Issuu on Google+

INDYWIDUALNE MISTRZOSTWA POLSKI

Finał w Lesznie 9 sierpnia 2008

Drodzy Czytelnicy! Oddajemy w Wasze ręce nowy tygodnik lokalny „Dodatek”, który w każdą środę będzie dostępny w formie gazety drukowanej, a dzień wcześniej, jako plik do pobrania, na portalu www. elka.fm „Dodatek” jest gazetą bezpłatną. Tworzą ją dziennikarze Radia Elka, a więc ludzie, którzy doskonale znają środowisko lokalne i przez całą dobę trzymają rękę na pulsie. Staramy się robić gazetę, którą fajnie się czyta! Arek Wojciechowski redaktor naczelny

W NUMERZE: Konduktorzy żerują na śpiących podróżnych

Kierownik pociągu i konduktor składu pospiesznego jadącego przez Leszno okradli śpiącą pasażerkę. s.4

Zwycięstwo zgodnie z planem

Wysoko 59:33 Unia Leszno pokonała na własnym torze Marmę Polskie Folie Rzeszów. s.24

www.dodatek.elka.fm

06.08-13.08.2008r.

nr 01 (01)

Pali się! Pali! Gorące lato - przekleństwem strażaków...

Na południu kraju powodzie, a w naszym regionie pożary. Nie ma dnia bez ryku syren, które wzywają strażaków do akcji. Płoną zboża, słoma, lasy a przy tym maszyny, które dosięga żywioł. Największy w ostatnich dniach pożar wybuchł w Goli Wąsoskiej. Straty nim spowodowane sięgają ponad 82 tysięcy złotych. Według wstępnych ustaleń policji pożar w Goli Wąsoskiej wybuchł na polu ze zbożem. Najbardziej prawdopodobna przyczyna to iskra od kombajnu, który tam pracował. Ogień przeniósł się na pobliski las. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że spaliło się 7 hektarów słomy żytniej i 2 hektary pszennej. Największe szkody ogień spowodował w drzewostanie. Zniszczone są prawie 3 hektary lasu należące do Nadleśnic-

Fot. Aldona Brycka-Jaskierska

Gazeta bezpłatna

twa Góra Śląska oraz 2 hektary młodnika sosnowego prywatnej osoby. Starty mogły być znacznie większe, bo upał i wiatr potęgowały siłę ognia, który przenosił się z miejsca na miejsce, powodując kolejne pożary. Jednak sprawna i intensywna akcja gaśnicza przyniosła efekty. Przez kilka godzin z żywiołem walczyli strażacy z 14 jednostek straży pożarnej,

także spoza powiatu górowskiego. Na pomoc wezwano również samoloty potrolowo-gaśnicze oraz helikopter, które gasiły pożar z powietrza. -Wartość spalonych płodów rolnych wynosi łącznie 2,5 tysiąca złotych natomiast straty w drzewostanie sięgają 80 tysięcy złotych - mówi Krzysztof Olejarnik, z KPP w Górze. Szacowanie strat jeszcze się nie

zakończyło. Podobnie jak ustalanie przyczyny pożaru. - W tej sprawie prowadzone będzie postępowanie, przyczynę ustali biegły z zakresu pożarnictwa - dodaje Olejarnik. Pożar w Goli Wąsoskiej był jednym z większych, jakie w ostatnim czasie miały miejsce na terenie powiatu górowskiego.

czyt.str.2


2

Wydarzenia

18-latek rzucił się pod pociąg

Do tragedii doszło przed godziną 22.00. Maszynista składu pospiesznego Szczecin – Zakopane w ostatnim momencie zauważył młodego człowieka, który skacze wprost pod koła. – Nie miał szans na hamowanie. Z relacji maszynisty wynika, że było to ewidentnie samobójstwo. Teraz naszym zadaniem jest ustalenie, co skłoniło tego młodego człowieka do tak desperackiego kroku – mówi Piotr Rosiński, rzecznik policji w Lesznie. Badanie alkomatem wykazało, że maszynista był trzeźwy. To nie pierwsza tragedia na torowisku przy Tamie Kolejowej. Dochodziło tam zarówno do prób samobójczych, jak i śmiertelnych potrąceń, które okazały się wypadkami. (mich)

cho... To już zwykła szara ulica. (...) Nic nie będzie już takie jak przedtem... Dlaczego? (...) ~sani~ (...) Komu ja się teraz wyżalę, komu pomogę, gdy będzie mu źle, z kim się pośmieję, z kim wypije piwko, z kim się powygłupiam? Ty byleś jedną z niewielu osób, które mnie rozumiały, choć było to trudne. Kocham Cię, Przyjacielu mój. ~jeden ze znajomych~ Jest jeden ważny szczegół Odszedł w samotności, bez kolegów, bez pogrzebu Nie było grobów, frezji, nie było zniczy Odszedł, gdy przyszedł czas się rozliczyć To był chłodny, sierpniowy wieczór Przeżył życie jakby na społecznym zapleczu Krążyły o nim niesławne legendy W pseudo wielkim świecie miał opinię dobrego kumpla W dzieciństwie nie szkodził innym dla swoich wygód Lecz gdy zamykał oczy palił się ze wstydu Za kilka lat sobie przyrzeknie Że tamte dni to przeszłość Nigdy od niej nie ucieknie Dzielnica - nie obarcza jej za to winą !! To on był ofiarą, zamiast być przyczyną Człowiek, który cierpiał na brak silnej woli Działał wbrew swej naturze, żył w niewoli . . . więcej komentarzy: www.elka.fm

Fot. Michał Wiśniewski

Policyjne postępowanie ma wyjaśnić motywy samobójczej śmierci 18 letniego mieszkańca Leszna, który rzucił się pod koła pociągu pospiesznego na Tamie Kolejowej. maszynista nie zdołał zahamować.

KOMENTARZE INTERNAUTÓW: ~nieznajoma~ Musiał być strasznie zdesperowany, skoro postanowił odebrać sobie życie w tak młodym wieku. Całe życie było jeszcze przed nim. ~bogdan~ A są ludzie którzy bardzo chcą żyć i nie jest im dane. (...) ~ania~ (...) Współczuję również temu maszyniście. Co on musiał myśleć, czuć, gdy bezradnie patrzył jak chłopak wchodzi na tory i jak nie mógł już zahamować. On niczemu nie był winien, a uraz pozostanie mu do końca życia. (...) ~dagmara~ Co musiało nim kierować, że odważył się na taki straszny czyn? Nie znałam go, ale żal serce ściska, że nie miał ni-

kogo, kto by mógł mu pomóc. Może teraz odnajdzie spokój... ~???~ Oczywiście, nie pochwalam tego co zrobił, ale pomyślcie jaki on musiał być zdesperowany i jak cierpiał po starcie Ukochanej? Nikt nie był w stanie mu pomóc, bo widocznie nie chciał tej pomocy. Chłopak zapewne był w takim amoku, że sam nie wiedział co robi. ~a~ A ja współczuję jego dziewczynie. Skoro stwierdziła, że go nie kocha, to miała się męczyć w związku, żeby tylko on czasem samobójstwa nie popełnił...? Jakby tak było, to nikt ze sobą by się nie rozstawał... (....) ~asiaq~ Teraz Prochownia to już nie jest pro-

Pali się! Pali!

dok. ze strony 1.

Wydawca:

aWR eLKa sp. z o.o.

Dziennikarze: aldona brycka-Jaskierska, Hanna Ciesielska, Jarek adamek, marcin Hałusek, michał Konieczny, Piotr Pazoła Jerzy Rozynek michał Wiśniewski Siedziba redakcji: Leszno, ul. Sienkiewicza 30a tel. 065 5295678 e-mail:dodatek@elka.pl www.dodatek.elka.fm Druk:

Drukarnia PoLSKaPReSSe Sp. z o.o.

Kolportaż gazety bezpłatnej “Dodatek”: Sprzedaż prasy Magdalena Wietrzykowska Kolportaż prywatny; Punkty handlowe w Lesznie: C.H. Bricomarche/Intermarche; C.H. Nasze Leszno; C.H Manhattan; Społem PSS oraz: Dworzec PKS; Wojewódzki Szpital Zespolony w Lesznie; Klub Unia Leszno; Restauracja Ratuszowa; Centrum Konferencji i Rekreacji Akwawit; L.C.M.Ventriculus; Restauracja McDonald’s. Zaineresowanych kolportażem prosimy o kontakt z redakcją.

Fot. Jarek Adamek

Roman Lewicki - dyrektor, arek Wojciechowski - red. naczelny, emilia Wojciechowska - szef informacji, Klaudia Dymek - red. prowadzący/ skład

Pożar lasu pod Gostyniem zapamiętają także mieszkańcy Stankowa. Niedaleko od tej wsi palił się las. Pożar podobnie jak w Goli Wąsoskiej powstał od kombajnu i najpierw spłonęło zboże na pniu i słoma. Pracujący na polu ludzie, m.in. kombajnista i traktorzysta nie dali rady zdusić ognia w zarodku . - Uruchomili gaśnice i próbowali gasić ogień, ale wiatr bardzo szybko go przenosił w inne miejsca - mówi Andrzej Witkowski, właściciel pola. Maszyny usunięto w bezpieczne miejsce, a na pomoc wezwano straż pożarną. Ogień strawił jednak około 5 hektarów zboża na pniu i słomy zbożowej, uszkodzeniu uległ też najprawdopodobniej kombajn. - Wstępnie straty szacowane są na około 50 tysięcy złotych mówi Wojciech Kowalski z KPP w Gostyniu. Jeszcze nie oszacowano strat związanych z pożarem lasu. Ogień wdarł się do środka drzewostanu i spalił około 2,5 hektara poszycia leśnego, zajął się najprawdopodobniej także młodnik sosnowy Nadleśnictwa Piaski. Z pożarem walczyli

strażacy z siedmiu jednostek straży pożarnej. Akcję wspierały również samoloty patrolowo-gaśnicze i helikoptrer, straż leśna oraz okoliczni mieszkańcy z łopatami. Zniszczony budynek, spalona słoma i siano – to efekty pożaru owczarni w Trzeboszu w gminie Bojanowo. Ogień szybko rozprzestrzeniał się we wnętrzu budynku, gdyż składowano tam łatwopalne słomę i siano. – Na szczęście w środku nie było zwierząt, pomieszczenia wykorzystywano jako magazyn – wyjaśnia Krzysztof Skrzypczak, rzecznik rawickich strażaków. Pożar objął cały budynek, a więc blisko 900 metrów kwadratowych. - Owczarnia została mocno zniszczona, spaliło się ponadto około 180 ton siana i słomy. Strażakom udało się uratować stojący w pobliżu budynek mieszkalny. Pogotowie energetyczne natychmiast odłączyło dopływ energii do owczarni – tłumaczy Skrzypczak. Podczas akcji ratowniczej strażacy napotkali też na inne utrudnienie. W sieci hydrantowej było bardzo małe ciśnienie, trzeba było dostarczać wodę z zewnątrz. Straty wstępnie oszacowano na 80

tysięcy złotych. Przyczyny pożaru wyjaśni policyjne dochodzenie. Wiele wskazuje w tym przypadku na zwarcie instalacji elektrycznej. Ogień zagroził życiu 17-letniej dziewczyny, która znajdowała się w opuszczonym domu przy ulicy Strzeleckiej w Lesznie. - Przyczyną pożaru najprawdopodobniej było zaprószenie ognia – powiedział kpt. Adam Stępczak z leszczyńskiej PSP. Ogień zauważył mieszkający kilka domów dalej Gerard Kozica, strażak z leszczyńskiej komendy straży, który miesiąc temu przeszedł na emeryturę. Jednak życiowe powołanie i wieloletnie doświadczenie zrobiły swoje. Kozica wszedł do budynku i znalazł tam 17-letnią dziewczynę. - Chciała iść po coś na górę, ale widać było, że jest podtruta dymem – powiedział – narzekała też na ból ręki. Pan Gerard wyprowadził dziewczynę na zewnątrz budynku i przekazał ratownikom medycznym. Jego koledzy z jednostki przy ul. Okrężnej szybko uporali się z ogniem. Jego przyczyna zostanie ustalona w policyjnym dochodzeniu. Statystyki pożarnicze w tym roku już dawno przekroczyły cyfry z lat ubiegłych, dotyczy to całego regionu. A informacji o kolejnych zarzewiach ognia nie brakuje. W Lipnie na ulicy Jackowskiego paliło się około 200 metrów kwadratowych ścierniska. Na polu w Boguszynie zapaliło się także ściernisko, a na nim baloty słomy i maszyna do presowania, która zresztą najprawdopodobniej wywołała pożar. Starty oszacowano tam na 13 tysięcy złotych. Dużo mniejszy

Hałas na Zaciszu

Kto

kierował? Tir należący do dużego centrum logistycznego mieszczącego w jednej z podleszczyńskich miejscowości uderzył wczoraj w płot na ulicy Zacisze w Lesznie. Policja musi teraz ustalić kto kierował autem, gdyż wysiadło z niego dwóch mężczyzn, którzy wzajemnie się obciążali. Po godzinie 21.00 na ulicy Zacisze w Lesznie rozległ się duży hałas. Ciężarówka wjechała w płot jednej z posesji. Po chwili na miejscu znaleźli się policjanci. Niestety czekał ich nie mały problem, gdyż żaden z dwójki mężczyzn jadących tirem nie chciał się przyznać do prowadzenia pojazdu. Policjanci wyczuli od kierowców, pracowników dużej firmy logistyczno – transportowej woń alkoholu. Mężczyźni odmówili jednak dmuchania w alkomat. W tej sytuacji pobrano im krew do badań. Na wyniki trzeba poczekać co najmniej dwa tygodnie. (mah) był pożar suchych traw między torowiskami w Lesznie na ulicy Wilkowickiej. Ogień pojawił się na obszarze około 200 metrów. Strażacy byli też wzywani do Żakowa, w gminie Lipno. Tam paliło się zboże na pniu, ogień przedostał się też na kombajn. Na miejscu pracowali strażacy z Leszna, Lipna i Wilkowic. Jako przyczynę pojawienia się pożaru przyjęto zaiskrzenie w kombajnie. Strażacy musieli znowu pojawić się w Goli Wąsosokiej. Po groźnym pożarze lasu 31 lipca, dzień później ogień pojawił się tam na polu. Spaliło się ściernisko i słoma. Sporo pracy mieli też strażacy w powiecie kościańskim. Wyjeżdżali do pożarów na polach w: Mikoszkach, Kiełczewie, Starych Oborzyskach, Łagowie i Piechaninie. W Cieszkowicach na polu spalił się kombajn, w Kunowie palił się las. Na szczęscie pożar został jednak szybko opanowany. (abj/mah/jad)


pożarów

Przez ponad dwanaście godzin na dobę trwa dyżur na dostrzegalni przeciwpożarowej w lesie między Lesznem a osieczną. Z 35-metrowej wieży rozciąga się widok na ponad 30 kilometrów. Jednak praca nie należy do najłatwiejszych – w tym roku las pali się łatwiej i częściej niż zazwyczaj.

nadleśniczy pokazał, na czym polega praca strażników. Dostrzegalnia znajduje się w lesie między Lesznem a Osieczną, na 130-metrowym wzgórzu zwanym Górą św. Katarzyny. Sama wieża ma 35 metrów wysokości, na umieszczoną na szczycie platformę wspina się po ponad 100 szczeblach żela-

sza w lasach jest katastrofalna. Wilgotność ścioły to 7-8 procent – mówi nadleśniczy – w takich warunkach pożar może wywołać nawet nie niedopałek, ale strzepnięty z papierosa popiół. Warto więc z jednej strony zwrócić uwagę na własne zachowanie w lasach, ale też na zachowanie innych. (jad)

Fot. Jarek Adamek

Na dostrzegalnię przeciwpożarową zabrał mnie szef Nadleśnictwa Karczma Borowa Aleksander Świgoń, gdy zapytałem go o zagrożenie pożarowe w lasach, zamiast zasypywać teorią

znej drabiny. Po drodze, im bliżej szczytu, wieża coraz mocniej się chwieje. Chwieje się też przy każdym kroku na platformie. - To jeszcze nic – mówi pełniący dyżur Piotr Marszałek – kiedy wieje, wieża odchyla się nawet o kilkanaście centymetrów od pionu. Dyżur pana Piotra i jego trzech kolegów - zmienników to dwanaście i pół godziny nieustannego wpatrywania się w okoliczne lasy. Z dostrzegalni można dojrzeć nawet kopalnie Zagłębia Miedziowego i kopułę Świętej Góry, jednak skutecznie można zobaczyć to, co dzieje się na kilkanaście kilometrów wokół. Po dostrzeżeniu dymu ustala się kąt i nanosi go na mapę. Potem ustala się prawdopodobne miejsce pożaru i awiadamia bazę, która wszczyna alarm. - W tym roku wykryliśmy aż osiem pożarów – mówi Aleksander Świgoń – średnia roczna to trzy-cztery pożary. Na szczęście ogień szybko udawało się ugasić. Jednak leśnicy wciąż drżą – su-

Profanacja pomnika powstańców Profanacja – tylko tak można określić to, co spotkało pomnik upamiętniający zwycięską bitwę pod Wiatrakami w osiecznej. Nieznani sprawcy wyrwali i ukradli metalową tablicę przytwierdzoną do obelisku stojącego na miejscu bitwy Powstania Wielkopolskiego. Zniknięcie tablicy mieszkańcy Osiecznej zauważyli dziś przed południem, ale zdaniem burmistrza Stanisława Glapiaka do zbezczeszczenia pomnika mogło dojść w nocy z piątku na sobotę. Nieznani sprawcy wyrwali przytwierdzoną do obelisku płytę z mosiądzu i zabrali ją sobą. Na tablicy upamiętniono powstańców, którzy 11 stycznia 1919 roku właśnie w tym miejscu, pod osiecki-

mi wiatrakami, odparli niemiecką ofensywę z kierunku Leszna. Była to jedna z ważniejszych bitew Powstania Wielkopolskiego. -To bezmyślna chęć zysku – określa profanację burmistrz Stanisław Glapiak. - Złodziejom chodziło najprawdopodobniej o tablicę, którą sprzedali lub sprzedadzą w jakimś punkcie skupu złomu. Burmistrz zapewnia, ze postara się, by na obelisku szybko umieszczono nową tablicę – W tym roku obchodzimy przecież 90 rocznicę Powstania Wielkopolskiego, a na początku przyszłego roku przypadnie rocznica samej bitwy - mówi. Miniony weekend był feralny dla Osiecznej z jeszcze jednego powodu – nieustaleni do tej pory wandale zniszczyli kilkanaście ławek na alei prowadzącej do letniska. Obie szkody Urząd Miasta i Gminy zgłosił już na policji. (jad)

3

Nie muszą płacić pół miliarda kary

Akwawit odetchnął z ulgą Urząd Celny zdjął znad leszczyńskiego akwawitu miecz, którym było widmo kary finansowej w rekordowej wysokości pół miliarda złotych. Umorzono bowiem postępowanie w sprawie akcyzy za jeden z produktów firmy.

Chodziło o wytwarzany przez Akwawit rozcieńczalnik, który zdaniem Urzędu Celnego był spirytusem skażonym. Jednak spirytus powinien być obłożony akcyzą, której nie pobierano w przypadku rozcieńczalnika. Różnica miała być bardzo duża – w latach 2005-2007 niezapłacona akcyza mogła wynieść nawet 500 milionów złotych. Dlatego Urząd Celny wszczął w tej sprawie postępowanie. Akwawit-Brasco posiadał korzystne dla siebie opinie prawne w tej sprawie, jednak na ostateczną decyzję spółka czekała wiele miesięcy. Zdaje się, że chodziło o być albo nie być zakładu - pół miliarda złotych to kwota astronomiczna. Jednak jak się dowiedzieliśmy, spółka Akwawit-Brasco może odetchnąć z ulgą. Nasze informacje potwierdził Andrzej Dąbrowski z Izby Celnej w Poznaniu:

Fot. Jarek Adamek

Leśnicy wypatrują

Wydarzenia

- 25 lipca Urząd Celny w Lesznie umorzył postępowanie w sprawie spółki Akwawit-Brasco . Procedura dopuszcza jeszcze odwołanie w tej sprawie, ale bardzo wątpliwe, by spółka chciała je składać. (jad) KOMENTARZE INTERNAUTÓW: ~k~ Nie chce mi się wierzyć, że ktoś z Urzędu Celnego sie pomylił - przecież to są perfekcjonaliści do bólu. (...) ~odpowiedź~ Nikt się nie pomylił - po prostu urzędnik z UC w Poznaniu źle interpretował zapis ustawowy. (...) ~...~ Istotnie, spirytus bardzo skutecznie skażony trucizną, jak np denaturat czy inne rozpuszczalniki, nie jest już

spirytusem lecz rozpuszczalnikiem, nie dającym się odbarwić (sami Państwo wiedzą, a może próbowali odbarwiać ...? pozostaje nadal „zapach”) Tak też było w firmie AKWAWIT. Spirytus w rozpuszczalniku nie może być obłożony takim samym podatkiem, jak ten sam spirytus w butelce do spożycia. Bo wówczas ten rozpuszczalnik byłby za drogi. ~poświadczenie~ (...) A czy spirytus czysty 96%, dodawany do benzyn w Polsce, jest obłożony wysokimi podatkami....? Nie jest - bo nikt nie kupi paliwa po 20 zł za litr (zaskładając tylko 20% dodatek spirytusu zgodnie z normą). Tak samo spirytus w rozpuszczalniku nie może mięć podatków jak w spirytusie spożywczym). Czy to jest trudne do zrozumienia? (...) więcej komentarzy: www.elka.fm


4

Wydarzenia

Skazana za tragiczną Konduktorzy żerują nieuwagę na śpiących podróżnych Dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć i roczny zakaz prowadzenia pojazdów – sąd w Lesznie w taki sposób ukarał dziś sprawczynię śmiertelnego wypadku na trasie z Leszna do Rydzyny. Kobieta w lutym rozpędzonym autem wjechała w inny samochód, który po wcześniejszej kolizji był akurat spychany z drogi. Zginął pasażer, a kierująca została poważnie ranna.

Do wypadku doszło w lutym na tak zwanej trasie rydzyńskiej. Wieczorem miała tam miejsce niegroźna w skutkach kolizja opla kadeta i hondy. Gdy uczestnicy spychali uszkodzonego kadetta z  drogi w samochód i ludzi wjechał rozpędzony golf. Za kierownicą siedziała Katarzyna G. Siła uderzenia była bardzo duża. Kierująca oplem Kazimiera L. została poważne ranna. Jej mąż Jan L. mimo reanimacji zmarł na miejscu zdarzenia. Sprawczyni wypadku była trzeźwa. Tłumaczyła, że nie widziała sytuacji na drodze, ani stojących tam, nie oznakowanych samochodów. Została oskarżona o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym za co groziło jej do ośmiu lat pozbawienia wolności. Przed leszczyńskim Sądem Rejonowym ruszył proces w tej sprawie. Oskarżona nie pojawiła

się na sali rozpraw, ale już wcześniej uzgodniła z prokuraturą, że zamierza dobrowolnie poddać się karze. Sąd wyraził zgodę na uzgodnioną wysokość kary. Katarzyna G. została uznana winną spowodowania wypadku i skazana na dwa lata więzienia. Karę zawieszono na okres pięciu lat próby. Przez rok skazana ma też zakaz jazdy samochodami. Jak przyznaje Janusz Czarnecki, naczelnik leszczyńskiej sekcji ruchu drogowego ten niecodzienny wypadek powinien być przestrogą dla innych kierowców. - Miejsce wypadku, zwłaszcza po zmroku, koniecznie trzeba oznakować. Uczestnicy nie powinni też zostawać na drodze gdzie jest duży ruch, jak miało to miejsce właśnie w tym przypadku. Warto też zawsze korzystać z odblaskowych kamizelek, które powinny być w każdym aucie. Takie tragedii jak ta pod Rydzyną można wówczas uniknąć - wyjaśnia. Dzisiejszy wyrok wobec Katarzyny G. nie jest prawomocny. W  związku z dobrowolnym poddaniem się karze apelacja jest jednak mało prawdopodobna. Żadna ze stron nie komentowała dziś wyroku. Odczytano go bez udziału oskarżonej i bliskich ofiary.  (mich)

KOMENTARZE INTERNAUTÓW: ~xyz~ To jakieś nieporozumienie. Winna za to, że inni uczestnicy kolizji nie oznakowali miejsca? (...) ~a~ To niesprawiedliwe, że dostała taki wyrok. Był mrok, a auta były nieoznakowane. Tam nie ma ograniczenia prędkości. Ona i tak już poniosła za to karę. Nieumyślnie odebrała człowiekowi życie i zapewne nigdy tego nie zapomni. ~dm~ Dla niej największą karą jest życie ze świadomością, że zabiła człowieka. więcej komentarzy: www.elka.fm

Policjanci zaatakowani na służbie Dwa ataki na policjantów miały miejsce w ciągu weekendu. W pierwszym przypadku mundurowy został zaatakowany w czasie interwencji domowej, w drugim przez pijanego kierowcę skutego kajdankami. Do pierwszego ataku doszło w klatce schodowej na osiedlu Zamenhofa. Policję wezwano tam na interwencję, której powodem była awantura domowa. Jej sprawcą był 61 latek. Mężczyzna został zatrzymany i w asyście policjanta został sprowadzony do radiowozu. Po drodze jednak nabrał niechęci do munduru. Mężczyzna poruszał się o kulach i właśnie za pomocą jednej z nich zaczął okładać policjanta. - Funkcjonariusz ma po tym ataku sine ślady na ręce - mówi Piotr Rosiński, rzecznik policji w

Lesznie. Do drugiego z ataków doszło w  sobotę. Po 4.00 nad ranem patrol zatrzymał do kontroli samochód. Okazało się, że kierowca jest pijany. – 24 latek z Wrocławia jechał mazdą. Alkomat pokazał u niego blisko promil alkoholu. - Cała sytuacja sprawiła, że Wrocławianin stał się bardzo agresywny i policjanci ostrzegli go o konieczności założenia mu kajdanek – mówi Rosiński. Gdy, mimo oporów zatrzymanego, kajdanki znalazły się na jego rękach policjanci przewieźli pijanego szofera do posterunku przy Dworcowej. Tam w czasie wyprowadzania z samochodu 24 latek zaatakował jednego z policjantów. – Mimo, że był skuty uderzał policjanta w głowę. Efektem ataku jest podejrzenie wstrząsu mózgu naszego policjanta – dodaje Rosiński. W obu przypadkach sprawcom ataku na policjantów zostaną postawione zarzuty czynnej napaści na funkcjonariuszy publicznych. Grozi za to do trzech lat pozbawienia wolności.  (mich)

Kierownik pociągu i konduktor składu pospiesznego jadącego przez Leszno okradli śpiącą pasażerkę. Na trasie Rawicz – Leszno porwali jej torebkę, którą po splądrowaniu wyrzucili przez okno. Wpadli tylko dlatego, że wszystko widział policjant w cywilu. Dla śledczych to sygnał, że w seryjne kradzieże w pociągach w całej Polsce mogą być zamieszani pracownicy kolei. Takiej ewentualności dotąd nikt nie brał pod uwagę. Aż trudno uwierzyć w to, co wyszło na jaw w zasadzie przypadkiem. Policjanta w cywilu podróżującego z Rawicza w kierunku Poznania zaciekawiło to, co zauważył w przedziale służbowym. Dwóch mężczyzn w kolejowych mundurach bardzo uważnie przetrząsało zieloną damską torebkę. Policjant postanowił dyskretnie sprawdzić skąd damski atrybut w rękach kierownika pociągu i konduktora. Po postoju w Lesznie, gdy zajrzał do przedziału ponownie zorientował się, że torebki już nie ma. Prawdopodobnie po splądrowaniu została wyrzucona przez okno. Wówczas wszedł do przedziału i pokazał pracownikom PKP legitymację służbową pro-

Fot. Michał Wiśniewski

Policja odkryła szokujący fakt – pracownicy PKP okradają pasażerów

sząc o wyjaśnienie sprawy. - Mężczyźni byli zdezorientowani. Próbowali się wymigać i wyprzeć, ale jeden z nich trzymał w dłoniach skradzioną komórkę. Po chwili przyznali się, że okradli śpiącą pasażerkę pociągu. Zabrali wartościowe przedmioty, a torebkę wyrzucili. Prosto z przedziału trafili w ręce policji na poznańskim dworcu – mówi Romuald Piecuch z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Okradzioną jest mieszkanka Śląska, a dwaj złodzieje w mundurach (mają 51 i 59 lat) to pracownicy PKP z Wrocławia. Policja przyznaje, że ta wpadka jest dla

niej sygnałem do sprawdzenia, czy w serię podobnych kradzieży w pociągach nie są przypadkiem zamieszani inni pracownicy kolei. Okradanie podróżnych na tej trasie powtarzało się co pewien czas. - Po tym sygnale musimy mocno przyjrzeć się okolicznościom kradzieży. Wydawało nam się, że w tym względzie współpraca policji z PKP jest bardzo dobra. To, co zostało ujawnione przez naszego policjanta jest niezwykle bulwersujące – mówi Piecuch. Złodziejom z PKP grozi teraz do pięciu lat więzienia. Z pewnością też czekają ich konsekwencje służbowe.  (mich)

Jarek Adamek

Bajka o dobrym królu Był ostatni dzień mojego urlopu – spędziłem go upojnie, podróżując przez okrągłą dobę pociągami, busikami, na piechotę, cały czas wraz z rodziną goniąc słońce. Ze Wschodu na Zachód. Do domu dotarliśmy kilka minut przed północą i tu wreszcie “odpaliłem” internet, żeby zobaczyć, co się działo i dzieje w kochanym mieście. W portalu elka.fm zobaczyłem natychmiast wielki tytuł “Powrót króla”. Hasło magiczne dla każdego fana J.R.R. Tolkiena – ostatni tom “Władcy Pierścieni”, scena koronacji Aragorna, ostatecznego zwycięstwa Dobra nad Złem, tryumf sprawiedliwości... W wydaniu leszczyńskim było to przypomnienie o najwybitniejszej postaci z miastem związanej – królu Stanisławie, zwanym we Francji “Dobrym”. Zresztą - jak widać na zdjęciach - wcale udanym. Paradoksalnie jednak impreza wydaje się równie bajkowa jak ta z książki czy filmu o Śródziemiu. Takiego powrotu do Leszna bowiem nie było. Chwalimy się zaś jednym z najgorszych królów w historii Polski. Jeżeli był “Dobrym” władcą, to z pewnością nie dla Polaków – być może dla Lotaryńczyków, którym zafundo-

wał piękne zabytki w Nancy. Nota bene nie za własne pieniądze, ale za kasę zięcia – francuskiego króla Ludwika XV. Jakoś zapominamy, że Leszczyński był uzurpatorem – wyniesionym do władzy na bagnetach szwedzkich żołnierzy, podczas panowania legalnie wybranego Augusta II. Oczywiście August dobrym królem nie był, ale zamiana na Leszczyńskiego jako żywo przypomina przysłowie o siekierze i kijku. Zwłaszcza że apetyt panów na władzę zaowocował właściwie wojną domową, w której ochoczo uczestniczyli wszyscy zainteresowani – Sasi, Szwedzi, Rosjanie. Stanisław ze Szwedami trzymał tak bardzo, że nie widział problemu w oddaniu im Polski w zamian za Wielkopolskę dla siebie. Nie wiadomo więc, czy należy się martwić, że mu się nie udało. Po przegranej przez Szwedów bitwie pod Połtawą Stanisław musi zresztą z kraju uciekać. Tuła się po Zachodzie, a los uśmiechnie się do niego wtedy, gdy o rękę córki poprosi władca ówczesnego supermocarstwa – Francji. Teść zresztą sfinansował “Powrót Króla”, gdy po śmierci Augusta II Leszczyński wraca do Polski, by raz jeszcze wystartować w wyborach,

czyli elekcji królewskiej. Wygrywa wprawdzie, ale po miesiącu wybierają mu pod bokiem Augusta III Sasa, który ma lepsze od Stanisława “plecy” i po kolejnej wojnie domowej ostaje się na tronie, a nasz Staś odsprzedawszy tytuł wraca do Francji, gdzie zasłynie jako “Dobry” - ponoć nawet niezwykle dobry w alkowach. Skończył zaś równie interesująco, jak żył – umarł na skutek poparzeń, których doznał, gdy zapalił się na nim szlafrok, w którym drzemał zbyt blisko kominka. Jego trumnę zaś rozbili piewcy “Wolności, Równości i Braterstwa” podczas Rewolucji Francuskiej – i tak ślad po królu zaginął. Leszno zawdzięczać mu może niewiele – co najwyżej spalenie podczas walk o koronę. Nawet się tu nie urodził – wbrew pobożnym życzeniom na świat przyszedł we Lwowie... Czy więc nie powinniśmy Stanisława Leszczyńskiego uważać za maskotkę? Dlaczego nie – Rumunia z paskudnego Vlada Tepesa uczyniła swój produkt eksportowy – Drakulę. Francja chwali się Napoleonem, którego obiektywnie też trudno uznać za dobrego. Miejmy więc i my swojego króla, chociaż bajkowego.


składają pozwy Do sądu Rejonowego w Lesznie wpływają pierwsze pozwy od emerytowanych policjantów, skarżących wojewodę za nieprawne, ich zdaniem skomunalizowanie budynku przy ul.Niepodległości. Domagają się oni prawa do pierwokupu mieszkań z 95-procentową ulgą. Pozwów może być nawet kilkadziesiąt. - Ważne, by złożyć je do 19 września – mówi Władysław Kosek, który już od lat walczy o uwłaszczenie policjantów – potem decyzja wojewody się przedawni. W poniedziałek ponad 50 lokatorów spotkało się w Urzędzie miasta. Zaprosili ich radni PiS. Blok przy ul. Niepodległości został zbudowany za pieniądze MSW na mieszkania dla ówczesnych funkcjonariuszy milicji. Jednak ich lokatorzy do dziś mieszkań nie mogą wykupić. Mogliby - po wpisaniu budynku do miejskiego wykazu lokali przeznaczonych do sprzedaży. Jednak wtedy lokatorzy skorzystaliby co najwyżej z 80procentowej bonifikaty. Przedstawiciele emerytów uważają zaś, że mają prawo do bonifikaty rzędu 95 procent. Zdaniem Władysława Koska i Zbigniewa Sobocińskiego miasto otrzymało policyjny blok nieprawnie. - Decyzję komunalizacyjną podjęto z pogwałceniem zapisów dających lokatorom prawo pierwokupu – mówi Kosek. Wojewoda w 2004 roku przekazał budynek samorządowi Leszna nie informując mieszkańców o przysługujących im prawach. Emeryci uważają też, że miasto traktowało lokatorów bardzo wybiórczo, odmawiając możliwości wykupu jednym, a zgadzając się innym – wśród nich wymieniają byłego wojewodę leszczyńskiego Zbigniewa Haupta i byłego wicekomendanta policji Waldemara Jarczewskiego. - Teraz miasto oferuje nam wykup mieszkań za 20 procent wartości – mówią byli policjanci – ale my mamy prawo do 5 procent, co w przeliczeniu na emeryckie kieszenie oznacza spore pieniądze. Zresztą, jak mówią, miasto chce na nich zbić niezły interes – budynek dostało od wojewody za darmo. Byli policjanci wystąpili już do MSWiA z wnioskiem o unieważnienie decyzji wojewody. Jednak postępowanie wciąż się toczy, a 19 września komunalizacja się przedawni i jej cofnięcie będzie niezwykle trudne, jeżeli nie niemożliwe. Dlatego Kosek i Sobociński nawołują do składania w sądzie pozwów o przywrócenie prawa pierwokupu. Złożono ich już około dziesięciu. - Złożenie pozwu wstrzyma przedawnienie – mówią – jednak każdy musi go złożyć indywidualnie. (jad)

5

Prezydent dogadał się ze starostą

Droga na dobrej drodze Już właściwie nie ma wątpliwości, że droga Jezierzyce Kościelne – Włoszakowice zostanie wybudowana. Starosta Krzysztof benedykt Piwoński oświadczył, że projekt został bardzo wysoko oceniony przez Urząd marszałkowski, co daje pewność dofinansowania inwestycji ze środków Unii europejskiej. W realizację włączyły się też samorządy Leszna i Włoszakowic. Droga z Jezierzyc Kościelnych do Włoszakowic jest kolejnym

stanie gruntownie przebudowany odcinek łączący Jezierzyce z Włoszakowicami, wykonane ma być też rondo w samych Włoszakowicach. Projekt trafił do Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu wraz z wnioskiem o dofinansowanie z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, czyli unijnej pomocy dla naszego województwa. - Wniosek został bardzo wysoko oceniony. Na ponad 170 wniosków zostaliśmy sklasyfikowani na 22 drugim miejscu – mówi Piwoński – oznacza to, że możemy być spokojni o przyznanie dofinansowania. WRPO ma pokryć połowę kosztów inwestycji, czyli 3 miliony 700 tysięcy złotych. - Dobrą ocenę wniosku możemy zawdzięczać też temu, że inwestycję wsparły samorządy

etapem modernizacji połączenia Leszna z Boszkowem – korzystają z niego, zwłaszcza teraz, w sezonie letnim – tysiące samochodów. Wiosną, po gorącej dyskusji na temat zakresu inwestycji (mieszkańcy Jezierzyc chcieli obwodnicy wokół wsi) zapadła decyzja, że w ciągu dwóch lat zo-

lokalne – mówi starosta. Po kilkaset tysięcy złotych na budowę drogi dają miasto Leszno i gmina Włoszakowice. - Starostwo prowadzi jeszcze rozmowy o poparciu przez gminę Święciechowa – mówi Piwoński – na razie ważne, że nie mówią “nie”. (jad)

Fot. Jarek Adamek

Policjanci

Wydarzenia

ostatnie miejsca w szkołach Już tylko pojedyncze wolne miejsca czekają na absolwentów gimnazjów w leszczyńskich szkołach średnich. - Jesteśmy zaskoczeni sprawnością rekrutacji – mówi wiceprezydent Zdzisław adamczak. Ci, którzy do szkół ponadgimnazjalnych się jeszcze nie dostali, mogą próbować szczęścia właściwie tylko w technikach. Na nowy rok szkolny leszczyńskie szkoły średnie przygotowały dwa tysiące miejsc. - Właściwie wszystkie zajęto – mówi Adamczak – pozostały tylko pojedyncze wakaty. Nie ma już miejsc w liceach ogólnokształcących. Po raz pierwszy od lat nie było też problemów

z naborem do zasadniczych szkół zawodowych. Zostało tylko kilka miejsc w Zespole Szkół Ochrony Środowiska przy Placu Metziga. W tejże szkole jest też kilka miejsc w technikach w zawodach technika ochrony środowiska, technika urządzeń sanitarnych i jedno miejsce technika mechanika. Właśnie technika jeszcze mogą przyjąć absolwentów, ale też w bardzo ograniczonym zakresie. Siedem miejsc pozostało w Technikach Zespołu Szkół Ekonomicznych, dziesięć w technikum budowlanym Zespołu Szkół Rolniczo-Budowlanych. W Zespole Szkół Technicznych jest pięć miejsc w zawodzie elektronika i jedenaście w zawodzie informatyka. Pojedyncze miejsca czekają też w Zespole Szkół Elektroniczno-Telekomunikacyjnych. Oblężenie leszczyńskich szkół to przede wszystkim wynik zainteresowania młodzieży spoza miasta. Adamczak szacuje, że aż 70 procent uczniów będzie do Leszna dojeżdżała z okolicznych miejscowości. (jad)


6

Ogłoszenia drobne drobne

Sprzedam piłę Stihl 250, na gwarancji. Cena 900 zł, do negocjacji.  605 909 448 Sprzedam telefon komórkowy Sony Ericsson K300i. Stan idealny. Działający w sieci Plus Gsm. Oryginalnie zapakowany z kompletem akcesoriów,instrukcją i kartą gwar. Posiada aparat/kamerę, gprs, mms, java oraz dzwonki poli i mp3. Cena 130 zł.  697 900 412 USŁUGI Pomaluję mieszkanie, położę płytki, wykonam inne prace wykończeniowe szybko i solidnie. Wieloletne doświadczenie, także w  Niemczech.  501 054 599 Wykonujemy instalacje elektryczne, odgromowe, alarmy itp. SZYBKO TANIO I SOLIDNIE!!!  697 166 638 Tynki gipsowe maszynowo 23zł/m, sufiy podwieszane, ścianki działowe, panele ścienne i podłogowe, malowanie,szpachlowanie, tapety, gelband w rybią łuskę lub zacierany itp.  782 666 291 Profesionalne czyszczenie aut. Pranie tapicerki 8zł, dywanowej od 5zł/m2. Mycie z woskowaniem, odkurzanie, nabłyszczanie plastików, mycie szyb już od 25 zł za komplet. Wystawiamy faktury VAT. Zapraszam!!!! Leszno Chociszewskiego 2A (wjazd przez „Skanska”) Dla stalych klientow duże rabaty.  782 691 639 komputery Białe - iBookG4 - 999pln, MacBook - 1999pln, iMac - 1999 pln. Ceny Brutto. Faktura VAT. Sprzęt sprawny w niezłym stanie.  605 608 269 Odsprzedam zestaw komputerowy, w którego skład wchodzi: Monitor LCD: LG Flatron 15’, Komputer PC o następującej konfiguracji: Procesor Celeron D 315 (2226 mhz); Płyta główna Ascrock P4I65G; Karta graficzna Gigabyte Radeon 9550; Pamięć Ram 1 GB (2x 512 MB dual channel); Dysk twardy Samsung 80 GB (7200 rpm 8MB cache); Nagrywarka dvd liteon; Obudowa typu desktop z możliwością pionowego ustawienia (dodatkowe nóżki). Cena zestawu 980 zł. Możliwość zakupu bez monitora w cenie 520 zł.  698 970 421 Monitor Samsung SyncMaster 793DF, rozmiar ekranu: 17”, typ kineskopu DynaFlat, wielkość plamki 0,2 mm, rozdzielczość: 1280 x 1024 pikseli, przy 85 Hz – 1024 x 768 pikseli, Częstotliwość: 65 Hz, maksymalne odchylenia: pionowe 160 HZ, poziome 70 kHz, pasmo przenoszenia 110 MHz, interfejs: USB, Video D Sub, wymiary: 401 x 410 x 378 mm, waga: 14,3 Kg, bez głośników i  mikrofonu, OSD - tak, spełniane normy jakościowe: TCO 2003, MPR-II, KOLOR OBUDOWY – srebrno-czarny. CENA 280zł.  608 363 341 MOTORYZACJA Sprzedam bagażnik dachowy by THULE Jet Bag stan bdb cena 400zl. Bagaznik na rowery wraz z  oświetleniem montowany na hak 300zł.  697 455 477

Sprzedam Fiata Seicento, kolor srebrny metalik, rok produkcji 2000, poj. silnika 0,9; auto z polskiego salonu; przebieg 56 000 km, radio z CD Sony; właściciel niepalący; uchylne tylne szyby + komplet opon zimowych.  606 143 455 Sprzedam Peugeota 205, 1990r., świeży przegląd, 5 drzwi,czerwony, autoalarm. CENA 1500.  603 943 085 Astra 2 rocznik 1998 srebrny metalik wersja comfort auto posiada ABS, wsp.kierownicy, 4 poduszki powietrzne, centralny zamek z pilotem, El. Szyby, szyberdach, podgrzewane światła, halogeny, obrotomierz, opony zimowe, ks. Serwisowa, radio z  możliwością podłączenia do zmieni arki Cd, silnik 1,6 benz, w kraju od 5 m-cy, cena 12900zł.  661 941 244 Fiat Cinquecento, rok produkcji:1992, pojemność: 700, przebieg:171600, stan tego samochodu oceniam na dobry, tylko błotnik z  przodu jest ciemniejszy ponieważ był on porysowyany oraz na dachu jest wduszenie, silnik nie bierze oleju, nic w nim nie puka ani nie stuka, pracuje równo, w samochodzie zostal wymieniony olej oraz wachacz, należałoby tylko w nim wymienić końcowy tłumik, ponieważ jest on lekko zmodyfikowany i glośno chodzi, nowy tlumik ok 70 zł, niestety nie sprzedaje z samochodem radia chyba, że jest ktoś gotów dać za nie 800 zł. Cena 1500 zł do negocjacji.  691 367 682 Sprzedam Opla Corse po wypadku. Ma uszkodzony prawy bok, auto jest ma chodzie.  691 304 332 Sprzedam : Peugeot 206 1.9 D, rok prod.1999. Cena do uzgodnienia  609 837 839 VW Golf Variant 1.9 TD, 1995r, stan silnika bdb, progi do wymiany, zarejestowany, ważny przeglad i OC. Cena 5,5 tys.  698 742 778 Fiat 126p rok produkcji 2000, 43 tys. przebiegu, stan idealny, zielony zadbany. Cena: 1600.  792 860 070 Do sprzedania MOTOCYKL crossowy YAMAHA YZ 250.  609 067 790 Sprzedam części do Opla Corsy.  667 246 245 NIERUCHOMOŚCI Wynajmę kawalerkę 1 pokój, mieszkanie umeblowane, do wynajęcia od zaraz, 1-sze piętro z dużym balkonem ul. Powstańców Wielkopolskich.  504 230 082 Wynajmę lokal. Centrum Leszna 80m2. Nowe budownictwo.  691 576 552

Poszukuję mieszkania lub domku do wynajęcia, do małego remontu w okolicy Krobia, Pępowo, chętnie z ogródkiem. W późniejszym czasie w rachubę wchodzi kupno.  516 194 680 Sprzedam garaż 15m2 kwadratowych znajdujacy się przy ulicy Estkowskiego.  693 542 876 Sprzedam mieszkanie 54 m2, II piętro w bloku przy ul.Parkowej.  608 297 374 Zamienię mieszkanie własnościowe w Gostyniu o powierzchni 65 m2 w bloku 24 rodzinnym na parterze na takie same lub mniejsze (blok lub kamica najlepiej parterowe) w mieście Lesznie.  601 755 309 Wynajmę garaż - Zamenhofa.  609 025 410 PRACA TORA - Leszno - dynamicznie rozwijająca się firma zajmująca się dystrybucją, naprawą i wynajmem elektronarzędzi, maszyn ogrodniczych i budowlanych zatrudni PRZEDSTAWICIELA HANDLOWEGO. Oferujemy WYSOKIE WYNAGRODZENIE , możliwość stałego podnoszenia kwalifikacji, pracę w młodym zgranym zespole. Poszukujemy ambitnej, konsekwentnej i zaangażowanej osoby otwartej na nowości, posiadającej odpowiednie kwalifikacje i predyspozycje: prawo jazdy kat.B, komunikatywność, umiejętność i chęć szybkiego uczenia się. Prosimy o nadsyłanie CV ze zdjęciem i listu motywacyjnego na adres: biuro@ tora.leszno.org  607 086 776 TORA - Leszno - dynamicznie rozwijająca się firma zajmująca się dystrybucją, naprawą i wynajmem elektronarzędzi, maszyn ogrodniczych i budowlanych zatrudni ELEKTROMECHANIKA do SERWISU ELEKTRONARZĘDZI. Oferujemy WYSOKIE WYNAGRODZENIE, możliwość stałego podnoszenia kwalifikacji, pracę w młodym zgranym zespole. Poszukujemy ambitnej i zaangażowanej osoby otwartej na nowości, posiadającej odpowiednie kwalifikacje i predyspozycje: dokładność, skrupulatność. Prosimy o nadsyłanie CV i listu motywacyjnego na adres: biuro@tora.leszno.org  607 086 776 Sprzedaż bezpośrednia produktów firmy BETTERWARE! Dodatkowo możesz budować swój zespół powiększając tym samym swoje możliwości i swoje dochody! Sam decydujesz o sposobie i czasie swojej pracy! Gorąco zachęcam!  665 243 097 Masz za sobą doświadczenie w pracach budowlanych, potrafisz malować, szpachlować, położysz wykładzinę lub płytki ceramiczne? Jeśli tak zadzwoń, jest dla ciebie praca od zaraz.  693 646 437

Do wynajęcia lokal na działalność gospodarczą w Miejskiej Górce. Preferowane branże, ale nie tylko, to fryzjerstwo, gabinet kosmetyczny itp.  691 283 755

Wypełnianie druków i dyżury telefoniczne (odbiór zgłoszeń) praca na zlecenie w domu dla osób, które ukończyły 23 lata, pracują zawodowo i mają średnie wykształcenie.  698 863 671

Wynajmę pokoje 2 - osobowe dla studentów (nowy budynek) Leszno. Dostęp do internetu, telewizja kablowa, pełne wyposażenie pokoi, kuchni, łazienki.  601 726 171

Dziś jest początkiem śmiałego, pięknego jutra z Avonem - firmą dla kobiet. Bądź swoim własnym szefem. Pracuj według własnego harmonogramu. Zarabiaj więcej i bądź niezależną Konsultant-

ką Avon. Pracuj, nie wychodząc z  domu. Dołącz do 5 milionów Konsultantek na świecie, które wykorzystują szansę, odnoszą sukcesy finansowe i osobiste. Avon to największa firma sprzedaży bezpośredniej, której roczne obroty sięgają niemal 9 miliardów dolarów. Chcesz taniej kupować kosmetyki od 15-40 %? Opłata wpisowa 0 zł. Dlaczego nie Ty? Dlaczego nie dziś?  605 433 149 Szukasz legalnej pracy w Holandii? Wyślij swoje CV pod e-mail: michael@kiwiweb.nl  0031 615 852 815 Mam 20 lat i poszukuje pracy na stale studiuje zaocznie. Mieszkam w okolicach Leszna posiadam prawo jazdy kat. B i własny samochód, szybko sie uczę nowych umiejętności.  665 632 262 Mężczyzna, lat 25. Wykształcenie technik elektryk oraz absolwent studiów magisterskich na kierunku rolnictwo. Posiadam prawo jazdy kat. C+E. Jestem osobą komunikatywną, otwartą.  691 409 872 Jestem absolwentką studiów wyższych magisterskich na kierunku rolnictwo. Jestem osobą komunikatywną, otwartą. Znajomość obsługi komputera, prawo jazdy kat.B.  669 493 485 Od października podejmę studia zaoczne na kierunku prawo na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu jestem osobą ambitną pewną siebie oraz dyspozycyjną łatwo nawiązuje kontakty. Szukam pracy lub stażu ! Chętnie podejmę pracę administracyjną bądź w agencji reklamowej!  504 052 701 Emerytka poszukuje dodatkowego zajęcia najchętniej opieka nad dzieckiem w Lesznie.  665 360 701 Mężczyzna, 20 lat,wykształcenie średnie, szuka pracy we Wschowie lub jej okolicach.  691 405 728, 721 431 597 zwierzęta Trzy śliczne i mądre kotki oddam w dobre ręce!!! Kotki są odchowane i zdrowe, załatwiają się do kuwety. Mają 9 tygodni, uwielbiają zabawę, bezpieczne w kontaktach z dziećmi. Pięknie ubarwione: biało-ruda, czarno-biało-ruda, czarno-ruda.  607 655 456 Kotki czekają na dobry dom są szare, czarne i łaciate  505 108 277 Indyjskie zebu karłowate; para; 4 lata; krowa czarna, cielna; byk jasnobrązowy; łagodne, oswojone, ozdoba do agroturystyki, zaaklimatyzowana w Polsce.  502 262 260 Konie różnch ras, śląskie, sp, haflingery, szetlandy.  502 262 260 Sprzedam kozie mleko  695 534 370 ROLNICZE Sprzedam słomę, siano lub sianokiszonki w belach od 120 cm do 180 cm, owinięte siatką z dostawą lub odbiór okolice Żmigrodu, w  rozliczeniu może być obornik.  601 555 308

NIE PRZEGAP 8 sierpnia Zielone wakacje 2008 Wycieczka autokarowa dla dzieci z terenu Gminy Poniec do Nenufar Clubu – Parku Rekreacyjnego znajdującego się w okolicy Kościana. Godz. 8.00 wyjazd, zbiórka 7.30 przy GCK w Poniecu. Koszt wycieczki 20 zł/os. Zapisy i informacje: 065/ 573 311169 8 sierpnia Koncert GOYA Godz. 19.00, Rawicz, Art. Galeria Performance Cafe. Rezerwaja biletów: 665 957 111 9 sierpnia Otwarte Mistrzostwa Ziemi Wschowskiej w skokach przez przeszkody Zapraszają: Stowarzyszenie Klub Jeździecki „Tradycja” oraz Dom Kultury we Wschowie. Godz. 11.00, Plac Kosynierów we Wschowie.W programie koncert zespołu Gładek Brothers Band oraz wiele atrakcji. 9 sierpnia Finał Indywidualnych Mistrzostw Polski na żużlu 17.00-17.30 RAPTOWNY – Pokaz Motocyklowego Freestyle 17.30-18.00 Konkursy z nagrodami 18.00-18.30 RAPTOWNY – Pokaz Motocyklowego Freestyle 18.45-19.00 Konkursy z nagrodami 19.30-21.45 Finał Indywidualnych Mistrzostw Polski 22.00-23.00 ROTARY – koncert 23.15 Radio Elka LIVE ze Smoczyka 9 sierpnia Wycieczka rowerowa do Osiecznej Godz. 10.00, Plac przed Domem Strażaka, Koszt uczestnictwa 5 zł. 9 sierpnia Spotkanie z Mistrzami żużla W Galerii Sztuki Muzeum Okręgowego przy ulicy Narutowicza w Lesznie spotkają się ze sobą prawdziwi mistrzowie speedwaya i obejrzą wystawę obrazującą 70lecie Unii Leszno. Poza multimedialną prezentacją historii żużla, będą wywiady, wspólne zdjęcia, rozmowy i rozdawanie autografów.Spotkanie od godziny 14.00 do 15.00. Wstęp bezpłatny. 10 sierpnia MP w motocrossie we Wschowie Godz. 13.00, Tor „Kacze Doły”. 10 sierpnia Mistrzostwa Wielkopolski w wyścigach drezyn ręcznych Jutrosin – Dworzec Kolejowy, godz. 15.00. W programie: wyścigi sprinterskie osad, przejażdżki rekreacyjne, drezynowa zabawa taneczna. 10 sierpnia Zawody strzeleckie w Kościanie ZawodyStrzeleckiezorganizowane z okazji Święta Wojska Polskiego. Zawody przeprowadzą doświadczeni instruktorzy - członkowie Klubu Żołnierzy Rezerwy i Koła Terenowego LOK w  Kościanie. Zawody odbędą się na strzelnicy LOK w Kościanie, Plac Wolności 21, rozpoczęcie o godz. 9.00, zapisy przyjmowane będą do godz. 12.00. Dla najlepszych uczestników przewidziano puchary i wiele nagród. więcej czytaj w portalu:

www.elka.fm


Wydarzenia

balowała zamiast opiekować się dzieckiem

Odebrano niemowlaka

pijanej matce z nią dzieje. Nie potrafiła nawet stwierdzić, gdzie jest dwutygodniowe dziecko. Miała o godzinie 8.00 we krwi ponad 2,5 promila alkoholu – mówi Piotr Kuźma z policji we Wschowie. Kobieta piła ze znajomymi, którzy zjawili się z ,,odwiedzinami’’ po 4.00 nad ranem. Gdy pojawiła się policja lokatorka była już w mieszkaniu tylko z niemowlakiem. Dziecko zabrano do szpitala, bo lekarze obawiali się o jego zdrowie. – Było zaniedbane i wygłodzone – mówi Kuźma. Czynności z kobietą można było wykonać dopiero dobę po zatrzymaniu, bo do tego czasu trzeźwiała. - Postawiliśmy jej zarzut sprowadzenia bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia dziecka. Prokurator zdecydował, że w świetle dowodów i konieczności wykonania jeszcze innych czynności nie będzie zasadne kierowanie wniosku o ukaranie w trybie przyspieszonym. Ta sprawa będzie odbywać się przed sądem w normalnym trybie – mówi Piotr Kuźma z policji we Wschowie. 35 latce w świetle postawionego zarzutu grozi do pięciu lat więzienia. Straciła już wcześniej prawo do opieki nad innymi dziećmi. Podobnie może stać się w sprawie dwutygodniowego niemowlęcia,

Wschowska policja zatrzymała kompletnie pijaną 35-latkę, która miała opiekować się swoim dwutygodniowym dzieckiem. Nie była nawet w stanie stwierdzić, czy niemowlak znajduje się w domu. Kobieta trafiła do celi, a zaniedbany maluch do domu dziecka. matka wkrótce stanie przed sądem, ale prokurator chce normalnego procesu rezygnując z trybu przyspieszonego. Do zatrzymania doszło w piątek. Policję o pijanej matce i dziecku bez należytej opieki zawiadomili członkowie rodziny. Pogotowie, które zjawiło się na miejscu razem z policją rzeczywiście zastało słaniającą się na nogach 35 latkę. - Nie kojarzyła specjalnie co się

ale decyzja w tym zakresie należy do sądu. Na razie umieszczono je w domu dziecka. (mich) KOMENTARZE INTERNAUTÓW: ~dario~ Nie rozumiem takich ludzi, żadnej odpowiedzialności. Za takie postępowanie powinni wprowadzić karę publicznej chłosty, żeby jej ten alkohol szybko wyparował... (...) ~obywatel~ Jeśli ta matka pijana woli pić alkohol, niż zajmować się dzieckiem, to ja z chęcią, z moją żoną, adoptujemy. Takich ludzi powinno się surowo traktować i wytykać palcami. Są ludzie, którzy nie mogą mieć dzieci, a są tacy, co mogą i opiekować się nie potrafią. ~qq~ Grunt to becikowe! ~pipi~ Może po prostu ta kobieta potrzebuje pomocy? Nie pomyśleliście, że może pije, żeby zapomnieć o codzienności? Nie wszyscy mają „różowo”. (...) ~czytelniczka~ Tego w ogóle nie idzie sobie wyobrazić, a co dopiero zrozumieć. Wiadomo, faceci bywają nieodpowiedzialni, ale żeby kobieta... Jak można 9 miesięcy nosić bejbusia pod sercem, a później tak postąpić... Wstyd dla Polaków, że u nas mieszkają tacy ludzie! więcej komentarzy: www.elka.fm

Z wyrzutni do żandarmerii

Pożegnanie z panią porucznik Kadra 69 Leszczyńskiego Pułku Przeciwlotniczego pożegnała panią podporucznik martę Dziurosz – jedną z dwóch pierwszych kobiet, które trafiły w jednostce do służby liniowej.

Atlasie, wróć!

Dwaj młodzi radni Leszna, Marcin Błaszkowski i Grzegorz Rusiecki chcą odbudować pomnik Atlasa, stojący kiedyś na Placu Kościuszki – pisał dziennik abC. Pomnik w tajemniczych okolicznościach został zburzony po wojnie. Zdaniem radnych można by go znów postawić, ale na Rynku, jako ozdobę fontanny.

Pomnik dźwigającego kulę ziemską Atlasa postawiono w parku na Placu Kościuszki w 1929 roku. Jego fundatorem był Krzysztof Mielżyński, właściciel pałacu w Pawłowicach.

sje w Iraku. Teraz zmieniła nakrycie głowy – czarny beret pancerniaka zastąpi czerwony żandarma. Od 1 sierpnia została wykładowcą w ośrodku szkoleniowym w Mińsku Mazowieckim. - Będę uczyła informatyki – mówi. W ten sposób żeńska załoga pułku została zredukowana o jedną trzecią – poza panią Mar-

tą w jednostce służą jeszcze dwie panie w mundurach. Jednak, jak się dowiedzieliśmy, już wkrótce dołączą do nich trzy kolejne. Pożegnanie pani podporucznik zbiegło się inną uroczystością – mianowaniem kilku oficerów i podoficerów na wyższe stopnie wojskowe. Najwyższy awans otrzymał kapitan Jacek Owczarz, którego mianowano majorem. (jad)

- Był to piękny pomnik, wizytówka miasta – mówi radny Marcin Błaszkowski, pasjonat historii Leszna. - Co ciekawe, II wojna światowa nie wyrządziła mu szkody. Jednak po wojnie rzeźba zniknęła, i to w tajemniczych okolicznościach. Nie wiemy ani kiedy, ani jak to się stało – mówi Radny ma nawet nadzieję, że Atlas ocalał i jest gdzieś ukryty. Jeżeli nawet rzeźbę przetopiono, Błaszkowski wraz z drugim radnym Grzegorzem Rusieckim chcieliby postawienia w Lesznie jej repliki. Ich zdaniem lepszym miejscem dla pomnika byłby Rynek. - Stare miejsce na Placu Kościuszki nie jest odpowiednie z powodu znajdującego się tuż obok pomnika rozstrzelanych – mówi Marcin Błaszkowski. - Na Rynku zaś Atlas mógłby być ozdobą fontanny, o instalacji której mówi się już od lat. Zdaniem radnych idealną datą powrotu Atlasa byłby przyszły rok – przypadać będzie wtedy 80-lecie postawienia monumentu. (jad)

Piotr i Paweł w Naszym Lesznie

od listopada w Lesznie będzie działał nowy supermarket – Piotr i Paweł. Powstaje on w centrum handlowym Nasze Leszno, należącym do leszczyńskiego przedsiębiorcy Jerzego Rymwida. Piotr i Paweł to wywodząca się z Poznania sieć supermarketów spożywczych. Specjalizują się w towarach ze średniej i wyższej półki, w dużej mierze delikatesowych, a hasłem założycieli – rodziny Wosiów jest zasada “Załóżmy sklep, w którym sami chcielibyśmy kupować. W tym roku Piotr i Paweł otwie-

Fot. Jarek Adamek

Pani porucznik w Lesznie uczyła się żołnierskiego rzemiosła. Od sierpnia jest wykładowcą w centrum szkolenia żandarmerii w Mińsku Mazowieckim. Podporucznik Marta Dziurosz do Leszna trafiła w 2005 roku, zaraz po promocji oficerskiej. Mimo że skończyła Wojskową Akademię Techniczną, a z wykształcenia jest informatykiem-kryptologiem, w Lesznie została przeciwlotnikiem. Była nawet zastępcą dowódcy kompanii szkolnej, czyli opiekowała się żołnierzami świeżo wcielonymi do armii. To zadanie wspomina najmilej. - Pamiętam nazwiska i twarze moich żołnierzy – mówi. Podczas służby w Lesznie pani porucznik dwukrotnie wyjeżdżała też na mi-

7

ra w całej Polsce dziesięć nowych sklepów, w tym jeden w Lesznie. Sieć porozumiała się z Jerzym Rymwidem, właścicielem centrum Nasze Leszno. Centrum jest obecnie rozbudowywane – dziś ujawniono, że 1800 metrów kwadratowych nowej powierzchni zostanie wydzierżawione właśnie na supermarket. - Wprowadzenie go ma spowodować też pewnie zmiany w strukturze sklepów w Naszym Lesznie - mówi Jerzy Rymwid. Jest to też związane z przebudową otoczenia centrum – wytyczone zostaną nowe drogi dojazdowe, zwiększy się też liczba miejsc parkingowych. Supermarket Piotr i Paweł ma być otwarty w połowie listopada. Rzecznik sieci Błażej Patryn nie wyklucza, że w przyszłości w Lesznie powstaną kolejne sklepy (jad)


8

Wydarzenia

burza loków, strój kąpielowy i pomysł jak zarobić czyimś kosztem – 20 latka z Żegrówka postanowiła wzbogacić się kradnąc plecaki na boszkowskich plażach. W ciągu dwóch dni okradła kilka osób. Wpadła, bo policja okazała się czujna, a świadkowie precyzyjni. Przez dwa dni policja w Boszkowie przyjęła kilka niemal identycznych zgłoszeń o kradzieżach toreb z plaż. Znikały zwykle plecaki, a wraz z nimi telefony komórkowe, portfele i okulary słoneczne. Policjanci ruszyli na plażę, by namierzyć złodzieja. Pomocne okazały się informacje przekazane przez czujnych, jak się okazuje letników. - W miejscach, gdzie dochodziło do kradzieży widziana była młoda dziewczyna w czerwonym stroju kąpielowym z długimi, kręconymi i ciemnymi włosami. Policjanci na podstawie tego szczątkowego rysopisu ruszyli w teren. Namierzenie wskazanej kobiety trwało bardzo krótko. W momencie wpadki miała przy sobie część skradzionych wczoraj przedmiotów. Przyznała się do wszystkich kradzieży – mówi Piotr Rosiński, rzecznik prasowy policji w Lesznie. 20 latka z Żegrówka wyjaśniła policjantom, że część łupów ukryła w Boszkowie. Funkcjonariusze przeszukali wskazane miejsca. Okazało się, że kradzieże były działaniem dokładnie zaplanowanym.

Fot. Michał Wiśniewski

Złapali plażową złodziejkę

– Ona przyjechała do Boszkowa nie w celach turystycznych, ale wyłącznie po to, by kraść – mówi Rosiński. 20 - latce za kradzieże grozi do pięciu lat więzienia. Policja ostrzega przy tej okazji przed możliwymi naśladowcami. (mich) ~siostra~ Hm, co do tego artykułu, to po części to jest prawda. Jedną z osób poszkodowanych była moja siostra, a ta co ją okradła wpadła na pomysł, żeby przebrać się w mojej siostry ciuchy i przejść koło posterunku policji w Boszkowie, gdzie akurat moja siostra stała i poznała ją po tym, że jest w jej ciuchach. No i w ten sposób ją złapali. (...) ~gosiek~ Swoją drogą, to na plaży często widziałam, jak ludzie zostawiali cały swój dobytek bez opieki i biegli do wody. Niech choćby poprosili sąsiadów z kocyka, co by im rzucili czasem okiem na rzeczy. A tak, to kuszą tylko złodziei. Przecież trzeba wiedzieć, że w takim tłumie są i tacy, co to na gościnne występy przyjechali, a nie odpoczywać.

Policjant ściął latarnię na wiadukcie, a w dokumentach patrolu o tym ani śladu...

Policjanci tuszowali sprawę kolegi? Postępowanie dyscyplinarne wobec dwóch policjantów z prewencji i oficera dyżurnego leszczyńskiej komendy wszczęto na polecenie szefa leszczyńskiej jednostki. To efekt zdarzenia sprzed kilku dni. Na wiadukcie w Lesznie policjant z prewencji po służbie ściął drogową latarnię i odjechał z miejsca zdarzenia. Czy jego koledzy z sekcji i dyżurny mogli tuszować sprawę? To właśnie wyjaśnia wewnętrzne śledztwo. O sprawie poinformowała w swoim portalu Panorama Leszczyńska. Policjant (na co dzień zatrudniony w sekcji prewencji komendy w Lesznie) wraz ze znajomymi jechał na imprezę. Jego sportowe auto wpadło jednak na wiadukcie na słup oświetleniowy. Konstrukcja runęła na drogę. Na miejscu natychmiast zjawił się patrol z kolegami sprawcy z tej samej sekcji -prewencji. Tutaj, jak twierdzą świadkowie Panoramy Leszczyńskiej, zaczęło się tuszowanie sprawy. Sportowy wóz mimo zniszczeń (miał między innymi uszkodzone nadwozie i przebite opony) odjechał z miejsca zdarzenia, a w policyjnych notatnikach sprawa nie została odnotowana. Jak ustaliliśmy, nie zanotował jej po zdarzeniu ani patrol, ani powiadomiony przez świadków telefonicznie oficer dyżurny komendy. W dokumentach ślad znalazł się dużo później. Niewykluczone, że dopiero, gdy sprawą zainteresowały się media. Poproszony przez nas o ko-

mentarz szef jednostki w Lesznie, Henryk Kasiński zapewnia, że w sprawie wszczęto już wewnętrzne śledztwo.O szczegółach w mieniu komendanta wypowiada się rzecznik, Piotr Rosiński. - Czynności prowadzone są pod kątem naruszenia dyscypliny służbowej wobec policjantów z patrolu, który obsługiwał to zdarzenie. Najechał on na samą sytuację akurat chwilę po tym jak miała miejsce. Czynności dotyczą też osoby, która w komendzie przyjmowała zgłoszenie – mówi Rosiński. Chodzi o oficera dyżurnego. Ani patrol, ani oficer dyżurny komendy po zdarzeniu nie odnotowali tego w dokumentach. Dlaczego? - Policjanci z prewencji cały czas pracowali tam na miejscu przy udrażnianiu ruchu. Oficer dyżurny został powiadomiony o tym, co się tam stało przez świadka telefonicznie. Dlaczego informacja nie znalazła się od razu w zapiskach, to ustali postępowanie – tłumaczy rzecznik, nie wyjaśniając dokładnie od kiedy fakt zaistnienia kolizji znalazł się ,,na papierze’’. Czy policjant, który ściął latarnię był trzeźwy? To mógł zbadać tylko patrol, ten sam, który ,,zapomniał’’ zgłosić sprawę. Dziś policjanci są jednak pewni: – Był trzeźwy. Dodatkowo usunął uszkodzone auto tamujące ruch w bezpiecznie miejsce, na ulicę Wyszyńskiego – słyszymy od rzecznika. Wóz rzeczywiście znalazł się kilka ulic dalej. Miał jednak demontowane obie tablice rejestracyjne, które jako jedyne umożliwiają szybką identyfikację wozu z zewnątrz i przypisanie własności pojazdu konkretnej osobie. Dopiero następnego ranka sprawca zgłosił się, by z polisy OC opłacić szkody. W protokole jest nazwisko policjanta. Rzecznik policji: – Za spowodowanie zagrożenia został ukarany mandatem karnym. To jedyna konsekwen-

cja, bo policjant był po służbie i jechał trzeźwy prywatnym autem. Konsekwencji służbowych wobec niego nie ma. Wewnętrzne postępowanie dotyczące policjantów z patrolu prewencji i oficera dyżurnego może trwać 4 tygodnie. Jak zapewniał komendant Kasiński, decyzji spodziewać się można przed upływem tego terminu. (mich) KOMENTARZE INTERNAUTÓW: ~haha~ Czy to zmajstrowali ci policjanci, którzy byli odznaczeni? ~kierowca~ Ręka rękę myje, jestem ciekaw dalszego rozwoju w tej sprawie. Normalny kierowca jak by w coś walnął, to zaraz auto na lawetę, a tu koledzy przyjechali i nic. Dobrze że był ktoś tak bystry i to nagłośnił. (...) ~moniu~ Chodzi też o to, że od policjanta wymaga się szczególnej etyki zawodowej. Oni strzegą prawa i powinni być dobrym przykładem. (...) Nie ma równych i równiejszych! Dobrze ze przykład tych głupoli wyszedł, niech to będzie przestroga dla innych! Policja jest potrzebna, ale trzeźwa i uczciwa. A za tych policjantów muszą wstydzić sie inni policjanci. Jak czyta to inny policjant to doskonale wie o co chodzi. I jeszcze tak na marginesie: żeby skosić na wiadukcie latarnię i zatrzymać się na płocie... Jeżeli zrobicie to po trzeźwemu, to tylko gratulować. ~p~ A latarnia jeszcze w niedzielę leżała. Nie spieszyli się, żeby ją wziąć! ~były esbek~ Czyżby do nowej policji w nowym demokratycznym państwie wróciły stare zasady, notatniki patrolowców puste, księga zgłoszeń oficera dyżurnego pusta? To trzeba zajrzeć do brudnopisów tych funkcjonariuszy. Kiedyś już tak było, wszystko do brudnopisu, a potem dopiero po weryfikacji zapisków niektóre do czystopisu. Wtedy Leszno miało prawie 100% wykrywalności, a jaką wykrywalność ma dzisiaj? więcej komentarzy: www.elka.fm

ostatnie miejsca w szkołach Już tylko pojedyncze wolne miejsca czekają na absolwentów gimnazjów w leszczyńskich szkołach średnich. Jesteśmy zaskoczeni sprawnością rekrutacji – mówi wiceprezydent Zdzisław adamczak. Ci, którzy do szkół ponadgimnazjalnych się jeszcze nie dostali, mogą próbować szczęścia właściwie tylko w technikach.

Na nowy rok szkolny leszczyńskie szkoły średnie przygotowały dwa tysiące miejsc. - Właściwie wszystkie zajęto – mówi Adamczak – pozostały tylko pojedyncze wakaty. Nie ma już miejsc w liceach ogólnokształcących. Po raz pierwszy od lat nie było też problemów z naborem do zasadniczych szkół zawodowych. Zostało tylko kilka miejsc w Zespole Szkół Ochrony Środowiska przy Placu Metziga. W tejże szkole jest też kilka miejsc w zawodach technika ochrony środowiska, technika urządzeń sanitarnych i jedno miejsce technika mechanika. Właśnie technika jeszcze mogą przyjąć absolwentów, ale

też w bardzo ograniczonym zakresie. Siedem miejsc pozostało w technikach Zespołu Szkół Ekonomicznych, dziesięć w technikum budowlanym Zespołu Szkół Rolniczo-Budowlanych. W Zespole Szkół Technicznych jest pięć miejsc w zawodzie elektronika i jedenaście w zawodzie informatyka. Pojedyncze miejsca czekają też w Zespole Szkół Elektroniczno-Telekomunikacyjnych. Oblężenie leszczyńskich szkół to przede wszystkim wynik zainteresowania młodzieży spoza miasta. Adamczak szacuje, że aż 70 procent uczniów będzie do Leszna dojeżdżała z okolicznych miejscowości. (jad)


Program telewizyjny

9


10

Program telewizyjny


Dodadek specjalny

INDYWIDUALNE MISTRZOSTWA POLSKI

11

Finał w Lesznie 9 sierpnia 2008

Finał Indywidualnych Mistrzostw Polski zgodnie z tradycją odbywa się na torze Drużynowego Mistrza Polski z poprzedniego sezonu. Po dziewiętnastu latach przerwy to właśnie Leszno będzie gościło najlepszych polskich żużlowców, którzy wcześniej przebrnęli przez system eliminacji, aby wystartować ostatecznie w finale. Historia IMP rozpoczęła się w 1949 roku, kiedy to w Polsce uformowały się struktury żużlowe i na podobnych zasadach turniej rozgrywany jest do dziś. Przez ostatnie lata żużlowcom Unii Leszno nie udało się stanąć na najwyższym stopniu podium. Jako ostatni Indywidualnym Mistrzem Polski został w 1990 roku Zenon Kasprzak. Jak będzie tym razem? Czy któremuś z „Byków” przypadnie mistrzowska szarfa, złoty medal, puchar i Czapka Kadyrowa? (k)

Indywidualni Mistrzowie Polski: 1971 - Jerzy Gryt (ROW Rybnik) 1972 - Zenon Plech (Stal Gorzów) 1973 - Andrzej Wyglenda (ROW Rybnik) 1974 - Zenon Plech (Stal Gorzów) 1975 - Edward Jancarz (Stal Gorzów) 1976 - Zdzisław Dobrucki (Unia Leszno) 1977 - Bogusław Nowak (Stal Gorzów) 1978 - Bernard Jąder (Unia Leszno) 1979 - Zenon Plech (Wybrzeże Gdańsk) 1980 - Bernard Jąder (Unia Leszno)

1981 - Roman Jankowski (Unia Leszno) 1982 - Andrzej Huszcza (Falubaz Zielona Góra) 1983 - Edward Jancarz (Stal Gorzów) 1984 - Zenon Plech (Wybrzeże Gdańsk) 1985 - Zenon Plech (Wybrzeże Gdańsk) 1986 - Maciej Jaworek (Falubaz Zielona Góra) 1987 - Wojciech Żabiałowicz (Apator Toruń) 1988 - Roman Jankowski (Unia Leszno) 1989 - Wojciech Załuski (Kolejarz Opole) 1990 - Zenon Kasprzak (Unia Leszno)

KRZYSZTOF KASPRZAK

1991 - Sławomir Drabik (Włókniarz Częstochowa) 1992 - Tomasz Gollob (Polonia Bydgoszcz) 1993 - Tomasz Gollob (Polonia Bydgoszcz) 1994 - Tomasz Gollob (Polonia Bydgoszcz) 1995 - Tomasz Gollob (Polonia Bydgoszcz) 1996 - Sławomir Drabik (Włókniarz Częstochowa) 1997 - Jacek Krzyżaniak (Apator Toruń) 1998 - Jacek Gollob (Polonia Bydgoszcz) 1999 - Piotr Protasiewicz (Polonia Bydgoszcz) 2000 - Jacek Gollob (Polonia Bydgoszcz)

SEBASTIAN UŁAMEK Urodzony: 20.11.1975 Drużyna klubowa 2008: Włókniarz Częstochowa

Urodzony: 18.07.1984 Drużyna klubowa 2008 w Polsce: Unia Leszno

miejsce na autograf

Największe sukcesy: Złoty medalista DPŚ (2007) Złoty i srebrny medalista DMP (2007 i 2002) Złoty medalista MDMP (2001) Złoty medalista MEP (2005) Złoty medalista MMPPK (2005) Srebrny medalista MIMP (2004) Złoty medalista DMŚJ (2005) Złoty i srebrny medalista IMŚJ (2005 i 2002)

2001 - Tomasz Gollob (Polonia Bydgoszcz) 2002 - Tomasz Gollob (Polonia Bydgoszcz) 2003 - Rune Holta (Włókniarz Częstochowa) 2004 - Grzegorz Walasek (Włókniarz Częstochowa) 2005 - Janusz Kołodziej (Unia Tarnów) 2006 - Tomasz Gollob (Unia Tarnów) 2007 - Rune Holta (Unia Tarnów

miejsce na autograf

Największe sukcesy: Brązowy medalista DMŚ (2001) Srebrny medalista IME (2007) Brązowy medalista IMP (2001, 2006) Złoty medalista DMP (1999, 2003) Srebrny i brązowy medalista DMP (2001, 2002, 2006 i 1998, 1999, 2004, 2005)


12

Dodatek specjalny

PIOTR PROTASIEWICZ

JANUSZ KOŁODZIEJ Urodzony: 27.04.1984 Drużyna klubowa 2008: Unia Tarnów

Urodzony: 25.01.1975 Drużyna klubowa 2008: ZKŻ Zielona Góra

miejsce na autograf

Największe osiągnięcia: Złoty medalista DPŚ (2005) Złoty medalista IMP (1999) Złoty medalista IMŚJ (1996) Złoty medalista DMP (1995, 1997, 1998, 2000, 2002) Srebrny i brązowy medalista DMP (2005 i 2001, 2003, 2006)

JAROSŁAW HAMPEL Urodzony: 1982.04.17 Drużyna klubowa 2008: Unia Leszno

miejsce na autograf

Największe sukcesy: Brązowy medalista IMEJ (1999) Złoty medalista DMP (1999) Srebrny medalista IMP (2000, 2004) Złoty i Srebrny medalista DMP (2007,2006 i 2000,2004) Złoty i Brązowy medal IMŚJ (2003 i 2000) Złoty, srebrny i brązowy medal MIMP (2001, 2002 i 2000) Złoty medalista DPŚ (2005) Mistrzostwo Elitserien z VMS Elit Vetlanda (2006) Złoty medalista DPŚ (2007)

Największe sukcesy: Złoty medalista IMP (2005) Złoty medalista DMP (2004, 2005) Złoty i srebrny medalista MPPK (2007 i 2004) Złoty medalista MIMP (2004) Srebrny i brązowy medalista MIMP (2005 i 2002) Srebrny i brązowy medalista MDMP (2005 i 2004) Złoty i srebrny medalista MMPPK (2004 i 2005) Złoty medalista DMŚJ (2005) Złoty medalista KPE (2005) Złoty medalista MEP (2005

miejsce na autograf

SŁAWOMIR DRABIK Urodzony: 06.02.1966 Drużyna klubowa 2008: Unia Tarnów

miejsce na autograf

Największe sukcesy: Złoty medalista IMP (1991, 1996) Złoty medalista MPPK (2006) Złoty medalista DMŚ (1997,1996) Srebrny medalista IME (2003) Srebrny medalista MEP (2007) Złoty i srebrny medalista IMP (1991, 1996 i 1997) Złoty medalista MPPK (2006) Brązowy medalista MIMP (1986)

ADAM SKÓRNICKI Urodzony: 22.10.1976 Drużyna klubowa 2008: PSŻ Poznań Największe sukcesy: Srebrny medalista MPPK (1999) Złoty medalista MMPPK (1996, 1997) Brązowy medalista MDMP (1996, 1997) miejsce na autograf


Dodatek specjalny

MICHAŁ SZCZEPANIAK

RUNE HOLTA Urodzony: 29.08.1973 Drużyna klubowa 2008 w Polsce: Caelum Stal Gorzów

Urodzony: 01.08.1983 Drużyna klubowa 2008: Włókniarz Częstochowa

miejsce na autograf

Największe osiągnięcia: Złoty i Srebrny medalista MDMP (2003 i 2002) Złoty i brązowy medalista MMPPK (1999,2002 i 2003) Brązowy medalista DMP (2004) Złoty medalista KPE (2004) Brązowy medalista MPPK (2005)

TOMASZ JĘDRZEJAK Urodzony: 14.07.1979 Drużyna klubowa 2008: Atlas Wrocław

miejsce na autograf

Największe sukcesy: Brązowy medalista IMP (2003) Brązowy medalista MPPK (2000,2001) Złoty medalista MMPPK (1999) Brązowy medalista DMP (2002) Złoty medalista MDMP (2000)

GRZEGORZ WALASEK

miejsce na autograf

13

miejsce na autograf

Największe sukcesy: Złoty medalista DPŚ (2005,2007) Złoty i brązowy medalista IMP (2003,2007 i 2004) Złoty i brązowy medalista DMP (2003 i 2004, 2005) Brązowy i srebrny medalista IMŚJ (1993 i 1994) Indywidualny mistrz Norwegii w latach (1994, 1996, 1997, 2000) Indywidualny mistrz Skandynawii (1999,2000) Srebrny i brązowy medalista IMŚJ (1994 i 1993)

KRZYSZTOF JABŁOŃSKI Urodzony: 30.09.1977 Drużyna klubowa 2008: Lotos Gdańsk Największe osiągnięcia: Srebrny medalista IMŚJ (1998) Brązowy medalista MPPK (1999, 2004) Złoty medalista MDMP (1998) Srebrny medalista MMPPK (1998) Złoty medalista IME (2006) miejsce na autograf

ADRIAN GOMÓLSKI

Urodzony: 29.08.1976 Drużyna klubowa 2008: ZKŻ Zielona Góra

Urodzony: 29.04.1987 Drużyna klubowa 2008: Intar Lazur Ostrów Wlkp.

Największe sukcesy: Złoty medalista DPŚ (2005, 2007) Złoty medalista IMP (2004) Srebrny medalista IME (2006) Złoty medalista MIMP (1997) Złoty medalista DMP (2003)

Największe osiągnięcia: Złoty medalista DMŚJ (2007) 4 miejsce w IMEJ (2006) 8 miejsce w MIMP (2007,2006) 5 miejsce w MMPPK (2007)

miejsce na autograf


14

Dodatek specjalny

PIOTR ŚWIDERSKI ROBERT KOŚCIECHA

Urodzony: 11.05.1983 Drużyna klubowa 2008: RKM Rybnik

Urodzony: 22.11.1977 Drużyna klubowa 2008: Unibax Toruń

miejsce na autograf

Największe osiągnięcia: Złoty medalista MEP (2005) Złoty medalista DMP (2001) Srebrny i brązowy medalista DMP (1995, 1996, 2007 i 2006) Brązowy medalista MPPK (2004) Złoty i srebrny medalista DPP (1997,1998 i 1999) Brązowy medalista MMPPK (1995)

miejsce na autograf

Największe osiągnięcia: Złoty medalista DMP (2006) Srebrny medalista DMP (2004) 4 miejsce MMPK (1999) 5 miejsce MMPPK (2003) 5 miejsce IMŚJ (2004) 5 miejsce MIMP (2004)

ZAWODNIK REZERWOWY

DAMIAN BALIŃSKI Urodzony: 05.08.1977 Drużyna klubowa 2008: Unia Leszno

TOMASZ GOLLOB

Największe sukcesy: Złoty medalista DMŚ (2007) Srebrny medalista IMP (2007) Brązowy medalista MIMP (1997) Złoty medalista MMPPK (1996, 1997) Brązowy medalista MDMP (1997) Złoty i srebrny medalista DMP (2007 i 1994, 2002)

Urodzony: 11.04.1971 Drużyna klubowa 2008 w Polsce: Caelum Stal Gorzów

miejsce na autograf

Największe sukcesy: Srebrny i brązowy medalista IMŚ (1999 i1997, 1998, 2001) Złoty medalista DMŚ/DPŚ (1996, 2005, 2007) Złoty medalista IMP (1992, 1993,1994, 1995, 2001, 2002, 2006) Srebrny i brązowy medalista IMŚ/GP (1999 i 1997, 1998, 2001) Złoty medalista MIMP (1990, 1991,1992) Złoty medalista MPPK (1991,1993,1994,1995,1996,1997,1999,2000, 2002,2007) Złoty medalista MMPPK (1989) Złoty medalista DMP (1992, 1993, 1997, 1998, 2000, 2002, 2004, 2005)

miejsce na autograf

ZAWODNIK REZERWOWY

TOMASZ CHRZANOWSKI Urodzony: 04.02.1980 Drużyna klubowa 2008: Lotos Gdańsk

miejsce na autograf

ZAWODNIK REZERWOWY

JACEK REMPAŁA

ZAWODNIK REZERWOWY

Urodzony: 16.02.1971 Drużyna klubowa 2008: Unia Tarnów

DAWID STACHYRA Urodzony: 15.08.1985 Drużyna klubowa 2008: Stal Rzeszów

Największe osiągnięcia: Srebrny medalista DMP (1994 i 2002) Srebrny i brązowy medalista DPP (1995 i1994) Złoty i srebrny medalista MDMP (1991 i 1990) Srebrny medalista MMPPK (1991,1992)

miejsce na autograf

Największe sukcesy: Złoty medalista DMP (2001) Złoty medalista DPP (1998) Brązowy medalista MDMP (1999) Srebrny i Brązowy medalista MIMP 2000 i 1999) Brązowy medalista MMPPK (2000) Złoty medalista DM Szwecji (2005)

Największe sukcesy: Złoty medalista MMPPK (2006) Złoty medalista MDMP (2006) 4 miejsce w finale MIMP (2006)

miejsce na autograf


Program telewizyjny

15


16

Program telewizyjny


Wywiad

Właściwie 12 groszy…

17

- Preferować określony rodzaj muzyki - to jedno, mieć ulubionego wokalistę czy zespół - to drugie, a na czym polega pana związek z zespołem KULT? - To nie tylko chodzi o KULT. Chodzi o wielki worek dokonań Kazimierza Staszewskiego, wszelkich jego formacji muzycznych, udział w koncertach, zbiory dyskografii, nawiązane towarzyskie znajomości z członkami zespołu, współudział w tworzeniu nieoficjalnego serwisu, niedawna walka o poprawę jakości wydawnictw u „Wydaffcy SP Records”… ale to osobna historia. - Kiedy i od czego zaczęła się pana muzyczna przygoda? - Od czasów licealnych… Wtedy w leszczyńskim MOK-u było wiele koncertów polskich zespołów bywało się na wszystkich… na większości. Mając te 16 -18 lat byłem pochłonięty kompozycjami Piotra Klatta z zespołu Róże Europy. Te piosenki były „lżejsze”, bardziej melodyjne, o uczuciach, które w tamtym wieku dominowały… Oczywiście miały komponentę bagażu z lat 80 - tych lecz były łagodniejsze. Jakoś one wtedy przysłaniały moją późniejszą „Kazikoobsesję”…/śmiech/ Potem czas studiów, człowiek dorósł, wiele rzeczy zaczął inaczej postrzegać… i wtedy Kult i Kazik objawił się ponownie. Z tekstów Kazimierza zawsze czerpaliśmy słowa, wersy, które odnosiliśmy do swojego życia, często w oderwaniu od całości przesłania utworu. Aby było weselej, czasami by rozsądniej, czasami by z komponentą melancholijnej ascezy jakoś sobie poradzić w tym już z dnia na dzień coraz bardziej dorosłym życiu. Studia, nauka, odległości - rozstania z moją przyszła żoną, utrzymanie… - Oprócz muzyki KULTU, przejawia pan jeszcze inne upodobania muzyczne? - Tak jak wspomniałem, szeroko zakrojona „polszczyzna” – ta stara i ta nowsza. Aktualnie w samochodowym odtwarzaczu wałkuję wszelakie wytwory Krzysztofa Grabowskiego: Pidżama Porno, Strachy na Lachy, twórczość oboczną muzyków związanych z KULTem, ktore rodzajem muzyki odbiegają od swojego macierzystego zespołu: Sing Sing Penelope, CNQ -Tomasz Glazik, Janusz Zdunek + Marienberg, Jakoś To Będzie -Irek Wereński, Xiąże Warszawski, Przyjaciele

- Janusz Grudziński. - Co dla pana ma większe, szczególne znaczenie: muzyka czy teksty? - Całokształt. To trudno jednoznacznie określić. Każdy kto zetknął się z tą muzyką wie, że to się idealnie uzupełnia. Teksty niektóre są wielopłaszczyznowe, niektóre banalne, inne szokująco prawdziwe, wykpiwające, zmuszające do refleksji… Wybieram jak chcę, a muzyka mi to właśnie uzupełnia. - Wiem, że w pana płytotece znajdują się unikatowe i cenne zbiory… - Unikatowe to może tak, ale czy cenne? To rzecz względna w hobbystycznym kolekcjonowaniu. Po pierwszym zapoznaniu się ze stroną nieoficjalną dotyczącą twórczości, życia i „egzystencji” Kazimierza Staszewskiego i ludzi obocznych, gromadzącą komplety dostępnych informacji postanowiłem, że wyzbieram pełną dyskografię. I nie jest to łatwe… bo choć tzw. część główna dotycząca KULTU, KAZIKA, KNŻetu, BULDOGA i L-Dópy, wszelakich projektów, w których Kazimierz się udziela, nie stanowi większego problemu, to już pierwsze wydania, pozycje z działu tzw. z gościnnym udziałem i wszelakie składanki wymagały cierpliwości w powolnym nabywaniu, przy współudziale internetowych serwisów aukcyjnych, komisów czy wzajemnej wymianie z przyjaciółmi o podobnych zainteresowaniach. Aktualnie lista dyskograficzna, zwana w naszych kręgach listą LeeQS’a – od administratora strony, jest stale otwarta, uzupełniana o nowości i znajdowane dziwactwa z przeszłości. Zawzięliśmy się również na wyzbieranie wydawnictw pirackich z lat ubiegłych i historyczne przedstawienie skali tego niemoralnego zjawiska. Myślę, iż szacunkowo posiadam 95% tej listy na wszelkich wydanych nośnikach: CD, MC, LP, wznowienia, reedycje, single radiowe nie przeznaczone do sprzedaży, wydawnictwa okolicznościowe, itp… Przekraczam chyba 400 pozycji i powoli nie mieszczę się w dozwolonej przez współmieszkańców przestrzeni… W swoim hobby nie jestem sam w Polsce, choć mamy między sobą pewne odmienności… Koledzy zbierają również bootlegi, specjalizują się w wynajdowaniu wspomnianych pirackich starych kaset… Ot takie relaksa-

Ściana z wizerunkami i autografami członków zespołu KULT w domu pana Przemka pełni funkcję pamiątkową i dekoracyjną

cyjne zajęcie po dniu spędzanym w pracy, wszystko by oderwać się od szarzyzny dnia codziennego. - Skąd koncepcja stworzenia w domu ściany z wizerunkami członków zespołu? - Ściana - to graffiti upiększające kącik audio-wizualny dużego pokoju, właściwie centrum domu. Jest to powiększone, odwzorowanie pracy Andreasa Torneberga, która służy jako główny motyw internetowej oficjalnej strony zespołu. Jak powstawała trzy lata temu, to tak sobie pomyślałem, iż może kiedyś wzbogaci się oryginalnymi podpisami członków zespołu. Pierwsza wizyta nastąpiła po koncercie w Lesznie dnia 24 lutego 2007 w składzie niepełnym, a druga podczas przejazdu przez Leszno przy okazji październikowej pomarańczowej trasy zespołu w stuprocentowym składzie. - Jak pan wspomina spotkania z członkami zespołu? - Zawsze bardzo miło. Przez nasze wcześniejsze wielokrotne wyjazdy koncertowe, nawiązane znajomości i rozmowy nie było już takiej paraliżującej tremy. Celem wizyty domowej nie ukrywam była chęć realizacji zamierzenia z autografami na ścianie, ale również zaprezentowanie płodności i mnogości wydawnictw z udziałem piosenek Kazika we wszelakich odsłonach. I muszę powiedzieć, że się bardzo zdziwił widząc zbiory w segmencie wydawniczym składanek i historycznych dziwactw. - Ma pan liczne koncerty na swoim koncie, a czy poza nimi bierze pan udział w życiu fanów KULTu? - Koncertów nie zliczę… Były bliskie i dalekie, zwykłe i okolicznościowe i te niepowtarzalne. Byłem na ostatnim KNŻ, na występach Kazika przy okazji PPA we Wrocławiu, w zeszłym roku na pierwszym koncercie BULDOGA w Warszawie, na 25- leciu zespołu KULT w PRIII, odświeżonej L-Dópie, niedawno byliśmy w Czechach na wspólnej mini trasie KULTU z DANIELEM LANDĄ. W między czasie były oczywiście mniej spektakularne koncerty, które zawsze są niepowtarzalne i pełne specyficznego uroku… Ale nie sposób o wszystkich opowiedzieć. Teraz gdy pochłaniają mnie rozmaite czynności związane z pracą zawodową staram się być obecny na tych bardziej niezwykłych. Zawsze z nich pozostają jakieś miłe wspomnienia, nawiązane znajomości, pamiątki, na przykład radiowy dżingiel „Trójki” z fragmentem wywiadu zebranego od mojej ośmioletniej córki, który był całodobową zapowiedzią wydarzenia, bilety numer 00001, setlisty i plakaty obowiązkowo. Kiedyś w Legnicy zapragnąłem mieć bilet o numer 45 i 89 – ot taki wymysł, bo to takie „kultowe” liczby …/ śmiech/… i organizator mi je zapewnił… Odnośnie fanów… Poświęcam czasem troszkę czasu w życiu internetowego forum, wielu ludzi znam już osobiście z realnego świata, z kilkoma osobami mam bardzo miłe i częste możliwości spotkania. - Czy Kazimierz Staszewski, inicjator powstania grupy jest dla pana postacią szczególną? - Jako człowiek tak, jako muzyk w KULCIE nie.

Fot. 2 x archiwum

Rozmowa z Przemysławem Woźnym – fanem zespołu KULT i Kazimierza Staszewskiego

Przemysław Woźny z Kazikiem Staszewskim

- Zespół na początku grał dla siebie i wąskiego grona słuchaczy, potem kolejno powstawały płyty, rosła popularność… Jak obecnie postrzega pan „trend na KULT”? - Nie mnie to oceniać, proszę się przejść na jakikolwiek koncert i ocenić. Zespół, jako jedyny w Polsce, od kilku lat zawsze w październiku organizuje samofinansującą się pomarańczową trasę w wielu miastach w Polsce i od niedawna również na Wyspach Brytyjskich. W każdym roku grają dodatkowo kilkanaście koncertów i wszędzie frekwencja jest wysoka. Gdy wychodzi płyta, w trzy dni osiąga szczyt sprzedaży na polskim rynku muzycznym. Więc myślę, iż nie jest źle, jakby można było sądzić w związku z brakiem reklamy, szumu medialnego… KULT i Kazik napędzają i bronią się sami, w związku z czym przybywają im kolejne pokolenia słuchaczy. - Co pana zdaniem muzycy zespołu chcą przekazać odbiorcy swoją twórczością? - Jednym zdaniem: myślę, iż pragną skłonić zawsze do szeroko pojętej refleksji. A reszta jest już sprawą jednostki. - Jak reaguje pana rodzina na takie muzyczne zainteresowania? Czy żona podziela pasję? - Rodzinna bardzo przychylnie. Zawsze takie wyjazdy stają się szerszą formą spędzania razem czasu, bo w dni pracujące wiele rzeczy nam to utrudnia. Żona od zawsze lubiła polską muzykę. Część hobbystyczną szanuje i jest hamulcem zdrowego rozsądku w zakupach. Córka Iga zna już większość tekstów i bardzo chętnie uczestniczy w koncertach, choć dla niej to na razie bardzo odległy w możliwości przekazu temat. Choć z drugiej strony dobrze, że już czerpie z takiego właśnie nurtu mądrości. - Nie jest pan muzykiem, a wykonuje zupełnie inny za-

wód. Można łączyć pasję muzyczną z „poważną pracą” i codziennością? - Ależ oczywiście! Zawsze w ramach szeroko pojmowanej relaksacji można posłuchać utworów muzycznych, zaplanować wyjazd na koncert ze współudziałem spędzenia w danym miejscu dłuższego czasu, spotkania się z przyjaciółmi… Taka forma rozrywki jest wręcz wskazana dla każdego, bo pasja powinna być oderwana od zajęć delikatnie mówiąc „przewlekle rzeczywistych”. Wszystkich zainteresowanych tematem odsyłam do oficjalnej strony zespołu www.kult.art.pl i podstrony z forum www.kult. art.pl/forum oraz nieoficjalnego przebogatego serwisu www.staszewski.art.pl, gdzie dane jest mi dokładać swoje trzy grosze… Właściwie 12 groszy… - Niekonwencjonalne przesłanie utworów, poruszanie spraw wiary, ustroju politycznego. Czy w dzisiejszym świecie zespół KULT może być zrozumiany przez młodych ludzi? - Myślę, iż nadal tak. Zależy tylko kto, ile i od kogo chce czerpać. - Na czym polega fenomen KULTU i jego ponadczasowość? - Na to pytanie chyba jeszcze nikt nie znalazł wyczerpującej odpowiedzi… Choć myślę, że właśnie wspomniany całokształt składający się z tekstów Kazika i oprawy muzycznej, porusza wiecznie żywe, niedewaluacyjne tematy. - Plany, marzenia związane z zespołem? - Wymienię najbliższe: zakupy zapowiedzianych nowości wydawniczych, uczestnictwo w pierwszym zapowiedzianym na styczeń koncercie reaktywowanego KazikaNaŻywo, koncert KULT w „MTV Unplugged”, dalsze… los dopisze scenariusz. - Dziękuję za rozmowę i życzę spełnienia wszystkich „kultowych” marzeń. Rozmawiała: Klaudia Dymek


18

Wydarzenia


Wydarzenia

Wjechał w kamienicę

19

Do groźnie wyglądającego zderzenia doszło we wtorek rano na skrzyżowaniu alei Krasińskiego z marcinkowskiego. Kierowca lanosa nie zachował ostrożności i uderzył w bok volkswagena passata. Kierowca tego drugiego chcąc uniknąć czołowego zderzenia odbił i wjechał w ścianę kamienicy. Wersje obu kierowców różnią się od siebie. Kierujący lanosem mężczyzna zapewniał, że dla jego kierunku jazdy zapalone było zielone światło. – Z pasa obok ruszał wysoki samochód. Omijałem go i nie widziałem dokładnie kiedy zderzyli-

śmy się z passatem – mówi. Młody kierowca passata przyznaje, że odruchowo widząc lanosa zajeżdżającego mu drogę ratował się ucieczką. – Mieliśmy pierwszeństwo przejazdu. Ten pan nas po prostu nie widział. Kiedy zobaczyłem, że jedzie na nas odbiłem i uderzyliśmy przodem w kamienicę. Na szczęście jechałem dość wolno – mówi. To odbicie kierowcy zakończyło się jedynie uszkodzeniem przodu passata i lekki odarciem elewacji budynku. Na szczęście w chwili zdarzenia chodnik na rogu Marcinowskiego i Alei Krasińskiego był pusty. Uderzenie nie było też na tyle silne, by rozbić ścianę kamienicy. – To cud, że nikomu nic poważnego się nie stało – mówi ojciec kierowcy. Wezwana na miejsce karetka zabrała jednak do szpitala na badania pasażerkę passata skarżącą się na ból w klatce piersiowej. W samochodzie po zderzeniu z murem kamienicy otworzyły się poduszki powietrzne. (mich)

Fot. Michał Wiśniewski

uciekając przed czołówką

Kierowca passata ratując się przed czołowym zderzeniem wjechał w ścianę kamienicy na rogu Macinkowskiego i Alei Krasińskiego.

Jazzowe święto

Zrobiła prezent

złodziejowi

Zaginięcie karty miało miejsce 29 lipca, a już dzień później leszczynianka dowiedziała się, że jej konto bankowe ,,schudło’’ o 400 złotych. Dokładnie taką kwotę podjęto w jednym z bankomatów. – Kobieta zgubiła swoją kartę i nie dokonała jej zablokowania. Miała przy niej zapisany pin, co jest bardzo nieostrożne. Sprawca miał więc banalnie proste zadanie – mówi Piotr Rosiński, rzecznik policji w Lesznie.

Znalezienie złodzieja będzie wyjątkowo trudne. Policja nie zdradza, w którym z bankomatów podjął on gotówkę. Nie wszystkie urządzenia w mieście są bowiem monitorowane za pomocą kamer. (mich) KOMENTARZE INTERNAUTÓW: ~xxx~ (...) Kto normalny zostawia pin w portfelu, gdzie jest karta... Sama jest sobie winna. ~ffff~ A czy ktoś się spodziewa, że zgubi kartę ? Nie, bo każdy mówi, że mnie to się nie przytrafi. ~an~ Mnie jest szkoda tej kobiety. Gdyby znalazca był uczciwy, to oddałby kartę do banku. Tak łatwo jest krytykować innych. (...) ~anna~ Jak można nie znać swojego pinu i jeszcze go zapisywać przy karcie, to tak jakby krzyczała „Okradnijcie mnie, to łatwe, proste i przyjemne”! więcej komentarzy: www.elka.fm

Warsztaty Jazzowe organizowane są w Lesznie już po raz czwarty przez Fundację Edukacyjną Pro Musica. Ruszyły

Fot. Piotr Pazoła

400 złotych straciła mieszkanka Leszna, której karta posłużyła złodziejowi do wypłaty gotówki z bankomatu. Kobieta zgubiła kartę z zapisanym na niej pinem i nie zablokowała jej w banku. Na reakcję ,,znalazcy’’ czekała tylko jeden dzień.

Nauka jazzowego rzemiosła, wspólne jamowanie, a później koncert finałowy. Tak w wielkim skrócie wygląda plan tegorocznych międzynarodowych Leszczyńskich Warsztatów Jazzowych.

3 sierpnia i znowu zgromadziły świetnych muzyków i całą grupę grających i śpiewających entuzjastów jazzu, którzy pod okiem i uchem wykładowców podnoszą swoje umiejętności. – Dyrektorem artystycznym warsztatów jest Piotr Baron. Gośćmi są: fantastyczny basista słowacki Juraj Griglak, ponadto wokalista Miriam Bayle, Grzegorz Nagórski, Robert Majewski, David Doruzka, Konrad Zamler, Wojciech Niedziel, Marcin Jahr – wymienia Julia Sawicka z Fundacji Pro Musica. Wykłady z historii jazzu prowadzi natomiast Andrzej Schmidt.

– To fantastyczny człowiek, pasjonat muzyki, wielka osobowość - dodaje Sawicka. Warszaty są dla wszystkich, którzy chcą grać standardy jazzowe, pogłębić swoją wiedzę na temat harmonii jazzowej, czy też po prostu wczuć się w ten niesamowity klimat. Przez cały okres trwania warsztatów można słuchać jazzu codziennie wieczorem w pubie Krewnego na leszczyńskim Rynku, gdzie odbywają się jam sessions. Koncert finałowy planowany jest na niedzielę 10 sierpnia w Centrum Kultury i Sztuki przy ul. Narutowicza. (han)


20

Sport

Kolejne złoto Agnieszki! przejechaniu 10km awansowała do czołowej czwórki. Gdy odstawiała do boksu rower i ruszała na dystans 5km biegu, stojący przy barierce Marek Jerzyk, ojciec zawodniczki powiedział: - Ma kolejny tytuł mistrzyni kraju, w biegu jest najlepsza. Słowa te okazały się prorocze. Agnieszka w wielkim stylu wygrała złoty medal. Wyprzedziła swoje konkurentki i z ponad minutową przewagą minęła linię mety jako pierwsza. Tam czekał już z bukietem kwiatów Marek Jerzyk, który jako pierwszy złożył gratulacje córce. - To wspaniałe przeżycie, móc Agnieszce gratulować po takim wysiłku, który wkłada w ten sport. Jest to już kolejny jej tytuł, ale zawsze nie mogę opanować wzruszenia. Staramy się często

jeździć na zawody, w których startuje córka – podsumował M. Jerzyk. Wzruszenia i radości nie kryła również mama mistrzyni, Lucyna Jerzyk. – Jestem szczęśliwa, że córka jest pierwsza. Jak miała 7 lat, zaprowadziłam ją na basen i od tego zaczęła się jej kariera sportowa. Dopiero po zakończeniu rywalizacji okazało się, że Agnieszka startowała z nie do końca wyleczonym urazem. Aż strach pomyśleć, jaką uzyskałby przewagę, gdyby wystartowała na 100% przygotowana. – Sława jest bardzo blisko Leszna i miałam bardzo dużo kibiców. Przyjechała cała rodzina, znajomi, dziękuję wszystkim za doping. Jestem bardzo zadowolona. Po pływaniu byłam trochę dalej, na rowerze nadrobiłam, po-

Fot. (2x) Leszek Wspaniały

agnieszka Jerzyk w imponującym stylu została mistrzynią Polski w triathlonie. Zawodniczka leszczyńskiego klubu ReaL 64-sto niemal znokautowała rywalki. Podopieczna trenera Pawła barszowskiego trzykrotnie stawała na najwyższym stopniu podium, zdobywając tytuł mistrzyni Polski w klasyfikacji generalnej, młodzieżowców i studentek. Pogoda w Sławie nie sprzyjała w niedzielę turystom (nie było wielkich upałów), za to była idealna dla sportowców, którzy decydują się na mordercze połączenie trzech dyscyplin. Zarówno panie jak i panowie mieli do pokonania 750 m pływania, 20km jazdy rowerem i 5 km biegu. O 12:30 na starcie stanęły panie. W gronie faworytek była oczywiście A. Jerzyk. Jednak pływanie to jej najsłabsza z trzech dyscyplin wchodzących w skład triathlonu. Nikogo z fachowców nie dziwiło zatem, że na trasę rowerową wyruszyła z miejsca siódmego. Jednak już po

mimo bólu w kolanie. Bieg był już mój – podsumowała A. Jerzyk. Sympatycy REAL 64-sto Leszno cieszyli się nie tylko z dobrego występu Agnieszki, ale również z brązowego medalu juniorki Hanny Matysiak. – Cieszy wygrana Agnieszki, choć ostatnio mieliśmy pewne problemy z treningiem. Nie była dziś w najwyższej formie, ale i tak wygrała. Cieszę się brązowego me-

Leszczyńscy kolarze ścigali się na najwyższy szczyt Karkonoszy

Każdego dnia na Śnieżkę wspinają się tłumy turystów, ale tylko raz w roku na szczyt można wjechać rowerem. Wyścig gromadzi więc kolarzy z całej Polski. Zawodnicy leszczyńskiej grupy ReaL 64-sto takiej okazji nie mogli przepuścić, tym bardziej, że byli właśnie w Sudetach - dzień wcześniej startowali w prestiżowym bike maraton w Świeradowie Zdroju.

Jest to jedna z największych imprez MTB w kraju. Do tego na co dzień spokojnego uzdrowiskowego miasteczko zjeżdżają się setki kolarzy. Tym razem na starcie stanęło ponad 700, a wśród nich

zawodnicy REAL 64-sto. Kasia Janicka odbiła sobie pechowy start na Mistrzostwach Polski, gdzie złapała panę i w Świeradowie nie dała szans rywalkom. Stanęła na najwyższym stopniu podium. Drugi medal - brązowy zdobył dla klubu, gościnnie występujący w barwach 64-sto Robert Banach, wielokrotny Mistrz Polski w biegach na orientację, jak się okazało także świetny ko-

larz. Bardzo dobrze pojechali też inni zawodnicy REAL 64-sto, choćby Robert Syc, Krzysztof Jagiełka, czy debiutujący na górskich trasach Krzysztof Skorliński. Uzbierało się zatem sporo punktów, suma których dała leszczyńskiemu klubowi ósme miejsce na ponad 40 startujących drużyn. W dobrych nastrojach kolarze

Nie srebro,

a złoto!

Fot. (2x) Krzysztof Jagiełka

Śnieżka zdobyta

dalu Hani. Zajęła trzecie miejsce i potwierdziła, że należy to czołówki juniorek w Polsce – podsumował trener Paweł Barszowski. Agata Barszowska ukończyła rywalizację na 22. miejscu. Znakomity występ w gronie juniorów zanotował Tomasz Dobrzycki, który zajął wysoką siódmą lokatę. Piotr Janicki był. 20. w gronie młodzieżowców. (lw)

przystąpili następnego dnia do wyścigu na Śnieżkę. Tylko raz w roku można wjechać na ten stok rowerem. Poza kolarzami 64-sto z tą górą zmierzyli się inni leszczyńscy zawodnicy, m.in. Robert Mika i Roman Szczepaniak ze Sportgang Team. Może nie wszyscy z 450 startujących mieli ambicje pobić dotychczasowy rekord, czyli nieco ponad 50 minut, ale każdy chciał choćby dojechać na szczyt. Trasa liczy 14 km, ale jak podkreślali zawodnicy, jazda bez przerwy pod górę, po bruku i kamieniach nie należała do łatwych. Udało się jednak i po wcale nie łatwiejszym, a dla niektórych nawet trudniejszym, zjeździe z najwyższego szczytu Karkonoszy, uczestnicy wyścigu spotkali się na pikniku pod Orlinkiem. (han)

Tytuł Drużynowego Mistrza Europy trafił jednak do ekipy polskiej, ze Sławkiem Mockiem na czele. Stało się to po ogłoszeniu wyników testów antydopingowych, przeprowadzonych w Kijowie, gdzie rozgrywane były zawody. - Okazało się, że włoski zawodnik Andrea Baldini używał niedozwolonych środków, co spowodowało automatyczną dyskwalifikację jego i całej włoskiej drużyny – powiedział nam Sławek Mocek, jadący właśnie pociągiem na Olimpiadę do Pekinu. Zapytany o podobne incydenty w szermierce w przeszłości, odpowiedział, że w jego 23-letniej karierze taki przypadek zdarzył się dopiero drugi raz.


Reklama

21


22

Sport

Jeden na podium Mistrzostw Polski, drugi w ścisłej czołówce

Życiowy sukces gostyńskich kolarzy Świetny start zaliczyli zawodnicy KKS Gostyń na Górskich Mistrzostwach Polski w Kolarstwie Szosowym, rozgrywanych w okolicach Karpacza. Adam Dudziak został wicemistrzem Polski w kategorii juniorów, jako siódmy w tym wyścigu linie mety minął drugi z gostynian, Paweł Sowa.

Kolarze rywalizowali na rundzie między Sosnówką, Borowicami, a Padgórzynem. W sumie siedem razy pokonywali piętna-

wicemistrzem kraju. Za tą dwójką do mety dotarła pięcioosobowa grupa, a w niej kolejny kolarz z  Gostynia, Paweł Sowa, który finiszował na siódmej pozycji. - W przypadku imprez jednodniowych dyspozycja kolarzy jest jednak dużą niewiadomą. Sporo zależy od samopoczucia w danym dniu. Mistrzostwa poprzedził długi etap przygotowań i startów, dlatego tym bardziej się cieszę, że moi zawodnicy wypadli tak znakomicie – zakończył Minta.

stoipółkilometrową trasę. – Tak, jak kolarze ścigający się w Tour de Pologne musieli się zmierzyć z morderczym podjazdem pod Orlinek – mówi Waldemar Minta, trener gostyńskich kolarzy. Po pasjonującej walce na ostatniej rundzie wyłoniła się czołówka wyścigu, był w niej 17letni Adam Dudziak, który wpadł na metę jako drugi. Szybszy od niego był tylko Paweł Foliański z Floty Gdynia. Dudziak odniósł życiowy sukces, został bowiem

W podberlińskim Luesse trwają Szybowcowe Mistrzostwa Świata w klasach 15, 18 - metrowej i  Otwartej. Pierwsza konkurencja najbardziej “wyszła” Karolowi Staryszakowi z Aeroklubu Mieleckiego, który ją wygrał. Leszczynianin Janusz Centka nie miał szczęścia – skończył na 25. pozycji, jednak na szczęście jego strata nie jest duża. Na Mistrzostwa Świata w Luesse pojechało dwóch przedstawicieli Aeroklubu Leszczyńskiego: Janusz Centka, który na szybowcu Diana 2 broni tytułu Mistrza Świata w klasie 15-metrowej oraz Jacek Dankowski, który jest kierownikiem polskiej ekipy. Miało być jeszcze dwóch: Stanisław Wujczak w klasie Otwartej i Mariusz Poźniak w klasie 15-metrowej, ale obaj wycofali się przed zawodami. 1

2

11

3

20

25

32

34

22

23 24

14

26

19

28

6

1 35

29

7

8

10

10 17

18

19

15 2

13 8

27 30

9

16 18

33 36 37

7

nie przeleciawszy nawet stu kilometrów. To sprawiło, że - jak mówią szybownicy konkurencje były „tanie” punktowo. Strata nie była szczególnie dotkliwa w przypadku Centki, którego od lidera oddziela tylko 110 punktów. Poprawa warunków atmosferycznych może sprawić, że klasyfikacja ulegnie gruntownej odmianie. Zwłaszcza, że mistrzostwa trwają do 16 sierpnia.  (jad)

16 20

4

38

6

15

17

31

5

13

5

21

4

12

9

14

Zastąpili ich Robert Ślęczkowski i Mirosław Hołyś. - Pierwsza konkurencja mistrzostw nie była łatwa z powodu zmiennej pogody – powiedział RaJacek Dankowski. Znakomicie sobie jednak mimo to poradził Karol Staryszak z Mielca, który wygrał rywalizację w swojej klasie 18-metrowej. Jego partner Zbigniew Nieradka nie miał tyle szczęścia i zajął 27 pozycję. Szczęście nie dopisało też pozostałym Polakom. W klasie 15-metrowej Janusz Centka zajął 25, a Mirosław Hołyś 40 pozycję. W klasie Otwartej Robert Ślęczkowski był 12-ty, a Christoph Matkowski zajął 36 miejsce. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Z powodu trudnych warunków bardzo wielu pilotów musiało lądować w polu,

Fot. Arek Wojciechowski

Pechowy początek Centki, sukces Staryszaka

21

12

3

39

Litery z pól ponumerowanych w prawym dolnym rogu, uporządkowane od 1 do 21 utworzą rozwiązanie krzyżówki, które należy przesłać pod adres: Radio ELKA ulica Sienkiewicza 30, 64-100 Leszno. Wśród nadawców kartek z prawidłowym rozwiązaniem rozlosujemy nagrody ufundowane przez Radio Elka. Poziomo: 3) paciorek, 11) piąta lub Zygmunta, 12)

11

odrabiania lekcji, 21) czerwone warzywo, 23) śpie-

popularnie o samochodzie z silnikiem Diesla, 5)

wak, 24) amerykański ssak drapieżny z rodziny

zespół pałacowo-kościelny w Rzymie, zbudowany

łasicowatych, 25) Stanisław, 1913-1993, wybitny

w IV wieku przez cesarza Konstantyna Wielkiego,

polski narciarz klasyczny i alpejczyk, czterokrot-

6) Emilia, aktorka polska ( grała Jagnę w „Chło-

ny olimpijczyk, 27) wróżka, 28) piewik, 31) miasto

pach”), 7) ptak czczony w starożytnym Egipcie,

w Saksonii u podnóża Rudaw ( dawniej Karl-Marx-

8) instrument dęty o wysokim rejestrze, 9) jego

Stadt), 33) poważanie, szacunek, 34) stolica wo-

skutkiem może być żółta kartka, 10) talia, kibić,

jewództwa zachodniopomorskiego, 37) powieść

15) kloc, 17) duch, widziadło, 18) tarcza Zeusa,

Fiodora Dostojewskiego, 38) ręka lub noga, 39)

19) nowela Bolesława Prusa, 21) pierwsza lub są-

zapięcie u pasa.

siedzka, 22) np. Bałtyk, 24) młode psa, 26) pojazd

buntownik, 13) deseń na tkaninie w postaci drob-

na płozach, 29) … Kłodzka, 30) lubi przebywać

nej dwukolorowej kratki, 14) tabletka, drażetka, 16)

Pionowo: 1) strój maskaradowy lub gra polega-

w swoim mieszkaniu, 32) starożytny epik grecki,

w XII-XIII wiecznej Polsce: urzędnik sprawujący

jąca na odpowiednim zestawianiu 28 płaskich

autor „Teogonii”, 35) chwat, 36) społeczny (pierw-

władzę nad zamkiem lub grodem, 20) mebel do

kostek, 2) Swift albo Grand Vitara, 3) narzuta, 4)

szomajowy).

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15

16

17

18

19

20

21

Jureccy jadą na Olimpiadę Selekcjoner kadry Polski piłkarzy ręcznych Bogdan Wenta podał ostateczny skład reprezentacji na Igrzyska Olimpijskie w Pekinie. W gronie 15. szczęśliwców znaleźli się bracia Jureccy – Michał i Bartosz. Z „osiemnastki”, która w końcowej fazie szykowała się do gry na Olimpiadzie, wypadli: Damian Wleklak, Daniel Żółtak i Mariusz

Jurkiewicz. Ostateczna „piętnastka” Bogdana Wenty na IO wygląda następująco: bramkarze: Sławomir Szmal, Marcin Wichary, rozgrywający: B. Jaszka, Krzysztof Lijewski, Grzegorz Tkaczyk, M. Jurecki i Marcin Lijewski, skrzydłowi: Mateusz Jachlewski, Mariusz Jurasik, Tomasz Tłuczyński, Paweł Piwko oraz kołowi: B. Jurecki i Artur Siódmiak.  (lw)

Leszczyńscy kibice znowu będą się mogli emocjonować piłką na trzecioligowym poziomie

Polonia gotowa do inauguracji sezonu Piłkarze Polonii Leszno już w najbliższą sobotę rozpoczynają rozgrywki w III lidze. Odmieniony personalnie, bardzo młody zespół trenera Jerzego Radojewskiego bardzo dobrze prezentował się w meczach kontrolnych. Porażki zaznał jednak w tym ostatnim, który miał być najpełniejszym sprawdzianem formy leszczyńskich piłkarzy. Polonia długo czekała na awans do III ligi. Wreszcie, dzięki rozsądnej polityce klubu, udało się osiągnąć cel. Kibice życzyliby sobie, aby przygoda z tą klasa rozgrywkową potrwała dłużej niż jeden sezon. Taki jest zresztą też cel działaczy. Do rozgrywek w kujawskopomorsko-wielkopolskiej grupie III ligi leszczynianie przystąpią w mocno odmłodzonym składzie. W zespole nie ma już piłkarzy, którzy przez lata stanowili o obliczu Polonii. Do Krobianki Krobia przenieśli się Łukasz Ratajczka i Jakub Para. Sebastian Mocek oraz Rafał Stężycki, jak sami stwierdzili, nie są w stanie rywalizować na trzecioligowym poziomie. Grzegorz Posikata natomiast został w klubie, będzie swoją wiedzę i umiejętności przekazywał jako trener juniorom. Miejsce doświadczonych piłkarzy zajęli młodsi, choć w tej grupie nowych graczy, są również zawodnicy z niemałym ligowym doświadczeniem. Znacząco przemeblowana została defensywa Polonii. Jej trzon mają stanowić Mirosław Bordulak, pozyskany ze Sparty Miejska Górka Marcin Piech, młody wychowanek MSP Szamotuły Artur Siwy, a także pozyskany z Groclinu Grodzisk Daniel Wojciechowski. O miejsce w wyjściowej „jedenastce” będą z pewnością walczyć inni młodzi zawodnicy: skrajny pomocnik Hubert Olszak, który przyszedł do Leszna z SMS Łódź i Bogusław Ceglarek ze Sparty Miejska Górka. – Na pewno nie ma obecnie problemów kadrowych. Zespół

jest jednak młody, gramy z dużą fantazją, mam jednak nadzieję, że z czasem ci chłopcy nabędą też niezbędnego doświadczenia i trochę boiskowego cwaniactwa, które bardzo się przydaje – podkreśla trener Radojewski. Ostatnie tygodnie upływały leszczyńskim piłkarzom na budowaniu formy, którą sprawdzali w  meczach sparingowych. Polonia bardzo łatwo radziła sobie z kolejnymi rywalami. Na początku było przekonujące zwycięstwo Lesznie z Krobianką 4:2. Później gładko poradzili sobie w Wilkowicach z Koroną, było 1:6. W następnym meczu urządzili sobie ostre strzelanie, gładko 0:7 rozprawili się w Gostyniu z  Szewą. Wyrównany, ale zwycięski bój stoczyli w Miejskiej Górce, pokonali Spartę 1:2. Kolejne wysokie zwycięstwo odnotowali w Piaskach, wygrali z tamtejszą Koroną 2:6. Kiedy wydawało się, że rozpędzonych, coraz pewniejszych swoim możliwości piłkarzy Polonii nikt nie jest w stanie zatrzymać, kubeł zimnej wody na głowy leszczynian wylali zawodnicy Piasta Kobylin. W ostatnim przedsezonowym sprawdzianie Polonia musiał przełknąć gorycz wysokiej porażki, uległa w Kobylinie 3:0. – Próba generalna nie wypadła nam najlepiej. Mecz dostarczył sporo materiału do przemyśleń, nie tylko dla mnie, ale również samym piłkarzom. Wprawdzie mieliśmy przewagę, ale co z tego, skoro przeciwnik nas wypunktował i obnażył nasze słabości. Musimy sobie teraz odpowiedzieć na pytanie, na jakim jesteśmy etapie. Mam tylko nadzieję, że ta porażka nie będzie rzutować na naszą postawę w pierwszym meczu ligowym – mówi Radojewski. Trener dobrał skład na mecz w Kobylinie już pod kątem inauguracji ligi. – Gdzieś tę „jedenastkę” mam już w głowie, ale pewne wątpliwości się pojawiają. W tym tygodniu wszystko się wyjaśni. Celem Polonii Leszno w tym sezonie jest utrzymanie, choć trener nieśmiało mówi o pierwszej „szóstce” rozgrywek. – Wszystko jednak okaże się już w trakcie rozgrywek, wtedy poznamy prawdziwy potencjał swój i rywali – zakończył Radojewski. Pierwszy mecz w III lidze Poloniści zagrają 9 sierpnia w Swarzędzu z tamtejszą Unią.


Sport Dla polskich żużlowców zabrakło w Pradze miejsca na podium

Duński dynamit odpalił w Grand Prix Czech z podwójną mocą. Wygrał Nicki Pedersen, a tuż za nim znalazł się jego rodak, Hans Andersen. Leszczynianin, Krzysztof Kasprzak był jednym z najsłabszych zawodnikików turnieju. Pozostali Polacy i Leigh Adams zakończyli ściganie w półfinałach. Zawody o Grand Prix Czech są rozgrywane na stadionie Marketa nieprzerwanie od 1997 roku. Polscy żużlowcy mogą się w Pradze czuć jak u siebie w domu. Taką atmosferę zapewniają kibice z Polski, którzy na Markecie są zawsze w zdecydowanej większości. Pod stadionem od lat powstaje polskie miasteczko i na wiele godzin przed rozpoczęciem zawodów na praskich ulicach robi się biało – czerwono. Mimo tak gorącego dopingu polskich fanów speedwaya, żużlowiec znad Wisły triumfował nad Wełtawą tylko raz. W 1999 roku na najwyższym stopniu podium stanął Tomasz Gollob. Przed rokiem kibice z Polski także mieli swoje chwile ogromnej radości. Wygrał wprawdzie Nicki Pedersen, ale tuż za nim znaleźli się dwaj żużlowcy z orzełkiem na piersi: Jarek Hampel i Rune Holta. W sobotni wieczór doping polskiej publiczności gromki i donośny był tylko do półfinałów. Tomasz Gollob w fazie zasadniczej jeździł bardzo dobrze i z 12 punktami na koncie pewnie awansował do najlepszej ósemki. Rune Holta wdarł się do czołówki praskiego turnieju dopiero dzięki kapitalnej

Fot. Arek Wojciechowski

Nicki znowu najszybszy na Markecie

postawie w swoim ostatnim starcie. Pokonał na dystansie Lukasa Drymla i z 9 oczkami uzupełnił skład półfinałów. W pierwszym zwyciężyli Duńczycy, Hans Andersen, przed najlepszym w fazie zasadniczej Nicki Pedersenem. Z turniejem pożegnali się Szwed Andreas Jonsson i bardzo dobrze dysponowany w Pradze, kapitan Unii Leszno, Leigh Adams. W drugim półfinale pod taśmą stanęli dwaj Polacy: Tomasz Gollob i Rune Holta. Niestety nie oni wystąpili w rolach głównych. Do finału awansowali Greg Hancock i Jason Crump. W tym momencie doping polskich kibiców osłabł, bo stało się jasne, że żużlowcy znad Wisły stracili szansę na podium. - Nie mam powodów, być niezadowolonym ze swojego startu. Przed rokiem jeździłem w Pradze dużo gorzej, tym razem czułem się doskonale. W tak wyrównanej stawce, można przyjechać

z przodu można też przyjechać na końcu. Ja się cieszę, że Hancock i Crump nie zyskali nade mną zbyt wielu punktów. Następne zawody w Malilli, bardzo lubię ten tor – powiedział nam tuż po Grand Prix Czech Tomasz Gollob. Ostatni wyścig okazał się popisem Duńczyków. Z dużą przewagą wygrał mistrz świata i lider tegorocznego cyklu Grand Prix, Nicki Pedersen, dla którego był to pierwszy triumf w tych rozgrywkach, w tym sezonie. Drugi do mety dojechał także Duńczyk, Hans Andersen, a na trzeci stopień podium wskoczył Jason Crump. Greg Hancock zamknął stawkę finalistów. O występie żużlowca Unii Leszno, Krzysztofa Kasprzaka lepiej jak najszybciej zapomnieć. Mimo ogromnej chęci zrehabilitowania się za słabe występy, w Pradze poprawy nie było. Start Kasprzaka w Grand Prix Czech można jedynie potraktować jako materiał szkoleniowy dla mło-

dych adeptów speedwaya, aby zademonstrować im jak nie należy tracić prowadzenia po wygranym stracie. Krzysztof robił to w stolicy Czech niemal w każdym wyścigu. Efektem takiej postawy jest tylko jeden zdobyty punkt i przedostatnie miejsce w zawodach. - Nie ma co ukrywać, muszę się jeszcze dużo nauczyć. To była kolejna lekcja, dość przykra niestety. Zawody były bardzo trudne, co z tego, że dobrze wychodziłem spod taśmy, jak na dystansie traciłem pozycję. Jadę słabo, bardzo ciężko o punkty. Zostało jeszcze kilka turniejów, mam nadzieję, że w nich zaprezentuję się lepiej – podsumowywał Krzysztof. W klasyfikacji generalnej cyklu na prowadzeniu umocnił się Nicki Pedersen, drugi jest Jason Crump, trzeci Hancock. Tomasz Gollob pozostał na miejscu czwartym, na szóste spadł Leigh Adams. Rune Holta zajmuje ósmą lokatę, a Krzysztof Kasprzak jest czternasty.

Ciągle bez zwycięstwa

Początek meczu należał do gospodarzy, ale w trzecim wyścigu rawiczanie wzięli się w garść. Po zwycięstwie Marcina Nowaczyka w trzecim biegu i wygranych wy-

ścigach - piątym i szóstym - goście zmniejszyli przewagę do 4 punktów. W kolejnych jednak górą byli gospodarze. W 10 potyczce rawiczanie skorzystali z jokera. Bardzo dobrze radzący sobie na tym torze Marcin

Nowaczyk przywiózł szóstkę, ale jako ostatni minął linię mety jego kolega z drużyny Erik Pudel i było 36:27 dla GTŻ. W następnych gospodarze zwiększyli przewagę do 12 punktów i to oni mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Punkty zdobywali: Kolejarz Rawicz 1.Semen Własow 3 (0,3,0,-,u/3) 2. Grzegorz Knapp 9 (2,1,1,2,0,3) 3. Ronnie Jamroży 13 (0,3,2,2,3,3) 4. Marcin Nowaczyk 14 (3,2,1,6!,1,1) 5. Piotr Dym 1 (1,0,-,-) 6. brak zawodnika 7. Paweł Ratajszczak 0 (0,0) 8. Erik Pudel 2 (1,1,0,0)

GTŻ Grudziądz 9. Jacek Krzyżaniak 3 (1,2,0,-) 10. Morten Risager 12 (3,3,3,1,2) 11. Olliver Allen 6 (1,0,2,3) 12. David Howe 6 (2,2,1,1) 13. Martin Smolinski 8 (3,0,3,2,0) 14. Paweł Kaczorowski NS 15. Artur Mroczka 5 (2,2,0,1) 16. Kamil Brzozowski 11 (3,1,2,3,2)

Fot. Rafał Grzelewski

Kolejarz Rawicz jest jedyną drużyną w żużlowej pierwszej lidze, która ma na swoim koncie wyłącznie przegrane pojedynki. W niedzielę w Grudziądzu niedźwiadki ambitnie walczyły by przerwać złą passę, ale nie udało się. Przegrali 42:51.

23

W Lesznie o kobietach

w żużlu

Sport żużlowy przyciąga na trybuny nie tylko panów, w gronie kibiców jest też sporo pań. Niektóre z nich chciałyby spróbować swoich sił na motocyklu żużlowym. Niestety, zgodnie z regulaminem PZM nie mogą. Już niedługo w Lesznie dojdzie, do być może przełomowego spotkania w tej sprawie. Dokładnie 9 sierpnia o 11:00 właśnie w Lesznie spotkają się zainteresowane strony. Będzie przewodniczący Głównej Komisji Sportu Żużlowego Piotr Szymański, trener kadry narodowej Marek Cieślak, chętne do uprawiania tej dyscypliny sportu, zajmujące się żużlem leszczyńskie dziennikarki Joanna Wojtko Beata Juchniewicz oraz prawnik Marek Ślotała. Swój przyjazd zapowiedziała też szefowa Partii Kobiet Anna Kornacka. Okazuje się, że chętnych do wyjazdu na żużlowy tor Polek nie brakuje. - Wiemy, że pewnie nie wskoczą do składów ligowych, ale chcą mieć takie same prawa, jak w innych krajach - tłumaczy swoje zainteresowanie tą sprawą Joanna Wojtko. Paradoks rzeczywiście istnieje, bo młode reprezentantki Danii startują w zawodach razem ze swoimi rówieśnikami. Ba, jeżeli przyjadą do naszego kraju na oficjalne zawody, też mogą startować, a Polki nie. - Jak widać, nie jest to dyscyplina sportu zarezerwowana wyłącznie dla panów - mówi Beata Juchniewicz. Polski problem leży po stronie regulaminu sportu żużlowego, który dopuszcza do egzaminu licencyjnego wyłącznie przedstawicieli tej brzydszej połowy naszego kraju. - Chętnie porozmawiam na ten kobieco - żużlowy temat, ale nic nie stanie się z dnia na dzień. Aby Polki mogły zdawać licencje trzeba zmienić regulamin a to wymaga trochę czasu - przyznaje przewodniczący GKSŻ. Do organizacji tego spotkania włączyła się też Unia Leszno KOMENTARZE INTERNAUTÓW: ~bondżowi~ (...) Niestety, feminizm przez ostatnie 50 lat doprowadził do tego, że kobiety chcą być mężczyznami i mieć też prawa kobiet. Wybierajcie więc kobiety, o co wam chodzi w życiu? ~kibic~ Przecież żużel to niebezpieczny sport, dlatego nazywa się „czarny sport”. ~aneta~ Jestem za! Może to głupie, ale zawsze marzyłam żeby jeździć na żużlu. (...) ~cassie~ Mój brat trenuje żużel i powiem szczerze, że to się tylko fajnie patrzy. Ja osobiście nigdy w życiu nie chciałabym trenować tego sportu . Po pierwsze czas, pieniądze i odwaga się liczą . Podejrzewam, że co druga pani na pewno by zrezygnowała, no ale trzymam kciuki za odważne kobiety. ~kamcio z zatorza~ Kobieta na żużlu to przekleństwo. Pomieszało się wam w głowach. ~liq~ Nie ma czegoś takiego, jak męski sport czy kobiecy zawód. Wszystko opiera się na odpowiednim przygotowaniu. więcej komentarzy: www.elka.fm


Strony sportowe redagują: marcin Hałusek i michał Konieczny

Wysoko 59:33 Unia Leszno pokonała na własnym torze marmę Polskie Folie Rzeszów. Wynik raczej nikogo nie zaskoczył, bo byki były faworytem tego spotkania. Do tego goście przyjechali do Leszna w sześcioosobowym składzie. - Roman Poważny w piątek próbował swoich sił na treningu, ale jeszcze odczuwa skutki kontuzji - tłumaczył nieobecność tego żużlowca Rafał Wilk, trener marmy Polskie Folie Rzeszów. Wyścig juniorów zakończył się wygraną gospodarzy 4:2, choć mogło być jeszcze lepiej, ale jadącego na drugiej pozycji Kajocha wyprzedził Martin Vaculik. W kolejnej potyczce świetnie spisał się Dawid Stachyra, który zameldował się na mecie przed Damianem Balińskim i Krzysztofem Kasprzakiem. Na zwycięstwo Byków zanosiło się w też w 5 biegu, w którym prowadził Adam Shields. Nasz Australijczyk popełnił jednak błąd na wyjściu z ostatniego łuku tuż przed metą. Niegroźnie upadł na tor i w efekcie goście wygralii 4:2. Później już, poza 8 i 11 biegiem, które kończyły się podziałem punktów, na torze dominowali gospodarze. Marmie udało się jeszcze wygrać ostatni bieg. W roli jokera wystąpił Scott Nicholls. Jego 4 punkty i jeden punkt Mateja Zagara ustanowiły wynik na 5:3. Cały mecz zakończył się wysoką wygraną gospo-

Fot. (2x) Arek Wojciechowski

Zwycięstwo zgodnie z planem

darzy 59:33. Przypomnijmy, że w pierwszym pojedynku tych drużyn, na torze w Rzeszowie, górą również była Unia Leszno 65:27.

W niedzielę 10 sierpnia Unia Leszno rozegra ostatni mecz rundy zasadniczej DMP. Na torze w Częstochowie zmierzy się z drużyną Włókniarza, liderem tabeli.

Czesław Czernicki

biłem stawiając na Adama, jakby nie było zdobywcę Brązowego Kasku, ponieważ zasługuje on na szansę i ją otrzymał.

- trener Unii Leszno

Taka jest istota sportu, że ktoś chce wygrać, ktoś musi przegrać. Chcieliśmy sprawdzić kilka elementów, choćby ustawienia silników Damiana Balińskiego, Adama Kajocha, I muszę przyznać, iż jestem zadowolony z postawy Adama, chociaż stracił dość niefrasobliwie cztery punkty. I tutaj musimy poszukać co było tego przyczyną, choć na teraz można powiedzieć, że były to błędy czysto taktyczne. Co innego są zawody młodzieżowe – nawet w bardzo mocnej stawce… Po ostatniej analizie uważam, że dobrze zro-

Rafał Wilk - trener Marmy Polskie Folie Rzeszów

Przyjechaliśmy do drużyny, która ma zamiar obronić tytułu Mistrza Polski… więc wiadomo. Chcemy szczęśliwie dojechać do dwumeczu z Tarnowem i powalczyć o baraże. W przypadku Mateusza Szostka dzisiaj nie wyszło, nie radził sobie. Sam mówił, że coś pozmieniał w silnikach i to chyba nie było dobre rozwiązanie.

Punkty w tym meczu zdobywali: Unia Leszno 59: 9. Krzysztof Kasprzak (1*,2*,3,3) 9+2 10. Damian Baliński (2,3,2*,-,3) 10+1 11. Jarosław Hampel (2,2,2*,3,3) 12+1 12. Adam Shields (1*,u/1,3,2*,2*) 8+3 13. Leigh Adams (2*,3,3,3,u) 11+1 14. Adam Kajoch (1,3,1,-,1) 6 15. Jurica Pavlic (3,0,0) 3

Marma Polskie Folie Rzeszów 33: 1. Dawid Stachyra (3,1,1*,2,1) 8+1 2. Scott Nicholls (0,3,2,2,4!) 11 3. Matej Zagar (3,2,1,1*,1) 8+1 4. Cameron Woodward (0,0,0,1,0) 1 5. (brak zawodnika) 6. Mateusz Szostek (0,0,0,0,0) 0 7. Martin Vaculik (2,1,1,1,0) 5


Dodatek 01/2008