__MAIN_TEXT__

Page 1

7. Vancouverski Festiwal Polskich Filmów

str. 18 - 19

15 października NR 51

GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Atrakcyjne, ale zaniedbane i samotne

Amerykańscy alfonsi „łowią” w więzieniach W amerykańskich więzieniach przebywa obecnie 1,2 mln kobiet. To osiem razy więcej niż w roku 1980, przy czym populacja w tym kraju wzrosła w tym czasie o ok. 44 proc, bo z 227 mln do 327 mln osób. Ze statystyk wynika, że co czwarta kobieta przebywająca za kratami znalazła się tam z powodu narkotyków. Są to w wielu przypadkach kobiety atrakcyjne, ale zaniedbane i samotne. O niczym innym nie marzą, jak tylko o tym, by z powrotem znaleźć się na wolności. Ale na wolności są zagubione, bo wiele z nich nie ma rodziny, ani przyjaciół, po zamknięciu się za nimi więziennej bramy często nie mają gdzie się znaleźć. Są idealną zwierzyną dla alfonsów.

POLSKA - 14 dni minęło - str. 4-5

Opowieści Lady Bunii - str. 6

Prawo Agaty - str. 8


2 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS POLONII 3

Kajaki dekorowane olimpijskimi medalami www.glospolonii.net

Słowo wstępne

Z

doby³ z³oty, srebrny i dwa br¹zowe medale mistrzostw œwiata w kajakarstwie. Potem chcia³ byæ trenerem. I by³, ale krótko, bo zacz¹³ produkowaæ kajaki. Podczas 20 lat miêdzy rokiem 1996 a 2016 zawodnicy ró¿nych krajów zdobyli ponad 60 medali olimpijskich p³ywaj¹c na wyprodukowanych przez jego firmê kajakach. By³ jedynym dostawc¹ ³odzi na Igrzyska Azjatyckie w Korei w roku 1998, a dwa lata póŸniej oficjalnym dostawc¹ sprzêtu na igrzyska olimpijskie w Sydney. Cudowna kariera? Cudów nie by³o, ale ciê¿ka praca i niemal ci¹gle pod górkê, zagro¿enie upad³oœci¹, bo na ca³ym œwiecie takim firmom siê pomaga, ale nie w Polsce. Ta firma nazywa siê PLASTEX, a jej w³aœcicielem jest Ryszard Seruga, kajakarz górski, kanadyjkarz, uczestnik olimpiady w Monachium w roku 1972, kiedy to pierwszy raz wprowadzono do programu igrzysk kajakarstwo górskie. I gdyby nie ten fakt, to nie wiadomo jak potoczy³oby siê ¿ycie Ryszarda Serugi. Bo to igrzyska olimpijskie w 1972 roku zwi¹za³y go na zawsze z kajakami. Reprezentacjê kajakarzy górskich na monachijsk¹ olimpiadê rozpoczêto budowaæ na trzy lata przed t¹ imprez¹. W Nowym S¹czu, bo stamt¹d by³o najbli¿ej do rw¹cych górskich strumieni. Ryszard Seruga mia³ wtedy 16 lat i w ci¹gu 3 lat musia³ siê nauczyæ kajakarstwa górskiego. Mia³ smyka³kê do tego sportu, bo wraz z Janem Fr¹czkiem zajêli na sztucznym torze pod Monachium 5. miejsce. Byli najm³odsi w gronie konkurentów, bo ani jeden, ani drugi nie przekroczy³ wtedy 20 lat. Gdyby dzisiejsi mistrzowie mieli takie warunki, jakie w tamtych latach mia³ Seruga i jego koledzy, na pewno odwróciliby siê od sportu plecami. Oni trenowali na zdezelowanych kajakach, na zgrupowaniach spali w dziurawych namiotach, woda la³a im siê na g³owê, ale trenowali i odnosili sukcesy. Po monachijskiej olimpiadzie kajakarstwo górskie zniknê³o z programu igrzysk na 18 lat, ale mistrzostwa œwiata w tej dyscyplinie nadal siê odbywa³y i miêdzy 1975 a 1983 r. dru¿yna z Serug¹ w sk³adzie z ka¿dej takiej imprezy wraca³a z medalami. Gdy w roku 1992 kajakarstwo górskie przywrócono jako dyscyplinê olimpijsk¹ (igrzyska w Barcelonie) Ryszard Seruga mia³ ju¿ 39 lat, a na koncie 11 tytu³ów mistrza Polski i wspomniane wy¿ej medale mistrzostw œwiata. Ale tak¿e pewne doœwiadczenia zwi¹zane z produkcj¹ kajaków. Jeszcze bowiem jako zawodnik dorabia³ w Niemczech, oczywiœcie „na czarno”, w firmie Klausa Lettmana, który by³ jednym z najwiêkszych na œwiecie producentów tego p³ywaj¹cego sprzêtu. Polscy kajakarze p³ywali na jego kajakach, a pracuj¹cy „na czarno” Seruga wprowadza³ do ich konstrukcji innowacje, które natychmiast przyjmowa³y siê wœród zawodników. Epokowym zwrotem w produkcji ³odzi dla kajakarstwa górskiego okaza³a siê tam w³aœnie wprowadzona przez Serugê doœæ przewrotna innowacja. By³ bowiem z krwi i koœci wyczynowcem, ka¿dym miêœniem czu³ kajak i ca³y czas myœla³ o tym, jak poprawiæ jego zwrotnoœæ, by u³atwiæ zawodnikowi pokonywanie slalomowych bramek. Doszed³ do wniosku, ¿e uda siê to, jeœli odwróci siê kanadyjkê o 180 stopni, czyli ty³ da na przód, a przód do ty³u. Mówi¹c prosto – zbudowaæ kajak, który bêdzie szerszy z przodu, a wê¿szy z ty³u. Gdy jego pracodawca ujrza³ tak przestawion¹ kanadyjkê, zapyta³ co za idiota to zrobi³. Seruga odpowiedzia³, ¿e ¿aden idiota lecz on i nied³ugo póŸniej Lettmann przeprasza³ go za swoje s³owa, bo w kolejnych zawodach wszyscy zawodnicy startowali ju¿ na „odwróconych” kanadyjkach. Swoja firmê za³o¿y³ w wieku 30 lat, gdy zakoñczy³ wyczynow¹ karierê i stan¹³ przed koniecznoœci¹ sformu³owania odpowiedzi na pytanie – jak zarabiaæ na ¿ycie, by utrzymaæ rodzinê. Najpierw by³ krótko trenerem (skoñczy³ AWF we Wroc³awiu, gdzie te¿ uzyska³ uprawnienia trenera II klasy w kajakarstwie) i zarazem zawodnikiem klubu w Drzewicy (miejscowoœæ znana z produkcji sztuæców marki Gerlach).

Wydawca: Voice of Polonia Co. e-mail: glospoloniivancouver@gmail.com Redaktor Naczelny: Krzysztof Pipa³a, e-mail: kpipala@o2.pl Zespó³ redakcyjny: Krzysztof Pipała, Krzysztof Propolski, Antoni Fajkowski (Kanada), Stale współpracują: Jolanta Lipińska (Nowy Jork), Andrzej Fliss, Hubert Lupus (Polska) Dyrektor DTP (projekt gazety): Rafa³ Mrozowicz (Polska)

To w jego klubie zaczynali spotkanie z kajakarstwem górskim dwaj póŸniejsi srebrni medaliœci igrzysk olimpijskich w Sydney: Krzysztof Ko³omañski i Michal Staniszewski. Po nied³ugim czasie wys³a³ swoje CV do federacji kajakowych ró¿nych europejskich krajów. Pozytywnie odpowiedzieli Norwegowie. Oprócz zajêæ trenerskich z m³odymi Norwegami pracowa³ te¿ przy produkcji kajaków. Nied³ugo, bo po pó³ roku, jako ¿e postanowi³ wróciæ do Polski i rozkrêciæ w³asny biznes w tej bran¿y. To by³y oczywiœcie czasy niedoboru wszystkiego, materia³y do produkcji sprowadza³ z Zachodu i w jego zak³adzie, za³o¿onym w wynajmowanym domu jednorodzinnym w Markach pod Warszaw¹ zaczêli siê pojawiaæ profesorowie z politechniki, którzy chowali po kieszeniach skrawki kewlaru i karbonu. Robili to w celach dydaktycznych, by studenci mogli zobaczyæ, jak taki kewlar i karbon wygl¹daj¹, no i go dotkn¹æ. Po pewnym czasie skontaktowa³ siê ze swoim by³ym pracodawc¹ w Niemczech, Klausem Lettmannem, zacz¹³ produkowaæ kajaki dla niego. Ale po jeszcze krótszym czasie Niemiec zaproponowa³ mu pracê u siebie, wiêc d³ugo siê nie zastanawia³ i 9-metrowu pokój, w którym cisn¹³ siê z ¿on¹ i synem, zamieni³ na 100-metrowy dom w Niemczech. Po 1989 r. postanowi³ jednak ponownie wróciæ do kraju, by ponownie produkowaæ kajaki. Wraz z dwoma wspólnikami za³o¿y³ firmê, ale nie mogli siê dogadaæ co do strategii rozwoju, wiêc szybko ich sp³aci³ i zacz¹³ pracowaæ ju¿ tylko na w³asne konto, pod firm¹ PLASTEX. Po pewnym czasie zdoby³ licencjê na kajaki jednego z duñskich producentów, z prawem do wprowadzania udoskonaleñ. W 1994 r. przekona³y siê do jego kajaków dwie polskie zawodniczki i zdoby³y na nich 2 z³ote medale mistrzostw œwiata. Rok póŸniej zbudowa³ kajak dla Piotra Markiewicza, który wyp³ywa³ na nim i wywios³owa³ (bo wios³o te¿ by³o z Plasteksu) mistrzostwo œwiata na 200 i 500 metrów. Trzy lata póŸniej Plastex by³ jedynym dostawc¹ kajaków na Igrzyska Azjatyckie w Korei, a po kolejnych dwóch na igrzyska olimpijskie w Sydney. Wtedy to na 36 medali, jakie rozdano w kajakarstwie, a¿ 20 wywalczono na kajakach Ryszarda Serugi. W 2004 roku pojawi³a siê konkurencja w postaci portugalskiej firmy Nelo i kolejnych 10 lat by³o zmaganiem siê z przeciwnoœciami losu. Portugalczycy dostali z UE dofinansowanie, Plastex, mimo ¿e Polska te¿ ju¿ by³a wtedy we wspólnocie, nie mia³a na to szans. W 2008 r. kryzys ogarn¹³ œwiat, dotar³ tak¿e do Polski, uderzy³ te¿ w Plastex. Firma ca³¹ produkcjê eksportowa³a, a euro lecia³o na ³eb na szyjê, obroty spada³y i pojawi³ siê smutny pan z banku, który powiedzia³, ¿e spadek obrotów to dla firmy pocz¹tek równi pochy³ej, wobec czego bank wypowiada kredyt. W innych krajach banki pomaga³y firmom, ale nie w Polsce. Seruga zamkn¹³ firmê na 2 miesi¹ce, spieniê¿y³ co tylko siê da³o, ale firmê uratowa³. Wtedy, przed kryzysem, za³oga Plasteksu liczy³a 50 osób, dziœ ju¿ tylko 30, ale skala produkcji jest taka sama. W³aœciciel ci¹gle ulepsza swoje kajaki, rozszerzy³ gamê o wyroby rekreacyjne, a przedstawicieli Plasteksu mo¿na spotkaæ na wszystkich bardzo i mniej wa¿nych imprezach kajakowych w Europie i na œwiecie. A w³aœciciel i szef firmy Ryszard Seruga mówi tak: W Portugalii mój konkurent jest przyjmowany przez premiera, ministra sportu, zapraszany do telewizji, tam firma Nelo jest traktowana jak per³a w koronie. A w Polsce produkujemy œwietne autobusy elektryczne, tramwaje, poci¹gi, rowery, helikoptery i nie potrafimy siê tym chwaliæ. Francuz nie powie, ¿e W³och ma lepsze wino. Dbaj¹ o to, co jest ich i uwa¿am, ¿e to nie ma nic wspólnego z nacjonalizmem.

GŁOS POLONII Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Krzysztof Pipa³a, redaktor naczelny G³osu Polonii Adres redakcji: 284 Mariner Way, Coquitlam BC, V3K 1N4 tel. 778 903 6797 Internet Home Page: www.glospolonii.net Drukarnia: Vanpress Printers, 8325 Riverband Court, Burnaby BC, V3N 5E7 Biuro Og³oszeñ: tel. 778 903 6797, e-mail: kpipala@o2.pl, glospoloniivancouver@gmail.com Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zezwolenia wzbronione. Egzemplarz bezp³atny.

Tekstów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzega sobie również prawo skracania i opracowania redakcyjnych tekstów nie zamówionych, jak również prawo nie publikowania nadesłanych tekstów bez podania przyczyny odmowy. Treść opublikowanej korespondencji nie musi być zgodna ze stanowiskiem redakcji, a prezentowane w niej opisy zdarzeń mogą mijać się z prawdą. Za treść ogłoszeń, komunikatów oraz za opinie i opisy wydarzeń zawarte w listach do redakcji, redakcja nie ponosi odpowiedzialności, ani też za żadne pomyłki i ominięcia powstałe w trakcie opracowania lub druku. Wszelkie prawa do dwutygodnika „Głos Polonii” i materiałów reklamowych zamieszczanych w tym periodyku są zastrzeżone na rzecz Voice of Polonia Co.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


4 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Polska Izby Cywilnej oraz do Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych S¹du Najwy¿szego. By³ to zarazem apel do prezydenta, by wstrzyma³ procedurê, ale prezydent Andrzej Duda tym siê nie przej¹³ i 10 paŸdziernika powo³a³ 27 osób wskazanych przez nowa KRS. Przemawiaj¹c podczas nominacji powiedzia³, ¿e bêd¹ oni „odbudowywaæ dobre imiê wymiaru sprawiedliwoœci”. Po zignorowaniu przez prezydenta orzeczenia NSA konstytucjonalista, profesor Uniwersytetu Warszawskiego Marcin Matczak po-

Prof. Marcin Matczak

Sêdzia, Ewa Maciejewska

podwy¿szeniu ratingu Polski oznacza przyci¹gniêcie wiêkszej liczby inwestorów - powiedzia³ premier Mateusz Morawiecki, a tymczasem… Narodowy Bank Polski opublikowa³ dane, z których wynika czarno na bia³ym, ¿e w roku 2017 nap³yw zagranicznych inwestycji bezpoœrednich netto spad³ o 56 proc. w porównaniu z rokiem 2016 i zamknê³y siê one kwot¹ 34,7 mld z³. W roku 2016 zagraniczne firmy zainwestowa³y w Polsce 61,9 mld z³ .

Krzysztof Pipa³a Kilka dni po tym, gdy sêdziowie Ewa Maciejewska z S¹du Okrêgowego w £odzi oraz Igor Tuleja z S¹du Okrêgowego w Warszawie zadali Trybuna³owi Sprawiedliwoœci Unii Europejskiej pytania prejudycjalne dotycz¹ce niezawis³oœci sêdziów w Polsce po zmianach dokonanych przez PiS, otrzymali wezwania od rzecznika dyscyplinarnego. Rzecznik dyscyplinarny s¹dów powszechnych dzia³a przy podporz¹dkowanej politycznie PiS (bo z jego nadania) tak zwanej (jak mówi mecenas Roman Giertych) nowej Krajowej Radzie S¹downictwa. W œrodê, 10 bm., na przes³uchanie stawi³ siê sêdzia Igor Tuleja ze swoim pe³nomocnikiem, mecenasem Jackiem Dubois. Ale mecenas Dubois zosta³ wyrzucony z przes³uchania przez prowadz¹cego je sêdziego Przemys³awa Radzika. Nigdy w ca³ej swojej karierze nie spotka³em siê z tak¹ sytuacj¹. Cz³owiek zosta³ pozbawiony obroñcy, zosta³ pozbawiony prawa do obrony - powiedzia³ do dziennikarzy mecenas Dubois po wyjœciu z sali.

nnn

W czwartek, 27 wrzeœnia, Naczelny S¹d Administracyjny wstrzyma³ wykonywanie uchwa³ Krajowej Rady S¹downictwa w sprawie powo³ania sêdziów do

nnn

Sêdzia Igor Tuleja wiedzia³: „Andrzej Duda pokaza³, ¿e ma w pogardzie prawo. Jest stra¿nikiem Konstytucji, a jednoczeœnie w najwy¿szym stopniu prawo lekcewa¿y, zachêcaj¹c tym samym innych, by robili podobnie”. „Dobra zmiana” czuje siê coraz bardziej bezkarna. Jeden z portali internetowych zacytowa³ prezydenta, który stwierdzi³, ¿e œpi spokojnie, poniewa¿ postêpuje zgodnie z Konstytucj¹.

nnn

W pi¹tek, 12 bm., Agencja S&P Global Ratings podwy¿szy³a d³ugoterminowy rating Polski w walucie obcej do A- z poziomu BBB+. - Decyzja S&P o

Fundacja Bertelsmanna opublikowa³a kolejny (sporz¹dzany co 4 lata) raport na temat jakoœci rz¹dów w 41 krajach nale¿¹cych do OECD i UE. W poprzedniej edycji Polska zajmowa³a 8 lokatê, w obecnym spadla a¿ o 29 miejsc i zajmuje obecnie 37 miejsce. W towarzystwie takich „demokracji”, jak Turcja, Wêgry, Rumunia i Meksyk. G³ówne przyczyny karko³omnego spadku to: znacz¹ce pogorszenie praworz¹dnoœci, w tym ograniczenie niezale¿noœci s¹downictwa, upartyjnienie mediów publicznych, ograniczanie prawa do zgromadzeñ, rosn¹ca brutalnoœæ policji, próby kontroli organizacji pozarz¹dowych, zmiany w prawie wyborczym. Raport uzmys³awia, ¿e w krajach, które s¹ na ostatnich miejscach listy, fundamentalne wartoœci demokratyczne nie s¹ zakorzenione w œwiadomoœci politycznej znacznej czêœci spo³eczeñstwa.


GŁOS POLONII 5

www.glospolonii.net

14 dni minęło nnn

Ujawnione taœmy z nagraniami wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego w knajpie „Sowa i Przyjaciele” nie wystawiaj¹ mu zbyt dobrego œwiadectwa. Na ten temat wypowiedzia³ siê Donald Tusk, który akurat przebywa³ 6 paŸdziernika w Krakowie: Nie bêdê o tym mówi³ ze z³oœliw¹ satysfakcj¹, bo osobiœcie nie by³em, ale moi wspó³pracownicy byli ofiarami tych nielegalnych nagrañ. (…) Niech to bêdzie przestroga dla tych wszystkich, którzy przy tego typu okazjach, z takim faryzejskim zaciêciem, potrafi¹ brutalnie atakowaæ swoich oponentów, a póŸniej, kiedy siê okazuje, ¿e to trafia tak¿e ich, zapominaj¹ to wszystko, co siê dzia³o wczeœniej. W mediach pojawi³y siê sugestie, ¿e za ujawnieniem nagrañ kompromituj¹cych m³odego Morawieckiego stoi najwiêkszy jego polityczny rywal, czyli Zbigniew Ziobro. Jeœli oka¿e siê to prawd¹ i nie bêdzie ¿adnej reakcji ze strony Kaczyñskiego, bêdzie to oznaczaæ, ¿e Ziobro roœnie w si³ê, a prezes mo¿e ju¿ tylko opowiadaæ na Podkarpaciu, ¿e zrobi z tego regionu drug¹ Bawariê.

nnn Na aukcji w Edynburgu kupiec z Azji zap³aci³ rekordowa kwotê 1,1 mln $ za butelkê whisky Macallan Valerio Adami. Poprzedni rekord ustanowiono w maju br. w maju w Honkongu, gdy anonimowy nabywca zap³aci³ za butelkê whisky równy milion dolarów. Trunek, który jest „autorem” nowego rekordu, od 1926 r. przebywa³ w kadzi, a do butelki zosta³ przelany w 1986 r. Dodatkow¹ jego wartoœæ stanowi fakt, ¿e jest jedn¹ z 12 butelek z etykiet¹ zaprojektowan¹ przez jednego z artystów pop artu, Valerio Adami. Dom aukcyjny Bonhams w Edynburgu, gdzie przeprowadzono aukcjê, poda³ do wiadomoœci, ¿e nie wiadomo, ile z serii 12 butelek Macallan Valerio Adami jest jeszcze na œwiecie. Wiadomo natomiast, ¿e whisky z conajmniej jednej butelki zosta³a wypita, a jedna uleg³a zniszczeniu podczas trzêsienia ziemi w Japonii w 2011 roku.

nnn

Whisky Macallan Valerio Adami za 1,1 mln USD

Zad³u¿enie polskich seniorów wynosi obecnie 7,3 mld z³, poda³o Biuro Informacji Gospodarczej oraz Biuro Informacji Kredytowej. Rekordzistk¹ jest 74-letnia emerytka z Podkarpacia, która „wisi” wierzycielom 7,8 mln z³. D³u¿ników w wieku senioralnym (maj¹cym ponad 64 lata) jest w Polsce 345 tys. Najwiêcej mieszka na Œl¹sku. 99 proc. d³ugów to niezap³acone na czas rachunki oraz raty kredytów. W pierwszym pó³roczu 2018 r. liczba zad³u¿onych seniorów ros³a dwa razy szybciej ni¿ innych d³u¿ników; szybciej ros³a te¿ wielkoœæ ich finansowych zo bo wi¹ zañ. W ich przy pad ku zwiêkszy³a siê ona o 9 proc., podczas gdy u wszystkich innych - o 5,7 proc. A¿ 64 proc. ankietowanych oœwiadczy³o, ¿e pieni¹dze z po¿yczek wydali na leki, a 34 proc. na prywatne leczenie i rehabilitacjê. W polskiej Konstytucji jest zapis, który gwarantuje Polakom bezp³atn¹ s³u¿bê zdrowia. Nie tylko ten zapis mo¿e byæ iluzj¹. n

Premier, Mateusz Morawiecki

Przewodnicz¹cy RE, Donald Tusk Fot. Archiwum (5)


6 GŁOS POLONII

S

Remont trwa!

Opowieœci Lady Buni

o­bo­ta­mia­³a­byæ­spo­koj­na.­Obie­ca­³am­so­bie­za­cz¹æ­to nie­szczê­sne­pa­ko­wa­nie.­S³o­necz­ny­po­ra­nek,­kaw­ka­w ³ó­¿ecz­ku.­Ni­gdzie­siê­nie­spie­szy­my,­pe­³en­re­laks.­Je­den­te­le­fon­zmie­ni³­wszyst­ko.­Sta­nê­li­œmy­na­rów­ne­no­gi.­Eki­pa­z zie­lo­ne­go­ je­epa­ mon­tu­je­ kuch­niê­ i...­ upss,­ ma­j¹­ pro­blem. Wy­ska­ku­je­my­ z­ ³ó¿­ka­ na­ rów­ne­ no­gi.­ Nie­ ma­ na­wet­ ju¿ cza­su­na­œnia­da­nie,­upiêk­nie­nie­siê­i­ta­kie­tam­in­ne.­Mu­si­my­jak­naj­szyb­ciej­do­trzeæ­na­miej­sce.­Po­przy­jeŸ­dzie­za­sta­je­my­czê­œcio­wo­za­mon­to­wa­ne­szaf­ki­w­kuch­ni­i­in­for­ma­cjê,­¿e­za­bu­do­wa­na­dru­g¹­œcia­nê­jest­z³a.­Szaf­ki,­te­któ­re­sto­j¹­na­pod­³o­dze­s¹­ok,­gór­ne­na­to­miast­ma­j¹­zu­pe³­nie in­ne­roz­mia­ry!­Nikt­nie­wie­o­co­cho­dzi,­ja­wiem!­Ka­za­³am œci¹­gn¹æ­na­miej­sce­chiñ­skie­go­BOS­SA­od­Ma­³ej­Su­chej. Ju¿­ja­mu­tu­kur­na­po­ka­¿ê!­Pa­no­wie­nie­usta­wia­j¹­i­nie­mon­tu­j¹,­bo­siê­nie­zga­dza.­Ja­wiem,­¿e­Ma­³a­Su­cha­za­wa­li­³a, zmie­nia­³a­pro­jekt,­bo­nie­by­³y­do­stêp­ne­dol­ne­szaf­ki­w­ta­kim­roz­mia­rze.­Zmie­ni­³a­wiêc­na­mniej­sze,­na­co­ja­siê­zgo­dzi­³am.­Tyl­ko­nie­wpa­d³a­ju¿­na­to,­¿e­au­to­ma­tycz­nie­po­win­na­zmie­niæ­roz­miar­gór­nych­sza­fek.­Na­praw­dê­mia­³am tê­na­cjê­za­in­te­li­gent­nych­lu­dzi,­a­mo­je­do­tych­cza­so­we­do­œwiad­cze­nia­ mó­wi¹­ co­ in­ne­go.­ Mu­szê­ na­ chwi­le­ wyjœæ, Chiñ­czyk­ma­na­mnie­cze­kaæ.­Wra­cam­i­mi­jam­siê­z­dzia­dem­przy­win­dzie,­on­wra­ca­z­mo­imi­szaf­ka­mi.­O­nie­nie, ko­cha­niut­ki,­te­ci­od­dam­jak­przy­nie­siesz­no­we!­Bê­dê­cze­kać­do­wio­sny­al­bo­na­na­stêp­ny­kon­te­ner­z­Chin­któ­re­go jesz­cze­na­wet­nie­pa­ku­j¹.­Co­ro­bisz?­-­py­tam.­-­Za­bie­ram, bo­oni­mó­wi¹,­¿e­z³e.­Z­ra­cji­ba­rie­ry­jê­zy­ko­wej­kon­wer­sa­cja­jest­bar­dzo­trud­na.­S³a­bo­znam­jê­zyk,­a­juz­to­ich­„pta­sie­ra­dio”,­te­go­siê­nie­da­zro­zu­mieæ.­Je­go­uœmiech­niê­ta­gê­ba­i­to,­¿e­wszyst­ko­jest­do­brze­do­pro­wa­dza­j¹­mnie­do­szew­skiej­ pa­sji.­ Goœæ­ zro­bi³­ z³e­ me­ble­ i­ mó­wi­ mi,­ ¿e­ jest­ ok! Czy­ja­wy­gl¹­dam­na­ta­ka­a¿­idiot­kê?­S¹­ok?­-­To­za­nieœ­te me­ble­do­miesz­ka­nia,­ustaw­w­kuch­ni­i­po­ka¿.­Jed­no­cze­œnie­pa­trzê­na­te­szaf­ki­i­my­œlê:­kur­cze,­wê¿­sze­bê­d¹­kiep­skie,­ bê­d¹­ bar­dzo­ nie­ustaw­ne.­ Mo­¿e­ nie­ wi­daæ,­ ale­ mo­ja g³o­wa­pra­cu­je­na­pe³­nych­ob­ro­tach.­Chiñ­ski­boss­nie­chce wno­siæ­me­bli,­bo­ciê¿­kie,­a­nikt­mu­nie­chce­po­móc.­Nie dzi­wiê­siê,­bo­wszy­scy­na­Nie­go­wœcie­kli.­Z­bó­lem­w­du­pie wniós³,­mój­m¹¿­mu­po­móg³.­Hmm...­do­brze­nie­jest,­ale dra­ma­tu­nie­ma.­Wal­czê­sa­ma­ze­so­b¹,­co­wy­braæ­per­fek­cyj­ny­wy­gl¹d­mo­jej­kuch­ni­czy­funk­cjo­nal­noœæ?­Ka¿­de­go dnia­kie­dy­spoj­rzê­bê­dê­siê­wœcie­kaæ!­Ale­ile­wiê­cej­por­ce­la­no­wych­za­staw­zmiesz­czê?­A­na­tym­punk­cie­mam­œwi­ra.­-­Ok,­niech­zo­sta­n¹­-­my­œlê­w­du­chu.­W­tym­mo­men­cie czar­mo­jej­ugo­dy­pry­ska.­Bo­ten­ma­³y­-­wiel­ki­chiñ­ski­boss tym­swo­im­œpie­wa­j¹­cym­g³o­si­kiem­wpie­ra­mi,­¿e­jest­ide­al­nie,­ ¿e­ tak­ mia­³o­ byæ.­ On­ nic­ nie­ ze­psu³.­ Kur­na,­ trze­ba mieæ­tu­pet­¿e­by­w­¿y­we­oczy­tak­ko­muœ­ciem­no­tê­wci­skaæ! Je­go­si­³a­spo­ko­ju­i­ten­bez­tro­ski­uœmiech­do­pro­wa­dzi­³y­mnie do­sza­³u.­Nie­wie­dzia­³am,­¿e­tak­do­brze­mó­wiê­po­an­giel­sku.­ Po­sz³o­ jak­ z­ ka­ra­bi­nu­ ma­szy­no­we­go!­ Dar­³am­ siê­ na ca­³y­bu­dy­nek,­a¿­na­gle­wszed³­mi­w­s³o­wo­i­za­cz¹³­wpie­raæ swo­je,­mi­bra­k³o­s³o­wa,­za­cie­lam­siê,­stop!­To­zde­ner­wo­wa­³o­mnie­jesz­cze­bar­dziej,­ta­bez­sil­noœæ,­wiêc­sko­czy­³am do­ch³o­pa­z­rê­ka­mi­i­krzy­czê­po­pol­sku:­-­„Ja­ci­tu­dzi­siaj su­kin­sy­nu,­oszu­œcie­wpier....!”­K¹­tem­oka­wi­dzia­³am­tyl­ko, ¿e­mój­m¹¿­zblad³­i­za­nie­mó­wi³,­zro­bi³­krok­w­ty³.­Pró­bo­wa³­ po­ chwi­li­ mnie­ uspo­ko­iæ.­ -­ „A­ ty­ siê­ kur.a­ nie­ od­zy­waj!”­ -­ rzu­ci­³am­ w­ je­go­ stro­nê.­ Eki­pa­ z­ zie­lo­ne­go­ je­epa

ucie­k³a,­roz­pierz­chli­siê­po­po­ko­jach.­Chiñ­czyk­mnie­uspo­ka­ja³.­Kie­dy­och³o­nê­³am­py­tam­go:­-­„Je­¿e­li­zgo­dzê­siê­za­trzy­maæ­te­nie­uda­ne­me­ble­to­ile­do­sta­nê­ra­ba­tu?”.­Zdzi­wi³ siê­nie,­¿e­chcê­je­zo­sta­wiæ­tyl­ko,­¿ee­chcê­ra­bat.­W­miê­dzy­cza­sie­zo­ba­czy­³am,­¿e­fron­ty­w­szaf­kach­s¹­uszko­dzo­ne,­nie­któ­re­nie­do­ma­lo­wa­ne.­Mo­ze­ko­muœ­by­to­nie­prze­szka­dza­³o,­ja­nie­ste­ty­zwra­cam­uwa­gê­na­de­ta­le.­Woj­na­za­czê­³a­siê­na­no­wo,­do­sta­³am­bia­³ej­go­r¹cz­ki.­Do­ja­snej­Aniel­ki,­p³a­ci­my­za­me­ble­nie­ma­³e­pie­ni¹­dze,­to­wy­ma­gam,­¿e­by­by­³y­w­ide­al­nym­sta­nie.­Nie­ku­pu­je­my­kuch­ni­za­gro­sze,­ ¿e­by­ mach­n¹æ­ rê­k¹­ i­ siê­ nie­ przej­mo­waæ.­ Mó­wiê­ do bos­sa:­-­„Bierz­te­me­ble­i­wy­pier­ni­czaj,­ka­sê­od­daj,­pój­dê gdzie­in­dziej.­Ja­koœ­uda­³o­siê­nam­dojœæ­do­po­ro­zu­mie­nia, wszyst­kie­uszko­dzo­ne­fron­ty­zo­bo­wi¹­za³­siê­wy­mie­niæ.­Na­stêp­ne­go­ran­ka­mia³­byæ­i­wy­mie­niæ­oraz­przy­s³aæ­go­œcia na­po­miar­bla­tu.­Blat­oczy­wi­œcie­mia³­byæ­go­to­wy­te­go­sa­me­go­ dnia.­ W­ po­nie­dzia­³ek­ od­ ra­na­ wa­ro­wa­³am­ pod­ blo­kiem­w­ocze­ki­wa­niu­na­Chiñ­czy­ka­i­sprzêt­AGD.­Do­dzie­si¹­tej­ni­ko­go­nie­by­³o,­stwier­dzi­³am,­¿e­pój­dê­na­gó­rê­zo­ba­czyæ­co­po­ra­bia­eki­pa­z­zie­lo­ne­go­je­epa.­Wiel­kie­by­³o­mo­je zdzi­wie­nie,­kie­dy­za­sta­³am­za­mkniê­te­miesz­ka­nie.­Nikt­dziœ nie­pra­cu­je.­No­to­mam­od­po­wiedŸ­na­py­ta­nie­dla­cze­go­nasz re­mont­ ty­le­ trwa.­ Za­go­to­wa­³am­ siê!­ Za­dzwo­ni­³am­ po­ na­sze­go­Ste­fa­na.­Przy­szed³­lek­kim­zre­lak­so­wa­nym­kro­kiem­i po­in­for­mo­wa³­mnie,­¿e­ma­j¹­wol­ne,­bo­nie­ma­j¹­co­ro­biæ. Trzy­maj­cie­mnie!­Nic­nie­jest­skoñ­czo­ne,­a­oni­nie­ma­j¹­co ro­biæ.­Rê­ce­mi­opa­d³y.­Ste­fan­za­dzwo­ni³­do­bos­sa­z­py­ta­niem­o­go­œcia­od­bla­tu.­Bê­dzie­za­15­min.­Ok.­Ste­fan­po­szed³­ce­le­bro­waæ­dzieñ­wol­ny,­a­ja­usia­d³am­w­kuch­ni­na wia­der­ku­i­cze­kam.­Go­dzi­ny­mi­ja­j¹­i­ni­ko­go­nie­ma.­Goœæ od­bla­tu,­stoi­w­kor­ku,­za­go­dzi­nê­ni­by­je­dzie­z­Bro­nxu,­za dwie­jest­nie­opo­dal­a­o­5­oka­zu­je­siê,­¿e­ma­dziœ­wol­ne.­To jest­nie­po­wa¿­ne!­Mo­ja­cór­ka­wziê­³a­Ma­³¹­Su­ch¹­w­ob­ro­ty­i na­wrzu­ca­³a­jej­rów­no!­AGD­nie­do­je­cha­³o,­bo­jak­siê­oka­za­³o­ma­j¹­awa­riê­sys­te­mu­kom­pu­te­ro­we­go.­W­miê­dzy­cza­sie­z­po­mo­c¹­przy­je¿­d¿a­Krzy­siek­i­pro­stu­je­to­wa­rzy­stwo przez­ te­le­fon.­ Na­gle­ przy­je¿­d¿a­ ja­kiœ­ Chiñ­czyk­ od­ bos­sa, hurr­ra­za­bie­rze­fron­ty­do­wy­mia­ny.­Ta­ki­sil­nie­ra­do­sny­dzia­dek,­któ­ry­za­miast­cho­dziæ­to­bie­ga.­Wy­gl¹­da­po­ciesz­nie, ma­³y,­chu­dy,­przy­gar­bio­ny­i­bie­gnie­jak­by­go­kto­go­ni³.­Coœ przy­niós³,­ale­sam­nie­wie­co­i­po­co.­Po­ka­zu­je­mi­na­mi­gi ¿e­bym­coœ­pod­pi­sa­³a.­Ja­nie­wiem­co­to?­Krzy­siek­dzwo­ni do­Ma­³ej­Su­chej­i­pro­si­¿e­by­goœæ­zro­bi³­spis­fron­tów­do wy­mia­ny.­Ona­twier­dzi,­¿e­¿ad­nej­wy­mia­ny­nie­bê­dzie,­wiec zno­wu­dym.­Ja­z­dzia­decz­kiem­je­stem­w­kon­tak­cie­wzro­ko­wym­ tzn.­ nie­ spusz­czam­ z­ nie­go­ oka.­ On­ zaœ­ ka­¿e­ mi pod­pi­saæ,­bo­siê­spie­szy,­a­au­to­ma­na­za­ka­zie.­Nie­po­tra­fiê byæ­ju¿­dla­nich­mi­³a,­mo­wie­mu,­¿e­to­nie­mój­biz­nes.­Spo­gl¹­dam­na­Krzyœ­ka,­a­w­tym­mo­men­cie­dzia­de­czek­ko­rzy­sta­j¹c­z­oka­zji,­¿e­na­nie­go­nie­pa­trzê­w­se­kun­dzie­ucie­ka. Bie­gu­siem.­By­³am­pew­na,­¿e­po­szed³­prze­par­ko­wać­au­to, ale­do­dziœ­nie­wró­ci³.­Wiêc­dzieñ­stra­co­ny,­dniów­ka­prze­pa­d³a,­nic­nie­za­³a­twi­³am.­Szlag­mnie­chce­tra­fiæ,­chce­mi siê­p³a­kaæ­z­bez­sil­no­œci.­Na­stêp­ne­go­dnia­ra­no­zja­wia­siê goœæ­do­po­mia­ru­bla­tu.­Na­py­ta­nie­czy­na­ju­tro­blat­bê­dzie go­to­wy?­Spoj­rza³­na­mnie­jak­na­idiot­kê­i­mó­wi,­¿e­za­ty­dzieñ!­Mam­ocho­tê­roz­szar­paæ­bos­sa.­W­miê­dzy­cza­sie­zna­leŸ­li­œmy­fa­chow­ca­do­cy­kli­no­wa­nia­pod­³óg.­Po­go­dzi­li­œmy siê­z­fak­tem,­¿e­trze­ci­z­rzê­du­mie­si¹c­op³a­ca­my­dwa­miesz­-

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

www.glospolonii.net

ka­nia.­Po­ty­go­dniu­do­tar³­blat­na­miej­sce.­Chiñ­czy­cy­au­ten­tycz­nie­nie­po­tra­fi¹­siê­kom­plet­nie­za­cho­waæ­i­nie­my­œl¹. Po­sta­wi­li­ blat­ na­ na­szym­ pie­trze,­ blo­ku­j¹c­ jed­no­cze­œnie drzwi­wej­œcio­we­s¹­sia­do­wi.­Na­nie­szczê­œcie­ten­aku­rat­na­szed³­i­zro­bi³­wiel­ka­awan­tu­rê.­Prze­pra­sza­³am­ch³o­pa­i­wsty­dzi­³am­siê­za­os³ów.­Co­wca­le­im­nie­prze­szka­dza­³o,­¿e­by za­braæ­go­œcio­wi­wy­cie­racz­kê­ce­lem­pod­³o­¿e­nia­pod­blat­i su­niê­cie­go­po­pod­³o­dze.­Na­li­toœæ­bo­sk¹!­Nie­wy­trzy­ma­³am­wy­rwa­³am­im­tê­wy­cie­racz­kê,­od³o­¿y­³am­na­miej­sce. Za­mon­to­wa­li,­w­tym­sa­mym­cza­sie­wpad³­boss­po­fron­ty. Po­trze­bo­wa³­do­te­go­trzech­pra­cow­ni­ków.­Nie­po­wie­dzia³ mi­na­wet­dzieñ­do­bry,­ba­na­wet­na­mnie­nie­spoj­rza³.­Ob­ra­¿o­ny,­bo­dzieñ­wcze­œniej­nie­przy­sta­³am­na­je­go­pro­po­zy­cjê­ nie­ do­ od­rzu­ce­nia.­ Spo­tka³­ siê­ ze­ mn¹­ w­ miesz­ka­niu, ce­lem­po­li­cze­nia­fron­tów.­Jak­by­nie­pa­trzy³­piêt­na­œcie­sztuk do­wy­mia­ny.­Kom­bi­no­wa³­jak­umia³.­Pierw­szy­za­rzut­-­za du­¿o,­dru­gi­-­to­uszko­dzi­li­twoi­pra­cow­ni­cy.­Tym­ra­zem­ja by­³am­spo­koj­na,­a­je­go­no­si­³o,­mó­wi­do­mo­je­go­sy­na,­¿e je­stem­ upier­dli­wa­ i­ cze­piam­ siê­ dro­bia­zgów.­ Oczy­wi­œcie zro­zu­mia­³am­i­da­³am­mu­do­wi­wa­tu.­Szeœæ­ra­zy­ka­za³­so­bie po­ka­zy­waæ­ka¿­de­uszko­dze­nie.­Nie­wy­trzy­ma­³am­i­mó­wiê mu:­ -­ „Jak­ chcesz­ to­ obej­rzê­ ka¿­dy­ front­ jesz­cze­ raz­ do­k³ad­nie,­a­wte­dy­wiê­cej­bê­dzie­do­wy­mia­ny!”­To­on­ma­dla mnie­pro­po­zy­cjê­nie­do­od­rzu­ce­nia.­Fron­ty­zo­sta­j¹,­a­ja­nie mu­szê­juz­nic­do­p³a­caæ.­Pa­trze­jak­na­g³up­ka.­-­To­jest­do­bry­de­al­-­prze­ko­nu­je­mnie.­Ty­si¹c­sie­dem­set­do­la­rów­zo­sta­³o­do­za­p³a­ce­nia­i­ja­ju¿­nic­nie­chcê.­Roz­ba­wi³­mnie­do ³ez,­ma­mnie­za­idiot­kê­i­do­te­go­skle­ro­tycz­kê.­Mo­wie­mu wiêc­ze­sto­ic­kim­spo­ko­jem­s³u­chaj:­-­„Ty­si¹c­sie­dem­set­mi­nus­200­za­uchwy­ty­na­któ­re­mam­pa­ra­gon­i­masz­mi­zwró­ciæ,­mi­nus­200­dla­mo­ich­pra­cow­ni­ków­za­to­ze­mu­sie­li­dwa ra­zy­wie­szaæ­szaf­ki­przez­cie­bie,­600­ostat­ni­ra­bat­ja­ki­mi da­³eœ.­To­jest­ra­zem­1000­wiêc­zo­sta­je­do­za­p³a­ty­700.­Ty my­œlisz,­¿e­za­700­do­la­rów­siê­po­zbê­dziesz­k³o­po­tu?­Z­przy­jem­no­œci¹­ do­p³a­cê­ resz­tê­ pie­niê­dzy,­ a­ ty­ masz­ wy­mie­niæ fron­ty!­On­na­gle­nie­wie­czy­fa­bry­ka­uwzglêd­ni?­Nie­mój biz­nes!­A­tak­w­ogó­le­to­s¹­pro­du­ko­wa­ne­w­Chi­nach­i­dla­te­go­ta­ka­ja­koœæ.­-­„Ch³o­pie­jak­przy­sz³am­do­cie­bie­py­ta­³am­o­ja­koœæ­i­za­pew­nia­³eœ­mnie,­¿e­pierw­sza­kla­sa.­Gu­zik mnie­ob­cho­dzi­kto­i­gdzie­je­ro­bi,­zmieñ­do­staw­cê”.­Do­pie­ro­ kie­dy­ us³y­sza³,­ ¿e­ ja­ w­ Pol­sce­ sprze­da­wa­³am­ me­ble­ i wiem­co­to­gwa­ran­cja.­Po­wie­dzia³­ok,­wy­mie­niê­i­nie­chce juz­ ¿ad­nych­ pie­niê­dzy,­ chce­ to­ ju¿­ skoñ­czyæ.­ Na­ chwi­lê obec­n¹­fron­ty­za­bra­ne,­Chiñ­czyk­by³­z­ni­mi­w­fa­bry­ce­(na­gle­ta­fa­bry­ka­jest­na­miej­scu),­bê­d¹­no­we­tyl­ko­nie­mie­li wszyst­kich­do­stêp­nych.­Za­ty­dzieñ­ma­byæ­wy­mia­na­na­no­we.­ Cie­ka­we­ co­ wy­my­œli­ tym­ ra­zem.­ Pod­³o­gi­ zro­bio­ne, schn¹.W­po­nie­dzia­³ek­wkra­cza­po­now­nie­eki­pa­z­zie­lo­ne­go­ jep­pa,­ zro­biæ­ to­ co­ im­ zo­sta­³o.­ Trzy­maj­cie­ kciu­ki,­ bo cier­pli­wo­œci­mi­ju¿­brak.

Jolanta Lipińska - lat 43, urodzona w Jarosławiu na Podkarpaciu, od trzech lat na emigracji, zamieszkała w Nowym Jorku na Brooklynie. W Polsce pośredniczka w obrocie nieruchomościami. W USA sprzątaczka, niania, opiekunka osób starszych. Jednym słowem Lady Bunia!


PRACA

www.glospolonii.net

n n

Polonia Bakery and Deli in Surrey poszukują pracowników: Kierowca do rozwożenia chleba Pomoc do piekarni na nocną zmianę

n

n

Pomoc do sklepu do obsługi Pomoc do piekarni na dzienną zmianę

Polonia Bakery and Deli in Surrey 14641-108 Ave tel. 604 930 8848, 604 251 2239 Międzynarodowa firma transportowa TWIN-POL Express poszukuje:

Właścicieli ciężarówek i kierowców kompanijnych

Firma z wieloletnim doświadczeniem, zatrudnia obecnie 30 osób i zapewnia BARDZO DOBRE WARUNKI PRACY. Wszelkie informacje można uzyskać pod numerem telefonu 604 496 6187. nnn

Potrzebny pracownik

do instalacji podłóg. Dzwoń do Leszka. tel. 604-518-3765 nnn

Potrzebny pracownik

przy budowie.

Tel. 604 773 7811 nnn

Nauczycielka języka francuskiego z ponad 30 letnim doswiadczeniem z Francji udziela prywatnych korepetycji . Zainteresowani proszeni są o pozostawienie wiadomości pod adresem internetowym: betterfrenchwithanna@gmail.com nnn

Poszukiwane panie

do sprzątania domków Zatrudnię panie do pracy przy sprzataniu domków w Langley, Surrey i North Vancouver. Mile widziane doświadczenie. Trening dla każdej nowej osoby. Pani z własnym samochodem - 17$/h. Osoba bez doświadczenia (po przeszkoleniu) i bez auta - 14$/hr Kontakt: 604-346-8674

PACZKI

GŁOS POLONII 7

DO POLSKI I EUROPY PARCELS TO POLAND & EUROPE via Piast Forwarding authorized dealer POLONIA BAKERY & DELI 14641-108 AVE, SURREY

TEL: 604 930 8848

nnn

nnn

Poszukiwani pracownicy

Poszukuję

pracownika do prac remontowo - budowlanych 

do firmy dostawczo - przewozowej. Tel. 604 715 9431 nnn

tel: 604 728-7103

Zatrudnię osoby

nnn

Kontakt - 604 786 1609.

panią do pomocy

do sprzątania domów.

Zatrudnię

nnn

w sprzątaniu domów. Kontakt: 604 340 1260

Jesteś młody, ambitny z zainteresowaniem technicznym? Oferujemy pracę i możliwość nauki jednego z najlepszych zawodów technicznych

nnn

Zatrudnię

malarza i pomocnika. Kontakt Grzegorz, tel. 778 994 4402

- tokarz, frezer, operator programista obrabiarek CNC. Zakład w Port Coquitlam. Kontakt: Piotr 604-317-0172, Waldek - 604-317-8795 email - peterdomzal@gmail.com

nnn

Potrzebna

opiekunka do rocznego dziecka

nnn

Potrzebny kierowca do przeprowadzek. Kontakt: Narcyz -604 328 7695 nnn

Praca przez rok, około 6 godzin dziennie, 4 dni w tygodniu w North Vancouver. Kontakt Renata, tel. 604 500 3930

Poszukuję wspólnika do małej gastronomii. Telefon 604 401 0791  po godz. 18 - Krzysztof nnn

MIÓD NATURALNY

nnn

Potrzebny malarz i pomocnik z doświadczeniem. Tel.: 604 619 5608 - Krzysztof nnn

Potrzebni doświadczeni pracownicy i pomocnicy do instalacji podłóg.

Sprzedam miód naturalny z własnej pasieki w Maple Ridge. Więcej informacji - Piotr, tel: 604 619-0607  (Coquitlam)

Stała praca, $20-35 na godzinę. Tel.: 604 417 6742 - Tomek

Potrzebne kobiety

Mieszkanie do wynajęcia,

Kontakt: Zofia, tel: 604-805-3376, pumacleaning@gmail.com

osobne wejście, dla samotnej osoby w centrum New Westminster. $600 miesięcznie. Tel.: 604 526 0264

nnn

do sprzątania.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

nnn


Prawo Agaty

8­­­GŁOS­POLONII

www.glospolonii.net

AGATA RÊBISZ - prawniczka z Polski, a obecnie cz³onkini Kanadyjskiej Rady Regulacyjnej Konsultantów Imigracyjnych (The Immigration Consultants of Canada Regulatory Council). Organizacja ta jako jedyna, nadaje doradcom uprawnienia do reprezentacji klientów w sprawach emigracyjnych oraz obywatelskich. Agata jest tak¿e uprawniona przez Kanadyjskie Ministerstwo Sprawiedliwoœci by dokonywa uwierzytelnieñ dokumentów potrzebnych do aplikacji emigracyjnych jako Commissioner of Oath. W swojej praktyce zawodowej wykorzystuje optymalnie wszelkie dostêpne programy Rz¹du Kanady: federalne, prowincjonalne, biznesowe, humanitarne i ³¹czenia rodzin sprawy ma³¿eñskie, sprowadzanie rodziców i dzieci. Specjalizuje siê w wiêkszoœci programów, które umo¿liwiaj¹ pobyt sta³y lub tymczasowy w Kanadzie.

Mie­nie­prze­sie­dleń­cze PRAWO AGATY

Przenosimy siê do Polski czyli...

Wprowadzaj¹c towary na obszar celny Unii Europejskiej osoba zainteresowana sama decyduje, w którym z pañstw cz³onkowskich Unii Europejskiej chce dokonaæ zg³oszenia celnego tych towarów do procedury dopuszczenia do obrotu. Jednak¿e zwolnienia z nale¿noœci celnych przywozowych towarów ze wzglêdu na przeznaczenie mo¿na dokonaæ tylko w tym pañstwie cz³onkowskim, w którym towary te bêd¹ wykorzystywane, czyli w Polsce.

W œwietle powy¿szego, aby przywo¿one do wykorzystania w Polsce mienie osobiste (tzw. mienie przesiedlenia) mog³o byæ zwolnione z nale¿noœci celnych przywozowych, musi byæ zg³oszone do procedury dopuszczenia do obrotu w urzêdzie celnym na terenie Polski, poniewa¿ w omawianym przypadku tylko polskie organy celne mog¹ udzieliæ takiego zwolnienia. Nale¿y przy tym podkreœliæ, ¿e przed przywozem ww. towarów do Polski, je¿eli dokonanie zg³oszenia ich do procedury dopuszczenia do obrotu nie odbywa siê w urzêdzie celnym bêd¹cym jednoczeœnie granicznym urzêdem Unii Europejskiej, towary te, przy przekraczaniu granicy z Uni¹ Europejsk¹, musz¹ byæ objête procedur¹ tranzytu. Zwolnienia z nale¿noœci przywozowych mienia osobistego Przes³anki, które musz¹ byæ spe³nione, aby rzeczy wchodz¹ce w sk³ad mienia osobistego osób, które przenosz¹ swoje miejsce zamieszkania z pañstwa trzeciego na obszar celny Unii Europejskiej, mog³y byæ zwolnione z nale¿noœci celnych przywozowych zawarte s¹ w art. 3-11 rozporz¹dzenia Rady (WE) Nr 1186/2009 ustanawiaj¹cego wspólnotowy system zwolnieñ celnych. Zgodnie z ogólnymi zasadami okreœlonymi w tych przepisach, zwolnieniu podlega, za wyj¹tkiem szczególnie uzasadnionych okolicznoœci, jedynie to mienie osobiste, które pozostawa³o w posiadaniu oraz by³o u¿ywane w poprzednim miejscu zamieszkania przez osobê zainteresowan¹ przez okres co najmniej 6 miesiêcy przed dniem, w którym osoba ta przesta³a

zamieszkiwaæ w pañstwie trzecim (z powy¿szego warunku wy³¹czone s¹ rzeczy przeznaczone do konsumpcji) oraz które s¹ przeznaczone do u¿ytku w takim samym celu w nowym miejscu zamieszkania.

Do mienia osobistego zalicza siê m.in.: - maj¹tek ruchomy gospodarstwa domowego (rzeczy osobiste, umeblowanie i wyposa¿enie przeznaczone na w³asny u¿ytek danych osób lub do zaspokojenia potrzeb ich gospodarstw domowych), - rowery i motocykle, prywatne pojazdy mechaniczne i przyczepy do nich, przyczepy campingowe, ³odzie wycieczkowe i prywatne samoloty, - dobytek gospodarstwa domowego w³aœciwy dla zwyk³ych potrzeb rodziny, zwierzêta domowe i zwierzêta wierzchowe, przenoœne instrumenty i sprzêt potrzebny do wykonywania rzemios³a lub zawodu. Zwolnienie z nale¿noœci celnych przywozowych mienia osobistego nale¿¹cego do osób przenosz¹cych swoje miejsce zamieszkania z pañstwa trzeciego na obszar celny Unii Europejskiej mo¿e byæ udzielone tylko tym osobom, których miejsce poprzedniego zamieszkania znajdowa³o siê poza obszarem celnym Unii Europejskiej nieprzerwanie przez okres co najmniej 12 miesiêcy. Warunek przebywania poza obszarem celnym Unii Europejskiej przez nieprzerwany okres 12 miesiêcy poprzedzaj¹cych przesiedlenie siê osoby zainteresowanej nie bêdzie naruszony w sytuacji, w której osoba ta, posiadaj¹c w ww. okresie miejsce zamieszkania poza obszarem Unii Europejskiej opuœci³a kilkukrotnie ten obszar, o ile ww. miejsce zamieszkania poza obszarem Unii Europejskiej stanowi³o miejsce normalnego ¿ycia tej osoby, miejsce, w którym koncentrowa³y siê jej sprawy ¿yciowe. Podstaw¹ stosowania zwolnieñ z nale¿noœci celnych przywozowych rzeczy wchodz¹cych w sk³ad mienia przesiedlenia s¹ wszelkie dokumenty i dowody przed³o¿one organowi celnemu przez wnioskuj¹cego o zwolnienie celne, o ile œwiadcz¹ o spe³nieniu przes³anek do udzielenia tego zwolnienia. W celu udokumentowania okresu zwyk³ego za-

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej

mieszkiwania poza Uni¹ Europejsk¹ osoba przesiedlaj¹c¹ siê z kraju trzeciego mo¿e wiêc przed³o¿yæ organowi celnemu wszelkie inne wiarygodne dokumenty i dowody potwierdzaj¹ce ten fakt. Natomiast w przypadku prywatnych œrodków transportu, jednym z dowodów potwierdzaj¹cych u¿ytkowanie przez osobê przesiedlaj¹c¹ siê pojazdu w poprzednim miejscu zamieszkania przez ww. szeœciomiesiêczny okres jest dowód rejestracyjny pojazdu wystawiony na nazwisko tej osoby. Jednak¿e w sytuacji, w której w kraju poprzedniego zamieszkania osoby przesiedlaj¹cej siê nie jest wymagana rejestracja pojazdu, brak podstaw do ¿¹dania przed³o¿enia organom celnym takiego dokumentu, niemniej jednak osoba wnioskuj¹ca o zwolnienie z nale¿noœci celnych przywozowych takiego pojazdu powinna przedstawiæ inny dowód potwierdzaj¹cy jego u¿ywanie przez wymagany okres np. dowod zakupu samochodu w okreslonym czasie. ¯eby skorzystaæ ze zwolnienia z c³a, nale¿y z³o¿yæ w urzêdzie celnym w Polsce zg³oszenie celne o dopuszczenie towarów do obrotu ze zwolnieniem z c³a. Zg³oszenie celne dotycz¹ce towaru niemaj¹cego charakteru handlowego wprowadzanego na obszar celny Unii Europejskiej lub wyprowadzanego z tego obszaru, dokonywane przez podró¿nych, powinno byæ z³o¿one najpóŸniej w chwili przyst¹pienia organu celnego do kontroli celnej. Podró¿ny mo¿e dokonaæ zg³oszenia celnego w jednej z nastêpuj¹cychform: - pisemne - elektronicznej. Mienie przesiedleñcze mo¿emy przywoziæ w kilku oddzielnych partiach w ci¹gu 12 miesiêcy od daty ustalenia nowego miejsca zamieszkania.

W przypadku pytañ, proszê o kontakt: 001 604 779 6465


GŁOS POLONII 9

www.glospolonii.net

Pani Vivie Wierzbickiej Głębokie wyrazy żalu i współczucia z powodu śmierci

Męża Wiktora Wierzbickiego Składa prezes Urszula Sulińska oraz wszyscy członkowie Zrzeszenia Polaków Belweder

POLSKI KOŚCIÓŁ PEŁNEJ EWANGELII zaprasza do uczestnictwa w nabożeństwach, w każdą niedzielę o godz. 18.00

Fryzjerka lub fryzjer mile widziani! Poszukujemy doświadczonej fryzjerki lub fryzjera z własnymi klientami, którzy mogliby dołączyć do naszego zespołu.

Nasz adres: St. John The Apostle -2208 St. John Street, Port Moody, BC

*Nasz zakład znajduje się w popularnym miejscu w North Vancouver, w Court Yard w centralnej części Lonsdale Ave. *Dla naszych klientów oferujemy bezpłatny, podziemny parking.

www.pkpevancouver.com tel: 604 366 5725 e-mail: pkpevancouver@gmail.com

Kontakt: tel. 604 722 0699, e-mail: mojgansoroush@gmail.com

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


10 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Polish Language School zaprasza Zrzeszenie Polaków z North Shore Belweder zaprasza na zajęcia z języka polskiego dla obcokrajowców. Następna grupa dla początkujących już we wrześniu! Klasy prowadzone są w dwóch grupach - Beginners 1 i Beginners 2  Szkoła j. polskiego (Polish Language School) mieści się w Mollie Nye House - 940 Lynn Valley Road, North Vancouver Masz pytania? Napisz na adres belweder.org@hotmail.com  Nasza strona internetowa: www.belweder.org Zajęcia prowadzi Helena G. Kudzia (UBC Polish Studies)

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Fot. Studenci, szkola j. polskiego - North Vancouver


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Ame­ry­kań­scy­al­fon­si „ło­wią”­w­wię­zie­niach­­ 12­­­GŁOS­POLONII

www.glospolonii.net

Stany Zjednoczone s¹ krajem wolnych ludzi, liberalnej gospodarki, wieloetnicznym i wielu religii, ale...

Micha³ Tomkiewicz

Metod wprowadzania kobiet w prostytucjê bez ich woli jest sporo, pisano o nich wiele. Dziœ przedstawiam Pañstwu najnowsze „osi¹gniêcia” w tej dziedzinie, których mechanizm móg³ siê zrodziæ tylko w s¹siaduj¹cych z Kanad¹ Stanach Zjednoczonych Ameryki. System prawny tego kraju ma oczywiœcie wiele zalet, ale idea³ów nie ma, ma wiêc tak¿e sporo wad. Za­le­t¹­te­go­sys­te­mu­jest­m.in.­to,­¿e­cz³o­wiek­za­trzy­ma­ny­pod­ja­kimœ­za­rzu­tem­mo­¿e­wyjœæ­na­wol­noœæ­po­wp³a­ce­niu­kau­cji.­Za­le­t¹­jest­i­to,­¿e­kau­cjê za­za­trzy­ma­ne­go­czy­aresz­tan­ta­mo­¿e­wnieœæ­ka¿­dy, na­to­miast­wa­d¹­sta­no­wi­z­pew­no­œci¹­fakt,­¿e­nikt­nie spraw­dza,­kim­jest­oso­ba,­or­ga­ni­za­cja­b¹dŸ­in­sty­tu­cja­wp³a­ca­j¹­ca­kau­cjê.­ Hi­po­te­tycz­nie­mo­¿e­wiêc­dojœæ­do­sy­tu­acji,­¿e­ktoœ, kto­siê­na­ra­zi³­ja­kiejœ­ban­dzie­zbi­rów,­zo­sta­je­za­trzy­ma­ny­w­aresz­cie,­ale­wy­cho­dzi­z­nie­go,­po­nie­wa¿­na po­czet­je­go­zwol­nie­nia­wp³a­co­no­kau­cjê.­Zwol­nio­ny nie­ wie,­ kto­ wp³a­ci³­ kau­cjê­ i­ tu¿­ po­ prze­kro­cze­niu bra­my­wiê­zie­nia­gi­nie,­bo­oka­za­³o­siê,­¿e­kau­cjê­wp³a­ci­li­je­go­prze­œla­dow­cy.­To­wca­le­nie­jest­sy­tu­acja­abs­trak­cyj­na. Dzien­ni­ka­rze­ bry­tyj­skie­go­ „Gu­ar­dia­na”­ otrzy­ma­li sy­gna³,­¿e­in­sty­tu­cja­zwol­nie­nia­za­kau­cj¹­jest­wy­ko­rzy­sty­wa­na­przez­ame­ry­kañ­skich­al­fon­sów,­czy­li­su­te­ne­rów.­ W­ ame­ry­kañ­skich­ wiê­zie­niach­ prze­by­wa obec­nie­1,2­mln­ko­biet.­To­osiem­ra­zy­wiê­cej­ni¿­w ro­ku­1980,­przy­czym­po­pu­la­cja­w­tym­kra­ju­wzro­s³a w­tym­cza­sie­o­ok.­44­proc,­bo­z­227­mln­do­327­mln osób.­Ze­sta­ty­styk­wy­ni­ka,­¿e­co­czwar­ta­ko­bie­ta­prze­by­wa­j¹­ca­za­kra­ta­mi­zna­la­z³a­siê­tam­z­po­wo­du­nar­ko­ty­ków.­S¹­to­w­wie­lu­przy­pad­kach­ko­bie­ty­atrak­cyj­ne,­ale­za­nie­dba­ne­i­sa­mot­ne.­O­ni­czym­in­nym­nie ma­rz¹,­jak­tyl­ko­o­tym,­by­z­po­wro­tem­zna­leŸæ­siê­na wol­no­œci.­Ale­na­wol­no­œci­s¹­za­gu­bio­ne,­bo­wie­le­z nich­ nie­ ma­ ro­dzi­ny,­ ani­ przy­ja­ció³,­ po­ za­mkniê­ciu siê­za­ni­mi­wiê­zien­nej­bra­my­czê­sto­nie­ma­j¹­gdzie siê­zna­leŸæ.­S¹­ide­al­n¹­zwie­rzy­n¹­dla­al­fon­sów. Al­fons­dzia­³a­przy­po­mo­cy­lap­to­pa­al­bo­wy­ko­rzy­stu­je­„Ÿró­d³a”­we­wn¹trz­wiê­zieñ.­Da­ne­osób,­któ­rym po­sta­wio­no­za­rzu­ty­s¹­w­wie­lu­sta­nach­USA­na­rz¹­do­wych­stro­nach­in­ter­ne­to­wych.­Po­za­pod­sta­wo­wy­mi­ in­for­ma­cja­mi­ (pa­ra­graf,­ na­ pod­sta­wie­ któ­re­go­ u

da­na­oso­ba­zo­sta­³a­ska­za­na,­wy­so­koœæ­kau­cji,­ad­res) jest­ te¿­ zdjê­cie.­ We­wn¹trz­ wiê­zieñ­ pra­cu­j¹­ „na­ga­niacz­ki”.­To­za­zwy­czaj­aresz­to­wa­ne­pro­sty­tut­ki.­Mi­mo­¿e­za­kra­ta­mi,­to­na­dal­za­le¿­ne­s¹­od­swo­ich­al­fon­sów.­Jed­na­z­ta­kich­ko­biet­opo­wia­da­³a­dzien­ni­ka­rzom­„Gu­ar­dia­na”,­¿e­co­ty­dzieñ­roz­ma­wia­³a­ze­swo­im­al­fon­sem­i­prze­ka­zy­wa­³a­mu­in­for­ma­cje­o­no­wych ko­bie­tach,­któ­re­przy­by­³y­do­jej­wiê­zie­nia.­W­za­mian otrzy­my­wa­³a­od­al­fon­sa­pie­ni¹­dze­na­za­ku­py­w­wiê­zien­nym­skle­pie.­Na­to­miast­ko­bie­tom,­któ­ry­mi­za­in­te­re­so­wa³­siê­al­fons,­opo­wia­da­³a­„wszyst­ko,­co­tyl­ko chcia­³y­s³y­szeæ,­¿e­by­tyl­ko­wsia­d³y­do­je­go­au­ta.­To by­³o­jak­za­ma­wia­nie­po­traw­z­kar­ty­dañ”.­ Ame­ry­kañ­scy­ al­fon­si­ przy­zna­j¹,­ ¿e­ wiê­zie­nia­ s¹ naj­lep­szym­ miej­scem­ do­ ³o­wie­nia­ ko­biet,­ któ­re­ na­stêp­nie­zmu­sza­j¹­do­pro­sty­tu­cji.­Czê­sto­siê­zda­rza,­¿e zwol­nio­na­ko­bie­ta­nie­wie,­kto­wp³a­ci³­za­ni¹­kau­cjê, ani­ co­ siê­ za­ tym­ kry­je.­ Za­ bra­m¹­ wiê­zie­nia­ cze­ka nie­zna­jo­my­mê¿­czy­zna,­któ­ry­za­zwy­czaj­mó­wi:­„Za­p³a­ci­³em­ za­ cie­bie,­ na­le­¿ysz­ do­ mnie”.­ To­ „na­le­¿e­nie”­to­pra­co­wa­nie­dla­nie­go­cia­³em,­czy­li­pro­sty­tu­cja.­Jed­na­z­ta­kich­ko­biet­opo­wia­da­³a,­¿e­na­tych­miast po­zwol­nie­niu­al­fons­za­mkn¹³­j¹­w­do­mu­z­czte­re­ma in­ny­mi­ko­bie­ta­mi,­i­ka­za³­jej­pa­trzeæ,­jak­je­bi­je.­Gdy do­star­cza­³a­mu­ma­³o­pie­niê­dzy,­te¿­j¹­bi³.­Po­sta­no­wi­³a­uciec,­ale­po­pew­nym­cza­sie­al­fons­zna­laz³­j¹­i­wy­s³a³­z­po­wro­tem­do­wiê­zie­nia.­W­przy­pad­ku­ko­biet, któ­re­zna­la­z³y­siê­w­za­mkniê­ciu­z­po­wo­du­nar­ko­ty­ków,­al­fon­si­na­tych­miast­po­prze­kro­cze­niu­przez­nie bram­wiê­zieñ­da­j¹­im­nar­ko­ty­ki,­by­po­kil­ku­dniach za­¿¹­daæ­od­nich­za­to­pie­niê­dzy.­Tych­ko­bie­ty­oczy­wi­œcie­nie­ma­ja,­wiêc­s¹­zmu­sza­ne­do­pro­sty­tu­cji. Jed­na­z­ko­biet,­któ­ra­w­ten­spo­sób­sta­³a­siê­ofia­r¹ al­fon­sów,­zdo­³a­³a­siê­od­nich­uwol­niæ­i­za­³o­¿y­³a­fun­da­cjê­wspo­ma­ga­j¹­c¹­wy­ko­rzy­sty­wa­ne­ko­bie­ty.­„Wiê­zie­nie­ wci¹­ga­ s³a­be­ ko­bie­ty­ i­ czy­ni­ je­ jesz­cze­ s³ab­szy­mi­-­opo­wia­da­³a.­-­Po­zwol­nie­niu­nie­ma­j¹­do­k¹d pójœæ,­nie­do­sta­j¹­¿ad­ne­go­wspar­cia.­Dra­pie¿­ni­ki­wy­ko­rzy­stu­j¹­ izo­la­cjê­ i­ trau­mê.­ Oni­ roz­pra­co­wa­li­ sys­tem.­Wiê­zie­nia­s¹­jak­wiel­kie­akwa­ria,­w­któ­rych­mo¿­na­³o­wiæ”.­­ Przy­pad­ki­ma­so­we­go­wy­³a­wia­nia­ko­biet­z­wiê­zieñ za­kau­cj¹­i­wpro­wa­dza­nia­ich­pod­przy­mu­sem­w­sek­su­al­ne­nie­wol­nic­two,­czy­li­w­pro­sty­tu­cjê,­dzien­ni­ka­rze­„Gu­ar­dia­na”­wy­kry­li­w­kil­ku­sta­nach­USA,­m.in. w­ Tek­sa­sie,­ Ohio,­ Pó³­noc­nej­ Ka­ro­li­nie­ i­ Mis­si­si­pi. Oka­zu­je­siê,­¿e­ju¿­5­lat­te­mu­je­den­z­by­³ych­ku­ra­to­rów­s¹­do­wych­mó­wi³­w­me­diach,­¿e­„han­del­ludŸ­mi w­wiê­zie­niach­trwa­od­daw­na.­Za­trud­nie­ni­tam­z­pew­-

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej

no­œci¹­wi­dz¹­to­na­ra­sta­j¹­ce­zja­wi­sko,­ale­nie chc¹­o­nim­mó­wiæ”.­A­sko­ro­nie­chc¹­mó­wiæ,­to­nie ma­siê­jak­te­mu­prze­ciw­sta­wiæ.­ Sta­ny­Zjed­no­czo­ne­s¹­kra­jem­wol­nych­lu­dzi,­li­be­ral­nej­go­spo­dar­ki,­wie­lo­et­nicz­nym­i­wie­lu­re­li­gii,­ale te¿­nie­tak­ca³­kiem­wol­nym­od­ob­³u­dy­i­hi­po­kry­zji.­Z wy­j¹t­kiem­kil­ku­hrabstw­w­sta­nie­Ne­va­da­pro­sty­tu­cja­jest­w­tym­kra­ju­za­ka­za­na,­ale­ko­bie­ty­za­ra­bia­j¹­ce­w­ten­spo­sób­na­¿y­cie­(do­bro­wol­nie­jak­i­pod­przy­mu­sem)­nie­trud­no­spo­tkaæ.­Sza­cu­je­siê,­¿e­a¿­80­proc. ko­biet­ za­trzy­ma­nych­ za­ pro­sty­tu­cjê­ pra­co­wa­³o­ lub pra­cu­je­dla­ja­kie­goœ­al­fon­sa.­Owoc­za­ka­za­ny­przy­no­si­ bo­wiem­ spo­re­ pro­fi­ty.­ Na­ pod­sta­wie­ oczy­wi­œcie nie­zbyt­ pre­cy­zyj­nych­ ba­dañ­ uwa­¿a­ siê,­ ¿e­ war­toœæ ryn­ku­sek­su­al­ne­go­w­USA­to­oko­³o­9,5­mld­do­la­rów. Al­fon­si­ mu­sz¹­ wiêc­ byæ­ bar­dzo­ bo­ga­ty­mi­ ludŸ­mi, sko­ro­80­proc.­tej­kwo­ty­wpa­da­do­ich­kie­sze­ni,­a­tyl­ko­och³a­py­do­ko­biet­przez­nich­wy­ko­rzy­sty­wa­nych. Nie­ma­da­nych,­co­w­tej­sy­tu­acji­ro­bi¹­s³u¿­by­po­dat­ko­we­te­go­kra­ju. PS­Imiê­Al­fons­po­sia­da­w­jê­zy­ku­pol­skim­ko­no­ta­cjê­ zde­cy­do­wa­nie­ ne­ga­tyw­n¹,­ sto­j¹­c¹­ w­ ja­skra­wej sprzecz­no­œci­z­je­go­po­cho­dze­niem.­ró­d³o­je­go­jest ger­mañ­skie­i­se­man­tycz­nie­szla­chet­ne,­bo­cz³on­pierw­szy,­czy­li­„al”­w­t³u­ma­cze­niu­na­jê­zyk­pol­ski­to­„ca­³y”­ lub­ „adal”­ („szla­chet­ny­ ród”),­ na­to­miast­ cz³on dru­gi,­czy­li­„funs”,­to­„szyb­ki,­chêt­ny,­¿ycz­li­wy”.­Mo­¿e­my­wiêc­za­k³a­daæ,­¿e­imiê­Al­fons­we­d³ug­swe­go Ÿró­d³o­s³o­wu­ mo­¿e­ ozna­czaæ­ na­ przy­k³ad­ „¿ycz­li­wy szla­chet­ny­ród”.­W­Pol­sce­te¿­przez­d³u­gi­czas­imiê to­mia­³o­szla­chet­ny­wy­dŸwiêk.­Spo­pu­la­ry­zo­wa­li­je­w XVIII­ i­ XIX­ wie­ku­ za­kon­ni­cy­ re­demp­to­ry­œci.­ Imiê Al­fons­ by­³o­ wiêc­ po­pu­lar­ne­ i­ szla­chet­ne,­ tym­ bar­dziej,­¿e­no­si­li­je­kró­lo­wie­Hisz­pa­nii,­Ara­go­nii,­Por­tu­ga­li,­ hra­bio­wie,­ du­chow­ni­ (by­³o­ to­ pierw­sze­ imiê ksiê­dza­Je­rze­go­Po­pie­³usz­ki),­ar­ty­œci­(na­przy­k³ad­gra­fik­i­ma­larz­Al­fons­Mu­cha),­ale­tak­¿e­typ­krwa­wo­siê ko­ja­rz¹­cy,­bo­nie­ja­ki­Al­(Al­fons)­Ca­po­ne.­I­wszyst­ko by­³o­by­ do­brze,­ gdy­by­ syn­ sta­re­go­ Alek­san­dra­ Du­mas,­te¿­Alek­san­der,­nie­na­pi­sa³­w­ro­ku­1873­ko­me­dii­za­ty­tu­³o­wa­nej­„Mon­sieur­Al­phon­se”.­Cie­szy­³a­siê ona­na­sce­nach­ziem­pol­skich­du­¿ym­po­wo­dze­niem­i pod­jej­wp³y­wem­imiê­Al­fons­przy­jê­³o­siê­wœród­Po­la­ków­ ja­ko­ rze­czow­nik­ po­spo­li­ty­ „al­fons”,­ rów­no­znacz­ny­ ze­ s³o­wem­ su­te­ner­ (w­ in­nych­ kra­jach­ imiê to­nie­ma­ne­ga­tyw­nych­ko­no­ta­cji).­A­su­te­ner,­jak­wia­do­mo,­to­typ­bez­wzglêd­ny,­czer­pi¹­cy­do­cho­dy­z­pro­sty­tu­cji­uza­le¿­nio­nych­od­sie­bie­ko­biet. n


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


14 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GĹ OS POLONII 15

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS POLONII 19

www.glospolonii.net

To ju¿ tylko kilka dni...

7. Vancouverski Festiwal Polskich Filmów

Rafa³ Czekaj³o

7. Vancouverski Festiwal Polskich Filmów rozpoczynamy ju¿ w najbli¿szy pi¹tek, 19 paŸdziernika. o godzinie 18. Filmem otwarcia bêdzie w tym roku krótkometra¿owy obraz w re¿yserii Agnieszki Elbanowskiej pt: „Pierwszy Polak na Marsie”. Natomiast sobota bêdzie sta³a pod znakiem obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskê niepodleg³oœci. Tak wiêc poka¿emy 2 filmy w re¿yserii Andrzeja Wajdy z listy filmów przygotowanej przez Polski Instytut Sztuki Filmowej - „Piopió³ i diament” oraz „Ziemia obiecana”. Szczególnie ten drugi pokaz bêdzie mia³ bogat¹ oprawê poniewa¿ bezpoœrednio przed wyœwietleniem filmu widzowie zgromadzeni w audytorium kina bêd¹ mieli okazjê wys³uchać krótkiego koncertu polskich melodii filmowych w wykonaniu znakomitych pañ-muzyków: Fot. Archiwum Marii Harding - skrzypce i Sylwii Karwowskiej - piano. Po pokazie filmu zapraszamy wszystkich widzów na bankiet okolicznoœciowy organizowany w budynku SFU Woodward's przez konsulat generalny R.P w Vancouver. Podczas tego bankietu czekaj¹ na uczestników mi³e niespodzianki. I koncert i bankiet s¹ nieod³¹czn¹ czêœci¹ wieczoru i widzowie posiadaj¹cy bilet na film „Ziemia obiecana” bêd¹ mogli w nich uczestniczyć.Mi³o mi poinformować Czytelników G³osu Polonii, ¿e podczas 7. VPFF poka¿emy jedn¹ z najnowszych polskich produkcji, film Janusza Kondriatiuka - „Jak pies z kotem”. Ten film wejdzie w Polsce na ekrany kin 19 paŸdziernika, a w Vancouver bedzie mia³ kanadyjsk¹ premierê tylko 2 dni póŸniej. Podczas pokazu goœcić bêdziemy aktorkê - Bo¿enê Stachurê graj¹c¹ w tym filmie jedn¹ z g³ównych ról.

Program 7. VPFF Pi¹tek, 19 paŸdziernika 2018 18.00 19:15 21.00 21:45 21:55

Uroczyste Rozpoczêcie, „Pierwszy Polak na Marsie” 37 minut 2016 r, „Najlepszy” 104 minuty 2017r. Rozmowa z autorem zdjêæ filmowych, Piotrem Sobociñskim „Seksualnoœæ ulicy Kwiatów Polskich” 10 minutes 2013 r. „Cicha Noc” 97 minutes 2017 r.

Sobota, 20 paŸdziernika 2018r. 13.00 „Popió³ i diament” 97 minut 1958 r. 14:50 „Happy Olo” 65 minut 2017 r. 16:10 „Dywizjon 303” 99 minut 2018 r. 18:05 Koncert polskich melodii filmowych w wykonaniu Marii Harding - skrzypce i Sylwii Karwowskiej - piano 18:40 „Ziemia Obiecana” 180 minut 1975 r. 21:45 Bankiet

Niedziela, 21 paŸdziernika 2018r. 12.00 13:10 14:35 16:20 17.00 18:45 21:15

„Tomasz T³uczkiewicz. Easy Rider” 57 minut 2017 r. „Via Carpatia” 75 minutes 2018 r. „Jak Pies z Kotem” 103 minut 2018 r. Rozmowa z aktork¹ Bo¿en¹ Stachur¹ „Twarz” 91 minut 2018 r. „Kamerdyner” 150 minut 2018 r. Wrêczenie nagród

Karnety na festiwal (3-dniowe i 1-dniowe) s¹ w przedsprzeda¿y w nastêpuj¹cych sklepach: Polonia Bakery & Deli i Krakus Deli Nickel's Bakery w Surrey, Can-Pol Deli i Maria's Homestyle Pierogies w PoCo, Polish Deli w Burnaby, Polonia Sausage House (Hastings i Fraser) w Vancouver oraz Nickel's Bakery w North Vancouver. Bilety na pojedyncze pokazy filmowe beda do nabycie w kasie kina przez caly czas trwania festiwalu. Rozpoczecie sprzedaży w piatek 19.10 o godz. 5 pm,

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Pedofile w sutannach cz. 3 20 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Krzysztof Pipa³a

28 wrzeœnia na ekrany polskich kin wszed³ film „Kler” w re¿yserii Wojciecha Smarzowskiego, który ods³ania pedofiliê, ¿¹dzê w³adzy, zach³annoœæ ludzi Koœcio³a w Polsce. Ujawnia te¿ zak³amanie „urzêdników pana Boga”, którzy przestrzegaj¹ z ambon wiernych, by nie pope³niali grzechów, a sami nurzaj¹ siê w nich z radoœci¹ natychmiast po zamkniêciu drzwi plebanii przed oczami wiernych. Po wejœciu filmu na ekrany wydarzenia zwi¹zane z polskim Koœcio³em katolickim nabra³y przyspieszenia i uwa¿am, ¿e nale¿y je naszym Czytelnikom przedstawiæ. Film „Kler” jest rewelacj¹ pod jednym tylko wzglêdem - ods³ania i ujawnia przed szerok¹ publicznoœci¹ to, o czym po cichu mówi³o siê o polskich duchownych od dawna. Oczywiœcie „mówienie po cichu” mo¿na by³o nazywaæ plotkarstwem lub powielaniem potwarzy bez pokrycia, ujawnienie drugiego ¿ycia ksiê¿y na filmowym ekranie, nie da siê ju¿ zbiæ lekcewa¿¹co byle jakim sloganem. „Kler” wszed³ na ekrany w pi¹tek (28 wrzeœnia) i od razu pobi³ polski rekord weekendowej kinowej frekwencji. Obejrza³o go niemal milion widzów, a po kolejnym tygodniu licznik wystuka³ liczbê 2 mln 504 tys. sprzedanych biletów. Koœció³ i wspieraj¹cy go prawicowi politycy oraz ich media, stanêli przed trudnym problemem. Zgodnie z oczekiwaniami podjêto próby zdyskredytowania obrazu Smarzowskiego. Nie mog³o byæ inaczej, wszak ¿¹dna utrzymania w³adzy partia PiS wisi u klamki koœcielnych hierarchów, obsypuje ich milionowymi darowiznami (przede wszystkim koœció³ ojca Rydzyka), by tym sposobem pozyskaæ sobie jego wsparcie podczas wyborów. Pierwszy wyskoczy³ wiêc szef Telewizji Polskiej, Jacek Kurski. Tu¿ po zakoñczonym w Gdyni festiwalu polskich filmów powiedzia³, ¿e „Nagroda Specjalna Jury w Gdyni dla takiej szmiry to moralna aberracja”. Tu¿ po nim z ocen¹ filmu zadeklarowa³ siê szef prezydenckiego Biura Bezpieczeñstwa Narodowego, Pawe³ Soloch, który stwierdzi³, ¿e „Kler” zosta³ nakrêcony wed³ug najlepszych wzorców hitlerowskiej propagandy ucz¹cej nienawiœci m.in. do ¯ydów. Nienawidz¹cy Ukraiñców ksi¹dz Isakowicz-Zaleski, który po filmie „Wo³yñ”, te¿ nakrêconym przez Wojciecha Smarzowskiegi, wynosi³ go niemal pod niebiosa, w odniesieniu do „Kleru” powiedzia³, ¿e to „propagandowa agitka”. Po premierze filmu niemal

wszystkie prawicowe media opanowa³o wrzenie, a na g³owy re¿ysera „Kleru” i graj¹cych w nim aktorów zaczêto wylewaæ pomyje. Poniewa¿ bluzg jako poetyka mediów prawicy jest mi obca, przytoczê kilka wypowiedzi re¿ysera Wojciecha Smarzowskiego oraz Arkadiusza Jakubika, graj¹cego jedn¹ z g³ównych ról w tym filmie. Wojciech Smarzowski: „Polacy maj¹ dar ³atwego t³umaczenia hipokryzji Koœcio³a. Koœció³ potêpia homoseksualizm, a swoich szeregach ma 30 proc. gejów. Ksi¹dz z ambony potêpia zwi¹zki pozama³¿eñskie, a na plebanii czeka na niego kobieta. Wreszcie czujni stajemy siê, gdy musimy p³aciæ za chrzty, pogrzeby i œluby. Albo gdy s³yszymy, ile pieniêdzy dostaje od pañstwa jakaœ instytucja koœcielna. No i wierze, ¿e Polacy otrz¹sn¹ siê i zaczn¹ rozliczaæ duchownych z pedofilii - z ukrywania bandytów i tuszowania spraw. ¯e tego tej instytucji nie wybacz¹. Tak¿e tego, ¿e Koœció³ nie poczuwa siê do odpowiedzialnoœci za ofiary”. Podczas konferencji prasowej po festiwalu w Gdyni, Wojciech Smarzowski powiedzia³, ¿e Kler” krêcony by³ w Czechach, poniewa¿, jak mówi³ re¿yser, w Polsce ¿aden ksi¹dz nie wpuœci³by ekipy do koœcio³a, a poza tym w Czechach jest jedna msza w tygodniu, a w polskich koœcio³ach po piêæ dziennie. Stwierdzi³ te¿, ¿e dziœ film o takiej tematyce zapewne nie móg³by powstaæ, poniewa¿: „Zmieni³o siê pañstwo i zmieni³a siê polityka PISF (Polski Instytut Sztuki Filmowej - przyp. E.K.); mam powody przypuszczaæ, ¿e podstaw¹ do dofinansowania filmu nie jest ju¿ tylko dobry scenariusz i wiarygodnoœæ re¿ysera oraz producenta, teraz licz¹ siê inne czynniki, takie jak szeroko rozumiane wartoœci narodowe i chrzeœcijañskie. (…) Na filmy, które patrz¹ na nasz¹ historiê w sposób niejednoznaczny, krytyczny, nie bêdzie przyzwolenia, bo doœæ plucia na Polskê. Wstajemy z kolan. Nie chodzi o to, ¿eby œwiat by³ lepszy, chodzi o to, ¿eby nasze bia³o-czerwone musku³y by³y naprê¿one. Minister Gliñski, wezwany do tablicy przez ksiêdza Isakowicza-Zaleskiego, od razu - zabawne, prawda? - podkreœli³, ¿e nie dofinansowywa³ „Kleru”. W obszernym w wywiadzie zamieszczonym w Tygodniku „Polityka” Wojciech Smarzowski mówi³ te¿ o tym, jak problemy poruszone w filmie widzi polski Koœció³ Katolicki: Z punktu widzenia Koœcio³a chyba nie ma ¿adnego problemu: Koœció³ jest œwiêty, ale tworz¹ go ludzie grzeszni. Czarne owce zdarzaj¹ siê wszêdzie, w ka¿dym œrodowisku, w filmowym tak¿e, a ksiê¿a pedofile to s¹ marginalne przypadki. Z mojego punktu widzenia, szarego obywatela, któremu na sercu le¿y dobro Polski, ta sytuacja wygl¹da inaczej - chcia³bym, ¿eby finanse Koœcio³a by³y przej-

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

rzyste, bo pañstwo finansuje Koœció³ równie¿ z moich podatków, oraz ¿eby ksiê¿a molestuj¹cy dzieci trafili za kratki, a nie byli przerzucani z parafii na parafiê. Chcia³bym, ¿eby Koœció³ poczuwa³ siê do odpowiedzialnoœci za ofiary i systemowo wyp³aca³ im odszkodowania. Konkordat trzeba rozwi¹zaæ i wyprowadziæ religiê ze szkó³. Doprowadziæ do tego, ¿eby Koœció³ utrzymywa³ siê z datków wiernych. Bêdzie mniej ksiê¿y i mniej wiernych, ale sytuacja w instytucji stanie siê klarowna i prawdziwa, a dla takich jak ja najwa¿niejsze jest, ¿e Koœció³ nie bêdzie sta³ ponad prawem”. Zaœ graj¹cy w „Klerze” jedn¹ z g³ównych ról aktor Arkadiusz Jakubik powiedzia³ w rozmowie z GW miêdzy innymi: - ¯e ten film mo¿e siê przyczyniæ do g³êbokiej rewolucji w mentalnoœci Polaków, g³êboko wierzê. Tu¿ po premierze w Gdyni spotka³em siê z Markiem Lisiñskim, szefem fundacji Nie Lêkajcie Siê, która pomaga osobom molestowanym przez ksiê¿y. Sam jest zreszt¹ jedn¹ z nich. I zapyta³em go, czy to moje z³udzenie, ¿e na naszych oczach coœ wa¿nego siê zmienia. „To ju¿ nie jest kropla, która dr¹¿y ska³ê - odpowiedzia³. - To lawina, której nic nie zatrzyma. Ani dostojnicy koœcielni, ani politycy. (…) Do dziœ pamiêtam scenê z parlamentu australijskiego, kiedy przewodnicz¹cy komisji do spraw nadu¿yæ seksualnych wobec dzieci czyta³ przed wszystkimi pora¿aj¹cy raport. Nie by³ w stanie przejœæ przez kolejne linijki, ³ama³ mu siê g³os. Wszyscy s³uchali zszokowani i przejêci - nikt nie zdawa³ sobie sprawy ze skali pedofilii w Koœciele w Australii. Czy doczekamy momentu, kiedy podobny raport zostanie odczytany w polskim Sejmie?”. Byæ mo¿e doczekamy siê. Na razie Koœcio³owi katolickiemu w Polsce ruszyli na pomoc zaprawieni w bojach obroñcy, jak na przyk³ad Stanis³aw Michalkiewicz, wspó³pracownik Radia Maryja. Po wyroku zas¹dzaj¹cym dla molestowanej przez ksiêdza dziewczynki (dziœ doros³ej kobiety) miliona z³otych odszkodowania i do¿ywotniej miesiêcznej renty 800 z³ napisa³: - Dostaæ milion z³otych, za to, ¿e ktoœ kiedyœ wsadzi³ rêkê pod spódniczkê, no któ¿ by nie chcia³. Wiele pañ za znacznie mniejsze pieni¹dze spódniczki podci¹ga, a tutaj milion z³otych i do¿ywotnia renta. Jestem pewien, ¿e teraz panienki, jedna przez drug¹, na wyœcigi bêd¹ sobie przypominaæ, jak to by³y molestowane. (…) Miliona z³otych to taka panienka jedna z drug¹ przez ca³e ¿ycie mo¿e nie zarobiæ, a tutaj za jednego sztosa. No to ¿adne k**wy nie s¹ tak wysoko wynagradzane na ca³ym œwiecie. Gratulujemy Koœcio³owi obroñców. S³owo „kanalia” na okreœlenie autora takich s³ów brzmi a¿ nazbyt ³agodnie. n


Popsuta społeczna winda

GŁOS POLONII 21

www.glospolonii.net

Robotnik robotnikiem, mened¿er mened¿erem

Hieronim Lubar towski

Stare powiedzenie, ¿e ka¿dy mo¿e byæ kowalem w³asnego losu i cudowne opowieœci o bogaczach, którzy zrobili kariery od pucybuta do miliardera, szybko odchodz¹ w przesz³oœæ. Teraz kariera zawodowa na wysokich szczeblach w wiêkszym stopniu zale¿y od pieniêdzy rodziców ni¿ od wiedzy, zdolnoœci i pracy m³odych ludzi. Chy­ba­nie­ma­ju¿­na­iw­nych,­któ­rzy­by­twier­dzi­li, ¿e­dziec­ko­rik­sza­rza­z­In­dii­ma­ta­kie­sa­me­szan­se­na edu­ka­cjê­w­Yale­czy­Cam­brid­ge­jak­po­to­mek­mul­ti­mi­liar­de­ra­ Ro­ma­na­ Abra­mo­wi­cza,­ któ­ry,­ to­ tak­ na mar­gi­ne­sie,­do­swo­je­go­ma­j¹t­ku­war­te­go­12­mi­liar­dów­do­la­rów­do­szed³­od­kra­dzie­¿y­po­ci¹­gu­sk³a­da­j¹­ce­go­siê­z­cy­stern­z­ro­p¹­naf­to­w¹.­ „Po­ma­rañ­czo­wy”­ pre­zy­dent­ USA­ te¿­ mia³­by­ pod spo­r¹­gór­kê,­gdy­by­nie­pie­ni¹­dze­za­ro­bio­ne­przez­ta­tu­sia,­a­po­tem­spryt­nie­prze­ka­za­ne­po­przez­ró¿­ne­fun­da­cje­i­spó³­ki­dzie­ciom,­co,­jak­ujaw­ni³­kil­ka­dni­te­mu­New­York­Ti­mes,­­sta­³o­co­naj­mniej­na­po­gra­ni­czu­pra­wa­i­cze­mu­obie­ca³­siê­przyj­rzeæ­z­du­¿a­wni­kli­wo­œci¹­od­po­wied­ni­or­gan­skar­bo­wy­USA.­­Od­tej re­gu­³y­s¹­oczy­wi­œcie­wy­j¹t­ki,­ale­one­tyl­ko­tê­re­gu­³ê po­twier­dza­j¹.­W­ostat­nich­de­ka­dach­wy­j¹t­ki­do­ty­cz¹ przede­ wszyst­kim­ zdol­nych­ i­ po­my­s³o­wych­ lu­dzi­ z bran­¿y­IT,­ta­kich­jak­na­przy­k³ad­Mark­Zuc­ker­berg (twór­ca­Fa­ce­bo­oka),­a­któ­rych­pre­kur­so­rem­jest­„sta­ru­szek”­w­po­rów­na­niu­z­ni­mi,­czy­li­Bill­Ga­tes,­za­³o­¿y­ciel­Mi­cro­so­ftu.­Ale­pra­wi­d³o­woœæ,­¿e­im­wiêk­sze pie­ni¹­dze­ro­dzi­ców,­tym­wiêk­sze­mo¿­li­wo­œci­uda­nej ka­rie­ry­po­par­tej­wcze­œniej­edu­ka­cj¹­w­naj­lep­szych­(i bar­dzo­dro­gich)­œwia­to­wych­uczel­niach,­wy­ostrza­siê co­raz­bar­dziej.­A¿­nad­to­wi­docz­n¹­­re­gu­³¹­sta­je­siê, ¿e­ syn­ ro­bot­ni­ka­ w­ wiêk­szo­œci­ przy­pad­ków­ zo­sta­je ro­bot­ni­kiem,­a­syn­le­ka­rza­le­ka­rzem. Na­zle­ce­nie­Or­ga­ni­za­cji­Wspó³­pra­cy­Go­spo­dar­czej i­Roz­wo­ju­(OECD)­opra­co­wa­no­ra­port­o­prze­miesz­cza­niu­ siê­ miesz­kañ­ców­ na­szej­ pla­ne­ty­ w­ gó­rê­ i­ w dó³­ spo­³ecz­nej­ dra­bi­ny.­ Ju¿­ sam­ ty­tu³­ ra­por­tu,­ „Po­psu­ta­spo­³ecz­na­win­da”,­jed­no­znacz­nie­wska­zu­je,­¿e „prze­p³yw”­nie­dzia­³a­tak­jak­na­le­¿a­³o­by­ocze­ki­waæ. Ra­port­po­par­ty­jest­kon­kret­ny­mi­da­ny­mi.­Aby­ob­ra­zo­wo­zi­lu­stro­waæ­pro­blem,­ba­da­cze­sfor­mu­³o­wa­li­dwa ter­mi­ny,­któ­re­traf­nie­od­da­j¹­ana­li­zo­wa­ne­zja­wi­sko. To­„lep­ka­pod­³o­ga”­i­„lep­ki­su­fit”.­„Lep­ka­pod­³o­ga” od­no­si­siê­do­dzie­ci­z­bied­nych­ro­dzin,­któ­rym­ubó­stwo­ ro­dzi­ców­ unie­mo¿­li­wia­ wy­rwa­nie­ siê­ z­ bie­dy, na­to­miast­ „lep­ki­ su­fit”­ do­ty­czy­ dzie­ci­ z­ ma­jêt­nych ro­dzin,­któ­re­mu­sia­³y­by­siê­moc­no­wy­si­liæ­i­na­pra­co­waæ,­by­ze­szczy­tów­po­wo­dze­nia­spaœæ­w­ot­ch³a­nie

nê­dzy.­To­siê­oczy­wi­œcie­zda­rza­(nar­ko­ty­ki,­al­ko­ho­lizm),­ale­za­so­by­fi­nan­so­we­zgro­ma­dzo­ne­przez­przod­ków­ tak­ czy­ owak­ unie­mo¿­li­wia­j¹­ wy­l¹­do­wa­nie­ w przy­s³o­wio­wym­ka­na­le.­ Bie­da­i­nie­mo¿­noœæ­osi¹­gniê­cia­wy¿­sze­go­pu­³a­pu w­hie­rar­chii­spo­³ecz­nej,­ma­ja­oczy­wi­œcie­wp³yw­na ca­³e­ ¿y­cie­ ta­kich­ osób,­ ale­ tak­¿e­ na­ po­ziom­ go­spo­dar­ki­ich­kra­jów.­Im­ni¿­sze­wy­kszta³­ce­nie,­tym­ni¿­sze­za­rob­ki,­a­wiêc­ni¿­szy­kom­fort­¿y­cia­i­w­kon­se­kwen­cji­tak­¿e­d³u­goœæ­¿y­cia.­Z­przed­sta­wio­nych­ba­dan­ wy­ni­ka,­ ¿e­ mê¿­czy­zna­ z­ wy¿­szym­ wy­kszta³­ce­niem­¿y­je­prze­ciêt­nie­o­8­lat­d³u­¿ej­od­swo­je­go­ró­wie­œni­ka­z­wy­kszta³­ce­niem­gim­na­zjal­nym.­Wiêk­sza licz­ba­osób­z­ni¿­szym­wy­kszta³­ce­niem­w­da­nym­kra­ju­prze­k³a­da­siê­rów­nie¿­na­ni¿­szy­wzrost­go­spo­dar­czy,­po­nie­wa¿­ich­pro­duk­tyw­noœæ­jest­zde­cy­do­wa­nie mniej­sza­od­­pro­duk­tyw­no­œci­lu­dzi­wy­kszta³­co­nych.­ Ana­li­ty­cy­przy­go­to­wu­j¹­cy­ra­port­dla­OECD­po­ku­si­li­siê­zba­dać,­ile­cza­su­zaj­mu­je­awans­z­po­zio­mu­ro­dzi­ny­o­ni­skich­do­cho­dach­do­do­cho­dów­œred­nich.­Wy­ni­ki­nie­s¹­opty­mi­stycz­ne.­Oka­zu­je­siê,­¿e­prze­ciêt­nie pra­cu­je­na­to­a¿­piêæ­po­ko­leñ­po­tom­stwa­ro­dzi­ny­bied­nej,­ale­po­miê­dzy­kra­ja­mi­s¹­w­tej­kwe­stii­doœæ­po­wa¿­ne­ró¿­ni­ce.­Bo­na­przy­k³ad­w­Da­nii­awans­z­po­zio­mu ni­skich­do­cho­dów­do­œred­nich­zaj­mu­je­czas­dwóch­po­ko­leñ,­trzy­w­po­zo­sta­³ych­kra­jach­skan­dy­naw­skich,­na­to­miast­w­Wiel­kiej­Bry­ta­nii­ów­spo­³ecz­ny­awans­osi¹­ga­siê­do­pie­ro­w­pi¹­tym­po­ko­le­niu.­Pew­nym­za­sko­cze­niem­jest­za­pew­ne­fakt,­­¿e­w­Niem­czech­pro­ces­ten jest­jesz­cze­wol­niej­szy,­po­nie­wa¿­trwa­przez­a¿­szeœæ po­ko­leñ,­a­na­Wê­grzech­sie­dem­po­ko­leñ,­co­pod­tym wzglê­dem­zrów­nu­je­Ma­dzia­rów­z­In­dia­mi­i­Chi­na­mi.­ W­ la­tach­ 2002-2014­ spo­œród­ ¿y­j¹­cych­ w­ Pol­sce m³o­dych­lu­dzi,­któ­rych­oj­ciec­by³­ro­bot­ni­kiem­fi­zycz­nym,­a¿­40­proc.­rów­nie¿­po­zo­sta­wa­³o­na­tym­po­zio­mie­ za­wo­do­wym,­ na­to­miast­ tyl­ko­ jed­na­ pi¹­ta,­ czy­li 20­proc.,­mia­³o­szan­se­awan­su­na­kie­row­ni­cze­sta­no­wi­sko.­ Je­œli­ na­to­miast­ ro­dzi­ce­ zaj­mo­wa­li­ kie­row­ni­cze­sta­no­wi­ska,­to­50­proc.­ich­dzie­ci­mia­³o­szan­se po­wtó­rzyæ­ich­ka­rie­rê­za­wo­do­wa,­a­je­dy­nie­w­od­nie­sie­niu­do­20­proc.­by­³y­szan­se­na­spa­dek­do­po­zio­mu ro­bot­ni­ka­fi­zycz­ne­go.­Te­sy­tu­acje­wi¹­¿¹­siê­oczy­wi­œcie­z­wy­kszta³­ce­niem­i­to­przede­wszyst­kim­z­edu­ka­cj¹­ro­dzi­ców.­Je­œli­bo­wiem­oby­dwo­je­ro­dzi­ce­za­koñ­czy­li­ edu­ka­cjê­ przed­ ukoñ­cze­niem­ szko­³y­ œred­niej,­to­na­mniej­wiê­cej­tym­sa­mym­po­zio­mie­koñ­cz¹ na­ukê­ich­dzie­ci.­A¿­43­proc.­spo­œród­nich­sa­tys­fak­cjo­nu­je­ gim­na­zjum,­ 45­ proc.­ li­ceum,­ a­ za­le­d­wie­ 2 proc.­pnie­siê­wy­¿ej,­osi¹­ga­j¹c­ty­tu³­ma­gi­stra.­Sy­tu­acja­zmie­nia­siê­ra­dy­kal­nie,­gdy­przy­naj­mniej­je­den z­ro­dzi­ców­ma­wy¿­sze­wy­kszta³­ce­nie.­W­ta­kich­ro­dzi­nach­je­dy­nie­7­proc.­dzie­ci­uwa­¿a,­¿e­do­¿y­cia­wy­star­czy­im­gim­na­zjum,­na­to­miast­do­ty­tu­³u­ma­gi­stra do­cho­dzi­a¿­22­proc.­ Ko­lej­ne­ ba­da­nie­ ana­li­ty­ków­ za­trud­nio­nych­ przez

OECD­po­twier­dza­tyl­ko­za­sa­dê,­¿e­wiêk­szoœæ­dzie­ci po­zo­sta­je­na­po­zio­mie­spo­³ecz­nym­swo­ich­ro­dzi­ców. Naj­lep­sza­ pod­ tym­ wzglê­dem­ jest­ sy­tu­acja­ w­ Kan­dzie,­gdzie­dzie­ci­ro­bot­ni­ków­ma­j¹­mniej­wiê­cej­ty­le sa­mo­szans­na­zo­sta­nie­ro­bot­ni­ka­mi,­co­me­ne­d¿e­ra­mi­(22­do­21­proc.).­W­po­zo­sta­³ych­kra­jach­pro­por­cje­prze­chy­la­j¹­siê­ju¿­wy­raŸ­nie­na­dzie­dzi­cze­nie­za­wo­du­i­po­zy­cji­spo­³ecz­nej.­W­Wlk.­Bry­ta­nii­30­proc. dzie­ci­ ro­bot­ni­ków­ po­zo­sta­je­ na­ tym­ sa­mym­ po­zio­mie,­ zaœ­ 24­ proc.­ osi¹­ga­ po­zy­cje­ me­ne­d¿er­sk¹,­ w Niem­czech­ pro­por­cje­ wy­no­sz¹­ 31­ do­ 25­ proc.,­ w Szwe­cji­sy­tu­acja­jest­znacz­nie­lep­sza­(32­do­29­proc.), Pol­ska­zaœ­jest­pierw­szym­kra­jem,­w­któ­rym,­po­zo­sta­nie­dziec­ka­na­ro­bot­ni­czym­po­zio­mie­za­ dwum o­wym Aro­ chi Fot.w ro­dzi­ca­prze­kra­cza­po­ziom­40­proc.,­ale­te¿­po­ziom me­ne­d¿er­ski­ma­szan­se­osi¹­gn¹æ­ten­sam­od­se­tek­m³o­dych­ lu­dzi,­ co­ w­ Wlk.­ Bry­ta­nii.­ Sto­sun­ko­wo­ ma­³o szans­ na­ awans­ ry­su­je­ siê­ przed­ m³o­dy­mi­ ludŸ­mi­ z ro­dzin­ro­bot­ni­czych­w­Hisz­pa­nii,­gdzie­44­proc.­po­zo­sta­je­na­po­zio­mie­ro­dzi­ca,­a­tyl­ko­18­osi¹­ga­sta­tus me­ne­d¿er­ski,­na­na­stêp­nej­po­zy­cji­s¹­(o­dzi­wo!)­Sta­ny­Zjed­no­czo­ne­(44­do­18­proc.),­fa­tal­nie­jest­na­Wê­grzech­(48­do­18­proc.),­a­ju¿­ca³­kiem­Ÿle­w­Por­tu­ga­li,­je­dy­nym­kra­ju,­gdzie­od­se­tek­dzie­ci­nie­ma­j¹­cych szans­ na­ awans­ z­ po­zy­cji­ ro­bot­ni­czej­ wy­no­si­ a¿­ 54 proc,­a­tyl­ko­9­proc.­ma­szan­se­siê­wspi¹æ­na­po­zy­cje kie­row­ni­cze.­W­tej­kla­sy­fi­ka­cji­przy­sz³oœæ­naja­trak­cyj­niej­ry­su­je­siê­przed­m³o­dy­mi­ludŸ­mi­w­Is­lan­dii, gdzie­ pro­por­cje­ s¹­ od­wrot­ne­ w­ po­rów­na­niu­ z­ po­to­czo­ny­mi­wy­¿ej­kra­ja­mi.­Tam­m³o­dzie¿­po­cho­dz¹­ca­z ro­dzin­ro­bot­ni­czych­ma­wiêk­sze­szan­se­na­awans­do po­zio­mu­me­ne­d¿er­skie­go­(27­proc.),­ni¿­po­zo­sta­nia na­po­zio­mie­ro­bot­ni­czym­swo­ich­ro­dzi­ców­(17­proc.). Ale­przy­k³ad­Is­lan­dii­trud­no­uznaæ­za­re­pre­zen­ta­tyw­ny­dla­in­ny­kra­jów.­Wy­spa­li­czy­nie­spe³­na­340­tys. miesz­kañ­ców,­piêæ­ra­zy­mniej­ni¿­War­sza­wa­i­w­tak nie­wiel­kiej­ spo­³ecz­no­œci­ za­cho­dz¹­ zja­wi­ska­ nie­spo­ty­ka­ne­gdzie­in­dziej.­­­ W­ana­li­zie­do­ty­cz¹­cej­te­go,­kim­zo­sta­j¹­dzie­ci­me­ne­d¿e­rów,­nie­ma­¿ad­nych­nie­spo­dzia­nek.­Zde­cy­do­wa­na­wiêk­szoœæ­z­nich­po­zo­sta­je­na­po­zio­mie­swo­ich­ ro­dzi­ców,­ przy­ czym­ pro­cen­to­wo­ naj­wiê­cej­ jest ich­w­USA­(66­proc.),­zaœ­po­nad­50­proc.­dzie­ci­me­ne­d¿e­rów­osi¹­ga­ten­sam­sta­tus­jesz­cze­na­Wê­grzech (56­ proc.),­ w­ Szwe­cji­ (52­ proc.)­ i­ w…­ Pol­sce­ (51 proc.).­W­Kan­dzie­do­ty­czy­to­42­proc.­m³o­dych­lu­dzi z­ ro­dzin­ me­ne­d¿er­skich.­ Do­ po­zio­mu­ ro­bot­ni­cze­go naj­wiê­cej­dzie­ci­me­ne­d¿e­rów­spa­da­­w­USA­(21­proc.), na­stêp­nie­ w­ Hisz­pa­nii­ (18­ proc.)­ i­ w­ Szwe­cji­ (17 proc.).­W­Pol­sce­do­ty­czy­to­15­proc.­m³o­dzie­¿y,­zaœ naj­mniej­w­Ka­na­dzie,­bo­za­le­d­wie­7­proc. Wnio­sek­z­przy­to­czo­nych­da­nych­jest­ta­ki,­¿e­na­le­¿y­trzy­maæ­siê­tre­œci­przy­s³o­wia:­„Ucz­siê­dziec­ko, ucz,­bo­na­uka­to­po­tê­gi­klucz”.­Bo­bo­ga­tych­ro­dzi­ców­siê­nie­wy­bie­ra.­Al­bo­s¹­al­bo­ich­nie­ma. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Pół wieku Jumbo Jeta 22 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

S³oñ ma ju¿ 50 lat!

Adam Lasocki

Nazwa tego s³onia jest nierozerwalnie zwi¹zana z przymiotnikiem jet, poniewa¿ obchodz¹cy swoje pó³wiecze olbrzym, to s³oñ lataj¹cy, czyli s³ynny Jumbo Jet. A Jumbo Jet to potoczna nazwa samolotu pasa¿erskiego Boeing 747, który 50 lat temu nada³ podró¿om lotniczym ca³kowicie nowy charakter. Bardzo szybko nadano tej maszynie nazwê Queen of the Skies (królowa przestworzy), bo przez d³ugie lata, do roku 2005, gdy wzbi³ siê w niebo Airbus A380, Boeing 747 królowa³ na niebie. Gdy odrzutowy s³oñ pokaza³ siê œwiatu 30 wrzeœnia 1968 roku, wszyscy którzy widzieli jego prezentacjê, uœwiadomili sobie, ¿e samolot ten otworzy now¹ erê w lotnictwie komunikacyjnym. Pierwszy start i lot powietrznego na owe czasy kolosa przeprowadzono 4 miesi¹ce po prezentacji, 9 lutego 1969 roku. To by³o niemal 66 lat po pierwszym locie cz³owieka samolotem wyposa¿onym w silnik spalinowy. Tego pierwszego w dziejach ludzkoœci lotu dokona³ Orville Wright. Start i lot zmieœci³ siê w jednej godzinie i minucie, czyli o 10.35 17 grudnia 1903 r., poniewa¿ samolot przelecia³ 37 metrów, nim bezpiecznie wyl¹dowa³. Drugi z braci, imieniem Wilbur, pilotowa³ samolot trzy dni wczeœniej, przelecia³ 36 metrów, ale po pokonaniu tego dystansu samolot spad³ jak kamieñ na ziemiê, lot nie móg³ wiêc zostaæ uznany za udany. Kamieniem milowym w rozwoju lotnictwa uwa¿a siê zatem lot z 17 grudnia 1903 roku. Przywo³a³em wyczyn braci Wright nie od rzeczy, poniewa¿ czas jaki up³yn¹³ miêdzy tym, czego oni dokonali, a inauguracyjnym lotem Jumbo Jeta, to zaledwie 66 lat. I podczas tak krótkiego czasu nast¹pi³ niesamowity, nieznany w dziejach ludzkoœci rozwój nauki i techniki, wszak zarówno pierwszy nieudany, jak i drugi lot braci Wright pod wzglêdem d³ugoœci pokonanego dystansu móg³by siê odbyæ we wnêtrzu Boeinga 747. Bo Jumbo ma 76,3 m d³ugoœci. Dwudziesty wiek by³ zreszt¹ ca³y rekordowy pod wzglêdem rozwoju. Wystarczy wszak wspomnieæ, ¿e ledwie pó³ roku po pierwszym locie Jumbo Jeta cz³owiek po raz pierwszy wyl¹dowa³ na ksiê¿ycu. Ale wracajmy do naszego pasa¿erskiego s³onia. Radziecki wywiad i zapewne tak¿e wywiady innych komunistycznych pañstw musia³y siê zapewne mocno i kosztownie wysilaæ, by dowiedzieæ siê, co te¿ siê kryje za budow¹ ogromnej fabryki z równie ogromnym hangarem w Everett, oddalonym o 28 mil na pó³noc od centrum Seattle. Inwestycja ta zwi¹zana by³a w³aœnie z produkcj¹ Jumbo Jeta. Zak³ady Boeinga w Seattle by³y zbyt skrom-

ne, by pomieœciæ produkcjê tego kolosa. 747 do dziœ Szan se w produkowany jest w fabryce w Everett, a poniewa¿ zwiêkszonej dood 2000 roku liczba zamówieñ na Jumbo spada, z te- chodowoœci przego najwiêkszego na œwiecie obiektu przemys³owego wo zów za spra w¹ zlokalizowanego pod jednym dachem wyje¿d¿aj¹ na Jumbo dostrzegli najFot. Archiwum p³ytê startow¹ tak¿e nowoœci, które swoj¹ nowocze- wiêk si prze woŸ ni cy, snoœci¹ powoli odsuwaj¹ w cieñ staruszka Jumbo. To przede wszystkim operuj¹cy na Boeingi 767, B 777 i B 787. Staruszek Jumbo mimo d³ugich trasach. Co prawda pierwszym, który licznie podesz³ego wieku nadal siê jednak broni, poniewa¿ wyposa¿y³ siê w Jumbo by³a amerykañska, nieistnieopracowane przed ponad pó³ wiekiem rozwi¹zania j¹ca ju¿ dziœ linia Pan Am, ale najwiêcej Jumbo obkonstrukcyjne z czasem okaza³y siê wrêcz wymarzo- s³uguj¹cych przewozy pasa¿erskie lata dziœ w British ne dla wersji cargo, czyli towarowej. Airways (49 maszyn), nastêpnie u dwóch azjatyckich B 747 od pocz¹tku bowiem mia³ pok³ad pasa¿erski przewoŸników. Korean Air ma 43 Jumbo, China Airna dwóch poziomach, przy czym g³ówny by³ na dole, lines 35 maszyn, zaœ po nich jest niemiecka Lufthannatomiast górny, mieszcz¹cy siê w s³ynnym garbie, po- sa z 32 egzemplarzami odrzutowych s³oni. Pasa¿ercz¹tkowo s³u¿y³ czêœciowo jako miejsce wypoczynku skie B 747 lataj¹ w sumie w barwach 11 przewoŸnidla pilotów, a czêœciowo jako klasa biznes z bufetem i ków. Oprócz wymienionych tak¿e w holen der skim Fot. Archi wum barkiem. Co najwa¿niejsze - kabina pilotów równie¿ KLM (26 maszyn), australijskim Qantas (25), ameznajdowa³a siê na górnym pok³adzie. Z chwil¹ wiêc, rykañskich United Airlines (24), Kalitta Air (23) i gdy zaczê³o wzrastaæ zapotrzebowanie na powietrzny Atlas Air (22), Saudi Arabian Airlines (25) oraz reprzewóz towarów, rozwi¹zanie z kabin¹ pilotów nie- prezentuj¹cym Hongkong Cathay Pacific (20 mazale¿n¹ od dolnego pok³adu, pozwoli³o ca³y ten dolny szyn). pok³ad zaadaptowaæ na powierzchniê towarow¹.Fot. Prze -wum Za spraw¹ pojawienia siê na niebie Jumbo rewoluArchi konstruowano te¿ dziób samolotu. W wersji cargo cja dotknê³a te¿ porty lotnicze. Trzeba by³o budowaæ otwiera siê on do góry, kabina pilotów pozostaje zaœ nowe terminale ze znacznie wiêkszymi salami odFot.im Archimiej wum scu i za³adunek towarów przeprowadza na swo praw odlotów i przylotów, bo z dnia na dzieñ z ka¿siê od przodu maszyny. O ile dziœ Boeing otrzymuje dego Jumbo zaczê³o siê przecie¿ wysypywaæ dwa racoraz mniej zleceñ na Jumbo w wersji pasa¿erskiej, to zy wiêcej pasa¿erów ni¿ z dotychczas obs³ugiwanych zapotrzebowanie na samoloty towarowe tego modelu maszyn. nie ustaje. Firma kurierska UPS zamówi³a w lutym br. Od chwili rozpoczêcia produkcji do grudnia 2017 14 Jumbo, Qatar Airways dwie maszyny, a spory za- roku fabrykê w Everett opuœci³o 1531 maszyn B 747. kup rozwa¿a tak¿e linia Silkway z Azerbejd¿anu. Najwiêcej w drugim roku jego produkcji, 1970. Z G³ówna jednak rewolucja, jaka dokona³a siê w lot- pasa startowego wzbi³y siê w niebo 92 maszyny, rok nictwie komunikacyjnym za spraw¹ B 747, to prze- póŸniej 69, zaœ w roku 1980 przewoŸnicy kupili 73 wozy pasa¿erskie. Jest to pierwszy samolot szeroko- egzemplarze Jumbo. Po roku 2000 zamówienia zakad³ubowy. G³ówny pok³ad pasa¿erski mia³ 10 foteli czê³y spadaæ i tylko dwa razy, w latach 2001 i 2012 w rzêdzie - cztery poœrodku i po trzy po bokach, co przekroczy³y 30 maszyn. Spadek zamówieñ tego saoczywiœcie wymusza³o tak¿e dwa korytarze wzd³u¿ molotu w wersji pasa¿erskiej (mimo ¿e jest systemakabiny. Wysoki sufit czyni³ wnêtrze przestronne i po- tycznie unowoczeœniany) zwi¹zany jest z pojawiezwala³ na swobodne poruszanie siê w nim. Szeroki niem siê samolotów nowej generacji, zabieraj¹cych kad³ub oraz rozplanowanie foteli sprawia³o, ¿e Jum- niewiele mniej pasa¿erów, maj¹cych niemal taki sam bo móg³ zabraæ na pok³ad od 366 do 568 pasa¿erów, zasiêg i tylko dwa silniki, co czyni je bardziej ekonozaœ w wersji maksymalnej mo¿na by³o zamontowaæ micznymi. Ten sam problem dotyka te¿ najwiêkszenawet 600 foteli. Liczba pasa¿erów, jak¹ samolot móg³ go konkurenta Jumbo, czyli produkowanego od 2005 zabraæ w jednym rejsie, przek³ada³a siê na obni¿kê roku Airbusa 380, którego linie lotnicze nie zamakosztów, mimo ¿e Jumbo mia³ 4 silniki. Na owe cza- wiaj¹ w takich iloœciach, jak oczekiwano. sy by³y one jednak oszczêdne i konieczne ze wzglêTrzeba te¿ wspomnieæ, ¿e w³aœnie te, jakby siê dziœ du na ciê¿ar, jaki samolot móg³ zabraæ na pok³ad, sta- powiedzia³o - kultowe samoloty, bra³y udzia³ w najnowi³y tak¿e gwarancj¹ bezpieczeñstwa, poniewa¿ wiêkszej katastrofie, jaka dotknê³a œwiatowe lotnicJumbo móg³ bez problemu lataæ na 3 silnikach. Od two pasa¿erskie. Dosz³o do niej 41 lat temu na Tenepocz¹tku samolot wyposa¿ano w silniki trzech pro- ryfie, jednej z Wysp Kanaryjskich. 27 marca 1977 roducentów: Pratt and Whitney, Rolls Royce i General ku w wyniku zderzenia na pasie startowym w gêstej Electric. Obecnie produkowane 747 maj¹ silniki ju¿ mgle dwóch B 747 zginê³y 583 osoby. Ale by³a to tylko tego ostatniego producenta. wina lekkomyœlnoœci kapitana jednej z maszyn. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Stu­diuj­i­płać

GŁOS­POLONII­­­23

www.glospolonii.net

Wykszta³cenie kosztuje nawet w kraju takim jak Polska

Andrzej Storch

Jeœli chcesz studiowaæ na renomowanej uczelni, co jest najlepsz¹ drog¹ do otrzymania po studiach dobrze p³atnej pracy, musisz mieæ pieni¹dze. Taka jest konkluzja analizy kosztów studiów w Polsce, kilku krajach europejskich i w USA. Poni¿szy tekst koresponduje z zamieszczonym w tym wydaniu ar tyku³em zatytu³owanym „Popsuta spo³eczna winda”. W tamtym pisaliœmy o tym, jak trudna i jak d³uga jest droga awansu spo³ecznego z ubóstwa do poziomu ludzi o œrednich dochodach. W tym, ile to kosztuje, poniewa¿ najprostsz¹ drog¹ do osi¹gniêcia spo³ecznego awansu jest wykszta³cenie.

Wykszta³cenie jednak kosztuje nawet w kraju takim jak Polska, gdzie bezp³atne studia na uczelniach publicznych gwarantuje Konstytucja. Te koszty nie s¹ co prawda zwi¹zane z czesnym, bo go nie ma, ale z utrzymaniem i dotycz¹ one przede wszystkim studentów przyjezdnych. Poniewa¿ uczelnie wy¿sze znajduj¹ siê w du¿ych miastach, a œrednia zarobków w du¿ych oœrodkach miejskich jest od zawsze wy¿sza ni¿ w ma³ych miejscowoœciach i na wsi, to ju¿ tylko z racji miejsca zamieszkania na uprzywilejowanej pozycji znajduje siê m³odzie¿ z wiêkszych oœrodków miejskich. Szacuje siê, ¿e w Polsce koszty utrzymania podczas studiów osób przyjezdnych wynosz¹ minimum 1,2 tys. z³ i pn¹ siê w górê w zale¿noœci od sytuacji materialnej rodziców. Dla tych rodziców, którzy zarabiaj¹ na przyk³ad najni¿sz¹ krajow¹, to nawet owe 1,2 z³ stanowi kwotê wymagaj¹c¹ wyrzeczeñ. A przecie¿ polskie uczelnie niemal nie licz¹ siê na œwiecie. W rankingu 500 najlepszych szkó³ wy¿szych œwiata znajduj¹ siê zaledwie dwie (Uniwersytet Warszawski i Uniwersytet Jagielloñski) i to w czwartej jego setce. Natomiast w rankingu obejmuj¹cym 1000 najlepszych uczelni jest zaledwie 7 polskich uniwersytetów i 3 politechniki. Poza wymienionym wy¿ej uniwersytetami w Warszawie i Krakowie, pozosta³e polskie uczelnie plasuj¹ siê w drugiej piêæsetce. Ale ranking rankingiem, a pisz¹cy te s³owa zna co najmniej dwie osoby ze swojego otoczenia, które koñczy³y studia w peryferyjnych polskich politechnikach, a dziœ zajmuj¹ dyrektorskie stanowiska w najwiêkszych œwiatowych firmach. W ich przypadku akurat w bran¿y informatycznej. Mo¿na wiêc powiedzieæ, ¿e uczelnia uczelni¹, ale oprócz nich i ich rangi licz¹ siê te¿ zdolnoœci, pasja i pracowitoœæ w d¹¿eniu do wiedzy. Ktoœ powie zapewne, ¿e s¹ to wybitnie uzdolnione jednostki, które tyl-

ko potwierdzaj¹ regu³ê, ¿e im lepsza uczelnia, tym lepsze wykszta³cenie, wszak po absolwentów najlepszych uczelni amerykañskich ustawiaj¹ siê kolejki werbowników z najbogatszych firm œwiata, a w polskich uniwersytetach i politechnikach raczej siê ich nie spotyka. Wœród koñcz¹cych licea Polaków nadal panuje przekonanie, ¿e przepustk¹ gwarantuj¹c¹ dobr¹ pracê po ukoñczeniu studiów jest informatyka. Trend ten potwierdzi³a w tym roku liczba zg³oszeñ na ten w³aœnie kierunek studiów. By³o ich 40 tysiêcy! Drugie miejsce pod wzglêdem popularnoœci zajê³o zarz¹dzanie, trzecie psychologia, czwarte ekonomia i dopiero na pi¹tym znalaz³o siê prawo, a tu¿ za nim filologia angielska. Natomiast m³odzi Polacy, którzy chc¹ studiowaæ w USA na pierwszym miejscu stawiaj¹ in¿ynieriê biomedyczn¹ oraz in¿ynierie budowlan¹, zaœ w Wielkiej Brytanii psychoterapiê i prawo. O ile studia na uczelniach publicznych w Polsce kosztuj¹ niewiele, co nie znaczy ¿e nie s¹ dotkliwe dla bud¿etów rodzin biednych, to w ostatnich latach narodzi³o siê w kraju oko³o 400 uczelni prywatnych, które za naukê kaza³y sobie p³aciæ. Wœród tych czterystu wiele by³o ”uczelni krzaków”, zak³adanych w ma³ych miejscowoœciach. Wychodzono bowiem ze s³usznego sk¹d in¹d za³o¿enia, ¿e skoro m³odych ludzi nie staæ na wyjazd na studia do du¿ych oœrodków, to jeœli podsunie siê im je pod nos, z oferty skorzystaj¹. I tak siê sta³o. Dziœ sporo z tych uczelni ju¿ nie istnieje, ich za³o¿yciele zarobili co trzeba, a gdy przyszed³ ni¿ demograficzny i liczba kandydatów na studentów drastycznie siê zmniejszy³a, „uczelnie” pozamykano. Kilkaset nadal jest jednak na rynku i wszystkie ka¿¹ sobie p³aciæ czesne. W najbardziej renomowanych s¹ to ju¿ pieni¹dze liczone w dziesi¹tkach tysiêcy z³otych i pod tym wzglêdem dorównuj¹ wielu uczelniom zagranicznym, a nawet je przewy¿szaj¹. Czesne w Akademii Leona KoŸmiñskiego w Warszawie wynosi od 7 do 21 900 z³ za rok nauki. W Szkole Wy¿szej Psychologii Spo³ecznej Uniwersytecie Humanistyczno-Spo³ecznym w Warszawie jest to kwota od 7,6 do 18,55 tys. z³, w Polsko-Japoñskiej Akademii Technik Komputerowych od 4,68 do 15,84 tys. z³. Taniej jest w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, bo od 3,72 do 9,5 tys. z³, a w Górnoœl¹skiej Wy¿szej Szkole Handlowej im W. Korfantego w Katowicach od 4,8 do 6,55 tys. z³. W konfrontacji z polskimi uczelniami prywatnymi, o których mo¿na z ca³¹ pewnoœci¹ powiedzieæ, ¿e s¹ to szko³y wy¿sze dla bogatych, zaskakuj¹co tanie okazuj¹ siê studia w Niemczech. To jedyny z bardzo wysoko gospodarczo i cywilizacyjnie rozwiniêtych krajów Europy Zachodniej, w którym studiowanie dostêpne jest dla m³odych Polaków nawet z biednych rodzin, ale, o dziwo, ten kierunek rzadko jest przez nich wybierany. A rok studiów w renomowanym uni-

wer sy te cie w Heidelbergu (46 miej sce w rankingu œwiatowym) kosztuje 1315 z³, zaœ na Uniwersytecie Technicznym w Monachium (112 na œwiecie ) jedynie 1116 z³. Najdro¿ej wychodzi studiowanie na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie (101 na œwiecie), nieco mniej na znajduj¹cym siê na 141 miejscu œwiatowej listy uniwersytecie w Tübingen (2638 z³), a ju¿ zupe³nie niewiele na uniwersytecie w Monachium (48 miejsce w œwiatowym rankingu), bo raptem 957 z³. We Francji najdro¿sze s¹ studia na za³o¿onej dopiero w roku 2015 politechnice w Gif-sur-Yvette niedaleko Pary¿a. Kosztuj¹ w przeliczeniu na polsk¹ walutê od 46 979 do 70 615 z³, nastêpnie na politechnice w Pary¿u (od 51 695 do 64 630 z³), zaœ na owianej legendarn¹ s³aw¹ paryskiej Sorbonie maksymalnie 3700 z³. Spoœród szkó³ wy¿szych Wielkiej Brytanii najdro¿szy nie jest wcale czwarty w gronie najlepszych uczelni wy¿szych œwiata Uniwersytet Cambridge. Rok studiów kosztuje tam 44 300 z³. Wysokoœci¹ czesnego przebija go dwukrotnie uniwersytet w Durham, gdzie za rok studiów trzeba wnieœæ op³atê w wysokoœci 90 500 z³. Zdecydowanie tañsze jest studiowanie w Oxfordzie (5 miejsce na liœcie œwiatowej), gdzie roczne czesne opiewa na 36 275 z³. Pod wzglêdem kosztów studiów najdro¿sze s¹ oczywiœcie uczelnie amerykañskie, ale te¿ w œwiatowym rankingu obejmuj¹cym 1000 uczelni jest ich 213, w pierwszej „10” osiem, a w pierwszej „20” jest ich a¿ 16. Tê „20” uzupe³niaj¹ wspomniane ju¿ brytyjskie Cambridge i Oxford, uniwersytet w Tokio (12 pozycja) oraz uniwersytet w Toronto (17 lokata). Najdro¿szy w USA jest uniwersytet Yale (197 775 z³). Za studia w murach œwiatowego od lat lidera rankingu, Uniwersytetu Harwarda, trzeba zap³aciæ 171 290 z³, w Stanford (2 miejsce w rankingu) jest to 187 400 z³, a w Massachusetts Institute of Technology 190 470 z³. 10 polskich szkó³ wy¿szych, które znalaz³y siê w rankingu 1000 najlepszych uczelni œwiata. W nawiasach podajemy miejsce na liœcie. 1. Uniwersytet Warszawski (260), 2. Uniwersytet Jagielloñski w Krakowie (381), 3. Politechnika Warszawska (576), 4. Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie (633), 5. Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (741), 6. Uniwersytet Wroc³awski (776), 7. Warszawski Uniwersytet Medyczny (834), 8. Politechnika Wroc³awska (844), 9. Uniwersytet Œl¹ski w Katowicach (899), 10. Uniwersytet im. Miko³aja Kopernika w Toruniu (954).

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


Fil­tru­ją­cy­For­ma­ster­ 24­­­GŁOS­POLONII

www.glospolonii.net

Ciep³a woda w kamperach czyli...

Krzysztof Bardzik

Jeœli któryœ z naszych Czytelników jeŸdzi³ kiedyœ wyprodukowanym w Australii kamperem i my³ rêce w ciep³ej wodzie p³yn¹cej z elektrycznego podgrzewacza, to na pewno by³ to podgrzewacz wyprodukowany w Kielcach przez firmê Formaster. W Korei Po³udniowej te podgrzewacze s¹ tak¿e, tam przede wszystkim w przenoœnych toaletach. Dziœ Formaster produkuje rocznie oko³o milion podgrzewaczy do wody, ale tak¿e 40 milionów innego produktu, który jest powszechni e u¿ywany na œwiecie i przez kielecka firmê na ca³ym niemal œwiecie sprzedawany. To filtry do wody.

Formaster jest dzieckiem S³awomira Burszteina, który w latach 80., gdy Polska ci¹gle jeszcze pozostawa³a w ¿elaznym uœcisku bratniego Zwi¹zku Radzieckiego, zacz¹³ produkowaæ pompy g³êbinowe do wody. W Polsce ci¹gnê³o wodê do wody tote¿ sprzedawa³y siê jak przys³owiowa woda. Podobnie zreszt¹ na Wêgrzech. Przymiotem charakteryzuj¹cym S³awomira Burszteina by³o ci¹g³e poszukiwanie nowych wyzwañ, co w jêzyku wspó³czesnym oznacza cz³owieka innowacyjnego. Szuka³ wiêc i szuka³ i wymyœli³ przep³ywowe ogrzewacze do wody. Ich dzia³anie by³o proste: pod³¹cza³o siê urz¹dzenie do baterii na przyk³ad zlewozmywakowej, odkrêca³o kran z zimn¹ wod¹ i nastêpowa³ cud, bo z kranu p³ynê³a ciep³a, czasami a¿ za gor¹ca woda. Aby jednak cud siê dokona³, trzeba by³o pod³¹czyæ podgrzewacz do pr¹du. Wyrób zosta³ opatentowany, ale po latach okaza³o siê, ¿e jego opis nie by³ na tyle precyzyjny, by nie ominê³a go konkurencja, która obesz³a prawa autorskie wynalazcy z Kielc i te¿ zaczê³a produkcjê podgrzewaczy. Ale, na szczêœcie, sta³o siê to ju¿ wtedy, gdy dziêki podgrzewaczom firma mocno stanê³a na nogach, a innowacyjna pasja pana S³awomira sprawi³a, ¿e w asortymencie firmy znalaz³ siê kolejny produkt, który równie¿ zawêdrowa³ i podbi³ œwiat. Nie od rzeczy bêdzie wspomnieæ, ¿e przep³ywowe ogrzewacze wody by³y w tamtych czasie absolutn¹ nowoœci¹ i to do tego stopnia, ¿e trzeba by³o stworzyæ dla tego urz¹dzenia now¹ polsk¹ normê. Zainteresowanie podgrzewaczami by³o i w Polsce, i na œwiecie ogromne. Do dziœ firma sprzeda³a ich ju¿ kilkanaœcie milionów. Formaster nadal je produkuje, ale firma musi siê dzieliæ rynkiem z konkurencj¹, która obesz³a patent pana S³awomira. Fenomen urz¹dzenia tkwi w tym,

chiwum ¿e zasada jego dzia³ania nie zmieni³a siê od lat. Gdy ku chiñskim. Na filtrach do Fot. woArdy nie skoñrynek podgrzewaczy nasyci³ siê, a na dodaczy³a siê jego innowacyjnoœæ. Czasy tek ich produkcjê rozpoczê³a konkurensiê zmieniaj¹, a wraz z nowymi cja, w³aœciciel Formastera zacz¹³ poczasami zmieniaj¹ siê te¿ wyszukiwaæ nowego produktu i wnimagania klientów. Firma kliwie obserwowa³ rynek oraz wróci³a wiêc do produkjego potrzeby. tu, który zbudowa³ jej Maciej Bursztein, syn pasiln¹ pozycjê rynkona S³awomira, który jest dyw¹, czyli do podgrzerektorem technicznym Forwa cza do wo dy. mastera, mówi, ¿e wymyNadchodzi era inteœlili filtry do wody, ale ich ligentnych domów wprowadzenie na rynek zamówi Maciej Burszjê³o trochê czasu. - Trzeba tein. - Nowy podgrzeby³o prze³amaæ barierê psywacz musi byæ bardziej chologiczn¹ zwi¹zan¹ z now¹ eko lo gicz ny iFot.taArki, by chiwum kategori¹ produktow¹ - mówi mo¿na by³o sterowaæ nim Maciej Bursztein. - Ludzie na poza pomoc¹ smartfona. Zakoñcz¹tku stukali siê w g³owê, gdy s³yczyliœmy ju¿ prace badawczoFot. Archiwum szeli o filtrach do wody. T³umaczyliœmy i -rozwojowe, z³o¿yliœmy patent i not³umaczymy nadal, ¿e wprawdzie kranówka nadawy model wkrótce pojawi siê na rynku. Teje siê do picia, ale filtry pomagaj¹ w jej optymaliFot. zacji, Archiwum stujemy te¿ now¹ generacjê filtrów ciœnieniowych. czyli zmiêkczeniu, bo twarda woda to problem nie tyl- Bêd¹ mia³y now¹ mieszankê filtruj¹c¹, ju¿ bez sodu, ko Polski, ale te¿ generalnie ca³ej Europy. Filtr usuwa a ich monta¿ zostanie uproszczony i nie trzeba bêró¿ne zanieczyszczenia niewidoczne go³ym okiem. dzie wzywaæ do tego fachowca. Pomys³ z produkcj¹ filtrów do wody ma ju¿ kilkaOd trzech lat na rynku obecny jest kolejny nowy naœcie lat, bo zrodzi³ siê pod koniec lat 90. Formaster produkt Formastera - butelka filtruj¹ca. Chodzi³o o to, rozpocz¹³ ich produkcjê od filtrów grawitacyjnych, by nalaæ do butelki wodê z kranu albo ze Ÿród³a, co czyli dzbanka z wymienianym co miesi¹c filtrem, a do którego nie ma pewnoœci, jak czysta p³ynie z niego po pewnym czasie wprowadzi³ na rynek filtry ciœnie- woda i zabraæ j¹ ze sob¹ na przyk³ad na wêdrówkê. niowe, montowane na sta³e do instalacji. Formaster sprzeda³ ju¿ oko³o miliona tych butelek, Rok temu Formaster wybudowa³ w Bilczy, kilka m.in. w USA, gdzie pije siê zimn¹ wod¹ z kranu, ale kilometrów na po³udnie od Kielc, nowy zak³ad, w nie w Chinach, niestety, bo tam pije siê wodê ciep³¹. który zainwestowa³ 40 mln z³. Produkcja trwa tam na Czegó¿ siê jednak nie robi dla klienta - skoro Chiñokr¹g³o, bo rocznie firma produkuje oko³o 40 milio- czycy pij¹ ciep³¹ wodê, to pod tego masowego kliennów filtrów grawitacyjnych, czyli plus minus jeden ta Formaster zacz¹³ produkowaæ czajniki z filtrem, filtr dla ka¿dego Polaka, ale po pierwsze - nie ka¿dy który wodê najpierw przefiltruje, a potem ugotuje. Polak u¿ywa filtrów do wody, pod drugie - filtr graTrwaj¹ te¿ ostatnie badania zwi¹zane z urz¹dzeniawitacyjny, czyli ten w dzbanku, trzeba wymieniaæ co mi, których polska nazwa to „wodostaje”. Na œwiemiesi¹c, po trzecie wreszcie - firma eksportuje ponad cie odchodzi siê bowiem od dystrybutorów wody, któpo³owê produkcji, na dodatek zamówienia ze strony re zrobione s¹ zazwyczaj z poliwêglanu, tworzywa importerów maj¹ tendencjê wzrostow¹. Najwiêkszym zawieraj¹cego szkodliwy bisfenol. W USA ju¿ zabrow tej chwili odbiorc¹ filtrów Formastera s¹ Chiny. - niono wykorzystywaæ poliwêglan do transportu b¹dŸ W Chinach - mówi Maciej Bursztein - mamy piêciu przechowywania produktów spo¿ywczych. „Wododystrybutorów. ¯yje tam 400 mln osób z klasy œred- staj” to urz¹dzenie pod³¹czone do wody, które j¹ filnie , które staæ na wiele. Oni generalnie poszukuj¹ truje i na ¿yczenie gotuje ja lub ch³odzi. produktów europejskich, takich jak na przyk³ad filtry Fromaster, jak dowodz¹ powy¿sze przyk³ady, nie do wody. Producent jest dla nich bardzo wa¿ny, wiêc poprzestaje na jednym . Jest firm¹ w ci¹g³ym rozwowysy³amy do Chin nasze filtry. ju, a ¿e woda jest napojem ¿ycia, coraz bardziej przez Formaster jest dziœ pod swoj¹ mark¹ obecny w wie- cz³owieka zanieczyszczanym, to firma z Kielc ma lu krajach œwiata, w tym na wymagaj¹cym rynku przed sob¹ szerokie pole do dzia³ania. USA, bo w kraju tym woda jest nadal mocno chloroPS Wypowiedzi Macieja Burszteina za GW z 19 wana. No i oczywiœcie na niezwykle ch³onnym ryn- wrzeœnia br., nr 218. n

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


War­tość­pol­skich­me­na­dże­rów

GŁOS­POLONII­­­25

www.glospolonii.net

Firmy doradcze i konsultingowe przedstawiaj¹ rankingi

Hieronim Lubar towski

Prawd¹, ale i nieprawd¹ (nie chcê, ale muszê) jest twierdzenie, ¿e firma war ta jest tyle, co jej szef. Nie chodzi oczywiœcie o war toœæ materialn¹ szefa, bo trudno osobê jako tak¹ wyceniæ w z³otówkach czy dolarach. Chodzi przede wszystkim o intelektualn¹ war toœæ takiej osoby, jej zdolnoœci organizacyjne, mened¿erskie w kierowaniu firm¹. Ale im wiêksza firma, tym jej uzale¿nienie od tego, ¿e szefem jest Kowalski, a nie Zab³ocki jest mniejsze. W przypadku firm ma³ych i œrednich zmiana na stanowisku szefa mo¿e rzeczywiœcie pogr¹¿yæ firmê, jeœli zacznie ni¹ kierowaæ nieudacznik, w przypadku firm du¿ych zagro¿enia takiego nie ma. Chyba, ¿e na jej czele stanie cz³owiek, który obj¹³ to stanowisko z zamiarem doprowadzenia do upad³oœci przedsiêbiorstwa albo te¿ zadanie takie do wykonania otrzyma³. W pierwszym okresie wolnej Polski po roku 1989 takie sytuacje siê zdarza³y. To by³y lata masowej prywatyzacji pañstwowych przedsiêbiorstw, po które ustawia³y siê kolejki chêtnych. Chêtni zaœ chcieli je kupiæ za jak najmniejsze pieni¹dze. Aby osi¹gn¹æ cel, na czele firmy stawiano wiêc albo nieœwiadomego istoty rzeczy nieudacznika, ale czêœciej swojego cz³owieka, który mia³ doprowadziæ firmê na skraj upad³oœci. Firmê w fatalnej sytuacji finansowej kupowa³o siê za przys³owiow¹ czapkê œliwek. I potem, w ci¹gu nawet tylko kilkunastu miesiêcy, firma stawa³a na nogi. Ca³a ta machinacja by³a skoordynowanym dzia³aniem cynicznych cwaniaków, ludzi zbli¿onych do krêgów ówczesnej w³adzy i dziœ mo¿na wskazaæ sporo wartoœciowych firm, które powsta³y z takiego otó¿ niebytu, a teraz doskonale sobie radz¹. Ale to tak na marginesie, aby ukazaæ, ¿e jeœli jest wola (na przyk³ad polityczna) to mo¿na firmê zdo³owaæ. W obecnej jednak epoce ma³o jest cytowanych wy¿ej przypadków, zdecydowanie natomiast wiêcej mamy przyk³adów firm dobrze zarz¹dzanych, rozwijaj¹cych siê i z dobrymi perspektywami na przysz³oœæ. Na ich czele stoj¹ zazwyczaj (bo nie zawsze) œwietnie wykszta³ceni fachowcy, tote¿ kondycjê firm wi¹¿e siê z ich szefami. Firmy doradcze i konsultingowe przedstawiaj¹ od czasu do czasu rankingi managerów wyceniaj¹c ich wartoœæ w pieni¹dzu. Dosyæ to karko³omne przedsiêwziêcie, bo nie zawsze kryterium, na podstawie którego dokonywano oceny pod¹¿a za rzeczywistoœci¹. Ogólnie rzecz bior¹c owa wycena dotyczy tego, ile

straci³aby na wartoœci dana spó³ka, gdyby jej szef odszed³ ze stanowiska. Firma Martis Consulting Top 30 dokona³a ostatniej takiej wyceny polskich managerów spó³ek notowanych na warszawskiej Gie³dzie Papierów Wartoœciowych. Zrobi³a to w opar ciu o 3 kry te ria. Po pierwsze brano pod uwagê dynamikê zmiany kursu akcji w przyjêtym okresie, dynamikê zmiany EBITDA na koniec 2016 r. (EBITDA to - zysk operacyjny przedsiêbiorstwa przed potr¹ceniem odsetek od zaci¹gniêtych zobowi¹zañ oprocentowanych, podatków, amortyzacji wartoœci niematerialnych i prawnych oraz amortyzacji rzeczowych aktywów trwa³ych) oraz eksperck¹ ocenê kompetencji, umiejêtnoœci i doœwiadczenia wycenianych prezesów. W oparciu o te kryteria ustalono 30 najcenniejszych prezesów polskich spó³ek gie³dowych. Prezesem o najwiêkszej wartoœci okaza³ siê Zbigniew Jagie³³o, szef banku PKO BP. Gdyby odszed³ ze stanowiska wartoœæ gie³dowa spó³ki spad³aby o 521 mln z³. Na drugim miejscu ulokowano WojcieFot.siñ Archi wumgo, prezesa polskiego giganta naftowecha Ja skie go PKN Orlen. Uznano, ¿e gdyby odszed³ ze stanowiska to wartoœæ gie³dowa PKN Orlen zmala³aby o 513 mln z³. Ale… Wojciech Jasiñski nigdy w ¿yciu nie by³ managerem, by³ natomiast partyjnym aparatczykiem PiS, i jako taki posadzony zosta³ na sto³ku szefa jednej z najbogatszych firm w Polsce. Jest wiêc klasycznym przyk³adem, ¿e jeœli du¿a firma ma na stanowisku nie menad¿era, a figuranta to i tak niewiele jej grozi, poniewa¿ jej potencja³ kadrowy jest na tyle wartoœciowy, ¿e zniweluje niekompetencje szefa. Na trzecim miejscu Martis Consulting Top 30 ulokowa³a Brunona Bartkiewicza, szefa ING Banku Œl¹skiego, wyceniaj¹c go na 307 mln z³, nastêpnie Piotra WoŸniaka z Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (228 mln z³) i szefa mBanku, Cezarego Stypu³kowskiego (203 mln z³). Za wyj¹tkiem MBanku (wiêkszoœæ jego akcji posiada drugi pod wzglêdem wielkoœci bank niemiecki, czyli Commerzbank) oraz ING Banku Œl¹skiego (wiêkszoœæ udzia³ów ma holenderska ING Groep) trzej najcenniejsi szefowie stoj¹ na czele spó³ek, w których Skarb Pañstwa posiada wiêkszoœæ udzia³ów. S¹ to wiêc de facto firmy pañstwowe, czyli zale¿ne od decyzji polityków, najczêœciej takich , jak na przyk³ad Jaros³aw Kaczyñski, który o zarz¹dzaniu przedsiêbiorstwem nie ma zielonego pojêcia. Pierwsz¹ prywatn¹ firm¹ z prawdziwego zdarze-

Prezesem o najwiêkszej wartoœci jest Zbigniew Jagie³³o, szef banku PKO BP.

nia, której szefa wyceniono w tym rankingu jest CCC. To firma stworzona przez Dariusza Mi³ka, ma ponad 1500 sklepów z obu wiem w ca ³ej Europie. I to w³aœnie Dariusz Milek jest tej firmy najcenniejszym waFot. Archiwum lorem. Twórcy rankingu uznali, ¿e gdyby Dariusz MiFot. Archiwum lek odszed³ z CCC wycena gie³dowa firmy spad³aby o 155 mln z³. Moim prywatnym zdaniem by³oby to znacznie, ale to znacznie wiêcej. Na 7 miejscu, tu¿ za szefem CCC, ulokowano Marka Piechockiego, szefa grupy LPP, najwiêkszego polskiego producenta odzie¿y. Grupê tworz¹ m.in. marki Reserved, House, Cropp, Mohito i Sinsay. Podobnie jak CCC jest zmaterializowaniem siê wizji Dariusza Milka, tak LPP jest dzieckiem Marka Piechockiego. W przypadku obu firm odejœcie z nich ich twórców odbi³oby siê, oczywiœcie zdaniem pisz¹cego te s³owa, znacznie wiêksz¹ utrat¹ wartoœci ni¿ przypisuje to im Martis Consuliting Top 30. W przypadku Marka Piechockiego wycena ta opiewa na 125 mln z³. Ósmy na liœcie rankingu jest Tobias Solorz zarz¹dzaj¹cy Cyfrowym Polsatem (103 mln z³), na dziewi¹tym Jorge Joa Bras, szef Banku Millenium (97 mln z³), a pierwsz¹ „10” zamyka Henryk Baranowski zarz¹dzaj¹cy Polsk¹ Grup¹ Energetyczn¹ (91 mln z³). To co uderza w oczy przy wnikliwej analizie trzydziestu najcenniejszych polskich managerów, to przede wszystkim brak na tej liœcie kobiet. Nie ma ani jednej nawet. Po drugie, dopiero 22 miejsce szefa pierwszej w rankingu firmy informatycznej. Adam Góral, szef Asseco Poland, zosta³ wyceniony na ledwie 30 mln z³, a to ilustruje zarówno jego wartoœæ jako szefa firmy, jak i niewielki wp³yw na standing Asseco jego ewentualnego z niej odejœcia. £¹czna wartoœæ 30 najcenniejszych managerów opiewa na ok. 3,1 mld z³. Gdy Steve Jobs rezygnowa³ w roku 2011 ze stanowiska dyrektora generalnego Apple, prze³o¿y³o siê to na spadek wartoœci gie³dowej firmy o 5,1 procent, czyli o 17,7 miliardów dolarów. To oko³o… 66 miliardów z³otych!!! Ten jeden tylko przyk³ad chyba wystarczaj¹co wiele mówi o wartoœci polskiej gospodarki i jej managemencie. n

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


26 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Ofiarami jego zbrodniczej dzia³alnoœci by³o oko³o 300 dzieci

Potwór z Andów Robert Suliñski

By³ pysza³kowaty, zarozumia³y, szczyci³ siê tym, co robi³, ani przez moment nie poczuwa³ siê do winy, nie czu³ ¿alu, a tym bardziej jakiejkolwiek skruchy. Wrêcz przeciwnie, by³ z tego dumny, ani przez moment nie uwa¿a³, ¿e czyni z³o. Powtarza³, ¿e zawsze bêdzie to robiæ, bo tylko z tego czerpie radoœæ i satysfakcjê. By³ okrutnym morderc¹, tym bardziej bestialskim, ¿e jego ofiarami by³y dzieci. Zamordowa³ ich co najmniej 57, ale nie jest wykluczone, ¿e w sumie ofiarami jego zbrodniczej dzia³alnoœci by³o oko³o 300 dzieci, przede wszystkim dziewczynek w wieku od 8 do 12 lat. Najbardziej szokuje, ¿e cz³owiek ten, Kolumbijczyk Pedro Lopez, nie przebywa w wiêzieniu. Jest na wolnoœci, ale nikt nie wie, gdzie. Zdrowy na umyœle cz³owiek, mo¿e siê zastanawiaæ, byæ zdumionym, ¿e mo¿na czerpaæ radoœæ i satysfakcjê z mordowania dzieci - uzale¿nionych fizycznie od silnego mê¿czyzny, ufnych, bo tylko w wieku dzieciêcym wierzy siê, ¿e to, co mówi cz³owiek starszy, jest w³aœciwe i prawdziwe, w tym tak¿e jego postêpowanie. Seryjnych zbrodniarzy na drogê morderstw sprowadza zaburzona osobowoœæ. Nie mo¿e byæ inaczej. Do rozstrzygniêcia pozostaje tylko kwestia, kiedy i pod wp³ywem czego to zaburzenie nastêpuje. Czy w wyniku niew³aœciwej krzy¿ówki genów, czy jest to konsekwencja prze¿yæ z dzieciñstwa, czyli uwarunkowañ spo³ecznych, œrodowiskowych. Dziœ w Polsce zaczyna siê wreszcie g³oœno mówiæ o pedofilii ludzi w sutannach i koloratkach pod szyj¹. To szczególny rodzaj przestêpczego zwyrodnienia, poniewa¿ maj¹ oni niczym nieograniczony dostêp do dzieci, ich bezgraniczne zaufanie i bezlitoœnie to wykorzystuj¹. Wojciech Smarzowski, re¿yser filmu „Kler”, mówi o nich bandyci. I s³usznie. Bo oni morduj¹ osobowoœæ dziecka, piêtnuj¹ swoimi czynami na ca³e ¿ycie i to ich ¿ycie wypaczaj¹. Odleg³oœæ miêdzy „Potworem z Andów”, a polskimi pedofilami w sutannach nie jest zbyt odleg³a. Zaburzanie osobowoœci Pedro Lopeza zaczê³o siê lata temu, w jego dzieciñstwie. By³o to dzieciñstwo naznaczone seksualnym wykorzystywaniem przez pedofilów. By³ molestowany i gwa³cony systematycznie, wiêc uzna³, ¿e to norma, ¿e tak ma byæ, ¿e to normalne i naturalne doros³ych wobec dzieci. Gdy wiec dorós³, sam te¿ zacz¹³ molestowaæ i gwa³ciæ dzieci. Jeœli wiêc ubrani w œredniowieczne szaty polscy biskupi i arcybiskupi kryj¹ w swoich szeregach pedofi-

lów, to znaczy, ¿e nie maj¹ ani wyobraŸni, ani sentymentu wobec istot bezbronnych i ufnych, a tak¿e ¿adnej refleksji dotycz¹cej ich przysz³ego ¿ycia, co mo¿e siê z nimi i tym ich ¿yciem staæ. A dzieje siê koszmar. Pedro Lopez, który czyni³ koszmar z ostatnich chwil ¿ycia mordowanych dziewczynek i pogr¹¿a³ w rozpaczy ich rodziców, te¿ jest ofiar¹ pedofilów. Urodzi³ siê w Kolumbii, w roku 1949. Nigdy nie pozna³ ojca, który zgina³ w wojnie domowej. Matka, jak twierdzi³ z póŸniejszych zeznaniach, by³a prostytutk¹ i mia³a dwanaœcioro dzieci. Zeznawa³a, ¿e w wieku 8 lat Pedro zosta³ porwany, on sam mówi³, ¿e wyrzucono go z domu. Trudno dojœæ, jak rzeczywiœcie by³o i z jakiej przyczyny znalaz³ siê na ulicy. Wyl¹dowa³ w stolicy kraju, Bogocie. Do³¹czy³ do m³odzie¿owego gangu i przyj¹³ jego brutalne metody postêpowania. Oczywiste by³o, ¿e siêgnie po narkotyk i tak te¿ siê sta³o. By³a nim bardzo szkodliwa, brudna odmiana kokainy. Podobno w³aœnie wtedy zosta³ po raz pierwszy zgwa³cony przez doros³ego mê¿czyznê, który zwabi³ go do domu obiecuj¹c ciep³y posi³ek i nocleg w czystej poœcieli. Trzy lata po znikniêciu z domu trafi³ do sierociñca. Media nie podaj¹, czy personel sierociñca by³ œwiecki, czy prowadzi³y go osoby duchowne. W udzielonym po latach wywiadzie mówi³, ¿e by³ tam molestowany seksualnie przez jednego z wychowawców. Mia³ wtedy 12 lat, uciek³ z sierociñca i z powrotem wyl¹dowa³ na ulicy. Kolejne lata jego ¿ycia to wymuszenia, rozboje, kradzie¿e. W wieku 20 lat trafi³ do wiêzienia za kradzie¿ samochodów. Po zaledwie dwóch dniach zosta³ zgwa³cony przez dwóch starszych wiêŸniów. Wykrad³ ze sto³ówki nó¿ i ich zabi³. W³adzom wiêziennym wyperswadowa³, ¿e dokona³ tego w obroni w³asnej. Dano jego s³owom wiarê. Po dwóch latach w wiêzieniu, wyszed³ na wolnoœæ. Byæ mo¿e w³aœnie wtedy nast¹pi³a u niego kumulacja zbrodniczych sk³onnoœci i zabijaniem postanowi³ mœciæ siê za to, co spotka³o go w dotychczasowym ¿yciu, a nigdy nie spotka³o go przecie¿ cokolwiek dobrego. Przera¿aj¹cy motyw odreagowania krzywd, tym bardziej wynaturzony, ¿e mszcz¹c siê, zabija³ ma³e dziewczynki z ubogich rodzin. Nigdy nie by³y to dzieci rasy bia³ej, aby, jak mówi³, nie zwracaæ specjalnej uwagi. Nie u¿ywa³ przemocy, zawiera³ z dziewczynkami znajomoœæ pytaj¹c o drogê albo obiecuj¹c ró¿ne drobiazgi. Czêsto spêdza³ ze swoimi ofiarami wiele godzin, by zabiæ dopiero po zgwa³ceniu. Trudno w to uwierzyæ, ale nie niepokojony zabija³ przez 9 lat, pozostawiaj¹c za sob¹ groby ma³ych dziewczynek w Kolumbii, Peru i Ekwadorze. Zosta³ aresztowany dopiero w 1980 r. w Ekwadorze. Policjanci nie wierzyli pocz¹tkowo jego opowieœciom. Uwie-

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

rzyli gdy zacz¹³ im wskazywaæ groby swoich ofiar. W 1999 roku dziennikarzowi pisma „National Examiner” uda³o siê nak³oniæ Lopeza do rozmowy. Podczas rozmowy powiedzia³, ¿e jego ofiarami nie by³y przypadkowe dzieci. Wybiera³ dziewczynki o „szczególnym wyrazie twarzy - niewinnoœci i piêkna”. Opisywa³ te¿ okolicznoœci, w jakich mordowa³ swoje ofiary. Nigdy nie robi³ tego w ciemnoœciach, bo „W ciemnoœci wszystko sz³oby na marne - usia³em patrzeæ na ni¹ w blasku dnia. Moment œmierci jest poruszaj¹cy i ekscytuj¹cy. Tylko ci, którzy zabijaj¹, wiedza naprawdê o czym mówiê. Jestem cz³owiekiem stulecia. Nikt nigdy o mnie nie zapomni”. Na pytanie, dlaczego na swoje ofiary wybiera³ dzieci odpowiedzia³: "To jak z jedzeniem kurczaka. Po co jeœæ starego, skoro mo¿na jeœæ m³odego". „Potwor z Andów” zaprowadzi³ policjantów do grobów 57 swoich ofiar. Mia³ niesamowit¹ pamiêæ. Bezb³êdnie wskazywa³ miejsca, gdzie zakopa³ swoje ofiary, potrafi³ te¿ dok³adnie opisaæ wygl¹d dziewczynki, któr¹ w danym miejscu zamordowa³. Wskaza³ groby swoich ofiar w a¿ 11 prowincjach Ekwadoru, a potem przyzna³ siê do zamordowania kolejnych 240 dzieci. Odmówi³ jednak wspó³pracy z policj¹ i wskazania, gdzie je pogrzeba³. W Ekwadorze skazano go na 16 lat wiêzienia za gwa³t i zamordowanie 110 ofiar. Przechwala³ siê, ¿e i tak wyjdzie szybciej na wolnoœæ za dobre sprawowanie i ¿e bêdzie nadal zabija³, bo, jak mówi³, jest to jego misja. I rzeczywiœcie tak siê sta³o. Opuœci³ wiêzienie w 1994 roku, dwa lata przed up³ywem zas¹dzonej kary. Wiadomoœæ o zamiarze opuszczeniu przez niego przedwczeœnie wiêzienia wywo³a³a ogromne wzburzenie spo³eczne. Obawiano siê linczu, przewidywano, ¿e na wolnoœci Lopez nie prze¿yje nawet jednego dnia. Ale policja znalaz³a na to sposób. Godzinê po zwolnieniu zosta³ ponownie zatrzymany, tym razem za brak dokumentów i szybko deportowano go do Kolumbii, której by³ obywatelem. W kraju swojego urodzenia zosta³ równie szybko os¹dzony i skazany, ale ju¿ w wiêzieniu zosta³ poddany badaniom psychiatrycznym. Specjaliœci stwierdzili, ¿e jest niepoczytalny wiêc po przymusowym leczeniu… wypuszczono go na wolnoœæ. I znikn¹³. Nikt go ju¿ wiêcej nie widzia³. PS. W 2002 roku dosz³o w Kolumbii do morderstwa, które ³¹czono z osob¹ Pedro Lopeza, jednak nie uda³o siê wykryæ sprawcy. S¹ tacy, którzy uwa¿aj¹, ¿e „Potwór z Andów” gdzieœ ¿yje. S¹ te¿ tacy, którzy dopuszczaj¹ myœl, ¿e móg³ zostaæ wytropiony przez rodziców zamordowanych dziewczynek, którzy pomœcili ich œmieræ. n


GĹ OS POLONII 27

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Profile for rekacja

Głos Polonii nr 51  

Głos Polonii nr 51  

Profile for rekacja
Advertisement