Page 1

ISSN 2082-8675 nr 15 (02/2012)

KWARTAŁ magazyn SKN SPATIUM


spis treści Przestrzeń społeczeństwa sieci

4

Wejdź w Łódź!

7

Elementy układanki

12

Czy grunty rolne mogą zainteresować studenta GP

17

(Social) space is a (social) product

22

Sektor handlu polskich miast w dobie globalizacji

26

Tajemnice nowej ortofotomapy Łodzi

32

Przypisy

36

Do tego numeru pisali

39

Wydawca: Studenckie Koło Naukowe Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Łódzkiego SPATIUM przy Katedrze Gospodarki Regionalnej i Środowiska na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym adres korespondencyjny: ul. Rewolucji 1905 r. nr 39, 90-214 Łódź adres e-mail: spatium@uni.lodz.pl strona internetowa: www.spatium.uni.lodz.pl Redaktor naczelna: Beata Niepiekło

Opieka merytoryczna: mgr Ewelina Kina

Nakład: 500 egzemplarzy

Redakcja: Magdalena Kowalczyk Dorota Ogórek Agata Szewczyk

Koncepcja graficzna, ilustracje i skład: Jakub Zasina

Magazyn w formie elektronicznej dostępny na stronie internetowej SKN SPATIUM.

Kontakt do redakcji: kwartal@uni.lodz.pl

Okładka: Willa Grohmana w Łodzi (Polska) fot. Jakub Zasina

KWARTAŁ nr 15

Patronat:


od redakcji Drodzy Czytelnicy! studentów Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego UŁ oraz o kontenerach, pojawiających się coraz powszechniej w otaczającej nas przestrzeni, głównie miejskiej, pełniąc odmienne od pierwotnych funkcje.

Z przyjemnością oddajemy w Wasze ręce piętnasty już z kolei numer magazynu KWARTAŁ. Rozpoczęliśmy właśnie współpracę z Centrum Promocji Uniwersytetu Łódzkiego, dzięki czemu uzyskaliśmy dużo większy niż dotychczas nakład oraz lepszą jakość druku. W tym miejscu chcielibyśmy serdecznie podziękować za otrzymaną pomoc.

Zachęcamy także do lektury artykułów prezentujących, jaki wpływ na przestrzeń miast ma sektor handlu oraz nowelizacja ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych. Ponadto w numerze zamieściliśmy artykuł o ciekawostkach, jakie można odnaleźć na ortofotomapie Łodzi.

Bieżący numer KWARTAŁU zawiera wiele odniesień do przestrzeni – przywołujemy różne sposoby jej pojmowania: przestrzenie przepływów Castellsa oraz koncepcję przestrzeni społecznej Lefebvre’a. Piszemy także o instalacji przestrzennej, która przez pewien czas intrygowała

Życzymy miłej lektury!

Redakcja KWARTAŁU

Masz pomysł na artykuł? Dostrzegłeś jakieś ciekawe działania związane z gospodarką przestrzenną? Chcesz się podzielić swoimi przemyśleniami na ważny temat? Zostań współtwórcą KWARTAŁU! Propozycję współpracy kierujemy do wszystkich: zarówno studentów, absolwentów, wykładowców i osób aktywnych społecznie – z Łodzi, jak i z innych ośrodków

akademickich. Na artykuły czekamy pod adresem kwartal@uni.lodz.pl. Wskazówki dla autorów można znaleźć na stronie SKN SPATIUM w zakładce „Kwartał”. ❚

zostań współtwórcą 3


przestrzennie

przes trzeń Ewelina Kina

społeczeństwa sieci

Kontrowersje wokół sprawy ACTA w pierwszej kolejności rozpoczęły burzliwe dyskusje skoncentrowane głównie wokół praw internautów. Jednak w rzeczywistości zdarzenia te miały dużo głębszy i bardziej wielowątkowy wymiar. Po pierwsze, uświadomiły one obywatelom i przedstawicielom władzy, jak duży zasób kreatywnej siły i potencjału

tkwi w społeczności sieci. Po drugie, wśród nieco bardziej dociekliwych, zapoczątkowały lawinę pytań o miejsce i rolę Internetu w życiu ludzi oraz o konsekwencje z nich wynikające. Niekończące się dyskusje poruszały szereg nowych, a także tych od dawna stawianych problemów zarówno natury socjologicznej, filozoficznej, prawnej, jak i ekono-

KWARTAŁ nr 15


micznej. Znów zaczęto dyskutować, czy sieć przyczynia się do podtrzymywania więzi społecznych, czy wręcz przeciwnie, osłabia je? Czy można zakładać, że mamy do czynienia ze społeczeństwami równoległymi o różnych, często sprzecznych tożsamościach? Jaki jest bezpośredni wkład gospodarki internetowej do PKB? Czy Internet można traktować jako nową, a może już główną przestrzeń prowadzenia działalności gospodarczej? Jeśli tak, to według jakich praw funkcjonującą? Jak chronić naszą prywatność w sieci? I czy w ogóle jest sens posługiwać się pojęciem „internauta”, skoro przecież i tak „wszyscy jesteśmy internautami”?1 Pytania, w związku z którymi toczą się debaty zarówno w środowiskach specjalistów z rożnych dziedzin, jak i wśród publicystów można by mnożyć do woli. Artykuł koncentruje jednak uwagę jedynie na małym „wycinku” współczesnej cyberrzeczywistości, a mianowicie na próbie rozpoznania nowego znaczenia pojęcia przestrzeni – przestrzeni przepływów, opisanego przez socjologa Manuela Castellsa. To on, w swym trzytomowym dziele, prowadził obszerne analizy i studia nad konsekwencjami wszechogarniającej informatyzacji i obrazem gospodarki, społeczeństwa oraz kultury w Wieku Informacji. Wprowadza bądź redefiniuje podstawowe pojęcia z dziedziny socjologii i ekonomii adekwatnie

do „nowych”, współcześnie obowiązujących praw. Mamy tam do czynienia z transformacją definicji społeczeństwa, gospodarką informacyjną, przedsiębiorstwem sieciowym. W jednym z tomów autor podkreśla konieczność zwrócenia uwagi na kształtowanie się i dominację nowego rodzaju przestrzeni (tzw. przestrzeni przepływów) będącej ekspresją współczesnego społeczeństwa, jego struktury, potrzeb i zachowań. Według Castellsa przestrzenne formy oraz procesy kształtowane są przez dynamikę głównych struktur społecznych 2. Przestrzeń jest wytworem materialnym społeczeństwa, które nadaje jej formę, funkcje oraz znaczenie społeczne. Należy w tym miejscu nadmienić, że definiowane przez niego współczesne społeczeństwo – społeczeństwo sieci, wyróżniają dwie podstawowe cechy: „obecność technologii komunikacyjnych, które tworzą podstawową infrastrukturę coraz większego układu społecznych, politycznych i ekonomicznych praktyk (...) oraz reprodukowanie i instytucjonalizacja – poprzez (i pomiędzy) tymi społeczeństwami – sieci, rozumianych jako podstawowe formy społecznej organizacji oraz relacje w poprzek szerokiego zakresu społecznych, politycznych i ekonomicznych konfiguracji i połączeń” 3. Jak widać, już sama logika sieci staje w opozycji do tradycyjnego sposobu pojmowania przestrzeni.

5


Sieć kwestionuje istnienie granic (elektroniczne przepływy nie uznają granic), a tym samym neguje główny atrybut nowożytnego państwa – panowanie nad terytorium 4. Dodatkowo Castells dowodzi, że współczesne społeczeństwo jest skonstruowane wokół przepływów: przepływów kapitału, informacji, wiedzy, technologii, obrazów, dźwięków, sygnałów. Przepływy są zatem procesami dominującymi. Z punktu widzenia teorii społecznej przestrzeń jest materialnym wsparciem współczasowych praktyk społecznych 5, zatem jeśli społeczeństwo sieciowe jest skoncentrowane wokół przepływów, można mówić o nowej formie przestrzennej, tzw. przestrzeni przepływów. Zdaniem Castellsa przestrzeń ta częściowo zastępuje, bądź wchłania, dotychczasową, tradycyjną przestrzeń miejsc. Jest „materialną organizacją współczasowych praktyk społecznych, które działają przez przepływy” 6. Opisywana jest przez trzy podstawowe warstwy „materialnego wsparcia” praktyk społecznych. Pierwszą warstwę stanowi obieg wymian elektronicznych, drugą węzły oraz koncentratory i ostatnią – przestrzenna organizacja dominujących elit zarządzających. W praktyce, do pierwszej warstwy Castells zaliczył urządzenia oparte na mikroelektronice, telekomunikacji, przetwarzaniu komputerowym itp. 7 Poprzez drugą warstwę, węzły 8 i koncentratory, należy rozumieć

miejsca stanowiące lokację, krzyżujące strategicznie ważne funkcje. W odniesieniu do trzeciej warstwy zdaniem Castellsa elity rządzące odróżniają się szczególnymi wymaganiami przestrzennymi, często skupiają się w starannie oddzielonych przestrzeniach z łatwym dostępem do określonych funkcji. Na skutek nowych form komunikacji, z Internetem na czele, zmienia się przestrzeń współczesnych społeczeństw (zarówno w ujęciu socjologicznym, jak i geograficznym). Przestrzeń ta jest płynna i bezustannie rekonstruowana przez jej użytkowników, posiada nowy wymiar tworzony przez system sieci komunikacyjnej. Wyróżnia ją brak granic, jest pozbawiona konkretnego miejsca, a jej różne płaszczyzny nakładają się na siebie i przenikają 9. Akceptując podejście Castellsa zakładające, że dominującą formą przestrzenną w Wieku Informacji jest przestrzeń celowej, powtarzalnej wymiany i interakcji między fizycznie rozłącznymi pozycjami aktorów społecznych, nasuwa się szereg kolejnych pytań o konsekwencje współczesnych przemian. Czy rzeczywiście „grozi nam” zerwanie z przestrzenią jako terytorium? Jaki obraz będą przyjmować współczesne miasta? Tutaj pytania i problemy znów można mnożyć, pozostawiając szerokie pole do dyskusji. ❚

KWARTAŁ nr 15


SPATIUM w akcji

Beata Niepiekło

!

wejdź w Łódź 7


fot. SKN SPATIUM

Otwarcie sześcianu

A wiesz, że w Łodzi jest centrum Ziemi? Stary poważnie, tu są najważniejsze budowle z całego świata. Pałac Poznańskiego – Luwr, kościół św. Teresy na Pomorskiej – bazylika św. Piotra, dwie wieże Textilimpeksu na Traugutta – World Trade Center, familoki na Księżym Młynie – Manchester City. I tak można bez końca, nie? To słowa z nakręconego w Łodzi filmu pt. „Aleja Gówniarzy” w reżyserii Piotra Szczepańskiego, wypowiadane przez jednego z bohaterów – idealistę Radka, zakochanego w swoim mieście. Naturalnie, że można wymieniać bez końca. Ale czy każdy jest w stanie to zrobić? Czy trzeba być pasjonatem Łodzi, by móc powiedzieć na jej temat coś więcej niż kilka słów takich jak „Piotrkowska”, „Manufaktura” czy „Filmówka”, przeplatanych dłuższym bądź krótszym ciągiem liter „yyy...”? Studenckie Koło Naukowe Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Łódzkiego SPATIUM co kilka lat przeprowadza badania pt. „Łódź w oczach studentów łódzkich uczelni wyższych”. Ich wyniki niestety nie napawają optymizmem. Spora cześć studentów, zwłaszcza tych przyjezdnych, niewiele wie o przeszłości miasta, nie interesuje się jego teraźniejszością, a ze względu na małą, w ich odczuciu, atrakcyjność miasta nie wiąże z nim swojej przyszłości. W ostatniej edycji badań na pytanie o skojarzenia z Łodzią najczęściej

padały odpowiedzi, że jest to „miasto ulicy Piotrkowskiej” i „miasto zniszczonych kamienic” wciąż kojarzone z przemysłem włókienniczym 10. Co zrobić, by Łódź była odbierana przez studentów jako miasto kreatywne, ciekawe i intrygujące? Zacząć uświadamiać... Kto ma to robić? Organizacja, która w 2011 roku została nagrodzona „Punktem dla Łodzi” w kategorii Instytucje za „szerzenie wiedzy o Łodzi, w szczególności wśród studentów” 11, bo przecież nie można spocząć na laurach... By obalić mit Łodzi szarej i nijakiej, członkowie SKN SPATIUM zrealizowali projekt o niejednoznacznej nazwie – „Wejdź w Łódź!”. Jego pierwszym etapem było stworzenie na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym tymczasowej instalacji przestrzennej – sześcianu. Chodziło o dwojakiego rodzaju „wejście” – zarówno fizyczne do wnętrza sześcianu i zapoznanie się z zamieszczoną tam ekspozycją, jak też „wejście” mentalne w Łódź poprzez uświadomienie sobie, że jest ona miastem interesującym, trzeba jedynie odrobinę wysiłku, by się o tym przekonać. Sześcian stanął w otwartej przestrzeni budynku D, zwanej

KWARTAŁ nr 15


„ringiem” i już przed oficjalnym otwarciem wzbudzał zainteresowanie (ciekawość wzmagała oplatająca go biało-czerwona taśma podobna do tej używanej przez policję na miejscu wypadku czy przestępstwa). Widok z zewnątrz – sześcian o boku 2,5 metra z białymi ścianami, mającymi symbolizować „białą plamę”, czyli brak wiedzy o mieście, w którym się mieszka lub „tylko” studiuje. W środku natomiast spora dawka informacji o Łodzi, skierowana nie tylko do studentów, ale szerzej – do wszystkich mieszkańców miasta. Niejednokrotnie studentom brakuje chęci, by samodzielnie dotrzeć do tych wiadomości, więc ekspozycja skupiała w jednym miejscu dowody na to, że w Łodzi jest mnóstwo przejawów kreatywności i pozytywnej energii. Wystawa zawierała 53 przykłady pro-łódzkich działań, podzielone na siedem kategorii, odpowiednio opisane, zilustrowane oraz uzupełnione o dane kontaktowe. Do kolejnych 19 przykładów jedynie odwoływano, z nadzieją, że odwiedzający ekspozycję dotrą do nich samodzielnie, by pogłębić wiedzę na temat miasta. Co istotne, opisane w sześcianie przedsięwzięcia czy miejsca to tylko fragment tego, co można odnaleźć w Łodzi – wystarczy rozejrzeć się wokół. Najliczniejszą kategorię stanowiły „miejscówki”, czyli ciekawe miejsca przesiąknięte kulturą, gdzie można się spotkać i wspólnie dzia-

łać. Wśród nich znalazły się nie tylko galerie i muzea sztuki współczesnej, tętniące życiem przestrzenie, w których odbywają się dyskusje, wystawy czy warsztaty, ale i murek przy placu Komuny Paryskiej, będący kultowym miejscem spotkań łodzian. By pokazać, że Łódź nie bez podstawy promuje się jako „centrum przemysłów kreatywnych”, dużo uwagi poświęcono „kreatywnym biznesom”, czyli firmom działającym w sektorze kreatywnym, które wykorzystują wiedzę i pomysłowość do tworzenia innowacyjnych przedsięwzięć. Pokazano osoby zajmujące się designem, grafiką czy architekturą, które realizują nietuzinkowe projekty, przez co są doceniane nie tylko w Łodzi, ale i w całym kraju. Łódź to też unikalne festiwale osadzone w lokalnej tożsamości miasta, wyrastające z bogatej tradycji Łodzi wielokulturowej (Festiwal Łódź Czterech Kultur) czy długoletnich tradycji włókienniczych (Fashion Week), festiwale ułatwiające zrozumieć Łódź i odkryć jej piękno (Miastograf czy Light Move Festival). Wystawa prezentowała także łódzkich „aktywnych” i warte uwagi inicjatywy podejmowane w miejskiej przestrzeni. Spośród licznych organizacji pozarządowych wybrano te, które działają na rzecz społeczności lokalnej, wspierają oddolne inicjatywy i na nowo definiują kulturalną Łódź. Odwiedzający ekspozycję mieli

9


Sześcian przed otwarciem

fot. Olga Zuchora

okazję przekonać się, że łódzka architektura to nie tylko secesja i eklektyzm, ale i architektura współczesna, której sami czasem nie doceniamy, choć z powodzeniem można by się nią chwalić. Warto też wspomnieć o udanych przemianach pofabrycznych obiektów w ekskluzywne i nowoczesne przestrzenie biurowe (Zenit, Fabryka Eitingtona) czy hotelowe (andel’s). Ponadto, aby przekonać studentów, że wolny czas można spędzać nie tylko w klubach na osiedlach akademickich, ale w inspirujących klubokawiarniach czy pubach w Śródmieściu, zaprezentowano przykłady lokali, do któ-

rych, mieszkając w Łodzi, po prostu nie wypada nie zajrzeć. Tym, co przesądza o ich wyjątkowości, jest unikalny wystrój wnętrza, niepowtarzalna atmosfera oraz stanowienie przestrzeni dla działań artystycznych – wernisaży, koncertów, dyskusji, projekcji filmów oraz innych wydarzeń z pogranicza sztuki, kultury i dyscyplin naukowych (głównie nauk społecznych). Otwarcie ekspozycji przyciągnęło sporą grupę studentów, wykładowców i przedstawicieli łódzkich mediów, dzięki którym udało się zainteresować projektem szersze grono odbiorców. Tydzień później

KWARTAŁ nr 15


miała miejsce kolejna akcja – zapisywanie zewnętrznych ścian sześcianu pozytywnymi skojarzeniami z Łodzią, by „biała plama” zniknęła. Wokół napisu „Lubimy Łódź za...” pojawiły się przeróżne hasła, począwszy od „pozytywnej energii mieszkańców” i „oddolnych inicjatyw”, poprzez „piękne kamienice i okolice” oraz „to, że pabianiczanie mają gdzie chodzić do kina i teatru”, na błahych z pozoru „naleśnikach” i „mnóstwie cukierni” kończąc. Dużym zainteresowaniem studentów cieszyły się internetowe konkursy dotyczące Łodzi. Odpowiadając na pytania, należało się wykazać wiedzą, spostrzegawczością, a przede wszystkim refleksem.

Sądząc po tempie, w jakim nagrody trafiały w studenckie ręce, zadania polegające na rozpoznawaniu łódzkich murali na podstawie ich fragmentów, odnajdywaniu błędów w życiorysie Katarzyny Kobro czy zagadki na temat kolekcji Muzeum Sztuki okazały się zbyt proste. Projekt udało się zrealizować dzięki wsparciu licznych podmiotów, zarówno publicznych, jak i prywatnych. Ich przedstawiciele poprzez swoją entuzjastyczną reakcję i okazane zaangażowanie utwierdzili członków SKN SPATIUM w przekonaniu, że warto podejmować wspólne działania na rzecz Łodzi. ❚

fot. SKN SPATIUM

Spatiumowicze w trakcie wznoszenia sześcianu

11


oczami studenta

t m elementy l a ł układanki n Magdalena Kowalczyk

Statystyki wskazują, że około 90% towarów w handlu światowym transportowane jest przy użyciu kontenerów. Oznacza to, że w 5000 kontenerowców przewożone jest 100 mln kontenerów. Współcześnie, dzięki swoim cechom, takim jak łatwość przeładunku i transportu, kontenery są najbardziej popularną jednostką ładunkową zarówno w transporcie wodnym, jak również lądowym. Dla przykładu najwięksi importerzy, Stany Zjednoczone, importują więcej niż eksportują; skutkuje to tym, że na terenie ich kraju często pozostają puste kontenery, których transportowanie nie jest opłacalne. Ich utylizacja nie jest łatwa, to raczej problem.

Kontenery, o których mowa, od połowy lat 50. są powszechnie używane w transporcie – wtedy w Stanach Zjednoczonych zbudowano pierwszy kontenerowiec12. Zgodnie z definicją13 przyjętą w 1968 r. kontener jest urządzeniem transportowym wielokrotnego użytku, zbudowanym w sposób umożliwiający transportowanie go różnymi (wieloma) środkami transportu bez konieczności przeładowywania zawartego w nim ładunku. Dodatkowo jest tak skonstruowany, że załadunek i rozładunek towarów nie sprawia trudności. Dokonano także specyfikacji technicznej: określono wymiary, maksymalną wagę brutto, oznakowania, sprecyzowano konstrukcję oraz wytrzymałość. Kontener to za-

KWARTAŁ nr 15


zwyczaj metalowa skrzynia (co chroni przewożony ładunek przed uszkodzeniami mechanicznymi i warunkami atmosferycznymi) o zunifikowanych wymiarach (pozwala to używać przy załadunku i przeładunku wyspecjalizowanego sprzętu), służąca do przewozu przedmiotów zapakowanych w kartony, pudełka, paczki, skrzynie, worki. To, co wyróżnia te „pudełka” to ich solidność, trwałość, prostota, przy jednoczesnej funkcjonalności, a także wspomniana wytrzymałość i określone stałe wymiary. Ich użyteczność (poza pierwotnym przeznaczeniem) dostrzega coraz więcej osób. Oprócz architektów i planistów, są to ludzie związani ze sztuką i działalnością kulturalną. Stanowi ona wartość samą w sobie i wskazuje na funkcję służebną wobec użytkowników. Określa, czym są kontenery i co można z nich zrobić. Jako elementy budowli są powtarzalne, co może być jednocześnie ich zaletą, jak też przeszkodą ze względu na konieczność wykorzystania zawsze jednakowych elementów. Funkcji, jakie mogą spełniać jest wiele. Ta prostota zawiera w sobie potencjał do kreowania, pojawiający się na styku użyteczności, czyli potrzeb i esencjonalnych (fizycznych) cech kontenera. Przykładowo można wyróżnić: kontenery biurowe, socjalne, magazynowe, budowlane. Kontenery, inaczej określane jako moduły, są takie same, a jednak różnie wy-

korzyst(yw)ane. Dość wyraźnie zauważalne jest tworzenie z kontenerów budowli zewnętrznych – jako osobnych, wolnostojących obiektów składających się z różnej liczby modułów oraz wewnętrznych – czyli tych, które stanowiąc osobne moduły, potrzebują otoczenia (np. zadaszenia), służą zatem do zaaranżowania ich w jakimś wnętrzu. Co zatem można zrobić, korzystając z metalowych „pudełek”? Pomysłów jest wiele, realizacji także. W Polsce najbardziej popularny jest poznański KontenerART, jego 5. edycja już się rozpoczęła (zawsze w sezonie letnim). Jest to mobilne centrum kultury, gromadzące różnego rodzaju twórców, otwarte na wydarzenia artystyczne (koncerty, wystawy). Drugie znane miejsce to Cud nad Wisłą w Warszawie, w którym poza dużą liczbą koncertów, pokazów filmów i teledysków, odbywały się też warsztaty (np. gry we frisbee), sesje fotograficzne, rejsy po Wiśle. Kolejnym polskim kontenerem jest ten w Dębkach, którego twórcy postawili na imprezowe klimaty i lato 2011 upłynęło pod znakiem dobrej muzyki. Na świecie z kontenerów lub ich części buduje się sporo i w różny sposób. Może to być jeden kontener, mający 12 m długości, zaadaptowany na klasę – to przykład z Kapsztadu. Powstały obiekt mieści 25 uczniów. Wokół niego zbudowano plac

13


źródło: http://www.tsaidesignstudio.com

Szkoła wiejska w Kapsztadzie Pływający kontener-pawilon w Hamburgu

źródło: http://www.iba-hamburg.de

zabaw, amfiteatr, mały ogród, zaaranżowano też przestrzeń otwartą dla uczniów. Wykorzystuje on minimalne zasoby, maksymalizując swoją funkcjonalność: jest miejscem nauki, a także biblioteką, miejscem

prób (muzycznych, teatralnych) i spotkań. Inne są projekty Hana Slavika, które przede wszystkim wpisują się w zastaną tkankę miejską. Często są kolorowe, zbudowane z kontenerów, choć architekt lubi po prostu budyn-

KWARTAŁ nr 15


źródło: http://www.tommyng.co.nz

15

Odbudowa Christchurch w Nowej Zelandii

damie – w całości zbudowanego z niebieskich, białych, czerwonych i żółtych kontenerów. Ponadto na potrzeby kampanii „Bed by night” zaprojektował w 2002 r. schronienie dla potrzebujących bezdomnych

KontenerART w Poznaniu

źródło: http://misietupodoba.pl

ki modułowe, są one według niego: mobilne, samowystarczalne, demontowane, przenośne. Jest autorem m.in. pawilonu unoszącego się na wodzie na wystawę Internationale Bauaustellung IBA Hamburg 2010 czy Budget Hotelu w Amster-


dzieci, co ciekawe zamawiającym było miasto Hannover. Pojedynczy kontener może też być „miejscem w miejscu”. Tak jest w przypadku butiku Blessus w Poznaniu. Mimo że wykonany z innych surowców niż Stary Browar, w którym się mieści, pasuje do wnętrza obiektu; jest elegancki i subtelny. W Barcelonie powstała niedawno pizzeria z fragmentów 4 kontenerów. Zainspirowany atmosferą portową Pedro Scattarella zaprojektował miejsce, w którym elementy portowe, takie jak drewniane skrzynie transportowe, znaki magazynowe czy wreszcie metalowe kawałki kontenerów, łączą się z ceglastym barem, drewnianymi krzesłami i stolikami oraz wysokimi oknami. Innym sposobem wykorzystania kontenerów stała się odbudowa, zniszczonego na skutek trzęsień ziemi w 2010 i 2012 roku, centrum Christchurch, drugiego co do wielkości miasta Nowej Zelandii. Na skutek wstrząsów i zniszczeń konieczne było wyburzenie centrum miasta, ponieważ co trzeci budynek nie nadawał się do remontu. Władze szybko zareagowały, przedstawiając plan odbudowy i dostosowując planowaną zabudowę do panujących warunków i zagrożeń atmosferycznych; będzie to niska zabudowa skoncentrowana wokół 130-letniej katedry. By powtórnie ożywić drobne usługi i handel, otwarto tymczasowe centrum zbudowane z kolo-

rowych kontenerów. Katedra będzie wykonana z tektury, jednak fundamentami mają być kontenery. Dobre rozwiązania w przestrzeni, zarówno publicznej, jak i półpublicznej, nie muszą być kosztochłonne. A nawet wtedy, gdy tkanka architektoniczna nie jest atrakcyjna (zaniedbana lub po prostu niskiej jakości), budowle modułowe mogą polepszyć spójność przestrzeni lub przyciągać ludzi ze względu na swą prostotę, czasem surowość, a także odmienność. Oznacza to po prostu, że dobra przestrzeń nie musi być związana z zamożnością, a kilka z podanych przykładów to obrazuje. A kontenery mogą być ładne, nie kojarzone z przemysłem, brudem – wręcz przeciwnie – często kolorowe, ciekawe w formie, wykorzystane czasem w niespodziewany, zupełnie odmienny od swego pierwotnego przeznaczenia sposób. Pozostają pytania: czemu jeszcze mogą służyć kontenery? Czy jest to chwilowy i stosunkowo tani trend w architekturze? Wynika z mody czy z potrzeb? Czy budowle kontenerowe wyznaczają kierunek zmian w myśleniu o przestrzeni? Są odpowiedzią na przeludnienie, zniechęcenie komercjalizacją i globalnym stylem życia, a może wynikają z ekologicznego podejścia do wykorzystywania surowców? W jaki sposób jeszcze można zaaranżować przestrzeń i czy na pewno chcemy, by powstawały osiedla, a może i miasta z kontenerów? ❚

KWARTAŁ nr 15


licencja na... gospodarowanie przestrzenią

rolne

Michał Striżko

Czy grunty

mogą zainteresować

studenta

GP

Zanim opiszę proces powstawania mojej pracy licencjackiej, wspomnę, dlaczego wybrałem właśnie Gospodarkę Przestrzenną. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o tym kierunku i zdobyłem podstawowe informacje na jego temat, od razu zachęciła mnie niespotykana w przypadku większości kierunków interdyscyplinarność. I to właśnie ta cecha była głównym powodem, dla którego zdecydowałem się na studiowanie Gospodarki Przestrzennej. Niektórzy zarzucają tego typu kierunkom brak konkretności i niezagłębianie się w żaden z poruszanych tematów, ale ja uważałem, że nie można się znudzić studiami, na których zdobywa się wie-

dzę raz z dziedziny ekonomii, innym razem z socjologii, jeszcze innym z urbanistyki, metod ilościowych, samorządu terytorialnego, ochrony środowiska, nieruchomości, prawa i jeszcze wielu innych. Później przekonałem się, że wiedzę z wszystkich tych dyscyplin naprawdę wykorzystuje się w procesie gospodarowania przestrzenią. Postanowiłem więc, że moja praca licencjacka, może nie aż tak interdyscyplinarna jak gospodarka przestrzenna, ale w miarę możliwości będzie dotykać problematyki różnych dziedzin. W mojej ocenie sprawi to, że będzie się ją interesująco pisać i również bez znużenia czytać.

17


Ponieważ wybrałem specjalność „Inwestycje i nieruchomości”, stwierdziłem, że moja praca powstanie pod kierunkiem pracownika naukowego z katedry prowadzącej tę specjalność. Wybrany przeze mnie promotor, by skłonić grupę seminaryjną do sprawnego rozpoczęcia pracy, już na pierwszym spotkaniu zapowiedział, że na kolejnym każdy seminarzysta ma przedstawić temat swojej pracy licencjackiej. Niedługo po tym każdy miał przedstawić plan swojej pracy oraz kilkustronicowe streszczenie tego, co chciałby w niej zawrzeć. Od razu zacząłem zastanawiać się nad tym, o czym chciałbym napisać, dbając jednocześnie o mój osobisty wymóg, czyli o możliwie jak największą interdyscyplinarność tematu. Podstawowym wymogiem pracy dyplomowej jest problemowe ujęcie jakiegoś zagadnienia, to znaczy, że powinna ona poruszać konkretny problem i w swej treści dążyć do jego rozstrzygnięcia. Zastanawiając się nad wyborem, przypomniałem sobie jeden z przedmiotów pierwszego semestru – wykład „Podstawy gospodarki przestrzennej”. Na jednych z zajęć wykładowca w ramach dygresji poruszył aktualny wtedy temat wchodzącej właśnie w życie nowelizacji ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych, która to nowelizacja dotyczyła wyłączenia spod ochrony gruntów rolnych znajdujących się w granicach administracyjnych miast. Prowadzący oce-

niał tę nowelizację negatywnie głównie dlatego, że był przekonany, iż spotęguje ona groźne według niego zjawisko urban sprawl (rozlewanie się miast). Nowelizacja wzbudzała spore kontrowersje i została wprowadzona z dużymi trudnościami, bo po odrzuceniu prezydenckiego weta. Po wstępnym zapoznaniu się z tym tematem zorientowałem się, że ochrona gruntów rolnych i leśnych, oprócz problematyki rozwoju miast, ma również bezpośredni związek z zagadnieniami z takich dziedzin jak: ochrona środowiska, rynek nieruchomości, proces inwestycyjny i polityka przestrzenna gmin. Dlatego też kwestia nowelizacji doskonale spełniała moje prywatne wymogi interdyscyplinarności oraz te formalne, dotyczące problemowego ujęcia zagadnienia. Mój temat przybrał więc formę: „Ekonomiczne skutki nowelizacji z dnia 19 grudnia 2008 r. ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych”. Zdawałem sobie sprawę, że tak sformułowany temat na pierwszy rzut oka nie przykuwa uwagi i nie specjalnie zachęca do zapoznania się z problematyką, którą tytułuje, ale dostrzegałem również jego zalety, stwierdziłem, że jest to temat jasny, konkretny i zwięzły, co wydało mi się bardzo ważne. Praca dotyczyć miała szeroko pojętego problemu zagospodarowania przestrzeni, toteż w pierwszym rozdziale znalazły się ogólne informacje na temat przestrzeni: jej ce-

KWARTAŁ nr 15


chy, specyfika itd. Później zająłem się rozwojem systemu planowania przestrzennego w Polsce, zaczynając od okresu międzywojennego, przez okres komunizmu, skutki pierwszej, uwzględniającej specyfikę kapitalizmu, ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym z 1994 roku, a kończąc na obecnie obowiązującej ustawie o tej samej tematyce z 2003 roku. Te rozważania miały za zadanie wprowadzić w problematykę gospodarowania przestrzenią w Polsce i dać punkt odniesienia do problemu, którym chciałem zająć się docelowo, czyli problemu ochrony gruntów rolnych przed zabudową. Ponieważ przedmiotem pracy była nowelizacja ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśnych, w kolejnym rozdziale zająłem się właśnie tą ustawą i jej kontrowersyjną nowelizacją. Rozdział ten wprowadzał już w bardziej szczegółową, właściwą problematykę pracy i razem z poprzednim tworzył jej część teoretyczną. Na początku zdefiniowałem grunty rolne i leśne, podając przy okazji rodzaje gruntów w Polsce wraz z powierzchniami, które one zajmują, po to, żeby podkreślić, jak dużą część naszego kraju sankcjonuje omawiana ustawa. Okazało się, że jest to liczba znacząca, bo łącznie grunty rolne i leśne zajmują ok. 80% powierzchni Polski. Przytoczyłem dane mówiące m.in. o celach, na jakie przeznacza się przestrzeń w Polsce w ujęciu dynamicznym, oraz na jakie wyłącza się

spod ochrony ustawy grunty rolne. Następnie omówiłem dość szczegółowo formy ochrony gruntów rolnych z podziałem na jakościowe i ilościowe. Później wyłożyłem dość skomplikowany proces wyłączania spod ochrony ustawy gruntów rolnych, po to, żeby na koniec rozdziału przedstawić zmiany, jakie w tym procesie dokonała nowelizacja. Główna zmiana ustawy dokonana w nowelizacji dotyczyła wyłączenia spod mocy ustawy, czyli spod ochrony zarówno jakościowej, jak i ilościowej, wszystkich gruntów bez względu na klasę położonych w granicach administracyjnych miast. Bezpośrednią tego konsekwencją był brak konieczności przystępowania do drogiego i żmudnego procesu wyłączania spod ochrony tej ustawy gruntów rolnych, czego jednym z etapów jest objęcie odralnianych terenów miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Nie oznaczało to, że wszystkie grunty w miastach dotąd rolne zostały automatycznie zamienione na inwestycyjne, nowelizacja jedynie anulowała wymóg wyłączania spod ochrony gruntów rolnych, które to wyłączanie wprawiało w ruch wielką machinę biurokratyczną. Samonarzucającą się intencją ustawodawcy było więc oszczędzenie inwestorom, chcącym rozpocząć inwestycję na objętych dotąd ochroną gruntach rolnych, czasu i pieniędzy przeznaczanych na odralnianie. Ruch ten miał jed-

19


Ørestad w Kopenhadze

fot. Kontraframe, źródło: http://english.dac.dk

nak daleko idące i nieprzemyślane przez ustawodawcę konsekwencje w innych dziedzinach. Tymi konsekwencjami, które tak naprawdę stanowiły właściwy przedmiot pracy i to one znalazły się w jej tytule, zająłem się w dwóch kolejnych rozdziałach pracy. Wszystkie dziedziny dotknięte tą nowelizacją, jakie udało mi się znaleźć, pogrupowałem w cztery obszary: polityka przestrzenna gminy, rynek nieruchomości inwestycyjnych, ochrona środowiska i rozwój miast. Jeśli chodzi o rynek nieruchomości inwestycyjnych, to nie znalazłem w publikacjach jasnej, jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, jak na ten rynek wpłyną procesy zapoczątkowane omawianą nowelizacją. Przytaczani przeze mnie eksperci twierdzili, że z jednej stro ny nastąpi ożywienie na rynku i ceny takich gruntów wzrosną,

ale z drugiej strony zwiększy się ich podaż, co ściągnie ceny z powrotem w dół. W odniesieniu do sytuacji gmin pobudzenie inwestycji zawsze oznacza dodatkowe wpływy do ich budżetów z tytułu podatków, ponadto gminy mogły spodziewać się wpływów z tytułu opłat adiacenckich (z powodu podziału gruntu rolnego na mniejsze działki inwestycyjne) i planistycznych (wskutek wzrostu wartości nieruchomości spowodowanego nowym przeznaczeniem w planie miejscowym, w którym można już przeznaczać grunty rolne na cele inwestycyjne bez procedury odralniania). Z drugiej strony gminy narażone zostały na koszty doprowadzania infrastruktury do nowopowstałych inwestycji na niedawno jeszcze gruntach rolnych. Ponadto gminy muszą teraz same otaczać ochroną najcenniejsze

KWARTAŁ nr 15


Ponadto władze centralne utrudniają inwestorom zagranicznym nabywanie gruntów pod inwestycje poprzez wykorzystywanie ustawy o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców. Stwierdziłem więc, że małe są szanse, że brak konieczności odralniania gruntów spowoduje boom inwestycyjny, ponieważ jest to tylko jedna z barier powstrzymujących inwestycje w Polsce. Po analizie wszystkich zdiagnozowanych konsekwencji w każdym z omawianych obszarów oceniłem wpływ nowelizacji na przestrzeń w Polsce jako negatywny. Zdanie promotora było odmienne, argumentowane koniecznością rozwoju miast i powszechnością podobnych rozwiązań na całym świecie. Zgodziliśmy się jednak w tym, że nowelizacja w połączeniu z niewydolnym systemem gospodarowania przestrzenią przez gminy i brakiem planów miejscowych nasila efekt urban sprawl, pogłębia chaos urbanistyczny i rozproszenie zabudowy, a przy okazji naraża gminy na ogromne koszty budowania infrastruktury technicznej tam, gdzie jeszcze niedawno rosło zboże. Konkluzją pracy było to, że nowelizacja mogłaby odnieść pozytywne skutki przy dobrze działającym systemie planowania przestrzennego, więc drodzy studenci Gospodarki Przestrzennej, sprawnie piszcie swoje prace dyplomowe i ruszajcie do gospodarowania naszą wspólną przestrzenią! ❚

grunty rolne, bo nie robi już tego za nie ustawa. Jak widać nowelizacja niejednoznacznie wpłynęła także na politykę przestrzenną gminy. Bardziej klarownie wyglądała sytuacja w przypadku konsekwencji dla rozwoju miast i środowiska. Znalazłem bowiem wiele głosów zdecydowanie przewidujących pogorszenie się stanu środowiska w miastach z powodu zmniejszania się w ich pobliżu powierzchni biologicznie czynnych oraz nasilenie się zjawiska urban sprawl, czyli niekontrolowanego rozrastania się miast. Najważniejszymi konsekwencjami były jednak te związane z procesem inwestycyjnym, bo to ta sfera była powodem powstania tego aktu prawnego. Ponadto w mojej ocenie nowelizacja nie przyczyniła się do usprawnienia procesu inwestycyjnego, co było jedyną intencją ustawodawcy, ponieważ problem odralniania gruntów rolnych jest tylko jednym z wielu, z którymi borykają się inwestorzy w Polsce – zarówno ci indywidualni, jak i komercyjni. Chodzi przede wszystkim o brak planów miejscowych, ale również o brak infrastruktury, niejasną sytuację prawną gruntów i wiele innych.

21


przestrzennie

filozofia przestrzeni H. Lefebvre’a

space is a

(Social) product

Kornelia Milczarek

Przestrzeń nie istnieje ot tak, czekając biernie, by ją odkryć i stworzyć mapy, wręcz przeciwnie – jest konstruowana społecznie, przybiera różne formy, jest płynna i dynamiczna. Opierając się na koncepcji triady konceptualnej Henri’ego Lefebvre’a, można wykazać, że kategoria przestrzeni, zarówno miejskiej, jak i wiejskiej, faktycznie jest niesfornie i opornie istotna, w naszym codziennym doświadczeniu. Henri Lefebvre (1901–1991) był francuskim socjologiem oraz filozofem, tworzącym w duchu idei neomarksizmu. Podstawowa praca dla rozwoju jego koncepcji przestrzeni – The Production of Space (wyd. franc. 1974, świat. 1991) jest wynikiem 10 lat głębokiej refleksji politycznej, socjologicznej i filozoficznej nad relacjami między miejskością, wiejskością, industrializacją, planowaniem przestrzennym i technokracją. Praca utrzymana jest w optyce strukturalistycznej, przestrzeń nie jest tu traktowana jako zbiornik (kontener), ale jest ciągle tworzona, reprodukowana i zmieniana. Ludzie bowiem nie tyle żyją i działają w przestrzeni, ile kreują przestrzeń poprzez swoje funkcjonowanie i pracę. W The Production of Space Lefebvre rozpoczyna swoją teorię znamiennymi słowami: (Social) space is a (social) product , które to wyznaczają oś całej koncepcji. Dla jej pełnego zrozumienia punkt wyjścia stanowi układ (rys. „Punkt

KWARTAŁ nr 15


wyjścia dla rozpatrywania przestrzeni”). Przestrzeń fizyczna (naturalna) była usytuowana w opozycji do przestrzeni duchowej. Ten tradycyjny dualizm był szeroko krytykowany przez Lefebvre’a, twierdził on, że w stosunku do pojęcia przestrzeni duchowej stosuje się zbyt daleko posuniętą generalizację. Dla ludzi natomiast to przestrzeń społeczna jest najbardziej istotna, i to w jej kontekście należy rozpatrywać dwa pozostałe typy przestrzeni. Jeśli następnie przyjrzymy się powyższej triadzie z punktu widzenia przestrzeni

społecznej, to zmiana perspektywy doprowadzi do nowego zrozumienia pojęcia przestrzeni. Otrzymamy nową trójkę, którą można przedstawić w formie okręgu, gdyż kąty trójkąta są teraz ruchome i przechodzą jeden w drugi. Ta zmiana optyki jest znana w literaturze jako pierwszy poziom ontologicznej transformacji Lefebvre’a. Otrzymujemy w ten sposób właściwą triadę konceptualną Lefebvre’a (rys. „ Triada Lefebvre’a po pierwszej ontologicznej transformacji przestrzeni”). O nowej

{

przestrzeń duchowa

tradycyjny dualizm krytykowany przez Lefebvre’a

23

Punkt wyjścia dla rozpatrywania przestrzeni

przestrzeń naturalna = fizyczna

opracowanie: Kornelia Milczarek na podstawie: Bo Grönlund, Urbanity and Aesthetics, 1998

przestrzeń społeczna


opracowanie: Kornelia Milczarek na podstawie: Bo Grönlund, Urbanity and Aesthetics, 1998

Triada Lefebvre’a po pierwszej ontologicznej transformacji przestrzeni

jakości tego konstruktu świadczy wyłaniająca się koncepcja przestrzeni przeżywanej – lived space. Lived space – przestrzenie reprezentacji, główny aspekt zainteresowań Lefebvre’a. W pewnym uproszczeniu można go nazwać przestrzenią reprezentacyjną. Jest to przestrzeń codziennej aktywności jej użytkowników (mieszkańców), jesteśmy w stanie odtworzyć ją w pamięci. Jest źródłem afektywnych doznań – uczuć, emocji; jest nasycona symbolami. Aspekt

ten odnosi się do doświadczania przestrzeni w tradycyjnym, emocjonalnym i religijnym rozumieniu. Centralnymi punktami tej przestrzeni są: ego (wszakże kąty trójkąta są płynne, przestrzeń społeczna przechodzi w duchową – psychiczną), łóżko, sypialnia, mieszkanie, dom, plac, kościół, cmentarz. Na poziomie lived space nacisk kładziony jest zatem na funkcję, która odpowiada bezpośredniemu doświadczeniu, emocjom doznanym w przestrzeni reprezentacyjnej. Lived space moż-

przestrzeń przeżywana (lived space, spaces of representation)

przestrzeń wyobrażona (conceived space, representations od space)

przestrzeń postrzegana (perceived space, spatial practices)

KWARTAŁ nr 15


na odnaleźć również na poziomie sztuki; i tak w literaturze będzie to przestrzeń liryczna, epicka; w teatrze – przestrzeń odgrywania dramatu; w wymiarze architektonicznym można niewątpliwie wskazać projekty Antonio Gaudiego czy Franka Lloyda Wright’a. Perceived space – praktyki przestrzenne są to zdarzenia: przepływy, transfery, interakcje, które wydzielają konkretną przestrzeń społeczną, dając wyraz jej materialnej trwałości. Praktyki przestrzenne poddają się empirycznej obserwacji, są widoczne i czytelne. Społeczna i przestrzenna praktyka tworzy rzeczywistość, zachowania, habitus. Perceived space odnosi się do sposobu, w jaki przestrzeń jest zorganizowana, przywłaszczona. Dominującą funkcją praktyk przestrzennych jest reprodukcja relacji społecznych. W czasach neokapitalizmu uosabia bliski związek między codziennością, rutyną a miejską rzeczywistością. Praktyki przestrzenne danego społeczeństwa ukrywają przestrzeń tego społeczeństwa, tzn. w drodze interakcji społecznych społeczeństwo powoli produkuje swoją przestrzeń, przyjmuje ją i udoskonala. Drogi, ścieżki łączące miejsca, gdzie spędzamy czas wolny, drogi prowadzące z i do domu mogą, po analizie, znaleźć wyraz w układzie sieci dróg czy przebiegu autostrady. Przestrzeń jest zatem negocjowana, powstaje w toku interakcji społecznych. Nacisk kładziony jest tu na formę.

Conceived space – przestrzeń wyobrażona. Są to formalne koncepcje przestrzenne, formułowane przez kapitalistów, deweloperów, planistów i naukowców. Wymiar ten to przestrzeń w czystej formie, uwolniona od jakichkolwiek treści – materialnych, symbolicznych, zmysłowych. Znajduje ona obiektywny wyraz w takich elementach jak pomniki, fabryki, osiedla mieszkaniowe, miejsce pracy czy bardziej ogólnie – w codziennych zasadach i normach obowiązujących w danym miejscu. Akcent położony jest w tym przypadku na strukturę. Trzy aspekty przestrzeni wg Lefebvre’a są dynamiczne, podobnie jak relacje między nimi. Przestrzeń jako rodzaj zamrożonej, statycznej kategorii nie ma sensu. Triada musi być bowiem zawsze ucieleśniona w rzeczywistym ciele, krwi i kulturze, w prawdziwych relacjach i wydarzeniach. Wbrew opinii krytyków, Lefebvre nie umniejsza wcale ważności czasu i nie dehumanizuje przestrzeni, wręcz przeciwnie, podkreśla nieustannie jej społeczne pochodzenie. W tym kontekście nasuwa się wniosek, że jakość przestrzeni (miejskiej i wiejskiej) będzie zawsze odpowiednikiem jakości pomysłów i wizji ludzi użytkujących daną przestrzeń. Jakość przestrzeni miejskiej staje się szczególnie istotna w świetle wypowiedzi Z. Baumana, iż stan i warunki życia miejskiego są odzwierciedleniem stanu ludzkości. ❚

25


z drugiej strony

Konrad Lewacki

Sektor handlu polskich miast

w dobie globalizacji Mobilność a struktura funkcjonalno-przestrzenna miasta Mobilność w procesach związanych z gospodarką przestrzenną zazwyczaj kojarzona jest z przemieszczaniem się ludności. Zjawisko to można jednak rozpatrywać w szerszym kontekście i to właśnie jego inne aspekty wydają się wywierać decydujący wpływ na obecną strukturę funkcjonalno-przestrzenną polskich miast. Coraz częściej zwraca się uwagę na mobilności obrazów, rzeczy i wzorców. John Urry podaje za jedną z przyczyn upadku komunizmu mobilność przedmiotów, które przenikały z Zachodu i stanowiły namiastkę lepszego życia. W okresie, kiedy półki w skle-

pach były praktycznie puste, nawet ładne zagraniczne opakowania posiadały wartość, stawały się starannie przechowywanymi symbolami luksusu. Ta chęć posiadania była oddolną przyczyną upadku poprzedniego ustroju i bardzo silnie zakorzeniła się w świadomości społeczeństw Europy Wschodniej 14. Po roku 1989 handel był jedną z najszybciej rozwijających się gałęzi gospodarki, sklepy różnej wielkości powstawały wszędzie, a otwarcie granic przyczyniło się do szybkiego rozwoju targowisk, gdzie handlowali zarówno Polacy, jak i drobni kupcy ze Wschodu. Był to jednocześnie okres, w którym na rynku zaczęły pojawiać się firmy zagraniczne.

KWARTAŁ nr 15


cenami najmu), co miało również związek ze wzrostem poziomu życia i coraz większą dostępnością samochodów. Zainteresowanie klientów budziły ogromny wybór towarów, niskie ceny i względnie wysoki standard, co sprawiło, że te formy handlu zaczęły się szybko mnożyć i wypierać „dzikie” targowiska. O innym aspekcie galerii handlowych w centrach miast pisze Zygmunt Bauman, określając je mianem „świątyni konsumpcji”. Tak jak tradycyjne sklepy powiązane są z przestrzenią miasta przez swoje witryny, tak galerie odcinają się od otoczenia. Tworzą zamknięte, doskonałe światy, gdzie wszystko jest czyste i uporządkowane, zachęcają do kupowania, jednocześnie odcinając się od problemów i trosk codziennego życia. Galerie są przestrzenią wyreżyserowaną, bezpieczną, w której nie spotyka się żebraka czy bezdomnego. Ten zamknięty świat zapewnia zaspokojenie większości potrzeb konsumentów: od zakupów, po dostęp do kultury masowej. Sprzyja on powstawaniu „wspólnot szatniowych”, czyli takich, gdzie czujemy się wśród swoich, jesteśmy otoczeni przez podobnych ludzi, ale nie następują tu interakcje, jest to namiastka życia społecznego, zupełnie inaczej niż miało to miejsce na targowiskach 15.

Od targowiska do galerii handlowych i hipermarketów Targowiska były początkowym etapem rozwoju handlu, zaspokojeniem pierwszego głodu posiadania. Początkowo powstawały w miastach na niezagospodarowanych przestrzeniach. Nie wymagały dużych nakładów finansowych od handlarzy, a jednocześnie przynosiły szybki zwrot inwestycji. Targowiska przyczyniły się do stworzenia bogatej sieci powiązań pomiędzy producentami, zaopatrzeniowcami, sprzedającymi. Stały się również miejscami życia społecznego, czemu sprzyjały małe stragany, zazwyczaj obsługiwane przez te same osoby, dzięki czemu tworzyły się więzi lokalne, powiązania społeczności kupujących i sprzedających, miejsca wymiany informacji i spotkań. Przykładem takich relacji mogą być Wietnamczycy handlujący w Warszawie, którzy zamieszkiwali i tworzyli miejsca swojej kultury w pobliżu swoich stanowisk pracy. Pewną formą ewolucji targowisk były domy handlowe powstające w centrum, gdzie przenosiła się cześć kupców z bardziej luksusowymi towarami. Kolejnym etapem było powstawanie centrów handlowych, które oferowały przestrzeń komercyjną o wysokiej jakości, dzięki czemu otwierane były w nich filie zagranicznych sklepów. W takich miejscach, zarówno w centrum, jak i na obrzeżach miast pojawiły się hipermarkety (zachęcane niskimi

27


Sklepy lokalne a konsolidacja w sektorze handlu Jeszcze w roku 2009 polskie sieci handlowe planowały zwiększenie liczby swoich placówek na osiedlach, gdzie niewielkie sklepy cieszyły się dużą popularnością. Polacy ogólnie deklarują, że chętniej robią tam zakupy niż w supermarketach. W praktyce jednak kluczowym wyznacznikiem jest cena produktów. Z raportu „Polityki” wynika, że najtaniej można się zaopatrzyć w hipermarketach, zaraz po nich plasują się dyskonty spożywcze, które często wygrywają bliższą lokalizacją 16. Niestety w tym samym okresie (po kryzysie gospodarczym w 2008 roku) rynek zagraniczny uderzył również w sektor sklepów lokalnych o niewielkich powierzchniach. W sektorze handlu następuje jednocześnie ciągła i szybka konsolidacja, czyli przejmowanie rynku przez dominujące firmy. Większa liczba sklepów danej sieci oznacza możliwość negocjowania niższych cen u producentów, zmniejszenie wydatków na reklamę oraz lepszą logistykę, a co za tym idzie większą konkurencyjność. Coraz więcej polskich detalistów jest zainteresowanych sprzedażą swoich placówek firmom zagranicznym 17. Przykładem może być tu sieć „Biedronka”, która planuje zwiększenie liczby swoich oddziałów do 3 tys. w roku 2015 18. Bezpośrednio odbija się to na sklepikach lokalnych, które nie są

w stanie obniżyć cen do poziomu oferowanego przez sieci handlowe. Trudno jest tu też mówić o patriotyzmie lokalnym, kiedy najniższa pensja krajowa w 2012 roku wynosi 1500 zł brutto – w tej sytuacji mieszkańcy wręcz domagają się otwierania dyskontów w swoich dzielnicach. Innowacyjność w sposobie organizacji oraz wyczucie potrzeb i stylu życia klientów jest chyba największym atutem firm zagranicznych. „Żabki” wygrywają z lokalnymi sklepami godzinami otwarcia, lepiej dostosowanymi do trybu życia mieszkańców miast. „Biedronka” otwiera nowe oddziały w okolicach rynku we Wrocławiu, umożliwiając klientom robienie zakupów podczas powrotu do domu. Te nowe lokalizacje dyskontów „odbiją” się na okolicznych sklepach spożywczych, które do tej pory mogły utrzymywać wyższe ceny ze względu na brak konkurencji i wysokie czynsze związane z położeniem nieruchomości w centrum. Według prognozy firmy „Euromonitor International” liczba małych sklepów w Polsce w 2010 roku wynosiła 150 tysięcy i będzie spadać do 110 tysięcy w roku 2013, a w roku 2025 osiągnie liczbę zaledwie 31 tysięcy 19. Spadek ten przełoży się również na brak nabywców dla małych firm produkcyjnych, rolników, hurtowni.

KWARTAŁ nr 15


zachęca ludzi do korzystania z restauracji, zamiast gotowania w domu. Te dwa mechanizmy sprawiają, że tkanka Paryża jest tak silnie nasycona różnymi funkcjami, a miasto żyje. Dołożenie kilku euro do każdego bonu musi się tam z jakiegoś powodu opłacać władzom lokalnym. W Polsce przeciążenie układów komunikacji samochodowej, mało efektywny transport publiczny oraz brak działania władz lokalnych (promocji lokalnej przedsiębiorczości) raczej skłaniają do wycieczek do hipermarketów.

Polityka lokalna i znaczenie układu transportowego dla handlu Raport „Euromonitor International” pokazał, że 97% właścicieli małych placówek handlowych odczuwa brak wsparcia ze strony władz lokalnych. Powstaje tu zasadnicze pytanie o liczbę miejsc pracy, które tworzą małe sklepy i podmioty z nimi powiązane oraz ich relację do rynku pracy tworzonego przez sieci handlowe, które przyczyniają się do upadku tych pierwszych. Władze lokalne mogą wpłynąć na poprawę tej sytuacji na dwa sposoby, aby to zilustrować można odwołać się do przykładu Paryża – nie tyle do jego skali, co do sposobu zarządzania. Mało efektywna komunikacja publiczna w polskich miastach zmusza do korzystania z transportu indywidualnego. Z kolei Paryż nie jest przyjazny dla ruchu samochodowego, jego struktura urbanistyczna skłania do wybierania transportu zbiorowego. To sprawia, że wokół punktów przesiadkowych rozwija się drobny handel i usługi, z których przechodzący obok ludzie chętnie korzystają. Innym rozwiązaniem zastosowanym w Paryżu są bony na posiłki w restauracjach (Ticket Restaurant) – przykładowo pracownik płaci 3 euro za jeden bon o wartości 8 euro, który może wykorzystać w placówkach gastronomicznych. To oraz długi czas potrzebny na przemieszczanie się po Paryżu

Klienci kształtujący rynek Można przyjąć założenie, że w Polsce ludność o wyższych zarobkach i standardzie życia korzysta z galerii handlowych, a mieszkańcy, którzy nie do końca czują się na miejscu w „świątyniach konsumpcji” wybierają sklepy lokalne. Przykład Wrocławia obrazuje pewne zależności. Sklepy w dzielnicy Stare Miasto, które kiedyś zaopatrywały całą aglomerację w bardziej wyszukane dobra, stopniowo upadają, zastępują je punkty usługowe (banki, biura podróży), cukiernie, sklepy całodobowe. Również na nowych osiedlach rozwijają się jedynie usługi podstawowe. Inaczej ma się sytuacja z dzielnicą Nadodrze, gdzie gęstość zaludnienia jest wysoka, mieszkańcy są ubodzy, występuje wiele problemów społecznych. Tutaj różne sklepiki działają całkiem prężnie. Należy się jednak zastano-

29


wały swoją „witalność parterów”. Odpowiedź prawdopodobnie kryje się tu w wyższych dochodach Niemców, które pozwalają na luksus indywidualności. Większość lokali zajmowanych jest tam przez firmy oferujące towary niedostępne w centrach handlowych, są to np. antykwariaty, sklepy z asortymentem z różnych zakątków świata, czy sklepy z produktami designerskimi oraz niezliczone ilości kawiarenek i restauracji.

fot. Konrad Lewacki

Gneisenaustraße w Berlinie (Kreuzberg)

wić, jak ta sytuacja zmieni się wskutek procesu gentryfikacji, kiedy tę atrakcyjną pod względem architektury i lokalizacji dzielnicę stopniowo zajmą mieszkańcy o wyższych dochodach. Działające dziś sklepy wydają się nie mieć wtedy szans na przetrwanie. Można się tu odwołać do podobnych przykładów w miastach niemieckich (dzielnice Kreuzberg i Prenzlauerberg w Berlinie czy Neustadt w Dreźnie), które mimo wymiany mieszkańców zacho-

KWARTAŁ nr 15


w ramach działalności. Jeżeli chodzi o strukturę handlu, to przy obecnej sytuacji można przypuszczać, że dotychczasowe sklepy lokalne przestaną istnieć, podobnie jak miało to miejsce z targowiskami, zwłaszcza, że sieci zagraniczne otwierają swoje placówki w coraz mniejszych miastach. Świadomość tego procesu i potrzeba szukania nowych rozwiązań (na płaszczyźnie interdyscyplinarnej) powinny być szczególnie istotne dla planistów zajmujących się rozwojem miast. ❚

Konkluzja Ostatni przykład pokazuje, że drobne sklepiki i usługi mogą funkcjonować w dobie globalizacji, ale konieczne jest tu zaistnienie czynników zewnętrznych np. odpowiedniego poziomu dochodów mieszkańców, za którym idzie tworzenie się nowego systemu potrzeb, które będą mogły być zaspokajane w przestrzeni miasta. Wymaga to dostosowania się do aktualnych trendów, wprowadzania innowacji

31


dżipi stuff

Milena Ulatowska

ortofot Zbliżają się wakacje. Po trudach, jakie czekają w nadchodzącej wielkimi krokami letniej sesji egzaminacyjnej część z nas planuje już swój wypoczynek w miejscach, do których dociera się najszybciej i najwygodniej samolotem. Podczas swoich wycieczek miejcie oczy szeroko otwarte i starajcie się wychwycić ciekawe kształty, których nigdy nie dostrzeglibyście, stojąc na ziemi. Może i Wam uda się sfotografować ciekawe zjawiska przestrzenne, jakie zaprezentowali uczestnicy konkursu „Miejski detektyw”. Zatem nie traćcie czasu podczas podróży – aparaty fotograficzne w dłoń! Konkurs „Miejski detektyw”, zorganizowany przez SKN SPATIUM we współpracy z Fundacją Normalne Miasto – Fenomen, odbył się w marcu tego roku. Zadaniem osób aspirujących do miana detektywa było przyjrzenie się Łodzi z lotu ptaka oraz odnalezienie interesujących obiektów i przestrzeni

z obszaru miasta. Narzędziem, którym posługiwali się poszukiwacze owych niezwykłości była nowa ortofotomapa Łodzi, do której zdjęcia wykonywane były 22 kwietnia 2011 roku. I tu nasuwa się pytanie: czym właściwie jest ta ortofotomapa? To nic innego, jak plastyczne odwzorowanie terenu na płaszczyźnie, które powstało dzięki zdjęciom lotniczym lub satelitarnym. Charakteryzuje się powiązaniem z układem współrzędnych, brakiem zniekształceń terenu oraz taką samą skalą dla całego przedstawionego obrazu. Prezentuje najdokładniej stan pokrycia i zagospodarowania terenu, czego nie oddaje tradycyjna mapa. Ortofotomapa ma szerokie zastosowanie w: • planowaniu przestrzennym, analizie rozwoju regionów; • odczycie współrzędnych, pomiarze odległości; • interpretacji terenów zielonych;

KWARTAŁ nr 15


tajemnice nowej

Łodzi

omapy • monitorowaniu zmian zachodzących w środowisku, analizie zagrożeń np. powodzią; • umożliwieniu składania obrazu fotograficznego z elementami map numerycznych (ewidencyjnych, zasadniczych, tematycznych); • wykrywaniu tzw. samowoli budowlanych, identyfikowaniu obszarów zurbanizowanych i użytkowanych rolniczo. W artykule przedstawiono kilka ciekawych zdjęć nadesłanych przez naszych kolegów i koleżanki, którzy wcielając się w role detektywów, odkryli niesamowite obszary i obiekty. Oto jakie tajemnice skrywa nowa ortofotomapa Łodzi. Na jednym ze zdjęć widoczny jest pomnik kardynała Stefana Wyszyńskiego, znajdujący się na łódzkim osiedlu Retkinia. Murek wokół placu z pomnikiem do złudzenia przypomina granicę Polski.

Na kolejnym zdjęciu widzimy skansen położony niedaleko łódzkiego lotniska. Samoloty na tym wycinku ortofotomapy wyglądają jak zrobione z papieru, pomimo ich ogromnych gabarytów w rzeczywistości. Następne zaprezentowane zdjęcie pokazuje ciekawie rozmieszczoną zabudowę przy ulicach Zgierskiej i Sikorskiego. Orientacja w przestrzeni pozwala na porównanie jej z budynkami jednego z hiszpańskich miast. Jak napisał autor (a w zasadzie odkrywca) zdjęcia, jest to „nasza łódzka Barcelona”. Kolejne zdjęcie przedstawia zbiornik wodny, znajdujący się przy ulicach Plażowej i Patriotycznej. Przypomina on pędzel malarski, który swoim grubym włosiem maluje łódzkie parki miejskie. Według autorki zamieszczonego obrazu, zbiornik przedstawia

33


fot. Damian Tomczyk fot. Michał Gruda

również jedną z istot pochodzącą z bajki Walta Disneya pod tytułem „Piękna i Bestia”, a mianowicie odwróconą postać Świecznika. Więcej „materiałów dowodowych” dotyczących tajemnic ortofotomapy można zobaczyć na stronie internetowej SKN SPATIUM. Być może po głębszej analizie spodobają Wam się takie zdjęcia i ktoś z Was zechce pracować przy tworzeniu ortofotomap, które są cennym dodatkiem do zasobów informacji przestrzennej. Przyglądając się takim mapom z różnych okresów czasu, „stojąc” na tych samych współrzędnych, można dokonać wizualizacji danego terenu i obserwować jak z biegiem lat zmienia się przestrzeń wokół nas. ❚

KWARTAŁ nr 15


fot. Damian Tomczyk

fot. Dorota Paradowska

35


przypisy 1

Por. Bendyk E., Antymatrix: człowiek w labiryncie sieci, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2004; Lombard D., Globalna wioska cyfrowa. Drugie życie sieci, MT Biznes, Warszawa 2008; Bendyk E., Wirtualna wojna domowa, Polityka nr 7 (2846) 2012, s. 20–22; Stasiak P., Plemiona sieci, Polityka nr 7 (2846) 2012, s. 24–26; Wszyscy jesteśmy internautami, Rzeczpospolita nr 31 (9151), 7.02.2012; Paradowska J., Per aspera ad acta, Polityka nr 6 (2845) 2012, s. 8; Grzeszak A., Niewolnicy sieci, Polityka nr 6 (2845) 2012, s. 40–43.

2

Castells M., Społeczeństwo sieci, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2011. s. 435.

3

Barney D., Społeczeństwo sieci, Wydawnictwo Sic!, Warszawa 2008, s. 36–37.

4

Bendyk E., Przestrzeń przepływów, Polityka nr 27 (2305) 2001, s. 68.

5

Castells M., Społeczeństwo (...), op. cit., s. 436.

6

Ibidem.

7

Ibidem, s. 437.

8

Węzły – specyficzne miejsca w zurbanizowanej przestrzeni fizycznej oraz wirtualnej, w których krzyżują się linie powiązań o charakterze transportowym, komunikacyjnym/ informacyjnym, kapitałowym, energetycznym, itp. [Zuziak Z. K., Strategiczne węzły w przestrzeni przepływów, Architektura, Czasopismo Techniczne, Wydawnictwo Politechniki Krakowskiej, Zeszyt 10, 1-A/2011, s. 42.]

9

Szpunar M., Redefinicja pojęcia czasu i przestrzeni w dobie Internetu, [w:] Kulturowe kody mediów, Sokołowski M. (red.), Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2008, s. 69.

10

Boryczka E.M., Feltynowski M., Kina E., Sokołowicz M.E., Tomaszewska A.W., Zasina J. (red.), Raport z badań: Łódź w oczach studentów łódzkich publicznych uczelni wyższych. IV edycja (2009-2010), Wydawnictwo Biblioteka, Łódź 2010, s. 25.

11

Punkt dla Łodzi, http://www.punktdlalodzi.pl/edycja2011.html, 16 III 2012.

12

Dokładniej: przebudowano tankowiec na kontenerowiec. Zrobił to w 1955 r. Malcolm McLean, a statek nazwany „Ideal X” wypłynął z Newark do Houston 26 marca 1956 r., pokonując odległość ponad 2 700 mil, mógł przewozić 53 kontenery długości 35 stóp każdy.

13

Przez Komitet Techniczny ISO TC 104.

14

Urry J., Socjologia mobilności, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2009, s. 64–67.

15

Bauman Z., Płynna nowoczesność, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2006, s. 152–157.

16

Ranking hipermarketów i sieci handlowych w Polsce, http://wiadomosci.gazeta.pl/ wiadomosci/1,114873,7319580,Ranking_hipermarketow_i_sieci_handlowych_w _Polsce.html, 20 III 2012.

17

Wieczerzak-Krusińska A., Branża czeka na sprzedaż sieci Real i Stokrotek, http://www.rp.pl/artykul/807166.html, 20 III 2012.

18

Sieci handlowe w Polsce walczą ze sobą na wyniszczenie, http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/ 524482,sieci_handlowe_w_polsce_walcza_ze_soba_na_wyniszczenie.html, 20 III 2012.

19

W 2005 r. w Polsce pozostanie jedynie 30 tys. małych sklepów, http:// www.portalspozywczy.pl/handel/wiadomosci/w-2025-r-w-polsce-pozostanie-jedynie-30tys-malych-sklepow,67165.html, 20 III 2012.

KWARTAŁ nr 15


literatura do artykułu: „(Social) space is a (social) product” 1

Bauman Z., Seeking shelter in Pandora’s box [w:] City – analysis of urban trends, culture, theory, policy, action, grudzień 2005, Vol. 9, No. 3, Routledge.

2

Grönlund B., Lefebvre’s first ontological transformation of space, http://hjem.get2net.dk/gronlund/Lived_space_etc.html, 31 X 2008.

3

Halfacree K., Rural space: constructing a three-fold architecture [w:] Cloke P., Marsden T., Mooney P. Handbook of Rural Studies, SAGE Publications.

4

Jałowiecki B., Szczepański M., Miasto i przestrzeń w perspektywie socjologicznej, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2006.

5

Lefebvre H., The Production of Space, Blackwell Publishing, 1991.

6

Mendieta E., The production of urban space in the age of transnational mega-urbes [w:] City – analysis of urban trends, culture, theory, policy, action, grudzień 2005, Vol. 9, No. 3, Routledge.

dżipi stuff

fot. Jakub Zasina

Elektrociepłownia EC1 w Łodzi

37


spatium.uni.lodz.pl

Nowa strona SPATIUM w kompleksowy sposób prezentuje ogół naszej działalności. Przewidzieliśmy na niej osobne działy, w których zamieszczamy informacje O KOLE, o realizowanych przez nas PRO-

JEKTACH, sprawozdania z WYJAZDÓW i PREZENTACJI, elektroniczne wydania KWARTAŁU i PUBLIKACJI książkowych, relacje MEDIÓW czy FOTOGRAFIE i FILMY z życia Koła. Zapraszamy!

KWARTAŁ nr 15


do tego numeru pisali

Ewelina Kina

Michał Striżko

Absolwentka kierunku Gospodarka Przestrzenna. Obecnie Doktorantka w Katedrze Gospodarki Regionalnej i Środowiska na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym UŁ. W swoich badaniach naukowych zajmuje się m. in. problematyką współczesnych uwarunkowań rozwoju regionów (społeczeństwo sieciowe, kapitał relacyjny), czego efektem są liczne publikacje z tego zakresu oraz udział w wielu konferencjach.

Absolwent Filozofii, student Gospodarki Przestrzennej i podyplomowych studiów z wyceny nieruchomości, pracuje w biurze pośrednictwa na rynku nieruchomości. Jego zainteresowania to: filozofia, historia, religioznawstwo, rynek nieruchomości, astronomia, akwarystyka słodkowodna, sport (biegi długie, koszykówka).

Magdalena Kowalczyk

Konrad Lewacki

Studentka III roku Gospodarki Przestrzennej na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym UŁ. Członkini SKN SPATIUM. Interesuje ją sporo, bo tak lubi. Muzyka, teatr, rowery, podróże, miejsce jednostki w państwie, ochrona przyrody, również problemy z miejską infrastrukturą komunikacyjną.

Współpracował z biurami Zvi Hecker w Berlinie i Odile Decq w Paryżu, obecnie jest doktorantem na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej. Zajmuje się procesami transformacji przestrzeni miejskiej i GIS. Lubi spokój, kawę i papierosy.

Beata Niepiekło

Milena Ulatowska

Studentka I roku USM Gospodarki Przestrzennej na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym UŁ, redaktor naczelna KWARTAŁU. W SKN SPATIUM zajmuje się również amatorską korektą tworzonych publikacji. Interesuje się polityką regionalną oraz marketingiem terytorialnym.

Studentka I roku studiów licencjackich na kierunku Gospodarka Przestrzenna na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym UŁ. Członkini SKN SPATIUM. Urodzona w Łodzi i tu też głęboko zakorzeniona. Miłośniczka niemego kina i horrorów.

Zajmij to miejsce! Zapraszamy do publikowania swoich artykułów już w następnym numerze KWARTAŁU. Szczegóły znajdziesz na stronie internetowej SKN SPATIUM.

39


ISSN 2082-8675 KWARTAŁ nr 15

KWARTAŁ 15 (02/2012)  

Piętnasty numer magazynu SKN SPATIUM "KWARTAŁ"