Okruszyna - styczeń 2023

Page 1

dostrzec • przyjąć • dzielić się PRAWDĄ KRAKÓW styczeń 2023 / 326

Zbliżają się upragnione ferie szkolne i studencka przerwa semestralna ;). Wiadome jest wszem i wobec, jak każdy z nas czeka na ten czas odpoczynku. Z tej okazji przygotowałyśmy dla Was trzy terminy rekolekcji w trzech naszych zakonnych domach. Miasto i góry – każdy może coś wybrać dla siebie i skorzystać z czasu modlitwy, dobrych spotkań, wytchnienia a także dobrej zabawy.

Warto, naprawdę warto poświęcić czas dla Pana i nabrać sił na kolejny czas nauki i studiowania. Taka duchowa inwestycja nigdy nie jest zmarnowana, choć jej owoce, czasem można zobaczyć dopiero po czasie.

Doświadczenie pokazuje, jak cenne bywają relacje zawiązane podczas takich spotkań. Dziś, gdy wszystko w naszym życiu zbyt „szybkie”, a relacje często tymczasowe i nietrwałe, poświęcony czas na głębsze rozmowy, odkrywanie swojego serca, owocuje szczęściem i radością życia.

Zapraszamy i czekamy na zgłoszenia :)

Podstawowe informacje na plakacie poniżej, a jeśli ktoś chce się czegoś więcej dowiedzieć, to zapraszamy do kontaktu telefonicznego lub mailowego. Do zobaczenia;)

2 Okruszyna

B óg mówi

„I mówił znowu Pan do Mojżesza tymi słowami «Powiedz Aaronowi i jego synom: takoto macie błogosławić Izraelitom. Powiecie im: Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem. Tak będą wzywać imienia mojego nad Izraelitami, a Ja im będę błogosławił».” Lb 6, 22-27

Niesamowite jest to, jak pięknie w Nowy Rok wprowadza nas Kościół. Błogosławieństwo Aaronowe, które słyszymy pierwszego dnia roku, odczytywane podczas Mszy jest najpiękniejszym życzeniem, jakie może otrzymać człowiek, wchodząc w to, co nowe. „I niech cię obdarzy pokojem”. Te słowa dotykają szczególniej, bo niczego chyba nie trzeba obecnie światu tak bardzo, jak właśnie pokoju. Weźmy je sobie do serca. Uwierzmy w to, że przez najbliższe 365 dni nasz Pan chce nam błogosławić i strzec nas. Chce rozpromieniać nad nami oblicze i obdarzać łaską. Chce zwracać ku nam Swoją twarz i obdarzać nas pokojem. Błogosławi mnie i Tobie. On, składając te obietnice zapewnia nas, że cokolwiek przyniesie Nowy Rok, ani przez sekundę nie będziemy sami. W radościach i smutkach jest z nami nasz Bóg.

I jest jeszcze jeden niesamowity Dar, na który wskazuje Kościół u początku nowego roku. Tym Darem jest Maryja, Święta Boża Rodzicielka. W Ewangelii, w Jej Święto czytamy, że gdy Pasterze opowiedzieli o tym, co widzieli i słyszeli, Maryja rozważała i zachowywała wszystkie te sprawy w Swoim sercu. Jestem pewna, że tak samo rozważa i zachowuje w Swoim sercu to, co dzieje się w naszym życiu. To, o czym Jej mówimy, to z czym do Niej przychodzimy, to w czym prosimy o Jej wstawiennictwo. Jest naszą Mamą i chce być obecna w każdym wydarzeniu naszego życia.

Nikt z nas nie wie, co przyniesie nowe. Czy w naszym sercu jest pokój, strach, a może wszystkiego po trochu…? Cokolwiek w nim jest, niech nas umocni Słowo i obecność Maryi. Wejdźmy odważnie w 2023 rok, bo każdy czas, który otrzymujemy od Boga, jest czasem łaski.

4 Okruszyna

Duchowość Dominikańska

Miłość możemy okazać tylko będąc w relacji z MIŁOŚCIĄ PRAWDZIWĄ, czyli Jezusem Chrystusem. Jak naczynie bez wody, tak można porównać wykonaną czynność bez ofiary serca. Miłość jest zarazem składnikiem, jak i przyprawą. Codzienne trudy, cierpienia, zmagania, które przeżywamy z Jezusem, stanowią miłą ofiarę dla Niego. Człowiek poznając siebie, poznaje bardziej Boga i na odwrót. W świetle Bożej miłości poznaje swoją godność i swoją niegodziwość. Czystość Boga i spojrzenie na Niego daje łaskę zobaczenia swojej grzeszności, ale też ukochania Boga i poznania miłosierdzia, jakie nam okazuje. W momencie stworzenia człowiek obdarowany został ogromną godnością, z jaką nie może się równać z żadnym innym stworzeniem. I tak przedstawia to św. Katarzyna: „Co było przyczyną, że obdarzyłeś człowieka taką godnością? Nieoceniona miłość, z jaką ujrzałeś w sobie samym stworzenie twoje i zakochałeś się w nim; bo z miłości stworzyłeś je i dałeś mu istnienie, aby radowało się twoim najwyższym i wiecznym dobrem. […] Lecz Ty poruszony tą samą miłością, z jaką nas stworzyłeś zechciałeś dać sposób pojednania rodzajowi ludzkiemu, który popadł w wielką wojnę, aby po wielkiej wojnie nastał wielki pokój. Dałeś Słowo Jednorodzonego Syna Twojego, który stał się pośrednikiem między Tobą, a nimi”.

Mówimy „Bóg kocha człowieka”, za świętym Janem powtarzamy „Bóg jest miłością”. Można traktować to jak frazes, ale to naprawdę jest czymś niesamowitym..

Na tym polega przecież miłość, prawda? Bóg chce nas na całą wieczność. Inaczej, gdyby ludzkie istnienie miało kończyć się unicestwieniem, czy można by mówić o miłości? Miłość, która godziłaby się na odebranie istnienie komuś, kto raz zaistniał i kto, w przeciwieństwie do nieożywionej materii, był swojego istnienia

Okruszyna 5

świadomy, czuł, kochał, zachwycał się pięknem, byłaby jakąś pomyłką, deklaracją bez znaczenia. Nie, jeśli miłość jest prawdziwa, z natury swojej musi trwać wiecznie. Boża miłość do nas  polega na tym, że bezinteresownie chce naszego dobra i szczęścia na wieki

Pan Bóg nieustannie o swojej miłości nas przekonuje. Każdego dnia stawia przed nami konkretne dowody, zechciejmy je zauważać i być za nie wdzięczni.

6 Okruszyna

Misja Zgromadzenia

Po raz kolejny Bóg rozbija namiot pośród nas, chcąc być jak najbliżej, aż do drżenia z zimna w ubogiej stajni, aż do smaku głodu i osamotnienia, po bezinteresowną miłość tych, którzy ustrzegli nadziei. Jak bardzo dzisiejszy ŚWIAT o tę nadzieję woła. I to jest ta dobra nowina, że w każdym z nas tli się jej niewielki płomyk.

Od 4 lat (nie sądziłam, że Afryka tak długo ze mną wytrzyma) tą nadzieją dla mnie są tutejsze dzieciaki. Nierzadko niczyje, najczęściej głodne i brudne, ale niezmiennie radosne. Tak bardzo wdzięczne za dziś, za konkretną godzinę, poświęconą im minutę... Taką nadzieją była też dla mnie pewna starsza kobieta, która chcąc podziękować za opłacenie leczenia jej chorej na AIDS córki, uklękła przede mną próbując objąć moje nogi. Nie dałam rady jej podnieść, klęczałyśmy więc tak obie patrząc sobie w oczy i rozumiejąc się bez słów: DAJĄC, ZAWSZE OTRZYMUJEMY.

Dzięki Waszemu wsparciu kolej-

Okruszyna 7
Przyjaciele naszej misji w Garoua Boulai!

ne dzieciaki dołączyły do programu adopcyjnego umożliwiającego im pójście do szkoły. Jesteście sercem naszej świetlicy, w której 50 Maluchów może zjeść jedyny ciepły posiłek w ciągu dnia i choć przez chwilę być beztroskim dzieckiem.

Wasze serdeczne przyjęcie każdej akcji, którą organizujemy, pozwoliło zapobiec śmierci wielu niedożywio nych dzieci, których matki zmarły lub z powodu własnych chorób nie były w stanie ich wykarmić. Udało nam się zakupić świąteczne ubrania i sprawić by w ten jeden dzień w roku, w Boże Narodze nie, nasze Dzieciaki czuły się wyjątkowe, obdarowane, bo ubranie jest gwiazd kowym prezentem. Przez 5 tygodni w naszym klasztorze mieszkała mała Janinka, porzucona w krzakach, zaraz po porodzie. Wasze wsparcie ma konkretne imię i twarz, jest chłop cem lub dziewczynką, starszą kobie tą o spracowanych dłoniach i zatro skanym sercu. To uchodźca, który mógł rozpocząć kurs szycia, by potem z dumą prezentować całej dzielnicy swoje krawieckie dzieła. To kobieta pozbawiona godności z braku wyboru, która mogła otworzyć mały salonik fryzjerski i zapomnieć o trudnej przeszłości. Sprawiacie, że Boże Narodzenie, dla tych Ludzi wydarza się każdego dnia.

Za ten Wasz trud i serca tak zdolne do dzielenia się, w imieniu wszystkich obdarowanych DZIĘKUJĘ.

Niech radość i nadzieja niepozornej, niezwykłej Betlejemskiej Stajni towarzyszy Wam przez cały najbliższy rok. Do zobaczenia przy Nowonarodzonym (zazwyczaj stoję miedzy osłem a wołem ).

8 Okruszyna

Śladami Miłości

Przestań ŚNIĆ, zacznij ŻYĆ

(„Szczęśliwy, kto chodzi Jego drogami!” ~ Ps 128,1)

Kiedy byłam jeszcze przed klasztorem, a było to całkiem niedawno, zastanawiałam się: „Czemu w moim życiu tak mało jest życia?”. Ciągły pośpiech. Gonitwa codzienności. Wiele było pięknych momentów, ale jakby szybko uciekały mi przez palce. Po pierwsze, faktycznie, będąc w świecie zajmowałam się planowaniem przyszłości lub rozpamiętywaniem przeszłości, co było powodem braku w moim życiu obecności tu i teraz. Brakowało mi wdzięczności za to, czego w danej chwili doświadczałam.

Obecność powinna być żywa i prawdziwa, inaczej nie jest obecnością. W życiu nie chodzi tylko o słowa, ale także, albo przede wszystkim, o czyny. Właśnie drugą przeszkodą w braku życia w życiu, jest życie tylko teoretyczne.

„ZOSTAW twoją ziemię, twój ród i dom twojego ojca, i IDŹ do kraju, który ci wskażę.” (Rdz 12,1) – tak mówił Bóg do Abrama, któremu dał wielką obietnicę. Jednak Abram nie mógł poZOSTAĆ tylko na tym, co teoretyczne. Ta wielka zapowiedź licznego potomstwa sprawiła, że zamienił swoje poZOSTAWANIE w granicach poczucia bezpieczeństwa, w poZOSTAWIENIE tego wszystkiego, na rzecz zaufania i wyruszenia w drogę do większej wolności; wolności, poprzez którą objawia się Miłość.

Czy my pragniemy miłości? Czy chcemy kochać w całkowicie wolny sposób? Bardzo łatwo przychodzi nam przywiązywać się do różnych miejsc, sposobów życia, a jeszcze bardziej do ludzi. Jakże trudno rodzicom wypuścić dzieci z „domowego gniazda”. Jak ciężko zmienić Siostrom i Braciom zakonnym placówkę, w której posługują.

Okruszyna 9

Zgoda wewnętrzna zaś sprawia, że łatwiej przychodzi nam przyjęcie inności. Pragnienie dodaje nam życiowej energii do działania. Zastanówmy się, czy takie samo podejście mamy do woli Bożej? Czemu nie raz z tak wielkim trudem przychodzi nam jej wypełnianie?

Wszystko dotyczy pragnień, które pociągają za sobą pewne decyzje. Nie istnieją pragnienia, które w rzeczywistości nie objawiałyby się w konkretnych czynach. W swojej książce „Pragnienie Boga” ojciec Amedeo Cencini pisze, że nie ma pragnienia bez decyzji, jak również decyzji bez pragnienia.

Postać Abrahama bardzo mocno pokazuje głębokie pragnienie pełnienia Bożej woli. Tak intensywna miłość do Pana Boga nie zatrzymała nawet największej miłości do pierworodnego syna. Abraham całym sercem kochał Izaaka, co przejawia się w czułym dialogu między nimi. Na słowa Izaaka, który zwraca się do niego „Mój Tatusiu”, odpowiada „Jestem, mój Synku” (por. Rdz 22,7- 8). Jednak ta ludzka miłość nie stała się większa od Bożej. Abraham był w stanie złożyć syna w ofierze, wydać go na śmierć tylko z tego względu, że ufał i kochał. Doskonale wiedział, że Miłość daje wolność. Cieszył się bliskością kochanego i kochającego go syna, lecz jeszcze bardziej go pokochał wypuszczając go „z kajdan” własnego przywiązania do niego.

Pan Bóg daje nam wolność, byśmy mogli ZOSTAWIĆ przeszłość – dom, ojczyznę i IŚĆ w przyszłość w zaufaniu, że On nas poprowadzi. Nawet jak wiele rzeczy wydaje nam się niemożliwych, to zostaje nam przestrzeń wiary. Sara, żona Abrahama, mimo swej bezpłodności, urodziła syna. To wszystko było możliwe tylko dzięki Bożej mocy: „Zgodnie z zapowiedzią Pan zatroszczył się o Sarę i wypełnił swoją obietnicę. Sara więc poczęła i w tym czasie, który Bóg wyznaczył, urodziła staremu Abrahamowi syna” (Rdz 21,1-2). To Pan Bóg zna czas wypełniania się Słowa.

Podobnie Maryja – Matka cierpliwie słuchając – nosiła Bożą obietnicę w Swym Sercu, czekając z ufnością na czas, w którym się ona wypełni. Zaufanie Bożym pragnieniom doprowadziło Jej wolną miłość do pełnego ofiarowania Swojego życia i podporządkowania Swoich pragnień Jego pragnieniom. Bóg zaspokaja tęsknotę serca Sary, Abrahama, Maryi i każdego z nas Samym Sobą. „Prawdziwym pragnieniem jest to, które Upragniony nie tyle zaspokaja, ile czyni głębszym… Pragnienie karmi się własnym głodem.” (E. Lévinas). Tylko wieczność, czyli Pan Bóg, jest w stanie nasycić nasze pragnienia, które w niebie w pełni zostaną zaspokojone, gdy ujrzymy Go twarzą w twarz. Czy to, że tak jest, sprawia, że przestajemy szukać? Czy chcielibyśmy go odnaleźć jeszcze bardziej? Rezygnujemy czy wytrwale szukamy Boga w codzienności? Tak wiele czasu poświęcamy różnym przyjemnościom, które

10 Okruszyna

powierzchownie nas karmią, ale w głębi serca wciąż chodzimy spragnieni Prawdziwej Miłości.

Święta Matka Teresa z Kalkuty całą sobą mówiła, że chce kochać Boga tak, jak jeszcze nigdy dotąd nie była kochana („Pójdź, bądź moim światłem”). Za tymi słowami podążały również Jej czyny. Ofiarność i troska o drugiego człowieka, to nic innego jak wcielenie w życie najgłębszych pragnień serca tej wielkiej Świętej. Wszystkie Jej działania i wybory szły drogą pragnień, które w centrum stawiały Chrystusa.

Kiedy mamy jedno centrum swojego życia, to wszystkie ścieżki są ukierunkowane właśnie w tym celu. Wszystko staje się spójne. Zbiega się w jednym punkcie. Strumień pragnień ma większą siłę, a wybierane wartości stają się sposobem życia. To trochę jak w woda płynąca przez prysznic. Kiedy jest wiele małych otworów, moc strumieni jest znacznie mniejsza od siły bieżącej wody, lecącej jednym potężnym strumieniem, skupionym na jednym punkcie. Dopiero wtedy to ciśnienie jest potężne, a woda nie rozpryskuje się na boki. Jak jest w naszym życiu?

Już dziś uczyńmy nasze pragnienia rzeczywistą drogą Miłości, zostawiając za sobą to, do czego jesteśmy przywiązani. Zróbmy wolną przestrzeń dla Bożego działania i idźmy przez życie w zaufaniu, że jesteśmy kochani. Abyśmy nie ustali w tej drodze, powtarzajmy za św. Anzelmem: „Obym Cię szukał swym pragnieniem, obym Cię pragnął szukając, obym Cię znalazł miłując, a miłował znajdując” („Proslogion”).

Okruszyna 11

P ierwszy kwiat migdałowca

Gaszę świece i wyruszam z domu. Poruszam się w ciemności, gdyż znam ją doskonale. Mnie ona również zna na wylot. Nad moją głową skromne gwiazdy szepczą Twe Imię. Lecz ja Ciebie wciąż nie znam. Moja droga do Boga przez noc leży.

A Ty od dawna już na mnie czekasz, odziany w przepokorną ciszę, i pozwalasz w Siebie się wpatrzeć niedowierzającym oczom, i pozwalasz się rozpoznać zachłannemu jak wir sercu.

Panie, mój duch jest stary i broda siwa jak Tora –oboje się rozpadamy bez Twojego tchnienia, oboje zapomnieliśmy dlaczego jesteśmy.

Odnów mnie, proszę, ożyw. By prawdziwie widzieć, zamykam oczy. Stoję przed Tobą cały drżący. Chciałbym to ukryć, ale Ty i tak zauważysz.

Czuję, jak teraz stwarzasz mnie na nowo, bo tylko w Twojej mocy jest oddzielić światłość od ciemności jak było to w dniu powstania świata.

A ja tylko zdumiewam się, nie mogę zrozumieć czemu mój Przedwieczny Bóg ma Młodą Twarz i uśmiechnięte wargi.

12 Okruszyna

Wybrać drogę

„Tamten był brązowy…”

Zostałam wychowana w wierze katolickiej i nie miałam w swoim życiu momentów odejścia od Kościoła. Jednak tak naprawdę pierwszy raz nawróciłam się i świadomie wybrałam Pana Boga, gdy byłam w liceum. Od tamtej pory zaczęło się dla mnie prawdziwe życie wiarą, ale nie oznacza to, że już wtedy planowałam wstąpienie do zakonu. Wręcz przeciwnie, gdy zaczęłam bardziej poważnie myśleć o swoim powołaniu, miałam przekonanie, że jest nim życie w małżeństwie i rodzinie.

Gdy zaczęłam studia, dołączyłam do dominikańskiego duszpasterstwa akademickiego, w którym spędziłam trzy lata. Był to dla mnie przełomowy czas, bardzo trudny, a jednocześnie bardzo piękny. Pan Bóg powoli przeprowadzał mnie przez różne trudne doświadczenia, choć Jego działanie najczęściej dostrzegałam dopiero po czasie.

Wchodząc w dominikańskie środowisko, czułam się w nim coraz bardziej jak w domu. Jakoś naturalnie przychodziło mi to, że wszystko, co dominikańskie, przyjmowałam jako swoje. Dominikański charyzmat bardzo mnie pociągał. Miałam głębokie poczucie przynależności do tej zakonnej rodziny, jeszcze zanim pojawiła się pierwsza myśl o moim powołaniu.

Taka myśl pojawiła się, gdy po drugim roku studiów. I już nie dała mi spokoju. Nie mogłam uwierzyć, że to pragnienie życia zakonnego, które zaczęłam w sobie odkrywać, może być prawdziwe. Uciekałam przed tą myślą, ale jednocześnie miałam potrzebę wzięcia jej na poważnie. Zaczęłam szukać, próbować, jakoś to rozeznać. Jednak studia i duszpasterstwo były dla mnie na tyle angażujące, że zwyczajnie nie miałam czasu na zastanowienie się nad swoim powołaniem. Obiecałam sobie, że zajmę się tym w wakacje, na spokojnie.

Okruszyna 13

Na szczęście dla Pana Boga brak czasu i spokoju nie były problemem. Przez cały rok poprzez różne wydarzenia powoli przyciągał mnie do Siebie i utwierdzał we mnie to pragnienie. Poza tym, w ciągu tego roku w jakiś szczególny sposób towarzyszyła mi obecność św. Dominika i św. Jacka i chyba pierwszy raz w życiu miałam poczucie, że ze Świętymi rzeczywiście można się zaprzyjaźnić.

Wreszcie przyszedł moment, gdy bardzo mocno doświadczyłam miłości Boga do mnie. Trudno to opisać, ale wyraźnie poczułam, że Pan zaprasza mnie do przyjęcia Jego propozycji, lecz robi to niezwykle czule i delikatnie, jakby nie chciał się narzucać. Wtedy zrozumiałam, że On daje mi całkowitą wolność w tym wyborze i do niczego mnie nie zmusza. Niezależnie od tego, co wybiorę, Jego miłość do mnie się nie zmieni. Gdy poczułam tę wolność, dotarło do mnie, że ja sama chcę pójść za tym powołaniem – i zgodziłam się. Nie wiedziałam, co będzie dalej, ale odczuwałam ogromną radość i pokój, jakiego dawno nie miałam.

Panu Bogu nie trzeba dwa razy powtarzać i potem wszystko potoczyło się naprawdę szybko. Cały czas zastanawiałam się, czy wstąpić do zakonu klauzurowego, czy do czynnego zgromadzenia (byłam pewna jedynie tego, że będą to dominikanki). Postanowiłam dać sobie czas na rozeznanie i kontynuować studia. Jednak te plany szybko zostały skreślone przez niezdany egzamin. Poza tym, gdzieś w głębi serca zaczynało mnie już bardziej "ciągnąć" do zgromadzenia.

Wybrałam się na rekolekcje do naszego Zgromadzenia. Chciałam tylko porozmawiać z jakąś siostrą i poradzić się, co dalej robić. Skończyło się na tym, że wyjeżdżałam z rekolekcji, będąc już po rozmowie z Matką Generalną, podczas której

14 Okruszyna

poprosiłam o przyjęcie do Zgromadzenia. Byłam zdecydowana wstąpić do niego najszybciej, jak tylko będę mogła… i dwa miesiące później rozpoczęłam aspirat (pierwszy etap formacji zakonnej). Na początku sierpnia, tuż przed uroczystością św. Dominika, wzięłam udział w rekolekcjach i nie mam wątpliwości, że to On mnie tu przyprowadził.

Nie wiem, jak dalej będzie wyglądała moja droga, przede mną jeszcze długi czas rozeznawania. Obecnie jestem w Postulacie w Białej Niżnej. Jednak bez względu na to, czy pozostanę w Zgromadzeniu czy nie, mam pewność, że nie jestem tu przez przypadek i Pan Bóg chce mnie tutaj w tym momencie. I - mimo że czasami jest bardzo ciężko - ja też chcę tu być. Jako dowód na ogromne poczucie humoru Pana Boga, wspomnę jeszcze o historii z czasów, gdy chodziłam do przedszkola. Otóż pewnego razu mieliśmy narysować, kim chcemy zostać w przyszłości. Jako, że nie miałam specjalnego pomysłu, a bardzo lubiłam naszą siostrę katechetkę, postanowiłam narysować właśnie siostrę zakonną. Tak więc wszystko się zgadza, może poza kolorem habitu - tamten był brązowy :)…

Okruszyna 15

B ukiet duchowy

Zostawiamy dla Was na ten miesiąc kilka myśli naszej Założycielki, aby - jak sama do tego zachęcała - przypomnieć je sobie "od czasu do czasu w ciągu dnia.."

Przy jedzeniu prosić Boga, aby wzbudził w nas pragnienie Komunii świętej.

Akty miłości są zajęciem Boskiego Serca w Eucharystii.

Pracujmy, póki czas – nie wiemy, czy życie długie jeszcze przed nami.

Jakże jesteśmy bogaci i umiłowani w porządku wiary. Jakże wielki dar Boży jest nam udzielony na ołtarzu! Bóg – Ofiara zstępuje i oddaje się w nasze ręce, abyśmy mogli w zjednoczeniu Nim i przez Niego uczcić Jego i naszego Ojca, przebłagać Go i wyjednać wszystkie łaski nam potrzebne.

Informacje o życiu i misji apostolskiej dominikanek uzyskasz pisząc pod adres:

Zgromadzenie Sióstr św. Dominika Duszpasterstwo Młodzieży Al. Kasztanowa 36 30–227 Kraków tel. 12 425–24–05

Internet: http://www.dominikanki.pl; email: duszpowo@dominikanki.pl

Na Nasze konto: BANK PeKaO. S.A. I ODDZIAŁ w Krakowie, można przekazać ofiary na misje NR 49 1240 1431 1111 0000 1047 9988 z dopiskiem: „Misje”.

Okruszyna 17

Adres kontaktowy

Siostra Łucja Al. Kasztanowa 36 30–227 Kraków

Duszpasterstwo Młodzieży http://www.dominikanki.pl/duszpasterstwo–powolan/ https://www.facebook.com/drogowskazop/ email: duszpowo@dominikanki.pl nr tel. 12 425 24 05 kom. 728429903 (także SMS)

2

Podajemy również numer telefonu i adres mailowy do Siostry Judyty, która prowadzi Duszpasterstwo Młodzieży w Białej Niżnej: drogowskazop@gmail.com kom. 509630280

2

A wszystkim zainteresowanym misjami podajemy adres mailowy i numer telefonu do Siostry Nazarii – Referentki Misyjnej misjedom@dominikanki.pl kom. 694640417

18 Okruszyna
SERDECZNIE ZAPRASZAMY!

Co? Gdzie? Kiedy?

Rozpoczynamy Nowy Rok kalendarzowy 2023. Bardzo czekamy na Was podczas: dni skupienia, rekolekcji, nocnych czuwań w Białej Niżnej, indywidualnych spotkań.

Mamy nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie. O wszystkich nowych wydarzeniach będziemy informować na bieżąco – na naszej stronie www.dominikanki.pl i na Facebooku. Zobaczcie, jakie wydarzenia w styczniu będą miały miejsce w Kościele i Rodzinie:

1 stycznia – Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki

6 stycznia – Uroczystość Objawienia Pańskiego, czyli Trzech Mędrców 10 stycznia – Niedziela Chrztu Pańskiego 21 stycznia – Dzień Babci 22 stycznia – Dzień Dziadka

Okruszyna 19