Issuu on Google+

Wiel­ka­Or­kie­stra­Świątecz­nej­Po­mo­cy­

str.13

w Vancouver GŁOS POLONII

15 STYCZNIA 2017

NR 10

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Z Gdañska do Kolumbii Brytyjskiej

Pol­skie­pro­my­dla...­

BC­Fer­ries

Wzd³u¿ wybrze¿y Kolumbii Brytyjskiej ju¿ za kilka miesiêcy bêd¹ p³ywaæ polskie promy z Gdañska. To za spraw¹ stoczni Remontowa Shipbuilding SA i firmy BC Ferries, która w ramach kontraktu zawar tego z w³adzami British Columbia obs³uguje ruch promowy u wybrze¿y Kanady. Opowieści Lady Buni - str. 6

Prawo Agaty - str. 8

str.9

Jeżdżąc po Polsce - str. 19


2

www.glospolonii.net

GĹ OS POLONII

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

Spis treści:

Słowo wstępne

Polityka albo… Bieszczady. Wybór nale¿y do Ciebie

F

3

unkcjonuje sobie takie powiedzenie - „sport to zdrowie”. Ale kiedy siê tak zastanowiæ, trzeba zadaæ sobie pytanie „czy na pewno”?. Jeden z moich znajomych poszed³ pobiegaæ do parku, wróci³ ze skrêcon¹ nog¹, inny podczas jazdy na rowerze z³ama³ rêkê, jeszcze inny zje¿d¿aj¹c na nartach z³ama³ nogê. Ja sam niejednokrotnie podczas gry w pi³kê no¿n¹ raz po raz miewa³em jakieœ urazy koñczyn dolnych. Wynikaæ z tego by mog³o, ¿e cz³owiek uprawiaj¹cy sport obarczony jest ogromnym ryzykiem utraty zdrowia, a nie jego podreperowaniem. I mówimy tutaj o sporcie amatorskim. W sporcie zawodowym, w wielu dyscyplinach o zdrowiu w ogóle nie ma co mówiæ. Raz po raz s³ychaæ przecie¿ o aferach dopingowych i w³aœciwie ju¿ teraz wiadomo, ¿e ka¿dy kto wyczynowo uprawia jak¹œ dyscyplinê sportu „coœ” bierze. Tyle tylko, ¿e albo jeszcze go nie z³apali, albo ma sprytnych lekarzy. Czy wiêc ze sportu nale¿y zrezygnowaæ? Nigdy w ¿yciu! To ¿e ktoœ podczas biegania, jazdy na nartach czy rowerze odniós³ jakieœ kontuzje, tak naprawdê o niczym nie œwiadczy. Nogê mo¿na z³amaæ chocia¿by na chodniku, tym bardziej takim nieodœnie¿onym z jakim mieliœmy jeszcze kilka dni temu do czynienia w wielkim Vancouver. Tak wiêc mimo tych wszystkich w¹tpliwoœci, ja jednak uwa¿am, ¿e sport amatorski to zdrowie. A jak ktoœ siê boi urazów koñczyn to mo¿na na przyk³ad pop³ywaæ. Trochê inaczej ma siê sprawa ze sportem wyczynowym. Tu bêdê siê upiera³, ¿e zawodnicy go uprawiaj¹cy zdrowie mog¹ straciæ. Ale sport uprawiany przez nich mo¿e œwietnie s³u¿yæ innym dla zdrowia… psychicznego. Ile¿ to radoœci dostarczali, dostarczaj¹ i bêd¹ dostarczaæ nam nasi zawodnicy w wielu dyscyplinach. Polscy siatkarze, szczypiorniœci, ¿u¿lowcy, lekkoatleci, futboliœci, a teraz skoczkowie narciarscy przysporzyli nam ostatnio tylu pozytywnych wra¿eñ, ¿e trudno przeceniæ, jak te wszystkie emocje zwi¹zane z kibicowaniem SWOJEJ dru¿ynie potrafi¹ po³¹czyæ ludzi. I wtedy na plan dalszy, albo w ogóle w niebyt, odchodz¹ spory i waœnie polityczne. Pasowa³o by wiêc, przerzuciæ siê tylko na

sport, bo to co siê dzieje w naszej ojczyŸnie mrozi krew w ¿y³ach. I nie ma znaczenia kto ma racjê w tym sporze - tam po prostu pachnie wojn¹ domow¹! W Polsce bardzo popularny ostatnio sta³ siê taki stary ju¿ dowcip: Na egzamin wstêpny, na studia przychodzi m³oda dziewczyna. Profesor widzi, ¿e jest onieœmielona, wiêc próbuje zadaæ jej kilka prostych pytañ z wiedzy ogólnej. Pyta j¹, kto jest prezydentem Polski, dziewczyna mówi, ¿e nie wie, kto premierem, te¿ nie wie. Pyta o partiê rz¹dz¹c¹ i o opozycyjne, dziewczyna tylko wyba³usza oczy. Wreszcie trochê zdziwiony pyta na koniec: - A sk¹d pani jest? - Z Bieszczad - odpowiada dziewczyna. Profesor kaza³ jej wyjœæ po czym zamyœli³ siê i powiedzia³ do siebie: - Cholera jasna! A mo¿e by tak wyjechaæ w te Bieszczady?! W Bieszczady wszyscy nie wyjad¹, ale kana³ów sportowych w telewizji nie brakuje. Sport to oczywiœcie nie jest jedyne wyjœcie z sytuacji. Mo¿na na przyk³ad poczytaæ G³os Polonii. W nim jak zwykle o polityce nic nie ma, s¹ natomiast ciekawe teksty. Ot choæby ten jak pañstwo polskie odzyska³o na w³asnoœæ kolekcjê Czartoryskich, a w niej m.in. s³ynny obraz Leonarda Da Vinci, „Dama z gronostajem”. Jest te¿ ciekawy artyku³ o kontrakcie pomiêdzy gdañsk¹ stoczni¹ Remontowa, a naszym BC Ferries na 3 nowe promy, które lada moment bêd¹ p³ywaæ u wybrze¿y Kanady. Ponadto opisujemy niebywa³y i historyczny sukces polskich skoczków narciarskich, którzy w s³ynnym turnieju czterech skoczni zdeklasowali rywali zajmuj¹c dwa pierwsze miejsca na podium. Do poczytania macie równie¿ Pañstwo teksty które ukazuj¹ siê u nas cyklicznie czyli opowiadania Lady Buni i Romka Madejowskiego. Jest te¿ oczywiœcie poradnik prawny w rubryce „Prawo Agaty”, a w cyklu „Je¿d¿¹c po Polsce” zapraszamy na Podlasie. Na zakoñczenie tradycyjnie ju¿ krzy¿ówki. ¯ycz¹c Pañstwu mi³ej lektury, jeszcze raz zachêcam - Zrezygnujcie Pañstwo z ogl¹dania polityki! Szkoda czasu i nerwów! Zajmijcie siê sportem, albo…wyjedŸcie w Bieszczady. Krzysztof Pipa³a, redaktor naczelny G³osu Polonii

Wydawca: Voice of Polonia Co. e-mail: redakcja@glospolonii.net Redaktor Naczelny: Krzysztof Pipa³a, e-mail: kpipala@o2.pl Zespó³ redakcyjny: Krzysztof Pipa³a, Krzysztof Propolski, Antoni Fajkowski (Kanada), Marek Góralski, Jacek Stachiewicz (Polska) Stale współpracują: Jolanta Lipińska (Nowy Jork), Ryszard Kudzian (Polska - rysunki) Dyrektor DTP (projekt gazety): Rafa³ Mrozowicz (Polska)

WY­DA­RZE­NIE „Dama z gronostajem” znów w³asnoœci¹ pañstwa - str. 4-5 TYL­KO­U­NAS Opowieœci Lady Buni: „Sylwester” - str. 6 PRA­WO­AGA­TY Wiza pracownicza - str. 7 OPO­WIA­DA­NIE „Na emeryturze” - Roman Madejowski - str. 8 GO­SPO­DAR­KA Promy z Polski dla BC Ferries - str. 9 IM­PRE­ZY Miss Polonia Vancouver 2017 - str. 12 AK­CJE Wielka Orkiestra Œwi¹tecznej Pomocy zagra³a w Vancouver - str. 13 SPO­TKA­NIA Wieczór poetycki dla szufladowych poetów - str. 13 TE­ATR Najwiêksze poczucie humoru polskiej literatury czyli… Aleksander hrabia Fredro - str. 14-15 IN­WE­STY­CJE S8 czyli po skosie przez Polskê - str. 17 FO­TO­RE­POR­TAŻ Op³atek w Federacji Polek, w Vancouver - str. 18 JEŻDŻĄC­PO­POL­SCE Kraina otwartych okiennic - str. 19 WO­KÓŁ­SPOR­TU Turniej Czterech Skoczni - Polscy skoczkowie znokautowali rywali - str. 20-21 ROZ­RYW­KA Krzy¿ówki - str. 22

GŁOS POLONII Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Adres redakcji: 2979 Fleet Street, Coquitlam BC, V3C 3R9 tel. 778 903 6797 Internet Home Page: www.glospolonii.net Drukarnia: Vanpress Printers, 8325 Riverband Court, Burnaby BC, V3N 5E7 Biuro Og³oszeñ: tel. 778 903 6797, e-mail: kpipala@o2.pl, redakcja@glospolonii.net Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zezwolenia wzbronione. Egzemplarz bezp³atny. Tekstów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzega sobie również prawo skracania i opracowania redakcyjnych tekstów nie zmówionych, jak również prawo nie publikowania nadesłanych tekstów bez podania przyczyny odmowy. Treść opublikowanej korespondencji nie musi być zgodna ze stanowiskiem redakcji, a prezentowane w niej opisy zdarzeń mogą mijać się z prawdą. Za treść ogłoszeń, komunikatów oraz za opinie i opisy wydarzeń zawarte w listach do redakcji, redakcja nie ponosi odpowiedzialności, ani też za żadne pomyłki i ominięcia powstałe w trakcie opracowania lub druku. Wszelkie prawa do dwutygodnika „Głos Polonii” i materiałów reklamowych zamieszczanych w tym periodyku są zastrzeżone na rzecz Voice of Polonia Co.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


4

www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

Kolekcja Czartoryskich za 100 milionów euro

„Dama z gronostajem” znów własnością państwa nie by³o staæ na samodzielny zakup wystawionych obrazów, za które sprzedaj¹cy za¿¹dali 160 mln euro, czyli 80 mln za jeden obraz. £¹czna ich sprzeda¿ by³a jednak jak najbardziej uzasadniona, poniewa¿ jeden przedstawia³ amsterdamskiego kupca, a drugi jego ¿onê.

Jacek Stachiewicz

Kolekcja ksi¹¿¹t Czar toryskich przesz³a na w³asnoœæ polskiego pañstwa. Sta³o siê to 29 grudnia 2016 roku. W sali balowej Zamku Królewskiego w Warszawie umowê o sprzeda¿y kolekcji podpisali ksi¹¿ê Karol Adam Czar toryski y Bourbon d’Orleans oraz minister kultury Piotr Gliñski. Za przejêcie kolekcji na w³asnoœæ skarb pañstwa zap³aci³ 100 mln euro. Negocjacje dotycz¹ce sprzeda¿y polskiemu pañstwu tej drogocennej kolekcji prowadzono w tajemnicy od koñca 2015 roku. Po sfinalizowaniu transakcji rozpoczê³a siê w Polsce dyskusja, czy by³ sens kupowaæ kolekcjê, która i tak by³a w polskich zbiorach, ogólnodostêpna, niezbywalna i wieczysta. W tej chwili, czyli post factum, dyskusja na ten temat jest czysto akademicka, wszak sta³o siê, co siê sta³o i chyba nie ma takiego, kto by powiedzia³, ¿e Ÿle siê sta³o. Zbiory tworz¹ce kolekcjê Czartoryskich to skarb, o którym zazwyczaj mówi siê, ¿e jest bezcenny. I nie ma w tym stwierdzeniu krzty przesady. Co prawda po podpisaniu umowy minister Piotr Gliñski szczyci³ siê, ¿e 100 mln euro, to ledwie 5 procent wartoœci zbiorów tworz¹cych kolekcjê, ale równie dobrze mo¿na powiedzieæ, ¿e jest to 20 procent albo 1 procent. Nie sposób bowiem oszacowaæ wartoœæ poszczególnych jej arcydzie³. Ubezpieczenie „Damy z gronostajem” na kwotê 1,4 miliarda z³, a dzie³a Rembrandta na 160 mln z³, to tylko symboliczne odzwierciedlenie ich rzeczywistej wartoœci. Bardzo trudno o obiektywn¹ opiniê, jaka jest ich rzeczywista wartoœæ, wszak zarówno obrazy Leonarda, jak i Rembrandta pojawiaj¹ siê na aukcjach incydentalnie. Specjaliœci od rynku sztuki ustalili na przyk³ad, ¿e w roku 2006 prywatny kolekcjoner z Nowego Jorku kupi³ namalowany przez Leonarda w 1501 r. obraz „Madonna dei fusi” („Madonna z k¹dziel¹”) i podano szacunkow¹ kwotê 150 mln dol., ale informacjê dotycz¹c¹ transakcji opatrzono adnotacj¹ nastêpuj¹cej treœci: „Brak jakichkolwiek szczegó³ów na temat wysokoœci kwoty, za jak¹ obraz zosta³ sprzedany. Szacunkowa cena wskazuje, ¿e móg³ to byæ jeden z najdro¿szych obrazów na œwiecie”. Wiêcej natomiast jest

593 obrazy czyli… „coœ tam jeszcze”

„Dama z gronostajem” Leonarda Da’Vinci. wiarygodnych informacji dotycz¹cych cen obrazów Rembrandta. W grudniu 2009 r., namalowany w 1658 r. przez holenderskiego mistrza „Portret mê¿czyzny podpieraj¹cego siê pod boki” osi¹gn¹³ na aukcji w Londynie cenê 20,2 mln funtów (wtedy by³o to ok. 91 mln z³). Dom aukcyjny Christie’s poinformowa³, ¿e by³a to rekordowa cena za pracê Rembrandta. Najdro¿szym dotychczas obrazem Holendra by³ „Portret 62letniej kobiety”, który w 2000 r. zosta³ zlicytowany za 19,8 mln funtów. Cena osi¹gniêta za portret podpieraj¹cego siê mê¿czyzny, jest jednak znacznie ni¿sza od ceny rekordzisty spoœród dzie³ dawnych mistrzów, czyli obrazu „RzeŸ niewini¹tek” Rubensa, za który w 2002 r. zap³acono 49,5 mln funtów. Ale dzie³a malarskich mistrzów dro¿ej¹ z roku na rok. Dowód? W lutym 2016 r. Francja i Holandia podpisa³y porozumienie, w wyniku którego wspólnie zakupi³y dwa obrazy Rembrandta, pochodz¹ce z kolekcji Rothschildów. Zakup by³ wspólny, poniewa¿ ani paryskiego Luwru, ani amsterdamskiego Rijksmuseum

Powy¿szy wywód dotycz¹cy cen dzie³ dawnych mistrzów ilustruje, jak wielk¹ wartoœæ przedstawia kolekcja bêd¹ca teraz w posiadaniu polskiego pañstwa. W potocznej œwiadomoœci Polaków interesuj¹cych siê „z doskoku” sztuk¹, kolekcja Czartoryskich to przede wszystkim „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci, dla bardziej zainteresowanych tak¿e „Krajobraz z mi³osiernym Samarytaninem” Rembrandta i „coœ tam jeszcze”... Owe „coœ tam jeszcze” to 86 tysiêcy obiektów muzealnych, wœród których 593 obrazy to znikomy u³amek ca³oœci, ale w³aœnie te obrazy stanowi¹ przys³owiow¹ „per³ê w koronie”. Oprócz wymienionych arcydzie³ Leonarda i Rembrandta kolekcjê tworz¹ tak¿e portrety Jagiellonów pêdzla Lukasa Cranacha M³odszego, obrazy Andrei Mantegni, Michele Tosiniego, ryciny Albrechta Duerera, grafiki Rembrandta i Martina Schongauera, rysunki Augusta Renoira… Czterokrotnie wiêcej jest w kolekcji zbiorów bibliotecznych. Licz¹ one 250 tysiêcy pozycji. Wœród starodruków najcenniejsze jest zapewne dzie³o „O obrotach sfer niebieskich” Miko³aja Kopernika, a ze zbioru innych istotnych dla historii Polski dokumentów wymieniæ trzeba chocia¿by orygina³y aktu ho³du pruskiego z 1525 roku, unii horodelskiej (umowy miêdzy Polsk¹ i Litw¹) z 1413 roku, rêkopisy „Roczników” Jana D³ugosza, oczywiœcie teksty i listy Adama Mickiewicza, Zygmunta Krasiñskiego, Juliusza S³owackiego, tak¿e Juliana Ursyna Niemcewicza. Kolekcja Czartoryskich to tak¿e zaliczany do najlepszych w Europie zbiór militariów, ponad trzy tysi¹ce dzie³ rzemios³a artystycznego i oko³o 1,5 tysi¹ca zabytków sztuki staro¿ytnej, a wœród nich kilkanaœcie z bogatej niegdyœ kolekcji (rozkradzionej przez Niemców w czasie II wojny) zabytków staro¿ytnego z³otnictwa.

Pasja ksiê¿nej Izabelli Podwaliny kolekcji to dzie³o ksiê¿nej Izabeli z Flemingów Czartoryskiej. W m³odoœci uchodz¹ca za osobê doœæ frywoln¹, w roku 1801, w którym postano-

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

wi³a za³o¿yæ w swoich dobrach w Pu³awach muzeum narodowe, mia³a ju¿ 55 lat. Motyw, który sk³oni³ j¹ do tego czynu by³ jeden - zachowanie dla przysz³ych pokoleñ dorobku i dokonañ dotychczasowych pokoleñ Polaków, którzy w wyniku zaborów zostali pozbawieni ojczyzny. By³ to klasyczny motyw „ku pokrzepieniu serc”. Budynek muzeum nazwano „Œwi¹tynia Sybilli”, a nad wejœciem umieszczono napis „Przesz³oœæ przysz³oœci”. Warto nadmieniæ, ¿e by³o to pierwsze muzeum na ziemiach polskich, i jedno z pierwszych w Europie (w 1759 r. otwarto dla publicznoœci British Museum, w 1779 r. muzeum w Kassel, a Luwr dopiero w 1793 r.). Pierwsze eksponaty gromadzone w „Œwi¹tyni Sybilli” stanowi³y pochodz¹ce z ca³ego kraju chor¹gwie, zbroje, tarcze, tak¿e obrazy i pisma ilustruj¹ce historiê Polski, jej królów i bohaterów. Osiem lat póŸniej ksiê¿na wybudowa³a drugi budynek muzeum, nazwany Domem Gotyckim, w którym znalaz³y siê „staro¿ytnoœci zagraniczne”, wœród nich wcale nie tak stare osobliwoœci, jak w³osy Napoleona, krzes³o Szekspira, czy ka³amarz Niccolo Machiaellego. A tak¿e, ju¿ wtedy bardzo cenne obrazy, w³aœnie „Dama z gronostajem”, „Krajobraz z mi³osiernym Samarytaninem” i do dziœ nieodnaleziony, skradziony podczas wojny „Portret m³odzieñca” Rafaela Santi. Dalsze losy kolekcji by³y równie burzliwe, jak dzieje Polski. Po upadku powstania listopadowego car zarz¹dzi³ konfiskatê dóbr Czartoryskich, ale wiekowej ksiê¿nej uda³o siê w ostatniej niemal chwili przewieŸæ kolekcjê z Pu³aw do Sieniawy, znajduj¹cej siê ju¿ poza carskim zasiêgiem, bo w Galicji. Wnuk ksiê¿nej, W³adys³aw Czartoryski, powzi¹³ 45 lat póŸniej decyzjê o przeniesieniu zbiorów do Krakowa, gdzie cztery lata póŸniej za³o¿y³ Muzeum Ksi¹¿¹t Czartoryskich. Przed wybuchem II wojny œwiatowej najcenniejsze zbiory Czartoryscy przenieœli do Sieniawy, gdzie ukryto je w specjalnie do tego celu zrobionych skrytkach, ale jeden ze s³u¿¹cych zdradzi³ je Niemcom i kolekcja zosta³a spl¹drowana. „Portret m³odzieñca” Rafaela zagin¹³ bezpowrotnie, natomiast „Damê z gronostajem” uda³o siê odzyskaæ. W 1946 r. w Sewilli zmar³ Augustyn Czartoryski i dziedzicem kolekcji zosta³ licz¹cy sobie wtedy 6 lat jego syn Adam Karol Czartoryski, ten¿e sam, który 29 grudnia minionego dopiero co roku, sprzeda³ kolekcjê polskiemu pañstwu. W 1950 r. Muzeum Czartoryskich w³¹czono do Muzeum Narodowego w Krakowie i chocia¿ maj¹tki Czartoryskich znacjonalizowano, to sam¹ kolekcjê los ten omin¹³.

GŁOS POLONII

ka do dziœ nie maj¹ w tej kwestii stuprocentowej pewnoœci, aliœci s¹ zgodni, ¿e znajduj¹c siê pod opiek¹ Ludo-ica Sforzy, zwanego te¿ ze wzglêdu na œniad¹ cerê Maurem, pozostawi³ po sobie kilka wielkich dzie³. Jednym z nich jest niew¹tpliwe obraz „Dama z gronostajem”. „Dama z gronostajem”, to urodzona w 1473 roku Cecilia Gallerani, córka mediolañskiego urzêdnika pañstwowego, który pe³ni³ m.in. funkcjê ambasadora w Lukce i Florencji. Ojciec mia³ na imiê Fazio, mama Margherita z domu Busti by³a córk¹ znanego wtedy w Mediolanie doktora praw. ¯y³o siê Cecilli dobrze w rodzinie, której zamo¿noœæ dawa³a praca ojca, zdobywa³a wszechstronne wykszta³cenie, ale gdy mia³a 7 lat, ojciec zmar³ i standard ¿ycia rodziny znacznie siê obni¿y³, acz nie do tego stopnia by popaœæ w nêdzê. Cecillia s³ynê³a z urody, której kanony mo¿emy poznaæ podziwiaj¹c obraz Leonarda. Analiza Ÿróde³ pozwala przypuszczaæ, ¿e Maur pozna³ j¹ w roku 1487, gdy mia³a 14 lat bêd¹c od niego o 21 lat m³odsza. Ich zwi¹zek, przynajmniej ze strony Maura, by³ niezwykle namiêtny, a jego owocem by³ syn Cesare Sforza -isconti, którego Cecillia urodzi³a 3 maja 1491 roku. Obraz namalowany móg³ zostaæ albo pod koniec 1490 lub na pocz¹tku 1491 r., wszak mo¿na siê na nim dopatrzeæ brzemiennoœci Cecili. Charles Nicholl, autor biografii Leonarda pt. „Lot wyobraŸni”, tak pisze o tym portrecie: „Portret Cecilii wywo³uje erotyczny dreszczyk. D³oñ pieszcz¹ca zwierz¹tko futerkowe jest aluzj¹ seksualn¹, a akcesoria modnego stroju – z³ote czó³ko, czarna opaska, zwi¹zany woal i naszyjnik – œwiadcz¹ o ograniczeniu, zniewoleniu konkubiny. Gronostaj w czu³ych objêciach dziewczyny wprowadza do obrazu szereg symbolicznych i folklorystycznych skojarzeñ. Gronostaja ³¹czono z czystoœci¹ i niewinnoœci¹. Skojarzenie z niewinnoœci¹ - skontrastowanie symbolu z erotyzmem - przydaje portretowi kochanki Maura wyszukanej ironii. Po grecku ³asica lub gronostaj to gale, co nawi¹zuje do panieñskiego nazwiska Cecilli - Gallerani. Gronostaj niesie jeszcze jeden, bardziej konkretny sens. To symboliczna alu zja do sa me go Lu do -i ca, któ ry w ro ku

Historia „Damy z gronostajem” Gdy opuszcza³ Florencjê na „chwilowy pobyt” w Mediolanie, który zaj¹³ mu a¿ 18 lat, Leonardo da Vinci mia³ za sob¹ ju¿ 30 lat ¿ycia. By³ to rok 1482. Do dziœ nie ma pewnoœci, czy w roli ambasadora kultury wysy³a³ go tam Lorenzo de’Medici, w³adca Florencji, czy te¿ zaprosi³ go do siebie w³adaj¹cy Mediolanem Ludo-ico Sforza. Wyje¿d¿aj¹c z Florencji Leonardo mia³ nadziejê, ¿e ze strony w³adcy Mediolanu znajdzie wiêksze zrozumienie dla realizacji swoich pomys³ów. Biografowie wielkiego florentyñczy-

„Krajobraz z mi³osiernym Samarytaninem” Rembrandta

5

Do dziœ nieodnaleziony, skradziony podczas wojny „Por tret m³odzieñca” Rafaela Santi 1488 otrzyma³ od króla Neapolu tytu³ Gronostaja („L’Ermelino”). Tak wiêc zwierzê w objêciach Cecylii symbolizuje mê¿czyznê, z którym jest zwi¹zana spo³ecznie i seksualnie - trudno nie dostrzec jego czujnego oka, silnie umiêœnionej przedniej ³apy i rozczapierzonych pazurów na czerwonym rêkawie dziewczyny. Czujemy, ¿e gronostaj jest z natury, podobnie jak Ludo-ico, drapie¿ny”. W roku 1498 o piêknym portrecie Leonarda dowiedzia³a siê kolekcjonuj¹ca dzie³a sztuki Izabella d’Este i w nie znosz¹cym sprzeciwu tonie napisa³a do Cecilli, która pozostawa³a jego w³aœcicielka, by go jej przes³a³a. W ten sposób portret Leonarda dosta³ siê w drugie rêce. Cecillia zmar³a w wieku 63 lat (1536 r.), ale jej portret pozosta³ w Mediolanie w kolekcji markiza Bonasana. I dopiero w roku 1799 lub 1800 (nie ma stuprocentowej pewnoœci co do daty kupna) zmieni³ w³aœciciela. By³ nim polski ksi¹¿ê Jerzy Adam Czartoryski, chodz¹cy dowód frywolnych lat Izabeli Czartoryskiej, co do którego do dziœ pozostaj¹ w¹tpliwoœci, czy by³ jej synem z prawego ³o¿a, czy te¿ owocem ubocznego zwi¹zku z rosyjskim ambasadorem Miko³ajem Repninem, wszak przyszed³ na œwiat tu¿ po ich romansie. Dla nas istotne jest, ¿e to w³aœnie Jerzy Adam dostrzeg³, doceni³ i kupi³ dla swojej matki dzie³o Leonarda. Jak pisze cytowany ju¿ Charles Nicholl: „Wtedy w³aœnie w górnym lewym rogu dodano b³êdny napis: „LA BELLE FERONIERE LEONRAD DA’-INCI”. W zapisku ksiê¿na Czartoryska wyjaœnia, ¿e obraz „podobno przedstawia kochankê Franciszka I, króla Francji. Nazywano ja La Belle Ferroniere, bo, jak nios³a wieœæ, by³a ¿ona kowala”. Tê b³êdn¹ interpretacjê wizerunku przedstawionej na obrazie dziewczyny w³aœciwie zidentyfikowano (na podstawie Ÿróde³ z epoki) dopiero na pocz¹tku XX wieku. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


6

www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

P

ierwsze wspomnienia zwi¹zane z Sylwestrem siêgaj¹ mojego wczesnego dzieciñstwa. Pamiêtam jak mama kupowa³a w jaros³awskim butiku czarn¹ d³ug¹ po³yskuj¹c¹ sukniê, na piersi przyozdobion¹ piórkiem i kryszta³kami, wtedy jeszcze nie Svarowsky’ego. Suknia by³a piêkna, mama m³oda i zgrabna wiêc w³aœciwie wszystko by na Niej piêknie le¿a³o. Ale to piórko i te kryszta³ki by³y wyj¹tkowe, takie magiczne...Zamyka³am oczy i wyobra¿a³am sobie ten bal - schody, du¿o schodów, piêkne wnêtrza jak w bajce. Kto tam w wieku czterech czy piêciu lat wie jak wygl¹da Kasyno Wojskowe? Ale jak wygl¹daj¹ wnêtrza pa³acu Kopciuszka ,wie ka¿da piêcioletnia dziewczynka. By³am tak podekscytowana wyjœciem rodziców na bal, ¿e patrzy³am przez okno jak wsi¹d¹ do karocy. Bo skoro mama ma piêkn¹ jak królewna sukniê to na taki bal przecie¿ karoc¹ siê jedzie. Wyjrza³am przez zamkniête okno w ma³ym pokoju i widok, który ukaza³ siê moim oczom by³ totalnym zaskoczeniem. Nie by³o karocy, a mama w towarzystwie s¹siadki i jej ma³¿onka pchali auto. Zimy wtedy by³y jak z bajki, wiêc œniegu i mrozu by³o tyle, ¿e ma³o który samochód odpala³. Nie wiem ju¿ czyj by³ ten samochód i kto siedzia³ za kierownic¹, ale te kobiety w kozakach na wysokich obcasach, w jednej rêce trzymaj¹ce sukienki, a drug¹ zapieraj¹ce siê o baga¿nik samochodu. Ma³o to by³o romantyczne i bajeczne, wiêc kiedy samochód wreszcie odpali³ i towarzystwo odjecha³o wcale nie by³o mi ju¿ ¿al, ¿e dzieci siê na te bale nie zabiera. Ta sukienka by³a obiektem mojego po¿¹dania przez d³ugie lata, jak podros³am to siê w ni¹ przebiera³am. Potem by³y jakieœ pierwsze bale z przyjació³mi, przy kompocie i TV. Kiedy ju¿ pozna³am mojego mê¿a, to mia³ byæ Sylwester. My piêkni i m³odzi. Romantycznie we dwoje, wolna chata....to mia³a byæ noc! Niestety mój m¹¿ zawsze mia³ dobre serce i kiedy siê dowiedzia³, ¿e brat i ich dobry kolega nie maj¹ gdzie pójœæ nast¹pi³a nieoczekiwana zmiana planów. By³am wœciek³a! No, ale có¿, stanê³o na imprezie w O¿annie, w wynajêtym domu. Ekipa doœæ du¿a, nie wszystkich zna³am, ka¿dy mia³ coœ przynieœæ do jedzenia i alkohol. Ch³opaki zacierali rêce, bo prócz sali do tañca i kuchni by³y tam pokoje na piêterku. Ja pamiêtam jak byliœmy dzieñ przed, by³o tam zimno i brzydko. A jeszcze jak us³ysza³am niecne plany kolegów z tymi pokojami to by³am zniesmaczona, przera¿ona...Bo ja by³am z tych cnotliwych i nie imprezowych. Z marszu zapowiedzia³am mojemu ówczesnemu ch³opakowi, ¿eby sobie wybi³ z g³owy! Ja z Nim tu spa³a nie bêdê! Od zawsze marzy³ mi siê luksus i wybredna by³am. Nastêpnego dnia jeszcze dobrze siê impreza nie zaczê³a, a okaza³o siê, ¿e dostêpu do kuchni nie mamy. Có¿ to dla m³odych hop przez ladê do wydawania jedzenia i ju¿ krz¹tamy siê po kuchni i wypakowujemy ogórki, sa³atki, placki...Ch³opcy siê krêc¹ pod³¹czaj¹c muzykê, ktoœ ju¿ coœ polewa. Brat mê¿a z koleg¹ poszli siê przespacerowaæ. Nagle pojawi³a siê w³aœcicielka lokalu i zaczê³a siê wojna, ¿e kuchni u¿ywamy, a Ona nie pozwala, ch³opcy upomnieli siê o pokoje. Tu ju¿ nast¹pi³o apogeum, Pani delikatnie mówi¹c da³a nam 15 minut na opuszczenie lokalu. Co teraz? Mój ukochany zaprosi³ wszystkich do siebie, cha-

ta w koñcu wolna. Ja by³am wœciek³a do granic mo¿liwoœci. Szwagier z koleg¹ na spacerze nikt nie wie gdzie, a my z goœæmi do domu. W³aœciwie impreza d³uga nie by³a, bo zanim spakowaliœmy rzeczy, dotarliœmy na miejsce to by³a pewnie 22. Pamiêtam tyle, ca³e mieszkanie ludzi, ma³o kogo znam. Gruby strzela³ z pistoletu gazowego, mój ukochany jak poci¹gn¹³ tego powietrza tak pad³ na kanapie i zasn¹³, dziewczyna kolegi gdzieœ wysz³a. Wróci³a ledwo trzymaj¹c siê na nogach, zarzyga³a ca³y pokój m³odszej siostry. Wiêc ja z koleg¹ posprz¹taliœmy po imprezie, ot i ca³a atrakcja. Szwagier z koleg¹ wrócili za dwa dni, bo jak poszli na spacer to trafili na jak¹œ imprezê Najgorsze to to, ¿e szwagier zaprosi³ kole¿ankê na tego Sylwestra, by³o nam cholernie g³upio...No, có¿ tak bywa. Potem po œlubie bywa³y domówki z Bu³ankami - to nasi przyjaciele - i zawsze œwietna zabawa. Ja marudzi³am mê¿owi, ¿e chcê na bal. We wspomnieniach mia³am ci¹gle czarn¹ d³ug¹ po³yskuj¹-

bêd¹, jakie towarzystwo ho-ho. Organizator to kierownik ca³¹ gêba i zabiera swoich znajomych, rzeszowska œmietanka lekarze i biznesmeni. Mo¿na by³o wpaœæ w kompleksy. Bo ja ani lekarz ani bizneswoman. Moje roczniki jeszcze studiowa³y, wiec spokojnie lekarzem jeszcze byæ nie mogê, a znajomoœci zawsze mog¹ siê przydaæ. Sylwester na bogato mia³ trwaæ prawie tydzieñ. S¹dz¹c po cenie to bêdziemy bardzo zaskoczeni i zadowoleni. Przyjechaliœmy na miejsce, grupka m³odych ludzi, wszyscy pij¹, pal¹, pomiêdzy nimi pl¹cz¹ siê ma³e dzieci. Totalny luz i relaks, dzieci posz³y siê bawiæ nad staw, nikt z rodziców nie reagowa³. Jednym s³owem towarzystwo mocno trunkowe, ktoœ ze wszytym esperalem, ktoœ dopiero co opuœci³ mury zak³adu karnego na Za³ê¿u. Warunki okaza³y siê bardzo kiepskie, pokój mieliœmy czteroosobowy z pojedynczymi ³ó¿kami, ma³o zachêcaj¹ce warunki dla ma³¿eñstwa po kilkumiesiêcznej roz³¹ce. Do tego panowa³ tam dziwny zapach, a raczej

Sylwester c¹ sukniê mamy. Kole¿anki chodzi³y, potem przez pó³ roku by³o opowiadania i obgadywania po k¹tach, a bo ta mia³a tak¹ sukienkê, a ta tak¹, ta z tej mê¿em za d³ugo tañczy³a, a Ci to ca³owali siê za kotar¹ w MDK-u. Ma³e miasteczko sylwestrowym balem ¿yje niemal do wakacji, wiêc mój m¹¿ jakoœ nie by³ chêtny. Pewnego roku mnie zaskoczy³ mówi¹c - Jedziemy na Sylwestra do Rzeszowa do Akademii. Nie by³am zachwycona, bo ja chcia³am do Domu Kultury ze znajomymi, no ale wielki œwiat czeka³ otworem. Akademia by³a wtedy nowym klubem, mo¿e drugi czy trzeci rok. Sylwester w Rzeszowie jak to brzmia³o luksusowo. Nocleg za³atwiliœmy u kole¿anki - bomba. Towarzystwo mi zupe³nie obce, mê¿a znajomi z drogi zawodowej. ¯adnych wielkich atrakcji tam nie zasta³am, niewygodne krzese³ka, fa³szuj¹ca orkiestra. Jedyna atrakcj¹ by³ chyba m¹¿ jednej z kobiet bawi¹cej siê w naszym gronie ,który ca³¹ noc mnie podrywa³. Przystojny zreszt¹, ale ja nie do poderwania. Nie wiem czy dotrwaliœmy do pó³nocy, bo ¿ona najwa¿niejszego goœcia przy naszym stole uraczy³a nas wszystkim dorodnym pawiem wprost na stó³. Nikt nie reagowa³, bo ów kolega by³ prze³o¿onym wiêkszoœci z naszego towarzystwa. By³am zbulwersowana, to by³ koniec imprezy dla mnie. Potem okaza³o siê, ¿e kobieta by³a w ci¹¿y o czym nie wiedzia³a i wydarzenie zrobi³o siê œmieszne. Nie mniej jednak mnie wyleczy³o z balu za bagatela wtedy 700 z³ o ile dobrze pamiêtam. Nastêpny Sylwester to ju¿ totalna niespodzianka ze strony mojego mê¿a. Wróci³am ze Stanów po kilku miesi¹cach, stêskniony chcia³ mnie zaskoczyæ i mieæ tylko dla siebie. Jedziemy w Bieszczady. Jakiœ nowy, ma³y motelik, grupka ludzi. Znajomy mê¿a to organizuje, my zabieramy ze sob¹ parê znajomych. Tam wysokie progi

Opowieœci Lady Buni

smród. Najpierw szuka³am zamordowanego cz³owieka pod ³ó¿kiem czy w szafie, potem porzuconej zu¿ytej podpaski. Okaza³o sie, ¿e woda tam tak œmierdzi. Wchodzi³am pod prysznic na wdechu i pe³na w¹tpliwoœci czy lepiej siê umyæ czy nie? Wszystko tam by³o, krzyki, wojny, bójka. Totalna patologia, nie wiem sk¹d ten kolega tych znajomych wytrzasn¹³. Z lekarzami mieli tyle wspólnego, ¿e jedna z dziewczyn, która tam by³a - pielêgniarka, niew¹tpliwie wielokrotnie prze³o¿ona przez lekarsk¹ kozetkê na nocnym dy¿urze. Chcia³am wracaæ tu¿ po wejœciu. W Nowy Rok z samego rana opuœciliœmy to miejsce, pok³óceni na œmieræ i ¿ycie. Jak móg³ mnie zabraæ w takie miejsce, w takie towarzystwo. Dziœ to a¿ ¿al mi tego mojego mê¿a, bo chcia³ dobrze, kolega zapewnia³, ¿e impreza ma byæ na poziomie, a na poziomie by³a tylko cena - bardzo wysoka. S¹dz¹c po cenie to chyba nasze dwie pary by³y sponsorem ca³ej tygodniowej imprezy dla reszty. Doszliœmy wspólnie do wniosku, ¿e te bale to nie dla nas. Najlepsze swoje sprawdzone towarzystwo i nie wa¿ne gdzie impreza, wa¿ne z kim, bo od tego zale¿y dobra zabawa. Potem by³ jeszcze wyjazd z grup¹ znajomych w Bieszczady, by³o super choæ nie wszyscy siê dobrze bawili. Kole¿anka, bardzo towarzyska i fajna kobieta, zorganizowa³a imprezê na ileœ tam osób i wziê³a dwa oddzielne towarzystwa ze sob¹. Jedno to by³a nasza paczka znajomych, a druga to Jej znajomi z przyjació³mi. No, niestety nie kliknê³o miêdzy nami i ca³¹ imprezê towarzystwo by³o podzielone. No, nie da³o siê, jacyœ tacy drêtwi byli na ¿artach siê nie znali kompletnie. Wracaliœmy zupe³nie oddzielnie. A mia³o byæ tak fajnie. Kole¿anka, organizatorka kobieta z jajem potrafi¹ca wszystkich rozruszaæ. Niestety nie tym razem. Na ca³e szczêœcie nasza przyjaŸñ

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

przetrwa³a i do dziœ œmiejemy siê wspominaj¹c. Kolejny sylwestrowy pomys³ pojawi³ siê kilka lat póŸniej. Z grupk¹ znajomych umówiliœmy siê na domówkê u s¹siada. Bomba! Towarzystwo sprawdzone, zabawa bêdzie przednia. Lokal wymarzony wrêcz, bo kolega na swoim podwórku wybudowa³ - jakby to nazwaæ - dom dla goœci. Z barem, parkietem na ewentualne tañce. Rzut beretem od domu, bo nale¿a³o tylko przeci¹æ podwórko s¹siada mieszkaj¹cego w domku pod b³êkitnym dachem. Wszystko cudnie, gêba mi siê œmia³a ze szczêœcia. Okaza³o siê, ¿e owa domóweczka poprzedzona bêdzie wizyt¹ na koncercie w Filharmonii. Tu lekko siê pod³ama³am, bo nie znoszê muzyki powa¿nej. S³oñ mi na ucho nadepn¹³, mogê s³uchaæ ró¿nych bzdur disco-polo, ale na prawdziw¹ muzykê któr¹ siê wszyscy zachwycaj¹ mam alergiê, dostajê migreny. Có¿ by³o robiæ, nie chcia³am nikomu psuæ wieczoru. Oczywiœcie, ¿e posz³am! Ze stoperami w uszach, ale posz³am lizn¹æ kultury i wielkiego œwiata. Jakoœ da³am radê, stopery siê sprawdzi³y, a zabawa by³a przednia do bia³ego rana. To towarzystwo do zabawy by³o wyj¹tkowo udane, dobrane, dopasowane, idealne - strza³ w dziesi¹tkê. Wiele za nami wspólnych imprez i wszystkie œwietnie wspominam. Wyleczyliœmy siê z bali, a ja z marzeñ o sukni królewny. Królewny bywaj¹ smuk³e, a czasy mojej smuk³oœci dawno minê³y, wiêc suknia marzeñ ust¹pi³a miejsca wygodnym spodniom na gumce w talii, takim co to nie gniot¹ jak siê dobrze zje. Ja nie pijê, nie tañczê, ale zjeœæ lubiê i zapaliæ papieroska te¿ lubiê i pogadaæ. Królewny przed sal¹ balow¹ nie pal¹ fajek za rogiem. Od tamtych czasów preferujemy domóweczki z dobrze dobranym towarzystwem. Dobre jedzonko, alkohol, muzyka, tañce dla tych którzy lubi¹, b¹dŸ mo¿liwoœæ pole¿enia siê na kanapie przed kominkiem. W tych klimatach czujemy siê najlepiej, nie ma problemu w co siê ubraæ i kto kogo bêdzie obgadywa³ przez nastêpne pó³ roku. Ka¿dy wskakuje w to w czym mu wygodnie, ka¿dy przynosi coœ do jedzenia i picia. W towarzystwie przesympatycznych ludzi balujemy do rana, ¿ycz¹c sobie wzajemnie wszystkiego co najlepsze i wspieraj¹c siê i pomagaj¹c sobie wzajemnie przez ca³y nastêpny rok. Mam nadziejê, ¿e Pañstwo równie¿ spêdzili ten jedyny w roku wieczór w dobrym towarzystwie. Kiedy to piszê, jest dzieñ przed noc¹ Sylwestrow¹, kiedy bêdziecie to czytaæ bêdzie ju¿ ona tylko wspomnieniem.

¯yczê wszystkim Czytelnikom wszystkiego, co najlepsze w Nowym Roku!

Jolanta­Lipińska

- lat 42, urodzona w Jarosławiu na Podkarpaciu, od dwóch lat na emigracji, zamieszkała w Nowym Jorku na Brooklynie. W Polsce pośredniczka w obrocie nieruchomościami. W USA sprzątaczka, niania, opiekunka osób starszych. Jednym słowem Lady Bunia!

GŁOS POLONII

OPOWIADANIE

I

7

Na emer yturze

oto jestem na emeryturze. Trzeba przyznaæ, ¿e na doœæ wczesnej, jak na resztê ludzi, emeryturze ale na emeryturze jak najbardziej zas³u¿onej. ¯e jak najbardziej zas³u¿onej powiedzieliby z pewnoœci¹ nawet najwiêksi moi wrogowie. Chocia¿ mo¿e nie nale¿y o nich mówiæ „wrogowie” - w g³êbi duszy tak o nich nie myœlê. Z pewnoœci¹ nie wszyscy oni traktuj¹ mnie do dziœ jako wroga, mo¿e czêœæ z nich, mam nadziejê, ¿e jak najwiêksza, traktuje mnie tak jak ja ich - jako godnych siebie przeciwników. Pewnie umieliby siê jednak wznieœæ ponad dawne urazy i powiedzieli by, ¿e ta emerytura s³usznie mi siê nale¿a³a. By³em zawodowym bokserem wagi pó³ciê¿kiej. Dwadzieœcia cztery lata na ringu, je¿eli liczyæ wiek juniorski i pierwsze walki w ma³ej, œmierdz¹cej samczym potem salce Box Clubu na peryferiach tego wielkiego, dzikiego i ci¹gle przejmuj¹cego mnie lêkiem, miasta, w którym wyros³em. Tam, wtedy, kiedy uczy³em siê bokserskiego fachu, naprawdê sta³em siê mê¿czyzn¹. Twarda rêka trenera, mocni sparing-partnerzy wykorzystuj¹cy ka¿d¹ sekundê twojej s³aboœci, bezlitoœni, wal¹cy ciosy pod ró¿nymi p³aszczyznami, tam, w tych dusznych suterenach, przeszed³em prawdziwy chrzest bojowy. Pamiêtam to jak dziœ - wiecznie g³odny, ale ¿¹dny mêskiego sportu, rozgrzewa³em siê walcz¹c z cieniem, æwicz¹c uniki, zadaj¹c szybkie ciosy w mikroskopijne drobiny kurzu wiruj¹ce na przeciêciach cienia i s³onecznych smug. To by³o naprawdê piêkne, to wtedy czas stawa³ w miejscu, ale zaraz potem trener wzywa³ na ring i zaczyna³a siê walka na œmieræ i ¿ycie, bo m³odzi bokserzy siê nie oszczêdzaj¹ i nigdy póŸniej nikt nie by³ w stanie zlaæ mnie tak, jak lano mnie na sparingach, wiadomo - chc¹ ciê sprawdziæ jak d³ugo wytrzymasz z osi³kiem dwadzieœcia kilogramów ciê¿szym, o wiêkszym zasiêgu ramion, o ciosie parowego m³ota... Szybko zacz¹³em walczyæ zawodowo. Walk by³o du¿o i s³abo p³atnych, ale czu³em siê odpowiedzialny za moje liczne rodzeñstwo, od czasu, kiedy zostaliœmy sami, po tym jak ojciec zgin¹³ podczas jakiegoœ w³amania, a matka w kilka dni potem i na pewno nie z ¿alu, zaæpa³a siê na œmieræ. Tak, mo¿na powiedzieæ, ¿e ¿ycie doœwiadcza³o mnie ju¿ od najm³odszych lat. Bi³em siê na tyle dobrze, ¿e zosta³em zauwa¿ony przez Giuliano Paello, trenera wielkich s³aw, cz³owieka maj¹cego du¿e uk³ady w œwiecie boksu. Wzi¹³ mnie do swoje stajni, da³ wikt i opierunek, otoczy³ opiek¹. Oczywiœcie nie robi³ tego z dobrego serca – po prostu wietrzy³ w tym interes. Pozna³ siê na moim talencie i w odpowiedniej chwili mojego ¿ycia znalaz³ siê przy mnie. O, Giuliano, ten to mi dopiero da³ szko³ê! Pamiêtam treningi u niego. Wyczerpuj¹ce, zabijaj¹ce sesje na si³owni, ze skakank¹, w ringu. I trening si³owy - ciê¿ary, tony przerzucanych ciê¿arów. Kto nie trenowa³ pod okiem Giuliano, nie zrozumie o czym mówiê. Kiedy po szeœciu miesi¹cach katorgi w sali treningo-

wej, Giuliano oznajmi³ mi, ¿e za tydzieñ wyjdê na ring, nie posiada³em siê ze szczêœcia. Pewnego dnia, po zakoñczeniu zajêæ znikn¹³ na minutê, a potem pojawi³ siê w drzwiach z par¹ bokserskich butów w d³oni. By³y jaskrawo¿ó³te, mia³y amarantowe sznurowad³a. - To bêd¹ twoje barwy i kolor rozpoznawczy - powiedzia³. - ¯ó³te buty i ¿ó³te spodenki. Bêdziesz „S³oneczny Sonny”. Resztê ju¿ znacie, a je¿eli nie interesowaliœcie siê sportem, to mo¿ecie mnie znaleŸæ w pierwszym lepszym leksykonie boksu, albo nawet w encyklopedii, albo po prostu w zszywkach gazet miejskiej biblioteki. Bêdê tam nie tylko jako reprezentant pewnego pokolenia bokserskich mistrzów, ale tak¿e za³o¿yciel fundacji wspomagaj¹cej sieroty po zabitych lub skazanych na œmieræ przestêpcach. Moje bokserskie ¿ycie mia³o wzloty i upadki, ale na szczêœcie tych pierwszych by³o wiêcej. Nie myœlcie jednak, ¿e by³o tylko ró¿owo. Jedynie ja wiem, jaka jest cena tych kilku mistrzostw, tej ca³kiem pokaŸnej sumy od³o¿onych na stare lata pieniêdzy. Jedynie ja czu³em si³ê ciosów w splot s³oneczny, ja sika³em krwi¹ po walkach, ja skowycza³em z bólu, kiedy trener pastwi³ siê nad moim zbroczonym krwi¹ ³ukiem brwiowym, nie wspominaj¹c o ró¿nych innych urazach, zwichniêciach, z³amaniach... Tak, kiedy po latach uprawiania tego krwawego sportu, wycofa³em siê, by³em zabezpieczony finansowo, ale zdawa³em sobie sprawê, ¿e muszê sobie znaleŸæ jakieœ zajêcie, które pozwoli mi zagospodarowaæ wolny czas. ¯ona oczywiœcie sugerowa³a ¿ebym pozosta³ w jakiœ sposób przy boksie, jako trener, w³aœciciel gym-clubu albo mo¿e nawet promotor walk, jednak mnie coœ innego chodzi³o po g³owie. I zapewne myœlicie, ¿e wybra³em hodowlê orchidei albo tych ma³ych ¿ó³tych ptaszków, albo ewentualnie bycie w³aœcicielem baru, w którym móg³bym piæ kawê przy jak najbardziej swoim stoliku. Tak, wszystkie te pomys³y bardzo pasowa³yby do cz³owieka, którego poznaliœcie w tej krótkiej historii, ale sta³o siê zupe³nie inaczej. Ja po prostu przysta³em do mafii - odzyskujê d³ugi mojego bossa Don Lucco w parze w ca³kiem niez³ym œwirem - Anastazim, g³uchym na jedno ucho. Anastaziemu zostawi³em ³amanie palców, bo jakoœ siê na tym nie znam, a ja walê goœci po mordzie i to, co w tym lubiê, to ¿e nigdy mi nie przerywa ¿aden pieprzony sêdzia, ¿aden pieprzony gong. n

Ro­man­Ma­de­jow­ski­ - rocznik 1963, dziennikarz, prozaik i poeta. Opublikowa³ nagrodzon¹ w konkursie na 50-lecie Wydawnictwa Czytelnik powieœæ „Niech ¿yje nam rezerwa”. Na druk czekaj¹ gotowe dwie kolejne powieœci i dwa tomy opowiadañ.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


8

www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

AGATA RÊBISZ - prawniczka z Polski, a obecnie cz³onkini Kanadyjskiej Rady Regulacyjnej Konsultantów Imigracyjnych (The Immigration Consultants of Canada Regulatory Council). Organizacja ta jako jedyna, nadaje doradcom uprawnienia do reprezentacji klientów w sprawach emigracyjnych oraz obywatelskich. Agata jest tak¿e uprawniona przez Kanadyjskie Ministerstwo Sprawiedliwoœci by dokonywa uwierzytelnieñ dokumentów potrzebnych do aplikacji emigracyjnych jako Commissioner of Oath. W swojej praktyce zawodowej wykorzystuje optymalnie wszelkie dostêpne programy Rz¹du Kanady: federalne, prowincjonalne, biznesowe, humanitarne i ³¹czenia rodzin sprawy ma³¿eñskie, sprowadzanie rodziców i dzieci). Specjalizuje siê w wiêkszoœci programów, które umo¿liwiaj¹ pobyt sta³y lub tymczasowy w Kanadzie.

PRAWO AGATY

W KANADZIE POTRZEBNE JEST ZEZWOLENIE NA PRACÊ, ALE NIE TRZEBA MIEÆ WIZY WJAZDOWEJ

WIZA PRACOWNICZA Jak wiadomo, od 2008 roku Polacy nie musz¹ ju¿ ubiegaæ siê o wizê do Kanady. Generalna zasada stanowi, ¿e wyje¿d¿aj¹c do tego kraju w celach turystycznych, nie mo¿na podejmowaæ pracy. Jeœli chce siê pracowaæ to trzeba siê najpierw postaraæ o wizê pracownicz¹. Praca bez zezwolenia przekreœla jakiekolwiek plany na legalny oraz sta³y pobyt w Kanadzie.

Zezwolenie na pracê W Kanadzie zaczyna brakowaæ pracowników, w zwi¹zku z tym wykwalifikowani i wykszta³ceni Polacy ze znajomoœci¹ jêzyka angielskiego nie powinni mieæ problemów z podjêciem pracy w tym kraju, chocia¿ czasami o ofertê pracy nie jest ³atwo. Najbardziej poszukiwani s¹ pracownicy w takich bran¿ach, jak: budownictwo, analityka medyczna, transport i logistyka. Jeœli Polak podczas pobytu w Kanadzie uzna, ¿e chcia³by siê tam osiedliæ i podj¹æ pracê, powinien przede wszystkim uzyskaæ zezwolenie na pobyt tymczasowy, a tak¿e zezwolenie na pracê czyli znaleŸæ pracodawcê, który wystawi mu ofertê pracy potwierdzon¹ przez Urz¹d Pracy (ESDC). Warto jednak pamiêtaæ, ¿e mimo braku koniecznoœci uzyskiwania wizy wjazdowej do Kanady, trzeba posiadaæ zezwolenie na pracê. Praca bez wymaganego tego dokumentu jest nielegalna.

Jak siê ubiegaæ o zezwolenie Zezwolenie na pracê Work Permit mo¿na otrzymaæ w Sekcji Wizowej w Warszawie. Mo¿na je uzyskaæ tak¿e na miejscu w Kanadzie. Jeœli wykwalifikowany Polak otrzyma ofertê od pracodawcy, to ów pracodawca powinien uprzednio postaraæ siê o oficjalne zezwolenie na anga¿ niezbêdne do podjêcia pracy przez obcokrajowca. Pozytywna odpowiedŸ urzêdu trafia do dwóch miejsc - do przysz³ego pracodawcy oraz do siedziby Ambasady Kanadyjskiej w Warszawie, gdzie ostatecznie zostan¹ zweryfikowane dokumenty aplikacyjne kandydata. Ostatnim krokiem jest zgoda urzêdu imigracyjnego na pracê w Kanadzie. Natomiast jeœli Polak jest ju¿ w Kanadzie to po otrzymaniu od pracodawcy kopii pozytywnej decyzji (LMIA) z Urzêdu Pracy mo¿e siê ubiegaæ o wizê pracownicz¹. Pozytywna decyzja-zgoda na zatrudnienie obcokrajowca (Labour Market Impact Assesment_w skrócie LMIA) przyznawana jest na ogó³ na okres do dwóch lat i tylko do konkretnego pracodawcy. Zdarza siê ¿e, pracodawca wystêpuje z proœb¹ o pozwolenie na zatrudnienie na d³u¿szy okres. Urz¹d imigracyjny zgodê tak¹ jednak tylko bardzo sporadycznie wyra¿a. Ca³a procedura legislacyjno-administracyjna trwa maksymalnie pó³ roku.

tym jeœli myœli siê o pozostaniu na sta³e to obecne programy emigracyjne wymagaj¹ potwierdzonej co najmniej œrednio zaawansowanej znajomoœci jêzyka. Bariery w otrzymaniu wizy pracowniczej Jak wspomnia³am wy¿ej, g³ówna bariera to s³aba znajomoœæ angielskiego lub francuskiego, brak stosownego wykszta³cenia zawodowego, koniecznoœæ uwierzytelnienia dyplomów czy certyfikatów europejskich. Bardzo wa¿ne jest udokumentowanie europejskiego doœwiadczenia zawodowego za pomoc¹ szczegó³owych listów referencyjnych napisanych zgodnie ze standardami kanadyjskimi. Oczywiœcie, przed wyjazdem do Kanady warto u t³umacza przysiêg³ego przet³umaczyæ wszystkie dokumenty poœwiadczaj¹ce zdobyte w danym zawodzie umiejêtnoœci. W trakcie starañ o pracê, mo¿e to mieæ kluczowe znaczenie. Inne bariery wystêpuj¹, jeœli kandydat ma np. problem z uzyskaniem œwiadectwa o niekaralnoœci lub powa¿ne problemy zdrowotne. Chcia³abym podkreœliæ, ¿e dlatego tak wa¿na jest konsultacja ze specjalist¹ prawa emigracyjnego - niektóre z tych barier mo¿na ³atwo zniwelowaæ. n

Pomocna znajomoœæ jêzyka Kanada jest krajem angielsko- i francuskojêzycznym. W³aœciwie bardzo dobra znajomoœæ jêzyka przy zatrudnieniu nie jest wymagana, choæ pracodawcy, maj¹c do wyboru kilku kandydatów, zatrudni¹ nie tylko tego, który ma odpowiednie doœwiadczenie zawodowe, ale tego, który zrozumie jego polecenia. Poza

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

9

Z Gdañska do Kolumbii Brytyjskiej

Polskie promy dla BC Fer ries Hubert Lupus

Wzd³u¿ wybrze¿y Kolumbii Brytyjskiej ju¿ za kilka miesiêcy bêd¹ p³ywaæ polskie promy z Gdañska. To za spraw¹ stoczni Remontowa Shipbuilding SA i firmy BC Ferries, która w ramach kontraktu zawar tego z w³adzami British Columbia obs³uguje ruch promowy u wybrze¿y Kanady. Promowy kontrakt miêdzy kanadyjsk¹ firm¹, a polsk¹ stoczni¹ rozpocz¹³ siê w 2013 roku. Pierwsza oficjalna informacja o nim pojawi³a siê w grudniu tego¿ roku, kiedy to BC Ferries ujawni³o, ¿e spoœród dziewiêciu stoczni, które odpowiedzia³y na zapytanie ofertowe dotycz¹ce budowy promów klasy œredniej, do dalszych rozmów zakwalifikowano piêæ. Rywalami ubiegaj¹cej siê o kontrakt gdañskiej Remontowej SA (Remontowa Shipbuilding SA) by³y stocznie: Seaspan Shipyards Co. Ltd. z Vanocuver oraz Fiskerstrand BLRT AS z Norwegii, Flensburger Schiffbau-Gesellschaft mbH & Co. KG z Niemiec (stocznia, która wczeœniej zbudowa³a dla BC Ferries wiêksze promy) i Sefine Shipyard z Turcji. Kanadyjska stocznia wycofa³a siê jednak z przetargu, informuj¹c, ¿e nie posiada mocy przerobowych, które umo¿liwi³yby jej zrealizowanie kontraktu w wymaganym terminie. Przeterg wygra³a Gdañska stocznia Remontowa Shipbuilding SA, która jest spó³k¹ grupy kapita³owej REMONTOWA Holding. Jest tak¿e najwiêksz¹ stoczniow¹ grup¹ kapita³ow¹ w Polsce i liderem bran¿y przemys³owej w regionie oraz jednym z najwiêkszych pracodawców na Pomorzu. Holding zarz¹dza dwiema stoczniami oraz grup¹ spó³ek z sektora okrêtowego i offshore. W grupie pracuje ponad 7 tysiêcy osób.

Kontrakt na 3 promy Kontrakt opiewa³ na wybudowanie trzech promów œredniej wielkoœci, przy czym klasyfikacja „œrednia wielkoœæ” jest wzglêdna, wszak ka¿dy z nich ma 105 m d³ugoœci, a tyle metrów d³ugoœci posiada przeciêtne boisko do pi³ki no¿nej. Prom taki, fotografowany z wysokoœci i na morzu, wydaje siê rzeczywiœcie niewielki, ale s¹ w nim miejsca dla 600 pasa¿erów, a wnêtrze mieœci 145 samochodów. Najbardziej charakterystyczn¹ cech¹ promów zamówionych przez BC Ferries w gdañskiej Remontowej SA jest napêd. Otó¿ zamawiaj¹cy postawi³ wymóg, ¿e musi on byæ ekologiczny, w zwi¹zku z czym napêdem promów jest skroplony gaz LNG (alternatywnie tak¿e olej napêdowy). Kwestia paliwa oprócz zalet ekologicznych, ma równie¿ niebagatelne znaczenie ekonomiczne, wszak obecnie gaz LNG jest w Ameryce Pó³nocnej

dwukrotnie tañszy od oleju napêdowego. Natomiast korzyœci ekologiczne bêd¹ce konsekwencj¹ zastosowania paliwa gazowego, to w porównaniu do napêdu konwencjonalnego zmniejszenie emisji dwutlenku wêgla o oko³o 25 proc., tlenków siarki o prawie 100 proc. i tlenków azotu o mniej wiêcej 85 proc. Dla stoczni Remontowej SA budowa promów z takim napêdem nie stanowi problemu, poniewa¿ znajduje siê ona w czo³ówce europejskich i œwiatowych stoczni buduj¹cych promy dwustronne i z napêdem gazowym. Dotychczas wybudowa³a 30 promów dwustronnych, z czego po³owê z napêdem na paliwo gazowe. Obecnie w stoczni budowanych jest 10 statków dla zagranicznych odbiorców, w tym miêdzy innymi… trzymasztowy ¿aglowiec dla armatora z Algierii. Salish Orca w drodze z Gdañska do Vancouver

Fot. Internet

Gdañska stocznia jedn¹ z wiod¹cych na œwiecie Uzasadniaj¹c wybór w przetargu polskiej stoczni kanadyjski inwestor, czyli BC Ferries, podkreœla³, ¿e gdañska Remontowa SA jest jedn¹ z wiod¹cych stoczni na œwiecie i dysponuje najnowszymi narzêdziami projektowymi oraz nowoczesn¹ infrastruktur¹ produkcyjn¹. Wybrano j¹ w procesie konkursu ofert, w którym zasadniczymi kryteriami by³y: plan projektowania i budowy, œwie¿e doœwiadczenie w budowie podobnych promów, zdolnoœæ do stosowania nowoczesnej technologii, takiej jak napêd okrêtowy na LNG, satysfakcja klientów (referencje od innych armatorów), terminy dostaw, cena i warunki p³atnoœci, finansowa stabilnoœæ i zdolnoœæ zapewnienia gwarancji. Za u¿ytym przez BC Ferries terminem „najnowsze narzêdzia projektowe”, kryje siê, nale¿¹ca równie¿ do REMONTOWA Holding, spó³ka Remontowa Marine Design & Consulting. Jest ona najwiêksz¹ polsk¹ firm¹ specjalizuj¹ca siê w projektowaniu statków. Remontowa Marine Design & Consulting opracowa³a dokumentacjê techniczn¹ i robocz¹ zamówionych jednostek. Promy dla BC Ferries zaprojektowane i zbudowane zosta³y pod nadzorem Lloyd’s Register i spe³niaj¹ wszystkie wymogi rz¹dowej agencji Transport Canada oraz stosownych przepisów miêdzynarodowych. Za zbudowanie trzech promów dla BC Ferries, Remontowa SA otrzyma 165 mln dolarów kanadyjskich,

co stanowi równowartoœæ 473 mln z³. Natomiast ca³kowity bud¿et tego przedsiêwziêcia wynosi 252 mln dol. kanadyjskich i zawiera m.in. koszty finansowania, nadzoru budowy i zarz¹dzania projektem oraz 51 mln dol. na kanadyjskie podatki oraz c³a importowe.

Salish Orca w drodze z Gdañska do Vancouver Jednostka, której nadano imiê Salish Orca i która powsta³a w oparciu o projekt Remontowa Marine Design & Consulting, w podró¿ do Ameryki Pó³nocnej wyruszy³a z gdañskiego portu 22 listopada oko³o po³udnia. Droga do pokonania to oko³o 10 440 mil morskich. Wed³ug szacunków armatora, w zale¿noœci od warunków pogodowych do Kolumbii Brytyjskiej powinien dotrzeæ w maksymalnie 55 dni. Statek zatrzyma siê dwukrotnie na tankowanie paliwa: w Sanata Cruz na Wyspach Kanaryjskich oraz w Panama City w Panamie. Na jego górnym pok³adzie tymczasowo zainstalowano zbiorniki, które zwiêkszaj¹ iloœæ bunkru, jaki mo¿e przyj¹æ. Kiedy Salish Orca minie Kana³ Panamski, bêdzie p³ynê³a na pó³noc wzd³u¿ zachodniego wybrze¿a Ameryki Pó³nocnej. Do Kolumbii Brytyjskiej ma dotrzeæ w styczniu. PóŸniej rozpoczn¹ siê szkolenia za³ogi. Armator BC Ferries, najwiêkszy operator promowy w Ameryce Pó³nocnej, pierwszy statek LNG w swojej flocie przejmie w Kolumbii Brytyjskiej. Aby dostarczyæ go na czas i zgodnie z obowi¹zuj¹cymi normami, stocznia Remontowa Shipbuilding wynajê³a firmê Redwise Maritime Services BV. W sk³ad za³ogi wchodz¹ Holendrzy, Filipiñczycy oraz Polacy. Podczas kolejnych etapów podró¿y promu z Ba³tyku do Kanady wymieniani s¹ tak¿e cz³onkowie za³ogi armatora, w celu zaznajomienia siê ze statkiem. Pozosta³e dwa promy maj¹ trafiæ do Vancouver tak¿e w tym roku.

Miêdzy Powell River a Comox Salish Orca rozpocznie pracê wiosn¹ 2017 r. Bêdzie p³ywa³a miêdzy Powell River a Comox. Salish Orca jest nowoczesny i ekologiczny, a jego charakterystyczn¹ cech¹ s¹ namalowane na kad³ubie orki. Ich autork¹ jest kanadyjska artystka Darlene Gait. Nazwa statku ma uhonorowaæ mieszkañców wybrze¿a Salish i jednoczeœnie wskazuje na rejon eksploatacji - Morze Salish. BC Ferries w swojej flocie ma 35 jednostek ró¿nej wielkoœci. Dwa z promów zbudowanych w Gdañsku zast¹pi¹ prawie 50-letnie jednostki kursuj¹ce miêdzy Comox i Powell River oraz na linii Tsawwassen - Southern Gulf Islands. Trzeci prom bêdzie stanowi³ sezonowe uzupe³nienie na trasie do Southern Gulf Islands, a tak¿e bêdzie promem zapasowym na pozosta³ych trasach obs³ugiwanych przez BC Ferries na czas remontów innych jednostek armatora. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


10

www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

Andy’s Appliance & Refrigeration

Naprawa Sprzêtu Gospodarstwa Domowego Vancouver i Burnaby 1995 Kwantlen Polytechnic University British Columbia 1999 Accredited Member Better Business Bureau Mobile Service Line Cell: 604.551.3330

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

www.ApplianceVancouver.ca


www.glospolonii.net

GĹ OS POLONII

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

11


12

www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

Sponsorem sukni wieczorowych jest renomowana firma Tiffany Bridal Group, na któr¹ sk³ada siê 5 sklepów zlokalizowanych obok siebie przy 3536 Hasting Street w Vancouver. Sponsor na wybory Miss Polonia udostêpni³ nie tylko suknie, ale równie¿ jeden ze sklepowych salonów w którym odby³a siê sesja zdjêciowa. Dla polonijnej - i nie tylko - publicznoœci, Tiffany oferuje zni¿kê 20 proc. na suknie wieczorowe, suknie prom oraz œlubne. Osoby zainteresowane mog¹ powo³aæ siê lub pokazaæ og³oszenie lub plakat na Miss Polonia. Strona firmy to: www.tiffanysvancouverbridal.ca

tel. 604-291-7117

Adres: 3536 E Hastings St, Vancouver, BC V5K 2A7 Polonez Tri-City zachêca Poloniê do sponsorowania nagród dla dziewcz¹t bior¹cych udzia³ w wyborach. Liczymy g³ównie na sponsoring w formie pieniê¿nej, ale bêdziemy wdziêczni równie¿ za nagrody rzeczowe i inne. Poszukujemy te¿ salonów fryzjerskich oraz kosmetycznych, które chcia³yby zaprezentowaæ swój kunszt przygotowuj¹c dziewczêta do wyborów w zamian za reklamê swojej dzia³alnoœci. W obu sprawach prosimy dzwoniæ pod nr 604-380-3805 lub pisaæ na adres: tricity.polonez@gmail.com

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

13

ZAPROSZENIE

Wielka Orkiestra w Vancouver Świętecznej Pomocy Tradycyjnie na pocz¹tku stycznia w³¹czyliœmy siê do kolejnego fina³u WOŒP przygotowuj¹c i przeprowadzaj¹c licytacje radiowe. Rozpoczê³y siê one 7 stycznia w Radiu IKS, a potem Stanis³aw Janecki poprowadzi³ je tak¿e w Radiu NoFa i Radiu MIKS i ponownie spotkaliœmy siê w radiu IKS 14 stycznia. By³o sporo ciekawych rzeczy na licytacje, m.in.: p³yta winylowa (nowa) Budki Suflera, srebrna moneta WOŒP, p³yta zespo³u Lady Pank, zdjêcie kanadyjskiej piosenkarki Sarah McLachlan z autografem oraz ... udzia³ w specjalnej kameralnej imprezie (niedostêpnej dla ogó³u spo³eczeñstwa) po zakoñczeniu 6. Vancouver Polish Film Festival. Podsumowanie fina³u WOŒP w Vancouver w nastêpnym wydaniu G³osu Polonii. radioiks@gmail.com

ZAPROSZENIE

WIECZÓR POETYCKI dla szufladowych poetów! 7 stycznia, w polskiej szkole w Surrey, Zespó³ Puppet Theater JESTER Society przygotowa³ i przedstawi³ 20-minutow¹ bajkê pt: „Prezent pod Choinkê”. A ju¿ 25 marca zaprasza na wieczór poetycki dla szufladowych poetów. Kasia Cisoñ gwarantuje, ¿e bêdzie to bardzo fajne prze¿ycie duchowe i w imieniu ca³ego zespo³u serdecznie zaprasza.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


14

www.glospolonii.net

GĹ OS POLONII

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

15

Wed³ug wielu znawców twórczoœci Fredry by³ on bardzo smutnym cz³owiekiem i… dlatego w³aœnie zosta³ komediopisarzem

Najwieksze poczucie humoru polskiej literatury, czyli...

Aleksander hrabia Fredro Krytyk teatralny Bohdan Korzeniowski tak kiedyœ pisa³: „Aleksander Fredro od dobrych stu lat uchodzi za najwiêkszego, mo¿e jedynie naprawdê wielkiego komediopisarza polskiego. Jedni nazywaj¹ go polskim Molierem, inni polskim Goldonim, a jeszcze inni dla wydobycia szczególnej aury poetyckiej jego komedii uciekaj¹ siê do nazwy polskiego Musseta”. I rzeczywiœcie jedno jest pewne - Aleksander hrabia Fredro jest jednym z najwybitniejszych twórców literatury polskiej. Aleksander hr. Fredro tworzy³ w romantyzmie, czyli w czasie, kiedy powsta³y najwiêksze dzie³a literatury polskiej. Jego twórczoœæ by³a przyjmowana przez widzów z zachwytem, na jego komedie do teatrów przychodzi³y t³umy - ale krytycy nie mogli mu darowaæ (sk¹d my to znamy?), ¿e nie realizowa³ za³o¿eñ romantycznych. Zarzucali mu „rezygnacjê z walki o lepsze jutro, naœladownictwo komedii w³oskich i francuskich, b³ahoœæ intrygi i wszystkie niedorzecznoœci pseudoklasycznych komedii”. Jednak czas pokaza³, ¿e twórczoœæ Fredry obroni³a siê sama. W swych komediach Fredro ukaza³ mistrzostwo w charakterystyce bohaterów, kszta³towaniu akcji i giêtkoœci jêzyka. Do utworów wprowadza³ akcenty humorystyczne i elementy komiki ludowego teatru, ówczeœnie w³aœciwe tylko farsie. Utwory Fredry wesz³y na sta³e do kanonu polskiej literatury i teatru. Najbardziej znane komedie to m.in. „M¹¿ i ¿ona”, „Pan Jowialski”, „Œluby panieñskie”, „Zemsta”, „Do¿ywocie”. Jego bajki, jak np. „Ma³pa w k¹pieli”, „Zupa na gwoŸdziu” czy „Pawe³ i Gawe³”, s¹ ponadczasowymi w literaturze dzieciêcej. Sztuki Fredry grywane s¹ przez ca³y czas i ci¹gle wzbudzaj¹ zachwyt na kunsztem jêzyka i…aktualnoœci¹. Nie mo¿na oprzeæ siê wra¿eniu, ¿e my Polacy ci¹gle jesteœmy jak ze sztuk Fredry. Mamy tê sam¹ mentalnoœæ. Chocia¿ bardzo chcemy byæ obywatelami œwiata, to tkwimy w tym naszym rodzimym zaœcianku.

Vir tuti Militari i lo¿a masoñska Aleksander Fredro urodzi³ siê w 1793 roku w Surochowie niedaleko Jaros³awia w bogatej rodzinie szlacheckiej. By³ jednym z dziewiêciorga dzieci Jacka i Marianny Fredrów. Dzieciñstwo spêdzi³ na wsi w Beñkowej Wiszni, gdzie pobiera³ nauki. Marianna, jego matka, zmar³a, gdy mia³ niespe³na 13 lat. Po tej trage-

dii przeniós³ siê z ojcem do Lwowa. Ju¿ jako 16-letni ch³opak wst¹pi³ do wojska ksiêcia Józefa Poniatowskiego. W 1812 roku bra³ udzia³ w wyprawie na Moskwê, tam dosta³ siê do niewoli rosyjskiej, sk¹d uda³o mu siê zbiec. Za zas³ugi wojenne odznaczono go z³otym krzy¿em Virtuti Militari i Krzy¿em Legii Honorowej. W 1815 roku opuœci³ armiê i wróci³ do rodzinnego maj¹tku i zosta³ jego zarz¹dc¹. W tym samym czasie rozpocz¹³ pracê nad swoj¹ pierwsz¹ komedi¹ „Pan Geldhab”, która ukaza³a siê w 1818 roku. Poza pisarstwem Fredro nale¿a³ do Towarzystwa Przyjació³ Nauk. W latach 1833-1842 by³ pos³em do Sejmu Stanowego. W 1873 r. zosta³ cz³onkiem polskiej Akademii Umiejêtnoœci. Wst¹pi³ równie¿ do lubelskiej lo¿y wolnomularskiej. 9 listopada 1828 roku po jedenastu latach starañ o rêkê ukochanej, Aleksander Fredro poœlubi³ w korczyñskim koœciele Zofiê de domo hrabinê Jab³onowsk¹, primo voto hrabinê Skarbkow¹. Owocem tego zwi¹zku by³ Jan Aleksander, ur. 02 wrzeœnia 1829 roku i Zofia Ludwika ur. 21 maja 1837 roku. Aleksander Fredro zmar³ we Lwowie 15 lipca 1876 roku.

Twórczoœæ Fredro lubi³ mówiæ, ¿e tworzy zupe³nie „bez nauki” i tylko dla rozrywki. Ale to nie koñca by³o prawd¹. Du¿o bowiem czyta³ i odwiedza³ wiele teatrów - by³ ich znawc¹. Zreszt¹ sam Fredro sam zaprzecza³ temu w liœcie do swojego przyjaciela, poety Lucjana Siemieñskiego: „Nie myœla³em jeszcze o autorstwie, gdy jednego poranka 1818 r. wszed³ do mnie ¯yd antykwariusz z ksi¹¿kami. Kupi³em od niego dzie³a Moliera w 7 tomikach za dukata. (...) Zap³aci³em mu dukata i zebra³em arcydzie³a, dot¹d mi prawie obce; bo jednê tylko komediê tego mistrza mia³em sposobnoœæ widzieæ na scenie paryskiej. Bior¹c za przewodnika wzór tak nieœmiertelny, wyraŸniej zacz¹³em pojmo-

waæ powo³anie autora dramatycznego i odt¹d wzi¹³em siê do studiów na serio.” Dzieje twórczoœci Fredry mo¿na podzieliæ na dwa g³ówne okresy. Pierwszy w latach 1815-1835 to czas, kiedy powsta³y komedie kilkuaktowe - najlepsze z napisanych przez niego. Pierwsze utwory Fredry nosi³y jeszcze cieñ tradycji oœwieceniowych, ale z czasem zacz¹³ tworzyæ oryginalne, doskona³e artystycznie dzie³a. Drugi okres to czas pisania „dla szuflady”. Rozpocz¹³ siê on oko³o roku 1854. Powsta³y w tym czasie komedie, a tak¿e wielokrotnie przeredagowywany pamiêtnik -„Trzy po trzy” Chocia¿ najbardziej znane dzie³a Fredry to komedie, pisa³ on równie¿ wiersze o charakterze osobistym, patriotycznym, ballady, listy poetyckie, poematy, aforyzmy - zebrane w tomie „Zapiski starucha”. Napisa³ te¿ Fredro powieœæ humorystyczn¹ zatytu³owan¹ „Nieszczêœcia najszczêœliwszego mê¿a” i powieœæ dramatyczn¹ „Dziennik wygnañca”. n Twórczoœæ Fredry chronologicznie 1815 - „Intryga naprêdce, czyli Nie ma z³ego bez dobrego” - debiut sceniczny, jednoaktówka 1816 - „Kupido bankierem” - bezimienny debiut poetycki w Pamiêtniku Lwowskim, 1818 - „Pan Geldhab”,, 1819 „Zrzêdnoœæ i przekora” - jednoaktówka, 1822 - „Nowy Don Kiszot, czyli Sto szaleñstw” - jednoaktówka, 1823 - „Pierwsza lepsza, czyli Nauka zbawienna” - jednoaktówka „Ciotunia”, 1823 -1824 - pierwsza przerwa w twórczoœci, 1825 - „Damy i huzary”, „Nocleg w Apeninach”, „Odludki i poeta” - jednoaktówka, „List” - jednoaktówka, „Nikt mnie nie zna” - jednoaktówka, 1826 - „M¹¿ i ¿ona”, „Cudzoziemczyzna”, „Przyjaciele”, „Gwa³tu, co siê dzieje!”, 1827 - „Dyli¿ans”, 1828-1830 - druga przerwa w twórczoœci, 1830 - „Nieszczêœcia najszczêœliwszego mê¿a” - powieœæ humorystyczna, 1831 - „Dziennik wygnañca” - powieœæ dramatyczna, 1832 - „Œluby panieñskie, czyli Magnetyzm serca”, „Pan Jowialski”, „Nieszczêœcia najszczêœliwszego mê¿a” - opowiadanie, 1833 - „Zemsta”, 1834-1835 - „Do¿ywocie”, 1839-1854 - trzecia, najd³u¿sza przerwa w twórczoœci, 1844-1846 - „Trzy po trzy” - napoleoñski pamiêtnik, 1854 -1870 - znów zacz¹³ pisaæ, ale podj¹³ decyzjê o niepublikowaniu i niewystawianiu swoich dzie³, której pod ¿adnym naciskiem nie chcia³ zmieniæ. W tym czasie napisa³:„Dwie blizny”, „Pan Benet”, „Lita et Compagnie”, „Koncert”, „Jestem zabójc¹”, „Œwieczka zgas³a”, „Teraz” - jednoaktówki, „Szewc i diabe³” - poemat, „Wielki cz³owiek do ma³ych interesów”, „Wychowanka”, „Co tu k³opotu!”, „O¿eniæ siê nie mogê”, „Rewolwer”, „Godzien litoœci”, „Z Przemyœla do Przeszowy”, „Ostatnia wola”, „Jeremiasz Sêp” - poemat, „Zapiski starucha” - zbiór aforyzmów.

W 224 rocznicê urodzin Aleksandra hrabiego Fredry Teatr Polski Vancouver postanowi³ zrealizowaæ dwie Jego jednoaktówki - „Zrzêdnoœæ i Przekora” z 1819 roku czyli z pocz¹tków twórczoœci tego wspania³ego komediopisarza oraz napisan¹ kilkadziesi¹t lat póŸniej sztukê „Œwieczka zgas³a”. Obie komedie widzowie bêd¹ mogli obejrzeæ 31 marca i 1 kwietnia 2017 r. w Coquitlam.

Ju¿ dzisiaj serdecznie zapraszamy!!!

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


16

www.glospolonii.net

GĹ OS POLONII

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

17

W miarę komfortowy korytarz drogowy S8, czyli...

po skosie przez Polskę Hubert Lupus

Droga ekspresowa S8 przecina Polskê po skosie z po³udniowego-zachodu na pó³nocny- wschód i nale¿y do najbardziej obci¹¿onych ruchem tras komunikacyjnych w kraju. £¹czy Wroc³aw z Bia³ymstokiem poprzez £ódŸ i Warszawê. Transport krajowy na tej trasie nale¿y do wyj¹tkowo intensywnych, miêdzy innymi dlatego, ¿e bardzo du¿y tona¿ przewozowy dok³adaj¹ przewoŸnicy zagraniczni. S8 stanowi bowiem najd³u¿szy odcinek miêdzynarodowej trasy E67, która biegnie od stolicy Finlandii Helsinek do czeskiej Pragi. Jest to jak dotychczas jedyny w miarê komfortowy korytarz drogowy dla ruchu towarowego z krajów nadba³tyckich i oczywiœcie Finlandii do krajów Europy po³udniowej i po³udniowo-zachodniej. Miêdzynarodowa trasa E67 liczy w Finlandii 118 km, w Estonii 193 km, na £otwie 198 km, Litwie 256 km, w Polsce 765 km i w Czechach (koñczy siê w Pradze) 123 km. Napisa³em, ¿e S8 stanowi „w miarê komfortowy korytarz drogowy”, ale te¿ nie w ca³oœci, poniewa¿ standard trasy szybkiego ruchu, oznaczany liter¹ „S”, ma ona na razie na odcinku od Wroc³awia poprzez £ódŸ i … zatrzymuje siê dwadzieœcia kilka kilometrów przed Warszaw¹. Trwaj¹ tam intensywne prace, by wreszcie ca³a S8 na odcinku Wroc³aw - Warszawa mia³a status trasy szybkiego ruchu. Ale z Warszawy do Wroc³awia mo¿na ju¿ dojechaæ szybkimi, czterojezdniowymi drogami, z tym ¿e trzeba nad³o¿yæ oko³o 30 km. Ze stolicy wyje¿d¿a siê wtedy autostrad¹ A2 w kierunku zachodnim, w Strykowie zje¿d¿a siê na A1 w kierunku po³udniowym i nastêpnie w okolicach Rzgowa wje¿d¿a na S8. Na wschód od stolicy, w kierunku Bia³egostoku, z S8 jest gorzej, ale… W grudniu ub. roku podpisano umowy z wykonawcami brakuj¹cych odcinków i z tych¿e umów wynika, ¿e wszystkie maj¹ byæ gotowe by spe³niaæ wymogi trasy szybkiego ruchu do koñca 2018 roku. W Ostrowi Mazowieckiej S8 pod¹¿a w kierunku wschodnim, do Bia³egostoku, natomiast E67 odbija na pó³nocny-wschód do Budziska na granicy z Litw¹ i w polskiej nomenklaturze drogowej odcinek ten jest oznaczony symbolem S61. Pierwotna koncepcja zak³ada³a, ¿e S8 pobiegnie przez Bia³ystok do Suwa³k, ale gdy zdecydowano siê na budowê trasy szybkiego ruchu z Ostrowi Mazowieckiej do Budziska, zrezygnowano z budowy szybkiego odcinka z Bia³egostoku do Suwa³k. Na razie nie wiadomo jak szybko wy-

Fot. tvn24.pl S8 stanowi „w miarê komfortowy korytarz drogowy”, ale te¿ nie w ca³oœci, poniewa¿ standard trasy szybkiego ruchu, oznaczany liter¹ „S”, ma ona na razie na odcinku od Wroc³awia poprzez £ódŸ i … zatrzymuje siê dwadzieœcia kilka kilometrów przed Warszaw¹ Trasa Toruñska w Warszawie jest elementem drogi ekspresowej S8, która ³¹czy Wroc³aw z Bia³ymstokiem. U³atwia tak¿e ruch lokalny

budowana zostanie S61, poniewa¿ poszczególne jej odcinki s¹ w ró¿nych fazach projektowych. Oddanie do eksploatacji trasy szybkiego ruchu S8 na odcinku Wroc³aw - Warszawa ma ogromne znaczenie dla kontaktów gospodarczych stolicy kraju (tak¿e £odzi) ze stolic¹ Dolnego Œl¹ska. Budowê tej trasy, a w³aœciwie jej przebudowê, by spe³nia³a wymogi trasy szybkiego ruchu, rozpoczêto w grudniu 2009 r. Wtedy to wroc³awski oddzia³ Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zawar³ kontrakt z konsorcjum Mota-Engil na budowê licz¹cego 22,1 km odcinka Wroc³aw-Oleœnica. Od tego momentu, przy ogromnym zaanga¿owaniu pieniêdzy z Unii Europejskiej, prace ruszy³y przys³owiow¹ „pe³n¹ par¹”, a inwestorami poszczególnych odcinków by³y oddzia³y GDDKiA we Wroc³awiu, Poznaniu, Opolu, £odzi, Warszawie i Bia³ymstoku. S8 z Warszawy do Wroc³awia jest tym korytarzem drogowym, którym pod¹¿a (poza zagranicznym) tak¿e krajowy transport z pó³nocnej, centralnej i pó³nocno-wschodniej Polski do krajów zachodniej i po³udniowo-zachodniej Europy. Wêz³em o szczególnym znaczeniu jest na tej trasie Wroc³aw. S8, a wiêc polski odcinek E67, ³¹czy siê na obwodnicach stolicy Dolnego Œl¹ska z autostrad¹ A4, która rozprasza ruch drogowy na dwa wa¿ne kierunki. Na zachód do Niemiec, Danii, Francji, krajów Beneluksu i na po³udniowy-zachód, do Pragi, która jest wêz³em ³¹cz¹cym a¿ 4 newralgiczne europejskie korytarze transportowe. W stolicy Czech z polsk¹ E67 zbiegaj¹ siê E48, E50, E55 i E65. Jest to de facto skrzy¿owanie najwa¿niejszych tras miêdzynarodowych, którymi mo¿na dojechaæ w ka¿dy zak¹tek Europy. E48 to najkrótsza, bo licz¹ca ledwie 366 km trasa europejska z Pragi do

Schweinfurtu, ale ju¿ E50 to bezpoœrednia trasa europejska zachód - wschód. Rozpoczyna siê w Breœcie na atlantyckim wybrze¿u Francji i przez Niemcy, Czechy, S³owacjê przekracza granicê z Ukrain¹ w U¿gorodzie, by przez rosyjski Rostów nad Donem zakoñczyæ swój bieg w Machaczkale w Dagestanie nad Morzem Kaspijskim. Przez Machczka³ê przebiegaj¹ wa¿ne szlaki drogowe z Rosji do Azerbejd¿anu i Iranu. Do praskiej krzy¿ówki dochodzi te¿ E55 biegn¹ca z Helsingborga w Szwecji przez Daniê, Niemcy, Czechy, Austriê do Brindisi we W³oszech, gdzie poprzez po³¹czenie promowe dociera do Grecji. Bardzo d³ugi jest tak¿e korytarz drogowy E65. Rozpoczyna siê w Malmoe w Szwecji, przez po³¹czenie promowe z Ystad dochodzi do Polski, nastêpnie biegnie przez Czechy, S³owacjê, Wêgry, Chorwacjê, Boœniê i Hercegowinê, znów Chorwacjê, Czarnogórê, Kosowo, Macedoniê do Grecji. *** Z ostatnich pomiarów wynika, ¿e œredni dzienny ruch drogowy w roku 2015 wyniós³ w Polsce 11 178 pojazdów na dobê. W stosunku do roku 2010 jest to wzrost o 14 proc. Szeroki program budowy dróg w Polsce w ostatnich latach sprawi³, ¿e o ponad 400 km zmniejszy³a siê d³ugoœæ dróg jednojezdniowych obci¹¿onych ruchem powy¿ej 15 tys. pojazdów n a dobê. Monitoring wykaza³ te¿, ¿e a¿ 40 proc. przewozów na ca³ej polskiej sieci drogowej przypada ju¿ na autostrady i drogi ekspresowe. Do najbardziej obci¹¿onych odcinków dróg krajowych, na których ruch przekracza 100 tys. pojazdów na dobê, nale¿y trasa S8 w Warszawie, droga ekspresowa S86 na odcinku Sosnowiec-Katowice oraz autostrada A4 na odcinku przechodz¹cym przez Katowice. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


18

www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

Opła­tek­i­ko­lędy­na­za­końc­ ze­nie­2016­ro­ku Federacja Polek, ogniwo nr 4, Vancouver Pod koniec grudnia, mimo wyj¹tkowo zimnej aury, spotkanie op³atkowe Federacji Polek ko³a nr 4 w Vancouver odby³o siê w ciep³ej, jeœli nie gor¹cej atmosferze. Du¿a w tym zas³uga gospodyni spotkania, przewodnicz¹cej Federacji Polek, ogniwo nr 4 w Vancouver, Janiny Freyman. Spotkanie to zaszczyci³a swoj¹ obecnoœci¹ przewodnicz¹ca Zarz¹du G³ównego Federacji Polek, Ewa Zadarnowska, dziel¹c siê z nami najnowszymi wiadomoœciami z dalekiej Ottawy. Duchow¹ czêœæ spotkania, zapewnili ksiê¿a z polskiej parafii œw. Kazimierza, ojcowie S³awomir Ob³¹k i Stanis³aw Bijak, którzy pob³ogos³awili nas, a dziel¹c siê z nami op³atkiem sk³adali najszczersze ¿yczenia. Zagoœci³a u nas równie¿ zaprzyjaŸniona z nami Rosemary Mollory z Vancouver Council Of Women, która graj¹c na pianinie kanadyjskie kolêdy umila³a wspólnie spêdzany czas. Towarzystwo Muzyczne Akord rozgrza³o do czerwonoœci atmosferê, œpiewaj¹c i graj¹c polskie kolêdy. Na op³atek przyby³y równie¿ siostry Bernadetta Goœciniak i Renata Bochenek. Ta druga gra³a na gitarze i obok wspomnianych wczeœniej Rosemary Mollory i Towarzystwa Muzycznego Akord przyczyni³a siê do tak wspanialej atmosfery. Rozgrzane grono cz³onkiñ oraz zaproszonych goœci przez œpiewanie kolêd, konsumowanie polskich specjalnoœci kulinarnych w przyjaznej rozmowie bawi³o siê wiele godzin.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

19

KRAINA otwartych okiennic JEŻDŻĄC PO POLSCE

Rozpoczêliœmy nasze „Je¿d¿¹c po Polsce” od Podkarpacia i jego drewnianej architektury sakralnej trzech wyznañ. W poprzednim wydaniu naszej gazety przedstawiliœmy zamek w Janowcu, le¿¹cy nieomal vis a vis Kazimierza nad Wis³¹, tym razem kolej na pó³nocno-wschodnie województwo polskiej tak zwanej „œciany wschodniej”, czyli podlaskie. Ten region niesie ze sob¹ atrakcji turystycznych bez liku i to ró¿norodnych, których inne województwa i regiony Polski mog¹ mu tylko pozazdroœciæ. S¹ na jego terenie 4 parki narodowe, 3 parki krajobrazowe, 93 rezer waty, 1998 pomniki przyrody, mnóstwo szlaków turystycznych i œcie¿ek przyrodniczych. Poza morzem i wysokimi górami, ma wszystko, co przyci¹ga uwagê turystów.

Hubert Lupusajnówki Na po³udniu ma Puszczê Bia³owiesk¹, jak mówi¹ specjaliœci - jedyn¹ zachowan¹ w pierwotnym stanie puszczê nizinn¹ w Europie. Jeœli ktoœ z naszych kanadyjskich rodaków wybiera siê do Polski i bêdzie mia³ dzieñ-dwa luzu, namawiamy do odwiedzenia puszczy i znalezienia ró¿nic miêdzy polsk¹ (europejsk¹) przyrod¹ puszczañsk¹, a kanadyjsk¹. Nie bêdziemy w tym miejscu pisaæ o zamiarach jej wyrêbu, na co ma ochotê obecny minister „ochrony œrodowiska”, Jan Szyszko, bo to bestialstwo samo w sobie i nie sposób znaleŸæ racjonalnych argumentów dla takich zamierzeñ.

Augustów No wiêc na po³udniu mamy puszczañski las, a na pó³nocy Augustów z pojezierzem, które wziê³o nazwê od tego¿ miasta. Pojezierze z przeuroczymi wzgórzami i pagórami, wœród których po³yskuje tafla jezior, jeziorek, a i stawów tak¿e. Mi³oœnicy ptaków wybieraj¹ siê ka¿d¹ wiosn¹ nad Biebrzê a konkretnie do Biebrzañskiego Parku Narodowego, gdzie podczas swoich wiosennych i jesiennych wêdrówek zatrzymuj¹ siê na odpoczynek powietrzni wêdrowcy. Polowanie z lornetk¹ na ptaki staje siê w ostatnich latach jedn¹ z najdynamiczniej rozwijaj¹cych siê odmian turystyki. I nie ma siê co dziwiæ, wszak spektakl w ich wykonaniu jest fascynuj¹cy.

Bia³ystok Znawcy województwa twierdz¹, ¿e najwiêcej zabytków znajduje siê w powiecie bia³ostockim i w samej stolicy województwa, aliœci im dalej od tej metropolii tym wiêksza cisza, spokój i oddech, jaki daje kontakt z przyrod¹. Nie sposób jednak omin¹æ Bia³egostoku ³ukiem, chocia¿by dlatego, aby udaæ siê do Uniwersytetu Medycznego w tym mieœcie, nie, nie, nie - nie po poradê, lecz aby wyraziæ swój podziw dla obiektu, w którym siê znajduje. Jest tym¿e obiektem pa³ac potê¿nego niegdyœ magnackiego rodu Branickich. To jedna z najlepiej zachowanych w Polsce rezydencji magnackich epoki saskiej. Pierwotnie, w XVI wieku, wybudowano go w stylu gotycko-renesansowym, ale póŸniej gruntownie przebudowano w konwencji póŸnobarokowej. Podczas wojny, w roku 1944 pa³ac zosta³ powa¿nie zniszczony, ale ju¿ rok po zakoñczeniu dzia³añ wojennych rozpoczê³a siê jego odbudowa, która trwa³a do 1960 r.

Otwar te okiennice Poniewa¿ celem naszego „je¿d¿enia po Polsce” jest przede wszystkim wskazanie turystycznych osobliwoœci, które znajduj¹ siê nie na pierwszym lecz na dalszych planach turystycznych szlaków, powoli docieramy do punktu, który tym razem nas zainteresowa³ i jak mniemamy, zainteresuje tak¿e naszych Czytelników. Poœród zabytkowych cerkwi, koœcio³ów i mecze-

tów (to jedyny region Polski, w którym mo¿na je zobaczyæ, wszak osiedlili siê tu dawno temu Tatarzy), których sporo na Podlasiu, zaciekawi³ nas le¿¹cy na po³udniu województwa, w powiecie hajnowskim, szlak turystyczny o intryguj¹cej ale te¿ zachêcaj¹cej nazwie „Kraina otwartych okiennic”. Szlak prowadzi przez trzy wsie po³o¿one w dolinie Narwi w okolicach Hajnówki: Trzeœcianka, Soce, Puch³y. Jej atrakcj¹ jest stara, wyj¹tkowa, bo niezwykle oryginalna acz charakterystyczna dla regionu, architektura drewniana domów, budynków gospodarczych, tak¿e œwi¹tyñ. Wyró¿nikiem tej architektury jest nigdzie indziej w Polsce niespotykana, niezwykle bogata dekoracja zewnêtrzna. Zachwycaj¹ce zdobienia snycerskie okiennic, wiatrownic, naro¿ników oraz dekoracyjne oszalowania elewacji i szczytów obiektów to kulturowo-rzemieœlnicze echo przesz³oœci, czyli pozosta³oœci po licznym niegdyœ w tym regionie osadnictwie rosyjskim. Na prowadz¹cym przez trzy wsie ”Szlaku otwartych okiennic” poza absolutnie wyj¹tkow¹ snycerk¹ zdobi¹c¹ architekturê nie tylko œwieck¹, spotkamy te¿ charakterystyczne dla regionu stare drewniane cerkwie i koœcio³y, równie stare i o du¿ej wartoœci zabytkowej kapliczki, cmentarze, krzy¿e wotywne.. I wszystko to obramowane koj¹c¹ cisz¹ przyrody z jej lasami, rzekami i rzeczkami oraz mnóstwem bocianich gniazd, dope³niaj¹cymi krajobraz wrêcz prowokuj¹cy do wypoczynku. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


20

www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

KOLEJNY HISTORYCZNY SUKCES POLSKICH SKOCZKÓW

Polscy skoczkowie znokautowali rywali Podium 65. TCS. Od lewej: Piotr ¯y³a, Kamil Stoch i Nor weg, Daniel Andre Tande

Kamil Stoch i Piotr ¯y³a „ustrzelili dublet” w 65. Turnieju Czterech Skoczni i zdeklasowali pozosta³ych rywali

Tym skokiem na odleg³oœæ 138,5 metra Kamil Stoch zapewni³ sobie zwyciêstwo w konkursie w Bischofshofen i w ca³ym Turnieju Czterech Skoczni

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

Krzysztof Pipa³a Kamil Stoch - po kraksie w Innsbrucku, z obola³ym barkiem i kolanem, na œrodkach przeciwbólowych - wygra³ konkurs w Bischofshofen i ca³y 65. Turniej Czterech Skoczni! Piotr ¯y³a uplasowa³ siê tu¿ za nim. A czwar ty by³ Maciej Kot. To najwiêkszy sukces polskich skoczków narciarskich w historii tej dyscypliny! Daniel Andre Tande, który do Bischofshofen przyjecha³ jako lider TCS, w pierwszej serii skoczy³ 135 m. Niby daleko, ale jednoczeœnie nie a¿ tak daleko i dobrze, aby wygraæ konkurs. Ale czy nie wystarczy, aby wygraæ turniej? W przedostatniej parze Kamil Stoch skoczy³ o pó³ metra mniej ni¿ Norweg, ale mia³ no ty a¿ o 4,5 pkt lep sze (a tra ci³ do nie go tyl ko 1,7 pkt przed zawodami). By³ liderem TCS po 1. serii ostatniego konkursu! A kiedy w drugiej serii Norweg skoczy³ tylko 117 m by³o wiadomo, ¿e Kamil Stoch po 138,5-metrowej próbie wygra³ ca³y TCS. Po chwili okaza³o siê te¿, ¿e wygra³ pierwszy w karierze konkurs w turnieju i pierwszy w tej edycji po dwóch drugich miejscach. Norweg - dwukrotny zwyciêzca w tej edycji TCS, ale trzeci w klasyfikacji generalnej - p³aka³ na zeskoku z powodu straconej szansy na triumf. Czwarty w klasyfikacji generalnej TCS Piotr ¯y³a skoczy³ w pierwszej serii 131 metrów, o trzy wiêcej ni¿ trzeci w klasyfikacji po trzech konkursach Stefan Kraft. W klasyfikacji generalnej Polak mia³ tylko 7 pkt mniej ni¿ Austriak. W drugiej serii polecia³ na odleg³oœæ 137. metrów i wskoczy³ na drugie miejsce podium w turnieju i trzecie w ca³ym konkursie. Pierwszy raz w historii na podium presti¿owego turnieju jest dwóch Polaków! Maciej Kot te¿ wykorzysta³ szansê - by³ czwarty. Po raz pierwszy w historii gospodarze turnieju Niemcy, a przede wszystkim dominatorzy w ostatnich latach Austriacy - zostali tak ciê¿ko znokautowani. Jak zwykle prze³om roku 65. Turniej Czterech Skoczni rozpocz¹³ siê 29 grudnia 2016, kiedy rozegrano kwalifikacje do konkursu w Oberstdorfie. 1 stycznia 2017 przeprowadzono zawody w Garmisch-Partenkirchen, natomiast 3 dni póŸniej odby³ siê konkurs w Innsbrucku. Ostatnie z czêœci turnieju rozegrano tradycyjnie w Œwiêto Trzech Króli, 6 stycznia 2017 w Bischofshofen. Tytu³u broni³ S³oweniec Peter Prevc. Po dwóch pierwszych turniejach w Niemczech, w których Kamil Stoch dwukrotnie stan¹³ na drugim stopniu podium, wydawa³o siê, ¿e s¹ du-

GŁOS POLONII

¿e szanse na powtórzenie sukcesu Adama Ma³ysza sprzed 16 lat. Potem jednak przyszed³ konkurs w austriackim Innsbrucku, którego przebieg by³ bardzo dramatyczny. Kamil Stoch w serii próbnej l¹dowa³ najdalej, czym potwierdzi³ wielk¹ formê. Niestety, zeskok by³ na tyle nierówny, ¿e linka w wi¹zaniu buta Stocha nie wytrzyma³a i pêk³a. Skoczek upad³ i z du¿¹ si³¹ uderzy³ o zlodowacia³y zeskok. Udzia³ Stocha w zawodach nie by³ pewny, ale ostatecznie stan¹³ on na starcie. W Innsbrucku sprosta³ wyzwaniu, pokona³ ból oraz trudne warunki atmosferyczne, i zaj¹³ czwarte miejsce. Byæ mo¿e by³by jeszcze wy¿ej ale ze wzglêdu na fatalne warunki atmosferyczne rozegrano tylko jedn¹ seriê. Po konkursie konieczne by³o udanie siê Kamila Stocha do szpitala w celu dok³adniejszego sprawdzenia stanu zdrowia. Na szczêœcie urazy nie by³y na tyle powa¿ne ¿eby wykluczy³y Kamila z ostatniego konkursu w Bischofshofen. A tam i Kamil i pozostali Polacy okazali siê ju¿ klas¹ dla siebie! n

Główne trofeum za zwyciêstwo w Turnieju Czterech Skoczni.

Wyniki konkursu w Oberstdor fie:

Miejsca Polaków:

1.Stefan Kraft

308.0

4.Kamil Stoch

Austria

117.4

2.Kamil Stoch

Polska

305.2

6.Maciej Kot

117.0

3.Michael Hayboeck

Austria

296.2

7.Piotr ¯y³a

116.7

17.Dawid Kubacki

105.6

23.Jan Ziobro

100.7

Miejsca pozosta³ych Polaków: 7.Piotr ¯y³a

291.9

41.Klemens Murañka

86.7

12.Maciej Kot

278.9

42.Stefan Hula

84.9

16.Dawid Kubacki

273.8

18.Stefan Hula

268.0

Wyniki konkursu w Bischofshofen:

40.Klemens Murañka

113.6

1.Kamil Stoch

Polska

289.2

42.Jan Ziobro

109.9

2.Michael Hayboeck

Austria

283.3

3.Piotr ¯y³a

Polska

275.8

Wyniki konkursu w Ga-Pa: Norwegia

289.2

Miejsca pozosta³ych Polaków:

2.Kamil Stoch

Polska

286.0

5.Maciej Kot

268.8

3.Stefan Kraft

Austria

282.4

18.Dawid Kubacki

246.0

22.Jan Ziobro

239.9

24.Stefan Hula

236.6

1.Daniel Andre Tande

Miejsca pozosta³ych Polaków: 6.Piotr ¯y³a

278.1

7.Maciej Kot

269.6

Klasyfikacja koñcowa 65. TCS:

16.Stefan Hula

253.7

1.Kamil Stoch

20.Dawid Kubacki

250.2

2.Piotr ¯y³a

44.Jan Ziobro

104.7

3.Daniel Andre Tande

Wyniki konkursu w Innsbrucku:

997.8 962.5 Norwegia

Miejsca pozosta³ych Polaków:

1.Daniel Andre Tande

Norwegia

125.7

4.Maciej Kot

934.3

2.Robert Johansson

Norwegia

123.1

15.Dawid Kubacki

875.6

Rosja

119.1

20.Stefan Hula

843.2

31.Jan Ziobro

557.9

50.Klemens Murañka

200.3

3.Jewgienij Klimow

Na podst. www.gazeta.pl, www.sportowefakty.pl

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

941.8

21


22

www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

Tyta n,

Ruchy

ojciec

góro-

6

Zeusa

M ieszka -

Ow oc

niec

lub pta k

M ona -

N a ro -

chium

dow o Ͼ

twórcze

D o stoj-

Po dw od-

Bluzka

nik

na czê œæ

14

ta my

o sma ñ-

3

ski

d¿o ke jska

Parada bra m-

24

ka rza

11

D o p³ yw

Azja ty c-

Wa gu

ki

Po cz¹t-

pusto -

13

kuj¹ca

Maszynowy to

1

towot

ro¿e c

Stragan

w ja kiejœ dzie -

21

dzinie

22

17

Targ

15

12

10

Zno s sta tku

Gimnas-

Tre nin-

Geode-

Mine ra³,

tyka

gowe

zyjny

fosforan

ubranie

k¹ t

wapnia

23

z I ndii Ko ¿usze k be z rêka w ó w ¯e rdŸ do susze nia sia na

U tw ó r

Pe rski

Szla k

na

ko muni-

pod³o dze

ka cyjny

sce ni czny z XIX w .

Zasypka

16

20

Puszys-

osusza-

19

j¹ca

Wspó ³w y -

ty ogon lisa

M ora lnoϾ

daw c a dzie ³a

2

Ko d

9

C y rk lo dow c ow y M iêkka tkanina je d-

8

18 Z³¹ cze

w a bna

Miasto i

ko œci „G ro Ÿne ” imi ê

N a jkró t-

port w

szy z

Izraelu

mie siê cy

5

U k³a d miê dzy naro -

7

4

dow y

L ite ry z pó l p o n u me ro w an ych o d 1 d o 2 4 u two rz¹ ro zw i¹ za n ie - m yœl Wito lda Go m bro wicza .

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

Wa ga sa me go

Np.

Chrust

OT.TO

z lasu

16

M ode l

balo w y

fia ta

16

Lek na nerw y

to w aru N o tatnik

15

1

Œcie ¿ka

17

18

19

20

Piê cio -

Wrza w a ,

ksi¹ g

harmi de r

21

22

23

24

Urz¹ dze - Auguste ,

space ro w a

nie w

fra nc.

gaŸniku

ma la rz

Sta ro -

Wó z

Cel

gre ckie pospó -

17

lstw o

ch³opski

ma ry-

Ko ja rzy ³

narzy

pary

D e cy -

Alle n,

Recho-

me tr

poeta

cz¹cy

szeœ-

ame ryk.

p³az

cie nny

Przesadnie

10

ostro ¿na

12

Alko hol

Np.

buty-

21

lo wy

Ptak z

Enrico

4

20

Caruso

3

4

Wspó ³-

¯y w i¹

pra cuje

siê ni¹

z

ko ra la mi

13

poli cj¹

10

20 P³a cony

je dw a bniki

Stolica

kidna -

nad

perowi

Nile m

Dzia³ astro -

7

nomii

19

T kanina na spo dnie

9

D o da tko w y w y œcig w ioœla rzy N a nim lœni¹

grzyba

23

Pocz¹tek wyœcigu

„Zdro wy” grzyb

Kra j ze sto lic¹ w

15

M aska t

Powie rz-

mo wa,

chnia

ora cja

18

mo rski,

19

fracht

O tw ó r

Odstê p

z

Altówka

ce nny m

mi³osna

dzie

3

6

sta tku

Ze Ÿre nic¹

Sztaba

T ³o po d

Œw iê to

ry sun-

w io sny

21

kie m;

6

tinta

2 M iasto

12

Skinie nie

Masów-

nad

ka

R o da nem

rza le :

Np. „Ante k”

¿ar

w

11

szpitalu

P³ywa

Cukie-

w bar-

rek lub

15

szczu

16

Æ w icze -

5

kw ia t

Amery-

nie na dr¹ ¿ku

18

India nin

17

Kontuzja

ko t Umiar w

Po³ysk,

sta

22

Dryf

ka ñski

5

Wzorzy-

z U SA

jasno Ͼ

tkanina

11

Lite ry z pó l po nume ro wanych o d 1 do 23 utwo rz¹ ro zwi¹ za nie -

Kowalny

postê-

8

powaniu

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

me tal

1

Lite ry z pó l po nume ro wanych o d 1 do 21 utwo rz¹ ro zwi¹ za nie -

- a fo ryzm Wie s³a wa Brudziñskie go .

2

Pucci-

ka rty

Zwód

„To sca”

futre m

gor¹ co,

Pracuje

1

Jest ni¹

gra w

Przesta -

w pok³a -

ko ³ami

7

rosyjski

me talu

£adune k

miê dzy

14

ko ñ

ukoœna

2

doku

piêkny

z ra ju

czysta

wcowa

Dawna

Rasowy,

Ko bieta

uro -

pisarz

niego

paw i a

Dawniej:

14

ny w

inwazja

Sodomy D uma

8

Igo r,

ja³o-

Agresja,

li³a los

13

N ie pew ne prze dsiê w ziê cie

Budowa-

Zw i erzê

Podzie -

gw iazdy f ilmu

Nó¿ka

9

Wó dka

- a fo ryzm Ra m o na G o me za de la Se rny.

17

18

19

20

21

22

23

1

2

3

4

5

6

7

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21


www.glospolonii.net

GĹ OS POLONII

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

23



Glos Polonii - wydanie nr 10