Page 1

BARKA - Fundacja Pomocy Wzajemnej

str.15

14 MAJA 2018 NR 41

GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Za sprawą polskich przepisów

Czechy kliniką Polaków Czechy są jednym z tych krajów, do których Polki jeżdżą licznie na zabieg usuwania niechcianej ciąży. W czeskich klinikach wykonuje się go perfekcyjnie, nade wszystko z pełną dyskrecją. W tej akurat dziedzinie medycznej nie tylko Czechy służą pomocą Polkom, ale także Słowacja, Niemcy, dalej leżąca Holandia i w mniejszym stopniu jeszcze kilka innych krajów. W Czechach są również specjalistyczne kliniki o wysokim poziomie medycznej profesji, przeprowadzające zabiegi in vitro. One też licznie goszczą polskie pary, ponieważ w kraju nad Wisłą coraz trudniej uzyskać dostęp do tego zabiegu. str. 16

POLSKA - 14 dni minęło - str. 4-5

Opowieści Lady Bunii - str. 6

Prawo Agaty - str. 7


2 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS POLONII 3

Pranie brudów u Czartoryskich www.glospolonii.net

Słowo wstępne

Trwaj¹ca od kilku tygodni najwiêksza obecnie Polska afera ma wartoœæ ponad 100 milionów euro (plus 8% podatku VAT), czyli niemal pó³ miliarda z³otych. Bohaterami afery s¹ Adam Karol Czartoryski, za którym z dziada pradziada wlecze siê tytu³ ksiêcia, oraz Piotr Gliñski, za którym nic siê co prawda nie wlecze, ale który w obecnym rz¹dzie jest ministrem kultury i dziedzictwa narodowego. Afera polega na tym, ¿e Piotr minister Gliñski namówi³ Adama Karola ksiêcia Czartoryskiego do sprzeda¿y pañstwu polskiemu Kolekcji Czartoryskich, czyli zbioru kilkudziesiêciu tysiêcy zabytkowych obiektów muzealnych, wœród których gwiazdami œwiec¹cymi brylantowym blaskiem s¹ dwa obrazy. Przede wszystkim „Dama z ³asiczk¹” (inna nazwa „Dama z gronostajem”) pêdzla Leonarda da Vinci oraz „Krajobraz z mi³osiernym Samarytaninem”, który namalowa³ Rembrandt van Rijn. Rzecz w tym, ¿e polskie pañstwo nie musia³o kupowaæ kolekcji Czartoryskich, których w³aœcicielem by³a Fundacja Ksi¹¿¹t Czartoryskich, poniewa¿ w statucie fundacji (zawi¹zanej w 1991 r.) zapisano, ¿e kolekcji nie mo¿na wywieŸæ, sprzedaæ ani podzieliæ. Taki status kolekcji potwierdzi³a w roku 2013 renomowana paryska kancelaria prawna Gide Loyrette Nouel, do której Adam Karol Czartoryski zwróci³ siê o przeprowadzenie audytu. Dlaczego wobec tego minister Gliñski tak uparcie d¹¿y³ do kupna przez pañstwo kolekcji Czartoryskich? Na razie nie wiadomo. Minister co prawda w pierwszej dekadzie maja 2016 r. perorowa³ z sejmowej mównicy, ¿e „Damie z ³asiczk¹” grozi wywiezienie za granic¹, ale niespe³na rok póŸniej A. K. Czartoryski stwierdzi³ w wywiadzie dla hiszpañskiego dziennika „ABC”, ¿e zosta³ zmuszony do sprzeda¿y kolekcji, poniewa¿ minister Gliñski straszy³ go nacjonalizacj¹ zbiorów. Te i inne informacje zza kulis kupna przez pañstwo Kolekcji Czartoryskich rozesz³yby siê bez echa, gdyby nie wysz³o na jaw, ¿e owe 100 milionów euro za sprzeda¿ kolekcji powêdrowa³o poprzez prywatne konto Adama Karola na konto za³o¿onej w Lichtensteinie nowej fundacji. Tamara Czartoryska, jedyne dziecko Adama Karola ksiêcia, ujawni³a w dodatku w mediach, ¿e od pocz¹tku negocjacji minister - ksi¹¿ê, wiadomo by³o, ¿e pieni¹dze przelane zostan¹ na prywatne konto jej ksi¹¿êcego tatusia, który na dodatek niepochlebnie wypowiedzia³ siê o Polakach. Mia³ siê otó¿ wyraziæ, ¿e Polaków nienawidzi i ¿e ju¿ wystarczaj¹co du¿o zrobi³ dla nich. Córka Tamara nie wyjaœni³a jednak, czy tatuœ rozwin¹³ kwestiê na temat tego, co tak „du¿o dla Polaków zrobi³”. Ksi¹¿êca córka, trzeba podkreœliæ, ¿e niezale¿na finansowo od ojca, ujawni³a równie¿ co powiedzia³a obecna ¿ona Adama Karola ksiêcia, pochodz¹ca z wp³ywowej ponoæ rodziny z Libanu, niejaka Josette Calil. Po zaklepaniu transakcji mia³a otó¿ rzec: „Bêdziemy teraz ¿yæ jak miliarderzy”. Z tej wypowiedzi wynika, ¿e wiedza ma³¿onki Adama Karola ksiêcia na temat pieniêdzy odstaje ra¿¹co od tej, któr¹ od wieków pos³uguj¹ siê znani z profesjonalizmu kupcy i finansiœci z Libanu, bo 100 milionów euro, to raptem zaledwie jedna dziesi¹ta miliarda. I jak dowodzi dotychczasowe ¿ycie Adama Karola ksiêcia, jest to kwota, któr¹ jest on w stanie stosunkowo szybko przepuœciæ. Ujawnienie przez Tamarê s³ów tatusia i macochy sprawi³o, ¿e kupno Kolekcji Czartoryskich przez Piotra ministra Gliñskiego wziê³y pod lupê media i zaczê³y sprawê nicowaæ do ostatniego szczegó³u.

Wydawca: Voice of Polonia Co. e-mail: glospoloniivancouver@gmail.com Redaktor Naczelny: Krzysztof Pipa³a, e-mail: kpipala@o2.pl Zespó³ redakcyjny: Krzysztof Pipała, Krzysztof Propolski, Antoni Fajkowski (Kanada), Stale współpracują: Jolanta Lipińska (Nowy Jork), Andrzej Fliss, Hubert Lupus (Polska) Dyrektor DTP (projekt gazety): Rafa³ Mrozowicz (Polska)

Spis treści:

Opozycja oczywiœcie te¿. Opozycja wnosi wiêc sprawê do prokuratury, poniewa¿ chce wiedzieæ, czy Piotr minister Gliñski nie z³ama³ prawa doprowadzaj¹c do sprzeda¿y cennej kolekcji i czy w ogóle nale¿a³o podejmowaæ jakiekolwiek kroki, by wydawaæ kolosalne publiczne pieni¹dze na kupno kolekcji, która by³a bezpieczna, bo z kraju wywieŸæ jej nie by³o wolno. No i jeszcze, czy legalna by³a kwestia transferu 90% kwoty uzyskanej przez Adama Karola ksiêcia na konto specjalnie dla tego celu za³o¿onej fundacji za granic¹, a dok³adnie w raju podatkowym, bo co by siê nie rzek³o, Lichtenstein za taki jednak uchodzi. Poza tym wyjaœnienia wymagaj¹ takie na pozór niewinne kwestie, jak ta ¿e Piotr minister Gliñski by³ inicjatorem spotkañ w cztery oczy z Adamem Karolem ksiêciem, co tego drugiego pocz¹tkowo niepomiernie dziwi³o. Tym bardziej, ¿e minister prosi³ o zachowanie tych spotkañ w tajemnicy, a ich miejscem by³a warszawska restauracja, nie zaœ ministerialny gabinet. I media, i polityków opozycji ciekawi te¿ jak dosz³o do tego, ¿e zmieniono zarz¹d Fundacji Ksi¹¿¹t Czartoryskich, który sprzeciwia³ siê sprzeda¿y kolekcji i powo³ano nowy, który ju¿ transakcjê wspiera³. I dlaczego, a tak¿e jakim prawem, Piotr minister Gliñski interweniowa³ w s¹dzie, by ten przyspieszy³ prace zwi¹zane ze zmianami w statucie Fundacji, które umo¿liwi³y zmianê cz³onków zarz¹du. Gdy cz³onkowie ksi¹¿êcej rodziny skacz¹ sobie do oczu, a Piotr minister Gliñski stawia siê w glorii tego, który dla ojczyzny mi³owania uczyni³ dla niej samo dobro, szczytna idea Izabeli Doroty Czartoryskiej de domo Flemming wydaje siê byæ w tym kontekœcie mocno dezawuowana. A przecie¿ dzie³o Izabeli Czartoryskiej powinno staæ na piedestale historii kultury i muzealnictwa polskiego. O Kolekcji Czartoryskich pisaliœmy mniej wiêcej rok temu, wiêc tym razem ograniczymy siê do przypomnienia tylko kilku faktów. W 1746 r. licz¹ca 15 lat Izabela Dorota Flemming zostaje wydana za m¹¿ za ksiêcia Adama Kazimierza Czartoryskiego. 52 lata póŸniej rozpoczyna w rodowej siedzibie Czartoryskich w Pu³awach budowê Œwi¹tyni Sybilli. Historycy uznaj¹, ¿e by³o to pierwsze polskie muzeum narodowe. Ksiê¿na gromadzi³a w nim ró¿nego rodzaju zabytki, w tym cenne dzie³a zarówno sztuki, jak i zabytki literatury, by w obliczu utraty przez Polskê pañstwowoœci „przekazaæ potomnoœci” materialne dowody œwiadcz¹ce o wielkiej przesz³oœci polskiego pañstwa. Rok póŸniej jej syn, Adam Jerzy Czartoryski ofiarowa³ matce Izabeli prezent w postaci obrazu Leonarda da Vinci „Dama z gronostajem”. Gdy po powstaniu listopadowym car skonfiskowa³ dobra Czartoryskich, nie uda³o mu siê, na szczêœcie, przej¹æ kolekcji, poniewa¿ 85letnia Izabela przezornie wywioz³a je do siedziby Czartoryskich w Sieniawie, znajduj¹cej siê na terenie austriackiej Galicji. Kolekcja Czartoryskich ma za sob¹ ró¿ne koleje losu, zwi¹zane przede wszystkim z wojnami i grabie¿ami dokonywanymi przez najeŸdŸców, zarówno podczas I, jak i II wojny œwiatowej. Z najcenniejszych jej eksponatów nieznany do dzisiaj jest los obrazu Rafaela zatytu³owany „Portret m³odzieñca”. W 1949 r. zbiory Czartoryskich w³¹czone zosta³y do Muzeum Narodowego w Krakowie, ale eksponowane by³y oddzielnie w dawnym pa³acu rodowym Czartoryskich przy ul. œw. Jana 19.

Krzysztof Pipa³a, redaktor naczelny G³osu Polonii

GŁOS POLONII Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

PRZEGL¥D WYDARZEÑ Polska - 14 dni minê³o - str. 4-5

OPOWIEŒCI LADY BUNI Pokolenie 40 plus - str. 6

PRAWO AGATY Odciski palcówi fotografia - str. 8

LUDZIE LUDZIOM Barka - Fundacja Pomocy Wzajemnej - str. 15

SOCJOLOGIA Czechy klinik¹ Polaków - str. 16

BIZNES PO POLSKU Padaj¹ polskie delikatesy - str. 17

PRAWO I BEZPRAWIE Zmiana specjalizacji z³odziei samochodów - str. 18 Trzy metry kwadratowe na wiêŸnia - str. 19

TAJEMNICE XX WIEKU Skripal nie by³ pierwszy - czêœæ 2- str. 20

WIELKIE RODY Znamienici £odzie i Odrow¹¿e - str. 21

Adres redakcji: 284 Mariner Way, Coquitlam BC, V3K 1N4 tel. 778 903 6797 Internet Home Page: www.glospolonii.net Drukarnia: Vanpress Printers, 8325 Riverband Court, Burnaby BC, V3N 5E7 Biuro Og³oszeñ: tel. 778 903 6797, e-mail: kpipala@o2.pl, glospoloniivancouver@gmail.com Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zezwolenia wzbronione. Egzemplarz bezp³atny.

Tekstów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzega sobie również prawo skracania i opracowania redakcyjnych tekstów nie zamówionych, jak również prawo nie publikowania nadesłanych tekstów bez podania przyczyny odmowy. Treść opublikowanej korespondencji nie musi być zgodna ze stanowiskiem redakcji, a prezentowane w niej opisy zdarzeń mogą mijać się z prawdą. Za treść ogłoszeń, komunikatów oraz za opinie i opisy wydarzeń zawarte w listach do redakcji, redakcja nie ponosi odpowiedzialności, ani też za żadne pomyłki i ominięcia powstałe w trakcie opracowania lub druku. Wszelkie prawa do dwutygodnika „Głos Polonii” i materiałów reklamowych zamieszczanych w tym periodyku są zastrzeżone na rzecz Voice of Polonia Co.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


4 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Polska Krzysztof Pipa³a W pi¹tek, 20 kwietnia, premier Mateusz Morawiecki spotka³ siê w Sejmie z protestuj¹cymi tam rodzicami niepe³nosprawnych dzieci. Zapowiedzia³ wprowadzenie „daniny solidarnoœciowej”, czyli podatku od najbogatszych, który ma wspieraæ niepe³nosprawnych i najbiedniejszych. Do propozycji premiera krytycznie odnieœli siê ekonomiœci przypominaj¹c, ¿e nigdzie na œwiecie nie sprawdzi³ siê dotychczas podatek œci¹gany od czêœci podatników na jeden konkretny cel. nnn 21 kwietnia (sobota) protestowali w Warszawie nauczyciele. - Mamy doœæ kiepskiej polityki edukacyjnej uosabianej przez minister Annê Zalewsk¹ - mówi³ szef Zwi¹zku Nauczycielstwa Polskiego, S³awomir Broniarz. Pod koniec marca ZNP z³o¿y³ wniosek o jej odwo³anie i czeka na spotkanie z premierem Morawieckim, który notorycznie unika nauczycieli. nnn Tego samego dnia policja i ABW rozbi³y imprezê neonazistów w Dzier¿oniowie (woj. dolnoœl¹skie). Liderom tego œrodowiska przedstawiono zarzuty krzewienia faszyzmu i nawo³ywania do nienawiœci na tle narodowoœciowym i rasowym.

S³awomir Broniarz - szef Zwi¹zku Nauczycielstwa Polskiego

nnn W poniedzia³ek 23 kwietnia Donald Tusk, szef Rady Europejskiej, zeznawa³ jako œwiadek w procesie wytoczonym przez czêœæ rodzin ofiar katastrofy lotniczej w Smoleñsku szefowi jego kancelarii Tomaszowi Arabskiemu oraz 4 innym urzêdnikom. Rodziny oskar¿aj¹ ich o pope³nienie b³êdów przy organizacji lotu prezyden ta Le cha Ka czyñ skiego. Wczeœniej proku ra tu ra trzy krot nie umorzy³a œledztwo w tej sprawie, ale po dojœciu PiS do w³a dzy pro ku ra to rzy przy ³¹ czyli siê do procesu po stronie rodzin. Odpowiadaj¹c na jedno z pytañ by³y pre mier Do nald Tusk stwierdzi³, ¿e „przed katastrof¹ prezydent Kaczyñski i ¿aden z jego urzêdników nie sygnalizowali, ¿e nie popieraj¹ mojej wizyty 7 kwietnia i prezydenta 10 kwietnia. Gdyby nie by³o na to zgody, by³by po tym œlad”. Wdowa po Januszu Kochanowskim, rzeczniku praw obywatelskich, zwraca³a siê do by³ego premiera z w³aœciw¹ sobie elegancj¹ i taktem per „Donald Donaldowicz Tusk”. Trzeba przypomnieæ, ¿e w procesie Arabskiego zeznawa³ w sierpniu 2016 r. Maciej J., który w kwietniu 2010 r. pracowa³ w Kancelarii Prezydenta. Stwierdzi³ wtedy, ¿e za przygotowanie wizyty prezydenta w Smoleñsku odpowiadali Katarzyna Doraczyñska (zginê³a w katastrofie) oraz Jacek Sasin, który wtedy pracowa³ w Kancelarii Prezydenta, a dziœ jest jednym z najczêœciej wystêpuj¹cych w mediach pos³ów PiS. nnn Tego samego dnia i w tym samym s¹dzie zeznawa³ te¿ prezes PiS, Jaros³aw Kaczyñski, w sprawie zniewa¿enia prezydenta Dudy, Kaczyñskiego i narodu polskiego przez

Donald Tusk, szef Rady Europejskiej

biznesmena Zbigniewa Stonogê. Rozprawa, w której wyjaœnienia sk³ada³ Donald Tusk by³a jawna, dostêpna dla publicznoœci i me diów. Dla Ka czyñ skie go mia no wa na we wrzeœniu przez Zb. Ziobrê nowa prezes tego s¹du, Joanna Bitner, ustali³a strefê „ograniczonego dostêpu” na dwóch korytarzach, którymi mia³ przechodziæ do sali rozpraw Kaczyñski. By³a ona dostêpna tylko dla orzekaj¹cych sêdziów, protokolantów, ochrony s¹du, funkcjonariuszy ochrony rz¹du, policji, s³u¿b specjalnych i osób wezwanych na rozprawê.

Pose³ Jaros³aw Kaczyñski


GŁOS POLONII 5

www.glospolonii.net

14 dni minęło nnn Kan ce la ria Sej mu od mó wi ³a (23 kwietnia) wpuszczenia na jego teren rehabilitantów, którzy mieli przeprowadziæ zabiegi u dzieci niepe³nosprawnych, które prowadz¹ wraz ze swoimi rodzicami protest. Media pisz¹, ¿e rz¹dz¹cy chc¹ wzi¹æ niepe³nosprawnych bólem.

Roz­biór­ka­li­nii­ ¯a­gañ­-­Wolsz­tyn­

nnn Dwoje polskich turystów wybra³o siê 25 kwietnia siê na wspinaczkê na górê Whitehorn w regionie Mount Robson Provincial Park niedaleko Valemont w naszej Kolumbii Brytyjskiej. Podczas wyprawy zostali porwani przez lawinê, ale jakimœ cudem uda³o siê im utrzymaæ na powierzchni zsuwaj¹cego siê b³yskawicznie œniegu. Gdy lawina siê zatrzyma³a, alpiniœci siêgnêli po znajduj¹cy siê w ich wyposa¿eniu telefon satelitarny i zadzwonili do… Polski. Znajomi z Polski skontaktowali siê z polsk¹ ambasad¹ w Ottawie, ta z lokalnymi s³u¿bami ratowniczymi, które helikopterem wyruszy³y i zd¹¿y³y z pomoc¹. Na pytanie dziennikarzy dlaczego turyœci zadzwonili do odleg³ej o kilka tysiêcy kilometrów Polski, Shannon Miller, rzeczniczka kanadyjskich s³u¿b ratowniczych, odpowiedzia³a, ¿e mo¿na siê tylko domyœlaæ, ¿e znajdowali siê w tak wielkim szoku, ¿e wykrêcili pierwszy numer, który przyszed³ im do g³owy. Polscy alpiniœci zostali przetransportowani helikopterem do szpitala, w którym lekarze stwierdzili, ¿e doznali powa¿nych obra¿eñ. Ich nazwisk nie ujawniono. nnn Z braku lekarzy zawieszono w G³ucho³azach (woj. opolskie) pracê oddzia³u wewnêtrznego w miejscowym szpitalu. Starostwo w Nysie (na terenie powiatu nyskiego le¿¹ G³ucho³azy) usilnie ich poszukuje. Oferuje 15 tys. z³ (ponad 5 tys. dol. kan.) pensji, pomoc w znalezieniu mieszkania i jego op³acenie. Chêtnych nie ma.

nnn S¹d Okrêgowy w Warszawie orzek³, ¿e to organy skarbu pañstwa ponosz¹ odpowiedzialnoœæ cywiln¹ za katastrofê, któr¹ by³o zawalenie siê hali Miêdzynarodowych Targów Katowickich. Do tragedii dosz³o 26 stycznia 2006 r. gdy w hali trwa³a wystawa go³êbi pocztowych. Zginê³o wtedy 65 osób, a 144 zosta³y ranne. To by³o w czasach pierwszego rz¹du PiS. nnn Sêdziowie wybrani przez PiS i Kukiz’15 przejêli w³adzê w Krajowej Radzie S¹downictwa, która ma decyduj¹cy g³os o nominacjach do wszystkich s¹dów w kraju. Szefem KRS zosta³ sêdzia S¹du Okrêgowego w Czêstochowie, Leszek Mazur. Jest bratem Witolda Mazura, nowego, mianowanego przez ministra Zbigniewa Ziobrê, prezesa S¹du Apelacyjnego w Katowicach. Pose³ PO Borys Budka (zasiada w KRS z ramienia Sejmu i w wyborach przewodnicz¹cego KRS odda³ g³os niewa¿ny) powiedzia³, ¿e „dosz³o do przejêcia kontroli nad konstytucyjnym organem, który stoi na stra¿y niezale¿noœci s¹dów, przez ludzi ministra Zbigniewa Ziobry”. Na pytanie dlaczego podczas wyboru przewodnicz¹cego KRS odda³ g³os niewa¿ny odpar³, ¿e „nie mo¿na legitymizowaæ niekonstytucyjnego organu ”. nnn PiS ujawni³ swoich kandydatów na prezydentów miast w jesiennych wyborach samorz¹dowych. W Warszawie jest nim Patryk Jaki, w Krakowie Ma³gorzata Wassermann, a Miros³awa Stachowiak-Ró¿ecka we Wroc³awiu. W

Pa­tryk­Ja­ki swoim spocie reklamowym Patryk Jaki mówi³ o warszawskiej Pradze, co ilustrowa³ filmem o tej dzielnicy. Dzien ni ka rze szyb ko od kry li, ¿e film dotyczy³, i owszem, stolicy, ale czeskiej Pragi. nnn Minister infrastruktury mówi³ po przejêciu rz¹dów, ¿e nie pozwoli na likwidacjê linii kolejowych, na które pozwala³ poprzedni rz¹d. By³y to s³owa rzucone na przys³owiowy wiatr. Minister Andrzej Adamczyk zezwoli³ na rozbiórkê linii ¯agañ - Wolsztyn o d³ugoœci 75 km. W 1990 r. sieæ kolejowa w Polsce liczy³a 26 tys. km, obecnie 18,5 tys. km. nnn Siedem milionów ludzi umiera ka¿dego roku na œwiecie powodu zanieczyszczonego powietrza. W Polsce, która uchodzi pod tym wzglêdem za najbrudniejszy kraj w Europie, 48 tys. Najbardziej zanieczyszczone polskie miasta to: ¯ywiec, Pszczyna, Kraków, Opoczno, Rybnik, Sucha Beskidzka, Wodzis³aw Œl¹ski, Godów, Gliwice, Skawina, Katowice, Nowa Ruda, Proszowice, Zakopane, Czêstochowa.

Ratusz­bierze­się­ za­smog.


Pokolenie 6 GŁOS POLONII

O

Opowieœci Lady Buni

d zawsze by³am przekonana, ¿e po czterdziestce wkracza siê w najbardziej stabilny okres w ¿yciu. Owszem koñczy siê m³odoœæ, tak zdecydowanie, kiedy by³am m³oda to ju¿ 35 rok ¿ycia oznacza³ pocz¹tek staroœci. Troche nudne wydawa³o siê z boku ¿ycie tych „starych”. Kiedy jednak z m³odych wilków gotowych do ci¹g³ej walki o marzenia, ko³o trzydziestki wchodzimy w kolejny etap ¿ycia, jesteœmy aktywni na okr¹g³o, zmieniamy, pracê, awansujemy, koñczymy kursy, podyplomowki. Nieustannie siê rozwijamy. Mamy ju¿ rodzinê, dom, samochód i kredyt. Jesteœmy z siebie dumni, radzimy sobie doskonale. Zagraniczne wakacje, prywatne szko³y jêzykowe dla dzieci. Mamy to o czym nasi rodzice nawet nie marzyli. Oni po pracy uprawiali ogródki dzia³kowe, a my? My ¿yjemy pe³n¹ piersi¹, jeŸdzimy na szkolenia s³u¿bowe, wyjazdy integracyjne. Alkohol leje siê strumieniami, s¹ mega imprezy, mówi¹ nam, ¿e jesteœmy najlepsi. Rozpiera nas duma. W zajebistych czasach przysz³o nam ¿y . Wychowani za czasów szarej komuny, nagle ¿yjemy pe³ni¹ ¿ycia pracuj¹c dla potê¿nych zagranicznych koorporacji. Dostajemy kolorowe gad¿ety, fura, skóra i komóra. To narzêdzia pracy, taki luksus. Jesteœmy nakrêceni na samorealizacjê, œwietne wyniki, pracujemy wiêcej i wiêcej. Rozgl¹dam siê dooko³a. Ka¿dy z moich znajomych ma super pracê. Ka¿dy najpóŸniej po trzydziestce ma dom z ogródkiem lub du¿e mieszkanie. Przychodzi kredyt we frankach szwajcarskich, teraz juz tylko idiota nie ma swojego mieszkania.Wszystko siê krêci. Kurczê nie do wiary, ¿e w Polsce tak dobrze. Wszyscy maj¹ pracê, nikt nie narzeka. Wracaj¹ ludzie z emigracji. Sprzedaje siê nieruchomosci, biznes siê krêci. Moi klienci to czêsto bardzo m³odzi ludzie, tu¿ po studiach. Pierwsza praca, zarobki takie, ¿e ze zdziwienia przecieram oczy. Od razu staæ ich na mieszkanie. ¯adna tam kawalerka. 70 metrów na pocz¹tek i plan za trzy cztery lata dom. Kredyt na zakup nieruchomosci dostaæ jest coraz ³atwiej. Zauwa¿am znaczne zmiany w naszym spo³eczeñstwie. Kobiety poprzez dostêpnoœæ pracy i œwietne zarobki staj¹ siê niezale¿ne. Nadchodzi fala rozwodów. Mnóstwo nieruchomosci trafia na rynek wtór-

www.glospolonii.net

40+

wylotowych. Pod hipermarkety.Wczoraj by³o tu œciernisko jutro bêdzie San Francisco. W okolicznych wsiach w stodo³ach i przed cha³up¹ staj¹ mercedesy. Sprzeda³ hektar pod Tesco, Auchan czy innego wieloryba i nagle rolnik z Malawy jest bogaty. Wszystko ros³o w oczach, zachód przyszed³ do nas sam. Piêknie, kolorowo, wszystko nowe. Ale ktoœ kiedyœ gdzieœ œpiewa³: „Nic nie mo¿e przecie¿ wiecznie trwaæ...”. Nikt nie myœli, ¿e mo¿e byæ gorzej. Bêdzie lepiej, jeszcze lepiej. Nagle jednak gdzieœ tam po k¹tach s³yszy siê o zwolnieniach grupowych w WSK, kurcze mia³am z tego zak³adu pracy mnóstwo klientów. Nagle ktoœ traci pracê, ktoœ ma problem z p³ynnoœci¹ finansow¹. Kole¿anka pracuj¹ca od zawsze na stanowisku dyrektorskim traci pracê, szuka nowej rok. Oszczêdnoœci topniej¹. Jest ciê¿ko, szuka poni¿ej swoich kwalifikacji, ale te¿ jej nie chc¹. Ma œwietne wykszta³cenie, doœwiadczenie i jest jeszcze przed czterny z powodu rozwodu. W pewnym momencie mam dziestk¹. Zaczyna siê mówiæ, ¿e coœ siê dzieje z³ego wra¿enie, ¿e ca³e miasto siê rozwodzi. Gospodarka na rynku pracy. W jednym momencie na mojej ulicy siê rozpêdza, ja widzê rozkwit. Ludzie maj¹ pracê, w ka¿dym domu jest ktoœ bez pracy. Co gorsza mê¿wszelakie biznesy siê krêc¹, konsumpcja roœnie. Wszy- czyŸni. Czyli g³ówne Ÿród³a dochodu rodziny. Poszuscy s¹ zadowoleni. Znalezienie fachowca od dachu kiwanie nowej trwa miesi¹ce, a nawet i ponad rok. czy hydrauliki graniczy z cudem. Wszyscy siê budu- Nie wygl¹da to optymistycznie. Mnóstwo moich klienj¹. Na fachowca trzeba czekaæ rok. Szukamy murarza tów, którzy wrócili z emigracji z Wysp zg³asza siê do postawienia kilku œcianek. Stawka za dzieñ zagra- tym razem, ¿eby sprzedaæ nieruchomoœæ. - Pani Jolu niczna. Lepszy taki jak ¿aden, bierzemy. Trzeba go- tu siê nie da ¿yæ, wracamy na emigracjê - mówi¹. œcia odebraæ z domu i zawieŸæ na miejsce. Po drodze Przykro by³o s³yszeæ takie s³owa. Ludzie w krótkim kupiæ piwo, bo go suszy. Wszyscy normalni wyjechali czasie tracili wszystko czego siê dorobili i zainwestozagranicê albo s¹ zajêci. Ktokolwiek otwiera firmê wali. Wybudowali nam tyle galerii handlowych, ¿e w budowlan¹ ma kolejkê klientów. Ka¿da bran¿a têtni przeliczeniu metrów kwadratowych GH na mieszkañ¿yciem. Z ch³opa z polem pod miastem robi siê deve- ców, bijemy na ³eb Warszawkê. Co gorsza nie jest to loper. Sprzedaj¹ siê dziury w ziemi. Zagraniczne fir- powód do dumy. Lokalni sklepikarze zmuszeni s¹ do my zaczynaj¹ kupowaæ pola po wsiach przy trasach zamykania biznesu. Nie maj¹ szans z sieciówkami.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

Międzynarodowa firma transportowa TWIN-POL Express poszukuje: Właścicieli ciężarówek i kierowców kompanijnych Firma z wieloletnim doświadczeniem, zatrudnia obecnie 30 osób i zapewnia BARDZO DOBRE WARUNKI PRACY. Wszelkie informacje można uzyskać pod numerem telefonu 604 496 6187. nnn

Potrzebny pracownik do instalacji podłóg. Dzwoń do Leszka. Tel. 604-518-3765

Poszukuję wspólnika do małej gastronomii. Telefon 604 401 0791  po godz. 18 - Krzysztof

Umowy w galeriach na wynajem lokalu s¹ d³ugoterminowe, czynsze wysokie. Kupuj¹cych co raz mniej. Sklepikarze, którzy spróbowali si³ w galeriach niestety w wielu przypadkach ponieœli pora¿kê. Mam klientów b³agajacych o szybk¹ sprzeda¿ nieruchomoœci – „Prosze pani, prowadzi³am biznes z mod¹ mêska 25 lat, dorobi³am siê domu, dwóch mieszkañ. Dawalam pracê ludziom. Zainwestowa³am w stoiska w galerii. Rynek siê zmienia³, ca³y handel przeniós³ siê do galerii. Zaczê³o siê szaleñstwo, jedna druga, teraz jest ich za du¿o. Nie zarabiam na koszty, tonê w d³ugach. Po tylu latach pracy. Prosze, niech mi pani pomo¿e”. Wyjechaliœmy i my. Po trzech latach pierwsza wizyta w Polsce. Z têsknoty ogl¹da³am informacje z polskiej TV. Kurczê, nie raz nie dwa mia³am ochotê wróciæ. Mówi¹, ¿e tyle pracy, dobrobyt. Wzrost gospodarczy. Stopa procentowa bezrobocia najni¿sza odk¹d pamiêtam. Polityk¹ siê nie interesujê, wiêc nie wiem co komu zawdziêczamy. Najwa¿niejsze, ¿e tam teraz tak dobrze. Jedziemy, myœlê sobie rozejrzymy siê. Przecie¿ zawsze mo¿na wróciæ. W³aœciwie nasz dobytek to jeszcze w ojczyŸnie wiêc najwy¿ej go nie wyœlemy. Powietrze w Polsce jest tak cudownie czyste, nawet w Krakowie, ¿e ze wzruszenia p³aczê. Jest piêknie, to moje miejsce na ziemi. Te ³¹ki, pola, lasy, wieœ. Nie ma piêkniejszego widoku ni¿ podkarpackie wioski i miasteczka. Czym¿e jest panorama Manhattanu w porównaniu do panoramy G³ogowskiego Boru? Niczym, œmietnikiem, smrodem, szczurowiskiem, zbieranin¹ bezdomnych i wariatów. Pierwszy policzek dostajê w Biedronce przy kasie, czyli tu¿ po

PRACA

GŁOS POLONII 7

nnn

Poszukiwani pracownicy do firmy dostawczo - przewozowej. Tel. 604 715 9431

Potrzebny pracownik przy budowie. Tel. 604 773 7811

nnn

nnn

Nauczycielka jezyka francuskiego

Zatrudnię osoby do sprzątania domów.

z ponad 30 letnim doswiadczeniem z Francji udziela prywatnych korepetycji . Zainteresowani proszeni są o pozostawienie wiadomości pod adresem internetowym: betterfrenchwithanna@gmail.com nnn Poszukiwane panie do sprzątania domków Zatrudnię panie do pracy przy sprzataniu domków w Langley, Surrey i North Vancouver. Mile widziane doświadczenie. Trening dla każdej nowej osoby. Pani z własnym samochodem - 17$/h. Osoba bez doświadczenia (po przeszkoleniu) i bez auta - 14$/hr Kontakt: 604-346-8674 nnn

Kontakt - 604 786 1609. nnn Jesteś młody, ambitny z zainteresowaniem technicznym? Oferujemy pracę i możliwość nauki jednego z najlepszych zawodów technicznych - tokarz, frezer, operator

programista obrabiarek CNC.

Zakład w Port Coquitlam. Kontakt: Piotr - 604317-0172, Waldek - 604-317-8795 email - peterdomzal@gmail.com nnn

Potrzebny kierowca do przeprowadzek. Kontakt: Narcyz -604 328 7695

Maria’s Home Style Perogies

poszukuje sprzedawczyń. Chętne proszone o kontakt: mariasperogies@gmail.com przylocie. Taki kube³ zimnej wody. Potem gdzie nie idê s³yszê, ten nie ma pracy, tamten nie ma pracy. To podro¿a³o, tamto podro¿a³o. To co w pierwszej kolejnoœci rzuca siê oczy to zestresowane, zmêczone twarze ludzi na ulicy. W wielu przypadkach ¿ycie w Polsce to walka o przetrwanie, ¿ycie w strachu przed utrat¹ pracy. Dla m³odych ludzi zaczynaj¹cych ¿ycie zawodowe mo¿e i jest praca i mo¿liwoœci. Nasze pokolenie 40+ okazuje siê niepotrzebne. Na nic nasze szko³y, kursy, zdobyte doœwiadczenie. Pracodawca woli tañszego, m³odszego, ¿¹dnego krwi i walki. Nie ma bardziej wiernego i lojalnego pracownika, ni¿ ten który ma doœwiadczenie, rodzinê na utrzymaniu i kredyt we frankach na jeszcze dobrych naœcie lat. Kiedy patrzê po ofertach nieruchomoœci do sprzedania, widzê odbicie rynku pracy. Jest ca³a masa, wysyp domów kilkuletnich na sprzeda¿. Powód zazwyczaj jest jeden - utrata pracy, a co za tym idzie p³ynnoœci finansowej. Na ojczystym rynku pracy 40+ to juz jakaœ taka magiczna liczba, która parali¿uje. Nie zauwa¿y³am tego tutaj w USA. Tutaj w tym wieku do-

piero ludzie wchodz¹ w taki œwiadomy etap ¿ycia, zaczynaja szukaæ stabilizacji. Nawet 500+ nie jest wystarczaj¹c¹ zachêta ¿eby zostaæ w Polsce. Dobytek w paczkach wieziemy na pocztê, wysy³am i p³aczê. Pracownica poczty stoi zak³opotana. Ja nadaj¹c te paczki uœwiadamiam sobie, ¿e nie mamy tu ju¿ nic. Zamykamy za sob¹ ostatnie drzwi. W duchu dziekujê Bogu, ¿e mamy ju¿ za sob¹ pierwsze kroki na obczyŸnie. ¯yjemy spokojnie. Z nadziej¹ na lepsze jutro spogl¹damy w przysz³oœæ czego czêsto brakuje naszym rówieœnikom w Polsce. n

Jolanta Lipińska - lat 43, urodzona w Jarosławiu na Podkarpaciu, od trzech lat na emigracji, zamieszkała w Nowym Jorku na Brooklynie. W Polsce pośredniczka w obrocie nieruchomościami. W USA sprzątaczka, niania, opiekunka osób starszych. Jednym słowem Lady Bunia!

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Prawo Agaty

8 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

AGATA RÊBISZ - prawniczka z Polski, a obecnie cz³onkini Kanadyjskiej Rady Regulacyjnej Konsultantów Imigracyjnych (The Immigration Consultants of Canada Regulatory Council). Organizacja ta jako jedyna, nadaje doradcom uprawnienia do reprezentacji klientów w sprawach emigracyjnych oraz obywatelskich. Agata jest tak¿e uprawniona przez Kanadyjskie Ministerstwo Sprawiedliwoœci by dokonywa uwierzytelnieñ dokumentów potrzebnych do aplikacji emigracyjnych jako Commissioner of Oath. W swojej praktyce zawodowej wykorzystuje optymalnie wszelkie dostêpne programy Rz¹du Kanady: federalne, prowincjonalne, biznesowe, humanitarne i ³¹czenia rodzin sprawy ma³¿eñskie, sprowadzanie rodziców i dzieci. Specjalizuje siê w wiêkszoœci programów, które umo¿liwiaj¹ pobyt sta³y lub tymczasowy w Kanadzie.

Odciski palców i fotografia

PRAWO AGATY

NOWA REGULACJA Z 2018 ROKU

Pocz¹wszy od tego lata, osoby ubiegaj¹ce siê o wizê turystyczn¹, pozwolenie na naukê lub pracê (z wyj¹tkiem obywateli USA) lub sta³ego pobytu, bêd¹ zmuszone podaæ swoje odciski palców i zdjêcie. Aby u³atwiæ powtórn¹ podró¿ do Kanady, osoby ubiegaj¹ce siê o wizy bêd¹ musia³y podawaæ dane biometryczne tylko raz na 10 lat. Fakty dotycz¹ce biometrii: Kto bêdzie musia³ oddaæ odciski palców i zdjêcie (dane biometryczne)? Ka¿dy, kto aplikuje o: • wizê turystyczn¹ • zezwolenie na pracê lub naukê (z wy³¹czeniem obywateli USA) • miejsce sta³ego zamieszkania, lub • status uchodŸcy lub azylu

• Od 31 lipca 2018 r. - osoby z Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki • Od 31 grudnia 2018 r. - osoby z Azji, regionu Azji i Pacyfiku oraz obu Ameryk Istniej¹ pewne wyj¹tki: • obywatele Kanady, osoby ubiegaj¹ce siê o obywatelstwo (w tym osoby ubiegaj¹ce siê o paszport) lub obecni stali mieszkañcy • dzieci w wieku poni¿ej 14 lat • wnioskodawcy w wieku powy¿ej 79 lat (nie ma zwolnienia z obowi¹zku starsze dla osób ubiegaj¹cych siê o azyl) • obywatele zwolnieni z obowi¹zku wizowego przyje¿d¿aj¹cy do Kanady jako turyœci posiadaj¹cy wa¿ne elektroniczne zezwolenie na podró¿ (eTA)- POLACY z paszportami biometrycznymi • g³owy pañstw i szefowie rz¹dów • ministrowie gabinetu i akredytowani dyplomaci z innych krajów i Organizacji Narodów Zjednoczonych, przybyli do Kanady oficjalnie • posiadacze wizy amerykañskiej przeje¿d¿aj¹cy przez Kanadê • osoby ubiegaj¹ce siê o status uchodŸcy lub osoby chronione, które ju¿ dostarczy³y dane biometryczne i ubiegaj¹ siê o pozwolenie na naukê lub pracê • wnioskodawcy bêd¹cy rezydentami tymczasowymi, którzy dostarczyli dane biometryczne na poparcie wniosku dotycz¹cego sta³ego rezydenta, który wci¹¿ jest w toku.

Po otrzymaniu listu z informacj¹, ¿e potrzebne s¹ Pañstwa dane biometryczne, nale¿y osobiœcie udaæ siê do oficjalnej lokalizacji us³ug gromadzenia danych biometrycznych. Poza Kanad¹ s¹ to nastêpuj¹ce miejsca: • Centra wsparcia aplikacji w Stanach Zjednoczonych • Centra Aplikacji Wizowych (VAC) na ca³ym œwiecie

Kanadyjskie przejœcia graniczne • Us³ugi biometryczne dostêpne tylko dla osoby ubiegaj¹ce siê o azyl, oraz dla wnioskodawców ubiegaj¹cych siê o pracê lub naukê, którzy s¹ uprawnieni do z³o¿enia wniosku na przejœciach granicznych W Kanadzie • Jeœli ubiegasz siê o wizê, pozwolenie na naukê lub pracê lub sta³e miejsce zamieszkania w Kanadzie - jesteœ zwolniony do czasu, a¿ us³uga na terenie Kanady zostanie udostêpniona w 2019 roku. Co siê stanie, gdy przybêdziesz? Sposób, w jaki zostanie to zrobione, zale¿y od miejsca, w którym wje¿d¿a siê do Kanady: • Na 8 g³ównych kanadyjskich lotniskach - Pañstwa odciski palców bêd¹ sprawdzane automatycznie w g³ównym kiosku inspekcyjnym - System sprawdzi Pañstwa to¿samoœæ w oparciu o informacje zebrane podczas sk³adania wniosku • Na mniejszych lotniskach i wszystkich portach l¹dowych wejœcia - Pañstwa odciski palców mog¹ zostaæ sprawdzone, jeœli zostaniecie Pañstwo skierowani do inspekcji wtórnej, w której funkcjonariusz s³u¿b granicznych u¿yje urz¹dzenia do weryfikacji odcisków palców w celu sprawdzenia odcisków palców Wjazd do Kanady Osoby ubiegaj¹ce siê o sta³y pobyt sa zmuszone podaæ dane biometryczne i uiœciæ op³atê, niezale¿nie od tego, czy dane biometryczne zosta³y przekazane w przesz³oœci w celu uzyskania wizy, badania lub wniosku o pozwolenie na pracê, czy te¿ innej aplikacji sta³ego rezydenta.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Koszt ddania odcisku palców oraz fotografia Indywidualni wnioskodawcy: 85 CAD Rodziny wystêpuj¹ce razem w tym samym czasie: maksymalna ³¹czna op³ata w wysokoœci 170 CAD Grupy 3 lub wiêcej artystów wykonawców i ich pracowników, którzy ubiegaj¹ siê o pozwolenia na pracê w tym samym czasie: maksymalna ca³kowita op³ata CAD 255 USD

Dlaczego rz¹d Kanady gromadzi dane biometryczne? Kolekcja danych biometrycznych jest uznawana na ca³ym œwiecie jako wiarygodne i dok³adne narzêdzie do ustalania to¿samoœci. Ponad 70 krajów na ca³ym œwiecie korzysta z biometrii w swoich programach imigracyjnych. Kolekcja danych biometrycznych pozwala rz¹dowi Kanady efektywnie zarz¹dzaæ to¿samoœci¹, u³atwiaæ przetwarzanie aplikacji i upraszczaæ wejœcie dla podró¿nych posiadaj¹cych uzasadnion¹ to¿samoœæ. Pomaga odstraszaæ, wykrywaæ i zatrzymywaæ osoby, które stanowi¹ zagro¿enie dla zdrowia i bezpieczeñstwa Kanadyjczyków. W jaki sposób rz¹d Kanady wykorzystuje zebrane dane biometryczne Biometria zapewni urzêdnikom imigracyjnym dodatkowe informacje, które pomog¹ w podejmowaniu decyzji dotycz¹cych dopuszczalnoœci danej osoby i u³atwi¹ podró¿ osobom niskiego ryzyka. Wymiana informacji w oparciu o dane biometryczne z USA, Australi¹, Now¹ Zelandi¹ i Zjednoczonym Królestwem bêdzie dalej wspieraæ integralnoœæ kanadyjskiego systemu imigracyjnego, w sposób respektuj¹cy kanadyjskie przepisy dotycz¹ce prywatnoœci, wolnoœci obywatelskie i zobowi¹zania dotycz¹ce praw cz³owieka, w tym kanadyjsk¹ kartê praw i Wolnoœci. Na granicy, Kanadyjska Agencja S³u¿b Granicznych bêdzie mog³a szybko i dok³adnie potwierdziæ, czy to¿samoœæ podró¿nego jest uzasadniona. Przyczyni siê to do bardziej wydajnego i terminowego wjazdu dla podró¿nych. Na 8 g³ównych kanadyjskich lotniskach weryfikacja odcisków palców bêdzie automatycznie przeprowadzana w g³ównym kiosku inspekcyjnym. Na innych lotniskach i portach l¹dowych wejœcia, funkcjonariusz s³u¿b granicznych przeprowadzi uznaniow¹ weryfikacjê odcisków palców po odes³aniu do inspekcji wtórnej, gdzie to¿samoœæ podró¿nego zostanie zweryfikowana w celu upewnienia siê, ¿e osoba ubiegaj¹ca siê o wjazd do Kanady jest t¹ sam¹ osob¹, która zosta³a zatwierdzona za granic¹.


GŁOS POLONII 9

www.glospolonii.net

INSTALACJA ZA DARMO!

INSTALACJA ZA DARMO!

JRC ELECTRICAL fully licensed in BC Electrical Contractor Usługi elektrycznedla Residential and Commercial Customers call: Jarek - (604) 996-5994 Dla Polonii zawsze 15 % Discount.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


10 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Polish Language School zaprasza Zrzeszenie Polaków z North Shore Belweder zaprasza na zajęcia z języka polskiego dla obcokrajowców. Następna grupa dla początkujących już we wrześniu! Klasy prowadzone są w dwóch grupach - Beginners 1 i Beginners 2  Szkoła j. polskiego (Polish Language School) mieści się w Mollie Nye House - 940 Lynn Valley Road, North Vancouver Masz pytania? Napisz na adres belweder.org@hotmail.com  Nasza strona internetowa: www.belweder.org Zajęcia prowadzi Helena G. Kudzia (UBC Polish Studies)

Unikalna Okazja!!! Znany od lat polski sklep „Sunshine Deli” w Port Moody poszukuje nowego właściciela. Więcej informacji: Stefan - tel: 604 764 6968, e-mail: stefanszy@hotmail.com

Mężczyzna, lat 48, który chce pozostać na stałe w Kanadzie,

pozna panią w wieku 35-55 lat w celu zawarcia związku małżeńskiego.

Kontakt: Andrzej - 604 728 2344, e-mail: andycan1970@gmail.com

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Fot. Studenci, szkola j. polskiego - North Vancouver


GĹ OS POLONII 11

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


12 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GĹ OS POLONII 13

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

Barka

GŁOS POLONII 15

- Fundacja Pomocy Wzajemnej Maria Placewicz

Ośrodek Barki w Jarosławcu

Fundacja Pomocy Wzajemnej „Barka” powsta³a w odpowiedzi na rosn¹ce problemy spo³eczne okresu transformacji. Barbara i Tomasz Sadowscy pragnêli stworzyæ œrodowiska, struktury spo³eczne, w których „zapomniani oraz niechciani” cz³onkowie spo³eczeñstwa polskiego mieliby szansê rozwoju osobistego, spo³ecznego i zawodowego. Ta misja „Barki” zaowocowa³a utworzeniem alternatywnego systemu pomocy, który skupia ludzi z grup zaniedbanych spo³ecznie, umo¿liwiaj¹c im odbudowanie w³asnej to¿samoœci, szeroko pojête kszta³cenie i odnalezienie siê w nowej rzeczywistoœci spo³eczno - ekonomicznej.

Fundacja Barka powsta³a w 1989 roku wraz z rodz¹c¹ siê w Polsce wolnoœci¹. Powsta³a z pobudek solidarnoœci z tymi, którzy w wolnej ojczyŸnie znaleŸli siê w najtrudniejszych sytuacjach ¿yciowych. Za³o¿yciele Fundacji Barka zamieszkali w pierwszym Domu Barki we wsi W³adys³awowo k/ Lwówka Wlkp. wraz z 30 rozbitkami ¿yciowymi dziel¹c wspólne ¿ycie, pracê i œrodki jako wyraz troski o ich los (nie bêd¹c przez kilka lat w relacji formalnego zatrudnienia, gdy¿ takiego zaanga¿owania wymaga³a sytuacja). Z tego zrodzi³ siê ruch spo³eczny rozwijany w Polsce i zagranicami, gdzie osoby doœwiadczaj¹ce najtrudniejszych sytuacji ¿yciowych odbudowuj¹c swoje ¿ycie pomagaj¹ innym w potrzebie. W ten sposób powsta³ system wspólnot, centrów integracji spo³ecznej i przedsiêbiorstw spo³ecznych wspieranych równie¿ przez partnerstwa lokalne tworzone przez Barkê we wszystkich regionach w Polsce. Barka zosta³a zaproszona do wsparcia polskich migrantów zarobkowych, którzy znaleŸli siê na ulicach du¿ych miast europejskich jak Londyn, Haga, Rot-

Fot. Archiwum

terdam, Utrecht, Dublin, Antwerpia, Bruksela, Reykjavik, Hamburg, a obecnie do Rzymu i do Berlina. To co najbardziej zadziwia partnerów zagranicznych to zaanga¿owanie w pomoc, tych, którzy kiedyœ sami byli bezdomnymi, uzale¿nionymi, czy mieli problemy z prawem, ale bêd¹c w³¹czeni w system pomocy wzajemnej w Barce” stanêli na nogi” i stali siê liderami, którzy poprzez swoje osobiste œwiadectwo pomagaj¹ polskim migrantom za granic¹. Przez ostatnie 10 lat z ulic w/w miast powróci³o do Polski ponad 21 tys. osób. Wiêkszoœæ z nich uda³o siê powi¹zaæ z rodzinami, a ok 30 % przesz³o przez zintegrowany system reintegracji spo³eczno-zawodowej w œrodowiskach lokalnych na terenie ca³ej Polski. Organizacje, które usamodzielni³y siê w ramach dzia³añ Barki lub, które powsta³y z inspiracji Barki s¹ rozpoznawalne w ca³ej Polsce. Za przyk³ad podawana jest dzia³alnoœæ Spó³dzielni Socjalnej Wspólny Stó³, która powsta³¹ dziêki wsparciu Oœrodka Wsparcia Przedsiêbiorczoœci Spo³ecznej Barki i otrzyma³a wyró¿nienie w konkursie na Najlepsze Przedsiêbiorstwo Spo³eczne Roku 2017. Innym przyk³adem jest Diakonijna Spó³ka Zatrudnienia ( spó³ka po¿ytku publicznego), której jednym z za³o¿ycieli jest Fundacja Barka, prowadz¹ca dzia³alnoœæ we wspó³pracy z Volkswagen, która z zysków za ostatnie lata zbudowa³a 8 mieszkañ dla wczeœniej bezdomnych, a obecnie pra-

cowników Spó³ki (spó³ka zatrudnia 20 osób, z czego 50 % to osoby z grup wykluczonych spo³ecznie). Te dzia³ania zosta³y docenione przez MPRiPS, które wyró¿ni³o Spó³kê w roku 2017. W 2015 roku inny podmiot wyros³y z Barki, a wiêc schronisko dla zwierz¹t w Posadówku „Zwierzakowo” prowadzone przez osoby bezdomne zosta³ wyró¿niony w konkursie na najlepsze PS roku 2016. W 2014 roku Fundacja Barka otrzyma³a nagrodê BNP Paribas we Francji za dzia³alnoœæ w minionych 25 latach na rzecz solidarnoœci spo³ecznej. Dziêki zaanga¿owaniu Fundacji Barka i pasji dzia³ania powsta³y przedsiêbiorstwa spo³eczne i CIS-y w wielu gminach na terenie ca³ej Polski tj. w Wielkopolsce ( Rydzynie, Gêbiczynie, Wieleniu, Pniewach, RogoŸnie, Œrodzie, Œremie, Obornikach), na LubelszczyŸnie (w Adamowie, Komarowie Osada,w Krasnymstawie, Nieliszu, Hrubieszowie), na Podkarpaciu ( w Kolbuszowej, Pilznie, Dêbicy, Jaros³awiu, Lubaczowie), w zachodniopomorskim ( w Potêgowie, Smo³dzinie, S³upsku), na Podlasiu (Suwa³kach), w œl¹skim ( w Czêstochowie) i wielu innych miejscach. Przedstawiciele Fundacji Barka zostali te¿ poproszeni, przez MPiPS Macedonii, o pomoc w rozwoju koncepcji przedsiêbiorczoœci spo³ecznej w Macedonii. W paŸdzierniku minionego roku 23-osobowa delegacja przedstawicieli macedoñskich instytucji i organizacji (m.in. przedstawicieli MPiPS, Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Gospodarki) odby³a wizytê studyjn¹ do przedsiêbiorstw spo³ecznych i partnerstw lokalnych w œrodowiskach, gdzie realizuje swoje programy Fundacja Barka. Ta wizyta zainspirowa³a ich do wdro¿enia polskiego modelu PS w Macedonii. Obecnie Fundacja Barka realizuje te¿ w Poznaniu du¿¹ inwestycje budowlan¹ tj. remont hostelu dla osób bezdomnych powracaj¹cych z zagranicy, którego koszt inwestycji wynosi 1 200 000 z³. Miasto Poznañ u¿yczy³o Fundacji Barka bezp³atnie budynku po by³ym szpitalu na okres 10 lat w zamian za remont obiektu z w³asnych œrodków i dostosowanie go do potrzeb powracaj¹cych z zagranicy migrantów. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Czechy kli­ni­ką Polaków 16 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Za spraw¹ polskich przepisów

Robert Suliñski

Pisaliœmy ju¿ na naszych ³amach, ¿e Czechy s¹ jednym z tych krajów, do których Polki je¿d¿¹ licznie na zabieg usuwania niechcianej ci¹¿y. W czeskich klinikach wykonuje siê go per fekcyjnie, nade wszystko z pe³n¹ dyskrecj¹. W tej akurat dziedzinie medycznej nie tylko Czechy s³u¿¹ pomoc¹ Polkom, ale tak¿e S³owacja, Niemcy, dalej le¿¹ca Holandia i w mniejszym stopniu jeszcze kilka innych krajów. W Czechach, o czym te¿ pisaliœmy niedawno, s¹ równie¿ specjalistyczne kliniki o wysokim poziomie medycznej profesji, przeprowadzaj¹ce zabiegi in vitro. One te¿ licznie goszcz¹ polskie pary, poniewa¿ w kraju nad Wis³¹ coraz trudniej uzyskaæ dostêp do tego zabiegu. Obecna w³adza ugina siê bowiem pod presj¹ Koœcio³a katolickiego, który kwestionuje ten naturalny (w pojêciu medycznym), a sprzeczny z prawem boskim (wed³ug katolickich dogmatów) zabieg umo¿liwiaj¹cy posiadanie dzieci Polakom, którzy z ró¿nych przyczyn zdrowotnych nie mog¹ ich mieæ w sposób naturalny. Czeskie kliniki w swojej pierwszej fazie „miêdzynarodowej wspó³pracy” z s¹siadem zza miedzy oferowa³y swoje us³ugi kobietom, ale wiadomo by³o, ¿e z czasem otworz¹ siê tak¿e dla mê¿czyzn i bêd¹ prowadziæ „dzia³alnoœæ koedukacyjn¹”. A wszystko to za spraw¹ polskich przepisów, o których mo¿na powiedzieæ, ¿e ich autorzy tworz¹ je na z³oœæ Polakom. W tej chwili hossê prze¿ywaj¹ w Czechach kliniki przeprowadzaj¹ce operacje usuwania zaæmy oraz przychodnie i gabinety stomatologiczne. Sk¹d ta przeprowadzka polskich pacjentów z kraju do Czech? Z dwóch powodów. Po pierwsze na zabieg usuniêcia zaæmy trzeba czekaæ w Polsce od pó³tora roku do dwóch lat, poniewa¿ kolejka oczekuj¹cych liczy oko³o pó³ miliona osób. Co prawda rocznie przeprowadza siê ok. 340 tys. zabiegów (w³¹cznie z klinikami prywatnymi), ale kolejka wcale nie maleje, a wrêcz przeciwnie - roœnie. Konsultant krajowy do spraw okulistyki, profesor Marek Rêkas, twierdzi, ¿e gdyby w kraju przeprowadzano rocznie 480 tys. zabiegów, to od momentu zapisania siê do kolejki do zabiegu up³ywa³o od 4 do 6 miesiêcy. Kolejka jest wiêc pierwszym czynnikiem, który sprawia, ¿e Polacy, których widzenie gwa³townie z powodu zaæmy siê pogorszy³o, jad¹ do Czech. Drugi czynnik pochodzi z arsena³u urzêdniczych

z³oœliwoœci. Do niedawna by³o tak, ¿e Narodowy Fundusz Zdrowia refundowa³ pacjentom najtañsze, standardowe soczewki, ale kto mia³ tak¹ potrzeb¹ (na przyk³ad pacjenci z astygmatyzmem), ten móg³ dop³aciæ do soczewek lepszej jakoœci. Teraz jest to niemo¿liwe. NFZ rozkazuje - albo bierzesz soczewkê standardow¹, albo wynocha. I jeœli klient nie zamierza poprzestaæ na byle czym to, pod warunkiem oczywiœcie, ¿e go staæ, idzie do kliniki prywatnej. I p³aci tam za zabieg z w³asnej kieszeni kilka tysiêcy z³otych bez mo¿liwoœci zrefundowania przez NFZ chocia¿by jej czêœci. Nie wiadomo, czy ten absurd podyktowany jest czysta z³oœliwoœci¹ ,czy zakamuflowanym naganianiem klientów prywatnym klinikom. NFZ nie wzi¹³ jednak pod uwagê tego, ¿e w czasach PRL-u Polak opanowa³ do perfekcji omijanie bzdurnych przepisów lub wynajdywanie w nich luk, a prawid³a ewolucji sprawi³y, ¿e dzieci i wnuki pokolenia z tamtych czasów odziedziczy³y tê umiejêtnoœæ . Inaczej mówi¹c - wyssa³y j¹ z mlekiem matki i teraz wykorzystuj¹. Na bzdurê wymyœlon¹ przez NFZ Polak odpowiedzia³ wiêc wyjazdem na zabieg usuwania zaæmy do Czech, za który NFZ musi zap³aciæ. Podkreœlam - musi. A musi dlatego, poniewa¿ 25 paŸdziernika 2014 r. wesz³a w ¿ycie unijna dyrektywa, która mówi, ¿e jeœli w kraju, w którym ubezpieczony jest dany pacjent musi on d³ugo wyczekiwaæ na zabieg, to mo¿e go wykonaæ za granic¹, w innym kraju unijnym, natomiast krajowy ubezpieczyciel, w przypadku Polski jest to NFZ, musi koszty tego zabiegu zwróciæ. Poniewa¿ w Czechach, na Litwie (mieszkañcy pó³nocno-wschodnich regionów Polski zaczynaj¹ jeŸdziæ na zabiegi usuwania zaæmy tak¿e do tego kraju), pacjentowi zak³ada siê soczewki wedle jego potrzeb i ¿yczenia, NFZ musi zrefundowaæ ka¿dy zabieg, nawet jeœli pacjent za¿yczy sobie, by za³o¿ono mu najdro¿sze soczewki. Wa¿ne jest równie¿ i to, ¿e na wykonanie zabiegu usuwania zaæmy pacjent nie potrzebuje zgody NFZ.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Te wszystkie czynniki sprawi³y, ¿e przedsiêbiorczy Polacy b³yskawicznie wyczuli interes. Dyrektywa unijna, jak napisaliœmy wy¿ej, ujrza³a œwiat³o dzienne w paŸdzierniku 2014 r., a ju¿ w maju roku 2015 pierwszy autobus z polskimi pacjentami opuœci³ granice Polski i po przejechaniu oko³o 20 km zameldowa³ siê w czeskiej Ostrawie. Pionierem, który przywióz³ pierwszych pacjentów do Czech, by³ Waldemar Gawrol, za³o¿yciel firmy OneDayClinic. Jak sama nazwa kliniki wskazuje, oferuje ona klientom zabieg wykonania zaæmy w ci¹gu jednego dnia, a dok³adnie w ci¹gu 24 godzin. Firma pana Gawrola kredytuje ze swoich pieniêdzy zabieg w czeskiej klinice, bierze te¿ na siebie wyegzekwowanie od NFZ kosztów zabiegu, a koszty pacjenta to plus minus 600 z³ za transport z i do Polski oraz hotel ze œniadaniem. One DayClinic wspó³pracowa³a z czesk¹ klinik¹, ale w³aœciciel polskiej firmy szybko doszed³ do wniosku, ¿e przecie¿ nie musi dzieliæ siê zyskiem z Czechami i… za³o¿y³ w Ostrawie w³asn¹ klinikê. Praktycznie myœl¹cy Czesi pukaj¹ siê w czo³o widz¹c, ¿e Polscy pacjenci, przyje¿d¿aj¹ do polskiej kliniki w Czechach, zamiast poddaæ siê zabiegowi u siebie w kraju. Gdyby pomieszkali chwilê w Polsce, to szybko by siê przekonali, ¿e to, co szeregowi Polacy robi¹, jest jak najbardziej racjonalne i odpowiedzi¹ na absolutnie nieracjonalne przepisy. Byæ mo¿e jednak, ¿e zupe³nie by nie zrozumieli, o co w tym wszystkim chodzi, bo polskie absurdy s¹ dla obcokrajowców trudne do zrozumienia. W ubieg³ym roku zabiegowi usuniêcia zaæmy za granic¹ podda³o siê ok. 16 tysiêcy Polaków. Zdecydowan¹ wiêkszoœæ wykonano w klinikach w Czechach. Czeskie kliniki s¹ szczególnie popularne wœród mieszkañców Ma³opolski, Œl¹ska, Opolszczyzny i Dolnego Œl¹ska. Polski pacjent musi tak naprawdê podj¹æ tylko dwie decyzje. Pierwsza sprowadza siê do tego, czy chce usun¹æ zaæmê w Czechach, druga czy wsi¹dzie do autobusu którejœ z polskich klinik w Krakowie, Wroc³awiu, Katowicach, Warszawie, czy Poznaniu. Poza tym nic go nie interesuje, bo wszystkie inne sprawy za³atwia za niego organizator. Polacy zaczynaj¹ te¿ wyje¿d¿aæ do czeskich dentystów. Powód jest ten sam. Polski dentysta uzyska zwrot zabiegu z NFZ tylko wtedy jeœli za³o¿y pacjentowi najtañsz¹ plombê. Jeœli za³o¿y pacjentowi, za dop³at¹ oczywiœcie, dro¿sz¹, NFZ nie zwróci dentyœcie kosztów zabiegu. Poniewa¿ w polskich przepisach formu³owanych przez urzêdników NFZ a¿ roi siê od absurdów, nale¿y siê spodziewaæ, ¿e wyjazdowa turystyka medyczna bêdzie siê dynamicznie w kraju nad Wis³¹ rozwijaæ. n


Pa­da­ją­pol­skie­de­li­ka­te­sy

GŁOS­POLONII­­­17

www.glospolonii.net

Po swoistym eldorado w polskim handlu, w latach 90.

Patryk Musia³

Gdy zaczê³a kszta³towaæ siê w Polsce klasa œrednia zauwa¿y³o to kilku uwa¿nie obser wuj¹cych rynek handlowców, którzy doszli do wniosku, ¿e nale¿y odpowiedzieæ na snobizm posiadaczy ponadprzeciêtnej gotówki. I postanowili otworzyæ dla nich sklepy spo¿ywcze, które uwolni³yby ich od towarzystwa wegetuj¹cych na „kuroniówce” bezrobotnych, emerytów starego portfela i innej biedoty kupuj¹cej roz³o¿ony na paletach towar w „Biedronce” oraz innych dyskontach. Pionierem by³y delikates gdyñskiej firmy Bomi, za³o¿onej ju¿ w roku 1990. W tym samym roku poznanianka Eleonora Woœ z synami, których imiona da³y nazwê firmie, za³o¿y³a delikatesy Piotr (z zawodu in¿ynier) i Pawe³ (z zawodu kucharz). Rok póŸniej krakowianin Jerzy Mazgaj postanowi³ usatysfakcjonowaæ ludzi zasobnych w gotówkê, wiêc otworzy³ w Krakowie delikatesy Alma, które przez 16 lat nadawa³y ton spo¿ywczym zakupom z wy¿szej pó³ki i za wy¿sz¹ gotówkê. Przyjemnie by³o wejœæ do ich sklepów, które wygl¹dem, wyposa¿eniem i asortymentem towaru przebija³y kilkakrotnie uwa¿an¹ wtedy za sieæ biedoty „Biedronkê”. NajpóŸniej, bo w roku 1994 pojawi³a siê w Kroœnie w woj. podkarpackim firma FRAC, która co prawda nie u¿ywa³a w nazwie s³owa „delikatesy”, ale od pocz¹tku oferowa³a towar z wy¿szej pó³ki. Wszystkie te firmy zosta³y za³o¿one z udzia³em polskiego kapita³u i wszystkie na pocz¹tku drugiej dekady trzeciego tysi¹clecia zaczê³y popadaæ w k³opoty. Pierwsze upad³y delikatesy Bomi, posiadaj¹ce 36 sklepów w 20 polskich miastach. Ich upad³oœæ likwidacyjn¹ s¹d og³osi³ w roku 2013. Ekskluzywna Alma z rozsianymi po Polsce 49 sklepami dokona³a ¿ywota w roku 2017, a w obecnym gigantyczny, bo ze 148 sklepami w ca³ym kraju, Piotr i Pawe³. Delikatesy Piotr i Pawe³ nadal funkcjonuj¹ pod swoj¹ nazw¹, ale i Piotr, i Pawe³ oraz ich mama Eleonora nie maj¹ ju¿ ani jednego udzia³u w firmie. Wszystkie przej¹³ fundusz TFI Capital Partners i w ci¹gu najbli¿szego roku musi Piotra i Paw³a sprzedaæ. NieŸle natomiast trzyma siê na powierzchni FRAC. Swoj¹ dzia³alnoœæ koncentruje przede wszystkim na rynkach trzech po³udniowych województwach (podkarpackie, ma³opolskie, œl¹skie), ale i tak aby unikn¹æ wiêkszych k³opotów, w roku 2015 sprzeda³ sieci „Stokrotka” 19 spoœród 40 swoich sklepów. Co sprawi³o, ¿e trzy sztandarowe sieci polskich delikatesów musia³y og³osiæ upad³oœæ?

Fot. Archiwum

Fachowcy twierdz¹, ¿e wszystkie popad³y w pu³apkê szybkiego rozwoju. Lata 90. by³y w polskim handlu swoistym eldorado. Zagraniczne sieci budowa³y jeden za drugim markety i hipermarkety nie anga¿uj¹c w to ani grosza swojego kapita³u. Wszystko za pieni¹dze dostawców. Jeden z menad¿erów, który na zarz¹dzaniu polskim handlem zjad³ przys³owiowe zêby, mówi o tych czasach tak: W styczniu braliœmy towar, a p³aciliœmy za niego po trzech miesi¹cach. W tym czasie za te pieni¹dze mo¿na by³o wybudowaæ dwie hale, a po kilku kolejnych miesi¹cach one siê ju¿ sp³aci³y. W³aœciciele polskich delikatesów te¿ chcieli mieæ jak najwiêcej sklepów i w atrakcyjnych lokalizacjach. Ale… nie budowali hal, a wiêc nie dysponowali tak du¿¹ powierzchni¹ ekspozycyjn¹, jak hipermarkety zachodnich firm. Tym samym nie mogli wiêc mieæ tak du¿ej jak one liczby rywalizuj¹cych ze sob¹ dostawców, na których udawa³oby siê wymuszaæ trzymiesiêczne terminy p³atnoœci za towar. Polscy i nie tylko polscy producenci godzili siê na paskarskie warunki p³atnoœci, bo markety oraz hipermarkety by³y wtedy dla Polaków nowoœci¹ i fala uderzeniowa uderza³a miêdzy ich pó³ki. Delikatesy nie mia³y masowego klienta, ich klient by³ wyselekcjonowany pod³ug snobizmu i zasobnoœci portfela. Ale w³aœciciele delikatesów Bomi, Alma, Piotr i Pawe³ te¿ chcieli byæ w atrakcyjnych punktach. Zarówno twórcy Bomi, Almy jak i Piotra i Paw³a zaczynali swoj¹ przygodê z handlem poza stolic¹, bo w Gdyni, Krakowie i Poznaniu. Po otwarciu sklepów w tych miastach wzrok wszystkich skierowa³ siê na stolicê, gdzie najszybciej przybywa³o ludzi zasobnych, których staæ by³o na zakupy wyszukanych, a tym samym drogich artyku³ów spo¿ywczych. Nie dysponuj¹c pieniêdzmi dostawców, jak w przypadku sieci, w³aœciciele delikatesów musieli siê posi³kowaæ w swoich inwestycjach kredytami. I wpadli w ich sieci. Najbardziej atrakcyjne punkty handlowe stanowi³y dla wszyst-

kich w³aœcicieli delikatesów galerie handlowe, które powsta³y po hipermarketach i do których przerzucili siê klienci. Twórcy delikatesów postanowili pod¹¿aæ za klientami, ale w³aœciciele galerii wyczuli interes i zaczêli ¿¹daæ coraz wy¿szych czynszów. Jeœli w jakiejœ galerii ulokowa³a siê Alma, to p³aci³a tyle, ile za¿¹da³ w³aœciciel, bo jej zarz¹dcy wiedzieli, ¿e jeœli nie zap³ac¹, to w ich miejsce wskoczy Bomi albo Piotr i Pawe³. Zamiast wspó³pracowaæ, zaczêli ze sob¹ konkurowaæ, de facto licytowaæ, kto da wiêcej. Gdy upad³o Bomi i zwolni³o miejsce w warszawskiej galerii Klif, Alma zgodzi³a siê p³aciæ 300 tys. z³ miesiêcznie. Gdy Alma pad³a, na jej miejsce wszed³ Piotr i Pawe³. Koszty wynajmu powierzchni handlowej to jedno, zaœ drugie najwiêksze Ÿród³o kosztów to p³ace personelu. Fachowiec od handlu t³umaczy, ¿e przeciêtny dyskont zatrudnia 14 osób, supermarket, w którym s¹ osobne stoiska z konkretnymi produktami (sery, wêdliny, alkohole, ryby), ma o osiem-dziesiêæ osób personelu wiêcej, a delikatesy musz¹ zatrudniaæ nawet 30 osób. I dodaje, ¿e przyjemnoœæ kupowania w delikatesach kosztuje, co jednak wcale nie znaczy, ¿e jest rentowna dla w³aœciciela. W tej sytuacji otwarcie sklepu delikatesowego zwraca siê po siedmiu, oœmiu latach, supermarketu po piêciu, szeœciu, a ró¿nica w kosztach kredytu szeœcioletniego i oœmioletniego jest ogromna. Trzeci czynnik, który obni¿a rentownoœæ delikatesów to moda. M³odzie¿, która nie pamiêta ju¿ czasów komuny, ma inne potrzeby i gusty od klientów delikatesów. Ona chce zakupy ³¹czyæ z towarzystwem znajomych, z którymi bêdzie mo¿na tak¿e coœ zjeœæ czy pos³uchaæ koncertów. I takie miejsca ju¿ s¹. Na razie w stolicy, ale wszystko wskazuje na to, ¿e bardzo szybko rozpleni¹ siê po ca³ej Polsce. Na zakupy zaczyna bowiem chodziæ nowe, inne od dotychczasowego pokolenie, maj¹ce inne potrzeby i oczekiwania. To pokolenie raczej bêdzie omijaæ delikatesy i dyktowaæ handlowcom swoje warunki. Kto ichnie spe³ni, ten upadnie. n

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


Zmiana specjalizacji 18 GŁOS POLONII

złodziei samochodów www.glospolonii.net

Liczba skradzionych aut spada

Adam Lasocki

Amatorów ³atwego zarobku, czytaj - pochodz¹cego z kradzie¿y, nie brakuje w ca³ej Polsce, przy czym ci z wschodnich dzielnic Polski maj¹ inn¹ specjalizacjê ni¿ ci z zachodnich. Specjalizacjê dyktuje zagranica. Specjalizacja Wschodu obejmuje kilka intratnych dzia³ów, z których w tej chwili najbardziej lukratywny jest przemyt papierosów.

Kontrabanda alkoholowa nie przynosi ju¿ wielkich profitów od czasu jak cena wódki na Ukrainie zbli¿y³a siê do cen polskich. Niewielki, ale jednak, jest jeszcze biznesik na przemycie spirytusu, jednak coraz trudniej przeszmuglowaæ go przez granicê, bo sito celnych kontroli jest coraz gêœciejsze. Przemyt ludzi, bardzo op³acalny, jest równie bardzo ryzykowany. Wschodnia granica Polski jest bowiem tak¿e wschodni¹ granic¹ Unii Europejskiej i z kasy unijnej wydano sporo pieniêdzy na sprzêt, który j¹ uszczelni³ i uczyni³ trudn¹ do sforsowania. Pozostaj¹ wiêc papierosy. We wschodnich powiatach kraju ich kupno nie nastrêcza najmniejszych k³opotów, a puste paczki po papierosach z Ukrainy lub Bia³orusi mo¿na znaleŸæ niemal w ka¿dym pojemniku na œmieci. Przemytnicy maj¹ coraz to nowe pomys³y na przerzucanie ich przez granicê, a tak nieprawdopodobne pomys³y jak wydr¹¿one pnie drewnianych bali, czy chleb (da siê w nim schowaæ kilka paczek), to ju¿ sposoby zaliczane do klasyki. Najnowsze pomys³y to droga powietrzna, czyli domowym sposobem wytwarzane motolotnie, jak ta która co prawda zdo³a³a wystartowaæ z ³achy jakiejœ ³¹ki po stronie ukraiñskiej, ale do granicy nie dolecia³a. S¹dziæ nale¿y, ¿e z czasem sposoby powietrznego przerzutu papierosowej kontrabandy zostan¹ udoskonalone. Specjalite dzielnic zachodnich nie mog¹ stanowiæ papierosy, bo z tamtego kierunku papierosów siê nie przywozi tylko tam w³aœnie wywozi, ale Niemcy s¹ bardziej krajem tranzytowym dla tej kontraband. Celem jest przede wszystkim Wielka Brytania, gdzie przebicie na paczce papierosów wwiezionej do Polski z Ukrainy i przerzuconej na Wyspy jest nawet siedmiokrotne. Niemcy stanowi¹ jednak eldorado dla polskich z³odziei, dla których najbardziej po¿¹danym towarem s¹ oczywiœcie samochody. Bo Niemcy to najwiêkszy rynek samochodowy Europy (jest tam zarejestrowanych

oko³o 50 mln samochodów osobowych), jeden z najbogatszych krajów œwiata, dom ludzi bardzo bogatych, bogatych, ale te¿ ¿yj¹cych skromnie, na dorobku jak na przyk³ad no wi imi gran ci. W kraju, którego mieszkañ cy re pre zen tu j¹ ró¿ne poziomy bogactwa, mamy te¿ ró¿nej klasy i wartoœci samochody, poniewa¿ dla wspó³czesnego cz³owieka, jeœli tylko nie mieszka w Korei Pó³nocnej, samochód stanowi podstawowy œrodek przemieszczania siê. Zró¿nicowany pod wzglêdem zasobnoœci mieszkañców kraj, musi mieæ tak¿e zró¿nicowany cenowo rynek samochodów. I niemiecki rynek samochodowy ma ofertê na ka¿d¹ kieszeñ. Taka sytuacja jest bardzo na rêkê z³odziejom, poniewa¿ kradzie¿ mogli dostosowaæ pod mo¿liwoœci finansowe polskiego klienta. I kradli na potêgê. Wyg³odzony za czasów PRL polski rynek samochodowy wch³ania³ wszystko. Jeszcze dziœ Szwed powie, ¿e jemu wystarcza dacia duster, bo jest tania, wygodna i nie psuje siê, ale Polak najchêtniej widzia³by siebie w mercedesie i to klasy S. Bo klasa samochodu to poziom presti¿. Przynajmniej dla Polaka. Rynek samochodowy Polski z pierwszych lat 90. musia³ zrodziæ z³odziejska profesjê. Niemcy tamtych lat, którzy nie znali polskich realiów i w ogóle ich one nie interesowa³y, zaczêli mówiæ, ¿e Polska to kraj z³odziei samochodów, bo przypadki znikania z niemieckich ulic samochodów stawa³y siê nagminne. Specjalizowa³y siê w tym gangi z Pomorza i zachodnich dzielnic kraju. Natê¿enie samochodowego z³odziejstwa zaczê³o maleæ z chwil¹ wst¹pienia Polski do Unii Europejskiej, mimo ¿e 3 lata póŸniej otwarte zosta³y granice. Wspó³praca policji Niemiec i Polski, a tak¿e zunifikowane procedury administracyjne sprawi³y, ¿e z³odziejom coraz trudniej by³o i jest zarejestrowaæ skradziony samochód. A skoro trudno zarejestrowaæ, to nie sposób go sprzedaæ. Coraz trudniej tak¿e przeprowadziæ go tranzytem przez Polskê i wwieŸæ na Ukrainê, który to kraj przez wiele lat uznawano za samochodow¹ „czarn¹ dziurê”, w której bezpowrotnie znika³y pojazdy skradzione w Niemczech. Mimo utrudnieñ z³odziejski proceder w bran¿y sa-

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

mochodowej nie ustaje. Bo… Skoro trudno sprzedaæ kompletny samochód, to ³atwiej sprzedaæ go na czêœci, tym bardziej, ¿e zapotrzebowanie na ten motoryzacyjny towar nie s³abnie. Dotyczy zarówno samochodów oso bo wych, jak i do staw czych. Im dro¿szy skradziony sa mo chód, tym wiê cej mo¿na uzyskaæ ze sprzeda¿y czêœci, na które zosta³ rozebrany. Nie ma wiêc miesi¹ca, by Funkcjonariusze Centralnego Biura Œledczego Policji nie likwidowali jakiejœ grupy przestêpczej, która kradnie w Niemczech samochody rozbierane w Polsce na czêœci. Proceder kwitnie przede wszystkim w przygranicznych powiatach województw dolnoœl¹skiego, lubuskiego i zachodniopomorskiego, ale „dziuple”, w których znajduje siê oczekuj¹ce na rozbiórkê pojazdy, znajdowane s¹ tak¿e w innych regionach kraju. Ostatnio kilka z nich wykryto w woj. kujawsko-pomorskim, a jednego z „rozbieraczy” przy³apano na prywatnej posesji w Toruniu, akurat gdy demontowa³ luksusow¹ wersjê audi Q7. Terenem „polowañ” z³odziejskich polskich gangów s¹ najczêœciej przygraniczne tereny Niemiec, z których skradziony samochód mo¿na b³yskawicznie przetransportowaæ do Polski. Zdarza siê, ¿e w ci¹gu kilkudziesiêciu minut od kradzie¿y znajduje siê ju¿ w polskiej „dziupli”. Poniewa¿ w ostatnim czasie odnotowano wzrastaj¹ce kradzie¿e luksusowych aut niemieckich w DreŸnie i okolicach, policjanci z wroc³awskiego zarz¹du CBŒP nawi¹zali kontakty z niemieck¹ policj¹ z tego miasta. Wspó³praca zaowocowa³a likwidacj¹ kilku z³odziejskich gangów, ale gdy jednej znikaj¹, pojawiaj¹ siê inni amatorzy z³odziejskiego zarobku. W tej sytuacji policjanci z CBŒP z Wroc³awia do³¹czyli do programu LIMES, ³¹cz¹cego si³y policyjne z kilku krajów w zwalczaniu kradzie¿y luksusowych samochodów znanych marek na terenie Niemiec. Z³odzieje bêd¹ mieæ coraz trudniej, a w Polsce widocznie ju¿ maj¹ trudniej, poniewa¿ liczba skradzionych aut spada. Wed³ug danych Komendy G³ównej Policji w roku 2017 skradziono w Polsce 10 240 samochodów, o 1,4 tys. mniej ni¿ rok wczeœniej. Najwiêcej krajowych kradzie¿y odnotowuje siê w Warszawie i jej okolicach, bo a¿ jedn¹ czwart¹ wszystkich zanotowanych w ca³ym kraju. n


Trzy metry kwadratowe GŁOS POLONII 19

www.glospolonii.net

Realia polskie

Przemys³aw Taborski

na więźnia

Miesi¹c temu pisaliœmy o 42-letnim obecnie Tomaszu Komendzie, który niespe³na 20 lat temu zosta³ wrobiony w brutalny gwa³t oraz morderstwo 15-letniej dziewczynki. Zosta³ skazany i w efekcie przesiedzia³ nies³usznie w wiêzieniu 18 lat z 25-letniego wyroku. Ta sprawa obna¿y³a nie tyle niedoskona³oœci, co niechlujstwo wroc³awskich œledczych i prokuratorów, którzy d¹¿yli za wszelk¹ cenê do osi¹gniêcia sukcesu, a w tym œwiecie sukcesem jest oskar ¿enie i skazanie nawet cz³owieka niewinnego. Casus Komenda to tak¿e kompromitacja wroc³awskich s¹dów (rejonowego, okrêgowego i apelacyjnego), które nie uzna³y alibi a¿ 12 osób poœwiadczaj¹cych miejsce pobytu Komendy w chwili pope³nienia zbrodni i opar³y wyroki na podstawie badañ DNA, do których wiarygodnoœci same nie mia³y 100 procent pewnoœci. Ale sprawa Tomasza Komendy wyci¹gnê³a na œwiat³o dzienne problem, o którym w Polsce mówi siê ma³o i zazwyczaj wstydliwie, spychaj¹c go na margines. Ten problem dotyczy œwiata za kratami polskich wiêzieñ. Œwiata rz¹dz¹cego siê swoimi prawami, okrutnego i bezwzglêdnego, w którym króluj¹ narkotyki, agresja i przemoc silniejszych wobec s³abszych, zorganizowanych grup wiêŸniów wobec wspó³wiêŸniów. Tomasz Komenda opowiada³ po wyjœciu z wiêzienia, ¿e wielokrotnie by³ bity przez wspó³wiêŸniów, którzy bezwzglêdnie traktuj¹ ka¿dego osadzonego za przestêpstwa na tle seksualnym. W gwarze wiêziennej mówi siê o nich, ¿e siedz¹ za „majtki”. Akty agresji wobec niego nie spotyka³y siê z reakcj¹ funkcjonariuszy stra¿y wiêziennej. W rozmowie z jednym z dziennikarzy mówi³: By³em traktowany jak œmieæ wszêdzie. Nie wychodzi³em do ³aŸni, bo ba³em siê, ¿e mog¹ mnie zgwa³ciæ, grozili mi tym nie raz. Nie spa³em w nocy, bo ba³em siê zasn¹æ, ¿e zrobi¹ mi krzywdê. Pod cel¹ traktowali mnie, jakby mnie nie by³o. Takie s¹ prawa œwiata za polskimi kratami i mog¹ byæ one jeszcze brutalniejsze, poniewa¿ osadzonych w aresztach i wiêzieniach przy bywa. Po objêciu re-

sortu sprawiedliwoœci przez Zbigniewa Ziobrê przywraca on metody, które stosowa³ ju¿ wczeœniej, w latach 20052007 za pierwszych rz¹dów PiS. Dra stycz nie wzrasta liczba zatrzymanych. W roku 2016 by³o to 4158 osób, rok póŸniej ju¿ 5572, a po kilku miesi¹cach obecnego liczba ta przekroczy³a siedem tysiêcy (7319 osób). Wszystko wskazuje na to, ¿e liczba ta bêdzie szybko ros³a, poniewa¿ najnowszych „wynalazkiem” resortu sprawiedliwoœci jest tak zwany „klaps penitencjarny”, czyli 15 dni wiêzienia dla sprawców niewielkich przestêpstw. Jak powiedzia³ wiceminister sprawiedliwoœci, Marcin Warcho³, chodzi o to „¿eby oskar¿ony na w³asnej skórze poczu³ co to jest wiêzienie”. Tym jednym zdaniem wiceminister przyzna³, ¿e zasady obowi¹zuj¹ce za kratami maj¹ niewiele wspólnego z tym, co ogólnie nazywamy „prawami cz³owieka”. Prawnicy zaczynaj¹ powoli zwracaæ opinii publicznej uwagê, ¿e wraz z powrotem na najwa¿niejszy sto³ek w resorcie sprawiedliwoœci Z. Ziobry wraca do ³ask jego „wynalazek” z lat 2005-2007, czyli areszt wydobywczy. Polega on na tym, ¿e przetrzymuje siê w areszcie cz³owieka tak d³ugo a¿ „zmiêknie” i zezna to, czego oczekuj¹ od niego œledczy oraz prokurator. Mimo ¿e przetrzymywanie w areszcie tymczasowym ponad 2 lata uznawane jest w Europie za torturowanie zatrzymanego. Ka¿dy areszt jest udrêk¹ dla osadzonego, areszt wydobywczy tym bardziej, a jeden i drugi staj¹ siê nie do zniesienia im gorsze warunki bytowe maj¹ osadzeni. Polska zaœ jest europejskim liderem pod wzglêdem najgorszych warunków, w jakich przebywaj¹ wiêŸniowie. Tê niechlubn¹ palmê pierwszeñstwa kraj nad Wis³¹ dzier¿y wraz z Rumuni¹. W obu krajach na jednego osadzonego przypada najni¿szy metra¿ spoœród pozosta³ych pañstw unijnych. To zaledwie 3 metry kwadratowe. Unijny standard stanowi 7 m kw., a s¹ w Europie kraje, w których jeden wiêzieñ ma do dyspozycji nawet 10 m kw. W wielu polskich zak³adach karnych osadzeni nie maj¹ sta³ego dostêpu do wody pitnej, nie mówi¹c ju¿ o tym, ¿e zabrania siê im zabieraæ na spacer butelkê z wod¹ nawet wtedy

gdy na dworze panuj¹ upa³y powy¿ej 30 stopni C. Wizytuj¹cy polskie wiêzienia urzêdnicy unijni zachodz¹ w g³owê, jak to siê dzieje, ¿e polscy wiêŸniowie nie umieraj¹ z g³odu, skoro podstawowa stawka ¿ywieniowa nie przekracza 1 euro dziennie. Nie mniejsze zdumienie wywo³uje w ich fakt, ¿e w wielu zak³adach wiêŸniowie nie maj¹ do dyspozycji na bie¿¹co ciep³ej wody, nie mówi¹c ju¿ o niekrêpuj¹cych toaletach i prysznicach. Osi¹gniêciem polskiego wiêziennictwa jest to, ¿e osadzony ma prawo dwa razy w tygodniu wzi¹æ prysznic. Jest tak, jak jest, poniewa¿ wiêkszoœæ polskich aresztów i zak³adów karnych zlokalizowana jest w obiektach starych i bardzo starych, a nawet takich, które wybudowano jeszcze w XIX wieku. Budynek aresztu œledczego w Lubaniu pochodzi z roku 1853. Pod presj¹ przepisów i standardów unijnych w tym roku zamkniêto w Polsce 14 zak³adów karnych, a najm³odszy z likwidowanych obiektów wybudowany zosta³ 113 lat temu na krakowskim Podgórzu. Zamkniêcie starych zak³adów karnych w sytuacji, gdy budowa nowych ma siê rozpocz¹æ dopiero w przysz³ym roku, spowodowa³a zagêszczenie w celach. Obecnie przebywa w nich 75 574 osób, a powinno o niemal 38 tys. wiêcej, ale to ci, którzy nie zg³osili siê do odbycia kary. Nowe wiêzienia budowane bêd¹ w Dêbem, Sanoku i Brzegu. Bêd¹ to nowoczesne obiekty, posiadaj¹ce przestronne place spacerowe, boiska sportowe, hale produkcyjne tak¿e spore powierzchnie z bateriami fotowoltaicznymi, dziêki którym obni¿y siê koszty energii elektrycznej i podgrzewania ciep³ej wody. Nowoczesnoœci zabraknie jednak wewn¹trz. Cele maja mieæ 16 m kw., by na jednego osadzonego przypada³y 4 m kw., podczas gdy w Europie Zachodniej norm¹ staj¹ siê cele pojedyncze. Trudno powiedzieæ czy odstêpstwo od europejskiej normy jest œwiadome czy przypadkowe. Wiadomo natomiast, ¿e cele zbiorowe sprzyjaj¹ zjawiskom patologicznym. A zmor¹ polskich zak³adów karnych s¹ narkotyki, agresja, przemoc wobec s³abszych oraz wzrastaj¹ca liczba prób samobójczych. W 2016 r. by³o ich (wed³ug oficjalnych statystyk) 172, w roku nastêpnym ju¿ o 14 wiêcej. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Skripal nie był pierwszy…

20 GŁOS POLONII

Po cichu albo z hukiem

Krzysztof Pipa³a

Wydawa³oby siê, ¿e Walter Kriwicki (prawdziwe nazwisko Samuel Ginzberg) jest ostatni¹ osob¹, która mog³aby siê spodziewaæ wyroku œmierci wydanego przez Stalina. Kriwicki by³ szefem wywiadu wojskowego stalinowskiej Rosji w Europie Zachodniej i ze swej roli wywi¹zywa³ siê znakomicie. By³ agentem, którego dzia³alnoœæ niew¹tpliwie wp³ynê³a na przebieg niektórych dzia³añ wojennych. Nie wiadomo, w jaki sposób tego dokona³, ale jest faktem, ¿e to on zdoby³ szyfry, którymi Niemcy pos³ugiwali siê w swojej korespondencji z Japoni¹. I dziêki wykradzionym przez Kriwickiego szyfrom Stalin wiedzia³, ¿e gdy jesieni¹ 1941 roku wojska niemieckie podchodzi³y pod Moskwê, Japoñczycy nie uderz¹ na Zwi¹zek Radziecki od wschodu. Dziêki tej wiedzy Stalin móg³ œci¹gn¹æ wojska z Syberii oraz Dalekiego Wschodu, które walnie przyczyni³y siê do powstrzymania niemieckiej ofensywy na Moskwê. Ale Krywicki nie do¿y³ zwyciêskich walk o Moskwê, do których bezsprzecznie siê przyczyni³. Jego zas³ugi na wielu innych polach dzia³alnoœci wywiadowczej s¹ tyle¿ niew¹tpliwe, co owiane tajemnic¹. Znane s¹ natomiast okolicznoœci jego przedwczesnej œmierci. Nast¹pi³a ona w wyniku niewykonania rozkazu wydanego przez Stalina. Sprzeciw wobec decyzji wodza musia³ mieæ œmiertelny skutek. Któregoœ dnia Stalin wyda³ Kriwickiemu rozkaz zlikwidowania jego zastêpcy a zarazem przyjaciela, Ignatija Reissa (prawdziwe nazwisko Natan Porecki). Kriwicki odmówi³ i wiedzia³, ¿e od tego momentu musi siê ukrywaæ i ¿e bêdzie œcigany przez agentów NKWD a¿ do œmierci. Wódz nie wybacza³ bowiem nielojalnoœci. Przyjaciel Kriwickiego, wspomniany Ignatij Reiss, schroni³ siê w Szwajcarii, ale nie po¿y³ d³ugo. NKWD otrzyma³o polecenie wykluczenia go spoœród ¿ywych w³aœnie „z hukiem”. Gdy kryjówka Reissa zosta³a namierzona, znany nam z poprzednich tekstów Pawe³ Sudop³atow wys³a³ do Szwajcarii grupê przeszkolonych zabójców, którzy na drodze pod Lozann¹ rozstrzela³a Reissa.

Z Krywickim sprawa by³a trudniejsza, poniewa¿ zatar³ za sob¹ œlady i dopiero po d³u¿szym czasie agentom wys³anym z zadaniem jego zlikwidowania uda³o siê uzyskaæ informacje, ¿e uciek³ do USA. Zostawi³ bowiem dla tropi¹cych wa¿ny œlad, czyli napisan¹ i wydan¹ w USA ksi¹¿kê pt. „W tajnej s³u¿bie Stalina”. Zapewne liczy³ siê z tym, ¿e zemsta wodza go dopadnie, poniewa¿ powiedzia³ swoim bliskim, aby nie wierzyli w jego samobójstwo i listy po¿egnalne, jeœli zostanie znaleziony z dziur¹ w g³owie. A w³aœnie z przestrzelon¹ g³ow¹ i listami po¿egnalnymi, w których informowa³ o motywach swojej samobójczej œmierci, znaleziono go 10 lutego 1941 roku w hotelu Bellevue w Waszyngtonie. S³u¿by wywiadowcze i kontrwywiadowcze ca³ego œwiata rz¹dza siê swoimi prawami i regu³ami. Zdrada nie bywa wybaczana. W Rosji radzieckiej by³o to szczególnie widoczne, bo Stalin by³ cz³owiekiem wyj¹tkowo nieufnym, ale te¿ wyj¹tkowo brutalnym i mœciwym. Najmniejsza w¹tpliwoœæ co do czyjejœ lojalnoœci koñczy³aœ siê wyrokiem œmierci. W poprzednim tekœcie wspomnieliœmy o œmierci Lwa Trockiego, najwiêkszego wroga Stalina, ale nienawiœæ wodza dosiêg³a tak¿e dzieci Trockiego. Aleksandra Soko³owska pope³ni³a samobójstwo w Niemczech, a Lew Siedow zmar³ po operacji wyrostka robaczkowego w Pary¿u. Trzeciemu dziecku wroga, m³odszemu synowi Siergiejowi, który nie wyemigrowa³, te¿ nie

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

cz.2

www.glospolonii.net

przebaczono, ¿e w jego ¿y³ach p³ynie krew Trockiego. W jego przypadku nie trzeba by³o przedsiêbraæ skomplikowanych i dyskretnych „samobójstw”. W roku 1937, podczas wielkich czystek, w wyniku których Stalin wymordowa³ miêdzy innymi najbardziej doœwiadczonych wojskowych, zas³u¿onych jeszcze podczas bolszewickiej rewolucji, a tak¿e starych dzia³aczy partyjnych, Siergieja, jak wszystkich trockistów po prostu aresztowano i bez skrupu³ów rozstrzelano. Historycy polemizuj¹ ze sob¹ w kwestii, kto by³ wiêkszym zbrodniarzem w dziejach XX-wiecznej Europy - Stalin czy Hitler. Jedni mówi¹, ¿e Hitler, ale ci którzy stawiaj¹ ponad niego Stalina argumentuj¹, ¿e Hitler (z ma³ymi wyj¹tkami) nie mordowa³ przedstawicieli swojego narodu, natomiast Stalinowi narodowoœæ skazanego by³a absolutnie obojêtna. Liczy³a siê tylko utrata zaufania, a co do tego, ¿e Stalin by³ wrêcz chorobliwie nieufny, historycy s¹ zgodni. Gdy Stalin, do koñca nie wiadomo z jakich powodów, zacz¹³ podejrzewaæ o spisek Iwana Bowkuna-£ugañca, swego ambasadora w Chinach, wezwa³ go do Moskwy i £uganiec prosto z dworca zosta³ zawieziony do wiêzienia NKWD na £ubiance. Ju¿ w pocz¹tkowej fazie œledztw przyzna³ siê do wszystkiego, co mu zarzucano, z czego nale¿y wnosiæ, ¿e albo œledztwo by³o, jak to mieli w zwyczaju kaci NKWD, brutalne, albo oskar¿ony wola³ ich tortury uprzedziæ. Stalin nie wydal rozkazu, by natychmiast rozstrzelaæ £ugañca, poniewa¿ obawia³ siê, ¿e wieœæ o tym szybko siê rozniesie i wskazani przez niego wspólnicy zdo³aj¹ siê ukryæ. Rozkaza³ wys³aæ go na wypoczynek do jednego z gruziñskich kurortów. Podczas podró¿y luksusow¹ salonk¹ „komando zabójców” roztrzaska³o g³owy £ugañca i jego ¿ony m³otkami. Cia³a zamordowanych wsadzono do samochodu, za którego kierownic¹ posadzono specjalnie na ten cel zamordowanego przypadkowo cz³owieka i zepchniêto w przepaœæ. Inni oprawcy po cichu zakopali zw³oki w odludnym miejscu, ale plan wodza by³ inny. Kaza³ wiêc zw³oki wykopaæ, urz¹dziæ uroczysty pogrzeb z przemówieniami i pochowaæ na cmentarzu. Mistyfikacja siê uda³a. Gdy wskazani przez £ugañca „spiskowcy” niczego z³ego nie podejrzewaj¹c przybyli na wezwanie do Moskwy, natychmiast znaleŸli siê na £ubiance, a nastêpnego dnia na cmentarzu Doñskim, gdzie w zbiorowym grobie chowano wszystkich „zdrajców”. n


GŁOS POLONII 21

www.glospolonii.net

Wielkie polskie rody (3)

Zna­mie­ni­ci­Ło­dzie­i­Od­ro­wąże Hubert Sarnowski

W trzecim odcinku traktuj¹cym o wielkich polskich rodach nadal bêdziemy operowaæ w œredniowieczu. W poprzednim wydaniu skoñczyliœmy przypominanie naszych wielkich protoplastów na rodzie £abêdziów, kontynuacjê rozpoczniemy od rodu £odziów, którego herbem by³a £odzia. Jak ³atwo siê domyœliæ, ród ten wywodzi siê z £odzi. Ale nie z tej, która natychmiast przychodzi nam na myœl, poniewa¿ o tej £odzi pierwsza wzmianka jest dopiero z roku 1332, natomiast ród £odziów wywodzi³ siê z podpoznañskiej wsi £ódŸ. Historycy podaj¹, i¿ protoplast¹ rodu by³ rycerz Hugon, który zmar³ oko³o 1240 r., ale jego potomkowie ju¿ w tym¿e XIII wieku sprawowali urz¹d wojewodów. Przedpe³k w Poznaniu, a jego syn Miko³aj w Kaliszu. Potem ród straci³ znaczenie, odzyska³ je za panowania Kazimierza Wielkiego, ale do najlepszej w dziejach rodu pozycji doszli £odzie za Kazimierza Jagielloñczyka. Rodzin¹ pieczêtuj¹c¹ siê herbem £odzia byli tak¿e Górkowie, ze wsi, co oczywiste, Góra, która nale¿a³a do nich od 1310 r. £ukasz Górka by³ za panowania Kazimierza Jagielloñczyka starost¹ wielkopolskim, tak¿e zrêcznym negocjatorem, doprowadzi³ bowiem do zawarcia pokoju toruñskiego z Krzy¿akami w 1466 r., który koñczy³ wojnê trzynastoletni¹. Zmar³y w 1542 r. £ukasz II Górka ju¿ za m³odu, bo w wieku 17 lat, zacz¹³ robiæ karierê i w koñcu zosta³ wojewod¹ poznañskim, a po œmierci ¿ony biskupem kujaw-

Herb Odrowążów

skim. S³yn¹³ ze sk¹pstwa i chciwoœci. Herbem £odzia pieczêtuje siê oko³o 100 rodzin. Po ca³ej Ma³opolsce rozsiane by³y natomiast w³oœci kolejnego znacz¹cego w dziejach Polski rodu. Byli nimi Odrow¹¿e herbu w³asnego, którzy nazwali swój ród od jednej z wsi znajduj¹cych siê w ich w³adaniu. Nazywa³a siê Odrow¹¿ i znajdowa³a siê na KielecczyŸnie. Za za³o¿yciela rodu uchodzi³ komes Prandota Stary, ¿yj¹cy na pocz¹tku XII w. Komes to tytu³ przejêty z krajów Zachodu. Komesami nazywano pierwotnie mo¿now³adców, którzy jako urzêdnicy królewscy zarz¹dzali grodem, nadzorowali pobór podatków, sprawowali na swoim terenie w³adzê s¹downicz¹ i dowodzili wojskiem. Wnuk Prandoty Starego, imieniem Iwo, obj¹³ krakowskie biskupstwo po Wincentym Kad³ubku (autor „Historia Polonica”, czyli Kroniki historii Polski), by³ kanclerzem Leszka Bia³ego, sprowadzi³ do Polski (Kraków, Sandomierz) dominikanów, studiowa³ w Vicenzie i Pary¿u, uczyni³ z Krakowa centrum polskiej kultury. Prandota z Bia³czowa, krewny Iwona, 12 lat po jego œmierci te¿ obj¹³ biskupstwo krakowskie i to jemu przypisuje siê g³ówn¹ zas³ugê w kanonizacji œwiêtego Stanis³awa. W kolejnych latach Odrow¹¿owie wspierali W³adys³awa £okietka, gdy dzia³a³ na rzecz zjednoczenia Polski. Potomkowie jednego z nich, Jana ze Szczekocin, Piotr Woda i Dobies³aw musieli uciekaæ za granicê z dworu W³adys³awa Jagie³³y, poniewa¿ zostali oskar¿eni o cudzo³óstwo z królow¹ Zofi¹. Gdy królowa Zofia (o ok. 40 lat m³odsza od W³adys³awa Jagie³³y) zosta³a oczyszczona z zarzutu, Piotr i Dobies³aw wrócili na królewski dwór i wspierali w rz¹dzeniu i ró¿norakich dzia³aniach synów Jagie³³y. Ród Odrow¹¿ów mia³ wiele odga³êzieñ. Z jednego nich pochodzi³ Jakub z Dêbna, który by³ znacz¹c¹ postaci¹ na dworze Kazimierza Jagielloñczyka (dyplomata, podskarbi, kanclerz, kasztelan). W testamencie anulowa³ królowi wszystkie d³ugi, jakie ten u niego zaci¹gn¹³. Kolejne odga³êzienie rodu Odrow¹¿ów (rodzina Sprowskich) mia³a ogromn¹ w³adze na Rusi, ale nie zapisa³a siê chwa³¹ u tamtejszej ludnoœci. Przedstawiciele tego rodu po¿yczali Jagiellonom pieni¹dze, za co otrzymywali lukratywne nadania i urzêdy. W XV . do nich nale¿a³ urz¹d arcy-

Herb Łodziów

biskupa lwowskiego, wojewody ruskiego i podolskiego oraz starosty generalnego. W 1464 r. uciskana przez nich szlachta i mieszczañstwo lwowskie zawi¹za³y przeciw Sprowskim konfederacjê. W efekcie ruskie odga³êzienie rodu Odrow¹¿ów straci³o na znaczeniu. Gdy jedni trac¹ na znaczeniu, inni zyskuj¹. Wyniesienie na wysokie stopnie w³adzy sta³o siê w XV w. udzia³em Odrow¹¿ów Szyd³owieckich. Stanis³aw Szyd³owiecki by³ marsza³kiem dworu i opiekunem (ochmistrzem) synów królewskich: Zygmunta I, Jana Olbrachta i Aleksandra Jagielloñczyka. Syn Stanis³awa, Krzysztof Szyd³owiecki, by³ rówieœnikiem Zygmunta I i od dziecka cieszy³ siê zaufaniem przysz³ego króla. Nic tedy dziwnego, ¿e doszed³ do stopnia kanclerza, mimo ¿e by³ zwolennikiem Habsburgów, a przeciwnikiem królowej Bony i ruchu egzekucyjnego (dotyczy³ reform s¹downictwa, skarbowoœci i wojska, oraz zwrotu nieprawnie trzymanych przez magnatów królewszczyzn i ograniczenia praw Koœcio³a). Krzysztof Szyd³owiecki wzi¹³ udzia³ w kongresie wiedeñskim w 1515 r., a dziesiêæ lat póŸniej przygotowa³ traktat z Albrechtem Hohenzollernem, którego celem by³a likwidacja zakonu krzy¿ackiego. Zapisa³ siê te¿ w historii polskiej literatury i sztuki. To za jego spraw¹ zachowa³y siê do dziœ prace najwybitniejszego malarza polskiego renesansu, Stanis³awa Samostrzelnika. By³ te¿ ostatnim mêskim przedstawicielem rodziny. Jego brat Miko³aj (zmar³ dwa lata wczeœniej, w 1532 r.) równie¿ osi¹gn¹³ wysokie stopnie w³adzy (kasztelan sandomierski, podskarbi koronny), wybudowa³ zamek i koœció³ w Szyd³owcu i te¿ by³ mecenasem sztuki. Herbem Odrow¹¿ pieczêtuje siê 110 rodzin. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS POLONII 27

www.glospolonii.net

For Sale 103 1341 George - White Rock 24904 108 A - Maple Ridge 711 Morrison - Coquitlam 11 9771 152 B  - Surrey 11554 284 - Maple Ridge Lot 1 129 AC - Maple Ridge 494 Trumpeter - Kelowna 14450 Colebrooke  - Surrey 550 Beatty - Vancouver 211 Hillcrest - Calgary 185 Cresta Seaton - Portage 305 10721 139 - Surrey 10552 Baker Place -Maple Ridge 303 Sasamat Lane - N. Vancouver 5249 Indian River Dr - N. Vancouver 8010 170 Ave - Surrey

229.000 SOLD 1.099.000 2.180.000  499.000 SOLD 999.000 SOLD 999.000   399.000 SOLD  3.200.000 SOLD  759.000 SOLD  376.000 SOLD  229.000 SOLD  309.000 SOLD 995 000 SOLD 1 388 000 SOLD 1 917 000 SOLD 1 325 000 SOLD

John Samus Realtor You Never Get What You Deserve, You Get What You Negotiate! Coldwell Banker Vantage Realty OFFICE: (604) 585-3555 CELL: (604) 970-1777

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Głos Polonii - wydanie nr 41  
Głos Polonii - wydanie nr 41  
Advertisement