Page 1

Wielkanoc - polskie tradycje

str.4

15 KWIETNIA 2017 NR 16

GŁOS POLONII www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Zdrowych Pogodnych Świąt Wielkanocnych Czytelnikom Głosu Polonii życzy Redakcja

Opowieści Lady Buni - str. 6

Prawo Agaty - str. 7

Jeżdżąc po Polsce - str. 18


2 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS POLONII 3

www.glospolonii.net

Słowo wstępne

Spis treści: ŒWIÊTA

Wielkanocna zaduma i… polski patriotyzm Wydarzenia Triduum Paschalnego i Wielkiej Nocy od zawsze inspirowa³y teologów i filozofów, œwiêtych i mistyków, zachêcaj¹c do rozwa¿ania takich kwestii, jak: istota i sens ¿ycia, wiecznoœæ, mi³oœæ i nadzieja. Powsta³e œwiadectwa i opinie stanowi¹ dziœ Ÿród³o paschalnego optymizmu, ucz¹ otwierania siê na Bo¿¹ Mi³oœæ i pod¹¿ania wzwy¿ i w g³¹b ¿ycia duchowego. Powiedziano, ¿e jeœli ktoœ nie doskonali siê w sferze duchowej, to siê cofa. Ja poniewa¿ nie czujê siê kompetentny ¿eby kogokolwiek duchowo doskonaliæ chcê Pañstwu przedstawiæ 4 wa¿ne myœli jednego z najm¹drzejszych ksiê¿y, mojego ulubionego, Józefa Tischnera. 1. Nie wystarczy samo zmartwychwstanie Chrystusa, by kroczyæ Jego œladami; trzeba jeszcze, a¿eby w cz³owieku coœ zmartwychwsta³o, ¿eby odbudowa³o siê to, co cz³owiek straci³, a¿eby z serca cz³owieka zosta³a wygnana rozpacz. Zwyciêstwo wewnêtrzne ma miejsce wówczas, kiedy cz³owiek potrafi odbudowaæ w sobie wiarê, odbudowaæ nadziejê i odbudowaæ mi³oœæ. Trzeba umi³owaæ i trzeba uwierzyæ - aby zmartwychwstaæ. 2. Zmartwychwstanie jest ³ask¹ i darem. Jako ³aska przychodzi dwiema drogami: drog¹ mi³oœci do bliŸniego i drog¹ mi³oœci do Boga. Na ¿ywot wieczny zas³uguj¹ jedynie ci, których do ¿ycia przywo³a mi³oœæ; mi³oœæ Boga nade wszystko i mi³oœæ brata, jak siebie samego. Cz³owiek zmartwychwstaje na tyle, na ile mi³uje; na tyle, na ile uwierzy w zmartwychwstanie. 3. Nadzieja to niezwyk³a si³a w cz³owieku. Ta si³a, która pozwala mu myœleæ o przysz³oœci, widzieæ przysz³oœæ, przeczuwaæ przysz³oœæ. Która pozwala mu wierzyæ, ¿e jutro bêdzie piêkniejsze, ni¿ by³o wczoraj. 4. ¯ycie i mi³oœæ s¹ œciœle zwi¹zane. Z mi³oœci p³ynie ¿ycie a z ¿ycia, jako najwiêkszy i najcenniejszy owoc, bierze siê mi³oœæ. Wybór Boga stan¹³ u Ÿród³a i by³ pocz¹tkiem mi³oœci. Bo mi³owaæ to wybraæ. A wy-

Wydawca: Voice of Polonia Co. e-mail: redakcja@glospolonii.net Redaktor Naczelny: Krzysztof Pipa³a, e-mail: kpipala@o2.pl Zespó³ redakcyjny: Krzysztof Pipała, Krzysztof Propolski, Antoni Fajkowski (Kanada), Stale współpracują: Jolanta Lipińska (Nowy Jork), Andrzej Fliss, Hubert Lupus (Polska) Dyrektor DTP (projekt gazety): Rafa³ Mrozowicz (Polska)

Wielkanoc - najstarsze i najwa¿niejsze œwiêto chrzeœcijan - str. 4 Wielkanocna szynka - str. 5

TYLKO U NAS Opowieœci Lady Buni: „Pocz¹tki nowego ¿ycia” cz. II - str. 6

braæ to umieæ powtarzaæ wybór. Byæ wiernym to powtarzaæ ten wybór. Czêsto nie za coœ, ale - mimo woli. Tyle ks. Tischner, a o wielkanocnych zwyczajach i potrawach przeczytacie dziœ Pañstwo na str. 4-5. ******** 20 procent Polaków deklaruje, ¿e chodzi do teatru kilka razy w roku. Co miesi¹c chodzi 7 procent badanych. W ogóle do teatru nie chodzi co dziesi¹ty Polak. Polonia w Vancouver to ok. 40 000 mieszkañców. Jakby nie liczyæ na sztukê wystawion¹ przez Teatr Polski Vancouver przysz³o raptem 400 naszych rodaków. To wiêc zaledwie 1 procent!!!! Czyli jest du¿o gorzej ni¿ w Polsce! Jest to tym bardziej dziwne, ¿e na obczyŸnie Polacy zazwyczaj deklaruj¹ têsknotê za tym co polskie. A tu taki marny wynik. Tymczasem zostajê zasypywany mailami podpisywanym przez tzw. „patriotów”, którzy ci¹gle k³uj¹ w oczy has³ami typu „Bóg, Honor, Ojczyzna”, przy okazji sadz¹c takie b³êdy ortograficzne, ¿e zêby bol¹. Ale owi „patrioci” do teatru nie chodz¹. Jeden z nich mi napisa³: „Tej rangi „wydarzenia” kulturalno- patriotyczne mnie nie interesuj¹ i mam nadziejê, ¿e nigdy nie bêd¹ interesowaæ.” No có¿ widaæ lepiej zwyzywaæ rodaka o nieco innych pogl¹dach od ¿ydów, zdrajców czy masonów ni¿ ogl¹daæ jakieœ g³upoty. Tak czy inaczej ci, którzy do teatru poszli mog¹ siê czuæ usatysfakcjonowani. Zarówno Fredro jak i nasi aktorzy spisali siê na medal. Ci, którzy chcieli pójœæ, ale z ró¿nych przyczyn nie mogli, byæ mo¿e bêd¹ mieli szansê zobaczyæ jeszcze naszych aktorów w akcji i nieco poprawiæ statystyki. Szczegó³y na str 12-13. I tym optymistycznym akcentem koñczê dzisiejsze wynurzenia, ¿ycz¹c Pañstwu zdrowych i pogodnych Œwi¹t Wielkanocnych Krzysztof Pipa³a, redaktor naczelny G³osu Polonii

GŁOS POLONII Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

PRAWO AGATY Karta Sta³ego Pobytu - str. 7

UNIA EUROPEJSKA Biedna i bogata Europa i Polska - str. 8

BOHATEROWIE MINIONYCH CZASÓW Ksi¹dz Wojciech Lorenc - proboszcz niez³omny - str. 9

WYSTAWA MALARSTWA Obraz „I can Fly” najlepszy - fotoreporta¿ - str. 10

TEATR Fantastyczny Fredro. Fantastyczni aktorzy - str. 12-13

POEZJA Wieczór Szufladowych Poetów - fotoreporta¿ - str. 16

CIEKAWOSTKI Lew jaskiniowy znad Sanu - str. 17

JE¯D¯¥C PO POLSCE Trójmiasto i du¿o poza nim - str. 18

WOKÓ£ SPORTU XII Ma³y Memoria³ Bronis³awa Czecha - fotoreporta¿ - str. 20 ¯u¿lowcy na start - str. 21

ROZRYWKA Krzy¿ówki - str. 22

Adres redakcji: 2979 Fleet Street, Coquitlam BC, V3C 3R9 tel. 778 903 6797 Internet Home Page: www.glospolonii.net Drukarnia: Vanpress Printers, 8325 Riverband Court, Burnaby BC, V3N 5E7 Biuro Og³oszeñ: tel. 778 903 6797, e-mail: kpipala@o2.pl, redakcja@glospolonii.net Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zezwolenia wzbronione. Egzemplarz bezp³atny.

Tekstów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzega sobie również prawo skracania i opracowania redakcyjnych tekstów nie zamówionych, jak również prawo nie publikowania nadesłanych tekstów bez podania przyczyny odmowy. Treść opublikowanej korespondencji nie musi być zgodna ze stanowiskiem redakcji, a prezentowane w niej opisy zdarzeń mogą mijać się z prawdą. Za treść ogłoszeń, komunikatów oraz za opinie i opisy wydarzeń zawarte w listach do redakcji, redakcja nie ponosi odpowiedzialności, ani też za żadne pomyłki i ominięcia powstałe w trakcie opracowania lub druku. Wszelkie prawa do dwutygodnika „Głos Polonii” i materiałów reklamowych zamieszczanych w tym periodyku są zastrzeżone na rzecz Voice of Polonia Co.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


4­­­GŁOS­POLONII

www.glospolonii.net

Naj­star­sze­i­naj­ważniej­sze­święto­chrze­ści­jan

Wiel­ka­noc Antoni Fajkowski Wielkanoc to najstarsze chrzeœcijañskie œwiêto. Jego data jest ruchoma gdy¿ obchodzi siê je w niedzielê po pierwszej wiosennej pe³ni Ksiê¿yca (zazwyczaj wypada ona miêdzy 22 marca, a 25 kwietnia). Dla chrzeœcijan Wielka Niedziela jest œwiêtem najwa¿niejszym gdy¿ upamiêtnia Dzieñ Zmar twychwstania Pañskiego. Chrzeœcijanie wierz¹, ¿e w³aœnie przez œmieræ Chrystusa i jego póŸniejsze zmar twychwstanie zmazany zostaje grzech pier worodny i mo¿liwe jest ¿ycie wieczne w niebie. Obrzêdowoœæ Wielkanocy kszta³towa³a siê przez lata czerpi¹c wzorce z ogromnego bogactwa wierzeñ oraz symboli. Czêsto wzorce te wywodzi³y siê z odleg³ych czasów, nierzadko z tradycji pogañskich. Od zawsze Œwiêta Wielkiej Nocy by³y czasem radoœci oraz zabaw na œwie¿ym, wiosennym powietrzu. Raduj¹c siê ¿egnano d³ugi, bo a¿ czterdziestodniowy post i œwiêtowano Zmartwychwstanie Chrystusa. Szczêœciu towarzyszy³o ob¿arstwo i biesiadowanie z najbli¿szymi. I tak do dnia dzisiejszego polskie, œwi¹teczne sto³y uginaj¹ siê od ró¿norakich specja³ów. Wielkanoc we wszystkich krajach o korzeniach chrzeœcijañskich jest zdecydowanie najwiêkszym, najwa¿niejszym i najbardziej radosnym œwiêtem. Dla wielu to równie¿ czas zadumy i czci dla Mêki Pañskiej. Dla innych to przede wszystkim moment odnowy, oczyszczenia i okazja do spotkania przy rodzinnym, radosnym stole. Jednak¿e nie wszêdzie obchodzona jest tak uroczyœcie, jak w Polsce.

Wiel­ki­Czwar­tek Wielki Czwartek to dzieñ upamiêtniaj¹cy ostatni¹ wieczerzê Jezusa Chrystusa z jego uczniami, na której Jezus ustanowi³ dwa, wa¿ne dla chrzeœcijan, sakramenty: kap³añ-

Wiel­ka­So­bo­ta Wielka Sobota to dzieñ oczekiwania na Zmartwychwstanie Jezusa. W koœciele trwa adoracja Grobu Pañskiego. Zazwyczaj przed po³udniem udajemy siê do Koœcio³a, aby poœwiêciæ pokarmy przeznaczone na stó³ wielkanocny. Œwiêconka znajduj¹ca siê w wielkanocnym koszyczku powinna zostaæ zjedzona nastêpnego dnia podczas uroczystego œniadania z rodzin¹. Fot. kurierostrolecki.pl

W Wielk¹ Sobotê przed po³udniem udajemy siê do Koœcio³a, aby poœwiêciæ pokarmy przeznaczone na stó³ wielkanocny. stwa i eucharystii. Wieczorem odprawiana jest uroczysta Msza Wieczerzy Pañskiej celebruj¹ca te wydarzenia i rozpoczynaj¹ca Œwiête Triduum Paschalne. W Wielki Czwartek Msza jest niezwykle uroczysta, kap³ani nosz¹ z³ote ornaty, œpiewane s¹ chwalebne pieœni. Nabo¿eñstwo koñczy przeniesienie Najœwiêtszego Sakramentu do kaplicy adoracji, tzw. ciemnicy.

Wiel­ki­Piątek To dzieñ najwiêkszej ¿a³oby i zadumy. W tym dniu z szacunku do mêczeñskiej œmierci na krzy¿u Jezusa Chrystusa za grzechy ca³ego œwiata w Koœcio³ach nie odprawia siê mszy œwiêtej. Zamiast mszy, wierz¹cy przychodz¹ na nabo¿eñstwo drogi krzy¿owej, obrazuj¹ce ostatni¹ drogê Jezusa. Tradycyjnie Wielki Pi¹tek to dzieñ ho³du dla krzy¿a i grobu pañskiego. ¯o³nierze i harcerze pe³ni¹ stra¿ przy piêknie przystrojonych grobach Chrystusa, w nocy w rzymskim Koloseum odprawiana jest uroczysta Droga Krzy¿owa prowadzona przez samego papie¿a. Nabo¿eñstwo to transmitowane jest i ogl¹dane przez Chrzeœcijan na ca³ym œwiecie. Gospodynie domowe piek¹ dro¿d¿owe babki, gotuj¹ szynkê i przygotowuj¹ pisanki.

Wiel­ka­Nie­dzie­la Niedziela Zmartwychwstania Pañskiego koñczy Wielki Post. Wczesnym rankiem odbywa siê Msza - rezurekcja, a nastêpnie chrzeœcijanie zasiadaj¹ do uroczystego, wielkanocnego œniadania. Wed³ug tradycji wielkanocny stó³ nale¿y nakryæ bia³y obrusem i udekorowaæ bukszpanem. Na ³¹ce z zielonej rze¿uchy powinien wypasaæ siê baranek (symbol zmartwychwsta³ego Chrystusa) z czerwon¹ chor¹giewk¹, na której widnieje z³oty krzy¿. Na stole nie mo¿e zabrakn¹æ wazonu z baziami, pierwszymi wiosennymi kwiatami oraz ga³¹zkami zieleni. Koniecznie musi tak¿e znaleŸæ siê talerz z pisankami. Wszystkie pob³ogos³awione pokarmy nale¿y wy³o¿yæ na pó³miski tak, aby odró¿nia³y siê od nie poœwiêconego jedzenia. Pamiêtajmy, ¿e ka¿dy uczestnik wigilijnego œniadania musi mieæ ³atwy dostêp do „Œwiêconego”. Na osobnym talerzu powinny znaleŸæ siê jajka pokrojone na æwiartki i oprószone sol¹ oraz pieprzem. Niczym wigilijnym op³atkiem, tak i kawa³kami jaj, biesiadnicy powinni siê podzieliæ, sk³adaj¹c sobie najlepsze, œwi¹teczne ¿yczenia.

La­ny­Po­nie­dzia­łek­-­Śmi­gus­Dyn­gus Dawniej Wielkanocny Poniedzia³ek polega³ na biciu wierzbowymi ga³¹zkami po nogach oraz wzajemnym oblewaniu siê wod¹. Mia³o to symbolizowaæ wiosenne budzenie siê do ¿ycia i oczyszczenie z brudu, chorób oraz grzechu. n

INNE ZWYCZAJE I TRADYCJE WIELKANOCNE Topienie Judasza Kolejnym wa¿nym dniem Wielkiego Tygodnia jest Wielka Œroda. M³odzie¿, zw³aszcza ch³opcy, topili tego dnia Judasza. Ze s³omy i starych ubrañ robiono wielka kuk³ê, któr¹ nastêpnie wleczono na ³añcuchach po ca³ej okolicy. Przy drodze ustawiali siê gapie, którzy ok³adali kuk³ê kijami. Na koniec wrzucano „zdrajcê” do stawu lub bagienka. Wymierzanej w ten sposób sprawiedliwoœci stawa³o siê zadoœæ. Wielkie grzechotanie Kiedy milk³y koœcielne dzwony, rozlega³ siê dŸwiêk ko³atek. Obyczaj ten by³ okazja do urz¹-

dzania psot. M³odzie¿ biega³a po mieœcie z grzechotkami, ha³asuj¹c i strasz¹c przechodniów. Do dziœ zachowa³ siê zwyczaj obdarowywania dzieci w Wielkim Tygodniu grzechotkami. Palemki na szczêœcie Wielki Tydzieñ zaczyna siê Niedziel¹ Palmow¹. Kiedyœ nazywano j¹ kwietn¹ lub wierzbn¹. Palemki - rózgi wierzbowe, ga³¹zki bukszpanu, malin, porzeczek - ozdabiano kwiatkami, mchem, zio³ami, kolorowymi piórkami. Po poœwieceniu palemki bi³o siê ni¹ lekko domowników, by zapewniæ im szczêœcie na ca³y rok. Po³kniecie jednej poœwieconej bazi wró¿y³o zdrowie i bogac-

two. Zatkniête za obraz lub w³o¿one do wazonów palemki chroni³y mieszkanie przed nieszczêœciem i z³oœliwoœci¹ s¹siadów.

¿e byæ po zakoñczeniu œniadania, wspólna zabawa - zwana szukaniem zaj¹czka, czyli ma³ej niespodzianki dla ka¿dego.

Wieszanie œledzia W równie widowiskowy sposób rozstawano siê te¿ ze œledziem - kolejnym symbolem wielkiego postu. Z wielk¹ radoœci¹ i satysfakcj¹ „wieszano” go, czyli przybijano rybê do drzewa. W ten sposób karano œledzia za to, ¿e przez szeœæ niedziel „wygania³” z jad³ospisu miêso.

Wielkanocne jajo Jajo - króluje na wielkanocnym stole, jest symbolem ¿ycia i odrodzenia. Tradycja pisanek i dzielenia siê œwiêconym jajkiem siêga daleko w przesz³oœæ. Jajko jest form¹ najbardziej doskona³¹. Zawiera wszystkie konieczne dla od¿ywienia organizmu sk³adniki: bia³ko, t³uszcz, sole mineralne i witaminy. Ma oko³o 100 kalorii.

Szukanie zaj¹czka Wyrazem wielkanocnej radoœci rodziny mo-

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej

Na podst. www.asksa.republika.pl, http://dzidziusiowo.pl


GŁOS POLONII 5

www.glospolonii.net

Przepiórki faszerowane w¹tróbk¹ drobiow¹ i œliwk¹ i…

Jacek Stachiewicz

Wolny rynek jest matk¹ i ojcem konkurencji, wytwory tej drugiej powoduj¹, ze cz³owiek staje przed dylematem wyboru. Jeszcze 27 lat temu, czyli za komuny, by³o prosto, bo wyboru nie by³o ¿adnego i nikt nie mia³ dylematu, co wybraæ, tylko bra³, co by³o akurat do wziêcia.

Fot. weekend gazeta

Najdro¿sza szynka na œwiecie pochodzi z Hiszpanii. Ale w Polsce mo¿na j¹ równie¿ kupiæ. Z przyzwoitoœci nie podajemy cen. Ka¿dy Polak nie mia³ dylematu tak¿e przed œwiêtami. Poniewa¿ do uœwiêconej tradycji nale¿a³o, ¿e na wielkanocnym stole obok jajka musi byæ szynka, Polak wyboru nie mia³, poniewa¿ handel oferowa³ szynki dwie. By³a wiêc szynka konserwowa i szynka gotowana. To ¿e one by³y na rynku, wcale nie znaczy, ¿e by³y ogólnodostêpne. Szynkê trzeba by³o „wystaæ” albo za³atwiæ. Wystawanie za szynk¹ trwa³o dwie, trzy, cztery godziny, a nawet d³u¿ej. Tak „wystana” szynka mia³a smak szczególny, jak smak szczególny ma ka¿dy trudno dostêpny owoc po¿¹dania. Dziœ nikt przed œwiêtami, tak¿e wielkanocnymi, niczego nie po¿¹da, poniewa¿ wszystko mo¿na kupiæ. Nie ma ju¿ dwóch szynek - gotowanej i konserwowej. Szynek jest bez liku… W moim sklepie osiedlowym, do którego schodz¹ siê na zakupy klienci o wcale niewyrafinowanym podniebieniu, przed ostatnimi œwiêtami wielkanocnymi szynki by³y takie: - krucha, wyœmienita, staropolska, w³oska, francuska, zrazowa, litewska, spod powa³u, swojska, ze spichlerza, od szwagra, bacy, cygañska, hrabiego, spod strzechy, mocno wêdzona, z beczki, z liœciem, dziadkowa, wiœniowa, sznurowana, nasza szynka, szynka gotowana, szynka konserwowa, ale nie jedna tylko z etykiet¹ firmow¹ Krakus lub Soko³ów i szynka konserwowa z zaznaczeniem „wieprzowa”. Bo oczywiœcie s¹ tak¿e szynki z kurczaka i wo³owe. No i co? Stoimy w pierwszym lepszym sklepie z wêdlinami przed dylematem wyboru, czy nie? Drapiemy siê zaaferowani po g³owie - co tu wybraæ? Jeœli dama przed nami kupuje szynkê na przyk³ad spod powa³u (dla czego nie spod powa³y?!), czy nale¿y nawi¹zaæ rozmowê i spytaæ: - A testowa³a ju¿ j¹ pani? Dobra? - Nie, ale mi siê podoba - s³yszymy zazwyczaj w odpowiedzi. - A co siê pani podoba, szynka, czy nazwa? - dr¹¿ymy - Mo¿e za chwilê jeszcze mi pan powie, ¿e ja siê panu podobam - obrusza siê kokieteryjnie indagowana kwatermistrzyni domowego ogniska. I ju¿ mamy na koñcu jêzyka s³ynn¹ sentencjê Marii Czubaszek, ¿e „wszystkie kobiety s¹ piêkne, ale u poniektórych tego nie widaæ”, lecz wyssane z mlekiem matki albo ze starego „Przekroju” zasady savoir vivre’u ka¿¹ nam zamkn¹æ gêbê na cztery spusty i pos³aæ damie czaruj¹cy uœmiech. Po-

Wielkanocna

szynka

tem nale¿y przesun¹æ siê nieco w bok, by zacz¹æ rozstrzygaæ dylemat kie³basiany. Nie œmiercionoœny jad kie³basiany, tylko dylemat smakowity. W tym moim sklepie osiedlowym, do którego przychodz¹ na zakupy gospodynie domowe i gospodarze domowi, pracownicy urzêdów i instytucji, tak¿e przedszkolanki, fryzjerki, farmaceutki, równie¿ tak zwane „meneliki” po zagrychê, kie³basy dziesiêæ dni przed tegorocznymi œwiêtami by³y nastêpuj¹ce: wiejska Markowa, wiejska pieczona, zwyczajna, zwyczajna Górno, zwyczajna Markowa, podwawelska, polêdwicowa, swojska, ze wsi, toruñska, pieczona z filetem, wiejska Jod³owa, extra parzona, pieczona z szynki, kminkowa, wiejska z cielêcin¹, pó³sucha, krakowska, sucha krakowska, sucha krakowska Górno, pó³sucha Górno, sucha drobiowa Górno, krakowska drobiowa, kie³basa ze wsi, pó³sucha od górali, no i oczywiœcie ktoœ wpad³ na marketingowy pomys³, by przed Wielkanoc¹ puœciæ na rynek produkt o nazwie „kie³basa do koszyczka”. Przed Bo¿ym Narodzeniem pojawi siê pewnie „kie³basa pod choinkê”. Zadzwoni³em do prezesa jednego z zak³adów miêsnych i poprosi³em o poradê, jak¹ kie³basê i szynkê poleci³by mi na œwiêta. - Jak to jak¹? Nasz¹! - us³ysza³em w g³oœniku telefonu. I pytaj tu o radê fachowca. Zawsze bêdzie poleca³ swoje. Wychodz¹c ze sklepu rzuci³em jeszcze okiem na gablotê z polêdwicami, bo ¿ona je tylko „³ososiow¹”. Ale by³y jeszcze: sopocka, z warzywami, z wêdzarni stryjka, góralska, wiœniowa, z rusztu, z polêdwiczk¹… Dalej nie chcia³o mi siê czytaæ.

Menu królowej Bony W domu natomiast natkn¹³em siê na stary, przedœwi¹teczny egzemplarz Tygodnika Polityka, a w nim na felieton Daniela Passenta zatytu³owany „Kolano ³abêdzia”. Za dawno ju¿ nie¿yj¹cym za³o¿ycielem i jedynym redaktorem wyj¹tkowych dla polskiej kultury przedwojennych pism literackich „Skamander” i „Wiadomoœci literackie”, cytuje Daniel Passent, co te¿ w roku 1517 podano do obiadu przed koronacj¹ królowej Bony w neapolitañskim Castel Capuano. Po kolei: Nugat z orzeszków z serem œmietankowym i marmolad¹ z ró¿nych owoców, sa³aty, galareta z jagniêcia, sztukamiês z bia³ym sosem z jajami i z musztard¹, pieczone go³êbie, pieczeñ wo³owa ze s³odkim sosem winnym, dziczyzna gotowana z pieprzn¹ przypraw¹, pawie duszone, pieczeñ z dziczyzny z bia³ymi kluskami, ba¿anty pieczone z plackiem s³odkim z sera, kuropatwy obk³adane ma³ymi kwaskowatymi jab³uszkami i konfitura z pigwy. „Desery pomijam” - napisa³ Daniel Passent. Przyznam, ¿e nie popad³em w kulinarn¹ euforiê. Za komuny pewnie bym dosta³ œlinotoku po przeczytaniu czegoœ

takiego i zapewne przez parê dni zachwyca³ siê wymyœlnoœci¹ sztuki kucharskiej Neapolu i okolic. Ale komuna odesz³a w niepamiêæ ponad æwieræ wieku temu i ¿yjemy w normalnym kraju. Wiêc skorzysta³em z zaproszenia pani Magdaleny Ziemskiej z Krasiczyna, gdzie szefowa i szef tamtejszej zamkowej kuchni zaprezentowali „zimny” stó³ wielkanocny wedle przepisów niegdysiejszych w³aœcicieli tego najpiêkniejszego polskiego zamku, który do wojny nale¿a³ do Sapiehów. Spojrzawszy na osza³amiaj¹co zastawiony stó³ oceni³em si³y na zamiary lub zamiar na si³y (nigdy nie wiem, która dewiza charakteryzuje racjonalistów, a która romantyków) i postanowi³em, ¿e z ka¿dego dania skosztujê jedynie niewielki plasterek. Na „zimnym” stole znajdowa³y siê: comber sarni nadziewany œliwkami, jajko wêdzone z sosem z kurczaka i chrupi¹c¹ skórk¹, sa³atka z marynowanej kaczki i jajkiem przepiórczym, studzienina i galarety, udziec z jelenia, szynka dworska i boczek, udziec z sarny, przepiórki faszerowane w¹tróbk¹ drobiow¹ i œliwk¹, jajka na wêdzonym ³ososiu, pasztet z ³ososia, gêœ nadziewana cielêcin¹, sarna nadziewana œliwkami, schab nadziewany orzechami. Desery pomijam. I s³usznie, ¿e szefowa i szef krasiczyñskiej kuchni nie podali dañ ciep³ych, bo znam tylko dwóch osobników, którzy byæ mo¿e podo³aliby takiemu ob¿arstwu. Aby jednak uczestnicz¹cy w tej degustacji nie myœleli sobie, ¿e ciep³e dania krasiczyñskiej kuchni s¹ mniej wykwintne, podano na koniec ¿urek i rosó³ (bulion) z grzybów. Skosztowa³em po pó³ porcji. Przy zupie z grzybów zrobi³o mi siê b³ogo i z pewnym trudem odci¹gniêto mnie od sto³u. Dwa dni póŸniej ¿ona zawioz³a mnie podstêpem do jej ulubionego zamku-pa³acyku w Dubiecku, którego kuchnia uchodzi za najlepsz¹ na Podkarpaciu, a dania z dziczyzny za wrêcz fenomenalne. By³ zwyk³y dzieñ powszedni, szary i d¿d¿ysty, jak to na przednówku bywa, aliœci w karcie dañ szef kuchni proponowa³ (podajê tylko dania zwi¹zane z dziczyzn¹) jako przystawki zimne: pieczon¹ kaczkê i pasztet z dziczyzny, na ciep³o - grillowane polêdwiczki z sarny, pieczony filet z kaczki, grillowan¹ polêdwiczkê z indyka, pieczony schab z dzika, pieczeñ z jelenia. Wybraliœmy pieczony schab z dzika. W towarzystwie kaszy, marchewki, pieczarek i sosu rozp³ywa³ siê w ustach, koj¹c podniebienie finezj¹ smaku. Nie zauwa¿y³em tych wykwintnoœci w menu obiadu przedkoronacyjnego królowej Bony. Gdy wiêc Jackowi Grzegorzakowi, menad¿erowi restauracji i hotelu Zamek w Dubiecku, przeczyta³em spis dañ z tego¿ obiadu, powiedzia³: - Szkoda, ¿e królowa Bona ju¿ nie ¿yje. Przygotowalibyœmy dla niej obiad pokoronacyjny. Tu w Dubiecku. I tylko ze zwierzyny, która hasa po lasach naszego Pogórza Dynowskiego. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Opowieœci Lady Buni

6 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Początki nowego życia cz. II Czasami odnosi³am wra¿enie, ¿e cywilizacja tu jeszcze nie dotar³a. Zadziwia³a mnie ta Ameryka ka¿dego dnia. Ale dawa³a nadziejê na lepsze jutro, jak dostaniemy papiery bêdzie ³atwiej, lepiej, wszystko siê zmieni. Bywa³y momenty kiedy i Misiek siê ³ama³, przeb¹kiwa³ o powrocie. Wtedy dostawa³am si³y. Wróciæ? O nigdy! Ja nie poddajê siê w po³owie drogi, nie sk³adam broni. Kiedy bêdziemy mieli ju¿ papiery, znali jêzyk i bêdzie Ÿle, wtedy mogê wracaæ, a teraz w po³owie drogi? Nie! Wiosn¹ dosta³am now¹ pracê u Amerykanów jako pomoc mamy. Raj na ziemi. Niestety moje szczêœcie nie trwa³o d³ugo, po kilku miesi¹cach z uœmiechem na ustach moja pracodawczyni oznajmi³a mi ,¿e ju¿ mnie nie potrzebuje. Czu³am siê tam dobrze, czu³am, ¿e to moje miejsce, nie mog³am w to uwierzyæ. Kolejn¹ pracê znalaz³am szybko, trzy dni sprz¹tanie wielkiego domu u W³oszki. Dom piêknie po³o¿ony z zejœciem do oceanu...marzenie, ale nie dla sprz¹taczki! Iloœæ piachu wdzieraj¹ca siê do domu by³a pora¿aj¹ca. Niestety to by³a krótka przygoda, bo Pani myœla³a, ¿e rozumiem mniej i bardzo nie³adnie siê zachowa³a. Musia³yœmy siê rozstaæ. Potem trochê ¿a³owa³am, ¿e siê unios³am, bo d³uuugo nie mog³am nic znaleŸæ. Tak d³ugo, ¿e znów trafi³am do Rodziny Królewskiej i to sama posz³am spytaæ czy nie potrzebuj¹ pomocy. No có¿, kiedy siê ma nó¿ na gardle i pusty portfel to chowa siê godnoœæ. To by³o najgorsze upokorzenie. Znalaz³am pracê na weekend znowu polski sklep, mia³am nadziejê, ¿e normalny. Niestety te nasze sklepy w NY s¹ straszne (choæ mam ci¹gle nadziejê, ¿e nie wszystkie).Tutaj zosta³am zaskakiwana za ka¿dym razem. Praca sprzedawcy polega³a na obs³udze klienta, a kiedy ten wyszed³ nale¿a³o biegiem pêdziæ do korytarza, bo kuchni¹ to to nie by³o i kroiæ, obieraæ, wcieliæ siê w rolê pomocy kuchennej (o czym rzecz jasna nie by³o mowy na rozmowie o pracê), jednoczeœnie nale¿a³o nas³uchiwaæ czy nie wchodzi klient, kiedy wszed³ rzuca³am nó¿ zdejmowa³am rêkawiczki i bieg³am za ladê. Fartuch brudny, innych nie by³o, a do prania nie pozwolili zabraæ. Sanepidu to tu na pewno nie ma. Szczury biega³y luzem, karaluchy spacerowa³y po blatach. Szef od rana pi³, szefowa gotowa³a. To co zobaczy³am tam przez kilka weekendów przesz³o moje najœmielsze oczekiwania, nigdy nie zjem i nie kupie nic w nowojorskim polskim sklepie! Mój dziadek mia³ w stajni czyœciej ni¿ tu szefowa w kuchni. Pod lad¹ by³a apteka, antybiotyki i inne cuda bez recepty, dobre na wszystko. Setki opakowañ sprzedawanych nielegalnie. W toalecie zaœ by³ sk³ad nielegalnych papierosów, na sp³uczce sta³o pude³ko do którego nale¿a³o w³o¿yæ kasê za papierosy. By³o tam z kilka tysiêcy dolarów. Na dobr¹ sprawê ktoœ nieuczciwy mo¿e wyjœæ po dniu pracy z zawartoœci¹ pude³eczka. Kiedy rano w niedzielê na kasie przywita³ mnie karaluch, a w suficie piszcza³y szczury, podda³am siê, uciek³am stamt¹d i nigdy nie wróci³am. Szef zadzwoni³ i zwyzywa³ mnie od œwiñ. Pokaza³ klasê nie powiem. Na Wielkanoc umy³am niezliczon¹ liczbê okien, wyszorowa³am hektary pod³óg. Trafi³a mi siê praca na sta³e w Krainie Cudów jak zawsze. Dom potê¿ny, pedantycznie czysty, rodzina mi³a. Wszystko sz³o super, mili, uœmiechniêci. Czwartego dnia Pan domu stan¹³ przede mn¹ nago.

Ja na kolanach my³am pod³ogê w pralni, a on stan¹³ przede mn¹ z przyrodzeniem na wysokoœci mojej twarzy. Ca³y dom pe³en ludzi, szok! Z wra¿enia nie by³am w stanie zrobiæ nic jak tylko udawaæ, ¿e nic nie widzê. Zamurowa³o mnie. Jego spojrzenie i oddech by³y przera¿aj¹ce. Nie wróci³am tam wiêcej. Okaza³o siê, ¿e to u Niego normalne zachowanie. ¯ona oczywiœcie o niczym nie wiedzia³a. Po¿ali³am siê na FB w grupie zamkniêtej Polek mieszkaj¹cych tutaj. Znalaz³a siê taka, która zada³a sobie tyle trudu ¿eby poinformowaæ ¿onê. Nie poda³am ¿adnych info takich jak adres czy nazwisko. Wielka afera! - Nie mo¿liwe! Nieprawda! Twoja mama k³amie! - wykrzykiwa³a do telefonu ¿ona do mojej córki. - Masz w domu kamery, sprawdŸ, a oprócz tego jak chcesz to mama powie Ci jak wygl¹da instrument Twojego mê¿a! Tego to ju¿ chyba nie wymyœli. W miêdzyczasie by³am tak zdesperowana, ¿e posz³am do pracy z zamieszkaniem. Opieka nad starszym panem a¿ do œmierci. Opieka w nocy, w dzieñ czas na odpoczynek. Zajecha³am na obrze¿a NY, domek z ogródkiem, cisza spokój, piêknie. Zamieszka³am w pokoju z dziadkiem. Pokój ma³y, dziadka ³ózko szpitalne pod jedn¹ œcian¹, pod drug¹ kanapa nierozk³adana, na której mia³am spaæ. Dzieli³ mnie i dziadka tylko nakastlik pomiêdzy ³ó¿kami. Dziadeczek stary, schorowany, z wybroczynami na rêkach, charcz¹cy. Pierwszej nocy wydawa³o mi siê co chwilê ¿e umiera. Nie chcia³ mnie s³uchaæ, krzycza³ chcia³ biæ. Co chwilê wstawanie, spacer do toalety, zdj¹æ pieluchê posadziæ na WC, ubraæ pieluchê, zaprowadziæ do ³ó¿ka, przynieœæ coœ do picia, po³o¿yæ i tak ca³¹ noc. By³am tak przera¿ona pierwszej nocy, wyzywana od najgorszych, ¿e przysiêgam gdybym wiedzia³a, w któr¹ stronê do domu to walizka pod pachê i z buta bym wraca³a. A ja nie doœæ, ¿e nie wiedzia³am jak wróciæ to nie wiedzia³am gdzie jestem. Przywioz³a mnie siostra dziadeczka. Z desperacji i braku pieniêdzy cz³owiek robi ró¿ne rzeczy. Kiedy siê ju¿ przyzwyczai³am, praca siê skoñczy³a, dostali darmow¹ opiekê z miasta. Ja zd¹¿y³am polubiæ siê z dziadeczkiem, przegadaliœmy d³ugie godziny o ¿yciu. Nie ba³ siê œmierci i ona nie by³a blisko. Mówi³, ¿e czeka, ale nie wiadomo kiedy przyjdzie. Jeszcze gdzieœ po drodze w Krainie Cudów by³a wariatka, u której trzy razy w tygodniu szorowa³am dos³ownie meble w kuchni. W domu, jak to u nich, kamery wszêdzie, wiêc nie oszukasz ani trochê, no powiedzmy. Bo im bardziej w Krainie Cudów ktoœ wredny tym bardziej korci³o, ¿eby mu coœ zrobiæ. Szoruj¹c te pod³ogi na kolanach, cz³owiek myœli - „za jakie grzechy?” Kiedy pani stoi nad Toba i pogania, albo twierdzi, ¿e dalej brudne, to naprawdê robisz rachunek sumienia z ca³ego ¿ycia. Za wszystkie grzechy i grzeszki pokutujesz, praca tam to swoista droga krzy¿owa. Uczy wytrwa³oœci, pokory i szlifuje charakter. Jak tam wytrzymasz to nic Ciê w Ameryce nie z³amie. A nale¿y byæ gotowym na samych wariatów i dziwne rzeczy. Kolejna praca to dar niebios. Opieka nad starszym panem. Para dwóch starszych panów, jeden chory drugi aktywny zawodowo. Kilka miesiêcy, które na zawsze pozostan¹ w mojej pamiêci jako najlepsze. Taki punkt zwrotny. On pokaza³ mi ¿e jestem tu normalnym cz³owiekiem, ¿e nale¿y mi siê szacunek. By³ cudownym

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

ciep³ym cz³owiekiem, tak dobrym ¿e na samo wspomnienie ³za mi siê krêci w oku. Nigdy nic nie kaza³. Pyta³ „czy masz ochotê ugotowaæ dziœ obiad?” Jak na skrzyd³ach bieg³am do sklepu na zakupy i gotowa³am Mu polskie obiady, piek³am ciasto, kiedyœ nawet pierogi lepi³am. Nieba bym Mu przychyli³a, bo bi³o od Niego wyj¹tkowe ciep³o. Tak bardzo siê martwi³ czy mam ju¿ now¹ pracê kiedy nadszed³ czas rozstania. Kiedy pada³ deszcz pyta³ czy mam parasol, kiedy zapowiadali burzê wysy³a³ wczeœniej do domu. Obieca³am, ¿e odwiedzê Go w nied³ugim czasie. Jak to w ¿yciu cz³owiek zabiegany, od pi¹tku wieczorem coœ mnie ci¹gnê³o ¿eby wys³aæ sms-a, jak siê czujê. Jednak nigdy do Niego nie pisa³am. W poniedzia³ek rano upiek³am Jego ulubione ciasto i pojecha³am przed prac¹. Otworzy³ Jego partner, okaza³o siê ¿e On nie ¿yje umar³ w sobotê rano. A ja stojê i trzymam to ciep³e jeszcze ciasto i nie jestem pewna czy dobrze rozumiem. Ruchem rêki pokazujê na niebo i pytam czy On tam poszed³? P³aczemy oboje, t³umaczê, ¿e mam dla Niego ciasto, ulubione, jeszcze ciep³e, wrêczam. Idziemy na papierosa, palimy siedz¹c na schodach, p³aczemy oboje jak dzieci. To u Niego z³apa³am wiatr w skrzyd³a, odzyska³am wiarê w normalne ¿ycie, w to ¿e wszystko mo¿e siê pouk³adaæ. To u Niego prze¿ywa³am najtrudniejszy czas sprzeda¿y domu. Zawsze pocieszy³, zawsze mówi³ nie stresuj siê, bêdzie dobrze. Jego ciep³o, uœmiech i spojrzenie zostan¹ ze mn¹ na zawsze. Czasami idê ko³o Jego domu, przystanê i pomodlê siê. Nie wiem gdzie jest pochowany, wiêc dla mnie jest tutaj i ju¿. Wiem ju¿ teraz, ¿e têsknota to, jak mówi moja znajoma, takie stare romantyczne historie. Têsknimy za czymœ czego nie ma. Têskni³am tak bardzo, ¿e zosta³am mistrzem kuchni polskiej na zmianê gotuj¹c bigos, pierogi, krokiety, naleœniki, kopytka. Przez ca³e ¿ycie nie ugotowa³am tylu polskich dañ co tu przez pierwsze pó³ roku. Têsknota nie pozwala³a dzwoniæ do Polski, bo wiedzia³am, ¿e siê rozp³aczê. Zadzwoni³am raz do kole¿anki, a ona pyta Jola! jakie auto Ci Misiu kupi³? - Nie by³o co komentowaæ, bo i tak by nie zrozumia³a. Co Jej mia³am powiedzieæ? ¯e cieszê siê, ¿e na bilet autobusowy mnie staæ. To tutaj ¿ycie daj¹c w dupê nauczy³o mnie cieszyæ siê z ma³ych rzeczy, z tego ¿e œwieci s³oñce, ¿e trawa jest zielona, ¿e mamy dach nad g³ow¹ i nie jesteœmy g³odni. Pamiêtam uczucie szczêœcia, kiedy po dziewiêciu miesi¹cach pobytu staæ mnie by³o na kupno pierwszej polskiej kolorowej gazety, mam j¹ zreszt¹ do dziœ. Nic nie da³o mi tyle radoœci co ta w³aœnie gazeta za kilka dolarów. Miejsce, w którym czu³am siê najlepiej, czyli praca pomocy mamy jest moje od nowa. Poprosili ¿ebym wróci³a, bo maj¹ kolejne dziecko. Wróci³am, widocznie to mia³o byæ moje miejsce. n

Jolanta Lipińska - lat 42, urodzona w Jarosławiu na Podkarpaciu, od dwóch lat na emigracji, zamieszkała w Nowym Jorku na Brooklynie. W Polsce pośredniczka w obrocie nieruchomościami. W USA sprzątaczka, niania, opiekunka osób starszych. Jednym słowem Lady Bunia!


Prawo Agaty

www.glospolonii.net

GŁOS POLONII 7

AGATA RÊBISZ - prawniczka z Polski, a obecnie cz³onkini Kanadyjskiej Rady Regulacyjnej Konsultantów Imigracyjnych (The Immigration Consultants of Canada Regulatory Council). Organizacja ta jako jedyna, nadaje doradcom uprawnienia do reprezentacji klientów w sprawach emigracyjnych oraz obywatelskich. Agata jest tak¿e uprawniona przez Kanadyjskie Ministerstwo Sprawiedliwoœci by dokonywa uwierzytelnieñ dokumentów potrzebnych do aplikacji emigracyjnych jako Commissioner of Oath. W swojej praktyce zawodowej wykorzystuje optymalnie wszelkie dostêpne programy Rz¹du Kanady: federalne, prowincjonalne, biznesowe, humanitarne i ³¹czenia rodzin sprawy ma³¿eñskie, sprowadzanie rodziców i dzieci. Specjalizuje siê w wiêkszoœci programów, które umo¿liwiaj¹ pobyt sta³y lub tymczasowy w Kanadzie.

PRAWO AGATY

Co to jest i co tak na prawdê oznacza

Karta Stałego Pobytu w Kanadzie Wie­le­osób­my­œli,­¿e­wraz­z­wjaz­dem­ na­sta­³e­do­Ka­na­dy­ju¿­siê­o­nic­nie­mu­si mar­twić.­Oczy­wi­œcie­do­pó­ki­siê­nie­ma k³o­po­tów­z­pra­wem­b¹dŸ­nie­chce­siê­ wy­je­chać­za­gra­ni­cê­to­mo¿­na­spo­koj­nie cze­kać­okre­œlo­ny­czas­na­otrzy­ma­nie pasz­por­tu­ka­na­dyj­skie­go.­ Trze­ba­jed­nak­mieæ­na­wzglê­dzie,­¿e­ta­ki­sta­tus­mo¿­na­utra­cicć,­gdy­siê­np.­du­¿o­po­dró­¿u­je­b¹dŸ­pra­cu­je­za gra­ni­ca­mi­Ka­na­dy­nie­dla­fir­my­ka­na­dyj­skiej.­Po­twier­dze­niem­sta­tu­su­sta­³e­go­po­by­tu­w­Ka­na­dzie­jest­kar­ta sta­³e­go­po­by­tu­(ang.­per­ma­nent­re­si­dent­card),­któ­ra­ma okre­œlo­n¹­wa¿­noœć.­Wy­da­wa­na­jest­ona­za­zwy­czaj­na okres­do­5­lat­i­obec­nie­kosz­tu­je­50­do­la­rów. Kim jest stały rezydent w Kanadzie? Sta­³ym­re­zy­den­tem­(ang.­per­ma­nent­re­si­dent­uprzed­nio­lan­ded­im­mi­grant)­jest­oso­ba,­któ­rej­zo­sta­³a­wy­da­na­ wi­za­ sta­³e­go­ po­by­tu­ (ang.­ per­ma­nent­ re­si­dent vi­sa)­i­któ­ra­ju¿­prze­by­wa­w­Ka­na­dzie­choć­nie­jest jesz­cze­ jej­ oby­wa­te­lem.­ Sta­li­ re­zy­den­ci­ mo­g¹­ być oby­wa­te­la­mi­ in­nych­ pañstw.­ Oso­ba­ miesz­ka­j¹­ca­ w Ka­na­dzie­cza­so­wo­-­stu­dent,­pra­cow­nik­czy­tu­ry­sta­nie­jest­uwa­¿a­na­za­sta­³e­go­re­zy­den­ta. Jakie prawa przysługują stałym rezydentom? Sta³y rezydent ma prawo do: -­ochro­ny­praw­nej­we­d³ug­prze­pi­sów­ka­na­dyj­skich i­re­gu­la­cji­rz¹­do­wych -­otrzy­my­wa­nia­wiêk­szo­œci­przy­wi­le­jów,­któ­re­po­sia­da­j¹­oby­wa­te­le­ka­na­dyj­scy­w³¹­cza­j¹c­w­to­ubez­pie­cze­nie­zdro­wot­ne­(bez­jed­nak­pra­wa­do­g³o­so­wa­nia­czy­by­cia­wy­bie­ra­nym­na­sta­no­wi­ska­rz¹­do­we). -­miesz­ka­nia,­pra­cy­lub­pod­jê­cia­stu­diów­na­te­re­nie­ca­³ej­Ka­na­dy -­ubie­ga­nia­siê­o­oby­wa­tel­stwo­ka­na­dyj­skie­po­spê­dze­niu­okre­œlo­ne­go­cza­su­w­Ka­na­dzie­ja­ko­sta­³y­re­zy­dent. Czy sta³y pobyt jest „na sta³e”? A czy moja Karta Sta³ego Pobytu musi byæ odnawiana? Gdy­wi­za­sta­³e­go­po­by­tu­jest­przy­zna­na,­a­oso­ba­j¹

po­sia­da­j¹­ca­po­ja­wia­siê­w­Ka­na­dzie,­jej­sta­tus­tu­taj nie­mu­si­byæ­od­na­wia­ny­i­po­zo­sta­je­on­nie­zmie­nio­ny a¿­do­cza­su­gdy­oso­ba­ta­wy­st¹­pi­o: -­przy­zna­nie­jej­oby­wa­tel­stwa­ka­na­dyj­skie­go, -­wy­st¹­pi­z­do­bro­wol­nym­wnio­skiem­o­po­zba­wie­nie­jej­sta­³e­go­po­by­tu­w­Ka­na­dzie­(ang.­re­no­un­cing of­PR­sta­tus), -­stra­ci­sta­tus­sta­³e­go­re­zy­den­ta­w­wy­ni­ku­np.­po­pe³­nio­ne­go­prze­stêp­stwa­i­na­ka­zu­opusz­cze­nia­Ka­na­dy, -­brak­za­miesz­ka­nia­w­Ka­na­dzie­w­ci¹­gu­2­ostat­nich­z­5­lat­(ang.­re­si­den­cy­ob­li­ga­tion). Utra­ta­ sta­tu­su­ mo­¿e­ wi¹­zaæ­ siê­ z­ nie­spe³­nie­niem tzw.­obo­wi¹z­ku­re­zy­den­tu­ry­(wspo­mnia­ne­po­wy­¿ej­re­si­den­cy­ob­li­ga­tion).­Wy­móg­ten­po­le­ga­na­uzbie­ra­niu­730­dni­za­miesz­ka­nia­­w­trak­cie­ka¿­de­go­5-let­nie­go­okre­su.­Okres­ten­mo­¿e­byæ­li­czo­ny­we­wn¹trz lub­na­ze­wn¹trz­Ka­na­dy.­ Ta druga opcja zak³ada, ¿e sta³y mieszkaniec Kanady musi byæ: -­za­trud­nio­ny­na­pe­³en­etat­przez­ka­na­dyj­skie­go­pra­co­daw­cê,­fe­de­ral­n¹­pu­blicz­n¹­ad­mi­ni­stra­cjê­lub­s³u¿­bê­pu­blicz­n¹­da­nej­pro­win­cji -­oso­b¹­to­wa­rzy­sz¹­c¹­in­ne­go­sta­³e­go­re­zy­den­ta,­któ­ry­jest­jej/je­go­ma³­¿on­kiem­lub­part­ne­rem­¿y­cio­wym, a­ w­ przy­pad­ku­ dzie­ci­ -­ ro­dzi­cem­ za­trud­nio­nym­ na pe­³en­etat­przez­ka­na­dyj­sk¹­fir­mê­lub­fe­de­ral­n¹­pu­blicz­n¹­ad­mi­ni­stra­cjê­lub­s³u¿­bê­pu­blicz­n¹­da­nej­pro­win­cji. -­z­to­wa­rzy­sz¹­c¹­oso­b¹,­któ­ra­po­sia­da­ka­na­dyj­skie oby­wa­tel­stwo­i­jest­jej­ma³­¿on­kiem­lub­part­ne­rem­¿y­cio­wym­(com­mon­-law­part­ner)­lub­w­przy­pad­ku­dziec­ka,­je­go­ro­dzi­cem.

ska­nie­wi­zy­cza­so­we­go­po­by­tu­w­kon­su­la­cie­lub­am­ba­sa­dzie.­ Istot­ne­jest,­by­nie­mie­szaæ­ter­mi­nów­-­Kar­ty­Sta­³e­go­Po­by­tu­ze­sta­tu­sem­sta­³e­go­re­zy­den­ta.­Kar­ta­jest tyl­ko­i­wy­³¹cz­nie­ka­wa³­kiem­pla­sti­ku­za­wie­ra­j¹­cym da­ne­ bio­me­trycz­ne.­ Po­sia­da­nie­ ta­kiej­ kar­ty­ nie­ jest obo­wi¹z­ko­we,­ale­u³a­twia­zde­cy­do­wa­nie­po­dró­¿o­wa­nie­i­za­³a­twia­nie­spraw­urzê­do­wych­np.­z­ICBC.­Wnio­sek­o­no­wa­PR­kar­tê­wy­pe³­nio­ny­i­pod­pi­sa­ny­wraz­z in­ny­mi­wy­ma­ga­ny­mi­do­ku­men­ta­mi­wy­sy­³a­my­do­Syd­ney­w­No­wej­Szko­cji­i­obec­ny­okres­roz­pa­try­wa­nia po­dañ­wy­no­si­55­dni.­ Czy „Zielona Karta” w Stanach Zjednoczonych karta to to samo co karta sta³ego pobytu w Kanadzie? Nie.­Pod­czas­gdy­w­USA­po­sia­dacz­kar­ty­otrzy­mu­je­po­zwo­le­nie­na­wjazd­i­¿y­cie­w­tym­kra­ju,­w­Ka­na­dzie­po­sia­dacz­kar­ty­sta­³e­go­po­by­tu­otrzy­mu­je­pra­wo na­ wkro­cze­nie­ i­ ¿y­cie­ w­ tym­ kra­ju.­ To­ praw­da,­ ¿e obie­nio­s¹­za­so­b¹­pew­ne­przy­wi­le­je,­pra­wa­i­ogra­ni­cze­nia,­obie­mo­g¹­byæ­cof­niê­te­pod­pew­ny­mi­wa­run­ka­mi­ co­ nie­ ozna­cza­ jed­nak,­ ¿e­ s¹­ one­ iden­tycz­ne. Sta­³y­po­byt­w­Ka­na­dzie­jest­ty­tu­³em­praw­nym­przy­pi­sa­nym­ do­ da­nej­ oso­by,­ a­ po­sia­da­nie­ sa­mej­ kar­ty, jak­ju¿­wcze­œniej­wspo­mnia­³am­nie­jest­obo­wi¹z­ko­we.­W­USA­po­sia­da­cze­„zie­lo­nej­kar­ty”­s¹­zo­bli­go­wa­ni­do­po­sia­da­nia­jej­przy­so­bie­i­le­gi­ty­mo­wa­nia­siê ni¹­ u­ w³adz­ ame­ry­kañ­skich.­ W­ przy­pad­ku­ sta­³ych miesz­kañ­ców­Ka­na­dy­obo­wi¹­zek­ta­ki­nie­wy­stê­pu­je, przy­naj­mniej­nie­w­ob­rê­bie­Ka­na­dy.­

Jak­ wspo­mnia­³am­ na­ po­cz¹t­ku­ Kar­ta­ Sta­³e­go­ Po­by­tu­ wy­da­wa­na­ jest­ na­ okres­ do­ 5­ lat­ i­ po­tem­ tra­ci wa¿­noœć.­Na­le­¿y­za­tem­wy­st¹­pić­o­jej­wzno­wie­nie­za­nim­wy­ga­œnie­ter­min­wa¿­no­œci­obec­nej­kar­ty­by­unik­n¹ć­ k³o­po­tów­ np.­ po­dró­¿u­j¹c.­ Trze­ba­ bo­wiem­ wie­dzieć,­ ¿e­ obec­nie­ nie­ zo­sta­nie­ siê­ wpusz­czo­nym­ do ja­kie­go­kol­wiek­œrod­ka­trans­por­tu­je­œli­siê­nie­bê­dzie w­sta­nie­wy­le­gi­ty­mo­wać­wa¿­nym­sta­tu­sem­(przy­wjeŸ­dzie­ja­ko­sta­³y­re­zy­dent­Ka­na­dy)­zw³asz­cza­gdy,­oso­ba­ ta­ka­ po­cho­dzi­ z­ kra­ju­ gdzie­ wy­ma­ga­ne­ jest­ uzy­Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Jeœli ktoœ z czytelników ma jakieœ pytania w sprawie swojej sytuacji jako sta³ego rezydenta Kanady to proszê o kontakt.


8­­­GŁOS­POLONII

www.glospolonii.net

Z London City do Bu³garii

Bied­na­i­bo­ga­ta­Eu­ro­pa­i­Pol­ska Patryk Musia³

W pierwszych dniach kwietnia Eurostat opublikowa³ raport, którego przedmiotem by³o wskazanie najbogatszych i najbiedniejszych regionów Unii Europejskiej. Eurostat to „urz¹d statystyczny” dzia³aj¹cypod auspicjami Unii Europejskiej, najbardziej wiarygodny jeœli chodzi o ró¿norodne informacje dotycz¹ce zarówno poszczególnych krajów Unii, jak i ca³ej wspólnoty. Raport dotycz¹cy biednych i bogatych to nie jest opracowanie z kategorii „sztuka dla sztuki”. Ma konkretny cel, poniewa¿ wyniki ekonomiczne poszczególnych regionów Unii Europejskiej stanowi¹ podstawê przydzia³u wspólnotowych pieniêdzy w ramach polityki spójnoœci. Polityk¹ spójnoœci objête s¹ wszystkie obszary UE, jednak zdecydowana wiêkszoœæ pieniêdzy strukturalnych kierowana jest w³aœnie do tych regionów Unii, w których PKB na mieszkañca (per capita), nie przekracza 75 procent œredniej dla pañstw cz³onkowskich Unii. I tak na przyk³ad obecny przydzia³ pieniêdzy zasadza siê na œredniej PKB per capita z trzech lat, od roku 2007 do 2009. Raport swój Eurostat publikuje zawsze z ponadrocznym opóŸnieniem, tote¿ obecny dotyczy roku 2015. W gronie 22 najbiedniejszych regionów Unii Europejskiej znajduje siê a¿ piêæ polskich. Kategoria „najbiedniejsze” obejmuje regiony, w których PKB per capita nie przekracza 50 procent œredniej unijnej. I tak na przyk³ad najbiedniejszym regionem europejskiej Wspólnoty jest region pó³nocno-zachodniej Bu³garii, gdzie PKB na g³owê mieszkañca wynosi ledwie 29 proc. œredniej unijnej, zaœ najbogatszym region Londyn City, gdzie ta œrednia wynosi a¿ 580 proc. unijnej œredniej. Te dwie dane najlepiej ilustruj¹ rozwarstwienie ekonomiczne, z jakim mamy do czynienia w zjednoczonej Europie. Przyk³ad super bogatej enklawy w sercu Londynu jest, mo¿na powiedzieæ - drastyczny, wszak drugi pod wzglêdem bogactwa region UE, czyli Luxemburg, jest a¿ o po³owê „biedniejszy” od City Londyn, bowiem PKB per capita wynosi tam „ledwie” 264 proc. œredniej. A ju¿ „ca³kiem biedny” jest zapewne Hamburg, gdzie ta œrednia to „tylko” 204 proc. Na czwartym miejscu wœród bogatych znajduje siê centrum Brukseli (205 proc. œredniej), a na nastêpnych dwóch miejscach, co dla Polaków bêdzie zapewne ogromnym zaskoczeniem, lokuje siê ze swoim regionem sto³eczna s³owacka Bratys³awa (188 proc. œredniej), a na kolejnym Praga - stolica Czech,

Fot. flightsnation.com

Najbogatszym regionem w Europie jest Londyn City, gdzie ta œrednia wynosi a¿ 580 proc. unijnej œredniej.

ze œredni¹ 178 proc. To jedyne dwa regiony z krajów postkomunistycznej Europy, które zajmuj¹ miejsca w gronie 20 najbogatszych obszarów UE. PKB per capita jest tam wy¿szy ni¿ przypada na g³owê mieszkañca chocia¿by wschodniego Londynu, wielkiego Pary¿a, Sztokholmu, Stuttgartu (fabryki Mercedesa i Porsche), Wiednia, holenderskiego Utrechtu, czy austriackiego Salzburga.

W­Pol­sce­naj­bo­gat­sze­jest­Ma­zow­sze W Polsce najbogatszym regionem, przekraczaj¹cym œredni¹ unijn¹ o 9 proc., jest Mazowsze. Drugiemu pod wzglêdem bogactwa polskiemu województwu, czyli dolnoœl¹skiemu, brakuje do unijnej œredniej 24 proc, a trzeciemu - województwu wielkopolskiemu 25 proc. Co ciekawe, województwo œl¹skie, które uchodzi za centrum polskiego przemys³u, pod wzglêdem PKB per capita, osi¹ga wynik a¿ o 29 proc. gorszy od unijnej œredniej (71 proc.). Eurostat swoje analizy przeprowadza na regionach odpowiadaj¹cych polskiemu województwu, przy czym ogromne aglomeracje te¿ s¹ podzielone, jak w przypadku Londynu, Pary¿a czy Brukseli. W nastêpnym badaniu wyodrêbniona zostanie w Polsce jako samodzielna jednostka Warszawa. I wtedy, byæ mo¿e, nasza stolica zrówna siê z PKB per capita z Bratys³aw¹ czy Prag¹. Nie jest natomiast wykluczone, ¿e Mazowsze jako takie, ju¿ bez Warszawy, znajdzie siê w tym raporcie w gronie najbiedniejszych obszarów Unii, wszak œredni¹ Mazowsza, który to fakt jest powszechnie znany, winduje w górê Warszawa. Ale od europejskiego bogactwa przejdŸmy do biedy.

Bułga­ria­i­pol­ska­ścia­na­wschod­nia W gronie europejskich outsiderów znajduj¹ siê regiony piêciu krajów, przy czym wszystkie te kraje s¹ wschodnimi rubie¿ami Unii Europejskiej. Ich wschodnie granice, s¹ zarazem wschodnim granicami Wspól-

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej

noty. Najbiedniejsze to piêæ regionów Bu³garii, gdzie PKB per capita wynosi od 29 do 39 proc. œredniej europejskiej. Na 12 miejscu na liœcie najbiedniejszych znajduje siê województwo lubelskie (47 proc.), a blisko po³owy unijnej œredniej s¹ trzy kolejne polskie województwa: podkarpackie (48 proc.), warmiñsko-mazurskie (49 proc.), podlaskie (49 proc.), natomiast idealnie po³ow¹ œredniej mo¿e wykazaæ siê woj. œwiêtokrzyskie. Dobrze rokuj¹cy jest fakt, ¿e wszystkie polskie województwa podczas piêciu lat, czyli od roku 2010, poprawi³y swój wynik. Najwy¿ej w tym okresie wzros³a œrednia Podkarpacia (+6 proc.), nastêpnie lubelskiego (+5 proc.), podlaskiego (+4 proc.), warmiñsko-mazurskiego oraz œwiêtokrzyskiego (po +3 Fot. leproc.). paris.pl Z danych tych mo¿na wysnuæ taki otó¿ wniosek, ¿e we wszystkich tych województwach sytuacja gospodarcza siê poprawia, ¿e goni¹ one inne regiony, ale ci, których goni¹, te¿ nie zasypiaj¹ gruszek w popiele. Recepta na opuszczenie rankingu najbiedniejszych regionów Unii Europejskiej jest tylko jedna - zdynamizowaæ rozwój. Natomiast na pytanie jakich nale¿y u¿yæ narzêdzi, by tego dokonaæ, odpowiedzieæ musza lokalne samorz¹dy. Centralne narzêdzia strategiczne, których celem sta³ siê awans gospodarczy tych polskich województw, zosta³y ju¿ bowiem uruchomione przez poprzedni polski rz¹d, a najistotniejszym spoœród nich by³o powo³anie programu Rozwój Polski Wschodniej i wyodrêbnienie na ten cel miliardowych kwot z funduszy unijnych. Dla ludzi nieznaj¹cych specyfiki Podkarpacia, którzy jednak wiedz¹, ¿e Rzeszów jest centrum klastra Dolina Lotnicza, zaliczenie Podkarpacia do najbiedniejszych regionów Unii mo¿e byæ zaskoczeniem. Tym bardziej, ¿e Rzeszów jest tak¿e siedzib¹ najwiêkszej polskiej firmy IT czyli Asseco. Du¿e zak³ady lotnicze rzeczywiœcie obecne s¹ w Rzeszowie i Mielcu, tak¿e w Sêdziszowie M³p., pomniejsze równie¿ w Kroœnie, ale tak jak w przypadku Warszawy i Mazowsza, przemys³owe centra Podkarpacia (Rzeszów, Mielec, Dêbica, Stalowa Wola, Tarnobrzeg, Krosno, Sanok) nabijaj¹ w górê wojewódzki PKB, zaœ biedne regiony wschodnie i po³udniowo-wschodnie nie pozwalaj¹ tej œredniej dynamicznie iœæ w górê. St¹d jest ona taka, jaka jest. Na zakoñczenie, aby Czytelnik mia³ pe³ny obraz sytuacji, nale¿y podaæ, ¿e w gronie owych najbiedniejszych „per capita” regionów UE, po piêæ znajduje siê w Bu³garii i w Polsce, po cztery w Rumunii i na Wêgrzech, trzy w Grecji, a najbardziej egzotyczny jest francuski region Mayotte (32 proc. œredniej), bo… znajduje siê w archipelagu Komorów na Oceanie Indyjskim, na pó³nocny zachód od Madagaskaru. Ale có¿… jest czêœci¹ europejskiej i unijnej Francji. n


GŁOS POLONII 9

www.glospolonii.net

Ksi¹dz Wojciech Lorenc

Proboszcz niezłomny Krzysztof Pipa³a

12 lat więzienia dla księdza Lorenca

Sukcesywnie prowadzona przez komunistów walka z Koœcio³em mia³a okreœlony program. By³ on realizowany przy zastosowaniu ró¿nego rodzaju œrodków oraz metod, sprawdzonych ju¿ wczeœniej poza Polsk¹. Wœród nich wymienia siê pokazowe procesy s¹dowe, którym towarzyszy³a propaganda prasowa. Codziennie dawkowane spo³eczeñstwu wiadomoœci z sali rozpraw mia³y za zadanie kompromitowaæ duchowieñstwo.

Ksi¹dz Wojciech Lorenc i Stanis³aw Niemiec (grabarz) z broni¹ odkryt¹ przez UB na poddaszu koœcio³a w Tryñczy, 25 maja 1949.

Na RzeszowszczyŸnie okazj¹ do tego sta³y siê dwie rozprawy s¹dowe przed Wojskowym S¹dem Rejonowym w Rzeszowie z udzia³em ksiê¿y diecezji przemyskiej. Jeszcze przed og³oszeniem wyroku w prasie nie zawahano siê u¿yæ okreœlenia „bandyci w sutannach”. Ci ksiê¿a, których komunistyczna propaganda tak nazywa³a, w rzeczywistoœci niejednokrotnie wykazali siê wielkim hartem ducha, odwag¹, niez³omnoœci¹ czy wreszcie bohaterstwem. Wœród wielu z nich by³ te¿ pochodz¹cy z Rymanowa ksi¹dz Wojciech Lorenc, proboszcz z podkarpackiej Tryñczy. Co ciekawe ksi¹dz Wojciech ma swoje powi¹zania rodzinne z… Vancouver. Tutaj mieszka bowiem jeden z cz³onków rodziny ksiêdza - Czes³aw Czajkowski, w³aœciciel firmy POLSTAR w Surrey. Ksi¹dz Wojciech Lorenc w dziejach trynieckiej parafii zajmuje miejsce szczególne. Dla swoich parafian sta³ siê bohaterem… i ofiar¹ zarazem, tylko dlatego, ¿e mia³ odwagê stawiæ czo³a „czerwonemu terrorowi” w trudnych powojennych latach. Ks. Wojciech Lorenc urodzi³ siê 19 kwietnia 1899 roku w Rymanowie. Œwiêcenia kap³añskie przyj¹³ w 1922 roku. Jako wikariusz pracowa³ kolejno w Dydni, Tuskanowicach, Dubiecku, Grodzisku Dolnym i Górnie. W 1938 r. zosta³ proboszczem parafii w Tryñczy. Tutaj ju¿ w pierwszych latach po wojnie, spotka³y go przeœladowania ze strony w³adzy ludowej zakoñczone jego aresztowaniem i uwiêzieniem. Od 1956 r. ks. Lorenc obj¹³ probostwo w Warzycach. Zmar³ w 1987 r. Dramatyczn¹ dat¹ w jego biografii sta³ siê 1949 r, kiedy to zosta³ aresztowany i uwiêziony po pokazowym procesie w Rzeszowie. Zarzucono mu g³ównie wspó³pracê z Oddzia³em Jana Totha „Mewa”.

Z t¹ spraw¹ powi¹zano tak¿e czterech innych ksiê¿y: Henryka Uchmana - proboszcza z Sieniawy, Stanis³awa Ku³aka- proboszcza z Gniewczyny, Stanis³awa Zuba - wikariusza z Gniewczyny oraz Micha³a Wosia, którego aresztowano w Bytomiu. G³ówne zarzuty wobec ks. Wojciecha Lorenca sprowadza³y siê do utrzymywania kontaktów z „Mew¹” oraz do przechowywania broni dla jego oddzia³u. Oficjalna rewizja zabudowañ koœcielnych parafii w Tryñczy oraz w Gniewczynie przeprowadzona zosta³a 25 maja 1949 r. Jej przebieg obrazuje treœæ meldunku skierowanego do dyrekcji III Departamentu Bezpieczeñstwa Publicznego w Warszawie, w którym czytamy: „5 funkcjonariuszy Sekcji Wydzia³u III w dniu 23. V.1949 r. o godz. 22. uda³o siê do miejscowoœci Tryñcza, gdzie o godz. 24. zachowuj¹c wszelkie œrodki ostro¿noœci przed konspiracj¹ sprawdzono naocznie, ¿e na poddaszu koœcio³a w Tryñczy znajduje siê wiêksza iloœæ broni oraz przywieziono na dowód 1 kbk. Nastêpnie Sekcja Wydzia³u III sporz¹dzi³a plan realizacji ukrytej broni na poddaszu koœcio³a w Tryñczy oraz w o³tarzu koœcio³a w Gniewczynie”. Towarzysz¹ca procesom kampania propagandowa by³a prowadzona w dwóch kierunkach. Po pierwsze piêtnowano wspó³pracê ksiê¿y z oddzia³em Jana Totha-Mewy, okreœlanym jako terrorystyczno-dywersyjna banda. Po drugie starano siê przedstawiæ duszpasterzy jako tzw. spekulantów, a przez przyci¹gaj¹ce uwagê œródtytu³y i uogólniaj¹ce sformu³owania próbowano wzbudziæ negatywne odczucia w stosunku do duchowieñstwa. Pojawia³y siê miêdzy innymi takie okreœlenia jak „Z³¹czeni z ciemnot¹ i wstecznictwem”, czy te¿ „Troskliwi opiekunowie bandytów”.

Po rozprawie, która odby³a siê w dniach 28 grudnia 1949 r.- 3 stycznia 1950 r. w Rzeszowie zapad³y surowe wyroki: ks. Wojciech Lorenc zosta³ skazany na 12 lat wiêzienia, Franciszek Jakubieckoœcielny w parafii Tryñcza na 5 lat, Stanis³aw Ku³ak na 7 lat, ks. Stanis³aw Zub na 10 lat, a Stanis³aw Tytu³a (rolnik z Gniewczyny) i Stanis³aw Niemiec (grabarz z Gniewczyny) na 2 lata i 9 miesiêcy wiêzienia. Ponadto wobec wszystkich os¹dzonych orzeczono utratê praw publicznych i przepadek mienia. W uzasadnieniu wyroku ks. Wojciecha uznano winnym tego ¿e: „W okresie czasu od miesi¹ca lutego 1945 roku do jesieni 1945 roku udziela³ czynnej pomocy dzia³aj¹cemu na terenie powiatu przeworskiego zwi¹zkowi przestêpczemu NSZ przez to, ¿e jako proboszcz parafii rzymsko-katolickiej w Tryñczy z koñcem lutego 1945 roku goœci³ u siebie w mieszkaniu na plebanii w Tryñczy dowódcê terrorystyczno-dywersyjnego oddzia³u tego¿ zwi¹zku Mewê i kilku innych cz³onków z jego oddzia³u, zaœ w miesi¹cu czerwcu 1945 roku na propozycjê Jakubca W³adys³awa wyrazi³ zgodê na ukrycie wiêkszej iloœci broni organizacyjnej w koœciele w Tryñczy i nastêpnie bra³ czynny udzia³ w jej przenoszeniu i ukryciu na poddaszu koœcio³a oraz poleci³ koœcielnemu Jakubcowi Franciszkowi, aby ten przyjmowa³ i wydawa³ cz³onkom tego oddzia³u ka¿dorazowo dostarczon¹ i zabieran¹ broñ, oraz razem z Franciszkiem od dnia bli¿ej nie ustalonego miesi¹ca czerwca 1945 roku do dnia 25 maja 1949 roku, na terenie Tryñczy, w koœciele na poddaszu przechowywa³ bez zezwolenia ró¿n¹ broñ oraz inne czêœci uzbrojenia nale¿¹ce do oddzia³u NSZ pod dowództwem Mewy”. Z kolei rozprawa s¹dowa ks. Henryka Uchmana i ks. Micha³ Wosia równie¿ o charakterze pokazowym toczy³a siê w S¹dzie Okrêgowym w Przemyœlu. I tutaj zapad³y surowe wyroki: ks. H. Uchman zosta³ skazany na 9 lat wiêzienia, a ks. M. Woœ na 8 lat. ****** Wiele lat póŸniej abp Ignacy Tokarczuk powiedzia³: - W tamtych latach trzeba szukaæ Ÿróde³ tego, co siê dzisiaj dzieje. Trzeba by³o wiele odwagi w walce ze z³em, ale mam nadziejê, ¿e ju¿ te czasy siê nie powtórz¹”

Fot. www.info-pc.home.pl

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Na podst. ipn.gov.pl, www.tryncza.eu


Obraz „I can Fly” najlepszy W „Art Fusion” - polskiej, grupowej wystawie sztuki, zorganizowanej przez Polonez Tri-City Association wziê³o udzia³ 25 polskich artystów z BC plus jedna grupa artystów maluj¹cych razem. Oprócz wielu znanych postaci œrodowiska polonijnego wernisa¿ odwiedzi³o wielu Kanadyjczyków. Oto niektórzy z nich: Linda Reimer - MLA, Mike Farnworth - MLA, Mike Clay - mayor of Port Moody, Rick Glumac - councillor of Port Moody, Valerie Simons - President of the Board of Directors of the Port Moody Arts Centre, Janice Cotter - Manager of Port Moody Art Gallery, Alexine Law - president of Art Focus Artists’ Association of Port Coquitlam, Geoff Scott - TriCities TV. Jury konkursu „Freedom”: Linda Reimer, Alexine Law, Theresa Mura, prof. Andrzej Wroblewski pierwsz¹ nagrodê przyzna³o Danucie Kowalczyk-Frydrych za obraz „I can Fly”. Honorata i Antoni Kostka

Pani Danuta Kowalczyk-Frydrych ze swoim zwycieskim obrazem.


GĹ OS POLONII 11

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


12 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Fantastyczny Fredro Teatr Polski Vancouver uraczy³ nas dwiema jednoaktówkami genialnego komediopisarza, Aleksandra hr. Fredry - „Œwieczka zgas³a” oraz „Zrzêdnoœæ i przekora”. Najpierw zobaczyliœmy powsta³¹ w latach 1854 -1870 sztukê - „Œwieczka zgas³a”. W niej brawurowo zagra³a para najm³odszych cz³onków Teatru Polskiego Vancouver - Julka Siedlanowska i Artur Stofel. Publicznoœæ bawi³a siê œwietnie czego dowodem by³y salwy œmiechu s³yszane z widowni. Zreszt¹ nie inaczej by³o podczas sztuki „Zrzêdnoœæ i przekora”, któr¹ Fredro napisa³…50 lat wczeœniej. Tu ju¿, oprócz dwójki m³odych z pierwszej sztuki, zobaczyliœmy pierwsz¹ damê naszego teatru czyli Elizabeth Kozlowski oraz œwietnie partneruj¹cego jej, Feliksa Rohraffa. Ca³oœæ obsady uzupe³ni³ w epizodycznej, ale wyrazistej roli lokaja, Waldemar Marek Jab³oñski. Oprócz rzêsistych owacji dla aktorów, na s³owa uznania z ca³¹ pewnoœci¹ zas³uguje re¿yser Marek Czuma, oraz nasza nieoceniona scenograf, Joanna Kopplinger, która zadba³a o najmniejsze detale. Widzowie, którzy w ci¹gu dwóch dni obejrzeli spektakl byli zachwyceni, a ci którzy nie widzieli niech ¿a³uj¹, chocia¿… byæ mo¿e bêd¹ mieli jeszcze szansê go zobaczyæ. Czytaj og³oszenie na stronie obok.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS POLONII 13

www.glospolonii.net

Fantastyczni aktorzy!

DOBRA WIADOMOŚĆ!!!! Teatr Polski Vancouver informuje, że istnieje możliwość obejrzenia jeszcze raz jednoaktówek Aleksandra Fredry - „Zrzędność i przekora” oraz „Świeczka zgasła”.

To zależy tylko od Państwa!!!

Każdy, kto chciałby zobaczyć naszych aktorów w akcji proszony jest o kontakt telefoniczny z Andrzejem - 604 897 1899. W zależności od liczby chętnych zapadnie decyzja kiedy i gdzie będziecie Państwo mogli podziwiać Mistrza Polskiej Komedii.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


14 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GĹ OS POLONII 15

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


16 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Wieczór Szufladowych Poetów 25 marca, w Port Moody odby³ siê, zorganizowany przez Puppet Theater JESTER Society, Wieczór Poetycki Szufladowych Poetów. Podczas którego zaprezentowano prace 9 autorów: El¿biety Mazur Wróblewskiej, El¿biety Chmielowskiej, El¿biety Dziewañskiej, El¿biety Borkowskiej, Krystyny Herrgesell, Jolanty Solowiej, Staszka Janusza oraz dwóch autorów nieznanych. Ka¿dy z autorów otrzyma³ na pami¹tkê tego wieczoru tomik poezji Ireneusza Makowskiego pt. Plankton. Wiersze recytowali: Roman Grzywna, Zbyszek Wiktor, Danuta Janusz i Kasia Cisoñ. Oprawa muzyczna i ballady: Tomasz Morawski. Zdjêcia: Jakub Je¿wiedzki i Roman Dziewañski. Przek¹ski: Magda U³asewicz i Ela Chmielowski. Plakat: Ela Chmielowski. Sala: Danusia Pouget. Reklama: Gazeta AHA, Gazeta G£OS POLONII, Radio IKS i radio NOFA.

Wieczór poetycki by³ bardzo udany, dobrze zorganizowany i bardzo potrzebny autorom aby zaistnieæ, goœciom aby to prze¿yæ, a organizatorom aby to zrobiæ jeszcze raz. Na Wasze pierwsze ¿yczenie - tak, spotkamy siê ju¿ nied³ugo, i to na pewno. Na Wasze drugie ¿yczenie - mo¿ecie i prosimy, piszcie do nas na adres ptjester@gmail.com Na Wasze trzecie ¿yczenie - Magda robi Crab Dip mieszaj¹c drobno posiekany crab meat i King Crab French Onion Heluva Good Sour Cream Dip. Smacznego. Pozdrawiamy, Wojtek Ulasewicz i Zespó³ Teatrzyku Kukie³kowego JESTER Non Profit OrganizationOur Mission: To Entertain and to Educate.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS POLONII 17

www.glospolonii.net

Ciekawostki sprzed milionów lat

Lew jaskiniowy znad Sanu Jacek Stachiewicz

Ptasz¹tko ma ¿ó³te podgardle i tego¿ koloru fantazyjny kosmyk z ty³u g³owy, co nadaje mu wygl¹d niezwyk³y, trudny do odnalezienia wœród ptactwa, z którym stykamy siê na co dzieñ. I nigdy siê z nim nie zetkniemy. Ptasz¹tko jest co prawda z rzêdu wróblowych, czyli szarobr¹zowej skrzydlatej drobnicy, która jeszcze u nas lata, acz coraz mniej bywa widoczna. Œlady tej wróblowatoœci widaæ w szaroœciach i br¹zach upierzenia skrzyde³ oraz ogona. Ale tego œlicznego ptasz¹tka nawet ze œwiec¹ byœmy nie znaleŸli, chyba ¿e rozwi¹zalibyœmy tajniki teleportacji i przenieœli siê jakieœ 31 milionów lat wstecz. Bo ¿y³o ono w³aœnie wtedy i by³o jednym z ¿ywych stworzeñ ówczesnej fauny, która wtedy hasa³a po przestworzach. - Skoro by³o morze, to jakim cudem lata³y tu ptasz¹tka, takie jak ów wróblowy? - Gdzieniegdzie wystawa³y kawa³ki l¹du i tam kwit³o ¿ycie zwierz¹t i ptaków. Ptasz¹tko, o którym piszemy od pocz¹tku tego tekstu, otrzyma³o nazwê Jamna szybiaki, czyli, jak wynika z nazwy, jest powinowate w jakimœ stopniu

z panem Robertem Szybiakiem, twórc¹, w piwnicach swego dubieckiego domu, Muzeum Skamienia³oœci i Minera³ów. - W jakim stopniu jest pan po³¹czony z tym ptasz¹tkiem? - pytamy pana Roberta. - Na œwiecie s¹ tylko trzy opisane prawie kompletne szkielety ptaków wróblowych z oligocenu utrwalone w skamienia³oœciach, a najstarszego znalaz³em w³aœnie ja. Pierwszy cz³on jego nazwy, to miejscowoœæ, w której go znala-

z³em, czyli Jamna. Znajduje siê ona w okolicach Trójcy i Ar³amowa, gdzie s¹ du¿e ods³oniêcia ska³ ³upkowych, opisane przez naukowców i licznie odwiedzane przez poszukiwaczy skamienia³oœci. Drugi zaœ cz³on nazwy tego ptaka, to nazwisko znalazcy jego szcz¹tków, czyli moje… - … które w ten sposób na zawsze ju¿ zosta³o utrwalone w nauce o prehistorycznej faunie naszej planety. Ma pan z tego tytu³u satysfakcjê? - Nigdy siê nad tym nie zastanawia³em. Dopiero pan mi to uœwiadomi³. Rzeczywiœcie mam siê z czego cieszyæ... Ten ptak jest bardzo niepozorny, ale jest najstarszym znalezionym na œwiecie ptakiem z grupy wróblowych, a grupa wróblowych obejmuje ponad po³owê ptaków ¿yj¹cych na ziemi. Ten okaz to rzeczywiœcie rzadkoœæ… - A to koci¹tko, to…? - Lew jaskiniowy. - Dlaczego stoi na œniegu? - Poniewa¿ taki w³aœnie lew ¿y³ na naszych terenach kilkadziesi¹t tysiêcy lat temu. By³ oko³o jedn¹ trzeci¹ wiêkszy od dzisiejszych lwów i by³ najwiêkszym drapie¿nikiem z grupy wielkich kotów, jaki kiedykolwiek ¿y³ na ziemi. To s¹ jego zêby. - Sk¹d pan wie, ¿e to w³aœnie zêby lwa? - Zidentyfikowali je i opisali naukowcy z Polskiej Akademii Nauk w Krakowie i Uniwersytetu Wroc³awskiego. Na sto procent s¹ to zêby lwa jaskiniowego. Ten lew w rzeczywistoœci nie mieszka³ w jaskiniach. Swoj¹ nazwê zawdziêcza licznym rysunkom naskalnym, na których go przedstawiano. Jego zêby zosta³y znalezione w okolicach Przemyœla. - A czemu¿ nosoro¿ec na tym rysunku jest kud³aty? - W plejstocenie, czyli kilkadziesi¹t tysiêcy lat temu ¿y³y u nas nosoro¿ce, w³aœnie takie. Bardzo podobne do wspó³czesnych. Jedyn¹ ró¿nicê stanowi³o w³aœnie grube futro, ze wzglêdu na klimat. A tu jest czaszka tego nosoro¿ca w³ochatego. - Gdzie j¹ pan znalaz³? - W dolinie Sanu. Dziewiêædziesi¹t procent wszystkich koœci ssaków plejstoceñskich, które mam, pochodzi z doliny Sanu miêdzy Sanokiem a Jaros³awiem. Im szybciej szcz¹tki jakiegoœ ssaka lub ryby opada³y na dno i im szybciej by³y przykrywane osadem, tym wiêksza pewnoœæ, ¿e ich œlady dochowa³y siê do naszych czasów. - Geofizycy, którzy szukaj¹ w naszych Karpatach ropy i gazu twierdz¹, ¿e s¹ to geologicznie najbardziej poprzewracane góry w Europie. Kto je poprzewraca³? - Nie „kto”, tylko „co”. Gdy Karpaty siê wypiêtrzy³y, nast¹pi³y pierwsze przemieszczenia ska³, póŸniej napar³ na nie lodowiec i jeszcze bardziej poprzewraca³. W miejscach, gdzie ska³y ³upkowe s¹ ods³oniête, widaæ to bardzo wyraŸnie. Ich warstwy powinny znajdowaæ siê w poziomie, a z regu³y s¹ pionowe, czêsto tak¿e wywrócone do góry nogami. - Sk¹d pan wie, gdzie szukaæ skamienia³oœci?

- Doœwiadczenie mi to podpowiada. - Kiedy zacz¹³ je pan zdobywaæ? - W³aœciwie to od urodzenia zawsze coœ zbiera³em, a skamienia³oœci od szko³y podstawowej. Pojecha³em wtedy na obóz modelarski do Krasnobrodu ko³o Zamoœcia, a tam w pobli¿u by³ kamienio³om. I w³aœnie tam znalaz³em swojego pierwszego je¿owca i amonita, No i od tego siê zaczê³o. Ale wczeœniej jeŸdzi³em po muzeach i wiele rzeczy mnie tam interesowa³o. Skamienia³oœci te¿. - Trzeba wiedzieæ, gdzie szukaæ, czy jest to kwestia przypadku? - Wiedza jest konieczna. Laik przejedzie obok i nic interesuj¹cego nie zauwa¿y. - A sk¹d pan wie, który ³upek nale¿y roz³upaæ? - Czasem wiem, czasem nie wiem. - To jak gra w ruletkê? - Nie zawsze, ale szczêœcie trzeba mieæ. Z regu³y mam przeczucie, ¿e jak dany ³upek wezmê do rêki i roz³upiê go m³otkiem albo no¿em, to coœ tam znajdê. Ooo! Na przyk³ad tê rybê, która próbowa³a zjeœæ inn¹ rybê, ale ta okaza³a siê za du¿a, drapie¿nik nie móg³ jej ani po³kn¹æ, ani wypluæ, udusi³ siê i z ofiar¹ w gêbie opad³ na dno. Przykry³y je szybko osady i dziêki temu mamy zapis walki o byt z tamtych czasów. Albo tak¹ rybê, z rodziny tuñczykowatych, albo tê, w której wnêtrzu widaæ dwie mniejsze, jeszcze niestrawione ryby. - Do jakiego zwierzêcia nale¿a³ ten fragment ¿uchwy? - Do jelenia olbrzymiego. Rozpiêtoœæ jego poro¿a dochodzi³a do 3,5 metra. Nie mam zbyt wielu jego koœci. Jedynie fragment poro¿y, górnej szczêki i ten kawa³ek ¿uchwy. - Odwiedzaj¹ pana naukowcy? - Owszem, s¹ mile widziani. Ostatnio byli z USA, tak¿e szesnastu Belgów. Tych ostatnich interesowa³y skamienia³oœci fliszu karpackiego. - Do kogo nale¿a³a ta ¿uchwa? - Do ma³ego dziecka. Znalaz³em j¹ w jaskini ko³o Krakowa. W Instytucie Antropologii stwierdzono, ¿e w chwili œmierci mia³o 4 lata, a ¿y³o 12 tysiêcy lat temu. Jest stosunkowo du¿a, prawda? - Oprócz skamienia³oœci zbiera pan tak¿e minera³y. - To tak przy okazji. Gdy szukam skamienia³oœci i natknê siê na ciekawy minera³, to biorê go do domu. Ooo! Na przyk³ad ten obsydian, czyli szk³o wulkaniczne. Z regu³y jest czarne, czarno-br¹zowe, szare. A ten kawa³ek ma przepiêkny czerwony kolor. Nie wiem, jakim cudem, ale naukowiec z Lublina stwierdzi³, ¿e to obsydian. - Kiedy wyruszy pan znów na poszukiwania? - Jak siê tylko zrobi nieco cieplej. - Chêtnie bym siê z panem wybra³. - Nikogo nie namawiam, bo ska³y ³upkowe s¹ bardzo niebezpieczne - kruche, osuwaj¹ siê, gdy chodzê pod takim ods³oniêciem, co jakiœ czas s³yszê, ¿e tu i tam kamieñ odpada. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


18 GŁOS POLONII

Je¿d¿¹c po Polsce

www.glospolonii.net

Trójmiaisto du¿o poza nim Fot. kliwer.net

Hubert Lupus

W naszych jazdach po Polsce dotarliœmy do województwa pomorskiego i ka¿dy, kto tam dociera, chc¹c nie chc¹c musi zameldowaæ siê w najwiêkszej aglomeracji tego regionu, a zarazem jednej z najwiêkszych w Polsce, czyli w Trójmieœcie. Trójmiasto zaœ to Gdañsk, Sopot, Gdynia, a ka¿de z tych miast posiada swoj¹ historiê, swoje osobliwoœci i swoje atrakcje.

GDAÑSK - doszczêtnie niemal zniszczony pod koniec II wojny œwiatowej i po niej pieczo³owicie odbudowany, to kawa³ historii Polski i Niemiec, miasto zawsze bogate, niegdyœ hanzeatyckie, dziœ tak¿e w du¿ej mierze ¿yj¹ce z handlu morskiego. Sopot to ekskluzywny kurort i przed wojn¹ i dziœ, Gdynia zaœ to historia zamieszkanej przez kilkaset osób wsi rybackiej, o której po raz pierwszy wzmiankowano s³owem pisanym w pierwszej po³owie XII wieku, a która od roku 1926, kiedy to uzyska³a prawa miejskie, w ci¹gu 13 lat uros³a do prê¿nego portowego oœrodka licz¹cego 127 tysiêcy mieszkañców. Sta³o siê tak, bowiem Eugeniusz Kwiatkowski, wicepremier II Rzeczypospolitej, jej minister przemys³u i handlu, zdecydowa³, ¿e w³aœnie na terenie Gdyni powstanie nowoczesny port morski, który wobec aroganckich i niechêtnych Polakom w³adz Wolnego Miasta Gdañska, umo¿liwi Polsce swobodny dostêp do morza, czyli otworzy nam handlowe okno na œwiat. Tak te¿ siê sta³o. Ka¿dy z trzech oœrodków miejskich tworz¹cych Trójmiasto ma swoj¹ atmosferê, klimat ¿ycia kulturalnego, ale tylko Gdañsk ma Lecha Wa³êsê, bo to w tym w³aœnie mieœcie rozpoczê³a siê historia „Solidarnoœci”, która pod jego wodz¹ doprowadzi³a Polskê i inne kraje Europy Wschodniej do wyzwolenia siê spod dominacji Zwi¹zku Radzieckiego. I do jego upadku. Nie dziwi tote¿, ¿e w³aœnie w Gdañsku jest Mu-

Powsta³y w 2003 r. Krzywy Domek w Sopocie swoim charakterem nawi¹zuje do bajkowych rysunków Jana Marcina Szancera oraz Pera Dahlberga, a tak¿e projektów Gaudiego. Elewacja zewnêtrzna obiektu w pe³ni odpowiada stylistyce Monciaka

zeum Solidarnoœci, a ostatnio otwarto tam tak¿e Muzeum II Wojny Œwiatowej, wszak to od ataku niemieckich wojsk na le¿¹cy tu¿ obok skrawek l¹du zwany Westerplatte, rozpoczê³a siê ta œwiatowa hekatomba. Zdecydowana wiêkszoœæ Polaków, którzy docieraj¹ do Trójmiasta l¹duje niemal natychmiast na pla¿ach okolicznych, tak¿e W³adys³awowa, Jastarni, Helu itp. To standard, a my podczas naszych jazd po Polsce szukamy od standardów ucieczki.

KASZUBY Niestandardowy jest zapewne fakt, ¿e spor¹ czêœæ obecnego województw pomorskiego zajmuj¹ Kaszuby, czyli region, który zamieszkuj¹ Kaszubi, t¹ zaœ nazw¹ okreœla siê autochtonicznych Pomorzan. Ich specyfik¹ jest fakt pos³ugiwania siê regionalnym jêzykiem, fachowcy powiedz¹ - etnolektem, okreœlanym jako jêzyk kaszubski. Kaszuby, jak i ca³y ten region, ma swoj¹ historiê siêgaj¹c¹ dok³adnie 19 marca 1238 roku, kiedy to po raz pierwszy nazwa ta pojawi³a siê w tekœcie pisanym, którym by³a bulla papie¿a Grzegorza IX. Papie¿ potwierdza³ w tej¿e bulli, ¿e do joannitów nale¿¹ dobra pod Stargardem nad In¹ i wspomina dobrodzieja, który by³ tak dla joannitów szczodry, a by³ nim Bogus³aw, ksi¹¿ê Kaszub. Ot i mamy prawie prapocz¹tki nacji Kaszubów. Ale na terenie Kaszub le¿y kraina, której prapocz¹tki siêgaj¹ jakiejœ tam ery w historii Ziemi, a nazywa siê ona Szwajcari¹ Kaszubsk¹. Zapisków na owe prapocz¹tki nie ma, tote¿ jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, musimy siê przys³uchaæ legendzie. Ta zaœ g³osi, ¿e gdy pan Bóg tworzy³ Ziemiê, tak by³ swoj¹ robot¹ zaaferowany, ¿e zapomnia³ o pewnym kawa³eczku tworzonych prze siê w³oœci, a tym kawa³eczkiem by³ ów kawa³eczek ziemi na Kaszubach. Pedantyczny i uwa¿ny Anio³ przypomnia³ ponoæ pryncypa³owi, ¿e jego roztargnienie prowadzi do zapominania tego, co siê ma i mieæ powinno. Zbesztany przez

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

s³ugê pan Bóg wynagrodzi³ swe zapomnienie kawa³eczkowi Kaszub z nawi¹zk¹ i oferowa³ jej wszystko co najlepsze, czyli wzgórza i doliny, morze, piaszczyste pla¿e, lasy iglaste i liœciaste. Stworzy³ pejza¿, który zmusza cz³owieka do zatrzymania siê i osiedlania, co najmniej na wypoczynek. Tak te¿ radzimy naszym rodakom, którzy byæ morze wybior¹ siê kiedyœ z Kanady do kraju ojców swych i matek. Poza niezwyk³oœci¹ krajobrazu, Szwajcaria Kaszubska, to tak¿e zak¹tek autentycznego folkloru widocznego w zwyczajach, tradycjach i obrzêdach, równie¿ zapisanego w rzeŸbie, ceramice, muzyce, tañcu i… oczywiœcie potrawach. Sercem Szwajcarii Kaszubskiej s¹ Kartuzy, jedyne miasto tej¿e, które sw¹ nazwê zawdziêcza zakonowi Kartuzów, przyby³ych tutaj w XVI wieku. Cennym zabytkiem, którego raczej nie powinno siê pomin¹æ, jest renesansowy o³tarz w poklasztornym koœciele. Chmielno zawdziêcza sw¹ nazwê uprawianemu w regionie od lat chmielowi, ale dziœ turystów zwabia tam Muzeum Ceramiki Kaszubskiej i pochodz¹ce z niego wyroby. Wie¿yca zaœ, to najwy¿sze (328 m n.p.m.) wzniesienie na Ni¿u Œrodkowoeuropejskim. Nazywana jest kaszubskim Olimpem. Znajduje siê w samym sercu przyrodniczego rezerwatu, a na jej szczycie postawiono licz¹ca 30 m wie¿ê widokow¹, z której rozpoœciera siê cudowna panorama sporej czêœci Kaszub. Do Szymbarku œci¹gaj¹ doœæ liczni turyœci, by podziwiaæ dom wybudowany „do góry nogami”, czyli stoj¹cy na dachu. Wystarczy chwila, by zobaczyæ tê architektoniczn¹ ekstrawagancjê i mo¿na przenieœæ siê do miejscowoœci Odry, która nazywana jest polskim Stonehage. Znajduj¹ siê tam bowiem kamienne krêgi o œrednicy od 15 do 30 m, u³o¿one ponoæ przez przyby³ych tam niegdyœ skandynawskich Gotów. We Wdzydzach nie mo¿na pomin¹æ Parku Etnograficznego z wtopionymi w krajobraz dworkami, cha³upami ch³opskimi i rybackimi, wiatrakami… Skoro mowa o parkach, to przed powrotem do Trójmiasta nale¿y zwiedziæ Park Krajobrazowy Dolina S³upi i Park Narodowy Bory Tucholskie. Gdy w drodze powrotnej zameldujemy siê w Gdañsku, to, niestety, nie mo¿na uciec od standardu. Tym bardziej, ¿e ma on wymiar arcydzie³a klasy œwiatowej. To „S¹d Ostateczny” - tryptyk bêd¹cy dzie³em niderlandzkiego malarza Hansa Memlinga, namalowany miêdzy 1467 a 1471 rokiem. Tryptyk poruszaj¹cy swoj¹ wymow¹ i o burzliwej historii, której szczegó³y poznacie drodzy Czytelnicy po zameldowaniu siê w Gdañsku. n


GĹ OS POLONII 19

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


20 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

XII MAŁY MEMORIAŁ BRONISŁAWA CZECHA W marcu na Seymour Mount tradycyjnie odby³ siê Ma³y Memoria³ Bronis³awa Czecha. By³y to ju¿ XII zawody narciarskie z tego cyklu. Tym razem na starcie stanê³o 58 zawodników w ró¿nych kategoriach wiekowych. Wœród dziewcz¹t do lat 6 zwyciê¿y³a Veronica Lutkiewicz, do lat 10 - Kaya Gierlecki, do lat 14 - Kalina Pawelec i do lat 18 - Ania Dziewoñska. Wœród kobiet najlepszy wynik uzyska³a Karolina For rest. Natomiast wœród ch³opców najlepsze wyniki osi¹gnêli: do lat 6 - Auiden Klimek, do lat 10 - Kai Klimek, do lat 14 - Peter Szymborski i do lat 18 - Maciek Balas. Natomiast wœród mê¿czyzn najlepszy okaza³ siê Krzysztof Ryczkiewicz. Równolegle rozegrano te¿ zawody snowboardowe. Najlepszy wœród ch³opców do lat 10 okaza³ siê Julian Prawda, a do lat 18 - Nikodem Cichecki. Natomiast wœród mê¿czyzn triumfowa³ Jakub Staszczak. Wszystkim zwyciêzcom, a tak¿e pozosta³ym uczestnikom i or ganizatorom nale¿¹ siê du¿e s³owa uznania.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

GŁOS­POLONII­­­21

SPORT

Czarny Sport nad Wis³¹

Żużlow­cy­na­start! Ruszy³y rozgrywki ligowe w sporcie, który bije rekordy popularnoœci w Polsce. ¯u¿el, bo nim mowa, jest drugim, po pi³ce no¿nej, spor tem w Polsce i mo¿e jeszcze tylko siatkówka cieszy siê podobnym zainteresowaniem kibiców. W sezonie 2017 rozgrywki ¿u¿lowe w Polsce bêd¹ siê toczyæ a¿ w trzech ligach co jest ewenementem na skalê œwiatow¹. W najwy¿szej klasie rozgrywkowej czyli PGE Ekstralidze zobaczymy 8 zespo³ów, w Nice 1. Lidze ¯u¿lowej tak¿e 8 i w 2. Lidze ¯u¿lowej - 7. Tytu³u mistrzowskiego broni dru¿yna z Gorzowa Wlkp. Najwczeœniej na tor wyjechali ¿u¿lowcy Nice 1. L¯ i 2. L¯, którzy zainaugurowali rozgrywki w miniony weekend. PGE Ekstraliga rozpocznie zmagania w Wielkanoc. Mimo i¿ w Kanadzie ¿u¿el jest praktycznie nieznany to jednak wœród Polonii jest wielu sympatyków tego sportu, dlatego G³os Polonii bêdzie na bie¿¹co informowa³ o przebiegu rozgrywek. Kibice mog¹ te¿ œledziæ zmagania ¿u¿lowców w telewizji. Transmisje z meczów PGE Ekstraligi prowadzi nsport, Nice 1.L¯ - Polsat Sport, a rozgrywki o mistrzostwo œwiata - canal +. kp

Terminarz na najbli¿sze 2 tygodnie meczów we wszystkich ligach:

PGE Ekstraliga 16-17 kwietnia I kolejka: Czêstochowa - Rybnik, Leszno - Wroc³aw, Zielona Góra - Grudzi¹dz, Toruñ - Gorzów 22-23 kwietnia II kolejka: Rybnik - Wroc³aw, Zielona Góra - Toruñ, Czêstochowa - Leszno, Grudzi¹dz - Gorzów 30 kwietnia III kolejka: Grudzi¹dz - Czêstochowa, Leszno - Zielona Góra, Gorzów - Rybnik, Wroc³aw - Toruñ.

Nice 1 Liga ¯u¿lowa

7-9 kwietnia I kolejka: Rzeszów - Pi³a 42-47, Gdañsk - Daugavpils 52-38, Tarnów - Bydgoszcz 59-31, £ódŸ - Kraków 50-40. 17 kwietnia II ko lej ka: Pi ³a - £ódŸ, Byd goszcz Gdañsk, Kraków - Tarnów, Daugavpils - Rzeszów 22 kwietnia

III kolejka: Tarnów - Daugavpils, Pi³a - Bydgoszcz, £ódŸ - Gdañsk, Rzeszów - Kraków 29 kwietnia IV kolejka: Gdañsk - Tarnów, Bydgoszcz - Rzeszów, Kraków - Pi³a, Daugavpils - £ódŸ.

2. Liga ¯u¿lowa

9 kwietnia I kolejka: Poznañ - Rawicz 52-38, Ostrów Wlkp. Krosno 50-40, Gniezno - Opole 53-37. Lublin pauzuje. 15 kwietnia II kolejka: Rawicz - Ostrów Wlkp, Krosno - Gniezno, Opole - Lublin. Poznañ pauzuje. 22 kwietnia III kolejka: Lublin - Ostrów Wlkp., Poznañ - Krosno, Opole - Rawicz. Gniezno pauzuje. 29 kwietnia IV ko lej ka: Ostrów Wlkp. - Poznañ, Rawicz - Gniezno, Krosno - Lublin. Opole pauzuje.

Patryk Dudek zwyciężył w Memoriale Jancarza Na tydzień przed inauguracją PGE Ekstraligi, na torze w Gorzowie odbył się tradycyjny Memoriał Edwarda Jancarza. Na starcie stanęło aż 8 zawodników z cyklu GP, a i pozostała ósemka też należy do światowej czołówki. Po zaciętych i obfitujących w wiele ciekawych wyścigów zawodach, zwyciężył zawodnik z Zielonej Góry, Patryk Dudek, który powtórzył taki wyczyn sprzed roku. Za Dudkiem uplasował się 3-krotny mistrz świata, reprezentujący Leszno, Nicki Pedersen, a najniższym stopniu podium, stanął starszy z braci Pawlickich, Przemysław, który obecnie jest zawodnikiem ekipy z Gorzowa. Ponadto w zawodach jeździli: Grigorij Łaguta (Rybnik), Piotr Pawlicki (Leszno), Martin Vaculik (Gorzów), Bartosz Zmarzlik (Gorzów), Niels Kristian Iversen (Gorzów), Emil Sajfutdinow (Leszno), Leon Madsen (Częstochowa), Antonio Lindbaeck (Grudziądz), Jarosław Hampel (Zielona Góra), Krzysztof Kasprzak (Gorzów), Piotr Protasiewicz (Zielona Góra), Andreas Jonsson (Częstochowa), Thomas Jonasson (Gorzów) i Rafał Karczmarz (Gorzów). Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


22 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

ROZRYWKA

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS POLONII 23

www.glospolonii.net

For Sale Coffee shop for sale in Guildford Medical building 15300 -105 ($ 36.000) Open Monday to Friday with option to open on Saturday. Go for a coffee, but do not Solicit the owner (call John Samus 604-970-1777).

John Samus Realtor You Never Get What You Deserve, You Get What You Negotiate!™ Coldwell Banker Vantage Realty OFFICE: (604) 585-3555 CELL: (604) 970-1777

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Glos Polonii - wydanie nr 16  
Glos Polonii - wydanie nr 16  
Advertisement