Issuu on Google+

56

MIESIĘCZNIK BEZPŁATNY

listopad 2013

ISSN 1759 - 2577

www.magazynemigrant.pl

Polish Magazine in Scotland & Northern England

Święty patron szkocji

s.026

Andreos znaczy dzielny

wywiad z

Teneryfa

s.028

wyspa spod znaku słońca

Moja

Syberiada

Patrycją Markowską

“ ... z dziewczynki zmieniłam się w kobietę.” Do wylosow

ania

Wzruszające wspomnienia zesłania na Syberię

s.036

wejściówki

Play Poland ufundowany

Festiv

przez firmęal

Play Poland www.playpol

and.org.uk


SPISTREŚCI

04

Od Redakcji

Spis Treści

Wyspa z bliska

06 Wydarzenia - Listopad 2013

W listopadową ciemną noc, swój los wywróżcie sobie, bo wróżby dziwną mają moc, w tę Andrzejkową, magiczną noc...

Wydarzenia, informacje oraz aktualności z Szkocji i Pł. Anglii. Wszystko czego szukasz w jednym miejscu.

Wieści z konsulatu

012

Konkurs dla najmłodszych

Tak , tak Drodzy rodacy, zbliża się czas, którego trudno nie darzyć sympatią, bo którz nie lubi zapamiętać się w zabawie, choć na krótką chwilę. Zanim więc zabierzecie się za przedświąteczne porządki, oraz magazynowanie niebotycznych ilości jadła i napitku na świąteczne stoły, wybierzcie się na andrzejkową imprezę, lub sami ją zorganizujcie.

Konkurs plastyczny oraz literacki. Dla zwycięzców tablety i e-booki!

Druga strona lustra

014 Awaria - Darek Dusza Wszystko psuje się, Ty też!

016

038

036

Ania i Tomek Przepisy Andrzejkowe Proste przepisy na szybki obiad dla zapracowanego Tomka oraz ciekawe pomysły na dania dla wymagającej Ani.

Listopadowy numer Emigranta, z pewnością wesprze Was ciekawymi pomysłami jak i gdzie spędzić ten wyjątkowy wieczór. Poza tym, w Wyspie z Bliska znajdziecie mnóstwo wydarzeń planowanych na czas świąt Bożego Narodzenia. Zachęcam również do lektury naszych stałych pozycji, zapewniam, że warto.

Nasze Sprawy

018 Duchy potwory i inne zmory 032 Polska Krew na dworze ... 036 Moja Syberiada Kilka słów o Halloween

Książe William ma polską krew.

Miłych wrażeń

032

Wzruszające wspomnienia z Syberii

Anna Bator-Skórkiewicz Redaktor Naczelna

Wywiad

034 Patrycja Markowska

“ ... z dziewczynki zmieniłam się w kobietę.”

Poradnik UK

013 024 Dziecinna Zabawa 025 Kariera w UK 025 Błąd lekarski

Zmiany w prawie pracy

Kultura Cafe

Krajowa płaca minimalna wzrasta.

030 Wydarzenia kulturalne

Zakupy naszych pociech.

Prawnicze ABCD dla Polki w Anglii.

036 Święty Patron Szkocji

Aktualności ze świata filmu, teatru, literatury, muzyki i sztuk wizualnych.

Andreos (Andrzej ) - znaczy dzielny

Mama i dziecko

027

Zwolnij Mamo

Podróże

Wyspa Skarbów

035

Niekompetencja lekarska i jej skutki.

Historia

Dwa wdechy i wydechy - znajdz czas dla siebie.

St. Andrews Marzenie studentów i raj dla golfistów.

Okiem Reportera

DZIAŁ DYSTRYBUCJI Ewelina Sochacka ewelina@magazynemigrant.pl DZIAŁ GRAFICZNY Maciej Telega, Adam Szweda design@magazynemigrant.pl

Motoryzacja

041

Próby dziennikarskiego rzemiosła.

pro Press

DRUK: .co.uk 17 Hillfoot Street, G31 2LD Glasgow ADRES REDAKCJI / DZIAŁ REKLAMY: ProPress (UK) Ltd 17 Hillfoot Street Glasgow G31 2LD tel: 07730 761022 redakcja@magazynemigrant.pl marketing@magazynemigrant.pl www.magazynemigrant.pl

Anna Bator-Skórkiewicz Monika Nowicka Dariusz Dusza Adam Kurp Krzysztof Kruk Łukasz Migura Paulina Krzyżaniak Andrzej Nowakowski Maciej Tomczyk Agnieszka B.Molak Justyna Krzyśków Mateusz Kowalski WSPÓŁPRACA Dariusz Barabasz Sylwia Szczęsna Magdalena Urbanowska David Flint

Prawo jazdy na motor Droga przez mękę?

Short Press

042 Ciekawostki oraz wiedza Cenne porady, uwagi oraz rozwiązania.

Krzyżówka

Nasze relacje

WYDAWCA:

MARKETING & REKLAMA Małgorzata Wierzbicka gosia@magazynemigrant.pl marketing@magazynemigrant.pl

Warto robić coś dla dzieci.

DZIENNIKARZE

REDAKTOR NACZELNA Anna Bator-Skórkiewicz ania.bator@magazynemigrant.pl

040 The Goal Academy Glasgow

045 Krzyżówka

022 Młodzi mali dziennikarze

Wyspa spod znaku słońca.

Sport i Zdrowie

038 Wyprawa na Ben Nevis Wyprawa na Górę Złośliwą.

028 Teneryfa

Rozwiąż krzyżówkę i wygraj nagrodę!

Ogłoszenia

046 Firmy od A do Z

Ogłoszenia firm z Szkocji jak i UK.

okładka / zdjęcie Patrycji Markowskiej Zuza Krajewska / source: www.patrycjamarkowska.com Inne zdjęcia na okładce: www.123rf.com Poglądy zawarte w felietonach sa osobistymi przekonaniami ich autorów i nie zawsze są zgodne z przekonaniami Redakcji Magazynu Emigrant. Redakcja nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń. Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania i przeredagowywania tekstów oraz obróbki nadesłanych zdjęć. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych. Reprodukcja i przedruk wyłącznie za zgodą wydawcy.

Nasi Partnerzy:

Konsulat Generalny Rzeczpospolitej Polskiej w Edynburgu

TO ADVERTISE CALL: 07730 761022 or EMAIL: marketing@magazynemigrant.pl


40

GLASGOW

21 Hyndland St, G11 5QE | 129 London Rd, G1 5BS | 894 Shettleston Rd , G32 7XN | www.polishtaste.co.uk | info@polishtaste.co.uk


WYSPA Z BLISKA

06 WYSPA Z

BLISKA

Listopad 2013

Świąteczne imprezy

8 listopada -18 grudnia

LEEDS

German Christmas Market

Słynie z bogactwa świątecznych wyrobów, które właśnie by uczcić okres Bożonarodzeniowy, przyjeżdżają na Wyspy z różnych zakątków Europy. Świąteczny targ w Leeds, to niezapomniane wrażenia grzańca, kiełbasek z rusztu, oraz gofrów w różnej postaci. A to tylko namiastka samej atmosfery. Koszt: bezpłatny Więcej info: www.visitleeds.co.uk 14 listopada

HULL

Christmas Light Switch on at Hull City Centre

Nadchodzi wyczekiwany moment, kiedy magia Świąt rozpocznie się uroczystym zapaleniem światełek, które nadadzą błyszczącej poświaty przez cały okres Bożonarodzeniowy. Wizualna gratka dla najmłodszych. Koszt: bezpłatny Więcej info: www.visithullandeastyorkshire.com

Koszt: bezpłatny Więcej info: www.visitscotland.com 21-24 listopada

Glasgow

Country living Christmas Fair Zapowiadą wyjątkowo dynamiczne przedświąteczne zakupy. Znany komplex British Exhibition And Conference Centre w Glasgow, będzie gościł aż 300 niezależnych sprzedawców z całego kraju. W ofercie tradycyjne świąteczne ozdoby choinkowe, unikalne prezenty, sprzęty domowego użytku, biżuteria, oraz moda plus szeroka gama kulinarnych smakołyków przedświątecznych. Koszt: dorośli £6.5, dzieci bezpłatnie Więcej info: www.visitscotland.com 23 -24 listopada

Ballater

Ballater Winter Festival Zabawa dla całej rodziny. Lodowisko, domek Świętego Mikołaja, muzyka na dudach, oraz wiele innych atrakcji świątecznych czeka na wszystkich, którzy chcą poczuć wspaniała atmosferę nadchodzących Świąt. Koszt: zróżnicowany Więcej info: www.visitscotland.com 23 -24 listopada

Innerleithen

Christmas Opening

16 listopada

Edynburg

Mary Erskine Christmas Charity Fair

Powoli nadchodzą pełną parą. Oczekiwane przez cały rok targi świąteczne, będą gościć bogactwo straganów już od 16 listopada aż do Nowego Roku. Podczas świątecznych zakupów, będzie można zakosztować gorącej kuchni, oraz posłuchać kolęd. Koszt: bezpłatny Więcej info: www.visitscotland.com 17 listopada

Balloch

Light Up Festival Nad malowniczym brzegiem Loch Lomond, będzie miał miejsce farmer’s market w nietypowej scenerii: muzyka na żywo, ekipa radiowa przy udziale znanych dziennikarzy, oraz pojawienie się Świętego Mikołaja. A wszystko to, w przepysznej scenerii świąteczncyh specjałów, lampek świątecznych oraz fajerwerków.

SPOTKAJ MIKOŁAJA

Święta, święta! Tym razem w pobliżu przepięknego Jeziora St Mary’s Loch o najzimniejszych wodach, oraz najstarszego zamieszkanego domu na terenie Szkocji, Traquair House, odbędzie się uroczysta inauguracja obchodów świątecznych. W ramach imprezy, bezpłatne wejście do historycznych wnętrz, przepysznie urządzonej groty Św. Mikołaja (zapełnionej prezentami), oraz niezliczone zabawy i gry świąteczne. Warto dodać, że Traquair House słynie z piwa produkowanego na terenie posiadłości. Koszt: bezpłatny

13 grudnia - EDYNBURG

Meet Santa!

Któż z nas nie wyczekiwał go z niebywałą jak na dziecko determinacją. Otóż, tym razem postanowił nas odwiedzić. Edynburski ogród botaniczny organizuje spotkanie ze Św. Mikołajem dla najmłodszych. Wśród bujnej zieleni pięknego otoczenia ogrodu, w grocie z prezentami maluchy mają okazję doświadczyć niesamowitych przeżyć świątecznych.

KOSZT: £4 MORE INFORMATION: www.rbge.org.uk/whats-on/home/santa Więcej info: www.traquair.co.uk 25 listopada

Innerleithin

Christmas Arts & Crafts And Winter Lights Switch-On Okazja dla miłośników ręcznie wykonywanych ozdób choinkowych. Ratusz w Granton-on-Spey, na terenie szkockich Highlands, zaprasza na warsztaty w zdobieniach świątecznych, które zbiegną się z przystrajaniem miasteczka w girlandy Bożonarodzeniowe. Koszt: £3 Więcej info: www.visitscotland.com 30 listopada – 24 grudnia

Manchester

Santa Special Wspaniała nowina dla spragnionych podarków, oraz małej pogawędki ze Świętym Mikołajem. Specjalnie przygotowane pociągi, umożliwią najmłodszym przejazd do świata prezentów, oraz dobrotliwego uśmiechu od Mikołaja. Koszt: już od £7.5 Konieczność wcześniejszej rezerwacji. Więcej info: www.visitmanchester.com/ 3 grudnia

Stirling

Christmas Shopping Fayre W murach zamkowych pamiętających czasy krwawej Mary, oraz burzliwe lata intryg politycznych, odbędzie się targ świąteczny. Ten jednak będzie miał miejsce we wspaniale odrestaurow-

anych wnętrzach zamkowych. Sam dziedziniec oferuje panoramiczne widoki na Stirlingshire pośród artefaktów kilkusetletniej historii. Na miejscu kafejka zamkowa w wyjątkowo przytulnym, rustykalnym stylu. Koszt: £5 Więcej info: www.stirlingcastle.gov.uk 4 grudnia

Liverpool

Polish-English Christmas Eve 2013 Wieczór organizowany przez Akademię Św. Franciszka z Asyżu, oraz Polonię w Merseyside. W planach wieczoru opłatek oraz kolędy. Nie zabraknie również wyśmienitych Bożonarodzeniowych potraw dla uczczenia tego uroczystego wieczoru. Koszt: bezpłatny Więcej info: www.merseysidepolonia.com 8 grudnia

East Kibride

Christmas Fair and Foal Show Wspaniała okazja dla najmłodszych do poznania Świętego Mikołaja w niecodziennym otoczeniu. Osiołki przywiedzione prosto z lokalnych farm, oraz kuce szetlandzkie, będą nie lada atrakcją dla dzieci. Impreza również dla miłośników sztuki wiktoriańskiej, którą będzie można zakupić w ramach targów świątecznych. Koszt: dorośli £6.5, zniżki dla dzieci Więcej info: www.visitscotland.com


ADWOKACI GLASGOW

ODSZKODOWANIA POWYPADKOWE Nie wygrasz, Nie płacisz  100% odszkodowania dla Ciebie  Wszystkie rodzaje wypadków i choroby zawodowe  Nasz partner Gordon Bell, akredytowany przez Związek Adwokatów Szkockich jako specjalista od odszkodowań osobiście poprowadzi Twoją sprawę  Prawo pracy - porady

Zadzwoń do polskiej asystentki MARTY: 0141

333 6767

(od pn do pt, do godziny 12.30)

Odwiedź nasza strone internetowa:

www.dallasmcmillan.co.uk

Regent Court, 70 West Regent Street, Glasgow G2 2QZ


WYSPA Z BLISKA

08

Listopad 2013 WYSPA Z

Tekst: MONIKA NOWICKA Red: ANNA BATOR - SKÓRKIEWICZ 30 listopada

Edinburgh

Storytelling Centre – St Andrew’s Day Obchody upamiętniające Św. Andrzeja, patrona Szkocji, odbędą się w samym sercu stolicy. Organizatorzy zapewniają atrakcje zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Przy dźwiękach tradycyjnej muzyki w tle, oraz pięknie opowiadanych szkockich opowieści ludowych, znani bardowie popularyzują kulturę kraju, z pasją opowiadając o tradycjach narodu. Koszt: bezpłatny Miejsce: Storytelling Centre Więcej info: www.scottishstorytellingcentre.co.uk 30 listopada

Edinburgh

Edinburgh’s St Andrews Day Wspaniała okazja do zabawy w rytm tradycyjnej muzyki szkockiej, granej na żywo, na świeżym powietrzu, szkockie ceilidh, pyszne zakąski oraz orzeźwiające napoje sprawią, że cała rodzina będzie mogła spędzić dzień na świętowaniu, a najmłodsi posłuchać narodowych baśni. Koszt: bezpłatny Więcej info: www.theedinburghreporter.co.uk

Imprezy Andrzejkowe ANDRZEJKI W FALKIRK

glasgow

‘In the Bedroom’ („W sypialni”) 30 listopada

impreza pod patronatem magazynu Emigrant Polska Społeczność Katolicka, zaprasza na niezwykłą zabawę Andrzejkową. W programie: wróżby, tańce przy porywającej muzyce, oraz loteria z mnóstwem nagród. W cenie biletu bufet. Bilety można nabyć w polskim sklepie „U Mariolki” (Stirling), oraz w polskim sklepie „Pantry Schop” ( Falkirk). Ilość biletów ograniczona. Imprezy ma charakter charytatywny, wszelkie dochody z niej przeznaczone będą na pomoc potrzebującym, dlatego chętnych do wsparcia tego wydarzenia prosimy o kontakt na facebooku – Polska Społeczność Katolicka. Dobra zabawa murowana. Do zobaczenia w dniu św Andrzeja !

KOSZT: £8 OD OSOBY (bufet w cenie biletu) MIEJSCE: St. Francis Church Hall, Falkirk CZAS: OD GODZINY 19.00 WIĘCEJ INFO: www.MAGAZYNEMIGRANT.pl

od Listopada

Malowanie ikon

Spotkania klubu szachowego

To wyjątkowy 10-tygodniowy kurs malowania ikon. Organizatorki, Basia i Monika, mimo barku miejsc, zachęcają do kontaktu, mając nadzieję na powtórzenie sesji przedświątecznej. Zajęcia organizowane są wieczorami w uzgodnionym, dogodnym dniu tygodnia. W cenę kursu wliczone są wszelkie materiały. Koszt: kurs kosztuje £250.00 Miejsce: bezpłatny Więcej info: edinburghicons@gmail.com

widzów zgromadzonych w polskim klubie Sikorski. Szeroka tematyka, wielopłaszczyznowe problemy społeczne, bogactwo formy oraz gry aktorskiej zapewnią udany wieczór. Czas: 20.00 Miejsce: The Sikorski Polish Club, Glasgow Koszt: bezpłatny Więcej info: www.playpoland.org.uk 14 Listopada

Listopad – drugi tydzień grudnia 2013

Edinburgh

BLISKA

Edinburgh

Sport bez ograniczeń wiekowych, bowiem, potęga umysłu, przenikliwość analizy posunięć, to cechy wspólne Królewskiej Gry. Klub szachowy w Edynburgu zaprasza wszystkich chętnych. W planach wewnętrzne turnieje, oraz przygotowania do większych rozgrywek poza klubem. Wszelkie pytania należy kierować pod adres info@pce-chopin.org

Koszt: 6m-cy członkostwo: £5 Miejsce: Polskie Centrum Kultury i Edukacji, Edynburg Więcej info: www.edinburghiconpainting.blogspot.co.uk/p/our-icons.html 13 Listopada

Edinburgh

‘Lodz Film School’ Trwający obecnie festiwal filmów polskich, to niezwykle ciekawe wydarzenie. Szeroka gama dzieł w reżyserii artystów łódzkiej filmówki, z pewnością nie zawiedzie oczekiwań

Wyjątkowo ciekawy pejzaż o mrocznych barwach życia Edyty, kobiety, która przeżywa kryzys wieku średniego. Po opuszczeniu męża oraz syna, stara się w kontrowersyjny sposób zapełnić swoje dni. Absorbująca odsłona perypetii jednostki w ramach festiwalu filmów polskich w Glasgow. Czas: 16.45 Miejsce: The Grosvenor Cinema, Glasgow Koszt: £7.50 Więcej info: www.grosvenorcafe.co.uk 15 Listopada

St Andrews

Whacking Great Weapons! Ciekawe warsztaty, które wzbogacają o wiedzę historyczną i rycerską. Najlepszym momentem w historii ludzkości, okazuje się być dla organizatorów epoka średniowiecza, na której opierają się przeróżne wzmianki o wojennym trybie życia. Warsztaty przewidują przystępne ujęcie burzliwych kart historii. Koszt: bezpłatny, konieczność zapisów Więcej info: www.visitscotland.com


SPISTREŚCI

09

Pożegnanie

Tadeusz Mazowiecki “ Wolę być premierem w stylu brytyjskim niż francuskim. Polska potrzebuje silnego rządu i silnej władzy” Wypowiedz Tadeusza Mazowieckiego w rozmowie z Lechem Wałęsą, po propozycji stanowiska premiera

* 5 9 0,

28 października 2013 r , zmarł były premier Tadeusz Mazowiecki, miał 86 lat. Tadeusz Mazowiecki spoczął w niedzielę po południu na cmentarzu w podwarszawskich Laskach. Został pochowany w rodzinnym grobie obok swojej żony Ewy. Pogrzeb odbył się z ceremoniałem wojskowym, odegrano hymny: państwowy i UE oraz Marsza Żałobnego Chopina. Wojskowa kompania reprezentacyjna oddała salwę honorową. Żałobę narodową wprowadza prezydent w formie rozporządzenia z kontrasygnatą premiera. W czasie trwania żałoby narodowej flagę państwową opuszcza się do połowy masztu - mówi o tym ustawa o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej. Był ostatnim premierem PRL i pierwszym premierem III Rzeczypospolitej, wybranym po wyborach 4 czerwca 1989 r. Był jednym ze współzałożycieli oraz przewodniczącym Unii Demokratycznej i Unii Wolności. Był posłem na Sejm PRL III, IV i V kadencji, posłem na Sejm RP I, II i III kadencji (w latach 1991–2001). Od 2010 r. pełnił funkcję doradcy Prezydenta RP ds. polityki krajowej i międzynarodowej. Był kawalerem Orderu Orła Białego. Pokój Jego Duszy.

www.transfer24.co.uk wersja mobilna: m.transfer24.co.uk *przy przelewach do 50 GBP Transfer24 działa pod nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego (zezw. IP5/2013)


WYSPA Z BLISKA

010 LEEDS

DonGuralesko & DJ Kostek – polski hiphop na Wyspach Jedna z najciekawszych osobowości polskiej sceny muzycznej. Wyjątkowo silną pozycję na rynku hip-hopu zawdzięcza charyzmie oraz wierności: DonGuralesko bardzo chętnie podkreśla lokalny patriotyzm wobec okolic Poznania. Jego muzyka natomiast, święci triumfy w większości miast, a żywiołowe koncerty przyciągają rzesze fanów. Koszt: £15 (cena może ulec zmianie w dniu koncertu) Więcej info: www.londynek.net 20 listopada

Glasgow

Munk Studio 1 – filmy krótkometrażowe W ramach podprojekcji festiwalowych, Munk Studio 1 zaprasza na szeroki wachlarz tematyczny 9 filmów krótkometrażowych. Dotykają one szarej codziennności tkanej losami jednostek. Rozpiętość obrazów jest wyjątkowo zachęcająca: od poetyckich wizji poszukiwań ukochanej osoby w zaświatach, po zagubienie nastolatków w świecie wirtualnej rzeczywistości. Dodatkowa zachęta, to w 100% polska reżyseria oraz obsada. Koszt: bezpłatny Więcej info: www.playpoland.org.uk

BLISKA

losów ludzkich. Koszt: £7.50 Czas: 18.45 Miejsce: The Sikorski Polish Club, Glasgow Więcej info: www.playpoland.org.uk 22 listopada - 5 stycznia

Edynburg

German Market Już od ponad 20 lat stanowi atrakcję samą w sobie. Feerią świątecznych świateł wabi nie tylko turystów. Mowa oczywiście o German Market w Edynburgu, który każdego roku gości produkty z różnych części Europy. Specjały: to grzane wino, wędzone kiełbaski oraz rękodzieło w nieograniczonych ilościach. Koszt: bezpłatny Więcej info: www.edinburghschristmas.com/markets

Classic Clapton by After

Glasgow

Midnight – Highlands, Inverness

W ramach podprojekcji festiwalowych, Munk Studio 1 zaprasza na szeroki wachlarz tematyczny 9 filmów krótkometrażowych. Dotykają one szarej codziennności tkanej losami jednostek. Rozpiętość obrazów jest wyjątkowo zachęcająca: od poetyckich wizji poszukiwań ukochanej osoby w zaświatach, po zagubienie nastolatków w świecie wirtualnej rzeczywistości. Dodatkowa zachęta, to w 100% polska reżyseria oraz obsada. Koszt: bezpłatny Czas: 20:00 Miejsce: The Sikorski Polish Club, Glasgow Więcej info: www.playpoland.org.uk

Subtelny hołd w kierunku Eryka Claptona, mistrza ballady, odbędzie się na północy Szkocji, w Inverness. Wykonawcy muzyki klasycznej odtworzą jego największe przeboje, łącząc dwa odrębne gatunki w harmonijną całość. Koszt: już od £12.50 Miejsce: Ironworks, Inverness, Highlands Więcej info: www.scotland.com

‘Three Sisters’ („Trzy siostry”) Jedno z kilkunastu odsłonięć tegorocznego festiwalu filmów polskich, tym razem w Glasgow zaprasza na projekcję filmu o życiowej inercji trzech sióstr. Mając swoje młode lata już za sobą, jedyny sens ich codziennej egzystencji, to monotonia każdego kolejnego dnia, które usprawiedliwiają niepełnosprawnością syna jednej z nich. Wyjątkowo ciekawe studium

Meet Santa!

Któż z nas nie wyczekiwał go z niebywałą jak na dziecko determinacją. Otóż, tym razem postanowił nas odwiedzić. Edynburski ogród botaniczny organizuje spotkanie ze Św. Mikołajem dla najmłodszych. Wśród bujnej zieleni pięknego otoczenia ogrodu, w grocie z prezentami maluchy mają okazję doświadczyć niesamowitych przeżyć świątecznych.

KOSZT: £4 MORE INFORMATION: www.rbge.org.uk/whats-on/home/santa

Inverness, Highlands

Munk Studio 1 – filmy krótkometrażowe

Glasgow

13 grudnia - EDYNBURG

22 listopada

20 listopada

21 listopada

SPOTKAJ MIKOŁAJA

Screenings of the Krakow Film Foundation Projekcja w ramach festiwalu filmów polskich odbywającego się na Wyspach. Wieczór popularyzujący pojmowaną w szerokiej skali filmografię polską i nie tylko. Wśród gości, pojawią się przedstawiciele mediów promujący kulturę polską w Szkocji. Wspaniała okazja do poznania innych wielbicieli kina w środowisku akademickim. Koszt: bezpłatny Miejsce: Screen Academy Edinburgh Napier University, Edinburgh Więcej info: www.facebook.com/ events/528168587262424/

Renfrewshire Polish Association

Stowarzyszenie Renfrewshire Polish Association,

24 listopada

Edynburg

The Jam House: Grubson Miłośnicy pozytywnych brzmień, na energetycznych koncertach polskich wykonawców Grubson z BRK i Jareckim, będą mogli posłuchać najlepszego przekroju z płyt solowych wykonawców, oraz efektów współpracy. Jak zapowiadają organizatorzy, petarda koncertowa w czystej postaci! Koszt: już od : £16 Miejsce: Ironworks, Inverness, Highlands Więcej info: www.londynek.net/ wydarzenia/event?ev_id=3716037 26 listopad

Edynburg

polskich, odbywającego się festiwalu naszej rodzimej kinematografii. Koszt: £7.50 Miejsce: Screen Academy Edinburgh Napier University, Edinburgh Więcej info: www.grosvenorcafe.co.uk/cinema

działające w Paisley, zaprasza wszystkich chętnych na kurs tańca, warsztaty muzyczne oraz warsztaty plastyczne. 26 listopad

Edynburg

‘Wojtek. The Bear That Went to War’ („Wojtek. Niedźwiedź, który poszedł na wojnę”) Niebywała historia niedźwiedzia, który walczył podczas drugiej wojny światowej u boku żołnierzy polskich, a ci z kolei znaleźli w zwierzęciu kamrata, dzieląc z nim piwo, papierosy i ostatecznie los, jaki ich spotkał. Oto nieszablonowa historia przyjaźni, w ramach uczestnictwa w projekcji filmów

Organizatorzy zapewniają świetną atmosferę i profesjonalną pomoc. A już 7 grudnia o 2-4pm, serdecznie zapraszamy cale rodziny na świąteczną imprezę Bożonarodzeniową! Miejsce: Paisley w St Mirin`s Church Hall. e- mail: renpa@hotmail.co.uk

fotografie: www.123rf.com I www.wikipedia.org I www.flickr.com

Newcastle Carlise

16 listopada

WYSPA Z


WIEŚCI Z KONSULATU

012


PORADNIK UK

013

KRAJOWA PŁACA MINIMALNA - WZRASTA DO £6.31 OD 1-EGO PAŹDZIERNIKA.

Zmiany w prawie pracy – lato 2013 Autorem artykułu jest prawnik Graeme L Duncan

Zasadniczo, rząd Wielkiej Brytanii, co roku wprowadza nowe przepisy związane z prawem pracy (ang. Employment Law) w dniach 6 kwietnia i 1 października. Jednakże, ten rok różnił się od innych, ponieważ wprowadzone zostały podczas tego lata, znaczące zmiany w prawie pracy. Kilka z tych zmian, jak również ich konsekwencje są bardzo ważne, zarówno dla pracodawcy jak również dla pracownika. Ten artykuł ma na celu omówienie tych zmian, datę ich wprowadzenia, jak również, krótkie przybliżenie skutków tych zmian.

Opłaty związane z Sądem Pracy Od dnia 29 lipca 2013, pracownicy składający wniosek do Sądu Pracy po raz pierwszy będą zobowiązani uiścić opłatę. Opłaty te zostały podzielone na dwa rodzaje: podstawowe związane z wypłatami wakacyjnymi i te ważniejsze, bardziej złożone, związane z dyskryminacją bądź niesprawiedliwymi zwolnieniami. Opłaty podstawowe poziomu 1 wynoszą £160 za składanie wniosku i £230 za przesłuchanie tego wniosku. Opłaty poziomu 2 wynoszą £250 lub £950 zależnie od składanego wniosku. Trybunał Pracy i Apelacyjny Trybunał Pracy zajmujący się opłatami, ustala o rodzajach wniosków, które składają się na poszczególną kategorie. Inne opłaty uiszczane są zgodnie z poszczególnymi wymogami wniosków składanych do Trybunału Pracy oraz zgodnie z ich dożywotnią trwałością. Tylko roszczący się pracownik musi uiścić opłatę poziomu 1-wszego bądź 2-go. Pozwany pracodawca nie jest obowiązany żadnymi opłatami. Trybunał posiada władze nakazania przegranemu pracodawcy spłacenia należnych opłat pracownikowi. Istotnym jest, wprowadzenie programu remisji płatności, który będzie umożliwiał tym, upoważnionym do programu,

uchylenie się od uiszczania opłat, a w szczególności, pracownikom którzy zostali zwolnieni. Jednakże, jest to ważne dla wszystkich składających wniosek, by upewnić się, że uiszczona została opłata bądź wszystkie potrzebne informacje i dokumenty potrzebne do remisji płatności są przygotowane, w przeciwnym razie, wniosek nie będzie zaakceptowany. Istnieją również ograniczenia czasowe do większości wniosków. Pracownicy, uważający że mogą mieć podstawy do złożenia wniosku, nie powinni się zniechęcać, lecz sugerowane im jest, by sprawdzili czy kwalifikują się do programu remisji płatności. Adwokat może udzielić wyspecjalizowanej porady dla każdego składającego wniosek do Trybunału Pracy.

Ugoda Od dnia 29 lipca 2013, nowe przepisy zostały wprowadzone, by umożliwić pracodawcy i pracownikowi dojście do porozumienia przy użyciu ugody. Tego rodzaju porozumienie istniało wcześniej, jednakże znane było pod nazwa porozumienia za pomocą kompromisu. Ważną zmiana, jest fakt dotyczący dyskusji na temat zakończenia zatrudnienia za pomocą ugody, który od tej pory uważany jest za poufny i nie może być użyty w sądzie lub w Trybunale Pracy, chyba że, przedsięwzięte dyskusje spełniają wymogi nowej ustawy. Jest to istotny fakt, ponieważ oznacza że, pracodawca I pracownik mogą poruszyć względem siebie kwestie zakończenia zatrudnienie przy pomocy ugody, bez niepokojących reperkusji. Przykładowo, pracownik, który nie był zadowolony z nowej roli w swoim zatrudnieniu, może ubiegać się o odprawę od pracodawcy, zgodnie z ustawą o ugodzie. Tak jak w akcie o kompromisie, który

wyparto, ugoda musi być w formie pisemnej I jest ważna I legalnie zatwierdzona, jeśli pracownik dostał niezależna legalna poradę na temat warunków ugody. Pracodawca uiszcza płatność za legalną poradę pracownika. Prawnik może zaoferować legalna poradę pracodawcy I pracownikowi, którzy próbują rozstrzygnąć sprawę za pomocą ugody. Trybunał Pracy i odszkodowanie Od dnia 20 lipca 2013, kwotą odszkodowania za niesprawiedliwe zwolnienie, które Trybunał pracy może osadzić jest £ 74,200.00 lub jednoroczna wyplata. Ta istotna zmiana zbiegła się z innymi zmianami dotyczącymi sposobu, w który Sąd Pracy działa. Większość zmian jest proceduralna w naturze. Jednakże, najbardziej istotnym dla obywateli, którzy roszczą się w Sądzie Pracy będzie zwiększenie okazji, w których przesłuchania odbywać się będę przed Sędzią Trybunału Pracy w odosobnieniu ( w przeciwieństwie do Trybunału Pracy składającego się z sędziego i dwóch członków z urzędu ). Trybunał ustalił poczynania w celu zachęcania roszczących się do mediacji. Prawnik może udzielić wyspecjalizowanej porady dla wszystkich, którzy złożyli wniosek do Sądu Pracy bądź, którzy rozmyślają o złożeniu takowego wniosku.

Krajowa Płaca Minimalna Od dnia 01 Października 2013 Krajowa Płaca Minimalna wzrośnie do: üü dla osób mających lat 21 lub więcej £6.31 na godzinę üü dla osób mających lat 18 – 20- £5.03 na godzinę üü dla osób poniżej 18 roku życia - £3.72 na godzinę üü osoby uczące się - £2.68 na godzinę


DRUGA STRONA LUSTRA

014

DRUGASTRONA

LUSTRA

DAREK DUSZA

Awaria

Od dwóch dni znowu nie mam netu. Dziwnie się czuję, jakaś nerwowość wkradła się do mojego życia. Bo jak tu żyć, odłączony od sieci? Jak żyć panie premierze? Złośliwość rzeczy martwych często dorównuje tej ludzkiej. Zazwyczaj takie rzeczy zdarzają się w poniedziałek. Często podlegają też prawu serii. Zaczyna się od usterki ekspresu do kawy. Drobnej, po prostu urządzenie nie podgrzewa wody. Kawa na zimno nie bardzo smakuje, dlatego pędzisz do auta, by przed pracą napić się gorącej kawuni na stacji benzynowej. Ale nie dane Ci będzie. Ukręcasz klucz w zamku, auto nie odpala, spóźniasz się na autobus, telefon rozładował się. Znasz to? Pewnie, że tak. Zostawiam Ci tu miejsce na Twoje ulubione słowo niecenzuralne, którego używasz w takich sytuacjach. Proszę, wstaw je przed wykrzyknikiem.

ów. ekst rci t r o t e i au Śmi ytor kowej żemu. z o p un dla D ł kom el p . oży sta, łożyci y m.in m i zał ja. y z r a t Gita spółz ał teks Dudkie Redakc W j. Pis ół m e i e Irk ny zesp zn c z i a n i s w Kl wła gry cnie e b O

Rzeczy psują się. Owoce psują się. Związki między ludźmi psują się. Pieniądze psują. Bardzo chętnie sprawdziłbym, czy to prawda. Lecz niestety, raczej mi to nie grozi. Awaria jest na stałe wpisana w nasze życie. Otaczająca nas rzeczywistość jest coraz bardziej nietrwała, coraz bardziej podatna na awarie i usterki. Nasz świat ma coraz krótszy termin przydatności do spożycia. Piszę ten tekst siedząc przy stole. Stół ma jakieś 90 lat i ma się świetnie. Chyba jest w lepszej formie niż ja., A na pewno w lepszej, niż stojące kawałek dalej pięcioletnie szafki. Stół jest z drewna, szafki są z paździocha. Postęp. Otaczają nas rzeczy nietrwałe. Jednorazowe. Badziew musi się psuć. Większości produktów, które ulegną awarii, nie warto naprawiać. Naprawa jest droższa niż zakup nowego. Paranoja. Innych nie da się naprawić, są tak sprytnie skonstruowane, żebyś biegł z każdą usterką do serwisu. Czasem mam wrażenie, że współczesne samochody szpikuje się elektroniką tylko i wyłącznie z tego powodu. Z każdym drobiazgiem musisz biegać do autoryzowanego serwisu. A tam nie ma litości. Inne urządzenie, takie jak drukarki są produkowane na określoną ilość cyklów. Wyczerpią limit i koniec, przestają działać. Wraz z trwałymi przedmiotami odchodzą w przeszłość takie zawody jak szewc, krawiec, zegarmistrz. Coś się psuje? Wyrzuć. Rozwiedź się. Poddaj. Zresztą coraz mniej osób potrafi cokolwiek naprawić. Nie mówię o małżeństwie, bo to faktycznie może być trudne. Coraz mniej z nas umie wbić gwóźdź, wywiercić otwór wiertarką, czy wymienić koło w samochodzie. Awaria. Generator kosztów. I stresu. Która to godzina? Już dawno temu mieli przyjechać naprawić ten internet. Niech to szlag! Wszystko psuje się, Ty też!


ANIA I TOMEK

016

Dyniowa Rozkosz Ciastka z wróżbą üü około 1 kg obranej dyni üü 1 marchewka üü 2 ziemniaki üü 2 cebule üü 2 ząbki czosnku üü oliwa do smażenia (np. o smaku wędzonej papryczki chili) üü bulion warzywny üü pół szklanki białego wytrawnego wina (opcjonalnie) üü odrobina imbiru (świeżego lub w proszku) üü pół łyżeczki curry üü sól, pieprz, szczypta cukru, szczypta ostrej papryki üü śmietana üü do podania: prażone migdały

SKŁADNIKI NA 6 PORCJI üü 2 szkl. mąki pszennej , üü 1/2 kostki masła, üü 50 g cukru pudru, üü 1 łyżeczka soli, üü 5 łyżek zimnej wody , üü 1 jajko do smarowania üü ponadto: pergamin i wodoodporny pisak Z pergaminu wytnij nieduże prostokąty i wpisz wróżby. Mąkę wsyp do miski, masło pokrój w kosteczkę i włóż do mąki. Rozetrzyj w palcach całość i dodaj cukier, sól i wymieszaj, dodaj wodę i zagnieć ciasto. Gotowe ciasto zawiń w folię spożywczą, i wstaw do lodówki na około godzinę. Na stolnicy posypanej delikatnie mąką rozwałkuj ciasto na grubość ok. 2,5 mm, a następnie wytnij nożem trójkąty. Posmaruj je rozbełtanym jajkiem. Formuj ciasteczka, zawijając rogi ku górze i dokładnie je ze sobą sklejając. Następnie lekko rozchyl końcówki na boki, w środek włóż zrolowany kawałek pergaminu z wróżbą. Powtarzaj czynność aż do wykorzystania ciasta. Ciasteczka ułóż na blasze i wstaw do piekarnika nagrzanego do 190° stopni. Piecz ok. 20 min do momentu aż się zarumienią. stopień trudności: średni

Warzywa kroimy. W garnku o grubym dnie na oliwie przesmażamy wszystkie warzywa. Posypujemy curry i imbirem. Często mieszamy. Gdy warzywa zaczynają się lekko rumienić dolewamy wino. Czekamy aż z Skórkiewic nieco się zredukuje. Wcześniej przygotowany bulion nna Bator TEKST : A dolewamy do warzyw i gotujemy na małym ogniu. Gdy warzywa zmiękną całość miksujemy i doprawiamy. Jeśli zupa wydaje nam się nieco mdła polecam dodanie trochę soku z cytryny. Podawać z kleksem śmietany i prażonymi migdałami.

czas: 2.10 minut

ROLADKI Z ŁOSOSIEM

üü 2 opakowania placuszków do tortillii üü serek Philadelphia üü 1 sałatę lodową

üü Około 20 g łososia wędzonego üü 1 czerwona papryka üü wykałaczki

Sałatę i paprykę pokroić w dość cienkie paski. Następnie placek tortilli posmarować serkiem i posypać sałatą, potem rozłożyć plastry łososia. Zawijać jak naleśniki, ale dość ściśle, przed zawijaniem, na skraj tortilli rozłożyć paski papryki ( wystarczy dwa na całej długości), tak aby po zawinięciu powstał czerwony środek. Gotowe roladki pokroić na kawałki, i nabić na wykałaczki. stopień trudności: łatwe

czas: 20 minut

On

stopień trudności: średni

Podobno lepszy kucharz niż niejedna kobieta, lecz zbyt zmęczony i leniwy by to odkryć w sobie. Nasz expert zdradza dobre i szybkie przepisy na potrawy, do których nie trzeba wiedzy szefa kuchni by im sprostać.

magiczna sałatka

Ona

Kreatywna i nowoczesna kobieta, prowadzi życie zawodowe jak i prywatne na wysokich obrotach. Tradycyjna romantyczna matka Polka, a zarazem sex bomba na obcasach wieczorową porą. Lubi gotować i robi to z pasją. Dla niej, nasz ekspert proponuje potrawy na konkretne okazje jak randka, coś na ząb po ciężkim dniu, aż po przepis na kaca po zwariowanym spotkaniu z koleżankami.

czas: 1godz.

üü - 1 puszka kukurydzy üü - 1 czerwona papryka üü - 1 duża czerwona cebula üü - około 20 g nasion słonecznika üü - majonez, sól, pieprz

üü - średnia pierś z kurczaka üü - 1 puszka ananasa w syropie Pierś ugotować z odrobina vegety, następnie ostudzić i pokroić w gruba kostkę. Również w grubszą kostkę pokroić paprykę i ananasa, dodać kukurydze, pokrojoną drobniej cebulę i ziarna słonecznika. Doprawić niewielką ilością soli i pieprzu, dodać majonez i dobrze wymieszać. I gotowe , palce lizać! stopień trudności: łatwy

czas: 30 minut

AROMATYCZNY GRZANIEC

W zimowe wieczory nic tak nie rozgrzewa, jak odrobina dobrego alkoholu z dodatkiem wspaniałych, aromatycznych przypraw: cynamonu, goździków i imbiru. Podstawą grzańca jest oczywiście czerwone wino, ale my proponujemy także przepisy na rozgrzewające whisky, poncz i grzane piwo.

Co potrzebujesz: üü üü üü üü üü üü

3/4 szkl. wody 3/4 szkl. cukru 1 laska cynamonu 1 pomarańcza 10 goździków 750 ml czerwonego wina

W rondelku połączyć wodę z cukrem i laską cynamonu. Doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i gotować na wolnym ogniu. Przekroić pomarańczę na pół i wycisnąć sok do gotującej się wody. Wcisnąć goździki w zewnętrzną część skórki pomarańczy i wrzucić skórkę do gotującej się wody.

Gotować na wolnym ogniu przez kolejne 30 minut aż uzyskamy gęstą mieszankę. Wlać wino i gotować aż będzie parować, ale nie doprowadzić do wrzenia. Wyciągnąć napikowane goździkami skórki pomarańczy. Podawać grzańca na gorąco w kubkach lub w nagrzanych w ciepłej wodzie szklankach (zimne szklanki pękną).


fotografie: www.123rf.com


NASZE SPRAWY

018

DUCHY, POTWORY I INNE ZMORY Autor: Anna Bator-Skórkiewicz

Za nami już szaleństwa halloweenowej nocy, czy dzień pamięci tych, którzy odeszli. Mimo to, warto przypomnieć skąd wzięły się obie tradycje obchodzenia tego dnia, i czy na pewno nie mają ze sobą nic wspólnego? Kult zmarłych jest niemal tak stary, jak ludzkość. Obrzędy pogrzebowe należą do uniwersalnych zachowań, właściwych wszystkim społecznościom ludzkim już od paleolitu. W naszej polskiej tradycji, święto zmarłych obchodzone obecnie 1 listopada, jest niezwykle celebrowane.W te dni właśnie, odwiedzamy groby swoich bliskich, zapalamy świece, zastanawiamy się nad przemijaniem. Święta te, są kontynuacją uroczystości odprawianych przez naszych przodków. Uroczystości związane z kultem zmarłych, łączą w sobie wielowiekową obrzędowość pogańską z tradycją dwóch starych świąt kościelnych – przypadającego 1 listopada dnia Wszystkich Świętych i następującego po nim Dnia Zadusznego. Wiele praktyk przedchrześcijańskich, znalazło swoje ujście w porządkach domowych, przysłowiach, i zwyczajach. Zatem jakie wierzenia i obrządki w tradycji ludowej wiązały się z tymi dniami? Czy niektóre z nich nie przypominają Wam popularnego w Anglii Halloween?


NASZE SPRAWY

019

brytyjczycy - co roku na halloween wydają 120 mln funtów. W całej Polsce wierzono, że w listopadową noc poprzedzającą Dzień Wszystkich Zmarłych, dusze zwolnione z czyśćca wracają na ziemię, błądzą po rozstajnych drogach, cmentarzyskach, chodzą po ludzkiej ziemi, wołając o pomoc, modlitwę oraz o ofiary. Dają o sobie znać stukaniem, skrzypieniem podłóg, drzwi, szumem wiatru, ukazują się ludziom we śnie i na jawie, albo, jako cienie. Jest to noc niezwykła, i tylko dusze z zaświatów mogą czuć się bezpiecznie na ziemi, to tak jakby świat i zaświaty łączyły się ze sobą. Z wiary w obecność dusz zmarłych brały się liczne nakazy i zakazy obowiązujące ludzi. W dniach tych starano się nie wychodzić z domu po zmroku, nie udawano się w podróże i odwiedziny do znajomych, bo wierzono, że na drogach straszą dusze zmarłych. Dawniej zwyczaj zakazywał tego dnia wykonywania niektórych czynności, aby nie skaleczyć, nie rozgnieść, czy w inny sposób nie znieważyć odwiedzającej dom duszy. By zabezpieczyć się przed złośliwymi duchami, oraz by wstęp do domostw miały dusze zmarłych krewnych, oraz dusze życzliwe gospodarzom, pozostawiano uchylone na noc drzwi, a progi kropiono wodą święconą. Na ławach stawiano miskę z wodą, wieszano ręcznik, aby goście z zaświatów mogli obmyć się po swej długiej podróży, grzano również do późna w piecach, aby duchy mogły zakosztować ciepła. Bardzo częstym zwyczajem zadusznym było ugaszczanie zmarłych, częstowanie ich potrawami. Zwłaszcza na wschodzie Polski, pozostawiano na noc garnki z jedzeniem na stole, bądź oknie. Do tej pory na wschodnich kresach Cyganie polscy biesiadują na grobach swych bliskich. W tradycjach zadusznych ważną rolę odgrywał ogień. W noc zaduszną na rozstajnych drogach, oraz na cmentarzyskach zapalano ogniska i podtrzymywano je do wschodu słońca, aby błąkające się dusze mogły przy nich odnaleźć drogę i odpocząć. Dzisiaj większość praktyk ludowych odeszła już w zapomnienie. Niektóre z nich wciąż są praktykowane na wsiach, istnieją w pamięci ludzi starszych. Większość wierzeń ludowych została zastąpiona obrządkami kościelnymi. Przejdźmy teraz do popularnego na Wyspach święta Halloween. Etymologia słowa Halloween wiąże się z angielskimi słowami All Hallows’ Eve, co oznacza w dokładnym tłumaczeniu Wigilię Wszystkich Świętych. Geneza tego święta pochodzi od plemion celtyckich zamieszkujących dzisiejsze tereny Irlandii i Szkocji. Już ponad 2 tysiące lat temu Celtowie celebrowali festiwal Samhain, co stało się zaczątkiem Halloween. Wierzono wówczas, że ostatniego dnia października granica pomiędzy 2 światami, żywych i umarłych

Czy wiesz że? Tradycyjne lampy Halloweenowe na początku robiono z rzepy. Dynie przyjęły się później. Największa dynia świata ważyła prawie 850 kilogramów. Tysiące ludzi cierpi na samhainofobię, czyli strach przed Halloween. Halloween jest po Bożym Narodzeniu i Wielkanocy zarówno najbardziej popularnym jak i dochodowym świętem. Legenda głosi, że jeśli zobaczymy w Halloween pająka, będzie to czuwający nad nami duch bliskiej osoby. Rzadko zdarza się, aby podczas Halloween wystąpiła pełnia księżyca. Najbliższe takie wydarzenie nastąpi w 2020 roku. Wcześniej taka sytuacja miała miejsce m.in. w 1925, 1944, 1955 i 1974 r.

zanika .Duchy tych, co odeszli, przybywały wówczas do swych ziemskich domów w poszukiwaniu ciepłego schronienia, I tu mamy pierwsze i nie jedyne podobieństwo do „naszego” święta zmarłych. Co zabawne, Celtowie wierzyli, że SAMHAIN władał światem umarłych, i właśnie w tę szczególną noc pożerał słońce. W wyniku jego obżarstwa, od listopada dni stawały się chłodniejsze i ciemniejsze, co źle wpływało na samopoczucie. Dlatego druidzi wpadli na pomysł, żeby palić wielkie ogniska, pić alkohol, oraz przebierać się za różne potwory, co miało przestraszyć potwory prawdziwe. Nie wpływało to wprawdzie na pogodę, ale odnotowano wzrost samopoczucia obywateli. W tym czasie druidzi (celtyccy kapłani) chodzili po domostwach prosząc o jedzenie. Odmowa wiązała się z narażeniem na niełaskę złych duchów. Ten zwyczaj dał zaczątek dzisiejszemu “trick or treat” (psikus albo poczęstunek) - znanemu w Szkocji pod nazwą “guising”.

wcale stamtąd nie pochodzi. Aczkolwiek, należy przyznać, że Amerykanie wykazali się większą wiedzą o ludzkiej naturze, zauważywszy że owszem kult magii ma w sobie coś pociągającego, i czemu na tym nie zarobić. Okazało się, że zarobić można i to dużo. Jedni zarabiają, inni wydają, Brytyjczycy co roku na święto duchów wydają 120 mln funtów. Dla sprzedawców to trzeci po gwiazdce i świętach wielkanocnych, najbardziej dochodowy okres w roku. W UK są jednak tacy, którzy nie mają poczucia humoru. Ci, którzy nie lubią Halloween, na drzwiach domów wieszają plakaty „Wiedźmom wstęp wzbroniony”. Brytyjska policja także nie lubi święta duchów, z obawy przed kradzieżami” pod przykrywką” Jeśli ktoś ma 2 metry wzrostu, zarost i o cukierki prosi barytonem mamy podstawy przypuszczać, że nie ma przyjaznych zamiarów.

Ciekawym jest fakt, że kiedy ziemie Celtów opanowali Rzymianie, także chcieli uniknąć spadków nastroju, więc tradycję palenia ognisk, a zwłaszcza picia wyskokowych trunków kontynuowali dalej, a żeby jakoś uzasadnić te poczynania, 31 października ustanowili świętem Pomony-bogini owoców i drzew.

Z kolei, w Polsce jest wielu zwolenników, ale i przeciwników zabawy w Halloween, choć ten dzień duchów obchodzony jest w przeddzień święta zmarłych, i w żaden sposób nie uwłacza chrześcijańskiej tradycji. A ta tradycja jakkolwiek piękna i chwalebna, również ulega komercjalizacji. Polacy wydają na dekorowanie grobów 1,5 mld zł, wielokrotnie więcej niż na dynie.

Chrześcijanie również „dołączyli się” do jesiennych obchodów, ponieważ pierwotnie, obchodzili Dzień Wszystkich Świętych 13 maja, potem zostało ono przeniesione na listopad.

Poza tym, pod każdym cmentarzem , znaleźć można swoisty plac targowy, z balonikami, kiełbaskami, i wszelkimi udogodnieniami raczej dla ciała, nie dla ducha, i nikt przecież nie narzeka .

Zostawili jednak dawne obyczaje, co dowodzi, że druidzi posiedli dogłębną wiedzę na temat ludzkiej natury.

Reasumując, sami oceńcie , czy rzeczywiści te dwa tak skrajnie inaczej obchodzone święta, nie maja paru wspólnych mianowników ?

Widzicie więc, że święto, które zdaniem niektórych, przybyło do nas z Ameryki,


OKIEM REPORTERA

020

ROZMOWA z

Patrycją Markowską Reporter- Czy pierwszy raz gościsz na szkockiej ziemi ? Patrycja - Pierwszy raz będę grała koncerty na Wyspach. I naprawdę już się nie mogę doczekać. Szykujemy petardę energii, i ucztę muzyczną złożoną z piosenek z płyty Alter Ego, i największych przebojów. Poza granicami Polski grałam kilka razy, i z moich doświadczeń wynika, że koncerty dla Polonii są czymś niezwykłym. Dla mnie taka więź z publiką jest czymś mega istotnym. Zawsze powtarzam, że każde wyjście na scenę to zagadka. Jak na pierwszej randce: możemy się z publicznością polubić, pokochać, albo nie przypaść sobie do gustu… Ja to wyzwanie kocham:) Muzyka , którą tworzysz jest zdumiewająco poruszająca, ludzie utożsamiają się z emocjami , które przekazujesz. Czy kolejne płyty, to taki swoisty pamiętnik Twoich własnych przeżyć ? Patrycja - Na pewno tak. Przede wszystkim sama sobie piszę teksty, więc każdy z nich opowiada moją historię. Takie odkrywanie się przed publicznością wiele kosztuje, ale daje też niesamowitą frajdę. Płytę Alter ego tworzyliśmy dokładnie w takim składzie, w jakim przyjedziemy do Was. Każdy z muzyków miał w nią ogromny wkład. Jesteśmy jak rodzina. Myślę, że nigdy nie grałam tak dobrych koncertów jak teraz. Twoja ostatnia płyta, tchnie niezwykła dojrzałością, czy to wynik macierzyństwa, czyli ogromnej zmiany w życiu kobiety? Na dojrzałość tej płyty zbiegło się kilka rzeczy. Trzynaście lat pracowałam na to, by mieć takich muzyków jak teraz. Pomysł na nagrywanie tego krążka był dość odważny. Pojechaliśmy w góry, zamknęliśmy się w studiu i tworzyliśmy. Część rzeczy zagraliśmy na setkę, bez poprawek. Przez to ta płyta brzmi inaczej niż poprzednie, a samo macierzyństwo sprawiło, że z dziewczynki zmieniłam się w kobietę. Jak godzisz opiekę nad synkiem z Twoją pracą artystyczną ?


NASZE SPRAWY

021

Szykujemy petardę energii, i ucztę muzyczną złożoną z piosenek z płyty Alter Ego, i największych przebojów.

Zdjecia: Zuza Krajewska / source: www.patrycjamarkowska.com

Jest to najtrudniejszy egzamin, jaki przyszło mi zdać w życiu. Macierzyństwo to najpiękniejsza podróż w jaką się udałam. Momentami trudna, zaskakująca i niezwykle pochłaniająca. Ale nie potrafiłabym zrezygnować z muzyki. Mój synek oczywiście czasami za mną tęskni, ale ma szczęśliwą mamę J Kiedy jestem z Filipem, staram się wykorzystywać ten czas w stu procentach. Dużo czytamy, wygłupiamy się, wzruszamy na filmach. Rodzice często podświadomie kierunkują swoje dzieci przez pryzmat swoich doświadczeń i dokonań, jak było w Twoim przypadku, czy Twój tata miał wpływ na to , ze zostałaś muzykiem ? Wychowywanie się w domu pełnym muzyki na pewno miało na mnie wpływ. Odkąd zaczęłam chodzić i mówić, to już śpiewałam i tańczyłam (śmiech). Całe swoje dzieciństwo dążyłam do tego, by stać na scenie. Rodzice chcieli żebym została lekarzem, więc nie do końca ułatwiali mi wejście w ten zawód. Ale tata kiedyś powiedział, że kiedy zorientował się, że śpiewanie jest dla mnie jak tlen, nie może zabrać mi powietrza... Byłaś jurorem w programie The Voice of Poland, jak postrzegasz obecną scenę muzyczną i nowy narybek wokalistów ? Pojawiło się tam bardzo wielu zdolnych ludzi. Programy tego typu mogą być pierwszym krokiem ku prawdziwej karierze. Na sukces jednak składa się wiele czynników, oprócz fenomenalnego głosu trzeba mieć dużo pokory, samozaparcia i pomysłu na siebie. Wydaje mi się, że wokalistów mamy świetnych, brakuje jedynie dobrych menadżerów i doradców... Bycie wrażliwym artystą w obecnych, trudnych czasach jest skomplikowane i raczej wymagające, jak się odnajdujesz w polskiej

Premiera nowej płyty Patrycji MarkowskiejAlter Ego, miała miejsce 28 maja 2013 r. Krążek promowany jest singlem o tym samym tytule i piosenką:”Dzień za dniem”. Poprzedni album wokalistki zatytułowany po prostu”Patrycja Markowska”, osiągnął w Polsce status platynowej płyty.

Zdjecia: Zuza Krajewska / source: www.patrycjamarkowska.com

rzeczywistości ? Co najbardziej Ci w niej przeszkadza ? Kiedy promowałam płytę Alter ego zauważyłam, że coraz mniej mediów chce rozmawiać o muzyce, dźwiękach, koncertach. Wszyscy oczekują że „poleje się krew“. Ustawki z paparazzi, sprzedawanie własnej prywatności nie do końca mnie interesują. Dlatego często nie jest to łatwe. Każde wyjście na scenę, i kontakt z publicznością, wynagradza trudne chwile w tym zawodzie. Gdybyś miała magiczną szanse na spełnienie jednego życzenia, jakie by ono było ? Żeby mój syn był szczęśliwy i spełniony. Twoje marzenia, plany na najbliższa przyszłość ? 8 listopada ruszamy w trasę koncertową. W tym składzie tak iskrzy, że mimo zmęczenia już myślimy o nagrywaniu kolejnej płyty. W imieniu naszych czytelników , dziękuje za rozmowę i życzę tłumów na koncertach. Ja również dziękuję, pozdrawiam serdecznie czytelników magazynu Emigrant, i całą Polonię żyjącą w Szkocji. Gorąco zapraszam na mój koncert! Granie w klubie to bliskość i rock&roll! Będzie pięknie.


NASZE RELACJE

022

Polskie Szkoły w Szkocji

kolejna ODSŁONA

WARSZTATÓW DZIeNNIKARSKICH

Tekst: Anna Bator-Skórkiewicz

Witajcie! W dalszej odsłonie warsztatów dziennikarskich, poznajcie prace młodych adeptów pióra. Tym razem, tematem przewodnim jest recenzja ulubionej ksiązki lub filmu. Recenzja Karolina Chociłowicz, Polska Szkoła w Glasgow

Lolly, jednak zmienione zostało ono na popularne angielskie imię – Molly. Sierociniec jest zarządzany przez okropną pannę Adderstone, która zachowuje się jakby była pozbawiona serca i jakichkolwiek uczuć, dając Molly dużo kar, takich jak sprzątanie toalet szczoteczką do zębów. Pewnego dnia dziewczynka znajduje wielką, starą księgę hipnotyzmu w pobliskiej bibliotece, co powoduje, że jej życie zmienia się z dnia na dzień, oczywiście na lepsze.

Uważam, że jest to naprawdę świetna powieść. Przedstawia ona to, że zawsze po deszczu pojawia się tęcza. Nawet gdy jest źle, trzeba zawsze pamiętać, że przecież zawsze mogło być gorzej i dążyć do tego, żeby było nam lepiej. Piszę o niej, gdyż przykuła moją uwagę i naprawdę bardzo przypadła mi do gustu. Jeżeli jesteś miłośnikiem książek przygodowych i chcesz dać się porwać tej wspaniałej powieści, sięgnij po tę książkę.

mmPolska Słoneczna Szkoła w Aberdeen Northfield Academy, Granitehill Place, Aberdeen AB16 7AU www.sunnyschool.orgs.pl mmPolska Szkoła im. Czesława Miłosza w Airdrie Czesław Miłosz Polish Culture Association in Lanarkshire 29 Alexander Street, Airdrie ML6 0BD www.pca-milosz.co.uk mmSzkoła Sobotnia im. Jana Pawła II Banff/Turiff Community Centre, Bridge Street, Banff e-mail: mmtw@wp.pl

Georgia Byng urodzona w roku 1965, córka księcia Stafforda (dzięki czemu nosi tytuł Lady Georgia), w 2002 roku została okrzyknięta nową, świetną autorką książek skierowanych ku młodym czytelnikom. „ Niezwykła księga hipnotyzmu Molly Moon” jest jej pierwszą powieścią. Jest to fascynująca opowieść o spełnieniu marzeń, prawdziwej przyjaźni. Główną bohaterką opowieści jest sierota, Molly Moon. Została ona znaleziona jako niemowlę pod drzwiami sierocińca Hardwick House, w kartonowym pudle z napisem „Moon’s Marshmallows”. Stąd wzięło się jej imię. Na początku miało ono brzmieć

Molly dowiaduje się, że ma wielki dar. Dzięki spojrzeniu jej dużych, zielonych oczu sprawia, że ludzie robią wszystko, czego od nich zażąda. Jej hipnotyzujące spojrzenie sprawia, że dziewczynka wsiada do samolotu lecącego do Nowego Yorku, w poszukiwaniach swojego najlepszego przyjaciela Rockiego oraz sławy i bogactwa. Niestety, ale jest pewna osoba, która zrobi wszystko, by stanąć Molly na drodze. Pewien cudzoziemiec zna jej tajemnice i ma zamiar wykorzystać jej dar dla swoich własnych niecnych celów…

mmPolska Szkoła im. Św. Stanisława Kostki w Aberdeen siedziba: 46 Fowler Avenue, Aberdeen AB16 7YX www.aberdeen.edu.pl

Kim jest reporter? Dziennikarz zbierający i opracowujący aktualne wiadomości. W zależności od tego, gdzie pracuje oraz od zakresu obowiązków, może być tylko sprawozdawcą, dostarczycielem bieżących informacji albo autorem reportażu. Może być np. reporterem śledczym, wojennym, interwencyjnym, fabularnym, problemowym lub wspomnianym sprawozdawcą.

Słowniczek prasowy. Z łacińskiego redactus - odnosić, zbierać, układać). Redagować słowo to oznacza dokonywanie zmian redakcyjnych w tekście, czyli jego redagowanie. Redaktor zajmuje się opracowywaniem tekstu poprzez nanoszenie poprawek stylistycznych, gramatycznych i innych; przygotowywaniem tekstu do publikacji.

mmSzkoła Języka Polskiego “Polonik” St. Stephen’s Church, Paddock Street, Coatbridge ML5 4PG www.polonik.co.uk mmPolska Szkoła Sobotnia w Edynburgu Stowarzyszeniu Polskich Kombatantów 11 Drummond Place, Edinburgh EH3 6PJ

przy

mmPolska Sobotnia „Szkoła bez granic” w Edynburgu 20 Academy Park, Edinburgh EH6 8JQ www.szkolabezgranic.co.uk mmPolska Szkoła im. Fryderyka Chopina w Edynburgu 11 John’s Place, Edinburgh EH6 7EL www.pce-chopin.org mmLekcje języka polskiego (egzamin GCSE): Drummond Community High School 41 Bellevue Place, Edinburgh mmDalry Primary School 4 Cathcart Place, Edinburgh e-mail: elaoneill@yahoo.com mmPolska Szkoła Sobotnia w Elgin Elgin Academy e-mail: bal.ab02@tiscali.co.uk mmPolska Szkoła Sobotnia w Glasgow Dalmarnock Primary School, 111Baltic Street, G40 3BA, Glasgow www.polskaszkolaglasgow.co.uk

Więcej informacji na stronie: www.magazynemigrant.pl

mmPolska Szkoła Sobotnia w Inverness – przy Stowarzyszeniu Polskim w Inverness St Joseph’s RC Primary School, King Street, Inverness IV3 5DG www.polness.org.uk mmPolska Szkoła w Fife im Bł. Jana Pawła II - Kirkcaldy Linton Lane Centre, Linton Lane, Kirkcaldy KY2 6LF www.psfife.com mmPolska Szkoła Sobotnia przy SPK im. Gen. Maczka – Kirkcaldy Bennochy House, Forth Park Drive, Kirkcaldy KY2 5TA mmPolska Sobotnia „Szkoła bez granic” w Livingston St Margaret’s Academy, Howden South Road, Livingston EH54 6AT www.szkolabezgranic.co.uk mmPolska Szkoła Sobotnia w Montrose – działa przy Angus Polish Support Group Columba Hall, Market Street, Montrose mmKatolicka Polska Szkoła Sobotnia w Motherwell – działa przy Diecezjalnym Duszpasterstwie Polskim Calder Primary, Draffen Street, Motherwell ML1 1NJ www.szkolamotherwell.co.uk mmPolska Szkoła Sobotnia w Perth 79 Dunkeld Road, Perth PH1 5DH e-mail: wiolettahass@hotmail.com; sobotniaszkola_perth@hotmail.co.uk

Serdecznie zapraszamy wszystkie szkoły do współpracy ! Piszcie do nas na adres: redakcja@magazynemigrant.pl

Interesujące wydarzenia oraz ciekawe opowiadania będą publikowane w magazynie Emigrant lub na stronie www.magazynemigrant.pl.


PORADNIK UK

024

KARIERA

Dziecinna zabawa kosztem rodziców

W UK

prawnicze ABC Tekst: Katarzyna Grabowska

Prawnicze ABCD dla Polki w Anglii “ ... dzieci często dokonują zakupów na przykład „dodatkowych żyć” za pomocą gier internetowych. Szacuje się, że zakupy dokonane bez wiedzy rodziców kosztują około 30 milionów funtów rocznie ”.

Polki na Wyspach spotykają się z prawem brytyjskim w różnych obszarach życia. Każdej z nas może przydać się garść porad i wskazówek prawnych, związanych z funkcjonowaniem w UK na polu kariery, biznesu i rodziny. Warto przekonać się, że Temida nad Tamizą jest dla naszych rodaczek przyjazna i łaskawa!   Polki na Wyspach są odważne i kreatywne. Znają język, mają pracę oraz aspiracje. Generalnie są zadowolone ze swoich wyborów życiowych i funkcjonowania na co dzień – mówi Iwona Lech z Kancelarii prawnej Adwokat.co.uk, która pomaga Polakom w UK. – Czasem potrzebują tylko pomocy albo fachowej porady prawnej czy też zawodowej. Poniżej kilka podstawowych informacji na temat regulacji prawnych ważnych dla Polek w Anglii.

TEKST: David Flint - Partner, MacRoberts Magdalena Urbanowska - Trainee Solicitor, MacRoberts

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (Office of Fair Trading) rozpoczął konsultacje w sprawie sprzedaży gier i aplikacji internetowych, których głównymi odbiorcami są dzieci. Urząd otrzymał wiele wniosków sugerujących wprowadzenie wyższego standardu ochrony i bezpieczeństwa dla takich gier. Badanie opublikowane w maju 2013 roku wykazało, że dzieci często dokonują zakupów na przykład„dodatkowych żyć” za pomocą gier internetowych. Szacuje się, że zakupy dokonane bez wiedzy rodziców kosztują około 30 milionów funtów rocznie. Warto podkreślić, że ta suma odnosi się wyłącznie do pieniędzy wydanych w Wielkiej Brytanii i jest prawdopodobnie o wiele wyższa w skali światowej. Biorąc pod uwagę tą ogromną sumę, nikogo nie powinno dziwić dokładne dochodzenie przeprowadzone przez urząd, które trwało od kwietnia 2013. Dochodzenie miało na celu zapewnienie, aby producenci gier i aplikacji, które mogą spodobać się dzieciom, przestrzegali przepisów o ochronie konsumentów.

A

Dla wielu Polek w UK to niestety temat aktualny. Mogą one ubiegać się o alimenty, wyliczane przez tutejszą rządową agencję - Child Support Agency. Kwestia alimentów uregulowana jest w Ustawie Alimentacyjnej z 1991 r. Agencja wylicza alimenty na dziecko również wtedy, gdy rodzic niezamieszkujący z dzieckiem nie mieszka na stałe w UK, ale jest zatrudniony przez pracodawcę z siedzibą na terenie Wielkiej Brytanii. Alimenty za pośrednictwem agencji zobowiązany płacić jest niesprawujący stałej opieki rodzic dziecka, które nie ukończyło 16 lub 20 lat, jeśli dziecko nadal się uczy. W określonych sytuacjach można również starać się o wyrok sądu angielskiego w sprawie alimentów, a następnie egzekwować go w kraju, w którym mieszka rodzic zobowiązany do ich płacenia.

Dochodzenie zbadało 38 stron internetowych, gier i aplikacji wyprodukowanych w wielu krajach świata, które są dostępne w Wielkiej Brytanii. Dochodzenie dowiodło, że w wiele z nich narusza przepisy dotyczące ochrony konsumentów. Naruszenia te polegają przede wszystkim na braku jasności co do różnicy pomiędzy wydawaniem prawdziwych i wirtualnych pieniędzy. Niektóre z gier, starały się zawstydzić dzieci, które wykorzystały wszystkie dostępne w grze życia, i w ten sposób skłonić je do dokonania zakupów. W wyniku dochodzenia, urząd opublikował listę ośmiu zasad, które powinny być przestrzegane przez producentów gier. Zasady te mają być barierą dla ewentualnego naruszania przepisów ochrony konsumentów. Obejmują one wymagania dotyczące jasnych informacji o kosztach związanych z grą, oraz informacji do kogo należy kierować ewentualne skargi. Ponadto, różnice pomiędzy grą oraz wszelkimi promocjami i dodatkowymi opcjami dostępnymi za dodatkową opłatą, powinny być jasne i zrozumiałe dla dzieci. Gry nie powinny też wykorzystywać młodego wieku i naiwności dzieci do uzyskania dodatkowego dochodu. Autoryzacja przez posiadacza konta bankowego, powinna być wymagana przed pobraniem każdej płatności. Raport urzędu zawiera również przykłady tekstów, które powinny być zamieszczone w grach aby spełnić powyższe warunki. Zasady te, spotkały się z mieszaną reakcją producentów gier. Wytyczne mogą wydawać się niejasne, jako że czasem ciężko jest przewidzieć, które aplikacje mogą spodobać się dzieciom. Urząd ochrony konsumentów zapowiedział, że będzie starał się walczyć o międzynarodową unifikację zasad. Producenci gier uważają jednak, że nowe zasady mogą wprowadzić ograniczenia, które będą miały wpływ wyłącznie na rynek Brytyjski. Konsultacje dotyczące nowych zasad zakończą się 21 listopada 2013. Po publikacji, producenci będą mieli czas do kwietnia 2014 aby wprowadzić zasady w życie. Urząd ma nadzieję, że dodatkowa ochrona zapewni wolność zabawy dla dzieci, oraz bezpieczeństwo stanu konta rodziców. Proponowane zasady, oraz dokumenty dotyczące konsultacji dostępne są za darmo w Internecie.

– jak alimenty

B

– jak biznes

Wiele Polek w UK opowiada o zaletach prowadzenia własnego biznesu i niezależności, którą daje fakt bycia własnym szefem.  Biznes rozpocząć tutaj można stosunkowo łatwo – trzeba tylko wybrać spośród dostępnych, najpopularniejszych dla początkujących modeli:

WWW.MACROBERTS.PL MacRoberts jest Szkocką frmą prawniczą oferującą porady w sprawach biznesowych. Opierając się na naszym doświadczeniu i sieci połączeń z Polskimi frmami prawniczymi, MacRoberts oferuje kompleksowe usługi doradztwa w następujących dziedzinach prawa: Ø Ø Ø Ø

Prawo gospodarcze - od narodzin biznesu do spółek obecnych na giełdzie papierów wartościowych Własność intelektualna, technologie informatyczne i Internet Prawo handlowe – umowy i porozumienia biznesowe Dla pracodawców: umowy o pracę, nieuzasadnione zwolnienia, dyskryminacja i redukcja etatów

Oprócz porad prawnych MacRoberts oferuje także prezentacje, szkolenia i szereg bezpłatnych seminariów w powyższych dziedzinach, w języku polskim i angielskim. Dostępne i rozsądne porady prawne są ważne dla każdej frmy. Niezależnie od tego czym zajmuje się Twoja frma, pozwól nam Tobie pomóc!

EDINBURGH

GLASGOW

DUNDEE

EXCEL HOUSE 30 SEMPLE STREET EDINBURGH EH3 8BL

CAPELLA 60 YORK STREET GLASGOW G2 8JX

RIVER COURT 5 WEST VICTORIA DOCK ROAD DUNDEE DD1 3JT

+44 141 303 1151 – Magdalena Urbanowska

POLSKA@MACROBERTS.COM


PORADNIK UK

025

• - samozatrudnienie, czyli self-employment, • - spółka zwykła partnerska - Partnership, • - spółka partnerska z ograniczoną odpowiedzialnością, Limited Liability Partnership – LLP, • - spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, Limited Company – LTD,

i zarejestrować działalność online lub osobiście. Dzierżawę biura, czy inne koszty, które musimy ponieść już na wstępie, można finansować np. dzięki grantom oraz firmom i organizacjom non profit, działającym jako Business Angels.

C

– jak ciąża

Ciężarnym kobietom, które są aktywne zawodowo, przysługują w Wielkiej Brytanii 4 podstawowe prawa: do 52 tygodni urlopu macierzyńskiego, zasiłek macierzyński Statutory Maternity Pay (SMP), lub Maternity Allowance (MA) oraz, w zależności od dochodów, prawo do „becikowego” (Sure Start Maternity Grant), a także ochrona przed niesprawiedliwym traktowaniem, lub zwolnieniem, i płatny czas wolny przeznaczony na przeprowadzenie badań związanych z ciążą. Sure Start Maternity Grant, zostanie wypłacony tylko na pierwsze dziecko – od 11 tygodni przed porodem, do trzeciego miesiąca po porodzie, w przypadku spełnienia przez rodziców odpowiednich warunków. Macierzyństwo uprawnia także do innych zasiłków i zapomóg, np.: Child Benefit czy Child Trust Fund. Pracującej w Anglii młodej mamie, przysługują natomiast m.in.: Flexible Working Pattern - elastyczne godziny pracy, Parental Leave – urlop wychowawczy, trwający maksymalnie 18 tygodni, który można wykorzystać do piątego roku życia dziecka (lub 18tego roku życia, jeśli dziecko jest niepełnosprawne) oraz Time off for Dependants – urlop okolicznościowy w nagłych przypadkach. Może nawet pracować z domu! By przyznano jej elastyczne godziny pracy, mama musi pracować u jednego pracodawcy przez 26 tygodni. Na taki system pracy musi jednak wyrazić zgodę pracodawca.

D

– jak dyskryminacja

Zdarza się, że Polki bywają dyskryminowane w Anglii w pracy ze względu na płeć, wiek czy podczas ciąży. Jak się przed dyskryminacją bronić? Akty dyskryminacji, np.: zwolnienie z pracy po zajściu w ciążę, nieprzestrzeganie praw kobiety ciężarnej, są bardzo surowo traktowane przez brytyjskie prawo, więc w przypadku podejrzenia o dyskryminację, dobrze jest jak najszybciej skontaktować się z prawnikiem – zaznacza Iwona Lech z Kancelarii prawnej Adwokat. co.uk. W myśl brytyjskiego prawa, przed dyskryminacja są chronieni zarówno pracownicy kontraktowi, jak i osoby wykonujące prace na podstawie umów innych niż umowa o pracę. Więcej informacji o Kancelarii: www.adwokat.co.uk

Błąd LEKARSKI TEKST: DARIUSZ BARABASZ KANCELARIA PRAWNA GRAHAM M RILEY & CO SOLICITORS Mimo szeroko dostępnej, oraz dobrze wyposażonej służby medycznej w UK, nie zawsze zastosowana terapia przynosi oczekiwane korzyści. Zdarza się, iż zamiast pomóc, efekt leczenia jest zupełnie odwrotny, a pacjent cierpi z powodu niekompetencji lub błedu lekarza. Zaniedbanie lekarskie, które określa się, jako Clinical Negligence, może być wynikiem błedu lekarza, pielęgniarki, fizjoterapeuty, czy jakiegokolwiek innego pracownika zajmującego się pacjentem. Aby skutecznie dochodzić swoich praw, należy wykazać, że dany pracownik medyczny miał tzw. obowiązek opieki wobec pacjenta, i go nie dopełnił, co w efekcie spowodowało straty zdrowotne lub fianansowe danej osoby. Jeżeli popełniony błąd nie spowodował żadnych strat, wówczas potencjalna sprawa o zaniedbanie medyczne jest bezzasadna. Na pokrzywdzonym pacjencie spoczywa także obowiązek udowodnienia, że doszło do błędu lub zaniedbania. Korzysta się w tym przypadku z reguły zwanej bilansem prawdopodobieństwa. Osoba skarżąca musi udowodnić, że jest prawdopodobne bardziej niż 50% , iż działania lekarza lub innego przedstawiciela profesji medycznej, spowodowały zarzucane obrażenie oraz straty. Kolejnym wyznacznikiem jest tzw. Bolam Test, który mówi, że doktor nie jest odpowiedzialny za zaniedbanie, jeżeli działał zgodnie z praktyką zaakceptowaną jako prawidłową, przez odpowiedni panel medyczny specjalizujący się w danej dziedzinie. Występując ze sprawą związaną z błedem lekarskim należy przestrzegać pewnego protokołu, według którego, w przypadku niezadowolenia z opieki medycznej trzeba po pierwsze; napisać skargę do odpowiedniego lekarza, szpitala lub oddziału NHS. Jeżeli po otrzymaniu pisemnego wyjaśnienia, pacjent jest nadal niezadowolony z wynikłych komplikacji, powinien skonsultować się z prawnikiem, który wstępnie doradzi dalsze działania wobec potencjalnej sprawy. Kolejnym krokiem, jest uzyskanie pełnej dokumentacji medycznej i oszacownaie jej. Prawnik, także prześle kopie naszych rekordów do eksperta sądowego specjalizującego się w danej dziedzine medycyny, zwanego barristrem, w celu dokładniejszej oceny. Barrister może również sporządzić list z zarzutami odnośnie zaniedbania, przygotować dokumentację opisującą szczegóły związane ze sprawą, jak również będzie reprezentował osobę wnoszącą roszczenie przed sądem. Po przejściu opisanych powyżej etapów, można wysłać list z zarzutami do oskarżonego, i rozpocząć postępowanie sądowe, które polega przede wszystkim na określeniu przez ekspertów czy i w jakim zakresie doszło do zaniedbania.

fotografia: www.123rf.com

Dariusz Barabasz Kancelaria prawna Graham M Riley & Co. Solicitors Informacji zawartych w tym artykule nie należy traktować jako porad prawnych. Służą one wyłącznie do celów informacyjnych. O konkretną poradę prawną dla każdego przypadku z osobna należy zawsze zwrócić się do odpowiednio wykwalifikowanego prawnika.

Zadaj pytanie naszemu Doradcy ds. ODSZKODOWAŃ: Dariusz: dariusz@magazynemigrant.pl Odpowiedzi na najciekawsze listy zostaną opublikowane na łamach magazynu (wysłanie listu do Redakcji jest równoznaczne ze zgodą na publikację). Na życzenie Czytelników listy drukujemy anonimowo.


HISTORIA

026 andreos czyli andrzej - po grecku znaczy dzielny

Święty patron

szkocji

Polakom 30 listopada kojarzy się głównie z imieninami Andrzeja, a co za tym idzie, z wróżeniem i laniem wosku. Szkoci też celebrują ten dzień, ale inaczej. Święty Andrzej jest ich patronem, w związku z tym, ostatni dzień listopada jest świętem narodowym. TEKST: ADAM KURP

Moja przewrotna natura każe mi zacząć artykuł od stwierdzenia, iż bohater niniejszego tekstu ze Szkocją za wiele wspólnego nie miał. O wszystkim, jak to często w życiu bywa, zadecydował przypadek, ale o tym później. Święty Andrzej, to jeden z dwunastu apostołów i brat świętego Piotra. Po śmierci Jezusa, jako pierwszy głosił Ewangelię, najpierw w Bizancjum, później między innymi w Grecji i Abchazji. Został jednak pojmany przez Rzymian i skazany na męczeńską śmierć przez ukrzyżowanie. Wyrok wykonano 30 listopada 70 roku (inne źródła podają rok 62). I w tym momencie zaczyna się pewien związek ze Szkocją. Krzyż, na którym powieszono apostoła kształtem przypominał literę „x”. Taki symbol

właśnie jest elementem szkockiej flagi, jego oficjalna nazwa to Saltire. Z krzyżem ponadto związana jest pewna legenda. W 832 roku piktyjskiemu królowi, w nocy przed ważną potyczką, ukazał się św. Andrzej, a następnego dnia, na niebie nad polem bitwy pojawiły się smugi w kształcie krzyża. Piktowie uwierzyli, że święty nad nimi czuwa, i rzecz jasna, bitwę wygrali. Od tego momentu charakterystyczny wzór pojawiał się na sztandarach wojennych, aż z czasem stał się częścią flagi. Przygotowując się do pisania artykułu, czytając o świętym Andrzeju, długo nie mogłem zrozumieć, dlaczego właśnie ta postać została patronem Szkotów. Motyw krzyża pomagający zwyciężyć bitwę, to, moim zdaniem trochę mało, przydałby się jakiś mocniejszy związek. Na szczęście znalazłem satysfakcjonującą mój sceptyczny umysł zależność. Kolejna legenda dosłownie przybliży świętego Andrzeja do Szkocji. Jest rok 345, greckiemu mnichowi św. Regulusowi, we śnie ukazuje się anioł, który ostrzega, że spoczywające w Patras szczątki św. Andrzeja są zagrożone. Cesarz Konstantyn ma zamiar przenieść je do Konstantynopola. Anioł nakazuje mnichowi zabrać relikwie i zawieźć je na zachód, na kraniec świata. Św. Regulus wykrada ząb, rzepkę, kości ramienia i palców św. Andrzeja, i wyrusza w długą podróż, której kres następuje u wybrzeża Szkocji. Jego statek rozbija się o skały w pobliżu małej osady Kilrymont - dzisiaj St. Andrews. Mnichowi nie pozostaje nic innego, jak tylko osiedlić się wśród dzikiej przyrody. Według legendy, zamieszkał w jednej z jaskiń położonych we wschodniej części dzisiejszego miasta. I w ten właśnie sposób, przy nieocenionej pomocy mnicha Regulusa, św. Andrzej dotarł do Szkocji. Relikwie niestety nie zachowały się, najprawdopodobniej zostały skradzione, bądź zniszczone w czasie reformacji. Pozostały natomiast ruiny opactwa, które w XII wieku założyli Augustianie. Rozpoczęli też budowę katedry. W tamtych czasach St. Andrews było religijną stolicą Szkocji, miejscem kultu i pielgrzymek. Katedra powstawała przez ponad sto lat, ukończono ją w 1318 roku. Dwa lata później o św. Andrzeju wspomina się w Deklaracji z Abroath i oficjalnie uznaje za patrona Szkocji.

Męczeństwo Świętego Andrzeja zoborazowane przez Lucas Cranach the Elder

Andreios (czyli Andrzej), po grecku znaczy dzielny. Ja bym do tego dodał dumny. Tacy w mojej opinii są Szkoci: świadomi swojej wartości, przywiązani do ojczyzny, zawsze gotowi bronić swoich racji. Mały naród, który potrafi pokazać swoją odrębność. Może trochę idealizuję, ale w odniesieniu historycznym, nawiązując do patrona, wszystko zaczyna układać się w całość. Pewnie naiwnym będzie mój ciąg myślowy łączący postać świętego Andrzeja ze współczesnym, przeciętnym Szkotem, ale nic na to nie poradzę, że widzę pewną zależność. Ciekawy jestem, czy wy również.

fotografia: www.staugustinescoatbridge.com

Szkoci swoje narodowe święto celebrują radośnie, bez martyrologicznego zacięcia, a mogliby przecież, historia ich nie oszczędzała, krwawych rocznic mają sporo. Mimo wszystko jednak, to St. Andrews Day jest najważniejszym dniem w kraju. Organizowane są imprezy, których uczestnicy tańczą, śpiewają i zajadają się tradycyjnymi potrawami. Wraz z dniem Świętego Andrzeja, rozpoczynają się w Szkocji co roku winter festivals, ale to już temat na oddzielny artykuł.


MAMA I DZIECKO

027

Właściwie zainspirował mnie inny wiersz, „Slow down, mummy” napisany przez Rebekah Knight. Niestety nie umiałam przetłumaczyć tak, by wierszem pozostał, więc dałam sobie spokój. I tak sens jest ten sam, a rodzimy poemat skojarzył mi się wręcz automatycznie. Często czytam go moim dzieciom, ale jakoś treści jego do serca sobie nie biorę. A szkoda. Co ciekawe, problem braku czasu pamiętam już od dzieciństwa. Moja mama też wciąż mnie ponaglała. Wtedy tego nie rozumiałam, a dziś nic chyba nie wyprowadza mnie bardziej z równowagi niż guzdranie się moich NAJ dzieciaczków, kiedy trzeba wyjść z domu. To wtedy najbardziej krzyczę, narzekam i w ogóle, wstyd przyznać, tracę kontrolę nad sobą, jako rodzicem. Teoretycznie wydaje mi się, że w ten sposób uczę ich świata, tego, w którym wszystko jest na czas i o określonej godzinie. Oczywiście, punktualność jest bardzo ważna, ale nasze i naszych dzieci programy dnia są dość przeładowane.

Zwolnij Mamo! TEKST: AGNIESZKA B MOLAK Szybko, zbudź się, szybko, wstawaj! Szybko, szybko, stygnie kawa! Szybko, zęby myj i ręce! Szybko, światło gaś w łazience! Szybko, tata na nas czeka! Szybko, tramwaj nam ucieka! Szybko, szybko, bez hałasu! Szybko, szybko, nie ma czasu! Na nic nigdy nie ma czasu? A ja chciałbym przez kałuże iść godzinę albo dłużej, trzy godziny lizać lody, gapić się na samochody i na deszcz, co leci z góry, i na żaby, i na chmury, cały dzień się w wannie chlapać i motyle żółte łapać albo z błota lepić kule i nie spieszyć się w ogóle... Chciałbym wszystko robić wolno, ale mi nie wolno? Danuta Wawiłow - Szybko

Oferuje leczenie:

fotografia: www.123rf.com

- bóli kręgosłupa - bóli mięśni i stawów - kontuzji sportowych - masaż leczniczy i sportowy - wad postawy u dzieci i młodzieży - uszkodzeń okołoporodowych usz niemowląt - zestaw ćwiczeń rehabilitacyjnych - terapia ultradźwiękowa

MOŻLIWOŚĆ WIZYT W DOMU PACJENTA! Kontakt:

tel: 07809870275 (Marcin) e-mail: maser74@wp.pl

Jak wynika z Niemieckich badań przeprowadzonych w Berlinie, stres dokucza kobietom bardziej, niż mężczyznom. Jeżeli jednak praca sprawia im przyjemność, łatwiej opanowują stres. Również zestresowani rodzice w wieku 35-45 lat nie narzekają na swoją sytuację, bo jak twierdzą„dzieci mogą być stresujące, ale to nie jest stres negatywny” – podkreśla Jens Baas w Berlinie. 40 procent badanych, w tym znacznie więcej kobiet, narzeka na brak siły. Co trzeci mówi, że jest wypalony zawodowo. 59 procent badanych należy do grupy, która„zaciska zęby i prze do przodu”, 17 procent stara się unikać stresu, a dalsze 17 procent należy do grupy, która dopiero w stresie nabiera formy. Mężczyźni dla równowagi psychicznej oddają się swoim zamiłowaniom, kobiety decydują się częściej na spacer.

Polski fizjoterapeuta Glasgow, Edynburg, Motherwell, Hamilton

Codziennie mamy tyle tych „muszę” do zrobienia, że zapominamy o „chcę”. Umyka nam coś, co dla dzieci jest naturalne i czego one mogą nauczyć nas: zatrzymania się na chwilę i skupienia na tym, co jest teraz. Terapeuta za taką lekcję wziąłby okrągłą sumkę, a nasze dziecko nauczy nas tego za darmo. Może więc warto spróbować? Stop. Przestań myśleć na chwilę o tym, co było i co będzie. Rozejrzyj się dookoła, postaraj się dostrzec piękno: krople rosy na pajęczynie, wzór firanki w oknie sąsiada. Posłuchaj otaczającego Cię świata, śpiewu ptaków, szumu wody, bulgoczącej zupy. Dotknij satyny, włóż rękę do przyjemnie ciepłej wody albo worka z grochem, niczym Amelia. Powąchaj szlafrok swojego męża, główkę swojego dziecka, pomarańczę. Zamknij oczy, odetchnij najgłębiej jak potrafisz, i zatrzymają tę piękną chwilę w pamięci. A potem spróbuj spojrzeć na świat oczami dziecka. Zrezygnuj, chociaż z jednego „muszę” każdego dnia, i po prostu bądź ze swoim maluchem tak, jak on tego potrzebuje. Załóżcie kalosze i idźcie poskakać w kałuży, połóżcie się na trawie i popatrzcie na chmury, zakopcie się pod kołdrą w zimny dzień albo upieczcie razem ciasto, podjadając wszystko, co możliwe. A przede wszystkim przytulajcie się i całujcie tak często, jak to możliwe, bo dzieciństwo nie trwa wiecznie. A z nastolatkiem trudniej będzie o takie chwile, szczególnie, jeżeli wcześniej ich zabrakło. Tak, muszę się wreszcie tego nauczyć. Może to wyleczy mnie w końcu z wrzodów, wiecznej wściekłości i permanentnego szczękościsku. A Was?


PODRÓŻE

028

TENERYFA wyspa spod znaku słońca TEKST: MAŁGORZATA WIERZBICKA

Za oknem plucha, coraz zimniej i ciemniej, a Ty nie masz zamiaru poddać się tej jesiennej szarudze?! Zastanawiasz się, co robić w smutne i zimne dni? Wyjedź na wakacje na słoneczną Teneryfę. Listopad, to najlepszy miesiąc na pobyt na tej niezwykłej wyspie. Teneryfa turystów kusi nie tylko piękną pogodą (ok. 25 stopni w listopadzie), ale również niezliczoną liczbą dodatkowych atrakcji.

» Teneryfa - Santa Cruz. Plaża Teresitas oraz Sant Andres w oddali.

Wyspa ma wiele do zaoferowania zarówno osobom samotnym, podróżującym z przyjaciółmi, jak również całym rodzinom. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Tych, którzy nie lubią spędzać wakacji na zwiedzaniu, czeka przyjemne leniuchowanie nad miejscowymi basenami, lub na piaszczystych i szerokich plażach. Zainteresowanych aktywnym wypoczynkiem, Teneryfa kusi mnóstwem niesamowitych atrakcji. Satysfakcja gwarantowana.

Siam Park, to dla odmiany raj dla fanatyków atrakcji wodnych. Nie będą sie tam nudzić ani dorośli ani dzieci. Dla każdego znajdzie się cos wyjątkowego. Bez wątpienia niesamowitą atrakcją tej wyspy jest największe w Europie Oceanarium i ZOO. Loro Paque - to dom dla niezliczonych gatunków ptaków, ryb, ssaków, gadów, płazów i innych żyjątek. Jest to ciekawe miejsce zwłaszcza dla dzieci. ZOO otwarte zostało w 1972r., do dziś odwiedziło je ponad 40 milionów ludzi. Warto również wiedzieć, że planując wypad do tego parku, można kupić podwójny bilet, który umożliwi nam wstęp do Siam Parku. To znacznie obniży koszty naszej wycieczki.

fotografia: www.123rf.com

Co warto zobaczyć? Nie przesadzę jak powiem – wszystko! Ale po kolei. Przede wszystkim Teneryfa, to największa z Wysp Kanaryjskich. Jest domem największego w tej okolicy wulkanu – El Teide, który ma ponad 3700 m wysokości. Ostatnia erupcja miała miejsce w 1909r. , a wulkan jest nadal uznawany za czynny. Mimo to, obszar ten jest parkiem narodowym, i udostępniony jest do zwiedzania. Dla chętnych czeka kolejka, która wjeżdża na wysokość 3555m. Na miejscu można się nacieszyć widokiem, i na tym zakończyć wycieczkę, albo zdecydować się na dalszą podróż na sam szczyt wulkanu. Należy jednak pamiętać, że wejście na szczyt jest ograniczone, dlatego warto jeszcze przed wyjazdem starać się o darmowe pozwolenie na stronie internetowej parku.


PODRÓŻE

029 TENERYFA - WYSPA SKRAJNYCH EMOCJI I DOZNAŃ.

» Teneryfa, droga łącząca Santiago del Teide i Masca.

Afryka

Przysmak prosto z teneryfy

Wyspy Kanaryjskie

gazpacho

Teneryfa

fotografia: wikipedia / 123rf.com / www.wine-searcher.com

Poza tym, Teneryfa to wyspa niezliczonych barów, restauracji i dyskotek, więc śmiało można powiedzieć, że po wycieńczającym zwiedzaniu można zakosztować jadła i napitku po bardzo przystępnych cenach. Co warto wiedzieć jadąc na Teneryfę? Przede wszystkim, nie opłaca się kupować wczasów All Inclusive. Dlaczego? Bo taniej wyniesie kupienie biletów i rezerwacja noclegu na własną rękę. Ponadto, miejscowe restauracje serwują pyszne i świeże dania za bardzo niewielkie pieniądze, więc nawet dla rodziny jest to dużo bardziej korzystne rozwiązanie. Lotów z Wielkiej Brytanii jest wiele, co więcej oferuje je kilka tanich linii lotniczych, warto więc dokładnie zapoznać się ze wszystkimi ofertami, i wybrać tę najbardziej korzystną z najmniejszymi narzutami i kosztami ukrytymi. Jeśli natomiast chodzi o nocleg, dla tych bardziej wymagających, dostępna jest pełna oferta hoteli 4- i 5- gwiazdkowych. Ci natomiast, którym nie zależy na wyjątkowych luksusach, mogą liczyć na wynajem niedrogiego apartamentu dla kilku osób, często usytuowanego blisko centrum miasta lub parę metrów od plaży. Wybierzcie teneryfę, bo o tej porze roku naprawdę warto!

Hiszpania üü 75 dkg dojrzałych pomidorów üü 30 dkg ogórków üü 25 dkg papryki üü 3 ząbki czosnku üü 1 duża cebula üü 1 kromka chleba pszennego üü 2 łyżki octu winnego üü 3 łyżki oliwy z oliwek üü 1/2 l soku pomidorowego üü grzanki z pszennego chleba üü listki świeżej bazylii üü sól, biały pieprz Krok 1. Odkładamy 1/5 warzyw oprócz czosnku, kroimy w drobną kosteczkę i delikatnie podsypujemy solą. Krok 2. Pozostałe warzywa, razem z odciśniętym chlebem, octem i oliwą z oliwek miksujemy, a pod koniec do uzyskanej masy dodajemy sok pomidorowy. Krok 3. Delikatnie mieszamy z odłożonymi warzywami (lub po schłodzeniu dekorujemy nimi wierzch chłodnika), doprawiamy i odstawiamy naok.3godzinydolodówki*.Gazpacho podajemy posypane grzankami i udekorowane świeżą bazylią. stopień trudności: łatwy

czas: 20 minut

Teneryfa

Info:

///////////////////////////////////////////////////////////

Z Santa Cruz można promem przepłynąć na sąsiednią wyspę: San Sebastian dela Gomera. Udając się na wycieczkę katamaranem, możemy zobaczyć delfiny i wieloryby. Dostępne jest też safari i to na skuterach wodnych. Na wyspie można odbyć swoistą podróż w czasie, i zobaczyć najstarszą i najwyżej położoną wioskę – Masca. Wioska ta, położona jest na wysokości 600 m n.p.m., a rozciągają się z niej niesamowite widoki na dolinę. Bez wątpienia Los Gigantes sprawi, że zabraknie nam tchu. To jedyne takie miejsce, gdzie ogromne klify spadają ze skalistego masywu Teno. Wysokość tych skał, to aż 800 m n.p.m. Warto wypłynąć na morze, by właśnie stamtąd podziwiać te niezwykłe twory przyrody.

Teneryfa - należąca do Hiszpanii wyspa na Oceanie Atlantyckim. Ma 2034 km² powierzchni, około 80 km długości i 50 km szerokości. Administracyjnie obejmuje również około 200 małych wysp będącymi nieużytkami. Najczęściej są to duże skały wystające z wody. Łączna ich powierzchnia wynosi 213 835 m². Zalicza się do nich m.in. Roques de Anaga czy Roque de Garachico. Jest największą i najludniejszą wyspą w archipelagu Wysp Kanaryjskich i najludniejszą wyspą hiszpańską. Santa Cruz de Tenerife jest największym miastem na wyspie i zarazem jej stolicą oraz prowincji Santa Cruz de Tenerife. Jest też, wspólnie z Las Palmas de Gran Canaria, stolicą autonomii Wysp Kanaryjskich. Teneryfa oraz sąsiednia wyspa Gran Canaria jest często nazywana kontynentem w miniaturze ze względu na kilka typów krajobrazu i kilka stref klimatycznych na nich występujących. Na Teneryfie znajdują się dwa obiekty wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO: wulkanTeide, który jest parkiem narodowym, oraz zabytkowe miasto La Laguna.


KULTURACAFE

030

książka

film

muzyka

fotografia

Kultura Cafe TEKST: ŁUKASZ MIGURA

poezja

muzyka

„Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia” W przeciągu ostatnich piętnastu lat kobiety zdominowały światowy rynek literatury fantastycznej. Wszystko zaczęło się od „Harryego Pottera” i Brytyjki nazwiskiem Rowling. W jej 11.11.2013 ślady poszła Stephanie Meyer 22.11.2013 proponując czytelnikom romans dziewczyny i wampira. Obecnie jesteśmy świadkami „pięciu minut sławy” Suzanne Collins, autorki „Igrzysk śmierci”. Powieści wyżej wspomnianych kobiet łączy jeden fakt, każda z nich doczekała się ekranizacji.

* -----------

PREMIERA świat

polska

„W pierścieniu ognia” to produkcja, której scenariusz bazuje na drugim tomie „Igrzysk”. Katniss i Peeta, zwycięzcy 74 edycji turnieju, chcąc nie chcąc, stają się mediatorami pomiędzy obywatelami, a tyraniczną, uciskającą społeczeństwo władzą. Politycy o autorytarnych zapędach za wszelką cenę będą chcieli zdyskredytować młodych herosów, którzy w oczach zwykłych ludzi wyrośli do miana półbogów. Czy i tym razem mieszkańcy dwunastego dystryktu będą potrafili przeciwstawić się oprawcom?

Howard Phillips Lovecraft należy do wąskiego grona pisarzy, którzy zasłynęli stworzeniem bardzo rozbudowanego, i przede wszystkim oryginalnego świata. Prozaik wyspecjalizował się w fantastyce, wyzbył się jednakowoż elfów, porzucił ideę niziołków, zrezygnował z krasnoludów. W zamian zaserwował czytelnikowi „mitologię Cthulhu”. Cała idea opierała się na kreacji demonicznych lub boskich istot – przedwiecznych – którzy istnieli na długo przed pojawieniem się pierwszych ludzi.

„Zew Cthulhu” to zbiór najlepszych opowieści osadzonych w autorskim świecie Amerykanina. Przedstawione tam przygody powoli wprowadzają czytelnika w kolejne szczegóły uniwersum. Autor zgrabnie wplata kolejne opisy, nie spowalniając tym samym akcji. Zagadki, których rozwiązania podejmują się główni bohaterowie, i które pomagają nam poznać mistyczną strefę (główny wątek całej serii), nie ciągną się, jak miało to miejsce chociażby u Tolkiena. H.P. Lovecraft, „Zew Cthulhu”, Wydawnictwo C&T 2004

„Miasto Ślepców” Jose Saramago to portugalski pisarz, który dzięki swojej wnikliwej obserwacji i oryginalnemu stylowi doczekał się nominacji do literackiej nagrody Nobla. Jego charakterystyczne, niekończące się zdania częstokroć wprawiają czytelnika w konsternację. Na sam dźwięk jego nazwiska, przed oczyma stają mi obrazy wyjęte wprost z takich filmów jak „Las Vegas Parano” czy „Mechaniczna Pomarańcza”. Jest to być może podyktowane zawartym w nich podobnym poziomem surrealizmu i chęcią zrozumienia rzeczywistości. „Miasto ślepców” opowiada o nienazwanym mieście, w którym to na ludzi zajętych codziennymi obowiązkami spada epidemia „białej ślepoty”. Dziwna choroba doprowadza do zamknięcia ich w szpitalu psychiatrycznym. Odizolowana społeczność zaczyna rządzić się swoimi nierzadko twardymi i okrutnymi prawami. Dla mnie Saramago to lepsza, choć może mniej przystępna w odbiorze, wersja Coelho. Życiowe prawdy głoszone przez Portugalczyka maja w sobie głębię, opisują realia świata, jednocześnie uderzając w sedno spraw. Frazesy Brazyliczyka smagają tylko rzeczywistość po pierwszej łatwo dostrzegalnej warstwie. Jose Saramago, „Miasto ślepców”, Dom wydawniczy REBIS 2008

fotografia: www.123rf.com I wikipedia.org

„Zew Cthulhu”


sztuka film muzyka książka film muzyka Festiwal Filmowy Play Poland Film Festival jest największym mobilnym wydarzeniem filmowym na Wyspach promującym współczesne polskie kino. Swoim zasięgiem objął Wielką Brytanię, a także Kanadę, Stany Zjednoczone, Norwegię i Chiny. W roku 2013 Festiwal Filmowy Play Poland Film Festival odbędzie się w 13 miastach, wśród których są: Edynburg, Glasgow, Belfast, Sunderland, Birmingham, Oxford i Londyn, a także Ottawa, Nowy Jork, Oslo i Szanghaj. Podczas trwającego około czterech miesięcy festiwalu widzowie mają okazję obejrzeć najnowsze pełno- i krótkometrażowe polskie produkcje, spotkać się z filmowcami i producentami, a także wziąć udział w wystawach i koncertach. Festiwal otrzymał honorowy patronat takich instytucji jak Konsulat Generalny w Edynburgu (UK) oraz Huston School of Film (Galway, Irlandia). Inicjatywę wspierają również Profesor Zbigniew Pełczyński (Dyrektor Szkoły Liderów, Polska ), Profesor Richard De Marco (założyciel The Demarcho European Art Foundation, UK), Steve Woods (współzałożyciel ANAMU , wykładowca Dun Laoghaire Institute of Art, Design & Technology (IADT), Irlandia) oraz Aidan Hickey (członek Cartoon European Association of Animations Films, Irlandia). Festiwal został również wyróżniony znakiem jakości Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego i Konkursu „Teraz Polska”.

więcej informacji u nas na stronie w kalendarium imprez:

www.magazynemigrant.pl oraz na stronie Play Poland:

www.playpoland.org.uk

Serdecznie zapraszamy!

Głównym organizatorem Play Poland Film Festival jest organizacja Polish Art Europe, która mieści się w Edynburgu. W poszczególnych miastach Festiwal jest współtworzony przez takie instytucje, jak: Sikorski Polish Club (Glasgow), PLAY FULL (Londyn) oraz Oxford Polish Association. Poza Wielką Brytanią Festiwal współorganizuje The Young Polish-Canadian Professionals Association – YPCPA (Ottawa) oraz The Young Polish Norwegian Professionals Association (Oslo).

Polscy przedsiębiorcy organizują się. Sem i nar i um B i zne s o we w Lee d s o raz G l a s g o w

Polscy przedsiębiorcy działający na terenie Wielkiej Brytanii rosną w siłę. Obok determinacji w dążeniu do realizacji celów oraz kreatywności, z jaką podchodzą do działania, ich cechą jest także umiejętność organizacji. Owocem tej ostatniej są kolejne Seminaria Biznesowe, które odbędą się w Leeds 20 listopada oraz Glasgow 11 grudnia. Organizatorami wydarzenia są Brytyjsko-Polska Izba Handlowa oraz Polish Business Link (www.pblink.co.uk) – organizacje działające na rzecz integracji środowisk polskich przedsiębiorców w UK. Jesienno-zimowe Seminaria Biznesowe to już kolejne z serii tematycznych spotkań, skupiające się tym razem na zagadnieniu wyboru odpowiedniej strategii rozwoju biznesu dla małych i średnich polskich przedsiębiorstw w Wielkiej Brytanii Leeds Czas/Miejsce: Seminarium rozpocznie się o godz. 14:30 dnia 20.11.2013 r. Miejsce: Leeds Town Hall, The Headrow, Sullivan Room Cena: Koszt udziału w seminarium od £10. Glasgow Czas/Miejsce: Spotkanie rozpocznie się o godz. 17:00 dnia 11.12.2013 r. Miejsce: 29 Private Members Club Cena: Koszt udziału: darmowo dla członków Polish Business Link i BPCC, firmy niezrzeszone: £12 Więcej informacji: 0131 202 6881 E-mail: info@pblink.co.uk www: Rejestracja online na www.pblink.co.uk


NASZE SPRAWY

032

POLSKA

KREW NA DWORZE JEJ KRÓLEWSKIEJ MOŚCI Autor: Krzysztof Kruk

Do końca roku zostało jeszcze kilka tygodni, ale na Wyspach Brytyjskich chyba nikt nie ma wątpliwości, co zostanie uznane najważniejszym wydarzeniem ostatnich miesięcy. O narodzinach brytyjskiego następcy tronu, poinformowały media na całym świecie. Dziennikarze prześcigali się w wynajdywaniu ciekawostek dotyczących porodu, i pierwszych tygodni życia Royal Baby, a także każdego kroku ich książęcej mości rodziców. W medialnym cyrku, każdy chciał mieć swoje pięć minut, więc kiedy w rodzimych tabloidach pojawiła się sensacyjna wiadomość, że książę Wiliam ma polską krew (a mówiąc ściślej nie polską, tylko pruską, która – jak wyliczył skrupulatny muzealnik z Węgorzewa – stanowi 1/ 256 tego, co krąży w książęcych żyłach) to wzbudziło to więcej śmiechu, niż szczerego zaskoczenia. News wybrzmiał, po czym zniknął. Nikt nie poszedł za ciosem. A szkoda, bo gdyby pogrzebać w starych kronikach, to okazałoby się, że na przestrzeni dziejów w angielskiej monarchii, można znaleźć postacie o znacznie wyraźniejszym polskim rodowodzie niż książę Wiliam, daleki potomek urodzonej w mazurskim Sztynorcie Marii Eleonory von Lehndorff.

Królowa Matka rodem znad Wisły

... kiedy w rodzimych tabloidach pojawiła się sensacyjna wiadomość, że książę Wiliam ma polską krew (a mówiąc ściślej nie polską, tylko pruską, która – jak wyliczył skrupulatny muzealnik z Węgorzewa – stanowi 1/ 256 tego, co krąży w książęcych żyłach) to wzbudziło to więcej śmiechu, niż szczerego zaskoczenia.

Historycy znają ją pod imieniem Świętosława albo Sygryda (w skandynawskich źródłach pojawia się czasem jako Gunhilda). Przydomek „storrada”, czyli dumna, ma jakoby zawdzięczać temu, że kazała spalić żywcem jednego z kandydatów na męża, uznając go za zbyt mało ważnego jak na swoje wymagania (tak by the way, niefortunny zalotnik był królem). Ojcem naszej bohaterki był nie kto inny jak Mieszko I, zaś matką Dobrawa, czeska księżniczka, która przyniosła do Polski chrześcijaństwo. Losy Świętosławy, mogłyby stanowić świetny scenariusz do hollywodzkiego filmu o Wikingach. Jako nastolatka została wydana za mąż (bo trudno uznać, aby to była jej własna decyzja) za króla Szwecji Eryka Zwycięskiego. W momencie ślubu, pan młody miał coś koło 40-tki, i opinię nieco szalonego. Kiedy w 995 zakończył swe życie, a podobno miała mu w tym „pomóc” słowiańska małżonka – Świętosława znów była do wzięcia. Następnym mężem polskiej księżniczki został król Danii- Swen Widłobrody. Małżeństwo stanowiło potwierdzenie szwedzko – duńskiego sojuszu, a kiedy w Bitwie Trzech Królów (rok 1000 n.e.) rozgromiono norweską flotę, także ten kraj stał się podległy duetowi Swen & Świętosława. Choć z drugim mężem Świętosława doczekała się pięciorga dzieci, to po roku 1006 została przez niego


NASZE SPRAWY

033

dziadek królem polski, ona (prawie) monarchinią w anglii wygnana z Danii, i musiała wracać do Polski, na dwór swego słynnego braciszka Bolesława Chrobrego. Tam też zastała ją wiadomość, że jej wybuchowy małżonek podbił Anglię i 25 grudnia 1013 roku został koronowany na jej króla. Z nowego tytułu cieszył się zaledwie kilka tygodni – zmarł w lutym następnego roku, co otworzyło nowy rozdział w walce o angielską koronę. Ostatecznie zwycięsko wyszedł z nich syn Swena i Świętosławy – Kanut (później nazwany Wielkim), i panował na angielskiej ziemi przez kolejne 20 lat, zyskując sobie całkiem niezłe „recenzje” wśród historyków. Prawdopodobnie razem z nimi, na Wyspy popłynęła też Świętosława, która dokończyła żywota ok. roku 1016. Nie wiadomo gdzie i w jakich okolicznościach zmarła, ani też gdzie została pochowana. Wiadomo jednak, że odeszła z tego świata jako matka króla Anglii.

Dziadek królem Polski, ona (prawie) monarchinią w Anglii Tytułem katolickiej królowej Anglii, Szkocji i Irlandii okazjonalnie mogła poszczycić się również Maria Klementyna Sobieska. Tak, z tych Sobieskich. A dokładnie wnuczka słynnego króla Jana III Sobieskiego, męża Marysieńki i pogromcy Turków pod Wiedniem. Jako 16-latka zaręczyła się z księciem Jakubem Stuartem, synem obalonego króla Anglii Jakuba II Stuarta - ostatniego katolickiego monarchy na Wyspach i zarazem ostatniego, który próbował rządzić na absolutną modłę. Po utracie tronu, w roku 1688 Jakub Stuart senior kilka razy próbował bezskutecznie odzyskać władzę, lecz jego sny o brytyjskiej koronie ostatecznie rozwiała w 1690 roku, armia protestanckiego króla Wilhelma Orańskiego, gromiąc wojska Jakuba nad Boyne w Irlandii (to właśnie na pamiątkę tamtego wydarzenia tzw. oranżyści w Ulsterze co roku urządzają huczne przemarsze, które tak bardzo kolą w oczy mieszkających tam katolików). Nieudaną próbę lądowania ze swoją armią na Wyspach, miał na swym koncie również Jakub Stuart senior, co jednak nie przeszkadzało mu występować gdzieniegdzie jako król Anglii (za prawowitego monarchę uznał go m.in. Ludwik XIV, król Francji oraz papież Klemens XI). I właśnie dlatego ślub Marii Klementyny Sobieskiej z pechowym królem bez królestwa, poprzedziły wypadki, jakich nie powstydziłby się umieścić w swej książce o przygodach Jamesa Bonda sam Ian Flaming. Zmierzającą na swe zaślubiny Sobieska, została aresztowana we Włoszech na rozkaz cesarza Karola Habsburga (był on w tym czasie sojusznikiem króla Anglii Jerzego I) i uwięziona na zamku Ambras w Innsbrucku. Dzięki pomysłowości agentów Jakuba Stuarta, pechowej pannie młodej udało się jednak czmychnąć z cesarskiego aresztu, i ostatecznie we wrześniu 1719 roku poślubić w Rzymie swojego królewicza. To, że ich

małżeństwo okazało się być kompletnie nieudanym (choć doczekało się dwóch synów), to już zupełnie inna historia, bynajmniej nie kończąca się utartym frazesem, że „żyli długo i szczęśliwie”.

Najbogatsze dziecko Anglii? Co odziedziczy “royal baby” O polskim księciu śpiewał nawet Rod Steward Baby Cambridge to nie tylko najbardziej wyczekiwane dziecko na świecie, ale również jedno z najbogatszych. W przyszłości odziedziczy m.in. księstwo warte ponad 760 mln funtów, może też liczyć na darmowe studia na najlepszych brytyjskich uczelniach. Księstwo Kornwalii, którego dziedzicem stanie się królewski potomek, warte jest według szacunków 763 mln funtów. Księstwo jest niezłym źródłem dochodów - można na nim zarobić kilkanaście milionów rocznie. I do tego bez podatku, podczas gdy zwyczajny Brytyjczyk musiałby oddać państwu blisko połowę dochodu. Stanie się to jednak dopiero wtedy, gdy Baby Cambridge będzie pierwsze w kolejce do tronu czyli gdy królem zostanie jego ojciec, książę William. Dodatkowo, “royal baby”będzie mogło za darmo studiować na brytyjskich uczelniach. Za około 20 lat - gdy synek Williama i Kate dorośnie, za trzyletnie studia trzeba będzie zapłacić nawet ćwierć miliona funtów. Syn książęcej pary będzie mógł także korzystać z królewskich posiadłości, m.in. Pałacu Buckingham i Pałacu Kensington. Dla równowagi, szacuje się, że królewski potomek sam “wygeneruje”blisko 400 mln funtów, które Brytyjczycy wydadzą na pamiątki, gadżety, zakłady oraz na świętowanie z okazji narodzin księcia. Źródło: guardian.co.uk

Brytyjską sagę rodu Sobieskich kontynuował syn Marii Klementyny i Jakuba Stuarta – Karol Edward Stuart, określany często jako Bonnie Prince Charlie (Śliczny Książę Karolek), lub po prostu jako Młodszy Pretendent (tym starszym był rzecz jasna jego ojciec). Do historii przeszedł za sprawą powstania, które wywołał w 1745 roku na terenie Szkocji licząc, że utoruje mu ono drogę do angielskiego tronu. Mylił się. Bunt został krwawo stłumiony, a on niefortunny pretendent, po przegranej bitwie pod Culloden, musiał uciekać przed królewskimi żołnierzami w damskim przebraniu, co zresztą stało się kanwą dla szkockiej ludowej ballady „Skye Boat Song” (trafiła ona m.in. do repertuaru Marianne Faithfull, Toma Jonesa i samego Roda Stewarda). Późniejsze losy prawnuka Jana III Sobieskiego były równie pechowe – żona przyprawiała mu rogi z włoskim poetą, po czym ostatecznie go rzuciła oskarżając o złe traktowanie, francuscy politycy ani myśleli wspierać jego marzenia o brytyjskiej koronie, a jego rodzony brat w tajemnicy przyjął godność kardynała, co radykalnie ograniczało królewskiej linii Stuartów szanse na przetrwanie (w rzeczy samej tak się stało jako, że Bonnie Prince Charlie nie doczekał się legalnego potomka).

Mezalians, łamigłówka, koniec Royal Baby

a

na

Na koniec coś dla miłośników łamigłówek. Kim dla księcia Karola (ojca księcia Williama i

Harry’ego) jest Julia Teresa Hauke? Zapytacie: a kim do diabła jest Julia Teresa Hauke? Otóż, to córka hrabiego Maurycego Hauke, oficera artylerii i uczestnika bodajże wszystkich wojen, które przetoczyły się przez polskie ziemie na przełomie XVIII I XIX stulecia. Urodzona w 1825 roku Julia została damą dworu carycy Marii Aleksandrowny, żony cara Aleksandra II. Na rosyjskim dworze poznała brata carycy, księcia Aleksandra von Hessen-Darmstad (niech nikogo nie myli to nazwisko – rosyjska caryca tak naprawdę nazywała się Maksymiliana Wilhelmina Maria von Hessen-Darmstadt). No i zaiskrzyło. Mimo stanowczego „niet” ze strony cara, młodzi pobrali się w Prusach i doczekali piątki dzieci, którym przyznano tytuł książąt Battenberg. Najstarszy z synów Julii i Aleksandra – Ludwik – otrzymał brytyjskie obywatelstwo (oraz tytuł markiza Milford Haven), a kiedy wybuchła I wojna światowa zmienił nazwisko na Mountbatten, by nie drażnić Wyspiarzy swymi niemieckimi korzeniami. Już coś zaczyna Wam świtać? No to kontynuujmy! Córka Ludwika Mountbattena Alicja (poprzez swą matkę Wiktorię Heską była prawnuczką słynnej królowej Wiktorii) poślubiła Andrzeja Glücksburga, księcia Grecji i Danii. Para doczekała się pięciorga dzieci, z których najmłodszym był urodzony w 1921 roku Filip. 26 lat później ten właśnie Filip został mężem Jej Królewskiej Wysokości Księżniczki Elżbiety, następczyni tronu Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Czyli, patrząc z dzisiejszej perspektywy Królowej – Matki. I tym oto sposobem, geny Julii Teresy Hauke odziedziczył książę Karol, jego synowie oraz najsłynniejszy dziś dzieciak na Wyspach Brytyjskich, Jerzy Aleksander Ludwik Mountbatten-Windsor, czyli po prostu Royal Baby.


WYSPASKARBÓW

035

ST.ANDREWS – marzenie studentów i raj dla golfistów TESKT: ADAM KURP

Mało jest miast, które mimo niewielkich rozmiarów przyciągają turystów. No bo przecież logicznie rzecz biorąc – czym mniejsza aglomeracja, tym mniej ma do zaoferowania przybyszom. Są jednak wyjątki, i jak się już pewnie domyślacie, o jednym z nich będę dziś pisał. St. Andrews: stolica szkockiego golfa, siedziba uniwersytetu z sześćset letnią tradycją, i po prostu urokliwe miasteczko.

Ciekawostka Naukowcy ze szkockiego University of St Andrews stworzyli najszybciej obracający się obiekt będący dziełem człowieka - informuje pismo “Nature Communications”. Mikroskopijną kulkę udało się rozkręcić do 600 milionów obrotów na minutę - zanim się rozpadła. Dla porównania, domowa pralka wiruje pół miliona razy wolniej, zaś wiertło dentystyczne – ponad tysiąc razy wolniej. Dotychczasowy rekord, ustanowiony w roku 2010, należał do kawałka grafenu, który osiągnął zaledwie 60 milionów obrotów na sekundę. Jednak wyjątkowo wytrzymały grafen nie rozleciał się, a specjaliści oceniają, że w jego przypadku realne byłoby osiągnięcie nawet 60 miliardów obrotów.

Na początek garść faktów. St. Andrews, jak już przed chwilą wspomniałem, to miasto uniwersyteckie. St. Andrews University, to uczelnia bardzo prestiżowa, z powodzeniem staje w szranki z takimi gigantami jak Oxford, czy Cambridge. W roku szkolnym, przebywa w nim około siedmiu tysięcy studentów, kadra pedagogiczna, to kolejny tysiąc osób. Obecna populacja to szesnaście tysięcy mieszkańców. Jak widać więc, studenci stanowią znaczącą część lokalnej społeczności. I to właśnie oni nadają mu pewnej dynamiki, niepowtarzalnego charakteru. Jeśli chodzi o obszar, to naturalną wschodnią i północną granicą miasta są strome klify wpadające w Morze Północne. Aby poruszać się swobodnie po St. Andrews, właściwie nie potrzebny nam samochód, odległość, jaką musimy pokonać, aby dotrzeć z jednego krańca miasta na drugi, to zaledwie około jedna mila, zarówno z południa na północ, jak i ze wschodu na zachód. Poznaliśmy już zarys urbanistyczny okolicy, czas najwyższy wybrać sposób, w jaki będziemy St. Andrews zwiedzać. Skoro nie trzeba być w nadzwyczajnej formie fizycznej, to proponuję wycieczkę w formie... spaceru. Przechadzkę zacznijmy od północnych klifów. Rozglądając się po okolicy, z pewnością wpadnie wam w oko duży, monumentalny budynek, samotnie stojący wśród soczyście zielonej trawy – to The Royal And Ancient Clubhouse, czyli elitarne stowarzyszenie zrzeszające golfistów i organizujące turnieje. Tutejsze pole golfowe, uważane jest za jedno z najbardziej prestiżowych na świecie. W odbywających się w 2000 roku The

Open Championship, triumfował na nim Tiger Woods. O korelacjach St. Andrews i golfa mógłbym pisać jeszcze długo. Biorąc jednak pod uwagę, że ta narodowa szkocka dyscyplina, w Wyspie Skarbów już gościła, to szczególnie zainteresowanych tym tematem, zachęcę tylko do poszperania w archiwach Emigranta. Najwyższy czas ruszyć się z miejsca. Podążmy zatem na wschód ulicą The Scores. Pod numerem 19 mieścił się tu kiedyś najmniejszy pub w St. Andrews. W domu pod numerem 9 zaś, mieszka dyrektor uniwersytetu. Większość budynków na tej ulicy należy do uczelni, znajduje się tu również uniwersyteckie muzeum. Podążając dalej, miniemy po lewej stronie ruiny zamku, a za kolejne kilkaset metrów dotrzemy do ruin katedry. Warto tu dłużej pospacerować. Z pewnością zwrócicie uwagę na strzelistą wieżę na planie kwadratu. Jej nazwa, to wieża świętego Regulusa – mnicha, który sprowadził szczątki świętego Andrzeja do St. Andrews. Można wejść na jej szczyt, do czego serdecznie zachęcam. Widok z góry jest bajeczny, szczególnie przy mglistej pogodzie, o co w Szkocji nie trudno. Po opuszczeniu ruin, można wybrać się na spacer po wąskich uliczkach, np. Market Street. Warto zajrzeć też na South Street, gdzie znajduje się kilka przytulnych kafejek. Po tak intensywnym spacerze, głód pewnie da o sobie znać. Jeśli jednak będziecie chcieli połączyć doznania kulinarne z przygodą z cyklu: na tropie celebrytów, to musicie udać się na North Street. Tam, pod numerem 24 mieści się niepozorna, acz przytulna kafejka. Nazywa się North Point, i oprócz kawy serwuje całkiem smaczne, szybkie posiłki. Najważniejsze jest jednak to, że to właśnie w tym miejscu książę William poznał Kate Middleton. Oczywiście podaję tę ciekawostkę z przymrużeniem oka, mając nadzieję, że nie będzie ona jedynym powodem, dla którego wybierzecie się do St. Andrews.

ST. AndrewS

//////////////////////////////////////////////// ������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������������

St Andrews

St Andrews St Andrews (gael. Cill Rìmhinn, scots Sanct Androis) – miasto w Fife w Szkocji, nad Morzem Północnym. W 2003 r. miasto to zamieszkiwało około 16 000 osób. St Andrews jest siedzibą najstarszego w Szkocji uniwersytetu i posiada jedne z najstarszych pól golfowych na świecie. Miasteczko położone jest nad szeroką zatoką na północno-wschodnim wybrzeżu hrabstwa Fife.

Atrakcje - warte zobaczenia W St. Andrews zachował się średniowieczny układ ulic, wyznaczają go trzy główne ulice: North Street (biegnąca najbliżej morza), Market Street oraz South Street, biegną z zachodu na wschód ku ruinom gotyckiej katedry pochodzącej z XII wieku. Wiele zabytkowych budynków dotrwało do naszych czasów w dobrym stanie.

St Andrews Castle

to ruiny średniowiecznej fortecy położone w St Andrews w Szkocji. Zamek trzech stron otacza morze a z czwartej dostępu doń broni fosa. Forteca założona została w 1200 roku a przez kolejne stulecia była rozbudowywana.

University of St Andrews

jest najstarszym szkockim uniwersytetem (trzecim w Wielkiej Brytanii), który założony został między 1410 a 1413 rokiem. Jest uważany za najlepszą uczelnię w Szkocji, czego źródeł można szukać w rankingach brytyjskich uniwersytetów, w których University of St Andrews zajmuje zwykle czołowe miejsca razem z Uniwersytetem Oksfordzkim oraz Uniwersytetem Cambridge. W latach 2001-2005 studiował na nim sam książę Cambridge William.

St. Andrews

jest popularnym ośrodkiem golfowym, znajduje się tu najstarsze na świecie pole golfowe, Old Course. W St. Andrews grano w golfa już w XV wieku, tak więc uważa się je za kolebkę tego sportu, o czym przypomina miejscowe muzeum oraz fakt, iż z St Andrews pochodził Tom Morris uważany za pioniera profesjonalnego golfa.


NASZE SPRAWY

036

moja SYberiada ...

Wspomnienia spisała Anna Bator-Skórkiewicz

PODOLE Korzenie nasze są na Podbeskidziu, ale moja rodzina nie zagrzała tam miejsca. W okresie międzywojennym, kiedy powstawała nowa Polska, moi dziadkowie zdecydowali, tak patriotycznie,żeby ziemie kolonizować, dlatego wyjechali na Podole. Za zaoszczędzone pieniądze kupili spory kawałek ziemi. Dużo rodzin z naszych okolic, przeniosło się właśnie na Podole, tworząc tam całkiem nową miejscowość.- Podśniatynkę ( od nazwy dworu Śniatyń, który to Księżna Łęcka chciała koniecznie odbudować) Od podstaw pozakładali gospodarstwa, ciężko pracowali, ale ziemia tam była dobra i żyzna. W Podśniatynce stworzyli swój mały raj, odnaleźli miejsce na ziemi. Gospodarstwa kwitły ( mój dziadek kochał konie, i tam właśnie je hodował). To była piękna wieś... Aż tu któregoś lutowego dnia, do mojego dziadka przyszedł znajomy Rosjanin, prosił, żeby zabierał rodzinę i uciekał. Ale dziadkowi w głowie się nie mieściło, co mogą mu zrobić, jest przecież na swojej ziemi, nie posłuchał i został... Potem nastąpił potop... „Dziesiąty luty będziem pamiętali, / przyszli Sowieci, gdyśmy jeszcze spali. / I nasze dzieci na sanie wsadzili. / Wszystkich nas z Polski na Sybir gonili...” Tak to moja rodzina, jak wiele innych, została uznana przez władze radzieckie za bogaczy, a takich trzeba wywieźć. To był pamiętny dzień, łomot kolby walącej do drzwi, strzały, płacz i krzyki. Wywieźli wtedy całe Podole, ludzie dostali godzinę na spakowanie dorobku życia... Dziadek do końca swoich dni nie mógł

sobie wybaczyć, że wtedy tego sąsiada nie posłuchał.

ZESŁANIE Moja mama ( Maria Czulak, z d. Byrska) była już wtedy w 7 miesiącu ciąży. Zapakowano wszystkich do wagonów towarowych, po jakieś 50 osób do każdego. W wagonach nie było nic, tylko otwór w podłodze , służący za ubikację. Jechaliśmy dwa miesiące, w koszmarnych warunkach, w zimnie, które trudno sobie wyobrazić. Umieralność była ogromna, dzieci umierały z wycieńczenia, zimna. Nasz transport jechał bardzo daleko, bo aż nad Bajkał, zatrzymał się w głębokiej Tajdze: Irkuckaja Oblasc- tak nazywał się ten okręg. Po dotarciu na miejsce, umieszczono zesłańców w takim obozie, po innych Główną treść więźniach. Dwa lata tam żyliśmy, w okropnych syberyjskiej warunkach, w brudzie, pośród pluskiew i codzienności wszy. Ja urodziłam się w kwietniu, tuż po stanowiły przybyciu do obozu. Mama opowiadała, nieustanna że kładła mnie w jakimś korycie, i okrywała troska o kawałek gazą, bo niczego innego nie miała, a po chleba oraz wygaszeniu palenisk , w nocy spadał na ludzi ciężka, często deszcz pluskiew, i było potwornie zimno. W ponad siły praca. tych barakach , układano nas rodzinami, i było tak mało miejsca, że podczas snu, trzeba było Obraz przeżyć przekręcać się na komendę, wszyscy razem. związanych z Tata ( Tadeusz Czulak) leżał gdzieś w nogach, tymi zjawiskami to w dużej mierze żeby mama miała więcej miejsca. Ludzie sens zesłańczego umierali na potęgę, wynosiło się te ciała na zewnątrz, a jak ktoś chciał wyjść za potrzebą, obrazu Syberii. to musiał przeskakiwać przez nieboszczyków, Głód, pojęty jak przez pniaki...Jak tam przyjechaliśmy, najdosłowniej, byliśmy zupełnie nie przygotowanie na fizycznie takie warunki, Rosjanie śmiali się z naszych doświadczany, skórkowych , cienkich butów. Człowiek musiał prowadzący do się uodpornić na wiele rzeczy, dla obecnych skrajnego wyczpokoleń niewyobrażalnych. Tak było dopóki erpania, a nawet nie zaczęły się rozmowy władz, i nie staliśmy śmierci i głód jako się sojusznikami, dopiero wtedy mogliśmy widmo ciążące sobie zbudować takie baraki wielorodzinne, niemal dotykalną ze wspólną sienią, tam przynajmniej było perspektywą czysto i sucho. Chyba było takich budynków nad większością 3 albo 4 na cała osadę.

zesłańców - to aż nadto wyraźnie utrwalony w pamięci polskich zesłańców atrybut syberyjskiej poniewierki.

ŻYCIE W TAJDZE Powiedzieć, że było ciężko, to banał, ale trudno wyrazić słowami zbiorową tragedie, kiedy to dzień po dniu trzeba było walczyć z zimnem, chorobami, głodem...Tyfus i malaria zbierały obfite żniwo. W adaptacji do nowych

warunków dużo pomogli nam miejscowi. Oni nas uczyli jak przetrwać, jak wyrwać Tajdze kawałek ziemi pod uprawę ziemniaków. Chętnie się z nami wymieniali, nasze kobiety potrafiły pięknie szyć i haftować, a Rosjanki lubiły się ładnie ubierać, więc jak się zrobiło im sweterek, czy wyhaftowało bluzkę, to przynosiły mleko czy inne produkty. Moja mama zawsze podkreślała, że ludzie, to ludzie, a ta wściekła polityka tylko ich dzieli. Po urodzeniu brata, mama bardzo cierpiała, wypadały jej włosy i zęby, ból był straszny, znikąd pomocy, dopiero rosyjska babuszka przygotowała wywar z ziół i pomogła mamie. Na zsyłce każdy musiał pracować, kto nie pracuje, ten nie je, taka była zasada. Mężczyźni i kobiety pracowali przy wyrębie drzew, to była ciężka i wycieńczająca praca. Moja mama była zwolniona z wyrębu, bo miała małe dzieci, ale za to miała obowiązki w obozie: zajmowała się łaźnią, musiała ciągle nosić ogromne ilości wody z oddalonej o około 1,5 km rzeki, tak aby zapełnić ogromne kadzie. Pamiętam , jak nas tam zaganiali, do tej Bani czyli łaźni, wszystkich razem. Każdy miał swój cebrzyk, i były dwie kadzie z zimna wodą, mydła nie było, zamiast niego, wzajemnie szorowano się wiechciem, gotowano również ług z węgla drzewnego, i tym się myło, lub prało. Mama odpowiedzialna była tez za gotowanie dla tych co wracali z lasu, to były czasy, kiedy każde ziarenko kaszy było policzone. Raz na tydzień dostawaliśmy też przydział chleba, ale ten chleb w niczym nie przypominał dzisiejszego pieczywa, była to taka czarna breja, łączona z ziemniakami, jak się go wyjęło ze skóry, to się rozpadał. Mimo to, ten chleb był bardzo pożądany. Pamiętam, że mama zawijała ten chleb w taki kawałek płótna, który miała jeszcze z Polski, a my z bratem biegaliśmy i ciągle wołaliśmy: chlebusia i chlebusia, wtedy mama pokazywała nam pustą ściereczkę i mówiła , że już nie ma... Kiedy dorośli pracowali, dzieci musiały radzić sobie same, starsze opiekowały się młodszymi...Z tamtego czasu pamiętam dotkliwe zimno, i moją chorobę. Trzy razy chorowałam na malarię, ledwo przeżyłam, dobrze pamiętam, choć miałam niewiele ponad trzy latka. Pod wpływem dużej gorączki, na środku sieni, widziałam ogromną, rozrastającą się mysz, byłam

fotografia: www.123rf.com

Panią Marcelinę Owsianik, poznałam przypadkiem, kiedy odwiedzała swoją rodzinę w Szkocji, a historia, jaką mi opowiedziała, szczerze mnie poruszyła. Pani Marcelina , to wysoka, smukła kobieta, z jej postawy wyziera konsekwencja i siła. Ale kiedy zaczyna opowiadać o zsyłce, twarz jej się zmienia, wraca pamięcią do tamtych wydarzeń, a pamięta wszystko bardzo dobrze...Tak wspomina losy swojej rodziny, wywiezionej w1940 roku na Syberię.


NASZE SPRAWY

037

na wiosnę 46 roku, mogliśmy wracać do polski, zostawiając za sobą mnóstwo grobów. przerażona. Mama mnie wtedy kąpała w zimnej wodzie i wmuszała we mnie chininę. Zapamiętałam obraz mojego taty, który wtedy szedł przyłączyć się do armii Berlinga. Stał tak przy drzwiach, w kufajce i uszatce, ponieważ nie chciałam połknąć lekarstwa, pogroził mi palcem i powiedział , że mam słuchać mamy. Na Syberii widziałam go po raz ostatni. On poszedł z Kościuszkowcami, a my zostaliśmy sami z mamą i dziadkami, którzy zresztą oboje tam umarli. Z tatą spotkaliśmy się dopiero w 46 roku, jak nastąpiła repatriacja. Ale wtedy to już był inny człowiek, wojna go zmieniła jak wszystkich, został poważnie ranny w nogę, potem już do końca życia chodził przy pomocy laski. Przetrwanie zawdzięczamy mojej mamie, to była niesamowita osoba, radziła sobie w tych warunkach z tym co miała. Na przykład liczyła ziemniaki, dzieliła je, i nie wzięła ani jednego więcej na dany dzień, bo musiało jej wystarczyć. Ta trauma jednak zebrała swoje żniwo. Mama jak mnie urodziła miała 22 lata, była bardzo młodziutka, wróciła do Polski, mając 28 lat. Mimo bagażu doświadczeń, dała radę, opiekowała się nie tylko nami, ale pomagała jak mogła jeszcze innym. Pobyt na Syberii odcisnął na niej piętno. Stała się bardzo surowa i twarda, to odbiło się na jej osobowości, charakterze. Na jej przytulenie, trzeba było sobie zasłużyć, to ojciec bywał bardziej wylewny, żartowaliśmy, ze mimo,że on miał stopień oficerski, to mama w domu była generałem. Wiem jednak, że nie miała wyboru , musiała zbudować wokół siebie mur , aby przetrwać. Ale pamiętam też, jak wieczorami, kiedy było ciemno i zimno, opowiadała nam różne książki, Pana Tadeusza, Quo Vadis.... a potrafiła pięknie opowiadać, uczyła nas też wierszyków i piosenek. Ja szczególnie szybko chłonęłam wiedzę, niestety nie tylko tę dobrą, nauczyłam się też przeklinać po rosyjsku, akcent miałam nienaganny, Rosjanie to wykorzystywali, karząc mi powtarzać, a od mamy dostawałam lanie. Zimy w tajdze były wyjątkowo długie i mroźne. Trzeba było szczególnie uważać , kiedy po zimie wybuchało nagle krótkie lato. Robiło się ciepło i duszno, co powodowało zatrzęsienie insektów przenoszących choroby, oraz gadów, przed którymi ciągle nas ostrzegano. Jadowite żmije pojawiały się znikąd w ogromnych ilościach. Do dziś się ich panicznie boję.

fotografia: www.123rf.com

Aby zimą nie głodować, zbieraliśmy owoce lasu, dzikie borówki, jagody czy maliny, grzyby, wszystko co się dało. Często można było natknąć się na świeże ślady niedźwiedzia, który też wyszedł na łowy, wtedy jedynym ratunkiem była ucieczka. Kiedy zaczęły przychodzić dary z Ameryki, było nam już trochę łatwiej. Wtedy mogliśmy dostać nawet cukierka. Pośród darów był też prawdziwy skarb, czyli mleko w proszku, ja czasem marudziłam mamie, że nie chcę mleka od krowy, tylko od Ameryki, bo takie słodkie i pyszne.

Nauczyliśmy się przetrwać w tajdze, ale nadal byliśmy w niewoli, a droga do wolności wcale nie była łatwa. O tę wolność ciągle walczyliśmy, trzeba było chodzić, prosić, nękać,żeby nas wypuścili. Tata opowiadał, że nie bardzo wierzył w to czy wrócimy, czy nas wypuszczą. Wreszcie, na wiosnę 46 roku, mogliśmy wracać do Polski, zostawiając za sobą mnóstwo grobów...

Na Syberię trafiła ludność przymusowo przesiedlona z ziem polskich w toku operacji deportacyjnych przeprowadzonych w lutym i czerwcu 1940 r. oraz w maju i czerwcu 1941 r. W lutym 1940 r. deportacja objęła przede wszystkim polskich osadników wojskowych i cywilnych kolonistów oraz służbę leśną, a także pewną liczbę rodzin urzędników państwowych, urzędników i działaczy samorządowych, kupców i przedstawicieli innych grup. Na Syberii znalazło się prawie 43 tys. osób, w tym prawie 79 % Polaków. Osiedlono ich głównie w obwodach omskim (7,3 tys.) i nowosybirskim (3,2 tys.), w Kraju Krasnojarskim (15,3 tys.) i Kraju Ałtajskim ( 6,2 tys.). W czerwcu 1940 r. władze radzieckie deportowały wojennych uchodźców z zachodnich i centralnych terenów Polski. Wysiedlono wówczas ponad 76 tys. osób. I znów niektóre rejony Syberii stały się głównym miejscem przymusowego osiedlenia.

DROGA DO OJCZYZNY Do stacji było 160 km przez Tajgę. Najpierw zapakowali nas na wozy, a potem, w połowie drogi zrobili nam kwarantannę. Nadal było potwornie zimno, stłuczono nas w barakach, warunków higienicznych nie było żadnych. Za wszelka cenę , chcieliśmy przeżyć, nie wszystkim się udało. Potem przyjechały takie ciężarówki, my z bratem potwornie się ich baliśmy, bo po raz pierwszy widzieliśmy samochody, przerażał nas huk silników. Wieziono nas kolumną kilkunastu samochodów, na ostatnim odcinku drogi trzeba było przeprawić się przez rzekę, mostu nie było, a tu lód już się topił. Wszyscy musieli wysiąść z samochodów i iść piechotą. Zostali tylko kierowcy, którzy stali na stopniach ciężarówek, gotowi w każdej chwili zeskoczyć, gdyby lód się załamał. Pamiętam wtedy odwagę mojej mamy. Nie mieliśmy butów, tylko takie zawijańce wokół kostek, zrobione ze starych beretów, i mama powiedziała, nie możemy iść, otuliła nas wtedy przy sobie i wsiadła na ciężarówkę, powiedziała: przejedziemy albo nie przejedziemy, niech będzie co los da. I przejechaliśmy, ale nigdy nie zapomnę przeraźliwego trzasku lodu pod kołami samochodu. Do Polski wracaliśmy około półtora miesiąca , też w okropnych warunkach. Najgorzej wspominam drogę przez Ural. W każdym wagonie był mały piecyk , żeby choć trochę się ogrzać, kiedy jechaliśmy przez tunele Uralu , trzeba było wszystko wygasić. Siedzieliśmy w całkowitej ciemności na małej przestrzeni, a tunele ciągnęły się w nieskończoność. Z tamtej podróży została mi klaustrofobia. W czasie drogi, żywiliśmy się tym, co sami przygotowaliśmy w ciągu dwóch lat. Jak tylko była jakakolwiek nadzieja na powrót do kraju, wszyscy magazynowali zapasy. Kiedy transport zatrzymywał się na stacjach, miejscowa ludność częstowała nas zupą, tylko jak nakarmić 1,5 km transport ? Przystanki były tak krótkie, że mało kto zdążył zjeść. Podczas podróży widziałam skutki wojny. Jeden szczegół utkwił mi w pamięci, wzdłuż torów, na bardzo długim odcinku złomowano samoloty, było ich mnóstwo, raził ich srebrny kolor odbijający się od słońca. Jechaliśmy tunelami tych samolotów. Warunki w wagonach były straszne, potrafili nas wieźć dwie doby i się nie zatrzymać, a kiedy już transport się zatrzymywał na krótki postój, to każdy, kto tylko mógł wychodził się załatwić, lub zwyczajnie przewietrzyć. Właśnie wtedy przeżyłam ogromną traumę. Moja mama wyszła z innymi, a że była młodą

kobietą, nie chcąc narazić się na szydzenie i zaczepki Rosjan, poszła załatwić swoja potrzebę gdzieś dalej w las. Nagle pociąg bez zwyczajowych gwizdów ostrzegawczych, ruszył. Wszyscy zaczęli biec do wagonów, my byliśmy gdzieś pośrodku całego transportu, a mama miała najdalej, aby do nas dotrzeć, i naprawdę wykazała się niesamowita logiką, bo nie starała się dogonić naszego wagonu( wtedy na pewno nie zdążyłaby) tylko biegła na wprost, żeby dogonić pociąg, tym sposobem udało jej się dotrzeć do jednego z ostatnich wagonów, gdzie ludzie zwyczajnie ja wciągnęli. Pamiętam, że bardzo się o nią bałam, i bardzo płakałam, ale ciocia powiedziała mi, że mamie udało się i jest w pociągu. Na kolejnym postoju do nas przyszła. Tak wyglądała ta nasza wyczekiwana podróż do ojczyzny, czasem wydawało mi się, że nie dojedziemy, że coś nas zatrzyma, szczególnie wtedy , kiedy umarła moja 8 letnia kuzynka. Biedna dziewczynka przetrwała Syberię, ale nie doczekała powrotu do kraju. Takich ludzi było wielu. Jak już dotarliśmy do Polski, przeżyliśmy szok, bo rodacy potraktowali nas jak obcych, mówili: po co te ruskie tu przyjechali. Rzeczywiście byliśmy obdarci i wychudzeni, wyglądaliśmy koszmarnie. A to już był rok 46, ludzie zdążyli odetchnąć po wojnie, już nie było głodu, były kartki, ale niczego nie brakowało, dlatego widok tylu obdartusów mógł szokować. Z transportu, w Poznaniu odebrała nas ciotka, bo ojciec był jeszcze leczony w Otwocku. U cioci mieszkaliśmy dwa miesiące. Był to dla mnie okres zupełni zaskakujący, wszystko było dla mnie nowe, wychowywałam się w dziczy, więc np. piętrowy dom widziałam pierwszy raz. Potem ojciec dostał przydział do sztabu w Krośnie nad Odrą, i tam nas zabrał , było to w maju 46 roku. Życie w Krośnie, po wegetacji w tajdze, to był dla nas istny luksus. Miasto po jednej stronie Odry, było kompletnie zniszczone, ale po drugiej stronie rzeki, zachowało się na tyle, że można było tam otworzyć sklepiki, piekarnię . Mieszkaliśmy tam do końca 48 roku, później przenieśliśmy się do Zielonej Góry, i tam zapuściliśmy korzenie, mając nadzieje, że to co było, już się nie powtórzy....

EPILOG Losy i wspomnienia sybiraków zależą od tego , gdzie kto został zesłany, czy do Kazachstanu, czy do gułagów, czy tak jak my, daleko do Tajgi. Jeśli ktoś chciałaby dowiedzieć się więcej na ten temat, poznać inne sybirackie historie, odsyłam do książki : „Syberiada” . Jej autorem jest mój wuj- Zbyszek Domino, a opisane losy, to autentyczne przeżycia naszych rodzin.


OKIEM REPORTERA

038

wyprawa na

ben nevis autor: monika nowicka

Ben Nevis w języku celtyckim, czyli miejscowym oznacza Górę Złośliwą

Ben Nevis (gael. Beinn Nibheis) – najwyższy szczyt Szkocji oraz całych Wysp Brytyjskich, położony na zachodnich krańcach gór Grampian w zachodniej Szkocji nad zatoką Firth of Lorne. Wznosi się na wysokość 1344 m n.p.m. i góruje nad doliną Glen Nevis. W pobliżu znajduje się miasto Fort William. Pierwszego wejścia dokonał James Robertson 17 sierpnia 1771 roku.

Na drodze stanęły perypetie, z jakimi borykają się amatorzy, którym kompleksowość trekkingowa nie jest znana. Sama wyprawa miała charakter dobroczynny – naszym celem była pomoc w edukowaniu dzieci, oraz młodzieży w górzystych, a przez to trudno dostępnych terenach pasma Himalajów, w okolicach Katmandu. Porównywanie Annapurny lub jakiegokolwiek innego szczytu z sielankową wspinaczką na Ben Nevis, może być co najmniej zabawne. Brytyjski szczyt, tego dnia miał iście angielską aurę. W kategorii wysiłku - wspinaczka upływała w bardzo dżentelmeńskim trybie, a sam początek (zapomnieliśmy zarezerwować nocleg na cały weekend, brak obuwia trekkingowego u kilkorga z nas, za dużo batoników energetycznych, a za mało wody) szybko został okiełznany, by cieszyć się urokami wyprawy. Położony w paśmie górskim Grampian (Grampian Mountains), Ben Nevis, to wyjątkowo popularny kierunek wypraw. Okazuje się, że 1344 m wysokości, na jaką wznosi się góra, oferuje zadowalającą różnorodność na wielu poziomach. Skałkowanie, wspinaczka lodowcowa, oraz sam

trekking odbywają się na terenach wulkanicznych. Obecnie już nieistniejące z powodu zawalenia, obserwatorium meteorologiczne w drugiej połowie minionego stulecia, było prężnie działającą placówką, której ruiny są jeszcze obecne. Mimo upływu lat (ponad stulecie od zamknięcia działalności naukowej) dane zebrane podczas tamtego okresu funkcjonowania, są istotnym elementem analizy pogody górskiej na terenie Szkocji. Warto zwrócić uwagę na etymologię nazwy samej góry. Połączenie słów jest nietypowe, i należy odczytywać je w kategorii łączenia frazy. „Ben”, to popularny termin oznaczający górę, dlatego też, w Szkocji, oraz na terenie całych Wysp, na wierzchołek mówi się zwyczajnie „ben”. Druga część nazwy jest nieco bardziej kompleksowa znaczeniowo. „Nigheis” (od którego pochodzi człon „Nevis”), w pojedynczym zastosowaniu frazeologii galickiej, oznacza coś złośliwego, lub jadowitego, co w tym wypadku być może nawiązuje do pogody, która w miarę wspinaczki po względnie niewielkim wzniesieniu, łączy w sobie kalejdoskop zmian pogodowych, oraz wulkaniczne pochodzenie. Alternatywna interpretacja oferuje coś bardziej zrozumiałego: „wierzchołek głowy człowieka”, „góra z głową w chmurach” oraz „góra niebios”. Biorąc pod uwagę amatorski charakter naszej wyprawy, nie było innej opcji, jak wybranie najbardziej łagodnego podejścia. Tutaj niesamowita niespodzianka – ta strona znana jako „Ben Path” to istna autostrada górska. Wyłożona kamieniami na podobieństwo schodów, przyciąga rodziny z dziećmi....w wózkach spacerowych. Nasza gromadka okazała się być niczym, w porównaniu do kuriozalnych widoków azjatyckich wielbicieli wspinaczki, którzy na trasie niemal świecili aurą dreptania w górę, i to w sandałach (wspinaczka powyżej określonego punktu nie ma szans powodzenia bez obuwia trekkingowego), przy wtórze powiewających na

fotografia: www.123rf.com

Impreza kulturowa nietypowa. Pośród wiecznie zamrożonego szczytu, ośnieżonego czubka winszowaliśmy sobie nawzajem niebywałego osiągnięcia: najwyższa góra na Wyspach zdobyta. Choć wyjątkowo niska, biorąc pod uwagę szczyty Europy kontynentalnej, wspinaczka na Ben Nevis, to melanż widoków: od bujnej szaty roślinnej po krajobrazy przypominające surową powłokę księżyca. Całodniowa wspinaczka (tak, górę można zdobyć w ciągu jednego dnia) już od pierwszych chwil planowania miała nieco innych posmak. Kluczem wyprawy była akcja charytatywna, a uzbierane fundusze miały zostać przeznaczone na budowę szkoły w Nepalu. Oto jednak relacja z tego, jak grupka młodych osób kompletnie nieprzygotowanych, i nieprzyzwyczajonych do wspinaczki wyruszyła na wyprawę zdobywać szczyt w szczytnym celu.


OKIEM REPORTERA

039

Góry Grampian Mountains i najwyższy szczyt Ben Nevis. Grampiany są bardzo zróżnicowane. Znajdują się tutaj zarówno szczyty o charakterystyce niemalże alpejskiej jak i łagodne trawiaste wzgórza.

wietrze reklamówek z prowiantem zakupionym w okolicznych sklepach (mimo rewelacyjnych warunków do wspinaczki, zalecane są plecaki; koordynacja ruchowa bez rąk podczas trekkingu, skazana jest na niepowodzenie). Mimo tych niespodzianek widokowych, na trasie panowała niepowtarzalna atmosfera towarzyska – wszyscy mieli jeden cel: zdobycie „bena”. Po prawie całodniowej wspinaczce, wyjątkowym bólu w nogach, naszym oczom ukazał się ośnieżony szczyt (u podnóża góry prawie letnie temperatury, oraz bujna zieleń), a następnie niepowtarzalny widok na pasmo górskie okryte mroczną aurą chylącego się ku zachodowi słońca, oraz wszechobecnych chmur. Zejście okazało się być wyjątkowo szybkie, ale ubarwione zwycięstwem zdobycia najwyższego szczytu na Wyspach, z widokami zapierającymi dech. Na dole, czekała na nas kolacja w klimatycznej karczmie, przy dźwiękach szkockiej muzyki, oraz winszowaniach stukających kufli.

11 listopada 1918 roku Narodowe Święto Niepodległości jest najważniejszym polskim świętem narodowym. 11 listopada 1918 roku, po 123 latach niewoli Polska odzyskała niepodległość. Po latach rozbiorów, dokonanych przez Austrię, Prusy i Rosję w latach 1772-1795, powstaniach narodowych (Listopadowym 1830 i Styczniowym 1863),  zmaganiach na różnych frontach, Polacy dzięki niezłomności, patriotyzmowi i bohaterstwu  wywalczyli wolność. Ogromną rolę w odzyskaniu niepodległości odegrał pierwszy marszałek Polski – Józef Piłsudski. Dzień 11 listopada ustanowiono świętem narodowym w 1937 roku. Od roku 1939 do 1989 obchodzenie tego święta było zakazane. Po upadku rządów komunistycznych nabrało szczególnego znaczenia. Warto o tym pamiętać, bo mimo,ze żyjemy w obcym kraju, nadal pozostajemy Polakami. W Polsce, 11 litopada jest dniem wolnym od pracy.


SPORT I ZDROWIE

040

TEKST: Małgorzata wierzbicka

We wrześniu tego roku miało miejsce w Glasgow niezwykłe wydarzenie. W jednym ze szkockich klubów odbyła się impreza charytatywna dla dzieci trenujących piłkę nożną. Mieliśmy przyjemność gościć na owej imprezie. Organizatorem imprezy charytatywnej był Pan Jarek Ginał, który na co dzień prowadzi szkółkę The Goal Academy. Głównym celem imprezy, było zgromadzenie środków pieniężnych na zakup nowych ubrań sportowych – koszulek i spodenek, ale również zbiórka na nowy sprzęt sportowy i koszty utrzymania klubu. Udało się zebrać £650, które Pan Jarek już zainwestował w wyżej wymienione cele. Podczas imprezy nie brakowało atrakcji, charytatywnie wystąpiły szkockie zespoły muzyczne, które przygrywały wszystkim uczestnikom. Dostępna była również loteria, na której można było wygrać bardzo atrakcyjne nagrody, między innymi: weekendowy pobyt w hotelu, bilet na mecz Szkocja – Chorwacja, i koszulkę polskiej reprezentacji. Wszystko to sprawiło, że wydarzenie zasponsorowały takie firmy jak: LB Dental Practice - London Road,Trespass- Producent Odziezy Sportowej, Blythswood Square Hotel, Restaurant -”U Jarka”, The Goal Academy Edinburgh, Royal British Legion Club Knighswood. Organizatorzy bardzo dziękują za wsparcie . Jaką organizacją jest właściwie The Goal Academy, i kim jest człowiek , który wpadł na taki fajny pomysł? Otóż The Goal Academy w Glasgow, to organizacja jedyna w swoim rodzaju, zrzesza polskie dzieci z całego Glasgow, i zapewnia pełny trening sportowy z naciskiem na umiejętność grania w piłkę nożną. Co więcej, od niedawna w grupie pojawił się również jeden Szkot. To chłopiec w wieku 6 lat, który świetnie się odnajduje w zespole, i coraz lepiej radzi sobie w sportowej rywalizacji. Organizacja ta

zrzesza ok. 25 dzieci i nadal poszukuje chętnych. Grupa zrzesza dzieci w wieku 3,5 – 9 lat, więc każdy zainteresowany może znaleźć miejsce dla swojego dziecka. Trenują dwa razy w tygodniu w czwartki i piątki, w Centrum Sportowym na Scotstoun, w godzinach 18.00-19.00. Dzieci w tym czasie nie tylko grają w piłkę nożną, ale również ćwiczą przez zabawę, i rozwijają swoje umiejętności poruszania się. Stają się częścią zespołu, i zaczynają rozumieć, że trzeba i można funkcjonować z innymi rówieśnikami. Warto podkreślić, że Pan Jarek zaprasza do grupy nie tylko chłopców – w The Goal Academy są już dwie dziewczynki. I bardzo dobrze sobie radzą. No właśnie a kim jest wspomniany Pan Jarek? To pasjonat z krwi i kości, niegdyś trenował piłkę nożną zawodowo. Dziś podchodzi do tematu z pasją i profesjonalizmem. Jego celem jest pomoc w rozwoju głównie polskich, ale tak naprawdę wszystkich dzieci. Jak sam o sobie mówi, chce pokazać, że dzieci w Glasgow nie muszą siedzieć w domach. Przeciwnie, mogą swobodnie się wybiegać i wynieść z tego wiele korzyści. Nie chodzi o wytrenowanie 30 nowych „Beckahamów”, ale o wsparcie możliwości rozwoju współczesnych malców, którzy na co dzień przywiązani są do komputerów, i innych dobrodziejstw nowoczesnej technologii. Panu Jarkowi zależy na tym, by każdy uczestnik jego zajęć dobrze się bawił, i chętnie w nich uczestniczył. Jego zapał popierają również rodzice jedynego szkockiego dziecka w grupie. Tony, ojciec Calluma, mówi - to niesamowite, ile mój syn zyskał od czasu kiedy zapisaliśmy go do szkółki Jarka. Callum chętnie uczestniczy w zajęciach, coraz lepiej mu wszystko wychodzi, a do tego świetnie się bawi. Nie żałuję, że zapisałem dziecko do polskiej szkółki, i mimo bariery językowej, wszyscy się dobrze rozumieją. To naprawdę ogromnie

Nie chodzi o wytrenowanie 30 nowych „Beckahamów”, ale o wsparcie możliwości rozwoju współczesnych malców, którzy na co dzień przywiązani są do komputerów, i innych dobrodziejstw nowoczesnej technologii.

wartościowe doświadczenie i nie zamierzam z tego rezygnować. Dla odmiany polski rodzic, Pan Kondrad Korwacki podkreśla, że to doświadczenie jest niezwykle ważne. Według niego wszyscy rodzice są bardzo zadowoleni z działalności Akademii, a Pan Jarek to prawdziwy pasjonat i bardzo zależy Mu na dzieciach. Sama impreza charytatywna wydawała im się świetnym pomysłem, ze względu na inicjatywę zbierania dodatkowych funduszy. Rodzice płacą z godzinę treningu £5 tygodniowo, nie jest to wygórowana stawka, jednak wystarcza głównie na pokrycie kosztów wynajmu sali i boiska w centrum sportowym, a potrzeb i planów jest wiele. Pan Jarek chce żeby dzieci w przyszłym roku wzięły udział w jednym z turniejów piłki nożnej – w Anglii lub w Polsce. W planach jest też organizacja festynu połączonego z miejscowym turniejem w Glasgow, na który zostałyby zaproszone inne akademie. To wszystko sprawia, że pieniądze będą potrzebne, a Pan Jarek nie chce tym wszystkim obciążać rodziców. Sam pracuje w akademii charytatywnie, i często wspiera ją finansowo. Na co dzień, pracuje jako kucharz, w jednym ze szkockich hoteli, który również był sponsorem wydarzenia. Na koniec warto jeszcze wspomnieć, że już teraz trwa nabór dzieci z roczników 2005-2008, dlatego wszystkich zainteresowanych zapraszamy do kontaktu z Panem Jarkiem Ginałem, pod numerem telefonu: 07907061429.

fotografia: www.123rf.com

Warto robić coś dla dzieci - The Goal Academy Glasgow


MOTORYZACJA

stów i l k y c o a mot l d y d z ja Prawo

? ę k ę M z e z r p a Drog lat

mil Bie TEKST: Ka

W Wielkiej Brytanii, prawo jazdy kategorii A można zdobyć na kilka sposobów. Jeżeli posiadamy angielskie prawo jazdy Kategorii B, ułatwia nam to start, ponieważ nie musimy już starać się o tymczasowe uprawnienia (provisional driving licence). W przypadku, kiedy prawo jazdy na motocykl będą naszymi pierwszymi, musimy zaaplikować o tymczasowe uprawnienia. Możemy to zrobić na kilka sposobów, np. zamawiając formularz D1 online: www.dft.gov.uk/dvla/onlineservices/order_ forms.aspx?ext=dg, lub pobierając go w najbliższym oddziale poczty. Kolejnym ważnym krokiem, jest zapisanie się na jednodniowy kurs CBT (compulsory basic training), który jest obowiązkowym kursem wprowadzonym w 1990r, aby zmniejszyć ilość wypadków powodowanych przez młodych i niedoświadczonych kierowców. Jedynym wyjątkiem jest posiadanie prawa jazdy kategorii B, które zostało wydane przed 01.02.2001, oraz gdy pojemność naszej maszyny, nie przekroczy 50cm3.

fotografia: rajd-polski-kobiet.pl

Kurs CBT składa się z 5 elementów, które musimy przejść aby otrzymać certyfikat ukończenia ( ważny przez 2 lata). Po zdaniu kursu CBT, możemy zacząć naukę na własnym motocyklu/skuterze nie przekraczającym pojemności 125 cm3, oraz z oznaczeniami L , które przypinamy z przodu i z tylu naszego pojazdu. Przez okres 2 lat, uczymy się jazdy po drogach UK,i zdobywamy doświadczenie ,które zaprocentuje pozytywnym wynikiem egzaminu. Jeżeli jazda motocyklem nie sprawia nam trudności , oraz mamy więcej niż 24 lata, możemy zapisać się na kurs Direct Access, który pozwoli nam zdobyć pełne prawo jazdy kategorii A, w krótszym czasie, zależnym od naszych umiejętności, nawet w ciągu kilku tygodni. Kolejnym etapem jest zapisanie się na kurs teoretyczny. Adresy ośrodków, w których można zdawać taki egzamin, dostępne są na stronie : www.gov.uk/driving-theory-test-centre. Po zdaniu owego testu, otrzymujemy certyfikat, który podobnie jak CBT, jest ważny przez okres 2 lat. Kolejnym krokiem, jest nauka jazdy z profesjonalnym instruktorem, który pokaże nam podstawy jazdy motocyklem w o małej i dużej pojemności, oraz przygotuje do kolejnego z kolej egzaminu praktycznego który składa się z dwóch modułów. Moduł 1 - manewry na placu, czas egzaminu, to ok 20 min , w ciągu których, należy wykonać szereg różnych manewrów w odpowiedniej kolejności. Po zaliczeniu modułu 1, pozostał nam jeden ostatni i najtrudniejszy egzamin- moduł 2 - jazda po drogach publicznych ( zazwyczaj trwa ok 40 min.)Bardzo

041

Serwis Auta

Gdzie Taniej?

ważne jest ,aby zachować bezpieczeństwo na drodze. Egzamin dopuszcza popełnienie 15 mniejszych błędów, natomiast, w przypadku popełnienia poważnego błędu, który zagrozi bezpieczeństwu osoby egzaminowanej, lub osób trzecich, wtedy egzamin nie zostanie zaliczony. Życzymy powodzenia i bezpiecznej jazdy. Polskie Biuro PI Kamil Bielat biuro@pomocszkocji.com tel. 07901135427

Serwis auta , gdzie taniej? Zbliża się czas świąt, czyli wzmożonych wyjazdów Jadąc do Polski. Jadąc samochodem, warto pomyśleć o załatwieniu przy okazji kilka niezbędnych rzeczy. Jedną z nich, niewątpliwie opłacalną, jest serwis auta, oraz wymiana zużytych elementów takich jak klocki, opony czy też tarcze. Zazwyczaj dokonujemy koniecznych napraw w miejscu zamieszkania, co nie zawsze jest korzystne dla naszych portfeli. Okazuje się bowiem, że po porównaniu kosztów, serwisu auta w Polsce, oraz w UK, wyszło, że nawet wliczając koszty podróży, przepraw promowych, czy paliwa, nadal w ojczyźnie bilans napraw jest tańszy (należy jednak podkreślić, że zależy to od rodzaju naprawy, aby zaoszczędzić, najlepiej wykonać je kompleksowo) . Oczywiście,przy okazji zrobimy coś, czego nie da się przełożyć na pieniądze, mianowicie odwiedzimy nasze rodziny oraz bliskich.


SHORT PRESS

042

INFORMACJE

CIEKAWOSTKI

WIADOMOŚCI

PORADY

Pomoc socjalna na Wyspach

e j c a m Infor i k t s o w a k e i C Opinie icka onika Now Tekst: M

Preferencje

matrymonialne

Brytyjczyków

Polityka pomocy socjalnej na terenie Wielkiej Brytanii, to wyjątkowo świetnie prosperujący organ, który pozwala obywatelom na spokojną egzystencje. Politycy z Westminsteru nie przypuszczali jednak, że troska o wszystkich mieszkańców Królestwa, może doprowadzić kraj na skraj bankructwa. To właśnie system przydzielania pomocy społecznej obarcza budżet państwa. Od momentu rozszerzenia granic unijnych w roku, w którym również Polska przystąpiła do członkostwa, liczba osób osiedlających się na Wyspach wzrasta w zaskakująco szybkim tempie. Mimo wyjątkowo dużej aktywności zawodowej, w grupie osób pozostających na zatrudnieniu, liczba mniej aktywnych jest niepokojąco wysoka. Według najnowszych danych socjologicznych, pomoc socjalną od państwa otrzymuje ok 600 tys. bezrobotnych. Jest to znaczące obciążenie rachunku, gdyż ta sama grupa korzysta również z bezpłatnej służby zdrowia, a ta z kolei pochłania niebagatelną kwotę 1,5 miliarda funtów rocznie na obsługę obywateli biernych zawodowo. Rząd brytyjski nie pozostaje bezczynny. Z uwagi na rosnącą grupę imigrantów (w ciągu tylko trzech ostatnich lat powiększyła się ona o 70%), niedługo wejdą w życie przepisy regulujące nieograniczony dotychczas restrykcjami system przyznawania pomocy socjalnej. Efekty działań parlamentarzystów z Westminster, będą jednak widoczne z opóźnieniem, jaki odwiecznie towarzyszy wdrożeniu w życie nowych przepisów.

Szkocja lepsza od Anglii?

Pojawiło się już kilka portali internetowych oferujących możliwości spotkania z urodziwą częścią rodu znad Wisły, której właśnie słowiańska uroda działa na mieszkańców Królestwa. Poza urokliwą fasadą, jedną z cech, na które zwracają uwagę samotni Brytyjczycy, jest przywiązanie do tradycji, oraz wartości rodzinnych. Te typowo konserwatywne elementy kultury chrześcijańskiej, okazują się być wyjątkowo cenione przez mężczyzn w kraju, którego kultura hołduje życiu w pojedynkę. Polki nie zamykają się na domenę życia w kuchni, i izolację społeczną. Wszak umiejętne zarządzanie domem, to również inteligencja. Według badań CBOS z 2012 roku, wyróżnia nas nie tylko oddanie się tradycjom, oraz religijnemu rytmowi życia ( 94% to katoliczki), ale również rozwój intelektualny. Jak wskazują badania GUS, jesteśmy najlepiej wykształconą grupą kobiet w Unii Europejskiej – 44% ma dyplom uczelni wyższej. Polka na Wyspach, to już nie imigrantka, bowiem ucieleśnia to, czego szukają nie tylko Anglicy. Potrafimy łączyć piękno zewnętrzne z tym, czego pragnie mężczyzna – ciepłego i stabilnego domu.

Sytuację skomentował m.in. sekretarz szkocki, Alistair Carmichael, którego słowa dały upust wyjątkowemu zadowoleniu względem kierunku, jaki obrała gospodarka. Dzięki ulgom podatkowym z jakich korzysta ok 70 tys. firm w Szkocji, kwota zaoszczędzona, czyli ok 100 mln funtów, pozwala na re-inwestycje, oraz zrównoważony i długoterminowy rozwój zatrudnienia. Dane te, są niezaprzeczalnym dowodem na szybszy wzrost szkockiej gospodarki względem Wielkiej Brytanii.

fotografia: www.123rf.com I morguefile.com

Odkąd Unia Europejska powiększyła swoje granice o kolejne państwa członkowskie, w tym Polskę, wielu mogło przypuszczać, że szybko nadejdą dni ciekawych mieszanek kulturowych, przy okazji zawieranych związków małżeńskich. Był to strzał w dziesiątkę. Nikt jednak nie zakładał, że wyjątkowo dużą popularnością na Wyspach będą cieszyć się Polki.

Okazuje się, że Szkocja ma pełne prawo uważać się za kraj o lepszej dynamice rynku pracy. Najnowsze badania urzędu statystyki wskazują, że zatrudnienie po północnej stronie Muru Hadriana, osiągnęło najwyższy poziom od pięciu lat. Samo zatrudnienie przeżywa okres istnej bonanzy przedświątecznej, zważywszy na 37 tys. wzrost liczby zatrudnionych. Dane statystyczne uwzględniają również stopę bezrobocia 7,3% ,co jest poniżej skali całego Królestwa (7,7% na terenie całego kraju). Ponadto, liczba osób korzystających ze świadczeń socjalnych również uległa zmianie. Spadek liczby obywateli będących na utrzymaniu państwa, jest najwyraźniej wynikiem hossy na rynku pracy, a sytuacji ekonomicznej ogólnie, gdyż wedle statystyk, gospodarka szkocka zanotowała wzrost o 0,6% w czwartym kwartale.


SHORT PRESS

043

INFORMACJE

CIEKAWOSTKI

WIADOMOŚCI

Nadchodzi sroga zima? „Jagody w lecie, zimą śnieg i mróz w powiecie” – w taki rymujący sposób można podsumować stare szkockie powiedzenie, które łączy letnio-jesienną obfitość malin i jeżyn. Każdego roku wyjątkowo hojnie zapełniają one cieniste zakątki, oraz tereny przydrożne. Pojawienie się tych pysznych dobrodziejstw Matki Natury, jest uważane za złowrogi zwiastun nadchodzących mrozów, oraz obfitych opadów śniegu. Tegoroczne anomalia pogodowe sugerują, że być może tej zimy przyjdzie nam walczyć z niemiłosiernie dmącym wiatrem, oraz bezlitosnym śniegiem. Już październik połączył ekstrema pogodowe. Podczas, gdy jego początek zanotował rekordowo wysokie temperatury z perspektywy dekady, jego koniec był wyjątkowo śnieżny. Znany kurort górski, Cairngorms w środkowej Szkocji, doświadczył pierwszych w tym roku solidnych opadów białego puchu, a amatorzy sportów zimowych już zacierają ręce na samą myśl szybkiego pojawienia się dogodnych warunków do uprawiania sportów zimowych..

Era zmian Od kilku lat borykamy się z cięciami budżetowymi. Konsekwencje związane z ograniczeniami dotacji, oraz świadczeniami dotykały najczęściej osoby, które czas beztroskich lat edukacji mają za sobą. Tym razem rząd brytyjski wziął pod lupę studentów. Ustawy, nad którymi w chwili obecnej debatuje Westminster, sprawią, że młodzież w wieku 16-24 lata odczuje dalekosiężne konsekwencje ery kryzysu, które rozpościerają się na całe Królestwo. Ogólnie słynące z łatwo dostępnej pomocy finansowej, świadczenia dla młodych obywateli będą przyznawane tylko osobom w wyjątkowo trudnej sytuacji. Takie działania postanawia wprowadzić w życie rząd, do którego docierają alarmujące raporty o oportunistycznej młodzieży, która niepoważnie podchodzi do posiadanego potencjału, wykorzystując wyjątkowo dobrze rozwinięty system pomocy. Skrajne sytuacje uwypukliły niedociągnięcia, które Westminster planuje skorygować nowymi rozporządzeniami budżetowymi.

Alkohol a uroda zy ktoś potrafi się oprzeć mocy trunku podczas spotkania ze znajomymi, czy też weekendowemu wachlarzowi napojów wysokoprocentowych? Przyjemność ze słabości czerpią zarówno mężczyźni jak i kobiety, jednak to właśnie płeć piękna nie najlepiej na tym wychodzi. Z badań przeprowadzonych przez organ ds. zdrowia w Szkocji wynika, że picie alkoholu wyjątkowo szkodzi właśnie paniom. W jaki sposób? Zwyczajnie przyspiesza proces starzenia. By uświadomić płci pięknej przebieg szkodliwego działania napojów wysokoprocentowych, Szkocki rząd skłania się ku inicjatywie wypuszczenia na rynek specjalnej aplikacji na smartfony, dzięki której będzie można prześledzić sam proces. Estetyka, to jednak nie wszystko. Wiele pań przekracza zalecany limit 14 jednostek alkoholu, co tłumaczy zwiększenie zgonów wśród kobiet, oraz wzrost zachorowań na marskość wątroby. Obecnie, dane statystyczne donoszą, że na trzy kobiety, więcej niż jedna regularnie spożywa napoje wysokoprocentowe w ilościach przekraczających sugerowaną normę. Dane alarmują, a rząd ma nadzieję, że aplikacja odnosząc sukces, pozwoli paniom zmienić niezdrowy nawyk.

PORADY


KRZYŻOWKA

Do wylosowania Zaproszenia na Play Poland Film Festival

Play Poland.

045

ufundowany przez organizatorów festiwalu KRZY¯ÓWKA PANORAMICA zabawa dzieciêca

krótka kurtka

zajêty kiedyœ przez Irak

1000 000

atrybut marsza³ka

ukoœny œcinek

zawy¿a³ j¹ przodownik

karpiowata ryba

ciasto z bakaliami

japoñskie auto

spojrzenie

jednostka napiêcia

7

wyciêcie w desce

5

wyrostki œlimaka

angielski pan

sprzeciw

b³yszcz¹ca przeszed³ je tkanina Hannibal

Do wylosowa

nia

Play Poland ufundowany

2

wypalona œwieca

rzeka w Rabce

arabski ksi¹¿ê

Festiv

przez firmęal

5 karatów

www.playpola

podium

nd.org.uk

¿ona lorda

niewielka budowla

zabójstwo

diabe³, czart

Rozwiązanie wyslij na stronie www.magazynemigrant.pl nieco

piasek nad wod¹ 8

4

s¹siad Szweda

10

... Szykulska nadzienie

domek z ga³êzi

poziom

klej pan dla Zag³oby

oœrodek dyspozycyjny

bóg mi³oœci

Jacek dla Placka

ryba z w¹sami

do lutowania

pleciony z wikliny

malowid³o œcienne

Play Poland

9

Anna ...

primadonna gor¹cy wafel

wejściówki

wojskowy uczeñ

g³os kaczki

linijka sonetu

ty³ szyi

biblijny raj

oprych, bandyta

goni za mod¹

s³ynna z cudu najedzony

Samara 1

Kleszcze

dziwactwo

napój z owoców ptak b³otny

naturalnoϾ

6

narz¹d wzroku

œwiêtuje 21.VI.

cukrowy

punkt sprzeda¿y

kompan Portosa

k³ótnia

umiêœniony u atlety

dekret carski

schronienie

3

szpalta

eksponat

prawnik

do mielenia zbo¿a

dyskusja

kuguar

przyprawa ... Chaczaturian

brie lub morski

wokó³ szyi

Litery z niebieskich pól ponumerowanych od 1 do 10 utworz¹ koñcowe rozwi¹zanie.

SUDOKU Wype³nij wszystkie pola diagramu w taki sposób, aby ka¿dy wiersz, ka¿da kolumna i ka¿dy kwadrat 3x3 obwiedziony grubsz¹ lini¹ zawiera³ komplet cyfr od 1 do 9. Zarówno w poszczególnych wierszach jak i kolumnach nie mog¹ powtarzaæ siê identyczne cyfry.

4

3 1 5 6

3 4 9 3

8 6

5 8 3

9 2

3

3

4

5

6

7

8

9

10

3 7

SWATKA Nale¿y po³¹czyæ dwa fragmenty objaœnieñ i odgadniête wyrazy wpisaæ do diagramu. Litery z oznaczonych pól,czytane rzêdami utworz¹ rozwi¹zanie. 1

6 3 1

1 2

4 1

5

6 1 8

2

2

2

8 2 5

1

2 5

6 7 8 9

3

4

POZIOMO: 1) dobra 5) imiê 6) ci¹g 7) za³o¿enie 8) wewn¹trz 9) zasila

PIONOWO: 1) ma³y 2) Watson 3) silny 4) lekarska

Dokoñczenie objaœnieñ: - Bismarcka - uchwyt - œwiecy - sportowiec - zawsze do wziêcia - lub prawna - do udowodnienia - lub Jekyll - górn¹ Wis³ê - powtarzaj¹cych siê zdarzeñ

Rozwiązanie krzyżówki prosimy o wysłanie przez formularz na stronie: www.magazynemigrant.pl Rozwiązanie Krzyżówki z NR.55 ‘POWOLI A DO WOLI ’. Nagrody wylosowali: Grzegorz Maj, Anna Młodowicz oraz Marzena Trojanowska. Jeszcze raz dziękujemy Sponsorom za ufundowane nagrody!


ANTENY SATELITARNE MONTAŻ USTAWIENIE SYGNAŁU NAPRAWA WYMIANA DEKODERÓW

CAŁA

SZKO

CJA

SPRZEDAŻ ZESTAWÓW DO ODBIORU GWARANCJA NAJWYŻSZEJ JAKOŚCI !!!

079 545 00 545

SUPER PROMO CJE

NISKIE CENY PROFESJONALNY SERWIS

www.mojasatelita.eu

Biuro u Briana

 Rozliczenie Podatkowe jako TAX AGENT  Benefity  Home Office/Rezydentura  Ksiegowość  Sprawy Mieszkaniowe i Pracy EUROTRADEZONE 372 Gorgie Road Edinburgh EH11 2RQ

T: 0131 337 9377 admin@neweusupportservice.com

www.neweusupportservice.com


Zapraszamy do współpracy!

Jeżeli masz ochotę współtworzyć Magazyn Emigrant skontaktuj się z nami.

Poszukujemy - dziennikarzy - grafików - fotografów

- specjalistów ds. reklamy ( poszukujemy na pół etatu - praca płatna )

Wymagania:

doświadczenie dziennikarskie i nie tylko, lekkie pióro, zapał, kreatywność ! Proponujemy pracę na zasadzie wolontariatu, oferujemy za to możliwość zdobycia doświadczenia i zaświadczenie o współpracy z redakcją.

Długotrwała współpraca z możliwością wynagrodzenia! Zainteresowanych prosimy o kontakt – email: redakcja@magazynemigrant.pl



Magazyn 'Emigrant' Listopad 2013