Page 1

Zapis czata z 20 maja 2008 z prof. Zbigniewem Marciniakiem, Podsekretarzem Stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej

Przyjazna szkoła

Jak Pan rozumie pojęcie przyjazna szkoła? Przyjazna szkoła, to taka z którą czujemy się zaprzyjaźnieni. Do której chętnie wracamy. W której robimy rzeczy ciekawe i której się nie boimy, nawet wtedy, gdy nie wszystko wiemy. Panie Ministrze, czy jest coś, czego obawia się Pan najbardziej w związku z planowanym wprowadzeniem reformy? Boję się niezrozumienia i przekłamania intencji przez nieprzyjazne osoby. W jaki sposób uczeń ma nabywać umiejętność i chęć uczenia się przez całe życie? Uczeń nabiera takiej chęci w sytuacjach, w których odnosi choćby niewielki sukces. Gdy widzi, że jego wysiłek przynosi efekty. Chęć do nauki można zdobyć w domu i stracić w szkole. Tak jest często teraz. Jak zmienić mentalność nauczycieli? Należy zadbać o rozwój zawodowy nauczycieli i tym, którzy nie potrafią dostatecznie zachęcić uczniów podpowiedzieć, jak można to zrobić. Wierzy Pan w to, że po reformie nie będzie szkół "lepszych" i "gorszych" dla lepszych i gorszych uczniów? Wiem jedno - edukacja lepiej wypada średnio w krajach, gdzie jest nieduże zróżnicowanie między szkołami, a większe między uczniami tej samej szkoły. Dobra szkoła potrafi uczyć ucznia bardzo zdolnego i mniej zdolnego. Jak przepełnione, bo przybędzie sześciolatków, szkoły mają być kuźnią talentów i przyjaznym miejscem dla uczniów? Nawet po przyjęciu dodatkowego rocznika 6-lartków, jeszcze przez dobre parę lat ogólna liczba uczniów w polskich szkołach będzie się zmniejszać. Więcej uczniów opuszcza co roku klasy maturalne, niż przychodzi do klasy I szkoły podstawowej. Tak więc efektu przepełnienia raczej nie będzie.


Jak w praktyce ma wyglądać indywidualizacja nauki w klasie i w szkole? W szkole podstawowej zaplanowane będą zajęcia uwzględniające osiągane wyniki. Uczniowie słabsi dostaną zajęcia wyrównujące - uczniowie mocniejsi będą w tym samym czasie rozwiązywać zadania konkursowe. W starszych klasach uczeń będzie dokonywał samodzielnie pewnych wyborów i przez to kreował swój indywidualny program edukacyjny. A jak będą karani nauczyciele, którzy nie dostosują się do wymagań ministerstwa i nie będą uczyć indywidualnie? Nauczanie bardziej zindywidualizowane nie będzie zależało od widzimisię pojedynczych osób tylko będzie wbudowane w system lekcyjny. Nie da się tego obejść. Czy zmieni się "klucz" oceny nauczycieli uczących według nowej podstawy programowej? Potrzebny jest rzetelny system oceny efektów pracy każdego: i ucznia i nauczyciela. Będziemy pracować nad stworzeniem rzetelnego systemu takiej oceny. Szkoła ma uczyć, dom ma wychowywać - taka doktryna jest teraz. Zgadza się Pan z nią? Żeby nie wiem jak nauczyciel sie starał, nie uniknie wychowywania. Swoją postawą osobistą, sposobem, w jaki pracuje daje przykład uczniom. Żeby szkoła była atrakcyjna musi mieć zaplecze - sportowe i naukowe. Będą na to pieniądze? Tak - pieniądze policzyliśmy. Spore kwoty pochodzą z funduszy unijnych.


Pieniądze to mało trzeba wiedzieć jak je dobrze wydać. Jakie są w tym zakresie przygotowania? Wydaliśmy odpowiednią broszurę, instruującą władze samorządowe co i jak należy zrobić, by się dobrze przygotować. Będą jeszcze liczne szkolenia dla władz samorządowych i dyrektorów szkół. Czy MEN konsultuje swoje przyszłe oczekiwania od nauczycieli np. z uczelniami kształcącymi przyszłych belfrów? Tak. Na spotkaniu rektorów uczelni pedagogicznych przedstawiałem dokładnie projektowane zmiany. Co oznacza hasło „Szkoła przyjaźnie wymagająca” jak ona ma wyglądać? To ma być szkoła, której uczeń się nie boi, ale z drugiej strony stawiająca dobrze określone wymagania i sprawdzająca, w jakim stopniu uczeń je spełnia. Ważną częścią reformy programowej jest podanie w bezpośredniej formie listy wymagań na koniec każdego etapu edukacji. Ile lat Pana zdaniem upłynie nim odczujemy skutki tej reformy? Reforma będzie wchodzić do szkoły krocząc, rok po roku. Zacznie się od pierwszych klas szkoły podstawowej i równolegle - od pierwszych klas gimnazjum. Ten czas jest potrzebny na jak najlepsze, spokojne jej wdrożenie.

Matura 2008

Czy wyniki tegorocznych matur będą miały jakiś wpływ na planowaną reformę? Wyniki uzyskiwane przez naszych maturzystów w ciągu ostatnich kilku lat są ważnym przyczynkiem dla reformy. Widać z nich wyraźnie, jakie są słabe i mocne strony polskich uczniów i co należy zmienić, by poprawić efekty kształcenia. Dlaczego egzamin z matematyki znowu wrócił do maturalnych przedmiotów obowiązkowych? To ogólnoświatowa tendencja. Bez matematyki nie ma postępu cywilizacyjnego. Brak matury z matematyki zamykał zbyt wielu maturzystom drogę do ciekawych i dobrze płatnych


zawodów. W Europie cierpimy generalnie na brak osób, które są przygotowane do podjęcia pracy w zawodach, które wykorzystują znajomość matematyki. Jak może Pan tłumaczyć, „że zawodowi matematycy mieliby kłopot z tym zadaniem, ale uczniowie nie, bo ich wiedza jest mniejsza, dlatego też mają mniej wątpliwości.”? Czy zakładanie niewiedzy czy niedouczenia jest właściwe?! Tu nie chodzi o niewiedzę tylko o konwencję, która jest inna w szkole i inna w standardach uniwersyteckich. Uczeń odruchowo przyjmuje cały szereg założeń, których profesjonaliście przyjąć nie wolno. Ale te założenia są w szkole całkowicie akceptowalne. Maturalne wpadki MEN-u na tegorocznej maturze reformie raczej nie służą. Nie wstydzi się Pan? Mankamenty należy usuwać, a reformę należy wdrażać. Na każdym błędzie można się czegoś nauczyć. Warto też zdawać sobie sprawę z tego, że błędy są różnego rodzaju. Oczywiście należy dążyć do tego, by je całkowicie wyeliminować. Tylko czego nauczyli się uczniowie "pokarani" przez autorów pytań i zadań na maturze? Dokonaliśmy dokładnej analizy wszystkich pytań, co do których media donosiły, że są błędne. W każdym przypadku system egzaminacyjny potrafił swoim schematem oceniania zrekompensować usterki zadań tak, że żaden uczeń posiadający wymaganą wiedzę nie poniesie uszczerbku. Jakie wnioski na przyszłość należy wyciągnąć z tegorocznej porażki maturalnej? Porażka to zdecydowanie za duże słowo, choć niektóre media je z lubością używają. Z każdej sytuacji płynie nauka. W szczególności objawiła się potrzeba zaistnienia systemowego rozstrzygania o tym, czy zadanie ma usterki, czy też nie ma. Jest niedopuszczalne, by o tej kwestii mieli rozstrzygać amatorzy. Czy dobrze jest zmieniać przewodniczącego CKE w trakcie trwania matur? Nie jest dobrze, gdy trzeba przyjąć rezygnacje w takim momencie. Z drugiej strony, działanie systemu nie wisi na pojedynczych osobach. Czy kontrowersje wokół tegorocznej matury nie opóźnią ogłoszenia jej ostatecznych wyników? Nie będzie ani jednego dnia opóźnienia. Wszystko odbędzie się zgodnie z zaplanowanym i ogłoszonym harmonogramem. Czy kuratoria i pracujący w nich fachowcy nadążają za MEN-em? Do tej pory różnie z tym bywało... Zadbamy, żeby nadążali. Tak jak uczniowie, także urzędnicy muszą poprawić efekty swojej pracy.


Reforma a sześciolatki

Czy pomysł posłania 6-latków do szkoły nie jest nieudana próba rozwiązania problemu ilości i dostępności przedszkoli? Trudno mówić że próba jest nieudana jeszcze przed jej podjęciem. Problem małej liczby dzieci w przedszkolu jest istotnym mankamentem naszego systemu edukacji. Koniecznie należy go rozwiązać. W czym edukacja przedszkolna ustępuje szkolnej na etapie kilkuletniego dziecka? Proszę zajrzeć do projektu podstawy programowej wychowania przedszkolnego i porównać ją z podstawą programową nauczania początkowego. To jest odpowiedź na Pańskie pytanie przygotowana przez najlepszych specjalistów. Jak poradzą sobie szkoły ze zbliżającym się wyżem demograficznym? Wyż demograficzny jest w szkole jeszcze dość odległą perspektywą. Na czym ma polegać większa atrakcyjność szkoły w stosunku do przedszkola dla sześciolatków? Tu nie chodzi o atrakcyjność tylko o zupełnie różne funkcje obu instytucji. 6-latki są w większości gotowe by się nie tylko bawić, ale także uczyć. Skąd pomysł obniżenia wieku szkolnego o rok? Dzieci 6-letnie są już dostatecznie dojrzałe i ciekawe świata, by zetknąć się z edukacją. W tym wieku najlepiej rozwijać ich naturalne talenty oraz wyrównywać ewentualne braki. Czy nie uważa Pan, że w tak ważnej sprawie jak edukacja sześciolatków powinno się odbyć referendum? Ważniejszą sprawą jest pozyskanie pełnej wiedzy o planowanych rozwiązaniach i rozważenie tych informacji na chłodno. Rodzice chcą przede wszystkim dobra swoich dzieci i dlatego powinni starannie rozważyć każdą z proponowanych opcji. Ci z rodziców, którzy uznają że ich dziecko nie powinno pójść w wieku 6 lat do szkoły, będą mogli posłać je, jak dawniej - do zerówki. Nie chcemy wymuszać na nich niczego, bo rozumiemy ich ogromne zaangażowanie emocjonalne. Dlatego referendum nie będzie potrzebne.


Co Pan sądzi o stronach www apelujących do rodziców o oprotestowanie reformy dla 6-latków? Rozumiem tło tych protestów: chodzi o to, że przedszkole oprócz zajęć oferuje także opiekę do późnych godzin popołudniowych: karmi, bawi itp. Dla rodziców pracujących to duża pomoc. Dlatego chcemy, żeby także szkoła, do której będą chodzić 6-lartki oferowała podobny standard opieki. Czy sądzi Pan, że ta funkcja przedszkola, które jak Pan określił "karmi i bawi "jest niestosowna dla sześciolatków? Ja wskazałem tylko na pewne elementy przedszkola, które go najbardziej wyraziście różnią od szkoły. Oczywiście, że jedzenie i zabawa nie sa podstawowymi wyznacznikami edukacji przedszkolnej.

Czy w trakcie przeprowadzania konsultacji społecznej są brane pod uwagę głosy sprzeciwu np. strona www.maluchy. pl, która zebrała 6588 głosów? Wszystkie glosy sa brane pod uwagę. 6500 to duża liczba, ale 6-latkow mamy ponad 300 tysięcy. Na pewno nikt nie chce zmuszać rodziców do podejmowania decyzji, które uważają za krzywdzące dla swoich dzieci. Skoro nikt nie chce zmuszać rodziców to dlaczego nie macie zamiaru odstąpić albo chociaż opóźnić wprowadzenie obniżenia wieku szkolnego?


To jest sugestia z rodzaju: dlaczego muszę iść do dentysty już dziś? Może pójdę jutro? Wejście 6-latkow do szkoły w 2009 roku jest najmniej kosztowne z punktu widzenia państwa. W tym roku mamy najmniej liczny rocznik 6-latków. Kto będzie odpowiadał za stworzenie odpowiednich pomieszczeń w szkołach i wyposażenie ich dla przedszkolnych jeszcze dzieci-sale do zabawy, do leżakowania? Organy prowadzące szkoły - mają one do dyspozycji odpowiednie fundusze u marszałków województw. Czy już wiadomo, jak zostanie zorganizowana opieka nad dzieckiem w czasie pozalekcyjnym w kontekście wydłużenia pracy szkoły? Najkrócej mówiąc, opieka nad najmłodszym uczniem powinna nie odbiegać od standardu przedszkolnego. Po lekcjach uczeń będzie miał możliwość ciekawego spędzenia czasu pod opieką nauczycieli i wychowawców. Jak pogodzić interesy 6-latka i 6-klasisty we wspólnej świetlicy szkolnej, z jednym lub dwoma wychowawcami? Tam, gdzie trudno będzie to pogodzić, bo uczniów w świetlicy jest zbyt wielu, należy utworzyć osobną świetlicę dla najmłodszych uczniów. Mówi o tym wyraźnie projekt reformy programowej. Bardzo dziękuję za interesujące pytania - niestety muszę wracać do moich obowiązków.

Czat z 20.05.2008  

Czat z 20.05.2008

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you