__MAIN_TEXT__

Page 1

, Lwow zawsze wierny Polsce

Przewodnik Filmowy Krzysztofa Wołoczki - „Kler” 29 listopada 2018 r. NR 54

str. 10

GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Semper Fidelis czyli...

str. 20-21

Te dwa łacińskie - „Semper Fidelis” - słowa tłumaczy się na język polski jako „zawsze wierny”. Za słowami „Zawsze wierny”, oczywiście wierny Polsce, był Lwów, a konkretnie - jego polscy mieszkańcy. Gdy w latach po II wojnie ktoś usłyszał te dwa słowa, od razu wiedział, że ma do czynienia z lwowiakiem, ponieważ były one mottem wszystkich Polaków, którzy walczyli o polski Lwów. Nie udało im się tej walki ostatecznie wygrać, ale wcześniej, w roku 1918, czyli w roku odzyskania niepodległości, wywalczyli to miasto dla Polski.

POLSKA - 14 dni minęło - str. 4-5

Opowieści Lady Bunii - str. 6

Prawo Agaty - str. 8


2 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS POLONII 3

www.glospolonii.net

Słowo wstępne

Ryszard Szurkowski na… inwalidzkim wózku Zawsze widzieliœmy go na rowerze i jego widok na wózku, a tym bardziej inwalidzkim, wydawa³ siê wprost irracjonalny. Los potrafi byæ jednak okrutny. Cz³owiek, którego najlepsze lata ¿ycia wymaga³y nieustannej, na najwy¿szym poziomie sprawnoœci fizycznej, w wieku 72 lat upad³ w kraksie podczas imprezy kolarskiej, dozna³ czterokoñczynowego parali¿u i jest ca³kowicie unieruchomiony. To Ryszard Szurkowski, legenda polskiego kolarstwa, cz³owiek którego sukcesy tworzy³y polski sport i wpisane zosta³y na zawsze w jego historiê. Ten wybitny sportowiec by³ dwukrotnym wicemistrzem olimpijskim, czterokrotnym medalist¹ mistrzostw œwiata, trzykrotnym mistrzem œwiata amatorów, dwanaœcie razy sta³ te¿ na najwy¿szym podium mistrzostw Polski, czterokrotnie wygrywa³ Wyœcig Pokoju, a w tych jego edycjach, w których wzi¹³ udzia³, wygra³ w sumie 13 etapów. W piêkny s³oneczny dzieñ 10 czerwca bie¿¹cego roku Ryszard Szurkowski stan¹³ na starcie jednodniowego wyœcigu zawodowców, amatorów i weteranów w Kolonii w Niemczech. By³ jednym z kilku tysiêcy jego uczestników. Tomaszowi Zimochowi (Angora nr 46 z 18 listopada br.) opowiada³: - W wyœcigu bra³o udzia³ szeœæ tysiêcy kolarzy. Piêkna pogoda. Idealne warunki do jazdy. Peleton ogromny, wydawa³o siê, ¿e nie ma pocz¹tku ani koñca, ca³y czas coœ siê dzia³o. W pewnym momencie do przodu zaczê³a siê przesuwaæ spora grupa kolarzy. Nawet chcia³em do nich do³¹czyæ, czu³em siê na si³ach, ale pomyœla³em: Rysiu, po co ci to, przecie¿ nie przyjecha³eœ walczyæ o podium, baw siê, ciesz jazd¹, odpuœæ. Tak zarobi³em. Pewnie gdybym siê zabra³ nie dosz³oby do mojego upadku, a tak po nastêpnych stu metrach wyœcig siê dla mnie zakoñczy³. Na jezdni by³a wysepka. Szybsza grupa jecha³a z prawej strony, ja z lewej. Jad¹cy przede mn¹ dwaj kolarze szczepili siê rowerami. Wy³o¿yli siê, nie mia³em szans. Uderzy³em ko³em w œrodek le¿¹cego roweru. Przelecia³em g³ow¹ do przodu nie zd¹¿ywszy puœciæ kierownicy. Waln¹³em twarz¹ w asfalt. (…) Kask spad³ z g³owy. By³em przytomny, zobaczy³em plamê krwi (…) Szybko podjecha³a karetka, s³ysza³em trzask rozk³adanych noszy, a po kilku minutach widzia³em ju¿ rozœwietlone korytarze szpitalne. W innej czêœci cytowanej rozmowy Ryszard Szurkowski ods³ania drugi plan kolarskiej rzeczywistoœci, o której kibice tego sportu niewiele wiedz¹. Opowiada, jak Henryk £asak, trener reprezentacji polskich kolarzy uczy³ ich upadaæ z roweru. Kaza³ im jeŸdziæ w trudnym

Wydawca: Voice of Polonia Co. e-mail: glospoloniivancouver@gmail.com Redaktor Naczelny: Krzysztof Pipa³a, e-mail: kpipala@o2.pl Zespó³ redakcyjny: Krzysztof Pipała, Krzysztof Propolski, Antoni Fajkowski (Kanada), Stale współpracują: Jolanta Lipińska (Nowy Jork), Andrzej Fliss, Hubert Lupus (Polska) Dyrektor DTP (projekt gazety): Rafa³ Mrozowicz (Polska)

terenie, po leœnych dró¿kach, gdzie pe³no by³o wystaj¹cych korzeni, w zimie pod œniegiem ukryte by³y pniaki i nie sposób by³o unikn¹æ wywrotki. W ten sposób uczyli siê upadaæ, ale w tym sporcie nie ma sytuacji powtarzalnych. Udzia³ w kraksach jest na sta³e wpisany w kolarski ¿yciorys, a ka¿da z nich jest inna. Szurkowski le¿a³ w kraksach wiele razy, szczególnie na pocz¹tku swej kariery. - Po takich zdarzeniach - opowiada³ - nastêpnego dnia wstawa³em z przylepionym do krwawi¹cego cia³a przeœcierad³em. Dopiero po odmoczeniu pod prysznicem mog³em je z siebie zdj¹æ. Ale ¿adna z setek kraks, w których wzi¹³ udzia³, nigdy nie stanowi³a zagro¿enia dla jego ¿ycia. Dopiero ta ostatnia, w wyœcigu w Kolonii, stworzy³a realne niebezpieczeñstwo, ¿e mo¿e do tego dojœæ. Szurkowski upad³ na twarz, któr¹ do asfaltu docisn¹³ ciê¿ar ca³ego jego cia³a. To gwa³towne obci¹¿enie g³owy przenios³o siê tak¿e na krêgos³up powoduj¹c z³amanie krêgów szyjnych i uszkodzenie rdzenia krêgowego. Neurochirurg Pawe³ Baranowski, dyrektor Sto³ecznego Centrum Rehabilitacji w Konstancinie-Jeziornie, gdzie Ryszard Szurkowski jeszcze przebywa, mówi, ¿e mia³ on wiele szczêœcia w nieszczêœciu. Do kraksy dosz³o bowiem niedaleko szpitala, dlatego szybko przyjecha³a karetka i dziêki temu równie szybko znalaz³ siê na stole operacyjnym. - Przy takim uszkodzeniu rdzenia krêgowego móg³ siê udusiæ ju¿ tam na miejscu - twierdzi doktor Baranowski. - Do uszkodzonego krêgos³upa - opowiada Szurkowski - lekarze dostali siê od klatki piersiowej. Nastêpnego dnia rozcinano ju¿ plecy. Krêgi s¹ pot³uczone, po³amane, nast¹pi³o mozaikowe uszkodzenie rdzenia krêgowego. Po dziewiêciu dniach przeszed³em ponad siedmiogodzinn¹ operacjê twarzy.Górna szczêka po³amana by³a w trzech miejscach, ale zosta³y wszystkie zêby. Po upadku w³aœciwie nie mia³em nosa, jego kawa³ki by³y wciœniête do szczêki, mia³em wyrwan¹ doln¹ wargê. Niemiecki lekarz, Hindus z pochodzenia i urody, który mnie operowa³, mówi³ póŸniej, ¿e on i wszyscy, którzy brali udzia³ w tej operacji, jeszcze nie widzieli nosa w takim stanie. Stwierdzi³, ¿e to, co robili, przypomina³o uk³adanie puzzli. Plastycznie to posk³adali i teraz trwa gojenie. W szpitalu i oœrodku rehabilitacyjnym w Niemczech Ryszard Szurkowski przebywa³ dwa miesi¹ce, nastêpne ju¿ w Polsce, we wspomnianym oœrodku w Konstancinie. Poniewa¿ koñczy siê mu refundowany przez NFZ okres rehabilitacji, po naradzie z rodzin¹ zdecydowa³, ¿e dal-

GŁOS POLONII Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

szemu leczeniu podda siê w prywatnej klinice rehabilitacyjnej w Kamieniu Pomorskim, gdzie stosowane s¹ podobno nowoczeœniejsze metody. Ryszard Szurkowski jest zniecierpliwiony, chcia³by ju¿ chodziæ, ale dr Pawe³ Baranowski t³umaczy: - Pan Ryszard mo¿e uwa¿a, ¿e jego rehabilitacja nie przebiega zbyt intensywnie, ale my musimy pamiêtaæ, ¿e dla 72-latka ju¿ same æwiczenia stanowi¹ du¿e obci¹¿enie. Treningi od dwóch do trzech godzin dziennie s¹ wystarczaj¹ce. Trzeba uwa¿aæ, by nie pozrywaæ miêœni i nie po³amaæ koœci. To mit, ¿e æwicz¹c wiêcej, by³by ju¿ sprawniejszy. Wszyscy znamy przypadek Tomasza Golloba, który po wypadku chcia³ przyspieszyæ proces rehabilitacji i tylko sobie zaszkodzi³. Koszty leczenia w oœrodku w Kamieniu Pomorskim s¹ olbrzymie, a ja jestem sceptycznie nastawiony do tych wszystkich nowych urz¹dzeñ. Maszyna nie zast¹pi æwiczeñ samego cz³owieka. To nie s¹ ¿adne cudowne urz¹dzenia, które wyrêczaj¹ pacjenta i bêd¹ rehabilitowaæ siê za niego. Jednak ca³a sprawa zosta³a ju¿ medialnie nag³oœniona, a my nie mo¿emy podejmowaæ decyzji za pacjentów. Ryszard Szurkowski mówi, ¿e w stanie, w jakim siê znajduje, czuje siê niczym niemowlak i chce jak najszybciej z tego stanu wyjœæ. St¹d zapewne jego decyzja o zmianie oœrodka rehabilitacyjnego. Na pytanie dlaczego dopiero po piêciu miesi¹cach zgodzi³ siê, by rodzina poinformowa³a za spraw¹ mediów opiniê publiczn¹, odpowiedzia³, ¿e wyjazd na kolarska imprezê w Kolonii by³ jego prywatn¹ spraw¹ i dlatego sam powinien ponosiæ wszystkie konsekwencje tej decyzji. Nie przypuszcza³ jednak, ¿e w okresie rehabilitacji refundowanej przez NFZ nie zdo³a odzyskaæ pe³nej sprawnoœci i ¿e koszty dalszego leczenia w prywatnej klinice wielokrotnie przekraczaj¹ jego finansowe mo¿liwoœci. Nie ukrywa, ¿e liczy na wsparcie nie tylko sympatyków kolarstwa.

Krzysztof Pipa³a, redaktor naczelny G³osu Polonii PS Wszystkim, którzy chc¹ wspomóc rehabilitacjê Ryszard Szurkowskiego podajemy nr konta, na które nale¿y dokonaæ wp³at: 09 1240 1747 1111 0000 1845 5759 W dane przelewu trzeba wpisaæ dane odbiorcy: ul. Jana Henryka D¹browskiego 189 60-594 Poznañ Tytu³: RYSZARD SZURKOWSKI - REHABILITACJA

Adres redakcji: 284 Mariner Way, Coquitlam BC, V3K 1N4 tel. 778 903 6797 Internet Home Page: www.glospolonii.net Drukarnia: Vanpress Printers, 8325 Riverband Court, Burnaby BC, V3N 5E7 Biuro Og³oszeñ: tel. 778 903 6797, e-mail: kpipala@o2.pl, glospoloniivancouver@gmail.com Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zezwolenia wzbronione. Egzemplarz bezp³atny.

Tekstów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzega sobie również prawo skracania i opracowania redakcyjnych tekstów nie zamówionych, jak również prawo nie publikowania nadesłanych tekstów bez podania przyczyny odmowy. Treść opublikowanej korespondencji nie musi być zgodna ze stanowiskiem redakcji, a prezentowane w niej opisy zdarzeń mogą mijać się z prawdą. Za treść ogłoszeń, komunikatów oraz za opinie i opisy wydarzeń zawarte w listach do redakcji, redakcja nie ponosi odpowiedzialności, ani też za żadne pomyłki i ominięcia powstałe w trakcie opracowania lub druku. Wszelkie prawa do dwutygodnika „Głos Polonii” i materiałów reklamowych zamieszczanych w tym periodyku są zastrzeżone na rzecz Voice of Polonia Co.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


4 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Polska Jaros³aw Kaczyñski, przestraszy³ siê, ¿e podczas kampanii przed wyborami samorz¹dowymi elektorat uwierzy³ opozycji, i¿ PiS chce wyprowadziæ Polskê z Unii Europejskiej. Obecnoœæ kraju w strukturach Wspólnoty popiera ponad 80 proc. Polaków, a wybory do Parlamentu Europejskiego maj¹ siê odbyæ ju¿ za kilka miesiêcy, bo w maju przysz³ego roku.

Profesor Marcin Matczak

Krzysztof Pipa³a W sobotê, 24 listopada, Senat przyj¹³ nowelizacjê ustawy o S¹dzie Najwy¿szym, która obni¿a³a wiek przechodzenia na emeryturê sêdziów S¹du Najwy¿szego i Naczelnego S¹du Administracyjnego z 70 na 65 lat. W ten sposób PiS chcia³ siê pozbyæ dotychczasowych sêdziów SN i NSA, a na ich miejsce wprowadziæ swoich nominatów i tym samym opanowaæ S¹d Najwy¿szy (tak siê sta³o na Wêgrzech). PiS zosta³ zmuszony do znowelizowania ustawy, gdy¿ Trybuna³ Sprawiedliwoœci Unii Europejskiej zawiesi³ jej wa¿noœæ. Po uchwaleniu nowelizacji przez Sejm profesor Marcin Matczak, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego, oceni³: - Projekt, to pe³na kapitulacja rz¹du w sprawie sêdziów 65+. Nie tylko wykonuje postanowienie TSUE, ale idzie dalej – wycofuje siê z niekonstytucyjnych zmian. Tego postanowienie TSUE nie wymaga³o. Mamy wiêc powtórkê z kazusu ustawy o IPN: najpierw buta, potem skrucha. Tylko po co to wszystko by³o? Obserwatorzy sytuacji politycznej w Polsce twierdz¹, ¿e prezes PiS-u,

nnn S³owo Konstytucja i treœæ za nim siê kryj¹ca, dzia³aj¹ na cz³onków PiS i ich nominatów w ró¿nych urzêdach i instytucjach niczym czerwona p³achta na byka. Pod koniec listopada Stowarzyszenie im. prof. Zbigniewa Ho³dy organizuje „Tydzieñ konstytucyjny”. Szef Prokuratury Okrêgowej Warszawa-Praga, £ukasz Osiñski, nominat ministra Ziobry, zabrania podw³adnym braæ udzia³ w tych zajêciach. Uwa¿a ¿e udzia³ prokuratorów w rozmowach konstytucji z dzieæmi i m³odzie¿¹ „mo¿e os³abiæ zaufanie do bezstronnoœci prokuratora”. Nie tylko meteorolodzy twierdz¹, ¿e ba³wany znikaj¹, ale dopiero na wiosnê.

ryka Arctowskiego. Stacja powsta³a w 1977 r. na Wyspie Króla Jerzego w archipelagu Szetlandów Po³udniowych. Jedn¹ z g³ównych przyczyn budowy nowego obiektu s¹ zmiany klimatyczne, w wyniku których woda zabiera coraz wiêksze po³acie l¹du i w tej chwili polska stacja le¿y tu¿ nad brzegiem morza. I mimo generalnego remontu w latach 90. w lodowatym, wietrznym klimacie bardzo szybko siê starzeje. nnn Coraz wiêcej Polaków, którzy w wieku dwudziestukilku lat kupili mieszkanie, ponownie puka do drzwi deweloperów. Za m³odu zadowala³o ich ka¿de mieszkanie, teraz, po przekroczeniu 30 roku ¿ycia, decyduj¹ siê na zwiêkszenie przestrzeni mieszkalnej, zapewne ze wzglêdu na powiêkszenie siê rodziny. Deweloperzy notuj¹ zwiêkszony popyt na mieszkania o powierzchni od 50 do 70 m kw. Szczególnie zauwa¿alny wzrost na wiêkszy metra¿ widoczny jest w województwach: lubuskim, kujawsko-pomorskim i… podkarpackim. To ostatnie uchodzi za najbiedniejsze w kraju.

nnn W wieku 95 lat zmar³ Lubomir Tomaszewski, rzeŸbiarz i projektant. Jego autorstwa by³y s³ynne porcelanowe figurki z Æmielowa, które sta³y siê symbolem polskiej nowoczesnoœci po paŸdziernikowej odwil¿y 1956 roku. nnn Wojciech Ka³u¿a, wybrany na radnego 25 tys. g³osów jako kandydat Nowoczesnej w ¯orach, tu¿ przed inauguracyjn¹ sesj¹ Sejmiku Województwa Œl¹skiego przeszed³ na stronê PiS, które tym samym przejê³o w³adzê w œl¹skim samorz¹dzie. Podczas pierwszej sesji pod jego adresem pa d³y s³o wa „zdraj ca” i „ju dasz”. Za wsparcie PiS Ka³u¿a otrzyma³ sto³ek wicemarsza³ka woj. œl¹skiego. Ka³u¿a w gwarze œl¹skiej to „kaczok”. nnn Polskie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wy¿szego przeznaczy³o 88 mln z³ na budowê nowego obiektu g³ównego Polskiej Stacji Antarktycznej im. Hen-

Wojciech Ka³u¿a, radny w ¯orach


GŁOS POLONII 5

www.glospolonii.net

14 dni minęło nnn W czwartek, 22 listopada, pojawi³a siê informacja, która zelektryzowa³a œwiatowe media. Claire Williams, szefowa zespo³u Formu³y 1, którego nazwa pochodzi od jej nazwiska, oficjalnie oœwiadczy³a, ¿e w przysz³ym sezonie Robert Kubica bêdzie kierowc¹ wyœcigowym tego zespo³u. Polak wróci na tor F 1 po oœmiu latach. Podczas rajdu Ronde di Andora w lutym 2011 roku, jego rajdowy samochód nadzia³ siê na barierê ochronn¹ wzd³u¿ drogi, która rozerwa³a kierowcy nie tylko praw¹ rêkê, ale zmasakrowa³a tak¿e praw¹ czêœæ cia³a. Z uszkodzonego samochodu Kubicê musieli wydobywaæ (wycinaæ no¿ycami do blachy) ratownicy. Lekarze ze szpitala Santa Corona w Pietra Ligure, do którego zawieziono kierowcê, przyznali, ¿e w pierwszej kolejnoœci musieli ratowaæ jego ¿ycie, poniewa¿ znalaz³o siê w powa¿nym niebezpieczeñstwie. W drugiej kolejnoœci ratowali przed amputacj¹ zmasakrowan¹ praw¹ rêkê. W sumie polski kierowca przeszed³ 18 operacji, ale w prawej rêce przez wiele lat nie mia³ pe³nej sprawnoœci. Nie ma jej do dziœ, lecz po latach rehabilitacji Kubica twierdzi, ¿e nie przeszkadza mu ju¿ w prowadzeniu bolidu Formu³y 1. Za dwuletni kontrakt Polaka z Williamsem polski koncern naftowy Orlen zap³aci 100 mln z³. nnn Przed S¹dem Okrêgowym w Gdañsku rozpocz¹³ siê proces, który Jaros³aw Kaczyñski wytoczy³ Lechowi Wa³êsie. Posz³o o wypowiedŸ Lecha Wa³êsy sprzed

na antenie Radia TOK FM. Twórca „Solidarnoœci” powiedzia³ wtedy, ¿e Jaros³aw Kaczyñski jest winien œmierci swego brata i wszystkich, którzy zginêli w katastrofie prezydenckiego samolotu 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleñskiem, poniewa¿ w rozmowie telefonicznej, któr¹ przeprowadzi³ z bratem, naciska³ na l¹dowanie w Smoleñsku, mimo panuj¹cych tam z³ych warunków atmosferycznych. Ponadto w mediach spo³ecznoœciowych okreœla³ pos³a PiS jako „niezdrowego psychicznie”, „chorego na w³adzê” i tego, który wydal polecenie „wrobienia” Wa³êsy we wspó³pracê z SB. Sêdzia Weronika Klawonn próbowa³a przed rozpraw¹ namówiæ antagonistów do zawarcia ugody. Bezskutecznie. Ju¿ podczas rozprawy Wa³êsa oœwiadczy³, ¿e podtrzymuje swoj¹ opiniê o J. Kaczyñskim: - Nigdy w ¿yciu nie chcia³em nikogo uraziæ. Natomiast, jak jestem atakowany, to odpowiadam. Mam prawo mieæ swoje zdanie. Szkodzi Polsce i trzeba go usun¹æ. Przed wejœciem na salê s¹dow¹ panowie nie szczêdzili sobie z³oœliwoœci. Wa³êsa powiedzia³ do Kaczyñskiego, ¿e jego najwiêkszym b³êdem by³o zrobienie z Kaczyñskiego ministra, na co Kaczyñski odpowiedzia³, ¿e jego b³êdem by³o zrobienie z Wa³êsy prezydenta. Jest to oczywiœcie megalomania, bo to wyborcy, wybrali Wa³êsê na prezydenta, a nie jakiœ jego ówczesny minister. nnn Dwoje pos³ów PiS i radni miejscy Olsztyna z tej partii wnieœli do prokuratury zawiadomienie dotycz¹ce wystawy w Galerii Dobro, któr¹ nadzoruje Miejski Oœrodek Kultury. Prokuratura sprawdzi, czy obrazy, na których widniej¹ wyposa¿eni w mêskie przyrodzenie orze³ oraz kobieta schodz¹ca z krzy¿a, zniewa¿aj¹ god³o i obra¿aj¹ uczucia religijne.

Prezydent Lech Wa³êsa przed s¹dem. bardzo du¿y udzia³ w sukcesach takich piêœciarzy jak Dariusz Michalczewski, Tomasz Adamek i Andrzej Go³ota. Policja nie poda³a przyczyny jego œmierci, ale nie wi¹¿e jej bezpoœrednio z po¿arem. Gmitruk od dawna mia³ k³opoty z uk³adem kr¹¿enia, przeszed³ trzy operacje kardiologiczne. Stra¿acy uwa¿aj¹, ¿e zmar³ gasz¹c po¿ar, który zosta³ zaprószony od œwiecy pal¹cej siê na tarasie w rocznicê œmierci jego syna.

nnn Francuskie t³umaczenie (autorstwa Maryli Lauren) „Ksi¹g Jakubowych” Olgi Tokarczuk, otrzyma³o szwajcarsk¹ Nagrodê im. Jana Michalskiego. Ide¹ przyœwiecaj¹c¹ fundatorom nagrody jest promocja „mi³oœci do czytania”.

Robert Kubica w F1 po oœmiu latach

trzech lat

nnn Andrzej Gmitruk, wybitny polski trener piêœciarstwa, zmar³ pod czas po¿aru swego domu w Hipolitowie pod Warszaw¹. Znawcy boksu twierdz¹, ¿e mia³

Andrzej Gmitruk, wybitny polski trener piêœciarstwa. Fot. Archiwum (5)


6 GŁOS POLONII

Opowieœci Lady Buni

www.glospolonii.net

Patologia czy szczêœliwe dzieciñstwo?

P

atrzê na dzieciñstwo w dzisiejszych czasach i serce mi pêka. Te dzieciaki nie maj¹ dzieciñstwa, za grosz! Zastanawiam siê dlaczego? Dlaczego my, wychowani zupe³nie inaczej zabieramy dzieciakom to co najlepsze, beztroskê. Za moich czasów bawiliœmy siê na podwórku ca³ymi dniami. Wszystkie dzieci z bloku bawi³y siê razem, ktoœ doros³y od czasu do czasu wyjrza³ przez okno. Ktoœ zwróci³ nam uwagê kiedy byliœmy niegrzeczni. Czuliœmy siê za siebie wzajemnie odpowiedzialni, starsi pilnowali m³odszych. Godzinami gra³o siê w gumê, skaka³o na skakance. Trzepak by³ centrum ¿ycia osiedlowego. Tak, tak trzepak, ten usytuowany tu¿ przy œmietniku, pe³nym bakterii i smrodu. Pod³o¿e pod trzepakiem by³o betonowe. Wisia³o siê na tym trzepaku g³ow¹ w dó³, huœta³o siê wisz¹c za nogi. Wspinaliœmy siê po kilkoro, ktoœ siedzia³ wy¿ej, ktoœ wisia³ ni¿ej. Nikt nie zgin¹³ o dziwo! Ma³o tego, nawet nikt nie z³ama³ reki! Dziœ takie zabawy s¹ niewyobra¿alne. Nikt by na to nie pozwoli³, place zabaw maj¹ specjalne pod³o¿e. Zabawy w chowanego w piwnicy. Obok mojego bloku, by³ opuszczony dom. Tam dopiero by³a zabawa. Wchodzi³o siê drzwiami, wychodzi³o oknem. Drzewa by³y przez nas oblegane, ka¿dy mia³ swoj¹ ga³¹Ÿ na któr¹ siê wspina³. Ja by³am za ma³o sprytna wiêc zajmowa³am najni¿sz¹ ga³¹Ÿ na orzechu. Przechodzenie przez p³ot, umiejetnoœæ obowi¹zkowa. Nawet taka ma³o sprytna Jola uczy³a siê tego. Nie by³o lekko, bo za jednym z pierwszych podejœæ zawis³am za gatki i wrzeszcza³am w niebog³osy, wzywaj¹c w ten sposób starsz¹ siostrê na pomoc. JeŸdziliœmy na wrotkach i rowerach bez kasków. Ka¿dy mia³ kilka siniaków, zdarte kolana i tyle. Pamiêtam jak zaczê³am jeŸdziæ na rowerze siostry, nie umia³am u¿ywaæ dzwonka, nie mog³am wiêc go u¿yæ i ¿eby nie potr¹ciæ kobiety skrêci³am nagle i wpad³am w wykop pod nowy blok. Jakoœ siê wygramoli³am i nie martwi³am siê obitym cia³em tylko tym czy sk³adak siostry jest ca³y? Nosiliœmy scyzoryki i ma³e no¿yki do gry. Nie pamietam nazwy tej gry, ale rzuca³o siê no¿em z zamiarem wbicia go w ziemie. Zwykle kapsle z oran¿ady by³y kolarzami. Robi³o siê sekrety zakopuj¹c szkie³ka. Znaleziony kawa³ek szk³a to by³ skarb. Nikt nikomu nie zrobi³ krzywdy, nawet nikt siê nie skaleczy³. Zabawa w podchody po ca³ym osiedlu. Ka¿dy chodzi³ z kluczem zawieszonym na szyi. Piliœmy wode z jednej butelki, dawa³o siê „gryza” jab³ka czy kanapki. Kto tam my³ rêce przed jedzeniem? W jedn¹ rêkê kawa³ek kie³basy w drug¹ piêtka chleba i bieg³o siê na podwórko. Kiedy pada³ deszcz zabawa przenosi³a siê na klatkê schodow¹. Graliœmy w karty, monopol, chiñczyka, warcaby czy pañstwa i miasta. Tak spêdza³o siê niemal¿e ca³e wakacje. Nieliczni jeŸdzili na kolonie czy wczasy z rodzicami. Chodzi³o siê na dzia³ki na czereœnie czy tru-

skawki. Kiedy byliœmy gdzieœ w po³owie podstawówki jeŸdzi³o siê autobusem nad wodê, p³ywa³o siê kajakiem lub rowerem wodnym. Dzisiaj by nikt takim dzieciom nie wypo¿yczy³ sprzêtu wodnego.Wtedy nie by³o problemu. Zim¹ by³o zawsze lodowisko albo wypad na sanki. U mnie na koñcu osiedla by³y ma³e górki. Wszystkie dzieci tam szala³y od rana na sankach. Na pierwsz¹ trzydzieœci sz³o siê do domu na obiad. Spodnie przymarza³y do pupy. Stawa³o siê przy kaloryferze na klatce schodowej ¿eby wysuszyæ, a raczej odmroziæ spodnie. Po obiedzie zmiana spodni i na sanki do zmroku. Nikt nie chorowa³. Pamiêtam jednej zimy by³y takie mrozy, ¿e zamkniêto szko³y.Wszyscy od rana byliœmy na sankach, piêkny czas. Rodzice zabierali nas ze sob¹ do znajomych na imprezy. Nie by³o nianiek. Ka¿dy przychodzi³ z dzieæmi, rodzice siê bawili w jednym pokoju, dzieci w drugim. Nakrêtki z wódki by³y super zabawk¹. Kuzyni sypali do œrodka saletrê przykrywa³o siê kawa³kiem bristolu i wk³ada³o zapa³kê. Takie odpalone „bomby” rzucaliœmy z balkonu na klatce schodowej wprost na chodnik przed blokiem. Do szko³y nikt nas nie odprowadza³ ani nie wozi³. Rodzice pracowali, a my szliœmy sami, wszystkie dzieci z osiedla sz³y. Przechodziliœmy przez drogê A4, która jeŸdzi³y tiry. Nie by³o sygnalizacji œwietlnej, a pasy by³y za daleko. Przechodziliœmy wiêc w miejscu niedozwolonym. W dzisiejszych czasach jest to nie do pomyœlenia. Wychowywane w ten sposób dzieci okrzykniêto by patologi¹. By³by pewnie s¹d rodzinny, kurator i sam Pan Bóg wie co jeszcze. Dzisiejsze dzieci s¹ wychuchane, wydmuchane. W wieku lat dziesiêciu nie potrafi¹ obraæ ziemniaków, no bo jak mo¿na daæ dziecku tak niebezpieczne narzêdzie jak nó¿? No jak? Dzisiaj dzieci siê zawozi, odbiera. Nie wyobra¿amy sobie jak siedmiolatek móg³by iœæ sam do szko³y, ja chodzi³am i ¿yjê. Z no¿em na podwórko? Nie chcê myœleæ co by siê dzia³o. Dzis rodzice nie kupuj¹ dziecku pistoletu zabawkowego, bo to jest z³e! Bo wyroœnie na mordercê. Pamietam jak kiedyœ kole¿anka powiedzia³a mi, ¿e boi siê mojego syna Kubunia. Zapyta³am zdumiona (mia³ 6-7 lat) dlaczego. A bo on ciagle bawi siê pistoletami. By³am w szoku, co za myœlenie. Ja wychowa³am siê na czasopiœmie kryminalnym. Nie pamiêtam tytu³u, tato przynosi³ chyba z pracy i chowa³. Mia³am z 10 lat jak znalaz³am, a tam same morderstwa i gwa³ty, zdjêcia ze zbrodni. Zaczytywa³am siê w tym w ukryciu przed rodzicami, ba³am siê i czyta³am. Jakoœ z tego powodu nie wyros³am na mordercê. Wiedzia³am jednak, ¿e nale¿y byæ ostro¿n¹, bo mo¿e staæ mi siê krzywda. Dzieciaki za moich czasów by³y wysportowane, sprytne i zahartowane. Dziœ pe³no „kaszlaków”, które nie potrafi¹ zawi¹zaæ butów czy zrobiæ kanapki.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Siedmiolatek za moich czasów umia³ zrobiæ herbatê, odgrzaæ obiad, a dziœ w wielkim œwiecie siedmiolatków rodzina bije brawo, bo przesta³ spaæ w pampersie! Dla mnie to szok. Nikt mi nie powie, ¿e to jest normalne, ¿e dzieci powy¿ej trzeciego roku ¿ycia œpi¹ jeszcze w pieluszce. Nie jest normalne, ¿e siedmiolatek jest karmiony zamiast jeœæ samodzielnie. Ja w tym wieku obiera³am ziemniaki na obiad i sma¿y³am jajecznicê. Chowamy kaleki spo³eczne. Œwiat niby idzie do przodu, technologia, komputery, dwulatek ma i-pada i gra w gry sraj¹c nadal w pampersa. Siedmiolatek wo³a, ¿eby mu podetrzeæ pupê. Oœmiolatka nadal myje mama. Takim postêpowaniem uwsteczniamy nasze dzieci. Sprawiamy, ¿e staj¹ siê kalekami spo³ecznymi. Nie dziwie siê ju¿, ¿e dzisiejsza m³odzie¿ jest taka niedojrza³a. Dzisiejsze dzieci s¹ opóŸnione w rozwoju o mniej wiêcej dziesiêæ lat. Zupe³nie nie radz¹ sobie u progu doros³ego ¿ycia. To co my robiliœmy w wieku lat dwudziestu z czym sobie radziliœmy i co by³o dla nas normalne dla nich jest abstrakcj¹. Dzisiejsza m³odzie¿ potrafi obs³ugiwaæ mnóstwo sprzêtów elektronicznych i aplikacji komputerowych. Niestety nie ma aplikacji ugotuj obiad czy zrób pranie. Z tak przyziemnymi czynnoœciami sobie kompletnie nie radz¹. Ciesze siê, ¿e pochodzê z pokolenia wychowanego patologicznie i zaradnie. Dziêkuje Bogu, ¿e moje dzieci jeszcze mia³y to szczêœcie, ¿e bawi³y siê na podwórku. Córka obrzuci³a komuœ b³otem okno, syn pomalowa³ s¹siadowi s³upki ogrodzeniowe (my³ nastêpnego dnia, bo matka kaza³a), ale mieli szczêœliwe dzieciñstwo. Grali w pi³kê, jeŸdzili na rowerach, hulajnogach. Niestety nie by³o ju¿ im dane pop³ywaæ w jeziorku czy paliæ ognisko. Przy drugim dziecku by³am ju¿ z roku na rok bardziej „przeziêbion¹ matka”. Na szczêœcie kiedy mój ma³y wychuchany synek mia³ dwanaœcie lat wyjechaliœmy na emigracjê. Nie mog³am pozwoliæ sobie na dalsze chuchanie, bo by³am od rana do wieczora w pracy. Obcy kraj, jêzyk, metropolia i mój synuœ sam chodzi³ i wraca³ ze szko³y. Odgrzewal obiad na gazie. Zycie nas zmusi³o i dziêki Bogu. bo w przeciwnym razie wychowa³bym kalekê. n

Jolanta Lipińska - lat 43, urodzona w Jarosławiu na Podkarpaciu, od trzech lat na emigracji, zamieszkała w Nowym Jorku na Brooklynie. W Polsce pośredniczka w obrocie nieruchomościami. W USA sprzątaczka, niania, opiekunka osób starszych. Jednym słowem Lady Bunia!


PRACA

www.glospolonii.net

Polonia Bakery and Deli in Surrey poszukują pracowników: n n

Kierowca do rozwożenia chleba Pomoc do piekarni na nocną zmianę

n n

Pomoc do sklepu do obsługi Pomoc do piekarni na dzienną zmianę

Polonia Bakery and Deli in Surrey 14641-108 Ave tel. 604 930 8848, 604 251 2239 Międzynarodowa firma transportowa TWIN-POL Express poszukuje:

Właścicieli ciężarówek i kierowców kompanijnych

Firma z wieloletnim doświadczeniem, zatrudnia obecnie 30 osób i zapewnia BARDZO DOBRE WARUNKI PRACY. Wszelkie informacje można uzyskać pod numerem telefonu 604 496 6187. nnn

Potrzebny pracownik

do instalacji podłóg. Dzwoń do Leszka. tel. 604-518-3765 nnn

Potrzebny pracownik

przy budowie.

Tel. 604 773 7811 nnn

Nauczycielka języka francuskiego z ponad 30 letnim doswiadczeniem z Francji udziela prywatnych korepetycji . Zainteresowani proszeni są o pozostawienie wiadomości pod adresem internetowym: betterfrenchwithanna@gmail.com nnn

Poszukiwane panie

do sprzątania domków Zatrudnię panie do pracy przy sprzataniu domków w Langley, Surrey i North Vancouver. Mile widziane doświadczenie. Trening dla każdej nowej osoby. Pani z własnym samochodem - 17$/h. Osoba bez doświadczenia (po przeszkoleniu) i bez auta - 14$/hr Kontakt: 604-346-8674

GŁOS POLONII 7

PACZKI DO POLSKI I EUROPY PARCELS TO POLAND & EUROPE via Piast Forwarding authorized dealer POLONIA BAKERY & DELI 14641-108 AVE, SURREY

nnn

Poszukiwani pracownicy

TEL: 604 930 8848 nnn

Poszukuję

do firmy dostawczo - przewozowej. Tel. 604 715 9431

pracownika do prac remontowo - budowlanych 

nnn

tel: 604 728-7103

Zatrudnię osoby

do sprzątania domów. Kontakt - 604 786 1609. nnn

Jesteś młody, ambitny z zainteresowaniem technicznym? Oferujemy pracę i możliwość nauki jednego z najlepszych zawodów technicznych

- tokarz, frezer, operator programista obrabiarek CNC. Zakład w Port Coquitlam. Kontakt: Piotr 604-317-0172, Waldek - 604-317-8795 email - peterdomzal@gmail.com nnn

Potrzebny kierowca do przeprowadzek. Kontakt: Narcyz -604 328 7695 nnn

Poszukuję wspólnika do małej gastronomii. Telefon 604 401 0791  po godz. 18 - Krzysztof nnn

MIÓD NATURALNY Sprzedam miód naturalny z własnej pasieki w Maple Ridge. Więcej informacji - Piotr, tel: 604 619-0607  (Coquitlam) nnn

Potrzebne kobiety

do sprzątania.

Kontakt: Zofia, tel: 604-805-3376, pumacleaning@gmail.com Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

nnn

Zatrudnię

panią do pomocy w sprzątaniu domów. Kontakt: 604 340 1260 nnn

Zatrudnię

malarza i pomocnika. Kontakt Grzegorz, tel. 778 994 4402 nnn

Potrzebny malarz i pomocnik z doświadczeniem. Tel.: 604 619 5608 - Krzysztof nnn

Potrzebni doświadczeni pracownicy i pomocnicy do instalacji podłóg. Stała praca, $20-35 na godzinę. Tel.: 604 417 6742 - Tomek nnn

Mieszkanie do wynajęcia, osobne wejście, dla samotnej osoby w centrum New Westminster. $600 miesięcznie (no pets). Tel. 604 526 0264 Pragnę serdecznie podziękować osobie, która 3 listopada 2018 r. (po zakończeniu koncertu z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości Polski) znalazła na parkingu Centennial Theatre zgubioną przeze mnie torebkę. Jestem bardzo wdzięczna i jeszcze raz gorąco dziekuję. Maria Janas


8 GŁOS POLONII

Prawo Agaty

AGATA RÊBISZ - prawniczka z Polski, a obecnie cz³onkini Kanadyjskiej Rady Regulacyjnej Konsultantów Imigracyjnych (The Immigration Consultants of Canada Regulatory Council). Organizacja ta jako jedyna, nadaje doradcom uprawnienia do reprezentacji klientów w sprawach emigracyjnych oraz obywatelskich. Agata jest tak¿e uprawniona przez Kanadyjskie Ministerstwo Sprawiedliwoœci by dokonywa uwierzytelnieñ dokumentów potrzebnych do aplikacji emigracyjnych jako Commissioner of Oath. W swojej praktyce zawodowej wykorzystuje optymalnie wszelkie dostêpne programy Rz¹du Kanady: federalne, prowincjonalne, biznesowe, humanitarne i ³¹czenia rodzin sprawy ma³¿eñskie, sprowadzanie rodziców i dzieci. Specjalizuje siê w wiêkszoœci programów, które umo¿liwiaj¹ pobyt sta³y lub tymczasowy w Kanadzie.

www.glospolonii.net

PRAWO AGATY

Express Entry oraz Provincial Nominee Program Bêd¹ napêdzaæ imigracjê do Kanady przez nastêpne 3 lata

Program prowincjonalnych kandydatów na Kanadê i wysoko wykwalifikowanych programów imigracji ekonomicznej zarz¹dzanych obecnie przez kanadyjski system Express Entry maj¹ odgrywaæ coraz wa¿niejsz¹ rolê w kanadyjskiej strategii imigracyjnej w ci¹gu najbli¿szych trzech lat.

Po­³¹­czo­ne­ce­le­re­kru­ta­cyj­ne­dla­tych­po­pu­lar­nych­pro­gra­mów­imi­gra­cyj­nych ma­j¹­osi¹­gn¹æ­160­100­no­wych­sta­³ych­miesz­kañ­ców­w­2021­ro­ku­w­ra­mach­no­we­go­pla­nu­po­zio­mów­imi­gra­cyj­nych­Ka­na­dy­wy­da­ne­go­w­ubie­g³ym­ty­go­dniu­wzrost­o­23­pro­cent­w­po­rów­na­niu­z­ich­2018­do­ce­lo­wy­mi­129­900. £¹cz­nie­trzy­fe­de­ral­ne­pro­gra­my­o­wy­so­kiej­kwa­li­fi­ka­cjach­-­fe­de­ral­na­kla­sa ro­bot­ni­ków­wy­kwa­li­fi­ko­wa­nych­(FSW),­fe­de­ral­na­kla­sa­wy­kwa­li­fi­ko­wa­nych­rze­mie­sl­ni­ków­FST­i­ka­na­dyj­ska­kla­sa­do­œwiad­cze­nia­(CEC)­-­oraz­Ka­na­dyj­ski­Pro­gram­ No­mi­na­cji­ Pro­win­cji­ (PNP)­ bê­d¹­ sta­no­wiæ­ 44­ pro­cent­ z­ 1,3­ mi­lio­na­ no­wych­sta­³ych­miesz­kañ­ców,­któ­rych­Ka­na­da­pla­nu­je­po­wi­tać­w­la­tach­2018-2021. Cele­rekrutacji­na­lata­2018-2021­dla­PNP­Kanady­i­trzech­federalnych­kategorii wysoko­wykwalifikowanych,­którymi­zarządza­teraz­Express­Entry,­są­następujące:

Sys­tem­Express­En­try­w­Ka­na­dzie­jest­g³ów­n¹­si­³¹­na­pê­do­w¹­imi­gra­cji­za­rob­ko­wej­do­kra­ju.­Fe­de­ral­na­kla­sa­ro­bot­ni­ków­wy­kwa­li­fi­ko­wa­nych,­fe­de­ral­na­kwa­li­fi­ko­wa­na­kla­sa­za­wo­do­wa­i­kan­dy­da­ci­z­ka­na­dyj­skiej­kla­sy­do­œwiad­cze­nia­s¹ kla­sy­fi­ko­wa­ni­w­pu­li­w­opar­ciu­o­punk­ty­przy­zna­wa­ne­za­czyn­ni­ki­zwi¹­za­ne­z ka­pi­ta­³em­ludz­kim,­w­tym­wy­kszta³­ce­nie,­do­œwiad­cze­nie­za­wo­do­we,­wiek­i­zna­jo­moœæ­jê­zy­ka­an­giel­skie­go­lub­fran­cu­skie­go.­Kan­dy­da­ci­o­naj­wy¿­szej­ran­dze­s¹ za­pro­sze­ni­o­ubie­ga­nie­siê­o­sta­³y­po­byt­w­Ka­na­dzie­po­przez­re­gu­lar­ne­lo­so­wa­nie z­pu­li.

Z­49,724­no­wych­sta­³ych­miesz­kañ­ców,­któ­rzy­zo­sta­li­przy­jê­ci­do­Ka­na­dy­za po­œred­nic­twem­PNP­w­2017­r.,­13­531­uzy­ska­no­dziê­ki­PNP­opar­te­mu­na­Express En­try.­By³­to­wzrost­o­73­pro­cent­w­po­rów­na­niu­z­wej­œcia­mi­Express­En­try­PNP w­ 2016­ r.,­ we­d³ug­ da­nych­ z­ Im­mi­gra­tion,­ Re­fu­ge­es­ and­ Ci­ti­zen­ship­ Ca­na­da (IRCC). Ogól­nie­rzecz­bio­r¹c,­re­kru­ta­cja­w­ra­mach­ró¿­nych­pro­gra­mów­imi­gra­cji­za­rob­ko­wej­w­Ka­na­dzie­sta­no­wi­³a­pra­wie­60­pro­cent­wszyst­kich­przy­jêæ­do­Ka­na­dy­w­2017­r.,­co­rz¹d­Ka­na­dy­za­mie­rza­utrzy­maæ­co­ro­ku­do­2021­r. Fe­de­ral­ne­ wy­so­kie­ kwa­li­fi­ka­cje­ przy­jêæ­ dla­ trzech­ fe­de­ral­nych­ pro­gra­mów­ o wy­so­kim­po­zio­mie­umie­jêt­no­œci­ma­j¹­wzro­sn¹æ­o­18,5­pro­cent­w­okre­sie­od­2018 r.­do­2021­r.­w­ra­mach­no­we­go­wie­lo­let­nie­go­pla­nu­po­zio­mów,­z­74­900­do­88,800 przy­jêæ.­Cel­dla­pro­gra­mów­za­rz¹­dza­nych­przez­Express­En­try­zwiêk­szy­siê­do 85.800­w­2020­r.,­a­do­ce­lo­wo­do­88,800­w­2021­r.­W­bie­¿¹­cym­ro­ku­da­ne­IRCC z­pierw­szych­oœmiu­mie­siê­cy­2018­ro­ku­po­ka­zu­j¹­nie­co­po­nad­56­000­przy­jêæ­do Ka­na­dy­w­ra­mach­trzech­ka­te­go­rii­fe­de­ral­nych­wy­so­kich­kwa­li­fi­ka­cji­do­koñ­ca sierp­nia,­po­zo­sta­wia­j¹c­Ka­na­dzie­czte­ry­mie­si¹­ce­na­osi¹­gniê­cie­rocz­ne­go­ce­lu wy­no­sz¹­ce­go­74­900­dla­tej­ka­te­go­rii. Program Prowincjonalny - Provincial Nominee Program

Ka­na­dyj­skie­PNP­rów­nie¿­bê­d¹­kon­ty­nu­owaæ­wzrost,­ja­ki­od­no­to­wa­³y­w­ostat­nich­la­tach.­Do­ce­lo­wy­cel­dla­Ka­na­dyj­skie­go­Pro­gra­mu­dla­No­mi­no­wa­nych­Pro­win­cji,­któ­ry­wy­no­si­55­000­w­ro­ku­2018,­wzro­œnie­o­29­pro­cent­w­ci¹­gu­naj­bli¿­szych­trzech­lat. W­2019­r.­cel­przy­jêæ­PNP­usta­lo­no­na­61­000,­co­ozna­cza­wzrost­o­5000­w­sto­sun­ku­do­2018­r.­Na­2020­i­2021­r.­IRCC­pla­nu­je­zwiêk­szyæ­licz­bê­przy­jêæ­PNP do­od­po­wied­nio­67­800­i­71­300. W­ swo­im­ rocz­nym­ ra­por­cie­ z³o­¿o­nym­ do­ Par­la­men­tu­ w­ ubie­g³ym­ ty­go­dniu, IRCC­stwier­dzi­³a,­¿e­PNP­Ka­na­dy­po­mo­g³y­zmie­niæ­wzor­ce­l¹­do­wa­nia­imi­gra­cji po­za­du­¿y­mi­mia­sta­mi­Ka­na­dy,­ta­ki­mi­jak­To­ron­to­(On­ta­rio),­Mont­re­al­(Qu­ebec) i­Van­co­uver­(Ko­lum­bia­Bry­tyj­ska). n

Ka­na­dyj­ski­Pro­win­cjo­nal­ny­Pro­gram­No­mi­na­cyj­ny­umo¿­li­wia­uczest­ni­cz¹­cym pro­win­cjom­i­te­ry­to­riom­wy­zna­cza­nie­okre­œlo­nej­licz­by­kan­dy­da­tów­na­imi­gran­tów­eko­no­micz­nych­ka¿­de­go­ro­ku­na­po­byt­sta­³y. Ka¿­da­ uczest­ni­cz¹­ca­ pro­win­cja­ i­ te­ry­to­rium­ ma­ co­ naj­mniej­ jed­n¹­ ka­te­go­rie PNP,­któ­ry­po­zwa­la­mu­no­mi­no­waæ­kan­dy­da­tów­na­Express­En­try­na­po­byt­sta­³y.­Kan­dy­da­ci­z­pro­win­cjo­nal­n¹­no­mi­na­cj¹­otrzy­mu­j¹­do­dat­ko­we­600­punk­tów­w po­rów­na­niu­do­wy­ni­ku­punk­to­we­go­w­Express­En­try­i­prze­no­sz¹­siê­do­przo­du li­nii­na­Za­pro­sze­nie­do­Apli­ka­cji­(ITA)­na­sta­³y­po­byt­w­Ka­na­dzie. Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GĹ OS POLONII 9

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


10 GŁOS POLONII

www.woloczko.com

Przewodnik Filmowy

www.glospolonii.net

KRZYSZ­TOF­WO­£OCZ­KO­-­Re­ali­za­tor­po­nad­100­fil­mów­i­au­dy­cji­te­le­wi­zyj­nych,­ope­ra­tor­ i­mon­ta­¿y­sta.­Twór­ca­stu­dia­te­le­wi­zji­dy­dak­tycz­nej­w­Olsz­ty­nie­(1990)­oraz­stu­dia­wi­deo­ Al­lianz­Pol­ska­(2001).­W­la­tach­1994-95­pra­cow­nik­TVP­S.A.­Po­czątko­wo­w­Te­le­wi­zyj­nej­Agen­cji­ In­for­ma­cyj­nej­ja­ko­re­ali­za­tor­wi­zji­(„Wia­do­mości”,­„Pa­no­ra­ma”,­„Te­le­ek­spress”),­a­na­stępnie­ ja­ko­tre­ner­i­dzien­ni­karz­w­Ośrod­ku­Szko­le­nia­i­Ana­liz­Pro­gra­mo­wych.­Kon­sul­tant­i­tre­ner­ w­za­kre­sie­ko­mu­ni­ka­cji­wi­zu­al­nej­oraz­wy­k³a­dow­ca­w­In­sty­tu­cie­Dzien­ni­kar­stwa­UW­ (spe­cjal­ność­te­le­wi­zyj­na­i­dzien­ni­kar­stwo­mul­ti­me­dial­ne).­Od­stycz­nia­2018­ro­ku­ miesz­ka­w­Ka­na­dzie.­Pra­cu­je­ja­ko­fo­to­graf­i­re­ali­za­tor­do­ku­men­tal­nych­form­wi­deo.­ KRZYSZTOF WOŁOCZKO Pro­wa­dzi­au­dy­cjê­„Pol­ski­Ma­ga­zyn­Kul­tu­ral­ny­w­Co­-op­Ra­dio­Van­co­uver.

Kler, czyli skok na kase, Obejrza³em w Rio Theater „Kler” w re¿yserii Wojciecha Smarzowskiego. Wokó³ tego filmu - od pierwszych dni po polskiej premierze - rozpêta³a siê prawdziwa histeria. W wielu miastach dochodzi³o do akcji bojkotowania kin i protestów z transparentami, ¿eby filmu nie ogl¹daæ, a zdarza³y siê nawet naciski polityczne na kina, ¿eby filmu nie wyœwietlaæ. Zainteresowanie filmem ros³o jednak odwrotnie proporcjonalnie do wszelkich prób zniechêcania rodaków do zapoznania siê z tym “grzesznym dzie³em”. Z³a s³awa bardzo skutecznie pomog³a wype³niæ sale kinowe do ostatniego miejsca ku uciesze producentów, dystrybutorów, a nawet firm bukmacherskich, które przyjmowa³y wysokie zak³ady ile film zarobi w pierwszych tygodniach rozpowszechniania. Po wyjœciu z Rio Theater zacz¹³em siê zastanawiaæ, po co ta ca³a wrzawa i na czym w³aœciwie ma polegaæ domniemana si³a ra¿enia filmu Smarzowskiego? W najlepszej wierze (nomen omen) obejrza³em w skupieniu tê ponad dwugodzinn¹ opowieœæ o trzech kolegach z zakrystii p³on¹cego koœcio³a, ale nie dowiedzia³em siê niczego nowego „ku pokrzepieniu serc” o polskiej rzeczywistoœci! Zobaczy³em œmiesznie gorzki film przypominaj¹cy „Drogówkê” w sutannach! Ksiê¿a na ekranie s¹ pazerni na kasê, kln¹, pij¹ i molestuj¹ seksualnie, ale trudno w to wszystko uwierzyæ, bo twórcy usi³uj¹ siê wypowiedzieæ we wszystkich gatunkach filmowych na raz. Komedia miesza siê na ekranie z dramatem obyczajowym, który ma uwiarygodniæ dokumentalna maniera operatorska i cytaty z archiwalnych materia³ów historycznych.

Takie pomieszanie w jednym filmie ró¿nych stylistyk powoduje, ¿e widzowi trudno zrozumieæ o czym jest ten film? Nie znalaz³em w nim bowiem jakiegoœ jednego czytelnego przes³ania, które wyjaœnia³oby w jakiej sprawie Smarzowski zrobi³ swój film i co by³oby uzasadnieniem dla czasu spêdzonego w kinie. Dodatkowo odbiór „Kleru” utrudnia mi nagromadzenie w jednym opowiadaniu zbyt wielu w¹tków tematycznych: pedofilia w koœciele, korupcja gospodarcza, demoralizacja w zak³adach wychowawczych, nieopodatkowane wp³ywy finansowe koœcio³a, celibat, aborcja i adopcja… Nie da siê tego wszystkiego na jednym ekranie porz¹dnie pokazaæ! Powsta³ wiêc film dramaturgicznie i stylistycznie skomplikowany, w którym re¿yser pope³nia wiele grzechów wobec regu³ sztuki filmowej. Niemal do koñcowej sceny fina³owej nie wiemy, któr¹ z postaci Smarzowski wyznaczy³ do roli g³ównego bohatera. Czy jest nim ma³omiasteczkowy ksi¹dz Kuku³a (Arkadiusz Jakubik), czy wiejski proboszcz Trybus (Robert Wiêckiewicz), czy mo¿e ksi¹dz Lisowski (Jacek Braciak), który jest intrygantem, szanta¿yst¹ i karierowiczem? A nad nimi wszystkimi góruje arcybiskup Mordowicz (Janusz Gajos) - bezlitosny, wp³ywowy i do cna zepsuty. Ksi¹dz dbaj¹cy bardziej o w³asne interesy ni¿ o interes koœcio³a. Wszyscy czterej s¹ po stronie z³a, z którym w filmie Smarzowskiego nie walczy ¿adne dobro. Przeœladowcy unikaj¹ kary, a ofiary milcz¹. „Nic na temat pedofilii w tym filmie nie jest wymyœlone. To historia moja i moich podopiecznych z fundacji Nie lêkajcie siê" - powiedzia³ w wywiadzie dla Wirtualnej Polski Marek Lisiñski, który by³ molestowany przez ksiêdza jak mia³ 13 lat i który by³ ekspertem Wojciecha Smarzowskiego podczas realizacji „Kleru”. Parafrazuj¹c jêzyk jakim siê film pos³uguje mo¿na zauwa¿yæ, ¿e przeœladowcami s¹ ksiê¿a z tego koœcio³a z³ego, w którym nie ma wiary, a jest w³adza i dolary. Dla widza mo¿e z tego wynikaæ prosty wniosek, ¿e wystarczy naprawiæ koœció³, aby pedofilia z koœcio³a zniknê³a. Smarzowski stara siê jednak za wszelk¹ cenê unikn¹æ dyskusji o roli koœcio³a w nowoczesnym pañstwie europejskim, poddanego kontroli spo³ecznej, finansowanego przez wiernych i stroni¹cego od polityki.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

„Kler" sta³ siê filmem wa¿nym na fali publicznej dyskusji o molestowaniu, pedofilii i przemocy domowej, która w Polsce ruszy³a i której nic ju¿ nie zatrzyma. Po symbolicznych gestach, takich jak wieszanie dzieciêcych bucików na ogrodzeniach polskich koœcio³ów, przyszed³ czas na konkretne zadoœæuczynienie dla ofiar ksiê¿y pedofili. Zapad³ ju¿ pierwszy historyczny wyrok, w którym s¹d uzna³ winê koœcio³a jako instytucji. Osoba, której przyznano milion z³otych odszkodowania jest jednak w ciê¿kim stanie. Ma za sob¹ kilka prób samobójczych i wymaga terapii do koñca ¿ycia. Im trudniej uwierzyæ w ten karykaturalny obraz koœcio³a, jaki zosta³ przedstawiony w filmie „Kler”, tym trudniej zrozumieæ jak dochodzi do aktów seksualnego molestowania w „normalnych” parafiach, gdzie nie ma alkoholowych libacji, a „normalni” ksiê¿a chodz¹ po kolêdzie ze „s³owem Bo¿ym” i bior¹ grzeczne dzieci na swoje kolana… W Polsce i tak nikt nie uwierzy w diaboliczny obraz kleru, jaki przedstawia Smarzowski. W obronie w³asnej to¿samoœci, powo³uj¹c siê na wiarê ojców i dziejowe zas³ugi koœcio³a, Polacy od morza do Tatr zaprzeczaæ bêd¹ filmowej wizji. Po obejrzeniu „Kleru” zgodnym chórem powiedz¹ raczej: „koœció³ tak wypaczenia nie” i nikomu nie bêdzie siê nawet chcia³o pytaæ o jaki koœció³ chodzi i jakie regulacje przyj¹æ aby zapobiegaæ wypaczeniom. Ma byæ tak, jak kiedyœ by³o. Smarzowski doskonale rozumie ten zachowawczy stosunek Polaków do religii i koœcio³a i dlatego uda³o mu siê stworzyæ film, który nietrwale podzieli³ naród na dwie kategorie: na tych, którzy „Kler” ju¿ ogl¹dali i na tych którzy „Kleru” jeszcze nie ogl¹dali. Ten podzia³ wytworzy³ tak wielki popyt, ¿e Kler okaza³ siê najwiêkszym skokiem na kasê w historii polskiego kina! Nie zdziwi³bym siê nawet wcale gdyby powsta³ za pieni¹dze … kleru, ale takiego jaki w filmie zosta³ pokazany z arcybiskupem Mordowiczem na czele. Alleluja i do przodu! Polecam ten film tylko ludziom o mocnych nerwach i z nawykiem do racjonalnego myœlenia. Macie Pañstwo jeszcze jedn¹ szansê w Rio Theatre 2 grudnia o 12.30. Pomórzcie producentom pobiæ wynik stulecia ogl¹dalnoœci polskiego filmu przez polskich widzów! Na razie zrzuci³o siê na tacê ponad 5 milionów widzów! n


GŁOS­POLONII­­­11

www.glospolonii.net

Szef Komisji Nadzoru Finansowego szanta¿uje bankiera czyli...

Naj­więk­sza­afe­ra­ko­rup­cyj­na­w­Pol­sce Krzysztof Pipa³a We wtorek, 13 listopada, Gazeta Wyborcza ujawni³a najwiêksz¹ aferê korupcyjn¹ w Polsce po 1989 roku. Bezpoœrednio stoi za ni¹ Marek Chrzanowski, wtedy jeszcze (czyli 13 listopada) szef Komisji Nadzoru Finansowego, a za jego plecami ca³y aparat par tyjny PiS. Pocz¹tek afery siêga godzin po³udniowych 28 marca 2018 roku. Na Placu Powstañców Warszawy, gdzie pod numerem 1 ma siedzibê Komisja Nadzoru Finansowego, zatrzyma³a siê tego dnia limuzyna, z której wysiad³ Leszek Czarnecki, wiêkszoœciowy udzia³owiec piêciu spó³ek notowanych na Warszawskiej Gie³dzie Papierów Wartoœciowych: Getin Holding, Getin Noble Bank, MW Trade, Open Finance, Idea Bank. Przed wyjœciem z samochodu Czarnecki w³¹czy³ urz¹dzenia pods³uchowe. Jeden dyktafon mia³ na piersi, drugi na biodrze, natomiast w kieszonkê na poszetkê w marynarce w³o¿y³ d³ugopis z kamer¹. Bankier wyposa¿y³ siê w aparaturê pods³uchow¹, poniewa¿ mia³ z³e przeczucia. Marek Chrzanowski, szef KFN, zaprasza³ go ju¿ kilkakrotnie na rozmowy, ale za ka¿dym razem Czarnecki przychodzi³ do jego gabinetu w towarzystwie swojego prawnika lub dyrektora Getin Noble Banku. Tym razem szef KNF za¿¹da³, by bankier przyszed³ sam, na rozmowê w cztery oczy. Po wejœciu Czarneckiego do gabinetu Chrzanowski upewnia siê, czy goœæ nie ma przy sobie telefonu komórkowego albo „¿adnych takich” i mówi „mam tu takie szumid³a, ponoæ to nic nie daje, ale…” i dodaje, ¿e byli u niego „jacyœ komandosi, ale powiedzieli, ¿e jest tyle sygna³ów w okolicach tego miejsca, bo tam jest telewizja (siedziba TVP - red.) , ¿e mówi¹, ¿e rekomenduj¹ w³¹czenie tego, ale nie gwarantuj¹, jaki jest rezultat”. „Szumid³a” to urz¹dzenia antypods³uchowe, które zak³ócaj¹ sygna³ telefonów komórkowych, dyktafonów i w ogóle sprzêtu elektronicznego. Gdy Czarnecki opuœci³ gabinet prezesa oraz siedzibê KNF i znalaz³ siê w bezpiecznym miejscu, natychmiast sprawdzi³ posiadane przy sobie urz¹dzenia pods³uchowe. Okaza³o siê, ¿e potrójne zabezpieczenie by³o w³aœciwym posuniêciem, poniewa¿ jeden dyktafon i kamera w d³ugopisie nie zadzia³a³y. Ale na drugim dyktafonie rozmowa zosta³a zarejestrowana. Na pocz¹tku w³aœciwej rozmowy Chrzanowski mówi o sytuacji banków Czarneckiego, które rzeczywiœcie prze¿ywaj¹ powa¿ne k³opoty zwi¹zane z koniecznoœci¹ ich dokapitalizowania, podatkiem bankowym, a tak¿e w zwi¹zku z udzielanymi przez nie kredytami we frankach szwajcarskich oraz sprzedawanymi przez Idea Bank obligacjami GetBacku, któ-

mienie „o uzasadnionym pope³nieniu przestêpry kilka miesiêcy temu stan¹³ na skraju banstwa wraz z wnioskiem o œciganie i wszczêkructwa. Czarnecki potakuje, ale nie cie œledztwa”, które 7 listopada pe³nomocprzerywa. W kolejnym fragmencie nik Leszka Czarneckiego, mecenas Rona gra nej roz mo wy Chrza now ski man Giertych, z³o¿y³ w Prokuraturze ujawnia informacjê o jednym z najKrajowej. W zawiadomieniu (napisabardziej bulwersuj¹cych i kryminym jêzykiem prawniczym) adwokat nogennych przedsiêwziêæ, do jaLeszek informowa³ Prokuraturê Krajow¹, ¿e: kiego zmierza³ Zdzis³aw Sokal, od Czarnecki „28 marca 2018 r. Marek Chrzanowski 2016 r. szef Bankowego Funduszu w zwi¹zku z pe³nieniem funkcji publiczGwarancyjnego, wczeœniej doradca nej przewodnicz¹cego Komisji Nadzoru Fiprezydenta Andrzeja Dudy , powo³any Fot. Archiwum nansowego ¿¹da³ od pokrzywdzonego Leszka przez niego do Komisji Nadzoru Finansowego (bez kontrasygnaty premiera). Chrzanowski za- Czarneckiego korzyœci maj¹tkowej znacznej wartopewnia Czarneckiego, ¿e w rozmowie z nim jest szcze- œci dla radcy prawnego Grzegorza Kowalczyka w pory, kilka razy podkreœla, ¿e jest to spotkanie poufne, staci zawarcia z nim umowy o œwiadczenie us³ug pyta te¿, czy „Ja mogê pana o dyskrecjê prosiæ?” i prawnych na rzecz Getin Noble Banku S.A., w któprzechodzi do meritum mówi¹c: - Miêdzy nami, to rym Leszek Czarnecki pe³ni funkcje przewodnicz¹Zdzis³aw (Sokal - red.) ma swój plan, który wygl¹da cego rady nadzorczej, z ra¿¹co wygórowan¹ kwota w ten sposób, ¿e on uwa¿a, ¿e Getin powinien upaœæ, wynagrodzenia na rzecz radcy prawnego Grzegorza za z³otówkê zostaæ przejêty przez jeden z tych du- Kowalczyka, wynosz¹c¹ 1 proc. skapitalizowanej war¿ych banków i on chcia³by dokapitalizowaæ to kwot¹ toœci Getin Noble Bank S.A.. uzale¿niaj¹c wykonadwóch miliardów z³otych. Czyli ju¿ ten bank, który nie czynnoœci s³u¿bowej, tj. wsparcia i zatwierdzenia to przejmie. I to jest jego wizja rozwi¹zania sprawy. I procesu restrukturyzacji Banku, w tym zapewnienie nas (resztê sk³adu KNF - red.) atakuje za ka¿d¹ decy- opieki ze strony KNF nad przebiegiem restrukturyzjê, któr¹ podejmujemy, pozytywn¹ w stosunku do zacji, od otrzymania przez radcê prawnego Grzegobanku (Getin Banku - red.) u prezydenta, premiera… rza Kowalczyka wskazanej powy¿ej korzyœci.” Mówi¹c wprost - Marek Chrzanowski powiedzia³ No ja zrobiê wszystko, ¿eby doprowadziæ do wyjaœnienia tej sytuacji, bo to nie jest postawa, jak pan Leszkowi Czarneckiemu, ¿e jeœli zap³aci wskazanemu przez niego radcy prawnemu 40 mln z³, to on jawidzi, szczególnie zdrowa, tak? Czarnecki: - No nie jest. To jest sprzeczne z pra- ko szef Komisji Nadzoru Finansowego zadba o to, by banki Czarneckiego nie mia³y k³opotów z instywem. tucj¹ nadzoru finansowego. Po rozmowie w cztery Chrzanowski: - No jest… W innym fragmencie rozmowy Leszek Czarnecki oczy Marek Chrzanowski i Leszek Czarnecki udali mówi, ¿e w pierwszej po³owie 2015 roku, kiedy w siê na godz. 14 do szefa Narodowego Banku Polskiemediach pojawi³y siê informacje o transferach finan- go, Adama Glapiñskiego. Wed³ug relacji Czarnecsowych Kasy Krajowej SKOK w jego banku jej szef, kiego Glapiñski przyj¹³ go ¿yczliwie (tej rozmowy Grzegorz Bierecki (jest drug¹ kadencjê senatorem z bankier ju¿ nie nagra³). W tym miejscu znów zacytunominacji PiS), chcia³ za poœrednictwem pewnej fun- jemy zawiadomienie z³o¿one do prokuratury: „(Chrzadacji zdeponowaæ w jednym z banków Czarneckie- nowski) zrelacjonowa³ (Glapiñskiemu) ogólnie treœæ go ok. 60 mln z³. Jest to niezgodne z prawem, wiêc rozmowy i jej ostateczne ustalenia (bez w¹tku kobank Czarneckiego nie przyj¹³ lokaty. Po konsulta- rupcyjnego), na co Prezes Narodowego Banku Polcjach z prawnikami uznano, ¿e s¹ to pieni¹dze wy- skiego zareagowa³ pe³n¹ aprobat¹ i zadowoleniem.” Dzieñ 7 listopada wypada³ w œrodê. Prokuratura prowadzone w nielegalny sposób z poszczególnych kas SKOK i w przysz³oœci bank mo¿e zostaæ oskar- mia³a czas na reakcjê zarówno w œrodê, jak i w czwar¿ony o pranie brudnych pieniêdzy. Czarnecki mówi tek, pi¹tek , sobotê, niedzielê, poniedzia³ek. Reakcji Chrzanowskiemu, ¿e z³o¿y³ w tej sprawie pismo w nie by³o. Na niedzielê przypada³y uroczystoœci zwi¹KNF i Chrzanowski mo¿e po nie siêgn¹æ. Ta sprawa zane z setn¹ rocznic¹ odzyskania przez Polskê niestanowi jeden z odprysków g³ównej afery, czyli ko- podleg³oœci, nastêpnego dnia by³ dzieñ wolny od prarupcyjnej, ale wrócê do niej w nastêpnych wydaniach cy. Prokuratura obudzi³a siê z letargu dopiero 12 liG³osu Polonii, poniewa¿ jest ona niezmiernie wa¿na stopada po po³udniu, gdy media internetowe poda³y, dla zilustrowania, w jaki sposób PiS buduje swoje za- ¿e nastêpnego dnia Gazeta Wyborcza zamieœci tekst o dzia³aniach korupcyjnych szefa Komisji Nadzory plecze finansowe. Kulminacyjny moment, ods³aniaj¹cy nadrzêdn¹ Finansowego. O tym, co siê dzia³o w Polsce i w PiS w nastêpkwestiê spotkania, do którego d¹¿y³ Marek Chrzanowski, nast¹pi³ w 35 minucie zarejestrowanej roz- nych dniach, napiszê w kolejnym wydaniu. n mowy. Streszczenie tej rozmowy zawiera zawiadoDwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


12 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Polish Language School zaprasza Fot. Studenci, szkola j. polskiego - North Vancouver

Zrzeszenie Polaków z North Shore Belweder zaprasza na zajęcia z języka polskiego dla obcokrajowców. Następna grupa dla początkujących już we wrześniu! Klasy prowadzone są w dwóch grupach - Beginners 1 i Beginners 2.  Szkoła j. polskiego (Polish Language School) mieści się w Mollie Nye House - 940 Lynn Valley Road, North Vancouver. Masz pytania? Napisz na adres belweder.org@hotmail.com  Nasza strona internetowa: www.belweder.org Zajęcia prowadzi Helena G. Kudzia (UBC Polish Studies).

Zrzeszenie Polaków Belweder serdecznie zaprasza 

na wspólne ubieranie polskiej choinki  w ramach Dundarave Festival of Lights - https://www.dundaravefestival.com 1 grudnia o godzinie 12.15, West Vancouver - Dundarave Park - na przeciwko restauracji The Beach House Urszula Sulinska - Prezes

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


14 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GĹ OS POLONII 15

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Ka­sa­pol­skie­go­Ko­ścio­ła­­cz.­1­ GŁOS­POLONII­­­19

www.glospolonii.net

Andrzej Storch

Antoniemu Dydyczowi, biskupowi diecezji drohiczyñskiej, ma³o by³o zadawania szyku luksusowymi limuzynami i piêæ lat temu na œwiêto Huber tusa (patron myœliwych) w Wêgrowie przyjecha³ z³ocon¹ karet¹ na wzór najwiêkszych polskich mo¿now³adców. To tylko jeden z wielu przyk³adu uwielbiania przepychu przez hierarchów polskiego Koœcio³a katolickiego. Arcybiskup S³awoj Leszek G³ódŸ, metropolita gdañski, mieszka we wspania³ej, zabytkowej rezydencji wybudowanej w 1828 roku, a wyremontowanej w du¿ej mierze z pañstwowych pieniêdzy. W wielkim ogrodzie arcybiskup hoduje daniele, bo jest mi³oœnikiem zwierz¹t i myœliwym (jak mo¿na godziæ mi³oœæ z zabijaniem wie tylko arcybiskup). Ogród powiêkszono z czasem o 3,3 tys. m kw., które kuria naby³a od miasta za 1 proc. wartoœci. Zgoda prezydenta Gdañska, Paw³a Adamowicza, nie wywo³a³a jednak oburzenia mieszkañców, poniewa¿ w zamian kuria zrzek³a siê praw do parku Oliwskiego, a na nim bardziej zale¿a³o gdañszczanom. Rezydencje biskupów nie s¹ w Polsce ich w³asnoœci¹, stanowi¹ maj¹tek kurii, ale przez lata wiernej s³u¿by panu Bogu pewnie ka¿dy z hierarchów zdo³a³ coœ tam dla siebie uciu³ać. Wspomniany ju¿ abp G³ódŸ zaoszczêdzi³ sobie na przyk³ad na pa³ac w rodzinnej miejscowoœci, czyli w Bobrówce na Podlasiu. W pa³acu za komuny by³a szko³a, ale komuna pad³a, G³ódŸ wykupi³ budynek, przywróci³ mu pa³acowy wygl¹d i ma zamiar spêdziæ tam staroœæ, spaceruj¹c wœród danieli (tam te¿ s¹) po 21 hektarach, które swego czasu wykupi³ od miejscowych rolników. Posiad³oœæ nie odbiega standardem od rezydencji dawnych wielmo¿ów. Specjaliœci od obrotu ziemi¹ twierdz¹, ¿e tylko ona jest warta ok. 1 miliona z³otych. Sk¹d arcybiskup koœcio³a ubogich, który to wizerunek z daremn¹ skutecznoœci¹ kszta³tuje o sobie polski Koœció³ kat., mia³ na to pieni¹dze? Sojusznicy arcybiskupa wskazuj¹, ¿e przecie¿ przez 10 lat, od 1981 do 1991 by³ zatrudniony w Watykanie, w Kongregacji do spraw Koœcio³ów Wschodnich. Ale we W³oszech biskup zarabia nieca³e 1,5 tys. euro, wiêc abp musia³ ¿yæ tam bardzo ale to bardzo skromnie, by zarobiæ na pa³ac i hektary ziemi. W Polsce doœæ powszechne jest porzekad³o, ¿e „Kto ma ksiêdza w rodzie, tego bieda nie ubodzie”. Cytowany ju¿ na naszych ³amach w innych artyku³ach dotycz¹cych Koœcio³a katolickiego w Polsce prof. Stanis³aw Obirek (by³y jezuita) odpowiada na to pytanie nastêpuj¹co: Wystarczy poczytaæ pamiêtniki Wincentego Witosa, w których opisywa³ rzeczywistoœæ koñca XIX wieku i

miêdzywojnia. Ten ludowy polityk poArcybiskup S³awoj Leszek G³ódŸ, chodzi³ z Tarnowa - miejsca, które metropolita gdañski, mieszka do dzisiaj jest uwa¿ane za zag³êwe wspania³ej, zabytkowej bie kap³añstwa. Mówi siê, ¿e rezydencji wybudowanej Tarnów eksportuje ksiê¿y naw 1828 roku. wet za granicê. Ubogi region, rolniczy, ale zag³êbie powo³añ. Witos zauwa¿y³, ¿e ch³oczewk¹, która skupia w sobie pi, którzy zostali ksiê¿mi, najbardziej groteskowe cechy bardzo szybko odcinali siê polskiego spo³eczeñstwa, ci¹od swojej grupy. Byli œwiagle szukaj¹cego swojej to¿sadomi awansu, skoku ekonomoœci i znajduj¹cego j¹ nie w micznego i chcieli zaczerpn¹æ etosach pracy, wykszta³cenia, sojak najwiêcej dla siebie i ca³ej rolidnoœci, uczciwoœci czy wiernoœci dziny. (…) Ksiê¿a to czêsto osoby, któzasadom, ale w szlacheckim „postaw siê, Fot. Archiwum re w pierwszym pokoleniu osi¹gnê³y awans a zastaw siê” - niewa¿ne, co robiê, wa¿ne, jak spo³eczny w rodzinie, ukoñczy³y studia. Jednoczeœnie mnie postrzegaj¹. Polski katolicyzm jest doœæ egzoto wykszta³cenie jest doœæ ograniczone, zawê¿one do tyczny, folklorystyczny”. teologii i to pojmowanej po katolicku. Taki cz³owiek Polskie spo³eczeñstwo nie zanegowa³o lecz zaaknie ma szerszych horyzontów, og³ady inteligenckiej i ceptowa³o obyczajowoœæ i hierarchów, i ksiê¿y ni¿pysza³kowatoœci¹, pewnoœci¹ siebie przykrywa kom- szego szczebla. Zgodzi³o siê na to ich szlacheckie zapleksy. dêcie i na feudaln¹ relacjê pan - parobek. Obserwacja ¿ycia i zachowañ polskich ksiê¿y uczy, Prof. Stanis³aw Obirek: - Pamiêtam lata 60. Mama ¿e im wy¿sza pozycja w koœcielnej hierarchii, tym mniej- mia³a nas w domu drobiazgu czwórkê, by³o biednie sza skromnoœæ, a tym wiêksza sk³onnoœæ do obnosze- a babka od strony ojca, jak uciu³a³a kurê albo zapas nia siê ze swoim bogactwem i afiszowania siê nim. Nie- mleka, to zamiast daæ synowej, zanosi³a wszystko do ¿yj¹cy ju¿ ksi¹dz Henryk Jankowski z Gdañska, wielo- proboszcza. Matka wpada³a w furiê. Ksiêdzu daæ trzeletni proboszcz parafii œw. Brygidy zwany „kapelanem ba - przecie¿ fenomen Rydzyka na tym siê upas³. Dziœ Solidarnoœci” bi³ medale ze swoim wizerunkiem, sprze- ekscytujemy siê, ¿e dostaje miliony od rz¹du, ale przedawa³ „cegie³ki” w postaci australijskiego wina, które cie¿ on zaczyna³ budowê imperium od tego wdowiebutelkowano z etykiet¹ „Monsignore” (pra³at), sprze- go grosza. Biedni, starsi, proœci ludzie, zw³aszcza kodawa³ te¿ wodê mineraln¹ sygnowan¹ w³asnym nazwi- biety, ka¿d¹ z³otówkê przesy³ali, bo ojciec Tadeusz skiem. Polscy biskupi wystêpuj¹ zawsze w szatach bo- potrzebuje. On zreszt¹ do dziœ odwo³uje siê do tej gato zdobionych z³otymi i srebrnymi niæmi, ze z³otymi ofiarnoœci prostego cz³owieka. (…) Du¿a czêœæ Epikrzy¿ami na szyi, pierœcieniami i sygnetami na palcach, skopatu grzeje siê wrêcz w œwietle Radia Maryja i jeczasem nawet obu r¹k, podczas gdy najwy¿si nawet go medialnego imperium. Nie tylko dlatego, ¿e mu hierarchowie Koœcio³a katolickiego, ale w krajach Za- blisko do rydzykowego, tradycyjnego, ludowego, niechodu, poza celebrowaniem mszy pokazuj¹ siê wier- ufnego nowinkom katolicyzmu. To chêæ podpiêcia nym zazwyczaj w czarnych garniturach jedynie z kolo- siê pod sukces finansowy, uto¿samienie siê z katoliratka pod szyj¹. Sk¹d siê bierze ten przepych i to epato- cyzmem mocy, bogactwa, przepychu. wanie bogactwem przez polskich hierarchów? Profe¯ycie w przepychu i obnoszenie siê z bogactwem, sor Stanis³aw Obirek odpowiada: tak obce i nietolerowane przez katolików ¿yj¹cych w Jedn¹ z cech, na któr¹ zwracaj¹ uwagê socjologo- krajach Zachodu, nie jest przymiotem tylko gdañskiewie i antropolodzy dyskutuj¹c o to¿samoœci Polaków, go arcybiskupa i biskupa z Drohiczyna, o których pijest to, ¿e spo³eczeñstwo, które w 80-90 proc. wywo- sa³em na pocz¹tku tego tekstu. ¯¹dza pieni¹dza nadzi siê z klasy ch³opskiej, doszukuje siê pochodzenia pêdza tak¿e innych urzêdników pana Boga w Polsce. szlacheckiego. Co nie jest niczym nowym, w PRL-u W jaki sposób zaspokajaj¹ tê ¿¹dze napiszê w nastêpdygnitarze partyjni, czyli równie¿ klasa z awansu, na- nym wydaniu naszej gazety. Zacznê od wikarych œladowali szlacheckie zachowania, sposób bycia, wnê- ksiê¿ego plebsu, który jednak w zale¿noœci od lokatrza. I kiedy biskup dorabia sobie genealogiê ksi¹¿ê- lizacji parafii mo¿e siê mieæ niczym p¹czek w maœle, c¹, bo przecie¿ jest ksiêciem Koœcio³a, ma maniery ale te¿ jak przys³owiowa mysz koœcielna. Okreœlenie ksi¹¿êce, pa³ace, limuzyny, pierœcienie, to nadrabia „mysz koœcielna” jest znamienne, wszak za tymi dwobrak znamienitych korzeni genealogicznych. A te eg- ma s³owami kryje siê ksiê¿a chciwoœæ, zagarnianie zotyczne stroje, du¿o strojniejsze ni¿ zwyk³a sutan- do siebie wszystkiego, niepozostawiania najmniejna, ze zdobnymi pasami, stu³ami, kapami? Przecie¿ szych nawet okruchów, którymi ta mysz mog³aby siê im bardzo blisko do kontusza. (…) Nasi ksiê¿a s¹ so- wy¿ywiæ. n Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


,

Semper Fidelis czyli...

Lwow zawsze wierny Polsce Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Marek Ungeheuer Te dwa ³aciñskie - „Semper Fidelis” - s³owa t³umaczy siê na jêzyk polski jako „zawsze wierny”. Za s³owami „Zawsze wierny”, oczywiœcie wierny Polsce, by³ Lwów, a konkretnie - jego polscy mieszkañcy. Gdy w latach po II wojnie ktoœ us³ysza³ te dwa s³owa, od razu wiedzia³, ¿e ma do czynienia z lwowiakiem, poniewa¿ by³y one mottem wszystkich Polaków, którzy walczyli o polski Lwów. Nie uda³o im siê tej walki ostatecznie wygraæ, ale wczeœniej, w roku 1918, czyli w roku odzyskania niepodleg³oœci, wywalczyli to miasto dla Polski. Tytu³ „Semper Fidelis” ma te¿ bardzo du¿ych rozmiarów album zawieraj¹cy niemal w ca³oœci zdjêcia z wojny polsko-ukraiñskiej o Lwów. Przez ca³¹ komunê babcia trzyma³a album w skrytce pod dnem tapczana, podobnie jak Order Virtuti Militari swego mê¿a, a mojego dziadka, który dwa lata póŸniej mia³ swój udzia³ w przegonieniu spod Lwowa bolszewickiej armii konnej Budionnego. Mówiliœmy babci, ¿e jeœli ubecja bêdzie chcia³a dokonaæ w domu rewizji, to pierwsze, co zrobi, przeszuka tapczan, ale babcia by³a nieugiêta. Jeœli napiszê, ¿e na podpisach pod zdjêciami znajduj¹cymi siê w tym albumie uczy³em siê czytaæ, to pomy³ki nie zrobiê. Ale ¿elazn¹ zasad¹ obowi¹zuj¹c¹ i przestrzegan¹ przeze mnie i brata, by³o trzymanie jêzyka za zêbami i niezdradzanie siê przed kimkolwiek, ¿e taki album w domu jest. Po latach, w tym samym tapczanie mama trzyma³a wydany po raz pierwszy w Polsce, oczywiœcie w wydawnictwie podziemnym, „Archipelag Gu³ag” So³¿enicyna. Ale to ju¿ inna historia… Aby zrozumieæ polsko-ukraiñskie walki o Lwów w roku 1918 trzeba przytoczyæ kilka wydarzeñ historycznych. Z zamierzch³ej przesz³oœci przywo³aæ trzeba kilka faktów. Uwa¿a siê, ¿e le¿¹cy nad rzeka Pe³twi¹ u stop Góry Zamkowej Lwów za³o¿ony zosta³ w roku 1250 przez ksiêcia Daniela Halickiego, który nada³ mu nazwê od imienia swego syna Lwa, a ten¿e Lew w roku 1272 przeniós³ do miasta swego imienia stolicê Rusi Halicko-W³odzimierskiej, ze strawionego przez ogromny po¿ar Che³ma. I dlatego Ukraiñcy uwa¿aj¹, ¿e Lwów siê im nale¿y. Ale s¹ te¿ inne fakty, tak¿e archeologiczne, które poœwiadczaj¹, ¿e w miejscu dzisiejszego Lwowa, a konkretnie jego starego miasta, ju¿ w V wieku jakieœ plemiê urz¹dzi³o sobie siedzibê, a pewne jest, ¿e w IX w. miêdzy wspomnianymi ju¿ Gór¹ Zamkow¹ i rzek¹ Pe³twi¹ usadowili siê Lêdzianie (plemiê lechickie),zaœ w wie-

ku kolejnym za³o¿yli te¿ osadê na Górze Zamkowej. To by³y czasy, w których nie by³o jeszcze podzia³ów etnicznych na Polaków i Ukraiñców, ale Polacy uwa¿aj¹, ¿e skoro Lêdzianie byli plemieniem lechickim, to byli protoplastami Polaków. Ukraiñcy uwa¿aj¹, ¿e nie, ale… Pewne jest bowiem, ¿e jeœli Lwów mo¿na zaliczyæ do tak zwanych Grodów Czerwieñskich, to owe grody w roku 981 podbi³ W³odzimierz Wielki i dosta³y siê one pod panowanie Rusi Kijowskiej, pod którym to panowaniem nigdy wczeœniej nie by³y. Ale jeszcze bardziej pewne jest, bo jêzykiem staroruskim zosta³o to zapisane w latopisie (roczniku) Nestora pt. „Powieœæ minionych lat”, ¿e Grody Czerwieñskie by³y jednak polskie. Ten¿e Nestor zapisa³ bowiem w roku 981, ¿e „Roku 6489 [981]. Poszed³ W³odzimierz ku Lachom i zaj¹³ grody ich: Przemyœl, Czerwieñ i inne grody, które do dziœ dnia s¹ pod Rusi¹. Tego¿ roku i Wiatyczów zwyciê¿y³ i na³o¿y³ na nich dañ od p³uga, jak¹ i ojciec jego bra³”. Potem Grody Czerwieñskie odbi³ podczas wyprawy na Kijów Boles³aw Chrobry (pisaliœmy o tej wyprawie kilka tygodni temu), po czym znów znalaz³y siê we w³adaniu Rusi. A¿ wreszcie w roku 1340 Lwów przeszed³ pod ber³o królów Polski, acz czasy pokoju i szczêœliwoœci nie nasta³y bezboleœnie, bo jeszcze w roku 1350 ksi¹¿ê litewski Lubart napad³ i zniszczy³ miasto. Ale mimo okresów niepokojów (Tatarzy, Turcy, Chmielnicki) przez niemal siedem wieków Lwów nale¿a³ do Polski. W roku 1918, gdy w bólach zaczê³a siê rodziæ polska niepodleg³oœæ, a austriacki zaborca zacz¹³ zwijaæ manatki, o swoj¹ niepodleg³oœæ postanowili walczyæ równie¿ Ukraiñcy. 7 listopada 1918 r. proklamowali w Kijowie Ukraiñsk¹ Republikê Ludow¹, ale 6 dni póŸniej ich wschodniogalicyjscy rodacy powo³ali drugie ukraiñskie pañstwo Zachodnioukraiñsk¹ Republikê Ludow¹. I napisali sobie, ¿e jego terytorium obejmowaæ bêdzie Galicjê Wschodni¹ do Sanu oraz £emkowszczyznê i Ruœ Zakarpack¹, stolic¹ zaœ tej republiki bêdzie Lwów. Tak postanowi³a powo³ana miesi¹c wczeœniej we Lwowie Ukraiñska Rada Narodowa. Polscy mieszkañcy i rodz¹ce siê polskie w³adze Lwowa nie przywi¹zywa³y zbytniej wagi do uchwal ukraiñskich konspiratorów. 20 paŸdziernika 1918 r. lwowska Rada Miejska uchwali³a proklamacjê o powstaniu polskiego pañstwa, ale 1 listopada wszyscy mieszkañcy obudzili siê w mieœcie, które noc¹ opanowali Ukraiñcy. Bez walki, bo w uœpionym mieœcie, opanowali te obiekty, które zaplanowali opanowaæ, czyli: centralne dzielnice miasta, ratusz, dworzec g³ówny, pocztê g³ówn¹, cytadelê, rynek, austriack¹ komendê miasta i koszary, a Lwów og³osili stolic¹ tej¿e Zachodnioukraiñskiej Republiki Ludowej. Tego samego dnia Ukraiñcy przejêli te¿ Buczacz, Stanis³awów, Gródek Jagielloñski, Tarnopol, ¯ó³kiew, Drohobycz i prawobrze¿ny Przemyœl.

W roku 1918 Lwów liczy³ 197 tys. mieszkañców, z których po³owê stanowili Polacy, na drugim miejscu byli ¯ydzi (57 tys.), Ukraiñców zaœ mieszka³o tam niespe³na 40 tys. Lwów by³ stolic¹ Galicji Wschodniej, gdzie przewa¿a³a ludnoœæ wiejska, w wiêkszoœci (3,79 mln) ukraiñska, potem polska (770 tys.) i ¿ydowska (660 tys.). Ukraiñcy, którzy opanowali Lwów, byli wiêc w mieœcie w mniejszoœci, ale w ca³ej Galicji Wschodniej w wiêkszoœci, st¹d ich uzurpacja do przejêcia Lwowa. W dniu 1 listopada 1918 r. Polacy mieli do dyspozycji w swoich organizacjach wojskowych ok. 700 ludzi s³abo wyszkolonych i równie s³abo uzbrojonych oraz 110 harcerzy, z których 40 przesz³o przeszkolenie w Polskiej Organizacji Wojskowej. Ukraiñcy posiadali w pierwszych dniach 1,5 tys. ¿o³nierzy. Si³y by³y wiêc nierówne, ale ju¿ 7 listopada z Krakowa wyruszy³ licz¹cy ok. 400 by³ych legionistów oddzia³ pod dowództwem mjr. Juliana Stachiewicza. Walki o Lwów w listopadzie 1918 przesz³y do heroicznej historii Polski i do dzisiaj s¹ dowodem ogromnego patriotyzmu szeregowych Polaków. Bo w walkach o tamten Lwów udzia³ brali cywile, kobiety i dzieci. Wœród ok. 6 tys. obroñców polskiego Lwowa by³o 1374 uczniów szkó³ powszechnych i œrednich oraz studentów. W walkach zginê³o i zmar³o od ran 439 ¿o³nierzy, wœród których 120 by³o uczniami, a 76 studentami. Antoœ Petrykiewicz, który zgin¹³ maj¹c 13 lat, jest do dzisiaj najm³odszym w historii kawalerem Orderu Virtuti Militari. Wojna o Lwów w 1918 r. zakoñczy³a siê w nocy z 22 na 23 listopada. Ukraiñska Armia Halicka wycofa³a siê z miasta, ale rozpoczê³a jego oblê¿enie. Zakoñczy³o siê ono dopiero 22 maja 1919 r. po ofensywie Wojska Polskiego. Poleg³ym w walkach o Lwów w roku 1918 i w roku 1920, urz¹dzono wspania³y cmentarz na wzgórzach Pohulanki. Spoczê³o na nim ok. 3 tys. ¿o³nierzy, w tym wszyscy uczniowie i studenci, którzy podczas tych walk zginêli. Z tego te¿ wzglêdu niemal natychmiast zosta³ on nazwany przez lwowiaków Cmentarzem Orl¹t i by³ czczony jako Campo Santo (miejsce œwiête). W latach 60. ub. wieku na rozkaz radzieckich w³adz Lwowa na cmentarz wjecha³y spychacze i zniszczy³y cmentarz, a przez jego doln¹ czêœæ przeprowadzono drogê. Cmentarz zaczêli podnosiæ z ruin jeszcze w latach 80. pracownicy polskich firm budowlanych, które realizowa³y kontrakty na Ukrainie. Dziœ jest nadal sol¹ w oku ukraiñskich w³adz, które m.in. nakaza³y zas³oniæ dwa lwy stoj¹ce u g³ównego wejœcia na cmentarz. PS Nieznanym ¿o³nierzem, którego szcz¹tki spoczywaj¹ w Grobie Nieznanego ¯o³nierza w Warszawie jest ¿o³nierz, który zgin¹³ w obronie Lwowa w 1918 r. i którego zw³ok nie uda³o siê zidentyfikowaæ. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


22 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Rafa³ Trzaskowski

Kim jest nowy prezydent Warszawy? Wojciech Sandecki W rocznicê œmierci Bronis³awa Geremka (trwa³a ju¿ kampania wyborcza na urz¹d prezydenta Warszawy) powiedzia³, ¿e s³ucha³ jego wyk³adów w jêzyku francuskim. Na prawicowych portalach natychmiast rozpocz¹³ siê wymierzony w niego hejt, ¿e siê wywy¿sza. Jego kontrkandydat, Patryk Jaki, wym¹drza³ siê, ¿e on z warszawiakami bêdzie rozmawia³ po polsku, a nie po francusku, ale nie powiedzia³, czy z zagranicznymi politykami, biznesmenami i dziennikarzami odwiedzaj¹cymi Warszawê bêdzie to rozmowa na migi czy przez t³umacza. Rafa³ Trzaskowski na pewno nie bêdzie potrzebowa³ t³umacza, jêzyka migowego co prawda nie zna, ale zna piêæ jêzyków nowo¿ytnych, którymi pos³uguje siê w sumie mo¿e nawet dwie trzecie mieszkañców globu. W jednym z wywiadów mówi³: - Angielskiego nauczy³em siê dziêki rodzicom, posy³ali mnie na lekcje. W 1989 roku pracowa³em w Niespodziance, s³ynnym biurze „Solidarnoœci”. Sprz¹taliœmy, rozwieszaliœmy plakaty, rozdawaliœmy pierwsze wydanie „Gazety Wyborczej”. Okaza³o siê, ¿e przyda³ siê angielski. Kiedy przychodzili zachodni politycy, dziennikarze czy jak przyjecha³ Stevie Wonder, robi³em za t³umacza. Amerykañscy politycy, którzy nas tam odwiedzili, zaproponowali mi stypendium w Stanach, dziêki czemu zrobi³em tam maturê. W liceum i na studiach uczy³em siê francuskiego, potem zda³em do Kolegium Europejskiego w Natolinie, gdzie francuski by³ jêzykiem wyk³adowym, obok angielskiego. By³o mi trudno, dlatego postanowi³em siê tego francuskiego nauczyæ na maksa i trzy lata chodzi³em do Instytutu Francuskiego. Potem przyszed³ czas na hiszpañski, bo mam fio³a na punkcie Ameryki Po³udniowej, i w³oski, ale pierwszym jêzykiem by³ oczywiœcie rosyjski, wszyscy mieliœmy go przecie¿ od podstawówki. Po prostu po ojcu mam ucho do jêzyków. Gdy dziœ ktoœ mówi, ¿e Rafa³ Trzaskowski ma ³atwiej, bo zna piêæ jêzyków, odpowiada, ¿e przecie¿ tych jêzyków trzeba siê by³o nauczyæ. I tym stwierdzeniem zamyka usta niechêtnym sobie krytykom. Urodzi³ siê w 1972 roku w Warszawie. Jego ojciec by³ wybitnym pianist¹ jazzowym i kompozytorem, zna³ œwietnie angielski i niemiecki, co w tamtych czasach by³o rzadkoœci¹. W latach 60. s³ynni byli w Polsce trzej wielcy pianiœci i kompozytorzy jazzowi: Trzaskowski, Komeda, Kurylewicz. O Trzaskowskim mówi³o siê, ¿e jest wirtuozem, ale œwiatow¹ karierê, przede wszystkim za spraw¹ muzyki do filmów Romana Polañskiego, zrobi³ Komeda.

Rafa³ Trzaskowski o ojcu: - Komeda mia³ nieprawdopodobny talent i tworzy³ muzykê znacznie bardziej wpadaj¹c¹ w ucho. Mój ojciec pisa³ muzykê szalenie trudn¹. Talent to nie tylko talent tworzenia, ale te¿ umiejêtnoœæ sprzedania siê, a mój ojciec nigdy nie zabiega³ o to, koncentrowa³ siê na tym, co lubi³ robiæ i stawia³ przed sob¹ bezwzglêdny warunek rozwoju intelektualnego. (…) Uwa¿am, ¿e muzyka ojca przetrwa³a próbê czasu. Najbardziej lubiê jego album „Seant” nagra- Fot. Archiwum ny z Tedem Cursonem. Mama, Teresa, z domu Arens, by³a wœród pierwszych osób tworz¹cych s³ynn¹ krakowsk¹ Piwnicê pod Baranami. Zaczyna³a od prowadzenia tam baru, potem by³a kostiumologiem. Andrzej Trzaskowski by³ jej drugim mê¿em. Z pierwszego mia³a syna Piotra Ferstera (starszy od Rafa³a o 19 lat), który przez 37 lat by³ „dyrektorem” Piwnicy pod Baranami. Podczas kampanii wyborczej Patryk Jaki powiedzia³ pod adresem swojego rywala, ¿e on, Patryk Jaki, nie jest z arystokracji, ale z bloków, czyli bli¿ej ludzi. Rafa³ Trzaskowski ripostowa³: - Z jakiej arystokracji? By³a komuna i myœmy ¿yli w tych samych warunkach, staliœmy w tych samych kolejkach po papier toaletowy. Nie by³o elity w dzisiejszym rozumieniu. Rodzice czytali ksi¹¿ki, posy³ali mnie na angielski, ale podwórko by³o identyczne i kolejki te¿, a paczki dostawaliœmy z koœcio³a, tak jak wszyscy. Sta³em po szynkê w sklepie przy Freta. I po pomarañcze, gdy rzucili przed œwiêtami. Jak cz³owiek kupi³ rodzynki, to by³o wydarzenie. (…) Mama prowadzi³a otwarty dom. (…) Mnóstwo jazzmanów, literatów, aktorów. (…) Bli¿szy kontakt mia³em z Tomkiem Lengrenem i Markiem Piwowskim, umieli gadaæ z dzieæmi, a innym to mówi³em „dzieñ dobry” i na podwórko. Nie by³em taki stary malutki, co to siedzi ze znajomymi rodziców, wola³em klimaty ulicy. (…) To do czego doszed³em w ¿yciu, sam sobie wywalczy³em. Studiowa³em dwa fakultety równoczeœnie i zarabia³em na w³asne utrzymanie. Wyznaj¹c zasadê, ¿e to, czego siê nauczy, nikt mu nie odbierze, a zarazem, ¿e nauka jest kluczem do sukcesu, mimo ¿e lubi³ klimat ulicy i czêœciej ni¿ w domu przebywa³ na podwórku, to czyta³ i siê uczy³. Po maturze w Stanach studiowa³ w Kolegium Europejskim w Natolinie oraz w Instytucie Stosunków Miêdzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, a w 1996 r., maj¹c 24 lata, by³ stypendyst¹ Oxford University, a póŸniej Instytutu Unii Europejskiej w Pary¿u. W wieku 32 lat (2004 r.) uzyska³ tytu³ doktora nauk humanistycznych na Wydziale Dziennikarstwa

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Nowy prezydent Warszawy, Rafa³ Trzaskowski. i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Utrzymywa³ siê miêdzy innymi z t³umaczenia (by³ t³umaczem symultanicznym), pracowa³ tak¿e jako nauczyciel jêzyka angielskiego. W 1998 r. zosta³ wyk³adowc¹ w Krajowej Szkole Administracji Publicznej. W tym czasie obraca³ siê na obrze¿ach wielkiej polityki. Zbli¿y³ siê do niej znacznie, gdy w latach 2000-2001 pracowa³ Fot. Archiwum jako doradca Jacka Saryusza-Wolskiego, który by³ wtedy sekretarza Komitetu Integracji Europejskiej. Po rozstaniu z Saryuszem-Wolskim wyk³ada³ w Collegium Civitas i pracowa³ jako analityk w Centrum Europejskim Natolin. Z obrze¿y wszed³ w centrum wielkiej polityki w 2004 roku, gdy zosta³ doradc¹ Platformy Obywatelskiej w Parlamencie Europejskim. Sprawowa³ tê funkcjê przez siedem kolejnych lat. W 2009 roku przeprowadzi³ b³yskotliw¹ kampaniê w wyborach do Parlamentu Europejskiego maj¹c wsparcie ludzi kultury, m.in. Urszuli Dudziak. Tomasza Karolaka, Grzegorza Turnaua, Micha³a ¯ebrowskiego. Uzyska³ ponad 25 tys. g³osów i oczywiœcie zdoby³ mandat europos³a. Cztery lata póŸniej zosta³ ministrem administracji i cyfryzacji, ale urz¹d sprawowa³ niespe³na dziesiêæ miesiêcy, poniewa¿ 24 wrzeœnia 2014 r. zosta³ powo³any na stanowisko wiceministra spraw zagranicznych do spraw europejskich. Rok póŸniej zosta³ pos³em z listy PO w okrêgu krakowskim, po œwietnie zorganizowanej kampanii, która przynios³a mu 47 080 g³osów. Od dwóch lat jest cz³onkiem zarz¹du krajowego PO, a od 29 marca 2017 r. wiceprzewodnicz¹cym Europejskiej Partii Ludowej. W 2017 r. prezydent Francji uzna³, ¿e Rafa³ Trzaskowski jest godzien zostaæ kawalerem Legii Honorowej. W wyborach samorz¹dowych na stanowisko prezydenta Warszawy znokautowa³ kandydata PiS, Patryka Jakiego, uzyskuj¹c ju¿ w pierwszej turze 56,67 proc. g³osów. Zag³osowa³o na niego ponad pó³ miliona warszawiaków. Tak œwietnie wykszta³conego i obytego w œwiecie prezydenta Warszawa jeszcze nigdy nie mia³a. n xxx ¯ona Rafa³a Trzaskowskiego ma na imiê Ma³gorzata. Maj¹ dwoje dzieci - córkê Aleksandrê i syna Stanis³awa. ¯ona skoñczy³a studia ekonomiczne w Krakowie i pewnie bêdzie musia³a rozstaæ siê z obecn¹ prac¹, poniewa¿ nie wyobra¿a sobie, by m¹¿ by³ jej szefem. Pracuje bowiem w³aœnie w warszawskim ratuszu.


Pałac Saski jako symbol…

GŁOS POLONII 23

www.glospolonii.net

Ró¿ne koleje losu warszawskiej budowli

Andrzej Fliss

W trakcie swego wyst¹pienia podczas obchodów setnej roczny odzyskania przez Polskê niepodleg³oœci, prezydent Andrzej Duda wyjawi³, ¿e nale¿y, i on jest jak najbardziej za tym, odbudowaæ w Warszawie Pa³ac Saski, jako symbol… No w³aœnie, symbol czego? Prezydent RP stwierdzi³, ¿e bêdzie to symbol odzyskania przez Polskê pañstwowoœci, ale dlaczego tym symbolem ma byæ akurat odbudowa Pa³acu Saskiego? Historycy uwa¿aj¹, ¿e akurat losy tego pa³acu nie za bardzo nadaj¹ siê na symbol niepodleg³oœci, a decyzja o zaniechaniu jego odbudowy by³a œwiadoma i by³a symbolem… zniszczenia Warszawy przez hitlerowców po upadku Powstania w 1944 roku. W pa³acu mieszka³, i owszem, król Polski ale wywodz¹cy siê z Sasów, w latach 1808 do 1816 by³ w³asnoœci¹ królów Saksonii, potem Sasi sprzedali go rz¹dowi Królestwa Polskiego. W tym¿e czasie mieœci³o siê w pa³acu Liceum Warszawskie, w którym jêzyka francuskiego uczy³ od paŸdziernika 1810 r. niejaki Miko³aj Chopin i z tej racji wraz z ¿on¹ Justyn¹, trzyletni¹ córk¹ Ludwik¹ i dopiero co narodzonym, kilkumiesiêcznym synem Fryderykiem, zamieszka³ na drugim piêtrze prawego pa³acowego skrzyd³a. Chopinowie mieszkali w pa³acu w latach 1810 - 1817. Przed II wojn¹ œwiatow¹ Pa³ac Saski by³ ju¿ tylko zbiorowiskiem biur i urzêdów, znajdowa³o siê tam m.in. Biuro Szyfrów, w którym pracowali trzej wybitni polscy matematycy Marian Rejewski, Jerzy Ró¿ycki i Henryk Zygalski. Tak, tak, to ci, którzy pierwsi z³amali kody niemieckiej maszyny szyfruj¹cej Enigma. Ale te¿ bardziej dociekliwi i mniej pruderyjni historycy wytropili oraz nie omieszkali o tym napisaæ, ¿e w pa³acu w swoim czasie znajdowa³ siê tak¿e przybytek, nazwijmy to - rozkoszy, czyli najzwyklejszy burdel. Jak siê okazuje, nawet najbardziej zacna budowla, mo¿e kryæ w sobie zasz³oœci, które nieco j¹ z tej zacnoœci obna¿aj¹. Ale to tak na marginesie… Tak naprawdê to Pa³ac Saski powinien siê nazywaæ Pa³acem Morsztynów, poniewa¿ to w³aœnie jeden z przedstawicieli tego rodu, konkretnie Tobiasz Morsztyn, jeszcze w pierwszej po³owie XVII wieku wybudowa³ sobie w tym¿e miejscu dwór. Tobiasz by³ postaci¹ niebanaln¹, bo miêdzy innymi zosta³ pos³em nadzwyczajnym Rzeczypospolitej w Królestwie Danii. No, ale jego spadkobiercy, Janowi Andrzejowi Morsztynowi, te¿ postaci nie byle jakiej, bo by³ i poet¹, i ambasadorem we Francji, dwór przodka musia³ siê wydawaæ zbyt ciasny. I w roku 1661 rozpocz¹³ w jego miejscu budowê piêtrowego i okaza³ego pa³acu

kolumnady z Grobem Nieznanego ¯o³niew stylu barokowym. Jednak nie rza ocala³ z operacji wysadzania przez za d³ugo siê nim cieszy³, bo hitlerowców ca³ego Pa³acu Saskiego. zmar³ w roku 1693. Jako bardzo wiarygodn¹ uznaje siê Dwadzieœcia lat po jego bowiem hipotezê, ¿e niemiecki ¿o³œmierci pa³ac kupi³ król nierz nie w³o¿y³ laski dynamitu do Au gust II Moc ny i te¿ przygotowanego w tym miejscu rozpocz¹³ jego przebudootworu ze wzglêdu na szacunek wê, która trwa³a do roku dla z³o¿onych tam szcz¹tków bez1724, a wiêc 11 lat. Przeimiennego polskiego ¿o³nierza. Gdybudowa by³a znacz¹ca, poby to by³a prawda, by³by to te¿ dodobnie jak rozbudowa, powód na to, ¿e w czasach barbarzyñniewa¿ do kompleksu pa³astwa nie wszyscy ludzie upadli do pocowego w³¹czono s¹siaduj¹ce Pa³ac Saski dzisiaj. ziomu najwiêkszego zezwierzêFot. ceArnia. z nim rezydencjê magnack¹ Sanchiwum Fot. Archiwum Do odbudowy Pa³acu Saskiego d¹¿¹, w imiê guszków, która wpisa³a siê w historiê warszawskiej przestrzeni miejskiej jako pa³ac Brühla, jakiejœ wyimaginowanej „prawdy historycznej”, œroa tak¿e rezydencjê biskupa Teodora Potockiego. Tê dowiska prawicowe. Przeciwny mówi¹, i¿ ironia tkwi drug¹ 0przekszta³cono z czasem w Pa³ac B³êkitny dla w tym, ¿e chc¹ go odbudowaæ w kszta³cie, który nada³ córki króla Augusta II, Anny Orzelskiej. Wnêtrza pa- pa³acowi nadziany z³otymi rublami rosyjski kupiec, ³acu te¿ uleg³y znacz¹cym przemianom, a autorem wsparty w swoich dzia³aniach przez Iwana Paskiewiich dekoracji by³ francuski malarz Louis de Silvestre, cza, jednego z najokrutniejszych carskich genera³ów, który bezlitoœnie st³umi³ Powstanie Listopadowe. przedstawiciel barokowego stylu dworskiego. Jaros³aw Trybuœ, g³ówny kurator wystawy Muzeum August II by³ z Sasów i od tego zapewne czasu pa³ac nazywano Saskim, która to nazwa przetrwa³a do Warszawy, nale¿y do zdecydowanych przeciwników wspó³czesnoœci. Ale kszta³t pa³acu przez tego Sasa odbudowy Pa³acu Saskiego. Uzasadnia go nastêpuj¹przebudowanego nie dotrwa³ do naszych czasów, po- co: - Budynek przywo³uje siê jako jeden z architektoniewa¿ w czwartej dekadzie XIX w. pa³ac naby³ ma- nicznych symboli przedwojennej Warszawy. Owszem, jêtny rosyjski kupiec Iwan Skwarcow, który na ten pa³ac sta³ przy jednym z najwa¿niejszych placów miacel wysup³a³ ze swej pojemnej kiesy 115 200 z³otych sta, nie by³ jednak uwa¿any za per³ê architektury. Doi… Oczywiœcie przyst¹pi³ do jego przebudowy, bo wodem tego by³o choæby dopuszczenie likwidacji bupewnie styl barokowy by³ ju¿ dla niego prze¿ytkiem. dynku, zawarte w warunkach konkursu na przebudoOg³osi³ wiêc konkurs, w którym wziêli udzia³ znani i wê Placu Marsza³ka Pi³sudskiego z 1935 roku. Niech mieszkaj¹cy w Polsce w³oscy przedstawiciele klasy- nie zwiedzie nas efektowna kolumnada, pa³ac w forcyzmu: Henryk Marconi oraz Antonio Corazzi, a tak- mie z 1939 roku nie by³ reprezentacyjny, nie mia³ g³ów¿e niejaki Adam IdŸkowski, absolwent sztuk piêk- nego wejœcia, ani eleganckich wnêtrz. Budowa by³aby nych na dopiero co za³o¿onym (1816 r.) przez cara przede wszystkim, u¿yjê mocnych s³ów, historycznym fa³szerstwem. Decyzjê o tym by po wojnie nie odbuUniwersytecie Warszawskim. Konkurs wygra³ Marconi, jednak rz¹dz¹cy Warsza- dowywaæ pa³acu podjêli ludzie, którzy prze¿yli tê wojw¹ carski namiestnik Iwan Paskiewicz, jak na satra- nê. Widzieli zniszczone miasto i pamiêtali jak wygl¹pê przysta³o, wyrzuci³ projekt W³ocha do kosza i ar- da³o przed wojn¹. To ci ludzie w pe³ni œwiadomie zdebitralnie zatwierdzi³ koncepcjê IdŸkowskiego. Zgod- cydowali pozostawiæ jedyn¹ w mieœcie trwa³¹ ruinê, nie z ni¹ dokonano przebudowy ca³ego gmachu w trzy ³uki na œcianie drzew (chodzi o Grób Nieznanego stylu klasycystycznym, a najwiêksz¹ zmian¹ w sto- ¯o³nierza), by przypomina³a o tym czego doœwiadczysunku do pierwotnego kszta³tu ca³ej budowli by³o wy- ³a Warszawa. Poruszaj¹cy, piêkny obraz. Naczelny konserwator zabytków Warszawy, Micha³ burzenie czêœci œrodkowej pa³acu i wybudowanie w Krasucki, uwa¿a, ¿e pozostawienie pustego miejsca jej miejscu kolumnady w porz¹dku korynckim. I jeœli zwolennicy odbudowy Pa³acu Saskiego mó- po Pa³acu Saskim i tylko fragmentu ruin, w którym wi¹ o nim jako o symbolu, to w³aœnie ta kolumnada, znajduje siê Grób Nieznanego ¯o³nierza, jest œwiaa w³aœciwie tylko pewien jej fragment mo¿e na to dectwem zniszczeñ, jakich dozna³a Polska w wyniku miano zas³ugiwaæ. Z tego wzglêdu, ¿e w³adze II Rze- II wojny œwiatowej. I jako przyk³ad podaje takie miejczypospolitej wybra³y œrodkowy fragment arkad pa- sca w innych krajach, które te¿ doœwiadczy³y znisz³acowego kompleksu jako miejsce Grobu Nieznane- czeñ i krwawej ofiary swoich mieszkañców. To tak¿e go ¯o³nierza, którego uroczyste ods³oniêcie nast¹pi- pomniki, tyle, ¿e s¹ to pomniki pustki, jak¹ pozosta³o 2 listopada 1925 roku. Z tym, ¿e w³aœnie fragment wia po sobie wojna. n Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Tradycyjny stetoskop odchodzi do lamusa 24 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Polak potrafi

Krzysztof Pipa³a

Wszystko za spraw¹ trzech m³odych informatyków z Poznania, którzy zaraz po studiach za³o¿yli co prawda firmê dzia³aj¹c¹ w bran¿y, ale to, czym siê zajmowali, absolutnie nie by³o satysfakcjonuj¹ce dla ich ambicji. Firma nazywa³a siê IT Programa.pl i mia³a charakter us³ugowy, zaœ Wojciech Radomski, Pawe³ Elbanowski i Marcin Szajek nie tyle marzyli, co byli przekonani, ¿e staæ ich na wymyœlenie produktu globalnego, to znaczy takiego, którym byliby zainteresowani klienci z ca³ego œwiata. W roku 2015 zamieœcili wiêc na Facebooku og³oszenie, ¿e szukaj¹ partnerów do biznesu, a konkretnie teoretyków z jakiejœ dziedziny, których opracowania teoretyczne da³oby siê przekuæ w konkretny produkt, ale owi teoretycy nie za bardzo wiedz¹ jak to ugryŸæ. Okaza³o siê, nie po raz pierwszy zreszt¹, ¿e media spo³ecznoœciowe œwietnie nadaj¹ siê do znajdowania kontaktów biznesowych. Na og³oszenie trójki wspomnianych informatyków odpowiedzia³a pani dr Honorata Hafke-Dys oraz pan dr hab. Jêdrzej Kociñski z Instytutu Akustyki Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Obydwoje od dawna prowadzili badania zwi¹zane z czymœ, co siê nazywa - dŸwiêki os³uchowe. W szczegó³y nie ma co wchodziæ, w ka¿dym razie dŸwiêki takie wydaje m.in. organizm cz³owiek, a za pomoc¹ os³uchu wykrywa je na przyk³ad lekarz, gdy przystawia stetoskop do klatki piersiowej pacjenta. W zale¿noœci od tego, jakie dŸwiêki odnajduje w organizmie cz³owieka (najczêœciej lekarze os³uchuj¹ p³uca i serce, czasami równie¿ jamê brzuszn¹) diagnozuje, czy pacjentowi coœ dolega czy nie. Pani Honorata i Pan Jêdrzej dokonali w tej dziedzinie sporo nowego i marzy³o siê im, aby to, co wiedz¹, zmaterializowaæ nie w postaci kolejnej pracy naukowej, a w postaci produktu, innymi s³owy, to do czego doszli w wyniku swoich badañ, chcieliby skomercjalizowaæ. Na og³oszenie trzech wymienionych informatyków odpowiedzieli z nadziej¹, ¿e wspólnymi si³ami do tego doprowadz¹. Kontakt zosta³ nawi¹zany, jak wspomnieliœmy wy¿ej trzy lata temu, a dziœ ma³¿eñstwo nauki z praktyczn¹ wiedz¹ informatyków wyda³o ju¿ na œwiat owoc swego wspó³¿ycia. Tym owocem jest stetoskop, narzêdzie widoczne na szyi lub w kieszeni fartucha niemal ka¿dego lekarza. Nawet profesoro-

wie medycyny twierdz¹, ¿e to jedno z najwa¿niejszych narzêdzi lekarskich, poniewa¿ os³uchiwanie pacjenta jest jedna z najwa¿niejszych, nieinwazyjnych, bezpiecznych i tanich metod diagnostycznych dotycz¹cych uk³adu oddechowego, serca i jamy brzusznej tak¿e. Któ¿ z nas, zazwyczaj zasmarkany i kaszl¹cy nie by³ u lekarza i nie us³ysza³ polecenia: „proszê zdj¹æ koszulê, wstrzymaæ oddech, zakaszleæ, teraz plecy” i diagnozê „wszystko w porz¹dku” albo „oskrzela zajête” i najgorsze: „zapalenie p³uc”. Stetoskop to dla laika metalowy pierœcieñ, od którego odchodzi gumowa rurka rozga³êziaj¹c¹ siê w po³owie, by lekarz móg³ do obu uszu w³o¿yæ s³uchawki. Wymyœli³ go ciut ponad 200 lat temu, bo w roku 1816, francuski lekarz René Laennec, jest to wiêc urz¹dzenie jak na diagnostykê medyczn¹ wiekowe, ale niezast¹pione. Tyle tylko, ¿e stetoskop w pierwszej swojej postaci w niczym nie przypomina³ obecnego. By³a to po prostu drewniana rurka w kszta³cie lejka u góry zakoñczona p³asko, by mo¿na by³o przy³o¿yæ ucho. Kilkadziesi¹t lat póŸniej, tym razem irlandzki lekarz, niejaki Artur Leared, wymyœli³ stetoskop umo¿liwiaj¹cy os³uchiwanie pacjenta przez dwoje uszu, a po mniej wiêcej stuleciu, w roku 1963, amerykañski lekarz niemieckiego pochodzenia, David Littmann, opatentowa³ stetoskop wyposa¿ony w membranê akustyczn¹, która w znacz¹cy sposób wzmacnia³a dŸwiêki, a tym samym odznacza³a siê zdecydowanie wiêkszymi mo¿liwoœciami os³uchowymi. I takie w³aœnie urz¹dzenie zniknie nied³ugo ze œwiata medycyny za spraw¹ trzech wspomnianych informatyków, którzy po³¹czyli si³y z te¿ ju¿ wymienionymi naukowcami. Stetoskop wymyœlony przez poznaniaków te¿ dzia³a na tej zasadzie, ¿e trzeba go przy³o¿yæ do cia³a pacjenta, ale nie ma ju¿ owych gumowych rurek i s³uchawek. Urz¹dzenie wy³apuje, a tak¿e rejestruje oraz archiwizuje dŸwiêki wydobywaj¹ce siê z badanych organów pacjenta i selekcjonuje je na chorobowe i niechorobowe. Na jakiej zasadzie, jak to siê dzieje? Dr Honorata Hafke t³umaczy, ¿e w pierwszej kolejnoœci zespó³ musia³ nauczyæ sieæ neuronow¹ urz¹dzenia rozpoznawania okreœlonych dŸwiêków. - ¯eby to zrobiæ - opowiada - potrzebowaliœmy tysiêcy nagrañ chorych i zdrowych dzieci oraz jeszcze wiêcej opisów tych nagrañ, zarówno lekarskich jak i wykonywanych przez akustyków. W tej chwili sieæ, po wys³aniu do niej dŸwiêku nagranego za pomoc¹ StethoMe® (to nazwa elektronicznego stetoskopu a zarazem firmy za³o¿onej wspólnie przez informatyków i naukowców - red.) potrafi rozpoznaæ nieprawid³owe dŸwiêki precyzyjniej ni¿ ucho lekarskie. Dziêki

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

temu dostajemy informacje, czy w danym nagraniu obecne s¹ np. œwisty zwi¹zane czêsto z astm¹, czy rzê¿enia, które pojawiaj¹ siê w przypadku zapalenia p³uc. Firma StethoMe® stara³a siê i uzyska³a dotacje m.in. z Unii Europejskiej na rozwój algorytmów analizuj¹cych sygna³ akustyczny oraz dofinansowanie w wysokoœci 1,5 mln z³ z funduszu reprezentowanego przez najm³odszego polskiego miliardera Tomasza Domoga³ê, który swój maj¹tek (2,2 mld z³) te¿ zdoby³ na nowatorskich rozwi¹zaniach w bran¿y IT. Pó³ miliona dolarów jest warte wsparcie ze strony Sebastiana Kulczyka. Wszystkie te pieni¹dze przeznaczono na badania. Celem na przyk³ad pilota¿owych badan akustycznych by³o porównanie przez lekarzy elektronicznego stetoskopu StethoMe® z tradycyjnym stetoskopem akustycznym. Efekty s¹ wiêcej ni¿ zadowalaj¹ce, poniewa¿ lekarze ocenili, ¿e za poœrednictwem elektronicznego stetoskop uzyskuje siê znaczchiwum nie lepsz¹ jakoœæ ods³uchu pracy p³uc i Fot. serArca. W³aœciciele firmy twierdz¹, na podstawie badan jeszcze bez udzia³u lekarzy, ¿e elektroniczny stetoskop z wiêksz¹ precyzj¹ ni¿ ucho lekarza, wykrywa patologiczne dŸwiêki w organizmie pacjenta. Ale elektroniczny stetoskop dokona rewolucji tak¿e w sferze dostêpnoœci do lekarza, a konkretnie w odci¹¿eniu go od wielu czynnoœci zwi¹zanych z os³uchiwaniem pacjentów. Pierwotnym zamiarem twórców elektronicznego stetoskopu by³o oszczêdzenie czasu rodzicom chorych dzieci i oczywiœcie tak¿e lekarzom. Gdy dziecko zaczyna kaszleæ albo ma chrypkê, zaniepokojeni rodzice natychmiast jad¹ z nim do lekarza. Jedni maj¹ bli¿ej, inni dalej, a jeszcze inni bardzo daleko, a u lekarza zazwyczaj s¹ ogromne kolejki dzieci i zatrwo¿onych ich stanem rodziców. Pierwsz¹ czynnoœci¹ lekarza jest zazwyczaj os³uchanie ma³ego pacjenta stetoskopem i zawyrokowanie na tej podstawie, czy dziecko jest chore czy nie. W wielu przypadkach okazuje siê, ¿e powodów do zaniepokojenia nie ma, ale trzeba przebyæ kilometry drogi powrotnej z przychodni, ale lekarz pada ze zmêczenia pod nawa³¹ ma³ych pacjentów i ich rodziców. Elektroniczny stetoskop jest adresowany do ka¿dego. Rodzic bêdzie go móg³ mieæ pod rêk¹ tak jak ma termometr do mierzenia temperatury. Po przy³o¿eniu we wskazane miejsce elektroniczny stetoskop os³ucha pacjenta, algorytmy dokonaj¹ analizy dŸwiêków i oceni¹, czy s¹ to dŸwiêki chorobowe czy nie. Jeœli rodziæ bêdzie mia³ w¹tpliwoœci, nagrane dŸwiêki bêdzie móg³ przes³aæ do lekarza, który dokona ich analizy. To urz¹dzenie zaoszczêdzi czas rodziców i lekarzy, a dziecku, czêsto przecie¿ zdrowemu, przebywanie w przychodni z chorymi rówieœnikami, od których ³atwo mo¿e siê zaraziæ. Twórcy urz¹dzenia myœleli o dzieciach, a w równej mierze nadaje siê ono tak¿e do wstêpnego diagnozowania chorób uk³adu oddechowego i serca u doros³ych. I wszystko skazuje na to, ¿e StethoMe® rzeczywiœcie stanie siê produktem globalnym, o czym marzyli jego twórcy. n


Pornografia wygrywa w USA

GŁOS POLONII 25

www.glospolonii.net

Internetowe strony z treœciami pornograficznymi maj¹ wiêcej ods³on ni¿ Netflix, Amazon i Twitter razem wziête

Krzysztof Pipa³a

Nie wiem, jak jest tam dziœ, ale kilkadziesi¹t lat wczeœniej fragment wykopalisk w Pompejach stanowi³o „muzeum dla doros³ych”. Eksponowano w nim œwietnie zakonser wowanych mieszkañców Pompejów, którym wulkaniczne gazy i popio³y odebra³y ¿ycie w trakcie seksualnego stosunku. Czy by³o to muzeum pornografii? Chyba nie, bo przecie¿ nie ka¿dy seks jest pornograficzny. W ka¿dym razie ten seksualny fragment pompejañskiej hekatomby z 79 roku naszej ery by³ niedostêpny dla nieletnich. Ale dziœ, w dobie internetu i smartfonów tak¿e dzieci maj¹ niczym nieskrêpowany dostêp do pornografii i to w ka¿dym wydaniu. W wielu krajach, a przede wszystkim w Ameryce, która uchodzi przecie¿ za jeden z najbardziej purytañskich pañstw œwiata, gdzie a¿ roi siê od organizacji stoj¹cych na stra¿y moralnoœci, politycy przestali ju¿ walczyæ z pornografi¹. Jako przyczyny podaje siê w³aœnie swobodny dostêp do internetu, równie powszechny dostêp do smart fonów, na których wyœwietlaczach mo¿na ogl¹daæ wszystko, co kr¹¿y w internetowej przestrzeni. Pornografia zaœ jest jednym z tych zjawisk, która wype³nia tê przestrzeñ w najwiêkszej objêtoœci. Fachowcy obliczyli, ¿e w roku 2017 internetowe strony z treœciami pornograficznymi mia³y wiêcej ods³on ni¿ Netflix, Amazon i Twitter razem wziête. Serwis alexa.com podaje, ¿e 5 z 50 najczêœciej odwiedzanych witryn internetowych w USA zwi¹zanych jest „z rozrywk¹ dla doros³ych”, pod którym to eufemizmem skrywa siê po prostu pornografia. Tylko jedna z nich, ale najwiêksza, czyli Pornhub, notuje 833 wyœwietlenia na sekundê, czyli ok. 50 tysiêcy na minutê, co daje na dobê ok. 72 mln wejœæ . To dane szacunkowe, wiadomo natomiast, ¿e w roku 2017 Pornhub zaliczy³ 28,5 miliarda (!) ods³on, a przecie¿ jest tylko jedn¹ z wielu, co prawda w USA najwiêksza, z pornograficznych witryn internetowych. Id¹ca w miliardy liczba ods³on mo¿e siê wydawaæ szokuj¹ca, jeœli jednak uprzytomnimy sobie, ¿e seksualizm jest najsilniejszym instynktem cz³owieka, to aureola szoku znacz¹co siê zmniejsza, o ile nie znika zupe³nie. Sceny erotyczne, inni powiedz¹ – pornograficzne, widniej¹ na najstarszych wizerunkach naskalnych i naœciennych, powsta³ych nawet tysi¹ce lat temu. Wniosek z tego oczywisty - erotyzm i seks by³y zawsze w ¿yciu cz³owieka i abstrahuj¹c od formy, seks dawa³ i nadal daje cz³owiekowi ¿ycie. W sytuacji gdy miliardy ods³on przek³adaj¹ siê na dziesi¹tki, setki milionów odwiedzaj¹cych strony pornograficzne, walka z pornografi¹ jest z góry skazana na pora¿kê. Przynajmniej w Ameryce, gdzie politycy juz niemal gremialnie przestali wykorzystywaæ walkê z tym

zjawiskiem jako narzêdzie o polityczne wybory i wp³ywy. Na administracyjne zakazy i nakazy te¿ nie ma co liczyæ, w czym g³ówn¹ przeszkodê stanowi poprawka do amerykañskiej konstytucji, która zapewnia siln¹ ochronê wolnoœci s³owa. Gdy na przyk³ad administracja prezydenta Billa Clintona uchwali³a w 1996 roku ustawê, która formu³owa³a, ¿e dostarczanie nieletnim obscenicznych materia³ów podlega kryminalizacji, rok póŸniej zosta³a ona uchylona przez S¹d Najwy¿szy. Dziœ w sukurs biznesowi pornograficznemu przychodz¹ ogromne pieni¹dze, jakie ta bran¿a zarabia. Bran¿a porno w samych tylko Stanach Zjednoczonych jest wyceniana na ok. 97 miliardów (!) dolarów rocznie. Na tyle wyceni³y wp³ywy bran¿y szacunki telewizji NBC, ale ci którzy œledz¹ jej dokonania na bie¿¹co s¹ przeœwiadczeni, ¿e s¹ one zani¿one i w rzeczywistoœci zdecydowanie znacznie wy¿sze. Dowodem za tym przemawiaj¹cym mo¿e byæ fakt, ¿e tylko Google i Netlfix zu¿ywaj¹ wiêcej pasma w sieciach informatycznych od MindGeek, która jest korporacj¹ zrzeszaj¹c¹ najwiêkszych dostarczycieli darmowych treœci porno. Ale tak czy owak s¹ to potê¿ne pieni¹dze, które „potrafi¹” wszystko. Przekona³a siê o tym niedawno jedna z deputowanych, Diane Black. Stwierdzi³a ona otó¿, ¿e nieskrêpowany dostêp nastolatków do stron pornograficznych i korzystanie z niej jest jedn¹ z przyczyn wzrostu strzelanin w szko³ach. Niemal natychmiast zaczê³a siê Fot.nia Archioœmie wum kampa szania jej w Internecie. By³a tak zmasowana, ¿e nie sposób uwierzyæ, ¿e nie sta³y za tym firmy czerpi¹ce horrendalne dochody z rozpowszechniania pornografii w internecie. Kampania oœmieszania pani Black by³a te¿ niezwykle skuteczna, a jej efektem by³a przegra³a pani Black w republikañskich prawyborach na gubernatora stanu Tennessee. Pornograficzne lobby ma pieni¹dze, a wiêc i si³ê w strze¿eniu swojego interesu. Rewolucja, która zburzy³a mur milczenia w sprawach seksu zaczê³a siê a USA w 1953 roku, kiedy Hugh Hefner wydrukowa³ i wypuœci³ na rynek pierwszy numer swojego Playboya z nag¹ Marylin Monroe na ok³adce. Rozpocz¹³ tym walkê z amerykañsk¹ poczt¹, która nie chcia³a przyjmowaæ przesy³ek zawieraj¹cych obsceniczne treœci, Hefner walkê jednak wygra³ i nied³ugo po Playboyu pojawi³ siê na rynku Hustler, przy którym magazyn Hefnera wygl¹da³ niczym magazyn dla grzecznych dzieci. Seksualne tabu zosta³o jednak prze³amane i wiadomo by³o, ¿e tak czy inaczej, droga od soft porno do hard porno jest coraz krótsza. W³adza uzna³a, ¿e skoro nie da siê rozwoju rynku erotyczno-seksualnego powstrzymaæ, to trzeba go skanalizowaæ. W miastach amerykañskich, zamieszkiwanych przez czcigodnych przecie¿ obywateli, powstawa³y wiêc dzielnice „plugawej rozrywki” – kina porno, sklepy z wydawnictwami, filmami i gad¿etami seksualnymi, do których cichaczem, acz w coraz wiêkszej liczbie kierowali swe kroki czcigodni obywatele. Rynek porno siê rozrasta³, w³adza, dopingowana przez strzeg¹ce moralnoœci organizacje chrzeœcijañskie zapowiada³a walkê z biznesem porno, ale al-

bo by³a bezradna, albo tê walkê pozorowa³a. Skoro w³adza przegrywa³a walkê z pornografi¹ ju¿ w œredniowieczu, to dlaczego mia³aby wygraæ j¹ teraz, gdy ka¿dy ma dostêp do technologii umo¿liwiaj¹cych kontakt z treœciami pornograficznymi po wybrani dwóch-trzech ikonek w smartfonie? Tym bardziej, ¿e sytuacja polityczna bran¿y pornograficznej sprzyja. George W. Bush zapewnia³ spo³eczeñstwo, podobnie jak poprzednicy, ¿e rozprawi siê z pornografi¹, ale 11 wrzeœnia dwa samoloty opanowane przez bandytów zniszczy³y WTC i walka z pornografi¹ posz³a w zapomnienie, bo w³adza wszystkie si³y skupi³a na walce z terroryzmem. Rozprzestrzenianie siê pornografii w USA nie napotyka ju¿ ¿adnych barier, zaœ jej wszechobecnoœæ stwarza powa¿ne problemy. EksArchiwum perci alarmuj¹, a naukowcy przytaczaj¹ coFot. raz to nowe dowody potwierdzaj¹ce negatywny wp³yw na psychikê dzieci i m³odzie¿y, szczególnie w odniesieniu do ludzi z predyspozycjami do przemocy, mizoginii (nienawiœæ lub silne uprzedzenie wobec kobiet) oraz seksualnego wykorzystywania dzieci. O uzale¿nieniu od pornografii i jakie to uzale¿nienie rodzi skutki pisa³em na tych ³amach miesi¹c temu. Wszystko wskazuje na to, ¿e spo³ecznych, ale i medycznych problemów z ni¹ zwi¹zanych bêdzie przybywaæ, bo wyniki opublikowane przez chrzeœcijañski oœrodek badawczy The Barna Group wskazuj¹, ¿e tylko 21 proc. amerykañskich nastolatków w wieku od 13 do 17 lat nie mia³o stycznoœci z pornografi¹. Ogl¹danie pornografii za „z³e” uzna³o tylko 32 proc, m³odzie¿y w wieku od 13 do 24 lat, za bardziej naganne wskazuj¹c objadanie siê (48 proc.) i niesegregowanie œmieci (56 proc.). Ameryka jest dziœ wyj¹tkowa bierna w podejmowania zmian legislacyjnych, które ogranicza³yby pornografiê. W innych krajach sytuacja jest zdecydowanie mnie tolerancyjna, a dzia³ania w³adz zdecydowanie ostrzejsze. W bardzo liberalnej przecie¿ Islandii rozwa¿a siê wprowadzenie szeroko zakrojonego zakazu pornografii, a w Wielkiej Brytanii jeszcze w tym roku ma zacz¹æ obowi¹zywaæ prawo wymagaj¹ce od u¿ytkowników stron dla doros³ych rejestracji i weryfikacji wieku. To wziête z brzegu przyk³ady tylko z dwóch krajów. Gdy w USA klasa polityczna wobec kwestii pornografii i problemów, które ona rodzi, milczy, rodz¹ siê inicjatywy oddolne. Ich g³ównym celem jest powstrzymanie rozlewaj¹cej siê fali pornografii na dzieci i m³odzie¿. Na razie jedynym osi¹gniêciem jest wymuszenie na bran¿y gastronomicznej, szczególnie na takich firmach jak McDonald’s, Subway czy Starbucks, aby instalowa³y filtry treœci na swoich darmowych sieciach wifi. A w Polsce? Penalizowane jest rozpowszechnianie pornografii dzieciêcej, natomiast polskie dzieci, jak wiêkszoœæ ich rówieœników na œwiecie, te¿ jest ju¿ wyposa¿ona w smartfony i te¿ ma nieskrepowany dostêp do wszystkich œwiatowych witryn pornograficznych. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


26 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

- Bêdê zabijaæ - mówi³

Ukra­iń­ski­„Ter­mi­na­tor”­ Robert Suliñski W przypadku niemal ka¿dego masowego mordercy powtarza siê schemat: opresyjny ojciec, najczêœciej alkoholik brutalny wobec ¿ony oraz dzieci albo œmieræ matki i wyrastanie przy boku zwyrodnia³ego rodzica lub na ulicy, ewentualnie w sierociñcu. Cz³o­wiek,­ o­ któ­rym­ dziœ­ pi­szê,­ ma­ na­ su­mie­niu œmieræ­kil­ku­dzie­siê­ciu­zu­pe³­nie­nie­win­nych,­przy­pad­ko­wych­osób.­Wszyst­kie­te­za­bój­stwa­t³u­ma­czy³­swo­im­ trud­nym­ dzie­ciñ­stwem,­ któ­re­ po­ œmier­ci­ mat­ki, gdy­mia³­4­la­ta,­spê­dzi³­w­do­mu­dziec­ka.­Twier­dzi³, ¿e­to­w³a­œnie­wie­lo­let­ni­po­byt­w­tej­pla­ców­ce­ukszta³­to­wa³­je­go­mor­der­czy­cha­rak­ter.­ Je­œli­ jest­ coœ­ fa­scy­nu­j¹­ce­go­ w­ cha­rak­te­rze­ i­ czy­nach­ma­so­wych­mor­der­ców,­to­ich­ab­so­lut­ne­nie­po­sza­no­wa­nie­dla­ludz­kie­go­¿y­cia­i­te¿­ab­so­lut­ny­brak wra¿­li­wo­œci­na­œmieræ­zu­pe³­nie­nie­win­nych­lu­dzi,­któ­rych­mor­do­wa­li.­Ta­ki­te¿­cha­rak­ter­mia³­Ana­to­lij­Ono­pri­jen­ko.­ Mó­wi³,­ ¿e­ za­bi­ja³,­ bo­ tak­ roz­ka­zy­wa³­ mu g³os­we­wnêtrz­ny.­ Zwa­no­go­„be­sti¹­z­¯y­to­mie­rza”,­chy­ba­dla­te­go,­¿e­w tym­ w³a­œnie­ mie­œcie­ zo­sta³­ aresz­to­wa­ny,­ ale­ czê­œciej u¿y­wa­no­wo­bec­nie­go­s³o­wa­„Ter­mi­na­tor”­ze­wzglê­du na­spo­sób,­w­ja­ki­po­pe³­nia³­mor­der­stwa.­W­tym­okre­sie,­gdy­wzbu­dza³­prze­ra­¿e­nie­miesz­kañ­ców­ukra­iñ­skich wsi­w­oko­li­cach­Lwo­wa­i­w­miej­sco­wo­œciach­gra­ni­cz¹­cych­z­Pol­sk¹,­dzia­³a³­we­d³ug­jed­ne­go­sche­ma­tu.­O­œwi­cie,­gdy­wszy­scy­miesz­kañ­cy­by­li­po­gr¹­¿e­ni­we­œnie, w³a­my­wa³­ siê­ do­ do­mu­ le­¿¹­ce­go­ za­wsze­ na­ da­le­kim skra­ju­wsi,­roz­strze­li­wa³­je­go­miesz­kañ­ców­ze­strzel­by, pl¹­dro­wa³­dom­z­kosz­tow­no­œci­i­cen­nych­przed­mio­tów, a­na­stêp­nie­pod­pa­la³.­Ale­to­by­³o­póŸ­niej... Uro­dzi³­siê­w­1959­ro­ku­w­miej­sco­wo­œci­£a­sky­na Ukra­inie.­Po­œmier­ci­mat­ki,­o­czym­pi­sa­³em­wy­¿ej, oj­ciec­od­da³­go­do­do­mu­dziec­ka,­ale­dwóch­je­go­bra­ci­za­trzy­ma³­przy­so­bie.­Ana­to­lij­nie­by³­sk³on­ny­do na­uki.­ Edu­ka­cjê­ za­koñ­czy³­ w­ wie­ku­ 17­ lat,­ opu­œci³ dom­dziec­ka,­po­oj­cu­prze­j¹³­za­mi­³o­wa­nie­do­al­ko­ho­lu,­¿y³­z­drob­nych­prze­stêpstw,­a­w­wie­ku­20­lat wy­je­cha³­do­Ode­ssy.­Tam­po­zna³­ko­bie­tê,­z­któ­r¹­spê­dzi³­trzy­ko­lej­ne­la­ta.­Gdy­part­ner­ka­uro­dzi­³a­dziec­ko,­Ana­to­lij­ulot­ni³­siê,­po­zo­sta­wia­j¹c­j¹­z­dziec­kiem bez­œrod­ków­do­¿y­cia.­Wró­ci³­na­dro­gê­prze­stêp­stwa, któ­ra­z­cza­sem­za­mie­ni­³a­siê­w­dro­gê­zbrod­ni. Wraz­z­ko­le­g¹­szkol­nym,­nie­ja­kim­Sier­gie­jem­Ro­go­zi­nem,­za­cz¹³­okra­daæ­do­my­i­miesz­ka­nia.­Za­wsze z­bro­ni¹­go­to­w¹­do­strza­³u.­Gdy­w­jed­nym­z­do­mów za­sta­li­w³a­œci­cie­li,­Ana­to­lij­na­tych­miast­ich­za­strze­-

li³,­by­nie­po­zo­sta­wiaæ­œla­dów.­To­by­³a­ich­pierw­sza zbrod­nia.­Do­ko­na­li­jej­14­czerw­ca­1989­ro­ku.­Mie­si¹c­i­dwa­dni­póŸ­niej,­16­lip­ca,­na­pa­dli­na­ko­lej­ny dom.­Za­bi­li­w­nim­dwie­oso­by,­ale­pierw­szej­ma­so­wej­zbrod­ni­do­ko­na­li­rów­no­mie­si¹c­póŸ­niej,­gdy­w jed­nym­ do­mów­ za­strze­li­li­ ca­³¹­ ro­dzi­nê,­ piêæ­ osób, w³¹cz­nie­z­dzieæ­mi.­Nie­mie­li­li­to­œci.­ Po­tym­mor­der­stwie­Ana­to­lij­po­k³ó­ci³­siê­z­kom­pa­nem­i­za­cz¹³­dzia­³aæ­na­w³a­sn¹­rê­kê.­W­œledz­twie­opo­wia­da³,­¿e­na­dro­gach­po­za­mia­sta­mi­za­trzy­my­wa³­pod ró¿­nym­pre­tek­stem­sa­mo­cho­dy,­któ­rych­w³a­œci­cie­li­mor­do­wa³,­ ogra­bia³,­ a­ sa­mo­cho­dy­ pod­pa­la³.­ Nie­ po­tra­fi³ jed­nak­wska­zaæ­­miejsc,­w­któ­rych­do­ko­na³­tych­zbrod­ni,­to­te¿­nie­ujê­to­ich­w­je­go­mor­der­czej­sta­ty­sty­ce.­ Po­wy­mor­do­wa­niu­piê­cio­oso­bo­wej­ro­dzi­ny­ma­so­we­ mor­der­stwa­ usta­³y.­ Lu­dzie­ ode­tchnê­li.­ Czy¿­by spraw­cê­ma­so­wych­mor­derstw­ru­szy­³o­su­mie­nie­i­po­sta­no­wi³­ za­nie­chaæ­ zbrod­ni­cze­go­ pro­ce­de­ru?­ Nic­ z tych­rze­czy.­Spo­kój­trwa³­tyl­ko­6­lat­i­4­mie­si¹­ce.­W œledz­twie­Ono­prien­ko­przy­zna³,­¿e­w­1990­ro­ku­wy­je­cha³­ za­ gra­ni­cê.­ Prze­by­wa³­ w­ Au­strii­ i­ w­ Niem­czech,­ nie­ ukry­wa³,­ ¿e­ po­pe³­nia³­ tam­ prze­stêp­stwa, ale­drob­ne­i­nie­do­pusz­cza³­siê­mor­derstw.­Ale­w­1995 ro­ku­wró­ci³­do­kra­ju­i­nie­mal­na­tych­miast­wszed³­na szlak­ ko­lej­nych­ zbrod­ni.­ Zbrod­ni,­ któ­re­ wy­wo­³a­³y prze­ra­¿e­nie­i­pa­ni­kê­wœród­miesz­kañ­ców­oko­lic­Lwo­wa­i­gra­ni­cz¹­cych­z­Pol­sk¹­miej­sco­wo­œci.­ 12­grud­nia­1995­ro­ku­Ono­prien­ko­wy­mor­do­wa³­czte­ro­oso­bo­wa­ ro­dzi­nê,­ dom­ ogra­bi³­ a­ na­stêp­nie­ pu­œci³­ z dy­mem.­W­Syl­we­stra,­czy­li­19­dni­póŸ­niej,­do­ko­na³­eg­ze­ku­cji­ro­dzi­ny­li­cz¹­cej­z­dzieæ­mi­szeœæ­osób,­5­stycz­nia­ za­strze­li³­ ko­lej­ne­ czte­ry­ oso­by­ i­ na­stêp­ne­go­ dnia znów­czte­ry.­Wy­j¹t­ko­wej­ma­sa­kry­do­pu­œci³­siê­17­stycz­nia,­kie­dy­roz­strze­la³,­w³¹cz­nie­z­dzieæ­mi,­sie­dem­osób. Do­22­mar­ca­1996­ro­ku­po­pe³­ni³­jesz­cze­18­mor­derstw.­ W­re­gio­nie,­w­któ­re­go­miej­sco­wo­œciach­po­pe³­nia³ zbrod­nie,­za­pa­no­wa­³a­pa­ni­ka,­lu­dzi­ogar­nê­³a­psy­cho­za­stra­chu.­Po­go­dzi­nie­18­miesz­kañ­cy­nie­wy­cho­dzi­li z­do­mów,­po­wiêk­sza­li­piw­ni­ce,­by­schro­niæ­siê­w­nich w­ra­zie­na­pa­du,­w­okna­wsta­wia­no­kra­ty.­W­oba­wie­o bez­pie­czeñ­stwo­dzie­ci­za­my­ka­no­szko­³y,­ca­³y­re­gion pa­tro­lo­wa­³o­2­ty­si¹­ce­po­li­cjan­tów­i­3­ty­si¹­ce­¿o³­nie­rzy,­ ale­ Ono­prien­ko­ po­zo­sta­wa³­ nie­uchwyt­ny.­ Pa­l¹c do­my,­w­któ­rych­do­ko­ny­wa³­zbrod­ni,­za­cie­ra³­wszel­kie­œla­dy,­któ­re­mo­g³y­by­na­pro­wa­dziæ­na­je­go­trop,­a œwiad­ków­bez­wa­ha­nia­za­bi­ja³.­I­za­pew­ne­szlak­je­go zbrod­ni­na­dal­by­siê­wy­d³u­¿a³,­gdy­by­nie…­ku­zyn. Piotr­Ono­prien­ko­miesz­ka³­w­Ja­wo­ro­wie,­le­¿¹­cym 20­ki­lo­me­trów­na­wschód­od­gra­ni­cy­z­Pol­sk¹.­Po­li­cjan­tom­ po­wie­dzia³,­ ¿e­ przez­ kil­ka­ dni­ miesz­ka³­ u nie­go­ku­zyn­Ana­to­lij,­któ­ry­dziw­nie­siê­za­cho­wy­wa³, na­do­da­tek­mia³­ze­so­b¹­kil­ka­sztuk­bro­ni,­miê­dzy­in­-

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

ny­mi­strzel­bê­ka­li­bru­12­mm.­Gdy­w³a­œnie­ze­wzglê­du­ na­ broñ­ Piotr­ ka­za³­ siê­ ku­zy­no­wi­ wy­pro­wa­dziæ, us³y­sza³­z­je­go­ust­groŸ­by­pod­ad­re­sem­ca­³ej­swo­jej ro­dzi­ny.­Za­cho­wa­nie­Ana­to­li­ja­nie­da­wa­³o­ku­zy­no­wi przez­kil­ka­na­œcie­dni­spo­ko­ju­a¿­wresz­cie­zde­cy­do­wa³­siê­po­wia­do­miæ­o­tym­po­li­cjê.­ Funk­cjo­na­riu­sze­z­Ja­wo­ro­wa­bez­na­my­s³u­prze­s³a­li­in­for­ma­cjê­do­sze­fo­stwa­ we­Lwo­wie,­któ­re­na­tych­miast pod­jê­³o­dzia­³a­nia.­Szyb­ko­usta­lo­no­miej­sce­po­by­tu­Ana­to­li­ja.­Oka­za­³o­siê,­¿e­miesz­ka­z­part­ner­k¹­i­jej­dwoj­giem dzie­ci­w­¯y­to­mie­rzu.­We­d³ug­s¹­sia­dów­i­swo­jej­part­ner­ki,­by³­wzo­ro­wym­oj­cem­dla­jej­dzie­ci,­a­dla­niej­naj­czul­szym­mê¿­czy­zn¹,­ja­kie­go­w­swo­im­¿y­ciu­spo­tka­³a.­ Mi­li­cja­po­sta­no­wi­³a­nie­zwle­kaæ­i­prze­pro­wa­dziæ­w miesz­ka­niu­re­wi­zjê.­Funk­cjo­na­riu­sze­mie­li­szczê­œcie, ¿e­part­ner­ka­by­³a­te­go­dnia­u­mat­ki,­bo­gdy­za­pu­ka­li do­drzwi­Ana­to­lij­otwo­rzy³­je­bez­wa­ha­nia,­prze­ko­na­ny,­¿e­to­ona­w³a­œnie­wra­ca­z­wi­zy­ty­do­do­mu.­Gdy­by siê­ zo­rien­to­wa³,­ ¿e­ to­ mi­li­cjan­ci,­ mo­g³o­by­ dojœæ­ do strze­la­ni­ny,­bo­gdy­funk­cjo­na­riu­sze­we­szli­do­miesz­ka­nia­i­roz­po­czê­li­re­wi­zjê,­Ana­to­lij­wy­j¹³­broñ­i­chcia³ ich­za­strze­liæ.­W­po­rê­zo­sta³­obez­w³ad­nio­ny. Po­ za­trzy­ma­niu­ Ana­to­lij­ pod­da­ny­ zo­sta³­ sze­ro­ko za­kro­jo­nym­ba­da­niom­psy­chia­trycz­nym.­Bie­gli­le­ka­rze­ orze­kli,­ ¿e­ w­ chwi­li­ po­pe³­nia­nia­ zbrod­ni­ by³­ w pe³­ni­po­czy­tal­ny,­œwia­do­my­swo­ich­czy­nów­i­nie­cier­pi­na­naj­mniej­sze­na­wet­scho­rze­nie­psy­chicz­ne.­Pod­czas­wi­zji­lo­kal­nych­bez­cie­nia­emo­cji­opo­wia­da³,­w ja­ki­ spo­sób­ za­mor­do­wa³­ po­szcze­gól­nych­ lu­dzi,­ ani raz­nie­wy­ra­zi³­skru­chy,­Za­pew­nia³­te¿,­¿e­nie­czu­je naj­mniej­szych­wy­rzu­tów­su­mie­nia.­­ Pro­ces­ „Ter­mi­na­to­ra”­ vel­ „Be­stii­ z­ ¯y­to­mie­rza” roz­po­cz¹³­siê­12­lu­te­go­1999­ro­ku­w­¯y­to­mie­rzu­w³a­œnie.­Pod­jê­to­nad­zwy­czaj­ne­œrod­ki­ostro¿­no­œci,­oba­wia­j¹c­siê,­¿e­roz­wœcie­czo­ny­t³um­mo­¿e­do­ko­naæ­lin­czu.­W­sa­li­s¹­du­za­in­sta­lo­wa­no­spe­cjal­n¹­sta­lo­w¹­klat­kê,­do­któ­rej­za­ka¿­dym­ra­zem­eskor­to­wa­³o­mor­der­cê­kil­ku­na­stu­mi­li­cjan­tów. Ana­to­lij­ przy­zna³­ siê­ do­ za­mor­do­wa­nia­ 52­ osób. Zo­sta³­ska­za­ny­na­œmierć­przez­roz­strze­la­nie,­ale­22 mar­ca­2000­znie­sio­no­na­Ukra­inie­ka­rê­œmier­ci.­Naj­wy¿­szy­wy­miar­ka­ry­za­mie­nio­no­mu­na­do­¿y­wot­nie wiê­zie­nie,­ale­ju¿­w­2019­r.­móg³­siê­ubie­gaæ­o­wa­run­ko­we­zwol­nie­nie.­Gdy­go­za­py­ta­no,­co­bê­dzie­ro­bi³­na­wol­no­œci,­od­po­wie­dzia³­z­roz­bra­ja­j¹­c¹­szcze­ro­œci¹:­Bê­dê­za­bi­jać.­Do­te­go­nie­do­sz³o.­W­2013­r. zmar³­ w­ wiê­zie­niu­ z­ po­wo­du­ nie­wy­dol­no­œci­ kr¹­¿e­nia.­ n PS. Sier­giej­Ro­go­zin,­któ­ry­by³­wspól­ni­kiem­Ono­prien­ki­ w­ je­go­ pierw­szych­ 9­ mor­der­stwach,­ zo­sta³ ska­za­ny­na­13­lat­wiê­zie­nia.­


GĹ OS POLONII 27

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Profile for rekacja

Głos Polonii nr 54  

Głos Polonii nr 54  

Profile for rekacja
Advertisement