Page 1

KRAKÓW listopad 2021 / 313

dostrzec • przyjąć • dzielić się PRAWDĄ


2

Okruszyna

Siostra Łucja

Cel życia – świętość i niebo…?

Rozpoczęliśmy miesiąc listopad. Ciekawe jest to, że wraz z wchodzeniem w jesienną porę roku, pojawiają się święta, które jednoznacznie pokazują przemijanie, śmierć, pytania o niebo i świętość. Może warto w tych dniach przemyśleć właśnie ten temat. "Czyż nie do bojowania podobny byt człowieka?" Takie pytanie znajduje się w Księdze Hioba. Święty Paweł natomiast napisze do Tymoteusza: „Weź udział w trudachi przeciwnościach, jako wierny żołnierz Jezusa Chrystusa”. Każda walka ma swój cel, który jest zawsze taki sam – zwycięstwo. Jeżeli my na ziemi walczymy i całe życie jest nieustannym zmaganiem się ze światem, z szatanem i z ciałem, czyli własnymi słabościami, to, co jest naszym zwycięstwem ostatecznym? Jasna sprawa – życie wieczne z Chrystusem w Jego królestwie. W królestwie,w którym nie ma już walki, jest wieczne smakowanie zwycięstwa, jest pokój i radość, miłośći odpoczynek, szczęście i spełnienie.


Okruszyna

3

Znając cel, którego pragniemy, łatwiej jest znosić trud walki, którą trzeba toczyć. Im bardziej znam i pragnę, tym bardziej dążę do celu i nie poddaję się w walce. "Czyż nie wiecie, że gdy zawodnicy biegną na stadionie, wszyscy wprawdzie biegną, lecz jeden tylko otrzymuje nagrodę? Przeto tak biegnijcie, abyście ją otrzymali. Każdy, który staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia; oni, aby zdobyć przemijającą nagrodę, my zaś nieprzemijającą." (1Kor 9, 24-25). Gdybyśmy zorganizowali zawody polegające na tym, kto szybciej wyjdzie na Giewont, a nagrodą było 10 tys. to zgłosiłoby się pół Zakopanego i część Nowego Targu… Kultura dzisiejszego świata, bardzo mocno trzyma nas w doczesności. Liczy się to, co da mi szczęście tu i teraz, a przyszłość? – pożyjemy zobaczymy. A co dopiero wieczność, coś, czego nie da się doświadczyć rozumem, uczuciem, ciałem. Wiara w Chrystusa, Ewangelia i Kościół Chrystusa mówią jasno, że celem życia na ziemi jest życie w niebie. To jest cel walki na ziemi. Jeżeli niebo jest celem życia na ziemi, to jest też celem każdej części tego życia. Tego Wam życzę i o to będę się modlić w tym miesiącu. S. Łucja OP


4

Okruszyna

Bóg mówi Siostra Nikolina

„W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem.” J 14, 2-3 Listopad, to czas szczególnej modlitwy za tych, którzy odeszli już z tego świata. Śmierć, to zawsze smutek i ból dla nas, którzy zostajemy po tej stronie życia. Śmierć rodzi tęsknotę, do tych, których tak po ludzku tracimy. Ogromnym wsparciem w tym doświadczeniu jest dla nas, wierzących, perspektywa wiary, którą mamy od Boga. Zatrzymanie się na niej to ogromna pomoc, jaką możemy dać sami sobie. To bardzo często wymaga sporo czasu, abyśmy umieli spojrzeć na czyjeś odejście oczyma wiary. Słowo Ewangelii św. Jana, które Jezus kieruje do Apostołów chwilę przed wyjściem do Ogrodu, powinno wlać w nasze serca pokój Jezusa, który z miłości do nas zszedł na ziemię i dla naszego zbawienia zgodził się na mękę i śmierć. Zrobił to po to, aby otworzyć nam niebo. A tuż przed rozpoczęciem niewyobrażalnie trudnej drogi, świadomy tego, co przed nim zostawia słowo, które mówi o tym, że On wraca do domu swojego Ojca, aby tam przygotować nam mieszkanie. I obiecuje, że jak już wszystko będzie gotowe, to po nas wróci. Nam śmierć wydaje się zawsze być nie w porę. Zawsze za szybko, zbyt nagle. Miłość do drugiej osoby ma to do siebie, że nigdy nie


Okruszyna

5

czujemy się wystarczająco napełnieni czasem z nim spędzonym, zawsze jest go za mało. A Pan Jezus zapewnia, że przychodzi, gdy miejsce dla konkretnej osoby jest już gotowe. Przychodzi i bierze ją, aby była z Nim tam, gdzie jest On.

Pan Bóg jest Panem czasu. On wie najlepiej, kiedy jest ten moment. I chociaż nam po ludzku jest trudno to pojąć, to najlepszym wyjściem wśród łez i tęsknoty jest modlić się o łaskę ufności. Bo przecież wierzymy, że ci, których kochamy, są w rękach najlepszego Ojca. I czekają na nas aż dorośniemy do spotkania z naszym Panem, aż nasze mieszkanie będzie gotowe i przyjdzie On, na to najpiękniejsze spotkanie. Pamiętajmy w modlitwach o zmarłych członkach naszych rodzin. Pamiętajmy o tych, którzy żyli bez Boga, a którzy w momencie śmierci się z nim spotkali. O tych, którzy odchodzili w zapomnieniu, bez możliwości pojednania. Niech Boże miłosierdzie wylewa się na ich dusze.


6

Okruszyna

Duchowość Dominikańska Siostra Lidia

Wszystko we władanie Boga Jan Tauler doskonały kaznodzieja. Potrafił w bardzo prosty, przystępny sposób zinterpretować prawdy Ewangelii. W komentarzu do Ewangelii tak tłumaczy perykopę o nieudanym połowie i cudzie Jezusa. Łódź miejsce i narzędzie pracy Szymona. Miejsce codzienności, miejsce zwykłego szarego dnia. W to miejsce wchodzi Jezus. I właśnie on w codzienność, szarą rzeczywistość wlewa nadzieję… Wlewa nadzieję, tam gdzie zagościł już smutek, przygnębienie, rutyna. „Wypłyń na głębię i zarzuć sieci”. Motywuje do walki, do mniejszych i większych bitew i odnoszenia zwycięstw razem z Nim. Przynagla do powstania, do nowego otwarcia. Zachęca do kolejnego rozpoczęcia,


Okruszyna

7

mimo poprzednich porażek. Daje kolejną możliwość. Nic tak nie zmienia jak MIŁOŚĆ. A tylko ci, którzy żyją miłością mogą widzieć głębiej. Jak dostrzega Jan Tauler w swoim kazaniu, że niejednokrotnie zdarza się, iż łodzią naszego życia miotają fale lęku, fale niepokoju, bylejakości, a tam właśnie idzie On. Książe Pokoju i Pan panujących, by dać prawdziwą, trwałą radość. Bóg jako Pan stworzenia jest Panem przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Człowiek żyje nie martwiąc się co będzie po śmierci, a już w ogóle nie zauważa w tym wszystkim roli Boga. Zapominamy często o trosce o życie wieczne. DUC IN ALTUM – „Wypłyń na głębię”. Głębia i wypłynięcie na nią to jak mówi Jan Tauler głębokości duszy, które należy wznieść ku górze. Na nic zdadzą się ziemskie przyjemności, bogactwa jeśli nie oddamy wszystkiego we władanie Bogu. Siecią, którą Jezus prosi, by zarzucić jest myśl. Wzniesienie myśli ku Bogu skutkuje patrzeniem oczyma Boga na rzeczywistość, otaczających nas ludzi. To co wewnętrzne jak i również to, co zewnętrzne musi być zjednoczone w pełni z Bogiem – Miłością. Nasze myśli, często rozbiegane i niespokojne powinny znaleźć bezpieczną przystań przy Bogu, który może je uciszyć. Skutkiem miłości jest oddalenie się człowieka od grzechu, staranie się, by Boga nie obrazić polega to również na pewnej stanowczości w stosunku do grzechu dzięki nieustannym wysiłkom poszukiwania prawdy o sobie.


8

Okruszyna

stetoskOP duchowy Siostra Gaudia

Gorzki smak jabłek... Reneta, lobo, papierówka to słodkie, ewentualnie kwaśne owoce znane z naszych jabłoni. Jednak nie o nie tutaj chodzi. W zasadzie w ogóle nie chodzi o jabłka. Być może nie chodzi nawet o żaden owoc...

Jak czytamy w Księdze Rodzaju pierwsi stworzeni przez Boga ludzie popełnili grzech. Nazywany odtąd pierworodnym. To przechodzące z pokolenia na pokolenie piętno jest zmywane dzięki łasce Sakramentu Chrztu. Niestety od momentu grzechu ,,pierwszych rodziców” mamy szczególną, niezatartą łatwość w sprzeciwianiu się woli Boga. Wybór


Okruszyna

9

zawsze należy jednak do nas. Każdego dnia możemy odpowiedzieć Bogu ,,tak” lub ,,nie” wybrać życie albo śmierć. Czasami zastanawiam się: ,,co by to było, gdyby to Adam jako pierwszy został poddany kuszeniu?’ Czy podzieliłby się ,,owocem” z Ewą? Może zjadłby go sam, a może zupełnie nie poddałby się perswazji węża? Wówczas wszystko mogłoby być prostsze. Natura nieskażona grzechem ustrzegłaby nas przed popełnianiem tysiąca błędów. Przypowieść o synu marnotrawnym nie byłaby potrzebna, bo nikt nie chciałby oddalać się od Tego, który daje życie. Nie wszystko jest jednak stracone! Wręcz przeciwnie. W tym miejscu przypomina mi się pewien obraz stosowany zapewne na niejednych rekolekcjach bądź lekcjach religii. Pamiętam, że kiedy zobaczyłam go po raz pierwszy zrobił na mnie duże znaczenie. Grzech każdorazowo jest jak przecięcie liny. Jest zerwaniem zażyłej relacji z Bogiem. Możemy tak trwać z dala od Jego łaski, jednak jeśli zdecydujemy się do Niego wrócić, jeśli naprawdę żałujemy naszego złego postępowania i chcemy się poprawić to tak, jakbyśmy na powrót związali przeciętą wcześniej linę. Wiadomo, że już nigdy nie będzie ona taka sama. Nadal będzie nosiła wyraźne znaki przecięcia i zniszczeń jakich dokonała nasza wina. Pan Bóg nie pragnie jednak naszego potępienia, lecz nawrócenia. On tym bardziej chce nas mieć jeszcze bliżej siebie, bo ,,gdzie rozlał się grzech tam jeszcze obficiej rozlała się łaska”, a ,,ilekroć nie domagam, tylekroć jestem mocny” — jak pisał św. Paweł w swoich listach. Lina staje się krótsza. Bóg staje się tym bardziej bliski, ponieważ stale Go potrzebuję, aby po raz kolejny nie upaść. Każdy, zaś upadek pozwala jeszcze bardziej doświadczyć Jego miłości i miłosierdzia. W dalszej części Księgi Rodzaju widzimy, iż pomimo tego, że wąż zwiódł Ewę to jednak Pan Bóg zwraca się do Adama i to jego pyta o to co się stało. Mężczyzna mało tego, że się nie przyznał to jeszcze całą winą obarczył kobietę. Co w tej sytuacji zrobił Bóg? Wcale nie potępił kobiety. Nie zmiótł jej z powierzchni ziemi, choć w sumie mógłby to zrobić. Zamiast tego, również w tej Księdze Starego Testamentu odnajdujemy już przyszły plan naprawczy upadłej ludzkości.


10

Okruszyna

Jego miłość jest silniejsza niż wszelkie nasze odstępstwa. Mało tego, On wszelkie zło potrafi obrócić w dobro. Chrystus przeszedł przez pasmo cierpień, a w końcu pozwolił się dla nas ukrzyżować, aby nas zbawić. Pragnie, aby każdy z nas mógł przebywać z Nim już na wieki w Jego Królestwie. Dzięki Jego misji ratunkowej człowieka, Bóg przyjmując naszą ludzką naturę mógł doświadczyć tego wszystkiego z czym my również często się zmagamy. Nasz Pan jest pełen współczucia i nic nie jest w stanie odłączyć nas od Jego miłości Jedynie my sami możemy to zrobić decydując się świadomie i dobrowolnie powiedzieć Mu wyraźne ,,NIE”. Jezus wybawił nas od śmierci wiecznej. Jednak nie możemy zapomnieć o Jego kochanej Mamie, która jako pierwsza przyjęła Słowo i wypełniła je całym swoim życiem. To o Niej czytamy w Księdze Rodzaju, że nikt inny, tylko właśnie ona zmiażdży głowę starodawnego węża. Tak jak Ewa zgrzeszyła — tak przez Maryję przyszło na świat nasze ocalenie. Zachwiana równowaga została przywrócona. Wina ,,pierwszych rodziców” okazała się błogosławiona, bo dzięki niej Bóg zstąpił z nieba, aby ocalić człowieka. Stał się Bogiem bliższym, Bogiem do którego możemy się zwrócić z każdą trudnością czy problemem, ponieważ On nas dobrze rozumie. Nic, z tego co przeżywamy nie jest Mu obce. To tak, jak z opisywaną przeze mnie wcześniej liną. Dystans został skrócony. Nikt z nas nie jest bez grzechu. Bóg potrafi jednak wykorzystać nawet naszą słabość. Powoduje ona, że na co dzień tak bardzo Go potrzebujemy, ponieważ niewiele potrafimy zdziałać sami z siebie. Nie tyle, więc należy się bać grzechu co dystansu wobec Boga. Poczucia, że sami świetnie sobie poradzimy, że Go nie potrzebujemy. Tymczasem, na tak wielką miłość jaką On na co dzień nas obdarza możemy odpowiedzieć jedynie miłością, która skraca wszelki dystans. Która zrobi wszystko, aby Ukochany był jak najbliżej.


Okruszyna

11

Wybrać drogę postulantka Vitalina

Już jest ten czas Cześć! Mam na imię Vitalina i mam 19 lat, jestem z Białorusi. Moje powołanie kojarzy mi się z gwiazdami, bo kiedyś miałam piękny sen jak idę po schodach i widzę gwiazdy. Byłam przestraszona, ale po za tym bardzo szczęśliwa, zachwycało mnie to i szlam do góry, coraz wyżej i wyżej. Kiedy miałam 11 lat, zaczęły pojawiać się w moim sercu pragnienia i myśli: „Chcę być dziennikarką albo siostrą zakonną...”. Dziecięce, no cóż! Ale jak tylko zrozumiałam, że siostry nie mają męża i dzieci, to powiedziałam stanowcze „nie”. Pan Bóg jednak wracał do mnie z tym cichym zaproszeniem. Nieustannie, zawsze. W tamtym czasie dużo działo się w moim życiu. Chodziłam do szkoły, spotykałam się ze znajomymi, często zagłuszałam w sobie głos Pana Jezusa. Aż w końcu, nadszedł taki moment, że podczas adoracji poddałam się Bogu i zgodziłam się na jego zaproszenie do takiej formy życia i powołania. W sumie, do dziś nie wiem, jak to się stało, ale byłam radosna i otrzymałam wielki pokój w sercu. Nie było to jednak takie proste, ponieważ trzeba było poczekać na moment wstąpienia do zakonu, miałam dopiero 16 lat... Byłam taka młoda, niedojrzała, nadal podobali się mi chłopcy i miałam wiele wyrzutów sumienia. W moich rozterkach wciąż pojawiała się myśl, że jeżeli porzucę decyzję o wstąpieniu do zgromadzenia, to utracę ten pokój serca i coś ważnego dla mnie.


12

Okruszyna

Po napisaniu egzaminów maturalnych podjęłam decyzję, że lepiej będzie jak pójdę na studia. Miałam 17 lat, wiele planów, marzeń i nowy kierunek studiów — lingwistyka. W nowej rzeczywistości jedna rzecz była dla mnie bardzo istotna — nie chciałam porzucać modlitwy. Było to trudne. Mocno trzymałam się podjętego postanowienia, choć odczuwałam, że moje życie duchowe jest coraz płytsze. Pewnego dnia poszłam na rozmowę z ważną dla mnie osobą, która powiedziała zdanie odmieniające moje myślenie i życie: „Może już jest ten czas żeby wstąpić lub chociaż spróbować?”. Bam! Dotknęło mnie to bardzo, bardzo, bardzo! Miałam mętlik w głowie, dużo myśli, obaw, pytań. Zwyciężyło jednak jakieś szalone i mocne pragnienie bycia z Bogiem i przekonania, że to jest właściwy czas na wstąpienie. Ale co ze studiami i ze zgodą taty, byłam przecież niepełnoletnia? Przekonywałam tatę dość długo, choć teraz rozumiem jak wielka to miłość z jego strony i łaska od Boga, że w ciągu kilku tygodni miałam pozwolenie i mogłam się przygotować do wstąpienia. Teraz rozeznaję swoje powołanie i nadal patrzę na gwiazdy...


Okruszyna

Informacje o życiu i misji apostolskiej dominikanek uzyskasz pisząc pod adres: Zgromadzenie Sióstr św. Dominika Duszpasterstwo Młodzieży Al. Kasztanowa 36 30–227 Kraków tel. 12 425–24–05 Internet: http://www.dominikanki.pl; email: duszpowo@dominikanki.pl Na Nasze konto: BANK PeKaO. S.A. I ODDZIAŁ w Krakowie, można przekazać ofiary na misje NR 49 1240 1431 1111 0000 1047 9988 z dopiskiem: „Misje”.

13


14

Okruszyna

Adres kontaktowy Siostra Łucja

Al. Kasztanowa 36 30–227 Kraków

Duszpasterstwo Młodzieży

http://www.dominikanki.pl/duszpasterstwo–powolan/ https://www.facebook.com/drogowskazop/ email: duszpowo@dominikanki.pl nr tel. 12 425 24 05 kom. 728429903 – nie odpowiadam na smsy

• Podajemy również numer telefonu i adres mailowy do Siostry Julii, która prowadzi Duszpasterstwo Młodzieży w Białej Niżnej: drogowskazop@gmail.com kom. 798 144 065 – Siostra też nie odpowiada na smsy

• A wszystkim zainteresowanym misjami podajemy adres mailowy i numer telefonu do

Siostry Natalii – Referentki Misyjnej

misjedom@dominikanki.pl kom. 728 407 452– Siostra także nie odpowiada na smsy

SERDECZNIE ZAPRASZAMY!


Okruszyna

Co? Gdzie? Kiedy? ■

W tym miesiącu polecajmy naszych kochanych zmarłych: bliskich i przyjaciół Bożemu Miłosierdziu

1 listopada — Wszystkich Świętych

2 listopada — Dzień modlitw za wszystkich wiernych zmarłych

4 listopada — dzień imienin św. Jana Pawła II

7 listopada — Wszystkich Świętych Zakonu Kaznodziejskiego.

8 listopada — Wspomnienie zmarłych Sióstr i Braci Zakonu Dominikańskiego

11 listopada — Narodowe Święto Niepodległości

21 listopada — Ofiarowanie Najświętszej Maryi Panny. W naszych wspólnotach jest to dzień odnowienia złożonych ślubów zakonnych

Zapraszamy do przyjazdu na dni skupienia do Krakowa, nocne czuwania do Białej Niżnej. Terminy i szczegółowe informacje znajdziesz na naszej stronie internetowej i Facebooku . Do zobaczenia!

15


Millions discover their favorite reads on issuu every month.

Give your content the digital home it deserves. Get it to any device in seconds.