Page 1

Domysły www.domysly.blox.pl

Gazeta Festiwalu Watch Docs. Prawa Człowieka w Filmie

Wydanie specjalne

Poniedziałek 21 grudnia 2009 nr 3/2009

20 lat Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Choć Fundacja istnieje już dwadzieścia lat, urodziny świętowała po raz pierwszy. – Wcześniej zawsze było coś ważniejszego do zrobienia – tłumaczy Prezes Zarządu Fundacji Danuta Przywara. – Woleliśmy spożytkować energię na działanie. To między innymi dlatego jubileusz odbył się w ramach IX Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Watch Docs. Prawa Człowieka w Filmie. Przyjaciele, pracownicy i współpracownicy Fundacji spotkali się w piątek 11 grudnia w CSW Zamek Ujazdowski w Warszawie. Były wspomnienia, debata o wyzwaniach dla praw człowieka i lampka wina. Danuta Przywara, Prezes Zarządu Fundacji, która jako jedyna zasiada w Zarządzie Fundacji od jej powstania, otwiera jubileusz. O jej roli w Fundacji najlepiej świadczy anegdota opowiadziana „Domysłom” przez Elżbietę Kowalewską odpowiedzialną za sekretariat HFPC: Jednym z moich ulubionych miejsc w Fundacji był, oczywiście, baraczek (patrz zdj. str. 4 - przyp. red.) Kiedy urządzałam tam biuro, potrzebowałam męskiej siły roboczej. Już nie pamiętam, czy zamek się zaciął, czy trzeba było coś przesunąć. Zdesperowana rozglądam się i mówię: Czy w tej firmie jest jakiś mężczyzna? Na co odwraca się Marek Antoni Nowicki, (współzałożyciel Fundacji, w okresie listopad 2003 styczeń 2008 prezes Zarządu a dziś członek Rady Fundacji - przyp. red.): A co, Danka już wyszła? – Dwudziestolecie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka to również święto obrońców praw człowieka w Rosji. Powiedzieć w moim kraju, że jest się ze szkoły praw człowieka Marka Nowickiego znaczy bardzo wiele – mówiła gość Ludmiła Aleksiejewa, gość honorowy jubileuszu, współzałożycielka i szefowa Moskiewskiej Grupy Helsińskiej, jedna z tegorocznych laureatek przyznawanej przez Parlament Europejski Nagrody im. Sacharowa. Nawiązała w ten sposób do kilku tysięcy osób z krajów Wspólnoty Niepodległych Państw wyszkolonych przez Fundację dzięki programom wschodnim – oczka w głowie nieżyjącego już I-szego prezesa Fundacji Marka Nowickiego. Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski wręczył Fundacji symboliczny łańcuch sprawiedliwości. Za zdjeciu od prawej: Danuta Przywara, prezes Zarządu HFPC, minister Krzysztof Kwiatkowski, dr Adam Bodnar, szef programów prawnych Fundacji.

W dyskusji na temat wyzwań dla praw człowieka, oprócz panelistów, glos zbrali także goscie jubileuszu. Na zdjęciu dr Hanna Machińska, dyrektor Biura Informacji Rady Europy.

Zespół Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka przedstawia 20 lat jej historii.

Goście Jubileuszu - premier Tadeusz Mazowiecki i poseł Marek Balicki. fotorelacja: Barbara Krywoszejew, Maciej Sopyło, Paulina Cylka zdjęcia: Tomasz Grygorowicz

1


W debacie powiedzieli

Centralnym punktem obchodów jubileuszu była dyskusja panelowa na temat wyzwań, jakie stoją dziś przed prawami człowieka.

Prof. Ewa Łętowska

pierwszy RPO (1987-1992), dziś sędzia TK

Reakcja na naruszenie prawa człowieka wymaga trzech umiejętności: dostrzeżenia naruszeń praw człowieka w codziennych wydarzeniach. To aksjologia. Potem przychodzi czas na rzemieślnika: prawnik ma do dyspozycji narzędzia oceny, czy doszło do naruszenia czy nie. Czyli najpierw aksjologia, potem prawnicze know-how. No i wreszcie trzecie – odwaga, by mówić i działać. Odwaga zrobiła się teraz droższa. Ludzie raźniej czują się w stadzie. To jest też problem praw człowieka, bo w stadzie, gdzie wszyscy krzyczą to samo, trudniej powiedzieć, że może niekoniecznie wszyscy mają rację.

Prof. Wiktor Osiatyński

wspiera Fundację od początku jej istnienia

Prawom człowieka nie sprzyja demokratyzacja. W dyktaturach prawa każdego człowieka są zagrożone, bo istotą dyktatury jest arbitralne stosowanie przemocy. W społeczeństwie demokratycznym, ofiarą stają się tylko niektórzy – przeciwstawiający się aktualnej władzy albo zmarginalizowani: chorzy na AIDS, narkomani, prostytutki, uchodźcy i inni. Większości to nie obchodzi. To poważna sprawa, pogłębiana tym, że w demokracji politycy w naturalny sposób szukają głosów, a jednocześnie media skandalizują lub tabloidyzują życie polityczne i publiczne. W Polsce istnieje dodatkowe zagrożenie, bo w kraju o przeważającej większości katolików, Kościół ewoluuje w kierunku fundamentalistycznym, a państwo staje się coraz bardziej wyznaniowe. To ogromne wyzwanie, któremu mało kto ma odwagę stawić czoła. (...)

Halina Bortnowska

przewodnicząca Rady HFPC

Jednym z wyzwań jest w Polsce społeczna aprobata dla kary śmierci. Kary śmierci nie ma, ale mówi się o niej z poczuciem, że byłaby potrzebna. Postanowiłam, że będę starać się o to, żeby wyzwanie, jakim jest uznanie dla kary śmierci, zaatakować. Czynię to przedmiotem osobistego, personalnego programu. (...)Drugim wyzwaniem jest rodzaj wojny ideologicznej. W moim poczuciu lansowanie siebie czy „swoich” przy pomocy podsycania wojny ideologicznej jest sprzeczne z prawami człowieka. Człowiek ma prawo do szacunku dla swojego sumienia, a także do wychowania, które wskazuje, że sumienie swoje i innych trzeba szanować. Więcej o akcji przeciw karze śmierci 10.10.2010 czytaj na blogu halinabortnowska.blox.pl. Chcesz dołączyć? Pisz: habor1@neostrada.pl 2

czytaj

oglądaj

Prof. Andrzej Rzepliński

przez 18 lat związany z HFPC, obecnie sędzia TK

Wyzwania kojarzą mi się z czymś bardzo pozytywnym. Jest jakaś robota do zrobienia, najgorzej nie mieć zajęcia. Na szczęście w przemyśle praw człowieka bezrobotnym być trudno. (…) Z natury rzeczy mamy dwie podstawowe wolności. Jedna to wolność od strachu przed własnym państwem. Druga, absolutnie podstawowa – wolność od strachu przed dojmującą potrzebą. To ostatnie oznacza, że kiedy człowiek staje się zupełnie bezradny wobec swoich podstawowych potrzeb życiowych, obojętnie – bez swojej winy, czy ze swojej winy – w cywilizowanym społeczeństwie nie musi się bać, że zostanie sam. Państwo, w którym te dwie wolności absolutnie nie są przestrzegane i nie kultywowane degeneruje się.

Prof. Mirosław Wyrzykowski sędzia TK

Wypowiadam się wyłącznie jako człowiek uniwersytetu. W Polsce nie ma opinii publicznej jako czynnika, który wpływa na zachowanie władzy publicznej. (…) Okazuje się, że czynnikiem najbardziej wpływającym na system prawa polskiego jest orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Znaleźliśmy się w sytuacji, w której orzecznictwo sądów zewnętrznych jeszcze, podkreślam, jeszcze powoduje, że coś się zmienia w polskim porządku prawnym. (…) I ostatnia kwestia to język, w którym rozmawiamy nie o prawach człowieka, a o losach poszczególnych ludzi. Ten język jest coraz mniej skuteczny jako instrument zmiany postaw, prawa, zachowań. Musi się zdarzyć coś niezwykle negatywnie spektakularnego, by doszło do zainteresowania władzy publicznej i zajęcia stanowiska. (…) Sytuacja musi osiągnąć pewien punkt krytyczny – trzeba negatywnych doświadczeń dziesiątków czy tysięcy ludzi, żeby dojść do wniosku, że coś trzeba zrobić.

Prof. Jerzy Ciemniewski wiceprezes Zarządu HFPC

Nie muszę przekonywać nikogo na tej sali, jak istotne z punktu widzenia praw człowieka jest prawo do sądu. Oczywiście, wtedy, kiedy sąd spełnia rzeczywiście pewne wymogi przyjęte dla sądów w naszym kręgu cywilizacyjnym. (...) Jeśli chodzi o zmianę sytuacji w zakresie kognicji sądowej, to stan sprzed 20 lat i dzisiaj jest diametralnie różny. Pozbyliśmy się różnego rodzaju instytucji orzekających o prawach obywateli o charakterze pozasądowym. Zniknęły kolegia orzekające, zniknęły różnego rodzaju instytucje, które bez kontroli sądowej rozstrzygały w trybie administracyjnym o prawie obywateli. Wysłuchali i opracowali: G. Sobolweska, J. Mardeusz, D. Wójcik, D.Skwarek, Z. Wąsik, K. Horoszko, P. Biniek, M. Kurek, M. Ziemińska, I. Zacharewicz, K. Bielecka, P. Satała, A. Pukos, D. Korycka, A. Połeć, PC, BK, MS Zdjęcia: T. Grygorowicz

komentuj

www.domysly.blox.pl


Ludzie Fundacji. Nie wszyscy dotarli

Kiedyś jechaliśmy razem z profesorem do Opola na obserwację procesu dziennikarza Gazety Wyborczej – Mariana Maciejewskiego. Pięć godzin w pociągu. Dla mnie, prawnika wychowanego twardą korporacyjną ręką, oczywiste było, że czas ten trzeba wykorzystać – na pisanie opinii dla sądu, interwencji, załatwienie zaległych telefonów. A profesor całą drogę rozmawiał ze mną, młodym prawnikiem. O życiu, o problemach, o ideach, o bohaterach, o historii, o swoich doświadczeniach. I to jest dla niego wartość. Te rozmowy bardzo dużo mi dały. Nieraz żałuję, że w natłoku zajęć, zobowiązań, klientów, dzwoniących dziennikarzy brakuje mi czasu na rozmowę ze współpracownikami. Takich, jakie sam odbywałem i odbywam z prof. Rzeplińskim, prof. Osiatyńskim, Haliną Bortnowską czy Danutą Przywarą. I takich, których już niestety nigdy więcej nie odbędę – z nieocenionym prof. Zbigniewem Hołdą (adwokat, członek zarządu HFPC, zmarł w maju 2009 roku - przyp. red.)

Dr Adam Bodnar*: W Fundacji spotkałem ludzi kompletnie niestandardowych, zachowujących się zupełnie inaczej niż profesjonaliści z korporacji, do których byłem przyzwyczajony. Ale te zachowania nie powodują, że ludzie ci tracą cokolwiek ze swojego autorytetu, charyzmy. Wręcz przeciwnie. Moim pierwszym szefem w Fundacji był prof. Andrzej Rzepliński wysłuchala Małgorzata Sobolewska (dziś sędzia Trybunału Konstytucyjnego – przyp. red.). Profesor Cały wywiad z dr A.Bodnarem czytaj słynie z różnych niestandardowych zachowań: dla jednego podpisu na www.domysly.blox.pl często ścigałem go po całej Warszawie. Zdarzało mu się spóźnić na *Dr Adam Bodnar bardzo ważną konferencję. Gdy już docierał, po prostu uśmiechał sekretarz Zarządu HFPC, szef się i mówił, że on już tak ma. I jak tu się irytować? (śmiech). Na programów prawnych Fundacji tych niekorporacyjnych nawykach profesora bardzo wiele zyskałem.

**Joanna Żuchowska, lekarz internista, przez 20 lat pracowała z Markiem Edelmanem, dziś monitoruje służbę zdrowia w zakładach karnych dla RPO.

czytaj

oglądaj

komentuj

Początki Julia Mardeusz: Jakie są Pana najmilsze wspomnienia związane z Fundacją? Dr hab. Zbigniew Lasocik: Mam dwa zabawne wspomnienia. Pierwsze z nich to plac Trzech Krzyży. Transport mebli, które trzeba było wtargać na któreś z pięter, to była pierwsza siedziba Fundacji. Ja je na swoim garbie nosiłem. Drugie sympatyczne wspomnienie z Fundacją, to siedziba w Błękitnym Baraku, przy Pięknej. Obskurny, obrzydliwy, pod każdym względem syficzny – to była druga siedziba Fundacji. Przechodziło się po tekturze, takich dyktach miękich, które się uginały bo pod spodem był bardzo niestabilny grunt. Czyli początki były trudne? Tak, dlatego, że byliśmy przygotowani merytorycznie, a nie organizacyjnie. Gdyby nie talent Marka Nowickiego (pierwszego prezesa zarządu Fundacji - przyp. red.) i Danusi Przywary, to byśmy pewnie błądzili jak dzieci we mgle. To oni postawili tę Fundację na nogi, to nie ulega wątpliwości. fot. Tomasz Grygorowicz

Szkoła zostawia ślad

Zofia Wąsik: Z wykształcenia jest Pani lekarzem. Jak to się stało, że trafiła Pani do Szkoły Praw Człowieka*? Joanna Żuchowska**: W Gazecie Wyborczej znalazłam listę absolwentów Szkoły Praw Człowieka, zadzwoniłam i przyjechałam do Warszawy na rozmowy kwalifikacyjne. W sekretariacie usłyszałam, że nie mam szans być przyjętą: nie miałam kwalifikacji ani nie działałam w organizacjach pozarządowych. Jednak byłam uparta – poszłam zobaczyć się z Marylą Nowicką (Psycholog, współtwórczyni i pierwsza, wieloletnia szefowa Szkoły Praw Człowieka HFPC). Powiedziałam jej, że nie mam pojęcia o prawie, że nie odróżniam sejmu od senatu, ale poprosiłam o jedno miejsce w szkole. I dostałam się. Co dał Pani kurs w Szkole Praw Człowieka? Szalenie dużo. Szersze spojrzenie, wyjście z hermetycznego kręgu swojego zawodu, możliwość poznania wielu wspaniałych ludzi i zdobycie wiedzy, o której nie miałam zielonego pojęcia. Mieliśmy wykłady z tuzami: z naszym największym guru Markiem Nowickim, z profesor Łętowską, z księdzem Tischnerem, z profesorem Zollem, z profesorem Rzeplińskim. Uczyliśmy się bardzo dużo, musieliśmy zdawać trudne egzaminy, ale miałam z tego ogromną satysfakcję. Szkoła dała mi inne spojrzenie na życie i to nie jest pusty slogan. Niezależnie od tego, jaki zawód się po niej wykonuje, kurs zostawia ślad w psychice, w moralności, w etyce, w sposobie zachowania. Pozwala zrozumieć otaczający nas świat. Jak później rozwinęła się Pani współpraca z Helsińską Fundacją Praw Człowieka? Razem z Marylą Nowicką zaczęłyśmy robić monitoring domów opieki społecznej i szpitali. Szczególnie potrzebny był w szpitalach psychiatrycznych, gdzie prawa pacjenta łamane były bardzo często, a warunki życia graniczyły z nieludzkimi. Raporty, które się potem ukazywały, pomagały to zmieniać. Teraz, w ramach Krajowego Mechanizmu Prewencji, jeżdżę do więzień. rozmawiała Zofia Wąsik * Szkoła Praw Człowieka ...

fot. Tomasz Grygorowicz

fot. Archiwum HFPC

Z historii Fundacji

rozmawiała Julia Mardeusz

www.domysly.blox.pl

3


Początki

1982 - powstaje Komitet Helsiński w Polsce, którego celem jest kontrola przestrzegania praw człowieka w Polsce 1983 - Komitet wysyła swój pierwszy raport. Na konferencję przeglądową KBWE Madrycie, ukryty w świecy, przemyca go z Polski zakonnica 1989 - Jedenastu członków podziemnego Komitetu Helsińskiego powołuje Helsińską Fundację Praw Człowieka. Kapitał Założycielski wynosi równowartość 220 dolarów. 20-letni budżet Fundacji przekroczył 87 mln zł.

fot. Archiwum HFPC

Samozwańczy rzecznik

Paweł Satała: Co uważa Pan za największe osiągnięcie Fundacji? Prof. Andrzej Rzepliński: Cały czas potrafiła odczytywać potrzeby i dobrze na nie reagować. Złożyło się to na sukces Fundacji i jej trwałe zakorzenienie w świadomości osób pełniących różne funkcje związane z władzą, jak i w tej powszechnej, publicznej. Fundacja Helsińska jest społecznym, samozwańczym, rzecznikiem praw człowieka i funkcjonuje równolegle do urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich. Z jednej strony fakt istnienia tego urzędu troszkę motywuje Fundację, a z drugiej strony jej istnienie motywuje Rzecznika do reakcji. A za porażkę? To, że biologia okazała się silniejsza i zabiła Nowickiego, a potem Edelmana. A nie musiała. Co ciekawego pamięta Pan z pracy w Fundacji? Spędziłem tam 18 lat, te sytuacje się nakładają. Zdarzało mi się bronić red. J. Urbana wolności do dystrybucji jego tygodnika oraz wolności o. T. Rydzyka do koncesji na jego Radio. Ale zdarzało mi się bronić również bronić praw ludzi niewinnie skazanych czy osaczanych przez nieuczciwych funkcjonariuszy państwa, jak w przypadku p. Romana Kluski czy p. Włodzimierza Olewnika. Pamiętam też lustracje miejsc zapomnianych przez ludzi, takich jak szpitale psychiatryczne w Rosji czy prace ustawodawcze najpierw w kontrze wobec władzy (przed 1989) i we współpracy z władzą (od 1989). rozmawiał Paweł Satała

Dzięki takim programom jak Letnia Szkoła Praw Człowieka czy Międzynarodowa Młodzieżowa Małgorzata Sobolewska: Jakie widzi Pan wyzwania Akademia Inicjatyw Praw Człowieka i Inicjatyw dla praw człowieka? Demokratycznych, Fundacja przeszkoliła grubo Stefan Starczewski, jeden z fundatorów HFPC, ponad 5000 osób spoza Polski, głównie z krajów członek Rady Fundacji: Ważne jest głębsze Wspólnoty Niepodległych Państw. Na zdjęciu zainteresowanie losem uchodźców w Polsce. Z zajęcia Akademii w Wieluniu, sierpien 2009). Czeczenii, Wietnamu, Tybetu. Moja córka, mając już dwoje dzieci, zdecydowała się na adoptowanie młodej Tybetanki. Jestem dziadkiem Tybetanki! (śmiech) Myślę, że właśnie ci nowi przybysze wymagają większej troski, zainteresowania. Jest jeszcze sporo takiej zimnej i nieprzyjemnej, nieprzyjaznej tym ludziom biurokracji. Największy sukces Fundacji? Wielkim sukcesem Fundacji jest stała obserwacja tego, co dzieje się w dziedzinie sądownictwa. Jak funkcjonują rozmaite organy władzy, które ze swej istoty są zawsze podatne na łamanie praw człowieka. rozmwiała Małgorzata Sobolewska fot. Archiwum HFPC

fot. Tomasz Grygorowicz

Zadbajmy o uchodźców

Marek Nowicki (na zdj.), Zbyszek Hołda (członkowie zarządu HFPC) Jan Rosner, Zofia Wasilkowska, Tadeusz Zieliński (fundatorzy HFPC) Klemens Szaniawski, Anna Michalska, Marek Edelman (członkowie pierwszej rady HFPC)

fot. Archiwum HFPC

Odeszli:

Maria Teichert, zajmująca się kartkoteką programów prawnych Fundacji, wspomina: Pamiętam czasy baraku, klimat był wspaniały. Kameralne towarzystwo, jak w domu, znali się wszyscy. Był wielki zapał do pracy. Teraz jest nas tyle, że często nie zna się osób, które pracują czy współpracują z Fundacją. Ale zapał pozostał. Wtedy wszystko było oparte na starej gwardii, dziś są młodzi, gniewni.

Redakcja

sekretarze redakcji: Barbara Krywoszejew, Maciej Sopyło redaktorzy: Paulina Cylka, Maciej Sopyło, Barbara Krywoszejew, Monika Loda, Magdalena Dąbkowska, Grzegorz Miecznikowski, Piotr Maciejewski, Małgorzata Smagowicz, Marcin Grudzień, Małgorzata Walendziewska, Zuzanna Szybisty-Szczęśniak współpraca: Halina Bortnowska skład i grafika: Piotr Marciniak

4

Domysły  

Gazeta Festiwalu Watch Docs - Prawa Człowieka w Filmie

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you