na kowarski skatepark przyciągnąć młodzież, dzieci i emerytów. Oprócz zawodów dla skate'ów o puchar Burmistrza Kowar, 22

Pisał Mickiewicz „Litwo ojczyzno moja” – nie bardzo, jest to w obecnym czasie zrozumiałym komunikatem, bo Litwa nie leży w Polsce a i po polsku się tam nie mówi. Czyżby było inaczej? Latem gościliśmy w Kowarach zespół z Litwy „Troczanie”. Wraz z „Kowarskimi Wrzosami” wystąpił on 8 lipca na scenie przy ul. Jagiellończyka. Kilkudziesięcioosobowy zespół tworzą Polacy, którzy mieszkają na Litwie i kultywują tam polska kulturę. Licznie przybyła publiczność miała okazję usłyszeć nie tylko muzykę ludową, ale też ciekawe aranżacje polskich przebojów muzyki rozrywkowej. Można było też skosztować przysmaków litewskich, którymi częstowano słuchaczy. Koncert uwieńczył wspólny występ Wrzosów i Troczan. Były owacje na stojąco, były łzy wzruszenia. Słowa wieszcza „Litwo ojczyzno moja” w ustach naszych gości nabrały nowego znaczenia.

Koncerty jakoś nieodłącznie kojarzą nam się z dużą sceną, obszernym klepiskiem i mega mocnym nagłośnieniem? Można przecież inaczej, kameralnie. Tak jak często dzieje się to w klimatycznych turystycznych miejscowościach, gdzie lokalne zespoły grają przed restauracjami, w miejskich zaułkach. Taki eksperyment przeprowadził Miejski Ośrodek Kultury w Kowarach organizując piątkowe koncerty przy kowarskiej fontannie. Naturalna scena na schodach obok fontanny z wizerunkiem sań rogatych – dość kontrowersyjnej pamiątki po rewitalizacji – to doskonałe, klimatyczne miejsce do prezentacji wydarzeń kulturalnych. Sceneria zaczyna szczególnie magicznie wyglądać po zapaleniu się ulicznych latarni. Zestawienie nowoczesnego szklanego budynku z nieremontowaną od kilkudziesięciu lat kamienicą stanowi też niespotykany klimat. Serię piątkowych wakacyjnych koncertów rozpoczęła rockowa grupa działająca przy MOK-u czyli „Overground” – znane covery bawiły licznie przybyłą publiczność przez ponad godzinę. Potem w następnym tygodniu Darek Jezierski aktor Teatru Karawana czytał fragmenty „Farmy lalek”, kryminału, którego akcja dzieje się w Kowarach. Muzycznie przestrzeń wypełnił Krzysztof Radomski prezentując swoje elektroniczne utwory. Wydarzenie uświetnił swoja obecnością autor czytanej powieści Wojciech Chmielarz (znany w Polsce „kryminalista” – autor kryminałów), który akurat przebywał na wakacjach w Kowarach. Następny piątek miał należeć do MC (z) Kowar, niestety padający deszcz zmusił do przełożenia koncertu na następny tydzień. Zakończenie wakacji, czyli 31 sierpnia, należało do muzyki w rytmie disco. Nasz kowarski pieśniarz MC zakończył półgodzinny koncert z powodu mżawki, która nie pozwoliła jego DJ na odtwarzanie podkładów. Deszcz zaskoczył, zabrakło namiotów. Cóż, jak się okazało piątki pogodowo bywają w naszym mieście kapryśne. Takie małe kameralne imprezy to ciekawy, niskonakładowy pomysł dodający życia naszej miejskiej kowarskiej przestrzeni.


Gazeta Kowarska / KULTURA

Powakacyjne plany Czy potrzebna nam jest Jamolada? Co roku już od wiosny wśród kowarskich rockandrolowców przed pięćdziesiątką trwają dyskusje i spory, jak w tym roku ma wyglądać impreza, która została kilka lat temu wskrzeszona po 20 latach od jej pierwszej edycji w MOK-u. Jak to będzie wyglądało w tym roku? Już chyba wiemy. W tym roku organizatorzy przy współpracy z MOK-iem postanowili zmienić formę imprezy. Zostanie ona podzielona na dwa oddzielne eventy. Pierwsza jej część będzie imprezą nastawioną na spotkanie się starych bywalców Jamolady, pogaduchy, posiedzenie, napicie się piwa i improwizowane jamowanie kowarskich zespołów. Bez napinki, gwiazd. Po prostu spotkanie przyjaciół sprzed lat w auli na parterze. To zaplanowane jest na 27 października. Część druga odbędzie się 17 listopada i będzie koncertem, po którym w foyer też będzie można napić się piwa i chwile posiedzieć ze znajomymi i spotkać gwiazdę wieczoru, którą będzie Tymon Tymański. Artysta wystąpi z  repertuarem nieco innym, zagra bowiem utwory Beatlesów. Dlatego też zapraszamy w imieniu organizatorów nie tylko miłośników ostrego brzmienia , ale również tych, którym bliżej do spokojniejszych klimatów.

500 + 5, czyli szóste dziecko? Wbrew obiegowej opinii autorem nazwy 500+ nie jest rząd PiS-u, ale pan Jerzy Jakubów. Nasz kowarski artysta w 2012 roku, kiedy Kowary obchodziły swoje 500-lecie nadania praw miejskich, wymyślił taką nazwę wystawy, na której kowarscy artyści prezentowali swoje prace. I tak w tym roku mamy szóstą edycję wystawy, czyli 500 + 5. W corocznej jesiennej wystawie swoje prace pokazuje kilkadziesiąt osób. Tematyka jest różna, od malarstwa poprzez rzeźbę, haft krzyżykowy, decoupage, szydełkowanie, modelarstwo, fotografię, na poezji kończąc. Wernisaż w tym roku organizatorzy przewidzieli na 27 października 2018 w sali wystawowej MOK w Kowarach. Prace można przynosić do MOK-u od 16 do 24 października.

Najbliższe imprezy w MOK-u w Kowarach 13 października wernisaż wystawy fotograficznej 26 października wernisaż wystawy „500+5” 27 października Jamolada 11 listopada obchody Święta Odzyskania Niepodległości 15 listopada pokaz slajdów oraz wystawa fotograficzna 17 listopada Koncert Tymona Tymańskiego „Tymon śpiewa Beatlesów” Szczegóły na stronie www.mok.kowary.pl i słupach ogłoszeniowych

20 wierszy na godzinę Ciepły majowy wieczór w centrum miasta, słowo, muzyka i obraz. Tym razem scenografią było miasto, a ekranem – ściana starego budynku. Teksty poetyckie Izy Górczyk, Magdaleny Świderskiej, Krystiana Kaźmierczuka i Tobiasza Majstrenki czytał zaprzyjaźniny z Kowarami aktor, Dariusz Jezierski. Krzysztof Radomski był autorem i wykonawcą muzyki oraz wizualizacji prezentowanych na murze. Dla publiczności organizatorzy przygotowali leżaki, krzesełka i koce. Widowisko 20 wierszy na godzinę spotkało się z bardzo dobrym odbiorem, co zachęca organizatorów i twórcow do kolejnych tego typy działań w miejskiej przestrzeni.

Teatr z wiersza zrobiony „Żeby wrócić” to spektakl poetycki zrealizowany w Miejskim Ośrodku Kultury w Kowarach, którego premiera odbyła się tuż przed świętami wielkanocnymi tego roku. Niezwykłe skupienie publiczności podczas przedstawienia, łzy wzruszenia ocierane ukradkiem oraz wiele ciepłych słów podczas rozmów kuluarowych to najlepsza recenzja tego wydarzenia. Autorem scenariusza i wykonawcą monodramu jest Dariusz Jezierski, aktor związany z Teatrem Karawana. Tekstami ks. Jana Twardowskiego opowiedział on historię człowieka, który po latach doświadczeń wraca do pełnego wspomnień i pamiątek rodzinnego domu. Świetnie zinterpretowane wiersze stały się monologiem bohatera, który snuje refleksje na temat dobra, miłości, wiary i sensu istnienia. Tematy poważne, ale wiersze ks. Twardowskiego i gra aktorska Jezierskiego sprawiły, że powstała opowieść daleka od patosu, za to pełna emocji i mądrości. Sztuka została zaprezentowana kowarskiej publiczności ponownie w maju. Przedstawienie „Żeby wrócić” dwukrotnie było pokazywane w jeleniogórskim Domu Pomocy Społecznej, gdzie również spotkało się z bardzo dobrym przyjęciem. W październiku Dariusz Jezierski zagra „Żeby wrócić” za granicą – został zaproszony przez środowisko polonijne do Niemiec. Jesteśmy dumni i trzymamy kciuki.

Trzy linie, trzy przyczyny

Jakubów i Roman Tryhubczak. Wystawa Trzy Linie okazała się ekspozycją bardzo różnorodną i ciekawą. Kontakt ze sztuką współczesną zapewniła Paulina Bigos, Jerzy Jakubów pokazał prace satyryczne, a Roman Tryhubczak swoim najnowszym cyklem przypomniał zapomnianą

Sztuki plastyczne, poezja, muzyka i multi-

nieco technikę gwaszy.

media wypełniły jeden z kwietniowych wie-

Przed wernisażem w sali kinowej odbyl się

czorów w Miejskim Ośrodku Kultury. W Galerii

spektakl multimedialny Trzy Przyczyny. Teksty

odbył się wernisaż wystawy Trzy Linie, a w Ki-

poetyckie kowarskiej poetki Izy Górczyk czy-

nie za Rogiem widowisko poetycko – muzycz-

tał aktor Teatru Karawana, Dariusz Jezierski,

ne Trzy Przyczyny.

a swoje kompozycje grał Krzysztof Radomski,

Swoje prace zaprezentowali artyści znani już kowarskiej publiczności – Paulina Bigos, Jerzy

który przygotował też fantastyczne wizualizacje do widowiska.

23


Gazeta Kowarska / REKLAMA

24


Gazeta Kowarska / REKLAMA

SKLEP i SERWIS ROWEROWY

JAZDA

części / ogumienie naprawa i serwis akcesoria rowerowe

ul. Jeleniogórska 20, Kowary, tel. 505 811 310

Kowary, ul. Szkolna 2 (budynek MOK) 661 162 812 | 503 537 046

25


W W W. S M K - K O WA R Y . P L S T O WA R Z Y S Z E N I E M I Ł O Ś N I K Ó W K O WA R

KURIER KOWARSKI Kwartalny dodatek do Gazety Kowarskiej nr 3 (135), rok xxVII

fot. Paweł Pawlicki


K U R I E R

K O W A R S K I

/

K R O N I K A

KRONIKA SMK 23 czerwca – postanowiliśmy, że 25-lecie naszego Stowarzyszenia odbędzie się bez żadnych akademii i innych oficjalnych imprez. Sobotę 23 czerwca ogłosiliśmy „Dniem otwartym SMK”, wysłaliśmy zaproszenia, zaprosiliśmy Kowarzan i nie tylko (daliśmy również ogłoszenie w Internecie) i czekaliśmy kto nas odwiedzi. Zobaczyć można było wystawę „Ze zbiorów członków SMK”, kroniki i stare „Kuriery Kowarskie”. Odbyły się trzy koncerty. Na naszym zabytkowym fortepianie grali – Jakub Zakrzewski i Marek Rostecki, a pięknie zaśpiewała Renata Galik. Oczywiście był tort, życzenia i dużo gości. Między innymi nasi przyjaciele z Niemiec.

S M K

Chciałabym jeszcze wrócić do składu władz Stowarzyszenia Miłośników Kowar. W ostatnim Kurierze zabrakło jednego członka Zarządu i składu Komisji Rewizyjnej. Skład Zarządu SMK: Gabriela Kolaszt – przewodnicząca, Jerzy Wroński – wiceprzewodniczący, Halina Młodkowska – sekretarz, Ireneusz Kwiatosz – skarbnik, Eugeniusz Kaleta – członek Skład Komisji Rewizyjnej:, Regina Wrona – przewodnicząca, Barbara Sokołowska – członek, Fryderyk Pacak – członek Od 1 września wystawy w Domu Tradycji można zwiedzać we wtorki, czwartki, soboty i niedziele w godz. 11.00 – 15.00. Od 1 października już tylko we wtorki, czwartki i soboty. Gabriela Kolaszt, fot. Anna Burdach

lipiec – na ścianie od strony ul. Jagiellończyka powstał nowy mural – „Laborant”. Jest to dzieło Pana Jakuba Jakubowa, a projekt finansował Urząd Miasta Kowary.

4 sierpnia – w Domu Tradycji Miasta Kowary – siedzibie Stowarzyszenia Miłośników Kowar odbyły się warsztaty pt. „Wokół gobelinu” realizowane w ramach Festiwalu Ducha Gór. Tytuł zadania: „Warsztaty kulturowe oparte na zasobach i tradycji”. Fabrykę Dywanów, nasze pierwsze gobeliny, kolorową przędzę, której już niestety prawie nie ma, wspominamy z nostalgią do dziś. Ramki z naciągniętą osnową i zaczętymi pracami niekiedy jeszcze 30 lat temu, dostarczyli przyjaciele. W przygotowanie i realizację projektu zaangażowały się Stanisława Lewkowicz – artystka, projektantka wzorów dywanów w  byłej Fabryce Dywanów, Barbara Sokołowska i Danuta Florczyk. Przybyłym turystom pokazywałyśmy podstawowe sploty tkackie. Licznie odwiedzili nas uczniowie z Ośrodka Kolonijnego z Wojkowa. Chłopcy i dziewczęta chętnie brali udział w zajęciach. Pani Danuta pokazywała jak zrobić warkoczyk z przędzy i wpleść go we włosy, jak równo zrobić bransoletkę lub pomponik, trzyletnia Kinga siedząca na kolanach babci też miała zabawę. Atmosfera była gorąca jak powietrze na dworze – około 30 stopni. Wśród uczestników rozlosowano 6 biletów do Muzeum Sentymentów, które mieści się w byłej Fabryce Dywanów w Kowarach. W tym dniu przewodnikiem była niezawodna p. Halina Młodkowska. Jej opowieści o  tradycjach włókienniczych w  Kowarach wzbudzały duże zainteresowanie. Warsztaty odbywały się w  godz. 12.00 – 15. 00. Uczestnicy tak zajęci byli tworzeniem, że nie zauważyli ulewnego deszczu, który na moment schłodził powietrze. Dziękujemy wszystkim osobom przybyłym w sobotę do naszego domku.

Festiwal Sztuki Włókna w SMK

Uroczstość 25-lecia SMK

8 września – już po raz drugi Stowarzyszenie Miłośników Kowar wzięło udział w „Europejskich Dniach Dziedzictwa” organizowanych przez Muzeum Etnograficzne z Wrocławia. W tym roku pod hasłem „Niepodległa dla wszystkich”. Przygotowaliśmy wystawę Anny Burdach pt. „Sławni Polacy w  Kowarach” oraz mini-koncert. Utwory Fryderyka Chopina zagrał Fryderyk Pacak. Wspomnienia

2


K U R I E R

K O W A R S K I

/

K R O N I K A

S M K

FESTIWAL SZTUKI WŁÓKNA – 2018 XLV Międzynarodowe Sympozjum „Warsztat Twórczy – Kowary 2018” Organizator: Fundacja na rzecz Rozwoju Wrocławskiej Tkaniny Artystycznej PL-51 604 Wrocław, ul. Cieszkowskiego 10a tel./fax +48 (71) 3480822, 3443878, e-mail: ewapw@op.pl Kurator generalny: prof. Ewa Maria Poradowska-Werszler, art. plast., tel. kom.: (0) 601 718920 PROGRAM WYSTAW L.P

Czas trwania

Spotkanie

Autor, imię nazwisko

Tytuł wystawy

Miejsce wystawy

1

2018.09.10 –2018.10.28

Wernisaż: 2018.09.10 godz.13.00

Damborska Eva

Fragmenty

Galeria Tkacka „Na Jatkach”, Stare Jatki 19/23, 50-111 Wrocław, tel. 71 344 38 78, e-mail:ewapw@op.pl

2.

2018. 09.05 –2018. 09.30

Spotkanie autorskie Poradowska-Werszler 2018.09.10 Ewa Maria godz. 14.00

Karkonoski krajobraz

Galeria – Centrum Aktywności Lokalnej ul. Chopina 9 A, Wrocław

3.

2018.09.12 – 2018.09.24

Wernisaż: 2018.09.12 godz.16.00

Wystawa zbiorowa

W mojej ojczyźnie 100 rocznica Niepodległości

Dom Tradycji Miasta Kowary – 1 piętro, ul. Górnicza 1 , 58-530 Kowary www.smk-kowary.pl

4.

2018.09.15 –2018.11.05

Wernisaż: 2017.09.15 godz.15.00

Werszler Rafał

W lśnieniu jedwabiu

Kawiarnia-Galeria „Lotos” ul. Wł. Broniewskiego 6 58-400 Kamienna Góra

5.

2018.09.15 –2018.11.30

Wernisaż: 2017.09.15 godz.16.00

44 Międzynarodowa Wystawa Sztuki Włókna” Warsztat Twórczy – Kowary 2017”

Piękno Kowar w odblasku duszy

Muzeum Tkactwa w Kamiennej Górze, pl. Wolności 11, 58 400 Kamienna Góra, tel.: 75 744 22 775 www.muzeumtkactwa.pl

6.

2018.09.17 –2018.10.30

Wernisaż: 2018.09.17 godz.13.00

Basiewicz Barbara

Zapisy i notatki Tkanina unikatowa

Dom Carla i Gerharta Hauptmannów, Muzeum Karkonoskie, ul. 11 listopada 23, 58-580 Szklarska Poręba, tel. 75 717 26 11, www.domhauptmannow.pl

7.

2018.09.17 –2018.10.30

Wernisaż: 2018.09.17 godz.17.00

Szuszkiewicz-Spryszak Teresa

Inspiracje kowarskie

Galeria „Promocje” ODK, ul. Komedy-Trzcińskiego 12, 58-506 Jelenia Góra, tel. 75 75 31 831, http://www.odk.karkonosze.com

8.

2018.09.20– 2018.09.24

Wernisaż: 2018.09.20 godz.16.00

finisaż WT – Kowary, uczestnicy Sympozjum

Wystawa robocza R-OBO

Galeria „Przedwiośnie”, ul. Górnicza 22, 58–530 Kowary,tel.75 7182203 www.przedwiosnie.prv.pl

Muzeum Sentymentów w Kowarach mieszczące się w byłej Fabryce Dywanów zajęło 2 miejsce w plebiscycie Radia Wrocław TOP 5 dolnośląskich muzeów – edycja 2. Gratulujemy p. Andrzejowi Olszewskiemu Muzeum Sentymentów Kowary czynne we wrześniu pon – pt. 12.00 – 17.00 sob – niedz. 10.00 – 18.00 od października do grudnia sob – niedz. 10.00 – 18.00

Warszataty tkackie

3


K U R I E R

K O W A R S K I

/

S Z T U K A

FESTIWAL SZTUKI WŁÓKNA – NAJSTARSZY, JEDYNY W POLSCE

Ostatnia dekada XX wieku 1992 rok zmusił kuratora Warsztatów Tkackich (piszącą wspomnienia) do kolejnych zmian organizacyjnych. Priorytetowym zadaniem było zorganizowanie nowego miejsca pobytu artystów w pobliżu Kowar. W  miasteczku nad Jedlicą w tamtych latach, dla sprywatyzowanego Domu Wczasowego „Harnaś”, nie było alternatywnego pensjonatu, w którym mogliby mieszkać i kreatywnie pracować artyści tkacze. Zainteresowanie plenerem nadal rosło zarówno wśród artystów polskich, jak i zagranicznych. Kolejny dyrektor Fabryki Dywanów – Edward Kirejczyk okazał życzliwość i podobnie jak Jego poprzednicy sponsorował artystów, przekazując im odpady wełniane z pod krosien, nazywane do dziś przez artystów wełną kowarską. Wsparcie finansowe w  stosunku do lat poprzednich było znacznie uszczuplone, kosztami pobytu zostali obciążeni artyści. Fabryka pomimo stopniowej likwidacji posiadała jeszcze przez kilka lat własny transport. Dzięki temu materiały do pracy twórczej były dostarczane do miejsca zakwaterowania. Łączniczką między dyrekcją fabryki i artystami była zawsze Bożenna Burgielska, kierowniczka serca fabryki, czyli Wzorcowni. XIX Międzynarodowy Plener – Sympozjum osiedlił się w  Bierutowicach, obecna nazwa – Karpacz Górny, w  Domu Wczasowym „Legniczanka”. Uczestniczyło w nim 27. artystów w tym dwie osoby z  Danii, dwie osoby z  Niemiec i  jedna osoba z  Francji. Wybrana lokalizacja na warsztaty tkackie spełniała optymal4

ne warunki. Artyści czerpali inspiracje z jesiennego pejzażu u  podnóża dumnej Śnieżki. Zmiana miejsca zakwaterowania zapoczątkowała inne wyzwania wizualne. Stosowane techniki w twórczości tekstylnej zaczęły się diametralnie zmieniać. Właśnie tu zaczęto wytwarzać samodzielnie papier artystyczny z rodzimych roślin, uczono się batikowania na tkaninie. Po raz pierwszy wprowadzono włókna lniane, jako materiał podstawowy w pracach artystycznych, dzięki pozyskaniu kolejnego sponsora – Zakłady Lniarskie Orzeł w Mysłakowicach. Zmiany organizacyjne dotyczyły również działań wystawienniczych rozszerzających się w  regionie dolnośląskim. Międzynarodowa Wystawa Poplenerowa w  Małym Salonie wrocławskiego BWA została otworzona z wielkim rozmachem i  entuzjazmem przez ówczesną dyr. Renatę Przygodzką, która w następnych latach była spirytus movens europejskiego biennale FLEXIBLE Pan European Art. W  Salonie Sztuki jeleniogórskiego BWA odbyło się I  Międzynarodowe Biennale Małych Form Tkackich, które ściągnęło wielu znamienitych artystów ze świata. Prof. Hanns Herpich, rektor ASP w  Norymberdze we wstępie do katalogu zdefiniował ideę tego przedsięwzięcia: Mały format […] uwalnia artystę od przemożnej odpowiedzialności wykonywania projektów do dużych formatów. W  procesie twórczym towarzyszy mu radość w  eksperymentowaniu z  nowymi surowcami, w  poszukiwaniu nowych technik i wkraczania w nowe obsza-

ry zagadnień tkackich. Z perspektywy czasu, można uznać, że zamknięcie biennale, po czterech jego edycjach, było nieodwracalnym błędem. W  tamtych latach cały świat interesował się polską sztuką tekstylną. O Warsztacie Tkackim – Kowary ’92 pisały zagraniczne periodyki m.in. Textilforum 1/93, Textilkunst 1/93. Gazeta Słowo Polskie z dn. 20.X 1992, opublikowała obszerny artykuł Ewy Han, cytat fragmentu tekstu: W XIX Warsztacie Tkackim „Kowary ’92” – obok 7 wrocławskich tkaczek – uczestniczy 21 twórców z kraju i z zagranicy. […] Na program owego międzynarodowego sympozjum–pleneru złożą się nie tylko działania warsztatowe mające na celu wymianę doświadczeń i  umiejętności, lecz także pokazy dokumentacji twórczej jego uczestników. Wśród wielu wystaw towarzyszących tegorocznemu warsztatowi, największe wrażenie zrobiła na mnie prezentacja prac Teresy Chojnackiej na wrocławskich Jatkach. […] Wystawy można oglądać we Wrocławiu, Jeleniej Górze i  w  Kowarach. Uczestnikami ich są najznakomitsi twórcy parający się tym rodzajem sztuki. Trafili zaś oni na Dolny Śląsk dzięki podjętej inicjatywie przed dwudziestu laty kilku młodych wrocławskich plastyczek z  Ewą Poradowską-Werszler na czele. Prof. Ewa Maria Poradowska-Werszler

Bożenna Burgielska z bukietem kwiatów


K U R I E R

Bożenna Burgielska z Lucyną Ławer w Galerii Fabryki Dywanów

K O W A R S K I

/

S Z T U K A

Warsztat Tkacki: od lewej Zygmunt Łukasiewicz, Ewa Maria Poradowska-Werszler, Małgorzata Buczek, Valerie Klein

Warsztat Tkacki: od lewej Jadwiga Leśkiewicz-Zgieb, Hanna Puławska Warsztat Tkacki: od lewej Dobrosława Kowalewska, Kazimiera Frymark-Błaszczyk, Teresa Chojnacka

Wernisaż wystawy „Małe Formy Tkackie” w jeleniogórskim BWA

Ewa Maria Poradowska-Werszler i Renata Przgodzka – dyrektorka Biura Wystaw we Wrocławiu, otwierają wystawę poplenerową

5


K U R I E R

K O W A R S K I

/

H I S T O R I A

Pierwsza wzmianka o Kowarach, a Bolko W 2018 roku obchodzimy 650. rocznicę śmierci jednego z najmniej docenianych w historii Polski dolnośląskiego Piasta, którego dokonania znacznie wykraczają poza granice jego świdnickojaworskiego księstwa. Za jego życia powstał dokument, w którym po raz pierwszy wspomniano naszą kowalską osadę. W tym odcinku zapraszam Państwa do zapoznania się z historią Bolka II.

Sarkofag Bolka II w krzeszowskim mauzoleum; wikipedia.pl

K

siążę pochodził ze śląskiej linii piastowskiej. Jego prapraprababką była święta Jadwiga Śląska, prapradziadkiem Henryk Pobożny, dziadkiem po kądzieli król Polski Władysław Łokietek, po którym odziedziczył niski wzrost. Jako nastolatek musiał zmierzyć się z agresywną polityką południowych sąsiadów, czyli Królestwa Czeskiego, które w  XIV wieku było światową potęgą. Z  tego powodu jeździł po Europie, szukając sojuszników w obronie niezależności swojego księstwa. W Budapeszcie zawarł sojusz z królem Karolem Robertem, w Italii z Henrykiem Bawarskim z potęż-

6

nego rodu Wittelsbachów, a w  Krakowie ze swoim dziadkiem. I  dokonał tego wszystkiego jako dwudziestoletni młodzieniec! Niestety w  1331 roku Jan Luksemburski, król Czech, ruszył na wyprawę przeciwko Polsce. W  drodze do Kalisza, gdzie miał się spotkać ze sprzymierzonymi Krzyżakami przeciw Łokietkowi, musiał przedostać się przez ziemie Bolka II. Nie mamy zbyt wielu informacji, jak działał nasz bohater, lecz wiemy na pewno, że wojska czeskie nie mogły spotkać się z Niemcami w umówionym czasie, ponieważ nie były w stanie spacyfikować Dolnego Śląska.

Tymczasem książę ożenił się z Agnieszką z rodu Habsburgów. Po śmierci dziadka kontynuował sojusz z  Kazimierzem, zwanym później Wielkim. Dzięki temu świdniccy kupcy mogli swobodnie handlować z  Rusią Halicką. Wkrótce wybuchła kolejna wojna polsko-czeska, w której Bolko II udowodnił swoją lojalność w  stosunku do Polski. W  1345 roku ponownie wojska Jana Luksemburskiego musiały przedostać się przez państwo świdnickie. Mimo utraty Kamiennej Góry żołnierze czescy nie byli w  stanie pokonać śląskiego księcia w  Świdnicy. Wojna trwała jeszcze 3 lata. W czasie jej trwania


K U R I E R

K O W A R S K I

/

H I S T O R I A

Prawdopodobnie pierwszy dokument o Kowarach

zginął król Jan (jako niewidomy rycerz podtrzymywany przez swoich giermków szarżował angielskich łuczników w bitwie pod Crecy w  1346). Następnie Bolko II odzyskał Kamienną Górę bez strat własnych, używając trojańskiego fortelu. Nie zbudował on co prawda drewnianego konia, ale wprowadził swoich wojaków w  obręb murów miasta w  wozach z  sianem, żeby w nocy otworzyli bramy przed księciem i  jego wojskiem. To wydarzenie zdecydowało, że syn Jana, Karol IV Luksemburski, po śmierci zwany Wielkim, zaniechał wojaczki. Odtąd współpraca z  królem Czech zaczęła się układać pomyślnie dla obu władców. Po śmierci swojego brata Henryka II Jaworskiego zaczął opiekować się jego osieroconą córką Anną. Doprowadził do ślubu bratanicy z  Karolem IV na zjeździe władców w Wiedniu w 1353 roku. Anna została koronowana na królową Czech i cesarzową rzymską. Naocznym świadkiem tych wydarzeń był jej wujek. Anna dodatkowo uszczęśliwiła swojego męża, rodząc mu dziedzica. Polityka i  gospodarność Bolka II spowodowała rozszerzenie granic państwa. Pod jego panowaniem znalazł się Złoty Stok, część księstw brzeskiego i  oławskiego, księstwo siewierskie, część księstw głogowskiego i  ścinawskiego. Na krótko przed śmiercią władał nawet Łużycami. W 1363 roku jako cieszący się wielkim autorytetem władca stał się arbitrem w konflikcie między europejskimi władcami. Co łączy Bolka II z Kowarami? Pierwszy dokument, w którym z największym prawdopodobieństwem wymienione

są Kowary, został wystawiony przez naszego głównego bohatera 6 października 1355 roku. Czytamy w nim: (…) nie wolno wywozić z dystryktu rudy żelaza, a znajdujące się w nim huty i kuźnie powinny podlegać Jeleniej Górze, jej terytorium i weichbildowi. Weichbild był spisem praw i  powinności w obrębie sądowniczym. Chodziło o prawo magdeburskie lub niemieckie, czyli zasady funkcjonowania miasta. Jelenia Góra dochodziła swojego prawa na wyłączność handlu towarami wytwarzanych w jego obrębie (coś w rodzaju dzisiejszego powiatu), czyli ówcześni kowarzanie musieli zaopatrywać się tam w niezbędne narzędzia lub sprzedawać żelazo. Skoro jeleniogórzanie domagali się potwierdzenia tego przywileju, znaczy nasi rodacy z  ciemnych wieków handlowali rudą i produktami kowalskimi „na boku”. Niestety nie ma 100% pewności, że wymienione są Kowary, ponieważ w dokumencie spisanym użyto słowo das smedewerk małą literą, czyli kuźnicze dzieło. Nazwy miejscowości są pisane wielką. Mogło znaczyć, że rudę żelaza wywożono „na lewo” również z Miedzianki. Nie minęło wiele lat, kiedy nazwa Kowary pojawia się w  Świdnickiej Księdze Krajowej (Schweidnitzer Landbuch) jako Smedewerk (Kuźnicze dzieło) pisane wielką literą. Mowa w nim o niejakim wójcie Nitsche, który sprzedał część swojego folwarku za 40 marek w gotowiźnie. Znaczy to, że Kowary musiały być już formalnie wsią z urzędem wójta. Dodatkowo można przeczytać, że „prawa, które mu zawsze przysługiwały” – co świadczy, że Kowary działały na prawie niemieckim już od dłuższego czasu. Dokument został wysta-

wiony w kancelarii książęcej w  Świdnicy 3 stycznia 1368 roku. Niestety 28 lipca 1368 roku Bolko II bezpotomnie umarł, zostawiając silne i  bogate księstwo w  rękach swojej żony Agnieszki do jej śmierci. A  po tym księstwo świdnicko-jaworskie przeszło pod panowanie czeskich królów jako wiano już nieżyjącej bratanicy Anny Świdnickiej. Ostatnie niezależne śląskie księstwo przeszło w obce ręce. PS. W niedalekim Krzeszowie, w pocysterskim klasztorze, za ołtarzem kościoła opackiego znajduje się barokowe mauzoleum Piastów świdnicko-jaworskich. W  głębi znajduje się gotycki, kolorowy sarkofag z  doczesnymi szczątkami Bolka II. Leży w  pełnopłytowej zbroi z  tarczą z herbem. Przy nogach leżą pies (symbol wierności Polsce) oraz lew (męstwo). Z boku widzimy trzy postacie symbolizujące trzy stany: rycerza, mnicha i  mieszczanina. Brakuje chłopa, który w średniowieczu wszystkich żywił. W  pobliżu stoi sporych rozmiarów postać kobieca. Jest to Beatrycze. Można sądzić, że była żoną Bolka II. Ale tak nie było. Widać cystersi z czasów budowy mauzoleum nie znali dobrze historii, ponieważ księżna Beatrycze była jego babką, a  żoną dziadka Bolka I  Surowego, który pochowany jest nieopodal – koło figury Agnieszki, właściwej żony Bolka II. Pomiędzy Piastami jest mały obelisk upamiętniający śmierć małego dziecka pod imieniem Bolka III, którego istnienia nie potwierdzają źródła z połowy XIV wieku. Grzegorz Schmidt 7


K U R I E R

K O W A R S K I

/

O Ś W I A T A

OŚWIATA W KOWARACH NADZÓR PEDAGOGICZNY I ADMINISTRACJA OŚWIATOWA

K

ierownik pierwszej powojennej szkoły w Kowarach Jan Garszczyński, organizując polską oświatę w tym mieście, działał z  upoważnienia i  powołania Inspektoratu Oświaty w Jeleniej Górze, który od lipca 1945 roku zawiadował życiem oświatowym w  całym powiecie jeleniogórskim. Na początku inspektoratem kierował Bronisław Piórkowski, mianowany przez Pełnomocnika Rządu na obwód nr 29 Wojciecha Tabakę. Już w 1946 r. stanowisko inspektora na 4 lata objął Jan Bator. Ustawa z 20 marca 1956 r. o terenowych organach władzy państwowej, likwidując dotychczasowe struktury administracyjne, przekazuje kompetencje wykonawcze i  zarządzające prezydium rad narodowych ze strukturami wydziałów. W latach 1950–1975 szkolnictwo w Kowarach nadzorował wydział o pełnej nazwie – „Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w  Jeleniej Górze Wydział Oświaty dla Miasta i Powiatu”. Wydziałem przez wiele lat kierował inspektor Władysław Kurbiel, a następnie w  latach 1973–1975 Marian Machoy. Z dużym uogólnieniem można więc stwierdzić, że w  latach 1945–75 nadzór administracyjny i pedagogiczny nad podstawowymi szkołami kowarskimi pełnił Wydział Oświaty Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Jeleniej Górze. Znaczne zmiany w administracji i nadzorze oświatowym nastąpiły w  latach 1972–75 – zlikwidowane zostały gromady i gromadzkie rady narodowe, w miastach i gminach reorganizują się rady, powołuje się stanowiska naczelników – organów administracji powiatowej stopnia podstawowego. Od 1 czerwca 1975 roku realizowana jest ustawa o dwustopniowym podziale administracyjnym – likwidacji ulegają powiaty, organizują się nowe województwa, Jelenia Góra staje się siedzibą władz wojewódzkich, gminy i miasta tworzą urzędy o  szerszych niż dotychczas zakresach obowiązków i uprawnień, przejmują kompetencje zlikwidowanych urzędów powiatowych, naczelnicy jako terenowy organ administracji państwowej w  podległych urzędach tworzą nowe komórki.

8

Powołany Kurator Oświaty i Wychowania w  Jeleniej Górze w  terenowych jednostkach administracyjnych nowego województwa organizuje stanowiska inspektorów oświaty i  gminnych dyrektorów szkół. W  Kowarach stanowisko inspektora obejmuje Barbara Włodyga, dyrektor liceum ogólnokształcącego. Inspektor Oświaty i Wychowania z upoważnienia Naczelnika Miasta odpowiedzialny był za organizację życia oświatowego w  Kowarach, nadzorował pracę przedszkoli i szkół podstawowych, zatwierdzał projekty organizacyjne jednostek oświatowych, odpowiadał za politykę inwestycyjną i  remontową, zatrudniał nauczycieli, powoływał i odwoływał dyrektorów placówek, wobec społeczeństwa i  władz reprezentował środowisko oświatowe, uczestniczył wspólnie z  kuratoryjnymi wizytatorami i  metodykami w  wizytacjach i kontrolach, nadzorował i kontrolował organizację letniego i  zimowego wypoczynku dzieci, nagradzał nauczycieli i wnioskował o przyznanie wyższych uhonorowań – to część uprawnień inspektorów oświaty. W  latach 1975–1990 stanowiska inspektorów oświaty w  Kowarach pełnili: Barbara Włodyga, Henryk Czuj, Józef Karaś, Jan Dudziński, Romana Prokop i  Stanisław Stanisławiszyn. W  roku 1977, staraniem ówczesnego naczelnika miasta, zakupiono nieruchomość przy ul. Jeleniogórskiej 1a z  przeznaczeniem na siedzibę Inspektoratu. Pod nadzorem architekta miejskiego inż. Ryszarda Wiśniewskiego przeprowadzono rozbudowę i  modernizację budynku. Po likwidacji oświatowych służb administracyjnych oświata kowarska utraciła tę nieruchomość na rzecz osoby fizycznej. Nabywca przekształcił tę siedzibę władz oświatowych w punkt gastronomiczno-hotelowy. W  trosce o  usprawnienie pracy dyrektorów szkół i  przedszkoli, znaczne uwolnienie od uciążliwych obowiązków administracyjnych, zabezpieczenie obsługi pełnoetatowej księgowości oraz usprawnienie procedury zaopatrzenia w  sprzęt i opał Naczelnik Miasta w 1975 r. powołu-

je Miejski Zespół Ekonomiczno-Administracyjny Szkół w Kowarach – realizujący scentralizowaną obsługę wszystkich placówek oświatowych w  mieście. W  pierwszych latach działalności dyrektorzy Bronisław Nowacki i  Jan Dul w  sprawnym przeprowadzeniu pilnych prac remontowych wykorzystują utworzony Zakład Remontowo-Budowlany „Oświata” kierowany przez Wacława Bagińskiego. Z powodu restrykcji w  gospodarce materiałowej, zbyt skromnych limitów wobec potrzeb Zakład zlikwidowano. Kontynuowany plan remontów częściowo finansowany i realizowany przez kontrahentów wypoczynku letniego i zimowego w efekcie wzbogaca w latach siedemdziesiątych kowarską oświatę o mieszkanie dla rodzin nauczycielskich, wybudowanie bazy magazynowej przy SP Nr 2 (przekształconej z  czasem na mieszkania) oraz poszerzenie zaplecza sali gimnastycznej w Zespole Szkół Ogólnokształcących. Najwięcej trudności dyrektorom szkół i  MZEASz-owi przysparzało ogrzewanie szkół w  sezonie zimowym. Różnymi sposobami rozwiązywano problem limitowanych przydziałów opału do kotłowni o tradycyjnej, przestarzałej technologii. Wbrew zasadom ekologicznym koniecznością stało się wykorzystywanie poza limitem węgla brunatnego. Zmiana systemu grzewczego z  wykorzystaniem gazu w szkołach nastąpi dopiero w latach dziewięćdziesiątych za dyrektury Ryszarda Kosowskiego, powołanego na stanowisko przez naczelnika Janusza Pezdę z  dnie 17  listopada 1983 roku. Jest to okres szczególnej aktywności remontowej MZEASz. Remonty o  różnym zakresie prowadzone są we wszystkich budynkach oświatowych. Szczególnie obszernego remontu dokonano w SP Nr 5 na Wojkowie. Wobec planowanego przemieszczenia liceum ogólnokształcącego do budynku po dyrekcji „Hydro-Mech”-u  MZEASz dokonał wymiany poszycia dachowego i obróbek blacharskich, co pozwoliło zabezpieczyć na wiele lat opuszczony budynek. Jesienią 1995 roku rozpoczęto likwi-


K U R I E R

K O W A R S K I

/

O Ś W I A T A

Budynek ZSO Kowary

dację Zespołu. Do 31 grudnia zwolniono pracowników, a 31 marca 1996 r. Ryszard Kosowski i  główna księgowa Genowefa Żurowska zamknęli działalność i przekazali dokumentację do Urzędu Miejskiego w Kowarach. Likwidacja scentralizowanej obsługi jednostek oświatowych wynikła z  tendencji dyrekcji placówek do usamodzielnienia się i samofinansowania jednostek. Rada Miasta jako organ prowadzący dała dyrektorom upoważnienie stwarzające znaczną elastyczność w podejmowaniu decyzji budżetowych. Jednocześnie w  ramach reformy administracyjnej od stycznia 1999 r. zmianie ulegają uprawnienia i  obowiązki kuratorów oświaty, samorządów lokalnych oraz dyrektorów placówek. Dyrektorom szkół i przedszkoli wzrosła odpowiedzialność za budowanie własnej koncepcji pracy szkoły, organizacji wewnętrznego nadzoru pedagogicznego, realizacji podstaw programowych oraz podstawowych kanonów treści nauczania. Kuratorzy oświaty nie prowadzą już szkół i przedszkoli (poza określonymi ustawowo), ich zadaniem jest merytoryczne wspomaganie organów prowadzących i  sprawowanie nadzoru pedagogicznego. Po reformie administracyjnej pozostawiona w  Jeleniej Górze Delegatura Dolnośląskiego Kuratorium takie zadania przejmuje. W  miejsce dotychczasowych tradycyjnych wizytacji jednostek oświa-

towych wizytatorzy kuratoryjni dokonują ewaluacji zawartej w „Raporcie mierzenia jakości szkoły”, który określa tzw. „mocne strony” i „słabe strony”. Według założeń takie oszacowanie winno odbywać się w  cyklu pięcioletnim. Dowody tak rozumianego nadzoru pedagogicznego znajdziemy w  SP Nr 1 i  SP Nr 3 po ewaluacji dokonanej w kwietniu – maju 2003 r. „Raporty” nie zawierają zaleceń, określają tylko sytuację w  jakiej znajduje się szkoła ze zdecydowaną przewagą „mocnych stron”.

Zgodnie z ustawą dla powszechnych szkół podstawowych i publicznych przedszkoli od 1 września 1999 r. organem prowadzącym jest kowarski samorząd. Natomiast podporządkowanie Zespołu Szkół Ogólnokształcących w  budynku przy ul. Szkolnej 1 uregulowano porozumieniem Nr 29/99 zawartym 23 sierpnia 1999 r. pomiędzy Starostwem Powiatowym w Jeleniej Górze a Urzędem Miejskim w Kowarach. Porozumienie określa zasady finansowania bieżącej działalności oraz kosztów utrzymania obiektu ZSO. Zbyszko Brudniak

Ocalić od zapomnienia

Droga do Wojkowa, 1930 r.

9


K U R I E R

K O W A R S K I

/

P O E Z J A

KOWARSKA POEZJA Obietnica

Kurzołap, durnostojka

Przyniosłeś listopadowy chłód we włosach pierwsze płatki śniegu a Twoje oczy pozostały przejrzyste i nieodgadnione jak niebo o świcie

Na półce durnostojka kurzołap Anioł z konopnymi włosami i miną lekko zbolałą

zawodzący wiatr szarpie nagimi gałęziami za oknami czai się mrok – a Ty masz obietnicę ukrytą na dnie uśmiechu...

Sens nadać staniu intencje zapleść w konopie sieć utkać niewidzialną niech przynajmniej snu pilnuje albo troskę odgoni Anioł

Anioły Na Ziemi goszczą upadłe Anioły, wyrzucone z Nieba za przewinienia. Są z nami jak strach, nie mają nic do stracenia. Możesz przygarnąć Anioła. Uratować od smutku. Boi się gdy go wołasz i ucieka cichutko. Trudno się nim opiekować. Potrzebuje troski. W końcu przestanie się chować, tym prędzej, im więcej Miłości.

Co Anioł robi gdy stoi i milczy swoją historię?

Koło północy... Zrobiło się jakoś tak koło północy i z radia sączy się jazz liryczna ballada i głosu aksamit co ze mną nie śpi... wiesz? cudowne czuwanie a dusza wibruje saksofon prowadzi w noc te chwile to moje kradzione słodycze... to jazz ma taką moc.

Dźwięki Związałam dźwięki myślą słowem zaklęłam w łódki papierowe puściłam wszystkie na kałuży bez dźwięków smutniał świat po burzy. związałam barwy myślą słowem zaklęłam w

10

łódki papierowe puściłam wszystkie z nurtem rzeki świat znów posmutniał zabrakło tęczy związałam zapachy myślą słowem zaklęłam w łódki papierowe puściłam wszystkie na jeziorze smutek bezbrzeżny świat stracił oddech

Gdzieś Niebo Zagubione Niebo szukać? Szarooka się zastanawia drzwi zamknięte pukać? czekanie marzeń pozbawia w marzeniach Koń Biały i Książę na łące falującej zielenią w marzeniach kobiet tysiące w pękniętym lustrze pięknieją w marzeniach miłość rozkwita pod Niebem Zagubionym w marzeniach się uśmiecha ktoś bardzo zasmucony.

Zaproszenie Przyjedź jesienią cię otulę włożę białą koszulę i ustroję swe włosy jarzębiną

Przyjedź gdy oplątał już góry mgieł opar kiedy klon szemrze żółty odleciały jaskółki w puste kąty już smutek zagląda Przyjedź brodzić w liściach opadłych gadać cały dzień z wiatrem sączyć wino w pobliżu kominka Przyjedź… wiem – zostanie bez echa przyjdzie zima kolejna i złudzenia puch śniegu przykryje.

Pamiętasz? Zapomniałeś? Zapomniałaś? Pamiętasz? Biały domek białe góry białe święta przy kominku przytuleni wino białe mróz na szybach płoną świece dzwonią sanie tylko Ty tylko Ja zaklęcia dawno było bańka prysła nie pamiętasz… „caro”


K U R I E R

K O W A R S K I

/

W S P O M N I E N I E

WSPOMNIENIE Z głębokim żalem i  smutkiem pożegnaliśmy Prezes Fundacji Carita – Żyć ze szpiczakiem, Wiesławę Adamiec. Od lat współpracowała z Kurierem Kowarskim, na łamach którego dzieliła się swoimi działaniami. Zakres działań fundacji wykraczał daleko poza Kowary i  mogliśmy być dumni z  tego, że na czele jednej z  najprężniej działających fundacji pacjenckich stała nasza kowarzanka. Poniżej przedstawiamy wspomnienie wiceprezes fundacji Emilii Demczur, która współpracowała z  Panią Wiesławą. Wiesława założyła Fundację Carita w  2010 roku, po tym jak zachorowała na szpiczaka plazmocytowego i zdecydowała, że nie zamierza się poddawać. Przekonała się, że z chorobą można normalnie żyć i postanowiła wspierać tych, którzy również cierpią na szpiczaka. Rozpoczęły się wówczas intensywne działania edukacyjne podnoszące świadomość choroby. Wiesława stworzyła tym samym jedną z najprężniej działających organizacji pacjenckich w Polsce, cenioną na całym świecie. Była inspiracją dla nas wszystkich, wizjonerką z  wielkim sercem. Nie ma słów, które oddać mogą jej zasługi. Myśląc nieszablonowo, potrafiła zmieniać rzeczywistość jak nikt inny. Z  ogromną odwagą i  determinacją walczyła o  najlepsze standardy leczenia w kraju i za granicą. Śmiało wypowiadała się o sytuacji polskich pacjentów, dzięki czemu osiągała

tak wiele... Stworzyła organizację, która dała nadzieję setkom osób i wsparła w dążeniu do zdrowia. Cóż jest większą wartością niż Życie? Dzięki działaniom Wiesławy udało się uratować zdrowie i życie wielu osób. „Non omnis moriar” – Jej dzieła na zawsze pozostaną z nami. Niepowtarzalna, piękna, budząca podziw, cudowna kobieta. Roztaczała wokół siebie niezwykłą aurę dobroci i empatii. Zawsze służyła dobrą radą i jak nikt inny potrafiła rozszyfrować człowieka. Zbudowała świadomych, pewnych siebie, wyedukowanych pacjentów, którzy potrafią radzić sobie z chorobą. Odmieniała ich spojrzenie. Pokazała, że to tylko diagnoza, a nie wyrok i że „życie ze szpiczakiem” jest możliwe. Dzięki spotkaniom edukacyjnym będącym główną misją Fundacji nawiązało się również wiele przyjaźni, pojawiało się wiele uśmiechów i radości. Pacjenci między sobą zaczęli wymieniać się wiedzą i doświadczeniem, dając sobie wzajemnie nadzieję na normalne życie. Swoją energią i optymizmem zarażała całe otoczenie. Zmieniała myślenie, pokazywała, że można „iść pod wiatr” i  że wszystko jest możliwe, jeśli tylko tego chcemy i jesteśmy konsekwentni w działaniu. Zrealizowała niesamowitą misję na Ziemi, osiągając wszelkie założone cele Fundacji, będąc jednocześnie wspaniałą żoną, matką, przyjaciółką. Będzie nam jej brakować. Jest głęboko w naszych sercach. Emilia Demczur

11

Gazeta Kowarska 3/2018 i Kurier Kowarski  

Kwartalnik społeczno - kulturalny wydawany przez Miejski Ośrodek Kultury w Kowarach

Gazeta Kowarska 3/2018 i Kurier Kowarski  

Kwartalnik społeczno - kulturalny wydawany przez Miejski Ośrodek Kultury w Kowarach

Advertisement