Page 1

KRAKÓW październik 2021 / 312

dostrzec • przyjąć • dzielić się PRAWDĄ


2

Okruszyna

Siostra Łucja

Męstwo i stałość???

Kochani, nie ma zwycięstwa bez walki i nie ma zwycięstwa bez męstwa i wytrwałości. Tym bardziej jest nam potrzebny ten dar Ducha Świętego, ponieważ chrześcijanin idzie pod prąd i wbrew światu i kulturze. Dlatego nie może być jak chorągiewka na wietrze: jak zawieje mi z tej strony to tak się obrócę. Chrześcijanin musi być ukierunkowany na Chrystusa, a świat nie może nim miotać. Kapitan statku ma obrany cel, a wiatr i fale nie sprawiają, że zmienia kurs, tylko walczy i przeciwstawia się żywiołom. Potrzeba męstwa, wytrwałości i stałości. Zmienność, niestałość, brak obiektywnych i niezmiennych punktów odniesienia jest czymś, co bardzo mocno widać w dzisiejszym świecie. Być może jest tak, dlatego, że człowiek ciągle szuka: miłości, szczęścia, pokoju, a jak nie znajduje go w jednym miejscu, to idzie szukać go gdzieś indziej. W każdym razie my wiemy, że jest jeden Pan i jedna droga. "Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie". Zauważmy, że bez stałości w wierze, w wartościach nigdzie nie da się dojść i nie da się zwyciężyć. Dawid pokonał Goliata kamieniem – symbolem stałości i twardości. Dlatego bądźcie wytrwali i stali w życiu duchowym, w duchowej walce, w podążaniu za Chrystusem. Zachęcam Was bardzo do podejmowania mądrych i przemyślanych postanowień, najlepiej za czyjąś radą (kierownika duchowego, spowiednika). W notatkach z rekolekcji św. Maksymiliana Kolbego możemy odnaleźć wiele różnych postanowień i planów. Podczas rekolekcji w Krakowie w 1912 roku (miał wówczas 18 lat) zapisał tak: "Trzeba przynajmniej raz w roku obejrzeć dom, przez rekolekcje, czy nie ma gdzie szczeliny; choć co dzień zamiatasz celę przez rachunek sumienia, medytację i co tydzień zmywasz przez spowiedź".


Okruszyna

3

W 1920 roku w Krakowie ułożył swój regulamin życia. [1) Muszę być świętym jak największym.]. Za 10 lat w Nagasaki napisał: "ten sam, co w 1920 roku regulamin życia". Maksymilian, co miesiąc postanawiał różne rzeczy na rekolekcjach (dniach skupienia), a jego postanowieniem było, żeby to, co postanowił czytać każdej soboty. Święty Antoni Pustelnik (ojciec życia zakonnego) powiedział: "Kto kłuje żelazo, zastanawia się najpierw, co chce z niego zrobić: czy sierp, czy miecz, czy siekierę. Także i my powinniśmy się zastanowić, jaką cnotę chcemy wypracować, żeby nie trudzić się na próżno".

Rekolekcje, dni skupienia to jest najbardziej odpowiedni czas, na podjęcie postanowień, bardzo konkretnych. Na rok, na miesiąc lub na poszczególne miesiące. Serdecznie zapraszamy Was do naszego klasztoru w Krakowie na czas pobycia z Bogiem i z samym sobą.


4

Okruszyna

Bóg mówi Siostra Nikolina

A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie.” J 12, 32 Widzimy natomiast Jezusa, który mało od aniołów był pomniejszony, chwałą i czcią ukoronowanego za cierpienia śmierci, iż z łaski Bożej za wszystkich zaznał śmierci.” Hbr 2,9 Kiedy to rozważanie trafi w Wasze ręce, będzie chwilę po tym, kiedy Słowo trafiło do mnie. Prosiłam Pana, żeby dał mi Słowo i dostałam je w Święto Podwyższenia Krzyża. Co mnie w nim najbardziej porusza? To, że w obu fragmentach jest mowa o WSZYSTKICH! „…iż z łaski Bożej za wszystkich zaznał śmierci”, „… przyciągnę wszystkich do siebie”. Myślę, że część ludzi wierzących słysząc te słowa nieco się buntuje. My tak bardzo lubimy szufladkować innych… Wierzący, niewierzący, katolik, protestant, prawosławny, muzułmanin, gorliwy, letni, młody, stary… Jesteśmy mistrzami tworzenia kategorii. Tymczasem Jezus mówi, że Jego miłość jest dla wszystkich. On kocha każdego człowieka i na każdym człowieku Mu zależy. To my, ludzie, mamy problem z tym, aby tą Bożą miłość przyjąć. Ale ona jest dla każdego. Kiedy to sobie uświadomimy, to powinna nam się w serduchu zapalić czerwona lampka, gdy zaczniemy kogoś osądzać, oceniać czy krytykować jego wiarę. To nie nasze zadanie. Wierzysz w Boga? Uważasz siebie za Jego ucznia, uczennicę? To idź i kochaj każdego człowieka, którego spotykasz. Dlaczego? Bo za Niego umarł Twój Bóg, a Ty możesz być pierwszym, bądź jedynym świadkiem Jego obecności dla człowieka obok Ciebie. Jezus chce wszystkich pociągnąć do siebie. On dał nam łaskę wiary, a przez to uczynił swoimi świadkami. Pomagajmy Mu, żyjąc tak, jak po-


Okruszyna

5

winni żyć ludzie Boga i zawalczmy razem z Nim o tych, którzy tak jak my zostali wybawieniu przez Jego śmierć, jednak nie potrafią przyjąć tej łaski, lub jeszcze nie spotkali Go osobiście.

Rozpoczyna się październik. Miesiąc w którym częściej niż w pozostałych miesiącach sięgamy po różaniec. Polecajmy Maryi, która na Golgocie stała się Matką wszystkich, tych którzy szukają drogi do Jej Syna, tych którzy się na niej pogubili, tych którzy dobrowolnie z niej zeszli. Niech otworzą oczy na Miłość, która za Nich oddała życie.


6

Okruszyna

Duchowość Dominikańska Siostra Lidia

Najważniejsza rzecz w czynieniu dobra W Bogu jest tylko „jedno”, to zaś jest niepodzielne, zatem kto szuka czegoś innego, znajduje nie to „jedno”, lecz coś podzielnego. Bóg stanowi Jedno ( Ga 3,20), jeśli zatem ktoś poszukuje i pragnie czegoś innego, nie będzie to Bóg, lecz coś podzielnego. Mistrz Eckart w swoich kazaniach poruszał problemy współczesnego sobie świata. Jak często „tamte” problemy znajdują odzwierciedlenie w naszej rzeczywistości. Wyrzec się wszystkiego, wszystko oddać- ewangeliczny ideał, który jest mega ciężki do ogarnięcia. Eckart przestrzega, że jeśli ktoś zamiast pełnienia woli Bożej stawia za cel zapłatę czy nagrodę za to co oddał czy czego się wyrzekł, wtedy nie dostaje tej zapłaty. Trzeba się wyrzec wszystkiego nawet najmniejszej chęci otrzymania czegoś w zamian. Pełnienie woli Bożej to najważniejsza rzecz w czynieniu dobra. Niczego nie szukać oprócz Boga Jedynego i Jego świętej woli. Człowiek, który pełni wolę Bożą jest wdzięczny za najmniejszy nawet promyk Bożej Miłości i dobroci. Najmniejsze dary przyjęte z pokorą i wdzięcznością są niczym ogromne bogactwa. Bóg jest najbliżej takiego człowieka. Wszystko cokolwiek człowieka spotyka, dotyka należy przyjąć w imię Miłości Boga do każdego z nas osobiście. Jest to łaska od Boga, umocnienie i ugruntowanie naszej słabej wiary. On zna nas najlepiej. Każdy z nas w odpowiednim dla siebie momencie potrzebuje od Pana Boga porządnego „ładunku” Bożej mocy. Ten ładunek często jest dla nas niczym pocisk, który zabija. Ale on w efekcie zabija naszą pychę i niezależność od Stwórcy.


Okruszyna

7

Wszystko najmniejsze nawet czynności dnia codziennego, trudności, sprawy należy przeżywać w łączności z Bogiem — Miłością.

„Niech zatem panujący nad sobą człowiek zda całkowicie swoją wolę na Boga i z jednakim usposobieniem, wewnętrznie i zewnętrznie, przyjmuje wszystko od Niego – łaskę czy cokolwiek innego”. „Pewnym znakiem jego wzrostu jest raczej większa miłość ku rzeczom wiecznym i głębsza odraza do przemijających. Gdyby posiadacz stu marek ofiarował je Bogu i ufundował klasztor, byłoby to coś wielkiego. Ja jednak powiem, że byłoby większą i lepszą rzeczą, gdyby ktoś ze względu na Niego wzgardził nimi i za nic je uważał. Niech człowiek we wszystkich uczynkach kieruje swą wolę ku Bogu i Jego tylko ma za swój cel, a tak niech kroczy naprzód i się nie lęka, że może nie dość się zastanawiał, czy dobrze albo źle postępuje. Przecież gdyby malarz już przy pierwszym pociągnięciu pędzlem chciał myśleć o wszystkich następnych, nic by z tego nie wyszło. Gdyby ktoś wybierał się do miasta i już teraz zastanawiał się nad sposobem zrobienia pierwszego kroku, nigdy by do niego nie dotarł. Dlatego trzeba się poddawać pierwszemu natchnieniu i iść naprzód – a wówczas dochodzi się, gdzie należy. Oto najwłaściwsza postawa”. Przede wszystkim miejcie wytrwałą miłość jedni ku drugim, bo miłość zakrywa wiele grzechów (1P4,8).


8

Okruszyna

stetoskOP duchowy Siostra Gaudia

Żabi skrzek Tak już jest. Lubimy piękno. Dążymy do tego co wielkie. Podziwiamy tych, którzy osiągnęli jakiś sukces i takich właśnie ludzi zazwyczaj stawiamy sobie za wzór. Chcemy ich naśladować, marzymy o tym, aby się z nimi spotkać. To co małe wzbudza w nas co najwyżej litość. Wyzwala w nas chęć pomocy lub wzbudza nasz niepokój i lęk. Zwykle nie podkreślamy naszych najgorszych cech. Nie przedstawiamy się innym jako ,,marność nad marnościami”. Niedawno miała miejsce beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego i Matki Elżbiety Róży Czackiej. Obie te postaci, choć nie żyły w bardzo odległych czasach, to jednak pozostają postaciami mało znanymi. Wśród licznych pism Prymasa Tysiąclecia możemy odnaleźć takie, które mówią o zachwycie Boga nad swoim stworzeniem. Chciałabym się z Wami podzielić jednym z takich znalezionych przeze mnie tekstów. W Ewangelii wg św. Łukasza możemy odnaleźć słowa, które wypowiedziała Maryja, kiedy spotkała się ze swoją krewną Elżbietą: Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu Zbawicielu moim, bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy Te słowa stały się źródłem przemyśleń Kardynała. Maryja miałaby wiele powodów do radości. Mogłaby na przykład cieszyć się z tego, że Bóg obdarzył ją gamą tak wspaniałych cech, darów i talentów, iż mogła stać się Matką Boga. Tymczasem nie! Pan Bóg spojrzał na Jej małość i uniżenie. On wie wszystko. Wszystko dostrzega, nic Mu się nie wymyka. I okazuje się, że to wcale nie jest złe, gdy zauważa coś, co niekoniecznie nam się podoba. Coś, co chcielibyśmy ukryć. Chyba każdy z nas wolałaby być spostrzegany od


Okruszyna

9

tej ,,lepszej strony”. Widziany przez pryzmat swoich największych osiągnięć, talentów, dobrych cech etc. Tymczasem tym czymś, tą najistotniejszą rzeczą, jaką dostrzegł w Maryi Bóg była Jej wielka pokora. Nie uważała Ona za swoją własność tego, co zostało Jej dane od Boga. Ona cieszyła się już od młodości pełnią łask i wybraniem do tak ważnej misji jaką było zrodzenie Odkupiciela ludzkości. Wiedziała jednak, że to Bóg ją do tego przeznaczył. To nie Ona stała się nieskazitelną, lecz to On ją taką uczynił. Trudno jednak porównywać się nam z kimś tak wielkim i doskonałym jak Maryja. Nasza natura jest przecież skażona. Nikt z nas nie urodził się bez grzechu. Nikt z nas nie jest doskonały. Pociechę mogą nam przynieść słowa Kardynała: ,,[Bóg] Patrzy nie tylko na góry Gelboe i Giewont, ale także na sadzawki, gdzie siedzą żaby i pływa wiosenny, żabi skrzek. Bóg patrzy nawet na pączek rozwijającego się kaczeńca. Dostrzega fiołek tkwiący jeszcze w szarej trawie...”

Często, zwłaszcza, gdy popełnimy jakiś grzech lub zrobimy coś niezbyt dobrego we własnych oczach. Mamy poczucie, że Pan Bóg nie ma, na co w nas spojrzeć. Wręcz lepiej, aby swój wzrok odwrócił. Zaczekał aż będzie inaczej, aż pójdziemy do spowiedzi, aż coś osiągniemy czy zrobimy coś dobrego. I w ten sposób skazujemy Boga na wieczne POCZEKAJ. Ja się tu zaraz ogarnę i wtedy porozmawiamy. Tymczasem nie! Jest zupełnie odwrotnie. Jeśli On nas ,,nie ogarnie” to być może nigdy z Nim nie porozmawiamy, wciąż czekając na ten ,,odpowiedni moment”. ON dostrzega i pragnie dostrzegać nawet choćby ,,żabi skrzek” pływający gdzieś w jakiejś może nieznanej nikomu wodzie. On wybrał dziewczynę z Nazaretu – miejscowości, z której nic dobrego nie mogło pochodzić. A jednak! On dostrzega również Ciebie. Niezależnie od tego co myślisz o samym sobie i od tego co o Tobie myślą inni. On Ciebie dostrzega i pragnie się z Tobą spotkać tu i teraz. Co Ty na to?


10

Okruszyna

Misja Zgromadzenia Siostra Ewa

Mocno wierzę, Kiedy przyjechałam do Bronek były wakacje. Z otwartych okien w mieszkaniach chłopaków dało się słyszeć całą paletę hitów, od Kwiatu Jabłoni, „przez twe oczy zielone”, aż do pielgrzymkowych szlagierów. Krajobraz wiejski, raczej nudnawy, poszczekiwał jakiś kundel. Jedyne uczucie, jakie pamiętam to ból w skroniach – chyba ze strachu przed nieznanym, jedyna myśl – ja się tutaj nie nadaję. W Domu Chłopaków w Broniszewicach mieszkam od pół roku. Pracuję, jako pracownik socjalny. Praca ta, polega to w dużej mierze na walce z dokumentacją, ale za każdym „papierem” stoi konkretna historia konkretnego człowieka. Człowieka wyjątkowego, bo naznaczonego brakiem, bardzo doświadczalnym i często rzucającym się w oczy. Człowieka wyjątkowego, bo tak bardzo zależnego. Moje zadanie polega na tym, żeby Tego Człowieka odkryć, poznać Jego historię i zacząć w niej uczestniczyć, wnosząc do niej to, czego potrzebuje, aby żyć godnie, niezależnie od tego jak bardzo jest inny. Dom Chłopaków to jednak nie wszystko. Zanim tu przyjechałam zostałam Siostrą św. Dominika. Jemu bardzo zależało na tym, by Ewangelia dotarła aż na krańce świata. Moim krańcem są dziś Bronki. Żyję tu Ewangelią, tak jak potrafię, ze wszystkimi jej radosnymi i bolesnymi momentami. Jedyne, co mnie naprawdę przejmuje, to żeby Ewangelia, którą głoszę była


Okruszyna

11

prawdziwa, a nieuszyta na miarę moich wyobrażeń. A wierność Ewangelii, oprócz otwartości na nieograniczoną Miłość, wyraża się przecież w szacunku do inności. Minęło pół roku. W tym czasie poznałam wszystkich chłopaków. Nauczyłam się ich imion. Wiem, co lubią jeść na podwieczorek. Wiem, kto słucha Kwiatu Jabłoni, kto ma oczy zielone, i że ten kundel to Bronka – szara eminencja naszego podwórka. Nauczyłam się też, że każdemu człowiekowi czegoś brakuje, ale że żaden brak nie czyni nas mniej ludzkimi – mniej zasługującymi na szacunek i miłość. Udało mi się oswoić strach przed innością, przed sytuacjami, w których wszelkie schematy i sprawdzone rozwiązania są bezskuteczne. Jedyna niezmienna pozostała myśl, że się tu nie nadaję, bo niczym nie zasłużyłam, żeby tu być. I byłabym już dawno uciekła, ale na szczęście mocno wierzę, że razem z nami mieszka tu Ten, który sam inność stworzył, Któremu nie straszne nasze zasługi, i Który żyje i króluje i kocha na wieki.


12

Okruszyna

Wybrać drogę Postulantka Aleksandra

Przetarg Całe moje dotychczasowe życie mogę podsumować słowem przetarg. Negocjacje między moim pomysłem na życie, a pomysłem Pana Boga. Miałam tyle pomysłów na życie, że skończyłby się alfabet, gdybym próbowała zapisać każdy z nich pod poszczególną literą. Mimo to, ile bym ich nie miała, cały czas powracało jedno pragnienie-być Pana, poprzez życie zakonne. Tylko jak zostawić całe obecne życie, masę pomysłów- zostawić wszystko i wypłynąć na głębie? Ja, jedna z najbardziej niezdecydowanych osób nawet w rzeczach małych jak zakupy, a co mówić o tak ważnym wyborze. Co z pragnieniem posiadania dzieci, dużej rodziny? Postanowiłam, że poczekam! może mi przejdzie, a jeśli nie, to potem nad tym pomyślę. Jednak to pragnienie cały czas wracało w najmniej oczekiwanym momencie, z coraz większą intensywnością. Będąc w liceum pogodziłam się z myślą, że muszę i chcę zostawić wszystko, wraz z marzeniami o rodzinie. Pisząc maturę byłam już pewna, że chce być w klasztorze, ale nie miałam pojęcia, w jakim. Nocami w tajemnicy przed rodziną przeszukiwałam internet i czytałam o różnych zgromadzeniach. Słuchałam dużo Ojca Adama Szustaka, przez co dowiedziałam się, że istnieje Zgromadzenie Sióstr Świętego Dominika, ale od razu wyrzuciłam z głowy myśl o wstąpieniu, motywując ją tym, że nie będę trzy razy dzienne prała białego habitu, jednocześnie współczując tego siostrom należącym już do Zgromadzenia. Pojechałam wtedy na Golgotę Młodych do Serpelic i tam szczególnie Bóg dotknął mojego serca. Tak naprawdę pojechałam tam zapoznać jakieś siostry, ale ilość zgromadzeń tam będących totalnie mnie zszokowała. Tam też poznałam siostry Felicjanki, a słysząc to, że ich nazwa oznacza szczęśliwa, pomyślałam, że ja też chcę taka być, więc jest to zgromadzenie dla mnie.


Okruszyna

13

Zaczęłam studia w Lublinie, gdzie też mieszkałam i coraz częściej odwiedzałam siostry Felicjanki, które stały mi się bardzo bliskie. Jednak czułam, że coś mi tam nie pasuje. Odczuwając tęsknotę i dziwny brak chwyciłam za Dzienniczka św. Siostry Faustyny i zobaczyłam ten fragment :”Dokąd cię cierpiał będę i dokąd mnie zwodzić będziesz?” i oniemiałam. Wiem, że jest on dość znany, dlatego pomyślałam, że może to po prostu przypadek, jednak tego samego dnia pisząc z jedną z sióstr ze Zgromadzenia Sióstr Rodziny Betańskiej otrzymałam ten sam fragment Dzienniczka i zrozumiałam, że muszę podjąć w końcu decyzję. Dodatkowo jedna z moich koleżanek ateistek, powiedziała mi tego samego wieczoru: „Jeśli czujesz powołanie zakonne to idź za tym, zobaczysz, że będziesz szczęśliwa”. I tu znowu pojawia się moja nieumiejętność podejmowania decyzji, dlatego poprosiłam Pana, że, jeśli jest Jego wolą bym była w klasztorze, to żeby zablokował mi każdą inną możliwa drogę nad którą myślałam. Rano okazało się, że z powodów zdrowotnych, nie będę mogła pracować w żadnym z zawodów, do których przygotowują mnie studia, na których jestem, ani tych, których chciałam zacząć… i moje plany legły w gruzach. Dodatkowo zdarzało się wiele dziwnych dla mnie sytuacji w momentach, kiedy prosiłam o Boży znak, a nocami śniłam o byciu siostrą zakonną lub ucieczce z przed ołtarza tłumacząc, że nie małżeństwo jest moim powołaniem. W międzyczasie pojechałam do Felicjanek na rekolekcje, które prowadził Ojciec Dominikanin, dzięki któremu po raz pierwszy poczułam, że tak, jaka jestem, z całą moją historią mogę być przez Boga chciana, kochana, wybrana, w co przez długi czas nie mogłam uwierzyć, a nawet teraz zdarzają mi się chwilę zwątpienia. Niedługo potem obejrzałam filmik s. Tymoteuszy, gdzie opowiada o tym, jak będąc siostrą zakonną została mamą i to był „mój koniec”. Pomyślałam, że skoro wszystko, o czym marzyłam — bycie mamą, pomoc niepełnosprawnym lub sierotom, a jednocześnie bycie siostrą zakonną może się spełnić to, dlaczego, by się jeszcze raz nie przyjrzeć tym siostrom (mimo bieli habitu). I tak zaczęłam śledzić działalność sióstr, każdego dnia coraz bardziej nią zafascynowana. Skontaktowałam się z s. Łucją, ale dalej miałam mętlik w głowie, czy iść za tym, co znam, czy za tym, co mnie „woła”, Felicjanki czy Dominikanki? Poprosiłam o pomoc i rozwianie wątpliwości Ducha Świętego, a chwilę potem byłam już umówiona na rozmowę o przyjęcie do Zgromadzenia Sióstr Świętego Dominika. Dziś bardzo cieszę się, z tego, że Pan mnie tu przyprowadził i cierpliwie na mnie czekał przez cały okres mojej walki. Dał mi się przekonać, że największe szczęście jest tam gdzie moje powołanie, a białe habity wcale tak szybko się nie brudzą .


14

Okruszyna

Informacje o życiu i misji apostolskiej dominikanek uzyskasz pisząc pod adres: Zgromadzenie Sióstr św. Dominika Duszpasterstwo Młodzieży Al. Kasztanowa 36 30–227 Kraków tel. 12 425–24–05 Internet: http://www.dominikanki.pl; email: duszpowo@dominikanki.pl Na Nasze konto: BANK PeKaO. S.A. I ODDZIAŁ w Krakowie, można przekazać ofiary na misje NR 49 1240 1431 1111 0000 1047 9988 z dopiskiem: „Misje”.


Okruszyna

Adres kontaktowy Siostra Łucja

Al. Kasztanowa 36 30–227 Kraków

Duszpasterstwo Młodzieży

http://www.dominikanki.pl/duszpasterstwo–powolan/ https://www.facebook.com/drogowskazop/ email: duszpowo@dominikanki.pl nr tel. 12 425 24 05 kom. 728429903 – nie odpowiadam na smsy

• Podajemy również numer telefonu i adres mailowy do Siostry Julii, która prowadzi Duszpasterstwo Młodzieży w Białej Niżnej: drogowskazop@gmail.com kom. 798 144 065 – Siostra też nie odpowiada na smsy

• A wszystkim zainteresowanym misjami podajemy adres mailowy i numer telefonu do

Siostry Natalii – Referentki Misyjnej

misjedom@dominikanki.pl kom. 728 407 452– Siostra także nie odpowiada na smsy

SERDECZNIE ZAPRASZAMY!

15


16

Okruszyna

Co? Gdzie? Kiedy? • W październiku rozpoczynają się w Krakowie dni skupienia – więcej informacji na naszej stronie internetowej i Facbooku. Zapraszamy Was do przyjazdu. • 2 października Świętych Aniołów Stróżów. Warto prosić i modlić się o wstawiennictwo własnego anioła stróża. Pamiętamy o tym? • 7 października w naszym Zgromadzeniu przeżywmy Uroczystość Królowej Różańca Świętego, Patronki naszego Zgromadzenia. • 16 października łączymy się w modlitwie dziękując Bogu za dar życia św. Jana Pawła II; to dzień, w którym w 1978 roku został wybrany na Stolicę Piotrową. • Dzielimy się z Wami naszą ogromną radością z powodu powiększania się naszej wspólnoty o kolejne aspirantki. Otaczając je naszą modlitwą, stale prosimy o dar nowych powołań. Dziewczęta, które słyszą w sercu głos powołania zakonnego zapraszamy do kontaktu z nami oraz do przyjazdu na dni skupienia i rekolekcje.

Profile for Zgromadzenie Sióstr św. Dominika

Okruszyna - październik 2021  

Okruszyna - październik 2021  

Profile for siostryop
Advertisement

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded