Okruszyna - lipiec/sierpień 2022

Page 1

KRAKÓW lipiec-sierpień 2022 / 321

dostrzec • przyjąć • dzielić się PRAWDĄ


2

Okruszyna

Siostra Łucja

Kochani Czytelnicy Okruszyny! „Aby poznać człowieka trzeba zostać jego towarzyszem podróży” ~ przysłowie tureckie Przed nami kolejne wakacje (hip hip! Hurra!) czas urlopów i wypoczynków. Nie znam osobiście człowieka, który nie cieszy się z takiej możliwości. Myślę, że każdemu z nas potrzebny jest odpoczynek od nauki, pracy, tempa życia. Ale nie tylko to! Potrzebujemy kontaktu z pięknem przyrody, lasów, gór, morza. Potrzebujemy do życia pięknych widoków, spotkań, wspomnień i marzeń, które dodadzą nam siły i energii na cały rok pracy i nauki. Tego wszystkiego Wam życzymy, po brzegi! :) I jeszcze jedno najważniejsze – niech nikt z nas nie zapomni o Bogu. Niech to nie będzie odpoczynek od wiary, modlitwy, czasu dla Pana. A wręcz przeciwnie. Jest w Internecie ogromna baza propozycji, możliwości, żeby właśnie spędzić ten czas z Jezusem. Można znaleźć rekolekcje, pielgrzymki, oazy, spływy kajakowe, wędrówki górskie, które niosą w sobie potężny ładunek dobrych wartości, pięknych spotkań i rozwijania w sobie wiary. Naprawdę warto z tego skorzystać! Także nasze Zgromadzenie przygotowało dla Was propozycje. Wszelkie informacje znajdziecie na plakatach umieszczonych na naszej stronie internetowej, na Facebooku, Instagramie. Zapraszamy całym sercem! Dobrych wakacji :)


Okruszyna

3


4

Okruszyna

Bóg mówi Siostra Nikolina

„Wtedy Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: «Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco!». Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.” Mk 6, 30-34 Zakończył się rok szkolny i nastał upragniony przez wszystkich czas wakacji. Nawet dla tych, którzy czas edukacji mają już za sobą, miesiące wakacyjne są często czasem odpoczynku bądź większej swobody w codziennych zajęciach. Wakacje, urlopy, czas na odpoczynek – to wszystko jest potrzebne, abyśmy mieli siłę iść dalej w życie. Właśnie o tym mówi fragment Ewangelii świętego Marka. Apostołowie po swojej działalności poszli do Jezusa, aby opowiedzieć Mu wszystko co zdziałali. Niech nasz odpoczynek nie będzie wolny od tego najważniejszego punktu. Niech zacznie się właśnie tym, że każdy z nas pójdzie do Pana Jezusa i opowie Mu, co zdziałał przez ten rok. Jak wzrósł, czego się nauczył, jak rozwinęła się jego wiara. A On będzie słuchał. A kiedy wysłucha, pośle nas jak apostołów, abyśmy nieco wypoczęli. Od obowiązków, nie od relacji z Bogiem. Pan Jezus wysłał Apostołów na miejsce pustynne, jednak gdy tam dotarli, okazało się, że ludzie widzieli ich odpływających i dotarli do celu szybciej niż oni. Jezus widząc ludzi w potrzebie nie zasłaniał się koniecznością odpoczynku. Nie kazał im odejść, tłumacząc że potrzebuje regeneracji. On był w ciągłej gotowości do służby. „Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich


Okruszyna

5

nauczać”. Na pewno przez te dwa miesiące wakacji niejednokrotnie tak będzie wyglądał nasz odpoczynek. Podejmiemy decyzję o tym, że musimy odpocząć, a na swojej drodze spotkamy kogoś, kto potrzebuje pomocy. Może to być coś bardzo prostego: wyrzucenie śmieci, wyjście na zakupy, czy potrzeba rozmowy… Wtedy mamy dwa wyjścia: zaznaczyć swoje prawa, zlekceważyć osobę w potrzebie i udać się na odpoczynek lub przypomnieć sobie postawę Jezusa i zlitować się nad osobą, która prosi o pomoc… co zdecyduje każdy z nas?

Życzę Wam Kochani owocnego wypoczynku, nabrania sił i gotowości do kolejnych zadań, które przyniesie życie oraz otwartych serc na drugiego człowieka. Niech czas wakacji będzie również czasem troski o relację z Bogiem. Bo bez Niego nie ma szans na efektywne nabieranie sił. Nie wystarczy zadbać o ciało, trzeba też zadbać o ducha, bo to często to co wewnętrznie jest siłą napędową każdego dnia.


6

Okruszyna

Duchowość Dominikańska Siostra Lidia

Każda pora jest dobra, by pomagać. Każda pora jest dobra, by pełnić dzieła miłosierdzia. „Pier Giorgio był młodzieńcem, który zrozumiał, co znaczy mieć serce miłosierne, wrażliwe na najbardziej potrzebujących. Ofiarowywał im o wiele więcej niż dary materialne, dawał samego siebie, poświęcał czas, słowa, zdolność słuchania. (…) Służył ubogim z wielką dyskrecją, nigdy się z tym nie obnosząc. (…) Wyobraźcie sobie, że w przeddzień swojej śmierci, ciężko schorowany, udzielał wskazówek dotyczących sposobu pomagania jego pokrzywdzonym przyjaciołom”tak mówił papież Franciszek. Każdy z was - wie, że fundamentem naszej religii jest Miłość, bez której rozsypałaby się ona w proch, gdyż nie będziemy naprawdę katolikami, dopóki nie spełnimy, a raczej nie ukształtujemy całego naszego życia zgodnie z dwoma przykazaniami, które mieszczą w sobie samą istotę wiary katolickiej: kochać Boga z całych sił naszych i kochać bliźniego jak siebie samego. Jeśli weźmiemy pod uwagę kryterium miłości, jak my wywiązujemy się z przykazania, największego przykazania… Chyba będziemy musieli spuścić głowy. Niestety XXI wiek w napotkanym przeze mnie tekście, jakoś wcale nie jest pełen miłości „tutaj seks jest darmowy, a miłość kosztuje. Utrata telefonu jest gorsza niż utrata wartości. Gdzie łazienka stała się studiem do zdjęć. Kobiety boją się ciąży bardziej niż HIV. Gdzie dostawa pizzy przyjeżdża szybciej niż karetka pogotowia. Gdzie ubrania decydują o wartości człowieka, a posiadanie pieniędzy jest ważniejsze od rodziny, przyjaciół”. Mocne, ale czy nie prawdziwe? Patrzmy na źródło, na nasze korzenie. W naszym wnętrzu, w naszym sercu jesteśmy MY prawdziwi. Serce to nie domek


Okruszyna

7

dla lalek. To miejsce na spotkanie BOGA i PRAWDZIWEGO „JA”. Pier Giorgio wiedział, że pokonywanie wszystkich trudności, nie pójście na skróty wyda jeszcze większe owce. Jeśli oderwiemy się od krzyża oderwiemy się od MIŁOŚCI. Jezus nie jest obserwatorem, On jest towarzyszem naszych cierpień. Żeby cierpienie przezwyciężyć zmartwychwstaniem trzeba je przyjąć, nie dezerterować. Wyjście zawsze jest przez krzyż. To, co ciężkiego, trudnego się dzieje trzeba byśmy wykorzystali do naszej przemiany. Nie wypuszczać z dłoni krzyża, trwać przy nim.

Nawet w błocie można dokopać się czystego źródła miłości. W krzyżu który przygniata do ziemi, do błota jest dowód najwyższej MIŁOŚCI. MIŁOŚĆ to nie kontrakt, to sacrum, źródło którego nic nie może zatruć, zasłonić. MIŁOŚĆ to trwanie mimo bólu, cierpienia. MIŁOŚĆ to nie pójście na skróty, łatwiejszym sposobem, podejściem. MIŁOŚĆ to nie budowanie doskonałości na swoim własnym fundamencie, to budowanie na Chrystusie. MIŁOŚĆ to nie spokój, bez wątpliwości bez niechęci. MIŁOŚĆ TO KLUCZ DO SERCA CZŁOWIEKA.


8

Okruszyna

stetoskOP duchowy Siostra Gaudia

Całkiem nowe prawo... Sprawiedliwie jest oddawać innym to, co otrzymujemy. Mówi o tym reguła wzajemności. Gdy coś otrzymujemy trudno nam nie odpłacić się tym samym. Wdzięczność rodzi wdzięczność. Osoba obdarowana pragnie obdarowywać innych. Osoba kochana, potrafi kochać innych. Szacunek spotyka się z szacunkiem. Są to pewnego rodzaju warunki idealne. Nie potrzebujemy wkładać zbyt wielkiego wysiłku w odpłacanie dobrem za dobro. Nad jeziorem Genezaret padło pewne potrójne ,,tak”. Czy miłujesz mnie więcej aniżeli ci? Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Pytanie Jezusa padło nie na początku Jego drogi za Mistrzem. Nie gdzieś pomiędzy jednym, a drugim dokonywanym przez Niego uzdrowieniem. Nie! to pytanie pojawia się, gdy Piotr zawiódł, gdy ,,poległ na całej linii”. Tak bardzo zarzekał się, że przenigdy nie zaprze się swojego Pana, a jednak zrobił to. I to trzykrotnie. Odszedł od Niego, gdy Chrystus tak bardzo Go potrzebował. Miłość zakrywa wiele grzechów. To ona sprawia, że uczeń, który nie przyznał się do swojego Mistrza w godzinie próby, później odda za Niego życie. Piotr ukazał nam również, jaka jest nasza ludzka natura. Sami z siebie nie potrafimy kochać w sposób heroiczny. Potrafimy jedynie dobrem odpłacać za dobro. Co jednak, kiedy dosiąga nas zło? Kiedy zostajemy niesłusznie osądzeni i oskarżeni? Sami z siebie nie wiele możemy zrobić. Często nie jesteśmy w stanie przekroczyć własnych słabości, a jedyne, na co nas stać to postanowienie poprawy. Niekoniecznie jest ono równoznaczne z tym, że cokolwiek uda się zrobić inaczej. Jesteśmy nicością – to On jest wszystkim! Jest nawet lepiej – im bardziej uzmysłowimy sobie, że bez Niego nie jesteśmy w stanie niczego zrobić, tym bardziej On może wkroczyć z całą swoją łaską.


Okruszyna

9

Nasze zero zmienia się w jeden. Wielokrotnie słyszałam, że miłość do innych zaczyna się od miłości samego siebie. Jak głosi przykazanie zawarte w ewangeliach synoptycznych: ,,Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. W ten sposób miara miłości będzie zależała od pojemności mojego serca. Co czyni ją w jakiś sposób ograniczoną, niedoskonałą, niepełną, często ułomną, czasami niesprawiedliwą, a na pewno niewystarczającą. Tymczasem ,,miarą miłości jest miłość bez miary” - to, z kolei, słowa św. Franciszka Salezego. Poza granice ludzkiej miłości może sięgać tylko miłość samego Pana Boga. To On jest Wszechpotężny i Wszechwiedzący. Tylko On nigdy nie zawodzi i wie, co jest dla nas dobre. On też jest tym, który jest Miłością. W Ewangelii św. Jana czytamy: ,,To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem”. Takie podejście zmienia absolutnie wszystko. Już nie potrzeba wykrzesywać z siebie nie wiadomo jak wielkiej siły, by móc kochać innych. Jestem kochana, więc kocham. Moja zdolność nie pochodzi, więc ze mnie, lecz jest ukryta w Bogu. Jego miłość nie ogranicza się jedynie do przyjaciół. Ona sięga dalej. Rozlewa się na wszystkie narody i wszelkie pokolenia. Nie zważa na grzechy. Jest zdolna kochać także nieprzyjaciół i przeciwników. Jest nawet zdolna kochać ich bardziej, ponieważ bardziej potrzebują Jego miłości. Każdego kocha właśnie tak, jak potrzebuje być kochany – w całości i bez żadnych wyjątków! Ta miłość zbawia. Ta miłość ratuje nas od śmierci. Leczy wszystkie nasze choroby. Ta miłość pragnie również działać przez każdego z nas. Gdziekolwiek jesteśmy i cokolwiek robimy. Nie jest ona owocem naszych zasług, zdolności czy umiejętności, lecz jest darem. Do tego ofiarowanym za darmo i każdemu. Wpatrując się w Niego uczymy się Go naśladować. W Nim uczymy się kochać. On jest zdolny przemieniać nasze myślenie, a Jego drogi są zawsze proste! Kochaj bliźniego swego jak siebie samego. Kochaj Go tak, jak Ja go kocham! mówi Pan.


10

Okruszyna

Misja Zgromadzenia Siostra Salezja

Oczy…

Osoby niepełnosprawne intelektualnie. Tak często odrzucane, a jednak mam wrażenie, że coraz bardziej kochane, doceniane, zauważane. Czy patrzyliście kiedyś w ich oczy? W oczy osób niepełnosprawnych intelektualnie i fizycznie? Oczy osób głęboko niepełnosprawnych. Oczy, które wyrażają wiele. Oczy, które mówią. Oczy, które są uśmiechnięte. Oczy, w których niejednokrotnie widać ból. Oczy, które patrzą z lękiem. Oczy, które nieraz są nieobecne. Oczy, które wiele doświadczyły. Oczy, które wiele widziały. Oczy, które wiedzą, co to samotność. Oczy, które przenikają swoim spojrzeniem. Oczy, które są pełne nadziei. Oczy, w których jest MIŁOŚĆ. Oczy przez które patrzy sam Jezus. A dlaczego najpierw o oczach? Ponieważ zanim zostałam siostrą zakonną, jako nastolatka byłam wolontariuszką w naszym mielżyńskim domu. I właśnie tam dostrzegłam Jezusa, dostrzegłam Go w oczach konkretnej osoby – Michała. To właśnie tam odkryłam, że dominikańska droga jest moją drogą.


Okruszyna

11

Później już, jako dominikanka zostałam posłana do pracy wśród naszych najuboższych. I to jest misja naszego Zgromadzenia – praca wśród osób najbardziej potrzebujących. A kim jest osoba najbardziej potrzebująca? Może to jest ktoś, kto z Tobą mieszka? Może koleżanka albo kolega z klasy? Może ktoś, kto z pozoru ma wszystko i niczego mu nie brakuje pod względem materialnym, ale w głębi serca jest osamotniony, smutny… A może ktoś czeka na Twoje dobre słowo, Twój promienny uśmiech? Dzięki spojrzeniu pełnemu MIŁOŚCI odkryłam, że osoba najbardziej potrzebująca często znajduje się najbliżej nas, czy spojrzysz jej w oczy, by ją dostrzec?


12

Okruszyna

Wybrać drogę Siostra Zacheusza

Mój Nowicjat.. Bardzo lubię różnego rodzaju porównania, dlatego ten czas formacyjny mogę porównać do progu zwalniającego, jaki obserwujemy na drodze. Po co jest, każdy rozważny kierowca wie – najprościej mówiąc, aby zmusić kierującego pojazdem do wolniejszej jazdy, a ładniej ujmując, aby zwrócić uwagę i uwrażliwić kierowcę na innych uczestników ruchu (biorąc pod uwagę, że najczęściej występują w pobliżu gdzie znajduje się znaczny ruch pieszych). Jak to się ma do nowicjatu? Nowicjat jest to rok, który ma na celu zwolnienie tempa życia, odcięcia się od świata i spojrzenie na swoje życie, na to, co za mną z wdzięcznością, a na to, co przede mną z wiarą i nadzieją. Ważnym momentem kończącym ten czas jest złożenie ślubów, a więc przez ten rok uwrażliwiam swoje serce i je przygotowuję, aby powiedzieć Bogu: „Tak!


Okruszyna

13

Ktoś może powiedzieć, że nowicjat jest bezsensu, tak jak progi zwalniające są go pozbawione i przejeżdżając przez nie w ogóle nie zwalniać. Oczywiście, tak jak można przejechać przez próg na „pełnym gazie” ryzykując uszkodzenie pojazdu, tak samo można przeżyć nowicjat bez refleksji, bez zatrzymania, bez spotkania z Tym, któremu mam ślubować i ryzykować, że daleko się nie ujedzie i prędzej czy później wszystko się posypie, a przecież nie o to w tym wszystkim chodzi…


14

Okruszyna

Pierwszy kwiat migdałowca Siostra Stefania

Pochodnia „Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz umieszcza na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą”. ~ Łk 8,16 O Dominiku, żarliwe serce ubrane w prostotę białego habitu. Złożyłeś siebie jako dar w ręce Boga, w ręce ludzi, stałeś się lampą dla tych, którzy się błąkali w mroku niewiary. Wsłuchany w Prawdę, sam zajaśniałeś mocą Zbawczego Słowa.

Jak dużo zawdzięczam Twojej ojcowskiej modlitwie! Ty z płaczem prosiłeś za zagubionych grzeszników. Bóg Cię usłyszał! Oto jestem owocem Twego wstawiennictwa. Naucz i mnie, Ojcze, słuchać i czuwać, trwać i kochać, abym jak Ty się stała pochodnią Chrystusowej Miłości dla wszystkich okrytych mrokiem niewiary.


Okruszyna

15


16

Okruszyna

Bukiet duchowy Matki Kolumby Białeckiej

Zostawiamy dla Was na ten miesiąc kilka myśli naszej Założycielki, aby - jak sama do tego zachęcała - przypomnieć je sobie "od czasu do czasu w ciągu dnia.."

Prośmy gorąco Pana Jezusa o Jego wielką miłość i o miłość wzajemną, a wtedy wszystko nam będzie miłe, lekkie. W ciągu dnia, przy każdej ważniejszej sprawie, w cierpieniu, w walce z pokusami, łączyć się w duchu z Panem Jezusem podobnie czyniącym, cierpiącym, walczącym. Spełnienie woli Boga, Jego chwała, to jedyna intencja w działaniu naszym zewnętrznym i wewnętrznym. Mój Jezu, staję w duchu przed Tobą utajonym w Najświętszym Sakramencie. Dziękuję Ci za to, żeś się nam oddał w tej Tajemnicy.


Okruszyna

Informacje o życiu i misji apostolskiej dominikanek uzyskasz pisząc pod adres: Zgromadzenie Sióstr św. Dominika Duszpasterstwo Młodzieży Al. Kasztanowa 36 30–227 Kraków tel. 12 425–24–05 Internet: http://www.dominikanki.pl; email: duszpowo@dominikanki.pl Na Nasze konto: BANK PeKaO. S.A. I ODDZIAŁ w Krakowie, można przekazać ofiary na misje NR 49 1240 1431 1111 0000 1047 9988 z dopiskiem: „Misje”.

17


18

Okruszyna

Adres kontaktowy Siostra Łucja

Al. Kasztanowa 36 30–227 Kraków

Duszpasterstwo Młodzieży

http://www.dominikanki.pl/duszpasterstwo–powolan/ https://www.facebook.com/drogowskazop/ email: duszpowo@dominikanki.pl nr tel. 12 425 24 05 kom. 728429903 (także SMS)

2 Podajemy również numer telefonu i adres mailowy do Siostry Julii, która prowadzi Duszpasterstwo Młodzieży w Białej Niżnej: drogowskazop@gmail.com kom. 798 144 065 (także SMS)

2 A wszystkim zainteresowanym misjami podajemy adres mailowy i numer telefonu do

Siostry Natalii – Referentki Misyjnej misjedom@dominikanki.pl kom. 728 407 452 (także SMS)

SERDECZNIE ZAPRASZAMY!


Okruszyna

Co? Gdzie? Kiedy? Kochani, przede wszystkim zapraszamy Was na rekolekcje wakacyjne. Wszelkie terminy, informacje znajdziecie na Facebooku i na www.dominikanki.pl 8 sierpnia – w Uroczystość św. Dominika, Siostry: Rosanna, Fidelia i Salezja złożą wieczystą profesję zakonną. Prosimy Was o modlitwę za siostry. W tym dniu przypada 161 rocznica istnienia Zgromadzenia Sióstr św. Dominika 15 sierpnia – Matki Bożej Zielnej oraz Święto Wojska Polskiego 16 sierpnia - Siostry Postulantki otrzymają habit i rozpoczną nowicjat w Białej Niżnej. 17 sierpnia – Siostry: Zacheusza, Kajetana, Radosława, Stefania, Nadzieja i Petra złożą pierwszą profesję zakonną w klasztorze w Białej Niżnej i rozpoczną dalszy etap formacji zakonnej, którym jest juniorat pierwszy. 17 sierpnia – w tym roku, z racji jubileuszu 800-lecia przybycia dominikanów do Polski w szczególny sposób wspominamy pierwszego polskiegodominikanina – św. Jacka, patrona rodzin, zwłaszcza rodzin oczekujących potomstwa. Jest to dzień odpustu w Bazylice Świętej Trójcy Ojców Dominikanów w Krakowie i w kaplicy naszego Domu Generalnego. 23 sierpnia – urodziny naszej Założycielki Matki Kolumby Białeckiej. Zachęcamy do zapoznawania się z jej piękną historią życia. 26 sierpnia – Uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej. Warto w ten uroczysty dzień pojechać na Jasną Górę. 28 sierpnia – wspomnienie św. Augustyna, od którego mamy podstawy naszego prawa zakonnego, czyli Konstytucji.

19