__MAIN_TEXT__
feature-image

Page 1

7. Vancouverski Festiwal Polskich Filmów

str. 18 - 19

15 października NR 51

GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Atrakcyjne, ale zaniedbane i samotne

Amerykańscy alfonsi „łowią” w więzieniach W amerykańskich więzieniach przebywa obecnie 1,2 mln kobiet. To osiem razy więcej niż w roku 1980, przy czym populacja w tym kraju wzrosła w tym czasie o ok. 44 proc, bo z 227 mln do 327 mln osób. Ze statystyk wynika, że co czwarta kobieta przebywająca za kratami znalazła się tam z powodu narkotyków. Są to w wielu przypadkach kobiety atrakcyjne, ale zaniedbane i samotne. O niczym innym nie marzą, jak tylko o tym, by z powrotem znaleźć się na wolności. Ale na wolności są zagubione, bo wiele z nich nie ma rodziny, ani przyjaciół, po zamknięciu się za nimi więziennej bramy często nie mają gdzie się znaleźć. Są idealną zwierzyną dla alfonsów.

POLSKA - 14 dni minęło - str. 4-5

Opowieści Lady Bunii - str. 6

Prawo Agaty - str. 8


2 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS POLONII 3

Kajaki dekorowane olimpijskimi medalami www.glospolonii.net

Słowo wstępne

Z

doby³ z³oty, srebrny i dwa br¹zowe medale mistrzostw œwiata w kajakarstwie. Potem chcia³ byæ trenerem. I by³, ale krótko, bo zacz¹³ produkowaæ kajaki. Podczas 20 lat miêdzy rokiem 1996 a 2016 zawodnicy ró¿nych krajów zdobyli ponad 60 medali olimpijskich p³ywaj¹c na wyprodukowanych przez jego firmê kajakach. By³ jedynym dostawc¹ ³odzi na Igrzyska Azjatyckie w Korei w roku 1998, a dwa lata póŸniej oficjalnym dostawc¹ sprzêtu na igrzyska olimpijskie w Sydney. Cudowna kariera? Cudów nie by³o, ale ciê¿ka praca i niemal ci¹gle pod górkê, zagro¿enie upad³oœci¹, bo na ca³ym œwiecie takim firmom siê pomaga, ale nie w Polsce. Ta firma nazywa siê PLASTEX, a jej w³aœcicielem jest Ryszard Seruga, kajakarz górski, kanadyjkarz, uczestnik olimpiady w Monachium w roku 1972, kiedy to pierwszy raz wprowadzono do programu igrzysk kajakarstwo górskie. I gdyby nie ten fakt, to nie wiadomo jak potoczy³oby siê ¿ycie Ryszarda Serugi. Bo to igrzyska olimpijskie w 1972 roku zwi¹za³y go na zawsze z kajakami. Reprezentacjê kajakarzy górskich na monachijsk¹ olimpiadê rozpoczêto budowaæ na trzy lata przed t¹ imprez¹. W Nowym S¹czu, bo stamt¹d by³o najbli¿ej do rw¹cych górskich strumieni. Ryszard Seruga mia³ wtedy 16 lat i w ci¹gu 3 lat musia³ siê nauczyæ kajakarstwa górskiego. Mia³ smyka³kê do tego sportu, bo wraz z Janem Fr¹czkiem zajêli na sztucznym torze pod Monachium 5. miejsce. Byli najm³odsi w gronie konkurentów, bo ani jeden, ani drugi nie przekroczy³ wtedy 20 lat. Gdyby dzisiejsi mistrzowie mieli takie warunki, jakie w tamtych latach mia³ Seruga i jego koledzy, na pewno odwróciliby siê od sportu plecami. Oni trenowali na zdezelowanych kajakach, na zgrupowaniach spali w dziurawych namiotach, woda la³a im siê na g³owê, ale trenowali i odnosili sukcesy. Po monachijskiej olimpiadzie kajakarstwo górskie zniknê³o z programu igrzysk na 18 lat, ale mistrzostwa œwiata w tej dyscyplinie nadal siê odbywa³y i miêdzy 1975 a 1983 r. dru¿yna z Serug¹ w sk³adzie z ka¿dej takiej imprezy wraca³a z medalami. Gdy w roku 1992 kajakarstwo górskie przywrócono jako dyscyplinê olimpijsk¹ (igrzyska w Barcelonie) Ryszard Seruga mia³ ju¿ 39 lat, a na koncie 11 tytu³ów mistrza Polski i wspomniane wy¿ej medale mistrzostw œwiata. Ale tak¿e pewne doœwiadczenia zwi¹zane z produkcj¹ kajaków. Jeszcze bowiem jako zawodnik dorabia³ w Niemczech, oczywiœcie „na czarno”, w firmie Klausa Lettmana, który by³ jednym z najwiêkszych na œwiecie producentów tego p³ywaj¹cego sprzêtu. Polscy kajakarze p³ywali na jego kajakach, a pracuj¹cy „na czarno” Seruga wprowadza³ do ich konstrukcji innowacje, które natychmiast przyjmowa³y siê wœród zawodników. Epokowym zwrotem w produkcji ³odzi dla kajakarstwa górskiego okaza³a siê tam w³aœnie wprowadzona przez Serugê doœæ przewrotna innowacja. By³ bowiem z krwi i koœci wyczynowcem, ka¿dym miêœniem czu³ kajak i ca³y czas myœla³ o tym, jak poprawiæ jego zwrotnoœæ, by u³atwiæ zawodnikowi pokonywanie slalomowych bramek. Doszed³ do wniosku, ¿e uda siê to, jeœli odwróci siê kanadyjkê o 180 stopni, czyli ty³ da na przód, a przód do ty³u. Mówi¹c prosto – zbudowaæ kajak, który bêdzie szerszy z przodu, a wê¿szy z ty³u. Gdy jego pracodawca ujrza³ tak przestawion¹ kanadyjkê, zapyta³ co za idiota to zrobi³. Seruga odpowiedzia³, ¿e ¿aden idiota lecz on i nied³ugo póŸniej Lettmann przeprasza³ go za swoje s³owa, bo w kolejnych zawodach wszyscy zawodnicy startowali ju¿ na „odwróconych” kanadyjkach. Swoja firmê za³o¿y³ w wieku 30 lat, gdy zakoñczy³ wyczynow¹ karierê i stan¹³ przed koniecznoœci¹ sformu³owania odpowiedzi na pytanie – jak zarabiaæ na ¿ycie, by utrzymaæ rodzinê. Najpierw by³ krótko trenerem (skoñczy³ AWF we Wroc³awiu, gdzie te¿ uzyska³ uprawnienia trenera II klasy w kajakarstwie) i zarazem zawodnikiem klubu w Drzewicy (miejscowoœæ znana z produkcji sztuæców marki Gerlach).

Wydawca: Voice of Polonia Co. e-mail: glospoloniivancouver@gmail.com Redaktor Naczelny: Krzysztof Pipa³a, e-mail: kpipala@o2.pl Zespó³ redakcyjny: Krzysztof Pipała, Krzysztof Propolski, Antoni Fajkowski (Kanada), Stale współpracują: Jolanta Lipińska (Nowy Jork), Andrzej Fliss, Hubert Lupus (Polska) Dyrektor DTP (projekt gazety): Rafa³ Mrozowicz (Polska)

To w jego klubie zaczynali spotkanie z kajakarstwem górskim dwaj póŸniejsi srebrni medaliœci igrzysk olimpijskich w Sydney: Krzysztof Ko³omañski i Michal Staniszewski. Po nied³ugim czasie wys³a³ swoje CV do federacji kajakowych ró¿nych europejskich krajów. Pozytywnie odpowiedzieli Norwegowie. Oprócz zajêæ trenerskich z m³odymi Norwegami pracowa³ te¿ przy produkcji kajaków. Nied³ugo, bo po pó³ roku, jako ¿e postanowi³ wróciæ do Polski i rozkrêciæ w³asny biznes w tej bran¿y. To by³y oczywiœcie czasy niedoboru wszystkiego, materia³y do produkcji sprowadza³ z Zachodu i w jego zak³adzie, za³o¿onym w wynajmowanym domu jednorodzinnym w Markach pod Warszaw¹ zaczêli siê pojawiaæ profesorowie z politechniki, którzy chowali po kieszeniach skrawki kewlaru i karbonu. Robili to w celach dydaktycznych, by studenci mogli zobaczyæ, jak taki kewlar i karbon wygl¹daj¹, no i go dotkn¹æ. Po pewnym czasie skontaktowa³ siê ze swoim by³ym pracodawc¹ w Niemczech, Klausem Lettmannem, zacz¹³ produkowaæ kajaki dla niego. Ale po jeszcze krótszym czasie Niemiec zaproponowa³ mu pracê u siebie, wiêc d³ugo siê nie zastanawia³ i 9-metrowu pokój, w którym cisn¹³ siê z ¿on¹ i synem, zamieni³ na 100-metrowy dom w Niemczech. Po 1989 r. postanowi³ jednak ponownie wróciæ do kraju, by ponownie produkowaæ kajaki. Wraz z dwoma wspólnikami za³o¿y³ firmê, ale nie mogli siê dogadaæ co do strategii rozwoju, wiêc szybko ich sp³aci³ i zacz¹³ pracowaæ ju¿ tylko na w³asne konto, pod firm¹ PLASTEX. Po pewnym czasie zdoby³ licencjê na kajaki jednego z duñskich producentów, z prawem do wprowadzania udoskonaleñ. W 1994 r. przekona³y siê do jego kajaków dwie polskie zawodniczki i zdoby³y na nich 2 z³ote medale mistrzostw œwiata. Rok póŸniej zbudowa³ kajak dla Piotra Markiewicza, który wyp³ywa³ na nim i wywios³owa³ (bo wios³o te¿ by³o z Plasteksu) mistrzostwo œwiata na 200 i 500 metrów. Trzy lata póŸniej Plastex by³ jedynym dostawc¹ kajaków na Igrzyska Azjatyckie w Korei, a po kolejnych dwóch na igrzyska olimpijskie w Sydney. Wtedy to na 36 medali, jakie rozdano w kajakarstwie, a¿ 20 wywalczono na kajakach Ryszarda Serugi. W 2004 roku pojawi³a siê konkurencja w postaci portugalskiej firmy Nelo i kolejnych 10 lat by³o zmaganiem siê z przeciwnoœciami losu. Portugalczycy dostali z UE dofinansowanie, Plastex, mimo ¿e Polska te¿ ju¿ by³a wtedy we wspólnocie, nie mia³a na to szans. W 2008 r. kryzys ogarn¹³ œwiat, dotar³ tak¿e do Polski, uderzy³ te¿ w Plastex. Firma ca³¹ produkcjê eksportowa³a, a euro lecia³o na ³eb na szyjê, obroty spada³y i pojawi³ siê smutny pan z banku, który powiedzia³, ¿e spadek obrotów to dla firmy pocz¹tek równi pochy³ej, wobec czego bank wypowiada kredyt. W innych krajach banki pomaga³y firmom, ale nie w Polsce. Seruga zamkn¹³ firmê na 2 miesi¹ce, spieniê¿y³ co tylko siê da³o, ale firmê uratowa³. Wtedy, przed kryzysem, za³oga Plasteksu liczy³a 50 osób, dziœ ju¿ tylko 30, ale skala produkcji jest taka sama. W³aœciciel ci¹gle ulepsza swoje kajaki, rozszerzy³ gamê o wyroby rekreacyjne, a przedstawicieli Plasteksu mo¿na spotkaæ na wszystkich bardzo i mniej wa¿nych imprezach kajakowych w Europie i na œwiecie. A w³aœciciel i szef firmy Ryszard Seruga mówi tak: W Portugalii mój konkurent jest przyjmowany przez premiera, ministra sportu, zapraszany do telewizji, tam firma Nelo jest traktowana jak per³a w koronie. A w Polsce produkujemy œwietne autobusy elektryczne, tramwaje, poci¹gi, rowery, helikoptery i nie potrafimy siê tym chwaliæ. Francuz nie powie, ¿e W³och ma lepsze wino. Dbaj¹ o to, co jest ich i uwa¿am, ¿e to nie ma nic wspólnego z nacjonalizmem.

GŁOS POLONII Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Krzysztof Pipa³a, redaktor naczelny G³osu Polonii Adres redakcji: 284 Mariner Way, Coquitlam BC, V3K 1N4 tel. 778 903 6797 Internet Home Page: www.glospolonii.net Drukarnia: Vanpress Printers, 8325 Riverband Court, Burnaby BC, V3N 5E7 Biuro Og³oszeñ: tel. 778 903 6797, e-mail: kpipala@o2.pl, glospoloniivancouver@gmail.com Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zezwolenia wzbronione. Egzemplarz bezp³atny.

Tekstów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzega sobie również prawo skracania i opracowania redakcyjnych tekstów nie zamówionych, jak również prawo nie publikowania nadesłanych tekstów bez podania przyczyny odmowy. Treść opublikowanej korespondencji nie musi być zgodna ze stanowiskiem redakcji, a prezentowane w niej opisy zdarzeń mogą mijać się z prawdą. Za treść ogłoszeń, komunikatów oraz za opinie i opisy wydarzeń zawarte w listach do redakcji, redakcja nie ponosi odpowiedzialności, ani też za żadne pomyłki i ominięcia powstałe w trakcie opracowania lub druku. Wszelkie prawa do dwutygodnika „Głos Polonii” i materiałów reklamowych zamieszczanych w tym periodyku są zastrzeżone na rzecz Voice of Polonia Co.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


4 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Polska Izby Cywilnej oraz do Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych S¹du Najwy¿szego. By³ to zarazem apel do prezydenta, by wstrzyma³ procedurê, ale prezydent Andrzej Duda tym siê nie przej¹³ i 10 paŸdziernika powo³a³ 27 osób wskazanych przez nowa KRS. Przemawiaj¹c podczas nominacji powiedzia³, ¿e bêd¹ oni „odbudowywaæ dobre imiê wymiaru sprawiedliwoœci”. Po zignorowaniu przez prezydenta orzeczenia NSA konstytucjonalista, profesor Uniwersytetu Warszawskiego Marcin Matczak po-

Prof. Marcin Matczak

Sêdzia, Ewa Maciejewska

podwy¿szeniu ratingu Polski oznacza przyci¹gniêcie wiêkszej liczby inwestorów - powiedzia³ premier Mateusz Morawiecki, a tymczasem… Narodowy Bank Polski opublikowa³ dane, z których wynika czarno na bia³ym, ¿e w roku 2017 nap³yw zagranicznych inwestycji bezpoœrednich netto spad³ o 56 proc. w porównaniu z rokiem 2016 i zamknê³y siê one kwot¹ 34,7 mld z³. W roku 2016 zagraniczne firmy zainwestowa³y w Polsce 61,9 mld z³ .

Krzysztof Pipa³a Kilka dni po tym, gdy sêdziowie Ewa Maciejewska z S¹du Okrêgowego w £odzi oraz Igor Tuleja z S¹du Okrêgowego w Warszawie zadali Trybuna³owi Sprawiedliwoœci Unii Europejskiej pytania prejudycjalne dotycz¹ce niezawis³oœci sêdziów w Polsce po zmianach dokonanych przez PiS, otrzymali wezwania od rzecznika dyscyplinarnego. Rzecznik dyscyplinarny s¹dów powszechnych dzia³a przy podporz¹dkowanej politycznie PiS (bo z jego nadania) tak zwanej (jak mówi mecenas Roman Giertych) nowej Krajowej Radzie S¹downictwa. W œrodê, 10 bm., na przes³uchanie stawi³ siê sêdzia Igor Tuleja ze swoim pe³nomocnikiem, mecenasem Jackiem Dubois. Ale mecenas Dubois zosta³ wyrzucony z przes³uchania przez prowadz¹cego je sêdziego Przemys³awa Radzika. Nigdy w ca³ej swojej karierze nie spotka³em siê z tak¹ sytuacj¹. Cz³owiek zosta³ pozbawiony obroñcy, zosta³ pozbawiony prawa do obrony - powiedzia³ do dziennikarzy mecenas Dubois po wyjœciu z sali.

nnn

W czwartek, 27 wrzeœnia, Naczelny S¹d Administracyjny wstrzyma³ wykonywanie uchwa³ Krajowej Rady S¹downictwa w sprawie powo³ania sêdziów do

nnn

Sêdzia Igor Tuleja wiedzia³: „Andrzej Duda pokaza³, ¿e ma w pogardzie prawo. Jest stra¿nikiem Konstytucji, a jednoczeœnie w najwy¿szym stopniu prawo lekcewa¿y, zachêcaj¹c tym samym innych, by robili podobnie”. „Dobra zmiana” czuje siê coraz bardziej bezkarna. Jeden z portali internetowych zacytowa³ prezydenta, który stwierdzi³, ¿e œpi spokojnie, poniewa¿ postêpuje zgodnie z Konstytucj¹.

nnn

W pi¹tek, 12 bm., Agencja S&P Global Ratings podwy¿szy³a d³ugoterminowy rating Polski w walucie obcej do A- z poziomu BBB+. - Decyzja S&P o

Fundacja Bertelsmanna opublikowa³a kolejny (sporz¹dzany co 4 lata) raport na temat jakoœci rz¹dów w 41 krajach nale¿¹cych do OECD i UE. W poprzedniej edycji Polska zajmowa³a 8 lokatê, w obecnym spadla a¿ o 29 miejsc i zajmuje obecnie 37 miejsce. W towarzystwie takich „demokracji”, jak Turcja, Wêgry, Rumunia i Meksyk. G³ówne przyczyny karko³omnego spadku to: znacz¹ce pogorszenie praworz¹dnoœci, w tym ograniczenie niezale¿noœci s¹downictwa, upartyjnienie mediów publicznych, ograniczanie prawa do zgromadzeñ, rosn¹ca brutalnoœæ policji, próby kontroli organizacji pozarz¹dowych, zmiany w prawie wyborczym. Raport uzmys³awia, ¿e w krajach, które s¹ na ostatnich miejscach listy, fundamentalne wartoœci demokratyczne nie s¹ zakorzenione w œwiadomoœci politycznej znacznej czêœci spo³eczeñstwa.


GŁOS POLONII 5

www.glospolonii.net

14 dni minęło nnn

Ujawnione taœmy z nagraniami wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego w knajpie „Sowa i Przyjaciele” nie wystawiaj¹ mu zbyt dobrego œwiadectwa. Na ten temat wypowiedzia³ siê Donald Tusk, który akurat przebywa³ 6 paŸdziernika w Krakowie: Nie bêdê o tym mówi³ ze z³oœliw¹ satysfakcj¹, bo osobiœcie nie by³em, ale moi wspó³pracownicy byli ofiarami tych nielegalnych nagrañ. (…) Niech to bêdzie przestroga dla tych wszystkich, którzy przy tego typu okazjach, z takim faryzejskim zaciêciem, potrafi¹ brutalnie atakowaæ swoich oponentów, a póŸniej, kiedy siê okazuje, ¿e to trafia tak¿e ich, zapominaj¹ to wszystko, co siê dzia³o wczeœniej. W mediach pojawi³y siê sugestie, ¿e za ujawnieniem nagrañ kompromituj¹cych m³odego Morawieckiego stoi najwiêkszy jego polityczny rywal, czyli Zbigniew Ziobro. Jeœli oka¿e siê to prawd¹ i nie bêdzie ¿adnej reakcji ze strony Kaczyñskiego, bêdzie to oznaczaæ, ¿e Ziobro roœnie w si³ê, a prezes mo¿e ju¿ tylko opowiadaæ na Podkarpaciu, ¿e zrobi z tego regionu drug¹ Bawariê.

nnn Na aukcji w Edynburgu kupiec z Azji zap³aci³ rekordowa kwotê 1,1 mln $ za butelkê whisky Macallan Valerio Adami. Poprzedni rekord ustanowiono w maju br. w maju w Honkongu, gdy anonimowy nabywca zap³aci³ za butelkê whisky równy milion dolarów. Trunek, który jest „autorem” nowego rekordu, od 1926 r. przebywa³ w kadzi, a do butelki zosta³ przelany w 1986 r. Dodatkow¹ jego wartoœæ stanowi fakt, ¿e jest jedn¹ z 12 butelek z etykiet¹ zaprojektowan¹ przez jednego z artystów pop artu, Valerio Adami. Dom aukcyjny Bonhams w Edynburgu, gdzie przeprowadzono aukcjê, poda³ do wiadomoœci, ¿e nie wiadomo, ile z serii 12 butelek Macallan Valerio Adami jest jeszcze na œwiecie. Wiadomo natomiast, ¿e whisky z conajmniej jednej butelki zosta³a wypita, a jedna uleg³a zniszczeniu podczas trzêsienia ziemi w Japonii w 2011 roku.

nnn

Whisky Macallan Valerio Adami za 1,1 mln USD

Zad³u¿enie polskich seniorów wynosi obecnie 7,3 mld z³, poda³o Biuro Informacji Gospodarczej oraz Biuro Informacji Kredytowej. Rekordzistk¹ jest 74-letnia emerytka z Podkarpacia, która „wisi” wierzycielom 7,8 mln z³. D³u¿ników w wieku senioralnym (maj¹cym ponad 64 lata) jest w Polsce 345 tys. Najwiêcej mieszka na Œl¹sku. 99 proc. d³ugów to niezap³acone na czas rachunki oraz raty kredytów. W pierwszym pó³roczu 2018 r. liczba zad³u¿onych seniorów ros³a dwa razy szybciej ni¿ innych d³u¿ników; szybciej ros³a te¿ wielkoœæ ich finansowych zo bo wi¹ zañ. W ich przy pad ku zwiêkszy³a siê ona o 9 proc., podczas gdy u wszystkich innych - o 5,7 proc. A¿ 64 proc. ankietowanych oœwiadczy³o, ¿e pieni¹dze z po¿yczek wydali na leki, a 34 proc. na prywatne leczenie i rehabilitacjê. W polskiej Konstytucji jest zapis, który gwarantuje Polakom bezp³atn¹ s³u¿bê zdrowia. Nie tylko ten zapis mo¿e byæ iluzj¹. n

Premier, Mateusz Morawiecki

Przewodnicz¹cy RE, Donald Tusk Fot. Archiwum (5)


6 GŁOS POLONII

S

Remont trwa!

Opowieœci Lady Buni

o­bo­ta­mia­³a­byæ­spo­koj­na.­Obie­ca­³am­so­bie­za­cz¹æ­to nie­szczê­sne­pa­ko­wa­nie.­S³o­necz­ny­po­ra­nek,­kaw­ka­w ³ó­¿ecz­ku.­Ni­gdzie­siê­nie­spie­szy­my,­pe­³en­re­laks.­Je­den­te­le­fon­zmie­ni³­wszyst­ko.­Sta­nê­li­œmy­na­rów­ne­no­gi.­Eki­pa­z zie­lo­ne­go­ je­epa­ mon­tu­je­ kuch­niê­ i...­ upss,­ ma­j¹­ pro­blem. Wy­ska­ku­je­my­ z­ ³ó¿­ka­ na­ rów­ne­ no­gi.­ Nie­ ma­ na­wet­ ju¿ cza­su­na­œnia­da­nie,­upiêk­nie­nie­siê­i­ta­kie­tam­in­ne.­Mu­si­my­jak­naj­szyb­ciej­do­trzeæ­na­miej­sce.­Po­przy­jeŸ­dzie­za­sta­je­my­czê­œcio­wo­za­mon­to­wa­ne­szaf­ki­w­kuch­ni­i­in­for­ma­cjê,­¿e­za­bu­do­wa­na­dru­g¹­œcia­nê­jest­z³a.­Szaf­ki,­te­któ­re­sto­j¹­na­pod­³o­dze­s¹­ok,­gór­ne­na­to­miast­ma­j¹­zu­pe³­nie in­ne­roz­mia­ry!­Nikt­nie­wie­o­co­cho­dzi,­ja­wiem!­Ka­za­³am œci¹­gn¹æ­na­miej­sce­chiñ­skie­go­BOS­SA­od­Ma­³ej­Su­chej. Ju¿­ja­mu­tu­kur­na­po­ka­¿ê!­Pa­no­wie­nie­usta­wia­j¹­i­nie­mon­tu­j¹,­bo­siê­nie­zga­dza.­Ja­wiem,­¿e­Ma­³a­Su­cha­za­wa­li­³a, zmie­nia­³a­pro­jekt,­bo­nie­by­³y­do­stêp­ne­dol­ne­szaf­ki­w­ta­kim­roz­mia­rze.­Zmie­ni­³a­wiêc­na­mniej­sze,­na­co­ja­siê­zgo­dzi­³am.­Tyl­ko­nie­wpa­d³a­ju¿­na­to,­¿e­au­to­ma­tycz­nie­po­win­na­zmie­niæ­roz­miar­gór­nych­sza­fek.­Na­praw­dê­mia­³am tê­na­cjê­za­in­te­li­gent­nych­lu­dzi,­a­mo­je­do­tych­cza­so­we­do­œwiad­cze­nia­ mó­wi¹­ co­ in­ne­go.­ Mu­szê­ na­ chwi­le­ wyjœæ, Chiñ­czyk­ma­na­mnie­cze­kaæ.­Wra­cam­i­mi­jam­siê­z­dzia­dem­przy­win­dzie,­on­wra­ca­z­mo­imi­szaf­ka­mi.­O­nie­nie, ko­cha­niut­ki,­te­ci­od­dam­jak­przy­nie­siesz­no­we!­Bê­dê­cze­kać­do­wio­sny­al­bo­na­na­stêp­ny­kon­te­ner­z­Chin­któ­re­go jesz­cze­na­wet­nie­pa­ku­j¹.­Co­ro­bisz?­-­py­tam.­-­Za­bie­ram, bo­oni­mó­wi¹,­¿e­z³e.­Z­ra­cji­ba­rie­ry­jê­zy­ko­wej­kon­wer­sa­cja­jest­bar­dzo­trud­na.­S³a­bo­znam­jê­zyk,­a­juz­to­ich­„pta­sie­ra­dio”,­te­go­siê­nie­da­zro­zu­mieæ.­Je­go­uœmiech­niê­ta­gê­ba­i­to,­¿e­wszyst­ko­jest­do­brze­do­pro­wa­dza­j¹­mnie­do­szew­skiej­ pa­sji.­ Goœæ­ zro­bi³­ z³e­ me­ble­ i­ mó­wi­ mi,­ ¿e­ jest­ ok! Czy­ja­wy­gl¹­dam­na­ta­ka­a¿­idiot­kê?­S¹­ok?­-­To­za­nieœ­te me­ble­do­miesz­ka­nia,­ustaw­w­kuch­ni­i­po­ka¿.­Jed­no­cze­œnie­pa­trzê­na­te­szaf­ki­i­my­œlê:­kur­cze,­wê¿­sze­bê­d¹­kiep­skie,­ bê­d¹­ bar­dzo­ nie­ustaw­ne.­ Mo­¿e­ nie­ wi­daæ,­ ale­ mo­ja g³o­wa­pra­cu­je­na­pe³­nych­ob­ro­tach.­Chiñ­ski­boss­nie­chce wno­siæ­me­bli,­bo­ciê¿­kie,­a­nikt­mu­nie­chce­po­móc.­Nie dzi­wiê­siê,­bo­wszy­scy­na­Nie­go­wœcie­kli.­Z­bó­lem­w­du­pie wniós³,­mój­m¹¿­mu­po­móg³.­Hmm...­do­brze­nie­jest,­ale dra­ma­tu­nie­ma.­Wal­czê­sa­ma­ze­so­b¹,­co­wy­braæ­per­fek­cyj­ny­wy­gl¹d­mo­jej­kuch­ni­czy­funk­cjo­nal­noœæ?­Ka¿­de­go dnia­kie­dy­spoj­rzê­bê­dê­siê­wœcie­kaæ!­Ale­ile­wiê­cej­por­ce­la­no­wych­za­staw­zmiesz­czê?­A­na­tym­punk­cie­mam­œwi­ra.­-­Ok,­niech­zo­sta­n¹­-­my­œlê­w­du­chu.­W­tym­mo­men­cie czar­mo­jej­ugo­dy­pry­ska.­Bo­ten­ma­³y­-­wiel­ki­chiñ­ski­boss tym­swo­im­œpie­wa­j¹­cym­g³o­si­kiem­wpie­ra­mi,­¿e­jest­ide­al­nie,­ ¿e­ tak­ mia­³o­ byæ.­ On­ nic­ nie­ ze­psu³.­ Kur­na,­ trze­ba mieæ­tu­pet­¿e­by­w­¿y­we­oczy­tak­ko­muœ­ciem­no­tê­wci­skaæ! Je­go­si­³a­spo­ko­ju­i­ten­bez­tro­ski­uœmiech­do­pro­wa­dzi­³y­mnie do­sza­³u.­Nie­wie­dzia­³am,­¿e­tak­do­brze­mó­wiê­po­an­giel­sku.­ Po­sz³o­ jak­ z­ ka­ra­bi­nu­ ma­szy­no­we­go!­ Dar­³am­ siê­ na ca­³y­bu­dy­nek,­a¿­na­gle­wszed³­mi­w­s³o­wo­i­za­cz¹³­wpie­raæ swo­je,­mi­bra­k³o­s³o­wa,­za­cie­lam­siê,­stop!­To­zde­ner­wo­wa­³o­mnie­jesz­cze­bar­dziej,­ta­bez­sil­noœæ,­wiêc­sko­czy­³am do­ch³o­pa­z­rê­ka­mi­i­krzy­czê­po­pol­sku:­-­„Ja­ci­tu­dzi­siaj su­kin­sy­nu,­oszu­œcie­wpier....!”­K¹­tem­oka­wi­dzia­³am­tyl­ko, ¿e­mój­m¹¿­zblad³­i­za­nie­mó­wi³,­zro­bi³­krok­w­ty³.­Pró­bo­wa³­ po­ chwi­li­ mnie­ uspo­ko­iæ.­ -­ „A­ ty­ siê­ kur.a­ nie­ od­zy­waj!”­ -­ rzu­ci­³am­ w­ je­go­ stro­nê.­ Eki­pa­ z­ zie­lo­ne­go­ je­epa

ucie­k³a,­roz­pierz­chli­siê­po­po­ko­jach.­Chiñ­czyk­mnie­uspo­ka­ja³.­Kie­dy­och³o­nê­³am­py­tam­go:­-­„Je­¿e­li­zgo­dzê­siê­za­trzy­maæ­te­nie­uda­ne­me­ble­to­ile­do­sta­nê­ra­ba­tu?”.­Zdzi­wi³ siê­nie,­¿e­chcê­je­zo­sta­wiæ­tyl­ko,­¿ee­chcê­ra­bat.­W­miê­dzy­cza­sie­zo­ba­czy­³am,­¿e­fron­ty­w­szaf­kach­s¹­uszko­dzo­ne,­nie­któ­re­nie­do­ma­lo­wa­ne.­Mo­ze­ko­muœ­by­to­nie­prze­szka­dza­³o,­ja­nie­ste­ty­zwra­cam­uwa­gê­na­de­ta­le.­Woj­na­za­czê­³a­siê­na­no­wo,­do­sta­³am­bia­³ej­go­r¹cz­ki.­Do­ja­snej­Aniel­ki,­p³a­ci­my­za­me­ble­nie­ma­³e­pie­ni¹­dze,­to­wy­ma­gam,­¿e­by­by­³y­w­ide­al­nym­sta­nie.­Nie­ku­pu­je­my­kuch­ni­za­gro­sze,­ ¿e­by­ mach­n¹æ­ rê­k¹­ i­ siê­ nie­ przej­mo­waæ.­ Mó­wiê­ do bos­sa:­-­„Bierz­te­me­ble­i­wy­pier­ni­czaj,­ka­sê­od­daj,­pój­dê gdzie­in­dziej.­Ja­koœ­uda­³o­siê­nam­dojœæ­do­po­ro­zu­mie­nia, wszyst­kie­uszko­dzo­ne­fron­ty­zo­bo­wi¹­za³­siê­wy­mie­niæ.­Na­stêp­ne­go­ran­ka­mia³­byæ­i­wy­mie­niæ­oraz­przy­s³aæ­go­œcia na­po­miar­bla­tu.­Blat­oczy­wi­œcie­mia³­byæ­go­to­wy­te­go­sa­me­go­ dnia.­ W­ po­nie­dzia­³ek­ od­ ra­na­ wa­ro­wa­³am­ pod­ blo­kiem­w­ocze­ki­wa­niu­na­Chiñ­czy­ka­i­sprzêt­AGD.­Do­dzie­si¹­tej­ni­ko­go­nie­by­³o,­stwier­dzi­³am,­¿e­pój­dê­na­gó­rê­zo­ba­czyæ­co­po­ra­bia­eki­pa­z­zie­lo­ne­go­je­epa.­Wiel­kie­by­³o­mo­je zdzi­wie­nie,­kie­dy­za­sta­³am­za­mkniê­te­miesz­ka­nie.­Nikt­dziœ nie­pra­cu­je.­No­to­mam­od­po­wiedŸ­na­py­ta­nie­dla­cze­go­nasz re­mont­ ty­le­ trwa.­ Za­go­to­wa­³am­ siê!­ Za­dzwo­ni­³am­ po­ na­sze­go­Ste­fa­na.­Przy­szed³­lek­kim­zre­lak­so­wa­nym­kro­kiem­i po­in­for­mo­wa³­mnie,­¿e­ma­j¹­wol­ne,­bo­nie­ma­j¹­co­ro­biæ. Trzy­maj­cie­mnie!­Nic­nie­jest­skoñ­czo­ne,­a­oni­nie­ma­j¹­co ro­biæ.­Rê­ce­mi­opa­d³y.­Ste­fan­za­dzwo­ni³­do­bos­sa­z­py­ta­niem­o­go­œcia­od­bla­tu.­Bê­dzie­za­15­min.­Ok.­Ste­fan­po­szed³­ce­le­bro­waæ­dzieñ­wol­ny,­a­ja­usia­d³am­w­kuch­ni­na wia­der­ku­i­cze­kam.­Go­dzi­ny­mi­ja­j¹­i­ni­ko­go­nie­ma.­Goœæ od­bla­tu,­stoi­w­kor­ku,­za­go­dzi­nê­ni­by­je­dzie­z­Bro­nxu,­za dwie­jest­nie­opo­dal­a­o­5­oka­zu­je­siê,­¿e­ma­dziœ­wol­ne.­To jest­nie­po­wa¿­ne!­Mo­ja­cór­ka­wziê­³a­Ma­³¹­Su­ch¹­w­ob­ro­ty­i na­wrzu­ca­³a­jej­rów­no!­AGD­nie­do­je­cha­³o,­bo­jak­siê­oka­za­³o­ma­j¹­awa­riê­sys­te­mu­kom­pu­te­ro­we­go.­W­miê­dzy­cza­sie­z­po­mo­c¹­przy­je¿­d¿a­Krzy­siek­i­pro­stu­je­to­wa­rzy­stwo przez­ te­le­fon.­ Na­gle­ przy­je¿­d¿a­ ja­kiœ­ Chiñ­czyk­ od­ bos­sa, hurr­ra­za­bie­rze­fron­ty­do­wy­mia­ny.­Ta­ki­sil­nie­ra­do­sny­dzia­dek,­któ­ry­za­miast­cho­dziæ­to­bie­ga.­Wy­gl¹­da­po­ciesz­nie, ma­³y,­chu­dy,­przy­gar­bio­ny­i­bie­gnie­jak­by­go­kto­go­ni³.­Coœ przy­niós³,­ale­sam­nie­wie­co­i­po­co.­Po­ka­zu­je­mi­na­mi­gi ¿e­bym­coœ­pod­pi­sa­³a.­Ja­nie­wiem­co­to?­Krzy­siek­dzwo­ni do­Ma­³ej­Su­chej­i­pro­si­¿e­by­goœæ­zro­bi³­spis­fron­tów­do wy­mia­ny.­Ona­twier­dzi,­¿e­¿ad­nej­wy­mia­ny­nie­bê­dzie,­wiec zno­wu­dym.­Ja­z­dzia­decz­kiem­je­stem­w­kon­tak­cie­wzro­ko­wym­ tzn.­ nie­ spusz­czam­ z­ nie­go­ oka.­ On­ zaœ­ ka­¿e­ mi pod­pi­saæ,­bo­siê­spie­szy,­a­au­to­ma­na­za­ka­zie.­Nie­po­tra­fiê byæ­ju¿­dla­nich­mi­³a,­mo­wie­mu,­¿e­to­nie­mój­biz­nes.­Spo­gl¹­dam­na­Krzyœ­ka,­a­w­tym­mo­men­cie­dzia­de­czek­ko­rzy­sta­j¹c­z­oka­zji,­¿e­na­nie­go­nie­pa­trzê­w­se­kun­dzie­ucie­ka. Bie­gu­siem.­By­³am­pew­na,­¿e­po­szed³­prze­par­ko­wać­au­to, ale­do­dziœ­nie­wró­ci³.­Wiêc­dzieñ­stra­co­ny,­dniów­ka­prze­pa­d³a,­nic­nie­za­³a­twi­³am.­Szlag­mnie­chce­tra­fiæ,­chce­mi siê­p³a­kaæ­z­bez­sil­no­œci.­Na­stêp­ne­go­dnia­ra­no­zja­wia­siê goœæ­do­po­mia­ru­bla­tu.­Na­py­ta­nie­czy­na­ju­tro­blat­bê­dzie go­to­wy?­Spoj­rza³­na­mnie­jak­na­idiot­kê­i­mó­wi,­¿e­za­ty­dzieñ!­Mam­ocho­tê­roz­szar­paæ­bos­sa.­W­miê­dzy­cza­sie­zna­leŸ­li­œmy­fa­chow­ca­do­cy­kli­no­wa­nia­pod­³óg.­Po­go­dzi­li­œmy siê­z­fak­tem,­¿e­trze­ci­z­rzê­du­mie­si¹c­op³a­ca­my­dwa­miesz­-

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

www.glospolonii.net

ka­nia.­Po­ty­go­dniu­do­tar³­blat­na­miej­sce.­Chiñ­czy­cy­au­ten­tycz­nie­nie­po­tra­fi¹­siê­kom­plet­nie­za­cho­waæ­i­nie­my­œl¹. Po­sta­wi­li­ blat­ na­ na­szym­ pie­trze,­ blo­ku­j¹c­ jed­no­cze­œnie drzwi­wej­œcio­we­s¹­sia­do­wi.­Na­nie­szczê­œcie­ten­aku­rat­na­szed³­i­zro­bi³­wiel­ka­awan­tu­rê.­Prze­pra­sza­³am­ch³o­pa­i­wsty­dzi­³am­siê­za­os³ów.­Co­wca­le­im­nie­prze­szka­dza­³o,­¿e­by za­braæ­go­œcio­wi­wy­cie­racz­kê­ce­lem­pod­³o­¿e­nia­pod­blat­i su­niê­cie­go­po­pod­³o­dze.­Na­li­toœæ­bo­sk¹!­Nie­wy­trzy­ma­³am­wy­rwa­³am­im­tê­wy­cie­racz­kê,­od³o­¿y­³am­na­miej­sce. Za­mon­to­wa­li,­w­tym­sa­mym­cza­sie­wpad³­boss­po­fron­ty. Po­trze­bo­wa³­do­te­go­trzech­pra­cow­ni­ków.­Nie­po­wie­dzia³ mi­na­wet­dzieñ­do­bry,­ba­na­wet­na­mnie­nie­spoj­rza³.­Ob­ra­¿o­ny,­bo­dzieñ­wcze­œniej­nie­przy­sta­³am­na­je­go­pro­po­zy­cjê­ nie­ do­ od­rzu­ce­nia.­ Spo­tka³­ siê­ ze­ mn¹­ w­ miesz­ka­niu, ce­lem­po­li­cze­nia­fron­tów.­Jak­by­nie­pa­trzy³­piêt­na­œcie­sztuk do­wy­mia­ny.­Kom­bi­no­wa³­jak­umia³.­Pierw­szy­za­rzut­-­za du­¿o,­dru­gi­-­to­uszko­dzi­li­twoi­pra­cow­ni­cy.­Tym­ra­zem­ja by­³am­spo­koj­na,­a­je­go­no­si­³o,­mó­wi­do­mo­je­go­sy­na,­¿e je­stem­ upier­dli­wa­ i­ cze­piam­ siê­ dro­bia­zgów.­ Oczy­wi­œcie zro­zu­mia­³am­i­da­³am­mu­do­wi­wa­tu.­Szeœæ­ra­zy­ka­za³­so­bie po­ka­zy­waæ­ka¿­de­uszko­dze­nie.­Nie­wy­trzy­ma­³am­i­mó­wiê mu:­ -­ „Jak­ chcesz­ to­ obej­rzê­ ka¿­dy­ front­ jesz­cze­ raz­ do­k³ad­nie,­a­wte­dy­wiê­cej­bê­dzie­do­wy­mia­ny!”­To­on­ma­dla mnie­pro­po­zy­cjê­nie­do­od­rzu­ce­nia.­Fron­ty­zo­sta­j¹,­a­ja­nie mu­szê­juz­nic­do­p³a­caæ.­Pa­trze­jak­na­g³up­ka.­-­To­jest­do­bry­de­al­-­prze­ko­nu­je­mnie.­Ty­si¹c­sie­dem­set­do­la­rów­zo­sta­³o­do­za­p³a­ce­nia­i­ja­ju¿­nic­nie­chcê.­Roz­ba­wi³­mnie­do ³ez,­ma­mnie­za­idiot­kê­i­do­te­go­skle­ro­tycz­kê.­Mo­wie­mu wiêc­ze­sto­ic­kim­spo­ko­jem­s³u­chaj:­-­„Ty­si¹c­sie­dem­set­mi­nus­200­za­uchwy­ty­na­któ­re­mam­pa­ra­gon­i­masz­mi­zwró­ciæ,­mi­nus­200­dla­mo­ich­pra­cow­ni­ków­za­to­ze­mu­sie­li­dwa ra­zy­wie­szaæ­szaf­ki­przez­cie­bie,­600­ostat­ni­ra­bat­ja­ki­mi da­³eœ.­To­jest­ra­zem­1000­wiêc­zo­sta­je­do­za­p³a­ty­700.­Ty my­œlisz,­¿e­za­700­do­la­rów­siê­po­zbê­dziesz­k³o­po­tu?­Z­przy­jem­no­œci¹­ do­p³a­cê­ resz­tê­ pie­niê­dzy,­ a­ ty­ masz­ wy­mie­niæ fron­ty!­On­na­gle­nie­wie­czy­fa­bry­ka­uwzglêd­ni?­Nie­mój biz­nes!­A­tak­w­ogó­le­to­s¹­pro­du­ko­wa­ne­w­Chi­nach­i­dla­te­go­ta­ka­ja­koœæ.­-­„Ch³o­pie­jak­przy­sz³am­do­cie­bie­py­ta­³am­o­ja­koœæ­i­za­pew­nia­³eœ­mnie,­¿e­pierw­sza­kla­sa.­Gu­zik mnie­ob­cho­dzi­kto­i­gdzie­je­ro­bi,­zmieñ­do­staw­cê”.­Do­pie­ro­ kie­dy­ us³y­sza³,­ ¿e­ ja­ w­ Pol­sce­ sprze­da­wa­³am­ me­ble­ i wiem­co­to­gwa­ran­cja.­Po­wie­dzia³­ok,­wy­mie­niê­i­nie­chce juz­ ¿ad­nych­ pie­niê­dzy,­ chce­ to­ ju¿­ skoñ­czyæ.­ Na­ chwi­lê obec­n¹­fron­ty­za­bra­ne,­Chiñ­czyk­by³­z­ni­mi­w­fa­bry­ce­(na­gle­ta­fa­bry­ka­jest­na­miej­scu),­bê­d¹­no­we­tyl­ko­nie­mie­li wszyst­kich­do­stêp­nych.­Za­ty­dzieñ­ma­byæ­wy­mia­na­na­no­we.­ Cie­ka­we­ co­ wy­my­œli­ tym­ ra­zem.­ Pod­³o­gi­ zro­bio­ne, schn¹.W­po­nie­dzia­³ek­wkra­cza­po­now­nie­eki­pa­z­zie­lo­ne­go­ jep­pa,­ zro­biæ­ to­ co­ im­ zo­sta­³o.­ Trzy­maj­cie­ kciu­ki,­ bo cier­pli­wo­œci­mi­ju¿­brak.

Jolanta Lipińska - lat 43, urodzona w Jarosławiu na Podkarpaciu, od trzech lat na emigracji, zamieszkała w Nowym Jorku na Brooklynie. W Polsce pośredniczka w obrocie nieruchomościami. W USA sprzątaczka, niania, opiekunka osób starszych. Jednym słowem Lady Bunia!


PRACA

www.glospolonii.net

n n

Polonia Bakery and Deli in Surrey poszukują pracowników: Kierowca do rozwożenia chleba Pomoc do piekarni na nocną zmianę

n

n

Pomoc do sklepu do obsługi Pomoc do piekarni na dzienną zmianę

Polonia Bakery and Deli in Surrey 14641-108 Ave tel. 604 930 8848, 604 251 2239 Międzynarodowa firma transportowa TWIN-POL Express poszukuje:

Właścicieli ciężarówek i kierowców kompanijnych

Firma z wieloletnim doświadczeniem, zatrudnia obecnie 30 osób i zapewnia BARDZO DOBRE WARUNKI PRACY. Wszelkie informacje można uzyskać pod numerem telefonu 604 496 6187. nnn

Potrzebny pracownik

do instalacji podłóg. Dzwoń do Leszka. tel. 604-518-3765 nnn

Potrzebny pracownik

przy budowie.

Tel. 604 773 7811 nnn

Nauczycielka języka francuskiego z ponad 30 letnim doswiadczeniem z Francji udziela prywatnych korepetycji . Zainteresowani proszeni są o pozostawienie wiadomości pod adresem internetowym: betterfrenchwithanna@gmail.com nnn

Poszukiwane panie

do sprzątania domków Zatrudnię panie do pracy przy sprzataniu domków w Langley, Surrey i North Vancouver. Mile widziane doświadczenie. Trening dla każdej nowej osoby. Pani z własnym samochodem - 17$/h. Osoba bez doświadczenia (po przeszkoleniu) i bez auta - 14$/hr Kontakt: 604-346-8674

PACZKI

GŁOS POLONII 7

DO POLSKI I EUROPY PARCELS TO POLAND & EUROPE via Piast Forwarding authorized dealer POLONIA BAKERY & DELI 14641-108 AVE, SURREY

TEL: 604 930 8848

nnn

nnn

Poszukiwani pracownicy

Poszukuję

pracownika do prac remontowo - budowlanych 

do firmy dostawczo - przewozowej. Tel. 604 715 9431 nnn

tel: 604 728-7103

Zatrudnię osoby

nnn

Kontakt - 604 786 1609.

panią do pomocy

do sprzątania domów.

Zatrudnię

nnn

w sprzątaniu domów. Kontakt: 604 340 1260

Jesteś młody, ambitny z zainteresowaniem technicznym? Oferujemy pracę i możliwość nauki jednego z najlepszych zawodów technicznych

nnn

Zatrudnię

malarza i pomocnika. Kontakt Grzegorz, tel. 778 994 4402

- tokarz, frezer, operator programista obrabiarek CNC. Zakład w Port Coquitlam. Kontakt: Piotr 604-317-0172, Waldek - 604-317-8795 email - peterdomzal@gmail.com

nnn

Potrzebna

opiekunka do rocznego dziecka

nnn

Potrzebny kierowca do przeprowadzek. Kontakt: Narcyz -604 328 7695 nnn

Praca przez rok, około 6 godzin dziennie, 4 dni w tygodniu w North Vancouver. Kontakt Renata, tel. 604 500 3930

Poszukuję wspólnika do małej gastronomii. Telefon 604 401 0791  po godz. 18 - Krzysztof nnn

MIÓD NATURALNY

nnn

Potrzebny malarz i pomocnik z doświadczeniem. Tel.: 604 619 5608 - Krzysztof nnn

Potrzebni doświadczeni pracownicy i pomocnicy do instalacji podłóg.

Sprzedam miód naturalny z własnej pasieki w Maple Ridge. Więcej informacji - Piotr, tel: 604 619-0607  (Coquitlam)

Stała praca, $20-35 na godzinę. Tel.: 604 417 6742 - Tomek

Potrzebne kobiety

Mieszkanie do wynajęcia,

Kontakt: Zofia, tel: 604-805-3376, pumacleaning@gmail.com

osobne wejście, dla samotnej osoby w centrum New Westminster. $600 miesięcznie. Tel.: 604 526 0264

nnn

do sprzątania.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

nnn


Prawo Agaty

8­­­GŁOS­POLONII

www.glospolonii.net

AGATA RÊBISZ - prawniczka z Polski, a obecnie cz³onkini Kanadyjskiej Rady Regulacyjnej Konsultantów Imigracyjnych (The Immigration Consultants of Canada Regulatory Council). Organizacja ta jako jedyna, nadaje doradcom uprawnienia do reprezentacji klientów w sprawach emigracyjnych oraz obywatelskich. Agata jest tak¿e uprawniona przez Kanadyjskie Ministerstwo Sprawiedliwoœci by dokonywa uwierzytelnieñ dokumentów potrzebnych do aplikacji emigracyjnych jako Commissioner of Oath. W swojej praktyce zawodowej wykorzystuje optymalnie wszelkie dostêpne programy Rz¹du Kanady: federalne, prowincjonalne, biznesowe, humanitarne i ³¹czenia rodzin sprawy ma³¿eñskie, sprowadzanie rodziców i dzieci. Specjalizuje siê w wiêkszoœci programów, które umo¿liwiaj¹ pobyt sta³y lub tymczasowy w Kanadzie.

Mie­nie­prze­sie­dleń­cze PRAWO AGATY

Przenosimy siê do Polski czyli...

Wprowadzaj¹c towary na obszar celny Unii Europejskiej osoba zainteresowana sama decyduje, w którym z pañstw cz³onkowskich Unii Europejskiej chce dokonaæ zg³oszenia celnego tych towarów do procedury dopuszczenia do obrotu. Jednak¿e zwolnienia z nale¿noœci celnych przywozowych towarów ze wzglêdu na przeznaczenie mo¿na dokonaæ tylko w tym pañstwie cz³onkowskim, w którym towary te bêd¹ wykorzystywane, czyli w Polsce.

W œwietle powy¿szego, aby przywo¿one do wykorzystania w Polsce mienie osobiste (tzw. mienie przesiedlenia) mog³o byæ zwolnione z nale¿noœci celnych przywozowych, musi byæ zg³oszone do procedury dopuszczenia do obrotu w urzêdzie celnym na terenie Polski, poniewa¿ w omawianym przypadku tylko polskie organy celne mog¹ udzieliæ takiego zwolnienia. Nale¿y przy tym podkreœliæ, ¿e przed przywozem ww. towarów do Polski, je¿eli dokonanie zg³oszenia ich do procedury dopuszczenia do obrotu nie odbywa siê w urzêdzie celnym bêd¹cym jednoczeœnie granicznym urzêdem Unii Europejskiej, towary te, przy przekraczaniu granicy z Uni¹ Europejsk¹, musz¹ byæ objête procedur¹ tranzytu. Zwolnienia z nale¿noœci przywozowych mienia osobistego Przes³anki, które musz¹ byæ spe³nione, aby rzeczy wchodz¹ce w sk³ad mienia osobistego osób, które przenosz¹ swoje miejsce zamieszkania z pañstwa trzeciego na obszar celny Unii Europejskiej, mog³y byæ zwolnione z nale¿noœci celnych przywozowych zawarte s¹ w art. 3-11 rozporz¹dzenia Rady (WE) Nr 1186/2009 ustanawiaj¹cego wspólnotowy system zwolnieñ celnych. Zgodnie z ogólnymi zasadami okreœlonymi w tych przepisach, zwolnieniu podlega, za wyj¹tkiem szczególnie uzasadnionych okolicznoœci, jedynie to mienie osobiste, które pozostawa³o w posiadaniu oraz by³o u¿ywane w poprzednim miejscu zamieszkania przez osobê zainteresowan¹ przez okres co najmniej 6 miesiêcy przed dniem, w którym osoba ta przesta³a

zamieszkiwaæ w pañstwie trzecim (z powy¿szego warunku wy³¹czone s¹ rzeczy przeznaczone do konsumpcji) oraz które s¹ przeznaczone do u¿ytku w takim samym celu w nowym miejscu zamieszkania.

Do mienia osobistego zalicza siê m.in.: - maj¹tek ruchomy gospodarstwa domowego (rzeczy osobiste, umeblowanie i wyposa¿enie przeznaczone na w³asny u¿ytek danych osób lub do zaspokojenia potrzeb ich gospodarstw domowych), - rowery i motocykle, prywatne pojazdy mechaniczne i przyczepy do nich, przyczepy campingowe, ³odzie wycieczkowe i prywatne samoloty, - dobytek gospodarstwa domowego w³aœciwy dla zwyk³ych potrzeb rodziny, zwierzêta domowe i zwierzêta wierzchowe, przenoœne instrumenty i sprzêt potrzebny do wykonywania rzemios³a lub zawodu. Zwolnienie z nale¿noœci celnych przywozowych mienia osobistego nale¿¹cego do osób przenosz¹cych swoje miejsce zamieszkania z pañstwa trzeciego na obszar celny Unii Europejskiej mo¿e byæ udzielone tylko tym osobom, których miejsce poprzedniego zamieszkania znajdowa³o siê poza obszarem celnym Unii Europejskiej nieprzerwanie przez okres co najmniej 12 miesiêcy. Warunek przebywania poza obszarem celnym Unii Europejskiej przez nieprzerwany okres 12 miesiêcy poprzedzaj¹cych przesiedlenie siê osoby zainteresowanej nie bêdzie naruszony w sytuacji, w której osoba ta, posiadaj¹c w ww. okresie miejsce zamieszkania poza obszarem Unii Europejskiej opuœci³a kilkukrotnie ten obszar, o ile ww. miejsce zamieszkania poza obszarem Unii Europejskiej stanowi³o miejsce normalnego ¿ycia tej osoby, miejsce, w którym koncentrowa³y siê jej sprawy ¿yciowe. Podstaw¹ stosowania zwolnieñ z nale¿noœci celnych przywozowych rzeczy wchodz¹cych w sk³ad mienia przesiedlenia s¹ wszelkie dokumenty i dowody przed³o¿one organowi celnemu przez wnioskuj¹cego o zwolnienie celne, o ile œwiadcz¹ o spe³nieniu przes³anek do udzielenia tego zwolnienia. W celu udokumentowania okresu zwyk³ego za-

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej

mieszkiwania poza Uni¹ Europejsk¹ osoba przesiedlaj¹c¹ siê z kraju trzeciego mo¿e wiêc przed³o¿yæ organowi celnemu wszelkie inne wiarygodne dokumenty i dowody potwierdzaj¹ce ten fakt. Natomiast w przypadku prywatnych œrodków transportu, jednym z dowodów potwierdzaj¹cych u¿ytkowanie przez osobê przesiedlaj¹c¹ siê pojazdu w poprzednim miejscu zamieszkania przez ww. szeœciomiesiêczny okres jest dowód rejestracyjny pojazdu wystawiony na nazwisko tej osoby. Jednak¿e w sytuacji, w której w kraju poprzedniego zamieszkania osoby przesiedlaj¹cej siê nie jest wymagana rejestracja pojazdu, brak podstaw do ¿¹dania przed³o¿enia organom celnym takiego dokumentu, niemniej jednak osoba wnioskuj¹ca o zwolnienie z nale¿noœci celnych przywozowych takiego pojazdu powinna przedstawiæ inny dowód potwierdzaj¹cy jego u¿ywanie przez wymagany okres np. dowod zakupu samochodu w okreslonym czasie. ¯eby skorzystaæ ze zwolnienia z c³a, nale¿y z³o¿yæ w urzêdzie celnym w Polsce zg³oszenie celne o dopuszczenie towarów do obrotu ze zwolnieniem z c³a. Zg³oszenie celne dotycz¹ce towaru niemaj¹cego charakteru handlowego wprowadzanego na obszar celny Unii Europejskiej lub wyprowadzanego z tego obszaru, dokonywane przez podró¿nych, powinno byæ z³o¿one najpóŸniej w chwili przyst¹pienia organu celnego do kontroli celnej. Podró¿ny mo¿e dokonaæ zg³oszenia celnego w jednej z nastêpuj¹cychform: - pisemne - elektronicznej. Mienie przesiedleñcze mo¿emy przywoziæ w kilku oddzielnych partiach w ci¹gu 12 miesiêcy od daty ustalenia nowego miejsca zamieszkania.

W przypadku pytañ, proszê o kontakt: 001 604 779 6465


GŁOS POLONII 9

www.glospolonii.net

Pani Vivie Wierzbickiej Głębokie wyrazy żalu i współczucia z powodu śmierci

Męża Wiktora Wierzbickiego Składa prezes Urszula Sulińska oraz wszyscy członkowie Zrzeszenia Polaków Belweder

POLSKI KOŚCIÓŁ PEŁNEJ EWANGELII zaprasza do uczestnictwa w nabożeństwach, w każdą niedzielę o godz. 18.00

Fryzjerka lub fryzjer mile widziani! Poszukujemy doświadczonej fryzjerki lub fryzjera z własnymi klientami, którzy mogliby dołączyć do naszego zespołu.

Nasz adres: St. John The Apostle -2208 St. John Street, Port Moody, BC

*Nasz zakład znajduje się w popularnym miejscu w North Vancouver, w Court Yard w centralnej części Lonsdale Ave. *Dla naszych klientów oferujemy bezpłatny, podziemny parking.

www.pkpevancouver.com tel: 604 366 5725 e-mail: pkpevancouver@gmail.com

Kontakt: tel. 604 722 0699, e-mail: mojgansoroush@gmail.com

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


10 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Polish Language School zaprasza Zrzeszenie Polaków z North Shore Belweder zaprasza na zajęcia z języka polskiego dla obcokrajowców. Następna grupa dla początkujących już we wrześniu! Klasy prowadzone są w dwóch grupach - Beginners 1 i Beginners 2  Szkoła j. polskiego (Polish Language School) mieści się w Mollie Nye House - 940 Lynn Valley Road, North Vancouver Masz pytania? Napisz na adres belweder.org@hotmail.com  Nasza strona internetowa: www.belweder.org Zajęcia prowadzi Helena G. Kudzia (UBC Polish Studies)

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Fot. Studenci, szkola j. polskiego - North Vancouver


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Ame­ry­kań­scy­al­fon­si „ło­wią”­w­wię­zie­niach­­ 12­­­GŁOS­POLONII

www.glospolonii.net

Stany Zjednoczone s¹ krajem wolnych ludzi, liberalnej gospodarki, wieloetnicznym i wielu religii, ale...

Micha³ Tomkiewicz

Metod wprowadzania kobiet w prostytucjê bez ich woli jest sporo, pisano o nich wiele. Dziœ przedstawiam Pañstwu najnowsze „osi¹gniêcia” w tej dziedzinie, których mechanizm móg³ siê zrodziæ tylko w s¹siaduj¹cych z Kanad¹ Stanach Zjednoczonych Ameryki. System prawny tego kraju ma oczywiœcie wiele zalet, ale idea³ów nie ma, ma wiêc tak¿e sporo wad. Za­le­t¹­te­go­sys­te­mu­jest­m.in.­to,­¿e­cz³o­wiek­za­trzy­ma­ny­pod­ja­kimœ­za­rzu­tem­mo­¿e­wyjœæ­na­wol­noœæ­po­wp³a­ce­niu­kau­cji.­Za­le­t¹­jest­i­to,­¿e­kau­cjê za­za­trzy­ma­ne­go­czy­aresz­tan­ta­mo­¿e­wnieœæ­ka¿­dy, na­to­miast­wa­d¹­sta­no­wi­z­pew­no­œci¹­fakt,­¿e­nikt­nie spraw­dza,­kim­jest­oso­ba,­or­ga­ni­za­cja­b¹dŸ­in­sty­tu­cja­wp³a­ca­j¹­ca­kau­cjê.­ Hi­po­te­tycz­nie­mo­¿e­wiêc­dojœæ­do­sy­tu­acji,­¿e­ktoœ, kto­siê­na­ra­zi³­ja­kiejœ­ban­dzie­zbi­rów,­zo­sta­je­za­trzy­ma­ny­w­aresz­cie,­ale­wy­cho­dzi­z­nie­go,­po­nie­wa¿­na po­czet­je­go­zwol­nie­nia­wp³a­co­no­kau­cjê.­Zwol­nio­ny nie­ wie,­ kto­ wp³a­ci³­ kau­cjê­ i­ tu¿­ po­ prze­kro­cze­niu bra­my­wiê­zie­nia­gi­nie,­bo­oka­za­³o­siê,­¿e­kau­cjê­wp³a­ci­li­je­go­prze­œla­dow­cy.­To­wca­le­nie­jest­sy­tu­acja­abs­trak­cyj­na. Dzien­ni­ka­rze­ bry­tyj­skie­go­ „Gu­ar­dia­na”­ otrzy­ma­li sy­gna³,­¿e­in­sty­tu­cja­zwol­nie­nia­za­kau­cj¹­jest­wy­ko­rzy­sty­wa­na­przez­ame­ry­kañ­skich­al­fon­sów,­czy­li­su­te­ne­rów.­ W­ ame­ry­kañ­skich­ wiê­zie­niach­ prze­by­wa obec­nie­1,2­mln­ko­biet.­To­osiem­ra­zy­wiê­cej­ni¿­w ro­ku­1980,­przy­czym­po­pu­la­cja­w­tym­kra­ju­wzro­s³a w­tym­cza­sie­o­ok.­44­proc,­bo­z­227­mln­do­327­mln osób.­Ze­sta­ty­styk­wy­ni­ka,­¿e­co­czwar­ta­ko­bie­ta­prze­by­wa­j¹­ca­za­kra­ta­mi­zna­la­z³a­siê­tam­z­po­wo­du­nar­ko­ty­ków.­S¹­to­w­wie­lu­przy­pad­kach­ko­bie­ty­atrak­cyj­ne,­ale­za­nie­dba­ne­i­sa­mot­ne.­O­ni­czym­in­nym­nie ma­rz¹,­jak­tyl­ko­o­tym,­by­z­po­wro­tem­zna­leŸæ­siê­na wol­no­œci.­Ale­na­wol­no­œci­s¹­za­gu­bio­ne,­bo­wie­le­z nich­ nie­ ma­ ro­dzi­ny,­ ani­ przy­ja­ció³,­ po­ za­mkniê­ciu siê­za­ni­mi­wiê­zien­nej­bra­my­czê­sto­nie­ma­j¹­gdzie siê­zna­leŸæ.­S¹­ide­al­n¹­zwie­rzy­n¹­dla­al­fon­sów. Al­fons­dzia­³a­przy­po­mo­cy­lap­to­pa­al­bo­wy­ko­rzy­stu­je­„Ÿró­d³a”­we­wn¹trz­wiê­zieñ.­Da­ne­osób,­któ­rym po­sta­wio­no­za­rzu­ty­s¹­w­wie­lu­sta­nach­USA­na­rz¹­do­wych­stro­nach­in­ter­ne­to­wych.­Po­za­pod­sta­wo­wy­mi­ in­for­ma­cja­mi­ (pa­ra­graf,­ na­ pod­sta­wie­ któ­re­go­ u

da­na­oso­ba­zo­sta­³a­ska­za­na,­wy­so­koœæ­kau­cji,­ad­res) jest­ te¿­ zdjê­cie.­ We­wn¹trz­ wiê­zieñ­ pra­cu­j¹­ „na­ga­niacz­ki”.­To­za­zwy­czaj­aresz­to­wa­ne­pro­sty­tut­ki.­Mi­mo­¿e­za­kra­ta­mi,­to­na­dal­za­le¿­ne­s¹­od­swo­ich­al­fon­sów.­Jed­na­z­ta­kich­ko­biet­opo­wia­da­³a­dzien­ni­ka­rzom­„Gu­ar­dia­na”,­¿e­co­ty­dzieñ­roz­ma­wia­³a­ze­swo­im­al­fon­sem­i­prze­ka­zy­wa­³a­mu­in­for­ma­cje­o­no­wych ko­bie­tach,­któ­re­przy­by­³y­do­jej­wiê­zie­nia.­W­za­mian otrzy­my­wa­³a­od­al­fon­sa­pie­ni¹­dze­na­za­ku­py­w­wiê­zien­nym­skle­pie.­Na­to­miast­ko­bie­tom,­któ­ry­mi­za­in­te­re­so­wa³­siê­al­fons,­opo­wia­da­³a­„wszyst­ko,­co­tyl­ko chcia­³y­s³y­szeæ,­¿e­by­tyl­ko­wsia­d³y­do­je­go­au­ta.­To by­³o­jak­za­ma­wia­nie­po­traw­z­kar­ty­dañ”.­ Ame­ry­kañ­scy­ al­fon­si­ przy­zna­j¹,­ ¿e­ wiê­zie­nia­ s¹ naj­lep­szym­ miej­scem­ do­ ³o­wie­nia­ ko­biet,­ któ­re­ na­stêp­nie­zmu­sza­j¹­do­pro­sty­tu­cji.­Czê­sto­siê­zda­rza,­¿e zwol­nio­na­ko­bie­ta­nie­wie,­kto­wp³a­ci³­za­ni¹­kau­cjê, ani­ co­ siê­ za­ tym­ kry­je.­ Za­ bra­m¹­ wiê­zie­nia­ cze­ka nie­zna­jo­my­mê¿­czy­zna,­któ­ry­za­zwy­czaj­mó­wi:­„Za­p³a­ci­³em­ za­ cie­bie,­ na­le­¿ysz­ do­ mnie”.­ To­ „na­le­¿e­nie”­to­pra­co­wa­nie­dla­nie­go­cia­³em,­czy­li­pro­sty­tu­cja.­Jed­na­z­ta­kich­ko­biet­opo­wia­da­³a,­¿e­na­tych­miast po­zwol­nie­niu­al­fons­za­mkn¹³­j¹­w­do­mu­z­czte­re­ma in­ny­mi­ko­bie­ta­mi,­i­ka­za³­jej­pa­trzeæ,­jak­je­bi­je.­Gdy do­star­cza­³a­mu­ma­³o­pie­niê­dzy,­te¿­j¹­bi³.­Po­sta­no­wi­³a­uciec,­ale­po­pew­nym­cza­sie­al­fons­zna­laz³­j¹­i­wy­s³a³­z­po­wro­tem­do­wiê­zie­nia.­W­przy­pad­ku­ko­biet, któ­re­zna­la­z³y­siê­w­za­mkniê­ciu­z­po­wo­du­nar­ko­ty­ków,­al­fon­si­na­tych­miast­po­prze­kro­cze­niu­przez­nie bram­wiê­zieñ­da­j¹­im­nar­ko­ty­ki,­by­po­kil­ku­dniach za­¿¹­daæ­od­nich­za­to­pie­niê­dzy.­Tych­ko­bie­ty­oczy­wi­œcie­nie­ma­ja,­wiêc­s¹­zmu­sza­ne­do­pro­sty­tu­cji. Jed­na­z­ko­biet,­któ­ra­w­ten­spo­sób­sta­³a­siê­ofia­r¹ al­fon­sów,­zdo­³a­³a­siê­od­nich­uwol­niæ­i­za­³o­¿y­³a­fun­da­cjê­wspo­ma­ga­j¹­c¹­wy­ko­rzy­sty­wa­ne­ko­bie­ty.­„Wiê­zie­nie­ wci¹­ga­ s³a­be­ ko­bie­ty­ i­ czy­ni­ je­ jesz­cze­ s³ab­szy­mi­-­opo­wia­da­³a.­-­Po­zwol­nie­niu­nie­ma­j¹­do­k¹d pójœæ,­nie­do­sta­j¹­¿ad­ne­go­wspar­cia.­Dra­pie¿­ni­ki­wy­ko­rzy­stu­j¹­ izo­la­cjê­ i­ trau­mê.­ Oni­ roz­pra­co­wa­li­ sys­tem.­Wiê­zie­nia­s¹­jak­wiel­kie­akwa­ria,­w­któ­rych­mo¿­na­³o­wiæ”.­­ Przy­pad­ki­ma­so­we­go­wy­³a­wia­nia­ko­biet­z­wiê­zieñ za­kau­cj¹­i­wpro­wa­dza­nia­ich­pod­przy­mu­sem­w­sek­su­al­ne­nie­wol­nic­two,­czy­li­w­pro­sty­tu­cjê,­dzien­ni­ka­rze­„Gu­ar­dia­na”­wy­kry­li­w­kil­ku­sta­nach­USA,­m.in. w­ Tek­sa­sie,­ Ohio,­ Pó³­noc­nej­ Ka­ro­li­nie­ i­ Mis­si­si­pi. Oka­zu­je­siê,­¿e­ju¿­5­lat­te­mu­je­den­z­by­³ych­ku­ra­to­rów­s¹­do­wych­mó­wi³­w­me­diach,­¿e­„han­del­ludŸ­mi w­wiê­zie­niach­trwa­od­daw­na.­Za­trud­nie­ni­tam­z­pew­-

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej

no­œci¹­wi­dz¹­to­na­ra­sta­j¹­ce­zja­wi­sko,­ale­nie chc¹­o­nim­mó­wiæ”.­A­sko­ro­nie­chc¹­mó­wiæ,­to­nie ma­siê­jak­te­mu­prze­ciw­sta­wiæ.­ Sta­ny­Zjed­no­czo­ne­s¹­kra­jem­wol­nych­lu­dzi,­li­be­ral­nej­go­spo­dar­ki,­wie­lo­et­nicz­nym­i­wie­lu­re­li­gii,­ale te¿­nie­tak­ca³­kiem­wol­nym­od­ob­³u­dy­i­hi­po­kry­zji.­Z wy­j¹t­kiem­kil­ku­hrabstw­w­sta­nie­Ne­va­da­pro­sty­tu­cja­jest­w­tym­kra­ju­za­ka­za­na,­ale­ko­bie­ty­za­ra­bia­j¹­ce­w­ten­spo­sób­na­¿y­cie­(do­bro­wol­nie­jak­i­pod­przy­mu­sem)­nie­trud­no­spo­tkaæ.­Sza­cu­je­siê,­¿e­a¿­80­proc. ko­biet­ za­trzy­ma­nych­ za­ pro­sty­tu­cjê­ pra­co­wa­³o­ lub pra­cu­je­dla­ja­kie­goœ­al­fon­sa.­Owoc­za­ka­za­ny­przy­no­si­ bo­wiem­ spo­re­ pro­fi­ty.­ Na­ pod­sta­wie­ oczy­wi­œcie nie­zbyt­ pre­cy­zyj­nych­ ba­dañ­ uwa­¿a­ siê,­ ¿e­ war­toœæ ryn­ku­sek­su­al­ne­go­w­USA­to­oko­³o­9,5­mld­do­la­rów. Al­fon­si­ mu­sz¹­ wiêc­ byæ­ bar­dzo­ bo­ga­ty­mi­ ludŸ­mi, sko­ro­80­proc.­tej­kwo­ty­wpa­da­do­ich­kie­sze­ni,­a­tyl­ko­och³a­py­do­ko­biet­przez­nich­wy­ko­rzy­sty­wa­nych. Nie­ma­da­nych,­co­w­tej­sy­tu­acji­ro­bi¹­s³u¿­by­po­dat­ko­we­te­go­kra­ju. PS­Imiê­Al­fons­po­sia­da­w­jê­zy­ku­pol­skim­ko­no­ta­cjê­ zde­cy­do­wa­nie­ ne­ga­tyw­n¹,­ sto­j¹­c¹­ w­ ja­skra­wej sprzecz­no­œci­z­je­go­po­cho­dze­niem.­ró­d³o­je­go­jest ger­mañ­skie­i­se­man­tycz­nie­szla­chet­ne,­bo­cz³on­pierw­szy,­czy­li­„al”­w­t³u­ma­cze­niu­na­jê­zyk­pol­ski­to­„ca­³y”­ lub­ „adal”­ („szla­chet­ny­ ród”),­ na­to­miast­ cz³on dru­gi,­czy­li­„funs”,­to­„szyb­ki,­chêt­ny,­¿ycz­li­wy”.­Mo­¿e­my­wiêc­za­k³a­daæ,­¿e­imiê­Al­fons­we­d³ug­swe­go Ÿró­d³o­s³o­wu­ mo­¿e­ ozna­czaæ­ na­ przy­k³ad­ „¿ycz­li­wy szla­chet­ny­ród”.­W­Pol­sce­te¿­przez­d³u­gi­czas­imiê to­mia­³o­szla­chet­ny­wy­dŸwiêk.­Spo­pu­la­ry­zo­wa­li­je­w XVIII­ i­ XIX­ wie­ku­ za­kon­ni­cy­ re­demp­to­ry­œci.­ Imiê Al­fons­ by­³o­ wiêc­ po­pu­lar­ne­ i­ szla­chet­ne,­ tym­ bar­dziej,­¿e­no­si­li­je­kró­lo­wie­Hisz­pa­nii,­Ara­go­nii,­Por­tu­ga­li,­ hra­bio­wie,­ du­chow­ni­ (by­³o­ to­ pierw­sze­ imiê ksiê­dza­Je­rze­go­Po­pie­³usz­ki),­ar­ty­œci­(na­przy­k³ad­gra­fik­i­ma­larz­Al­fons­Mu­cha),­ale­tak­¿e­typ­krwa­wo­siê ko­ja­rz¹­cy,­bo­nie­ja­ki­Al­(Al­fons)­Ca­po­ne.­I­wszyst­ko by­³o­by­ do­brze,­ gdy­by­ syn­ sta­re­go­ Alek­san­dra­ Du­mas,­te¿­Alek­san­der,­nie­na­pi­sa³­w­ro­ku­1873­ko­me­dii­za­ty­tu­³o­wa­nej­„Mon­sieur­Al­phon­se”.­Cie­szy­³a­siê ona­na­sce­nach­ziem­pol­skich­du­¿ym­po­wo­dze­niem­i pod­jej­wp³y­wem­imiê­Al­fons­przy­jê­³o­siê­wœród­Po­la­ków­ ja­ko­ rze­czow­nik­ po­spo­li­ty­ „al­fons”,­ rów­no­znacz­ny­ ze­ s³o­wem­ su­te­ner­ (w­ in­nych­ kra­jach­ imiê to­nie­ma­ne­ga­tyw­nych­ko­no­ta­cji).­A­su­te­ner,­jak­wia­do­mo,­to­typ­bez­wzglêd­ny,­czer­pi¹­cy­do­cho­dy­z­pro­sty­tu­cji­uza­le¿­nio­nych­od­sie­bie­ko­biet. n


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


14 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GĹ OS POLONII 15

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS POLONII 19

www.glospolonii.net

To ju¿ tylko kilka dni...

7. Vancouverski Festiwal Polskich Filmów

Rafa³ Czekaj³o

7. Vancouverski Festiwal Polskich Filmów rozpoczynamy ju¿ w najbli¿szy pi¹tek, 19 paŸdziernika. o godzinie 18. Filmem otwarcia bêdzie w tym roku krótkometra¿owy obraz w re¿yserii Agnieszki Elbanowskiej pt: „Pierwszy Polak na Marsie”. Natomiast sobota bêdzie sta³a pod znakiem obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskê niepodleg³oœci. Tak wiêc poka¿emy 2 filmy w re¿yserii Andrzeja Wajdy z listy filmów przygotowanej przez Polski Instytut Sztuki Filmowej - „Piopió³ i diament” oraz „Ziemia obiecana”. Szczególnie ten drugi pokaz bêdzie mia³ bogat¹ oprawê poniewa¿ bezpoœrednio przed wyœwietleniem filmu widzowie zgromadzeni w audytorium kina bêd¹ mieli okazjê wys³uchać krótkiego koncertu polskich melodii filmowych w wykonaniu znakomitych pañ-muzyków: Fot. Archiwum Marii Harding - skrzypce i Sylwii Karwowskiej - piano. Po pokazie filmu zapraszamy wszystkich widzów na bankiet okolicznoœciowy organizowany w budynku SFU Woodward's przez konsulat generalny R.P w Vancouver. Podczas tego bankietu czekaj¹ na uczestników mi³e niespodzianki. I koncert i bankiet s¹ nieod³¹czn¹ czêœci¹ wieczoru i widzowie posiadaj¹cy bilet na film „Ziemia obiecana” bêd¹ mogli w nich uczestniczyć.Mi³o mi poinformować Czytelników G³osu Polonii, ¿e podczas 7. VPFF poka¿emy jedn¹ z najnowszych polskich produkcji, film Janusza Kondriatiuka - „Jak pies z kotem”. Ten film wejdzie w Polsce na ekrany kin 19 paŸdziernika, a w Vancouver bedzie mia³ kanadyjsk¹ premierê tylko 2 dni póŸniej. Podczas pokazu goœcić bêdziemy aktorkê - Bo¿enê Stachurê graj¹c¹ w tym filmie jedn¹ z g³ównych ról.

Program 7. VPFF Pi¹tek, 19 paŸdziernika 2018 18.00 19:15 21.00 21:45 21:55

Uroczyste Rozpoczêcie, „Pierwszy Polak na Marsie” 37 minut 2016 r, „Najlepszy” 104 minuty 2017r. Rozmowa z autorem zdjêæ filmowych, Piotrem Sobociñskim „Seksualnoœæ ulicy Kwiatów Polskich” 10 minutes 2013 r. „Cicha Noc” 97 minutes 2017 r.

Sobota, 20 paŸdziernika 2018r. 13.00 „Popió³ i diament” 97 minut 1958 r. 14:50 „Happy Olo” 65 minut 2017 r. 16:10 „Dywizjon 303” 99 minut 2018 r. 18:05 Koncert polskich melodii filmowych w wykonaniu Marii Harding - skrzypce i Sylwii Karwowskiej - piano 18:40 „Ziemia Obiecana” 180 minut 1975 r. 21:45 Bankiet

Niedziela, 21 paŸdziernika 2018r. 12.00 13:10 14:35 16:20 17.00 18:45 21:15

„Tomasz T³uczkiewicz. Easy Rider” 57 minut 2017 r. „Via Carpatia” 75 minutes 2018 r. „Jak Pies z Kotem” 103 minut 2018 r. Rozmowa z aktork¹ Bo¿en¹ Stachur¹ „Twarz” 91 minut 2018 r. „Kamerdyner” 150 minut 2018 r. Wrêczenie nagród

Karnety na festiwal (3-dniowe i 1-dniowe) s¹ w przedsprzeda¿y w nastêpuj¹cych sklepach: Polonia Bakery & Deli i Krakus Deli Nickel's Bakery w Surrey, Can-Pol Deli i Maria's Homestyle Pierogies w PoCo, Polish Deli w Burnaby, Polonia Sausage House (Hastings i Fraser) w Vancouver oraz Nickel's Bakery w North Vancouver. Bilety na pojedyncze pokazy filmowe beda do nabycie w kasie kina przez caly czas trwania festiwalu. Rozpoczecie sprzedaży w piatek 19.10 o godz. 5 pm,

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Pedofile w sutannach cz. 3 20 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Krzysztof Pipa³a

28 wrzeœnia na ekrany polskich kin wszed³ film „Kler” w re¿yserii Wojciecha Smarzowskiego, który ods³ania pedofiliê, ¿¹dzê w³adzy, zach³annoœæ ludzi Koœcio³a w Polsce. Ujawnia te¿ zak³amanie „urzêdników pana Boga”, którzy przestrzegaj¹ z ambon wiernych, by nie pope³niali grzechów, a sami nurzaj¹ siê w nich z radoœci¹ natychmiast po zamkniêciu drzwi plebanii przed oczami wiernych. Po wejœciu filmu na ekrany wydarzenia zwi¹zane z polskim Koœcio³em katolickim nabra³y przyspieszenia i uwa¿am, ¿e nale¿y je naszym Czytelnikom przedstawiæ. Film „Kler” jest rewelacj¹ pod jednym tylko wzglêdem - ods³ania i ujawnia przed szerok¹ publicznoœci¹ to, o czym po cichu mówi³o siê o polskich duchownych od dawna. Oczywiœcie „mówienie po cichu” mo¿na by³o nazywaæ plotkarstwem lub powielaniem potwarzy bez pokrycia, ujawnienie drugiego ¿ycia ksiê¿y na filmowym ekranie, nie da siê ju¿ zbiæ lekcewa¿¹co byle jakim sloganem. „Kler” wszed³ na ekrany w pi¹tek (28 wrzeœnia) i od razu pobi³ polski rekord weekendowej kinowej frekwencji. Obejrza³o go niemal milion widzów, a po kolejnym tygodniu licznik wystuka³ liczbê 2 mln 504 tys. sprzedanych biletów. Koœció³ i wspieraj¹cy go prawicowi politycy oraz ich media, stanêli przed trudnym problemem. Zgodnie z oczekiwaniami podjêto próby zdyskredytowania obrazu Smarzowskiego. Nie mog³o byæ inaczej, wszak ¿¹dna utrzymania w³adzy partia PiS wisi u klamki koœcielnych hierarchów, obsypuje ich milionowymi darowiznami (przede wszystkim koœció³ ojca Rydzyka), by tym sposobem pozyskaæ sobie jego wsparcie podczas wyborów. Pierwszy wyskoczy³ wiêc szef Telewizji Polskiej, Jacek Kurski. Tu¿ po zakoñczonym w Gdyni festiwalu polskich filmów powiedzia³, ¿e „Nagroda Specjalna Jury w Gdyni dla takiej szmiry to moralna aberracja”. Tu¿ po nim z ocen¹ filmu zadeklarowa³ siê szef prezydenckiego Biura Bezpieczeñstwa Narodowego, Pawe³ Soloch, który stwierdzi³, ¿e „Kler” zosta³ nakrêcony wed³ug najlepszych wzorców hitlerowskiej propagandy ucz¹cej nienawiœci m.in. do ¯ydów. Nienawidz¹cy Ukraiñców ksi¹dz Isakowicz-Zaleski, który po filmie „Wo³yñ”, te¿ nakrêconym przez Wojciecha Smarzowskiegi, wynosi³ go niemal pod niebiosa, w odniesieniu do „Kleru” powiedzia³, ¿e to „propagandowa agitka”. Po premierze filmu niemal

wszystkie prawicowe media opanowa³o wrzenie, a na g³owy re¿ysera „Kleru” i graj¹cych w nim aktorów zaczêto wylewaæ pomyje. Poniewa¿ bluzg jako poetyka mediów prawicy jest mi obca, przytoczê kilka wypowiedzi re¿ysera Wojciecha Smarzowskiego oraz Arkadiusza Jakubika, graj¹cego jedn¹ z g³ównych ról w tym filmie. Wojciech Smarzowski: „Polacy maj¹ dar ³atwego t³umaczenia hipokryzji Koœcio³a. Koœció³ potêpia homoseksualizm, a swoich szeregach ma 30 proc. gejów. Ksi¹dz z ambony potêpia zwi¹zki pozama³¿eñskie, a na plebanii czeka na niego kobieta. Wreszcie czujni stajemy siê, gdy musimy p³aciæ za chrzty, pogrzeby i œluby. Albo gdy s³yszymy, ile pieniêdzy dostaje od pañstwa jakaœ instytucja koœcielna. No i wierze, ¿e Polacy otrz¹sn¹ siê i zaczn¹ rozliczaæ duchownych z pedofilii - z ukrywania bandytów i tuszowania spraw. ¯e tego tej instytucji nie wybacz¹. Tak¿e tego, ¿e Koœció³ nie poczuwa siê do odpowiedzialnoœci za ofiary”. Podczas konferencji prasowej po festiwalu w Gdyni, Wojciech Smarzowski powiedzia³, ¿e Kler” krêcony by³ w Czechach, poniewa¿, jak mówi³ re¿yser, w Polsce ¿aden ksi¹dz nie wpuœci³by ekipy do koœcio³a, a poza tym w Czechach jest jedna msza w tygodniu, a w polskich koœcio³ach po piêæ dziennie. Stwierdzi³ te¿, ¿e dziœ film o takiej tematyce zapewne nie móg³by powstaæ, poniewa¿: „Zmieni³o siê pañstwo i zmieni³a siê polityka PISF (Polski Instytut Sztuki Filmowej - przyp. E.K.); mam powody przypuszczaæ, ¿e podstaw¹ do dofinansowania filmu nie jest ju¿ tylko dobry scenariusz i wiarygodnoœæ re¿ysera oraz producenta, teraz licz¹ siê inne czynniki, takie jak szeroko rozumiane wartoœci narodowe i chrzeœcijañskie. (…) Na filmy, które patrz¹ na nasz¹ historiê w sposób niejednoznaczny, krytyczny, nie bêdzie przyzwolenia, bo doœæ plucia na Polskê. Wstajemy z kolan. Nie chodzi o to, ¿eby œwiat by³ lepszy, chodzi o to, ¿eby nasze bia³o-czerwone musku³y by³y naprê¿one. Minister Gliñski, wezwany do tablicy przez ksiêdza Isakowicza-Zaleskiego, od razu - zabawne, prawda? - podkreœli³, ¿e nie dofinansowywa³ „Kleru”. W obszernym w wywiadzie zamieszczonym w Tygodniku „Polityka” Wojciech Smarzowski mówi³ te¿ o tym, jak problemy poruszone w filmie widzi polski Koœció³ Katolicki: Z punktu widzenia Koœcio³a chyba nie ma ¿adnego problemu: Koœció³ jest œwiêty, ale tworz¹ go ludzie grzeszni. Czarne owce zdarzaj¹ siê wszêdzie, w ka¿dym œrodowisku, w filmowym tak¿e, a ksiê¿a pedofile to s¹ marginalne przypadki. Z mojego punktu widzenia, szarego obywatela, któremu na sercu le¿y dobro Polski, ta sytuacja wygl¹da inaczej - chcia³bym, ¿eby finanse Koœcio³a by³y przej-

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

rzyste, bo pañstwo finansuje Koœció³ równie¿ z moich podatków, oraz ¿eby ksiê¿a molestuj¹cy dzieci trafili za kratki, a nie byli przerzucani z parafii na parafiê. Chcia³bym, ¿eby Koœció³ poczuwa³ siê do odpowiedzialnoœci za ofiary i systemowo wyp³aca³ im odszkodowania. Konkordat trzeba rozwi¹zaæ i wyprowadziæ religiê ze szkó³. Doprowadziæ do tego, ¿eby Koœció³ utrzymywa³ siê z datków wiernych. Bêdzie mniej ksiê¿y i mniej wiernych, ale sytuacja w instytucji stanie siê klarowna i prawdziwa, a dla takich jak ja najwa¿niejsze jest, ¿e Koœció³ nie bêdzie sta³ ponad prawem”. Zaœ graj¹cy w „Klerze” jedn¹ z g³ównych ról aktor Arkadiusz Jakubik powiedzia³ w rozmowie z GW miêdzy innymi: - ¯e ten film mo¿e siê przyczyniæ do g³êbokiej rewolucji w mentalnoœci Polaków, g³êboko wierzê. Tu¿ po premierze w Gdyni spotka³em siê z Markiem Lisiñskim, szefem fundacji Nie Lêkajcie Siê, która pomaga osobom molestowanym przez ksiê¿y. Sam jest zreszt¹ jedn¹ z nich. I zapyta³em go, czy to moje z³udzenie, ¿e na naszych oczach coœ wa¿nego siê zmienia. „To ju¿ nie jest kropla, która dr¹¿y ska³ê - odpowiedzia³. - To lawina, której nic nie zatrzyma. Ani dostojnicy koœcielni, ani politycy. (…) Do dziœ pamiêtam scenê z parlamentu australijskiego, kiedy przewodnicz¹cy komisji do spraw nadu¿yæ seksualnych wobec dzieci czyta³ przed wszystkimi pora¿aj¹cy raport. Nie by³ w stanie przejœæ przez kolejne linijki, ³ama³ mu siê g³os. Wszyscy s³uchali zszokowani i przejêci - nikt nie zdawa³ sobie sprawy ze skali pedofilii w Koœciele w Australii. Czy doczekamy momentu, kiedy podobny raport zostanie odczytany w polskim Sejmie?”. Byæ mo¿e doczekamy siê. Na razie Koœcio³owi katolickiemu w Polsce ruszyli na pomoc zaprawieni w bojach obroñcy, jak na przyk³ad Stanis³aw Michalkiewicz, wspó³pracownik Radia Maryja. Po wyroku zas¹dzaj¹cym dla molestowanej przez ksiêdza dziewczynki (dziœ doros³ej kobiety) miliona z³otych odszkodowania i do¿ywotniej miesiêcznej renty 800 z³ napisa³: - Dostaæ milion z³otych, za to, ¿e ktoœ kiedyœ wsadzi³ rêkê pod spódniczkê, no któ¿ by nie chcia³. Wiele pañ za znacznie mniejsze pieni¹dze spódniczki podci¹ga, a tutaj milion z³otych i do¿ywotnia renta. Jestem pewien, ¿e teraz panienki, jedna przez drug¹, na wyœcigi bêd¹ sobie przypominaæ, jak to by³y molestowane. (…) Miliona z³otych to taka panienka jedna z drug¹ przez ca³e ¿ycie mo¿e nie zarobiæ, a tutaj za jednego sztosa. No to ¿adne k**wy nie s¹ tak wysoko wynagradzane na ca³ym œwiecie. Gratulujemy Koœcio³owi obroñców. S³owo „kanalia” na okreœlenie autora takich s³ów brzmi a¿ nazbyt ³agodnie. n


Popsuta społeczna winda

GŁOS POLONII 21

www.glospolonii.net

Robotnik robotnikiem, mened¿er mened¿erem

Hieronim Lubar towski

Stare powiedzenie, ¿e ka¿dy mo¿e byæ kowalem w³asnego losu i cudowne opowieœci o bogaczach, którzy zrobili kariery od pucybuta do miliardera, szybko odchodz¹ w przesz³oœæ. Teraz kariera zawodowa na wysokich szczeblach w wiêkszym stopniu zale¿y od pieniêdzy rodziców ni¿ od wiedzy, zdolnoœci i pracy m³odych ludzi. Chy­ba­nie­ma­ju¿­na­iw­nych,­któ­rzy­by­twier­dzi­li, ¿e­dziec­ko­rik­sza­rza­z­In­dii­ma­ta­kie­sa­me­szan­se­na edu­ka­cjê­w­Yale­czy­Cam­brid­ge­jak­po­to­mek­mul­ti­mi­liar­de­ra­ Ro­ma­na­ Abra­mo­wi­cza,­ któ­ry,­ to­ tak­ na mar­gi­ne­sie,­do­swo­je­go­ma­j¹t­ku­war­te­go­12­mi­liar­dów­do­la­rów­do­szed³­od­kra­dzie­¿y­po­ci¹­gu­sk³a­da­j¹­ce­go­siê­z­cy­stern­z­ro­p¹­naf­to­w¹.­ „Po­ma­rañ­czo­wy”­ pre­zy­dent­ USA­ te¿­ mia³­by­ pod spo­r¹­gór­kê,­gdy­by­nie­pie­ni¹­dze­za­ro­bio­ne­przez­ta­tu­sia,­a­po­tem­spryt­nie­prze­ka­za­ne­po­przez­ró¿­ne­fun­da­cje­i­spó³­ki­dzie­ciom,­co,­jak­ujaw­ni³­kil­ka­dni­te­mu­New­York­Ti­mes,­­sta­³o­co­naj­mniej­na­po­gra­ni­czu­pra­wa­i­cze­mu­obie­ca³­siê­przyj­rzeæ­z­du­¿a­wni­kli­wo­œci¹­od­po­wied­ni­or­gan­skar­bo­wy­USA.­­Od­tej re­gu­³y­s¹­oczy­wi­œcie­wy­j¹t­ki,­ale­one­tyl­ko­tê­re­gu­³ê po­twier­dza­j¹.­W­ostat­nich­de­ka­dach­wy­j¹t­ki­do­ty­cz¹ przede­ wszyst­kim­ zdol­nych­ i­ po­my­s³o­wych­ lu­dzi­ z bran­¿y­IT,­ta­kich­jak­na­przy­k³ad­Mark­Zuc­ker­berg (twór­ca­Fa­ce­bo­oka),­a­któ­rych­pre­kur­so­rem­jest­„sta­ru­szek”­w­po­rów­na­niu­z­ni­mi,­czy­li­Bill­Ga­tes,­za­³o­¿y­ciel­Mi­cro­so­ftu.­Ale­pra­wi­d³o­woœæ,­¿e­im­wiêk­sze pie­ni¹­dze­ro­dzi­ców,­tym­wiêk­sze­mo¿­li­wo­œci­uda­nej ka­rie­ry­po­par­tej­wcze­œniej­edu­ka­cj¹­w­naj­lep­szych­(i bar­dzo­dro­gich)­œwia­to­wych­uczel­niach,­wy­ostrza­siê co­raz­bar­dziej.­A¿­nad­to­wi­docz­n¹­­re­gu­³¹­sta­je­siê, ¿e­ syn­ ro­bot­ni­ka­ w­ wiêk­szo­œci­ przy­pad­ków­ zo­sta­je ro­bot­ni­kiem,­a­syn­le­ka­rza­le­ka­rzem. Na­zle­ce­nie­Or­ga­ni­za­cji­Wspó³­pra­cy­Go­spo­dar­czej i­Roz­wo­ju­(OECD)­opra­co­wa­no­ra­port­o­prze­miesz­cza­niu­ siê­ miesz­kañ­ców­ na­szej­ pla­ne­ty­ w­ gó­rê­ i­ w dó³­ spo­³ecz­nej­ dra­bi­ny.­ Ju¿­ sam­ ty­tu³­ ra­por­tu,­ „Po­psu­ta­spo­³ecz­na­win­da”,­jed­no­znacz­nie­wska­zu­je,­¿e „prze­p³yw”­nie­dzia­³a­tak­jak­na­le­¿a­³o­by­ocze­ki­waæ. Ra­port­po­par­ty­jest­kon­kret­ny­mi­da­ny­mi.­Aby­ob­ra­zo­wo­zi­lu­stro­waæ­pro­blem,­ba­da­cze­sfor­mu­³o­wa­li­dwa ter­mi­ny,­któ­re­traf­nie­od­da­j¹­ana­li­zo­wa­ne­zja­wi­sko. To­„lep­ka­pod­³o­ga”­i­„lep­ki­su­fit”.­„Lep­ka­pod­³o­ga” od­no­si­siê­do­dzie­ci­z­bied­nych­ro­dzin,­któ­rym­ubó­stwo­ ro­dzi­ców­ unie­mo¿­li­wia­ wy­rwa­nie­ siê­ z­ bie­dy, na­to­miast­ „lep­ki­ su­fit”­ do­ty­czy­ dzie­ci­ z­ ma­jêt­nych ro­dzin,­któ­re­mu­sia­³y­by­siê­moc­no­wy­si­liæ­i­na­pra­co­waæ,­by­ze­szczy­tów­po­wo­dze­nia­spaœæ­w­ot­ch³a­nie

nê­dzy.­To­siê­oczy­wi­œcie­zda­rza­(nar­ko­ty­ki,­al­ko­ho­lizm),­ale­za­so­by­fi­nan­so­we­zgro­ma­dzo­ne­przez­przod­ków­ tak­ czy­ owak­ unie­mo¿­li­wia­j¹­ wy­l¹­do­wa­nie­ w przy­s³o­wio­wym­ka­na­le.­ Bie­da­i­nie­mo¿­noœæ­osi¹­gniê­cia­wy¿­sze­go­pu­³a­pu w­hie­rar­chii­spo­³ecz­nej,­ma­ja­oczy­wi­œcie­wp³yw­na ca­³e­ ¿y­cie­ ta­kich­ osób,­ ale­ tak­¿e­ na­ po­ziom­ go­spo­dar­ki­ich­kra­jów.­Im­ni¿­sze­wy­kszta³­ce­nie,­tym­ni¿­sze­za­rob­ki,­a­wiêc­ni¿­szy­kom­fort­¿y­cia­i­w­kon­se­kwen­cji­tak­¿e­d³u­goœæ­¿y­cia.­Z­przed­sta­wio­nych­ba­dan­ wy­ni­ka,­ ¿e­ mê¿­czy­zna­ z­ wy¿­szym­ wy­kszta³­ce­niem­¿y­je­prze­ciêt­nie­o­8­lat­d³u­¿ej­od­swo­je­go­ró­wie­œni­ka­z­wy­kszta³­ce­niem­gim­na­zjal­nym.­Wiêk­sza licz­ba­osób­z­ni¿­szym­wy­kszta³­ce­niem­w­da­nym­kra­ju­prze­k³a­da­siê­rów­nie¿­na­ni¿­szy­wzrost­go­spo­dar­czy,­po­nie­wa¿­ich­pro­duk­tyw­noœæ­jest­zde­cy­do­wa­nie mniej­sza­od­­pro­duk­tyw­no­œci­lu­dzi­wy­kszta³­co­nych.­ Ana­li­ty­cy­przy­go­to­wu­j¹­cy­ra­port­dla­OECD­po­ku­si­li­siê­zba­dać,­ile­cza­su­zaj­mu­je­awans­z­po­zio­mu­ro­dzi­ny­o­ni­skich­do­cho­dach­do­do­cho­dów­œred­nich.­Wy­ni­ki­nie­s¹­opty­mi­stycz­ne.­Oka­zu­je­siê,­¿e­prze­ciêt­nie pra­cu­je­na­to­a¿­piêæ­po­ko­leñ­po­tom­stwa­ro­dzi­ny­bied­nej,­ale­po­miê­dzy­kra­ja­mi­s¹­w­tej­kwe­stii­doœæ­po­wa¿­ne­ró¿­ni­ce.­Bo­na­przy­k³ad­w­Da­nii­awans­z­po­zio­mu ni­skich­do­cho­dów­do­œred­nich­zaj­mu­je­czas­dwóch­po­ko­leñ,­trzy­w­po­zo­sta­³ych­kra­jach­skan­dy­naw­skich,­na­to­miast­w­Wiel­kiej­Bry­ta­nii­ów­spo­³ecz­ny­awans­osi¹­ga­siê­do­pie­ro­w­pi¹­tym­po­ko­le­niu.­Pew­nym­za­sko­cze­niem­jest­za­pew­ne­fakt,­­¿e­w­Niem­czech­pro­ces­ten jest­jesz­cze­wol­niej­szy,­po­nie­wa¿­trwa­przez­a¿­szeœæ po­ko­leñ,­a­na­Wê­grzech­sie­dem­po­ko­leñ,­co­pod­tym wzglê­dem­zrów­nu­je­Ma­dzia­rów­z­In­dia­mi­i­Chi­na­mi.­ W­ la­tach­ 2002-2014­ spo­œród­ ¿y­j¹­cych­ w­ Pol­sce m³o­dych­lu­dzi,­któ­rych­oj­ciec­by³­ro­bot­ni­kiem­fi­zycz­nym,­a¿­40­proc.­rów­nie¿­po­zo­sta­wa­³o­na­tym­po­zio­mie­ za­wo­do­wym,­ na­to­miast­ tyl­ko­ jed­na­ pi¹­ta,­ czy­li 20­proc.,­mia­³o­szan­se­awan­su­na­kie­row­ni­cze­sta­no­wi­sko.­ Je­œli­ na­to­miast­ ro­dzi­ce­ zaj­mo­wa­li­ kie­row­ni­cze­sta­no­wi­ska,­to­50­proc.­ich­dzie­ci­mia­³o­szan­se po­wtó­rzyæ­ich­ka­rie­rê­za­wo­do­wa,­a­je­dy­nie­w­od­nie­sie­niu­do­20­proc.­by­³y­szan­se­na­spa­dek­do­po­zio­mu ro­bot­ni­ka­fi­zycz­ne­go.­Te­sy­tu­acje­wi¹­¿¹­siê­oczy­wi­œcie­z­wy­kszta³­ce­niem­i­to­przede­wszyst­kim­z­edu­ka­cj¹­ro­dzi­ców.­Je­œli­bo­wiem­oby­dwo­je­ro­dzi­ce­za­koñ­czy­li­ edu­ka­cjê­ przed­ ukoñ­cze­niem­ szko­³y­ œred­niej,­to­na­mniej­wiê­cej­tym­sa­mym­po­zio­mie­koñ­cz¹ na­ukê­ich­dzie­ci.­A¿­43­proc.­spo­œród­nich­sa­tys­fak­cjo­nu­je­ gim­na­zjum,­ 45­ proc.­ li­ceum,­ a­ za­le­d­wie­ 2 proc.­pnie­siê­wy­¿ej,­osi¹­ga­j¹c­ty­tu³­ma­gi­stra.­Sy­tu­acja­zmie­nia­siê­ra­dy­kal­nie,­gdy­przy­naj­mniej­je­den z­ro­dzi­ców­ma­wy¿­sze­wy­kszta³­ce­nie.­W­ta­kich­ro­dzi­nach­je­dy­nie­7­proc.­dzie­ci­uwa­¿a,­¿e­do­¿y­cia­wy­star­czy­im­gim­na­zjum,­na­to­miast­do­ty­tu­³u­ma­gi­stra do­cho­dzi­a¿­22­proc.­ Ko­lej­ne­ ba­da­nie­ ana­li­ty­ków­ za­trud­nio­nych­ przez

OECD­po­twier­dza­tyl­ko­za­sa­dê,­¿e­wiêk­szoœæ­dzie­ci po­zo­sta­je­na­po­zio­mie­spo­³ecz­nym­swo­ich­ro­dzi­ców. Naj­lep­sza­ pod­ tym­ wzglê­dem­ jest­ sy­tu­acja­ w­ Kan­dzie,­gdzie­dzie­ci­ro­bot­ni­ków­ma­j¹­mniej­wiê­cej­ty­le sa­mo­szans­na­zo­sta­nie­ro­bot­ni­ka­mi,­co­me­ne­d¿e­ra­mi­(22­do­21­proc.).­W­po­zo­sta­³ych­kra­jach­pro­por­cje­prze­chy­la­j¹­siê­ju¿­wy­raŸ­nie­na­dzie­dzi­cze­nie­za­wo­du­i­po­zy­cji­spo­³ecz­nej.­W­Wlk.­Bry­ta­nii­30­proc. dzie­ci­ ro­bot­ni­ków­ po­zo­sta­je­ na­ tym­ sa­mym­ po­zio­mie,­ zaœ­ 24­ proc.­ osi¹­ga­ po­zy­cje­ me­ne­d¿er­sk¹,­ w Niem­czech­ pro­por­cje­ wy­no­sz¹­ 31­ do­ 25­ proc.,­ w Szwe­cji­sy­tu­acja­jest­znacz­nie­lep­sza­(32­do­29­proc.), Pol­ska­zaœ­jest­pierw­szym­kra­jem,­w­któ­rym,­po­zo­sta­nie­dziec­ka­na­ro­bot­ni­czym­po­zio­mie­za­ dwum o­wym Aro­ chi Fot.w ro­dzi­ca­prze­kra­cza­po­ziom­40­proc.,­ale­te¿­po­ziom me­ne­d¿er­ski­ma­szan­se­osi¹­gn¹æ­ten­sam­od­se­tek­m³o­dych­ lu­dzi,­ co­ w­ Wlk.­ Bry­ta­nii.­ Sto­sun­ko­wo­ ma­³o szans­ na­ awans­ ry­su­je­ siê­ przed­ m³o­dy­mi­ ludŸ­mi­ z ro­dzin­ro­bot­ni­czych­w­Hisz­pa­nii,­gdzie­44­proc.­po­zo­sta­je­na­po­zio­mie­ro­dzi­ca,­a­tyl­ko­18­osi¹­ga­sta­tus me­ne­d¿er­ski,­na­na­stêp­nej­po­zy­cji­s¹­(o­dzi­wo!)­Sta­ny­Zjed­no­czo­ne­(44­do­18­proc.),­fa­tal­nie­jest­na­Wê­grzech­(48­do­18­proc.),­a­ju¿­ca³­kiem­Ÿle­w­Por­tu­ga­li,­je­dy­nym­kra­ju,­gdzie­od­se­tek­dzie­ci­nie­ma­j¹­cych szans­ na­ awans­ z­ po­zy­cji­ ro­bot­ni­czej­ wy­no­si­ a¿­ 54 proc,­a­tyl­ko­9­proc.­ma­szan­se­siê­wspi¹æ­na­po­zy­cje kie­row­ni­cze.­W­tej­kla­sy­fi­ka­cji­przy­sz³oœæ­naja­trak­cyj­niej­ry­su­je­siê­przed­m³o­dy­mi­ludŸ­mi­w­Is­lan­dii, gdzie­ pro­por­cje­ s¹­ od­wrot­ne­ w­ po­rów­na­niu­ z­ po­to­czo­ny­mi­wy­¿ej­kra­ja­mi.­Tam­m³o­dzie¿­po­cho­dz¹­ca­z ro­dzin­ro­bot­ni­czych­ma­wiêk­sze­szan­se­na­awans­do po­zio­mu­me­ne­d¿er­skie­go­(27­proc.),­ni¿­po­zo­sta­nia na­po­zio­mie­ro­bot­ni­czym­swo­ich­ro­dzi­ców­(17­proc.). Ale­przy­k³ad­Is­lan­dii­trud­no­uznaæ­za­re­pre­zen­ta­tyw­ny­dla­in­ny­kra­jów.­Wy­spa­li­czy­nie­spe³­na­340­tys. miesz­kañ­ców,­piêæ­ra­zy­mniej­ni¿­War­sza­wa­i­w­tak nie­wiel­kiej­ spo­³ecz­no­œci­ za­cho­dz¹­ zja­wi­ska­ nie­spo­ty­ka­ne­gdzie­in­dziej.­­­ W­ana­li­zie­do­ty­cz¹­cej­te­go,­kim­zo­sta­j¹­dzie­ci­me­ne­d¿e­rów,­nie­ma­¿ad­nych­nie­spo­dzia­nek.­Zde­cy­do­wa­na­wiêk­szoœæ­z­nich­po­zo­sta­je­na­po­zio­mie­swo­ich­ ro­dzi­ców,­ przy­ czym­ pro­cen­to­wo­ naj­wiê­cej­ jest ich­w­USA­(66­proc.),­zaœ­po­nad­50­proc.­dzie­ci­me­ne­d¿e­rów­osi¹­ga­ten­sam­sta­tus­jesz­cze­na­Wê­grzech (56­ proc.),­ w­ Szwe­cji­ (52­ proc.)­ i­ w…­ Pol­sce­ (51 proc.).­W­Kan­dzie­do­ty­czy­to­42­proc.­m³o­dych­lu­dzi z­ ro­dzin­ me­ne­d¿er­skich.­ Do­ po­zio­mu­ ro­bot­ni­cze­go naj­wiê­cej­dzie­ci­me­ne­d¿e­rów­spa­da­­w­USA­(21­proc.), na­stêp­nie­ w­ Hisz­pa­nii­ (18­ proc.)­ i­ w­ Szwe­cji­ (17 proc.).­W­Pol­sce­do­ty­czy­to­15­proc.­m³o­dzie­¿y,­zaœ naj­mniej­w­Ka­na­dzie,­bo­za­le­d­wie­7­proc. Wnio­sek­z­przy­to­czo­nych­da­nych­jest­ta­ki,­¿e­na­le­¿y­trzy­maæ­siê­tre­œci­przy­s³o­wia:­„Ucz­siê­dziec­ko, ucz,­bo­na­uka­to­po­tê­gi­klucz”.­Bo­bo­ga­tych­ro­dzi­ców­siê­nie­wy­bie­ra.­Al­bo­s¹­al­bo­ich­nie­ma. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Pół wieku Jumbo Jeta 22 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

S³oñ ma ju¿ 50 lat!

Adam Lasocki

Nazwa tego s³onia jest nierozerwalnie zwi¹zana z przymiotnikiem jet, poniewa¿ obchodz¹cy swoje pó³wiecze olbrzym, to s³oñ lataj¹cy, czyli s³ynny Jumbo Jet. A Jumbo Jet to potoczna nazwa samolotu pasa¿erskiego Boeing 747, który 50 lat temu nada³ podró¿om lotniczym ca³kowicie nowy charakter. Bardzo szybko nadano tej maszynie nazwê Queen of the Skies (królowa przestworzy), bo przez d³ugie lata, do roku 2005, gdy wzbi³ siê w niebo Airbus A380, Boeing 747 królowa³ na niebie. Gdy odrzutowy s³oñ pokaza³ siê œwiatu 30 wrzeœnia 1968 roku, wszyscy którzy widzieli jego prezentacjê, uœwiadomili sobie, ¿e samolot ten otworzy now¹ erê w lotnictwie komunikacyjnym. Pierwszy start i lot powietrznego na owe czasy kolosa przeprowadzono 4 miesi¹ce po prezentacji, 9 lutego 1969 roku. To by³o niemal 66 lat po pierwszym locie cz³owieka samolotem wyposa¿onym w silnik spalinowy. Tego pierwszego w dziejach ludzkoœci lotu dokona³ Orville Wright. Start i lot zmieœci³ siê w jednej godzinie i minucie, czyli o 10.35 17 grudnia 1903 r., poniewa¿ samolot przelecia³ 37 metrów, nim bezpiecznie wyl¹dowa³. Drugi z braci, imieniem Wilbur, pilotowa³ samolot trzy dni wczeœniej, przelecia³ 36 metrów, ale po pokonaniu tego dystansu samolot spad³ jak kamieñ na ziemiê, lot nie móg³ wiêc zostaæ uznany za udany. Kamieniem milowym w rozwoju lotnictwa uwa¿a siê zatem lot z 17 grudnia 1903 roku. Przywo³a³em wyczyn braci Wright nie od rzeczy, poniewa¿ czas jaki up³yn¹³ miêdzy tym, czego oni dokonali, a inauguracyjnym lotem Jumbo Jeta, to zaledwie 66 lat. I podczas tak krótkiego czasu nast¹pi³ niesamowity, nieznany w dziejach ludzkoœci rozwój nauki i techniki, wszak zarówno pierwszy nieudany, jak i drugi lot braci Wright pod wzglêdem d³ugoœci pokonanego dystansu móg³by siê odbyæ we wnêtrzu Boeinga 747. Bo Jumbo ma 76,3 m d³ugoœci. Dwudziesty wiek by³ zreszt¹ ca³y rekordowy pod wzglêdem rozwoju. Wystarczy wszak wspomnieæ, ¿e ledwie pó³ roku po pierwszym locie Jumbo Jeta cz³owiek po raz pierwszy wyl¹dowa³ na ksiê¿ycu. Ale wracajmy do naszego pasa¿erskiego s³onia. Radziecki wywiad i zapewne tak¿e wywiady innych komunistycznych pañstw musia³y siê zapewne mocno i kosztownie wysilaæ, by dowiedzieæ siê, co te¿ siê kryje za budow¹ ogromnej fabryki z równie ogromnym hangarem w Everett, oddalonym o 28 mil na pó³noc od centrum Seattle. Inwestycja ta zwi¹zana by³a w³aœnie z produkcj¹ Jumbo Jeta. Zak³ady Boeinga w Seattle by³y zbyt skrom-

ne, by pomieœciæ produkcjê tego kolosa. 747 do dziœ Szan se w produkowany jest w fabryce w Everett, a poniewa¿ zwiêkszonej dood 2000 roku liczba zamówieñ na Jumbo spada, z te- chodowoœci przego najwiêkszego na œwiecie obiektu przemys³owego wo zów za spra w¹ zlokalizowanego pod jednym dachem wyje¿d¿aj¹ na Jumbo dostrzegli najFot. Archiwum p³ytê startow¹ tak¿e nowoœci, które swoj¹ nowocze- wiêk si prze woŸ ni cy, snoœci¹ powoli odsuwaj¹ w cieñ staruszka Jumbo. To przede wszystkim operuj¹cy na Boeingi 767, B 777 i B 787. Staruszek Jumbo mimo d³ugich trasach. Co prawda pierwszym, który licznie podesz³ego wieku nadal siê jednak broni, poniewa¿ wyposa¿y³ siê w Jumbo by³a amerykañska, nieistnieopracowane przed ponad pó³ wiekiem rozwi¹zania j¹ca ju¿ dziœ linia Pan Am, ale najwiêcej Jumbo obkonstrukcyjne z czasem okaza³y siê wrêcz wymarzo- s³uguj¹cych przewozy pasa¿erskie lata dziœ w British ne dla wersji cargo, czyli towarowej. Airways (49 maszyn), nastêpnie u dwóch azjatyckich B 747 od pocz¹tku bowiem mia³ pok³ad pasa¿erski przewoŸników. Korean Air ma 43 Jumbo, China Airna dwóch poziomach, przy czym g³ówny by³ na dole, lines 35 maszyn, zaœ po nich jest niemiecka Lufthannatomiast górny, mieszcz¹cy siê w s³ynnym garbie, po- sa z 32 egzemplarzami odrzutowych s³oni. Pasa¿ercz¹tkowo s³u¿y³ czêœciowo jako miejsce wypoczynku skie B 747 lataj¹ w sumie w barwach 11 przewoŸnidla pilotów, a czêœciowo jako klasa biznes z bufetem i ków. Oprócz wymienionych tak¿e w holen der skim Fot. Archi wum barkiem. Co najwa¿niejsze - kabina pilotów równie¿ KLM (26 maszyn), australijskim Qantas (25), ameznajdowa³a siê na górnym pok³adzie. Z chwil¹ wiêc, rykañskich United Airlines (24), Kalitta Air (23) i gdy zaczê³o wzrastaæ zapotrzebowanie na powietrzny Atlas Air (22), Saudi Arabian Airlines (25) oraz reprzewóz towarów, rozwi¹zanie z kabin¹ pilotów nie- prezentuj¹cym Hongkong Cathay Pacific (20 mazale¿n¹ od dolnego pok³adu, pozwoli³o ca³y ten dolny szyn). pok³ad zaadaptowaæ na powierzchniê towarow¹.Fot. Prze -wum Za spraw¹ pojawienia siê na niebie Jumbo rewoluArchi konstruowano te¿ dziób samolotu. W wersji cargo cja dotknê³a te¿ porty lotnicze. Trzeba by³o budowaæ otwiera siê on do góry, kabina pilotów pozostaje zaœ nowe terminale ze znacznie wiêkszymi salami odFot.im Archimiej wum scu i za³adunek towarów przeprowadza na swo praw odlotów i przylotów, bo z dnia na dzieñ z ka¿siê od przodu maszyny. O ile dziœ Boeing otrzymuje dego Jumbo zaczê³o siê przecie¿ wysypywaæ dwa racoraz mniej zleceñ na Jumbo w wersji pasa¿erskiej, to zy wiêcej pasa¿erów ni¿ z dotychczas obs³ugiwanych zapotrzebowanie na samoloty towarowe tego modelu maszyn. nie ustaje. Firma kurierska UPS zamówi³a w lutym br. Od chwili rozpoczêcia produkcji do grudnia 2017 14 Jumbo, Qatar Airways dwie maszyny, a spory za- roku fabrykê w Everett opuœci³o 1531 maszyn B 747. kup rozwa¿a tak¿e linia Silkway z Azerbejd¿anu. Najwiêcej w drugim roku jego produkcji, 1970. Z G³ówna jednak rewolucja, jaka dokona³a siê w lot- pasa startowego wzbi³y siê w niebo 92 maszyny, rok nictwie komunikacyjnym za spraw¹ B 747, to prze- póŸniej 69, zaœ w roku 1980 przewoŸnicy kupili 73 wozy pasa¿erskie. Jest to pierwszy samolot szeroko- egzemplarze Jumbo. Po roku 2000 zamówienia zakad³ubowy. G³ówny pok³ad pasa¿erski mia³ 10 foteli czê³y spadaæ i tylko dwa razy, w latach 2001 i 2012 w rzêdzie - cztery poœrodku i po trzy po bokach, co przekroczy³y 30 maszyn. Spadek zamówieñ tego saoczywiœcie wymusza³o tak¿e dwa korytarze wzd³u¿ molotu w wersji pasa¿erskiej (mimo ¿e jest systemakabiny. Wysoki sufit czyni³ wnêtrze przestronne i po- tycznie unowoczeœniany) zwi¹zany jest z pojawiezwala³ na swobodne poruszanie siê w nim. Szeroki niem siê samolotów nowej generacji, zabieraj¹cych kad³ub oraz rozplanowanie foteli sprawia³o, ¿e Jum- niewiele mniej pasa¿erów, maj¹cych niemal taki sam bo móg³ zabraæ na pok³ad od 366 do 568 pasa¿erów, zasiêg i tylko dwa silniki, co czyni je bardziej ekonozaœ w wersji maksymalnej mo¿na by³o zamontowaæ micznymi. Ten sam problem dotyka te¿ najwiêkszenawet 600 foteli. Liczba pasa¿erów, jak¹ samolot móg³ go konkurenta Jumbo, czyli produkowanego od 2005 zabraæ w jednym rejsie, przek³ada³a siê na obni¿kê roku Airbusa 380, którego linie lotnicze nie zamakosztów, mimo ¿e Jumbo mia³ 4 silniki. Na owe cza- wiaj¹ w takich iloœciach, jak oczekiwano. sy by³y one jednak oszczêdne i konieczne ze wzglêTrzeba te¿ wspomnieæ, ¿e w³aœnie te, jakby siê dziœ du na ciê¿ar, jaki samolot móg³ zabraæ na pok³ad, sta- powiedzia³o - kultowe samoloty, bra³y udzia³ w najnowi³y tak¿e gwarancj¹ bezpieczeñstwa, poniewa¿ wiêkszej katastrofie, jaka dotknê³a œwiatowe lotnicJumbo móg³ bez problemu lataæ na 3 silnikach. Od two pasa¿erskie. Dosz³o do niej 41 lat temu na Tenepocz¹tku samolot wyposa¿ano w silniki trzech pro- ryfie, jednej z Wysp Kanaryjskich. 27 marca 1977 roducentów: Pratt and Whitney, Rolls Royce i General ku w wyniku zderzenia na pasie startowym w gêstej Electric. Obecnie produkowane 747 maj¹ silniki ju¿ mgle dwóch B 747 zginê³y 583 osoby. Ale by³a to tylko tego ostatniego producenta. wina lekkomyœlnoœci kapitana jednej z maszyn. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Stu­diuj­i­płać

GŁOS­POLONII­­­23

www.glospolonii.net

Wykszta³cenie kosztuje nawet w kraju takim jak Polska

Andrzej Storch

Jeœli chcesz studiowaæ na renomowanej uczelni, co jest najlepsz¹ drog¹ do otrzymania po studiach dobrze p³atnej pracy, musisz mieæ pieni¹dze. Taka jest konkluzja analizy kosztów studiów w Polsce, kilku krajach europejskich i w USA. Poni¿szy tekst koresponduje z zamieszczonym w tym wydaniu ar tyku³em zatytu³owanym „Popsuta spo³eczna winda”. W tamtym pisaliœmy o tym, jak trudna i jak d³uga jest droga awansu spo³ecznego z ubóstwa do poziomu ludzi o œrednich dochodach. W tym, ile to kosztuje, poniewa¿ najprostsz¹ drog¹ do osi¹gniêcia spo³ecznego awansu jest wykszta³cenie.

Wykszta³cenie jednak kosztuje nawet w kraju takim jak Polska, gdzie bezp³atne studia na uczelniach publicznych gwarantuje Konstytucja. Te koszty nie s¹ co prawda zwi¹zane z czesnym, bo go nie ma, ale z utrzymaniem i dotycz¹ one przede wszystkim studentów przyjezdnych. Poniewa¿ uczelnie wy¿sze znajduj¹ siê w du¿ych miastach, a œrednia zarobków w du¿ych oœrodkach miejskich jest od zawsze wy¿sza ni¿ w ma³ych miejscowoœciach i na wsi, to ju¿ tylko z racji miejsca zamieszkania na uprzywilejowanej pozycji znajduje siê m³odzie¿ z wiêkszych oœrodków miejskich. Szacuje siê, ¿e w Polsce koszty utrzymania podczas studiów osób przyjezdnych wynosz¹ minimum 1,2 tys. z³ i pn¹ siê w górê w zale¿noœci od sytuacji materialnej rodziców. Dla tych rodziców, którzy zarabiaj¹ na przyk³ad najni¿sz¹ krajow¹, to nawet owe 1,2 z³ stanowi kwotê wymagaj¹c¹ wyrzeczeñ. A przecie¿ polskie uczelnie niemal nie licz¹ siê na œwiecie. W rankingu 500 najlepszych szkó³ wy¿szych œwiata znajduj¹ siê zaledwie dwie (Uniwersytet Warszawski i Uniwersytet Jagielloñski) i to w czwartej jego setce. Natomiast w rankingu obejmuj¹cym 1000 najlepszych uczelni jest zaledwie 7 polskich uniwersytetów i 3 politechniki. Poza wymienionym wy¿ej uniwersytetami w Warszawie i Krakowie, pozosta³e polskie uczelnie plasuj¹ siê w drugiej piêæsetce. Ale ranking rankingiem, a pisz¹cy te s³owa zna co najmniej dwie osoby ze swojego otoczenia, które koñczy³y studia w peryferyjnych polskich politechnikach, a dziœ zajmuj¹ dyrektorskie stanowiska w najwiêkszych œwiatowych firmach. W ich przypadku akurat w bran¿y informatycznej. Mo¿na wiêc powiedzieæ, ¿e uczelnia uczelni¹, ale oprócz nich i ich rangi licz¹ siê te¿ zdolnoœci, pasja i pracowitoœæ w d¹¿eniu do wiedzy. Ktoœ powie zapewne, ¿e s¹ to wybitnie uzdolnione jednostki, które tyl-

ko potwierdzaj¹ regu³ê, ¿e im lepsza uczelnia, tym lepsze wykszta³cenie, wszak po absolwentów najlepszych uczelni amerykañskich ustawiaj¹ siê kolejki werbowników z najbogatszych firm œwiata, a w polskich uniwersytetach i politechnikach raczej siê ich nie spotyka. Wœród koñcz¹cych licea Polaków nadal panuje przekonanie, ¿e przepustk¹ gwarantuj¹c¹ dobr¹ pracê po ukoñczeniu studiów jest informatyka. Trend ten potwierdzi³a w tym roku liczba zg³oszeñ na ten w³aœnie kierunek studiów. By³o ich 40 tysiêcy! Drugie miejsce pod wzglêdem popularnoœci zajê³o zarz¹dzanie, trzecie psychologia, czwarte ekonomia i dopiero na pi¹tym znalaz³o siê prawo, a tu¿ za nim filologia angielska. Natomiast m³odzi Polacy, którzy chc¹ studiowaæ w USA na pierwszym miejscu stawiaj¹ in¿ynieriê biomedyczn¹ oraz in¿ynierie budowlan¹, zaœ w Wielkiej Brytanii psychoterapiê i prawo. O ile studia na uczelniach publicznych w Polsce kosztuj¹ niewiele, co nie znaczy ¿e nie s¹ dotkliwe dla bud¿etów rodzin biednych, to w ostatnich latach narodzi³o siê w kraju oko³o 400 uczelni prywatnych, które za naukê kaza³y sobie p³aciæ. Wœród tych czterystu wiele by³o ”uczelni krzaków”, zak³adanych w ma³ych miejscowoœciach. Wychodzono bowiem ze s³usznego sk¹d in¹d za³o¿enia, ¿e skoro m³odych ludzi nie staæ na wyjazd na studia do du¿ych oœrodków, to jeœli podsunie siê im je pod nos, z oferty skorzystaj¹. I tak siê sta³o. Dziœ sporo z tych uczelni ju¿ nie istnieje, ich za³o¿yciele zarobili co trzeba, a gdy przyszed³ ni¿ demograficzny i liczba kandydatów na studentów drastycznie siê zmniejszy³a, „uczelnie” pozamykano. Kilkaset nadal jest jednak na rynku i wszystkie ka¿¹ sobie p³aciæ czesne. W najbardziej renomowanych s¹ to ju¿ pieni¹dze liczone w dziesi¹tkach tysiêcy z³otych i pod tym wzglêdem dorównuj¹ wielu uczelniom zagranicznym, a nawet je przewy¿szaj¹. Czesne w Akademii Leona KoŸmiñskiego w Warszawie wynosi od 7 do 21 900 z³ za rok nauki. W Szkole Wy¿szej Psychologii Spo³ecznej Uniwersytecie Humanistyczno-Spo³ecznym w Warszawie jest to kwota od 7,6 do 18,55 tys. z³, w Polsko-Japoñskiej Akademii Technik Komputerowych od 4,68 do 15,84 tys. z³. Taniej jest w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, bo od 3,72 do 9,5 tys. z³, a w Górnoœl¹skiej Wy¿szej Szkole Handlowej im W. Korfantego w Katowicach od 4,8 do 6,55 tys. z³. W konfrontacji z polskimi uczelniami prywatnymi, o których mo¿na z ca³¹ pewnoœci¹ powiedzieæ, ¿e s¹ to szko³y wy¿sze dla bogatych, zaskakuj¹co tanie okazuj¹ siê studia w Niemczech. To jedyny z bardzo wysoko gospodarczo i cywilizacyjnie rozwiniêtych krajów Europy Zachodniej, w którym studiowanie dostêpne jest dla m³odych Polaków nawet z biednych rodzin, ale, o dziwo, ten kierunek rzadko jest przez nich wybierany. A rok studiów w renomowanym uni-

wer sy te cie w Heidelbergu (46 miej sce w rankingu œwiatowym) kosztuje 1315 z³, zaœ na Uniwersytecie Technicznym w Monachium (112 na œwiecie ) jedynie 1116 z³. Najdro¿ej wychodzi studiowanie na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie (101 na œwiecie), nieco mniej na znajduj¹cym siê na 141 miejscu œwiatowej listy uniwersytecie w Tübingen (2638 z³), a ju¿ zupe³nie niewiele na uniwersytecie w Monachium (48 miejsce w œwiatowym rankingu), bo raptem 957 z³. We Francji najdro¿sze s¹ studia na za³o¿onej dopiero w roku 2015 politechnice w Gif-sur-Yvette niedaleko Pary¿a. Kosztuj¹ w przeliczeniu na polsk¹ walutê od 46 979 do 70 615 z³, nastêpnie na politechnice w Pary¿u (od 51 695 do 64 630 z³), zaœ na owianej legendarn¹ s³aw¹ paryskiej Sorbonie maksymalnie 3700 z³. Spoœród szkó³ wy¿szych Wielkiej Brytanii najdro¿szy nie jest wcale czwarty w gronie najlepszych uczelni wy¿szych œwiata Uniwersytet Cambridge. Rok studiów kosztuje tam 44 300 z³. Wysokoœci¹ czesnego przebija go dwukrotnie uniwersytet w Durham, gdzie za rok studiów trzeba wnieœæ op³atê w wysokoœci 90 500 z³. Zdecydowanie tañsze jest studiowanie w Oxfordzie (5 miejsce na liœcie œwiatowej), gdzie roczne czesne opiewa na 36 275 z³. Pod wzglêdem kosztów studiów najdro¿sze s¹ oczywiœcie uczelnie amerykañskie, ale te¿ w œwiatowym rankingu obejmuj¹cym 1000 uczelni jest ich 213, w pierwszej „10” osiem, a w pierwszej „20” jest ich a¿ 16. Tê „20” uzupe³niaj¹ wspomniane ju¿ brytyjskie Cambridge i Oxford, uniwersytet w Tokio (12 pozycja) oraz uniwersytet w Toronto (17 lokata). Najdro¿szy w USA jest uniwersytet Yale (197 775 z³). Za studia w murach œwiatowego od lat lidera rankingu, Uniwersytetu Harwarda, trzeba zap³aciæ 171 290 z³, w Stanford (2 miejsce w rankingu) jest to 187 400 z³, a w Massachusetts Institute of Technology 190 470 z³. 10 polskich szkó³ wy¿szych, które znalaz³y siê w rankingu 1000 najlepszych uczelni œwiata. W nawiasach podajemy miejsce na liœcie. 1. Uniwersytet Warszawski (260), 2. Uniwersytet Jagielloñski w Krakowie (381), 3. Politechnika Warszawska (576), 4. Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie (633), 5. Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (741), 6. Uniwersytet Wroc³awski (776), 7. Warszawski Uniwersytet Medyczny (834), 8. Politechnika Wroc³awska (844), 9. Uniwersytet Œl¹ski w Katowicach (899), 10. Uniwersytet im. Miko³aja Kopernika w Toruniu (954).

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


Fil­tru­ją­cy­For­ma­ster­ 24­­­GŁOS­POLONII

www.glospolonii.net

Ciep³a woda w kamperach czyli...

Krzysztof Bardzik

Jeœli któryœ z naszych Czytelników jeŸdzi³ kiedyœ wyprodukowanym w Australii kamperem i my³ rêce w ciep³ej wodzie p³yn¹cej z elektrycznego podgrzewacza, to na pewno by³ to podgrzewacz wyprodukowany w Kielcach przez firmê Formaster. W Korei Po³udniowej te podgrzewacze s¹ tak¿e, tam przede wszystkim w przenoœnych toaletach. Dziœ Formaster produkuje rocznie oko³o milion podgrzewaczy do wody, ale tak¿e 40 milionów innego produktu, który jest powszechni e u¿ywany na œwiecie i przez kielecka firmê na ca³ym niemal œwiecie sprzedawany. To filtry do wody.

Formaster jest dzieckiem S³awomira Burszteina, który w latach 80., gdy Polska ci¹gle jeszcze pozostawa³a w ¿elaznym uœcisku bratniego Zwi¹zku Radzieckiego, zacz¹³ produkowaæ pompy g³êbinowe do wody. W Polsce ci¹gnê³o wodê do wody tote¿ sprzedawa³y siê jak przys³owiowa woda. Podobnie zreszt¹ na Wêgrzech. Przymiotem charakteryzuj¹cym S³awomira Burszteina by³o ci¹g³e poszukiwanie nowych wyzwañ, co w jêzyku wspó³czesnym oznacza cz³owieka innowacyjnego. Szuka³ wiêc i szuka³ i wymyœli³ przep³ywowe ogrzewacze do wody. Ich dzia³anie by³o proste: pod³¹cza³o siê urz¹dzenie do baterii na przyk³ad zlewozmywakowej, odkrêca³o kran z zimn¹ wod¹ i nastêpowa³ cud, bo z kranu p³ynê³a ciep³a, czasami a¿ za gor¹ca woda. Aby jednak cud siê dokona³, trzeba by³o pod³¹czyæ podgrzewacz do pr¹du. Wyrób zosta³ opatentowany, ale po latach okaza³o siê, ¿e jego opis nie by³ na tyle precyzyjny, by nie ominê³a go konkurencja, która obesz³a prawa autorskie wynalazcy z Kielc i te¿ zaczê³a produkcjê podgrzewaczy. Ale, na szczêœcie, sta³o siê to ju¿ wtedy, gdy dziêki podgrzewaczom firma mocno stanê³a na nogach, a innowacyjna pasja pana S³awomira sprawi³a, ¿e w asortymencie firmy znalaz³ siê kolejny produkt, który równie¿ zawêdrowa³ i podbi³ œwiat. Nie od rzeczy bêdzie wspomnieæ, ¿e przep³ywowe ogrzewacze wody by³y w tamtych czasie absolutn¹ nowoœci¹ i to do tego stopnia, ¿e trzeba by³o stworzyæ dla tego urz¹dzenia now¹ polsk¹ normê. Zainteresowanie podgrzewaczami by³o i w Polsce, i na œwiecie ogromne. Do dziœ firma sprzeda³a ich ju¿ kilkanaœcie milionów. Formaster nadal je produkuje, ale firma musi siê dzieliæ rynkiem z konkurencj¹, która obesz³a patent pana S³awomira. Fenomen urz¹dzenia tkwi w tym,

chiwum ¿e zasada jego dzia³ania nie zmieni³a siê od lat. Gdy ku chiñskim. Na filtrach do Fot. woArdy nie skoñrynek podgrzewaczy nasyci³ siê, a na dodaczy³a siê jego innowacyjnoœæ. Czasy tek ich produkcjê rozpoczê³a konkurensiê zmieniaj¹, a wraz z nowymi cja, w³aœciciel Formastera zacz¹³ poczasami zmieniaj¹ siê te¿ wyszukiwaæ nowego produktu i wnimagania klientów. Firma kliwie obserwowa³ rynek oraz wróci³a wiêc do produkjego potrzeby. tu, który zbudowa³ jej Maciej Bursztein, syn pasiln¹ pozycjê rynkona S³awomira, który jest dyw¹, czyli do podgrzerektorem technicznym Forwa cza do wo dy. mastera, mówi, ¿e wymyNadchodzi era inteœlili filtry do wody, ale ich ligentnych domów wprowadzenie na rynek zamówi Maciej Burszjê³o trochê czasu. - Trzeba tein. - Nowy podgrzeby³o prze³amaæ barierê psywacz musi byæ bardziej chologiczn¹ zwi¹zan¹ z now¹ eko lo gicz ny iFot.taArki, by chiwum kategori¹ produktow¹ - mówi mo¿na by³o sterowaæ nim Maciej Bursztein. - Ludzie na poza pomoc¹ smartfona. Zakoñcz¹tku stukali siê w g³owê, gdy s³yczyliœmy ju¿ prace badawczoFot. Archiwum szeli o filtrach do wody. T³umaczyliœmy i -rozwojowe, z³o¿yliœmy patent i not³umaczymy nadal, ¿e wprawdzie kranówka nadawy model wkrótce pojawi siê na rynku. Teje siê do picia, ale filtry pomagaj¹ w jej optymaliFot. zacji, Archiwum stujemy te¿ now¹ generacjê filtrów ciœnieniowych. czyli zmiêkczeniu, bo twarda woda to problem nie tyl- Bêd¹ mia³y now¹ mieszankê filtruj¹c¹, ju¿ bez sodu, ko Polski, ale te¿ generalnie ca³ej Europy. Filtr usuwa a ich monta¿ zostanie uproszczony i nie trzeba bêró¿ne zanieczyszczenia niewidoczne go³ym okiem. dzie wzywaæ do tego fachowca. Pomys³ z produkcj¹ filtrów do wody ma ju¿ kilkaOd trzech lat na rynku obecny jest kolejny nowy naœcie lat, bo zrodzi³ siê pod koniec lat 90. Formaster produkt Formastera - butelka filtruj¹ca. Chodzi³o o to, rozpocz¹³ ich produkcjê od filtrów grawitacyjnych, by nalaæ do butelki wodê z kranu albo ze Ÿród³a, co czyli dzbanka z wymienianym co miesi¹c filtrem, a do którego nie ma pewnoœci, jak czysta p³ynie z niego po pewnym czasie wprowadzi³ na rynek filtry ciœnie- woda i zabraæ j¹ ze sob¹ na przyk³ad na wêdrówkê. niowe, montowane na sta³e do instalacji. Formaster sprzeda³ ju¿ oko³o miliona tych butelek, Rok temu Formaster wybudowa³ w Bilczy, kilka m.in. w USA, gdzie pije siê zimn¹ wod¹ z kranu, ale kilometrów na po³udnie od Kielc, nowy zak³ad, w nie w Chinach, niestety, bo tam pije siê wodê ciep³¹. który zainwestowa³ 40 mln z³. Produkcja trwa tam na Czegó¿ siê jednak nie robi dla klienta - skoro Chiñokr¹g³o, bo rocznie firma produkuje oko³o 40 milio- czycy pij¹ ciep³¹ wodê, to pod tego masowego kliennów filtrów grawitacyjnych, czyli plus minus jeden ta Formaster zacz¹³ produkowaæ czajniki z filtrem, filtr dla ka¿dego Polaka, ale po pierwsze - nie ka¿dy który wodê najpierw przefiltruje, a potem ugotuje. Polak u¿ywa filtrów do wody, pod drugie - filtr graTrwaj¹ te¿ ostatnie badania zwi¹zane z urz¹dzeniawitacyjny, czyli ten w dzbanku, trzeba wymieniaæ co mi, których polska nazwa to „wodostaje”. Na œwiemiesi¹c, po trzecie wreszcie - firma eksportuje ponad cie odchodzi siê bowiem od dystrybutorów wody, któpo³owê produkcji, na dodatek zamówienia ze strony re zrobione s¹ zazwyczaj z poliwêglanu, tworzywa importerów maj¹ tendencjê wzrostow¹. Najwiêkszym zawieraj¹cego szkodliwy bisfenol. W USA ju¿ zabrow tej chwili odbiorc¹ filtrów Formastera s¹ Chiny. - niono wykorzystywaæ poliwêglan do transportu b¹dŸ W Chinach - mówi Maciej Bursztein - mamy piêciu przechowywania produktów spo¿ywczych. „Wododystrybutorów. ¯yje tam 400 mln osób z klasy œred- staj” to urz¹dzenie pod³¹czone do wody, które j¹ filnie , które staæ na wiele. Oni generalnie poszukuj¹ truje i na ¿yczenie gotuje ja lub ch³odzi. produktów europejskich, takich jak na przyk³ad filtry Fromaster, jak dowodz¹ powy¿sze przyk³ady, nie do wody. Producent jest dla nich bardzo wa¿ny, wiêc poprzestaje na jednym . Jest firm¹ w ci¹g³ym rozwowysy³amy do Chin nasze filtry. ju, a ¿e woda jest napojem ¿ycia, coraz bardziej przez Formaster jest dziœ pod swoj¹ mark¹ obecny w wie- cz³owieka zanieczyszczanym, to firma z Kielc ma lu krajach œwiata, w tym na wymagaj¹cym rynku przed sob¹ szerokie pole do dzia³ania. USA, bo w kraju tym woda jest nadal mocno chloroPS Wypowiedzi Macieja Burszteina za GW z 19 wana. No i oczywiœcie na niezwykle ch³onnym ryn- wrzeœnia br., nr 218. n

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


War­tość­pol­skich­me­na­dże­rów

GŁOS­POLONII­­­25

www.glospolonii.net

Firmy doradcze i konsultingowe przedstawiaj¹ rankingi

Hieronim Lubar towski

Prawd¹, ale i nieprawd¹ (nie chcê, ale muszê) jest twierdzenie, ¿e firma war ta jest tyle, co jej szef. Nie chodzi oczywiœcie o war toœæ materialn¹ szefa, bo trudno osobê jako tak¹ wyceniæ w z³otówkach czy dolarach. Chodzi przede wszystkim o intelektualn¹ war toœæ takiej osoby, jej zdolnoœci organizacyjne, mened¿erskie w kierowaniu firm¹. Ale im wiêksza firma, tym jej uzale¿nienie od tego, ¿e szefem jest Kowalski, a nie Zab³ocki jest mniejsze. W przypadku firm ma³ych i œrednich zmiana na stanowisku szefa mo¿e rzeczywiœcie pogr¹¿yæ firmê, jeœli zacznie ni¹ kierowaæ nieudacznik, w przypadku firm du¿ych zagro¿enia takiego nie ma. Chyba, ¿e na jej czele stanie cz³owiek, który obj¹³ to stanowisko z zamiarem doprowadzenia do upad³oœci przedsiêbiorstwa albo te¿ zadanie takie do wykonania otrzyma³. W pierwszym okresie wolnej Polski po roku 1989 takie sytuacje siê zdarza³y. To by³y lata masowej prywatyzacji pañstwowych przedsiêbiorstw, po które ustawia³y siê kolejki chêtnych. Chêtni zaœ chcieli je kupiæ za jak najmniejsze pieni¹dze. Aby osi¹gn¹æ cel, na czele firmy stawiano wiêc albo nieœwiadomego istoty rzeczy nieudacznika, ale czêœciej swojego cz³owieka, który mia³ doprowadziæ firmê na skraj upad³oœci. Firmê w fatalnej sytuacji finansowej kupowa³o siê za przys³owiow¹ czapkê œliwek. I potem, w ci¹gu nawet tylko kilkunastu miesiêcy, firma stawa³a na nogi. Ca³a ta machinacja by³a skoordynowanym dzia³aniem cynicznych cwaniaków, ludzi zbli¿onych do krêgów ówczesnej w³adzy i dziœ mo¿na wskazaæ sporo wartoœciowych firm, które powsta³y z takiego otó¿ niebytu, a teraz doskonale sobie radz¹. Ale to tak na marginesie, aby ukazaæ, ¿e jeœli jest wola (na przyk³ad polityczna) to mo¿na firmê zdo³owaæ. W obecnej jednak epoce ma³o jest cytowanych wy¿ej przypadków, zdecydowanie natomiast wiêcej mamy przyk³adów firm dobrze zarz¹dzanych, rozwijaj¹cych siê i z dobrymi perspektywami na przysz³oœæ. Na ich czele stoj¹ zazwyczaj (bo nie zawsze) œwietnie wykszta³ceni fachowcy, tote¿ kondycjê firm wi¹¿e siê z ich szefami. Firmy doradcze i konsultingowe przedstawiaj¹ od czasu do czasu rankingi managerów wyceniaj¹c ich wartoœæ w pieni¹dzu. Dosyæ to karko³omne przedsiêwziêcie, bo nie zawsze kryterium, na podstawie którego dokonywano oceny pod¹¿a za rzeczywistoœci¹. Ogólnie rzecz bior¹c owa wycena dotyczy tego, ile

straci³aby na wartoœci dana spó³ka, gdyby jej szef odszed³ ze stanowiska. Firma Martis Consulting Top 30 dokona³a ostatniej takiej wyceny polskich managerów spó³ek notowanych na warszawskiej Gie³dzie Papierów Wartoœciowych. Zrobi³a to w opar ciu o 3 kry te ria. Po pierwsze brano pod uwagê dynamikê zmiany kursu akcji w przyjêtym okresie, dynamikê zmiany EBITDA na koniec 2016 r. (EBITDA to - zysk operacyjny przedsiêbiorstwa przed potr¹ceniem odsetek od zaci¹gniêtych zobowi¹zañ oprocentowanych, podatków, amortyzacji wartoœci niematerialnych i prawnych oraz amortyzacji rzeczowych aktywów trwa³ych) oraz eksperck¹ ocenê kompetencji, umiejêtnoœci i doœwiadczenia wycenianych prezesów. W oparciu o te kryteria ustalono 30 najcenniejszych prezesów polskich spó³ek gie³dowych. Prezesem o najwiêkszej wartoœci okaza³ siê Zbigniew Jagie³³o, szef banku PKO BP. Gdyby odszed³ ze stanowiska wartoœæ gie³dowa spó³ki spad³aby o 521 mln z³. Na drugim miejscu ulokowano WojcieFot.siñ Archi wumgo, prezesa polskiego giganta naftowecha Ja skie go PKN Orlen. Uznano, ¿e gdyby odszed³ ze stanowiska to wartoœæ gie³dowa PKN Orlen zmala³aby o 513 mln z³. Ale… Wojciech Jasiñski nigdy w ¿yciu nie by³ managerem, by³ natomiast partyjnym aparatczykiem PiS, i jako taki posadzony zosta³ na sto³ku szefa jednej z najbogatszych firm w Polsce. Jest wiêc klasycznym przyk³adem, ¿e jeœli du¿a firma ma na stanowisku nie menad¿era, a figuranta to i tak niewiele jej grozi, poniewa¿ jej potencja³ kadrowy jest na tyle wartoœciowy, ¿e zniweluje niekompetencje szefa. Na trzecim miejscu Martis Consulting Top 30 ulokowa³a Brunona Bartkiewicza, szefa ING Banku Œl¹skiego, wyceniaj¹c go na 307 mln z³, nastêpnie Piotra WoŸniaka z Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (228 mln z³) i szefa mBanku, Cezarego Stypu³kowskiego (203 mln z³). Za wyj¹tkiem MBanku (wiêkszoœæ jego akcji posiada drugi pod wzglêdem wielkoœci bank niemiecki, czyli Commerzbank) oraz ING Banku Œl¹skiego (wiêkszoœæ udzia³ów ma holenderska ING Groep) trzej najcenniejsi szefowie stoj¹ na czele spó³ek, w których Skarb Pañstwa posiada wiêkszoœæ udzia³ów. S¹ to wiêc de facto firmy pañstwowe, czyli zale¿ne od decyzji polityków, najczêœciej takich , jak na przyk³ad Jaros³aw Kaczyñski, który o zarz¹dzaniu przedsiêbiorstwem nie ma zielonego pojêcia. Pierwsz¹ prywatn¹ firm¹ z prawdziwego zdarze-

Prezesem o najwiêkszej wartoœci jest Zbigniew Jagie³³o, szef banku PKO BP.

nia, której szefa wyceniono w tym rankingu jest CCC. To firma stworzona przez Dariusza Mi³ka, ma ponad 1500 sklepów z obu wiem w ca ³ej Europie. I to w³aœnie Dariusz Milek jest tej firmy najcenniejszym waFot. Archiwum lorem. Twórcy rankingu uznali, ¿e gdyby Dariusz MiFot. Archiwum lek odszed³ z CCC wycena gie³dowa firmy spad³aby o 155 mln z³. Moim prywatnym zdaniem by³oby to znacznie, ale to znacznie wiêcej. Na 7 miejscu, tu¿ za szefem CCC, ulokowano Marka Piechockiego, szefa grupy LPP, najwiêkszego polskiego producenta odzie¿y. Grupê tworz¹ m.in. marki Reserved, House, Cropp, Mohito i Sinsay. Podobnie jak CCC jest zmaterializowaniem siê wizji Dariusza Milka, tak LPP jest dzieckiem Marka Piechockiego. W przypadku obu firm odejœcie z nich ich twórców odbi³oby siê, oczywiœcie zdaniem pisz¹cego te s³owa, znacznie wiêksz¹ utrat¹ wartoœci ni¿ przypisuje to im Martis Consuliting Top 30. W przypadku Marka Piechockiego wycena ta opiewa na 125 mln z³. Ósmy na liœcie rankingu jest Tobias Solorz zarz¹dzaj¹cy Cyfrowym Polsatem (103 mln z³), na dziewi¹tym Jorge Joa Bras, szef Banku Millenium (97 mln z³), a pierwsz¹ „10” zamyka Henryk Baranowski zarz¹dzaj¹cy Polsk¹ Grup¹ Energetyczn¹ (91 mln z³). To co uderza w oczy przy wnikliwej analizie trzydziestu najcenniejszych polskich managerów, to przede wszystkim brak na tej liœcie kobiet. Nie ma ani jednej nawet. Po drugie, dopiero 22 miejsce szefa pierwszej w rankingu firmy informatycznej. Adam Góral, szef Asseco Poland, zosta³ wyceniony na ledwie 30 mln z³, a to ilustruje zarówno jego wartoœæ jako szefa firmy, jak i niewielki wp³yw na standing Asseco jego ewentualnego z niej odejœcia. £¹czna wartoœæ 30 najcenniejszych managerów opiewa na ok. 3,1 mld z³. Gdy Steve Jobs rezygnowa³ w roku 2011 ze stanowiska dyrektora generalnego Apple, prze³o¿y³o siê to na spadek wartoœci gie³dowej firmy o 5,1 procent, czyli o 17,7 miliardów dolarów. To oko³o… 66 miliardów z³otych!!! Ten jeden tylko przyk³ad chyba wystarczaj¹co wiele mówi o wartoœci polskiej gospodarki i jej managemencie. n

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


26 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Ofiarami jego zbrodniczej dzia³alnoœci by³o oko³o 300 dzieci

Potwór z Andów Robert Suliñski

By³ pysza³kowaty, zarozumia³y, szczyci³ siê tym, co robi³, ani przez moment nie poczuwa³ siê do winy, nie czu³ ¿alu, a tym bardziej jakiejkolwiek skruchy. Wrêcz przeciwnie, by³ z tego dumny, ani przez moment nie uwa¿a³, ¿e czyni z³o. Powtarza³, ¿e zawsze bêdzie to robiæ, bo tylko z tego czerpie radoœæ i satysfakcjê. By³ okrutnym morderc¹, tym bardziej bestialskim, ¿e jego ofiarami by³y dzieci. Zamordowa³ ich co najmniej 57, ale nie jest wykluczone, ¿e w sumie ofiarami jego zbrodniczej dzia³alnoœci by³o oko³o 300 dzieci, przede wszystkim dziewczynek w wieku od 8 do 12 lat. Najbardziej szokuje, ¿e cz³owiek ten, Kolumbijczyk Pedro Lopez, nie przebywa w wiêzieniu. Jest na wolnoœci, ale nikt nie wie, gdzie. Zdrowy na umyœle cz³owiek, mo¿e siê zastanawiaæ, byæ zdumionym, ¿e mo¿na czerpaæ radoœæ i satysfakcjê z mordowania dzieci - uzale¿nionych fizycznie od silnego mê¿czyzny, ufnych, bo tylko w wieku dzieciêcym wierzy siê, ¿e to, co mówi cz³owiek starszy, jest w³aœciwe i prawdziwe, w tym tak¿e jego postêpowanie. Seryjnych zbrodniarzy na drogê morderstw sprowadza zaburzona osobowoœæ. Nie mo¿e byæ inaczej. Do rozstrzygniêcia pozostaje tylko kwestia, kiedy i pod wp³ywem czego to zaburzenie nastêpuje. Czy w wyniku niew³aœciwej krzy¿ówki genów, czy jest to konsekwencja prze¿yæ z dzieciñstwa, czyli uwarunkowañ spo³ecznych, œrodowiskowych. Dziœ w Polsce zaczyna siê wreszcie g³oœno mówiæ o pedofilii ludzi w sutannach i koloratkach pod szyj¹. To szczególny rodzaj przestêpczego zwyrodnienia, poniewa¿ maj¹ oni niczym nieograniczony dostêp do dzieci, ich bezgraniczne zaufanie i bezlitoœnie to wykorzystuj¹. Wojciech Smarzowski, re¿yser filmu „Kler”, mówi o nich bandyci. I s³usznie. Bo oni morduj¹ osobowoœæ dziecka, piêtnuj¹ swoimi czynami na ca³e ¿ycie i to ich ¿ycie wypaczaj¹. Odleg³oœæ miêdzy „Potworem z Andów”, a polskimi pedofilami w sutannach nie jest zbyt odleg³a. Zaburzanie osobowoœci Pedro Lopeza zaczê³o siê lata temu, w jego dzieciñstwie. By³o to dzieciñstwo naznaczone seksualnym wykorzystywaniem przez pedofilów. By³ molestowany i gwa³cony systematycznie, wiêc uzna³, ¿e to norma, ¿e tak ma byæ, ¿e to normalne i naturalne doros³ych wobec dzieci. Gdy wiec dorós³, sam te¿ zacz¹³ molestowaæ i gwa³ciæ dzieci. Jeœli wiêc ubrani w œredniowieczne szaty polscy biskupi i arcybiskupi kryj¹ w swoich szeregach pedofi-

lów, to znaczy, ¿e nie maj¹ ani wyobraŸni, ani sentymentu wobec istot bezbronnych i ufnych, a tak¿e ¿adnej refleksji dotycz¹cej ich przysz³ego ¿ycia, co mo¿e siê z nimi i tym ich ¿yciem staæ. A dzieje siê koszmar. Pedro Lopez, który czyni³ koszmar z ostatnich chwil ¿ycia mordowanych dziewczynek i pogr¹¿a³ w rozpaczy ich rodziców, te¿ jest ofiar¹ pedofilów. Urodzi³ siê w Kolumbii, w roku 1949. Nigdy nie pozna³ ojca, który zgina³ w wojnie domowej. Matka, jak twierdzi³ z póŸniejszych zeznaniach, by³a prostytutk¹ i mia³a dwanaœcioro dzieci. Zeznawa³a, ¿e w wieku 8 lat Pedro zosta³ porwany, on sam mówi³, ¿e wyrzucono go z domu. Trudno dojœæ, jak rzeczywiœcie by³o i z jakiej przyczyny znalaz³ siê na ulicy. Wyl¹dowa³ w stolicy kraju, Bogocie. Do³¹czy³ do m³odzie¿owego gangu i przyj¹³ jego brutalne metody postêpowania. Oczywiste by³o, ¿e siêgnie po narkotyk i tak te¿ siê sta³o. By³a nim bardzo szkodliwa, brudna odmiana kokainy. Podobno w³aœnie wtedy zosta³ po raz pierwszy zgwa³cony przez doros³ego mê¿czyznê, który zwabi³ go do domu obiecuj¹c ciep³y posi³ek i nocleg w czystej poœcieli. Trzy lata po znikniêciu z domu trafi³ do sierociñca. Media nie podaj¹, czy personel sierociñca by³ œwiecki, czy prowadzi³y go osoby duchowne. W udzielonym po latach wywiadzie mówi³, ¿e by³ tam molestowany seksualnie przez jednego z wychowawców. Mia³ wtedy 12 lat, uciek³ z sierociñca i z powrotem wyl¹dowa³ na ulicy. Kolejne lata jego ¿ycia to wymuszenia, rozboje, kradzie¿e. W wieku 20 lat trafi³ do wiêzienia za kradzie¿ samochodów. Po zaledwie dwóch dniach zosta³ zgwa³cony przez dwóch starszych wiêŸniów. Wykrad³ ze sto³ówki nó¿ i ich zabi³. W³adzom wiêziennym wyperswadowa³, ¿e dokona³ tego w obroni w³asnej. Dano jego s³owom wiarê. Po dwóch latach w wiêzieniu, wyszed³ na wolnoœæ. Byæ mo¿e w³aœnie wtedy nast¹pi³a u niego kumulacja zbrodniczych sk³onnoœci i zabijaniem postanowi³ mœciæ siê za to, co spotka³o go w dotychczasowym ¿yciu, a nigdy nie spotka³o go przecie¿ cokolwiek dobrego. Przera¿aj¹cy motyw odreagowania krzywd, tym bardziej wynaturzony, ¿e mszcz¹c siê, zabija³ ma³e dziewczynki z ubogich rodzin. Nigdy nie by³y to dzieci rasy bia³ej, aby, jak mówi³, nie zwracaæ specjalnej uwagi. Nie u¿ywa³ przemocy, zawiera³ z dziewczynkami znajomoœæ pytaj¹c o drogê albo obiecuj¹c ró¿ne drobiazgi. Czêsto spêdza³ ze swoimi ofiarami wiele godzin, by zabiæ dopiero po zgwa³ceniu. Trudno w to uwierzyæ, ale nie niepokojony zabija³ przez 9 lat, pozostawiaj¹c za sob¹ groby ma³ych dziewczynek w Kolumbii, Peru i Ekwadorze. Zosta³ aresztowany dopiero w 1980 r. w Ekwadorze. Policjanci nie wierzyli pocz¹tkowo jego opowieœciom. Uwie-

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

rzyli gdy zacz¹³ im wskazywaæ groby swoich ofiar. W 1999 roku dziennikarzowi pisma „National Examiner” uda³o siê nak³oniæ Lopeza do rozmowy. Podczas rozmowy powiedzia³, ¿e jego ofiarami nie by³y przypadkowe dzieci. Wybiera³ dziewczynki o „szczególnym wyrazie twarzy - niewinnoœci i piêkna”. Opisywa³ te¿ okolicznoœci, w jakich mordowa³ swoje ofiary. Nigdy nie robi³ tego w ciemnoœciach, bo „W ciemnoœci wszystko sz³oby na marne - usia³em patrzeæ na ni¹ w blasku dnia. Moment œmierci jest poruszaj¹cy i ekscytuj¹cy. Tylko ci, którzy zabijaj¹, wiedza naprawdê o czym mówiê. Jestem cz³owiekiem stulecia. Nikt nigdy o mnie nie zapomni”. Na pytanie, dlaczego na swoje ofiary wybiera³ dzieci odpowiedzia³: "To jak z jedzeniem kurczaka. Po co jeœæ starego, skoro mo¿na jeœæ m³odego". „Potwor z Andów” zaprowadzi³ policjantów do grobów 57 swoich ofiar. Mia³ niesamowit¹ pamiêæ. Bezb³êdnie wskazywa³ miejsca, gdzie zakopa³ swoje ofiary, potrafi³ te¿ dok³adnie opisaæ wygl¹d dziewczynki, któr¹ w danym miejscu zamordowa³. Wskaza³ groby swoich ofiar w a¿ 11 prowincjach Ekwadoru, a potem przyzna³ siê do zamordowania kolejnych 240 dzieci. Odmówi³ jednak wspó³pracy z policj¹ i wskazania, gdzie je pogrzeba³. W Ekwadorze skazano go na 16 lat wiêzienia za gwa³t i zamordowanie 110 ofiar. Przechwala³ siê, ¿e i tak wyjdzie szybciej na wolnoœæ za dobre sprawowanie i ¿e bêdzie nadal zabija³, bo, jak mówi³, jest to jego misja. I rzeczywiœcie tak siê sta³o. Opuœci³ wiêzienie w 1994 roku, dwa lata przed up³ywem zas¹dzonej kary. Wiadomoœæ o zamiarze opuszczeniu przez niego przedwczeœnie wiêzienia wywo³a³a ogromne wzburzenie spo³eczne. Obawiano siê linczu, przewidywano, ¿e na wolnoœci Lopez nie prze¿yje nawet jednego dnia. Ale policja znalaz³a na to sposób. Godzinê po zwolnieniu zosta³ ponownie zatrzymany, tym razem za brak dokumentów i szybko deportowano go do Kolumbii, której by³ obywatelem. W kraju swojego urodzenia zosta³ równie szybko os¹dzony i skazany, ale ju¿ w wiêzieniu zosta³ poddany badaniom psychiatrycznym. Specjaliœci stwierdzili, ¿e jest niepoczytalny wiêc po przymusowym leczeniu… wypuszczono go na wolnoœæ. I znikn¹³. Nikt go ju¿ wiêcej nie widzia³. PS. W 2002 roku dosz³o w Kolumbii do morderstwa, które ³¹czono z osob¹ Pedro Lopeza, jednak nie uda³o siê wykryæ sprawcy. S¹ tacy, którzy uwa¿aj¹, ¿e „Potwór z Andów” gdzieœ ¿yje. S¹ te¿ tacy, którzy dopuszczaj¹ myœl, ¿e móg³ zostaæ wytropiony przez rodziców zamordowanych dziewczynek, którzy pomœcili ich œmieræ. n


GĹ OS POLONII 27

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Profile for rekacja

Głos Polonii nr 51  

Głos Polonii nr 51  

Profile for rekacja
Advertisement

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded