Page 1

Mło dzi projektanci – potencjał i sty l

szczecinski magazyn ogólnobudowlany

Pamiętajcie o ogrodach – rozmowa z R. Szyjanowskim

Olimpijska klasa w Szczecinie Nowe oblicze starych mebli Secesja murowana

Maciejem Płotkowiakiem i Stefanem Nowaczykiem


Foto: Radosław Piotr Reroń

od redakcji

od redakcji wielką radością oddajemy w Państwa ręce pierwszy numer miesięcznika „Wizjonerzy”. Chciałabym podziękować wszystkim, którzy z tak wielką pasją zaangażowali się w jego tworzenie. Mam nadzieję, że tematy dotyczące budownictwa i projektowania, które poruszamy w magazynie spotkają się z Państwa zainteresowaniem a informacje w nich zawarte okażą się przydatne. Naszym zamysłem było stworzenie szczecińskiego pisma na najwyższym poziomie. Tematy opracowane zostały przez szczecińskich dziennikarzy, ekspertami udzielającymi wskazówek byli specjaliści pracujący w szczecińskich firmach a zdjęcia, które znajdziecie Państwo w magazynie zostały zrobione w większości naszym mieście lub w okolicy z pełną pieczołowitością. Chciałabym, żeby to pismo było Państwa przewodnikiem zaznajamiającym ze szczecińskimi twórcami, którzy naszemu miastu nadają tożsamość, a sami pozostają często w cieniu swoich dzieł. Chcemy pokazać kim są, czym się zajmują, jak widzą przyszłość miasta i regionu. Poza tym proponujemy zapoznanie się z informacjami dotyczącymi: budownictwa, designu, projektowania, ogrodów, nieruchomości oraz prawa. W tym numerze wywiadu udzielił nam Maciej Płotkowiak – to właśnie ON zaprojektował iglicę Katedry pw. Św. Jakuba w Szczecinie. Realizacja projektu była wydarzeniem epokowym, sam jej montaż – zapierającym dech widowiskiem. Konstruktorem był Stefan Nowaczyk, który również opowiedział nam o tajnikach wykonywanego zawodu i szczegółach powstawania wizji i wykonaniu projektu iglicy. Monumentalne zwieńczenie Katedry – iglica, na zawsze wpisała się już w panoramę miasta i stanowi pomost między odległymi wiekami a teraźniejszością. Serdecznie również polecam wywiad z parą młodych architektów Anną i Michałem Czyż, którzy przedstawiają nam swoje osiągnięcia i plany. Jako pierwsi publikujemy zdjęcia wnętrza dawnej restauracji Bajka przy al. Niepodległości, gdzie został przeprowadzony gruntowny remont i już wkrótce będzie można podziwiać dawne wnętrza w nowej klasie. Właśnie ci architekci wykonali projekt i podjęli się jego wykonania, co było nie lada wyzwaniem. Przedstawiamy też uroki kamienic naszego miasta, nowoczesne i klasyczne wnętrza, podpowiadamy jak przywrócić blask starym meblom, zdajemy relację z Kiermaszu Ogrodniczego Na Wałach Chrobrego, który odbył się w maju tego roku i zapoznajemy z sylwetką jego twórców. Zaznaczając otwartość na uwagi, które z pewnością się pojawią – serdecznie zapraszam do lektury pierwszego numeru „Wizjonerów”. Redaktor naczelna Monika Szyszłowska

2 WIZJONERZY 2010


spis treści

nr.

(01) czerwiec 2010

www.wizjonerzy.tv

BUDOWNICTWO OGÓLNE

KIERUNKI ROZWOJU I INWESTYCJE

WIEŻA – rozmowa z Maciejem Płotkowiakiem i Stefanem Nowaczykiem Szczeciński Basen Olimpijski prawie gotowy

DESIGN I PROJEKTOWANIE

Projektujemy takie miejsca, jakie sami chcielibyśmy odwiedzać – wywiad z architektami: Anną i Michałem Czyż Uroki kontrastów - wnętrze autorstwa Dominiki Brodnickiej Renowacja, czyli na ratunek meblom, które mają duszę

NIERUCHOMOŚCI

Nieruchomości w Szczecinie Kamienice – przestronne wnętrza z historią

OGRODY

Pamiętajcie o Ogrodach – rozmowa z Robertem Szyjanowskim, współorganizatorem Kiermaszu Ogrodniczego w Szczecinie

HISTORIA ARCHITEKTURY Secesyjna kamienica w Szczecinie

PRAWO I FINANSE

Kiedy decyzja, kiedy plan

SZCZECINSKI MAGAZYN OGÓLNOBUDOWLA NY

M³o dzi pro jekt anc i – pot encj a³ i sty l

Co i jak buduje się w Szczecinie? Piekne i użyteczne, czyli o tym jak wybierać okna

PAMIĘTAJCIE O OGRODACH – ROZMOWA R. SZYJANOWS Z KIM

Olimpijska klasa w Szczecinie Nowe oblicze starych mebli Secesja murowana

Maciejem Pło tkowiakiem i Stefanem No waczykiem

Na okładce: Panorama Szczecina z wieży Katedry pw. św. Jakuba Apostoła Foto: Radosław Piotr Reroń

Miesięcznik bezpłatny wydawnictwo: regional.press Monika Szyszłowska e-mail: redakcja@wizjonerzy.tv.pl, ul. Cukrowa 63, 71-004 Szczecin, tel. 91 483 93 24 Redaktor naczelna: Monika Szyszłowska, tel. 504 799 507, redakcja@wizjonerzy.tv Redaktorzy: Sławomir Orlik, Ewa Kołodziej Anna Duda, Maciej Pieczyński, Monika Szyszłowska Foto: Radosław Piotr Reroń, Przemysław Pielecki Skład i grafika: PROduktArt.com.pl Maciej Jurkiewicz Dział reklamy: tel. 504 799 507, reklama@wizjonerzy.tv www.wizjonerzy.tv Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczonych reklam.

Serdeczne podziękowania dla wszystkich, bez których uprzejmości realizacja premierowego numeru „Wizjonerów” nie byłaby możliwa. 2010 WIZJONERZY 3


Budownictwo ogólne

buduje się w Szczecinie Maciej Pieczyński Szczecin jest bez wątpienia jasnym punktem na mapie rynku budowlanego w Polsce. Nie sposób zaprzeczyć, że lokalny potencjał w dziedzinie rozwoju budownictwa jest znaczący. 4 WIZJONERZY 2010

Foto: archiwum redakcji

Co i jak


Budownictwo ogólne

S

pora ilość firm, oferujących kompleksowe usługi, powoduje, że klient, korzystający z usług szczecińskiego rynku budowlanego, ma szeroki wachlarz wyboru. Ponadto ciągle dokonywane są remonty i renowacje na terenie miasta. Choć warto wspomnieć czynniki historyczne, które spowodowały, że zniszczony w  nalotach bombowych podczas II wojny światowej nie zachował – jak większość dużych miast Polski – klasycznego układu architektonicznego, przez to, że stracił swoje stare miasto. Jest więc w pewnej mierze architektonicznie nowym miastem. W miejsce zniszczonej nalotami klasycznej Starówki powstała - a właściwie powstaje nadal - rekonstrukcja architektoniczna pod ponadczasową nazwą „Stare Nowe Miasto”. Na forum ogólnopolskim Szczecin widoczny jest dzięki Międzynarodowym Targom Budowlanym BUDGRYF. Owa największa branżowa impreza wystawiennicza na Pomorzu Zachodnim jest także jednym z największych tego typu przedsięwzięć w Polsce. Podczas Targów teoretycy oraz praktycy branży budowlanej z  całego kraju – i nie tylko!, dzielą się nowymi technologiami, doświadczeniami, prezentują branżowe produkty. Szczecin jest więc atrakcyjną

Szczecińskie Stare Nowe Miasto

Podzamcze - pamorama z Trasy Zamkowej

przystanią dla przepływu myśli technologicznej. Obiekty użyteczności publicznej Wśród ciekawszych, z turystycznego punktu widzenia, inwestycji budowlanych, planowanych w najbliższym czasie w Szczecinie, należy wymienić ogród botaniczny. Ma on powstać na terenie Syrenich Stawów. Niebawem ogłoszony zostanie przetarg na koncepcję ogrodu. Budowa tej kolejnej turystycznej atrak-

cji Szczecina ma potrwać do 2012 r. i pochłonąć 12 mln zł. Koncepcja ogrodu botanicznego nie jest w Grodzie Gryfa nowością. Pierwszy tego typu kompleks – pod nazwą Botanishe Shulgarten powstał w 1926 r. na terenie obecnego Parku Kasprowicza i Lasu Arkońskiego i obejmował obszar 55 ha. Kolejna warta uwagi inwestycja na szczecińskim rynku to długo oczekiwana budowa nowej nekropolii. Cmentarz przy ul. Bronowickiej za 18,9 mln zł zbudować ma firma Energopol. Kwatery na 12 tysięcy grobów, ściany urnowe, ponad 9,5 tysiąca urnowych grobów ziemnych. Stróżówka, budynek z pomieszczeniami sanitarnymi oraz parking. Na tym etapie budowy ma się zakończyć pierwsza część tej niezbednej dla miasta inwestycji. Budownictwo usługowe Do 2013 r. ma powstać Baltic Business Park. Budowa tego kompleksu biurowców miała być rozpoczęta już w zeszłym roku. Termin został jednak przesunięty ze względu na determinowaną przez kryzys gospodarczy ostrożność banków inwestycyjnych w udzielaniu kredytów. Przewidziane jest 37 tys. m2 do wynajęcia w obrębie czterech budynków biurowych przy ul. 1-go Maja. Autorem inwestycji, której koszt szacuje się na ok. 200 mln 2010 WIZJONERZY 5


Budownictwo ogólne

Zabudowa jednorodzinna w okolicach Szczecina - plac budowy

zł., jest szczecińska spółka Koncepta. Business Park powstanie na terenie, wykupionym od syndyka masy upadłościowej Stoczni Szczecińskiej Porta Holding. Autorem projektu Parku jest szczecińska pracownia Portal. Szacuje się, że Baltic Business Park stworzy na swoim terenie ok. 4 tys. nowych miejsc pracy. Ważne budowy na terenie Szczecina to nie tylko inwestycje firm szczecińskich. Na przykład Spółka Erbud z Warszawy przejęła budowę Centrum Handlowego „Turzyn” w zamiarze zainwestowania tu 50 mln złotych. Szczecińska „Dolina Krzemowa” Niewątpliwie korzystną dla Szczecina inwestycją jest budowa Parku Naukowo – Technologicznego. Ten inkubator myśli technicznej już w fazie planowania został w przekazie medialnym okrzyknięty szczecińską „Doliną Krzemową”. Park ma powstać na powierzchni ok. 12 ha, w pobliżu ul. Niemierzyńskiej. Szczecińska „Dolina Krzemowa” może stać się mocnym, pozytywnym impulsem dla rozwoju innowacyjności także w szczecińskiej branży budowlanej, jako baza ekonomiczna, socjalna, infrastrukturalna i materialna dla myśli technologicznej w mieście i regionie. W perspektywie lat wychowankowie szczecińskiego Parku Technologicznego mogą spra6 WIZJONERZY 2010

wić, firmy branżowe z całego świata będą propagować nowoczesne technologie budowlane opracowane w Szczecinie. Budownictwo mieszkaniowe Najważniejszą i najpopularniejszą gałęzią rynku budowlanego jest niewątpliwie budownictwo mieszkaniowe. W Szczecinie najlepiej sprzedają się mieszkania 2 – 3 pokojowe, w otoczeniu zieleni oraz dobrej infrastruktury. Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, jak wielkie piętno na tej gałęzi gospodarki odcisnął kryzys gospodarczy. Brokerzy bankowi twierdzą, że sytuacja na rynku poprawia się, że banki odmrażają kredyty. Pojawiają

Fundamenty domu jednorodzinnego

się nawet ofert 110 procentowe, w ramach których bank pożycza nie tylko na mieszkanie, ale i na koszty związane z kredytem. Nie wszyscy są jednak w tej kwestii optymistami. Jerzy Balcer, współwłaściciel Spółki Jawnej „SCMB – Dachy”, zajmującej się dystrybucją materiałów dachowych, nie jest zadowolony z sytuacji na rynku: – Jeszcze rok temu interes można było na tym zrobić. Nie wierzę jednak w rządowe zapewnienia, że Polskę ominął kryzys. On jest i ja to odczułem na własnej skórze. Ludzi nie stać na kredyty mieszkaniowe, nie chcą kupować mieszkań. Póki banki boją się udzielać kredytów, sytuacja się nie zmieni. Pierwsze półrocze 2010 r. mogę zapisać na straty. Skutki kryzysu odczuli także pracownicy firmy „SCMB Beton – Stal” s.c. Jej przedstawiciel, Tomasz Sawiuk opisał tę sytuację dość sugestywnie: - Jeszcze rok temu nie miałbym czasu rozmawiać z mediami. Do samego zamknięcia biura, a więc do godziny 16 – tej, bezustannie dzwoniły telefony, ciągle nowi klienci składali zamówienia na materiały budowlane w naszej firmie. Niestety, to się zmieniło. Niezależnie od stanu jakościowego szczecińskiego rynku budowlanego można wskazać tu pewne tendencje rozwoju. W budownictwie mieszkaniowym przeważają osiedla domków jednorodzinnych oraz niskie budynki wielorodzinne. Bloki powoli odchodzą do lamusa historii. Podsumowanie Szczeciński rynek budowlany ma przed sobą szerokie perspektywy


Budownictwo ogólne rozwoju. Myśl techniczna, rodząca się w laboratoriach i salach wykładowych Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego, w inkubatorach Parku Technologicznego, inspirowa-

na przez uczestników Targów BUD – GRYF, to żyzny teoretyczny grunt pod praktyczny sukces rynku budownictwa. Na tym gruncie już wyrasta mnogość inwestycji, stymulujących lokalny ry-

nek. Szczecińska branża budowlana buduje fundamenty rozwoju miasta. Kryzys przemija, a myśl technologiczna i jej realizacja to gwarancja permanentnego progresu, którego oczekujemy.

WYBRANE TECHNOLOGIE BUDOWLANE W SZCZECINIE QUADRO

System wielkowymiarowych bloków silikatowych. Jest nowością na polskim rynku, a  jednym z jego pionierów stało się Przedsiębiorstwo Budowlane Best S.A. Podstawowym elementem systemu jest blok o gęstości 2 kg/dm3, posiadający klasę wytrzymałości 20 MPa. Bloki są tak ciężkie, że nie da się ich ręcznie przenosić. Stąd też integralną częścią systemu są małe żurawie służące do przenoszenia elementów bezpośrednio z palet na miejsce wmurowania. W Szczecinie system ten zrealizowany został podczas budowy przy ul. Bieszczadzkiej. Rozwinięciem Quadro jest system Planelemente. W tej wersji bloki są większe, cięższe, całkowicie prefabrykowane na potrzeby wymurowania zamierzonego układu konstrukcyjnego. Ten z kolei system został zastosowany przy ul. Zbójnickiej. Do niewątpliwych zalet systemów zarówno Quadro, jak i Planelemente należy ekonomiczność, zarówno czasowa, jak i personalna. Murowanie przebiega znacznie szybciej niż w przypadku innych systemów murarskich, a brygada murarska liczy tylko dwie osoby, a może nawet być jednoosobowa w przypadku wysokich kwalifikacji wykonawcy.

Foto: archiwum www.canadasystem.pl

SYSTEM Jedna z bardziej ekonomicznych technologii buKANADYJSKI downictwa mieszkaniowego na terenie Szczecina. Polega na zastosowaniu w konstrukcji drewnianych słupków suszonych komorowo i czterostronnie struganych. Na poszycie stosuje się płytę OSB która usztywnia całą konstrukcję. System, ze względu na swoją ekonomiczność, jest powszechnie stosowany w USA oraz Kanadzie. Na szczecińskim rynku budowlanym rolę jego prekursora spełnia firma Canada System Szczecin.

Foto: archiwum www.konsbud.com

HBE Nowoczesna technologia budowy domów drewnianych w konstrukcji monolitycznej. Domy, zgodnie z nią budowane, posiadają podstawowe zalety, o decydującym w budownictwie znaczeniu. Są to: trwałość konstrukcyjna, ekonomiczność finansowa i czasowa. Technologia została szczegółowo zaprezentowana na tegorocznych Międzynarodowych Targach Budowlanych BUD – GRYF.

Serdeczne podziękowania dla Pana Jerzego Balcer ( SCMB – Dachy) oraz Pana Tomasza Sawiuka ( SCMB Beton – Stal) za pomoc w realizacji artykułu.

2010 WIZJONERZY 7


Budownictwo ogólne

PIĘKNE I UŻYTECZNE czyli o tym jak wybierać okna

Posiadają coraz bardziej oryginalne kształty, rozmiary i kolory. Zdobią, chronią przed zimnem i zapewniają odpowiednie oświetlenie… Okna wybiera się tylko raz i powinny służyć na długie lata. Warto zatem przyjrzeć się im bliżej, żeby uniknąć wypaczeń, nieszczelności, nieprawidłowej wentylacji z jednej strony, a z drugiej poznać najnowsze trendy i zadbać o ich estetykę. 8 WIZJONERZY 2010

Foto: archiwum redakcji

Ewa Kołodziej


Budownictwo ogólne

S

przedawcy okien oferują w  tej chwili nie tylko gotowe wyroby, ale coraz popularniejsza staje się praktyka indywidualnego projektowania stolarki dopasowanej do konkretnych nieruchomości. W ten sposób można wybrać niemalże każdy wymiar i  kształt okna, unikalny kolor ram, a  nawet uszczelek. Każdy chętny dopasowuje do swoich potrzeb wysokość klamki, ilość szprosów, rodzaj materiałów, z których wykonane zostaną jego okna. Duże możliwości wymagają jednak dobrej orientacji w temacie, bo stolarka okienna to nie tylko dekoracja, ale przede wszystkim element budynku, który spełnia bardzo istotne funkcje. Naświetlenie Przede wszystkim muszą one zapewniać odpowiedni dopływ światła. W  tym celu należy już na etapie projektowania określić ich rozmiar i  rozmieszczenie. W domu jednorodzinnym można zastosować dowolnie wybrane rozmiary okien, jednak

warto wziąć pod uwagę przepisy budowlane, które określają najmniejszy dopuszczalny stosunek powierzchni okna do powierzchni podłogi w pomieszczeniu. Od ilości światła naturalnego zależy w dużym stopniu nasze samopoczucie. Warto zwrócić uwagę również na to, że ilość światła należy dostosować do funkcji pomieszczenia. Równomierne, jasne oświetlenie da nam wrażenie przejrzystości i klarowności. Powinno być stosowane w biurach i pokojach przeznaczonych do pracy. Nierównomiernie rozłożone światło, mniej intensywne, daje natomiast wrażenie intymności i relaksu. Warto więc wybrać pomieszczenie z  mniejszymi oknami na przykład na sypialnię. Najnowsze tendencje w zakupie stolarki okiennej pokazują, że coraz częściej wybierane są bardzo duże szyby, zwłaszcza w pomieszczeniach biurowych lub w  domach od strony tarasów. Takie rozwiązania nadają budynkom nowoczesny wygląd. Ciepło Kolejną istotną funkcją okien jest ochrona przed utratą ciepła. W polskim klimacie nie sprawdzają się

okna aluminiowe, które stosowane są często w krajach południowoeuropejskich. Stąd najczęstsza praktyka wstawiania okien plastikowych, drewnianych lub zgodnie z najnowszymi rozwiązaniami, drewniano – aluminiowych. Wszystkie te materiały z powodzeniem mogą być stosowane w naszym klimacie. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to czy są wykonane z dużą precyzją, zapewniającą szczelność okien. Same uszczelki przy niedokładnie dopasowanych ramach do ościeży nie zapewnią odpowiedniej ochrony przed utratą ciepła. Odpowiednia izolacja zależy również od ilości i jakości szyb. Dawniej produkowano tzw. okna skrzynkowe, które składały się z dwóch skręcanych ze sobą ram. Obecnie zostały one wyparte przez szyby zespolone, czyli umiejscowione na stałe w jednej ramie okiennej. Ich ilość może być różna. Zazwyczaj są to dwie lub trzy szyby w jednym skrzydle. Pomiędzy nimi może znajdować się specjalny gaz, który dodatkowo hamuje przepływ ciepła. Warto pamiętać, że od stycznia bieżącego roku każdy inwestor jak i  zarządca musi dbać o to, by budynek posiadał paszport energetyczny czyli

2010 WIZJONERZY 9


Budownictwo ogólne

certyfikat odpowiedniego zarządzania energią. Nieszczelne okna mogą przyczynić się w znaczny sposób do jej utraty. Przy ich zakupie można sprawdzić czy spełniają normy: – Szczelność określa się przy pomocy tzw. współczynnika przenikania ciepła – tłumaczy Artur Łubkowski, dyrektor firmy EKO-DOM w Szczecinie – Wystarczy poprosić sprzedawcę o odpowiedni certyfikat Niezależnego Instytutu Sztuki Budowlanej, gdzie to wszystko jest przebadane i wówczas będziemy mieli pewność, że okno jest szczelne – dodaje. Wentylacja Szczelność okien nie może jednak być stuprocentowa. Bardzo istotne jest wytworzenie w pomieszczeniu właściwego mikroklimatu, nie tylko przez odpowiednią temperaturę, ale również przez infiltrację powietrza. Prawidłowo wykonane okno daje możliwość wymiany powietrza ciepłego, które jest lżejsze i unosi się do góry z cięższym i zimniejszym pochodzącym z zewnątrz. – Jeśli jest to dom pasywny, to ludzie chcą jak najbardziej szczelnych okien. W przypadku domów tradycyjnych, ta szczelność staje się wadą i wówczas trzeba stoso10 WIZJONERZY 2010

wać specjalne nawiewy w postaci nakładek na górną część ramy okiennej. – tłumaczy Artur Łubkowski. Drewno czy plastik? Przy zakupie okien, po uwzględnieniu powyższych funkcji, staniemy

przed wyborem materiału, z którego mają być wykonane. Leszek Drankowski, właściciel firmy LEBO DRZWI zajmującej się również sprzedażą i montażem stolarki okiennej informuje, że około 80% jego klientów wybiera w tej chwili PCV. – Okna wykonane z plastiku są w tej chwili łudząco podobne do drewnianych. Klienci często podchodzą do okna PCV i mówią, że widzą drewno. Poza tym minęły już czasy, kiedy plastik oznaczał coś mało estetycznego. Kiepską famę oknom PCV zrobiły te, które pojawiły się na rynku jako pierwsze. Były naprawdę źle wykonane i nieładne. W tej chwili to często bardzo dobre, estetyczne okna – tłumaczy. Pod względem estetycznym okna PCV częściej sprawdzają się we wnętrzach nowoczesnych. Drewniane stosowane są przy stylizacji mieszkania czy domu na styl rustykalny. Wstawiane są również w zabytkowych kamienicach przy ich renowacji. Wówczas stosowane są specjalne zdobienia na ramach. – Okna PCV wybierane są zwykle ze względu na to, że są tańsze. – informuje Leszek Drankowski. Do ich zalet należy również to, że nie wymagają szczególnej ochrony. Tak jest w przypadku okien drewnianych. – Są one obecnie pokrywane specjalnymi farbami i dzięki temu nie trzeba ich często malować – tłumaczy Artur


Budownictwo ogólne

Łubkowski – Niemniej jednak wymagają konserwacji mniej więcej co 10 lat. Jest to koszt około 20% wartości okien – dodaje. Warto mieć tego świadomość przy ich zakupie. Na rynku pojawiły się również popularne za granicą, a nieznane w Polsce okna drewniano – aluminiowe. Od wewnątrz są to klasyczne okna drewniane, ale na zewnątrz posiadają specjalną aluminiową nakładkę, która chroni drewno przed negatywnym wpływem warunków atmosferycznych. Zarówno drewno jak i nakładka może mieć dowolnie wybrany przez klienta kolor. Wadą tych okien jest ich cena. Są droższe niż drewniane klasy premium o ok. 15%.

okna z  ramami zielonymi – informuje Leszek Drankowski. Artur Łubkowski dodaje, że bardzo często kolor zielony i szary wybierany jest do okien drewnianych w stylu rustykalnym. Dotąd najpopularniejsze były ramy okienne w różnych odcieniach brązu. Zdarzają się również dotąd rzadko spotykane ramy, które posiadają inny kolor od wewnątrz i na zewnątrz. Coraz częściej kupujący decydują się na oryginalne ościeża, okna łukowe oraz duże przeszklenia ścian. Zdarzają się zamówienia na witraże, które zastępują szybę i zdobią pomieszczenia, w których są zastosowane. Czasami wystarczy jedno takie okno, by pokój lub łazienka nabrały szczególnego klimatu. Do ostatnich trendów należy również wypieranie rolet antywłamaniowych przez okiennice. Są wygodne (otwierane od wewnątrz) i zdecydowanie ładniejsze od rolet. Potwierdza to Artur Łubkowski i dodaje, iż dla tych, którzy posiadają system alarmowy w domu przeznaczone są specjalne okna, które wyglądają całkowicie zwyczajnie – według preferencji użytkownika, ale w ramę mają wmontowane czujniki połączone z systemem alarmowym. Bardzo trudno określić tendencje co do wielkości wybieranych okien. – To już nie są czasy Gierka, kiedy to

wszystkie okna miały jeden i ten sam wymiar niezależnie od budynku. W tej chwili jest tak, że okna robi się „na miarę” – tłumaczy Leszek Drankowski. Z kolei Artur Łubkowski podkreśla, że jego klienci dążą do tego, by ich dom był dopasowany dokładnie do ich potrzeb i wizji estetycznych. Coraz częściej zależy im na tym, żeby ich wnętrza były oryginalne i niepowtarzalne. Szczeciński rynek W Szczecinie nie ma większych producentów stolarki okiennej. Istnieją małe zakłady, które często produkują okna na swoje potrzeby, do bezpośredniej sprzedaży dla klientów indywidualnych. Bardzo wiele jest jednak sklepów, które sprowadzają okna m.in. z Poznania, Bytomia, Krakowa. Kiedyś policzyłem wszystkie firmy zajmujące się sprzedażą okien. Było ich około 260. Teraz jest połowa mniej. Sporo firm wykruszyło się, bo sprzedawali produkty bardzo kiepskiej jakości – tłumaczy Leszek Drankowski. Według cenników opracowanych dla rzeczoznawców majątkowych stolarka okienna stanowi około 10% kosztów budowy nieruchomości. Warto dobrać ją w taki sposób, by zarówno pod względem estetycznym, jak i użytkowym służyła na długie lata.

Trendy Po określeniu funkcji okna i materiału, z którego ma zostać wykonane, pozostaje kwestia estetyki. Przede wszystkim w ostatnim czasie przełamane zostały stereotypy. Dwa podstawowe trendy w wyborach dokonywanych przez klientów to moda na okna PCV oraz powrót do ram w  kolorze białym (zarówno drewniane jak i plastikowe). Ponadto sprzedawcy informują, że szczecinianie wybierają okna coraz ciekawsze pod każdym względem – od koloru po kształt oraz rodzaj szyb. – Te wybory są coraz odważniejsze. Widać to na pierwszy rzut oka. Klienci kupują na przykład niepopularne do niedawna 2010 WIZJONERZY 11


Kierunki rozwoju i inwestycje

Wieża

Wieża

Foto: archiwum redakcji

wywiad z Maciejem Płotkowiakiem i Stefanem Nowaczykiem

Sławomir Orlik

P

Efekt ich 2-letniej pracy widać prawie z każdego miejsca Szczecina - iglica Katedry pw św. Jakuba Apostoła góruje nad miastem. Nic dziwnego, ma wysokość dokładnie 110, 175 metra. Jak się okazuje to nie jedyny tego typu obiekt, który powstał w wyniku twórczej, ciężkiej, ale jak sami mówią satysfakcjonującej pracy dwójki szczecińskich projektantów - dra inż. Stefana Nowaczyka i dra inż. arch. Macieja Płotkowiaka.

ostawienie iglicy w styczniu 2008 było wydarzeniem nie tyko medialnym, ale i  społecznym. Chyba każdy mieszkaniec nie tylko Szczecina, ale i regionu interesował się kolejnymi etapami prac. I była też ogromna presja by wszystko się udało. Dr inż. arch. Maciej Płotkowiak: Presji się nie boimy, bo architekturą i projektowaniem zajmujemy się już wiele lat. Natomiast rzeczywiście, w  dniu kiedy podnosiliśmy konstrukcję zwieńczenia słyszeliśmy wśród tłumu głosy, „a może się urwie”, „łańcuchy się napięły”, „nie podniesie”. Oczywiście nic ta-

12 WIZJONERZY 2010

kiego się nie wydarzyło i wydarzyć nie mogło, ale warto tu właśnie zaznaczyć społeczną rolę tego przedsięwzięcia i przypomnieć historię. Nasz region w okresie średniowiecza był bogaty, a tego wyrazem było budownictwo. Wieże pełniły bardzo ważną rolę, np. militarną, było wiele obiektów, które ją miały. Szczecin nie miał szczęścia, był miastem strategicznym wielokrotnie niszczonym. Średniowieczny Szczecin skończył się w momencie ogromnego armatniego ostrzału w 1677, podczas oblężenia załogi szwedzkiej przez wojska cesarskie. Nigdy potem Szczecina w średniowiecznej formie nie od-

budowano. I nigdy nie odbudowano wież. Dr inż. Stefan Nowaczyk: Wieże były nie tylko wyróżnikiem miast i pełniły różne role militarne, ale były też oznaką splendoru. Podam przykład z Toskanii - tam w miejscowości San Gimignano do dziś istnieją liczne wieże mieszkalne wzniesione z cegły i kamienia. Murowane konstrukcje potrafiono wtedy budować tylko do wysokości zbliżonej do 50 metrów. Gdy np. jedna zamożna rodzina chciała prześcignąć drugą w wysokości wieży, to budowała np. dwie po 50 metrów i wtedy miała swoje 100 metrów.


Kierunki rozwoju i inwestycje M. P. : Jeżeli rozmawiamy o społecznym aspekcie, w ogóle konserwacji różnych obiektów, podam przykład z Jankowa pod Drawskiem Pomorskim. Sporządzaliśmy dokumentację zabezpieczenia zlokalizowanego tam spichlerza wzniesionego według projektu Waltera Gropiusa. Potem gmina sfinansowała prace budowlane i nagle widząc efekt tych prac mieszkańcy miejscowości pociągnięci przez kilku entuzjastów sami uporządkowali park, w którym wytyczyli ścieżkę edukacyjną. Choć zabrzmi to kuriozalnie, to myślę, że właśnie dopiero teraz, mentalnie, zaczęliśmy sądzić, że zakończyła się II  wojna światowa. Zaczynamy zakładać stowarzyszenia, szukamy tożsamości tej ziemi, bo teraz jest ona nasza. A oprócz tego teraz są na to środki i  większe możliwości techniczne. Naturalnym dążeniem każdego człowieka jest życie w warunkach piękna. I  wracając do Szczecina, powinniśmy tu hołubić każdy przejaw budowania piękna i dbania o miasto. Kiedy przed laty powstawała idea odbudowy hełmu Katedry, sam miałem wątpliwości, czy to jest konieczne, bo przecież nasza Ojczyzna ma większe potrzeby. Teraz jednak patrzę na to inaczej. Właśnie rekonstrukcja krajobrazu, a nie budowli, z jej bogactwem - wieżami, kolorami, fakturami, kształtami w to jest właśnie objaw normalności. To było trudne zadanie? Czy było ono wzorowane na innych, wcześniejszych? S.N. : Hełm na Katerze pw św. Jakuba Apostoła jest po prostu nowym hełmem. Nie jest powrotem do tego, co było wcześniej. Można było wrócić do XIX- wiecznego, ale tak naprawę był on wzorowany na wieży kościoła w  Lubece. I pojawiłoby się pytanie, dlaczego? A może by wrócić np. do tej wieży z XVII wieku? M.P. : Ówczesnemu hełmowi nadano formę ostrosłupa o podstawie 8 bocznej. Jego podstawa była większa niż obrys muru. To niezbyt fortunna forma, która wywoływała wrażenie bardzo ciężkiej bryły. Ja jestem zwolennikiem gotyku francuskiego, który jest lekki i wertykalny. Natomiast w gotyku ceglanym niemieckim, północnym, ta wertykalność zostaje wyhamowana, bo z cegły nie da się budować tak strzeliście jak z  kamienia. Każdy projekt jest zupełnie inny. Podstawowym

Wieża od wewnątrz - z każdej strony roztacza się widok na panoramę Szczecina.

Ażurowe schody wewnątrz wieży szczecińskiej Katedry prowadzą na kolejne poziomy - dostępne są tylko dla konserwatorów.

2010 WIZJONERZY 13


Foto: archiwum redakcji

Kierunki rozwoju i inwestycje

14 WIZJONERZY 2010


Fragment iglicy na placu przed Katerą w Szczecinie - 27.07.2007

problemem było stworzenie modelu wieży. Fizycznie wiedzieliśmy jak wygląda, ale ta wieża składa się z 8 filarów, o przekroju 4,5 na 4,5 metra. Z zewnątrz to wygląda pięknie, a w środku - kto to wie? Podstawowym problemem była ocena stanu technicznego. Była ona przeprowadzona kilkoma niezależnymi metodami, łącznie z nawiercaniem filarów i wziernikowaniem przy pomocy kamery. Można wtedy

Foto: archiwum bohaterów ar tykułu

Kierunki rozwoju i inwestycje

gało na tym, by odbyło się to w  jak najmniejszym stopniu. Tu graniczną liczbą jaką sobie przyjęliśmy było 10 -12 procent. Jednocześnie trzeba było na tyle wzmocnić konstrukcję, by to dociążenie nie było dla wieży groźne. W efekcie, wbrew pozorom wieża została dociążona w bardzo małym stopniu, bo usunięto z niej wiele elementów, które ją niepotrzebnie dociążały. Dzięki dociekliwości Stefana, została znaleziona piwnica pod południową wieżą, sądząc po relik-

tach, prawdopodobnie z pierwszej połowy XIX wieku. To była piwnica, którą wkopano poniżej 1,8 m poniżej dolnej krawędzi fundamentów wieży południowej. To tak jakby ktoś po prostu podkopał fundamenty na tę głębokość. W każdej chwili grunt pod tym fundamentem mógł zostać wyparty i  cała wieża by się zawaliła. To spowodowało nieoczekiwane dla wykonawcy i dla całego programu finansowego prace. Były jednak one koniecznie, bo inaczej nikt by nie wziął odpowiedzialności za wieżę. Językiem naukowym to naszym zadaniem było stworzenie ustroju mnogiego, czyli konstrukcji wielokrotnie opartej, w której awaria czy osłabienie jednego elementu nie spowoduje żadnych zmian i jej rolę przejmą pozostałe, bez konsekwencji dla całości. I to zadanie zostało spełnione. S.vv N. : Układ konstrukcyjny hełmu opiera się na dwóch poziomach - na 46 metrze oraz na 56 metrze - jest to poziom wieżyczek. Do współpracy włączono szyb windowy, z poziomu 26 metrów. Pełni on rolę trzonu, można go porównać do trzonów stosowanych w  wieżowcach. Ten trzon z  Katedry jest usztywniony stropami płytowo-żebrowymi, które opierają się na filarach. Gdyby któryś ze stropów wykazał jakąś słabość jego rolę dzięki temu szybowi przejmą inne stropy. Z  niektórych pomysłów rezygnowaliśmy w trakcie prac. Np. stropy

Przygotowany strop żelbetowy na poz. 78 m do zamontowania stalowej iglicy - 12.01.2008

odkryć puste miejsca, niejednorodność muru. Obawialiśmy się, czy nie jest wzniesiona w technice opus emplectum - spotykanej w  średniowieczu, kiedy okładzina była z muru, ale często środek z tzw., „co się nawinie”. Często spotykamy też takie rozwiązanie, kiedy to wnętrze muru nawet nie jest spojone zaprawą, a gliną. Było to ważne, bo z założenia hełm musiał dociążyć mury wieży i całe zadanie pole-

Montaż iglicy przed Katedrą - 17.09.25007

2010 WIZJONERZY 15


Kierunki rozwoju i inwestycje wykonane w latach 60-tych, które były przeznaczone do rozbiórki postanowiliśmy tylko częściowo rozebrać, a resztę wtopić i zespolić z naszą konstrukcją. Czy dużo jest wież do odbudowania w naszym regionie? S. N. : Jest ich coraz mniej. Może to nasze „skręcenie zawodowe”, ale gdy

Odbudowa dachu

Foto: archiwum bohaterów ar tykułu

przejeżdżam np. przez Goleniów czy Pyrzyce, to widząc wieżę myślę o tym by ją odbudować. A tak na poważnie jest jeszcze kilka kościołów, które mogłyby mieć wieże. Odbudowa wież zawsze ma bogatą historię i zawsze w tle są pasjonaci i wizjonerzy, tak było też przy rekonstrukcji wieży Kościoła Mariackiego w Chojnie. Nowogard - Montaż iglicy sygnaturki na placu przed kościołem; drewniana konstrukcja, pokryta blachą miedzianą M. P. : Tam dzięki grupie zapaleńców udało się zdobyć pieniądze tak naprawdę na pokrycie dachem ruiny kościoła wielkiego, średniowiecznego, wielkiej klasy artystycznej. Początek wyglądał tak: mieliśmy kościół pod dachem, w miarę bezpieczny i wieżę, która miała wtedy 83 metry i do której nie było dostępu, bo kościół spłonął w okresie powojennym. Wcześniej w  tym miejscu stał XIII-wieczny kościół z kostki granitowej, który w pewnym momencie przestał wystarczać Chojnie, wtedy bardzo bogatemu miastu. Ten stary kościół stopniowo rozbierano i budowano jednocześnie nowoczesny gotycki kościół. Doklejono go do tej XIII - wiecznej wieży, ale ta zaczęła się Montaż drewnianej konstrukcji sygnaturki - od poziomu stropu w pewnym momencie rozpadać. Ze źródeł archiwalnych wynika, że mieszkańcy początkowo załamali ręce. Ale 16 WIZJONERZY 2010

kilkanaście lat później, trudno powiedzieć jakim cudem, zdobyli bardzo kosztowny projekt autorstwa wtedy wiodących niemieckich architektów Stüllera i Sollera. Powstała moim zdaniem fenomenalna, wzorowana na francuskim neogotyku wieża. Sama budowla nie była zbyt szczęśliwa, już po 20 latach od jej wybudowania wymagała gruntownego remontu, potem płonęła. Gdy się nią zajęliśmy w rekonstrukcji pomógł przypadek - pękła jedna z obejm założonych przed wojną, która miała wzmacniać konstrukcję i spadając zawisła na murach wieży na wysokości 50m. Były dwie wersje: albo spadła, bo przerdzewiała, albo coś się dzieje niedobrego z  całą konstrukcją. Znalazły się wtedy pieniądze na ustawienie rusztowania i okazało się, że górna część wieży to jest zespół luźno stojących brył, które mogą się zawalić w każdej chwili. Wymyśliliśmy wtedy specjalną sieć wykonaną z żelbetonu, która scaliła te spękane bryły i przejęła naprężenia. W efekcie mieliśmy wieżę ujętą w żelbetonową sieć, niedostępną i bez zwieńczenia. I wtedy powstał szalony pomysł, by wstawić tam zwieńczenie. Ale nie było ono za duże, ok. 17 metrów wysokości. Pomysł wykonano, potem wbudowaliśmy stropy i schody. Teraz wieża jest znowu z tarasem widokowym i z wysokości 50 metrów można podziwiać miasto. S. N. : Idealnym przykładem społecznego „ruszenia” jest Nowogard. Tam, w kościele wprawdzie spaliła się nie wieża, a tylko sygnaturka, ale dzięki dążeniu społeczności została odbudowana w pół roku. Mieliśmy bardzo mało czasu, bo widząc zaangażowanie księdza proboszcza i rady parafialnej stwierdziliśmy w ekspertyzie, że nie ma konieczności rozbiórki szczytów wieży. Szybko zrobiliśmy projekt, by jak najszybciej został on zrealizowany. Gdyby takiego zainteresowania nie było, to szczyty obiektu trzeba by było rozebrać, bo groziły katastrofą budowlaną. Pod względem architektonicznym, co by Panowie zmienili w Szczecinie? M. P. : Architektura jest pochodną stanu ekonomicznego. Obieg go-


Odbudowa wieży w Węgorzynie

spodarczy tego miasta jest zakłócony i trudno się spodziewać, że ktoś zbuduje tu obiekt o charakterze pomnikowym. Obiekt takiej rangi może powstać, jedynie w oparciu o życiodajną funkcję, która spowoduje, że będzie on zarabiał na siebie i przynosił zyski właścicielowi. Tu najlepszym przykładem jest port. Od wielu lat mówi się o zagospodarowaniu terenów portowych i poportowych, ale gdyby istniała funkcja i potrzeba, to już dawno, legalnie czy nielegalnie byłyby one zabudowane. Dopóki obieg gospodarczy nie zostanie zmieniony, to nie możemy liczyć na jakąś spektakularną zmianę naszego miasta, np. przybliżenie go do wody . To co stało się w Szczecinie, gdy budowano m.in. uli-

cę Jana z Kolna było przejawem trendu o charakterze paneuropejskim. To jest przykre, że bardzo często młodzi ludzie krytykują decyzję prof. Zaremby. A wtedy dokładnie w ten sam sposób postąpiono np. w Kolonii. Ale tam, gdy się zorientowano, że to jest odcięcie miasta od wody, umieszczono całą trasę pod ziemią, a nad nią wybudowano nowe „stare miasto”. Myślę, że w Szczecinie jest to nieuchronne, ale znów powracamy to pieniędzy. Wielka architektura wyrasta z bogactwa. Drugą sprawą jest kwestia oddania działalności ludziom młodym. Oni są pełni entuzjazmu, nie są skażeni rutyną. I trzecia kwestia, która jest chyba nieodwracalna. W naszym mieście zmarnowano okres entuzjazmu, po zmianie systemów. Wtedy można było zmienić wszystko, ale zmieniono niewiele. Jednak ja z  założenia jestem optymistą i  uważam, że w naszym mieście wbrew pozorom dzieje się bardzo wiele, a my tego nie dostrzegamy. S. N. : Należy optymistycznie patrzeć. To, że w Szczecinie nie wiele się udało, nie było klimatu to i dobrze, bo niewiele się zepsuło. Kiedyś na jednej z konferencji w  Wilnie rozmawiałem z  litewskim konserwatorami. Mówili,

że w Polsce jest tak dobrze, bo np. odbudowaliśmy Stare Miasto w Warszawie. Odpowiedziałem im - cieszcie się, że niewiele mogliście zrobić, bo choć jest brudno i nie ma urządzeń sanitarnych, ale zachowała się oryginalna substancja zabytkowa. W latach 60-tych, czy 70-tych w Polsce stosunkowo często burzono zdekapitalizowane obiekty zabytkowe i szczegółowo je odtwarzano. W efekcie unikalne budowle były zastępowane przez ich wielkowymiarowe makiety. Teraz mając do dyspozycji mechanizmy finansowe oraz środki techniczne, w tym nowoczesne materiały i technologie budowlane, które w ostatnich latach pojawiły się w  branży, możemy podejmować przedsięwzięcia konserwatorskie, w  wyniku których poddane im obiekty zostaną zabezpieczone na wiele dekad. Także myślę, że Szczecin ma przed sobą lata świetności. Dziękuję za rozmowę.

Odbudowa wiezy w Chojnie

Foto: archiwum bohaterów ar tykułu

Foto: archiwum bohaterów ar tykułu

Kierunki rozwoju i inwestycje

2010 WIZJONERZY 17


SZCZECIŃSKI Basen Olimpijski prawie gotowy

Ewa Kołodziej

N

Będzie miał 50 metrów długości i 10 torów pływackich. Z niecierpliwością wyczekują go zarówno sportowcy jak i zwykli amatorzy sportów wodnych. Szczeciński basen olimpijski będzie gotowy we wrześniu bieżącego roku.

owa pełnowymiarowa, kryta pływalnia o zapowiadanym olimpijskim standardzie powstaje przy Szczecińskim Domu Sportu w miejscu, gdzie znajdował się dotąd basen odkryty. Na powierzchni blisko 10 000 m2 u zbiegu ulic Niedziałkowskiego i Wąskiej otwarty zostanie cały kompleks sportowy. Najważniejszym z jego elementów jest oczywiście 50-metrowy basen o głębokości 2,3 metra. Jego wymiary (51,3 x 25,0 m) zgodne są z  normami klasy olimpijskiej, z ruchomym pomostem dającym możliwość podzielenia na dwa 10 – torowe baseny 25 – metrowe, dzięki czemu w Szczecinie będą mogły odbywać się międzynarodowe zawody sportowe. Przy basenie znajdą się miejsca dla ratowników, sędziów i trenerów oraz szatnie dla pływaków. Wyznaczone zostaną również specjalne pomieszczenia dla przedstawicieli mediów i dla VIP-ów. Wzdłuż niecki wybudowano trybuny, na których

18 WIZJONERZY 2010

znajdzie się 1750 miejsc siedzących. Obiekt pomieści także salę konferencyjną, kawiarnię oraz gabinety odnowy biologicznej. Przed budynkiem powstaje parking dla około stu samochodów i kilku autokarów. Budowa rozpoczęła się rok temu od rozbiórki dawnego basenu odkrytego. W tej chwili obejrzeć już można bryłę nowej pływalni. Jest niemalże cała przeszklona i dlatego obiekt jest bardzo dobrze naświetlony oraz posiada dość surowy, ale nowoczesny wygląd. Światło naturalne docierać będzie do większości gabinetów odnowy biologicznej. Wewnątrz widoczne jest już łukowe sklepienie z podtrzymującymi je drewnianymi dźwigarami i prawie gotowe trybuny, wymagające jedynie wykończenia. Władze Szczecina zdecydowały się na inwestycję z dwóch powodów – braku podobnej pływalni w mieście oraz sukcesów pochodzących stąd olimpijczyków – Katarzyny Baranowskiej, Przemysława Stańczyka i Ma-

teusza Sawrymowicza. Dariusz Wołoszczuk z Biura Promocji i Informacji Urzędu Miasta podkreśla, że nowy basen ma im ułatwiać drogę do kolejnych sukcesów: – Naszym celem jest stworzenie zawodnikom kadry narodowej optymalnych warunków do przygotowań i startów w igrzyskach olimpijskich, mistrzostwach świata i Europy oraz w imprezach międzynarodowych o podobnej randze w dyscyplinach olimpijskich – informuje Wołoszczuk. Szczecińscy olimpijczycy z niecierpliwością czekają na otwarcie basenu. – Jako pływak jestem bardzo zadowolony z faktu, że powstaje w Szczecinie basen o wymiarach olimpijskich. Obiekt ten pozwoli nam przygotowywać sie w lepszych warunkach, będziemy mogli ograniczyć liczbę zgrupowań i częściej być w domu. – cieszy się Przemysław Stańczyk, mistrz świata na dystansie 800 metrów stylem dowolnym. – Nie jest to jednak jedyne przeznaczenie obiektu. Ma on się przyczynić

Foto: archiwum Urzędu Miejskiego w Szczecinie

Kierunki rozwoju i inwestycje


Foto: archiwum Urzędu Miejskiego w Szczecinie

Fragment konstrukcji drewnianych dźwigarów.

do rozwijania talentów pływackich młodych szczecinian oraz służyć rozpowszechnianiu sportów wodnych. Będzie to obiekt ogólnodostępny. Korzystać z niego będą mogli wszyscy mieszkańcy Szczecina i regionu – dodaje Wołoszczuk. Pływacki kompleks ma wpłynąć na promocję miasta i sportowych sukcesów jego mieszkańców. Dotąd nie było możliwości organizowania zawodów na szeroką skalę. W tej chwili wiadomo już, że Szczecin w grudniu 2011 roku będzie gospodarzem pływackich Mistrzostw Europy seniorów na krótkim torze. – To będzie największa impreza sportowa w historii miasta. Może w niej wziąć udział ok. 1200 zawodników, trenerów, działaczy. – informuje Wołoszczuk. O tym, że impreza odbędzie się w Szczecinie zadecydowała pod koniec marca br. Europejska Liga Pływania w Oslo. – Jest to duży sukces, gdyż imprez tej rangi w naszym mieście jest bardzo mało. – dodaje Przemysław Stańczyk. Olimpijczyk podkreśla również znaczenie powstania pływalni dla niezawodowych amatorów pływania. Zamiast kolejnego hipermarketu w centrum Szczecina będzie miejsce, które da możliwości aktywnego spędzania czasu. – Szczecin jest dużym miastem i taki obiekt z pewnością jest tu potrzebny i przyczyni się do rozpowszechnienia pływania w naszym regionie. Jestem również przekonany, że dla wszystkich mieszkańców Szczecina, którzy lubią pływać, basen ten przyniesie dużo satysfakcji i rozpocznie etap budowy

innych obiektów sportowych, których w naszym mieście brakuje. – mówi Stańczyk. Dotąd szczecinianie narzekali na brak porządnych pływalni: – Czekamy z niecierpliwością na ten basen, bo dotąd był ogromny problem ze znalezieniem odpowiedniej pływalni na prowadzenie zajęć. Na pewno też wzrośnie bardzo ranga Szczecina jako ośrodka sportowego, bo przecież dotąd najbliższy taki basen był w Gorzowie. Teraz czekamy jeszcze tylko na Aquapark – mówi Magdalena Janusz, trener pływania. Olimpijski basen zostanie połączony z obecnie istniejącą krótszą o połowę pływalnią Szczecińskiego Domu Sportu. Dodatkowo powstaje jedyny w Polsce basen treningowy (wymiary 570 cm na 230 cm) z tzw. przeciwprądem. Jest to obiekt przeznaczony dla sportowców, którzy chcą pracować nad szybkością. – Trenerzy będą tu mogli oceniać technikę zawodników i badać ich wydolność w wodzie – tłu-

maczy Wołoszczuk. Wykonawcę obiektu wyłoniono na podstawie przetargu. Spośród ośmiu firm, które starały się o wykonanie inwestycji miasto wybrało warszawską spółkę Eiffage Budownictwo Mitex S.A. Warszawa zatrudniającą 400 osób. Firma funkcjonuje na rynku od 1988 roku (początkowo pod nazwą Mitex SA). Jest wykonawcą takich inwestycji jak Aqua Park w Zakopanem, warszawskiego Zepter Business Centre, kompleksu budynków Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, parkingu podziemnego pod Placem Wolności w Poznaniu czy Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Oferta jaką złożyła miastu Szczecin za wybudowanie basenu opiewa na 62 miliony złotych. Sportowy kompleks zaprojektowali architekci szczecińskiego biura Orłowski Szymański Architekci. Koszty związane z budową nowego obiektu sportowego ponosi w większości Gmina. 31,5 miliona złotych dołożyło Ministerstwo Sportu i Turystyki. Budowa basenu olimpijskiego wpisuje się promocję Szczecina jako miasta olimpijczyków, a tych mimo braku sportowych obiektów w regionie nie brakuje.

Basen olimpijski w liczbach Ilość torów: Długość: Głębokość: Wymiary: Ilość miejsc siedzących: Miejsca parkingowe: Koszt inwestycji:

10 50 m i 2 x 25 m 2,3 m 51,3 x 25 m 1750 Ponad 100 Ponad 62 mil. zł

Foto: archiwum ORŁOWSKI, SZYMAŃSKI-ARCHITEKCI

Foto: archiwum ORŁOWSKI, SZYMAŃSKI-ARCHITEKCI

Kierunki rozwoju i

Serdeczne podziękowania dla Biura ORŁOWSKI, SZYMAŃSKI - ARCHITEKCI Sp. j. za pomoc w realizacji artykułu. 2010 WIZJONERZY 19


Foto: Radosław Piotr Reroń

Design i projektowanie

takie miejsca, jakie sami chcielibyśmy odwiedzać Anna Duda Artykułem o architektach z firmy ENMEDIO otwieramy cykl, w którym co miesiąc będziemy przedstawiać Państwu sylwetkę szczecińskich projektantów. Potencjał, którym dysponują i styl, któremu dają wyraz w swoich projektach oraz realizacjach są godne zauważenia. iedy zdecydowaliście Państwo, że zostaniecie architektami? Mgr inż. arch. Anna Czyż: Już w liceum. A jak doszło do założenia Pracowni Projektowej ENMEDIO? Mgr inż. arch. Michał Czyż: Dostaliśmy się na te same studia – Wydział 20 WIZJONERZY 2010

Architektury i  Urbanistyki na dawnej Politechnice Szczecińskiej – byliśmy w jednej grupie. Na czwartym roku założyliśmy Pracownię Projektową, która od 2005 roku działa pod nazwą ENMEDIO. Po jakim czasie pojawiły się pierwsze zamówienia na projekty? AC: Założenie firmy było naturalną

konsekwencją tego, że już na studiach otrzymywaliśmy zlecenia. Pierwszym poważnym projektem było Experymentarium – Interaktywne Muzeum Nauki i Techniki w Łódzkiej Manufakturze – wtedy największe tego typu przedsięwzięcie w Polsce. MC: Zawsze chcieliśmy pracować według własnych reguł.


Design i projektowanie

Jakie były początki prowadzenia firmy? AC: Musieliśmy pogodzić naukę z pracą, cierpieliśmy wtedy na „permanentny niedoczas”, dziś jest inaczej. Możecie Państwo doradzić początkującym architektom, którzy chcą założyć firmę? MC: O architekcie świadczą realizacje jego projektów, nie można sobie pozwolić na chwilę słabości. Czy dziś macie Państwo dużo zleceń? MC: Obecnie nie narzekamy.

Zgodnie z jaką ideą prowadzicie Państwo firmę? AC: Założyliśmy, że chcemy projektować takie miejsca, jakie sami chcielibyśmy odwiedzać. Jako że nasze życie jest dość intensywne, lubimy przebywać pośród ludzi, skupiliśmy się na obiektach użyteczności publicznej. Projekt dyplomowy wykonaliście Państwo razem. Co było jego tematem? AC: Dyplom studiów magisterskich wykonaliśmy pod okiem promotora dra inż. arch. Lechosława Czernika.

Jego tematem było zagospodarowanie terenów konwersji w obszarze Pasa Nadmorskiego Gminy Trzebiatów. Nadaliśmy nową funkcję nieprzeciętnie atrakcyjnemu, pod względem walorów przyrodniczych, obszarowi. MC: Nasz pomysł polegał na transformacji zamkniętego terenu wojskowego w obszar rekreacyjny, który miałby się stać perłą zachodniopomorskiego wybrzeża. Z jakim odzewem spotkał się Państwa projekt? MC: Pomysł się spodobał – nasz

2010 WIZJONERZY 19

Wnętrze Presstige Club w Stargardzie Szczecińskim.


Experymentarium - Interaktywne Muzeum Nauki i Techniki w Łódzkiej Manufakturze.

22 WIZJONERZY 2010

Foto: archiwum ENMEDIO

Design i projektowanie dyplom został wyróżniony nagrodą Szczecińskiego Towarzystwa Urbanistów Polskich za najlepszy projekt dyplomowy. Co Państwa, jako architektów, wyróżnia na tle konkurencji? AC: Projekt inwestycji wykonujemy kompleksowo - od koncepcji , wykonania projektu budowlanego i aranżacji wnętrz. MC: Osobiście czuwamy nad realizacją projektu. Zależy nam na osiągnięciu zamierzonego efektu końcowego. Często zdarza się tak, że nietypowe rozwiązania przez nas proponowane realizowane są także przez naszą firmę. Czego uczy praca architekta? AC:Trzeba być bardzo obowiązkowym. MC: Cierpliwości i dawkowania sobie odpowiedniej ilości stresu. Proszę opowiedzieć o swoim pierwszym dużym projekcie? AC: Zrealizowaliśmy projekt wspomnianego wcześniej Experymentarium. Cała powierzchnia zajmuje około 1200 m2, staraliśmy się zachować istniejący charakter hali starych zakładów włókienniczych. We wnętrzu dominują stal, beton i szkło, taka aranżacja nie zakłóca odbioru eksponatów. Jakie jeszcze projekty zrealizowaliście Państwo poza Szczecinem? MC: Inną naszą realizacją, którą można oglądać w Łodzi są popularne w tym mieście kluby bilardowe Jazda!Park, których twarzą reklamową jest Misiek Koterski. Efekty naszych prac można zobaczyć w Poznaniu, Wrocławiu. AC: W Stargardzie Szczecińskim naszą wizytówką jest klub muzyczny i restauracja Presstige Club. Proszę powiedzieć kilka słów o tym projekcie. MC: Budynek, który pierwotnie pełnił funkcję kotłowni, zaadaptowaliśmy na nowoczesny kompleks rekreacyjno-sportowy, stworzyliśmy wnętrza, gdzie każdy może poczuć się wyjątkowo. Lokal z założenia miał być przyjazny, ciepły, tętnić życiem i pozytywną energią, ale i zawierać nowoczesne elementy stosowane we współczesnym budownictwie: surowy beton, stal, drewno naturalne, szkło. AC: Istotną rolę w tym miejscu jest światło, którego „źródłem” są nawet takie elementy jak bar i ściany. W lokalu


Foto: archiwum ENMEDIO

Design i projektowanie

Odnowiona fasada dawnej restauracji Bajka przy Al. Niepodległości w Szczecinie.

pojawiły się też akcenty dekoracyjne w postaci okuć, balustrad, ozdobnych neonowych plafonów, konstrukcji dla tancerzy oraz sztukaterii. A realizacje z zakresu urbanistyki? MC: Zaprojektowaliśmy sieć szlaków rowerowych Związku Miast i  Gmin Dorzecza Parsęty, które łączą 25 gmin woj. zachodniopomorskiego, a także opracowaliśmy koncepcję ścieżek rowerowych na terenie Gminy Bogatynia. Zajęliśmy się też zagospodarowaniem przestrzeni wokół jeziora Parnowskiego w gminie Biesiekierz. Czym się różni Szczecin od innych miast jeśli chodzi o realizowanie projektów wnętrz i przestrzeni? AC: Szczecin jest miastem specyficznym, tutaj miejsca które się odwiedza są tymi, które Szczecinianie zwyczajnie lubią. W innych dużych miastach Polski popularne są miejsca, które niedawno powstały, to z pewnością napędza rynek. Z jakimi trudnościami spotyka się architekt w Szczecinie? MC: W Szczecinie generalnie problemem jest zwykle budżet inwestora. AC: Myślę, że problemy z tą branżą związane są wszędzie podobne. Jakie projekty zrealizowaliście Państwo w Szczecinie?

AC: Zajęliśmy się dawną Bajką - lokalem przy al. Niepodległości. Cała kamienica powstała w na początku ubiegłego wieku. Projekt opracowywany był przy ścisłej współpracy z Miejskim Konserwatorem Zabytków . MC: Zabytkowe boazerie, witraże wkrótce wprowadzą w zachwyt niejednego odwiedzającego to miejsce Szczecinianina. AC: Obecnie realizowany jest projekt lokalu, w którym kiedyś istniał Duet – kawiarnia na deptaku Bogusława. Będzie to Restauracja American Club. Jesteśmy też w trakcie opracowywania projektu kompleksu hotelowo - restauracyjnego w Gminie Kołbaskowo. Poza tym przebudowy, rozbudowy, adaptacje lokali użytkowych i aranżacje wnętrz. Jakie miasta cenią Państwo za architekturę? MC: Każda metropolia ma swój charakter związany z wieloletnim procesem planowania. Jestem daleki od oceniania, w wielu miejscach znajduję coś, co mnie urzeka. Jak wygląda typowy dzień architekta? AC: Pracę zaczynamy zwykle o godzinie 9:00 rano, od kawy (śmiech). Potem spotkania z inwestorami, praca przy komputerze. Bardzo istotna jest organizacja czasu oraz to, by wszystko dobrze zaplanować. Często pracujemy z mężem razem, więc staramy się znaleźć też chwilę dla siebie – wspólny obiad jest na przykład takim momentem relaksu. MC: Każdy dzień przynosi nowe wyzwania. Państwa ulubiony projektant, projektantka? AC: Zaha Hadid – to prawdziwa wizjonerka. Jakie hobby macie Państwo poza projektowaniem? AC: Podróże, które często związane są właśnie z naszą pracą. Wspólnie planujemy wyjazdy. W wolnych chwilach biegam, lubię też dobre kino, literaturę. Często w pracy jak i poza nią spotykamy się z wieloma ciekawymi ludźmi, poznajemy ich historie, poglądy, zainteresowania – bardzo cenimy taką formę spędzania czasu. MC: Myślę że „ kawkowanie” (śmiech), co wpisuje się właśnie w spotkania z ludźmi. Jakie jest życie architekta?

MC: Wizerunek architekta prezentowany w polskich komediach romantycznych i serialach mógłby być tego najlepszym przykładem (śmiech), ale przed nami do tego jeszcze długa droga. Dziękuję za rozmowę. Więcej informacji, zdjęć projektów i realizacji Pracowni Projektowej ENMEDIO na stronie www.enmedio.pl.

Nowe stylowe wnętrza dawnej restauracji Bajka.

2010 WIZJONERZY 23


Design i projektowanie

Foto: Radosław Piotr Reroń

wnętrze autorstwa Dominiki Brodnickiej

Ewa Kołodziej Połysk i mat, ciepłe barwy i zimne materiały... Pomysł na nowoczesne wnętrze może opierać się na skontrastowanych ze sobą elementach. Odpowiedni ich dobór sprawia, że nawet duże pomieszczenia ujmują ciepłem i przytulnością, a jednocześnie dają efekt prostoty, czystości i stylu glamour.

rojekt oparty na zestawieniu kontrastów zrealizowany został w jednym z prywatnych domów w Dobrej Szczecińskiej. Jego autorką jest Dominika Brodnicka, która architekturą wnętrz zajmuje się od dwunastu lat. Lubi wnętrza nowoczesne, więc od samego początku współpracy podobał się jej pomysł inwestora: – Właścicielka domu chciała czegoś innego niż wszechobecne brązy i beże. Postawiła na nowości, odważniejsze kolory takie jak szarości, czernie i czerwień, które zresztą współgrają z zewnętrznym wyglądem budynku. Elewacja jest biała, 24 WIZJONERZY 2010

a dach w kolorze grafitowym – wspomina projektantka. Wnętrze było już częściowo wykonane. Należało zatem dopasować odpowiednio wykończenie parterowej części dziennej i łazienki na piętrze do zamówionej już kuchni w kolorze głębokiej czerwieni oraz wprowadzić dodatkowe szare elementy do urządzonych już w nieco innym stylu trzech sypialni na piętrze. Pani Dominika skoncentrowała się na strefie dziennej. Jest to otwarta przestrzeń, po środku której znajduje się trzon złożony z łazienki dla gości oraz schodów prowadzących do kondygnacji wypoczynkowej.

– Coraz częściej właściciele domów wydzielają te dwie strefy – gościnną, dzienną i sypialną, przeznaczoną tylko dla mieszkańców. W tym przypadku ze względu na dużą powierzchnię domu można było zastosować wygodny podział kondygnacyjny ze względu na funkcje pomieszczeń – tłumaczy pani Dominika. W części dziennej na parterze znalazła się zatem kuchnia, jadalnia oraz miejsce wypoczynkowe. Ustawione jest ono w rogu, w taki sposób, że z jednej strony na przeciwległej ścianie znajduje się telewizor, a  z drugiej – kominek. Został on wbudowany w stojący po środku sfery


Design i projektowanie dziennej trzon ze schodami i łazienką, który zasłania kuchnię. W ten sposób goście nie widzą ewentualnego nieładu, tworzącego się przy przygotowaniu posiłków. Rozwiązany został również problem tego, co ma stać na przeciwko wypoczynku: – Ostatnio bardzo często walkę o prym toczą kominek z telewizorem. Tutaj na szczęście udało się uniknąć tego problemu. Z ustawionej w rogu kanapy i foteli widać zarówno telewizor jak i kominek – dodaje pani Dominika. Kolorystyka Niechciane brązy i beże zostały zastąpione różnymi odcieniami szarości. – Wbrew pozorom kolor szary nie jest zimny – tłumaczy projektantka – Posiada również sporo ciepłych odcieni i człowiek dobrze się wśród nich czuje, z tego względu, że jest to kolor spokojny i można w nim odpoczywać. Oczywiście należy stosować go rozważnie, ponieważ łatwo przekroczyć tę granicę w stronę wystroju kojarzącego się z bankiem czy urzędem, gdzie wszystko jest chłodne i zimne

jak w biurowcu. W celu uniknięcia takiego efektu pani Dominika zastosowała kontrastujące z obranym stylem elementy ocieplające pomieszczenie. Pojedyncze meble (stoły, witryna) są w ciepłym drewnie (orzech amerykański), kuchnia, kanapy, żyrandole nad stołem oraz dekoracje mają kolor czerwony. Efekt ciepła osłabia natomiast czarny kominek i tapeta za telewizorem. Pozostałe ściany pomalowane są jasnoszarą farbą. – Taka kolorystyka jest jest często używana w stylu glamour, który tutaj nie został w pełni zrealizowany. Nie ma tu na przykład kryształowych żyrandoli ani wielu błyszczących elementów. Niemniej jednak czerń, czerwień, biel, szarość to często gama wybierana dla glamour. Materiały W doborze materiałów projektantka również zastosowała zasadę kontrastów. Drewniane meble stanowią przeciwwagę dla granitowego kominka i posadzki z płytek gresowych. – Materiał na podłogę dobrałam nie tylko ze względów estetycznych, ale

brałam także pod uwagę jego właściwości przewodzenia ciepła, bardzo ważne przy ogrzewaniu podłogowym, które zostało w tym domu zastosowane – wyjaśnia projektantka. Jasnoszare kafle o wymiarach 30  x 60 poukładane zostały pasami, na przemian, w różnych kierunkach. Dzięki temu podłoga, która wyłożona została na powierzchni 77 m 2 nie jest jednolita i nudna. Ponadto taki układ kafli subtelnie wydziela poszczególne strefy części dziennej – jadalnię, miejsce dla gości i kuchnię. Dobór materiałów oparty został na kontraście połysk – mat: – Granitowy kominek jest pozornie elementem chłodnym, ale ze względu na to, że jest błyszczący, odbija inne elementy i to nieco ociepla pomieszczenie. Błyszczące motywy zawiera również czarna tapeta o pałacowym wzorze. Kontrastuje w ten sposób z  matową podłogą – tłumaczy pani Dominika. Oświetlenie Projektantka podkreśla ogromną rolę oświetlenia. Optuje jednak za prostotą w jego doborze.

2010 WIZJONERZY 25


Design i projektowanie jaśnia projektantka – Nad telewizorem natomiast zastosowałam zabudowę z  płyty regipsowej i za nią umieściłam światła. Ich blask pada na tapetę i  podkreśla jej wzory. Takie źródło światła jest zalecane do oglądania telewizji – radzi pani Dominika. Łazienka

W ten sposób nad stołem zastosowała dwa wiszące żyrandole z oprawą w ciepłym, czerwonym kolorze: – To daje odpowiedni, ciepły klimat. Można pogasić wszystkie światła i uzyskać atmosferę przytulnego małego pomieszczenia – tłumaczy. Przy pomocy odpowiedniego oświetlenia ocieplona została również

26 WIZJONERZY 2010

długa jasna ściana za jadalnią. Wiszą na niej obrazki o wyrazistych czerwono – pomarańczowych barwach, a nad nimi – długie liniowe kinkiety ze świetlówką w środku, które dają blask w górę i na dół. – Nie chciałam stosować zbyt wielu wiszących żyrandoli, więc do wypoczynku dobrałam stojącą lampę – wy-

Do stylu wybranego dla części dziennej należało dopasować łazienkę na piętrze. Zastosowana została w niej podobna kolorystyka. Dominuje grafitowa szarość kafli o tradycyjnych wymiarach 30 x 60 połączonych z mozaiką (np. wokół wanny). Zimny charakter pomieszczenia złamany został poprzez sprzęty (umywalki, bidet) o  opływowych, organicznych kształtach i elementy naturalnej zieleni. Specjalne miejsce nad wanną przeznaczone jest na rośliny. W ciekawy sposób wykonana została kabina prysznicowa. Wmontowano ją pod spadzistą ścianę (łazienka znajduje się na poddaszu). Brodzik zastępuje liniowy odpływ w posadzce. Kabina jest otwarta, oddzielona od łazienki jedynie z jednej strony matową szybą.


Design i projektowanie W środku znajduje się odpowiednie siedzisko dla biorącego prysznic. Trendy Brązy i beże wprawdzie wciąż dominują w polskich zamówieniach na projekty wnętrz, ale jednocześnie coraz częściej się od nich odchodzi. Prezentowany dom dwa lata temu był czymś naprawdę oryginalnym i wyjątkowym. Dziś już nie szokuje, bo właściciele nowych mieszkań są coraz odważniejsi. Pani Dominika zauważa nowe trendy w architekturze wnętrz: – Modny staje się styl glamour i stosowane w nim elementy kryształowe

oraz nowa kolorystyka. Poza czernią, czerwienią i szarościami coraz częściej spotykany jest fiolet i wnętrza monochromatyczne, białe. Domy stają się bardziej przeszkolone, a do pomieszczeń wprowadzane są niestosowane dotąd materiały, takie jak na przykład beton. – Wymienione trendy wchodzą teraz do polskich mieszkań, na świecie już dawno są używane – wyjaśnia projektantka. Na czasie jest swego rodzaju eklektyzm – mieszamy stare style z  nowym, surowy beton z pałacowymi kryształami, antyki z nowoczesnym wyposażeniem. Właściwie co komu w duszy gra, pod warunkiem, że ze smakiem i

wyczuciem. Stare meble, czy dodatki wygrzebane gdzieś z komisów i wystawek zyskują nowe życie, często w nowej oprawie – np. stary fotel z lat 60-tych obijamy materiałem o współczesnym wzorze. Właściwie nie ma teraz jednego „słusznego” stylu – dodaje Dominika Brodnicka. Do Szczecina nowe trendy docierają wprawdzie długo po tym jak pojawiają się na europejskich targach. Niemniej jednak coraz częściej szczecińscy projektanci mogą pozwolić sobie na odważne projekty i ciekawe zlecenia, które dają im możliwość ciągłego rozwijania swoich umiejętności i wyobraźni.

2010 WIZJONERZY 27


Design i projektowanie

Foto: archiwum firmy ECOM

Renowacja, czyli na ratunek meblom, które mają duszę Anna Duda Co robić, gdy dostaliśmy piękny, ale zniszczony orzechowy kredens albo na targu staroci znaleźliśmy pasujące idealnie do naszego wnętrza, acz wysłużone krzesła? Nic prostszego – oddajmy je do renowacji.

Szczecinie jest wiele firm, które zajmują się nie tylko samą renowacją mebli, ale też tapicerowaniem, naprawą, stolarstwem artystycznym itd. Jednak gdy posiadamy prawdziwe okazy meblarskie, czyli antyki, które były kiedyś pokryte politurą na wysoki połysk (naturalnym, stosowanym kiedyś lakierem), nie mamy zbyt dużego wyboru – w naszym mieście jest obecnie tylko kilku fachowców, którzy specjalizują się w przywracaniu dawnej świetności meblom tego typu. Renowacja ma wiele imion Renowacją nazwiemy wszystkie prace przywracające świetność antykom. To ostatnie pojęcie wymaga jednak 28 WIZJONERZY 2010

wyjaśnienia. Jak powiedział nam Dariusz Szeliga, właściciel firmy ECOM, specjalizującej się w renowacji antyków: - Niektórzy z renowatorów za antyki uważają tylko te meble, których powstanie można datować do końca XIX w. Zaś według ogólnej nomenklatury, wszystkie meble powstające do II Wojny Światowej są antykami. Renowację mebli można podzielić na kilka rodzajów. Ze względu na zakres prac wyróżniamy renowację częściową i gruntowną. Przywracanie pierwotnego stanu meblom może wiązać się czasami tylko z jedną, a niekiedy z kilkoma czynnościami. Stan mebla i przeprowadzane przy nim zabiegi zależą od jego wieku, stopnia uszkodzenia, rodzaju materiału, z którego jest wykonany i typu warstwy ze-

wnętrznej, która kiedyś go pokrywała (tzw. forniru). Dlaczego meble niszczeją? Na meble działa przede wszystkim upływ czasu. Często jednak oddajemy antyki do renowacji dlatego, że zniszczyły je szkodniki. Walka o odzyskanie dawnego wyglądu mebla, który zaatakowały, jest bardzo trudna, czasem - bezskuteczna. Inną przyczyną niszczenia mebli jest ścieranie się politury, którą były pierwotnie pokryte. Nie wszyscy posiadacze antyków wiedzą, że tej powłoki nie można czyścić typowymi, współczesnymi środkami. Na dodatek największym wrogiem politury jest… woda, od której trudno jest w zamieszkałym domu uchronić meble.


Design i projektowanie cji – jeszcze dłużej. Cena za przywrócenie blasku

Rzemiosło czy sztuka? Przy odnawianiu antyków doskonały efekt daje tylko praca dobrego rzemieślnika. Jednak każdy mebel poddany renowacji może wymagać innych zabiegów. - Więcej wysiłku renowator włoży w odnawianie antyków z bardziej szlachetnymi fornirami (np. mahoniowym lub orzechowym), niż w przypadku fornirów dębowych – mówi pan Dariusz Szeliga. Niektóre z czynności renowacyjnych mogą wymagać już czegoś więcej niż tylko znajomości podstawowych technik. Tak się dzieje np. w sytuacji dorabiania brakującej rzeźby lub jej fragmentu. Czy odnawianie antyków może zatem być sztuką? – Wykonanie renowacji nawet bardzo zniszczonego mebla nie musi wykraczać poza zwykłe rzemiosło – twierdzi nasz rozmówca – Sztuką jest posiąść wszystkie tajniki renowacji, aby móc odnowić każdy mebel. Sztuką samą w sobie jest też umiejętność położenia politury na wysoki połysk z użyciem starych technik (pumeks, oliwka). Jest to jedno z najtrudniejszych działań renowacyjnych. Wymaga skupienia i czasu – czasami renowacja mebla i położenie politury mogą trwać nawet do 60 dni. W przypadku antyków o skomplikowanej konstruk-

Koszty renowacji mebli zależą od trudności prac wykonywanych przy ich odnawianiu. Te z kolei związane są z kilkoma czynnikami. Zazwyczaj antyki pokrywa się politurą na wysoki połysk, czyli szlachetnym zabezpieczeniem typowym dla epoki, w której powstał mebel. Czasem jednak możliwe są odstępstwa: - W przypadku blatów mebli (np. biurek, kredensów) pokrytych prostszym w odnawianiu fornirem dębowym, które mają być po renowacji używane, proponujemy ich właścicielom zastosowanie współczesnego środka do ochrony mebli, czyli lakieru, bo jest on odporny na wodę i detergenty – wyjaśnia pan Dariusz. Ile więc zapłacimy za rutynowe odnowienie prostej, dębowej komody o  wysokości ok. 1 metra i szerokości 1,5 metra? Jeśli nie była mocno uszkodzona – około 600-800 zł. Czy to wysoka cena? Zależy, jaką wartość ma dla nas mebel. Meble – pamiątki po bliskich Dlaczego ludzie oddają meble do renowacji? Z kilku powodów. Po pierwsze, antyki mają swój czar i duszę. W końcu widziały niemało, przetrwały epoki, a to dodaje im niezwykłości. Sprawiają, że wnętrze nabiera charakteru. Ludzie nie poprzestają na jednym, odnowionym meblu – zaczynają kompletować dodatki. Pan Dariusz Szeliga opowiada, że klienci często wracają do jego sklepów chcąc kupić pasujące do mebli bibeloty: świeczniki, ramki, barometry. - Ostatnio wielu, zwłaszcza młodych ludzi, kupuje u nas zegary - sprzedaliśmy ich już ok. 100 sztuk - właśnie dlatego, że przypominają im te, które w domu mieli ich pradziadkowie lub dziadkowie. Poza tym sporo osób przynosi meble do renowacji z sentymentu i tęsknoty, np. za bliską im osobą. Czasem niestety te meble są tak uszkodzone, że namawiam ich posiadaczy na kupno podobnych, już odnowionych, bo to będzie mniej kosztować. Zdarza się jednak, że niektórzy nalegają na

Podziękowania dla pana Dariusza Szeligi z firmy ECOM, który wziął aktywny udział w opracowywaniu artykułu. (ul. Rydla 50, Szczecin, www. antyki-ecom.pl).

naprawę, właśnie dlatego, że stół czy komoda przypomina im dzieciństwo, wakacje u babci, młodość, rodziców. Właściciele antyków cenią je także za wytrzymałość. Skoro te meble przetrwały wieki, wystarczy je podreperować, a będą służyć nie tylko im, ale i kolejnym pokoleniom. Ważnym powodem, dla którego chcemy mieć w domu antyki, jest pragnienie posiadania czegoś innego niż mają sąsiedzi lub co można dostać w sklepach meblowych. Moda na antyki, a więc też na ich odnawianie – wróciła. - Mój zespół ma ręce pełne roboty. Nic dziwnego - już od kilku lat mamy renesans na dbanie o spuściznę po przodkach – mówi pan Dariusz. To tendencja, która ma miejsce w całej Polsce. Sytuacja wygląda jednak specyficznie w Szczecinie i regionie. - Tutaj tylko nieliczni chcą ponosić koszty takiej renowacji – wyjaśnia pan Dariusz. Duże zainteresowanie odnawianiem mebli wykazują nasi sąsiedzi, Niemcy. Na ratunek meblom z duszą Gdy posiadamy piękne, ale stare i zniszczone antyki, które mają dla nas ogromną wartość sentymentalną albo chcemy, aby stały się częścią wystroju naszego mieszkania, nie ryzykujmy napraw na własny rachunek – oddajmy je w ręce fachowców. Odnawianie mebli to proces złożony i skomplikowany. Warto jednak poczekać a zyskamy niezwykły, wartościowy mebel, który opowiada historię jego poprzednich właścicieli, twórców i epoki, w której powstał.


Nieruchomości

W SZCZECINIE Foto: archiwum redakcji

Tomasz Filipkowski Pomorze Nieruchomości

Maciej Pieczyński

K

Szczeciński rynek nieruchomości prezentuje szeroką, interesującą paletę ofert. Co nie zmienia faktu, że podlega on takim samym prawom ekonomicznym jak rynki w innych polskich miastach.

ryzys nie ominął polskich, w tym także i szczecińskich biur nieruchomości, szerokim łukiem. W tym ciężkim dla gospodarki okresie nie jest łatwo zdobyć kredyt. To z kolei powoduje, że wiele szczecińskich biur nieruchomości zostało zamkniętych. Walka o rynek jest w tej branży obecnie walką o przetrwanie. O blaskach i cieniach szczecińskiego rynku nieruchomości opowiedział nam ekspert - szef biura Pomorze Nieruchomości, Tomasz Filipkowski. Pośrednicy bez egzaminu Od dwóch lat osoby, ubiegające się o licencję pośrednika nieru-

30 WIZJONERZY 2010

chomości są zwolnione z egzaminu. W efekcie w dwuletnim okresie liczba pośredników zwiększyła się trzykrotnie. Podmiotów na rynku przybywa, co sprzyja rozdrobnieniu. Utrudnia zarazem profesjonalizację branży. Ilość niekoniecznie przechodzi w  jakość. Usługi w zakresie pośrednictwa w handlu nieruchomościami oferuje coraz więcej firm, mających niewiele z tą branżą wspólnego, a zajmujących się księgowością, zarządzaniem czy reklamą. – Jeżeli ktoś chce prowadzić profesjonalne biuro nieruchomości, składające się z kilku oddziałów, to dla niego jest to raczej słabo opłacalny biznes - stwierdza Tomasz Filipkowski. Dodaje jednak - Dla tych, którym przy okazji rozliczenia rocz-

nego klienta, uda się sprzedać jakieś mieszkanie, nieruchomości są korzystnym interesem. Małe mieszkania na nowych osiedlach Kryzys nie złamał szczecińskiego rynku nieruchomości. Pewien ślad jednak zostawił, ale raczej kształtując konkretne tendencje wśród klientów. Największą popularnością cieszą się małe mieszkania na nowych osiedlach Szczecina. Jeśli chodzi o  ich wyposażenie, balkony i tarasy, ogródki i garaże są to coraz częściej poszukiwane przez klientów biur nieruchomości udogodnienia. Jak zaznacza Tomasz Filipkowski - Moda na


Nieruchomości salony połączone z kuchnią powoli przemija, jako mankament są traktowane salony, gdzie na jednej ze ścian znajduje się aneks kuchenny. Dla klienta biura nieruchomości bardzo ważna jest okolica, w której dana nieruchomość się znajduje. Przede wszystkim, gdy chodzi o kupno domu, jest to czynnik często decydujący. Wnętrza domów i mieszkań także mają swoje znaczenie - im świeższe, tym większa szansa na zainteresowanie potencjalnego klienta. Osobną jest kwestia podziału na działki budowlane i rolnicze. Tę pierwszą kategorię Tomasz Filipkowski dzieli na dwie grupy. Pierwsza to działki gotowe pod zabudowę, a więc posiadające stosowne przeznaczenie w planie, uzbrojenie i drogę dojazdową. Druga natomiast to tzw. „tereny przyszłościowe”, a więc nie posiadające parametrów, cechujących

pierwszą grupę. Tą kategorią działek zainteresowani są przede wszystkim drobni inwestorzy. Natomiast działki rolnicze cieszą się zainteresowaniem klientów, których stać na perspektywiczne myślenie - muszą się oni bowiem liczyć z tym, że zakup ziemi zaczyna przynosić realne zyski dopiero po kilku latach. Jednak szczecińskie biura nieruchomości w  większości

nie zajmują się terenami rolniczymi. Sprzedać pokój we własnym mieszkaniu? Firma Pomorze Nieruchomości dysponuje bazą ponad pięciu tysięcy ofert. – Każdego dnia maklerzy wprowadzają kolejne 10 - 20 ofert - dodaje pan Filipkowski - Dysponujemy ofertami zarówno luksusowych domów za kilkanaście milionów złotych, zamków i pałaców, jak i wielkich hal przemysłowych, czy wielkich areałów rolnych. Wiele z nich to naprawdę niespotykane i ciekawe nieruchomości. W biurze nieru-

chomości rzadko można spotkać się z  niestandardową, oryginalną propozycją klienta. Jednak takie sytuacje się zdarzają. Także i w firmie Tomasza Filipkowskiego, o  czym opowiada sam pan Tomasz - Zdarzyło mi się kiedyś, że pewien klient chciał sprzedać pokój w swoim mieszkaniu. Kiedy indziej właściciele, wynajmujący dom, zażądali oddania

połowy jabłek zebranych z jabłonki pod domem. Choć kryzys jest odczuwalny na szczecińskim rynku nieruchomości, to jednak firmy, które w tej branży funkcjonują od wielu lat, radzą sobie z  podobnymi trudnościami. A  to głównie dzięki stałym klientom. Po-

morze Nieruchomości to firma ze sporym stażem. Funkcjonuje na rynku szczecińskim nieprzerwanie od 1992 r. i nie wygląda na to, by miała poddać się skutkom kryzysu. Pewną receptą na trudną sytuację są poszukiwania klientów zagranicznych. Jest to wyjście efektywne zwłaszcza na rynku szczecińskim, funkcjonującym tak blisko rynków niemieckich. Klienci zza zachodniej granicy są więc skutecznym lekiem na skutki kryzysu, odczuwalne wśród szczecińskich biur nieruchomości. Szczecin na mapie Polski okazuje się być jednym z najbardziej odpornych na kryzys miast. Przynajmniej w sferze rynku nieruchomości. 2010 WIZJONERZY 31


przestronne wnętrza z historią Anna Duda

C

Odnowione kamienice są cenną ozdobą miasta nie tylko ze względu na swoje walory historyczne czy estetyczne. Dla niektórych z nas są także wymarzonym miejscem do zamieszkania.

entrum Szczecina, w tym plac Grunwaldzki i łączące się z nim kolejne place i ulice, pełne są starych, spójnych architektonicznie kamienic. Niektóre z nich wciąż jeszcze czekają na odrestaurowanie. Powodów, by odnawiać zniszczone kamienice, jest sporo. Jednym z nich jest ich wartość estetyczna. Wyremontowane kamienice są po prostu piękne. Maluje się je na intensywne kolory, co ożywia miasto i odnawia się elementy elewacji (takie jak rzeźby, płaskorzeźby, gzymsy), które są małymi dziełami sztuki. Nowe bramy wejściowe (do których bardziej chyba pasuje określenie „wrota”), tworzą z całością spójną kompozycję. 32 WIZJONERZY 2010

Jeśli remont obejmie także wymianę poręczy i schodów, uszczelnianie okien, naprawę podłóg, wzmacnianie stropów i – co również się zdarza się – instalację systemu monitoringu na klatce schodowej, kamienice stają się idealnym miejscem do zamieszkania. To jednak nie wszystkie ich zalety. Dlaczego jeszcze szczecinianie chcą mieszkać w kamienicach? Wszędzie blisko Kamienice są idealne dla tych, którzy cenią sobie miejski gwar i bliskość centrum. Niedaleko tych starych budynków tętni bowiem życie kulturalne. W pobliżu znajdują się miejsca niewątpliwie atrakcyjne, takie jak: gale-

rie, sklepy, kina, kawiarnie, księgarnie a także park - Jasne Błonia. Pociechy mają blisko do swoich szkół, a rodzice do urzędów i na pocztę. Zaprzyjaźnieni współlokatorzy Zazwyczaj wszyscy mieszkańcy kamienic dobrze się znają. Po pierwsze dlatego, że mieszkają w nich od pokoleń i przyjaźnią się ze sobą. Często też jako wspólnota mieszkaniowa podejmują inicjatywy związane z budynkiem i podwórzem, decydując np. o  wymianie drzwi czy remoncie klatki schodowej. Ten brak anonimowości (co rzadkie u mieszkańców blokowisk) motywuje do solidnego

Foto: archiwum redakcji

Nieruchomości


Nieruchomości zaangażowania w sprawy budynku. Wyzwanie dla projektantów Kamienice, których pomieszczenia mogą posłużyć projektantom do designerskich poszukiwań, już dawno zostały docenione w Europie. Architekt wnętrz, Jacek Kokowski, potwierdza: - Cenię kamienice za to, że – w zależności od zasobów finansowych inwestora – można z ich wnętrzami zrobić wszystko, np. zrealizować projekty w stylu historycznym. Lokatorzy chwalą sobie wysokie, bo ponad 3-metrowe wnętrza oraz ustawne i przestronne pokoje, ponieważ mogą pozwolić sobie na niebanalne rozwiązania aranżacyjne, takie jak np. antresole. Te urokliwe budynki projektowano z myślą o wygodzie i wrażliwości estetycznej przyszłych właścicieli. Duże okna wpuszczają wiele słońca, a długie zasłony i firanki mogą stać się przykuwającymi wzrok elementami dekoracyjnymi. Poza tym w pomieszczeniach kamienic wspaniale prezentują się dzieła sztuki, obrazy i lustra w pięknych ramach oraz oczywiście antyki. Niektóre z budynków (zwłaszcza tych na ul. Mazurskiej i ul. Monte Cassino), mają balkony wykonane z  metalowych barierek, ozdobionych artystycznymi zdobieniami i detalami.

stropy i sufity, zapewniają mieszkańcom przyjemną ciszę, przez co można być spokojnym o głośnych sąsiadów. Dzięki tym potężnym ścianom, latem w mieszkaniach panuje miły chłód. Z myślą o zimowych dniach w odnowionych kamienicach można zamontować nowoczesny kominek. Niektórzy nie rezygnują z ciekawego elementu aranżacyjnego, jakim jest piec kaflowy, który – dzięki kutym, mosiężnym drzwiczkom i ozdobnym kaflom – sam w sobie stanowi arcydzieło. Jednak dziś, gdy remontuje się kamienice, stosuje się raczej centralne ogrzewanie. Ma ono – tak samo jak ogrzewanie gazowe – swoich zwolenników i przeciwników. Nowoczesne rozwiązania, które często wykorzystuje się podczas remontu w kamienicach, jak np. podłogowe centra grzewcze, dodatkowo obniżają koszty ogrzewania. Mieszkanie w  odnowionych kamienicach może się więc opłacać.

Mieszkanie w kamienicy w Szczecinie

Piękno w dobrej cenie Od odnowionych kamienic w centrum miasta trudno jest oderwać wzrok. Mieszkając w tak niezwykłych budynkach, które mają swój urok, stajemy się częścią historii miasta i jego mieszkańców. A kończąc mniej romantycznie - mieszkania w kamienicach są korzystną inwestycją ze względu na dobre ceny za metraż.

Ciche dni w kamienicy Serdeczne podziękowania dla Pana Jacka Kokowskiego ze studia KOKOPROJEKT (www.kokowski.com.) za pomoc w realizacji materiału.

2010 WIZJONERZY 29

Foto: archiwum pr ywatne

Grube mury, z których znane są kamienice oraz dodatkowo wyciszone


Ogrody

Foto: archiwum R. Sz yjanowskiego

Pamiętajcie o ogrodach

Praca Piotra Salachny z Wystawy w 2009 r.

Anna Duda

K

Pan Robert Szyjanowski opowiedział nam nie tylko o Kiermaszu Ogrodniczym „Pamiętajcie o ogrodach”, ale także o swoich planach i pasji, jaką jest podróżowanie oraz miejscach w Szczecinie, do których lubi wracać.

to zajmuje się organizacją Kiermaszu Ogrodniczego „Pamiętajcie o ogrodach”? Od samego początku „Pamiętajcie o ogrodach” organizujemy wspólnie z żoną Dorotą i naszymi przyjaciółmi, Ewą i Markiem Majami. Która edycja imprezy miała miejsce w tym roku? W dniach 8-9 maja na Wałach Chrobrego odbył się XX Kiermasz Ogrodniczy.

34 WIZJONERZY 2010

Jak pan ocenia szczeciński Kiermasz Ogrodniczy w porównaniu z  innymi, podobnymi przedsięwzięciami? Obecnie jest on jedną z najważniejszych imprez tego typu w Polsce. Cieszy się bardzo dobrą opinią wśród biorących w nim udział wystawców przyjeżdżających z całego kraju i niewątpliwie jest pozytywną wizytówką Szczecina, promującą go jako piękne miasto, w którym odbywają się imprezy na wysokim poziomie. Od kilku lat w

cyklu „Pamiętajcie o ogrodach” organizujemy również Wystawy Florystyczne i Ogólnopolskie Konkursy Florystyczne, które spotykają się z wielkim zainteresowaniem, a w których biorą udział sławy polskiej florystyki i jurorzy o statusie międzynarodowym. Czy dużo mieszkańców naszego miasta uczestniczy w wydarzeniu? Kiermasze stały się tradycyjną i  oczekiwaną imprezą miejską. Odwiedzają je liczne rzesze Szczecinian i mieszkańców okolicznych miejscowości. Co można było podziwiać podczas tegorocznej odsłony Kiermaszu Ogrodniczego? Na Kiermaszu i towarzyszącej mu Wystawie Florystycznej jak co roku można było zobaczyć rośliny dosłownie z całego świata i poczuć jak pachną kwiaty kwitnące w lasach amazońskich, jak wygląda trawa rosnąca na argentyńskiej Pampie albo kupić a potem posadzić w swoim ogrodzie drzewko figowe, cytrynę lub pomarańczę. Różnorodność roślin była niespotykana. Co jeszcze można było zobaczyć? Właściwie wszystko, czego potrzebuje właściciel ogrodu czy działki, jak nawozy, altany, maszyny i narzędzia ogrodnicze. Czy oprócz florystów i ogrodników byli także inni wystawcy? Na Kiermaszu wystawiają się firmy, które zajmują się projektowaniem i  tworzeniem ogrodów od podstaw. Można było otrzymać fachową poradę, a nawet zbadać odczyn ziemi z własnego ogrodu. Skąd pomysł przeprowadzenia takiej imprezy w Szczecinie? To, że organizujemy Kiermasz Ogrodniczy na Wałach Chrobrego, to czysty przypadek. Imprezę wymyślił nasz kolega, Grzegorz Wawrzyniak znany szczeciński ogrodnik. Nazwę „Pamiętajcie o ogrodach” wzięliśmy z tekstu piosenki Jonasza Kofty. Jak wspomina Pan początki KO? Teraz, po dziesięciu latach od pierwszego Kiermaszu, kiedy impreza bardzo się rozrosła, śmiejemy się z tych pierwszych razów, kiedy wystawiało się kilkunastu ogrodników. Obecnie przestajemy się mieścić na Wałach Chrobrego i niektórym firmom musimy odmawiać z powodu braku miejsc.


Ogrody Czy trudno jest zorganizować tego typu przedsięwzięcie? Organizacja wymaga sporo pracy. Przygotowania trwają nawet sześć, siedem miesięcy. Czy macie Państwo jakieś marzenia związane z imprezą? Organizacja kiermaszu to swego rodzaju podróż, podążanie za wciąż oddalającym się wyobrażeniem. Mamy bardzo ambitne plany. Widzimy przed sobą imprezę na skalę europejską i myślimy tu nie tylko o części ogrodniczej, ale także o bardzo już popularnej Wystawie Florystycznej. Chcielibyśmy, żeby Wały Chrobrego, przynajmniej na trzy majowe dni w roku, zmieniały się w wielki, tajemniczy ogród i aby było to wydarzenie, o którym będzie głośno daleko poza granicami naszego kraju. Skąd Państwo pochodzicie? Dorota urodziła się w Szczecinie a ja pochodzę z Gryfic, skąd - mając 15 lat - wyjechałem do szkoły w Szczecinie. Poznaliśmy się w 1986 r., a małżeństwem jesteśmy od 13 lat. Czym jeszcze, oprócz organizowania „Pamiętajcie o ogrodach”, Państwo się zajmujecie? Można powiedzieć, że bywamy także podróżnikami. Czym jest dla Państwa podróżowanie? Dla nas podróż toczy się bez przerwy, nie wiążemy podróżowania wyłącznie z przemieszczaniem się, czy docieraniem do określonego miejsca. Podróż odbywa się wciąż i to jest nasza podróż życia. Proszę jeszcze opowiedzieć o „Wyprawie Śladami Benedykta Polaka”. Ostatnie jedenaście lat poświęciłem badaniu historii fascynującej, średniowiecznej wyprawy polskiego mnicha, który w XIII wieku dotarł do wnętrza Azji i dokonał tego 24 lata przed tym, jak Marco Polo rozpoczął swoją słynną podróż do Chin. Były już dwie „Wyprawy Śladami Benedykta”, a także reportaże w TVP 2. Teraz planujemy trzecią podróż, podczas której chcielibyśmy spędzić zimę w naszej ukochanej Mongolii. Jakie miejsca odwiedziliście Państwo niedawno? Ostatnio podróżowaliśmy cały miesiąc po tureckim Kurdystanie. Była to bardzo ciekawa podróż pełna przygód, interesujących spotkań i rejonów

pamiętających najstarsze cywilizacje. A lubicie Państwo wracać do Szczecina? Oboje bardzo lubimy Szczecin, który jest stałym punktem na naszej mapie. Po powrocie, czasem po kilku miesiącach, najspieszniej nam w  Szczecinie do naszego mieszkania i do przyjaciół. W jakich szczecińskich zakątkach można Państwa spotkać? Bardzo lubimy Lasek Arkoński. A  w  mieście fragmenty śródmieścia, widoki z Odry na Wały Chrobrego i  odwrotnie. Niesamowite wrażenie robiły na nas kiedyś nocne rejsy po Odrze, wzdłuż pracującej stoczni. Wybieracie Państwo gwarne centrum czy spokojne obrzeża? Lubimy być daleko od zurbanizowanego świata. Wbrew pozorom jest jeszcze sporo takich obszarów, gdzie można obcować z dziką przyrodą, nie tylko na terenie jakiegoś parku czy rezerwatu - tam czujemy się świetnie. A ponieważ nie mamy ogrodu ani działki, to właśnie są nasze ogrody. Niektóre z nich mają setki tysięcy kilometrów kwadratowych i można po nich podróżować tygodniami. Co robi się w takim ogrodzie? Nic. Nie ma w nim nic do zrobienia, nic do prze-

sadzenia czy posiania. I właśnie oto chodzi, żeby nie pozostawić po sobie żadnego śladu. Często słyszy się opinie, że w Szczecinie ciężko coś zorganizować i zachęcić ludzi do uczestnictwa. Państwo osiągnęliście swój cel – Wasza impreza znana jest w całej Polsce. Mógłby Pan podać swój przepis na sukces? Nie czuję się kimś, kto mógłby dawać rady w stylu jak osiągnąć sukces. Dla mnie ważna jest przede wszystkim wyobraźnia, bo nie da się zrobić czegoś, czego wcześniej nie ma się w głowie. Potrzeba też troszkę szczęścia, a reszta to tylko praca. Szczecin jest świetnym miejscem dla ludzi z wyobraźnią i jest w naszym mieście wiele takich osób, które robiąc swoje udowadniają, że Szczecin może być miastem z charakterem. Dziękuję za rozmowę Informacje o XXI Kiermaszu Ogrodniczym „Pamiętajcie o ogrodach”, który odbędzie się 18-19 września 2010 r. oraz kontakt do Doroty i Roberta Szyjanowskich na stronie www.kiermaszogrodniczy.info.

Wystawa Florystyczna na Walach Chrobrego

Kiermasz Ogrodniczy Pamietajcie o ogrodach jest jedną z najpopularniejszych imprez w naszym miescie, odwiedzaną przez tlumy Szczecinian. 2010 WIZJONERZY 35


Historia architektury

Foto: Przemysław Pielecki

Secesyjna kamienica w Szczecinie

Monika Szyszłowska Jest jak zagubiona perełka, wchodząc na jej dziedziniec można znaleźć się w innym świecie, nie trzeba się zbytnio starać by ulec jej urokowi.

36 WIZJONERZY 2010


Historia architektury

K

amienica przy ul. Wojciecha 1 w Szczecinie zbudowana została na początku XX wieku dla Alberta Netza, właściciela Cesarsko-Królewskiej Firmy Spedycyjnej z Berlina. Możemy znaleźć informacje, iż powstała w 1902r., inne źródła wskazują na rok 1904. Wtedy to właśnie w Szczecinie rozwinął się styl secesyjny, odzwierciedlony w architekturze, zdobnictwie i wzornictwie. Ach, secesja! Powtarzając za Wilfriedem Kochem, secesję cechują: • Nowa estetyka • Faliście płynne i miękkie linie • Organiczne formy roślinne (rośliny wodne, magnolie, lilie) • Stylizowane formy zwierzęce (ptaki – orzeł, żuraw czy łabędź, owady) • Plastyczne dekoracje fasad. Architektura i styl Wyjątkową kamienicę Nr 1 przy ul. Wojciecha zaprojektował Friedrich Liebergessel, twórca ówcześnie znany w Szczecinie. Projektując wzór elewacji zastosował połączenie dwóch nurtów secesyjnych: geometrycznego z roślinno – figuralnym, dzięki czemu w fasadzie pojawia się przebogaty repertuar wzorów. Oznacza to, iż motywy geometryczne, takie jak faliste linie przeplatają się z elementami roślinnymi jak pnącza, liście i kwiaty oraz zwierzęcymi jak przepiękne orły nad bramą, ważki czy pszczoły. Całość nabiera idealnej harmonii dzięki poprowadzonej przez fasadę, dekoracyjnej linii zwieńczającej okna. Zaś same okna też bez wątpienia są dziełem sztuki. Dodatkowo subtelna kolorystyka nadaje bryle lekkości i powabu. Spotkajmy się przy fontannie Przejście na dziedziniec jest równie bogato ozdobione jak fasada. Dbałość o detal w zamiarze odtworzenia zabytkowych sztukaterii jest godna podziwu. Wąską bramą dostaniemy się na podwórze – zadbane, odremontowane, gdzie miło byłoby

zobaczyć galerię czy antykwariat. Otóż niespodzianka - w tej kamienicy właśnie je znajdziemy. Natomiast centralnym punktem podwórza jest zabytkowa fontanna. Sama struktura budynku, bryła, wielkość okien, rozkład pomieszczeń wskazują na neogotyckie naleciałości, jednak zabudowa parteru i wejście zdają się prezentować secesję w całej okazałości. Przed wojną w kamienicy mieszkała elita społeczności szczecińskiej: prawnicy, lekarze, dyrektorzy. Obecnie odbywają się tam cyklicznie imprezy kulturalne i wystawy tematyczne. Dzięki nim przeszłość i teraźniejszość idą tu ze sobą w parze. Daj się oczarować Można się spierać czy opisywana kamienica jest przykładem stylu se-

cesyjnego w architekturze czy jedynie zdobnictwa właściwemu temu stylowi, jednak najważniejsze dla mieszkańców naszego miasta są doznania estetyczne. Nie odczujemy tu przesytu właściwego barokowi, nie spotkamy strzelistości gotyku. W zamian za to możemy obcować ze stylem przyjaznym dla oka, delikatnym i harmonijnym. Wielkie znaczenie ma zapał konserwatorów i historyków, którzy są bezkompromisowi w poszukiwaniu i  dokumentowaniu tego i  innych zabytków Szczecina. Ze względu na umiejscowienie w uczęszczanym punkcie miasta owa niezwykła kamienica może cieszyć swoim widokiem wielu szczecinian. Warto odkrywać i podziwiać kamienice naszego miasta, by doceniać i wydobywać ich wyjątkowy potencjał oraz znaleźć inspirację do własnych działań. 2010 WIZJONERZY 37


Prawo i Finanse

Kiedy decyzja, kiedy plan

Monika Szyszłowska Jeżeli podjęliśmy decyzję o budowie albo przebudowie domu, czy też chcielibyśmy kupić działkę, przed podjęciem konkretnych kroków mających zapewnić finansowe bezpieczeństwo inwestycji należy sprawdzić na jakie działania pozwala miejscowe prawo. lan zagospodarowania terenu Po pierwsze sprawdzamy czy posesja jest objęta miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Jeżeli tak – po pobraniu wypisu i wyrysu z niego – nadchodzi czas na przeanalizowanie rozwiązań, które są na danym terenie dopuszczalne. Przepisy wskazują tu między innymi: • dopuszczalną wysokość i powierzchnię zabudowy • ilość kondygnacji budynku, • kąt nachylenia dachu, • lokalizację budynku na działce. Oprócz tego informacje, które znajdziemy w planie będą dotyczyły: przeznaczenia terenu, jak też zasad parcelacji gruntu, co jest istotne, gdy rozważamy podział działki. Ważne jest, by sprawdzić czy plan nie przewiduje zakazu rozbudowy i czy konkretny obiekt nie jest objęty ochroną konserwatorską. Decyzja o warunkach zabudowy Jeżeli teren nie jest objęty miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego oznacza to, że na danym terenie planowany sposób zagospodarowania wskazuje studium 38 WIZJONERZY 2010

uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Studium nie jest aktem prawa miejscowego i  nie zawiera przepisów powszechnie obowiązujących, jednak właściwy organ gminy posiłkuje się opisanymi w nim kierunkami rozwoju. Podsumowując, brak planu miejscowego obliguje do wystąpienia z  wnioskiem o wydanie warunków zabudowy dla danej działki. Istotnym jest, iż może to zrobić każdy, nie tylko właściciel. Wniosek można pobrać w Urzędzie Miejskim. Przygotować należy m. in.: • adres • rodzaj zamierzenia inwestycyjnego • załączniki, między innymi w postaci odpowiednich map terenu. Zgodnie z przepisami organem wydającym decyzję jest Prezydent Miasta, dlatego wniosek składamy w Urzędzie Miejskim i cierpliwie czekamy na jego rozpatrzenie. Wniosek rozpatruje Wydział Urbanistyki i Administracji Budowlanej. Termin załatwienia sprawy to 30 dni - przy czym inwestycje skomplikowane mogą spowodować wydłużenie czasu postępowania administracyjnego. Decyzja o warunkach zabudowy jest

decyzją indywidualną, co do zasady ważną bezterminowo. Po jej otrzymaniu można przystąpić do sporządzenia projektu a następnie podjąć starania o wydanie pozwolenia na budowę. Przeanalizowanie stanu prawnego i faktycznego uchroni nas przed złymi decyzjami i zaoszczędzi rozczarowań oraz kosztów. Wskazówki Właściwa jednostka do załatwienia sprawy: » Urząd Miejski w Szczecinie przy Pl. Armii Krajowej 1. Tereny objęte planem zagospodarowania, studium uwarunkowań opracowane dla naszej gminy: » strona internetowa Biuletynu Informacji Publicznej Urzędu Miasta Szczecina.

1. Ważne: sprawdźmy czy plan nie przewiduje zakazu rozbudowy i czy obiekt nie jest objęty ochroną konserwatorską. 2. Przeanalizujmy stan prawny i faktyczny - uchroni to przed złymi decyzjami, zaoszczędzi rozczarowań oraz kosztów.


Miejsca dystrybucji » markety, sklepy, składy i hurtownie budowlane » targi i kiermasze branżowe » galerie meblowe » salony oświetleniowe » centra ogrodnicze » galerie wyposażenia wnętrz » salony sprzedaży firm branżowych » biura nieruchomości » instytucje społeczne » banki oraz instytucje doradczo - finansowe » miejsca rozrywki » hotele » biurowce, osiedla

2010 WIZJONERZY 39


Wizjonerzy Nr 1 - 2010/06  

Numer pierwszy szczecińskiego magazynu ogólnobudowlanego Wizjonerzy.

Advertisement
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you