Page 1

6. Vancouver Polish Film Festiwal 15 SIERPNIA 2017

NR 24

GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Benefis

Ryszarda Kopplingera Ry­szard­Kop­plin­ger,­nasz­ulu­bio­ny­ak­tor­¿e­gna­siê­­ z­pu­blicz­no­œci¹­Te­atru­Pol­skie­go­Van­co­uver.­ Ro­bi­to­przede­wszyst­kim­ze­wzglê­dów­zdro­wot­nych.­ Po­nie­za­po­mnie­nych­ro­lach­w­„¯ó³­tej­szlaf­my­cy”­ Fran­cisz­ka­Za­b³oc­kie­go,­„Ma­ze­pie”­Ju­li­sza­S³o­wac­kie­go czy­wresz­cie­„Kan­ta­cie­na­czte­ry­skrzy­d³a”­Ro­ber­ta­ Brut­te­ra­te­raz­przy­sz³a­po­ra­na­„Mi­strza”­Zdzi­s³a­wa­ Skow­roñ­skie­go.­Rze­czy­wi­œcie­ty­tu³­sztu­ki­do­be­ne­fi­su­ pa­su­je­jak­ula³! Sztu­ka­Zdzi­s³a­wa­Skow­roñ­skie­go­jest ho³­dem­z³o­¿o­nym­ak­tor­stwu­pol­skie­mu­ w­naj­trud­niej­szych­dla­nie­go­la­tach­ II­woj­ny­œwia­to­wej.­Bo­ha­te­rem­ jest­sta­ry­ak­tor,­któ­ry­nie­móg³­ siê­do­cze­kaæ­ani­wiel­kiej­ro­li,­ ani­uzna­nia­dla­swo­jej­pa­sji­ dla­­te­atru.­Do­pie­ro­w­cza­sie­ oku­pa­cji­za­gra³­Mak­be­ta,­­ po­raz­pierw­szy...­ i­ostat­ni­w­¿y­ciu.

OPOWIEŚCI LADY BUNII - str. 6

Ry­szard­Kop­plin­ger­wraz­z­ca­³ym­ze­spo­³em Te­atru­Pol­skie­go­Van­co­uver­po­sta­no­wi­li­wiêc za­pre­zen­to­waæ­Pañ­stwu­tê­sztu­kê,­ na­wi¹­zu­j¹­c¹­do­tra­gicz­nych­wy­da­rzeñ­ wrze­œnia­1939­ro­ku.Spek­takl­od­bê­dzie­się­ dwa­ra­zy­(08­i­09­wrze­œnia)­w­te­atrze­ Ever­gre­en­Cul­tu­ral­Cen­tre­w­Co­qu­itlam,­ 1205­Pi­ne­tree­Way.

str. 4-5

PRAWO AGATY - str. 8


2 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS POLONII 3

www.glospolonii.net

Słowo wstępne

Spis treści:

Korea Pó³nocna i... atrakcje kulturalne Polonii w Vancouver

TEATR Benefis Ryszarda Kopplingera - str. 4-5 TYLKO U NAS Opowieœci Lady Buni „Lekarskie perypetie?” - str. 6-7

K

iedy my wszyscy zacieramy rêce wracaj¹c wypoczêci po wakacjach z perspektyw¹ kolejnych atrakcji, na œwiecie wszedzie tak ró¿owo nie jest. Np. taka Korea Pó³nocna. Jest to pañstwo, które przypomina w dalszym ci¹gu najgorsze czasy stalinizmu pomieszane z ide¹ komunistycznej dynastii, gdzie przywódców kreuje siê na bogów, a œlepy pêd ku rozbudowie militarnej potêgi powoduje, ¿e dystrybucja dóbr jest nierównomierna. Proszê sobie wyobraziæ, ¿e Korea Pó³nocna ma nawet swoje strony internetowe, ale dostêp do nich w 25 milionowym kraju posiada... oko³o 5 tysiêcy osób. Czyli w³aœciwie ¿adnego kontaktu ze œwiatem zewnêtrznym. Partia pracy, niepodzielnie rz¹dz¹ca krajem bardzo dba, aby nie dopuœciæ do tego, aby obywatele kraju dowiedzieli siê o tym, ¿e w Korei Po³udniowej ludzie wcale nie cierpi¹ zatrwa¿aj¹cego g³odu, a w USA wcale nie panuj¹ uliczne rz¹dy wœciek³ych wojskowych (tak uczy siê w szko³ach uzasadniaj¹c obecny system). Wszystko to, co dzieje siê w Korei Pó³nocnej s³u¿y temu, aby odizolowaæ kraj od reszty œwiata, nie dopuœciæ do obcych wp³ywów. Wynika to oczywiœcie ze strachu przywódców o byt, gdyby ich system siê rozpad³. Bo wtedy genera³owie i wysocy notable Partii Pracy zapewne zostaliby postawieni przed miêdzynarodowy s¹d za zbrodnie przeciwko ludzkoœci. Ale, co ciekawe, Korea Pó³nocna ma te¿ jedn¹ z najlepszych ekip do prowadzenia dzia³añ w cyberprzestrzeni - prawdopodobnie to oni odpowiadaj¹ za atak na Sony Pictures (odwet za „Wywiad ze s³oñcem narodu”), a tak¿e seriê incydentów cybernetycznych w Korei Po³udniowej (atak na system finansowy). Obecnie nastêpi³a eskalacja napiêcia na linii Kim Dzong Un - Donald Trump. Czy wiêc obecna sytuacja w polityce œwiatowej uprawopodabnia scenariusz inwazji na Koreê Pó³nocn¹? Nie wiem, ale re¿im Kim Dzong Una ju¿ teraz jest mocarstwem atomowym, a nawet mimo niedoskona³ych rakiet balistycznych, jest w stanie wys³aæ g³owice w ka¿de miejsce na ziemi dziêki rozbudowanej siatce dystrybucyjnej, po³¹czonej z mobilnymi rakietami œredniego zasiêgu. Donald Trump rzucaj¹c groŸby pod adresem dyktatora powinien wiêc kierowaæ sie pragmatyzmem. Miejmy nadziejê, ¿e zdrowy rozs¹dek zwyciê¿y. Ale zostawmy te powa¿ne rozwa¿ania i wróæmy do naszego Vancouver. Choæ wakacje zbli¿aj¹ siê do koñca, to nas czekaj¹ nie lada atrakcje kulturalne. Najpierw koncertem z okazji 150-lecia Kanady uracz¹ nas Monika Sowinski i Ryszard Wrzaska³a. Odbêdzie siê on 26 sierpnia w BlueShore Financial Centre Capilano University. Potem bêdziemy mieli ucztê duchow¹ podczas spektaklu Teatru Polskiego Vancouver, który wystawi sztukê Zdzis³awa Skowroñskiego w re¿yserii Marka Czumy - „Mistrz”. W tytu³owej roli zobaczymy Ryszarda Kopplingera, dla którego bêdzie to po¿egnanie ze scen¹. Ucztê tê zaplanowano na 8-9 wrzeœnia w Coquitlam, w Evergreen Cultural Centre. Z kolei pod koniec paŸdziernika po raz szósty bêdziemy mogli zobaczyæ najlepsze polskie filmy w ramach Vancouver Polish Film Festival. Widziwie z pewnoœci¹ wile sobie obiecuj¹ zw³aszcza po „Wo³yniu” Wojciecha Smarzowskiego czy „Sztuce kochania. Historia Michaliny Wis³ockiej” w re¿yserii Marii Sadowskiej, z brawurow¹ rol¹ Magdaleny Boczarskiej. No i wreszcie w listopadzie ponownie przyjedzie do nas teatr z Polski, ze sztuk¹, która w za³o¿eniach ma byæ takim sukcesem jak ta z zesz³ego roku. A w tzw. miêdzyczasie Organizacja Belweder 3 wrzeœnia zaprasza Pañstwa na doroczny Polish Festival, który tradycyjnie odbêdzie siê Lynn Valley Village w North Vancouver. Zapraszam do lektury i do udzia³u w imprezach.

Krzysztof Pipa³a, redaktor naczelny G³osu Polonii

Wydawca: Voice of Polonia Co. e-mail: glospoloniivancouver@gmail.com Redaktor Naczelny: Krzysztof Pipa³a, e-mail: kpipala@o2.pl Zespó³ redakcyjny: Krzysztof Pipała, Krzysztof Propolski, Antoni Fajkowski (Kanada), Stale współpracują: Jolanta Lipińska (Nowy Jork), Andrzej Fliss, Hubert Lupus (Polska) Dyrektor DTP (projekt gazety): Rafa³ Mrozowicz (Polska)

GŁOS POLONII Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

PRAWO AGATY Prawo jazdy w Kanadzie i w Polsce - str. 8 FILM 6. Vancouver Polish Film Festival - str. 10 BIZNES Dynamiczny rozwój polskiego eksportu - str. 15 Bzykanie w Polsce i w Kanadzie - str. 16 Biznes robiony na...biuœcie - str. 17 Diamenty i brylanty - str. 18 TRANSPORT Neobus - od taksówki po sieæ autobusów - str. 19 Miliony pasa¿erów, miliardy kilometrów - str. 20 SKARBY SZTUKI Weduty i pejza¿e - str. 21 WOKÓ£ SPORTU Zmarzlik wygra³ GP Szwecji, Janowski liderem cyklu - str. 22

Adres redakcji: 284 Mariner Way, Coquitlam BC, V3K 1N4 tel. 778 903 6797 Internet Home Page: www.glospolonii.net Drukarnia: Vanpress Printers, 8325 Riverband Court, Burnaby BC, V3N 5E7 Biuro Og³oszeñ: tel. 778 903 6797, e-mail: kpipala@o2.pl, glospoloniivancouver@gmail.com Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zezwolenia wzbronione. Egzemplarz bezp³atny.

Tekstów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzega sobie również prawo skracania i opracowania redakcyjnych tekstów nie zamówionych, jak również prawo nie publikowania nadesłanych tekstów bez podania przyczyny odmowy. Treść opublikowanej korespondencji nie musi być zgodna ze stanowiskiem redakcji, a prezentowane w niej opisy zdarzeń mogą mijać się z prawdą. Za treść ogłoszeń, komunikatów oraz za opinie i opisy wydarzeń zawarte w listach do redakcji, redakcja nie ponosi odpowiedzialności, ani też za żadne pomyłki i ominięcia powstałe w trakcie opracowania lub druku. Wszelkie prawa do dwutygodnika „Głos Polonii” i materiałów reklamowych zamieszczanych w tym periodyku są zastrzeżone na rzecz Voice of Polonia Co.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

s i f e n e B

GŁOS POLONII 5

„Mistrz” w Teatrze Polski Vancouver czyli...

a r e g n i l p p o K Ryszarda Fot. Archiwum

Krzysztof Pipa³a

Na pocz¹tek mo¿e wyjaœniê co to jest ten benefis? Czêsto sie o tym s³yszy, ogl¹da niejednokrotnie w TV benefisy znanych aktorów, ale tak na prawdê regu³kê zna niewielu z nas. Tak wiêc BENSFIS to uroczyste przedstawienie, z okazji np. po¿egnania ze scen¹, albo jubileuszu, lub te¿ zakoñczenia wystêpów goœcinnych czy cyklu przedstawieñ lub sezonu. Benefis ma uroczysty charakter, stanowi akt uznania dla zas³u¿onych i popularnych aktorów ze strony publicznoœci. Benefisant wystêpuje w roli specjalnie wybranej i przygotowanej z tej okazji. Sta³ymi elementami benefisów s¹ owacje, czêste wywo³ywania, wrêczanie cennych podarunków oraz kwiatów i wieñców. Tak wiêc w przypadku Ryszarda Kopplingera mamy do czynienia z klasycznym benefisem z okazji po¿egnania ze scen¹. Niestety, nasz ulubiony aktor ¿egna siê z publicznoœci¹ Teatru Polskiego Vancouver przede wszystkim ze wzglêdów zdrowotnych. Po niezapomnienych rolach w „¯ó³tej szlafmycy” Franciszka Zab³ockiego, „Mazepie” Julisza S³owackiego czy wreszcie „Kantacie na cztery skrzyd³a” Roberta Bruttera teraz przysz³a pora na „Mistrza” Zdzis³awa Skowroñskiego. Rzeczywiœcie tytu³ sztuki do benefisu pasuje jak ula³! Sztuka Zdzis³awa Skowroñskiego jest ho³dem z³o¿onym aktorstwu polskiemu w najtrudniejszych dla niego latach II wojny œwiatowej. Bohaterem jest stary aktor, który nie móg³ siê doczekaæ ani wielkiej roli, ani uznania dla swojej pasji dla teatru. Dopiero w czasie okupacji zagra³ Makbeta, po raz pierwszy... i ostatni w ¿yciu.

Ryszard Kopplinger wraz z ca³ym zespo³em Teatru Polskiego Vancouver postanowili wiêc zaprezentowaæ Pañstwu tê sztukê, nawi¹zuj¹c¹ do tragicznych wydarzeñ wrzeœnia 1939 roku. Spektakl odbêdzie sie dwa razy (08 i 09 wrzeœnia) w teatrze Evergreen Cultural Centre w Coquitlam.

Fot. Archiwum

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Lekarskie perypetie Opowieœci Lady Buni

6 GŁOS POLONII

Moja przyjació³ka ze szkolnej ³awki jest lekarzem, cenionym specjalist¹ w du¿ym oœrodku medycznym. Jej kariera czasami przypomina komediê i pracê hydraulika. Kto by pomyœla³, patrz¹c na pani¹ doktor w bia³ym fartuchu, ¿e gówien i smrodu naogl¹da³a siê w ¿yciu wiêcej ni¿ niejedna sprz¹taczka. Kiedy na pocz¹tku mojejego American Dream miewa³am do³a, zdegustowana tym co przysz³o mi robiæ, ³apa³am za telefon do przyjació³ki... - Kaœka nie uwierzysz, te œwinie nie spuszczaj¹ wody w toalecie, zbieram po nich brudne gacie! - krzycza³am oburzona. Z drugiej strony wyczuwa³am uœmiech na twarzy. Kochana w mojej robocie smród i gówna s¹ na porz¹dku dziennym, myjesz kible, ale nie musisz zagl¹daæ w gard³o „kierownikom” stoj¹cym przed monopolowym. - Co? Jak to? - Pamiêtasz jak pracowa³am lata na pogotowiu? Kochana tam to siê dzia³o, zw³aszcza w weekendy i œwiêta. Cz³owiek bra³ dy¿ur ¿eby dorobiæ, ale chcia³ te¿ odpocz¹æ po ca³ym tygodniu harówki w przychodniach, podrzemaæ. Ale nie dali. Wiesz, kogo na pogotowiu kocha siê najbardziej? Kaszlaków i zasrañców. Tych jest zawsze pe³no, bo nie maj¹ czasu iœæ do przychodni. To najbardziej irytuj¹cy pacjenci. A ile razy musia³am komuœ grzebaæ w dupie, bo mia³ zatwardzenie? Tyle lat nauki, bia³y fartuch, a ro bo ta jak w ka na le. Smród gów na na ca ³¹ izbê przyjêæ nie do usuniêcia do koñca dy¿uru. Ale wiesz co? moje auto kupione za kasê z dy¿urów nie œmierdzi gównem, a pachnie komfortem dobrej jazdy, tak wiêc g³owa do góry twoje te¿ nie bêdzie œmierdzia³o. - O matko! Wiesz, ¿e nigdy w ten sposób nie myœla³am o twojej pracy. W koñcu ty, w tym swoim kitlu, to elegancka pani doktor niczym doktor Zosia ze szpitala w Leœnej Górze. - Tak, tak, Leœna Góra to nam siê marzy - s³ychaæ œmiech w s³uchawce. - To jest nic, bo zawsze na dy¿urze trafiaj¹ siê tzw. chlory. Przychodzi taka kobieta, mocno zmêczona ¿yciem, ze sta¿em pijackim wypisanym na twarzy i mówi: - S³abo siê czujê pani doktor. - Pije pani alkohol? - pytam. - Okazyjnie jak wszyscy. To ich sta³a odpowied¿, wiêc zlecam badania, a w nich na zawartoœæ alkoholu we krwi. Dostajê wyniki i szlag chce mnie tra fiæ. 2,5 pro mi la! Mó wiê wiêc: - Dlaczego pani k³amie, ¿e nie pije, a we krwi 2,5 promila?! Konsternacja i po chwili pada odpowiedŸ: - Ja nie pijê. - Kogo pani oszukuje? Pi³a pani! - Pani doktor ja tylko Red Bulla, nie wiedzia³am, ¿e teraz do niego dodaj¹ alkohol- odpowiada pewnie. - Jolka rêce do takich opadaj¹, a dziœ by³ tygrys lat piêædziesi¹t dwa oczywiœcie morda pi-

jacka z bólem w klatce piersiowej, wiêc pytam: Pije pan? - Czasami od okazji do okazji. - A kiedy by³a ostatnia okazja? - Ze trzy miesi¹ce temu- odpowiada. Tradycyjnie krew do badania i wynik 4,5 promila. Nie wytrzyma³am opierniczy³am z góry na dó³, a on idzie w zaparte, ¿e nie pije. Przyparty do muru mówi: - Ja dziœ rano do herbaty Amolu dola³em, dla zdrowia pani doktor. - To chyba ze dwa wiadra tego Amolu dola³eœ! - odpowiadam. Mówiê ci co jeden tygrys to lepszy. Œrodek nocy z soboty na niedzielê wpada para, ma³¿eñstwo, maj¹ problemy z prokreacj¹, lekarz kaza³ im zrobiæ badanie nasienia. Wpadli wiêc na genialny pomys³, ¿e pojad¹ na pogotowie. I w œrodku nocy wpadaj¹ z tekstem ¿e on chce oddaæ nasienie do badania! Czujesz? - Trzeba by³o daæ kubek i powiedzieæ zwal pan konia i siadaj! Ha, ha, ha... -zachodzê siê ze œmiechu. -Nastêpny póŸnym wieczorem wpada ze sraczk¹, ch³op po czterdziestce z mamusi¹ wchodzi do gabinetu i taki chory, ¿e do rana nie do¿yje tak¹ ma biegunkê. - Ile razy oddawa³ pan stolec przez ostatnie dwanaœcie godzin?- pytam. - Dwa - pada odpowiedz. No¿esz kuŸwa mam ochotê goscia udusiæ. Tu siê kuŸwa ratuje ¿ycie, a on siê dobrze wysra³ za przeproszeniem i dramat! Najlepszy by³ W³adek sraj¹cy dalej jak widzi. Patrzê na goœcia i wiem, ¿e sk¹dœ go znam. Chwila namys³u i jest! Serwis samochodowy, tak! Kupi³am nowe auto i ci¹gle mia³am z nim problem. W³adek w serwisie traktowa³ mnie jak durn¹ blondynkê i ci¹gle sp³awia³. Przez moj¹ drobn¹ sylwetkê, blond w³osy i b³êkitne oczy ca³e ¿ycie traktuj¹ mnie jak

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

www.glospolonii.net

s³odk¹ idiotkê. W koñcu mój teœæ, gara¿owy mechanik znalaz³ problem usun¹³ usterkê. Mam takie szczêœcie, ¿e ludzie którzy kiedy trafiam do nich i traktuj¹ mnie bardzo Ÿle, to zawsze w nied³ugim czasie trafiaj¹ do mnie na dy¿ur, ha, ha. W³adka po³o¿y³am na kozetce i przetrzyma³am do rana, nic mu nie poda³am. Kiedy koñczy³am dy¿ur wys³a³am do domu z zaleceniem wizyty u lekarza ro dzin ne go. Bez L4, niech mu ro dzin ny da, ha,ha... Na odchodne powiedzia³am sk¹d siê znamy i ¿e usterka usuniêta. Po¿yczy³am zdrowia i posz³am do domu. Niech wie, ¿e jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie. Najwiêkszy ubaw to mamy z homoseksualistów. Nie ma miesi¹ca ¿eby nie trafi³ siê pacjent z dezodorantem w dupie. Nie jest œmiesznie, nie obywa siê bez chirurga, a do tego dupcia doœæ d³ugo nie do u¿ytku. Najpopularniejsze s¹ dezodoranty wraz z zatyczk¹ i metk¹ oczywiœcie i lubrykanty. Najciekawszy oddzia³ dla kobiet pielêgniarek i lekarek to urologia. Tam to siê kochana fiutów cz³owiek naogl¹da³, ¿e do koñca ¿ycia mi wystarczy. Od smutnych korniszonków po takie armaty, ¿e ho,ho. Nasza pielêgniarka by³a singielk¹ i bardzo lubi³a ten sport, wiêc te¿ kocha³a wprost pracê na tym oddziale za skarby nie chcia³a siê przenieœæ na inny. Co lepszy okaz to komentowa³a w dy¿urce. Wpada kiedyœ i mówi: - Szkoda, ¿e zdjêæ nie mo¿na robiæ bo takiego to jeszcze jak ¿yjê nie widzia³am! Cuda robi³a, ¿eby uwieœæ tego pacjenta. Cholernie przystojny, inteligentny, ale okaza³ siê byæ... ksiêdzem! Innym razem trafi³ m³ody ch³op z zapaleniem prostaty. Baby biedak nie mia³ wiêc nie u¿ywa³ sprzêtu i nabawi³ siê choroby. Dosta³ zalecenie od naszego szefa: - Panie na receptê to ja radzê systematycznie siê onanizowaæ, bo wbrew temu co powiadaj¹ sprzêt nieu¿ywany nie zanika, a choruje, proszê siê nie krêpowaæ, a i spowiadaæ siê pan z tego nie musisz to zalecenie lekarskie nie ¿aden grzech. Wiesz mamy taki swój ¿argon, jak w ka¿dym zawodzie. Najwiêkszy obciach na geriatrii to zdobyæ z³ot¹ ³opatê. - Z³ot¹ ³opatê? Co to? - Mieæ na swoim dy¿urze najwiêcej zgonów w miesi¹cu, pó³roczu czy roku. - O mój Bo¿e! - Na takim oddziale to wiesz idealni pacjenci tzw. ledwociepli. Super robota, spokój cisza. Nie musisz ³adnie wygl¹daæ, bo kiedy wchodzisz na salê i mówisz „dzieñ dobry” to odpowiada ci g³ucha cisza. Spokojna robota i cudna specjalizacja. - A sk¹d wiecie, ¿e ktoœ faktycznie nie ¿yje? - S¹ procedury, ale kilka razy zdarzy³o mi siê otwieraæ czarny wór i sprawdzaæ. - Wiesz m¹¿ Baœki z mat-fizu kardiochirurg na pytanie co


GŁOS POLONII 7

www.glospolonii.net

naj­bar­dziej­utkwi­³o­mu­w­pa­miê­ci­z­po­cz¹t­ków­w pra­cy­po­wie­dzia³:­-­Trzy­dzie­sto­lat­ka­z­za­wa­³em.­ Mia­³a­tak­piêk­ne­cyc­ki,­¿e­do­dziœ­pa­miê­tam,­a¿ ¿al­by­³o­r¿n¹æ­tak­piêk­n¹­klat­kê­pier­sio­w¹.­Mo­ja ko­le­¿an­ka­po­sz³a­do­gi­ne­ko­lo­ga­na­wi­zy­tê­i­za­gi­ne­³a­jej­kar­ta­w­zwi¹z­ku­z­czym­dok­tor­nie­mia³ hi­sto­rii­cho­ro­by­i­nie­móg³­jej­so­bie­przy­po­mnieæ. W­ mo­men­cie­ kie­dy­ usia­d³a­ na­ fo­te­lu­ i­ roz­³o­¿y­³a no­gi,­spoj­rza³­w­jej­kro­cze­i­mó­wi:­-­Te­raz­pa­miê­tam­ pa­ni­ Do­ro­to!­ -­ nie­ wiem­ mo­¿e­ mia­³a­ w­ po­przek,­ ¿e­ j¹­ po­ cip­ce­ po­zna³.­ Ja­ pa­miê­tam­ mo­je wi­zy­ty­u­gi­ne­ko­lo­ga­w­przy­chod­ni.­Wszyst­kie­star­sze­ko­bie­ty­by­³y­ob­s³u­gi­wa­ne­b³y­ska­wicz­nie,­a­jak we­sz³a­m³o­da­zgra­bu­la­to­wi­zy­ta­trwa­³a­i­trwa­³a. Ja­ wte­dy­ mia­³am­ ze­ dwa­dzie­œcia­ lat­ i­ ten­ le­karz za­ka¿­dym­ra­zem­ba­da³­mi­pier­si,­szu­ka³­gu­zów­z upo­rem­ ma­nia­ka.­ Szko­da­ tyl­ko,­ ¿e­ po­ la­tach­ siê do­wie­dzia­³am­jak­wy­gl¹­da­ba­da­nie­pier­si,­ten­sta­ry­ dziad­ zbo­cze­niec­ mnie­ za­ ka¿­dym­ ra­zem­ ma­ca³!­Wi­daæ­dok­tor­oko­mu­sia³­po­cie­szyæ. Po­sz³am­kie­dyœ­z­cór­k¹­do­le­ka­rza­ro­dzin­ne­go­z­ja­k¹œ­gry­p¹­je­li­to­w¹.­We­sz³y­œmy­ra­zem.­Cór­ka­lat­19, dok­tor­m³o­dy,­am­bit­ny­tak­j¹­do­k³ad­nie­ba­da³­i­ogl¹­da³­od­sta­ni­ka­po­strin­gi,­do­ty­ka³­spraw­dza³.­By­³am pod­wra­¿e­niem­je­go­za­an­ga­¿o­wa­nia.­Przy­sz³a­mo­ja ko­lej­i­mó­wiê­co­mi­do­le­ga,­a­on­nie­ka­za³­mi­na­wet jê­zy­ka­po­ka­zaæ,­nie­wspo­mnê­o­pod­no­sze­niu­bluz­ki do­ba­da­nia.­Spoj­rza³­na­mnie­z­da­le­ka­i­mó­wi­-­Za­¿y­waæ­to­sa­mo­co­cór­ka!­Nie­za­po­mnê­te¿­jak­raz by­³am­ u­ ko­bie­ty­ gi­ne­ko­lo­ga.­ ­ Ni­gdy­ wiê­cej!­ ¯e­by by­³o­wy­god­niej­ubra­³am­su­kien­kê.­Ta­ba­ba­by­³a­ja­kaœ­zbo­czo­na,­ja­le­¿ê­na­ko­zet­ce,­su­kien­ka­by­³a­na gu­zi­ki,­a­ona­mi­j¹­wy­roz­pi­na­³a­z­gó­ry­na­dó³­za­cze­³a­mi­„pier­si­ba­daæ”.­Ok.­Po­tem­za­czy­na­dal­sze­„ba­da­nie”.­W³o­¿y­³a­³a­pê­w­mo­je­kro­cze­i­mó­wi:­-­A­te­raz­siê­ko­cha­nie­zre­lak­suj,­po­myœl­o­przy­jem­no­œci... Ni­gdy­wiê­cej­ko­bie­ty­gi­ne­ko­lo­ga! Po­go­to­wie­we­zwa­ne­do­ciê­¿ar­nej­ko­bie­ty,­le­karz dy­¿u­ru­j¹­cy­to­chi­rurg­-or­to­pe­da.­Ciê­¿ar­na­z­piêk­nym­biu­stem­go­to­wym­do­lak­ta­cji...le­karz­tak­pod­eks­cy­to­wa­ny,­¿e­mu­si­j¹­do­k³ad­nie­os³u­chaæ.­Naj­le­piej­ zro­bi­ to­ w³a­snym­ uchem,­ przy­k³a­da­ ucho do­ klat­ki­ pier­sio­wej­ pa­cjent­ki­ i­ za­sy­pia.­ Jak­ siê oka­za­³o­tym­ra­zem­pan­dok­tor­mia³­pro­cen­ty­we krwi.­Wiel­ka­afe­ra­i­pro­ble­my.­Tra­fia­j¹­siê­dziw­ni pa­cjen­ci­i­dziw­ni­le­ka­rze­jed­ni­i­dru­dzy­mie­wa­j¹ ró¿­ne­ wspo­mnie­nia­ i­ ni­gdy­ nie­ wia­do­mo­ czy­ le­ka­rzo­wi­ tra­fi­ siê­ dziw­ny­ pa­cjent­ czy­ pa­cjen­to­wi dziw­ny­le­karz... n Jolanta Lipińska, lat­42­urodzona­w­Jarosławiu­ na­Podkarpaciu,­ od­dwóch­lat­zamieszkała­ w­Nowym­Jorku­ na­Brooklynie.­ Na­emigracji­od­dwóch­lat.­ W­Polsce­pośredniczka­ w­obrocie­nieruchomościami.­ W­USA­sprzątaczka,­niania,­ opiekunka­osób­starszych.­ Jednym­słowem­Lady­Bunia!

PRACA!!! FIRMA SCHODOWA ZATRUDNI STOLARZY, INSTALATORÓW STOPNI, I INSTALATORÓW PORĘCZY tel. 604-618-9296 JANUSZ

POSZUKUJĘ OSOBY DO PRACY NA BUDOWIE. KONTAKT - EDWARD 604-773-7811.

JRC ELECTRICAL fully licensed in BC Electrical Contractor Usługi elektryczne dla Residential and Commercial Customers call: Jarek - (604) 996-5994 Dla Polonii zawsze 15 % Discount.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Prawo Agaty

8 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

AGATA RÊBISZ - prawniczka z Polski, a obecnie cz³onkini Kanadyjskiej Rady Regulacyjnej Konsultantów Imigracyjnych (The Immigration Consultants of Canada Regulatory Council). Organizacja ta jako jedyna, nadaje doradcom uprawnienia do reprezentacji klientów w sprawach emigracyjnych oraz obywatelskich. Agata jest tak¿e uprawniona przez Kanadyjskie Ministerstwo Sprawiedliwoœci by dokonywa uwierzytelnieñ dokumentów potrzebnych do aplikacji emigracyjnych jako Commissioner of Oath. W swojej praktyce zawodowej wykorzystuje optymalnie wszelkie dostêpne programy Rz¹du Kanady: federalne, prowincjonalne, biznesowe, humanitarne i ³¹czenia rodzin sprawy ma³¿eñskie, sprowadzanie rodziców i dzieci. Specjalizuje siê w wiêkszoœci programów, które umo¿liwiaj¹ pobyt sta³y lub tymczasowy w Kanadzie.

Prawo jazdy w Kanadzie i w Polsce n

KANADA - Kilka przydatnych zasad: n

Za wyj¹tkiem Montrealu mo¿na skrêcaæ w prawo na czerwonym œwietle (po uprzednim zatrzymaniu siê). n Na skrzy¿owaniu bez œwiate³ i znaków pierwszeñstwa obowi¹zuje zasada FIFO (first in, first out) - czyli samochód, który pierwszy dojecha³ do skrzy¿owania, pierwszy opuszcza skrzy¿owanie. Jeœli dwa samochody dojad¹ do skrzy¿owania w tym samym czasie, obowi¹zuje zasada - samochód z prawej ma pierwszeñstwo. n Bezwzglêdnie nale¿y ust¹piæ pierwszeñstwa samochodom policji, ambulansom i wozom stra¿ackim. Jeœli pojazd na sygnale zbli¿a siê od ty³u, nale¿y zjechaæ na prawo i zwolniæ, a w razie koniecznoœci zatrzymaæ siê. Jeœli samochód na sygnale stoi na drodze lub przy drodze, nale¿y zwolniæ i przejechaæ po wolnym, nie-bezpoœrednio s¹siaduj¹cym pasem. n Dozwolony limit alkoholu we krwi to 0.08% (w niektórych prowincjach 0.05%) n Nie wolno blokowaæ hydrantów. n Kanadyjczycy je¿d¿¹ po prawej stronie jezdni (tak samo jak w Polsce). n Posiadacze polskiego prawa jazdy mog¹ go u¿ywaæ przez pierwsze 3 m-ce pobytu - w przypadku d³u¿szego pobytu potrzebne bêdzie prawo jazdy kanadysjkie n Kanadyjczycy u¿ywaj¹ systemu miar SI, czyli prêdkoœci s¹ podawane w kilometrach na godzinê, odleg³oœci w kilometrach. n W wiêkszych miastach znajduj¹ siê tzw. “Diamond Lines” - w zale¿noœci od regionu kraju mog¹ ich u¿ywaæ autobusy i/lub taksówki, motocykle; ze wzglêdu na wysokie kary lepiej ich unikaæ. n Piesi maj¹ zawsze pierwszeñstwo na przejœciach dla pieszych i skrzy¿owaniach.

W prowincji Quebec wiêkszoœæ (wszystkie) znaki s¹ w jêzyku francuskim.

Prawo jazdy z Polski nie jest dokumentem pozwalaj¹cym na poruszanie siê po drogach, jeœli pozostajesz w Kanadzie d³u¿ej ni¿ 90 dni czyli legalnie jedynie przez pierwsze 3 miesi¹ce mo¿na u¿ywa polskiego prawa jazdy. Niestety potem trzeba wyrobiæ sobie nowe prawo jazdy, nie ma opcji jego zast¹pienia tzn. wymiany polskiego na kanadyjskie. W obecnej chwili jak nie dostaje siê pieczatki wjazdowej na granicy to policji drogowej trudno okresliæ kiedy siê dok³adnie wjecha³o i kiedy mijaj¹ 3 miesi¹ce aczkolwiek nie nale¿y tego faktu nadu¿ywaæ. Niew¹tpliwa korzyœæ z posiadania kanadyjskiego prawa jazdy jest taka, ¿e jest traktowane jako dokument to¿samoœci i ³atwiej je ze sob¹ nosiæ ni¿ paszport. Proces wyrobienie prawa jazdy przez Polakow zale¿y od tego czy posiadali ju¿ uprzednio prawo jazdy czy nie. Wiêcej informacji na stronach internetowych ICBC (instytucji zajmuj¹cej siê sprawami drogowymi w Kanadzie). POLSKA REGULACJA Kanada nie by³a stron¹ Konwencji o ruchu drogowym, sporz¹dzonej w Wiedniu dnia 8 listopada 1968r., dlatego te¿ kanadyjskie krajowe prawo jazdy nie uprawnia do kierowania pojazdem w Polsce. Maj¹c na wzglêdzie art. 94 ust. 1 pkt 2 lit.b Ustawy z dnia 20 czerwca 1997r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005r Nr 108 poz. 908) mo¿na kierowaæ pojazdem w Polsce posiadaj¹c miêdzynarodowe prawo jazdy. Kanada znalaz³a siê bowiem na liœcie pañstw, które ratyfikowa³y postanowienia Konwencji o ruchu drogowym sporz¹dzonych w Genewie dnia 19 wrzeœnia i w Wiedniu dnia 8 listopada 1968r. w kwestii wzoru miêdzynarodowego prawa jazdy okreœlonego w ww. przepisach. Kto nie musi wymieniaæ prawa jazdy Osoby posiadaj¹ce zagraniczne prawo jazdy czêsto

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

PRAWO AGATY

bêd¹ musia³y je wymieniæ na polskie dokumenty. Jednak nie wszystkich to dotyczy. Osoby posiadaj¹ce prawo jazdy, które zosta³o uzyskane w krajach Unii Europejskiej, Konfederacji Szwajcarskiej oraz w kraju cz³onkowskim Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu nie maj¹ obowi¹zku wymiany prawa jazdy uzyskanego w tych pañstwach. Wa¿ne prawo jazdy pochodz¹ce z kraju Unii Europejskiej pozostaje wa¿ne o ile nie zmieni siê miejsce zamieszkania jego w³aœciciela. Je¿eli miejsce zamieszkania zmieni siê, to takie prawo jazdy nale¿y wymieniæ. Wynika to z obowi¹zku posiadania dokumentu prawa jazdy z aktualnymi danymi osobowymi. Osoby posiad¹j¹ce inne zagraniczne prawa jazdy musz¹ je wymieniæ na polskie dokumenty, je¿eli pobyt czasowy lub sta³y w Polsce przekroczy 6 miesiêcy. Aby móc wymieniæ zagraniczne prawo jazdy na polskie nale¿y udokumentowaæ pobyt sta³y lub czasowy w Polsce. Pobyt czasowy to co najmniej 185 dni. Dziêki tej wymianie mo¿esz kierowaæ pojazdami w Polsce i Unii Europejskiej. Twoje zagraniczne prawo jazdy przestanie byæ wa¿ne po 6 miesi¹cach od uzyskania przez ciebie sta³ego lub czasowego pobytu w Polsce. Kanadyjczycy posiadaj¹cy kanadyjskie prawo jazdy powinni zatem postara siê równie¿ o miêdzynarodowe prawo jazdy a w przypadku pobytu d³u¿szego ni¿ 185 dni powinni pomyœleæ o wyrobieniu sobie polskiego prawa jazdy. n


GĹ OS POLONII 9

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


6. Vancouver Polish Film Festiwal

10 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

„Wo³yñ”, „Sztuka kochania” i wiele innych filmów ju¿ w paŸdzierniku podczas...

Rafa³ Czekaj³o

Jeszcze liœcie nie zmieniaj¹ koloru, jeszcze ptaki nie formuj¹ kluczy do odlotu, ale ju¿ wiadomo, ¿e nieuchronnie zbli¿a siê ta pora roku, która w Vancouver kojarzona jest z nieustannie padaj¹cym deszczem czyli jesieñ. Jest te¿ coraz wiêksza grupa ludzi, która tê porê roku kojarzy ze spor¹ dawk¹ polskich produkcji filmowych pokazywanych podczas Vancouverskiego Festiwalu Polskich Filmow. Nie inaczej bedzie i w tym roku . Podczas 6. Vancouver Polish Film Festiwal zostanie pokazanych ponad 10 filmów, które z ró¿nych wzglêdow zosta³y zakwalifikowane do udzia³u w tym festiwalu. Na obecn¹ chwilê jest jeszcze oczywiœcie za wczeœnie aby przedstawiæ Pañstwu ca³y reperutauar, ale w ramach zachêty podam kilka w³aœciwie ju¿ pewnych informacji.

Filmem rozpoczynajacym tegoroczny festiwal bedzie najwa¿niejszy obraz ostatnich kilku miesiecy w Polsce czyli „Wo³yñ”. Ten wyre¿yserowany przez Wojciecha Smarzowskiego dramat, oparty na kanwie mi³oœci polskiej dziewczyny i ukraiñskiego ch³opca, opowiada tragiczne dzieje wspó³istnienia obu narodów na kresach Rzeczpospolitej. Zaproszenie do udzialu w Vancouverskim Festiwalu Polskich Filmow potwierdzi³, grajacy w tym filmie jednego z g³ównych bohaterów, Arkadiusz Jakubik. Kolejnym filmem, który widzowie w Vancouver bêd¹ mieli okazjê zobaczyæ na du¿ym ekranie jest „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wislockiej” w re¿yserii Marii Sadowskiej. To opowieœæ o uznanej lekarce oraz autorce najpopularniejszego w Polsce poradnika o mi³oœci. Losy Michaliny Wis³ockiej (1921-2005) œledzimy na trzech ró¿nych etapach jej ¿ycia, które doprowadzi³y j¹ do napisania i wydania „Sztuki kochania”. W tym roku obchodzimy 150 rocznicê ustanowienia Kanady jako pañstwa i ten fakt bedzie wyraŸnie zaznaczony podczas tegorocznego festiwalu. Poka¿emy bowiem d³ugometra¿owy film Ryszarda Bugajskiego pt. „Clearcut”, zrealizowany w Kanadzie w 1991 roku, a opowiadajacy o konflikcie miêdzy szczepem indiañskim a kompani¹ wycinajac¹ drzewa w

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

jednej z kanadyjskich prowincji. Film oparty jest na prawdziwych wydarzeniach , które mia³y miejsce w koñcu lat 80. Muzykê do tego filmu skomponowa³, mieszkajacy w Vancouver, Shane Harvey, który bêdzie jednym z goœci festiwalowych. Kolejnym filmem odnosz¹cym siê do rocznicy powstania Kanady bêdzie dokument wyre¿yserowany przez Katarzynê D¹bkowska-Ku³acz pt. „Miêdzy œwiatami”. Film opowiada o ¿yciu ma³ej osady Innuitow na pó³nocy Kanady gdzie pracuje polski misjonarz, a wskaŸnik samobójstw, g³ównie m³odych ludzi, jest jednym z najwy¿szych. Tyle informacji na teraz. Proszê œledziæ kolejne wydania G³osu Polonii i audycje radiowe, gdzie sukcesywnie bedziemy Pañstwa informowaæ o kolejnych postêpach w organizacji tegorocznego festiwalu. Teraz prosze zanotowac w kalendarzach: 20-22 paŸdziernika 2017, Goldcorp Centre for the Arts SFU Woodward’s, 149 W. Hastings Street , Vancouver - Œwiêto Polskiego Kina. n


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


12 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GĹ OS POLONII 13

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dynamiczny rozwój polskiego eksportu

GŁOS POLONII 15

www.glospolonii.net

Polscy przedsiêbiorcy ruszyli w œwiat

Adam Lasocki

To oczywiœcie przede wszystkim zas³uga prywatnych polskich firm, które rozwijaj¹ swój potencja³ wytwórczy równolegle ze zdobywaniem nowych rynków. Ta dynamika jest tym bardziej godna podziwu, ¿e do roku 1988 prywatny przemys³ de facto w Polsce nie istnia³. Pañstwo skutecznie krêpowa³o prywatna inicjatywê. Prze³om nast¹pi³ w 1988 roku, kiedy to rz¹d Mieczys³awa Rakowskiego przeforsowa³ ustawê o dzia³alnoœci gospodarczej. Nazwano j¹ „Ustaw¹ Wilczka”, poniewa¿ opracowa³ j¹ Mieczys³aw Wilczek, minister przemys³u w rz¹dzie Rakowskiego, przedsiêbiorca, naukowiec i wynalazca. Ta ustawa wyzwoli³a niesamowit¹ ener giê, przedsiêbiorczoœæ i innowacyjnoœæ Polaków. Niemal z dnia na dzieñ powsta³o 2 miliony prywatnych firm, niejednokrotnie jedno- czy dwuosobowych, ale razem z nimi utworzono te¿ 6 milionów miejsc pracy. Dziœ tê ustawê i jej autorów chêtnie siê przemilcza, bo przecie¿ wysz³a spod pióra „komunistów”. Trudno jej jednak nie doceniæ, bo to od niej rozpocz¹³ siê dynamiczny rozwój prywatnej polskiej przedsiêbiorczoœci. Rewolucyjnoœæ w realiach Polski socjalistycznej „Ustawy Wilczka” (grudzieñ 1988 r.) zasadza³a siê na jednym jej zdaniu. Stwierdza³a ona otó¿, ¿e „podejmowanie i prowadzenie dzia³alnoœci gospodarczej jest wolne i dozwolone ka¿demu na równych prawach”. Potem ju¿ by³o tylko gorzej, bo ka¿dy rz¹d uwa¿a³, ¿e powinien mieæ kontrolê nad gospodark¹. Zaczê³y siê wiêc pojawiaæ koncesje, zezwolenia, ulgi, przywileje dla jednych, obostrzenia dla drugich, w myœl zasady rodem z komunistycznego arsena³u represyjnego, ¿e prywaciarzy trzeba tolerowaæ, jednak nale¿y trzymaæ ich krótko. Ale polski prywatny biznes dosta³ przys³owiowego „kopa” i jego rozwój trudno ju¿ by³o powstrzymaæ. Tak¿e jego ekspansjê zagraniczn¹.

Mo¿na powiedzieæ, ¿e lata 1988 - 2000 by³y dla polskiego biznesu latami nauki, dostosowywania siê do regu³ panuj¹cych w œwiatowej gospodarce i na œwiatowych rynkach, poszukiwaniem kontaktów, partnerów, kontrahentów, szukaniem wzorców, opracowywaniem strategii itp. Od nastania nowego tysi¹clecia zaczê³a siê ekspansja. W roku 2000 polski eksport wyniós³ skromne 31,7 miliarda dolarów i podwoi³ siê do roku 2004 (wst¹pienie do Unii Europejskiej) osi¹gaj¹c kwotê 75 mld dol. Ale ju¿ podczas pierwszych czterech i pó³ roku obecnoœci Polski w Unii Europejskiej dozna³ kolosalnego przyspieszenia i zwiêkszy³ siê a¿ o 100 miliardów dolarów. I pewnie nadal rós³by dynamicznie, gdyby nie kryzys 2008 roku na globalnych rynkach, kiedy œwiat ca³y zacz¹³ ogl¹daæ skrupulatnie ka¿dy grosz i rezygnowa³ z wielu zakupów. W 2009 roku polski eksport wyhamowa³ gwa³townie, spadek w stosunku do roku wczeœniejszego wyniós³ a¿ 34 mld dol., jednak ju¿ po dwóch latach nie tylko odbudowa³ wolumen z roku 2009, ale przekroczy³ go o 18,7 mld dol. Obecnie, czyli w roku 2016, polski eksport zamkn¹³ siê kwot¹ 203 mld dol., która jest o 6 proc. wiêksza ni¿ w roku 2015. I ca³y czas ma tendencjê wzrostow¹. W przeliczeniu na g³owê mieszkañca eksport z Polski nie jawi siê rewelacyjnie, bo jest to raptem kwota 4 880 dol. i pod tym wzglêdem niemal trzykrotnie przebijaj¹ nas S³owacy (13 653 dol.) oraz Czesi (13 312 dol.), a ponad dwukrotnie tak¿e Wêgrzy (9294 dol.). Ale… Trzy te kraje opar³y swoj¹ gospodarkê na pozyskiwaniu zagranicznych inwestycji z bran¿y motoryzacyjnej. Mercedes, Audi, Volkswagen, Jaguar, Hyundai, KIA, Peugeot maj¹ tam swoje fabryki i niemal 100 proc. produkcji samochodów wyprodukowanych w tych krajach wywo¿¹ za granicê. St¹d imponuj¹ca wartoœæ eksportu przypadaj¹ca na statystycznego S³owaka, Czecha i Wêgra. Oparcie krajowej gospodarki na jednej nodze, jak ma to miejsce w wymienionych wy¿ej trzech krajach, przynosi im niew¹tpliwe korzyœci, ale ma te¿ jeden s³aby i to mocno s³aby punkt. W przypadku œwiatowego kryzysu finansowego lub gospodarczego, nastêpuje gwa³towne za³amanie powa¿nej czêœci gospodarki danego kraju. Doœwiadczyli tego po 2008 r. S³owacy, którzy wtedy mieli znacznie wiêkszy ni¿ Czesi i Wêgrzy importowany przemys³ motoryzacyjny. Widocznie jednak

Fot. Archiwum

Mieczys³aw Wilczek, minister przemys³u w rz¹dzie Rakowskiego, przedsiêbiorca, naukowiec i wynalazca.

uznali, ¿e ryzyko siê op³aca, skoro nadal spe³niaj¹ wszelakie warunki zagranicznych koncernów motoryzacyjnych, byle tylko mieæ u siebie ich fabryki. Polski przemys³ motoryzacyjny nie ma tak spektakularnych osi¹gniêæ w wytwarzaniu kompletnych samochodów, ale jest europejskim potentatem pod wzglêdem produkcji silników i czêœci zamiennych. Nie jest jednak tak, ¿e standing polskiej gospodarki jest od niego ca³kowicie uzale¿niony. Eksport per capita nie jest zbyt obiektywny w ilustrowaniu potencja³u gospodarczego tak¿e i z tego wzglêdu, ¿e trzeba mieæ na uwadze liczbê mieszkañców danego kraju. Na przyk³ad Kanada jest w pi¹tce najbogatszych krajów œwiata, a jej eksport przypadaj¹cy na jednego mieszkañca (11 379 dol.) jest mniejszy ni¿ S³owaka i Czecha. Podobnie z eksportem per capita USA (44540 dol.), który jest ni¿szy od tego wskaŸnika w Polsce (4540 dol.). A przecie¿ potencja³y gospodarcze zarówno Kanady, jak i USA wielokrotnie przebijaj¹ potencja³ gospodarczy tak Polski, jak równie¿ S³owacji, Czech i Wêgier i to razem wziêtych. Nie znaczy to jednak, ¿e wartoœci dotycz¹ce eksportu s¹ zupe³nie nieistotne w ilustrowaniu sytuacji gospodarczej poszczególnych krajów. Analizowanie ich na przestrzeni lat pokazuje czy i jak zwiêksza siê potencja³ gospodarki. Eksport œwiadczy zarówno o atrakcyjnoœci produktów gospodarki, jej innowacyjnoœci a tak¿e przedsiêbiorczoœci danej nacji. Polscy przedsiêbiorcy dokonuj¹ na tym polu skoku, który ponad æwieræ wieku temu by³ dla niech ze wzglêdów doktrynalnych nieosi¹galny. Zdecydowana wiêkszoœæ wywozu, zarówno przed, jak i po wst¹pieniu do Unii Europejskiej, realizowana jest do krajów Wspólnoty, ale coraz czêœciej polscy przedsiêbiorcy rozszerzaj¹ swoj¹ dzia³alnoœæ na kraje innych kontynentów. W nastêpnych wydaniach naszej gazety postaramy siê naszym Czytelnikom przedstawiæ kilka takich firm. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


16 GŁOS POLONII

Bzykanie w Polsce i w Kanadzie www.glospolonii.net

Ró¿nice i podobieñstwa czyli...

Adam Rother

Chodzi oczywiœcie o pszczo³y i inne skojarzenia zwi¹zane ze s³owem „bzykanie”, nale¿y z góry wykluczyæ jako niestosowne. Pszczelarze raczej nie u¿ywaj¹ s³owa „bzykanie” w kontekœcie jakimkolwiek, twierdz¹ natomiast, ¿e owady, które stanowi¹ przedmiot zainteresowania ich profesji oraz pasji, nale¿¹ do najcenniejszych na œwiecie. I niemal ka¿dy z nich przywo³uje s³owa Alber ta Einsteina, który mia³ powiedzieæ, ¿e z chwil¹ gdy zginie ostatnia pszczo³a, ludzkoœæ bêdzie mia³a przed sob¹ jedynie cztery lata ¿ycia. Nie bêdziemy w tym miejscu wchodziæ w szczegó³y, dlaczego cztery lata, a nie trzy lub piêæ (pewnie w cztery lata przejedlibyœmy wszystkie zapasy ¿ywnoœci powsta³e dziêki dzia³alnoœci pszczó³), bo nie o to w tym artykule chodzi. Mamy zamiar napisaæ, czym siê ró¿ni bzykanie, przepraszam - pszczelarstwo kanadyjskie od polskiego. Kanada i Polska s¹ porównywalne jeœli chodzi o liczbê ludnoœci, ale absolutnie nieporównywalne pod wzglêdem powierzchni. Kanada jest drugim krajem na œwiecie (po Rosji) i jeœli chodzi o pszczelarstwo, to na pewno nigdy nie zabraknie w tym kraju miejsca dla uli, a co za tym idzie tak¿e dla pszczó³. Kanadyjskie pszczelarstwo jest skoncentrowane w trzech prowincjach - w Albercie, Saskatchewan i Manitobie, których ³¹czna powierzchnia jest szeœæ i pó³ razy wiêksza od powierzchni Polski. Polskie pszczelarstwo nie charakteryzuje siê tak¹ koncentracj¹ jak kanadyjskie i jest rozproszone po ca³ym kraju. O ile w Kanadzie skupia siê ono w s¹siaduj¹cych ze sob¹, wymienionych wy¿ej, trzech prowincjach, o tyle w Polsce najwiêkszym producentem miodu jest Wielkopolska (2,36 tys. ton), a po niej znajduj¹ce siê na przeciwleg³ych krañcach - lubelskie na wschodzie (2,32 tys. ton) oraz warmiñsko-mazurskie na pó³nocnym-wschodzie (2,14 tys. ton). Wœród tych, które produkuj¹ powy¿ej jednego tysi¹ca ton, liderem jest województwo ma³opolskie (1,71 tys. ton), nastêpnym jest zachodniopomorskie (1,47 tys. t.) oraz podkarpackie (1,28 tys. t.). Najmniej miodu wytwarzaj¹ dwa najmniejsze województwa, czyli opolskie (465 ton) i lubuskie (556 ton), a tak¿e oraz œl¹skie (512 ton). Zaskakuj¹co niska jest produkcja miodu we wcale nie ma³ym województwie pomorskim, gdzie pszczelarze wytwarzaj¹ zaledwie 538 ton.

W roku 2016 produkcja miodu w Polsce osi¹gnê³a poziom 18 tysiêcy 893 ton, w Kanadzie (dane z roku 2014) by³a niemal dwa razy wiêksza, bo wynios³a 35 tys. ton. Kanadyjskie dane podaj¹, ¿e 80 proc. miodu wytworzonego przez tamtejsze pszczo³y pochodzi w³aœnie z Alberty, Saskatchewan i Manitoby, czyli z tych trzech prowincji pochodzi oko³o 28 tys. ton. Mo¿na powiedzieæ, ¿e w porównaniu z kanadyjsk¹, polska produkcja miodu jest „drobnotowarowa”, poniewa¿ najwiêcej polskich pszczelarzy (31 proc.) stanowi¹ ci, którzy posiadaj¹ od 21 do 50 uli, 30,4 proc. wytwarza miód z 11-20 uli, tylko 2 proc, posiada od 80 do 150 uli i garstka, bo zaledwie 0,6 proc. ma gospodarstwa, w których znajduje siê ponad 150 uli. W³aœciciele najwiêkszej pasieki w Polsce, bracia Piotr i Janusz Tkaczukowie w Grzegórzkach w woj. warmiñsko-mazurskim, maj¹ oko³o 3 tysiêcy uli i jest to tak¿e jedna z najwiêkszych pasiek w Europie. To ponad trzy razy mniej od kanadyjskiego rekordzisty w produkcji miodu. Jest nim Jerry Poelman, a jego pasieka znajduje siê niedaleko Fort Mcleod w po³udniowej Albercie. Pszczelarstwem zajmuje siê on od 16 roku ¿ycia, czyli od prawie 30 lat, jego pasiekê stanowi 10 tysiêcy uli rozstawionych w ró¿nych miejscach po mniej wiêcej 40 sztuk. Pszczelarstwem w Kanadzie zajmuje siê oko³o 7 tys. osób, które posiadaj¹ ³¹cznie plus minus 600 tysiêcy uli. Zawodowo pszczelarstwem zajmuje siê ok. 80 proc. spoœród owych 7 tysiêcy. Liczba pszczelarzy w Polsce równie¿ œwiadczy o tym, ¿e ta dziedzina gospodarki jest „drobnotowarowa”. W zwi¹zku zrzeszonych jest 32 650 pszczelarzy, poza zwi¹zkiem znajduje siê niemal jedna trzecia tej liczby, bo a¿ 10 111 osób. W roku 2016 by³o w Polsce 983 334

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

rodzin pszczelich, a œrednia iloœæ miodu od jednej pszcze lej ro dzi ny z pa siek po sia da j¹ cych po nad 80 pni wynios³a 35 kg. W trzech kanadyjskich prowincjach bêd¹cych potentatami w produkcji, miód wytwarza³o w 2014 roku 475 tys. pszczelich rodzin, a œrednia jego iloœæ uzyskiwana z jednego ula wynosi³a 45 kg, przy czym wielu pszczelarzy z Albert, Saskatchewan i Manitoby osi¹ga po 135 kg z ula. Dla polskich pszczelarzy to na razie iloœci niewyobra¿alne do osi¹gniêcia. Byæ mo¿e zmieni siê to, gdy w kraju nad Wis³¹ wzroœnie œwiadomoœæ rolników, którzy krzywym okiem patrz¹ na pszczelarzy umieszczaj¹cych swoje ule w pobli¿u nale¿¹cych do nich plantacji rzepaku i innych daj¹cych kwiaty upraw. W Polsce zdarza siê, ¿e rolnicy przepêdzaj¹ pszczelarzy, w Kanadzie jest to biznes, który pszczelarzom daje dodatkowy zarobek, niejednokrotnie wiêkszy od wartoœci pozyskiwanego miodu. To œwietnie zorganizowana koegzystencja. Wczesn¹ wiosn¹ rolnicy przyje¿d¿aj¹ do pszczelarzy i kontraktuj¹ ule na okres kwitnienia na przyk³ad rzepaku. Kanadyjski rolnik ma bowiem œwiadomoœæ, ¿e plantacje zapylane przez pszczo³y daj¹ o wiele wiêksze plony ni¿ te, na których pszczó³ nie ma. I p³ac¹ pszczelarzom nawet 180 dol. od jednego ula. Ale nie z góry! Co to nie! Pszczelarz dostaje wynagrodzenie dopiero wtedy, gdy zawodowy inspektor sprawdzi, czy w ulach jest du¿o miodu, a wiêc czy pszczo³y dobrze wykona³y swoj¹ pracê i zarobi³y na honoraria swojego w³aœciciela. Kiedy polscy rolnicy dorosn¹ do tego albo inaczej naucz¹ siê, ¿e pszczo³y zwiêkszaj¹ plony? Trudno powiedzieæ… Z 35 tys. ton miodu wyprodukowanych przez kanadyjskie pszczo³y, po³owa jest eksportowana, przy czym a¿ 80-90 proc. stanowi wywóz do najbli¿szego s¹siada, czyli do USA. W Polsce niemal tyle samo miodu siê eksportuje co produkuje. Nie jest to niedorzecznoœæ, jeœli weŸmiemy pod uwagê, ¿e znacznie wiêcej miodu siê do Polski importuje ni¿ produkuj¹ miejscowe pszczo³y. Na przyk³ad w roku 2013 produkcja miodu w Polsce zamknê³a siê liczb¹ 11 247 ton, na eksport wys³ano zaœ 11 206 ton. Ale import wyniós³ 20 051 ton. Nic tedy dziwnego, ¿e w polskich sklepach mo¿na spotkaæ miód w zaskakuj¹co niskich cenach, który ju¿ swoim wygl¹dem znacznie odbiega od prawdziwego miodu, a po skosztowaniu wywo³uje jednoznaczne skojarzenie z wyrobem miodopodobnym, który nale¿y omijaæ szerokim ³ukiem. W Kanadzie takiego œwiñstwa na sklepowych pó³kach raczej nie spotkamy. n


Biznes robiony na... www.glospolonii.net

GŁOS POLONII 17

Biustonosze dla 4 miliardów kobiet

biu­ście Ewelina Kaszubska

Ten przyodziewek jest atrybutem kobiet i poza znikomym ich odsetkiem, który nie otar³ siê o cywilizacjê, nie ma takiej pani, która by nie musia³a go posiadaæ. To ¿e jest atrybutem kobiet, wcale nie znaczy, ¿e mê¿czyŸni odwracaj¹ od niego g³owê. Wrêcz przeciwnie, wzbudza ich zainteresowanie, bardzo czêsto niezwykle ¿ywe i niejednokrotnie to oni s¹ jego nabywcami, aczkolwiek budowa anatomiczna panów wyklucza by go ubierali. Kupuj¹ go wiêc dla swoich kobiet. Tym typowo kobiecym przyodziewkiem jest biustonosz. Ry­nek­biu­sto­no­szy­i­po­zo­sta­³ych­ele­men­tów­dam­skiej bie­li­zny­jest­wart­mi­liar­dy­do­la­rów.­Sko­ro­na­sza­ziem­ska­po­pu­la­cja­li­czy­we­d³ug­naj­now­szych­da­nych­7,4­mi­liar­da­lu­dzi,­a­(nie­ba­wi¹c­siê­w­pre­cy­zyj­ne­niu­an­se­de­mo­gra­ficz­ne)­ko­bie­ty­sta­no­wi¹­po­³o­wê­tej­licz­by,­to­ma­my­3,7­mi­liar­da­pañ,­dla­któ­rych­biu­sto­nosz­jest­ar­ty­ku­³em­bie­liŸ­nia­nym­pod­sta­wo­we­go­u¿yt­ku.­Ma­³o­jest­ko­biet,­któ­re­w­swo­jej­bie­liŸ­niar­ce­po­sia­da­j¹­le­d­wie­je­den biu­sto­nosz.­Za­zwy­czaj­jest­ich­kil­ka­i­to­na­ró¿­ne­oka­zje.­In­ny­na­co­dzieñ,­in­ny­na­pla­¿ê,­in­ny­do­suk­ni­z­go­³y­mi­ple­ca­mi,­in­ny­do­jaz­dy­na­ro­we­rze,­in­ny­do­gry­w te­ni­sa,­ mo­de­lu­j¹­cy,­ po­wiêk­sza­j¹­cy,­ sp³asz­cza­j¹­cy­ itd., itd.­­Je­œli­przyj­mie­my,­¿e­je­den­biu­sto­nosz­kosz­tu­je­œred­nio­ od­ 8­ do­ 10­ do­la­rów­ (s¹­ oczy­wi­œcie­ i­ ta­kie,­ któ­re kosz­tu­j¹­kil­ka­dzie­si¹t,­a­na­wet­kil­ka­set­do­la­rów),­to­nie­wiel­kie­te­pie­ni¹­dze­po­mno­¿o­ne­przez­3,7­mi­liar­da­klien­tek,­ da­j¹­ ko­lo­sal­n¹­ kwo­tê­ koñ­co­w¹.­ A­ sta­nik­ nie­ jest pro­duk­tem,­któ­ry­ku­pu­je­siê­raz­na­kil­ka­lat,­ra­czej­kil­ka­w­ci¹­gu­jed­ne­go­ro­ku.­Nic­te­dy­dziw­ne­go,­¿e­gro­no firm­pro­du­ku­j¹­cych­biu­sto­no­sze­i­in­ne­ele­men­ty­dam­skiej­bie­li­zny­sta­le­siê­po­wiêk­sza,­a­wzra­sta­j¹­ca­kon­ku­ren­cja­wy­mu­sza­no­we­wzor­nic­two­i­co­raz­atrak­cyj­niej­sze­ pro­jek­ty,­ za­rów­no­ do­sto­so­wu­j¹c­ wzor­nic­two­ do upodo­bañ­ko­biet­re­pre­zen­tu­j¹­cych­po­szcze­gól­ne­na­cje, jak­i­mniej­lub­bar­dziej­ty­po­wych­roz­mia­rów.­

Za siermiê¿nej komuny siermiê¿na bielizna Po­lki­ przez­ d³u­gie­ la­ta­ sier­miê¿­ne­go­ so­cja­li­zmu mia­³y­ do­ czy­nie­nia­ z­ rów­nie­ sier­miê¿­n¹­ bie­li­zn¹,­ z kosz­mar­nym­wzor­nic­twem,­wy­ko­na­n¹­z­rów­nie­kosz­mar­nych­ma­te­ria­³ów.­Dla­ko­biet,­któ­re­chcia­³y­czuæ

siê­w­biu­sto­no­szu­w­mia­rê­kom­for­to­wo,­po­zo­sta­wa­³o kup­no­te­go­ar­ty­ku­³u­w­skle­pach­do­la­ro­wych,­acz­staæ by­³o­na­to­nie­wiel­ki­od­se­tek­Po­lek.­Wszyst­ko­zmie­ni­³o­siê­na­gle,­po­de­mon­ta­¿u­go­spo­dar­ki­so­cja­li­stycz­nej­i­za­do­mo­wie­niu­siê­w­Pol­sce­go­spo­dar­ki­wol­no­ryn­ko­wej.­Fir­my­bie­liŸ­niar­skie­za­k³a­da­³y­ko­bie­ty,­bo Fot. Archiwum to­one,­co­na­tu­ral­ne,­naj­le­piej­wie­dzia­³y­co­jest­po­ trzeb­ne­i­jak­to,­co­jest­po­trzeb­ne,­zro­biæ.­ Oka­zu­je­siê­bo­wiem,­¿e­do­bór­sta­ni­ka­nie­jest­wca­le tak­pro­sty,­jak­by­siê­na­wet­wie­lu­ko­bie­tom­mo­g³o­wy­da­waæ.­le­do­bra­ny­bê­dzie­nie­tyl­ko­nie­wy­god­ny,­ale mo­¿e­ te¿­ byæ­ szko­dli­wy­ dla­ zdro­wia.­ Kil­ka­ lat­ te­mu zro­dzi­³o­siê­wiêc­za­po­trze­bo­wa­nie­­na­spe­cja­list­ki,­któ­re­do­ra­dza­j¹­ko­bie­tom,­ja­ki­i­dla­cze­go­do­braæ­ta­ki­a­nie in­ny­biu­sto­nosz.­Upodo­ba­nia­kszta³­tu­je­bo­wiem­œwiat mo­dy,­ale­wy­go­dê­i­zdro­wie­za­pew­nia­biu­sto­nosz­do­sto­so­wa­ny­do­syl­wet­ki,­któ­ra­z­bie­giem­cza­su­zmie­nia siê,­tak­jak­zmie­nia­j¹­siê­pro­por­cje­cia­³a­i­sa­me­pier­si. Biu­sto­no­szo­we­do­radz­two­na­zy­wa­siê­z­an­giel­ska­bra­fit­ting­i­to­ono­wp³y­nê­³o­zna­cz¹­co­na­zmia­ny­w­pro­duk­cji­biu­sto­no­szy.­O­ile­jesz­cze­kil­ka­lat­te­mu­­wiêk­szoœæ­biu­sto­no­szy­pod­wzglê­dem­roz­mia­rów­mia­³a­cha­rak­ter­„uni­wer­sal­ny”­i­by­³o­ich­kil­ka,­to­obec­nie­spe­cja­li­stycz­ne­skle­py­z­dam­sk¹­bie­li­zna­ofe­ru­j¹­ich­po­nad­sto,­a­bra­fit­ter­ki­sta­³y­siê­ich­sta­³ym­per­so­ne­lem.­

Biolog molekularny i jej biustonosze Jed­n¹­z­pol­skich­bie­liŸ­niar­skich­ma­rek,­któ­ra­uro­dzi­³a­siê­na­po­cz¹t­ku­lat­90.­jest­fir­ma­Ewa­Bieñ.­Na­zwa­ po­cho­dzi­ oczy­wi­œcie­ od­ na­zwi­ska­ za­³o­¿y­ciel­ki (z­wy­kszta³­ce­nia­jest­bio­lo­giem­mo­le­ku­lar­nym),­któ­ra­jest­te¿­pro­jek­tant­k¹­bie­li­zny­swo­jej­fir­my.­Mi­mo ¿e­ w­ po­rów­na­niu­ ze­ œwia­to­wy­mi­ gi­gan­ta­mi­ bie­liŸ­niar­ski­mi­fir­ma­Ewy­Bieñ­na­le­¿y­do­nie­wiel­kich,­to jed­nak­jest­wi­docz­na­na­ryn­ku­i­to­nie­tyl­ko­w­Pol­sce,­gdzie­sprze­da­je­50­proc.­swo­jej­pro­duk­cji.­Dru­gie­ 50­ proc.­ wy­sy­³a­ za­ gra­ni­cê­ i­ z­ co­raz­ wiêk­szym po­wo­dze­niem­sprze­da­je­j¹­szcze­gól­nie­w­kra­jach­skan­dy­naw­skich,­ale­tak­¿e­w­Ja­po­nii,­Izra­elu,­Au­stra­lii­i na­szej­Ka­na­dzie.­ Na­przy­k³a­dzie­fir­my­Ewy­Bieñ­naj­le­piej­zo­bra­zo­waæ,­ja­kie­prze­mia­ny­do­ko­na­³y­siê­w­tym­biz­ne­sie­w Pol­sce.­-­W­la­tach­dzie­wiêæ­dzie­si¹­tych­-­mó­wi­Ewa Bieñ­ -­ dzia­³a­³o­ nie­wie­lu­ pro­du­cen­tów,­ kon­ku­ren­cja w³a­œci­wie­ nie­ ist­nia­³a.­ £a­two­ by­³o­ wejœæ­ na­ ry­nek, na­wet­pro­ste­pro­jek­ty­sprze­da­wa­³y­siê­do­brze.­Trud­no­by­³o­za­to­o­ma­te­ria­³y­i­ma­szy­ny.­Dziœ­jest­na­od­wrót.­Ma­my­bar­dzo­do­bre­za­ple­cze­pro­duk­cyj­ne,­³a­-

twy­ do­s têp­ do pod­wy­ko­naw­ców, Fot. Archiwum ale­kon­ku­ren­cja­jest­bar­dzo­du­¿a.­¯e­by­od­nieœæ­suk­ces­trze­ba­do­k³ad­nie­przy­go­to­waæ­ siê­ me­ry­to­rycz­nie,­ uwa¿­nie­ ba­daæ­ ry­nek, przy­gl¹­daæ­siê­po­trze­bom­klien­tek.­­My­po­cz¹t­ko­wo nie­mu­sie­li­œmy­te­go­ro­biæ.­

Specyfika handlu Han­del­bie­li­zn¹­w­Pol­sce­ma­swo­j¹­spe­cy­fi­kê,­któ­r¹­na­rzu­ca­styl­ro­bie­nia­za­ku­pów­przez­Po­la­ków.­Han­del­ kon­cen­tru­je­ siê­ w­ du­¿ych­ ga­le­riach,­ w­ nich­ roi siê­od­skle­pów­sie­cio­wych,­a­za­ku­py­w­nich­ro­bi­a¿ 60­pro­cent­Po­la­ków.­S¹­tam­tak­¿e­sto­iska­bie­liŸ­niar­skich­gi­gan­tów,­któ­rych­atu­tem,­jak­ka¿­dej­ta­œmo­wej pro­duk­cji,­jest­ni­ska­ce­na­i­roz­mia­ro­wo­nie­zbyt­zró¿­ni­co­wa­na­ofer­ta.­Wie­lu­pol­skich­pro­du­cen­tów­bie­li­zny­ nie­ jest­ w­ sta­nie­ kon­ku­ro­waæ­ z­ sie­cio­wy­mi­ gi­gan­ta­mi.­Ja­kie­wiêc­zna­la­z³y­roz­wi¹­za­nie,­by­nie­daæ siê­wy­rzu­ciæ­z­ryn­ku?­ Z­pro­duk­cji­ta­niej­bie­li­zny­prze­rzu­ci­³y­siê­na­asor­ty­ment­wy­so­kiej­ja­ko­œci,­dro­gie,­wy­szu­ka­ne­ma­te­ria­³y­o­uni­kal­nym­wzor­nic­twie,­sze­ro­kiej­ga­mie­roz­mia­rów.­Oka­zu­je­siê,­¿e­zna­cz¹­co­po­sze­rza­siê­kr¹g­od­bior­czyñ­ ta­kiej­ bie­li­zny,­ ko­biet­ o­ wy­sma­ko­wa­nym gu­œcie.­Seg­ment­ory­gi­nal­nej,­rzec­mo¿­na­-­luk­su­so­wej­ bie­li­zny­ co­raz­ le­piej­ za­do­ma­wia­ siê­ na­ ryn­ku. Spe­cja­li­œci­twier­dz¹,­¿e­ma­ogrom­ny­po­ten­cja³­i­wpi­sa­nie­siê­w­ten­trend­do­brze­ro­ku­je­pol­skiej­bran­¿y bie­liŸ­niar­skiej.­Kszta³­tu­je­te¿­gust­pol­skich­klien­tek, któ­re,­jak­wy­ka­za­³y­ba­da­nia­prze­pro­wa­dzo­ne­w­2013 ro­ku­przez­fir­mê­Triumph,­do­tych­czas­czê­sto­na­wet nie­zna­j¹­roz­mia­ru­swo­je­go­sta­ni­ka­i­ku­pu­j¹­bie­li­znê bez­mie­rze­nia,­na­przy­s³o­wio­we­„oko”.­ Z­tych­sa­mych­ba­dañ­mo­¿e­my­siê­do­wie­dzieæ,­¿e ku­pu­j¹­cym­ biu­sto­nosz­ Bra­zy­lij­kom­ za­le­¿y­ przede wszyst­kim­na­sek­sow­nym­wy­gl¹­dzie,­Szwed­kom­na kom­for­cie­i­wy­go­dzie,­Fran­cuz­ki­kie­ru­j¹­siê­przy­wy­bo­rze­fa­so­nem,­nie­zwra­ca­j¹c­wiêk­szej­uwa­gi­na­roz­miar,­na­to­miast­Ame­ry­kan­ki­i­Bry­tyj­ki­spe­cjal­nie­ku­pu­j¹­ za­ ma­³e­ biu­sto­no­sze,­ aby­ ich­ pier­si­ wy­gl¹­da­³y na­wiêk­sze.­ Opie­ra­j¹c­siê­nie­tyl­ko­na­tych,­ale­tak­¿e­wie­lu­in­nych­ ba­da­niach,­ œwia­to­wi­ gi­gan­ci­ bie­liŸ­niar­scy­ na ka¿­dy­z­kon­ty­nen­tów­two­rz¹­wiêc­in­ne­li­nie­pro­duk­tów,­a­do­ich­opra­co­wa­nia­za­trud­nia­j¹­osob­nych­pro­jek­tan­tów.­ Zbyt­ du­¿e­ pie­ni¹­dze­ sto­j¹­ za­ tym­ biz­ne­sem,­by­zda­waæ­siê­na­przy­pa­dek. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


18 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Ska³a kimberlitowa czyli...

Diamenty i brylanty Marek Kober

Czy wêgiel mo¿e byæ cenn¹ ozdob¹? To pytanie zaskoczy³oby zapewne wiele majêtnych elegantek, które w swoich sejfach przechowuj¹ bi¿uteryjne precjoza ze z³ota, srebra, platyny, wysadzane szmaragdami, szafirami, rubinami, no i oczywiœcie brylantami - najcenniejszymi z najcenniejszych kamieni szlachetnych. Brylant, to obiekt marzeñ niemal ka¿dej kobiety. Zarówno tej dopiero co wyroœniêtej, która œni o narzeczonym wrêczaj¹cym jej zarêczynowy pierœcionek z mikroskopijnym brylantem, jak doros³ej, która obnosi³aby siê z nim w kolczyku, a najchêtniej z koli¹ skrz¹c¹ siê œwiat³em odbitym w brylantowym szlifie. Dlaczego brylanty s¹ takie drogie? OdpowiedŸ jest jedna - bo s¹ rzadkie i jest ich ma³o. Kamieniem, z którego wyrabia sie brylant, jest diament. Upraszczaj¹c i to drastycznie, mo¿emy powiedzieæ, ¿e diament jest pó³produktem, z którego wyrabia siê brylant. Znawcy powiedz¹, ¿e nie „wyrabia siê” lecz tworzy. Twórc¹ brylantu jest cz³owiek - szlifierz, który szlifuj¹c diament wydobywa zeñ œwiat³o, nadaje mu kszta³t i blask. A diament, to nic innego jak kawa³ek wêgla, tyle tylko ¿e sprasowanego pod ogromnym ciœnieniem (70 ton na centymetr kwadratowy) i w równie ogromnej, czyli bardzo wysokiej temperaturze (1300 stopni C). Takie warunki panuj¹ 100-200 km pod powierzchni¹ naszej Ziemi i tam te¿ znajduje siê mnóstwo diamentów, bo w³aœnie tam panuj¹ piekielne warunki, które sprzyjaj¹ zamienianiu siê wêgla w diamenty. Gdyby uda³o siê kiedyœ cz³owiekowi zejœæ do tego piek³a, a tym bardziej wyjœæ z niego, wyszed³by ob³adowany diamentami. Ale to oczywiœcie niemo¿liwe, bo ¿aden ¿ywy organizm nie jest w stanie wytrzymaæ ciœnienia i temperatury panuj¹cych we wnêtrzu naszej planety. Druga szko³a, te¿ oparta na wiedzy geologów, podaje, ¿e diamenty tworz¹ siê podczas erupcji wulkanów. Wypychana spod ziemi gor¹ca lawa im bli¿ej powierzchni tym pod wiêkszym znajduje siê ciœnieniem i w ten sposób powstaj¹ warunki do krystalizowania siê wêgla. Lawa wydobywa siê spod ziemi swego rodzaju kominem, a po erupcji, gdy wulkan stygnie, na œcianach tego komina krzepnie tak¿e lawa,

Fot. Archiwum

zamieniaj¹c siê w ska³ê. Wszêdzie tam, gdzie dochodzi³o do erupcji wulkanów, pozosta³oœci¹ tych kominów s¹ kolumny ska³ wulkanicznych i to w³aœnie w nich najczêœciej wystêpuj¹ diamenty. Ska³y te nazywane s¹ ska³ami kimberlitowymi, a owa oryginalna nazwa wziê³a siê od pewnej po³udniowoafrykañskiej miejscowoœci Kimberley, w okolicach której w³aœnie w tego typu ska³ach w roku 1870 odkryto z³o¿e diamentów. - No dobrze - powie ktoœ - ale przecie¿ diamenty znajduje siê tak¿e w rzekach i to w miejscach, w których nikt nie mia³ najmniejszego nawet pojêcia, ¿e wystêpuj¹ tam jakieœ ska³y i to kimberlitowe. I ten ktoœ ma racjê. Poniewa¿ po pierwsze - skupisko ska³ kimberlitowych jest rzadkie i trudne do odnalezienia, a raczej odkrycia. Trudno na nie trafiæ, poniewa¿ bardzo czêsto, w wyniku naturalnych procesów erozyjnych, s¹ one przysypane warstwami zwyk³ej ziemi. Po drugie - znajdywane w rzekach diamenty pochodz¹ zazwyczaj ze skupiska ska³ kimberlitowych, z których zosta³y wyp³ukane wod¹ opadow¹ i sp³ynê³y sobie w dó³ z jej nurtem. Wniosek dla poszukiwaczy jest oczywisty - jeœli gdzieœ w jakiejœ rzece znaleziono diament, jest kwesti¹ wielce prawdopodobn¹, ¿e w bli¿szej lub dalszej okolicy od tego miejsca nale¿y poszukiwaæ skupiska ska³ kimberlitowych. Problem w tym, o czym napisaliœmy kilka zdañ wy¿ej, ¿e trudno je znaleŸæ. Ostatnio jednak geolodzy dokonali pewnego odkrycia, które daje nadziejê, ¿e w poszukiwaniu ska³ kimberlitowych pomoc¹ mo¿e

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

ludziom s³u¿yæ… przyroda. Jeden z geologów pracuj¹cych dla firmy poszukuj¹cej diamenty odkry³, ¿e pewna roœlina, przypominaj¹ca palmê, roœnie wy³¹cznie tam, gdzie znajduj¹ siê ska³y kimberlitowe. Problem w tym, ¿e jest to roœlina bardzo ciep³olubna. Naukowiec dokona³ swego odkrycia w 2013 roku w afrykañskiej Liberii, kolejne stanowiska, w pasie od Kamerunu po Senegal, potwierdzi³y jej wystêpowanie w pobli¿u kominów kimberlitowych, ale co maj¹ pocz¹æ poszukiwacze diamentów w lodowatych strefach klimatycznych Syberii i pó³nocnej Kanady, gdzie ¿adna palma nie ma najmniejszych nawet szans, by chocia¿ wykie³kowaæ? Ponad 50 proc. œwiatowego wydobycia diamentów przypada na kraje Afryki, gdzie liderem jest Botswana, a po niej Republika Po³udniowej Afryki oraz Angola i Namibia, ale drugie 50 proc. to Rosja i ci¹gle zwiêkszaj¹ca swój udzia³ w tym biznesie nasza Kanada. Tam w afrykañskiej d¿ungli, jak i w lodach rosyjskiej Jakucji czy kanadyjskich Terytoriów Pó³nocno-Zachodnich, wydobywanie diamentów wcale nie jest takie ³atwe, jak mog³oby siê wydawaæ laikom. Nie dalej, jak niespe³na dwa tygodnie temu, dok³adnie 5 sierpnia, setki tysiêcy litrów wody zala³y kopalniê diamentów w Jakucji, poci¹gaj¹c w swój nurt ¿ycie 9 górników. Ale cena tego minera³u jest na tyle atrakcyjna, ¿e op³aca siê inwestowaæ w ich poszukiwanie miliony dolarów nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach, o czym napiszemy w kolejnych wydaniach naszej gazety. n


Neobus - od taksówki do sieci autobusów www.glospolonii.net

GŁOS POLONII 19

Fir ma dwóch przedsiêbiorczych braci z podrzeszowskiego, mikroskopijnego Niebylca

Patryk Ungeheuer

Gdy w 2004 roku ich dwa busy pojawi³y siê przed dworcem Warszawa Zachodnia mieli ju¿ za sob¹ handel kasetami video ze sk³adanego ³ó¿ka, który by³ ich biznesowym przedszkolem. Biznesow¹ podstawówk¹ sta³ siê natomiast sklep ze sprzêtem AGD w rodzinnej miejscowoœci, szko³¹ œredni¹ prowadzenie szeœciu sklepów z tym sprzêtem. Pochodz¹ i mieszkaj¹ w Niebylcu w województwie podkarpackim, czyli tym najbardziej na po³udniowy-wschód wysuniêtym. Sklepy AGD mieli w malutkim Niebylcu, niedalekim i powiatowym Strzy¿owie, tak¿e we Frysztaku i w Dynowie - najbardziej oddalonym od niebyleckiego centrum. W pierwszych latach XXI wieku w Polsce zadomowi³y siê ju¿ na dobre markety, hipermarkety i sklepy sieciowe, tak¿e ze sprzêtem AGD i dla drobnych przedsiêbiorców ten biznes przesta³ byæ op³acalny. Braci Paw³a i Marcina Czurczaków s¹ niemal rówieœnikami, bo dziel¹ ich raptem trzy lata. Gdy handel sprzêtem AGD przynosi³ coraz mniejszy zysk, zgodnie doszli do wniosku, ¿e trzeba go zamkn¹æ i zaj¹æ siê czymœ innym. W ten sposób wst¹pili na „studia wy¿sze”, na kierunek „transport”. Doœwiadczenia nie mieli w tej bran¿y ¿adnego, polegali jedynie na opinii ojca, który od lat 60. by³ taksówkarzem. Na dodatek ich ojciec nie by³ specjalist¹ w tym fachu jedynym, bo w licz¹cym raptem 200 numerów Niebylcu by³o taksówkarzy… siedemnastu. Ale jego zdanie by³o takie, ¿e cz³owiek jest istot¹ mobiln¹ i zawsze bêdzie siê przemieszcza³, bo sfery jego zainteresowañ i prywatnych, i s³u¿bowych bêd¹ siê ci¹gle rozszerzaæ. Pawe³ i Marcin kupili wiêc dwa busy, dziewiêciooraz dwudziestoosobowy i zaczêli woziæ wspó³mieszkañców swojej gminy i gmin s¹siednich po miejscowoœciach tych¿e gmin. Szybko doszli do wniosku, ¿e przewozy gminne i miêdzygminne nie bêd¹ biznesem rozwojowym i wielkim, ¿e trzeba wyjœæ z op³otków. I wychodz¹c z op³otków od razu zameldowali siê z tymi swoimi dwoma busami przed dworcem Warszawa Zachodnia, do którego zaczêli woziæ pasa¿erów z Podkarpacia. Rodzimych i przyby³ych. By³ to strza³ z ga-

tunku tych, które siê okreœla, ¿e s¹ „w dziesi¹tkê”. Podkarpacie, jako siê rzek³o, le¿y na po³udniowo-wschodnich krañcach Rzeczypospolitej i na pocz¹tku pierwszej dekady XXI wieku jego skomunikowanie ze stolic¹ by³o równie kulawe jak dziesiêæ czy dwadzieœcia lat wczeœniej. Poci¹gi do Warsza wy bieFot. Archiwum ¿a³y z prêdkoœci¹ niewiele przekraczaj¹ca 40 km na godzinê, dystans pokonywa³y w siedem - osiem godzin, na dodatek z Rzeszowa wyrusza³y w godzinach albo nocnych, albo œwitaniem i ka¿dy podró¿ny, który z tego œrodka transportu korzysta³ wysiada³ w stolicy wymiêty, niewyspany i bez werwy. Dla mieszkañców po³udniowych krañców województw podkarpackiego, czyli Sanoka, Krosna i Jas³a, by³o ta podró¿ do stolicy jeszcze wiêksz¹ katorg¹, bo aby siê do niej dostaæ, musieli najpierw dostaæ siê do Rzeszowa. Trzysta piêædziesi¹t - trzysta osiemdziesi¹t kilometrów, które do pokonania przez mieszkañca Kanady stanowi¹ przys³owiowy „pryszcz”, czyli problem ¿aden, dla mieszkañca po³udniowo-wschodnich krañców Polski by³y droga przez mêkê. Mieli z ni¹ do czynienia tak¿e kuracjusze, którzy udawali siê na turnusy do zdrojów w Iwoniczu, Rymanowie i Polañczyku. Dojechanie tam za pomoc¹ PKP i PKS, czyli pañstwowych kolejowych i samochodowych œrodków lokomocji by³o skomplikowanym przedsiêwziêciem logistycznym i katorg¹ tak¿e. W tej sytuacji dwa busy braci Czurczaków z Niebylca sta³y siê tej katorgi koñcem. Co prawda na pocz¹tku biznes ten okaza³ siê katorg¹ i dla nich, bo wcale nie do rzadkoœci nale¿a³y dni, podczas których robili po 900 kilometrów i koñcz¹c dzieñ mieli czarno przed oczyma, ale ojciec zapewnia³ ich, ¿e idzie ku dobremu. I dosz³o. Po roku je¿d¿enia busami tras¹ z Rzeszowa do Warszawy i z powrotem, kupili pierwszy pasa¿erski autobus. By³ to piêcioletni mercedes, dziêki któremu z dnia na dzieñ komfort podró¿owania z klasy ekonomicznej wzrós³ do klasy biznes. I zmienili logistykê. Ich przydro¿ne gospodarstwo domowe w Niebylcu, przy trasie do Sanoka (a wiêc tak¿e w Bieszczady) i do Krosna (a wiêc tak¿e do Iwonicza i Rymanowa) sta³o siê stacj¹ przesiadkow¹. Dowo¿¹ do niego busami pasa¿erów z Polañczyka, Sanoka, Iwonicza, Rymanowa, Krosna, którzy tam przesiadaj¹ siê do luksusowych autokarów obieraj¹cych kurs na Warszawê, £ódŸ, Wroc³aw. Biznes zacz¹³ rozwijaæ siê bardzo szybko, tym bardziej ¿e bracia oferowali bardzo atrakcyjne ceny bi-

le tów, a ci któ rzy de cy dowali siê na ich kupno na kilkanaœcie Fot. Archiwum dni przed wyjazdem, kupowali je za przys³owiowe grosze. Wstrzelony „w dziesi¹tkê” biznes doprowadzi³ do tego, ¿e firma z Niebylca, która nazwa³a siê uniwersalnie, bo „Neobus”, dysponuje dziœ flot¹ 30 autobusów i busów i wprowadzi³a siê na trasy, które dla podró¿nych zmuszonych pokonaæ je publicznymi œrodkami lokomocji, by³y autentycznym koszmarem. Tak na przyk³ad by³o z tras¹ Rzeszów £ódŸ. Pokonanie jej poci¹giem (nieca³e 300 km) zajmowa³o kilkanaœcie godzin z co najmniej dwoma przesiadkami, PKS-em nieco tylko krócej, w dodatku w godzinach miêdzy noc¹ a œwitaniem, czyli niehumanitarnych. Neobus pruje dziœ t¹ tras¹ raptem kilka godzin, pasa¿erowie i kuracjusze zmierzaj¹cy do lub z podkarpackich zdrojów, œl¹ firmie adresy dziêkczynne, a bracia postawili sobie za cel przede wszystkim zagwarantowanie pasa¿erom coraz krótszy czas podró¿y (zgodnie oczywiœcie z przepisami) oraz komfort. Za³o¿yli sobie, ¿e wymiana taboru bêdzie nastêpowaæ co trzy lata i ju¿ nie w pozycji prosz¹cego z³o¿yli zapytania ofertowe ró¿nym firm specjalizuj¹cym siê w produkcji i wyposa¿aniu autobusów d³ugodystansowych. - Najlepsza propozycjê - mówi jeden z braci Czurczaków - dostaliœmy z holenderskiej firmy VDL, znanej z autobusów Bova. Podpisaliœmy z nimi umowê leasingow¹ na dobrych warunkach. Mamy zagwarantowan¹ wymianê samochodów co trzy lata. Oni zabior¹ stary i w zamian przeka¿¹ nam nowy. Serwis mamy u siebie, poniewa¿ Holendrzy przeszkolili naszych mechaników i nawet naprawy gwarancyjne bêd¹ robiæ nasi pracownicy. Autobusy Neobusa maja dziœ po kilka kursów do Warszawy, £odzi oraz przez Kraków, Katowice do Wroc³awia. Kilka lat temu do Niebylca zawita³ Szkot Brian Souter, w³aœciciel rozpieraj¹cego siê po kraju PolskiegoBusa, który w Neobusie dostrzeg³ groŸna konkurencjê. Chcia³ wykupiæ Neobusa braci Czurczaków. Nie zgodzili siê. Postanowili konkurowaæ z PolskimBusem. Czym? Wygodnymi i czystymi autobusami, coraz krótszymi czasami przejazdów, atrakcyjnymi cenami, liczb¹ kursów. I maj¹ siê dobrze, przewo¿¹c rocznie oko³o 600 tysiêcy pasa¿erów. Z roku na rok coraz wiêcej. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Mi­lio­ny­pa­sa­że­rów­ i­mi­liar­dy­ki­lo­me­trów 20­­­GŁOS­POLONII

www.glospolonii.net

Linie lotnicze œwiata

Patryk Ungeheuer

W jednym z poprzednich wydañ naszej gazety przedstawiliœmy Czytelnikom linie lotnicze œwiata pod wzglêdem bezpieczeñstwa, wielkoœci (liczonej liczb¹ posiadanych samolotów) i jakoœci. W niniejszym wydaniu bêdziemy kontynuowaæ temat lotnictwa komunikacyjnego, poniewa¿ z prowadzonych statystyk mo¿na siê dowiedzieæ wiele ciekawych kwestii dotycz¹cych najszybszego œrodka komunikacyjnego naszego globu. O ile w przedstawionej wczeœniej pierwszej dziesi¹tce linii lotniczych uznanych przez ekspertów za najlepsze 8 pierwszych lokat zajmuj¹ przewoŸnicy z Azji i krajów arabskich (dopiero dziewi¹t¹ australijski Qantas, a dziesi¹t¹ jedyny przedstawiciel Europy - niemiecka Lufthansa), o tyle w statystykach obejmuj¹cych liczby przewo¿onych pasa¿erów, ostaje siê jedynie Emirates oraz, co jest zrozumiale ze wzglêdu na liczbê ludnoœci - dwaj przewoŸnicy z Chin. Mo¿emy wiêc pokusiæ siê o wcale nie ba³amutny wniosek, ¿e wysoka jakoœæ wcale nie musi chodziæ pod rêkê z iloœci¹. I tak pod wzglêdem liczby przewiezionych pasa¿erów dominuj¹c¹ rolê zajmuj¹ czterej hegemoni z USA. Liderem jest pod tym wzglêdem Delta Airlines, która rocznie przewozi swoj¹ flot¹ ponad 160 mln pasa¿erów, United Airlines s¹ o mniej wiêcej 20 mln pasa¿erów ubo¿si, Southwest Airlines o oko³o 30 mln, American Airlines o ok. 55 mln. W porównaniu z t¹ czwórk¹ pi¹ty amerykañski przewoŸnik US Airways, jest karze³kiem, bo w ci¹gu roku goœci na swoich pok³adach ledwie 60 mln pasa¿erów, czyli o ok. 100 mln mniej od lidera. A mimo to zajmuje w rankingu 10 miejsce. Warto pamiêtaæ, ¿e lider - Delta Airlines, s¹ dopiero na trzecim miejscu rankingu najwiêkszych linii lotniczych œwiata pod wzglêdem liczby posiadanych samolotów (1200 maszyn wobec 1500 lidera, którym w tej statystyce s¹ American Airlines). Jedyn¹ europejsk¹ lini¹, która w ci¹gu roku osi¹ga pu³ap 100 mln pasa¿erów, jest Lufthansa, ale pamiêtajmy, ¿e w statystykach funkcjonuje jako Lufthansa

W statystyce obejmuj¹cej liczbê Group, wiêc do jej wyników wliczane s¹ pa sa ¿e rów przewiezionych na liniach rezultaty pozostaj¹cych z ni¹ w alianmiêdzynarodowych, liderem sie Austrian Airlines, Swiss Internai to bezdyskusyjnym, jest tional Airlines, Eurowings oraz GerprzewoŸnik, który zupe³nie siê manwings. Szóste miejsce przypanie liczy w przewozach da China Southern Airlines, siódkra jo wych. To tania irlandzka me irlandzkiemu Ryanair, ósme soli nia Ry ana ir, osi¹gaj¹ca swoje juszowi Air France - KLM, dzierezultaty na krótkich liniach wi¹te równie¿ przewoŸnikowi z najmiêdzynarodowych, w Europie. lud niej sze go kra ju œwia ta - Chi na Eastren Airlines. Z kraju do kraju lata Fot. Archiwum Potêga amerykañskiego lotnictwa komuna pok³adach tej linii rocznie nikacyjnego wyros³a na niezwykle rozbudowaponad 76 mln pasa¿erów. nej infrastrukturze lotniczej rynku wewnêtrznego. Przemieszczanie siê z jednego miejsca na drugie samolotem jest dla przeciêtnego Amerykanina przys³oJeœli chodzi o liczbê kilometrów, które samoloty wiow¹ bu³k¹ z mas³em. Delta Airlines, które s¹ œwia- poszczególnych linii pokona³y w powietrzu, to beztowym liderem przewozów lotniczych, z ogólnej licz- dyskusyjnym liderem s¹ pod tym wzglêdem oczywiby przewiezionych pasa¿erów, siêgaj¹cej rocznie po- œcie przewoŸnicy amerykañscy. Linia United Airlinad 160 mln, a¿ oko³o 140 mln przewioz³a na liniach nes ociera siê o granicê 300 miliardów kilometrów krajowych. Na trasach miêdzynarodowych wiêc za- rocznie, Delta Airlines o oko³o 270 mld, American ledwie ok. 20 mln. Pasa¿er krajowy jest podstaw¹ by- Airlines o nieco ponad 200 mld. Potem s¹ Emirates tu tak¿e innych amerykañskich linii lotniczych. W (ponad 150 mld km), nastêpnie Lufthansa (ok.140 pierwszej dziesi¹tce statystyki obejmuj¹cej liczbê pa- mld) i po raz pierwszy w statystykach pojawia siê sa¿erów przewiezionych w ruchu krajowym jest a¿ nam Air Canada, której samoloty pokonuj¹ rocznie siedmiu przewoŸników amerykañskich, trzej chiñscy ok. 135 mld km. i ani jednego z Europy. Pod wzglêdem liczby kilometrów przebytych w Zupe³nie odwrotna sytuacja jest natomiast w staty- przelotach miêdzynarodowych przoduj¹ Emirates (postyce obejmuj¹cej liczbê pasa¿erów przewiezionych nad 150 mld km), nastêpne s¹ Lufthansa i Delta Airna liniach miêdzynarodowych, czyli z jednego kraju lines. W liczbie przebytych kilometrów na po³¹czedo drugiego. Delta Airlines zajmuje w niej 9 miejsce, niach krajowyc, jak ³atwo siê domyœliæ, prym wiod¹ maj¹c na koncie jedn¹ czwart¹ rezultatu osi¹gniêtego Amerykanie. W pierwszej 10. jest a¿ oœmiu ich przeprzez lidera tej statystyki. Podobny wynik maj¹ zaj- woŸników, z zajmuj¹cymi pierwsz¹ lokatê American muj¹ce 10 pozycjê American Airlines. Liderem i to Airlines (ok. 145 mld km). Poza nimi s¹ jeszcze Chibezdyskusyjnym, jest przewoŸnik, który zupe³nie siê na Southern Airlines oraz All Nippon Airlines. nie liczy w przewozach krajowych. To tania irlandzAmerykanie przewodz¹ tak¿e w liczbie przeleciaka linia Ryanair, osi¹gaj¹ca swoje rezultaty na krót- nych kilometrach z ³adunkiem, przy czym, podobnie kich liniach miêdzynarodowych, przede wszystkim, jak w przelotach pasa¿erskich, dominuj¹ca role odjeœli nie wy³¹cznie, w Europie. Z kraju do kraju lata grywaj¹ loty cargo na rynku wewnêtrznym. Tu bezna pok³adach tej linii rocznie ponad 76 mln pasa¿e- konkurencyjni s¹ FedEx Express (ok. 16 mld km) rów, o ponad 25 mln wiêcej ni¿ w samolotach drugiej oraz United Parcel Service (nieco ponad 10 mld km). pod tym wzglêdem Lufthansy (ponad 50 mln pasa¿e- W lotach cargo na trasach miêdzynarodowych liderów). Kolejne miejsca zajmuj¹: easyJet, Emirates, Air rem s¹ Korean Air (ok. 8,5 mld km), przed LufthanFrance, British Airways, Air Berlin, KLM i dwie s¹ oraz Singapore Airlines Cargo (jedni i drudzy nowspomniane ju¿ linie z USA. tuj¹ wynik w granicach 8 mld km). n

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


We­du­ty­i­pej­za­że

GŁOS­POLONII­­­21

www.glospolonii.net

Skarby sztuki w polskich zbiorach

Patryk Ungeheuer

Malarstwo zatrzymuj¹ce na p³ótnie widoki miast tak naprawdê zrodzi³o siê w XVII wieku w Holandii i by³o motywowane dum¹ z w³asnej ojczyzny i jej dokonañ. Dziêki malowanym z najwiêkszym pietyzmem miejskim widokom nie musimy sobie wyobra¿aæ, jak wygl¹da³y holenderskie miasta z tamtej epoki, bo malarstwo to oddawa³o je z najdrobniejszymi szczegó³ami. Nurt przedstawiaj¹cy widoki miast ma swoj¹ nazwê. To malarstwo wedutowe. W jêzyku w³oskim s³owo weduta oznacza widok, panoramê.

Po Holandii malarstwo wedutowe sta³o siê niezwykle popularne w³aœnie we W³oszech. Szczególnie zaœ w Wenecji, a popyt na nie zrodzi³a rozwijaj¹ca siê turystyka. Bogaci ludzie przybywaj¹cy do niezwyczajnego miasta na lagunie, jedynego w swoim rodzaju na œwiecie, chcieli zabraæ ze sob¹ chocia¿by wycinek krajobrazu, który widzieli na w³asne oczy. Dla siebie, ale tak¿e dla krewnych i znajomych, których nie by³o na tak¹ podró¿ staæ, by mogli przynajmniej na p³ótnie lub papierze zobaczyæ tego miasta niezwyk³oœci. W Wenecji powstawa³y wiêc wyspecjalizowane warsztaty malarstwa wedutowego, które wykszta³ci³y te¿ swoich wybitnych przedstawicieli. Byli oni zapraszani przez w³adców wielu krajów, by zapisywali na p³ótnie ówczesn¹ miejsk¹ rzeczywistoœæ, a przede wszystkim architekturê. Do szczególnych mistrzów tego typu malarstwa nale¿a³ wenecjanin Bernardo Bellotto, zwany Canaletto, który po pobytach na ró¿nych europejskich dworach w 1767 roku trafi³ do Warszawy na dwór król Stanis³awa Augusta Poniatowskiego trzy lata po jego koronacji. Król musia³ mieæ niezwyk³¹ umiejêtnoœæ przewidywania przysz³oœci. Podczas pobytu w Warszawie Bellotto namalowa³ 30 widoków stolicy z epoki króla Stanis³awa Augusta. Uwiecznione na p³ótnie trwa³y te¿ w rzeczywistoœci, ale do II wojny œwiatowej. Gdy w trakcie i po Powstaniu Warszawskim stolica zosta³a doszczêtnie zniszczona, zachowane obrazy Bellotta okaza³y siê bezcennym skarbem dokumentacyjnym i na ich podstawie odbudowano po wojnie miêdzy innymi Krakowskie Przedmieœcie, ulice Miodow¹ i Senatorsk¹. Pani profesor Maria Poprzêcka, autorka bogato ilu-

PS. Na powy¿szym tekœcie koñczymy skrótow¹ prezentacjê zasobów „Skarbów sztuki w Polsce” Marii Poprzêckiej. Pani profesor ¿yczymy wydania kolejnej pozycji, za spraw¹ której bêdziemy mieli mo¿noœæ poznawania (i uczenia siê) zasobów polskiego dziedzictwa kulturowego. Fot. Archiwum

strowanej ksi¹¿ki „Skarby sztuki w Polsce”, której zawartoœæ skrótowo od kilku wydañ naszej gazety przedstawiamy naszym Czytelnikom, w rozdziale „Cenne widoki” kreœli nastêpuj¹ce s³owa: W Polsce wci¹¿ brak dobrego odpowiednika dla pojêcia landmark oznaczaj¹cego punkt zwrotny, kamieñ milowy, ale tak¿e znacz¹ce, szczególne miejsce w krajobrazie. W wielu krajach owe widoki objête s¹ ju¿ prawn¹ ochron¹ z racji swoich walorów estetycznych, przyrodniczych, zabytkowych, historycznych, pami¹tkowych. Ich wartoœci - trudnej do przecenienia - równie¿ trzeba strzec. W Polsce mamy wiele takich widoków, które wros³y w narodow¹ pamiêæ i uczuciowoœæ: wawelskie wzgórze, Tatry z Giewontem, Morskie Oko, krakowskie B³onia z widokiem na Kopiec Koœciuszki, warszawskie Krakowskie Przedmieœcie. Do skarbów sztuki w Polsce pani profesor zalicza wiêc obrazy, na których utrwalono „cenne widoki”. O obrazach Bellotta napisaliœmy ju¿ kilka s³ów. Takim skarbem jest niew¹tpliwie widok wawelskiego wzgórza i posadowionego na nim Wawelu autorstwa

Jana Nepomucena G³owackiego, namalowany w po³owie XIX w., pejza¿e tatrzañskie zarówno tego malarza, jak te¿ Stanis³awa Witkiewicza i Leona Wyczó³kowskiego. Ale nie tylko te. - U schy³ku wieku XIX - pisze pani profesor - dla pokolenia, które przysz³o po Janie Matejce, wielkim tematem sztuki nie by³a ju¿ narodowa Historia, lecz rodzima Natura. Ona sta³a siê g³ównym motywem m³odopolskiego malarstwa. Ju¿ nie w obrazach historycznych bitew, lecz w swojskich widokach widziano to „co Polskê stanowi”. (…) Wizja przyrody przeniesiona zostaje w sferê duchowych prze¿yæ, przywo³uje poetyckie symbole nadziei, odrodzenia, a w najg³êbszej warstwie równie¿ przebudzenia ojczyzny z letargu niewoli. Autorka ilustruje te s³owa reprodukcj¹ pejza¿y Jana Stanis³awskiego (Têcza), Stanis³awa Wyspiañskiego (Widok z okna pracowni artysty na Kopiec Koœciuszki), Jacka Malczewskiego (IdŸ nad strumienie… ). O tym ostatnim pisze, ¿e „to najpiêkniejszy malarski ho³d z³o¿ony polskiemu, równinnemu krajobrazowi”. n

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


SPORT

Zmarzlik wygrał Grand Prix Szwecji, Janowski liderem cyklu!

22 GŁOS POLONII

Malilla 12 sierpnia 2017

Krzysztof Pipa³a

To by³ znakomity wieczór dla obu naszych reprezentantów. Na d³ugo zawody w Malilli zapamiêta Bar tosz Zmar zlik. 22-latek po raz pierwszy w karierze triumfowa³ w turnieju GP rozgrywanym poza Gorzowem. Do historii przejdzie jego akcja z fina³u, gdzie w niesamowity sposób odrobi³ spor¹ stratê do Lindbacka i na ostatnim ³uku min¹³ rywala po zewnêtrznej. - Od pierwszego wyœcigu czu³em siê dobrze. Najwa¿niejsze, ¿e ani razu nie przyje¿d¿a³em do mety ostatni. Przed fina³em zaryzykowa³em z ustawieniami silnika. W trakcie wyœcigu postawi³em wszystko na jedn¹ kartê, bo wiedzia³em, ¿e nie mam wiele do stracenia. Jecha³em po zewnêtrznej i by³em coraz szybszy - komentowa³ szczêœliwy Zmarzlik. Maciej Janowski natomiast jedyn¹ wpadkê w turnieju zaliczy³ w pierwszym wyœcigu, w którym musia³ zjechaæ z toru ze wzglêdu defekt motocykla. Pocz¹tkowe niepowodzenie nie wp³ynê³o jednak na jego dyspozycjê. Wroc³awianin znów imponowa³ prêdkoœci¹ i jeŸdzi³ niemal bezb³êdnie. Dziêki temu wykorzysta³ s³abszy dzieñ Jasona Doyle'a i ju¿ po 11. wyœcigu dnia obj¹³ prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Ostatecznie uda³o mu siê uzyskaæ cenn¹ zaliczkê przed kolejnymi rundami. Do pó³ fi na ³ów prze bi³ siê równie¿ z szeœcioma "oczkami" Piotr Pawlicki. Wychowanek Unii Leszno w walce o fina³ musia³ jednak uznaæ wy¿szoœæ wszystBartosz Zmarzlik (pierwszy z prawej) z pokonanym Szwedami Lindbaeckiem i Lingrenem.

Fot. Archiwum (4)

kich rywali i zosta³ sklasyfikowany na ósmej pozycji. Najs³abiej zaprezentowa³ siê tym razem Patryk Dudek. Wychowanek Falubazu w piêciu swoich wyœcigach zdo³a³ zdobyæ zaledwie piêæ punktów i zaj¹³ ostatecznie jedenaste miejsce. Za dwa tygodnie najlepsi ¿u¿lowcy globu rywalizowaæ bêd¹ w Grand Prix Polski w Gorzowie na obiekcie im. Edwarda Jancarza. ******

Wyniki GP Szwecji: 1. Bartosz Zmarzlik 15 (3,1,2,1,3,2,3) 2. Antonio Lindbaeck 19 (3,3,2,3,3,3,2) 3. Fredrik Lindgren 18 (2,3,3,3,3,3,1) 4. Maciej Janowski 13 (d,3,3,2,3,2,0) 5. Tai Woffinden 14 (3,2,3,3,2,1) 6. Emil Sajfutdinow 10 (2,1,3,2,1,1) 7. Martin Vaculik 10 (2,2,2,2,2,0) 8. Piotr Pawlicki 6 (0,3,1,2,0,0) 9. Chris Holder 6 (1,0,1,3,1) 10. Niels Kristian Iversen 6 (3,1,2,0,0) 11. Patryk Dudek 5 (2,2,0,1,0) 12. Jason Doyle 5 (1,0,1,1,2) 13. Peter Kildemand 4 (0,2,0,0,2) 14. Matej ¯agar 3 (0,1,1,w,1) 15. Linus Sundstroem 2 (1,0,0,0,1) 16. Martin Smolinski 1 (1,0,0,w,0) Pó³fina³ I: Lindbaeck, Janowski, Sajfutdinow, Vaculik. Pó³fina³ II: Lindgren, Zmarzlik, Woffinden, Pawlicki. Fina³: Zmarzlik, Lindbaeck, Lindgren, Janowski.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

www.glospolonii.net

Maciej Janowski po GP Szwecji zosta³ nowym liderem cyklu.

AKTUALNA KLASYFIKACJA: M

Zawodnik

1

Maciej Janowski

Kraj

Suma

2

Jason Doyle

3

Patryk Dudek

4

Fredrik Lindgren

5

Tai Woffinden

6

Bartosz Zmarzlik

7

Emil Sajfutdinow

8

Martin Vaculik

Słowacja

59

9

Antonio Lindbaeck

Szwecja

55

10

Matej Zagar

Słowenia

51

11

Chris Holder

Australia

50

12

Piotr Pawlicki

Polska

50

13

Greg Hancock

14

Niels Kristian Iversen

15

Peter Kildemand

16

Vaclav Milik

17

Polska

88

Australia

83

Polska

80

Szwecja

76

W. Brytania

71

Polska

70

Rosja

68

USA

45

Dania

44

Dania

26

Czechy

13

Nicki Pedersen

Dania

8

18

Maksim Bogdanow

Łotwa

8

19

Kenneth Bjerre

Dania

7

20

Przemysław Pawlicki

Polska

3


GŁOS POLONII 23

www.glospolonii.net

For Sale 1 AC Building Lot 494 Trumpeter Kelowna (forclosure) - $ 399.000 20 AC 14450 Colebrook - $ 3.2 Million SOLD 12362 238 Maple Ridge 3.4 AC - $ 2.298 Million  Loft at 550 Beatty Vancouver - $ 699.000   Lot 1 129 Maple Ridge AC vacant land - $ 1.160 Million 11554 284 th Maple Ridge 4.75 AC with house and large shop - $ 999.000  Cottage Seaton Portage - $ 229.000  visit these properties at www.johnsamus.com

John Samus Realtor You Never Get What You Deserve, You Get What You Negotiate! Coldwell Banker Vantage Realty OFFICE: (604) 585-3555 CELL: (604) 970-1777

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Głos Polonii - wydanie nr 24  
Głos Polonii - wydanie nr 24  
Advertisement