Page 1

KOMBII - po 12 latach ponownie w Vancouver

str.10

15 MARCA 2017 NR 14

GŁOS POLONII www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

DWA RAZY FREDRO! Teatr Polski Vancouver, wziął na „warsztat” wielokrotnie grane na deskach chyba wszystkich teatrów w Polsce dwie jednoaktówki Aleksandra hr. Fredry „Zrzędność i przekora” oraz „Świeczka zgasła”. 31 marca i 1 kwietnia będzie je można zobaczyć w Evergreen Cultural Centre w Coquitlam. Fre­dro­od­do­brych­stu­lat­ucho­dzi­za­naj­więk­sze­go,­ mo­że­je­dy­nie­na­praw­dę­wiel­kie­go­ko­me­dio­pi­sa­rza­ pol­skie­go.­Jed­ni­na­zy­wa­ją­go­pol­skim­Mo­lie­rem,­ in­ni­pol­skim­Gol­do­nim,­a­jesz­cze­in­ni­dla­wy­do­by­cia­ szcze­gól­nej­au­ry­po­etyc­kiej­je­go­ko­me­dii­ ucie­ka­ją­się­do­na­zwy­pol­skie­go­Mus­se­ta”.­ I­rze­czy­wi­œcie­jed­no­jest­pew­ne­-­Alek­san­der­ hra­bia­Fre­dro­jest­jed­nym­z­naj­wy­bit­niej­szych­ twór­ców­li­te­ra­tu­ry­pol­skiej. Ale­Fre­dro,­oprócz­te­go­że­ był­wy­bit­nym­ko­me­di­pi­sa­rzem,­ był­też­dziel­nym­żołnie­rzem,­ po­li­ty­kiem,­ro­man­tycz­nym­ ko­chan­kiem­i­ob­sce­nicz­nym­ świn­tu­chem.

str. 14-15 Opowieści Lady Buni - str. 5

Prawo Agaty - str. 6

Jeżdżąc po Polsce - str. 19


2 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS­POLONII­­­­­3­

www.glospolonii.net

Słowo wstępne

Zaproszenie do teatru W

teatrze greckim aktorami mogli zostaæ tylko mê¿czyŸni. Wcielali siê oni nawet w role kobiet. Potem by³ teatr rzymski. To w nim po raz pierwszy zastosowano kurtynê i plakaty teatralne, zwane programinata. Nie bardzo wiem, jak te plakaty powielano - historia g³osi, ¿e robili to nadwiœlañscy niewolnicy. Inn¹ ciekawostk¹ z tego okresu jest te¿ gatunek sceniczny fabula togata czyli komedia, w której Rzymianie œmiej¹ siê z samych siebie (przyda³oby siê ten gatunek spopularyzowaæ w Polsce, ale to raczej niemo¿liwe). Teatr ma powa¿nego konkurenta w postaci kina, które ma tê przewagê nad teatrem, ¿e mo¿na w nim jeœæ popcorn, piæ colê i mlaskaæ. Poza tym bilet do kina jest kilka razy tañszy od teatralnego. Ale niew¹tpliw¹ zalet¹ teatru jest to, ¿e nie ma w nim reklam. No i aktorzy… mniej strzelaj¹. Tak czy inaczej zapotrzebowanie na teatr z ca³¹ pewnoœci¹ nadal istnieje, co pokaza³a polonijna publicznoœæ podczas wrzeœniowej wizyty w Vancouver teatru z Polski i co poka¿e, mam nadziejê, koñcem marca i pocz¹tkiem kwietnia podczas jednoaktówek naszego mistrza komedii Aleksandra hr. Fredry w wykonaniu naszego Teatru Polskiego Vancouver. W dzisiejszym numerze przybli¿am Pañstwu nieco sylwetkê tego naszego mistrza komedii. Okazuje siê bowiem, ¿e ma on w swoim dorobku tak¿e niechlubne dzie³a, tzw. obsceniczne. Ale czy to rzeczywiœcie powód do wstydu? Moim zdaniem nie! Fredro nie jest tu jakimœ wyj¹tkiem, a jak twierdz¹ literaturoznawcy „œwiñskie” wierszyki zdarza³y siê nawet naszemu najwiêkszemu wieszczowi - Adamowi Mickiewiczowi. Zreszt¹ ¿ycie wokó³ teatru a¿ roi siê od pikantnych, ale w sumie zabawnych historyjek i anegdot. Ostatnio przeczyta³em zabawn¹ historiê z udzia³em nie¿yj¹cego ju¿ Tadeusza Kantora legendarnego za³o¿yciela teatru Cricot 2. Otó¿ Kantor by³ ze swoim teatrem w Buenos Aires gdzie za¿¹da³… wyd³u¿enia teatru im. San Martina o 10 cm. Mened¿er powiedzia³ mu, ¿e zabytkowego budynku nie mo¿na ruszaæ w ogóle, a ju¿ na pewno tkn¹æ nie wolno teatru San Martina. - Mam w dupie San Martina - powiedzia³ dyrektor Cricot 2. Wystraszony t³umacz j¹³ wyjaœniaæ Kantorowi, ¿e nie wolno obra¿aæ bohatera narodowego Argentyny, podobnie jak nie powiedzia³oby siê w Krakowie, ¿e siê ma w dupie Tadeusza Koœciuszkê. - Mam w dupie wszystkie z³e teatry - powiedzia³ Kantor - a zw³aszcza z³y i za krótki teatr imienia San Martina. I w dupie mam najgorszy z teatrów œwiata, teatr imienia Tadeusza Koœciuszki.

Wydawca: Voice of Polonia Co. e-mail: redakcja@glospolonii.net Redaktor Naczelny: Krzysztof Pipa³a, e-mail: kpipala@o2.pl Zespó³ redakcyjny: Krzysztof Pipa³a, Krzysztof Propolski, Antoni Fajkowski (Kanada), Marek Góralski, Jacek Stachiewicz (Polska) Stale współpracują: Jolanta Lipińska (Nowy Jork), Ryszard Kudzian (Polska - rysunki) Dyrektor DTP (projekt gazety): Rafa³ Mrozowicz (Polska)

Spis treści:

Bardzo lubiê te¿ jedn¹ z anegdot z repertuaru Gustawa Holoubka, która w Internecie robi zawrotn¹ karierê. Holoubek tak j¹ przedstawia³: „W jednym z teatrów na próbie Kalina Jêdrusik zapali³a papierosa. Na scenie nie wolno by³o paliæ papierosów. Zbli¿y³ siê wiêc stra¿ak i powiedzia³: - Proszê zgasiæ papierosa, bo tu nie wolno paliæ. A Kalina, jak to Kalina, z wdziêkiem odpar³a: - Odpierdol siê, stra¿aku. On strasznie siê zamyœli³, poszed³ za kulisy i tam trwa³ jakiœ czas. Potem nabra³ powietrza, wróci³ na scenê, ale tam ju¿ nie by³o Kaliny, tylko Basia Rylska. On jednak tego nie zauwa¿y³, bo oczy zasz³y mu bielmem z wœciek³oœci, i krzykn¹³ do Rylskiej: - Ja te¿ potrafiê przeklinaæ, ty kurwo stara. Kompletnie zdumiona Basia pobieg³a do Edwarda Dziewoñskiego, który by³ re¿yserem spektaklu, i powiedzia³a mu, ¿e stra¿ak zwariowa³, bo j¹ zwyzywa³ bez ¿adnego powodu. Dziewoñski strasznie siê zez³oœci³, poszed³ do stra¿aka i powiedzia³: - A pan jest chuj. Przy czym stra¿ak by³ ju¿ inny”. Jest jeszcze jedna anegdota, któr¹ bardzo lubiê. Dotyczy ona wspomnianego mistrza scen polskich Gustawa Holoubka i Jana Himilsbacha, aktora, pisarza, kamieniarza i… na³ogowego pijaka. Rzecz dzia³a siê w SPATiF-ie, w Warszawie. To by³o takie miejsce w którym siê ludzie nie umawiali, tylko jeœli mia³o siê sprawê do kogoœ ze œwiata filmu lub literatury, mo¿na by³o œmia³o za³o¿yæ, ¿e spotka siê go przy s³ynnym szklanym barze. Bo dla wiêkszoœci popularnych aktorów scen warszawskich wieczorna wizyta w tym lokalu by³a naturalnym punktem w planie dnia. Po prostu warszawskim SPATiF-ie siê pi³o, dostawa³o w zêby za niepochlebn¹ recenzjê, a czasami umiera³o. Ale nie przyjœæ to by³by wielki nietakt. I w³aœnie do owego „Spatifu” wtoczyli siê pijani Jan Himilsbach ze Zdzis³awem Maklakiewiczem. Himilsbach stoj¹c jeszcze w drzwiach wrzasn¹³ na ca³¹ salê: - Inteligencja wypierdalaæ! Na to Gustaw Holoubek wsta³ dostojnie i równie dostojnie przemówi³: - Nie wiem jak Pañstwo, ale ja wypierdalam. I wyszed³. Dzisiaj tamtego SPATiFu ju¿ nie ma. Ale teatry wci¹¿ istniej¹ i w wiêkszoœci maj¹ siê dobrze! Zapraszam Pañstwa serdecznie na dobr¹ zabawê z Fredr¹! Krzysztof Pipa³a, redaktor naczelny G³osu Polonii PS. Dla niektórych z Pañstwa, byæ mo¿e jakieœ s³owa w tym tekœcie u¿yte s¹ zbyt wulgarne. Ale bez nich nie da³oby siê oddaæ ca³ego komizmu sytuacji. Niemniej tych, których urazi³em - przepraszam. Krzysztof Pipa³a

GŁOS POLONII Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

KA­NA­DA­-POL­SKA Kanadyjskie budownictwo i farmaceutyki w Polsce - str. 4

TYL­KO­U­NAS Opowieœci Lady Buni: „Lokator”- str. 5

PRA­WO­AGA­TY Super Visa - str. 6

GO­SPO­DAR­KA Hegemon rynku spo¿ywczego - str. 7

PO­LI­TY­KA­ Niedziele bez handlu - str. 8 Oœwiadczenie KOD-u - str. 17

KON­CERT 40 lat wspó³pracy kultowego duetu z grupy Kombii - str. 10-11

TE­ATR Fredro - dzielny ¿o³nierz, kochaj¹cy m¹¿ i… obsceniczny œwintuch - str. 14-15

ROCZ­NI­CE 85. urodziny Ryszarda Wrzaska³y - str. 16

HI­STO­RIA 150-lecie Polish Canadian Celebration Day - str. 17 Grabie¿ biblioteki Za³uskich - str. 18

JE­Ż­DŻĄC­PO­POL­SCE £ódzka architektura przemys³owa - str. 19

WO­KÓŁ­SPOR­TU Ci niesamowici skoczkowie - str. 20-21

ROZ­RYW­KA Krzy¿ówki - str. 22

Adres redakcji: 2979 Fleet Street, Coquitlam BC, V3C 3R9 tel. 778 903 6797 Internet Home Page: www.glospolonii.net Drukarnia: Vanpress Printers, 8325 Riverband Court, Burnaby BC, V3N 5E7 Biuro Og³oszeñ: tel. 778 903 6797, e-mail: kpipala@o2.pl, redakcja@glospolonii.net Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zezwolenia wzbronione. Egzemplarz bezp³atny.

Tekstów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzega sobie również prawo skracania i opracowania redakcyjnych tekstów nie zmówionych, jak również prawo nie publikowania nadesłanych tekstów bez podania przyczyny odmowy. Treść opublikowanej korespondencji nie musi być zgodna ze stanowiskiem redakcji, a prezentowane w niej opisy zdarzeń mogą mijać się z prawdą. Za treść ogłoszeń, komunikatów oraz za opinie i opisy wydarzeń zawarte w listach do redakcji, redakcja nie ponosi odpowiedzialności, ani też za żadne pomyłki i ominięcia powstałe w trakcie opracowania lub druku. Wszelkie prawa do dwutygodnika „Głos Polonii” i materiałów reklamowych zamieszczanych w tym periodyku są zastrzeżone na rzecz Voice of Polonia Co.

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


4 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

G³ówna siedziba SNC Lavalin znajduje siê w Montrealu Fot. build-canada.ca

Firma Apotex Inc. zosta³a za³o¿ona w 1974 r. i obecnie jest najwiêksz¹ kanadyjsk¹ firm¹ farmaceutyczn¹ Fot. pharmatechnologist.com

SNC Lavalin i Apotex Group od lat dzia³aj¹ nad Wis³¹

Kanadyjskie budownictwo i farmaceutyki w Polsce Hubert Lupus SNC Lavalin to najwiêkszych kanadyjski koncern budowlano-in¿ynieryjny, który, jak siê okazuje, od kilkunastu lat obecny jest tak¿e na rynku polskim. By³ miêdzy innymi generalnym wykonawc¹ bloku 474 MW dla Elektrowni P¹tnów. To by³a pierwsza du¿a inwestycja realizowana przez koncern w Polsce. G³ówna siedziba SNC Lavalin znajduje siê w Montrealu, a pocz¹tki dzia³alnoœci koncernu siêgaj¹ 1911 r. Wynika z tego, ¿e 6 lat temu obchodzi³ stulecie. Co by siê nie rzek³o, to firma z tradycj¹. Koncern obecny jest na niemal 100 rynkach ca³ego œwiata i zatrudnia³ do niedawna oko³o 28 tysiêcy pracowników. W ostatnich latach roczny zysk koncerny oscylowa³ wokó³ 8-10 miliardów dolarów kanadyjskich, a zysk netto wynosi³ ok. 0,5 mld dol. kanadyjskich. Napisaliœmy „do niedawna”, poniewa¿ niedawno SNC Lavalin przej¹³ (za ok. 1,2 mld funtów) brytyjsk¹ spó³kê Kentz, która specjalizuje siê w us³ugach in¿ynieryjnych i budowlanych dla sektora gazowego oraz naftowego. Kentz zatrudnia³ w 36 krajach 15,5 tys. pracowników, tak wiêc po przejêciu brytyjskiej firmy SNC Lavalin zatrudnia ju¿ ok. 45 tys. pracowników, przy czym w podstawowym pionie swojej dzia³alnoœci, któr¹ s¹ us³ugi dla sektora gazowego i naftowego oko³o 20 tys. Akwizycja brytyjskiej spó³ki Kentz zosta³a przeprowadzona z myœl¹ o wzmocnieniu potencja³u in¿ynieryjnego i wykonawczego firmy na naj-

dynamiczniej rozwijaj¹cych siê rynkach, czyli na Bliskim Wschodzie, w Azji, Australii i USA. Na tym tle polska spó³ka koncernu SNC Lavalin Polska (siedziba w Warszawie) prezentuje siê doœæ skromnie. Spó³ka zatrudnia w Polsce ok. 200 pracowników, a jej g³ówna inwestycja ma strategiczny charakter dla polskiego sektora paliwowo-energetycznego. T¹ inwestycj¹ jest blok gazowo-parowy o mocy 463 MW dla PKN Orlen we W³oc³awku. Ale wszystko wskazuje na to, ¿e nie jest to ostatnia inwestycja realizowana przez SNCV Lavalin w Polsce. Kolejn¹ jest zlecenie na realizacjê bloku gazowo-parowego w Ursusie (o mocy 100 MW). Spó³ka przygotowuje siê tak¿e do udzia³u w przetargach na inwestycje energetyczne w innych polskich miastach, miêdzy innymi w Katowicach i Gorzowie, gdzie równie¿ budowane bêd¹ bloki gazowo-parowe dla PGE i Tauronu o mocach 140 i 135 MW. Kontrakt na budowê bloku parowo-gazowego we W³oc³awku podpisano w grudniu 2012 r. i opiewa na ok. 1,1 mld zl. Firma budowaæ go bêdzie w konsorcjum z General Electric. Szef spó³ki SNC Lavalin Polska jest dobrej myœli jeœli chodzi o kolejne inwestycje, bo jak twierdzi, Polska nadal jawi siê jako bardzo perspektywiczny rynek po wzglêdem inwestycji energetycznych. Polska spó³ka SNC Lavalin realizuje równie¿ w ramach koncernu zadania zagraniczne, na przyk³ad zwi¹zane z budow¹ elektrowni gazowych w Iraku, czy te¿ projektowe, dotycz¹ce elektrowni gazowej w Uzbekistanie. W Polsce koncentruje siê na inwestycjach w sektorze energetycznym, ale wspó³dzia³a tak¿e z zagranicznymi jednostkami koncernu reprezentuj¹cymi inne bran¿e, gdy

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

ubiegaj¹ siê one o zdobycie zleceñ z innych sektorów polskiej gospodarki.

Apotex ponad 40 lat na rynku Kolejna kanadyjska firma, która ulokowa³a siê na polskim rynku, nazywa siê Apotex. Jej nazwa niemal jednoznacznie sugeruje, ¿e dzia³alnoœæ zwi¹zana jest z medycyn¹, konkretnie zaœ z farmacj¹. I tak jest w istocie. Spó³ka Apotex Polska jest jedn¹ z filii Apotex Group. Polska filia rozpoczê³a dzia³alnoœæ w 1997 r., a je zespól pracowniczy liczy³ wtedy… 5 osób. Musia³y dzia³aæ niezwykle prê¿nie, bo dziœ Apotex Polska zatrudnia ju¿ 250 pracowników, a w swojej ofercie ma 50 pozycji preparatów leczniczych, suplementów diety oraz wyrobów medycznych. Firma Apotex Inc. zosta³a za³o¿ona w 1974 r. i od tego czasu dynamicznie siê rozwija³a, obecnie bowiem jest najwiêksz¹ kanadyjsk¹ firm¹ farmaceutyczn¹. W pierwszym okresie dzia³alnoœci za³ogê stanowi³y 2 osoby, a firma zajmowa³a 460 m kw. Dziœ jest obecna na ca³ym œwiecie, a w sektorach badañ, rozwoju, produkcji i dystrybucji pracuje 10 tysiêcy ludzi. W samej Kanadzie, w zak³adach Grupy Apotex w Richmond Hill, Toronto, Etobicoke, Brantford, Windsor i Winnipeg zatrudnia 5,5 tys. osób. Firma produkuje obecnie ponad 300 leków generycznych w oko³o 4 tys. dawek i postaci. W Kanadzie s¹ one wypisywane na ponad 89 milionach recept rocznie, co daje produktom Apotex najwy¿szy udzia³ w rynku farmaceutycznym kraju. Roczna wartoœæ sprzeda¿y firm nale¿¹cych do Grupy Apotex na ca³ym œwiecie przekracza 2 miliardy dol. kanadyjskich. n


www.glospolonii.net

Od samego rana w sobotê Maryla nie mog³a sobie znaleŸæ miejsca. Wyjecha³a w góry z rodzin¹ ¿eby odpocz¹æ od nowojorskiego ¿ycia, pooddychaæ œwie¿ym powietrzem, odpocz¹æ...Coœ jednak nie dawa³o jej spokoju, kaza³o wracaæ do domu natychmiast. - Jadê do domu - oznajmi³a dzieciom przy œniadaniu. Synowa z synem spojrzeli na ni¹ zdziwieni. - Muszê - podkreœli³a z naciskiem. Nikt nie próbowa³ nawet dyskutowaæ, wiedzieli bowiem, ¿e jak matka coœ postanowi to tak ma byæ. Za trzy i pó³ godziny parkowa³a pod domem. Po latach ciê¿kiej pracy tu w Ameryce dorobi³a siê z mê¿em ma³ego domu. Jak wiêkszoœæ ludzi, podnajmowali jeden pokój. Tak tu ju¿ jest, ¿e dla siebie wydziela siê mieszkanko, a resztê siê wynajmuje, ¿eby jakoœ daæ rade sp³acaæ zaci¹gniêty kredyt. Poniewa¿ dzieci ju¿ by³y na swoim nie potrzebowali ju¿ tak du¿ego mieszkania. ZnaleŸli lokatora - Janka, 40-letniego ch³opaka z Pu³aw. Janek jest tutaj sam, ¿ona z dzieæmi w Polsce, wiêc pokój przy rodzinie to idealne rozwi¹zanie. Cisza, spokój i niedrogo. Janek od kilku dni by³ w delegacji. Z domu dobiega³a muzyka, wiêc to Marylê zaintrygowa³o. Poœpiesznie otworzy³a drzwi. Kiedy przekrêca³a klucz w zamku dobieg³o j¹ szczekanie psa. - Co jest? - pomyœla³a. - Domów chyba nie pomyli³am? - podnios³a g³owê i spojrza³a na numer widniej¹cy nad drzwiami. Drzwi bowiem, jak i domy na tej ulicy wszystkie by³y jednakowe. Ale numer siê zgadza³. Wesz³a prosto do kuchni sk¹d dobiega³a muzyka i szczekanie psa. Tu¿ po przekroczeniu progu ujrza³a obc¹ kobietê krz¹taj¹c¹ siê po kuchni. Na ten widok stanê³a jak wryta. Co Pani tu robi? - krzyknê³a zdziwiona, przekrzykuj¹c ujadanie psa i graj¹ce radio - Mieszkam- odpar³a trzydziestoparoletnia blondynka wyjmuj¹c z kuchennej szafki garnek. Pupil krêc¹cy siê pod jej nogami rzuci³ siê w stronê Maryli i poczu³a jego zêby na nogawce swoich spodni. - Syneczku chodŸ do mamusi powiedzia³a blondynka bior¹c to coœ na rêce - ju¿ dobrze, ju¿ dobrze maleñki. - Proszê pani tutaj to ja mieszkam, to mój dom i nie przypominam sobie ¿eby pani u mnie wynajmowa³a pokój! Co Pani tu robi?!!! Zaraz wezwê policjê!!! - krzycza³a Maryla. - Gotujê obiad - odpar³a niewzruszona blondynka i spokojnie kroi³a warzywa na kuchennym blacie nie u¿ywaj¹c deski do krojenia - No w³aœnie widzê, ¿e gotuje Pani obiad w mojej kuchni, w moich garnkach! Pytam po raz ostatni kim Pani jest? - Jestem dziewczyn¹ Jurka. - Ale Jurek jest w delegacji, co Pani tu wobec tego robi? Nic mi nie wspomina³, ¿e bêdzie mia³ goœcia. -Jurek wynajmuje od Pani pokój i nie musi siê Pani t³umaczyæ kogo zaprasza. Tak nie ma Go, ale ja jestem Jego dziewczyn¹ i gotujê Mu obiad, on przyjedzie wieczorem, coœ jeszcze? - Jest Pani dziewczyn¹ Jurka, to mo¿e Go Pani odwiedzaæ wtedy kiedy jest w domu, a nie rz¹dziæ siê w moim domu pod Jego i moj¹ nieobecnoœæ. Kto pozwoli³ Pani u¿ywaæ mojej kuchni? Jakim prawem? Ja sobie nie ¿yczê! - Jurek ma tu pokój, a ja chcê mu ugotowaæ obiad - odpar³a niewzruszona. W domu panowa³ okropny ba³agan, w kuchni blondynka tak urzêdowa³a, ¿e wszystko by³o porozwalane i brudne. Maryla to kobieta która kocha porz¹dek, p³akaæ siê Jej chcia³o. Jurek do tej pory by³ dobrym lokatorem, nigdy nikogo nie zaprasza³, nie gotowa³, jada³ na mieœcie. W³aœciwie wiêc jakby Go nie by³o. Obu stronom taki uk³ad odpowiada³. Niestety zew natury siê w ch³opie jak widaæ odezwa³, zachcia³o Mu siê kobiety i zwariowa³. Jakby baby w ¿yciu nie widzia³. Zreszt¹ patrz¹c jak kiepsko sobie radzi³a w kuchni to musia³a byæ œwietna w ³ó¿ku, wiêc wyposzczony biedak przepad³. Musia³ niestety poszukaæ innego mieszkania, bo wojnom miêdzy dwoma kobietami nie by³o koñca. Moja kole¿anka Danka to dopiero ma wspomnienia. Jak przysta³o na kobietê o miêkkim sercu ma bardzo tward¹ dupê. Zawsze kogoœ przygarnê³a, przytuli³a, zaprosi³a turystê z Polski. W myœl zasady, ¿e ludziom trzeba pomagaæ. Wyp³aka³a ju¿ mo¿e ³ez i niestety niczego J¹ to nie nauczy³o. Za ka¿dym razem zarzeka siê, ¿e ju¿ nigdy nikogo, ani z rodziny, ani obcego, a potem jest jak zawsze. Serce na d³oni, a dupciê miodem smaruje. Zapiernicza z pracy biegiem, po drodze zakupy i do garów, bo przecie¿ goœæ w domu to trzeba ugotowaæ, upiec i pod nos podstawiæ. Oczywiœcie nikt za nic nie p³aci, bo przecie¿ ka¿dy

Opowieœci Lady Buni

Lokator przyjecha³ podreperowaæ bud¿et, a Ona tu na zawsze i ma dom. Jej to siê powodzi. Nikt jednak nie widzi, ¿e dom trzeba sp³acaæ. Danka pracuje siedem dni w tygodniu, czasem bierze nocki, czasem wpada na pó³ dnia po trzech dniach wêdrówki z pracy do pracy z rannej zmiany na nocn¹ i tak w kó³ko od osiemnastu lat. Nauczona w ¿yciu ciê¿kiej pracy, nigdy nie narzeka. Ma³o tego jeszcze goœciom atrakcje NY poka¿e, prezenty kupi na powrót do Polski i czêsto nawet dziêkuje nie us³yszy tylko pretensje i narzekania. Jednego razu serce jej pêk³o na ulicy do obcej osoby. M³oda dziewczyna j¹ zaczepi³a i od s³owa do s³owa okaza³o siê, ¿e nie ma gdzie mieszkaæ ,ktoœ j¹ oszuka³, nie zap³aci³ za pracê. Danka, du¿o ludzkich tragedii w ¿yciu widzia³a, wiêc nie zastanawia³a siê ani sekundy wziê³a dziewczynê z ulicy pod swój dach. Jak raz przeprowadzili siê z mê¿em na nowe mieszkanie, jedna sypialnia by³a wolna, wiêc jak mog³aby nie pomóc rodaczce w potrzebie. Dziewczyna ca³y dobytek mia³a w torbie podró¿nej. Studentka. Umeblowali pokój dla Ani i zaopiekowali siê niemal jak córk¹. Wiadomo studentka to ma³o pracuje, z pieniêdzmi krucho wiêc i jeœæ dali. Dziewczyna zadomowi³a siê bardzo szybko, czu³a siê bardzo dobrze w ciep³ym domku. Od jakiegoœ czasu Danka zaczê³a mieæ problemy z ¿o³¹dkiem, ciag³e boleœci, biegunki. Nie mia³a pojêcia co siê dzieje, biega³a po lekarzach, ci bezradnie rozk³adali rêce. W koñcu znaleŸli jak¹œ bakteriê, uczulali na trzymanie czystoœci w kuchni. Kobieta zachodzi³a w g³owê, bo pedantycznie czysta, sk¹d ta bakteria? Pewnego ranka wchodzi do kuchni chc¹c jak co dzieñ nastawiæ wodê na kawê. A w Jej czajniku gotuj¹ siê jajka. Tak jajka! - Ania! Ty jajka gotujesz w czajniku? - Takodpar³a dziewczyna. - Na Boga czyœ Ty oszala³a!!!! - A to jakiœ problem dla Ciebie? - To ja zachodzê w g³owê od kilku miesiêcy co mi jest, a Ty jaja gotujesz w czajniku, a ja potem z tej wody kawê sobie robiê!!! Dziewczyna uzna³a, ¿e Danka siê czepia. Rachunki za telefon nagle zaczê³y przychodziæ wiêksze odk¹d Ania zamieszka³a. Kilka pierwszych miesiêcy mieszka³a oczywiœcie za darmo, bo biedna, trzeba pomóc. Jêzyk zna to siê zrewan¿uje, list przet³umaczy, zadzwoni gdzie trzeba. Kiedy jednak rachunki zaczê³y siêgaæ 500 dolarów Danka nie wytrzyma³a i zaczê³a sprawdzaæ gdzie Ania dzwoni. Studentka mia³a szerokie kontakty miêdzynarodowe, a rozmowy na jakieœ wyspy o których istnieniu Danka do tej pory nie mia³a pojêcia tanie nie by³y. Rozwijali siê oboje z mê¿em przy m³odej studentce niemal ka¿dego dnia. Pewnego popo³udnia wparowa³a do kuchni pokazaæ siê w nowym stroju s³u¿bowym, bowiem znalaz³a nowa super p³atn¹ pracê. - Jak wygl¹dam? -zapyta³a wchodz¹c do kuchni odziana w kus¹ czarna skórzan¹ sukienkê i lateksowe kozaczki na szpilce - Jak siê Pani podobam? - uœmiechnê³a siê szeroko i odrzuci³a rêk¹ w³osy do ty³u - O matko przenajœwiêtsza !!! - prze¿egna³a siê Danka. - Tylko Ci jeszcze pejcza brakuje - Pejcz mam tutaj - powiedzia³a siêgaj¹c do torebki - Bo¿e! Dziecko gdzie Ty pracujesz? - To nie tak jak Pani myœli, nie jestem prostytutk¹ nic z tych rzeczy. Jestem Domin¹ w ekskluzywnym klubie na Manhattanie. - Czym jesteœ? - Domin¹ do wynajêcia, za godzinê p³aci mi klient 200 dolarów i prowadzam Go na smyczy jak pieska albo bijê, zamykam w klatce - takie tam nieszkodliwe dewiacje bogatych panów z wy¿szych sfer. W sobotê jedziemy na imprezê do klubu Swingersów na Long Island. - Gdzie? Co to te Swingersy? - To taki klub gdzie ka¿dy z ka¿dym mo¿e uprawiaæ sex, wszyscy chodz¹ nago i uprawiaj¹ sex przy innych- powiedzia³a na odchodne Ania. To przeros³o Danki wyobraŸniê, nie wierzy³a w³asnym uszom. Ona ca³e ¿ycie z jednych ch³opem po bo¿emu, przy zgaszonym œwietle, a tu takie rzeczy. Na trzeŸwo to by³o nie do przyjêcia. M³oda pobieg³a do pracy, a Danka z s¹siadk¹ wypi³y po drinku snuj¹c wyobra¿enia o takim lokalu. Taki mia³y z tego ubaw po dwóch drinkach, ¿e œmia³y siê do ³ez. Danki m¹¿ wróci³ z pracy „mocno zmêczony”, bo z kolegami koñczyli fuchê i trzeba

GŁOS POLONII 5 by³o to uczciæ. Ona z s¹siadka by³y w tak dobrych humorach, ¿e mówi mu - Heniek jutro jedziemy do klubu Swingersów na imprezê. Wyt³umaczy³a mu szybko o co chodzi. Ch³op jak to us³ysza³ to wytrzeŸwia³ w sekundzie i do dziœ nie pije. Pewnej nocy Danka wsta³a za potrzeb¹ i kiedy wraca³a z ³azienki we w³asnym przedpokoju spotka³a nagiego faceta. - Co Pani tu robi?! - krzykn¹³ przera¿ony na widok Danki, kobiety pod piêædziesi¹tkê w koszuli nocnej, bez stanika i z wa³kami na g³owie. - Ja tu mieszkam!!! A co Pan robi w moim domu w nocy nago? - U dziewczyny jestem, u Ani - doda³ po czym spokojnym krokiem jak gdyby nigdy nic ruszy³ do ³azienki. Do Ani przyjecha³a te¿ mama w goœci, no kto by nie skorzysta³ z goœcinnoœci takich gospodarzy. Mama ci¹gle t³umaczy³a, ¿e córka jeszcze m³oda, kiedyœ doroœnie, a póki co dziêki Bogu trafi³a na tak dobrych ludzi. Od tygodnia Danka czeka³a na telefon z pracy, kiedy ma przyjœæ i cisza. Pewnego dnia zajecha³a do pracy z ciekawoœci co siê sta³o, a kobieta wita ja s³owami - Danka, a dlaczego Ty telefonu nie odbierasz? Zdziwi³a siê bardzo, bo przecie¿ czeka³a na telefon tyle dni i cisza. W sobotê chcia³a zadzwoniæ do Polski, podnosi s³uchawkê, a tam g³ucha cisza. Gniazdko by³o w pokoju Ani, nie chcia³a budziæ dziewczyny tak wczeœnie, niech poœpi sobota w koñcu. Ko³o dziewi¹tej mama Ani wesz³a do kuchni na œniadanie - Pani Ewo mam proœbê u Ani w pokoju jest gniazdko chyba siê kabel poluzowa³, proszê zobaczyæ, bo telefon mi nie dzia³a. Matka posz³a do pokoju, wraca za chwilê. - Nie bêdzie dzia³a³, bo Ania ma Internet - Co ma ? Internet? - A co to ten Internet? Ja nie chcê jej Internetu tylko telefon, niech Jej pani powie, ¿e telefon, wtyczka w gniazdku, trzeba poruszaæ - pokazuje Danka ruchem rêki. - Tu jest ma³y problem - westchnê³a matka - bo ten Internet to przez to gniazdko... - Ja tam mam gniazdko od telefonu - t³umaczy uparcie Danka - nie mam ¿adnego Internetu - Tak, ale ten Internet to z tego gniazdka, przez telefon - wyrzuca z siebie matka - wie Pani to taki kabel. Ania ma komputer i tam siê pod³¹cza i ma kontakt z ca³ym œwiatem. Danka nie bardzo rozumia³a co to ten Internet, co ma Internet do komputera tym bardziej nie mia³a pojêcia, ale w Jej g³owie zaczê³o siê rozjaœniaæ o co chodzi z tymi wysokimi rachunkami. Szlag jasny trafi³ j¹ w jednej sekundzie!!! Panowa³a nad sob¹ jak mog³a podesz³a do drzwi i prosi grzecznie - Ania, od³¹cz Internet, w³¹cz mi telefon, muszê zadzwoniæ - Ok, tylko sprawdzê pocztê - odpar³a m³oda ze stoickim spokojem. Matka wzruszy³a bezradnie ramionami dodaj¹c - widzi Pani, m³odoœæ. I zniknê³a w kuchni. Po czterdziestu minutach czekania na twarzy Danki pojawi³ siê rumieniec, krew w jej ¿y³ach buzowa³a jak szalona, strach by³o mierzyæ ciœnienie, bo aparat móg³ tego nie wytrzymaæ. Zmru¿y³a oczy, zacisnê³a usta - zawsze tak robi³a doprowadzona do ostatecznoœci. Podesz³a do drzwi prowadz¹cych do pokoju Ani, z³apa³a za klamkê - zamkniête. Wali³a piêœci¹ i krzycza³a -Anka! W³¹cz natychmiast ten telefon, bo jak nie to kurwa maæ z drzwiami wejdê, a wylecisz Ty i ten twój zasrany komputer!!!! W tym momencie mi³oœæ i miêkkie serce dla m³odej studentki pêk³y. Pozbycie siê lokatorki niestety okaza³o siê spraw¹ bardzo trudn¹. Anka bowiem w ciep³ym domowym zaciszu bardzo rozwinê³a skrzyde³ka i z m³odej, oszukanej, biednej dziewczynki sta³a siê œwiadom¹ swoich praw i Danki ograniczeñ besti¹. Na koniec chcia³a jeszcze zabraæ ze sob¹ ca³e wyposa¿enie pokoju. Wysz³a z za³o¿enia, ¿e skoro zosta³o to kupione kiedy siê wprowadzi³a to dla Niej, wiêc skoro tak, to jest Jej w³asnoœci¹. Na koniec wykrzycza³a, ¿e s¹ sk¹pi, wredni i zach³anni… n

Jolanta Lipińska - lat 42, urodzona w Jarosławiu na Podkarpaciu, od dwóch lat na emigracji, zamieszkała w Nowym Jorku na Brooklynie. W Polsce pośredniczka w obrocie nieruchomościami. W USA sprzątaczka, niania, opiekunka osób starszych. Jednym słowem Lady Bunia!

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


6­­­GŁOS­POLONII

www.glospolonii.net

AGATA RÊBISZ - prawniczka z Polski, a obecnie cz³onkini Kanadyjskiej Rady Regulacyjnej Konsultantów Imigracyjnych (The Immigration Consultants of Canada Regulatory Council). Organizacja ta jako jedyna, nadaje doradcom uprawnienia do reprezentacji klientów w sprawach emigracyjnych oraz obywatelskich. Agata jest tak¿e uprawniona przez Kanadyjskie Ministerstwo Sprawiedliwoœci by dokonywa uwierzytelnieñ dokumentów potrzebnych do aplikacji emigracyjnych jako Commissioner of Oath. W swojej praktyce zawodowej wykorzystuje optymalnie wszelkie dostêpne programy Rz¹du Kanady: federalne, prowincjonalne, biznesowe, humanitarne i ³¹czenia rodzin sprawy ma³¿eñskie, sprowadzanie rodziców i dzieci. Specjalizuje siê w wiêkszoœci programów, które umo¿liwiaj¹ pobyt sta³y lub tymczasowy w Kanadzie.

PRAWO AGATY

SU­PER­VI­SA Zbli¿aj¹ siê wakacje i tym samym pora odwiedzin wiêc chcia³abym omówiæ temat Super Wizy. Super Visa jest to wiza dla rodziców i dziadków obywateli Kanady i sta³ych rezydentów, która zezwala na przyjazd do Kanady jako turysta na okres do 2 lat bez koniecznoœci odnawiania tego statusu. Super Wiza wydawana jest na maksymalnie 10 lat i tym samym umo¿liwia wielokrotne przyloty w tym czasie. Super Visa jest pewnym rodzajem wizy turystycznej uprawniaj¹cej do odwiedzin cz³onków rodziny w Kanadzie, ale nie do pracy. Jeœli osoba chce podj¹æ pracê to musi z³o¿yæ aplikacje o wizê pracownicz¹. Kto­mo­że­ubie­gać­się­o­Su­per­Vi­sa? Jak ju¿ wspomnia³am wy¿ej jest to wiza jedynie dla rodziców i dziadków, którzy maj¹ dzieci b¹dŸ wnuki w Kanadzie i chc¹ przez okres d³u¿szy ni¿ 6 miesiêcy cieszyæ siê bliskimi w Kanadzie. Osoby ubiegaj¹ce siê o Super Wizê, aby otrzymaæ to upowa¿nienie musz¹ nie tylko z³o¿yæ aplikacjê i spe³niæ wymogi Biura Wizowego, ale tak¿e nie stanowiæ zagro¿enia pod k¹tem bezpieczeñstwa i zdrowia dla Kanady. Wa¿ne jest te¿ aby pamiêtaæ, ¿e wniosek wizowy mo¿e byæ wydany jedynie rodzicowi/rodzicom, babci czy dziadkowi/dziadkom i ich ma³¿onkom lub partnerom, ale ju¿ nie ich dzieciom. Czyli pozostali cz³onkowie rodziny nie mog¹ zostaæ wpisani do aplikacji.

tem oprócz prawid³owo wype³nionej w jêzyku angielskim aplikacji za³¹czyæ: n list z zaproszeniem od dziecka b¹dŸ wnuka mieszkaj¹cego w Kanadzie n dowód na zwi¹zek miêdzy wnioskodawc¹, a osob¹ w Kanadzie czyli np. œwiadectwo urodzenia n dokumenty, które przedstawiaj¹ sytuacjê finansow¹ osoby zapraszaj¹cej czyli ukazuj¹ mo¿liwoœæ utrzymania dodatkowej osoby przez d³u¿szy okres (LICO) - patrz tabelka poni¿ej n dowód ubezpieczenia medycznego przez okres co najmniej jednego roku w kanadyjskiej firmie ubezpieczeniowej n przejœæ badania medyczne: - w³asny lekarz rodzinny aplikanta nie mo¿e przeprowadziæ wymaganych badan lekarskich. Wnioskodawca musi udaæ siê do lekarza z listy lekarzy panelowych (uprawnionych przez Kanadyjski Urz¹d Emigracyjny). Uprawniony lekarz wykona i zleci pe³ne badanie lekarskie (rentgen klatki piersiowej plus badania laboratoryjne). Gdy egzamin zostanie zakoñczony, lekarz wyœle wyniki do CIC. Dobrze jest wiedzieæ, ¿e to nie lekarz podejmie ostateczn¹ decyzjê o rezultacie badania lekarskiego - to CIC podejmuje tê decyzjê. Jeœli jest jakis problem zdrowotny to urz¹d wizowy skontaktuje siê w formie pisemnej. Wymóg minimalnego dochodu (LICO - Low Inco-

Wnio­sko­daw­cy­z­Pol­ski­czy­li­kra­ju­bez­wi­zo­we­go­ do­Ka­na­dy Osoby ubiegaj¹ce siê o Super Visa z kraju zwolnionego z obowi¹zku wizowego maj¹ znaczne korzyœci z tego dokumentu, poniewa¿ nie musz¹ siê martwiæ o przed³u¿enie swego pobytu ka¿dorazowo po 6 miesi¹cach, ale mog¹ spokojnie przebywaæ w Kanadzie prze okres do 2 lat. Pro­ce­du­ra­od­no­œnie­do­apli­ka­cji­o­Su­per­Vi­sa Proces ubiegania siê o Super Visa jest podobny jak kiedyœ do otrzymania wizy turystycznej. Trzeba zaDwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej

me Cut Off) przez osobê zapraszaj¹c¹ zale¿y od liczby cz³onków ¿yj¹cych pod jednym dachem. Przedstawia się następująco: 1 osoba (wnuk/czka b¹dŸ dziecko) - $ 24,600 2 osoby - $ 30,625 3 osoby - $ 37,650 4 osoby - $ 45,712 5 osób - $ 51,846 6 osób - $ 58,473 Kompletna aplikacja bêdzie rozpatrywana pod k¹tem za³¹czonych dokumentów, celu wizyty, jak tak¿e sytuacji rodzinnej i ekonomicznej wnioskodawcy. Py­ta­nia­i­od­po­wie­dzi­od­no­śnie­do­Su­per­Vi­zy: 1.Czy jest to wiza wielokrotnego przyjazdu? Tak bowiem pozwala na nieograniczona iloœæ wizyt w okresie do 10 lat. 2. Co ró¿ni tê wizê od normalnej wizy turystycznej wydanej na 10 lat? Zasadnicza ró¿nica to okres, na który mo¿na przylecieæ i zostaæ w Kanadzie - do 2 lat. 3. Jak obliczyæ liczbê cz³onków rodziny potrzebnych do okreœlenia minimalnych dochodów zapraszaj¹cego? Trzeba dodaæ liczbê osób, które ubiegaj¹ siê o wizê do liczby cz³onków rodziny mieszkaj¹cych w domu zapraszaj¹cego. 4. Czy potrzeba wype³niaæ wniosek o autoryzacjê do wjazdu do Kanady tzw. eTA? Tak jeœli podró¿uje siê do Kanady samolotem. 5. Ile trwa rozpatrywanie wniosku? Obecnie okres rozpatrywania wniosku wynosi 83 dni. 6. Ile kosztuje Super Visa? Obywatele kraju, którzy nie potrzebuj¹ wizy, aby odwiedziæ Kanadê, nie musz¹ p³aciæ ¿adnych op³at za wniosek; musz¹ jednak spe³niæ wszystkie inne wymagania, aby uzyskaæ super wizê. n


GŁOS­POLONII­­­­­7

www.glospolonii.net

Maspex z papieskich Wadowic czyli...

He­ge­mon­ryn­ku­spo­żyw­cze­go­ Andrzej Fliss

Jak to w wielu przypadkach obecnych kolosów rynkowych bywa, pocz¹tki by³y nadzwyczaj skromne i pe³ne ryzyka. W przypadku firmy Maspex z papieskich Wadowic, która uwa¿ana jest za jednego z najwiêkszych producentów ¿ywnoœci w Europie Œrodkowo-Wschodniej, nie by³ to przys³owiowy gara¿, ale bardzo skromne pomieszczenie, w którym konfekcjonowano zabielacz do kawy oraz kakao. By³ rok 1990, w Polsce rodzi³ siê dopiero kapitalizm, i gdyby wtedy ktoœ powiedzia³, ¿e po 27 latach firma Maspex bêdzie obecna na rynkach niemal wszystkich krajów zaliczanych niegdyœ do „demoludów”, to oczywiœcie reakcja na takie s³owa by³aby pe³na niedowierzania. Ale wyg³odzony i ³ykaj¹cy wszystko co nowe polski rynek spo¿ywczy by³ ko³em zamachowym dla firmy. Trzy lata po rozpoczêciu konfekcjonowania dwóch wymienionych wy¿ej produktów, Maspex zacz¹³ produkowaæ owocow¹ herbatê rozpuszczaln¹, kakao instant, kawy cappuccino i czekolady, rok póŸniej cukierki, a po kolejnym roku firma dokona³a pierwszej akwizycji i przejê³a spó³kê Polska ¯ywnoœæ S.A. z Olsztynka, która by³a znana na rynku z produkcji soków owocowych dla dzieci, przede wszystkim œwietnie przyjêtego przez konsumentów „Kubusia”. Po tym przejêciu Maspex nieco wyhamowa³, stabilizowa³ produkcjê tego, co posiada³. Dopiero rok przed koñcem tysi¹clecia przej¹³ dwie firmy, które posiada³y ju¿ znan¹ i mocn¹ markê na spo¿ywczym polskim rynku. Pierwsz¹ by³ Tymbark - renomowany producent napojów, soków i przetworów owocowych, drug¹ Anin - znany z produkcji kawy cappuccino instant oraz œmietanek do kawy. Krzysztof Pawiñski - prezes, wspó³za³o¿yciel i wspó³w³aœciciel grupy Maspex, zapytany o to, jak firmie udaje siê tak dobrze sprzedawaæ ¿ywnoœæ na bardzo przecie¿ konkurencyjnym rynku spo¿ywczym, odpowiedzia³ nastêpuj¹co: - Mamy zaplecze du¿ego rynku krajowego, który daje skalê. To bardzo wa¿ne, bo skala przek³ada siê na koszty. Im wiêcej produktu siê sprzedaje, tym tañszy mo¿e on byæ i dziêki temu bardziej konkurencyjny. Polskie firmy rozwijaj¹ siê m¹drze - stopniowo. Na pocz¹tku zdobywaj¹ swój powiat, póŸniej województwo, region i w koñcu ca³y kraj. Po pewnym czasie Polska ju¿ im nie wystarcza. Id¹ do Rumunii, na Wêgry, S³owacjê, do Czech… albo w innym kierunku. No i w³aœnie w koñcówce minionego tysi¹clecia Ma-

spex utworzy³ w czterech by³ych „demoludach” (Wêgry, Czechy, Rumunia, S³owacja) swoje zagraniczne spó³ki, a w 2002 r. wszed³ na rynek rosyjski, tworz¹c spó³ki w Kaliningradzie i w Moskwie. Wczeœniej, bo w 2000 r. uruchomi³ swoj¹ fabrykê soków i napojów w Tychach, a w 2003 r. poszerzy³ ofertê o makarony, p³atki œniadaniowe, kasze i m¹ki, poniewa¿ przej¹³ znan¹ z tych produktów spó³kê Lubella. We wrzeœniu tego¿ roku Maspex kupi³ akcje firmy Polski Lek, która wytwarza³a preparaty witaminowe, tabletki musuj¹ce. Swoje wyroby firma sprzedawa³a tak w Polsce, jak i na rynkach wymienionych wy¿ej krajów. A w krajach tych, szczególnie w Czechach i na S³owacji, pod naporem polskich produktów spo¿ywczych, rozpoczê³a sie kampania zohydzania polskiej ¿ywnoœci. Na pytanie, jak to jest, ¿e w mediach tych krajów Polska ¿ywnoœæ przedstawiana jest jako z³a jakoœciowo i zatruta, a Maspex sprzedaje jej tam coraz wiêcej, Krzysztof Pawiñski odpowiedzia³: - Takie wypowiedzi to tylko element desperackiej obrony rynku. Swoim czeskim kolegom spokojnie t³umaczê: - Skoro moja firma kupuje setki samochodów Skoda, czyli flagowy produkt ich motoryzacji, to - jak rozumiem - uwa¿aj¹, ¿e to jest dobre. A jeœli polski rolnik kupuje czeski traktor Zetor, to te¿ jest dobre. A jeœli uprawia nim rolê i póŸniej sprzedaje warzywa na rynek czeski, to ju¿ nie jest to dobre? Skoro - t³umaczê im dalej - mój przedstawiciel handlowy, który przyje¿d¿a do was skod¹ i sprzedaje polsk¹ ¿ywnoœæ wyprodukowan¹ za pomoc¹ czeskiego traktora, mia³by byæ czymœ z³ym, to po co mielibyœmy kupowaæ wasze towary? Taka wspó³czesna wersja „Kali ukraœæ krowê”. Nie wszêdzie, jak widaæ czytali „W pustyni i w puszczy”. Gdy tak argumentujê, emocje opadaj¹. Racjonalne podejœcie siê broni. Osoby, które wyci¹gaj¹ szturmówki i maszeruj¹ z flag¹ przez pó³ki sklepowe, same od tej broni zgin¹.(…) mamy swoje zak³ady wszêdzie tam, gdzie najwiêcej sprzedajemy, czyli w Polsce, Czechach, Rumunii, na Wêgrzech oraz w Rosji. Zgodnie z t¹ strategi¹ Maspex w grudniu 2004 r. kupi³a oddzia³ firmy Walmark - producenta soków na rynek czeski i s³owacki, a tak¿e wszystkie udzia³y firmy Olympos, pod któr¹ to greck¹ nazw¹ kryje siê wêgierski producent soków, nektarów i napojów owocowych. Rok póŸniej, te¿ na Wêgrzech, Maspex wzbogaci³ siê o udzia³y Plusssz Vitamin Kft, czyli w³aœciciela marki Plusssz oraz Apenta (marka wêgierskiej wody mineralnej). W tym samym roku polska firma wesz³a na rynek bu³garski kupuj¹c udzia³y Queen’s (producent soków), a po kolejnych dwóch latach na rynek rumuñski, na którym przejê³a udzia³y jednego z najwiêkszych rumuñskich producentów makaronów. Po kolejnych czterech latach wadowicka firma otworzy³a w Rumunii kompleks produkcyjno-magazynowy, wtedy te¿ do grupy Maspex do³¹czy³a firma Mark IV, produkuj¹ca napoje w Rosji.

Na rynku krajowym Mspex równie¿ nie pró¿nowa³. W 2009 r. uruchomi³ centrum logistyczne w Tychach, a w 2010 r. zdoby³ wy³¹czn¹ licencjê na u¿ywanie oznaczenia Tiger i wykorzystywanie wizerunku Dariusza Tiger Michalczewskiego w promocji produktów spo¿ywczych Tiger Energy Drink. Druga dekada XXI wieku to dynamiczna dzia³alnoœæ na rynku rumuñskim. W 2011 r. Maspex otworzy³ w tym kraju nowy zak³ad przetwórstwa owoców i warzyw

Krzysztof Pawiñski - prezes, wspó³za³o¿yciel i wspó³w³aœciciel grupy Maspex

- w trzech zak³adach skupuje i przerabia rocznie 300 tys. owoców i warzyw. Rok 2012 to kupno w Rumunii marek Salatini i Capollini, czyli wejœcie na rumuñski rynek precli i krakersów. Rok póŸniej, ju¿ na rynku polskim, przejmuje markê Malma, a w Turcji tworzy spó³kê joint venture z firm¹ Tat Gida Sanayi, dziêki której wprowadza na tamtejszy rynek soki „Kubuœ”. Polski przemys³ spo¿ywczy tworzy 14 proc. polskiego PKB. W 2004 r., kiedy wstêpowaliœmy do Unii Europejskiej, polski eksport towarów rolno-spo¿ywczych nie siêga³ nawet 4 mld euro, natomiast dziœ przekracza 25 mld euro. - Z punktu widzenia biznesu spo¿ywczego Polska jest jednym z najwiêkszych beneficjentów otwartego rynku - uwa¿a Krzysztof Pawiñski. - 80 procent eksportu naszej ¿ywnoœci jest kierowane do krajów UE. Z tych 80 procent a¿ 60 procent trafia na rynek niemiecki. Wadowicki Maspex ma niebagatelny udzia³ w eksportowym sukcesie polskiego przemys³u spo¿ywczego. W 2015 r. przychody firmy wynios³y 3,73 mld z³. I zapewne z ka¿dym rokiem bêd¹ one coraz wiêksze, wszak w portfolio Grupy Maspex znajduj¹ siê takie marki, jak: Tymbark, Kubuœ, Lubella, Malma, £owicz, Krakus, Kotlin, Ekland, DecoMorreno, Cremona, La Festa, Plusssz, Caprio, Tiger, Tarczyn, DrWitt, Puchatek, W³oc³awek, Fructus.

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej

Wypowiedzi Krzysztofa Pawiñskiego za „Gazet¹ Wyborcz¹” z 4-5 marca 2017 r., nr 53 (8965)


8­­­­­GŁOS­POLONII

www.glospolonii.net

Trwa oczekiwanie na stanowisko rz¹du w sprawie projektu ustawy

Pol­skie­nie­dzie­le­bez­han­dlu? dzenie zakazu handlu w niedzielê? Tego w swoim projekcie spece z „Solidarnoœci” nie podaj¹.

Andrzej Fliss Zakaz handlu w niedzielê to najwa¿niejszy projekt „Solidarnoœci” eksponowany podczas kampanii przed ostatnimi wyborami do parlamentu w Polsce. Projekt ma wparcie i oczywiste b³ogos³awieñstwo katolickiego Koœcio³a (dzieñ œwiêty nale¿y œwiêciæ). Skoro Koœció³ katolicki jest „za”, to par tia PiS te¿ powinna byæ „za”, aliœci zastanawiaj¹ce, ¿e od przejêcia w³adzy nied³ugo minie pó³tora roku, a projekt zakazuj¹cy handlu w niedzielê jest ci¹gle w „fazie roboczej”. Jest, bo zapewne rz¹dz¹cy dziœ Polsk¹ zaczynaj¹ zdawaæ sobie sprawê zarówno ze skutków ekonomicznych bêd¹cych konsekwencj¹ zakazu, tak¿e niezadowolenia spo³ecznego, jakie ta decyzja mo¿e za sob¹ poci¹gn¹æ. Jeœli chodzi o kontekst spo³eczny, to zapewne z zakazu zadowoleni bêd¹ pracownicy handlu i ich rodziny, natomiast… Trzeba mieæ na uwadze, ¿e Polacy s¹ spo³eczeñstwem ciê¿ko pracuj¹cym, spory procent, szczególnie w³aœcicieli mikro i ma³ych firm, pracuje tak¿e w soboty i de facto niedziela pozostaje jedynym dniem w tygodniu, w którym mog¹ bez poœpiechu zrobiæ wiêksze i mniejsze zakupy dla siebie i rodziny. Ale „Solidarnoœæ” twierdzi, ¿e wprowadzeniem tej ustawy wywalczy godnoœæ dla rodziny i ograniczy „konsumpcjonizm, który w Polsce w ostatnich latach sta³ siê g³ówn¹ form¹ zaspokajania potrzeb ludnoœci”. W zamyœle solidarnoœciowych reformatorów s³owo „konsumpcjonizm” ma kierowaæ uwagê czytelnika projektu na negatywne cechy osobowoœci Polaków, ale jedz¹cy chleb z tego samego pieca ekonomiœci powinni wyt³umaczyæ ideologom, ¿e „konsumpcja” stanowi jeden z parametrów, na podstawie którego wylicza siê projekt krajowy brutto (PKB), a w³aœnie konsumpcja (lub jak chce „S” - konsumpcjonizm) jest od lat najmocniejsz¹ sk³adow¹ polskiego PKB. Jaki wp³yw na ten PKB bêdzie mia³o wprowa-

36­ty­się­cy­na­bruk Natomiast firma doradcza PwC podaje, ¿e wed³ug wyliczeñ jej specjalistów, wprowadzenie zakazu handlu niedzielê ulokuje na przys³owiowym bruku 36 tysiêcy pracowników bran¿y handlowej, zaœ obroty sklepów zmniejsz¹ siê o prawie 10 mld z³, w konsekwencji bud¿et straci na podatkach 1,8 mld z³. Mamy wiêc do czynienia z kolejn¹ obietnic¹ przedwyborcz¹, która ma zadoœæ uczyniæ sprawiedliwoœci spo³ecznej i… zubo¿yæ pañstwow¹ kasê. Przypomnijmy tylko, ¿e program 500+, jak przyzna³ niegdyœ sam wicepremier Morawiecki, jest realizowany za po¿yczone pieni¹dze, a realizacja kolejnej obietnicy, czyli powrót do wczeœniejszego wieku emerytalnego, bêdzie kosztowa³ oko³o 20 mld z³ rocznie. ¯aden logicznie myœl¹cy rz¹d nie wprowadza³by w takiej sytuacji rozwi¹zañ, które uszczupl¹ jego bud¿et, w wrêcz przeciwnie - rozszerza³ strefy przynosz¹ce mu dochód.

Bo­ga­ci­nie­han­dlu­ją,­bied­ni­ra­czej­mu­szą A jak sprawa handlu w niedzielê wygl¹da w Europie? Otó¿ symptomatycznie. Prawie ca³kowity zakaz obowi¹zuje w najbogatszych krajach kontynentu, czyli w tych, które na to staæ. Strefa zakazu przecina Europê na pó³ z pó³nocy na po³udnie - zaczyna siê w Norwegii, ale omija Daniê i przechodzi do Niemiec, a z Niemiec do Austrii i Szwajcarii. Morza Œródziemnego nie siêga, bo Italia jest stref¹ ca³otygodniowej wolnoœci handlu. Wymienione cztery kraje z prawie ca³kowitym zakazem handlu dziel¹ Europ¹ na dwie strefy. Do pierwszej nale¿¹ te, w których obowi¹zuje czêœciowy zakaz handlu w niedzielê i s¹ to: Wielka Brytania, Holandia, Belgia, Luksemburg, Francja, Hiszpania oraz daleko na po³udniowym-wschodzie Grecja. Drug¹ strefê tworz¹ kraje, gdzie handel w niedziele odbywa siê bez ograniczeñ i s¹ to wszystkie kraje Europy postkomunistycznej, którym towarzysz¹ Szwedzi oraz Finowie na pó³nocy, a ze starej, zachodniej Europy - Portugalia oraz Irlandia na zachodzie. Wniosek nasuwa siê oczywisty -

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej

bogaty nie musi handlowaæ w niedzielê, ale jak chce, to nikt mu tego nie zabrania (Szwecja, Finlandia), kraje na dorobku musz¹, bo liczy siê ka¿dy zarobiony grosz. Zwolennicy zakazu handlu z partii PiS nie uwa¿aj¹ za wiarygodne wyliczeñ dokonanych przez PwC, poniewa¿ podkreœlaj¹, ¿e raport zosta³ opracowany na zlecenie centrów handlowych. Nie potrafi¹ jednak podaæ wiarygodnych argumentów, które przemawia³y za matactwem PwC. A firma ta wyliczy³a, ¿e najwiêkszy spadek obrotów i zatrudniania ponios³yby nastêpuj¹ce sektory handlu: handel niewyspecjalizowany (2,57 mld z³ i 6614 osób), moda (1,54 mld z³ i 7277 osób), gastronomia (451 mln z³ i 1837 osób), elektronika u¿ytkowa (424 mln z³ i 454 osób), markety budowlane (380 mln z³ i 407 osób), us³ugi wspieraj¹ce (274 mln z³ i 10 635 osób). To tylko najwa¿niejsze sektory, które ponios³yby straty z zakazu handlu w niedzielê. „Matactwa” PwC wspieraj¹ jednak doœwiadczenia Wêgier. „Solidarnoœæ” naciska jednak na przeforsowanie projektu, mimo ¿e doœwiadczenia „bratnich” dla PiS Wêgier mówi¹ co innego, Rz¹d tego kraju rok po wprowadzeniu zakazu wycofa³ siê z niego zarówno wskutek protestów spo³ecznych, jak te¿ niekorzystnych efektów ekonomicznych. Jak bêdzie w Polsce? Zakaz na pewno zostanie wprowadzony, nie wiadomo natomiast w jakim zakresie, kogo bêdzie obowi¹zywa³, a kogo nie, a jeœli ktoœ bêdzie móg³ handlowaæ, to na jakich warunkach? Dla aktywistów z „Solidarnoœci” sol¹ w oku s¹ sieci handlowe. Uwa¿aj¹ je za ca³e z³o polskiego handlu, ignoruj¹c fakt, ile pieniêdzy w formie podatków wnosz¹ one do bud¿etu i ile tysiêcy ludzi ma dziêki nim prace. W projekcie mówi siê na przyk³ad, ¿e w niedziele mog³yby pracowaæ apteki i kioski z pras¹, ale musia³yby to byæ lokale jednokondygnacyjne o powierzchni u¿ytkowej nieprzekraczaj¹cej 50 m kw. W odniesieniu do kiosków z prasa jej sprzeda¿, a tak¿e biletów komunikacji miejskiej, wyrobów tytoniowych i zak³adów Totalizatora Sportowego musia³aby stanowiæ minimum 30 proc. miesiêcznego obrotu. To w³aœnie przyk³ad obrony przed „sieciówkami”. Za nieprzestrzeganie zakazu mia³y pocz¹tkowo obowi¹zywaæ kary wiêzienia, ale „S” wycofa³a siê z tego i krymina³ zamieniono na grzywnê. n


GŁOS POLONII 9

www.glospolonii.net

Andy’s Appliance & Refrigeration

Naprawa Sprzêtu Gospodarstwa Domowego Vancouver i Burnaby 1995 Kwantlen Polytechnic University British Columbia 1999 Accredited Member Better Business Bureau Mobile Service Line Cell: 604.551.3330

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

www.ApplianceVancouver.ca


10 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Po 12 latach ponownie w Vancouver

40 lat współpracy kultowego duetu z grupy Kombii

Duet Skawiñski & Tkaczyk gra ju¿ razem 40 lat Fot. kurierprzasnyski

26 marca w Venue Club na Granville wyst¹pi zespó³ Kombii, który po 12 latach ponownie zawita do Vancouver i zaprezentuje nam zarówno niezapomniane przeboje jak i nowe piosenki. Grupa Kombii powsta³a z inicjatywy Grzegorza Skawiñskiego i Waldemara Tkaczyka tu¿ po rozpadzie zespo³u O.N.A. Skawiñski i Tkaczyk s¹ kolegami jeszcze z liceum i graj¹ razem bez przerwy przez ca³¹ swoj¹ karierê muzyczn¹. Do wspó³pracy muzycy zaprosili pierwszego perkusistê zespo³u Kombi Jana Plutê. Grupa ta tylko czêœciowo stanowi kontynuacjê zespo³u Kombi - tego z lat 80. Muzyka nowego zespo³u jest bowiem odmienna, oparta na partiach gitary elektrycznej. Klawiszowiec i za³o¿yciel Kombi, S³awomir £osowski nie zosta³ zaproszony do grania w nowym zespole. Z uwagi na fakt, i¿ to on posiada prawa autorskie do nazwy i logotypu Kombi, zespó³ ten wystêpuje pod nazw¹ Kombii wraz ze zmienionym logotypem.

³o entuzjastycznie przyjmowane przez publicznoœæ. Na prze³omie 2003-2004 zespó³ rozpocz¹³ pracê nad tworzeniem premierowego materia³u na now¹ p³ytê. W tym czasie nawi¹za³ wspó³pracê z producentem muzycznym Rafa³em Paczkowskim (laureat Fryderyka 2003) i od marca rozpocz¹³ nagrywanie nowej p³yty, której wydanie przewidziano na wrzesieñ 2004.

Kontrakt z Universal i wyjazd do USA i Kanady Wiosn¹ 2004 r. Kombii podpisa³o wieloletni kontrakt p³ytowy z przedsiêbiorstwem Universal Music Polska. 25 paŸdziernika 2004 r. mia³a miejsce premiera p³yty Kombii - „C.D.” Znalaz³y siê na niej premierowe utwory, z których jeden - „Sen siê spe³ni” odnosi³ ju¿ sukcesy na listach przebojów. Jesieni¹ zespó³ zagra³ kilkanaœcie koncertów. Na pocz¹tku 2005 roku zespó³ wyjecha³ na koncerty do Stanów Zjednoczonych i Kanady. W lutym w sklepach muzycznych pojawi³a siê reedycja p³yty „C.D.” Specjalne dwup³ytowe wydanie zosta³o wzbogacone o 11 utworów zespo³u z lat osiemdziesi¹tych w nowych aran¿acjach.

Występ na zaproszenie… Małysza Po dwóch miesi¹cach pracy zespó³ stworzy³ nowy program oparty na znanych przebojach takich jak: „Hotel twoich snów”, „Linia ¿ycia”, „Nasze rendez vous”, „Nie ma zysku”, „Kochaæ ciê za póŸno”, „Black and white” w nowych aran¿acjach. Pierwszym publicznym wystêpem Kombii by³ koncert w amfiteatrze w Wiœle, specjalnie na zaproszenie Adama Ma³ysza i jego Fundacji. Nastêpnie zespó³ wzi¹³ udzia³ w finale „Szansy na sukces” oraz w Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. 11 lipca 2003 odby³ siê inauguracyjny koncert w Operze Leœnej w Sopocie, transmitowany na ¿ywo przez TVP2. Sezon lato-jesieñ 2003 wype³ni³a trasa koncertowa po wielu miastach Polski, podczas której Kombii by-

Złota płyta Wiosn¹ grupa rozpoczê³a trwaj¹c¹ ca³y sezon trasê koncertow¹. Ukaza³ siê równie¿ drugi singel zespo³u: „Pokolenie”. W kwietniu p³yta „C.D.” otrzyma³a status z³otej p³yty. W maju zespó³ Kombii wyst¹pi³ podczas Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu i otrzyma³ Superjedynkê w kategorii „Album roku - pop” za p³ytê „C.D.” W czerwcu zespó³ zosta³ zaproszony do udzia³u w Festiwalu TopTrendy jako gwiazda wieczoru. Podczas koncertu transmitowanego na ¿ywo w telewizji Polsat, zespo³owi Kombii zosta³a wrêczona platynowa p³yta. Lato 2007 zespó³ Kombii spêdzi³ graj¹c koncerty. Pierwszym singlem zespo³u z p³yty „Œlad” by³o tytu-

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

³owe nagranie. Drugim - utwór „Myœlê o Tobie”, trzecim utwór „Merenge”, a czwartym i ostatnim piosenka „Awi nion”. W 2008 ro ku uka za ³a siê p³y ta „D.A.N.C.E.” zawieraj¹ca remiksy nagrañ zespo³u. Zmiany personalne W 2009 r. z zespo³u wycofa³ siê z powodu pogorszenia stanu zdrowia Jan Pluta, który nie powróci³ ju¿ do czynnego grania i zmar³ w 2013 r. Perkusist¹ grupy zosta³ Adam Tkaczyk, syn Waldemara Tkaczyka. 24 maja 2010 roku ukaza³a siê p³yta pt. „O Mi³oœci”, zawieraj¹ca nowe utwory zespo³u. 23 kwietnia na gali ESKA Music Awards 2010 zosta³ zaprezentowany pierwszy singel „Gdzie jesteœ dziœ”. Na pocz¹tku 2013 r. opuœci³ grupê Bartosz Wielgosz, kompozytor licznych utworów zespo³u. Jego miejsce zaj¹³ Wojciech Horny, który wczeœniej gra³ z Grzegorzem Skawiñskim i Waldemarem Tkaczykiem w zespo³ach Skawalker oraz O.N.A. i w ten sposób powróci³ do wspó³pracy z nimi. 6 maja 2014 roku ukaza³ siê kolejny album zespo³u zatytu³owany „Wszystko jest jak pierwszy raz”.

Kombii z orkiestrą 19 lutego 2016 roku mia³a premierê p³yta „Kombii Symfonicznie”. Album jest zapisem niezwyk³ego koncertu, który odby³ siê 22 wrzeœnia 2015 roku w Arkadach Kubickiego w Warszawie. Zespó³ wykona³ swoje najwiêksze przeboje w nowych aran¿acjach autorstwa Jacka Piskorza oraz Paw³a Dampca z towarzyszeniem Polskiej Orkiestry Radiowej. Sesja nagraniowa i koncert by³ nagrod¹ przyznan¹ przez radiow¹ Jedynkê w konkursie „Super Premiery” podczas Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu w 2014 roku. Wydanie p³yty zbiega siê z 40-leciem pracy artystycznej Grzegorza Skawiñskiego oraz Waldemara Tkaczyka. Jubileusz 40-lecia duetu Skawiñski & Tkaczyk czyli cztery dekady efektów wspó³pracy kultowego duetu. Na podst. www.kombii.com, wikipedia.pl


GĹ OS POLONII 11

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


12 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GĹ OS POLONII 13

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


14 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

Fredro

GŁOS POLONII 15

Ciekawostki z ¿ycia hrabiego Aleksandra

- dzielny żołnierz, kochający mąż i obsceniczny świntuch Krzysztof Pipa³a

Aleksander hrabia Fredro urodzi³ siê 20 czerwca 1793 u stóp Karpat, w Surochowie niedaleko Przemyœla, w zamo¿nej rodzinie szlacheckiej. Zmar³ 15 lipca 1876 we Lwowie. ¯y³ jak na owe czasy d³ugo, bo 82 lata, a jak na polskiego pisarza w wieku XIX - zamo¿nie i wygodnie. M³odoœæ mia³ bujn¹. Nauki pobiera³ domowe, ale niezbyt g³êbokie i niezbyt d³ugo, bo jako 16-letni ch³opak wst¹pi³ do armii napoleoñskiej Ksiêstwa Warszawskiego i wêdrowa³ z ni¹ przez 6 lat - a¿ do upadku Cesarstwa. Podczas odwrotu spod Moskwy chorowa³ na tyfus, uciek³ z niewoli rosyjskiej. Pe³ni³ funkcjê oficera ordynansowego sztabu generalnego. Za zas³ugi wojenne zosta³ odznaczony z³otym krzy¿em Virtuti Militari i Krzy¿em Legii Honorowej. Armiê opuœci³ w 1815 i osiad³ w Bieñkowej Wiszni, maj¹tku ojca niedaleko Lwowa.

Romantyczna miłość W szeœciu kolejnych komediach Aleksandra Fredry pojawia siê kobieta o imieniu Zofia. W ka¿dej z nich jest delikatna, m³oda, piêkna i rozwa¿na. Przyczyny upodobania autora do tego imienia szukaæ nale¿y w jego biografii. W 1819 roku dwudziestopiêcioletni wówczas Fredro, zakocha³ siê w Zofii z Jab³onowskich Skarbkowej, ¿onie jednego z najznamienitszych i najbogatszych galicyjskich magnatów, Stanis³awa Skarbka. Opromieniony s³aw¹ bohatera walcz¹cego z broni¹ w rêku o wolnoœæ ojczyzny w kampanii napoleoñskiej i œwietnie zapowiadaj¹cego siê dramaturga, Fredro szybko zdoby³ serce Zofii. Mimo, ¿e ma³¿eñstwo Skarbków nie nale¿a³o do szczêœliwych i od pewnego czasu para przebywa³a w separacji, mimo ¿e uzyskanie rozwodu nie by³o wówczas spraw¹ trudn¹ dla osób majêtnych, kochankowie przez dziesiêæ lat byli rozdzieleni. Ma³¿eñstwu Zofii i Aleksandra sprzeciwia³y siê rodziny. Pisarz têskni³, cierpia³ i ponoæ myœla³ nawet o samobójstwie. Bliscy bezskutecznie próbowali go wyswataæ z rosyjsk¹ ksiê¿n¹ Buturlin. Wieloletnie oczekiwanie nie os³abi³o w niczym mi³oœci Aleksandra do Zofii, a po dziesiêciu latach rodziny kochanków wzruszone sta³oœci¹ ich uczuæ, op³aci³y rozwód i pozwoli³y trzydziestoletniej damie i trzydziestopiêcioletniemu kawalerowi na œlub.

Dalej by³o ju¿ jak w bajce. Zwi¹zek okaza³ siê bardzo udany. Para prze¿y³a w szczêœciu ponad pó³ wieku i doczeka³a siê dwójki utalentowanych dzieci - Zofii, póŸniejszej hr. Szeptyckiej, autorki „Wspomnieñ z lat ubieg³ych”, i syna, Jana Aleksandra, tak¿e komediopisarza.

- czasem nie zdajemy sobie sprawy, ¿e „mówimy Fredr¹” („wolnoæ Tomku w swoim domku”, „jak ty komu, tak on tobie”, „szanuj zdrowie nale¿ycie, bo jak umrzesz, stracisz ¿ycie”, „jeœli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi luby”).

Obywatel społecznik

Wychowany w tradycjach Oœwiecenia Aleksander Fredro, oprócz ca³ej gamy komedii wystawianych od stuleci we wszystkich teatrach Polski, napisa³ te¿ kilka dzie³, delikatnie mówi¹c obscenicznych. Ile ich by³o dok³adnie nie wiadomo, bo przypisuje mu siê równie¿ te których z ca³¹ pewnoœci¹ nie napisa³. Tak by³o na przyk³ad z tak zwan¹ XIII ksiêg¹ „Pana Tadeusza”, opisuj¹c¹ z u¿yciem mnóstwa wulgaryzmów noc poœlubn¹ Tadeusza i Zosi. Okaza³o siê jednak, ¿e jej autorem jest W³odzimierz Zagórski, XIX-wieczny satyryk. Powszechnie uwa¿a siê równie¿, ¿e Fredro jest autorem jeszcze bardziej obscenicznych dzie³ek, jak „Baœñ o trzech braciach i królewnie Pizdolonie” czy „Ballada o mnichu Bazylim”, które w ostatnich latach publikowano, pod jego nazwiskiem. Na pewno wiadomo, ¿e Aleksander hr. Fredro œwintuszy³ na ca³ego, ale jedynie w m³odoœci i napisa³ dwa dzie³ka nie przynosz¹ce mu chwa³y. Mo¿e œwiadczyæ o tym jego list do Józefa Grabowskiego z 20 listopada 1817 roku, maj¹cy zachêciæ adresata do wydania owych dzie³ek w drukarni w Lipsku: „W latach szalonej m³odoœci napisa³em dwa dzie³a, które wiem, ¿e by by³y w Twoim guœcie, jedno to „Sztuka jebania”, poemat w IV pieœniach, do 800 wierszy; a drugie - „Piczomira królowa Branzlomanii, trajedyja w 3 aktach wierszem”. Ta ostatnia po oko³o stu latach od chwili napisania ukaza³a siê wreszcie w formie ksi¹¿kowej w roku 1920 w Wiedniu; w egzemplarzach imiennych, piêknie ilustrowanych przez Kamila Mackiewicza, ale jedynie w piêciuset, by³a wiêc od razu bia³ym krukiem, natomiast tê pierwsz¹ o tytule w druku znacznie mniej wulgarnym („Sztuka ob³apiania”) wydano jeszcze póŸniej we Lwowie, w 1926 r. i w jeszcze mniejszym nak³adzie, bo w zaledwie trzystu imiennych egzemplarzach. Tak wiêc zosta³a jeszcze „bielszym” krukiem. Warto w tym miejscu nadmieniæ, ¿e pan hrabia usi³owa³ póŸniej, myœl¹c o o¿enku, wycofaæ z obiegu czytelniczego jak najwiêcej egzemplarzy tego dzie³ka, ale na pró¿no siê wykosztowa³, p³ac¹c dukata za ka¿dy przejêty przez siebie egzemplarz, nie zdo³a³ wykupiæ dowodów swojej obscenicznoœci. Na podst. http://culture.pl, www.edusens.pl, http://pisarskie-refleksje.blog.onet.pl

Obsceniczny œwintuch Fredro bardzo skutecznie zarz¹dza³ rodzinnym maj¹tkiem, ale te¿ by³ o¿ywiony duchem obywatelskim. Bra³ czynny udzia³ w spo³ecznym ¿yciu ziemiañstwa, po 1831 reprezentowa³ jego interesy w galicyjskim Sejmie Stanowym. W okresie Wiosny Ludów zosta³ oskar¿ony o zdradê stanu za wyst¹pienia przeciw Austrii. Œledztwo ostatecznie umorzono. Lata 1850-55 spêdzi³ z rodzin¹ w Pary¿u. By³ cz³onkiem Towarzystwa Przyjació³ Nauk, od 1873 cz³onkiem Akademii Umiejêtnoœci. Ostatnie lata ¿ycia spêdzi³ we Lwowie, którego by³ honorowym obywatelem. Tam zmar³ 15 lipca 1876.

Pamiętniki i bajki Dzisiaj najbardziej znany jest Fredro - komediopisarz, nie nale¿y jednak zapominaæ, ¿e uprawia³ tak¿e inne formy literackie. Jest autorem znakomitego pamiêtnika „Trzy po trzy”- pisa³ go w latach 1844-46, póŸniej poprawia³ i uzupe³nia³. Snuje w nim wspomnienia g³ównie ze swojej wojskowej m³odoœci, ale te¿ wraca pamiêci¹ do dzieciñstwa, czyni liczne dygresje, przytacza anegdoty. Pos³uguje siê jêzykiem swobodnej gawêdy. Pamiêtnik jest nieocenionym Ÿród³em wiedzy o epoce i samym autorze. A zaczyna siê piêknie: „Óœmnastego lutego roku 1814 jecha³ na bia³ym koniu cz³owiek œredniego wzrostu, nieco oty³y, w sieroczkowym surducie pod szyj¹ zapiêtym, w kapeluszu stósowanym bez ¿adnego znaku prócz ma³ej trójkolorowej kokardy. Za nim, w niejakiej odleg³oœci drugi, znacznie m³odszy. [...] Pierwszym z tych jeŸdŸców by³ Napoleon, drugim by³em ja.” Pod koniec ¿ycia napisa³ „Zapiski starucha. Te¿ trzy po trzy” - zbiór przys³ów, sentencji i przypowieœci, w których z perspektywy prze¿ytych lat gorzko ocenia naturê ludzk¹ i spo³eczeñstwo. Pisa³ te¿ opowiadania, wiersze i poematy. Szczególne miejsce zajmuj¹ jego bajki, które wesz³y do obiegu kulturalnego czêsto dziœ w oderwaniu od nazwiska autora („Osio³kowi w ¿³oby dano”, „Ma³pa w k¹pieli” czy „Pawe³ i Gawe³”). W ogóle jego pisarstwo wesz³o do jêzyka potocznego

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


16 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Wszystkiego Najlepszego Drogi Panie Ryszardzie!

85. urodziny Ryszarda Wrzaskały

Szacowny Jubilat, Ryszard Wrzaska³a

W ostatni dzieñ lutego w restauracji Rodos w Port Moody, gdzie w ka¿dy wtorek mo¿na pos³uchaæ gry fortepianowej naszego znakomitego pianisty i kompozytora Ryszarda Wrzaska³y, odby³o siê uroczyste spotkanie z okazji jego 85. urodzin.

W spotkaniu udzia³ wziêli liczni przyjaciele Pana Ryszarda.

Leana ¯danowa œpiewa³a przy akompaniamencie Jubilata.

Maciej Pietrzyk, Anna Lubicz-Luba, Ryszard Wrzaska³a i El¿bieta Kozar.

W spotkaniu udzia³ wziêli liczni przyjaciele tego zas³u¿onego i cenionego tak w Kanadzie jak i na œwiecie muzyka, oraz przedstawiciele organizacji polonijnych. Kompozycje Ryszarda Wrzaska³y zaœpiewa³y przy jego akompaniamencie Kamila Marczyk i Leana ¯danowa. W drugiej czêœci spotkania zebrani goœcie mieli jeszcze okazjê pos³uchaæ œpiewu i gry na gitarze Macieja Pietrzyka. Wszystkiego Najlepszego Drogi Panie Ryszardzie! Tekst i zdjêcia - Joanna Kopplinger

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS POLONII 17

www.glospolonii.net

Oœwiadczenie KOD-Vancouver, oddzia³u KOD-Canada 26 lutego mia³y miejsce tzw. obchody dziwnego, nieznanego wczeœniej ani w Polsce, ani zagranic¹, ‘Dnia Pamiêci ¯o³nierzy Wyklêtych’. W Vancouverze zorganizowano je w polskiej parafii p.w. œw. Kazimierza i w hali SPK na ul. Kingsway. My, ni¿ej podpisani Obywatele Polski i cz³onkowie Polonii kanadyjskiej wyra¿amy swój sprzeciw wobec tego typu manipulacji historycznej. O ile zrozumieæ mo¿na religijn¹ uroczystoœæ pamiêtania o zmar³ych bez wzglêdu na ich zas³ugi lub grzechy, o tyle obchody tego ‘Dnia’ w salach SPK wydaj¹ siê bardzo dziwne, zwa¿ywszy na historyczny charakter tej wyj¹tkowo zas³u¿onej organizacji oddanej s³u¿bie nigdy nie wyklêtych ¿o³nierzy PSZ i legalnej Polski Podziemnej. W ramach ksenofobicznej i faszyzuj¹cej tzw. „polityki historycznej” uprawianej przez obecny rz¹d w Polsce, dok³ada siê du¿ych kosztów oraz wysi³ków w celu upamiêtnienia i uhonorowania dzia³alnoœci grup paramilitarnych na ziemiach polskich po 1945, wrzucaj¹c wszystkich do jednego, pojemnego worka „walki z komunizmem”. A nie wolno zapomnieæ, ¿e zbrojna dzia³alnoœæ partyzancka by³a rozkazem Naczelnego Dowództwa i Rz¹du Polskiego w Londynie zakazana z chwil¹ zakoñczenia II wojny œwiatowej, a jednostki Armii Krajowej rozkazem wojskowym rozwi¹zane. Zasadniczym powodem by³o ocenienie takich walk, jako beznadziejnych i unikniêcie walk bratobójczych oraz akcji odwetowych wojsk komunistycznej Polski i ich sowieckich zwierzchników. Czyli ochrona narodu i pañstwa przed dalszymi stratami. Jak wiemy - wbrew tym rozkazom i wytycznym, nie wszyscy broñ z³o¿yli. Wœród tych straceñców i mo¿e nawet romantycznych, samobójczych bohaterów, znalaz³y siê jednak jednostki i grupy, które dopuszcza³y siê akcji zbrodniczych w œwietle prawa zarówno polskiego jak i miêdzynarodowego. Mia³y miejsce akcje czysto rabunkowe, zdarza³y siê morderstwa wojenne na jeñcach sowieckich, zdarza³y siê straszliwe zbrodnie czystek etnicznych na obywatelach polskich innego pochodzenia etnicznego lub innego wyznania religijnego. By³ to okres tragiczny w naszej historii. Nie mo¿na go jednoznacznie opisaæ lub oceniæ. I do tej pory nikt solidnie takich badañ i analiz nie przeprowadzi³. Ale nag³y pêd do uto¿samiania, stawiania znaku równoœci, miêdzy wysi³kiem zbrojnym bohaterskich ¿o³nierzy Armii Krajowej i innych jednostek podleg³ych legalnym w³adzom Polski Podziemnej, Delegaturze Rz¹du RP i Naczelnemu Wodzowi Polskich Sil Zbrojnych, a tragicznymi decyzjami indywidualnymi dowódców i grup po 1945 roku jest niemoralny i nieprawdziwy historycznie. Mo¿e to byæ te¿ po prostu szkodliwe, jeœliby de facto prowadzi³o do apoteozy zbrodni i gwa³tów, jakich niektórzy siê dopuszczali. Jednoczeœnie te dziwne uroczystoœci stoj¹ w jawnej sprzecznoœci z niespotykanymi upokorzeniami, jakich doznawaæ musieli i doznaj¹ autentyczni bohaterowie tamtych dni: ¿o³nierze i nieliczni pozostali przy ¿yciu oficerowie i ¿o³nierze AK. Pamiêtajmy o obrzydliwym potraktowaniu sêdziwego, przebywaj¹cego w szpitalu genera³a Œcibor-Rylskiego, o fatalnym lekcewa¿eniu i wrêcz szanta¿owaniu reprezentantów Œwiatowego Zwi¹zku ¯o³nierzy AK przed ostatnimi obchodami rocznicy Powstania Warszawskiego w ubieg³ym roku. Jest dla nas szokuj¹ce, ¿e œwiadomi (bo czy mo¿liwe, ¿e nieœwiadomi?!) tych faktów dzia³acze i w³adze obecnego Stowarzyszenia Kombatantów Polskich w Vancouverze, zgodzili siê w tych dziwnych obchodach Dni Pamiêci wzi¹æ udzia³. To ur¹ga genezie powstania tej wspania³ej Organizacji miêdzynarodowej, pamiêci jej twórców, cz³onków i dzia³aczy: ¿o³nierzy Polskich Si³ Zbrojnych pod dowództwem legalnego Rz¹du RP i Naczelnego Wodza oraz ¿o³nierzy AK, którzy sk³adali wojskowa przysiêgê i w swej nierównej walce respektowali polskie i miêdzynarodowe konwencje i umowy wojenne. Bo byli ¿o³nierzami Rzeczypospolitej. II Rzeczypospolita to nie by³y Dzikie Pola na Zadnieprzu w XVII - to by³o demokratyczne pañstwo prawa. A Jej ¿o³nierze od wrzeœnia 1939 do 1945, tak poza granicami ojczyzny, jak i ci z szeregów AK i Batalionów Ch³opskich byli ¿o³nierzami na s³u¿bie nie tylko wolnoœci ale i prawa polskiego i miêdzynarodowego. Cz³onkowie KOD-Vancouver: J. Buczek, A. Bylicki, D. Dolecki, E. Michalska, M. Michalski, J. Muc, J. Kowalski, W. Kuczyñski, W. Lalonde, T. Or³owski, B. Pacak-Gamalski, J. Surma, T. Szymañska-Golik,R. Wand

Na 3. czerwca 2017 roku została zaplanowana impreza, którą nazwaliśmy „Polish-Canadian 150 Birthday Celebration Party”. Odbędzie się ona w RIO Theatre Vancouver. Jest to obiekt z wielu względów doskonale nadający się na taką imprezę

Polish-Canadian 150 Birthday Celebration Party Pro­po­nu­je­my­Pań­stwu­wziąć­czyn­ny­udział­w­przy­go­to­wa­niu­te­go­wy­da­rze­nia. W pierwszej czêœci odbêdzie siê koncert polsko-kanadyjskich muzyków, który pod swoj¹ pieczê wzi¹³ Tomek Lawreszuk - gitarzysta vancouverskiego zespo³u Black Powder Toys. Zrodzi³ siê te¿ pomys³, aby oprócz muzyków, wokalistek i wokalistów z którymi wspó³pracuje Tomek , wybraæ spoœród zg³aszaj¹cych siê osoby, które chcia³yby zaœpiewaæ na scenie razem z zespo³em Tomka Lawreszuka. Drug¹ czêœæ koncertu wype³ni artysta, goœć z Polski - Gooral czyli Mateusz Górny- producent muzyczny, DJ ,prekursor ³¹czenia muzyki etno z electro. Razem z nim przyjedzie wokalista Maciej Szymonowicz. Prosimy te¿ o przesy³anie zdjêæ obrazuj¹cych obecnoœæ Polski i Polaków w ¿yciu Kanady oraz Kanady i Kanadyjczyków w ¿yciu Polski.. Oczekujemy tak¿e na nagrane (np . telefonami komórkowymi) krótkie ¿yczenia z okazji 150 lat istnienia Kanady jako pañstwa. Wybrany materia³ bêdziemy prezentowaæ na ekranie kinowym w RIO Theatre podczas koncertu. Prosimy o zg³aszanie siê wolontariuszy, ludzi z ciekawymi propozycjami i pomys³ami jak sprawiæ, aby ta impreza by³a udana.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Prosimy równie¿ o sponsorowanie tego wydarzenia. Wszelkie zg³oszenia przyjmowane s¹ pod adresem e-mailowym: radioiks@gmail.com W imieniu organizatorów Beata i Rafa³ Czekaj³o


18­­­GŁOS­POLONII

www.glospolonii.net

Kolejny przyk³ad historycznego bezprawia

Gra­bież­bi­blio­te­ki­Za­łu­skich Jacek Stachiewicz

Dokonali jej carscy so³daci na rozkaz Katarzyny. Historia tej wspania³ej biblioteki, która w owych czasach by³a jedna z najwiêkszych na œwiecie zarówno pod wzglêdem liczby zbiorów, jak i ich war toœci, to kolejny przyk³ad rozgrabiania dziedzictwa kulturowego Polski przez najeŸdŸców. Grabie¿cy nie bawili siê w ceregiele, bez najmniejszych skrupu³ów stosowali prawo silniejszego. W jednym z poprzednich wydañ naszej gazety pisaliœmy o zagrabieniu przez Ukraiñców po drugiej wojnie œwiatowej zbiorów lwowskiego Ossolineum, wczeœniej tak¿e najeŸdŸcy okradali nasz kraj z wszystkiego, co tylko prezentowa³o jak¹kolwiek wartoœæ. Dopiero kilka lat temu, gdy latem nawiedzi³a Polskê dotkliwa susza, która ods³oni³a w wielu miejscach koryto Wis³y, z jej dna w Warszawie wynurzy³y siê fragmenty cennych zabytków architektury. Wywozili je Wis³¹ Szwedzi po spl¹drowaniu Warszawy podczas „potopu”. Jedna z barek musia³a zaton¹æ, by dopiero po kilkuset latach stanowiæ koronny dowód grabie¿y. Gdy rz¹d polski zwróci³ siê do Szwedów z ¿¹daniem zwrotu zagrabionych dzie³ sztuki i architektury, w odpowiedzi us³ysza³ bezczeln¹ argumentacjê przedstawicieli skandynawskiego rz¹du, ¿e fakt i¿ znalaz³y siê one w Szwecji uchroni³ je przed zniszczeniem podczas wojen, które w póŸniejszych wiekach przetoczy³y siê przez polskie ziemie. Tupet, arogancja i chamstwo - inaczej nazwaæ tego nie mo¿na. Ale wróæmy do biblioteki Za³uskich. Fot. fotopolska.eu

Andrzej Stanis³aw biskupem p³ockim, ³uckim, che³miñskim i krakowskim. Rodowód, jak te¿ zajmowanie wysokich stanowisk koœcielnych, czyni³o ich ludŸmi majêtnymi. Majêtnoœæ sz³a w parze z bibliofilstwem. Szczególn¹ aktywnoœæ wykazywa³ na tym polu m³odszy z braci, Józef Andrzej (1702-1774). Utrzymywa³ on rozleg³e kontakty z licz¹cymi siê europejskimi firmami ksiêgarskimi, mia³ swoich agentów w Berlinie i Halle, które to miasta by³y jednymi z najwa¿niejszych oœrodków handlu ksi¹¿k¹. Józef Andrzej bra³ udzia³ w aukcjach i licytacjach, dociera³ i kupowa³ cenne pozycje ze zbiorów prywatnych i zakonnych, a gdy nadarza³a siê okazja, kupowa³ ca³e biblioteki, jak na przyk³ad zbiory biblioteczne po Fabriciusie w Hamburgu. Jego starszy brat, Andrzej Stanis³aw (1695-1758) mia³ natomiast to szczêœcie, ¿e odziedziczy³ pokaŸne zbiory ksi¹¿ek z prywatnych bibliotek Andrzeja Olszowskiego, Andrzeja Chryzostoma Za³uskiego, a tak¿e bibliotekê Sobieskich, której najcenniejsz¹ czêœæ tworzy³y zbiory ¯ó³kiewskich, a wœród nich spuœcizna po królach Zygmuncie Auguscie i Stefanie Batorym. W tym budynku w Warszawie od 1747 roku znajdowa³a siê Biblioteka Za³uskich. Niestety pocz¹wszy od 1794 roku by³a ona systematycznie ograbiana. Do dzisiaj wiêkszoœæ zbiorów zosta³a bezpowrotnie utracona.

Dwóch­bra­ci­bi­sku­pów Jej za³o¿ycielami i fundatorami by³o dwóch braci Za³uskich. Obaj, co w tamtych czasach stanowi³o powszechny zwyczaj, byli dwojga imion. Jeden nosi³ imiona Józef Andrzej, drugi Andrzej Stanis³aw. Obaj byli biskupami. Józef Andrzej biskupem kijowskim,

Obaj bracia nie mieli zamiaru zatrzymywaæ tych bezcennych zbiorów bibliofilskich wy³¹cznie dla siebie. W 1744 r. Józef Andrzej opublikowa³ rozprawê, w której pisa³, ¿e zamiarem jego i brata jest za³o¿enie stowarzyszenia, które zajmowa³oby siê zdobywaniem funduszów na zakup ksi¹¿ek i udostêpnianiem ich publicznoœci. Pocz¹tek stanowiæ mia³y w³aœnie zbiory biblioteczne zgro-

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej

madzone prze braci Za³uskich. A by³y one ju¿ w tym czasie niema³e. Kolekcje braci obejmowa³y nie tylko ksi¹¿ki, ale tak¿e rzeŸby i obrazy, ryciny, zbiory numizmatyczne, kartograficzne, matematyczne, pozycje z dziedziny historii naturalnej, a tak¿e obserwatorium astronomiczne. W sumie zbiory liczy³y 400 tysiêcy druków i oko³o 12 tysiêcy rêkopisów. W zbiorze druków przewa¿a³y pozycje niemieckie, w nastêpnej kolejnoœci francuskie i w³oskie, ale dla Polaków najcenniejsze by³y roczniki i kroniki polskie, z których najstarsze pochodzi³y z XIV wieku. Bracia zgromadzili korespondencjê Jagiellonów i Wazów, fragmenty archiwów Sobieskich, korespondencje Chodkiewiczów i Sapiehów, rêkopisy m.in. dzie³ Orzechowskiego, Stryjkowskiego, Sarnickiego.

Cen­trum­in­te­lek­tu­al­ne­War­sza­wy W 1736 roku Andrzej Stanis³aw kupi³ w Warszawie Pa³ac Dani³owiczowski, który zleci³ przystosowaæ do potrzeb bibliotecznych i 11 lat póŸniej, 8 lipca 1747 roku bracia uwieñczyli swe dzie³o, udostêpniaj¹c zbiory publicznoœci. Zajmowa³y one 29 sal. Biblioteka Za³uskich sta³a siê centrum intelektualnym Warszawy, najwa¿niejszym oœrodkiem ¿ycia naukowego i literackiego. Po œmierci braci zosta³a przejêta przez Komisje Edukacji Narodowej, a w 1780 r. nadano jej status biblioteki narodowej. W tym¿e samym roku przyjêto ustawê nakazuj¹c¹ przekazywanie bibliotece jednego egzemplarza ka¿dego druku wychodz¹cego Polsce. Ale nasta³ rok 1794, wojska carskie pod dowództwem Suworowa dokona³y rzezi ludnoœci Pragi, zdoby³y Warszawê i by³ to pocz¹tek gehenny Biblioteki Za³uskich. Caryca Katarzyna doskonale zdawa³a sobie sprawê z wartoœci, jaka sob¹ przedstawia i wyda³a rozkaz, by w ca³oœci przenieœæ j¹ do Petersburga. O wartoœci zbiorów braci Za³uskich stanowi chocia¿by to, ¿e w³aœnie w oparciu o zasoby ich biblioteki, utworzona zosta³a Cesarska Biblioteka Publiczna. Biblioteka Za³uskich przewo¿ona by³a do Petersburga w nie³adzie, wiele pozycji zniszczono i rozkradziono, a proceder trwa³ tak¿e póŸniej, gdy zbiory rozproszono po ró¿nych instytucjach. Ze zbioru, licz¹cego 400 tys. tomów, 20 tys. rêkopisów i 40 tys. rycin, do Petersburga dotar³o zaledwie 260 tys. tomów, 11 tys. rêkopisów i 24 500 rycin. Po pierwszej wojnie œwiatowej, podczas negocjacji traktatu ryskiego, Polska wyst¹pi³a do Rosji radzieckiej o zwrot zbiorów Biblioteki Za³uskich. Zwrócone zosta³y tylko w niewielkiej czêœci, ale i tak nie by³ to koniec dzie³a ich niszczenia. Zwracane pozycje w³¹czane by³y do zbiorów Biblioteki Narodowej, której siedziba podczas II wojny œwiatowej, po upadku Powstania Warszawskiego, zosta³a przez Niemców spalona. Wiêkszoœæ znajduj¹cych siê w niej zbiorów, tak¿e resztki zbioru Za³uskich, zosta³o bezpowrotnie zniszczonych. n


GŁOS POLONII 19

www.glospolonii.net

Je¿d¿¹c po Polsce

Łódzka architektura Hubert Lupus

Tym razem zawitamy do województwa, które bardzo rzadko wymienia siê w kontekœcie turystycznych woja¿y po Polsce, a szczególnie w poszukiwaniu cennych zabytków. To województwo le¿y w centrum kraju i zarówno wielu Polakom, jak równie¿ turystom z zagranicy nie kojarzy siê jako region, który war to odwiedziæ. Tym województwem jest ³ódzkie. Ju¿ na wstêpie trzeba napisaæ, ¿e przywo³ane powy¿ej zastrze¿enia trzeba od³o¿yæ do lamusa, poniewa¿ s¹ to schematy z czasów komuny, kiedy Polska w ogóle by³a nieatrakcyjnym turystycznie krajem, przede wszystkim dlatego, ¿e turystykê traktowano marginesowo, a obraz Polski z czasów komuny kojarzy³ siê z brudnymi miastami, miasteczkami i wsiami. £ódŸ to by³o brudne i ponure miasto w³ókniarek. Ale teraz Polska jest zupe³nie innym krajem ni¿ æwieræ wieku temu., tak¿e województwo ³ódzkie i jego stolica £ódŸ. Dziœ o zabytkach tej czêœci Polski mówi siê czêœciej, wszak ka¿dy region szuka i dba o swoja promocje i nie bez powodu, wszak turystyka, to niebagatelne Ÿród³o dochodów. A wbrew przytoczonym powy¿ej schematom z dawnych czasów, naprawdê jest co w tej czêœci Polski zwiedzaæ, a tym samym odkrywaæ bardzo dawn¹, dawn¹ i ca³kiem niedawn¹ historiê centrum kraju. W tej czêœci Polski najstarsze obiekty architektury obronnej i sakralnej. Fachowe Ÿród³a podaj¹ ¿e jest co najmniej siedem obiektów, zachowanych w ca³oœci lub czêœciowo, które pochodz¹ z XI i XIII wieku. Na pewno jest wœród nich archikolegiata w Tumie, do dziœ w œwietnym stanie, z XII w. pochodzi koœció³ w Inow³odzu nad Pilic¹, w Stroñsku mo¿na zobaczyæ zachowane fragmenty jednego z najstarszych w Polsce koœcio³ów ceglanych, w Sulejowie per³¹ jest œredniowieczny klasztor Cystersów. To tylko najcenniejsze spoœród wielu innych obiektów z licznymi elementami z czasów gotyku. Skoro ju¿ jesteœmy przy obiektach sakralnych, to warto wspomnieæ, ¿e na terenie tego województwa zachowa³o siê oko³o 160 drewnianych koœcio³ów, a wœród nich budowle siêgaj¹ce XV w., jak np. koœció³ w Grêbieniu, a fachowcy wskazuj¹, ¿e wyj¹tkowe znaczenie zabytkowe ma zespó³ póŸnogotyckich koœcio³ów drewnianych odmiany wielkopolskiej znajduj¹cy siê na terenie powiatu wieluñskiego. Na terenie ³ódzkiego znajduje tak¿e bardzo du¿o zabytkowych obiektów œwieckich,

przemysłowa „Bia³a Fabryka” Ludwika Geyera, robi du¿e wra¿enie Fot. lodz-fotopolska.eu

wspania³ych rezydencji pa³acowo-parkowych, a do pere³ architektury zaliczyæ nale¿y niew¹tpliwie renesansowy pa³ac w Poddêbicach, pa³ac Radziwi³³ów w Nieborowie, pa³ac w Sokolnikach oraz klasycystyczne rezydencje w Walewicach czy siedziba Ma³achowskich w Bia³aczowie. S¹ tam tak¿e dawne zamki i dwory obronne siêgaj¹ce czasów Kazimierza Wielkiego (£êczyca), tak¿e z tego wieku zamki w Uniejowie, Opocznie, Rawie Mazowieckie. Je¿d¿¹c po województwie ³ódzkim mo¿na tak¿e poznaæ architekturê szlacheckich dworów, tradycyjnie najczêœciej usytuowanych w otoczeniu za³o¿eñ parkowych. Do najcenniejszych specjaliœci zaliczaj¹ alkierzowy dwór Bartochowskich w O¿arowie, dwór Walewskich w Tub¹dzinie i pochodz¹cy z XVIII w. dwór w Miko³ajewicach. Nas jednak interesuje przede wszystkim to, co jest wyj¹tkowe, rzadko albo w ogóle niespotykane w innych regionach Polski. I w tym województwie coœ takiego jest. W samym jego centrum, bo w £odzi. Wyj¹tkowoœæ tê stanowi architektura przemys³owa, a w³aœciwiej by³oby powiedzieæ – za³o¿enia przemys³owo-mieszkalno-rezydencjonalne. Bardzo du¿e fragmenty tej architektury, tak¿e wnêtrz, mo¿na ogl¹dn¹æ w filmie Andrzeja Wajdy „Ziemia obiecana”. Architektura ta by³a dzie³em w³ókienniczych magnatów, którzy z ma³ej rolniczej miejscowoœci, jak¹ przez stulecia by³a £ódŸ (prawa miejskie

otrzyma³a w XV w.), na pocz¹tku XIX wieku stworzyli najwiêkszy w Rosji carskiej oœrodek przemys³u w³ókienniczego. Fortuny ³ódzkich fabrykantów inwestowane by³y nie tylko we wspaniale obiekty fabryczne, ale tak¿e przebogate rezydencje i pa³ace, których przepych mia³ œwiadczyæ o bogactwie ich w³aœcicieli. Bardzo du¿o z tych obiektów zachowa³o siê w bardzo dobrym, niemal nietkniêtym stanie do dziœ. Mo¿emy wiêc ogl¹daæ „Bia³¹ Fabrykê” Ludwika Geyera, szczególnie atrakcyjnie prezentuj¹c¹ swe bia³e mury w sztucznym œwietle noc¹. Ten pochodz¹cy z Saksonii przemys³owiec by³ pierwszym, który w swojej fabryce zainstalowa³ pierwsz¹ w ca³ym przemyœle w³ókienniczym Królestwa Polskiego maszynê parow¹. Co prawda po roku 1989 wiele obiektów fabrycznych zwi¹zanych z produkcj¹ w³ókiennicz¹ opustosza³o, poniewa¿ w konfrontacji z chiñskim importem, bran¿a ta sta³a siê nieop³acalna, ale na szczêœcie nikt nie mia³ zamiaru burzyæ wspania³ych obiektów przemys³owej architektury miasta. Ocala³y i dziœ wraz z pa³acami i rezydencjami Scheiblera, Grohmana, Poznañskiego, Herbsta, Richtera, Schweikerta uznane zosta³y za pomnik historii pod wspóln¹ nazw¹: „£ódŸ - wielokulturowy krajobraz miasta przemys³owego”. Bêd¹c w £odzi lub gdzieœ w jej pobli¿u, trzeba koniecznie te zabytki odwiedziæ. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


20 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Ci niesamowici skoczkowie! Kolejny historyczny wyczyn Polaków

Wystartowa³o 12 dru¿yn: Kazachstan, USA, Szwajcaria, Finlandia, Czechy, Japonia, Rosja, Norwegia, S³owenia, Niemcy, Austria i Polska.

Polacy Piotr ¯y³a, Dawid Kubacki, Maciej Kot i Kamil Stoch we wspania³ym stylu wywalczyli z³ote medale MŒ w konkurs dru¿ynowym na skoczni w Lahti! Srebro dla Nor wegii, br¹z dla Austrii. Or³y lata³y wysoko i daleko! Nie pozostawi³y konkurencji ¿adnych z³udzeñ! Prowadzi³y od pierwszego do ostatniego skoku!

I seria

Polska dru¿yna w tym sk³adzie trzy razy sta³a na podium PŒ w bie¿¹cym sezonie. Dwa z konkursów wygra³a, a tylko raz da³a siê wyprzedziæ Niemcom. Reprezentacja Polski wyraŸnie przewodzi te¿ w Pucharze Narodów.

Rywalizacja zaczê³a siê z 10. belki startowej. Zacz¹³ j¹ Kazach Roman Nogin, uzyska³ tylko 75 m. Dalej (93) poszybowa³ Casey Larson z USA. 114.5 m uzyska³ Deschwanden ze Szwajcarii. Fin Jarkko Maeaettae uzsyka³ 120.5, daj¹c gospodarzom prowadzenie z 16 pkt przewagi nad Szwajcarami. Finowie d³ugo nie nacieszyli siê prowadzeniem, gdy¿ od razu wyprzedzili ich Czesi, za spraw¹ próby Viktora Polaszka, który zyska³ notê 129.7. Aleksiej

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Romaszow z Rosji dolecia³ na 118.5 m, co da³o jego ekipie dopiero czwarte miejsce (116.2 pkt). Anders Fannemel poszybowa³ na 131 m i potwierdzi³ medalowe aspiracje Norwegów. Ze 141 pkt da³ pewne prowadzenie swej ekipie. Jurij Tepesz ze S³owenii uzyska³ tylko 123.5 m, na dodatek upad³ w strefie l¹dowania, co zepchnê³o jego ekipê na szóste miejsce. Markus Eisenbichler dolecia³ na 130.5 m, co ze 140.4 pkt da³o Niemcom drugie miejsce o 0.6 pkt za Norwegi¹. Michael Hayboeck dolecia³ na 130 m, ze 140.9 pkt wcisn¹³ Austriê na 2. miejsce. Trener Or³ów, Stefan Horngacher zdecydowa³ siê o obni¿eniu belki startowej na 9. Piotrek ¯y³a odlecia³ z niej na 130.5 m, za poderwan¹ nogê po l¹dowaniu noty mia³ od 17 do


GŁOS POLONII 21

www.glospolonii.net

18.5, ale ze 143.4 pkt i tak wyszliœmy na prowadzenie! O 2.4 pkt wyprzedziliœmy Norwegów. W II grupie skoczków Denis Korni³ow uzyska³ ledwie 113 m. Rosjanie spadli wówczas na 4. miejsce. Johann Andre Forfang wyl¹dowa³ na 126.5 m, dziêki czemu Norwegowie po jego skoku prowadzili z not¹ 278.9 pkt. An¿e Laniszek ze S³owenii osi¹gn¹³ 121 m, a nota 129.9 pkt da³a jego ekipie trzecie miejsce. Stephan Leyhe dolecia³ do 124.5 m, z notami po 18 pkt, ³¹czn¹ 275.1 pkt Niemcy by³y 2., ze strat¹ 3.8 pkt do Norwegii. Manuel Fettner osi¹gn¹³ 126.5 m, z not¹ 278.4 Austriacy byli drudzy. Ale wszystkich zakasowa³ Dawid Kubacki, który polecia³ a¿ na 129 m! Zosta³ wysoko oceniony - po 18.5, wiêc Or³y wysz³y na czo³o, z notami 286.6 pkt! Polacy mieli ju¿ 7.7 pkt przewagi nad Norwegi¹, 8 pkt nad Austri¹ i 11.5 pkt nad Niemcami! W III grupie zawodników Czech Jakub Janda uzyska³ 120 m, a jego ekipa wyprzedzi³a Finów o 6.5 pkt. Dmitrij Wasiljew uzyska³ ledwie 118 m (121 pkt), wiêc Rosja by³a 4. Daniel Andre Tande dolecia³ do 126. m (139.7 pkt) i Norwegowie musieli wyjœæ na prowadzenie (418.6 pkt) o 48 pkt przed Czechów. Jernej Damjan uzyska³ tylko 120 m (128.5 pkt), ale i tak pozwoli³o to S³oweñcom na wyprzedzenie Czechów. Richard Freitag skoczy³ 128.5 m (145.2 pkt), co pozwoli³o Niemcom na wyprzedzenie Norwegów o 1.7 pkt (420.3 pkt Niemców). Gregor Schlierenzauer uzyska³ 124 m (134.5 pkt), co da³o Austrii 3. miejsce. Maciek Kot poszybowa³ kapitalnie, na 130.5 m! Z piêknymi notami, po 19 pkt - ³¹czn¹ 151.9 pkt zwiêkszy³ przewagê Or³ów do 18.2 pkt nad Niemcami! W IV grupie legendarny Janne Ahonen uzyska³ tylko 116 m (121.4 pkt). O 3.5 m dalej l¹dowa³ Roman Koudelka, dziêki czemu Czesi wyprzedzali Finów o 13 pkt. Andreas Stjernen skoczy³ 127.5 m (145.7 pkt), wiêc Norwegowie objêli prowadzenie z not¹ ³¹czn¹ 564.3 pkt. Andreas Wellinger dolecia³ do 130.5 m (152.8 pkt), daj¹c prowadzenie Niemcom z prawie 9-punktow¹ przewag¹ nad Norwegi¹. Stefan Kraft uzyska³ a¿ 134 m! Pozwoli³o to Austrii na wskoczenie przed Niemców i Norwegów z not¹ 574.5 pkt. Kamil Stoch wywo³a³ radoœæ w polskiej ekipie lotem na 130.5 m! Nasz lider zyska³ piêkne noty, po 19 i 19.5 pkt, a ³¹czn¹ 153.4 pkt. Oczywiœcie, „Bia³o-czerwoni“, z liczb¹ pkt 591.9 prowadzili z przewag¹ 17.4 pkt nad Austri¹! Nad Niemcami Or³y mia³y ju¿ przewagê 18.7 pkt, a nad Norwegi¹ - 27.6 pkt.

II seria Fina³ow¹ seriê, skokiem na 117 m, rozpocz¹³ Maeaettae z Finlandii. Tê sam¹ odleg³oœæ osi¹gn¹³ Polaszek, ale Czesi, dziêki przewadze z I serii prowadzili o 11 pkt przed gospodarzami. Anders Fannemel zapocz¹tkowa³ skoki tych, któ-

rzy licz¹ siê w bitwie o medale. Osi¹gn¹³ tylko 112.5 m, przez co raczej pogrzeba³ szanse swej ekipy. Jurij Tepesz dolecia³ tylko na 106 m, by³ to sygna³, ¿e wiatr kroczy³ do akcji. Eisenbichler nie narzeka³ na warunki, tylko polecia³ na odleg³oœæ a¿ 130.5 m! Hayboeck dolecia³ tylko do 118 m, powoduj¹c stratê Austriaków. ¯y³a w trudnych warunkach osi¹gn¹³ tylko 123 m, przez co nasza przewaga nad Niemcami stopnia³a do 6.4 pkt. W II grupie Forfang ustanowi³ rekord skoczni piêknym lotem na 138 m! Norwegowie wrócili w ten sposób do walki o medale! Nota Forfanga - 274 pkt da³a jego ekipie 812.7 pkt! Za moment S³oweniec An¿e Laniszek l¹dowa³ na 112 m, bo po prostu zmieni³ siê wiatr. Niemiec Stephan Leyhe skoczy³ ledwie 103,5 m! Niemcy tracili do Norwegów ponad 9 pkt. Manuel Fettner osi¹gn¹³ 121 m, wiêc Austria wysz³a na prowadzenie z 816 pkt. Dawid Kubacki, przed sw¹ drug¹ prób¹ d³ugo czeka³ na belce, zosta³ z niej cofniêty, po naradzie znowu czeka³, bo wiatr nad bul¹ skoczni krêci³ w ró¿ne strony. Dosz³o do drugiego wycofania nowotar¿anina. Zmieniono belkê najazdow¹ z szóstej na siódm¹. Dawid polecia³ na 119.5 m i choæ sam by³ zadowolony, to Horngacher nie kry³ z³oœci na organizatorów. Najwa¿niejsze, ¿e przewaga Or³ów wzros³a do 28.6 pkt nad drug¹ Austri¹. Or³y tak szybowa³y, ¿e Finów - jeœli mo¿na tak stwierdziæ - zdublowa³y! Mimo skoku w III grupie Alttiego Aaltto, czy Czecha Jandy, Japoñczyka Kasaiego nadal prowadziliœmy, choæ mieliœmy w zapasie skok Maæka Kota. Na czo³o wyszli dopiero Norwegowie, po próbie Daniela Andre Tande na 126 m. £¹cznie mieli wówczas 943.9 pkt. Jernej Damjan uzyska³ tylko 113 m. Freitag skoczy³ 124 m, wiêc Niemcy nie mogli wyprzedziæ Norwegii. Tracili do niej 14.3 pkt. Schlierenzauer dolecia³ do 113.5 m, co dawa³o Austrii miejsce za plecami Norwegii i Niemiec. Maciek Kot nie patyczkowa³ siê, poszybowa³ na 121.5 m (276.1 pkt), wiêc prowadziliœmy o 24.9 pkt. W tym momencie by³o jasne, ¿e tylko trzêsienie ziemi mog³o odebraæ Or³om mistrzostwo œwiata! Tak naprawdê walka toczy³a siê o srebrny medal. Ten z³oty by³ dla Bia³o-Czerwonych. W ostatniej grupie skoczków Stefan Kraft osi¹gn¹³ 126 m, szachuj¹c Niemców w walce o medal. Andreas Wellinger odpowiedzia³ lotem na ledwie 119 m, grzebi¹c szanse Niemców. Andreas Stjernen przypieczêtowa³ srebro Norwegom. Kamil Stoch podsumowa³ piêkne skoki Or³ów, szybuj¹c na 124.5 m! To

pierwsze z³oto w dru¿ynowym konkursie Polaków na MŒ! Norwegów wyprzedziliœmy o niemal 26 pkt, a Austriaków o ponad 35 „oczek”.

Tabela po konkursie: 1. Polska 2. Norwegia 3. Austria 4. Niemcy 5. S³owenia 6. Finlandia 7. Japonia 7. Czechy

- 1104.2 pkt - 1078.5 - 1068.9 - 1052.9 - 941.6 - 926.5 - 922.7 - 922.7

Indywidualnie nieco słabiej Drugie z³oto Austriaka Stefana Krafta. Konkurs indywidualny by³ pod wieloma wzglêdami doskona³y, emocje, zmiany liderów, niespodzianki te¿ ka¿dy mia³, co chcia³. Ró¿nice miêdzy najlepszymi skoczkami minimalne - takie jak drobny powiew pod narty i odrobinê lepsza nota za styl. Tym razem jednak los by³ mniej ³askawy dla bia³o-czerwonych, a sprzyja³ Kraftowi i Wellingerowi. Jednak wszystkich Polaków trzeba chwaliæ, zw³aszcza wiecznie uœmiechniêtego mi³oœnika papryki i pokera, ale tak¿e, przecie¿ mistrza Polski. Piotr ¯y³a bo o nim tu mowa zosta³ br¹zowym medalist¹ mistrzostw œwiata na du¿ej skoczni. A ca³a reprezentacyjna czwórka znalaz³a siê w pierwszej dziesi¹tce konkursu, to te¿ wyczyn. Na podst. sport.interia.pl, rp.pl

Ogromny sukces polskich lekkoatletów Polska po raz pierwszy w historii zajê³a pierwsze miejsce w tabeli medalowej lekkoatletycznych mistrzostw Europy. W 23. edycji w Amsterdamie bia³o-czerwoni wywalczyli 12 kr¹¿ków - szeœæ z³otych, piêæ srebrnych i jeden br¹zowy. W Amsterdamie na najwy¿szym stopniu podium stanêli: Angelika Cichocka (1500 m), Anita W³odarczyk (rzut m³otem), Pawe³ Fajdek (rzut m³otem), Robert Sobera (skok o tyczce), Piotr Ma³achowski (rzut dyskiem), Adam Kszczot (800 m). Po srebro siêgnêli: Joanna Linkiewicz (400 m pp³), Karol Hoffmann (trójskok), Micha³ Haratyk (pchniêcie kul¹), Marcin Lewandowski (800 m) oraz mêska sztafeta 4x400 m, a jedyny br¹z wywalczy³ Wojciech Nowicki (rzut m³otem). Polacy wyprzedzili Niemców i Brytyjczyków. kp

POLSKA GRUPA AA Kontakt z Piotrem 604 561-9104

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


22 GŁOS POLONII

Kro ch-

Stolica

ma l

Peru

www.glospolonii.net

Ko ñcow a

Kracze

czêœæ

na

5

pow i eœci

Zdjê cie, fo tka

17

drzewie

T alia ,

S³o dkie

Zasób,

le kar-

rezerw a

stwo

sta n

Nauka

O gó ³ ducho -

o

18

6

w ie ñstw a

13

œwie tle

C iê ta,

Imiê

nia³e

Teren-

pos³a nie

tie w

tra fna o dpo w ie dŸ

23

Wspa-

O chro na Zna k muzy cz-

20

ny

Dymi

Przyro dy

na

Dr¹¿ek

sko czka

istnie-

¿agie l

mo wy

Ko czow -

¯ycie ,

Tylny

rekla -

wino

21

ksi¹ ¿ce

Druk

Np.

lino-

w

7

16

dachu

1

nie

Gruby

nik

w kniei

a zja -

11

ty cki

Letni domek

19

¯o na

Niæ

lo rda

Ole j

chirur-

ska lny

giczna

Wyspa

3

Napo -

C zu³y

Rulo n

14

le ona

w zêbie

We ³na na o w cy

Pogl¹d

15

U tw ó r poe ty cki

8

odrzucaj¹cy Wzi¹ tka

wia rê

w

w Boga

12

2

ka rtach

Pta k w o dny

P³ycizna rze czna

10

T rzo s, ka bza

4

N ie mo ¿noœæ chodze-

22

9

nia

L ite ry z pó l p o n u me ro w an ych o d 1 d o 2 3 u two rz¹ ro zw i¹ za n ie - a fo ryzm An to n ie g o Re g ulskie go .

1

2

3

4

5

6

7

Lini jka

Drobna

w ie rs za

rola na

U daj¹ cy

scenie

ko go œ

8

9

10

11

12

Nad ni¹

Wie lka

Podaru-

Gole-

pustynia

nek,

niów

w Azji

pre zent

13

14

15

16

17

18

19

W portfe lu

R y ba

W³o cha

z mu³u

20

ki fotel

fra ka

Stolica Kenii

nastrój

6

M iasto T oñka

6

na³ó g

23

nina

18

D rze w o

N p.

na

parko w e

ma la ga

pleca ch

M ea nde r

nurka

rze czny

20

12

szla-

Przy

Damska

bucie

na dro-

11

jeŸdŸca

Ple cio ny

ny kw ia t

z

ny do

w polu

wikliny

elipsy

19

biazgi

i pó³w y se p w

wane

1

grzy by

ne lub

Fina ³

z w es-

niskiego

forda

ptak

ciœnie -

26

Zgroma-

21

10

9

unik

22

Le¿¹

Zjazd

racja

szara ka

ko mpo-

Bie g

4

gra nicy

17

wa

7

8

9

10

11

12

13

15

9

Ezaw

14

la rz

25

z

23

japo ñski

16

3

ko szy k

16

14

Kule ja

Biblijny

dywizji

Imitacja

Porcja

zamszu

bzdur

5

w ikliny

„... na rze ce

15

24

Kwai”

Lite ry z pó l po nume ro wanych o d 1 do 26 utwo rz¹ ro zwi¹ za nie -

- a fo ryzm W³a dys³a wa Grzeszczyka .

6

21

listwa

Czêœæ

12

Lite ry z pó l po nume ro wanych o d 1 do 23 utwo rz¹ ro zwi¹ za nie -

5

Sport

22

ludzi

O w a lny

lub ko sme tyczny

4

zespó³

Metalo -

rekla ma

Zabie g le czniczy

3

Zgrany

rze ki

Wa ch-

blisko

wie dŸm

Sko k

4

11

Œwie tlna

dze nie mnichó w

7

Szy bki

N ume -

Lina do ci¹ gniê cia auta

nia

¿ycie

posi³ ek

zy cji

Czarny

prze-

G ³ó w ny

M etro po lia

Model

Szczêki z ¿e la za

10

dom

z K ol ose um

3

ternu

Ciê ¿kie

piêtrowy

ka duka

na³u

O bsza r

Postaæ

20

Wie lo -

orygi-

15

2

T am na

Odpis

ma Tella

Gatunek

Podagra

18

Fro nto -

Otula zim¹ szyjê

13

8

szlachty

ry go r

krowy

1 placówki

szmink¹

Wilhel-

2

me tal

16

lina ,

Nie pisa-

Obsada

Broñ

szy

poto -

13 D y scy p-

Jêzyk

5

C hinach

Najciê¿-

cznie

19

Bunt

wa

8 nictw o

do w o za

szosa

Malo -

Kie row -

Podob-

M iasto

Silne uczucia

Przys z³a

siê tny

T leno w a

Czerwo-

chetny

Nie jawa

to

dzie -

17

Sp³a w rze czny

ka mie ñ

Morska

1853 m

i Szcze pka

ma sa rza

ki

2

Zwyczaj,

lub

India -

14

N ie bies-

1

Futera ³, szkatu³a

Zw y k³y

Wy rób

stora

23

Namio t

Królews-

Kotara ,

22

Dobry

7

C zêœæ

Wyma ga dowodu

21

- a fo ryzm Wo jtka Ba rto sze wskie go .

17

18

19

20

21

22

23

1

2

3

4

5

6

7

8

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

22

23

24

25

26


GŁOS POLONII 23

www.glospolonii.net

For Sale Coffee shop for sale in Guildford Medical building 15300 -105 ($ 36.000) Open Monday to Friday with option to open on Saturday. Go for a coffee, but do not Solicit the owner (call John Samus 604-970-1777).

John Samus Realtor You Never Get What You Deserve, You Get What You Negotiate!™ Coldwell Banker Vantage Realty OFFICE: (604) 585-3555 CELL: (604) 970-1777 Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Profile for rekacja

Glos Polonii nr 14  

Glos Polonii nr 14  

Profile for rekacja
Advertisement