Issuu on Google+

najsłynniejsze w światowych dziejach emisji pieniądza oficjalne fałszerstwo  monetarne.  ­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­ Dwa dni temu w jednym z wcześniej zamieszczonych postów zobowiązałem się do  zabrania głosu w tej materii. Niespodziewany sobotni wyjazd i następnie  brak możliwości kontaktu internetowego sprawiły, że mogę to uczynić dopiero  w tej chwili. Temat jest fascynujący, zaś wcześniejsze wypowiedzi kilkorga allegrowiczów  świadczą o tym, że jest jednak słabo znany, gdyż panuje w nim totalne  pomieszanie pojęć i definicji. W rzeczywistości „pawłowski piereczekan” oraz nierozerwalnie związana z nim  historia słynnej serii „monogramowej” Katarzyny II zasługują co najmniej na  potężną monografię;  poniżej postaram się przekazać podstawowe „ABC pawłowskiego piereczekana” w  telegraficznym skrócie. Dzisiejszy post zawiera jedynie w miarę skompensowaną historię  „pawłowskiego piereczekana”. W ciągu najbliższych dni postaram się w kolejności opublikować: ­ drugą część zawierającą bogaty materiał ikonograficzny stanowiący  ilustrację ewolucji „pawłowskiego piereczekana”  ­ część trzecią zawierającą szczegółowy katalog „pawłowskich piereczekanów”  + moje uwagi dotyczące kwalifikacji stopnia rzadkości i – co za tym idzie –  aktualnej wyceny wartości monet, a także nigdy dotąd nie publikowane  „smaczki” numizmatyczne :­)) Będę serdecznie wdzięczny wszystkim allegrowiczom za wszelkie uwagi i  sugestie. Postaram się też w miarę szybko odpowiedzieć na każdą  merytorycznie uzasadnioną polemikę. ­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­ ­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­ Moneta miedziana, ten podstawowy i praktycznie jedyny dostępny najuboższym  – więc i najliczniejszym ­ warstwom społeczeństwa osiemnastowiecznej Rosji  środek pieniężny, w ciągu niespełna 100 lat /1699 ­ 1797/ szesnastokrotnie  stawała się obiektem finansowych manipulacji państwa rosyjskiego. Okres dłuższej i w miarę względnej stabilizacji realnej wartości monety  miedzianej przypada jedynie na lata panowania Katarzyny II /1763 – 1796/,  kiedy to niezmiennie bito monetę miedzianą wg stopy 16­rublowej, czyli 16  rubli monet o nominałach od ¼ do 5 kopiejek z jednego puda miedzi / 1 pud =  16,380 kg/. Ostatnie lata panowania Katarzyny II to okres lawinowo narastającego  deficytu budżetowego: zadłużenie zagraniczne, agresywna polityka  imperialna, postępująca hiperinflacja asygnat, niewiarygodna, a  porównywalna jedynie z obecną Rzeczpospolitą Polską korupcja tzw. „elit  rządowych”, niska efektywność ściągania podatków, etc, etc... W obliczu tak silnego zagrożenia finansów państwa starzejąca się Katarzyna  II poczęła szukać środków zaradczych; przypuszczalnie już w 1793 lub 1794  roku zleciła Księciu Zubowowi przygotowanie reformy finansowej.  Zubow niewiele myśląc, wyciągnął z archiwów stary projekt Szuwałowa z 1762  roku: obecną monetę miedzianą / stopa 16­sto rublowa/ należy po prostu  przebić w monetę o podwojonym nominale /stopa 32­rublowa/.  Tak więc dotychczasowa 5­cio kopiejkówka w prosty sposób stawała się po 


przebiciu 10­cio kopiejkówką, dwukopiejkówka – czterokopiejkówką , itd. ... 28 kwietnia 1796 r., schizofreniczny finansowo projekt Zubowa został  Katarzynie oficjalnie przedstawiony, zaś 8­go maja caryca niepomna kłopotów  finansowych, w jakie popadł skarb państwa 34 lata wcześniej dzięki  realizacji identycznego projektu, zatwierdziła go oficjalnym ukazem. Od tej chwili prace nabrały niesłychanego wręcz w dziejach mennictwa Rosji  tempa. W celu przebicia w jak najkrótszym czasie, jak największej masy monet obok  aktualnie działających mennic w Petersburgu, Jekaterynburgu, Annińsku i  Suzuniu reaktywowano dwie stare mennice: moskiewską i niżenowogrodzką oraz  powołano do życia nowe: w Chersoniu, Połocku i Archangielsku – te ostatnie  nigdy nie zdążyły rozpocząć działalności. Już 19­go maja przedstawiono Katarzynie projekty / rysunki/ nowych monet:  wszystkie stare monety miedziane miały być przebijane stemplami nowego  wzoru zawierającymi na awersie jedynie duży monogram Katarzyny oraz  symetrycznie rozmieszczoną otokowo odpowiadającą nominałowi monety ilość  kropek w kółkach, zaś na rewersie tylko cyfrowo­słowne oznaczenie nominału  – jest to tzw. słynna „seria monogramowa”, której monety należą do  najrzadszych i najbardziej poszukiwanych przez kolekcjonerów egzemplarzy. Przebicie aktualnie znajdujących się w obiegu monet miedzianych było  możliwe tylko w postaci: stare 5 kop. => nowe 10 kop.; stare 2 kop. => nowe  4 kop.; stare 1 kop. => nowe 2 kop.; stara dienga => nowa 1 kop.; stara  połuszka => nowa dienga.  Jednak nowa stopa monetarna zakładała istnienie wszystkich znanych  wcześniej społeczeństwu nominałów monety miedzianej, toteż zdecydowano, aby  wyprodukować także „połuszki” – ¼ kop. oraz pięciokopiejkówki. Monety te  miały być bite na nowych krążkach jedynie w mennicach: Jekaterynburg,  Annińsk i Suzuń / Koływań/ 31­ go maja dla wszystkich siedmiu nominałów wykonano w mennicy  petersburskiej pierwsze próbne odbitki stempli w miękkim metalu /tzw.  „sliepki”/ i po ich zatwierdzeniu już po kilku dniach wysłano do  pozostałych mennic gotowe matryce oraz podstawowe zestawy punc cyfrowych i  literowych.  Proces przebijania starej monety w nową nie nastąpił we wszystkich  mennicach równocześnie:  najwcześniej, bo już w czerwcu rozpoczęła produkcję mennica petersburska,  najpóźniej – przypuszczalnie dopiero w październiku – mennica suzuńska.  6­go listopada 1796 roku Katarzyna II nagle zmarła i od tej chwili  rozpoczyna się historia „pawłowskiego piereczekana”. ­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­ Śmierć Katarzyny nastąpiła w chwili, gdy mennice w: Petersburgu, Moskwie,  Niżnym Nowogrodzie, Jekaterynburgu, Annińsku i Suzuniu „pełną parą” 24  godziny na dobę zajmowały się jedynie procesem przebijania starej monety.  Ponadto mennice: jekaterynburska, annińska i suzuńska przygotowały ogromną  ilość krążków przeznaczonych dla bicia nowych połuszek i pięciokopiekówek,  a co więcej, rozpoczęły ich produkcję. Nowy car Paweł I, syn Katarzyny II, w dniu 9­go listopada zlecił senatowi  rozważenie, czy należy dalej kontynuować proces przebijania monet. 13 listopada senat uznał, że przebijanie starej monety w nową o podwojonym  nominale należy jak najszybciej zakończyć, gdyż grozi to dalszą  destabilizację rynku pieniężnego, kilka dni trwały debaty nad planem  Bezborodki, który zalecał wybicie całkiem nowej monety o stopie 25 rubli z  puda miedzi, ostatecznie zarówno z braku czasu, jak i z przyczyn 


ekonomicznych postanowiono „zaaresztować” we wszystkich mennicach całość  przebitych dotychczas monet i poddać je procesowi powtórnego przebicia w  monetę 16­sto rublową – tak więc po niespełna kilku miesiącach miały one  wrócić do swej poprzedniej wartości nominałowej. Wyjątek stanowiły nowe  połuszki oraz pięciokopiejkówki, których po prostu nie było w co przebić /  nie istniał przecież nominał 1/8 kopiejki, ani 2 ½ kopiejki /więc całość  wyprodukowanych do tej pory monet o w/w nominałach postanowiono przetopić.  Każda zmiana panowania pociągała za sobą zmianę wizerunku monet: nowy car,  nowa forma monety zawierająca jego portret lub monogram. Tradycyjnie więc  należało wykonać dla monety miedzianej zupełnie nowe stemple z „pawłowym”  monogramem. Jednak Paweł I nie zamierzał rozpoczynać panowania od emisji słabych  jakościowo /bo już dwukrotnie przebitych/ monet, na których zostanie  zamieszczony jego monogram – monogram władcy. Jakaż to ujma dla Panującego,  gdy potężne masy społeczeństwa otrzymają monetę słabo wybitą, brzydką, co  więcej z widocznymi pod monogramem Pawła śladami monety znienawidzonej  przezeń matki Katarzyny... I tu Paweł I znalazł kapitalne choć szalbiercze rozwiązanie:: monety należy  przebić tak, aby przypominały monety Katarzyny i żadne jej cechy nie  kojarzyły się z nowym carem. Było to wprawdzie klasyczne fałszerstwo  monetarne /bicie na kolosalną skalę monety nowej, a noszącej wszelkie cechy  monety emitowanej przez poprzedniego władcę/, ale w tradycji państwa  rosyjskiego i do dziś sankcjonuje się działania jawnie bezprawne. 8­go grudnia został ostatecznie zatwierdzony projekt wizerunku nowych  monet: awers i rewers miały przypominać miedziaki Katarzyny II.  Pojawił się jednak drobny problem: jedynie trzy mennice dysponowały nadal  oryginalnymi stemplami oraz matrycami stempli starych 16­sto rublowych  /bitych do 1796 roku/ monet miedzianych. Były to rzecz jasna tylko te  mennice, które w 1796 roku produkowały „starą” miedzianą monetę:  Jekaterynburg, Annińsk i Suzuń.  Co z pozostałymi mennicami, które wcześniej nie produkowały monet  miedzianych, a dysponowały obecnie ogromnymi zapasami monet przebitych we  wzór „monogramowy”? Otóż wykonano dla nich nowe stemple naśladujące stare monety Katarzyny:  ­ Dla dwukopiejkówek: awers będący kopią awersu dwukopiekjówek Katarzyny  oraz fałszywą datę „emisji” 1793. Rewers: św. Jerzy na koniu, oznaczenie  mennicze EM po bokach wstęgi nominałowej. ­ Dla pięciokopiejkówek: awers będący kopią awersu piatikopiejeczników  Katarzyny oraz fałszywe daty „emisji” 1791 lub 1793. Rewers: odmienny typ  orła zbliżony do stosowanego wcześniej jedynie na pięciokopiekówkach  mennicy suzuńskiej /tzw. orzeł Hedlingera – ostre skrzydła, ostro  zakończony ogon/. ­ Dodatkową cechą wyróżniającą wszystkie „pawłowskie piereczekany” datowane  1793 jest ostatnia cyfra daty: „3” ma nigdy wcześniej niespotykany kształt  – dolna partia cyfry głęboko zawinięta do jej wnętrza.  Tu muszę wyjaśnić, dlaczego interesują nas jedynie dwa w/w nominały:  pięcio­ i dwukopiejkowy.  Otóż, jak już wyżej wspomniałem „monogramowe” nominały ¼ oraz 5 kopiejek w  całości uległy przetopieniu. Pozostałe „monogramy” o wartości 2, 1 i ½ kopiejki /dienga/, które zostały  wcześniej wybite na katarzynowych jedno­, pół­ i ćwierć kopiejkówkach w  mikroskopijnych ilościach, praktycznie nie podległy ponownemu przebiciu:  jedynym wyjątkiem jest znany tylko w jednym egzemplarzu „pawłowski  piereczekan” 1­kopiejkówki pochodzący przypuszczalnie z mennicy  moskiewskiej. Generalnie więc termin „pawłowski piereczekan” ogranicza się tylko do monet  pięcio­ i dwukopiejkowych. ­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­


Na dziś dość, Temat ośmielę się nadal kontynuować w kafejce numizmatycznej pod  niezmiennym tytułem „Pawłowski piereczekan” Pozdrawiam wszystkich „zakręconych” miłośników miedzi rosyjskiej, Adam – arcze

Właśnie w tym jest sedno sprawy, że wąsko rozumiane określenie "pawłowski piereczekan" dotyczy tylko tych monet, które tworzą odrębne typy nie występujące wśród "prawdziwych" monet Katarzyny II. Cała historia XVIII­wiecznej rosyjskiej miedzi to jedno wielkie przebijanie "w tę i nazad". Jeżeli dobrze policzyłem, jeden miedziany krążek mógł być bity w swej karierze nawet 5 razy. Najpierw był piatakiem Elżbiety, potem militarną dziesiątką 1762, potem znów piatakiem, potem znów dziesiątką  1796, a na końcu stać się "pawłowskim piereczekanem". Przebitki rosyjskiej miedzi są zjawiskiem tak "naturalnym", że rosyjskie opracowania nie traktują ich  jako odrębnych pozycji katalogowych. Nie jest ważne (w ich rozumieniu) czym moneta była wcześniej, liczy się tylko to, czym jest teraz. Wyjątek robi  się dla "pawłowskich" nie dlatego, że są one wybite na innych monetach, bo innych przebitek się przecież nie wyróżnia, ale dlatego, że tworzą one  odrębne typy różniące się rysunkiem. Oczywiście można termin "pawłowski  piereczekan" rozumieć szerzej i rozciągać go na wszystkie przebitki z czasów Pawła (iasnieją na przykład Pawłowe ­ z właściwym monogramem i datą ­ 2­ kopiejkówki  bite z wcześniejszych monet) ale wąsko rozumiany dotyczy tylko tych monet z odmiennym rysunkiem. Dlatego kilka dni temu napisałem, że to nie były stare stemple, tylko nowe robione na wzór starych. Pozdrowienia Paweł


Pawłowski piereczekan