Issuu on Google+

nr 3 / kwiecień-maj 2013 ISSN 2299-6133

Quo vadis SKOK-u? Wejście w życie tzw. nowej ustawy o SKOK było długo wyczekiwanym momentem zwrotnym w historii kas, który miał stanowić początek gruntownych zmian w ich funkcjonowaniu. Część środowiska tzw. ruchu SKOK wiązała z nim ogromne nadzieje, inna zrobiłaby bardzo wiele, aby do takiej zmiany nigdy nie doszło. Właśnie mija pierwsze pół roku funkcjonowania nowych przepisów i choć na podsumowanie jeszcze zdecydowanie za wcześnie, warto zadać sobie pytanie: dokąd zmierzają te zmiany i same kasy w ogóle. Jak będą funkcjonowały kasy w najbliższej przyszłości? Czego mogą spodziewać się członkowie kas, którzy są przecież nie tylko ich klientami, ale przede wszystkim współwłaścicielami?

wprowadzanie zmian w taki sposób prowadzi nawet do radykalnego pogorszenia sytuacji finansowej SKOKów, jak miało to miejsce w przypadku przepisów rozporządzenia Ministra Finansów, na podstawie którego SKOK-i zostały zobowiązane do utworzenia

przejściowym (do czasu wprowadzenia BFG) o bezpieczeństwie oszczędności będzie decydować rzeczywista sytuacja finansowa danej kasy, tj. wysokość kapitałów własnych, wynik finansowy oraz środki zgromadzone w ramach Funduszu Stabilizacyjne-

Co się właściwie zmieniło? Najistotniejszą i zarazem budzącą najwięcej emocji zmianą było objęcie Kasy Krajowej oraz wszystkich SKOK-ów bezpośrednim państwowym nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). To właśnie zadaniem Komisji jest zapewnienie stabilności finansowej kas, prawidłowości działalności finansowej, bezpieczeństwa zgromadzonych w kasach środków pieniężnych oraz działania kas zgodnie z obowiązującymi przepisami. Komisja może wydawać kasom rekomendacje dotyczące dobrych praktyk w zakresie ostrożnego i stabilnego zarządzania, a Minister Finansów ma prawo określić normy dopuszczalnego ryzyka w ich działalności. W praktyce oznacza to „prawdziwą rewolucję” w działalności SKOK-ów, które zostaną zobowiązane do dostosowania się do nowych wymagań i warunków. Istotna jest nie tylko zasadność wprowadzenia zmian, która czasami budzi dyskusje, ale również termin ich wdrożenia. Przypomnijmy, że banki spółdzielcze dostosowywały swoją działalność do nowych norm w okresie 10 lat i SKOK-i przynajmniej w pewnym zakresie powinny uzyskać podobny czas na wprowadzanie często gruntownych zmian. Niestety praktyka kilku pierwszych miesięcy pokazuje coś zupełnie innego, np. zalecenie KNF dotyczące zmiany metody ujęcia w przychodach prowizji z tytułu udzielanych pożyczek wymagająca m.in. zmian w systemie informatycznym – do wdrożenia w terminie 20 dni (później wydłużonym na wniosek Kasy Krajowej). Tego rodzaju sytuacje wpływają bardzo niekorzystnie na działalność SKOK-ów i ich stabilność. Niestety,

dużo wyższych, niż dotychczas, odpisów aktualizujących pożyczki i kredyty przeterminowane, co w przypadku części kas prowadziło do powstania straty przekraczającej kapitały własne. SKOK-i zostały zobowiązane do dostosowania się do nowej sytuacji praktycznie bez okresu przejściowego. Czy lokaty w SKOK są bezpieczne? Wprowadzanie nowych wymagań i zasad w działalności kas przy trwającym jednocześnie kryzysie gospodarczym zmusza do postawienia pytania o bezpieczeństwo zgromadzonych w SKOK-ach oszczędności. Pytanie jest tym bardziej uzasadnione, że kasy korzystały dotychczas z własnego systemu zabezpieczenia depozytów opartego o zbiorowe ubezpieczenie w TUW SKOK w Sopocie (do kwoty stanowiącej równowartość 100 tys. EURO) oraz środków zgromadzonych w ramach Funduszu Stabilizacyjnego. System ten właśnie ulega zmianie na rozwiązanie dużo bezpieczniejsze z punktu widzenia członków kas, ponieważ trwają intensywne prace mające na celu wprowadzenie zabezpieczenia oszczędności członkowskich w postaci Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. W kasach przestaje właśnie funkcjonować wyżej wymienione ubezpieczenie depozytów i w okresie

go. Wprowadzenie zabezpieczenia w postaci Bankowego Funduszu Gwarancyjnego powinno dodatkowo zwiększyć zaufanie do kas, którym cieszą się przecież od wielu lat. Czy SKOK-i będą się nadal rozwijać? Zapewne tak, ale w zupełnie zmienionych warunkach prawnych i ekonomicznych. SKOK-i na stałe i w sposób

bardzo dobry wpisały się w rynek usług finansowych w Polsce. Kasy cieszą się zaufaniem ponad 2,5 mln członków, którzy zgromadzili w nich oszczędności w kwocie ok. 16 mld złotych. To ogromna liczba, której nie można bagatelizować dokonując analizy rynku finansowego w naszym kraju. Oczywiście SKOK-i przechodzą obecnie chyba najtrudniejszy okres w swojej historii ze względu na dostosowywanie się do nowych wymagań nadzorczych dodatkowo w czasie trwającego kryzysu, ale chyba nikt nie kwestionuje potrzeby ich dalszego funkcjonowania. Prawdopodobnie przynajmniej część kas zostanie poddana procesowi konsolidacji z innymi kasami, a może nawet w skrajnych przypadkach z bankami krajowymi, ale proces ten nie powinien w żaden sposób wpłynąć na pogorszenie bezpieczeństwa oszczędności klientów. Przeciwnie - połączenie sił SKOK-ów, działających często na tym samym rynku lokalnym, może to bezpieczeństwo znacznie poprawić. Wszelkie procesy zmian w samych SKOK -ach są i zapewne będą jeszcze wnikliwiej nadzorowane przez Komisję Nadzoru Finansowego. Ważne jest jednak wypracowanie w tym zakresie właściwej komunikacji i form współpracy pomiędzy samymi SKOK-ami a KNF jako organem nadzoru. Pierwsze miesiące tej współpracy pokazują, jak bardzo jest to konieczne. Pozostaje mieć nadzieję, że SKOK-i przejdą przez ten trudny i wymagający czas jeszcze silniejsze i będą jeszcze lepiej niż dotychczas spełniały swoją rolę. Karol Nowak

IV Rajd Pieszy Rodzinny 25 maja 2013 r. Rajd organizowany jest przez Stowarzyszenie Pro Bono Familiae przy współpracy ze SKOK im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego, Starostwem Powiatowym we Wrześni oraz Urzędem Miasta i Gminy we Wrześni. Stowarzyszenie Pro Bono Familiae, którego głównym sponsorem jest SKOK im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego, przygotowuje Rajd Pieszy Rodzinny już po raz czwarty. Jest to jednodniowa impreza, na którą już dziś zapraszamy rodziny z powiatu wrzesińskiego i nie tylko! Podczas spotkania zostaną zorganizowane zróżnicowane pod względem trudności i długości trasy rajdowe.

Każda z tras będzie miała swojego przewodnika – wolontariusza stowarzyszenia. Więcej szczegółów na naszej stronie internetowej: www.pbf. org.pl lub w biurze Stowarzyszenia przy ul. Staszica 14. Stowarzyszenie Pro Bono Familiae

Internet nie taki straszny, jak go malują. Seniorzy do komputerów! str. 2 Wspominamy ferie zimowe str. 3 Pewna Kasa Pewna wygrana. SKOK dla wrzesińskiej siatkówki str. 4 Nasze oddziały - zaglądamy do Słupcy str. 5 Egregius - nobilitujemy naszych wiernych członków str. 6 Zielonym do góry - czyli co koniecznie trzeba zrobić, żeby zebrać plony str. 10

Start zaplanowany jest przy amfiteatrze we Wrześni (na kole), meta natomiast nad Zalewem Wrzesińskim. Na mecie przewidziane są konkursy z nagrodami, m.in. quiz wiedzy o Kard. Wyszyńskim. Dla najmłodszych spotkania z postaciami z bajek oraz konkurencje sportowe. Na zakończenie ognisko z pieczeniem kiełbasek. Już dziś serdecznie zapraszamy!


2

POMAGAMY

SKOK WYSZYŃSKI - inspiracje

Makulatura na Misje – akcja trwa Przypominamy wszystkim, którzy jeszcze chcieliby się włączyć do akcji prowadzonej przy udziale SKOK im. Stefana Kard. Wyszyńskiego oraz Stowarzyszenia Pro Bono Familie - jeśli chcesz wspomóc dzieło budowania studni w Sudanie Południowym, możesz to zrobić, przynosząc makulaturę! Ten młody, afrykański kraj potrzebuje wszystkiego, a najbardziej wody. Koszt wybudowania jednej studni to sto pięćdziesiąt ton makulatury. Małgorzata Szlachetka-Mirkiewicz

Kursanci poznają tajniki komputera w małych grupach

Komputer dla Seniora

Świat zmienia się z dnia na dzień. W dzisiejszych czasach trudno sobie wyobrazić życie bez komputera. Osobom starszym czasami ciężko nadążyć za zmianami, które niesie za sobą obecny świat. Jednakże nie ma się czego obawiać, gdyż komputer jest bardzo przydatnym narzędziem, które może ułatwić codzienne życie. Dzięki komputerowi i dostępowi do Internetu można w szybki i łatwy sposób wzbogacić swoją wiedzę, dowiedzieć się nowych, ciekawych rzeczy, zagospodarować nadmiar wolnego czasu, w wygodniejszy sposób napisać ważne pismo do urzędu, szybciej opłacić rachunki i zrobić zakupy bez wychodzenia z domu, czy wreszcie poznać inne osoby o podobnych zainteresowaniach. Od 14 stycznia do końca lutego br. odbywała się pierwsza edycja kursu komputerowego dla seniorów. Zainteresowanie było ogromne, stąd też powstały aż cztery grupy kursantów. Kolejna edycja na przełomie kwietnia i maja. Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamy.

Wszystkich, którzy zechcieliby wspomóc akcję, zapraszamy we Wrześni w piątki (między 16.00 a 19.00) oraz soboty (8.00-11.00) na ul. Staszica 14, a w Miłosławiu na teren przy hali sportowej (wejście od strony stawów) od poniedziałku do czwartku w godzinach 8.00-14.00, w piątki w godzinach 8.00-18.00.

Jeżeli dotąd się Państwo obawiali i nie mieli wystarczającej motywacji, aby rozpocząć naukę, teraz jest ku temu znakomita okazja, aby poszerzyć swą wiedzę z zakresu obsługi komputera. Wstępny harmonogram kursu wygląda następująco: - budowa komputera; - podstawy poruszania się w systemie Windows; - praca z pakietem Open Office; - ABC korzystania z Internetu i poczty elektronicznej; - a także indywidualne tematy, które mogą pojawić się podczas szkolenia. Serdecznie Państwa zapraszamy do uczestnictwa w kursie. Stowarzyszenie Pro Bono Familiae

Zapisywać się można osobiście w biurze Stowarzyszenia przy ul. Staszica 14 lub telefonicznie pod numerem 61 278 54 93 lub 509 908 689.

Września na ul. Staszica 14 piątki 16.00-19.00 soboty 8.00-11.00

Kolejna grupa seniorów „oswaja” komputery

Miłosław teren przy hali sportowej (wejście od strony stawów) poniedziałki - czwartki 8.00-14.00 piątki 8.00-18.00


www.skokwyszynski.pl

DZIEJE SIĘ

Zimowo i kolorowo! Ferie zimowe to czas, kiedy dzieci, młodzież i nauczyciele odpoczywają od intensywnej nauki. Dla dzieci, które spędzały ferie we Wrześni, Stowarzyszenie Pro Bono Familiae zorganizowało ferie pt. „Zimowo-Kolorowo”. Zajęcia odbywały się w drugim tygodniu ferii od poniedziałku do piątku, zbiórka była codziennie o 10.00 w salce parafialnej kościoła farnego we Wrześni. Dzieci brały udział w zajęciach plastycznych, sportowych i rękodzielniczych. Wykonano przepiękne kartki na Dzień Babci i Dziadka, maski na bal karnawałowy oraz figurki z plasteliny, mające wzbudzić wyobraźnię naszych milusińskich, poduszeczki z kawałków materiału i anioły z wikliny. Za pomocą specjalnej igły uszyliśmy również zabawne i kolorowe figurki z materiału, pacynki oraz poduszeczki z guziczkami. Na początku było trudno, ale dzieci nie zniechęcały się i prace wyszły jak spod igły krawcowej. Pracowitość i cierpliwość została nagrodzona pięknymi pracami wykonanymi z wikliny. Wyplecione zostały anioły - niewiarygodne, że

z „gałązek” można stworzyć takie dzieło… Dodatkową atrakcją było wyjście na lodowisko. Dzieci, które umiały jeździć na łyżwach, instruowały pozostałe. Upadki były... ale z uśmiechem. Pomimo mrozu i zmęczenia zabawa była przednia i wszyscy wrócili zadowoleni. Tydzień zakończyliśmy balikiem karnawałowym, dzieci przebrały się za ulubione postacie. Była także zabawa z balonami, bo tych mieliśmy mnóstwo w sali. Zadowolone twarze dzieci pokazują, że był to dla nich czas radości i dobrej zabawy. Dziękujemy dzieciom, rodzicom i wolontariuszom za poświęcony czas i udaną zabawę. Stowarzyszenie Pro Bono Familiae

PODZIĘKOWANIE Składamy podziękowanie dla nauczycieli, rodziców i uczniów Zespołu Szkół w Nowym Folwarku za zbiórkę makulatury na budowę studni w Sudanie. Zbiórka zakończyła się wynikiem 1.800 kg (w przeliczeniu to prawie 135 tys. litrów wody) Wasza ofiarność i zaangażowanie bardzo przybliżyły nas do upragnionego celu, to przykład, jak współdziałanie może przynieść wymierne efekty. Stowarzyszenie Pro Bono Familiae

3


4 INFORMUJEMY

SKOK WYSZYŃSKI - inspiracje

Najbliższa nam historia zespołu podana na stronie drużyny: 2001 - powstaje Progress Września, prezes Andrzej Bandosz. Zespół za sprawą wolnego miejsca gra w drugiej lidze, zajmując X miejsce – trenerzy: Jarosław Grępka, Daniel Więcek. 2002/2003 - ponownie Progress Września w drugiej lidze zajmuje X miejsce, spadek do trzeciej ligi. 2003/2004 - trzecia liga, III miejsce 2004/2005 - w rozgrywkach trzeciej ligi bierze udział młodzież (juniorzy, kadeci), zajmują ostatnie miejsce i spadek do III B. Złe wyniki w dorosłej siatkówce rekompensują sobie w rozgrywkach młodzieżowych, zdobywają odpowiednio: juniorzy IV miejsce, kadeci III miejsce w Wielkopolsce. 2005/2006 - nadal młodzież prowadzi rozgrywki w lidze trzecia B, zajmując I miejsce bez awansu. 2006/2007 - ponownie zajmujemy I miejsce w trzeciej B i awansujemy do III ligi. 2007/2008 - za sprawą sponsora strategicznego pierwszy zespół otrzymuje nazwę Krispol Września. Pomoc w organizacji i finansowaniu klubu Progress Września w rozgrywkach III ligi przynosi efekt. Zespół zajmuje I miejsce w lidze i w drodze dwustopniowych baraży uzyskuje awans do II ligi. 2008-2009 - druga liga, X miejsce 2009-2010 - druga liga, VI miejsce - trener Krzysztof Wójcik. W kolejnych sezonach siatkarze rozgrywają mecze w II lidze. 2013 – trener Marek Jankowiak

Sponsorujemy wrzesińskich siatkarzy SKOK im. Stefana Kard. Wyszyńskiego od listopada 2010 r. jest jednym ze sponsorów drugoligowej drużyny siatkarzy Krispol Września. Mecze rozgrywane w hali sportowej Gimnazjum nr 2 we Wrześni cieszą się dużym zainteresowaniem. Na ogół trybuny wypełnia komplet widzów, a widowisko sportowe, które mogą oglądać, dostarcza wielu emocji. SKOK im. Stefana Kard. Wyszyńskiego, udzielając wsparcia siatkarzom Krispol Września, przyczynia się do ich osiągnięć sportowych, a przy okazji promuje swoją markę, która staje się rozpoznawalna na rynku, budując przy tym pozytywne skojarzenia. Wśród kibiców zawsze można zauważyć nie tylko wiernie kibicującego prezesa SKOK im. Stefana Kard. Wyszyńskiego, p. Marka Rosińskiego, ale i pracowników naszej Kasy. Poza sympatią dla drużyny łączy ich chęć propagowania sportu. Wielu wrzesińskich miłośników siatkówki uprawia tę dyscyplinę -

jeśli nie zawodowo, to rekreacyjnie, a udział w meczach to pomysł na spędzenie sobotniego popołudnia, okazja do wspólnego przeżywania sukcesów a czasem i porażek swojej drużyny. Krispol Września jest liderem po rundzie zasadniczej i rozpoczyna walkę o I ligę pod wodzą nowego trenera Marka Jankowiaka, który w 2013 r. objął stanowisko po Krzysztofie Wójciku. Obecny trener od 1987 r. związany jest zawodowo z siatkarzami akademickiego zespołu Politechniki Poznańskiej, a prowadzone przez niego zespoły awansowały do II i I ligi. Po przerwie nasi drugoligowi siatkarze rozpoczęli fazę play-off, podejmując u siebie drużynę Morze Szczecin. Rywalizacja trwa do trzech wygranych meczów. Dwa mamy już wygrane z wynikiem 3:0 każdy. Emocje były tak wielkie, jak doping. Wygrana dwóch meczów zbliża zespół Krispolu Września do I ligi. Hanna Tomczak

W skład drużyny Krispol Września wchodzą zawodnicy: nr 1 Piotr Skrok - rozegranie, nr 2 Wojciech Dziurkowski przyjęcie, nr 3 Tomasz Narowski - środek, nr 4 Paweł Mazowski - przyjęcie, nr 5 Marcin Iglewski - atak, nr 7 Jakub Kaźmierski - środek, nr 8 Krystian Kempiński – rozegranie, kapitan, nr 9 Tomasz Kotecki - środek, nr 10 Łukasz Murdzia - przyjęcie, nr 13 Mateusz Iglewski - libero, nr 14 Michał Paniączyk - przyjęcie, nr 15 Kacper Gajowczyk - atak


www.skokwyszynski.pl

INFORMUJEMY

5

Prezentujemy nasze oddziały

Słupca

Oddział SKOK im Stefana Kard. Wyszyńskiego w Słupcy otwarto na początku listopada 2001 roku. Utworzenie oddziału w Słupcy podyktowane było współpracą, jaką nasz SKOK nawiązał z zakładem Konspol Bis, dla którego już od 1999 roku zastępowaliśmy PKZP. Początkowo oddział mieścił się w niewielkim lokalu przy ul. Berlinga 26. W nowo otwartym oddziale pracowała pani Aleksandra Poźniak, wówczas jako kasjer, specjalista ds. umów, a w następnych latach jako starszy doradca klienta. Pani Aleksandra wniosła do oddziału dużo

W roku 2003 do zespołu dołączyła pani Beata Chojnacka-Kinalska jako kierownik oddziału (wniosła ożywienie oraz energiczność). Obu paniom zależało na tym, by oddział SKOK w Słupcy rozwijał się, by się umacniał, by był rozpoznawalny, dlatego brały udział w festynach, odwiedziły

SKOK im. Stefana Kard. Wyszyńskiego ul. Berlinga 26 Słupca tel. 63 274 22 61 zapraszamy: pn. - pt. 9.30 - 17.00

zrozumienia oraz ciepła. Zawsze wysłuchała, doradziła, gdy zachodziła taka potrzeba. Klienci po dziś dzień za pośrednictwem pozostałych pracowników pozdrawiają panią Olę (w 2012 r. przeszła na emeryturę).

większość zakładów w Słupcy i okolicy, promując działalność SKOK-u, jej idee i wartości. Jednocześnie obok prowadzenia edukacji na temat ruchu SKOK, polecano oferty pożyczkowe, depozytowe i inne. W marcu

2007 do zespołu słupeckiego dołączyła pani Anna Sobieraj jako młodszy doradca klienta. Pani Anna wzbogaciła oddział o subtelność, skromne usposobienie a przede wszystkim młodość. W trosce o wygodę klientów w 2011 roku, w rocznicę 10-lecia istnienia SKOK im. Stefana Kard. Wyszyńskiego w Słupcy, oddział przeniesiono do większego lokalu. Zadbano o funkcjonalność oraz maksymalne dostosowanie oddziału do potrzeb klientów. Oddział wyposażono w nowoczesne meble i sprzęt komputerowy. Większy lokal przyniósł nowe możliwości, przybyło członków, zwiększyło się ogólnie zainteresowanie wszystkimi produktami SKOK. To cieszyło i cieszyć będzie. Mamy nadzieję, że placówka będzie dobrze służyła naszym członkom, a korzystanie z naszych usług będzie czystą przyjemnością. DWS

Pożyczaj z głową! Zbliżają się wakacje, a to dla wielu osób czas wzmożonych wydatków. Bo przecież warto „podarować sobie odrobinę luksusu”. Co zrobić, aby w tym okresie móc spełnić marzenia swoje i swoich bliskich? Jeśli w ciągu roku nie udało Ci się odłożyć odpowiedniej sumy np. na wakacje, możesz skorzystać z oferty pożyczkowej. W dzisiejszych czasach nie ma żadnych trudności w znalezieniu pożyczkodawcy, ale jak wśród tylu propozycji znaleźć tę najlepszą? Zanim podejmiesz decyzję o pożyczce czy kredycie, warto, abyś dokładnie ocenił swoje możliwości ponoszenia dodatkowych obciążeń finansowych. Uwzględniając wszystkie stałe koszty miesięczne, takie jak czynsz, rachunki, wydatki na żywność, będziesz mógł określić „wolną” kwotę, jaką miesięcznie możesz przeznaczyć na spłatę raty. Mając te informacje i decydując się na pożyczkę, warto dokładnie sprawdzić oferty różnych instytucji finansowych, w tym SKOK-ów, a nie od razu wybierać tę, w której posiada się konto osobiste lub tę, która ma najciekawszą reklamę. Wabik w postaci celebryty jest niestety dziś bardzo skuteczny, a taka pożyczka często słono nas kosztuje. W wielu przypadkach mamy do czynienia z pożyczką gotówkową, która różni się od kredytu gotówkowego tym, że nie jest ważne (a tym samym sprawdzane) na jaki cel pożyczka zostanie przeznaczona. Analizując różne oferty, powinieneś przede wszystkim porównywać wysokość miesięcznej raty, przyjmując zasadę, że okres kredytowania i kwota w każdym badanym przypadku będą takie same. Warto również zorientować się, czy w ramach promocji nie zostały przewidziane dla nas jakieś specjalne rabaty, jeśli należymy np.: do grona emerytów albo pracowników wybranych grup zawodowych. Instytucje finansowe walczą o klienta i proponują różne obniżki prowizji i oprocentowania, dlatego, wybierając właściwą pożyczkę, zapoznaj się z tabelami opłat i prowizji, regulaminami, a na pewno znajdziesz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb. Warto także zwrócić uwagę na ewentualne haczyki, które czasem można

poznać po „małych gwiazdkach” i „drobnym druczku”. To właśnie ten drobny druczek powinien być przez Ciebie obowiązkowo przeczytany. Jeśli należysz do osób, które płacą już kilka rat pożyczek czy kredytów, możesz pomyśleć o uporządkowaniu swoich zobowiązań. Niestety nie każdy ma możliwość spłacenia wszystkiego przed czasem, ale w zasadzie każdy może skorzystać z konsolidacji. Konsolidacja to, innymi słowy, nowa pożyczka lub kredyt, który przeznaczony zostanie na spłatę wcześniejszych zobowiązań. Dzięki temu zamienisz kilka rat w jedną, z reguły niższą i będziesz płacił ją już tylko w jednym SKOK-u czy banku. Nie musisz pamiętać o obsłudze kilku rat, których termin spłaty przypadać może na różne dni miesiąca, co niekiedy może prowadzić również do opóźnień w płatnościach. Oferta konsolidacyjna jest więc dobrym rozwiązaniem dla osób, które utraciły płynność finansową, zawsze bowiem łatwiej poradzić sobie z jednym zobowiązaniem, niż z wieloma. Kolejną zaletą tego typu rozwiązania jest również możliwość uzyskania dodatkowych pieniędzy (choćby na upragnione wakacje), czyli prościej mówiąc - spłacasz całość dotychczasowych zobowiązań i w razie potrzeby dostajesz dodatkową gotówkę na dowolny cel. Decydując się na pożyczkę bądź kredyt, niezwykle istotne jest, aby przeanalizować wszystkie „za” i „przeciw”. Ważna jest osoba doradcy klienta, który nie „wciska pożyczki” tylko słucha i analizuje rzeczywiste potrzeby, który służy radą i pomocą. Pożyczaj z głową. Karolina Kubaszczyk


6

INFORMUJEMY

SKOK WYSZYŃSKI - inspiracje

Audyt KNF – ŚCIŚLE TAJNE! W ostatnim czasie popularne portale internetowe zamieściły informację na temat rzekomego tajnego raportu z audytu przeprowadzonego w SKOK-ach dla Komisji Nadzoru Finansowego. Wiadomym jest nie od dziś, że wszelkie tajemnice otwierają drogę do spekulacji, domysłów i wszelkiego rodzaju spiskowych teorii dziejów. Tymczasem wszystkie kasy spółdzielcze zostały zobowiązane do przeprowadzenia audytu przez biegłych rewidentów na podstawie tzw. nowej ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych. Badanie to było niezbędne do zapoznania się Komisji Nadzoru Finansowego z sytuacją oraz funkcjonowaniem kas jako nowych podmiotów wchodzących dopiero pod nadzór KNF-u. Raport z tego badania musiał zostać przekazany Komisji w terminie do trzech miesięcy od dnia wejścia w życie przepisów nowej ustawy o SKOK (do 27 stycznia 2013 r.). Audyt powinien zostać przeprowadzony zgodnie z bardzo szczegółowymi wytycznymi określonymi przez KNF.

W konsekwencji dokument ten zawiera bardzo szczegółowe informacje, m.in. na temat bezpieczeństwa systemów informatycznych, bezpieczeństwa osób i mienia, procedur przeciwdziałania procederowi prania brudnych pieniędzy itd. Wiele z tych informacji stanowi tajemnicę przedsiębiorstwa i zrozumiałe jest, że nie mogą zostać opublikowane ani przez same SKOK-i, ani przez Komisję. Oczywiście raporty zawierają również informacje na temat kondycji finansowej poszczególnych kas, stąd brak ich publikacji otwiera drogę do spekulacji. Tymczasem każdy członek SKOK-u ma prawo uzyskać informacje na ten temat m.in. poprzez zapoznanie się ze sprawozdaniami finansowymi, sprawozdaniami zarządu, rady nadzorczej, opiniami biegłych rewidentów badających bilans, a nawet poprzez osobiste spotkanie

z przedstawicielami zarządu kasy podczas odbywających się regularnie zebrań grup członkowskich. Sprawozdania są również dostępne w oddziałach kas na minimum miesiąc przed terminem Zebrania Przedstawicieli (przykład: SKOK im. Stefana Kard. Wyszyńskiego we Wrześni), a więc jeszcze przed ich ostatecznym zatwierdzeniem. Wyniki całego ruchu SKOK są również publikowane co 6 miesięcy przez Główny Urząd Statystyczny. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że jak na „tajemnicę” SKOK-i gwarantują całkiem dużo możliwości jej rozwikłania, co ma duże znaczenie tym bardziej, że kondycja poszczególnych kas rzeczywiście może być bardzo różna. Warto jednak jej ocenę pozostawić samym członkom kas i Komisji Nadzoru Finansowego, zamiast budzić niepotrzebne emocje atmosferą rzekomej tajemniczości. Karol Nowak

Egregius – Bądź w centrum uwagi Naszym rozmówcą jest pan Zbigniew Karwasiński, kierownik Działu Wsparcia Sprzedaży w Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej im. Stefana Kard. Wyszyńskiego. - Zawitałam ostatnio do jednego z Państwa oddziałów i zaintrygował mnie pewien plakat. Inny niż wszystkie. Wielka, czarna powierzchnia i tylko jedno zdanie - „Egregius – bądź w centrum uwagi”. Co to za kampania? - Egregius to nic innego jak nasz najnowszy projekt. Chyba nie zdradzę tajemnicy, że pracował nad nim spory zespół od kilku miesięcy. Klient, obojętnie czy jubilera, czy sklepu meblowego, galerii handlowej, oczekuje czegoś więcej, czegoś ekstra. Chce być dopieszczony i czuć się wyjątkowo. I to właśnie dla takich osób stworzyliśmy nasz Klub Członkowski – Egregius. - A więc to Klub Członkowski. Co oznacza Egregius? Skąd pomysł na taką nazwę? - Egregius to łacińskie słowo. Egregius oznacza dostojny, wybitny i znakomity. Jako ciekawostkę mogę dodać, że takiego określenia używano już w XIV wieku w znaczeniu honorowym, w odniesieniu do osób wybitnych, uzdolnionych czy też mężów stanu. Często określenie to poprzedzało imię i nazwisko takiej osoby. Tworząc ten klub chcieliśmy nawiązać do tego właśnie zwyczaju. - Czy z wstąpieniem do klubu wiążą się jakieś korzyści, czy może jest to wyłącznie kwestia prestiżu? - W dużym stopniu jest to kwestia prestiżowa, bo wyróżniamy osoby zarówno zaangażowane w działalność naszej kasy, jak również podejmujące działalność społeczną, charytatywną w kilku stowarzyszeniach związanych ze SKOK-iem. Z drugiej jednak strony dajemy im możliwość indywidualnego negocjowania warunków wybranych przez nich produktów i usług oraz skorzystania z dodatkowych promocji – i to już są wymierne korzyści. - Rozumiem, że chcecie Państwo takie osoby traktować szczególnie, inaczej niż wszystkich i stąd hasło na plakacie „Bądź w centrum uwagi”? - Każdy ma swoje potrzeby. W naszych oddziałach do kontaktu

z klientem podchodzimy inaczej. Śmiejemy się, że gdy nasz doradca zobaczy klienta w drzwiach, już wie, w jakim celu dana osoba przychodzi. - Czytacie Państwo w myślach…? - Nie, absolutnie nie chodzi tu o czytanie w myślach, ale o to, że nasi doradcy znają swoich klientów. Kiedyś słyszałem anegdotę o tym, jak będzie wyglądała obsługa klienta w przyszłości… Nawiązuje to do XX-lecia międzywojennego, gdy to do sklepu wchodziła klientka, a sprzedawca, witając ją, podawał rękawiczkę w odpowiednim rozmiarze i jej ulubionym kolorze… Do takiej obsługi klienta my też dążymy. Nie chodzi tylko o to, aby sprostać oczekiwaniom klienta, ale zaofiarować mu coś, czego się być może nie spodziewa. Tak naprawdę zależy nam, by każdy u nas czuł się jak u siebie w domu, ale nie ukrywam, że członków Klubu Egregius chcielibyśmy wyróżnić oferując im dodatkowe profity. Chcemy, by byli oni w centrum uwagi, chcemy wychodzić naprzeciw ich potrzebom i proponować im coś więcej za to, że są z nami. Każdemu z tych klientów oferujemy profesjonalną opiekę doradcy, który będzie doskonale wiedział, czego dana osoba oczekuje. Ta grupa może liczyć na szczególną opiekę. - Co w takim razie trzeba zrobić, aby znaleźć się w tym klubie? Mam wrażenie, że nie jest to klub dla wszystkich… - Przede wszystkim stawiamy na lojalność. Do klubu mogą przystąpić osoby, które mają np. długi staż członkowski w naszej kasie, gromadzą w naszej kasie swoje oszczędności, posiadają udziały dodatkowe. Są to jednak tylko wybrane przesłanki umożliwiające przystąpienie do klubu, a przychodząc do jednego z naszych oddziałów można uzyskać oczywiście bardziej szczegółowe informacje… Tak naprawdę każdy może zostać członkiem Klubu Egregius… Pani nie chciałaby być w centrum uwagi…? KK

Egregius to łacińskie słowo. Egregius oznacza dostojny, wybitny i znakomity. Jako ciekawostkę mogę dodać, że takiego określenia używano już w XIV wieku w znaczeniu honorowym, w odniesieniu do osób wybitnych, uzdolnionych czy też mężów stanu. Często określenie to poprzedzało imię i nazwisko takiej osoby. Tworząc ten klub chcieliśmy nawiązać do tego właśnie zwyczaju.


www.skokwyszynski.pl

INFORMUJEMY

Konsekwencje zmian na rynku finansowym Zmiany na rynku międzybankowym, walka z kryzysem gospodarczym poprzez regulację odpowiednich instrumentów pieniężnych - to zadania banku centralnego. Dla zwykłego człowieka decyzje Rady Polityki Pieniężnej są trudne do zrozumienia. Wywiady i publikacje tak naprawdę niewiele wnoszą dla przeciętnego „Kowalskiego”. Nie zastanawia się on, czy RPP chce zwiększyć, czy zmniejszyć podaż pieniądza w obiegu, ale czy warto mu zamienić walutę obcą na PLN lub sprzedać dom i nabyć gotówkę. W ostatnim czasie decyzją RPP zostały obniżone stopy: depozytowe i lombardowe, będące odzwierciedleniem podłogi i sufitu korytarza zmienności stóp

procentowych. Na pierwszy rzut oka nie wiemy o co chodzi, ale to bardzo proste. Wyobraźmy sobie, ze jedziemy autostradą. Poruszamy się w obrębie przewidzianych pasów ruchu, bez możliwości zjazdu w dowolnym momencie. Właśnie stopy procentowe są takim wyznacznikiem dla banków i innych instytucji finansowych, w tym SKOK. Obniżenie całego korytarza zmienności stóp procentowych to nic innego

To, że stopy depozytowe nieznacznie spadły, nie oznacza, że nie opłaca się deponować środków pieniężnych. Natomiast spadek stopy lombardowej znajduje odzwierciedlenie w dostarczaniu płynności bankom komercyjnym, a także kształtowaniu rynkowych stóp procentowych.

SKOK-i wczoraj i dziś, czyli skąd pochodzi i dokąd zmierza system SKOK-ów? Mało kto wie, że pierwsze instytucje finansowe, odpowiadające w przybliżeniu dzisiejszym spółdzielczym kasom oszczędnościowo-kredytowym, wywodzą się z epoki średniowiecza. I choć wiele się zmieniło od tamtego czasu, idea ochrony swoich członków przed lichwą przetrwała do dziś. Instytucje te nosiły wtedy bardzo wdzięczne nazwy, takie jak: gildie kupieckie, banki pobożne, maszoperie rybackie, wdowie kasy lub też towarzystwa wzajemnego ratowania się w nieszczęściach. Dzisiaj przegląd tych archaicznych banków jest mocno utrudniony z uwagi na upływ czasu. O wiele bardziej zbliżone do współczesnej formy kas były spółdzielcze kasy samopomocy finansowej i kredytu wzajemnego. Rozwinęły się w Niemczech w połowie XIX w. Dziś przyjmuje się, że były to dwa ogniska: kasy Fridericha Wilhelma Raiffeisena oraz stowarzyszeń Hermana Schulze. I tak: Raiffeisen kierował swoją ofertę do małorolnych chłopów, którzy nie stanowili większej siły ekonomicznej. System Schulzego zaś opierał się na rzemieślnikach – silniejszych ekonomicznie; mieli oni osiągać takie zyski, jak w przemyśle fabrycznym. Ideę spółdzielczości finansowej z Niemiec do Włoch przeniósł Luigi Luzzani, który założył pierwszy związek kredytowy w Milano. Potem poszło już z górki: Anglia, Irlandia, Belgia, Holandia, Czechy i Słowacja. Polska nie była samotną wyspą. Wzorując się na kasach Raiffaisena, kolejno pojawiały się banki ludowe w Wielkopolsce, wprowadzane przez księdza Piotra Wawrzyniaka, kasy włościańskie zakładane przez błogosławioną Marcelinę Darowską.

I wreszcie najbardziej popularne kasy Franciszka Stefczyka. W dwudziestoleciu międzywojennym rozwój kas osiągnął swoje apogeum. Jednak II wojna światowa skutecznie go zahamowała. Po wojnie około 1300 kas zostało połączonych z Bankiem „Społem” w Bank Gospodarstwa Spółdzielczego, który następnie został zlikwidowany. Dopiero po roku 1956 SKOK-i uzyskały od nowa swoją samodzielność i nazwę. Ustawa Prawo bankowe z 1975 roku włączyła kasy do systemu banków spółdzielczych w Polsce. Przełom w roku 1989 pozwolił odrodzić się naprawdę idei spółdzielczości w Polsce. W 1992 roku pracownicy Zespołu Elektrociepłowni „Gdańsk” założyli pierwszą w Polsce spółdzielczą kasę oszczędnościowo-kredytową. Obecnie w Polsce funkcjonuje ponad 50 kas. Na całym świecie, w 100 krajach, funkcjonują Unie Kredytowe zrzeszone w Światowej Radzie Unii Kredytowych. Małgorzata Szlachetka-Mirkiewicz

jak pobudzanie rozwoju gospodarczego. To, że stopy depozytowe nieznacznie spadły, nie oznacza, że nie opłaca się deponować środków pieniężnych. Natomiast spadek stopy lombardowej znajduje odzwierciedlenie w dostarczaniu płynności bankom komercyjnym, a także kształtowaniu rynkowych stóp procentowych. Szerokość takiego korytarza zmienności stóp procentowych nie może być ani zbyt duża, ani zbyt mała, ponieważ zlikwidowałoby to bodźce do rozwoju rynku międzybankowego, gdyż wówczas zbyt małe byłyby korzyści

z odnalezienia alternatywnych źródeł ich pozyskania i zbyt małe możliwości lokowania środków. Reasumując: dzięki między innymi tym zmianom gospodarka ma szanse stać się silniejszą, a bezrobocie w końcu powinno zacząć spadać. Ta „polityka luzowania” daje szanse większego rozwoju gospodarczego, zarówno dla przedsiębiorców, tworzących miejsca pracy, poprzez łatwiejszy dostęp do kredytu, jak i poprzez dokonywanie inwestycji przez gospodarstwa domowe. Tym samym nasza instytucja finansowa, jaką jest SKOK im. Stefana Kard. Wyszyńskiego, również wyszła z propozycją ofert pożyczkowych, oferowanych po dogodnych stopach procentowych, w dalszym ciągu zachęcając również do oszczędzania w dowolnej formie. Nieważne, czy ktoś posiada duże dochody i relatywnie duże wydatki, czy też nie. Obojętnie w jakiej sytuacji, decydując się na inwestycje finansową,

7

te dwie rzeczy bierzemy pod uwagę, oczywiście przekładając decyzję na pewien okres czasu. Większość osób kojarzy inwestycję z wysokimi kwotami, ale przecież inwestycją może być zakup małej działki rekreacyjnej w dogodnym momencie z zamiarem jej odprzedaży. Inwestycją może być lokowanie środków na rachunkach depozytowych, a więc wszystko to, czego celem są korzyści finansowe. Dobra inwestycja przynosi rekompensatę poniesionego ryzyka inwestycyjnego oraz czasu, na jaki zamroziliśmy nasze środki pieniężne. A słowo „inwestor” nie jest przypisane tylko dużym korporacjom czy dobrze sytuowanym osobom. Jest ono zarezerwowane również dla przeciętnego „Kowalskiego”. Małe gospodarstwa domowe charakteryzują się najczęściej niewielkim kapitałem, ale nie umniejsza to ich znaczenia w funkcjonowaniu na rynku finansowym. Sylwia Mielcarek


8

INFORMUJEMY

SKOK WYSZYŃSKI - inspiracje

Spotkania kard. Stefana Wyszyńskiego - Specjalny klucz W poprzednim numerze, wspólnie ze Stowarzyszeniem Pro Bono Familiae, dziękowaliśmy pierwszym osobom, które zechciały przekazać swoje wspomnienia i zdjęcia, do przygotowywanej książki o Stefanie Kardynale Wyszyńskim i jego związkach z ziemią wrzesińską. Znalazły się już kolejne: p. Zygmunt Zieliński, p. Bronisława Krukowska, Maria Kościelniak i Anna Kwiatkowska - dziękujemy i czekamy na następne. Dziś publikuję dwa zdjęcia, w tym jedno bezpośrednio związane z przygotowywaną publikacją. Ktoś mi zwrócił uwagę, że jeśli będę publikował w artykułach zdjęcia, które otrzymuję, to do książki niewiele mi zostanie. Proszę się nie martwić - zdjęć przybywa i jeśli opublikuję 1 z 10, to na pewno sama książka nie zubożeje. Zanim przejdę jednak do opisu zdjęć, pragnę poinformować drogich czytelników INSPIRACJI, że o naszej idei powstania książki podzieliłem się z ks. abp. Józefem Kowalczykiem, Prymasem Polski, podczas jego wizyty w Kaczanowie 13 marca br. Przypomniałem nasze pierwsze spotkanie z 2011 roku, przy okazji wizytacji w Winnej Górze, jak wspólnie oglądaliśmy spot reklamujący książkę Wrzesińskie Spotkania Karola Wojtyły Jana Pawła II, jego wizytę we wrzesińskim muzeum na wystawie również opowiadającej o książce. Mówiłem o pierwszych materiałach do nowej książki, że pamięć o Prymasie Tysiąclecia to często już tylko zdjęcia i wspomnienia o rodzicach, dziadkach, którzy mieli z nim bezpośredni kontakt. Mówiłem także o planowanej wizycie w Archiwum Archidiecezji Gnieźnieńskiej i chęci uzyskania dostępu do niepublikowanych

homilii, które kard. Wyszyński wygłosił na ziemi wrzesińskiej. Ks. Prymas żartował, że jeśli bym miał trudności z dostępem do dokumentów, mam dzwonić do ks. Kapelana: „…ma specjalny klucz i na pewno pomoże”. Nie krył również zadowolenia z tej „regionalnej” formy dokumentacji działalności wielkiego poprzednika, wspominał o pracy, jaką wykonano w tym temacie na szczeblu archidiecezji. Obiecał, że jeśli nasza publikacja będzie wartościowa, opatrzy ją swoim słowem. Jest to dla mnie bardzo ważna zachęta do dalszych przygotowań naszej książki. Wieczorem, po skończonej mszy św., dotarła do nas wiadomość, że mamy nowego Papieża. Później TVP Info przekazywała na żywo refleksje ks. Prymasa o nowym Papieżu Franciszku właśnie z kościoła w Kaczanowie. Ks. Prymas relacjonował: „Jestem w małej, ubogiej parafii…”, opisywał Ojca Świętego, któremu na początku pontyfikatu marzy się Kościół ubogi i dla ubogich. Wydarzenia te poprzedziła rezygnacja z urzędu papieża Benedykta XVI, decyzja będąca zaskoczeniem - jak podkreślano wielokrotnie - przyjętym ze zrozumieniem. Ale to taka dygresja - wracamy do tematu bohatera naszej książki - choć

muszę wspomnieć o jeszcze jednym odejściu, które bardzo mocno pokazuje, że czasy, które mają być tematem naszego dzieła, stają się z dnia na dzień coraz bardziej odległe. 23 stycznia br. zmarł ks. kard. Józef Glemp, w latach 1967-1979 osobisty sekretarz kard. Wyszyńskiego, później jego następca, emerytowany Prymas Polski. Z charakterystycznym do siebie dystansem i poczuciem humoru tak opisywał swoją relację do Prymasa Tysiąclecia:, „Co mogło wyrosnąć pod tak wielkim dębem? Muchomor”.

Przeglądając zdjęcia z tamtego okresu, na wielu rozpoznajemy te dwie postaci blisko siebie. Nie inaczej jest na zdjęciach, które przynoszą nasi czytelnicy – choćby to z wizyty 23 kwietnia 1971 roku z okolic wrzesińskiej fary (fotografia przekazana przez p. Zielińskiego). Pewnie po tradycyjnym powitaniu na schodach przy dzisiejszej ul. Jana Pawła II orszak z dostojnym gościem zmierza w kierunku kościoła (albo po skończonej eucharystii z kościoła na plebanię,

naście lat później. Oba łączy miejsce i postać Prymasa. Prawdopodobnie rok 1984 - pierwsza wizyta we wrzesińskiej farze ks. kard. Józefa Glempa, Prymasa Polski. Podczas przejścia na plebanię Prymas zatrzymał się na chwilę, rozdawał obrazki - zrobiłem zdjęcie. Chciałbym wymienić z otoczenia dostojnego gościa kilka osób, niespełna 30 lat później. Od lewej strony: chłopiec w okularach, trzymający obrazek to Sebastian Mazurkiewicz, obecnie dyrektor Muzeum

zdjęcie jest ciemne - sugeruje późną porę wykonania). Na pierwszym planie ks. Kazimierz Kinastowski - emeryt, wcześniej proboszcz we farze. Ks. Prymas z dobrotliwym uśmiechem kieruje wzrok do dziecka trzymanego na ręku przez matkę. Dwie pierwsze postacie z bukietami wszechobecnych w tamtych czasach goździków. Ówczesny sekretarz ks. Glemp, pół kroku na dostojnym gościem, w ręku ledwo widoczna pękata teczka. Pozwolę sobie umieścić jeszcze jedno zdjęcie zrobione przeze mnie trzy-

Regionalnego; dwaj lektorzy - dziś proboszczowie: ks. Robert Waszak (w Łopiennie), ks. Przemysław Tabaczka (w Rechta-Sukowy, wcześniej wieloletni misjonarz w Hiszpanii i Wenezueli); za nim dwaj diakoni: ks. Piotr Nowak (dziś proboszcz w miejscowości Wszedzień) i ks. Bogdan Czyżewski (dziś profesor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza), między diakonami ks. Jan Krokos (wrześnianin, wtedy pracownik sekretariatu Prymasa Polski dziś profesor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego). Radosław Karbowiak

Materiały dotyczące spotkań kard. Stefana Wyszyńskiego na ziemi wrzesińskiej – zdjęcia, relacje, wspomnienia - można przekazywać w siedzibie Stowarzyszenia Pro Bono Familiae przy ul. Staszica 14 we Wrześni bądź przesyłać na adres redakcja@skokwyszynski.pl


www.skokwyszynski.pl

INFORMUJEMY

9

Rzym „na topie” bardziej niż zwykle! RZYM, wieczne miasto; miasto, które szczególnie w tym czasie jest na ustach katolików i nie tylko. To tutaj na Placu Św. Piotra zbierają się tłumy wiernych, którzy najpierw czekali za ogłoszeniem, kto zasiądzie na czele Stolicy Piotrowej, a teraz przychodzą zobaczyć nowego papieża. Stało się, mamy nowego papieża, papieża Franciszka. Jorge Mario Bergoglio pochodzi z Argentyny, ale jak też bardzo przypomina swoją osobą Jana Pawła II. Tak samo skromny, i tak samo potrafi zaskoczyć wiernych swoimi wypowiedziami. W swojej homilii wygłoszonej podczas mszy inaugurującej pontyfikat 19 marca 2013 r. powiedział: (…) Chciałbym prosić wszystkich tych, którzy zajmują odpowiedzialne stanowiska w dziedzinie gospodarczej, politycznej i społecznej, wszystkich mężczyzn i kobiety dobrej woli: bądźmy „opiekunami” stworzenia, Bożego planu wypisanego w naturze, opiekunami bliźniego, środowiska. Nie pozwólmy, by znaki zniszczenia i śmierci towarzyszyły naszemu światu! By jednak „strzec” musimy też troszczyć się o nas samych! Pamiętajmy, że nienawiść, zazdrość, pycha zanieczyszczają życie! (...) Wszystko wskazuje na to, że to właśnie papież Franciszek kanonizuje jakże nam bliskiego sercu Jana Pawła II. Starożytnie Kiedy oddalamy się od Placu Św. Piotra, zderzamy się ze starożytnością.

Koloseum to architektoniczny cud. Każdy jej szczegół przywodzi na myśl walki gladiatorów, dzikie afrykańskie zwierzęta, zadowolony lub rozwścieczony tłum ludzi na trybunach,

dających znaki cesarzowi, czy ma być łaskawy. Należy zaznaczyć, że od II połowy XVIII wieku w Wielki Piątek odbywa się tutaj droga krzyżowa pod przewodnictwem papieża, a 7 lipca 2007 r. obiekt został zaliczony do Siedmiu Nowych Cudów Świata.

Architektura a romantyzm Rzym to nie tylko Koloseum. To przede wszystkim miliony turystów, miasto miłości i słynne Schody Hiszpańskie. Czy można sobie wymarzyć coś bardziej romantycznego niż spacer w blasku księżyca z ukochaną osobą pośród antycznej i średniowiecznej architektury? I można by tak wymieniać bez końca zalety tego miasta. Ono jest pełne śladów zarówno początków chrześcijaństwa, jak i starożytności, nie wspominając już o arcydziełach Michała Anioła (Pieta Watykańska, Mojżesz do nagrobka papieża Juliusza II z marmuru i wiele innych) i Berniniego (rzeźby aniołów na Moście św. Anioła, fontanny, baldachim nad grobem św. Piotra w bazylice watykańskiej, Cathedra Petri, Fontanna Czterech Rzek, Fontanna del Moro i wiele innych). Rzym był na przestrzeni wieków opisywany przez wielu pisarzy, w tym przez H. Sienkiewicza w „Quo vadis”. Rewelacyjnie ujął zderzenie jakby dwóch światów, czyli początku chrześcijaństwa i czasów Imperium Rzymskiego.

Kolejnymi zabytkami godnymi uwagi są: Łuk Konstantyna, Forum Romanum, Kapitol, Plac Wenecki, Kaplica Sykstyńska, Zamek św. Anioła, Fontanna di Trevi, Ołtarz Ojczyzny (Vittoriano) i wiele innych. Ciekawostka Być może mniej znane, ale intrygujące są tzw. Usta Prawdy, okrągły, marmurowy medalion o średnicy

175 cm, przedstawiający brodate bóstwo. Realnie najprawdopodobniej pokrywa przy wejściu do wodociągów (ówczesnego systemu nawadniającego), ale legenda głosi, iż rzeźba pełniła funkcję wykrywacza kłamstw. Podejrzany wkładał w usta dłoń, a kiedy mówił nieprawdę, wówczas usta się zamykały i odgryzały kończynę. Sylwia Mielcarek

Stara, zabytkowa latarnia morska

Jeżeli wakacje życia, jeżeli przeżycia duchowe, czy to w zakresie chrześcijaństwa, czy też z nutką historii w tle, to tylko RZYM.


10 INFORMUJEMY

SKOK WYSZYŃSKI - inspiracje

W moim ogrodzie KWIECIEŃ Kiedy z trawnika już ustąpił śnieg, na źdźbłach trawy często możemy zauważyć biały nalot. Może być to objaw choroby grzybowej, zwanej pleśnią śniegową. Najlepszą metodą na pozbycie się jej jest staranne wygrabienie całej powierzchni i spalenie lub zakopanie pozostałości. Wczesna wiosna to najlepszy okres na przeprowadzenie wertykulacji (napowietrzenia) trawnika. Kolejna prace, które wykonujemy w ogrodzie: - przesadzamy drzewa i krzewy liściaste; ziemię wokół bryły korzeniowej możemy wymieszać z kompostem, a następnie trzeba ją obficie podlać; - dzielimy (rozmnażamy przez podział) i sadzimy na nowo rozrośnięte kępy bylin; kwitnących latem i jesienią, takich jak: liliowce, astry angielskie, rudbekie, rozchodniki, liliowce, funkie, żurawki i tawułki; - w oczku wodnym montujemy urządzenia filtrujące i fontanny; jeśli na zimę opróżniliśmy zbiornik z wody, możemy go teraz napełnić; - rośliny, które od jesieni były pod osłonami, musimy je już odkryć, gdyż w cieple i wilgoci łatwo o rozwój chorób grzybowych; - w ciepłych pomieszczeniach wysadzamy do doniczek begonie bulwiaste, kanny, acidanterę; - przycinamy liście traw ozdobnych oraz zeschnięte kwiaty wrzosów; - na rabatach sadzimy cebule lilii, glebę wokół nich przykrywamy ściółką; - możemy wykonać już pierwsze koszenie trawnika – jednak pamiętajmy, że murawa powinna być sucha! - rozpoczynamy dokarmianie trawników, do tego celu polecam nawozy otoczkowane (osmocote); długotrwałe działanie nawozu zapewni nam optymalne warunki do wzrostu przez kolejne 3-4 miesiące; - rozpoczynamy sprawdzanie i uruchamianie systemu nawadniającego; ustawmy go jednak na minimum, gdyż w glebie jest jeszcze spory zapas wody; - niebawem rozpocznie się kwitnienie krzewów azalii, a następnie rododendronów i innych roślin z rodziny wrzosowatych; aby pomóc roślinom, rozpoczynamy zasilanie, stosujemy nawozy utrzymujące kwaśny odczyn gleby; W sadzie Wiosną na wielu drzewach widać uszkodzenia kory. Może to być zgorzel lub rak bakteryjny. Oczyszczamy miejsca ma korze i malujemy pastą grzybobójczą Funaben PLUS. - w ogrodzie warzywnym przygotowujemy ziemię pod przyszłe zagony; - do warzywniaka wysiewamy nasiona grochu, marchwi, pietruszki, rzodkiewki i szpinaku. Sadzimy cebulę i czosnek. Sadzimy czosnek między truskawkami, aby je uchronił przed szarą pleśnią.

MAJ Maj to dla mnie najpiękniejszy miesiąc. Wszystko w ogrodzie jest takie piękne i soczyste! Patrzymy optymistycznie na świat, podziwiamy kwiaty i liście. Świat wypiękniał. Przebywanie w ogrodzie znakomicie poprawia nastrój i dodaje energii. Maj to również bardzo pracowity okres w naszych ogrodach. Co robimy: - warto poprawić strukturę ziemi na naszym trawniku; po wertykulacji lub mocnym przegrabieniu murawy możemy jej powierzchnię posypać cienką warstwą piasku. Zabieg ten jest szczególnie wskazany na glebach ciężkich i zbitych, a także w miejscach, gdzie często tworzą się kałuże. Rozluźnia się w ten sposób podłoże i poprawia warunki tlenowe. Po rozsypaniu piasku trawnik warto dokładnie wyrównać wałem ogrodowym. - trawnik kosimy raz w tygodniu; - jeśli nie docięliśmy brzegów trawnika w kwietniu po wertykulacji, robimy to teraz. - usuwamy chwasty; - jeśli na trawnik nie zastosowaliśmy nawozów otoczkowanych, pamiętamy o nawożeniu raz w miesiącu; - przyszła pora na pierwsze cięcie niskich żywopłotów z bukszpanu - taki żywopłot wymaga częstego strzyżenia. Potem nowe przyrosty skracamy w czerwcu, kolejne cięcie możemy wykonać w sierpniu. Im gęściejsza obwódka, tym wygląda ładniej; - gdy gleba już dostatecznie się ogrzała, możemy posadzić do gruntu cebule mieczyków, acidantery dwubarwnej zwanej mieczykiem abisyńskim i krokosmii; - bacznie obserwujemy krzewy róż, zdarza się bowiem, że z ziemi wybijają dzikie pędy podkładki, która zabiera pożywienie szlachetnej odmianie. Pędy takie należy usunąć, ale nie wycinać, tylko wyrwać z ziemi. Inaczej ze śpiących oczek wybije więcej dzikich pędów. Jeśli jest to trudne, pęd podkopujemy i odsłaniamy jak najgłębiej, po czym wyciągamy; - w oczkach wodnych, kiedy temperatura wody wynosi ponad do 12 stopni, rozpoczynamy dokarmianie ryb; - przygotowujemy do sezonu drewniane tarasy; - ciągle możemy spodziewać się przymrozków, dlatego wrażliwe rośliny okrywamy na noc agrowłókniną; - nawozimy rośliny cebulowe; dzięki temu wytworzą duże i zdrowe cebule na przyszły rok; - przywiązujemy do podpór pędy intensywnie rosnących pnączy – powojników, milinu, winorośli; - po przekwitnięciu wycinamy kwiatostany lilaków i rododendronów, żeby rośliny nie wysilały się na zawiązywanie nasion; - obsadzamy wrażliwe rośliny cebulowe - mieczyki, dalie, begonie, kanny, które zakwitną na początku lata; - jeżeli jakieś rośliny w naszym

ogrodzie do tej pory nie ruszyły z wegetacją – to znak, że definitywnie przemarzły; trzeba je usunąć i założyć rabatę od nowa; - nadeszła już pora na wysadzanie kwiatów balkonowych. W sadzie Nadeszła pora, by zadbać o poprawę żyzności naszej ziemi w ogrodzie warzywnym. Stosujemy w tym celu ekologiczny polepszacz glebowy Humus Active, który zawiera koloidy próchniczne, dzięki czemu gleba zwiększa swoją pojemność wodną i możliwość magazynowania składników pokarmowych. - w razie zapowiadanych przymrozków chronimy włókniną kwiaty drzew owocowych; - kontrolujemy występowanie chorób i szkodników; - ściółkujemy wokół pni dobrze rozłożonym obornikiem lub kompostem; - sadzimy rozsadę warzyw (porów, selerów, kapusty), a gdy miną przymrozki - pomidorów, papryki, ogórków; cukinię, dynię i kukurydzę cukrową. Co dwa tygodnie wysiewamy fasolkę szparagową aż do lipca, aby mieć stałe zbiory; - to doby czas na wysiew ziół; - przerywamy wysiane warzywa w gruncie, aby nie rosły zbyt gęsto - przywiązujemy do drutów pędy malin i jeżyn; - podlewamy warzywa w okresach suszy; - kwitną teraz borówki amerykańskie, a czereśnie i wiśnie owocowe zawiązują owoce; żeby zbiory były większe, polecamy nawóz posypowy Microstar, który decyduje o wielkości owoców. KONIEC MAJA I POCZĄTEK CZERWCA Objawy mączniaka można zaobserwować już w maju w postaci charakterystycznego, białego nalotu. Porażone liście są zdeformowane, a ich brzegi lekko zwijają się ku dołowi. „Czerwiec temu się zieleni, kto do pracy się nie leni”: - regularnie kosimy trawnik; gdy jest bardzo gorąco; najlepiej kosić

go wieczorem, by promienie słoneczne nie wysuszały trawy; - w razie potrzeby wykonujemy dosiewkę trawnika, deszczowa pogoda sprzyja wzrostowi trawy; - nawadniamy trawniki; - przycinamy krzewy kwitnące wiosną (jaśminowce, tawuły wczesne, żarnowce); - jałowce i świerki opryskujemy przeciw przędziorkowi przemiennie preparatami Talstar i Nissorun; - wysiewamy rośliny dwuletnie, w pierwszym roku utworzą rozetę liści, a zakwitną dopiero w drugim roku; polecamy m.in. malwy, niezapominajki, naparstnice; - po kwitnieniu usuwamy pędy kwiatowe irysów oraz zaschnięte kwiaty z większości roślin wieloletnich; nie pozwalajmy roślinom na zawiązywanie nasion, zabieg ten mobilizuje rośliny do powtórnego kwitnienia; - oczyszczamy z przekwitniętych kwiatostanów rośliny balkonowe, dzięki temu będą dłużej kwitły i zachowają ładny wygląd; - nadszedł już czas na wykopanie cebul narcyzów i tulipanów; cebulki suszymy przez około dwa tygodnie, potem przechowujemy je w przewiewnych pojemnikach; - obserwujemy, czy nie wystąpiły choroby lub szkodniki (głównie na różach); czerwiec to miesiąc skoczków różanych. W sadzie Przy ciepłej i wilgotnej pogodzie powinniśmy się spodziewać szybkiego rozwoju chorób grzybowych. Rośliny takie jak truskawki, pomidory czy

borówka mogą być zaatakowane przez szarą pleśń, zgniliznę i zamieranie pędów. Na innych roślinach będziemy mieli problem z mączniakiem prawdziwym. Profilaktycznie możemy zastosować w tym celu preparat systemiczny. Ale uwaga! Trzeba pamiętać, że preparatów systemicznych, długo działających, nie stosujemy przed zbliżającą się porą zbiorów owoców. - usuwamy zbyteczne zawiązki owoców z drzew jabłoni i gruszy; dzięki temu otrzymamy mniej owoców, ale lepszej jakości; - skracamy pędy winorośli; - korygujemy formy koron drzew i wzrost pędów; wzniesionym pędom nadajemy poziome położenie, przywiązując je po przycięciu lub obciążając małymi ciężarkami; - krótkie pędy boczne jeżyn skracamy nad dwoma-trzema liśćmi, rózgi zaś przywiązujemy do podpór, tworząc szpaler ułatwiający zbiór; - w krzewach malin pozostawiamy po 10-12 silnych pędów na 1 metr bieżący; - ściółkujemy krzewy kompostem, aby zapewnić wilgotną glebę i zaopatrzenie w składniki pokarmowe; - nawadniamy rośliny sadownicze; - ścinamy zioła w słoneczny dzień i suszymy; - sadzimy lub siejemy kalarepę i późne odmiany kalafiora; - wysiewamy kapustę pekińską; - wyłamujemy pędy boczne pomidorów. Monika Kierek


BAWIMY

www.skokwyszynski.pl

Dominik Knopkiewicz

Tatiana Piaseczna

Świat przygód Misia Kleofasa cz.2, Duża ryba

Piękna pogoda zachęcała do długich spacerów. Przyjemne letnie powietrze sprawiało, że myszka czuła się lepiej niż zwykle. W jej wieku dokuczały już różne choroby, dlatego dbała o swoje zdrowie, spacerując po lesie. Przy okazji zrywała kwiatki i cieszyła się niezwykłym pięknem przyrody. Kleofas też spacerował, ale ostatnio znalazł sobie innego kompana do zabaw. Od dawna borsuk Adek uczył go łowić ryby i miś był tym bardzo zachwycony. Całymi dniami rozmyślał, ile złowi, jak już nauczy się i będzie prawdziwym wędkarzem. Zuza cieszyła się, że znalazł jakieś ciekawe hobby. Kleofas zaniedbywał jednak ostatnio pomoc w kuchni, a to ją trochę martwiło. Był wczesny ranek, kiedy do drzwi mysiej chatki zapukał borsuk. Otworzyła mu zaspana Zuza, która niedawno wstała, ale jeszcze ziewała, nie mogąc otworzyć jednego oka. - Cóż to, śpisz jeszcze Zuzo? - przywitał ją borsuk, śmiejąc się od ucha do ucha. - Och, tak jakby. Sam widzisz, że dopiero siódma! - odparła myszka. - Tak, witam więc w ten letni poranek - odpowiedział borsuk. - Czy młody wędkarz już wstał? - Kleofas? Pewnie śpi. Po wczorajszym spacerze był tak zmęczony, że padł i od razu zasnął. - W takim razie, kiedy się obudzi, powiedz mu proszę, by przyszedł pod mój dom. Pójdziemy razem ćwiczyć

wędkowanie! - borsuk mówił pełen emocji. Ale Zuza nie mogła pozwolić na to, by kolejny dzień wszystkie prace wykonywała sama. Odpowiedziała więc szybko: - Kleofas musi mi najpierw pomóc. Mina borsuka zmieniła się błyskawicznie. Z rezygnacją odrzekł tylko jedno słowo: „Trudno” i poszedł w swoją stronę. Po kilkunastu minutach Zuza przygotowywała już śniadanie dla misia. Radośnie nucąc znaną mysią melodyjkę, kroiła i smarowała chleb. Nagle usłyszała ospałe kroki. - Już wstałeś? - zapytała myszka. - Taaak...- odpowiedział miś, ziewając.

Kuba Weber

- Widzę, że spałeś dobrze - podsumowała minę Kleofasa. - Och, spałem tak dobrze, że nie mogłem wybudzić się - odrzekł i poszedł się umyć. Następnie przyszedł do kuchni. Czuł stamtąd wyraźnie jakiś miły zapach. - Och, Zuzo, ależ tu wspaniale pachnie! - powiedział miś i zobaczył zadowolony, że na stole leży pyszne danie. - Zrobiłaś śniadanie dla mnie! Dziękuję! - Tak - potwierdziła myszka. - Dzisiaj czeka cię dużo pracy! - Oczywiście! – miś pokiwał głową. Chętnie ci pomogę! Zuza nie kryła zadowolenia i po obfitym posiłku dwoje przyjaciół rozpoczęło pracowicie dzień.

Kuba Zalas

Joasia Hałas Kleofas z zapałem mył stare talerze i misy. Zuza szorowała brudny dywan w pokoju. Później miś mył szafki kuchenne, a myszka odkurzała pokoje. Po skończonych pracach Zuza odgrzała obiad. Głód doskwierał im niesamowicie i nie mogli doczekać się smacznego posiłku. Zajadali z apetytem zupę warzywną i knedle ze śliwkami. Po skończonym posiłku Kleofas z radością poszedł do pokoju, aby przebrać się w ubranie do wyjścia. - Dokąd idziesz? - zapytała myszka. - Idę do borsuka. Pewnie łowi ryby nad leśną rzeką - odpowiedział miś z radosnym błyskiem w oku. - Może pójdziemy razem? - zaproponowała Zuza. - Jasne - ucieszył się Kleofas. - Poczekam na ciebie przed domem. Wkrótce przyjaciele wyruszyli wspólnie nad rzekę. Szli powoli, bo Zuza zwykle nie lubiła się nigdzie spieszyć. Miś trzymał myszkę za łapkę i podążali przez las. Po drodze spotkali znajomego liska, który o tej porze wracał z pracy w lesie. Był drwalem. - Witaj, Henryku! - pozdrowili go razem. - Witajcie! Piękna pogoda, prawda? lisek uśmiechnął się do nich. - Wyjątkowo ładnie i ciepło - odpowiedziała Zuza.

Konstancja Nowak

11

Martynka Serdyńska - Pozdrów rodzinkę, Henryku! - powiedział miś, a myszka spytała: - Jak się czuje twoje maleństwo? - Och, Lulinka chowa się świetnie. Prawdziwa radość dla całej rodziny! – lisek ożywił się na wspomnienie najmłodszej córeczki. - Wam też wszystkiego dobrego! Do zobaczenia następnym razem! Przyjaciele pożegnali Henryka i poszli dalej przez las. Kiedy doszli do rzeki, borsuk złowił właśnie kolejną rybę. - Ale sztuka! - krzyknęła Zuza. - Ciszej, bo spłoszysz inne ryby - upomniał ją Kleofas. - Och, przepraszam - Zuza zrobiła zabawną minę. Borsuk obejrzał się i pokiwał przyjaciołom. - Już myślałem, że nie przyjdziesz, Kleofasie - zwrócił się do misia. - A ciebie, Zuzo, tobym się nawet nie spodziewał – dodał z uśmiechem. Myszka odpowiedziała: - A widzisz! Jednak jestem! - Tak, myślę, że jak jest już tylu wędkarzy, to na pewno razem coś złowimy! - Tylko ryb mi nie płosz, Zuzo - borsuk mrugnął okiem do myszki. Trójka wędkarzy z wielkimi emocjami czekała na kolejną wielką rybę. dokończenie na str. 12

Kuba Witczak


12 INFORMUJEMY

www.skokwyszynski.pl

Kuchenne inspiracje

Nowalijki – trochę wiosny w naszej diecie

Po świątecznej defiladzie tłustych kiełbas, pieczonych szynek i innych ciężkostrawnych produktów na naszych talerzach, pora w końcu zjeść coś lekkiego. Jeżeli na samą myśl o młodziutkich ziemniaczkach z koperkiem, chrupiącej rzodkiewce, świeżutkim szczypiorku czy gotowanym kalafiorze ociekającym masełkiem cieknie wam ślinka, to znak, że nadchodzi wiosna i wasz organizm dopomina się swojej porcji witamin. Nie czekając na aurę, warto wprowadzić trochę słońca do naszej diety. Na początku wiosny stragany uginają się pod ciężarem kolorowych pyszności - młodziutkich warzyw, zwanych popularnie nowalijkami. Co prawda wiele z nich dostępnych jest w sklepach przez cały rok, jednakże wiosną smakują jakby lepiej. Jeść czy nie? Dawniej, uważane za kopalnię witamin i minerałów, dziś budzą sporo kontrowersji. Specjaliści zdrowego żywienia ostrzegają, że nowalijki mogą być niebezpieczne dla zdrowia. Silnie nawożone podczas uprawy, zawierają sporą ilość związków chemicznych, głównie azotanów, ołowiu oraz środków ochrony roślin. Nadmiar tych substancji w organizmie człowieka może doprowadzić do silnego zatrucia. Substancje te są szczególnie niebezpieczne dla niemowląt i małych dzieci. Wśród jarzyn magazynujących najwięcej toksyn wyróżnić można przede wszystkim szpinak, rzodkiewkę a także sałatę. Nie oznacza to wprawdzie, że każde warzywo zakupione w sklepie czy markecie jest chemiczną bombą, ponieważ każdy produkt żywnościowy dopuszczony do sprzedaży musi spełniać określone normy żywieniowe, warto jednak zachować ostrożność. W żadnym wypadku nie traktujmy nowalijek jako głównego źródła witamin, lecz raczej jako kolorowy dodatek do codziennego menu. Jeżeli tylko mamy taką możliwość, kupujmy nowalijki u zaufanego rolnika, w sklepie ze zdrową żywnością lub wyhodujmy je we własnym ogródku. Część warzyw, jak szczypiorek, zioła czy rzodkiewkę można z powodzeniem uprawiać na parapecie lub balkonie. Jak kupować i przechowywać nowalijki? Przy zakupie wystrzegajmy się warzyw o monstrualnych, nienaturalnych

Sałatka z mozzarellą i sosem z octu balsamicznego Składniki: 1 szt. mozzarella, 1 szt. brzoskwinia, 1/2 szt. sałata chrupiąca, 1 szt. pomidor, dymka, 1 łyżka ocet balsamiczny, 3 łyżki oliwa z oliwek, sól do smaku, 1 szt. jajko ugotowane Sałatę myjemy, suszymy i rwiemy na kawałki. Dodajemy pokrojoną mozzarellę, pomidora pokrojonego w ósemki, posiekaną dymkę. Brzoskwinię i jajko kroimy w większe kawałki. Sos: 1 łyżka octu balsamicznego, 3 łyżki oliwy z oliwek, szczypta soli. Składniki dokładnie wymieszać. Polewamy sałatkę. Przepis pochodzi z portalu gotujemy. blogerki.pl kształtach. Unikajmy też zwiędłych liści i pomarszczonych skórek. Gwarancją świeżości jest jędrna skórka i żywa naturalna barwa. W lodówce nigdy nie trzymajmy nowalijek w foliowym opakowaniu - gromadząca się tam wilgoć przyspiesza przemianę azotanów w rakotwórcze substancje. Z tego też samego powodu szufladę w lodówce, w której zazwyczaj przechowujemy warzywa, dobrze jest wyłożyć gazą lub innym materiałem wchłaniającym wilgoć. Poziom szkodliwych substancji obniża także dokładne mycie, obieranie ze skórki a także gotowanie. Zalety nowalijek Pomimo zagrożeń nie warto rezygnować z tych wiosennych warzyw. Oprócz tego, że zawierają witaminy i minerały, mają dobroczynny wpływ na nasze samopoczucie i wygląd. Królową nowalijek jest bez wątpienia sałata, która stanowi bazę większości

Wydawca: SKOK im. Kard. Stefana Wyszyńskiego, 62-300 Września, ul. Kościelna 19, tel. 61 437 49 00, e-mail: redakcja@skokwyszynski.pl redaktor naczelny: Marek Rosiński redaktor prowadzący: Karol Nowak korekta: Ewa Hoffmann-Skibińska projekt graficzny i DTP: VIA STUDIO Radosław Karbowiak zdjęcia: SKOK im. St. Kard. Wyszyńskiego, Stowarzyszenie Pro Bono Familiae, archiwum p. Zygmunta Zielińskiego, Sandra Majewska, Radosław Karbowiak nakład: 5000 egz. druk: Polskapresse Sp. z o. o., ul. Domaniewska 41, 02-672 Warszawa

wiosennych sałatek. Niskokaloryczna jest niezastąpiona w dietach odchudzających. W ogóle regularne spożywanie zielonych roślin liściastych sprawia, że mamy ładniejszą cerę, rzadziej chorujemy i łatwiej jest nam zachować szczupłą sylwetkę. Niewiele osób wie, że łodygi sałaty mają działanie uspokajające, zaś okład z jej liści likwiduje opuchliznę pod oczami. Pomidor wzmacnia odporność, zawiera ważne dla urody witaminy A i E, sporą ilość witaminy C i wiele innych cennych składników. Znacznie obniża poziom cholesterolu i ciśnienie krwi. Ogórek zawiera dużo potasu poprawiającego pracę mózgu, serca i jędrność mięśni. Niestety, surowy jest ciężkostrawny a ponadto zawiera enzym, który niszczy witaminę C. Jeżeli dodamy go do sałatki wraz z innym warzywami, to pozbawimy jej całej witaminy C. Największą zaletą ogórka jest jego niskokaloryczność oraz fakt, że przyczynia się do szybszego spalania kalorii i usuwania nadmiaru wody z organizmu. Rzodkiewka zawiera siarkę, cynk i fluor – pierwiastki bardzo pożyteczne dla naszego organizmu, jednak bardzo rzadko spotykane w przyrodzie. Starta na tarce wymieszana z miodem i zjedzona na czczo pomaga przy zaparciu. Decyzja - czy jeść nowalijki, czy nie - jest dla każdego sprawą indywidualną. Pamiętając jednak, że niedobór witamin niesie za sobą znacznie poważniejsze konsekwencje niż zjedzenie kilku rzodkiewek, zapraszam na wiosenną sałatkę. Ewa Przydryga, PBF

Zuzia Lemiesz

Sandra Starzyńska

Świat przygód Misia Kleofasa cz.2, Duża ryba

dokończenie ze str 11 Miś zgłębiał tajniki łowienia. Przyniósł ze sobą atlas ryb, pożyczony od Adka. Czytał i obserwował swojego mistrza. On był już od dawna prawdziwym wędkarzem. Uczył go ojciec. Ojca uczył dziadek, który mówił tak: „Prawdziwy talent do łowienia kształtuje się przez pokolenia”. Kleofas zapamiętał wszystkie wędkarskie opowieści borsuka. Chłonął każde słowo i poznawał zwyczaje ryb. Postanowił spróbować złowić choć jedną, z której mógłby być dumny. Zuza kibicowała misiowi. Sama jednak nie miała zbyt wielu zainteresowań. Jej miłością od dawna było gotowanie. Jako kucharka nie miała sobie równych. - Zobaczysz, Zuzo, zaraz złowię coś dla ciebie - rzekł miś z entuzjazmem. - Powoli, powoli... - ostrzegł borsuk. Musisz być cierpliwy.

- Tak - przyznał Kleofas. - Cierpliwie zaczekam na każdą rybę. Mijały godziny i misiowi nic nie wpadło na haczyk. Kiedy już był bliski znużenia, nagle coś szarpnęło wędkę. - Co to było? - ocknął się miś. - To pewnie ryba - szepnął mu do ucha borsuk. Rozpoczęła się prawdziwa walka. Było dwoje przeciwników - równie silnych. Z jednej strony szarpała ryba, z drugiej miś starał się wyciągnąć swoją zdobycz. Mocne szarpnięcie prawie wyrwało misiowi wędkę. Borsuk rzucił się na pomoc. Siła była ogromna i trudna do ujarzmienia, ale dwaj wędkarze też nie byli słabi. Ryba wirowała na wszystkie strony i po kilkunastu minutach wyraźnie zmęczyła się. Dwójka przyjaciół wyciągnęła ją nie bez problemów na brzeg. Była ogromna i w każdej chwili mogła uciec, podskakując wysoko. Zuza wykazała przytomność umysłu i przykryła ją pustym wiaderkiem. Kleofas był naprawdę szczęśliwy, że wspólnie z przyjaciółmi złowił taką ogromną, a do tego silną rybę. To był niesamowity dzień pełen wrażeń. Ciąg dalszy nastąpi. Violetta Lesiak Wiktoria Małek

Wiemy, jak wygląda? Wszystkim dzieciom serdecznie dziękujemy za prace ukazujące naszego misia Kleofasa. Najciekawsze z nich publikujemy (na str. 11 i 12), a autorów z oddziału „2” zerówki z Zespołu Szkół w Nowym Folwarku nagrodzimy drobnymi upominkami. Trudno nam było wybrać tego jedynego misia, bo każdy ma w sobie coś interesującego. Powstała niemała misiowa rodzinka.


SKOK Wyszynski Inspiracje