Page 1

Wiel­ka­Or­kie­stra­Świątecz­nej­Po­mo­cy­

str.14

w Vancouver GŁOS POLONII

1 STYCZNIA 2017

NR 9

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Najlepsze życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia orazNowego Roku Czytelnikom Głosu Polonii składa Redakcja

Sylwester z „Belwederem”!

Zrzeszenie Polaków Belweder serdecznie zaprasza na Bal Sylwestrowy,

który odbędzie się w Pacific Inn Resort & Conference Centre, White Rock. Bilety w cenie 110 dolarów od osoby. Kontakt: Andrew 604-649-1212, Urszula 604-786-1709, Iga 604-584-5288 Opowieści Lady Buni - str. 6

Prawo Agaty - str. 7

Jeżdżąc po Polsce - str. 18


2

www.glospolonii.net

GĹ OS POLONII

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

3

Spis treści:

Słowo wstępne

Oby œwiêta by³y weso³e, a nowy rok szczêœliwy… Obojêtne czy ktoœ jest wierz¹cy czy nie, nie ma nic z³ego w przypominaniu pierwszego przyjœcia Jezusa na œwiat. Wrêcz odwrotnie. Jednak to, co siê dzieje w ostatnich tygodniach roku i to w³aœciwie na ca³ym œwiecie, niewiele ma wspólnego z Jezusem i Jego nauk¹. Komercjalizacja œwi¹t jest faktem i nikt ju¿ specjalnie z tym nie walczy. Co roku przesuwana jest graniczna data, kiedy w handlu rozpoczyna siê walka o przedœwi¹tecznego klienta. Wabi siê go œwiecide³kami, kolorowymi wst¹¿kami, którymi owija siê potencjalne prezenty, promocjami. W tym roku w Manitobie i Saskatchewan na dwóch stacjach benzynowych œwi¹teczne promocje widzia³em ju¿ na pocz¹tku wrzeœnia, a ponoæ jeden z marketów w irlandzkim Dublinie rozpocz¹³ œwi¹teczne promocje w… sierpniu. Na szczêœcie nikt z nas oczywiœcie nie musi braæ udzia³u w tym targowisku pró¿noœci, a œwi¹teczny czas mo¿na wykorzystaæ wed³ug w³asnego „widzimisiê”. Nie warto bowiem sobie narzucaæ jarzma nie do udŸwigniêcia tylko dlatego, ¿e w œwiêta wypada lub trzeba coœ zrobiæ. Niektórzy sceptycy rozwa¿aj¹, czy Jezus faktycznie urodzi³ siê zim¹ - nie wypasa siê przecie¿ wtedy owiec - oraz w którym roku. Prawdopodobnie mia³o to miejsce na prze³omie marca i kwietnia i na pewno w 5. roku przed… Chrystusem. Brzmi to kuriozalnie, ale tak jest w istocie. Wtedy te¿ narodzi³a siê nowa gwiazda, œwiec¹c niezwyk³ym blaskiem przez oko³o dziesiêæ tygodni. Zauwa¿yli j¹ nie tylko perscy magowie czyli mêdrcy ze Wschodu, ale wed³ug Ÿróde³ historycznych - równie¿ chiñscy uczeni. Nie wiadomo do koñca, jak mêdrcy ze Wschodu traktowali Mesjasza, bo kilka lat póŸniej ta sama lub inna grupa perskich magów wybra³a siê do Rzymu, aby oddaæ ho³d Neronowi. Takie szczegó³y nie maj¹ jednak znaczenia. Przynajmniej dla mnie. Wystarczy, ¿e us³yszê „Lulaj¿e Jezuniu” i od razu przenoszê siê w inny œwiat. I polecam wszystkim, ¿eby zaprosiæ Jezusa do sto³u, bo po pierwsze Jego nauki s¹ do przyjêcia nawet dla niewierz¹cych, a po drugie jak ktoœ kiedyœ s³usznie zauwa¿y³ s¹ to jego urodziny. A urodziny bez solenizanta s¹ do bani. Tak wiêc ¿yczê Pañstwu zdrowych i weso³ych Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia i Szczêœliwego Nowego Roku”. Krzysztof Pipa³a, redaktor naczelny G³osu Polonii

ZWYCZAJE I LEGENDY Sk¹d siê wziê³a choinka? str. 4-5

PS. Na koniec jedno z bo¿onarodzeniowych kazañ mojego ukochanego ksiêdza Tischnera: „Okaza³a siê mi³oœæ ku stworzeniom, ku ludziom. Ale nie ze wzglêdu na ich piêkno. Ta mi³oœæ Boga Stworzyciela okaza³a siê raczej za wzglêdu na ich upadek, ze wzglêdu na ich nêdzê, ze wzglêdu na ich ubóstwo. Kiedy mi³osierny Samarytanin przechodzi³ drog¹, zwróci³ jego uwagê widok rannego. To nie piêkno przyku³o wzrok przechodz¹cego Samarytanina. Kiedy Chrystus widzia³ trêdowatych i sparali¿owanych, nie ze wzglêdu na ich piêkno zwraca³ siê ku nim ze s³owem pociechy i ze s³owem, które nios³o zdrowie. Mi³oœæ Boga, która okazuje siê ku stworzeniom, jest jak¹œ inn¹ mi³oœci¹. To nie jest ta mi³oœæ, która jest zap³at¹ za piêkno. Jest to raczej ta mi³oœæ, która t w o r z y piêkno. Im wiêcej mi³oœci, tym wiêcej piêkna bêdzie. Ale nie odwrotnie. Czym¿e wiêc jest ta mi³oœæ Boga ku ludziom? Ca³a tajemnica tej sprawy wyra¿a siê w jednym s³owie: wybór. Bóg mi³uje wtedy, kiedy wybiera. Mi³oœæ Boga to wybór Boga. Tak¿e w jêzyku ludzkim s³owo to wi¹¿e siê z mi³oœci¹. Czy¿ nie mówimy „wybrany”, czy¿ nie mówimy „wybranka”? Dlaczego wybrany? Dlaczego wybranka? Wybranka, bo wybrana. Wybrany, bo go wybrano. Nie ze wzglêdów na piêkno, ale bardzo czêsto ze wzglêdu na ubóstwo, na nêdzê, na tragediê, na smutek. Mi³oœæ przychodzi po to, by ratowaæ, ¿eby ocalaæ. Nie przychodzi po to, ¿eby byæ zap³at¹ za coœ, ale przychodzi po to, a¿eby ocaliæ, uratowaæ, aby nieœæ ¿ycie. Maria zosta³a wybrana, wybrani zostali aposto³owie - wybrany Piotr, wybrany Jan - wybrany Józef… Wybór Boga stan¹³ u Ÿród³a i by³ pocz¹tkiem mi³oœci. Bo mi³owaæ to wybraæ. A wybraæ to umieæ powtarzaæ wybór. Powtarzaæ codziennie, co godzina. Byæ wiernym to powtarzaæ ten wybór. Czêsto nie za coœ, ale - mimo wszystko. Drodzy moi, jest godzina bo¿onarodzeniowa. W tej wielkiej godzinie ka¿dy z nas winien zadumaæ siê nad najprostszymi ze s³ów. Nad takimi s³owami, jak „wiara”, jak „nadzieja”, jak „mi³oœæ”. Bo historia tych s³ów pisze siê w takich dniach jak dzieñ dzisiejszy. W dzieñ Bo¿ego Narodzenia w obrazie bo¿onarodzeniowej szopki ukazana jest tajemnica wyboru. „Wybra³em ciê pierwej, zanim siê sta³eœ”. Wybra³em ciê pierwej, zanim ty Mnie wybra³eœ. Wybrani wybieraj¹. Jesteœcie wybrani - i dlatego mo¿ecie wybieraæ. Tak mówi Bóg do cz³owieka: jesteœ wybrany. To Bóg najpierw wybra³, a teraz mo¿esz wybraæ Tego, kto ciebie wybra³. I na tym polega mi³oœæ. „Uczyniwszy na wieki wybór, w ka¿dej chwili wybieraæ muszê”.

Wydawca: Voice of Polonia Co. e-mail: redakcja@glospolonii.net Redaktor Naczelny: Krzysztof Pipa³a, e-mail: kpipala@o2.pl Zespó³ redakcyjny: Krzysztof Pipa³a, Krzysztof Propolski, Antoni Fajkowski (Kanada), Marek Góralski, Jacek Stachiewicz (Polska) Stale współpracują: Jolanta Lipińska (Nowy Jork), Ryszard Kudzian (Polska - rysunki) Dyrektor DTP (projekt gazety): Rafa³ Mrozowicz (Polska)

TYLKO U NAS Opowieœci Lady Buni: „Œwiêta” - str. 6 PRAWO AGATY Zmiany prawne w procesie sponsorowania ma³¿onka/ konkubenta b¹dŸ dziecka - str. 7 OPOWIADANIE „Inwestorzy” - Roman Madejowski - str. 8 GOSPODARKA Helikopterem z Vancouver do Rzeszowa - str. 9 Black Hawki z Polski do Chile - str. 16 TEATR Teatr Polski Vancouver zaprasza na Fredrê - str. 12-13 AKCJE Wielka Orkiestra Œwi¹tecznej Pomocy zagra w Vancouver - str. 14 INWESTYCJE Dworzec w £odzi robi wra¿enie! - str. 15 WSPOMNIENIE Legenda polskiego kabaretu - Bohdan Smoleñ - nie ¿yje - str. 17 JE¯D¯¥C PO POLSCE Czarna Dama znad Wis³y - str. 18 WOKÓ£ SPORTU Turniej Czterech Skoczni - czy któryœ z Polaków powtórzy wyczyn Adama Ma³ysza? - str. 20-21 ROZRYWKA Œwi¹teczny horoskop na weso³o dla panów - str. 19 Krzy¿ówki - str. 22

GŁOS POLONII Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Adres redakcji: 2979 Fleet Street, Coquitlam BC, V3C 3R9 tel. 778 903 6797 Internet Home Page: www.glospolonii.net Drukarnia: Vanpress Printers, 8325 Riverband Court, Burnaby BC, V3N 5E7 Biuro Og³oszeñ: tel. 778 903 6797, e-mail: kpipala@o2.pl, redakcja@glospolonii.net Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zezwolenia wzbronione. Egzemplarz bezp³atny. Tekstów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzega sobie również prawo skracania i opracowania redakcyjnych tekstów nie zmówionych, jak również prawo nie publikowania nadesłanych tekstów bez podania przyczyny odmowy. Treść opublikowanej korespondencji nie musi być zgodna ze stanowiskiem redakcji, a prezentowane w niej opisy zdarzeń mogą mijać się z prawdą. Za treść ogłoszeń, komunikatów oraz za opinie i opisy wydarzeń zawarte w listach do redakcji, redakcja nie ponosi odpowiedzialności, ani też za żadne pomyłki i ominięcia powstałe w trakcie opracowania lub druku. Wszelkie prawa do dwutygodnika „Głos Polonii” i materiałów reklamowych zamieszczanych w tym periodyku są zastrzeżone na rzecz Voice of Polonia Co.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


4

www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

Jest wiele legendi informacji na temat bo¿onarodzeniowego drzewka

Sk¹d siê wziê³a choinka? Antoni Fajkowski

Nikt z nas nie wyobra¿a sobie Bo¿ego Narodzenia bez choinki. W okresie przedœwi¹tecznym iglaste drzewka otaczaj¹ nas na ka¿dym kroku. Sk¹d u nas zwyczaj ubierania choinki? Jaka jest historia tej najpopularniejszej bo¿onarodzeniowej dekoracji? Jest wiele teorii na temat genezy zwyczaju dekorowania choinek. Jedn¹ z nich jest legenda wed³ug której prawdziw¹ popularnoœæ choinka zyska³a dziêki œwiêtemu Bonifacemu. Otó¿ ów mnich, w VIII wieku nawracaj¹cy pogan ¿yj¹cych na terenie dzisiejszych œrodkowych i wschodnich Niemiec, œci¹³ kiedyœ potê¿ny d¹b, który dla Germanów by³ drzewem œwiêtym. Upadaj¹cy d¹b zniszczy³ wszystkie rosn¹ce wokó³ niego drzewa za wyj¹tkiem ma³ej jode³ki. Œw. Bonifacy wówczas rzek³: - „Widzicie, ta ma³a jode³ka jest potê¿niejsza od waszego dêbu. I jest zawsze zielona, tak jak wieczny jest Bóg daj¹cy nam wieczne ¿ycie. Niech ona przypomina wam Chrystusa”.

NiedŸwiedŸ w tle Jest te¿ góralska legenda, która g³osi, ¿e pomys³odawc¹ œwi¹tecznej choinki by³… niedŸwiedŸ. W dniu

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

5

narodzin Chrystusa zwierzêta postanowi³y obdarowaæ Dzieci¹tko Jezus. NiedŸwiedŸ niestety nie mia³ ¿adnego prezentu , wiêc wymyœli³, ¿e podaruje ma³¹ jode³kê. W trakcie wêdrówki do miejsca narodzin Chrystusa drzewko namok³o i utworzy³y siê na nim sople, które w blasku ksiê¿yca przypomina³y piêkne ozdoby i tak wed³ug góralskiej legendy piêknie przystrojona choinka sta³a siê symbolem narodzin Pana.

Obrzêdy pogañskie? Tyle mówi¹ legendy. Jednak s¹ te¿ informacje o drzewku przyozdabianym na Bo¿e Narodzenie. Najstarsze z nich pochodz¹ z XV-i XVI-wiecznych kazañ koœcielnych. W tamtych czasach mieszkañcy Alzacji ustawiali w domach drzewka iglaste i przyozdabiali je naturalnymi ozdobami (jab³uszkami, ciasteczkami czy ozdobami z papieru). Takie zwyczaje by³y czêsto krytykowane przez koœció³, który traktowa³ je jako obrzêdy pogañskie. Jeszcze w XVI w. ustrojona choinka by³a rzadkoœci¹, widywan¹ jedynie w bogatszych domach. Z czasem zwyczaj ubierania drzewka w czasie Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia zyskiwa³ na popularnoœci.

Czasy antyczne Niektórzy uwa¿aj¹, ¿e historia choinki bo¿onarodzeniowej siêga jeszcze czasów antycznych. W staro¿ytnym Rzymie mieszkañcy podczas obrzêdów, by udobruchaæ boga urodzaju, ozdabiali drzewa liœciaste bluszczem i laurem. U Celtów tak¹ rolê pe³ni³a jemio³a. Egipcjanie œwiêtuj¹c najkrótszy dzieñ w roku - przesilenie zimowe, znosili zielone liœcie palm daktylowych do swoich domów jako symbol „triumfu ¿ycia nad œmierci¹”. Dla druidów ¿ywe ga³¹zki ostrokrzewu oznacza³y wieczne ¿ycie, a w mitologii nordyckiej symbolizowa³y odrodzenie boga œwiat³a i piêkna - Baldera.

Z ziemi niemieckiej do polskiej Choinki, g³ównie œwierki i jod³y, pojawi³y siê znacznie póŸniej. Uznaje siê, ¿e to niemieccy protestanci jako pierwsi zaadaptowali zwyczaj strojenia drzewka, póŸniej ich œladem pod¹¿ali inni. Zwyczaj ubierania choinki (zwykle dopiero w dzieñ Wigilii) szybko rozpowszechni³ siê w ca³ej Europie. Jednak w Polsce choinka pojawi³a siê doœæ póŸno, bo dopiero na prze³omie XIX i XX wieku. Tradycjê bo¿onarodzeniowego drzewka „zawdziêczamy” kolonistom niemieckim, którzy pojawili siê u nas w podczas zaborów. Pocz¹tkowo choinkê mo¿na by³o spotkaæ g³ównie u warszawskiego mieszczañstwa. Stamt¹d zwyczaj przeniós³ siê do domów polskiej szlachty i magnaterii. Co lubili przystrajaæ Polacy? Drzewkiem by³a najczêœciej jod³a, któr¹ gospodarz przynosi³ w wigilijny ranek. O choince mówiono, ¿e jest „ukradziona” innemu œwiatu, bowiem za taki uwa¿ano las i mia³a przynieœæ „z³odziejowi” szczêœcie. Dla wierz¹cych sta³a siê chrzeœcijañskim symbolem drzewa rajskiego. Przez swoj¹ zieleñ zachowywan¹ nawet w zimie sta³a siê symbolem Chrystusa jako „drzewa ¿ycia”.

Wczeœniej by³a pod³aŸniczka Na wsi choinki pojawi³y siê dopiero w okresie miêdzywojennym, wypieraj¹c tradycyjn¹ polsk¹ ozdobê, jak¹ by³a pod³aŸniczka. Pod³aŸniczka to przyozdobiony czubek jod³y, œwierka lub sosnowa ga³¹zka, który wiesza³o siê pod sufitem. Dzieci w wigilijny wieczór wiesza³y ga³¹zkach: ciastka, czekoladki, owoce, jab³ka, kolorowe op³atki i s³omiany ³añcuch. Wierzono, ¿e pod³aŸniczka ma magiczn¹ moc i uchroni dom od chorób i nieszczêœæ. Wyschniêtej ozdoby nigdy nie wyrzucano, a jego pokruszone ga³¹zki dodawano do zwierzêcej karmy lub zakopywano w polu, wierz¹c, ¿e przyniesie to urodzaj.

Magiczna moc ozdób Pocz¹tkowo choinkê przystrajano ozdobami naturalnymi: jab³uszkami, pierniczkami, orzechami, zabawkami ze s³omy i papieru. Ich dobór nie by³ przypadkowy - takie ozdoby mia³y zapewniæ rodzinie pomyœlnoœæ w nadchodz¹cym roku. Ka¿da z ozdób pojawiaj¹ca siê na choince mia³a swoje znaczenie. Jab³uszka nawi¹zywa³y do rajskiego owocu. Dzwoneczki mia³y symbolizowaæ dobre nowiny, a postaci anio³ków - bo¿¹ opiekê. £añcuchy mia³y przypominaæ o zniewoleniu ludzi grzechem, z drugiej strony wierzono, ¿e cementuj¹ wiêzi rodzinne. Oczywiœcie najwa¿niejsza by³a gwiazda betlejemska, która zaczê³a pojawiaæ siê na szczycie drzewka dopiero pod koniec XIX wieku. Mia³a pomagaæ zb³¹dzonym wêdrow-

com, w szczêœliwym powrocie do domu. Oprócz tego na drzewku pojawia³y siê pierniczki, piórka, wydmuszki, s³oma i wiele innych rzeczy, a strojeniem choinki zajmowa³y siê g³ownie dziewczêta. Obecnie, z braku czasu nie robimy ozdób œwi¹tecznych, tylko kupujemy gotowe dekoracje. Sztuczne bombki i ozdoby wypar³y zwyczaj przystrajania drzewka rêkodzie³ami. Jednak jest nadzieja! Do ³ask powróci³y specjalnie wypiekane na tê okazjê pierniczki, a tak¿e figurki z czekolady i marcepana. Wielu mi³oœników rustykalnego stylu, wiesza na choince cepeliady w postaci figurek z masy solnej, ludziki ze s³omy oraz papierowe ³añcuchy. ******** Jak by³o naprawdê, kto i po co wymyœli³ choinkê, tego nikt nie wie. Pewne jest jedno: drzewa od zawsze fascynowa³y ludzi jako coœ magicznego i towarzyszy³y ró¿nym wa¿nym wydarzeniom, takim jak narodziny, œmieræ i wesele. Ale chyba nikt dziœ nie wyobra¿a sobie Œwi¹t Bo¿ego Narodzenia bez przystrojonego drzewka. Pomimo tego, i¿ tradycja ubierania choinki znacznie ewoluowa³a, to w trakcie przyozdabiania drzewka nadal powracamy do bajkowego œwiata Bo¿ego Narodzenia, który pamiêtamy z dzieciñstwa.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Na podst. regiodom.pl, ekologia.pl


6

www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

B

o¿e Narodzenie to wyj¹tkowy czas w naszej kulturze, d³ugo wyczekiwany przez du¿ych i ma³ych. Moje pierwsze wspomnienia siêgaj¹ wczesnych lat dzieciñstwa. Dom babci na przedmieœciach Jaros³awia. Magiczny czas. Œwiat, który mnie otacza³ pogr¹¿ony by³ w ciemnoœci, bowiem dom dziadków po³o¿ony by³ na koñcu wsi, na górce oddalony od innych domostw. G³ucha cisza i ciemnoœæ. Tam w kuchni zagl¹da³am przez okno wypatruj¹c na niebie pierwszej gwiazdki. Babcia powtarza³a, ¿e do wigilijnego sto³u zasiada siê wtedy gdy pierwsza gwiazdka pojawi siê na niebie. Od popo³udnia wypatrywa³am tej gwiazdki w napiêciu. Jest!!! Zasiadaliœmy do sto³u w pokoju telewizyjnym - tak babcia nazywa³a swój salon. W rogu pokoju sta³a sztuczna choinka, ubrana w kolorowe bombki, œwiate³ka i d³ugie cukierki w srebrnych i z³otych po³yskuj¹cych papierkach. Jakie one by³y wtedy dobre. Na stole pod obrusem obowi¹zkowo by³o sianko i pieni¹¿ki, które po kolacji by³y dzielone miêdzy mnie i siostrê. Dziadek Mróz mia³ nam daæ prezenty pod choinê. Zasiadaj¹c do kolacji sprawdza³am choinkê, by³o pod ni¹ pusto. Potem coœ zastuka³o, jakieœ œwiate³ko za oknem mignê³o i nie wiem jak, kiedy, ani którêdy, ale Dziadek Mróz prezenty podrzuci³ pod choinkê. Nie pamiêtam co dosta³am, ale pamiêtam to œwiate³ko za oknem, szelest i moje skupienie, ¿eby Go ujrzeæ. A tu nic. Jak On to robi, ¿e przynosi prezenty, a ja nie mogê Go zobaczyæ ani z³apaæ, ani zatrzymaæ na chwilê? A ju¿ najlepiej by³oby pozagl¹daæ do tego worka z prezentami i móc sobie wybraæ. Magia Œwi¹t. Œwiêta jako dziecko lubi³am bardzo. Im by³am starsza tym mniej. Z prostej przyczyny - u nas w domu by³y nudne. Nasza rodzina to ja, siostra, rodzice i dziadkowie od strony taty. Wiêc w³aœciwie nic siê nie dzia³o. Kiedy posz³am do szko³y, dzieci zaczê³y opowiadaæ jak zje¿d¿aj¹ siê do dziadków ich rodziny, du¿e, gwarne, pe³ne dzieci. Dzieciaki bawi¹ siê od rana do nocy beztrosko. A u nas ci¹gle to samo, nuda... Atrakcj¹ by³y pieni¹¿ki pod obrusem na które wraz w wiekiem czeka³o siê bardziej. Dziadkowie mieli nas tylko dwie, wiêc babcia dba³a o to by pod tym obrusem by³o t³uœciutko. I tu by³ kolejny ból. Po Wigilii kiedy mama sprz¹ta³a ze sto³u, my z siostra zabiera³yœmy siê za liczenie. We mnie od razu budzi³a siê potrzeba i nieodparta chêæ pójœcia na zakupy, a sklepy otwierali dopiero po œwiêtach. Cierpia³am wiêc okropnie. Siostra mniej, Ona nie mia³a ciœnienia na wydawanie. Mnie te pieni¹dze ,,swêdzia³y” okropnie. Tradycj¹ w naszym domu by³a ¿ywa choinka. Tego nie zapomnê. Mama bra³a nas na sanki i jecha³yœmy w Jaros³awiu pod Halê Targow¹ po choinke. Sanki by³y œrodkiem transportu dla nas w drodze na zakupy, a w drodze powrotnej do transportu choinki. Moja mama jest perfekcjonistk¹, wiêc by³a wyj¹tkow¹ klientk¹. Wyj¹tkowo upierdliw¹. Wybiera³a, przebiera³a, ka¿d¹ choinkê kaza³a postawiæ, roz³o¿yæ ga³¹zki. Musia³a bowiem byæ najpiêkniejsza i po sufit! Co roku po przewiezieniu do domu okazywa³o siê, ¿e jest krzywa. I nijak nie chce staæ w stojaku, albo gdzieœ brakuje jej ga³¹zki. Mama nasza, kobieta zaradna, nigdy siê nie poddawa³a. By³a niczym „Pomys³owy Dobromir”. A to choinka by³a przywi¹zana do klamki od okna celem utrzymania pionu, a to do rurki od kaloryfera - s³owem do czego siê da³o. Koniec koñców by³a zawsze ¿ywa, du¿a, gêsta i pachn¹ca lasem. Ka¿da bombeczka lœni³a w œwietle choinkowych lampek. Lœni³o wszystko wyj¹tkowo, bo mama ca³e ¿ycie ka¿d¹ bombkê przed zawieszeniem my³a i polerowa³a, po zdjêciu z choinki równie¿. Ca³y urok œwi¹t to porz¹dki, a te u nas zaczyna³y siê bardzo wczeœnie. Od listopada mama, my³a szorowa³a, odkurza³a, pra³a, prasowa³a, maglowa³a. Ka¿da najdrobniejsza œrubeczka by³a wypolerowana. Ka¿da szafa by³a opró¿niona, wyszorowana w œrodku i na zewn¹trz. Ka¿dy mebel by³ odsuniêty. Wielkie zdziwienie prze¿y³am u progu doros³ego ¿ycia, kiedy dowiedzia³am siê, ¿e u innych porz¹dki trwaj¹ dwa trzy dni. Jak to? Przecie¿ to za krótki czas aby wszystko wysprz¹taæ! A kiedy nie wyszoruje siê wszystkiego to nie bêdzie œwi¹t! W tym roku moja mama wyprzedzi³a reklamê coca-coli. Dzwoniê pocz¹tkiem grudnia i

pytam - Jak tam mamuœ, zaczê³aœ ju¿ porz¹dki œwi¹teczne? Dziecko, ju¿ skoñczy³am- odpowiedzia³a mama triumfalnie. Po czym dosta³am na Messengera stos zdjêæ na których widniej¹ równo pouk³adane w kosteczkê ubrania, poœciel, bielizna. Szafy i szuflady perfekcyjne. No, nie mog³am byæ gorsza, odwdziêczy³am siê tym samym. Z t¹ tylko ró¿nic¹, ¿e w³aœnie u³o¿y³am w szufladach mê¿a i jeszcze jest porz¹dek. Reszty mamusia nie widzi. Choæ jest wzglêdnie, ale nie perfekcyjnie. Maj¹c na wychowaniu wnuczkê, mamusia zrezygnowa³a z ¿ywej choinki. Nast¹pi³ powrót do sztucznej, z czasów kiedy by³am bardzo ma³a. Nie lubi³am tej choinki, nie by³o klimatu œwi¹t. Kiedy pewnego razu przyjechaliœmy i zobaczy³am tê choinkê powieszon¹ u sufitu to pad³am. Do dziœ na samo wspomnienie œmiejê siê w g³os. Ludzie kiedy staj¹ siê dziadkami robi¹ siê jacyœ tacy przewra¿liwieni… No i ¿eby siê Gabcia nie skaleczy³a od, nie daj Bo¿e, zbitej bombki, choinka wyl¹dowa³a pod sufitem. Wygl¹da³a okropnie. Jakoœ ja z siostr¹ prze¿y³am i bañki przy nas te¿ siê uchowa³y to niby co by siê mia³o teraz staæ? Zobaczymy jak¹ ja bêdê babci¹. Ciekawe, gwarne i weso³e œwiêta pozna³am kiedy wysz³am za m¹¿. Rodzina mojego mê¿a jest du¿a i weso³a. W czasie œwi¹tecznym chêtnie siê odwiedzaj¹. No i choinka zawsze ¿ywa! Specjalist¹ od choinki by³ od zawsze mój teœæ. Z racji pochodzenia mojego

Opowieœci Lady Buni

Święta

teœcia ze wsi w której ka¿dy mia³ swój kawa³ek lasu, wyprawa do lasu by³a obowiazkowa. Najpierw wraz z wujkiem udawa³ siê celem wypatrzenia choinek, piêkne zawsze by³y. Kolejna wizyta to wycinka i obowi¹zkowa flaszeczka. Uda³o siê wyci¹ , schowaæ w stodole i mandatu nie zap³aciæ. Trzecia wizyta to wizyta w stodole w moim towarzystwie, ¿ebym wybra³a sobie choinkê. Teœæ cz³owiek o wielkim sercu i wielu kontaktach towarzyskich w choinki zaopatrywa³ wiele osób. Za ka¿dym razem w tej stodole ³zy mia³am w oczach, bo te choinki by³y paskudne i rzadkie. Ga³¹zki marne. No có¿, korzystaj¹c z przywileju bycia synow¹ wybiera³am naj³adniejsz¹ spoœród nich. Nie mog³am zrozumieæ jak mo¿na wybraæ takie brzydoty maj¹c swój las. Nie darmo mówi¹, ¿e szewc bez butów chodzi. Kiedy zapach zbli¿aj¹cych siê Œwi¹t dobiega³ ju¿ z kuchni, czyli dzieñ czy dwa przed Wigili¹, teœæ przywozi³ choinkê. A w³aœciwie anga¿owa³ mojego mê¿a, robi¹cego za szofera i ryzykuj¹cego mandatem. Ca³e popo³udnie i wieczór rozwozili choinki do znajomych i rodziny. Na koñcu do nas. Ka¿dego roku na widok choinki p³aka³am i krzycza³am, ¿e to nie ta któr¹ wybra³am - Jolu, sama rozumiesz, ¿e W³adkowi musia³em daæ, a ¿e tamta mu siê spodoba³a to co poradzê? Nie narzekaj synowa! Jest choinka? Jest! Nie wiem co Ci siê w niej nie podoba. Pamiêtaj s¹ pewne uk³ady na które nie ma rady. Ubiera³am to nieszczêœcie, kln¹c i obiecuj¹c sobie, ¿e za rok kupimy choinkê w nadleœnictwie i… trwa³o to lata. Sta³o siê tradycj¹ jak krzywe choinki mojej mamy. Znajomi zachodzili siê ze œmiechu. Nie by³o wtedy komputerów i komórek, mo¿e dobrze, bo nasza choinka wiod³aby prym na stronach typu ,,wiocha.pl.” Koniec koñców, najwa¿niejsze by³o spotkaæ siê rodzinnie przy œwi¹tecznym stole, a wtedy ju¿ nie by³o czasu rozpaczaæ nad choinka, tyle siê dzia³o. Pamiêtam jak przygotowywa³am jedne z pierwszych œwi¹t w domu teœciów. Teœciowa by³a za granic¹ i mnie przypad³a fucha pani domu. Menu takie jak u mnie w rodzinnym domu, na Œwiêta musi byæ bigos. Moja ma-

ma gotowa³a w garnku 7 litrowym, ale mieliœmy ma³¹ rodzinê tu by³a du¿a. Znalaz³am u teœciów w piwnicy du¿y garnek, wyszorowa³am i nastawi³am bigos z 15 kg kapusty. Garnek zajmowa³ wszystkie palniki na kuchence, wiec bardzo utrudnia³ gotowanie reszty potraw. Teœciowa jak to zobaczy³a z³apa³a siê za g³owê wo³aj¹c - Dziecko, ja w tym garnku poœciel gotowa³am! Bigosu nie zabrak³o...Najwa¿niejsze, ¿e da³am radê, a mia³am mo¿e 19 lat. Lata lecia³y, zamieszkaliœmy oddzielnie i w koñcu mieliœmy swoj¹ ¿yw¹ choinkê, piêkn¹ i równ¹ jak z katalogu. Pamiêtam pierwsze nasze mieszkanie. Choinkê planowa³am od lipca. Jod³a kaukaska, nie zapomnê jej nigdy. By³a wyj¹tkowo piêkna i kszta³tna. I wyj¹tkowo droga. A zamiast zapachu lasu œmierdzia³a… szczynami. Taki specyficzny zapach maj¹ te choinki! Potem w³asny dom i piêkna choinka, zawsze piêkna. Na moje nieszczêœcie, a nawet œmiejê siê, ¿e teœciowa zrobi³a mi na z³oœæ rodz¹c mê¿a tu¿ przed œwiêtami, czas ten zawsze jest wyj¹tkowy. Zawsze niespodziewana impreza, kiedy ja mam najwiêcej roboty i nie marzê o niczym innym jak o mêskich baletach. Jak zamieszkaliœmy w domu to okaza³o siê, ¿e s¹siad z za p³otu ma urodziny 19, mój m¹¿ 22, a s¹siada brat jeszcze gdzieœ po drodze. Tradycj¹ sta³o siê obchodzenie ich urodzin, wêdzenie szynek, osadzanie choinek. Czasem ta szynka wychodzi³a mi bokiem. Te szynki i choinki by³y dobrze przez nich podlane wódeczk¹. Pamiêtam pierwsze Œwiêta bez Karolki. Nie doœæ, ¿e Misiek kupi³ ma³¹ choinkê i zrobi³ to sam, nie doœæ, ¿e dziecka nie mia³am i p³aka³am co chwilê, to poszed³ na zewn¹trz choinkê osadziæ. Ja piek³am ciasto i gotowa³am. Po kilku godzinach wygl¹dam przed dom - choinka le¿y rzucona na podeœcie przed domem, daleko jej do osadzenia w stojaku, a Misiu z s¹siadem ,,wêdz¹ szyneczki. Do dziœ pamiêtam jaka by³am wœciek³a. Kiedy Kuba poszed³ od szko³y przed Œwiêtami przybieg³ z pytaniem - Mamo! mamo! Pani kaza³a siê na jutro przygotowaæ jakie mamy tradycje przedœwi¹teczne - Synu powiedz pani, ¿e s¹siad ma urodziny 19 ,tato 22 a brat s¹siada 27 i jak zaczn¹ dziady piæ 19 to ich trzyma do Sylwestra!! - za¿artowa³am bezmyœlnie. M³ody b³ysn¹³ w szkole nastêpnego dnia. Tradycyjnie przy pieczeniu ciasteczek poparzê rêkê, w poœpiechu co roku z³apiê jedn¹ gor¹c¹ blachê go³¹ rêk¹. Tradycyjnie te¿ ciasteczka piekê wczeœniej, to jeszcze z czasów kiedy dzieci by³y ma³e, ¿eby bez poœpiechu piec z dzieæmi. Koniec koñców dzieci ogl¹daj¹ TV, ja piekê, a potem jeszcze przed Œwiêtami okazuje siê, ¿e ciasteczka by³y tak dobre, ¿e siê skoñczy³y. Pierwsze Œwiêta w Ameryce by³y dla mnie wyj¹tkowe, bo w koñcu razem i wyj¹tkowo trudne, bo pierwsze Œwiêta bez rodziców. Gotowa³am i p³aka³am, piek³am i p³aka³am, sz³am do pracy i ³zy p³ynê³y mi same na myœl, ¿e moi rodzice tam daleko sami. Pêkniête serce, bo co to za wybór pomiêdzy rodzicami, a w³asnym dzieckiem? Rozmawiaæ nawet przez telefon nie mog³am z mam¹ i wtedy pomyœla³am: - Czy ja ju¿ do koñca ¿ycia bêdê mia³a smutne i têskni¹ce Œwiêta? Pierwsze Œwiêta by³y pe³ne improwizacji, stó³ ogrodowy. Obrus? Nie mamy obrusu. Ja dusza artystyczna da³am radê. Firana z Ikei udawa³a obrus na œwi¹tecznym stole. W tym roku mia³am nie czyniæ wielkich porz¹dków, ale korzystaj¹c z dnia wolnego wyszorowa³am okna i ca³¹ resztê, ubra³am choinkê. Obrusik mamy, pierniki upieczone nie zjedzone, wiec jesteœmy gotowi na pierwsz¹ gwiazdkê. Weso³ych Œwi¹t!!! n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Jolanta Lipińska

- lat 42, urodzona w Jarosławiu na Podkarpaciu, od dwóch lat na emigracji, zamieszkała w Nowym Jorku na Brooklynie. W Polsce pośredniczka w obrocie nieruchomościami. W USA sprzątaczka, niania, opiekunka osób starszych. Jednym słowem Lady Bunia!


www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

AGATA RÊBISZ - prawniczka z Polski, a obecnie cz³onkini Kanadyjskiej Rady Regulacyjnej Konsultantów Imigracyjnych (The Immigration Consultants of Canada Regulatory Council). Organizacja ta jako jedyna, nadaje doradcom uprawnienia do reprezentacji klientów w sprawach emigracyjnych oraz obywatelskich. Agata jest tak¿e uprawniona przez Kanadyjskie Ministerstwo Sprawiedliwoœci by dokonywa uwierzytelnieñ dokumentów potrzebnych do aplikacji emigracyjnych jako Commissioner of Oath. W swojej praktyce zawodowej wykorzystuje optymalnie wszelkie dostêpne programy Rz¹du Kanady: federalne, prowincjonalne, biznesowe, humanitarne i ³¹czenia rodzin sprawy ma³¿eñskie, sprowadzanie rodziców i dzieci). Specjalizuje siê w wiêkszoœci programów, które umo¿liwiaj¹ pobyt sta³y lub tymczasowy w Kanadzie.

7

PRAWO­AGATY

Zmia­ny praw­ne w pro­ce­sie spon­so­ro­wa­nia ma³­¿on­ka/­kon­ku­ben­ta b¹dŸ­dZiec­ka Z­dniem­15­grud­nia­2016­rz¹d­ka­na­dy­ujed­no­li­ci³ prze­pi­sy­ do­ty­cz¹­ce­ spon­so­ro­wa­nia­ swo­ich­ naj­bli¿­szych.­ Zmia­ny­ w­ prze­pi­sach­ jak­ i­ w­ do­ku­men­tach ma­j¹­na­ce­lu­re­duk­cjê­cza­su­roz­pa­try­wa­nia­wnio­sków za­rów­no­w­przy­pad­ku­osób,­któ­re­ocze­ku­j¹­na­de­cy­zje­w­ka­na­dzie,­jak­i­po­za­ka­na­d¹.­

Dokonano nastêpuj¹cych zmian: *­Jed­na­apli­ka­cja­dla­osób­za­rów­no­spon­so­ru­j¹­cych swo­ich­part­ne­rów/­dzie­ci­z­ka­na­dy,­jak­i­spo­za­ka­na­dy­-­wszy­scy­apli­kan­ci­mo­g¹­u¿y­wać­te­raz­ten­sam ze­staw­do­ku­men­tów­oraz­tê­sa­m¹­li­stê­wy­ma­ga­nych do­ku­men­tów. *­ no­wy­ prze­wod­nik­ po­ do­ku­men­tach­ -­ apli­kan­ci mo­g¹­przy­go­to­wać­do­ku­men­ty­w­opar­ciu­o­krót­szy­i bar­dziej­czy­tel­ny­pam­flet.­ *­Zin­dy­wi­du­ali­zo­wa­na­li­sta­do­ku­men­tów­-­apli­kan­ci­mo­g¹­za­cz¹ć­­u¿y­wać­je­den­z­4­do­stêp­nych­ze­sta­wów­ do­ku­men­tów­ (w­ za­le¿­no­œci­ kto­ jest­ spon­so­ro­wa­ny)­aby­do­wie­dzieć­siê­ja­kie­for­my­i­do­ku­men­ty na­le­¿y­wy­pe³­nić­i­za­³¹­czyć. *­ uprosz­czo­ny­ kwe­stio­na­riusz­ do­ty­cz¹­cy­ oso­by spon­so­ru­j¹­cej­-­no­wa­wer­sja­jest­³a­twiej­sza­do­zro­zu­mie­nia­i­za­wie­ra­mniej­py­tañ­ *­ ba­da­nie­ me­dycz­ne­ -­ apli­kan­ci­ nie­ mu­sz¹­ za­³¹­czać­ba­dań­me­dycz­nych­wraz­z­apli­ka­cj¹.­in­struk­cje bê­d¹­wy­s³a­ne­do­apli­kan­ta­w­mo­men­cie­gdy­po­trzeb­ne­bê­dzie­to­ba­da­nie­do­dal­sze­go­roz­pa­try­wa­nia­wnio­sku.­ *­Za­œwiad­cze­nie­o­nie­ka­ral­no­œci­-­apli­kan­ci­po­trze­bu­j¹­the­po­li­ce­cer­ti­fi­ca­tes­z­kra­ju­gdzie­obec­nie­miesz­ka­j¹;­oraz­z­kra­ju,­w­któ­rym­spê­dzi­li­wiêk­szoœć­swe­go­¿y­cia­po­ukoñ­cze­niu­18­lat.­in­ne­za­œwiad­cze­nia­o nie­ka­ral­no­œci­ mo­g¹­ ewen­tu­al­nie­ te¿­ być­ wy­ma­ga­ne w­póŸ­niej­szym­ter­mi­nie.­

Oso­ba­spon­so­ro­wa­na­mo­¿e­uzy­skać­wiê­cej­ in­for­ma­cji,­jak­i­mieæ­do­nich­u³a­twio­ny­do­stêp po­przez­swo­je­kon­to­na­stro­nie­rz¹­do­wej­IR­CA. Dziê­ki­nie­mu­apli­kant­mo­¿e: 1.­otrzy­mać­in­struk­cje­od­no­œnie­do­ku­men­tów­wy­ma­ga­nych­do­ewen­tu­al­nej­do­sy³­ki. 2.­spraw­dzić­sta­tus­swo­jej­apli­ka­cji. 3.­otrzy­mać­in­for­ma­cje­z­urzê­du­emi­gra­cyj­ne­go bez­po­œred­nio­na­swo­je­kon­to­in­ter­ne­to­we­na­ircc.

RÓ¿NICE: Grudzieñ 2015 1.­ dwa­ ze­sta­wy­ apli­ka­cji,­ je­den­ dla­ apli­ku­j¹­cych siê­z­ka­na­dy­i­dru­gi­dla­osób­spon­so­ro­wa­nych­spo­za ka­na­dy. 2.­sto­osiem­dzie­si¹t­stron­prze­wod­ni­ka­jak­wy­pe³­niaæ­do­ku­men­ty­-­in­ny­dla­apli­ku­j¹­cych­siê­z­ka­na­dy i­ in­ny­ dla­ spo­za­ ka­na­dy,­ jak­ tak­¿e­ dla­ spon­so­rów­ i­apli­kan­tów.­ 3.­ czter­na­œcie­ ró¿­nych­ prze­wod­ni­ków­ oraz­ list­ z wy­ma­ga­ny­mi­do­ku­men­ta­mi.­ 4.­trzy­od­dziel­ne­kwe­stio­na­riu­sze­do­ty­cz¹­ce­zwi¹z­ku­oraz­­1­for­ma­oce­nia­j¹­ca­zdol­noœć­spon­so­ro­wa­nia 5.­ wy­ma­ga­ne­ z­ gó­ry­ ba­da­nie­ me­dycz­ne­ oraz­ za­œwiad­cze­nie­o­nie­ka­ral­no­œci.­ Okres­roz­pa­try­wa­nia:­do­26­mie­siê­cy­ (oko­³o­80%­po­dañ).

ne­s¹­ba­da­nie­me­dycz­ne­oraz­za­œwiad­cze­nie­o­nie­ka­ral­no­œci.­ Okres­roz­pa­try­wa­nia:­12­mie­siê­cy­ (oko­³o­80%­po­dañ) **** wcze­œniej­bo­29­paŸ­dzier­ni­ka­2016­ro­ku­rz¹d­ka­na­dy­opu­bli­ko­wa³­pro­jekt­zmia­ny­pra­wa­imi­gra­cyj­ne­go,­któ­ry­móg³­by­uchy­liæ­wy­móg­wa­run­ko­we­go­sta­³e­go­ po­by­tu­ w­ od­nie­sie­niu­ do­ nie­któ­rych­ spon­so­ro­wa­nych­ma³­¿on­ków­i­part­ne­rów­-kon­ku­ben­tów.­Zmia­ny­mo­g¹­wejœæ­w­¿y­cie­ju¿­wio­sn¹­2017­ro­ku.­obec­nie,­je­œli­spon­so­ro­wa­ny­wspó³­ma³­¿o­nek/kon­ku­bent­po­zo­sta³­w­zwi¹z­ku­ze­swo­im­spon­so­rem­na­okres­dwóch lat­lub­mniej­i­pa­ra­nie­ma­wspól­nych­dzie­ci,­po­byt sta­³y­mo­¿e­zo­staæ­ode­bra­ny.­dla­cze­go­rz¹d­za­pro­po­no­wa³­zmia­nê?­oka­za­³o­siê,­¿e­w­wie­lu­przy­pad­kach spon­so­ro­wa­ne­naj­czê­œciej­¿o­ny­czy­part­ner­ki­mu­sia­³y zno­siæ­prze­moc­do­mo­w¹,­by­³y­za­stra­sza­ne­przez­part­ne­rów,­ tyl­ko­ dla­te­go,­ by­ nie­ stra­ciæ­ po­by­tu­ sta­³e­go.­ i­tak­na­praw­dê,­czy­wy­móg­by³­w­sta­nie­po­móc­wy­kryæ­pa­pie­ro­we­ma³­¿eñ­stwa?­Je­œli­pa­ra­we­sz³a­w­tak zwa­ny­uk³ad­biz­ne­so­wy,­po­cze­ka­nie­dwa­la­ta­z­se­pa­ra­cj¹­lub­in­ten­cj¹­roz­wo­du­nie­by­³o­tak­trud­ne­do­zro­bie­nia.­Je­œli­spon­so­ro­wa­na­oso­ba­wy­ko­rzy­sty­wa­³a­na­iw­noœæ­i­uczu­cie­spon­so­ra,­tak­¿e­okres­dwóch­lat­nie by³­a¿­tak­d³u­gi,­by­nie­do­cze­kaæ­do­ter­mi­nu,­kie­dy wy­móg­wa­run­ko­wy­zo­sta³­spe³­nio­ny. n

Grudzieñ 2016 1.­Je­den­ze­staw­apli­ka­cji­dla­wszyst­kich.­ 2.­Je­den­prze­wod­nik,­za­wie­ra­j¹­cy­je­dy­nie­75­stron. 3.­Jed­na­li­sta­wy­ma­ga­nych­do­ku­men­tów. 4.­Jed­na­for­ma­do­ty­cz¹­ca­zwi¹z­ku­jak­i­zdol­no­œci spon­sor­skiej.­ 5.­w­póŸ­niej­szym­eta­pie­roz­pa­try­wa­nia,­wy­ma­ga­-

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


8

GŁOS POLONII

O

www.glospolonii.net

OPOWIADANIE

Inwestorzy C

zesiek to naprawdê ³ebski facet. Bezb³êdnie wyczuwa, kiedy na gie³dzie nadchodzi korekta, nie mówi¹c o zbli¿aj¹cej siê bessie. Maniek œwietnie orientuje siê w rynkach walutowych, równie¿ w tych wszystkich politycznych niuansach. Ja natomiast specjalizujê siê w nowych emisjach papierów wartoœciowych. Dlatego jako inwestorzy uzupe³niamy siê znakomicie. Jasne by³o, ¿e kiedy postanowiliœmy razem inwestowaæ, ka¿dy z nas musia³ znaleŸæ sobie jak¹œ specjalizacjê. Co prawda wszyscy byliœmy by³ymi finansistami, jednak ka¿dy z innym doœwiadczeniem zawodowym i drog¹ kariery. Logicznym by³o, ¿e trzeba ca³¹ nasz¹ wiedzê uporz¹dkowaæ i zagospodarowaæ w taki sposób, aby zyski z inwestycji by³y mo¿liwie jak najwiêksze. D³ugo dyskutowaliœmy, kto siê czym zajmie. Czesiek, z racji charakteru, co prawda nie przepada³ za ¿mudnym œledzeniem wszystkich gie³dowych indeksów, jednak jako jedyny z nas zjad³ zêby na gie³dzie i w koñcu zgodzi³ siê robiæ to, co robi. Maniek od razu sam siê zg³osi³ do walut. Ju¿ jako m³ody ch³opak handlowa³ dolarami i markami, wiêc mo¿na powiedzieæ, ¿e mia³ to we krwi. Odpowiednie studia i droga zawodowa dope³nia³y tylko jego obrazu znakomitego walutowego analityka. Ja natomiast zawsze mia³em pewien dryg do prawid³owej oceny ryzyka inwestycyjnego, wiêc nic dziwnego, ¿e ch³opaki zgodzili siê, abym monitorowa³ spó³ki wprowadzane na gie³dê i decydowa³, w które warto w³o¿yæ pieni¹dze. Nie powiem, ¿eby od razu wszystko posz³o nam jak z p³atka. Owszem, mieliœmy na pocz¹tku kilka wpadek, zw³aszcza na nowych rynkach. Tam ryzyko zawsze jest wiêksze, waluta z za³o¿enia bardziej nara¿ona na ataki spekulantów z nowojorskiej Wall Street albo z londyñskiego City. Straciliœmy nieco funduszy, jednak przecie¿ nie na tyle, ¿eby w ogólnym bilansie nie wyjœæ jednak na plus. No i jeszcze ten czas, kiedy pêk³a bañka internetowa! Ale kto wtedy nie straci³! Osobiœcie nie znam takich. Nie zna takich nikt z naszej trójki. Nerwowo by³o równie¿ wtedy, kiedy Produkt Krajowy Brutto w Rosji polecia³ na ³eb, na szyjê, kiedy ropa naftowa by³a tania jak barszcz. Na szczêœcie my zawsze z rezerw¹ patrzyliœmy na tamten rynek, mimo ¿e swego czasu mo¿na tam siê by³o ob³owiæ. Mieliœmy tam ma³e aktywa, wiêc i straty by³y niewielkie. Dobre czasy w Europie Zachodniej zrekompensowa³y bardzo wiele. Za to na rynku dalekowschodnim! - pe³ny, niekoñcz¹cy siê sukces! A¿ Czesiek zacz¹³ marudziæ, ¿e mimo braku oznak mo¿liwego za³amania, trzeba siê po-

woli stamt¹d wycofywaæ. Mówi, ¿e intuicja mu to podpowiada. ¯e zbyt d³ugi trend wzrostowy musi siê skoñczyæ lada chwila. Odpowiadamy mu na to, ¿e przecie¿ potencja³ tamtych rynków jest i tak daleki od wyczerpania a skala inwestycji zbyt du¿a, ¿eby móg³ j¹ zak³óciæ jakiœ wybryk spekulacyjny albo przejœciowe za³amanie cen surowców strategicznych. Czesiek siê jednak upiera i pewnie w najbli¿szym czasie co nieco stamt¹d wycofamy. Pozostaje pytanie - gdzie? Do Brazylii? Do Indii? No bo przecie¿ nie do Rosji. Co jak co, ale nigdy nie tam. Drugi raz siê nie damy wrobiæ w ten dziwny rynek Spadnie cena ropy, znowu zamkn¹ jakiegoœ oligarchê albo dwóch i zobaczymy coœ, co ju¿ tak dobrze poznaliœmy - paniczn¹ ucieczkê inwestorów, bez wzglêdu na straty. Obiecuj¹cy jest za to rynek nowych emisji i nad przesuniêciem tam œrodków w³aœnie najwiêcej siê z kolegami zastanawiamy. Maniek twierdzi, ¿e na walutach teraz nie da siê dobrze zarobiæ, zw³aszcza w przypadku, kiedy dolar stoi tak kiepsko, jak nigdy. Ja co prawda stara³em siê go przekonaæ, ¿e byæ mo¿e po wygranej demokratów dolar siê umocni, ale argumenty przeciw ze strony Mañka by³y tak mocne, ¿e nie potrafi³em ich podwa¿yæ. Poza tym Czesiek zgadza siê z Marianem, wiêc na pewno ich sam nie zdo³am przekonaæ. Mieliœmy te¿ kilka dobrych strza³ów w obligacje z opcj¹ zakupu uprzywilejowanych akcji. Niektóre spó³ki w ten sposób zdobywaj¹ kapita³, zanim wejd¹ na gie³dê i dziêki moim analizom uda³o nam siê nieŸle zarobiæ nie raz i nie dwa. Je¿eli powiem, ¿e kilka razy zainwestowane pieni¹dze zwróci³y siê w stu procentach, to pewnie nie uwierzycie. Ale tak by³o, jak mi Bóg mi³y, tak by³o. Na szczêœcie dawno temu wycofaliœmy fundusze z gie³d o ma³ej p³ynnoœci. Zbyt nerwowe tam by³o inwestowanie, zbyt ma³o przewidywalne. Zw³aszcza Marianowi stawa³o serce, kiedy dociera³y do nas jakieœ niepokoj¹ce informacje. Patrz¹c na przyjaciela mówiliœmy wtedy sobie - Tam, do licha, nie bêdziemy sobie zdrowia psuæ dla g³upich kilkuset tysiêcy euro! Mamy ju¿ swoje lata, nale¿y nam siê trochê spokoju. W takie nerwowe dni dokonywaliœmy za wspóln¹ zgod¹ zakupu jakich bezpiecznych obligacji rz¹dowych i obiecywaliœmy sobie solennie, ¿e ¿¹dza zysku ju¿ nigdy nie wygra u nas ze zdrowym rozs¹dkiem. Chocia¿ oczywiœcie nie zawsze udawa³o nam siê wytrwaæ w swoich postanowieniach. Zw³aszcza, ¿e Czesiek czêsto napala³ siê na jakieœ akcje, staraj¹c siê przekonaæ nas do zakupu. - WskaŸnik cena/zysk jest ju¿ tak atrakcyjny, ¿e bar-

dziej byæ nie mo¿e! - wykrzykiwa³ podczas naszych przedpo³udniowych analiz sytuacji na gie³dach. - Jeœli tego nie kupimy, oka¿emy siê ostatnimi idiotami! - biadoli³ z takim wyrazem twarzy, ¿e czasami udawa³o mu siê nas przekonaæ. Kiedy po tygodniu okazywa³o siê, ¿e akcje jednak nadal taniej¹, udawa³ ¿e nie s³yszy przypominania mu o naszych w¹tpliwoœciach. - Gdybyœmy kupowali tylko na maksymalnych spadkach - mawia³ w takie dni - to bylibyœmy jak wszystkowiedz¹cy bogowie. ¯eby go nie dra¿niæ, nie ci¹gnêliœmy naszych z³oœliwoœci, bo i tak nie by³o najmniejszych podstaw do obaw o nasz kapita³. Byliœmy te¿ zbyt doœwiadczonymi graczami, aby nie zdawaæ sobie sprawy, ¿e akcje i tak w koñcu pójd¹ w górê i swoje zarobimy. Ale jak to miêdzy kolegami - trzeba siê czasami podroczyæ, ¿eby nie umrzeæ z nudów. I tak nam razem mija dzieñ za dniem, miesi¹c za miesi¹cem. Pieniêdzy mamy ju¿ co prawda tyle, ¿e ka¿dy z nas móg³by ¿yæ dostatnio pod ka¿d¹ szerokoœci¹ geograficzn¹, jednak prawdziwi inwestorzy nie pracuj¹ przecie¿ po to, aby zapewniæ sobie niez³¹ rentê. Nie - prawdziwy inwestor to instynkt. To krew na rêkach. To zapach suki. To tropienie wilka w lesie. Prawdziwy inwestor przestaje inwestowaæ wtedy, kiedy ju¿ naprawdê nie pozostaje mu si³ nawet na to, aby nabazgraæ swój podpis pod testamentem. Dlatego te¿ ka¿dego rana, w ka¿dy roboczy dzieñ tygodnia wychodzimy we trzech z tego pustostanu nad zalewem, coœmy go zasiedlili jakieœ dwa miesi¹ce temu i kierujemy siê wolnym krokiem ku rynkowi naszego niewielkiego, ale jak¿e urokliwego miasta. Ludzie patrz¹ na nas co prawda dziwnie, bo niezbyt porz¹dnie ubrani, nieogoleni i trochê jednak brudni, niesiemy ze sob¹ czarn¹ skórzan¹ walizeczkê z naszym najnowoczeœniejszym na rynku laptopem, i ten kontrast powoduje ich g³upawe uœmieszki, czasem ¿arty. Policjanci ju¿ nas znaj¹, wiedz¹, ¿e nie jesteœmy groŸni, ¿e nikogo nie zaczepiamy, ¿e nie ¿ebrzemy o pieni¹dze. Widz¹ nas przecie¿ ka¿dego dnia, kiedy na ³aweczce w rynku, w zasiêgu bezprzewodowego Internetu, siadamy w s³oñcu, wyci¹gamy swój komputer i sprzeczaj¹c siê nieco, zaczynamy swoj¹ pracê. I widz¹ te¿, jak dzieñ w dzieñ, kiedy odwalimy ju¿ swoje osiem godzin pracy, umyœlny ch³opak przywozi nam na skuterze dobry obiad, który zjadamy w swoim wypróbowanym towarzystwie, na œwie¿ym powietrzu, wolni, nie spêtani ¿adnymi konwenansami, ograniczeniami, w³aœnie dok³adnie tak, jak lubimy. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Roman Madejowski - rocznik 1963, dziennikarz, prozaik i poeta. Opublikowa³ nagrodzon¹ w konkursie na 50-lecie Wydawnictwa Czytelnik powieœæ „Niech ¿yje nam rezerwa”. Na druk czekaj¹ gotowe dwie kolejne powieœci i dwa tomy opowiadañ.


www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

9

Kolejna kanadyjska firma w Polsce

Helikopterem z Vancouver do Rzeszowa Robert Heuer

Co mo¿e ³¹czyæ Vancouver - jedno z najpiêkniejszych miast œwiata, z Rzeszowem, zupe³nie przeciêtnym europejskim miastem wojewódzkim, le¿¹cym na po³udniowo-wschodnich peryferiach Polski? Na pewno dzieli je kilkanaœcie tysiêcy kilometrów? £¹czy z pewnoœci¹ trudna do policzenia, ale niechybnie skromna, w odniesieniu do ogó³u, liczba mieszkañców Vancouver, których korzenie siêgaj¹ tego w³aœnie regionu Polski i samego Rzeszowa. Ale takich powi¹zañ z tym regionem Polski i Rzeszowem ma setki innych miast na ca³ym œwiecie. Nam chodzi o silne, gospodarcze zwi¹zki. No i takim kanadyjskim ³¹cznikiem Vancouver z Rzeszowem jest fir ma Heli-One, która, czego zapewne mieszkañcom Vancouver t³umaczyæ nie trzeba, jest czêœci¹ fir my CHC Helicopter, ta zaœ ma swoj¹ g³ówn¹ siedzibê w³aœnie w Vancouver, a konkretnie w Richmond. CHC Helicopter to najwiêksza na œwiecie firma zapewniaj¹ca us³ugi zwi¹zane z eksploatacj¹, obs³ug¹, serwisowaniem i remontowaniem œmig³owców. Oprócz tego zakresu us³ug, zajmuje siê tak¿e transportem za³óg i sprzêtu do morskich platform wiertniczych i wydobywczych ropy naftowej oraz gazu, tak¿e do statków i agencji zajmuj¹cych siê ratownictwem i poszukiwaniami. Do prowadzenia tych us³ug posiada imponuj¹c¹ flotyllê 250 w³asnych œmig³owców. Heli-One ma na œwiecie 95 baz, po³o¿onych na szeœciu kontynentach, ale centra obs³ugi technicznej œmig³owców i ich remonty prowadzi tylko w czterech miejscach na œwiecie - w swojej g³ównej siedzibie w Vancouver, w Fort Collins w Colorado w USA, w Stavanger w Norwegii i od kilku lat w³aœnie w Polsce, w Rzeszowie. W Rzeszowie firma Heli-One rozpoczê³a dzia³alnoœæ 18 grudnia 2012 roku, po uzyskaniu stosownego certyfikatu polskiego Urzêdu Lotnictwa Cywilnego. Pierwsze naprawy wykonywa³a w budynkach obs³ugowych wypo¿yczonych od rzeszowskiego portu lotniczego. Pierwszym zaœ œmig³owcem, który zosta³ przekazany do remontu rzeszowskim mechanikom Heli-One, by³a Super Puma AS 332L przywieziona do Rzeszowa a¿ z Australii i bêd¹ca jedn¹ z maszyn flotylli CHC Helicopter.

Otwarcie nowego obiektu w Rzeszowie, o powierzchni 6 tys. m kw., nast¹pi³o 3 czerwca 2013 roku Fot. supernowoœci.pl

Pomog³a Dolina Lotnicza W inauguracji dzia³alnoœci Heli-One Poland w Rzeszowie wzi¹³ udzia³ prezes Heli-One, Larry Laexandre. Zosta³ oczywiœcie zapytany, dlaczego na jedno z czterech œwiatowych centrów serwisowych i remontowych œmig³owców, wybrany zosta³ w³aœnie Rzeszów. Firma - powiedzia³ prezes - bra³a otó¿ pod uwagê lokalizacjê bazy miedzy innymi w Irlandii i Finlandii, natomiast o wyborze Rzeszowa, zadecydowa³ fakt, ¿e jest on w centrum Doliny Lotniczej - klastra skupiaj¹cego firmy lotnicze. Nie bez znaczenia by³a te¿ znajduj¹ca siê w mieœcie baza edukacyjna - uczelnia wy¿sza kszta³c¹ca in¿ynierów z bran¿y lotniczej, tak¿e szko³a œrednia (zespó³ szkó³ mechanicznych) z takimi klasami jak technik mechanik lotniczy i technik awionik. Heli-One objê³a zespó³ szkól swoim patronatem, a przed jej g³ównym wejœciem stan¹³ wycofany ju¿ œmig³owiec z napisem Heli-One, zaœ pierwsi absolwenci wspomnianych klas ju¿ pracuj¹ w rzeszowskim centrum Heli-One. W sierpniu 2013 roku, a wiêc kilka miesiêcy po zainaugurowaniu dzia³alnoœci w Rzeszowie, a konkretnie w Jasionce ko³o Rzeszowa, gdzie znajduje siê port lotniczy, Heli-One rozpoczê³a budowê swojego hangaru wraz z czêœci¹ biurow¹. Do firmy nale¿y oko³o 2 ha terenu, z bezpoœrednim dostêpem do p³yty rzeszowskiego lotniska. Budowa trwa³a raptem 9 miesiêcy. W hangarze jest szeœæ stanowisk do obs³ugi œmig³owców, w tym tak¿e do usuwania farby i do malowania. W nowym obiekcie znajduje siê tak¿e blacharnia oraz dzia³ obs³ugi elementów elektronicznych. W budowê hangaru i zwi¹zanej z nim infrastruktury Heli-One zainwestowa³ oko³o 8 mln dolarów.

Remont œmig³owców z Europy i Bliskiego Wschodu Otwarcie nowego obiektu, o powierzchni 6 tys. m kw., nast¹pi³o 3 czerwca 2013 roku. Wziêli w nim udzia³ miêdzy innymi wiceprezesi Heli-One: Paul King oraz Anthony DiNota (wiceprezes do spraw handlowych). Ten drugi poinformowa³, ¿e w rzeszowskim centrum remontowane bêd¹ przede wszystkim œmig³owce z krajów europejskich, a tak¿e z Bliskiego Wschodu. To ma byæ podstawa dzia³alnoœci Heli-One Polska, ale szefowie firmy bêd¹ d¹¿yæ do tego, by remontowaæ w Jasionce tak¿e helikoptery wojskowe oraz znajduj¹ce siê na wyposa¿eniu innych s³u¿b, na przyk³ad œmig³owce pogotowia lotniczego, stra¿y granicznej, czy policji. Na pocz¹tku dzia³alnoœci Heli-One zatrudnia³a w Rzeszowie 35 pracowników, dwa i pól roku temu, czyli w chwili otwarcia nowego hangaru, by³o ich ju¿ dwa razy wiêcej, bo 70, a obecnie za³oga liczy dobrze ponad 100 pracowników. Firma ca³y czas prowadzi rekrutacjê in¿ynierów, mechaników, tak¿e mened¿erów i jak na polskie warunki, oferuje atrakcyjne zarobki. W strefie przemys³owej s¹siaduj¹cej z rzeszowskim lotniskiem ulokowa³o siê kilka znanych firma zwi¹zanych z bran¿¹ lotnicz¹. Rozpoczyna³y dzia³alnoœæ ostro¿nie i skromnie, ale ju¿ po kilku latach rozbudowywa³y siê i zwielokrotnia³y produkcjê. W Rzeszowie jest oczekiwanie, ¿e podobnie bêdzie z Heli-One. To oczekiwanie wyp³ywa od uczniów zespo³u szkó³ mechanicznych, studentów wydzia³u mechaniczno-lotniczego miejscowej politechniki, a tak¿e w³adz miasta i Doliny Lotniczej. Pewnie dziêki tej ostatniej Rzeszów jest jednym z nielicznych miast w Polsce, którego liczba mieszkañców nie maleje, a roœnie. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


10

Najlepsze życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku swoim klientom i czytelnikom Głosu Polonii składają:

GŁOS POLONII

Najlepsze życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku swoim klientom i czytelnikom Głosu Polonii składa Andy’s Appliance & Refrigeration

Naprawa Sprzêtu Gospodarstwa Domowego Vancouver i Burnaby 1995 Kwantlen Polytechnic University British Columbia 1999 Accredited Member Better Business Bureau Mobile Service Line Cell: 604.551.3330 www.ApplianceVancouver.ca

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

Najlepsze życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku swoim klientom i czytelnikom Głosu Polonii składają:

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

11


www.glospolonii.net

Aleksander hr. Fredro, po paru latach ponownie

w Teatrze Polskim Vancouver!!! 31 marca i 1 kwietnia 2017 r, Teatr Polski zaprasza na przedstawienie Aleksandra hr. Fredry z³o¿one z dwóch sztuk jednoaktowych, „Œwieczka zgas³a” oraz „Zrzêdnoœæ i Przekora”. Obie sztuki wystawiane s¹ w Polsce wielokrotnie na deskach teatrów ró¿nych polskich miast, a tak¿e w Teatrze Polskiego Radia i Telewizji. W sztukach zagraj¹ aktorzy Teatru Polskiego, zarówno starszej, jak i m³odej generacji.

12

GŁOS POLONII

Ju¿ dzisiaj serdecznie zapraszamy!!!

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net GĹ OS POLONII 13

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


14

www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

­ a r t ­ s e i ­ k r ­O a ­ k l e i W ­ y ­ c o ­ m o ­P j e ­ n z c e Świąt

w Vancouver Tradycyjnie na pocz¹tku stycznia w³¹czamy siê w kolejny fina³ WOŒP przygotowuj¹c i przeprowadzaj¹c licytacje radiowe. Rozpoczn¹ siê one 7 stycznia w Radiu IKS, a potem Stnis³aw Janecki poprowadzi je tak¿e w Radiu NoFa i Radiu MIKS. Mamy ju¿ sporo ciekawych rzeczy na licytacje, m.in.: p³ytê winylow¹ (now¹) Budki Suflera, srebrn¹ monetê WOŒP, p³ytê zespo³u Lady Pank , zdjêcie kanadyjskiej piosenkarki Sarah McLachlan z autografem oraz ... udzia³ w specjalnej kameralnej imprezie (niedostêpnej dla ogó³u spo³eczeñstwa) po zakoñczeniu Fot. Ar6. Vancouver Polish Film Festival. Jeœli macie Pañstwo jakieœ ciekawe rzeczy do licytacji prosimy o kontakt: radioiks@gmail.com

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

15

Nowa £ódŸ Fabryczna

ŁÓDZKI DWORZEC Hubert Lupus

robi wrażenie!

W niedzielê 11 grudnia br., mieszkañcy £odzi wyruszyli t³umnie na dworzec kolejowy £ódŸ Fabryczna. Powód by³ wyj¹tkowy - po piêciu latach budowy oddano do u¿ytku absolutnie nowy dworzec kolejowy, o futurystycznej architekturze, którego budowa kosztowa³a niemal 2 miliardy z³. Dofinansowanie z Unii Europejskiej na te inwestycjê wynios³o jedn¹ ósm¹ kwoty, czyli 252 mln z³. Najwiêcej, bo 73 proc. kosztów budowy nowego dworca, sfinansuj¹ PKP Polskie Linie Kolejowe, 24 proc. pokryje ze swojego bud¿etu miasto £ódŸ, a 3 proc. Polskie Koleje Pañstwowe. Wymagania inwestorów sprowadza³y siê de facto do zaledwie trzech punktów, ale za ka¿dym z nich kry³y siê gigantyczne inwestycje. Punktem najwa¿niejszym by³o schowanie ca³ego nowego dworca i prowadz¹cych do niego torów pod ziemiê (pierwszym podziemnym dworcem kolejowym w Polsce jest dworzec w Krakowie), na g³êbokoœæ 16,5 m. Ten punkt projektu zak³ada³ wyburzenie wszystkich domów w kwartale czterech okolicznych ulic, zaœ przeniesienie dworca pod ziemiê zak³ada³o jednoczesne przesuniêcie go w kierunku pó³nocnym. W sumie nowy dworzec ma trzy poziomy, po³¹czone 24 schodami ruchomymi i 14 windami, a p³yta denna, na której usytuowano ca³y obiekt, ma powierzchnie 65 tys. m kw. Budowa dworca oraz znajduj¹cych siê na powierzchni wêz³ów komunikacyjnych poch³onê³a 750 tys. m szeœc. betonu i 70 tys. ton stali, a z placu budowy wywieziono 2 mln szeœc. ziemi. Pasa¿erowie maj¹ do dyspozycji 4 dwukrawêdziowe perony, trzy o d³ugoœci 400 m i jeden 300-metrowy. Po wyjechaniu na powierzchniê, przyjezdni pasa¿erowie maj¹ przed wejœciem wschodnim tramwajowy wêze³ przesiadkowy oraz pêtlê autobusow¹, sk¹d mog¹ dojechaæ w ka¿de miejsce miasta. Projekt architektoniczny, nowoczesny, na œwiatowym poziomie, zak³ada³ jednak zachowanie starych elementów architektury, wywodz¹cych siê z pierwszego budynku dworcowego £odzi Fabrycznej. Bo pierwszy dworzec £ódŸ Fabryczna powsta³ w 1866 r. z inicjatywy ³ódzkiego potentata przemys³owego, Ka-

11 grudnia w £odzi oddano do u¿ytku absolutnie nowy dworzec kolejowy, o futurystycznej architekturze, którego budowa kosztowa³a niemal 2 miliardy z³

rola Scheiblera. Linia kolejowa mia³a po³¹czyæ miasto z Koluszkami. Tempo ówczesnych prac by³o zaiste imponuj¹ce. W lipcu 1865 r. car Aleksander II wyda³ zezwolenie na budowê dworca, niespe³na dwa miesi¹ce póŸniej, bo 1 wrzeœnia, rozpoczêto jego budowê i uk³adanie torów równoczeœnie od strony £odzi oraz Koluszek, 18 listopada rozpoczê³o siê przewo¿enie towarów, a nieco ponad siedem miesiêcy póŸniej, 1 czerwca 1866 r., zainaugurowane zosta³y przewozy pasa¿erskie. Obecny, nowoczesny dworzec budowano 2 lata d³u¿ej ni¿ planowano, ale te¿ skala ca³ego przedsiêwziêcia kilkakrotnie przewy¿sza³a zakres robót pierwszego dworca £ódŸ Fabryczna. ******** Kilka lat temu Polskie Koleje Pañstwowe SA zajê³y siê modernizacj¹, przebudow¹ i remontami dworców kolejowych. Za czasów PRL-u by³y to najbardziej ponure, brudne i zaniedbane, odpychaj¹ce od siebie podró¿nych, obiekty u¿ytecznoœci publicznej. Dziœ wszystko siê zmienia, w przewa¿aj¹cej mierze za spraw¹ pieniêdzy z Unii Europejskiej. To za spraw¹ tych œrodków zupe³nie nowy kszta³t, jakoœæ i wy-

Fot. gazeta.pl

strój maj¹ dziœ dworce kolejowe najwiêkszych polskich miast: Warszawy, Katowic, Krakowa, Wroc³awia, Gdañska i Gdyni, Poznania, Szczecina, tak¿e mniejszych miast i miasteczek. Program przebudowy i remontów jeszcze nie zosta³ zakoñczony, mo¿na powiedzieæ, ¿e jest w pe³nym rozkwicie. Przedstawiciele PKP SA informuj¹, ¿e spoœród 590 czynnych polskich dworców kolejowych wybrano 464, które wymagaj¹ prac inwestycyjnych. Te prace wymagaj¹ ogromnych nak³adów finansowych i podobnie jak w poprzednich latach, g³ównym Ÿród³em ich finansowania, bêd¹ fundusze unijne. Z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Œrodowisko przeznaczy siê na ten cel 1,7 mld z³., zaœ 160 mln z³ PKP SA pozyska z Programu Operacyjnego Polska Wschodnia i jak wskazuje nazwa tego programu, finansowanego bêd¹ z niego inwestycje dworcowe w województwach tzw. „Œciany Wschodniej”. Zarówno 1,7 mld z³, jak i wspomniane 160 mln z³, przeznaczone bêd¹ na inwestycje dotycz¹ce dworców œrednich i ma³ych, a nawet kolejowych przystanków. PKP SA program modernizacji chce zakoñczyæ w 2023 r. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


16

www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

WIZYTÓWKA MIELCA

BLACK HAWKI

z Polski do Chile

Hubert Lupus

W Mielcu w województwie podkarpackim, znajduj¹ siê Polskie Zak³ady Lotnicze. Powsta³y w ramach Centralnego Okrêgu Przemys³owego w 1938 roku, tu¿ przed II wojn¹ œwiatow¹. I to w³aœnie w mieleckim zak³adzie wyprodukowano kilka zaledwie sztuk s³ynnego „£osia”, który uznany zosta³ przez fachowców z bran¿y za najdoskonalszy na owe czasy samolot bombowy na œwiecie. Wybuch wojny udaremni³ masow¹ jego produkcjê. Z kilku wyprodukowanych przed wojn¹ egzemplarzy tej maszyny ani jeden nie zd¹¿y³ wzi¹æ udzia³u w walkach. Do czasów nam wspó³czesnych nie zachowa³ siê te¿ ani jeden egzemplarz tego samolotu, ale na podstawie zachowanych rysunków i zdjêæ, grupa zafascynowanych t¹ konstrukcj¹ mi³oœników lotnictwa, odtworzy³a samolot w skali 1 do 1. PZL 37 £oœ jest do dziœ jedn¹ z najjaœniejszych kart w historii fabryki. Po zajêciu Mielca przez okupantów, w zak³adzie prowadzono remont niemieckich bombowców. Po zakoñczeniu wojny zak³ad otrzyma³ nazwê Pañstwowe Zak³ady Lotnicze, a jego dzia³alnoœæ pozostawa³a œciœle zwi¹zana z potrzebami rynku lotniczego Zwi¹zku Radzieckiego. To w³aœnie w Mielcu wyprodukowano niemal 20 tysiêcy jednosilnikowych samolotów AN-2, o których sami Rosjanie mówili, ¿e bez nich nie da³oby siê ¿yæ na Syberii w miarê cywilizowanych warunkach, W zale¿noœci od wersji AN-2 l¹dowa³y i startowa³y na trawie, wodzie, œniegu i lodzie, przewozi³y ludzi, sprzêt i zwierzêta. Ale gdy po 1989

Black Hawk jest wizytówk¹ Mielca Fot. konflikty.pl

roku skoñczy³y siê zlecenia z ZSRR, PZL Mielec znalaz³ siê w bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej i wielokrotnie by³y na skraju upad³oœci. Wybawienie z k³opotów przysz³o w 2007 roku. Wtedy to Agencja Rozwoju Przemys³u, która posiada³a 100 proc. udzia³ów w PZL Mielec, sprzeda³a je za 66 mln z³ amerykañskiej spó³ce United Technologies Holdings SA i w wyniku tej transakcji zak³ad sta³ siê spó³k¹ zale¿n¹ produkuj¹cej helikoptery Sikorsky Aircraft Corporation. Osiem lat póŸniej, w lipcu 2015 r. Sikorsky Air-

craft Corporation zosta³o kupione przez amerykañski koncern Lockheed Martin za 9 mld dol. i PZL Mielec znalaz³ siê w strukturach tego koncernu. Z chwil¹ wykupienia PZL Mielec przez Sikorsky Aircraft Co. w zak³adzie rozpoczê³a siê produkcja flagowego œmig³owca tej firmy, którym by³a najnowsza wersja (S-70i) s³ynnego z wielu misji, tak¿e wojennych, Black Hawka. Na pocz¹tku w Mielcu produkowano jedynie kad³uby tego helikoptera, ale z czasem rozszerzono produkcjê o belki ogonowe, podwieszenia, a od kilku lat prowadzi siê tam równie¿ monta¿ koñcowy maszyny. Pierwszy zmontowany w Mielcu œmig³owiec Black Hawk S-70i zaprezentowany zosta³ 15 mara 2010 roku. Od tego czasu w Mielcu wyprodukowano 39 jego egzemplarzy, a ich nabywcami by³y rz¹dy i si³y zbrojne krajów Bliskiego Wschodu, Ameryki £aciñskiej i Azji. Najnowszy kontrakt podpisany zosta³ 7 grudnia br., w wyniku którego koncern Lockheed Martin dostarczy si³om powietrznym Chile szeœæ œmig³owców S-70i Black Hawk. Ich produkcja ulokowana zosta³a w PZL Mielec, który jest najwiêkszym zak³adem koncernu LM poza Stanami Zjednoczonymi. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

Krzysztof Propolski

Bohdan Smoleñ znany by³ zarówno starszemu, jak i m³odszemu pokoleniu. Ci pierwsi kojarz¹ go przede wszystkim dziêki genialnym kreacjom kabaretowym. Ar tysta razem z Zenonem Laskowikiem tworzy³ Kabaret „Tey“, którego skecze do tej pory œmiesz¹ Polaków. Ci drudzy z rol¹ listonosza Edzie w sitcomie „Œwiat wed³ug Kiepskich”. Ma³o kto pamiêta, ¿e Bohdan Smoleñ by³ równie¿ jednym z pierwszych twórców Kabaretu „Pod Bud¹”. To na jego ¿y cze nie do ³¹ czy³ do nich Andrzej Sikorowski. - Mia³em przyjemnoœæ wystêpowaæ z nim na estradzie. Wspominam ten czas bardzo ciep³o. ¯yliœmy w doœæ szarych warunkach, spêdzaliœmy razem du¿o wolnego czasu. Jak nie mieliœmy zajêæ kabaretowych, to spotykaliœmy siê w piwnicy przy jakimœ trunku, graliœmy na gitarze, gadaliœmy, ¿artowaliœmywspomina Andrzej Sikorowski. Lider zespo³u „Pod Bud¹” zauwa¿a, ¿e Bohdan Smoleñ mia³ wrodzony komizm, a prywatnie by³ doœæ ironicznym i zgorzknia³ym cz³owiekiem, ca³kiem tak, jak kreowane przez niego postacie.

Samobójstwa syna i ¿ony Powodem, przez który zmar³y 15 grudnia kabareciarz straci³ radoœæ ¿ycia, by³a m.in. tragiczna œmieræ jego syna, Piotra, który w wieku 16 lat, w 1990 roku pope³ni³ samobójstwo. Rok póŸniej równie¿ Jego ¿ona Teresa pope³ni³a samobójstwo, poniewa¿ nie udŸwignê³a tej tragedii. To musia³o siê odbiæ na psychice Bohdan Smoleñ wpad³ w ciê¿k¹ depresjê. Bohdan Smoleñ o samobójstwie bliskich opowiedzia³ w programie Krzysztofa Ziemca „Niepokonani” w 2010 roku. - To by³o kilkaset metrów od domu. Poszed³ do kolegi, któremu po¿yczy³ kasety kabaretu „Tey” i ju¿ nie wróci³ - opowiada³ ³ami¹cym siê g³osem. To w³aœnie on znalaz³ cia³o syna. - Przykry³em cia³o i czeka³em na policjê, wiedz¹c, ¿e zadadz¹ mi mnóstwo pytañ, na które nie zna³em odpowiedzi - mówi³ Bohdan Smoleñ. Artysta do koñca ¿ycia nie wiedzia³, dlaczego jego syn pope³ni³ samobójstwo. Niestety nie by³o to koniec dramatu Smolenia. Ze œmierci¹ syna nie poradzi³a sobie ¿ona kabareciarza, Teresa. Nieca³y rok póŸniej umar³a na jego rêkach. - Nie wytrzyma³a psychicznie i te¿ pope³ni³a samobójstwo. Zosta³em sam z dwoma pozosta³ymi synami - 17-letnim Maciejem i 10-letnim Bart³omiejem mówi³ Smoleñ.

GŁOS POLONII

17

15 grudnia po d³ugiej chorobie zmar³ znany kabareciarz

Le­gen­da­pol­skie­go­ka­ba­re­tu­ -­Boh­dan­Smo­leń­-­nie­ży­je Inni o Smoleniu Piosenkarka Alicja Majewska, myœl¹c o Bohdanie Smoleniu, ma zawsze poczucie niesprawiedliwoœci. - On nam wszystkim dawa³ tyle uœmiechu, radoœci, mimo ¿e sam zosta³ tak doœwiadczony przez los. Bohdan potrafi³ te¿ daæ ciep³o niepe³nosprawnym dzieciom, pomagaæ im. Ten kontrast ci¹gle mi doskwiera wyznaje artystka. O niespotykanej pogodzie ducha Bohdana Smolenia wspomina tak¿e Barbara Mularczyk, aktorka, która pozna³a artystê na planie serialu „Œwiat wed³ug Kiepskich”. - By³ wspania³ym cz³owiekiem, dobrym dla innych ludzi, co w dzisiejszych czasach jest rzadkoœci¹. Na planie czy poza nim poczucie humoru go nie opuszcza³o. Mimo wielu z³ych sytuacji, które spotka³y go w ¿yciu, zachowa³ pogodê ducha. Pomaga³ innym, nie oczekuj¹c niczego w zamian. Bêdzie nam go brakowa³o - zapewnia serialowa Mariolka Kiepska. Marzena Kipiel-Sztuka, serialowa Halinka Kiepska, z któr¹ Bohdan Smoleñ równie¿ wystêpowa³ w serialu Polsatu, podkreœla, ¿e odszed³ nie artysta, aktor czy kabareciarz, ale jej przyjaciel i porz¹dny cz³owiek. Nie tylko starsze pokolenie pamiêta doskona³e kreacje artysty. Wspominaj¹ go równie¿ m³odsi koledzy po fachu, którzy nie ukrywaj¹, ¿e jego talent imponowa³ im. - Pozna³em go, jak wiêkszoœæ ludzi mojego pokolenia, z drugiej strony telewizora. Spotykaliœmy siê na trasie „Spotkania z ballad¹“. By³ wybitn¹ postaci¹. Ten, kto raz widzia³ Smolenia, z pewnoœci¹ na d³ugo go zapamiêta³, poniewa¿ posiada³ niezwyk³¹ si³ê komiczn¹. To by³ kamieñ milowy polskiego kabaretu - zapewnia Maurycy Polaski z Kabaretu Pod Wyrwigroszem.

Kabaret i sitcom Bohdan Smoleñ ukoñczy³ I Liceum Ogólnokszta³c¹ce im. Miko³aja Kopernika w Bielsku-Bia³ej, w 1975 roku Wydzia³ Zootechniki w Akademii Rolniczej w Krakowie. W latach 1968-1977 wystêpowa³ w kra-

kowskim kabarecie Pod Bud¹ (by³ jego za³o¿ycielem), z którym na Famie w 1972 otrzyma³ g³ówn¹ nagrodê. Za namow¹ Zenona Laskowika przeniós³ siê do Poznania i wystêpowa³ przez 7 lat w poznañskim kabarecie „Tey”. Na festiwalu w Opolu w 1981 otrzyma³ tytu³ Mister Obiektywu. W po³owie lat 80. w duecie z Krzysztofem Krawczykiem nagra³ kilka humorystycznych piosenek - „Mê¿czyzna po czterdziestce”, czy „Dziewczyny, które mam na myœli”. Wraz ze S³awomirem Soko³owskim oraz Aldon¹ D¹browsk¹ w latach 1995-1997 nagra³ trzy humorystyczne p³yty, utrzymane w stylu disco-polo. Piosenki te by³y emitowane wówczas w programie Disco Relax. Ostatni Kabaret Bohdana Smolenia ukszta³towa³ siê w latach 1992-1995. Z programem „Nowy Rz¹d - Stara Bida” odwiedzali ró¿ne miejsca w kraju i za granic¹, daj¹c wystêpy dla ka¿dego rodzaju publicznoœci. W latach 1999-2015 wystêpowa³ w sitcomie Œwiat wed³ug Kiepskich, w którym wciela³ siê w postaæ listonosza Edzia. W roku 2007 za³o¿y³ fundacjê pod nazw¹ „Fundacja Stworzenia Pana Smolenia”, która zajmuje siê hipoterapi¹ dla dzieci.

Ciê¿ka choroba Zawiesi³ dzia³alnoœæ kabaretow¹ ze wzglêdu na z³y stan zdrowia. W du¿ej mierze przyczyni³ siê do niego skrajny nikotynizm. Na pocz¹tku 2008 przeszed³ przewlek³e zapalenie p³uc. Lekarze podejrzewali równie¿ gruŸlicê. W grudniu 2008 aktor przeszed³ lewostronny wylew. 26 stycznia 2010, tu¿ po zakoñczeniu zdjêæ do kolejnego sezonu Œwiata wed³ug Kiepskich dozna³ zawa³u serca w pokoju hotelowym i trafi³ do jednego z wroc³awskich szpitali, gdzie wykonano mu koronarografiê. Aktorowi wszczepiono rozrusznik serca. W paŸdzierniku tego samego roku artysta przeszed³ kolejny, nierozleg³y wylew. W lutym 2015 trafi³ do szpitala z powodu infekcji wirusowej i problemów z oddychaniem. Miesi¹c póŸniej zosta³ ponownie hospitalizowany, po tym jak dozna³ trzeciego wylewu, po którym zosta³ sparali¿owany i praktycznie straci³ mowê i od tej pory porusza³ siê na wózku inwalidzkim. Od marca 2016 aktor przebywa³ w bydgoskim oœrodku rehabilitacyjnym dla osób po udarach. W kwietniu 2016 w szpitalu w Bydgoszczy przeszed³ kolejny udar, po którym ponownie straci³ mowê i dozna³ parali¿u. Zmar³ 15 grudnia 2016 roku. .

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Na podst. fakt.pl i wikipedia.pl


18

www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

JEŻDŻĄC PO POLSCE

CZARNA DAMA znad Wisły

W poprzednim wydaniu naszej gazety rozpoczêliœmy cykl „Je¿d¿¹c po Polsce”, którego celem jest przedstawienie kanadyjskim Polakom miejsc war tych odwiedzenia podczas podró¿y po „Starym Kraju”. Ale takich miejsc. które nie zajmuj¹ czo³owych pozycji w przewodnikach. Rozpoczêliœmy cykl od zabytków drewnianej architektury sakralnej w województwie podkarpackim, teraz przesunêliœmy siê o jeden krok na pó³noc, do województwa lubelskiego.

Hubert Lupus Na pierwszym miejscu przewodników o tym województwie znajduje siê oczywiœcie Zamoœæ, zwany tak¿e „per³¹ renesansu” (oczywiœcie polskiego), którego Stare Miasto zosta³o w 1992 r. wpisane na Listê Œwiatowego Dziedzictwa UNESCO. Na jednej z kamieniczek Starego Miasta znajduje siê pami¹tkowa tablica informuj¹ca, ¿e w niej w³aœnie urodzi³ siê i mieszka³ (do chwili wyjazdu na studia do Krakowa) Marek Grechuta. To taki wspó³czesny wtrêt, bo historia zamojskiego Starego Miasta jest niezwykle bogata. Na drugim miejscu przewodniki po województwie lubelskim wymieniaj¹ zazwyczaj Kazimierz Dolny (lub Kazimierz nad Wis³¹) - miasto niegdyœ niezmiernie bogate, które to bogactwo zrodzi³o siê z handlu zbo¿em, potem zniszczone przez najazdy szwedzkie, wreszcie podupad³e, gdy podupad³ handel zbo¿em. Ale nadwiœlañski Kazimierz ma kilka cennych - barokowych i renesansowych zabytków, od przedwojnia zaœ charakter turystyczno-letniskowy i jest jednym z ramion turystycznego trójk¹ta Pu³awy - Kazimierz Dolny - Na³êczów. Gdy znajdziemy siê w Kazimierzu, znajdziemy siê te¿ bardzo blisko naszego dzisiejszego celu, a tym celem jest zamek w Janowcu. Widaæ go z Kazimierza nieomal jak na d³oni i dotarcie do niego zajê³oby nam pó³ godziny, gdyby nie „wielka woda”, czyli Wis³a. Ale na wiœlanych rogatkach Kazimierza dzia³a prom i dziêki niemu dotarcie do celu nie zajmie nam zbyt wiele czasu. Wzniesiony na wysokiej skarpie, panuj¹cy nad Wis³¹ zamek w Janowcu, to kawa³ polskiej historii. Bywa³ w nim m.in. Jan Kochanowski, ale nie wiemy, czy cokolwiek tam napisa³, czy tylko bywa³ i bawi³. Jan Kochanowski to kawa³ polskiej poezji, natomiast z postaci wielkich historycznie nale¿a³oby wymieniæ kilka g³ów koronowanych, bo g³ów wielkich mo¿now³adców przewinê³o siê przez sale i komnaty zamku bez liku. Zamek wznoszono przez 18 lat, a jego budowê rozpocz¹³ w 1508 r. hetman wielki koronny i kasztelan krakowski, Miko³aj Firlej. Gdy j¹ zakoñczono, 18 lat

póŸniej, powsta³a budowla ³¹cz¹ca styl póŸnogotycki z renesansowym. Jego wnêtrze tworzy³y trzy wielkie sale, ka¿da w innym kolorze: portretowa (karmazynowa), bawialna (¿ó³ta) i b³êkitna jadalna (dla 100 osób), ogromna by³a te¿ ksi¹¿nica, czyli biblioteka. Oprócz nich by³y jeszcze 3 inne wielkie sale i ponad 90 komnat. Zamek mia³ charakter obronny, a najwa¿niejszymi elementami fortyfikacji by³y wysuniête przed liniê murów basteje, dziêki którym mo¿liwe by³o prowadzenie ognia wzd³u¿ obwarowañ. Kolejn¹ trudnoœæ w przejêciu zamku si³¹ stanowi³ fakt, ¿e z trzech stron otacza³ go naturalny w¹wóz i stromizna. Dostêp do niego by³ tylko od strony wschodniej i w³aœnie tam wzniesiono ogromn¹ bastejê i wykopano fosê. W takim kszta³cie zamek przetrwa³ raptem 30 lat, bo id¹cy z duchem czasów Firleje postanowili nadaæ mu styl póŸnorenesansowo-manierystyczny. Przebudow¹ kierowa³ Santi Gucci, w³oski architekt, który nie tylko t¹ budow¹ zaznaczy³ siê w ówczesnej polskiej architekturze. Przebudowa trwa³a 20 lat i ledwie 8 lat po jej zakoñczeniu zamek przejê³a rodzina Tar³ów, którzy postanowili dodaæ do zamku swoje „trzy grosze”, rozbudowuj¹c go o czêœæ mieszkaln¹ i dobudowuj¹c wie¿e zachodni¹ i wschodni¹. Ale ponad pó³ wieku póŸniej (7 lutego 1656 r.) nic to nie da³o wobec najeŸdŸczych si³ szwedzkich Karola Gustawa, które zdemolowa³y, ograbi³y i na koniec podpali³y zamek. Dostarczaj¹c w ten sposób kolejny dowód, ¿e najazd szwedzki w znacz¹cym stopniu zniszczy³ nasz kraj i by³ pocz¹tkiem gospodarczego upadku Polski. Z ruin podnieœli zamek Lubomirscy, a odbudow¹ i rozbudow¹, która nada³a mu charakter barokowy, kierowa³ Tylman z Gameren, holenderski architekt, który równie¿ zapisa³ siê swoimi budowlami w historii polskiej architektury. Niespe³na 130 lat póŸniej Lubomirscy przestali byæ jego w³aœcicielami, a sta³o siê to za spraw¹ Jerzego Marcina Lubomirskiego, w którego ¿yciorysie znacz¹ce pozycje stanowi³y: wiêzienie, dezercja i rozbójnictwo, s³u¿ba w wojsku pruskim, konfederacja barska, ale tak¿e zarz¹dzanie warszawskim teatrem i piastowanie wysokich stanowisk podczas panowania Stanis³awa Augusta Poniatowskiego. Nade wszystko Jerzy Marcin wy¿ywa³ siê w hazardzie, która to namiêtnoœæ doprowadzi³a go do ruiny,

w konsekwencji spowodowa³a przejêcie zamku za d³ugi. Przej¹³ go niejaki Miko³aj Piaskowski, co do którego Ÿród³a podaj¹, ¿e by³ zajad³ym przeciwnikiem Konstytucji 3 Maja i zaprzysiêg³ym targowiczaninem. W jego posiadaniu zamek by³ raptem 8 lat, potem przej¹³ go Jan Potocki, ale niewiele póŸniej, bo w dobie napoleoñskiej, zamek by³ niszczony przez wojska rosyjskie i austriackie, a jego ruinê pog³êbia³a miejscowa ludnoœæ, traktuj¹c ruinê jako magazyn materia³ów budowlanych pod inne budowle. Kolejne lata to pog³êbiaj¹ca siê dewastacja zamku a¿, ju¿ w II Rzeczypospolitej, kupi³ go z zamiarem odbudowy Leon Koz³owski, ale na przeszkodzie stanê³a II wojna œwiatowa. Zamek i nale¿¹ce do Koz³owskiego tereny, stanowi³y maj¹tek zbyt ma³y, by objê³a go nacjonalizacja w ramach reformy rolnej, dziêki czemu Koz³owski by³ jedynym w³aœcicielem zamku w komunistycznej Europie. W 1975 r. zamek kupi³o Muzeum Nadwiœlañskie w Kazimierzu i od tego czasu, w miarê posiadanych œrodków, prowadzi jego remont i odbudowê. Z historycznych wydarzeñ rozgrywaj¹cych siê w janowieckim zamku nale¿y odnotowaæ fakt, ¿e w³aœnie u jego stóp dosz³o do pojednania rokoszanina, wojewody krakowskiego, Miko³aja Zebrzydowskiego z królem Zygmuntem III Waz¹, a w 1672 r. przebywa³ w nim król Micha³ Korybut Wiœniowiecki, który planowa³ pozbawienie wojska ówczesnego hetmana Jana III Sobieskiego, którego pomawia³ o chêæ pozbawienia go tronu i ¿ycia. Za Lubomirskich ucztowa³ przez d³ugie dni i noce August II Mocny, ale wszystkich prze¿y³a Helena Lubomirska. Zakocha³a siê ona by³a w synu rybaka, czego nie mogli znieœæ rodzice, zamknêli j¹ w zamkowej wie¿y, z której po kilku miesi¹cach skoczy³a na dziedziniec, dopuszczaj¹c siê samobójczej œmierci, o czym przypomina jej duch, kr¹¿¹cy po zamkowych komnatach do dziœ w bezksiê¿ycowe noce. Poniewa¿ nie oœwietla jej œwiat³o ksiê¿yca, wspó³czeœni nazwali j¹ Czarna Dam¹. Dla ludzi o mocnych nerwach, acz poszukuj¹cych wyj¹tkowych wra¿eñ, polecamy zwiedzanie zamku w takie w³aœnie noce, a jeœli stró¿ przyœnie, to klucz do zamkowej bramy znajduje siê pod siódmym kamieniem po lewej stronie, licz¹c od lewego filara tej¿e. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

19

ŚWIĄTECZNY HOROSKOP NA WESOŁO DLA PANÓW Baran - 21 marca-19 kwietnia Najwa¿niejsz¹ postaci¹ w twoim ¿yciu oka¿e siê ktoœ, o kim bezskutecznie starasz siê zapomnieæ. Minê³o ju¿ kilka miesiêcy od przypadkowego romansu. Trzeba podj¹æ decyzjê, przy czym jedn¹ masz ju¿ z g³owy. Mo¿esz zostawiæ ca³e swoje dotychczasowe ¿ycie - tym bardziej, ¿e niczego szczególnego w nim nie dokona³eœ - albo zdecydowaæ siê na proces. Proces z reszt¹ masz z góry przegrany, wiêc pozostaje jeszcze wycieczka do Bangladeszu, z którym nie mamy podpisanej umowy alimentacyjnej. Byk - 20 kwietnia-22 maja Przed tob¹ kilka decyzji w zwi¹zku z prac¹. Musisz podj¹æ je natychmiast, bo koñczy Ci siê zasi³ek dla bezrobotnych. Niestety nie znajdziesz pracy ani w ogrodnictwie, ani w leœnictwie. Pozostaje tylko jedna droga. Poniewa¿ nic nie umiesz robiæ mo¿esz zostaæ z³odziejem. I nie martw siê, ¿adna praca nie hañbi. BliŸniêta - 23 maja-21 czerwca W pierwszej po³owie stycznia na pewno nie bêdzie Ci doskwieraæ nuda. Spotkasz ludzi, z którymi nie lubisz przebywaæ. A wszystko zacznie siê od naruszenie spokoju publicznego... Policjanci Ciê spa³uj¹ za niegrzeczne zachowanie, s¹d da najwy¿szy wymiar kary, bo masz wredn¹ gêbê, znajomi nie po¿ycz¹ pieniêdzy na kaucjê, bo Ciê po prostu nie lubi¹, a w wiêzieniu trafisz do celi razem z kimœ, na kogo donios³eœ dwa miesi¹ce temu. Nie martw siê pogrzebem wiêŸniów zajmuje siê pañstwo.

Lew - 23 lipca-23 sierpnia Chcesz, ale ci¹gle siê boisz. Taka postawa do niczego nie prowadzi. Na jednej szali k³adziesz wszystko, co Ci siê w ¿yciu nie uda³o - a poniewa¿ niewiele zdzia³a³eœ, wiêc szala jest bardzo ciê¿ka - na drugiej zaœ wszystko, czego byœ jeszcze w ¿yciu móg³ dokonaæ. No có¿, decyzja czy warto ci¹gn¹æ ten wózek dalej nie jest prosta. ¯eby u³atwiæ Ci jej podjêcie zdradzimy, ¿e w przysz³oœci te¿ nie dokonasz niczego po¿ytecznego. Panna - 24 sierpnia-22 wrzeœnia Ostatnio twoj¹ wad¹ jest szorstkoœæ i porywczoœæ. Ca³e otoczenie ma ju¿ dosyæ podobnej sytuacji. Wreszcie powinieneœ trochê och³on¹æ i przede wszystkim pójœæ do fryzjera na spi³owanie rogów. Przestañ ju¿ krzyczeæ na partnerkê, która ma trzech innych kochanków, bo nie ma nic gorszego ni¿ zazdroœæ. Spróbuj siê z nimi zaprzyjaŸniæ, a zamiast konkurentów bêdziesz mia³ w nich przyjació³. Koniecznie te¿ kup nowe ³ó¿ko, bo w starym popêka³y sprê¿yny i nie mo¿na siê pod nim chowaæ. Waga - 23 wrzeœnia-22 paŸdziernika Bardzo nie lubisz, gdy o tobie plotkuj¹. A jak, g³upku, maj¹ nie plotkowaæ, kiedy czêsto zapominasz za³o¿yæ spodni i paradujesz z go³ym ty³kiem przez pó³ ulicy?! Pamiêtaj te¿, ¿e jak kradniesz w osiedlowym sklepie, to nie zostawiaj na pustej pó³ce dowodu osobistego. I zrób wreszcie operacjê plastyczn¹ nosa, bo liczba dzieci biegaj¹cych w okolicy z kinolem identycznym jak Twój jest oczywistym pretekstem do plotek.

Rak - 22 czerwca-22 lipca W grudniu i styczniu bêdziesz w rozterce, wci¹¿ nie bêdziesz wiedzia³ jak siê zachowaæ. Z jednej strony postanowi³eœ sobie, ¿e nie bêdziesz wiêcej pi³, a z drugiej jak tu nie piæ, skoro rura tak pali, a kolesie kiedy nie pijesz zaczynaj¹ Ciê nazywaæ szpiegiem. Jedyna rada na takowy roz³am w twojej psychice to chlaæ tak du¿o wódki, ¿eby na drugi dzieñ nie pamiêtaæ, ¿e siê w ogóle coœ pi³o. Podobne dzia³ania uchroni¹ Ciê od rozdwojenia jaŸni i wakacji w szpitalu psychiatrycznym.

Skorpion - 23 paŸdziernika-21 listopada Twoim szczêœliwym dniem w styczniu bêdzie pierwszy pi¹tek. Wtedy dowiesz siê od lekarza, ¿e stan twojego zdrowia kwalifikuje ciê do formaliny - przeznaczeniem dla akademii medycznej na badania, jak taki wrak mo¿e jeszcze poruszaæ siê o w³asnych si³ach. Jeœli nie chcesz s³u¿yæ medycynie w ramach myszki doœwiadczalnej, koniecznie musisz w nastêpny pi¹tek pójœæ do notariusza i zastrzec sobie, ¿e twoje organy poœmiertnie nie mog¹ byæ wykorzystane w ¿adnym innym celu, jak tylko pokarm dla robaków i ewentualnie lokalne u¿yŸnienie gleby.

Strzelec - 22 listopada-21 grudnia Druga po³owa grudnia i pocz¹tek stycznia bêd¹ trochê inne ni¿ poprzednie okresy. Dot¹d doskwiera³a Ci taka nuda, ¿e otwartymi w ziewaniu ustami mog³eœ z³apaæ przeje¿d¿aj¹cy autobus miejski. Teraz wszystko siê zmieni. Kilku chuliganów tak Ciê obt³ucze, ¿e bêdziesz mia³ z³aman¹ szczêkê. Lekarz Ci j¹ zadrutuje i miêdzy wybitymi zêbami wyprowadzi wê¿yk do spo¿ywania papki pokarmowej. Teraz bêdziesz móg³ co najwy¿ej wci¹gaæ przez usta muchy, bo nic wiêkszego przez rurkê nie przejdzie. Kozioro¿ec - 22 grudnia-19 stycznia W styczniu Uran i Wenus bêd¹ Ciê mia³y w opiece. Najpierw oka¿e siê, ¿e s¹siad przechowywa³ pod Twoim ³ó¿kiem radioaktywny uran 237, a póŸniej lekarz stwierdzi, ca³kowity zanik organu potrzebnego tym, którzy chc¹ wspó³¿yæ z Wenus. Uwa¿aj przy operacji, ¿eby nie wstawili Ci jakiegoœ ruskiego kraniku do sikania. Lepiej od razu kup w sklepie z armatur¹ jakiœ nowoczesny, niklowany, super-wytrzyma³y prysznic z bardzo twardym wê¿em. Wodnik - 20 stycznia-18 lutego Twoja taktyka mo¿e byæ na prze³omie roku rozszyfrowana szybciej ni¿ siê spodziewasz. Dyrektor nie jest taki g³upi, na jakiego wygl¹da i zauwa¿y prêdzej czy póŸniej œwiniê, któr¹ mu podk³adasz. Gdybyœ jeszcze ograniczy³ siê tylko do niego, ale ty równie¿ musia³eœ zgnoiæ wszystkich kolegów z pracy. Fina³ mo¿e byæ taki, ¿e nie tylko nie uda Ci siê zaj¹æ dyrektorskiego sto³ka, ale jeszcze za³apiesz siê na wpierdziel od kumpli. Lepiej dalej stosuj taktykê lizania ty³ka zwierzchnika i podsy³ania w³asnej ¿ony kolegom. Ryby - 19 lutego-20 marca Bardzo lubisz stanowczo siê wypowiadaæ w raczej w¹tpliwych kwestiach. Pamiêtaj, ¿e ograniczenie bud¿etu na wiêzienia to g³upia opcja, zwa¿ywszy tw¹ sk³onnoœæ do z³odziejstwa. Zakaz rozwodów te¿ nie jest najlepsz¹ koncepcj¹ dla kogoœ, kto nie stosuje antykoncepcji. I daj wreszcie spokój czerwonym, bo jak Ciê kiedyœ wierni sponiewieraj¹, to mo¿esz z czarnego przybraæ w³aœnie taki kolor. Na koniec powinieneœ przestaæ nazywaæ siebie m¹drym, skoro jesteœ patentowanym durniem.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


20

www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

65. Turniej Czterech Skoczni

Czy któryś z Polaków powtórzy

wyczyn Adama Małysza Krzysztof Pipa³a

Przed nami 65. Turniej Czterech Skoczni. Tradycyjnie na prze³omie roku w Niemczech i Austrii spotkaj¹ siê najlepsi skoczkowie œwiata. Jedynym Polakiem, który zwyciê¿y³ w Turnieju jest Adam Ma³ysz. Dokona³ tego w sezonie 2000/2001 - podczas 49. TCS? osi¹gaj¹c najwiêksz¹ punktow¹ przewag¹ nad drugim zawodnikiem w historii, która wynios³a 104,4 pkt. (co daje ok. 58 m. na skoczni). W tym samym Turnieju Polak wygra³ wszystkie kwalifikacje, przed ka¿dym z 4. konkursów, oraz jako pierwszy w historii uzyska³ ³¹cznie w Turnieju ponad tysi¹c punktów (1045,9).

Skocznia w Bischofshofen

Skocznia w GA-PA

Skocznia w Innsbrucku

Skocznia w Obersdorfie

POLSKA GRUPA AA Kontakt z Piotrem 604 561-9104

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Do sprzedania! Nowe książki dla kobiet, autorstwa m.in. Danielle Steel i Nory Roberts, a także kolorowe gazety z Polski. Kontakt Anna: tel. 604 435 05 05


www.glospolonii.net

T

urniej Czterech Skoczni œci¹ga rokrocznie w okolice Bawarii i Tyrolu ca³y œwiat skoków narciarskich. To najbardziej presti¿owy turniej w tej dyscyplinie sportu. Nazywany jest czasem Wielkim Szlemem jak turnieje tenisowe lub odpowiednikiem kolarskiego Tour de France. Czy któryœ z naszych skoczków powtórzy osi¹gniecie Adama sprzed 16 lat? Na pewno kibice mog¹ na to liczyæ, bo wydaje siê, ¿e zarówno Kamil Stoch jak i Maciej Kot s¹ w stanie tego dokonaæ. Ale oczywiœcie jak bêdzie w rzeczywistoœci, czas poka¿e.

Garœæ szczegó³ów o TCS TCS obecnie kusi wysokimi nagrodami oraz zaskakuje nowinkami technicznymi. Zawody rozgrywane s¹ na skoczniach w Niemczech (Oberstdorf, Garmisch-Partenkirchen) i Austrii (Innsbruck, Bischofshofen). Rozgrywany jest tradycyjnie na prze³omie roku, przy czym konkurs w , Garmisch-Partenkirchen rozgrywany jest zawsze 1 stycznia. Zwyciêzc¹ zostaje zawodnik, który zdoby³ najwiêksz¹ liczbê punktów we wszystkich czterech konkursach ³¹cznie.

Od 28. edycji - w sezonie 1979/1980 - Turniej zaliczany jest do Pucharu Œwiata w skokach narciarskich. Od sezonu 1996/1997 Turniej Czterech Skoczni rozgrywany jest tzw. systemem KO. W pierwszej serii skoków zawodnicy dobierani s¹ w pary wed³ug rezultatów serii kwalifikacyjnej (najlepszy z najs³abszym, drugi z czterdziestym dziewi¹tym itd.). Do drugiej serii awansuje ka¿dy zwyciêzca z danej pary oraz piêciu tzw. „szczêœliwych przegranych” (ang.lucky losers), czyli piêciu najlepszych zawodników spoœród przegranych. 25 zwyciêzców i 5 lucky losers tworzy trzydziestkê, która bierze udzia³ w drugiej serii (rozgrywanej wed³ug zasad tradycyjnych). Jedn¹ z ostatnich nowinek technicznych by³ w ostatnich latach system rurek, zamra¿aj¹cy w razie odwil¿y ca³y rozbieg. W 2013 roku z kolei - podczas 62. Turnieju po raz pierwszy zastosowano laserow¹ liniê, widoczn¹ na zeskoku dla kibiców i skoczków oraz LED-owe podœwietlenie belki startowej, sygnalizuj¹ce zmian¹ koloru mo¿liwoœæ oddania skoku przez zawodnika.

GŁOS POLONII

konkursie), Yukio Kasaya (Japonia) - 1971/1972 (wycofa³ siê z ostatniego konkursu), Kazuyoshi Funaki (Japonia) - 1997/1998 (ósme miejsce w ostatnim konkursie), Janne Ahonen (Finlandia) - 2004/2005 (drugie miejsce ostatnim konkursie). W trzech konkursach podczas turnieju zwyciê¿ali tak¿e: Andreas Widhölzl (Austria) - 1999/2000, Sigurd Pettersen (Norwegia) - 2003/2004, Wolfgang Loitzl (Austria) - 2008/2009 oraz przed rokiem Peter Prevc (S³owenia).

Garmisch-Par tenkirchen: 1964 - Józef Przyby³a - 3. miejsce 2001 - Adam Ma³ysz - 3. miejsce 2002 - Adam Ma³ysz - 3. miejsce 2003 - Adam Ma³ysz - 2. miejsce 2011 - Adam Ma³ysz - 3. miejsce

Innsbruck: 1964 - Józef Przyby³a - 3. miejsce 1965 - Józef Przyby³a - 3. miejsce

Polacy w czo³owej „6” generalnej klasyfikacji TCS 1961/1962 - Antoni Wieczorek - 5. miejsce 1964/1965 - Józef Przyby³a - 5. miejsce 1974/1975 - Stanis³aw Bobak - 5. miejsce

2001 - Adam Ma³ysz - 1. miejsce 2002 - Adam Ma³ysz - 2. miejsce 2005 - Adam Ma³ysz - 2. miejsce 2011 - Adam Ma³ysz - 2. miejsce 2013 - Kamil Stoch - 2. miejsce 2014 - Kamil Stoch - 3. miejsce

1975/1976 - Stanis³aw Bobak - 6. miejsce 2000/2001 - Adam Ma³ysz -

1. miejsce

2001/2002 - Adam Ma³ysz -

4. miejsce

2002/2003 - Adam Ma³ysz -

3. miejsce

2004/2005 - Adam Ma³ysz -

4. miejsce

2007/2008 - Adam Ma³ysz -

4. miejsce

2010/2011 - Adam Ma³ysz -

6. miejsce

2012/2013 - Kamil Stoch -

4. miejsce

Bischofshofen: 1976 - Stanis³aw Bobak - 2. miejsce 1979 - Piotr Fijas - 3. miejsce 1980 - Piotr Fijas - 3. miejsce 1985 - Piotr Fijas - 3. miejsce 1997 - Adam Ma³ysz - 2. miejsce 2001 - Adam Ma³ysz - 1. miejsce

Polacy na podium turniejowych konkursów:

(w sumie: 2 zwyciêstwa, 8 drugich miejsc, 14 trzecich miejsc). Na podst. wikipedia.pl

Oberstdorf 1970 - Tadeusz Pawlusiak - 3. miejsce 1974 - Stanis³aw Bobak - 2 miejsce 1985 - Piotr Fijas - 3. miejsce 2004 - Adam Ma³ysz - 3. miejsce 2006 - Adam Ma³ysz - 3. miejsce

Zwyciêstwo na wszystkich czterech skoczniach Jedynym skoczkiem narciarskim w ponad piêædziesiêcioletniej historii Turnieju Czterech Skoczni, który wygra³ wszystkie konkursy podczas jednego Turnieju - jest Niemiec, Sven Hannawald. Niemiec w sezonie 2001/2002 wygra³ na wszystkich skoczniach i zosta³ laureatem Z³otych Nart. Warto zauwa¿yæ, ¿e by³ to jubileuszowy 50. Turniej Czterech Skoczni, a Hannawald we wszystkich czterech konkursach startowa³ z numerem 50, nie bior¹c udzia³u w kwalifikacjach. Najbli¿si tego osi¹gniêcia zwyciê¿aj¹c w trzech pierwszych konkursach byli: Bjørn Wirkola (Norwegia) w sezonie 1968/1969 (drugie miejsce w ostatnim

21

Maciej Kot

Kamil Stoch

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


22

www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

Subskry be nt,

Pse udo -

a bo nent

nim

N a rzê dzie

lite -

1

chirurgiczne

Dawniej:

Szpara-

la mó w-

gowa

ka

lub jaœ

racki

ny bajarz

do la su

Imiê

na

Szwarze-

22

Wê dro w-

C i¹ gnie w ilka

Schodki

state k

O gi eñ do uga szenia

Dawka le ku

15

neggera

Odpo -

Nadw y¿-

czyne k,

ka kursu

18

la ba

13

w œwi¹ tyni

cja cja

ca

17

Zaburze-

Film A.

nie

Kuro-

6

mimiki

5

Popieli-

9

³a sicy

25

14

Wa ¿ny

D e nun-

Kuzy nka

7

walut

sawy

Dia be³ z

Pio ³u-

£êczycy

nówka

Dzieciêcy kuro rt

2 Wy so kie

S¹sia d

lustro

Hole n-

Œw ie tna

dra

zaba w a

20

10

M ityc zna ma tka Pe rseusza G dy brak zajê cia

Ptak

C w a niak,

³o wny

Dawne pora¿enie

filut

Wysoki przerzut

4

pi³ki

£obuz, ulicznik

8

16

£atwopa-

Czo³g

lny ga z;

Janka

23

eten

12

Kosa Sól lub

Znak firmo wy

ester

3

11

HNO 3

N a rzê -

21

Grube

dzie o gro d-

p³ótno

19

nicze

24

lnia ne

L ite ry z pó l p o n u me ro w an ych o d 1 d o 2 5 u two rz¹ ro zw i¹ za n ie - a fo ryzm Ta d e usza Gicgie ra .

1

2

3

D ziki

4

5

6

7

8

9

10

We ge ta ria nin

R e ¿y se r

pies

„Ba rw

R uszto -

a fry -

o chro n-

w a ni e w

ka ñski

ny ch”

ko pa lni

11

12

Po to cz-

Dawne liczyd³o

13

14

15

16

Angiels-

nie

ki

nazy w a -

sa mo -

ny bzem

17

18

19

Roœlina zie lna podobna do

21

22

23

24

25

O chro na

O stry za krê t

dêtki

œcie ¿ki

Za ka z

paproci

chód

20

warka

Wró¿ba z kart

kultow y

sporto w y

Wo da

Suknia

le czni-

H induski

R o dza j

cza z

G rzy b

o strumy ku

œruby

Kry nicy

ja k pta k

U rz¹ dze -

Przyw o-

nie do

Mate-

15

cznik

2

w bijania

7

pali

¿¹cy

11

12

wêgie l

Lecze ni e

Zna kulturê

14

10

Egiptu

17

Ofia ra

prze z

Kaina

nak³u-

T atra ch

tor NIE

Za ch.

25

Kie reja ,

P³y w a j¹ w

wny

Uchwyt

le jow a ny

mo ne ta fra n-

21

cuska

ko lor w

12

bry d¿u W

Sk³a dnik

Wie lkie

portfe lu

bomb

drzwi

R o sjani-

zapa la-

na

j¹ cy ch

23 Alko hol mata

7

Sto s

dla da my

4

lub po w ia tow e

18

cent

ducha

wêdlin

Kurek,

a uto r

niczna

Wa luta

gust

zawór

ksi¹ ¿e k

prze ³¹-

EWG

dla

cznica

Je dno -

m³o dzi e-

stka

¿y

mo cy

13

Pró ¿nia

18

T ele fo -

Apetyt,

1

M iesza d-

20

4

5

6

7

8

9

Rubin-

czêœæ

stein

statku

6

judo

11

12

13

14

15

16

17

23

Hons iu

18

9

21

rad¿y

Lina

twórca

10

8

¯ona

Bie s,

przy

czart

14

¿aglu

13

5

Lite ry z pó l po nume ro wanych o d 1 do 24 utwo rz¹ ro zwi¹ za nie -

- a fo ryzm Anto nie go Re gulskie go .

3

port na

17

Tylna

Lite ry z pó l po nume ro wanych o d 1 do 27 utwo rz¹ ro zwi¹ za nie -

2

1

Szef

16

3

mo dniœ

Stalina

flisakó w

Jigoro,

elegant,

nik

wek

Du¿y

...

Dawny

Poprzed-

socze -

tna

24

Sobota u ¯ydów

2

bryla ntów

mo neta

czka

planeta

19

Wa da

do imitacji

Staro ¿y-

Po ¿y -

jak

³o z dre w na

6

22

Wa fel

16 26

nia kw ia tów

ulica

Si³a

Baton

8

sio stra

G ³ó w na

Produ-

Ada m,

ta, obca

dre w na

u drzwi

uk³ada -

O reste sa

Szk³o u¿ywane

ojczys-

5

dzkie

15

9

Np.

Futro

Wo jew ó-

Sztuka

M ityc zna

24

szow a

22

3

ski ducho-

Sto pa

Dome na

D a w na

¯ydow-

19

lo wy

o po ñcza

U przy w i-

artysty

4

me ta-

27

w ie r-

11

20

barszczu

10

w a ni e

Sworze ñ

Reda k-

Szczyt w

1

Liczba na mapie

Po e tycko

Kole ga minera

Napa -

- a fo ryzm Andrzeja Mo na styrskie go .

19

20

21

22

23

24

25

26

27

1

2

3

4

5

6

7

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24


www.glospolonii.net

GŁOS POLONII

Najlepsze życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku swoim klientom i czytelnikom Głosu Polonii składają:

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

23


Glos Polonii - wydanie nr 9  
Glos Polonii - wydanie nr 9  
Advertisement